
Na co się, niechcący, składamy


LOTNICZA RULETKA
Sławomir M. Kozakhttps://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/lotnicza-ruletka,p689841610
2023-02-17
Współpraca karteli farmaceutycznych i finansowych zaczyna przynosić całkiem widoczne efekty. Przewidywałem to, m.in. w książce „Covidowe Jeże”, w której wykazałem, że to wszystko nie jest dziełem przypadku i nie zaczęło się wczoraj. Zachęcam do jej kupowania i czytania. Amerykanie ze swoją naiwną wiarą w demokratyczne mechanizmy broniące ich praw nie wierzą w to, że ich własny rząd mógłby występować przeciw nim.
Od początków pandemii,wśród pilotów liniowych o 300% wzrosła ilość niepożądanych objawów poszczepiennych.
Mówi o tym Josh Yoder, prezes organizacji US Freedom Flyers, którą powołano, by jednoczyć siły świadomych pracowników lotnictwa przeciw wyniszczającym zarządzeniom zmuszającym ich do eksperymentowania na sobie. Ci ludzie, dotknięci problemami zdrowotnymi nie przechodzą lekarskich badań okresowych, a bez nich stają się bezwartościowi. Tracą to co kochali, ale przede wszystkim to, w co zainwestowali, czyli okupioną ciężką pracą i wysiłkiem finansowym, przyszłość. Poza wszystkim innym, pozostają tym samym bez środków do życia.
Piloci widząc, że linie lotnicze działają wbrew bezpieczeństwu, starają się dotrzeć do świadomości pasażerów. Ilość osób korzystających z połączeń lotniczych w USA jest ogromna i lotnicy liczą na ich wsparcie. Mówią, że nie pomagają im związki zawodowe, które funkcjonują tak, jakby były skorumpowane. Obowiązek szczepień uważają za bezprawny, bo aplikowane im środki nie są przebadane. FAA nie powinna dopuścić ich do użycia bez uprzedniego zbadania ich przez FDA.
Piloci boją się wspominać o bólach w klatce piersiowej, zawrotach głowy itp. objawach. Obawiają się utraty pracy. Jest to zjawisko bezprecedensowe.
Z kolei linie lotnicze odwołują loty z braku pilotów, okłamując pasażerów, że „powodem jest zła pogoda” lub inne czynniki niezależne od nich, jak ograniczenia kontroli ruchu lotniczego. W listopadzie 2022 r. miały miejsce liczne opóźnienia z tego powodu. Linie, zrzucając odpowiedzialność na elementy od nich niezależne, nie muszą płacić za hotele, czy posiłki dla oczekujących na połączenia pasażerów.
US Freedom Flyers mają już w swoim gronie pilotów z Nowej Zelandii, Australii, Kanady i Francji.
Lotnicy z coraz większej liczby krajów mają świadomość, że wprowadzenie w życie jakiejkolwiek decyzji przez FAA powoduje, że pozostałe instytucje regulacyjne w innych państwach zrobią wkrótce to samo. Stowarzyszenie walczy także z ogromną ilością wież 5G w rejonach wokół lotnisk, które mają niekorzystny wpływ na ostatnią fazę lotu, jaką jest lądowanie. Zastrzeżenia zgłaszano już w 2018 roku, jednak od tej pory nie prowadzono badań, konsekwentnie instalując urządzenia także w rejonie lotnisk. Piloci skarżą się m.in., na zakłócenia wysokościomierzy, co jest szczególnie niebezpieczne podczas lądowania w złych warunkach pogodowych. Niestety, nagrania tych wypowiedzi są z sieci usuwane. Na początku lutego bieżącego roku skierowano w tej sprawie sprzeciw do Kongresu.
Pisałem już o kilku dramatycznych przypadkach, kiedy w powietrzu, w trakcie lotu piloci dostawali udaru lub zawału. Szczęśliwie, do tej pory, stery przejmował na ogół drugi pilot i bezpiecznie sprowadzał maszynę z setkami pasażerów do lądowania. Piloci ostrzegają, opierając się na sprawach sądowych o odszkodowania za śmierć pasażerów w najsłynniejszych wypadkach lotniczych, że takie odszkodowanie waha się od 2 do 3 mln dol./osobę, co wskazuje potencjalny koszt, już tylko finansowy, dalszego brnięcia w obowiązkowe szczepienia. Mówią też o lekarzach, którzy mają odwagę zakazywać lotu pilotom, u których stwierdzili problem przed podjęciem pracy. Znany jest przypadek lekarza, do którego zgłosili się jednego dnia trzej piloci z niepożądanymi objawami poszczepiennymi, a on zabronił im wykonania lotów. Nazajutrz odsunięto go od badania załóg. Najczęstsze problemy, które są diagnozowane pośród tych objawów, to: zawał mięśnia sercowego, migotanie przedsionków, zapalenie osierdzia, obrzęk mózgu, podwyższone ciśnienie wewnątrzczaszkowe, krwotoki, a nawet ślepota.
Wybitni specjaliści, w tym główny lekarz medycyny lotniczej Armii USA, pułkownik Theresa Long, wysyłają pisma w tej sprawie do czynników oficjalnych, a jedyne co ich spotyka, to atak na nich samych. Stacje głównego nurtu milczą na ten temat. W zasadzie, o bezpieczeństwo pasażerów walczą tylko media niszowe, a najodważniejsi dziennikarze, którzy nie boją się tego problemu nagłaśniać, to na przykład Stew Peters, który wyprodukował najgłośniejszy film dokumentalny o zgonach poszczepiennych – „
Died Suddenly”. Obraz ten obejrzały miliony osób na całym świecie.
Drugim takim dziennikarzem jest niewątpliwie Carlson Tucker z Fox News. To on nagłośnił sprawę pilota American Airlines, który doznał ataku serca, 6 minut po lądowaniu, w kokpicie, za sterami samolotu, mając na pokładzie 200 osób.
Gdyby te przypadki traktowano w sposób, na jaki zasługują, piloci powinni zostać otoczeni jak najszybszą, dogłębną opieką medyczną, a podejrzaną substancję należałoby gruntownie przebadać. Tymczasem, podjęto ostatnio bezprecedensową dla bezpieczeństwa lotów decyzję o zaniżeniu wymogów zdrowotnych dopuszczających pilotów do wykonywania zawodu. W grudniu 2022 roku o 50% wydłużono obowiązujący dotąd tzw.
interwał PR w badaniu EKG. Najprościej rzecz ujmując, odstęp PR reprezentuje czas, w którym impuls elektryczny przemieszcza się z jednej części serca do drugiej, jest to wskaźnik zdrowia serca. „Nowy normalny” interwał odbiega od akceptowalnego dotąd w kardiologii limitu. Lekarze obawiają się, że jego zwiększenie może zagrozić zdrowiu pilotów i bezpieczeństwu pasażerów. Obawy te są szczególnie zasadne w obliczu doniesień o zatrzymaniach akcji serca i nagłych zgonach w powietrzu. Jak mówią eksperci, interwał dłuższy niż 200 ms nie dowodzi, że istnieje poważny problem z sercem, jednak taki odczyt uzasadnia dalsze badania i „nie powinien być ignorowany”. Dotychczas piloci z odstępami PR dłuższymi niż 200 ms wymagali dalszej oceny, testów wysiłkowych, dodatkowego badania krwi, natomiast obecnie dzieje się tak, gdy odczyty PR wykraczają poza 300 ms.
Warto dodać, że 30-letnie badania Uniwersytetu Harvard potwierdziły, że odstęp powyżej 200 ms. dwukrotnie zwiększa ryzyko migotania przedsionków, trzykrotnie ryzyko konieczności wszczepienia rozrusznika serca i poważnie podnosi ryzyko śmierci.
Tak zwane „elity”, które zmuszają wszystkich do przyjmowania trucizny, mają doskonałą orientację, jakie świństwo promują i za co biorą niesamowite pieniądze. Były pilot linii lotniczej Jetstar, Alan Dana z Australii poinformował, żete właśnie „elity” zamawiając samoloty biznesowe na swoje potrzeby, podkreślają, że angażowani piloci muszą być niezaszczepieni!
W rozmowie z dziennikarką Marią Zeee oświadczył, że „bogaci biznesmeni kontaktują się w tej kwestii z jedyną grupą niezaszczepionych pilotów” zrzeszoną właśnie w US Freedom Flyers. Czyli wzrasta zapotrzebowanie na tych, którzy mają tak zwaną czystą krew. Jak wynika z opracowania opublikowanego w sierpniu 2022 roku, u 94% osób które doznały efektów ubocznych po przyjęciu eksperymentów medycznych mRNA, stwierdzono w miesiąc po szczepieniu „nieprawidłową krew i zawarte w niej ciała obce”. Odrzutowce biznesowe prowadzi na ogół jeden pilot, którego w razie potrzeby nie ma kto w locie zastąpić i nie daje on żadnej gwarancji, że taktownie dostanie zawału dopiero po lądowaniu.
Rozpędzony sześciokolorowy walecz impetem wjechał do szkół. Np. niszczy w II LO im Zamoyskiego w Lublinie.
Krzysztof Kasprzak – Fundacja Życie i Rodzina < kontakt@zycierodzina.pl >
Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!
Rozpędzony sześciokolorowy walec z impetem wjechał do szkół. Już nie w formie wulgarnej „edukacji” seksualnej (która zresztą nie ma nic wspólnego z edukacją, jest po prostu zwykłym demoralizowaniem dzieci), nie w formie warsztatów o równości (rozumianej jako równość zła z dobrem). Teraz ideologia LGBT wyciąga łapy po dzieci w sposób jeszcze bardziej śmiały – metodą faktów dokonanych – poprzez genderowanie i transowanie dzieciaków.
O co chodzi? O to, że w szkołach zaczyna panować nieformalny przymus dostosowywania się do subiektywnych deklaracji na temat tego, jakiej płci jest uczeń. Jeśli pewnego dnia chłopak obudzi się i stwierdzi, że jest dziewczyną, nauczyciele i koledzy z klasy mają go nazywać imieniem żeńskim i traktować jak dziewczynę. To samo z dziewczynami, które czują się chłopakami. Wszystko dzieje się pod hasłem otwartości i tolerancji, Tyle, że w tym wypadku jest to otwartość na głupotę i tolerancja dla zła. Traktowanie zaburzeń jakby były normą prowadzi do pogłębienia problemu, silnego rozchwiania, a nawet do tendencji samobójczych. Właśnie stąd bierze się podwyższony wskaźnik samobójstw u młodzieży określającej się jako „LGBT”. To nie brak tolerancji, a właśnie jej nadmiar prowadzi zagubione dzieciaki na manowce.
W II LO im Zamoyskiego w Lublinie kwitnie ideologia LGBT. Nauczyciele nie tylko traktują chłopaków jak dziewczyny i odwrotnie, ale też chwalą się tym w lewicowych mediach. Od miesięcy prowadzimy pod szkołą akcję edukacyjno-informacyjną, aby pomóc wyrwać młodzież ze szponów szkodliwej ideologii.
Stajemy z banerami i nagraniami informującymi, że geje gwałcą dzieci, wynajmują je do gwałcenia innym gejom, stosują przemoc i wykazują zwiększone odsetki różnych patologii, a operacje „zmiany” płci wcale płci nie zmieniają, za to okaleczają i mogą spowodować trwałe uniemożliwienie satysfakcjonującego pożycia.

Homolobby próbuje uniemożliwić nam te pikiety!
Koordynator naszych akcji został podany do sądu i skazany zaocznie na 1000 złotych kary. Odwołaliśmy się od wyroku, a do sprawy włączyła się Prokuratura, która także żądała umorzenia. Sąd umorzył sprawę w 10 minut, a zwolennicy LGBT nie kryli swojej złości. Nie udało się nas powstrzymać przy pomocy sądu.
Lokalny oddział „Gazety Wyborczej” i radia TOK FM próbuje obecnie wywrzeć nacisk na Prezydenta Miasta, aby zakazał zgromadzeń, choć brak do tego jakichkolwiek podstaw! Dziennikarka Anna Gmiterek-Zabłocka przychodzi pod szkołę i zachowuje się bardziej jak aktywistka niż jak przedstawiciel mediów. Próbuje instruować pikietujących, co powinni mówić i pokazywać na banerach, a czego nie!
Nauczycielki organizowały kontrmanifestacje używając dzieciaków ze szkoły! Wyprowadzały je naprzeciw naszej pikiety i rozstawiały, aby tam stały i machały sześciokolorowymi chorągiewkami. Same zakrywały twarze, tymczasem swoich uczniów pozwoliły fotografować mediom, które licznie zjawiały się pod szkołą. Wykorzystanie stosunku podległości (uczeń – nauczyciel) w ściśle ideologicznym celu!
Ostatnią pikietę próbował powstrzymać poseł Platformy Obywatelskiej Michał Krawczyk. Domagał się, abyśmy przestali przychodzić pod szkołę rzekomo dla dobra uczniów. To ta sama Platforma Obywatelska, w której niedawno wybuchł skandal pedofilski. Okazało się, że od przeszło roku jeden z działaczy partii odsiaduje wyrok za wykorzystywanie seksualne nieletnich. Sprawę tuszowano do chwili, gdy zainteresowały się nią media. Zupełnie mnie nie dziwi, że poseł tej partii chce ukryć przed młodzieżą prawdę o związku pedofilii z LGBT…
Proszę zresztą zobaczyć relację z ostatniej akcji pod Zamoyem, poseł Krawczyk zachowywał się naprawdę skandalicznie:

Gdyby YouTube usunął film, zobaczy go Pan na BanBye:https://banbye.com/watch/v_9tQWFIWSG4go
W całej tej sytuacji najbardziej zastanawia mnie postawa dyrektor Zamoya Małgorzaty Klimczak. Od miesięcy w szkole nabrzmiewa problem genderowania uczniów, a dyrektor nic z tym nie robi. Nauczyciele ze szkoły dalej promują groźną ideologię, wykorzystują do tego młodzież, biegają po lewicowych mediach, a ich szefowa nie robi nic, by chronić uczniów przed groźną ideologią.
Czy wie Pan, co odpowiedziała pani dyrektor na zadane jej pytania o gender w szkole? Że biologii naucza się zgodnie z programem. Wynika z tego, że uczniowie na jednej lekcji w tygodniu słyszą o dwóch płciach biologicznych, natomiast przez resztę czasu przebywają w środowisku, które tę obiektywną prawdę neguje. To nie wszystko. Dyrektor Klimczak twierdzi, że nie posiada informacji publicznej, by odpowiedzieć na pytanie, czy w szkole jest toaleta lub przebieralnia dla transseksualistów! Nie posiada informacji, czy w szkole jest trans-toaleta – o czym jeszcze nie posiada informacji…? Kuriozum!
Lobby LGBT specjalnie obsadza szkoły wiedząc, że są kluczem do zdemoralizowania dzieci. Dlatego przed gender w oświacie trzeba się zdecydowanie bronić.
Proszę pamiętać o oświadczeniach przeciw gender, które przygotowali prawnicy Fundacji. Należy je wydrukować, podpisać i złożyć u dyrekcji placówki. Nikt – ani uczniowie ani nauczyciele – nie ma obowiązku traktować osób z zaburzeniami tożsamości płciowej zgodnie z subiektywnymi odczuciami. Chłopcy to chłopcy, a dziewczynki to dziewczynki.
Te dokumenty przygotowaliśmy, aby skorzystało z ich jak najwięcej osób i aby był Pan bezpieczny od strony prawnej.
Homolobby próbuje uniemożliwić nam te pikiety!
Koordynator naszych akcji został podany do sądu i skazany zaocznie na 1000 złotych kary. Odwołaliśmy się od wyroku, a do sprawy włączyła się Prokuratura, która także żądała umorzenia. Sąd umorzył sprawę w 10 minut, a zwolennicy LGBT nie kryli swojej złości. Nie udało się nas powstrzymać przy pomocy sądu.
Lokalny oddział „Gazety Wyborczej” i radia TOK FM próbuje obecnie wywrzeć nacisk na Prezydenta Miasta, aby zakazał zgromadzeń, choć brak do tego jakichkolwiek podstaw! Dziennikarka Anna Gmiterek-Zabłocka przychodzi pod szkołę i zachowuje się bardziej jak aktywistka niż jak przedstawiciel mediów. Próbuje instruować pikietujących, co powinni mówić i pokazywać na banerach, a czego nie!
Nauczycielki organizowały kontrmanifestacje używając dzieciaków ze szkoły! Wyprowadzały je naprzeciw naszej pikiety i rozstawiały, aby tam stały i machały sześciokolorowymi chorągiewkami. Same zakrywały twarze, tymczasem swoich uczniów pozwoliły fotografować mediom, które licznie zjawiały się pod szkołą. Wykorzystanie stosunku podległości (uczeń – nauczyciel) w ściśle ideologicznym celu!
Ostatnią pikietę próbował powstrzymać poseł Platformy Obywatelskiej Michał Krawczyk. Domagał się, abyśmy przestali przychodzić pod szkołę rzekomo dla dobra uczniów. To ta sama Platforma Obywatelska, w której niedawno wybuchł skandal pedofilski. Okazało się, że od przeszło roku jeden z działaczy partii odsiaduje wyrok za wykorzystywanie seksualne nieletnich. Sprawę tuszowano do chwili, gdy zainteresowały się nią media. Zupełnie mnie nie dziwi, że poseł tej partii chce ukryć przed młodzieżą prawdę o związku pedofilii z LGBT…
Proszę zresztą zobaczyć relację z ostatniej akcji pod Zamoyem, poseł Krawczyk zachowywał się naprawdę skandalicznie:
Gdyby YouTube usunął film, zobaczy go Pan na BanBye:
https://banbye.com/watch/v_9tQWFIWSG4go
Szanowny Panie!
W całej tej sytuacji najbardziej zastanawia mnie postawa dyrektor Zamoya Małgorzaty Klimczak. Od miesięcy w szkole nabrzmiewa problem genderowania uczniów, a dyrektor nic z tym nie robi. Nauczyciele ze szkoły dalej promują groźną ideologię, wykorzystują do tego młodzież, biegają po lewicowych mediach, a ich szefowa nie robi nic, by chronić uczniów przed groźną ideologią.
Czy wie Pan, co odpowiedziała pani dyrektor na zadane jej pytania o gender w szkole? Że biologii naucza się zgodnie z programem.
Wynika z tego, że uczniowie na jednej lekcji w tygodniu słyszą o dwóch płciach biologicznych, natomiast przez resztę czasu przebywają w środowisku, które tę obiektywną prawdę neguje. To nie wszystko. Dyrektor Klimczak twierdzi, że nie posiada informacji publicznej, by odpowiedzieć na pytanie, czy w szkole jest toaleta lub przebieralnia dla transseksualistów! Nie posiada informacji, czy w szkole jest trans-toaleta – o czym jeszcze nie posiada informacji…? Kuriozum!
Lobby LGBT specjalnie obsadza szkoły wiedząc, że są kluczem do zdemoralizowania dzieci. Dlatego przed gender w oświacie trzeba się zdecydowanie bronić.
Proszę pamiętać o oświadczeniach przeciw gender, które przygotowali prawnicy Fundacji. Należy je wydrukować, podpisać i złożyć u dyrekcji placówki. Nikt – ani uczniowie ani nauczyciele – nie ma obowiązku traktować osób z zaburzeniami tożsamości płciowej zgodnie z subiektywnymi odczuciami. Chłopcy to chłopcy, a dziewczynki to dziewczynki.
Te dokumenty przygotowaliśmy, aby skorzystało z ich jak najwięcej osób i aby był Pan bezpieczny od strony prawnej.


Krzysztof Kasprzak
Inicjatywa #AborcjaToZabójstwo
Inicjatywa #STOPLGBT
Fundacja Życie i Rodzina
zycierodzina.pl
O pokoju duszy i o szczęściu serca umierającego sobie, aby żyło jedynie w Bogu. Amen. Ks. Wawrzyniec Scupoli (15)
DODATEK
O pokoju duszy i o szczęściu serca umierającego sobie, aby żyło jedynie w Bogu.
ROZDZIAŁ I. Jakiej natury jest serce ludzkie, i o sposobie nim zarządzania
Bóg nie na inny koniec stworzył serce ludzkie, jak tylko aby Go kochało, i od Niego kochane było. Wyborność więc końca, na który jest stworzone wyrazić mu powinna uwagę, iż jest największym i najszlachetniejszym dziełem rak boskich.
Że jedynie od jego rządu zawisło życie, albo śmierć duchowa.
Nauka tego rzędu dla niego nie może być trudna, gdyż jest to charakter jego wszystko czynić przez miłość, a nic nie czynić przez moc.
Czuwać powinniśmy słodko i bez gwałtu nad poruszeniami naszymi, przez które działamy i wszystko czynimy.
Widzieć skąd one pochodzą i dokąd zmierzają.
Czyli te poruszenia pochodzą z serca, które jest źródłem miłości Boskiej, czyli z ducha, który jest źródłem próżności ludzkiej.
Zaraz poznasz, iż to jest serce które cię do czynienia dobrych spraw nawodzi z powodu miłości, gdy cokolwiek czynisz dla Boga, zdaje ci się niczym, i czyniąc co tylko w mocy twojej jest, wstydzisz się, że tak mało czynisz.
Sądzić znowu powinieneś iż to jest duch niemy, wzbudzony przez interesy ludzkie, gdy dobre twoje sprawy, zamiast cnót słodkich, pokornych, spokojnych wprowadzają cię w fum omamień próżnej chwały, nadymającej cię przesądem żeś wiele zrobił, chociażeś nic dobrego nie uczynił.
Wojna ludzka o której mówi Job, zasadza się na tych czuwaniach które nad nami samymi ustawicznie i bezprzestannie wykonywać mamy.
Nie mają one być nam przykre i nas kłócące, owszem przeciwnie, cel ich pryncypalny jest przynosić pokój duszy, uspokoić i ułożyć poruszenia, gdy będzie niespokojna i w sprawach swoich turbowana, mieszana, albo w modlitwach napastowana. Gdyż być wyperswadowanym potrzeba, że w stanie jakiegokolwiek wzburzenia nie można modlić się dobrze, aż póki Dusza do swojego pokoju nie będzie powrócona.
Wiedz o tym, że w tym punkcie potrzeba ci pociągów słodkości i tymi tylko możesz ją z obłąkania nawrócić, poddać jej pierwotną spokojność.
ROZDZIAŁ II. O usilności, której dusza używać powinna do nabycia doskonałej spokojności
Ta ostrożność słodka i spokojnie łagodna, a nade wszystko stateczna względem serca naszego, bez przykrości nas przyprowadzi do wielkich rzeczy nie tylko ona, nas nauczy modlić się i czynić słodko i łatwo, ale i cierpieć bez zmarszczenia, bez doznania co, ludzi wszystkich uwodzi, to jest wzgardy i niesprawiedliwości.
Nie tak to ma się rozumieć, ażeby dla nabycia wewnętrznego pokoju, nie trzeba prac wielu podjąć i żebyśmy przez niedoświadczenie mieli często przegrać, z tymi potężniejszymi nad nas wewnętrznymi nieprzyjaciołami naszymi pasując się; nie, nie, ale bądźmy pewni, że bylebyśmy się z nimi chcieli potykać, nie będzie nam zbywać tam na posiłkach, ani na pociesze w tej wojnie; owszem że nieprzyjaciele nasi osłabną, moc ich rozproszy się, i panowanie nad namiętnościami naszymi górę wziąwszy ustanowi się; i że na koniec przywróciwszy duszy ten drogi spoczynek, który być powinien jej błogosławieństwem w tym życiu.
Jeżeli się trafi, że poruszenie trudne jest do przełamania, albo utrapienie bardzo ciężkie do znoszenia przez nas samych, spieszmy na modlitwę, na niej trwajmy i kórzmy się. Jezus Chrystus trzy razy modlił się w Ogrodzie Oliwnym, aby nas nauczył, że modlitwa jest lekarstwem i pociechą dusz wszystkich strapionych.
Prośmy statecznie aż póki nie uczujemy wewnętrzność naszą podległą, wolę ułożoną do Boskiej, i że już dusza nasza do pierwotnej spokojności wróciła.
Nie turbujmy duszy naszej przez nagłość w sprawach wewnętrznych gdy będziemy zatrudnieni robotą czy ducha czy ciała, pracujmy z lekka i z ułożeniem, bez przepisywania czasu do dokończenia, ani się śpieszmy rychlej widzieć koniec.
Mieć tylko powinniśmy tę najpryncypialniejszą intencję, karmić w nas ustawicznie pamięć na Boga; z pokorą i spokojnością, nie dbając na nic, tylko usiłując podobać się Jemu.
Jeżeli co do tej intencji przymieszamy, dusza nasza zaraz turbować się i niespokojną będzie, będziemy upadać często, a przykrości w powstaniu z upadków naszych, dowiodą nam że wszystko złe nasze z tego wypływa, że chcemy wszystko robić podług naszego humoru, i naszej woli we wszystkim dopełniać. Co czyni, że gdy się co uda według naszej woli, jesteśmy nagrodzeni próżnymi upodobaniami, a gdy się nie uda, pełni jesteśmy nieukontentowania, pomieszania i niespokojności.
ROZDZIAŁ III. Że ta spokojność bardzo powoli i z wolna nabywać się zwykła
Wyrzuć z ducha twego to wszystko, co cię może podwyższać albo uniżać, mieszać albo spokoić: pracuj z lekka dla nabycia albo utrzymania jego spokojności; gdyż Jezus Chrystus powiedział: Błogosławieni spokojni. Naucz się ode Mnie, żem jest cichy i pokornego serca. Nie wątp iżby Bóg nie uwieńczył twej pracy, i żeby z duszy twej nie uczynił Sobie mieszkania rozkosznego, tego tylko chce po tobie, abyś ile razy cię poruszenia zmyślne i namiętności zakłócą, starał się ten dym rozproszyć, uśmierzyć, uspokoić tę burzę, i twoim sprawom pokój przywrócić.
Jako domu w jednym dniu wybudować nie można, podobnież nabyć tego wewnętrznego skarbu, w krótkim, czasie jest niepodobna.
Ale wydoskonalenie tego dzieła, dwóch osobliwie rzeczy istotnych potrzebuje – pierwszej: ażeby sam Bóg sobie stawiał mieszkanie wewnątrz w tobie o drugiej: aby ta budowa za fundament miała pokorę.
ROZDZIAŁ IV. Ażeby dojść do tego pokoju, dusza powinna wyzuć się ze wszystkich pociech
Droga prowadząca do tego pokoju, którego zakłócić nic zdolne nie jest, prawie jest nieznana na tym świecie. Gdyż tu uciemiężeń zwykło się chwytać jak światowi chwytają się rozkoszy; tu ubiegać się zwykło za wzgardą i poniżeniem, jak tamci za chwałą i honorami; równie pracuje się aby uniknąć od świata jak aby od niego unikano; równie opuścić ludzi, jak aby być opuszczonym od nich; właśnie tym sposobem jak czynią światowi: aby byli szukanymi, wziętymi i szanowanymi od wielkich osób na świecie.
Do pokoju zaś iść trzeba za pokorą we wszystkim i świętą chęcią, nie żądać abyś był znany, uważany, cieszony, ani poważany, tylko od samego Boga.
Dusza chrześcijańska tam uczy się zostawać sam na sam z Bogiem i tak się skleić z przytomnością Boga , iż jej ani przykrości, ani męki oderwać mogą, które cierpieć odważa się dla Chwały i Miłości Boga.
Tam się uczy, że cierpienie maże grzechy, że ucisk dobrze poniesiony, jest skarbem na wieczność, że cierpieć z Jezusem Chrystusem, być powinno wielkim umysłem duszy, chcącej się zbliżyć do chwalebnego z Nim stosunku i podobieństwa.
Tam się naucza, że kochać, siebie samego, czynić swoją wolą, za poruszeniami swych zmysłów, kontentować swe chuci i zgubić się, wszytko to jest jedno.
Iż nawet nie trzeba czynić tego dobrego, do którego nas wola nasza pociąga, bez poddania tego Woli Boga, w prostocie i upokorzeniu serca, końcem nie pełnić tylko co Majestat Jego rozkaże, bez najmniejszego w tym nas szukania,
Często unosimy się do czynienia dobrze, przez fałszywe światła, albo przez gorliwość zbyteczną, mamy w nas częstokroć fałszywych Proroków, co pod kształtem owiec, tają drapieżnych wilków.
Ale dusza pozna ich z owoców gdy obaczy się i doznawać będzie pomieszaną, niespokojną i zakłóconą, czucia pokory zrujnowane, skupienie swoje rozsypane i że postrada pokój i swoją spokojność, i że pozna jak w momencie zgubiła, czego długim czasem i wielką pracą nabywała.
Upada się wprawdzie na tej drodze czasem, ale się korzy za swe przewinienia, tedy pokora nas podnosi i wprowadza nas w przedsięwzięcie czuwania nad nami ostrożniejszego i usilniejszego na potem.
Być może, że Bóg dozwala upadków naszych, dla upokorzenia wyniosłości naszej, którą miłość własna przed nami ukrywa.
I dusza niekiedy czuć może pociągi do grzechów, ale się mieszać nie powinna z tego; ale unieść powinna słodko bez zakłócenia i wrócić do pierwotnej spokojności, bez ubytku tak ze strony radości, jak strony smutku.
Na koniec tylko nam jedno uczynić pozostaje, to jest strzec duszy naszej spokojnie, aby była piękną i czystą przed Bogiem, a my Go w nas najdziemy i przez doświadczenie uznamy: że Wola Jego Boska zawsze zmierza ku dobru, i pożytkowi Swego Stworzenia.
ROZDZIAŁ V. Że dusza zostawać powinna na samotności, aby Bóg swoje upodobanie w niej znalazł
Jeżeli przekonani jesteśmy o szacunku, który mieć dla duszy naszej winni jesteśmy, jako świątyni przeznaczonej na mieszkanie Boga, strzeżmyż się aby jej żadna rzecz światowa nie zaprzątała, miejmy nadzieję w Panu i oczekujmy przyjścia Jego do niej z największą ufnością; Wnijdzie On do niej, jeśli ją najdzie samą i samotną. Samą nie mającą innych myśli, jak tylko przyjęcia Jego. Samą nie szukającą innych pragnień, jak tylko przytomności Jego. Samą nie dążącą jak tylko do Jego miłości. Samą na koniec nie przyjmującą inszej woli, jak tylko upodobania Jego.
Nic nie czyńmy szczególniejszego z nas samych, abyśmy zasłużyli umieścić na mieszkanie Tego w nas, Którego wszystkie stworzenia ogarnąć nie mogą.
Idźmy krok w krok za tym, co nas prowadzi – nie zaczynajmy bez Dyrektora, ni pracy ni umartwień z naszego wyboru ku ofiarowaniu Bogu.
Dosyć abyśmy trzymali wewnętrzność naszą zawsze gotową i ułożoną cierpieć dla miłości Jego, co się Jemu podobać będzie i w Sposobie jakim upodoba się Jemu.
Ten, który czyni co chce, lepiej by zrobił, iżby nie czynił; aby nie przeszkadzał Majestatowi Boskiemu czynić w nim, co by chciał.
Wola nasza nie ma się nikomu obowiązywać, ale być zawsze wolna i od wszystkiego oderwana.
A że nie można czynić zawsze co się chce, bądź pewien i przekonany, że niczego pragnąć nie trzeba i albo jeżeli czego żądamy, aby tak się stało, iżby przeciwny wypadek naszego ducha spokojności nie mieszał, tak chciejmy właśnie jak gdybyśmy niczego nie pragnęli byli.
Pragnienia nasze są to łańcuchy, być nimi skrępowanym, jest być niewolnikiem, ale albo ich nie mieć, albo nie być nimi związanym, to jest być prawdziwie wolnym.
Bóg chce duszy naszej tak samotnej, nagiej i oderwanej, aby W niej dziwy czynił i ubłogosławił ją w tym jeszcze życiu. O! Święta Samotności. O! Szczęśliwa puszczo. O! Chwalebne oddalenie! gdzie dusza tak łatwo zyskać może pociechę Boga swego! Nie tylko tam biegnijmy, lecz nadto prośmy o skrzydła gołębicy do do lecenia tam i dostania się do świętego spoczynku, nie zatrzymujmy się na drodze, nie zastanawiajmy się przywitać kogo. Zostawmy umarłym aby grzebali umarłych, my śpieszmy do ziemi żyjących, nie jesteśmy wydziałem śmierci.
ROZDZIAŁ VI. Że trzeba używać wielkiej roztropności w miłości bliźniego, aby nie zmieszać pokoju swej duszy
Bóg nie zamieszka w duszy, iżby jej zapalić nie miał miłością Siebie i bliźniego, Jezus Chrystus to powiedział, co przyniósł ogień na Ziemię.
Miłość Boga nie ma ograniczenia, ale miłość bliźniego mieć powinna swój kres i swoją miarę. Nie można zbytkować w miłości Boga, ale można zbytek czynić w miłości bliźniego, i jeżeli W tej miłości nie będzie ostrożności, zgubić nas jest zdolna Możemy się zepsować myśląc że budujemy innych. Kochajmy bliźnich tak, aby dusza nasza uszkodzoną nie była. Tego najpewniejszy sposób jest: aby nie czynić z powodu samego dania innym przykładu i służenia im za model, z obawy, abyśmy myśląc ich zbawić nie zgubili się sami. Czyńmy wszystkie nasze sprawy w prostocie i pobożnie , bez innej intencji jak tylko podobania się Bogu. Gdy umieć będziemy upokarzać się i poznawać, co to są dobre nasze sprawy, cenić ich nie będziemy, ani wybadywać, za co nam to lub owo małą czyni korzyść, co by innym większe przyniosło pożytki. Nie trzeba nam być tak gorliwymi względem dusz innych, iżby nasza straciła swój pokój.
Będziemy mieli to gorące pragnienie oświecenia ich, gdy upodoba się Bogu w nas je wzbudzić; ale w tym czekać trzeba Boskiego dzieła, ani pomyśleć, iżbyśmy go nabyć mogli przez naszą troskliwość i zbyteczną gorliwość. Zachowajmy duszy naszej pokój i spoczynek świętej samotności, Bóg tego chce, aby ją przywiązał to siebie i z nią ściślej się złączył. Tak trzymajmy się wewnątrz nas, w oczekiwaniu przyjścia Pana Winnicy, aby nas pochwalił. Przyodzieje nas Bóg łaską Swoją, gdy nas obaczy nagich i wyzutych ze wszystkich starań i pragnień ziemskich. Pamiętać o nas będzie, gdy obaczy, żeśmy zapomnieli o sobie i pokój w nas królować będzie i Boska miłość Jego w nas działać będzie bez pomieszania i tumultu. Nada umiarkowaniem i wstrzemięźliwością wszystkie nasze poruszenia, i wszystko czynić będziemy w świętym spoczynku tego pokoju miłości, gdzie milczeć: jest mówić, wszystko czynić; nic nie czyniąc, jest być wolnym i giętkim na wszystkie czynności Boga, gdyż to Boska Dobroć Jego Wszystko czynić powinna w nas i z nami, niczego z naszej strony nie wyciągając, tylko abyśmy się zagłębiali w pokorze przed Nim, abyśmy Mu duszą naszą okazywali zawsze jednego tylko samego pragnienia, aby się w niej Jego Boskie upodobanie dopełniało w jak najdoskonalszym sposobie.
ROZDZIAŁ VII. Że Dusza być powinna ogołocona z własnej woli, prezentując się Bogu
Chodźcie do mnie wszyscy pracujący i uciśnieni, jeśli chcecie być pocieszeni, i wszyscy pragnący chodźcie do zdroju wód, jeśli chcecie być napojeni. Tak na nas woła Jezus Chrystus we dwóch miejscach Pisma Świętego. Idźmyż za tym głosem Boskim, ale bez gwałtu i nagłości, w pokoju i powolności, zdając się zupełnie z respektem i ufnością na miłościwą wszechmocność Jego nas powoływającą.
Czekajmy w duchu uspokojonym przyjścia Ducha dającego pokój nie myślimy tylko o rzeczach ściągających się do pragnienia Jego, do miłości i Chwały Jego, i bądźmy poddani i wierni, co czynić z nami upodoba Mu się.
Nie siłujmy serca naszego, z takowej obawy, bo gdyby się zatwardziło, nie byłoby już zdolne do przyjęcia świętego spoczynku, o który starać nam się koniecznie nakazano.
Nie uwodźmy się chucią, ani wiedzieć, ani mieć, ani czego pragnąć; początek i koniec, węzeł i klucz dzieła duchownego jest, nie zasadzać się na sobie samym , ani na tern co się wie , ani co się chce, ani co się ma, lecz trzymając się w stanie doskonałego wyrzeczenia się siebie, zostawić zawsze jak Magdalena u nóg Jezusa Chrystusa, bez zatrudnienia się sobą jak Marta.
Gdy szukać będziesz Boga przez światło rozumu, abyś w Nim odpoczywał, niech to będzie bez porównywania, bez kresu i granic; gdyż On jest nad wszystkie porównania, jest wszędzie nie dzielny na cząstki i wszytko ogarnia.
Pojmuj niezmierność bez określenia, jedną Całość nie objętą, Moc która wszytko uczyniła, i wszytko utrzymuje; i mów duszy twojej: że to to jest twój Bóg.
Wpatruj się w Niego i dziwuj się Mu bezprzestannie; On jest wszędzie, On jest w duszy twojej i z niej chce tobie rozkosz uczynić podług słowa Swego; i chociaż jej wcale nie potrzebuje, chce ją godną siebie uczynić.
Ale wyszukując te prawdy Boskie, za pomocą rozumu, zrób aby On uśpił uniesienia woli twojej w słodyczy i w spokojności.
Nie masz ani zaniedbywać, ani opisywać nabożeństwa twego, iżbyś się miał do nich obowiązywać, rozmyślać, albo czytać tyle razy, tyle czasu, albo tyle rozdziałów; ale serce twoje niech będzie gotowe cieszyć się z Panem, gdy Mu się udzielić raczy, nie frasując się bynajmniej, żeś nie zrobił albo nie zmówił tego wszystkiego, coś sobie postanowił uczynić, albo zmówić, odrzuć wszystkie skrupuły, ani względem tego myśli przypuszczaj; albowiem będąc jedynym końcem twoich wszystkich prac i ćwiczeń zmierzanie ku Bogu, gdyś ten koniec znalazł, wszystkie środki ustać powinny.
Bóg nas chce prowadzić, którą Mu się podoba drogą, i gdy wkładamy na nas obowiązki czynić albo mówić tę lub ową rzecz, którą ułożyliśmy sobie wykonać i gdy sobie właśnie czynimy potrzebę z tych wyimaginowanych obowiązków szukamy Boga uciekając przed Nim, chcemy Mu się podobać, bez pełnienia woli Jego, i stawiamy się w stanie, iż z nas nic uczynić może.
Jeżeli chcesz postępować szczęśliwie w tej drodze, i dojść bezpiecznie końca, do którego cię prowadzi, nie szukaj ani pragnij, tylko Boga, w którejkolwiek stronie lub miejscu znajdziesz Go i gdziekolwiek ci się okazuje, tam zostań, ani się indziej zapędzaj, aby cię nie pożegnał, używaj z Nim spoczynków świętych, i gdy się Majestat jego usunie, możesz twoje ćwiczenia ciągnąć i brać się do szukania Go, chcieć i pragnąć na nowo znaleźć Go, a wynalazłszy Go, wszystko rzucaj a Nim się ciesz.
Ta lekcja jest najważniejszego pożytku, i godna abyś ja pamiętał, doświadczał, gdyż wiele osób, nawet duchownych, widzieć można, iż się gubią w zmordowaniu i pracy koło swych ćwiczeń, bez pożytku i spokojności zyskania, bo im się zdaje zawsze, iż nic nie uczynili gdy nie dokonali przedsięwzięcia swojego, na którym sobie doskonałość założyli; takie życie jest życie ludzi najemnych, niewolników swej woli, którzy nigdy nie dojdą prawdziwego wewnętrznego pokoju, który jest miejscem Pana i świątynia mieszkania Jezusa Chrystusa.
ROZDZIAŁ VIII. O wierze, jaką mieć trzeba, Sakrament Ołtarza i jak mamy ofiarować się Bogu
Wiara nasza i miłość ku temu Najświętszemu Sakramentowi, nie powinny być w nas zawsze w jednym stanie, ale co dzień róść, umacniać się i coraz więcej, a więcej w naturę obracać nam się powinny.
Przystępujmyż do niego z przygotowaną wolą do wszelkiego gatunku cierpienia, dolegliwości, uciemiężenia, słabości, oschłości dla miłości Jego.
Nie prosimy aby się w nas przemienił, ale raczej aby nas przemienił w Siebie.
Nie rozprawiajmy Mu dużo, zadziwienie i pociecha niech duszę naszą napełnią i dopełnią wszystkich obrządków przytomności Jego; duch niechaj się dziwi niepojętej nigdy tajemnicy, a serce niech się rozwija z radości na widok tego Majestatu, pod drobnymi przypadłościami ukrytego.
Ani pragnijmy, aby nam się w innej postaci pokazał pomnąc iż powiedział: że błogosławieni są ci, co Go nie wiedzieli, a w Niego uwierzyli.
Nade wszystko być trzeba wiernym i statecznym w tych ćwiczeniach, i trwać w używaniu tych sposobów oczyszczania i uprostowania duszy naszej zawsze w spoczynku i słodkości.
Póki te doświadczenia nie nastaną, łaska w nich wytrwania nie opuści nas.
Nie podobna jest, aby dusza co zakosztowała tej spokojności duchowej, wrócić się mogła do sposobu żywota światowego, bo by ten zwrot jej był nie do zniesienia.
Książkę postaci papierowej można nabyć tutaj:
Ks. Wawrzyniec Scupoli
Utarczka duchowa czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej. Przez Księdza Scupoli, Teatyna. Przełożył z francuskiego X. S. U. W. C. (Ks. Stanisław Ulanecki), Warszawa 1858.
ROZDZIAŁ IX. Że dusza nie powinna szukać spoczynku, ani pociechy, tylko jedynie w Bogu
Dusza, której się świat nie podoba, tylko jego prześladowania i wzgardy, która nie lubi ani pragnie dóbr, które dać jej on może, ani się lęka złego, które wyrządzić jej mocen, która od pierwszych jak od trucizny ucieka, za drugimi zaś jak za rozkoszami ubiega się, jest w stanie odbierać wielkie od Boga pociechy, byle tylko w nim samym miała ufność i najmniejszej rzeczy sobie nie przypisywała, ani siłom swoim. Śmiałość św. Piotra zaiste była wielka, gdy w głos powiedział: że chciał umierać z Jezusem Chrystusem; ta zdecydowana wola jego była na pozór bardzo dobra, lecz w rzeczy samej miała przywarę, nie inszą tylko że była wola jego własna i ta przywara była przyczyną upadku jego. Tak to jest wielka prawda, że nic nie możemy ani pomyśleć, ani uczynić co dobrego bez pomocy Wszechmocnego Boga.
Trzymajmy duszę naszą wolną od wszelkich pragnień, niech będą wszystkie i całe poddające się Jemu, uważne, co tylko On czyni i co myśli; nie dbając co czynić albo myśleć same będą, krom momentu działania, aby ich jakowe staranie nie dzieliło.
Z tym wszystkim atoli, nie zakazuje się nikomu, starać się o dobra i interesa czasowe, ale to z roztropnością i przejrzeniem, według stanu swojego nalegającej potrzeby. Te rzeczy wzięte i zważone jak być powinny są rządem Boga i nie przeszkadzają bynajmniej tajemnicy, wewnętrznemu pokojowi i doskonaleniu się w duchowości.
Nic nie masz tak chwalebnego i bardziej szacowniejszego dla naszej tu bytności, jak zawsze ofiarować duszę naszą Bogu, nagą i wyzutą z wszystkich chęci, żądz i pragnień, i zostawać w obliczu Majestatu Jego Boskiego, jak ubogi słaby i mdlejący, który nic nie ma i nic nie może uczynić ani nic żadnym sposobem zyskać.
Ta wolność ducha, bez wdawania się wewnątrz i zewnątrz nas, usiłując jedynie zawisnąć od Boga, istotna jest do doskonałości naszej.
To jest nie do pojęcia, co za staranie dobroć Boska mieć raczy o stworzeniu, które jest tak całkowicie i zupełnie Jego. Miło Mu jest użyczać serca Swego z poufałością. Dusza taka chce Mu się wynurzyć, a On jej trudności i wszelkie wątpliwości ułatwia, podnosi ją, gdy upadnie i odpuszcza jej winy, ile razy najdzie ją gotową i skłonną do żalu. Gdyż Bóg zawsze jest kapłan wieczny, jakążkolwiek dał moc św. Piotrowi i następcą jego – wiązania i rozwiązywania, z której sam nie ogołocił się, do tego punktu, że jeżeli spowiednik wzbrania się administrować święte sakramenta, tak często jakoby żądała dusza, Najwyższy Majestat przyjmuje ją i daruje jej przewinienia po tylekroć, ile razy przychodzi do Niego z zaufaniem, żalem i miłością.
Te są owoce tego świętego oderwania się i zatopienia w Bogu.
ROZDZIAŁ X. Że przygody i przeciwności kłócące nasz pokój wewnętrzny nie powinny nas zasmucać
Dopuści Bóg, że ta jasność wewnętrzna, ta samotność duszy, ten pokój, święty spoczynek serca, często będą pomieszane i przyćmione przez porażenia i dym wynoszący się miłości własnej i wrodzonych nam skłonności.
Ale jako dobroć Boska, dopuszcza tych rzeczy na nasze dobro większe, będzie się starała na tę oschłość serca naszego rozpostrzeć słodycz deszczu twoich darów i ten deszcz nie tylko ten proch uniży, ale go obróci, że będzie pomocnym do przyniesienia kwiatów i owoców, godnych kontentować Jego Boski Majestat.
To wzbudzenie i przewrócenie naszej spokojności i te rozruchy z przyczyny wzruszenia apetytów zmyślnych, są to potyczki, w których święci zyskali zwycięstwa, którymi wysłużyli sobie wieńce i korony.
Gdy w te słabości wpadniesz, w te niesmaki, kłopoty, wzburzenia i oschłości ducha, mów do Boga sercem kochającym i upokorzonym: Panie! Jam jest stworzenie, które twoje ręce utworzyły i niewolnik, któregoś krwią twoją odkupił, tak mną rozporządzaj, jako zupełnie twoim i nie czyniącym nic, tylko dla Ciebie, przeto pozwól mi zaufać w Tobie! Błogosławiona dusza, która będzie umiała tak ofiarować się Bogu w czasie utrapienia.
I chociażbyś nie mógł od razu stosować pomieszanej woli twojej do Boskiej, nie powinieneś się tym smucić. Ten jest krzyż twój, ten to każe ci dźwigać i iść za sobą; czyliż go On nie dźwigał, aby cię jak go masz dźwigać masz nauczył? Uczyń uwagę nad Jego potyczką w Ogrodzie Oliwnym, na opieranie się człowieczeństwa Jego, które w słabościach przysiliło go do tego wyrazu: Mój Ojcze! Jeśli podobna jest, abym nie pił kielicha tego, i toż na moc duszy jego, która wynosząc się nad słabość ciała, przynagliła Go do dodania w głębokiej pokorze: Ale niech się nie moja ale Twoja wola stanie.
Przez wrodzoną słabość będziesz uciekał i chronił się wszystkich przykrości i ucisków, gdy przyjdą na cię, zmarszczysz się i chciałbyś, aby się oddaliły od ciebie; ale trwaj w pokorze na modlitwie, aż póki mieć nie będziesz innej woli, innego pragnienia, krom tego tylko, aby się w tobie dopełniła wola Boga.
Usiłuj jak tylko możesz, aby mieszkanie serca twego, było jedynie mieszkaniem Boga, aby w nim nie postała nigdy żółć, ani gorycz, ani przeciwność dobrowolna jakażkolwiek; nie zastanawiaj nigdy oczu twoich ani myśli nad złymi sprawami i postępowaniami innych, i bez zwracania tam uwagi, idź słodko drogą twoją i tylko sam myśl o sobie, unikaj tego co cię zrazić może. Ta jest wielka sztuka, ażeby stać się całkiem dla Boga, mijać wszystko i nie zastanawiać się nad niczym.
ROZDZIAŁ XI. O sztukach i postępach których czart zażywa dla zwichrzenia pokoju dusz naszych i jak się strzec ich powinniśmy
Nieprzyjaciel ten zbawienia ludzkiego usadza się najwięcej by wyprowadzić nas ze stanu pokory i chrześcijańskiej prostoty.
Dowodzi zaś tego, nabijając nam głowę abyśmy coś o sobie więcej rozumieli, jako to o naszej pilności, przymiotach, talentach, industrii, dowcipie, i abyśmy się z tego nad innych wynosili, a za tym innymi gardzili, pod pozorem ich defektów i mniejszości od nas w tej mierze.
Wślizga on się i wkrada w dusze nasze przez którykolwiek z tych sposobów, ale brama którą on kusi się wejść najpospoliciej do nas, są to wrota próżności i szacunku nas samych.
Sekret uniknienia tych sideł jest zawsze trzymać się w pokorze, ani jej kiedy odstąpić, zawsze się korzyć i uniżać; jeżeli z tego stanu pokory wyjdziemy, zaiste temu potężnemu nieprzyjacielowi nie obronimy się, jak tylko uwiedzie i zyska wolą naszą którymkolwiek z tych sposobów, królować będzie nad nami po tyrańsku ze wszystkim oraz niecnotami.
Nie dosyć jest czuwać nad sobą, trzeba nadto jeszcze modlić się, gdyż powiedziano: Czuwaj i módl się. Pokój duszy jest to skarb, którego tylko straże upilnować mogą.
Nie cierpmy, ażeby duch nasz miał się kłopocić, mięszać i być niespokojnym dla czegokolwiek. Dusza pokorna i spokojna czyni wszystko z łatwością, trudności nie ostoją się przed nią, czyni zawsze dobrze i stale; dusza zaś niespokojna i zmącona czyni mało dobrego i cokolwiek czyni, czyni niedoskonale, morduje się łatwo, cierpi ustawicznie, a cierpienia jej nie idą jej na profit, ani żadną korzyść.
Rozróżniaj myśli, w których żeś się zagłębiać albo które odpędzać powinien, przez zaufanie albo nieufność w Bogu i miłosierdziu dobroczynnym Jego; jeżeli te odpowiadają ci pomyślnie, tedy coraz więcej a więcej pomnażaj to miłosne zaufanie, przyjmuj je jak posłów z nieba, i nimi się bawić i delektować nie zaniedbuj; wypędzać zaś i odrzucać winien jesteś, jak poduszczenia czartowskie, że wszystkie co ci poddawać będą zaufanie w miłosierdziu nieskończonym.
Kusiciel dusz pobożnych lekkie przekroczenia wystawia im za wielkie zbrodnie, jakimi nie są, nabija im w głowę, że nie dopełniają powinności swoich, że się nie spowiadają jak należy rzetelnie, że komunikują ozięble, że ich modlitwy mają wiele niedoskonałości i tak pracuje przez wszystkie skrupuły, by utrzymywać je zawszeć w zamęcie, niespokojne i niecierpliwe, przywodząc je ażeby porzuciły wszystkie swoje pobożne ćwiczenia jako im bezpożyteczne i na które Bóg względu nie ma i zapomina o nich zupełnie. Nad które perswazje nic kłamliwszego nie masz. Pozytki, które wyciągają się z roztargnienia, oschłości wewnętrznych i popełnianych błędów w nabożeństwie są nieprzeliczone, byleby dusza słuchała i pojmowała, czego Bóg po niej wyciąga w tym stanie, to jest, aby była cierpliwa i zostawała niewzruszona w swoich czynnościach.
Modlitwa i postępowanie w sprawach duszy ogołoconej ze smaku w tym co czyni, jest ukontentowaniem Boga, które w stworzeniu swoim znajduje, twierdzi św. Grzegorz Wielki, a nade wszystko krom tego, że chociaż oziębła, nieczuła i oddalona od smaku w tym co czyni, przecież ona trwa w tym sposobie z odwagą i wspaniałym sercem, cierpliwość jej wstawia się za nią i więcej daleko pożytkuje w swej sprawie przed Bogiem, niż przez modlitwy, w których gust swój znajduje. Ten sam święty mówi: że ta noc wewnętrzna, w której znajduje się, gdy się modli, jest światłem jaśniejącym w obliczu Boga, i że z nas nie możemy nic zdolniejszego uczynić do ściągnienia Go ku nam; i owszem, że Go to przymusza do dania nam łask nowych.
Nie porzucaj więc nigdy dobrej sprawy dla niesmaku, jakikolwiek w niej czujesz jeżeli nie chcesz iść za diabłem i naucz się z czytania następnego rozdziału wielkich pożytków, które wyciągać możesz z pokornego wytrwania, w ćwiczeniach pobożnych w czasie największych i najprzykrzejszych ci oschłości.
ROZDZIAŁ XII. Że dusza nie ma się smucić z powodu pokus wewnętrznych
Dobra wypływające z naszych oschłości i błędów w naszych ćwiczeniach zaiste są nieprzerachowane, ale z tych pożytkować nie możemy, tylko przez pokorę i cierpliwość; ach! Gdybyśmy tego sekretu doszli, wiele byśmy sobie złych godzin i chwil nieprzyjemnych oszczędzili.
Niestety! Jak się krzywdzimy biorąc za znaki niełaski Boga dla nas te najdroższe świadectwa Jego boskiej dla nas miłości, myśląc sobie, że nas z gniewu karze, gdy dobroć Jego nam łaski świadczy.
Czyż nie poznajesz? Czyż nie widzisz, że te uczucia przykrości, które sprawują wewnętrzne oschłości, nie pochodzą jak tylko z pragnienia podobania się Bogu naszemu zapalonego i gorącego w rzeczach tyczących służby Jego? Albowiem nic co nas trapi, to nie ogołocenie tego czucia? I że te oziębłości i nienawiści nas uciążające w głowę nam wbijają, że mu się nie podobamy tak właśnie jak nam samym. Nie, nie bądź pewien, owszem, najpewniejsze, że to są skutki dobrej sprawy, to się nie przytrafia tylko chcącym Bogu służyć poczciwie i wiernie i pragnącym być całkiem oddalonym, nie tylko od tego co Boga obraża, ale i od tego co Mu się podobać może.
Przeciwnie czyż nie widzimy? Że grzesznicy i podług świata żyjący, cale się na takie pokusy nie żalą, ani na nie utyskiwać zwykli.
Jest to lekarstwo nie łechcące smaku naszego, i na które nasz żołądek obrusza się; lecz to czyni nam zaprawdę wiele do zadziwienia dobrego, mimo postrzeżenia naszego. Niech będzie najstraszniejsza pokusa i na sam widok nas najwięcej przerażająca i nas gorsząca, im więcej nas trapić będzie tym więcej nas upokarzać będzie, a zatym więcej nam przyniesie pożytku. To jest, czego dusza nie zna i nie pojmuje, dlatego nie chce iść drogą, na której nie widzi i nie czuje tylko co jej nie podoba się i co jej gust truje.
Tak to jest: krótko mówiąc, że dusza nie chce być bez ukontentowania i pociechy, i że wszystko to co nie ma przymilenia i słodyczy, uchodzi z jej zdaniu za pracę bezskuteczną i bezpożyteczną.
ROZDZIAŁ XIII. Że Bóg na nasze dobro te pokusy zsyła
Jesteśmy z przyrodzenia hardzi, wiele o sobie trzymający i przyjaciele naszego zdania: stąd wypada że się we wszystkim chełpimy, i że rozumiemy o sobie daleko więcej, niż w samej rzeczy warci jesteśmy.
Ale ta wyniosłość tak jest nieprzyjazna duchowemu postępowi, że nie trzeba jej samej, dość jest na jej dymie, aby ozionęła cokolwiek, iżby zagrodziła drogę do dojścia prawdziwej doskonałości.
Jest to złe, którego my nie widzimy, ale Bóg znający je dobrze, nas kochający, zawsze nam je wskazuje i nas w nim oświeca, abyśmy wybrnęli z tego omamienia miłości własnej i powrócili do uznania nas samych. Czyliż tego nie dał dowodu na swoim Apostole św. Piotrze, gdy dopuścił aby się Go zaparł, a on nie chciał poznać się czym był, ażeby wszedł w poznanie siebie czym był rzetelnie, celem izby go wyzuł z tej najszkodliwszej mu presumpcji i mocnego o sobie mniemania. Nie także uczynił ze św. Pawłem? Gdy końcem aby go zachował od tego dla dusz zaraźliwego powietrza, i od nieszczęść, które przynieść mu mogły wysokie objawienia z Nieba mu dane, chciał go, mówię, mieć poddanym w pokusie upokarzającej, która codziennie dawała mu uczuć słabość natury.
Dziwujmy się dobroci i mądrości Boga, który czyni przeciwko nam nami samymi i czyni nam dobrze mimo czucia naszego, owszem jeszcze, gdy myślimy że nam źle czyni.
Imaginujemy sobie, że te oschłości serca przypadają nam, żeśmy niedoskonali i nieczuli na rzeczy Boskie, owszem rozumiemy, że nie masz duszy bardziej roztargnionej i opuszczonej od nas, że Bóg nie ma gorszych od nas służących, i że myśli głowę naszą zaprzątające są to myśli hultai odrzuconych.
Dzieje się więc przez to lekarstwo z nieba zesłane, że ten wysoko trzymający o sobie, zaczyna wierzyć, iż jest gorszy od wszystkich, i że nie jest wart nazwiska chrześcijanina.
Byłżeby on kiedy spadł z tego wygórowania myśli, do którego nas podnosi hardość wrodzona? Byłżeby on kiedy uzdrowiony z tego nadęcia pychy? Ten dym próżny wyniosłości byłżeby mu z głowy wyszedł i z serca bez tego lekarstwa?
Nie sama pokora jest korzyścią, którą zyskujemy z pokus, uciemiężeń i frasunków wewnętrznych, co duszę naszą w oschłość wprawiają i wszystko to rugują co nabożeństwo ma czułego w sobie, gdyż stan takowy sili nas powrócić się do Boga i uciekać od wszystkiego co Mu się nie podoba i do ćwiczenia w cnotach przymuszona z większą niż przedtem usilnością. Te uciski służą nam za czyściec, bo oczyszczając nas, gotują nam korony, gdy się podnoszą sercem upokorzonym z cierpliwością.
Dusza przekonana o tym co się tu mówi, myśleć powinna i wielce uważać, skąd pochodzi takowa strata pokoju, i skąd idzie że gubi smak w nabożeństwie, i że się znajduje w duchowych kuszeniach. Czy można przypisać je prześladowaniu czarta, co na nią zesłane jest z ręki Boga, i wnosić sobie dowody miłości Jego, jakoby ze znaków gniewu Jego.
Gdy tedy wpadnie w stan takowy, upokarzać się powinna przed Bogiem, i ten niesmak i wszystkie oschłości znosić statecznie i cierpliwie, stosować się do woli Boga i starać się trwać w uspokojeniu, przez to samo pokorne zdanie się na Boga w tym wszystkim co z rąk Jego pochodzi, ponieważ to jest ręka Ojca, który jest w niebiesiech.
Zamiast upaść na sercu przez smutek i dolegliwość, powinna na nowo Bogu dzięki oddawać i trwać w spokojności, i w zupełnym zdaniu się na wolę i rozrządzenia Boga.
ROZDZIAŁ XIV. Co trzeba czynić aby się w tych przygodach nie martwić
Gdy ci się trafi zgrzeszyć uczynkiem albo słowami, i gdy przez jaki przypadek w złość wpadniesz i próżna jaka ciekawość oderwie cię od ćwiczeń twoich, i jakowa nieumiarkowana uniesie cię pociecha i podejrzenie złe o bliźnim twym zajmie cię, albo czyli przez jakikolwiek inny sposób upadniesz i częstokroć bądź w tęż samą winę, nawet w tę, której wystrzegać się postanowiłeś, nie powinieneś się smucić, ani w duchu sobie rozbierać co minęło, abyś się martwił i frasował, imaginując sobie, że się w tym nigdy nie poprawisz, że nie czynisz coś czynić powinien w ćwiczeniach, których gdybyś dopełniał, nie upadałbyś tak często w ten lub ów występek; gdyż to jest zatrwożenie ducha, i strata czasu, którego unikać powinieneś.
Ani powinieneś zastanawiać się nad wyszczególnianiem okoliczności czasu twojego upadku, czy był długi czy krótki, czy w nim było zupełne zezwolenie, albo nie, gdyż to nie zda się tylko na większe zakłócenie ducha twojego przed i po spowiednikach twoich, jak gdybyś nie powiedział co trzeba było powiedzieć, i w sposobie w jakim trzeba było powiedzieć.
Nie miałbyś takowych niespokojności, gdybyś poznawał wrodzoną twoją słabość i gdybyś wiedział sposób postępowania sobie z Bogiem po upadku. Nie przez utyskiwania i serca stracenie, które cię pogrąża bardziej, ale przez pokorne słodkie i miłosne nawrócenie się do ojcowskiej Boga dobroci, powinieneś się uciekać do Niego, co rozumieć trzeba nie tylko o lekkich wykroczeniach ale i o najcięższych grzechach, nie tylko o tych, w które się wpada przez niedbalstwo i oziębłość, ale i o tych, w które się lgnie złośliwie.
To jest, czego bardzo wielu nie zna. Albowiem zamiast ćwiczenia się w tej wielkiej nauce ufności synowskiej w dobroci i miłosierdziu Boga, oni gryzą się, smucą się, ani myśleć o czym dobrym mogą i wiodą żywot nędzny i mdły, że niebaczni, uprzedzenie swoje przenosili nad zbawienną i prawdziwą naukę.
ROZDZIAŁ XV. Że Dusza powinna uspokoić się bez zwłoki i tracenia czasu, za każdą niespokojnością ile razy na nią napadnie
Niechże to odtąd będzie twoim prawidłem, ile razy trafi ci się w grzech jaki upaść, w wielki czy mały, chociażbyś go na dzień i tysiąc razy dobrowolnie popełnił, natychmiast jak się tylko w nim spostrzeżesz, coś to uczynił, czyń uwagę nad twoją słabością, ucieknij się do Boga w pokorze, i mów Mu z miłym, słodkim i serdecznym zaufaniem: – Widziałeś, o mój Boże, com uczynił, co mogę i co jestem, z grzechu rodzic się może tylko grzech; użyczyłeś mi łaski żalu, żebrzę więc Dobroci Twojej, abyś mi z darowaniem grzechu dał łaskę nie obrażać Cię więcej. Skończywszy to pobożne westchnienie, nie traw czasu na kłopoczących uwagach, czy ci Pan winę darował, albo nie, rób spokojnie co do ciebie należy, bez przypominania sobie co się stało, z tą samą ufnością i ducha spokojnością jak wprzódy, ilekolwiek byś razy upadł, gdyby i sto razy, toż samo czynić powinieneś po ostatnim upadku, coś czynił po pierwszym: bo krom tego, że to jest zawsze uciekać się do Boga, który jak najlepszy ojciec gotów nas jest zawsze przyjąć gdy wracamy się do Niego, nie trawimy czasu na kłopotaniu się i gryzieniu, mieszających ducha, który przez to staje się niezdolnym wnijść w uspokojenie i wierność powinną.
Chciałbym aby dusze niespokojne, frasujące się i z przyczyny swych upadków tracące serce, starały się zrozumieć ten sekret duchowny, przez co zaraz by poznały, jak ten stan jest różny od wewnętrznie pokornego i spokojnego, gdzie króluje pokora i pokój i jakiej szkody jest im strata czasu, które im te kłopoty i niespokojności przynoszą.
MODLITWA DO JEZUSA CHRYSTUSA. Na uproszenie pokoju wewnętrznego duszy
Monarcho pokoju, prawdziwy Salomonie, Królu Słodyczy równie jak Chwały, Aniele Przymierza i Rady, Wszechmocny Pośredniku, Sędzio jedyny rozróżnień, które od początku wieków grzechy niegodne między Ciebie i ludzi wprowadziły; Boże Pokoju i Boże Zastępów, do Nóg Twych upadam z jak najuniżeńszym respektem, a oraz i służebnym, aby upodobało się Majestatowi Twemu wyrzec do mnie słowo łaskawe, co by było słowem Pokoju.
Proszę Cię o tę łaskę dla mnie i dla wszystkich ludzi, o ten Pokój tak nader upragniony, użycz mi tego słodkiego spoczynku, który jest metą i najwyższym dobrem Duszy mojej, zgromadź wszystko władną Powagą Twoją mocy Duszy mojej roztargnionej i poniżonej od tylu nieprzyjaciół, aby nie lgnęła do innych rzeczy jak tylko do Ciebie. Uśmierz zamieszanie jej starań, umiarkuj jej frasunki i nie dopuszczaj aby była ciekawą badać i wiedzieć życie innych, co jest pierwszą okazją do niespokojności.
Twoje Słowo, Prawda najwyższa, zapewniło mnie, że nie wzgardzisz prośbą moją. Miłosierdzie Twoje i Sprawiedliwość mają wpływ do zniesienia wojny między namiętnościami i sercem moim, nie mniej jak między Tobą a mną. Panowanie Twoje lepiej utrzymuje się w obfitości milczenia i spoczynku, niż w tumulcie i rozróżnieniach. I Królestwo Twoje które nie jest łupem zwycięstw, ale prawem natury istotnie, i za granice ma porządnie sadzone oliwki, nie szuka tylko ludzi spokojnych, zamiast co inni chlubią się być otoczonymi laurami i palmami.
I tak nie nazywasz się Stworzycielem, Książęciem i Dawcą wszystkiego, jako Pokoju; i Święci Aniołowie usiłujący pełnić wolę Twoją, Pokój zwiastowali i ogłosili od pierwszego momentu Narodzenia twego, raczej niż zwycięstwo i ułożyli pienie, przewyższające bez porównania wszystkie pieśni chwalebnych triumfów.
Spraw, o! Mój Panie! Przez te wszystkie uwagi, aby wpłynęła we mnie ta Rzeka pokoju i ten Spław ukontentowania. Daj mi to błogosławieństwo, które jest zadatkiem miłości Twojej i którego prócz Ciebie nikt dać nie może. A żeś nam opuszczając ziemię zostawił Pokój w oczekiwaniu Ducha Św. Jakoby na zadatek chwały, którąś nam szedł w Niebie gotować, nie odmawiaj napełnić nim serce próżne, które przemaga otworzyć się na przyjcie go. Mam te ufność w Najwyższej Twojej Dobroci, że mi tej łaski nie zaprzeczysz, i że wołania moje zobowiążą Cię do rzucenia oka na garstkę prochu, co odważą się wzywać pomocy Twojej, i że nie dopuścisz abym był odtąd z liczby bezbożnych i występnych, którzy nie mogą znaleźć drogi Pokoju, i którym cieszyć się im nie dozwolisz, póki nie zwyciężą swoich namiętności i nie pokonają wszystkich złych swoich nałogów. Amen.
=================================
Utarczka duchowa czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej. Przez Księdza Scupoli, Teatyna. Przełożył z francuskiego X. S. U. W. C. (Ks. Stanisław Ulanecki), Warszawa 1858.

Książkę postaci papierowej można nabyć tutaj:
Emanuel Pastreich , January 28, 2023 https://www.globalresearch.ca/video-end-world-war-5g/5805102
Wszystkie artykuły Global Research można czytać w 51 językach, aktywując przycisk Przetłumacz witrynę pod nazwiskiem autora.
Aby otrzymywać codzienny biuletyn Global Research (wybrane artykuły), kliknij tutaj .
Śledź nas na Instagramie i Twitterze i subskrybuj nasz kanał Telegram . Zachęcamy do ponownego publikowania i szerokiego udostępniania artykułów Global Research.
***
Spędziliśmy dziesięciolecia przygotowując się do ponownego starcia z drugą wojną światową i zgromadziliśmy stertę drogich myśliwców, wadliwych czołgów, nieporęcznych okrętów bojowych i przestarzałych lotniskowców, które teraz rdzewieją w milczeniu, przerywanym szelestem sypiącej się farby i rdzy.
=========================
Ale następna wojna światowa, a co bardziej krytyczne, następna wojna domowa, będą miały zasadniczo inny charakter, jeśli nie motywację.
Wojna już się zaczęła. Dążenie do wdrożenia elektronicznej transmisji mikrofalowej 5G w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie, jako kontynuacja nacisku na szczepionki COVID-19, które zawierają nanourządzenia i reagujący na elektryczność toksyczny tlenek grafenu, wskazuje, że wkraczają w kolejną fazę tej wojny. Konflikt na Ukrainie, prawdziwy czy wyimaginowany, jest w porównaniu z nim niczym.
Kiedy mówię, że jest to wojna o niewolnictwo, podobnie jak wojna domowa z lat 1861-1865, porównanie nie jest puste.
W latach pięćdziesiątych XIX wieku w Ameryce niewolnictwo rosło, prawa właścicieli niewolników do zbiegłych niewolników zostały wzmocnione, a prawa Amerykanów podupadały. Arystokracja Południa, mając finanse z Północy, podjęła kroki w celu uczynienia wszystkich zwykłych ludzi na Południu bez ziemi, czarnych lub białych, odpowiednikami niewolników wobec prawa.
Abolicjonista William Lloyd Garrison potępił tę katastrofę, tak jak z pewnością potępiłby szczepionki mRNA i nieuregulowane promieniowanie 5G. Atakował tych, którzy milczeli na temat niewolnictwa:
„Ci, którzy chcą, abym milczał na temat niewolnictwa, jeśli nie otworzę ust w jego obronie, proszą mnie, abym zadał kłam moim wyznaniom, poniżył moją męskość i splamił moją duszę. Nie będę kłamcą, tchórzem ani hipokrytą, aby zadowolić jakąkolwiek partię, zadowolić jakąkolwiek sektę, uciec przed odium lub niebezpieczeństwem, ocalić interes, zachować jakąkolwiek instytucję lub promować jakikolwiek cel. Przekonajcie mnie, że jeden człowiek może słusznie uczynić drugiego swoim niewolnikiem, a nie podpiszę się już pod Deklaracją Niepodległości. Przekonajcie mnie, że wolność nie jest niezbywalnym prawem każdego człowieka, bez względu na karnację i klimat, a oddam to narzędzie trawiącemu ogniowi. Nie wiem, jak połączyć wolność i niewolę”.
Znów mamy do czynienia z takim momentem, kiedy wolność jest promowana w mediach, a niewolnictwo jest rzeczywistością na miejscu.
wszystko to ma na celu sprowadzenie nas do niewoli, tych z nas, którzy przeżyją.
U podstaw dążenia do nowego niewolnictwa, w odpowiedzi na fałszywych bogów finansów, leży cyniczne rozszerzenie metod produkcji mięsa na fermach przemysłowych na zarządzanie człowiekiem. Zniszczenie kodu genetycznego krów i świń, które uczyniło je bezbronnymi wobec GMO, jest teraz powtarzane, ponieważ nasi obywatele stają się GMO poprzez szczepienia.
Identyfikacja i śledzenie krów i świń za pomocą kodów QR wkrótce stanie się uniwersalną rzeczywistością dla nas wszystkich.
Karmienie krów i świń wpompowanymi w nie chemikaliami jest identyczne z karmieniem naszych obywateli naładowaną chemią przetworzoną żywnością produkowaną przez międzynarodowe korporacje. A niekończące się wstrzykiwanie krowom i świniom hormonów wzrostu, stymulantów i, tak, szeregu fałszywych szczepionek, jest dokładnym modelem tego, co się nam robi.
Krowy i świnie są dziś gorsze niż ruchomości. Są jak muchy dla bezmyślnych technokratów i biofaszystów, którzy zabijają ich dla sportu. Te krowy i świnie są naszymi przywódcami, poprzednikami. Pokazują drogę do ponurej przyszłości, która nas czeka.
Proces uczynienia z nas niewolników można podzielić na cztery etapy.
Pierwszym krokiem jest zburzenie praw konstytucyjnych i stworzenie przerzutowej korporacyjno-rządowej struktury administracyjnej, która nie jest przed nikim odpowiedzialna i która tworzy całą długoterminową politykę w odpowiedzi na żądania super-bogatych, międzynarodowych banków inwestycyjnych i monopoli IT jak Facebook, Amazon i Google (alfabet).
Ten przerażający gwałt na demokracji trwa już od dawna. Rezerwa Federalna i Departament Skarbu zostały w całości zlecone globalnym finansom już od czasów Clintona.
Drugim krokiem jest zniszczenie lokalnej gospodarki, tak aby obywatele nie mogli już nic produkować dla siebie i musieli zaopatrywać się w żywność, usługi i wszelkie produkty od międzynarodowych korporacji. Jednocześnie pracę mogą znaleźć jedynie w organizacjach prowadzonych bezpośrednio lub pośrednio przez takie międzynarodowe korporacje.
Ten krok w kierunku niewolnictwa ekonomicznego, choć niewykrywalny gołym okiem, zasadniczo zmienił strukturę społeczeństwa poprzez koncentrację bogactwa i utratę niezależnego myślenia wśród obywateli, i to w stopniu, którego nie da się łatwo odwrócić.
Pojawiła się klasa miliarderów, takich jak przedwojenni plantatorzy z Południa, którzy traktują resztę ludzkości jak swoich niewolników.
Trzecim krokiem jest zniszczenie autonomii ciała poprzez przymusowe szczepienia i komercyjną medycynę. Możemy prześledzić początki tej obrzydliwości aż do zakupu przez Johna D. Rockefellera lekarzy i szkół medycznych dokładnie sto lat temu, ale proces rozkładu przyspieszył wykładniczo. Państwo korporacyjne ukradkiem położyło podwaliny pod roszczenia, za pomocą fałszywej pandemii, do własności ciał wszystkich obywateli.
Częścią tej kampanii jest również bombardowanie obywateli reklamami telewizyjnymi, których nie mają innego wyjścia, jak tylko oglądać, zachęcającymi do bezmyślnego stosowania szkodliwych dla organizmu produktów farmaceutycznych.
Czwarty krok to zniszczenie duchowej autonomii i wolności intelektualnej. Miliarderzy są nastawieni na stworzenie nowej klasy trans-ludzi. Trans-ludzie to niewolnicy uzależnieni od sztucznej inteligencji, którzy mają nanourządzenia we krwi i w mózgu i którzy są zredukowani do biernych klientów, których pragnienia są im dyktowane przez korporacje.
Te cztery kroki spowodują, że cała populacja stanie się fizycznymi, ekonomicznymi, duchowymi i intelektualnymi niewolnikami, a zdecydowana większość nie będzie nawet w stanie zrozumieć, co się dzieje.
Nie ma oznak znaczącego sprzeciwu wobec egzekwowania szczepień i nielegalnego napromieniania obywateli przez 5G.
Musimy wrócić do tej odważnej decyzji Johna Browna i jego zwolenników, aby przeciwstawić się tajnej i cichej wojnie niewolnictwa przeciwko ludzkości w Harper’s Ferry 16 października 1859 roku.
Nie oszukujmy się, że przestępczy atak na obywateli na taką skalę można powstrzymać, uchwalając kilka ustaw lub publikując kilka memów na Facebooku.
Uruchomienie usługi C-Band 5G przez AT&T i Verizon planowane jest na ten miesiąc, styczeń 2022 r., w Stanach Zjednoczonych, miesiącu, który będzie żył w niesławie.
Administracja Bidena naciskała na każdym szczeblu, aby spłacić swoich zwolenników w zakresie zaawansowanych technologii, mediów i globalnych finansów.
Tysiące badań medycznych i naukowych potwierdziło z niepodważalnymi dowodami, że wysokie pola elektromagnetyczne (pola elektryczne i magnetyczne) są niebezpieczne. Tysiące kolejnych naukowców podpisało petycje wzywające do natychmiastowego wstrzymania wdrażania 5G. Jego negatywny wpływ na nawigację również w samolotach jest udowodnionym faktem.
Kliknij tutaj, aby zobaczyć wideo
Fałszywa pandemia spowolniła Twoją pocztę i uniemożliwiła wizytę u lekarza, ale budowa sieci 5G tylko przyspieszyła.
Szczepionki, 5G i inne plany kontrolowania USA i grania między narodami są częścią „Wielkiego Resetu”, „czwartej rewolucji przemysłowej”.
Ten wart wiele bilionów dolarów program, promowany przez Światowe Forum Ekonomiczne, ma na celu podłączenie wszystkich do sieci, czy się to komuś podoba, czy nie, a tym samym umożliwienie tym, którzy kontrolują technologię, całkowitej blokady produkcji, produkcji żywności, sprzedaży, usługi, transport, finanse i edukacja. To nie przypadek, że ten plan jest forsowany dokładnie w momencie, gdy szczepionki i 5G są wdrażane w celu zniszczenia zdolności do oporu.
Około 10 000 recenzowanych badań klinicznych opisuje uszkodzenie molekularne (uszkodzenie DNA), które wynika z ekspozycji na 5G i łączy to uszkodzenie z degradacją funkcji komórkowych i narządów.
Wpływ 5G na mózg jest najbardziej oczywisty. Funkcjonalność mózgu jest modyfikowana przez ekspozycję z wynikającą z tego utratą pamięci i koncentracji, wystąpieniem depresji i innych długotrwałych stanów psychicznych.
Choroby, które można bezpośrednio powiązać z promieniowaniem 5G, obejmują niską płodność, raka, chorobę Alzheimera, Parkinsona, udary, zawały serca i autyzm.
Liczne badania, odrzucane lub ignorowane przez media korporacyjne, pokazują, że szczepionki COVID-19 mają na celu przygotowanie ciał obywateli do kontroli za pośrednictwem tych potężnych platform napromieniowania 5G, systemów nadawczych, których intensywność można zwiększyć bez wiedzy obywateli.
Szczepionki wydane przez firmy Moderna, Pfizer, Johnson and Johnson i inne zawierają nanourządzenia i materiały wrażliwe na elektryczność, które mają na celu stworzenie bezpośredniego połączenia między transmisją 5G a funkcjonalnością ciała.
W tych płynach znaleziono nano-routery, nano-anteny i, co najważniejsze, trujący tlenek grafenu.
Nanourządzenia i mikrokropki, które mogą działać w krwioobiegu i krążyć przez ciało do mózgu, nie są fantazją. Instytut badawczy Departamentu Obrony DARPA przeprowadził liczne projekty w tej dziedzinie (z których wiele jest tajnych, ale niektóre z nich są dostępne).
Urządzenia te mogą być aktywowane przez promieniowanie 5G, gdy dostają się do układu nerwowego – umożliwiając w ten sposób manipulowanie emocjami, myśleniem i działaniami obywatela poprzez zewnętrzną stymulację.
Tlenek grafenu jest przyciągany przez aktywność elektryczną i dlatego grawituje do kręgosłupa, mózgu i serca: narządów, które uwalniają największe ilości energii elektrycznej. Byliśmy już świadkami zawałów serca i nagłych zgonów wśród sportowców w wyniku szczepionek zawierających tlenek grafenu.
Połączenie szczepionek zawierających nanostruktury z intensyfikacją transmisji 5G zapoczątkuje kolejny etap tej wojny. Możesz uniknąć szczepienia, jeśli masz pieniądze lub możesz pracować w domu. Ale nikt, kto wchodzi w interakcje ze społeczeństwem, nie uniknie niebezpieczeństw związanych z 5G.
Musimy najpierw rozpoznać tragiczną sytuację i położyć kres psychologii zaprzeczania i rozproszenia uwagi.
Musimy najpierw przyznać, że żyjemy pod totalną dyktaturą, która ukrywa swoje sztylety i maczugi pod pułapkami procesu demokratycznego w drobnych sprawach.
Tak się dzieje, gdy naród beztrosko ufa prezydentom i prawodawcom, których kampanie są finansowane przez gigantów telekomunikacyjnych i tyranów z Doliny Krzemowej, i słucha imperium medialnego rządzonego przez seryjnych kłamców prowadzących kampanie dezinformacyjne dla prywatnych interesów.
Musimy również głęboko przemyśleć, w jaki sposób możemy stworzyć instytucje, które zastąpią te skorumpowane przestępcze syndykaty, które prowadzą nas do rzezi. Proces ten nie polega na wyborach, uchwalaniu praw, interpretacji prawa przez sądy, ani nawet publikowaniu krytycznych artykułów w gazetach. Na to jest już o wiele za późno.
Musimy dokonać rewolucyjnej przemiany, pozostając jednocześnie wiernymi Konstytucji i naszym zasadom moralnym.
Będzie to niezwykle trudny i bolesny proces. Ale w tym momencie nie mamy wyboru.
*
Uwaga dla czytelników: kliknij przyciski udostępniania powyżej. Śledź nas na Instagramie i Twitterze oraz subskrybuj nasz kanał Telegram. Zachęcamy do ponownego publikowania i szerokiego udostępniania artykułów Global Research.
Ten artykuł został pierwotnie opublikowany na Fear No Evil .
Emanuel Pastreichpełnił funkcję prezesa Asia Institute, think tanku z biurami w Waszyngtonie, Seulu, Tokio i Hanoi. Pastreich pełni również funkcję dyrektora generalnego Instytutu Przyszłych Środowisk Miejskich. Pastreich zadeklarował swoją kandydaturę na prezydenta Stanów Zjednoczonych jako niezależny w lutym 2020 r. Jest stałym współpracownikiem Global Research.
Epidemia !! Biedroniowi tyż odjebało!! Zakaz spowiedzi…
[tytuł MD, nie mecenasów.. Znów muszę użyć języka zrozumiałego dla interlokutorów, przepraszam normalnych. MD]
Ordo Iuris kontakt@ordoiuris.pl
Szanowny Panie, europoseł Robert Biedroń opublikował ostatnio w mediach społecznościowych filmik, w którym wezwał do wprowadzenia prawnego zakazu spowiedzi dzieci i młodzieży do 18-go roku życia. Niestety to nie jedyny przypadek antykatolickich wypowiedzi, w których radykalni politycy, publicyści i celebryci wzywają do dyskryminowania chrześcijan w Polsce. O tym, do czego w przeszłości prowadziło podnoszenie podobnych postulatów oraz jak reagować na antychrześcijańskie ataki radykałów, mówi mec. Jerzy Kwaśniewskim w czwartym odcinku „Okna na front” – autorskiego vloga Prezesa Ordo Iuris, publikowanego na naszym kanale na YouTube. Serdecznie zachęcam Pana do obejrzenia najnowszego odcinka vloga.![]() |
Grupa Socjalistów i Demokratów PE przoduje ! Afera Katargate jeszcze nie zamieciona pod dywany.
md, mnie 16.02.2023 https://www.tvp.info/66368350/-kolejne-nazwiska-europoslow-z-grupy-socjalistow-i-demokratow-w-sledztwie-dot-skandalu-korupcyjnego-w-pe
Belgijskie śledztwo w sprawie domniemanej korupcji i kupowania wpływów przez Katar i Maroko w Parlamencie Europejskim rozszerzyło się. Pojawiły się w nim nazwiska dwóch europosłanek: Belgijki Marii Areny i Włoszki Alessandry Moretti – podaje Politico. Obie należą do grupy Socjalistów i Demokratów.
Afera Katargate i zatrzymania podejrzanych o korupcję europejskich polityków stały się podstawą do stawiania pytań o praworządność w unijnych…
Eurodeputowane Maria Arena i Alessandra Moretti są powiązane z dochodzeniem prowadzonym przez belgijskich prokuratorów, zgodnie z nakazem wydanym wobec włoskiego europosła Andrei Cozzolino, który został aresztowany w zeszłym tygodniu pod zarzutem korupcji, prania brudnych pieniędzy i udziału w organizacji przestępczej. Nakaz został wydany 10 lutego przez belgijskiego sędziego śledczego Michela Claise’a.
Według dokumentu Arena i Moretti należały do „kwadrumwiratu„ wraz z Cozzolino i belgijskim eurodeputowanym Markiem Tarabellą, który również został aresztowany w zeszłym tygodniu. „Czwórka, jak wynika z nakazu, wykonała polecenie byłego europosła Piera Antonio Panzeriego, domniemanego prowodyra sieci działającej w Parlamencie Europejskim, który zawarł ugodę z belgijskimi prokuratorami” – podaje „Politico”.
Skandal związany z kupowaniem wpływów wstrząsnął stolicą UE po tym, jak belgijskie władze dokonały nalotu na domy i biura w grudniu 2022 r. w związku z zarzutami, że Katar i Maroko rozdawały gotówkę i prezenty, aby zapewnić sobie uprzywilejowane traktowanie w Parlamencie Europejskim.
Belgijska policja wkroczyła do Parlamentu Europejskiego i zabezpieczyła biuro oraz komputery włoskiego europosła Andrei Cozzolino – przekazał na…
Arena i Moretti miały działać zgodnie z instrukcjami Panzeriego podczas spotkania w sprawie ewentualnej rezolucji Parlamentu w sprawie Kataru pod koniec 2021 r. Panzeri, który na tym etapie nie był już posłem do PE i nie uczestniczył w spotkaniu, udzielał wskazówek swojemu byłemu asystentowi, starając się wpłynąć na ewentualne rozstrzygnięcie.
Plan i tożsamość członków tzw. kwadrumwiratu zostały ujawnione w wiadomościach tekstowych wysłanych do Panzeriego przez jego byłego asystenta, Giuseppe Meroniego, który nadal pracował wówczas w grupie Socjalistów i Demokratów.
Panzeri zawarł w zeszłym miesiącu ugodę z belgijskimi prokuratorami; w zamian za przekazanie informacji w sprawie obiecano mu obniżenie kary.


Tajna Uchwała Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów z 22 czerwca 1990
FRAGMENTY UCHWAŁY KRAJOWEGO PROWYDU ORGANIZACJI UKRAIŃSKICH NACJONALISTÓW (OUN) Z 22.VI.1990
HANIEBNA DLA POLSKI UCHWAŁA SENATU RP Z 3 SIERPNIA 1990 POTĘPIAJĄCA AKCJĘ „WISŁA”
/W.Poliszczuk „Gorzka prawda – zbrodniczość OUN-UPA”- Toronto 1995 – str. 372-379/polityczne oraz komitety cerkiewne Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi, której księża sprzyjają OUN.
Uchwała OUN
„Uchwała zawiera 60 stron maszynopisu. Obejmuje różne sprawy współczesne, w tym stosunek OUN jako awangardy narodu ukraińskiego – do Polski i Polaków. Nakazuje szerzenie kultu Stepana Bandery i Romana Szuchewycza – „Czuprynki” oraz metropolity Andrzeja Szeptyckiego przez upamiętnianie w miastach i wsiach pomnikami, jak i nadawaniem ich imienia szkołom, ulicom i placom. W razie oporu lub sprzeciwu obecnej władzy stosować przymus fizyczny, „pozbywając się dużej ilości Moskali, którzy zaśmiecają naszą ziemię”. W razie ociągania się stosować nawet „metodę, wypróbowaną przez UPA na Polakach. OUN wykorzystuje jako awangarda narodu wszystkie partie.
Zgodnie z wcześniejszymi postanowieniami Krajowego Prowidu każda ukraińska rodzina w diasporze wpłaca po 1.000 dol. USA na fundusz „Wyzwolenia Ukrainy”. Przegranie przez „Ruch” wyborów na Ukrainie uważane jest za śmierć ukrainizmu nad Dnieprem.
Sprawy polskie:
1. na Ukrainie, ze szczególnym uwzględnieniem terenów Ukrainy Zachodniej;
2. w diasporze;
3. w Polsce, ze szczególnym uwzględnieniem Ukrainy Zacurzońskiej.
1. Popieramy gorąco wysiłki wyzwoleńcze narodów bałtyckich, Litwy, Łotwy i Estonii, popieramy wysiłki wyzwoleńcze Mołdawian, Gruzinów i Ormian. Solidaryzujemy się z walką o wolność bratniego narodu białoruskiego, pamiętając jednocześnie, że wywodzi się on z naszego ukraińskiego gniazda – Kijowskiej Rusi i do tego gniazda w przyszłości powinien wrócić.
…Z postkomunistyczną Polską należy utrzymywać stosunki przyjazne i na zasadach wzajemności. Aby nie drażnić Polaków i rządu należy przyznać im na Ukrainie pewne uprawnienia w zakresie wiary, kultury i szkolnictwa, bacząc równocześnie, aby te koncesje nie poszły zbyt daleko. Wykluczyć organizowanie się Polaków pod względem politycznym. Przede wszystkim należy narzucić Polakom nasz punkt widzenia na historię i na stosunki ukraińsko-polskie. Nie dopuścić do głoszenia, że Lwów, Tarnopol, Stanislawów, Krzemieniec i in. kiedykolwiek odgrywały rolę polskich ośrodków kultury. Zawsze były to ośrodki kultury ukraińskiej. Polacy nie odgrywali w nich najmniejszej roli, a to, co o nich głosi się dzisiaj, zaliczyć należy do polskiej szowinistycznej propagandy.
Młodzież polską wciągać do patriotycznych akcji związanych z rocznicami patriotycznymi – w tym związanymi ze sławnymi dziejami UPA. Pozwoli to nie tylko zachwiać wiarę w polską propagandę państwową, ale także doprowadzić do rychłej ukrainizacji polskiej młodzieży zrażonej kłamstwami polskiej propagandy odnośnie UPA.
Koncesje w sprawie szkolnictwa polskiego i kultury uzależnić od podobnych koncesji udzielonych Ukraińcom w Polsce.
Głosić, że w Polsce mieszka jeden milion Ukraińców, utrudniać Polakom odbudowę cmentarza Orląt, ale niezbyt nachalnie, aby nie dać im do rąk międzynarodowego atutu propagandowego, że nasze starania o wejście do Europy nie są szczere (chodzi o to, że cmentarz Orląt jest cmentarzem wojskowym, tedy zgodnie z konwencją międzynarodową jest pod ochroną prawa międzynarodowego).
Oddawanie Polakom kościołów uzależniać od oddawania Ukraińcom w Polsce obiektów cerkiewnych a przede wszystkim oddanie przez Polaków Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi katedry greckokatolickiej w książęcym grodzie Przemyślu. Nie zaszkodzi tego faktu łączyć ze zwróceniem Polakom kościoła Św. Elżbiety we Lwowie a także obiektów kościelnych w Tarnopolui Stanisławowie. Nie można pod żadnym pozorem dopuścić do reaktywowana polskiej hierarchii, czyli powrotu na nasze ziemie polskich biskupów. To mogłoby oznaczać na przyszłość niebezpieczeństwo odrodzenia na Ukrainie (zachodniej) niepożądanej polskości i polskiego szowinizmu o ambicjach politycznych.
Obrządek łaciński na Ukrainie podporządkować hierarchii Ukraińskiej Cerkwi Katolickiej i jej patriarsze z siedzibą na Górze św. Jura we Lwowie. Sporządzać i systematycznie uzupełniać spisy Polaków mieszkających na Ukrainie a przede wszystkim na Ukrainie Zachodniej. Spisy te oraz adresy) służyć będą sprawie ścisłej kontroli ich poczynań. Znając historię i zdolności konspiracyjne Polaków nie można wykluczyć, że w przyszłości zechcą konspirować przeciwko samostijnej Ukrainie. Nie można też wykluczyć, że znajdą się w Polsce siły rewizjonistyczne, które zechcą odebrać Ukraińcom Lwów. Pomocnymi w tym mogą być właśnie konspirujący Polacy.
Dlatego w najbliższej przyszłości – gdy Ukraina pozbędzie się swoich własnych komunistów – ujawniani Polacy powinni złożyć przysięgę lojalności i wierność samostijnej Ukrainie. To samo uczynić winni polscy księża, zakonnicy i zakonnice.Nie utrudniać Polakom wyjazdów do Polski na pobyt stały, lecz je ułatwiać. Pamiętajmy, że odwiecznym celem Ukraińców i naczelnym OUN była depolonizacja ziem zasiedlonych od kilku pokoleń przez Polaków. Ułatwiając maksymalnie wyjazdy do Polski, należy równocześnie ułatwiać im czasowe kontakty z krewnymi i znajomymi w Polsce. Młodym, którzy odwiedzają krewnych w Polsce lub znajomych, utrudniać wstęp na wyższe uczelnie. W ogóle ograniczyć studia Polakom i nie dopuszczać do powstania silnej warstwy inteligencji.
Przeciwstawiać się wszelkiemu zbliżeniu Polaków i Rosjan zarówno na Ukrainie jak i w Polsce, podsycać wrogość Polaków do Rosjan i odwrotnie, pamiętając, że ścisły sojusz rosyjsko-polski jest poważnym zagrożeniem dla Ukrainy i jej całości terytorialnej… Wszelkimi siłami dążyć do tego, żeby w różnych naszych kontaktach z Polakami strona polska przyznawała iż były to przykłady palenia wsi ukraińskich i mordowania Ukraińców przez AK, wykazywać podobieństwo między UPA i AK, podkreślając wyższość pod każdym względem UPA nad AK.
Wymuszać na Polakach przyznawanie się do antyukraińskich akcji, potępienia przez nich samych pacyfikacji i rewindykacji przed wojną i haniebnej operacji Wisła po wojnie. Wszystkie te akcje przyniosły wiele cierpień i krwi narodowi ukraińskiemu. Podkreślać to w komunikatach, które koniecznie muszą być publikowane w językach obcych, zwłaszcza w angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim i rosyjskim.
2. Mamy wiele dobrych przykładów z przeszłości wspólnej walki ukraińsko-polskiej prowadzonej przeciwko komunizmowi. Te dobre tradycje należy kultywować, zacieśniając więzy z tymi organizacjami, które mają realistyczne podejście do stosunków ukraińsko-polskich. Wykazywać, że we wspólnej walce z komuną Ukraińcy byli stroną aktywną i inspirującą. Innymi słowy, aby Polacy uznawali przywódczą rolę Ukraińców. Eliminować wszelkie polskie próby zmierzające do potępienia UPA za rzekome znęcania się jej na Polakach. Wykazywać, że UPA nie tylko nie znęcała się nad Polakami, ale przeciwnie – brała ich w obronę przed hitlerowcami i bolszewikami. Polacy byli też w UPA. Mordy, którym zaprzeczać nie można, byty dziełem sowieckiej partyzantki lub luźnych band, z którymi UPA nie miała nic wspólnego, pomniejszanie roli wyzwoleńczej UPA w skali europejskiej jest niedopuszczalne.
Zmierzać do tego, aby miarodajne czynniki polskie na emigracji zrzekły się wszelkich zamiarów i myśli rewindykacji względem Ukrainy a sprawę Ukrainy Zacurzońskiej (Zasanie, Chełmszczyzna, Podlasie i Łemkowszczyzna) pozostawić otwartą, sugerując, że zostanie ona załatwiona z korzyścią dla obu stron przez narodowe rządy w pełni suwerennych państw samostijnej Ukrainy i postkomunistycznej Polski.Na takim stanowisku stoi już obecnie Konfederacja Polski Niepodległej. Tę organizację i jej ludzi należy wspierać. W takim też duchu należy urabiać polską opinię publiczną na obczyźnie, za pośrednictwem polskich organizacji i będących w polskich rękach środków informacji.
W tym celu należy przenikać do polskich organizacji tam, gdzie jest to możliwe i lansować nasz punkt widzenia cierpliwie ale uparcie, zyskiwać zwolenników wśród Polaków, a tam, gdzie to najbardziej celowe, nie żałować środków z Funduszu Wyzwolenia Ukrainy. Kupować audycje w polskim radiu oraz miejsca w polskich gazetach. Wchodzić do polskich zespołów redakcyjnych. Dyskusje prowadzić w duchu heroizmu UPA i nie kwestionowanej ukraińskości Ukrainy Zacurzońskiej ze stolicą w książęcym grodzie Przemyślu. Ukrainie potrzebna jako sojusznik do rozbicia ZSRR.
W tym celu należy popierać w Polsce wszystkimi siłami wszystko, co ma posmak antyrosyjski. Katyń, wywózki na Sybir, zbrodnie NKWD i UB. Taki stan rzeczy odwraca uwagę Polaków od UPA, którą polscy komuniści przedstawili narodowi polskiemu kłamliwie nie jako zbrojny ruch narodowo-wyzwoleńczy, lecz jako bandy. Podkreślać z całą mocą, że pełne wyzwolenie Polski nie jest możliwe bez samostijnej Ukrainy (vide Michnik). Oznacza to pełne zaufanie Polaków do antymoskiewskiej polityki Ukraińców, pozwoli na ich zupełny bezkrytycyzm i na pełne ich zaangażowanie po naszej stronie. Zaangażowanie to ma pomóc do umocnienia pozycji Ukrainy i osłabienia Polski, co pozwoli w przyszłości podporządkować państwo polskie ukraińskim interesom narodowym.
Nasz komentarz do tego powinien nawiązywać do ucisku polskiego przed wojną na obszarze polskiej okupacji ziem ukraińskich (Zamojszczyzna, pacyfikacje, likwidacja szkolnictwa i kultury, ucisk narodowy), sławne działania UPA w walce z Niemcami i komuną w Bolszewii i w Polsce. Podnieść, że sami Polacy oddają hołd bohaterskiej UPA – prekursorki Solidarności – potępiają komunistyczną akcję Wisła znęcania się nad ukraińską ludnością. Wykazywać ukraińskość Zacurzonii zgodnie z granicą nakreśloną przez OUN-UPA. Wyciszać wszystko co nas dzieli, w tym także negatywne patrzenie na UPA.
Podkreślać także, iż takie samo jest również stanowisko papieża i udowodnić, że gdyby było inaczej to nie przyznałby Mokremu nagrody im. Jana Pawła II za krzewienie przyjaźni między narodami polskim i ukraińskim. Podnosić przyznanie nagrody Ukraińcowi za artykuły zamieszczone na łamach „Tygodnika Powszechnego” oraz „Znak”, a w propagandzie światowej głosić, że reprezentują one najzdrowsze siły narodu polskiego, na które tylko Europa może się orientować.
Problematyka rewolucyjnej OUN – awangardy narodu ukraińskiego – powinna być tam zawsze obecna. Głosić prawdę bardziej znanych wydarzeń dziejowych (Grunwald, Wiedeń, Warszawa 1920, Monte Cassino) podkreślając, że odniesione tam zwycięstwa były głównie dziełem Ukraińców, a nie Polaków. Polacy odegrali w nich rolę drugorzędną.
Stanowczo rozprawiać się z antyukraińskimi poglądami na historię działaności UPA – E. Prusa, W. Hraniewskiegp, J. Sobiesiaka, H. Cybulskiego, ks. Kuczyńskiego, J. Jastrzębowskiego, W. Romanowskiego, J. Popiela, M. Fijałki, ks. Szetelnickiego, J. Gietrycha, Z. Alberta, A. Oliwy, W. Kalabińskiego, J. Węgierskiego, S. Myślińskiego, M. Juchniewicza, W. Szoty, J. Turowskiego, Siemaszki i J. Sereta. Najlepiej to robić piórem samych Polaków, wśród których znajdą się osoby sprzedajne (obiecać wysokie honoraria i stypendia zagraniczne).
Wskazane jest opanowanie niektórych polskich pism, w tym„Semper Fidelis”, „Tak i nie” i in. wejść do władz Archiwum wschodniego, infiltrować Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich (GKBZHwP), przeszkadzać w zbieraniu obciążających Ukraińców materiałów z wydarzeń drugiej wojny światowej, nie dopuszczać do publikowania materiałów obciążających ukraiński nacjonalizm rewolucyjny OUN.
Zestawić ściśle poufne listy osób (nazwiska i adresy) nieprzychylnych ruchowi rewolucyjnemu.Zestawić także listę Polaków, którzy są przychylni rewolucyjnej OUN. Listy, jako dokumenty ważnej wagi państwowej dostarczyć Prowidowi Krajowemu. Jak będą się upierać, to Ukraina względem nich bez najmniejszego wahania użyje siły zbrojnej. Doprowadzić do zwrotu przez Kościół Polski katedry ukraińskiej w książęcym grodzie Przemyślu. Tu powinno znaleźć się biskupstwo Ukraińskiej Katolickiej Cerkwi oraz powinny osiedlić się ukraińskie zakony.(Jak doniosły ostatnio media, taki uniwersytet ma zostać powołany w Lublinie. A dlaczego nie we Lwowie — P.J.)
Przed wojną Polacy nie zezwolili na otwarcie Uniwersytetu Ukraińskiego we Lwowie, my zaś przełamiemy wszelkie opory i powołamy Uniwersytet Ukraiński w starożytnej stolicy Polski.
To wszystko ma służyć osłabieniu Polski, a w przyszłości doprowadzić nawet do zupełnej dekompozycji państwa polskiego – co leży w interesie polityki Ukrainy, w której siłą awangardową jest i będzie rewolucyjna OUN.Nigdy nie zależało nam na sile Polski i teraz nie zależy, wręcz przeciwnie, na jej osłabieniu wewnętrznym i międzynarodowym. Zależy nam na tym, żeby w Polsce istniała słaba służba wewnętrzna (i kierowana przez ludzi nam życzyliwych) i słaba, nieliczna armia. Zależy nam także na rozbiciu narodu polskiego i osłabieniu Solidarności.
Należy zatem podsycać w łonie narodu polskiego seperatyzmy regionalne: Górnoślązaków, Kaszubów, Górali. Robić to należy w sposób jak to czynili Polacy żebraczej Polski przedwojennej z Ukraińcami, Poleszukami, Hucułami i Łemkami. Podsycać aktywność narodową Ukraińców, Białorusinów, Żydów, Czechów, Słowaków a przede wszystkim Niemców. Próby hamowania ich dynamizmu określać jako ucisk, brak demokracji i polską nieszczerość w głoszeniu haseł równości i wolności.
Nie dopuszczać do zbliżenia polsko-niemieckiego. Podkreślać aktualność hasła „Jak świat światem, Niemiec Polakowi nie będzie bratem”. Obecna Polska nie powinna być zbyt silna, ale też nie może być zbyt słaba. Wobec zupełnego rozprężenia sieci polskiego kontrwywiadu, z którego solidarnościowy rząd wypędził wszystkich fachowców pochodzących z nomenklatury, odbudować tajną sieć OUN i zacząć kontrolować wszystkie dziedziny życia Rzeczypospolitej.”
3. Obecna Polska przeżywa dobę swojego ponownego odrodzenia, której siłą sprawczą jest ruch znany na świecie pod nazwą Solidarności. Ruch ten zdobył sobie międzynarodową sławę jako rozsadnik komunizmu na Świecie. Taka opinia o Solidarności krzywdzi nas i nie jest nam potrzebna. Nasza propaganda powinna iść w kierunku wykazania, że Solidarność nie była tą siłą sprawczą, lecz UPA, która zainspirowała siły antykomunistyczne do działania. UPA walczyła z bolszewią ponad 10 lat a jej duch żywy nigdy nie wygaśnie. Duch UPA zapłodnił Solidarność do czynu. Tak powinien rozumować każdy Ukrainiec, tak samo powinien rozumować świat i my mamy światu w tym dopomóc, bo inaczej znowu naszą chwałę przypiszą sobie Polacy.
Stosunek zdrowych sił ukraińskich do obecnej polskiej rzeczywistości powinien być zróżnicowany i uzależniony od naszych interesów.
Najpilniejsze zadanie na najbliższą przyszłość: doprowadzić do tego, żeby władze polskie jednostronnie przyznały (złożyły deklarację), że względem samodzielnej Ukrainy nie wysuwają i nie będą wysuwać w przyszłości żadnych roszczeń terytorialnych, a tym wyrzekają się wszelkich pretensji do ziem utraconych na wschodzie w wyniku sowieckiej inwazji dokonanej na okupowane przez Polskę terytoria ukraińskie 17 września 1939 roku. Takie oświadczenie jeżeli będzie, należy silnie rozpropagować w różnych językach obcych.
To bardzo ważne dla naszych posunięć przyszłościowych. My ze swej strony przyznamy słuszność takiemu stanowisku oświadczając, że kwestia granic, które wytyczył bez naszego udziału (tj. Polski i Ukrainy) krzywdzący układ jałtański (nie mówić o czyją krzywdę chodzi) powinna być załatwiona w przyszłości przez rządy suwerennych państw Ukrainy i Polski. Gdy zaś do tego już dojdzie, to my odczytamy owo jednostronne oświadczenie: tak, wy nie macie roszczeń terytorialnych i mieć nie możecie, ale my je mamy. Polacy bowiem zdają sobie sprawę, iż dotąd okupują część historycznych i etnograficznych ziem ukraińskich a nie odwrotnie. Zatem będzie rzeczą sprawiedliwą dla ukraińsko-polskiego pojednania zwrócenie Ukraińcom ziem, które są przez nas nazywane Ukrainą Zacurzońską. Wtedy, gdy się te dwa fakty zestawi, to świat nam a nie Polsce przyzna rację.
Ważne jest także w obecnej chwili postawienie na porządku dziennym tzw. akcji Wisła. Dążyć, aby stanęła ona na forum polskiego parlamentu i żeby sami Polacy ją potępili jako ludobójczą. Inicjatorem sprawy nie może być Mokry, lecz ktoś z Polaków. Przeznaczyć na to 15-20 tys. USD. Gdy to już się stanie, to wieść o tym z odpowiednim naszym komentarzem w jęz. obcych powinna obejść cały świat.
Zainicjować wiece potępiające polskie zbrodnie popełnione na narodzie ukraińskim przez różne cudzoziemskie organizacje.
W tym duchu prowadzić propagandę na rzecz historyczności i etnograficzności ziem ukraińskich okupowanych obecnie przez Polskę, o które z taką determinacją z komunistyczną władzą polską walczyła UPA – razem z patriotycznymi siłami polskimi WIN. Wynika z tego, że patriotyczne siły polskie uznawały rolę UPA i jej prawo do ziemi Zacurzonii. Mocno podkreślać, że takie jest stanowisko patriotycznych sił Polski obecnie.
Dążyć wszelkimi środkami i sposobami do odbudowania ukraińskiego charakteru Zacurzonii podkreślając, że samostijna Ukraina nigdy z tych ziem nie zrezygnuje i w odpowiednim momencie o nie się upomni. /…/
Poprzeć politycznie, moralnie i finansowo fundację im. św. Włodzimierza Chrzciciela założoną w Krakowie przez Mokrego. Roli Mokrego nie eksponować, aby nie utrudniać mu działalności parlamentarnej. Nas interesuje punkt programu fundacji, który mówi o gromadzeniu dowodów o zbrodniach Polaków popełnionych na ukraińskim narodzie w okresie ostatniej wojny i w pierwszych latach powojennych (Akcja Wisła).
W naszej propagandzie wykazywać, że podstawę Fundacji stanowi dar Watykanu przekazany przez Ojca św. na działalność duszpasterską greckokatolicką. Jeżeli będą sprzeciwy ze strony pewnych środowisk ukraińskich czy polskich, wówczas głosić na cały świat, ze Polacy to pseudokatolicy i działają wbrew życzeniom papieża. Posługując się imieniem Ojca św. doprowadzić stopniowo do przekształcenia Fundacji w Instytut Ukraiński, a z czasem do powołania na bazie tego instytutu Uniwersytetu Ukraińskiego w Krakowie.
***
„Powyższy tekst po przetłumaczeniu Agencja Konsularna RP we Lwowie, pismem z dnia 20 marca 1991 r. przesłała do Komisji Sejmowej d/s Polski w Warszawie, do Ministerstwa Spraw Zagranicznych dept. Prasy i Informacji w Warszawie, do Instytutu Historii PAN w Warszawie i kilku innych miejsc.Poza tym materiał został wydrukowany dnia 12-14 kwietnia 1991 w gazecie „Polska Zbrojna” – organie Ministerstwa Obrony Narodowej.”
Jak pisze dalej W. Poliszczuk „Po przeanalizowaniu tekstu fragmentów „uchwały”, po skonfrontowaniu ich z innymi publikacjami, doszedłem do wniosku, że „uchwała”, a raczej jej fragmenty, jest oryginalną uchwałą OUN-b. Wskazuje na to treść uchwały adekwatna do strategii, polityki i ideologii OUN-b. Tekst „Uchwały” jest odzwierciedleniem mentalności kierowniczych kół OUN-b.”
Zalecenia z tej Uchwały zostały bardzo szybko w Polsce zrealizowane. Zajął się tym Senat 3 sierpnia 1990 roku
SENAT III RP REALIZATOREM UCHWAŁY OUN Z 22 CZERWCA 1990
Tajna uchwała OUN przeciwko Polsce, podjęta została 22 czerwca 1990, a jak zachowują się senatorowie III Rzeczpospolitej Polskiej w tym czasie? Wstyd pisać. W euforii zwycięstwa „Solidarności”, odwracają się plecami do znienawidzonej przez nich PRL i realizują – jako pierwsi – tajną uchwałę OUN z 22 czerwca 1990 r. skierowaną przeciwko Polsce i Polakom. 3 sierpnia 1990 roku Senat RP podejmuje haniebną dla Polski uchwałę, w której potępia akcję „Wisła”.
Oto jej treść:
„Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 3 sierpnia 1990 w sprawie akcji „Wisła”.
Zmiany społeczne i polityczne dokonujące się u nas i w sąsiednich krajach stawiają przed nami nowe wyzwania. Ze względu na obecność ludności ukraińskiej w Polsce szczególnego znaczenia nabiera wzajemne poznanie, zrozumienie i pojednanie Polaków i Ukraińców. Różnie przeplatały się losy obu narodów w ciągu dziejów. Polacy i Ukraińcy nie tylko pracowali razem i żyli obok siebie jako sąsiedzi, ale również łączyli się często w tych samych rodzinach. Jednak obok zgodnego współżycia, wiele było wzajemnych krzywd i niechęci. Była nienawiść, a nawet przelana krew. Ta przeszłość obciąża nasze stosunki. Tę przeszłość trzeba przezwyciężyć.
Pragnąc pojednania dążymy do ukazania naszej trudnej historii w świetle prawdy. W szczególności wymaga to ujawnienia bolesnych wydarzeń, które zdarzały się w kresie powojennym w naszej wspólnej Ojczyźnie. Jednym z nich była wojskowa „akcja Wisła”, którą na mocy uchwały Prezydium Rady Ministrów z dnia 24 kwietnia 1947 roku przeprowadzono w południowej i środkowo – wschodniej części Polski.
Komunistyczne władze przystępując do likwidacji oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii dokonały wówczas przymusowych przesiedleń ludności w większości ukraińskiej. W ciągu trzech miesięcy wysiedlono z rodzinnych miejsc około 150 tysięcy osób, pozbawiając je majątku, siedzib i świątyń. Przez wiele lat uniemożliwiano im, a potem utrudniano powroty. Senat Rzeczypospolitej Polskiej potępia akcję „Wisła”, w której zastosowano – właściwą dla systemów totalitarnych – zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Senat Rzeczypospolitej Polskiej dążyć będzie do tego, by naprawione zostały – na ile to możliwe – krzywdy powstałe w wyniku tej akcji”
(Stenogram z 30 posiedzenia Senatu 5 sierpnia 1990 – NA RUBIEŻY Nr 88/2006 r. str.1 i 2)
Jak do tego doszło?
Głównym inicjatorem podjęcia jednostronnej uchwały Senatu w sprawie potępienia akcji „Wisła”, był aktywny działacz „Solidarności” narodowości ukraińskiej, uchodzący w tym czasie za Polaka, prof. Roman Duda z Uniwersytetu Wrocławskiego. Poparł go w swoim wystąpieniu drugi senator narodowości ukraińskiej Mieczysław Trochimiuk z Podlasia. Kolejnego poparcia udzielił senator Andrzej Wielowiejski, któremu ślepa nienawiść do systemu ustrojowego PRL i osobiste doznane krzywdy od tego ustroju przesłoniły realizm myślenia i poparł banderowsko-ounowski projekt uchwały potępiający operację „Wisła”.”(NA RUBIEŻY Nr 88/2006, str. 2).
Za uchwałą, na obecnych tego dnia 55 senatorów, głosowało 49 senatorów w tym Lech Kaczyński, 4 było przeciwnych i 2 wstrzymało się od głosu. Podjęto haniebną jednostronną uchwałę kompromitującą 49 senatorów i Senat Rzeczpospolitej. Mimo protestów w tej sprawie Kresowian, Senat III RP do tej pory nie uchylił tej haniebnej uchwały i obowiązuje ona do dziś, ze wszystkimi następstwami.
Skoro więc Senat III RP jest tak wyrozumiały dla UPA i uważa, że ta uchwała jest słuszna, to nic nie stoi panowie senatorowie na przeszkodzie, by podjąć następną uchwałę o oddaniu ziem Podkarpacia Ukrainie, na których walczyła UPA, ( domagają się tego już teraz nacjonaliści z partii „Swoboda„ we Lwowie), a wówczas nabierze sensu uchwała potępiająca akcję „Wisła„. Dla walczących z OUN i UPA, a pohańbionych tą uchwałą Senatu, będzie bardziej zrozumiałym dlaczego Wojsko Polskie nazwano „związkiem przestępczym” – dowodzonym przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego.
Mjr Łukasz Kuźmicz
Źródło:
https://forumemjot.wordpress.com/2012/08/02/tajna-uchwala-oun-z-22-czerwca-1990-r-fragmenty-uchwaly-krajowego-prowidu-organizacji-ukrainskich-nacjonalistow-oun-podjetej-22-vi-1990-haniebna-dla-polski-uchwala-senatu-rp-z-dnia-3-sierpnia/
Сильное землетрясение, поразившее Турцию, изменило жизнь миллионов людей. Оно также запустило долгосрочную цепную реакцию во внешней и внутренней политике страны.
Об этом говорится в статье Вассилиса Недоса, опубликованной греческой газетой Kathimerini.
Автор материала утверждает, что землетрясение в Турции заставило президента страны Реджепа Тайипа Эрдогана изменить внешнеполитический курс. В данный момент Анкара не может себе позволить обострять отношения с другими странами, в том числе с Грецией. Теперь для действующего руководства Турции на первый план вышли внутренние проблемы. Они касаются не только устранения ликвидации последствий природной катастрофы, но и сохранения своей политической власти. Тем более, что в ближайшее время в стране должны пройти выборы.
Помимо непосредственного ущерба с точки зрения числа погибших и падения ВВП, Турцию захлестывает волна недовольства правительством, с которой правящая партия, похоже, бессильна справиться – отмечается .
По мнению автора, необходимость срочного решения важных и неотложных вопросов внутри страны заставляет президента Турции смягчить свою внешнеполитическую риторику.
На данный момент более 13 миллионов жителей страны, оказавшихся в зоне бедствия, нуждаются в срочной помощи. И сейчас это является для Эрдогана приоритетной проблемой, тем более, накануне предстоящих президентских выборов.
14/02/2023przez antyk2013
Na Różańcu świętym będziemy się modlić wraz z Maryja Królową Polski o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.

BIAŁYSTOK – O godz. 13.30 wyruszymy sprzed Katedry (ul. Kościelna 2), przejdziemy Rynkiem Kościuszki, ul. Lipową do Bazyliki Mniejszej p. w. św. Rocha.

POZNAŃ – początek o godz. 12.30 Msza Święta za Ojczyznę w Sanktuarium Bożego Ciała przy ul. Krakowskiej. Po Mszy Świętej Pokutny Marsz Różańcowy poprowadzi Ojciec Jerzy Garda. Zakończenie u Ojców Franciszkanów w Sanktuarium Matki Boskiej w Cudy Wielmożnej na Wzgórzu Przemysła.


ZAMOŚĆ – o godz. 15.00 Koronka do Miłosierdzia Bożego, po modlitwie wyruszy spod kościoła św. Katarzyny Pokutny Marsz Różańcowy.
Msza Święta za Ojczyznę w Kościele Rektoralnym Świętej Katarzyny, ul. Kolegiacka 3 o godz. 17.00


[Muszę użyć języka zrozumiałego dla interlokutorów, przepraszam normalnych. MD]
—————————
Adrian Siwek
Pomysły lewicowych ideologów okazują się iść jeszcze dalej, niż wszystkim się wydawało. Ujawniony został raport organizacji C40 Cities, do której należy Warszawa. Przedstawia on daleko idące kroki, których celem ma być zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych o połowę do 2030 roku.
W raporcie jako cel minimum proponuje się zmniejszenie spożycia mięsa na rok przez osobę do 16 kilogramów, nabiału do 90 kilogramów. Ograniczona ma zostać także możliwość kupowania nowych ubrań – maksymalnie 8 sztuk na osobę. Dodatkowo liczba samochodów ma zostać zniwelowana do 190 na tysiąc osób. A poza tym każdy mógłby odbywać tylko jeden lot samolotowy (w dwie strony) raz na 2 lata, ale nie mógłby „zrobić” więcej niż 1500 kilometrów.
Cel ambitny zakłada natomiast całkowity zakaz spożywania mięsa i nabiału, możliwość kupienia tylko trzech ubrań rocznie, żadnych prywatnych samochodów oraz jeden lot samolotowy na trzy lata.
Okazuje się, że te istnie komunistyczne pomysły popierane są przez europosłankę Sylwię Spurek, która zaapelowała ponadto do swoich kolegów i koleżanek z opozycji, aby nie bali się przyznawać do tego, że popierają te koncepcje rodem z systemów totalitarnych.
Ciekawe, że taki strach wywołała ta grafika. Populiści przypuścili histeryczny atak, a opozycja nie ma odwagi przyznać, że bez tych działań nie zatrzymamy katastrofy klimatycznej. Jednym z koniecznych warunków jest 100% weganizacja i odesłanie sektora hodowlanego do historii pic.twitter.com/pKVoiPJurV-Sylwia Spurek (@SylwiaSpurek) February 15, 2023
Na wpis Sylwii Spurek zareagował europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki. – 100% „weganizacja” i zakazanie sektora hodowlanego. Oni chcą to naprawdę zrobić! Koniec mięsa, nabiału etc. Wszyscy maja żreć robaki. A tak kpili, jak mówiłem, że to neomarksiści – zaznaczył.
– Swoją drogą, czy są jakieś badania, że kura znosząca jajko cierpi więcej niż zabijany robal? Muszę założyć stowarzyszenie w obronie larwy mącznika. Wezmę kilku posłów lewicy z wyjazdów katarskich i UE da nam więcej środków niż Polsce – dodał.
==========================
Na słowa prawdy o prawdziwych intencjach opozycji zareagowali także internauci.
Nie mam nic przeciwko Pani veganizmowi, więc proszę się również odtegować, od mojego menu.-RafałDlaPolski5
Skoro Pani jest taka chętna do wprowadzenia tego w życie, to czemu nie zacznie Pani od jutra? Proponuję sprzedaż samochodu, a na sesje w PE jeździć na stopa. Proszę dać przykład!-Hubert Jach
Zamilcz hipokrytko. Zwykłym ludziom będziesz wyznaczać kto z nich ma mieć auto, ale leasing BMW w twoim oświadczeniu ma się dobrze.-Paweł Wawrzynowski
Bzdury piszesz. Rzućcie się do gardeł największym trucicielom Chinom, Indiom, Rosji, Emiratom itd ale wy tego nie zrobicie, bo jesteście za cienkie bolki…. wy wolicie gnębić normalnych ludzi, wy czerwoni faszyści!-Finn (@grzegurz)
To nie jest konieczny warunek tylko skrajnie utopijna wizja-Skrajny Centryzm
Raz na rok rajstopy, bluzka, spódnica, spodnie, kurtka, czapka, szalik, majtki. Pamiętaj! 8 sztuk odzieży na rok. Potem zejdziesz do: rajstopy, majtki i czapka. Na biustonosz zabrakło niestety już miejsca.-:( Chroń planetę ✊
11.11, 14.02.2023 https://wrzesnia.info.pl/pl/12_biznes/722_rolnictwo/22029_koniec-rosolu-z-wiejskiej-kury-wchodza-nowe-przepisy-.html

Zgodnie z nowa ustawą z 4 listopada 2022r, o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt każdy właściciel drobiu – nawet jednej kury – jest zobowiązany zarejestrować w ARiMR tzw. zakład drobiu. Termin na zgłoszenie drobiu to trzy miesiące od wejścia w życie ustawy, czyli do 6 kwietnia br.
Obowiązkiem zostaną objęte osoby, który prowadzą chów podwórkowy, a więc głównie gospodynie, posiadające kilka kurek dziobiących sobie przy zagrodzie. Wprowadzenie takich rozwiązań może zniechęcić do tego typu hodowli. To może oznaczać także, że np. rosół nigdy nie będzie już smaczny.
Przeciwko tej regulacji zaprotestowała Krajowa Rada Izb Rolniczych. Prezes Wiktor Szmulewicz zwrócił się do wicepremiera i ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka o interwencję:
Osoby utrzymujące drób przyzagrodowo powinny być zwolnione z obowiązku rejestracji zakładu drobiu w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Wprowadzenie obowiązku rejestracji „zakładu drobiu” niezależnie od posiadanej liczby drobiu jest dużym zaskoczeniem i wydaje się absurdalne. Zgodnie z rozporządzeniem (UE) 2016/429, które wymaga rejestracji zakładów, w których utrzymywane są zwierzęta lądowe, w tym drób, odstępstwa od tego obowiązku są możliwe w przypadku zakładów stwarzających nieistotne ryzyko dla zdrowia zwierząt lub zdrowia publicznego
Zwolnienie osób utrzymujących drób przyzagrodowo z tego obowiązku jest uzasadnione ze względu na fakt, że utrzymywanie drobiu w małych ilościach we własnych gospodarstwach rolnych czy przy domostwach nie stanowi zagrożenia dla zdrowia zwierząt ani zdrowia publicznego. Takie działania pozwolą na uwolnienie rolników od dodatkowych obciążeń administracyjnych i pozwolą skupić się na głównych działaniach związanych z prowadzeniem swoich gospodarstw.
========================
mail:
A jak mam rybki w akwarium to też muszę zgłaszać gospodarstwo rybne?
A jak ktoś ma w domu karaluchy to też powinien je rejestrować? Tylko jak je policzyć???
To jak ktoś ma kota to jest włascicielem fermy zwierząt futerkowych ? ha ha
Bareja tego by nie wymyślił !
OBOWIĄZEK REJESTROWANIA 1 KURY? Czas najwyższy pokazać tym wszystkim skretyniałym urzędasom gest Kozakiewicza! I kopa w d…. Takie przepisy musieliśmy tolerować za Niemców hitlerowskich, albo za głębokiej ruskiej komuny, kiedy były obowiązkowe dostawy. Tylko obcy, albo zdrajcy mogą wprowadzać takie przepisy. Wszyscy WON!
ZDRAJCY NARODU!
W swym wariackim umyśle jeszcze dobrną do papużek i kanarków -one też znoszą jaja
Obcy i zdrajcy. Nierząd warszawski nie działa w interesie Polski ani Polaków. To słupy globalistów do zarządzania tłumem między Odrą a Bugiem. Co do tego nie mam już żadnych złudzeń.
Wrzód, utrapienie na sumieniu ludzkości. Demoniczna para: kłamstwo i przemoc.
Fakty po prostu nie mają już znaczenia. Tak samo jak logiczna analiza.
Ruski punkt widzenia ?? Czy ludzki? md
Andriej Rajewski https://thesaker.is/the-bloody-sore-on-humanitys-conscience/
Nie będziesz ofiarą.
Nie będziesz sprawcą.
A przede wszystkim,
nie będziesz się bezczynnie przyglądał.
Yehuda Bauer
Globalna Intifada!
Lowkey (brytyjski raper)
Wprowadzenie
Każde społeczeństwo, każdy kraj, ma co najmniej dwie podstawy: oficjalną ideologię i szereg mitów założycielskich (mity te mogą być bliskie prawdy historycznej lub nie). W przypadku Zachodu (z grubsza strefy A) oficjalną ideologią jest „zachodnia demokracja liberalna” ( oparta na ubóstwieniu kapitalizmu i „wartości wolnorynkowych”). Jednak gdy zajrzymy „pod maskę”, że tak powiem, zobaczymy, że od swoich narodzin w średniowieczu, podstawowym mitem Zachodu jest jego wyjątkowość i jej nieunikniony produkt uboczny – imperializm.
Nie ma znaczenia, jakimi słowami mit ten został opakowany. Może to być obłąkańcze twierdzenie o uniwersalnym autorytecie papiestwa, lub tak zwane „uniwersalne wartości” (znane jako prawa człowieka) masonerii, rasowa wyższość nazistów lub globalistyczny program ponadnarodowej finansjery.
Mniej więcej w ostatnich dwóch dekadach można jednak zaobserwować bardzo ciekawe zjawisko: hurtowe porzucenie jakiejkolwiek „pobożnej” ideologii, z wyjątkiem gołosłowności potrzebnej do wykazania (całkowicie nieistniejącego) przywiązania do jakichkolwiek wartości. Nie oznacza to jednak, że ideologia nie istnieje. Istnieje, i to bardzo, ale jest to ideologia otwarta na nienawiść do „innego”. Mówię oczywiście o ideologii „wokizmu”, która potężnie wyraża się w działaniach „administracji Bidena”.
Ideologia wokizmu nie tyle różni się od swoich poprzedniczek, leżącą u jej podstaw nienawiścią do „innego” (wszystkie poprzednie zachodnie ideologie również opierały się na nienawiści do „innego”), ale swoim nieskrywanym głoszeniem tej nienawiści. Można powiedzieć, że ideologia wokizmu jest naśladowaniem Dubya (Bush młodszy): „jesteś z nami albo z terrorystami”, ale wspomaganej jeszcze sterydami. Jak wszystkie zachodnie ideologie, ideologia wokizmu wymaga, abyśmy nie tylko zaakceptowali kłamstwo (w istocie wiele kłamstw), ale także głośno je głosili. I, oczywiście, im większe kłamstwo, tym głośniej jest ono głoszone urbi et orbi.
I znowu, nie jest to nic nowego, ale, jak to potwierdza dialektyka heglowska, ilość może mieć swoją własną jakość. Widzimy to wyraźnie dzisiaj w post-chrześcijańskim społeczeństwie, w którym żyje cała Strefa A: Nie tylko fałsz jest głoszony jako „świecki dogmat”, ale samo pojęcie „prawdy” straciło jakiekolwiek znaczenie. Podsumowując, jeśli w przeszłości władcy Zachodu głosili, a nawet narzucali ideologie oparte na kłamstwie, dziś ci sami władcy w zasadzie wycofali się z samego pojęcia „prawdy” w jakimkolwiek innym znaczeniu niż wersja „zgodna z oficjalną linią/narracją partii”.
Co więcej, o ile w przeszłości przemoc musiała być usprawiedliwiana na różne sposoby (czy to obowiązkiem cywilizacyjnym białego człowieka, czy apologią czerwonego terroru Trockiego, czy „dniem niesławy” Roosevelta, czy wojną z terrorem Dubyi), o tyle teraz przemoc stała się akceptowalna po prostu pod hasłem „bo możemy” i „co nam zrobicie?”. Ludobójcze wojny w Iraku czy terrorystyczny atak na North Stream 2 to dobre przykłady ideologii „bo możemy”.
Innymi słowy, żyjemy obecnie w społeczeństwie opartym na:
– Kłamstwach lub nawet odrzuceniu pojęcia „prawdy” oraz
– Przemocy/terroryzmie
Pierwszą konsekwencją takiego stanu jest to, że fakty po prostu nie mają już znaczenia. Tak samo jak logiczna analiza.
Po drugie, bardzo to przypomina przeprosiny Trockiego za Czerwony Terror (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, przeczytajcie jego absolutnie genialną, choć głęboko demoniczną, obronę Czerwonego Terroru w tym artykule! https://www.marxists.org/archive/trotsky/1920/terrcomm/ch04.htm). Obecna ideologia otwarcie głosi, że „jest w porządku, jeśli my to robimy, a nie jest w porządku, jeśli wy to robicie”. Oczywiście wskazuje to na jakościową wyższość „nas” nad „wami”. Ten rodzaj „etyki sytuacyjnej” ma kilka dość interesujących cech i konsekwencji, w tym:
– Jest głęboko narcystyczny w swojej mentalności ( dlaczego „my” mamy „prawa”, a „inni” ich nie mają?).
– Mierzy lojalność na podstawie tego, jak wielkie kłamstwo dana osoba jest gotowa głosić i akceptować.
Można powiedzieć, że im większe kłamstwo potwierdzasz i głosisz, tym „lepszym” jesteś człowiekiem, przynajmniej według współczesnych standardów. A jeśli kłamstwo jest naprawdę w oczywisty sposób niedorzeczne i sprzeczne z faktami (Srebrenica, 9/11, MH-17, Skripalowie, itp. itd.), wtedy jesteś lojalnym i oświeconym członkiem społeczeństwa. Z drugiej strony, jeśli odrzucasz kłamstwo, ponieważ jest ono po prostu w oczywisty sposób niedorzeczne, to jesteś nie „tylko” w błędzie, ale jesteś wrogiem.
To zachodnie zauroczenie kłamstwami, ideologią i przemocą ma swoje korzenie w herezjach papiestwa, ale od dawna przerzuciło się na wszystkie aspekty naszego społeczeństwa, a teraz otwarcie stało się głównym filarem ideologicznym, na którym wszystko jest zbudowane.
Dygresja: Z moich osobistych obserwacji wynika, że kraje północnej Europy są pod tym względem znacznie gorsze od krajów południowych. Tam też, co jest do przewidzenia, można znaleźć najbardziej wściekłych rusofobów. Kraje Europy Południowej, mające bardziej złożone i silniejsze korzenie historyczne, wydają się być jednak mniej naiwne i nienawistne niż ich północne odpowiedniki. Wielka Brytania, oczywiście, wyrasta ponad wszystkich, pod względem rasistowskiej nienawiści do „innego”. Co do reszty Anglo-sfery, jest ona rządzona przez Neokonów i Globalistów, których nienawiść do „innego” opiera się na wiekach rasistowskiej mitologii, do tego stopnia, że ten rodzaj rasizmu stał się głównym filarem ich światopoglądu, nawet jeśli większość poddanych praniu mózgu jest tego całkowicie nieświadoma (lub nawet już ich to nie obchodzi)].
Powyższa uwaga jest kluczowa dla zrozumienia świata, w którym teraz wszyscy żyjemy. Ale zanim pójdziemy dalej, musimy zająć się inną kwestią: Co to jest syjonizm?
Co to jest syjonizm? Krótkie przypomnienie
W moim artykule z 2014 roku „Anglo-Syjonizm: Krótki elementarz dla nowicjuszy”, napisałem co następuje:
Według (hiper politycznie poprawnej) definicji Wikipedii, „syjonizm”: to „ruch nacjonalistyczny Żydów i kultury żydowskiej, który popiera utworzenie żydowskiej ojczyzny na terytorium określonym jako Ziemia Izraela„. Według tej definicji nie ma on związku z USA, Ukrainą czy Timbuktu, prawda? Ale pomyślmy jeszcze raz. Dlaczego Żydzi – czy to definiowani jako religia, czy jako grupa etniczna – mieliby w ogóle potrzebować ojczyzny? Dlaczego nie mogą po prostu żyć tam, gdzie się urodzili, tak jak buddyści (religia) czy afrykańscy Buszmeni (narodowość), którzy żyją w wielu różnych krajach?
Kanoniczna odpowiedź brzmi tak: Żydzi byli wszędzie prześladowani i dlatego potrzebują własnej ojczyzny, która byłaby bezpiecznym schronieniem na wypadek prześladowań. Nie wnikając w to, dlaczego Żydzi wszędzie byli prześladowani i we wszystkich czasach, to uzasadnienie wyraźnie sugeruje, jeśli nawet nie nieuchronność kolejnych prześladowań, to przynajmniej wysokie ryzyko ich wystąpienia. Przyjmijmy to dla celów poglądowych i zobaczmy, co to z kolei implikuje. Po pierwsze, oznacza to, że Żydzi są z natury zagrożeni przez nie-Żydów, którzy wszyscy są potencjalnymi antysemitami. Zagrożenie jest tak poważne, że należy stworzyć oddzielną, wolną od gojów ojczyznę jako jedyny i najlepszy sposób ochrony Żydów na całym świecie.
To z kolei implikuje, że funkcjonowanie tej ojczyzny powinno stać się żywotnym interesem i priorytetem wszystkich Żydów na całym świecie, gdyby nagle wybuchły prześladowania i nie mieli się gdzie podziać. Ponadto, dopóki wszyscy Żydzi w końcu nie „przeniosą się” do Izraela, lepiej niech będą bardzo, bardzo ostrożni, ponieważ wszyscy goje wokół nich mogą dosłownie w każdej chwili dopuścić się ludobójczego antysemityzmu. Stąd istnienie wszystkich organizacji zwalczających antysemityzm , takich jak; ADL czy UEJF, kluby Betar, sieć sayanim itp. Innymi słowy, syjonizm jest ruchem ogólnoświatowym, dalekim od bycia zjawiskiem lokalnym”, zajmującym się tylko Izraelem”, którego celem jest ochrona Żydów przed najwyraźniej nieuleczalnym antysemityzmem wyrażanym przez resztę planety.
Jak słusznie określił to Israel Shahak, syjonizm postuluje, że Żydzi powinni „myśleć lokalnie i działać globalnie”, a kiedy przychodzi do decyzji politycznych, zawsze zadają kluczowe pytanie: „Ale czy to jest dobre dla Żydów?”. Daleko więc jest tutaj od skupiania się tylko na Izraelu. Syjonizm jest ogólnoświatową ideologią, która dzieli całą ludzkość na dwie grupy (Żydów i gojów), i która zakłada, że ci ostatni są wszyscy potencjalnymi maniakami ze skłonnościami ludobójczymi (co jest rasistowskie) i wierzy, że ratowanie żydowskich istnień jest jakościowo inne i ważniejsze niż ratowanie gojów (co znowu jest rasistowskie). Każdy wątpiący w surowość takiego wniosku, powinien albo zapytać Palestyńczyka, albo przestudiować święto Purim, albo zrobić jedno i drugie. Jeszcze lepiej, przeczytajcie Gilada Atzmona i sprawdźcie jego definicję tego, co genialnie nazywa „zespołem stresu PRZED-urazowego”
Syjonizm jest zatem oparty na ideologii i światopoglądzie rabinicznego (faryzejskiego) „judaizmu”. Nie jest to narodowość, ale ideologia. Dlatego we wspomnianym artykule napisałem:
Trzeba zaznaczyć, że są też nie-żydowscy syjoniści (Biden, w jego własnej opinii) i jest (mnóstwo) anty-syjonistycznych Żydów. Podobnie jak istnieją nie-anglosascy imperialiści i jest (mnóstwo) anty-imperialistycznych Anglosasów. Mówienie o „nazistowskich Niemczech” lub „sowieckiej Rosji” w żaden sposób nie sugeruje, że wszyscy Niemcy byli nazistami lub wszyscy Rosjanie komunistami. Oznacza to jedynie, że dominującą ideologią tych państw w danym konkretnym momencie był narodowy socjalizm i marksizm, to wszystko.
Dygresja.
Chcę tu dodać jeszcze jedną rzecz, zwłaszcza dla tych, którzy nienawidzą Żydów: Za każdym razem, gdy Żyd jest niesprawiedliwie potępiany jako sprawca jakiegoś złego czynu, to nie tylko ta niewinna osoba jest niesprawiedliwie potępiana, ale jest jeszcze jakiś nieżydowski skurwiel, który umyka potępieniu. Czy tego naprawdę chcecie? Proszę się nad tym zastanowić i zrozumieć konsekwencje takiego światopoglądu! Sugeruję, że nie trzeba lubić Żydów, ani aprobować tego, co niektórzy z nich robią, aby unikać wiarygodnego badania faktów. Proszę sobie również uświadomić, że obwinianie o coś „Żydów” nie wymaga żadnej wiedzy, żadnej fachowości i żadnego rozumu. Jest to więc coś, do czego najgłupsi członkowie naszego społeczeństwa będą bardzo mocno lgnęli. Proszę się nad tym dobrze zastanowić.
Jeszcze jedna uwaga. Judaizm(faryzeizm) jest postawą religijną, a większość założycieli syjonizmu nie była religijna. Z czasem jednak, syjonizm przyjął wszystkie nienawistne założenia (faryzejskiego) „judaizmu”, jednocześnie je sekularyzując. Można powiedzieć, że (faryzejski) „judaizm” jest „rasizmem ustanowionym przez Boga”, podczas gdy syjonizm jest „świeckim rasizmem”. Zarówno (faryzejski) „judaizm” jak i świecki syjonizm są zjadliwie antychrześcijańskie i chcą wykorzenić nawet drobne pozostałości całkowicie pokonanego Chrześcijaństwa na Zachodzie. Co więcej, w nowoczesnym państwie „Izrael”, widzimy teraz nowe zjawisko nabierające dużego znaczenia. Jest to syjonizm religijny, czyli połączenie Haredi (faryzejskiego) „judaizmu” z typem świeckiego faszyzmu opartego na apartheidzie.
Jeśli chcecie zobaczyć, jakie dziwolągi produkuje ta ideologia, przeczytajcie moje artykuły „A crash course on the true causes of „antisemitism”” i „A Crash Course on the True Causes of „Anti-Semitism”, part II: the hunt for anti-Semites”. Jeśli je przeczytacie (proszę, przeczytajcie!), odkryjecie coś, co mogę tylko nazwać „rasizmem zrządzonym przez Boga”. Jest to zjawisko dość wyjątkowe, ponieważ większość religii jest, z samej swojej natury, uniwersalistyczna, włączając w to oczywiście zarówno Chrześcijaństwo, jak i islam (po powrocie z podróży do Mekki, Malcolm X całkowicie porzucił swoje bzdury o „niebieskookich białych diabłach”. Islam wyleczył go z surowego rasizmu Eliasza Muhammada!).
Co się stało po II Wojnie Światowej?
Mówiąc wprost, pod koniec II wojny światowej doszło do ideologicznego sojuszu między Anglosasami a syjonistami. Dlaczego? Głównie z dwóch bardzo różnych od siebie powodów:
– Ich wspólna nienawiść i strach przed Stalinem (który zawsze i błędnie jest oskarżany o wrogość wobec Żydów)
– Uznanie bardzo podobnych światopoglądów (wyjątkowość, supremacjonizm)
Zasadniczo, rasistowski światopogląd (faryzejskiego) „judaizmu” zmieszał się z historycznym rasistowskim światopoglądem przywódców Anglo-sfery, aby stworzyć współczesny Anglo-syjonizm.
Czy muszę przypominać, że oba światopoglądy nie tylko opierają się na kłamstwie, ale używają kłamstw jako swojej podstawowej „broni” przeciwko każdemu, kto ośmiela się im sprzeciwić? Można powiedzieć, że poniższe wersety Św. Jana Apostoła, Ewangelisty i Teologa są najlepszym opisem ideologicznego kamienia węgielnego obu tych światopoglądów: „Wy z ojca diabła jesteście, a pożądliwości ojca waszego czynić chcecie. On był mężobójcą od początku i w prawdzie się nie został: bo w nim nie masz prawdy. Gdy mówi kłamstwo, z własnego mówi: iż jest kłamcą i ojcem jego.” (Jan 8:44). Zauważcie, jak ściśle Św. Jan łączy kłamstwo i zbrodniczą przemoc – one zawsze idą w parze!
W czasie zimnej wojny, większość tej nienawiści była skierowana na komunizm, przynajmniej oficjalnie (po 1991 roku stało się jasne, że nawet bez komunizmu przywódcy Zachodu nienawidzą Rosjan). Po fałszywej fladze 9/11, ta nienawiść została skierowana do każdego państwa, które przeciwstawiłoby się Zachodowi i Izraelowi, oraz do każdej formy prawdziwego, tradycyjnego islamu.
Często uśmiecham się, gdy słyszę niekończącą się dyskusję o tym, czy pies merda ogonem, czy ogon merda psem. W rzeczywistości nie ma to znaczenia, ponieważ pies i ogon to jeden i ten sam organizm, w pełni zjednoczony w swoich celach i zadaniach. Nie chodzi zatem o to, kto kim merda, ale o to, co chce osiągnąć całe zwierzę.
Początkowo, oczywiście, Anglosasi mieli głównie w pogardzie swoje, wchodzące na scenę, żydowskie duplikaty, ale pieniądze są znacznie potężniejsze niż jakiekolwiek inne względy (przynajmniej na Zachodzie) i wkrótce ta część elit anglosaskich, która była skłonna przyjąć podstawowe wartości/odruchy syjonizmu, z łatwością pokonała anglosaską „starą gwardię”, która nie chciała oddać żadnej realnej władzy tym, których postrzegała jako swoich konkurentów. Tak właśnie narodził się Anglo-Syjonizm.
Co z Izraelem w związku z tym?
USA to prawdopodobnie pierwsze i jedyne państwo na Ziemi, stworzone przez członków demonicznej i tajnej sekty, jaką jest masoneria (nie zmienia tego fakt, że ta masoneria miała pewne zewnętrzne cechy pseudo-chrześcijaństwa). „Izrael” może być równie dobrze jedynym państwem w historii, zbudowanym wyłącznie na kłamstwach, a także symbolem „ojca wszystkich kłamstw”. Od owianego złą sławą hasła: „kraj bez ludu dla ludu bez kraju” do całkowitego zakazu uczciwego dochodzenia przyczyn II wojny światowej lub w sprawie innych mitów założycielskich państwa Izrael, do niekończącego się „prawa” tego kraju do istnienia – trwanie „Izraela” jest oparte na demonicznej parze: kłamstwach i przemocy. Istniało i nadal istnieje mnóstwo państw rządzonych przez rasistów, ale Izrael jest jedynym otwarcie rasistowskim państwem na świecie. Dlatego właśnie, każdy Żyd ma „prawo” do „powrotu” do państwa „Izrael”, podczas gdy uchodźca urodzony w Palestynie nie ma prawa do powrotu do własnego domu. W „Izraelu”, niektórzy są po prostu równiejsi od innych, i to oficjalnie!
Czy „Izrael” jest wyjątkowy w swoim systemowym stosowaniu kłamstw i przemocy? Nie. Jest jednak wyjątkowy w swoim bezkrytycznym używaniu kłamstw i przemocy nie tylko do osiągnięcia pewnych konkretnych celów geopolitycznych, ale także do karmienia własnego kultu samouwielbienia i poczucia wyższości rasowej nad „gojami”, którzy, jak wszyscy wiemy, „rozumieją tylko przemoc”.
Tak, „Izrael” jest obrzydliwością, której żadna cywilizowana osoba czy społeczeństwo nie może zaakceptować, a tym bardziej poprzeć. Ale „Izrael” to znacznie więcej – to także papierek lakmusowy posłuszeństwa wobec klas rządzących Zachodu. Można o nim myśleć jak o eksperymencie konformizmu Ascha, ale na skalę globalną, i to takim, w którym prosi się nie tylko o odrzucenie tego, co mówią nam zmysły, ale który pokazuje, jak bardzo jesteśmy skłonni stłumić własne sumienie i zaakceptować czyste zło.
Ci, którzy akceptują to kłamstwo, stają się związani nie tylko wspólnym światopoglądem, ale stają się współwinni czegoś niewypowiedzianie złego i fałszywego. Tacy ludzie są czymś więcej niż tylko obserwatorami powolnego ludobójstwa, są także ekspertami w Orwellowskim dwój-myśleniu: Kiedy im się każe, chętnie głoszą, że dobro jest złem, białe jest czarne, a rzeczywistość jest taka, jak ją zadekretują rządzące elity.
Dla tych ludzi ani „prawda”, ani „rzeczywistość” nie stanowią żadnej różnicy. Żadnej!
Tacy ludzie są tyranami nie tylko dlatego, że uwielbiają wydawać rozkazy i narzucać swoje kłamstwa innym, są również dlatego, że uwielbiają dostawać rozkazy i je wykonywać.
Czego jesteśmy świadkami?
Po prostu to, co widzimy, to haniebna i kompromitująca postawa prawie wszystkich państw na świecie. Swoje potępienie tego stanu rzeczy zacznę od Rosji.
Nie, Rosja nie jest „w zmowie” z „Izraelem” lub Netanyahu! Tego rodzaju bzdury są rozpowszechniane przez ludzi infantylnych, którzy nie rozumieją złożoności rywalizacji między państwami, oraz przez ludzi, którym płaci się (w pieniądzach lub uznaniu) za szerzenie dezinformacji na temat Putina i Rosji.
Jednak rosyjscy przywódcy okazują lodowatą obojętność wobec sytuacji narodu palestyńskiego. Oczywiście, Rosja oficjalnie popiera wszystkie istotne rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ dotyczące „Izraela” i Palestyńczyków, ale poza składaniem ustnych deklaracji, Rosja nie robi absolutnie nic przeciwko „Izraelczykom” tak długo, jak długo rosyjskie interesy nie są bezpośrednio dotknięte lub zagrożone. Myślę, że można to nazwać „Realpolitik”, ale ja nazywam to niemoralną i zbrodniczą obojętnością i uważam, że jest to haniebne. Rosja nigdy nie będzie prawdziwie prawosławnym krajem, dopóki nie wyrzeknie się takich obrzydliwych form „pragmatyzmu” i dopóki moralność/etyka nie powróci do centrum podstawowych wartości rosyjskiego społeczeństwa i rosyjskiej polityki.
W ostrym kontraście do zachowania Rosji stoi zachowanie Iranu, pomimo, że są znacznie słabsi od Rosji i przez całe swoje istnienie żyją pod groźbą ataku ze strony Anglo-Syjonistów. Irańczycy niezłomnie przedkładają moralność nad tak zwany „pragmatyzm”, kiedy zajmują się kwestią „Izraela” i narodu palestyńskiego. Oczywiście nie wszyscy Irańczycy są tak czyści i szlachetni. Wystarczy zobaczyć, jak „rewolucja Gucci” Rafsanjaniego była wspierana przez syjonistów, aby przekonać się, że nie wszystko w Iranie jest idealne. To, co jednak różni Iran, to nie założenie, że Irańczycy są „lepszymi” ludźmi, ale to, że Iran oficjalnie stawia wartości moralne, etyczne, a nawet religijne jako fundament swojego światopoglądu i polityki! To jest dość niezwykłe, i wyjątkowe, i jest powodem do wstydu dla reszty świata.
Obecna wojna na Ukrainie
Dzisiaj wszyscy jesteśmy zafiksowani na wojnie między NATO a Rosją na Ukrainie, i jest to całkiem logiczne. W końcu istnieje spora szansa, że dziwolągi, które rządzą Imperium, będą wolały zniszczenie całej północnej półkuli niż (teraz już całkiem nieuniknione) zwycięstwo Rosji. Jednak nie oszukujmy się, w tej wojnie nie chodzi, powtarzam NIE chodzi o Ukrainę, ani nawet o przyszłość UE. To jest wojna, która zadecyduje, czy Anglo-Syjonizm przejmie pełną kontrolę nad naszą planetą, czy też ostatnie imperium w historii zostanie zastąpione wielobiegunowym, wieloetnicznym, wieloreligijnym, wielokulturowym, wielopolitycznym porządkiem międzynarodowym regulowanym przez rządy prawa. Tak więc „Izrael” ma w tym OGROMNY udział, i to nie dlatego, że „(((Chazarzy))” chcą stworzyć nowe państwo na Ukrainie lub Krymie, ale dlatego, że jeśli Imperium Anglo-Syjonistyczne upadnie, syjonistyczny reżim w „Izraelu” będzie musiał albo wyrzec się swojego światopoglądu czyli „rasizmu danego przez Boga”, albo, w istocie, stanąć w obliczu swojego upadku, jak przewidział Imam Chomeini, kiedy powiedział: „ten reżim, który okupuje Qods [Jerozolimę] musi zostać wymazany z kart historii”.
W przypadku rządzonego przez nazistów Banderstanu widzieliśmy, jak ukraińscy naziści i izraelscy naziści pracują ramię w ramię, podczas gdy w tym samym czasie Izraelczycy udawali, że utrzymują między nimi równy dystans. Owszem, Ukro-naziści i Izraelczycy też się nienawidzą, ale znacznie mniej niż nienawidzą Rosji i wszystkiego co rosyjskie. Jakim lepszym przykładem syjonistycznej elastyczności moralnej jest widok „Izraelczyków” wysyłających broń i instruktorów – „ochotników” do czczących Banderę nazistów w Kijowie, przeciwko ludziom, którzy wyzwolili Żydów z nazistowskich obozów! Ma to związek z tak zwanymi „pogromami”, które wszystkie były zlokalizowane na terenie dzisiejszej Ukrainy, a nie w Rosji. Jeśli chodzi o niesławną Strefę Osiedlenia, czym różni się ona od muru, który „Izraelczycy” zbudowali, aby uniemożliwić Palestyńczykom swobodne przemieszczanie się po ich własnej ziemi? Każde poważne porównanie tych dwóch rzeczy natychmiast wykazuje, że to drugie rozwiązanie jest nieskończenie gorsze od tego pierwszego.
Co więcej:
Prawda jest taka, że rabiniczno-faryzejska nienawiść do Rosji nie jest oparta na historii ani na żadnych dawnych krzywdach, lecz na czysto religijnych przesłankach: rabiniczno-faryzejski „judaizm” jest antychrześcijaństwem tak samo jak łacińskie papiestwo jest antychrześcijaństwem! Dlaczego? Ponieważ chrześcijanie twierdzą, że są „prawdziwymi Żydami” (w sensie duchowym), a prawosławni chrześcijanie twierdzą, że są „prawdziwym Kościołem”. Innymi słowy, prawosławne chrześcijaństwo kwestionuje i obala zarówno judaistyczne roszczenie do Starego Testamentu, jak i łacińskie roszczenie do Nowego Testamentu.
Czy naprawdę kogoś dziwi widok łacinników pracujących ręka w rękę ze swoimi „starszymi braćmi w wierze”, którzy „oczekują tego samego Mesjasza”?[puszczam te dziwaczne dwa zdania, wskazujące na ułomnośc widzenia Rajewskiego.. MD]
Jest również faktem, że dzisiejsze społeczeństwo rosyjskie, choć w dużej mierze nie jest prawdziwie chrześcijańskie, to jednak nie chce zrezygnować z moralnych/etycznych wartości prawdziwego chrześcijaństwa. Jeszcze „gorsza” jest realna możliwość powrotu Rosji do swoich prawdziwie chrześcijańskich korzeni, zwłaszcza po zakończeniu wojny NATO przeciwko Rosji (zakładając, że nie zakończy się ona nuklearną apokalipsą, co jest również możliwe).
To wcale nie jest przypadek, że kluczowi aktorzy (Nuland, Kagan, Blinken, itd.) to wszystko syjonistyczni Żydzi. Istnieją ku temu obiektywne powody. Pamiętajmy słowa Św. Pawła, który napisał: „Nie walczymy bowiem przeciw krwi i ciału, lecz przeciw księstwom, przeciw zwierzchnościom, przeciw władcom ciemności tego świata, przeciw duchowym złościom na wysokościach” (Ef 6,12). Musimy pamiętać te słowa nie tylko dlatego, że niewinni ludzie nie mają narodowości, w tym niewinne ofiary, czy też dlatego, że nie istnieje coś takiego jak „wina zbiorowa”, ale dlatego, że my – w przeciwieństwie do łacinników – nie możemy bronić prawdziwego chrześcijaństwa, ignorując jego elementarne nauki! Zaprzeczanie naturze tej wojny jest tak samo błędne, jak zaprzeczanie jej duchowej, a nie etnicznej, naturze. W samej istocie mamy do czynienia z prostym wyborem:
– Czy akceptujemy człowieczeństwo wszystkich ludzi- Czy je odrzucamy
Jeśli wybieramy to drugie, to nasze miejsce jest przy nazistach, czy to niemieckich, czy izraelskich. Jeśli akceptujemy wspólne człowieczeństwo – to działajmy w oparciu o nie i nigdy nie pozwólmy sobie na to, by zostać zdegradowanym przez fakt, że nasi wrogowie nie podzielają tej kluczowej wartości. To naprawdę proste!
Wnioski
Od czasu przewrotu w Kijowie w 2014 roku skupiałem się niemal wyłącznie na ukraińskiej wojnie domowej, a po 2022 roku na wojnie USA/NATO przeciwko Rosji. Tylko z rzadka wspominałem o syjonizmie czy Izraelu. Przede wszystkim dlatego, że po prostu nie miałem czasu. Dlatego dzisiaj, w moim ostatnim tekście na blogu Saker, chciałem ponownie podjąć ten temat. Powyższy, liczący ponad 4000 słów, artykuł, nie jest wyczerpującym omówieniem tematu. Mam nadzieję, że to, co napisałem powyżej, było dla Ciebie, Czytelniku, wystarczająco kuszące, abyś podjął własne badania nad tym ogromnym i złożonym tematem. Myślę, że nie popełnicie błędu, jeśli przeczytasz artykuły, które wymieniłem powyżej. Decyzja należy do Ciebie.
Chcę zakończyć ten artykuł słowami Aleksandra Sołżenicyna zawartymi w jego słynnej książce „Żyj bez kłamstwa”. Mam nadzieję, że będą one dla Was inspiracją.
Andriej Rajewski
Fragment książki A. Sołżenicyna „Żyj bez kłamstwa”
” Przemoc, kiedy spada na spokojną ludzką naturę, ma twarz zarumienioną pewnością siebie, ta twarz rozświetla się i wykrzykuje: „Jestem Przemocą! Zróbcie miejsce, z drogi, bo was zmiażdżę!”. Przemoc jednak starzeje się szybko, mija kilka lat – i nie jest już tak pewna siebie. Aby się podeprzeć, aby wyglądać przyzwoicie, bez wątpienia przywoła swojego sprzymierzeńca – kłamstwo. Bo przemoc nie ma się czym przykryć, jak tylko kłamstwem, a kłamstwo może trwać tylko dzięki przemocy. Nie każdego dnia i nie na każdym ramieniu przemoc odciska swoje ciężkie znamię: Żąda od nas jedynie poddania się kłamstwu, codziennego uczestnictwa w oszustwie – i to już wystarczy za świadectwo naszej wierności.
Tutaj też leży, zaniedbany przez nas, najprostszy, najbardziej dostępny klucz do naszego wyzwolenia: osobista odmowa uczestnictwa w kłamstwie! Nawet jeśli wszystko jest pokryte kłamstwem, nawet jeśli wszystko jest pod jego panowaniem, przeciwstawmy się w najmniejszy sposób: Niech jego panowanie znajdzie przeszkodę we mnie!
Nie wymagajmy od siebie wyjścia na plac i wykrzyczenia prawdy, do powiedzenia na głos tego, co myślimy – to jest niebezpieczne, nie jesteśmy gotowi. Ale odmówmy przynajmniej powiedzenia tego, czego nie myślimy!
Jest to więc droga najłatwiejsza i najbardziej dostępna dla nas, zważywszy na nasze głęboko zakorzenione organiczne tchórzostwo, droga o wiele łatwiejsza niż (przerażające jest nawet wypowiedzenie tych słów) obywatelskie nieposłuszeństwo a la Gandhi.
My musimy to zrobić inaczej: Nigdy świadomie nie popierajmy kłamstw! Zrozumiawszy, gdzie zaczyna się kłamstwo (a wielu widzi tę linię gdzie indziej) – cofnijmy się od tej zgangrenowanej krawędzi! Nie sklejajmy z powrotem łuszczących się łusek ideologii, nie zbierajmy z powrotem jej zmurszałych kości, ani nie łatajmy jej porwanego ubrania, a będziemy zdumieni, jak szybko i bezradnie kłamstwa opadną, a to, co ma być nagie, zostanie ujawnione światu jako takie.I w ten sposób, pokonując własną słabość, niech każdy człowiek wybierze: Czy pozostanie świadomym sługą kłamstwa (nie trzeba dodawać, że nie z powodu naturalnych predyspozycji, ale po to, by zapewnić byt rodzinie, by wychować dzieci w duchu kłamstwa!), czy też nadszedł czas, by stanął wyprostowany jako człowiek uczciwy, godny szacunku swoich dzieci i bliźnich?
tłum. Sławomir Soja
========================================
mail:
On jest potomkiem „białych Rosjan”, wychował się w Szwajcarii, był w Econe [PX] , zna ludzi.
To były oficer armii szwajcarskiej, z historią pracy dla CIA w czasie wojny ruskich w Afganistanie. Angażował się też w „pomoc” Solidarności w l. 80-tych.

Tomasz Żółciak, Grzegorz Osiecki https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/8661056,warszawa-miasta-c40-ochrona-klimatu-jedzenie-miesa-auta-rekomendacje.html
Trzeba jeść mniej mięsa i pozbyć się aut – uznali przywódcy prawie 100 miast na całym świecie. Wśród nich jest Warszawa.

W trosce o klimat kilkanaście lat temu rządzący metropoliami zrzeszyli się. Do C40 Cities należy m.in. Berlin i Londyn. Cele stowarzyszenia? Działanie na rzecz ograniczenia globalnego ocieplenia oraz budowa „zdrowych, sprawiedliwych i odpornych społeczności”. Raport przygotowany dla tej organizacji pokazuje, co konkretnie zrobić, żeby być skutecznym.
Naukowcy z Leeds wychodzą z założenia, że miasta odpowiadają nie tylko za emisję związaną z ich bieżącym działaniem, lecz także za emisje związane z produkcją dóbr w nich konsumowanych. Emisja metropolii zrzeszonych w C40 to 10 proc. światowej emisji gazów cieplarnianych. Jak zauważają autorzy, aby uniknąć załamania klimatu, emisje powinny zostać zmniejszone do połowy do 2030 r.

Proponują działania w sześciu dziedzinach mających największy wpływ na emisję – to budownictwo i infrastruktura miejska, żywność, transport prywatny, ubrania, sprzęt elektroniczny oraz transport lotniczy. Celem większości rekomendacji jest ograniczenie konsumpcji. Co m.in. zalecają do 2030 r. (patrz również: tabelka)?
Oprócz ograniczenia konsumpcji raport mówi o zmianach w produkcji, ograniczaniu logistyki i łańcucha dostaw czy zmniejszaniu ilości odpadów. Są w nim ogólne rekomendacje, konkretnych pomysłów brak. Podkreśla się za to rolę burmistrzów, którzy„mają jeszcze większą rolę i możliwość pomocy w zapobieganiu katastrofie klimatycznej, niż wcześniej sądzono”. „Przywódcy miast muszą być jeszcze bardziej przedsiębiorczy, tworzyć i kształtować rynki oraz angażować się w sektory, które wcześniej mogły nie być brane pod uwagę jako domena władz miejskich, oraz pracować nad tym, jak wspierać swoich obywateli i firmy w osiąganiu radykalnej i szybkiej zmiany wzorców konsumpcji”.

Co na to władze Warszawy? Przekonują, że uczestnictwo w C40 pomaga stolicy realizować miejską politykę klimatyczną, a celem Warszawy jest ograniczenie emisji gazów cieplarnianych o 40 proc. do 2030 r. oraz osiągnięcie neutralności klimatycznej najpóźniej w 2050 r. – Rekomendacje z raportu mogą być inspiracją dla członków C40, ale decyzja o tym, jaki zakres emisji jest uwzględniany przez miasto w ramach inwentaryzacji emisji gazów cieplarnianych, należy każdorazowo do poszczególnych miast. Na tę chwilę Warszawa nie podjęła decyzji, by uwzględniać emisje powstające poza granicami miasta – zaznacza stołeczny ratusz.
Niemniej stolica zgadza się, że „istnieje konieczność ograniczania poziomu konsumpcji, wdrażania zasad gospodarki obiegu zamkniętego, promowania diety wegetariańskiej czy ograniczania liczby prywatnych samochodów w mieście”. – Miasto realizuje już działania w tym zakresie – to m.in. promowanie transportu publicznego czy wsparcie dla inicjatyw związanych ze współdzieleniem i dawaniem drugiego życia przedmiotom – podają władze Warszawy i dodają, że kierunki działań z raportu grupy C40 dotyczące żywności wpisują się w założenia obecnie procedowanego projektu Polityki żywnościowej m.st. Warszawy. – Miasto będzie włączać się w działania edukacyjne dotyczące kształtowania świadomości żywnościowej i środowiskowej, promować ekologiczne postawy oraz kształtować dobre nawyki żywieniowe, a także szukać rozwiązań na rzecz zrównoważonej konsumpcji. Stolica chce również zapobiegać marnotrawstwu żywności w podległych sobie placówkach oraz zachęcać do tego mieszkańców. Już teraz realizowanych jest wiele projektów, np. „Szkoła nie marnuje” czy promocja warszawskich jadłodzielni – podaje urząd miasta.
Miasto już zachęca swoich pracowników do proekologicznych działań. Od kilku lat w warszawskim Ratuszu działa Zespół Eko Urząd, który wprowadza takie rozwiązania w codziennym funkcjonowaniu Urzędu m.st. Warszawy. Do tej pory udało się m.in. całkowicie zrezygnować z zakupu wody butelkowanej na rzecz warszawskiej kranówki oraz podjęto działania minimalizujące liczbę koszy na śmieci w pomieszczeniach biurowych.
W sierpniu i wrześniu 2022 r., w ramach inicjatywy The Cities Energy Saving Sprint, pracownicy Urzędu Miasta, dzielnic oraz miejskich jednostek wzięli udział w grywalizacji rowerowej. Punktowane w niej były rowerowe dojazdy z i do pracy oraz przejazdy służbowe. Urzędnicy pokonali łącznie 125 tys. km i zaoszczędzili ponad 15 ton CO2.
Urząd rekomenduje również pracownikom, by podczas delegacji służbowych w pierwszej kolejności wybierać podróż pociągiem.
Bezkarność obecnych przestępstw i grzechów może być sama w sobie karą, która jest nawet potężniejsza i surowsza niż ta, którą mógłby nam zesłać Odwieczny Ojciec.
Czy współczesny człowiek nie zasługuje na kary nawet gorsze od potopu, z powodu niegodziwości, która motywuje każde jego działanie przeciwko jego bliźnim, przeciwko Stworzeniu; a kontemplując widoczny triumf mysterium iniquitatis, widząc, jak powszechne i głęboko zakorzenione jest zło w naszym zepsutym i odszczepieńczym świecie, pytamy sami siebie: Jak długo Boży Majestat może tolerować ohydę ludzi. Niemal trudno nam uwierzyć w obietnicę Pana: Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem (Rdz 8,21) – podkreśla abp Carlo Maria Viganò w homilii na Niedzielę Sześćdziesiątnicy. Poniżej prezentujemy jej pełną treść.
***
Homilia arcybiskupa Carlo Marii Viganò na Niedzielę Sześćdziesiątnicy
Pan zaś, widząc, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi… (Rdz 6,5)
W Niedzielę Sześćdziesiątnicy zbliżamy się do czasu pokuty i postu w przygotowaniu na Wielkanoc. Już w ciągu tygodnia Alleluja ucichło w liturgii zastąpione we Mszy poprzez Tractus. A w tę niedzielę, która jest quasi-pokutna, Kościół – wraz z czytaniami z Wezwania – towarzyszy nam w rozważaniu grzechu, który doprowadza Boga do zniszczenia buntowniczej rasy ludzkiej Potopem, oszczędzając jedynie rodzinę Noego.
Pismo Święte mówi o niegodziwości ludzi: usposobienie ich jest wciąż złe. Trudno uwierzyć w to, że ludzkość mogłaby popełnić w przeszłości zło, które widzimy dzisiaj: w żadnej starożytnej kulturze otchłań zła nie była tak głęboka, jak ta, w którą – jak widzimy – zapada się współczesny świat. Masakry, przemoc, wojny, perwersje, kradzieże, rabunki, rzezie, profanacje, świętokradztwa popełniane nie tylko przez osoby indywidualne, ale narzucane prawem przez głowy państw, wysławiane przez media, zachęcane przez nauczycieli i sędziów, tolerowane, a nawet aprobowane przez kapłanów.
Pytamy samych siebie, czy współczesny człowiek nie zasługuje na kary nawet gorsze od potopu, z powodu niegodziwości, która motywuje każde jego działanie przeciwko jego bliźnim, przeciwko Stworzeniu; a kontemplując widoczny triumf mysterium iniquitatis, widząc, jak powszechne i głęboko zakorzenione jest zło w naszym zepsutym i odszczepieńczym świecie, pytamy sami siebie: Jak długo Boży Majestat może tolerować ohydę ludzi. Niemal trudno nam uwierzyć w obietnicę Pana: Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe już od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, jak to uczyniłem (Rdz 8,21).
To, co wprawia nas w dezorientację, to nie tyle milczenie, w którym zostajemy pozostawieni samym sobie i na pastwę naszych zgryzot, co fakt, że bezkarność obecnych przestępstw i grzechów może być sama w sobie karą, która jest nawet potężniejsza i surowsza niż ta, którą mógłby nam zesłać Odwieczny Ojciec.
Spoganizowana nowoczesność, pogrążona w barbarzyństwie, przygotowuje swoimi własnym rękami plagę, która jest bardziej katastrofalna niż starożytny Potop, jest dużo większą destrukcją rasy ludzkiej, w którą wierzy, a która może zmieść z powierzchni ziemi nie niegodziwych, ale dobrych: tych, którzy pozostają wierni Panu i Jego świętemu prawu. A podczas gdy gromadzą się chmury burzowe – ciemne i groźne – które ich zatopią, nasi współcześni szydzą z tych, którzy przygotowują swoją własną duchową Arkę, dążąc do ocalenia siebie i swych ukochanych bliskich; w rzeczy samej robią wszystko, by powstrzymać ich przed jej ukończeniem.
Pismo Święte i Ojcowie uczą nas, że Arka jest typem Kościoła świętego, dzięki któremu wybrani mogą ocalić siebie przed wspólną katastrofą ludzkości.
Hæc est arca – śpiewamy w Prefacji na poświęcenie Kościoła – quæ nos a mundi ereptos diluvio, in portum salutis inducit. „To jest arka, która ocalona z potopu świata, wiedzie nas do portu zbawienia”.
Ale czy możemy odnaleźć Arkę Zbawienia? Jak możemy odróżnić ją od jej podróbek, które muszą zatonąć pod ciężarem tych, którzy na niej zasiadają? Od jej imitacji, wykorzystywanych do ocalenia niegodziwców, gdy sternik zapobiega, by nie weszli na nią dobrzy, a nawet odpycha swoje własne dzieci, określając je nielegalnymi imigrantami, niegodnymi ocalenia przed wodami potopu?
Ta przygnębiająca myśl nie jest bezzasadna, kiedy weźmiemy pod uwagę, kto dziś zasiada na tronie św. Piotra. Wydaje się, że Arka Kościoła chce przyjmować każdego, z wyjątkiem tych, którzy tak naprawdę mają prawdo do zbawienia. W istocie wydaje się, że jest ona bezużyteczna, gdyż nie będzie żadnego potopu, przed którym należałoby uciekać. Albo gorzej: potężny potop wywołany nie gniewem Bożym, ale falą ludzkich nieprawości uważa się w rzeczywistości za moment odrodzenia, możliwość zredukowania światowej populacji zgodnie z urojonymi planami Wielkiego Resetu.
Tak jak na Titaniku, na którym załoga i pasażerowi tańczyli, upojeni i beztroscy, gdy statek z pełną prędkością pędził na górę lodową przed nim, mającą zatopić go – arogancki pomnik pychy tych, którzy wierzyli, że byli zwolnieni z Bożej sprawiedliwości. Człowiek, który powinien wzywać nas do wchodzenia na pokład tej Prawdziwej Arki, także wstąpił na pokład tego potwornego transatlantyckiego liniowca i widzimy go wraz z niegodziwcami, wznoszącym toast na cześć możnych ziemi, nieprzyjaciół Boga.
Ale jeśli z jednej strony te ludzkie okoliczności mogą wywołać u nas rozpacz i wywołać lęk o samo nasze przetrwanie, to z drugiej strony potrafimy rozpoznać Prawdziwą Arkę Zbawienia, gdyż widzimy ją gotową na górze Kalwarii, gdzie została zbudowana i na mistycznej Kalwarii ołtarza, gdzie czeka na nas każdego dnia.
Niewiele znaczy to, że wskazują nam inną arkę – nawet ludzie, w których pokładamy naszą ufność i którzy nie powinni nas oszukiwać – lub że są i tacy, którzy uważają ją za bezużyteczną i z tego powodu śmieją się z nas lub traktują nas tak, jakbyśmy byli szaleńcami. Niewiele znaczy to, że są tacy, którzy kwestionują zbliżający się potop, nawet jeśli sami są jego bluźnierczym architektem w swym głupim mniemaniu, że są nawet zdolni kontrolować zjawiska atmosferyczne swą geoinżynierią.
Wiemy, że Prawdziwą Arką, Jedyną Arką, jest Kościół święty. A dzięki słowom naszego Pana, Bożego Sternika, który mocno trzyma ster, wierzmy, że Arka ta przepłynie przez potop nieuszkodzona, a w końcu odnajdzie suchą ziemię, na której spocznie.
Z tego powodu jesteśmy zdecydowani nie pozwolić na to, by nas oszukiwano, łudząc nas, że możemy zbawić się na zewnątrz tej Arki albo budując własną dla siebie.
Św. Paweł w swoim liście na dzisiejszą Mszę wylicza wszystkie próby, wobec których będziemy musieli stanąć siejąc Słowo Boże, idąc za przykładem przypowieści o Siewcy, która dana jest nam w Ewangelii. Lecz mi powiedział: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali” (2 Kor 12,9). W uznaniu naszej słabości, w świadomości naszej niemocy i naszej nicości moc Boża staje się dostrzegalna w jeszcze większy sposób, im większa nasza pokora i wiara w Niego. Sufficit tibi gratia mea: Wystarczy ci mojej łaski. Ponieważ to poprzez Łaskę stajemy się godnymi, by znaleźć schronienie na Arce i poprzez Łaskę możemy tam pozostać w czas Potopu, i poprzez Łaskę dotrzemy do portu Nieba.
Nie traćmy zatem łaski Bożej. Wejdźmy na mistyczną górę, na której czeka na nas Arka; Arka, w której także znajdujemy pożywienie dla naszych dusz: Chleb Aniołów.
I oby tak było.
12 lutego 2023
Dominica in Sexagesima
Arcybiskup Carlo Maria Viganò
Źródło: LifeSiteNews.com Tłum. Jan J. Franczak
#abp Adrian Galbas #abp Stanisław Gądecki #Praga #spotkanie w Pradze #synod o synodalności #synodalność
Delegaci z całej Europy rozmawiali w Pradze o przyszłości Kościoła katolickiego w Europie. Watykańscy organizatorzy spotkania zachwalają, że rzecz przebiegła bez ostrych starć. Powinno to stanowić najwyższy sygnał alarmowy: jeżeli nie dochodzi do gwałtownego nawet sporu tam, gdzie stawką jest prawda Ewangelii, to znak, że znajdujemy się na wyjątkowo groźnej ścieżce.

Zakończyła się pierwsza, decydująca część spotkania synodalnego w Pradze. Polska delegacja upominała się o zachowanie doktryny Kościoła katolickiego oraz o pobożne sprawowanie liturgii. Podobnych głosów płynęło więcej – i to nie tylko z Europy Środkowo-Wschodniej, ale również z południa i północy. Niestety, ten, kto zadowalałby się faktem, że Synod o Synodalności nie chce zmieniać doktryny – a tak postępuje wielu duchownych w Polsce, w tym na przykład delegat obecny w Pradze abp Adrian Galbas – nie dostrzegają fundamentalnego problemu. Modus operandi sił liberalnych polega na werbalnym podtrzymywaniu doktryny przy wprowadzaniu zmian „duszpasterskich” tak, że doktryna staje się tylko pewną „ogólną normą” czy „niedoścignionym ideałem”. W Pradze to niebezpieczeństwo było aż nadto wyraźne, zwłaszcza, że całość można podsumować postulatem „zachowania jedności w różnorodności”. Ta „różnorodność” tymczasem jest de facto różnorodnością również doktrynalną.
Zadowolenie arcybiskupa
Od 5 do 9 lutego odbywało się w Pradze zgromadzenie synodalne z udziałem delegacji biskupów i świeckich z całej Europy. Z Polski brały w spotkaniu udział cztery osoby: abp Stanisław Gądecki, abp Adrian Galbas, s. Mirona Turzyńska oraz prof. Aleksander Bańka.
Jeżeli za miarodajną przyjąć ocenę, którą sformułował w wywiadzie dla KAI abp Adrian Galbas, nastroje po zakończeniu tego spotkania są w polskiej delegacji pozytywne. – Celem synodu nie jest zmiana doktryny, tylko bardziej adekwatna odpowiedź na pytanie, w jaki sposób dzisiaj, w tak dynamicznie zmieniającym się świecie, głosić Ewangelię, by ona została usłyszana i przyjęta. W debatach nie pojawiała się odpowiedź, że w tym celu należy Ewangelię „rozwodnić” czy „zmiękczyć”. Przeciwnie, zdecydowanie przeważały głosy o konieczności osobistego nawrócenia, które jest fundamentem, tak nawrócenia osobistego, jak całej wspólnoty Kościoła – powiedział arcybiskup. Tego rodzaju ocena jest formalnie w pełni poprawna, ale zarazem głęboko niewystarczająca. Szczerze mówiąc, powodów do zadowolenia bynajmniej nie ma.
Ta sprawa ma fundamentalne znaczenie: Dokument Kontynentalny powstał bowiem pod nadzorem Watykanu, to znaczy, że miał taki kształt, jakiego życzą sobie najważniejsi decydenci w Kościele. Wkrótce do tego wątku powrócę.
Na spotkaniu w Pradze miano zatem wychodząc od watykańskiego dokumentu stworzyć kolejny tekst, europejski, który trafi później wraz z analogicznymi tekstami z innych kontynentów do Watykanu – a tam zostanie przetworzony w jeden dokument, który będzie z kolei punktem wyjścia Synodu Biskupów w Rzymie jesienią tego roku.
Biorąc pod uwagę fakt, że widoczne jest „rewolucyjne” nastawienie kierowników procesu synodalnego stanowiło strategiczną konieczność doprowadzenie do tego, by w finalnym dokumencie z Pragi zawarta została jak najmniejsza ilość treści o rewolucyjnym potencjale. Niestety, to zadanie nie zostało w ogóle zrealizowane – a przynajmniej tak się wydaje w tym momencie. Czynię to zastrzeżenie, bo dokument, który został odczytany na posiedzeniu w Pradze przejdzie jeszcze ostateczną redakcję – może zatem zostać w jakiś sposób zmieniony.
Co powiedziano?
Tekst odczytany w czwartek na forum zebrania synodalnego poruszył wszystkie elementy istotne z perspektywy rewolucyjnej. Wielokrotnie mówi się w nim o konieczności wprowadzenia w Kościele „nowej roli kobiet”. Dotyczy to w pierwszej mierze udziału kobiet w procesach decyzyjnych, ale pojawił się również wyraźnie sformułowany wątek dotyczący diakonatu kobiet oraz propozycja „ponownego przemyślenia” kapłaństwa kobiet. W tekście zawarto też ideę wprowadzenia w Kościele kapłaństwa żonatych mężczyzn (tzw. viri probati). Kilkukrotnie dokument odwołał się do tzw. „grup wykluczonych”, gdzie obok ubogich oraz kobiet wymieniano także „osoby queer”.
Bardzo wiele uwagi poświęcono koncepcji powszechnego kapłaństwa zakorzenionego w chrzcie. Ten temat sam w sobie może brzmieć niegroźnie, bo dotyczy przecież pewnej dobrze ugruntowanej katolickiej prawdy; jest jednak dziś przez środowiska liberalne instrumentalnie wykorzystywany do tego, by odzierać kapłaństwo urzędowe z jego specyfiki i zwiększać rolę osób świeckich w Kościele, także w życiu liturgicznym. Bardzo dużo miejsca poświęcono też kryzysowi wykorzystywania seksualnego w Kościele. To dobrze, problem jednak w tym, że właśnie ten temat jest używany jako „trampolina” rewolucyjna: episkopaty w takich krajach jak Niemcy, Szwajcaria albo Irlandia chcą z problemu nadużyć wyprowadzić daleko idące wnioski, tożsame ze sztandarową agendą rewolucyjną ruchu progresywnego. W dokumencie mówiono również o liturgii, także w kontekście celebracji w rycie przedsoborowym, ale bez żadnych konkretów. Podsumowując: dosłownie każdy wątek agendy rewolucyjnej znalazł w tekście swoje wyraźne odzwierciedlenie.
Ktoś mógłby powiedzieć – i tak zdaje się stawiać sprawę choćby abp Adrian Galbas – że wątki te znalazły się w podsumowaniu spotkania dlatego, że na forum rzeczywiście padały, ale nie stanowiły bynajmniej głosu większości; co więcej w tekście zawarto też wiele uwag w obronie doktryny Kościoła. Odczytany na sali tekst rzeczywiście kilkukrotnie odnosił się do konieczności zachowania niezmiennej doktryny Kościoła, do obrony rodziny i małżeństwa; przestrzegał przed uleganiem duchowi czasu. Te uwagi często pochodziły z wypowiedzi polskiej delegacji (choć nie tylko; wyróżniły się też delegacje ukraińska, białoruska, węgierska czy nordycka).
Ci, których zadowala ten stan rzeczy, nie zauważają jednak dwóch kwestii.
Watykańscy „eksperci” zrobią swoje
Po pierwsze, tak jak wspomniałem wyżej, praskie spotkanie jest tylko elementem całego procesu synodalnego. Nikt chyba nie spodziewał się, że biorąc pod uwagę polaryzację stanowisk w Europie uda się rewolucjonistom w Pradze przeforsować jakieś własne postulaty. Ich cel mogło stanowić jedynie wprowadzenie drogich sobie wątków do dokumentu końcowego: i to się udało. Co więcej, świadomie lub nie, także nierewolucyjne delegacje przyłączyły się do apeli o „nową rolę kobiet” czy „większą partycypację świeckich”, nawet jeśli z zastrzeżeniami. To tylko podnosi wagę tych tematów.
Praski dokument trafi teraz w ręce watykańskich ekspertów od synodalności. Jednym z nich jest kardynał Jean-Claude Hollerich, relator generalny synodu, który był obecny również w Pradze. Nawet w swoim komentarzu prasowym po spotkaniu purpurat ten podkreślił, że popiera takie idee jak „otwarcie” na homoseksualistów czy kapłaństwo kobiet. Można oczywiście ufać w to, że w kolejnych etapach „przepracowania” te poglądy Hollericha i innych czołowych watykańskich synodalistów nie zostaną odzwierciedlone i nie będą mieć wpływu na kształt dalszych dokumentów. Tego rodzaju zaufanie jest jednak zwykłą naiwnością – wiemy doskonale, jak przebiegały dotychczasowe synody za pontyfikatu Franciszka. Pewne oczekiwania były formułowane jeszcze przed ich formalnym zwołaniem – a później układano tekst tak, by wyciągnięcie „właściwych wniosków” stawało się możliwe. Tak było w latach 2014 – 2015, kiedy synody o rodzinie doprowadziły w Amoris laetitia do wprowadzenia elementów etyki sytuacyjnej, w tym do Komunii świętej dla rozwodników w powtórnych związkach.
„Afirmacja różnorodności”, czyli hulaj dusza, doktryny nie ma…
Drugim kluczowym elementem była „afirmacja różnorodności”. Niestety, w debacie, jaka wywiązała się w Pradze już po odczytaniu wstępnego dokumentu, dosłownie nikt nie zwrócił na to uwagi. Tymczasem jest to wątek absolutnie kluczowy. W odczytanym tekście wielokrotnie padały takie sformułowania jak „jedność nie oznacza uniformizmu”; „poszukiwanie bogactwa w różnorodności” czy „różnorodność należy postrzegać nie jako problem, ale jako zaletę”.
Uwaga: nie chodzi tu o różnorodność form zewnętrznych, pobożności ludowej czy praktyk administracyjnych; te hasła formułowano jako ogólne podsumowania całości debaty. Dlaczego jest to tak istotne? Właśnie dlatego, że watykańscy synodaliści rzeczywiście nie chcą „zmieniać doktryny” w tym sensie, aby wprowadzać jakieś nowe zapisy w Katechizmie Kościoła Katolickiego albo wydawać doktrynalne dokumenty. Ich celem jest swoiste zakonserwowanie pluralizmu doktrynalnego, który de facto już istnieje. Nawet jeżeli polska delegacja wielokrotnie wzywałaby do tego, aby Synod o Synodalności „nie zmieniał doktryny”, to nie wpłynie to na prosty fakt: w wielu diecezjach europejskich udziela się Komunii świętej rozwodnikom, homoseksualistom, protestantom a nawet niechrześcijanom (sic). Błogosławi się związki nieregularne i nienaturalne.
Doktryna już jest głoszona inaczej – tyle, że dzieje się to pod szyldem „zmiany duszpasterskiej”. Polska delegacja zwróciła na to uwagę, apelując, by nie wprowadzać w Kościele jakiegoś radykalnego rozróżnienia na doktrynę i duszpasterstwo; głos ten znalazł nawet swoje odzwierciedlenie w finalnym odczycie. Problem jednak w tym, że Watykan zdaje się stać na całkowicie innym stanowisku. Papież Franciszek w adhortacji Evangelii gaudium z 2013 roku pisał właśnie o „doktrynalnej różnorodności” jako czymś, co jest w Kościele uprawnione i potrzebne. Z kolei szef Sekretariatu Synodu, kardynał Mario Grech w kazaniu dla synodalistów w Pradze mówił, że celem synodu jest „utrzymanie różnic”. Zaznaczał wyraźnie, że ni chodzi ani o „podkreślanie różnic”, ani o ich „wyeliminowanie”, ale właśnie o utrzymanie.
„Anglikanizacja” Kościoła
Nikt nie powinien spodziewać się, że wskutek Synodu o Synodalności Polsce czy innym niechętnym do tego krajom zostanie narzucona na przykład konieczność błogosławienia homoseksualistów, nie. Prawdziwym ryzykiem jest to, że tego rodzaju praktyki obecne w innych krajach zostaną po prostu uznane za normalne, a Kościół – również w Europie – będzie przybierał coraz bardziej „różnorodny” charakter. Doktryna pozostanie formalnie ta sama, ale jej „duszpasterskie aplikacje” będą całkowicie odmienne, co oczywiście zmienia wszystko. Tym samym po praskim spotkaniu synodalnym perspektywa swoistej „anglikanizacji” Kościoła katolickiego na naszym kontynencie jest tym prawdziwsza. Dodatkowo stało się ewidentne, że na skutek procesu synodalnego czekają nas głębokie przeobrażenia dotyczące roli kobiet, świeckich i księży. Tutaj panuje pewien konsensus. Jakie będą to konkretne rozwiązania, zobaczymy, ale zmiany bezwzględnie nadchodzą, a sakramentalny diakonat kobiet jest tylko jedną z możliwości.
Relator generalny Synodu o Synodalności, kard. Jean-Claude Hollerich, po praskim spotkaniu zadeklarował, że jest wyjątkowo zadowolony, bo spodziewał się „ostrego starcia”, tymczasem do niczego takiego nie doszło i pozostajemy „braćmi i siostrami” pomimo różnic.
Jeżeli synodalność tak właśnie ma wyglądać – sprowadzać się do podkreślania własnego stanowiska bez wzywania innych do nawrócenia czy zejścia z błędnej ścieżki – doprawdy, daleko jednak nie zajdziemy. Brak starcia tam, gdzie chodzi o prawdę Ewangelii, to sygnał bynajmniej nie uspokajający – ale wskazujący na postępujący głęboki problem Kościoła katolickiego w Europie i w Polsce.
Paweł Chmielewski
Ks. Wawrzyniec Scupoli (14)
W utarczce duchowej, aby ta szczęśliwie wypadła i przyniosła błogie owoce, koniecznie potrzebna jest wytrwałość, czyli cnota, przez którą nieustannie usiłujemy umartwiać nasze złe skłonności; bo one póki żyjemy, nie giną ale żyją także, puszczają swe wyrośle, rozkrzewiają się w sercu naszym, niby na bujnej roli chwast plugawy. Daremnie przeto zamierzałbyś synu, zaprzestać walki, bo ta się nie skończy aż z życiem naszym, i ktokolwiek uchodzi przed tą walką, utraca albo wolność, albo życie duchowe. Jakżeby mogło być inaczej, jakże byśmy uchodząc, mieli nie być nie zwyciężonymi, kiedy zawsze tuż obok nas mamy wrogów zaciętych, nie dających nigdy ani spokoju, ani przyjaznego rozjemu, owszem, im więcej byśmy starali się o przyjaźń ich, tym bardziej oni nami pogardzają, tym srożej gubią. Nie przerażaj się jednak synu, ani potęgą, ani natarczywością, ani mnóstwem wrogów, w tej bowiem walce ten tylko zwyciężonym zostaje, kto sam dobrowolnie się podda, gdyż wszystka moc i siła wrogów jest z dopuszczenia tego wodza, dla którego chwały walczymy. Nigdy zatem nasz Wódz nie dozwoli, abyś miał wpaść w wrogów ręce; On będzie zawsze obrońcą twoim, a jako nieskończenie potężniejszy nad wszystkie wrogi, Sam przeto ułatwi i da ci zwycięstwo, byleś tylko z Nim walcząc, całą w Nim położył ufność, abyś nie na swoich siłach, ale wszystko na Jego wszechpotędze i najwyższej dobroci zasadzał.
Jeśli zaś nie raczy zaraz pośpieszyć ci z ratunkiem, albo zostawia w niebezpieczeństwie, nie trać odwagi. Bądź pewnym, i ta pewność niech cię zachęca do walki, że ten Wódz, tak potrafi rozporządzić rzeczy, że to wszystko co się mogło zdawać tobie przeszkodą do chwały, stanie się największym dla ciebie pożytkiem: bądź tylko wytrwałym i wiernym. Twój Wódz idzie naprzód, idź przeto wszędzie w ślad za Nim, choćby na śmierć samą; bo On za Ciebie, na śmierć idzie, a umierając zwycięża świat. Potykaj się mężnie pod Jego chorągwią krzyża, nie składaj nigdy broni, dopóki nie pokonasz wszystkie wrogi, aż do jednego; jeżeli bowiem jednego przy życiu zostawisz wroga, jeśli jednej zaniedbasz pozbyć się usterki, będzie ona zawsze dla ciebie źdźbłem w oku, albo strzałą w sercu, która zawadzać ci będzie w utarczce, opóźni, utrudni, a może i całkowicie stanie się przeszkodą do zwycięstwa.
Jakkolwiek całe życie na ziemi, nieustanną jest walką, jednakże rzecz niezawodna, że dzień ostatni życia, będzie najbardziej niebezpieczny; jeśli bowiem wtenczas się potkniemy, zwyciężyć się damy, już nie będzie żadnej zbawienia nadziei. Abyś przeto bez powetowania w owej nie zginął chwili, usiłuj, zaprawiaj się do walki w każdej jaką ci Bóg podaje sposobności; kto bowiem w ciągu życia walczy mężnie, będzie zwycięzcą i przy śmierci; bo już nabył wprawy przy każdym spotkaniu pokonywać wrogów swoich.
Myśl nadto synu, często o śmierci, oswoiwszy się bowiem z tą myślą zawczasu, zbliżająca się śmierć tak straszną ci się nie wyda; a umysł twój stanie się swobodniejszym, bardziej do walki usposobionym. Światowcy usuwają z wyobraźni swej myśl o śmierci, jako przykrą, złowieszczą, z obawy, aby ona nie mieszała im goryczy do przyjemnostek, jakie w rzeczach ziemskich znajdują; bo oni by radzi na zawsze uwolnić się od tego gorzkiego w ich oczach wspomnienia, że przyjdzie chwila, w której muszą rozłączyć się z ulubionymi przedmiotami, za którymi tak szalenie gonią. Ich zatem namiętność nie stygnie, nie zmniejsza się wcale, ale przeciwnie, z każdym dniem coraz więcej wzrasta. Stąd wynika, że dla nich opuścić życie, a z życiem jednocześnie wszystko, do czegonajbardziej przywiązywało się ich serce, jest dla nich męką nieznośną, tym dotkliwszą, im dłużej w kałuży mniemanych rozkoszy leżą.
Abyś synu, nie był z liczby tych nieszczęśliwych i mógł się jak najlepiej przysposobić na to przejście z życia doczesnego, do nieprzeżytej wieczności, często myśl, żeś jest sam jeden, bez żadnego ratunku od ludzi, ściśniony boleściami konania i dopiero sądź o rzeczach, zastanawiaj się szczególnie nad tymi, które by wówczas mogły ci być najbardziej przykrymi, i abyś z tej nie dającej się poprawić ostateczności, mógł wyjść szczęśliwie, nie zaniedbuj środków, jakie w następnym podamy ci rozdziale. Pamiętaj bowiem synu, że trzeba koniecznie dobrze wykonać tę sprawę, którą raz spełnić musimy, a w której błąd niczym powetować się nie da, owszem, prowadzi za sobą nieszczęśliwą wieczność.
Cztery szczególniej posiada wróg zbawienia, nader niebezpieczne pokus pociski, którymi na nas w godzinę śmierci zwykł uderzać:
1. Wątpliwości przeciw wierze.
2. Wątpliwości rozpaczliwe o zbawieniu.
3. Podniety próżnej chwały i zarozumiałości.
4. Rozliczne ułudy jakimi duchy ciemności przeistaczając się w Aniołów światłości usiłują nas usidlić.
Co się tyczy pierwszego pocisku, wątpliwości względem wiary; jeśli wróg twój nasuwać będzie do myśli błędne i zdradliwe rozumowania, nie zastanawiaj się nad nimi, ani rozbieraj długo, przestań na tym gdy mu powiesz z świętą pogardą: Ustąp precz szatanie, ojcze kłamu, nie słucham rozumowań twych wcale, dość mi na tym, że wierzę mocno w to wszystko, co nasza święta Matka Kościół Katolicki Rzymski wierzy.
Nie zastanawiaj się nad takimi nawet myślami, co niby zbijałyby zarzuty i umacniać się zdawały twój umysł w wierze; odrzucaj je, jako poduszczenie szatańskie, który pragnie nieznacznie wprowadzić cię w rozumowanie, a potem w powątpiewanie. A jeśli nawet nie możesz pozbyć tych myśli, jeśli już nimi masz umysł nabity, bądźże niewzruszonym, i nie słuchaj ani rozumowań, ani nawet powagi Ojców i Pisma, jakie ci szatan poddawać może; bo jakkolwiek wydadzą się tobie jasne i pewne, niezawodnie będą, albo nie w całości, albo źle przywiedzione, albo do niewłaściwego nagięte rozumienia. Chociaż zatem zły duch pytałby się ciebie, w co wierzy Kościół Rzymsko-Katolicki, nie odpowiadaj; ale wiedząc dobrze, że całym jego zamiarem jest, albo podchwycić cię, albo urągać się z jakiego wyrazu wątpliwego, wzbudzisz w sobie w ogólności akt wiary: albo jeżeli zapragniesz własną broń zwrócić przeciw wrogowi, odpowiesz mu, że Kościół wierzy w to, co jest prawdą; a gdyby cię jeszcze śmiał zaczepiać i naglić, abyś mu powiedział co jest prawda, odrzeczesz mu tylko: że to jest prawdą w co Kościół wierzy.
Nade wszystko zaś synu staraj się, aby serce twoje, było ściśle złączone z najsłodszym Sercem ukrzyżowanego Jezusa, i mów do Pana: O Stwórco i Zbawco mój, pośpieszaj ku ratunkowi memu, nie opuszczaj mnie Panie, ani oddalaj się ode mnie, abym ja nie oddalił się od Ciebie, nie utracił tej prawdy, której mnie pouczyłeś. Panie, Tyś sprawił tę wielką łaskę, żem się urodził, że jestem synem prawdziwego, jedynie zbawczego Rzymsko-Katolickiego Kościoła; sprawże Panie, abym na łonie tegoż świętego Kościoła, dla większej Twej chwały mógł zakończyć me życie.
Drugi pocisk pokusy, którym na nas wróg zbawienia uderza, jest przestrach i trwoga; usiłuje on stawić nam przed oczy ubiegłe przewinienia i przywieść do rozpaczy. Jeśli się znajdujesz w podobnym niebezpieczeństwie, trzymaj się tego ogólnego prawidła, że myśl i bojaźń z powodu grzechów, jest skutkiem łaski i stać się może bardzo zbawienną, gdy w nas rodzi pokorę, żal prawdziwy, a zarazem ufność w miłosierdziu Boskim. Jeżeli zaś przeciwnie, powoduje trwogę i nieufność, jeśli wiedzie do zwątpienia, jeśli nas czyni obojętnymi, albo rozpaczającymi, chociażbyś nawet miał mocne zasady do wierzenia, że jesteś odrzuconym i że zbawienia nie ma dla ciebie, bądź pewnym, że to wszystko jest poduszczeniem i sprawą złego ducha.
O niczym przeto nie myśl wtenczas, tylko upokarzaj się, i więcej niż kiedykolwiek składaj twą ufność w nieskończonej dobroci naszego Zbawcy; tym sposobem, wywikłasz się z wszelkich zasadzek, własną broń chytrości przeciw wrogowi zwrócisz, a Bogu hołd i chwałę oddasz. Potrzeba wprawdzie, abyś bolał, żałował żeś obraził Pana i Ojca, dobroć nieskończoną, tylekroć ile razy wspomnisz na swe winy; ale potrzeba także i nieskończenie bardziej potrzeba, abyś błagał przebaczenia, mocną i niewzruszoną nadzieję w zasługach Zbawcy pokładając; a chociażby zdawało się tobie, że w głębi duszy słyszysz głos Boga, wyłączający cię z liczby ukochanych owieczek Jego, i wtenczas nawet, nie powinieneś tracić nadziei, ale raczej w pokorze najgłębszej wołaj do Boga: Panie, masz słuszne zasady, abyś mnie za grzechy ukarał wiecznie, lecz ja mam jeszcze większe, do pokładania nadziei w miłosierdziu Twoim. Błagam Cię Panie, zlituj się nade mną nędznym stworzeniem, co na potępienie zasłużyło; ale które krwią Twoją Przenajdroższą odkupione zostało. Pragnę być zbawionym o Zbawco mój, abym Cię w chwale na zawsze wysławiał. Cała moja nadzieja w Tobie jest o Panie! W ręce Twoje całkowicie się oddaję; czyń ze mną cokolwiek się podoba, boś jest wszechwładnym Bogiem i Panem moim, czyń co się podoba, zawsze w Tobie ufać będę, zawsze Cię kochać nie przestanę, chociażbyś mię Panie i śmiercią miał zaraz ukarać.
Trzecim pociskiem, którym przy śmierci wróg nam szkodzić usiłuje, jest próżna chwała. Niczego bardziej nie lękaj się synu, jak tego, abyś w sobie samym lub sprawach twoich miał jakie upodobanie. Nigdy się nie chlub, chyba w Panu naszym Jezusie Chrystusie; i zawsze wyznawaj, że wszystko winieneś zasługom życia i śmierci Jezusowej. Dopóki przy życiu zostajesz, miej siebie w nienawiści i wzgardzie; upokarzaj się coraz więcej i bezustannie składaj dzięki Bogu, jako Twórcy wszelkiego dobra, które dla ciebie uczynił. Błagaj zawsze o ratunek Pana, ale wszelką pomoc Jego, nie poczytuj nigdy za nagrodę i cenę twych zasług, chociażbyś największe dokonał dzieła, najświetniejsze nad sobą odniósł zwycięstwa. Zostawaj zawsze w bojaźni i zawsze w całej szczerocie, wyznawaj, że wszystkie twe usiłowania bezkorzystnymi zostaną, jeśli Bóg, który jest jedyną nadzieją naszą, usunie ci swej łaski i pomocy. Zastosuj się synu, do tych uwag, a bądź pewnym, że nieprzyjaciele twoi nie podołają nic nad tobą.
Rozdział LXVI. O innych jeszcze ułudach szatana, jakimi na nas w godzinę śmierci uderza i sposobie ich usunienia
Wróg zbawienia nie ustaje nigdy, ale zawsze w około nas krąży aby nas pożarł, a przynajmniej aby nas utrapił. Gdy mu powyższe trzy zasadzki nie udają się, wtenczas przybiera na siebie postawę Anioła światłości, i usiłuje przez widziadła urojone, a niekiedy nawet dotykalne, nas usidlić. Jeśliby zatem chciał cię uwieść zły duch w sposób pomieniony, ty znaj jego sztuki, znaj samego siebie, że jesteś nicestwem, rzeczą podłą, i możesz śmiało odezwać się: Ustąp precz, wróć do swej potępienia przepaści chytry szatanie; wielkim ja jestem grzesznikiem, nie zasłużyłem, nie jestem godzien żadnych widzeń, miłosierdzia mi tylko potrzeba Jezusa, wstawiennictwa i przyczyny Niepokalanej Dziewicy Maryi, Józefa św. i innych świętych.
A gdyby nawet przez znamiona prawie oczywiste, zdawało się tobie, że te widzenia od Boga pochodzą, i w takim jeszcze razie nie dawaj im zaraz wiary. Bez żadnej obawy, staraj się takowe odrzucić natychmiast. I nie mniemaj abyś takowym odrzuceniem, wypraszaniem się od łask nadzwyczajnych miał się nie podobać Bogu: to bowiem postąpienie twoje, wspiera się na poznaniu twojej nikczemności, twojego nicestwa; a chociaż i rzeczywiście Bóg działa w tobie podobne nadzwyczajności, nie zaszkodzi ci wcale takowe odrzucenie, wypraszanie się z nich; owszem, znajdzie On tak pewne środki, iż da ci najzupełniejszej pewności i przekonania znamiona: nie zaszkodzi tobie podobne postąpienie, bo sam powiedział, że pokornym daje łaskę, jakżeby zatem miał ci ją usuwać, gdy się upokarzasz?
Oto są pociski, jakich w ogólności zwykł używać szatan przeciw duszy, gdy ją widzi bliską rozstania się z ciałem. Lecz prócz tych ogólnych pokus, naciera on na każdego od strony, która mu się wydaje najsłabszą. Bada on nasze skłonności i przez nie właśnie przywodzi nas do grzechu, do upadku. Nim przeto najważniejsza chwila ostatniej utarczki nadejdzie, chwytajmy za oręż, wypowiadajmy wojnę, walczmy przeciw skłonności, szczególniej nad nami panującej, pokonywajmy jedną po drugiej, abyśmy w owej strasznej stanowczej chwili, po której już czasu więcej nie będzie, byli zdolni oprzeć się mężnie i odnieść stanowczo tryumf i zwycięstwo. Tak synu! nie dozwól ani jednej namiętności panować nad tobą: będziesz walczył na nie, aż je do szczętu wytracisz (I Król. XV, 18.); bądź w tej utarczce duchowej wytrwałym i wiernym aż do śmierci, a Pan tobie jako zwycięzcy, da koronę żywota (Apok. II, 10.).
============================
Utarczka duchowa czyli nauka poznania, pokonania samego siebie, i dojścia do prawdziwej doskonałości chrześcijańskiej. Przez Księdza Scupoli, Teatyna. Przełożył z francuskiego X. S. U. W. C. (Ks. Stanisław Ulanecki), Warszawa 1858.
Książkę postaci papierowej można nabyć tutaj: