W związku z uprzywilejowaniem uchodźców, konflikty społeczne są nieuchronne.

Matka Kurka 19 marca https://www.kontrowersje.net/w-zwiazku-z-uprzywilejowaniem-uchodzcow-konflikty-spoleczne-sa-nieuchronne/

Wczoraj a na Twitterze opublikowałem krótki i wbrew wszelkim pozorom autentyczny dialog, jaki miał miejsce w leszczyńskim sklepie spożywczym. Dwie Ukrainki, które przebywają w Polsce od wielu lat, rozmawiały o swojej rodaczce i jej zachowaniu. Wala przyjechała do Polski na gotowe, wszystko dostała za darmo i meble jej się w pokoju nie spodobały. Ukrainki utrzymujące się w Polsce z własnej pracy, musiały w trzy rodziny wynająć dom i mogły sobie na to pozwolić dopiero po dwóch latach pracy w Polsce.

„Przedwojenna” diaspora ukraińska nie otrzymała żadnych przywilejów, co więcej oni naprawdę nie mieli lekko, podobnie jak polscy robotnicy w Niemczech przy kolejnych falach migracji. Ich motywacja była bardzo prosta, dostać się do Polski zacząć pracę, żyć tak skromnie jak się da, a zaoszczędzone pieniądze przesłać do rodzinny na Ukrainie. Jeśli nawet ktoś uzna, że ta historia jest klasyczną „kuzynką” z czasu pomoru, co nie jest prawdą, to nie sposób zlekceważyć samego zjawiska, które jest nieuchronne.

Mamy do czynienia z zupełnie inną falą napływową, dwa miliony Ukraińców nie przyjechało do Polski po pracę, ale po darmowy wikt i opierunek.

Całą tę grupę można podzielić na podgrupy. W pierwszej, najmniej groźnej dla Polski, znajdują się rodziny pracujących w Polsce Ukraińców. Kobiety i dzieci z tej grupy pozostałby na utrzymaniu pracujących mężów, gdyby nie otrzymali od polskiego rządu pełnej opieki socjalnej. Druga i najmniej liczna grupa to rzeczywiste ofiary rosyjskiej agresji, oni stracili domy i swój dobytek. Takimi ludźmi rzeczywiście Polska mogła się zaopiekować. W trzeciej grupie znajdują się średnio zamożni i bogaci Ukraińcy, którzy przyjechali do Polski ze strachu przed bombami i rakietami. Nie sposób nie zauważyć ukraińskiej floty samochodów w klasie SUV i limuzyna, co naturalnie nie jest żadnym grzechem, a człowiek dobrze sytuowany też ma prawo chronić swoje życie, jak każdy inny. Pytanie tylko, dlaczego polski ślusarz, robotnik budowlany, nauczyciel, czy przedsiębiorca ma na zamożnych Ukraińców łożyć? W czwartej grupie znajdziemy cwaniaków, nierobów, przestępców, którzy uciekli do lepszego darmowego życia albo po to, żeby kraść w Polsce. W dwumilionowej populacji nie sposób uniknąć takich patologii, ale nikt w Polsce nie wie, jak liczna jest to „reprezentacja”.

Opisana powyżej struktura fali uchodźców, w zderzeniu ze starą diasporę ukraińską, która przybyła do Polski za chlebem i przede wszystkim z Polakami fundującymi lepsze życie dwóm milionom Ukraińców, wcześniej niż później doprowadzi do konfliktów społecznych. Emocje „wojenne” już się wyczerpują, wystarczy popatrzeć na kosze w dyskontach z darami dla Ukrainy, dwa tygodnie temu wsypywały się z nich konserwy i makarony, od kilku dni widać dno. Takich rozmów, jak ta w leszczyńskim „spożywczaku” będzie słychać coraz więcej i coraz głośnej, ale nie tylko wśród Ukraińców ze starej emigracji. Polacy mają pełne prawo pytać, choćby o to dlaczego po dwóch latach blokady świadczeń medycznych, znów zostali odesłani na koniec kolejki, bo na początku ustawiono Ukraińców. Nikt w tej chwili nie wie, jak długo potrwa zadyma na Ukrainie i co za tym idzie ile jeszcze uchodźców Polska przyjmie i na jak długo? Polski rząd ma w tym obszarze jeden plan sprowadzony do jednego hasła: „wszystkich przyjmiemy, wszystkich wyżywimy i wszystkim damy dach nad głową”.

Jakim cudownym i bezkosztowym sposobem dla polskich rodzin ma się to odbyć, nie mówi nikt.

Jakiekolwiek próby zwracania uwagi na nieuchronne konflikty społeczne, które są naturalną konsekwencją niesprawiedliwych przywilejów nadawanych uchodźcom, kończą się histerią i epitetami: „szczucie”, „putinowska propaganda”. Tymczasem to, co się dzieje jest krzywdzące dla ciężko pracujących Polaków i Ukraińców, utrzymujących grupę uprzywilejowaną i jeszcze zamyka się im usta szantażami emocjonalnymi oraz publicznym linczowaniem. Siedzimy na beczce prochu, dopóki „wojenne” paliwo działa, jak kiedyś działały obrazy z Bergamo, to beczka nie wybuchnie. Widomym jednak jest, że wzruszenie i strach miną, gdy w garnkach i portfelach będzie widać dno.

Nie ma pytania, czy beczka wybuchnie, jest pytanie kiedy. Moja odpowiedź, to najbliższe tygodnie.

To już światowa polityczna płyta tektoniczna nas miażdży

Ewa Działa-Szczepańczyk 19 marca 2022 https://mtodd.pl/?wysija-page=1&controller=email&action=view&email_id=489&user_id=0&wysijap=subscriptions

Szanowna Pani Małgorzato

Przyszło nam żyć na bardzo specyficznym kawałku ziemi – z jednej strony, pięknym przyrodniczo, przyjaznym klimatycznie a zatem i rolniczo, bogatym w kopaliny, a z drugiej zaś strony (ze względu na wymienione walory), ciągle zagrożonym z zewnątrz, nieustannie nękanym, grabionym i niszczonym.

Regularnie robimy również za „deptak” dla przewalających się przez nasz kraj obcych wojsk na kierunku wschód-zachód. Widocznie w tym miejscu Ziemi nie może być inaczej. Ostatnio, w rozmontowywaniu naszego państwa, robi furorę metoda „na rozwałkę od środka”. Ma ona pewne tradycje historyczne – których skutkiem były kolejne rozbiory. Nasze państwo było osłabiane również poprzez różne działania i rewolty wspierane z zewnątrz, a których skutkiem było min. sztuczne wykreowanie dwóch narodów. Wszystko po to by wyszarpać kolejny kęs Rzeczypospolitej, aby się nigdy nie podźwignęła.

Poranieni i zubożeni i tak trwamy na tym kawałku Ziemi, ku wielkiemu zmartwieniu tych, co nam źle życzą. I będziemy tu trwać nadal, pod jednym wszakże warunkiem – że uświadomimy sobie zagrożenia i będziemy im przeciwdziałać. A zagrożenia nie wynikają wyłącznie z faktu, że polityczne płyty tektoniczne napierają na nas, jak zawsze, ze Wschodu i Zachodu.

Obecnie to już światowa polityczna płyta tektoniczna nas miażdży i to tak aksamitnie, że tego nie zauważamy. To prosta droga do całkowitego niebytu nie tylko narodowego, ale nawet biologicznego.

Serdecznie Panią pozdrawiam – Ewa Działa-Szczepańczyk

Russia Pipeline Gas Flows to China Have Increased Since the Ukraine War. Power of Siberia.

by Tyler Durden Mar 19, 2022 https://www.zerohedge.com/economics/russia-pipeline-gas-flows-china-have-increased-ukraine-war

Russia has increased gas supply to China via its Power of Siberia pipeline after its invasion of Ukraine began, ENN Energy CFO Liu Jianfeng said on the company’s earnings call.  ENN is one of China’s largest city gas utlities and purchases gas from oil majors including China National Petroleum Corp, which operates the import pipeline on its side of the border.

The Power of Siberia pipeline ships gas from eastern Russia into northern China, and is ramping up over several years to maximum capacity of 38 bcm/year. The Power of Siberia pipeline began pumping supplies in 2019; Russia is also shipping liquefied natural gas (LNG) to China. It exported 16.5 billion cubic metres (bcm) of gas to China in 2021.

The Power of Siberia network is not connected to pipelines that send gas to Europe, which has faced surging gas prices due to tight supplies, one of several points of tension with Moscow. Under plans previously drawn up, Russia aimed to supply China with 38 bcm of gas by pipeline by 2025.

Meanwhile, Gazprom, which has a monopoly on Russian gas exports by pipeline and which operates the Russian side of the pipeline, said Tuesday that exports to China continue to grow under its bilateral long-term agreement with CNPC. Flows had been increasing before the invasion, as well, with Gazprom saying in mid-February it had just set a daily record for exports to China on the pipeline.

One month ago, Russia agreed a 30-year contract to supply gas to China via a new pipeline and will settle the new gas sales in euros, bolstering an energy alliance with Beijing amid Moscow’s strained ties with the West over Ukraine and other issues. Gazprom agreed to supply Chinese state energy major CNPC with 10 billion cubic metres of gas a year, the Russian firm and a Beijing-based industry official said.

First flows through the pipeline, which will connect Russia’s Far East region with northeast China, were due to start in two to three years, the source said in comments that were later followed by an announcement of the deal by Gazprom.  The new deal, which coincided with a visit by Russian President Vladimir Putin to the Beijing Winter Olympics, would add a further 10 bcm, increasing Russian pipeline sales under long-term contracts to China.

Russian gas from its Far East island of Sakhalin will be transported via pipeline across the Japan Sea to northeast China’s Heilongjiang province, reaching up to 10 bcm a year around 2026, said the Beijing source, who asked not to be identified. The deal would be settled in euros, the source added, in line with efforts by the two states to diversify away from U.S. dollars.

Discussions between the two firms began several years ago after the start-up of Power of Siberia, a 4,000-km (2,500-mile)pipeline sending gas to China. Talks accelerated more recently after Beijing set its 2060 carbon neutral goal, the source said.

„China’s coal shortage last year served as another wake-up call that natural gas has its special value, that’s why CNPC decided to top up with the new pipeline deal,” the source said.

The pricing of the new gas deal will be similar to that of Power of Siberia, the source said, adding that both were „fairly satisfied” with that arrangement.

The deal is expected to weigh on China’s LNG import outlook. „Piped gas from Russia can be supplied to northern China at prices that are competitive when compared with LNG,” said Ken Kiat Lee, analyst at consultancy FGE.

Meanwhile, as Russian gas exports to China increase, those headed for Europe have slowed, and in some cases such as the Yamal-Europe pieline, been largely shut for much of 2022.

10 Signs the War in Ukraine is Part of the Great Reset. [Czterej jeźdźcy pre-Apokalipsy NWO: Zaraza, Wojna, Głód – i Śmierć]

[Czterej jeźdźcy pre-Apokalipsy NWO: Zaraza, Wojna, Głód – i Śmierć. MD]

by Tyler Durden Mar 15, 2022 Via WinterOak.org.uk, https://www.zerohedge.com/geopolitical/10-signs-war-ukraine-part-great-reset

Welcome to the second phase of the Great Reset: WAR.

While the pandemic acclimatised the world to lockdowns, normalised the acceptance of experimental medications, precipitated the greatest transfer of wealth to corporations by decimating SMEs and adjusted the muscle memory of workforce operations in preparation for a cybernetic future, an additional vector was required to accelerate the economic collapse before nations can ‘Build Back Better.’

I present below several ways in which the current conflict between Russia and Ukraine is the next catalyst for the World Economic Forum’s Great Reset agenda, facilitated by an interconnected web of global stakeholders and a diffuse network of public-private partnerships.

1. The war between Russia and Ukraine is already causing unprecedented disruption to global supply chains, exacerbating fuel shortages and inducing chronic levels of inflation.

As geopolitical tensions morph into a protracted conflict between NATO and the Sino-Russia axis, a second contraction may plunge the economy into stagflation.

In the years ahead, the combination of subpar growth and runaway inflation will force a global economic underclass into micro-work contracts and low-wage jobs in an emerging gig economy.

Another recession will compound global resource thirst, narrow the scope for self-sufficiency and significantly increase dependence on government subsidies.

With the immiseration of a significant portion of the world’s labour force looming on the horizon, this may well be a prelude to the introduction of a Universal Basic Income, leading to a highly stratified neo-feudal order.

Therefore, the World Economic Forum’s ominous prediction that we will ‘own nothing and be happy’ by 2030 seems to be unfolding with horrifying rapidity.

2. The war’s economic fallout will lead to a dramatic downsizing of the global workforce

The architects of the Great Reset have anticipated this trend for a number of years and will exploit this economic turbulence by propelling the role of disruptive technologies to meet global challenges and fundamentally alter traditional business patterns to keep pace with rapid changes in technology.

Like the pandemic, disaster preparedness in the age of conflict will rest significantly on the willingness to embrace specific technological innovations in the public and private spheres so that future generations can supply the labour demands of the Great Reset.

A recurring theme in Klaus Schwab’s Shaping the Future of the Fourth Industrial Revolution is that groundbreaking technological and scientific innovations will no longer be relegated to the physical world around us but become extensions of ourselves.

He emphasises the primacy of emerging technologies in a next generation workforce and highlights the urgency to push ahead with plans to digitise several aspects of the global labour force through scalable technology based solutions.

Those spearheading the Great Reset seek to manage geopolitical risk by creating new markets which revolve around digital innovations, e-strategies, telepresence labour, Artificial Intelligence, robotics, nanotechnology, the Internet of Things and the Internet of Bodies.

The breakneck speed in which AI technologies are being deployed suggest that the optimization of such technologies will initially bear on traditional industries and professions which offer a safety net for hundreds of millions of workers, such as farming, retail, catering, manufacturing and the courier industries.

However, automation in the form of robots, smart software and machine learning will not be limited to jobs which are routine, repetitive and predictable.

AI systems are on the verge of wholesale automation of various white collar jobs, particularly in areas which involve information processing and pattern recognition such as accounting, HR and middle management positions.

Although anticipating future employment trends is no easy task, it’s safe to say that the combined threat of pandemics and wars means the labour force is on the brink of an unprecedented reshuffle with technology reshaping logistics, potentially threatening hundreds of millions of blue and white collar jobs, resulting in the greatest and fastest displacement of jobs in history and foreshadowing a labour market shift which was previously inconceivable.

While it has long been anticipated that the increased use of technology in the private sector would result in massive job losses, pandemic lockdowns and the coming disruption caused by a war will speed up this process, and many companies will be left with no other option but to lay off staff and replace them with creative technological solutions merely for the survival of their businesses.

In other words, many of the jobs which will be lost in the years ahead were already moving towards redundancy and are unlikely to be recovered once the dust is settled.

3. The war has significantly reduced Europe’s reliance on the Russian energy sector and reinforced the centrality of the UN Sustainable Development Goals and ‘net zero‘ emissions which lies at the heart of the Great Reset.

Policymakers marching lockstep with the Great Reset have capitalised on the tough sanctions against Russia by accelerating the shift towards ‘green’ energy and reiterating the importance of decarbonisation as part of the ‘fight against climate change’.

However, it would be very short-sighted to assume that the Great Reset is ultimately geared towards the equitable distribution of ‘green’ hydrogen and carbon-neutral synthetic fuels replacing petrol & diesel.

While UN SDGs are crucial to post-pandemic recovery, more importantly, they are fundamental to the makeover of shareholder capitalism which is now being vaunted by the Davos elites as ‘stakeholder capitalism’.

In economic terms, this refers to a system where governments are no longer the final arbiters of state policies as unelected private corporations become the de facto trustees of society, taking on the direct responsibility to address the world’s social, economic and environmental challenges through macroeconomic cooperation and a multi-stakeholder model of global governance.

Under such an economic construct, asset holding conglomerates can redirect the flow of global capital by aligning investments with the UN’s SDGs and configuring them as Environmental, Social, and Corporate Governance (ESG) compliant so that new international markets can be built on the disaster and misery of potentially hundreds of millions of people reeling from the economic collapse caused by war.

Therefore, the war offers a huge impetus for the governments pushing the reset to actively pursue energy independence, shape markets towards ‘green and inclusive growth’ and eventually move populations towards a cap-and-trade system, otherwise known as a carbon credit economy.

This will centralise power in the hands of stakeholder capitalists under the benevolent guise of reinventing capitalism through fairer and greener means, using deceptive slogans like ‘Build Back Better’ without sacrificing the perpetual growth imperative of capitalism.

4. Food shortages created by the war will offer a major boon to the synthetic biology industry as the convergence of digital technologies with materials science and biology will radically transform the agricultural sector and encourage the adoption of plant-based and lab-grown alternatives on a global scale. 

Russia and Ukraine are both breadbaskets of the world and critical shortages in grains, fertilisers, vegetable oils and essential foodstuffs will catapult the importance of biotechnology to food security and sustainability and give birth to several imitation meat start-ups similar to ‘Impossible Foods’ which was co-funded by Bill Gates.

One can therefore expect more government regulation to usher a dramatic overhaul to industrial food production and cultivation, ultimately benefiting agribusiness and biotech investors, since food systems will be redesigned through emerging technologies to grow ‘sustainable’ proteins and CRISPR gene-edited patented crops.

5. Russia’s exclusion from SWIFT (The Society for Worldwide Interbank Financial Telecommunication) foreshadows an economic reset which will generate precisely the kind of blowback necessary for corralling large swathes of the global population into a technocratic control grid.

As several economists have opined, weaponizing SWIFT, CHIPS (The Clearing House Interbank Payments System) and the US Dollar against Russia will only spur geopolitical rivals like China to accelerate the process of de-dollarisation.

The main benefactor of economic sanctions against Russia appears to be China which can reshape the Eurasian market by encouraging member states of the Shanghai Cooperation Organisation (SCO) and BRICS to bypass the SWIFT ecosystem and settle cross-border international payments in the Digital Yuan.

While the demand for cryptocurrencies will see a massive spike, this is likely to encourage many governments to increasingly regulate the sector through public blockchains and enforce a multilateral ban on decentralised cryptocurrencies.

The shift to crypto could be the dress rehearsal to eventually expedite plans for programmable money overseen by a federal regulator, leading to the greater accretion of power in the hands of a powerful global technocracy and thus sealing our enslavement to financial institutions.

I believe this war will bring currencies to parity, therefore heralding a new Bretton Woods moment which promises to transform the operation of international banking and macroeconomic cooperation through the future adoption of central bank digital currencies.

6.  This war marks a major inflection point in the globalist aspiration for a new international rules-based order anchored in Eurasia.

As the ‘father of geopolitics’ Halford Mackinder opined over a century ago, the rise of every global hegemon in the past 500 years has been possible because of dominance over Eurasia. Similarly, their decline has been associated with losing control over that pivotal landmass.

This causal connection between geography and power has not gone unnoticed by the global network of stakeholders representing the WEF, many of whom have anticipated the transition to a multipolar era and return to great power competition amid America’s receding political and economic influence and a pressing need for what technocrats call smart globalisation.

While America tries desperately to cling to its superpower status, China’s economic ascent and Russia’s regional ambitions threaten to upend the strategic axial points of Eurasia (Western Europe and Asia Pacific).

The region in which America previously enjoyed uncontested hegemony is no longer impervious to cracks and we may be witnessing a changing of the guard which dramatically alters the calculus of global force projection.

Although China’s ambitious Belt and Road Initiative (BRI) has the potential to unify the world-island (Asia, Africa and Europe) and cause a tectonic shift in the locus of global power, the recent invasion of Ukraine will have far-reaching consequences for China-Europe rail freight.

The Ukrainian President Zelensky claimed that Ukraine could function as the BRI’s gateway to Europe. Therefore, we cannot ignore China’s huge stake in the recent tensions over Ukraine, nor can we ignore NATO’s underlying ambition to check China’s rise in the region by limiting the sale of Ukrainian assets to China and doing everything in its capacity to thwart The Modern Silk Road.

As sanctions push Russia towards consolidating bilateral ties with China and fully integrating with the BRI, a Pan-Eurasian trading bloc may be the realignment which forces a shared governance of the global commons and a reset to the age of US exceptionalism.

7. With speculation mounting over the war’s long term impact on bilateral trade flows between China and Europe, the Russia-Ukraine conflict will catapult Israel – a leading advocate of the Great Reset – to even greater international prominence. 

Israel is a highly attractive BRI market for China and the CCP is acutely aware of Israel’s importance as a strategic outpost connecting the Indian Ocean and the Mediterranean Sea through the Gulf of Suez.

Furthermore, the Chinese government has for many years acknowledged the primacy of Israel as a global technology hub and capitalised on Israel’s innovation capabilities to help meet its own strategic challenges.

Therefore, Naftali Bennet’s mediation between Moscow and Kiev is likely to factor the instrumental role of the Belt and Road Initiative (BRI) in expanding both China and Israel’s regional and global strategic footprint.

Israel’s status as among the leading tech hubs of the future and gateway connecting Europe and the Middle East is inextricably tied to the web of physical infrastructures, such as roads, railways, ports and energy pipelines which China has been building over the past decade.

Already a powerhouse in auto-technologies, robotics and cybersecurity, Israel aspires to be the central nation in the millennial Kingdom and the country’s tech startups are predicted to play a key role in the fourth industrial revolution.

Strengthening its evolving relationship with China amid the Russia-Ukraine crisis could help propel Israel into a regional hegemon par excellence with a large share of centralised economic and technological power converging in Jerusalem.

As Israel embarks on efforts to diversify its export markets and investments away from the United States, it begs an important question.

Is Israel in the formative stages of outsourcing its security interests away from the US and hedging its bets on the Sino-Russia axis?

8. It is now common knowledge that Digital IDs are a central plank in the World Economic Forum’s Great Reset agenda and are to be streamlined across industries, supply chains and markets as a way of advancing the UN 2030 SDGs and delivering individualised and integrated services in future smart cities.

Many have cottoned on to how such a platform can be used to usher in a global system of technocratic population control and compliance by incorporating humanity into a new corporate value chain where citizens are mined as data commodities for ESG investors and human capital bond markets and assigned a social and climate score based on how well they measure up against the UN SDGs.

This seamless verification of people and connected devices in smart environments can only take place once our biometrics, health records, finances, education transcripts, consumer habits, carbon footprint and the entire sum of human experiences is stored on an interoperable database to determine our conformity with the UN SDGs, thus forcing a monumental change to our social contract.

Vaccine passports were initially touted by public-private partnerships as an entry point for Digital IDs. Now that such a logic has run its course, how might the present geopolitical tensions contribute to scaling what is the key node in a new digital ecosystem?

Ukraine has traditionally been called Europe’s breadbasket and alongside Russia, both nations are major global suppliers of staple grains. Therefore, the war has all the makings of a black swan for commodities and inflation.

With an economy teetering on the brink of collapse due to a global supply crunch, I believe the resulting economic tremors will trigger wartime emergencies across the world and the public will be told to brace themselves for rationing.

Once this takes place, the multilateral adoption of Digital IDs which interface with Central Bank Digital Currencies can be touted as the solution to efficiently manage and distribute household rations under an unprecedented state of emergency and exception.

The Bank of England has already floated the prospect of programmable cash which can only be spent on essentials or goods which an employer or government deem sensible.

Once the issuer is granted control over how it is spent by the recipient, it will become nigh impossible to function adequately without a Digital ID, which will be required to receive food parcels and obtain a basic means of subsistence. Think UBI (Universal Basic Income).

If food inflation continues on an upward trajectory with no signs of abating, governments may institute price controls in the form of rationing and ration entries could be logged on blockchain ledgers on the Digital ID to track our carbon footprint and consumptive habits during a national emergency.

9. Europe is directly in the line of fire once a hybrid war between NATO and the Sino-Russia axis is underway.

It would be remiss to ignore the clear and present danger posed by a cyber attack on banks and critical infrastructure or even a tentative and tactical nuclear exchange with intercontinental ballistic missiles (ICBMs).

I can’t see how any warring party will not be limited by the doctrine of mutually assured destruction so a thermonuclear fallout is unlikely.

However, the use of remote access technologies to erase system memory from the SWIFT banking apparatus or Cross-Border Interbank Payment System can potentially render much of the international economy non-operational and send the dollar into a tailspin.

If an event of such cataclysmic proportions was to occur, it will undoubtedly lead to increasing demands to overhaul cyber security.

The fallout from such an event could very well establish a new global security protocol according to which citizens must possess a Digital ID as a necessary national security measure.

One can imagine how accessing the internet or public services in the aftermath of a nationwide cyberattack may require citizens to use a Digital ID to authenticate that their online activities and transactions are from a legitimate and non-malicious source.

There are few coincidences in politics.

10. The economic implications of this war will be so disastrous that governments and the public sector will require a significant injection of private capital to address the financing shortfall. 

This will effectively render the traditional separation of powers between central banking institutions and governments obsolete, as the former will be positioned to disproportionately influence the fiscal trajectory of nation states, whose sovereignty will be hollowed out by the wholesale capture of governments by the central banks and hedge funds.

Therefore, the nation-state model is gradually being upended by a global technocracy, consisting of an unelected consortium of leaders of industry, central banking oligarchs and private financial institutions, most of which are predominantly non-state corporate actors attempting to restructure global governance and enlist themselves in the global decision-making process.

Therefore, the future of international relations and the social, economic and political transformation which the world is presently undergoing in light of the pandemic and Russia-Ukraine conflict will not be decided through multilateralism and elected representatives of sovereign states.

Rather, it will be decided through a network of multi-stakeholder partnerships which are motivated by the politics of expediency and not accountable to any electorate or beholden to any state and for whom concepts like sovereignty and international law are meaningless.

20.03.2022 Białystok, Poznań, Zamość – Msze Święte i Pokutne Marsze Różańcowe

17/03/2022 przez antyk2013

W każdą trzecią niedzielę miesiąca

Na Różańcu świętym będziemy się modlić wraz z Maryja Królową Polski o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.

W tym miesiącu nasza modlitwa włączona jest w ogólnopolską akcję Procesji Różańcowych za Polskę!

BIAŁYSTOK – O godz. 12.00 jest  w Katedrze Msza Święta. O godz. 13.30 wyruszymy sprzed Katedry (ul. Kościelna 2), przejdziemy Rynkiem Kościuszki, ul. Lipową do Bazyliki Mniejszej p. w. św. Rocha.

POZNAŃ – początek o godz. 12.30 Msza Święta za Ojczyznę w Sanktuarium Bożego Ciała przy ul. Krakowskiej. Po Mszy Świętej Pokutny Marsz Różańcowy poprowadzi Ojciec Jerzy Garda. Zakończenie u Ojców Franciszkanów w Sanktuarium Matki Boskiej w Cudy Wielmożnej na Wzgórzu Przemysła.

https://youtube.com/watch?v=ufbnv-It0Sc%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26fs%3D1%26autohide%3D2%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26wmode%3Dtransparent%26hl%3Dpl-PL
Kościół św. Katarzyny, pl. Jaroszewicza Jana, Zamość - zdjęcia

(zdjęcie: Internet)

ZAMOŚĆ –  o godz. 15.00 wyruszy spod kościoła św. Katarzyny Pokutny Marsz Różańcowy.

Msza Święta za Ojczyznę w Kościele Rektoralnym Świętej Katarzyny, ul. Kolegiacka 3 o godz. 17.00

Święty Józef – ratunek przed cywilizacją Piotrusiów Panów i odtrutka na kryzys męskości. Co jednak stało się z mężczyznami?

(Guido Reni, fragment obrazu pt. św. Józef z Dzieciątkiem Jezus.)

Święty Józef według znanego określenia Jana Dobraczyńskiego jest „cieniem ojca”. Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny pełnił funkcję ojca ziemskiego Syna Człowieczego w sposób tak doskonały, perfekcyjny i oddany, że w pełni zasługuje na to, żeby być patronem katolickiego Dnia Ojcamówi w rozmowie z PCh24.pl ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr.

Czy 19 marca, w uroczystość św. Józefa – Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny – katolicy powinni obchodzić Dzień Ojca?

Jak najbardziej! To świetny pomysł i od wielu lat gorąco go popieram. Święty Józef według znanego określenia Jana Dobraczyńskiego jest „cieniem ojca”. Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny pełnił funkcję ojca ziemskiego Syna Człowieczego w sposób tak doskonały, perfekcyjny i oddany, że w pełni zasługuje na to, żeby być patronem katolickiego Dnia Ojca.

Którą cechę charakteru św. Józefa uważa Ksiądz profesor za najważniejszą?

Odpowiedź na to pytanie nie jest taka prosta. Z jednej strony mamy bowiem bardzo niewiele dokładnych informacji na temat biografii świętego Józefa, ale z drugiej strony te informacje, które mamy mówią o nim bardzo wiele.

Zwróciłbym uwagę w pierwszej kolejności na określenie, które pojawia się w Ewangelii według świętego Mateusza, że będąc człowiekiem prawym św. Józef zamierzał oddalić poślubioną sobie kobietę potajemnie.

Ewangelista podkreśla, że św. Józef był człowiekiem prawym, a określenie to cechowało już w Starym Testamencie ludzi najwyżej rangi. Być człowiekiem prawym znaczyło: żyć zgodnie z wolą Bożą, zgodnie z Dekalogiem i tym wszystkim do czego człowiek został powołany przez Stwórcę.

Święty Józef był, jak dowiadujemy się z Ewangelii, człowiekiem na wskroś wiernym Bogu i jednocześnie otwartym na głos Pana. Nie był on zamknięty wyłącznie w jakiejś ustalonej tradycji, ale był otwarty na dynamikę zdarzeń. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych może brzmieć to bardzo ogólnikowo, ale chciałbym zwrócić uwagę, że w biografii świętego Józefa jest moment, w którym będąc człowiekiem wiernym Tradycji i Prawu stanął on w obliczu dramatycznej sytuacji: poślubiona przez niego kobieta jest w stanie błogosławionym, jest brzemienna.

I w tej sytuacji św. Józef zamierza ją oddalić, ponieważ chce ją uchronić przed karą za domniemane cudzołóstwo, a więc karą ukamienowania. Święty Józef chce więc postąpić zgodnie ze swoją największą wrażliwością sumienia i troską. Jednocześnie w momencie, kiedy rozważa, co ma uczynić, przychodzi do niego głos Boga przemawiający przez anioła i św. Józef modyfikuje swoje plany. Powtórzę więc: święty Józef będąc wiernym tradycji jest otwarty na głos Stwórcy.

W mojej ocenie jest to wyraz jego wierności, odwagi i wrażliwości. Te cechy zarówno łącznie jak i osobno zasługują na zauważenie i odniesienie do ojcostwa.

Od siebie dodałbym jeszcze jedną cechę, jaką charakteryzuje się św. Józef, a jest nią odpowiedzialność, której szczególnie dzisiaj brakuje bardzo wielu mężczyznom i ojcom…

Zdecydowanie zgadzam się z Panem i powiem więcej – odpowiedzialność jest kluczem do wspomnianych przeze mnie cech świętego Józefa. To, że święty Józef był człowiekiem odpowiedzialnym potwierdza się w jego trosce, gdy razem z Maryją udali się do Betlejem i w samym Betlejem, a także w przymusowej emigracji do Egiptu. We wszystkich tych momentach św. Józef jest przy Chrystusie i Maryi, a są to niezwykle dramatyczne momenty w życiu Świętej Rodziny. To, że św. Józef nie dezerteruje, nie ucieka, nie załamuje się tylko chroni swoich bliskich jest właśnie wyrazem jego odpowiedzialności i męstwa.

Warto zwracać na to uwagę zwłaszcza w odniesieniu do współczesnych czasów, ponieważ dzisiaj bardzo wielu ojców ma status „wielkich nieobecnych” w swoich domach przez co tracą oni realną możliwość odpowiedzialności za swoją rodzinę – żonę i dzieci.

Niejednokrotnie na łamach PCh24.pl miałem okazję rozmawiać z Księdzem profesorem o kryzysie macierzyństwa i „zabijaniu kobiety w kobiecie”, czego chcą spadkobiercy Marksa i Engelsa. Czy w XXI wieku mamy również do czynienia z kryzysem męskości i ojcostwa i to nie tylko ze względu na to, że ojciec, jak Ksiądz profesor powiedział bardzo często jest „wielkim nieobecnym”?

Kryzys, o który Pan pyta nie pojawił się wczoraj, a trwa od bardzo wielu lat. Jedną z jego przyczyn jest inwazja radykalnego feminizmu, która zepchnęła tematykę ojcostwa w jakiś wielki niebyt.

Pozwolę sobie przypomnieć, że kiedy w ramach wielkiego jubileuszu tysiąclecia św. Jan Paweł II zapowiadając przygotowanie modlitewno-duchowe do tego wydarzenia ogłosił pierwszy rok tychże przygotowań „Rokiem Boga Ojca”, to spotkało się to z wielkimi oporami ze strony niektórych teologów, którzy nie chcieli podkreślać roli ojcostwa Boga…

Dlaczego?

Ponieważ część z nich po prostu uważała, że nie ma sensu tego podkreślać, że może to zagrozić ekumenizmowi, że lepiej mówić o Bogu jako Stwórcy, ale nie jako o Ojcu. To był dla mnie dowód, że mamy do czynienia z potwornym kryzysem ojcostwa, ponieważ nie jest ono rozumiane i to przez niektórych ludzi, którzy powinni promować ojcostwo po katolicku na wzór św. Józefa.

Wspomniany przeze mnie „Rok Boga Ojca” był swoistym przełomem, ponieważ z jednej strony pokazał, że mamy do czynienia z ogromnym problemem, a z drugiej pomógł u części mężczyzn i ojców odnowić świadomość tego, że ojciec jest równie ważny jak matka. Powiem więcej i to narażając się na zarzut myślenia patriarchalnego: jest on postacią pierwszoplanową, ponieważ to ojciec jest odpowiedzialny za całą swoją rodzinę i powinien dzierżyć prymat tej odpowiedzialności.

Niestety mimo wielu starań kryzysu ojcostwa nie udało się przezwyciężyć w odpowiednim stopniu. Kryzys ten, to nie tylko kwestia tej nieustannej nieobecności. To przede wszystkim kwestia wyzbywania się przez wielu ojców wszystkich klasycznych cech, które cechowały ojców w tradycji chrześcijańskiej. Obecnie zostały one zdewaluowane, zbezczeszczone i zamknięte w szafie m.in. przez radykalny feminizm.

Co jednak stało się z mężczyznami? Dlaczego wielu z nich za wzór stawia sobie nie świętego Józefa, tylko Piotrusia Pana?

Oprócz wymienionego przeze mnie radykalnego feminizmu jedną z przyczyn jest dechrystianizacja świata, jaki znamy. Dechrystianizacja sprawia, że wyzbywając się tego, co przez wieki było ostoją naszej cywilizacji pozbywamy się również tego, co jest najgłębiej ludzie i najgłębiej odpowiadające naszemu powołaniu życiowemu, czyli drodze do zbawienia siebie i innych, szczególnie najbliższych.

Druga sprawa: nie da się ukryć, że model św. Józefa jest niezwykle wymagającym i głęboko angażującym. Św. Józef to człowiek ciężko pracujący, modlący się, oddany Bogu i rodzinie. To także człowiek, który nie boi się stawiać czoła wyzwaniom i dla ochrony rodziny porzucić świat, jaki znał i ruszyć w nieznane. Dla wielu nie jest to na pewno model do zaakceptowania zwłaszcza biorąc pod uwagę współczesną kulturę natychmiastowości, lekkości, łatwości i przyjemności, w której tak wielu zostało wychowanych.

Właśnie dlatego dla wielu wzorem jest Piotruś Pan, bo on jest najprostszą ucieczką od wszystkiego. Będąc Piotrusiem Panem mężczyzna nie musi być ojcem tylko co najwyżej człowiekiem grającym czy też udającym ojca. Tego chce współczesny świat. Mało tego: świat wmawia mężczyznom, że to jest atrakcyjne i tak trzeba żyć! Bez odpowiedzialności, bez odwagi, bez wrażliwości, bez żadnego zaangażowania etc. Jest to jednak drogą donikąd, która w rzeczywistości pozostawia za sobą zgliszcza i zniszczenie.

Jak to przezwyciężyć? Jak przekonać mężczyzn, żeby powiedzieli TAK świętemu Józefowi oraz NIE Piotrusiowi Panu?

Odpowiedź jest prosta i jest nią jak zawsze gorąca modlitwa.

Proszę zauważyć, że od kilku lat mamy do czynienia z odrodzeniem mężczyzn w Kościele, a co za tym idzie – Odrodzenie ojcostwa w Kościele. Mam tutaj na myśli np. Męski Różaniec, Rycerzy Kolumba, Wojowników Maryi czy Rycerzy św. Jana Pawła II. To są wszystko formacje męskie, które coraz dobitniej dają o sobie znać.

Sam przed paru laty uczestniczyłem w niezapomnianej dla mnie pielgrzymce mężczyzn w Międzyrzeczu. To nie są tereny szczególnie urodzajne pod względem katolicyzmu, a jednak byłem zauroczony, że w tym wydarzeniu zorganizowanym zupełnie oddolnie przez dwóch duszpasterzy wzięło udział około 1000 mężczyzn w każdym wieku.

W mojej ocenie warto promować tego typu ruchy. Warto również tam gdzie ich nie ma organizować i inicjować duszpasterstwa mężczyzn, pokazywać wzory mężczyzn, którzy nie boją się bronić rodziny, Kościoła i wiary, takich jak św. Józef i ci wszyscy, którzy proszą o jego wstawiennictwo. To są ludzie, którzy dają mi nadzieję, że przezwyciężymy kryzys ojcostwa i pokazują, że mężczyźni mogą odrodzić dzisiaj Kościół!.

Bóg zapłać za rozmowę.

Tomasz D. Kolanek

Niebezpieczne związki, kosztowne jądra


Izabela Brodacka 19 marca 2022

Platforma Obywatelska oprócz remontowania stoczni przez nieistniejących katarskich inwestorów obiecywała wybudowanie elektrowni jądrowych. 60 milionów wpakowano w promocję tych elektrowni przede wszystkim w młodszych klasach szkół podstawowych.

Na szczęście PO była jak gang Olsena. Jeżeli coś im się udawało to przez pomyłkę. Pani Kopacz zupełnie przypadkiem uratowała nas na przykład od zakupu kosztownej, bezsensownej a nawet szkodliwej szczepionki przeciwko grypie. Bezwładność i niekompetencja propagatorów energetyki jądrowej uratowała nas (przynajmniej chwilowo) przed katastrofą jaką byłoby budowanie elektrowni jądrowej przez ludzi, którzy nie potrafią nawet zaprojektować dachu nad stadionem. Dziesięć lat temu przerwano mecz Polska – Anglia podczas  eliminacji do Mistrzostw Europy 2012r, bo przy ulewnym deszczu Stadion Narodowy w Warszawie, którego dachu nie udało się zamknąć zamienił się, ku radości gawiedzi, w Basen Narodowy.

Temat elektrowni jądrowej powrócił za rządów dobrej zmiany ze zdwojoną siłą. Elektrownie jądrowe są przedstawiane jako najbardziej czyste ekologiczne i bezpieczne źródło energii przez ekspertów od mydlenia oczu społeczeństwu, bo przecież nie od energetyki jądrowej. To jawna bzdura lecz czego oczekiwać od humanistów, którzy nami rządzą. 

 „Я и не знал что мы были в лапах у гуманистов” (Nie wiedziałem, że trafiliśmy w łapy humanistów) powiedział kiedyś Osip Mandelsztam. Humaniści pragnąc naprawiać świat i uszczęśliwiać ludzi według swoich rojeń przynoszą światu i ludziom nieszczęście. Tak napisała żona Osipa Nadzieżda Mandelsztam w swoich wstrząsających „Wspomnieniach”.

Humaniści nie potrzebują i nie chcą rady prawdziwych ekspertów. Mają do dyspozycji ekspertów dyżurnych, gadające głowy powielające wszelkie wygodne dla władzy bzdury.  Wystarczyłoby przecież zwrócić się z pytaniami do profesora Dakowskiego, fizyka jądrowego i eksperta od energetyki, albo do kogoś z prawdziwych, nie sprzedajnych ekologów żeby dowiedzieć się, że energetyka jądrowa jest najbardziej niebezpiecznym, brudnym i drogim sposobem pozyskiwania energii. Jeżeli szanownym humanistom nie wystarczyła lekcja Czarnobyla powinni wyciągnąć wnioski z katastrofy w Fukushimie. Poziom technologiczny Japonii jest niewątpliwie wielokrotnie wyższy od poziomu krajów posowieckich, a jednak Japończycy nie potrafili ustrzec swego kraju przed tragicznymi skutkami katastrofy elektrowni jądrowej. Nie ma sensu usprawiedliwianie tej katastrofy kataklizmem przyrodniczym jakim było wyjątkowo silne tsunami.

Po pierwsze projektanci elektrowni jądrowej powinni przewidzieć taką możliwość, po drugie największe szkody przyniósł w Fukushimie niebezpieczny sposób składowania zużytych prętów paliwowych. Czarnobyl jest od lat nieustannym zagrożeniem dla całej Europy. Jest tak pomimo budowania nad nim kolejnych sarkofagów, bo jak wiadomo nie sposób przerwać reakcji zachodzącej w ich wnętrzu. Niepokoi fakt, że wojska rosyjskie zajęły teren elektrowni w Czarnobylu i została ostrzelana ukraińska elektrownia jądrowa w Zaporożcu. Elektrownie jądrowe są śmiertelnie niebezpieczne i nie bez przyczyny Angela Merkel, która jest doktorem chemii fizycznej zlikwidowała w Niemczech energetykę jądrową.

Kiedy planowano i rozpoczęto budowę elektrowni jądrowej w Żarnowcu specjalna komisja miała ocenić stan przygotowań do bezpiecznego posadowienia na wybranym terenie elektrowni typu WWER-440. Pod budynek elektrowni wylano ogromną płytę ze specjalnego betonu [grubości 8 m!! md] , która w razie katastrofy miała chronić wody gruntowe przed skażeniem. Płyta ta pękła na całej długości. Wyjaśnienie było proste, wszędzie w okolicy Żarnowca powstały osiedla zwane przez tubylców  „złodziejówkami” które zużyły sporo z przeznaczonego na budowę elektrowni cementu. Naczelny inżynier oprowadzając profesora Dakowskiego, po budowie powiedział niefrasobliwie: „ to się zaszpachluje, posypie piaseczkiem i nikt nie zauważy tego pęknięcia”. Ta autentyczna historia jest jednocześnie symboliczna. Ludzie o posowieckiej mentalności nie nadają się do używania niebezpiecznych technologii. Aspekt mentalności jest niezwykle istotny również przy wyborze oferty zagranicznej, bo przecież jak  każdy kraj Zulu kupujemy technologię z Zachodu. Podobnie jak kupujemy formaty idiotycznych filmów i programów typu Big Brothel (literówka celowa) zamiast wyprodukować coś własnego na wyższym poziomie. Otóż PO zamierzała kupić przestarzałe elektrownie od firmy Électricité de France za czym z nieznanych przyczyn lobbował Jacek Merkel.

Jacek Merkel zniknął z mediów i jak się wydaje z polityki. Merkel ukończył Politechnikę Gdańską więc powinien coś wiedzieć na temat reakcji jądrowych. Obecnie zastąpił go kolejny Jacek, Jacek  Sasin, który jak większość naszych polityków jest historykiem. Jak doniosła prasa Sasin podpisał z amerykańską firmą Nuscale Power kontrakt na budowę modułowych elektrowni jądrowych typu SMR. To nowa technologia co oznacza, że będziemy testować jej zastosowania. A przede wszystkim zamiast jednej niebezpiecznej elektrowni jądrowej będziemy mieć elektrownię jądrową w każdym województwie a być może nawet w każdym powiecie. To tak jakby pocieszać chorego, że zamiast jednego zlokalizowanego nowotworowego guza ma wiele mniejszych rozsianych po całym organizmie. Co gorsza firma NuScale Power jest spółką o ograniczonej odpowiedzialności utrzymującą się głównie z dotacji a jej podstawowy inwestor firma Kenwood Group została w 2011 roku skazana przez amerykański nadzór finansowy za prowadzenie piramidy finansowej. Jakbyśmy mieli mało rodzimych hochsztaplerów chcemy powierzyć tak ryzykowną branżę oszustom zagranicznym.

Przedstawianie laikom zagrożeń energetyki jądrowej nie ma większego sensu. Może historyków i politologów przekona jednak następujący argument. Za czasów komuny mieliśmy składować odpady radioaktywne w ZSRR i od sowietów otrzymywać uran. Wszak nie mamy rud uranu ani bezpiecznego miejsca na odpady. Czy powinniśmy podtrzymywać te niebezpieczne związki, tym razem z Rosją Władimira Putina? 

Bundeswehra miała oddać szrot z NRD na Ukrainę, ale i tak się z tego nie wywiązała

Ukraina otrzymała z Niemiec tylko część z obiecanych pocisków przeciwlotniczych Strieła; dostarczono jedynie 500 sztuk – pisze „Welt am Sonntag”, powołując się na ukraińskie źródła rządowe. Na początku marca rząd RFN obiecał dostawę 2700 takich pocisków.

Niemcy_Bundeswehra_wojsko_armia_trans
https://nczas.com/2022/03/18/bundeswehra-miala-oddac-szrot-na-ukraine-ale-i-tak-sie-z-tego-nie-wywiazala/

Według ukraińskich kręgów rządowych nie planuje się kolejnych dostaw pocisków Strieła. Zapytane o to ministerstwo obrony Niemiec potwierdziło jedynie, że dostawy na Ukrainę „zostały zrealizowane”.

Wiadomo, że około 700 pocisków Strieła, które pochodzą jeszcze z zapasów armii NRD, wykazuje uszkodzenia wynikające ze starości. Bundeswehra wycofała ten system broni z użycia już wiele lat temu – pisze „Welt”.

Bp Athanasius Schneider o poświęceniu Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi. Zaprasza do NOWENNY

W czasie, w którym Kościół i świat przechodzą przez bezprecedensowy kryzys duchowy, kolegialny akt poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi, przeprowadzony przez papieża z biskupami świata, będzie potężnym narzędziem Opatrzności Bożej, by wylać te szczególne łaski, których Kościół i świat tak pilnie potrzebują – pisze bp Athanasius Schneider. Biskup zaprosił też wszystkich katolików do odmawiania nowenny przygotowawczej przed aktem poświęcenia.

https://pch24.pl/bp-athanasius-schneider-o-poswieceniu-rosji-i-ukrainy-niepokalanemu-sercu-maryi-zaprasza-do-nowenny/

———————————

Bp Athanasius Schneider w specjalnym komunikacie odniósł się do zaplanowanego na 25 marca poświęcenia Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi. Zaprosił też wszystkich katolików do odmawiania nowenny przygotowawczej przed aktem konsekracji. Portal PCh24.pl publikuje całość przesłania biskupa.

***

Stolica Apostolska ogłosiła, że papież Franciszek poświęci Rosję i Ukrainę Niepokalanemu Sercu Maryi w piątek 25 marca, w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, o godzinie 5. popołudniu podczas celebracji pokutnej w Bazylice św. Piotra. Ta wiadomość powinna napełnić wszystkich katolików głęboką radością, otuchą i odwagą. Mamy nadzieję, że przyniesie pokój i wytchnienie również naszym drogim prawosławnym braciom i siostrom w Rosji i na Ukrainie.

Jak wiemy z prośby Naszej Pani wobec siostry Łucji, papież powinien zaprosić wszystkich biskupów do zjednoczenia się wokół niego w akcie konsekracji. Mamy nadzieję, że nawet w obliczu braku formalnego zaproszenia ze strony papieża, wielu biskupów zjednoczy się w akcie poświęcenia. W czasie, w którym Kościół i świat przechodzą przez bezprecedensowy kryzys duchowy, kolegialny akt poświęcenia Niepokalanemu Sercu, przeprowadzony przez papieża z biskupami świata, będzie potężnym narzędziem Opatrzności Bożej, by wylać te szczególne łaski, których Kościół i świat tak pilnie potrzebują.

+ Athanasius Schneider

***

Nowenna przygotowująca do poświęcenia Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi

Niepokalane Serce Maryi, Święta Boża Rodzicielko i nasza najdroższa Matko. Spójrz na udrękę, w jakiej znajduje się Kościół i cała ludzkość wskutek rozpowszechnienia bezbożności, materializmu i prześladowania wiary katolickiej, błędów, przed jakimi ostrzegałaś w Fatimie.

Ty jesteś Pośredniczką wszelkich łask. Wyproś dla nas łaskę, by wszyscy biskupi na świecie, w jedności z papieżem, mogli 25 marca 2022 roku poświęcić Rosję i Ukrainę Twojemu Niepokalanemu Sercu.

Mamy nadzieję, że poprzez tę konsekrację – tak jak powiedziałaś nam w Fatimie – w czasie wyznaczonym przez Boga, Rosja się nawróci, a ludzkości zostanie podarowana epoka pokoju. Mamy nadzieję, że poprzez tę konsekrację przybliży się triumf Twojego Niepokalanego Serca, a Kościół zostanie autentycznie odnowiony w chwale czystości wiary katolickiej, świętości liturgii i świętości chrześcijańskiego życia.

Królowo Różańca Świętego i nasza najdroższa Matko, zwróć swoje miłosierne oczy na papieża, biskupów i każdego z nas i wysłuchaj łaskawie naszej gorliwej i ufnej modlitwy. Amen.  

Jeśli chcesz pobrać treść nowenny kliknij TUTAJ

Na lotnisku w Pyrzowicach powstanie hub humanitarny ONZ. A ludziki dyskutują..

Przedstawiciele Organizacji Narodów Zjednoczonych wizytowali trzy lotniska na południu Polski. Ostatecznie wybrali Katowice Airport, gdzie z całego świata będzie trafiała pomoc humanitarna dla Ukrainy.

https://www.wykop.pl/link/6570809/na-lotnisku-w-pyrzowicach-powstanie-hub-humanitarny-onz-co-to-oznacza/

—————————-

ObserwatorZamieszania

@fujiyama: Tam pewnie spadną pierwsze ruskie rakiety, gdy się misio wkurzy za dostawy broni. Broń jest priorytetowa więc ląduje bliżej granicy.

@dedik:
Nowa płyta, Katowice mają zapas logistyczny który aktualnie nie jest wykorzystywany i jest to duży port Cargo.

masz_fajne_donice @dedik: Oznacza że przez Katowice przez tydzień przejdzie więcej broni niż przez ostatnie 50 lat.

vash78 @masz_fajne_donice: Broń przechodzi przez Rzeszów, który obecnie jest najlepiej strzeżonym lotniskiem w tej części Europy. Katowice będę odbierać pomoc dla cywili.

vash78 @barman84: To nie jest jakaś tajemnica wojskowa, bo o tym media trąbią. Jak podaje portal onet.pl Prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej uważa, ze najważniejsze miejsce w tej części Europy to w tej chwili lotnisko Rzeszów-Jasionka. Nie ma wątpliwości, że m.in. za pośrednictwem tego portu lotniczego odbywa się przerzut zachodniej pomocy dla Ukrainy. Rzeszów jest więc oczkiem w głowie NATO i solą w oku Rosjan. Dlatego nad tym rejonem został rozciągnięty wojskowy parasol ochronny.

Ławrow grozi NATO: Wasze transporty broni na Ukrainę staną się celem.[Informuje więc Polskę]

Szef rosyjskiego MSZ, Siergiej Ławrow, zagroził w piątek, że Rosja może ostrzelać natowskiego transporty broni na Ukrainę.[Informuje więc Polskę. MD]

https://nczas.com/2022/03/18/lawrow-grozi-nato-wasze-transporty-broni-na-ukraine-stana-sie-celem/

————

– Wszelkie transporty wwożone na Ukrainę, które Rosja uzna za wojskowe, staną się prawomocnie celem – oświadczy w piątek szef moskiewskiej dyplomacji.

– Bardzo wyraźnie daliśmy do zrozumienia, że każdy ładunek wwożony na Ukrainę, co do którego będziemy uważać, że przewozi broń, stanie się prawomocnym celem. Jest to całkowicie jasne, ponieważ prowadzimy operację, która ma na celu wyeliminowanie wszelkich zagrożeń dla Federacji Rosyjskiej, które pochodzą z terytorium Ukrainy – oświadczył Ławrow na antenie prokremlowskiej państwowej telewizji RT (dawniej Russia Today).

Minister moskiewskiego rządu zwrócił się także do państw, które chcą wysłać na Ukrainę systemy obrony przeciwrakietowej z czasów Związku Radzieckiego (systemy rakietowe ziemia-powietrze dalekiego zasięgu S-300).

–Chciałbym przypomnieć wszystkim krajom, które rozważają ten pomysł, że systemu produkcji radzieckiej i rosyjskiej, systemu obrony przeciwrakietowej znajdują się tam na mocy porozumień i umów międzynarodowych oraz kontaktów, w ramach których nadany został im certyfikat użytkowania – mówił Ławrow.

A umowa z użytkującymi nie zezwala na wysyłanie ich (systemów przeciwlotniczych – red.) do krajów trzecich. Jest na to podstawa prawna – stwierdził putinowski minister.

Źródło: RT

Czy „europejskie” trybunały narzucą Polsce aborcję, homomałżeństwa i homoadopcję?

Aborcyjni lobbyści i genderowi ideolodzy od lat używają międzynarodowych instytucji do narzucania swoich radykalnych postulatów odpornym na inżynierię społeczną narodom. Aby zmusić państwa takie jak Polska do wprowadzenia aborcji na życzenie, próbują przemycać do systemu prawa międzynarodowego termin „praw reprodukcyjnych i seksualnych”, pod którym kryje się nieistniejące „prawo do aborcji”. Aby zmusić nas do przyznania małżeńskich przywilejów i prawa adopcji związkom jednopłciowym, dokonują manipulacji pojęciami „rodziny” i „małżeństwa”. Niestety, coraz częściej są w tym skuteczni. Kolonizacja prawa przez ideologię odbywa się na naszych oczach.
W ubiegłym tygodniu Światowa Organizacja Zdrowia określiła aborcyjne mordowanie nienarodzonych dzieci „kluczową częścią opieki zdrowotnej”. Jednak działania WHO, Rady Europy czy ONZ nie mają (na razie) waloru obowiązującego prawa. Znacząco większą moc mają wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które muszą być wykonywane przez państwa należące do Rady Europy – w tym również przez Polskę.Wiedzą o tym zwolennicy radykalnej przebudowy naturalnego ładu społecznego, powszechnego dostępu do aborcji, redefinicji małżeństwa oraz promowania wbrew rodzicom wulgarnej edukacji seksualnej. To ich ofensywie przed Trybunałem w Strasburgu przeciwstawiają się eksperci Ordo Iuris.Polscy działacze aborcyjni złożyli do ETPC ponad tysiąc skarg, domagając się podważenia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku, w którym sędziowie TK potwierdzili, że aborcja eugeniczna jest niezgodna z Konstytucją RP. W skargach czytamy, że brak dostępu do aborcji na życzenie stanowi naruszenie art. 3 i art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, które zakazują stosowania tortur i chronią prawo do prywatności. Jeżeli Trybunał Strasburski stanie po ich stronie, to nasza wieloletnia walka o podniesienie prawnej gwarancji dla życia w Polsce może zostać przekreślona, a do polskich szpitali mogą powrócić barbarzyńskie praktyki selekcjonowania nienarodzonych dzieci.
Aby temu zapobiec, Instytut Ordo Iuris przystępuje do każdego takiego postępowania przed ETPC, składając opinie prawne w trybie „przyjaciela sądu”. Nasi prawnicy precyzyjnie wskazują w nich, że żaden akt prawa międzynarodowego nie ustanawia „prawa do aborcji”, natomiast prawo międzynarodowe jednoznacznie gwarantuje każdemu człowiekowi, bez względu na wiek czy stan zdrowia, prawną ochronę życia.Do ETPC trafiają też sprawy składane przez polskich aktywistów LGBT, którzy domagają się przyznania związkom jednopłciowym przywilejów należnych małżeństwom – w tym także prawa do adopcji dzieci. Nasi prawnicy interweniują w siedmiu takich sprawach.Skargi polskich radykałów stanowią jednak tylko część tzw. litygacji strategicznej – wielkiej kampanii, w ramach której lewicowi aktywiści z całej Europy starają się za pomocą orzeczeń ETPC zmusić wszystkie państwa kontynentu do podporządkowania się rewolucyjnym projektom społecznym. Ordo Iuris interweniuje w każdej z takich spraw. W każdym miesiącu przystępujemy do jednej lub dwóch kolejnych spraw. Obecnie oczekujemy na rozpatrzenie naszych wniosków o przystąpienie do 8 spraw. Zazwyczaj jesteśmy jedyną europejską organizacją występującą w tych precedensowych postępowaniach po stronie życia, małżeństwa i rodziny.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk. [w oryginale.. md]
Nie mogło też zabraknąć naszej reakcji na kolejny, podyktowany ideologicznym skrzywieniem sędziów, wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w którym TSUE zmusza Polskę i inne kraje UE do uznawania aktów urodzenia, w których jako rodzice dziecka figurują osoby tej samej płci. Nasi prawnicy już niedługo przedstawią szczegółową ekspertyzę w tej sprawie, zwracając polskiemu rządowi i opinii publicznej uwagę na poważne zagrożenia wynikające z tego orzeczenia. Wcześniej TSUE wydał podobny wyrok, w którym nakazał Rumunii przyznanie prawa stałego pobytu obywatelowi USA, który sformalizował w Belgii związek jednopłciowy z obywatelem Rumunii. Obecnie sprawa jest przedmiotem skargi złożonej do ETPC. Sędziowie Trybunału Strasburskiego już otrzymali opinię prawną Ordo Iuris.W ramach naszej działalności w Strasburgu angażujemy się w sprawy dotyczące surogacji – współczesnej formy handlu ludźmi, w ramach której pary jednopłciowe mogą zamówić i kupić sobie „wymarzone dziecko”. Skutecznie interweniowaliśmy w sprawie skargi dwóch mężczyzn z Izraela, którzy chcieli, aby bliźniętom urodzonym przez surogatkę w USA nadać polskie obywatelstwo. W złożonej w trybie „przyjaciela sądu” opinii wykazaliśmy, że państwo ma prawo odmówić uznania skutków prawnych zagranicznej umowy o surogację, która jest sprzeczna z prawem krajowym. Przywołując argumenty naszej opinii, sędziowie ETPC odrzucili skargę. 
Odnieśliśmy też sukces w sprawie pary dwóch obywatelek Islandii, które domagały się uznania ich za matki dziecka urodzonego przez surogatkę w USA. Zwycięsko zakończyły się kolejne cztery interwencje przed ETPC, w których stanęliśmy po stronie rodziców, którym norwescy urzędnicy odebrali dzieci i radykalnie ograniczyli z nimi kontakt. W naszym stanowisku wskazaliśmy, że działania norweskiego Barnevernet naruszają art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który gwarantuje każdemu człowiekowi prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Trybunał Strasburski przyznał rację naszym argumentom i orzekł o naruszeniu przez Norwegię Konwencji.
Ordo Iuris złożyło opinię prawną w sprawie dotyczącej czterech irlandzkich polityków lewicowych i jednej aktywistki ateistycznej, którzy twierdzili, że składanie przez prezydenta Irlandii i tamtejszych członków Rady Państwa przysięgi z odwołaniem do Boga narusza ich wolność sumienia i religii. I tym razem ETPC odrzucił ich skargę. Sędziowie Trybunału przychyli się też do naszego stanowiska w sprawie rumuńskich aktywistów LGBT, którzy twierdzili, że skandowanie haseł sprzeciwiających się postulatom ruchu politycznego LGBT stanowiło formę tortur.Wszystkie wymienione sukcesy to dowód na to, że możemy skutecznie wpływać na wyroki ETPC, zatrzymując ideologiczną ofensywę lewicowych radykałów. Nie mam wątpliwości, że nasza aktywność przed międzynarodowymi trybunałami jest absolutnie kluczowa. To właśnie tym sposobem próbuje się nam dziś narzucić radykalne postulaty skrajnej lewicy, które są często nie tylko niezgodne z wolą Polaków ale też z polską Konstytucją.
Nie możemy pozwolić na to, by garstka lewicowych aktywistów, przy pomocy sędziów ETPC i TSUE, podważała cały polski system prawny, który konsekwentnie stoi dziś po stronie ochrony ludzkiego życia oraz tożsamości małżeństwa i rodziny. Wierzę, że dzięki wsparciu ludzi takich jak Pan będziemy w stanie obronić polską suwerenność.Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przyciskPonad tysiąc skarg polskich feministekWyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku, w którym sędziowie TK stwierdzili niezgodność aborcji eugenicznej z Konstytucją RP, jest wielkim sukcesem wszystkich obrońców życia, którzy od wielu lat konsekwentnie zabiegali o zapewnienie prawnej ochrony życia nienarodzonych dzieci podejrzanych o chorobę lub niepełnosprawność. Jednak radykalizujące się ruchy aborcyjne ignorują prawa niewinnych i bezbronnych dzieci, dążąc, wszelkimi możliwymi sposobami, do unieważnienia przełomowego wyroku TK. W tym celu zorganizowały akcję składania masowych skarg do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.W ponad tysiącu skarg aborcjoniści zarzucają Polsce między innymi naruszenie art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który dotyczy zakazu stosowania tortur oraz nieludzkiego lub poniżającego traktowania. 
Co ciekawe, większość ze skarg, które do tej pory zostały zakomunikowane polskiemu rządowi przez Trybunał, nie dotyczy nawet kobiet, którym odmówiono przeprowadzenia eugenicznej aborcji. Ich autorki twierdzą najczęściej, że rzekomymi torturami jest… „stres i strach przed zajściem w ciążę”. Jedna ze skarżących przyznaje natomiast, że zabiła swoje dziecko w Holandii, bo „obawiała się, że mogą jej odmówić aborcji” w Polsce. Kobieta narzeka na to, że odczuwała stres związany z wyjazdem oraz obciążeniem finansowym. Tylko jedna z dotychczas zakomunikowanych polskiemu rządowi skarg dotyczy kobiety, której odmówiono aborcji ze względu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Chciała ona zabić swoje dziecko, gdyż zdiagnozowano u niego zespół Downa.
Jeśli sędziowie ETPC staną po stronie aborcyjnych lobbystów, skutki wyroku TK zostaną zniweczone, a wieloletnie wysiłki obrońców życia przekreślone. Chcąc skutecznie przeciwstawić się zorganizowanej akcji feministek, Instytut Ordo Iuris interweniuje przed ETPC, przystępując do postępowań i składając opinie prawne. Wskazujemy w nich, że o ile wiele przepisów prawa międzynarodowego gwarantuje wszystkim ludziom prawo do życia, to żaden nie przyznaje kobietom prawa do aborcji.
Małżeńskie przywileje dla par jednopłciowych?Stojąc po stronie fundamentów Konstytucji RP, włączamy się także w inne postępowania inicjowane przeciwko Polsce w Strasburgu. 
Przedstawiliśmy ETPC opinie prawne dotyczące siedmiu skarg złożonych przez politycznych aktywistów LGBTQ+ z Polski. Większość dotyczy przyznania związkom jednopłciowym przywilejów należnych w Polsce tylko małżeństwom.W sprawie Handzlik-Rosuł i Rosuł v. Polska skarżący żądają rejestracji zawartego za granicą „małżeństwa” jednopłciowego. W sprawie Przybyszewska i inni v. Polska pięć par jednopłciowych domaga się sformalizowania ich związku w naszym kraju. Skarga w sprawie Szypuła i inni v. Polska dotyczy odmowy wydania przez polski urząd zaświadczenia o zdolności do zawarcia małżeństwa na potrzeby „ślubu” pary jednopłciowej zagranicą.W sprawach Formela i inni v. Polska oraz Meszkes v. Polska skarżący domagają się przyznania związkom jednopłciowym przywilejów podatkowych przynależnych małżeństwom. Sprawa Grochulski v. Polska dotyczy odmowy udzielenia przez prywatnego ubezpieczyciela ubezpieczenia rodzinnego na życie parze jednopłciowej. Skarga Starska v. Polska dotyczy zmiany nazwiska przez kobietę na nazwisko swojej partnerki. Natomiast w zbliżonej tematycznie sprawie X. i Z. v. Polska, Polka żyjąca w związku jednopłciowym z cudzoziemką domaga się przyznania polskiego obywatelstwa dzieciom cudzoziemki.
Nasza porażka w tych postępowaniach otwierałaby drogę ku narzuceniu Polsce formalizacji związków jednopłciowych i przyznania im małżeńskich przywilejów, włącznie z adopcją dzieci. Dlatego każda sprawa spotyka się z pogłębioną analizą i systematyczną opinią prawną, w której szczegółowo omawiamy argumenty na rzecz ochrony małżeństwa, rodziny i chronionej konstytucyjnie moralności publicznej.
Prowadzony przez naszych prawników monitoring prac Trybunału wciąż ujawnia kolejne sprawy, w których nasza interwencja może mieć kluczowe znaczenie. W ten sposób złożyliśmy wniosek o dopuszczenie do postępowania w sprawie Bunzel v. Polska zainicjowanego przez organizatorkę kieleckiej demonstracji proaborcyjnej, która została ukarana przez polskie sądy za to, że część uczestników manifestacji znieważyła symbol Polski Walczącej poprzez dołączenie do niej kobiecych piersi.Chcą narzucić radykalną ideologię całej EuropieSkładane przez polskich aktywistów skargi do ETPC stanowią zaledwie część zorganizowanej przez europejską lewicę tzw. litygacji strategicznej. Jej celem jest narzucenie wszystkim państwom Europy, z wykorzystaniem międzynarodowych sądów i z pominięciem procedur demokratycznych, radykalnych rozwiązań prawnych w zakresie ochrony życia, prawa rodzinnego i edukacji seksualnej.
Skuteczna obrona tych wartości wymaga od Instytutu Ordo Iuris pełnej czujności i gotowości do wytężonej pracy analitycznej. W każdym miesiącu identyfikujemy kolejne sprawy i przygotowujemy w konsultacji z ekspertami co najmniej dwie wyczerpujące opinie. Każda z nich, za osobną zgodą Trybunału, składana jest do akt sprawy i pozwala nam na oficjalne włączenie się w proces decyzyjny ETPC. W chwili, gdy piszę te słowa, oczekujemy też na rozpatrzenie naszych wniosków o przystąpienie do kolejnych 8 spraw.Nie trudno wyobrazić sobie, ile wysiłku kosztuje przygotowanie każdej opinii. Wiele z nich dotyczy przecież złożonych, specjalistycznych tematów, prawa międzynarodowego, ale także prawa innych krajów.
Jedno jest pewne – zaniechanie tej pracy odbiłoby się szybko na polskim prawie i orzecznictwie polskich sądów.Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przyciskStanowisko Ordo Iuris trafiło do Strasburga między innymi w sprawie Koilova v. Bułgaria, dotyczącej skargi dwóch kobiet domagających się uznania w Bułgarii związku cywilnego zawartego w Wielkiej Brytanii.
Opinię przesłaliśmy w sprawach 21 podobnych skarg rumuńskich aktywistów. Analizę prawną przedstawiliśmy w sprawie Könyves-Tóth v. Węgry, w której transseksualna kobieta twierdzi, że Węgry, przyjmując ustawę potwierdzającą, że „płeć ustalona w momencie urodzenia” nie może podlegać dowolnym zmianom, naruszyły Europejską Konwencję Praw Człowieka.Sędziowie Trybunału otrzymali nasze stanowisko także w sprawie Maymulakhin i Markiv v. Ukraina, gdzie dwóch Ukraińców skarży się na brak możliwości formalizacji związku jednopłciowego w swoim kraju. 
Inna z opinii Ordo Iuris dotyczy sprawy A.H. i inni v. Niemcy, gdzie mężczyzna identyfikujący jako kobieta domaga się uznania go za „matkę” dziecka, które spłodził ze swoją partnerką. Chcąc narzucić Europejczykom radykalną ideologię, skrajna lewica wykorzystuje także Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W grudniu sędziowie TSUE wydali wyrok w sprawie Pancharevo. Obywatelka Bułgarii i obywatelka Hiszpanii domagały się od Bułgarii uznania wydanego w Hiszpanii aktu urodzenia dziecka, w którym obie kobiety figurują jako jego „matki”. Trybunał stanął po ich stronie, uznając, że państwa UE mają obowiązek uznać akt urodzenia wystawiony w innym państwie UE, nawet jeśli jako rodzice figurują w nim dwie osoby tej samej płci. Reagujemy na ten ideologiczny wyrok. Już niedługo przedstawimy kompleksową ekspertyzę, wykazującą, że orzeczenie TSUE narusza kompetencje wyłączne państw członkowskich UE i prezentuje niedopuszczalne interpretacje szeregu przepisów unijnych, co w praktyce prowadzi do dyskryminacji państw nie zgadzających się na redefinicję małżeństwa i rodziny.
Wcześniej TSUE podobny wyrok wydał w sprawie Coman, uznając, że Amerykanin, który w Belgii sformalizował swój związek jednopłciowy z obywatelem Rumunii, powinien otrzymać prawo stałego pobytu w tym kraju jako „małżonek” obywatela Rumunii, pomimo tego, że zgodnie z rumuńskim prawem małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Obecnie sprawa Coman trafiła do Strasburga. Prawnicy Ordo Iuris już przedstawili sędziom ETPC nasze stanowisko. Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przyciskZwycięskie bitwy przeciw surogacji
Coraz więcej spraw rozpatrywanych przed Trybunałem w Strasburgu dotyczy surogacji. Handlarze żywym towarem chcą przy pomocy orzeczeń ETPC znormalizować i zalegalizować to współczesne niewolnictwo, którego największymi ofiarami są niewinne dzieci. „Kupowane” często przez pary jednopłciowe dzieci zwykle do końca życia nie poznają swoich biologicznych rodziców. W efekcie nie tylko nie znają swoich korzeni i prawdziwego pochodzenia, ale też chociażby historii chorób w rodzinie, która może być kluczowa w procesie ewentualnego leczenia. Zgodnie z prawem surogacja jest w Polsce nielegalna, jednak niekorzystne orzeczenie Trybunału Strasburskiego może narzucić naszej Ojczyźnie akceptację tego procederu.Dlatego także i w tej sprawie interweniujemy przed ETPC. W listopadzie osiągnęliśmy sukces w sprawie dwóch mężczyzn, którzy domagali się przyznania obywatelstwa polskiego bliźniętom urodzonym przez surogatkę w Kalifornii. Amerykanka urodziła i przekazała mężczyznom dzieci poczęte in vitro z wykorzystaniem nasienia jednego z mężczyzn i komórki jajowej anonimowej dawczyni. Jeden z mieszkających na stałe w Izraelu mężczyzn posiadał polskie obywatelstwo. Dlatego złożył wniosek do wojewody mazowieckiego o potwierdzenie obywatelstwa dla dzieci. Ponieważ surogacja jest w naszym kraju zakazana, umowa zawarta pomiędzy obywatelką USA a mężczyznami została uznana za bezskuteczną, w konsekwencji czego wojewoda wydał decyzję odmowną, co potwierdził Minister Spraw Wewnętrznych i sądy administracyjne.
Mężczyźni wnieśli skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Zarzucili w niej Polsce złamanie art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który zapewnia każdemu prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Sędziowie ETPC przyznając rację argumentom przedstawionym przez naszych prawników, odrzucili skargę, uznając, że mężczyźni nie przedstawili żadnej okoliczności świadczącej o negatywnych konsekwencjach czy praktycznych trudnościach związanych z odmową przyznania dzieciom pozostającym pod ich opieką obywatelstwa polskiego.Naszym zwycięstwem zakończyła się też sprawa Fjölnisdóttir v. Islandia, w której sędziowie ETPC oddalili skargę pary kobiet skarżących się na naruszenie ich prawa do poszanowania życia rodzinnego z powodu nieuznania ich za „matki” dziecka urodzonego i przekazanego im za pieniądze przez surogatkę w USA. Sytuacja jest zresztą doskonałym dowodem na to, jak wielkim dramatem dla dziecka mogą być takie praktyki. Homoseksualny związek kobiet wychowujących dziecko rozpadł się bowiem krótko po jego narodzinach, a władze Islandii rozszerzyły prawo do opieki nad dzieckiem na nowe partnerki każdej z kobiet.
Tym samym dziecko ma obecnie cztery „matki”, choć żadna z nich nie jest jego prawdziwą matką. Chłopiec nie zna też ani swojego biologicznego ojca, ani matki, ponieważ do poczęcia doszło w procedurze in-vitro, w której nasienie i komórka jajowa pochodziły od anonimowych dawców.
Interweniujemy w sprawie dwóch Szwajcarów domagających się od swojego państwa uznania ich za ojców dziecka poczętego w procedurze in vitro i urodzonego przez surogatkę oraz duńskiego małżeństwa, które zawarło umowę o surogację z Ukrainką. W obu postępowaniach przedstawiliśmy już ETPC nasze opinie prawne. Ponadto złożyliśmy wniosek o przystąpienie do czterech kolejnych postępowań. Jedno z nich dotyczy skargi złożonej przeciw Francji, pozostałe trzy przeciw Włochom.Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przyciskChcąc zatrzymać surogacyjny handel dziećmi, zorganizowaliśmy także petycję, pod którą podpisały się 33 organizacje pozarządowe z całego świata. W petycji wezwaliśmy Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka do poszerzenia Konwencji o prawach dziecka o Protokół fakultatywny, wprost zakazujący surogacji komercyjnej, jej reklamy i pośrednictwa w jej uczestnictwie.Walcząc z procederem nielegalnej surogacji w Polsce, złożyliśmy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez firmę, która w naszym kraju oferuje usługi „macierzyństwa zastępczego”. Ponieważ prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania, złożyliśmy zażalenie do sądu. Sąd jednak podtrzymał decyzję prokuratury, przy czym niestety nie podjął rzeczowej polemiki z naszymi zarzutami. To naszym zdaniem nie kończy dyskusji na ten temat i powinno być przyczynkiem do zmian przepisów, tak aby proceder ten bez wątpliwości był w Polsce zakazany. W tej sprawie zawiadomiliśmy również Urząd Ochrony Danych Osobowych, składając wniosek o sprawdzenie, czy firma przestrzega wymagań dotyczących ochrony danych osobowych wynikających z przepisów RODO, dotyczących przekazywania tych danych poza teren Unii Europejskiej (zwłaszcza do Gruzji, Ukrainy i Meksyku).Trybunał przyznaje rację argumentom Ordo Iuris
Sukcesy odnosimy w innych postępowaniach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Sędziowie ETPC uznali, że radykalne ograniczenie prawa do kontaktów rodzinnych przez Barnevernet i norweskie sądy rodzicom, którym w 2015 roku odebrano 2,5 miesięczną córkę, uniemożliwiło im odbudowanie więzi rodzinnych z dzieckiem, co naruszyło art. 8 Konwencji. Rodzicom ograniczono możliwości kontaktu z dzieckiem do dwóch godzinnych spotkań w miesiącu, a następnie do trzech rocznie pod nadzorem pracownika Barnevernet.Nie mogąc pogodzić się z tak krzywdzącą decyzją, rodzice wnieśli skargę do ETPC, oskarżając Norwegię o pogwałcenie prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Nasz Instytut przystąpił do sprawy, składając opinię w trybie „przyjaciela sądu”. Trybunał podzielił nasze stanowisko, uznając, że państwo ma obowiązek podjąć starania o odbudowę więzi pomiędzy dzieckiem a rodzicami biologicznymi. Nie była to pierwsza sprawa przeciwko norweskiemu Barnevernet, w której prawnicy Ordo Iuris stanęli po stronie skrzywdzonych rodziców. Wcześniej w trzech podobnych sprawach Trybunał w Strasburgu przychylił się do naszych argumentów, uznając, że Norwegia naruszyła prawo rodziców do ochrony życia rodzinnego.Nasza interwencja przyczyniła się również do wydania przez ETPC korzystnego orzeczenia w sprawie rumuńskich aktywistów LGBT, którzy twierdzili, że protest przeciwników propagowania postulatów ruchu LGBT stanowił złamanie zakazu stosowania tortur. Sędziowie Trybunału, zgodzili się z naszymi argumentami i uznali, że skandowanie haseł to nie tortury. Zwycięstwem zakończyło się również postępowanie w sprawie Shortall v. Irlandia. Europejski Trybunał Praw Człowieka przyznał rację naszym prawnikom, uznając, że odwołanie do Boga w przysiędze składanej przez irlandzkiego prezydenta i członków tamtejszej Rady Państwa nie narusza Konwencji. To orzeczenie jest szczególnie istotne w kontekście podnoszonych przed polskich radykałów postulatów usuwania krzyży i innych symboli religijnych z przestrzeni publicznej.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk.[w oryg. md]
O tym, że można skutecznie przeciwstawiać się akcji lewicowych aktywistów świadczą też orzeczenia ETPC w sprawach Y. v. Polska i Lee v. Zjednoczone Królestwo. Pierwsza z nich dotyczyła Polki identyfikującej się jako mężczyzna, która domagała się od urzędu stanu cywilnego wykreślenia z jej metryki informacji o tym, że poddała się procedurze korekty płci metrykalnej. Ponieważ urząd odmówił spełnienia jej żądania, czego zgodność z prawem potwierdzili wojewoda i sądy administracyjne, kobieta złożyła skargę do ETPC. W drugiej aktywista LGBT Gareth Lee skarżył się na to, że brytyjski Sąd Najwyższy, uznając, że chrześcijańscy właściciele piekarni mieli prawo odmówić mu wykonania tortu z napisem wyrażającym poparcie dla „małżeństw homoseksualnych”, naruszył jego prawo do prywatności, wolności sumienia i religii oraz niedyskryminacji. Sędziowie Trybunału Strasburskiego odrzucili obie skargi.Razem zatrzymamy ofensywę radykałów
Skuteczna obrona życia, rodziny, małżeństwa, ale także wolności słowa i wolności wyznania wymaga zbudowania szerokiego zespołu ekspertów, gotowych do rzetelnego przeciwstawienia się niszczycielskim zakusom aktywistów politycznych i lobby aborcyjnego. Dzięki wsparciu Darczyńców i Przyjaciół Ordo Iuris możemy przekonywać sędziów ETPC do odrzucania umotywowanych ideologicznie skarg, skutecznie broniąc fundamentów Konstytucji RP oraz suwerenności Polski. To dzięki naszym interwencjom system praw człowieka nie staje się narzędziem ideologicznych wojen i może pozostać wierny idei, by stać na straży praw podstawowych.Każda z naszych interwencji powoduje konkretne wydatki. Monitorowanie prac ETPC to godziny pracy naszych analityków. Miesięcznie to koszt nie mniejszy niż 6 000 zł. Przystąpienie do pojedynczego postępowania przed Trybunałem Strasburskim wiąże się z koniecznością przygotowania anglojęzycznej opinii prawnej, w której w sposób kompleksowy analizujemy stan prawny, aby sędziowie Trybunału mogli wydać sprawiedliwy wyrok. Opracowanie każdej z nich to nie mniej niż 8 000 zł, a w złożonych i wielowątkowych sprawach nawet 12 000 zł. Przy planowanych 8 interwencjach w najbliższych tygodniach to kwota ok 80 000 zł. Przygotowanie specjalistycznej ekspertyzy w szczególnej sprawie legalizacji adopcji dzieci przez pary jednopłciowe (sprawa Pancharevo) to koszt 15 000 zł. Za jej pomocą zwrócimy uwagę polskiemu społeczeństwu i rządzącym na poważne zagrożenie, jakim jest możliwość narzucenia naszej Ojczyźnie i innym państwom regionu legalizacji adopcji dzieci przez pary jednopłciowe.Kontynuowanie interwencji w sprawie surogacyjnej kliniki dotyczące naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych to wydatek rzędu 3 000 zł. Zwycięstwo w tej precedensowej sprawie pozwoli nam uchronić wiele dzieci przed staniem się przedmiotem surogacyjnego handlu ludźmi.Aby ochronić polski system prawny przed wdrażaniem zideologizowanych rozwiązań promowanych przez inżynierów społecznych, musimy zdecydowanie opowiedzieć się po stronie wartości.
Dlatego bardzo proszę Pana o wsparcie Instytutu kwotą 50 zł, 80 zł, 130 zł lub dowolną inną, dzięki czemu będziemy mogli nadal interweniować w kluczowych dla obrony podstawowych wartości sprawach rozpatrywanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Z wyrazami szacunkuAdw. Jerzy Kwaśniewski - Prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo IurisP.S. Jeśli nie będziemy reagować i na czas nie sprzeciwimy się próbom narzucenia Polsce ideologicznych rozwiązań prawnych za pomocą orzeczeń Trybunału Strasburskiego, to już wkrótce wbrew woli polskiego społeczeństwa naszej Ojczyźnie może zostać narzucona instytucjonalizacja związków jednopłciowych i przyznanie im przywilejów zastrzeżonych dla małżeństw. Nadal mamy szansę zatrzymać ten proces. Jestem pewien, że z Pana pomocą wspólnie obronimy życie, małżeństwo i rodzinę przed antycywilizacyjnymi projektami radykalnych ideologów.Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris jest fundacją i prowadzi działalność tylko dzięki hojności swoich Darczyńców.

Say hello to Russian gold and Chinese petroyuan. Where is „frozen” Russian gold?

The Russia-led Eurasia Economic Union and China just agreed to design the mechanism for an independent financial and monetary system that would bypass dollar transactions.

By Pepe Escobar March 15 2022 https://thecradle.co/Article/columns/7975

Russia says half its gold assets were frozen – is this for real or a slick play by Moscow?

https://media.thecradle.co/wp-content/uploads/2022/03/Unknown-3-1.jpeg

Photo Credit: The Cradle

It was a long time coming, but finally some key lineaments of the multipolar world’s new foundations are being revealed.

On Friday, after a videoconference meeting, the Eurasian Economic Union (EAEU) and China agreed to design the mechanism for an independent international monetary and financial system. The EAEU consists of Russia, Kazakhstan, Kyrgyzstan, Belarus and Armenia, is establishing free trade deals with other Eurasian nations, and is progressively interconnecting with the Chinese Belt and Road Initiative (BRI).

For all practical purposes, the idea comes from Sergei Glazyev, Russia’s foremost independent economist, a former adviser to President Vladimir Putin and the Minister for Integration and Macroeconomics of the Eurasia Economic Commission, the regulatory body of the EAEU.

Glazyev’s central role in devising the new Russian and Eurasian economic/financial strategy has been examined here. He saw the western financial squeeze on Moscow coming light-years before others.

Quite diplomatically, Glazyev attributed the fruition of the idea to “the common challenges and risks associated with the global economic slowdown and restrictive measures against the EAEU states and China.”

Translation: as China is as much a Eurasian power as Russia, and they need to coordinate their strategies to bypass the US unipolar system.

The Eurasian system will be based on “a new international currency,” most probably with the yuan as reference, calculated as an index of the national currencies of the participating countries, as well as commodity prices. The first draft will be already discussed by the end of the month.

The Eurasian system is bound to become a serious alternative to the US dollar, as the EAEU may attract not only nations that have joined BRI (Kazakhstan, for instance, is a member of both) but also the leading players in the Shanghai Cooperation Organization (SCO) as well as ASEAN. West Asian actors – Iran, Iraq, Syria, Lebanon – will be inevitably interested.

In the medium to long term, the spread of the new system will translate into the weakening of the Bretton Woods system, which even serious US market players/strategists admit is rotten from the inside. The US dollar and imperial hegemony are facing stormy seas.

Show me that frozen gold

Meanwhile, Russia has a serious problem to tackle. This past weekend, Finance Minister Anton Siluanov confirmed that half of Russia’s gold and foreign reserves have been frozen by unilateral sanctions. It boggles the mind that Russian financial experts have placed a great deal of the nation’s wealth where it can be easily accessed – and even confiscated – by the ‘Empire of Lies’ (copyright Putin).

At first, it was not exactly clear what Siluanov had meant. How could the Central Bank’s Elvira Nabiulina and her team let half of foreign reserves and even gold be stored in Western banks and/or vaults? Or is this some sneaky diversionist tactic by Siluanov?

No one is better equipped to answer these questions than the inestimable Michael Hudson, author of the recent revised edition of Super Imperialism: The Economic Strategy of the American Empire.

Hudson was quite frank: “When I first heard the word ‘frozen,’ I thought that this meant that Russia was not going to expend its precious gold reserves on supporting the ruble, trying to fight against a Soros-style raid from the west. But now the word ‘frozen’ seems to have meant that Russia had sent it abroad, outside of its control.”

“It looks like at least as of last June, all Russian gold was kept in Russia itself. At the same time, it would have been natural to have kept securities and bank deposits in the United States and Britain, because that is where most intervention in world foreign exchange markets occurs,” Hudson added.

Essentially, it’s all still up in the air: “My first reading assumed that Russia must be doing something smart. If it was smart to move gold abroad, perhaps it was doing what other central banks do: ‘lend” it to speculators, for an interest payment or fee. Until Russia tells the world where its gold was put, and why, we can’t fathom it. Was it in the Bank of England – even after England confiscated Venezuela’s gold? Was it in the New York Fed – even after the Fed confiscated Afghanistan’s reserves?”

So far, there has been no extra clarification either from Siluanov or Nabiulina. Scenarios swirl about a string of deportations to northern  Siberia for national treason. Hudson adds important elements to the puzzle:

“If [the reserves] are frozen, why is Russia paying interest on its foreign debt falling due? It can direct the “freezer’ to pay, to shift the blame for default. It can talk about Chase Manhattan’s freezing of Iran’s bank account from which Iran sought to pay interest on its dollar-denominated debt. It can insist that any payments by NATO countries be settled in advance by physical gold. Or it can land paratroopers on the Bank of England, and recover gold – sort of like Goldfinger at Fort Knox. What is important is for Russia to explain what happened and how it was attacked, as a warning to other countries.”

As a clincher, Hudson could not but wink at Glazyev: “Maybe Russia should appoint a non-pro-westerner at the Central Bank.”

The petrodollar game-changer

It’s tempting to read into Russian Foreign Minister Sergey Lavrov’s words at the diplomatic summit in Antalya last Thursday as a veiled admission that Moscow may not have been totally prepared for the heavy financial artillery deployed by the Americans:

“We will solve the problem – and the solution will be to no longer depend on our western partners, be it governments or companies that are acting as tools of western political aggression against Russia instead of pursuing the interests of their businesses. We will make sure that we never again find ourselves in a similar situation and that neither some Uncle Sam nor anybody else can make decisions aimed at destroying our economy. We will find a way to eliminate this dependence. We should have done it long ago.”

So, ‘long ago’ starts now. And one of its planks will be the Eurasian financial system. Meanwhile, ‘the market’ (as in, the American speculative casino) has ‘judged’ (according to its self-made oracles) that Russian gold reserves – the ones that stayed in Russia – cannot support the ruble.

That’s not the issue – on several levels. The self-made oracles, brainwashed for decades, believe that the Hegemon dictates what ‘the market’ does. That’s mere propaganda. The crucial fact is that in the new, emerging paradigm, NATO nations amount to at best 15 percent of the world’s population. Russia won’t be forced to practice autarky because it does not need to: most of the world – as we’ve seen represented in the hefty non-sanctioning nation list – is ready to do business with Moscow.

Iran has shown how to do it. Persian Gulf traders confirmed to The Cradle that Iran is selling no less than 3 million barrels of oil a day even now, with no signed JCPOA (Joint Comprehensive Plan of Action agreement, currently under negotiation in Vienna). Oil is re-labeled, smuggled, and transferred from tankers in the dead of night.

Another example: the Indian Oil Corporation (IOC), a huge refiner, just bought 3 million barrels of Russian Urals from trader Vitol for delivery in May. There are no sanctions on Russian oil – at least not yet.

Washington’s reductionist, Mackinderesque plan is to manipulate Ukraine as a disposable pawn to go scorched-earth on Russia, and then hit China. Essentially, divide-and-rule to smash not only one but two peer competitors in Eurasia who are advancing in lockstep as comprehensive strategic partners.

As Hudson sees it: “China is in the cross-hairs, and what happened to Russia is a dress rehearsal for what can happen to China. Best to break sooner than later under these conditions. Because the leverage is highest now.”

All the blather about “crashing Russian markets,” ending foreign investment, destroying the ruble, a “full trade embargo,” expelling Russia from “the community of nations,” and so forth – that’s for the zombified galleries. Iran has been dealing with the same thing for four decades, and survived.

Historical poetic justice, as Lavrov intimated, now happens to rule that Russia and Iran are about to sign a very important agreement, which may likely be an equivalent of the Iran-China strategic partnership. The three main nodes of Eurasia integration are perfecting their interaction on the go, and sooner rather than later, may be utilizing a new, independent monetary and financial system.

But there’s more poetic justice on the way, revolving around the ultimate game-changer. And it came much sooner than we all thought.

Saudi Arabia is considering accepting Chinese yuan – and not US dollars – for selling oil to China. Translation: Beijing told Riyadh this is the new groove. The end of the petrodollar is at hand – and that is the certified nail in the coffin of the indispensable Hegemon.

Meanwhile, there’s a mystery to be solved: where is that frozen Russian gold?

The views expressed in this article do not necessarily reflect those of The Cradle.

CZY ROSJA SIĘ ROZPADNIE? Czy Putin jest jej ostatnim prezydentem.

Z książki: Stanisław Krajski Wojna masonów na Ukrainie. Reperkusje dla Polski.

[wydana w 2014 !!] Wydawnictwo św. Tomasza z Akwinu

02-764 Warszawa ul. Egejska 5/24 tel. 22 651 88 17; 601 519 847

e-mail: savoir@savoir-vivre.com.pl www.krajski.com.pl

————————————

Na początku 2011 r. Wiktor Suworow powiedział w wywiadzie dla „Super Expressu”: „Mocarstwowość dzisiejszej Rosji polega głównie na działalności reklamowej. Utwierdzaniu w przekonaniu o mocarstwowości własnych obywateli. A w świecie reklamy trzeba wydawać morze pieniędzy. Inne imperia mają kolonie, żeby na nich zarabiać. Rosja to imperium na opak. Ona dziś na imperium traci ale ma reklamowy efekt, prezentując je jako objaw siły i znaczenia. Kiedy zachodnim imperiom kolonie zaczęły się buntować, rachunek ekonomiczny pokazał, Że pozostawanie w nich jest bez sensu. Rosja dokłada zaś do małej Czeczenii 50 mld dolarów rocznie. Ale interes! (…) Niestety, Rosja jest bardzo chorym krajem ”.

Mówi również: „Spodziewam się, że efektem będzie podział na kilka odrębnych organizmów rządzonych przez mafię. Putin nie jest wieczny, następcy, jak to bywa w takich sytuacjach, nie da się wyłonić. Populacja kraju już dziś spada o milion rocznie… Coraz większą rolę zacznie odgrywać imigracja z Azji, coraz większe stanie się oderwanie od reszty takich miast jak Moskwa lub St. Petersburg. Swoja rolę odgrywa też to, co dobrze znacie w Polsce. Nieustanne wykrwawianie elit. W 1917 roku, w latach 20. tych, którzy zostali, przetrzebiono w czasach stalinowskich obozami na Syberii. Kolejnego wykrwawienia tego już dwukrotnie osłabionego społeczeństwa dokonała II wojna światowa. Dzisiejsi Rosjanie to już nie ci sami ludzie. Nie tylko nie maja siły walczyć z zagrożeniem zewnętrznym, ale nawet sprzeciwić się władzy, która im szkodzi?”?

W połowie 2013 roku Suworow powiedział: „Putin ma wiele słabości. Kocha rządzić, tak samo jak Stalin, ale chce żyć jak Roman Abramowicz (rosyjski przedsiębiorca i polityk pochodzenia żydowskiego). Tych dwóch rzeczy jednak nie da się ze sobą połączyć. Stalin rządził potężnym państwem, jakim był Związek Sowiecki. Wszystko było pod jego kontrolą. To był silny dyktator. ]ego skromne życie prywatne i wygląd ascety bardzo dużo o nim mówią. Oni nie miał miliardów na koncie. Nie posiadał zegarków marki Rolex, garniturów od Versacego itd. Dlatego mógł kontrolować Rosję i Europę Środkowo-Wschodnią. Putin nie jest w stanie kontrolować nawet samej Rosji. Oligarchowie są dziś bardzo potężni. Putin przekazał swoim znajomym biznesmenom zbyt dużo władzy i teraz jest przez nich skrępowany”.

W sierpniu 2013 roku Suworow wyraził też swoją opinię na temat słabości Putina i słabości Rosji. Tak zreferowano ją na portalu „wp.pl”: „Władimir Putin jest u władzy od roku 2000, czyli 13 lat, a Rosja się wali”.

W opinii Suworowa, reżim Putina popełnia podstawowy błąd przecenia własne możliwości i nie dostrzega potwornego kryzysu, który trawi społeczeństwo. Nie liczy się z własnym narodem. Ta władza zatraciła instynkt samozachowawczy. Gardzi swoim narodem do tego stopnia, że nawet nie ukrywa własnych grabieży. A jej pazerność jest niebywała – mówi w rozmowie z „Do Rzeczy” Suworow. Dalej opowiada, że z jego informacji wynika, że w szeregach armii nastąpiła całkowita i ostateczna demoralizacja. Oficerowie niskiego i średniego szczebla są nastawieni antyreżimowo, a jeszcze bardziej nienawidzą Putina szeregowcy. Suworow twierdzi też, że rozpad Rosji jest nieunikniony. – Od 20 lat to, co pozostało po związku sowieckim trzeszczy w szwach, i w końcu te szwy puszczą. Nie ma wątpliwości, że Władimir Putin jest ostatnim prezydentem Rosji. Dodaje jednak, że biorąc pod uwagę skalę napięcia, jakie obecnie występuje na terenie Federacji Rosyjskiej, rozpadowi tego tworu może towarzyszyć fala brutalnej, gwałtownej przemocy”.

A tak jedną z wypowiedzi Suworowa, które padły w wywiadzie dla „Do Rzeczy” referuje się na portalu „fronda.pl”: „Zdaniem Suworowa, za jakiś czas na własne oczy będziemy mogli zobaczyć rozkład Rosji, która miałaby się rozpaść ’ na większą liczbę organizmów. Jako przykłady, prognozujące taki scenariusz wymienia m.in. napięcia na linii Moskwa Petersburg czy rywalizację pomiędzy Rosją a Kazaniem, stolicą Tatarstanu. Tatarstan będzie pierwszym krajem, który odpadnie od Federacji Rosyjskiej. Druga będzie Syberia ocenia były oficer GRU, który w czasach ZSRS został zaocznie skazany na karę śmierci.

Dlaczego Syberia? Suworow argumentuje, że terytorium to zaczyna być coraz bardziej chińskie. Rosjanie po prostu z Syberii masowo wyjeżdżają. Nie mają żadnego powodu, aby tam dalej mieszkać. Otoczeni są obcoplemieńcarni, żyją w trudnych warunkach klimatycznych, w biedzie. Stanowią niewielki odsetek populacji… wylicza rosyjski pisarz i dodaje, że Syberia jest atrakcyjna dla Chińczyków, którzy uciekają przed restrykcyjną polityką jednego dziecka. W ocenie Suworowa, cała Rosja jest tykającą bombą a Władimir Putin jest ostatnim prezydentem.

W Rosji mówi się wiele o wolności i demokracji, ale tak naprawdę Rosjanie kochają siłę i pragną by Rosja była wielkim mocarstwem (nawet jeżeli efektem tego będzie bieda społeczeństwa). Czy, jeśli Putin straci władzę i Rosja zacznie się rozpadać, Rosjanie nie przyjmą jako błogosławieństwa silnej, integrującej na powrót Rosję, władzy wojska? A to przecież byłaby w istocie władza GRU, a tak naprawdę masonerii rosyjskiej rytu francuskiego.

Putin może się też utrzymać, jeśli spełni pewne warunki. Dugin twierdzi ostatnio, że Putin jest realistą politycznym i że zbliża się coraz bardziej do odrzucenia tak komunizmu jak i liberalizmu, kapitalizmu i globalizmu i uznania masońskiej koncepcji Eurazji i rządu światowego.

WPŁYWY MASONERII W ROSJI. SIŁA GRU.

Z książki: Stanisław Krajski Wojna masonów na Ukrainie. Reperkusje dla Polski.

[wydana w 2014 !!] Wydawnictwo św. Tomasza z Akwinu

02-764 Warszawa ul. Egejska 5/24 tel. 22 651 88 17; 601 519 847

e-mail: savoir@savoir-vivre.com.pl www.krajski.com.pl

————————————

ROZDZIAŁ V

WPŁYWY MASONERII W ROSJI

GRU jest dziś wielka polityczną, i zapewne gospodarczą, siłą W Rosji, konkurencyjną wobec ośrodka Putina. Putin próbuje zmienić tę sytuację, ale nie odnotowuje sukcesów.

SIŁA GRU

Opowiada o tym Wiktor Suworow (były oficer GRU), autor słynnej książki pt. „Akwarium”, w swoim wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” w grudniu 2011 roku: „jedyną siłą, która może zagrozić władzy Putina, jest GRU. Dlatego stara się on sparaliżować wywiad wojskowy. Przez 12 lat swoich rządów Putin sekuje rosyjską armię. Niszczy jej struktury, zwalcza wybijających się generałów i upokarza wojsko na każdym kroku. Widzi bowiem w nim jedyną siłę w Rosji, która może zagrozić jego panowaniu. jego ruchy wywołują oczywiście niezadowolenie w siłach zbrojnych. A najsilniejszą organizacja w ramach tych sił zbrojnych, organizacją, która mogłaby nawet dokonać zamachu stanu, jest GRU. Dlatego właśnie Putin cały czas wymienia jej szefów, aby nie mogła sprawnie działać. (. . .) GRU to najwięksi specjaliści od takich operacji. Wiedzą, w jaki sposób otruć, zastrzelić czy przekupić człowieka. Wiedzą też, jak obala się rządy, destabilizuje i rozbija państwa. GRU zna wszystkie brudne chwyty stosowane w tej branży.

Suworow uważa, że starcie armii rosyjskiej i ukraińskiej doprowadziłoby do upadku rządu Putina. Zapytany pod koniec lutego 2014 roku przez Gabriela Kayzera z „Frondy” o to czy rosyjska armia jest w stanie przeprowadzić interwencję na Ukrainie stwierdza: „Nie, gdyż rosyjska armia jest w rozsypce. Powiem nawet, że nie istnieje. Wiele lat bylem oficerem radzieckiej armii. Począwszy od 11 roku życia spędziłem W niej dwadzieścia lat. Wtedy ją kochałem. Widziałem od środka, jak ona funkcjonuje i co się z nią dzieje. Teraz jest jednak jeszcze gorzej. jeżeli Putin wysłałby rosyjską armię przeciwko Ukraińcom, to powtórzy się sytuacja z 1991 r., kiedy to wysłano sowiecką armię przeciwko mieszkańcom Moskwy Trzy dni po tym wydarzeniu ZSRR upadło”.

W tych samych dniach Suworow stwierdza w wywiadzie dla „Gazety Polskiej Codziennie”: „Rosja nie jest w stanie wysłać na Ukrainę swojej armii, ponieważ ona nie istnieje.

Ponadto na Ukrainie Żyją miliony ludzi, którzy są W połowie Ukraińcami, a W połowie Rosjanami. Rosjanie i Ukraińcy są braćmi. Jeżeli rosyjska armia wejdzie na teren Ukrainy, będzie pila wódkę i bawiła się z ukraińskimi kobietami. Dodatkowo należy podkreślić, że rosyjska armia jest nastawiona bardzo nieprzychylnie do Putina. Jeżeli wysłano by Więc ją na Ukrainę, bardzo szybko stałaby się armią antyputinowską.

A może Putin nie wyśle armii przeciwko Ukraińcom, ale armia rosyjska ruszy przeciwko Ukraińcom na rozkaz rosyjskiej masonerii rytu francuskiego? Czy skutkiem tego będzie przejęcie w Rosji władzy przez antypolską aż do bólu masonerię rosyjską rytu francuskiego?

Czy Putin i sama Rosja, wbrew temu, co głosi się w polskich mediach, są bardzo słabi?

„Święta Rosja” to mit. To kraj „niepraktykujących chrześcijan”. A gdzie „Trzeci Rzym”?

https://pch24.pl/swieta-rosja-to-mit-to-kraj-niepraktykujacych-chrzescijan/

Nieco ponad trzy dekady po upadku Związku Radzieckiego religia odgrywa u Rosjan ważną rolę, ale tylko w zakresie ich tożsamości narodowej. Bowiem praktyki religijne w tym kraju zanikają. Dane wskazują, że chociaż 71 proc. Rosjan deklaruje przynależność do Kościoła prawosławnego, to tylko 6 procent regularnie uczestniczy w niedzielnych liturgiach. Wskazują na to badania przeprowadzone 2017 roku przez Pew Research Center.

Według sondażu, 71 proc. Rosjan określiło swoją przynależność do Kościoła prawosławnego. W 1991 r., po rozwiązaniu Związku Radzieckiego, odsetek ten wynosił zaledwie 37 proc., 10 procent określiło się jako muzułmanie, a 15 procent jako osoby bez przynależności religijnej. Wszystkie inne religie stanowiły mniej niż jeden procent (katolików jest w całej Federacji Rosyjskiej jedynie 350 tys.). Z danych tych wynika, że 75 proc. Rosjan wierzy w Boga, ale tylko 17 proc. codziennie się modli.

Dla 57 proc. Rosjan przynależność do Kościoła prawosławnego odgrywa bardzo ważną lub ważną rolę w ich tożsamości narodowej. Jednak regularne uczestnictwo rosyjskich prawosławnych w nabożeństwach jest znacznie niższe. W 2017 r. tylko 6 procent z nich chodziło do kościoła na Boską Liturgię (odpowiednik Mszy św. w Kościele katolickim) co tydzień. Kolejne 14 proc. uczestnicy od jednego razu w miesiącu do jednego razu w roku, a 79 proc. rzadziej lub wcale. Oznacza to, że frekwencja w kościołach jest podobnie niska w Niemczech, Austrii czy Szwajcarii i znacznie niższa niż na przykład w USA.

Ikony i inne przedmioty religijne są bardziej rozpowszechnione. 87 proc. rosyjskich prawosławnych przyznało, że ma je w domu. 79 proc. zapaliło świece w kościele, 72 proc. nosiło symbole religijne. Należy zaznaczyć, że w Rosji dane na temat przynależności religijnej nie są zbierane oficjalnie i trzeba polegać jedynie na badaniach ankietowych.

Rosja nie jest też krajem chrześcijańskim, jeśli chodzi o ochronę życia. Według danych WHO, Rosjanki, które obecnie mają około 50 lat, dokonały w swoim życiu średnio od ośmiu do dziesięciu aborcji. W Rosji aborcje przeprowadza się nawet w siódmym miesiącu. Bije pod tym względem niemal wszystkie kraje świata. Źródło: KAI

Drogie paliwo? Nie dla władzy. Gigantyczny przetarg. W czołówce resort klimatu.

Drogie paliwo? Nie dla władzy. Gigantyczny przetarg na benzynę i olej napędowy dla urzędników. W czołówce resort klimatu. Chodzi o miliony litrów…

Centrum Obsługi Administracji Rządowej (COAR) ogłosiło gigantyczne przetargi na zakup paliwa dla niemal setki urzędów. Ci, w dwa lata zamierzają spalić w silnikach swych aut – uwaga – prawie 14,5 mln litrów benzyny i oleju napędowego! Zadekretowanie szacunkowej wielkości zamówienia w tym przetargu to zagwarantowanie sobie paliwa nawet w czasach galopującej drożyzny. Urzędnicy nie będą zatem musieli martwić się tym, że rosną ceny.

https://www.fakt.pl/pieniadze/urzednicy-zamawiaja-14-milionow-litrow-paliwa-w-czolowce-resort-klimatu/ec1q076

—————————

Kiedy wybuchła wojna na Ukrainie, kierowcy ulegli panice i zaczęli ustawiać się w długich kolejkach na stacjach paliw. Wszystko z obawy, że za chwilę może zabraknąć benzyny i oleju napędowego. Chwilowe braki paliw zostały uzupełnione, teraz już nigdzie go nie brakuje. Jednak ceny surowców poszybowały. W zeszłym tygodniu olej napędowy na stacjach przebijał gdzieniegdzie pułap 8 zł za litr. Ten tydzień przyniósł uspokojenie, jednak na powrót do widełek 5,50-5,70 zł za litr (takich, które widzieliśmy przed 24 lutego) nie można jeszcze liczyć. Kierowcy więc oszczędnie leją paliwo do baków i nerwowo każdego dnia sprawdzają ceny.

O cenę nie muszą za to martwić się urzędy państwowe, bo nawet w czasie drożyzny paliwo do aut mają zapewnione. W ostatnich tygodniach Centrum Obsługi Administracji Rządowej ogłosiło dwa przetargi na dostawy surowców na najbliższe miesiące. Wielkość zamówienia przyprawia o zawrót głowy.

Zakup paliwa. 60 tys. litrów dla COAR

Na początku marca COAR ogłosił dwa przetargi na zakup paliw w formie kart flotowych. Pierwszy przetarg dotyczy zakupu benzyny i oleju napędowego tylko do aut użytkowanych przez urzędników COAR. Planowane zużycie oszacowano na 60 tys. litów – 45 tys. litrów benzyny bezołowiowej i 15 tys. litrów oleju napędowego. Z planu zamówień publicznych wynika, że COAR zamierza wydać na paliwa ok. 283 tys. zł.

Czy w związku wysokimi cenami paliw na polskim rynku planowane są jakieś zmiany w przetargu? Czy planuje się np. zmniejszenie zamówienia? – Na tym etapie zamawiający nie przewiduje modyfikacji zamówienia – tak Centrum Informacyjne Rządu opowiedziało na nasze pytania.

Zakup paliwa. 175 cystern dla urzędników

Drugi przetarg COAR jest imponujący. Dotyczy zakupu m.in. benzyny bezołowiowej, oleju napędowego i gazu LPG dla 84 instytucji państwowych. Chodzi m.in. o ministerstwa, urzędy wojewódzkie, prokuratury. Szacunkowa ilość paliwa robi wrażenie. Przetarg przewiduje zakup 8,3 mln litrów benzyny bezołowiowej oraz 6,1 mln litrów oleju napędowego. Szacunkowy zakup autogazu wynosi 4,5 tys. litrów. Taką masę surowca urzędy zamierzają spalić przede wszystkim w latach 2023-2024. Paliwo zamawiane jest nie tylko do aut, ale też do innych pojazdów. By zmieścić taką ilość paliwa potrzebnych jest 175 cystern.

Zakup paliwa. W czołówce resort klimatu

Kto najwięcej zamierza wyjeździć? Niemal połowa zamawianego paliwa potrzebna będzie do samochodów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, czyli instytucji odpowiedzialnej za utrzymanie polski dróg. 400 tys. litrów wyjeżdżą kierowcy Głównej Inspekcji Transportu Drogowego.

Kiedy jednak porównać planowane zużycie paliwa przez ministerstwa, w czołówce – zarówno jeśli chodzi o ilość zamawianej benzyny jak i oleju napędowego – jest resort… klimatu! Jak wynika z dokumentów przetargowych tylko to ministerstwo zamierza zużyć aż 300 tys. litrów paliwa.

Jaki jest koszt tego gigantycznego przetargu, zwłaszcza teraz, kiedy ceny paliw są rekordowo wysokie? – Szacunkowa wartość zamówienia będzie opublikowana 30 marca 2022 r. – wyjaśnia CIR.

Jak dodaje, tu także nie jest przewidywana modyfikacja zamówienia w związku z wysokimi cenami paliw. Przetarg dotyczy zakupu paliwa w latach 2023-2024. Nie wiadomo, jakie wtedy będą ceny na stacjach. Uwzględniając obecne ceny – koszt zakupu takiej ilości benzyny teraz wyniósłby 56 mln zł (przy cenie 6,79 zł/l), zaś oleju napędowego – 46 mln zł (przy cenie 7,55 zł/l).

ŚWIATOWE FORUM EKONOMICZNE OBIECUJE UMIEŚCIĆ WAS W „OBOZACH REEDUKACYJNYCH” W CHIŃSKIM STYLU, JEŚLI SPRZECIWICIE SIĘ „WIELKIEMU RESETOWI”.Czyli ‘schwabiątka’ rozrabiają

AlterCabrio https://www.ekspedyt.org/2022/03/16/obozy-reedukacyjne-czyli-schwabiatka-juz-rozrabiaja/

Wygląda na to, że na całym świecie Schwab ma swoich sługusów [minions], którzy w tym samym czasie realizują różne plany. I jak można się było spodziewać, wszystko to kręci się wokół jego drogocennego Wielkiego Resetu.

−∗−

W menu na dziś danie młodzieżowe. A konkretnie mowa o narybku Klausa Schwaba, zgromadzonym pod wspólnym szyldem Young Global Leaders. W poniższym materiale kilka próbek ich wystąpień oraz zapowiedzi tego, co jest przewidziane w przypadku, gdyby Wielki Reset nie przypadł nam do gustu…

Zapraszam do lektury.

___________***___________

==================

Światowe Forum Ekonomiczne obiecuje umieścić was w „obozach reedukacyjnych” w chińskim stylu, jeśli sprzeciwicie się „Wielkiemu Resetowi”

Każdy, kto sprzeciwi się programowi „Wielkiego Resetu” Światowego Forum Ekonomicznego (WEF), zostanie wysłany do „obozów reedukacyjnych” w stylu chińskim, zgodnie z obietnicą WEF.

Według Wang Guana, młodego światowego lidera WEF, ci, którzy sprzeciwiają się „Wielkiemu Resetowi” Klausa Schwaba, powinni zostać uwięzieni w komunistycznych „obozach reedukacyjnych” w stylu chińskim, dopóki nie przestaną akceptować wolności, nacjonalizmu i prawa do noszenia broni.

Wang jest obecnie głównym dziennikarzem politycznym, wysłannikiem chińskich państwowych mediów w Stanach Zjednoczonych, które rozpowszechniają chińską propagandę.

W National Pulse, Natalie Winters powiedziała: „WEF stał się znany z zaangażowania globalistów na całym świecie, w tym między innymi z forsowania „Wielkiego Resetu” w otoczeniu COVID-19”.

W swej istocie, grupa dąży do zniesienia własności nieruchomości, ujmując ten cel w kontrowersyjne zdanie «nie będziesz mieć nic i będziesz szczęśliwy»”.

Truthbasedmedia.com donosi: Ten sam serwis medialny, w którym Schwab zainstalował Wanga w celu prania mózgów Amerykanom, również broni dokonanego przez Chińską Partię Komunistyczną (KPCh) ludobójstwa na ujgurskich muzułmanach.

===================

KPCh wypuszcza filmy propagandowe promujące obozy koncentracyjne jako miejsca nauki cennych umiejętności życiowych

W krótkim filmie, nakręconym w celu promowania obozów reedukacyjnych, Wang wyjaśnił jak, jego zdaniem, ​​warunki życia ujgurskich muzułmanów to „sukces” i że służy to celom KPCh, jakim jest czystka etniczna w Chinach.

Pięćdziesiąt cztery kraje, przeważnie z większością muzułmańską, broniły wysiłków Chin na rzecz przeciwdziałania ekstremizmowi w Sinciangu, chwaląc Chiny za ich politykę rozwoju oraz za „opiekę nad muzułmańskimi obywatelami” – powiedział Wang w nagraniu wideo, dodając „i prawdopodobnie mają rację”.

To samo cechowało również osoby, które przeżyły te obozy reedukacyjne, chwaląc później chińskich przywódców za rzekome nauczenie ich takich umiejętności życiowych by odnieść sukces.

Poznaliśmy 33-letniego artystę Abulizikari Aobuli, który doskonalił swoje umiejętności malarskie w ośrodku reedukacyjnym, a teraz pracuje w galerii” – mówił Wang w filmie.

Dowiedzieliśmy się co słychać u 30-letniego Yuregula Yusana, który pracuje w branży hotelarskiej. Odszukaliśmy 26-letnią Rukiyę Yakup, która poprawiła swój mandaryński i teraz pracuje jako agent nieruchomości. Poznaliśmy również 23-letniego Halinura, który teraz jest kasjerem w restauracji”.

Jakie to słodkie: najwyraźniej obozy koncentracyjne KPCh są po prostu źle pojmowanymi uczelniami technicznymi.

Według lokalnych urzędników zdecydowana większość uczestników zdobyła jedną lub dwie umiejętności, ukończyła szkolenie i wróciła do domu” – powiedział Wang w innym powiązanym filmie, który został opublikowany przez China Global Television Network (CGTN).

Dwudziestosześcioletnia Rukiya Yakup spędziła 10 miesięcy w centrum edukacyjnym. Tam doskonaliła swoje umiejętności mandaryńskie i uczyła się sprzedaży. Teraz jest agentką obrotu nieruchomościami, zarabiającą ponad 8000 juanów, czyli ponad 1100 dolarów miesięcznie, znacznie powyżej lokalnej średniej dochodu”.

26-latka została następnie pokazana na ekranie, twierdząc, że czuje się „szczęśliwsza” teraz, gdy przeszła już obóz reedukacyjny w Chinach. Powiedziała również, że jest szczęśliwa, że nauczyła się mandaryńskiego, ponieważ może teraz „przyjmować zarówno ludzi Han, jak i Ujgurów”.

Moje dochody są znaczne” – dodała.

Innym młodym światowym liderem WEF, który publicznie promuje tę agendę, jest „dziennikarka” Daria Kaleniuk. Jak donosił o niej Puls, Kaleniuk skonfrontowała się z premierem Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem i zażądała przystąpienia NATO do wojny na Ukrainie.

Wygląda na to, że na całym świecie Schwab ma swoich sługusów [minions], którzy w tym samym czasie realizują różne plany. I jak można się było spodziewać, wszystko to kręci się wokół jego drogocennego Wielkiego Resetu.

_____________

World Economic Forum Vows To Put You In To China-Style ‘Reeducation Camps’ If You Oppose The ‘Great Reset’, En-Volve, 2022/03/13

————————————–

Uzupełnienia:

Schwab’o mi albo kto nam to robi
W menu na dziś tekst o pomysłodawcy szalonego i groźnego projektu, zwanego Wielkim Resetem. Temat tej osoby przewijał się na łamach portalu wielokrotnie, ale zawsze jako temat poboczny. Poniżej artykuł […]

_____________

C-19 czyli autostradą do obozu
Świadomość, że rząd ma legalną możliwość, aby w dowolnym momencie pojmać cię i wysłać do jakiegoś nieznanego aresztu bez odpowiedniego procesu, może wzbudzić największy strach wśród obywateli W menu na […]

_____________

Świat według Klausa
Ty i ja nie będziemy jeść robaków. Ty i ja nie będziemy wiecznie nosić masek. Ty i ja nie będziemy odgrywać ról cyborgów. I ty i ja nie będziemy w […]

_____________

Trzech tenorów czyli kto kołysał Klausa
Kiedy Schwab został po raz pierwszy uznany przez Kissingera jako potencjalny przyszły przywódca globalistów, stosunkowo młody wtedy Niemiec miał wkrótce zostać przedstawiony Galbraithowi i Kahnowi. Zbiegło się to z pracą […]

_____________

Great Reset – wygramy teraz albo przegramy na zawsze
Oszustwo z Covid przerażało, demoralizowało i szkoliło naiwniaków i ignorantów oraz zapoczątkowało masę chorób i zgonów wywołanych zastrzykiem. Oszustwa związane ze zmianą klimatu stworzyły populację przepełnioną fałszywym niepokojem. A teraz […]

_____________

‘Build Back Better’ czyli ‘Ordo ex Chao’ na nowo?
Ta „fundamentalna transformacja gospodarcza” zostanie dokonana bez zgody suwerennych państw narodowych, dziejąc się „nawet poza rządami światowych przywódców”. (…) ta transformacja będzie kosztować „biliony, a nie miliardy dolarów” i będzie […]

PiS dyskryminuje normalnych? Przemyca… spis niepłacących abonamentu. Czuję się wykluczony przez ten nowy program socjalny.

PiS dyskryminuje normalnych? Przemyca spis niepłacących abonamentu. Czuję się wykluczony przez ten nowy program socjalny. Sarkazm ma to do siebie, że nie należy go nadużywać w towarzystwie ludzi niezdolnych do jego zrozumienia.

https://nczas.com/2022/03/17/pis-dyskryminuje-dziambora-czuje-sie-wykluczony-przez-ten-nowy-program-socjalny/
Artur Dziambor skomentował w mediach społecznościowych kolejny socjalistyczny wymysł PiS-u – dotacje do dekoderów i telewizorów. Poseł z Kaszub twierdzi, że jest dyskryminowany.

Sarkazm ma to do siebie, że nie należy go nadużywać w towarzystwie ludzi niezdolnych do jego zrozumienia. Taki na przykład PiS, dwa miesiące temu uchwalili #DekoderPlus, a jak pytaliśmy dla jaj dlaczego od razu nie dadzą na nowy telewizor, to okazuje się, że oni potraktowali to serio. Będzie 250+ dopłaty do zakupu telewizora –pisze w mediach społecznościowych Artur Dziambor.

Wolnościowiec z Gdyni twierdzi, że znalazł się w grupie, którą PiS dyskryminuje:Jako osoba praktycznie nie oglądająca telewizji, czuję się wykluczony przez ten nowy program socjalny. Uważam, że powinien być rozszerzony tak by obejmował również zakup nowego iPhone’a, Playstation, i innych takich! Jest jeszcze czas, by to poprawić!

– A z tym programem #DekoderPlus 100zł, czy tam #TelewizorPlus 250zł będzie tak jak z Genialnym Inkasentem z genialnego Kabaretu Dudek. Znajdą się tacy, którzy nie będą świadomi, że to przy okazji będzie spis niepłacących abonamentu uważa polityk.