Zamach na prawdę

Zamach na prawdę

Autor artykułu Marek Wójcik 27. kwietnia 2026 world-scam/zamach-na-prawde/

Zasady są proste: kłamią, wiemy, że kłamią, oni wiedzą, że my wiemy, że kłamią, ale wciąż nas okłamują, a my wciąż udajemy, że im wierzymy.
Elena Gorochowa, Góra okruchów

——————————————

Niektórzy przypisują to zdanie Aleksandrowi Sołżenicynowi. Trudno dojść z tym do prawdy, szczególnie wtedy, gdy chce się tę prawdę opisać.

Kogo wzrusza „prawda” głoszona przez prezydenta Stanów Zjednoczonych na TruthSocial lub podczas sprzeczek z dziennikarzami?

Most Donalda Trumpa zaprezentowany przed chwilą przez prezydenta USA na truthsocial.com

————————-

Rozdźwięk między rzeczywistością a narracją wyraźnie wywarł wrażenie na Orwellu, który obawiał się, że „sama koncepcja obiektywnej prawdy zanika ze świata”. Temat sfałszowanej historii i zniszczenia prawdy powróci w jego fikcyjnym arcydziele „Rok 1984”, gdzie „dziury pamięci” pochłaniały niewygodne fakty, a przeszłość była przepisywana na potrzeby Partii.

Fragment dzisiejszego artykuły na ZeroHedge zatytułowanego: Hayek, Orwell i „Koniec prawdy”. Źródło.

Prawda nie jest już tym, czego trzeba szukać i można znaleźć. Historycy nadal badają, poszukują i analizują. Jeśli ich odkrycia są zgodne z aktualną, zmieniającą się szybko wraz z potrzebami szarych eminencji prawdziwej władzy, wtedy ich prace będą rozpowszechniane na świecie. Nie zgodność z rzeczywistością jest furtką do mediów, ale zgodność z dominującą doktryną. Prawdę ustala się na mocy autorytetu.

Taka jest też strategia trolli w dyskusjach: jest tak, ponieważ ja tak mówię! Argumenty? Po co komu potrzebne są argumenty? To ja jestem największym argumentem, ponieważ tworzę jedynie słuszną prawdę. Czytając ten tekst, troll odwróci sytuację, zarzucając wbrew oczywistym faktom stosowanie przez autora strategię trolla. Zgodnie z maksymą przypisywaną Georgowi Wilhelmowi Friedrichowi Heglowi: jeśli fakty przeczą teorii, tym gorzej dla faktów.

Z pewnością Trump ma swoją strategię. Strategię typową dla propagandy sukcesu. Nie jest to żadna gra w szachy, nie jest nawet jednowymiarowa. Szachy zostały wymyślone w Indiach, skąd w VI wieku dotarły do Persji (dzisiejszy Iran). W tym czasie tereny dzisiejszego imperium ze stolicą w Waszyngtonie zamieszkiwane były przez Indian, którzy swoją nazwę zawdzięczają pomyłce: odkrywcy Ameryki byli przekonani, że dotarli do Indii.

SI: Historia Persji (obecnie Iranu) to jedna z najdłuższych i najbogatszych historii cywilizacyjnych na świecie, obejmująca ponad 2500 lat udokumentowanej państwowości, poczynając od imperium Achemenidów w VI wieku p.n.e.

4 lipca 2026 r. Stany Zjednoczone będą świętowały 250 lat istnienia, czyli dziesięć razy mniej niż Iran.

14 maja 2026 r. Izrael będzie – o ile dotrwa – świętował 76 lat istnienia żydowskiej państwowości, czyli 33 razy mniej niż Iran. Trzeba tu dodać, że historia Hebrajczyków sięga 3.000 lat. Jednak blisko 1.900 lat nie mieli żadnej państwowości.

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Sahel. Mali płonie: Al-Kaida, Zełenski [!], Rosja i Macron konkurują

Mali płonie: Al-Kaida, Zełenski i Macron jednoczą się w Sahelu

Joaquin Flores

Niedawna ofensywa Al-Kaidy i ALF [oddziały Tuaregów] w Mali zmusza nas do bliższego przyjrzenia się regionowi, aby zrozumieć prawdziwy stan rzeczy.

Walka o samostanowienie w Afryce Subsaharyjskiej jest często opisywana w czasie przeszłym w zachodnich mediach finansowych i dyskursie akademickim, ale ofensywa Al-Kaidy i ALF z 25 kwietnia w Mali, która miała znaczną skalę i była skoordynowana, zmusza nas do spojrzenia na region, aby zrozumieć prawdziwy stan rzeczy. Jest to szersza, powoli rozpalająca się alternatywa na krytycznym teatrze działań wojennych dla tego, co w przeciwnym razie mogłoby być globalną Trzecią Wojną Światową; taką, w której rebelia, rywalizacja o zasoby i utrwalone zewnętrzne interesy finansowe ścierają się z coraz większą intensywnością z wyzwoleniem. A wszystko to w szerszym kontekście kilku wojen regionalnych, w które zaangażowane są te same kraje, partnerstwa i sojusze. Walka o wyzwolenie narodowe w Afryce Środkowej i Zachodniej to nie tylko historia, ale żywa i mozolna walka, trwająca i dziś. Rzeczywistość pokazuje, że do niedawna cała dawna francuska kolonia Afryki Środkowej i Zachodniej funkcjonowała w ramach struktur francuskiego imperializmu gospodarczego i politycznego, ciesząc się jedynie teatralną niezależnością, zanim pewna liczba państw w końcu weszła w fazę otwartego buntu przeciwko Paryżowi i zakwestionowała długotrwałe porozumienia o zależności zewnętrznej i orientacji regionalnej.

Na początek kilka słów o tle wydarzeń. Wojna USA z Libią w 2011 roku, kiedy Stany Zjednoczone wsparły struktury Al-Kaidy i grupy najemników w obaleniu Libijskiej Arabskiej Dżamahiriji, stworzyła stale pogłębiającą się strefę niestabilności (do dziś nierozwiązaną), salaficki dryf ideologiczny oraz przemyt broni przez Saharę do Afryki Środkowej i Zachodniej. Wydaje się, że Francja zastosowała wówczas podobny scenariusz do tego, który wcześniej zastosowały Stany Zjednoczone w Syrii: wykorzystując pretekst działań w stylu Al-Kaidy do rozmieszczenia sił francuskich w tych krajach Afryki Środkowej i Zachodniej, gdzie obecne były Al-Kaida i/lub Państwo Islamskie.

Ruchy przywódcze zorientowane na suwerenność w Mali, Burkina Faso i Nigrze coraz częściej narzekały, że francuska obecność wojskowa w operacjach takich jak Barkhane, choć formalnie oparta na współpracy dwustronnej, w praktyce ograniczała korzystanie z suwerennej autonomii, ponieważ priorytety bezpieczeństwa, planowanie operacyjne i strategiczny wybór celów ignorowały lokalne decyzje. Doktrynę antyterrorystyczną powszechnie postrzegano jako sformułowaną zewnętrznie i wdrażaną za pomocą asymetrycznych mechanizmów koordynacji, w których państwo lokalne pełniło jedynie rolę partnera w realizacji.

Ciągła obecność francuskich sił zbrojnych na terytorium kraju była zatem interpretowana przez te rosnące w siłę grupy rządzące jako dowód neokolonialnej pychy na wielką skalę, zwłaszcza że narodowe siły zbrojne nie sprawowały pełnej kontroli nad całymi regionami. Argument ten został następnie rozszerzony na porozumienia monetarne, takie jak CFA (Colonies Françaises d’Afrique), w połączeniu z ciągłym zewnętrznym zaangażowaniem wojskowym, co, zdaniem tych rządów, doprowadziło do powstania suwerenności, która istniała jedynie z nazwy, ale nie w pełni realnie realizowała się w praktyce strategicznej.

Te ruchy suwerenności, szczególnie w obrębie wojska, wykraczały poza wcześniejszą krytykę dyplomatyczną, argumentując w znacznie mocniejszych słowach, że siły francuskie nie potrafiły skutecznie stawić czoła zagrożeniu dżihadystycznemu, do zwalczania którego zostały formalnie wysłane, a ciągła obecność operacji takich jak Barkhane była osadzona w szerszym środowisku bezpieczeństwa, jakim była zaaranżowana niestabilność. Utrzymywanie się grup takich jak Dżamaat Nusrat al-Islam wal-Muslimin było postrzegane nie jako porażka operacyjna, lecz jako dowód na to, że interwencja antyterrorystyczna była jedynie przykrywką dla przedłużającego się zewnętrznego zaangażowania militarnego, a utrzymująca się niepewność regionalna wzajemnie się wzmacniała. Krótko mówiąc, Francja, w pewnym stopniu, de facto wspierała, a nawet sprzymierzała się z siłami zachodnimi, które wspierały samą Al-Kaidę, a wręcz ugrupowania ISIS, które nominalnie miała neutralizować. Prawdziwym celem wydawało się zapewnienie niestabilności i rozszerzenie francuskiej okupacji wojskowej, uniemożliwiając tym krajom rozwój gospodarczy i angażowanie się w wielostronną, suwerenną dyplomację. W końcu nacjonalistyczni przywódcy suwerenności w wojsku zaczęli opracowywać plan, podczas gdy nominalnie cywilne rządy działały jedynie jako tuby propagandowe tego, co stało się po prostu nową francuską okupacją. Oficerowie w końcu mieli dość i duch Thomasa Sankary się zmaterializował.

W rezultacie te suwerenne grupy rządzące, zwłaszcza w samym wojsku, przejęły kontrolę nad resztkami rządów krajowych w Mali (2020–2021), Burkina Faso (2022) i Nigrze (2023) i stopniowo dystansowały się od instytucji ECOWAS, między innymi poprzez sankcje, zawieszenie i deklarację zamiaru utworzenia Sojuszu Państw Sahelu (Alliance des États du Sahel; AES). Jednocześnie te same rządy przesunęły swoje partnerstwa w zakresie bezpieczeństwa od operacji Barkhane, coraz bardziej w kierunku wspieranej przez Rosję pomocy w zakresie bezpieczeństwa, najbardziej widocznej za pośrednictwem Grupy Wagnera, a później w ramach Afrika Korps rosyjskiego Ministerstwa Obrony.

To, co wydarzyło się w ostatnich dniach w Mali, od niestabilnych przedmieść Bamako po od dawna sporne korytarze północne, określane jest mianem „skoordynowanych ataków”: formacje zbrojne powiązane z powiązaną z Al-Kaidą organizacją Jama’at Nusrat al-Islam wal-Muslimin, w koordynacji operacyjnej z zdominowanym przez Tuaregów Frontem Wyzwolenia Azawadu, rozpoczęły rozproszoną geograficznie ofensywę, która uderzyła niemal jednocześnie w Kati, Sévaré, Gao i Kidal. Do strzelaniny i eksplozji doszło nawet w pobliżu lotniska Modibo Keita, a co ważniejsze, w okolicach samego Kati, gdzie główna baza wojskowa i rezydencja prezydenta Mali Assimi Goïty znajdują się symbolicznie blisko siebie – co przypomina, że ​​w Mali geografia i suwerenność nakładają się dość niekorzystnie.

Malijskie siły zbrojne początkowo zidentyfikowały napastników jako „niezidentyfikowane grupy terrorystyczne”, a następnie ogłosiły, że sytuacja jest pod kontrolą, jednocześnie wskazując, że operacje są nadal w toku. Niektóre niepotwierdzone doniesienia sugerują, że w atakach Afrika Korps zginęło nawet 1000 bojowników JNIM i ich sojuszników – liczba ta na papierze brzmi uspokajająco, ale nie przyćmiewa bardziej uderzającego aspektu tego wydarzenia: jednoczesnego testowania wielu kluczowych punktów państwa. Obejmowało to rzekome zabójstwo, według samego JNIM, a później potwierdzonego przez agencję Reuters, ministra obrony Mali Sadio Camary, a także ukierunkowane ataki na instalacje wojskowe w Kati i infrastrukturę lotniczą w Bamako – operację, która sugeruje poziom planowania nietypowy dla improwizowanych powstań.

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow zasugerował, że zachodni aktorzy, a w szczególności Francja, byli zaangażowani w destabilizację rządów w Bamako, Wagadugu i Niamey, które okazały się mało skłonne do współpracy w ramach wcześniejszych porozumień. Tymczasem rosyjski wywiad posunął się jeszcze dalej, twierdząc, że Emmanuel Macron autoryzował plany wyeliminowania tego, co delikatnie nazwali „niepożądanymi przywódcami” – określenie, które w dwóch słowach streszcza całą kwestię suwerenności postkolonialnej. Z kolei władze francuskie, co jest przewidywalne, zaprzeczają jakiemukolwiek udziałowi w rebelii terrorystycznej w Mali, pomimo otwarcie deklarowanego pragnienia neutralizacji właśnie takich postaci jak minister obrony Camara.

To, czy wierzyć tym twierdzeniom Rosjan, czy Francuzów, jest kwestią drugorzędną w stosunku do obserwacji: trwałości systemu finansowego i monetarnego, w którym znaczna część Afryki francuskojęzycznej pozostaje związana z instytucjami paryskimi poprzez odziedziczone mechanizmy i zależności bankowe, instytucjami, które same są osadzone w szerszym środowisku płynności Wall Street i londyńskiego City – konfiguracji, która okazała się równie niezwykła, co wyzyskująca, nie tylko dlatego, że przez dekady towarzyszyło jej niemal liturgiczne powtarzanie języka wyzwolenia, rozwoju i partnerstwa, pozwalając sprzeczności między formą a treścią przetrwać wystarczająco długo, by nabrała pozorów normalności. A jednak pomimo tego wszystkiego siły narodowowyzwoleńcze doszły do ​​władzy w Mali, Burkina Faso i Nigrze i sprzymierzyły się z Federacją Rosyjską, która ze swojej strony kontynuowała swoje zaangażowanie we wspieranie tego rodzaju walk o samostanowienie w krajach rozwijających się i na tzw. Globalnym Południu, zaangażowanie, które podjęła jeszcze za czasów Związku Radzieckiego. Ten rozdział rozwijającej się historii Afryki ma zatem charakter zarówno przyszłościowy, jak i refleksyjny, a także budzi poczucie nostalgii.

Z tej perspektywy obecna fala przemocy przybiera nieco inny wygląd: grupy powstańcze, takie jak JNIM, oraz ich okazjonalne taktyczne porozumienia z formacjami separatystycznymi, takimi jak FLA, stanowią wyzwanie dla bezpieczeństwa w ramach szerszej walki o to, czy państwa Sahelu będą w stanie sensownie oderwać się od francuskich kręgów gospodarczych i politycznych, które historycznie je definiowały, czy też takie próby, podobnie jak w innych czasach i miejscach, spotkają się z mieszanką presji, destabilizacji, a jeśli zaakceptować bardziej dosadne oskarżenia, celowego usuwania niewygodnych przywódców.

Wzmianki o aktorach zewnętrznych nie kończą się na Francji; pojawiają się również powtarzające się oskarżenia pod adresem prezydenta Ukrainy Zełenskiego, który rzekomo dostarczał informacje wywiadowcze lub drony rebeliantom powiązanym z Al-Kaidą i ISIS – twierdzenia te przyczyniają się do coraz bardziej zatłoczonego geopolitycznego charakteru konfliktu, który niegdyś naiwnie nazywano konfliktem peryferyjnym. Wśród tych grup terrorystycznych zdają się również znajdować bojownicy z Europy Zachodniej lub z grupy A5.

A jednak, pomimo gęstości konkurujących roszczeń i kontr-roszczeń, obserwuje się zauważalną zmianę: trzy kraje afrykańskie wyparły wojska francuskie i zdystansowały się od ECOWAS, budując, choć nierównomiernie, ale wytrwale, alternatywne partnerstwa w dziedzinie bezpieczeństwa.

Jak już wspomniano, jest to najbardziej widoczne w przypadku Rosji i jej Afrika Korps, nowo utworzonego od Grupy Wagnera, który, niezależnie od granic, stanowi próbę ustanowienia ram bezpieczeństwa, które nie byłyby bezpośrednio podporządkowane dawnym metropoliom mocarstw kolonialnych i imperialistycznych, które same były dość wampirycznie karmione żyłami Afryki. Ale jak powiedział prezydent Rosji Putin nieco ponad dwa lata temu: „…Istnieje bardzo silne pragnienie wśród zachodnich elit, aby zamrozić obecny niesprawiedliwy stan rzeczy w stosunkach międzynarodowych. Od wieków napełniają brzuchy ludzkim mięsem, a kieszenie pieniędzmi. Muszą jednak zdać sobie sprawę, że wampiryczna era dobiega końca”.

Można powiedzieć, że obietnica wyzwolenia Afryki z połowy XX wieku przeżywała niezwykle długi okres inkubacji, w którym formalny koniec administracji kolonialnej współistniał dość wygodnie, choć niestety, z kontynuacją hierarchii ekonomicznych, różniących się bardziej językiem niż skutkami. To, że ten układ napotyka obecnie opór, nie dziwi, choć, jak zawsze, sposób jego rozwikłania jest mniej elegancki, niż życzyliby sobie jego zwolennicy. Ale trzeba rozbić kilka jajek, żeby zrobić omlet.

Istnieją zatem oznaki, że obecna chwila nie jest po prostu kolejnym cyklem w znanym wzorcu, ale początkiem poważniejszej reorganizacji, w której zdolność francuskich, ale także brytyjskich aktorów do dyktowania warunków jest znacznie ograniczona, podczas gdy handel z nimi trwa nadal, a w niektórych przypadkach nawet wzrósł, i w której idea afrykańskiej suwerenności, długo wyćwiczone marzenie setek milionów ludzi na przestrzeni kilku stuleci, zaczyna nabierać znaczenia – rozwój, który, jeśli będzie kontynuowany, może ostatecznie sprawić, że raczej performatywne i nominalne elementy retoryki postkolonialnej staną się zbędne i zastąpią je czymś realnym.

Źródło: Mali w ogniu: Al-Kaida, Zełenski i Macron łączą siły w Sahelu

Pepe Escobar: Iran i Rosja upokorzyły plan Trumpa zastraszania

Pepe Escobar: Iran i Rosja upokorzyły plan Trumpa zastraszania – Pełna kontrola Cieśniny Ormuz

===========================

29. Kwiecień 2026 r. Renomowany ekspert ds. geopolityki Pepe Escobar analizuje najnowsze wydarzenia w konflikcie wokół Iranu.

Escobar przemawia z idyllicznego odosobnienia na tajskiej wyspie na Morzu Andamańskim i uważa wydarzenia z daleka za „punkt obserwacji”. Wywiad obraca się wokół ofensywy dyplomatycznej Iranu, ścisłej koordynacji z Rosją i strategicznej izolacji USA.

Escobar opisuje podróż irańskiego ministra spraw zagranicznych Abbasa Araghchiego (w transkrypcji „Arai”) jako „zmianę w grze” i postrzega ją jako upokorzenie „planu zastraszania” Trumpa. Iran i Rosja przyjęły inicjatywę i ustanowiły Cieśninę Ormuz jako strategiczny środek nacisku.

Wycieczka dyplomatyczna: Islamabad – Muscat – St. Petersburg

Podróż Araghchiego została starannie zaplanowana do Escobar i obejmowała trzy etapy.

Najpierw udał się do Islamabadu, aby porozmawiać z pakistańskimi mediatorami. Tam potwierdził irańskie „10 punktów”, które Trump najwyraźniej przeczytał i częściowo przyjął – ale tak naprawdę ich nie rozumiejąc.

Następnie udaliśmy się do Muscat (Oman), gdzie Araghchi został osobiście przyjęty przez Emira. Temat: Przyszła organizacja Cieśniny Ormuz, w tym możliwe stacje celne po stronie irańskiej i omańskiej.

Następnie Araghchi wrócił do Islamabadu, aby udoskonalić trzy centralne irańskie warunki negocjacji.

Ostatnią i najbardziej symboliczną stacją była St. Petersburg, gdzie spotkał się nie tylko z ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem, ale także osobiście z prezydentem Władimirem Putinem – przez półtorej godziny, co jest niezwykłe dla ministra spraw zagranicznych.

Sam lot został nazwany „Minab 168” jako hołd dla irańskich dzieci w wieku szkolnym zabitych w amerykańskich atakach.

Trzy irańskie warunki: Szachownica jest przewracana

Iran całkowicie zmienił program negocjacyjny wg. Escobara:

Ostateczny koniec wojny z pisemnymi gwarancjami ze strony głównych mocarstw i najlepiej rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Nowe rozporządzenie dla Cieśniny Ormuz: wprowadzenie stacji celnej, płatność w irańskim rialu (w celu stabilizacji waluty). Cieśnina znajduje się w dużej mierze na wodach terytorialnych Iranu i Omanu (12 mil morskich na stronę). Iran ma prawo do takiego środka.

Nowe porozumienie nuklearne („rozcieńczone JCPOA”) – dopiero na końcu porządku obrad. Trump zakończył sam JCPOA z 2018 roku; nie będzie lepszej oferty niż w 2015 roku.

Trump odrzucił te warunki. Zamiast tego liczy na rozszerzenie blokady, która jest sprzeczna z prawem międzynarodowym. Escobar widzi tutaj strategiczny impas: Trump pilnie potrzebuje „poza rampą”, ale nie może ogłosić zwycięstwa ani kontynuować wojny bez ryzyka.

Jasne przesłanie Putina: szacunek i partnerstwo strategiczne

Wypowiedzi Putina na spotkaniu z Araghchim były „ostre jak sztylet” wg. Escobara:

Pełen szacunku dla Irańskiego Najwyższego Przywódcy: Putin przekazał podziękowania za osobiste przesłanie i życzył zdrowia.

Uznanie walki: Irańczycy bohatersko walczą o niepodległość i suwerenność.

Aktywna rola Rosji: „Zrobimy wszystko, co służy interesowi wszystkich narodów w regionie”. Rosja jest bezpośrednio zaangażowana w dyplomatyczne rozwiązanie.

W ten sposób Moskwa wzmocniła poparcie Teheranu. Każde przyszłe rozwiązanie musi być negocjowane nie tylko z Iranem, ale także z Putinem.

Escobar postrzega to jako jasny sygnał dla „syndykatu abstynencji” (U.S. Falcons): Era jednostronnych amerykańskich dyktatów dobiegła końca.

Blokada – nieskuteczna i bezproduktywna

Blokada USA nie jest „żelazną kurtyną”. Iran już je omija:

Tankowce nawigują w pobliżu irańskich/pakistańskich wód terytorialnych.

Sześć nowych korytarzy lądowych nad Pakistanem (ropa kolejowa, chińskie towary w kontenerach).

Wymiana gazu przez Turkmenistan do Chin Zachodnich.

Kolej chińsko-irańska (zakończone od ok. sierpień 2025) oraz trasy kaspijskie.

Pogłoski o zbliżającym się kryzysie magazynowania i przymusowych wyłączeniach pól naftowych, Escobar opisuje jako „mistyfikację” ze źródeł amerykańskich.

Iran ma wieloletnie doświadczenie w nakładaniu sankcji i wie, jak radzić sobie z takimi sytuacjami.

Blokada jest szczególnie szkodliwa dla globalnego Południa, Europy, Japonii i Korei Południowej – i napędza świat przeciwko USA.

Spotkanie SCO w Kirgistanie: Wspólne doświadczenie anty-blokadowe

Równolegle z podróżą do Rosji spotkali się ministrowie obrony państw SCO (w tym. Rosja, Chiny, Indie, Pakistan, Iran) w Kirgistanie.

Irański minister obrony zaproponował, że podzieli się doświadczeniem „pokonania Amerykanów”.

Escobar interpretuje to jako sygnał ostrzegawczy: wojna w USA jest skierowana przeciwko integracji euroazjatyckiej, BRICS, SCO i nowym jedwabnym drogom.

Koncentruje się na „nowym Trójkącie Primakowskim” (Iran-Rosja-Chiny).

Od Ormuza do Malakki: Chińska obsesja

Blokada jest testem na ewentualną globalną blokadę USA.

Chiny obserwują to właśnie z powodu „pułapki Malakka” (80% ich importu energii z Zatoki przechodzi przez Malacca Road).

Pekin od lat buduje środki zaradcze: rurociągi, alternatywne trasy, energię odnawialną i dobre relacje z Malezją/Indonezją.

Escobar ostrzega: amerykańska eskalacja w Malakce może doprowadzić do bezpośredniego konfliktu z Chinami.

Wewnętrzne podziały w golfie: Zjednoczone Emiraty Arabskie odchodzą z OPEC+

ZEA (głównie Abu Dhabi) chcą pozostawić OPEC+ na eksport większej ilości ropy i niższych cen – krok z chciwości i rozpaczy.

Escobar postrzega to jako żart z regionu: „Wkrótce Arabia Saudyjska może to zaanektować”.

Zjednoczone Emiraty Arabskie nadal polegały na Izraelu i korytarzu USA (IMEC), podczas gdy Arabia Saudyjska była bardziej skłonna polegać na deeskalacji z Iranem.

Dubaj jako model biznesowy już nie żyje.

Liban i oś oporu

Escobar krótko odniósł się do sytuacji w Libanie:

Izrael prowadzi wojnę o eksterminację przeciwko wioskom i miastom na południu.

Tylko Hezbollah stawia opór.

Iran widzi konflikt całościowo – rozwiązaniem musi być cała „oś oporu” (w tym. Gaza) w tym.

Z administracją Trumpa kontrolowaną przez Izrael jest to nierealne.

Podsumowanie: Strategiczna klęska USA i powstanie Eurazji

Pepe Escobar przedstawia jasny obraz: Iran wygrywa tę wojnę strategicznie, ponieważ żaden z celów USA nie został osiągnięty.

Podróż Araghchiego i poparcie Putina przesunęłyby układ sił.

Trump jest uwięziony – między niepopularną blokadą, która zakłóca światowy cykl gospodarczy, a niemożnością bezrycznego wznowienia wojny.

Globalna reakcja (Global South, Asia, Europe) nie będzie tolerować blokady przez długi czas.

Wg. Escobara nie jest to odosobniony konflikt na Bliskim Wschodzie, ale atak na integrację euroazjatycki. Rosja, Chiny i Iran są bliżej siebie niż kiedykolwiek wcześniej. Indie pozostają niepewnym czynnikiem w BRICS i SCO.

USA, z imperialną logiką „dziel i rządź”, próbowały powstrzymać wielobiegunowy świat – ale reakcje pokazały, że projekt się nie udaje.

Wywiad podkreśla centralną tezę Escobara: era jednobiegunowej ery amerykańskiej jednobiegunowości dobiega końca. Iran i Rosja nie tylko odparły plan Trumpa, ale przejęły inicjatywę.

Pełna kontrola Ormuz – symboliczna i praktyczna – wyznacza punkt zwrotny. To, czy Trump to uzna i znajdzie uporządkowane wycofanie, pozostaje otwarte.

Zegar tyka dla światowej gospodarki i stabilności regionu.

Nieustraszony Mojtaba Chamenei: Przyszłość Zatoki Perskiej będzie „bez obecności USA”

Za pośrednictwem agencji Anadolu

Nieustraszony Mojtaba Chamenei: Przyszłość Zatoki Perskiej będzie „bez obecności USA” – obiecał chronić program nuklearny za wszelką cenę i inne bieżące wydarzenia

przez Tylera Durdena

Streszczenie

  • Iran nie porzuci swojego programu nuklearnego: Iran będzie „strzegł” swoich „zaawansowanych technologii” równie zaciekle, jak własnych granic, powiedział Modżtaba Chamenei w orędziu odczytanym w telewizji państwowej. Dodał, że Iran „zabezpieczy region Zatoki Perskiej i zlikwiduje eksploatację tego szlaku wodnego przez wrogiego przeciwnika”.
  • Wojsko amerykańskie sugeruje wykorzystanie najnowocześniejszych pocisków hipersonicznych, które nie zostały jeszcze przetestowane w boju, w regionie Bliskiego Wschodu, podczas gdy szef CENTCOM ma poinformować Trumpa w Białym Domu o dalszych opcjach militarnych.
  • Cena ropy Brent z dostawą w czerwcu wzrosła w czwartek do 126 dolarów za baryłkę, po czym spadła do 114 dolarów – ceny ropy osiągnęły najwyższy poziom od 2022 r., podczas gdy Trump rozważa przedłużenie blokady Iranu przy użyciu sił zbrojnych.
  • ======================================================

Chamenei: Chrońmy program nuklearny, a region Zatoki Perskiej będzie miał przyszłość bez Ameryki

Ajatollah Modżtaba Chamenei nigdy nie opublikował wiadomości wideo ani audio i nie był widziany ani fotografowany od początku wojny; uważa się, że jest poważnie ranny i wraca do zdrowia. W czwartek telewizja państwowa odczytała jego pisemne oświadczenie, które miało buntowniczy ton, deklarując, że jedynym miejscem, do którego Amerykanie powinni się udać w Zatoce Perskiej, jest „dno jej wód” i że dla całego regionu pisany jest „nowy rozdział”. Państwowe media powołały się na względy bezpieczeństwa, uzasadniając konieczność odczytania jego oświadczenia.

Chamenei zapowiedział, że Iran będzie ściśle strzegł i chronił swój potencjał nuklearny i rakietowy – co stanowi wyraźne i bezpośrednie odrzucenie żądania prezydenta Trumpa, aby przekazać wzbogacony uran jako podstawę umowy. Irańczycy będą bronić swojego potencjału nuklearnego i rakietowego „jak swojej stolicy i będą go strzec jak granic morskich, lądowych i powietrznych” – powiedział Chamenei.

„Z Bożą pomocą i siłą, świetlana przyszłość regionu Zatoki Perskiej będzie przyszłością bez Ameryki – przyszłością służącą postępowi, wygodzie i dobrobytowi jego mieszkańców” – kontynuował Chamenei. „My i nasi sąsiedzi po drugiej stronie wód Zatoki Perskiej i Zatoki Omańskiej dzielimy wspólny los. Obcy, którzy przybywają z tysięcy kilometrów, aby handlować tam z chciwością i złośliwością, nie mają tam miejsca – chyba że na dnie jej wód”. Przysiągł również, że irańskie siły zbrojne „zabezpieczą region Zatoki Perskiej i położą kres eksploatacji tego szlaku wodnego przez wrogiego przeciwnika”.

USA sugerują rakiety hipersoniczne, CENTCOM informuje Trumpa

Jak informowaliśmy w środę wieczorem, Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych zwróciło się z wnioskiem o zezwolenie na rozmieszczenie długo opóźnianego hipersonicznego pocisku rakietowego Dark Eagle na Bliskim Wschodzie, potencjalnie w celu użycia go przeciwko Iranowi. Celem jest zwiększenie zasięgu pocisku, aby móc atakować wyrzutnie pocisków balistycznych znajdujące się głęboko w głębi lądu, jak donosił Bloomberg. Jeśli zostanie to zatwierdzone, będzie to oznaczało pierwsze rozmieszczenie tego systemu, który jest opóźniony i nie został jeszcze uznany za w pełni operacyjny, podczas gdy Rosja i Chiny od pewnego czasu używają swoich wersji.

Pentagon wielokrotnie deklarował posiadanie lokalnej przewagi powietrznej, co oznacza, że ​​jego samoloty mogą operować w niektórych częściach Iranu bez poważnego zagrożenia. Niemniej jednak dziesiątki dronów MQ-9 i kilka załogowych samolotów bojowych zostało zestrzelonych – co wskazuje, że inne części irańskiej przestrzeni powietrznej pozostają niebezpieczne.

Raport Bloomberga pojawił się w momencie, gdy Axios podchwycił wcześniejszą wiadomość, że prezydent Trump ma zostać poinformowany 30.04. przez dowódcę CENTCOM, admirała Brada Coopera, o nowych planach ewentualnej akcji militarnej przeciwko Iranowi. Informacja ta sygnalizuje, że „Trump poważnie rozważa wznowienie szerszych działań bojowych – albo w celu przerwania impasu w negocjacjach, albo w celu zadania ostatecznego ciosu przed końcem wojny”.

Tymczasem strona irańska twierdzi, że dziesiątki jej okrętów przełamały blokadę morską USA – twierdzeniu temu zaprzecza Pentagon. Inni twierdzą, że chociaż niektóre okręty przepłynęły przez cieśninę, blokada nie została całkowicie przełamana.

Szef MAEA o globalnym kryzysie energetycznym i naftowym

Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej w ostatnich oświadczeniach podkreślił, że świat stoi w obliczu największego kryzysu energetycznego w swojej historii z powodu wojny.

„Rynki ropy naftowej i gazu są w opłakanym stanie. Ostatnim razem, gdy sprawdzałem, cena ropy przekraczała 120 dolarów, co stawia wiele krajów pod znaczną presją” – powiedział dyrektor wykonawczy Fatih Birol na konferencji w Paryżu. „Nasz świat stoi w obliczu poważnego wyzwania gospodarczego i energetycznego”.

Co więcej, cena ropy Brent, będącej punktem odniesienia dla dostaw w czerwcu, w czwartek osiągnęła cenę 126 dolarów za baryłkę, po czym spadła do 114 dolarów. Jednocześnie ceny ropy wzrosły do ​​najwyższego poziomu od 2022 r., ponieważ Trump rozważa przedłużenie blokady Iranu przy użyciu sił zbrojnych.

Tymczasem irańscy przywódcy wyśmiewają Stany Zjednoczone za rosnące ceny ropy i gazu, wykorzystując przy tym znaczną pozycję geograficzną tego kraju na rynkach światowych…

Po trzech dniach nie doszło do eksplozji żadnego odwiertu. Moglibyśmy przedłużyć go do 30 dni i transmitować odwiert na żywo. To dokładnie takie bzdury, jakie rząd USA otrzymuje od ludzi takich jak Bessent, którzy również promują teorię zatorów i doprowadzili do wzrostu cen ropy do ponad 120. Następny przystanek: 140. Problemem nie jest teoria, ale nastawienie.

========================================

Dalsze bieżące wydarzenia

za pośrednictwem Newsquawk

  • Amerykańskie dowództwo centralne (CENTCOM) poinformuje w czwartek prezydenta Trumpa o nowych planach ewentualnej akcji militarnej przeciwko Iranowi, poinformował serwis Axios, powołując się na źródła. Plan zakłada krótki, ale silny atak, potencjalnie wymierzony w infrastrukturę, w celu przełamania impasu nuklearnego. Inne opcje obejmują plan zajęcia części cieśniny, aby umożliwić żeglugę handlową, co mogłoby wymagać zaangażowania wojsk lądowych, oraz wysłanie jednostki specjalnej do zabezpieczenia irańskich zapasów uranu.
  • Jak podaje Bloomberg, powołując się na źródła, dowództwo CENTCOM USA zwróciło się z prośbą o wysłanie hipersonicznego pocisku rakietowego armii na Bliski Wschód.
  • US CENTCOM ogłosiło, że Marynarka Wojenna USA skierowała 42 statki z blokady Cieśniny Ormuz, a wojsko jest w pełni gotowe do egzekwowania blokady.
  • Prezydent USA Trump powiedział premierowi Izraela Netanjahu, że Izrael powinien prowadzić w Libanie jedynie ukierunkowane działania militarne i unikać całkowitego wznowienia wojny, podał portal Axios.
  • Sekretarz Skarbu USA Bessent powiedział w wywiadzie dla Fox Business, że negocjacje z Iranem są na końcowym etapie i są gotowe nałożyć sankcje wtórne na nabywców irańskiej ropy. Dodał, że presja ekonomiczna rośnie z dnia na dzień. Zarekwirowano prawie pół miliarda dolarów w kryptowalutach powiązanych z Iranem. Konsumenci i rynki akcji odwracają się od Iranu. Zjednoczone Emiraty Arabskie i inne kraje wnioskowały o linie swapowe, ale nie były one formą ratunku.
  • Irański poseł Mottaki powiedział, że blokada morska jest równoznaczna z wypowiedzeniem wojny i że bojownicy mogą podjąć decyzję o usunięciu takich przeszkód militarnie już jutro lub w przyszłym tygodniu.
  • Dowódca irańskiej marynarki wojennej zapowiedział, że Republika Islamska wkrótce zaprezentuje nową broń, która głęboko zastraszy wroga, poinformowała agencja IRNA. Dodał, że Iran zamknął strategiczną Cieśninę Ormuz od strony Morza Arabskiego i potępił „nielegalne przejęcie” przez Stany Zjednoczone kilku irańskich statków w ramach blokady, nazywając to nie tylko „piractwem”, ale także „wzięciem zakładników”.
  • Według Press TV irański dowódca marynarki wojennej ostrzegł, że Iran wkrótce zmierzy się ze swoimi wrogami, używając do tego celu przerażającej broni.
  • Według gazety Al Hadath, pakistańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że kanały komunikacji z Waszyngtonem i Teheranem pozostają otwarte. „Zegar dyplomacji nie zatrzymał się. Nadal mamy nadzieję na rozwiązanie w drodze negocjacji i będziemy kontynuować nasze najszczersze wysiłki”.
  • Chińskie wojsko poinformowało w komunikacie prasowym, że przeprowadziło patrole bojowe w pobliżu Scarborough Shoal.
  • „Nie ma sensu” prowadzić negocjacji w sprawie zerowego wzbogacania – powiedział irański parlamentarzysta w wywiadzie dla Al Jazeery, dodając: „Nie mam nic przeciwko siadaniu do stołu negocjacyjnego, ale powinniśmy byli dokładniej rozważyć, jak postępować”.
  • Rząd USA wzywa kraje do przyłączenia się do nowej międzynarodowej koalicji, która umożliwiłaby statkom żeglugę przez Cieśninę Ormuz, donosi „Wall Street Journal”. „Konstrukcja Wolności Morskiej” miałaby być koalicją pod przewodnictwem USA, która dzieliłaby się informacjami, koordynowała działania dyplomatyczne i egzekwowała sankcje.
  • Według irackich źródeł bezpieczeństwa, dron rozpoznawczy został zestrzelony w pobliżu ambasady USA w Bagdadzie.
  • Dowódca irańskiej marynarki wojennej poinformował, że Cieśnina Ormuz została zamknięta od strony Morza Arabskiego i że jeśli wróg zacznie się zbliżać, zostaną podjęte szybkie działania – podała gazeta Al Araby.

Źródło: Nieustraszony Mojtaba Chamenei: Przyszłość Zatoki Perskiej będzie „bez obecności USA”, przysięga chronić program nuklearny za wszelką cenę

Iran udaremnia amerykańskie plany syjonistyczne w Azji Zachodniej

Iran udaremnia amerykańskie plany syjonistyczne w Azji Zachodniej

Profesor Seyed M. Marandi z Uniwersytetu w Teheranie jest obecnie bardzo poszukiwanym gościem wywiadów na platformie informacyjnej YouTube, gdzie omawia niezwykle niebezpieczne wydarzenia w Azji Zachodniej. Poniżej znajduje się streszczenie najważniejszych fragmentów jednego z jego ostatnich oświadczeń.

Iran udaremnia amerykańskie plany syjonistyczne w Azji Zachodniej

Autorstwa Rainera Ruppa podbean.com

Zwłaszcza w kontekście Iranu, Zatoki Perskiej i Półwyspu Arabskiego, profesor Marandi oferuje spostrzeżenia, które są albo nieznane w samozwańczych „wysokich jakościowo mediach” Zachodu, albo celowo ignorowane, ponieważ nie pasują do dominującej narracji i mogłyby zagrozić wcześniejszym sukcesom pro-syjonistycznej propagandy.  21 kwietnia Marandi udzielił  szczególnie imponującego wywiadu na kanale YouTube swojemu znanemu koledze akademickiemu, profesorowi Nimie Alkhorshidowi, poruszając między innymi następujące tematy:

– Obecny nastrój w Iranie; bezskuteczne żądanie Trumpa dotyczące drugiego spotkania w Islamabadzie o zawieszenie broni.

– Dlaczego Iran nie udał się do Islamabadu na drugą rundę negocjacji o zawieszeniu broni

– Potencjał militarny Iranu, niewykorzystana broń i strategia wojenna

– Nieprofesjonalne zachowanie negocjacyjne USA i brak powagi

—————————————————————-

W odniesieniu do obecnego nastroju w Iranie: bezskuteczne żądanie Trumpa dotyczące drugiego spotkania w sprawie zawieszenia broni w Islamabadzie

Rozpoczynając swoją prezentację, profesor Marandi podkreślił, że nikt nie powinien tracić czasu na słuchanie zachodnich mediów, powołujących się na rzekomo anonimowe źródła irańskie i spekulujących na temat rozłamu w irańskim kierownictwie w związku z odwołaniem drugiego spotkania. Od początku było jasne, że delegacja irańska nie wyśle ​​swojej delegacji na drugie spotkanie w Pakistanie, dopóki Stany Zjednoczone nie zmienią swojej polityki i nie zaprzestaną blokady irańskich portów oraz piractwa wobec cywilnych statków przewożących produkty z Iranu i dla Iranu.

Jeśli chodzi o kontynuację wojny, której grozi Waszyngton, Iran się nie boi. Irańskie wojsko od dziesięcioleci przygotowuje się na taki atak ze strony USA i Izraela. A jeśli Amerykanie lub reżim izraelski podejmą próbę popełnienia zbrodni przeciwko ludzkości, na przykład celowo niszcząc ważną irańską infrastrukturę, Iran odpowie stosownym odwetem.

„Bo jeśli irańska infrastruktura krytyczna zostanie zniszczona, jak groził Trump, zginie jeszcze więcej dzieci i niewinnych ludzi. Bo tak się dzieje, gdy zabraknie prądu: ludzie umierają w szpitalach i na oddziałach położniczych. Dzieją się najróżniejsze straszne rzeczy. Iran będzie musiał zareagować, zwłaszcza przeciwko tym reżimom w Zatoce Perskiej, ponieważ Stany Zjednoczone wykorzystują je do ataków na nas. […] Bez tych reżimów Amerykanie nie mogliby prowadzić wojny z Iranem. Nie bez Emiratów, nie bez Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu, Kataru i Bahrajnu. Poniosą więc konsekwencje, a moja rada dla mieszkańców tego regionu to opuszczenie kraju już teraz, ponieważ w nadchodzących tygodniach w Zatoce Perskiej zrobi się bardzo gorąco i wilgotno ” .

Profesor Marandi zwraca uwagę, że bez prądu systemy chłodnicze nie mogą funkcjonować, a bez działających oczyszczalni ścieków nie będzie wody pitnej niezbędnej do przetrwania, od której niektóre państwa Zatoki Perskiej zależą nawet w 99% od swoich potrzeb. Dla porównania, góry Iranu zapewniają wystarczającą ilość wody pitnej, a kraj jest uzależniony od zakładów odsalania wody w południowym Iranie jedynie w 3%.

Oto kilka danych dotyczących zależności od wody pitnej pochodzącej z zakładów odsalania w państwach Zatoki Perskiej i Arabii Saudyjskiej:

  • Katar: do 99 procent
  • Bahrajn: ponad 90 procent
  • Kuwejt: około 90 procent
  • Oman: około 86 procent
  • Arabia Saudyjska: około 70 procent
  • ZEA: ok. 42 proc. (niektóre źródła podają wyższe wartości, nawet do 80 proc. dla wody pitnej)

Bez tych drogich, zasilanych energią elektryczną zakładów odsalania wody, współczesne miasta takie jak Doha, Dubaj, Kuwejt czy Rijad byłyby praktycznie niezdatne do zamieszkania. W najgorszym przypadku nastąpiłby chaotyczny, masowy exodus.

„Dlatego najlepiej byłoby, gdyby mieszkańcy państw Zatoki Perskiej opuścili je już teraz. Powinni przekroczyć pustynię i udać się do Iraku, a może nawet do Jemenu, a może do Omanu. W każdym razie ludzie powinni opuścić ten (gorący i suchy) region, a marynarze na statkach w Zatoce Perskiej również powinni być gotowi do ewakuacji swoich jednostek ” – radzi Marandi.

Ponieważ jeśli wojna się zaostrzy, te statki ostatecznie nie przetrwają, zwłaszcza te bliżej Cieśniny Ormuz. Zostaną namierzone i zniszczone. Dlatego najlepiej, aby wszyscy marynarze przygotowali się do natychmiastowej ewakuacji, uważa profesor Marandi. Wie, o czym mówi, ponieważ był częścią irańskiej delegacji na pierwszym spotkaniu z Amerykanami w stolicy Pakistanu, Islamabadzie. W tym kontekście po raz kolejny podkreśla, że ​​Iran posiada potencjał militarny, który nie został jeszcze ujawniony. Krytyczna infrastruktura reżimu izraelskiego zostanie zniszczona, podobnie jak krytyczna infrastruktura wspieranych przez USA reżimów w Zatoce Perskiej.

Dodał dosłownie:

„Iran nie chce tej wojny. To nie Iran ją rozpoczął. Iran nigdy nie zaostrzył konfliktu w trakcie wojny. Ale Iran nie zaakceptuje jej zniszczenia i będzie patrzył, jak ci, którzy są współwinni tej zbrodniczej wojny – feudalne reżimy w Zatoce Perskiej – pozostają bezkarni”. 

Dlaczego Iran nie udał się do Islamabadu na drugą rundę negocjacji o zawieszeniu broni

Marandi od razu przeszedł do rzeczy:

„Oczywiste jest, że nie mamy zawieszenia broni. Mieliśmy porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi, a Stany Zjednoczone jawnie naruszyły to zawieszenie broni, nakładając blokadę na irańskie porty w Zatoce Perskiej. To niedopuszczalne. To naruszenie porozumienia i dlatego nie możemy negocjować w tych okolicznościach. Następnie Amerykanie zaczęli również przejmować irańskie statki, co jeszcze bardziej utrudnia wznowienie negocjacji”.

Odnosząc się do sytuacji militarno-politycznej, Marandi wyraził przekonanie: Amerykanie nie mieli dobrych opcji, absolutnie żadnych. Nie mieli żadnych atutów. Dalsze walki z Iranem tylko pogorszyłyby sytuację Stanów Zjednoczonych. Zwracając się do zebranych, zaapelował:

„Każdy na świecie powinien zdać sobie sprawę, że ta wojna jest dziełem Netanjahu, syjonistów i Trumpa. Kiedy ludzie, na przykład w Argentynie, odczują konsekwencje tej wojny, będą wiedzieć, kogo obarczyć odpowiedzialnością. Ludzie na całym świecie powinni wiedzieć – i już wiedzą – kto jest odpowiedzialny za tę narastającą katastrofę. A to dopiero wierzchołek góry lodowej. Prawdziwe nieszczęście, niestety, dopiero nadejdzie”.

Potencjał militarny Iranu, niewykorzystana broń i strategia wojenna

W tej części Marandi potwierdził oceny większości międzynarodowych ekspertów, którym Mossad ani CIA nie płaciły za podtrzymywanie sprzecznej z faktami narracji Trumpa o druzgocącej porażce Iranu. Argumentował, że potencjał militarny Iranu jest „nadal w pełni nienaruszony”, ponieważ jego główne fabryki i ośrodki badawczo-rozwojowe znajdują się głęboko pod ziemią. Co więcej, wiele irańskich baz rakietowych nie zostało jeszcze uruchomionych; nie były one wykorzystywane. Iran wykorzystywał jedynie ograniczoną liczbę swoich baz rakietowych, twierdził, ponieważ nie chciał, aby reżimy amerykańskie i Netanjahu dowiedziały się zbyt wiele o pozostałych.

Na przykład podziemne bazy morskie do dziś pozostają nietknięte, podobnie jak większość baz rakietowych i podziemnych ośrodków badawczo-rozwojowych, a także fabryki produkujące pociski i inną zaawansowaną technologicznie broń. Iran jest dziś lepiej przygotowany niż kiedyś, mimo że Amerykanie wciąż twierdzą, że Iranowi kończą się rakiety i drony. Powtarzają to każdego dnia od początku wojny. Marandi zwrócił uwagę, że Iran atakował coraz mocniej w ciągu dwóch tygodni poprzedzających zawieszenie broni. To nie jest wojna, którą Amerykanie mogą wygrać.

Jeffrey Sachs: Netanjahu to „katastrofa”

A co by się stało w przypadku amerykańskiej ofensywy lądowej? „Wpuścimy najeźdźców do kraju, praktycznie ich wciągniemy” – powiedział irański profesor. Iran nie zbuduje silnej obrony lądowej, aby utrzymać każdy fragment swojego terytorium. Wręcz przeciwnie: Iran chce, aby najeźdźcy wkroczyli do kraju, aby uwikłać ich i rozmontować w swoim złożonym i nieprzejrzystym wnętrzu.

Powiedział dosłownie:

„Będziemy uderzać i uderzać, raz po raz, tydzień po tygodniu, aż w końcu wycofają się upokorzeni. Iran nie lubi wojny. Iran nie chce wojny. Ale kiedy wojna się rozpoczęła, mówiliśmy, że będzie długa. Dlaczego? Ponieważ nie chcemy, żeby coś takiego nam się powtórzyło. Chcemy, żeby to się skończyło raz na zawsze. Po zakończeniu tej wojny Irańczycy chcą mieć pewność, że żaden kraj nigdy więcej nie pomyśli o ataku na Iran. I właśnie do tego Iran przygotowywał się od dziesięcioleci”.

Nieprofesjonalne zachowanie negocjacyjne USA i brak powagi

W tym kontekście profesor Marandi przedstawił kilka interesujących szczegółów. Potwierdzają one podejrzenia większości obserwatorów, że pojawienie się niewielkiej delegacji amerykańskiej na pierwszym spotkaniu w Islamabadzie przypominało farsę. W tej szaradzie udział wzięli dwaj syjonistyczni miliarderzy z Nowego Jorku, zajmujący się nieruchomościami, którzy nie mają absolutnie żadnego pojęcia o międzynarodowych kwestiach polityki militarnej, a których jedynym atutem jest fakt, że jeden z tych dwóch błaznów, Jared Kushner, a drugi, Steve Witkoff, są bliskimi przyjaciółmi Trumpa.

Ich jedyną możliwą funkcją w tym trumpowskim domu wariatów mogło być jedynie zapewnienie, że amerykański negocjator, wiceprezydent J.D. Vance, nie zgodzi się na żadną propozycję, która nie uzyskała osobistej aprobaty Netanjahu. Nawet niezależni zachodni obserwatorzy na spotkaniu w Islamabadzie potwierdzili, że J.D. Vance, a także jego dwaj doradcy o wyglądzie błazna, stale rozmawiali przez telefon z Trumpem i/lub Netanjahu. Trzecim doradcą u boku Vance’a był jego doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, Andrew Baker, jedyny z dużym doświadczeniem dyplomatycznym i w zakresie polityki bezpieczeństwa.

Irańskiej delegacji, w skład której weszło 70 ekspertów, przewodził negocjator i przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf. Towarzyszyli mu trzej prominentni towarzysze: minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi, który został również mianowany współprzewodniczącym; ambasador Iranu w Pakistanie Reza Amiri Moghadam; oraz Ali Akbar Ahmadian, członek Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

W tym kontekście szczególnie wymowna jest relacja prof. Marandiego z przebiegu spotkania obu delegacji, w którym osobiście uczestniczył. 

Według Marandiego, dr Ghalibaf i Najwyższy Przywódca ajatollah Chamenei uzgodnili ramy rozmów w Islamabadzie przed negocjacjami, ramy, w ramach których on sam mógł podejmować wiążące decyzje. Kiedy dr Ghalibaf przybył do Islamabadu, nie musiał dzwonić do nikogo w Teheranie. Miał uprawnienia do podejmowania decyzji. Jego amerykański odpowiednik, JD Vance, z kolei, najwyraźniej nie miał żadnych uprawnień. Co więcej, otaczali go wpływowi syjoniści izraelscy. Marandi stwierdza dosłownie:

„Vance nieustannie rozmawiał przez telefon, a jednym z tych, do których zadzwonił, jak wszyscy wiemy, był Netanjahu. Netanjahu później powiedział również, że Vance złożył mu raport. Fakt, że Vance faktycznie musiał odpowiadać przed Netanjahu, jest szczególnie wymowny. Netanjahu powiedział: »Vance, podobnie jak inni wysocy rangą amerykańscy urzędnicy, otrzymuję od nich raporty każdego dnia«.

Najwyraźniej więc Netanjahu jest prezydentem Stanów Zjednoczonych. Vance  nie miał uprawnień decyzyjnych. To było oczywiste i właśnie dlatego Amerykanie pod koniec dnia stali się niechętni do współpracy. Chociaż plan zakładał kontynuację negocjacji następnego ranka, po prostu wyszli. Jakie więc negocjacje można prowadzić, skoro jedna strona nie ma uprawnień decyzyjnych? Ta strona jest wtedy tylko po to, by móc powiedzieć: byliśmy tam, negocjowaliśmy. Oczywiście kryje się za tym inny cel. Jeśli nie traktuje się negocjacji poważnie, to plan był od początku inny ” – wyjaśnia irański profesor i z pewnością się nie myli.

Pułkownik Douglas Macgregor: „Trump jest niebezpieczny”. USA ślizgają się na własnych kłamstwach.

Pułkownik Douglas Macgregor: „Trump jest niebezpieczny”

W niedawno opublikowanym na kanale „Daniel Davis Deep Dive” filmie zatytułowanym „Pułkownik Douglas Macgregor: Trump jest niebezpieczny” czterokrotny weteran walk, były doradca Sekretarza Obrony USA i wysoko odznaczony pułkownik w stanie spoczynku Douglas Macgregor analizuje obecną politykę USA pod rządami prezydenta Donalda Trumpa w kwestii konfliktu z Iranem.

Rozmowa rozpoczyna się w 0:01 od uwagi, że sekretarz obrony Pete Hegseth (w transkrypcji zapisywany czasem jako „Hexith” lub „Hegsth”) nie atakuje Iranu przed komisją Kongresu, lecz przed krytycznymi ustawodawcami. Macgregor obala sprzeczne uzasadnienia wojny, nieudane cele i globalne zagrożenia – dokonując miażdżącej krytyki polityki, którą uważa za samobójczą i destabilizującą.

Sprzeczne uzasadnienia wojny: od „bezpośredniego zagrożenia” do zmarnowanej szansy

Macgregor rozpoczyna od wnikliwej analizy zeznań sekretarza obrony Pete’a Hegsetha przed Kongresem. Hegseth argumentował, że ataki USA na irańskie obiekty jądrowe były konieczne, ponieważ były one „ukryte pod ziemią” i stale monitorowane.

Jednocześnie twierdził, że Iran nie porzucił swoich ambicji nuklearnych i zamiast tego buduje konwencjonalną tarczę obronną. Macgregor nazywa to klasycznym samobójem: sam prezydent Trump mówił wcześniej o „bezpośrednim zagrożeniu” ze strony irańskiej bomby atomowej uzasadnienie to zostało teraz podważone przez słowa samego Hegsetha.

„Tego nie da się wymyślić” – mówi Macgregor. „Ci ludzie chcą tego za wszelką cenę, a teraz nie mogą wydostać się z dołka, który sami wykopali”.

Porównuje tę retorykę do argumentów premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Ani amerykańskie agencje wywiadowcze, ani publiczne oceny nie wskazywały na istnienie aktywnej irańskiej bomby atomowej przed 28 lutego. Wręcz przeciwnie, Iran oświadczył, że nie dąży do posiadania takiej broni.

Macgregor dostrzega tu wyraźny schemat: rząd USA tańczy tak, jak gra Netanjahu. Zamiast trzymać się prostego kłamstwa – „Iran buduje bombę atomową” – Hegseth uwikłał się w sprzeczności.

Rezultat: Świat widzi teraz, że kraj, który nie chce bomby atomowej, jest atakowany. Według Macgregora logiczną konsekwencją jest masowa radykalizacja, zwłaszcza wśród młodego pokolenia Irańczyków poniżej 40. roku życia.

„Jeśli nie chcesz zostać zaatakowany przez USA lub Izrael, potrzebujesz bomby atomowej”.

Wojna promuje dokładnie to, czemu miała zapobiec: rozprzestrzenianie broni jądrowej.

Niespełnione cele i iluzja strategii zmiany reżimu

Macgregor przedstawia zmieniające się cele wojenne USA jako klasyczny przykład braku planowania w działaniach militarnych.

Początkowo celem ataku było wsparcie powstania w Iranie – nie powiodło się. Następnie podjęto próbę „obcięcia” reżimu i zastąpienia go bardziej strawnym – również nie powiodła się. Ostatecznie celem było całkowite zniszczenie państwa irańskiego.

Ta próba również się nie powiodła: zapasy amunicji w USA się wyczerpały, a Iran wykazał się skuteczną obroną. Teraz jedynym żądaniem pozostaje, aby Iran podporządkował się warunkom Izraela.

„Od samego początku celem było doprowadzenie Iranu do punktu, w którym podporządkuje się żądaniom Izraela” – podsumowuje Macgregor.

Zamiast tego, każdy nowy atak tylko utwierdził Iran w postanowieniu, by „walczyć do samego końca” – jako ostatni aktor pozostający w regionie.

Szczególnie krytycznie odnosi się do radykalizacji irańskiej młodzieży. Wielu poniżej 30. lub 40. roku życia dochodzi obecnie do wniosku, że bomba atomowa jest niezbędna.

Jednocześnie rząd USA traci wszelką wiarygodność: Jak często można zmieniać swój tok rozumowania i nadal oczekiwać, że ktoś w niego uwierzy? Macgregor porównuje tę sytuację do „kanarka w kopalni węgla”: Wiarygodność USA została nieodwracalnie nadszarpnięta.

Globalny wpływ: Korea Południowa, Azja i koniec hegemonii USA

Centralnym punktem wywiadu jest rosnący dystans pomiędzy tradycyjnymi sojusznikami.

Macgregor zwraca uwagę na zapowiedź Korei Południowej, że zamierza odzyskać kontrolę operacyjną nad swoimi siłami zbrojnymi do 2028 roku – krok, który był pożądany od lat, ale obecnie jest przyspieszany. Południowokoreańskie siły zbrojne znajdują się obecnie pod dowództwem generała USA (Siły Zbrojne USA w Korei i Połączone Dowództwo ONZ). Seul chce teraz działać niezależnie.

Powody: Korea Południowa jest potęgą gospodarczą i technologiczną, liczącą 40-50 milionów mieszkańców, Koreę Północną ogranicza Moskwa i Pekin, a Seul prowadzi doskonałe interesy z Chinami.

Ani Korea Południowa, ani Japonia nie chciały dać się wciągnąć w wojnę między USA i Chinami.

Jest to przejaw nadmiernego rozrostu imperium: „Państwa wasalne chcą wydostać się z tych ram”.

Spodziewał się, że coś podobnego wkrótce wydarzy się w Japonii. Państwa azjatyckie postrzegały USA jako „niebezpiecznego, zaraźliwego pacjenta na końcu korytarza”. Stany Zjednoczone były jedynym podmiotem mówiącym o wojnie w Azji – nie Chiny, nie Korea, nie Japonia.

Wojna z Iranem przyspiesza ten proces: Świat postrzega USA jako „siłę zbójecką”, nieprzewidywalną siłę, która wywołuje konflikty tam, gdzie ich nie ma.

Trzy opcje Trumpa: ogłosić zwycięstwo, zablokować czy kontynuować eskalację?

Macgregor analizuje wewnętrzne debaty w Białym Domu na podstawie przecieków (w tym Axios). Wyłoniły się trzy ścieżki:

Ogłoszenie zwycięstwa i wycofanie się – dla Macgregora to było jedyne rozsądne rozwiązanie. Większość Amerykanów i tak nie popierała wojny. Trumpa można było celebrować jako mediatora. Ale Izrael blokował i blokuje tę drogę.

Kontynuacja blokady – obecnie preferowany sposób działania Trumpa. Macgregor ostrzega: Szkodzi to przede wszystkim Globalnemu Południu, Europie i krajowym rolnikom USA. Czterdziestu siedmiu różnych produktów naftowych nie można już eksportować z Zatoki Perskiej. Eksport nawozów gwałtownie spadł – „zielona rewolucja” jest w odwrocie. Rolnicy w USA zgłosili już 46% więcej bankructw.

Blokada praktycznie nie dotyka Iranu, ale jeszcze bardziej go radykalizuje. Iran będzie przedstawiany jako „superbohater”, podczas gdy USA będą siać globalny głód i zniszczenie.

Podwojenie sił militarnych – najniebezpieczniejsza opcja. Macgregor uważa to za prawdopodobne, ponieważ Trump „postawił wszystko na jedną kartę”. Jego prezydentura jest zagrożona.

Jednak dalsze ataki opóźniłyby rozwój infrastruktury w Zatoce Perskiej o lata, a nawet dekady. Eksperci szacują, że przywrócenie produkcji ropy naftowej zajęłoby 5–10 lat.

Co więcej, istnieje ryzyko bezpośredniej konfrontacji z Chinami: jeśli tankowce zostaną przechwycone w Cieśninie Malakka, Pekin może interweniować – dysponując ogromną flotą oraz środkami odstraszającymi nuklearnymi i konwencjonalnymi. Rosja i Indie poszłyby w ich ślady.

Egipt i Turcja (najsilniejsze mocarstwo NATO po USA) również mogłyby interweniować. Scenariusz: wojna regionalna, która przeradza się w wojnę globalną.

Macgregor ostrzega przed „Operacją Ekonomiczną Furią” i celową dewaluacją irańskiej waluty. Nawet „niewielka” akcja militarna może zostać zinterpretowana przez Iran jako casus belli – z atakami na infrastrukturę energetyczną Zatoki Perskiej.

Rola jastrzębi i utrata wiarygodności USA

Macgregor szczególnie krytycznie wypowiada się o doradcach Trumpa: felietonście Washington Post Mark Thiessenie (byłego autora przemówień Busha), byłym generale Jacku Keane’ie, Lindsey Graham i Benjaminie Netanjahu.

Thiessen zażądał, aby ponownie zabić „każdego”, kto mógłby brać udział w negocjacjach – było to „krwiożercze” podejście, które Macgregor określił jako „ślepą, wściekłą nienawiść”.

Keane wzywa do podjęcia działań militarnych, blokady i operacji wywiadowczych, aby doprowadzić nie tylko do załamania gospodarczego, ale także politycznego.

Macgregor ripostuje: Ktokolwiek wyeliminuje obecne kierownictwo Iranu, otrzyma o wiele bardziej radykalne, młodsze pokolenie, które będzie walczyć do ostatniego człowieka.

Stany Zjednoczone przekształciły się z „miasta na wzgórzu” w „kolonię trędowatych”. Nikt nie chce robić interesów z mocarstwem uważanym za „chore, niebezpieczne, szalone i obłąkane”.

Sabotaż Nord Stream, wojna z Iranem, zniszczenie globalnych łańcuchów dostaw – wszystko to jest zauważalne.

Konsekwencje: załamanie rynków finansowych, utrata 50–60% udziałów na giełdzie, niedobór zamiast obfitości. Za 3–4 miesiące Amerykanie mogą wyjść na ulice.

Paralele z wojną na Ukrainie: bezsensowne sankcje i fantazje o eskalacji

Macgregor porusza również kwestię drugiego ważnego konfliktu.

UE wdrożyła 20. i planuje 21. pakiet sankcji wobec Rosji – wszystkie nieskuteczne. Jednocześnie zatwierdzana jest pożyczka dla Ukrainy w wysokości 90 miliardów euro (połowa z niej przeznaczona jest na drony).

Uważa to za czyste marnotrawstwo: Połowa pieniędzy ląduje na zagranicznych kontach należących do Zełenskiego i jego kliki.

Ukraina jest de facto państwem martwym (pozostało zaledwie 18-20 milionów mieszkańców), większość uchodźców nie wraca.

Ataki dronów na rosyjską infrastrukturę naftową radykalizowały nastroje społeczeństwa rosyjskiego – Putin znalazł się pod presją zdobycia Odessy, a później Kijowa.

Europa jest prowadzona ku otchłani przez „globalistów” i „antyrosyjczyków”. Alternatywa dla Niemiec (AfD) uzyskała 28% poparcia w wyborach – to znak, że społeczeństwo się budzi.

Król Karol III i Keir Starmer wydawali się „zupełnie oderwani od rzeczywistości”, apelując o „sprawiedliwy i trwały pokój”.

Wnioski: Ostrzeżenie przed otchłanią

Macgregor kończy ponurą prognozą: Trump komunikuje się za pomocą generowanych przez sztuczną inteligencję komiksów – „powierzchownych, niedojrzałych, pozbawionych dyplomacji”.

Putin z kolei sprawia wrażenie spokojnego, przewidywalnego i uczciwego.

Jeśli Trump teraz eskaluje, pojawi się zagrożenie nowego światopoglądu: USA odizolowane, znienawidzone, zdewastowane gospodarczo.

„Jesteśmy w trakcie przekształcania się w kolonię trędowatych”.

Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest ogłoszenie zwycięstwa i wycofanie się – w swoim własnym interesie i w interesie świata.

W przeciwnym razie grozi nam globalny konflikt, w którym „wszyscy postanowią powstrzymać szaleńców z Waszyngtonu”.

Wywiad jest przekonującym apelem o realizm zamiast ideologii. Macgregor, który od dziesięcioleci opowiada się za jasnymi celami, stanami docelowymi i realistycznymi środkami, postrzega obecną politykę jako podręcznikowy przykład strategicznej porażki.

Czy jego ostrzeżenie zostanie wzięte pod uwagę w Waszyngtonie, pozostaje niewiadomą. Czas ucieka – a konsekwencje, jak podkreśla, mogą zmienić nie tylko Bliski Wschód, ale cały porządek świata.

Prof. Aleksandr Butiagin zwolniony z polskiego aresztu

Prof. Aleksandr Butiagin zwolniony z polskiego aresztu

We wtorek, nastąpiła polsko-białoruska wymiana więźniów politycznych. Jednym z pięciu zwolnionych przez władze III RP był rosyjski archeolog, Aleksandr Butiagin. Po drugiej stronie wśród wymienionych był białoruski opozycjonista Andrzej Poczobut.

Prof. Aleksandr Butiagin

—————————————————————————–

Prof. Aleksandr Butiagin, pracownik Ermitażu w Petersburgu, został aresztowany w Polsce 04 grudnia ub.r. na wniosek prokuratury ukraińskiej, która uznaje jego ekspedycje archeologiczne na Krymie za nielegalne. Warszawski sąd skazał go na 40 dni tymczasowego aresztowania w celu ewentualnej ekstradycji. Dwukrotnie potem, w styczniu i marcu br., przedłużano pobyt rosyjskiego naukowca w areszcie.

Aleksandr Butiagin jest kierownikiem Działu Archeologii Starożytnej Północnego Regionu Morza Czarnego w sekcji Starożytnego Świata Muzeum Ermitaż oraz sekretarzem Komisji Archeologicznej muzeum. Kieruje ekspedycjami archeologicznymi badającymi starożytną osadę Myrmecium, położoną na terenie współczesnego Kerczu, oraz Kalos Limen (starożytne greckie miasto w północno-zachodnim Krymie). Ma ogromne zasługi w dziedzinie archeologii i uznanie światowej opinii publicznej.

Oskarżenia Kijowa wobec rosyjskiego archeologa wynikają z roszczeń Ukrainy do Krymu, który na podstawie referendum został przyłączony do Rosji w kwietniu 2014 roku, ale Kijów uważa wykopaliska w Myrmecium po 2014 roku za nielegalne i twierdzi, że doprowadziły one do ‚częściowego zniszczenia dziedzictwa kulturowego’. Moskwa uważa kwestię statusu terytorialnego Krymu za zamkniętą i odrzuca wszelkie roszczenia Kijowa w tej sprawie.

Prof. A. Butiagin wracał z wykładów w Holandii i tam, jak i w innych krajach, nikt nie miał zamiaru go aresztować. W Warszawie zatrzymało go ABW; tu rządzą inne prawa – nadgorliwość i służebność wobec kijowskiego reżimu oraz zwierzęca rusofobia, która wyłączyła już u rządzących III RP wszelkie hamulce moralne i jakiekolwiek poczucie sprawiedliwości. Nie reagowano też na argumenty i interwencje władz Federacji Rosyjskiej.

Pisała w styczniu rosyjska dziennikarka: „Warunki więzienne Butiagina w Warszawie są trudne. Według jego prawnika, przebywa on w trzyosobowej celi. Ma dostęp do szachów, ale nie pozwolono mu czytać książek. W zeszły poniedziałek polski sąd przedłużył areszt Butiagina do marca 2026 roku, mimo że jego zwolennicy wpłacili kaucję i zapewnili środki na wynajem mieszkania w Warszawie. Obrona okazuje się skomplikowana: dokumenty prawne są często dostarczane w krótkim terminie i wyłącznie w języku ukraińskim. 15 stycznia w Warszawie odbyła się rozprawa w sprawie ukraińskiego wniosku o ekstradycję Butiagina – za zamkniętymi drzwiami. Sędzią przewodniczącym był Dariusz Łubowski…”

Dziś prof. Aleksandr Butiagin jest wolny, wreszcie wolny. Nastąpiła nieoczekiwana wymiana więźniów. Dlaczego? – Można tylko dywagować, co uczynię na końcu tekstu. 

Wczoraj i dzisiaj wymiana więźniów była opisywana na pierwszych stronach. Centralną postacią w prasie polskiej był – jakżeby inaczej – białoruski opozycjonista Andrzej Poczobut, przeciwnik prezydenta Łukaszenki, skazany na osiem lat więzienia za antypaństwową działalność i zwolniony wczoraj po pięciu latach odsiadki. W relacjach prasowych on był centralną postacią opisywaną jako bohater, choć nie wymieniano jego szczególnych osiągnięć. Były natomiast ogólniki typu: „Uwięzienie Andrzeja Poczobuta stało się symbolem represji wobec polskiej mniejszości na Białorusi”, itp.

Odznaczony wcześniej Orderem Orła Białego Poczobut, piszący kiedyś w ‚Gazecie Wyborczej’, stał się kultową postacią władz III RP. Nic więc dziwnego, że wszyscy ważni politycy naszego państwa witali gorliwie białoruskiego opozycjonistę, przypisując sobie zasługi w uwolnieniu dysydenta. Faktycznie udział ich był żaden czy też niewielki. Uwolnienie więźniów było wynikiem uzgodnień amerykańskiej administracji z prezydentem Łukaszenką.

I możemy spróbować odpowiedzieć na pytanie ‚dlaczego uwolniono prof. Butagina’. – Odpowiedź wydaje się być prosta: tak zarządził Trump, a poprosił go o to Władimir Putin. A dlaczego wypuszczono Poczobuta? – Polskim rządzącym na osłodę. I tylko Ukraińcy mogą być nieusatysfakcjonowani, bo wymknął im się Rosjanin, a ich ‚szczęście’ było tak blisko.

Napisał: Zygmunt Białas

Prof. Cenckiewicz schodzi z linii strzału

Prof. Cenckiewicz schodzi z linii strzału

Stanisław Michalkiewicz „Magna Polonia” 30 kwietnia 2026 michalkiewicz

Okazuje się, że przygotowania do przepoczwarzenia naszego nieszczęśliwego kraju w Generalną Gubernię pod kuratelą niemiecką, mogą być bardziej zaawansowane, niż mógłby się z pozoru wydawać. Momentem zwrotnym są oczywiście wybory na Węgrzech, które, niewątpliwie przy wydatnej pomocy niemieckiej BND, wygrał Piotr Magyar. Na tę wydatną pomoc wskazuje poszlaka w postaci niekłamanej satysfakcji i autentycznej radości Reichsfuhrerin Urszuli Wodęleje oraz niemieckiego kanclerza Fryderyka Merza, że Węgry „wracają do Europy”, czyli – pod niemiecką kuratelę. W zamian za zgodę na niemiecką kuratelę Piotrowi Magyarowi będzie można pozwolić na to, na co, przynajmniej w ostatnich miesiącach przed wyborami, nie pozwalano Wiktorowi Orbanowi.

Mam na myśli korzystanie z rosyjskiej ropy i gazu, których dostawy zostały przerwane również na Słowację pod pretekstem, że wskutek rosyjskiego nalotu rurociąg „Przyjaźń” został poważnie uszkodzony. Tak naprawdę chyba w ogóle uszkodzony nie został, tylko prezydent Zełeński, na polecenie niemieckiej BND, kazał zakręcić kurek. Na taką możliwość wskazuje choćby to, że od stycznia, kiedy rzekome uszkodzenie miało nastąpić, aż do wyborów na Węgrzech, nie można było rurociągu naprawić.

Kiedy jednak kanclerz Merz kazał prezydentowi Zełeńskiemu rurociąg uruchomić, wystarczyło kilka dni, by rosyjska ropa i gaz ponownie popłynęły na Węgry i Słowację, które w zamian odstąpiły od blokowania 90 miliardów euro subwencji dla ukraińskich oligarchów, żeby mogli sobie znowu trochę pokraść i nie stracili smaku do kontynuowania wojny do ostatniego Ukraińca. Wprawdzie Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje nazywa to „pożyczką”, ale zwróćmy uwagę, kto tę rzekomą „pożyczkę” dla Ukrainy ma spłacać. Otóż ma ją spłacać… Rosja – w ramach reparacji wojennych dla Ukrainy. W to, że jest to „pożyczka” zdaje się wierzyć tylko JE Robert Pszczel, chluba i duma naszej – pożal się Boże – dyplomacji – a w każdym razie sprawiał takie wrażenie występując w programie „Dzień na świecie” z panem red. Janem Mikrutą. Ja dość regularnie ten program oglądam i – słuchając wielu zapraszanych tam „ekspertów” m.in, dyplomatów – utwierdzam się w przekonaniu, iż ta cała nasza dyplomacja, to w większości Scheiss.

Inaczej zresztą być nie może z dwóch powodów; po pierwsze uprawianie jakiejkolwiek polityki, zwłaszcza zagranicznej, nasz nieszczęśliwy kraj ma od Naszych Sojuszników surowo zakazane, więc w tej sytuacji zasada doboru negatywnego w dyplomacji („Je vote pour le plus bete” – mawiał Jerzy Clemenceau – co się wykłada, że głosuję na najgłupszego), a po drugie chodzi o to, żeby dyplomaci nie konfundowali Księcia-Małżonka, który z racji umiejętności wiązania krawatów uważa się za wybitnego specjalistę w dziedzinie polityki zagranicznej. Tak było w Rosji za Piotra Wielkiego, który nawet wydał specjalny ukaz, że podwładny wobec zwierzchnika ma przybierać wygląd „lichy i durnowaty”, właśnie po to, by zwierzchnika nie konfundować. Dlatego po mieście krążą fałszywe pogłoski, że Książę-Małżonek tak forsuje kandydaturę p. Bogdana Klicha na ambasadora w Waszyngtonie, że ten, jako dyplomowany psychiatra, przepisuje Księciu-Małżonku mikstury, pozwalające mu sprawować urząd szefa naszej dyplomacji w sposób nie zwracający niczyjej uwagi. To oczywiście bardzo ładnie, że Książę-Małżonek potrafi być wdzięczny – ale z drugiej strony niepodobna nie przywołać tu porzekadła, że jaki pan – taki kram.

Wróćmy jednak do przygotowań do przepoczwarzenia naszego i tak już przecież wystarczająco nieszczęśliwego kraju, w Generalną Gubernię. Oto przed bodajże dwoma tygodniami opinię publiczną zelektryzowała wieść, że pan prezydent Karol Nawrocki zamierza odtajnić i ogłosić „Aneks” do „Raportu o rozwiązaniu WSI”, przygotowany w swoim czasie przez złowrogiego Antoniego Macierewicza przy współpracy doktora Sławomira Cenckiewicza, który przy rozwiązywaniu Wojskowych Służb Informacyjnych też maczał palce. Wojskowe Służby Informacyjne, czyli stare kiejkuty, nawerbowały i za komuny i w „wolnej Polsce” tylu konfidentów, którzy przecież w roku 2006 „rozwiązani” nie zostali – że stare kiejkuty z powodzeniem mogą ręcznie sterować nie tylko całym życiem państwowym, ale również – całym życiem publicznym. Ale stare kiejkuty też podlegają centralom zagranicznym, do których podczas sławnej transformacji ustrojowej asekuracyjnie się przewerbowały. Skoro tedy zarówno działania prezydenta Trumpa, jak i działania JE pana ambasadora Tomasza Róży w Warszawie zdają się potwierdzać przyzwolenie, jakiego w marcu 2023 roku udzielił amerykański prezydent Józio Biden niemieckiemu kanclerzowi Olafowi Scholzowi, żeby – w nagrodę za dobre sprawowanie, tzn. – za odstąpienie od strategicznego partnerstwa z Rosją, Niemcy mogły urządzać sobie Europę po swojemu, to nic dziwnego, że i stare kiejkuty (a także watahy, które w tzw. międzyczasie ze starych kiejkutów wypączkowały) powinność swoje służby rozumieją i służą IV Rzeszy tak samo gorliwie, jak za pierwszej komuny służyły Sowietskomu Sojuzu.

W tej sytuacji nie dziwią nas już przygotowania do zaciągnięcia przed nienawistny sąd złowrogiego Antoniego Macierewicza, któremu sporo przewinień wobec starych kiejkutów rzeczywiście się nazbierało. Tym bardziej nie powinna nas zaskakiwać decyzja pana prof. Sławomira Cenckiewicza o zakończeniu służby w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego przy panu prezydencie Karolu Nawrockim. Jak pamiętamy, niedawno pan prof. Cenckiewicz uzyskał korzystny dla siebie wyrok NSA w sprawie swego dostępu do informacji niejawnych – ale Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ostentacyjnie olała ten wyrok ciepłym moczem, dając w ten sposób do zrozumienia, kto tu komu podlegał, podlega i będzie podlegać. Skoro tak, to prof. Cenckiewiczu nie pozostawało nic innego, jak zejść z linii strzału, podobnie jak Naczelnikowi Państwa Jarosławowi Kaczyńskiemu nie pozostaje nic innego, jak maskować swoje podporządkowanie Mateuszowi Morawieckiemu opowieściami o „dwóch płucach”, jakimi teraz będzie (ledwie) dyszało PiS.

Zatem coraz mniej przeszkód piętrzy się na świetlistym szlaku, wiodącym ku Generalnej Guberni, a w tej sytuacji ciekawe, co zostanie przedstawione opinii publicznej, jako „Aneks” do „Raportu o rozwiązaniu WSI”. Pan prezydent Nawrocki dawał do zrozumienia, by nie spodziewać się po tym zbyt wiele, żeby uniknąć rozczarowań, toteż po dymisji pana Sławomira Cenckiewicza bardzo prawdopodobne jest, że w tym odtajnionym „Aneksie” będziemy mogli zapoznać się z wieloma pogodnymi anegdotami z życia dworu monarszego – bo chyba pan prezydent Karol Nawrocki nie zdradzi największej tajemnicy państwowej III RP, że nasza młoda demokracja i w ogóle – całe życie publiczne – podszyte jest starymi kiejkuty, którymi z kolei ręcznie sterują centrale wywiadowcze Naszych Sojuszników?

Matka Boża ukazała się w Fatimie sześć razy. „Następnie powrócę tu jeszcze siódmy raz”. Czekamy, walczymy…

10 zapomnianych faktów o Fatimie i dlaczego warto je znać

10 zapomnianych faktów o Fatimie i dlaczego warto je znać

TFP | 14/05/2024 polskakatolicka/10-zapomnianych-faktow-o-fatimie-i-dlaczego-warto-je-znac

Chociaż wielu czcicieli Matki Bożej Fatimskiej dużo wie na temat najistotniejszych aspektów dotyczących Jej orędzia i licznych wydarzeń związanych z objawieniami, niektóre szczegóły mogły jednak zostać przeoczone. Dlatego przedstawiamy tutaj kilka kwestii do przeanalizowania i osobistej refleksji w nadziei, że pomogą one lepiej docenić znaczenie Orędzia, wypowiedzianego w Fatimie.

I. Siódme Objawienie

Matka Boża ukazała się w Fatimie sześć razy od maja do października 1917 roku. Już podczas pierwszego objawienia wspominała, że powróci do Cova da Iria, w to samo miejsce jeszcze siódmy raz. Jej słowa brzmiały:

Przybyłam was prosić, abyście przychodzili tu przez sześć kolejnych miesięcy, trzynastego dnia, o tej samej godzinie. Potem wam powiem, kim jestem i czego sobie życzę. Następnie powrócę tu jeszcze siódmy raz.

Chociaż specjaliści od objawień fatimskich różnią się w opiniach dotyczących interpretacji tych słów, nic nie stoi na przeszkodzie i nie sprzeciwia się wierze, by mieć nadzieję i ufać, że ta obietnica będzie spełniona w najbliższej przyszłości. Z pewnością jest to chwalebne i najbardziej wyjątkowe wydarzenie, na jakie wierny katolik może z niecierpliwością oczekiwać, zwłaszcza w obecnych niespokojnych i chaotycznych czasach. Być może to siódme objawienie nastąpi w czasie pokoju, który Ludwik Grignion de Montfort opisał jako „Królestwo Maryi”, a które Matka Boża przepowiedziała jako triumf Jej Niepokalanego Serca.

II Różaniec i czyściec

Także przy tej samej okazji, Matka Boża objawiła trojgu pastuszkom, że Franciszek musi odmówić jeszcze wiele Różańców zanim pójdzie do Nieba, i że pewna Amelia będzie w czyśćcu aż do końca świata.

Matka Boża po raz kolejny potwierdziła, że modlitwa na Różańcu Świętym jest sposobem na zbawienie duszy i zaleciła ją Franciszkowi jako gwarancję bezpiecznego przejścia do Nieba. Z pewnością jest to bezcenna rada Królowej Nieba i Ziemi.

Ona również wskazała na istnienie czyśćca, a nawet podała wymowny przykład biednej duszy już wyratowanej od piekła, która jednak będzie musiała oczyszczać się w ogniu czyśćca aż do końca świata. Z badań przeprowadzonych przez ks. Sebastião Martins dos Reis wynika, że Amelia zmarła w okolicznościach związanych z hańbą w sprawach czystości. Dla o. Thomasa McGlynn OP jeszcze bardziej szokujący jest fakt ujawniony później przez siostrę Łucję, która przypomniała, że jeszcze bardziej tragiczny los spotkał dusze, które na zawsze muszą cierpieć ogień piekielny, ze względu na choćby jeden grzech śmiertelny!


III Różnica między objawieniami Anioła a objawieniami Matki Bożej

Fizyczne, emocjonalne i psychologiczne doznania dzieci ze spotkania z Aniołem Portugalii i Matką Bożą różniły się od siebie. W swoich wspomnieniach siostra Łucja pisze:

„Nie wiem, dlaczego, ale faktem jest, że objawienia Matki Bożej miały inny wpływ na nas. Towarzyszyła nam, co prawda, ta sama intymna radość, ten sam pokój i to samo szczęście. Jednak zamiast fizycznego zmęczenia, czuliśmy pewną ekspansywną żywotność, zamiast odrętwienia z powodu Bożej obecności, czuliśmy pewien rodzaj radości, zamiast trudności w mówieniu, czuliśmy pewien rodzaj entuzjazmu komunikacyjnego…”

Wyraźny kontrast pomiędzy aniołem i Matką Boża bierze się z ich odmiennej natury. Anioł jest czystym duchem, a Matka Boża ma ciało i duszę. Dzieci podczas spotkania z Aniołem o wyższej naturze straciły dużo energii, przez co czuły się wyczerpane.

Ponieważ dzieci miały tę samą naturę co Matka Boża, można więc przypuszczać, że właśnie dlatego czuły się swobodniej w Jej obecności. Natura ludzka wspólna dla dzieci i Matki Bożej sprawiła, że wszyscy oni pozostawali w przyjemnej harmonii ze sobą. Czuło się pewność i zaufanie, zgodnie z obserwacjami poczynionymi przez Łucję, która potwierdza tym samym, że Matka Boża rzeczywiście została wzięta do Nieba z duszą i ciałem. Jest to dogmat wiary.

 Przeczytaj również: Czy wiesz wszystko o objawieniach fatimskich?

IV Znaczenie modlitwy, pokuty, ofiary i umartwienia dla nawrócenia grzeszników

Chociaż prawdą jest, że powyższe przesłanie stale przewija się w orędziu Matki Bożej Fatimskiej, to katolikom wypada zrozumieć, dlaczego tak jest. To szczególnie istotne dla współczesnych umysłów, dla których pojęcia umartwienia i pokuty osłabły lub po prostu stały się zbyt archaiczne czy nawet średniowieczne.

Powaga kryzysu moralnego wszechobecnego w świecie wymaga ciągłej modlitwy, pokuty i ofiary, które skłoniły troje dzieci, szczególnie małego Franciszka i Hiacyntę, do ich praktykowania w stopniu heroicznym. W swojej niewinności dwoje młodszych dzieci zrozumiało potrzebę ofiarowania się jako ofiary przebłagalne. Jednak apel Matki Bożej, która zwróciła się z prośbą o modlitwę i pokutę do dzieci, odnosi się również do reszty ludzkości.

Według o. Fryderyka Williama Fabera, autora książki „Wzrastanie w świętości”, zwykli śmiertelnicy mogą dużo zyskać umartwiając ciało. Praktyka ta pozwala opanować niesforne namiętności, które przechodzą pod kontrolę łaski i woli. Dzięki temu zwiększa się zakres duchowej wizji, a sumienie staje się bardziej wyczulone na różne subtelności, które pozwalają nie tylko odróżnić grzechy powszednie od śmiertelnych, ale także wychwycić to, co jest błędne i niedoskonałe.

Cierpienie łatwo staje się potęgą w sprawach Bożych. Czyż nie jest prawdą, że Nasz Pan odkupił ludzkość poprzez krwawą ofiarę i ogromne cierpienia znoszone na Kalwarii?

Prowadzenie umartwionego życia zachęca nas do wytrwałości w modlitwie, daje siłę w opieraniu się pokusom, odrywa nas od światowości i uwalnia nasze serca od ziemskich marności oraz przywiązań.

V Prześladowania znoszone przez dzieci ze strony rodziny, przyjaciół, innych ludzi i mediów z powodu objawień

Łucja w szczególności była najbardziej pokrzywdzona wskutek niedowierzania matki i krewnych, którzy przestali okazywać jej czułość. Jej cierpienia były o wiele dotkliwsze, zważywszy na młody wiek.

Franciszek i Hiacynta lepiej radzili sobie w rodzinie. Ich rodzice nigdy nie mieli wrogiego stosunku do objawień. Nie uchroniło ich to jednak od żartów i dowcipów sąsiadów, od śmiechu i szyderstw przybyszy.

Sceptyczne i świeckie media narażały dzieci na śmieszność i sarkazm. Krajowe gazety prowadziły gorzką kampanię nienawiści i oczerniania, by zdyskredytować objawienia.

Niemniej jednak, pomimo tych wszystkich zniewag, złego traktowania i jadowitości ludzi, dzieci znosiły je z godną podziwu cierpliwością oraz miłością zawsze pamiętając wezwanie Matki Bożej, by ofiarować swoje cierpienia za biednych grzeszników. Ten budujący przykład należy naśladować w codziennym życiu, w którym spotyka nas tyle przykrości. Przypomina nam to „małą drogę” św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

VI  Zmiany wprowadzone do Nabożeństwa Pięciu Pierwszych Sobót dla ułatwienia praktyki

Pierwotnie Matka Boża prosiła, by przystępować do spowiedzi i Komunii Św. przez pięć pierwszych sobót miesiąca, by odmawiać pięć dziesiątek Różańca i medytować przez 15 minut nad tajemnicami różańcowymi w celu zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi, w intencji wynagrodzenia za grzechy ludzi.

W kolejnych prywatnych wizjach i objawieniach, siostra Łucja przedstawiła Panu Jezusowi trudności, jakie napotykali czciciele w realizacji pewnych warunków. Z miłości do nas, w swojej łaskawości i trosce o nas, Nasz Pan zechciał złagodzić warunki, aby to nabożeństwo łatwo można było praktykować:

Do spowiedzi można przystępować w inne dni niż w pierwszą sobotę, o ile Pan Jezus jest przyjmowany godnie i z zamiarem zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi.

Nawet jeśli ktoś zapomni o wypowiedzeniu intencji, może to zrobić przy okazji następnej spowiedzi, korzystając z pierwszej sposobności do niej.

Siostra Łucja wyjaśniła także, że nie ma potrzeby rozważać WSZYSTKICH tajemnic Różańca w każdą pierwszą sobotę miesiąca. Wystarczy rozważać jedną z nich albo kilka.

Ze względu na swobodę, jaką pozostawił nam Pan Jezus Chrystus, nie ma powodu, aby wierni zwlekali lub odkładali praktykowanie tego nabożeństwa w duchu zadośćuczynienia, o które usilnie prosi Niepokalane Serce Maryi.

Przeczytaj również: Fatima: miłosierdzie i sprawiedliwość

VII  Powody praktykowania Nabożeństwa Pięciu Pierwszych Sobót

To może wydawać się akademickie dla niektórych, ale dobrze byłoby podsumować tutaj powody, dla których nie można zapominać o tym nabożeństwie. Zwykle dane nabożeństwa polecane są po to, aby jak najwięcej osób je praktykowało, by się one upowszechniały i by poznano korzyści, jakie one ze sobą niosą, aby w ten sposób podkreślić ich wagę.

Nabożeństwo Pięciu Pierwszych Sobót odpowiada pięciu rodzajom grzechów i bluźnierstw popełnianych przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi. Są to:

– zniewagi przeciw Niepokalanemu Poczęciu;

– zniewagi przeciw Jej dziewictwu;

– bluźnierstwa przeciw Jej Boskiemu macierzyństwu, które jednocześnie stanowią odmowę przyjęcia Matki Bożej jako Matki wszystkich ludzi;

– wpajanie nienawiści, obojętności, a nawet pogardy do Niepokalanej Matki w sercach dzieci;

– bezpośrednie lżenie Jej świętych wizerunków.

VIII Odrzucenie większego cudu

Siostra Łucja ujawniła w późniejszym swoim życiu, że cud słońca mógłby być nawet większy, gdyby dzieci nie zostały uprowadzone przez Arthura Oliveira Santosa, okrutnego i zdradzieckiego administratora Rady Administracyjnej Vila Nova de Ourém. Początkowo Łucja mówiła o tym szczegółowo w dochodzeniu prowadzonym przez Ojca Manuela Marquesa Ferreirę 21 sierpnia 1917 roku, dwa dni po objawieniu, później pominęła ten wątek w zeznaniu z 1941 r.

Jest to przykład wykroczenia popełnionego wbrew woli Matki Bożej, które nie zostało ukarane. Choć nie z winy dzieci, co przykro stwierdzić, tłumy osób zebranych w Fatimie po południu 13 października 1917 r. zostały pozbawione znacznie większego cudu, który dokonałby się, gdyby nie podstęp, oszustwo i złośliwość władz cywilnych.

IX  Nieznane światło czy zorza polarna?

Nadzwyczajne światło, które świeciło nad Europą w nocy z 25 na 26 stycznia 1938 roku w godzinach od 20:45 do 01:15, siostra Łucja uznała za „wielki znak”. To nieznane światło, to był znak od Matki Bożej, który wskazywał, że nieuchronnie zbliża się wojna. Astronomowie i sceptycy orzekli, że była to jedynie zorza polarna, choć postać jaką ona przybrała, była zjawiskiem bez precedensu.

Co ciekawe, książka, The Secrets of Fatima wyjaśnia:

„Ta łuna rozpościerała się daleko na południe aż do Galicji w Hiszpanii. Tam w zakonie karmelitanek siostra Łucja, jedyna żyjąca z trzech pastuszków fatimskich, od razu odczytała ten znak jako zapowiedź nadciągającej wojny. Widziana nawet przez papieża Piusa XI w Rzymie, bezprecedensowa łuna, której towarzyszył „trzeszczący” dźwięk, prawdopodobnie związany z wyładowaniami atmosferycznymi, w rzeczywistości spowodowała wybuch paniki w wielu rejonach Europy, gdzie ludność stwierdziła, że świat pogrąża się w ogniu i nadchodzi jego koniec”.

„The New York Times” w dniu 26 stycznia 1938 roku odnotował następujące fakty:

„Zorza polarna, rzadka w południowej i zachodniej części Europy, zasiała strach w części Portugalii i Austrii. Z kolei tysiące Brytyjczyków wyległo na ulice i w oszołomieniu wpatrywało się w tajemniczą i fascynującą łunę. Grupa mieszkańców Londynu potraktowała ją jako symptom wielkiego pożaru połowy miasta. Wezwano straż pożarną, sądząc, że pałac Windsor stanął w płomieniach. Światło było wyraźnie widoczne we Włoszech, Hiszpanii, a nawet na Gibraltarze. Najpiękniej Aurora Borealis prezentowała się nad Alpami, w Austrii i Szwajcarii, wyraźnie odcinając się od pokrytych śniegiem szczytów górskich. Tymczasem wszędzie strażacy wzywani byli do pożarów, których wcale nie było. Portugalskie wioski opustoszały w obawie przed końcem świata”.

X Ostatnie słowa Hiacynty:

Hartowana i kształtowana przez nadzwyczajną pokutę i ofiary, 10-letnia Hiacynta okazała się prorocza w jej postrzeganiu rzeczy. Miała ona wiele prywatnych objawień. Tak była oświecona nadprzyrodzoną i świętą mądrością, że Matka Godinho, dyrektorka sierocińca z Lizbony, gdzie Hiacynta przebywała przed śmiercią, zadała jej zdumiona i pełna podziwu pytanie: „Kto cię nauczył tego wszystkiego?”. Poniższe stwierdzenia wypowiedziane przez Hiacyntę ukazują głębię jej duszy w obliczu moralnego upadku świata:

* Grzechami prowadzącymi najwięcej dusz do piekła są grzechy cielesne.

* Aby być czystym na ciele, konieczne jest utrzymanie czystości. Być czystą na ciele to znaczy strzec niewinności. A być czystą na duszy to znaczy nie grzeszyć, nie oglądać tego, czego nie powinno się widzieć, nie kraść, nie kłamać, mówić zawsze prawdę, także wtedy, gdy nas to wiele kosztuje.

* Mody, które nadejdą, będą bardzo obrażać Pana. Osoby, które służą Bogu, nie mogą iść za głosem mody. W Kościele nie ma zmiennych mód. Jezus jest zawsze ten sam.

* Lekarzom brak światła i wiedzy, by leczyć chorych, bo brak im miłości Boga.

* Księża powinni zajmować się tylko sprawami Kościoła. Księża powinni być czyści, bardzo czyści. Nieposłuszeństwo kapłanów i zakonników wobec ich przełożonych i wobec Ojca Świętego bardzo obraża Jezusa.

* Aby być zakonnicą, trzeba być bardzo czystą duszą i ciałem.

* Wiele małżeństw nie jest dobrych; nie podobają się one Jezusowi, nie są Boże.

* Spowiedź jest sakramentem miłosierdzia. Dlatego trzeba zbliżać się do konfesjonału z ufnością i radością.

* Matko moja chrzestna, niech matka dużo się modli za sprawujących władzę! Biada tym, którzy prześladują religię Jezusa. Jeśli rząd pozostawi Kościół w spokoju i przyzna wolność świętej religii, będzie błogosławiony przez Boga.

* Wojny są niczym innym jak karą za grzechy świata.

* Matka Najświętsza nie może już powstrzymać uniesionego nad światem ramienia swojego ukochanego syna. Trzeba czynić pokutę. Jeśli ludzie się nie poprawią, nadejdzie kara.

Źródło: tfpstudentactioneurope.org

IQ płyty paździerzowej. MEM-y VII. [uzupełnione]

———————————–

——————————–

——————-

——————————————————-

—————————

—————————————————————-

———————————————-

—————————————————–

——————————————

=========================================

gratisy:

=========================


Piekielna bezczelność:

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

UE – to tylko wersja demonstracyjna. MEM-y VI.

—————————–

———————————————-

—————————————————————

—————————————————–

—————————————————————-

—————————————–

—————————————————-

———————————————–

——————————————————————————

Omamy… MEM-y V.

————————————————–

——————————————-

—————————————————

—————————————————————————–

————————————————-

———————————————————-

—————————————-

——————————————————————————

——————————————-

O dobroczynności i Sprawiedliwości. MEM-y IV.

——————————————

—————————————————–

———————————————————–

————————————————–

—————————————————–

—————————–

—————————–

———————————————————

—————————————

Quizzmo- dureń

—————————————————

Aneks do Raportu.. MEM-y III.

———————————–

——————————————————

———————————–

{Nic o nim nie wiem, ale w wiki jest ze cztery strony. Pewnie „podpadł” ickom?? md]

——————————

———————————————————

————————————————-

———————————————————

—————————————————

————————————————————-

———————————————————-

Nic się nie zmieniło… MEM-y II.

————————————————-

———————————–

————————————–

——————————————————

————————————————————–

———————————————————————-

Zaszufladkowano do kategorii Śmichy | Otagowano

Koszerne MEM-y I.

———————————

————————————————————–

—————————————-

————————————————–

——————————————————————————-

Znajdowała się ona na terenie dawnego obozu pracy dla kobiet (filii KL Gross-Rosen – Grünberg I) w Zielonej Górze. Usunięto, Władze Zielonej Góry umieściły te po prawej]

————————————————————————

Usunięto też tablicę Św. Gertrudy Stein – niewłaściwa żydówka.

———————————–

Koniec bomb na Iran, zamiast tego wojna ekonomiczna?

Koniec bomb na Iran, zamiast tego wojna ekonomiczna?

Larry C. Johnson

W poniedziałek w Waszyngtonie Trump zebrał swój zespół ds. bezpieczeństwa narodowego, aby ustalić, jak zareagować na najnowszy komunikat Iranu, przekazany za pośrednictwem Pakistanu – mianowicie: zakończyć blokadę, a potem porozmawiamy o innych kwestiach.Wall Street Journal” donosi, że Trump wybrał wojnę ekonomiczną z Iranem, ponieważ niesie ona mniejsze ryzyko niż wznowienie bombardowań lub próba wycofania się z konfliktu. To dobra wiadomość. Prezydent Trump polecił jednak również personelowi Białego Domu przygotowanie się na przedłużającą się blokadę Iranu.

Zanim wyjaśnię, dlaczego jest to głupia, niezrównoważona polityka, która nie przyniesie rezultatu, przyjrzyjmy się temu, co miał do powiedzenia sekretarz skarbu Scott Bessent:

„W ramach ekonomicznego szału, Ministerstwo Finansów zaatakowało irańską międzynarodową infrastrukturę bankowości cieni, dostęp do kryptowalut, flotę cieni, sieci zaopatrzenia w broń, finansowanie terrorystycznych agentów w regionie oraz niezależne chińskie rafinerie „czajniczków”, które wspierają irański handel ropą. Działania te zrujnowały dochody rzędu dziesiątek miliardów dolarów, które mogłyby zostać przeznaczone na finansowanie terroryzmu”. [czajniczki: niezależne, prywatne rafinerie działających w Chinach].

W ramach kampanii wywierania maksymalnej presji przez prezydenta Trumpa inflacja w Teheranie wzrosła dwukrotnie, a waluta tego kraju gwałtownie straciła na wartości.

Wyspa Charg, główny irański terminal eksportu ropy naftowej, zbliża się do granicy swoich możliwości magazynowych, co zmusza reżim do ograniczenia produkcji ropy. Spowoduje to dodatkowe straty w dochodach rzędu około 170 milionów dolarów dziennie i trwałe szkody w irańskiej infrastrukturze naftowej. Departament Skarbu będzie nadal wywierał maksymalną presję, a każda osoba, statek lub podmiot ułatwiający nielegalny przepływ ropy do Teheranu ryzykuje objęcie sankcjami USA.

Pomimo blokady USA, Iran nadal napełnia tankowce opuszczające Zatokę Perską. Iran kontynuuje załadunek ropy na tankowce, mimo że USA blokują jego wyjście. Ponieważ nie ma wyraźnych oznak obejścia blokady, załadowywana ropa naftowa wypełnia głównie tankowce dostępne dla Iranu w regionie. Co najmniej dwa w pełni załadowane irańskie tankowce – Hero II i Hedy – wypłynęły z Zatoki Perskiej 20 kwietnia, przechodząc przez blokadę USA, jako część floty, która dostarczyła na rynek około 9 milionów baryłek ropy. Większość tankowców przewożących irańską ropę regularnie wypływa z wyłączonymi automatycznymi sygnałami pozycji. [jaja!! md]

Od początku konfliktu co najmniej 52 tankowce „floty widmo”, załadowane irańską ropą, opuściły Zatokę Perską – niektóre z aktywnymi sygnałami, inne potajemnie. Tankowce te płyną do Malezji, aby przeładować ładunek między statkami płynącymi do Chin.

W tym tkwi problem dla Stanów Zjednoczonych w próbie wyegzekwowania blokady: jeśli USA zatrzymają i przejmą kontrolę nad irańskim statkiem, Marynarka Wojenna USA musi wysłać okręt, aby go eskortować do miejsca kontrolowanego przez USA. Stany Zjednoczone nie posiadają wystarczającej liczby okrętów wojennych, aby przeprowadzić taką misję na dużą skalę. Iran musi jedynie załadować i zwodować 20 tankowców jednocześnie. USA mogą być w stanie zatrzymać dwa lub trzy, ale reszta przełamie blokadę i osiągnie swoje cele.

A co z importem do Iranu? Według agencji prasowej Fars, Pakistan otworzył sześć korytarzy z Iranem, aby ominąć blokadę USA. Ponad 3000 kontenerów przeznaczonych dla Iranu jest transportowanych drogą lądową.

Ironią jest, że chociaż to Iran skutecznie zamknął Cieśninę Ormuz, Stany Zjednoczone, szczycące się blokadą cieśniny, biorą na siebie główną odpowiedzialność za ten stan rzeczy, podczas gdy reszta świata zaczyna odczuwać skutki poważnego kryzysu gospodarczego w wyniku zamknięcia cieśniny.

Zamiast narażać się na gniew krajów, którym odmawia się dostępu do ropy naftowej i LNG z Zatoki Perskiej, Iran zapewni sobie bardzo potrzebne wsparcie, pozwalając statkom płynącym do zaprzyjaźnionych krajów przepływać przez cieśninę w takiej liczbie, że amerykańska marynarka wojenna nie będzie w stanie ich zatrzymać.

Jeśli mój przyjaciel Alex z Reporterfy ma rację, globalna gospodarka będzie musiała stawić czoła poważnym przeciwnościom, bardziej dotkliwym niż kryzys finansowy z 2008 roku. Do tego czasu Stany Zjednoczone będą pod silną presją, aby zakończyć blokadę, która ma charakter bardziej symboliczny niż materialny, i wznowić negocjacje z Iranem.

Iran ze swojej strony nie będzie prosił o pomoc… Iran ma pełne poparcie, w tym pomoc gospodarczą, Rosji i Chin. Scott Bessent łudzi się i wprowadza Trumpa w błąd, twierdząc, że jego wersja wojny gospodarczej zmusi Iran, Rosję i Chiny do ukłonu przed Waszyngtonem. To się nie stanie.

Źródło: Koniec bomb dla Iranu, zamiast tego wojna ekonomiczna?

Burdel w Zatoce: ZEA opuszcza OPEC

depositphotos.com

Pierwszy z wielu? ZEA opuszcza OPEC, podczas gdy sytuacja Iranu wywołuje nacjonalistyczną reorganizację wśród producentów.

Tyler Durden

Zaledwie kilka dni po tym, jak ZEA publicznie zasygnalizowało problemy z płynnością, wnioskując do Rezerwy Federalnej o linie swapowe w celu złagodzenia presji na banki w kraju, główny producent ropy w Zatoce Perskiej, ZEA, podjął decyzję o opuszczeniu kartelu naftowego. Ta nieoczekiwana wiadomość trafiła na pierwsze strony gazety Bloomberg we wtorek rano czasu wschodniego.

Oficjalna strona internetowa Emirates News Agency (WAM) podała tę wiadomość, informując, że ZEA podjęło decyzję o opuszczeniu OPEC i OPEC+ 1 maja, zgodnie z długoterminowym planem strategicznym i gospodarczym kraju.

Decyzja ta oznaczałaby poważny rozłam w OPEC i miałaby bezpośrednie konsekwencje dla pozostałych 11 członków: Arabii Saudyjskiej, Iranu, Iraku, Kuwejtu, Wenezueli, Nigerii, Libii, Algierii, Konga, Gwinei Równikowej i Gabonu.

WAM oświadczyło, że decyzja ta odzwierciedla „rozwijającą się politykę sektora, mającą na celu zwiększenie elastyczności reagowania na dynamikę rynku, przy jednoczesnym dalszym przyczynianiu się do stabilności rynku w sposób przemyślany i odpowiedzialny”.

OPEC został założony w Bagdadzie we wrześniu 1960 roku przez Iran, Irak, Kuwejt, Arabię ​​Saudyjską i Wenezuelę. Jego pierwotnym celem było zapewnienie krajom produkującym ropę naftową większej kontroli nad cenami i produkcją, po tym jak zachodnie koncerny naftowe zdominowały światowe rynki ropy naftowej.

===================================

Warto zauważyć, że ZEA jest jednym z największych producentów w OPEC (~4,05 mln baryłek dziennie), co czyni je znaczącym graczem z rosnącymi ambicjami w zakresie zdolności produkcyjnych (cel: 5 mln baryłek dziennie do 2027 r.).

========================================================

Kontrakty terminowe na WTI spadły po opublikowaniu tej wiadomości, ale od tego czasu ceny wzrosły.

=========================================

Ryzyko kredytowe ZEA gwałtownie wzrosło od początku wojny…

Analityk UBS Matthew Cowley zareagował na ten rozwój sytuacji, mówiąc klientom: „Osłabiłoby to zdolność OPEC do obrony minimalnych cen, szczególnie w okresach spowolnienia gospodarczego”.

Pełne oświadczenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich:

Abu Zabi, 28 kwietnia / WAM / Zjednoczone Emiraty Arabskie ogłosiły dziś decyzję o wystąpieniu z Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) i OPEC+, ze skutkiem od 1 maja 2026 r.

Decyzja ta jest zgodna z długoterminową wizją strategiczną i gospodarczą Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz rozwojem ich sektora energetycznego, w tym przyspieszeniem inwestycji w krajową produkcję energii, a także podkreśla zaangażowanie tego kraju w rolę odpowiedzialnego i niezawodnego producenta, patrzącego w przyszłość światowych rynków energii.

Decyzja ta została podjęta po przeprowadzeniu gruntownej analizy polityki produkcyjnej ZEA oraz jego obecnych i przyszłych możliwości, z uwzględnieniem wymogów interesu narodowego i zaangażowania państwa w efektywny wkład w zaspokajanie pilnych potrzeb rynku, podczas gdy krótkoterminowe wahania geopolityczne utrzymują się ze względu na zaburzenia w Zatoce Perskiej i Cieśninie Ormuz, które wpływają na dynamikę podaży, a podstawowe trendy wskazują na dalszy wzrost światowego zapotrzebowania na energię w perspektywie średnio- i długoterminowej.

Stabilność światowego systemu energetycznego zależy od dostępności elastycznych, niezawodnych i niedrogich dostaw, a ZEA inwestuje, aby sprostać zmieniającym się wymaganiom w sposób efektywny i odpowiedzialny, stawiając na pierwszym miejscu stabilność dostaw, koszty i zrównoważony rozwój.

Decyzja ta zapadła po dziesięcioleciach konstruktywnej współpracy, odkąd ZEA przystąpiło do OPEC w 1967 r. za pośrednictwem emiratu Abu Zabi i kontynuowało członkostwo po utworzeniu Zjednoczonych Emiratów Arabskich w 1971 r. W tym okresie kraj ten odgrywał aktywną rolę we wspieraniu stabilności światowego rynku ropy naftowej i promowaniu dialogu między krajami wydobywającymi ropę.

Decyzja ta potwierdza dalszy rozwój polityki sektorowej w celu zwiększenia elastyczności reagowania na dynamikę rynku, przy jednoczesnym dalszym przemyślanym i odpowiedzialnym przyczynianiu się do stabilności rynku.

ZEA jest niezawodnym, ekonomicznym i niskoemisyjnym producentem ropy naftowej na skalę globalną, przyczyniającym się do globalnego wzrostu gospodarczego i redukcji emisji.

Po wystąpieniu z OPEC ZEA będzie nadal odgrywać odpowiedzialną rolę, stopniowo i ostrożnie zwiększając produkcję zgodnie z popytem i warunkami rynkowymi.

Dysponując dużą i konkurencyjną bazą zasobów, ZEA będzie nadal współpracować z partnerami w celu rozwoju zasobów oraz wspierania wzrostu gospodarczego i dywersyfikacji.

Warto zauważyć, że decyzja ta nie zmienia zaangażowania ZEA w stabilność rynków światowych ani podejścia tego kraju do współpracy z producentami i konsumentami, lecz raczej wzmacnia jego zdolność reagowania na zmieniające się wymagania rynku.

ZEA potwierdza swoje uznanie dla wysiłków OPEC i sojuszu OPEC+, ponieważ obecność tego kraju w tej organizacji wniosła znaczący wkład i poniosła jeszcze większe poświęcenia dla dobra wszystkich. Nadszedł jednak czas, aby skoncentrować wysiłki na tym, czego wymagają interesy narodowe ZEA, na zaangażowaniu w inwestycje i import z partnerami oraz na potrzebach rynku, i to właśnie na tym ZEA będzie koncentrować swoje wysiłki w przyszłości.

ZEA potwierdza również swoje stałe zaangażowanie na rzecz odpowiedzialnej polityki produkcyjnej i skupienie się na stabilności rynku, biorąc pod uwagę globalną podaż i popyt.

Państwo będzie nadal inwestować w cały łańcuch wartości sektora energetycznego, obejmujący ropę naftową i gaz, energię odnawialną i rozwiązania niskoemisyjne, aby wspierać odporność i długoterminową transformację systemu energetycznego.

ZEA ceni sobie ponad pięćdziesięcioletnią współpracę z partnerami i nadal odgrywa w niej aktywną rolę.

Wycofanie się Abu Zabi osłabia spójność OPEC, a los kartelu naftowego pozostaje niepewny.

Źródło: First Of Many? ZEA wycofuje się z OPEC, ponieważ chaos w Iranie wywołuje nacjonalistyczne przegrupowania wśród producentów

Donald Trump uznaje ograniczenia…

Donald Trump uznaje ograniczenia jacksonizmu

przez Thierry’ego Meyssana voltairenet-org

Wydarzenia przybierają niekorzystny dla USA obrót. Właśnie gdy prezydent Trump rozpoczyna wojnę kulturową z Kościołem katolickim, aby potwierdzić anglosaski, a nie aztecki charakter swojego kraju, ponosi druzgocącą klęskę w starciu z Iranem.

Uświadamia sobie, że jego podejście do handlu nie zastąpi dyplomacji, a przynajmniej nie z tym konkretnym partnerem. I że jego jacksonowska ideologia, która czyni cuda w sprawach wewnętrznych, nie oferuje rozwiązań problemów strategicznych. Świadomy impasu, w jakim się znalazł, Donald Trump dostosowuje się. Zasadniczo zmienia swoje stanowisko.

Sieć Voltaire | Paryż (Francja) 28 kwietnia 2026 r.

عربيελληνικά hiszpański francuski włoski Holenderski portugalski rosyjski

21 kwietnia 2026 roku prezydent Trump przybył do Louisville w stanie Kentucky, aby oddać hołd Henry’emu Clayowi, historycznemu przeciwnikowi prezydenta Andrew Jacksona. Chciał pokazać, że wysłuchał głosu ludu i swoich doradców i zamierza zmienić swoje podejście.

Artykuł ten stanowi kontynuację artykułu: „Schizma między Pentagonem a Watykanem” z 21 kwietnia 2026 r.

21 i 22 czerwca 2025 roku prezydent Donald Trump wydał rozkaz zbombardowania irańskich obiektów jądrowych (operacja „Midnight Hammer”). Oficjalnie celem operacji było zniszczenie wszelkich możliwości produkcji bomby atomowej. Nieoficjalnie, jak sugerowało kilku polityków, operacja miała na celu przede wszystkim pozbawienie Izraela pretekstu do użycia bomby atomowej przeciwko Iranowi.

Tak czy inaczej, Pentagon ustalił, że irańskie obiekty znajdują się tak głęboko pod ziemią, że nie da się do nich dotrzeć. Aż strach pomyśleć, jakie byłyby konsekwencje tych bombardowań, gdyby trafiły w cel.

Operacja ta dała Waszyngtonowi okazję do ponownej oceny swojej zdolności do obalenia reżimu ustanowionego przez Chomeiniego, a przede wszystkim swojej ogólnej strategii. Podczas formowania swojej administracji Donald Trump zgodził się, aby jego wiceprezydent, J.D. Vance, mógł mianować jednego ze swoich przyjaciół, Elbridge’a Colby’ego, na stanowisko podsekretarza obrony. Ten strateg działał już w pierwszej kadencji Trumpa. Przedstawił mu swoją „Teorię Zaprzeczenia”: aby zapewnić, że Stany Zjednoczone pozostaną wiodącą potęgą światową i że Chiny ich nie wyprzedzą, nie należy zwalczać Chin militarnie, ale raczej pozbawić je zasobów energetycznych i surowcowych niezbędnych do ich rozwoju  [ 1 ] .

Elbridge Colby to jedyna postać z ery Obamy i Bidena, która zapewniła sobie stanowisko pod rządami Donalda Trumpa. Miał on rzeczywiście wpływ na politykę Demokratów wobec Iranu i pracował dla WestExec Advisors, firmy Antony’ego Blinkena.

Wraz z rozpoczęciem operacji Midnight Hammer retoryka Donalda Trumpa zaczęła się zmieniać. Do tego czasu jego głównym celem było ratowanie dolara przed niestabilnym długiem państwowym. Zwrócił się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej o pomoc finansową i wielokrotnie, z naciskiem, zapewniał, że nie ma żadnych problemów z płynnością finansową. Zapowiadał kolejne gigantyczne inwestycje w „złotą kopułę” i „złotą flotę”. Wszystko to jednak było jedynie zasłoną dymną, ponieważ państwa Zatoki Perskiej wyczerpały już swoje zasoby płynności, a projekty zbrojeniowe nawet się nie rozpoczęły.

Colby zwrócił się do Johna Ratcliffe’a, dyrektora CIA, z prośbą o rozważenie możliwości pozbawienia Chin zasobów zagranicznych. Sam był wnukiem Williama Colby’ego, dyrektora CIA za czasów Richarda Nixona. To on, wraz ze swoim starym przyjacielem, francuskim generałem Paulem Aussaressesem, wprowadził dyktatury w Ameryce Łacińskiej  [ 2 ] .

We wrześniu i październiku 2025 roku Colby i Ratcliffe wysłali agentów do Kataru na spotkanie z Delcy Rodríguez, wiceprezydent Boliwariańskiej Republiki Wenezueli, i Yussefem Abou Nassifem Smailim, jej partnerem. Celem spotkania była ocena sytuacji i zbadanie, w jaki sposób młoda kobieta mogłaby pomóc w powstrzymaniu autorytarnej polityki Nicolása Maduro  [ 3 ] .

Kiedy stało się jasne, że wiceprezydent może uspokoić sytuację w Caracas, SouthCom przygotował operację, podczas gdy CIA zadbała o to, by jej celem było zwalczanie handlu narkotykami. Prawdziwy cel operacji został ukryty pod maską zniszczenia kilku łodzi z narkotykami. W rzeczywistości chodziło o to, by wenezuelska ropa nie docierała już do Chin („Strategia Zaprzeczenia”). Cały świat dał się na to nabrać, a lewica – niesłusznie – uznała, że ​​kapitaliści chcą przejąć wenezuelską ropę („Operacja Absolute Resolve”, 3 stycznia 2026 r.).

Colby i Ratcliffe już przygotowują kolejną operację. Tym razem celem jest pozbawienie Chin irańskiej ropy naftowej, która stanowi 40% ich importu energii. Następnie obaj mężczyźni kontaktują się ze swoimi łącznikami w Tel Awiwie. Celem jest zasugerowanie Benjaminowi Netanjahu, że dostanie wolną rękę, jeśli zaatakuje Iran. W rzeczywistości Netanjahu natychmiast proponuje Stanom Zjednoczonym zorganizowanie zmiany reżimu w Teheranie.

Colby i Ratcliffe są przekonani, że zmiana reżimu jest mało prawdopodobna i że Iran nie przygotowuje bomby atomowej. Ich celem jest po prostu przyparcie Chin do muru. Prezydent Trump jest przekonany, że sojusznicy z NATO po raz kolejny pomogą Stanom Zjednoczonym w organizacji zmiany reżimu. Zapewnia, że ​​Francja szkoli kurdyjskich snajperów w Iraku, aby strzelali do demonstrantów i policji (w Iranie), prowokując w ten sposób chaos, który poprzedzi „obalenie ajatollahów”. Tymczasem sekretarz skarbu Scott Bessent organizuje bankructwo Ayandeh Bank  [ 4 ] , gdzie przechowywane są oszczędności handlarzy bazarowych.

23 października 2025 roku bank Ayandeh ogłasza bankructwo. Deponenci zaczynają demonstrować. Są zrujnowani. Niektórzy z nich to zamożni handlarze z bazarów. Społeczeństwo jest w chaosie, ale nikt nie kwestionuje reżimu. W styczniu 2026 roku kurdyjscy snajperzy zaczynają mordować demonstrantów i policjantów. Wszyscy uważają, że jedyną odpowiedzialność ponosi strona przeciwna, ale w rzeczywistości to osoby trzecie, które pozostają niewidoczne, dokonały ataku.

Donald Trump zapewnia wszystkich, że nie pozwoli Gwardii Rewolucyjnej wymordować własnego narodu. Ludzie Zachodu, przekonani, że nie-Zachód jest niecywilizowany, popierają „obronę demokracji”. I tyle. Izrael, który nie szanuje nieżydowskich przywódców religijnych, zabija Najwyższego Przywódcę. Stany Zjednoczone natychmiast postępują w jego ślady.

To, co nastąpiło, było nieprzewidziane: Iran, który przez 48 lat przygotowywał się do wyzwolenia spod władzy kolonialnej, a następnie do wyzwolenia reszty świata spod ich władzy, był dobrze chroniony. Podczas gdy izraelsko-amerykańskie bombardowania skutecznie ścięły kraj, natychmiast wyrosły w nim nowe głowy niczym u hydry. Nie było to niczym zaskakującym: w 1981 roku Ludowi Mudżahedini zdołali zamordować 70 przywódców jednym zamachem, w tym ajatollaha Seyyeda Mohammada Hosseiniego Beheshtiego, ówczesnego przywódcę kraju, oraz około dziesięciu ministrów. Wszyscy zostali zastąpieni w ciągu następnych dwóch dni.

Co gorsza, Iran, który przewidział atak i przygotował swoje środki zaradcze dawno temu, zaatakował amerykańskie bazy wojskowe w regionie. W ciągu kilku godzin zakończył zachodnią przewagę powietrzną, niszcząc amerykański super-radar monitorujący cały Bliski Wschód  [ 5 ] . Następnie zniszczył samoloty radarowe, które miały zastąpić brakujący naziemny superradar. Pentagonowi zajęło trochę czasu, aby zdać sobie sprawę, że Iran posiada satelitę, który dawał mu przegląd całego regionu  [ 6 ] . Nie tylko Stany Zjednoczone były ślepe, ale Iran widział wszystko w szczegółach. Kontrreakcja była tak spektakularna, że ​​irańska opinia publiczna zjednoczyła się przeciwko agresorowi. Całe pokolenie chciało dołączyć do Basiji i Pasdaran, Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

Departament Stanu USA nie jest bardziej wydajny niż wojna: Iran ożywia rezolucję Zgromadzenia Ogólnego ONZ, przyjętą jednogłośnie bez głosowania, stwierdzającą, że prawo międzynarodowe popiera jego działania  [ 7 ] . Teheran upiera się, że rezolucja Rady Bezpieczeństwa potępiająca jego środki odwetowe wobec państw Zatoki Perskiej narusza prawo międzynarodowe.

Państwa Zatoki Perskiej nie wiedzą już, do którego świętego się zwrócić, komu zaufać. Nadal potępiają irańskie ataki, ale muszą pogodzić się z faktem, że popełniły poważny błąd: goszcząc amerykańskie bazy wojskowe, wierzyły, że są chronione militarnie. Teraz zdają sobie sprawę, że w rzeczywistości ugięły się przed potęgą, która wciągnęła je w wojnę, która nie jest ich wojną.

Uznając, że nie będzie rozwiązania militarnego, sojusznicy z NATO nie odpowiadają już na wezwania Białego Domu, nawet tych, którzy brali udział w przygotowaniu masakr podczas demonstracji. (Tymczasem) Chiny przestawiły swoje rakiety z atakowania Tajwanu na atakowanie baz wojskowych Stanów Zjednoczonych w Indo-Pacyfiku  [ 8 ] . Cały świat przystosowuje się do paraliżu Stanów Zjednoczonych.

Ponieważ nieszczęście rzadko zdarza się samo, irańskie ambasady rozpowszechniają animowane filmy, które karykaturalnie przedstawiają obelgi Donalda Trumpa. Humor ten nastawia globalną opinię publiczną przeciwko agresorowi.

Kiedy popełniasz błąd i nie chcesz się do niego przyznać, zawsze istnieje pokusa, by pogorszyć sytuację. Ponieważ początkowe bombardowania nie przyniosły żadnego efektu, prezydent Trump postanowił je nasilić, aż Irańczycy ustąpią  [ 9 ] . A nawet zablokować Cieśninę Ormuz. Jednak zapasy amunicji powoli się kończyły. Pentagon musiał teraz rekwirować broń, która w rzeczywistości była przeznaczona do innych celów.

Donald Trump musiał przyznać, że jego strategia eskalacji zawiodła: skoro konwencjonalne bombardowania „reżimu” nie przyniosły żadnych rezultatów, jedyną opcją było teraz podjęcie próby osiągnięcia zwycięstwa za pomocą bomby atomowej. Nie bomby strategicznej, jak w Hiroszimie i Nagasaki, ale bomby taktycznej. Generał Dan Caine, Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, skonfrontował się z nim. Wyjaśnił, że jest przeciwny i sam nie przeprowadzi ataku nuklearnego  [ 10 ] . Donald Trump musiał odzyskać swoją pozycję w oczach prasy.

Prezydent Donald Trump może jedynie przyznać się do porażki Stanów Zjednoczonych. W swojej analizie zdaje sobie sprawę, że jego podejście jako biznesmena – jego osobisty styl negocjacyjny z jednej strony i jego jacksonowska ideologia zastępowania wojny handlem z drugiej – nie pozwala mu na skuteczną reakcję. Musi zatem zmienić kurs. Postanawia odzyskać zwolenników bardziej tradycyjnej ideologii. W geście pojednania zmienia nazwę pokoju w aneksie Białego Domu, Old Executive Building, na „Pokój Henry’ego Claya”  [ 11 ] . Henry Clay był głównym adwersarzem Andrew Jacksona.

Od trzech tygodni ruch „MAGA” ( Make America Great Again ) odwraca się od Donalda Trumpa. Wielu otwarcie rozważa uznanie go za niezdolnego do sprawowania urzędu i zastąpienie go wiceprezydentem J.D. Vance’em. 25 kwietnia 2026 roku, o godzinie 20:30, samotny uzbrojony napastnik wtargnął w pobliże sali balowej, w której administracja Trumpa organizowała konferencje prasowe. Usiłował zabić prezydenta Stanów Zjednoczonych [?? md] . Secret Service ewakuowała prezydenta, jego rodzinę i członków administracji w bezpieczne miejsce. Nie interweniowali najpierw, by uratować Donalda Trumpa, ale jego wiceprezydenta, J.D. Vance’a. Napastnik został obezwładniony, ale wiadomość została odebrana.

Thierry Meyssan Tłumaczenie Wernera Leuthäussera