Pod rządami tego gangu może być tylko gorzej.

’Nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej’.

Był Zbigniew Rau szefem MSZ i za jego rządów blokowane były konta ambasady FR, a rosyjski ambasador Siergiej Andriejew nie był chroniony przed atakami ukraińskich nacjonalistów. A teraz mamy Sikorskiego, który już zdążył się wypowiedzieć mniej więcej tak: ’Skoro Putin nie rozumie zwyczajnej mowy, to powinny przemówić do niego z Kijowa rakiety dalekiego zasięgu’. Mógł ambasador Andriejew nie czuć się bezpiecznie w Warszawie, teraz my możemy mieć obawy, że cierpliwość Kremla może mieć swój koniec.
 
Marszałkowała Elżbieta Witek, wyciszając mikrofon nieprawomyślnym posłom i sypiąc Braunowi słone kary porządkowe jak policjant 100-złotowe mandaty za nienoszenie szmaty na twarzy. Mamy teraz złotoustego Hołownię, który uwierzył, że jest faktycznie drugą osobą w państwie, a właściwie pierwszą, bo co tam Duda. Nadzwyczaj zadowolony z siebie podejmował ważkie decyzję na podstawie interpretacji paragrafów, interpretacji, które były mu wygodne, co powodowało dalszą destrukcję państwa.
 
Premierował Morawiecki, wprowadzając zaoceaniczne polecenia w zakresie covida, a także prowadząc skrajnie pro-ukraińską i antyrosyjską politykę. Nie były to dobre rządy dla Polski. Przyszedł więc, a właściwie wpadł jak bomba, Donald Tusk z gotowym planem zemsty politycznej i rozwalenia ’niecywilizowanego’, PiS-u. Nie mógł krytykować poprzedników za covidowe przekręty, bo PO uczestniczyła w tym cyrku. Nie było też możliwości, by zarzucić PiS-owi rozrzutność w obdarowywaniu reżimu kijowskiego, bo Platforma popierała te działania.
 
Tusk narzucił więc wojnę w obronie ’państwa prawa’. Mgliste to pojęcie ’państwo prawa’ i niezrozumiałe dla społeczeństwa, które obserwując (z zapartym tchem zresztą) te zmagania na interpretację przepisów, mogło na ogół utwierdzić się tylko w swych partyjnych sympatiach.
 
 
Zygmunt Białas

Pod rządami tego gangu może być tylko gorzej. O ile ten poprzedni gang prawie wszystko „spatałaszył” , ten nas z pewnością wykończy! MK

https://zygumntbialas.neon24.net/post/174839,co-sie-dzieje-w-polsce-13-01-2024

Katastrofa polityczna ze znamionami farsy.

Katastrofa polityczna ze znamionami farsy. PO rekonstruuje zachowania PiS [FELIETON]

Andrzej Krajewski dziennik

Jarosław Kaczyński, Donald Tusk
Jarosław Kaczyński, Donald Tusk / PAP / Paweł Supernak

Przed III RP widać trzy drogi na przyszłość. Tą pierwszą, czyli ścieżką prawnego chaosu już kroczymy. Jednak wcześniej czy później mogą pozostać tylko dwie: reset konstytucyjny lub rządy przy użyciu przemocy.

Od wielu tygodni śledzenie medialnych treści, wiąże się z bólem znoszenia ich sztampowości. Im bardziej konflikt polityczny w Polsce się nasila, tym mocniej są ona wtłoczone w jeden schemat. Wszystko co pisane lub mówione sprowadza się do udowadniania racji obozu politycznego, z którym dany dawca treści sympatyzuje lub dla którego pracuje. Zwykle czyni to z tak wielką wiarą w skuteczność swego przekonywania, iż winna ona w końcu wystrzelić w kosmos całe Tatry.

Tymczasem nie jest w stanie podnieść w górę nawet o procent w sondażowych słupkach poparcia dla partii mającej rację. Jedynie co się podnosi, to poczucie dopieszczenia twardych elektoratów, ponieważ charakterystyczną a zarazem główna cechą ich sposobu myślenia stanowi niezachwiane przekonanie o posiadaniu racji (i to stuprocentowej).

Przyczyny i konsekwencje

Dlatego też poniższe rozważania mogą okazać się dla Ciebie – Drogi Czytelniku trudne do zdzierżenia emocjonalnego. Zupełnie bowiem nie będą odnosiły się do racji, nimi szermowały, ani tym bardziej wskazywały kto ma rację. One będą o konsekwencjach, jakie mogą Cię czekać, no i trochę też o przyczynach.

Aby wyjaśnić, o co chodzi może posłużmy się tu prostym przykładem. Otóż przez Niemcy a następnie inne kraje Europy Zachodniej w XVI w. przetoczyła się fala wojen religijnych. Jeśliby dokładnie się wczytać w ich szczegółowych przebieg, byłaby szansa znalezienia odpowiedzi, kto miał w nich rację. Istnieje taka ewentualność. Jednak dziś właściwie nikt się w to nie bawi, bo istotne dla badaczy są przyczyny wybuchu konfliktu a następnie jego konsekwencje, czyli liczba zabitych, zniszczenia, zmiany na mapie politycznej, wytyczenie nowego kierunek biegu dziejów, itp. Kto posiadał podczas wojen religijnych rację, obecnie prawie nikogo nie obchodzi. Stało się to bowiem rzeczą bez znaczenia. Choć przecież owe racje zmieniły Europę nie do poznania. Tak to bywa z katastrofami politycznymi, iż na koniec zauważa się głównie ich konsekwencje.

Wszelkie znamiona farsy

W przypadku naszej nosi ona nadal wszelkie znamiona farsy. Po przejęciu władzy Platforma Obywatelska rekonstruuje zachowania PiS-u, acz z akcentami, że ma być szybciej i mocniej. PiS z kolei postanowił zrobić rekonstrukcje KOD-u, włącznie z przejęciem hasła: „Konstytucja! Konstytucja!” (zapewne wkrótce noszonego na koszulkach). Dobrze, że choć na niwie ornitologicznej zdołano utrzymać różnice tożsamościowe i na czwartkowej demonstracji tłum odnosił się słownie do „rudej wrony” a nie „kaczora dyktatora’.

Jednak w tym teatrze przesady, w którym obie strony oskarżają się o najcięższe zbrodnie, choć na bitewnym polu nie padł jeszcze nawet jeden prawdziwy trup, mignęła znów zapowiedź nowego. I nie chodzi wcale o skazanie przez sąd Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, a następnie umieszczenie ich za kratami. Tym nowym jest wkroczenie policji do Pałacu Prezydenckiego. Oto aparat państwa podległy rządowi wykorzystał to, że ma prawo użycia przemocy i tą drogą wyegzekwował posłuszeństwo. Realizując nakazy ministra spraw wewnętrznych oraz oczekiwania premiera. Przy czym obaj mogą powiedzieć, iż dokonali egzekucji wyroku sądu, więc są czyści. I tu mamy sedno sprawy, a także symptom nadciągającego, prawdziwego kryzysu.

Bezpieczniki diabli wzięli

Mianowicie w państwie prawa fakt, że posiada ono monopol na przemoc, rodzi bardzo zminimalizowane niebezpieczeństwa. Władzy wykonawczej patrzą na ręce media, niezawisłe sądy dają szansę obywatelom do obrony swych indywidualnych praw, a w razie większych nadużyć na straży równowagi władzy stoi jeszcze Sąd Najwyższy i Trybunał Konstytucyjny. Wreszcie to, że III RP jest demokracją, w które rządy sprawuje większość, szanująca i przestrzegająca prawa mniejszości, zabezpiecza konstytucja.

Tymczasem prawie wszystkie te bezpieczniki diabli wzięli. Sędziowie biorą udział w życiu politycznym i otwarcie wspierają obozy, z którymi czują się związani. TK stracił autorytet i legitymizację, a rząd przecież w praktyce nie musi publikować jego wyroków w dziennikach ustaw. W Sądzie Najwyższym izby otwarcie walczą ze sobą. Co do konstytucji, to solidarnym wysiłkiem prawników z obozu prawicowo-narodowego, zastąpionych obecnie przez jurystów obozu liberalno-lewicowego jest ona od 2015 r. coraz mocniej „prostytuowana’. Co śmieszniejsze w imię ratowania państwa przez nierządem.

W II RP proces ten ostatecznie dokończył Józef Piłsudski. W wywiadzie udzielonym Bogusławowi Miedzińskiemu 26 sierpnia 1930 roku Marszałek ujął go dosadnymi słowami: A ja tego, proszę pana, nie nazywam konstytucją, ja to nazywam konstytutą. I wymyśliłem to słowo, bo ono najbliższe jest do prostytuty. Wprawdzie jak trafnie zauważał: Ten system nałamywania konstytucji do różnych potrzeb czynić musi z konstytucji zwyczajną dziewkę, Przy czym oskarżając o to opozycję, sam najczęściej owo „nałamywanie” uskuteczniał. Tak zwiększając swój zakres władzy.

Wreszcie jest okazja do rewanżu

Obecnie proces dokończenia „prostytuowania” konstytucji następuje po przez: „czytanie z jej ducha” (cytując najnowszą modę). Czyni to ta cześć środowisk prawniczych, którym najbardziej zaleźli za skórę koledzy ze studiów: doktor nauk prawnych Jarosław Kaczyński, doktor nauk prawnych Andrzej Duda oraz absolwent Wydziału Prawa i Administracji UJ mgr Zbigniew Ziobro. Wreszcie jest okazja do rewanżu. Tyle tylko, że znajdująca się u szczytu powodzenia w III RP grupa zawodowa nie dostrzega zguby, jaką szykuje sobie i nam.

Jako, że organy ferujące ostateczne wyroki na podstawie obowiązującego prawa są albo sparaliżowane albo zdyskredytowane albo nieuznawane przez nowy rząd oraz inne organy sądowe, mamy festiwal interpretacyjny. Każdy z obozów wysyła własnych prawników do interpretowania, a media zapraszają ich oraz własnych. Po czym każdego dnia dostajemy nowe odsłony tej zabawy. Obserwując jej uczestników można odnieść wrażenie, iż szczerze wierzą w sprawczą moc swych wykładni. Choć otrzymują odpowiedzi w postaci kontr-interpretacji tworzone przez kolegów ze studiów, równie mocno wierzących w to samo ale znajdujących się po drugiej stronie barykady.

Połączenie seansu spirytystycznego z gwałtem

Widzimy więc grupę zawodową, święcie przekonaną o swym znaczeniu oraz wpływie na władzę, choć w realu zamienia się ona w narzędzie użytkowe. Media sięgaj po nią, bo stała się trwałym elementem spektaklu. Politycy zaś nie po to, żeby wiedzieć co jest zgodne z prawem, lecz żeby legitymizować swe działania. Dostając od prawników coś na kształt rozgrzeszenia na piśmie, wystawianego jeszcze przed popełnieniem grzechu. Na samym końcu tego procesu następuje regularne robienie wykładni z ducha konstytucji. Czyli próba kreatywnego połączenia seansu spirytystycznego z gwałtem.

Obecnie potęguje to chaos w strukturach państwa. Ale rząd aby nie skompromitować się w oczach wyborców musi rządzić. Skoro więc całość władzy sądowniczej zmierza w stronę zawieszenia się, kuszącym narzędziami rządzenia stają się interpretacje oraz aparat przemocy. Dużo bardziej, niż próba zaprowadzenia porządku przy użyciu ustaw przyjętych przez Sejm i Senat, bo to wymaga czasu i akceptacji prezydenta.

Tusk dostał przyzwolenie twardego elektoratu

Przejęcie TVP oraz wejście policji do siedziby oficjalnej głowy państwa zademonstrowały moc sprawczą rządu Donalda Tuska. Jednak utrwalenie tego wymaga aby czynić to samo znów i znów, ilekroć władza natrafi na opór. Tusk dostał na to przyzwolenie swego twardego elektoratu. Ale akcja rodzi reakcję. Była nią olbrzymia mobilizacja wyborców PiS-u i ich czwartkowa manifestacja. Nota bene aresztowanie Kamińskiego i Wąsika stało się formą spłacenia długu za komisje do spraw badania wpływów rosyjskich. Forsując ten pomysł Kaczyński zmobilizował elektorat opozycji do marszu 4 czerwca w Warszawie. Udał się on znakomicie i okazał dawką tlenu dla słabnącej wówczas Platformy. Teraz Tusk jednym kopniakiem wybił elektorat PiS-u z depresji i letargu, zmuszając do walki w obronie swego stronnictwa. Już widać, iż ta walka potęguje strach wyborców PO. Zatem są oni skłonni dać rządowi jeszcze większe przyzwolenie na przemoc.

Co nakaże instynkt samozachowawczy?

Na końcu tej spirali znajduje się mała transformacja ustrojowa. Mianowicie obecna władza może dojść do punktu, w którym przegranie wyborów wiązać się będzie z groźbą długoletnich wyroków dla jej przedstawicieli. A te z dziką radością zechce egzekwować obecna opozycja – jeśli zwycięży. Zatem instynkt samozachowawczy nakaże robić wszystko, co możliwe aby kolejnych wyborów prezydenckich a następnie parlamentarnych nie przegrać. W państwie prawa oznacza to robienie wszystkiego co możliwe w ramach obowiązującego prawa. Ale III RP właśnie pozbywa się bezpieczników. Prawo zastępują interpretatorzy do wynajęcia.

Tutaj aby nie przedłużać, należy zakończyć dalsze dywagacje. Każdy kto chce bliżej sobie przypomnieć, jak bywało w PRL, czy też poczytać o przykładach upadaniu demokracji w krajach europejskich lub innych częściach świata, ma do dyspozycji ogromną liczbę lektur. Przy okazji należy nadmienić, że są to znakomite poradniki co czynić podczas takowej transformacji ustrojowej. Władzy podpowiadają, jak łamać opór opozycji, kogo uwięzić, a kogo torturować lub zabić. Opozycji jak się bronić, kiedy bardziej opłaca się pokojowy sprzeciw, a kiedy odpowiedzenie przemocą na przemoc lub otwarta rebelia. Mnóstwo w takich książkach krwistych historii. Miłej lektury.

Reset konstytucyjny zamiast rewolucji

Jej zaletą jest inspirowanie do myślenia o alternatywnej drodze. Zwłaszcza, że w polskich realiach na szczęście nie wydarzyło się jeszcze nic, co mogłoby ją definitywnie zablokować, a widmo przemocy nadal jedynie straszy. Przywrócić w pełni sprawne bezpieczniki, dające gwarancję istnienia jasnego prawa oraz jego przestrzegania, może już tylko reset konstytucyjny. Zmiany ustawowe, nawet jeśli zyskałby akceptację prezydenta, nie naprawią skali zniszczeń. A poza tym jak uczy życie, to co zrobiono ustawą, da się odkręcić inną ustawą. Zatem należałoby na nowo określi kształt i rolę Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, KRS i zresetować je, zmieniając zapisy w konstytucji. A następnie wybrać nowe składy.

Tak przełomowych działań nie da się oczywiście wykonać bez wcześniejszych, żmudnych negocjacji między obu kluczowymi obozami politycznymi, dobrej woli każdej ze stron oraz zręcznych pośredników. Rozwiązanie tego rodzaju nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością, uczciwością, a zwłaszcza posiadaniem racji. Osiągnięcie sukcesu jest bowiem możliwe jedynie gdy następuje zabezpieczenie interesów obu stron różnorakimi gwarancjami prawnymi. A następnie takim doborze kadr do resetowanych instytucji, by były akceptowalne przez jednych i drugich. Nie o wszystkich szczegółach dealu informuje się też obywateli, a zwłaszcza własnych wyborców, bo ze zrozumieniem bywa różnie.

Lepsze to od chaosu czy rządów przemocy

Przy wszystkich wadach lepsze to od chaosu lub rządów przemocy. Na temat Okrągłego Stołu możne mieć przeróżne opinie, lecz po nim przez ostatnie 35 lat Polacy mogli korzystać z takiego zakresu: wolności, bezpieczeństwa i możliwości bogacenia się, o jakich przez kilkaset lat mogli jedynie pomarzyć nasi przodkowie.

Patrząc na ludzi uwikłanych w polską politykę to ci, przed którymi szansa na 20-30 lat (albo i więcej) kontynuowania w niej kariery, to sprawiają wrażenie osób zdolnych wynegocjować reset konstytucji, mimo wszystkiego co ich dzieli. Zwłaszcza jeśli zostaną dobrze ku temu zmotywowani. Zaś szanse na motywację w postaci wojny na wschodzie, coraz bliżej polskich granic oraz pogłębianie się kryzysu politycznego w krajach Unii z Niemcami na czele, są coraz większe.

Dwie przeszkody pokojowego rozwiązania

„Memento morii” to jest naprawdę bardzo dobry tekst motywacyjny (kto ostatnio oglądał pewien dobry, polski serial komediowy wie o co chodzi) dla polityka. Zwłaszcza, gdy ma wystarczająco żywą wyobraźnię, by sobie zwizualizować, co może go czekać wraz z bliskimi, gdy diabli wezmą już nie porządek prawny ale całą III RP.

Jednak gdy w końcu po miesiącach kryzysu politycznego wszystkie okoliczności zaczną sprzyjać zrobieniu porządków przez zmianę konstytucji, na drodze ku temu stać nadal będą dwie przeszkody na dziś nie do przezwyciężenia. Jedna nazywa się Jarosław Kaczyński, a druga Donald Tusk.

Finlandia popiera LGBT: Chrześcijanie dla lwów!

Finlandia popiera LGBT: Chrześcijanie dla lwów!

Prokurator popierający LGBT chce skazania chrześcijan za tzw. „mowę nienawiści”

12 stycznia 2024 finlandia-prokurator-popierajacy-lgbt-chce-skazania-chrzescijan

Fiński prokurator będący sympatykiem ruchu LGBT domaga się skazania chrześcijan. Właśnie złożył apelację od drugiej, jednomyślnej decyzji sądu, która uniewinniała fińską posłankę oraz luterańskiego pastora. Oboje byli oskarżani o „mowę nienawiści”, ponieważ głosili swoje przekonania na dotyczące rodziny i małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.

Skarżący prokurator żąda dla posłanki oraz biskupa kary finansowej w wysokości kilkudziesięciu tysięcy euro. Jednocześnie nalega, aby wypowiedzi i publikacje poseł Päivi Räsänen i pastora Juhany Pohjoli zostały w pełni ocenzurowane.

W dniu 14 listopada 2023 roku Sąd Apelacyjny w Helsinkach oddalił wszystkie zarzuty postawione posłance Räsänen i chrześcijańskiemu pastorowi Pohjoli, stwierdzając, że „na podstawie materiału dowodowego otrzymanego na rozprawie głównej, nie ma powodu, aby oceniać sprawę pod jakimkolwiek względem odmiennie niż Sąd Okręgowy”. Sąd Najwyższy musi teraz zdecydować, czy będzie rozpatrywał sprawę ponownie.

„Po całkowitym uniewinnieniu w dwóch sądach nie boję się rozprawy przed Sądem Najwyższym. Chociaż jestem w pełni świadomy, że każdy proces niesie ze sobą ryzyko, uniewinnienie Sądu Najwyższego ustanowiłoby jeszcze silniejszy, pozytywny precedens w zakresie prawa każdego człowieka do wolności słowa i wyznania. A jeśli Sąd Najwyższy postanowi unieważnić uniewinnienia sądów niższej instancji, jestem gotowa bronić wolności słowa i wyznania aż do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, jeśli zajdzie taka potrzeba” – powiedziała Päivi Räsänen, posłanka fińskiego parlamentu.

Była Minister Spraw Wewnętrznych została oskarżona o „mowę nienawiści” poprzez dzielenie się opartymi na wierze poglądami na temat małżeństwa i etyki seksualnej.

Sprawa pastora Juhana Pohjola jest związana z oskarżeniem parlamentarzystki. Duchowny został bowiem oskarżony o opublikowanie broszury przygotowanej przez Räsänen. Pastor przekazał ją swoim współpracownikom oraz wiernym. Sprawa przyciągnęła w tym roku uwagę światowych mediów, ponieważ eksperci ds. praw człowieka wyrazili zaniepokojenie zagrożeniem, jakie ta sprawa stanowi dla wolności słowa w Finlandii.

„Naleganie państwa na kontynuowanie postępowania pomimo tak jasnego i jednomyślnego orzeczenia zarówno Sądu Rejonowego w Helsinkach jak i Sądu Apelacyjnego jest niepokojące. W demokratycznym społeczeństwie nie ma miejsca na ciągnięcie ludzi po sądach latami, poddawanie ich wielogodzinnym przesłuchaniom policyjnym i marnowanie pieniędzy podatników w celu kontrolowania głęboko zakorzenionych przekonań ludzi. Jak to często bywa w procesach dotyczących „mowy nienawiści”, proces sprowadza się do ukarania” – powiedział Paul Coleman, dyrektor wykonawczy ADF International, wspierający obronę prawną poseł Räsänen.

Źródło: LifeSiteNews.com WMa

Na bezrybiu i rak ryba

Na bezrybiu i rak ryba

Izabela Brodacka 13 stycznia 2024

Była rzecznik praw obywatelskich, była sędzia NSA oraz TK Ewa Łętowska zapytana czy użycie Kodeksu Spółek Handlowych do przejęcia i likwidacji TVP, PR i PAP było zgodne z prawem odpowiedziała: „ Z braku laku dobry i opłatek”. Mój komentarz na temat takich jak pani Łętowska autorytetów też pochodzi ze skarbca ludowych mądrości: „На безптичу и жoпа соловей” co się na język polski tłumaczy: „Na bezrybiu i rak ryba”. Jak przewiduje kodeks tłumacza przysłów i związków frazeologicznych nie tłumaczy się dosłownie i lepiej niech tak zostanie.

W tym rzecz, że w większości zagadnień społecznych i prawnych społeczeństwo polskie ma do dyspozycji jako ekspertów tylko takie jak pani Łętowska słowiki zastępcze, a właściwie ryby zastępcze czyli jak ja to mówię „wyroby czekoladopodobne”. Taki też jest skład obecnego (nie)rządu. Minister edukacji nie zna się na edukacji, minister obrony narodowej nie zna się na wojsku, minister zdrowia nie zna się na medycynie, a premier nie zna się na niczym. Sam kiedyś mówił, że gdyby nie wejście w politykę uczyłby historii w szkole podstawowej w Kościerzynie. Dlaczego w Kościerzynie nie pamiętam choć słyszałam to na własne uszy. Przyjaźniłam się z niektórymi chłopcami ze „Świetlika” gdy nikt w najśmielszych marzeniach nie przypuszczał, że którykolwiek z tych zwykłych robotników wysokościowych będzie rządził krajem i uczestniczyłam czasem w ich firmowych imprezach. Tusk w „Świetliku” odgrywał rolę marginalną i jego praktycznie nie znałam. Być może nie docenialiśmy jego prawdziwej roli.

Jak podała Rzeczpospolita szefem Orlenu ma zostać Elżbieta Bieńkowska. Bieńkowska zasłynęła komentarzem: „ale jaja, ale jaja, ale jaja” do uzyskanej od Pawła Wojtunika ( szef CBA za rządów PO-PSL) informacji o dokonanym na polecenie obecnego ministra kultury Sienkiewicza prowokacyjnym podpaleniu budki pod rosyjską ambasadą w czasie marszu Niepodległości w 2014 roku. Twierdziła też, że „za 6 tys. złotych pracuje tylko idiota albo złodziej”. [to było przed galopująca inflacją, złotówka warta była obecnych dwie do trzech. md]

Informacja o zatrudnieniu Bieńkowskiej na tym stanowisku to kolejne posunięcie mające na celu obniżenie wartości Orlenu. Ustawa o utrzymaniu zamrożenia cen energii, na które ma się złożyć jedynie Orlen w kwocie 15 miliardów złotych i do której w niejasny sposób dołączono część dotyczącą wiatraków spowodowała obniżenie rynkowej wartości spółki o 5,5 miliarda złotych. Informacja, że prezesem spółki ma zostać taka potęga intelektu jak Elżbieta Bieńkowska może dla wartości Orlenu okazać się katastrofalna.

Rząd Tuska znów obrał sobie za cel obniżanie wartości największych polskich aktywów i spółek, aby było łatwiej je sprzedać. To było już przerabiane w latach 90-tych poprzedniego wieku i za rządów PO-PSL w naszym stuleciu. Można by to traktować jak postępowanie głupiego Jasia, który zarzyna kurę znoszącą złote jajka lecz niestety jest jeszcze gorzej. Zarżnięcie kury jest właściwym zadaniem głupiego Jasia, któremu wrogowie gospodarza wypłacą za to kilka judaszowych srebrników. Do zarżnięcia kury, czy podpalenia stodoły głupi Jaś najlepiej się przecież nadaje.

Natomiast sam Sienkiewicz prezentujący się w rozmowach nagranych przez kelnerów jak prawdziwy menel ma najlepsze w tym rządzie kwalifikacje na ministra kultury. Polecenie podpalenia budki też potwierdza jego wysokie kwalifikacje moralne i zawodowe. Idąc dalej tym tropem – komendantem głównym policji powinna zostać babcia Kasia znana z szacunku do polskiego munduru a stanowisko komendanta straży granicznej powinna objąć Barbara Kurdej Szatan, wyjątkowo lubiana przez funkcjonariuszy tej straży.

Ten ponury żart jest bardzo bliski prawdy. Ministrem spraw zagranicznych został Radosław Sikorski, który zasłynął kilkoma niezwykle dyplomatycznymi wypowiedziami. Między innymi określając relacje polsko amerykańskie jako robienie Amerykanom przez Polaków laski oraz dziękując Amerykanom za wysadzenie gazociągu Nord Stream. Godnym swojego szefa wiceministrem spraw zagranicznych został Władysław Teofil Bartoszewski syn Władysława Bartoszewskiego. Teofil Bartoszewski nie oczyścił się nigdy z zarzutu obrabowania swego ojca chrzestnego, potomka kresowej rodziny ziemiańskiej, historyka sztuki Andrzeja Stanisława Ciechanowieckiego (herbu Dąbrowa). Ciechanowiecki zapłacił Teofilowi za studia w Cambridge, chciał go nawet usynowić. Ciechanowski założył dwie fundacje – Fundację Zbiorów im. Ciechanowskich, która wyposażyła Zamek Warszawski w ponad 3000 dzieł sztuki, oraz prywatną fundację Non Omnis Moriar do której przekazał swój własny majątek.  Władysław Teofil Bartoszewski założył swoją spółkę Max &Max Limited i za pieniądze Ciechanowieckiego bez jego wiedzy i zgody zakupił dla tej spółki kilka apartamentów w Warszawie. Kiedy jego dobroczyńca odkrył oszustwo i zażądał zwrotu mieszkań Bartoszewski sprzedał je obcym osobom. Prezesem spółki została żona Bartoszewskiego, przekazał jej wszystkie udziały  a w 2019 roku spółkę rozwiązano. Ciechanowiecki umarł w 2015 roku zobowiązując przed śmiercią fundację imienia Ciechanowieckich do walki o odzyskanie skradzionego majątku, który sąd wycenił na 17 milionów złotych. Co ciekawe obszernie pisała o tej sprawie Gazeta Wyborcza  z dnia 21 czerwca 2021 roku. Nadmieniam o tym przez tak zwaną ostrożność procesową. O zasługach ojca Teofila w szkalowaniu Polski i Polaków nie warto nawet wspominać. Za niemieckie pieniądze Władysław Bartoszewski gotów był twierdzić, że w czasie okupacji bardziej bał się Polaków niż Niemców, poza tym zasłynął jako autor bon motu, w którym nazwał Polskę „ brzydką panną bez posagu”.

4 stycznia 2024 roku chór zastępczych autorytetów (czyli zastępczych słowików) w liczbie 23 sztuk wystąpił do nowych władz z apelem o utrzymywanie prawdziwej ich zdaniem wersji historii. Właściwej to znaczy takiej, w której bohaterem narodowym ma nadal być donosiciel Wałęsa, a żołnierze wyklęci mają być zapomniani. Podpisani chcieliby żeby nowe władze potwierdziły ich bohaterstwo być może specjalną uchwałą. Nie warto wymieniać ich nazwisk.

Jaki pan taki kram.

Niedziela. Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

14.01.2024 Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

09/01/2024przez antyk2013

Z Maryją Królową Polski modlić się będziemy o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu

BIŁGORAJ – w każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny o godz. 18.00 Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy!

==========================

WARSZAWA – zapraszamy na comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy, który już od 9 lat odbywa się w stolicy. Rozpoczynamy Mszą Świętą o godz. 8.00 w kościele św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta na pl. Teatralnym 20, po niej udajemy się ulicami Warszawy pod Sejm RP.

Zgodnie ze słowami Najświętszej Dziewicy Maryi (zawartych we wszystkich uznanych objawieniach) modlitwa na Różańcu Świętym jest ostatnim ratunkiem dla świata. To jest FAKT – władze tego świata, odrzucają Boga a na Jego miejsce intronizują zachcianki człowieka (lub w najlepszym wypadku sentymentalnie celebrują humanizm).

Trasa naszego comiesięcznego Pokutnego Marszu Różańcowego w Warszawie:  Po drodze z placu Teatralnego idziemy ogarniając modlitwą Różańca Świętego ważne instytucje i ministerstwa położone przy Krakowskim Przedmieściu, modlimy się za Prezydenta RP pod jego siedzibą, skręcamy w  ul. Świętokrzyską by modlić się pod Ministerstwem Finansów, później przy pl. Powstańców Warszawskich 7 dochodzimy do budynku TVP, gdzie mieszczą się główne studia informacyjne telewizji publicznej (przez dziesięciolecia komunizmu i liberalizmu siejących nienawiść oraz kłamstwa). Modlić się będziemy o konieczne zmiany w mediach i nawrócenie środowisk dziennikarskich. Kierujemy się później w stronę placu Trzech Krzyży i na ul. Wiejską aby ogarnąć modlitwą władze ustawodawcze naszego Kraju. Zakończenie Pokutnego Marszu Różańcowego będzie pod Sejmem i Senatem RP (wcześniej podejdziemy pod ambasadę Kanady, gdzie Panu Bogu i Jego Matce zawierzać będziemy Mary Wagner, która toczy samotny bój o przestrzeganie prawa Bożego w Kanadzie).

https://youtube.com/watch?v=zL3tg863fSE%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl-PL%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent
https://youtube.com/watch?v=FA-B8j-Tgbk%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl-PL%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

Będziemy się modlić o ustanie kłamliwych ataków na nasz Kościół i Ojczyznę, o nawrócenie nieprzyjaciół i pojednanie ludzi, narodów i państw na fundamencie prawdy, aby wobec ofiar zbrodni i ludobójstwa nastąpiło sprawiedliwe zadośćuczynienie za zło jakiego doświadczyli od prześladowców. Będziemy modlić się także o to by dla wszystkich narodów, dawniej i dziś zamieszkujących ziemie Rzeczypospolitej i Europę Środkowo Wschodnią, Jezus Chrystus był  j e d y n ą  Drogą, Prawdą i Życiem, o to też by na ziemiach nasączonych krwią ofiarną poprzednich pokoleń umocniona została święta wiara katolicka, poza którą nie ma zbawienia, by porzucone zostały błędne wyznania i religie wiodące na bezdroża nienawiści.

Sobota 13-go: Wałbrzych – Msza św. i czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

13.01.2024 Wałbrzych – Msza święta i czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę

12/01/2024przez antyk2013

13. dnia każdego miesiąca

Króluj nam, Chryste!

Jak zawsze 13. dnia miesiąca, będzie w Wałbrzychu czuwanie Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę, tym razem w 2 turach: pierwsza rano w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej, Patronki Wałbrzycha – jak zawsze w sobotę – różaniec za Ojczyznę przed Mszą św. o godz. 8, druga zaś tura w kolegiacie Św. Aniołów Stróżów od godz. 15 do comiesięcznej Mszy św. za Ojczyznę o godz.18.

Nasze czuwanie odbywać się będzie w miesiąc po objęciu władzy w Polsce przez obóz zjednoczonej Targowicy, uszczypliwie nazywany „Koalicją 13 grudnia”. W ciągu tak krótkiego czasu nowy rząd Donalda Tuska zdążył wykazać się niebywałym pośpiechem w oddawaniu kolejnych atrybutów naszej suwerenności na rzecz unijnej biurokracji, co jawi się wyjątkową nadgorliwością wobec niedawnych korupcyjnych skandali, które zatrzęsły całym gmachem Unii Europejskiej. Towarzyszy temu anarchia spowodowana po pierwsze nielegalnym, siłowym przejęciem mediów publicznych przez obecną ekipę rządzącą. Trudno oprzeć się wrażeniu, że dokonało się to wskutek zmowy z władzami Unii Europejskiej, które pilnie potrzebowały zasłony dymnej dla wprowadzenia tzw. paktu migracyjnego dzięki nie zgłaszaniu przez Donalda Tuska veta w tej sprawie. Ten „pakt”, na którym Polska nic nie zyskuje, to kolejne dawno obmyślane narzędzie finansowego szantażu wobec narodów: „Jeśli nie będziecie głosować tak, jak my sobie tego życzymy, to będziecie musieli przyjmować od nas islamskich kolonizatorów albo nałożymy na was takie podatki, że się nie wypłacicie”.

Drugim nie mniej istotnym źródłem anarchii jest nieuznawanie konstytucyjnych organów państwa przez część post-PRL-owskiej kasty sędziowskiej, podburzonej przez skorumpowany Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który można nazwać Trybunałem Podwójnych Standardów, gdyż niejednokrotnie wydawał wyroki stronnicze (nierzadko ewidentnie na korzyść moskiewskiej agentury), służąc jako narzędzie nieuczciwej konkurencji między państwami członkowskimi. Jest to trybunał bezprawia, ludzi o bezczelnych twarzach, pyszniących się zamysłami serc swoich, którzy konsekwentnie dążą do odbierania narodom suwerenności z pogwałceniem unijnych traktatów. Ta bezczelność serc wielu rodzi się zapewne z postanowień genderowej Konwencji Stambulskiej, która stanowić ma aksjologiczny fundament dla europejskiego super-państwa, a która służy do tłumienia wolności słowa na podstawie prawa o tzw. „mowie nienawiści”. Swoistym echem tej ponad-narodowej zmowy jest niedawna deklaracja Kongregacji Nauki Wiary dopuszczająca możliwość błogosławienia grzesznych związków, w czym daje się słyszeć obawę części episkopatów przed sądowymi wyrokami o wykroczenia przeciwko genderowej politycznej poprawności.

Ale przecież to wszystko stanowi właśnie punkt wyjścia dla obietnicy wielkich rzeczy, jakie Bogurodzica wyśpiewała w kantyku Magnficat, odnosząc je w XVII w. do Polski jako Królowa Matka tego narodu, i polecając, by o pomyślność tej ziemi błagać Ją nieustannie!

Dlatego oprócz stałej intencji: „O Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu”, co będzie intencją części bolesnej Różańca św., modlić się będziemy także w wielu intencjach szczegółowych, od których zależy pomyślność tej ziemi, zwłaszcza o wypełnienie apelu o nowe przymierze między Kościołem a światem sztuki, z jakim wystąpił syn tej ziemi, św. Jan Paweł II w Liście do artystów w Niedzielę Wielkanocną Zmartwychwstania Pańskiego AD 1999, nawiązując do proroczej wizji wskrzeszenia Narodu, jaką zawarł C.K. Norwid w Promethidionie. Wyciągając wnioski z lekcji historii, jaką była zagłada elity Narodu przez 2 wrogie totalitarne reżimy podczas II wojny światowej, będziemy prosić za obecną kulturalną elitą Narodu, o miłość do Boga i do wszystkiego, co Polskę stanowi, oraz by kierowali się ewangeliczną zasadą, iż komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie.

Modlić się będziemy także o sojusz Kościoła ze światem nauki, o co również gorliwie zabiegał Papież Polak, mówiąc „o głębokiej i wielorakiej więzi, jaka istnieje pomiędzy powołaniem ludzi nauki a posługą Kościoła, która w swej istocie jest diakonią Prawdy”, co stanowi klucz do wolności w naszej epoce, którą socjologowie określili mianem „epoki post-prawdy”.

Modlić się będziemy także o to, by jedną z ważnych intencji, które mogą się przyczynić do maryjnego zjednoczenia narodów, stał się postulat ustanowienia instancji odwoławczej od wyroków Trybunału UE: Izba Antykorupcyjna TSUE, która będzie badała przypadki stosowania podwójnych standardów oraz wykraczania poza literę unijnych traktatów przez ten trybunał.

Modlić się będziemy także o odwagę dla naszych Pasterzy, by wezwali Naród do zwycięstwa w imię Maryi, i by nie wahali się powiedzieć: „Non possumus”, stawiając tamę dla rewolucji sodomskiej, gdyż owocem takiej właśnie postawy są Jasnogórskie Śluby Narodu, napisane przecież w więzieniu (!).

Obyśmy wszyscy doszli do zrozumienia, że Bóg wybrał właśnie to, (…) co niemocne, aby mocnych poniżyć (1 Kor I, 27), abyśmy za przykładem Prymasa Tysiąclecia, który wyszedł z więzienia jako zwycięzca, zdołali postawić wszystko na Maryję!

Sursum corda!
MP

Here’s the Weakest (and Strongest) Point in the Abortion Debate

Here’s the Weakest (and Strongest) Point in the Abortion Debate

by John Horvat IIJanuary 10, 2024 the-weakest-and-strongest-point-in-the-abortion-debate

The case of an expectant mother in Texas who demanded an abortion for health reasons focuses on a vital point of the abortion debate. It is not the case here to enter into the medical details of the mother’s claim or judge her motives for the abortion she eventually secured.

By focusing on the vulnerable state of a pregnant mother with non-life-threatening health issues, the pro-abortion movement hopes to use an extraordinary case to establish a general dispensation to kill innocent children. Pro-abortion activists think these exceptional cases are the weak point of the pro-life cause.

They think the “vulnerable” point of true pro-lifers is their intransigence on abortion, no matter how emotional, sensational, or truly tragic the case might be, as can be seen in the Texas case.

Indeed, the central issue of the abortion debate revolves around the consent to the single murder of an unborn child. This position defines both sides.

Portraying Pro-lifers as Cruel

Abortion promoters think that they can win the debate by exploiting the emotional impact of these cases to showcase the “cruelty” of those defending life. They will appeal to the moderates who will tolerate abortion in these cases and turn them against pro-lifers as too radical. Finally, the abortion promoters will try to shake the convictions of the pro-lifers who might be wavering.

Considering all the harm that cases like these can inflict on the pro-life cause, it is easy to see why many might think this intransigent defense of life to be the movement’s weak point.

There is no weak point, as long as prolifers explain this intransigence well.

The Greatest Strength, Not Weakness

Contrary to what pro-abortionists think, this determination to defend innocent human life no matter what represents the movement’s greatest strength, not its weakness.

This commitment gives the pro-life movement its dynamism and supernatural character. The Christian notion of human life is that each person exists to know, love and serve God in this earth and be happy with Him in the next life. This vision is contrary to the liberal view that sees life as a means to reach personal fulfillment by gratifying the passions—even at the expense of others, especially the unborn.

Thus, the greatest purpose and happiness in life consists in following God’s law and avoiding evil—difficult though it may be.

The minute prolifers accept the death of one innocent child like that of the Texas case, the logic and coherence of their position break, and the entire cause is lost.

Pro-lifers will only be strong when they recognize the value of human life and do everything possible to see that the person is given the conditions to glorify God and follow His law.

Thus, this strong yet vulnerable point must be defended, come what may. The overthrow of Roe v. Wade was won by the pro-lifers who refused to bend before those who proposed weakness and compromise. They resisted the temptation to give in, even a little, and take the easy path. They must continue to do so now.

Making All Life Vulnerable

Pro-abortionists are weak and vulnerable against this intransigence. It forces them to take an untenable position of admitting that taking an innocent life must be permitted.

Once a defenseless and innocent life is sacrificed on the altar of convenience, pleasures and “freedom,” all “inconvenient” life, born and unborn, is vulnerable.

Thus, the pro-abortion movement necessarily moves to accept abortion until birth—and even after. It necessarily supports assisted suicide and euthanasia. It is entirely consistent with its radical worldview to impose itself upon society with great cruelty, persecuting all who disagree with the most extreme excesses.

A Battle of No Exceptions

All totalitarian societies support radical abortion since such regimes can only come to power when human life has no value and can be brutally suppressed.

Thus, the value of innocent human life is the central issue of the abortion debate, presenting strengths and weaknesses on both sides.

Both sides must make intransigent decisions with radical consequences follow. On the one side, the firm resolution to protect the intrinsic value of all innocent life in every circumstance keeps all life safe. Conversely, the obsession to gratify the passions over all other considerations spares no one who stands in the way.

Both sides are built upon no exceptions. For pro-lifers, all innocent human life finds protection behind allowing no exceptions for procured abortion. For pro-abortionists, the single acceptance of murder opens the floodgates of death that eventually knows no exceptions.

This is the central issue of the abortion debate. All other considerations, like the sensational Texas case, are sideshows that the pro-abortion movement uses to advance its grim cause, shamelessly raise money, and challenge abortion bans.

Such shows should be denounced for what they are: a direct attack upon innocent human life created to glorify God by following His law.

Pogrzeb ks. Tadeusza Isakowicz-Zaleskiego

Z ogromnym żalem i całkowicie rozbity piszę tą wiadomość. Wszystkich nas informacja o śmierci naszego Księdza Prezesa całkowicie powaliła. Jesteśmy w totalnym szoku. Przepraszam że nie napisałem tej wiadomości wcześniej, nie byliśmy wstanie i dalej w sumie nie jesteśmy ogarniać tego co się dzieje. Tysiące ludzi, którzy chcą oddać hołd Księdzu jest świadectwem jego niesamowitego życia. Jak niewiarygodną, wspaniałą był osobą.

Sam pogrzeb odbędzie się według ostatniej woli Księdza Tadeusza. Będzie w dwóch obrządkach, Łacińskim i Ormiańskim. Podzieliliśmy go na 2 dni, tak żeby dać szansę naszym niepełnosprawnym pożegnać się z najważniejszą osobą w ich życiu.

Drugi dzień, przewidziany jest dla wszystkich którzy chcą przyjechać. Zapowiada się niespotykana liczba osób. Gmina musiała powołać sztab kryzysowy. Liczą się z zablokowaniem całej gminy. Logistycznie jest to największe wyzwanie naszego życia, zrobimy wszystko żeby się udało.

Bardzo prosimy Pana o powiadomienie wszystkich którym Ksiądz i Fundacja był bliski. Prosimy o modlitwę i liczymy że dzięki Księdzu Tadeuszowi który połączył nasze drogi będziemy jeszcze nie raz się widzieć.

W załączniku przesyłam również nekrolog, który zawiera wszystkie zebrane na tą chwilę informację. Staramy się załatwić transmisję telewizyjną mszy pogrzebowej. Mam nadzieje że się uda, musimy mieć zgodę Kurii Krakowskiej. Na razie nie chcą odpowiedzieć. Będę informował na bieżąco.

Z wyrazami szacunku

Arkadiusz Tomasiak

Członek Zarządu Krajowego

Fundacji im. Brata Alberta

Do trzech cnót

Gdy kruczo kracze przyszłość czarna

Wiatr dziejów niesie wilczy zew

Gdy mnie ścierają czasu żarna

Na szczyptę mąki, stertę plew

Gdy na ołtarzu wielkiej bzdury

We mgle kadzideł prawda mrze

Ty, co przenosić możesz góry

Ty, wiaro, nie opuszczaj mnie

Gdy sens istnienia z rąk umyka

I w czarną dziurę wpada świat

Gdy coraz szybciej zegar tyka,

a garb starganych ciąży lat

Gdy krąg Fortuny martwo stoi

I czarno-biało nawet śnię

Gdy koń już dawno w murach Troi

Nadziejo, nie opuszczaj mnie

Gdy w ludzkie serca lodem skute

Daremnie wcieram uczuć maść

Gdy mi po cichu szyje buty

Ten, z którym konie mogłem kraść

Gdy uśmiech każe wietrzyć zdradę

Gdy szukam fałszu w każdej łzie

Gdy dzień po dniu nasiąkam jadem

Miłości, nie opuszczaj mnie

Reprezentacja Izraela wykluczona z mistrzostw świata w hokeju. „Ta decyzja emanuje dyskryminacją…”

Reprezentacja Izraela wykluczona z mistrzostw świata w hokeju. „Ta decyzja emanuje dyskryminacją..”

Michał Ignasiewicz dziennik.pl/sporty-zimowe

Nie było taryfy ulgowej i nikt nie przymknął oka. Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie podjęła stanowczą decyzję. Reprezentacja Izraela została wykluczona z międzynarodowych rozgrywek.

Mistrzostwa świata II dywizji bez Izraela

Od trzech miesięcy trwają regularne krwawe walki palestyńskiego Hamasu z izraelską armią. Konflikt w Strefie Gazy pochłonął już tysiące ludzkich istnień.

Teraz jego „ofiarami” poniekąd stali się też izraelscy hokeiści na lodzie. Międzynarodowe władze tej dyscypliny sportu wykluczyły ich ze wszystkich organizowanych przez siebie rozgrywek. To oznacza, że Izraelczycy nie zagrają na mistrzostwach świata II dywizji.

Izrael złoży odwołanie od decyzji IHF

IHF w specjalnym oświadczeniu poinformowała, że decyzja została podjęta w obawie i trosce o bezpieczeństwo zarówno kibiców jak i zawodników. Najwidoczniej działacze bali się, że sportowcy z Izraela mogą w trackie zawodów stać się celem ataku terrorystycznego. [A może – zaczną strzelać do Arabów?? md]

Izrael już zapowiedział złożenie odwołania od tej decyzji do Sportowego Sądu Arbitrażowego (CAS) w Lozannie. Ta decyzja emanuje dyskryminacją pod przykrywką troski o bezpieczeństwo sportowców – oceniła Yael Arad [—]

Globalna wypożyczalnia samochodów Hertz wyprzedaje tanio elektryki. Stracili ćwierć miliarda $. Biznes się nie opłaca. Ale kupującym – tym mniej.

Globalna wypożyczalnia samochodów wyprzedaje tanio elektryki. Biznes się nie opłaca

12.01.2024 nczas/wyprzedaje-tanio-elektryki-biznes-sie-nie-oplaca

Jedna z największych wypożyczalni samochodów na świecie Hertz, która na początku 2021 roku zapowiadała, że zamierza aż 20% swojej floty zmienić na samochody elektryczne, wycofuje się z tych planów.  Rozpoczęła już masową sprzedaż elektryków.

Elektryfikacja floty Hertza miała nastąpić dzięki umowie podpisanej z Teslą i marką Polestar, w ramach której miało dołączyć 100 tys. sedanów Model 3 oraz 65 tys. sztuk Polestar’a 2. Do tej pory flota Hertz’a obejmuje około 60 tys. pojazdów elektrycznych, głównie Tesli Model 3.

Na koniec 2023 roku zaledwie 11% wszystkich pojazdów w ofercie posiada napęd elektryczny. Okazuje się jednak, że problem z dostępem do samochodów wcale nie jest kluczowym czynnikiem, który stawia plany firmy pod znakiem zapytania. Znacznie większy problem stanowi fakt, że na autach elektrycznych się mniej zarabia.

Hertz w swoim raporcie finansowym zwraca uwagę, że auta elektryczne szybciej tracą na wartości, a koszty ich napraw są większe niż w przypadku aut spalinowych. Nie rekompensują tego nawet niższe koszty serwisu, a dodatkowo okazuje się, że dynamiczne auta elektryczne, w dodatku z napędem na tylną oś, częściej ulegają wypadkom. Niestety prym w tym wiedzie Tesla, koszty napraw jej samochodów są średnio o 20% wyższe w porównaniu do innych marek produkujących elektryki, a jakby tego było mało, jest też problem z terminowością napraw. To wszystko sprawia, że na każdym aucie firma zarabia mniej, a to odbija się na wynikach finansowych. Tylko w 4. kwartale 2023 roku Hertz zamierza z tytułu utraty wartości swoich elektrycznych pojazdów odpisać straty w wysokości 245 mln USD.

Tylko w tym roku Hertz chce sprzedać aż 20 tys. pojazdów elektrycznych ze swojej floty i zastąpić je samochodami z silnikami spalinowymi. Obecnie na stronach wypożyczalni na sprzedaż wystawione jest już ponad 700 samochodów elektrycznych, głównie Tesli Model 3 i Y, ale także Chevrolet Bolt, KIA EV6, BMW i3 czy Nissan Leaf. Ceny okazyjne…

źródło: arstechnica

Friday Funnies: I have questions. MEMY, bałwanie !

Friday Funnies: I have questions.

The Mockingbirds want to load the answers into your brain.

ROBERT W MALONE MD, MS JAN 12
 
READ IN APP
 



OK- so this cartoon clearly is not entirely factual – but still, it is damn funny! Cause early on, this thought most definitely crossed my mind.


The “benefits” of corporate medicine.





“So I was in the McDonald’s drive-through this morning and the lady behind me continuously hooted at me and flipped me off because I was taking to long to order. I took a moment to reflect, and then I asked the cashier to pay for her food using my credit card. 

I continued to the next window and she leaned out of her window looking all crazy at me because the teller told her I had paid for her food. She then looked very embarrassed and avoided my through-the-rear-view-mirror eye contact.

When I got to the last window to get my food, I showed the assistant both my receipts and took her food too!”



(As main stream media does it’s very best not to report on this story…)



Recorded in 1965
“If I were the Devil” by Paul Harvey 

”Who is Robert Malone is a reader supported publication. Please consider a subscription to support our work. 

Upgrade to paid

Kto wymyślił „dystans społeczny”? Fauci: „w jakiś sposób pojawił się…”

Kto wymyślił dystans społeczny?

kto-wymyslil-dystans-spoleczny

Antoni Fauci, doradca rządu USA ds. korony, przyznał, że obowiązek zachowania dystansu „w jakiś sposób pojawił się” i nagle wszyscy go zażądali – nie miało to jednak podstaw naukowych.

Wiedeń 12.1.2024 r.

Już w moim pierwszym artykule z 30 marca 2020 roku wspomniałem o roli Antoniego Fauci – szefa CDC – amerykańskiego odpowiednika naszego Sanepidu – w szerzeniu kłamstw plandemicznych. Fauci wielokrotnie występuje w moich artykułach. Także w roli oskarżonego w wiadomościach z wyprzedzeniem, gdzie trzy lata temu pisałem o jego procesie, który przepowiedziałem na czerwiec 2024 r. Ta moja przepowiednia najwyraźniej się nie spełni, jednak emerytowany plandemista musiał we wtorek zeznawać przed amerykańską Podkomisją Izby Reprezentantów. Tym razem pytano go o naukowe podstawy „dystansu społecznego” rekomendowanego wówczas na całym świecie jako panaceum na zmyśloną pandemię.

Amerykański New York Post opublikował relację z tego przesłuchania. Źródło.

Fauci (83 lata) ujawnił przed komisją Izby Reprezentantów ds. pandemii wirusa korony, że zalecenie dotyczące „dwóch metrów odległości”, którego bronił on i inni urzędnicy ds. zdrowia publicznego w USA, „prawdopodobnie nie było oparte na danych naukowych” – twierdzi przewodniczący Brad Wenstrup (stan Ohio). ) , który jest również lekarzem.

Antoni Fauci, doradca rządu USA ds. korony, przyznał, że obowiązek zachowania dystansu „w jakiś sposób pojawił się” i nagle wszyscy go zażądali – nie miało to jednak podstaw naukowych.

Zniesławiono publicznie setki lekarzy i naukowców, by podtrzymać bezsensowną regułę dystansu społecznego, która służyła przede wszystkim wojnie psychologicznej przeciwko ludzkości. Każdy, kto twierdził zgodnie z logiką i na podstawie badań niezależnych naukowców inaczej, był z miejsca okrzyczany jako teoretyk spisku, foliarz i kilkoma podobnymi epitetami. Powstała stworzona na sztucznie napędzanym przez media strachu, psychoza nieistniejącego wirusa, nieistniejącej pandemii.

Urzędowo wspierany atak na społeczeństwo.

Najwyraźniej panuje epidemia amnezji wśród odpowiedzialnych za ludobójstwo polityków oraz wspierających ich urzędników. Możecie sami to sprawdzić, oglądając poniższy film. Pan Fauci podczas wtorkowego zeznania w kongresie amerykańskim zasłonił się ponad 100 razy brakiem pamięci.

Anthony Fauci zeznaje w Kongresie w sprawie pandemii Covid-19. 

Można włączyć polskie napisy.

Zachowanie dystansu do innych osób jest doskonałym sposobem zapobiegania wszelkim spiskom. Także spiskom przeciwko autentycznemu spiskowi.

Hasło roku 2020: Zachowaj dystans!

Autor artykułu Marek Wójcik
Artykuł został opublikowany 12.1.2024 na world-scam.com

==============================

mail:

dystans jest po to by mieć możliwość załadowania z trepa 

==============

a, no tak.. 

Widzimy to teraz w POlsce..

Magia, okultyzm i ezoteryka seksualna. O orgazmach kard. Fernandeza.

Magia, okultyzm i ezoteryka seksualna. Catholic Herald analizuje książkę o orgazmach kard. Fernandeza

pch24/magia-okultyzm-i-ezoteryka-seksualna-o-orgazmach-kard-fernandeza

Gavin Ashenden, publicysta brytyjskiego „Catholic Herald” wykazuje, że seksualny mistycyzm, opisany przez kard. Victora Manuela Fernandeza w książce „Pasja mistyczna. Duchowość i zmysłowość” jest bliższy ezoterycznemu i okultystycznemu rozumieniu ludzkiej seksualności, niż teologii katolickiej.

W wydanej w 1998 r. książce, obecny prefekt Dykasterii Nauki Wiary opisał obrazowo różnicę między męskimi i żeńskimi orgazmami. Jako 36 – letni wówczas ksiądz, Fernandez skupił się zwłaszcza na możliwościach znalezienia Boga w kontaktach seksualnych. Kard. Fernandez przekonywał, że jeśli mistycy mogą uzyskać zmysłowe doświadczenie nadprzyrodzonej obecności, to analogicznie, „może On stać się obecny, gdy dwie istoty ludzkie kochają się nawzajem i osiągają orgazm”.

Jak przekonuje publicysta, jednym z najbardziej niepokojących aspektów analizy Fernándeza jest to, że „podziela on te same założenia dotyczące seksu, co ezoterycy i ci, którzy praktykują (czarną) magię”.

„Seks jest dla nich środkiem instrumentalizacji boskości, tak jak dla Fernándeza; w ezoteryce – jak się twierdzi – seks ułatwia bezpośrednie doświadczenie Boga” – czytamy. Z chrześcijańskiej perspektywy, takie rozumienie ludzkiej seksualności stanowi narzędzie przebóstwienia cielesności i deifikacji porządku ziemskiego, a więc jest z gruntu fałszywe.

Ashenden przypomina, że właśnie w ten sposób rozumiała seksualność cała tradycja alchemiczna i renesansowi twórcy, praktykujący skrzyżowanie chrześcijaństwa, nauki i magii: Marsilio Ficino (1433-1499) i Giordano Bruno (1548-1600). Twierdzili, że erotyczne zasady przyciągania, okultystyczne moce magii i dynamiczna struktura wszechświata są częścią jednego kontinuum. Również współcześni „magowie seksu” przekonują, że energia seksualna jest potężną siłą, którą można wykorzystać do przekroczenia widzialnej rzeczywistości.

Publicysta wskazuje podobieństwa twierdzeń kard. Fernandeza do słów XIX-wiecznego amerykańskiego okultysty Paschala Beverely’ego Randolpha (1825-75), który napisał, że „prawdziwa moc seksu jest mocą Boga i jako taka, moc orgazmu może być wykorzystywana przez mężczyznę i kobietę dla różnych korzyści, zarówno światowych, jak i duchowych”.

Ashenden robi również porównania do dużo mroczniejszej postaci, brytyjskiego „czarnoksiężnika”, Aleistera Crowleya. „Ludzkość musi się nauczyć, że instynkt seksualny jest… uszlachetniający. Szokujące zło, nad którym wszyscy ubolewamy, wynika głównie z perwersji wywołanych przez jego tłumienie” – pisał prekursor współczesnego okultyzmu.

„Kardynał Fernández – co prawda piszący jako młodszy mężczyzna; był 36-letnim księdzem – popełnia fatalny i trzeba powiedzieć heretycki błąd, przypisując seksualnemu punktowi kulminacyjnemu automatyczne narzędzie przebóstwienia. Podziela alchemiczny i ezoteryczny pogląd na nieprzerwane kontinuum, które pozwala ludzkości uzyskać dostęp do boskości przez bramę jakiejś formy mistycyzmu. Doświadczenie i nauczanie Kościoła jest takie, że nie jest to ani prawdziwe, ani chrześcijańskie” – pisze Ashenden.

Mniej więcej w tym samym czasie, bo w 1995 r. ukazała się inna książka Fernandeza pt.  „Wylecz mnie swoimi ustami. Sztuka pocałunku”. Z kolei w 2006 r. na łamach „Revista Teologia” przekonywał, że w niektórych sytuacjach stosowanie prezerwatyw… jest w małżeństwie wręcz moralnym obowiązkiem. Kontrowersyjny duchowny został powołany przez Franciszka na stanowisko prefekta Dykasterii Nauki Wiary w 2023 r. Jedną z jego pierwszych decyzji była publikacja deklaracji Fiducia Supplicans, umożliwiającej błogosławieństwa par LGBT+ i osób rozwiedzionych znajdujących się w ponownych związkach.

Źródło: catholicherald.co.uk PR

Franciszek i Dugin w jednym stoją domu. Brak perspektywy nadprzyrodzonej.

Roberto de Mattei: Papież Franciszek i globalny konflikt 2024 roku ]

pch24.pl/de-mattei-papiez-franciszek-globalny

Brak perspektywy nadprzyrodzonej u papieża uderza najbardziej, kiedy mówi o głodzie, wyzysku i kryzysie klimatycznym jako głównych przyczynach nadchodzącej wojny światowej. Bez jakiegokolwiek wspomnienia grzechu, czyli przekroczenia prawa Bożego i naturalnego, co papieże Benedykt XVI i Pius XII zdefiniowali jako główne przyczyny I i II wojny światowej – pisze Roberto de Mattei.

Jaki jest stan świata u progu roku 2024? Papież Franciszek zarysował szeroką panoramę w swoim przemówieniu z 8 stycznia, skierowanym do ambasadorów przy Stolicy Apostolskiej, zebranych na tradycyjnej noworocznej audiencji.

Trzeba od razu zwrócić uwagę na jedną rzecz. Papież Franciszek nie ma zwyczaju cytować Piusa XII. Tym razem zrobił to w jednym przemówieniu dwukrotnie, odwołując się do słynnego przesłania radiowego do narodów całego świata, jakie Pius XII wygłosił 24 grudnia 1944 roku. Pius XII zaproponował wówczas stworzenie nowego porządku międzynarodowego, rozwijając takie koncepcje jak rozróżnienie pomiędzy „ludem” a „tłumem”, co dotyka problemu degeneracji demokracji. Przemówienie Piusa XII zasługuje na ponowną lekturę w czasie przed europejskimi wyborami w czerwcu 2024 roku.

Jednak istotą przemówienia Franciszka było stwierdzenie, że obok rzeczywistości, o której papież wciąż mówi – wojny światowej w kawałkach – można dostrzec niebezpieczeństwo zbliżania się „prawdziwego konfliktu globalnego”. Franciszek odniósł się do potencjalnej masakry nuklearnej, która w ciągu ostatnich lat nie była nigdy tak realna.

„Nie widzę powodu, dla którego nie mielibyśmy użyć broni nuklearnej” – powiedział niedawno rosyjski politolog Aleksander Dugin. W artykule opublikowanym na łamach „The Spectator” 6 grudnia, dwa dni przed przemówieniem papieża Franciszka, Edward Stawiarski, który osobiście spotkał się z Duginem, napisał, że postrzega on inwazję na Ukrainę jako „świętą wojnę” przeciwko „satanizmowi” Zachodu: „To wielkie wydarzenie, być może największe w historii”. Według Dugina „jesteśmy w sytuacji, w której albo Ukraina przestanie istnieć i stanie się częścią południowej i zachodniej Rosji, albo nie będzie Rosji. Nie będzie takiej Rosji, jaka jest teraz. Problem polega na tym, że istnieje jeszcze trzecia możliwość, w której nie będzie już nikogo. Ani Rosji, ani Ukrainy, ani Zachodu, ani ludzkości. Innymi słowy, to opcja nuklearna”.

Stawiarski pisze, że Dugin „otwarcie ostrzega przed wyśmiewaniem przyczyn, dla których Rosja poszła na wojnę. «Eschatologia jest obecna w naszych głowach i wpływa na nasze decyzje» – mówi. «Można się z tego śmiać, ale trzeba pamiętać, że śmiejesz się z ludzi z bronią nuklearną. Nie widzę przyczyny, dla której nie mielibyśmy jej użyć, albo dla której Putin miałby wahać się przed jej użyciem, gdyby Rosja zaczęła się chwiać»”.

Trudno powiedzieć, na ile Dugin jest „głosem” Władimira Putina. W pewnych kręgach tak zwanego ruchu „identytaryzmu” jest postrzegany jako „mistrz myśli”. W tych kręgach nienawiść do Zachodu jest równie wielka, jak entuzjazm wobec putinowskiej Rosji, postrzeganej jako jedyny bastion tradycyjnych wartości w zepsutym świecie. Dugin wskazuje, że wojna nuklearna nie miałaby ani zwycięzców, ani przegranych, ale w globalnym konflikcie widzi dla ludzkości szansę. „Wielkiemu Resetowi” Zachodu przeciwstawia rosyjski nuklearny „Wielki Reset”, który – poprzez „reset” sytuacji – pozwoliłby na odżycie siłom gnostyckiej tradycji, powstającym jak feniks z popiołów.

Podczas gdy wizja Dugina jest „eschatologiczna”, dyskursowi papieża Franciszka brakuje właśnie „teologii historii”, która daje jedyny możliwy klucz interpretacji wydarzeń naszych czasów. Papież Franciszek wielokrotnie krytykował pelagianizm, herezję, w której człowiek wierzy wyłącznie w swoje własne siły, uwalniając się od pomocy łaski. Jednak w przemówieniu papieża Franciszka z 8 stycznia nie pojawia się siła nadprzyrodzona. Nie ma jej nawet wówczas, gdy potępił surogację, wyrażając jak premier Giorgia Meloni nadzieję, że zostanie ona powszechnie uznana za przestępstwo, albo kiedy krytykuje „ideologię kolonizacji” genderyzmu, posługując się perspektywą, którą można podzielać na gruncie wyłącznie prawa naturalnego. Prawa, które zostało silnie naruszone przez dokument podpisany przez samego Franciszka, czyli deklarację Fiducia supplicans, opublikowaną 18 grudnia 2023 roku przez Dykasterię Nauki Wiary.

Brak perspektywy nadprzyrodzonej u papieża uderza najbardziej, kiedy mówi o głodzie, wyzysku i kryzysie klimatycznym jako głównych przyczynach nadchodzącej wojny światowej, bez jakiegokolwiek wspomnienia grzechu, czyli przekroczenia prawa Bożego i naturalnego, co papieże Benedykt XVI i Pius XII zdefiniowali jako główne przyczyny I i II wojny światowej.

25 marca 2022 roku papież Franciszek poświęcił Rosję i Ukrainę Niepokalanemu Sercu Maryi, ale wydaje się, że nie zna treści przepowiedni Fatimskiej. W 1917 roku Matka Boża powiedziała, że wojny są konsekwencją grzechów ludzi i że zapobiec im może wyłącznie nawrócenie ludzkości. Pojedynczy grzech jest sam w sobie poważniejszy niż wojna nuklearna, bo duchowa śmierć duszy jest większym nieszczęściem niż jakakolwiek fizyczna śmierć. Papież i biskupi mają obowiązek przypominać światu pogrążonemu w hedonizmie o tych elementarnych prawdach wiary katolickiej.

Konsekwencje grzechu są nie tylko indywidualne, ale i społeczne, bo społeczeństwo ma swoje ugruntowanie w obiektywnym porządku wartości moralnych. W tym sensie, jak wyjaśnił Pius XII w swojej pierwszej encyklice Summi Pontificatus z 20 października 1939 roku, oddalenie od Jezusa Chrystusa i zlekceważenie prawa naturalnego są przyczyną wojen i dezintegracji społeczeństwa. Konflikty międzynarodowe mają swoje jedyne rozwiązanie w Boskim Odkupicielu Ludzkości.

W przemówieniu Piusa XII, które cytował papież Franciszek, padają słowa, jakich Franciszek już nie przytoczył: „Nasz wzrok spontanicznie przenosi się od jasnego Dzieciątka w żłóbku na otaczający nas świat, a na usta przychodzi nam zatroskane westchnienie Jana Ewangelisty: «Lux in tenebris lucet et tenebrae eam non comprehenderunt; a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła» (J 1, 5). Kołyska Zbawiciela świata, Odnowiciela ludzkiej godności w jej pełni, jest punktem naznaczonym przymierzem pomiędzy wszystkimi ludźmi dobrej woli. To właśnie tam biedny świat, rozrywany niezgodą, podzielony egoizmem, zatruty nienawiścią, otrzyma światło, otrzyma na powrót miłość i w serdecznej harmonii będzie mógł ruszyć do wspólnego celu, do uleczenia swoich ran w pokoju Chrystusa”.

Roberto de Mattei

Źródło: www.rorate-caeli.blogspot.com Tłum. Pach

Nie tylko zboże i oleje. Cukier. Kolejny sektor polskiego rolnictwa zagrożony przez Ukrainę

Nie tylko zboże. Kolejny sektor polskiego rolnictwa zagrożony przez Ukrainę

12.01.2024 nczas/nie-tylko-zboze

Cukier
Cukier. Zdjęcie ilustracyjne / Foto: Pixabay

Krajowa Rada Izb Rolniczych twierdzi, że polskiej branży cukrowej poważnie zagraża ukraiński cukier. 10 stycznia skierowała apel do resortu rolnictwa, by wstrzymany został import tego produktu na nasz rynek.

Według Rady Polska wciąż jeszcze jest jednym z głównych graczy, jeśli chodzi o produkcję cukru w Unii Europejskiej. Co roku produkujemy bowiem 2 miliony ton surowca, co daje trzecie miejsce – za Francją i Niemcami. 75 proc. produkcji trafia na rynek wewnętrzny.

Polskiej branży cukrowej zagraża jednak Ukraina. Rada bije na alarm, że chodzi o „ilości, które destabilizują równowagę rynkową”. Tylko na przełomie lat 2022/2023 zakres importu surowca z Ukrainy wzrósł do 400 tys. ton. W tym roku ma zaś wzrosnąć o prawie drugie tyle – bo do 700 tys. t. W 2025 r. import może już przekraczać 1 mln t.

To zaś spowoduje, że produkcja w Polsce przestanie się opłacać. „Konieczne jest natychmiastowe wprowadzenie embarga na cukier sprowadzany z Ukrainy, co pozwoli na częściową ochronę polskiego rynku cukru” – wskazano.

Zdaniem KRIK, jeśli nic w zakresie importu się nie zmieni, może to doprowadzić nawet do całkowitej zapaści sektora w Polsce. Ukraińscy producenci nie muszą bowiem zachowywać wszelkich unijnych norm „ekologicznych” i jakościowych, a więc mogą oni znacznie obniżyć ceny. Obowiązują one natomiast – podobnie jak w przypadku zboża – polskich producentów. A to oznacza, że nie ma tu uczciwej konkurencji.

„Mając na uwadze problemy związane z nadmiernym i niekontrolowanym importem zbóż, rzepaku i kukurydzy z Ukrainy, m.in. spadek opłacalności ich produkcji dla polskich rolników i wprowadzanie dopłat do sprzedanych towarów, samorząd rolniczy wnosi o niezwłoczne przeciwdziałanie powtórzeniu się podobnej sytuacji na rynku buraków cukrowych” – napisano w apelu.

Ogromne ilości „oleju technicznego” z Ukrainy wlewają do Polski. Tu nikt się do niego nie przyznaje…

Ogromne ilości oleju technicznego z Ukrainy wlewają do Polski. Tu nikt się do niego nie przyznaje…

W ciągu dwóch lat import spożywczego oleju słonecznikowego surowego z Ukrainy wzrósł 22 RAZY [ 2163 proc].

—————————————

Jacek Frączyk 12 stycznia 2024, businessinsider/ogromne-ilosci-oleju-technicznego-z-ukrainy-wplywaja-do-polski

Olej z Ukrainy skutecznie zbił ostatnio ceny na półkach sklepowych w Polsce. Importuje się go w o wiele większych ilościach niż przed wojną, a do tego poważnie staniał w porównaniu do sytuacji sprzed 12 miesięcy. Co ciekawe, nie tylko olej spożywczy wlewa się do nas szerokim strumieniem, ale i techniczny. Postanowiliśmy sprawdzić, kto jest importerem i do jakich celów ma być wykorzystany.

Import oleju technicznego z Ukrainy wzrósł skokowo
Import oleju technicznego z Ukrainy wzrósł skokowo | Foto: Krivosheev Vitaly / Shutterstock
  • Jadalny olej z Ukrainy obniżył ceny w sklepach w Polsce i importowany jest w dużych ilościach
  • Sprowadzamy jednak olbrzymie ilości oleju niezdatnego do spożycia, technicznego. Import wzrósł w ub.r. o 31 proc. rok do roku
  • Część sprowadzonych olejów technicznych jest deklarowana jako cel paszowy. Część może trafiać do produkcji biokomponentów do paliw, ale największy kupujący się nie przyznaje

Ceny oleju na sklepowych półkach spadły w ostatnim czasie. Według danych GUS w listopadzie olej rzepakowy był tańszy o 11,2 proc. rok do roku. Urząd podaje, że za litr płaciło się w Polsce średnio 9,56 zł, podczas gdy rok temu było to 12,54 zł. To i tak wysokie ceny w porównaniu z tym, co widać w promocjach sieci marketów.

Pisaliśmy w listopadzie, że w licznych wtedy promocjach można było kupić olej nawet za 2,99 zł. Bez najmniejszej trudności można było znaleźć w ofertach sieci marketów olej poniżej 6 zł. Podobnie zresztą jest obecnie.

W Lewiatanie olej słonecznikowy jest do 17 stycznia w promocji po 5,55 zł, a w Lidlu do 13 stycznia za pięć litrów oleju rzepakowego zapłaci się 29,96 zł, czyli 5,99 zł za litr.

Powód niższych cen widać w statystykach importu GUS. W ciągu dwóch lat import spożywczego oleju słonecznikowego surowego wzrósł z Ukrainy ilościowo o aż 2163 proc. Między styczniem a październikiem ub.r. sprowadzono go do Polski 157 tys. ton, co przekłada się na 157 mln litrowych butelek. https://pulsembed.eu/p2em/swUfPKTMt/

Co więcej, w 2023 r. cena importowa spadła o aż 41 proc. rok do roku do średnio 3,82 zł za litr, a w październiku do nawet 3,42 zł.

Olej techniczny wlewa się do Polski

Co ciekawe, bardzo wzrósł nie tylko import oleju jadalnego, ale też i oleju technicznego, czyli nieprzydatnego do spożycia, tj. niespełniającego unijnych norm. Pewnie ci, którzy pamiętają braki oleju za PRL nie wybrzydzaliby, ale taki olej nie powinien się pojawić na półkach sklepowych na terenie Polski.

A wjechało go w ciągu dziesięciu miesięcy 2023 r. aż 137 tys. ton, czyli o 31 proc. więcej rok do roku, po cenach wykazanych w deklaracjach celnych o 41 proc. niższych niż rok wcześniej. W październiku jego cena zeszła do średnio 3,66 zł za litr. https://pulsembed.eu/p2em/1b1qR-lHK/

Postanowiliśmy sprawdzić, gdzie ten olej trafia i do czego może być wykorzystany.

„Nie istnieje obowiązek wskazania w zgłoszeniu celnym sposobu wykorzystania olejów, które zaklasyfikowane zostały przez importera do kodów określających przeznaczenie »do celów technicznych lub przemysłowych«. Na podstawie analizy losowo wybranej próby zgłoszeń celnych (kodów Taryfy o przeznaczeniu technicznym lub przemysłowym), wskazać można, iż najczęstszym deklarowanym przeznaczeniem technicznym są cele paszowe. Inne deklarowane przeznaczenia to: produkcja pasty metalicznej, produkcja farb i lakierów oraz estry metylowe kwasów tłuszczowych (komponent biologiczny oleju napędowego)” — informuje Business Insidera Ministerstwo Finansów.

Innymi słowy, część sprowadzonych olejów technicznych spożyją krowy i świnie, a do naszych organizmów trafi tylko pośrednio, jeśli jemy mięso.

Spytaliśmy też dużego producenta olejów jadalnych, czy to on sprowadza tak duże ilości oleju technicznego. Czy można w ogóle taki olej doczyścić, żeby stał się jadalny i czy jest to praktykowane?

„Zakłady Tłuszczowe Bielmar […] nie importują i nie importowały oleju rzepakowego. Olej rzepakowy produkowany w naszym zakładzie produkowany jest z nasion rzepaku zakupionych od stałych polskich producentów. W przypadku oleju słonecznikowego kupujemy surowy olej importowany, który w naszym zakładzie podlega rafinacji. Olej ten nabywany jest od stałych dostawców. Olej słonecznikowy, który ma być wykorzystany do celów spożywczych musi posiadać i za każdym razem posiada świadectwo spełnienia wymagań zdrowotnych przez środek spożywczy przekraczający granicę” — podkreśla Bielmar w odpowiedzi.

„Z całą stanowczością oświadczamy, iż nie jest możliwe przekwalifikowanie, czy też przystosowanie oleju technicznego na olej, który może być wykorzystany do celów spożywczych, albowiem jak wskazaliśmy powyżej olej spożywczy musi on posiadać świadectwo spełnienia wymagań zdrowotnych przez środek spożywczy przekraczający granicę” — dodano.

Wiemy już, że „doczyszczanie” oleju technicznego z importu nie jest dopuszczalne i nie trafia on do nas w wersji spożywczej. A przynajmniej nie powinien. Pozostaje jeszcze wykorzystanie do produkcji paliw.

Dwa razy więcej bio w paliwach

Ministerstwo finansów informuje, że przerobienie na biokomponenty do paliw to jeden z celów importu oleju technicznego wpisywanych przez importerów. Producenci biokomponentów z pewnością potrzebują więcej surowca, bo od początku 2024 r. w paliwach w Polsce jest więcej biokomponentów. I to dwa razy więcej.

Nowe paliwo E10 zawiera już do 10 proc. biokomponentów. Pojawi się na stacjach, gdy wyczerpią się zapasy starego. Poprzednik zawierał biokomponentów do 5 proc. Dla użytkowników starszych samochodów może oznaczać to, że będą musieli zrezygnować z Pb 95 na rzecz droższej Pb 98. Wszystko z powodu przepisów, które mają na celu zmniejszenie emisji CO2 w sektorze transportu.

[—] Naturalnym podejrzanym o sprowadzanie dużych ilości oleju technicznego w celu przerobienia na paliwa byłby tu Orlen.

Orlen nie importuje oleju rzepakowego i słonecznikowego z Ukrainy” — to krótka, lakoniczna odpowiedź koncernu na nasze pytania.

W Grupie Orlen produkcją biokomponentów zajmuje się Orlen Południe (5 mld zł przychodów w 2022 r., 173 mln zł zysku netto). Spółka podaje, że biodiesel FAME produkuje w procesie transestryfikacji olejów roślinnych z metanolem, biodiesel RME jest produkowany z oleju rzepakowego, a biodiesel BIO100 na bazie olejów roślinnych.

Skoro nie Orlen to kto?

Poza Orlenem największymi producentami biokomponentów do paliw w Polsce są jeszcze: polska Komagra z Warszawy (2,6 mld zł przychodu w 2022 r., 38 mln zł zysku netto), polska Bioagra Oil z Tych (2,4 mld zł przychodu w 2022 r. i 167 mln zł zysku netto), holenderski ADM Malbork (1,5 mld zł obrotu w 2022 r. i 118 mln zł zysku netto), polska Bioagra z Warszawy (1,4 mld zł przychodów w 2022 r. i 78 mln zł zysku netto), polska BGW z Poznania (1 mld zł przychodów w 2022 r. 106 mln zł zysku netto) oraz słowacko-węgierska Envien Biopaliwa z Czechowic-Dziedzic (1 mld zł przychodów w 2022 r. i 73 mln zł zysku netto).

Autor: Jacek Frączyk, dziennikarz Business Insider Polska

==================================

mail:

Import z Ukrainy i tańszy eksport

Nie tylko chodzi o wzrost podaży od polskich producentów. Zwiększył się i to znacząco import z Ukrainy, ale też spadły ceny eksportowe krajowych producentów. W takiej sytuacji klient polski jest na wagę złota.

W ciągu dziewięciu miesięcy br. do Polski z Ukrainy sprowadzono aż 10,4 tys. ton jadalnego oleju rzepakowego z Ukrainy, czyli o 1082 proc. więcej rok do roku (+9,4 tys. ton rdr). Średnia cena importu to 3,6 zł za litr, a we wrześniu wynosiła już tylko 3,32 zł według deklaracji celnych.

Trochę niepokojąco wygląda fakt, że ostry wzrost nastąpił w imporcie z Ukrainy olejów nieprzeznaczonych do spożycia. Import oleju technicznego słonecznikowego między styczniem a wrześniem br. wzrósł z Ukrainy o 22 proc. rdr do 120 tys. ton, a rzepakowego o 133 proc. rdr do 24,5 tys. ton. Być może jednak polskie firmy go oczyszczają i wprowadzają na rynek.

Jednocześnie z zalewem polskiego rynku przez tani olej ukraiński nastąpił spadek cen eksportowych dla polskich firm. Średnia cena eksportowa w pierwszych dziewięciu miesiącach roku wynosiła 6,43 zł za litr oleju rzepakowego spożywczego w porównaniu do 8 zł rok temu w analogicznym okresie. Z tym że we wrześniu było to już 6,19 zł.

Jak LIDL traktuje Polaków – Porównaj cenę Lidlowego Thermomixa

Nie ma co komentować:

https://www.lidl.pl/p/silvercrest-wielofunkcyjny-robot-kuchenny-z-wi-fi-monsieur-cuisine-smart-1200-w/p100370563

w DE ten sam model kosztuje 500E Ale MOŻNA KUPIĆ NA RATY 0%

Ale za to w IV Rzeszy można kupić starszy model już za 199E (w Polsce nie dostępne)

https://www.lidl.de/p/silvercrest-kitchen-tools-monsieur-cuisine-connect-trend-skmc-1200-f6/p100336564

WOJNA W GAZIE, CZY WOJNA O GAZ?

https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/wojna-w-gazie-czy-wojna-o-gaz,p1430583522

WOJNA W GAZIE, CZY WOJNA O GAZ?

2024-01-12 Sławomir M. Kozak

Księga Hioba 3:8 – Niech ją przeklną złorzeczący dniowi, którzy są zdolni obudzić Lewiatana

Dwóch znanych i uznanych publicystów, funkcjonujących na tzw. niezależnej prawicy medialnej, wyraziło w ostatnich dniach, jak myślę niezależnie od siebie, spostrzeżenia dotyczące tego, co dzieje się w Strefie Gazy. Obaj zwrócili uwagę na niezwykłą zbieżność w czasie, jaka wystąpiła pomiędzy eskalacją działań wojennych w tym rejonie, a niedawnym odkryciem na Morzu Śródziemnym złóż gazu. Oczywiście, media głównego nurtu starannie omijają ten temat, ja jednak chciałbym uzupełnić ten wątek o kilka zdań, które pomieściłem w wydanej kilka tygodni temu książce „Wrota Magadanu”. Otóż, w r. 1999, u wybrzeży Strefy Gazy, British Gas Group, firma zatrudniona przez Autonomię Palestyny, odkryła pokaźne pokłady gazu ziemnego. Rejon ten nazwano Marine-1, a zlokalizowany wkrótce potem leżący obok, Marine-2. British Gas (Grupa BG) i jej partner, Consolidated Contractors International Company z siedzibą w Atenach, należący do libańskich rodzin Sabbagh i Koury, otrzymały prawa do poszukiwania ropy naftowej i gazu w ramach 25-letniej umowy podpisanej w listopadzie 1999 r. z Autonomią Palestyńską. Porozumienie zakładało możliwość dalszych poszukiwań, a także poprowadzenie rurociągów umożliwiających sprzedaż tych surowców. Grupa BG rozpoczęła wiercenia w r. 2000. Dochód z obu źródeł oceniano na 4 mld dolarów. Rok później premierem Izraela został Ariel Szaron, który nieoczekiwanie stwierdził, że „Izrael nigdy nie kupi gazu od Palestyny”, sugerując, że morskie rezerwy w Strefie Gazy należą do Izraela. Już w 2003 r. zawetował wstępną umowę, na podstawie której Grupa BG miała dostarczać tamtejszy gaz do Izraela. 

W latach kolejnych, co szczegółowo opisałem w książce, nastąpił cały szereg wypadków, które zarówno nie pomagały w nawiązaniu handlowych relacji między stronami, ale wręcz doprowadziły do konfliktu zbrojnego w marcu r. 2008, a mimo prowadzonych rozmów pokojowych, w grudniu tego samego roku rozpoczęła się izraelska inwazja Strefy Gazy, pod kryptonimem „Płynny Ołów”. 18 stycznia 2009 r., między stronami konfliktu wprowadzono zawieszenie broni. W operacji zginęło 14 Izraelczyków i 1350 Palestyńczyków, w tym setki cywilów, kobiet i dzieci.

Niesamowitym zbiegiem okoliczności, dzień wcześniej firma wydobywcza Noble Energy działająca na rzecz Izraela (obecnie pod zarządem korporacji Chevron z siedzibą w Teksasie), ogłosiła odkrycie złóż gazu w izraelskiej wyłącznej strefie ekonomicznej leżącej 80 km. na zachód od Hajfy. Pierwsze poszukiwania w tym rejonie rozpoczęła, znana nam już Grupa BG, w tym samym r. 1999, w którym ujawniła złoża palestyńskie. Po latach firmą pracującą na rzecz  Izraela, w miejsce brytyjskiej, została właśnie amerykańska Noble Energy, która kooperuje z obecnym na Giełdzie Tel Awiwu izraelskim holdingiem naftowym Delek, w ramach spółki  Noble and Delek Energy. Złoże izraelskie oznaczono mianem Tamar-1. W lipcu 2009 r. stwierdzono obecność kolejnego i nazwano je Tamar-2, a we wrześniu 2011 natrafiono na następne, Tamar-3.

Tymczasem, ciągle prowadzone poszukiwania na Morzu Śródziemnym, przyniosły w grudniu   2010 r., na pograniczu wód należących do Libanu, odkrycie gigantycznego źródła gazu, z racji wielkości nazwanego Lewiatanem. W encyklopediach określa się to miejsce „wybrzeżem Izraela”, jednak w rzeczywistości pokłady te znajdują się w Basenie Lewantu, a sam Izrael ma w nim niewielki procentowo udział terytorialny. Obszar ten obejmuje bowiem wspomniany Liban, ale też Jordanię, Palestynę, Zachodni Brzeg i Syrię. Ta ostatnia zawarła wieloletnie porozumienie w sprawie poszukiwań i wydobycia ropy naftowej oraz gazu ziemnego z Rosją, która nie porzuci aspiracji do odegrania jednej z czołowych ról w tym przedsięwzięciu. Liban z kolei nie zgadza się na próby włączania złóż leżących na jego wodach do izraelskiej wyłącznej strefy ekonomicznej. Największe pokłady gazu leżą jednak pod dnem wód należących do Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu. 

W r. 2019, Konferencja Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju (UNCTAD) wydała dokument pod tytułem „Ekonomiczne koszty izraelskiej okupacji narodu palestyńskiego: niezrealizowany potencjał złóż ropy i gazu ziemnego”, w którym stwierdziła, że „Geolodzy i ekonomiści zajmujący się zasobami naturalnymi potwierdzili, że na okupowanych terytoriach palestyńskich znajdują się znaczne złoża ropy naftowej i gazu ziemnego, w Strefie C okupowanego Zachodniego Brzegu Jordanu i na wybrzeżu Morza Śródziemnego u wybrzeży Strefy Gazy. Jednak okupacja nadal uniemożliwia Palestyńczykom rozwój ich pól energetycznych w celu wykorzystania i czerpania korzyści z tych zasobów. W związku z tym Palestyńczykom odmawia się korzyści płynących z wykorzystywania tych zasobów naturalnych do finansowania rozwoju społeczno-gospodarczego i zaspokajania ich zapotrzebowania na energię. Skumulowane straty szacuje się na miliardy dolarów. Im dłużej Izrael uniemożliwia Palestyńczykom eksploatację ich własnych rezerw ropy naftowej i gazu ziemnego, tym większe są koszty alternatywne i tym większe są całkowite koszty okupacji ponoszone przez Palestyńczyków. Niniejsze badanie identyfikuje i ocenia istniejące, i potencjalne palestyńskie rezerwy ropy naftowej oraz gazu ziemnego, które mogłyby być wydobywane z korzyścią dla narodu palestyńskiego, którą to eksploatację Izrael albo uniemożliwia, albo realizuje bez należytego poszanowania prawa międzynarodowego”.

7 października 2023 r. paralotniarze z Hamasu zaatakowali państwo Izrael. Zginęło wielu Izraelczyków. Wkrótce, w odwecie, rozpoczęła się rzeź narodu palestyńskiego i rujnowanie Strefy Gazy. W pierwszych tygodniach wojny obszar ten został wyburzony w 50%.

30 października 2023 r., największa agencja informacyjna świata (Reuters) poinformowała, że Izrael przyznał 12 licencji na wydobycie gazu dla sześciu firm!

Licencje mają obowiązywać przez trzy lata, z możliwością ich przedłużenia do lat siedmiu. Odpowiadając na prośbę agencji Reuters o komentarz, rzecznik jednej z firm – włoskiej Eni powiedział, że runda przetargowa rozpoczęła się jeszcze w grudniu, natomiast grupa złożyła swoją ofertę w lipcu tego roku. Dodał, że spółka otrzymała koncesję w południowej części basenu lewantyńskiego. Grecka firma Energean, która zarządza polem gazowym Karish u wybrzeży północnego Izraela, będącego głównym źródłem gazu dla tego kraju, również złożyła wniosek o koncesję na obszarze na północ od Lewiatana. Reuters dodała też, że „duże złoża gazu zostały odkryte we wschodniej części Morza Śródziemnego w ciągu ostatnich piętnastu lat, a Izrael ma nadzieję, że zostaną znalezione kolejne, by zwiększyć rezerwy i przyspieszyć plany eksportu gazu do Europy, która poszukuje nowych źródeł energii”.

Przypomnijmy, że w kwietniu 2022 r., przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła, iż „era rosyjskich paliw kopalnych w Europie dobiega końca”. 18 maja 2022 r. Unia Europejska opublikowała plany zakończenia importu rosyjskich surowców do r.  2027. Na mocy porozumienia z czerwca 2022 r. pomiędzy Unią Europejską, Egiptem i Izraelem, to właśnie gaz z tego rejonu ma zasilać kraje UE. To z pewnością może tłumaczyć niezrozumiałe dla wielu masowe poparcie działań Izraela przez wszystkie rządy europejskie, nawet te, które obserwatorzy pozycjonują, jako prawicowe. Wystarczy jednak rzut oka na mapę planowanego przebiegu rurociągu East Med, mającego biec ze źródeł Morza Śródziemnego przez Cypr, Grecję i Włochy, by zrozumieć, że oto do głosu doszedł właśnie mityczny Lewiatan.

Sławomir M. Kozak

Ruda wrona kracze… Dwugłos o stanie Polski.

Ruda wrona kracze…

https://www.salon24.pl/u/szeremietiew/1352618,ruda-wrona-kracze


image

11 stycznia 2024 r. Warszawa, czwartek po południu, zimno – trudno znaleźć gorsze okoliczności do urządzania manifestacji, a tymczasem…


Protest Wolnych Polaków – wielki marsz patriotów zjeżdżających się do stolicy z całej Polski, setki tysięcy ludzi w różnym wieku, różnych zawodów, po prostu polskie społeczeństwo. 

Wspólnota narodowa złączona słowami Bóg-Honor-Ojczyzna, morze biało-czerwonych flag, spokój, powaga, żadnych wulgaryzmów, tak charakterystycznych dla marszów zwolenników koalicji 13 grudnia w latach minionych, gdy oni jeszcze nie rządzili.

Rządzą od 13 grudnia ub. roku, 30 dni, i dużo już nabroili. Fatalnie zaczęli, zdjęli maski praworządnych demokratów, uruchomili swoje „rympałki”, papierowe mini serduszka imitujące nieistniejący patriotyzm już nie osłaniają. 

Za wcześnie, zbyt gwałtownie – dlaczego tak się spieszą? 
…………………………..
Żeby aresztować 2 posłów goszczących u prezydenta RP minister spraw wewnętrznych 13- grudniowych koalicjantów przemycił do pałacu prezydenckiego 14 policjantów. 

Urząd miasta Warszawy pociesza się, że w Proteście Wolnych Polaków uczestniczyło 35 tys. – pewnie liczyli co dziesiątego, ale… 35 tys demonstrantów razy 7 policjantów (na dwu posłów wysłali 14-tu) oznacza, że musieliby mieć 245 tys. policjantów, żeby demonstrantów zaaresztować.
Zielona wrona Jaruzelskiego miała setki tysięcy funkcjonariuszy PZPR, żołnierzy LWP, milicjantów, esbeków i przegrała. 
Ruda wrona Orła nie pokona!

 Romuald Szeremietiew1-2-3 11 stycznia 2024,

==============================

Z notki przebija populizm, jak z poprzedniej TVPInfo. Nie uczycie sie na swoich bledach, jestescie zadufani. Osiem Waszych lat cechowala przede wszystkim bezkarnosc – brak odwagi? Ukraincy – Kramek i Kozlowska wydawali instrukcje na pismie jak obalic sila panstwo – i co, gdzie siedza z dlugoletnim wyrokiem? Miesięczna okupacja sejmu – gdzie straz porzadkowa i wyroki, przynajmniej dyscyplinarne? Demonstracje zaklocajace porzadek publiczny i naruszajace normy spoleczne – gdzie przynajmniej „blokujacy autobus” nie mowiac o karach porzadkowych? Ataki na miejsca kultu, zaklocania mszy – gdzie konsekwencje prawne i parlamentarne wobec czynnych poslow (zbrodnia za to jest zgaszenie swiec szemranej sekty Chabad Lubawicz!)?
Takimi dzialaniami zakwestionowaliscie sami autorytet i powage panstwa. Czego zatem spodziewaliscie po mafijnej zulii, jak dojdzie do glosu? Do tego zakonserwowaliscie beton komunistyczny z PZPR – liczac na ludzkie odruchy Homo Sovieticus, stalinowcow i trockistow?
Dzis jestesmy w punkcie wyjscia, ze zdemoralizowanym i kompletnie wyjalowionym panstwowo i patriotycznie kolejnym pokoleniem. Piekne idealistyczne hasla tej notki i trzysta tysiecy uczestnikow marszu to niestety nie swiadomosc i emocje calej Polski. Dzis do Warszawy nie przyjechal niestety caly narod – to kolejny szczyt populizmu.
Zmarnowaliscie zycie do konca, takim ludziom jak Pan i ja – rzeczywistej antykomunistycznej opozycji. Zycie nie trwa wiecznie, w taki sposob z pewnoscia nie doczekamy juz Polski naszych niezlomnych rodzicow i dziadkow (moich ze Lwowa). To wielki grzech zaniechania.
Oddaliscie nas znow w rece jakis bolszewickich oprawcow, banderowcow, a ostatnie niedobitki polskich patriotow z Bialorusi wprost w moskiewskie tiurmy. Rozbroiliscie armie, rozdajac ostatnie strategiczne rezerwy – i to wlasciwie komu i po co (zaden z demagogicznych celow nie ma szans na realizacje, jedyny efekt to ruina i tysiace martwych cywili)? 
Doprawdy mozna sobie jedynie zadawac gorzkie pytanie – czy to tylko tchorze i pozyteczni idioci, czy juz rzeczywista ruska agentura?

Cristero 65 11 stycznia 2024, 23:14

==================================

@1-2-3 
Polska jest w systemie UE (niemieckiej), więc pozostawanie w nim i podległość mu jest zasadniczą przyczyną tego, o czym Pan pisze. Jest jeszcze udział w NATO,