14-latce obcięto piersi aby została chłopcem! Kolejne ofiary LGBT |
|
14-latce obcięto piersi aby została chłopcem! Kolejne ofiary LGBT |
|
Komentarz Eleison nr DCCCLX (860)
6 stycznia 2024 komentarze-eleison
Komentarze Eleison Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona
VIGANO SEDEWAKANTYSTĄ? – I
1 Dziewiątego dnia ostatniego miesiąca minionego roku arcybiskup Vigano wygłosił kolejną ze swoich znakomitych konferencji, zadając pytanie, czy papież Bergoglio jest prawdziwym papieżem. Problem jest dobrze znany katolikom: W ciągu ostatnich 10 lat katolicki Autorytet został zastąpiony aroganckim autorytaryzmem, kapłaństwo Boga – klerykalizmem człowieka, a objawiona Prawda – permanentną rewolucją i chaosem.
2 Jeśli chodzi o kościelnych hierarchów, którzy mają obowiązek pomagać w obronie Prawdy, to albo są oni wspólnikami Bergoglia, albo tak bardzo się go boją, że nieliczne osoby wyrażające sprzeciw nie mają odwagi wyciągnąć koniecznych wniosków, głównie dlatego, że ubóstwiają Vaticanum II. Można krytykować Bergoglio i nie zgadzać się z nim, ale nie z Vaticanum II. Ci dobrzy ludzie nie chcą przyznać, że rewolucyjny proces, który pozwolił osobie takiej jak Bergoglio zostać biskupem i kardynałem, a w końcu wejść na konklawe i zostać „papieżem”, był zasługą Soboru, który w ich mniemaniu jest nietykalny. Można dojść do wniosku, że niektórym ludziom bardziej zależy na soborowej doktrynie niż na zbawieniu dusz. Wolą być rządzeni przez papieża heretyka i apostatę, niż uznać, że heretyk czy apostata nie może być głową Kościoła, do którego jako taki nie należy.
3 Żaden Doktor Kościoła nigdy nie rozważał przypadku papieża apostaty takiego jak Bergoglio. Tak wielki dramat mógłby się wydarzyć tylko w wyjątkowych i nadzwyczajnych okolicznościach, takich jak ostateczne prześladowanie przepowiedziane przez proroka Daniela i opisane przez św. Pawła. Ta „operacja nieprawości” (2 Tes 2) jest tak skuteczna i dobrze zorganizowana, że wyraźnie wskazuje na działanie lucyferiańskiej inteligencji. To dlatego „problem Bergoglio” nie może być rozwiązany w żaden zwykły sposób: żadne społeczeństwo nie może bowiem przetrwać całkowitego zepsucia władzy, która rządzi, i nie inaczej jest z Kościołem.
4 Ta „operacja nieprawości” nie jest też jedynie kwestią papieża trwającego przy konkretnej herezji (co zresztą Bergoglio czynił wielokrotnie). Mamy do czynienia z osobistością wysłaną na konklawe z rozkazem zrewolucjonizowania Kościoła ze szczytu Katedry Piotrowej. To właśnie ta perfidna intencja nadużycia autorytetu i uprawnień papiestwa, uzyskanych w wyniku zwiedzenia, czyni Bergoglio uzurpatorem Tronu Piotrowego. Nie możemy też zachowywać się tak, jakbyśmy li tylko rozwiązywali jakąś kwestię na gruncie prawa kanonicznego: Bóg jest obrażany, Kościół upokarzany, a dusze giną, ponieważ ten, kto zasiada na Tronie Piotrowym, jest uzurpatorem. Niezmienne zachowanie Bergoglio – przed, w trakcie i po wyborze – jest wystarczającym dowodem jego wewnętrznej niegodziwości. Czy możemy być moralnie pewni, że jest on fałszywym prorokiem? Tak. Czy jesteśmy zatem upoważnieni w sumieniu do odwołania naszego posłuszeństwa wobec tego, który podając się za papieża, zachowuje się jak biblijny dzik w Winnicy Pańskiej? Tak.
5 Jednakże nie możemy wydać oficjalnej deklaracji, że Bergoglio nie jest papieżem, ponieważ nie mamy do tego autorytetu. Ten straszny impas, w którym się znaleźliśmy, uniemożliwia jakiekolwiek czysto ludzkie rozwiązanie. Naszym zadaniem dziś nie powinno być wdawanie się w abstrakcyjne kanonistyczne spekulacje, ale przeciwstawienie się ze wszystkich sił – i z pomocą łaski Bożej – jawnie destrukcyjnym działaniom argentyńskiego jezuity, odrzucając z odwagą i determinacją jakąkolwiek, nawet pośrednią, współpracę z nim lub jego wspólnikami.
6 Nie łudźmy się: ci, którzy upierają się przy postrzeganiu aktualnej sytuacji przez pryzmat czysto ludzki, narażają nie tylko siebie, ale całą ludzkość na utrzymywanie się i pogarszanie obecnego stanu rzeczy: albowiem bój nasz nie jest przeciw ciału i krwi, ale przeciwko książętom i władzom, przeciwko rządzcom świata tych ciemności, przeciwko duchownym złościom w okręgach nadziemskich (Ef 6, 12).
Kyrie eleison.
A Uganda przyjęła ustawę przewidującą za czyny homoseksualne długoletnie więzienie, a nawet karę śmierci w przypadku obnoszenia się z tęczową ideologią.
==================================
Prezydent afrykańskiego państwa Burundi wezwał do kamieniowania sodomitów. Prezydent Burundi podczas konferencji prasowej przyznał, że genderyzm jest ideologią importowaną z zachodu, a jej zwolenników należy kamienować.
-Jeśli chcesz rzucić klątwę na kraj, zaakceptuj i promuj homoseksualizm. Myślę, że tych ludzi, jeśli znajdziemy ich w Burundi, lepiej będzie zaprowadzić na stadion i ukamienować. I to nie może być grzechem – ocenił prezydent Burundi.
Jak podało Radio France Internationale, na wypowiedź prezydenta zareagował Departament Stanu USA.
“Stany Zjednoczone są głęboko zaniepokojone uwagami prezydenta Ndayishimiye skierowanymi przeciwko pewnym bezbronnym i marginalizowanym Burundyjczykom. Wzywamy wszystkich przywódców Burundi do poszanowania przyrodzonej godności i niezbywalnych praw, w tym równego dostępu do wymiaru sprawiedliwości, każdego członka burundyjskiego społeczeństwa” – napisał w oświadczeniu rzecznik Departamentu Stanu Matthew Miller.
Warto dodać, że za sodomię w Burundi od 2009 grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności lub kara grzywny do 10000 franków burundyjskich. Możliwe, że po słowach prezydenta Ndayishimiye prawo penalizujące homoseksualizm ulegnie zaostrzeniu, jak stało się to w innych państwach afrykańskich. Przypomnijmy, że w maju ubiegłego roku Uganda przyjęła ustawę przewidującą za czyny homoseksualne długoletnie więzienie, a nawet karę śmierci w przypadku obnoszenia się z tęczową ideologią.
Praktyki sodomskie są powszechnie karane w wielu państwach afrykańskich. Według globalnego przeglądu przeprowadzonego przez tzw. Międzynarodowe Stowarzyszenie Lesbijek, Gejów, Biseksualnych, Trans i Interseksualnych, państwa afrykańskie stanowią prawie połowę krajów na świecie, w których sodomia jest zakazana.
——————–
NASZ KOMENTARZ [MPol.]:
Polska jak zwykle 100 lat za murzynami. Oczywiście nie w tym, że nie karzemy sodomitów śmiercią,ale w tym, że genderowy neołysenkizm jest u nas tolerowany, a od ostatnich wyborów dyzmokratycznych masowo promowany w mediach głównego ścieku.
Posted by Marucha w dniu 2024-01-09 marucha
Obecnie dzieli nas około cztery lata od wybuchu tak zwanej pandemii Covid i wynikających z niej środków przyjętych i egzekwowanych na całym świecie, które wywołały terror w światowej populacji, nałożyły bezprecedensowe ograniczenia, podważyły podstawowe zasady medycyny i narzuciły niepotrzebne i niebezpieczne zaszczepienie w większości nieświadomej opinii publicznej.
Ale teraz, po czterech latach, gdy ogólny obraz się wyjaśnił, każdy, kto ma funkcjonujące oko lub ucho, a także choćby szczątkowe pozostałości rozumu i nie jest związany z głównym nurtem globalistycznej miazgi, może dojść do wniosku, że nigdy nie było prawdziwej pandemii, nigdy nie było potrzeby zamykania całego świata i nigdy nie było i nie będzie potrzeby wstrzyknięcia miliardom mikstury zmieniającej geny, która zraniła i zabiła zbyt wiele osób, aby można ją było uznać za prawdziwą i skuteczną szczepionkę .
Niektórzy od samego początku, po usłyszeniu głównego nurtu przekazów o inspirowanej przez nietoperze transgatunkowej migracji wirusa oddechowego, podejrzewali, że wszystko jest nie tak. Jednakże szalone media, z liczbami „przypadków”, liczbami zgonów i fałszywymi doniesieniami na temat faktycznej śmiertelności patogenu, były nie do powstrzymania i nieubłagane, i mogę wybaczyć wielu, którzy zaczęli drżeć na widok tego nieoczekiwanego obrotu wydarzeń i którzy ustawili się w kolejce po poddali się wątpliwemu „testowi” reakcji łańcuchowej polimerazy i którzy ostatecznie pokładali wszelkie nadzieje w awaryjnej tak zwanej szczepionce, przekonani, że nasz świat jest ogarnięty niezrównanym zagrożeniem.
Trudniej jest wybaczyć lekarzom, którzy wyrzucili swoje zmysły i obowiązki za okno, nie przeszkadzało im pomijanie i tłumienie prób leczenia i zapobiegania patogenowi przed koniecznością hospitalizacji, porzucili świadomą zgodę, pchnęli szczepionkę covidową i patrzyli, jak na pariasów, na tych, którzy woleli aby zachować swoje umysły i ciała oraz ogólny stan zdrowia w nienaruszonym stanie, nie otrzymując trującej szprycy.
Szczerze mówiąc, nie można wybaczyć lekarzom, którzy mając znaczny wpływ w mediach establishmentu, wykorzystali ten wpływ, aby nakłonić swoich zwolenników do zaakceptowania czegoś, co obecnie w ewidentny i powtarzalny sposób okazuje się katastrofą zdrowotną.
Być może jednak pod wytrącającym z równowagi naciskiem całego sądu wściekłej i niekontrolowanej kampanii propagandowej prowadzonej przez niegdyś wysoko cenione autorytety dziennikarskie każdemu można wybaczyć, że w zasadzie stracił rozum. Być może.
Możemy dalej dojść do wniosku, że absurdalnie ogromna kontrola nad ludźmi, jaką wykazała kampania covidowa, oraz poddanie ludzi wypatroszeniu ich niezbywalnych praw – nie były to wydarzenia powstałe w sposób organiczny, ale konsekwencje wysoce zorganizowanych z premedytacją działań. .
Krótko mówiąc, wszystko co związane z covidem było strategicznie zaplanowaną operacją – zbrodnią wojenną – o niespotykanym dotąd charakterze , której konsekwencją jest skierowanie świata w stronę swego rodzaju autokratycznego lenna, w którym my, „mali ludzie”, jeśli przetrwamy pierwsze fale ataku zostaniemy podporządkowany kaprysom i dyrektywom Nielicznych.
Nie obchodzi mnie, ilu można mieć zwolenników X, ile trójkątów Sierpińskiego można wyczarować, ile głośnych wywiadów udzieliło się, w ilu konferencjach uczestniczyło, ile otrzymało grantów i ile pochwał otrzymaliśmy od naszej kochającej wolność społeczności: jeśli nie widać granicy, jesteś wrogiem Ludzkości.
Linia oddzielająca tych, którzy rozumieją wspólne wysiłki Globalnej Kabały, aby sprowadzić na nas covidowy bałagan w celach kontroli, od tych, którzy twierdzą, że ten bałagan był zasadniczo wynikiem niefortunnych okoliczności powikłanych chciwością, niekompetencją, oportunizmem, korupcją, błąd ludzki i tym podobne. Popieranie tego drugiego jest nieprawdziwe i wyniszczające: odbiera życie naszej wątłej opozycji i gra na jej korzyść.
Wybierz stronę. Zaprzeczanie temu, że ludobójstwo, które nas spotkało, zostało popełnione celowo, niezależnie od tego, na co można się powołać w zakresie rozwagi, rozsądku i przemyślanego rozważenia, oznacza dołączenie do szeregów jego sprawców.
Wybierz stronę, linia jest jasna, a czasu mało.
Ignacy Nowopolski
https://drnowopolskipolskapanorama.home.blog
kard-fernandez-o-seksualnosci-i-mistyce

(fot. Twitter/Victor Manuel Fernandez)

Kolejna kontrowersyjna publikacja kardynała Fernándeza. W sieci ujawniono książkę, której kardynał nie zamieścił na liście swoich publikacji; traktuje o związku pomiędzy mistyką a orgazmem.
Kard. Victor Manuel Fernández w 1998 roku opublikował książkę pt. „La pasión mística: espiritualidad y sensualidad” (pol. „Pasja mistyczna. Duchowość i zmysłowość”), w której rozważa związek pomiędzy doświadczeniem orgazmu a mistyką. W sieci opublikowano spis treści książki oraz wyimki z jej rozdziałów. Internauci nie kryją swojego oburzenai.
Wyimki z książki zostały opublikowane na blogu Messainlatino.it. Pierwotnie rzecz opisał hiszpańskojęzyczny bloger Caminante-wanderer, który regularnie opisuje różne działania kardynała Fernándeza.
Co ciekawe, podobnie jak głośna książka Fernándeza o całowaniu, również jego praca dotycząca orgazmu i mistyki została poniekąd „ukryta”, znikając z różnych oficjalnych wykazów publikacji purpurata. W przypadku książki o całowaniu Fernández tłumaczył, że napisał ją jako rodzaj katechezy dla młodzieży, stąd uznał za stosowne nie wprowadzać jej na listę swoich stricte naukowych publikacji.
Książka „o orgazmach” ukazała się w 1998 roku nakładem meksykańskiego wydawnictwa Dabar. Fernández dokonuje w książce dość skrupulatnego, anatomicznego opisu doświadczenia orgazmu u kobiet i mężczyzn, zastanawiając się, czy opisana mechanika może być w jakiś sposób odzwierciedlona w ludzkim doświadczeniu Boga. W pracy sugeruje się też powiązanie pomiędzy zmysłowością a doświadczeniami mistycznych niektórych świętych.
W pracy pojawiają się również stwierdzenia dotyczące łaski oraz grzechu, które przywodzą na myśl luterańską teologię usprawiedliwienia (simul iustus et peccator); z racji na specyficzną formę publikacji jak i na publikowanie w sieci jedynie krótkich, wyrwanych z kontekstu całości wyimków, trudno ocenić, czy Fernández przedstawia w tym aspekcie teologię katolicką, czy wykracza poza jej obszar inspirując się myślą Lutra („Osoba może dokonywać czynów, które są obiektywnie grzeszne, ale nie być winną i nie utracić łaski Bożej” – brzmi cytowane zdanie, o tyle szczególne, że w książce zamieszczone w kontekście homoseksualizmu).
Źródło: caminante-wanderer.blogstpo.com
===============================
Po paru dniach okazało się, że:
Odkryta na nowo książka pornograficzna autorstwa Tucho Fernándeza „La Pasíon Mística” zawiera fantazję o seksualnym spotkaniu 16 (!) letniej dziewczyny z „Jezusem Chrystusem”.
============================
Obleśnie fantazje seksualne tego draba – powalają.
Nie cytuję bo, obrzydliwe. Bluźniercze porno. Mirosław Dakowski

Maciej Nycz good-news-lukasz-szumowski-nie-jest-juz-szefem-instytutu-kardiologii
9 stycznia
Były minister zdrowia Łukasz Szumowski przestał kierować Narodowym Instytutem Kardiologii w Aninie. Na razie nie wiadomo, kto będzie jego następcą.

Łukasz Szumowski na zdj. z lutego 2023 r./Leszek Szymański /PAP
Komunikat dot. Łukasza Szumowskiego pojawił się na stronie Narodowego Instytutu Kardiologii.
„Z dniem 9.01 br. prof. Łukasz Szumowski przestał pełnić funkcję Dyrektora Narodowego Instytutu Kardiologii. Do czasu powołania jego następcy, zarządzanie Instytutem – w zakresie swoich kompetencji – sprawują Zastępcy Dyrektora” – napisano.
Łukasz Szumowski w latach 2016-2018 był wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego w rządzie premier Beaty Szydło. Później kierował resortem zdrowia (2018-2020) w rządzie premiera Mateusza Morawieckiego. Był jedną z twarzy walki z koronawirusem w Polsce.
W styczniu 2022 r. Szumowski złożył rezygnację z wykonywania mandatu poselskiego. Został wtedy szefem Narodowego Instytutu Kardiologii.
==========================
mail: „Profesor” medycyny – a pierwszego roku nie powinie zaliczyć – z fizyki medycznej [ głąb w sprawach ultrafioletu, roli słońca, ruchu itp ]
Por.:
This evidence report reveals how the World Health Organization and United Nations are sexualizing little children in primary education worldwide, for the purpose of normalizing pedophilia. This report consists of nothing but solid evidence, with many official documents, videos, books, archives, etc. All PDF documents may be downloaded from the references section at the end of this report.

„Little children are sexual beings who must have sexual partners and begin with sex as soon as possible. For this reason, kindergartens and elementary schools must teach children to develop lust and sexual desire, learn masturbation, build same-sex relationships, use online pornography, and learn different sexual techniques such as oral sex.”
The above is a paraphrased summary of the official guidelines issued by the World Health Organization and the United Nations to educational authorities worldwide. Meanwhile, judicial organizations are issuing statements that sex between little children and adults should be legalized, while media outlets and political parties are calling for the acceptance of pedophilia as a „normal sexual orientation”.

The World Health Organization and United Nations are now instructing educational authorities worldwide to make sure little children have sexual partners.
The United Nations has issued the document „International Technical Guidance on Sexual Education”.1 It is the official guideline for elementary schools around the world. The goal of this document is described on page 16.
In their own words:
„It aims to equip children…
to develop sexual relationships”.

On page 17, the United Nations explains that this guide is intended to help children build relationships with romantic or sexual partners.
In their own words:
„These skills can help children
form relationships with… sexual partners.”

On page 71, educators are instructed to teach little kids from the age of 5 about kissing, hugging, touching and sexual behaviors. 9-year-old children are to be taught about masturbation, sexual attraction and sexual stimulation.


The United Nations has decreed that elementary schools must teach little kids about masturbation, sexual behaviors, sexual attraction and sexual stimulation, with the purpose of having sexual partners.
The agenda to ensure that little children have sexual parters is being further developed by the World Health Organization. Their document, „Standards for Sexuality Education in Europe”,2 contains the following instructions for kindergartens and elementary schools:
✔︎ Children between 0 and 4 years must learn about masturbation and develop an interest in their own and others’ bodies.
✔︎ Children between 4 and 6 years must learn about masturbation and be encouraged to express their sexual needs and wishes.
✔︎ Children between 6 and 9 years must learn about sexual intercourse, online pornography, having a secret love and self-stimulation.
✔︎ Children between 9 and 12 years should have their first sexual experience and learn to use online pornography.



The WHO instructs teachers worldwide to educate 9-year-old children about having sexual intercourse for the first time, how to experience sex using the internet and mobile phones, and learning different sexual techniques.
The following video is part of a European school program that works closely with the World Health Organization and United Nations to implement their agenda in schools nationwide. It is a real-world example of the execution of these guidelines, in this case, in The Netherlands. The video shows how children are encouraged by teachers to begin masturbating. This video was distributed to many thousands of schools as part of the WHO „comprehensive sexuality education” program, whose objective is that children should start having sex as early as possible.
The publisher of this video, the Rutgers Foundation, operates in 27 nations, is a close partner of the WHO and UN, and is funded by Bill Gates and Planned Parenthood.6
The language spoken in the video is Dutch, but please be aware that this is a real-life example of the execution of an INTERNATIONAL agenda of the World Health Organization and the United Nations, therefore this will be coming to public schools in every nation of the world.
Schools teach children to masturbate
Watch VIDEO
The logos on the United Nations „International Technical Guidance on Sexual Education” document show that this is part of the UN’s Agenda 2030 Sustainable Development Goals.


United Nations Agenda 2030 is a plan to transform every aspect of human existence on the earth by the year 2030. In their own words:3
We have adopted a historic decision on a comprehensive, far-reaching and people-centered set of universal and transformative goals and targets. We commit ourselves to working tirelessly for the full implementation of this Agenda by 2030.
They make it clear that the transformation of human life will reach every single person in the world:
As we embark on this collective journey, we pledge that no one will be left behind.
These are universal goals and targets which involve the entire world, developed and developing countries alike.
The official statements from the United Nations are clear: they want the entire world to be transformed. Making sure that little children have sexual relationships, learn how to masturbate and use online pornography is part of this agenda. In the United States, the Biden administration has released statements confirming plans to implement this agenda throughout the USA as soon as possible, and no later than 2030.4

We will demonstrate leadership and take collective actions to implement the 2030 Agenda for Sustainable Development and accelerate the achievement of the SDGs by 2030 and address developmental challenges by reinvigorating a more inclusive multilateralism and reform aimed at implementing the 2030 Agenda.
Please understand the graveness of this situation: the United Nations’ „International Technical Guidance on Sexual Education” is part of the UN Agenda 2030 Sustainable Development Goals. The Biden administration vows to accelerate implementation so the Agenda is achieved by 2030. The same goes for any other nation of the world that supports the UN Agenda 2030.

In this report, we will have a closer look at how this agenda is being implemented in, for example, The Netherlands, Europe. The Netherlands is at the heart of this worldwide agenda to sexualize little children.
What happens there will spread worldwide: in the USA, Canada, Australia, the UK, Africa, Asia, everywhere.
This nation is the headquarters of a worldwide publisher of this „comprehensive sexuality education”: the Rutgers Foundation.5 A staff member from Rutgers, Ineke van der Vlugt, was a contributor to the WHO „Standards for Sexuality Education in Europe”, showing how closely this foundation works with the World Health Organization. And as stated before, Rutgers is funded by Bill Gates, Planned Parenthood and the UN, and functions in 27 nations.

In the spring of 2023, Rutgers launched a nationwide curriculum in The Netherlands with the name “Spring Fever”.7 A school poster was put up in elementary schools nationwide. I’ve translated it to English for our worldwide audience and added highlights to reveal the message of this school poster. Two boys hold hands and say, “Yes, we both want it”. Two young girls find a “safe place” to have sex.

This school poster teaches young children
of the same sex to „do it” with one another.
The curriculum „Spring Fever” aggressively pushes the theme of homosexuality onto unsuspecting and vulnerable children. Below are illustrations from this program for elementary schools.


It is one thing when a person struggles with sexual identity, but it is a whole different realm when sexual confusion is pushed into elementary schools to indoctrinate children into pursuing a homosexual lifestyle. Yet pushing little children towards homosexuality is directly instructed by the World Health Organization and the United Nations. On page 40 of the “Standards for Sexuality Education”, schools are instructed to teach four-year-olds about “same-sex relationships“. And on page 44, educators are instructed to teach nine-year-olds about “friendship and love towards people of the same sex”.
In the practical application of WHO’s partner, the Rutgers Foundation, we see that this is not just about informing children, but it’s all about actively encouraging them to go down the path of homosexuality – as early as possible.


The World Health Organization instructs schools to encourage little children to engage in homosexual relationships with their friends. A school poster shows two girls finding a safe place, and two boys agreeing to having sex.
One of the children’s books recommended by Rutgers for use in elementary schools is called „What is sex?” by Channah Zwiep. Here is a page from this book, with an excerpt below it:

„Blowjob is sex with the mouth. That is why it is called oral sex.”
„Have you ever given yourself a kiss on a soft spot of your body? Try it.How does that feel?”
„The skin of a dick or vagina is also very sensitive. Because of this, people sometimes like to touch each other there with their mouths. When someone licks or suckles a dick, this is called sucking. Of course, the same is true for a woman. If someone licks a vagina, this is called pussy eating.”
Below is a screenshot of the Rutgers brochure for elementary schools that recommends this child pornography for six-year-old kids.8

Translation:
„What is sex? Questions of young children about physicality and sexuality” (Channah Zwiep)

Why would anyone want 4 to 8 year-old little children to know everything about oral sex?

Here is another page from this program for elementary schools.9 This is for 10-year-old kids:
„Examples of things you can do with sex are (tongue) kissing, caressing, petting (licking the vagina), piping (licking/sucking the penis), fingering, jerking off, dick-in-vagina sex (vaginal sex) and dick-in-anus sex (anal sex)”.

Another page is a practical guide on how to start masturbating:
„Touching your own body, vagina and clitoris to get a nice feeling is called masturbation. You can do it by, for example, putting a finger in your vagina (fingering) or rubbing your clitoris.”
The following illustrations are part of this nationwide mandatory curriculum. An unsuspecting person would think, „oh, how cute!” But when you realize these images are in the context of instructing toddlers to masturbate, and making sure that all children will have sexual partners, then these cute drawings become very disturbing.


When we have a deeper look into the European school program „Spring Fever”, created for the UN and WHO by Rutgers, we see a clear definition of the objective of the lessons:10

„Little children should know all about lust, physical excitement, and being intimate. They should know that everyone has sexual feelings and they should not be ashamed.”
Being ashamed is a basic, natural feeling that all normal children have, which protects them from being violated and harmed through inappropriate and premature sexual experiences. Sexuality is probably the most sensitive and vulnerable part of our humanity, which can traumatize us for life if it is wrongly approached. Shame is an essential defense mechanism for keeping us safe. These school programs aim to remove this natural barrier, so little children will no longer listen to their natural instinct that tells them to protect their body. This makes them extremely vulnerable and an easy prey for sexual predators.

Why does the WHO insist on tearing down the healthy barrier of shame which naturally protects children?
The following is an example of an official school curriculum in The Netherlands, published by the School Curriculum Education (School Leerplan Onderwijs), the official publisher of all school curriculums. We can see that it is a direct implementation of the WHO „Standards for Sexuality Education”, and UN „International Technical Guidance on Sexual Education”:11
✔︎ Toddlers in the age group of 0-4 must learn about falling in love, intimacy and sexual feelings.
✔︎ Little kids from the age of 5 should learn about sexual intercourse, online pornography and experiencing lust through touching their own body.
✔︎ From the age of 7 they should learn different sexual techniques.

TRANSLATION:
Ages 0-4
Ages 5-8
Ages 9-12

Rutgers has published a guide for training teachers how to indoctrinate little children about sex.12 In this guide, they make several references to the WHO guide, „Standards for Sexuality Education in Europe”, further confirming their close collaboration with the World Health Organization. I am re-emphasizing this because some readers may be inclined to dismiss it as being a localized incident in Europe, when it is an international program.
In this document, Rutgers makes a clear statement of the purpose of this type of education (see photo of document below):
„Sexual and relationship education gives children ideas that will help them to start with sex sooner.”
The whole idea of this type of sexuality education is not to assist children during their natural development towards a healthy and mature sexuality; instead, the goal is to indoctrinate them to start having sex as young as possible.


Rutgers states to educators that the goal of this sex education is to give children ideas so they will start with sex sooner.
===============================================
Przerywam tekst oryginalny mniej więcej w połowie.
Chętni mogą bo sobie doczytać MD

Narasta chaos w państwie, a ja od dawna powtarzam: tam, gdzie wolno mordować niewinne dzieci, wolno już potem wszystko.
Nie da się budować zdrowej i silnej Polski, jeśli najsłabsi – maleńkie, bezbronne dzieci – są w niej zabijani, a ich delikatne ciałka wyrzuca się do śmieci jak odpady medyczne.
Dlatego w minionym roku stawialiśmy mężnie opór zwolennikom mordowania. Dzieci nienarodzone ratowaliśmy przed aborcją, a narodzone przed LGBT.
Przesyłam Panu film roczny podsumowujący działania ŻiR-u w 2023 roku.
Zobaczy Pan m.in.:
– Czego życzyła Babcia Kasia naszej Wolontariuszce?
– Co robił Linus Lewandowski z Homokomando, żeby zatrzymać nasze kontry do parad LGBT?
– Jak wyglądały spotkania z homolobby w sądach i rozmowy z aborcjonistami na ulicy? Co oni w ogóle mają w głowach???

Film jest też na Rumble: https://rumble.com/v462pkf-robimy-to-o-czym-inni-boj-si-pomyle-podsumowanie-2023-roku.html oraz na BanBye: https://banbye.com/watch/v_GdJRxRL_48fB
Dziękuję za ten rok! Mogliśmy realizować cele Fundacji, bo byli z nami nasiPrzyjaciele – ludzie tacy jak Pan.
W Nowym Roku będziemy wciąż na pierwszej linii. I zrobimy to, o czym inni boją się nawet pomyśleć.
Proszę być z nami w 2024r., bo bez Pana ratowanie dzieci będzie o wiele trudniejsze.
Serdecznie Pana pozdrawiam!
![]() Kaja Godek ![]() Fundacja Życie i Rodzina www.RatujZycie.pl |
PS – Jeśli podoba się Panu film roczny ŻiR-u, proszę przesłać go dalej – do Rodziny i Znajomych. Niech ludzie zobaczą, jak wiele dobrego stało się w Polsce w ostatnim czasie.
NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW
MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

| : | „Filip Marinov, CitizenGO” <petycje@citizengo.org> |
|---|

Czy słyszeli Państwo o koncepcji Stref Czystego Transportu w polskich miastach? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to „szlachetny i godny pochwały pomysł”. Niestety ma on bardzo mało wspólnego z czystym powietrzem i ochroną środowiska.
Ten projekt to ingerencja w nasze fundamentalne prawa takie jak swoboda poruszania się i posiadania własności prywatnej.
Strefy Czystego Transportu mogą skutkować wyższymi kosztami utrzymania, a nawet prowadzić do izolacji społecznej. Mogą ograniczyć dostęp do wysokiej jakości edukacji, wpłynąć na bezrobocie, a także zwiększyć poziom stresu i lęku w społeczeństwie.
To polityka dyskryminacji wobec mniej zamożnych, samotnych rodziców, właścicieli małych firm, osób starszych i studentów. W praktyce bogatsi mieszkańcy będą mieli swobodę działania, podczas gdy reszta będzie borykać się z trudnymi konsekwencjami.
Taki świat to marzenie zielonych komunistów…
W sytuacji, gdy strefy te okazały się nieskuteczne i są stopniowo wycofywane w krajach zachodnich, w Polsce „ekoterroryści” robią wszystko, aby wprowadzić je wszędzie tam, gdzie jest to możliwe.
Musimy powstrzymać ich działania, zanim będzie za późno!
Razem możemy zachować nasze podstawowe prawa i zatrzymać szaleństwo „ekoterrorystów”.
Dziękuję za Państwa niesłabnące wsparcie,
Filip Marinov z całym zespołem CitizenGO
Poniżej wiadomość, którą wysłaliśmy Państwu wcześniej:
| Stańmy w obronie prawa do swobodnego przemieszczania się! Tak zwane Strefy Czystego Transportu pod pretekstem ochrony środowiska, nakładają niesprawiedliwe obciążenia na rodziny o niskich dochodach, osoby starsze, rodziców samotnie wychowujących dzieci oraz mieszkańców terenów wiejskich.Takie przepisy są przejawem dyskryminacji, przyczyniają się do wzrostu kosztów życia oraz pogłębiają różnice społecznie.PROSZĘ PODPISAĆ PETYCJĘ |
Wyobraźcie sobie Państwo, że z dnia na dzień zostajecie pozbawieni prawa do przemieszczania się po własnym mieście, wyłącznie dlatego, że nie stać was na nowy „ekologiczny” samochód. Niestety taka sytuacja już niedługo może stać się naszą rzeczywistością!
Właśnie teraz władze największych polskich miejscowości planują wprowadzenie tak zwanych Stref Czystego Transportu, do których wjazd będą mieli tylko uprzywilejowani mieszkańcy.
W tym roku takie strefy mają obowiązywać w Warszawie, Krakowie i we Wrocławiu.
Choć intencje stojące za wprowadzeniem tych przepisów mogą wydawać się „szlachetne” i pozornie dotyczyć ograniczenia zanieczyszczeń, istnieją uzasadnione obawy dotyczące ich wpływu na naszą wolność, finanse i życie codzienne.
Pomyślcie Państwo o rodzinach borykających się z trudnościami finansowymi. Teraz będą zmuszone do wymiany swoich starych, niezawodnych samochodów na drogie i „ekologiczne” elektryki. Efekt? Wybór między jedzeniem na stole a samochodem w garażu.
Wprowadzenie Stref Czystego Transportu przyczyni się do pogłębienia różnic społecznych. Dla wielu będzie oznaczało izolację społeczną i brak łatwego dostępu do urzędów, szkół, uczelni i placówek kulturowych.
Centra miast staną się „gettami”, do których wstęp będą mieli tylko zamożni mieszkańcy.
Musimy działać teraz, aby powstrzymać te niebezpieczne zmiany. Strefy Czystego Transportu są już wprowadzane w największych polskich miastach. Pokażmy nasz sprzeciw i walczmy o zachowanie naszych podstawowych praw.
Mieszkańcy dużych miast obawiają się, że wprowadzenie Stref Czystego Transportu w ich miastach zakłóci normalne funkcjonowanie ich rodzin.
Jedna z mieszkanek Krakowa podzieliła się swoimi obawami:
„Mam 4 dzieci w wieku 15 lat, 13 lat i bliźniaczki w wieku 12 lat i sama je wychowuję i pracuję na pełny etat. Mieszkam w Krakowie. Rok temu radni Krakowa z partii pana Majchrowskiego uchwalili prawo, które wyklucza za 3 lata moje auto z całkowitego użytku. To diesel z 2007 roku, ale w bardzo dobrym stanie, służy mi głównie do dojazdów do pracy i do zawożenia dzieci do lekarzy” *
Strefy Czystego Transportu nie dotyczą jedynie mieszkańców miast, lecz wszystkich obywateli Polski oraz turystów. Każdy, kto chciałby wjechać np. do Warszawy czy Wrocławia będzie musiał zarejestrować swój pojazd w specjalnym systemie elektronicznym i jeśli jego auto nie spełni odpowiednich wymogów, znaczna część miasta będzie dla niego zamknięta.
A co z mieszkańcami obszarów wiejskich, gdzie komunikacja publiczna dojeżdża rzadko lub w ogóle nie funkcjonuje? Oni muszą korzystać z prywatnych samochodów, aby dotrzeć do miasta i załatwić sprawy urzędowe, zawieźć dzieci do szkoły, udać się do lekarza czy też do szpitala w przypadku nagłych sytuacji.
Ten projekt nie ma nic wspólnego z czystym powietrzem. To jest ingerencja w nasze fundamentalne prawa takie jak swoboda poruszania się i posiadania własności prywatnej. To polityka dyskryminacji wobec mniej zamożnych, samotnych rodziców, właścicieli małych firm, osób starszych i studentów. W praktyce bogatsi mieszkańcy będą mieli swobodę działania, podczas gdy reszta będzie borykać się z trudnymi konsekwencjami.
To jest walka o nasze podstawowe prawa gwarantowane przez Konstytucję. Nie możemy pozwolić politykom na tak łatwe ograniczanie naszych swobód bez odpowiednich konsultacji społecznych i bez rzetelnych argumentów, popartych niezależnymi badaniami.
Ochrona klimatu to szlachetny cel, jednak nie można go osiągnąć poprzez metody autorytarne!
Strefy Czystego Transportu mogą skutkować wyższymi kosztami utrzymania, a nawet prowadzić do izolacji społecznej. Mogą ograniczyć dostęp do wysokiej jakości edukacji, wpłynąć na bezrobocie, a także zwiększyć poziom stresu i lęku w społeczeństwie. To nie jest przyszłość, której pragniemy dla siebie i naszych dzieci.
Czas ucieka nieubłaganie. Te zmiany są właśnie teraz wprowadzane w największych miastach w Polsce.
W tej trudnej sytuacji dostrzegamy iskierkę nadziei. Zauważamy, że w krajach zachodnich maleje poparcie dla Stref Czystego Transportu, co skutkuje ich stopniową likwidacją. Z kolei w Krakowie obywatele walczą o unieważnienie uchwały dotyczącej strefy i zdają się mieć duże szanse na osiągnięcie sukcesu.
Jeżeli nie zatrzymamy teraz projektu wprowadzenia Stref Czystego Transportu w Polsce, możemy już nigdy nie mieć prawa do swobodnego korzystania z naszych pojazdów, tak jak robiliśmy to dotychczas.
Nawet jeśli teraz zainwestują Państwo duże sumy ciężko zarobionych pieniędzy w „ekologiczny” samochód, nie ma pewności czy taki pojazd będzie nadal dopuszczony do użytku w Państwa mieście w niedalekiej przyszłości.
Czas ma ogromne znaczenie. Samorządy już działają w celu utworzenia Stref Czystego Transportu w największych polskich miastach. Musimy reagować, zanim będzie za późno.
Dziękuję za Państwa wsparcie w tej ważnej sprawie,
Filip Marinov z całym zespołem CitizenGO
PS Kiedy podpiszą Państwo tę petycję, udostępnijcie ją, proszę, swojej rodzinie i znajomym. Każdy głos jest na wagę złota.
*cytat za money.pl (link)
Więcej informacji:
Strefy Czystego Transportu nazwali gettami bogatych. „Polaków na to nie stać”
Stare auta nie wjadą. Miasta uruchamiają strefy czystego transportu
Strefa Czystego Transportu w Warszawie ma być większa. Stare samochody tam nie wjadą
Paweł Rygas motoryzacja.interia/ue-zakaze-kuchenek-gazowych-truja-duzo-bardziej

Nie milknie dyskusja [PROTESTY, panie !! md] dotycząca wprowadzenia w polskich miastach Stref Czystego Transportu. Ich utworzenie wymusza na Polsce, przyjęty przez poprzedni rząd, Krajowy Plan Odbudowy. Najczęściej podnoszonym argumentem za koniecznością wprowadzenia SCT jest przekroczenie norm emisji tlenków azotu. Okazuje się jednak, że na nieporównywalnie wyższe stężenia NOx niż w zatłoczonych centrach miast narażeni jesteśmy we własnej kuchni.
Przypomnę – w Krajowym Planie Odbudowy i Zwiększenia Odporności, bo tak brzmi pełna nazwa liczącego 519 stron dokumentu, ujęte jest „wyzwanie nr 7 – „Stan infrastruktury, struktura i bezpieczeństwo transportu służącego konkurencyjnej, zielonej gospodarce i inteligentnej mobilności”. Ten punkt wprost wspomina o „nowych rozwiązaniach ustawowych w zakresie obowiązkowych Stref Czystego Transportu”. W Krajowym Planie Odbudowy czytamy, że:
Wprowadzone zostanie obowiązkowe tworzenie Stref Czystego Transportu w miastach o liczbie mieszkańców powyżej 100 tys., gdzie występuje przekroczenie szkodliwych substancji w stosunku do progów UE zanieczyszczenia powietrza, oraz rozszerzona zostanie możliwość ich wprowadzenia na wszystkie obszary miejskie niezależnie od liczby mieszkańców w terminie do 30 czerwca 2024 roku.
Zgodnie z zapisami KPO miasta, na terenie których stwierdzono przekroczenie średniorocznych norm emisji NO2, będą miały 9 miesięcy od dnia otrzymania informacji o przekroczeniu poziomu stężenia NO2, na utworzenie na swoim terenie miasta Strefy Czystego Transportu. Z najnowszych zweryfikowanych danych wynika, że w 2022 roku przekroczenia takie zanotowano w czterech polskich miastach:
Jak dowiadujemy się w Generalnym Inspektoracie Ochrony Środowiska, zgodnie z polskimi normami dopuszczalny poziom dwutlenku azotu określony jest dla dwóch czasów uśredniania wyników pomiarów: dla jednej godziny, gdzie poziom dopuszczalny dwutlenku azotu wynosi 200 µg/m3, przy czym dopuszczalne jest 18-krotne przekroczenie tej wartości w ciągu roku kalendarzowego, dla jednego roku kalendarzowego, gdzie poziom dopuszczalny wynosi 40 µg/m3 (na tym pomiarze bazują zapisy KPO). Czy poziom natężenia ruchu kołowego rzeczywiście przekłada się na zawartość NO2 w powietrzu?
Dowody na taką tezę znajdziemy np. w promującym powstanie stref czystego transportu serwisie „sct.powly.pl”. Czytamy w nim np. – w punkcie pomiarowym w pobliżu skrzyżowania al. Wiśniowej i ul. Powstańców Śląskich we Wrocławiu – średnie stężenie NO2 przez lata wynosiło między 45-55 µg/m³. Jedynie w 2020 roku, gdy w wyniku lockdownu ruch na niektórych odcinkach zmalał aż o 80 proc, poziom NO2 spadł do poziomu poniżej – dopuszczalnego przepisami – stężenia 40 µg/m³. Koniec ograniczeń w ruchu sprawił jednak, że już w 2021 roku, poziom zanieczyszczenia powietrza tlenkami azotu ponownie wzrósł, tym razem do około 47,2 µg/m³.
W oparciu i takie dane można przyjąć, że zmniejszenie ruchu samochodowego w centrum rzeczywiście wpłynęło na jakość powietrza w okolicy punktu pomiarowego. Serwis „sct.powly.pl” przekonuje też, że w Śródmieściu – na Al. Niepodległości we Wrocławiu – poziom zanieczyszczenia NO2 w latach 2013-19 wahał się między 50 a 60 µg/m³, aby w roku lockdownu (2020) spaść do 38 µg/m³. W kolejnych latach – 2021-2022 – poziom zanieczyszczenia tlenkami azotu ponownie wzrósł tam powyżej 40 µg/m³. Dowodzi to, że ograniczenie ruchu kołowego rzeczywiście przynieść może pewną poprawę jakości powietrza, chociaż – nawet w ujęciu procentowym – nie jest ona duża.
Dane cytowane przez serwis promujący strefy czystego transportu robią wrażenie, przynajmniej do momentu, gdy nie zapoznamy się z wynikami badań dotyczących… poziomu zanieczyszczenia NO2 w naszych kuchniach.
Przykładowo – w 2012 roku amerykański instytut Lawrence Berkeley National Laboratory przeprowadził ciekawe badanie, którego wynikami podzielił się w naukowym periodyku Environmental Health Perspectives. We wnioskach przeczytać można było np., że:
60 proc. domów w Kalifornii, w których gotuje się na gazie, co najmniej raz w tygodniu, osiąga poziomy zanieczyszczeń w pomieszczeniach, które naruszają federalne normy jakości powietrza na zewnątrz.
Na jakie stężenia tlenków azotu narażamy się we własnej kuchni podgrzewając posiłki na gazie?
Ciekawe światło na zagadnienie rzuca – przygotowana przez holenderską organizację pozarządową TNO – analiza dotychczasowych badań w tym zakresie. O holenderskich badaniach przypominają autorzy facebookowego profilu Zrównoważona Mobilność, którzy domagają się „urealnienia” założeń krakowskiej strefy czystego transportu. Przypomnijmy – w Krakowie powstać ma wkrótce jedyna na świecie strefa, czystego transportu, która obejmować ma cały obszar administracyjny miasta, a – w odróżnieniu np. od Londyńskiego ULEZ – polskie przepisy nie przewidują jakiejkolwiek możliwości wjazdu do SCT pojazdów, które nie spełniają norm (w ULEZ wymagana jest opłata dzienna w wysokości kilkunastu funtów).
Obszerny dokument – na który zwracają uwagę przeciwnicy krakowskiej SCT w jej planowanej formie – opublikowany został w końcu 2022 roku. Licząca ponad pięćdziesiąt stron analiza stara się odpowiedzieć na pytania dotyczące poziomu zanieczyszczeń, na jakie narażeni są mieszkańcy Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii wykorzystujący w swoich domach kuchenki gazowe
Uściślijmy – chodzi o publikację naukową, której autorzy analizują liczne dotychczasowe badania w tym zakresie i stawiają bardzo konkretne wnioski. Autorzy dokumentu przypominają np., że już w 2010 roku Światowa Organizacja Zdrowia stwierdziła, że posiadanie kuchenki gazowej wiąże się z 20 proc. większym ryzykiem chorób dolnych dróg oddechowych u dzieci. W dokumencie czytamy też, że w celu ilościowego określenia wpływu zażywania na zdrowie dzieci wykorzystano metabadanie z 2013 roku podsumowujące wyniki 41 badań, z których duża część została przeprowadzona w Europie.
Autorzy przypominają również, że według danych z 2022 roku, aż 32,6 proc. gospodarstw domowych korzysta z kuchenek gazowych. Jakie wnioski płyną z tego dokumentu? Czytamy w nich np., że:
W eksperymentach laboratoryjnych stwierdzono, że średnie stężenia godzinne NO2 w czasie gotowania na gazie mogą wynosić od 214 do 478 µg/m³, przekraczając tym samym zarówno unijne, jak i środowiskowe standardy WHO dla NO2 (200 µg/m³ dla średniej godzinnej).
Oznacza to, że osoba gotująca we własnym mieszkaniu obiad na kuchence gazowej wystawiona jest nawet na 10-ktornie wyższe stężenie NOx, niż w zakorkowanych obszarach centrów miast, w których – w trosce o zdrowie mieszkańców – mają zostać wyznaczone strefy czystego transportu. Autorzy dokumentu wskazują, ponadto że w badaniu terenowym w Birmingham odnotowano szczytowe stężenia NO2 na poziomie – uwaga – 1500 µg/m³.
W świetle takich danych nie ulega wątpliwości, że zdecydowanie lepszy efekt zdrowotny niż strefy czystego transportu, przyniósłby dla obywateli UE zakaz stosowania kuchenek gazowych w domach. Póki co – jak uspokajał w październiku serwis TVN24 powołując się na rzecznika Komisji Europejskiej ds. Energii – Giulię Bedini – EU nie planuje się takiego scenariusza. Faktem jest natomiast, że niektóre państwa sięgnęły już po podobne rozwiązania. Przykładem może tu być Holandia, gdzie od 2018 roku żadne nowo wybudowane budynki nie są już przyłączane do sieci gazowej. Oczywiście trzeba też pamiętać, że zwolennicy utworzenia stref czystego transportu wskazują też na inne zanieczyszczenia, jak np. poziom pyłów zawieszonych.
Trudno jednak zaprzeczyć, że w kontekście badań dotyczących poziomu toksycznych substancji w naszych kuchniach, prozdrowotna argumentacja orędowników SCT zdaje się blednąć. Tym bardziej, że w obliczu upowszechniania się – cięższych od swoich benzynowych odpowiedników – samochodów elektrycznych, których kierowcy mogą przecież wjeżdżać na teren SCT, emisja pyłów zawieszonych z hamulców i opon będzie jeszcze wzrastać.
Samochody elektryczne motoryzacja/elektryczne-autobusy-sparalizowaly-miasto
Jak informują norweskie media, mieszkańcy Oslo mają poważny problem. Wczoraj w godzinach popołudniowych firma Ruter, odpowiedzialna za transport publiczny w stolicy Norwegii, ogłosiła, że wszystkie autobusy na południu miasta przestają kursować. W sumie przez cały dzień anulowano około 1000 kursów z 13 tys. zaplanowanych. Spowodowało to poważne problemy dla tłumów pasażerów, którzy przy temperaturach poniżej -10 st. C czekali na przystankach.

Utrudnienia wynikają z tego, że elektryczne autobusy nie radzą sobie przy bardzo niskich temperaturach. Oslo zaś ma już niemal wyłącznie elektryczny tabor. Pozostawiono co prawda spalinowe autobusy na awaryjne sytuacje, ale miasto dysponuje zaledwie dziewięcioma takimi pojazdami. A to o wiele za mało. Poważne problemy z funkcjonowaniem komunikacji miejskiej przewidywane są również na najbliższe dni.
Na temat problemów Oslo z elektrycznymi autobusami pisaliśmy już miesiąc temu. Okazało się wtedy, że problemem nie był bynajmniej duży spadek zasięgu przy niskich temperaturach. To znaczy spadek taki występował, ale władze miasta podkreślały, iż zdawały sobie z tego sprawę. Plan był taki, że pojazdy będą w ciągu dnia zjeżdżały ze swoich tras, aby się doładować. Niestety niskich temperatur nie wytrzymały ładowarki na jednej z baz.
Tym razem nikt jednak nie mówi o awarii. Po prostu podczas kolejnej fali mrozów, zasięg autobusów spadł tak bardzo, że firma Ruter nie radzi sobie z dostarczaniem naładowanych pojazdów na trasy. Rzeczniczka firmy Elisabeth Skarsbo Moen nie precyzuje jednak, czy problemem jest zbyt mały tabor, niepozwalający na bieżącą wymianę rozładowanych autobusów, zbyt mała liczba kierowców czy ładowarek, czy też długie czasy ładowania zmarzniętych baterii. Możliwe, że wszystkie te czynniki się nawarstwiły.
Problemy te nie zrażają jednak władz Oslo, które planuje, aby wszystkie autobusy były wyłącznie elektryczne. Od 1 listopada tego roku wyłącznie elektryczne będą mogły być też taksówki. Pytana o kolejne potencjalne problemy, związane z elektrycznymi autobusami, Moen odpowiedziała:
Musimy po prostu poprosić pasażerów o cierpliwość na czas, kiedy będziemy się uczyć radzenia sobie z przejściem na elektryczny transport.
Problem z zasięgiem elektrycznych autobusów (i w ogóle wszystkich pojazdów bateryjnych) nie jest czymś, co będzie można szybko rozwiązać. Potrzebny do tego byłby nowy rodzaj baterii i choć istnieje już kilka nowych technologii, trudno powiedzieć, kiedy któraś z nich mogłaby zostać skomercjalizowana. W przypadku autobusów Solaris (Oslo w zeszłym roku kupiło 183 takie pojazdy) deklarowany zasięg w realnych warunkach wynosi około 200 km, choć producent chwali się też nowszymi akumulatorami, pozwalającymi pokonać nawet 250 km.
Trzeba jednak pamiętać, że wraz ze spadkiem temperatury, wyraźnie spada wydajność ogniw. Ponadto spora część energii jest wykorzystywana do ogrzewania wnętrza pojazdu. Sama bateria również musi być utrzymywana w optymalnej temperaturze, aby uniknąć jej uszkodzenia (przez to pojazdy elektryczne tracą zasięg również, gdy stoją zaparkowane). W sumie przy niskich temperaturach realny zasięg może być nawet o połowę mniejszy od uzyskanego podczas oficjalnych testów homologacyjnych.
Nie można też zapominać, że częste korzystanie z szybkich ładowarek negatywnie wpływa na żywotność baterii. Zalecane jest też, aby ładować je tylko do 80 procent – z tego samego powodu. Część producentów samochodów domyślnie ustawia zakończenie ładowania właśnie na tym poziomie, a chcąc mieć w pełni naładowaną baterię, trzeba wybrać odpowiednią opcję. Wyraźnie wtedy spada jednak szybkość ładowania, aby chronić ogniwa. Nie jest też zalecane całkowite rozładowywanie akumulatora – najlepiej jest podpinać pojazd do ładowarki, gdy ilość energii spadnie poniżej 20 procent.
Jak jednak pokazuje praktyka, w przypadku autobusów elektrycznych nie można sobie pozwolić na luksus trzymania się tych zaleceń. Pojazdy te nawet w pełni naładowane, muszą być doładowywane w ciągu dnia. Nie ma też mowy o korzystaniu z wolnych stacji ładowania, ze względu na rozmiary akumulatorów. Wspomniane już Solarisy mają baterie o pojemności 553 kWh, czyli około dziesięciokrotnie większe niż kompaktowe auto osobowe.

“Strana.ua”: Klitschko declared a mansion in Hamburg for almost $6 million
Kiev Mayor Vitali Klitschko declared a mansion in the German city of Hamburg worth 227 million hryvnias (almost $6 million) at the end of December 2023, Ukrainian publication “Strana.ua” reported.
“The mayor of Kiev Vitali Klitschko in late December 2023 acquired a house for a quarter of a billion hryvnia in Hamburg”, – stated in the report of the publication with reference to the declaration.
As noted, on 20 December he received the mansion as a debt payment from Maximum I LLC, a company registered in the United States, which belonged to his brother Vladimir, but in May 2023 was transferred to the ownership of the mayor of Kiev.
According to the publication, the house is valued at 227m hryvnyas (almost $6m) and has an area of 750 square metres.
09/01/2024 przez antyk2013
Z Maryją Królową Polski modlić się będziemy o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu

BIŁGORAJ – w każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny o godz. 18.00 Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy!

WARSZAWA – zapraszamy na comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy, który już od 9 lat odbywa się w stolicy. Rozpoczynamy Mszą Świętą o godz. 8.00 w kościele św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta na pl. Teatralnym 20, po niej udajemy się ulicami Warszawy pod Sejm RP.
Zgodnie ze słowami Najświętszej Dziewicy Maryi (zawartych we wszystkich uznanych objawieniach) modlitwa na Różańcu Świętym jest ostatnim ratunkiem dla świata. To jest FAKT – władze tego świata, odrzucają Boga a na Jego miejsce intronizują zachcianki człowieka (lub w najlepszym wypadku sentymentalnie celebrują humanizm).
Trasa naszego comiesięcznego Pokutnego Marszu Różańcowego w Warszawie: Po drodze z placu Teatralnego idziemy ogarniając modlitwą Różańca Świętego ważne instytucje i ministerstwa położone przy Krakowskim Przedmieściu, modlimy się za Prezydenta RP pod jego siedzibą, skręcamy w ul. Świętokrzyską by modlić się pod Ministerstwem Finansów, później przy pl. Powstańców Warszawskich 7 dochodzimy do budynku TVP, gdzie mieszczą się główne studia informacyjne telewizji publicznej (przez dziesięciolecia komunizmu i liberalizmu siejących nienawiść oraz kłamstwa). Modlić się będziemy o konieczne zmiany w mediach i nawrócenie środowisk dziennikarskich. Kierujemy się później w stronę placu Trzech Krzyży i na ul. Wiejską aby ogarnąć modlitwą władze ustawodawcze naszego Kraju. Zakończenie Pokutnego Marszu Różańcowego będzie pod Sejmem i Senatem RP (wcześniej podejdziemy pod ambasadę Kanady, gdzie Panu Bogu i Jego Matce zawierzać będziemy Mary Wagner, która toczy samotny bój o przestrzeganie prawa Bożego w Kanadzie).
Będziemy się modlić o ustanie kłamliwych ataków na nasz Kościół i Ojczyznę, o nawrócenie nieprzyjaciół i pojednanie ludzi, narodów i państw na fundamencie prawdy, aby wobec ofiar zbrodni i ludobójstwa nastąpiło sprawiedliwe zadośćuczynienie za zło jakiego doświadczyli od prześladowców. Będziemy modlić się także o to by dla wszystkich narodów, dawniej i dziś zamieszkujących ziemie Rzeczypospolitej i Europę Środkowo Wschodnią, Jezus Chrystus był j e d y n ą Drogą, Prawdą i Życiem, o to też by na ziemiach nasączonych krwią ofiarną poprzednich pokoleń umocniona została święta wiara katolicka, poza którą nie ma zbawienia, by porzucone zostały błędne wyznania i religie wiodące na bezdroża nienawiści.

Kategorie Biłgoraj, Msze św. za Ojczyznę, Pokutne Marsze Różańcowe, Warszawa Tagi Biłgoraj, Jasnogórskie Śluby Narodu, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, modlitwa za Ojczyznę, Msza Święta za Ojczyznę, Pokuta, Pokutny Marsz Różańcowy, różaniec za Ojczyznę, Warszawa
Filip Obara pch24/adwokat-kresow-i-cichy-lew

(Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski / fot. Adam Chełstowski / FORUM)
Bieg historii pozbawił nas ziem wschodnich z całą ich duchowością, bagażem doświadczeń i bogactwem kulturowym. Większość nie pamięta tego, co było, a nie jest. On pamiętał. I w nim trwała ta Rzeczpospolita, która jest matecznikiem polskiej duszy. Wieczne odpoczywanie racz mu dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci.
Żyjemy w czasach, w których kalanie własnego gniazda staje się modą zarówno na lewicy, jak i na prawicy. Łatwo powiedzieć, że I Rzeczpospolita niepotrzebnie pchała się na wschód, ale trudniej cenić i pielęgnować niepowtarzalne dziedzictwo naszych ziem utraconych. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski był po tej drugiej stronie.
Był człowiekiem, który pomimo wyrazistych poglądów nigdy nie dał się zaszufladkować. Wchodził w drogę komunistom i mafiom watykańskim, nie bał się krytykować własnych przełożonych w Krakowie, kiedy uważał, że nie dokładają wystarczających starań w zwalczaniu zbrodni przeciwko bezbronnym.
Bodaj nigdy nie słyszałem z jego ust słów, które nie byłyby poparte głębokim namysłem nad prawdą, które nosiłyby na sobie choćby cień frazesu. Gdy się odzywał, oddechy zatrzymywały się – nie dlatego, że mówił rzeczy, których większość nie chciała słyszeć, ale dlatego, że jego bezkompromisowa uczciwość nie zostawiała cienia wątpliwości, że to, co mówi jest nie do odparcia. Można go było ignorować, ale nie pokonać w dyskusji.
Nie miał w sobie nic z populisty. Zawsze dbał o precyzję w byciu sprawiedliwym. Pewnie dlatego żałoba po jego śmierci nie będzie egzaltowana i krzykliwa. Będzie pełna szczerego smutku, szacunku i zadumy nad szlachetnością, dla której nawet w tak zepsutych czasach znalazło się miejsce w jego osobie.
Niechaj nie wie lewica twoja, co prawica twoja czyni. Te słowa przyswoił sobie jako szafarz miłosierdzia. Głośno mówił o tym, co wymagało odważnych słów, co zostałoby zaniedbane, gdyby nie jego świadectwo. Jednak milczał o tych zasługach, którymi skarbił sobie nagrodę nie w tym świecie.
Śmierć ks. Isakowicza-Zaleskiego oderwała nas od dziennych obowiązków. Rzuciła na kolana przed domowymi obrazami Pana Jezusa, Jego Matki i Świętych Patronów, skłoniła do cichej modlitwy w biurze, w samochodzie, na ulicy. Choć wracamy do pracy czy troski o dom, to jednak w oczach wzbierają łzy, a na sercu leży bardzo osobliwy kamień żalu… Żalu, w którym patrzymy przede wszystkim na dobro, jakie było nam dane.
Przeżywając tę śmierć, zastanawiamy się, dlaczego nastąpiła właśnie teraz. Mówimy o stracie, ale czy myślimy o logice „drugiej strony”, po której znalazł się nasz przyjaciel? Ale czy to czas, by patrzeć tak bardzo po ludzku? Czy nie lepiej przyznać, że Pan zabrał go właśnie w takim momencie, jaki uznał za najlepszy dla jego duszy i dla tych, których zostawił w tym ziemskim wojowaniu?
Pozostanie po nim miłość, o której wprawdzie nie mówił, ale którą żył. Miłość do prawdy i do Polski. Jego miłość do Kresów nie była sentymentalna, bo o taką nietrudno. Miłość ta była rozumna i sprawiedliwa. Była też odważna. Gdy oficjalne władze naszego państwa trwały w wołającym o pomstę do nieba grzechu zaniechania, on piętnował tchórzostwo współczesnych winowajców i powtarzał w porę i nie w porę prawdę na temat ofiar i ich katów.
Ksiądz Tadeusz nosił w sobie bogactwo dawnej Polski. Nie tylko z racji ormiańskiego pochodzenia, ale przede wszystkim przez wzgląd na umiłowanie ojczystych dziejów i pragnienie sprawiedliwości, które napełniały najznakomitsze karty naszej historii.
Kochaliśmy go nie tyle za jego osobowość czy za to, co zrobił dla poszczególnych z nas. Większość nigdy nie miała okazji go spotkać. Kochaliśmy go za jego cnoty, za niezłomność charakteru i oddanie sprawie, którą uważamy za słuszną – a to jest najszlachetniejsza miłość, jaką człowiek może zapałać do człowieka.
On był tej miłości nierzucającą się w oczy, a jednak nigdy nie przyćmioną pochodnią. W nim utraciliśmy Polaka wielkiego w swej skromności, Adwokata Kresów i Lwa Cichej Uczciwości. Teraz składamy mu hołd, bo w nim żyła Polska, której z dnia na dzień, z roku na rok, coraz mniej wokół nas…
Pan powołał do siebie uczciwego sługę. Poświęćmy czas i serce na szczerą i pełną miłości modlitwę. Za niego i za nas, którym przyjdzie żyć bez niego w Polsce, w której pozostanie on zacnym wspomnieniem i wiecznotrwałym drogowskazem, wręcz dziwem ludzkiego charakteru, gdy zważymy, jaki konformizm, jaki brak odwagi i integralności nas otaczają.
Ks. Isakowicz-Zaleski uchodził za tak uczciwego, że wydaje się, iż nie miał tajemnic. A nawet jeżeli miał, to zna je już tylko Ten, przed którym stanął. Jemu powierzajmy duszę i wieczne zbawienie naszego Drogiego Przyjaciela.
Filip Obara
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał dziś wyrok w sprawie polskich sędziów.
TSUE uznał za niedopuszczalne pytania prejudycjalne dotyczące procedury powoływania sędziów sądów powszechnych w Polsce.
Pytania, które za pośrednictwem sądów okręgowych w Krakowie i i Katowicach trafiły do Trybunału, miały na celu poddanie w wątpliwość zgodności z przepisami UE niektórych elementów reformy sądownictwa przeprowadzanej pod przewodnictwem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę.
W swej konkluzji TSUE uznał, że zadane pytania prejudycjalne są niedopuszczalne i „nie zachodzi potrzeba oceny procedury powoływania sędziów sądów powszechnych w Polsce”.
„TSUE ponownie” zdradził demokrację”. Odrzucając „pytania prejudycjalne” Żurka potwierdził swą wykładnię sprzed roku, że uchwała trzech izb pani Gersdorf ma taką samą moc prawną, jak życzenia imieninowe, a kwestionowanie prawa do orzekania i statusu sędziów rekomendowanych przez obecną KRS jest niedopuszczalne” – skomentował publicysta Rafał Ziemkiewicz.
Autor: CzarnaLimuzyna , 8 stycznia 2024 ekspedyt/leworzadnosc
„Lewica jest najzdolniejszym menedżerem kloaki.” — Nicolás Gómez Dávila

Leworządność stosowana w praktyce polega na łamaniu praw ludzkich i Boskich. Aby nadać pozory legalności swoim działaniom lewica tworzy „nowe prawo”. Jest ono zapisem postulatów ideologicznych w kodeksach prawa.
W ten sposób neomarksistowski bełkot podniesiony do rangi norm prawa uzyskuje swoją legalność – podobnie jak ustawy w hitlerowskich Niemczech, kodeks karny w Związku Sowieckim lub unijna praworządność.
Stworzone w ten sposób bezprawie ułatwia prześladowanie ludzi normalnych.
Siłą nowego prawa są pozory legalności, które tworzy oraz kształtowana w ten sposób mentalność zniewolonej większości.
Czas mówienia prawdy dobiega końca. Arłukowicz, były minister współodpowiedzialny za zapaść w resorcie Zdrowia, zapowiada wpisanie do prawa kary za “mowę nienawiści”/za mówienie prawdy o lewicy/.
Leworządność umożliwia stosowanie tzw. tolerancji represywnej — od medialnej nagonki aż po represje wymiaru niesprawiedliwości. Nielogiczna i niejednokrotnie absurdalna opinia prawna, relatywizm, sknadaliczna stronniczość związana z faworyzowaniem przedstawicieli lewicowych opcji politycznych to jej oblicza. Tam, gdzie nie jest to możliwe, obowiązujące prawo jest łamane.
Przywracamy konstytucyjność i szukamy jakiejś podstawy prawnej — powiedział nowy minister, Bodnar
Najłatwiej byłoby przestać łamać prawo czyli podać się do dymisji i poddać się karze. Bodnar jednak tego nie zrobi. Ta opcja światopoglądowa opiera się na dwóch paradygmatach: na wymienionym przeze mnie neomarksizmie oraz na znanej wszystkim zasadzie TKM teraz ku… my!
“Rząd Tuska” zdążył już wielokrotnie złamać prawo stanowione oraz prawo naturalne. Prócz tego podjął decyzje całkowicie sprzeczne z polską racją stanu. Utracił mandat moralny, który jest ważniejszy od demokratycznego. Od tej chwili każda jego aktywność jest uzurpacją. Jest to coś, co na razie nie mieści się w głowach spragnionej igrzysk, zdemoralizowanej gawiedzi.
Polska jest pod dyktatem coraz bardziej przypominającym okupację. Taki powinien być nasz polski punkt wyjścia przed przystąpieniem do jakiejkolwiek poważnej dyskusji na “polskie tematy”- nasz polski punkt widzenia. Polski punkt widzenia, a nie żydowski, niemiecki, unijny, klimatyczny czy kosmiczny.
Obraz jaki wyłonił się po wyborach, doskonale odzwierciedla sentencja
„Lewica jest najzdolniejszym menedżerem kloaki.” — Nicolás Gómez Dávila
Każda próba uwznioślenia tego do rangi politycznej jest fałszem na poziomie orwellowskiej dystopii.
——————————
Nowy skandal korupcyjny na Ukrainie. Tamtejsze służby ujawniły, że 2022 roku grupa przestępcza działająca w ministerstwie obrony zakupiła dla ukraińskiego wojska partię tanich, ale wadliwych kamizelek kuloodpornych. W ten sposób ukradziono ponad 948 mln hrywien.
Jak wynika ze śledztwa, w transakcję zaangażowanych było także dwóch byłych podwładnych podejrzanego – były szef Departamentu Zamówień Publicznych ministerstwa i były szef Centralnego Departamentu Wsparcia Materialnego Sił Zbrojnych Ukrainy.
Aby zrealizować plan w 2022 roku, jego organizatorzy podpisali umowę na dostawę dużej partii kamizelek kuloodpornych z jedną z firm z Europy Wschodniej, której beneficjentami rzeczywistymi byli obywatele Rosji. Jednakże oględziny zakupionych płyt wykazały, że nie odpowiadają one deklarowanej klasie ochronności i tym samym stwarzają zagrożenie dla życia żołnierzy w sytuacji bojowej. Trwa śledztwo, które ma na celu ustalenie wszystkich okoliczności przestępstwa. Sprawcom grozi do 12 lat więzienia z konfiskatą mienia.
Wcześniej, SBU oskarżyła byłego urzędnika Ministerstwa Obrony Ukrainy o defraudację ponad 100 milionów hrywien na zakup kamizelek kuloodpornych. Mowa o urzędniku, który pracował w Departamencie Zamówień Publicznych i Zaopatrzenia w Surowce Materialne Ministerstwa Obrony Narodowej. Według śledztwa kupił dla Sił Zbrojnych Ukrainy prawie 3 tys. kamizelek kuloodpornych za ponad 100 mln hrywien.
„Według kilku niezależnych badań produkty te nie spełniają wymagań dla kamizelek kuloodpornych klasy IV i nie mogą odpowiednio chronić ukraińskich żołnierzy” – czytamy w komunikacie. Oskarżonemu grozi pozbawienie wolności od 5 do 8 lat. [Ciekawe, jaka łapówkę wynegocjuje?? md]
Ponadto SBU zainicjowała wycofanie partii kamizelek kuloodpornych do magazynów MON.[No słusznie, można je jeszcze wiele razy sprzedać! md]
Odnotowano również, że SBU prowadzi czynności dochodzeniowe przeciwko innym funkcjonariuszom sektora bezpieczeństwa i obrony, którzy „mogą być zaangażowani w nielegalną działalność” i szkodzić bezpieczeństwu państwa. „Ten zestaw środków ma na celu wzmocnienie zdolności obronnych naszego państwa” – czytamy w komunikacie.
Nie ujawniono nazwiska zatrzymanego funkcjonariusza, ale portal Censor.net, powołując się na własne źródła, informuje o przeszukaniu nieruchomości byłego dyrektora Departamentu Zamówień Publicznych MON, Bohdana Chmielnickiego.
Nie wiadomo ilu ukraińskich żołnierzy zostało rannych lub straciło życie, przez wiarę w skuteczność niesprawnych kamizelek.
autor: admin (2024-01-08

W ostatnich tygodniach Niemcy stały się areną ogromnych protestów rolników, które sparaliżowały ruch w głównych miastach kraju. Organizacje rolnicze, niezadowolone z polityki rządu, zdecydowały się na masowe demonstracje. Rolnicy, wykorzystując traktory i inne maszyny rolnicze, zablokowali ulice i autostrady, powodując poważne utrudnienia w ruchu.
Protesty, zainicjowane przez Niemiecki Związek Rolników oraz Federalny Związek Transportu Drogowego, Logistyki i Utylizacji, rozpoczęły się pod Bramą Brandenburską w Berlinie. Dziesiątki traktorów zebrały się tam już w niedzielę wieczorem, aby wziąć udział w wiecu zaplanowanym na poniedziałek. Policja i władze lokalne spodziewały się masowych zakłóceń w ruchu drogowym w całych Niemczech, a te oczekiwania szybko się spełniły. Pierwsze blokady miały miejsce już w niedzielę wieczorem, m.in. w Saksonii i Dolnej Saksonii.
Przewodniczący Niemieckiego Związku Rolników, Joachim Rukwied, zapewniał, że protest będzie „pokojowy i demokratyczny”, choć nieuchronnie będzie powodował zakłócenia w ruchu drogowym. Rolnicy wyrazili swoje niezadowolenie wobec planowanych przez rząd podwyżek podatków dla rolnictwa, stwierdzając, że nie ustąpią, dopóki nie zostaną one anulowane.

Protesty są odpowiedzią na planowane przez rząd cięcia dotacji dla sektora rolnego w następstwie kryzysu budżetowego. Rząd Olafa Scholza, pod presją protestujących, częściowo się ugiął pod ich żądaniami, wycofując się z części zmian podatkowych. Zapowiedziano stopniowe wycofywanie ulg podatkowych na olej napędowy dla rolników oraz rezygnację z planowanych podwyżek podatków od pojazdów rolniczych.
Jednakże, rząd Niemiec stoi przed poważnym wyzwaniem finansowym. Trybunał Konstytucyjny zakwestionował wykorzystanie środków pierwotnie przeznaczonych na walkę ze skutkami pandemii na cele klimatyczne, co spowodowało ogromną dziurę budżetową. W odpowiedzi na tę sytuację, rząd próbował zwiększyć obciążenia podatkowe, w tym podatki dla rolników.
Protesty rolników w Niemczech odzwierciedlają rosnące napięcia między potrzebami sektora rolnego a polityką rządową. W obliczu kryzysu finansowego i wymagań ochrony środowiska, rząd Scholza stoi przed wyzwaniem znalezienia zrównoważonej ścieżki, która zadowoli zarówno rolników, jak i spełni szalone cele klimatyczne.
Wygląda jednak na to, że łatwo nie da się osiągnąć kompromisu bo realizacja tych planów wiąże się z likwidacją rolnictwa, tak jak wcześniej zaordynowano i przeprowadza się skutecznie likwidację górnictwa. Pytanie brzmi czy rolnicy dadzą się przekupić jak górnicy czy też będą walczyć rozumiejąc, że gra toczy się nie tylko o ich biznesy ale też o bezpieczeństwo żywnościowe, które przez działania klimatystów może być zagrożone.

Du wirst eine #Familie haben und du wirst glücklich sein. So wird sich unsere Welt verändern.
261,9 tys. Wyświetlenia
===========================
O raju, nawet pies jest czarny. Ale – czy on też pedał i pedofil??