Australijczycy dołączają do pierwszego na świecie ZBIOROWEGO POZWU w sprawie obrażeń spowodowanych szczepionką COVID

Australijczycy dołączają do pierwszego na świecie ZBIOROWEGO POZWU w sprawie obrażeń spowodowanych szczepionką COVID

australian-covid-vaccine-injury-lawsuit

Dr Melissa McCann zebrała ponad 110 000 dolarów na crowdfunding [finansowanie społecznościowe] sprawy, która oskarża rząd Australii o zaniedbania związane z zatwierdzeniem i monitorowaniem szczepionek COVID.

By Suzanne Burdick, Ph.D.

Co najmniej 500 Australijczyków przyłączyło się do „przełomowego” pozwu zbiorowego dotyczącego urazów wywołanych przez szczepionkę COVID-19, który został złożony w tym tygodniu przeciwko rządowi australijskiemu i regulatorowi rynku leków.

Pozew oskarża rząd australijski, Therapeutic Goods Administration (TGA) oraz Department of Health and Aged Care, a także kilku wysokich urzędników państwowych o zaniedbania związane z zatwierdzeniem i monitorowaniem szczepionek COVID-19, naruszenie obowiązku ustawowego i niewłaściwe sprawowanie urzędu publicznego.

Pozew został złożony w Federalnym Sądzie Australii.

Według pozwu, pozwani zatwierdzili szczepionki „bez odpowiednich lub rozsądnych podstaw dowodowych lub logicznych, aby racjonalnie określić szczepionki jako bezpieczne, skuteczne i posiadające pozytywny profil ryzyka i korzyści.”

Natalie Strijland, prawnik, która złożyła pozew, powiedziała w oświadczeniu:

„Pozew będzie argumentował, że Therapeutic Goods Administration nie wypełniła swojego obowiązku właściwego uregulowania szczepionek Covid-19, co spowodowało znaczną szkodę i uszczerbek dla Australijczyków”.

Pozew zarzuca rządowi, że „działał niedbale zatwierdzając szczepionki, a także nie wycofując ich” w oparciu o „znane dowody” ryzyka.

„Australijczycy, którzy doświadczyli poważnego uszczerbku zdrowia po szczepieniu Covid są zaproszeni do wystąpienia i zarejestrowania się w tym pozwie zbiorowym” – powiedział Strijland.

Rzecznik Departamentu Zdrowia i Starszej Opieki powiedział, że departament „jest świadomy” pozwu .

Pozwy zbiorowe zapewniają „ścieżkę do sprawiedliwości” dla ludzi, którzy mogą nie mieć zasobów, aby złożyć pozew sądowy na własną rękę, powiedział Alison Bevege, dziennikarz, który pisał dla Reutersa i Daily Mail.

Osoby poszkodowane przez szczepionki COVID-19 były „ignorowane, zaprzeczane, umniejszane i marginalizowane”, dodała Bevege.

Australijska lekarka zebrała 110 000 dolarów, aby złożyć pozew zbiorowy

Dr Melissa McCann, lzebrała ponad 110 000 dolarów, aby crowdfundować sprawę.

Komentując pozew, McCann napisała na Twitterze:

Według McCann, pozew zbiorowy był konieczny, ponieważ australijski federalny program odszkodowań za obrażenia po szczepionkach – COVID-19 Vaccine Claims Scheme – „nie nadawał się do celu” i pozostawił wielu poszkodowanych przez szczepionki Australijczyków „porzuconych bez wsparcia” po tym, jak obiecano im „sprawiedliwe i dostępne” odszkodowanie.

Services Australia do 12 kwietnia otrzymało 3 501 wniosków i wypłaciło 137 roszczeń na łączną kwotę ponad 7,3 miliona dolarów, z 2 263 roszczeniami w toku i 696 uznanymi za niewymagalne, donosi news.com.au.

============

[więcej – w oryginale. MD]

Pfizer przekazał miliony „niezależnym” grupom, aby przepchnąć pozwolenia na szczepionki COVID. Szczepionki przyniosły Pfizerowi w 2022 roku 37,8 mld dolarów.

Pfizer przekazał miliony „niezależnym” grupom, aby przepchnąć pozwolenia na szczepionki COVID. Szczepionki COVID-19 przyniosły Pfizerowi w 2022 roku 37,8 mld dolarów

Brenda Baletti, Ph.D. pfizer-funding-promote-covid-vaccine

Gigant farmaceutyczny Pfizer w 2021 roku przekazał liczne dotacje stowarzyszeniom medycznym, grupom konsumenckim i organizacjom praw obywatelskich w celu stworzenia pozorów szerokiego poparcia dla mandatów szczepionki COVID-19, donosi dziennikarz śledczy Lee Fang.

===========================

Gigant farmaceutyczny Pfizer w 2021 roku dokonał licznych dotacji do stowarzyszeń medycznych, grup konsumenckich i organizacji praw obywatelskich w celu stworzenia pozorów powszechnego wsparcia dla mandatów szczepionkowych COVID-19, – dziennikarz śledczy Lee Fang doniósł.

W miarę jak pozwolenia na szczepionki rozwijały się w 2021 roku, Pfizer milczał w kwestii mandatów – pozwoleń- ale grupy zdrowia publicznego, grupy wspierające pacjentów, stowarzyszenia lekarzy, grupy społeczne i inne, wraz z administracją Bidena, aktywnie opowiadały się za mandatami na szczepionki jako kluczowym środkiem ochrony zdrowia publicznego.

Nowe informacje ujawnione przez firmę Pfizer, zamieszczone przez Fanga na jego stronie internetowej, pokazują, że wiele z tych samych grup otrzymywało pieniądze od firmy Pfizer, podczas gdy promowały one ideę, że szczepionki COVID-19 mRNA są „bezpieczne i skuteczne”, pomimo braku danych naukowych na poparcie tych twierdzeń.

Na obszernej liście grup, które pobierały fundusze od Pfizera w trakcie forsowania mandatów, znalazły się Chicago Urban League, American Academy of Pediatrics (AAP), National Consumers League, The Immunization Partnership, American Pharmacists Association, American College of Preventive Medicine, Academy of Managed Care Pharmacy, American Society for Clinical Pathology oraz American College of Emergency Physicians.

Wiele grup nie ujawniło swoich powiązań z Pfizerem.

„[Te grupy] wyznaczają charakter debaty” – powiedział Fang komentatorowi politycznemu Russellowi Brandowi w niedawnym odcinku programu „Stay Free”. „Pojawiają się w mediach informacyjnych, tworzą wydarzenia i tworzą dyskurs, który wygląda na autentyczny, który wygląda na organiczny, ale przynosi korzyści linii ich dobroczyńców, firm takich jak Pfizer”.

Fang powiedział, że wiele z tych organizacji, szczególnie organizacje praw obywatelskich, takie jak Chicago Urban League lub National Consumers League – która faktycznie ma lobbystę Pfizera w swoim zarządzie – mają potężny wpływ właśnie ze względu na swój niezależny status.

Kiedy te grupy mówią głośno, Fang powiedział:

„To wpływa na to, jak regulatorzy postrzegają te kwestie i jak postrzega je społeczeństwo. Kiedy widzą te grupy osób trzecich, które mają pewną wiarygodność – są to znane organizacje, które są znane z tego, że „stają w obronie interesu publicznego”

„Kiedy mówią ’hej te pozwolenia są dobrym pomysłem dla amerykańskiego społeczeństwa’, wydaje się to autentyczne.

„Ale nie ujawniają pieniędzy Pfizera, co jest istotnym czynnikiem, gdy mówisz o polityce, która zmusza Amerykanów do przyjmowania tego produktu”.

Po tym, jak szczepionki COVID-19 stały się powszechnie dostępne na początku 2021 roku, w całym kraju pojawiły się mandaty [pozwolenia] szczepionkowe w różnych formach.

Na poziomie federalnym Departament Obrony USA nakazał szczepionki dla personelu wojskowego, a administracja Bidena nakazała szczepionki dla wykonawców federalnych i dla wszystkich pracodawców zatrudniających 100 lub więcej pracowników – ten ostatni został odrzucony w sądzie federalnym.

Uniwersytety wprowadziły obowiązek szczepień dla studentów i pracowników, a wielu publicznych i prywatnych pracodawców w całym kraju wprowadziło obowiązek szczepień dla swoich pracowników.

Kilka dystryktów szkolnych w całym kraju planowało wprowadzić obowiązek szczepień dla dzieci uczęszczających do szkoły, ale większość z tych planów została już wycofana.

Ci, którzy wprowadzili obowiązek szczepień, uzasadniali go twierdząc, że masowe szczepienia – i tylko masowe – „powstrzymają rozprzestrzenianie się” COVID-19.

Ale od tego czasu ujawniono, że w marcu 2021 roku, kiedy dyrektor Centers for Disease Control and Prevention (CDC) Rochelle Walensky publicznie i jednoznacznie oświadczyła w MSNBC, że „zaszczepieni ludzie nie zachorują”, nie było żadnych dowodów na poparcie jej oświadczenia.

W rzeczywistości CDC musiało wycofać to oświadczenie kilka dni później.

Biden również fałszywie twierdził, że zaszczepieni nie zachorują – w lipcu 2021 roku, tuż przed wejściem w życie mandatów na szczepionkę COVID-19.

Producenci szczepionek od tego czasu przyznali, że nigdy nie testowali, czy szczepionki powstrzymają transmisję, a amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) poinformowała, że zaszczepione osoby zarówno w badaniach klinicznych Pfizera, jak i Moderny zakażały się wirusem.

Duży zasięg Big Pharma

Pfizer nie jest jedynym aktorem w Big Pharmie, który po cichu finansuje strony trzecie do wykonywania swojej pracy.

Fang powiedział The Defender, że „wiele firm farmaceutycznych potajemnie kształtuje opinię publiczną i przepisy poprzez wykorzystanie grup frontowych i relacji finansowych z organizacjami społecznymi.”

Na przykład Purdue Pharma potajemnie finansowała grupy adwokackie stron trzecich, aby zachęcić do luźniejszych kryteriów przepisywania jej wysoce uzależniających opioidowych środków przeciwbólowych, doniósł.

Jeśli chodzi o Pfizera, Fang powiedział, że finansowanie przez strony trzecie jest tylko jedną z wielu strategii, które producent leków zastosował, aby napędzić tworzenie polityki COVID-19.

„Pfizer naprężył swoje lobbystyczne mięśnie wokół wielu polityk COVID-19, w tym wysiłków mających na celu ograniczenie inicjatyw dotyczących cen leków oraz próby zapobieżenia tworzeniu generycznych leków COVID” – powiedział, dodając: „Debata na temat mandatu na szczepionki jest kolejnym przykładem zasięgu Pfizera w polityce publicznej”.

Big Pharma – wraz z administracją Bidena i jej pośrednikami – również lobbowała, aby stłumić tych, którzy kwestionowali program szczepionkowy.

Pfizer BioNTech i Moderna naciskały na Twittera i inne platformy mediów społecznościowych, aby ustanowić zasady moderacji, które oznaczałyby rzekome „dezinformacje związane z COVID-19”, w ramach wysiłków mających na celu napędzanie krajowej rozmowy o szczepionkach COVID-19, donosi Fang w ramach „plików Twittera”.

„Pharma jest wyjątkowa pod względem surmartczej ilości pieniędzy, które wydają, aby kontrolować cały sektor publiczny w zakresie regulacji, polityki, wszystkiego, jeśli chodzi o to, jak wpływa na medycynę, jak jest praktykowana w Stanach Zjednoczonych”.

Lobby farmaceutyczne i produktów zdrowotnych jest jednym z największych lobby branżowych. Według OpenSecrets.org, tylko w zeszłym roku przemysł wydał $372 miliony na lobbing w Kongresie i agencjach federalnych, przebijając każdą inną branżę – i każdego roku zwiększa swoje wydatki.

Dyrektor generalny Pfizera Albert Bourla jest członkiem zarządu Pharmaceutical Research and Manufacturers of America (PhRMA), największego indywidualnego lobbysty w branży, który w zeszłym roku wydał 29,2 miliona dolarów. Sam Pfizer wydał więcej niż jakakolwiek inna firma farmaceutyczna.

Przemysł wydaje również ogromne sumy pieniędzy na reklamę. Sam Pfizer wydał prawie 2,8 mld dolarów na reklamę wszystkich swoich produktów w 2022 roku.

Szczepionki COVID-19 przyniosły Pfizerowi w 2022 roku 37,8 mld dolarów, co oznacza wzrost z 36,7 mld dolarów w 2021 roku. Ogólne zyski firmy osiągnęły rekordowy poziom 100 miliardów dolarów.

Big Pharma i CDC wykonały podobną pracę, aby promować mandaty i szczepienia

Istnieje „drzwi obrotowe” między lobbystami przemysłu farmaceutycznego a rządem – prawie 65% lobbystów pracowało wcześniej dla rządu.

A strategie wykorzystywane do budowania poparcia dla produktów Big Pharma to niektóre z tych samych strategii stosowanych przez federalne agencje rządowe, takie jak CDC.

Od 2021 roku – w tym samym czasie, gdy Pfizer zaczął finansować grupy społeczne – CDC przyznało setki milionów dolarów dotacji na stworzenie „kulturowo dostosowanych” materiałów pro-szczepionkowych oraz na szkolenie „wpływowych posłańców” w celu promowania szczepionki COVID-19 i szczepionek przeciwko grypie wśród kolorowych społeczności w każdym stanie w kraju.

W przypadku tych grantów CDC szukało organizacji społecznych, które mogłyby przekazywać wiadomości CDC bez znaku firmowego CDC, tak aby wiadomości te sprawiały wrażenie, że pochodzą organicznie z lokalnych społeczności, a nie od rządu, szczególnie wśród społeczności kolorowych.

W innym przypadku CDC wynajęło firmę public relations, aby napisała coś, co wyglądało jak artykuły informacyjne, a w rzeczywistości było reklamami stworzonymi w celu przekonania rodziców małych dzieci i osób starszych – ze szczególnym uwzględnieniem osób posługujących się językiem hiszpańskim – do poddania się szczepieniom.

Zarówno Pfizer, jak i CDC wykorzystały swoje fundusze, aby dotrzeć do społeczności czarnych i latynoskich, które mają niższe wskaźniki szczepień. W jednym przypadku obie organizacje finansowały tę samą organizację – National Hispanic Medical Association (NHMA).Według Fanga, organizacja współpracowała z firmą public relations o nazwie Culture ONE World, aby rozprowadzać „informacje prasowe i miejsca w mediach”, które „wzywały pracodawców pracowników zasadniczych do wprowadzenia mandatu na szczepionki COVID-19”.

NHMA podpisała również wspólne oświadczenia lobbujące na rzecz mandatu szczepionkowego Bidena i że „otrzymała 30 000 dolarów od BIO [Biotechnology Innovation Organization], grupy lobbystycznej przemysłu szczepionkowego, która reprezentuje Pfizera i Modernę, jak wynika z akt IRS.”

The Defender stwierdził, że NHMA otrzymała $2,070,000 w dwóch rocznych grantach do tej pory na ich „Vacunas! Si Se Puede, Immunization Campaign for Hispanics”, który później stał się „We Can Do This”, w celu stworzenia kulturowo dostosowanych treści, które mają być rozpowszechniane w społecznościach latynoskich.

Amerykańska Akademia Pediatrii otrzymała wiele dotacji od firmy Pfizer w 2021 r.

AAP pojawiła się również na liście Fanga godnych uwagi organizacji, które otrzymały bezpośrednie finansowanie Pfizera.

Według Fanga:

„Amerykańska Akademia Pediatrii była jedną z najbardziej widocznych organizacji pracujących na rzecz budowania publicznego poparcia dla mandatów szczepionkowych. Organizacja otrzymała wiele, specjalistycznych grantów od Pfizera w 2021 roku.

„Pfizer przekazał również dotacje poszczególnym stanowym rozdziałom AAP przeznaczonym na lobbing w zakresie polityki szczepionkowej. Na przykład rozdział AAP w Ohio lobbował w legislaturze stanu Ohio przeciwko projektom ustaw ograniczających przymusową politykę szczepionek COVID-19, otrzymując jednocześnie od firmy Pfizer grant na rzecz „przepisów dotyczących szczepień”.”

Poza pracą związaną z mandatem na szczepionki COVID-19, organizacja była również publicznym rzecznikiem szczepionek COVID-19 dla dzieci. Jej ówczesna prezes, profesor UCLA Moira Szilagyi, M.D., Ph.D., publicznie opowiadała się, w takich mediach jak CNN, za szczepieniem dzieci.

Organizacja ta, „poświęcona zdrowiu wszystkich dzieci”, wydała wcześniej wytyczne polityki dla swoich członków, stwierdzając, że jest to „dopuszczalna opcja dla klinicystów opieki pediatrycznej, aby zwolnić rodziny, które odmawiają szczepionek.”

A w czerwcu 2022 roku AAP wydało komunikat prasowy, w którym pochwaliło zalecenie CDC dotyczące „bezpiecznych, skutecznych szczepionek COVID-19” dla niemowląt w wieku zaledwie 6 miesięcy, pomimo obaw zgłaszanych – między innymi przez komisję doradczą ds. szczepionek FDA – dotyczących braku danych klinicznych dotyczących tych szczepionek u dzieci.

Oprócz finansowania przez Pfizera, AAP otrzymuje wiele funduszy bezpośrednio od CDC, co rodzi pytania o zdolność organizacji do niezależnego działania, zwłaszcza w odniesieniu do zaleceń dotyczących szczepionek, napisał w 2017 roku redaktor BMJ Peter Doshi.

Problemy stomatologiczne – następstwo zabójczych „szczepionek przeciwko COVID”.

Problemy stomatologiczne – następstwo zabójczych „szczepionek przeciwko COVID-19”

bibula

Zanim Alana Parker, zapracowana mama i jednocześnie właścicielka firmy, doznała silnego bólu w jamie ustnej wraz z opuchlizną twarzy, miała dobry stan zdrowia zębów i nie miała nawet pojedynczego ubytku w zębach.

Z czasem objawy postępowały i wrzód urósł do tego stopnia, że zaczęła wystawać kość, powodując utratę dużych fragmentów kości szczęki. Nie było wyjścia i pani Parker zaczęła wizyty u dentystów.

„Błagałam ich, aby wyrwali mój ząb, ale oni twierdzili, że nie było żadnych oznak jego rozkładu” – powiedziała pani Parker reporterowi gazety The Epoch Times, dodając, że jej przypadek był konsultowany wielokrotnie przez dentystę i endodontę, próbujących ustalić co się dzieje.

W poszukiwaniach lekarza, który odgadnie co naprawdę dzieje sie z zębami, pani Parker dostała się do gabinetu dr Amy Hartsfield w Homewood (stan Alabama), specjalistki od bóli szczękowych. Dr Hartsfield nie była zaskoczona, gdyż zawsze miała pacjentów z silnymi bólami twarzy, lecz od czasów wprowadzenia tzw. szczepionek przeciwko COVID-19 nastąpił gwałtowny wzrost liczby pacjentów z bólem nerwowo-naczyniowym i mięśniowo-powięziowym głowy i twarzy, w tym z bólami głowy, bólami zębów nie spowodowanymi przez ząb, osteonekrozą szczęki, problemami ze snem, szumami w uszach oraz schorzeniami autoimmunologicznymi jamy ustnej i twarzy.

„Widziałam pacjentów bez wcześniejszej historii problemów zdrowotnych. którzy mają idealnie zdrowe zęby, lecz teraz mają zespoły bólowe związane z tymi zdrowymi zębami” – powiedziała dr Hartsfield.

W swoich dociekaniach dr Hartsfield odkryła szereg problemów zdrowotnych, które może powodować białko kolca „szczepionki COVID-19”, w tym problemy związane z odpornością i mikrozakrzepami krwi.

Dowiedziała się również o tym, że w tych eksperymentalnych produktach zwanych „szczepionkami” zastosowano również po raz pierwszy glikol polietylenowy (PEG), mogący powodować szereg poważnych reakcji immunologicznych, w tym anafilaksję.

Wbrew zapewnieniom oficjeli z rządowych agencji oraz „ekspertów”, wykazano także, że szczepionka przekracza barierę krew-mózg i krąży w całym krwiobiegu, a jej obecność wykryto w większości narządów.

Podobnie jak z innymi organami, w kościach w okolicy ust znajdują się maleńkie naczynia włosowate, a jeśli pojawią się tam mikrozakrzepy, kość zaczyna tracić swoją gęstość.

Tak właśnie było w przypadku pacjentki Alany Parker, której obumieranie kości szczęki rozpoczęło się zaledwie kilka miesięcy po otrzymaniu przez nią „szczepionki przeciwko COVID-19”.

Dr Hartsfield przytacza również przykład swojej innej pacjentki, 79-letniej Cheryl Alverson, która przyszła do niej po usunięciu wszystkich dolnych zębów z powodu masywnej, nawracającej infekcji, powodującej rozległą utratę kości. Po wykonaniniu dokładnych badań okazało się, że pacjentka miała mikrozaprzepy w całym ciele. Zwykle takie stany występują tylko tylko u pacjentów, którzy przyjmowali leki na osteoporozę lub przeszli radioterapię, lecz żadna z tych sytuacji nie dotyczyła Alversona.

Nagła utrata zdrowia pani Alverson nastąpiła po przyjęciu tzw. szczepionki przeciwko COVID firmy Moderna. Alverson pomimo swego wieku miała dobre zęby, ale nagle, spontanicznie wystąpił ból w dolnej lewej szczęce i kawałki żuchwy oderwały się od tkanki dziąsła.

Inne tego typu niezwykle ciężki przypadki były ewaluowane przez endodontę, dr. Johna Collier czy chirurga szczękowego dr. Doug Denson z Birmingham w stanie Alabama.

„Moim zdaniem korelacja nie zawsze równa się przyczynowości … ale od czasu rozpoczęcia pandemii pojawiły się dziwne objawy. Ale to niemożliwe, aby opisać dokładny mechanizm lub wskazać przyczynę” – powiedział asekuracyjnie.

Mimo to, dr Denson zauważył wzrost niewytłumaczalnych objawów bólowych u znacznej części populacji „dotkniętej COVID-em” zaraz po rozpoczęciu tzw. pandemii, zwłaszcza neuralgii trójdzielnej, czyli nagłego, silnego bólu twarzy. Widział również zwiększoną liczbę pacjentów w różnym wieku z zapaleniem języka i reakcjami hiper-zapalnymi, w tym zapaleniem kości, infekcją szczęki, która jest bardzo trudna do leczenia, ponieważ dopływ krwi do szczęki nie jest duży. Te dolegliwości występują zazwyczaj u starszych osób, a nie u młodszej, zdrowej populacji, jak teraz ma to miejsce – zauważył.

Inna specjalistka, dr Liz Kivus, periodontolog powiedziała dziennikarzowi The Epoch Times, że widziała również wyraźny wzrost objawów zapalnych, takich jak zapalenie dziąseł, „od czasu COVID-19 i powiązanych szczepionek”. Obok tego nastąpił wzrost występowania liszaja płaskiego, stanu zapalnego skóry i błon śluzowych, który często skutkuje swędzącą wysypką, która może dotyczyć różnych obszarów ciała, w tym ust, ramion, nóg, tułowia, paznokci i skóry głowy.

Takie objawy obserwujemy, gdy systemy odpornościowe pacjentów są uszkodzone – powiedziała dr Kivus.

Stomatologiczne problemy zdrowotne są kolejnymi efektami „dziwnej i niewytłumaczalnej” korelacji pomiędzy przyjęciem eksperymentalnych produktów mRNA zwanych „szczepionkami przeciwko COVID-19” a pogorszeniem się stanu zdrowia.

Nawet przy zastosowanej cenzurze ludzie swoimi kanałami dowiadują się o przemilczanych faktach, poszkodowani organizują się wymieniając informacje i doświadczenia, próbują zaradzić sobie sami, gdyż nie otrzymują ani zrozumienia ani wsparcia u większości lekarzy.

Teraz, po zmianie kierownictwa Twittera, otworzył się on na szerszą i bardziej swobodną dyskusję, Ze swojej strony polecamy zajrzenie do tego nieco odblokowanego Twittera i przyjrzeć się toczonej dyskusji. Oto kilka przykładów (kolejność przypadkowa) gdzie nawet sceptycy mogą się wiele nauczyć, a nawet przejrzeć na oczy.

Steve Kirsch @stkirsch

Dr. Simon Goddek @goddeketal
Judy A. Mikovits PhD @DrJudyAMikovits

Robert W Malone, MD @RWMaloneMD

Pfizer Documents Analysis @PfizerBook

Tom Renz @RenzTom

ryancolemd @drcole12

Apro Vita @VitaApro

A Midwestern Doctor @MidwesternDoc

sashalatypova.substack.com @sasha_latypova

Peter A. McCullough, MD, MPH @P_McCulloughMD

Robert F. Kennedy Jr @RobertKennedyJr

James O’Keefe @JamesOKeefeIII

E. Michael Jones @EMichaelJones1

Children’s Health Defense @ChildrensHD

Pierre Kory, MD MPA @PierreKory

Jon Rappoport @jonrappoport

DiedSuddenly @DiedSuddenly_

Denis Rancourt @denisrancourt

PLANDEMIC @Plandemic3Movie

Dr. Joseph Mercola @mercola
Dr. Tom Cowan @drtomcowan

…

Oprac. www.bibula.com 2021-04-27 na podstawie The Epoch Times

Żeby Polska była polska

Żeby Polska była polska

Krzysztof Baliński 24 kwietnia 2023

Wojna na Ukrainie nie odsunęła zagrożeń, które wiszą nad Polską. Wprost przeciwnie – zagrożenia zintensyfikowała i, jakby przy okazji, wprowadziła zamieszanie w gradacji zagrożeń. Poprzez trwałe osadnictwo Ukraińców na terytorium RP niszczy jednolitość etniczną Polski, wprowadza koszmar wielonarodowego tygla. Dyrektor Muzeum Żydowskiego w Waszyngtonie kiedyś powiedział: „Dzisiejsza Polska to kompletna anomalia. Polska nigdy nie była tak homogeniczna etnicznie”. Tymczasem to państwa z mniejszościami etnicznymi są anomalią, a brak mniejszości jest cechą silnego państwa. Mniejszości nie wzmacniają państwa, ale je osłabiają. Są przyczyną wojen. Gdy Angela Merkel wymuszała przyjęcie imigrantów z Afryki, „New York Times” lamentował: „Polska jest w 98 procentach biała”. Gdy wydała rozkaz „Uchodźców przyjmować!”, żydowska gazeta dla Polaków szantażowała: „Jeśli nie, to oznacza to, że Polakom podoba się homogeniczna Polska stworzona przez Józefa Stalina”.

Tymczasem jednolitość etniczna to jedno z nielicznych dobrodziejstw, jakie spłynęły na Polaków wraz ze zmianą granic. Przypomnijmy, jak zachowali się Ukraińcy na Wołyniu, a pięć milionów Ukraińców w Polsce to o milion więcej niż przed wojną.

Polska staje się krajem wielorasowym, ze wszystkimi konsekwencjami dla bezpieczeństwa wewnętrznego. W Polsce już jest wszystko to, co w Berlinie i Paryżu: zdrada, kolaboracja z nachodźcami, V kolumna i będąca na jej usługach totalna, nachalna i kłamliwa propaganda pro imigracyjna. Wg Antoniego Macierewicza za imigrantów przy płocie z Białorusią odpowiada gen. Gerasimow. A kto odpowiada za tych z Dzikich Pól? Czy aby nie PiS, czyli sam Macierewicz? Wmawiają nam, że największą zbrodnią Kiszczaka było internowanie Michnika i Macierewicza, a nie eksodus w stanie wojennym 2 mln Polaków, banicja tysięcy działaczy „S”, których straszono śmiercią, którym wręczano paszporty ze stemplem jednokrotnego przekroczenia granicy oraz likwidacja całej czołówki działaczy „S” według klucza rasowego.

Po kilku dekadach żydokomunistycznych rządów, Polacy ostatkiem sił utrzymują resztki wspólnoty narodowej. Obce cywilizacyjnie, agresywne i roszczeniowe mniejszości znakomicie przyspieszają proces dezintegracji społeczeństwa. Perturbacje wewnętrzne może wywołać agresywna grupa radykalnych „uchodźców” z Ukrainy. Tak, jak to się stało we Francji i Belgii z radykalnymi islamistami, którzy od lat toczą podjazdową wojnę z autochtonami, wypowiedzianą tylko przez jedną stronę. Najpierw pojawią się „antyukraińskie prowokacje” (równolegle do „antysemickich prowokacji”). Potem znajdzie się kilku snajperów. Bo do Polski z „uchodźcami” wjechały z przeszmuglowaną bronią setki funkcjonariuszy ukraińskiej bezpieki i ukraińskiej mafii, a wkrótce wjadą zdemobilizowani z frontu straumatyzowani sołdaci, w tym ci z pułku Azow, i… sytuacja wymknie się spod kontroli.

Komisja Europejska forsuje ujednolicenie świadczeń dla imigrantów. Machinacja, oprócz zwiększenia atrakcyjność Polski dla osadników (bo 2000 euro w Polsce to co innego niż 2000 euro w Niemczech), to recepta na konflikty społeczne w kraju, który i tak ma wielkie problemy ze spójnością społeczeństwa. Polacy, którzy tyrają za grosze, będą wściekli na widok uprzywilejowanych finansowo przybyszów, tak, jak dziś do furii doprowadza ich darmowe mieszkanie i 10 tysięcy kieszonkowego dla kilkuosobowej rodziny ukraińskiej. Problemem są także media działające w Polsce, które zatroszczą się o to, by każdy, nawet najdrobniejszy incydent z imigrantami został rozdmuchany do rozmiarów etnicznego i religijnego konfliktu. Nietrudno też przewidzieć, że TVN oskarży polski motłoch o nieuleczalny „rasizm” i „ksenofobię” i że dołączy do nich kardynał Nycz, z wezwaniami do goszczenia uchodźców i gotowością sprzedania na ich potrzeby wszystkich skarbów katedry wawelskiej.

W dzienniku „Rzeczpospolita” ukazała się sygnowana przez Michała Łachudrzyńskiego notka: „Pod koniec lutego w Polsce przebywało 3,2 mln Ukraińców. Ale to nie ta liczba robi największe wrażenie, choć pokazuje, że stanowią dziś oni ponad 8 proc. mieszkańców naszego kraju. (…) Zarówno w przypadku demografii, jak i rolnictwa potrzeba więc wyczucia. Jedna iskra, hejt, głupia czy niepotrzebna wypowiedź – a o to w kampanii wyborczej nie będzie trudno – może doprowadzić do wzrostu napięcia między Polakami i Ukraińcami. Na szczęście dotąd – wbrew oczekiwaniom Moskwy – ta współpraca układa się dobrze. Publicyści dywagują na temat różnych przyszłych form współpracy Polski z Ukrainą: czy ma to być bliski sojusz, federacja, unia czy szczególne partnerstwo. Tymczasem na poziomie społeczeństw ta unia już działa. A to, że Polska stała się krajem dwunarodowym, jest zwyczajnie faktem”.

Łachudrzyński głosi, że dzieci i wnuki emigrantów ukraińskich będą się czuły Polakami. Tymczasem Ukraińcy mają silną tożsamość narodową, nie asymilują się. Przykładem jest bardzo dobrze zorganizowana i skonsolidowana społeczność ukraińska w USA i Kanadzie (aż do pozazdroszczenia, bo nasza jest skłócona), gdzie ukraińskość jest bardzo mocno pielęgnowana, a kult OUN-UPA podtrzymywany i rozwijany. Także w Polsce bardzo wpływowa mniejszość ukraińska, głównie przesiedleńcy w ramach operacji „Wisła” wybitnie wyróżnia się solidarnością narodową i gloryfikacją Bandery.

„W żaden sposób uchodźcy nie asymilują się. Poruszają się w zwartych grupach, często w wieczornych godzinach, są uzbrojeni, o czym się nie mówi, ale kto wie, ten wie. Mieszkańcy boją się jednak poruszać temat związany z tym ośrodkiem w obawie o swoje zdrowie i życie” – mówi Marcin Sawicki ze Stowarzyszenia „Kocham Białystok”. Rządzący o tym wiedzą i podejmują środki zaradcze. Ale nie wobec uchodźców, lecz… tubylców. W połowie listopada 2015 r. w Bucierzu odbyły się ćwiczenia Brygady Zmechanizowanej ze Złocieńca zakładające pacyfikację hipotetycznych zamieszek pod ośrodkiem dla uchodźców. Ćwiczenia przewidywały odwet miejscowej ludności na imigrantach, którzy napadali na okoliczne sklepy. Kolejne ćwiczenia odbyły się 20 listopada w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Drawsku, gdzie w pacyfikację tubylczej ludności wprawiała się Brygada Zmechanizowana ze Szczecina. Co ciekawe, poza Polakami udział w ćwiczeniach wzięli sołdaci z… Ukrainy.. Decyzję o przeprowadzeniu ćwiczeń podjął minister obrony i członek władz Związku Ukraińców w Polsce T. Siemoniak, ale odbyły się już po przejęciu dowództwa nad armią przez A. Macierewicza. Obaj przewidywali bunt Polaków i konieczność ich pacyfikacji?

W Kutnie doszło do regularnej potyczki między uchodźcami z Gruzji i policją, przy użyciu płyt chodnikowych i broni palnej. Niejako przy okazji dowiedzieliśmy się, że prowincjonalne miasteczko, ni stąd ni zowąd, zasiedliło 1800 „uchodźców”. Legalna imigracja stymuluje nielegalną. Obcokrajowcy stanowią 90 procent osób zatrzymanych za przemyt imigrantów. Łącznie zatrzymano ich 355. W statystykach SG zdecydowanie dominują obywatele Ukrainy i Gruzji. Także wśród osób poszukiwanych przez policję na podstawie artykułu 264 kk, tj. za organizowanie nielegalnej imigracji, zdecydowanie dominują te nacje. À propos – czy na podstawie wzmiankowanego paragrafu do odpowiedzialności nie powinien być pociągnięty napędzający imigrację Mateusz Morawiecki?

Monoetniczność Polski po 1945 r. stała zawsze kością w gardle, nie tylko „uchodźcom” z marca ’68, ale także przesiedlonym w ramach Operacji Wisła. Dziś wzdychający do azjatyckich stepów fanatycy pomocy dla ukraińskich oligarchów doszli do wniosku, że Dzikich Pól nie odzyskają, ale odzyskają ukraińską mniejszość. Tak więc, po 80 latach wracamy do realiów II RP, ale nie pod względem terytorium, lecz do realiów hajdamackich rzezi w I RP i do irredenty mniejszości ukraińskiej w II RP, której kulminacją były zbrodnie po wkroczeniu wojsk sowieckich we wrześniu 1939 roku i na Wołyniu, nigdy zresztą nie ukarane.

Miliony przybyszów tworzą własne przestrzenie bez związku z autochtonami Hermetyczne dzielnice (tak, jak restauracje i lokale we Wrocławiu, do których nie wpuszcza się Polaków). To własne partie mające realny wpływ na sytuację wewnętrzną i politykę kraju osiedlenia. To własne szkolnictwo. To ukraiński, jako język oficjalny. To dwujęzyczne nazwy ulic. To decyzje, jakie pomniki stawiać, a jakie usuwać z placów naszych miast. To własne partie i związki zawodowe (jak ten OPZZ, zajmujący się wyłącznie ochroną praw Ukraińców).To także „piąta kolumna” w wysuwanych roszczeniach terytorialnych do Przemyśla. To tworzenie państwa w państwie. Problem staje się o wiele większy, gdy uświadomimy sobie, że wspólna historia z Ukraińcami to ciągłe konflikty, których wyróżniającą cechą jest niespotykane okrucieństwo, w których rzezie na Polakach nie są wyjątkiem, ale regułą, kiedy Taras Szewczenko, ukraiński wieszcz, opiewa i sławi w epopei „Hajdamacy” rzezie Polaków, a Taras Bulba, tytułowy bohater powieści Gogola, zabija własnego syna za związki z Polakami.

Bezpieczeństwu Polski zagraża pomysł utworzenia UkraPol, którego jawnym orędownikiem są politycy mający związki etniczne z ukraińskimi uchodźcami i z wyjątkowo silnym lobby ukraińskim. Za pomysłem stoi także „protektor” zza Wielkiej Wody, który zaszczytną funkcję osłabienia Rosji cudzymi rękami powierzył Ukraińcom i Polakom. Naiwni Polacy uwierzyli w hasło „Ukraińcy umierają za nas, my powinniśmy umierać za nich”, i w apel Dudy „kupując ukraińską pszenicę dajemy zarobić bohaterskim chłopom, którzy żywią i bronią Ukrainy”. Już dziś otwarcie granic z Ukrainą jest dla nas kompletną i nieodwracalną katastrofą ekonomiczną. A co będzie, gdy dojdzie do UkraPol? Nasze straty sięgną rocznie setek miliardów!

Afera zbożowa pokazuje, że państwo, którego instytucje dopuściły do afery, zagraża bezpieczeństwu Polaków. Obywatele, którym państwo nie chce albo nie potrafi gwarantować bezpieczeństwa, mają prawo zadbać o nie sami, poprzez odsunięcie od władzy. Co zrobiłaby normalna, wolna, świadoma i choć trochę zorganizowana społeczność, gdyby dowiedziała się, że politycy dopuścili do podtrucia chleba, a dodatkowo zarobili na tym miliony? Co zrobiliby rolnicy, którzy na samym zbożu stracili 10 miliardów? Dni takiej władzy byłyby policzone. Problem w tym, że od czasu pandemii Polacy nie są wolnym, świadomym i jako tako zorganizowanym społeczeństwem. To bezwolna masa, których w zależności od potrzeb zastrasza się albo przekupuje, a gdy raz po raz dostają po pysku, to tylko się oblizuje.

Bezpieczeństwu Polski zagraża utworzenie UkraPolin, której jawnym orędownikiem są politycy mający związki etniczne z żydowskimi uchodźcami i wyjątkowo silnym lobby żydowskim w Polsce. Skundlony i skłócony etnicznie kraj stanie się obiektem rozgrywek. Na związanym z tym chaosie skorzystają nie tylko sąsiedzi, ale także Izrael, z żądaniami odszkodowań za majątki pożydowskie. Przypomnijmy, gdy 10 września 1952 między Izraelem i Niemcami zawarta została umowa reparacyjna zwana Porozumieniami Luksemburskimi, Żydzi dostali miliardy dolarów na „zrekompensowanie kosztów integracji w Izraelu żydowskich imigrantów z terenów Niemiec i terenów przez Niemcy okupowanych”.

Jest źle. Rysuje się niepokojący scenariusz. Bez względu na to, kto wygra wybory, nadawanie obywatelstwa przyspieszy, a w kolejnych wyborach weźmie udział milion Ukraińców. Proces całkowicie wyjęto spod kontroli Polaków, jest przedmiotem zakulisowych rozmów i uzgodnień prowadzonych w konspiracji przed Polakami. To kwestia, w której władza i totalna opozycja działają tak, jakby się umówiły: są sprawy, o których nie będziemy prostego ludu informować, i są takie, w których będziemy go dezinformować. Świadczy o tym zgodne milczenie wszystkich „niezależnych” mediów i cisza w mediach „partyzantów wolnego słowa” oraz pogróżki Macierewicza, że mówienie o tym to działanie na rzecz Putina.

Cui bono? W czyim interesie? Czyja to robota? Komu potrzebni są imigranci? Wrogom naszej cywilizacji i państw narodowych. Wędrówka ludów, mieszanie ras to wyjątkowo perfidna metoda walki z Polakami. To także sposób na przekazanie władzy uchodźcom z poprzednich fal – rządu Tuskowi, Belwederu Trzaskowskiemu, MSZ Sznepfowi. Jest też inna opcja – powołanie rządu jedności narodowej PiS-PO. Rozpoczęła się ostra walka wyborcza. Na wiecach nie poruszają spraw, od których zależy los Państwa Polskiego, podlewają za to obietnice wyborcze patriotycznym sosem. Powtarza się sytuacja z lat ubiegłych, kiedy co innego mówił na akademiach „ku czci”, a co innego czynili, a o ich machinacjach dowiadywaliśmy się zawsze post factum. I tak z nimi będzie już zawsze. To nie ci ludzie. To nie na nich głosowaliśmy.

Czas na samoobronę. Czas na insurekcję przeciwko najeźdźcom i ich rodzimym kolaborantom. Czas na powiedzenie, że nie ujdzie im to na sucho. Jeśli istnieje jakiś powód do wychodzenia na ulice, to jest nim utajniony zamysł osiedlenia w Polsce milionów Ukraińców i setek tysięcy Azjatów. Czas na przegonienie premiera z ponurego gmachu w Alejach Ujazdowskich. Czas na puszczenie z dymem (ma się rozumieć z dymem „wirtualnym”) kwatery naczelnika PiS na Nowogrodzkiej.

Czas głośno wymówić słowo „ZDRADA” i przerobić słowa Jana Pietrzaka „Żeby Polska była Polską” na bardziej aktualne – „Żeby Polska była polska”.

Krzysztof Baliński

=================

Martyka: Po szczepieniach na COVID – w ciągu roku jest więcej powikłań, niż z powodu wszystkich innych szczepień w ciągu ostatnich 10 lat

Dr n. med. Z. Martyka: Po szczepieniach na COVID-19 w ciągu roku jest więcej powikłań, niż z powodu wszystkich innych szczepień w ciągu ostatnich 10 lat

Po szczepieniach na COVID-19 w ciągu roku więcej powikłań, niż 10 lat- innych szczepień
Radio Maryja

Zawód lekarza był zawodem wysokiego zaufania społecznego. Ono zaczęło podupadać po okresie pandemii i skupionej wokół niej polityki. Od dawna uczono nas, jak podchodzić do pacjentów. W okresie pandemii spotykaliśmy się z odwróceniem praktyki lekarskiej. Wielu pacjentów przypłaciło to życiem. Oni mogli być uratowani, gdyby od początku byli właściwie badani i leczeni. Po szczepieniach na COVID-19 w ciągu roku jest więcej powikłań, w tym śmiertelnych, niż z powodu wszystkich innych szczepień, jakie istnieją na świecie, w ciągu ostatnich 10 lat. Dlaczego nie wolno tego powiedzieć? – pytał dr n. med. Zbigniew Martyka, internista, specjalista chorób zakaźnych, w programie „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam.

Okręgowy Sąd Lekarski w Krakowie w grudniu 2022 roku odebrał dr. n. med. Zbigniewowi Martyce prawo do wykonywania zawodu na jeden rok.  Wyrok jest nieprawomocny. Specjalista ds. chorób zakaźnych jest oskarżany o to, że kwestionował zasadność stosowania masek ochronnych oraz masowe testowanie społeczeństwa w kierunku zakażenia wirusem SARS-CoV-2.

– Zawód lekarza był zawodem wysokiego zaufania społecznego. Zaufanie zaczęło podupadać po okresie pandemii i skupionej wokół niej polityki. Powinniśmy dbać o zaufanie, ponieważ ludzie chorzy powinni z zaufaniem zwracać się do kogoś, kto może im pomóc. Od dawna uczono nas, jak podchodzić do pacjentów. Byłem nauczony, że pacjenta należy wysłuchać – dobry wywiad to 50 proc. rozpoznania, ale to nie wystarczy. Trzeba zbadać pacjenta. W oparciu o wywiad i zbadanie fizykalne oraz badania dodatkowe można stwierdzić, że taka czy inna choroba jest dominującą. W okresie pandemii spotykaliśmy się z czymś zupełnie odwrotnym – wskazał dr n. med. Zbigniew Martyka.

Pamiętamy teleporady, kiedy wielu chorych ludzi chciało się dostać do lekarza i byli odsyłani z kwitkiem. Kuriozalnym przypadkiem było to, kiedy długim kijem pukano w okno i stamtąd zrzucano skierowanie na badania – kontynuował gość Radia Maryja.

– Nikt tego pacjenta nie zbadał. Wiele sytuacji było zaprzeczeniem tego, co nas uczono. Pacjenci trafiali do lekarzy z dużym stopniem zaawansowania choroby. Wtedy pytano się ich, dlaczego tak późno przychodzili. Wielu z nich przypłaciło to życiem. Oni mogli być uratowani, gdyby od początku byli właściwie badani i leczeni. Nie można zgadywać przez telefon, co zrobić z pacjentem – zaznaczył internista.

Specjalista chorób zakaźnych w kontekście działań podejmowanych podczas pandemii COVID-19 podkreślił, że „jeżeli pojawia się autentyczne niebezpieczeństwo, powinniśmy przede wszystkim zachować rozwagę”.

– Samolot ląduje awaryjnie. Kapitan uspokaja pasażerów i mówi, że na zewnątrz czekają już odpowiednie służby. Instruuje w sprawie ewakuacji. To normalne i logiczne zachowanie. (…) Jeżeli mamy chorobę, powinniśmy pacjentów uspokoić, a nie straszyć. Nie chodzi o lekceważenie niebezpieczeństwa. Jak widać na przykładzie COVID-19, pokazywano wiele fałszywych obrazów, specjalnie wprowadzano ludzi w błąd, żeby się wystraszyli – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.

– Powinniśmy zachować ostrożność, ale nie tłumaczy to sytuacji, w której zamykamy się przed pacjentem. To nasza powinność. To tak, jakby straż pożarna nie ruszyła do ogromnego pożaru, bo bałaby się poparzeń. Nie powinniśmy odmawiać pomocy chorym ludziom. To nasze powołanie – dodał.

Dr n. med. Zbigniew Martyka przypomniał, że dochodziło do sytuacji, w których „lekarz bał się przyjmować pacjenta, ponieważ ten mógł być chory. To absurd. Natomiast wielu lekarzy starało się sprzeciwić nielogicznym decyzjom, które nie służyły dobru pacjenta”.

– Kiedy lekarze zaczęli mówić, że pewne rzeczy są niewłaściwie rozwiązywane, zaczęły się problemy – powiedział.

Internista odniósł się w tym kontekście m.in. do szczepionek. Jak wskazał, „nie istnieje żaden medykament, który jest w 100 proc. bezpieczny i wszyscy o tym wiedzą. Na ulotkach produktów można znaleźć działania uboczne”.

– Dlaczego nie można tego mówić o szczepionkach? Obecna europoseł Anna Zalewska mówiła, że każda wypowiedź, która nie jest zachętą, ale próbą dyskusji na temat szczepienia, jest nieodpowiedzialna. To absurd. (…)

Po szczepieniach na COVID-19 w ciągu roku jest więcej powikłań  w tym śmiertelnych, niż z powodu wszystkich innych szczepień, jakie istnieją na świecie, w ciągu ostatnich 10 lat. Dlaczego nie wolno tego powiedzieć? – pytał dr n. med. Zbigniew Martyka.

– Znałem prawdę, docierałem do prac naukowych i w swoich wypowiedziach podpierałem się nimi, więc byłem przekonany, że nikt nie może postawić mi zarzutu, bo nie były to moje słowa, tylko cytowane wyniki badań naukowych. Okazało się, że zostałem pociągnięty do odpowiedzialności, bo nie wolno mówić prawdy – dodał.

Specjalista ds. chorób zakaźnych zwrócił uwagę na to, że w procesie prowadzonym w Poznaniu jeden z prawników przedstawił dowód, że tamtejsza Izba Lekarska była sponsorowana przez koncerny farmaceutyczne.

– Jak członkowie wspomnianej Izby mogą być traktowani jako obiektywni sędziowie, skoro korzystają ze sponsorowania firmy, przeciwko której lekarze się wypowiadali? – zauważył internista.

Dr n. med. Zbigniew Martyka na zakończenie opowiedział, że w czasach komunizmu był lekarzem wojskowym nienależącym do partii, chodzącym do kościoła, przesłuchiwanym przez kontrwywiad wojskowy.

– Kiedy komunizm upadł, myślałem, że to wszystko się skończyło i będziemy żyć w normalnym świecie. Gdy byłem przewodniczącym komitetu obywatelskiego „Solidarność”, opluwano mnie w prasie wojskowej i mówiono, że jestem człowiekiem, który chce podważać Układ Warszawski. Byłem wrogiem społecznym. Wydawało się, że to wszystko się skończyło. Obecnie funkcjonują inne mechanizmy, ale są całkiem podobne – podkreślił gość Radia Maryja.

radiomaryja.pl

Bp Vitus Huonder: Należało bardziej słuchać abp. Lefebvre’a. Pontyfikat Franciszka, to „pontyfikat zerwania z Tradycją”.

Bp Vitus Huonder: Należało bardziej słuchać abp. Marcela Lefebvre’a

Pontyfikat Franciszka, to „pontyfikat zerwania z Tradycją”. Franciszek stara się wykorzenić starą Mszę, będąc zdecydowanym orędownikiem tak zwanej „religii światowej”.

nalezalo-sluchac-abp-marcela-lefebvrea

Bp Vitus Huonder, emerytowany biskup diecezji Chur w Szwajcarii, wydał oświadczenie w formie wideo w sprawie abp. Marcela Lefebvre’a i Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, z którym z woli Watykanu prowadził przez lata dialog. Hierarcha nazwał obłożenie arcybiskupa ekskomuniką mianem niesprawiedliwości, wskazując, że założyciela Bractwa „należało bardziej słuchać”.

Bp Vitus Huonder kierował szwajcarską diecezją Chur w latach 2007 – 2019. Był ostatnim z normalnych, wiernych Tradycji biskupów tej diecezji. Po jego odejściu Chur popadło w duże kłopoty; dziś rządzi tam bp Joseph Bonnemain, wykazujący dużą otwartość na środowiska LGBT oraz udzielający Komunii świętej niekatolikom.

Biskup Huonder w 2015 roku zaangażował się z inicjatywy kard. Gerharda Müllera, ówczesnego prefekta Kongregacji Nauki Wiary, w dialog z Bractwem Kapłańskim św. Piusa X (FSSPX). Miano rozmawiać zarówno o kwestiach administracyjnych jak i doktrynalnych, dotyczących między innymi dokumentów II Soboru Watykańskiego. Celem tego dialogu było kanoniczne uznanie FSSPX.

Na gruncie tych kontaktów bp Huonder zagłębił się w biografię i pisma założyciela FSSPX, abp. Marcela Lefebvre’a.

W 2019 roku biskup przeszedł na emeryturę, którą postanowił spędzić w jednym z instytutów Bractwa. Zrobił to za zgodą watykańskiej komisji Ecclesia Dei, która – jak powiedział w nagraniu – wręcz go do tego zachęcała.

W nagraniu hierarcha pokrótce omówił najważniejsze wydarzenia z historii Kościoła za jego życia; zwrócił uwagę na wewnętrzny kryzys, który wywołały reformy II Soboru Watykańskiego, a zwłaszcza reforma liturgiczna; odniósł się też do spotkania międzyreligijnego w Asyżu w 1986 roku, wskazując, że dzień ten wywołał dużą utratę zaufania do kierownictwa Kościoła wśród wielu katolików.

Jak podkreślił, dopiero papież Benedykt XVI rozumiał zerwanie, do jakiego doszło w Kościele wskutek II Soboru Watykańskiego i starał się tę sytuację naprawić, zwłaszcza w sprawie liturgii. Zwrócił uwagę na wydanie w 2007 roku motu proprio Summorum pontificum. Z kolei w roku 2009 Benedykt XVI zdjął „niesprawiedliwą ekskomunikę” z abp. Lefebvre’a oraz biskupów, których arcybiskup wyświęcił. „W ten sposób wynagrodził za część niesprawiedliwości, która zalegała na Kościele wielkim ciężarem” – powiedział bp Huonder.

Pontyfikat Franciszka, podkreślił bp Huonder, można określić mianem „pontyfikatu zerwania z Tradycją”. Jak podkreślił, Franciszek stara się wykorzenić starą Mszę z Kościoła, zarazem będąc zdecydowanym orędownikiem tak zwanej religii światowej.

„Kościół w roku 2023 znajduje się w momencie jednego z największych kryzysów w swojej historii. To wewnątrzkościelny kryzys, który dotyka wszystkich płaszczyzn życia Kościoła. […] To głęboki kryzys Kościoła” – stwierdził hierarcha.

Mówiąc o Bractwie podkreślił, że abp Marcel Lefebvre po to założył FSSPX, by pomóc Kościołowi; był „zainteresowany przede wszystkim wiarą Kościoła oraz wiernymi, którzy – porzuceni – znaleźli się w niebezpieczeństwie”. Dla arcybiskupa najwazniejsze było zbawienie dusz – tymczasem po II Soborze Watykańskim wielu wiernych stało się jak owce bez pasterzy. Kluczowe było dla niego też przechowanie czystości wiary, mówił bp Huonder. „Wiara jest drogą do zbawienia. Dlatego nie może być fałszowana. To właśnie w tej perspektywie należy oceniać Bractwo oraz jego założyciela” – stwierdził. Wskazał też, że podczas rozmowy Ojciec Święty Franciszek powiedział mu wprost, iż członkowie FSSPX „to nie są schizmatycy”.

Według bp. Huondera decyzja abp. Lefebvre’a o tym, by nie iść bezwarunkowo za wszystkimi wypowiedziami Soboru, była „usprawiedliwiona faktami i w pełni zgodna z linią wiary Kościoła”.

„Należało go bardziej słuchać”- powiedział hierarcha.

Źródło: YouTube/Certamen – DE

Bokserki i bokserzy umierają nagle. Więcej podejrzanych zgonów wśród znanych sportowców

Bokserki i bokserzy umierają nagle. Więcej podejrzanych zgonów wśród znanych sportowców

Dr William Makis

Global Research, 28 kwietnia 2023 r

boxers-are-collapsing-and-dying-suddenly

Australijski bokser amator, 28-letni Charlie James Bradley, zmarł nagle na Bali 16 kwietnia 2023 r. Został znaleziony martwy przed kliniką medyczną na środku ulicy .

Brytyjski bokser – 19-letni dwukrotny mistrz kraju Jude Moore zmarł nagle z „nieznanej przyczyny” 17 marca 2023 r. ( kliknij tutaj ).

Nottingham, Wielka Brytania – Bokser amator i student z Abu Dhabi Jubal Reji Kurian zmarł podczas imprezy charytatywnej Ultra White Collar Boxing Charity Event 25 marca 2023 r. ( kliknij tutaj )

Nastoletni mistrz Europy w boksie, 16-letni Vassilis Topalos z Grecji, zmarł nagle 16 grudnia 2022 r. po omdleniu i upadku w łazience swojej siłowni ( kliknij tutaj )

Lekarz sądowy stwierdził bardzo poważne uszkodzenie mózgu, które doprowadziło do martwicy mózgu . Według źródeł kryminalistycznych urazy mózgu były tak poważne, że są to obrażenia podobne do występujących w wypadkach drogowych po gwałtownych kolizjach.

==========================

Niepokonany kolumbijski bokser Luis Quinones, lat 25, zmarł po przegranej przez nokaut w ostatniej rundzie walki w Barranquilla w Kolumbii, 30 września 2022 r. (kliknij tutaj )

Niepokonany nastoletni bokser, 18-letni Miracle Amaeze zmarł podczas sparingu w Lagos w Nigerii 24 lipca 2022 r. ( kliknij tutaj)

Indyjski kickbokser Nikhil Suresh zmarł po tym, jak został znokautowany podczas imprezy kickboxingu w Bangalore w Indiach, 13 lipca 2022 r. ( kliknij tutaj )

Południowoafrykański bokser Simiso Buthelezi, 24 lata, upadł podczas walki 5 czerwca 2022 roku i zmarł nagle w szpitalu z powodu wylewu krwi do mózgu ( kliknij tutaj )

W tym szokującym filmie widać go zdezorientowanego i uderzającego w powietrze:

===========================

Niepokonany niemiecki bokser, 38-letni Musa Yamak upadł i zmarł na atak serca w trzeciej rundzie walki 14 maja 2022 r. ( kliknij tutaj )

https://youtu.be/rqnqTnJuZLs

Meksykańska bokserka, 18-letnia Jeanette Zacarias Zapata zmarła 4 września 2021 r. po meczu bokserskim w Montrealu w Kanadzie ( kliknij tutaj )

=================================

Mój pogląd:

Więcej dziwnych zgonów wśród tych wysokiej klasy sportowców. Upadek na siłowni, na ulicy, zawał serca, krwawienie do mózgu.

Bokserzy w wieku 16, 18, 19 lat umierają. Mężczyźni i kobiety.

Śmierć niepokonanych bokserów. Śmierć bokserów podczas IMPREZY CHARYTATYWNEJ (nie powinno mieć miejsca), śmierć bokserów podczas SESJI SPARINGOWYCH (nie powinno mieć miejsca).

Niektóre z tych incydentów są bardzo podobne do urazów spowodowanych szczepionką przeciwko COVID-19, które występują u innych sportowców i ogólnie u młodych ludzi.

Dopóki nie zostanie udowodnione, że jest inaczej.

====================================

Dr William Makis jest kanadyjskim lekarzem specjalizującym się w radiologii, onkologii i immunologii. Medal Gubernatora Generalnego, University of Toronto Scholar. Autor ponad 100 recenzowanych publikacji medycznych.

Je ne zipe q’à peine. [nie bój się, po polsku]

Je ne zipe q’à peine

Mirosław Dakowski

===============

622 upadki Bunga, czyli Demoniczna kobieta – opowieść autobiograficzna Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego). Napisana w 1910 roku, a wydana w …1972, pod pseudonimem Genezyp Kapen. Dopiero trzy dekady po swej śmierci –zgodził się na wydanie…

Opisał głównie swoje erotyczne fikołki z Akne Montecalfi [– to Irena Solska, zm. 1958]. Była wtedy chyba jeszcze żoną Ludwika Solskiego[1855 – 1954 aktor]. Prawie stuletniego Ludwika Solskiego widziałem po II wojnie na scenie teatru w Olsztynie. Przeżył tak długo, bo chyba na czas uwolnił się od tej „demonicznej kobiety”.

======================

Powyższe jest tylko oprawą dla mojej opowieści. Lubię określenie „je ne zipe q’à peine” – w sytuacji kiedy rzeczywiście ledwo zipię.

A ledwo zipię mniej więcej od pół roku. Konieczna jest szybka interwencja kardiologiczna.

Za czasów komuny po takiej diagnozie kardiologa dostałbym się oficjalnie na oddział pewnie po tygodniu, może 10 dniach. To mi się wtedy zdarzało.

W sytuacji nagłej – zdarzyło mi się kiedyś znaleźć na OIOM na Kardiologii po dwóch godzinach od otrzymania ostrzeżenia z Mostowa [to jest Pałac Mostowskich, wtedy główna siedziba milicji], że „interesuje się mną wojskówka”.

Parę zdań o niej.

Miałem w latach osiemdziesiątch bliskiego człowieka, prawie współpracownika, który był dyrektorem wMinisterstwie Spraw Zagranicznych. Bywał u nas w domu. Kiedyś dostałem zaszyfrowaną wiadomość, z której wynikało że musimy się nagle w z góry ustalonym miejscu spotkać. Dość roztrzęsiony powiedział mi, że ich ministerialny ubek ostrzegł go: „Boguś, ty się nie zadawaj z tym Dakowskim. My o tym oczywiście wiemy, ale teraz zajęła się nim wojskówka. A ty wiesz Boguś, że oni się nie opierdalają. Więc lepiej uważaj”.

Ten alarm z Mostowa był drugim.

Po powrocie do domu natychmiast uruchomiłem kontakty. I już po dwóch godzinach leżałem na OIOM, z maską tlenową na twarzy i podłączony wieloma kabelkami do mrugających instrumentów. Gdy przyszli tam spodziewani oficerowie, najpierw lekarz dyżurny, a potem dostojny ordynator, powiedzieli im, że w tym stanie nie mogą pozwolić na dostęp do pacjenta. Po paru dniach wieczorkiem poszedłem sobie do domu, i prawie natychmiast pojechałem na spływ kajakowy na mało uczęszczaną rzekę. Oczywiście dom cały czas był zupełnie czysty. A na stoliku leżał dla nich album „Gastronomie erotique”, z pięknymi malunkami. Świetne przepisy.

Po pewnym czasie sytuacja z wojskówką się uspokoiła.

======================

Teraz, jak wspomniałem na początku, mam kłopoty sercowe co najmniej od pół roku. Pogarsza się z tygodnia na tydzień. Lekarz prowadzący, kardiolog o tym wie. Obowiązują ich jednak procedury, kolejka. Po paru miesiącach milczenia, sekretarka oddziału powiedziała moim, że „kolejka wynosi ponad 500 osób, a tymczasem na oddziale jest 20 miejsc. Kolejka dojdzie może w lipcu…” Na to mój znajomy prawnik przesłał im ksero, że jestem kombatantem. A kombatantów powinno się brać natychmiast. Ucieszyli się. Miało to miejsce gdzieś przed miesiącem.

Jeśli więc mój portal nagle zamilknie, proszę mnie mieć za wytłumaczonego.

Oczywiście ci, którzy słuchają radia lub oglądają telewizor, wiedzą, że sytuacja jest opanowana, postęp ogromny, a już zwłaszcza w medycynie, i że wszystko idzie w najlepszym kierunku.

Pa pa…

Nazistowskie, niemieckie korzenie Unii Europejskiej

Nazistowskie korzenie Unii Europejskiej

R. Wicherek 27 kw., 2023 nazistowskie-korzenie

Dziś o instytucji, która ostatnimi czasy coraz bardziej daje się Polsce we znaki, czyli Unii Europejskiej, a konkretnie o jej pochodzeniu. Nazistowskim pochodzeniu. Nie będzie kolejna fantastyczna historia o tajnych spotkaniach i układach rodem z filmu sensacyjnego. Będą fakty, konkrety i nazwiska.

Być może zastanawiasz się dlaczego w takim razie nic wcześniej o tym nie słyszałeś. Odpowiedź jest bardzo prosta: ponieważ prawie nikt o tym nie mówi! Czasami przemilczenie jest skuteczniejsze niż najbardziej zajadła krytyka. A więc do rzeczy.

Jeżeli chodzi o nazwiska, należy wspomnieć o dwóch postaciach.

1. Walter Hallstein. Czołowy nazistowski prawnik, doskonały w swoim fachu, któremu zostało powierzone zadanie, wraz z grupą innych prawników, stworzenia ustroju prawnego Europy pod przyszłe panowanie III Rzeszy. Należał m.in. do Związku Narodowosocjalistycznych Prawników Niemieckich. Spośród 12 sygnatariuszy był kluczową postacią przy powstaniu brukselskiej Komisji Europejskiej (wtedy jeszcze Komisji EWG), brał udział w tworzeniu jej struktur oraz został jej pierwszym przewodniczącym przez pierwsze 2 kadencje – 10 lat (1958-1967). Jego działalność miała kluczowy wpływ na dzisiejszy kierunek działań politycznych UE.

2. Carl Wurster. Z zawodu chemik. Zbrodniarz wojenny, sądzony w Procesach Norymberskich. W 1937 roku wstąpił do NSDAP, nazistowskiej partii Hitlera. Był członkiem zarządu firmy Degesch oraz jednym z dyrektorów koncernu IG Farben. Zakłady te odpowiadały m.in. za dostarczanie do obozów zagłady Cyklonu B, którym gazowano więźniów. Sam Wurster posiadał patent na ten specyfik.
Po wojnie, wykorzystując swoje koneksje wypromował polityczną karierę Helmuta Kohla, przyszłego kanclerza Niemiec. Kohl z kolei namaścił na to stanowisko „swoją małą dziewczynkę” – Angelę Merkel. Zatrzymajmy się w tym miejscu.

===============================

Biorąc pod uwagę powyższe, przypomnijmy co było celem Hitlera i nazistowskich Niemiec: „zjednoczona” Europa, Niemcy podejmujący wszystkie kluczowe decyzje, wspólna waluta, jednolite prawo, rządzący wybierający sami siebie i podejmujący decyzje bez względu na wolę społeczeństwa, uzależnienie Europy (i świata) od koncernu (IG Farben), segregacja rasowa.

Teraz przyjrzyjmy się adekwatnie celom Unii: „zjednoczoną” Europę już mamy. Niemcy liderują UE, z tym że muszą tą władzę dzielić z Francją. Wspólna waluta jest, chociaż jeszcze nie wszędzie. Jest jednolite prawo, które coraz bardziej ingeruje w prawa wewnętrzne poszczególnych krajów, a docelowo ma być ponad nimi. Komisarze Europejscy wybierają się z własnego grona i arbitralnie ustanawiają prawo. Uzależnienie od koncernów – komentarz zbędny. Do tego segregacja sanitarna, która w przyszłości z dużym prawdopodobieństwem powróci – w tej lub już w innej postaci.

W czym rzecz? Określenie „dawno i nieprawda” w tym przypadku nie obowiązuje. Struktury i pomysły wypracowane przede wszystkim w nazistowskich Niemczech zostały jedynie sprytnie zaadaptowane do dzisiejszych czasów pod przykrywką pokoju, demokracji, tolerancji i braterstwa. Niemniej cel jest ten sam – całkowite podporządkowanie narodów i społeczeństw własnym interesom. Zmieniły się jedynie narzędzia.

Na koniec rozprawmy się z najpopularniejszym mitem. „Przecież Unia daje nam tyle kasy, bez niej to…”. Po pierwsze Polska całkiem pokaźną sumę wkłada regularnie do wspólnej puli. Po drugie część z otrzymanych pieniędzy to pożyczki, pogłębiające nasz ogromny dług i jeszcze bardziej uzależniające Polskę od bogatych.

Unia Europejska nie jest po to by dawać biedniejszym, ale po to by ich kontrolować. Ta kontrola – zgodnie z planem – z roku na rok jest coraz większa.

Najgorszym wrogiem unijnych urzędników i ich wygodnictwa jest natomiast coraz większa świadomość obywateli, którzy niestety są w tej kwestii póki co wyjątkowo bierni. Ale nic nie trwa wiecznie i od czegoś trzeba zacząć. Najgorzej jest nie robić nic, ponieważ całkowity brak sprzeciwu to nic innego, jak przyzwolenie.

Źródła:
„Nazistowskie korzenie Unii Europejskiej”; Taylor, Niedźwiecki, Rath, Kowalczyk
Wikipedia
Własne

TO JEST NASZA WOJNA!Bo prowadzona przeciw nam wszystkim.

TO JEST NASZA WOJNA!Bo prowadzona przeciw nam wszystkim.
 Sławomir M. Kozak

to-jest-nasza-wojna2023-04-28

Coraz częściej w mediach, nie tylko alternatywnych, pojawiają się wypowiedzi o nieuchronnym upadku świata, jaki dotąd znaliśmy, czyli jednobiegunowego, z dominacją dotychczasowego hegemona. Słyszymy o wielce prawdopodobnym podziale tego układu wpływów na przynajmniej dwa ośrodki, które miałyby się pojawić wraz z niechybnym  upadkiem dolara amerykańskiego, jako podstawowej waluty używanej w transakcjach międzynarodowych.

Na gruncie polskim z kolei, obserwujemy równocześnie coraz popularniejsze w okresie przedwyborczym sformułowania, a nawet bilbordy z hasłami „stop amerykanizacji Polski”, „stop ukrainizacji Polski”, „to nie jest nasza wojna”. I z taką definicją na sztandarach już 1 maja pójdą ulicami Warszawy przeciwnicy wciągania Polski do jakiejkolwiek wojny.

Semantycznie to traktując, czyli dokonując analizy znaczenia poszczególnych wyrazów, jest to zrozumiałe. Podzielam obawy moich rodaków przed możliwym niszczeniem polskich miast, wsi, dróg i mostów, bombardowaniem lotnisk, torów kolejowych i dworców, kolejnym zrównaniem z ziemią stolicy kraju, zabytków religijnych i kulturalnych, kalectwem i śmiercią żołnierzy, gwałtami, i rabunkami na ludności cywilnej, czyli ponownym w historii zrujnowaniem dorobku poprzednich pokoleń, a zapewne i rejteradą osób za to odpowiedzialnych, czego doznawaliśmy w nie tak odległej jeszcze przeszłości. Tylko zatem ignorant, bądź zdrajca może wyznawać pogląd przeciwny.

I, w takim rozumieniu naszej sytuacji, dopóki nikt nas nie zaatakuje bezpośrednio, nie widzę logiki w nawoływaniu do jakiejkolwiek wojny. Uznaję za usprawiedliwiony tylko jeden jej rodzaj, jaką jest wojna obronna.

Jednak innym terminem semantycznym jest prawda, czyli właściwość sądów polegająca na ich zgodności z faktycznym stanem rzeczy, których dotyczą. I tu już sprawa nabiera zupełnie innego wymiaru. Z tego powodu popełniłem całkiem niedawno felieton, w którym wyrażałem hasło „stop globalizacji Polski”, bo moim zdaniem, tylko ono ma dzisiaj sens. I dlatego pozostało niezauważone! Albowiem, to wszystko, co dzieje się obecnie wokół nas, uznaję za bezpośrednią realizację dążeńZjednoczonych Sił Rządzących Realnie (ZSRR– copyright smk) do wprowadzenia NWO, czyli Rządu Światowego. W przywoływanym tekście podkreślałem wówczas, że „nawoływanie do powstrzymywania zagrożeń płynących dla nas ze strony poszczególnych państw, czy tych bliskich, czy odległych geograficznie, jest bezproduktywne. Skoro nie potrafiliśmy się uchronić przed wciągnięciem w federalną strukturę unijną i nabraliśmy się na ‘Europę Ojczyzn’, której poszczególne rządy podpisały w naszym imieniu, czego musimy mieć świadomość, zgodę na udział w tym eksperymencie, jest to naiwność grożąca biologicznym wyniszczeniem narodu. Jeden z twórców obowiązującej dziś Agendy 21 – Maurice Strong, 

powiedział opisując jej powstanie, już w 2001 r.:

„(…)a potem były negocjacje tego, co nazywamy Agendą 21, Agendą dla XXI wieku, która była 

żmudnie negocjowana, każde jej słowo, negocjowane przez rządy. Oczywiście, nie czyni to z niej wielkiej literatury, ale daje jej pewien stopień politycznego autorytetu”.

I, niestety, miał rację. Tę Agendę podpisali za nas nasi reprezentanci. Dlatego stoimy oto nad przepaścią. I, z tego powodu, ta wojna jest jednak naszą wojną, ponieważ jest ona wynikiem realizacji zapisów tej właśnie Agendy. Jest też wypełnieniem kilku innych agend i ustaw, które, również w naszym imieniu, choć znowu bez naszej wiedzy, podpisali ci sami nasi przedstawiciele. I, z tego powodu znaleźliśmy się w tym właśnie miejscu historii.

W ciągu zaledwie trzech lat, wypełniając te umowy(pomijając wynikające przy tym możliwości gigantycznych zarobków dla kliki zaufanych),zlikwidowaliśmy dwa ostatnie bastiony naszej dotychczasowej niezależności, co jeszcze nie tak dawno byłoby nie do przyjęcia.

Kraj przez wieki leżący na węglu, którego pokłady gwarantowały nam co najmniej kilkaset lat energetycznej samowystarczalności, pozbył się swego czarnego złota i zaczął kupować go, za paskarskie ceny, za odległą, morską granicą. Wybrańcy narodu, słynącego z przywiązania do ziemi i rolnictwa, rujnują je właśnie do końca, zasypując polskie silosy obcą trucizną, której Słowacy nie zezwolili nawet na wjazd w granice swego państwa, a Węgrzy nakazali spalenie do ostatniego ziarna! Zabijamy rolnictwo, o którego dbałość tak nas, Polaków,  upominał Prymas Tysiąclecia.

Rezygnujemy zresztą z katolicyzmu. Dezerterujemy! W ramach jakiegoś „globalnego ocipienia”, bez naukowej debaty, walczymy z klimatem, likwidując tanie, bo własne, źródła energii, a tymczasem „eksperci” ze szwabskiej Szkoły Liderów w trakcie międzynarodowych konwencji ośmieszają się próbując nieudolnie, kilkukrotnie zgadując, podać właściwą odpowiedź na pytanie, ile w powietrzu mamy tego, tak w ich ocenie zabójczego dwutlenku węgla, któremu wypowiedzieli zdecydowaną wojnę. Zgromadzonych w Komisji Transportu Parlamentu pytał o to Doug LaMalfa. Już tylko oglądając to, można się było zapaść ze wstydu nad nimi pod ziemię.Strzelali, podając wartości od 5 do 8%!

Można to zobaczyć w sieci. Decydując bez wahania o odebraniu nam prawa do posiadania samochodu, nie są w stanie ogarnąć, co oznacza niezmienna w powietrzu wielkość CO2, utrzymująca się na poziomie 0,04%.

A już przekonywanie ich, że obniżenie zawartości CO2 zaledwie o połowę, doprowadzi do bezwarunkowego zlikwidowania życia na Ziemi, odbierają, niczym bajkę o żelaznym wilku. Elity! Argon kojarzą zapewne z Argonautami (wiadomo – złote runo), stąd nigdy by nie uwierzyli, że jest go w powietrzu znacznie więcej, bo aż 0,93%. To właśnie dzisiejszy poziom nieuków i wagarowiczów, którzy jeszcze trzy dekady temu nie mieliby prawa ukończyć szkoły podstawowej. Tyle, że w dzisiejszych czasach twierdziliby zapewne bezczelnie, zgodnie z zasadami ich nowomowy, że „przedłużono z nimi kontrakt na ósmą klasę”.

Pozbyliśmy się za darmo uzbrojenia, w tym najnowszego, jakie mieliśmy, wysyłając je z liniowych jednostek, mających bronić w razie potrzeby zagrożonej ojczyzny, za południowowschodnią granicę. W zamian za obietnice pozyskania nowego sprzętu w ciągu kilku lat. Tymczasem, jeśli nastąpi jakakolwiek wojenna zawierucha, to już wkrótce, bo później nie będzie się to wpisywało w plany forsowane przez WEF i Agendę 2030, o których pisałem obszernie w książce „Covidowe Jeże”. Tym bardziej, w realizację pakietu „Fit for 55”, lansowanego ostatnio zawzięcie przez „nasze” władze!

To zrozumiałe, tylko trzeba wreszcie zacząć te plany czytać i to ze zrozumieniem. Niestety, dla wielu jest to wyzwanie nadal zbyt trudne. Józef Łukaszewicz, wybitny polski historyk, publicysta i wydawca XIX-wieczny, o którego istnieniu niewielu współczesnych w ogóle wie, mówił, że„każdy naród ma takich obywateli, jakich sobie wychowuje, a następnie tak się w publicznych i prywatnych sprawach rządzi, jakich ma obywateli”.

Wojna, którą prowadzi Federacja Rosyjska, z militarnego punktu widzenia, jest jej kompromitacją. Podobnie zresztą należy ocenić nieudolne starania wojenne prowadzone na tym froncie przez cały rzekomo, zjednoczony Zachód. Dlaczego? Myślę, że wbrew pozorom, określenie jej na samym początku mianem „specjalnej operacji wojskowej”, nie było semantycznym wybrykiem Kremla, bo bliżej tym działaniom do operacji psychologicznej, prowadzonej za pomocą środków militarnych.

Jest to wojna dwupłaszczyznowa, całkiem realnie zbierając śmiertelne żniwo na Ukrainie, ale też obezwładniając resztę świata mentalnie i przygotowując go do zaakceptowania tego, czego bez tych działań nigdy ZSRR nie byłyby w stanie wdrożyć.

Całkiem niedawno, prezydent Francji udał się do Pekinu, a w mediach pojawiły się rozmaite dywagacje na temat zmyślności i przebiegłości francuskiego przywódcy, który trzeźwo podchodząc do sytuacji, myśli długofalowo o przyszłej, powojennej już współpracy ze Wschodem, a przynajmniej z Chinami. Prawicowi komentatorzy wskazują na próbę  wysforowania się tymi działaniami przez Paryż, przed zamerykanizowany konsekwencjami II Wojny Światowej, Berlin. Być może mają rację.

Ale, chcę przypomnieć, że w ramach ONZ, która to organizacja ma wszelkie szanse przekształcenia się w Nowy Światowy Rząd, funkcjonuje Rada Bezpieczeństwa, na której ciąży odpowiedzialność za utrzymanie pokoju i bezpieczeństwa na świecie.Jej stałymi członkami są, póki co: Chiny, Rosja, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i właśnie Francja. Nie ma tam Niemiec! 

To, co dzieje się całkiem niedaleko naszych granic, to nic innego, jak sformułowany wiele lat temu przez architekta tych wydarzeń, Zbigniewa Brzezińskiego, „chaos kontrolowany”. To również on podpowiadał już ponad pół wieku temu, żeśrodkami do zdobycia hegemonii nad światem powinny być „wojny i epidemie”. Dlatego, nie sądzę, by teza postawiona na początku, o przekształceniu świata jednobiegunowego w wielobiegunowy, była słuszna. Zmieni się tylko pojęcie hegemona.

I właśnie dlatego – to jednak jest nasza wojna! Bo prowadzona przeciw nam wszystkim.

„Największa zbrodnia przeciwko ludzkości” w historii: Jedenaście rewelacji z dokumentów firmy Pfizer dotyczących szczepionek

„Największa zbrodnia przeciwko ludzkości” w historii: Jedenaście rewelacji Naomi Wolf z dokumentów firmy Pfizer dotyczących szczepionek

„To są więc potwory – i nie sposób uniknąć wniosku, że skupiają się oni na zakłóceniu rozrodczości człowieka” – przyznała autorka w opinii o producentach szczepionki COVID. „To jest broń biologiczna i… to my jesteśmy atakowani”.

Naomi Wolf 24 kwietnia 2023 r. greatest-crime-against-humanity

W głębokim przemówieniu, w którym zebrano kilka najważniejszych odkryć z analiz tysięcy dokumentów firmy Pfizer, dr Naomi Wolf przedstawiła, w jaki sposób przedsiębiorstwo „szczepionki” COVID celowo dążyło nie tylko do „zakłócenia i upośledzenia ludzkiej płodności”, ale także do „ataku”, po to by „zabijać” dużą liczbę ludzi, zwłaszcza na Zachodzie.

Wolf, wieloletnia demokratka, przemawiała w marcu do publiczności w konserwatywnej cytadeli Hillsdale College, wyznając, że wydarzenia z ostatnich trzech lat „naprawdę skruszyły” jej dawny światopogląd i że teraz najważniejsza jest „Konstytucja, wolność i swoboda”.

Autorka i dziennikarka, która jest także współzałożycielką i dyrektorem generalnym Daily Clout [Codzienna siła] wyjaśniła, w jaki sposób wraz ze Stevem Bannonem z War Room zwerbowała 3500 ekspertów naukowych i medycznych do pomocy w analizie dziesiątek tysięcy dokumentów, które firma Pfizer przedłożyła FDA do wykorzystania celem oceny bezpieczeństwa i skuteczności ich zastrzyków COVID.

FDA początkowo sprzeciwiała się ich ujawnieniu w pozwie dotyczącym ustawy o wolności informacji, mającym na celu wstrzymanie publikacji kluczowych danych dotyczących bezpieczeństwa przez okres do 75 lat, ale wniosek ten został odrzucony przez sąd w Teksasie, a pierwsza porcja dokumentów została ujawniona 2 marca , 2022.

Tych 3500 ekspertów podzielono na sześć grup roboczych z komisjami na czele, które miały analizować dokumenty i tworzyć raporty, w sposób dostępny i zrozumiały dla ogółu społeczeństwa.

A jeśli chodzi o te dziesiątki raportów, Wolf z góry przeprosiła za konieczność podzielenia się wiedzą o tym, że te dokumenty firmy Pfizer „zawierają dowody największej zbrodni przeciwko ludzkości w historii naszego gatunku”.

Przedstawiając podsumowanie tylko „niektórych rzeczy, które wyszły na jaw”, zwróciła uwagę na 11 następujących punktów:

#1: Firma Pfizer wiedziała już w listopadzie 2020 r, że ich oparte na genach zastrzyki mają negatywną skuteczność

Co najmniej już w maju 2021 r., pięć miesięcy po wprowadzeniu zastrzyków opartych na genach firmy Pfizer, zaczęły pojawiać się doniesienia o wielu „przełomowych przypadkach”, w których w pełni zaszczepieni celebryci, a następnie ogół społeczeństwa, byli zarażeni przez COVID-19.W październiku badania zaczęły potwierdzać nieskuteczność zastrzyków, a później, do stycznia 2022 r., okazało się, że ci, którzy dostali zastrzyki przeciwko COVID-19, byli bardziej narażeni na złapanie go.

Odkrycia te były nadal potwierdzane w lipcu 2022 r., grudniu 2022 r., a następnie również w styczniu.

Jednak zgodnie z analizą danych Wolf stwierdziła, że Pfizer wiedział, że tak jest w przypadku ich własnego produktu już w listopadzie 2020 r., zanim został on szeroko wprowadzony na rynek jako „lekarstwo na COVID-19”.

„Firma Pfizer wiedziała na przykład miesiąc po wprowadzeniu na rynek, czyli w listopadzie 2020 r., że szczepionki nie powstrzymały COVID!”.

Mówczyni przypomniała, jak w tym okresie trwał pełny marketing produktu, a rzecznicy celebrytów zachęcali wszystkich do zrobienia zastrzyku. „Reklamy są w mediach społecznościowych, reklamy są w telewizji” i „miesiąc po wprowadzeniu na rynek wewnętrzne dokumenty firmy Pfizer wskazują, że jej szczepionki są wadliwe i nieskuteczne.I identyfikują, że trzecim najczęstszym skutkiem ubocznym szczepionki firmy Pfizer jest… COVID!”

#2: Wkrótce po wypuszczeniu zastrzyków COVID na rynek, firma Pfizer zatrudniła 2400 pełnoetatowych pracowników do przetwarzania dokumentacji poszkodowanych

W białej księdze ze stycznia 2021 r., analizującej nowe „szczepionki” przeciwko COVID, amerykańscy lekarze pierwszej linii (America’s Frontline Doctors ) podali, jak i dlaczego należy zapewnić bezpieczeństwo takiej interwencji przed jej zastosowaniem, zwłaszcza w populacji globalnej.

„W przeciwieństwie do przyjmowania leków na rzeczywistą chorobę”, wyjaśnili, „osoba, która przyjmuje szczepionkę, jest zazwyczaj całkowicie zdrowa i nadal byłaby zdrowa bez szczepionki.Ponieważ pierwsza zasada przysięgi Hipokratesa brzmi: nie szkodzić, należy zagwarantować bezpieczeństwo szczepionek. To się jeszcze nie wydarzyło” – zauważyli wówczas.

W swojej grupie, badając dokumenty firmy Pfizer, Wolf oświadczyła, że „oszałamiające” było to, że mniej więcej w tym samym czasie „w ciągu miesiąca lub dwóch [od wprowadzenia szczepionki] firma Pfizer otrzymywała tak wiele zgłoszeń zdarzeń niepożądanych [AE] – co oznacza złe rzeczy przytrafiające się ludziom, którzy otrzymali zastrzyki – że zrozumieli, że muszą zatrudnić 2400 pełnoetatowych pracowników, aby po prostu przetworzyć dokumentację” tych urazów. Wiedzieli również, że jest to konieczne, aby „przygotować się na powódź zdarzeń niepożądanych, o których wiedzieli, że wystąpią w najbliższej przyszłości”.

Oczywiście wiele miesięcy później dowody ujawniają korelacje nakazów zastrzyków z ogromnym wzrostem liczby zgonów w młodszym wieku i niepełnosprawnych pracowników, co oznacza w Stanach Zjednoczonych, że osoby poniżej 50-tki odnotowały 26-procentowy wzrost [NOP-ów]. Wszystko to skutkuje około 600 000 dodatkowych zgonów rocznie i historycznym spadkiem oczekiwanej długości życia.

#3: Pfizer i FDA zataiły informację, że zastrzyki powodują uszkodzenia serca u młodzieży nawet przez cztery miesiące [po szprycy], podczas gdy agresywna kampania propagandowa doprowadziła do wielu tysięcy do zastrzyków.

„Pfizer wiedział w maju 2021 r., że szczepionki spowodowały uszkodzenie serca u 35 nieletnich w ciągu tygodnia po wstrzyknięciu” – wyjaśniła Wolf. Informacje te były znane również amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków (FDA), ponieważ dokumenty były w ich posiadaniu.

„Ale rząd Stanów Zjednoczonych – i wstydzę się powiedzieć, że głosowałem na tych ludzi – nie powiedział rodzicom aż do sierpnia 2021 r., że istnieje podwyższone ryzyko uszkodzenia serca u zdrowych młodych dorosłych. Cztery miesiące później!” zaznaczyła.

„A w ciągu tych czterech miesięcy, co otrzymali młodzi dorośli w Ameryce? Ciągłe bicie propagandą w mediach społecznościowych, w telewizji, w serwisach informacyjnych wykupionych za pieniądze z ustawy CARES, a także z Fundacji Billa i Melindy Gatesów” – wyjaśnił Wolf. „Nie powiedzieli młodym dorosłym, zdrowym młodym dorosłym w Stanach Zjednoczonych, twojemu pokoleniu, że zwiększa to ryzyko uszkodzenia serca ujawnianego aż do czterech miesięcy później”.

#4: Firma Pfizer wiedziała, że zamiast pozostawać w miejscu wstrzyknięcia, niebezpieczne nanocząsteczki lipidowe zawarte w zastrzyku szybko rozprowadzają się po całym ciele. I nie ma dowodów na to, by miały kiedykolwiek to ciało opuścić

„Być może pamiętacie, że CDC powiedziało, że materiały do wstrzyknięcia pozostają w miejscu wstrzyknięcia” – powiedział. „A materiałami są nanocząsteczki lipidowe, są to mRNA”, co oznacza, że są „tłuszczem przemysłowym pokrytym glikolem polietylenowym, który jest produktem ubocznym ropy naftowej… i białkiem szczytowym”.

Jednak chociaż szeroko propagowano, że te niebezpieczne substancje pozostają w miejscu wstrzyknięcia, „to nie tak dzieje się z tymi materiałami! Firma Pfizer o tym wiedziała! Materiały te „biodystrybuują” – tak mówi firma Pfizer – w organizmie w ciągu 48 godzin!” zaznaczyła Wolf.

Po zwróceniu uwagi na to, że „nanocząstki lipidowe [LNP] są zbudowane tak, aby przechodziły przez każdą błonę w ludzkim ciele”, a to było znane od co najmniej dekady, Wolf zapytała: „Dokąd więc trafiają te składniki?”

„Idą do mózgu (niektórzy z was zauważyli zmiany w osobowościach bliskich, którzy przyjęli te zastrzyki). Biodystrybuują do wątroby, nadnerczy, śledziony. A jeśli jesteś kobietą, gromadzą się w twoich jajnikach” – powiedziała z bólem.

„Teraz to są tłuszcze przemysłowe pokryte glikolem polietylenowym w twoich jajnikach” – ostrzegła Wolf. „Niesamowicie przerażające dla kobiety jest to, że nie znaleźliśmy żadnego mechanizmu, dzięki któremu organizm mógłby pozbyć się nanocząstek lipidowych z jajników… I Pfizer o tym wiedział”.

#5: „Nie mówię tego lekko, ale to masowe morderstwo”: skutki uboczne w dokumentach firmy Pfizer o wiele poważniejsze, niż CDC i lekarze powiedzieli pacjentom.

Dokumenty firmy Pfizer potwierdzają ponad 42 000 zdarzeń niepożądanych, w tym 1200 zgonów, w ciągu zaledwie pierwszych trzech miesięcy z powodu tego, co Wolf określa jako „katastrofalne kategorie” skutków ubocznych, które znacznie wykraczają poza typowe ostrzeżenia wydawane przez władze ds. zdrowia publicznego.

„To nie są te same skutki uboczne, o których mówi ci CDC lub twój lekarz” – podkreśla Wolf. Chociaż CDC często mówiło, że biorcy będą odczuwać zmęczenie, dreszcze i być może obrzęk w miejscu wstrzyknięcia, „to nie jest to, co jest w dokumentach firmy Pfizer”.

Raczej „występują udary na ogromną skalę, krwotoki, zakrzepy krwi, zakrzepy w płucach, zakrzepy w nogach, zaburzenia neurologiczne, zaburzenia typu demencji. Guillain-Barré, porażenie Bella [i nie tylko]”.

„Najważniejszym skutkiem ubocznym jest ból stawów” – powiedziała. „Czy CDC powiedziało ci o bólu stawów?” Innym „niespodziewanym skutkiem ubocznym jest ból mięśni, o którym Wolf powiedziała, że mają teraz jej znajomi, którzy wcześniej cieszyli się doskonałym zdrowiem”. Ten efekt uboczny jest wskazany „na ogromną skalę w dokumentach firmy Pfizer”.

„Nie mówię tego lekko, ale to masowe morderstwo” . „Na przykład jest 61 zgonów z powodu udaru. Połowa zdarzeń niepożądanych związanych z udarem miała miejsce w ciągu 48 godzin od wstrzyknięcia

#6: Zanim stało się to legalne, zastrzyknięto ponad 1000 dzieci, a dokumenty firmy Pfizer wskazują na wysoki wskaźnik poważnych obrażeń

Na początku 2021 r., przed uzyskaniem zezwolenia na stosowanie w nagłych wypadkach (EUA) dla dzieci, Wolf poinformował, że firma Pfizer wstrzyknęła „62 dzieciom, niektóre z nich w wieku zaledwie dwóch miesięcy”, produkt oparty na genach. Dla 28 z nich nie ma dostępnych wyników.– Nie wiemy, czy przeżyli – powiedziała.

„Wśród 34 osób, których zapisy nadal znajdują się w dokumentach Pfizera, jest siedmioletnia Brytyjka, która doznała udaru, a także dwumiesięczne dziecko z uszkodzoną wątrobą” .

„A więc jest to tak mrożący krew w żyłach raport, ponieważ jest jasne – i przeprowadziliśmy dodatkowe dochodzenie w tej sprawie – w Stanach Zjednoczonych było tysiąc dzieci w różnych szpitalach uniwersyteckich, w tym w Rochester Medical Center, na których przeprowadzano eksperymenty, zanim stało się to legalne, by wstrzykiwać dzieciom ten materiał” – ujawnia i ubolewała autorka.

„I mogę powiedzzieć, że społeczeństwo nazywa je „dziećmi do wyrzucenia”. To nie są dzieci, których rodzice mają prawników. To nie są dzieci, których rodzice mają głos. Odkryjemy, że są to dzieci, które są umieszczane w instytucjach, które są osierocone lub w jakiś sposób odrzucone” – powiedziała ze smutkiem.

#7: Dokumenty firmy Pfizer ujawniają „eksperyment typu Mengele… dotyczący sposobu zakłócania i upośledzenia reprodukcji człowieka”. Dostępne dane dotyczące uczestniczek badania, które poczęły dzieci, pokazują, że 80% z nich straciło swoje dzieci

Podkreślając to, co nazywa „sednem tego, co znaleźliśmy w dokumentach firmy Pfizer”, Wolf wyjaśniła, że nie odnosi się lekko do nazistowskich eksperymentów medycznych, ale zawarte w dokumentach „dosłownie eksperyment typu Mengelego na wielką skalę na temat płodności i pełny ( 360-stopniowy) eksperyment dotyczący tego, jak zakłócić i upośledzić tę płodność.

„Na przykład w dokumentach firmy Pfizer kobietom biorącym udział w badaniu powiedziano, aby nie zachodziły w ciążę, co jest interesujące” – zauważyła. „To choroba układu oddechowego.Dlaczego miałbyś mówić kobietom, żeby nie zachodziły w ciążę?

Niemniej jednak 270 kobiet poczęło dzieci, o których firma Pfizer podobno „zgubiła dane” dotyczące 234 , co według Wolf jest naruszeniem prawa.

„Spośród 36 [pozostałych] kobiet, które donosiły ciążę, ponad 80 procent z nich straciło dzieci [w wyniku] spontanicznej aborcji – poronienia” – poinformowała.

#8: Firma Pfizer wiedziała, że istnieje zagrożenie dla płodności.Nanocząstki lipidów uszkadzają łożysko podczas ciąży, powodując przedwczesne porody, a także wiele odchyleń chromosomowych

Ponadto dokumenty firmy Pfizer wskazują, że „zrzucanie [shedding ??] jest prawdziwe” – poinformował Wolf. „Pfizer definiuje narażenie na szczepionkę jako kontakt ze skórą, inhalację i stosunek płciowy, zwłaszcza [w czasie] poczęcia”.

Ponieważ firma Pfizer ostrzegała również uczestników badania płci męskiej przed współżyciem seksualnym z kobietami w wieku rozrodczym i stosowaniem dwóch zabezpieczeń, jeśli to robią, „wyraźnie było coś w poczęciu z zaszczepionym mężczyzną, przed czym firma Pfizer chroniła” – powiedziała.

„Wiemy teraz, że jest przerażające zagrożenie poczęcia z powodu tego zastrzyku”, w tym nanocząstek lipidów przechodzących przez łożysko i powodujących przedwczesne narodziny dzieci, powiedziała Wolf.

Poinformowała również, że specjalista medycyny płodowej matek, dr Jim Thorpe, „widzi na dużą skalę nieprawidłowości chromosomalne u noworodków zaszczepionych matek”.

Skutki te były przewidywane przez niektórych, w tym byłego wiceprezesa firmy Pfizer i głównego naukowca ds. alergii i chorób układu oddechowego, dr Michaela Yeadona, który 1 grudnia 2020 r. zwrócił się do Europejskiej Agencji Leków o wstrzymanie wszystkich badań ze względów bezpieczeństwa, w tym możliwego uszkodzenia łożyska podczas ciąży. Jego ostrzeżenia pozostały bez echa. I chociaż był oczerniany, został dopiero teraz, niestety dla wszystkich, usprawiedliwiony.

#9: Dokumentacja firmy Pfizer pokazuje, że nanocząstki lipidów dostają się również do mleka matki, powodując zahamowanie wzrostu, raniąc, a czasem zabijając dzieci

Ponieważ te niebezpieczne LNP krążą w całym ciele, zwłaszcza we krwi biorcy, Wolf wyjaśniła, że przedostają się do mleka matki.

„A niemowlęta karmione piersią, w dokumentach [próbnych] firmy Pfizer, pojawiały się napady padaczkowe, a jedno dziecko zmarło na ostrym dyżurze po karmieniu przez zaszczepioną matkę z powodu niewydolności wielonarządowej” – powiedziała.„Cztery matki, które karmiły piersią… miały mleko, które zmieniło kolor na niebiesko-zielony”.

Po dopuszczeniu tych zastrzyków do wprowadzeniu populacji ogólnej przypadki tych zdarzeń niepożądanych zaczęły pojawiać się publicznie, tj. na szeroką skalę.

Jeden z raportów VAERS z lutego 2021 r. opisuje śmierć pięciomiesięcznego niemowlęcia karmionego piersią, którego matka otrzymała drugą dawkę szczepionki firmy Pfizer. Następnego dnia dziecko odmówiło karmienia piersią, dostało gorączki, a później trafiło do szpitala z rzadką chorobą krwi, w której przed śmiercią tworzą się skrzepy krwi w małych naczyniach krwionośnych w całym ciele.

A w czerwcu 2021 r. sześciotygodniowe dziecko karmione piersią z „niewyjaśnionych przyczyn” zachorowało na wysoką gorączkę po tym, jak jego matka otrzymała szczepionkę przeciwko COVID-19 i zmarł kilka tygodni później z powodu zakrzepów krwi w „poważnie zapalnych tętnicach”.

Wolf wyjaśniła dalej, że nawet National Institutes of Health (NIH) przeprowadził osobne badanie, w którym stwierdzono, że „dzieci karmione przez zaszczepione matki nie rozwijały się prawidłowo, nie przybierały na wadze. Były wzburzone, niespokojne i bezsenne”.

Wolf uważa, że ta dynamika wskazuje, dlaczego „ilość matek karmiących piersią spadła w ciągu ostatnich dwóch lat z 34 procent wszystkich matek do 16 procent matek”, co wskazuje, że „coś jest nie dobrze”.

„Nie tylko dzieci nie dostają tego pierwotnego doświadczenia całkowitej miłości, całkowitego wychowania, całkowitego bezpieczeństwa, co jest tak ważne, ale jest coś, co sprawia, że ​​matki nie są w stanie karmić tych dzieci. I myślę, że mamy tutaj wskazówkę dotyczącą zanieczyszczenia mleka matki zaszczepionych” – stwierdził Wolf.

„Chcę również zauważyć, że Bill Gates wypuścił do dystrybucji jako produkt mleko matczyne wytwarzane w laboratorium akurat w tym momencie, gdy kobiety cierpiały z powodu tych szkód dla własnej zdolności do utrzymania poczętychdzieci” – powiedziała .

#10: „Nazistowska medycyna”, wojna z płodnością kobiet: Dokumentacja Pfizera pokazuje proporcję 3 do 1 zdarzeń niepożądanych u kobiet, 16% „zaburzeń reprodukcyjnych”. „Jakie potwory widzą 16% zaburzeń reprodukcyjnych i kontynuują?”: „13% do 20% spadek liczby urodzeń żywych”

Badając znaczenie dokumentów firmy Pfizer, dr Wolf doszła do wniosku, że ogólny motyw stojący za tym ogromnym przedsięwzięciem obejmuje „wojnę przeciwko zdolności reprodukcyjnej kobiet”.

Jej zespół „stwierdził, że spośród zdarzeń niepożądanych 72 procent z nich było poniesionych przez kobiety.I to jest stałe przez cały czas.To stały [stosunek] 3 do 1” – powiedziała, jednocześnie przyznając rzeczywiste szkody wyrządzone mężczyznom (raport 38).

„I z 72 procent zdarzeń niepożądanych” u kobiet, Pfizer definiuje 16% z nich jako „[w] ich słowach „zaburzenia rozrodcze”, podczas gdy mężczyźni również cierpią na straszny odsetek, ale znacznie mniej na poziomie 0,49 procent.

„Jakie potwory widzą 16 procent zaburzeń reprodukcyjnych [w swoich próbach] i idą dalej?” – oskarża wieloletnia feministka.

Dalej – nazywa zapisy Pfizera przypominające „nazistowską medycynę” ze względu na to, jak szczegółowe były ich zapisy dotyczące setek tysięcy niepożądanych ataków na narządy rozrodcze kobiet. Na przykład zapisy odzwierciedlają „20 różnych naukowych nazw rujnujących cykle menstruacyjne kobiet” – powiedziała.

„Nic dziwnego, że w 2022 roku na całym świecie, dziewięć miesięcy po wprowadzeniu w większości krajów Europy Zachodniej, nastąpił spadek liczby urodzeń żywych o 13 do 20 procent w całej Europie Zachodniej, Ameryce Północnej, [w] Singapurze i Australii” wyjaśniła.

Obejmuje to „podwójną liczbę martwych urodzeń w Szkocji, kraju o wysokim stopniu szczepień, [i] 89 martwych urodzeń w Kanadzie w jednej prowincji, podczas gdy zwykle mają dwa lub trzy” – powiedziała ze smutkiem Wolf.

Nazywając to zjawisko „absolutnym wymieraniem dzieci”, dziennikarka przytoczyła obserwacje dra Jamesa Thorpa, który powiedział, że teraz doświadcza „pięciu lub sześciu poronień tygodniowo, podczas gdy wcześniej miał dwa na miesiąc”.

Zjawisko to „nie jest uniwersalne”, powiedziała Wolf. „Ten upadek, to morderstwo kolejnego pokolenia, nie jest globalne. Koncentruje się na Europie Zachodniej i Ameryce Północnej”.

#11: LNP zdegradowały podstawowe źródła męskości w jądrach chłopców – w macicy, kiedy ich matka została zastrzyknięta.„Więc to są potwory i nie ma sposobu, aby uniknąć wniosku, że sprawcy koncentrują się na zakłócaniu reprodukcji człowieka”

Ponadto Raport 37 ujawnia szkody wyrządzone zdolnościom reprodukcyjnym chłopców w łonach ich zaszczepionych matek.

Wolf wyjaśniła, w jaki sposób dokumenty firmy Pfizer ujawniają, że LNP „degradują chłopców już w macicy”, przechodząc przez „jądra płodowych chłopców” i uszkadzając „komórki Sertoliego i komórki Leydiga, które są zasadniczo źródłami męskości”.

Komórki te „są odpowiedzialne za równowagę hormonalną mężczyzn, która tworzy takie cechy, jak głębokie głosy, włosy na ich ciałach, szerokie ramiona, wszystko to, co kojarzymy z normalną męskością. I to jest degradowane”.

„Nie wiemy więc, czy ci mali chłopcy zaszczepionych matek będą w stanie wyrosnąć na normalnie funkcjonujących seksualnie dorosłych mężczyzn” – ostrzegła.

Dodatkowo „Dlaczego to skupia się na reprodukcji?” zapytała Wolf. Dlaczego firma Pfizer zbadała i udokumentowała wpływ ich zastrzyków na „komórki płciowe narządów płciowych szczurów, prawda? Przecież to był wirus układu oddechowego!”

„Więc ci [ludzie] są potworami i nie ma sposobu, aby uniknąć wniosku, że koncentrują się na zakłócaniu ludzkiej reprodukcji” – podsumowała.

„Jesteśmy atakowani” „bronią biologiczną”, to „sytuacja masowych morderstw, wojna, zbrodnia wojenna [i] zbrodnie przeciwko ludzkości”

Następnie Wolf przedstawia swoją osobistą ocenę, dlaczego tak się dzieje, szczególnie na Zachodzie, i wysuwa wniosek podobny do byłej dyrektor farmaceutycznej i badaczki Sashy Latypovej oraz dziennikarki asystentów prawnych Katherine Watt, twierdząc, że te szczepionki COVID są „bronią biologiczną i jesteśmy atakowani”.

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy Latypova ustaliła na podstawie obszernej dokumentacji, że agencje rządowe USA, w szczególności Departament Obrony, wraz z firmami farmaceutycznymi i Komunistyczną Partią Chin (KPCh), są zaangażowane w „spisek mający na celu popełnienie masowego morderstwa poprzez bioterroryzm i informacyjne działań wojennych na całym świecie”.

Powtarzając ich ustalenia, Wolf wyjaśniła, w jaki sposób powiązany z KPCh Fosun Pharmaceutical odgrywa znaczącą rolę w opracowywaniu i dystrybucji biologicznych środków bojowych Pfizer/BioNTech, które są sprzedawane jako „szczepionki COVID-19”.

Wyjaśniła, że KPCh jest właścicielem zakładów produkcyjnych „wytwarzających zastrzyki, które trafiają do ciał dzieci w wieku szkolnym tutaj w Stanach Zjednoczonych”, a ponadto, w jaki sposób badania nadzorowane przez KPCh ujawniają, że doskonale wiedzieli, że LNP uszkadzają płodność i powodują zapalenie mięśnia sercowego.

„Dla mnie jest oczywiste”, powiedziała, że te badania śledcze miały na celu „pokazanie Komunistycznej Partii Chin, jak zabija się ludzi z Zachodu bez pozostawiania odcisków palców”. Mówiąc o winie rządu amerykańskiego, Wolf stwierdziła, że „jest to schwytana administracja [Bidena] i schwytane instytucje, które pozwalają KPCh i ich sojusznikom, Światowemu Forum Ekonomicznemu oraz Fundacji Billa i Melindy Gatesów okaleczyć nasz kraj ”.

Podkreślając, że KPCh preferuje taktykę „wojny asymetrycznej”, która „w pewnym sensie degraduje i demoralizuje populację [wroga], zamiast prowadzić gorącą wojnę ze strzelaniem”, pokazała, jak miała miejsce zdecydowana większość z około 42 000 zdarzeń niepożądanych odnotowanych w dokumentach firmy Pfizer w krajach zachodnich.

„To jest celowanie w Amerykę Północną i Europę Zachodnią” – podkreśliła.

„Wierzę, że mamy do czynienia z masowym morderstwem, wojną, zbrodnią wojenną [i] zbrodniami przeciwko ludzkości” – oceniła Wolf. A jeśli chodzi o „wszystkich tych złoczyńców”, którzy są odpowiedzialni, „przyjaźnie wyglądający w swoich miłych strojach, rozmawiający przed kamerami”, ujawniła, „mam nadzieję, że wszyscy staną przed obliczem sprawiedliwości w tym życiu”.

Możliwe oskarżenia o zdradę;Kanadyjski lekarz: „Czas wsadzić tych drani do więzienia”

W służbie tego celu Watt stworzyła coś, co nazywa „narzędziem badawczym i organizacyjnym”, dostarczającym dowodów na deklarowany cel „ścigania członków Kongresu, prezydentów, sekretarzy HHS i DOD oraz sędziów federalnych za zdradę na podstawie 18 USC 2381 ”.

Pod koniec zeszłego roku wybitny kanadyjski lekarz Roger Hodkinson wykrzyknął, że jest „pełen [chęci] zemsty” na tych sprawcach i „nadszedł czas, aby wsadzić tych drani do więzienia”.

„Byliśmy świadkami największego zabójstwa w historii medycyny bezpośrednio z powodu interwencji tych idiotów w służbę zdrowia.I to lekarze, nie tylko politycy, to sami lekarze są głównie winni, ponieważ pozwolili rządowym oficerom wpływać na sposób, w jaki zarządzają swoimi pacjentami, co nigdy, przenigdy nie miało miejsca” – powiedział.

„Jak możesz spojrzeć ciężarnej kobiecie w oczy i powiedzieć jej, że ten eksperymentalny produkt jest bezpieczny? Jak możesz to robić jako lekarz?!” — wykrzyknął dyrektor generalny biotechnologii. „Każdy lekarz, który to zrobił, powinien siedzieć w więzieniu!”

„Jeśli mój lud… ukorzy się i będzie modlił się i szukał mego oblicza… przebaczę im grzech i uzdrowię ich ziemię”

Stojąc w obliczu tego, co opisała jako „otchłań ludzkiego zła każdego dnia” w ciągu ostatnich kilku lat, Wolf opowiedziała również, jak to doświadczenie zmusiło ją do znacznie poważniejszego potraktowania rzeczywistości Boga.

„Wiem, że to brzmi paradoksalnie, ale czułam, że to zło opanowało świat krok po kroku, w idealnej harmonii w sposób, którego nie mogłam wyjaśnić moim krytycznym myśleniem” – oceniła. W tym, co się wydarzyło, było „coś metafizycznego”.

Czując, że świat stoi w obliczu „biblijnego momentu, w którym ludzkość jest poproszona o dokonanie wyboru”, Wolf, która jest Żydówką, zaczęła „dużo ostatnio czytać Biblię” i zakończyła swoją prezentację, przypominając chrześcijańskim słuchaczom o obietnicy danej przez Boga Salomonowi w 2 Księdze Kronik 7:14:

Jeśli mój lud, nazwany moim imieniem, upokorzy się i będzie modlić się, szukać mego oblicza i odwrócić się od swoich niegodziwych dróg, wtedy wysłucham z nieba i przebaczę im grzechy i uzdrowię ich ziemię.

RELATED

Naomi Wolf: COVID jab is a ‘bioweapon’ aimed at depopulating the West

Giving experimental COVID jabs to pregnant women has been the greatest medical disaster in history

Naomi Wolf: We are at the final stage before tyrannical leaders ‘crush democracy’

Naomi Wolf argues COVID shots are causing excess deaths among newborns and unborn babies

Wojenne pranie mózgów. Metodyczne (świadome, celowe  i zorganizowane) modyfikowanie przekonań ludzi.

Wojenne pranie mózgów. Metodyczne (świadome, celowe  i zorganizowane) modyfikowanie przekonań ludzi.

– Prof. Stanisław Bieleń bibula

Fenomenem naszych czasów jest metodyczne (świadome, celowe  i zorganizowane) modyfikowanie przy użyciu różnych form perswazji i presji psychologicznej dotychczasowych przekonań ludzi na rzecz nowych sposobów myślenia, odpowiadających zapotrzebowaniu władzy politycznej.

Warto zauważyć, że instytucje takiej władzy występują w wielu strukturach społecznych (państwo, partie polityczne, kościoły i in.), wykraczając także poza granice państw. Ich celem jest radykalne przekształcenie umysłów, zmieniające ich właścicieli w marionetki, rodzaj ludzkich robotów, w więźniów jedynie słusznej sprawy, a nawet ubezwłasnowolnionych niewolników.

Zjawisko to zyskało miano „prania mózgu”. We wszystkich skojarzeniach wywołuje ono głęboki lęk, gdyż grozi utratą wolności, a nawet tożsamości. Ludzie zazwyczaj wyobrażają sobie siebie jako jednostki wolne, rozumne i zdolne do podejmowania samodzielnych decyzji. Tymczasem okazuje się, że wszyscy jesteśmy podatni na rozmaite przymusowe perswazje i perfidne manipulacje psychologiczne, wywołujące głębokie zniszczenia w osobowości, często o charakterze nieodwracalnym.

Termin „pranie mózgu” pojawił się w okresie wojny koreańskiej, kiedy ukryte pod tą nazwą techniki zastosowano wobec żołnierzy amerykańskich, wziętych do niewoli. Część zwolnionych z obozów jenieckich sprawiała wrażenie przesiąkniętych ideologią wroga. Przypominało to zjawisko więźniów zmuszanych do wielbienia swoich prześladowców. Opisał je współpracownik CIA i korespondent wojenny Edward Hunter (1902-1978), najpierw w artykule, a potem w książce Brainwashing (Pranie mózgu). Przypisał ten „wynalazek” chińskim komunistom, choć tradycje „prania i oczyszczania umysłu” sięgają czasów Meng K’o, znanego na Zachodzie jako Mencjusz, konfucjańskiego myśliciela z IV wieku p.n.e.

W potocznym rozumieniu „pranie mózgu” kojarzy się z magicznymi „psychotechnikami”, stosowanymi w sektach religijnych, przyjmujących całkowitą kontrolę nad umysłami wyznawców. Pokazowe procesy byłych działaczy komunistycznych w stalinowskim Związku Radzieckim, w których składano gorliwą samokrytykę i samooskarżenia, zaprzeczając całemu swojemu dorobkowi, także  przypisywano tajemniczym zabiegom, jakie reżim totalitarny stosował wobec własnych obywateli, rzadziej obcokrajowców.

W Stanach Zjednoczonych doby makkartyzmu zjawisko „prania mózgu” było  ewidentnym wyobrażeniem „czerwonej zarazy” i służyło podsycaniu powszechnej wrogości wobec komunizmu.

Odpowiadało ono dawnym wyobrażeniom czarów i opętania przez demony, a jednocześnie doskonale odwracało uwagę od rozmaitych „grzechów” samych Amerykanów, na przykład od tragicznych skutków zrzucenia bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki. Zarzut „prania mózgu” pozwalał Ameryce przerzucić odpowiedzialność na kogoś innego i oddalić potrzebę krytycznego spojrzenia na siebie.

Z czasem zjawisko „prania mózgu” zaczęto przypisywać skutkom rozmaitych form masowego zastraszania, łącznie ze stosowaniem terroru. Znalezienie się w sytuacji nadzwyczajnej, w okolicznościach skrajnego ryzyka, brutalnego znęcania się i dręczenia, zagrożenia dla życia i zdrowia, utraty samosterowności w zderzeniu z wyrafinowaną  technologią degradacji człowieczeństwa, może doprowadzać ludzi do rozpaczy, ale i destrukcji psychicznej.

Literatura wojenna od dawna dostarczała spostrzeżeń, dotyczących rozmaitych syndromów, popadania  weteranów i kombatantów  a to w rozstrój nerwowy, a to w stres wojenny, nie dając sobie rady z wyjaśnieniem istoty tych zjawisk. Całkiem współcześnie, w następstwie interwencyjnych wypraw Zachodu do Iraku i Afganistanu, także w odniesieniu do polskich żołnierzy powracających z egzotycznych ekspedycji i „wypraw po skarby”, zaczęto stosować nazwę „zespołu stresu pourazowego”. Traumatyczne doświadczenia wojenne zarówno u żołnierzy, jak i cywilów doprowadzają do licznych zaburzeń osobowości o charakterze nerwic i psychoz.

Problem nie sprowadza się jednak do kryzysu osobowości poszkodowanych. Oznacza raczej zatrważający wzrost podatności na sugestie propagandowe tych, którzy stosują te zabiegi. Mają one często charakter swoistego „gwałtu psychicznego” w imię nowych, jedynie „poprawnych” wartości i wzorów zachowań. Zorganizowane i sterowane przez państwo ogłupianie całych społeczeństw  zaczęło się w systemach totalitarnych, ale sięgnęło także  na masową skalę „demokratycznego” Zachodu.

Obecnie jesteśmy świadkami stosowania pojęcia „prania mózgu” w różnych sytuacjach, kiedy chcemy podkreślić dosadny charakter prób wpływania na umysły innych nie tylko poprzez nachalną propagandę, ale także przez natarczywą reklamę, manipulacje medialne, zideologizowane szkolnictwo, fanatyczną religię, a nawet system leczenia w psychiatrii czy ginekologii, oparty na przykład na tzw. klauzulach sumienia.

Brutalizacja walki ideologicznej…

rzuca ponury cień na współczesne stosunki międzynarodowe. To, co było wspomnieniem „zimnej wojny”, na naszych oczach odżyło w nowej postaci. W ramach „modernizacji” społeczeństw, które wyzwoliły się spod ucisku systemów totalitarnych, machiny polityczne i propagandowe świata zachodniego od trzech dekad inspirują i organizują systematyczną akcję „nawracania” obywateli państw Europy pokomunistycznej, w tym państw poradzieckich, na jedynie słuszne poglądy. Zachodowi udało się, mimo własnych rozmaitych ułomności, przekonać do swoich „mitycznych”  liberalnych wartości wielkie masy ludności, zauroczone magią „wolnego świata”  i poddane wyrafinowanym formom kontroli.

W związku z wojną na Ukrainie pojawiło się zjawisko intensyfikacji zbiorowego „prania mózgów”, polegające na narzucaniu na niespotykaną dotąd skalę fałszywych filtrów postrzegania sytuacji.

Wiedzę opartą na faktach zastąpiła wiara w prawdy objawione przez „przywództwo światowe”. Stany Zjednoczone uznały, że mogą nie tylko zmieniać afiliacje geopolityczne rządów, ale organizować w skali międzynarodowej opinię publiczną według swojej narracji i swojego scenariusza.

W odróżnieniu od wielu konfliktów na świecie, w przypadku tej wojny postawiono na rozbudzenie niebywałych odruchów altruistycznych. Na niespotykaną skalę wywołano u ludzi dzięki nowym technologiom przekazu, namowy i perswazji, a także indoktrynacji, potrzebę humanitarnej lojalności i emocjonalnej bezinteresownej solidarności wobec Ukrainy. Nie miało żadnego znaczenia to, że państwo ukraińskie nie ma wiele wspólnego z demokracją, praworządnością czy ochroną praw człowieka. Że w sensie cywilizacyjnym, jak wskazywał choćby Samuel Huntington, należy do całkiem innej bajki i że samo skazało się na konfrontację z potężnym sąsiadem. Wybuch entuzjazmu prowojennego przeszkodził we właściwym rozeznaniu sytuacji i podjęciu prób zażegnania eskalacji. Mało kogo obchodzi prawda o tej okrutnej wojnie, liczy się pokonanie za wszelką cenę agresora w imię „wyższych” interesów i wartości.

Wszystko albo nic

Co ciekawe, postawy ludzkie w Polsce i państwach solidarnych z Ukrainą determinuje charakterystyczna dla totalitarnych reżimów skłonność do myślenia i działania w kategoriach skrajności „wszystko albo nic”. Bezkompromisowość i nieustępliwość stały się synonimem „zbiorowej mądrości”, bez względu na straty wojenne i cierpienia ludzkie. Kto wie, czy następne generacje przyznają rację dzisiejszym politykom? Jeśli koszty zaangażowania w wojnę przekroczą wytrzymałość społeczeństw, cała ukraińska awantura przybierze miano zawinionej przez szaleńców katastrofy.

Świadomą manipulacją była internacjonalizacja wojny na Ukrainie. Traktowana przez Węgry w kategoriach porachunków między dwoma słowiańskimi narodami, w opinii manipulatorów zachodnich stała się niemal „powszechną wojną demokracji” z „kremlowską autokracją”. Z bezmyślnego zawołania „to jest nasza wojna” uczyniono probierz identyfikacji po jedynej właściwej stronie. Wojna stała się pretekstem do nadużyć politycznych i gospodarczych, wprowadzania zamętu poznawczego, obłudnego stosowania cenzury, a nawet ograniczania dostępu do niepokornych mediów.

Wmówiono ludziom, najpierw rządzącym, a potem masom, że Polacy muszą wspierać Ukrainę nawet kosztem własnego bezpieczeństwa, nie mówiąc o ogromnych wyrzeczeniach materialnych, dyskomforcie psychologicznym i narastającej niepewności. „Pranie mózgu” przybrało z jednej strony formę masowej akcji dezinformacyjnej na temat źródeł narastającego konfliktu na Ukrainie, począwszy od tzw. pomarańczowej rewolucji. Ograniczenie rosyjskich pretensji do odbudowy wpływów mocarstwowych stało się podstawą zachodniej krucjaty na rzecz „derusyfikacji” przestrzeni poradzieckiej.

W imię szerzenia wolności i demokracji dopuszczalne stały się wszelkie środki presji psychologicznej na rzecz pozbycia się trucizny imperialistycznych zapędów Rosji. Obecnie nawet studenci stosunków międzynarodowych nie przyjmują do wiadomości tego, co kilka lat temu ujawniła amerykańska dyplomatka Victoria Nuland na temat wielomiliardowego (w dolarach) zaangażowania USA na Ukrainie. Mało kto zna też treść porozumień mińskich i nie zastanawia się, dlaczego władze w Kijowie nie zostały rozliczone z ich zaniechania. Najlepiej wszystkie zarzuty skierować przeciwko Rosji i obwinić  jednoznacznie Putina, co w sposób oczywisty zwalnia pozostałych uczestników konfliktu z jakiejkolwiek odpowiedzialności.

Z drugiej strony w przestrzeni politycznej i medialnej od 2008 r. funkcjonuje niedorzeczne ostrzeżenie, sformułowane przez ówczesnego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w Tbilisi, że Rosja uruchomi swoją „teorię domina”, atakując kolejne wschodnioeuropejskie, a potem i środkowoeuropejskie państwa. Przy czym ani słowa o tym, że w jej pobliżu Amerykanie zaczęli wtedy budować i umacniać swoją strefę wpływów.

Obecnie ukraińscy politycy szantażują całą zachodnią część Europy, że jeśli Ukraina upadnie, to rosyjskie czołgi będą wcześniej czy później jechały w kierunku Warszawy, Wilna, Tallina czy Rygi. Trzeba robić wszystko, by objąć strachem przed rosyjską inwazją wszystkie europejskie społeczeństwa i ich elity. Niezależnie od tego, jak rzeczywiście zachowuje się Rosja i jaką ma doktrynę strategiczną.

Dla udowodnienia absurdalności trwającego „prania mózgów” wystarczy zapytać, jak rozwijałaby się sytuacja w Europie Wschodniej, gdyby amerykańscy planiści wojenni nie wybrali za swój cel ekspansji w przestrzeni poradzieckiej. Państwa i ich społeczeństwa mają prawo do stanowienia o sobie, w tym o własnych afiliacjach sojuszniczych, ale nie jest to norma imperatywna i absolutna. Muszą bowiem liczyć się z własnymi możliwościami, a przede wszystkim zdolnością do pokojowego ułożenia się z sąsiadami. Mając na uwadze wrażliwość strategiczną Rosji trudno było się spodziewać, że nie zareaguje ona gniewnie na zbliżanie się do jej granic sił atlantyckiego hegemona i dowodzonego przez niego sojuszu.

Podsycanie nastrojów nacjonalistycznych i antyrosyjskich na Ukrainie, budowanie klimatu nieprzejednania, opartego na dozbrajaniu ukraińskiego wojska, ćwiczeniach i szkoleniach żołnierzy, a przede wszystkim „majaczenie” o możliwości zdegradowania zdolności militarnych Rosji, doprowadziło do całkowitej klęski  opcji pojednawczej. Nie byłoby wojny na Ukrainie, gdyby szeroko pojęty Zachód ze Stanami Zjednoczonymi na czele włączył się aktywnie i uczciwie w proces pokojowy po sukcesie wyborczym Wołodymira Zełenskiego w 2019 r. USA zamiast wspierać kręgi nacjonalistyczne i skrajne mogły udzielić skutecznego wsparcia samemu Zełenskiemu i przekonać go do porozumienia z Putinem. Zdaniem brytyjskiego rosjoznawcy Richarda Sakwy, wystarczyło dla zawarcia pokoju z Rosją wypowiedzenie pięciu słów: „Ukraina nie przystąpi do NATO”.

Ukraina ofiarą USA

Nie trzeba być wytrawnym analitykiem, aby nie dostrzec absurdu amerykańskiej strategii, która została narzucona wspólnocie euratlantyckiej. Ukraina nie jest przecież istotnym państwem dla bezpieczeństwa Europy Zachodniej, a tym bardziej dla USA. Można doceniać aspiracje Ukrainy i jej społeczeństwa co do integracji z Zachodem, ale trzeba też uświadamiać jej realne możliwości i długą drogę do sfinalizowania tego procesu. Postawienie na szybki i bezwarunkowy akces oraz związanie ze strukturami zachodnimi okazało się nie tylko niebezpieczną i ryzykowną  grą, ale skończyło się tragicznie dla samej Ukrainy. Jej elity i obywatele padli ofiarą  oczarowania mitologią szczęśliwego i zamożnego Zachodu, który bezinteresownie podzieli się z nimi swoim szczęściem i dobrobytem. Naiwność nie tłumaczy szkód, jakie przywódcy ukraińscy zgotowali swojemu narodowi. Ukrainę czeka więc nie tylko czas  powojennych rozczarowań, ale i przykrych rozliczeń.

Katastrofę wojenną wywołało zaślepienie części elit amerykańskich, a przede wszystkim  wielu urzędników i polityków  w departamentach stanu i obrony, w gremiach kierowniczych NATO, licznych komentatorów medialnych oraz doradców i asystentów urzędującego prezydenta Bidena. Amerykanie – jak nikt inny – mający swoje „żywotne interesy” w bezpośrednim sąsiedztwie na półkuli zachodniej i bogate doświadczenia z reagowaniem na zagrożenia stamtąd płynące, mogli przecież łatwo przewidzieć, jaka będzie odpowiedź Rosji, warunkowana jej egzystencjalnym zagrożeniem. Ostrzegał  przed nią w 2008 r. ówczesny ambasador USA w Rosji i obecny szef CIA William Burns, porównując przeciąganie Ukrainy na stronę zachodnią do przekroczenia „najbardziej czerwonej z czerwonych linii”, istotnych dla rosyjskiego istnienia.

Rezultatem głupoty i ślepoty rządzących może być potęgujące się otępienie i marazm. Nie widać z żadnej strony mądrego rozwiązania. Nie ma gwarancji, że militarne rozwiązanie konfliktu przyniesie upragniony pokój. Dlatego warto przytoczyć słowa Benjamina Abelowa, autora wydanej po polsku broszury pt. Jak Zachód wywołał wojnę na Ukrainie(Wrocław 2023), aby przestać się oszukiwać i wszcząć jak najszybciej pokojową inicjatywę dyplomatyczną w skali międzynarodowej. „Decydenci w Waszyngtonie i europejskich stolicach wraz ze zniewolonymi, tchórzliwymi mediami, które bezkrytycznie propagują ich nonsensy – stoją teraz w beczce lepkiego błota. Byli na tyle głupi, by tam wejść, teraz niech znajdą w sobie dość mądrości, by się wydostać, zanim przewrócą beczkę, by wylewające się z niej błoto zalało całą resztę. Trudno to sobie wyobrazić”.

Żadna diagnoza sytuacji międzynarodowej nie będzie prawdziwa ani obiektywna, jeśli nie uwzględni się w niej i nie nazwie po imieniu wszystkich tendencji ekspansjonistycznych i dominacyjnych we współczesnym świecie. Profesor Zbigniew Rau i jego ministerialni asystenci powinni to wiedzieć, gdy pisali tekst jego ostatniego sejmowego wystąpienia. Inaczej  każdy rozgarnięty obserwator dostrzeże ogromny dysonans w wartościowaniu „dobrych”  i „złych” imperializmów. Poza tym deklarując wolę osiągnięcia pokoju, warto pamiętać o starej przestrodze, że poprzez zawziętą walkę o pokój, doprowadzimy do wzajemnego wyniszczenia i zagłady. A w ślepej solidarności z reżimem kijowskim „będziemy walczyć do ostatniego Ukraińca”.

Ze względu na rosnące koszty zaangażowania wojennego Polski przynajmniej niektóre siły polityczne powinny jak najszybciej dokonać rewizji dotychczasowego stanowiska, zgodnie z rosnącymi oczekiwaniami społecznymi. Popełniono kardynalny błąd, stawiając wszystko na jedną szalę. Włączanie Polski w wojny Zachodu (czy to w Iraku, czy w Afganistanie) nie przyniosło żadnych korzyści. Podobnie skończy się z udziałem w wojnie na Ukrainie kosztem swoich obywateli, rozregulowania gospodarki i utraty samosterowności. „Afera zbożowa” pokazuje, jak łatwo było wpaść w pułapkę „ogłupienia zbiorowego”, bez kalkulacji ryzyka własnych strat i upokorzeń swoich obywateli.

Paradoksem polskiej polityki jest oddanie jej w służbę amerykańskiego hegemona, wbrew doświadczeniom, racjonalnemu rachunkowi i zdrowemu rozsądkowi. Nie jest poważnym państwo, którego elity rządzące i służebni komentatorzy podkreślają, że największym osiągnięciem polskiej dyplomacji jest gorliwa realizacja interesów amerykańskich. Rzekomo bezdyskusyjnie należy się ona sojusznikowi, który jako jedyny może zagwarantować bezpieczeństwo Polski. Może więc warto zamiast upiornych rojeń o nieprzewidywalnej unii polsko-ukraińskiej i powrocie do dawnego wielonarodowego  modelu państwowości, zastanowić się nad formalnym stowarzyszeniem „na dobre i złe” z uwielbianym przez warszawski establishment polityczny Imperium Americanum, mimo dzielącej nas „Wielkiej Kałuży”?

Prof. Stanisław BieleńMyśl Polska, nr 17-18 (23-30.04.2023)

Za: Myśl Polska (27-04-2023) | https://myslpolska.info/2023/04/27/bielen-wojenne-pranie-mozgow

Murdel Bęski – to u Witkacego. Burdel męski zaś teraz, w „teatrze” bydgoskim. Patron – min. „kultury” i v-premier Gliński. Płacimy MY.

Murdel Bęski – to u Witkacego. Burdel męski zaś teraz, w „teatrze” bydgoskim. Patron – min. i v-premier Gliński. Płacimy MY.

„Transparada” w bydgoskiej operze. Obscena w instytucji współprowadzonej przez MKiDN.

Mężczyźni symulujący stosunek sodomski. Ponadto scenografia i oświetlenie przypominają burdel. Nic nie wskazuje na to, by było to dzieło sztuki. Lepszym określeniem byłaby pornografia.

25 kwietnia 2023 w-bydgoskiej-operze-obscena

Spektakl Rijeka Ballet Company z Chorwacji wpisuje się w obchody 29. Bydgoskiego Festiwalu Operowego.

Czy rzeczywiście, jak podają organizatorzy, jest to „parada tańca współczesnego”, czy promocja pornografii i transgenderyzmu?

Spektakl prezentujący “twórczość  choreografów XXI wieku” przeznaczony jest dla widzów dorosłych. Wpisuje się w ogólnopolską akcję #tańczMY organizowaną przez Narodowy Instytut Muzyki i Tańca.

Celem przedsięwzięcia jest zrzeszenie środowiska tanecznego wokół idei obchodów Międzynarodowego Dnia Tańca.

Spektakl tworzy sześć niepokojących, zabawnych i zaskakujących choreografii – czytamy na stronie Opery Nova w Bydgoszczy.

„Transparada” jest według organizatorów „jednym z przebojów” programu tegorocznego festiwalu operowego 

Na program baletowego wieczoru złożą się choreografie do znanych fragmentów muzyki Debussy’ego, Ravela, Rossiniego, Strawińskiego. 

Można jednak zapytać, co wspólnego z twórczością wybitnych kompozytorów ma dokonująca się na scenie symulacja stosunku homoseksualnego, promocja transgenderyzmu, występy półnagich tancerek, całujący się mężczyźni…? Całość przypomina raczej perwersyjny spektakl pornograficzny niż dzieło sztuki…

Takiego zdania są także autorzy chorwackiego portalu Vigilare.info:

W krótkim zwiastunie widać dwóch mężczyzn symulujących stosunek sodomski. Ponadto scenografia i oświetlenie przypominają burdel. Nic nie wskazuje na to, by było to dzieło sztuki. Lepszym określeniem byłaby pornografia.

Warto przypomnieć, że bydgoska opera jest instytucją kultury współprowadzoną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Zaś Bydgoski Festiwal Operowy, będący przeglądem dokonań teatrów muzycznych z kraju i zagranicy, odbywa się od 1994 r.

MZ/opera.bydgoszcz.pl, bydgoszcz.naszemiasto.pl, vigilare.info

Solidarni z Ciocią Ruchlą

Solidarni z Ciocią Ruchlą

Stanisław Michalkiewicz solidarni-z-ciocia-ruchla

Kto by przypuszczał, że 80 rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim przyniesie tyle nieprzewidzianych konsekwencji? To znaczy – niezupełnie nieprzewidzianych, bo na przykład taki Judenrat “Gazety Wyborczej” nie może nikogo nie obsrywać, więc kiedy się okazało, że obsrywanie Jana Pawła II przynosi korzyści polityczne znienawidzonemu PiS-owi, Judenrat natychmiast przerzucił się na obsrywanie narodu polskiego.

Nawiązał w ten sposób do pogróżki wypowiedzianej jeszcze w 1996 roku przez Israela Singera, podówczas sekretarza Światowego Kongresu Żydów, z którego został później przez innych Żydów kongresowych wylany za złodziejstwa i malwersacje. Powiedział on, że dopóki Polska nie zadośćuczyni roszczeniom z żydowskim dotyczącym tak zwanej “własności bezdziedzicznej”, to będzie “upokarzana”, czyli po prostu obsrywana przez Żydów na terenie międzynarodowym. Nic zatem dziwnego, że Judenrat natychmiast sobie o tym przypomniał, no a pani red. Anna Bikont, latorośl  upiornej stalinówy Wilhelminy Skulskiej, nee Horowitz, na sygnał znajomej trąbki natychmiast przystąpiła do obsrywania, co prawda dość ryzykownego – o czym za chwilę.

Przeprowadzam tę dziką lustrację pani Bikont tylko dlatego, że postanowiła obsrywać Polaków pod  pretekstem Jedwabnego. Jak pamiętamy, ówczesny minister sprawiedliwości i prokurator generalny Lech Kaczyński  dał się zbajerować jakimś rabinom, którzy mu wmówili, że “judaizm” kategorycznie zabrania ekshumacji. W związku z tym pan minister Lech Kaczyński, niczym jakiś wioskowy głupek, nakazał ekshumację wstrzymać, w związku z czym organizacje przemysłu holokaustu, co to wynajęły pana doktora Jana Tomasza Grossa, który z tej okazji awansował nie tylko na historyka, którym nie jest – ale nawet od razu “światowej sławy”, rozmnożyły liczbę żydowskich ofiar do rozmiarów astronomicznych. Może szkoda, że to nieprawda, ale nie o to teraz chodzi, tylko o to, że pani Bikont swoim specjalnym nosem wywąchała, że “bracia”, którzy mordowali Żydów, byli “zadowoleni z życia”. Nawet jeśli rzeczywiście byli, to też nie jest żadna rewelacja, bo na przykład – o ile pamiętam – pani Wilhelmina Skulska też  sprawiała wrażenie zadowolonej z życia, a przecież chyba nawet nikogo osobiście nie zamordowała, a tylko pochwalała komunistyczny terror epoki stalinowskiej w “Trybunie Ludu”. Ale co tam ona, która należała do żydowskiej sitwy drobniejszego płazu! Cóż dopiero powiedzieć o takim Jakubie Bermanie, Józefie Światło, Romanie Romkowskim, który chyba sam dobrze nie wiedział, jak naprawdę nazywał się po żydowsku, czy Lunie Brystygierowej? Ta to dopiero umiała korzystać z  życia – bo jak ktoś jej nie dogodził, to ściskała mu genitalia szufladą biurka – i tak dalej. Podobnie zadowolona z życia była morderczyni sądowa Maria Gurowska, córka Moryca Zanda i Fajgi z domu Eisenbaum, która skazała na śmierć m.in. generała Emila Fieldorfa, pseudonim “Nil”.  Myślę, że ona też była zadowolona  z życia tym bardziej, że nikt nie odważył się jej z tego powodu ruchnąć, podobnie jak Fajgi Mindli Danielak, czyli Heleny Wolińskiej, która na wszelki wypadek schroniła się w Anglii i stamtąd obsrywała Polskę, że to niby nie może tu liczyć na uczciwy proces. Podobnie zachował się zbrodniarz sądowy, brat pana redaktora Michnika, któremu w bezpiecznej Szwecji tylko organizacja “Patriae Fidelis” urządziła psotę. Rząd szwedzki bowiem zachęcał obywateli, żeby w ramach przeciwdziałania atomizacji społeczeństwa, w większym stopniu interesowali się sąsiadami i nawet dawał pieniądze na tego rodzaju akcje. Tedy “Partiae Fidelis”, przy współpracy z podobną szwedzką organizacją, zorganizowała akcję “poznaj swego sąsiada” i zasypała okoliczne ulice, sklepy i inne miejsca publiczne ulotkami opisującymi wyczyny zbrodniarza sądowego Stefana Michnika. Podobno próbował on zablokować akcję przy pomocy szwedzkiej policji, ale nie dopatrzyła się ona żadnego naruszenia prawa i w ten sposób Szwedzi dowiedzieli się, jaki prezent zrobił im naród żydowski.

Wspominam o tym wszystkim, żeby i pani Bikont za bardzo się nie nadymała, bo przecież wszyscy wiedzą, skąd wyrastają jej nogi i że naród żydowski który lubi prezentować się opinii światowej w charakterze ofiary, znakomicie sprawdzał się też w roli kata, zwłaszcza gdy katować trzeba przedstawicieli mniej wartościowych narodów tubylczych. Myślę, że takie rzeczy też trzeba przypominać tym bardziej, że oto pan Marian Turski z okazji 80 rocznicy wybuchu powstania w warszawskim getcie, w płomiennym przemówieniu przypomniał o obowiązku wzmożonej czujności wobec “nienawiści”, która właśnie podnosi nienawistny łeb. Obawiam się, że może to stanowić zapowiedź jakiejś kolejnej czystki, jakiejś eksterminacji “nienawistników”, w której przedstawiciele społeczności żydowskiej jak zwykle wystąpią w awangardzie – jak było za Stalina.

W operacji obsrywania Polaków wzięła oczywiście udział “Ciocia Ruchla”, czyli pani prof. Barbara Engelking – znaczy się – “Królowa  Anielska”- która dźgnęła nasz mniej wartościowy naród tubylczy w chore z nienawiści oczy, że w czasie okupacji niemieckiej nie poświęcił się dla Żydów w stopniu zadowalającym. Pani Barbara zasłynęła w swoim czasie odkryciem, że śmierć goja to sprawa biologiczna, rzecz nie warta splunięcia, podczas gdy śmierć Żyda ma wymiar kosmiczny, stanowiąc rodzaj końca świata. Pewnie ze względu na te naukowe odkrycia cieszy się ogromnym prestiżem w utworzonej za pierwszej komuny szaraszce, pod bardzo dostojną  nazwą Instytutu Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk – instytucji powołanej w celu tresowania Polaków do komunizmu.

Ponieważ pan minister Czarnek zagroził, że nie będzie dawał pieniędzy na instytucje zatrudniające naukowców obsrywających Polaków, tamtejsi pracownicy przemysłu rozrywkowego – bo w odróżnieniu np. od “Dody”, używają tylko bardziej hermetycznego języka – zatrudnieni tam czciciele Złotego Cielca natychmiast ruszyli z akcją zbierania podpisów popierających “Ciocię Ruchlę”, czyli panią Barbarę. Najwyraźniej uważają, że im większa liczba sygnatariuszy solidarnościowego manifestu, tym słuszniejsze są wyłożone tam argumenty. Okazuje się że w szaraszce nic się nie zmieniło, mimo transformacji ustrojowej.

Ale dlaczego właściwie miałoby się coś zmieniać, kiedy Polska Akademia Nauk, a zwłaszcza – należący do niej Instytut Filozofii i Socjologii po staremu służy duraczeniu mniej wartościowego narodu tubylczego – oczywiście pod ogólnym kierownictwem sprawdzonej awangardy?

Czy Ukraina zalegalizuje produkcję sztucznych dzieci bez matki?

BKP: Czy Ukraina zalegalizuje produkcję sztucznych dzieci bez matki?

 Chancellery Patriarchate <secretariat.patriarchate@gmail.com>

Doszło do przestępczych prób stworzenia istot ludzkich w sztucznym łonie. Matka w tym procesie jest już niepotrzebna. Ten szokujący eksperyment, zwany ektogenezą, prowadzi do degradacji ludzkiej natury. Ta technologia eliminuje naturalne prawo przekazywania ludzkiego życia, nadane przez samego Stwórcę.

Pełnemu rozprzestrzenianiu się przestępczej produkcji dzieci zapobiegają ustawodawstwo i etyka, związana z moralnością.

Katechizm (KKK), artykuł 2274: „Embrion powinien być uważany za osobę od chwili poczęcia”. 

KKK, artykuł 2275: „Próby interwencji w dziedzictwo chromosomowe lub genetyczne… sprzeciwiają się godności osobowej istoty ludzkiej, jej integralności i jedynej, niepowtarzalnej tożsamości”.

W przeciwieństwie do tego „ludzki produkt” tych eksperymentów nie ma podstawy prawnej na prawa człowieka. W przypadku tzw. ektogenezy doszło do nadużycia nauki. Potężni tego świata włączyli tę technologię do swojego przestępczego programu „złoty miliard”. Ten przełamuje wszelkie moralne i etyczne bariery. Również używa ustawodawstwa do swojego ludobójczego celu.

Prawo dotyczące sztucznego łona otwiera drzwi do najgorszych zbrodni przeciwko ludzkości. Eksperymenty na ludziach przeprowadzali już hitlerowcy w obozach koncentracyjnych. W Norymberdze te eksperymenty zostały uznane za najpoważniejsze zbrodnie, czyli za zbrodnie przeciwko ludzkości. Popełniał ich zwłaszcza zbrodniczy lekarz Mengele.

Obecna nauka w rękach ludzi bez sumienia i człowieczeństwa jest nadużywana do niszczenia populacji planety.

Jakim absurdem jest promowanie i wdrążanie praw do masowego zabijania nienarodzonych dzieci, nawet w dziewiątym miesiącu ciąży, a jednocześnie twierdzenie, że kryzys demograficzny rzekomo zostanie rozwiązany przez tzw. ektogenezę. Zbrodnicze eksperymenty ze sztucznym łonem, naruszające ludzką naturę, ściągają duchowe przekleństwo. To przekleństwo powoduje utratę sumienia i człowieczeństwa oraz prowadzi do masowej eksterminacji ludzkości.

Do czego mają służyć produkty tzw. ektogenezy? Na pewno nie dla dobra dzieci i przyszłych pokoleń. W końcu człowiek ma nie tylko stronę materialną, ale także duchową, a ona jest jego najgłębszą istotą. W momencie poczęcia to jest już osoba. Dlatego aborcja dokonana podczas samego poczęcia jest kwalifikowana jako zabójstwo nienarodzonego dziecka (KKK 2272). W chwili poczęcia Bóg ingeruje w materię i daje jej swojego ducha. Więc człowiek jest istotą duchową. Ektogeniczne interwencje to wyraźny bunt przeciwko Bogu Stwórcy.

Jakie konsekwencje może mieć ektogeniczna, nienaturalna manipulacja dla duchowej sfery człowieka?

Daje miejsce na pojawienie się jakiegoś rodzaju demonicznych gatunków, które na zewnątrz wyglądają jak ludzkie istoty. Transhumanizm fałszywie nazywa ich homodeus, a w rzeczywistości są to homodemonus. Elity, poświęcone szatanowi, potrzebują absolutnych mediów ducha zła, którymi te produkty ektogenezy mają się stać. Jest to celowy proces satanizacji ludzkiej natury, a tym samym ludzkości.

Architekci NWO dążą do wprowadzenia piekła na ziemi, a zwłaszcza piekła dla wszystkich ludzi po zakończeniu ich ziemskiego życia. To z duchowego punktu widzenia jest bardzo poważną sprawą.

Projektem ustawy o ektogenezie Ukraina otwiera drzwi do samozniszczenia. Ustawa przewiduje wprowadzenie zmian i do Kodeksu Rodzinnego oraz Kodeksu Cywilnego Ukrainy (art. 281) poprzez dodanie punktu 8, który brzmi:

„Rozwój zarodków i donoszenie płodów ludzkich metodą ektogenezy (w sztucznym środowisku poza organizmem człowieka) jest dozwolone na podstawie przepisów centralnego organu wykonawczego, który zapewnia kreowanie polityki państwa w dziedzinie ochrony zdrowia”.

1. Ta ustawa wchodzi w życie po dziesięciu dniach od dnia ogłoszenia.

2. Aparat Rządu Ukrainy w ciągu sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy dostosuje do niniejszej ustawy swoje akty normatywno-prawne.

Wprowadzenie ustawy nie wymaga nakładów finansowych z budżetu państwa Ukrainy.

Projekt ustawy został przedstawiony przez członka parlamentu Ukrainy Danucę O.A. 26.12.2022 r. i zaakceptowany (nie odrzucony!) przez Przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy R. Stefanczuka.

Na Ukrainie mówią: „Chcecie zniszczyć naród, zniszczcie matkę!” Ale ustawa o tzw. ektogenezie przynosi coś znacznie gorszego! Chodzi o rzucenie przekleństwa na całą Ukrainę! Ukraiński naród, z wyjątkiem kilku zdradzieckich parlamentarzystów, z tym buntem przeciwko Bogu Stwórcy oraz buntem przeciwko narodowi i ludzkości nie chce mieć nic wspólnego!

Jeśli jednak nie tylko Ukraina, ale i cała ludzkość radykalnie nie przeciwstawi się tej zbrodni, proces samozniszczenia będzie trwał i osiągnie taki etap, w którym nie będzie już można go powstrzymać.

Przypomnijmy sobie, jak szybko postępuje proces przemocy i niszczenia dziecka i rodziny na arenie międzynarodowej:

1) W przeszłości uchwalano prawa, zezwalające na zabijanie nienarodzonych dzieci.

2) Gender-prawa dzisiaj już legalizują kłamstwo, że mężczyzna nie jest mężczyzną, a kobieta kobietą. To szaleństwo jest również narzucane dzieciom.

3) Przestępczy wymiar sprawiedliwości wobec nieletnich kradnie dzieci kochającym rodzicom, a opinia publiczna już to akceptuje, podobnie jak akceptowała morderstwa nienarodzonych dzieci i gender szaleństwo. To jednak czyni ludzkie społeczeństwo współwinnym.

4) Konwencja Stambulska zawiera uchwalenie genderu i jednocześnie uchwalenie mechanizmu kradzieży dzieci przez organ o nazwie GREVIO. Społeczeństwo i to też akceptuje!

5) Zbrodnicze projekty, takie jak np. pekiński projekt „Dzieciństwo 2030”, oddzielają dzieci od rodziców i innych ludzi oraz mają im wszczepić do mózgu chip. To są poważne przestępstwa przeciwko dzieciom. Społeczeństwo na ten temat milczy.

6) Ustawy, dotyczące przeoperowania płci u dzieci, w niektórych miejscach już w wieku od 12 lat, stanowią, że tego okrucieństwa można dokonać nawet bez zgody rodziców. Rozważa się o zatwierdzeniu już od 6 roku życia. Chodzi o zalegalizowanie drastycznych przestępstw przeciwko bezbronnym dzieciom! A ludzkość to okrucieństwo wobec siebie akceptuje.

7) Ustawy, dotyczące obowiązkowych i śmiertelnie niebezpiecznych szczepień dzieci, w niektórych krajach dotyczyły także eksperymentalnej mRNA szczepionki, tzw. „przeciwko kowidowi”. Ta mRNA szczepionka jest w rzeczywistości genetyczną surowicą. Konsekwencje są nieprzewidywalne. Genetyczna surowica zmienia ludzki genom i również zawiera nanocząsteczki, więc jest też pewną formą czipowania. To także przestępstwa przeciwko ludziom i dzieciom. Należy się przeciwstawiać tej zbrodniczej dyktaturze, póki jeszcze jest czas!

8) Zbrodnicza ustawa o używaniu sztucznego łona zwanego ektogenezą prowadzi do degradacji ludzkiej natury i produkcji trans-humanistycznych istot. Czy ludzkość będzie milczeć i o tej zbrodni? Tutaj jesteśmy już u progu nieodwracalnych zmian, prowadzących do całkowitej likwidacji ludzkiej natury i samego człowieczeństwa.

Jeśli ludzkość nadal będzie milczeć, wszyscy ludzie będą współwinni tych zbrodni.

Co może robić każdy człowiek?

Jeszcze jest miejsce i czas na heroiczne przeciwstawianie się przestępczej maszynie śmierci, która ukrywa się za legislacyjnymi oszustwami, które umożliwiają dewastację dzieci i ludzkiej natury. Heroiczny opór wiąże się z prawdziwą miłością do człowieka i miłością do Boga. Jezus mówi: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15:13). Obrona dzieci oznacza dziś obronę danego im przez Boga prawa do naturalnego rozwoju pod sercem matki, jak również ich prawa do narodzin i do kochającej macierzyńskiej opieki.

Co może robić każdy szczery chrześcijanin?

Dołącz do duchowej mobilizacji, a tym samym do modlitewnych straży. W ten sposób staniesz do walki z demonicznymi siłami, którym służą zbrodniarze, przygotowujący eksterminację ludzkości. Każdy członek modlitewnej straży zajmie jedną godzinę w ciągu dnia. To stworzy ciągłą modlitwę. Jedna godzina jest wspólna dla wszystkich, a to od 20:00 do 21:00. Módl się ją codziennie. Swoją godzinę straży módl się przez tydzień, a potem masz trzy tygodnie wolnego, ponieważ się modlą pozostałe trzy grupy straży. Na początek niech każdy wybierze taką godzinę, która mu odpowiada.

Zacznij już dziś i na drugich nie czekaj! Jest to duchowa walka z demonicznymi siłami (Ef 6:10). Niech do walki modlitewnej przyłączą się wszystkie narody, ale przede wszystkim cała Ukraina! Bóg da zwycięstwo nad duchowymi ale i nad wcielonymi demonami.

+ Eliasz

Patriarcha Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu

+ Metodiusz OSBMr                 + Tymoteusz OSBMr

biskupi-sekretarze

Czy Ukraina zalegalizuje produkcję sztucznych dzieci bez matki?

vkpatriarhat.org/en/?p=22625   /english/

vkpatriarhat.org/it/?p=9475  /italiano/

vkpatriarhat.org/fr/?p=16069  /français/

vkpatriarhat.org/es/?p=12720  /español/

vkpatriarhat.org/pg/bebes-artificiais/  /português/

vkpatriarhat.org/de/babys-ohne-mutter/  /deutsche/

 ——————————- 

Zapisz się na nasz newsletter  lb.benchmarkemail.com//listbuilder/signupnew?5hjt8JVutE5bZ8guod7%252Fpf5pwVnAjsSIi5iGuoPZdjDtO5iNRn8gS049TyW7spdJ

===============================

wideo: https://vkpatriarhat.org/pl/?p=20147  https://ukrajina.wistia.com/medias/qh2ffna4np

https://rumble.com/v26x1l6-dzieci–bez–matki.html  https://cos.tv/videos/play/41951911825150976

ugetube.com/watch/JqHlYZRzrXSUCUE  bitchute.com/video/xnEM1jG52xAv/

Coraz mniej osób wierzy prorokom klimatycznej katastrofy. Walka ze zmianami klimatu nie ma sensu i Amerykanie nie chcą na nią płacić

Coraz mniej osób wierzy prorokom klimatycznej katastrofy. Walka ze zmianami klimatu nie ma sensu i Amerykanie nie chcą na nią płacić

Dariusz Matuszak coraz-mniej-osob-wierzy-prorokom-klimatycznej-katastrofy

Ostatnie badania opinii publicznej w Stanach Zjednoczonych i na świecie wskazują, iż coraz mniej ludzi wierzy w powodowane przez człowieka zmiany klimatyczne. Coraz mniej chce też wspierać klimatyzm – walkę z mniemanym globalnym ociepleniem. Think tank Gatestone Institute nazywa wprost klimatyczny alarmizn kłamstwem, oszustwem.

Mimo coraz nachalniejszej i powszechniejszej propagandy klimatycznej rośnie liczba osób, które nie wierzą w zmiany klimatu i nie chcą poddawać się rygorom walki z domniemanym globalnym ociepleniem. Z badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Chicago wynika, że mniej niż połowa – 49 % Amerykanów uważa, iż działalność człowieka powoduje zmiany klimatyczne. Jeszcze 5 lat temu ten odsetek wynosił 60 %. Zgodnie z badaniami IPSOS, które przeprowadzano na całym świecie, blisko 40%. ludzi uważa, że ewentualne zmiany klimatyczne są całkowicie naturalne, inaczej mówiąc naturalne są ich przyczyny.

Najciekawsze są jednak wyniki uzyskane przez Energy Policy Institute Uniwersytetu Chicago (EPIC). Wynika z nich, że ludzie uważają, że może i jakieś tam zmiany klimatyczne są, ale nie zamierzają ponosić żadnych kosztów, wyrzeczeń, by je powstrzymywać. 70 % Amerykanów nie chce wydawać więcej niż 2,5 dolara tygodniowo na walkę z globalnym ociepleniem. Aż 40 % nie chce wydawać na to ani centa. W tych danych nie ma sprzeczności – 40 %, które nie dałoby nic, mieści się w 70 proc., które nie dałyby więcej niż owe 2,5 dolara na tydzień.

Te dane tylko z pozoru są zaskakujące. Propaganda klimatycznej zagłady jest coraz nachalniejsza, a apokalipsy jak nie było tak nie ma i nic jej nie zapowiada. Kolejne proroctwa o środkowych stanach Ameryki zamienionych w pustynię, o wielkim wód podniesieniu i zalaniu Delty Nilu, Bangladeszu, Holandii, wysp oceanicznych, a nawet Gdańska nie sprawdzają się. Co rusz kolejne terminy klimatycznej katastrofy są przekładane.

Ostatnio Greta Thunberg – święta sekty klimatystów, została przyłapana na tym jak kasuje z sieci swe wpisy z 2018 roku mówiące o tym, że według wybitnego eksperta, ludzkości zostało 5 lat na powstrzymanie nieodwracalnych zmian klimatu. Dziewczę pewnie zwyczajnie nałgało, zmyśliło to sobie, bo żadne nazwisko owego wybitnego naukowca nie pojawiło się. Nie szkodzi. I tak jest idolką dla wielu zwolenników reżimu klimatycznego. Merkel, czy Timmermans tak chętnie ogrzewali przy niej swe stare kości. Pokazywali się z nią, lansowali dla propagandowego oszustwa, dla manipulowania młodymi ludźmi.

Amerykański think tank Gatestone Institute pisze o globalnym kłamstwie alarmizmu klimatycznego. Instytut wskazuje, że wysiłki Zachodu nie mają najmniejszego sensu i żadne cele redukcji emisji CO2 nie są osiągane i nie będą. W Chinach otwierane są dwie elektrownie węglowe na tydzień, a Indie nie mają najmniejszego zamiaru prowadzić jakiejkolwiek polityki klimatycznej. Co innego jakieś deklaracje pod międzynarodową publiczność, a co innego praktyka. Postawa państw rozwijających się jest dość jasna – nie pozwolą one bogatym krajom dyktować sobie polityki rozwoju, nie będą marnować swych zasobów na realizowanie klimatycznego obłędu. Co innego Europa, tu szaleńcy z sekty klimatycznej dopiero się rozgrzewają, co widać choćby po przegłosowaniu przez Parlament Europejski obłędu fit for 55.

UE i jej państwa członkowskie skupiły się na polityce klimatycznej, mobilizując ogromne zasoby finansowe i ludzkie, zmniejszając tym samym zasoby niezbędne do rozwoju swojego przemysłu i osłabiając bezpieczeństwo dostaw energii. Absolutny priorytet „ratowania planety” jest bardzo szeroko rozpowszechniany przez wiele europejskich mediów, a w szczególności przez telewizję, która odwołuje się do niego codziennie w swoich wiadomościach, reklamach, debatach i wywiadach.

Obsesja na punkcie narzucania ludziom stanu zagrożenia klimatycznego posunęła się nawet do  rozważenia włączenia lekcji o klimacie do programu nauczania począwszy od szkoły podstawowej, kiedy rzeczywistą koniecznością jest zaradzenie spadkowi poziomu podstawowej wiedzy-pisze Willemaers z belgijskiego Thomas More Institute

Według analityków amerykańskiego banku Goldman Sachs w ciągu 10 lat w energię odnawialną zainwestowano 3,8 biliona dolarów. W tym czasie wykorzystanie energii pochodzącej z paliw zmniejszyło się z 82 % całego zużycia do 81 %. Czyli właściwie nic.

Nawet poszczególne sekty klimatystów zaczynają się gubić w swych przepowiedniach. I tak Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu przy ONZ (IPCC) ostrzega, że cele Porozumienia Paryskiego nie zostaną osiągnięte i wieszczy, że wzrost tzw. średniej temperatury na Ziemi (to pojęcie nie ma naukowego sensu) o 3 stopnie, ograniczy do 2100 roku globalny rozwój gospodarczy o 3 %. Czyli mniej więcej 0,04 % rocznie, co statystycznie nie jest nawet zauważalne. Ekspert ds. klimatu i fizyk Steven Koonin, były podsekretarz ds. nauki administracji Obamy, pisze w swej w swojej najnowszej książce „Unsettled”, że nawet gdyby spełnił się najbardziej pesymistyczny scenariusz IPCC dotyczący ocieplenia, to jego wpływ na globalny rozwój gospodarczy będzie znikomy.

Nie możemy być jednak optymistami. Będzie tak jak przewidywał towarzysz Stalin, który mówił, że wraz z postępem komunizmu zaostrzać się będzie walka klasowa. I tak im mniej realne będą kolejne proroctwa zagłady klimatycznej, im bardziej będzie okazywało się, że zagrożenia związane z globalnym ociepleniem to lipa, a wyrzeczenia związane z walką z nim mają coraz mniejszy sens, tym bardziej poddawani będziemy praniu mózgów.

Ot choćby ostatni przykład. Chiński TikTok ogłosił zaprowadzenie cenzury i będzie usuwał ze swej platformy wszystkie treści, które zaprzeczają klimatycznym zmianom.. Tym samym będzie pomagał niszczyć Unii swoją gospodarkę. Chińska platforma obwieściła, że cenzurę zaprowadza z dniem Święta Ziemi przypadającym 22 kwietnia.

Okoliczności uwielbiają szydzić z członków sekty klimatycznej, więc splata się świat fantastyki, rojeń, obsesji i tragedii. Owo święto Ziemi wymyślił i rozpropagował niejaki Ira Einhorn, zwany Zabójcą Jednorożcem – ekoterrorysta i morderca. Einhorn co po niemiecku znaczy właśnie jednorożec, zamordował swą byłą dziewczynę Holly Maddux, a jej ciało przez półtora roku trzymał w schowanej w szafie skrzyni.

———————–

Polityk UE: „Kryzys klimatyczny” to oszustwo, które sprawia, że elity są bogatsze, a ludzie biedniejsi

Tak zwana kwestia klimatyczna jest „tylko pretekstem”, za pomocą którego rządząca elita wyrywa więcej pieniędzy i władzy zwykłym ludziom.

Wyjaśnił to rumuński parlamentarzysta UE Cristian Terhes w Parlamencie Europejskim. „Elita” sprawiła, że ludzie przerazili się gazem witalnym, który stanowi znikomy procent atmosfery. Potem narzucili ludziom nowe podatki, usługi i produkty, na których sami zarabiają, powiedział, podczas gdy zwykli ludzie tylko biednieją.

To właśnie 20 kwietnia w Parlamencie Europejskim rozgorzała zażarta debata klimatyczna, podczas której rumuński polityk Cristian Terhes ostro atakował ruch klimatyczny.

– „Emisja dwutlenku węgla musi mieć swoją cenę, która zmienia nasze zachowanie”. Tak mówiła Ursula von der Leyen na tej sali w 2019 roku. Deklarowanym celem jest wyraźna zmiana naszych zachowań poprzez wyższe podatki i ceny, podczas gdy walka ze zmianami klimatycznymi jest do tego tylko pretekstem. Ludzie zasługują na lepszą przyszłość, ale nie można tego osiągnąć prawami, które czynią ich biedniejszymi, podczas gdy mała elita bogaci się, sprzedając i narzucając im produkty i usługi, których nie chcą i nie potrzebują, ale które rzekomo ratują planetę-.

– Więc odpowiedz dokładnie na to, o co pytam, bo jeśli to są naukowcy…

Zrozum, nauka opiera się na faktach, a nie na propagandzie, a wszystko, co tu słyszałem, to tylko propaganda, a nie fakty. Musicie wyjaśnić narodom Europy, w jaki sposób gaz stanowiący 0,041 procent atmosfery powoduje wszystkie te katastrofy, o których twierdzicie.

«Zmiany klimatu»: Politycznie umotywowana gra o władzę – podyktowana nikczemnością i zyskiem.

«Zmiany klimatu»: Politycznie umotywowana gra o władzę – podyktowana nikczemnością i zyskiem

Date: 25 aprile 2023Author: Uczta Baltazara zmiany-klimatu-politycznie-umotywowana-gra-o-wladze-podyktowana-nikczemnoscia-i-zyskiem/

Weteran klimatologii dr Richard Lindzen wyrobił sobie nazwisko, zanim jeszcze wynaleziono zasadniczo błędną dziedzinę nauki o klimacie, którą znamy dzisiaj. W wywiadzie z pionierem fizyki atmosfery i byłym emerytowanym profesorem meteorologii na MIT, wspomina on wydarzenia z lat 80-tych, które dały początek wszechogarniającej narracji o zmianach klimatu, która dominuje dzisiaj. https://en.wikipedia.org/wiki/Richard_Lindzen

Lindzen, który rozpoczął badania nad zmianami klimatycznymi w połowie lat 70-tych, motywowany szczerym zainteresowaniem zrozumieniem ziemskich systemów klimatycznych, w niezwykle rozsądny sposób ocenia różne elementy przedstawiane jako naukowe dowody na zbliżającą się katastrofę klimatyczną.

To, co jest szczególnie odkrywcze w jego wspomnieniach, to fakt, jak bardzo media i politycy byli współwinni narzucania katastrofalnej narracji o zmianach klimatycznych – od samego początku – niczego nie podejrzewającemu i ufnemu społeczeństwu.

TIMESTAMPS (VIDEO poniżej):

00:00 Dr Richard Lindzen o swojej karierze fizyka atmosfery i o tym, co przyciągnęło go do badania klimatu Ziemi

01:21 O dwutlenku węgla i efekcie cieplarnianym

05:02 O politykach, ONZ, Międzyrządowym Zespole ds. Zmian Klimatu [IPCC] i wywoływaniu histerii klimatycznej

07:21 O upolitycznieniu zmian klimatycznych i znaczącym postępie ludzkości, który został umożliwiony przez przemysł paliw kopalnych

08:45 O niszczeniu środowiska przez odnawialne źródła energii

09:46 O kultowym ruchu aktywistów klimatycznych i jego demonizacji dwutlenku węgla

12:41 O rzekomym konsensusie naukowym w sprawie zmian klimatu

14:46 O finansowaniu przez administrację Clinton-Gore wpływu na klimat w latach 1989-1996

17:35 O twierdzeniu profesora Guya McPhersona, że gwałtowna zmiana klimatu doprowadzi do wyginięcia człowieka do 2026 roku

18:22 O motywach stojących za ruchem związanym ze zmianami klimatycznymi /zieloną energią

19:23 O jego hipotezie Iris https://en.wikipedia.org/wiki/Iris_hypothesis na temat zmian klimatycznych zaproponowanej w roku 2001

21:56 O kwestiach epistemologicznych związanych ze zmianami klimatu

23:59 O zmienności klimatu – a o antropogenicznej zmianie klimatu

27:19 O swoich doświadczeniach z faworyzowaniem przez instytucje naukowców wspierających oficjalną narrację na temat zmian klimatu oraz o wpływie instytucjonalnego finansowania badań naukowych

29:50 O tym, w jaki sposób sytuacja jest manipulowana, by wspierać narrację i o współudziale polityków i naukowców

32:10 O przewidywaniu katastrofy klimatycznej i jak to się ma do rzeczywistości

https://www.biznews.com/energy/2023/04/21/climate-change-5

……………………..

VIDEO: https://mediasetinfinity.mediaset.it/video/quartarepubblica/gli-scienziati-che-smontano-lideologia-green_F312336401016C12

=========================================

Filozofia pani profesor Magdaleny Środy; wywiad w Radio Z.

Filozofia pani profesor Magdaleny Środy; wywiad w Radio Z.

trzy minuty

Magdalena Środa o „Zoopolis”

MrKalkil

Dziwne te nasze czasy. Kiedyś takich ludzi trzymano w domu dla psychicznie i nerwowo chorych. Zamkniętym.

Wcześniej jeszcze – pokazywano ich w cyrku.

Oczywiście – nikomu nie przychodziło do głowy, żeby z nimi dyskutować a już – Boże broń – upowszechniać ich wypowiedzi.

A dziś daje im się nawet profesury.

Smutne czasy…