Intronizacja. Szanse.

Intronizacja.

Ks. Wojciech Jędrzejowski 11 czerwca 2022

Intronizacja staje się tematem coraz bardziej aktualnym.

Co to jest? Skąd to się wzięło?

Chciałem to wyjaśnić w sposób zrozumiały dla normalnego człowieka, który zajęty swoją pracą, nie ma czasu na to, by zajmować się tymi sprawami.

Wiele rzeczy można wyjaśnić tylko przez podobieństwa, do wypadków, które już miały miejsce.

Zacznijmy od spraw dawnych powszechnie znanych.

Pan Bóg stworzył świat i puścił go w bieg według dwóch praw. Pierwsze to prawa przyrody dla wszystkich stworzeń i drugie to prawo moralne, czyli prawo Boże dla człowieka. Ponad to dał człowiekowi wolną wolę, czyli możliwość czynienia dobra lub zła, by mógł – czyniąc dobrze, zasłużyć na wieczną nagrodę. Pan Bóg nie przestał światem opiekować się, tylko podtrzymuje go w istnieniu. Nie przestał też opiekować się człowiekiem.
W wyjątkowych sytuacjach, gdy prawo Boże przestaje być przestrzegane, upomina za pośrednictwem wybranych przez siebie ludzi i wskazuje co należy czynić, by uniknąć nieszczęść (kary). Zwykle Pan Bóg daje dwie możliwości rozwiązania, czyli załatwienia problemów. Na pierwszym miejscu Pan Bóg stawia załatwienia w sposób religijny, Boży, bezbolesny i bardzo skuteczny. A drugi sposób jest równie skuteczny, ale bardzo bolesny. Ponieważ dał człowiekowi wolną wolę i uwzględnia ją, podjęcie decyzji w dużej mierze uzależnił od postępowania ludzi, wodza religijnego, lub całego narodu. Wyznaczył też czas, w którym religijne rozwiązanie ma być dokonane. Jest cierpliwy, czeka długo. Gdy w tym czasie religijne załatwienie sprawy nie zostaje wykonane, wówczas Pan Bóg dopuszcza to drugie, czyli bardzo bolesne. Aby to zrozumieć należy popatrzyć jak to się działo na przestrzeni dziejów.

Zacznijmy od wspomnienia czasu potopu. Mieszkańcy ziemi wiedzieli, że ich postępowanie nie jest najlepsze i mieli czas na poprawę swego życia. Noe budował arkę sto lat, czyli bardzo długo. Ludzie o tym wiedzieli. Poprawy nie było – przyszło to drugie, bolesne rozwiązanie: potop. Uratował się tylko Noe w swej arce.

Czasy Niniwy. Zapowiedź zniszczenia. Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa będzie zniszczona. Mieszkańcy natychmiast podjęli religijne rozwiązanie, pokutę. – I nie było walki, wzajemnego zabijania, niszczenia, burzenia. Niniwa została ocalona.

Czasy Sodomy i Gomory. Mieszkańcy przebrali miarę w czynieniu zła. Warunkiem ocalenia była nie wielka grupa ludzi uczciwych. Wystarczyłoby 10 osób, ale i tych zbrakło. – Nie było ratunku. Miasta zostały zniszczone. Lot z żoną mógł się ratować jedynie ucieczką.

A w nowszych czasach, gdy we Francji kwitł katolicyzm, władza była w rękach ludzi wierzących, ale już powstawały grupy niewierzących, nawołujące do odłączenia Kościoła od państwa, legalizacji rozwodów, zbliżały się czasy rewolucji. Król Francuski Ludwik XVI otrzymał polecenie, by oddać Francję w opiekę Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wówczas nastąpi rozwój Francji i Francja stanie się potęgą. To było religijne rozwiązanie. Jeśli tego nie zrobi, nastąpi rewolucja i prześladowanie katolików. Król francuski zbyt długo zwlekał! Nastała rewolucja, został pozbawiony władzy królewskiej. Dopiero jako zwykły obywatel oddał Francję w opiekę Sercu Pana Jezusa, ale już było za późno. Taki akt nie miał już żadnego znaczenia, więc przyszły krwawe prześladowania i inne nieszczęścia.

Czasy nam bliskie! Siostra Faustyna otrzymała polecenie, by szerzyć kult Miłosierdzia Bożego. Świat zbyt daleko odszedł od Boga, groził wybuch trzeciej wojny światowej już przy pomocy broni nuklearnej. Marszałkowie rosyjscy byli doskonałymi mistrzami wojennymi i mieli tak przygotowany atak, że Zachód nie miał szans obrony. Od wielkiej kary uchronić go mogło tylko Miłosierdzie Boże. Trzeba o nie prosić. Na szczęście nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego rozszerzyło się po całym świecie i sprawa została rozwiązana w sposób religijny. Pan Bóg okazał swe Miłosierdzie. Wojna nie wybuchła, a Związek Radziecki rozpadł się bez walki.

Jak to było możliwe? – Aby to osiągnąć, Pan Bóg, posłużył się tylko jednym człowiekiem, (Ryszardem Kuklińskim) który o stanie przygotowania radzieckiej armii poinformował kogo trzeba. Ci w odpowiedzi zrobili to co powinni. Gdy się o tym dowiedzieli marszałkowie radzieccy doszli do wniosku, że w takiej sytuacji wojna nie ma sensu. I atomowej wojny światowej nie było!

Należy też wspomnieć polecenie z Fatimy, „by papież w łączności z biskupami całego świata poświęcił Rosję w opieką Najświętsze Marii Panny, wówczas Rosja nawróci się i nastanie pokój” (na dłuższy czas). To jest rozwiązanie religijne. Jeśli papież tego nie zrobi, czyli czas rozwiązania bezskutecznie przeminie, wówczas nastąpi drugie rozwiązanie: Rosja rozszerzy swe błędy na cały świat, wywoła nowe wojny i prześladowanie Kościoła”.

Niestety żaden z papieży tego nie zrobił. Próbowali, oddać w opiekę Matce Bożej cały świat, ale zrobili to bez wymienienia Rosji, a to nie wystarczyło. – Rosyjskie czyli komunistyczne błędy rozszerzyły się na cały świat. Powstało ogólnoświatowe, coraz większe prześladowanie Kościoła.

Polecenie z Fatimy, Siostra Łucja, uzupełniła słowami: „Oni to zrobią, ale będzie za późno”.

Tego spóźnionego wydarzenia byliśmy wszyscy świadkami 25 marca 2022 roku. Biskupi całego świata [czyżby??? MD] , razem ze swymi wiernymi oddali Rosję i Ukrainę w opiekę Matce Najświętszej. Niestety! miesiąc wcześniej 24 II 2022 r. powstał konflikt na Ukrainie. Akt oddania Rosji w opieką Matce Najświętszej został dokonany za późno.

Jaki będzie dalszy bieg historii tego nikt nie wie! – Można się tylko domyślać na podstawie wizji jaką otrzymała Rozalia Celakówna.

W między czasie mamy kolejny polski wątek, gdy zbliżał się czas drugiej wojny światowej. Rozalia Celakówna otrzymała wizję tych nieszczęść. Tego kataklizmu można było uniknąć, ale trzeba było dokonać aktu religijnego. Konieczne było, aby przedstawiciel Biskupów polskich dokonał Intronizacji Chrystusa Króla, wówczas wojny nie będzie, czyli Niemcy nie napadaną na Polskę.

Z tą prośbą zwrócił się do kardynała Hlonda spowiednik Rozalii Celakówny, a także Ojcowie Paulini z Jasnej Góry. Gdy te prośby nie przyniosły skutku, Rozalia Celakówna dotarła do kardynała i prosiła o dokonanie Intronizacji bo: „Jeszcze dziś jest czas”! Kardynał prośby nie uwzględnił, Intronizacji nie dokonał. Religijne rozwiązanie zostało zlekceważone. Nastąpiło drugie, bolesne rozwiązanie. Niemcy napadli na Polskę i rozpoczęła się wojna światowa z rzezią milionów ludzi.

– Tu ukryta jest tajemnica. Na jakiej podstawie Rozalia mogła twierdzić, że jeszcze dziś jest czas? Dlaczego od tak drobnej rzeczy zależą tak ważne sprawy. Rozalia tych szczegółów nie znała, miała tylko wizję, ale wystarczyło spełnić warunki jakie we wizji polecono i wojny by nie było.

– Tę tajemnicę dużo później rozszyfrowali historycy i stwierdzili, że zwolennikiem wojny był tylko Adolf Hitler, który był przy władzy. Wszyscy generałowie niemieccy byli przeciwnikami rozpoczynania wojny, bo zdawali sobie sprawę z tego, że z całym światem Niemcy wojny nie wygrają, tylko poniosą sromotną klęskę.

– W tym czasie był przygotowywany zamach na Hitlera, by zlikwidować zwolennika wojny. – Gdyby była modlitwa (Intronizacja), a więc rozwiązanie religijne, zamach by się udał i do władzy doszliby zwolennicy pokoju. Ponieważ ten warunek z wizji nie został spełniony, brakło pomocy Bożej, zamach się nie udał i przy władzy utrzymali się zwolennicy wojny (1939 r.) Wkrótce na rozkaz Hitlera Niemcy napadli na Polskę i rozpoczęła się wojna światowa, czyli nastąpiła druga możliwość rozwiązania.

Historia się nie skończyła. Według wizji Rozalii Celakównej, przed nami jest kolejny kataklizm, Ponieważ religijnego aktu poświecenia Rosi i Ukrainy w opieką Matki Najświętszej dokonano, jak twierdzi Siostra Łucja za późno, należy przypuszczać że bieg historii nastąpi według drugiej wersji, czyli wielkich kataklizmów, zginie wiele narodów, a „ostoją się tylko te narody, które dokonają Intronizacji Chrystusa Króla w całym tego słowa znaczeniu”.

Polska jest w tym szczęśliwym położeniu, że starania o Intronizację rozpoczęte przez Rozalię Celakównę w 1937 roku, udało się przeprowadzić 19-stego listopada 2016 roku w Krakowie – Łagiewnikach w sposób przekraczający wszelkie potrzebne warunki konieczne do uznania ważności aktu Intronizacji Chrystusa jako Króla i Pana. W Łagiewnikach udział wzięło 50 biskupów, tysiąc księży, przedstawiciele władz państwowych na czele z Andrzejem Dudą, około 140 tysięcy wiernych. [Sądzę, że to jest interpretacja optymistyczna. MD]

Co to jest Intronizacja. To nie jest wprowadzanie Chrystusa na tron, nadawanie Chrystusowi władzy, bo Chrystus miał ją od samego początku: Sam powiedział: „Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi”. Intronizacja to jest przyjęcie władzy Chrystusa. i podporządkowanie się jej w każdej sytuacji, czyli w peł-ni tego słowa znaczeniu, albo inaczej: Intronizacja to przyjęcie Bożych przykazań
i podporządkowanie się im. To jest bardzo ważne dzisiaj, gdy wprowadza się prze-pisy prawne niezgodne ze zdrowym rozsądkiem, propagujące różne zboczenia, więc nie zgodne z przykazaniami Bożymi. A nawet chce się wprowadzić jako obowiązu-jące „prawo do zabijania dzieci jeszcze nie narodzonych”.

Ponieważ mało krajów dokonało Intronizacji, a zło zapowiadane rozpoczęło się 24 lutego 2022 r. , należy nawoływać wszystkie katolickie narody, by na wzór Polski, jak najszybciej dokonały Intronizacji Chrystusa jako swojego Króla, bo czas jest krótki podobnie jak w Sodomie i Gomorze, gdy aniołowie w ostatniej chwili przed katastrofą chwycili Lota za ręce i wyprowadzili z miasta.

Ostatecznie splotły się ze sobą dwie wizje: Fatimska tycząca ofiarowania Rosji w opiekę Matki Bożej, o której Łucja powiedziała: „Oni to zrobią, ale będzie za późno”, splata się z wizją Rozalii Celakówny tyczącą Intronizacji: „Ostoją się tylko te narody, które dokonają Intronizacji”.

Wydaje się że Pan Bóg w swym Miłosierdziu bardzo wielu narodom daje szansę załatwienia zbliżających się kataklizmów w sposób religijny, łagodny, a może nawet bezbolesny.

W krajach, w których jeszcze nie padają bomby, należy na wzór Polski dokonać jak najszybciej Intronizacji. – Z Rozalią Celakówną można mówić: „Jeszcze dziś jest czas”.

– „Ostoją się tylko te narody, które dokonają Intronizacji”.

Ks. Wojciech Jędrzejowski

Ceny wzrosły rdr o kilkadziesiąt procent, takich jak olej, masło, mąka, cukier, mięsa, pieczywo czy makaron.

Jacek Wilk UJAWNIA prawdę o inflacji: „To nie jest kilkanaście procent”

https://nczas.com/2022/06/11/jacek-wilk-ujawnia-prawde-o-inflacji-to-nie-jest-kilkanascie-procent-video/
W piątek w Sejmie odbyła się konferencja prasowa Konfederacji poświęcona drożyźnie w Polsce. Podczas niej głos zabrał m.in. były poseł Jacek Wilk.

Oczywiście to jest temat numer jeden teraz dla Polaków i żadna inna sprawa, nawet próby różnych tematów zastępczych, wtłaczanych na siłę, nie przysłonią tego, że Polacy szybko biednieją, ponieważ bardzo szybko traci wartość polski złoty – powiedział Wilk.

Były poseł podkreślił, iż „problem jest o wiele, wiele większy niż to podają oficjalne statystyki, oficjalna propaganda rządowa”. – Z całą pewnością to nie jest kilkanaście procent, co wszyscy widzą w swoich portfelach, wszyscy widzą w swoich koszykach zakupowych – wskazał.

Wszyscy widzą to idąc po prostu do sklepu i kupując towary pierwszej potrzeby – powiedział Wilk i dodał, że „ta wiedza intuicyjna, ale też (…) wiedza powszechna dla wszystkich (…) znajduje swoje potwierdzenie w badaniach”.

Następnie polityk podał kilka przykładów produktów, których ceny wzrosły rdr o kilkadziesiąt procent, takich jak olej, masło, mąka, cukier, mięsa, pieczywo czy makaron.

„To pokazuje skalę inflacji”

To są właśnie artykuły pierwszej potrzeby, to jest żywność. To jest to, co każdy z nas musi kupować bez względu na wszystko inne.

To pokazuje skalę inflacji, a więc to nie jest kilkanaście procent. Dla przeciętnego Polaka to jest kilkadziesiąt procent wzrostu cen tych towarów, które musi kupować.

To jest skala drożyzny PiS wywołanej przez tę partię – podsumował Wilk.

MIAŻDŻĄCY raport NIK ws. „Czajki”

Trzaskowskiemu się to nie spodoba! MIAŻDŻĄCY raport NIK ws. „Czajki”

https://nczas.com/2022/06/11/trzaskowskiemu-sie-to-nie-spodoba-miazdzacy-raport-nik-ws-czajki/
Postępowanie MPWiK związane z projektowaniem, budową i eksploatacją kolektora podziemnego transportującego ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni „Czajka”, nie zapewniło ciągłego i bezpiecznego dla środowiska przesyłu ścieków – oceniła NIK. Działania nadzorcze prezydenta stolicy uznała za niewystarczające.

Najwyższa Izba Kontroli (NIK) opublikowała raport dotyczący projektowania, budowy i eksploatacji kolektora podziemnego transportującego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do Oczyszczalni Ścieków Komunalnych „Czajka”. Ocenia on m.in. przyczyny awarii, do których doszło w 2019 i 2020 r.

Kontrolerzy NIK ocenili, że „postępowanie MPWiK związane z projektowaniem, budową i eksploatacją kolektora podziemnego transportującego ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do OŚK «Czajka», nie zapewniło ciągłego i bezpiecznego dla środowiska przesyłu ścieków, w tym wyeliminowania czynników zwiększających ryzyko wystąpienia awarii”.

W ocenie Izby „również działania nadzorcze Prezydenta m.st. Warszawy nad ww. zadaniami były niewystarczające”.

„Prezydent m.st. Warszawy nie wykorzystał wszystkich możliwych środków nadzoru właścicielskiego, a także uprawnień kontrolnych wynikających z zawartej umowy oraz z wydanej decyzji. Nie sprawował również skutecznego nadzoru nad prawidłowością postępowania administracyjnego zakończonego wydaniem DUŚ (Decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia – PAP) dla tej inwestycji” – czytamy w raporcie.

NIK wskazała, że „w MPWiK nierzetelnie monitorowano budowę przedmiotowego układu przesyłowego pod kątem zgodności z przepisami ustawy – Prawo budowalne, a ustanawiając inspektorów nadzoru inwestorskiego i Inżyniera Kontraktu nierzetelnie nadzorowano realizację przez nich zadań”.

„W efekcie, podczas realizacji układu przesyłowego ścieków do OŚK «Czajka», wprowadzono zmiany wykonawcze względem projektu budowlanego, które w ocenie powołanych przez NIK biegłych stworzyły warunki, które najprawdopodobniej doprowadziły do I awarii o znacznym zasięgu” – czytamy w raporcie.

Najwyższa Izba Kontroli oceniła negatywnie podejmowane w MPWiK działania związane z odbiorem kolektora transportującego ścieki do oczyszczalni „Czajka”. Zdaniem kontrolerów „w Spółce w sposób niedostateczny analizowano dokumentację stworzoną w ramach budowy oraz nierzetelnie zweryfikowano raport końcowy Inżyniera Kontraktu”.

„Działania podejmowane w MPWiK w celu zapewnienia prawidłowej i bezpiecznej eksploatacji kolektora transportującego ścieki do OŚK «Czajka» były niewystarczające, gdyż nie pozwalały na ocenę stanu faktycznego rurociągów w tunelu pod Wisłą” – napisała NIK.

Zgodnie z raportem „na negatywną ocenę zasługują działania MPWiK w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa osób znajdujących się w układzie przesyłowym pod Wisłą – w czasie zarówno I awarii, jak i II awarii – a także w okresie poprzedzającym I awarię”.

„W ten sam sposób należy ocenić niestosowanie się do obowiązujących przepisów w zakresie bezpieczeństwa w tunelu pod Wisłą – skutkujące narażeniem zdrowia lub życia ludzi tam przebywających” – dodano.

„Przykładem tego było podjęcie decyzji w czasie I awarii nitki A o wpuszczeniu do komory wejściowej i tunelu pracowników MPWiK i ekspertów z Politechniki Warszawskiej, nie mając wiedzy na temat przyczyn awarii i przy braku pewności, czy za chwilę nie nastąpi awaria pracującej w tym czasie nitki B, która – jak ustalono dopiero w trakcie kontroli NIK – już wtedy była nieszczelna” – wyjaśniła NIK.

Prezes NIK Marian Banaś zaakceptował informację o wynikach kontroli dotyczącej projektowania, budowy i eksploatacji kolektora podziemnego transportującego ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni ścieków „Czajka” 31 marca tego roku. Raport został opublikowany na stronach izby 8 czerwca.

Źródło: PAP

Наш привет Чемберлену. Смертный приговор, вынесенный двум британцам и одному марокканцу.

Amfora [11 czerwca 2022] https://cont.ws/@amfora/2305820

Смертный приговор, вынесенный Верховным судом ДНР трем наемникам – двум британцам и одному марокканцу – носит в первую очередь показательный характер.
Это не столько наказание для трех конкретных преступников, сколько сигнал – в первую очередь для Лондона и Вашингтона, а заодно и для всего так называемого коллективного Запада.
Это сигнал о том, что британцы, американцы и прочие европейцы – на этой земле больше не высшая каста, не высшая раса и тем более не хозяева, которые могут приходить с оружием и устанавливать свои порядки и никто не посмеет их за это наказать.
Нет, они больше не имеют никаких привилегий.
И очень символично, что двух британцев судили вместе с марокканцем. Думаю это тоже не случайно. Это тоже очень символично.
Это сигнал для Лондона, Вашингтона и остального Запада, что для нас они ничем не лучше марокканцев и представителей любых других стран от Колумбии до Кореи и от Зимбабве до Гондураса.
Был бы наемник из Гондураса – сидел бы он на одной скамье с британцами, был бы из Республики Чад или ЮАР – аналогично.
И еще символичнее будет, если в конечном итоге именно марокканца помилуют и заменят смертную казнь на 25 лет колонии, а британцев расстреляют.
Но если так случится – это будет означать не то, что марокканцы как нация для нас чем-то лучше. Вовсе нет. Это будет означать лишь то, что Марокко как государство по дипломатическим каналам добилось снисхождения для своего гражданина, а Британия как государство, занявшее в отношении Донецкой Республики и России откровенно враждебную позицию, о снисхождении для своих граждан даже попросить не может, в силу своей политики.
Однако символизм приговора не только в том, что на одну скамью подсудимых в марокканцем посадили британцев, англосаксов, привыкших считать себя особенными, имеющими особые права во всем мире, в том числе права воевать где угодно за кого они считают нужным.
Символизм еще и в том, что суд над британцами и марокканцами состоялся раньше, чем суд над любым из украинских неонацистов и военных преступников из числа украинских военных.

Это демонстрация того, что для нас, для Донбасса, для России – пришлые наемники, в том числе британцы и американцы – являются злейшими врагами, чем самые отпетые нацисты местного розлива.
И в первую очередь будут безо всякой пощады уничтожаться пришлые враги, откуда бы они не прибыли – из Британии, из США, из Франции, из Канады, из того же Марокко – они будут уничтожаться наиболее решительным и беспощадным образом, а потом уже будем разбираться с нашими „братьями” и „небратьями”, кто из них был просто поваром с родимым пятном в форме свастики, а кто отдавал приказы стрелять по домам из идейных соображений.

[Dalej pieje, jak kogut, jeszcze parę stron. MD]

Nietzsche i Heidegger zabijają cywilizację Zachodu

Nazista i szaleniec zabili cywilizację zachodnią. Czym Heidegger i Nietzsche zasłużyli sobie na tę anatemę?

Wojciech Golonka https://dorzeczy.pl/opinie/310768/zabojcy-zachodu-prof-wielomski-o-swojej-nowej-ksiazce.html

Konsekwentnie, postmoderniści nauczają, że gdy konserwatyści twierdzą, iż są dwie płcie, ponieważ wynika to z żelaznych praw biologii, to genderyści mogą nauczać, że płcie wynikają z kultury i można być fizycznie mężczyzną, a czuć się kobietą – tłumaczy prof. dr hab. Adam Wielomski, autor książki „Zabójcy Zachodu. Prawica i lewica nietzscheańsko-heideggerystyczna”.

W pańskiej ostatniej książce „Zabójcy Zachodu” stawia Pan w konkluzji mocną tezę: nazista i szaleniec zabili cywilizację zachodnią. Czym Heidegger i Nietzsche zasłużyli sobie na tę anatemę?

Prof. Adam Wielomski: Friedrich Nietzsche i Martin Heidegger zabili w świadomości ludzi cywilizacji zachodniej fundamentalne pojęcie prawdy, od czasu Arystotelesa definiowanej jako „zgodność twierdzenia z rzeczą”, czyli zgodność pojęć ze stanem faktycznym.

W to miejsce pod koniec XIX wieku Nietzsche wprowadził pojęcie mitu, rozumiejąc pod nim subiektywne przekonanie wielkiej ludzkiej zbiorowości (na przykład narodu) w danym czasie (na przykład w XX wieku). Ogłosił, że nie ma prawdy jako takiej, lecz jedynie powszechne przekonania konkretnej zbiorowości w konkretnym czasie. Prawda „niemiecka” w XX wieku może być odmienna od prawdy „polskiej” w tym samym czasie. Co więcej, to co Niemcy w XX wieku uznawali za oczywistą prawdę, mogą nie uznawać sto lat później. Heidegger usystematyzował ten pogląd w cały system filozoficzny „bycia” (zmiennego, stającego się, rozwijającego się). W tym rozumieniu narodowy socjalizm dla Niemców w pierwszej połowie XX wieku był „prawdą”, a dla Polaków był systemem zbrodniczym, opartym na fałszywych przesłankach światopoglądowych. Heidegger najpierw wykładał, że prawda jest zakorzeniona w danym Volku w danej epoce, po czym sam bez wahania wstąpił do NSDAP, uznając, że nazizm jest niemiecką prawdą XX stulecia.

W ten sposób subiektywne i zbiorowe mniemania zastąpiły klasyczne pojęcia prawdy, dobra, sprawiedliwości, etc. Każda wspólnota ma swoją „prawdę”. Po 1945 roku, pomimo denazyfikacji politycznej, nie doszło do denazyfikacji filozoficznej i koncepcja ta prawie opanowała współczesny świat, poza stosunkowo wąskimi kręgami katolicko-konserwatywnymi i osobami wychowanymi na filozofii klasycznej. W tym znaczeniu piszę o „zabójstwie” Zachodu i jego sprawcach.

Genderyzm, LGBT, ekologizm… zbudowane na tych samych założeniach filozoficznych co nazizm. Profesor Wielomski prowokuje, czy to postmodernizm ignoruje swe korzenie?

Wiem, że dla czytelnika lewicowo-liberalnego teza jest szokująca! Zaprzecza wszystko, o czym mu do tej pory opowiadano. Lecz postmodernizm wywodzi się z pojęcia prawdy jako mitu stworzonego przez Nietzschego i Heideggera. Jego ojcowie – tacy jak Jacques Derrida czy Gilles Deleuze – zachwycali się destrukcją wszystkich prawd dokonanych przez filozofów niemieckich, co potem Derrida ujął w formule „dekonstrukcji”.

W latach sześćdziesiątych XX wieku Nietzsche i Heidegger królowali w filozofii rodzącego się postmodernizmu. Mimo że Derrida miał żydowskie pochodzenie, zawzięcie bronił Heideggera przed zarzutami o głębokie uwikłanie w nazizm. Była to obrona histeryczna i emocjonalna, lecz mało przekonywująca. Generalnie postmoderniści twierdzili, że filozofia niemiecka słusznie zastąpiła prawdę mitami, a tylko naziści nie zrozumieli i opacznie zinterpretowali obydwu filozofów, dając tej koncepcji wymiar zbrodniczy. Postmoderniści zaproponowali własną interpretację pojęcia mitu, który Jean-François Lyotard ochrzcił nową nazwą „wielkiej narracji”.

Między obydwoma ujęciami była znacząca różnica: naziści wierzyli w mit kolektywny i nietolerancyjny, który nie tolerował w danym narodzie i czasie innych mitów. Dlatego ugruntowano na nim państwo totalitarne. Postmoderniści uznali, że skoro nie ma prawdy jako zgodności pojęć i nazw ze stanem faktycznym, to w tym samym społeczeństwie i czasie mogą funkcjonować różne mity (wielkie narracje), zgodne tylko w tym, że obiektywna prawda jest pojęciem przestarzałym. Dlatego większość z nich była lewicowymi liberałami i socjaldemokratami, broniącymi wizji społeczeństwa pluralistycznego, gdzie wszystko jest relatywne.

Konsekwentnie, postmoderniści nauczają, że gdy konserwatyści twierdzą, iż są dwie płcie, ponieważ wynika to z żelaznych praw biologii, to genderyści mogą nauczać, że płcie wynikają z kultury i można być fizycznie mężczyzną, a czuć się kobietą. Zwolennicy agendy LGBT powiedzą, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny to wielka narracja chrześcijańska, gdy małżeństwa jednopłciowe to wielka narracja post-nowoczesności. Każdy może być kim chce i jak chce, ponieważ nie istnieje zgodność pojęć ze stanami faktycznymi. Nazwy i pojęcia miałyby być umowne. Dotyczy to także prawdy, małżeństwa, płci, etc. Podobnie jest z ekologizmem i ludzkim sprawstwem globalnego ocieplenia: jedni w ten mit wierzą, inni nie wierzą. Prawda o nim miałaby być tylko zbiorowym mniemaniem. Poszukująca prawdy nauka, która rozszyfrowałaby problem, nie możliwa jest w tym systemie, skoro z samej definicji wszelka prawda jest relatywna. Dlatego emocjonalne obrazki z Gretą Thunberg zastępują naukową dyskusję.

Po podtytule pańskiej pracy – „Prawica i lewica nietzscheańsko-heideggerystyczna” – trudno zakładać, że to lektura przystępna dla każdego; Heidegger należy zresztą do najbardziej mętnych niemieckich autorów. Dla kogo zatem jest ta książka?

Z wykształcenia nie jestem filozofem, lecz politologiem i od ćwierćwiecza zajmuję się badaniem myśli politycznej, czyli problematyki znajdującej się na pograniczu filozofii i politologii. Ma to swoje wady, ale ma i zaletę: bez kłopotu czytam i rozumiem teksty filozoficzne, ale nie piszę w tym języku. Zresztą celowo pisałem Zabójców Zachodu w taki sposób, aby Czytelnik bez przygotowania filozoficznego mógł tę książkę przeczytać ze zrozumieniem. Unikałem trudnych i fachowych pojęć, a gdy już musiałem ich użyć, to w nawiasie tłumaczyłem ich znaczenia. Nietzsche o jednej ze swojej książek napisał, że jest „dla każdego i dla nikogo”, choć jemu samemu ta sztuka pisania prostym językiem zdecydowanie się nie udała.

Moja książka trafiła na rynek równo dwa tygodnie temu i mam już pierwsze sygnały od Czytelników bez fachowego filozoficznego przygotowania, że dali radę przeczytać. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ Zabójcy Zachodu zostali napisani z myślą o Czytelniku zdecydowanie bardziej masowym niż profesorowie filozofii i nauk o polityce.

Prof. dr hab. Adam Wielomski, „Zabójcy Zachodu. Prawica i lewica nietzscheańsko-heideggerystyczna”, Fundacja Pro Vita Bona, 444 s., 2022.

Łobuzy nie odpuszczają ! USA przygotowują się do jesiennej fali COVID-19. Biały Dom przeznaczy 10 mld dolarów na zakup szczepionek. Na skróty – czyli na chama.

[tytuł oczyw. uzupełniłem, MD]

9-06-2022, https://pulsmedycyny.pl/usa-przygotowuja-sie-do-jesiennej-fali-covid-19-bialy-dom-przeznaczy-10-mld-dolarow-na-zakup-szczepionek-1152798

Jak donosi Agencja Associated Press, po nieudanej próbie uzyskania od Kongresu dodatkowych funduszy na COVID-19, Biały Dom przeznaczy ponad 10 miliardów dolarów na zakup szczepionek i leków potrzebnych na jesień. Pierwotnie pieniądze miały być przeznaczone na zakup testów i środków ochrony osobistej.

Prognozy amerykańskich „ekspertów zdrowia publicznego” [cudzysłów oczyw. MD] wskazują, że w USA prawdopodobnie nastąpi kolejny wzrost przypadków zachorowań na COVID-19 jesienią i zimą.

Przekierowane fundusze umożliwią Stanom Zjednoczonym rozpoczęcie negocjacji z producentami szczepionek, tak aby zamówić nowe preparaty na jesień, w tym również szczepionki nowej generacji – powiedział w oświadczeniu urzędnik Białego Domu. Nadal jednak będą to niewystarczające środki na zakup szczepionek dla każdego Amerykanina, który będzie się chciał zaszczepić.

W marcu Biały Dom wystąpił od Kongresu o 22,5 miliardów dolarów na finansowanie COVID-19, w ramach szerszego projektu ustawy o wydatkach. Ale pieniądze na COVID-19 zostały usunięte przez członków Izby, którzy stwierdzili, że chcą większej przejrzystości w zakresie wydatkowania już przekazanych pieniędzy.

Od tego czasu trwa impas między Demokratami i Republikanami w tej sprawie. Jak tłumaczy administracja prezydenta Joe Bidena, zmusiło to Biały Dom do pójścia na skróty w kwestii finansowania przygotowań do jesiennych zachorowań na COVID-19.

Z powodu przesunięcia środków ucierpi między innymi krajowa produkcja testów, ale także produkcja szczepionek i inwestycje w badania nad nowymi szczepionkami, terapiami i testami na COVID-19.

Rząd anulował już plany zakupu dodatkowych terapii przeciwciałami monoklonalnymi i zakończył program, który refunduje lekarzom i innym dostawcom usług medycznych opiekę nad nieubezpieczonymi osobami z COVID-19, z powodu braku dodatkowych funduszy.

Prognozy amerykańskich ekspertów zdrowia publicznego wskazują, że w USA prawdopodobnie nastąpi kolejny wzrost przypadków zachorowań na COVID-19 jesienią i zimą.

========================

Były mistrz świata Formuły 1 Nico Rosberg jest reporterem sportowym RTL. Właśnie zabroniono mu dostępu do ekip kierowców, bo nie jest zaszczepiony na covid. Rosberg przeszedł chorobę i ma status ozdrowieńca. To nie wystarcza, by komentować rozgrywki.

Prawie 500 tysięcy ukraińskich mężczyzn objętych mobilizacją – wbrew zakazowi wjechało do Polski

10 czerwca 2022 https://legaartis.pl/blog/2022/06/10/prawie-500-tysiecy-ukrainskich-mezczyzn-objetych-mobilizacja-wbrew-zakazowi-wjechalo-do-polski/

Wbrew zakazowi z Ukrainy do Polski wjechało 432 tys. mężczyzn objętych mobilizacją – w tle wielka korupcja na ukraińskiej granicy – poinformowała „Rzeczpospolita”. Tomasz Siemoniak, były szef MON, jest zszokowany rozmiarami zjawiska. Według niego skala korupcji i nieszczelności systemu jest wielokrotnie większa niż można było przypuszczać.

Ukraińska SBU miała zatrzymać pod koniec maja grupę pograniczników, którzy za łapówki od 3 do 5 tys. dolarów, przyjmowane na przejściach granicznych, pozwalali wyjechać obywatelom objętym zakazem opuszczania kraju. Chodzi o mężczyzn w wieku od 18 do 60 lat, którzy według ukraińskiego prawa powinni bronić swojego kraju” – podaje gazeta.

Przypomina, że zakaz wyjazdu dla nich został wprowadzony 24 lutego, tuż po wydaniu dekretu prezydenta o stanie wojennym (wyjechać może legalnie tylko wąska kategoria mężczyzn, m.in. samotni ojcowie lub ojcowie wielodzietnej rodziny). „Rz” podaje, że komunikat o rozbiciu zorganizowanej grupy przestępczej SBU umieściła na komunikatorze Telegram, ale szybko go zdjęła. Dziś nie ma po nim śladu.

Ilu mężczyzn objętych zakazem opuściło Ukrainę, przekraczając polską granicę? „’Od 24.02 do 07.06.2022 r. do Polski z Ukrainy wjechało łącznie 3,645 mln obywateli Ukrainy, w tym 432 tys. obywateli UA – mężczyzn w wieku 18-60 lat. Straż Graniczna nie przekazywała danych tych osób służbom Ukrainy’ – odpisuje nam por. Anna Michalska, rzeczniczka Komendanta Głównego Straży Granicznej. Ilu wyjechało poprzez Mołdawię czy Rumunię? Frontex nie posiada takich danych” – możemy przeczytać w „Rzeczpospolitej”.

„Co istotne, rządowe dane pokazują, że mężczyźni, którzy wyjechali z Ukrainy, bardzo rzadko rejestrują się w Polsce. Spośród 18-65 latków wnioski o PESEL złożyło zaledwie 5,1 tys. obywateli Ukrainy, którzy przekroczyli granicę po 24 lutego. To głównie osoby po 60-tce” – dodaje dziennik.

Plany agentur: Zachować majątek, honor oraz władzę, zostały w całości zrealizowane.

Mirosław Dakowski. 10 czerwca 2022.

Ostatnio Janusz KorwinMikke przypomniał w sejmie zdarzenia sprzed trzech dziesięcioleci, mianowicie tak zwane ‘ujawnienie agentury’ 4 czerwca 1992. JKM teraz mówi nam, że Antoni Macierewicz nie spełnił nakazów ówczesnej uchwały Sejmu o ujawnieniu agentów. Mianowicie, według JKM, do czego potem przyznał się tak Macierewicz jak i Naimskinie ujawniono agentów, którzy zostali już przefarbowani, to jest – przewerbowani do UOP i podobnych.

Oczywiście my nie wiemy, ani nie wiedzieliśmy przed 30 laty czy to prawda, to znaczy kto został zwerbowany do nowych „Władz”. Wiemy natomiast z pewnością, z doświadczenia, że większość agentury pozostała aktywna.Jest bowiem grupą opływającą w bogactwa i władzę.

W pierwszym sejmie, który został wybrany po tych bezczelnie przeprowadzonych wyborach „na 35%”, więc w tym pierwszym sejmie znalazły się [może powiem sarkastycznie przypadkowo], osoby uczciwe, Polacy, odważni patrioci. Z jednym z nich, który był w Komisji do Spraw Służb Specjalnych, rozmawialiśmy prywatnie, przy dobrym jedzeniu i smacznych nalewkach. Oczywiście, jak to Polacy, rozmawialiśmy o Polsce i jej losach. W pewnym momencie pan poseł się zaczerwienił, a było to już po sporej ilości kieliszków i argumentów, i powiedział:To ja jednak wam powiem, co znalazłem w super tajnej części dokumentów. Mianowicie są tam podani najważniejsi, najtajniejsi agenci Kiszczaka. Jest ich pięciu”.My: To przecież oczywiste, no Geremek, Michnik!!. On potwierdził, zbladł i podał nam trzy następne nazwiska. Wtedy i myśmy zbledli i na dłuższą chwilę przestaliśmy pić. Jednego z tych nazwisk już nie pamiętam, a dwóch nie podam, nie chcąc wywołać kłótni, furii czy oburzenia różnych moich czytelników. Bo wśród nich, poza rozsądnymi, trzeźwymi, pozostali jeszcze przecież ludzie o zróżnicowanych „sympatiach politycznych”… oraz naiwni.

Jak już wspomniałem, dla najróżniejszych odłamów szpiegów, agentów, przy tych przemianach w Polsce, w KDL-ach, w Związku Sowieckim, który właśnie przepoczwarzał w Rosję, najważniejsze to było: zachować albo majątek albo honor albo władzę.

Na nasze nieszczęście udało im się zrealizować wszystkie te trzy cele równocześnie.

Wiemy, że istniało i istnieje wiele różnych tajnych organizacji, grup czy gangów które rządziły i chcą tu rządzić dalej- KGB, GRU czy IW, z masonów szkoci, francuzy, B’nai B’rith, frankiści, już wtedy oficerowie New World Order czyli NWO, a wyżej tych grup – Iluminaci, Rodzina Rothschildów.Ci ostatni prowadzą od miesięcy aktywny nabór w Polsce, pochlebiają więc, kusząc sławą, stokrotnym zwiększeniem nakładów, zdjęciem cenzury z głoszonych [obecnie cichutko] poglądów. Co poniektórym dżin ma postawić pałac w starym parku, [i pewnie to zrobi, nie oszuka, aby uwieść tych innych, wahających się].

Nie wchodzimy tu, z powodu niewiedzy, w te rozróżnienia, w obecnej sytuacji Polski.

No, teraz widzimy, to każdy przecież może zobaczyć, że rządzą nami jacyś obcy, jakby okupanci z Marsa czy jakiegoś dalszego złowrogiego kosmosu.

Jak się wyżej powiedziało, nie wchodzimy tu w ich rozróżnienia. Nie nasze to siły. Zresztą, tam w modzie i zwyczaju jest należenie do wielu ‘społeczności’ i gangów jednocześnie. Na razie nie wspomnę tu o jakżeż przecież modnych grupach nacisku pederastów i pedofilów.

Czy wobec tak Przemożnego Zwycięstwa wrogów Polski, wrogów polskości, a szerzej wrogów ludzkości mamy jakieś nadzieje?

Nasz opór powinien, ma polegać na zachowaniu uczciwości, odwagi, nadziei i logiki, wiary w Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Bo wiemy przecież, że tamto to – przepraszam za dosłowność – agresja piekła zbudowane jest na piasku pychy, kłamstwa, a budowle takie się zapadają, rozsypują szybciej, niż przypuszczamy. I szybciej niż oni planują.

——————-

PS: Mówisz: napisane niechlujnie, pośpiesznie. Ależ oczywiście. Jesteśmy w trakcie okrutnej wojny, nie mam sił i czasu na cyzelowanie piękny zdań.

Stoimy u progu całkiem nowego zagrożenia. Stagflacja. Zaboli bardziej niż inflacja

https://businessinsider.com.pl/gospodarka/stagflacja-w-polsce-ryzyko-jest-coraz-wieksze/4qtze3v

Polska gospodarka może wpaść w pułapkę, w jakiej jeszcze w swojej najnowszej historii nie była. Zdaniem prof. Witolda Orłowskiego właśnie stanęliśmy u progu stagflacji. To zjawisko, które jest bardzo dokuczliwe i trudne do przezwyciężenia. — Nigdy ryzyko nie było aż tak duże — mówi w Business Insider Polska ekonomista. Są też jednak eksperci, którzy wierzą, że stagflacji w Polsce uda się uniknąć.

  • O stagflacji mówi już coraz więcej ekonomistów. To zjawisko, w którym gospodarka jednocześnie ma problem ze stosunkowo wolnym rozwojem oraz wysoką inflacją
  • Ryzyko to pojawia się jednak nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach, w tym również tych wysoko rozwiniętych
  • Pierwszy przed takim scenariuszem alarmował prof. Witold Orłowski. Było to tuż przed wybuchem pandemii koronawirusa
  • Dziś ekonomista twierdzi, że stoimy już u progu stagflacji i trudno będzie się nam przed nią uchronić

Stagflacja to połączenie wysokiej inflacji ze stosunkowo niskim wzrostem gospodarczym lub nawet recesją.

Jeszcze jesienią ubiegłego roku, gdy RPP nawet nie rozpoczęła cyklu podnoszenia stóp procentowych, Rafał Hirsch w Business Insider Polska bardzo obrazowo tłumaczył mechanizm działania tego zjawiska.

„W normalnych warunkach gospodarka albo jest w fazie rozwoju, kiedy rośnie PKB, a jednocześnie jako efekt uboczny rośnie też inflacja, albo jest w fazie recesji, kiedy mamy kryzys, PKB spada, rośnie bezrobocie, ale jednocześnie znika problem z inflacją, ponieważ nikt nie podnosi cen w kryzysie i przy braku popytu na rynku” — pisał Hirsch.

Stagflacja bierze z tych dwóch „normalnych” scenariuszy wszystko, co najgorsze i łączy to ze sobą – mamy i wysoką inflację, i spowolnienie gospodarcze, które, nawet jeśli prowadzi do recesji, to mimo to nie kasuje inflacji.

DIAMENTY NA PUSTYNI



https://www.oficyna-aurora.pl/aktualnosci/diamenty-na-pustyni,p1237020491

Sławomir M. Kozak www.oficyna-aurora.pl 2022-06-10

Jeszcze w czerwcu ma zapaść wyrok w sprawie Ghislaine Maxwell, długoletniej wspólniczki Jeffreya Epsteina, oskarżonej o handel ludźmi i pomoc w wykorzystywaniu seksualnym nieletnich. O jej procesie i wyczynach jej wspólnika, piszę w ostatniej książce „TerraMar – utopia elit”.

Dziś jednak stawiam pytanie, co łączyło pedofila Jeffreya Epsteina, scjentologów, kwarki, nazistów, bombę atomową, a nawet Trockiego i Kościół Katolicki?

Spieszę wyjaśnić, że zadając je nie liczę na efektowny „lid” na pierwszej stronie tygodnika, chcę tylko zwrócić uwagę na pewną zbieżność. Wszystkie przywołane przeze mnie elementy łączy pewna okoliczność geograficzna. Zaczynając od końca, pomijając fakt, że opisywana tu para ma w swym życiorysie audiencję u papieża Jana Pawła II, jedna z posiadłości przez nią wykorzystywanych do przestępczych czynów, czyli ranczo Zorro w Nowym Meksyku, leży zaledwie 50 mil od Jemez Springs. To jeden, z dwóch ośrodków terapeutycznych w całych Stanach Zjednoczonych, do którego amerykańscy biskupi wysyłali księży oskarżonych o molestowanie seksualne dzieci, począwszy od lat 50 ubiegłego wieku. Przez to miejsce przeszło ponoć kilkuset księży pedofili. Zaledwie połowę tego dystansu, bo niespełna 25 mil, dzieli ranczo Espteina od najstarszej stolicy kolonialnej Ameryki Północnej, jaką jest Santa Fe. To tutaj, na jednej z ulic, funkcjonowała apteka Zook’s, będąca bazą rosyjskich szpiegów, w której, w roku 1940, agenci NKWD, w tym

Ramon Mercader, planowali szczegóły dotyczące zabójstwa Lwa Trockiego. W niej też omawiali detale dotyczące kradzieży tajemnic bomby atomowej z 

Narodowego Laboratorium Los Alamos, odległego od rancza Zorro również o 50 mil.

W r. 1945 na terenach White Sands, w linii prostej znajdującej się 111 mil od byłej już posiadłości Epsteina, zdetonowano pierwszą taką bombę, o kodowej nazwie „Trinity” („Trójca”), którą zbudowali naukowcy w ramach tzw. projektu Manhattan. To na terenach tamtejszych, bezkresnych rancz rozwijał się prężnie przez lata amerykański program kosmiczny, który nie dałby podwalin pod dzisiejsze 

Siły Kosmiczne Stanów Zjednoczonych, gdyby po II Wojnie Światowej, nie ściągnięto w to miejsce tysięcy niemieckich naukowców, najczęściej zresztą pospolitych zbrodniarzy.

To także w Santa Fe, znajduje się uczelnia, którą Epstein wspierał finansowo, łącznie na ponad ćwierć miliona dolarów. Instytut Santa Fe zajmuje się badaniem systemów złożonych, za największy swój sukces uznając osiągnięcia nad tzw. 

sztucznym życiem, a wśród jej pracowników, większość stanowią właśnie naukowcy wywodzący się z Laboratorium Los Alamos. Najważniejszym z nich był, zmarły w 2019 r., profesor 

Murray Gell-Mann, członek Amerykańskiej Akademii Nauk i noblista. Jego nazwisko stało się głośne na całym świecie, kiedy w latach 60 ubiegłego wieku wysunął  hipotezę istnienia

kwarków. Mniej było znane z obecności w prywatnym notesie Epsteina i bliskiej  zażyłości jego właściciela z miłośnikiem nauk wszelakich, który przeżył go o niespełna trzy miesiące.

Zapewne jednak, obaj zdążyli wziąć udział w pierwszym międzyplanetarnym festiwalu, który w czerwcu 2018 r. organizował Instytut Santa Fe, a wśród najważniejszych punktów programu znalazły się m.in. takie tematy, jak – „poszukiwanie życia we wszechświecie”, „systemy inteligentne”, „inżynieria społeczna i ekonomiczna”, „wizualizacja i projektowanie niemożliwego” oraz pytanie końcowe „czy to koniec świata?”.

Na afiszu zapraszającym na to wydarzenie, naukowcy bez skrępowania umieścili „latające talerze”, całkiem więc możliwe, że w ciągu najbliższych paru lat globaliści naprawdę zaczną ludzkości wmawiać, iż zaatakowali nas „obcy”. Zresztą, pierwsze symptomy już pojawiają się w niektórych felietonach, na platformach na razie internetowych, więc trochę się pewnie jeszcze wstydzą wyjść z tym do mediów głównego nurtu. Ale, wszystko przed nami, nie w  takie rzeczy ludzie uwierzą, skoro całkiem spora grupa wyznawców tzw. kościoła technologii duchowej, wyczekuje na powrót swego guru – Rona Hubbarda, założyciela zakonu scjentologicznego, którego duch po przyjęciu nowego ciała udać się ma do 

Bazy Trementina, czyli kompleksu bunkrów leżących 80 mil na północny zachód od rancza Zorro. To w nim ponoć, przechowywane są z niezwykłą dbałością, spisane z namaszczeniem myśli Hubbarda na temat Tytanów, wytrawione na stalowych płytach i leżące w tytanowych pojemnikach, wypełnionych gazem argonowym. A, żeby było mu łatwiej trafić, na meksykańskiej pustyni wyryto logotyp zakonu, dwa zazębiające się okręgi z diamentami wewnątrz, całkiem dobrze widoczne z odpowiedniej wysokości.

Nawiasem mówiąc, Epstein chyba docenił atrakcyjność tego typu znaków na ziemi, bo w r. 2004 uzyskał zezwolenie na budowę niewielkiego odcinka linii kolejowej i postawienie repliki zabytkowego wagonu, z którego można by było podziwiać panoramę El Creston, czyli blisko 5000 piktogramów, pozostawionych tam przez pierwotnych mieszkańców Kotliny Galisteo, ponad 600 lat temu. Nie zdążył. Nowy Meksyk był z pewnością niezwykle przyjazny Epsteinowi. To chyba jedyny stan, który nie zdążył zarejestrować go, zgodnie z pierwszym jeszcze wyrokiem sądu, jako przestępcy seksualnego. Nie jest to szczególnie zaskakujące, skoro gubernator Nowego Meksyku 

Bill Richardson, także przyjaźnił się w Epsteinem, który jego nazwisko z numerem telefonu, skwapliwie zanotował w swej słynnej  „czarnej książeczce”. Warto jeszcze wspomnieć o innej atrakcji regionu, położonej także 50 mil od posiadłości Epsteina, czyli 

Armand Hammer United World College of the American West. Jest to międzynarodowa szkoła z internatem, pobudowana przez sponsora i miłośnika Rosji Sowieckiej, a Lenina szczególnie, czyli 

Armanda Hammera oraz 

księcia Karola.

Brak miejsca nie pozwala rozwinąć tego wątku, ale może kiedyś to dla Państwa nadrobię. Gubernator Richardson, były pracownik administracji Clintona, któremu poświęciłem więcej uwagi w ostatniej książce, jako oskarżanemu przez jedną z ofiar Epsteina, pojawił się w tej szkole raz w życiu, gdy zabiegając o głosy w wyborach, spotkał się tam z królową Jordanii i księciem Grecji. Tak oto, toczy się życie w odległym stanie Nowy Meksyk, wiążąc ze sobą na pozór zupełnie odległe i niezależne byty.

Felieton ukazał się w 23 wydaniu Warszawskiej Gazety

Dyrektor CDC przyznaje: „Mogą wystąpić długoterminowe skutki rezydualne zapalenia mięśnia sercowego”

https://www.bibula.com/?p=134534

„Szczepionki są skuteczne i bezpieczne” – ta mantra przekazywana miliardy razy utkwiła chyba na stałe wśród chyba wszystkich odbiorców „szczepionek przeciwko Covid-19”. Bez pomocy mediów nie mielibyśmy możliwości przeprowadzenia tego eksperymentu, ale bez organów rządowych nie mielibyśmy tej podpory w postaci „autoryzacji” i „naukowych podstaw”, na które dały się złapać rzesze odbiorców preparatów.

Cóż, pomimo tej trwającej blisko 2 lata propagandy proszczepionkowej, coś zaczyna się kruszyć nawet u źródła, czyli w agencjach rządowych. Czy liczba ofiar jest tego przyczyną, czy sumienie gryzie – to tylko żart – ale oto dowiadujemy się od samego dyrektora szczepionkowego wydziału, samej Federalnej Agencji Leków, że jednak te wspaniałości mogą szkodzić.

Wszyscy co prawda o tym szeptają, najczęściej powołując się na „konspiracyjne” źródła, ale jak do tej pory FDA (Federal Drug Administration) i CDC (Centers for Disease Control and Prevention) trwały przy swoim upewniając po dziś dzień, że nie ma niebezpieczeństw, że należy aplikować te produkty, starcom, dzieciom, młodzieży, niemowlakom i kobietom w ciąży.

Ale oto na przedwczorajszym zebraniu Komitetu Doradczego Pokrewnych Produktów Biologicznych (dokładnie: Related Biological Products Advisory Committee – VRBPAC) zabrał głos Tom Shimabukuro, MD, MPH, zastępca dyrektora grupy zadaniowej ds. szczepionek przeciwko H1N1 w CDC, który przyznał, że na podstawie informacji pochodzących z systemu zdarzeń poszczepiennych VAERS, jak również innych źródeł, w tym firm farmaceutycznych, istnieje „znacznie podwyższone ryzyko” związane ze szczepionkami mRNA COVID-19. Do tej grupy ryzyka należą zarówno szczepionki firmy Pfizer-BioNTech (BNT162b2), jak i Moderna (mRNA-1273).

Podczas sesji pytań i odpowiedzi, chyba po raz pierwszy dopuszczono do publicznego zadawania pytań i uzyskano znaczące odpowiedzi, choć i tak nie odpowiadające w pełni prawdzie, gdzyż system VAERS gromadzi zaledwie od 1% do maksimum 10% wszystkich zdarzeń poszczepiennych. (Oficjalne dane: 28500 zabitych, pomnóżmy więc przez 10, albo 100, a uzyskamy obraz zniszczenia.)

Dr Shimabukuro przyznał, że dane ujawniają ryzyko zapalenia mięśnia sercowego, szczególnie w dniach 0-7 po przyjęciu preparatu oraz 8-21. Co prawda wycofał się rakiem mówiąc, że przypadki zapalenia mięśnia sercowego ustępują w ciągu 3-8 miesięcy, to jednak na pytanie o skutki długoterminowe musiał przyznać: „Myślę, że mogą wystąpić długoterminowe skutki rezydualne zapalenia mięśnia sercowego”.

Niestety, niewiele więcej dowiemy się na razie z zacementowanego establishmentu naukowo-lekarsko-biurokratycznego, który nie chce przyjąć do wiadomości, że nawet ich własne dane pokazują jednoznacznie niebezpieczeństwo „szczepionek przeciwko Covid-19”, w tym kilkudziesięciokrotnie większą liczbę ofiar od tych tylko „szczepionek” i tylko w ciągu kilkunastu miesięcy, w porównaniu do wszystkich podawanych szczepionek w całej poprzedniej 30-letniej historii.

Nie chcą też przyznać, że ich własny system VAERS –  celowo niedoinwestowany, celowo cenzurowany – nie może być miarodajnym narzędziem, na podstawie którego można prowadzić jakąkolwiek politykę zdrowotną. Co więcej, obok znanego niedoszacowania danych, wiemy doskonale od tzw. sygnalistów, że biurokratyczno-polityczni cenzorzy usuwają dane o już wprowadzonych ofiarach. Niedawno wyszło na jaw, że usunięto niemal 10 tysięcy ofiar śmiertelnych z systemu VAERS, bez żadnych wyjaśnień, poza tym, że „nastąpił błąd w systemie”, który należało skorygować.

W kolejnej części poruszono temat VAERS i analizowano zestawienie z przypadkami zapalenia mięśnia sercowego związanych ze „szczepionkami COVID-19”. Według zastępcy dyrektora CDC, z szacunkowej liczby 491,9 miliona dawek szczepionki mRNA COVID-19 w serii pierwotnej i pierwszej dawce przypominającej podanych w Stanach Zjednoczonych osobom w wieku 18 lat i starszym, rządowy system zanotował tylko 1321 przypadków zapalenia mięśnia sercowego.

Pomimo tego oczywistego pomniejszania znaczenia zagrożenia wynikającego z aplikowania „szczepionek”, powiedziano, że rzeczywiście istnieje związek przyczynowy między szczepieniem mRNA COVID-19 a zapaleniem mięśnia sercowego i osierdzia. Według CDC skutki mają miejsce głównie w pierwszym tygodniu po przyjęciu „szczepionki” i że ryzyko jest największe u młodzieży i młodych dorosłych oraz po przyjęciu drugiej dawki „szczepionki”.

Dla politycznie poprawnego poprawienia nastroju, oświadczono, że większość osób z poszczepiennymi przypadkami wraca do zdrowia po upływie 3-8 miesięcy. Ciekawe, na jakiej podstawie rządowi przedstawiciele wysnuwają takie wnioski, bowiem wszyscy uczestnicy w grupach internetowych dzielących się swoimi urazami, chorobami poszczepiennymi, kalectwem, czy rodzinnymi przypadkami śmierci, zgodnie stwierdzają, że CDC czy FDA zupełnie nie kontaktują się z nimi, nie interesują się ich losem, a nawet nie odpowiadają na listy czy emaile.

W sumie: coraz trudniej jest rządowym hochsztaplerom ukryć katastrofę wywołaną masowymi szczepieniami, lecz próbują to robić w ramach tzw. damage control, czyli poprzez medialną kontrolę szkód. Jak długo będą kluczyć, udawać i kłamać, zależy tylko od nacisków społecznych. Ale czy wyszczepione społeczeństwa będą zdolne i chętne do tego?

Oprac. www.bibula.com 2022-06-09

Ursula von der Leyen: Żadne pieniądze nie popłyną do Polski…

Ursula von der Leyen: żadne pieniądze nie popłyną do Polski…

Kategoria: Archiwum, Polecane, Polityka, Polska, WażneAutor: Redakcja, 9 czerwca 2022

Niektórzy z was są sceptyczni, ale zapewniam, że żadne pieniądze nie popłyną do Polski, zanim reformy nie zostaną zrealizowane. Pierwsza płatność będzie możliwa, gdy nowe prawo wejdzie w życie i będzie spełniać wszystkie warunki na jakie się umówiliśmy. /TT/

Ursula von der Leyen, której wybór na przewodniczącą tzw. Komisji Europejskiej był ogłoszony jako sukces Morawieckiego potwierdziła antypolską linię polityczną. Zaskoczeni mogą być tylko idioci, tym więksi im bardziej wierzą w propagandowe brednie partii zarządzającej w Polsce, która również w osobie Morawieckiego zgodziła się na mechanizm szantażu wobec Polski. Zwolenniczka zaprowadzenia w Polsce marksizmu nazywanego praworządnością dodała, że “mamy możliwość wywarcia nacisku, który prowadzi do potrzebnych rezultatów”.

Nie jesteśmy na końcu drogi do praworządności w Polsce. Zgoda na plan naprawczy nie zatrzymuje innych procedur. Będziemy kontynuować toczące się postępowanie w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego. W razie potrzeby nie zawahamy się rozpocząć nowych. /TT/

“Kamienie milowe”, które musi wypełnić Polska, aby otrzymać kredyty dotyczą w większości realizacji projektów przygotowujących Polskę do łatwiejszego wdrożenia  NWO.

Tak zwane kamienie milowe, to chyba raczej kamienie nagrobne, polskiej wolności, normalności, naszego życia. Kamienie nagrobne, a może kamienie młyńskie, które wiąże Polakom do szyi, rząd Mateusza Morawieckiego. (…) To, że Morawiecki jest zdrajcą, kłamcą i zbrodniarzem, to oczywiste, ale gdzie jest pogromca pisowskich miękiszonów Zbigniew Ziobro w tej sytuacji, gdzie on się podział, w jakiej mysiej dziurze się schował… /Grzegorz Braun/całość wypowiedzi/

O jakich „Błędach Rosji” mówiła Maryja w Fatimie

Stanisław Krajski. Masoneria polska 2022 [w kleszczach], str. 80 inn.

Rozdział V Doktryna i plany masonerii rosyjskiej

Po zapoznaniu się z informacjami zaprezentowanymi w poprzednim rozdziale musimy dojść do wniosku, że Aleksandr Dugin wiedział co mówił, gdy opisywał prawosławie. Jego charakterystyka prawosławia trafia w samo sedno. Przypomnijmy najważniejsze jej elementy: „Prawosławie, które nie jest religią, lecz tradycją, jest o wiele bliższe temu, co nazywamy pogaństwem. Ono obejmuje i włącza w siebie pogaństwo. Nauka ojców kapadockich czy palamitów nie wchodzi w totalny konflikt z normami pogańskimi, a jedynie transformuje przedchrześcijańskie archetypy W prawosławnych kontekstach”.

=======================

1. Prawosławie, masoneria, komunizm i Fatima

Zobaczmy, że doktryna prawosławia i doktryna masonerii zazębiają się i myśliciele prawosławni i masoni często mówią jednym głosem. Stąd masoneria rytu francuskiego, gdy dotarła do Rosji błyskawicznie zaczęła przyjmować rys specyficznie rosyjski czerpiąc całymi garściami z prawosławia.

Nastąpił też odwrotny proces – rosyjska myśl prawosławna korzystała z dorobku masonerii. W to wszystko wpasował się komunizm, który daleko nie odbiegał w wielu porządkach, ale tylko tych związanych z „tym światem”, i od prawosławia i od masonerii.

Objawienia w Fatimie miały miejsce w Portugalii, państwie opanowanym całkowicie przez masonów, państwie, które realizowało program masonerii rytu francuskiego, w tym również ten jego element, który odnosił się do Kościoła katolickiego i katolicyzmu jako takiego. W 1908 r. „nieznani sprawcy” zamordowali króla portugalskiego i jednego z jego synów. Drugi z jego synów objął rządy. W 1910 r. masoni skupieni w wojsku dokonali przewrotu. Król opuścił kraj i powstała republika, w której rządzie byli sami masoni. Udział masonów W tej rewolucji był tak jawny, że nawet w „Wikipedii” możemy przeczytać, że była ona „wywołana i kierowana przez Portugalska Partię Republikańską i masonerię”.

Można dodać, że większość liderów tej partii to również byli masoni. Jeden z nich, który stanął na czele rządu, Afonso Augusto da Costa miał przydomek „Zabójca Zakonników”. To on, jako głowa państwa, triumfalnie oświadczył po uchwaleniu nowych praw: „Dzięki temu prawu za dwa pokolenia Portugalia zdoła całkowicie wyeliminować katolicyzm”.

Jak czytamy w Wikipedii: „Natomiast z całą mocą zaatakowano Kościół tylko w pierwszych dniach republiki zdemolowano 20 świątyń, a obrabowano dalszych 100, podobnie przed końcem roku około 100 księży pobito, a zamordowano 15. Choć ogłoszono wolność wszystkich wyznań, nowe władze uderzyły w Kościół katolicki. Wszystkie zakony wydalono z granic Portugalii. Zamknięto też domy modlitwy, szkoły i ośrodki dobroczynne, przejmując je na rzecz państwa. Zakazano nauki religii w szkołach, znacjonalizowano cały majątek kościelny, w tym świątynie i kaplice, , które potem wypożyczano kapłanom do odprawiania nabożeństw. Księżom zabroniono noszenia szat duchownych poza kościołami i organizowania procesji. Episkopat protestował w liście pasterskim przeciw zniesieniu świąt i wszystkim powyższym zakazom. Rząd zakazał jednak odczytywania go. Wielu księży nie posłuchało, w efekcie czego usunięto z urzędu biskupa Porto, uznanego winnym podburzania do nielojalności. Oskarżano biskupów o podburzanie księży do strajku. W dalszej kolejności banicją z ich okręgów diecezjalnych ukarano patriarchę Lizbony, arcybiskupa Guardy i administratora diecezji Porto, a w rok później dołączyli do nich biskupi Algarve, Bragi, Porto Alegre, Lamego i Bragancy, arcybiskup Evory i administrator Coimbry. Biskup Beja zmuszony był opuścić kraj. W rezultacie tych posunięć W 1912 roku żaden portugalski biskup nie urzędował w swej diecezji. Ostatecznie zerwano stosunki dyplomatyczne ze Stolicą Apostolską. Portugalski, masoński Wielki Mistrz Magalhaes Lima powiedział na zjeździe masońskim w Rzymie w 1911 r.: „Przez 10 miesięcy naszych rządów uczyniliśmy to czego inni nie mogli dokonać przez wiele lat: wypędziliśmy jezuitów, zlikwidowaliśmy zgromadzenia religijne, Wprowadziliśmy prawo rozwodów i oddzieliliśmy państwo od Kościoła”.

Z książki pt. „Reportaż z Fatimy” dowiadujemy się, że zaczęto realizować szeroko zakrojony plan indoktrynacji i ateizacji dzieci. I tak np. już uczniowie szkół podstawowych byli zmuszani przez nauczycieli do chodzenia po ulicach z transparentami, na których był napis: „Ani Boga, ani religii”.

Dlaczego Matka Boża nie mówiła w Fatimie o błędach Portugalii, lecz o błędach Rosji, co najczęściej kojarzono wyłącznie z komunizmem?

Ktoś powie, ze gdyby w Portugalii Matka Boża zaczęła mówić o zagrożeniu masońskim to objawienie i bezpośrednia reakcja na nie setek tysięcy ludzi szybko by się skończyły, bo masoneria w Portugalii doprowadziłaby przemocą i zbrodnią do jego uciszenia.

Nie o to jednak, wyraźnie, chodziło.

Matka Boża wskazywała na to co najważniejsze, kluczowe, co legło u podstaw wszelkich zbrodniczych, szatańskich ideologii, planów, działań, rewolucji i przewrotów. Wskazała na efekty przyjmowania i realizacji w różnych wariantach doktryny Plotyna. To z niej, jako z dojrzałej teologicznie i ideologicznie doktryny orfickiej, wyłoniło się wszelkie zło tego świata.

Przypomnijmy, że orfizm była to tajna religia Greków, pogaństwo u szczytu swojego rozwoju, w świetle którego wybrani ludzie uznawali siebie (jak to podszeptywał Szatan) za „prawdziwych ” bogów i planowali świat, w którym o wszystkim decydowałyby zasady określone przez Szatana, świat rządzony przez niego za pośrednictwem, jak nazwał ich Kościół katolicki, „pomocników Szatana na Ziemi”. Z doktryny Plotyna, przypomnijmy, najpierw wyrosła żydowska kabała, a z niej doktryna różokrzyżowców (alchemia) i doktryna masonerii.

Odpowiednio i „profesjonalni” zaadaptowana doktryna Platona przybrała postać doktryny Hegla, a z niej z kolei wyrosła doktryna komunistyczna. Doktryna Plotyna była też fundamentem dla doktryny liberalnej, a jeszcze wyraźniej dla doktryny libertariańskiej. Doktryna Plotyna wyznaczyła cywilizację bizantyjską, kierunki jej rozwoju i jej cele (o tym więcej w następnym rozdziale).

Wszystkie te zatrute owoce doktryny Plotyna objawiły się w prawosławiu i kulturze rosyjskiej, w rosyjskiej, specyficznie rosyjskiej, masonerii rytu francuskiego i w rosyjskim komunizmie.

To były właśnie te błędy Rosji.

Warto w tym miejscu przytoczyć ten oto fragment Drugiej Tajemnicy Fatimskiej: „Kiedy ujrzycie noc oświetloną przez nieznane światło, Wiedzcie, że to jest wielki znak, który wam Bóg daje, że ukarze świat za jego zbrodnie przez wojnę, głód i prześladowania Kościoła i Ojca Świętego. Żeby temu zapobiec, przyjdę, by żądać poświęcenia Rosji memu Niepokalanemu Sercu i ofiarowania Komunii św. w pierwsze soboty na zadośćuczynienie. Jeżeli ludzie me życzenia spełnią, Rosja nawróci się i zapanuje pokój, jeżeli nie, Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie bardzo cierpieć, wiele narodów zostanie zniszczonych, na koniec zatriumfuje moje Niepokalane Serce”.

]Interesują nas tu przede wszystkim te słowa: „Rosja rozszerzy swoje błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowania Kościoła. To rozszerzenie przez Rosję błędnej nauki po świecie opisałem krótko w rozdziale III tej książki (bardziej szczegółowo ująłem ten problem w innych swoich książkach o masonerii, przede wszystkim w książce pt. „Masoneria polska 2014”).

Pokazałem tam jak komunistyczna rosyjska machina została użyta do realizacji masońskich celów, jak po całej Europie i po USA szaleli wprost agenci sowieccy wszelkiej maści, w tym agenci wpływu, promując, bardzo skutecznie, lewicowe ideologie (zbudowane na zrębach masońskiej doktryny) i demoralizację (przejmując część środków masowego przekazu lub zyskując w nich znaczne wpływy), jak presja rosyjskiej propagandy spowodowała, że Zachód w coraz większym stopniu wdrażał różne socjalistyczne pomysły (bezpłatne szkolnictwo, bezpłatną opiekę zdrowotną i wszechstronną opiekę socjalną oraz tzw. prawa pracownicze), co powodowało w coraz większym stopniu rozleniwienie i utratę samodzielności przez ludzi Zachodu i zwiększającą się ich zależność od państwa.

Zaważmy tak przy okazji, że wykreowana na liberalnego guru Ayn Rand, której książki stały się obowiązkowa lekturą elit USA (ale iw znacznej mierze Europy), i która ponadto (oczywiście nie wprost) głosiła apoteozę masonów i tworzonego przez nich ustroju zdominowanego przez wielkie koncerny oraz prezentowała masoński plan Wielkiego Krachu, była rosyjską Żydówką (nazywała się naprawdę Alissa Rosenbaum), której rosyjski komuniści łaskawie pozwolili w 1926 roku wyemigrować do USA (poinformowała ich, że zamierza odwiedzić rodzinę w Nowym Jorku). ]ej losy i oddziaływanie opisałem szczegółowo w książce pt. „Masoneria polska 2014”.

Klaus Schwab – dzielny kontynuator Karola Marksa.

Komentarze Eleison Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona

biskup williamson

Komentarz Eleison nr DCCLXXVII (777) 4 czerwca 2022

RERUM NOVARUM – I

Czyż Karol Marks nie powiedział kiedyś, że ideę komunizmu można streścić w jednym prostym zdaniu – „zniesienie własności prywatnej”?  A czyż czołowy globalista, Klaus Schwab, nie obiecał niedawno wszystkim żyjącym ludziom, że pod rządami globalizmu „nie będą posiadać niczego, ale będą całkowicie szczęśliwi”?

I czyż nie oznacza to właśnie, że globalizm będzie w istocie kontynuacją komunizmu? Ale skąd ta niechęć do własności prywatnej ?  Ponieważ ci bezbożnicy chcą położyć kres wszelkim ludzkim społecznościom, które jeszcze wierzą czy też mają respekt dla Boga Dziesięciu Przykazań. Siódme – nie kradnij, Dziesiąte – nie pożądaj cudzej rzeczy.  Dwa całe przykazania spośród dziesięciu mają na celu ustanowienie między ludźmi prawa do własności prywatnej. Współczesna wojna o własność prywatną jest, między innymi, wojną współczesnego człowieka z Bogiem.

Zatem broniąc spraw Bożych, Kościół katolicki broni własności prywatnej przed wszelkimi socjalistami, komunistami, globalistami i innymi wrogami społeczności ludzkiej, którzy chcą ją zniszczyć. Jednym z wybitnych obrońców własności prywatnej był papież Leon XIII (1878-1903), autor słynnej encykliki Rerum Novarum z 1891 roku. Ponieważ właśnie teraz bezbożni globaliści próbują obrócić w ruinę całe ludzkie społeczeństwo za pomocą swojego „Resetu”, przyjrzyjmy się tej papieskiej obronie prawa własności prywatnej.

Własność prywatna, pisze Leon XIII, jest naturalnym prawem człowieka, którego zniesienie jest niesprawiedliwe, szkodzi zarówno pracownikom, jak i właścicielom, państwom i rządom. Wynika to z faktu, że tylko człowiek jest zwierzęciem rozumnym wśród pozostałych zwierząt. Wszystkie zwierzęta muszą się żywić. Pan Bóg z troską zapewnia pożywienie zwierzętom bezrozumnym, a ludziom daje rozum, aby mogli sami zadbać o swoją przyszłość. Oznacza to, że podczas gdy brutalne zwierzęta jedynie używają rzeczy, człowiek będzie ich nie tylko używał, ale także brał je w posiadanie. Jednak tylko ziemia może zaspokoić jego powtarzające się przyszłe potrzeby. Dlatego człowiek ma taką naturę, że bierze ziemię w swoje posiadanie, innymi słowy, ma naturalne prawo do własności.

Na zarzut, że państwo może zapewnić byt wszystkim ludziom w nim żyjącym, Leon XIII odpowiada inną podstawową regułą, że jednostka jest pierwotna w stosunku do państwa (ponieważ, aby powstało państwo, muszą się zjednoczyć już istniejące jednostki). Na zarzut, że Bóg daje ziemię ludzkości we wspólnocie, czyli daje całą ziemię wszystkim ludziom, a nie tylko temu czy innemu właścicielowi, Leon XIII odpowiada, że choć prawdą jest, że Bóg ofiarowuje ziemię, aby służyła wszystkim i aby każdy mógł ją posiadać, to jednak każdy jej kawałek ma być przez kogoś posiadany. W przeciwnym razie spory nie będą miały końca, tak że – jak dobrze rozumie to Klaus Schwab – państwo będzie musiało interweniować, aby sprawować ostateczną i najwyższą kontrolę.

Ponadto papież zauważa, że człowiek ma zdecydowanie większą motywację do pracy przy tym, co stanowi jego własność, a pot z jego czoła tak odciska piętno na jego własności i w nią wnika, że pozbawienie człowieka własności jest równoznaczne z pozbawieniem go motywacji do pracy i ograbieniem go z owoców jego pracy. Człowiek w naturalny sposób przywiązuje się do swojej ziemi. Z kolei zarówno socjalizm, jak i globalizm wykorzeniają człowieka, aby móc go dzięki temu bardziej kontrolować.

Naturalne prawo człowieka do własności jest dodatkowo potwierdzone przez jego naturalne obowiązki rodzinne. Tak jak ojcostwo jest naturalnym prawem, które sprawia, że jednostka staje się głową rodziny, tak rodzina z natury rzeczy zwiększa zakres prawa własności, czy to w celu wyżywienia całej rodziny w teraźniejszości, czy też jako spadek dla dzieci na przyszłość. Państwo nie może i nie powinno tego robić (z wyjątkiem sytuacji, w których rodzina znajduje się w szczególnej potrzebie), ponieważ dzieci wchodzą do społeczeństwa czy też państwa tylko poprzez rodzinę, a zatem uprzednio istniejąca rodzina ma uprzednie prawa i obowiązki w stosunku do praw i obowiązków państwa.

Zdroworozsądkowo myślący papież stwierdza, że socjalizm spustoszy społeczeństwo chaosem, zazdrością, ubóstwem, powszechną nędzą i zniewoleniem. W przyszłym tygodniu zobaczymy, co według Leona XIII powinno robić państwo.

Kyrie eleison.

Siła banderowskiego kłamstwa. Ukro-polin?

[w Polsce „nie ma cenzury”. Ale nie ma periodyku, gdzie można
by takie i podobne treści publikować, dyskutować. Sytuacja świata,
Polski, jest na tyle krytyczna, że otwarte dyskusje, ścieranie się
poglądów – są niezbędne.

Dlatego kopiuję teksty z Bibuły – by choć trochę tę
„nieistniejącą” cenzurę pokonać. Mirosław Dakowski]

========================

Konrad Rękas https://www.bibula.com/?p=134500

Czy to pozytywne zjawisko, gdy media główno-nurtowe zaczynają przyznawać, że Ukraina przegrywa wojnę z Rosją? Niekoniecznie. Wszak skoro przegrywa – to przecież natychmiast trzeba jej iść z odsieczą! Wiecie Państwo, Rohan – Gondor, poważne sprawy… Bo jeszcze poważniejsze wmieszanie Polski w tę wojnę – jest opcją cały czas realną, dlatego lepiej zachowujmy czujność. Wszak oni nawet gdy mniej kłamią – to i tak cały czas oszukują.

Przemilczenia i ukryte koszty

Cała ta wojna opiera się przecież na kłamstwie. Na okłamywaniu świata, że nie trwa od 2014 roku, że nie było dokonanej przez banderowców masowej zbrodni w Odessie, 2. maja 2014 r., że nazistowskie bataliony ukraińskie nie rozstrzeliwały ludności cywilnej Donbasu, że przez długich osiem lat junta kijowska nie ostrzeliwała mieszkalnych dzielnic Doniecka, że nie odcięto dostaw wody pitnej na Krym, że nie mordowano skrytobójczo przeciwników anglosaskiej dominacji nad Ukrainą. I wreszcie, że nie szykowano w lutym 2022 r. ukraińskiej napaści na republiki ludowe i Krym. Kłamali i kłamią o tym wszystkim prosto w oczy, a gdy milczą – to też tylko po to, by oszukać, ignorując fakty, jak odkryte przygotowania kijowian do produkcji brudnej bomby jądrowej i amerykańskie laboratoria pracujące na Ukrainie nad bronią biologiczną. Milczą też o kosztach tej wojny – kosztach dla państwa i narodu polskiego. Zarówno tych bezpośrednich, związanych z wysyłaniem polskich pieniędzy budżetowych, paliwa, uzbrojenia, jak i tych wynikających z wojny handlowej z Rosją, z wymuszenia wycofania polskich firm z rynku rosyjskiego, a przede wszystkim z samobójczej polityki energetycznej, jednocześnie inflacjogennej i skazującej miliony polskich gospodarstw domowych na wykluczenie energetyczne i nędzę. Żyjemy w czasach zmultiplikowanego łgarstwa na skalę strategiczną, a stan ten można streścić w kilku nader wyrazistych obrazach.

De-łgaryzacja Ukrainy

Weźmy oto jedno z wielu zdjęć kolportowanych kilka tygodni w zachodnim (w tym w polskim) internecie jako dowód rzekomo niebywałej zbrodniczości agresji rosyjskiej. Fotografia przedstawia leżące w trumience ciało malutkiego chłopczyka w śpioszkach. Przy spokojnej buzi malucha położono ikony, a na drugim planie zapłakana kobieta podtrzymuje pogrążonego w najgłębszej rozpaczy mężczyznę z przesłoniętą dłonią, stężałą twarzą. Podpisy mówiły, że oglądamy pogrzeb czteroletniego Artioma, zabitego w rosyjskim ostrzale artyleryjskim na przedmieściach Doniecka. Właśnie ten ostatni szczegół – lokalizacja – powinien wzbudzić ostrożność oglądających.

Bo po cóż mieliby Rosjanie ostrzeliwać przedmieścia Doniecka, skoro teren ten jest od ośmiu lat pod kontrolą pro-rosyjskich republik ludowych, a linia frontu znajduje się wiele kilometrów na zachód od stolicy niepodległego Donbasu? Oczywiście jednak uwaga obserwatorów zajęta była bezbrzeżnym tragizmem całej sceny, więc też i zamiast rozważań geograficznych pod zdjęciem sypały się równe joby przeciw rosyjskim agresorom, zresztą trudno się dziwić. Prawda?

Otóż NIEPRAWDA. Artiom BOBRYSZEW rzeczywiście nie żyje. I naprawdę miał w chwili śmierci 4 latka i 4 miesiące. I mieszkał z rodziną w kirowskim rejonie Doniecka. Tyle, że zginął 15. stycznia 2015 r. Przeszło SIEDEM LAT TEMU. Podczas jednego z setek ukraińskich ostrzałów Doniecka. ZGINĄŁ OD UKRAIŃSKICH RAKIET odpalanych przez kijowską juntę na cywilne dzielnice miast republik ludowych. Bo ta wojna naprawdę trwa od ośmiu lat. Naprawdę mordowano w niej donieckie dzieci. I nadal morduje się prawdę.

Ślad UPA

Kolejnym kłamstwem systemowej miary jest także pospieszne… denazyfikowanie AZOWA, dokonywane tak przez samą juntę, zmieniającą hitlerowską symbolikę tej bandy, jak i oczywiście zwłaszcza w propagandzie, sprowadzającej się do powtarzania, że banderowscy rzeźnicy to „taki innym nazizm” – no wiecie, ten fajny no…!

Skądinąd sponsorzy Zełenskiego i pod tym względem nie boją się dobrych wzorów, bo historycznie, gdy UPA na polskim tzw. Zakierzoniu już ostatecznie w swej działalności zbrodniczo-terrorystycznej przechodziła na żołd brytyjski, na przełomie 1946/47 roku – wówczas też zakazano eksponowania swastyk i nakazano zmianę najdźwięczniej brzmiących pseudonimów, w rodzaju „Rezun”, „Hajdamaka” czy „Żydoriz”. Od zmiany znaczków i zawołań naziści jednak oczywiście nazistami być nie przystali – tak jak nazistowski jest nadal zarówno AZOW, jak i inne siły, którymi wysługują się Anglosasi na nieszczęsnej Ukrainie. A to jest igranie z siłami, ideologią i praktyką odpowiedzialną za ludobójstwo również na Polakach – i już doświadczoną w przeprowadzaniu masowych mordów na cywilach.

Czy tego chcemy dla Polski, nowej Rzezi Wołyńskiej, skoro właśnie bratamy się w kłamstwie z jej wielbicielami?

Wyprzeć fakty

Niestety, wielu ludzi mając czarno na białym ukazane kijowskie i anglosaskie oszukaństwa reaguje wyporem i wściekłością. Zamiast refleksji i otrzeźwienia – pojawiają się złość, eskalacja i dalsze samooszukiwanie. Oczywiście, kłamstwo jest w ogóle immanentną cechą fałszu znanego jako III RP, jednak obecne im uleganie grozi Polakom narodowym samobójstwem.

Dlatego właśnie tak ważne jest, by nie powtarzać kłamstw kijowskiej propagandy. By zachować trzeźwość spojrzenia – i myślenia. By przed powieleniem jakiegoś newsa czy obrazka – sprawdzić źródła i zweryfikować fakty. Jasne, kara za myślenie może być bolesna. Przekonują się o tym kolejni polscy naukowcy prześladowani na uniwersytetach i szkalowani w główno-nurtowych mediach po prostu za akademicką analizę obecnego konfliktu. Taki los spotyka m.in. prof. Annę Raźny, dr Lucynę Kulińską, prof. Stanisława Bielenia, prof. Andrzeja Zapałowskiego. Polowanie takie dotknęły red. Jana Engelgarda i wielu, wielu innych. A wszystko oczywiście w aurze heroicznego boju z onucyzmem! Przy domyślnym grzaniu się w słoneczku bycia w bezpiecznej, telewizyjno-partyjnej większości…

Choć z drugiej strony to już się można pogubić, bo czy te nieliczne, nieprawomyślne komentarze, ujawniające zakłamanie – to w końcu piszą trolle z farmy pod Leningradem, przyczajeni putinowscy agenci w III RP czy dopiero kandydaci na agentów? Nie, Drodzy Państwo. Skoro dotarliście już tak daleko to zauważcie proszę i zrozumcie też kłamstwo na temat także i mój oraz moich kolegów. To nie jest tak, że mówimy TAKIE rzeczy, „bo jesteśmy ruskimi agentami”. Odwrotnie. Zdaniem ukropolinu, anglosaskiej agentury i ćwierćinteligentów „jesteśmy ruskimi agentami” – bo mówimy takie właśnie, proste i podstawowe rzeczy…

O Polsce, o Polakach i o polskich sprawach – które są i muszą być dla nas najważniejsze.

Konrad Rękas Za: Konserwatyzm.pl (8 czerwca 2022) | https://konserwatyzm.pl/rekas-sila-banderowskiego-klamstwa

Wesprzyj naszą działalność [Bibuły.. md]

Banderowski eksperyment – na duszach Polaków.

Sylwia Gorlicka https://www.bibula.com/?p=134505

Niemal każda osoba, która wspomina o tym, że stosunkowo spora część migrantów z Ukrainy ma poglądy ideowo neobanderowskie, skazana jest na oskarżenie o działalność agenturalną na rzecz Rosji. Ponadto w mediach głównego nurtu – jeśli w ogóle wspomina się o tej kwestii – ocenia się ją jako marginalną. Tymczasem ok. 700 tys. dzieci ukraińskich zostanie uwzględnionych w ramach programu 500+, choć ich rodzice nie składali się na ową pomoc socjalną. Dzieci w wieku szkolnym często decydują się na uczęszczanie do polskich szkół, a tam wchodzą w interakcję z polską młodzieżą.

Mody, trendy

Młodzi ludzie z reguły podatni są na podchwycanie bieżących trendów i mód. Szybko dostrzegają najdrobniejsze zmiany, afirmują idee prezentowane w dyskursie społecznym czy mediach w sposób niemal bezkrytyczny. Zazwyczaj pragną naśladować osoby ukazywane jako dominujące, ważne, cechujące się zdolnościami przywódczymi. Atrakcyjność fizyczna takiego bohatera również korzystnie wygląda w zestawieniu z odpowiednimi „cnotami”. Młodzież polska charakteryzuje się równie niewielką wiedzą historyczną, co młodzież ukraińska, lecz nad przyczynami tego przykrego zjawiska nie będę się rozwodziła w niniejszym artykule. Zasługuje owa kwestia na odrębny tekst.

Wiedza historyczna u młodzieży jest fragmentaryczna, rozproszona, niepoklasyfikowana, zazwyczaj ze słabą znajomością geografii, a nawet wizerunków postaci historycznych. Przy narzuceniu odpowiedniej cenzury na wybrane tematy kształtuje się u tych ludzi konkretna mentalność, ileż powierzchowna – tyleż szkodliwa dla ich przyszłego, dorosłego życia.

Ukraińska żarliwość

Dzieci ukraińskie różnią się od dzieci polskich tym, iż w większości są one programowane na czczenie i celebrowanie konkretnych bohaterów, zaś nacjonalizm ukraiński jest dowartościowywany jeszcze zewnętrznie (zasadniczo przez USA). Jak za oceanem prezydent Joe Biden surowo krytykuje przejawy „białej supremacji”, tak za wschodnią polską granicą podobne zjawiska są jak najbardziej podtrzymywane. Młodzież ukraińska swą żarliwością w hołubieniu m.in. Stepana Bandery obdziela swoich polskich kolegów, którzy nie mają dookreślonych w umysłach w istocie żadnych autorytetów historycznych. Przy akompaniamencie muzyki, odpowiednio lansowanych ukraińskich, modnych aktualnie nad Dnieprem twórców, znacząco oddziałuje na polskich uczniów. Rezultaty takiego „synkretyzmu” kulturowo-historycznego możemy obserwować już w polskich szkołach. M.in. w jednej z nich młodzież wesoło po wypowiedzeniu chóralnie banderowskiego pozdrowienia, odśpiewała Baćko nasz Bandera[1]. Tego typu zachowania należy tłumaczyć powszechnością udostępniania nagrań pochodzących z Ukrainy na platformach społecznościowych typu TikTok, niezwykle popularnych wśród młodzieży, a zatem i chętnie przez nią naśladowanych. Naśladowanie lansowanych w naszym kraju bohaterów pierwszego planu w postaci prezydenta Ukrainy ale przede wszystkim członków Prawego Sektora, pułku „Azow” było w rzeczywistości jedynie kwestią czasu.

Należy przy tej okazji dostrzec, iż wśród młodych Ukraińców gdy zapytamy się o ukraińskich bohaterów, każdorazowo albo pojawia się jakaś radziecka postać (zatem nieuznawana za Ukraińca) albo właśnie Stepan Bandera. Jednocześnie zagłusza się wszelkie inicjatywy tzw. stowarzyszeń „kresowych”, próbujących walczyć o pamięć Polaków pomordowanych na Wołyniu przez banderowców. Osobiście sama jestem przeciwniczką wytaczania jakichkolwiek roszczeń terytorialnych wobec Ukrainy, unikam używania określenia „kresy”, aby nie tworzyć kłopotliwych sytuacji z ukraińskimi rozmówcami. Jednakże trudno mi zaakceptować właściwie banderyzację polskiej młodzieży, implementowanie jej radykalnej rusofobii, odrzucania wręcz wszystkiego co rosyjskie (włącznie z kulturą wysoką, której znajomość jest fundamentem wykształcenia Europejczyka) i wręcz „wdrukowywanie” zachowań mających na celu czczenie ideologii, którą kierowali się nasi oprawcy.

Ukraińskie żony i matki

Inną kwestią jest także fakt, iż coraz częściej polscy mężczyźni wybierają sobie na żony Ukrainki. Istnieją i dobrze prosperują nawet grupki na Facebooku typu „Ukrainka dla Polaka” etc. Należy uświadomić sobie, że za kształtowanie się dziecka większą odpowiedzialność ponosi matka, bowiem spędza z potomstwem więcej czasu niż ojciec. Etniczność i poczucie przynależności narodowej jest w istocie (w dużym uproszczeniu) wypadkową wychowania w domu i środowiska, w którym się dorasta. Mówiąca po ukraińsku matka, nawet jeśli wyjdzie za mąż za Polaka, najpewniej wychowa małego Ukraińca. I nie byłby to żaden zarzut, ani nie podlegało by to żadnemu wartościowaniu, o ile naród ukraiński (wciąż konstruowany) nie byłby przesiąknięty ideologią neobanderowską wręcz z woli państwa ukraińskiego. Rezultaty zderzenia silnego nacjonalizmu ukraińskiego, podsycanego rusofobią, ugruntowaną za pomocą tragicznych wydarzeń wojennych oraz przekazem w modnych mediach z polską (wyjściowo obojętną ideologicznie) można już oglądać na własne oczy. Należy jedynie żywić nadzieję, że nie będziemy musieli przekonywać się o niej na własnej skórze.

Wyciszanie zatem tematu tragedii ludności polskiej na Wołyniu, implementacja radykalnej, wręcz prymitywnej rusofobii i łatwa dostępność nagrań ukraińskich, przy eliminacji przekazu rosyjskiego uznanego a priori przez większość polskich dziennikarzy za bezwartościową papkę propagandową. To są główne środki, za pomocą których kreuje się rodzaj Ukropolaka. Łatwo wpadające w ucho utwory ukraińskie, prezentowane np. na YouTube (zaiste rytmiczne i chwytliwe w warstwie zarówno melodycznej jak i tekstowej) oddziałują na polską młodzież. A czym skorupka za młodu – dzieci aby nie czuć się odrzuconymi przez własnych rówieśników po prostu przyjmują dominujące trendy.

Kwestionowanie polskości

Należy zadać sobie pytanie o to czy to jest optymalna i odpowiednia droga dla Polaków, czy chcemy łożyć własne pieniądze i czas na wychowanie naszych dzieci w duchu neobanderowskim? Może będzie to wyjątkowa sytuacja dla historii naszego narodu, kiedy pragniemy naśladować nie zachodniego a naszego wschodniego sąsiada pod względem kultury i polityki historycznej? Wszak już pojawiają się artykuły na popularnych portalach historycznych jak np. na portalu „Wielka Historia”, udowadniające, iż Polacy w istocie nie są Polakami[2]. O ile zgodzę się z autorem tekstu, iż polska szlachta i stosunki społeczne w I RP nie sprzyjały kiełkowaniu polskiego ruchu narodowego, o tyle dostrzegam rodzaj złych intencji, zarówno ze względu na okoliczności ukazania się artykułu, jak i pierwszych jego zdań, iż gdy „mówimy o Niemcach, Francuzach czy Anglikach, mamy na myśli wszystkich mieszkańców owych państw, zaś z Polakami jest inaczej”. Problem zatem kształtowania się mentalności i tożsamości naszego narodu zaczyna wchodzić w fazę „mieszania się” z obcym, w istocie stojącym w poprzek naszej pamięci historycznej żywiołem. Pierwsze przejawy tego już obserwujemy.

Sylwia Gorlicka

[1] Do obejrzenia m.in. pod linkiem Musisz to wiedzieć (1416) Chcą nas z powrotem zapędzić na drzewo, mentalnie i ekonomicznie, https://www.youtube.com/watch?v=HfA2y2QjcLQ, (20.05.2022), od 48 minuty programu.

[2] Janicki Kamil, Niemal żaden mieszkaniec Polski nie jest z pochodzenia Polakiem. Ciebie też to dotyczy, https://wielkahistoria.pl/niemal-zaden-mieszkaniec-polski-nie-jest-z-pochodzenia-polakiem-ciebie-tez-to-dotyczy/, (20.05.2022).

W PRZEDEDNIU UPADKU STANÓW ZJEDNOCZONYCH AMERYKI

Jacek Boki – 6 Czerwiec 2022 r. http://kresywekrwi.blogspot.com/2022/06/w-przededniu-upadku-stanow.html?m=0

Wczoraj rozmawiałem ze swoją siostrą z Chicago. Opowiadała mi w jakim stanie upadku są obecnie Stany Zjednoczone, które od całkowitej katastrofy oddziela tylko niewielka iskra, która spowoduje ich całkowitą i zarazem ostateczną katastrofę. Na kilku przykładach opowiedziała mi do jakiego dna nędzy już dotarł ten kraj, a kolejnym krokiem będzie ich całkowita anihilacja.

[nie wiem dlaczego poniżej same duże litery… W tekście, który kopiowałem, tego nie było. Pies je trącał. MD]

Powiedziała mi, że w sklepach i to największych nawet sieci, zaczyna brakować dosłownie podstawowych towarów, niezbędnych do codziennego życia. W bardzo wielu z tych marketów półki dosłownie świecą pustkami, tak jak u nas miało to miejsce w czasach poprzedzających stan wojenny i dwa kolejne lata jego trwania. Jedynymi stanami USA, gdzie takich braków w zaopatrzeniu w podstawowe artykuły spożywcze nie ma, są tylko stany graniczące bezpośrednio z Meksykiem, bo tam musi być wszystko dostępne, no i oczywiście praktycznie za darmo dla emigrantów z państw Ameryki Łacińskiej, kosztem wszystkich pozostałych amerykanów, którzy nie muszą mieć już właściwie niczego. To zupełnie tak samo, jak u nas w przypadku stepowej dziczy z Ukrainy.

 Siostra zapytała się mnie, czy moglibyśmy załatwić dla jej synowej, która spodziewa się drugiego dziecka mleka w proszku, którym kobieta karmi niemowlę, gdy nie ma własnego pokarmu w piersiach, bo tam obecnie takie mleko jest prawie nie do zdobycia i każdy kto może załatwia je prze rodziny w Europie. Oczywiście, że pomożemy jej to załatwić i jak najszybciej przesłać do Chicago.

Benzyna mimo, że nadal tańsza niż u nas, za litr na dzień wczorajszy wynosiła równowartość naszych 6, 80 zł, a cały galon, czyli 3.8 litra kosztuje 6 dolarów, a w takich stanach jak Kalifornia, czy Nowy Jork, cena ta wynosi już 7 do 10 dolarów za galon i nadal rośnie.

Ceny gazu, wzrosły w porównaniu z analogicznym okresem tylko poprzedniego miesiąca o 50%! Jak mi powiedziała jej syn za ogrzanie domu i ciepła wodę, ogrzewana gazem zapłacił za kwiecień 300 dolarów, a nie jest to przecież sezon grzewczy. To bardzo duża suma. Aż strach pomyśleć, jak te ceny za ogrzewanie gazem poszybują pod koniec wakacji, a już nie wspominając zimą. O tym co będzie się działo z ogrzewaniem całych miast w Polsce, już nawet nie wspominam.

Zaczyna już brakować niemal wszystkiego co jest niezbędne do życia. Braciszku, tej Ameryki jaką wszyscy znali… już nie ma! na 350 milionów mieszkańców USA, sto milionów żyje poniżej granicy nędzy, a około 80 milionów na ulicy. Tak wygląda dziś to imperium szczęścia, wciąż pretendujące z jakichś zupełnie niezrozumiałych powodów do pouczania innych i narzucania im, według jakich zasad mają żyć we własnych krajach..

Powiem Ci przyjacielu, że krach ekonomiczny nastąpi wszędzie, w tym u nas, nie za jakieś lata, czy miesiące, ale w ciągu najbliższych tygodni. To będzie niewyobrażalna katastrofa, która pociągnie za sobą tragedie milionów, a nawet setek milionów ludzi na całym świecie. Jestem niemal pewien, że ostateczny upadek USA będziemy oglądać na własne oczy dokładnie w tym samym czasie, co spowoduje na zasadzie naczyń połączonych, ruinę wszystkich pozostałych państw i narodów całego globu. Ci, którzy to spowodowali, zjawią się po niedługim czasie z propozycją rozwiązania wszystkich problemów ludzi, które sami spowodowali, pod warunkiem rezygnacji przez nich z resztek ochłapów swobód, jakie nam jeszcze pozostały i ludzie wymęczeni do granic możliwości tą nędzą, jaka stanie się ich udziałem, zgodzą się na wszystko, byle tylko odzyskać możliwość biologicznego przetrwania, nawet za cenę wyrzeczenia się samych siebie i wszystkiego w co dotąd wierzyli i zasad, które rzekomo były dla nich wartością najwyższą.  

I tak przyjmą w końcu nawet syna zatracenia, który w finalnym akcie tego dramatu dziejów objawi się osobiście, jako ich rzekomy wybawiciel, uznając go za swego Boga, czego przez całe tysiąclecia się od nich domagał, a teraz osiągnie to do czego dążył od samego początku, odkąd został wyrzucony z nieba, bez większego wysiłku ze swojej strony.

Niech Bóg ma nas w swojej opiece i zachowa przed tym co Nadchodzi.

I jeszcze jedno, dotyczące armii USA, jak powiedział mi to 20 lat temu, nasz wspólny znajomy Fazi (M.S.), w czasie naszej długiej rozmowy dotyczącej zamachów 9/11, odnosząc się do ostatecznego upadku Stanów Zjednoczonych, gdy na skutek nieustannych, prowadzonych przez nich wojen na całym globie, doprowadzą tym ostatecznie do całkowitej ruiny własny kraj, stwierdzając wówczas proroczo:

Jakiż to będzie tragiczny, a zarazem żałosny widok, gdy cała flota wojenna USA, operująca na wszystkich oceanach świata, nie będzie w stanie powrócić do swojego kraju, a żadne państwo na świecie, nie będzie chciało ich przyjąć do swoich portów. 

To wszystko już niedługo rozegra się na naszych oczach, których to wydarzeń preludium, oglądamy dziś na własne oczy. A to zaledwie przedsmak tragedii, która jest dopiero przed nami.

Jacek Boki – 6 Czerwiec 2022 r. 

Prowadzenie tego bloga to moja pasja ale także wielogodzinna praca. Jeśli uważasz, że to co robię ma sens to możesz wesprzeć mnie w tym co robię, za co serca już teraz dziękuję.

PKO BP SA Numer konta: 44 1020 1752 0000 0402 0095 7431