Włochy i kilka innych państw UE domagają się rewizji Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ze względu na zbyt szerokie interpretacje zawartych w niej praw, które nie przystają do rzeczywistości. Zwłaszcza, jeśli chodzi o prawa migrantów i uchodźców.
Oprócz Italii, również przedstawiciele Danii, Czech, Polski, Austrii, Belgii, Estonii, Łotwy i Litwy wezwali do „nowej i otwartej rozmowy na temat interpretacji Europejskiej Konwencji Praw Człowieka”. Inicjatywie przewodzi premier Giorgia Meloni.
Sygnatariusze listu otwartego chcą „przywrócenia właściwej równowagi”, jeśli chodzi o przepisy chroniące prawa migrantów. Konwencja, która weszła w życie w 1953 r. chroni prawo do życia, zakazuje niewolnictwa, tortur i poniżającego traktowania. Wskazuje na wolność słowa i zakaz dyskryminacji, a także prawo do życia rodzinnego. Sęk, w tym, że interpretacja tych przepisów przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, który wydaje wiążące orzeczenia, została tak rozszerzona, iż obecnie wypacza ich pierwotny sens. Przykładowo, przepisy odnoszące się do prawa do życia rodzinnego są wykorzystywane w celu podważania tradycyjnego modelu rodziny i jej niszczenia.
List wzywający do przeglądu został opublikowany po spotkaniu w Rzymie Meloni i duńskiej premier Mette Frederiksen, które zajęły stanowcze stanowisko w sprawie migracji. Pozostali sygnatariusze dołączyli ostatnio.
Przywódcy europejskich krajów chcą też uchwalenia nowych regulacji w celu umożliwienia szybszego odsyłania nielegalnych przybyszy do innych państw.
Autorzy listu stwierdzili, że nadszedł czas na „dyskusję na temat tego, w jaki sposób międzynarodowe konwencje odpowiadają wyzwaniom, z którymi mierzymy się dzisiaj”. Wezwali do „przyjrzenia się, w jaki sposób Europejski Trybunał Praw Człowieka rozwinął swoją interpretację Europejskiej Konwencji Praw Człowieka”.
Niedawno ETPC rozpatrywał sprawy przeciwko Łotwie, Litwie i Polsce dotyczące domniemanego bezprawnego traktowania migrantów. Sędziowie nakazali Danii zmienić przepisy dotyczące łączenia rodzin. Trybunał wydał sporo orzeczeń na niekorzyść rządu w Rzymie w sprawie migrantów.
W związku z tym przywódcy państw europejskich pytają, „czy Trybunał w niektórych przypadkach nie rozszerzył zakresu Konwencji zbyt daleko… naruszając w ten sposób równowagę między interesami, które powinny być chronione”.
„Uważamy, że rozwój interpretacji Trybunału w niektórych przypadkach ograniczył naszą zdolność do podejmowania decyzji politycznych w naszych własnych demokracjach” – dodano.
Meloni, która doszła do władzy, obiecując ograniczenie nielegalnej migracji, obecnie mierzy się z problemami prawnymi dotyczącymi tworzenia ośrodków dla migrantów w Albanii. Włoscy sędziowie nie chcą godzić się na deportacje do Albanii migrantów przechwyconych przez włoskie władze na morzu. Kierują sprawy do ETPC.
Z powodu podobnych planów deportacji nielegalnych przybyszy do Rwandy, którzy przybyli do Wielkiej Brytanii, Londyn także ma problemy z ETPC.
Administracja Bidena określiła osoby niezgadzające się ze stanowiskiem rządu mianem „ekstremistów stosujących przemoc domową”. domestic violent extremist.
===================================
Dziś FDA rozszerza ostrzeżenia dotyczące “szczepionek” covidowych na efekty uboczne takie jak: zapalenie mięśnia sercowego i zapalenie osierdzia!
Dyrektor Wywiadu Narodowego Tulsi Gabbard odtajniła dokumenty, z których wynika, że Amerykanie, którzy sprzeciwiali się nakazom związanym z COVID-19, w tym blokadom, nakazom szczepień i noszenia maseczek, zostali umieszczeni na Liście Obserwacyjnej Terroryzmu Krajowego .
[md: Dyrektor Wywiadu Narodowego (ang.Director of National Intelligence) stoi na czele Wspólnoty Wywiadowczej (Intelligence Community)]
Jak wyjaśnia Tulsi Gabbard, rząd federalny skrócił to określenie do „DVE”. [(pluralDVEs) domestic violent extremist. md
Catherine Herridge, jedna z dziennikarek, która uzyskała dostęp do niedawno odtajnionych dokumentów, zauważa: „To oznaczenie stworzyło „wyraźny cel” dla FBI lub innych agentów rządowych, aby rozpocząć „ocenę jednostek”.
Thanks for reading Dr’s Substack! Subscribe for free to receive new posts and support my work.
Innymi słowy, rząd [demokr. md] zalegalizował przez “trzyliterowe” (FBI, CIA) przestępcze “agencje” ściganie znanych dysydentów, którzy nie złamali żadnego prawa.
Były agent FBI powiedział Herridge’owi, że „jest to często pierwszy krok w kierunku formalnego śledztwa”.
Herridge podaje dalej:
Raport… twierdzi, że „antyrządowi lub antyautorytarni ekstremiści”, w szczególności milicje, „charakteryzują szczepienia przeciwko COVID-19 i nakazy noszenia maseczek jako dowód nadużyć władzy przez rząd”. Szeroki zakres narracji dotyczących COVID, jak stwierdza raport, „odbił się echem” wśród DVE „motywowanych przez QAnon”.
FBI, Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) i Narodowe Centrum ds. Zwalczania Terroryzmu (NCTC) wspólnie opracowały produkt wywiadowczy z 13 grudnia 2021 r., którego tytuł brzmi: „DVE i zagraniczne analogi mogą gwałtownie zareagować na nakazy łagodzenia skutków COVID-19”.
Raport cytuje krytykę nakazów jako „wybitne narracje” związane z brutalnym ekstremizmem. Narracje te „obejmują przekonanie, że szczepionki przeciwko COVID-19 są niebezpieczne, zwłaszcza dla dzieci, są częścią rządowego lub globalnego spisku mającego na celu pozbawienie jednostek ich swobód obywatelskich i środków do życia lub mają na celu rozpoczęcie nowego porządku społecznego lub politycznego.
„To sposób, w jaki mogą zwrócić się do firm mediów społecznościowych i powiedzieć: 'Nie chcecie propagować krajowego terroryzmu, więc powinniście usunąć te treści’” – powiedział były agent FBI Steve Friend.
Tak więc tak zwani „brutalni ekstremiści” to po prostu rodzice, lekarze i zaniepokojeni obywatele ostrzegający, że eksperymentalne szczepionki przeciwko COVID mogą nie być bezpieczne dla młodych ludzi.
Okazało się, że wcale nie rozpowszechniali „niebezpiecznych dezinformacji” – po prostu podnosili uzasadnione obawy, które wielkie firmy farmaceutyczne i agencje rządowe zaczynają teraz po cichu przyznawać, że od początku były słuszne.
============================
Zabawne, jak zmienia się narracja, gdy prawda w końcu dopada.
Dziś FDA rozszerza ostrzeżenia dotyczące “szczepionek” covidowych na efekty uboczne takie jak: zapalenie mięśnia sercowego i zapalenie osierdzia!
Zorro pojawił się w oknie podczas Marszu za Polską w Warszawie. – Zorro, trzymaj się. A państwo Donalda Tuska, w którym ściga się Zorro, jest i śmieszne, ale też straszne – zareagował Karol Nawrocki.
Zorro podczas przemówienia Karola Nawrockiego / fot. X
25 maja 2025 na Marszu za Polską w Warszawie pojawił się znów Zorro.
– Zorro, trzymaj się. A państwo Donalda Tuska, w którym ściga się Zorro, jest i śmieszne, ale też straszne – powiedział Nawrocki
Podczas finału Marszu za Polską, zorganizowanego przez sztab wyborczy Karola Nawrockiego, tłum zwrócił uwagę na mroczną sylwetkę w oknie jednej z kamienic. Bohater w czarnym kapeluszu stał się viralem po tym, jak tydzień wcześniej sparaliżował wiec Rafała Trzaskowskiego w Tarnowie.
Gdy Karol Nawrocki kończył przemówienie na placu Zamkowym, nagle rozległ się śmiech tłumu. Powód? Wysoko nad sceną zamajaczyła sylwetka Zorro, która uniosła rękę w geście triumfu. Reakcja kandydata była natychmiastowa.
Zorro, trzymaj się. A państwo Donalda Tuska, w którym ściga się Zorro, jest i śmieszne, ale też straszne – powiedział Nawrocki.[to kandydat ośmiela się cytować porzekadło ruskich?? będą go potępiać..md]
Polityk zakończył wystąpienie apelem:
Dlatego musimy 1 czerwca powiedzieć głośne „nie”. Nie zgadzamy się na to. Rząd, który chce kontrolować wszystko, chce być pozbawiony jakiejkolwiek kontroli, my nie możemy się na to zgodzić jako obywatele państwa polskiego i musimy ostatecznie, z ludźmi o różnej wrażliwości, politycznej, partyjnej, światopoglądowej, musimy głośno powiedzieć „nie” rządowi Donalda Tuska 1 czerwca
Oceniam, że Sławomir Mentzen zgłupiał, bo mu woda sodowa uderzyła do głowy. Tak czy siak pokazał, że ma kręgosłup z gumy i wyrządził niepowetowane straty dla konfy. Nie nadaje się na lidera partii, żadnej sensownej partii.
Fraternizować się z mężem Jabłoneczki i z przedstawicielem NWO na Polskę to trzeba mieć nieźle zryty beret. Mentzen chciał być taki równiacha, hop siup do przodu a podał tyły.
Na razie nie zakładam, że to było przemyślane działanie, bo działania przemyślane powinna cechować jakaś minimalna finezja.
Działanie przemyślane było ze strony ekipy PO.
Może z tej fatalnej sytuacji będzie plus w postaci przejścia sympatyków Nowej Nadziei do KKP?
Cała historia Konfederacji to kliniczny wprost przykład kolejnych traconych szans Polaków na niepodległą Polskę. Bóg nam stwarza niezliczone okazje, korzystne koniunktury, że tylko wejść i brać. Ale nie Polactwo. Ten naród ma jakieś chore ego, jak Mentzen, co się właśnie okazało. Konfa miała od początku szansę “przewrócić stolik polityczny” i odbudować scenę według narodowego i patriotycznego wzoru.
Ale przerost chorych ambicyjek, na pewno też działania agenturalne spowodowały praktycznie przejęcie prowadzenia partii przez Wiplera z Mentzenem.
Następnie: wycięcie twardego jądra Konfy przez usunięcie Korwina i Brauna. Teraz odegrano cały ten żałosny teatrzyk “niezależności” z Mentzenem w roli “mężyka stanu” rozdającego politykom bilety wstępu do wolności. Skończyło się na piwsku wyżłopanym z wrogami politycznymi, ku ich wielkiej uciesze, i uklepywaniu jakichś marnych interesików politycznych, które – jestem tego pewien – Mentzenowi już nie wyjdą. On sobie nie zdaje sprawy, jak bardzo antysystemowcy, zwłaszcza młodzi (mam tego przykłady w rodzinie) liczyli na niego i na Konfę. A to zwykły geszefciarz robiący w propinacji.
Rafał Trzaskowski oraz Sławomir Mentnzen. / foto: screen YT (kolaż)
Rafał Trzaskowski, w związku z trwającą kampanią prezydencką przed II turą wyborów, pojawił się na kanale u Sławomira Mentzena. Kandydat Konfederacji w I turze wyborów przeczołgał kandydata Koalicji Obywatelskiej w sprawie przyjęcia Ukrainy do NATO.
Trzaskowski przyznał, że zgodziłby się na akcesję Ukrainy do NATO. – Ja wolę, żeby sobie Putin wybił wszystkie zęby w Ukrainie (na Ukrainie – przyp. red.), a nie w Polsce – powiedział.
Pytany o to, dlaczego Ukraina miałaby dołączyć do NATO, stwierdził, że „jest za tym, właściwie jak wszyscy prezydenci do tej pory, żeby Ukraina była częścią Europy, a nie żeby była w łapach Putina”.
– Putin rozumie tylko i wyłącznie język siły i tylko wtedy nie będzie kontynuował wojny, jeżeli ta wojna się skończy, jeżeli będą gwarancje bezpieczeństwa, dlatego że jeżeli tych gwarancji bezpieczeństwa nie będzie, zwłaszcza amerykańskich, to Putin się dozbroi i zaatakuje jeszcze raz. Jak zobaczy, że jesteśmy słabi, to jest takie zagrożenie, że pójdzie dalej – dodał.
Zdaniem Trzaskowskiego, gdyby Ukraina została przyjęta do NATO, to nie zostałaby zaatakowana w przyszłości przez Putina. Jednocześnie prezydent Warszawy twierdził, że jeżeli prezydent Rosji będzie widział, że jesteśmy zdeterminowani, by obronić państwo NATO, to go nie zaatakuje. Ponadto przyznał, że bierze pod uwagę możliwość ataku Rosji na Polskę.
– Tu się zgadzamy. Putin może zaatakować Polskę, czyli może zaatakować państwo NATO. Gdybyśmy teoretycznie przyjęli Ukrainę do NATO, wtedy Ukraina stanie się państwem NATO, w związku z czym również jest możliwe, że Putin zaatakuje Ukrainę. Rozumiem, że zasady logiki formalnej są proste – powiedział Mentzen.
Okazało się jednak, że tak nie jest. – To nie jest logika formalna, to są sprawy międzynarodowe – stwierdził prezydent Warszawy.
– Oczywiście, że jest. Skoro Putin może zaatakować Polskę, mimo że jesteśmy w NATO, to tym bardziej może zaatakować Ukrainę, mimo że będzie w NATO. I teraz mamy dwie możliwości po tym ataku. Pierwsza: stosujemy się do art. 5 i wysyłamy żołnierzy na Ukrainę i włączamy się w wojnę z Rosją i druga możliwość: nie wysyłamy żołnierzy na Ukrainę, twierdzimy, że art. 5 to tylko takie pitu pitu i się tym nie przejmujemy, po czym stajemy się zagrożeni – odparł Mentzen i wskazał, że wówczas Zachód mógłby również nam odmówić pomocy.
– Wiem jak Putin działa i rozumie tylko i wyłącznie język siły. Wie Pan dlaczego walczyliśmy cały czas o to, żeby Ukraina była silna i żeby była częścią Europy? Z prostej przyczyny. Już Piłsudski sto lat temu wiedział, że jeżeli będziemy mieli państwo buforowe, które będzie miało gwarancje bezpieczeństwa, to wtedy Rosja, jeżeli kogokolwiek będzie atakować, to połamie sobie na nim zęby, a będzie widzieć również determinację Zachodu – opowiadał Trzaskowski.
– Dzisiaj, jeżeli będzie totalna determinacji, żeby Putinowi powiedzieć nie, no pasarán i po prostu każda dalsza agresja spotka się z naszą odpowiedzią, to wtedy Putin tego nie zrobi – oświadczył kandydat KO. Dopytywany, jaka miałaby być to odpowiedź, oświadczył, że „odpowiedź, która jest gwarantowana przez traktaty”.
– Czyli wysłanie żołnierzy na Ukrainę? – dopytywał Mentzen.
– My nie wyślemy w tej chwili żadnych żołnierzy, ponieważ dzisiaj nie jest Ukraina w NATO – stwierdził Trzaskowski.
– A gdyby była, to co będzie? – nie ustępował Mentzen.
– To też jest jasne (…) my dzisiaj mamy zupełnie inne w NATO zadania. My dzisiaj zabezpieczamy naszą flankę wschodnią, jesteśmy odpowiedzialni za całą granicę, więc nawet jeżeli, przyjmując ten hipotetyczny scenariusz, że Ukraina jest w NATO, to nie nasze wojska będą na Ukrainie, tylko będą wojska europejskie, bo my jesteśmy za zabezpieczenie flanki i granicy odpowiedzialni – oznajmił kandydat KO.
Polityka Donalda Trumpa związana z plandemią koncentruje się na wykazaniu, że to Chiny – jako czarny Piotruś – narzuciły WHO i światu zmyśloną chorobę, natomiast USA – jako ten dobry kraj – nic z tym nie miały wspólnego.
Widać to wyraźnie we wtorkowym przemówieniu R. F. Kennedy Jr, dotyczącym podpisanego traktatu zamordystycznego WHO. Przemówienie moim zdaniem bardzo dobrze przedstawia mafijny charakter organizacji niszczącej zdrowie (WHO).
Podczas gdy Stany Zjednoczone zapewniały lwią część finansowania organizacji w przeszłości, inne kraje, takie jak Chiny, nadmiernie wpływały na pracę organizacji w sposób, który służył ich własnym interesom, a niekoniecznie interesom globalnej opinii publicznej. Stało się to jasne podczas pandemii COVID, kiedy WHO, pod naciskiem Chin, stłumiła raporty dotyczące krytycznych punktów przenoszenia się wirusa z człowieka na człowieka, a następnie współpracowała z Chinami w celu rozpowszechnienia fikcji, że COVID pochodzi od nietoperzy lub pangolinów, a nie od sponsorowanych przez chiński rząd badań w banku biologicznym w Wuhan.
Walka nieustraszonych wojowników ciemnoty, oparta na strachu przed obrazkiem komputerowym.
Nie zamierzam bronić chińskiego rządu, również odpowiedzialnego za kowidowe zbrodnie, zapewne także sponsorował prace w laboratorium Wuhan, jednak zarówno sprawcą, jak i głównym sponsorem były USA reprezentowane wtedy przez szefa CDC, czyli bosa mafii sanitarnej, Antoniego Fauciego.
Sama hipoteza autentycznych laboratoriów jest próbą zagmatwania sprawy plandemicznej propagowaną przez zachodnie media. Nawet jeśli stworzono jakieś mikroby w laboratorium, to nie ma żadnych naukowo uzasadnionych powiązań z jakąś chorobą. Dla celów plandemii wybrano garść znanych medycynie chorób układu oddechowego i wrzucono je do szeroko propagowanego worka z nazwą kowid.
Apel Roberta Kennedy’ego juniora do Ministrów Zdrowia jakkolwiek niezbędny, padnie na grunt uzależnionych od narkotyku władzy skorumpowanych polityków na świecie. Możemy zgadywań, jakie będą jego skutki. Najbardziej podatny na ten apel europejski kraj Słowacja z pewnością poprze tę ideę, może także wystąpi z WHO. Jak na razie Słowacja nie podpisała poddańczego traktatu WHO.
Entuzjazm w WHO po podpisaniu traktatu. 20 maja 2025 r., podczas 78. sesji Światowego Zgromadzenia Zdrowia, WHO podpisało traktat pandemiczny, który spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem uczestników zjazdu. Dokument, mający wzmacniać globalną współpracę w zapobieganiu pandemiom, przyznaje WHO większą kontrolę nad życiem obywateli i polityką państw w przypadku kryzysów zdrowotnych. Budzi to obawy o ograniczenie suwerenności narodowej i wolności osobistych pod pretekstem globalnego bezpieczeństwa zdrowotnego. Źródło: Telegram 20.05.2025 r. 20:34.
Pięć lat po rozpoczęciu pandemii, pierwotna historia, że wirus pochodzi z targu zwierząt w Wuhan, już dawno się rozpadła. Zamiast tego istnieje coraz więcej dowodów na to, że prawdziwym źródłem jest wyciek laboratoryjny w WIV [to w Wuhan md], gdzie przeprowadzono badania nad koronawirusami nietoperzy przy wsparciu finansowym USA. Megyn Kelly podkreśliła, że badania te, wspierane przez sieć Fauci, stanowią najbardziej wiarygodne wyjaśnienie katastrofy. Opinia publiczna była przez lata wprowadzana w błąd za pomocą słabej teorii rynkowej, podczas gdy prawda o roli Fauciego i jego zwolenników pozostawała niejasna.
Także tutaj wyraźnie widać, jak zastępuje się jedną fałszywą teorię inną także nieprawdziwą. W obu wersjach zakłada się, że przyczyną pandemii był wirus. Pandemia z roku 2020 nie miała żadnych podstaw medycznych, była wielką zmową i opartą na fałszowaniu faktów próbą generalną do przejęcia władzy nad światem przez grupę bezwzględnych psychopatów.
Ta druga wersja, laboratoryjna, służy ochronie prezydenta Trumpa, który jeszcze niedawno przechwalał się, że za jego kadencji otrzymaliśmy eliksir szczęścia i w ten sposób uratował on całą ludzkość przed wielką zarazą.
Anthony Fauci i jego wirusy.
Nie chcę bronić Fauciego. On odegrał bardzo ważną rolę w tworzeniu mitu pandemicznego. Teraz stał się zasłużenie kozłem ofiarnym, żeby chronić tych ważniejszych – świadomie, lub nie – współwinnych. Tak zawsze działała polityka.
Trump nie zdawał sobie w pierwszej kadencji sprawy, że Fauci jako jego dorada do spraw zdrowia wprowadza go w błąd. Trudno byłoby uzasadnić świadomą współpracę Trumpa w tworzeniu fałszywej pandemii, której termin wybrano w marcu 2020 roku między innymi dlatego, żeby skutecznie uniemożliwić Trumpowi ponowną wygraną w wyborach w listopadzie tego właśnie roku.
The human genome consists of all the DNA within a human cell, including both protein-coding genes and non-coding sequences, and is distributed across 23 pairs of chromosomes. A single copy of the human genome contains about 3 billion base pairs of DNA and is organized into 23 distinct chromosomes.
Approximately 8% of the human genome is not strictly human DNA, consisting of remnants of ancient viruses and repetitive sequences thought to have a viral origin. While the human genome contains around 22,000 genes, these viral remnants and repetitive sequences are not considered part of those 22,000 genes.
Because the COVID-19 vaccines were rushed to market, no genotoxicity studies were done. In other words, there were no assurances that the code for Pfizer or Moderna would not find its way into the human genome.
Many don’t feel back to normal even four years after taking mRNA shots made by Pfizer or Moderna. Many are asking if the synthetic mRNA products could have permanently altered them.
Reverse transcription, a process used by retroviruses and certain other organisms, converts mRNA into a DNA copy. This copy can then be integrated into the host’s genome, creating a permanent DNA version of the viral genetic information. The enzyme reverse transcriptase catalyzes this process.
LINE-1 retrotransposons utilize a process called target-primed reverse transcription (TPRT) to convert their mRNA back into DNA, which can then be inserted into the genome. This involves the production of L1 mRNA, its translation into proteins (ORF1p and ORF2p), and the formation of a ribonucleoprotein (RNP) complex. The RNP complex interacts with DNA, where a nick is created, providing a starting point for reverse transcription.
Data from Malmö, Sweden, Hennigsdorf, Germany, and Dallas, Texas, are all arriving at the same conclusion — sadly, both Pfizer and Moderna do permanently alter DNA via reverse transcription. Our featured program this week is with Nicolas Hulscher, MPH, from the McCullough Foundation, Dr. Peter McCullough, and Dr. John Catanzaro, who present data on four cases:
1) no SARS-CoV-2, no vaccine (pre-pandemic sample),
2) COVID-19 illness,
3) and 4) COVID-19 vaccinated.
You will be shocked how vaccination years ago impacts gene expression in cells today.
So let’s get real, let’s get loud on America Out Loud Talk News. This is the McCullough Report!
The McCullough Report: Sat | Sun 2 PM ET – Internationally recognized Dr. Peter A. McCullough, known for his iconic views on the state of medical truth in America and around the globe, pierces through the thin veil of mainstream media stories that skirt the significant issues and provide no tractable basis for durable insight. Listen on iHeart Radio, our world-class media player, or our free apps on Apple, Android, or Alexa. Each episode goes to major podcast networks early in the week and can be heard on demand anywhere in the world.
Dr. Peter McCullough Dr. McCullough is an internist, cardiologist, and epidemiologist managing the cardiovascular complications of both the viral infection and the injuries developing after the COVID-19 vaccine in Dallas, TX, USA. Since the outset of the pandemic, Dr. McCullough has been a leader in the medical response to the COVID-19 disaster and has published “Pathophysiological Basis and Rationale for Early Outpatient Treatment of SARS-CoV-2 (COVID-19) Infection,” the first synthesis of sequenced multidrug treatment of ambulatory patients infected with SARS-CoV-2 in the American Journal of Medicine and subsequently updated in Reviews in Cardiovascular Medicine. He has dozens of peer-reviewed publications on the infection and has extensively commented on the medical response to the COVID-19 crisis in TheHill, America Out Loud, NewsMax, One America News, Victory Channel, NTD, and FOX NEWS Channel. Dr. McCullough has testified on pandemic response multiple times in the US Senate, Texas Senate Committee on Health and Human Services, Arizona Senate, Colorado General Assembly, New Hampshire Senate, Pennsylvania Senate, and South Carolina Senate. On December 7, 2022, Dr. McCullough co-moderated a Senate Panel and concluded that all COVID-19 vaccines should be removed from the market for excess mortality. Dr. McCullough has reviewed thousands of reports, participated in scientific congresses, group discussions, and press releases, and has been considered among the world’s top experts on COVID-19.
Według władz lokalnych Strefy Gazy w ataku izraelskich dronów zginęło dziewięcioro z dziesięciorga dzieci pary lekarzy. Zabite dzieci miały od 7 miesięcy do 12 lat, w ataku ciężko ranny został ojciec rodziny i 11-latek, który przeżył jako jedyne dziecko.
Strefa Gazy / PAP/EPA/MOHAMMED SABER
W piątkowym nalocie na dom rodziny Nadżdżar zginęło dziewięcioro dzieci, atak przeżył ojciec Hamdi Nadżdżar i jego 11-letni syn Adam – relacjonowali bliscy rodziny i obrona cywilnej Strefy Gazy.
W izraelskim ataku straciła dziewięcioro dzieci. Dramat małżeństwa lekarzy
Matka dzieci, pediatra Alaa Nadżdżar, była wówczas na dyżurze w szpitalu im. Nasera, gdzie pracuje. Do lecznicy w ciężkim stanie przewieziono jej syna i męża, który również jest lekarzem.
To niewyobrażalnie okrutne, że kobieta, która przez lata ratowała dzieci jako pediatra straciła niemal całe swoje potomstwo w jednym ataku
– powiedział BBC brytyjski chirurg Graeme Groom, który pracuje jako wolontariusz w szpitalu w Chan Junus i operował syna Nadżdżarów.
Dodał, że ojciec dzieci jest w ciężkim stanie i opisał go jako człowieka, który „nie miał żadnych powiązań politycznych i militarnych”.
Armia izraelska potwierdziła, że atakowała budynki w Chan Junus, w których zidentyfikowano podejrzane osoby znajdujące się w pobliżu miejsca działania żołnierzy.
Badamy doniesienia o ofiarach wśród niezaangażowanych cywilów
– dodano w wydanym w sobotę wieczorem oświadczeniu.
Chan Junus jest miejscem niebezpiecznych walk i Siły Obronne Izraela nakazały cywilom opuścić miasto przed rozpoczęciem działań wojennych
Paryż: Posłowie przegłosowali wczoraj w pierwszym czytaniu ustawę wprowadzającą karę 2 lat pozbawienia wolności i grzywnę w wysokości 30 000 € dla osób, które utrudniają eutanazję.
Ostateczne głosowanie w Zgromadzeniu Narodowym zaplanowano na 27. maja.
Jako przestępstwo będzie się już liczyć zakłócanie „dostępu” do miejsc, w których udzielana jest pomoc w umieraniu, „poprzez wywieranie presji moralnej lub psychologicznej”, „poprzez stosowanie gróźb lub angażowanie się w jakiekolwiek akty zastraszania” wobec pacjentów lub pracowników służby zdrowia.
Jest to podobne do przestępstwa utrudniania dobrowolnego przerwania ciąży. Starożytna maksyma lekarska „primum non nocere” (po pierwsze nie szkodzić) staje się martwa.
Ustawa zakładająca wsadzanie za kratki obrońców życia (narodzonego) została przyjęta 84 głosami do 49.
Niewielu posłów w Polsce, wśród nich był poseł @GrzegorzBraun_ , ostrzegało, że zgoda na aborcję, któregoś dnia doprowadzi do zgody na eutanazję.
To właśnie dzieje się we Francji. Obserwując postępowanie posłów (zwolenników eutanazji), można odnieść wrażenie, że zaprzedali oni swoją duszę diabłu.
Coraz więcej weteranów w Kanadzie ujawnia, że zamiast pomocy psychologicznej urzędnicy proponowali im wspomagane samobójstwo, które staje się coraz powszechniejszą przyczyną zgonów w tym kraju. W 2023 r. wspomagane samobójstwo było źródłem 5 proc. zgonów.
W Kanadzie narasta debata wokół praktyki oferowania przez urzędników federalnych procedury wspomaganego samobójstwa osobom cierpiącym na problemy zdrowia psychicznego, w tym weteranom wojennym. Jak podała stacja EWTN, w 2023 r. w ramach tej procedury odebrano życie 150 tys. osób, co stanowiło 5 proc. wszystkich zgonów w kraju. Obecnie wniosek o MAID można złożyć nie tylko z powodu choroby terminalnej, ale również na podstawie przesłanek psychologicznych.
Jednym z konkretnych przypadków był David Baltzer, były żołnierz elitarnego Pułku Lekkiej Piechoty Księżniczki Patrycji (PPCLI), który służył w Afganistanie w ramach operacji Athena. W rozmowie z dziennikiem „Toronto Sun” relacjonował, że 23 grudnia 2019 r. podczas rozmowy telefonicznej z pracownikiem VAC usłyszał sugestię skorzystania z eutanazji. „Byłem w najgorszym momencie tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Mówi do mnie: »Chciałbym ci coś zasugerować. Zachowaj otwarty umysł, pomyśl o tym, próbowałeś wszystkiego i nic nie wydaje się działać, ale czy myślałeś o samobójstwie wspomaganym medycznie?«” – wspominał.
Po powrocie do kraju Baltzer podjął terapię i leczenie farmakologiczne finansowane przez VAC, jednak – jak twierdzi – nie przyniosły one większych rezultatów. Zmagał się z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. Dziś ocenia, że propozycja ze strony urzędnika była przejawem rezygnacji ze strony systemu. „Nie wiedzą, co robić. Zamiast prawdziwej pomocy proponują śmierć” – komentował.
W odpowiedzi na doniesienia władze Kanady deklarowały, że podobny przypadek wydarzył się jednokrotnie. Tymczasem Mark Meincke, weteran Kanadyjskich Sił Zbrojnych i autor podcastu „Operation Tango Romeo”, ujawnił, że zna osobiście pięć osób, którym zaproponowano wspomagane samobójstwo. Jego zdaniem rzeczywista liczba przypadków może być znacznie większa. „To musiała być jakaś polityka, bo po prostu w zbyt wielu prowincjach mieszka zbyt wielu ludzi. Każda prowincja ma agentów serwisowych z danej prowincji” – powiedział w rozmowie z „Toronto Sun”.
Meincke podkreśla, że wielu weteranów nie szuka pomocy przez długi czas, a gdy już się na to zdecydują, spotykają się z ofertą eutanazji. „Jesteśmy zdesperowani, kiedy wyciągamy ręce po pomoc. Oferowanie MAID jest jak rzucanie pustaka zamiast koła ratunkowego” – ocenił.
Jedynie 12 do 16 proc. byłych wojskowych, którzy korzystają z fundowanych im terapii lub farmaceutyków, odczuwa trwałą poprawę. – „Nie wiedzą, co robić. Zamiast prawdziwej pomocy proponują śmierć” – oświadczył.
Policja poszukuje „Zorro”, który pojawił się w czwartek podczas wiecu wyborczego Rafała Trzaskowskiego w Tarnowie. Funkcjonariusze przyznają, że nie byli w stanie go ująć. „Zorro ma się dobrze. Ani jutro, ani w ogóle Zorro po prostu nie zostanie złapany” — odpowiedział mężczyzna dziennikarzom stacji wPolsce24.
Tym samym skradł show Trzaskowskiemu, który właśnie roztaczał przed mieszkańcami Tarnowa wspaniałą wizję przyszłości. – Stworzymy Centralny Okręg Przemysłowy, ale gdzie przemysł będzie się rozwijać i gdzie talenty mogą się rozwijać. Będziemy mieli rodzaj swojej misji na Księżyc, tak jak nasi dziadowie walczyli o niepodległość, tak jak nasi rodzice walczyli, abyśmy weszli do NATO – opowiadał w tym czasie Trzaskowski.
Zorro wyjaśnia
Zorro w rozmowie ze stacją wPolsce24 wyjawił swoje motywacje:
„Gdy widzę, dokąd prowadzi nas obecny rząd, przypominają mi się konsekwencje ostatniego rządu Tuska. Nie chcę powtórki z tej rozrywki”
– powiedział w rozmowie z wPolsce24, podkreślając że to właśnie w Tarnowie Tusk ogłosił 100 konkretów na 100 dni.
„Robię to też dla tych, których zdradzono pięknymi obietnicami”
Aż tak dużej reakcji się nie spodziewaliśmy. Natomiast tutaj wczoraj udało się wejść na dach i wyrazić ten jasny sprzeciw wobec kandydatury Rafała Trzaskowskiego
— stwierdził „Zorro z Tarnowa”.
Zorro z Tarnowa „Nie złapiecie mnie nigdy”
(…) chciałbym się odnieść do prezydenta Tarnowa, pana Jakuba Kwaśnego, który dzisiaj w mediach społecznościowych sugerował, że Zorro uciekł na Węgry. Panie Jakubie, Zorro dalej jest w Tarnowie i dalej pilnuje porządku. Co do tej obławy, wczoraj po całym zajściu udało się zejść z dachu, wsiąść na konia i tak naprawdę bezpiecznie odjechać. Więc tutaj dla widzów informacja, Zorro ma się dobrze. Ani jutro, ani w ogóle już Zorro po prostu nie zostanie złapany
– czytamy wypowiedź „Zorro” na portalu wPolsce.
Ten transparent to nie sprzeciw wobec jednej osoby. To ostrzeżenie dla każdego, kto zapomina, że władza służy, a nie rządzi. Dzisiaj wszyscy jesteśmy Zorro. Szanowni państwo, tego nawet Monty Python by nie wymyślił. Proszę pamiętać, znak Zorro, potęgi symbol, prowadzi nas, mieczem i tarczą weźmiemy to, co było nasze od lat i znów pójdziemy pokazać światu, na co nas stać. 1 czerwca byle nie Trzaskowski powiedział „Zorro” w swoim manifeście cytowanym na portalu.
„Badamy wszelkie okoliczności sprawy”
Policja wciąż ściga mężczyznę. Rzecznik prasowy policji w Tarnowie przyznał w rozmowie z portalem tysol.pl, że nie udało im się ująć „Zorro” w czasie wiecu.
Niestety, nie udało nam się go zatrzymać ze względu na to, że było to miejsce bardzo trudne do zatrzymania tego mężczyzny
– powiedział w rozmowie z portalem tysol.pl Kamil Wójcik, rzecznik policji w Tarnowie.
Za to dziś policja bada „wszelkie okoliczności sprawy”.
– Dostaliśmy zawiadomienie o zamieszczeniu informacji bez zgody zarządcy i administratora budynku. To jest wykroczenie z artykułu 63a. Na ten moment ustalamy sprawcę – powiedział rzecznik.
Stanisław Michalkiewicz zatrzymany przez francuską policję / fot. X / Leszek Szymowski
„Hen od Wisły po Sekwanę
Biją głosy w chór wezbrane
Biją głosy, ziemia jęczy
Pana Brata Francuz dręczy.
Za ten pacierz, co nie w jidysz
Zostań w aucie, tam sze wstydzysz
Choć ich ostrzegały matki
Francuzom ściągnęli gatki”
– napisał mi „ku pocieszeniu” mój Honorable Correspondant, poruszony do głębi burzą w szklance wody, jaka przewaliła się przez podparyską miejscowość Aulnay sous Bois.
Zaplanowany został tam festyn miejscowej Polonii, na który zostali m.in. zaproszeni autorzy książek, wśród nich również niżej podpisany – bo jednym z punktów programu miał być właśnie „kiermasz książki patriotycznej” oraz pokaz filmów. I kiedy wydawało się, że – jak mówią gitowcy – „wszystko gra i koliduje” – na miejscu okazało się, że nic nie gra, a koliduje dosłownie wszystko.
Muszę tu sprostować sformułowanie mego Honorable Correspondanta co do dręczenia. Tak naprawdę to nie żaden „Francuz” był przyczyną naszej udręki, tylko delatorskie Stowarzyszenie „Nigdy Więcej” z Warszawy, kierowane przez pana prof. Rafała Pankowskiego, który specjalizuje się w demaskowaniu i wytykaniu nieubłaganym palcem polskich „antysemitów”, „homofobów” oraz „ksenofobów”, dzięki czemu nie tylko zażywa reputacji wybitnego naukowca, ale również zarabia „na bułeczkę i masełko” – bo cóż wynagradzać w tych zepsutych czasach, jeśli nie „sygnalistów”, którzy potrafią wytropić myślozbrodniarzy pod każdym krzakiem? Otóż „Nigdy Więcej” swoim zwyczajem „zasygnalizowało” nasze przybycie do słodkiej Francji komu trzeba, no i się zaczęło.
A zaczęło się od tego, że pismo „Charlie Hebdo” zamieściło publikację, iż do Aulnay sous Bois przybywają myślozbrodniarze, to znaczy „antysemici”, „homofobowie” oraz „ksenofobowie”, którzy zamierzają przekształcić pogodny festyn w swój potępieńczy sabat. Toteż kiedy już przybyliśmy na miejsce, dowiedzieliśmy się od zdenerwowanej pani organizatorski wydarzenia, że w związku z publikacją „Charlie Hebdo” w tutejszym merostwie zapanowała „panika”, wobec czego nie ma innego wyjścia, jak nas „odprosić”.
To znaczy – decyzja chyba dojrzewała stopniowo, bo pierwszego dnia na przykład ja dowiedziałem się, że nie wolno mi będzie sprzedawać książek – co przyjąłem do wiadomości, chociaż na prośbę o udzielenie mi rady, co mam w tej sytuacji zrobić, pani organizatorka żadnej rady udzielić mi nie potrafiła – a może i nie chciała. Następnego dnia okazało się jednak, że poprzedni rozkaz nie jest już aktualny, bo nowy rozkaz zabraniał mi w ogóle przebywania na terenie, gdzie miał odbywać się festyn. Było to trochę dziwne, bo impreza miała charakter otwarty, więc przychodził na nią, kto tylko chciał – a nie widziałem, by komukolwiek z przybywających na festyn jacyś rewidenci cnoty sprawdzali światopogląd – czy na przykład nie mają oni skłonności do jakichś myślozbrodni.
W tej sytuacji, gwoli uniknięcia ostentacji, usiadłem sobie w samochodzie, czekając na rozwój wypadków. Nie musiałem czekać długo, bo najpierw na placu pojawili się urzędnicy municypalni, którzy w energicznych słowach dali wyraz swemu niezadowoleniu z naszej obecności, a potem – również dwóch miejscowych policjantów, którzy – jak to się mówi – „podjęli interwencję”. Polegała ona na tym, że na moje pytanie, jakie konkretnie stawiają mi zarzuty, oświadczyli, iż powinienem zamknąć drzwi samochodu. Zapytałem, czy właśnie te, przez które teraz rozmawiamy, czy jakieś inne. Okazało się, że nie te, tylko drugie, które akurat były zamknięte i bardziej zamknąć ich już nie było można.
Na tym interwencja w zasadzie się zakończyła, a odniosłem przy tym wrażenie, że policjanci są trochę zakłopotani tą groteskową sytuacją – ale skoro zostali wezwani, to oczywiście musieli swój obowiązek spełnić. I na tym właściwie mój udział w festynie się zakończył, bo po jakiejś godzinie pojechaliśmy z kol. Sommerem do Paryża.
Tymczasem następnego dnia, za sprawą niezależnych mediów francuskich rozszalała się nad Aulnay sous Bois burza w szklance wody. Już nie „Charlie Hebdo”, który swój obowiązek wzmożonej czujności wypełnił wcześniej, tylko odezwał się „Le Parisien”, dokładając do pieca od siebie. Okazało się, że przynajmniej w stosunku do mnie kwalifikacja myślozbrodni zmieniła się w sposób zasadniczy. Już nie byłem oskarżany ani o „antysemityzm”, ani o „homofobię”, ani nawet o „ksenofobię”, tylko o coś znacznie gorszego, mianowicie o „ultrakatolicyzm”.
Domyślam się, że we współczesnej Francji, która kiedyś chlubiła się tytułem „Najstarszej Córy Kościoła”, musi być to rodzaj czołowego grzechu głównego, zwłaszcza gdy organizatorem imprezy okazało się stowarzyszenie „Cosmopolite Village”, które wyjaśniło w oświadczeniu dla prasy, że nie zamierza być „trybuną nienawiści”, tylko „wprost przeciwnie”. Nietrudno się domyślić, że nienawiść powinna zostać raz na zawsze i nieodwołalnie znienawidzona.
Habent sua fata libelli – mawiali starożytni Rzymianie, którzy każde spostrzeżenie zaraz ubierali w postać pełnej mądrości sentencji. Najwyraźniej dotyczy to też naszych książek, z którymi społeczność polska we Francji pod żadnym pozorem nie powinna się zetknąć, żeby w ten sposób uchronić się przed dysonansem poznawczym, jaki mógłby się pojawić, gdyby tak każdy zaczął czytać to, co mu się podoba, a nie to, co jest akurat zalecane do czytania przez zwierzchność.
Ciekawe, że podobny pogląd był dosyć popularny w Rosji za czasów carskich, a ugruntował się na dobre w czasach sowieckich – no a teraz wszedł również do kanonu sławnych „wartości republikańskich”, którymi słodka Francja tak się chlubi. Inaczej chyba zresztą być nie może, w sytuacji gdy La Ferme e Vieux Pays, gdzie się to wszystko odbyło, mieści się przy ulicy Jakuba Duclos, wybitnego francuskiego stalinowca.
I wreszcie warto chyba odnotować, że wspomniana burza w szklance wody, zainicjowana została przez Stowarzyszenie „Nigdy Więcej”, kierowane przez pana prof. Rafała Pankowskiego z Warszawy, zaledwie w dwa dni po podpisaniu francusko-polskiego traktatu „o gwarancjach”. Jeśli tak się to zaczyna, to co będzie dalej?
Najwyraźniej skutkiem delatorskiej działalności wspomnianego stowarzyszenia będzie ugruntowanie we francuskiej opinii publicznej wizerunku Polaków, który pięknie opisał w nieśmiertelnym poemacie „Bania w Paryżu” mój nieżyjący przyjaciel Janusz Szpotański:
„Polacy to nacjonaliści!
Antysemici! To faszyści!
A ten ich cały Konopniki
to pewnie jest watażka dziki,
tak jak Pilsuki, co zdradziecko
zaatakował powstający Kraj Rad
młodziutki, prawie dziecko!”.
Taka w każdym razie opinia panowała w lewicowym salonie księżnej de Guise – chociaż trudno powiedzieć, jaki udział w jej powstaniu miał pan prof. Rafał Pankowski i inni tubylczy delatorzy.
Zachorowalność na choroby przewlekłe rośnie w zastraszającym tempie. Średnia długość życia drastycznie spada. Raport MAHA ujawnia druzgocącą prawdę – popartą statystykami.
Dziś w Białym Domu prezydent Trump, wraz z sekretarzem zdrowia i opieki społecznej Robertem F. Kennedym Jr., przedstawił raport MAHA, przełomową nową inicjatywę, której celem jest przywrócenie Ameryce zdrowia.
Czas nie mógł być bardziej pilny. Częstotliwość występowania chorób przewlekłych gwałtownie wzrasta, średnia długość życia ulega znacznemu obniżeniu, a stan zdrowia społeczeństwa amerykańskiego jest na skraju załamania.
Wydarzenie w Białym Domu rozpoczęło się od ostrzeżenia. „Coś jest nie tak, na opak, ” – powiedział poważnym głosem.
Nie posługiwał się niejasnymi, ogólnymi sformułowaniami. Trump podał zimne, twarde liczby.
„Ponad 40% amerykańskich dzieci cierpi obecnie na co najmniej jedną chorobę przewlekłą”.
„Od lat 70. XX wieku zachorowalność na raka u dzieci wzrosła w wielu przypadkach o prawie 50%.
„W latach 60. mniej niż 5% dzieci było otyłych. Dziś jest to ponad 20%”.
„Jeszcze kilka dekad temu jedno na 10 000 dzieci cierpiało na autyzm. Dziś jest to jedno na 31”.
Każdy z nich był wyraźnym znakiem rozpadu systemu.
Następnie Trump obiecał walczyć z podstawowymi przyczynami kryzysu i „nie spocznie, dopóki nie pokonamy chorób przewlekłych w Ameryce”.
Raport opisuje szczegółowo całą skalę tej epidemii.
Oto niektóre z wielu niepokojących informacji dotyczących zdrowia ujawnionych w raporcie:
1. Prawie połowa amerykańskich dzieci cierpi dziś na jakąś przewlekłą chorobę.
Należą do nich astma, ADHD, cukrzyca, otyłość, choroby autoimmunologiczne i wiele innych. W miejscach takich jak Wirginia Zachodnia ponad połowa dzieci korzystających z programów Medicaid lub CHIP zmaga się co najmniej z jednym z tych problemów.
2. Wskaźniki autyzmu gwałtownie wzrosły – z 1 na 10 000 do 1 na 31.
W niektórych częściach New Jersey wskaźnik ten sięga nawet 1 na 19 chłopców. Tendencja ta nabiera tempa i po raz pierwszy ktoś w rządzie publicznie pyta: Dlaczego?
3. Od lat 70. XX wieku zapadalność na nowotwory u dzieci wzrosła o ponad 40%.
Wydaliśmy biliony na opiekę zdrowotną, a coraz więcej dzieci choruje – i nikt nie wydaje się być zainteresowany zbadaniem przyczyn.
4. Żywność wysoko przetworzona stanowi obecnie 70% kalorii spożywanych przez dzieci.
Dotyczy to również szkolnych posiłków składających się z laboratoryjnie hodowanych, trwałych, śmieciowych produktów spożywczych. Prowadzi to do epidemii otyłości, cukrzycy i wczesnych zaburzeń metabolicznych.
5. Stosowanie leków przeciwdepresyjnych wśród nastolatków wzrosło o 1400%.
Samobójstwo jest obecnie drugą najczęstszą przyczyną śmierci wśród nastolatków. Zamiast zwalczać przyczyny, leczymy objawy za pomocą leków.
6. W mleku kobiecym, mleku modyfikowanym, a nawet krwi pępowinowej znajdują się toksyczne substancje chemiczne.
Od substancji zaburzających gospodarkę hormonalną po znane substancje rakotwórcze – niemowlęta są narażone na działanie wielu substancji jeszcze przed urodzeniem.
7. W ciągu zaledwie dekady liczba recept na leki na ADHD wzrosła o 250%, a na leki przeciwpsychotyczne o 800%.
Nie zaobserwowano jednak żadnej poprawy w zakresie wyników w nauce i zachowaniu. W raporcie opisano to jako „przesadną reakcję medycyny na kryzys społeczny”.
8. Programy kuponów żywnościowych przyczyniają się do otyłości wśród dzieci.
Stany takie jak Nebraska i Indiana zakazały napojów gazowanych i śmieciowego jedzenia przy zakupach w ramach SNAP – a inne idą w ich ślady.
9. Nastolatkowie spędzają obecnie dziewięć godzin dziennie przed ekranami.
W połączeniu z przewlekłym niedoborem snu prowadzi to do lęku, depresji i opóźnień w rozwoju.
10. Nasze służby zdrowia są zagrożone.
FDA, CDC i NIH czerpią pieniądze od branż, które powinny regulować. Raport MAHA opisuje to jako „porażkę systemową”.
W tym momencie wystąpił RFK Jr. – nie tylko jako Sekretarz Zdrowia, ale jako człowiek, który przyczynił się do tego, że ten moment stał się możliwy.
„Chcę coś powiedzieć” – zaczął.
Następnie opowiedział historię, którą znało niewiele osób.
„Dostałem wiele uznania za skierowanie tego rządu w stronę ruchu MAHA — ale dołączyłem do kampanii dopiero w sierpniu”.
Ujawnił, że Trump wygłosił już przemówienie w czerwcu – na długo zanim Kennedy dołączył do zespołu – w którym poruszył wiele kwestii będących obecnie przedmiotem raportu.
„To było przemówienie MAHA – jeszcze zanim MAHA istniało”.
To przemówienie przykuło jego uwagę – powiedział.
To pokazało, że Trump nie czekał na polityczne pozwolenie.
On już podjął działania w tym kierunku.
Kennedy zwrócił się do prezydenta i powiedział:
„Chcę podziękować za twoją wizję, twoją odwagę i twoje zaangażowanie… Prezydent Trump jest prezydentem całego Narodu”.
„Stoi po stronie klasy średniej, klasy robotniczej i biednych tego kraju”.
Publiczność wybuchła owacjami.
A potem, w jednym z najbardziej niezwykłych momentów dnia, Kennedy dodał: „Nigdy nie widziałem prezydenta — Demokraty czy Republikanina — gotowego przeciwstawić się przemysłowi, gdy jest to słuszne”.
TERAZ: RFK Jr. ujawnia, że Trump złożył obietnicę MAHA — jeszcze zanim MAHA powstało.
Oto prawdziwa historia powstania jednego z najpotężniejszych sojuszy politycznych w historii nowożytnej.
Sekretarz Robert F. Kennedy Jr. siedział obok prezydenta Trumpa i wyłożył:
Następnie nadszedł jeden z najbardziej wzruszających momentów wydarzenia.
Można powiedzieć, że było to dla RFK Jr. coś bardzo osobistego.
Kennedy usiadł obok prezydenta i oceniał znaczenie tego, co się właśnie wydarzyło.
„To kamień milowy” – powiedział.
„Nigdy w historii Stanów Zjednoczonych rząd federalny nie zajął takiego stanowiska w kwestii zdrowia publicznego”.
I oddał za to Trumpowi pełną chwałę.
„Dzięki przywództwu prezydenta Trumpa raport ten nie jest popierany tylko przez sekretarza gabinetu, ale przez całą administrację”.
Potem pojawiło się przejmujące historyczne powiązanie z jego stryjem, prezydentem Johnem F. Kennedym:
„Mój stryjek próbował to zrobić, ale został zamordowany i nigdy nie wprowadzono tego w życie”.
„Od tego czasu czekamy na prezydenta, który będzie zaangażowany i będzie orędował na rzecz zdrowia narodu amerykańskiego”.
„Prezydent, który twierdzi, że nie ma różnicy między dobrą polityką gospodarczą, dobrą polityką środowiskową, dobrą polityką zdrowotną i dobrą polityką przemysłową”.
„Możemy mieć to wszystko – ale potrzebujemy zjednoczonego gabinetu i musimy iść naprzód jako jeden naród”.
RFK Jr: „Mój stryjek próbował to zrobić, ale został zabity – i nigdy nie udało się tego zrobić”.
Wow. To jest potężne.
Sekretarz Robert F. Kennedy Jr. przedstawił, jak historyczny jest raport MAHA.
Duch jedności, uczciwości i zdrowego rozsądku stał się głównym przesłaniem raportu.
„W swej istocie raport ten jest wezwaniem do działania, do zdrowego rozsądku” – powiedział Kennedy.
Wyjaśnił dokładnie, co to oznacza:
„Zbyt mocno polegaliśmy na sprzecznych dowodach naukowych i ignorowaliśmy zdrowy rozsądek — lub to, co niektórzy nazywają intuicją macierzyńską”.
„Powszechnie wiadomo, że wysoko przetworzona żywność uboga w składniki odżywcze sprzyja rozwojowi chorób przewlekłych”.
„Powszechnie wiadomo, że nadmierna ilość czasu spędzanego przed ekranem i izolacja sprzyjają lękowi i depresji – zwłaszcza u dzieci”.
„Powszechnie wiadomo, że ćwiczenia i dieta powinny mieć pierwszeństwo przed lekami i operacją”.
„Powszechnie wiadomo, że nie wszystkie kalorie są sobie równe”.
„Powszechnie wiadomo, że nadmierne podawanie dzieciom leków jest niebezpieczne”.
„Powszechnie uznaje się, że należy witać nowoczesne innowacje, ale należy również domagać się bezkompromisowego dochodzenia w sprawie szkód wyrządzanych przez farmaceutyki, rolnictwo przemysłowe i toksyny środowiskowe”.
„Jest powszechnie wiadome, że badania finansowane przez korporacje powinny podlegać bardziej rygorystycznej kontroli niż badania finansowane przez niezależnych naukowców”.
28 kwietnia 2025 roku Hiszpania, Portugalia i część Francji zostały pozbawione zasilania elektrycznego.
14 sierpnia 2003 roku to samo zdarzyło się w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych oraz w prowincji Ontario w Kanadzie. Wyłączono wówczas 265 elektrowni. Awaria dotknęła łącznie około 55 mln ludzi i spowodowała całkowity paraliż wielkich miast takich jak Nowy Jork, Detroit, Cleveland, Toronto i Ottawa. Metra i pociągi stanęły. Ludzie zostali uwięzieni w wagonach i w windach. Sparaliżowane zostały również lotniska. Awaria doprowadziła do wielu perturbacji społecznych, nawet do zmiany kursu dolara amerykańskiego.
Wbrew obiegowym opiniom skutkiem podobnej awarii nie jest fakt, że emerytka nie może obejrzeć w telewizji ulubionej mydlanej opery czy, że trzeba przeprosić się ze świeczkami i z lampą naftową a nawet spędzić wiele godzin w unieruchomionej windzie.
Prawdziwym problemem jest na przykład utrata oświetlenia podczas operacji chirurgicznej. Znany pediatra doktor Leśkiewicz opowiadał mi, że w styczniu 1979 roku podczas tak zwanej „zimy stulecia” pedałował przez kilka godzin w warszawskim szpitalu dziecięcym napędzając dynamo zasilające awaryjne oświetlenie.
Rok wcześniej bo w 2002 roku poleciłam uczniowi narysowanie wykresu funkcji liniowej, bodajże y = x+3. Wyjął kalkulator wielkości pudełka na buty [wtedy jeszcze takie, ale już modne i drogie] i w napięciu śledził pojawiający się na ekranie punkt po punkcie wykres.
„Zlituj się” – powiedziałam – „przecież do sporządzenia wykresu prostej wystarczą dwa punkty, po co ci ten kalkulator?”
„Dostępne narzędzia mają służyć człowiekowi” -odpalił mądraliński. „A jeżeli ten kalkulator się zepsuje, to co zrobisz?”- zapytałam. „Kupię sobie nowy”. „A jeżeli wyłączą w całym kraju prąd i nie będziesz go mógł naładować?”
Do szkoły przybiegł oburzony ojciec chłopca, ważny ordynator – jak pamiętam – jednego z warszawskich szpitali. „Jakim prawem straszy pani młodzież jakimiś katastroficznymi wizjami?”- wrzeszczał- „Nie zauważyła pani że żyjemy już w XXI wieku, zapewniam, że wyłączenie prądu w całym kraju jest całkowicie niemożliwe.”
Po roku od tej awantury miała miejsce awaria w USA i Kanadzie, ale nie miałam już okazji udowodnić ważniakowi swoich racji bo przeniósł syna do amerykańskiej szkoły w Konstancinie.
Znajoma która mieszka w Hiszpanii zdała mi relację z koszmaru który przeżyła gdy pod koniec kwietnia zdarzyła się awaria całej sieci elektrycznej, tak zwany blackout. Właśnie wybrała się po zakupy w lokalnym supermarkecie sieci Mercadona gdy wszystko nagle zgasło. W sklepie zapanowała panika. Kasy nie działały. Natychmiast skończyły się drobne. Padły terminale, nie działały bankomaty. We wszystkich sklepach ludzie stali w ogromnych kolejkach po świece, zapałki, latarki i żywność.
Warto uświadomić sobie jak wyglądałaby sytuacja gdyby w ogóle nie było gotówki w obiegu, gdyby wprowadzono cyfrową walutę a system się zawiesił w wyniku awarii lub zamachu terrorystycznego. Nie kupimy jedzenia, nie zatankujemy samochodu. To wszystko w sytuacji przypadkowej awarii.
Należy jednak uświadomić sobie również jak wielkie możliwości kontrolowania społeczeństwa daje władzom cyfrowa waluta. Władze mogą śledzić każdą transakcję obywatela. Mogą decydować na co wydaje on swoje pieniądze. Będą mogły w dowolnej chwili zablokować jego konto. Młodzi ludzie uważają, że płacenie kartą jest wygodne i cyfrowa waluta jak każdy wynalazek będzie służyła wyłącznie ich wygodzie. Nie rozumieją, że wybierają cyfrowe więzienie. Będąc więźniami cyfrowego systemu, bez zgody władzy nie kupią nawet chleba, będą zupełnie bezradni wobec cyfrowej przemocy.
Podobnie jak mój uczeń z kalkulatorem, który dobrowolnie chciał stać się więźniem własnej głupoty. Gdy uczniowie pytają mnie „po co mi te sinusy i logarytmy?” odpowiadam: „zapewniam, że gdy będziesz sprzedawał buraki na bazarze nie będą ci potrzebne”. Poza tym nie każdy wynalazek służy i powinien służyć ludzkości. Czy obecnie należy na przykład reaktywować gilotynę? Jak wiemy Unia Europejska planuje wprowadzenie cyfrowej waluty — scentralizowanego pieniądza, który ma zastąpić gotówkę i dać Brukseli możliwość śledzenia wydatków obywateli, ograniczania im dostępu do pieniędzy, a nawet blokowania ich kont. Europejski Bank Centralny jest już poważnie zaangażowany w fazę przygotowawczą tego projektu, który znalazł się już w Parlamencie Europejskim, a ostateczna decyzja ma zapaść w październiku.
Podobny system jak wiadomo funkcjonuje w Chinach, gdzie- jak już kiedyś pisałam – obywatelom przyznaje się punkty lojalnościowe za właściwe poglądy i właściwe (to znaczy pożądane przez władze) zachowania i w retorsji można im zablokować dostęp do ich własnych pieniędzy. To nie są jak to się mówi strachy na Lachy.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen planuje finansowanie budżetu obronnego o wartości 800 miliardów euro z prywatnych oszczędności. „Zamienimy prywatne oszczędności w tak potrzebne inwestycje.” stwierdziła, a sekundował jej francuski minister finansów Bruno Le Maire. Takie działania nie są obecnie bezprecedensowe. Enoch Burke, nauczyciel z Irlandii, który odmówił używania w szkole końcówek neutralnych płciowo płacił za obrazę sądu kary potrącane przymusowo z jego nauczycielskiej pensji. Krzysztof Wyszkowski zapłacił wbrew swojej woli za przepraszanie w mediach Wałęsy, które to przeprosiny Wałęsa sam zredagował i zamówił.
Z mojego konta w PKO potrącono ostatnio mandat komunikacyjny córki choć nie jest ona współwłaścicielką konta. Mogłabym się obrazić na bank i przenieść pieniądze do innego banku, a nawet do skarpety. Nie robię tego z czystego lenistwa.
Jeżeli jednak wprowadzą walutę cyfrową nie będę dysponowała swymi pieniędzmi, a w przypadku zablokowania mego konta, choćby w wyniku awarii, nie kupię nawet chleba. Tego próbkę mieliśmy właśnie w Hiszpanii Portugalii i Francji. Elektroniczna waluta może być wygodą czy ułatwieniem – ale tylko dla chętnych. Tak jak wszystko, co faktycznie, czy rzekomo, wymyślono dla dobra ludzkości.
Karol Nawrocki rzucił wyzwanie Rafałowi Trzaskowskiemu. Kandydat popierany przez PiS wezwał Rafała Trzaskowskiego, by obydwaj poddali się testom medycznym i zbadali . – Dzisiaj opinia publiczna ma prawo wiedzieć, jaki jest nasz stan zdrowia i jakie są substancje w naszych organizmach – stwierdził. Jednym z badań miałby być test na obecność narkotyków.
Karol Nawrocki i Rafał Trzaskowski podczas debaty w piątkowy wieczów /
Opinia publiczna ma prawo wiedzieć
Po piątkowej debacie prezydenckiej w internecie wzbudził zainteresowanie gest Karola Nawrockiego, który sięgnął dłońmi do ust. W sobotę rano nawiązał do tego prowadzący wywiad z kandydatem obywatelskim w RMF FM. – Ja to nazywam gumą. Są to woreczki nikotynowe – tłumaczył w rozmowie z RMF FM.
Jednocześnie przyznał, że jest zadowolony z takiego zainteresowania opinii publicznej tym tematem i zaprosił Rafała Trzaskowskiego wraz z jego najbliższymi współpracownikami na wspólne testy medyczne.
– Opinia publiczna ma prawo wiedzieć, jaki jest nasz stan zdrowia i jakie są substancje w naszych organizmach – powiedział kandydat popierany przez PiS. Zaproponował, by zrobić m.in. test na obecność narkotyków. Na podobnym teście
Nawrocki widziałby również ludzi z otoczenia Rafała Trzaskowskiego, na przykład posłów ministra sportu i turystyki Sławomira Nitrasa czy wiceministra MON Cezarego Tomczyka.
Przypomniał, że sprawa jest jak najbardziej do zrobienia, ponieważ obydwaj kandydaci są jutro w Warszawie, więc mogą się wybrać na podobne badania.
==========================================
sobota, 17-ta:
Trzaskowski się wykręcił, więc i „obronił” swoich: Sławomira Nitrasa i Cezarego Tomczyka…
Po latach zapieczętowanych akt, ocenzurowanych zapisów i blokowaniu dostępu mediów, oficjalne dokumenty rządowe w końcu ujrzały światło dzienne
===================
[Po długich wahaniach i poszukiwaniach – jednak umieszczam. Jest to podsumowanie, ale obrazki – odnośniki bardzo niechętnie się otwierały i wklejały.
Parę razy pokazywało się;
=====================
AdGuard zablokował dostęp do tej strony
Ta strona internetowa pod adresem link.sbstck.com została zgłoszona jako strona phishingowa i została zablokowana zgodnie z Twoimi preferencjami bezpieczeństwa.
======================
Ponieważ nigdy nie dawałem tym wałom żadnej zgody na blokowanie – widać chćą to ukryć. Może warto skopiować na pendrive?
I oto sensacja: Człowiek, który kiedyś był uznawany za przywódcę wolnego świata… nie jest tym, za kogo się podaje.
Wiele numerów Social Security — wszystkie fałszywe. Powiązania z obcym obywatelstwem. Ślad papierowy, który oznacza oszustwo.
Według śledczych Barack Obama nie tylko nie posiada dokumentów, ale jest też zagranicznym agentem, który od dziesięcioleci działa w najwyższym urzędzie w kraju.
A teraz, dzięki wewnętrznym wysiłkom pod przewodnictwem dyrektora ICE Toma Homana i kluczowych postaci z grupy zadaniowej Trumpa ds. egzekwowania przepisów imigracyjnych, prawda wychodzi na jaw.
Ponieważ Deep State wie — jeśli Obama upadnie, upadnie także i on. Media. Społeczność wywiadowcza. Globalni finansiści. Elita technologiczna. Ich złoty chłopiec nigdy nie był tylko prezydentem… był ich zaporą.
A gdy ta zapora ogniowa padnie, prawda zacznie się wylewać.
Pytanie nie brzmi, czy spróbują to powstrzymać. Pytanie brzmi, jak daleko są gotowi się posunąć, aby utrzymać łatwowierne masy pod swoim wpływem.
Zagłębiamy się bardziej niż akt urodzenia. Głębiej niż zapieczętowane dokumenty. Głębiej niż sale wykładowe Ivy League, gdzie nikt nie pamięta, że go widział.
Ponieważ za dopracowanymi przemówieniami… Pokojową Nagrodą Nobla… i starannie stworzoną przez CIA osobowością Baracka Husseina Obamy — kryje się tajemnica tak rażąca, że może być największym oszustwem typu open source w historii Ameryki.
I nie, nie mówimy o miejscu jego urodzenia.
Mówimy o numerze Social Security. Numerze, który — według wszelkiej logiki, według wszelkich administracyjnych precedensów — nie powinien do niego należeć.
Przedstawiam wam Harry’ego J. Buenela — rosyjskiego imigranta urodzonego w 1890 roku, który przybył do USA w 1924 roku. Spokojnie przeżył resztę życia w Connecticut, otrzymał numer SSN 042-68-4425 około 1977 roku… i zmarł niedługo potem na Hawajach.
Gdzie był Obama w tym czasie? Nastolatek mieszkający z dziadkami w Honolulu.
A gdzie pracuje babcia Obamy? W biurze spadkowym sądu w Honolulu — dokładnie tam, gdzie przechodziły akty zgonów i akta majątkowe zmarłych mieszkańców.
Harris J. Bruenel nigdy nie pobierał Social Security. Nigdy nie miał dzieci. Więc kiedy zmarł, system nigdy nie został powiadomiony. Jego numer pozostał aktywny — po prostu tam siedział… jak tożsamość widmo.
A potem nagle młody człowiek z ambicjami politycznymi, Barack Hussein Obama, zaczyna używać tego numeru.
Przypadek?
Śledczy uważają, że babcia Obamy, wiedząc, że status obywatelski jej wnuka był problematyczny — czy to z powodu zagranicznego urodzenia, czy adopcji w Indonezji — uzyskała dostęp do akt spadkowych i wybrała czysty, nieaktywny numer SSN. Numer, który nie uruchamiałby alertów. Nie podnosiłby flag. Nie byłby zauważalny.
Aż do tej pory.
Pan Harris Bruenel spędził większość dorosłego życia w Connecticut, w związku z czym otrzymał numer ubezpieczenia społecznego rozpoczynający się od 042, prefiksu przypisywanego wyłącznie mieszkańcom tego stanu.
Barack H. Obama z kolei nigdy nie mieszkał w Connecticut. Nigdy tam nie pracował. Nigdy tam nie studiował. Nie ma absolutnie żadnego uzasadnionego powodu, dla którego jego numer SSN zaczynałby się od 042. Żadnego. A jednak jakoś… tak jest.
To nie jest zwykły przypadek oszustwa w Social Security. To śmierdzi koordynacją. Ochroną. Zatuszowaniem działającym na najwyższych szczeblach.
Ponieważ Obama nie posługiwał się tylko jednym fałszywym numerem ubezpieczenia społecznego podczas swojej drogi do władzy, ale dwoma .
A drugi? To jest miejsce, w którym maska naprawdę zaczyna opadać.
Drugi numer, który udało się powiązać z Obamą, nie należy do nikogo innego, jak do zmarłej matki Harry’ego C. Balantina — głównego aktuariusza Administracji Ubezpieczeń Społecznych.
Nie jakiś przypadkowy obywatel. Nie niejasny ślad papierowy. Ale matkamężczyzny siedzącego na szczycie systemu, którego zadaniem jest wydawanie i ochrona numerów Social Security.
Przypadek? Nie ma szans.
Nie ma żadnego wszechświata, w którym Obama mógłby wykorzystać ten numer — związaną z tą kobietą — bez pomocy kogoś z wewnątrz.
To nie jest niechlujne oszustwo. To sygnał. Gięcie. Ciche przypomnienie, że system chroni swoich.
To jest Deep State pozostawiające swoje odciski palców na całym miejscu zbrodni… ponieważ stracili wszelki strach przed ujawnieniem.
Ale czasy się zmieniły. Globalna elita jest eksmitowana z Waszyngtonu DC, a przestępstwa, które kiedyś były pogrzebane pod warstwami biurokracji i medialnego zaprzeczenia, teraz są w jaskrawym świetle reflektorów.
A dla Baracka Obamy te światła reflektorów są niezwykle gorące.
Według osób z otoczenia sprawy sprawa nabiera tempa, a prezydent Trump zasygnalizował, że sprawa może trafić pod jurysdykcję militarnego wymiaru sprawiedliwości.
Jako agent zagraniczny, który uzurpował sobie prawo do prezydentury, Obama może wkrótce stanąć przed trybunałem wojskowym — takim, który jest zarezerwowany nie dla rywali politycznych… ale dla wrogów Stanów Zjednoczonych.
Według dyrektora ICE Toma Homana, który, jak ujawniają informatorzy, „pali się do ataku” na byłego prezydenta, pytanie nie brzmi, czy przeprowadzi. Pytanie brzmi, kiedy …
Teraz byli agenci FBI wychodzą z cienia i ujawniają, jak głęboka jest zgnilizna.
Według wielu insiderów, Barack Obama nie był chroniony tylko przez społeczność wywiadowczą… był jednym z nich. Agentem CIA.
Już w 2008 roku — a może nawet wcześniej — Biuro, Agencja i cała elita federalnych decydentów dokładnie wiedziała, kim on jest.
Nie tylko zatuszowali przestępstwo — oni je umożliwili. Bo kiedy grasz dla Deep State… jedynym prawem jest „rób, co chcesz”.
1 marca 2012 r. Andrew Breitbart nagle stracił przytomność i zmarł. Oficjalna wersja wydarzeń? „Przyczyny naturalne”. Jednak moment zdarzenia był daleki od naturalnego.
Zaledwie kilka tygodni wcześniej Breitbart publicznie oświadczył, że posiada wybuchowe nagranie wideo z udziałem Baracka Obamy, twierdząc, że były prezydent nie został należycie sprawdzony podczas kampanii wyborczej w 2008 roku.
Obiecał, jak sam powiedział, że nagrania te „będą miały ogromny wpływ na wybory w 2012 r.” — i że opublikuje je tuż przed listopadem.
Październikowa niespodzianka nigdy nie nadeszła.
Breitbart zmarł w wieku około 40 lat — zdrowy, silny i nagle odszedł. Ale prawdziwy zwrot akcji nastąpił później.
Koroner przydzielony do jego sekcji zwłok tajemniczo zmarł z powodu zatrucia arszenikiem. A koroner, który badał to ciało? Cóż, wiedział dokładnie, czego się od niego oczekuje.
Kiedy kabała wybrała Obamę, nie był on tylko kandydatem — był ukoronowaniem ich planów. A każdy, kto za bardzo zbliży się do prawdy o nim i liberalnej elicie… ma tendencję do znikania.
Argumenty przeciwko Obamie stają się coraz silniejsze.
Pewien projektant graficzny wywołał oburzenie na lewicy, gdy za pomocą oprogramowania do projektowania przeanalizował i podważył autentyczność oficjalnego aktu urodzenia Baracka Obamy z Białego Domu.
W szokującej demonstracji wideo projektant pobrał oficjalny dokument bezpośrednio ze strony internetowej Białego Domu i przystąpił do analizy jego warstw w programie Adobe Illustrator.
Cała historia Obamy została sfabrykowana — starannie wykreowany mit sprzedany opinii publicznej. Rezultaty były druzgocące. A teraz widać pęknięcia.
Coraz częściej pojawiają się głosy z czasów studiów, ujawniające prawdę o tym, kim naprawdę był — i kim nie był.
Argumenty przeciwko niemu są nie tylko mocne, ale i przytłaczające.
Koledzy z jego klasy kończącej nauki polityczne na Uniwersytecie Columbia w 1983 r. przyznają teraz, że były prezydent nie studiował na tej uczelni, mimo że oficjalna wersja wydarzeń Obamy głosi, że uzyskał dyplom w prestiżowej szkole.
Wayne Allyn Root, absolwent Columbii z tego samego roku, mówi, że pytał swoich kolegów, czy mają jakieś wspomnienia o Baracku, ale żaden z nich nie potrafił sobie przypomnieć niczego na temat przyszłego prezydenta podczas czterech lat spędzonych w Columbii.
„ Zapytałem każdego kolegę z klasy, którego spotkałem na naszym 30. zjeździe, wielu z nich to byli studenci politologii, czy kiedykolwiek spotkali, widzieli lub słyszeli o Obamie. Odpowiedź każdego z nich brzmiała stanowcze NIE. Zapytałem, czy uważają to za dziwne lub czy martwią się, jak to możliwe? Wszyscy odpowiedzieli TAK.
„Zapytałam, czy uważają, że możliwe jest studiowanie politologii i nigdy nie spotkać kolegi z naszej małej grupy? Wszyscy spojrzeli na mnie bardzo dziwnie i odpowiedzieli NIE. Więc zapytałam: „Jak to możliwe? Czy możesz to wyjaśnić?” Nikt nie miał odpowiedzi”.
Wayne Allyn Root otwarcie przyznaje, że głosował na Obamę zarówno w 2008, jak i 2012 roku — nie ma wendety, tylko pytania. On po prostu chce prawdy. I nie jest sam.
Nawet niektórzy profesorowie z Columbia University po cichu wyrazili wątpliwości co do twierdzeń Obamy o jego studiach na uczelni Ivy League — bo jeśli chodzi o czas, który tam spędził, to nikt go najwyraźniej nie pamięta.
„ Jeden z kolegów z klasy powiedział mi, że był obecny, gdy jeden z najbardziej szanowanych profesorów w historii Uniwersytetu Columbia wygłosił przemówienie do absolwentów kilka lat temu. Po przemówieniu nastąpiła sesja pytań i odpowiedzi. Ten kochany profesor został zapytany o Obamę na Uniwersytecie Columbia. Powiedział: „Mam wątpliwości co do tej historii”. Tłum był oszołomiony. Natychmiast przeszedł do następnego pytania i nie rozwinął go .”
Kim więc jest Barack Obama?
Jego starszy brat Malik twierdzi, że prezydent kłamał na każdy temat, także na temat swojego urodzenia.
Absolwenci politologii z rocznika 1983 na Uniwersytecie Columbia ani ich profesorowie nigdy go nie poznali.
Przez całe życie posługiwał się numerami ubezpieczenia społecznego zmarłych osób.
Ten człowiek jest starannie stworzoną podróbką, mającą na celu wyrządzenie jak największych szkód Ameryce i wolnemu światu.
A nie wspomnieliśmy jeszcze o całej górze dowodów, w tym oficjalnych dokumentach rządowych, które wskazują na to, że żona Baracka, Michelle, jest mężczyzną.
Gdzie kończy się oszustwo?
Po latach tuszowania, utajniania dokumentów i przyzwolenia mediów, pętla w końcu zaczyna się zaciskać.
Gdy Tom Homan, ICE i administracja Trumpa zaczynają pociągać za sznurki, Barack Hussein Obama może wkrótce stanąć przed sądem, który od dawna był ignorowany.
Bo gdy prawda o marionetce Deep State wyjdzie na jaw, nie tylko Obama stanie przed sądem, ale cała skorumpowana machina, która go wspierała.
Sprawiedliwość nie jest już marzeniem. Jest na horyzoncie.