„Sztuczna inteligencja” lawinowo pożera prąd zamiast go oszczędzać

Mózgi sztucznej inteligencji

pożerają prąd szybciej

niż sieci mogą go wyprodukować

16/02/2026 zmianynaziemi/mozgi-sztucznej-inteligencji-pozeraja-prad-szybciej-niz-sieci-moga-go-wyprodukowac

Źródło: AI Generated

Rozwój sztucznej inteligencji to nie tylko postęp w algorytmach, lecz przede wszystkim eksplozja zapotrzebowania na infrastrukturę fizyczną. W sercu tej transformacji znajdują się hiperskalowe centra danych, które pełnią rolę „mózgów” przyszłości. Obiekty te są jednak nie tylko potężne, ale też niezwykle gorące i energochłonne, stawiając przed globalną energetyką wyzwania bez precedensu. Tradycyjne podejście do zasilania serwerowni przestaje wystarczać w obliczu apetytu nowoczesnych technologii, które wymagają mocy w skali, jakiej świat jeszcze nie widział.

Hiperskalowe centra danych to obiekty o masie skali trudnej do wyobrażenia. Jak wyjaśnia IBM, taka instalacja może zajmować ponad 1,3 miliona stóp kwadratowych powierzchni, zatrudniając około 200 operatorów. To w tych gigantycznych halach mieści się moc obliczeniowa niezbędna do trenowania modeli AI. Ilość energii potrzebnej do ich utrzymania jest astronomiczna. Zgodnie z danymi Instytutu Technologicznego w Massachusetts (MIT), pojedyncze hiperskalowe centrum danych może zużywać tyle samo prądu, co 50 000 gospodarstw domowych. To jak zasilanie małego miasta dla jednego budynku, którego jedynym produktem jest informacja.

Dotychczasowe statystyki dotyczące zużycia energii były już wysokie, ale prognozy na najbliższe lata rysują się jeszcze bardziej dramatycznie. W 2022 roku globalne zużycie energii przez centra danych wahało się między 240 a 340 TWh. W samych Stanach Zjednoczonych w 2023 roku wyniosło ono 176 TWh, co stanowiło 4,4% całkowitego zużycia prądu w kraju. 

Jednak szacunki na 2028 rok wskazują, że w USA zapotrzebowanie to wzrośnie do zakresu od 325 do 580 TWh. Oznaczałoby to, że centra danych będą zużywać od 6,7% aż do 12% całej energii elektrycznej w kraju. Głównym motorem tego wzrostu nie są sieci ani systemy chłodzenia, które stają się coraz bardziej wydajne, lecz serwery i procesory GPU, które wykonują ciężką pracę związaną z uczeniem maszynowym.

Tak gwałtowny wzrost popytu generuje poważne napięcia w relacjach między branżą technologiczną a rynkiem energii. Jak zauważają eksperci z Burns & McDonnell, relacje między centrami danych, przemysłem opartym na AI oraz rynkiem energii stanowią serce kształtowania się tego dynamicznego krajobrazu. Ilość dostępnej energii waha się drastycznie w zależności od lokalizacji. 

Choć zainteresowanie rozwojem centrów danych w nowych regionach jest duże, to napotyka ono na te same ograniczenia w pozyskiwaniu i przesyłaniu mocy. Lokalne firmy energetyczne często nie są w stanie dostarczyć wymaganej ilości prądu w odpowiednim czasie. To zjawisko doprowadziło do powstania projektów mikrosieci o szybkim wdrażaniu, które mają umożliwić działanie infrastruktury nawet wtedy, gdy główna sieć jest niedostosowana.

Kluczowym problemem jest czas. Operatorzy hiperskalowi potrzebują energii natychmiast, a procesy planowania i budowy nowych linii przesyłowych trwają lata. Jak podaje portal Data Center Knowledge, hiperskalowa AI wymusza całkowitą zmianę sposobu planowania, zamawiania i dostarczania elektryczności. Firmy technologiczne nie mogą czekać lat na nowe przyłącza, ponieważ tempo rozwoju technologii jest nieubłagane. W odpowiedzi na to zapotrzebowanie pojawiają się rozwiązania alternatywne, takie jak ogniw paliwowe. Mogą one być wdrożone bardzo szybko i generować moc z gazu ziemnego, co stanowi tymczasowe, ale niezbędne rozwiązanie w sytuacji kryzysowej.

Tom Parker, dyrektor ds. energii w Burns & McDonnell, zwraca uwagę, że trudności w dostarczaniu mocy w terminie przez lokalnych dostawców doprowadziły do narodzin projektów mikrosieci. Partnerstwa między sektorem energetycznym a branżą centrów danych stają się kluczowe dla rozwoju zrównoważonej i niezawodnej infrastruktury cyfrowej. Bez ścisłej współpracy tych dwóch światów cyfrowa rewolucja może zostać zahamowana przez fizyczne ograniczenia sieci elektroenergetycznych. Wspólne działania mają na celu opracowanie rozwiązań, które pozwolą na dalszy rozwój AI bez zagrażania stabilności systemu.

Przyszłość hiperskalowych centrów danych będzie zależała od zdolności do adaptacji inżynieryjnej. Wzrost zużycia energii jest nieunikniony, podobnie jak wzrost generowanego ciepła, które musi być odprowadzane, aby procesory nie stopiły się pod ciężarem obliczeń. Branża stoi przed dylematem, jak zaspokoić niesamowity apetyt „mózgów” AI, jednocześnie dbając o stabilność sieci i cele klimatyczne. Jedno jest pewne – era taniej i nieograniczonej mocy obliczeniowej dobiega końca, wchodząc w fazę wymagającą skomplikowanych inwestycji energetycznych i innowacyjnych podejść do zarządzania zasobami.

Źródła:

https://www.linkedin.com/posts/paolomaresca_ai-hyperscale…

https://info.burnsmcd.com/benchmark/article/hyperscale-da…

https://www.datacenterknowledge.com/energy-power-supply/h…

https://www.devsustainability.com/p/data-center-energy-an…

https://energy.mit.edu/strategic-priorities/data-center-p…

https://www.ibm.com/think/topics/hyperscale-data-center

Ameryka: Archiwum Epsteina a walka wściekłych psów pod brudnymi dywanami

Ameryka: między archiwum Epsteina, a porwaniem Nancy Guthrie…

17.02.2026 Jacek K. Matysiak tysol/ameryka-miedzy-archiwum-epsteina-a-porwaniem

W rezultacie mamy dla wyznawców demokracji bardzo przykrą wiadomość. „Elity” które obwieszczają na głośnych sztandarach równość i demokrację nie będą ukarane za popełnione zbrodnie ponieważ są ponad prawem i tak naprawdę nie obowiązują ich żadne normy moralne. Co gorsze Pam Bandi, prokurator generalny, oświadczyła przed komisją Kongresu, że nie będzie aresztowań, bo musiała by aresztować “wszystkich”.

W centrum zainteresowania Amerykanów pozostaje skandal związany z archiwum Epsteina przykrywany jednak przez ostatnie 2 tygodnie emocjami wokół porwania w   Tucson, Arizona 84 letniej Nancy Guthrie, matki gwiazdy NBC News Savannah Guthrie. Nieco dalej w tle żyje jeszcze afera z morderstwem Charlie Kirk, Minnesota z korupcją, deportacją nielegalnych imigrantów i wiszący konflikt z Iranem.

Do tego dochodzą walki obozu Trumpa w kraju i zagranicą, czyli przepychanki z hamulcową opozycją Demokratów w Kongresie,  ciągle żarzące się zgliszcza wojny na Ukrainie w których globaliści chcą wysmażyć szybką centralizację i sojuz UE. Zaskoczona lewica odpiera  konsekwentną likwidację przez Trumpa globalnych szaleństw, jak wirus klimatyczny. Przypomnijmy, że to nacjonalista Putin uderzając na Ukrainę zlikwidował globalny wirus Covid-19. Teraz krajom UE zagraża wirus centralizmu atakujący ich suwerenność, tożsamości narodową i wolności obywatelskie. Do tej walki globaliści zaprzęgnęli siły imigracji, spory religijne i lokalne wojny (Ukraina).

W rezultacie mamy dla wyznawców demokracji bardzo przykrą wiadomość. Elity które obwieszczają  na głośnych sztandarach równość i demokrację nie będą ukarane za popełnione zbrodnie ponieważ są ponad prawem i tak naprawdę nie obowiązują ich żadne normy moralne. Co gorsze Pam Bandi, prokurator generalny, oświadczyła przed komisją Kongresu, że nie będzie aresztowań, bo musiała by aresztować “wszystkich”

Czyli powtórka  z skandalu ze szczepionkami “C-19”, nie ma winnych. A z uwolnionych informacji wypełzają sugestie okropności: seksualne wykorzystywanie dzieci, transhumanizm, handel ludźmi, orgie, rytualne zboczenia, homoseksualizm i seksualne niewolnictwo, są nawet podejrzenia o kanibalizm! Wychodzące na światło dzienne okropności elit biurokratycznego zła przypomina czasy Republiki Weimarskiej w Niemczech.

Czy Epstein żyje?

Z pewnością Epstein (dziadek Juliusz z Białegostoku, jak obecnego szefa NEF (Larry Fink) z Davos i potężnego BlackRock) wiedział, że ma dużo kart, informacji odnośnie bardzo wpływowych ludzi. Pewnie wielu z nich nie chciało żeby on zeznawał w sądzie. Wiedział, że wielu wpływowych ludzi chciałoby się go pozbyć, aby wszystkie ohydne kompromaty i skandale nie wypłynęły na światło dzienne. Dlatego sugestia, że będąc międzynarodowym operatorem pewnie stworzył system niebezpiecznych dla kumpli zabezpieczeń. Treścią ich byłoby ostrzeżenie, że jeśli zostanie  zamordowany zostaną uwolnione dane i informacje o najcięższych przestępstwach w których światowe “autorytety”  uczestniczyły. Stąd ten scenariusz ostatecznego “zejścia” Epsteina budzi pytania…

Właśnie dlatego wersja śmierci Epsteina (”jestem Polakiem”) wzbudza zapytania  szczególnie z całym tym cyrkiem w więzieniu, kiedy akurat w większości przestał działać system monitoringu, a strażnicy więzienia akurat zasnęli. A już kompletną petardą było medialne ogłoszenie jego śmierci poprzedniego dnia!

Komentatorzy szaleją, niedawno krążyło zdjęcie “zarośniętego” Epsteina w towarzystwie obstawy w Izraelu, jednak okazało się, że to dzieło AI. Pojawia się pytanie czy ciało powieszonego w więziennej celi należało do Epsteina, czy też podrzucono kogoś innego. Znany amerykański patolog dr Michael Baden wyraził opinię, że ofiara mogła być najpierw uduszona na co wskazywały uszkodzenia kości szyi. Internauci komentują, że ofiara na więziennym zdjęciu ma inną krzywiznę nosa itd… 

Skandaliczne archiwum Epsteina…

Trzeba przyznać, że w ostatniej kampanii wyborczej Trump obiecał ujawnienie archiwum Epsteina, jednak po zwycięstwie argumentował, że skrzywdziłoby to zbyt wielu ludzi (pewnie też jego przyjaciół). Z pomocą przyszedł tu jednak Kongres, który na wniosek republikanina z Kentucky Thomasa Massie, demokraty Ro Khanna z Kalifornii w listopadzie 2025 r. przegłosował ustawę HR4405 nakazującą prokuraturze ujawnienie papierów Epsteina. 55-letni Massie jest republikaninem, ale chodzi własnymi drogami. Trump obiecał, że w nadchodzących wyborach będzie popierał jego konkurenta. Massie jest też znany z izolacjonistycznego stanowiska i głosowań za obcięciem finansowania pomocy dla Izraela (i innych krajów) i skupieniu się na własnych problemach. Przypomnijmy, że Demokraci za prezydentury Bidena nie chcieli dotknąć afery Epsteina, a teraz udają “sprawiedliwych”…

Trwa uwalnianie milionów dokumentów i zdjęć, członkowie Kongresu mają dostęp do nie zaczernionych oryginałów (z wyjątkiem nazwisk ofiar) co również  powoduje sensację i liczne nadinterpretacje (coś jak z polską “Listą Wildsteina”, czy ciągle ukrywaną aferą podkarpacką). Prokurator Generalny Pam Bondi i jej zastępca Todd Blanche uwolnili też listę wszystkich ludzi związanych z rządem i światem politycznym, którzy występują w archiwum Epsteina. Sęk w tym, że obejmuje ona ludzi z którymi Epstein był w zażyłych kontaktach jak i tych którzy byli tylko wymieniani w owej korespondencji. Lista obejmuje setki nazwisk polityków, celebrytów, ludzi biznesu, też ludzi już nie żyjących. Sporo jest tam Demokratów  ze świata polityki i z Hollywood ok. 130-150 czołowych Demokratów i 90-110 Republikanów też polityków i darczyńców jak Musk, Adelson, czy Thiel, są tam też nazwiska spoza Ameryki.

Z ujawnianych informacji Epsteina rysuje się obraz wyalienowanych elit bez moralnych zahamowań, bez chęci dzielenia losu, tożsamości i interesów swoich wyborców i odbiorców. Widać wyraźnie, że amerykańskie i zachodnie elity przestały postrzegać siebie jako część Narodu z którego poparcia i pracy wyśmienicie żyją. Zatraciły swoją lokalność, patriotyzm i dbałość o wspólny narodowy interes. Czują się obywatelami świata, wzajemnie powiązanej globalistycznej kasty. Są światowymi turystami ze swoimi prywatnymi odrzutowcami, jachtami i rozpasanymi żądzami znanymi nam ze źródeł o satanistach.  Samo istnienie państw narodowych trąci dla nich prowincjonalizmem, reliktem z pogardzanej przeszłości. W swoich krajach ci liderzy udają, że są blisko problemów swoich wyborców i odbiorców, mówią o odpowiedzialności, poświęceniu i moralności. Jednak kiedy są między sobą jawią się zepsutymi moralnie, odciętymi od własnych narodowych korzeni dekadentami. W sumie im więcej wypłynie informacji z papierów Epsteina tym większa szansa na to, że wyborcy wreszcie się obudzą…

Czy Trump był przyjacielem Epsteina?

W archiwum nazwisko Trumpa widnieje aż 38,000 razy  w 5,300 plikach związanych z Epsteinem. Obaj obracali się wśród elit Nowego Jorku i obydwaj mieli słabość do pięknych młodych kobiet („New York Times”). Problem w tym, że Epstein do realizacji swoich potrzeb polował również na nieletnie dziewczyny. Wszyscy z nowojorskiego światka i z Florydy  o tym wiedzieli, ale to Trump miał na tyle odwagi aby zabronić mu wstępu do jego klubu golfowego i następnie zaraportowania jego pedofilskich wyczynów policji w Palm Beach na Florydzie w lipcu 2006 r. o czym przypomniał w wywiadzie z 2019 r. ówczesny szef policji Michael Reiter. Po wszczęciu postępowania przeciwko Epsteinowi w sprawie wykorzystywania nieletnich dziewcząt Trump zadzwonił do szefa policji z podziękowaniami za akcję policji jednocześnie wskazując na współpracownicę Epsteina, Ghislaine Maxwell określając ją “evil”.

Jednak prokurator Acosta był naciskany, aby ulgowo potraktował Epsteina gdyż związany jest on z wywiadem chodziło o wywiad  Mossad  i CIA. Trump z pewnością “wychylił” się i przez to naraził się na późniejsze działania Epsteina, który przeciwdziałał jego szansom w pierwszych wyborach prezydenckich w 2016 r. wspierając zaprzyjaźnioną Hillary Clinton. Trump przecież dobrze wiedział, że Epstein jest dobrze umocowany w Deep State i może się zemścić.

Przypomnijmy, że jego partnerka (burdel mama) Ghislaine Maxwell, jest córką superszpiega Mossadu, jak również brytyjskiego MI6 i nawet KGB, byłego brytyjskiego parlamentarzysty i magnata prasowego Roberta Maxwella. Maxwell był czeskim Żydem, poniósł śmierć rzekomo skacząc do wody ze swojego jachtu, po czym otrzymał wspaniały pogrzeb w Jerozolimie w obecności najwyższych czynników państwowych Izraela. Ghislaine Maxwell po śmierci Epsteina została skazana w 2021 r. na 20 lat za organizowanie nieletnich dziewcząt do celów seksualnych. Po ogłoszonej „śmierci” Epsteina okazało się, że zostawił on ok. $500 mln, z czego już wypłacono ponad $125 mln jego ponad 100 ofiarom.

Epstein reprezentował banki Rothschildów…

Mimo, że od 2008 r. Epstein był skazanym za przestępstwa pedofilskie stały przed nim otwarte salony bogatych i sławnych. Za grubą forsę negocjował deale dla europejskich bankierów jak np. w 2016 r. dla Ariane de Rothschild szefowej Edmond de Rothschild Group., która od 1999 r. była żoną Benjamin de Rothschild. Jej bank Edmond de Rothschild Europe w Luksemburgu został oskarżony o nadużycia finansowe i osobą negocjującą obniżenie kary był Jeffrey Epstein za swoją pomoc żądający $25 mln! (grudzień 2015 r.). Epstein nie ukrywał swoich koneksji, przeciwnie w 2016 r. pisał do miliardera Peter Thiel: “Jak pewnie wiesz, ja reprezentuję Rothschildów”. Występował też jako rozjemca i doradca w sporach i kłótniach między bankierskim rodzinami Rothschildów w Paryżu i Genewie (2018 r.). Kiedy wymagała tego sytuacja podesłał Rothschildom głównego prawnika Obamy Kathryn Ruemmler aby pomogła im wynegocjować niższą karę. Kathryn utrzymywała z Epsteinem bliski kontakt czego dowodem są ich maile. Ostatnio pracowała dla Goldman Sachs, ale po ujawnieniu maili szybko odeszła z pracy.

Wielkie nazwiska klientów Epsteina…

Z papierów Epsteina powoli wyłania się sposób jakim operują nasze elity, a tych informacji będzie więcej. Wśród potężnych i bogatych Ameryki i świata przejawia się wiele postaci pożądających przygód z nieletnimi, jak były książę Wielkiej Bryhtanii, Andrzej, który podobno nawet przekazywał Epsteinowi tajne informacje rządowe. Dalej człowiek wirus Bill Gates, który podobno od rosyjskich prostytutek zaraził się chorobą weneryczną i prosił Epsteina o antybiotyki dla swojej wtedy żony, Bloomberg News ocenia Gates na $106 mld, co czyni go 17-tym najbogatszym człowiekiem na świecie.  Inni sławni przyjaciele Epsteina to były premier Izraela Ehud Barak, z Dubaju magnat portowy Sultan Ahmed bin Sulayem, miliarder Leslie Wexner (Victoria’s Secret). Też sekretarz handlu w rządzie Trumpa, Howard Lutnick, sąsiad Epsteina w NYC, który wcześniej zarzekał się, że zerwał kontakty z Epsteinem w 2005 r. Jednak wyszło na jaw, że Lutnick odwiedził w 2012 r. z żoną i dziećmi, Epsteina na jego wyspie Little Saint James w celach biznesowych (podpisanie kontraktów). Trump był tą informacją nieco zaskoczony, podkreślając, że on sam tam nigdy nie był. Forbes ocenia majątek Lutnicka na $2,7 mld.

Oczywiście wśród częstych gości Epsteina jest były prezydent Bill Clinton, ale i doradca Trumpa z pierwszej kadencji  prowadzący “War Room” TV Steve Bannon, który przeprowadził z Epsteinem długi interesujący wywiad. Dalej mamy brytyjskiego polityka lorda Peter Mandelson, któremu Epstein wypłacił $75,000, wiadomość ta doprowadziła do skandalu w partii Pracy, którą on kierował w latach 2008-2010. W 2024 roku mianowany ambasadorem do Waszyngtonu, który to urząd właśnie stracił.

Konferencja bezpieczeństwa w Monachium…

Globalistyczna lewica europejska została w swoich zapędach tworzenia nowego sojuza zaskoczona przez niespodziewaną drugą kadencję Trumpa, który przeżył dwa zamachy na swoje życie, aby pomieszać jej szyki. Trumpa nie interesuje ideologia, tym bardziej lewicowa. Interesuje go odbudowa potęgi Ameryki i szybko podejmuje odważne kroki, czy to zamykając granice (“bez granic nie ma państwa”), czy za pomocą zagranicznych inwestycji (do $17 tryl., po polsku bln.). Chce przywrócić ekonomiczną i produkcyjną potęgę Ameryki. Dlatego podejmuje działania aby skończyć z burżuazją zmian klimatycznych odrzucając regulacje klimatyczne wprowadzone za Obamy, w tym te duszące rozwój przemysłu motoryzacyjnego, co ma przynieść $1,3 tryl. (bln.) oszczędności. 

Oczywiście globalistyczna lewica nie śpi i broni się jak tylko może.  Na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium wystąpił gubernator Kalifornii i demokratyczny aspirant do prezydentury w 2028 r. Gavin Newsom, którego przeregulowanie kalifornijskiej ekonomii może ten najbogatszy stan doprowadzić do upadku. Newsom zapewnił swoich lewicowych kolegów w Europie, żeby się nie przerażali  bo Trump jest zjawiskiem przejściowym i zostały mu tylko 3 lata. Za 3 lata Newsom obiecał powrót Ameryki do zielonego wariatkowa. Dodajmy, że kariera ”zielonego”  postępowego Newsoma była dotowana przez biznes naftowy rodziny Getty, którego prawnikiem i przyjacielem był ojciec gubernatora…

Na Konferencji głos zabrał szef amerykańskiego MSZ-tu Marco Rubio argumentując, że naiwne życzeniowe myślenie po zakończeniu zimnej wojny o końcu historii, nieskrępowanym wolnym handlu, otwartych granicach, doprowadziło do dzisiejszego kryzysu deindustrializacji, masowej imigracji i niszczenia podstaw zachodniej cywilizacji.

Jacek K. Matysiak                                                                                                               Kalifornia, 2026/02/17

Maryja w Lourdes i Fatimie wzywa do pokuty. Grożą straszliwe konsekwencje…

Maryja w Lourdes i Fatimie

wzywała do pokuty.

Grożą straszliwe konsekwencje…

pch24.pl/maryja-w-lourdes-i-fatimie-wzywala-do-pokuty-groza-straszliwe-konsekwencje

Figura Matki Bożej Fatimskiej płacząca 17 lipca 1972 w Nowym Orleanie na zdjęciu w amerykańskiej gazecie

Kto odrzuca skruchę i pokutę, ściąga na siebie nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość Boga. W Rue du Bac, w Lourdes, w Fatimie przesłanie Nieba się nie zmienia: to pilne wezwanie do powrotu do Boga, zanim doświadczy się strasznych konsekwencji oddalenia od Niego. Kiedy i w jaki sposób ziemia odpowie na miłosierne prośby Nieba? – pisze włoski historyk, profesor Roberto de Mattei.

Lourdes, podobnie jak Fatima, to miejsce jednego z największych objawień maryjnych w historii. W grocie Massabielle w pobliżu tej miejscowości, położonej u stóp Pirenejów, Matka Boża ukazała się osiemnaście razy Bernadetcie Soubirous, czternastoletniej wieśniaczce. Doszło do tego pomiędzy 11 lutego a 16 lipca 1858 roku. Cudowny charakter tych wydarzeń został uznany przez Piusa IX oraz wszystkich jego następców. Niektórzy z nich odwiedzili Lourdes. Bernadetta została kanonizowana przez Kościół, a w miejscu objawień wzniesiono trzy bazyliki, tworzące jedno sanktuarium, trzecie na świecie pod względem liczby pielgrzymów, po bazylice św. Piotra i tej w Guadalupe.

Nazwa Lourdes jest związana przede wszystkim z Niepokalanym Poczęciem, ponieważ Najświętsza Maryja Panna potwierdziła tam dogmat, który Pius IX uroczyście ogłosił cztery lata wcześniej, 8 grudnia 1854 roku. 25 marca 1858 roku Bernadetta zwróciła się do tajemniczej Pani, która od pewnego czasu jej się ukazywała, pytając, czy zechciałaby jej wyjawić swoją tożsamość. Trzykrotnie ponowiła pytanie, aż – jak sama opowiada – Matka Boża rozłożyła ręce ku ziemi, podniosła oczy ku niebu i jednocześnie, unosząc dłonie i składając je na wysokości piersi, powiedziała: „Ja jestem Niepokalane Poczęcie”. „Wydaje się – skomentuje sto lat później Pius XII – że sama Najświętsza Maryja Panna chciała w sposób cudowny niejako potwierdzić, pośród aplauzu całego Kościoła, orzeczenie wydane przez Zastępcę jej Boskiego Syna na ziemi” (encyklika Fulgens Corona z 8 września 1953 r.).

Słowa z Lourdes: „Ja jestem Niepokalane Poczęcie” potwierdzają także modlitwę, którą sama Najświętsza Maryja Panna poleciła wyryć na Cudownym Medaliku, objawionym św. Katarzynie Labouré przy Rue du Bac 27 listopada 1830 roku i która odtąd była powtarzana miliony razy przez pokolenia katolików: „O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”. Ludzie są poczęci w grzechu i aby się zbawić, muszą uciekać się do wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny, pełnej łaski i pozbawionej wszelkiego cienia grzechu.

Obok tych słów: „Ja jestem Niepokalane Poczęcie” jest jednak jeszcze inne wezwanie, które Matka Boża wypowiada z mocą w Lourdes podczas objawienia św. Bernadecie z 24 lutego 1858 roku. Tak przypomniał o tym Pius XII: „Dziewica Niepokalana, nigdy nie tknięta grzechem, objawia się niewinnej dziewczynce. Czyni to w społeczeństwie, które wcale nie uświadamia sobie zła, jakie je pożera, które zakrywa swoją nędzę i niesprawiedliwości pozorami dobrobytu, blasku i beztroski. Z macierzyńskim współczuciem kieruje spojrzenie na ten świat odkupiony krwią Jej Syna, gdzie niestety grzech każdego dnia przynosi tak wiele spustoszeń, i trzykrotnie rzuca swoje poruszające wezwanie: ‘Pokuta, pokuta, pokuta!’. Prosi także o znaczące czyny: ‘Idźcie ucałować ziemię na pokutę za grzeszników’. A do czynów należy dodać modlitwę: ‘Będziecie modlić się do Boga za grzeszników’. Jak za czasów Jana Chrzciciela, jak na początku posługi Jezusa Chrystusa, to samo wezwanie, mocne i stanowcze, wskazuje ludziom drogę powrotu do Boga: ‘Nawracajcie się’ (Mt 3,2; 4,17). Któż ośmieliłby się powiedzieć, że to wezwanie do nawrócenia serca utraciło w naszych czasach cokolwiek ze swej istotności?” (encyklika Le pèlerinage de Lourdes z 2 lipca 1957 roku, w setną rocznicę objawień).

Pokuta, jak wyjaśnia Pius XII, jest przede wszystkim wezwaniem do nawrócenia serca, głębokiej skruchy i pojednania człowieka z Bogiem. Tylko w tej perspektywie można zrozumieć znaczenie cudów, które od samego początku charakteryzują Lourdes, czyniąc je światowym punktem odniesienia dla chorych i cierpiących. Aby uniknąć wszelkiej sensacyjności, Kościół od początku chciał rygorystycznego rozeznania tych uzdrowień. W 1905 roku św. Pius X oficjalnie ustanowił Bureau des constatations médicales, czyli Biuro Stwierdzeń Medycznych, gdzie lekarze o różnym przygotowaniu i przekonaniach religijnych badają zgłaszane uzdrowienia według kryteriów naukowych.

Według Alessandra De Franciscis, przewodniczącego Biura od 2009 roku, w archiwach sanktuarium przechowywana jest dokumentacja około 7500 uzdrowień uznanych z medycznego punktu widzenia za niewytłumaczalne. Spośród nich tylko 72 zostały oficjalnie uznane przez Kościół za cuda, co potwierdza niezwykle ostrożne rozeznanie. 16 kwietnia 2025 roku sanktuarium ogłosiło ostatni oficjalnie uznany cud z Lourdes: uzdrowienie, które dokonało się w 2009 roku, a dotyczące Antonia Raco, cierpiącej na stwardnienie boczne pierwotne.

Jednak sprowadzenie Lourdes do zwykłego „miejsca cudów” byłoby mylące: uzdrowienia fizyczne, choć niezwykłe, wpisują się w szerszy kontekst, w którym prawdziwym centrum jest nawrócenie serca. Gdy Jezus mówi do paralityka: „Odpuszczone są ci twoje grzechy” (Mk 2,5), a następnie uzdrawia jego ciało, ukazuje, że uzdrowienie fizyczne jest znakiem wyższej władzy. „Chrystus – wyjaśnia św. Tomasz z Akwinu – dokonał cudów cielesnych, aby pokazać, że ma moc dokonywania cudów duchowych, które są większe” (Summa Theologiae, III, q.44, a.2). Ten, kto potrafi uzdrowić ciało, może uzdrowić duszę, przywracając do życia to, co wydaje się nieuchronnie skazane na śmierć. Aby jednak zostać uzdrowionym, musimy przyjąć łaski skruchy i nawrócenia, które Jezus nam ofiarowuje.

Wezwanie do pokuty i nawrócenia w Lourdes nie różni się od tego w Fatimie, gdzie według „Trzeciego Sekretu” trzej pastuszkowie ujrzeli „po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku; Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta!”. Te słowa, jak w Lourdes, powtórzone zostały trzykrotnie, jednak nie przez Maryję, lecz przez Anioła trzymającego miecz ognisty.

Kto odrzuca skruchę i pokutę, ściąga na siebie nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość Boga. W Rue du Bac, w Lourdes, w Fatimie przesłanie Nieba się nie zmienia: to pilne wezwanie do powrotu do Boga, zanim doświadczy się strasznych konsekwencji oddalenia od Niego. Kiedy i w jaki sposób ziemia odpowie na miłosierne prośby Nieba?

Roberto de Mattei Corrispondenza Romana

Pach

Patriotyzm jest humanizmem

Patriotyzm jest humanizmem

Marek Sikorski


salon24/patriotyzm-jest-humanizmem

Hasło „Patriotyzm jest wyższą formą humanizmu” funkcjonowało w polskiej debacie publicznej na początku XX wieku jako synteza doświadczenia historycznego i refleksji etycznej. Nie było ono jedynie retorycznym uniesieniem, lecz próbą określenia relacji między człowiekiem a wspólnotą polityczną. Dziś termin „patriotyzm” bywa redukowany do anachronicznego sentymentu albo – w dyskursie publicystycznym – utożsamiany z nacjonalizmem rozumianym jako przedsionek totalitaryzmu. Tymczasem takie uproszczenie zaciera zasadniczą różnicę między miłością Ojczyzny a ideologią państwowego absolutyzmu.

W refleksji politologicznej XX wieku często przywoływano przykład nazizm jako rzekomego dowodu, że afirmacja narodu musi prowadzić do przemocy. Jednakże nazizm był systemem totalnym, podporządkowującym jednostkę wszechwładnemu państwu i partii, podobnie jak komunizm w jego sowieckiej odsłonie. Oba te systemy znosiły realną własność prywatną i autonomię osoby. Patriotyzm w klasycznym sensie nie polega na ubóstwieniu państwa, lecz na zakorzenieniu człowieka w konkretnej wspólnocie historycznej, kulturowej i moralnej.

Humanizm zakłada godność osoby ludzkiej, jej podmiotowość oraz prawo do wolności. Patriotyzm – jeśli ma być wyższą formą humanizmu – musi te wartości chronić i rozwijać. Nie jest on abstrakcyjną emocją wobec symboli, lecz relacją odpowiedzialności wobec dobra wspólnego, którego materialnym fundamentem pozostaje własność, ziemia, dziedzictwo i rodzina. Własność nie jest tu kategorią czysto ekonomiczną, lecz ontologiczną: określa przestrzeń sprawstwa człowieka. Kto nic nie posiada, ten nie decyduje; kto nie decyduje, ten nie jest w pełni wolny.

Współczesne państwa opiekuńcze, rozbudowując fiskalizm i redystrybucję, coraz częściej przesuwają punkt ciężkości z prawa do posiadania na obowiązek utrzymywania rozległego aparatu administracyjnego. Mechanizm „masz – więc płać” staje się normą, a nie wyjątkiem. W tej logice własność jawi się jako koncesja udzielona przez państwo, a nie jako naturalne prawo osoby. Patriotyzm rozumiany jako obrona ojcowizny sprzeciwia się takiej redukcji: broni tezy, że wolność polityczna wyrasta z realnej niezależności ekonomicznej obywateli.

Przeciwstawia się on także idei bezosobowego internacjonalizmu, który głosi lojalność wobec „globalnej wspólnoty” pozbawionej konkretu. Nie istnieje patriotyzm wobec abstrakcyjnego globu; istnieje odpowiedzialność ekologiczna i solidarność międzynarodowa, lecz nie zastąpią one więzi z własną Ojczyzną. Człowiek nie kocha ludzkości w próżni – kocha ją poprzez konkret: język, kulturę, historię, krajobraz. Umierający z głodu mieszkaniec Bangladeszu nie doświadcza „posiadania świata”; doświadcza braku elementarnych warunków życia. Patriotyzm nie jest więc luksusem sytego społeczeństwa, lecz wyrazem zakorzenienia w tym, co realnie „moje” i za co ponoszę odpowiedzialność.

W tym sensie patriotyzm odróżnia wolnego od niewolnika. Niewolnik w starożytnym Rzymie otrzymywał strawę i dach nad głową, lecz nie posiadał niczego, nawet siebie. Analogicznie współczesny obywatel, który rezygnuje z własności i autonomii w zamian za transfery socjalne, ryzykuje utratę podmiotowości. Humanizm bez wolności ekonomicznej staje się pustą deklaracją.

Kryzys patriotyzmu wiąże się także z relatywizmem poznawczym. Jeśli nie istnieje prawda obiektywna, to nie istnieje także trwałe dobro wspólne. Wówczas Ojczyzna staje się konstruktem narracyjnym, który można dowolnie redefiniować. Tymczasem klasyczna tradycja europejska – od średniowiecznych rycerzy po nowożytne konstytucje – opierała się na przekonaniu, że prawda i dobro mają charakter realny. Nieprzypadkowo polscy rycerze, w tym husaria, nosili dewizę „Amor Patriae Nostra Lex” – miłość Ojczyzny jest naszym prawem. Nie oznaczało to kultu państwa, lecz uznanie, że wspólnota polityczna stanowi naturalne środowisko rozwoju osoby.

Patriotyzm jako wyższa forma humanizmu nie jest więc ideologią wykluczenia, lecz afirmacją konkretnej odpowiedzialności. Broni wolności poprzez obronę własności, chroni godność poprzez zakorzenienie w tradycji, a solidarność czyni możliwą dzięki realnym więziom. W tym ujęciu miłość Ojczyzny nie stoi w sprzeczności z miłością człowieka – przeciwnie, jest jej najbardziej dojrzałą postacią, bo zaczyna się od tego, co najbliższe i najbardziej zobowiązujące.

Tell the United Nations & Planned Parenthood -„STOP!” Comprehensive Sexuality Education NOW!

Tell the United Nations & Planned Parenthood-„STOP!” Comprehensive Sexuality Education NOW!

americaneedsfatima.org/petitions/stop-comprehensive-sexuality-education-now

Say „No!” to Immoral „Comprehensive Sexuality Education” Programs – Then SHARE!

Vigilant family-watch groups report that the United Nations, national governments, international and national agencies are pushing a deeply destructive program by the name of Comprehensive Sexuality Education (CSEd). Its victims, are children as young as five years old in our schools.

While you and I go about our lives taking care of our daily duties and fighting our spiritual battles, the enemies of God are out there, well positioned in places of Government pushing for the total destruction of the innocence of our children.

“In the name of sexuality education children are seeing obscene materials that have been ruled by Congress and by the Supreme Court impossible to show to children.”
Judith Reisman, Ph.D., Director of Liberty Child Protection Center,
Liberty University School of Law

My Good Friend, for the sake of decency, I have removed all graphicly explicit quotes. These quotes described, in unequivocal language, all sorts of sexual perversions. {The CSEd program is essentially a training-grooming of children into hard core pornography. ~ Ed.]

CAREFUL… one marginally publishable quote reads:

“They are giving them handouts negotiating sexual encounters with other students. For example, there are statements like this:

‘Can I take your shirt off?’ ‘It makes me hot when you touch me here.’
‘Is it OK if I take my pants off?’”
Kristine Swarts, Power2Parent,
(Nevada)

That’s enough. I know it’s disgusting and I apologize for this almost brutal display of information… but believe me, this is hardly the worst. I am omitting the really crude and impure material.

But as you can see, CSEd is a program designed to introduce children to everything sexual and pornographic from a very young age.

Please Send Your “STOP!” Message to The U.N. & Planned Parenthood NOW!

Much of the CSEd material, with explicit images – in kid-friendly, cartoony style – is morally filthy, showing male and female private parts and ways to derive sexual pleasure from sexual self-abuse and other mortally sinful behaviors, both natural and unnatural.

Of course, America is also on the U.N. hit list. One such program is called “It’s All One Curriculum: Guidelines and Activities for a Unified Approach to Sexuality, Gender, HIV, and Human Rights.”

Not surprisingly, International Planned Parenthood Federation was instrumental in its creation.

Here are some of the activities – the ones I’m allowed to print – being pushed in this program:

  • They want the children to work together and come up with a “short skit involving an intimate relationship — married, male–female unmarried, or same-sex couple.”
  • They put together a worksheet on Sexual Desire for the children. It has questions about male and female genitalia in arousal, and “sexual fantasies.”
  • With the objective of having the children “empathizing with them,” case studies, followed by discussions regarding homosexuality, are presented.

Naturally you wonder: why is the United Nations making such a major effort to get CSEd programs into schools and communities around the world?

The answer is as evil as it is simple – Get the children: … control the future.

Please help us STOP THE Sexualization OF OUR CHILDREN

Join the Petitionit’s easy.it’s the right thing to do!

These enemies of modesty, chastity, and purity – enemies of God – have so many programs, agencies, and affiliates in our country and the world that an index listing alone would take many pages.

We are truly a David against this evil Goliath. But with God all things are possible.

LET ME REPEAT: The innocent victims are children as young as FIVE YEARS OLD in our schools.

Just remember, purity is the answer. And we have Mary Most Pure as our Advocate!

Please help us spread this petition.

Sincerely yours, in Jesus and Mary,
Robert Ritchie; Executive Director

Please Sign and forward this URL and SHARE it on Social Media!

===========================

Podpisz tu:

americaneedsfatima.org/petitions/stop-comprehensive-sexuality-education-now

Judaizm, prawda, chrześcijaństwo.

Judaizm, prawda, chrześcijaństwo.

Kolejny głos w dyskusji

[JAKUB WASZKOWIAK OFM]

pch24.pl/judaizm-prawda-chrzescijanstwo-kolejny-glos-w-dyskusji

(Oprac. PCh24.pl)

Lektura ostatniego artykułu ks. prof. Andrzeja Perzyńskiego na portalu KAI z 9.02.2026, w którym autor zarzuca ks. prof. Waldemarowi Chrostowskiemu próbę budowania „alternatywnego magisterium” w sprawie dialogu judeochrześcijańskiego, zawiera szereg uproszczeń. W konsekwencji prowadzą one do bezpodstawnej, krzywdzącej krytyki pod adresem ks. prof. Chrostowskiego, wybitnego biblisty i znakomitego znawcy relacji chrześcijańsko-żydowskich. Twierdzenia ks. Perzyńskiego nie mogą pozostać bez reakcji, zwłaszcza, że brak im naukowej rzetelności – stwierdza o. dr Jakub Waszkowiak OFM.

Dla uporządkowania zasadniczych kwestii warto przywołać kilka faktów historycznych, pozwalających ukazać, dlaczego judaizm współczesny w istotny sposób różni się od judaizmu epoki Jezusa Chrystusa.

Po zburzeniu Świątyni Jerozolimskiej w 70 r. po Chr. judaizm stanął wobec konieczności głębokiej reorganizacji, gdyż unicestwione zostało jedyne miejsce sprawowania kultu ofiarniczego, który do dnia dzisiejszego nie został wznowiony. W tej sytuacji, począwszy od II wieku, rozwija się tzw. judaizm rabiniczny, wywodzący się przede wszystkim z tradycji faryzejskiej.

Około VI wieku zakończono redakcję Talmudu Babilońskiego, stanowiącego rozwinięcie wcześniejszych tradycji ustnych judaizmu rabinicznego. W wielu jego partiach odnaleźć można krytyczne wypowiedzi na temat chrześcijaństwa oraz samego Jezusa, o czym szerzej pisze ks. prof. M.S. Wróbel w publikacji „Jezus i Jego wyznawcy w Talmudzie” (Wydawnictwo KUL, Lublin 2013). W tym kontekście należy wspomnieć także późniejsze pisma żydowskie, takie jak Toledot Jeszu, przedstawiające postać Jezusa w sposób skrajnie negatywny i zniekształcony.

W tym świetle teza ks. prof. Chrostowskiego, że współczesny judaizm różni się zasadniczo od judaizmu czasów Jezusa oraz że jego późniejsza postać zawierała treści o charakterze antychrześcijańskim, znajduje mocne uzasadnienie historyczne. Odrzucenie tej tezy bez uwzględnienia podstawowych danych biblijno-historycznych świadczy o powierzchownej znajomości tematu.

Ks. prof. Chrostowski stwierdza: „Nie otrzymaliśmy Starego Testamentu od Żydów. Otrzymaliśmy go od Jezusa Chrystusa i od Kościoła apostolskiego”. Ksiądz Perzyński kontestuje tę wypowiedź słowami: „Z punktu widzenia egzegezy katolickiej i historii zbawienia twierdzenie to balansuje na granicy anachronizmu. Jezus, św. Piotr czy św. Paweł nie posługiwali się ‘Starym Testamentem’ jako zbiorem odrębnym od Pism Żydowskich – oni czytali Tanach jako swoją jedyną, świętą księgę”.

Stanowisko ks. Perzyńskiego wydaje się w tym miejscu nie uwzględniać istotnych ustaleń historycznych dotyczących procesu kształtowania się kanonu biblijnego. Przede wszystkim trzeba podkreślić, że w czasach Jezusa wewnątrz judaizmu nie istniał jeszcze zamknięty kanon ksiąg świętych. Ostateczne ukształtowanie kanonu Pisma Świętego (Tanach) dokonało się w środowisku rabinicznym dopiero w II wieku po Chr., kiedy chrześcijaństwo już istniało. W czasach Jezusa nie istniał bowiem jednolity, powszechnie uznany kanon poza Torą, której autorytet był bezsporny. Istniały natomiast znaczące rozbieżności co do statusu pozostałych ksiąg. Przykładowo trójdzielny układ Pism – Tora, Newiim i Ketuwim (Tora, Prorocy i Pisma), czyli późniejszy Tanach – był charakterystyczny dla nurtu faryzejskiego. Saduceusze uznawali wyłącznie Torę (Pięcioksiąg). Z kolei esseńczycy, oprócz ksiąg znanych później z Tanachu, posługiwali się również innymi pismami, które dziś określamy mianem apokryficznych, jak np. Księga Henocha czy Księga Jubileuszów. W związku z tym twierdzenie, że Jezus i Jego uczniowie korzystali z Tanachu jako ustalonego, zamkniętego zbioru tekstów, jest historycznie nieścisłe.

Ponadto, w odniesieniu do pism, które dziś składają się na Stary Testament, chrześcijaństwo w swych początkach nie koncentrowało się na tekście hebrajskim, lecz korzystało przede wszystkim z Septuaginty – greckiego przekładu powstałego w Aleksandrii. Nie oznaczało to jednak bezrefleksyjnego przyjęcia całego zbioru ksiąg funkcjonujących w tradycji Septuaginty. Pierwotny Kościół dokonał własnego rozeznania kanonicznego, przyjmując zbiór 46 ksiąg Starego Testamentu, a odrzucając niektóre pisma obecne w tradycji greckiej (Psalm 151, 3 i 4 Księgę Machabejską, 1 Księgę Ezdrasza, Modlitwę Manassesa). W odpowiedzi na przejęcie Septuaginty przez chrześcijan judaizm rabiniczny stopniowo odszedł od jej używania i podjął nowe przekłady greckie (m.in. Teodocjona, Symmacha i Akwili). Nie mniej istotna pozostaje kwestia interpretacji. Chrześcijaństwo odczytuje Stary Testament w świetle Nowego Testamentu, co prowadzi do odmiennego rozumienia tych samych tekstów. Różnica dotyczy zatem nie tylko zakresu kanonu, lecz przede wszystkim hermeneutyki.

Przywoływane przez ks. Perzyńskiego słowa z Listu do Rzymian: „dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne” (Rz 11,29) wymagają pogłębionej refleksji. Boże powołanie nie eliminuje ludzkiej wolności; człowiek może na nie odpowiedzieć pozytywnie, ale może je również zaniedbać, a nawet odrzucić. Jak powszechnie wiadomo, większość przedstawicieli judaizmu I wieku nie uznała Jezusa za Mesjasza. W konsekwencji tego wyboru św. Paweł stwierdza, że Izrael dostąpi zbawienia i rozpozna w Jezusie Mesjasza, jednak dopiero wówczas, gdy „pełnia pogan wejdzie do Kościoła” (Rz 11,25–26). Oznacza to, że wybranie Izraela zachowuje swoją trwałość, ponieważ Bóg nie cofa danego słowa, jednak odrzucenie Chrystusa sprawia, że to powołanie nie znajduje swojej pełnej realizacji. W konsekwencji głoszenie prawdy o zmartwychwstaniu zostało powierzone Kościołowi, choć w pierwotnym zamyśle to Izrael — naród, z którego wyszedł Mesjasz — miał stać się pierwszym i zasadniczym świadkiem tego wydarzenia.

Oskarżenie, jakoby ks. prof. Chrostowski „unieważniał dorobek dialogu ostatnich dekad”, domaga się najpierw jasnego określenia, na czym ów dorobek miałby polegać w sensie ściśle teologicznym. Dialog chrześcijańsko-żydowski niewątpliwie przyniósł istotne owoce na płaszczyźnie kulturowej i społecznej, przyczyniając się do przezwyciężania uprzedzeń oraz do budowania wzajemnego szacunku. Należy jednak postawić pytanie: jakie konkretne rezultaty osiągnięto na poziomie dogmatycznym? Czy w ramach dialogu judeochrześcijańskiego udało się doprowadzić choćby do zasadniczej rewizji teologicznego spojrzenia na osobę Jezusa Chrystusa? W środowiskach żydowskich Jezus jest nadal określany pejoratywnym akronimem „Jeszu”, interpretowanym jako skrót od formuły jimmaḥ šəmô wəzikrô („niech jego imię i pamięć zaginą”), podczas gdy Jego historyczne imię w języku hebrajskim brzmiało Jeszua.

Fakt ten pokazuje, że zasadnicze różnice chrystologiczne pozostają nadal nierozwiązane, a dialog — choć owocny w wielu wymiarach — nie doprowadził do przezwyciężenia fundamentalnych rozbieżności teologicznych. Wśród wyznawców judaizmu trudno znaleźć osoby, które uznawałyby chrześcijaństwo za religię prawdziwą. Przy bliższym przyjrzeniu się temu „dorobkowi” okazuje się on stosunkowo skromny nawet w kwestiach najbardziej fundamentalnych.

Ponadto, mimo ogromnego zaangażowania strony katolickiej, judaizm rzadko podejmuje analogiczne inicjatywy. Oczywiście każde spotkanie ma swoją wartość i należy je kontynuować, ale raczej na płaszczyźnie ogólnoludzkiej niż ściśle religijnej. Jeśli natomiast kontynuowane mają być inicjatywy Kościoła poświęcone np. Dniom Judaizmu, to jak to słusznie zasugerował ks. Chrostowski, powinny mieć przede wszystkim charakter edukacyjny. Ich głównym celem powinno być wyjaśnienie tradycji żydowskich w taki sposób, aby umożliwić Kościołowi głębsze zrozumienie własnej tożsamości i korzeni chrześcijaństwa. Powinno to odbywać się przy jednoczesnym zachowaniu pełnej troski o własną tożsamość religijną.

Każdy, kto zna ks. prof. Chrostowskiego, wie, że nie jest on antysemitą. Kieruje się zdrowym rozsądkiem i głęboką miłością do Kościoła. Jeżeli zajmuje krytyczne stanowisko wobec niektórych działań na polu dialogu judeochrześcijańskiego, to nie jest to krytykanctwo, lecz krytyczne spojrzenie głęboko uzasadnione historycznie i biblijnie, czemu dał wielokrotnie wyraz w swoich wystąpieniach oraz licznych publikacjach naukowych. Przyznaję, że ks. prof. Chrostowski posługuje się niekiedy skrótami myślowymi, które mogą być błędnie interpretowane. Być może wynika to z tego, iż zakłada on u czytelnika określony poziom wiedzy i przygotowania merytorycznego. Wydaje się jednak, że jego wysoka kultura osobista i zaufanie do rozmówców sprawiają, iż niekiedy przecenia on kompetencje swoich odbiorców.

O. dr Jakub Waszkowiak OFM (ur. 1974) jest franciszkaninem pracującym w Kustodii Ziemi Świętej w Izraelu. Jako adiunkt jerozolimskiego Studium Biblicum Franciscanum od lat prowadzi wykłady z Pisma Świętego dla studentów międzynarodowych seminariów (m.in. Studium Theologicum Jerosolymitanum oraz Ratisbonne). Jest członkiem Stowarzyszenia Biblistów Polskich.

Źródło: KAI Pach
==========================

mail:

Dawno temu świetnie to podsumował znakomity Lech Jęczmyk  w swym zbiorze felietonów „Nowe  średniowiecze”- felietony  zebrane z 2013 str 519

„Chrześcijanie  i Żydzi mogą z powodzeniem  prowadzić  dialog na temat metod nawadniania pustyni, ale miedzy ich religiami dialog jest niemożliwy.

Albo Syn Boży odwiedził Ziemię – i wówczas bycie dziś starotestamentowym Żydem  jest bez sensu.

Albo Jezus nie był Synem Bożym i nie wstał z martwych, a wtedy bez sensu jest chrześcijaństwo. Takiej sprzeczności nie ma miedzy żadnymi  innymi religiami, tylko tu jest albo-albo (…)

Rozmawiajmy więc o nawadnianiu pustyni.  I bądźmy otwarci na wszystkich którzy chcą uznać Chrystusa.

Poznaj nasz nowy portal Obrona Nienarodzonych!

Wszystkie inicjatywy w obronie dzieci poczętych od teraz w jednym miejscu!
Przechodzę na stronę portalu!
Szanowni Państwo,
Każda inicjatywa ma swój początek. Nasza rozpoczęła się w 2024 roku, w chwili, gdy obecna władza po raz pierwszy podjęła próbę wprowadzenia ustaw liberalizujących „prawo” do zabijania dzieci nienarodzonych. W odpowiedzi na te działania powstała petycja „Obrona Nienarodzonych” — jasny i stanowczy apel o zatrzymanie zmian, które godziły w podstawową zasadę ochrony życia. To był moment mobilizacji, w którym tysiące osób zdecydowały, że nie pozostaną bierne wobec legislacyjnej ofensywy.
Dziś pod tą petycją widnieje już ponad 49 000 podpisów. To nie jest jedynie liczba w statystyce. To konkretne osoby, konkretne środowisko, które wyraziły sprzeciw wobec liberalizacji mordowania dzieci poczętych. To wspólnota ludzi, którzy uznali, że głos w obronie najsłabszych musi wybrzmiewać wyraźnie i konsekwentnie.
Gdy w Warszawie rozpoczęła działalność „przychodnia” aborcyjna AboTak, również nie pozostaliśmy obojętni. Przygotowaliśmy apel „Stop klinice śmierci” skierowany do Rzecznik Praw Dziecka, Moniki Hornej-Cieślak, domagając się podjęcia pilnej interwencji w tej sprawie i zamknięcia kliniki. W krótkim czasie apel ten podpisało ponad 30 000 osób.
Chociaż efektem naszych działań był sukces odrzucenia jednego z czterech projektów aborcyjnych przez Sejm, to nie możemy traktować tego jako ostateczne zwycięstwo. Ustawy koalicji rządzącej nadal znajdują się w parlamentarnej komisji, czekając na swój czas. Zeszłoroczne zapowiedzi premiera Donalda Tuska oraz marszałka Włodzimierza Czarzastego jednoznacznie wskazują, że temat ten powróci do Sejmu. 
To nie kwestia „czy”, lecz „kiedy”.
Dlatego właśnie teraz wchodzimy w nowy etap naszej działalności. Aby działać jeszcze skuteczniej, potrzebujemy stałego miejsca, w którym będziemy mogli gromadzić informacje, publikować analizy, dokumentować działania legislacyjne oraz koordynować nasze inicjatywy społeczne. Z tą myślą uruchomiliśmy portal Obrona Nienarodzonych.
Chcę poznać portal!
To przestrzeń, w której znajdują się wszystkie nasze akcje, petycje i apele. To również miejsce aktualnych wiadomości dotyczących obrony życia oraz rzetelnych informacji o działaniach środowisk cywilizacji śmierci. Chcemy, aby każdy, kto poszukuje sprawdzonych danych i spokojnej, merytorycznej analizy, mógł znaleźć je w jednym, wiarygodnym źródle.Rozwój portalu to nie tylko kwestia komunikacji. To element przygotowania na kolejną fazę sporu o ochronę życia w Polsce. Jeśli zapowiadane projekty ustaw ponownie trafią pod obrady, musimy być gotowi do natychmiastowej reakcji — organizacyjnej, informacyjnej i społecznej. Chcemy zorganizować jeszcze silniejszy i bardziej zdecydowany opór wobec ofensywy śmierci niż w poprzednich latach.
Możemy jednak istnieć i rozwijać się wyłącznie dzięki wsparciu naszych Darczyńców. Nie dysponujemy publicznymi dotacjami ani zapleczem wielkich instytucji. Naszą siłą jest wspólnota ludzi, którzy rozumieją, że obrona życia wymaga konsekwentnego działania i realnych środków. Każda darowizna pozwala nam utrzymywać i rozwijać portal, przygotowywać kolejne akcje społeczne, prowadzić monitoring legislacyjny oraz docierać z informacją do nowych osób.
Jeżeli mogą Państwo wesprzeć naszą działalność finansowo, będzie to realny wkład w budowanie silnego i dobrze zorganizowanego zaplecza obrony życia w Polsce.Dzięki temu, gdy projekty ustaw ponownie pojawią się w harmonogramie prac Sejmu, nie będziemy reagować improwizacją, lecz przygotowaną i skoordynowaną strategią działania. 
Gorąco zachęcamy — proszę zostać jednym z pierwszych Darczyńców naszego portalu!
Wspieram działalność portalu Obrona Nienarodzonych!
Dziękujemy, że są Państwo z nami i że wspierają Państwo działania na rzecz ochrony życia. Dziękujemy za zaangażowanie oraz za wierność wartościom, które przypominają, że każde życie ludzkie ma niezbywalną godność. Wierzymy, że wspólnie możemy sprostać wszystkim wyzwaniom.
Pozdrawiamy,
ObronaNienarodzonych.pl

Uczelnia „Sciences Po” Lyon. Morderstwo dokonane przez Antifę. Podejrzany to asystent posła lewicowej partii.

Morderstwo dokonane przez Antifę.

Podejrzany to asystent posła lewicowej partii

16.02.2026 Autor:BD nczas/morderstwo-dokonane-przez-antife-podejrzany-asystent-posla-lewicowej-partii/

23-letni student o poglądach prawicowych pobity na śmierć.
NCZAS.INFO | 23-letni student o poglądach prawicowych pobity na śmierć. / Fot. TF1/screen

Śmierć Quentina, zaatakowanego przez lewacką bojówkę, wstrząsnęła Francją, chociaż lewica usiłuje lewicową przemoc bagatelizować i rozmywać. Podejrzany o udział w linczu asystent posła lewicowej partii Zbuntowana Francja (LFI) Raphaëla Arnaulta, został na razie zawieszony w czynnościach. Chodzi o Jacquesa-Élie Favrota.

Do odwołania nie będzie miał wstępu do Palais Bourbon, bo jest podejrzany o udział w linczu Quentina Deranque’a. Jacques-Élie Favrot to asystent parlamentarny posła LFI Raphaëla Arnault, także bojówkarza i aktywisty tzw. „Młodej Gwardii”.

Do linczu doszło w czwartek w Lyonie (na marginesie konferencji Rimy Hassan). Jacques-Élie Favrot to „prominentna” postać „ruchu antyfaszystowskiego” w Lyonie i współzałożyciel, wraz z Raphaëlem Arnault, organizacji „Jeune Garde” (Młoda Gwardia), organizacji rozwiązanej przez rząd w 2025 roku. Jednak to nie policja ustaliła tożsamość uczestnika linczu na studencie, a prawicowa organizacja feministyczna Némésis (do której ochrony należał Quentin), która zidentyfikowała jednego z napastników jako asystenta posła.

Tymczasem w mediach francuskich trwa rozwadnianie aktu przemocy i radykalizmu Antify. W publicznej stacji France Info, lewicowy historyk Sylvain Boulouque mówił o „przywróceniu równowagi przemocy”, która ma być immanentną cechą prawicy.

Podobnie szef partii LFI, Jean-Luc Mélenchon, któy bezczelnie oświadczył – „to my jesteśmy atakowani”. Ten przekazał jednak „współczucie dla rodziny i bliskich”. Większość polityków wzywała po prostu do zachowania spokoju po śmierci Quentina, ale niektórzy wskazywali wprost na LFI jako partię wspomagającą lewackie bojówki.

Lewicowa eurodeputowana Rima Hassan, która przed tym linczem miała konferencję na uczelni Sciences Po Lyon, a przeciwko której protestował ruch Nemesis, wyjaśniała, że ​​jej „służby bezpieczeństwa nigdy nie uciekają się do przemocy” i że „ wydarzenia, o których donosiła prasa, miały miejsce w innym czasie i nie w pobliżu miejsca konferencji”, co nie jest do końca prawdą.

Quentin brał udział w manifestacji przeciw występowi radykalnej polityki Hassan na uczelni i po jej zakończeniu został dopadnięty przez około trzydziestu uzbrojonych bojówkarzy Antify. 23-letni Quentin pozostawał w śpiączce. Do ataku doszło w Lyonie w czwartek wieczorem, 12 lutego. Zmarł w wyniku odniesionych obrażeń dwa dni później. Pod hasłem „Sprawiedliwość dla Quentina” zdewastowano biura partii LFI w Metz i Lille.

Nemesis to prawicowy ruch feministyczny, który protestował przeciw Hassan z transparentem o treści „Islamolewica precz z naszych uniwersytetów”. Kilka kobiet zostało otoczonych i było wyzywanych przez zwolenników eurodeputowanej LFI. Doszło wówczas do pierwszych rękoczynów.

Po konferencji grupa została brutalnie zaatakowana przez aktywistów „antify”, którzy opuszczali salę. Prym wiedli bojówkarze „Młodej Gwardii”. Ofiara opuściła miejsce zdarzenia w towarzystwie przyjaciela, ale byli śledzeni, a następnie pobici na ulicy w 2. dzielnicy, poza zasięgiem wzroku przechodniów. Quentin stracił przytomność, doznał uszkodzenia mózgu i trafił do szpitala w stanie krytycznym.

Zmarły to konwertyta katolicki, który nawrócił też swoich rodziców. Był studentem matematyki, graczem tenisa i studiował także filozofię. Angażował się w działalność patriotyczną i sprawy swojej parafii.

Świadkowie twierdzili, że rozpoznali wśród atakujących członków „Jeune Garde” (Młodej Gwardii) i założonej po ich rozwiązaniu, organizacji „Etteons la flamme” (Zgaśmy Płomień). Némésis wśród napastników rozpoznał m.in. Jacques’a Eliego Favrota, asystenta parlamentarnego Raphaëla Arnaulta (LFI).

https://twitter.com/i/status/2022765012431855791

Wyszarpywanie prawdy. Epstein to przecież kontynuacja.

Aleksander Rybczyński – Wyszarpywanie prawdy

polskacanada.com/aleksander-rybczynski-wyszarpywanie-prawdy

Ujawnione w ostatnich dniach dokumenty z afery Epsteina, odsłaniające sieć wpływów, okultystycznych praktyk i wykorzystywania nieletnich przez elity obiegły świat. Te wstrząsające materiały kwestionują integralność zachodniej cywilizacji, poniżają najbardziej podstawowe wartości humanistyczne. Jak to możliwe, że coś tak potwornego działo się przez dziesięciolecia w samym sercu zachodniego establishmentu?

Mało tego; bulwersujące materiały dowodowe operacji “Lolita Express” były ukrywane przez lata, trzymane w archiwach, stojących na straży zakłamania i deprawacji. Sprawiedliwymi okazują się być jedynie wybitni artyści, ale ich odważne świadectwa prawdy były odrzucane, marginalizowane i ośmieszane.

Film Stanleya Kubricka ‘Eyes Wide Shut’ w artystycznej wizji przedstawił kulturę zbrodniczego rytuału elit, za co być może reżyser zapłacił życiem – zmarł nagle, sześć dni po pokazaniu finalnego cięcia filmu. Jego dzieło zostało początkowo odrzucone przez krytyków jako chora fantazja twórcy (dopiero dziś uznawane jest za arcydzieło). Podobnie oparty na faktach i doświadczeniu usuniętego z pracy śledczego film z 2023 roku ‘Sound of Freedom’ był wyszydzony przez propagandową ‘krytykę’ jako skrajnie prawicowa fantazja i teoria spiskowa. Okazuje się, że prawdę trzeba zawsze wyszarpywać.

Przykładem tego na zaśmieconym, polskim podwórku jest twórczość Andrzeja Juliusza Sarwy, autora wybitnego dzieła, jakim jest Kwadrologia, saga rodu Białeckich.

To historia zła ciągnąca się od XIV wieku po współczesność. Cztery tomy: “Wieszczba krwawej głowy”, “Cmentarz Świętego Medarda”, “Tuman krwawej mgły” i “Syn Cienistej Strony” nigdy nie zostały przez mainstream dostrzeżone. Są ignorowane, przemilczane przez środowisko literackie.

Ale teraz, gdy ujawniono dokumenty z afery Epsteina, brzmią jak komentarz do najświeższych skandali, pokazując mechanizmy władzy i zepsucia elit.

“Zło przychodzi podstępnie, jest modnie ubrane, zna wszystkie języki, ma dobre maniery i budzi zaufanie.” Czytając te słowa trudno nie pomyśleć o tym, jak przez dziesięciolecia działał Epstein, jego towarzystwo, odurzone władzą i pławiące się w luksusach. Wiadomo, że nad wszystkim czuwali mocodawcy, opętani ideą absolutnej kontroli nad światem i zamieszkującym go “motłochem”. Ich ochroną są skorumpowani, szantażowani i bezwolni politycy, przez manipulacje i najgorsze intrygi wyniesieni na najwyższe stanowiska.

Sarwa opisuje arystokratów urządzających dzikie orgie, ofiary z dzieci praktykowane przez możnych, okultystyczne rytuały elit, tajne loże kierujące biegiem dziejów, rozpustnych monarchów i ich haremy.

To nie fantazja, każda z tych informacji jest potwierdzona w przypisach, oparta na dokumentach historycznych. I nagle okazuje się, że to wszystko nie zniknęło wraz z XVIII wiekiem, że mechanizmy opisywane przez sandomierskiego pisarza w najlepsze kwitną dzisiaj, będąc potwarzą dla wszystkich, którzy zachowali choć odrobinę przyzwoitości.

Powieści Andrzeja Juliusza Sarwy są ignorowane, ostentacyjnie odsunięte z kanonu lektur, których zadaniem jest hipnotyzowanie wrażliwości, przeprowadzanie zabiegu lobotomii prawdy i eliminacja zdolności do samodzielnego myślenia. Dlaczego? Bo piętnują zło w każdym obszarze życia, opierając się na faktach historycznych, z którymi trudno dyskutować. Jak mówi sam autor: ‘Lepiej moje książki przemilczeć, bo przecież nawet mały kamyk może spowodować lawinę.

Czytając o Ludwiku XV i przepoczwarzającym się hrabim de Saint-Germain, o rewolucji francuskiej i jej bestialstwie, o magach i okultystach przy tronach władzy, o filozofach oświecenia parających się czarną magią, można zrozumieć, w jaki sposób współcześni stoczyli się na samo dno.

Andrzej Sarwa demaskuje szatański plan, rozciągnięty na wieki: “Oto nasza robota posuwa się co prawda do przodu, lecz z oporami, a można by wszystko przyspieszyć. Dwa filary ma katolicka Europa – Polskę i Francję. Jeden z nich jest już prawie zrąbany i niezadługo runie, wystarczy tylko lekko dmuchnąć”. To słowa z powieści, ale mechanizm opisany przez autora działa do dziś, jak dobrze naoliwiona gilotyna.

Książki Sarwy są źródłem tajemnej wiedzy, odsłaniają kulisy historii zmierzającej do kresu. W powieściach czas traci swoją monotonną wymierność, wieki mijają jak chwila, a ulotne momenty ciążą jak wieczność. Poznajemy nie tylko prawdę o zakłamywanych, mrocznych dziejach ludzkości, ale możemy nawet dowiedzieć się, od kiedy w Polsce działa przerażająca machina oblężnicza złego, bombardująca nasze serca, rozum i sumienie.

Saga rodu Białeckich to powieść przygodowa, sensacyjny thriller i świadczący o głębokiej erudycji autora esej historyczny.

Najważniejsze jednak, że te historyczne książki są powieściami współczesnymi. Fabuła, sięgając do mało znanych, odległych faktów, opisuje aktualną rzeczywistość cywilizacji na skraju zagłady i ostatecznego upadku. Afera Epsteina to tylko kulminacja długiej historii, kolejny element układający się w mozaikę, której pełnego obrazu wolelibyśmy nie oglądać.

Wydaje się, że jesteśmy w sytuacji bez wyjścia, ale autor ma swoją odpowiedź na pytanie o nadzieję: “Ja nie mam nadziei, ja mam pewność, bo nie mam wątpliwości, że nad naszymi losami, od początku do końca czuwa Pan Bóg, który przybędzie i wszystko naprawi. Nadzieję trzeba mieć tylko, że to zwycięstwo jest blisko. Z zastrzeżeniem, że ‘blisko’ jest pojęciem, którego nie jesteśmy w stanie zdefiniować… Patrzmy więc uważnie, by rozpoznawać znaki czasów. Bądźmy czujni i przygotowani”.

Może właśnie teraz, gdy świat ma okazję poznać przerażające fakty o elitach i ich praktykach, nadszedł moment, by sięgnąć po te książki.

Wbrew tym, którzy próbują przemilczeć aferę albo wykorzystać ją jako element propagandowego perpetuum mobile, nadszedł moment prawdy. Czas, by miłośnicy literatury przestali się sugerować sztucznie tworzonym rynkiem księgarskim, stronniczymi recenzjami i promocją politycznie poprawnych wartości. Bo kiedy fikcja staje się rzeczywistością, warto ją poznać.

Aleksander Rybczyński

AR jest absolwentem historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Opublikował ponad dziesięć zbiorów wierszy, w tym debiutancki tomik “Jeszcze żyjemy”, za który otrzymał w 1983 Nagrodę im. Kazimiery Iłłakowiczówny. Zajmuje się także krytyką artystyczną, prozą, publicystyką, dziennikarstwem, fotografią, filmem oraz pracą redakcyjną i wydawniczą. W przygotowaniu do druku sensacyjna powieść emigracyjna “Niewidoczna strona”

=======================================

PAKIET: Saga rodu Białeckich (4 tomy) – Andrzej J. Sarwa

Cena199,99 zł

=================

więcej: ksiegarnia-armoryka.pl/Saga_rodu_Bialeckich_4_tomy_Andrzej_Sarwa

========================

Jeszcze więcej: ksiegarnia-armoryka.pl/publikacje-wydawnictwa-armoryka

POMNIK PIOTRA WIELKIEGO

POMNIK PIOTRA WIELKIEGO

Adam Mickiewicz

Z wieczora na dżdżu stali dwaj młodzieńce

Pod jednym płaszczem, wziąwszy się za ręce:

Jeden – ów pielgrzym, przybylec z zachodu,

Nieznana carskiej ofiara przemocy;

Drugi był wieszczem ruskiego narodu,

Sławny pieśniami na całej północy.

Znali się z sobą niedługo, lecz wiele –

I od dni kilku już są przyjaciele.

Ich dusze wyższe nad ziemne przeszkody,

Jako dwie Alpów spokrewnione skały:

Choć je na wieki rozerwał nurt wody,

Ledwo szum słyszą swej nieprzyjaciółki,

Chyląc ku sobie podniebne wierzchołki.

Pielgrzym coś dumał nad Piotra kolosem,

A wieszcz rosyjski tak rzekł cichym głosem:

„Pierwszemu z carów, co te zrobił cuda,

Druga carowa pamiętnik stawiała *.

Już car odlany w kształcie wielkoluda

Siadł na brązowym grzbiecie bucefała

I miejsca czekał, gdzie by wjechał konno.

Lecz Piotr na własnej ziemi stać nie może,

W ojczyźnie jemu nie dosyć przestronne,

Po grunt dla niego posłano za morze.

Posłano wyrwać z finlandzkich nadbrzeży

Wzgórek granitu; ten na Pani słowo

Płynie po morzu i po lądzie bieży,

I w mieście pada na wznak przed carową *.

Już wzgórek gotów; leci car miedziany,

Car knutowładny w todze Rzymianina,

Wskakuje rumak na granitu ściany,

Staje na brzegu i w górę się wspina.

Nie w tej postawie świeci w starym Rzymie

Kochanek ludów, ów Marek Aureli,

Który tym naprzód rozsławił swe imię,

Że wygnał szpiegów i donosicieli;

A kiedy zdzierców domowych poskromił,

Gdy nad brzegami Renu i Paktolu

Hordy najeźdźców barbarzyńskich zgromił,

Do spokojnego wraca Kapitolu.

Piękne, szlachetne, łagodne ma czoło,

Na czole błyszczy myśl o szczęściu państwa;

Rękę poważnie wzniósł, jak gdyby wkoło

Miał błogosławić tłum swego poddaństwa,

A drugą rękę opuścił na wodze,

Rumaka swego zapędy ukraca.

Zgadniesz, że mnogi lud tam stał na drodze

I krzyczał: „Cesarz, ojciec nasz powraca!”

Cesarz chciał z wolna jechać między tłokiem,

Wszystkich ojcowskiém udarować okiem.

Koń wzdyma grzywę, żarem z oczu świeci,

Lecz zna, że wiezie najmilszego z gości,

Że wiezie ojca milijonom dzieci,

I sam hamuje ogień swej żywości;

Dzieci przyjść blisko, ojca widzieć mogą,

Kori równym krokiem, równą stąpa drogą.

Zgadniesz, że dojdzie do nieśmiertelności *!

Car Piotr wypuścił rumakowi wodze,

Widać, że leciał tratując po drodze,

Od razu wskoczył aż na sam brzeg skały.

Już koń szalony wzniósł w górę kopyta,

Car go nie trzyma, koń wędzidłem zgrzyta,

Zgadniesz, że spadnie i pryśnie w kawały.

Od wieku stoi, skacze, lecz nie spada,

Jako lecąca z granitów kaskada,

Gdy ścięta mrozem nad przepaścią zwiśnie –

Lecz skoro słońce swobody zabłyśnie

I wiatr zachodni ogrzeje te państwa,

I cóż się stanie z kaskadą tyraństwa?”

„O czym nie mówimy, kiedy mówimy o Epsteinie” czyli w tym tygodniu w Nowej Normalności

„O czym nie mówimy, kiedy mówimy o Epsteinie”

czyli w tym tygodniu w Nowej Normalności

This Week in the New Normal #112: “What we’re not talking about when we talk about Epstein”, Off-Guardian, Feb 15, 2026

Podał: AlterCabrio, 16 lutego 2026

Do końca roku na ogromnych obszarach Francji zostanie wprowadzony całkowity zakaz używania pieców opalanych drewnem, kominków lub obu tych urządzeń. Karą za zignorowanie zakazu jest grzywna, która różni się w zależności od regionu, ale w przypadku kolejnych wykroczeń jest ona podwajana.

Chcesz palić drewnem w kominku we własnym domu w Lille? To będzie kosztować 1500 euro. Merci.

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

„O czym nie mówimy, kiedy mówimy o Epsteinie” czyli w tym tygodniu w Nowej Normalności

„W tym tygodniu w Nowej Normalności” to nasz cotygodniowy wykres postępu autokracji, autorytaryzmu i restrukturyzacji gospodarczej na całym świecie.

1. Wdrożenie systemu rozpoznawania twarzy w Londynie

Brytyjska Policja Transportowa [BTP] rozpoczyna testy technologii rozpoznawania twarzy w czasie rzeczywistym na stacjach metra w Londynie:

https://platform.twitter.com/embed/Tweet.html?creatorScreenName=CzarnaLimuzyna&dnt=false&embedId=twitter-widget-0&features=eyJ0ZndfdGltZWxpbmVfbGlzdCI6eyJidWNrZXQiOltdLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X2ZvbGxvd2VyX2NvdW50X3N1bnNldCI6eyJidWNrZXQiOnRydWUsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfdHdlZXRfZWRpdF9iYWNrZW5kIjp7ImJ1Y2tldCI6Im9uIiwidmVyc2lvbiI6bnVsbH0sInRmd19yZWZzcmNfc2Vzc2lvbiI6eyJidWNrZXQiOiJvbiIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfZm9zbnJfc29mdF9pbnRlcnZlbnRpb25zX2VuYWJsZWQiOnsiYnVja2V0Ijoib24iLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X21peGVkX21lZGlhXzE1ODk3Ijp7ImJ1Y2tldCI6InRyZWF0bWVudCIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfZXhwZXJpbWVudHNfY29va2llX2V4cGlyYXRpb24iOnsiYnVja2V0IjoxMjA5NjAwLCJ2ZXJzaW9uIjpudWxsfSwidGZ3X3Nob3dfYmlyZHdhdGNoX3Bpdm90c19lbmFibGVkIjp7ImJ1Y2tldCI6Im9uIiwidmVyc2lvbiI6bnVsbH0sInRmd19kdXBsaWNhdGVfc2NyaWJlc190b19zZXR0aW5ncyI6eyJidWNrZXQiOiJvbiIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfdXNlX3Byb2ZpbGVfaW1hZ2Vfc2hhcGVfZW5hYmxlZCI6eyJidWNrZXQiOiJvbiIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfdmlkZW9faGxzX2R5bmFtaWNfbWFuaWZlc3RzXzE1MDgyIjp7ImJ1Y2tldCI6InRydWVfYml0cmF0ZSIsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfbGVnYWN5X3RpbWVsaW5lX3N1bnNldCI6eyJidWNrZXQiOnRydWUsInZlcnNpb24iOm51bGx9LCJ0ZndfdHdlZXRfZWRpdF9mcm9udGVuZCI6eyJidWNrZXQiOiJvbiIsInZlcnNpb24iOm51bGx9fQ%3D%3D&frame=false&hideCard=false&hideThread=false&id=2021581742902043045&lang=pl&origin=https%3A%2F%2Fekspedyt.org%2F2026%2F02%2F16%2Fo-czym-nie-mowimy-kiedy-mowimy-o-epsteinie-czyli-w-tym-tygodniu-w-nowej-normalnosci%2F&sessionId=f68c46d68cb0fdf36a035727730688116d06a785&siteScreenName=CzarnaLimuzyna&theme=light&widgetsVersion=2615f7e52b7e0%3A1702314776716&width=550px

Czyż nie jest to wspaniałe i wygodne? Oznacza to, że ​​mogą śledzić wszystkich przestępców, oszustów i oczywiście wszystkich innych – gdziekolwiek się znajdują.

I nie przejmuj się. Jest bardzo prawdopodobne, że nie znajdziesz się w gronie osób błędnie zidentyfikowanych.

2. Czy powszechny dochód podstawowy [UBI] jest już na horyzoncie?

W tym tygodniu Irlandia ogłosiła nowy program, w ramach którego państwo będzie wypłacać artystom wynagrodzenie. Ten plan „podstawowego dochodu na rzecz sztuki” to tylko najnowszy element narracji o dochodzie podstawowym.

Nastąpiło to tuż po stwierdzeniu ministra brytyjskiego rządu, że UBI będzie konieczne po tym, jak sztuczna inteligencja wyeliminuje tysiące miejsc pracy.

A wielki obrońca wolności słowa, sam Elon Musk, mówił o przyszłości „pracy opcjonalnej”, a laureaci Nagrody Nobla podzielają jego zdanie.

Śledźcie to uważnie.

3. Francja wprowadza zakaz używania otwartego ognia

Do końca roku na ogromnych obszarach Francji zostanie wprowadzony całkowity zakaz używania pieców opalanych drewnem, kominków lub obu tych urządzeń. Karą za zignorowanie zakazu jest grzywna, która różni się w zależności od regionu, ale w przypadku kolejnych wykroczeń jest ona podwajana.

Chcesz palić drewnem w kominku we własnym domu w Lille? To będzie kosztować 1500 euro. Merci.

A dlaczego? To przecież oczywiste – to przez zanieczyszczenie, zmiany klimatyczne i całą resztę.

Szczególnie jeśli chodzi o problem „rosnącego zaniepokojenia” zanieczyszczeniem powietrza w pomieszczeniach, które było tematem rozmów w Davos w zeszłym miesiącu, a co od ponad dwóch lat pozostaje pomniejszą kwestią.

Jest to bardzo poważnym problemem i nie wzbudzającym ani trochę politowania pretekstem do gromadzenia kolejnych danych osobowych. Dlatego miejsca takie jak Abu Zabi [Abu Dhabi], słynące przecież z humanitarnych osiągnięć w zakresie dobrostanu i praw człowieka, wdrażają czujniki monitorujące zanieczyszczenia. Aby zapewnić ludziom bezpieczeństwo.

…zwykłe, codzienne rzeczy zanieczyszczają powietrze w twoim domu, a czy wiesz, że wiele chorób może utrzymywać się w powietrzu przez WIEKI?

Przejrzysta sprawa.

4. Karty lojalnościowe mogą uratować ci życie

Monitorowanie może wykryć raka na wczesnym etapie. To jest właśnie to.

Duzi sprzedawcy detaliczni wykorzystujący karty lojalnościowe użytkowników do monitorowania ich nawyków zakupowych i udostępniający te dane brytyjskiej służbie zdrowia (NHS) mogą przyczynić się do wykrywania wczesnych oznak raka.

Trwają szeroko zakrojone badania z udziałem 3000 ochotników, wykorzystujące dane z Boots i Tesco oraz we współpracy z „ekspertami” z Imperial College (zawsze chodzi o Imperial).

Za Daily Mail:

Teraz eksperci z Imperial College London współpracują z firmami Tesco i Boots, aby sprawdzić, czy dane z programów Clubcard i Advantage mogą ratować ludzkie życie.

Uważają, że każda postać choroby będzie miała swój własny wzorzec zakupów, taki jak częstotliwość, z jaką ludzie kupują środki przeciwbólowe i leki na niestrawność, a także ograniczają – lub zaczynają kupować – niektóre produkty spożywcze.

Złamanie tego kodu może umożliwić brytyjskiej służbie zdrowia (NHS) wykrywanie większej liczby nowotworów na wcześniejszym etapie, podczas gdy leczenie stanie się tańsze i znacznie skuteczniejsze, a szanse przeżycia większe.

Poprzednie badanie przeprowadzone przez ten sam zespół wykazało, że można skutecznie wykorzystać historię zakupów do wykrycia raka jajnika na osiem miesięcy przed postawieniem pełnej diagnozy.

Ich rozszerzone badanie jest efektem opublikowania w środę przez rząd Narodowego Planu Walki z Rakiem, w którym przedstawiono, w jaki sposób ministrowie mają nadzieję ograniczyć liczbę zachorowań i poprawić jakość leczenia.

Oonagh Turnbull, szefowa kampanii na rzecz zdrowia i zrównoważonej diety w Tesco, powiedziała w oświadczeniu:

Mamy nadzieję, że dzięki zaangażowaniu naszych klientów z całej Wielkiej Brytanii i ich chęci udostępnienia danych z kart Tesco Clubcard, uda się uratować więcej istnień ludzkich poprzez wczesne wykrycie niektórych nowotworów, bazując na sukcesie pierwszego badania Cancer Loyalty Card.

Czy uważacie, że nowe badanie wykaże, że powinniśmy monitorować zwyczaje zakupowe ludzi?

Bo myślę, że to całkiem możliwe.

*

Ogólnie rzecz biorąc, był to dość intensywny tydzień dla nowo normalnej gawiedzi, a nie wspomnieliśmy nawet o rosyjskich „gołębiach szpiegowskich” ani o ponownym przystąpieniu Wielkiej Brytanii do UE.

______________

This Week in the New Normal #112: “What we’re not talking about when we talk about Epstein”, Off-Guardian, Feb 15, 2026

Co wykończy nas pierwsze? Dekadencja, demografia, klimat?

Klub Stańczyka

ul. Piękna 28/34, lok. uż. 4 00-547 Warszawa.

Szanowni Państwo,
Serdecznie zapraszam na spotkanie w Klubie Stańczyka pt. „Co wykończy nas pierwsze? Dekadencja, demografia, klimat?”. Spotkanie odbędzie się we wtorek – 17 lutego – o godz. 18:00.
Naszym gościem będzie dr hab. inż. Paweł Wawrzyński, informatyk i ekonomista. Naukowiec prowadzi badania w obszarze sztucznej inteligencji w Instytucie Badawczym IDEAS. Dr hab. Inż. Paweł Wawrzyński jest również pracownikiem akademickim na Wydziale Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej.Podczas spotkania nasz prelegent zwróci uwagę na główne wg niego zagrożenia dla naszej cywilizacji. Przedstawi je porównując do kontekstów historycznych i przykładów z przeszłości. Ważnym elementem dyskusji będzie kwestia zapaści demograficznej, która niedalekiej perspektywie może doprowadzić Polskę do potężnego kryzysu. 
Podczas spotkania dostępne egzemplarze najnowszej książki naszego gościa.
Uprzejmie proszę o potwierdzenie swojej obecności poprzez wypełnienie formularza: https://klubstanczyka.pl/wydarzenie/2717/

Z wyrazami szacunku
Paweł Ozdoba
Dyrektor Klubu Stańczyka

ul. Piękna 28/34, lok. uż. 4 00-547 Warszawa.

ROBIMY KULE – NIE GADAMY! – to aktualne hasło junty Donalda

ROBIMY KULE – NIE GADAMY!

Husky1994


.salon24.pl/u/siberiandog/robimy-kule-nie-gadamy

Namiestnik na Polskę, który niedawno poinformował ludność tego kraju, że „ruszamy z kopyta” z budową elektrowni atomowej – tym razem nie musi ponaglać byłego posła Platformy Obywatelskiej.

image

Przeforsowany w ekspresowym tempie przez juntę Tuska program SAFE, w ramach którego Polska podżyruje kredyt w wysokości 185 mld złotych na zakupy uzbrojenia przez Unię Europejską jest dlatego pilny, że nie ma czasu by dłużej czekać na produkcję amunicji. Dotyczy to m.in. znanego producenta amunicji, czyli spółki kierowanej przez byłego posła Koalicji Obywatelskiej Pawła Poncyljusza, która wprawdzie nic nie wyprodukowała, ale jak się Poncyliusza dofinansuje, to Poncyliusz kule niechybnie wyprodukuje!

Wirtualna Polska odkryła, że ”Jednym z beneficjentów programu ma być spółka Polska Amunicja i to do niej ma trafić najwięcej pieniędzy z SAFE przeznaczonych na ten cel. Tyle że dziś to spółka prywatna, na czele której stoi Paweł Poncyljusz…”

Z dalszych informacji WP wynika, że spółka Pawła Poncyliusza „Amunicja Polska” nie posiada żadnej fabryki lub choćby warsztatu a jej przychód za ubiegły rok to 19 tysięcy złotych. Jest zatem prawdopodobne, że spółka „Amunicja Polska” działa w podziemiu, aby wróg się nie dowiedział. Jest więc zrozumiałe, dlaczego Poncyliusz ma „po cichu” otrzymać z programu SAFE aż 2,3 miliarda złotych!

Tej spółki byłego członka Platformy Obywatelskiej PIS się przyczepił, jak rzep psiego ogona. Bo czy w takiej Ameryce – której państwo Tuska nie jest wasalem – broni nie produkują firmy prywatne, że wspomnę choćby Elona Muska? Musk przecież buduje nawet rakiety na Marsa, więc dlaczego taki Poncyliusz nie mógłby wyprodukować zwykłych kul do kałaszy? Oczywiście – o ile się Poncyliusza dokapitalizuje z programu SAFE…

Bo cóż to znaczy 2,3 miliarda złotych, skoro państwo Tuska dokapitalizowało „Techno na balkonie” kwotą 200 tys. zł i hotel, w którym wiceprezesem jest małżonka towarzysza Czarzastego kwotą 400 tysięcy złotych. Co znaczy 2,3 mld zł na kule od Poncyliusza, skoro firma należąca do żony posła Łąckiego Wioletty – która prowadzi ośrodek wypoczynkowy w Pobierowie – otrzymała ponad milion złotych dofinansowania z Krajowego Planu Odbudowy (KPO)! Przecież w przypadku b. posła Poncyliusza chodzi o bezpieczeństwo Polski, które poseł Poncyliusz może zapewnić za 2,3 mld złotych!

Jednak bezpieczeństwu Polski sprzeciwiła się opozycja, która głosowała przeciwko podżyrowaniu przez Polskę kredytu Unii Europejskiej w kwocie 44 mld euro, co spotkało się z odporem śledczego Zembaczyńskiego z komisji Sroki: „Zdradzieckie mordy to mało. Targowica. Zdrajcy, wstydźcie się, osądzimy was” – wykrzykiwał b. producent naleśników. Tak więc ci, co głosowali przeciwko SAFE niechybnie zostaną osądzeni przez Kastę Niezwykłych Ludzi i pójdą do więzienia!

Namiestnik na Polskę, który niedawno poinformował ludność tego kraju, że „ruszamy z kopyta” z budową elektrowni atomowej – tym razem nie musi ponaglać byłego posła Platformy Obywatelskiej. Jak się bowiem okazuje – produkcja kul już ruszyła z kopyta – choć na razie bez fabryki, ale za to z Poncyliuszem…

Przypominam, że ROBIMY KULE – NIE GADAMY! – to aktualne hasło junty Donalda Tuska…

https://niepoprawni.pl/blog/kapitan-nemo/robimy-kule-nie-gadamy

Sunday Strip: Eat Real Food. And other true stories.

Sunday Strip: Eat Real Food

and other true stories

DR. ROBERT W. MALONE FEB 15
 
READ IN APP
 

In my younger days, that would be me – and it certainly was my mother!

Not so much now – we avoid all things sugar as much as possible.

The benefit? No more pre-diabetes and other chronic diseases.

For the past four years, we have kept off the 40-50 pounds we each lost. How we do it isn’t rocket science…














With this harsh winter, farmers need all the support they can get. Which is why Celine Dion is doing her bit by:

EIEIO













Zoom. Zoom.


Malone News is a reader-supported publication. To receive new posts and support my work, consider becoming a free or paid subscriber.

Upgrade to paid

Thanks for reading Malone News! This post is public so feel free to share it.

Share

Midas. Kolejna płotka w planowym rabowaniu Ukrainy – minister energetyki, potem sprawiedliwości – w kajdanach. Nie zdążył do Izrael.

Skandal w ukraińskiej energetyce. Polityk zatrzymany przez NABU za korupcję

15.02.2026 tysol/skandal-w-ukrainskiej-energetyce-polityk-zatrzymany-przez-nabu-za-korupcje

Były minister energetyki Ukrainy został zatrzymany podczas próby opuszczenia kraju. Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy potwierdziło, że chodzi o Hermana Hałuszczenkę, który figuruje w śledztwie dotyczącym wielomilionowej afery korupcyjnej w sektorze energetycznym.

NABU potwierdza zatrzymanie byłego ministra

Były minister energetyki Ukrainy Herman Hałuszczenko został zatrzymany przy próbie opuszczenia kraju. Informację potwierdziło Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU).

Dziś, podczas przekraczania granicy, detektywi NABU zatrzymali byłego ministra energetyki w związku ze sprawą „Midas”. Trwają wstępne działania śledcze (…)

– oświadczyło NABU w komunikatorze Telegram. 

Wcześniej o zatrzymaniu informowały portale Ukrainska Prawda oraz RBK-Ukraina, powołując się na własne źródła.

W nocy (z 14 na) 15 lutego przy próbie przekroczenia granicy zatrzymany został były minister energetyki Herman Hałuszczenko. Doprecyzowano, że został wysadzony z pociągu – pisała wcześniej Ukrainska Prawda

Afera „Midas” i system łapówek

Śledztwo prowadzone przez NABU oraz Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną (SAP) dotyczy rozbudowanego mechanizmu korupcyjnego w ukraińskiej energetyce. Według ustaleń śledczych od kontrahentów państwowego operatora elektrowni jądrowych Enerhoatom pobierano łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów.

Nielegalne środki miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa. Jak ustalono, przez ten mechanizm przeszło około 100 mln dolarów.

Dotychczas zatrzymano pięć osób, a siedmiu kolejnym postawiono zarzuty.

Nazwiska w śledztwie

W sprawie figuruje także nazwisko Tymura Mindicza – biznesmena i współpracownika prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Według ustaleń śledczych uchodzi za organizatora procederu. Obecnie przebywa za granicą.

[dupku żołędny biedny… to boisz się napisać, że uciekł przez Polskę, z pomocą jej „władców” – do rodzinnego Izraela? gdzie wszyscy rabusie, pedofile itp – byle właściwie obrzezani, tj. nie muzułmanie, mają bezpieczną przystań. MD]

NABU poinformowało również, że udokumentowano przekazywanie pieniędzy byłemu wicepremierowi Ołeksijowi Czernyszowowi.

Prokuratorzy SAP wskazywali, że Mindicz nawiązał kontakty z ówczesnym ministrem energetyki, a późniejszym ministrem sprawiedliwości – Hermanem Hałuszczenką.

Za jego pośrednictwem miał sprawować kontrolę nad przepływami finansowymi w sektorze gazowym i energetycznym Ukrainy.

Według śledczych Hałuszczenko korzystał z usług Mindicza w celu prania pieniędzy za pośrednictwem pełnomocnika doradcy ministra energetyki Ihora Myroniuka.

SAFE – szlaban na POLEXIT

SAFE – szlaban na POLEXIT

Autor: Ewaryst Fedorowicz , 14 lutego 2026

Nic tak nie cementuje związków, jak wspólny kredyt, szczególnie, jeśli jest to kredyt w rozmiarze giga i ze spłatą obliczoną na pokolenia.

Chcesz rozwodu?
No to się przygotuj na komornika, który puści z torbami nie tylko twoją drugą połowę, ale niestety i ciebie, a nawet wasze dzieci, jeśli za szybko uda wam się umrzeć.

Nie możesz patrzeć na tę swoją drugą połowę, z którą nieopacznie podpisałeś kwity w banku, tym bardziej, że ma facjatę jak przeszczepioną z Epsteina  i w dodatku szwargocze w języku esesmańskim?

No to będziesz patrzył całymi latami. Patrzył i płacił… i płacił…i płacił…

***

Nie ma przypadków – są tylko kajdanki.
Żeby jeszcze złote!
Ale to papierowe, a trzymające mocniej niż stalowe.

Dlatego też wspólnie i w porozumieniu, zbieranina spod znaków gwiazd czerwonej, niebieskiej i hakenkreuz’a, uprawia od kilku dni szantaż, z zastosowaniem epitetów o zakresie od głupca po zdrajcę, co śmieszy (mnie przynajmniej), bo wspomniana zbieranina, to właśnie kompozycja (staram się być uprzejmym) głupców i zdrajców (żeby tylko).

I to nie jest jej (zbieraniny) ostatnie słowo!

Polexit, który zbieraninie wydawał się fikcją, dziś grozi przemianą w realność i to przyspieszoną.
Śmiertelnie niebezpieczną dla projektu pod kryptonimem Mitteleuropa2.0 , którego podstawą ma być, sprawdzony już w praktyce, podział na nadludzi i podludzi.

Dlatego drukarz papieru, pcha się na chama do szynku na Wiejskiej, żeby interesu przypilnować.
I przypilnuje.

Bo w tym geszefcie żartów i nie ma i niesubordynacja jest od kary o jedno uderzenie serca.

Ukraińcami opiekuje się jakaś siła tajemna

Ukraińcami opiekuje się jakaś siła tajemna

15.02.2026 Janusz Korwin-Mikke nczas/ukraincami-opiekuje-sie-jakas-sila-tajemna/

NCZAS.INFO |
NCZAS.INFO | „Nabytki” terytorialne Ukrainy. Obrazek ilustracyjny. Źródło: JKM – prezes partii KORWiN/facebook

Z okazji rocznicy odebrania PRLowi Bełzu z okoliczmi – postanowiłem przybliżyć sylwetkę znanego post-stalinowskiego odnowiciela – śp. Mikity.

W 1950 śp.Mikita Chruszczow został przeniesiony z Kijowa do Moskwy, co natychmiast wykorzystał by (15-II-1951) załatwić u Stalina dla Ukrainy odebranie Polsce Bełzu.

Gdy po śmierci Stalina został I Sekretarzem KPZS (7-IX-1953) znów wykorzystał okazję, by (19-II-1954) zabrać Rosji i dać Ukrainie Krym.

Dlaczego Chruszczow tak promował Ukrainę? Dawniej wszyscy uważali, że po prostu był Ukraińcem. Otóż: to nie całkiem tak.

Chruszczow urodził się we wsi Kalinówka, na terenach uważanych przez Ukraińców za swoje – jednak obecnie znajdującej się w Rosji, 11 km od obecnej granicy. Jego nauczycielka, śp.Lidia Szewczenko, stwierdziła później, że nigdy nie widziała wioski biedniejszej od tej osady. Co jest potwierdzeniem mojej tezy, że bieda jest ważnym czynnikiem sukcesu: chłopak chciał się wybić – i został przywódcą drugiego co do ważności państwa na świecie. Rozważał wyjazd do USA – tam prezydentem by nie został, ale też zrobiłby karierę.

Czy był Rosjaninem – czy Ukraińcem? Był poddanym cesarza Aleksandra III, Imperatora WszechRusi. Znał rosyjski, mówił pewno miejscowym surżykiem, a gdy został komunistą, na pytanie o narodowość odpowiadał zapewne: „Jestem socjal-demokratą i nikim więcej”.

Chruszczow był początkowo typowym „działaczem” – ale nie „aparatczykiem” bo ponad pracę partyjną przedkładał wykształcenie. W 1937 został I Sekretarzem Kompartii Ukrainy – i wtedy przekonał się o potwornych stratach podczas Hołodomoru. I chyba to spowodowało, że odczuwał potem chęć zrekompensowania tego Ukraińcom.

W 1939 zaangażował się się najpierw w przyłączanie do USRS polskiej „Ukrainy Zachodniej, potem w bitwy o Kijów i Charków. Po wojnie domagał przyłączenia do Ukraińskiej SRS Zacurzonia – czyli Polesia i Rusi Czerwonej (Włodawa, Chełm i Zamość) wraz z częścią polskiej Galicji po Tarnów – i Łemkowyną. Stalin jednak nie chciał zadrażniać stosunków z Polakami i skończyło się na okolicach Bełzu.

Wymuszenie na członkach PolitBiura KC KPZS przyłączenia do Ukrainy Krymu, gdzie nie było nawet 1% Ukraińców, było niezłą sztuką – ale w tamtych czasach wszyscy mówili po rosyjsku, więc traktowano to jako drobną zmianę administracyjną.

Generalnie należy sądzić, że Ukraińcami opiekuje się jakaś siła tajemna. Wszyscy chyba chcą wynagradzać bitnych Kozaków – więc Ukraina rozrastała się terytorialnie dzięki dobrej woli carów i szczęśliwym zbiegom okoliczności. Oto mapa terytorialnego rozwoju Ukrainy – w/g niektórych Rosjan ogromna większość Ukrainy to podarunki rosyjskich carów i sowieckich genseków.

O tym jak Włodzimierz Sołowjow 130 lat temu przewidział powstanie Unii Europejskiej

O tym jak Włodzimierz Sołowjow

130 lat temu przewidział

powstanie Unii Europejskiej

pch24/o-tym-jak-wlodzimierz-solowjow-130-lat-temu-przewidzial-powstanie-unii-europejskiej

(S. Sdobnov, )

Włodzimierz Sołowjow (1853-1900) to rosyjski filozof prawosławny (4 lata przed śmiercią wyznał przed księdzem grekokatolickim wiarę katolicką uznając prymat papieża), którego marzeniem było zjednoczenie chrześcijan, a w szczególności włączenie Cerkwi Prawosławnej pod zwierzchnictwo Papieża. Doszedł on w ciągu swego życia do wniosku, że wszyscy chrześcijanie zgadzają się, iż Chrystus założył Kościół, lecz wielu popełnia błędy nie zważając na najistotniejszy tekst ewangeliczny mówiący o tym wprost, wyraźnie i formalnie, więc nieprzyjaciele prawdy mogą jedynie ten konstytucyjny fragment wycinać lub pomijać. Brzmi on następująco: ,,Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr (czyli Skała), i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”.

Bóg – człowiek w ten sposób chciał zjednoczyć ze sobą cały rodzaj ludzki moralnie i społecznie. Nie przemówił do każdego z apostołów osobno, nie wspominał o założeniu wielu narodowych kościołów, tylko o jednym wokół którego ludzkość zjednoczona z Bogiem ma tworzyć jedną, silną budowlę społeczną i dla tej jedności znaleźć podwalinę. Kolejnym potwierdzeniem dla władzy św. Piotra na Ziemi było dla Sołowjowa zapytanie Jezusa skierowane do uczniów: ,,Kim mienią być ludzie Syna człowieczego?”.

Odpowiedzi okazały się wszystkie błędnymi, tak więc prawda jest tylko jedna, a opinie na dany temat mogą być mnogie i sprzeczne. Wynika z tego, że Kościół Chrystusowy nie może być oparty na demokracji, tylko na autorytecie Piotra i jego następców. Kolejne pytanie skierowane do
apostołów potwierdza tę tezę: ,,Wy zaś kim mi być powiadacie”? Po tym nastąpiło milczenie, jedenastu uczniów nie wiedziało co powiedzieć, niektórzy z nich bali się wyrazić zdanie. Być może Filip nie pojmował kim jest Jezus, a może Tomasz miał co do Mistrza wątpliwości. Sobór
apostolski oddał głos najmądrzejszemu, bowiem wybranemu z łaski Bożej i Szymon Piotr pewny siebie rzekł: ,,Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego”, nie radząc się przy tym nikogo, poszedł wprost za głosem swego sumienia.

Tymi argumentami rosyjski filozof przekonywał nieskutecznie przez całe życie swych rodaków, przyjmując komunię w Cerkwi nawet po wyznaniu wiary katolickiej. Warto przypomnieć, że w tamtym czasie w Rosji za konwersję z prawosławia na katolicyzm groziła kara od 8 do 12 lat katorgi. 

Włodzimierz Sołowjow pisał też o konieczności pojednania się z bratem (Polską) przez złożenie ofiary z narodowego egoizmu na ołtarzu Kościoła powszechnego. Było to według niego niezbędne, żeby utrzymać chrześcijański charakter Rosji. Rusyfikację nazywał nikczemnością, bowiem nie dotyczyła ona już tylko autonomii politycznej, lecz atakowała byt narodowy, samą duszę narodu polskiego. Naród polski według Sołowjowa miał w drugiej połowie XIX wieku wysoko rozwiniętą samoświadomość i prześcignął Rosję w kulturze intelektualnej, a także nie ustępował jej w aktywności naukowej i literackiej. Sołowjow pierwszy raz przybył do Warszawy na kilka dni w 1875 roku, jednak jak wynika z listu do księcia Certelewa potrafił już wtedy czytać polską poezję, więc na pewno spotykał Polaków wcześniej w Rosji. Oto fragment tej korespondencji:

,,Czuję się wspaniale.(…) Dla odpoczynku czytam po polsku Mickiewicza, w którym się absolutnie zakochałem. Musisz koniecznie nauczyć się języka polskiego, choćby dla niego samego, a są także inni”. Zachowało się również przemówienie filozofa pt. ,,Ku pamięci Mickiewicza” wygłoszone w czasie obiadu 27 grudnia 1898 roku, lecz ze względu na jego długość nie będę go przytaczał.

Benedykt XVI w swej książce pt. ,,Jezus z Nazaretu” wydanej w kwietniu 2007 roku odniósł się do najpopularniejszego dzieła Sołowjowa w następujący sposób:

,,Diabeł występuje jako teolog.(…). Włodzimierz Sołowjow wprowadził ten motyw do swej ,,Krótkiej opowieści o Antychryście”: Antychryst otrzymuje na uniwersytecie w Tybindze honorowy tytuł doktora teologii; jest wybitnym biblistą. W ten sposób Sołowjow drastycznie wyraził swój sceptycyzm w stosunku do pewnego typu erudycji biblijnej tamtych czasów. Wykład Pisma Świętego może w rzeczywistości stać się narzędziem Antychrysta. Sołowjow nie jest pierwszym, który to powiedział; jest to wewnętrzna treść samej historii kuszenia”.

Kilka stron dalej Papież znowu wspomina o antychrystusowej egzegezie i teologii:

,,Kusiciel nie jest do tego stopnia nachalny, żeby nam wprost zaproponował adorowanie diabła. Proponuje nam opowiedzenie się za tym, co rozumne, za prymatem świata zaplanowanego od początku do końca zorganizowanego, w którym Bóg może mieć miejsce jako sprawa prywatna, jednak bez możliwości wtrącania się w nasze istotne zamiary. Sołowjow przypisuje Antychrystowi książkę zatytułowaną ,,Otwarta droga do pokoju i dobrobytu świata” – która stanie się nową Biblią, a jej istotną treścią jest wielbienie dobrobytu i rozumnego planowania”.

,,Krótka opowieść o Antychryście” o której wspominał Benedykt XVI została wydana w 1898 roku, ma zaledwie 30 stron i jest również dostępna w wersji do słuchania na youtube. W niej Sołowjow przewidział powstanie zjednoczonej Europy.

Tuż przed napisaniem książki Włodzimierz w czasie pobytu w Egipcie doznał objawień, lecz tym razem były one inne od dwóch dotychczasowych, bowiem zobaczył w nich szatana i przekonał się o ontologicznej realności zła, co streścił następująco w wierszu:

Wszystko się rozpada,
Sen już przykro zwodzi,
Coś się zapowiada
I ktoś już nadchodzi.

Sama zaś ,,Opowieść o Antychryście” również zaczyna się poetycznie:

Choć imię dzikie – panmongolizm!
Mnie jednak mile ucho pieści,
Jakby majestat wzniosłej doli.
Od Boga danej, w nim się mieścił…

Potem pewna dama rozmawia z mnichem Pansofijem, który zaczyna snuć proroczą opowieść o wieku dwudziestym, o epoce wielkich wojen, bratobójczych walk i przewrotów. Po burzliwym XX wieku Europa się zjednoczy, aby dać odpór wzrastającej potędze zjednoczonej Azji.

Oto fragment wizji Rosjanina: ,,(…) stary, tradycyjny ustrój oddzielnych narodów traci powszechnie znaczenie i prawie wszędzie znikają ostatnie pozostałości starych monarchicznych instytucji. Europa w dwudziestym pierwszym wieku stanowi związek mniej lub więcej demokratycznych państw – Europejskie Stany Zjednoczone”.

Kilka stron dalej:

,… miało odbyć się w Berlinie międzynarodowe zgromadzenie założycielskie związku państw europejskich. Związek ten, ustanowiony po szeregu zewnętrznych i domowych wojen…, które poważnie zmieniły mapę Europy, narażony był na niebezpieczeństwo konfliktów – już nie między narodami, ale między politycznymi i społecznymi partiami. Koryfeusze wspólnej polityki europejskiej, należący do potężnego bractwa masońskiego, odczuwali brak wspólnej władzy wykonawczej. Osiągnięta z takim trudem jedność europejska mogła się lada chwila ponownie rozpaść. W radzie związkowej, czyli światowym zarządzie (Comite permanent universel), nie było zgody, ponieważ nie wszystkie miejsca udało się obsadzić prawdziwymi wtajemniczonymi masonami. Niezależni członkowie zarządu zawierali między sobą odrębne porozumienia i cała sytuacja groziła nową wojną. Wówczas ,,wtajemniczeni” postanowili utworzyć jednoosobową władzę wykonawczą z dostatecznym zakresem pełnomocnictw”.

Przypominam, że Włodzimierz Sołowjow napisał ten tekst w 1898 roku i zachęcam do zapoznania się z nim w całości.

Norbert Obara

Bibliografia:

Benedykt XVI, Jezus z Nazaretu, Wydawnictwo Znak, Kraków 2007.
Sołowiow Włodzimierz, Wybór pism, Wydawnictwo W drodze, Poznań 1988.
Sołowjow Sergiusz, Życie i ewolucja twórcza Włodzimierza Sołowjowa, Wydawnictwo W
drodze, Poznań 1986.
Socci Antonio, Kościół czasu antychrysta, Wydawnictwo AA, Kraków 2019.

Totalne przewartościowania. Zmiana „ciepłych kłamstw”.

Davos 2026- tzw. cywilizowany Zachód przyznał, że pławił się w cieple własnej hipokryzji.

20 stycznia 2026 roku, na scenie w Davos, premier Kanady Mark Carney powiedział coś, co wcześniej żaden przywódca Zachodu nie odważył się wypowiedzieć tak brutalnie i otwarcie.

Przyznał, że „porządek międzynarodowy oparty na zasadach” – fundament, na którym Zachód budował swoją moralną wyższość przez ostatnie 30 lat – był w dużej mierze fikcją.  Nie drobną niedoskonałością. Nie chwilową hipokryzją, lecz użyteczną fikcją, w której wszyscy grzali się wygodnie, bo dawała wzrost, bezpieczeństwo i poczucie słuszności.
„Wiedzieliśmy, że historia porządku międzynarodowego opartego na zasadach była częściowo fałszywa: potężni zwalniali się z przestrzegania zasad, kiedy im to odpowiadało, a normy handlowe były stosowane asymetrycznie. Wiedzieliśmy również, że prawo międzynarodowe jest stosowane z różną surowością w zależności od tego, kto jest oskarżonym, a kto ofiarą.”
To był moment, w którym rdzeń Zachodu – nie jakiś marginalny krytyk, ale premier jednego z najbliższych sojuszników USA – publicznie powiedział: przez dekady żyliśmy w kłamstwie, które sami sobie wmawialiśmy. I wszyscy o tym wiedzieliśmy.

Jak działało to ciepłe kłamstwo? Stany Zjednoczone dostarczały: wolne szlaki morskie, stabilny dolar i system finansowy, parasol NATO, instytucje do rozwiązywania sporów. W zamian reszta świata – w tym Kanada, Europa, Japonia, Australia – zgadzała się na asymetrię. Milcząco akceptowała, że: prawo międzynarodowe jest gumowe dla silnych, sankcje to broń polityczna, nie sprawiedliwość, a reguły handlu i WTO nie obowiązują równo. Ale dopóki maszyna dawała dobrobyt i ochronę – nikt nie protestował. Grzaliśmy się – piszę w liczbie mnogiej, bo taka też była oficjalna narracja w Polsce- w tym cieple hipokryzji, bo było wygodnie. Carney powiedział to bez owijania w bawełnę: „Ta fikcja była użyteczna, a amerykańska hegemonia, w szczególności, pomogła zapewnić dobra publiczne – wolność szlaków morskich, stabilny system finansowy, bezpieczeństwo zbiorowe i wsparcie dla mechanizmów rozstrzygania sporów. Dlatego powiesiliśmy transparent w oknie. Uczestniczyliśmy w rytuałach i generalnie unikaliśmy wskazywania rozdźwięku między retoryką a rzeczywistością. Ta umowa już nie działa. Powiem wprost: jesteśmy w stanie zerwania, a nie transformacji.”

Co się zmieniło – i dlaczego to boli? Zmienił się styl hegemonii.  W erze Trumpa Stany przestały udawać, że chodzi o wspólne wartości i zasady. Zaczęły mówić wprost: „to jest usługa. Płaćcie więcej – za ochronę, za dostęp do rynku, za parasol bezpieczeństwa”. Albo nie będzie nic. System nie runął dlatego, że stał się brutalniejszy. Runął, bo przestał udawać, że nie jest. A każde imperium – nawet to „liberalne” – trzyma się na propagandzie. Gdy opowieść pęka, zostaje naga siła. Naga siła nie buduje sojuszy. Budzi strach, kalkulację i chęć ucieczki. Co naprawdę pęka? Nie NATO (jeszcze). Nie dominacja dolara (na razie). Nie łańcuchy dostaw (choć trzeszczą). Pęka wiarygodność. Zachód przez dekady powtarzał: „jesteśmy inni – opieramy się na zasadach, nie na czystej sile”.
Jeśli teraz premier Kanady mówi: „to była fikcja, w której wszyscy graliśmy” – to cała moralna podbudowa Zachodu się sypie. Bez wiarygodności zostaje tylko rachunek sił. Świat staje się cyniczny. A cyniczny świat jest niebezpieczny. To otwiera drzwi Rosji i Chinom. Bo Pekin i Moskwa nigdy nie sprzedawały  moralnego uniwersalizmu. Mówią wprost: interes, strefa wpływów, siła, stabilność za lojalność.  W świecie zmęczonym hipokryzją – brutalna szczerość zaczyna wyglądać na uczciwość. Nie dlatego, że jest dobra. Dlatego, że jest spójna. A spójność narracji nokautuje dziś propagandę chrześcijańskiego Zachodu.

To dopiero początek. Na razie to tylko słowa. Ale słowa poprzedzają czyny. Gdy najbliższy sojusznik USA publicznie mówi: „grzaliśmy się w cieple własnej hipokryzji i koniec z tym” – to znak, że elity Zachodu wiedzą: starej opowieści już nie da się ratować. To nie jest spór o cła, o 2% na NATO czy o Trumpa. To spór o to, czy Zachód ma jeszcze prawo moralne twierdzić, że reprezentuje coś więcej niż własny egoistyczny interes. 

Imperium nie pada, gdy traci armię czy gospodarkę. Pada, gdy traci wiarygodność. Siłę da się odbudować-czołgami, dolarami, sankcjami. Zaufania i wiarygodności – prawie nigdy. 

Davos 2026 może przejść do historii nie jako antyamerykański bunt, lecz jako chwila, w której Zachód spojrzał w lustro i zobaczył prawdę: jego największym wrogiem nie jest Rosja, nie są Chiny, nie jest nawet Trump. Największym wrogiem jest utracona wiarygodność. A kiedy świat przestaje wierzyć – zaczyna liczyć. I kalkulować. Bez sentymentów. 

Amerykanie ledwo wiążą koniec z końcem

Amerykanie ledwo wiążą koniec z końcem.

Dramatyczne doniesienia z USA

W USA rośnie liczba osób odpłatnie oddających osocze krwi, by opłacić rachunki i wydatki domowe. W ubiegłym roku Amerykanie zarobili w ten sposób 4,7 mld dol. – poinformowała telewizja NBC News. Punkty poboru osocza wyrastają w dzielnicach klasy średniej, w tym na przedmieściach. W USA rośnie liczba osób odpłatnie oddających osocze krwi, by opłacić rachunki i wydatki domowe.

oprac. Katarzyna Kalus 13 lutego 2026, money.pl/oddaja-krew-zeby-zaplacic-rachunki

elevenlabs.io/player

W punktach poboru plazmy w całych Stanach Zjednoczonych każdego dnia pojawia się ok. 200 tys. osób. W zeszłym roku Amerykanie sprzedali ok. 62,5 mln litrów osocza, o ponad 30 proc. więcej niż w 2022 roku.

NBC News wskazuje, że zjawisko nasila się w związku z rosnącymi kosztami życia, a przedstawiciele klasy średniej szukają dodatkowego źródła dochodu. Punkty poboru powstają w podmiejskich galeriach handlowych oraz w miasteczkach uniwersyteckich. Obecnie w całym kraju ok. 1200 takich punktów.

Stany Zjednoczone są największym eksporterem plazmy na świecie i dostarczają ok. 70 proc. osocza, które jest wykorzystywane do produkcji leków. Zdaniem ekspertów niemożliwe byłoby zaspokojenie zapotrzebowania na plazmę bez zachęty finansowej. W większości krajów odpłatne oddanie osocza nie jest dozwolone.

Amerykańskie przepisy umożliwiają oddawanie osocza dwa razy w tygodniu. Proces, trwający około godziny, polega na odfiltrowaniu osocza z krwi. Najczęściej występującymi skutkami ubocznymi są zmęczenie oraz zawroty głowy. Firmy przekonują, że działalność przynosi korzyści zarówno pacjentom, jak i dawcom.