Niedziela: Białystok, Poznań, Zamość – Msze święte i pokutne Marsze Różańcowe za Ojczyznę

16.06.2024 Białystok, Poznań, Zamość – Msze święte i pokutne Marsze Różańcowe za Ojczyznę

11/06/2024przez antyk2013

Na Różańcu świętym będziemy się modlić wraz z Maryja Królową Polski o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.

BIAŁYSTOK – O godz. 13.30 wyruszymy sprzed Katedry (ul. Kościelna 2), przejdziemy Rynkiem Kościuszki, ul. Lipową do Bazyliki Mniejszej p. w. św. Rocha.

POZNAŃ – początek o godz. 12.30 Msza Święta za Ojczyznę w Sanktuarium Bożego Ciała przy ul. Krakowskiej. Po Mszy Świętej Pokutny Marsz Różańcowy poprowadzi Ojciec Jerzy Garda. Zakończenie u Ojców Franciszkanów w Sanktuarium Matki Boskiej w Cudy Wielmożnej na Wzgórzu Przemysła.

ZAMOŚĆ –  o godz. 15.00 Koronka do Miłosierdzia Bożego, po modlitwie wyruszy spod kościoła św. Katarzyny Pokutny Marsz Różańcowy.

Msza Święta za Ojczyznę w Kościele Rektoralnym Świętej Katarzyny, ul. Kolegiacka 3 o godz. 17.00

Kościół św. Katarzyny, pl. Jaroszewicza Jana, Zamość - zdjęcia

Europejczycy chcą wykluczenia Izraela z Igrzysk Olimpijskich

Europejczycy chcą wykluczenia Izraela z Igrzysk Olimpijskich

europejczycy-chca-wykluczenia-izraela-z-igrzysk-olimpijskich

W środę 12 czerwca br. setki protestujących Szwajcarów oraz obywateli innych krajów europejskich domagały się wykluczenia sportowców z Izraela z udziału w Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu. Przyczyną jest trwające w Strefie Gazy ludobójstwo.

Europejczycy chcą wykluczenia Izraela z Igrzysk Olimpijskich. Demonstranci zgromadzili się przed Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim w Lozannie z rękami pomalowanymi na czerwono, aby zwrócić uwagę na ofiary cywilne na terytorium Palestyny. Zostawili czerwone ślady dłoni na drzwiach wejściowych do budynku, próbując przekonać Komitet do podjęcia działań przeciwko zbrodniczemu, żydowskiemu reżimowi.

Protestujący przynieśli transparenty m.in. z napisami: „Bojkot Izraela, bojkot ludobójstwa”, „Ludzkość zawiodła”, „Wolna Palestyna” oraz „Zakażmy ludobójczemu państwu izraelskiemu udziału w igrzyskach olimpijskich”.

Wskazywali, że wykluczenie Rosji i Białorusi z Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku w związku z wojną na Ukrainie, zajęło Komitetowi zaledwie kilka dni. Nazwali Izrael „państwem przestępczym”, z dwoma zbrodniarzami na czele, których Prokurator Międzynarodowego Trybunału Karnego ściga listami gończymi.

“Izrael kpi z decyzji Trybunału Międzynarodowego Trybunału Karnego, a także Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości” – głosi broszura opublikowana przez protestujących, którzy wzywali do nałożenia sankcji na Tel Awiw.

Wezwali też prezydenta Francji Emmanuela Macrona do zerwania stosunków dyplomatycznych z Izraelem, narzucenia bojkotu kulturalnego i akademickiego na kraj oraz zakończenia porozumienia zezwalającego obywatelom francuskim na służbę w izraelskiej armii. Około 4000 obywateli Francji uczestniczy obecnie w żydowskiej pacyfikacji getta w Gazie.

Protest trwał nieco ponad dwie godziny i zakończył się bez interwencji policji.

Co ciekawe, w tegorocznych igrzyskach olimpijskich Rosjanie i Białorusini będą mogli uczestniczyć w charakterze zawodników neutralnych. Nie będą mogli wziąć udziału w ceremonii otwarcia i nie będą używać flag, emblematów ani hymnów swoich państw. Na mecze odbywające się w dniach 26 lipca–11 sierpnia nie będą zapraszani też oficjalni przedstawiciele rządów tych krajów.

Podobna decyzja w stosunku do żydowskich sportowców, wydaje się jak najbardziej proporcjonalna.

Jeśli Komitet Olimpijski tego nie zrobi, da paliwo dla teorii spiskowych o ogromnych żydowskich wpływach w świecie polityki, finansów, a także sportu.

Braun: To, co nazywa się antysemityzmem, ja wolę nazywać „judeo-realizmem” stojącym w opozycji do „judeo-idealizmu”

Braun u amerykańskiego dziennikarza. „Chcą wykorzystać Polskę do wprowadzenia Nowego Porządku Świata” [VIDEO]

14.06.2024 braun-u-amerykanskiego-dziennikarza

Clayton Morris, Grzegorz Braun
Clayton Morris, Grzegorz Braun Fot. YouTube

Grzegorz Braun pojawił się w programie amerykańskiego dziennikarza Claytona Morrisa, gdzie mówił o swoim wyniku wyborczym i incydencie gaśnicowym w Sejmie.

Clayton Morris to amerykański dziennikarz, który dawniej związany był z kilkoma stacjami telewizyjnymi, a obecnie działa w sieci na platformach YouTube i Rumble.

Morris zaprosił do siebie szefa Konfederacji Korony Polskiej, by zapytać go o wybory do Europarlamentu i poprosić o komentarz w sprawie słynnego incydentu gaśnicowego w Sejmie.

Grzegorz Braun pochwalił się, że miał najlepszy wynik w swojej partii. Zareagował także na nazywanie go „antysemitą”.

– To, co nazywa się antysemityzmem, ja wolę nazywać „judeorealizmem” stojącym w opozycji do „judeoidealizmu” – powiedział Polak. – Ja zwyczajnie przedstawiam fakty. Fakty historyczne, polityczne fakty, teologiczne fakty i po prostu nie mogę akceptować celebrowania rasistowskiego, plemiennego kultu w środku naszego społeczeństwa i w naszym ustroju politycznym.

To dlatego zareagowałem i moi rodacy, oczywiście nie wszyscy mieszkańcy Polski, ponieważ jest coraz mniej Polaków, którzy chcą pozostać Polakami, a coraz więcej tych, którzy chcą się stać obywatelami Eurokołchozu, ale wielu z nich utożsamiało się z moją akcją i tym, co mną kierowało – mówił dalej polityk Konfederacji.

Braun powiedział, że w czasie kampanii przed wyborami do Parlamentu Europejskiego złożył autografy na tysiącach gaśnic.

– Sztuczka polega na tym, że to nie był mój pomysł, ani zabieg marketingowy powiedział polityk, tłumacząc, że to wszystko działo się spontanicznie.

Dalej Grzegorz Braun mówił: – My chcemy, żeby Polska była Polską, a nie stała się czymś w rodzaju eurosowieckiej republiki, następnego amerykańskiego stanu, księstwa polsko-ukraińskiego, co jest pomysłem niektórych ludzi – szalonym, bo totalnie nierealistycznym i bazującym na fałszywej historii. Chcemy, by Polska pozostała Polską. Chcemy, by Polska była państwem wolnych i bezpiecznych ludzi.

Konfederata opowiadał dziennikarzowi, że Polska w swojej historii często była wykorzystywana przez większe imperia do „rozpoczynania rewolucji i wojen światowych”.

Braun dodał, że nie chce jako polityk dopuścić do tego, by teraz Polskę wykorzystano do „rewolucji Nowego Porządku Świata”.

https://youtube.com/watch?v=8IIswEO1JX8%3Fsi%3DpHwnDv1ovokGXyMh

https://youtube.com/watch?v=8IIswEO1JX8%3Fsi%3DpHwnDv1ovokGXyMh

Odrzućmy Europejski Certyfikat Rodzicielstwa Osób tej samej Płci. Sodomici do Sodomy !!!

Odrzućmy Europejski Certyfikat Rodzicielstwa Osób Tej Samej Płci

odrzucmy-europejski-certyfikat-sodomitow

Odrzućmy Europejski Certyfikat Rodzicielstwa Osób Tej Samej Płci

petition author imageCitizenGO rozpoczął tę petycję do Adam Bodnar, Minister Sprawiedliwości – 2024/06/10

Unia Europejska, ponownie przekraczając swoje kompetencje, wymierza cios w nasze wartości – tym razem atakowana jest rodzina oraz prawa niewinnych dzieci.

Za kilka dni, Rada Unii Europejskiej będzie głosować nad inicjatywą dotyczącą uznawania rodzicielstwa transgranicznego.

Ta inicjatywa zmusi wszystkie kraje UE do uznania rodzicielstwa osób tej samej płci oraz rodzicielstwa z surogacji, nawet jeśli jest to sprzeczne z prawem obowiązującym w danym kraju.

UE w dalszym ciągu, podważa suwerenność narodową i centralizuje swoje kompetencje, ograniczając zdolność Polski do jakiegokolwiek aktu sprzeciwu!

I zgadnij co? To już zmierza ku legislacji. Projekt ustawy został już zatwierdzony przez Parlament Europejski.

W najbliższy piątek, 14 czerwca, Rada Unii Europejskiej (Rada ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych WSiSW) będzie głosować nad uznaniem WSZYSTKICH typów rodzicielstwa we WSZYSTKICH państwach członkowskich UE…

Od 2022 roku UE poszukuje sposobów na zastraszanie państw członkowskich, które podtrzymują prawdziwą definicję małżeństwa i rodzicielstwa – jako związku mężczyzny i kobiety.

Używają szantażu, straszą karami finansowymi oraz stosują inne podstępne metody!

Kraje takie jak Polska, Włochy, Węgry i Słowacja dotychczas potrafiły utrzymać swoje własne prawa w tej kwestii, ponieważ rodzicielstwo i małżeństwo nigdy nie były kompetencjami UE.

Jednak Unia Europejska znalazła lukę, aby zająć się również tą kwestią.

Na mocy tej nowej regulacji, automatycznie uznano by wszelkie formy partnerstwa i rodzicielstwa.

Stworzyłoby to Europejski Certyfikat, dzięki któremu w każdym kraju członkowskim, trzeba by było jednakowo uznać rodzicielstwo bez względu na to, jak dziecko zostało poczęte lub urodzone i na to kto je wychowuje.

Nie tylko oznacza to, pełne uznanie rodzicielstwa osób tej samej płci, ale także promocję surogacji w całej Unii Europejskiej. Mało tego, regulacja ta dawałaby nieskończone formy interpretacji rodzicielstwa, w tym rodzicielstwa w związkach poligamicznych.

Co więcej – może to być mechanizm do narzucenia adopcji homoseksualnej we wszystkich krajach!

Każde dziecko ma wrodzone prawo do matki i ojca. Rodzicielstwo osób tej samej płci nie jest tym, czego dziecko potrzebuje, ani na co zasługuje.

Wspierając tę kampanię, pomożesz w:

Sprzeciwianiu się w utowarowieniu rodzicielstwa.

Ochronie praw dzieci do posiadania matki i ojca.

Zapobieganiu uznawaniu przyszłych wynaturzonych form „rodzicielstwa” takich jak poligamia.

Walce przeciwko normalizacji surogacji

Obronie zasady, w której kwestie rodzinne są regulowane przez każde państwo indywidualnie.

Obronie suwerenności narodowej Polski.

W szczególności surogacja traktuje dzieci, jak jednorazowe towary i uwłacza godności zarówno dziecka, jak i matki zastępczej.

Dziecko NIE jest przedmiotem! Dziecko jest darem, a rodzicielstwo jest odpowiedzialnością, NIE prawem. Rodzicielstwo nie powinno być traktowane lekkomyślnie, tylko po to, aby zadowolić nielicznych.

To NASZA OSTATNIA SZANSA, aby to zablokować. Jeśli nie będziemy działać teraz, zmiany mogą być nieodwracalne – wszystkie kraje UE mogą wkrótce zostać zmuszone do uznania wszystkich form rodzicielstwa i surogacji.

Twój podpis jest w stanie coś zmienić! Nalegaj z nami na Ministra Sprawiedliwości, Adama Bodnara, by zagłosował przeciwko tej propozycji. Realnie możemy to zablokować – wystarczy jedno państwo członkowskie, aby zawetować głosowanie.

Czy Bóg jest antysemitą?

biskup williamson

Komentarze Eleison Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona


Komentarz Eleison nr DCCCLXXXII (882)

8 czerwca 2024

LIST DO RZYMIAN, ROZDZIAŁY 9-11 komentarze-eleison

Żydzi są często wspominani w niniejszych Komentarzach ze względu na istotną rolę, jaką odgrywają w sprawach światowych i kościelnych. W prawdopodobnie najwspanialszym ze wszystkich czternastu listów św. Pawła, poświęca on im całe trzy rozdziały: 9, 10 i 11. Dzieje się tak dlatego, ponieważ odegrali oni tak kluczową rolę w powstaniu i kształtowaniu się Kościoła katolickiego, że pierwsi wierzący byli zgorszeni tym, że doprowadzili Poncjusza Piłata do ukrzyżowania Chrystusa, a od tamtej pory ich odmową posiadania jakiegokolwiek związku z Chrystusem, która to odmowa, z nielicznymi, ale szlachetnymi wyjątkami, trwa do dziś. W rzeczywistości ich oskarżyciele powiedzą, że od czasu ukrzyżowania Chrystusa chcieli zdominować świat dla Antychrysta i że w naszych czasach zbliżają się do swojego celu bardziej niż kiedykolwiek, co jest niewyobrażalnym nieszczęściem dla całego świata. Ale Żydzi odpowiedzą, że wszystkie takie oskarżenia wynikają jedynie z nienawiści do Żydów lub „antysemityzmu”.

Gdzie jest prawda? Żydzi byli główną przeszkodą na drodze misji św. Pawła polegającej na zaszczepianiu Kościoła katolickiego wszędzie tam, gdzie mógł, aby ratować ludzkie dusze na wieczność. Oto dlaczego tak często są wspominani w jego Listach, i to nie zawsze przychylnie – zob. zwłaszcza 1 Tes 2, 14-16. Jednak każda wzmianka o nich autorstwa św. Pawła jest częścią Pisma Świętego, a zatem, jak naucza Kościół katolicki, wzmianki te są przede wszystkim Słowem Bożym, a dopiero w drugiej kolejności słowem ich ludzkiego autora.

Wynika z tego, że oskarżanie św. Pawła o „antysemityzm” jest oskarżaniem samego Boga o bycie „antysemitą”. Bez względu na to, co to słowo oznacza, jego znaczenie jest paskudne. Ale Bóg jest samą Prawdą (J 14, 6) i w żaden sposób nie jest paskudny. Dlatego wszystko, co św. Paweł mówi o Żydach, jest prawdą, a nie „antysemityzmem”.

Jeśli więc chcemy wiedzieć, co myśleć o Żydach, i w tym celu sięgamy do Pisma Świętego, aby odkryć, co Bóg o nich myśli, nie możemy zrobić nic lepszego niż zwrócić się do św. Pawła, który miał z nimi bezpośrednie doświadczenie w swoim apostolacie. Zwracając się do św. Pawła, znajdujemy jego najpełniejszą prezentację problemu, którą przedstawia w tych trzech rozdziałach Listu do Rzymian. Nie chodzi o to, że św. Paweł mówi głównie z powodu goryczy swojego apostolskiego doświadczenia z nimi, wręcz przeciwnie…

W Liście jako całości, te trzy rozdziały są umieszczone pomiędzy dogmatycznym nauczaniem rozdziałów od 1 do 8, a moralnym nauczaniem rozdziałów od 12 do16. W rozdziale 9 św. Paweł przedstawia Prawdziwego Izraela, duchowego Izraela, składającego się z tych dusz, Żydów lub pogan, którzy są usprawiedliwieni przed Bogiem przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Izrael cielesny, który składał się z niewielu dusz nie będących Żydami z rasy, był jedynie prefiguracją Izraela duchowego. Począwszy od Mojżesza, Izrael ten przez 1500 lat miał wyłączność na świątynię, kapłaństwo i ofiarę jedynego prawdziwego Boga, ale ostatecznym celem Boga było przygotowanie całej ludzkości do katolickiej świątyni, kapłaństwa i ofiary, które miały nadejść wraz z duchowym Izraelem, Kościołem katolickim.

W rozdziale 10 św. Paweł przedstawia fałszywy Izrael, składający się z Żydów, którzy słyszeli i zrozumieli Ewangelię Jezusa Chrystusa, ale ją odrzucili. Nie są oni zainteresowani duchowym Izraelem, otwartym dla całej ludzkości, w którym nie będą już mieli uprzywilejowanego i wyłącznego dostępu do prawdziwego kultu jedynego prawdziwego Boga. Zatem będą słyszeć Ewangelię Jezusa Chrystusa, ale odrzucą ją i ostatecznie ukrzyżują Go.

Rozdział 11 przedstawia potrójne powody Bożej Opatrzności dla dopuszczenia takiej niewierności Żydów: po pierwsze, jest ona tylko częściowa, ponieważ niektórzy Żydzi na przestrzeni wieków będą najlepszymi katolikami, tak jak to Bóg zamierzył; po drugie, niewierność będzie użyteczna, aby wywołać zazdrość Żydów i uczynić pogan pokornymi; i po trzecie, niewierność będzie tylko tymczasowa, ponieważ Żydzi nawrócą się przed końcem świata.

Ostatecznie Żyd (lub poganin), który odrzuca Boga, korzysta jedynie z wolnej woli danej mu przez Boga, ale ze swej strony św. Paweł kończy te trzy rozdziały krótkim hymnem na cześć tajemniczych i niezgłębionych dróg Boga.

Kyrie eleison.

Wiedeń: Kampania plakatowa na Miesiąc Najświętszego Serca Pana Jezusa

Wiedeń: Kampania plakatowa na Miesiąc Najświętszego Serca Pana Jezusa gloria

Austriackie Towarzystwo Ochrony Tradycji, Rodziny i Własności Prywatnej (TFP) rozpoczęło kampanię plakatową, aby podkreślić czerwiec jako miesiąc Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Pomysł wyszedł od Ruby Galatolo, która była zszokowana homoseksualną propagandą w supermarkecie na Florydzie w czerwcu 2023 roku. Rozpoczęła kampanię plakatową, która szybko rozprzestrzeniła się w całych Stanach Zjednoczonych.

Austriacka TFP przyjęła tę kampanię, pokazując obrazy Najświętszego Serca Pana Jezusa w trzech miastach: Wiedniu, St Pölten i Linzu.

Linia na plakacie brzmi: „Miesiąc czerwiec jest poświęcony Najświętszemu Sercu Jezusa!

Austriacki kraj związkowy Tyrol jest poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.

Dintojra jako program

Stanisław Michalkiewicz magnapolonia

Wynik niedawnych wyborów do Parlamentu Europejskiego pokazuje, że scena polityczna naszego bantustanu staje się coraz bardziej zabetonowana, zgodnie z ustaleniami poczynionymi w roku 1989 przez generała Czesława Kiszczaka z przedstawicielami “towarzycha” w Magdalence. Volksdeutsche Partei Donalda Tuska zdobyła 21 mandatów, podczas gdy PiS – 20, przy różnicy głosów wynoszącej około 1 procenta. Dla pozostałych uczestników życia politycznego zostaje coraz mniej miejsca – co się pokazało po wynikach uzyskanych przez uczestników koalicji rządowej.

Lewica wprowadziła do PE związek partnerski panów Biedronia i Śmiszka oraz moją faworytę, Wielce Czcigodną Joannę Scheuring-Wielgus. Ponieważ do Parlamentu Europejskiego zrejterował też pan pułkownik Bartłomiej Sienkiewicz, to wskutek tego kultura polska poniosła ogromną i kto wie, czy nie niepowetowaną stratę. Jeśli bowiem są w ogóle jacyś ludzie niezastąpieni, to właśnie – i ona i on.

W tej sytuacji nawet tacy wybitni Kulturtragerowie, jak pan Jakub Żulczyk, czy inni, mogą utracić ideową busolę, zwłaszcza gdyby przeziębił się nam pan red. Michnik, albo nawet gdyby się nie przeziębił, ale zepsułby mu się telefon komórkowy. Byłaby to straszliwa katastrofa, bo mikrocefale nie wiedzieliby, co myślą. Co tam zresztą mikrocefale, kiedy sam pan marszałek Hołownia po rejteradzie pana Michała Kobosko do Parlamentu Europejskiego jakby się nam pogubił, chociaż niby grafina Róża Thun und Handehoch póki co wiernie przy nim trwa.

Jeśli chodzi o Konfederację, to wprawdzie odnotowała ona rodzaj sukcesu, ale – czego wcale nie ukrywa pan Sławomir Mentzen – za cenę wyciśnięcia z szeregów Grzegorza Brauna. Ponieważ wcześniej z tej formacji wyciśnięty został Janusz Korwin-Mikke, to rzeczywiście – nic już nie stoi na przeszkodzie, by Konfederacja została zwasalizowana przez PiS – być może nawet w towarzystwie PSL, który – jak wiadomo – ma stuprocentową, a w patriotycznych porywach nawet większą zdolność koalicyjną.

I o to najwyraźniej chodzi, bo zaraz kiedy tylko zostały ogłoszone wyniki, Wielce Czcigodny pan Arkadiusz Mularczyk taką właśnie “koncepcję” ogłosił. Jestem przekonany, że stare kiejkuty nie będą miały nic przeciwko temu, bo Konfederacja w pierwotnym kształcie z ich punktu widzenia, a także z punktu widzenia Naszych Sojuszników, była rodzajem wypadku przy pracy, więc jeśli  w ten sposób nastąpiłaby jej neutralizacja, to znakomicie.

Rzecz bowiem w tym, że zarówno Volksdeutsche Partei, jak i obóz “dobrej zmiany”, przy zewnętrznych znamionach nieprzejednanej wrogości, mają jeden i ten sam polityczny interes – żeby ani z jednej, ani z drugiej strony nie pojawiła się żadna polityczna alternatywa – a już zwłaszcza taka, która byłaby w stanie zapoczątkować budowę w Polsce zalążka jakiejś siły. Nad tym właśnie – podobnie jak w wieku XVIII za pośrednictwem skorumpowanych magnatów i posłów – a teraz – za pośrednictwem starych kiejkutów – czuwają Nasi Sojusznicy.

Postawmy się bowiem w sytuacji niemieckiego kanclerza. Kogo byśmy, będąc na jego miejscu, w Polsce forsowali i popierali? Jasne, że Volksdeutsche Partei, zwłaszcza, gdy Donald Tusk dobiera sobie coraz to głupszych współpracowników, którzy “takie widzą świata koło, jakie tępymi zakreślają oczy” – a ponieważ są wpatrzeni we własne krocza, to ich horyzont jest bardzo ograniczony. I o to chodzi. Ale to tylko jedna strona medalu. Gdyby Nasi Sojusznicy pilnowali tylko jednej strony, to znaczy – Volksdeutsche Partei – to do wypadków przy pracy dochodziłoby co i rusz.

Dlatego z ich punktu widzenia najlepiej, gdyby Volksdeutsche Partei miała jednego, przewidywalnego przeciwnika, który w dodatku nie próbowałby wchodzić na  cudze tereny łowieckie, tylko trzymałby się ustaleń, jakie dla naszego bantustanu poczynił pan Daniel Fried z ramienia Naszego Najważniejszego Sojusznika, do spółki z Władimirem Kriuczkowem, z ramienia Naszego Sojusznika Ustępującego.

Jedna formacja ma bowiem tresować mniej wartościowy naród tubylczy do “nowoczesności”, której konkrety określają Judenraty poszczególnych bantustanów, podczas gdy druga – ma tresować do “tradycji” i tak dalej – ale oczywiście bez przesady, tylko – w granicach przyzwoitości, których wytyczenie twórcy nowego porządku politycznego w Europie też powierzyli Judenratom.

W ten sposób cała scena polityczna zostanie zabudowana, pozostawiając miejsce co najwyżej dla meteorów jednorazowego użytku – bo w demokracji – jak to w demokracji – trzeba zachować pozory chwalebnego pluralismusa. Ale tym  zajmują się stare kiejkuty, które już wiele razy pokazały, że tworzenie takich meteorów to dla nich fraszka. Tak było w przypadku Samoobrony, tak było w przypadku Ruchu Palikota, tak było w przypadku Kukiza 15, tak było w przypadku Nowoczesnej – a wiele wskazuje na to, że tak też może być w przypadku Trzeciej Drogi sezonowego pana marszałka.

No dobrze – ale jak ten układ utrzymać na dłuższą metę, żeby suwerenowie nie skapowali, że ktoś ich tutaj robi w konia? Otóż tak, by programem politycznym zarówno jednej, jak i drugiej strony, była dintojra. Zwróćmy uwagę, na najtwardsze jądra programów politycznych na przestrzeni ostatnich 33 lat, bez względu na to, czy  jedna formacja nazywa się Unia Demokratyczna, Unia Wolności, czy wreszcie – Volksdeutsche Partei, a druga – Porozumienie Centrum, czy PiS.

Otóż najtwardszym jądrem każdego z programów tych formacji było “odsunięcie od władzy” formacji konkurencyjnej – i temu celowi było podporządkowane wszystko, podczas gdy o prawdziwych interesach państwa nikt nawet nie pomyślał. W rezultacie historia ostatnich 33 lat to ucieczka od niepodległości, zaś szczytem politycznej mądrości jest  rozstrzygnięcie, komu by tu się nadstawić.

To znaczy – byłoby, gdyby ta kwestia nie została rozstrzygnięta już na początku transformacji ustrojowej, kiedy to bezpieczniacy, tworzący najtwardsze jądro systemu komunistycznego, nie przewerbowali się asekuracyjnie na służbę do naszych Nowych Sojuszników, tworząc w ten sposób trzy stronnictwa, rotacyjnie rządzące naszym nieszczęśliwym krajem: Stronnictwo Ruskie – obecnie w konspiracji – Stronnictwo Pruskie i Stronnictwo Amerykańsko-Żydowskie.

W rezultacie sytuacja naszego nieszczęśliwego kraju zależy nieustannie od chwiejnej równowagi między Naszymi Sojusznikami – a ostatnio najlepszą tego ilustracją jest przepoczwarzenie się Donalda Tuska z gołąbka pokoju w jastrzębia gołębiarza – kiedy tylko Niemcy odstąpiły od strategicznego partnerstwa z Rosją na rzecz strategicznego partnerstwa z bezcennym Izraelem.

Tylko gotówka!!!

Tylko gotówka!!!                                                            

W związku z akcją w mediach społecznościowych coraz większą popularność zdobywa ten oto tekst nieznanego autora: 

,,Mam w kieszeni banknot 50 zł. Idę do restauracji i zapłacę banknotem za obiad. Właściciel restauracji następnie wykorzystuje banknot do zapłaty za pranie. Właściciel pralni następnie wykorzystuje banknot, aby zapłacić fryzjerowi. Fryzjer wykorzysta banknot na zakupy. Po nieograniczonej liczbie płatności nadal pozostanie banknotem 50 zł, który spełnił swoje zadanie dla każdego, kto użył go do płatności, a bank wyskoczył z każdej transakcji płatności gotówkowej. 

Ale, jeśli przyjdę do restauracji i zapłacę cyfrowo – karta, opłaty bankowe za moją transakcję płatniczą pobierane od sprzedawcy wynoszą 3%, czyli około 1,50 zł, podobnie jak opłata 1,50 zł za każdą kolejną transakcję płatniczą lub ponowne pranie właściciela lub płatności właściciela pralni, płatności fryzjera itp.

Dlatego po 30 transakcjach początkowe 50 zł pozostanie tylko 5 zł, a pozostałe 45 zł stało się własnością banku dzięki wszystkim cyfrowym transakcjom i opłatom.

Płacę tylko gotówką i polecam to innym”

Rola Aniołów i Maryi w Walce Duchowej. Mocne Świadectwo Egzorcysty

Rola Aniołów i Maryi w Walce Duchowej. Mocne Świadectwo Egzorcysty

pch24/rola-aniolow-i-maryi-w-walce

(Św. Michał Archanioł)

Egzorcyzmy są nie tylko namacalnym świadectwem walki duchowej, ale także potwierdzeniem nieocenionej roli aniołów i Najświętszej Maryi Panny w obronie przed siłami ciemności. W relacjach egzorcystów, takich jak tych zawartych w „Dzienniku amerykańskiego egzorcysty” ks. Stephena Rossettiego, wyraźnie widać, jak niebiańscy pomocnicy wkraczają do akcji, aby chronić i uwalniać opętanych. Te zapisy świadczą o niewidzialnej, ale potężnej obecności świętych aniołów i Maryi, którzy nieustannie wspierają kapłanów w ich trudnej misji.

Moc aniołów

Nasza posługa egzorcyzmów może być postrzegana jako dzieło aniołów. Archanioł Michał i legiony aniołów wyrzuciły Lucyfera i jego potępionych zwolenników z nieba. Kontynuujemy ich pracę tu, na ziemi. Mamy szczęście, że możemy uczestniczyć w tym anielskim dziele. Dlatego powinniśmy „oddychać powietrzem” aniołów.

My egzorcyści służymy wśród aniołów i jesteśmy przez nie otoczeni. Pewien mistyk powiedział mi, że na każdym egzorcyzmie obecny jest do pomocy co najmniej jeden anioł z chóru Mocy. Podczas trudniejszych egzorcyzmów towarzyszyło ich nam aż osiem.

Aby „oddychać powietrzem” aniołów, musimy się nieco bardziej oderwać od światowych wartości i bardziej świadomie skupić się na sferze duchowej. W rezultacie, gdy nasze życie jest przeżywane bardziej świadomie w otoczeniu aniołów, zyskujemy w nich naszych towarzyszy i przyjaciół. Żyjemy w dobrym towarzystwie i to jest prawdziwa radość!

Kościół katolicki rozumie dosłownie wersety z Księgi Apokalipsy odnoszące się do bitwy między św. Michałem Archaniołem i aniołami a Lucyferem i jego demonami:
I nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł. […] I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie (Ap 12, 7–9).

Śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa definitywnie pokonały i zniszczyły królestwo Szatana. Ale duchowa walka o dusze nadal toczy się na tej ziemi, zaś św. Michał i aniołowie nadal w naszym imieniu prowadzą wojnę z Szatanem. Aniołowie są szczególnie obecni podczas egzorcyzmu, który jest wyraźnym momentem walki duchowej.
Uważa się, że spośród dziewięciu chórów anielskich ranga mocy jest szczególnie obecna podczas egzorcyzmów. Aniołowie z chóru Mocy mają wyższą rangę niż Aniołowie Stróżowie, a zatem mają większą moc pomagania w wypędzaniu demonów. Michał Archanioł jako obrońca ludu i przywódca zastępu anielskiego, który wypędził Lucyfera, nadal prowadzi zastępy aniołów w odpieraniu ataków Szatana, szczególnie podczas egzorcyzmu. W ikonografii religijnej św. Michał jest zwykle przedstawiany z mieczem w ręku i depczący Szatana. Oczywiste jest, że egzorcyści są w bliskich stosunkach z archaniołem Michałem i często proszą go o pomoc.

„Ona przyjdzie”

Opętanie Jasona było jednym z najtrudniejszych, z jakimi mieliśmy do czynienia – być może najtrudniejszym, z jakim może się zmierzyć egzorcysta. Był opętany przez setki demonów, którym przewodził sam Szatan. Ale im trudniejsza sprawa, tym więcej łaski udziela Bóg. W tym przypadku wiedziałem, że będziemy potrzebować najlepszego oręża.

Po niezliczonych godzinach brzydkich i bolesnych sesji dochodziliśmy do końca procesu. Demony stawały się coraz słabsze i ku swemu przerażeniu były teraz bardziej posłuszne. Nakazałem im w imię Jezusa, aby powiedziały, kiedy i w jaki sposób odejdą. Demony niechętnie podały termin dwóch tygodni i dodały: „Ona przyjdzie”.

Wszyscy w pokoju wiedzieli, kim jest „Ona”. Demony nie chciały wypowiedzieć imienia Matki Bożej. Jej imię, podobnie jak imię Jej Syna, samo w sobie jest święte. W końcu nadszedł długo wyczekiwany dzień i chwila ostatecznej walki. W pokoju zapadła cisza, a Jason powiedział: „Ona tu jest”. Gdy Maryja cicho podeszła bliżej, demony zaczęły szaleć. Nic nie mówiła, ale jaśniejące światło Chrystusa promieniejące od pokornej służebnicy Pana wręcz powalało swą mocą. Sam Szatan krzyczał. Wśród wrzasków i konwulsji, książę ciemności nareszcie odszedł. Skończyło się.

W tym momencie zapraszam wszystkich opętanych do oddania się w ramach procesu uzdrowienia Matce Bożej. Prosimy Maryję, aby nie tylko wypędziła demony, lecz także chroniła naszych podopiecznych do końca życia, dopóki nie przyjmie ich w królestwie swego Syna. Bramy piekielne nie przemogą Kościoła ani jego Matki.

Jedną z wielkich łask posługi uwalniania jest doświadczanie z pierwszej ręki prawd naszej wiary. W pewien sposób, bezpośrednio lub pośrednio, egzorcyzmy nieustannie potwierdzają to, czego uczy nasza wiara.
Boży porządek jest jasny. Jest jeden Bóg, którego demony nienawidzą. Szatan jest potężny, ale wciąż jest tylko stworzeniem na krótkiej smyczy. Istnieją dobrzy aniołowie i złe demony nastawione wyłącznie na kontrolę i zniszczenie. Najświętsza Maryja Panna jest naszą najpotężniejszą orędowniczką. Te podstawowe prawdy są częścią krajobrazu każdej sesji.

Ks. Stephen Rossetti

Fragmenty pochodzą z książki „Dziennik Amerykańskiego Egzorcysty” ks. Stephena Rossettiego, Wydawnictwo Esprit

An Eye Witness Exposes the Evils of Chinese Communism under Mao Zedong to Xi Jinping

An Eye Witness Exposes the Evils of Chinese Communism Under Mao Zedong to Xi Jinping

by Edwin BensonJune 12, 2024 evils-of-chinese-communism

An Eye Witness Exposes the Evils of Chinese Communism Under Mao Zedong to Xi Jinping
An Eye Witness Exposes the Evils of Chinese Communism Under Mao Zedong to Xi Jinping

“Communism itself is based upon a series of deceptions about the nature of man, God, and the state—that man is a soulless animal, that God is a fiction, and that the state will wither away.”

This statement is one of many critical insights that China expert Steven W. Mosher contributes to modern political dialogue in his book, The Devil and Communist China: From Mao Down to Xi.

Eye Witness Testimony

Mr. Mosher knows his topic. In the seventies, he was a liberal academic, an abortion proponent and an atheist. His leftist credentials were so sterling that he was the first U.S. social scientist invited to visit Red China. The visit took place during the last days of Mao Zedong’s regime and not long after the euphoria induced by President Richard Nixon’s groundbreaking visit in 1972. However, the horrors that he witnessed radically changed the author’s life.

He was especially appalled by events related to Mao’s planned birth policy, launched in the late fifties. An influential 1972 M.I.T. report arguing that population growth would soon outstrip the world’s resources fueled Mao’s inclinations. Between 1971 and 1979, Mr. Mosher reports, “the annual number of abortions increased from 3.91 million to 7.86 million, while the number of sterilizations rose from 1.74 million to 5.29 million.” This diseased fruit matured in China’s infamous “One Child Policy” from 1981 to 2016.

“I watched—with the permission of local officials who were eager to demonstrate their prowess in planning births to a visiting foreigner—as [women] were aborted and sterilized against their will. I will never forget the pain and suffering etched on the faces of these women as their unborn children, some only days from birth, were brutally killed with chemical weapons—poison shots—and then dismembered with surgical knives.”

Subsequently, the author became a pro-life advocate and converted to Catholicism.

The Culture of Legalism

Moving as such tragedies are, the book further explores their roots in Mao Zedong’s melding of the ancient Chinese philosophy of legalism with nineteenth-century Marxism.

Legalism is a product of the Qin Dynasty, especially of Emperor Qin Shi Huang, who ruled from 221-210 B.C. Those familiar with Mao’s “Great Proletarian Cultural Revolution” (1966-1976) will be struck by the parallels.

The tenets of legalism are easily understood. Common people exist to be used by the strong man. Voluntary associations should be suppressed because they might encourage competing loyalties. The state should create networks of informants. Laws should emphasize punishments over rewards. Harsh and swift penalties involving groups of people are optimal, and the guilt or innocence of the individual is unimportant.

To implement legalism, the strongman emperor Qin Shi Huang sought to forbid thought itself. Anyone owning philosophical books was required to turn them in to the government. Qin forbade private schools, political discussions and any praise of prior emperors, especially if it cast doubt on his decisions.

Marxism Methods to Achieve Control

Mao saw that the precepts of legalism served his ambitions, but he needed a method to implement them. He recognized that Marxism-Leninism and Stalinism could provide it. After all, Communism invests total power in the hands of a small self-appointed cadre.

Moreover, by affiliating himself with the Marxists, he could gain the support of two camps that would facilitate his rise to power. The first was the Soviet Union, which could provide military aid and training to Mao’s Red Army. The second consisted of Western pseudo-intellectuals who wielded significant influence in academia, journalism and government. Like Lenin before him, Mao deemed the latter “useful idiots” as they could dilute the impact of political and religious critics who recognized the dangers of Communism.

Also, like Lenin and Stalin, Mao had no use for any moral system that limited his boundless ambitions. The masses whom Marx claimed to champion meant nothing to communist dictators. As mere pawns in their quest for power, their lives were disposable. Truths and lies, like hot and cold water taps, could be turned on or off as best served their purposes.

The Cult of Personality

In pursuing his ends, Mao also implemented a method employed by Stalin, the cult of personality. Massive portraits, posters and statues drove home the idea that they were the guardians of their respective peoples and nations. Of course, they had the opposite effect on those who might be tempted to rebel, warning that the leader’s eyes were always open and on them.

The cult of personality went far beyond images. Every book, every newspaper, every popular song sang the praises of Mao. Millions carried his little red book, Quotations of Chairman Mao, everywhere. They proclaimed his wisdom, intelligence and (non-existent) generosity. A typical song was the 1943 composition, The East is Red.

The East is Red, the sun rises.
In China, Mao Zedong is born.
He seeks the people’s happiness.
He is the people’s Great Savior.

Strengths and Weaknesses

Rightfully, Mao Zedong is the main character in this book. However, that is also one of the book’s few weaknesses. Out of 269 pages, only the last 70 focus on the period since Mao’s death. That is unfortunate as Mao’s successors—Deng Xiaoping, Jiang Zemin, Hu Jintao, and Xi Jinping—have led the nation for almost twice as long.

Unfortunately, the book contains little about the developing relationship between Red China and the United States since 1972. When Mao died, China was an economic basket case. Now, it is an economic powerhouse. A vital factor in that growth was the extremely favorable treatment accorded China under the misguided premise that strong trading ties would result in China becoming a market economy and, eventually, a defender of human rights. Today, such hopes have vanished. A critical appraisal of the U.S. role in China’s increasing importance would have been enlightening. Given his background, Mr. Mosher could be just the man to write it.

Resisting Communism’s Evils

This review has yet to note one of the book’s principal merits. Mr. Mosher adroitly ties the fallacies of Communist thought to the corresponding truths of Christianity.

An excellent example comes under the heading “Mao’s Evil Genius.”

“Mao Zedong was one of the most evil men who ever lived…. The totalitarian regime that he created continues to pay its dues to the devil on a regular basis, dealing out death to unborn babies, persecution to Christians, and genocide to restless minorities…. One way to ensure that we are opposed to Satan and his demons is to understand and expose the sins of an evil genius like Mao and then ask God to empower us to do the opposite.”

This book belongs on the reading list of anyone who wants to understand where China has been, where it is going, and the dire dangers posed by Communism.

“Communism is not just a false gospel; it is, in a very real sense, the anti-gospel, Satan’s latest and most successful attempt to turn man away from his Creator…. Mao began his journey to Communism by rejecting God. America needs to begin its journey back to Christian civilization by rejecting Communism, under whatever seductive guises it is presented to us.”

Przyczyną kryzysu ojcostwa jest odejście od Boga

Dr Jacek Pulikowski: Przyczyną kryzysu ojcostwa jest odejście od Boga

przyczyna-kryzysu-ojcostwa-jest-odejscie-od-boga

(Oprac. GS/PCh24.pl)

Niestety człowiekowi wmówiono, że jest kreatorem i sam może stanowić kim jest, co jest dla niego dobre a co złe, co mu da szczęście. I ustala… że jest innej płci, niż jest obiektywnie, że dobrem a nawet prawem człowieka jest zabicie dziecka przez matkę, albo zabicie „niepotrzebnych” rodziców, że szczęście można zdobyć przez zażywanie przyjemności (hedonizm), lub/i przez spełnienie swoich egoistycznych planów bez Boga i bez miłości (indywidualizm i samorealizacja). Takie myślenie wyprowadza człowieka na manowce i daje ułudę szczęścia ludziom obiektywnie głęboko nieszczęśliwym (bo bezbożnym i wynaturzonym). W naturę człowieka jest wpisana tęsknota do Boga… – mówi w rozmowie z PCh24.pl dr Jacek Pulikowski.

Panie Doktorze, kiedy obserwujemy to, co dzieje się w naszym kraju możemy powiedzieć, że widoczny jest kryzys nie tylko kobiecości, ale też – męskości. A może nawet bardziej – kryzys tożsamości?

Myślę, że ponad tym wszystkim jest kryzys człowieczeństwa. Kim jest człowiek? Dla mnie człowiek jest stworzeniem posiadającym ciało, wymiar psychiczny i duchowy. Jako stworzenia jesteśmy obiektywnie jacyś. Mamy zadania względem Stwórcy, względem siebie samego i względem innych. Mamy to odkryć, zaakceptować i żyć w czystości (ekologicznie) według pomysłu Stwórcy. Nasza natura jest najprecyzyjniej opisana przez Dekalog, więc życie w zgodzie z nim gwarantuje pełnię szczęścia na ziemi i w wieczności.

Wiemy o tym, ale kto z nas myśli o wieczności…

Niestety człowiekowi wmówiono, że jest kreatorem i sam może stanowić kim jest, co jest dla niego dobre a co złe, co mu da szczęście. I ustala… że jest innej płci, niż jest obiektywnie, że dobrem a nawet prawem człowieka jest zabicie dziecka przez matkę, albo zabicie „niepotrzebnych” rodziców, że szczęście można zdobyć przez zażywanie przyjemności (hedonizm), lub/i przez spełnienie swoich egoistycznych planów bez Boga i bez miłości (indywidualizm i samorealizacja). Takie myślenie wyprowadza człowieka na manowce i daje ułudę szczęścia ludziom obiektywnie głęboko nieszczęśliwym (bo bezbożnym i wynaturzonym). W naturę człowieka jest wpisana tęsknota do Boga (wszystkie znane ludy w historii świata wzdychały do jakoś rozumianej istoty wyższej) i do miłości z człowiekiem (św. Paweł powie: choćbym wszystko posiadł a miłości bym nie miał byłbym jak cymbał brzmiący). Dziś mamy całe rzesze celebrytów „cymbałów”, którzy z pogardą odrzucili Boga i wręcz chełpią się tym, że od nikogo nie są zależni, nikomu nie służą… czyli żyją bez miłości. W moim najgłębszym przekonaniu ludzie żyjący bez Boga i bez miłości uciekają od własnej natury i tym samym obiektywnie nie są szczęśliwymi, niezależnie od tego co myślą o sobie i swoim rzekomym szczęściu.

W to wszystko wpisuje się kryzys kobiecości objawiający się ucieczką od macierzyństwa i walką ze swym naturalnym obrońcą mężczyzną. Im bardziej żona wygra tę walkę tym jest… bardziej przegrana. Przegrana bo nie dość, że traci naturalnego opiekuna, ale przyczynia się do jego wycofania się z drogi rozwoju, czy mówiąc wprost do jego degradacji. Tak mąż, który nie podejmuje funkcji mu przynależnych wchodzi na ścieżkę uwstecznienia, degradacji a czasem wprost degeneracji. Smutne, ale nierzadkie.

Kobiety uciekają od macierzyństwa, mężczyźni od odpowiedzialności?

Mężczyźni uciekają od ojcowania, którego najważniejszym przejawem oprócz miłości (rozumianej jako służba) jest branie odpowiedzialności za powierzonych sobie (w rodzinie: za żonę i dzieci). Ucieczka to owocuje wspomnianą degradacją mężczyzny.

Kim jest mężczyzna?

Człowiekiem, który może stać się ojcem i pełnić przynależne temu funkcje: opiekuna, obrońcy, żywiciela i przewodnika. (Piszę o tym szerzej w książce Warto być ojcem, IW Jerozolima, Poznań.)

Dziś dowiadujemy się od ludzi, m.in. ze świata polityki, że mężczyzna może mieć okres, a nawet – podobno – urodzić dziecko. Jak Pan reaguje na tego typu newsy?

Ze smutkiem nad… nierozumnością i zarazem pychą człowieka „kreatora”, mówiąc wprost nad głupotą ludzką.

Czym dzisiaj jest męskość? Czego dziś wymaga się od mężczyzn?

Wczoraj dzisiaj i jutro prawdziwa męskość jest i zawsze będzie, potencjalnym ojcostwem. Pytanie czego się dziś wymaga od mężczyzn jest nieprecyzyjne. Stwórca odwiecznie wymaga miłości i odpowiedzialności mężczyzny za siebie i powierzonych sobie osób. Jan Paweł II w Adhortacji Apostolskiej Familiaris Consortio (Watykan 1981) określił wzorzec męskości przez funkcje jakie powinien wypełniać mąż i ojciec: Odpowiedzialność za życie poczęte, udział w wychowaniu dzieci, praca zawodowa służąca rodzinie i przykład dojrzałej postawy chrześcijańskiej. (Piszę o tym szerzej w książce: Cztery Funkcje mężczyzny, RTCK, Nowy Sącz.)

Problem w tym, że „nowoczesny” świat, który neguje Boga i zarazem naturę człowieka, nie wymaga niczego od mężczyzn pozwalając im być… bawiącymi się chłopcami (Piotruś Pan, Playboy, singielek). Niestety wielu mężczyzn – chłopców tymi drogami podąża.

Pocieszający jest fakt, że mężczyźni w Polsce jakby się obudzili. Chcą być prawdziwymi mężczyznami miłującymi i odpowiedzialnymi za losy rodziny, czy szerzej społeczności, w której żyją. Dowodem na to są rozwijające się wspólnoty mężczyzn, że wspomnę tylko: Wojowników Maryi, Mężczyzn św. Józefa, Bractwo św. Pawła, Żołnierzy Chrystusa, Brygady Różańcowe i wiele, wiele innych… Jest nadzieja.

Dużo się mówi o tym, że jedną z przyczyn kryzysu męskości są relacje matek z synami. Takie relacje, w których synowie są podporządkowani mamusiom w konsekwencji doprowadzą do tego, że ich męskość zostaje złamana wcześniej?

Myślę, że prawdziwą przyczyną kryzysu ojcostwa jest odejście od Boga i jego przykazań oraz niedostateczny udział ojców w wychowaniu dzieci. Najboleśniejszy i tragiczny w skutkach jest brak relacji miłości między ojcem i dziećmi i zanik ojcowskiego autorytetu. Wówczas dzieci już nie chcą być „tak wspaniałe jak tato – bohater”, buntują się i wybierają „własne” drogi często wiodące na manowce.

Próba wejścia matek w rolę ojców kończy się często katastrofalną niedojrzałością synków objawiającą się między innymi nieumiejętnością podejmowania decyzji w oparciu o rozum i wolę, za to z nadmiernym udziałem chwilowych uczuć i odczuć.

Z jakimi wyzwaniami mierzą się współcześni mężczyźni już wiemy, ale wspomniał Pan również o chłopcach…   

„Bawiący się chłopcy”, którzy ulegli wizjom hedonistycznym i indywidualistycznym, z hasłem na ustach „mam prawo do swojego szczęścia” nie podejmują żadnych wyzwań przypisanych do męskości. Koncentrują się na przyjemnościach, realizacji swoich egoistycznych planów rujnując życie i szczęście nie tylko swoje, ale i bliskich osób, głównie rodziny. Gdy taki „chłopiec” wejdzie na jakiś szczebel władzy, to rozmiar szkód jakie wyrządza przybiera wymiar szerszy, społeczny.

Jaka powinna być rola żony w rozwoju ojcostwa swojego męża?

Podstawowym zadaniem kobiety (jako „pomocy potrzebnej”) wobec mężczyzny jest nauczenie mężczyzny miłości. Nauczenie, że człowiek jest ważniejszy od materii. Mężczyzna mający predyspozycje do walki z materią często się nadmiernie w nią angażuje. Zapominając, że „ogarnianie materii” jest jego zadaniem życiowym, ale nie celem życia. Celem życia jest szczęście, które może dać jedynie relacja miłości (z Bogiem i ludźmi). Tak więc kobieta matka, kobieta siostra, kobieta koleżanka, kobieta narzeczona mają uczyć „okolicznych” mężczyzn wchodzenia w relacje miłości. Miłości, która jest bezinteresownym darem z siebie samego. Najłatwiej ta nauka idzie gdy mężczyzna się w kobiecie zakocha… Praktycznie każda żona miała przed ślubem taką szansę, że on zakochany zrobiłby dla niej wszystko. Miała wtedy ogromną moc by nauczyć przyszłego męża miłości, czyli służenia innym ludziom z żoną i dziećmi na czele. Moc tę traci w chwili kiedy, się odda ukochanemu chłopakowi. Gdy ją zdobędzie, ona staje się zakładniczką i już nie pomoże mu we wzroście zdolności do kochania. Szkoda… To czego nie nauczyły męża inne kobiety i ona sama jako narzeczona, pozostaje zadaniem dla żony do końca życia.

Bezbronne poddanie się żony mężowi wymusza na nim wzrost opiekuńczości, miłości i odpowiedzialności. Pod warunkiem, że ma on w sobie choćby odrobinę ludzkiej przyzwoitości, a tylko tacy powinni być akceptowani jako mężowie i ojcowie dla dzieci.

Czym dla Pana jest ojcostwo?

Bycie mężem i ojcem jest sensem mojego życia (mówiąc górnolotnie drogą do zbawienia) i źródłem szczęścia (obok ciągle nieudolnej relacji z Bogiem). Przy czym ojcostwo rozumiem szerzej niż ojcowanie rodzonym dzieciom. Ojcostwo ma wymiar szerszy, społeczny i staram się – jak umiem – te funkcje wypełniać. Między innymi przez wygłaszane konferencje, publikacje ale też przez zaangażowanie w działalność społeczną.

Dziękuję za rozmowę. Marta Dybińska

Węgry jedynym państwem NATO, które nie musi uczestniczyć w agresji na Rosję i płacić za nią! 

Węgry jedynym państwem NATO, które nie musi uczestniczyć w agresji na Rosję i płacić za nią! 

Pozostali członkowie, a zwłaszcza Polska będzie zań płacić krwią, pieniędzmi i ostateczną anihilacją

DR IGNACY NOWOPOLSKI JUN 13
orban-strikes-deal-with-nato-hungary-will-not-be-forced
 
READ IN APP
 

https://rmx.news/article/orban-strikes-deal-with-nato-hungary-will-not-be-forced-to-participate-in-military-action-in-ukraine-nor-finance-the-war-in-any-way/

Na konferencji prasowej po spotkaniu premiera Viktora Orbána z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem Węgry odeszły z gwarancjami, że pozwolą im utrzymać swoje propokojowe stanowisko.

„Dziś otrzymaliśmy gwarancje, że w przypadku wojny ukraińsko-rosyjskiej nie będziemy musieli brać udziału w żadnej akcji militarnej poza terytorium Węgier i że Węgry nie przekażą pieniędzy na ten wspólny cel, ani nie wyślą ludzi na tą wojnę, ani też terytorium Węgier nie będzie wykorzystywane w celu przyłączenia się do tej wojny. Przyznano nam wszystko, co uznaliśmy za konieczne” – oznajmił Orbán.

O roli końskiej dupy w rozwoju cywilizacji

21.05.2007.
[grzebałem w czerwcu 2024 w Archiwum – szukałem pewnego mordercy Tadeusza P., – a znalazłem np. to md]
O roli końskiej dupy w rozwoju cywilizacji Otrzymane z USA
Czy oświadczenie „Zawsze tak to robimy” nie budzi w tobie jakiejś wątpliwości?

1.    Amerykański standard szerokości torów kolejowych (odstępu szyn) wynosi 4 stopy, 8.5 cala. Prawda, że to dziwaczna liczba? A czy wiesz dlaczego taki właśnie standard się stosuje?
2.    Ponieważ w ten sposób buduje się linie kolejowe w Anglii, a właśnie angielscy przybysze budowali amerykańskie linie kolejowe. Dlaczego jednak Anglicy budowali je właśnie tak?
3.    Ponieważ pierwsze linie kolejowe, budowali ci sami ludzie, którzy budowali wcześniej linie tramwajowe, a tam właśnie stosowano ten standard. Dlaczego jednak stosowano tam ten standard?
4.    Ponieważ ludzie, którzy budowali linie tramwajowe, używali tych samych szablonów i narzędzi, jakich używali przy budowie wagonów tramwajowych, które miały taki odstęp kół. W porządku! Ale dlaczego wagony miały taki właśnie dziwaczny odstęp kół?
5.    No cóż, gdyby próbowali zastosować jakiś inny rozstęp, łamali by pewną starą zasadę budowy dalekobieżnych dróg angielskich, ponieważ mają one taki właśnie odstęp kolein na koła. Któż to budował te starodawne drogi z koleinami?
6.    Pierwsze dalekobieżne drogi w Europie (i Anglii) zbudowało Imperium Rzymskie dla swoich legionów. Drogi te są w użyciu dotychczas. Ale skąd te koleiny?
7.    Pierwotne koleiny uformowały rzymskie rydwany wojenne; każdy inny użytkownik tych dróg musiał się dostosować do nich, gdyż inaczej uszkodziłby koła swoich pojazdów. Ponieważ rydwany były wykonywane dla Imperium Rzymskiego, były one wszystkie do siebie podobne jeśli idzie o rozstęp kół. Jak widać amerykański standard odstępu szyn kolejowych: 4 stopy i 8.5 cala, pochodzi od parametrów technicznych rzymskich rydwanów bojowych.
A biurokracja jest wieczna. A więc następnym razem, kiedy dostaniecie do ręki jakąś dokumentację techniczną i zaczniecie podejrzewać, że może ona mieć coś wspólnego z końską dupą, będziecie mieli całkowitą rację, ponieważ rzymskie rydwany wojenne były konstruowane tak, aby ich szerokość była dostosowana do sumarycznej szerokości zadów dwu koni bojowych.
A teraz małe rozwinięcie tematu…
Kiedy spoglądacie na kosmiczny wahadłowiec na stanowisku startowym, widzicie dwie duże rakiety startowe przymocowane po bokach głównego zbiornika paliwa. Są to rakiety na paliwo stałe, w skrócie: SRB, produkowane w firmie Thiokol, w Utah, w U.S.A. Inżynierowie, którzy projektowali SRB woleliby, aby były one nieco grubsze, ale… SRB transportuje się z wytwórni na stanowisko startowe koleją. Tak się złożyło, że linia kolejowa biegnie na pewnym odcinku przez tunel wydrążony w górze. Rakiety muszą się zmieścić w tym tunelu. Tunel jest tylko odrobinę szerszy niż linia kolejowa, a linia ta, jak już wiecie, ma szerokość dwu końskich tyłków. Tak więc jeden z głównych szczegółów konstrukcyjnych kosmicznego wahadłowca, być może najbardziej nowoczesnego systemu transportowego na świecie, został zdeterminowany ponad dwa tysiące lat temu przez szerokość końskiej dupy. A wy nadal myślicie, że nazwanie kogoś końską dupą jest dla niego ujmą…

Paaanie.. cudów nie ma !! Cud cudów (El Milagro) – książka V. Messori

Cud cudów (El Milagro) – książka V. Messori
Wpisał: Mirosław Dakowski   
22.12.2007. z Archiwum
Z książki Vittorio Messori CUD (El milagro des los milagros) ze str. 31/32:
Wydarzenie to może być w skrócie opisane w ten sposób:
      „Między dziesiątą a dziesiątą trzydzieści wieczorem, 29 marca 1640 roku, Miguelowi Juanowi Pellicerowi, dwu­dziestotrzyletniemu wieśniakowi, podczas gdy spał w swoim domu w Calandzie, w Kotlinie Aragońskiej, zo­stała «przywrócona» – natychmiastowo i ostatecznie – prawa noga. Noga ta, złamana kołem wozu, a później całkowi­cie zaatakowana przez gangrenę, została mu odcięta na wysokości czterech palców pod kolanem, pod koniec paź­dziernika 1637 roku (a zatem dwa lata i pięć miesięcy przed zadziwiającym «przywróceniem»), w publicznym szpitalu w Saragossie. Chirurdzy i pielęgniarze dokonali kauteryza­cji kikuta gorącym żelazem. Z dochodzenia i procesu (otwartego już po 68 dniach, a trwającego wiele miesięcy pod przewodnictwem arcybiskupa, któremu towarzyszyło dziewięciu sędziów, z dziesiątkami świadków i zachowa­niem wszystkich norm zapisanych w prawie kanonicz­nym), wynika, że przywrócona nagle noga była tą, która została odcięta, a później zakopana na cmentarzu szpital­nym w Saragossie, oddalonym o ponad sto kilometrów od Calandy.
Wiarygodność wydarzenia została potwierdzona po trzech dniach, poza procesem, również przez notariusza królewskiego (który był obcy w wiosce, a zatem nie brał udziału w wydarzeniach), w dokumencie prawnym przy­pieczętowanym przysięgą wielu naocznych świadków, wśród których byli proboszcz oraz rodzice uzdrowionego.
Na podstawie przebiegu wydarzeń oraz relacji głównego bohatera i innych świadków okazało się, że Cud zawdzię­czamy wstawiennictwu Naszej Pani z Pilar, którą młodzie­niec zawsze czcił w sposób szczególny, oddając się Jej za­równo przed, jak i po amputacji i w Jej sanktuarium w Sa­ragossie prosząc o jałmużnę przez ponad dwa lata, jako żebrak posiadający oficjalne uprawnienia. Od chwili opusz­czenia szpitala z jedną drewnianą nogą i dwiema kulami, każdego dnia namaszczał kikut oliwą z lampek zapalonych w Świętej Kaplicy Pilar. O tym śnił w Calandzie wieczorem 29 marca 1640 roku, kiedy zasnął z jedną tylko nogą, a kilka minut później obudzony został przez rodziców, mając znowu obie nogi.
Co do prawdziwości faktów nie było żadnych wątpliwości i różnicy zdań ani wcześniej, ani póź­niej, ani w wiosce, ani w żadnym innym miejscu, gdzie Mi­guel Juan był dobrze znany zarówno przed, jak i po wy­padku, który doprowadził do amputacji. Sam król Hiszpa­nii, Filip IV, po procesie zakończonym pozytywnym rezul­tatem, wezwał cudownie uzdrowionego do pałacu w Ma­drycie i klęknął przed nim, aby ucałować nogę cudownie «przywróconą»” .
ZOLA, RENAN , TOWARZYSZE Powiedzmy szczerze: wobec opowiadania tego rodzaju pierwsza reakcja niedowierzania wydaje się nie tylko cał­kowicie zrozumiała, ale wręcz do pewnego stopnia nawet właściwa. I to nie tylko ze strony ateuszy, agnostyków, nie­dowiarków, deistów lub jeszcze innych, ale również ze strony chrześcijanina, czy też nawet samego katolika. ……
[Dalej Messori pisze też o szoku ateistów i ich późniejszych  kłamstwach] [Jedna z najbardziej wstrząsających książek, tak proste fakty… A „nasi milusińscy” wciskają nam od dziesięcioleci powiedzonko: „Cudów nie ma”. Adm. ] (wyd. Księg. św. Jacka, maile: wydawnictwo@jacek.katowice.pl  ksj@ksj-arscath.com.pl, tel/fax: (032)2511959)
Zmieniony ( 01.01.2008. )

Ukrywana rzeczywistość badań nad rakiem

Ukryta rzeczywistość badań nad rakiem

Autor: AlterCabrio , 12 czerwca 2024

Pomimo gigantycznych budżetów na badania w ciągu ostatnich 100 lat, wskaźnik umieralności na raka stale rośnie. Czy choroba jest naprawdę nie do pokonania? A może po prostu każe się nam w to wierzyć? Dlaczego, na przykład, alternatywne wyniki badań i terapii raka są ukrywane przed opinią publiczną? Ten dokument nie tylko dostarcza faktów na temat badań nad rakiem, ale także rzuca światło na zrujnowane filary, na których opiera się nasz system opieki zdrowotnej.

−∗−

Ukryta rzeczywistość badań nad rakiem

https://www.kla.tv/index.php?a=showembed&vidid=29358&lang=pl

[Tekst transkrypcji zachowany w tłumaczeniu automatycznym zgodnie ze stroną źródłową -AC]

Żadna inna choroba nie ma tak głębokiego wpływu na nasze społeczeństwo jak rak. Z pewnością każdy z nas zna kogoś w swoim najbliższym otoczeniu, u kogo zdiagnozowano raka lub kto na niego zmarł. Tylko w 2018 r., tj. przed koronawirusem, na całym świecie odnotowano 18 milionów nowych przypadków raka. W Niemczech rak był drugą najczęstszą przyczyną zgonów w 2022 roku. Statystyki z ostatnich 10 lat pokazują wzrost wskaźnika umieralności na raka o 1,5 procent. W 2019 r. Südkurier opublikował nagłówek: “120 miliardów euro na badania: dlaczego UE wypowiada wojnę rakowi”. W związku z tym wydatki na badania mają zostać zwiększone o kolejne 120 miliardów między rokiem 2021-2027. Na badania nad rakiem zawsze przeznaczano ogromne sumy pieniędzy. Dlaczego jednak wciąż nie ma znaczących postępów w walce z rakiem? Zacznijmy od krótkiego spojrzenia na historię badań nad rakiem ponad 100 lat temu.

1. Historia badań nad rakiem

Około roku 1900 odkryto coraz więcej patogenów odpowiedzialnych za różne choroby zakaźne. Naukowcy początkowo szukali również patogenu w nowotworze. Wyniki badań profesorów Roberta Kocha i M. Nevyadomsky’ego były bardzo pouczające. Oba niezależnie od siebie ustaliły, że komórki guza nowotworowego różnią się od normalnej tkanki. Wykazują one zachowania, które nie są znane komórkom ciała w ich normalnym stanie. Na przykład wykazują pozornie nieograniczony wzrost, poruszają się “jak ameby” i tworzą przerzuty w zupełnie innych częściach ciała. Koch i Nevyadomsky doszli zatem do wniosku, że rak jest powodowany przez mikro-pasożyty, tj. małe patogeny. Inni badacze opisali jednak rozwój raka z przyczyn “nieożywionych”, np. poprzez wpływ bodźców na komórki organizmu. Zgodnie z tym, komórka nowotworowa jest zmutowaną, tj. zdegenerowaną, endogenną komórką. Po zaciętych sporach zwyciężyła teoria zdegenerowanej komórki. Dzisiejsza onkologia opiera się na tej “degeneracji” Poszukiwania patogenu zostały oficjalnie anulowane. Inne wyniki badań nie były już potrzebne. Do tej pory oficjalne badania nad rakiem odniosły sukces, ignorując “alternatywne” wyniki badań lub walcząc z niewygodnymi badaczami. Oto krótki przegląd wyników badań, o których prawdopodobnie nigdy nie słyszałeś.

2. Alternatywne wyniki badań Dr Alfons Weber

W 1967 r. niemiecki lekarz onkolog i badacz komórek, dr Alfons Weber, opublikował wyniki swoich badań. Dzięki temu mógł wykryć mikro-pasożyty w każdej tkance nowotworowej. Dr Alfons Weber był przekonany, że żadna z oficjalnie zatwierdzonych metod leczenia raka nie pomoże. Zamiast mikro-pasożytów powodujących raka – atakowana jest komórka tkanki. Jego badania zostały w dużej mierze zignorowane. Są to “artefakty, bańki wodne lub sztuczne twory”, a nawet “halucynacje szaleńca”. Jego skuteczna metoda leczenia raka za pomocą leków na malarię przyniosła mu lata spraw sądowych i cofnięcie licencji na wykonywanie zawodu lekarza. W 1972 r. został wepchnięty do szpitala psychiatrycznego, chociaż nie było dowodów na jakąkolwiek chorobę psychiczną.

Dr Helmut Keller, Niemcy Od 1972 r. Keller z powodzeniem leczył niektóre nowotwory wyciągiem z muchomora sromotnikowego. Jego lek “Carnivora” otrzymał tymczasowe pozwolenie na dopuszczenie do obrotu w Niemczech i był bardzo popularny wśród pacjentów. Cierń w boku przemysłu farmaceutycznego. W rezultacie Federalny Urząd Zdrowia został zmuszony do ponownego zakazania nowego leku w 1986 roku. Ponieważ dr Keller nadal leczył swoich pacjentów preparatem Carnivora, został skazany na zapłacenie grzywny w wysokości 10 000 DM.

Tamara Lebiediewa w 1989 roku rosyjska chemiczka i mikrobiolog była w stanie zidentyfikować starożytnego pasożyta Trichomonas jako przyczynę raka. Z jej doświadczenia wynika, że dla niewykwalifikowanego oka onkologa wiciowce wydają się być komórkami nowotworowymi. Trichomonas są “mistrzami oszustwa”. Na przykład, mogłyby zmienić swój wydłużony kształt z włóknami i wici w okrągły kształt ameby, który bardzo przypominałby ludzką komórkę. W formie ameby tworzą kolonie i w razie potrzeby zamykają się w kapsułkach. Lebedeva uznała rzęsistkowicę za pierwsze stadium raka. Jej wysiłki zmierzające do zwrócenia uwagi opinii publicznej na wyniki tych badań zakończyły się niepowodzeniem.

Lebedeva: “Każde pismo, każde zapytanie do Ministerstwa Zdrowia lub innych organów opieki zdrowotnej było ponownie wysyłane do Narodowego Centrum Onkologii w Moskwie, A stamtąd za każdym razem przychodzi druzgocąca odpowiedź, że odkrycie nie jest warte wysiłku testowania”. Drodzy widzowie: Przedstawione tutaj wyniki badań są reprezentatywne dla wielu innych. Dlaczego są one ukrywane przed opinią publiczną? Kto ma interes w tłumieniu, oczernianiu, a nawet kryminalizowaniu alternatywnych badań nad rakiem? Poniżej pokazujemy, w jaki sposób pewne kręgi wysokich finansów przejęły system opieki zdrowotnej dla własnych celów.

3. Transformacja systemu opieki zdrowotnej

Przejdźmy do rodziny, która zapisała się w annałach historii jako “wielcy dobroczyńcy”, znani również jako filantropi: amerykańskiej rodziny Rockefellerów. Rockefeller Sr. kontrolował 90% całego amerykańskiego rynku ropy naftowej około 1880 roku. Około 1900 roku naukowcy odkryli “petrochemię”, czyli produkcję chemikaliów z ropy naftowej. Zaczęto syntetycznie produkować roślinne składniki aktywne. Mogły one zostać opatentowane i skomercjalizowane z dużym zyskiem. Plan Rockefellera polegał na stworzeniu rynku zbytu dla chemicznych produktów medycznych. Jednak preferencje Amerykanów dotyczące naturalnych i ziołowych leków stanęły mu na drodze. Ponadto prawie połowa lekarzy i szkół medycznych w USA praktykowała medycynę holistyczną. W jaki sposób Rockefeller Sr. zdołał podbić branżę medyczną? Raport Flexnera “Towarzyszem Rockefellera w lukratywnych interesach” zawsze był Andrew Carnegie.

Obaj byli przekonanymi eugenikami. Eugenicy inwestują w kontrolę populacji i powstrzymywanie tak zwanych “gorszych części populacji”, na przykład poprzez przymusową sterylizację Andrew Carnegie osiągnął wielkie bogactwo dzięki przemysłowi stalowemu i wcześnie zyskał sławę “wielkiego filantropa” dzięki hojnym darowiznom i zakładaniu instytucji. Na przykład Carnegie założył Carnegie Foundation for the Advancement of Teaching w 1905 roku Aby wdrożyć plan Rockefellera, Fundacja Carnegie zleciła teoretykowi edukacji Abrahamowi Flexnerowi przeprowadzenie badania amerykańskich studiów medycznych. Flexner opublikował swoje odkrycia w 1910 roku w tak zwanym “Raporcie Flexnera”. Raport ten skierował medycynę na ścieżkę pożądaną przez Rockefellera – z daleko idącymi konsekwencjami dla szkolenia lekarzy. W skrócie były to: Wszystkie szkoły, które nie nauczały “farmakologii”, tj. “medycyny naukowej”, straciły licencję i wszelkie wsparcie finansowe. Z dawnych 155 szkół medycznych w USA i Kanadzie w 1935 r. pozostało tylko 66. Pozostałe szkoły medyczne utraciły niezależność. Holistyczne podejście do zdrowia i profilaktyki zdrowotnej w dużej mierze zniknęło z nauczania i szkolenia. Leki chemiczne zostały podniesione do rangi nauki. Amerykanie ukuli slogan “pigułka na każdą chorobę”. Leki pochodzenia naturalnego zostały zniesławione. Zaledwie dwa lata później cała sytuacja powtórzyła się w Europie – z takimi samymi konsekwencjami. Egzekwowanie postanowień raportu Flexnera Raport Flexnera został wdrożony przez Radę Edukacji Ogólnej Seniorów Johna D. Rockefellera GEB jest fundacją założoną przez niego w 1902 roku. Dzięki temu fundusze trafiały do szkół wyższych, uniwersytetów i szkół medycznych. Miały one ułatwić im “restrukturyzację” w duchu rodziny Rockefellerów. Na pokładzie znajduje się również Abraham Flexner. W 1912 r. przeniósł się do GEB jako zastępca sekretarza. Flexner: “…W latach 1919-1928 Rada Edukacji Ogólnej… bezpośredniej i pośredniej wniosła co najmniej pół miliarda dolarów do zasobów i funduszy amerykańskiej edukacji medycznej”. Odpowiada to obecnej wartości 9,1 miliarda dolarów!

Dwie dekady po założeniu General Education Board, John D. Rockefeller Jr. założył International Education Board. Oprócz instytucji, IEB wspierał również indywidualnych naukowców na poziomie międzynarodowym. Przyznał setki stypendiów i grantów organizacjom w 39 różnych krajach. W sumie Rockefeller Jr. przekazał na rzecz IEB ponad 21 milionów dolarów. Dziś odpowiada to wartości 376 milionów dolarów. Fundacja Rockefellera przejęła zadania Międzynarodowej Rady Edukacji w 1938 roku i kontynuowała je. Kolejne fundacje Rockefellerów Jak widać, John D. Rockefeller Sr. był strategicznym myślicielem, który nie “wprowadził edukacji medycznej w nowoczesną erę” z czystego dobroczynności. W końcu stał się magnatem naftowym i najbogatszym człowiekiem na świecie w tamtym czasie dzięki nieuczciwym praktykom biznesowym. Zawsze wykorzystywał swoje pieniądze w celu maksymalizacji zysków. Restrukturyzując edukację medyczną i opiekę zdrowotną, stworzył gigantyczny rynek sprzedaży chemicznych produktów medycznych. Jednocześnie miał znaczący wpływ na badania naukowe. W tym celu Rockefellerowie założyli między innymi wpływowe uniwersytety, bardzo ważny szpital badawczy i elitarną szkołę medyczną: 1901, założenie Instytutu Badań Medycznych Rockefellera, dzisiejszego Uniwersytetu Rockefellera, prywatna organizacja zajmująca się badaniami biomedycznymi. 1910, założenie Szpitala Uniwersyteckiego Rockefellera, pierwszego szpitala badawczego w USA. Prowadzone są tam badania finansowane ze środków prywatnych. Problem polega na tym, że często prowadzą one do wyniku “przyjaznego dla sponsora”. 1910, fundacja Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health. Więcej informacji na temat wpływów i relacji całej rodziny Rockefellerów można znaleźć w programie “Dynastia Rockefellerów: o krok przed światowymi wydarzeniami?”. Przyjrzymy się również bliżej Rockefellerowi Jr. i jego wpływowi na organizację zdrowotną “American Cancer Society”.

4. Rockefeller finansuje Amerykańskie Towarzystwo Walki z Rakiem

W 1913 r. założono “Amerykańskie Towarzystwo Walki z Rakiem” lub w skrócie ACS. Strona linkedin.com wymienia nawet Rockefellera Jr. jako założyciela ACS. Zgodnie z jej własnym opisem, jest to “ponadregionalna, społeczna organizacja zajmująca się ochroną zdrowia, której celem jest wyeliminowanie raka jako głównego problemu zdrowotnego”. Ale jak wygląda rzeczywistość, pomimo miliardowego budżetu? Przyjrzyjmy się liczbom: W 1913 roku na raka zmarło 75 000 z około 96 milionów mieszkańców USA. Daje to wskaźnik umieralności na poziomie 78 na 100 000 mieszkańców. Obecnie każdego roku na raka umiera około 606 000 Amerykanów z 338 milionów mieszkańców (stan na 2022 r.). Wskaźnik śmiertelności wynosi 179 na 100 000. Po 110 latach pracy ACS, mamy ponad dwukrotnie wyższy wskaźnik umieralności na raka w USA. Szczegółowa książka “Murder by injection” autorstwa E. Mullinsa z 1988 roku dokumentuje, którzy dyrektorzy banków stali za tym Towarzystwem Walki z Rakiem i do czyich kieszeni płynęły pieniądze na walkę z rakiem: “Krytycy zauważyli w 1976 roku, że co najmniej osiemnastu członków zarządu American Cancer Society było dyrektorami banków. (…) Rzecznik ACS przyznał, że 70% budżetu na badania w 1976 r. trafiło do “osób lub instytucji”, z którymi powiązani byli członkowie zarządu”.

5. Chemioterapia

Wraz z założeniem Instytutu i Szpitala Rockefellera, rodzina Rockefellerów była w stanie wywierać bezpośredni wpływ na badania biomedyczne. Sama interpretacja wyników badań może skierować je w określonym, pożądanym kierunku. Obecnie najczęstszą formą leczenia raka jest chemioterapia. Miało to swoje początki podczas II wojny światowej. W 1942 r. w laboratorium Yale School of Medicine przeprowadzono badania nad wpływem chemicznego środka bojowego – gazu musztardowego – na chłoniaki.

Gaz musztardowy został po raz pierwszy użyty jako gaz trujący podczas I wojny światowej. Największym na świecie producentem toksycznych gazów był niemiecko-amerykański Frederick Zinsser – teść prezesa Banku Światowego Johna J. McCloya. Frederick Zinsser nauczył się produkować trujący gaz w Heidelbergu i wzbogacił się w USA. McCloy rozpoczął sprowadzanie niemieckich nazistowskich naukowców do USA w celu produkcji broni chemicznej i biologicznej jako zastępca sekretarza wojny USA. Zaangażowani są również japońscy eksperci od broni biologicznej z UNIT 731. McCloy przybył do Niemiec w 1949 r. z dyktatorskimi uprawnieniami i uczynił swojego szwagra Konrada Adenauera pierwszym kanclerzem federalnym. Heidelberg pozostawał centrum niemieckich badań nad bronią chemiczną i biologiczną zarówno pod rządami nazistów, jak i Adenauera. Niemiecki Instytut Badań nad Rakiem (DKFZ) znajduje się w Heidelbergu.

Ale wracając do USA: W 1957 r. w National Cancer Institute (NCI) po raz pierwszy zastosowano chemioterapię w leczeniu raka. Jak wszyscy wiedzą, stosowana obecnie chemioterapia jest obarczona poważnymi skutkami ubocznymi. Tak publikują ( Deutsche Wirtschaftsnachrichten), Niemieckie wiadomości gospodarcze cytuję: “Chemioterapia jest opłacana przez firmy ubezpieczeniowe, a przemysł farmaceutyczny sponsoruje badania, aby chemioterapia się sprzedawała. (…) W chemioterapii często nie chodzi o pacjenta, ale raczej o ogromne sumy pieniędzy, które można zarobić”. Każde leczenie chemioterapią kosztuje średnio od 10 000 do 20 000 euro, które fundusze ubezpieczeń zdrowotnych zwracają producentom leków ze stale rosnących składek wpłacanych przez płatników. Chemioterapia generuje zatem gigantyczne zyski dla przemysłu farmaceutycznego. W tym momencie nie należy zaprzeczać, że chemioterapia może osiągnąć pewne sukcesy w leczeniu raka i ratować życie. Ale jakim kosztem? Dlaczego alternatywne wyniki badań i alternatywne terapie są nadal zaciekle tłumione? Jakim prawem oficjalne badania nad rakiem masowo blokują alternatywy dla chemioterapii? I dlaczego nie słyszymy, że w Malezji praktycznie nie ma raka, ponieważ tamtejsi ludzie jedzą tak zwany owoc kraba? Albo przykład medycyny rosyjskiej: Ściśle powiązana z siecią terapeutka i piosenkarka Sara Bennet donosi, że dla wielu lekarzy w Rosji rak nie ma większego znaczenia niż przeziębienie. Dlaczego nie słyszymy nic o rosyjskiej medycynie, która obecnie czyni takie postępy w leczeniu raka? Dlaczego te środowiska, które osiągają tak słabe wyniki dzięki swoim metodom leczenia, że wskaźnik umieralności na raka wzrósł ponad dwukrotnie po 110 latach, wszystkie alternatywy są pod kluczem?

6. Big Pharma: maski opadają

Czy wiesz, że w listopadzie 2023 r. Francja wprowadzi ustawę “mającą na celu wzmocnienie walki z niebezpiecznymi sekciarskimi wydarzeniami” i jest teraz na skraju utrwalenia jako prawo? Na pierwszy rzut oka pokazuje to, jak bezlitośnie Big Pharma chce zachować kontrolę nad rynkiem medycznym. Tekst prawny brzmi następująco: “Żądanie zaniechania lub powstrzymania się od terapeutycznego lub profilaktycznego leczenia jest zagrożone karą jednego roku pozbawienia wolności i grzywną w wysokości 15 000 euro, (…) Te same kary mają zastosowanie do prowokacji praktyk, które są przedstawiane jako terapeutyczne lub profilaktyczne dla zainteresowanych osób, mimo że zgodnie z obecnym stanem wiedzy medycznej oczywiste jest, że praktyki te narażają ich na bezpośrednie ryzyko śmierci lub obrażeń, co może prowadzić do trwałego okaleczenia lub niepełnosprawności. Jeśli zastosowano prowokację przewidzianą w pierwszych dwóch akapitach, kary są zwiększone do trzech lat pozbawienia wolności i grzywny w wysokości 45 000 euro”.

Nowe prawo jest uzasadnione następującymi słowami: “Biorąc pod uwagę entuzjazm opinii publicznej dla praktyk terapeutycznych, które nie zostały naukowo potwierdzone poszukiwanie dobrego samopoczucia i rozwoju osobistego oraz ze względu na wzrost liczby programów szkoleniowych, które przyznają dyplomy nieuznawane przez państwo, pacjenci mogą być wykorzystywani lub poddawani nadużyciom terapeutycznym, szczególnie o charakterze sekciarskim. Francuska gazeta L’Express również zwraca na to uwagę: Jest to wystarczająca odpowiedź na liczne przypadki, w których ludzie, którzy odnoszą się do spisków i różnych alternatywnych terapii, na przykład zalecając unikanie leczenia raka”. Uzasadnienie wyjaśnia rzeczywiste motywy francuskiego ustawodawcy: Ustawa ma na celu zapewnienie, że kompleks farmaceutyczny będzie mógł dalej rozszerzać swoją kontrolę. Każdy, kto proponuje inną terapię, która nie jest “potwierdzona naukowo” lub nie odpowiada “stanowi wiedzy medycznej”, ma zostać uciszony. Znamy już to podejście z Raportu Flexnera. Pytanie: Dlaczego Big Pharma chce dbać o “dobre samopoczucie” ludzi w sposób dyktatorski i, jeśli to konieczne, wbrew ich wolnej woli? Czy jest możliwe, że chodzi o dokładne przeciwieństwo “miłosierdzia i zdrowia” dla wszystkich?

7. Badania nad bronią biologiczną pod fałszywą flagą

Lekarz i oficer Heiko Schöning ujawnia w wywiadzie bardzo interesujący aspekt: Bezpośrednio łączy badania nad rakiem z badaniami nad bronią biologiczną. Teraz można obejrzeć krótkie fragmenty programu. “Ale jesteśmy teraz w erze broni biologicznej. Ten postęp techniczny jest możliwy. Jeśli cofniemy się wstecz, zobaczymy, że tak, w 1972 r. wprowadzono oficjalny zakaz broni biologicznej. Nie wolno było ich używać, produkować ani przechowywać. Co ciekawe, powiedział to prezydent USA Richard Nixon. Jedyną dobrze udokumentowaną rzeczą jest to, że Richard Nixon był najlepszym oszustem mafii globalnej przestępczości zorganizowanej. Jego oficjalnym pseudonimem był również Tricky Dick. Tak, a Nixon tak naprawdę tylko ukrył i zmienił nazwę badań nad bronią biologiczną w USA. Ponieważ jedną z głównych lokalizacji był Fort Detrick w USA. A co się stało z tymi wszystkimi badaczami broni biologicznej i obiektami i budynkami? Właśnie zmieniono ich nazwę. Pojawił się nowy znak. Na znaku widniał napis NCI [National Cancer Institute] – Narodowy Instytut Badań nad Rakiem. Naprawdę musi się to zrozumieć. Pozostali tam ci sami badacze, te same budynki, a teraz oficjalnie prowadzono tam badania nad rakiem”. Krótki postój: “Czystym zbiegiem okoliczności” w tym samym czasie, co zakaz badań nad bronią biologiczną, rząd USA przyjął National Cancer Act. Prezydent Nixon obiecał siedem miliardów dolarów do 1976 roku na “walkę z rakiem”. Za jednym zamachem Narodowy Instytut Raka (NCI) stał się największym i najbardziej wpływowym ze wszystkich amerykańskich instytutów zdrowia – a raczej “instytutem broni biologicznej”.

Schöning kontynuuje: “Czym jest broń biologiczna? Są to cytotoksyny. Czym są leki przeciwnowotworowe? Toksyny komórkowe. Jaka jest różnica między testem na broń biologiczną a badaniem nad rakiem? Inna pisownia. I dokładnie to zrobił Nixon. Właśnie umieścili znak wokół Fort Detrick, już nie Biological Weapons Research – National Cancer Research Institute”. Drodzy widzowie, jedna rzecz musi być dla nas jasna: Broń biologiczna zwykle ma na celu niepozorne zabijanie! Czego możemy oczekiwać od instytutów broni biologicznej – przepraszam, instytutów badań nad rakiem – w najbliższej przyszłości? Schöning kontynuuje: “Jedną z przykrywek był na przykład fakt, że ci badacze broni biologicznej nagle od dziesięcioleci prowadzili badania nad szczepionką przeciwko rakowi. Teraz znów o tym zapomniano. Wracając do miejsca, w którym skończyliśmy, dziś słyszymy, że szczepionki mRNA, tak, w rzeczywistości eksperymentalne terapie genowe przeciwko rakowi, są nam teraz sprzedawane”.

Voilà, po katastrofie z tak zwanymi szczepionkami mRNA Covida, szczepionki przeciwnowotworowe mRNA mają być teraz sprzedawane mężczyznom i kobietom. Przestępstwa związane ze szczepieniami przeciwko Covidowi, które mają niszczycielskie skutki, takie jak rozwój raka turbo, nie zostały jeszcze rozpatrzone. W programie “Eksplozja raka turbo po szczepieniu przeciwko koronie” Kla.TV wyjaśniła związek między szczepionką mRNA a niezwykle szybko rosnącymi nowotworami. A teraz dostępne są nowe szczepionki mRNA. Nic więc dziwnego, że zaufanie ludzi do medycyny opartej na farmaceutykach gwałtownie spada!

Wnioski:

1. Pozbawieni skrupułów ludzie pieniądza i władzy, tacy jak Rockefeller & Co., położyli podwaliny pod nowoczesny przemysł farmaceutyczny i nasz system opieki zdrowotnej.
_
2. Od samego początku ich celem była absolutna kontrola edukacji medycznej i nauki.
_
3. Niezależne badania są również radykalnie odrzucane od samego początku, nawet jeśli są obiecujące.
_
4. “Dobroczynny wizerunek” fundacji i instytucji superbogatych służy ukryciu ich prawdziwych intencji: Mianowicie, ekspansji władzy i kontroli.
_
5. Pomimo ogromnych inwestycji, wskaźniki umieralności na raka stale rosną.
_
6. Istnieją dowody na to, że za badaniami nad rakiem kryją się również badania nad bronią biologiczną z dużym budżetem. Celem broni biologicznej jest zazwyczaj niepozorne i masowe zabijanie!
_
7. Obecnie znajdujemy się w punkcie, w którym istnieje zagrożenie dyktaturą zdrowotną i wysoce niebezpiecznymi środkami przymusu medycznego. Przemysł farmaceutyczny, kontrolowany przez Rockefellerów tego świata, okazuje się być prawdziwym rakiem.

Zadajemy sobie pytanie: Czy oficjalne oświadczenia dotyczące badań nad rakiem mogą być prawdziwe? Kiedy przez około 100 lat napływały ogromne sumy pieniędzy, a sukces był tak niewielki? Sukcesy w leczeniu wydają się tak małe, że wystarczają, aby utrzymać nadzieję przy życiu. Wieczna nadzieja na zwycięstwo nad rakiem nigdy nie pozwala wyschnąć gigantycznemu strumieniowi pieniędzy na wątpliwe badania. Coraz bardziej radykalno-dyktatorski kompleks farmaceutyczny okazuje się być prawdziwym rakiem. Nadszedł czas, aby rozpoznać prawdziwe przyczyny i aby odkryć sprawców stale rosnących wskaźników zachorowań na raka. Należy zbadać podmioty czerpiące zyski z toksyn w żywności, powietrzu, glebie, wodzie i produktach farmaceutycznych. Ponieważ jakikolwiek paternalizm ze strony kontrolowanej przez farmaceutyki WHO i jej wasali musi zostać powstrzymany!

_______________

Źródło: kla.tv

Co mówią wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego? A co jest TABU?

Co mówią wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego?

Co mówią wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego?

lewicki-co-mowia

Wybory, które niedawno się odbyły we wszystkich krajach Unii, wskazują na zmiany w ocenie kierunku ewolucji jaki usiłowały, w ostatnich latach, nadać UE rządzące elity.
Najbardziej widać to w najważniejszych krajach UE, czyli we Francji I Niemczech. W tym pierwszym kraju okazało się, że kontestująca program budowy europejskiego państwa federalnego partia Mariny Le Pen zdobyła dwa razy więcej głosów (31 proc. do 15 proc.) niż rządząca obecnie formacja liberalna.
Podobnie ma się rzecz w Niemczech, gdzie partia SPD obecnego kanclerza Olafa Scholza także została zdublowana przez będącą w opozycji CDU.

W przypadku Niemiec nawet nie to jest najważniejsze ale fakt, że partia kanclerza została także wyprzedzona przez AfD, którą próbowano całkowicie wykluczyć z życia politycznego Niemiec, otaczając kordonem sanitarnym.
Pewnym dopełnieniem rozpadu mitu zjednoczonych Niemiec jest geograficzna dystrybucja poparcia dla tej partii. Okazuje się, że wyklęta AfD zwyciężyła na obszarze dawnej NRD, zaś CDU na terenie dawnej RFN. Granica wpływów tych partii pokrywa się dokładnie z granicami tych państw niemieckich. Dowodzi to, że wielkie, kosztowne i trwające już grubo ponad 30 lat wysiłki budowy zjednoczonego państwa niemieckiego niewiele dały i faktycznie Niemcy nadal są podzielone według takich granic co i poprzednio.
Tym samym nawet Niemcy dają zły przykład i są też złym prognostykiem dla budowy, forsowanego przez nie, państwa federalnego mającego objąć prawie całą Europę. Z tego nic nie wyjdzie.

Dla Polaków ważniejsze są oczywiście wyniki wyborów w Polsce. Ogłoszone początkowo, na podstawie sondażu  exit polls, zwycięstwo formacji Tuska okazało się minimalne, a jego rozmiar jest mniejszy niż jeden procent i 106 tysięcy głosów, co w skali Polski, gdzie jest 30 milionów uprawnionych do głosowania, oznacza tyle co nic.
Jeśli zaś przypatrzeć się bliżej wynikom wszystkich partii to stwierdzić należy, że Tusk więcej ma powodów do zmartwień niż do zadowolenia. Okazało się, że niewielki wzrost notowań KO, pozwalający minimalnie przeskoczyć PiS, dokonał się wyłącznie na skutek kanibalizowania innych ugrupowań tworzących obecną koalicją rządową, głównie Trzeciej Drogi, których wyborców przejęło KO.
Jednak to zjadanie przez Tuska przystawek ma też silny efekt negatywny, wzmacniający napięcia w układzie koalicyjnym i go, w ten sposób, osłabiający.

Jeszcze bardziej niepokojącym dla Tuska efektem jest znaczny spadek łącznego  poparcia dla partii koalicji. W wyborach 15 października zebrały one wszystkie razem 53,7 proc. głosów. W wyborach samorządowych, do sejmików wojewódzkich, było to już, o czym pisałem, wyraźnie mniej, bo 51,2 proc., zaś w tych wyborach nastąpiła dalsza degradacja ich wyborczego poparcia, które teraz wyniosło 50,3 proc.
Oznacza to, że średnio, w każdym miesiącu, to poparcie zmniejsza się w tempie 0,43 proc. To zaś oznacza, że za rok, kiedy mają odbywać się wybory prezydenckie, to łączne poparcie dla partii, które 13 grudnia powołały rząd, może być na poziomie 45 proc., co będzie skutkować tym, że nie zdołają one osadzić swojego kandydata w pałacu prezydenckim.
Już teraz, jeśli uwzględni się stan poparcia partii z obecnych wyborów do PE i przeliczy jakie to dałoby wyniki w wyborach do Sejmu to otrzymamy, że Tusk ze swoim układem straciłby rządy, gdyż PiS i Konfederacja uzyskałyby razem 242 mandaty. Zaś w przypadku gdyby Trzecia Droga startowała nadal jako koalicja, to nie pokonałaby progu wyborczego i nie weszłaby do Sejmu, i wtedy PiS i Konfederacja miałyby aż 251 mandatów.
W obu przepadkach łączny wynik PiS I Konfederacji oznaczałby, że te ugrupowania mają większość w Sejmie.
Nawet tak mocno kiedyś propagowane rozwiązanie z jedną listą dla wszystkich partii obecnej koalicji nie daje im stabilnej większości, gdyż w takim przypadku, gdyby KO, Trzecia Droga i Lewica startowały z jednej listy, to uzyskałyby tylko 237 mandatów.
Ale to jest tylko efekt przeliczenia zsumowanych wyników, natomiast realnie nigdy nie jest tak, że jak partie startują z jednej listy to wynik tej jednej listy jest sumą wyników partii składowych startujących osobno. Najczęściej jest niższy, o czym boleśnie przekonała się węgierska opozycja próbująca wysadzić Orbana z siodła w roku 2022.
Jakby zatem Tusk nie kombinował to utrzymanie przez niego władzy w następnych latach jest mocno niepewne. Rząd Tuska przypomina tu krowę wyprowadzaną na lód. Nie trzeba nawet nic robić, wystarczy trochę poczekać, a krowa sama się przewróci

Bieżącym problemem będą dla niego stosunki w koalicji, gdyż już teraz każdy widzi, że bezwzględnie zjada on mniejszych koalicjantów. Następnego dnia po wyborach do PE, poseł Suski z PiS, ponownie zaproponował dla PSL-u koalicję ze stanowiskiem premiera dla Kosiniaka-Kamysza. Co ciekawe, ważny polityk PSL-u,  Marek Sawicki, w wywiedzie udzielonym radiu Wnet nie odrzucił całkowicie tej propozycji, a uzależnił ją od jakichś warunków i tłumaczył się obawą o złe traktowanie koalicjantów przez PiS. Natomiast pozycję Tuska określił następująco: „Donald Tusk może prężyć muskuły, ale tylko do czasu, dopóki cierpliwości starczy koalicjantom”. Inny polityk PSL, Jarosław Rzepa, wprost podważył celowość istnienia koalicji: „Jeżeli mamy być przystawką dla Tuska, to ja sensu nie widzę“.
Jeszcze trochę i Donald Tusk będzie się bał zasnąć, żeby się nie obudzić w sytuacji, gdy już nie będzie miał większości w Sejmie.

Z tymi koalicjantami to nie wiadomo do końca, kto traktuje ich gorzej – Kaczyński, czy Tusk. Przypadek Kaczyńskiego z Samoobroną i LPR-em jest znany, ale Tusk wcale nie wydaje się bardziej łaskawy. Wystarczy przypomnieć perypetie partii Nowoczesna, która przez długi okres, miedzy rokiem 2015 a 2017, miała lepsze notowania niż Platforma, ale na wskutek błędów swojego kierownictwa weszła w układy z Platformą i skończyło się tym, że obecnie Nowoczesna nic już nie znaczy, i teraz, z woli Tuska, ma tylko kilku posłów i ani jednego senatora, czy eurodeputowanego.
W ostatnich wyborach do PE, ich kandydaci zostali tak ustawieni na listach KO, że uzyskali razem tylko 7 tysięcy głosów, czyli tyle co nic.
Można powiedzieć, że partię, która jeszcze niedawno była silniejsza od Platformy, Tusk zamienił na swoje trofeum i nosi jak skalp przywiązany do pasa.
Czy taki los czeka obecnych koalicjantów Tuska? Jeśli się szybko nie zreflektują to zapewne podzielą dolę Nowoczesnej.
Zaś Kaczyński, podobno taki zły dla koalicjantów, jednak toleruje Suwerenną  Polskę Ziobry, którego kandydaci uzyskali w obecnych wyborach łącznie 575 tysięcy głosów i dwa mandaty. Porównajmy to z 7 tysiącami głosów jakie uzyskali kandydaci Nowoczesnej u Tuska i mamy odpowiedź, kto jest bardziej nastawiony na zjadanie przystawek.

 Stanisław Lewicki

==========================================

md: Zadziwia mnie, że nawet dla „konserwatysty” jest TABU:

Nie wspomina nawet – o naturalnym sposobie doboru ludzi do rządzenia, decydowania: Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. To można wywalczyć, to uzdrowi [na jakiś czas] t.zw. „demokrację”.

Wielki sukces morderców ludzkości: A new lethal Ebola-like virus made by CCP’s bioweapon experts

A new lethal Ebola-like virus made by CCP’s bioweapon experts

Dr. Li-Meng Yan Tue Jun 11 The Voice of Dr. Yan

Bioweapons, Health, International, Political, Top Stories

https://player.blubrry.com/?podcast_id=132815465&media_url=https%3A%2F%2Fmedia.blubrry.com%2Fdryan%2Fins.blubrry.com%2Fdryan%2FThe_new_lethal_Ebola-like_virus_made_by_CCP_s_bioweapon_experts.mp3&modern=1#mode-Light&border-000000&progress-000000

In early May, the Daily Mail reported a recent study published by Chinese researchers on a new chimeric Ebola-like virus. The shocking results of that study include:

> Syrian hamsters infected with the Ebola-like virus died within two to three days.

> The infected hamsters develop uveitis, multi-organ failure, and severe systemic diseases resembling symptoms of human Ebola patients.

Those researchers proudly state that the study was conducted in BSL-2 labs. However, the study didn’t mention whether the new viruses would infect or replicate in human cells before working under BSL-2 conditions, which poses a potential risk to lab security and public health.

Moreover, by analyzing the study, the hidden information demonstrates that the Ebola-like virus from China is definitely a new gain-of-function product of CCP-PLA’s bioweapon program, which MUST be investigated by international society ASAP!

First of all, PLA’s Bioweapon General Xia Xian-Zhu (https://baike.baidu.com/item/夏咸柱/5164608) is the principal scientist in charge of the whole study. General Xia always downplays his military identity by using positions in military-civil fusion institutes to publish articles now. For example, in this study, his position is in the “Key Laboratory of Jilin Province for Zoonosis Prevention and Control, Changchun Veterinary Research Institute, Chinese Academy of Agricultural Sciences”. Actually, he is a decorated expert on zoonosis diseases and immunology in the 11th Institute (Veterinary Research) of the Academy of Military Medical Sciences (AMMS).

Meanwhile, Xia is an academician of the Chinese Academy of Engineering (CAE), which is the highest-level military-civil fusion academy in China, like the Chinese Academy of Sciences (CAS). Evidence shows that General Xia and many academicians of CAS and CAS have been deeply involved in COVID-19 virus development and the related information war (esp. fake nature-origin narrative and falsified data). (https://m.thepaper.cn/newsDetail_forward_10766393)

What other chimeric viruses have been constructed in this study? Besides the Ebola-like virus, those researchers also tested new recombinant viruses using glycoproteins (GP) from the lethal Sudan virus and Lassa virus. Though the death rates of the other two new viruses in this study are not as high as the Ebola-like virus, it doesn’t mean that the CCP-PLA researchers would stop “improving” chimeric Sudan-like or Lassa-like viruses in other bioweapon projects.

Tips: Case fatality rates of these hemorrhagic fever viruses:

Ebola virus: 25-90%
Sudan virus: 53-100%
Lasso virus: 1-15%

> Establishment and application of a surrogate model for human Ebola virus disease in BSL-2 laboratory

Furthermore, the Ebola-GP engineered in the new lethal virus is the full-length GP (Genbank NO. AF086833.2), which was originally studied by Soviet Union bioweapon scientists in the 1990s! According to NIH GenBank records, the Ebola GP (NO. AF086833.2) was repeatedly studied by a group of scientists from an important USSR bioweapon institute “State Research Centre of Virology and Biotechnology Vector, Institute of Molecular Biology, Koltsovo, Novosibirsk Region, Russia.” in 1993 (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8482365/) and 1995 (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8553543/).

Former scientific leader of USSR bioweapon program (Biopreparat complex) Dr. Kenneth Alibek has confirmed that the Koltsovo vector lab is very dangerous, working on virus-bioweapons.

Q: Does the Vector laboratory in Koltsovo (near Novosibirsk)—formerly part of the Biopreparat complex—intend to continue its research on pox viruses?

Alibek: Yes, and it’s very dangerous. Not because of Lev Sandakhchiev [the current director of Vector] but because of possible changes in the Russian government. When General Lebed was asked about the nuclear and biological capability of Russia, he replied that because the Russian Army is very weak, Russia needs these weapons to protect itself. So if General Lebed or somebody like him ever came to power, we would have a serious problem.”

> BIOLOGICAL WEAPONS IN THE FORMER SOVIET UNION: AN INTERVIEW WITH DR. KENNETH ALIBEK

Notably, after moving to a lab in Germany from the Koltsovo lab, the same bioweapon scientists (V E Volchkov, V A Volchkova, H D Klenk) continuously focused on functions of the same Ebola GP (Genbank NO. AF086833.2). In a paper titled “Processing of the Ebola virus glycoprotein by the proprotein convertase furin” in 1998, they were the first scientists to study Furin Cleavage Site (FCS) using the Ebola virus. Now, it’s well-known that the engineered FCS makes SARS-CoV-2 easily enter into human cells for infection.

“(Ebola) GP is cleaved by the proprotein convertase furin. This was indicated by the observation that cleavage did not occur when GP was expressed in furin-defective LoVo cells but that it was restored in these cells by vector-expressed furin … As a result of these observations, it should now be considered that proteolytic processing of GP may be an important determinant for the pathogenicity of Ebola virus.” (https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9576958/)

Why would CCP-PLA bioweapon experts focus on the same Ebola GP as the USSR bioweapon scientists?

By the way, CCP-PLA researchers claim that the study is beneficial for antibody and vaccine evaluation against Ebola virus.” In fact, developing vaccines and other countermeasures is a common pretext for bioweapon programs in communist regimes.


The Voice of Dr. Yan can be heard on Saturday and Sunday at 4 pm. Listen on iHeart Radio, our world-class media player, or our free apps on AppleAndroid, or Alexa. All episodes can be found on podcast networks worldwide the day after airing on talk radio.