„Samochód zeroemisyjny” dla Pani Róży Hände Hoch und Zurück [VIDEO]

Berkowicz skonstruował „samochód zeroemisyjny”. Sommer: Wreszcie mamy Izerę! [VIDEO]

27.05.2024

Konrad Berkowicz, Sławomir Mentzen, samochód, ekologia, UE, wybory, Konfederacja, Nowa Nadzieja
Konrad Berkowicz pokazuje Sławomirowi Mentzenowi „samochód zeroemisyjny” Fot. Instagram

Poseł Konrad Berkowicz, który startuje do PE z małopolskiej listy Konfederacji, skonstruował „samochód zeroemisyjny” i zaprezentował go Sławomirowi Mentzenowi. Redaktor naczelny Najwyższego Czasu! Tomasz Sommer ochrzcił auto mianem „Izery”.

„Skonstruowałem 1. w historii samochód zeroemisyjny. Nie potrzebuje paliwa, nie potrzebuje wymieniać baterii. Po prostu wsiadamy i uruchamiamy napęd o mocy dwóch nóg mechanicznych. Pani Różo Thun, rzucam pani wyzwanie: następnym razem zamiast wsiadać do samolotu udostępnię pani ten pojazd i proszę dojechać nim do Brukseli!” – informuje w swoich mediach społecznościowych Konrad Berkowicz.

https://twitter.com/i/status/1795118226570899809

Skonstruowałem 1. w historii samochód zeroemisyjny. Nie potrzebuje paliwa, nie potrzebuje wymieniać baterii. Po prostu wsiadamy i uruchamiamy napęd o mocy dwóch nóg mechanicznych. Pani Różo Thun, rzucam pani wyzwanie: następnym razem zamiast wsiadać do samolotu udostępnię pani ten pojazd i proszę dojechać nim do Brukseli!

https://twitter.com/KonradBerkowicz/status/1795118226570899809

Swoim wynalazkiem poseł Berkowicz pochwalił się już szefowi Nowej Nadziei Sławomirowi Mentzenowi, a nawet zabrał współprzewodniczącego Konfederacji na przejażdżkę.

Tymczasem redaktor naczelny Najwyższego Czasu!, Tomasz Sommer, ochrzcił auto mianem „Izery”. Przypomnijmy, że właśnie tak miał się nazywać pierwszy polski samochód elektryczny, który Polakom obiecywał były premier Mateusz Morawiecki.

Sławomir Mentzen i Konrad Berkowicz wjeżdżają pierwszym polskim prawdziwie zeroemisyjnym samochodem spełniającym wszystkie normy unijne!

https://twitter.com/WolnoscTV/status/1795145470626378163

W kolejnym wpisie Sommer napisał: „Premier Morawiecki spółki powoływał za miliardy, Chińczyków sprowadzał, lasy wycinał. A Berkowicz Izerę w garażu wyklepał z dwóch beczek. I znów inicjatywa prywatna okazała się bardziej skuteczna”.

Eutanazja Francji. Parlament rozpoczął obrady nad projektem ustawy „o końcu życia”

Cywilizacja śmierci. Parlament rozpoczął obrady nad projektem ustawy „o końcu życia”

27.05.2024 nczas/cywilizacja-smierci-francji

Śmierć. Eutanazja.
Obrazek ilustracyjny. / foto: PxHere

Francuski parlament rozpoczął w poniedziałek obrady nad projektem ustawy „o końcu życia”, która ma stworzyć możliwość „pomocy w umieraniu” niektórym ciężko chorym i cierpiącym pacjentom. Planom tym towarzyszą obawy i podziały, nie zawsze zgodne z przynależnością partyjną posłów.

Projekt ustawy wniósł rząd, a zapowiadał ten krok w marcu br. prezydent Emmanuel Macron. Propozycja rządowa mówiła o „pomocy w umieraniu”, która pozwoli pewnym pacjentom zgodnie ze „ścisłymi warunkami” otrzymać substancję śmiercionośną. Chodzi o osoby dorosłe, zdolne do jasnego wyrażenia wolnej woli, odczuwające ból nie do zniesienia bądź niepoddający się leczeniu.

Komisja parlamentarna zmodyfikowała projekt naruszając – według rządu – jego równowagę. W pierwotnym tekście, wśród innych kryteriów, mowa była o tych osobach cierpiących na ciężką i nieuleczalną chorobę, których życie jest zagrożone w krótkiej lub średniej perspektywie. Komisja zastąpiła to sformułowaniem o chorobie „w stadium zaawansowanym albo terminalnym”. Zdaniem niektórych deputowanych ten termin rozszerza grupę, która potencjalnie mogłaby korzystać z „pomocy w umieraniu”.

Inną wywołującą spory poprawką jest zapis pozwalający pacjentowi wybrać rodzaj „pomocy w umieraniu” w razie, gdyby „stracił świadomość w sposób nieodwracalny”. [ta francuska logika.. md]

W całym projekcie zachowano przy tym kryterium mówiące o zdolności do wyrażenia przez chorego wolnej i jasnej woli.

Kolejna poprawka rozszerzyła pierwotną wersję w kwestii podania substancji śmiercionośnej. Propozycja rządu przewidywała, że pacjenci przyjmą ten środek samodzielnie, z wyjątkiem sytuacji, gdy nie będą w stanie tego zrobić. Poprawka wniesiona przez komisję daje pacjentowi możliwość swobodnego wyboru w sprawie scedowania tego prawa na osoby trzecie.

Rząd zapowiadał już, że będzie dążył do przywrócenia pierwotnej wersji projektu. Minister zdrowia Catherine Vautrin przekonywała w parlamencie, że propozycja rządu „nie jest modelem eutanazji, ponieważ nie ingeruje nikt z zewnątrz, chyba że dana osoba fizycznie nie może podać sobie środka śmiercionośnego”.

Wsparcie dla projektu powinny zapewnić partie obozu prezydenckiego i lewica; prawica i skrajna prawica odrzucają ustawę. Większość organizacji religijnych wyraziła poważne zaniepokojenie projektem.

Osobna część ustawy ma dotyczyć opieki paliatywnej, za której wzmocnieniem opowiadają się wszyscy deputowani.

Ponad 20 organizacji opieki medycznej (paliatywnej, pielęgniarskiej, stowarzyszenia psychologów i geriatrów) zaapelowało o odrzucenie projektu w liście otwartym opublikowanym w dzienniku „Le Figaro”. Zwracając się do deputowanych sygnatariusze listu oświadczyli, że propozycja nie jest zgodna z obietnicami, które składano w ostatnich miesiącach.

„Zaręczano nam, że będzie to ustawa wyjątkowa”, która będzie dotyczyła wyłącznie osób „w rzadkich sytuacjach ogromnego cierpienia” – głosi list. Projekt przyjęty przez komisję parlamentarną jest zaś, zdaniem sygnatariuszy, modelem, którego cel zakłada „możliwość zbliżenia się do sprowokowanej śmierci” w najszerszych sytuacjach medycznych, „w tym takich, które pozostawiają nadzieję na kilka lat życia”.

Projekt będzie przechodził ścieżkę legislacyjną co najmniej do lata 2025 roku i nie jest wykluczone, że ulegnie zmianom. Na dyskusje w pierwszym czytaniu przeznaczono dwa tygodnie – głosowanie ma się odbyć 11 czerwca br.

Kiedy kłamstwo staje się prawdą: „Izrael jest ofiarą palestyńskiej agresji”

Kiedy kłamstwo staje się prawdą: „Izrael jest ofiarą palestyńskiej agresji”. Według MTK „nie ma ludobójstwa”.

Bezpośrednie oszustwo: kryminalizacja prawa międzynarodowego

MICHAŁ CHOSSUDOWSKI 24 MAJA 2024

Wcześniejsza wersja tego artykułu została opublikowana przez Global Research.

Tekst substacka został poprawiony i rozszerzony w dniach 25–26 maja 2024 r

Wstęp

Za izraelskim planem  „wymazania Gazy z mapy” z października 2023 r. kryje się złożona historia. To „ trwające ludobójstwo”, absolutna rzeź połączona z okrucieństwami.

Jest to zbrodnicze przedsięwzięcie oparte na izraelskiej doktrynie „usprawiedliwionej zemsty”  , sformułowanej po raz pierwszy w 2001 roku.

Doktryna „usprawiedliwionej zemsty” w sposób jednoznaczny głosi, że Palestyna (mimo swoich ograniczonych możliwości militarnych) jest „agresorem” i że „ Izrael ma prawo się bronić”,  co od 7 października 2023 r. polega na prowadzeniu starannie zaplanowanego ludobójstwo na narodzie palestyńskim. 

Paul Larudee zadaje pytanie: 

„Czy istnieje moment, w którym ludobójstwo w Gazie staje się na tyle rażące, że sprowokuje inne kraje do bezpośredniej interwencji w Strefie Gazy, aby zapobiec dalszemu ludobójstwu? 

Czy Izrael może eksterminować całą populację bez nikogo, kto by ich powstrzymał?”

Odpowiedzi na to pytanie udziela Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) w formie nikczemnego zestawu oskarżeń skierowanych przeciwko Palestyńczykom, którzy są ofiarami „aktu ludobójstwa” wszczętego przez Izrael przy nieugiętym wsparciu większości zachodnich rządów. 

Fałszywa flaga. „Palestyna atakuje Izrael” 

Poniżej znajduje się oświadczenie prokuratora MTK Karima AA Khana (KC), w którym oskarża Hamas o popełnienie zbrodni przeciw ludzkości, a także zbrodni wojennych, przy ostrożnym ignorowaniu dowodów dotyczących izraelskiej operacji „fałszywej flagi”, która zakończyła się  „świadomie” – na w imieniu rządu Netanjahu – za śmierć niewinnych izraelskich cywilów.


To są palestyńskie dzieci, które „prowadzą ataki na Izrael”

Aseel, sześcioletnia Palestynka leczona w Szpitalu Europejskim w Gazie po tym, jak straciła oko w wyniku izraelskiego nalotu

Operacje wojskowe są niezmiennie planowane z dużym wyprzedzeniem.  „Operacja Burza Al-Aksa” z 7 października 2023 r. nie była „atakiem z zaskoczenia”.   Była to operacja pod fałszywą flagą przeprowadzona przez „frakcję” (zasoby wywiadu) w Hamasie,  w ścisłej współpracy z Mossadem i wywiadem USA. 

Według doktora Philipa Giraldiego , znanego analityka i byłego urzędnika CIA:

Jako były oficer wywiadu nie mogę uwierzyć, że Izrael nie miał wielu informatorów w Gazie, a także elektronicznych urządzeń podsłuchowych wzdłuż muru granicznego, które rejestrowałyby ruchy grup i pojazdów.

Innymi słowy, cała sprawa może być splotem kłamstw, jak to często bywa. (8 października 2023 r.)

Według Efrata Fenigsona , byłego urzędnika wywiadu IDF (opublikowano 7 października 2023 r.) 

Nie ma mowy, żeby Izrael nie wiedział o tym, co nadchodzi .

Dlaczego przejścia graniczne były szeroko otwarte?

Coś tu jest BARDZO NIE TAK, coś jest bardzo dziwnego, ten ciąg zdarzeń jest bardzo nietypowy i nietypowy dla izraelskiego systemu obronnego.

Dla mnie ten atak z zaskoczenia wygląda na zaplanowaną operację. Na wszystkich frontach. 


Cechy ogrodzenia Gazy  w dużej mierze potwierdzają powyższe stwierdzenia Giraldiego i Fenigsona:

Według izraelskiego ministerstwa obrony „bariera zawiera setki kamer, radarów i innych czujników, rozciąga się na 65 km

Ministerstwo stwierdziło, że „inteligentne ogrodzenie” projektu ma ponad sześć metrów wysokości, a bariera morska obejmuje środki wykrywające infiltrację drogą morską oraz zdalnie sterowany system uzbrojenia.

Plik:Bariera przed tunelami na granicy Izraela ze Strefą Gazy 2019. II.jpg

Zobacz także następujący artykuł:

Dowódca Sekcji Ogrodzenia Gazy: „Przeszkoda jest zbudowana tak, że nawet lis nie może jej przejść”. Pozwolili, żeby to się wydarzyło. Pozwolono, aby atak Hamasu zamknął księgę o Palestynie.

Przez. Dr Paul Craig Roberts generał Herzl Halevi profesor Michel Chossudovsky , 9 października 2023 r.


MICHEL CHOSSUDOVSKY – WOJNA NA BLISKIM WSCHODZIE: fałszywa flaga prowadzi do kolejnych fałszywych flag?


Należy rozumieć, że wprowadzenie fałszywej flagi było starannie skoordynowane z izraelskim „Aktem ludobójstwa” skierowanym przeciwko narodowi palestyńskiemu.

Tego samego dnia, 7 października 2023 r., Netanjahu rozpoczął operację wojskową przeciwko Strefie Gazy zatytułowaną „ Stan gotowości do wojny”.  

Gdyby  „operacja Al-Aksa burza” była „atakiem z zaskoczenia”, jak papugują media,  „stan gotowości do wojny” Netanjahu nie mógłby zostać wprowadzony (w krótkim czasie) tego samego dnia, czyli 7 października 2023 r. 

Istnieje długa historia izraelskich fałszywych flag

Nieżyjąca już  profesor Tanya Reinhart potwierdziła sformułowanie w 1997 roku Agendy fałszywej flagi  zatytułowanej „Zielone światło dla terroru”,  która polegała na promowaniu (inżynieryjnych) ataków samobójczych na izraelskich cywilów, powołując się na „rozlew krwi jako usprawiedliwienie” prowadzenia wojny z Palestyną: 

„…To jest temat „zielonego światła dla terroru”, który wywiad wojskowy (Ama”n) promuje od 1997 r., kiedy to umocniła się jego linia anty-Oslo. Od tego czasu temat ten był wielokrotnie powtarzany w kręgach wojskowych, aż w końcu stał się mantrą izraelskiej propagandy… ( zob. Chossudovsk y, 23 października 2023 r.)

Istnieje ciągłość: izraelski wywiad wojskowy pozostaje odpowiedzialny za realizację operacji pod fałszywą flagą w połączeniu z „Aktami ludobójstwa” skierowanymi przeciwko Palestynie.

„Izrael jest ofiarą palestyńskiej agresji”. Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) oskarża Palestynę

Jak na gorzką ironię, oskarżenia Prokuratora MTK pod adresem Hamasu (reprezentującego naród Gazy), które obejmują rzekome akty „eksterminacji”, „morderstwa” i „tortur”, sugerują, że ofiarą ludobójstwa jest raczej państwo Izrael niż Palestyna. 

Według Oświadczenia MTK rzekomy „akt agresji” Palestyny ​​przeciwko Izraelowi polega na:

  • Eksterminacja jako zbrodnia przeciw ludzkości, sprzeczna z art. 7 ust. 1 lit. b) Statutu Rzymskiego;
  • Morderstwo jako zbrodnia przeciw ludzkości, wbrew art. 7 ust. 1 lit. a) oraz jako zbrodnia wojenna, sprzecznie z art. 8 ust. 2 lit. c) ppkt i);
  • Branie zakładników jako zbrodnia wojenna, sprzeczne z artykułem 8(2)(c)(iii);
  • Gwałt i inne akty przemocy na tle seksualnym jako zbrodnie przeciwko ludzkości, sprzeczne z artykułem 7(1)(g), a także jako zbrodnie wojenne w rozumieniu artykułu 8(2)(e)(vi) w kontekście niewoli;
  • Tortury jako zbrodnia przeciw ludzkości, sprzeczna z artykułem 7 (1) (f), a także jako zbrodnia wojenna, sprzeczna z artykułem 8 (2) (c) (i), w kontekście niewoli;
  • Inne nieludzkie czyny stanowią zbrodnię przeciwko ludzkości, wbrew art. 7 ust. 1 lit. k), w kontekście niewoli;
  • Okrutne traktowanie jako zbrodnia wojenna sprzeczne z artykułem 8(2)(c)(i) w kontekście niewoli; I
  • Znieważenie godności osobistej jako zbrodnia wojenna, sprzeczna z artykułem 8(2)(c)(ii), w kontekście niewoli.

Te podstępne stwierdzenia prawne sugerują, że MTK de facto dał „swą pieczęć aprobaty” izraelskiej „Uzasadnionej zemsty” na narodzie Palestyny , która obecnie trwa.

O ile kwestia fałszywej flagi (pomimo obszernych dowodów) została mimochodem odrzucona przez MTK, a także przez zachodnie rządy i media, oskarżenia pod adresem Hamasu są bez znaczenia.

MTK zaprzeczył także „ prawu Palestyny ​​do przeciwstawiania się izraelskiej okupacji” na mocy Czwartego Protokołu Konwencji Genewskiej.

Prawo międzynarodowe jednoznacznie popiera „walkę zbrojną” dla narodów, które pragną samostanowienia pod „dominacją kolonialną i obcą”.

Rezolucja Organizacji Narodów Zjednoczonych  nr 37/43 z dnia 3 grudnia 1982 r. „potwierdza zasadność walki narodów o niepodległość, integralność terytorialną, jedność narodową i wyzwolenie spod kolonialnej i obcej dominacji oraz obcej okupacji wszelkimi dostępnymi środkami, w tym walką zbrojną”. Kronika Palestyny ​​(podkreślenie dodane)

Gra końcowa polega na wykluczeniu Palestyńczyków z ich ojczyzny. 

Kłamstwo stało się Prawdą

Obszernie udokumentowane,  że Izrael jest zaangażowany w akty „eksterminacji” Palestyńczyków.

A jednak to Izrael jest określany przez MTK jako „ofiarą agresji palestyńskiej”. 

Ludobójstwo i fałszywe flagi

Chociaż MTK nie przyznaje się do stosowania „fałszywej flagi”, liczne dokumenty, świadkowie i oświadczenia potwierdzają izraelską inicjatywę fałszywej flagi.

Jak na gorzką ironię, strategia ataku fałszywej flagi została uznana przez Netanjahu w porozumieniu z partią Likud. Pochodzi z pyska konia:

„Każdy, kto chce udaremnić utworzenie państwa palestyńskiego, musi wspierać wzmocnienie Hamasu i przekazywanie Hamasowi pieniędzy” – powiedział [Netanjahu] na spotkaniu członków Knesetu swojej partii Likud w marcu 2019 r. „To część naszej strategii – izolować Palestyńczyków w Gazie od Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu”. ( Haaretz , 9 października 2023, podkreślenie dodane)

Co więcej, „Przekazywanie pieniędzy przez rząd Netanjahu na aktywa wywiadu Hamasu”  zostało potwierdzone w raporcie Times of Israel z 8 października 2023 r.: 

„Hamas był traktowany jak partner na szkodę Autonomii Palestyńskiej, aby uniemożliwić Abbasowi dążenie do utworzenia państwa palestyńskiego.

Hamas awansował z grupy terrorystycznej do organizacji, z którą Izrael prowadził negocjacje przez Egipt i której pozwolono na przyjmowanie przez przejścia graniczne Gazy walizek zawierających miliony dolarów z Kataru”. (podkreślenie dodane)

Operacja fałszywej flagi została wykorzystana do usprawiedliwienia przeprowadzenia starannie zaplanowanego „ludobójstwa”.

Dowód

Istnieje wiele dokumentów rządowych szczegółowo opisujących planowanie i przebieg ludobójstwa.

Mamy zapisane (co jest przedmiotem naszej analizy):

 Oficjalne memorandum  – opublikowane i odtajnione (upublicznione) 13 października 2023 r. – przez izraelskie Ministerstwo Wywiadu , które potwierdza izraelskie planowanie ludobójstwa na narodzie Palestyny.

Niniejsze memorandum wywiadowcze zostało przygotowane na długo przed 7 października 2023 r.

Był on dostępny dla Zespołu ICC.

Istota dokumentu opisuje to, co się obecnie dzieje, a mianowicie wykluczenie Palestyńczyków z ich ojczyzny.

To jest plan Izraela (na naszych oczach)

„Przymusowe i trwałe przeniesienie 2,2 miliona palestyńskich mieszkańców Strefy Gazy na półwysep Synaj w Egipcie”.

To długoletnia i starannie przygotowana inicjatywa izraelskiego Ministerstwa Wywiadu, która została odtajniona 13 października 2023 r., czyli tydzień po rozpoczęciu inwazji na Strefę Gazy.

Jednocześnie izraelskie Ministerstwo Wywiadu było odpowiedzialne za wdrożenie fałszywej flagi.

Opcja. C. Ewakuacja ludności cywilnej z Gazy na Synaj

kliknij tutaj lub poniżej, aby uzyskać dostęp do pełnego dokumentu (10 stron)

Plan opcji C: przedsięwzięcie przestępcze

Dokument Opcji C jest Planem Wojny Izraela z Palestyną , którego zasadniczym celem jest:

Zniszczyć Palestynę jako państwo narodowe i wykluczyć Palestyńczyków z ich ojczyzny.

Państwo Izrael rażąco narusza Konwencję o ludobójstwie.

Rozważa się obalenie Hamasu, które, jeśli zostanie przeprowadzone, bez wątpienia doprowadzi do wykonania trzech nakazów aresztowania Hamasu wydanych przez MTK.

Opcja C. zakłada:

„Ewakuacja ludności cywilnej z Gazy na Synaj”

Szczegóły poniżej (podkreślenie dodane)

Izrael ma podjąć działania mające na celu ewakuację ludności cywilnej na Synaj. W pierwszym etapie na terenie Synaju zostaną założone miasta namiotowe.

Następny etap obejmuje utworzenie strefy humanitarnej mającej pomóc ludności cywilnej Gazy oraz budowę miast na przesiedlonym obszarze północnego Synaju.

Na terenie Egiptu należy utworzyć kilkukilometrową sterylną strefę i nie można zezwalać na powrót ludności do działalności/mieszkań w pobliżu granicy z Izraelem.

Ponadto należy ustanowić obwód bezpieczeństwa na naszym terytorium [Izraela] w pobliżu granicy z Egiptem. ( Opcja C )

Obecnie wdrażane są różne wymiary militarne i operacyjne . Zabójstwa i głód trwają.

W odniesieniu do propagandy, lobbingu i public relations nacisk kładziony jest na:

„ wykorzystując wsparcie Stanów Zjednoczonych i dodatkowych krajów proizraelskich dla tego przedsięwzięcia”.

Rola Egiptu w wariancie C jest oczywiście kluczowa:

Egipt ma obowiązek na mocy prawa międzynarodowego umożliwić przejazd ludności.

Izrael musi działać na rzecz promowania szerokiej inicjatywy dyplomatycznej skierowanej do krajów, które wesprą pomoc wysiedlonej ludności i zgodzą się przyjąć ją jako uchodźców.

W ramach ruchu solidarności z Palestyną ważne jest, aby w pełni zrozumieć opcję C. Jest to przedsięwzięcie przestępcze. Jest to część izraelskiego „Aktu Ludobójstwa”.

Dalsze szczegóły i analizy: kliknij tutaj, aby uzyskać dostęp do pełnego dokumentu (10 stron).

Zobacz także:   „Wymazanie Gazy z mapy”: „tajne” memorandum wywiadu Izraela „Opcja C”  Michela Chossudovsky’ego

Prokurator MTK to „podwójna mowa”. 

Mamy do czynienia z absurdalną „retoryką odwróconą do góry nogami” „ Mundus inversus” ze strony Prokuratora MTK. 

Choć prokurator MTK oskarża Palestynę,  słusznie przyznaje się do zbrodni popełnionych przez premiera Benjamina Netanjahu izraelskiego ministra obrony Yoava Gallanta , w szczególności w odniesieniu do głodu ludności cywilnej jako metody prowadzenia wojny. 

Ta kwestia jest fundamentalna. Głód w Strefie Gazy trwa. To zbrodnia przeciw ludzkości. To ludobójstwo.

Przez prawie 8 miesięcy Izrael nadal wstrzymuje prawie całą żywność i inne niezbędne dostawy do Gazy. 

Gaza potrzebuje codziennie 500 ciężarówek z zaopatrzeniem, a prawie nic nie dociera.

Z amerykańskiego molo zaopatruje się 25–50 ciężarówek dziennie, a cała reszta jest zamknięta.

W ostatnich miesiącach raporty napływały nieregularnie, ale nigdy nie dotyczyły więcej niż 100–150 ciężarówek w ciągu kilku dni. 

Doniesienia o głodzie są podawane do wiadomości publicznej, a sytuacja wyraźnie się pogłębia. (Karsten Riise)

Głodni wysiedleni Gazańczycy w Rafah czekają na zupę

Prezentacja prokuratora MTK Karima AA Khana  jest ostrożna. Zasadniczo utrzymuje, że „obie strony popełniły zbrodnie”, dając jednocześnie do zrozumienia, że ​​„ Izrael ma prawo do obrony” (słowami Joe Bidena z 7 października)

Netanjahu i Gallant to „chłopaki upadku”

Zarzuty skierowane przeciwko Netanjahu i Yoavowi Gallantowi, które zostały w pełni potwierdzone, w połączeniu z nakazami aresztowania, mają na celu:

—dotrzeć do antysyjonistycznego ruchu pokojowego,

—nadaj poczucie (fałszywej) „prawomocności” daleko idącym oskarżeniom MTK przeciwko Palestynie („eksterminacja i morderstwo”).

Nigdzie w raporcie Prokuratora MTK nie wspomniano o kwestii „ludobójstwa Izraela skierowanego przeciwko narodowi Palestyny” .

W tym względzie nakazy aresztowania wydane przez MTK przeciwko trzem przywódcom Hamasu służą nie tylko „ śledzeniu bocznemu” strategicznej roli „operacji pod fałszywą flagą ”, ale także potwierdzają legalność ludobójstwa , które jest przedstawiane jako akt Samoobrona Izraela przeciwko Palestynie.

Prokurator MTK Karim Khan KC wydał oświadczenie [20 maja], w którym zaproponował wydanie nakazów aresztowania Netanjahu , izraelskiego ministra obrony Yoava Gallanta , przywódcy Hamasu Yahyi Sinwara, Mohammeda al-Masriego, szefa wojskowego Hamasu i Ismaila Haniyeha , przywódcy politycznego Hamasu . (Niezależny)

Jeśli chodzi o nakazy aresztowania skierowane przeciwko Netanjahu i Gallantowi, ich wykonanie jest bardzo mało prawdopodobne.

(Netanjahu był już karany. W listopadzie 2019 r. został oficjalnie „oskarżony o nadużycie zaufania, przyjmowanie łapówek i oszustwo”)

Co istotne, CIA działała w tle we współpracy z izraelskim wywiadem.

Istnieją niewypowiedziane cele strategiczne.

W połowie maja 2024 r. dyrektor CIA Bill Burns przebywał w Kairze, aby za zamkniętymi drzwiami prowadzić negocjacje z urzędnikami Izraela i Hamasu w sprawie możliwego zawieszenia broni.

Trzy nakazy aresztowania skierowane przeciwko przywódcom Hamasu mają na celu potwierdzenie, że rzekomy Akt „agresji” z 7 października 2023 r. na Izrael NIE był (pomimo dowodów) częścią „fałszywej flagi” (tj. ściśle skoordynowanej operacji wywiadu wewnętrznego) . przez wywiad izraelski i amerykański). 

Nakazy aresztowania MTK skierowane przeciwko Netanjahu i Gallantowi (które nigdy nie zostaną wykonane) służą pożytecznemu celowi polegającemu na zrzuceniu winy, a jednocześnie odwracają nasze zrozumienie tego, kto ze strategicznego punktu widzenia stoi za ludobójstwem skierowanym przeciwko Ludu Palestyny. 

W ten sposób odwraca się uwagę opinii publicznej. Wprowadza w błąd ruch pokojowy. Tworzy podziały w ruchu solidarnościowym z Palestyną. 

Należy pamiętać, że istnieją potężne interesy gospodarcze, które wspierają ludobójstwo. Mają na oku wielomiliardowe morskie rezerwy gazu w Gazie.

Anglo-Ameryka kontroluje ICC i IJC 

Powinienem wspomnieć, że kwestia fałszywej flagi – która stanowi zbrodnię przeciwko ludzkości ze strony Izraela i Stanów Zjednoczonych –  została zwyczajnie zignorowana zarówno przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (MTS) , jak i przez głównego sędziego Donahue , byłego doradcę Hillary Clinton. (styczeń 2024 r.)

A teraz przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK). W imieniu Jego Królewskiej Mości: Prokurator Karim Khan, KC (radca królewski). 

System sądowniczy oparty na ONZ składa się z Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (MTS) i Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK), przy czym oba te organy celowo zignorowały kwestię ludobójstwa na Palestynie.  

Stawką jest całkowita kryminalizacja systemu sądowniczego ONZ.

Mandat Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK)

Kliknij, aby uzyskać dostęp do strony internetowej ICC

Najwyraźniej mandat „Sądzenie osób za ludobójstwo” na górnym banerze MTK nie dotyczy „osób”, w tym urzędników rządowych Państwa Izrael.

Prokurator MTK Karim Khan, KC, w swoim oświadczeniu nie wspomina o „ludobójstwie”

Pomimo dowodów Prokurator MTK nie przyznaje, że Izrael dokonuje ludobójstwa, przy wsparciu zachodnich rządów.

Poniżej wyniki moich poszukiwań:

W jego oświadczeniu NIE pojawia się słowo „ludobójstwo”, z wyjątkiem nagłówka.

Nie ma wzmianki o  Konwencji o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa .

Jego wypowiedzi wskazują na „kryminalizację MTK”

Jaka jest prawda, co jest kłamstwem? 

Wszystkim tym dzieciom grozi śmierć z powodu braku paliwa i leków.

DLACZEGO?

Podstawową przyczyną tych okrucieństw jest „ludobójstwo”, które utrzymuje System Sądowy ONZ. ICJ i ICC.

Prawda jest taka, że  ​​Izrael przeprowadza „Eksterminację” i „Morderstwo” szczególnie wycelowując w dzieci (kliknij tutaj, aby uzyskać dostęp do serii filmów, wymaga Facebooka)

— Michel Chossudovsky , Global Research, 24 maja 2024 r

Przekaż ten artykuł. Poczta krzyżowa. Rozgłosić. W Solidarności z Palestyną rozważ możliwość zostania subskrybentem.

https://michelchossudovsky.substack.com/p/when-the-lie-becomes-the-truth-israel?publication_id=1910355&post_id=144956430&isFreemail=true&r=1o8tde&triedRedirect=true

Trudna walka z problemami wywołanymi w Unii przez masową ukraińską emigrację

Trudna walka z problemami wywołanymi w Unii przez masową ukraińską emigrację

Miast dążyć do zakończenia konfliktu ukraińskiego i zlikwidować w ten sposób przyczynę emigracji, globaliści eskalują jeszcze wojnę 

DR IGNACY NOWOPOLSKI MAY 27 drignacynowopolski@substack.com
READ IN APP

Niemcy są głównym miejscem docelowym dla  ukraińskich uchodźców  w obliczu wspieranej przez Zachód wojny zastępczej przeciwko Rosji. Polska i Czechy przyjęły drugą i trzecią co do wielkości kohortę migrantów, przyjmując odpowiednio 960 000 i 360 000 Ukraińców.

Kraj oferuje hojne świadczenia, z miesięcznym stypendium w wysokości 563 euro lub 610 dolarów.  Tymczasem,  według niemieckiego nadawcy państwowego Deutsche Welle, wskaźnik zatrudnienia ukraińskich uchodźców w Niemczech wynosi zaledwie 20% – znacznie mniej niż w innych krajach UE.

Proponowana przez Berlin polityka przewiduje, że  migranci z Ukrainy  , którzy nielegalnie przenieśli się do innych państw UE, zostaną zawróceni do krajów, w których pierwotnie ubiegali się o azyl. Według eksperta cytowanego przez „Die Welt” część uchodźców w wieku bojowym może zostać zawrócona na Ukrainę.

Kijów podjął wysiłki na rzecz powrotu obywateli w wieku poborowym, ponieważ unikanie poboru do wojska pozostaje poważnym problemem.  W kwietniu kraj  ogłosił  plan odmowy pomocy konsularnej Ukraińcom w wieku poborowym za granicą, zmuszając ich do odwiedzania ośrodków poboru do wojska na Ukrainie w celu uzyskania dostępu do usług.

Ukraina zaczęła wywierać silny nacisk na Ukraińców biorących udział w gangach w miarę narastania w kraju sprzeciwu wobec wojny z Rosją, przetrzymując mężczyzn w wieku bojowym w miejscach publicznych i poddając ich krótkiemu szkoleniu, zanim zostaną wysłani na linię frontu. Skandal wybuchł w zeszłym miesiącu po tym, jak 14-letni chłopiec został  zaatakowany i zatrzymany przez funkcjonariuszy poboru , a następnie zwolniony po przedstawieniu przez nastolatka dokumentu potwierdzającego jego wiek.

Nacisk związany z przyjęciem ukraińskich uchodźców podsycił napięcia w całej Europie, gdzie  nasila się polityka antyimigrancka.  Republika Irlandii  ogłosiła niedawno  cięcia świadczeń socjalnych dla migrantów w związku z poważnym niedoborem mieszkań w kraju.

Inna polityka wewnętrzna narzucona w świetle konfliktu Kijów–Moskwa okazała się wysoce kontrowersyjna; przewidywany wzrost PKB Niemiec w 2024 r.  skurczył się  do zaledwie 0,3%, ponieważ  sankcje na rosyjski gaz  w dalszym ciągu uderzają w przemysł tego kraju. Likwidacja ceł na ukraińskie produkty rolne wywołała protesty rolników na całym kontynencie.

Napięcia polityczne narosły także w Unii Europejskiej, a wśród państw członkowskich Węgry, Serbia i Słowacja wyraziły sprzeciw wobec uzbrojenia Ukrainy.

W zeszłym tygodniu  słowacki premier Robert Fico został postrzelony  przez napastnika „niezadowolonego z polityki rządu” wobec zachodniej wojny zastępczej. W sieci pojawiło się nagranie , na którym niedoszły morderca nazywa rząd Fico „zdrajcami” za odmowę udzielenia pomocy wojskowej reżimowi w Kijowie.

Fico upierał się, że Słowacja będzie w dalszym ciągu dostarczać Ukrainie pomoc humanitarną, jednak populistyczny przywódca twierdzi, że wysyłanie jej uzbrojenia nie leży w interesie tego małego środkowoeuropejskiego kraju.

https://www.infowars.com/posts/germany-pushes-solidarity-distribution-of-ukraine-migrants-as-social-services-strained

Straszliwe zagrożenie III RP i co z niego wyniknąć może. Czyli nowy poziom polskojęzycznej propagandy medialnej

Straszliwe zagrożenie III RP i co z niego wyniknąć może

Czyli nowy poziom polskojęzycznej propagandy medialnej

DR IGNACY NOWOPOLSKI MAY 27
 
READ IN APP
 

WP donosi dziś o wynikach badania opinii publicznej, zamówionych przez kogoś komu leży na sercu by Polacy dowiedzieli się co „uważają”.  A mianowicie uważają oni, że „Rosja stanowi zagrożenie dla III RP”.  Zapewne za kilka dni następne „badanie opinii publicznej” udowodni dobitnie, że „Polacy skłaniają się do uderzenia prewencyjnego na wojska Federacji Rosyjskiej na Donbasie, a może bezpośrednio na enklawę kaliningradzką!?  Tego jeszcze nie wiemy, przynajmniej do momentu, kiedy nasi pryncypałowie w sztabie NATO w Brukseli, nie dopracują tego szczegółu.

Sprawcą powyższego propagandowego paroksyzmu jest „wybitny polski polityk” i obecnie „minister spraw zagranicznych”, Radosław Sikorski- Applebaum, który niedawno wypowiadał się w „polskim parlamencie” w tej kwestii.  

Zostawmy „pana ministra” w spokoju, ponieważ nie jest zbyt przyjemnie babrać się w globalistycznym łajnie i spójrzmy na zagadnienie z perspektywy historycznej.

Od okresu schyłkowego I RP do dnia dzisiejszego ( za wyjątkiem krótkiego przebłysku II RP), nieprzerwanie rządzą Polską zdrajcy, sprzedawczycy, agenci obcych  mocarstw i inna kanalia wszelkiej proweniencji.

Przez ten okres udało im się sprowadzić Rzeczpospolitą od przodującego i najzamożniejszego w Europie Mocarstwa, do podrzędnej kolonii Stanów Zjednoczonych, zarządzanej przez pozbawioną jakiejkolwiek legitymacji demokratycznej, Unię Europejska.

Dumna kiedyś Nacja Lechitów, została zredukowania do poziomu białych murzynów, których jedynym zmartwieniem jest zagadnienie komu najkorzystniej jest, w obecnej sytuacji, wchodzić do tyłka?

Przy czym takie „krytyczne” wybory dokonywane są przez społeczeństwo, jedynie w zależności od stopnia, kierunku i nasilenia kampanii propagandowej, w polskojęzycznych mediach „głównego nurtu”.

Setki lat władzy kolaborantów owocowały hekatombą nieszczęść: poronionych powstań, wypełnianiu „zobowiązań sojuszniczych” w stosunku do zawsze zdradzieckich i wiarołomnych „aliantów”, itp.   

Rezultatem tych „rządów” była ruina Polski, degradacja kulturowa i cywilizacyjna, zniszczenie gospodarki, masowy upust krwi w postaci strat wojennych i masowej emigracji, itd.

To co oczekuje teraz III RP, która ma zastąpić praktycznie już nie istniejące państwo Zełenskiego i jego banderowskich sojuszników, to jak minimum całkowita destrukcja tego co pozostało jeszcze z Państwa Polskiego, a jak maksimum nuklearna anihilacja.

Przy czym, wszyscy chętni do walki z Rosją za globalistyczne interesy, powinni w wprzódy odbyć krótką wycieczkę po dzisiejszej Ukrainie, by upewnić się, że jest to coś czego oczekują w Polsce w wyniku wojny!

UE grozi Gruzji „konsekwencjami” jakie poniósł premier Słowacji, jeśli przyjmą ustawę o zagranicznych agentach

UE grozi Gruzji konsekwencjami jakie poniósł premier Słowacji, jeśli przyjmą ustawę o zagranicznych agentach

Posted by Marucha w dniu 2024-05-25 ue-grozi-gruzji

Szef gruzińskiego rządu Irakli Kobachidze oświadczył, że został ostrzeżony przez jednego z unijnych komisarzy, że jeśli jego rząd przeforsuje „kontrowersyjną” [tj. niewygodną dla agentury.. md] ustawę o „zagranicznych agentach”, powinien „bardzo uważać” w związku z niedawną próbą zamachu na słowackiego premiera Roberta Fico.

Kobachidze nie podał nazwiska unijnego komisarza, który miał go zastraszyć, ale później 23 maja komisarz ds. rozszerzenia Unii Europejskiej Oliver Varhelyi stwierdził, że rozmawiał telefonicznie z gruzińskim premierem na temat tej ustawy, a Kobachidze zinterpretował jego słowa w niewłaściwy sposób.

Według Kobachidze, unijny urzędnik „podczas wymieniania tych środków powiedział: ‚Widzieliście, co stało się z Fico i powinniście bardzo uważać’”. Fico został postrzelony cztery razy podczas powitania obywateli w środkowej Słowacji, ale jego stan określany jest jako stabilny.

Varhelyi w swoim oświadczeniu zaprzeczył, że groził Gruzinom. Powiedział, że ostrzegał Kobachidze, że przyjęcie ustawy „mogłoby prowadzić do dalszej polaryzacji i nieprzewidywalnych sytuacji na ulicach Tbilisi”.

„W związku z tym ostatnie tragiczne wydarzenia na Słowacji zostały przywołane jako przykład i odniesienie do tego, do czego może prowadzić wysoki poziom polaryzacji w społeczeństwie, nawet w Europie” – tłumaczył.

„Ubolewam, że jedna część mojej rozmowy telefonicznej została nie tylko całkowicie wyjęta z kontekstu, ale także przedstawiona opinii publicznej w sposób, który mógłby prowadzić do całkowitego niewłaściwego zinterpretowania pierwotnego zamierzenia mojej rozmowy telefonicznej” – podkreślił komisarz. [a może poczciwie ostrzegał? md]

Kobachidze w swoim oświadczeniu oskarżył „wysokich rangą zagranicznych polityków” o „otwarte szantażowanie gruzińskiego narodu i jego wybranego rządu”. Według niego, próba zamachu na Fico to przykład „globalnej wojny partii”, która chce „wprowadzić chaos do Gruzji”.

W ostatnich tygodniach relacje UE i USA z Gruzją są ściśle powiązane z przyjęciem tej ustawy. Jeśli wejdzie ona w życie, Stany Zjednoczone mogą nałożyć sankcje na gruzińskich urzędników za to. Jednocześnie, jeśli ustawa zostanie uchylona, Gruzja może liczyć na większą pomoc gospodarczą i łatwiejszy dostęp do wiz amerykańskich.

[Ciekawe, że USA od dawna już ma niemal identyczną ustawę… – admin]

https://zmianynaziemi.pl

Sunday Strip: New Math and Realpolitik. The circle of diversity strikes again. MEMy.

Sunday Strip: New Math and Realpolitik

The circle of diversity strikes again.

ROBERT W MALONE MD, MS MAY 26
 
READ IN APP
 








Who is Robert Malone is a reader-supported publication. To receive new posts and support my work, consider becoming a free or paid subscriber.







This one meme pretty much defines why anarcho-capitalism resonates with so many of us.













Stan a-cywilizacyjny: Będziemy głosować na tego, kto zachowa nasze świadczenia! Bezwstydni żebracy zasiłków w Wielkiej Brytanii

Będziemy głosować na tego, kto zachowa nasze świadczenia! Bezwstydni żebracy zasiłków w „najbiedniejszym” nadmorskim miasteczku w Wielkiej Brytanii mówią, że nie obchodzi ich, kto wygra wybory… byle dostali darmową gotówkę

https://www.dailymail.co.uk/news/article-13456501/benefits-scroungers-Britain-deprived-seaside-town-say-election-free-cash.html

Wyłudzacze zasiłków z nadmorskiego miasteczka określanego jako jedno z „najbardziej potrzebujących” w Wielkiej Brytanii powiedzieli MailOnline, że nie obchodzi ich, kto wygra nadchodzące wybory powszechne, o ile nadal będą dostawać pieniądze.

Bezrobotni w Jaywick w hrabstwie Essex domagają się „tysięcy funtów” miesięcznie z pieniędzy podatników i twierdzą, że będą głosować na tego, kto może „ułatwić” system – choć miejscowi narzekają, że są miejsca pracy, ludzie po prostu ich nie chcą.

Większość twierdzi, że planuje poprzeć konserwatystów  , gdy naród pójdzie do urn 4 lipca, pod warunkiem, że system świadczeń pozostanie niezmieniony. Niektórzy chcą także wesprzeć Partię Pracy , wierząc, że mogą okazać się jeszcze bardziej hojni.

Robotnicy z miasta chcą, aby nowy rząd stworzył system świadczeń socjalnych i pomógł pozbyć się problemu przestępczości , zachowań antyspołecznych i narkotyków.

Orzeczenie to nadeszło po tym, jak premier Rishi Sunak – obecnie tracący w sondażach do konserwatystów około 25 punktów – podczas burzliwego przemówienia przed Downing Street ogłosił w tym tygodniu przedterminowe wybory . 

Paul Redwood (44 l.) pobierał świadczenia – w tym Universal Credit i zasiłek inwalidzki – przez sześć lat. Powiedział: „Jestem szczęśliwy z takiego obrotu spraw. Ostatnią rzeczą, jakiej chcę, są jakiekolwiek zmiany w systemie.

Bezrobotni w Jaywick w hrabstwie Essex domagają się „tysięcy funtów” miesięcznie z pieniędzy podatników i twierdzą, że będą głosować na tego, kto może „ułatwić” system

https://i.dailymail.co.uk/1s/2024/04/19/11/83849123-13327361-image-a-4_1713524242883.jpg

Jaywick w hrabstwie Essex to jedno z najuboższych miast w Wielkiej Brytanii – ale miejscowi twierdzą, że są wolne miejsca pracy, a ludzie na zasiłkach po prostu ich nie chcą

https://i.dailymail.co.uk/1s/2024/05/24/15/85302387-13456501-image-a-2_1716561976110.jpg

Alison McGuire (36 l.) mieszka w tym mieście od ośmiu lat i twierdzi, że jest „zadowolona” ze świadczeń, jakie otrzymuje

(Cholera , ta kobita ma 36 lat? wygląda na 56 jak nic jak nie 66)

„Systemy mogą być dość skomplikowane, jeśli chodzi o organizowanie różnych korzyści. Ale mam już to na głowie.

„Naprawdę chciałbym, żeby wszystko pozostało tak, jak jest, więc prawdopodobnie będę głosował na konserwatystów. Tak naprawdę nie przejmuję się niczym innym, dopóki ktoś się mną opiekuje.

Alison McGuire (36 l.) mieszka w tym mieście od ośmiu lat i stwierdziła, że również oddałaby głos na torysów.

Powiedziała: „Jestem zadowolona ze świadczeń, z których korzystam. Nie ma tu żadnej pracy, więc ich potrzebuję.

„Głosowałbym na konserwatystów wyłącznie dlatego, że jestem zadowolony z pieniędzy, które obecnie dostaję. Nie chciałbym, żeby to się zmieniło. To jest dobre dla mnie.

„Kiedyś było to trochę skomplikowane, teraz jest OK. Nie ma sensu zmieniać czegoś, co tak dobrze się sprawdza.

„Widzę jednak, że Partia Pracy ma przewagę w sondażach. Mam nadzieję, że utrzymają system świadczeń na tym samym poziomie”.

Alison powiedziała, że sam Jaywick potrzebuje pewnych zmian. Dodała: „Nie ma tu wystarczająco dużo do zrobienia dla młodych ludzi”.

Michael Corner (56 l.) pobiera zasiłek od 20 lat. Powiedział: „System był łatwiejszy za Partii Pracy, więc będę na nich głosował. Nie mogę znaleźć pracy. Nadal wnoszę swój wkład w społeczeństwo. Będę głosował na Partię Pracy i tyle.

Jednak miejscowi, którzy pracują, chcieli zmiany w systemie świadczeń.

Tina Fewell (55 l.) powiedziała: „Ja i mój mąż jesteśmy właścicielami tu własnego domu od 18 lat. Rzeczy muszą się zmienić.

„Okolica jest nękana handlem i zażywaniem narkotyków. To okropne. Jeśli ludzie chcą pracować, jest mnóstwo ofert pracy.

============================

MD: Przerywam. To tylko ilustracja, o tym, co jest obecnie „ważne

JAK ZOSTAĆ KATOLIKIEM

Komentarze Eleison Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona


Komentarz Eleison nr DCCCLXXX (880) 25 maja 2024 komentarze-eleison

ZOSTAĆ KATOLIKIEM

Czytelnik niniejszych „Komentarzy”, który najwyraźniej nie jest katolikiem, pyta, jak można nim zostać. Niewykluczone, że jest to pytanie, które interesuje nie tylko tego Czytelnika. Niech Bóg Wszechmogący błogosławi wszystkich takich Czytelników, ponieważ to z pewnością Jego łaska skłania ich do poważnego zainteresowania się przystąpieniem do jedynego prawdziwego Kościoła, który jest Jego – prawdziwego Kościoła rzymskokatolickiego. Dziś trzeba dodać przymiotnik „prawdziwy”, ponieważ rzecz jasna Sobór Watykański II (1962-1965) skonstruował cały fałszywy Kościół po to, by prowadził dusze do wiecznego piekła zamiast do wiecznego nieba. To może tylko skomplikować dziś pytanie, jak dołączyć do prawdziwego Kościoła, ale jeśli dusza szczerze go szuka, to Pan Bóg ma niezliczone sposoby dotarcia do takiej duszy z wszelką potrzebną pomocą, bez względu na wszelkie przeszkody rzucone na Jego drogę przez wprowadzonych w błąd albo zwodzicieli. Niech taka dusza ufa, że Pan Bóg pragnie doprowadzić ją do Nieba i potrzebuje jedynie ciągłej współpracy tej duszy, aby osiągnąć ten cel.

W byciu katolikiem chodzi o dostanie się do Nieba, które jest nieprzerwaną nadprzyrodzoną szczęśliwością, z samej swej istoty daleko przewyższającą wszystkie nasze naturalne możliwości umysłu i woli jako istot ludzkich. Owa szczęśliwość polega na nadprzyrodzonym widzeniu Boga takim, jakim jest On sam w sobie, a nie tylko takim, jakim możemy Go rozpoznać na podstawie Jego naturalnych stworzeń, które otaczają nas w naszym krótkim życiu na tej ziemi. Bramą do tej szczęśliwości jest nadprzyrodzony Boży dar Wiary, który sięga daleko ponad nasz naturalny rozum. To, czy otrzymam od Boga ten Jego dar, podstawowy dla wiecznego zbawienia, zależy całkowicie od Niego, a nie ode mnie, ale z drugiej strony istnieje stare powiedzenie, że temu, kto czyni wszystko, co leży w jego mocy, Bóg nie odmawia swojej (nadprzyrodzonej) łaski. Powiedzenie to brzmi całkiem zdroworozsądkowo, ale uważajmy, wiara pozostaje w swej istocie Bożym darem. To, co mogę zrobić, gdy zdam sobie sprawę, jak niezbędny do zbawienia jest dar wiary, to wykorzystać wszystkie moje siły, by prosić Go w modlitwie, by mi go udzielił. (Odmawianie Różańca może być bardzo zalecane, nawet jeśli ktoś jeszcze nie uwierzył, że Najświętsza Maryja Panna jest i była Matką Boga. Ona sama wkroczy…)

To, co mogę także zrobić, to użyć wszelkie moje zdolności rozumowania do przeanalizowania trzech wielkich tez, które mogę zaakceptować dzięki zwykłemu (ale uczciwemu!) ludzkiemu rozumowaniu. Jeśli to zrobię, z pewnością przyczyni się to do tego, że Bóg udzieli mi daru wiary, ale nie może samo w sobie pomniejszyć Bożego daru, który pozostaje Jego wolnym darem. Jak powiedział w Ewangelii na wpół wierzący grzesznik: Panie, wierzę, dopomóż niedowiarstwu memu. Nie był może teologiem, ale mówił po katolicku (Mk 9, 24). Te trzy tezy brzmią: 1) Bóg istnieje, 2) Jezus Chrystus był i jest Bogiem oraz 3) (prawdziwy) Kościół katolicki został ustanowiony przez Jezusa Chrystusa.

1) Bóg istnieje – najbardziej oczywistym argumentem z jego stworzeń (jak od skutku do koniecznej przyczyny) jest argument inteligentnego planu. Inteligencja jest widoczna wszędzie w Bożym stworzeniu, ale nie może pochodzić od stworzeń, które same w sobie są nieinteligentne, takich jak zwierzęta, rośliny, minerały. Podam tylko jeden przykład – żaden pająk nigdy nie nadepnie na lepkie części swojej własnej sieci! Robią to tylko ofiary pająka.

2) Jezus Chrystus jest i był Bogiem – podczas swojego życia na ziemi czynił niezliczone cuda, które może czynić tylko Bóg, ponieważ tylko Twórca natury może dowolnie zmieniać normalny jej porządek. Wskrzeszenie Łazarza (zob. J, 11) było zdumiewającym cudem dokonanym wprost na oczach tłumu, który był w dużej mierze nastawiony wrogo. Relikwie Naszego Pana odsłaniające współczesnej nauce ślady Jego DNA wskazują na Jego ludzką matkę, ale nie na żadnego ludzkiego ojca. Rzeczywiście urodził się z Maryi, ale począł się z Ducha Świętego.

3) Jezus Chrystus ustanowił (prawdziwy) Kościół rzymskokatolicki – i żaden inny. Historia ludzkości pokazuje, że wszystkie inne wyznania „chrześcijańskie” powstały wieki po tym, jak Jezus Chrystus żył na ziemi (1-33 rok). Jeśli chodzi o wszelkie religie niechrześcijańskie, to wszystkie one zaprzeczają, że On był Bogiem, Drugą Osobą Trójcy Przenajświętszej, która składa się z Ojca, Syna i Ducha Świętego. Wszystkie tego typu religie nie mogą być prawdziwe, a jeśli tak jak Vaticanum II udają, że wciąż mogą być drogą do Nieba, to znowu kłamią, ponieważ w prawdziwym Niebie prawdziwego Boga nie może być miejsca na kłamstwa.

Jeśli po przeanalizowaniu tych trzech podstawowych prawd dusza nadal pragnie zostać katolikiem, powinna udać się do katolickiego kapłana, aby poprosić o chrzest, który jest zwyczajnym sposobem dołączenia do Kościoła.

Kyrie eleison.


„Kopuła” i Linia Zygfryda

„Kopuła” i Linia Zygfryda

Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto)    26 maja 2024 mycka

Jak zwykle zataczamy się od ściany do ściany, w zależności od tego, w którą stronę ktoś nas popchnie. Kiedy 17 września 2009 roku prezydent Obama dokonał słynnego „resetu” w stosunkach amerykańsko-rosyjskich, popychając nas tym samym w objęcia strategicznych partnerów, to znaczy – Niemiec i Rosji, to wpadliśmy w ich ramiona, a Książę-Małżonek złożył nawet „hołd pruski”. Zresztą 20 listopada 2010 roku na szczycie NATO w Lizbonie proklamowane zostało strategiczne partnerstwo NATO-Rosja, w związku z czym zostaliśmy przez Naszego Najważniejszego Sojusznika popchnięci do strategicznego partnerstwa z Rosją.

Jak pamiętamy, w rezultacie w sierpniu 2012 roku, doszło w Warszawie do podpisania deklaracji o pojednaniu między narodami polskim i rosyjskim. Kto wie, jak daleko byśmy na tej drodze zaszli, być może nawet do unii z Rosją – gdyby prezydentowi Obamie nie strzeliło do głowy, by zresetować swój poprzedni „reset”. USA wyłożyły 5 mld dolarów na „majdan” na Ukrainie, co doprowadziło do wojny Ameryki i NATO z Rosją do ostatniego Ukraińca. Teraz Ukraińców jakby zaczynało brakować, toteż Nasz Najważniejszy Sojusznik, który w międzyczasie, w nagrodę za dobre sprawowanie, to znaczy – za odstąpienie od strategicznego partnerstwa z Rosją na rzecz strategicznego partnerstwa z bezcennym Izraelem – pozwolił Naszemu Drugiemu Sojusznikowi na urządzanie Europy po swojemu. Toteż Nasz Drugi Sojusznik zaraz dokonał podmianki na pozycji lidera sceny politycznej naszego bantustanu, wystawiając do wyborów dwóch antagonistów: Mateusza Morawieckiego, który już w roku 1989 był zarejestrowany jako tajny współpracownik STASI i Donalda Tuska, który zarejestrowany został jako tajny współpracownik o pseudonimie „Oskar”. Właśnie mój Honorable Correspondant nadesłał mi zdjęcie teczki „Oskara” z informacją, że wprowadził ją do sieci pan prof. Andrzej Nowak, co świadczyłoby na rzecz jej autentyczności.

Jak wiemy, wprawdzie pan Morawiecki, to znaczy – gang, który go lansował – dostał najwięcej głosów, ale demokracja wskazała jednak na „Oskara”, jako Najukochańszą Duszeńkę Naszego Drugiego Sojusznika, w imieniu którego przemawia Reichsfuhrerin Urszula von der Leyen. Tak było również z wybitnym przywódcą socjalistycznym Adolfem Hitlerem, którego niemiecka demokracja wyniosła do władzy, no a potem – wiadomo. Nawiasem mówiąc, nie wiem, czy to tylko ja mam takie wrażenie, czy inni też je mają, że Donald Tusk – bo o nim przecież mówimy – coraz bardziej upodabnia się fizycznie do wspomnianego wybitnego przywódcy?

Skoro tedy Niemcy odstąpiły, przynajmniej na tym etapie, od strategicznego partnerstwa z Rosją, jesteśmy popychani do udziału w toczącej się wojnie. Nie tylko zresztą przez Naszego Drugiego Sojusznika, ale również – przez Naszego Najważniejszego Sojusznika oraz jego żydowskich mentorów. Oto odcięty w swoim czasie przez Putina od stryczka oligarcha Michał Chodorkowski, wykombinował sobie, żeby Polska wprowadziła swoją niezwyciężoną armię do Lwowa. Najwyraźniej w chłodnym miejscu musiał nasłuchać się czastuszki, że „bomba atomowa, bomba atomowa i wrócimy znów do Lwowa”, dzięki czemu teraz może naszym statystom udzielać zbawiennych rad. Ale Nasz Drugi Sojusznik aż tak ambitnie nie kombinuje i na razie popycha Donalda Tuska w stronę militarysmusa – bez żadnych ekspektatyw terytorialnych. Na pierwszy ogień poszła „żelazna kopuła”, przy pomocy której Niemcy będą chronili niebo gwiaździste nad nami przed ruskimi rakietami. To oczywiście bardzo ładnie ze strony Niemiec, że teraz one wystąpią w służbie bezpieczeństwa – ale myślę, że nie tyle chodzi im, żeby nam dogodzić, tylko – że ta cała „żelazna kopuła”, to milowy krok na drodze utworzenia wytęsknionych europejskich sił zbrojnych, to znaczy – wyprowadzenia Bundeswehry spod amerykańskiej kurateli, w jakiej pozostaje ona w ramach NATO. W tym celu premier Tusk namawiał się z panią prezeską wielkiego banku inwestycyjnego, że ona nam pożyczy forsę, a my za to sfinansujemy, wraz z premierami innych bantustanów – wspomnianą „kopułę”.

Ale to jeszcze nic, bo w ramach popychania Donalda Tuska w stronę militarysmusa, zamierza on zbudować „Linię Zygfryda” wzdłuż granicy polsko-białoruskiej, a być może również – wzdłuż granicy litewsko-rosyjskiej, łotewsko-rosyjskiej i estońsko-rosyjskiej, czyli wzdłuż „linii Mołotowa”. W tym celu też się zapożyczymy – nad czym ubolewa, ale tylko trochę – były Naczelnik Państwa. Tylko trochę – bo chyba jeszcze nie wie, czy Nasz Najważniejszy Sojusznik „Linię Zygfryda” też popiera, czy wolałby, żeby Polska te pieniądze przekazała Ukrainie.

Okazuje się jednak, że IV Rzesza, której budowa w ostatnim roku nabrała tempa stachanowskiego, terytorialnie będzie skromniejsza od Rzeszy III. Jak pamiętamy z buńczucznych przemówień Adolfa Hitlera, wschodnia granica III Rzeszy miała znajdować się na Uralu. To tam miała być zbudowana „Linia Zygfryda”, która oddzielałaby „dzikie pola” syberyjskie od cywilizacji i byłaby najeżona fortalicjami, w których każdy rasowy Niemiec musiałby odsłużyć swoje, by przed przejściem do życia cywilnego nabrać stosownego hartu. Teraz coś takiego byłoby chyba ryzykowne, bo syberyjskie „dzikie pola” w mgnieniu oka zaroiłyby się od Chińczyków. Za Hitlera takiego niebezpieczeństwa jeszcze nie było, a i Japończyków było stanowczo zbyt mało. Teraz, to co innego – i dlatego Nasz Najważniejszy Sojusznik, jeśli nawet wojuje z Rosją, to tylko – do ostatniego Ukraińca – czyli – żeby Rosji nie zrobić nic złego, bo mimo wszystko lepiej z Putinem, niż z miliardem Chińczyków, którym – jak pisze proletariacki poeta – przewodzi „ Kitajec, straszny Pa-Fa-Wag”.

I pomyśleć, że jeszcze półtora roku temu Donald Tusk był zdecydowanym przeciwnikiem płotu, który na granicy polsko-białoruskiej wzniosła PiS-owska soldateska, a za jego przykładem całe stado autorytetów moralnych, pod dyrekcją Judenratu „Gazety Wyborczej” unisono wyło w obronie nieszczęśliwych migrantów, którzy od bezlitosnej PiS-owskiej Straży Granicznej cierpieli niewymowne katiusze. Dzisiaj o tym cyt! – ani słówka – bo Donald Tusk już nie uważa migrantów za nieszczęśliwych, a skoro tak, to i stado, wtedy beczące pod batutą Judenratu pana red. Michnika, teraz ani piśnie. Nie ma rozkazu, to nie współczujemy. Okazuje się, że autorytety moralne pierwsze opanowały sztukę świadomej pruskiej dyscypliny, a to znaczy, że nie tylko Nasz Drugi Sojusznik, ale i Donald Tusk w Generalnej Guberni będzie miał z nich pociechę.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Ks. Mirosław Matuszny, którego sąd skazał za antyaborcyjnego mema, organizuje pielgrzymki w Polsce i za granicą.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Ksiądz Mirosław Matuszny, którego sąd I instancji skazał za antyaborcyjnego mema, organizuje pielgrzymki w Polsce i za granicą. Podczas gdy prawnicy przygotowują apelację, ksiądz ma pełne ręce roboty, bo sezon na pielgrzymki już się rozpoczął.

Czy w nadchodzące wakacje (lub w dowolnym innym terminie) ma Pan ochotę wybrać się na jedną z takich wypraw?

Ciekawą ofertą jest program lojalnościowy „Apostoł” realizowany przez księdza Matusznego wspólnie z Archidiecezją Lubelską. O szczegółach przeczyta Pan na stronie www.programapostol.pl.

A samą historię księdza podanego do sądu przez aborcjonistkę Katarzynę Kotulę może Pan poznać w wiadomości poniżej, którą wysyłałem w ubiegłym tygodniu.

Skazali księdza za prawdę o aborcji

Serdecznie Pana pozdrawiam,

Krzysztof Kasprzak

Fundacja Życie i Rodzina

www.RatujZycie.pl

Skazali księdza za prawdę o aborcji


Skazali księdza za prawdę o aborcji
RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Sąd skazał kapłana za prawdę o aborcji. Proaborcyjne państwo jawnie i systemowo przystępuje do rozprawy z Kościołem.

Już drugi raz zakończyła się sprawa sądowa założona przez aborcjonistkę Katarzynę Kotulę księdzu Mirosławowi Matusznemu, proboszczowi parafii w podlubelskim Snopkowie. Za pierwszym razem umorzona, po apelacji skierowana ponownie do I instancji, teraz sędzia Wojciech Wolski wydał wyrok zgodny z polityczną linią, jaką prezentuje aborcjonistka. Ksiądz Mirosław został skazany na grzywnę wysokości 3000 złotych, 1000 złotych nawiązki na cel społeczny oraz 300 złotych kosztu procesu. Razem daje to kwotę 4300 złotych. Suma do zapłaty może wzrosnąć, bo sędzia zaznaczył, że jeśli oskarżycielka przedstawi fakturę za zastępstwo procesowe, skazany ksiądz będzie musiał wyłożyć kolejne pieniądze.

Byłem z naszym księdzem na sprawie w sądzie, przed budynkiem organizowaliśmy pikiety poparcia dla niezłomnego kapłana. Zapewniamy też księdzu pomoc prawną i wspieramy na wszelkie możliwe sposoby. Teraz przygotowujemy apelację

Oto grafika, którą ksiądz podał na Facebooku. Warto zaznaczyć, że nawet nie jest jej autorem.

Czy Pan także ma wrażenie, że nadszedł właśnie czas męczenników? Prześladowania Kościoła i każdego, kto nie daje się lewackiej rewolucji, wchodzą właśnie w decydującą fazę. 

Co dalej? 

Wraz z prawnikami Fundacji jesteśmy absolutnie zgodni: będziemy ten wyrok apelować

Proces był niejawny, ale wszyscy tam obecni mówią to samo: wyrok ma się nijak do tego, co działo się na rozprawach. Ma się nijak do tego, jakie zostały złożone dowody i co zeznawał ksiądz oraz sama Kotula. 

Chcę w tej chwili oddać głos samemu skazanemu księdzu. Proszę posłuchać, to ważne słowa:

Szanowny Panie,

Ta batalia się nie kończy. Bardzo proszę dalej wspierać księdza Mirosława w modlitwie

Bardzo proszę także o finansowe wsparcie procesu w kolejnej instancji. Przed nami do zapłacenia kolejne 10 tysięcy złotych.

Czy mogę liczyć na Pana pomoc?

Wpłat można dokonać na konto Fundacji Życie i Rodzina:

47 1160 2202 0000 0004 7838 2230. Kod SWIFT: BIGBPLPW

lub poprzez Blik/karty/transfery online pod linkiem www.RatujZycie.pl/wesprzyj.

Proszę o dopisek „KS. MATUSZNY APELACJA”.

Katarzyna Kotula cieszy się, że pognębiła księdza. Niedoczekanie. Sprawa będzie miała dalszy ciąg, a wszyscy staniemy murem za Bożym kapłanem

Serdecznie Pana pozdrawiam,

Krzysztof Kasprzak
Krzysztof KasprzakKrzysztof Kasprzak
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Państwo ściga duchownych za głoszenie tego, co zgodne z nauczaniem Kościoła. W takich chwilach musimy być solidarni z naszymi kapłanami. Wspierajmy księdza Mirosława, gdy zło atakuje z tak wielką mocą. 

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Rolnicy w Czechach otworzyli własny supermarket. Mają dość szkodliwych praktyk sieci handlowych. Czas, by i w Polsce.

Rolnicy w Czechach otworzyli własny supermarket. Mają dość szkodliwych praktyk sieci handlowych

22 maj 2024 ceny/rolnicze

czechy, rolnicy, sieć handlowa

– Czeskim rolnikom w końcu zabrakło cierpliwości, bo stało się dla nich jasne, że sieci handlowe nie zmienią swojego zachowania wobec nich, jeśli nie znajdą się pod presją. I tak zaczęli otwierać własne sklepy. Mówi się też, że wkrótce mogłaby powstać tu nowa sieć, która miałaby działać właśnie w oparciu o współpracę krajowych producentów i dostawców żywności – czytamy w publikacji portalu eprehledne.cz.

– Izba Rolnicza Republiki Czeskiej kilkakrotnie zwracała uwagę na wielkie szkody jakie wyrządzają krajowemu rolnictwu sieci handlowe, np. zwykłe owoce i warzywa sprowadzane są z zagranicy do sieci handlowych, mimo że krajowi rolnicy posiadają pełne magazyny danych upraw. I to pomimo tego, że w reklamach wszystkie sieci grają na tym, jak bardzo wspierają lokalnych rolników i producentów żywności – czytamy w publikacji portalu eprehledne.cz.

– Wygląda jednak na to, że rolnikom w końcu zabrakło cierpliwości, bo stało się dla nich jasne, że sieci handlowe nie zmienią swojego zachowania, jeśli nie znajdą się pod presją. I tak zaczęli otwierać własne sklepy. Mówi się też, że wkrótce mogłaby powstać tu nowa sieć, która miałaby działać właśnie w oparciu o współpracę krajowych producentów i dostawców żywności. Ma to duży sens, gdyż produkty trafiłyby do klientów od razu, a nie przez ogniwo pośrednie. Jak mogłoby to wyglądać pokazuje na przykład działający już od wielu miesięcy sklep Hanácký grunt, do którego ustawiają się długie kolejki. Jej operatorem jest spółdzielnia rolnicza Unčovice – pisze eprehledne.cz.

Jakość i niższa cena 

– Teraz robię zakupy tylko tutaj. Dostanę tu wszystko, czego potrzebuję, w jakości, o jakiej w sieciówkach można tylko pomarzyć. Przede wszystkim mięso tutaj jest zupełnie inne. Inaczej wygląda i przede wszystkim smakuje. Przecież to, co teraz jest z supermarketów, to w ogóle boję się kupować  – mówi pani Aleksandra w rozmowie z Eprehledne, nawiązując do praktyki krajowych sieci, które coraz częściej importują problematyczne mięso z różnych krajów, np. z Ukrainy.

– Kolejną dużą zaletą są rozsądne ceny. Jeśli się tu rozejrzysz, przekonasz się, że wcale nie jest drogo. Niektóre rzeczy możesz kupić nawet za połowę kwoty, jaką zapłaciłbyś za nie w supermarkecie.

Można mieć tylko nadzieję, że podobnych sklepów będzie coraz więcej i być może rzeczywiście połączą się w większą sieć, która w końcu pozytywnie wpłynie na rynek spożywczy – pisze eprehledne.cz.

– Kiedy w kwietniu tego roku rolnicy z Unčovic koło Litovli otworzyli sklep Hanácký Grunt, w którym chcieli zaoferować klientom nie tylko świeże mięso z własnej hodowli, wkroczyli w nieznane. Kierownictwo spółdzielni nie miało pojęcia, jak skutecznie będzie ona odnosić się do klientów. Jednak pierwsze tygodnie działania przeszły najśmielsze oczekiwania i popularny sklep spółdzielczy z lokalnymi pysznościami wciąż rośnie, a wraz z nim rzesze klientów – czytamy w czeskich mediach w publikacji z listopada 2023 r.

Aborcja jako „problem klasowy”. „Eutanazja to krok do wyrwania z rąk burżuazji całego kapitału celem scentralizowania wszystkich narzędzi produkcji w rękach proletariatu zorganizowanego jako klasa pracująca

Czasami nie wierzę. Aborcja jako „problem klasowy”

26.05.2024 nczas.info/aborcja-jako-problem-klasowy

Wanda Nowicka.
Wanda Nowicka. / foto: screen YouTube: Radio ZET

Wydawało się, że pojęcie „walki klas” to już zamierzchła epoka. Współczesna lewica, dość sprytnie w miejsce dawnej „klasy pracującej”, pojęcia skompromitowanego w czasach PRL, podsuwa bowiem „podmioty zastępcze”.

Na ogół w rolę współczesnego „uciśnionego proletariatu” wchodzą „uchodźcy”, innym razem „mniejszości seksualne”, „mniejszości narodowe”, czy „uciskane opresją patriarchalną kobiety”. Czasami jednak i dawna komunistyczna słoma wyłazi z butów, już bez kamuflażu „nowoczesności”.

Taki jest przypadek Wandy Nowickiej, której życiorys łączy zresztą epokę PRL i obecny „feminizm”. Jest przewodniczącą sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych oraz Parlamentarnego Zespołu Praw Kobiet.

Wanda Nowicka na „X” napisała ostatnio, że „aborcja to klucz do wyzwolenia kobiet! Brak dostępu do aborcji w Polsce jest problemem ekonomicznym, nie tylko kwestią wyboru. „Strajki” Kobiet pokazały, jak wiele z nas domaga się równego dostępu. Lata protestów niestety nic nie zmieniły. Czas na systemowe zmiany!!!”

Dalej jest i o tym, że „aborcja to krok do wyzwolenia kobiet klasy pracującej”. Okazuje się, że aborcja to nie żadne „piekło kobiet”, ale tak naprawdę chodzi im o ciąg dalszy „walki klasowej”.

Wydaje się, że intencje Nowickiej nieźle odczytali internauci. Pod tym wpisem zaroiło się od krytycznych wypowiedzi. „Jesteś niemoralna i zdrowo szurniętą komunistką” – stwierdza Hans Sztetke. „Poziom komunizmu bijącego z tego tweeta wynosi 100/100. Aborcja to zabijanie dzieci. Jak długo trzeba Wam to tłumaczyć??? W końcu będzie trzeba podciągać to Wasze nawoływanie, jako podżeganie do zabójstwa” dodaje Franz Hrad & Kot Burbon.

Kpina kipi we wpisie „Mariusza @Masa_Legia”, który do aborcji dorzuca eutanazję: „Eutanazja to krok do wyrwania z rąk burżuazji całego kapitału celem scentralizowania wszystkich narzędzi produkcji w rękach proletariatu zorganizowanego jako klasa pracująca i tym samym zwiększenia masy sił wytwórczych”.

Obrazki z wystawy

Jerzy Karwelis dziennikzarazy.pl/25-05-obrazki-z-wystawy 25 maja, wpis nr 1268

Jako się rzekło bezroboczę, czyli szukam pracy, a więc mam trochę przerw w weekendy. Ostatnio więc mam paradoksalnie więcej czasu, by zadbać o siebie i tak sobie łażę, to tu, to tam, raz na siłownię, raz do wspomnianego Lasku Kabackiego na kije. I uderzyło mnie kilka obrazków, które mnie natchnęły na ten tekst. Coś jak „Obrazki z wystawy” Musorgskiego, kiedyś dla mnie przyczynek do zajęcia się tą Potężną Gromadką rosyjskich muzyków z nieoczekiwanej strony, bo przez rockowy zespół Emerson, Lake and Palmer. Tam każdy obrazek był opowiedziany muzyką, a więc ja – z drewnianym uchem – spróbuję każdy obrazek z tej nieoczekiwanej wystawy opowiedzieć, nie zagrać.

Obrazek pierwszy. Byczki

Jestem na siłowni. Dopiero teraz zauważyłem ten rys, ale dlatego, że zacząłem przychodzić w okolicach południa. Przedtem nie dało rady, bo człowiek siedział w robocie, a więc po południu widział taką średnią kolegów-pakerów. Trochę Polaków, trochę Ukraińców, brązowawi jeźdźcy pizzy przychodzili po robocie, czyli mocno po 21.00, wiem, bo się raz tak zasiedziałem. Ale jak się przyjdzie w południe, to mamy praktycznie tylko Ukraińców. Głównie w wieku poborowym. Tak, o tym będzie ta dzisiejsza opowieść. Jest ich sporo, Polaków małowato o tej porze, bo są w robocie. Przypomina to kawał o afrykańskim imigrancie pytanym w Niemczech, kiedy tak siedział w południe na piwku – gdzie są Niemcy? Powiedział, że w pracy. I tak tu sobie tu żyjemy.

Jest ich coraz więcej. Są w grupach, głośni, chyba jak u siebie. Tego akurat nie wiem, bo nie wiem jak się zachowują tam na Ukrainie. Nie wiem, pewnie nie wszyscy są na socjalu, pewnie pracują zdalnie, może jako programiści, a tam to nie trzeba odbijać karty – byleby kody były napisane na czas. Ale są. Byczki, bo pakują. Ciekawe co myślą o – zarobionych w tym czasie – Polakach. To słabe jest, bo – próbowałem tego kiedyś – ich opowieść jest żenująco sprzeczna. Pozorują wojenne motywacje ucieczki z kraju, są przecież patriotami, ale ich obecność tutaj świadczy o czymś innym. Ale wrócimy jeszcze do tego.

Obrazek  drugi. Piknik wolności

Idę więc sobie po Kabackim na kijach. Podrażnia moje nozdrza miks zapachów paliwka turystycznego i smażonego mięsiwa. Aha, to majówka przecież i na polu pod lasem w okolicy kilku zadaszeń rozbija się kanikuła weekendu, który przeszedł w 10-dniową malignę grillową. Mijam to w chodzie rytmicznym i widzę, i słyszę – większość to Ukraińcy. W grupkach, ale nie wielopokoleniowych. Jednopokoleniowych – poborowych. Dziewczyny i chłopaki, może zaczyn nowego przemieszania demograficznego Polski, bo przecież nam tu ludzi – ciekawe dlaczego? – brakuje. Ale, pomijając poborowość takowych, to czy oni się tu zasymilują, czy chociaż zintegrują?

Od razu tłumaczę różnicę. Asymilacja polega na przyjęciu wartości i kultury kraju goszczącego. Integracja jest wtedy, kiedy przyjezdna społeczność  zachowuje swoją kulturową odrębność, ale respektuje chociażby zasady ustrojowej gry kraju goszczącego. My mamy teraz w Europie dowody na drogę trzecią. Nie integracji, ale dezintegracji. Społeczności goszczone nie tylko nie respektują zasad kraju goszczącego, ale same ten kraj kontestują. Występują przeciwko swym dobroczyńcom, tworząc getta zamkniętych zon, gdzie państwo goszczące nie ma nawet fizycznego wjazdu. Co dopiero mówić o jurysdykcji. Czemu to sobie Zachód robi, to sprawa na osobne rozmyślania, ale efektem tych działań jest samobójstwo rozszerzone cywilizacji. Rozszerzone samobójstwo polega na tym, że desperat (w tym wypadku ideologiczny) w swym samounicestwieniu zabiera wszystkich ze sobą. To jest bardzo słabe. Ja bym chciał na ten przykład, by tzw. „ostatnie pokolenie” przyklejające się do asfaltów, było na prawdę ostatnie, i niechby spełniło swe obietnice, a my tu zostaniemy.

A więc nie wiadomo jaka będzie droga Ukraińców u nas. Czy zostaną? Czy wrócą? Czy pojadą dalej na Zachód, choć tam wcale – akurat na nich – nie czekają z takim socjalem jak na pontonowców. A może będzie odwrotnie? Może po jakimś tam pokoju odbędzie się łączenie rodzin? I główny czynnik motywacyjny trzymania tu matek z dziećmi, czyli walczący mężowie, będzie się chciał połączyć z familią? U nas. Może być więc tak, że po jakiejś formie rozejmu jednak tej migracji przybędzie. A co się stanie, jak zapowiadał minister Bodnar, kiedy oni dostaną taki poziom praw obywatelskich, że będą mogli głosować w wyborach? Najpierw samorządowych, a potem politycznych? Czy będzie u nas, tak jak na Zachodzie, że galopująca lewica daje im zarazem taki socjal i takie prawa, że w nadziei, iż migranci wywdzięczą się im przy urnach ci zagłosują na swych dobrodziejów z cudzej kieszeni?

Ja wiem, i to kwestia dla naszych władców, że u nas z demografią krucho. Ciekawa to kwestia, że za komuny, w ciemnych czasach stanu wojennego mieliśmy drugi wyż demograficzny, zaraz po powojennym. Wiem, słyszałem jak to się tłumaczy – że było ciemno, bo był dwudziesty stopień zasilania, że się kocilim, bo była godzina milicyjna i jak się impreza zasiedziała po 22.00, to trzeba było jakoś się wszystkim rozłożyć po tapczanikach. Nie bądźmy naiwni. Na serio to było dlatego, że w tym pomieszaniu pogardy stanowojennej jedyną enklawą była rodzina, bliscy. Ludzie lgnęli do siebie, widząc tam jedyny swój kapitał na szczęście – relacje. Była bida, szarość, beznadzieja. Jak mówią Rosjanie – nikuda nie denieszsja. Nie ma dokąd pójść, ani nie ma co ze sobą zrobić. A więc zostali ludzie. Rodzina.

Nie wspominam tego dla resentymentu. Ale to, że jest nas coraz mniej oznacza, że znaleźliśmy sobie życie poza wspólnotą, która zawsze jest zobowiązaniem. Poszliśmy na wygodę, w uciechy materializmu i dlatego demograficznie kulejemy. Dziecko stało się więc kosztem, skoro przestało być darem. Pytanie czy Ukraińcy wypełnią tę pustkę? Jeśli tak, to jako kto? Lokatorzy? Założyciele gett? Gastarbeiterzy? Asymilowani Polacy, czy rezuny ze swymi kompleksami Wielkiej Ukrainy, która by się na bank udała, gdyby tylko sąsiedzi nie przeszkadzali? A może po prostu zostaną z nami nieintegrowalni pasażerowie na socjalną gapę, ludzie bez właściwości, którzy będą na pewno nie lojalni, za to cyniczni w wykorzystywaniu frajerstwa Polaków, stymulowanego przez nieoczekiwane porozumienie ponad politycznymi podziałami?

Obrazek trzeci. Dumka na dwa serca

Przyjechała Elina. Po raz trzeci chyba. Z Kijowa. Wcześniej wizyty miały swój szfunk. Odpór Putinowi szedł nieźle, dworowaliśmy, że dostał i dostanie bęcki. Elina tam z wojem współpracuje. A więc wie więcej. Jak ją zapytałem jak jest teraz, to smutek ogrania. Naród się wykrwawia, a ona wie od honorable correspondant, że w kwaterze głównej prezydenta martwią się tylko o to jak obejść, żeby nie było wyborów na nowego Zełeńskiego i że Załużnemu, rywalowi wojennego prezydenta, dobrze idzie z popularnością. I jak to zneutralizować. Gorzkie. Elina też nie wie, że to, co opowiadania o pomocy z USA na jakieś 61 miliardów to czeski błąd. Dostaną tam na Ukrainę góra 16 miliardów, bo cała reszta pójdzie na uzupełnienie amerykańskich magazynów, obecność USA w Europie, Maroko, o Izraelu już nie wspominając. Ale nie mogłem jej tego mówić. To tak jakby Polakowi w Generalnej Guberni powiedzieć, że w Jałcie został przehandlowany.

Z drugiej strony jeszcze cięższe rozmowy. Cała jej „poborowa” rodzina wyskoczyła na Zachód. A z drugiej strony słyszę od niej, że trzeba walczyć. Kiedy ją spytałem jak tam z morales, skoro coraz więcej ludzi się zastanawia dokąd to prowadzi, że Ukraińcy stają się mięsem armatnim czyichś interesów, to odpowiedziała, że są niektórzy, co to będą walczyć do końca. Czyli do jakiego końca? Ale większość już mięknie. Wiem, pierwsze porywy patriotyzmu dadzą się z czasem zużyć. Zwłaszcza, że jak to w zachodniej historii, najpierw są gesty solidarności, kredki na asfalcie, flagi i takie tam. A potem wchodzi realpolitik, która zdecydowała w tym wypadku, że się będzie w tej awanturze wykrwawiać Ukraińcami. Sam bym się zastanawiał czy bym za takie coś walczył i czy bym swoje poborowej części rodziny nie schował w jakiejś Hiszpanii. Po drugie – popatrzmy na narodowe doświadczenie samych Ukraińców. Za co mają walczyć? Za kraj oligarchów, których sami sobie wybrali, bo innej alternatywy nie było? A może za nową Ukrainę, w której oligarchowie zostaną tylko dopalaczami do załatwiania interesów dla dużych korporacji zachodnich, które z Ukrainy – jeśli ta w ogóle terytorialnie ocaleje – zrobią może nie dzikie, ale zaorane pola czarnoziemu?

Obrazek czwarty. Metro

Jechałem ci ja kiedyś metrem. Wszedłem do wagonu i zauważyłem scenkę rodzajową, jak jakaś para, wyraźnie Prażan prawobrzeżnych wracała z imprezy. Twarze pszenno-buraczane, ona siedziała mu na kolanach zamęczona, on wcale nie siedział na krzesełku, tylko tak przycupnął na jakiejś kupie wspólnych ciuchów. I nagle zaczęła się awantura. Grupka młodzieży, stojąca obok jakoś zadarła z tą parką, pewnie się naśmiewała z praskiej panny, a kawaler to usłyszał. I zaczęła się zadyma. Bandka, okazało się, że ukraińska, w wieku nastoletnim, prażanie – jak to bywa u patusów – w wieku nieokreślonym. Nagle zeszło właśnie na „poborowość”. Pewnie poszło o to co tu robią, zamiast bronić ojczyzny, ci się odezwali, że są za młodzi. To to sobie dopowiedziałem, bo usłyszałem tylko tyradę Prażanina, że u nas kilkuletnie chłopaczki walczyły w Powstaniu. Zaczęła się awantura na całego, bo ukraińska młodzież w ogóle nie wiedziała o co kaman, co wcale nie prowadziło do jakichś pokorniejszych zachowań z ich strony. W końcu Prażanie wyszli na stacji Wileńska i się zaczęło.

Jak się drzwi zamknęły, to się młodzi antypoborowi uaktywnili dopiero. Jeden z nich wyskoczył do okna z gestem „fuck” i zaczął się drażnić z Prażaninem. Wiadomo, jak się drzwi od metra zamkną, to już koniec. Prażanin się wzburzył, zaczął biec za odjeżdżającym wagonem, czemu towarzyszył szyderczy śmiech ukraińskiej bandki. Pasażerowie patrzyli się, jak to Polacy, w bezradności swej samozadanej bierności, ale we mnie zawrzała krew potomków spod Beresteczka i ruszyłem. Tego od fucka złapałem za kołnierz, zagarnąłem do bandki, rzuciłem w ich objęcia, po czym powiedziałem czystą rusczyną, że jestem kolegą Prażaniana i widzę, że chcą mu powiedzieć coś. Więc niech to powiedzą mnie, a ja mu przekażę. Chłopaki się zacukały, było ich z sześć człowieka, mogli mnie obić w jednej chwili. Ale ja wiedziałem, że chamstwu, zwłaszcza na własnej ziemi, należy się przeciwstawiać godnością osobistą, ale przede wszystkim siłą. I towarzystwo zmiękło. Oczywista – reszta Polaków w wagonie oglądała w tym momencie albo paznokcie, albo smartfony, ale Ukraińcy zapamiętali chyba lekcję.

Czemu o tym piszę? Dlatego, że bez względu na chamstwo, cynizm, manipulację czy wykorzystywanie naszej naddatnej życzliwości – trzeba się temu przeciwstawiać. I to nie chodzi o to, że to dotyczy tylko naszych wojennych migrantów. To ma się dotyczyć wszystkich. I nie rozumiem, ani postawy polityków, ani policjantów, ani wzmożonych sprawami „w” Ukrainie Polaków, że jak mają do czynienia z patologią ze strony akurat tej goszczonej nacji, to mamy przymykać oko. Idziemy wtedy tą samą drogą, którą poszły – i tego żałują – zachodnie społeczeństwa. Te, które kryły każdą patologię ze strony gości, bo inaczej to wzburzyłoby antyimigrancyjne resentymenty. I ten sygnał odebrali… imigranci. Że nie wiadomo dla nich dlaczego, ale wszystko wolno. Że ich nacja będzie ukrywana w raportach policyjnych, że nie będą łapać, a jak już przypadkiem złapią, to wyroki będą bardziej wychowawcze niż dotkliwe.

Obrazek piąty. Jak rozpętałem III wojną światową

W tę samą majówkę, już po kijach na Kabatach, zasiadłem sobie przed telewizorem. Nie używam, chyba, że w celach męki pańskiej, by wiedzieć o czym mam pisać, bo tym się egzaltuje suweren, do którego piszę. Ale w labie majówkowej szukałem filmów. I trafiłem na „Jak rozpętałem II wojnę światową”. Przygody Franka Dolasa. Ciężka dzida wbita przez Kociniaka w komediowy dorobek polskiego kina.

Włączyłem, no bo chciałem sobie powspominać. W końcu miałem ci ja dziewięć lat, jak była tego premiera, film znam na pamięć, chodziło więc bardziej, by posłuchać tak naprawdę starej piosenki z dzieciństwa. Nie, żeby coś nowego, ale właśnie znane na pamięć sceny i teksty, bo człowiek lubi śpiewać pieśni, które zna. I oglądałem. Po pierwsze – przypomniałem sobie siebie wtedy w kinie w 1970 roku. Siedziałem obok mamy. Oglądaliśmy, kiedy Dolas „zdobywa” włoski burdel w jednostce. Wtedy na ekranie pierwszy raz zobaczyłem na oczy z tyłu półnagą kobietę, wyobrażając sobie co tam jest z przodu. Spojrzałem wtedy na matkę, czy coś jest ok, czy nie, że jestem tego świadkami. Wiem, że myślała wtedy o tym samym, ale nie dała po sobie nic poznać. Czekałem na ten moment, by zobaczyć – z mojej dzisiejszej perspektywy – czy było o co kruszyć kopie pierwszej inicjacji seksualnej w wyobraźni. Pośmiałem się z siebie i tyle.

Ale nagle uderzyła mnie oczywistość, którą miałem całe życie przed oczyma: ten film to nie była opowieść o cwanym łaziku, który robił wszystkich na świecie w konia. To była opowieść o Polaku, który się przedzierał. Przedzierał się wszystkimi kanałami i możliwościami, objeżdżał cały świat, by zawsze wrócić do Polski, po to by walczyć. To było motto całego filmu, tak jak i jego ostatni kadr, kiedy już przedarłwszy się do Polski Dolas biegnie naprzeciw wyzwolicieli polskiej ziemi. Można podejrzewać jakie były jego losy, tego żołnierza II RP, który za dużo widział na Zachodzie, ocierał się o faszystów i kapitalistów.

Ale właśnie pozostałem na tym – etapie przedzierania się. Ja już o tym pisałem – II RP to nie był bukiecik fiołków. A jednak całe rzesze ciągnęły do każdego wojska, które walczyło z niemieckim agresorem kraju, którego rachunków „obca dłoń też nie przekreśli”. Polska była więc jakimś nadrzędnym ideałem, o której wolność należało walczyć, nie pomnąc wcześniejszych jej wad. Teraz to chyba jest inaczej – jak pisałem – mamy nie Polskę, ale kraj Kaczyńskiego, albo Tuska. A kto za nich będzie chciał umierać? Taką żeśmy sobie zgotowali Polskę. W tej całej plemiennej malignie wyszło na to, że nasza Ojczyzna nie jest warta kropelki krwi. Przestała być dobrem wspólnym. A więc te wszystkie badania, której pokazują, że Polacy nie będą za nią i o nią walczyć, to rachunek degrengolady III RP. Wszystkich ekip politycznych.

Uciekińcy

A więc nie dziwcie się tym bardziej Uciekińcom. Za co mają walczyć? Za zoligarchizowaną ojczyznę? Za kraj, który nawet nie zaczął raczkować w demokracji? Oni mają o wiele gorzej niż my. A nawet my się przecież na wojenkę nie wybieramy. Oczywiście nasi wspaniali przywódcy to się wybierają. Ba – nawet część wzmożonego ludu się wybiera, zaślepiona  propagandą, do włączenia się w tę wojnę. Wielu chce, byśmy posłali na Ukrainę wojaków, jakby to byli jacyś najemnicy, a nie synowie i ojcowie wysłani przez państwo polskie. Nie myśląc nawet, że za takie awanturki to dopiero – na życzenie – może tu przyjść ruska nawała. A więc nie złorzeczcie na poborowych uciekinierów z Ukrainy. Sami nie wiecie ilu Polaków podda tyły w godzinie próby, kiedy wejdziemy do wojny. Społecznie i politycznie to wygodny wybieg – III RP jest tak podzielona i słaba, że nie ma co się dla niej poświęcać. Żyło się w niej fajnie, a jak się popsuła, to trzeba zmienić swe miejsce pobytu. Jak to w świecie płynnej tożsamości.

A że po drugiej stronie stoi prymitywny, ale jak widać skuteczny, czołg prostych odwołań, to, jak widać, trudno. Zniewieścieliśmy. I to do tego, z chęcią, przyłączają się nasi poborowi migranci. Takie to jest nasze dziedzictwo Zachodu, ku któremu tęsknią naiwni, albo wyrachowani uciekinierzy.

Wystąpił Jerzy Karwelis i Paweł Klimczewski

Wszystkie wpisy na moim blogu „Dziennik zarazy”.

Nierzeczywistość

25 maja 2024 r. | Nr 21/2024 (673)
Nierzeczywistość
mtodd
       Szanowni Państwo! Zarówno niemiecki nazizm, rosyjski komunizm, jak i ponownie niemiecki „genderyzm”, a ostatnio „klimatyzm”, próbują narzucić nam myślenie niezgodne ze zdrowym rozsądkiem, w imię „nauki”, z nauką nie mające nic wspólnego. Nierzeczywistość dopadnie nas z obezwładniającą mocą, jeśli nie sprzeciwimy się jej zawczasu.
       Dzieci, w pewnym wieku, odkrywały zasady logiki. Nowe pokolenie może zostać przekonane, że te zasady już nie obowiązują, bo odkryli je biali heteroseksualni mężczyźni – wrogowie postępu i rozwoju. Nowe zasady czekają dopiero na odkrycie przez czarnoskóre lesbijki. Do tego czasu dzieci do szkół chodzić nie muszą, bo i po co? No, chyba dla obniżania naturalnego poziomu rozwoju, równając do niepełnosprawnych intelektualnie. Innym powodem uczęszczania do szkół może być obowiązek uczestniczenia w zbiorowych… nazwijmy to praktykach, dawniej przewidzianych wyłącznie dla dorosłych i to takich wymagających szczególnej tolerancji.
       Każdy totalitaryzm zbudowany jest na wrzaskliwym kłamstwie. Najpierw jest śmiesznie, później strasznie. Cieszmy się, póki możemy, z zabawnych sztuczek pajaców zatrudnionych na najwyższych stanowiskach w państwie i w stolicy. „Włodarz” stolicy wymyślił właśnie nowy zakaz/nakaz obowiązujący podległych mu urzędników. Zakazany jest krzyż, jako symbol chrześcijaństwa.  Nakaz polega na ustaleniu z petentem jak się do niego zwracać, bo nie wiadomo przecież za kogo się uważa, uwzględniając mnogość płci. W takim razie, do mnie proszę zwracać się: Jaśnie Wielmożny Paniczu.
Z pozdrowieniami
Małgorzata Todd ---

Makagigi

Stanisław Michalkiewicz: Makagigi Michalkiewicz-makagigi

Dzisiaj chyba mało kto pamięta przysmak dla dzieci, znany jeszcze w czasach mojego dzieciństwa, za Józefa Stalina i potem – za wczesnego Gomułki. Nazywał się on “makagigi” i sprzedawany był w postaci pasków podobnych do gumy do żucia, o której wtedy w Polsce tylko słyszeliśmy, a która w Ameryce była w powszechnym użyciu, podobnie, jak Coca Cola, która w Polsce pojawiła się dopiero za Gierka w ramach pozornej okcydentalizacji naszego bantustanu.

Makagigi jednak zniknęło bezpowrotnie, chociaż jego produkcja nie wymagała zakupu żadnych kosztownych technologii – a może właśnie dlatego – bo co za pożytek z towaru, którego produkcja nie wymagała zakupu żadnych kosztownych, zachodnich technologii, na których można było się na boku obłowić?

Tak czy owak, makagigi jako przysmak dla dzieci zniknął całkowicie, wyparty – jak słyszymy – przez rozmaite narkotyki, którymi dzieci i postępowa młodzież faszeruje się na potęgę, a potem ma halucynacje – że na przykład “planeta” płonie i trzeba ją ratować, powstrzymując się przed emitowaniem zbrodniczego dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych.

Dopiero na tym tle możemy ocenić, jak daleko posunęliśmy się na drodze nieubłaganego postępu.

Jeszcze przed wojną, w koszmarnych czasach sanacji, opinią publiczną wstrząsnęła wiadomość, że Franciszek Fiszer, ten sam, co to twierdził, że nie będzie w Polsce dobrze, dopóki nie rozstrzela się 700 tysięcy łajdaków, odmówił wypicia bruderszaftu z Mieczysławem Grydzewskim z “Wiadomości Literackich”, ponieważ ten twierdził, że ludzkość powstała z gazów, wobec czego przyjaźnić się z nim nie może.

Nawiasem mówiąc, ktoś słysząc opinię Fiszera, że nie będzie w Polsce dobrze, dopóki – i tak dalej – zwrócił mu uwagę: ale panie Franciszku, może nie ma w Polsce aż tylu łajdaków – na co niestropiony Fiszer zagrzmiał: to nic nie szkodzi; w razie czego dobierzemy z uczciwych!

Wracając do makagigi, to wprawdzie w handlu już od dawna tego przysmaku nie ma, za to pojawił się w polityce, zwłaszcza w ostatnich dziesięcioleciach, kiedy to budujemy w naszym bantustanie naszą młodą demokrację. Przybiera on postać tak zwanych “tematów zastępczych”, które na rynek polityczny rzucają panujące nam miłościwie  gangi.

One – jak wielokrotnie twierdziłem – uprawianie prawdziwej polityki mają od Naszych Sojuszników surowo zakazane – toteż rekompensują sobie ten zakaz rzucaniem na polityczny rynek różnego rodzaju makagigi, żeby opinia publiczna mogła sobie czymś wypełnić ustne jamy, dostępując w ten sposób iluzji uczestnictwa w polityce, nawet światowej. Przoduje w tym zwłaszcza koalicja 13 grudnia, która wprowadziła do rządu wyjątkowo liczną reprezentację wariatów.

A wariaci – jak to wariaci – nie mają pojęcia o kierowaniu państwem, ani też żadnego pomysłu na nie, zastępując tę impotencję swoimi wariactwami, którym usiłują nadać rangę obowiązującego prawa. Dopóki pan prezydent Duda dysponuje prawem wetowania tych niewydarzonych pomysłów, to jeszcze z Bogiem sprawa – ale co będzie, jak w 2025 roku skończy mu się druga kadencja, a suwerenowie demokratycznie wybiorą sobie kogoś innego – ot na przykład pana Rafała Trzaskowskiego, którego uważam za zarozumiałego blagiera – a jest to opinia chyba najbardziej uprzejma?

Wtedy już nic nie będzie chroniło nas przed wariatami i pewnie dlatego część opinii publicznej  tak kurczowo trzyma się Unii Europejskiej w nadziei, że taka na przykład Reichsfuhrerin Urszula von der Leyen uchroni nas przed nami samymi. Obawiam się jednak, że to też iluzja, bo wystarczy przyjrzeć się dotychczasowemu składowi Parlamentu Europejskiego, by przekonać się, że oprócz filutów, którzy chcą sobie uzbierać na luksusową emeryturę, oprócz łajdaków, których według opinii Franciszka Fiszera, należałoby natychmiast rozstrzelać, resztę stanowią wariaci w sensie medycznym.

Oczekiwanie tedy, że wariaci cudzoziemscy uratują nas przed naszymi rodzimymi wariatami, jest kolejnym złudzeniem, z którym natychmiast powinniśmy się pożegnać. Nie jest to jednak łatwa sprawa, bo ludzie chcą w coś wierzyć, zwłaszcza w tak zwanych “ciekawych czasach”. Kiedy alianci w 1945 roku cofnęli uznanie rządowi Rzeczypospolitej w Londynie, w kręgach emigracyjnych zapanowała desperacja i pewna inteligentna pani powiedziała, że ludzie kurczowo chwytają się nawet cienia nadziei.

Wierzą na przykład – mówiła – w generała Kazimierza Sosnkowskiego – bo znał on marszałka Piłsudskiego, albo w ówczesnego premiera londyńskiego rządu, pana Tomasza Arciszewskiego – bo ma brodę.

Tymczasem premier Donald Tusk, który – jak tylko Niemcy odstąpiły od strategicznego partnerstwa z Rosją na rzecz strategicznego partnerstwa z bezcennym Izraelem, za co zostały przez prezydenta Józia Bidena wynagrodzone pozwoleniem urządzania Europy po swojemu, czyli budowy IV Rzeszy – zaczął z gołąbka pokoju przepoczwarzać się w krwiożerczego jastrzębia i militarystę.

Nie tylko zapowiedział objęcie naszego bantustanu niemiecką “żelazną kopułą”, która według wszelkiego prawdopodobieństwa stanowi milowy krok na drodze ustanowienia “europejskich sił zbrojnych”.

Chodzi o wyprowadzenia Bundeswehry spod amerykańskiej kurateli – ale ogłosił pragnienie zbudowania “Linii Zygfryda” nie tylko na granicy polsko-białoruskiej, ale również na granicach litewsko-rosyjskiej, łotewsko-rosyjskiej i estońsko-rosyjskiej i w tym celu już namawiał się z bankierową inwestycyjną na pożyczkę, żeby to sfinansować – to jeszcze 21 maja wydał zarządzenie powołujące czerezwyczajną komisję do badania ruskich i białoruskich wpływów w naszym  bantustanie.

Taka komisja była powołana przez poprzedni rząd, z tym, że to była komisja parlamentarna, w związku z czym została przez Donalda Tuska rozpędzona bodaj już 14 listopada, zaraz po krzywoprzysięstwie jego rządu. Teraz ma to być komisja “pozaparlamentarna”, czyli złożona ze starych kiejkutów, którym będzie przewodził szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Jak pamiętamy, SKW wypączkowała z “rozwiązanych” Wojskowych Służb Informacyjnych.

Na dobrą sprawę na czele komisji powinien tradycyjnie stanąć pan generał Marek Dukaczewski, bo któż lepiej potrafi naprawić zegarek, jak nie ten, co go zepsuł – ale byłaby to chyba zbyteczna ostentacja. Tak czy owak, nie ulega wątpliwości, że stare kiejkuty zdemaskują u nas tylu ruskich i białoruskich agentów, że nie będzie można nawet splunąć, żeby w jakiegoś nie trafić.  W ten sposób cały świat, a już Europa w szczególności dowie się, że Polska to jedno bagno, przeżarte przez agenturę, jak nie ruską, czy białoruską, to niemiecką, jak nie niemiecką, to żydowską – i tak dalej.

Dla każdego tedy stanie się oczywiste, że z takim krajem nie można wchodzić w żadne konfidencje, a najlepszym wyjściem z sytuacji byłby jego ponowny rozbiór. Ja rozumiem, że Donald Tusk wykonuje takie zadanie – co zresztą jest przypuszczeniem uprzejmym – ale otaczająca go hałastra chyba nie zdaje sobie sprawy do czego przykłada rękę. Kto by pomyślał, że porażone polityką makagigi może być taką silną trucizną?