W katedrze we Fromborku przed głównym ołtarzem zgasła już „wieczna lampka”. V2 burzy. Zjazd KEP.

W katedrze we Fromborku przed głównym ołtarzem zgasła już „wieczna lampka”. V2 burzy. Zjazd KEP.

UrzędnicyKurii Archidiecezji Warmińskiej kłamią. BEZCZELNIE.

Marcin Austyn nie-o-remont-chodzilo-w-katedrze

Nie o remont chodziło! Znamy oficjalne powody przeniesienia tabernakulum we fromborskiej katedrze

Głosy zaniepokojonych wiernych potwierdziły się i tabernakulum w katedrze we Fromborku zostało przeniesione z głównego do bocznego ołtarza. Tak zmiana kierunku sprawowania liturgii stała się faktem.

I, jak się okazuje, powodem zmian nie był remont, a sprawa umiejscowienia tabernakulum nie jest tymczasowa – jak wcześniej próbowano tłumaczyć.

Przypomnimy. Do PCh24.pl zgłosili się zaniepokojeni wierni, którzy alarmowali, że w Archikatedrze we Fromborku mają zajść poważne zmiany. Jak wskazywali, ze starego, zabytkowego ołtarza, zaplanowano usuniecie tabernakulum, bo „przeszkadza ono w odprawianiu Mszy Św. twarzą do ludu”.

W dotychczasowym układzie celebracje sprawowane były ad orientem (kapłan i wierni znajdowali się po tej samej stronie ołtarza, zwróceni w jego stronę).

To już przeszłość. Tabernakulum zostało przeniesione na boczny ołtarz, a kierunek celebracji został zmieniony. Wobec faktu, że dotychczasowe wyjaśnienia sprawy były dość niejasne (o czym za chwilę), skierowaliśmy do kancelarii parafii katedralnej oficjalne zapytanie. Odpowiedź otrzymaliśmy… z Kurii.

***

„Szczęść Boże!
Do redakcji pch24.pl napływają zdjęcia i relacje dokumentujące usunięcie tabernakulum z ołtarza w katedrze. Stało się to, choć na początku maja pracownica kancelarii przekazała nam informację, że żadne zmiany nie są prowadzone.
Jako, że brak jest oficjalnych informacji o poczynionych zmianach, a to budzi niepokoje wśród wiernych, uprzejmie proszę o możliwie szeroką informację, tak by sprawę jednoznacznie wyjaśnić.
Czym spowodowane są wspomniane zmiany?
Czy mają związek z remontem, obchodami kopernikańskimi czy docelową zmianą kierunku sprawowania liturgii?
Czy zmiany dokonane są w porozumieniu ze służbami konserwatorskimi?
Czy tabernakulum zostało przeniesione na stałe czy czasowo?
Gdzie obecnie znajduje się tabernakulum?
Czy planowane są także inne zmiany w katedrze, które mogą potencjalnie zaskoczyć wiernych?
Z Panem Bogiem,
Marcin Austyn, PCh24.pl”

***

„Dzień dobry,
w odpowiedzi na Pana zapytania pragnę poinformować, że zmiany dokonane we fromborskiej katedrze podyktowane są dostosowaniem przestrzeni sakralnej do wymogów dokumentów Soboru Watykańskiego II i Ogólnego Wprowadzenia do Mszału Rzymskiego. Wszystkie prace w katedrze prowadzone są pod nadzorem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Obecnie tabernakulum zostało przeniesione do bocznego ołtarza, by ułatwić wiernym skupienie na osobistej modlitwie.
Pozdrawiam
Ks. Marcin Sawicki
Rzecznik Kurii Archidiecezji Warmińskiej”

***

Czemu służyło zamieszanie? [I oszukiwanie?? md]

To zupełnie inne wyjaśnienie, niż to z początku maja 2023 roku. Skontaktowaliśmy się wówczas z kancelarią katedralnej parafii pytając o plany przeniesienia tabernakulum. Wierni twierdzili, że już trwają przygotowania do przenosin, że zgasła już „wieczna lampka”, a sprawa ma być „załatwiona” przed czerwcowym zjazdem KEP, który ma zawitać do Fromborka.

Co usłyszeliśmy? Że tabernakulum jest na swoim miejscu i na nim pozostanie. Że owszem, są plany jego tymczasowego przeniesienia – ale tylko na czas remontu. Zaś termin prac nie jest jeszcze ustalony, gdyż trwają formalności w tym zakresie. Co więcej, wspomniana lampka miała zgasnąć, gdyż prowadzone były prace elektryczne i czasowo prąd został wyłączony.

Tyle tylko, jak dopowiedzieli już wierni będący z nami w kontakcie, owe prace były związane m.in. z przeniesieniem owej lampki. O tym kancelaria oczywiście nie wspomniała. Natomiast kilka razy usłyszeliśmy zapewnienie, że „wszystko pozostaje na swoim miejscu”.

Nie wiemy z jakiego powodu przyjęto taką politykę informacyjną. Być może chciano dokonać zmian bez rozgłosu i protestów wiernych. Wszak trwają obchody „kopernikańskie”. Już 21 maja 2023 r. w katedrze odbędą się centralne obchody 480. rocznicy śmierci Mikołaja Kopernika oraz wydania jego traktatu De revolutionibus orbium coelestium (O obrotach sfer niebieskich). O godz. 11.00 zostanie odprawiona uroczysta Msza Święta, na którą zaproszono najwyższe władze państwowe. Mszy Świętej przewodniczyć ma ks. abp Józef Górzyński, Metropolita Warmiński, homilię zaś wygłosi ks. abp Stanisław Budzik, Metropolita Lubelski. Msza Św. będzie transmitowana na kanale TVP Polonia – można zatem będzie zobaczyć co zmieniło się w katedrze.

Po Soborze Watykańskim II w archikatedrze były już podejmowane próby zmiany miejsca przechowywania Najświętszego Sakramentu. I zawsze w obronie centralnego jego miejsca stawali wierni. Czy tym razem historia się powtórzy?

W Archikatedrze we Fromborku chcą usunąć tabernakulum. W tle sesja plenarna KEP.

W Archikatedrze we Fromborku chcą usunąć tabernakulum. W tle sesja plenarna KEP.

Niepokojące doniesienia z Fromborka. Chodzi o kierunek celebracji liturgii? W tle sesja plenarna KEP i remont.

W Archikatedrze we Fromborku chcą usunąć tabernakulum.

1 maja 2023 chca-zniszczyc-oltarz-we-fromborku-sesja-plenarna-kep/

Portal PCh24.pl dowiedział się od wiernych archidiecezji warmińskiej, że w Archikatedrze we Fromborku mają zajść poważne zmiany. Ze starego, zabytkowego ołtarza, planuje się usunąć tabernakulum, gdyż przeszkadza ono w odprawianiu Mszy Św. twarzą do ludu. W tej chwili celebracje we fromborskiej katedrze odprawiają się w tradycyjnej formie ad orientem, co oznacza, że kapłan i wierni znajdują się po tej samej stronie ołtarza i są zwróceni w jego stronę.

Teraz tabernakulum ma zostać usunięte i przeniesieniu do Kaplicy Polskiej. Jest to osobne pomieszczenie, znajdujące się pod organami poza nawą główną. Wedle uzyskanych przez PCh24.pl informacji, sprawa jest nagląca, gdyż 13 czerwca br. we Fromborku ma się odbyć Sesja Plenarna Konferencji Episkopatu Polski. 

Nieco inaczej sprawę przedstawia parafia katedralna. Jak usłyszeliśmy, tabernakulum jest na swoim miejscu i na nim pozostanie. Owszem, są plany jego tymczasowego przeniesienia – ale tylko na czas remontu. Termin prac jednak nie jest jeszcze ustalony, gdyż trwają formalności w tym zakresie.

Dopytaliśmy też o doniesienia zaniepokojonych wiernych, jakoby już trwały przygotowania do przenosin, a przy ołtarzu zgasła wieczna lampka. I rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce, gdyż – jak usłyszeliśmy – prowadzone były prace elektryczne i czasowo prąd został wyłączony. Pracownik kurii w rozmowie z PCh24.pl kilkukrotnie zapewnił, że „wszystko pozostaje na swoim miejscu”.

***

Warto w tym miejscu przypomnieć, że zarówno Ogólne Wprowadzenie do Mszału Rzymskiego (dalej: OWMR), Instrukcja Inter Oecumenici i wszystkie dokumenty Soboru Watykańskiego II wyraźnie mówią, że celebrowanie twarzą do ludzi jest zalecane wyłącznie w przypadku kościołów nowobudowanych. Nigdzie nie ma wzmianki o przerabianiu ołtarzy w kościołach już istniejących.

Jedyny przepis z OWMR stanowi:

„303. W nowo budowanych kościołach winien być wzniesiony tylko jeden ołtarz, który w zgromadzeniu wiernych będzie oznaczał jednego Chrystusa i jedną Eucharystię Kościoła. Gdy zaś w kościołach już istniejących dawny ołtarz jest tak ustawiony, że utrudnia uczestnictwo wiernych, a nie może być przeniesiony bez naruszenia wartości dzieła sztuki, należy zbudować inny ołtarz stały, artystycznie wykonany, i poświęcić go zgodnie z Pontyfikałem. Przy tym tylko ołtarzu należy odtąd sprawować święte obrzędy. Aby zaś uwaga wiernych nie odrywała się od nowego ołtarza, dawny ołtarz nie powinien być specjalnie przyozdabiany.”

Godnym uwagi jest fakt, że zarówno w Katedrze krakowskiej na Wawelu jak i Kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze kierunek celebracji i miejsce Tabernakulum nie zostały nigdy zmienione i raczej nikt sobie tego nie wyobraża.

Czy ołtarz w Archikatedrze Fromborskiej utrudnia wiernym uczestnictwo we Mszy Św.?

W historii Archikatedry we Fromborku próby przeniesienia miejsca przechowywania Najświętszego Sakramentu wystąpiły po Soborze Watykańskim II już kilkakrotnie, ale za każdym razem parafianie zażądali przywrócenia Tabernakulum na centralne miejsce ołtarza i sprawowania Liturgii w kierunku wschodnim. Czy teraz uda się wyrzucić tabernakulum do kąta? Będziemy informować o dalszych losach tej sprawy.

Zapomnij o Alzheimerze. Prawda o chorobie, która nie jest chorobą.

Rozmowa z Corlnelią Stolze, autorką książki „Zapomnij o Alzheimerze. Prawda o chorobie, która nie jest chorobą”

https://www.bibula.com/?p=140447

Z Cornelią Stolze rozmawia Tomasz Gabiś (czerwiec 2013)

Cornelia Stolze jest dziennikarką medyczną, autorką książki Zapomnij o Alzheimerze! Prawda o chorobie, która nie jest chorobą (Vergiss Alzheimer! Die Wahrheit über die Krankheit, die keine ist).

Jak i dlaczego zainteresowała się Pani problematyką choroby Alzheimera?

Na temat natrafiłam przypadkowo. Kiedy przed kilkoma laty zbierałam materiały do artykułu „Handel próbkami tkanek pacjentów i testerów“, dowiedziałam się o skandalu w USA, w który zamieszany był niemiecki naukowiec, specjalista od „choroby Alzheimera” – profesor psychiatrii Harald Hampel, pracujący wówczas w klinice uniwersyteckiej w Monachium (Uniwersytet im. Ludwika Maksymiliana). Okazało się wtedy, że pan Hampel pracował nad stworzeniem testu wczesnego wykrywania „choroby Alzheimera” i propagował te testy publicznie. A przecież uważano, że tego schorzenia nie da się udowodnić za życia. Podręcznikowa wiedza mówiła, że to, czy człowiek choruje tę chorobę czy też nie, można stwierdzić z całą pewnością dopiero na podstawie mikroskopowego badania tkanki mózgowej po jego śmierci. Kiedy zapytałam pana Hampela, czy weryfikuje skuteczność i niezawodność swoich testów także poprzez te patologiczne badania, odpowiedział, że nie. Utrzymywał, że nie jest to konieczne. Byłam wtedy zdumiona, jak naukowiec może tak de facto nienaukowo pracować – bez obawy, że zostanie zdemaskowany. Ponieważ z początku nie byłam pewna, czy czasami nie brak mi jakichś informacji potrzebnych dla zrozumienia tych prac, zasięgnęłam opinii innych ekspertów. Im bardziej wgryzałam się w temat, tym większe bagno, odkrywałam.

W czym, Pani zdaniem, tkwi fundamentalny problem z obowiązująca definicją „choroby Alzheimera”?

Zasadniczy problem polega na tym, że do dzisiaj nikt nie wie, czym dokładnie jest „choroba Alzheimera”. Nie istnieje de facto żadna jej jasna definicja. Nikt nie zna jej przyczyn. Czołowi eksperci wyznają tutaj najrozmaitsze teorie i nie tylko wzajemnie sobie zaprzeczają, ale częściowo przeczą nawet temu, co sami publicznie głoszą. Faktem jest, że nie istnieją żadne jasne kryteria, pozwalające odróżnić tę rzekomą chorobę od innych form demencji. Zarazem istnieją liczne, różnorodne przyczyny powstawania demencji. W praktyce często wrzuca się wszystko do jednego worka i po prostu opatruje etykietą „Alzheimer“ – chociaż nikt nie wie, na co pacjent naprawdę cierpi. Najbardziej fatalne jest to , że z tego powodu wielu pacjentów nie jest poddawanych właściwej terapii, choć wielu z nich, po właściwej diagnozie, można by pomóc w odzyskaniu poprzedniej normalnej sprawności mózgu.

Jakie siły, organizacje, środowiska, lobbies stały za wypromowaniem „choroby Alzheimera”? Kto na niej najbardziej korzysta?

Istnieje wiele grup, które odnoszą finansową korzyść z „choroby Alzheimera”. Jedni bezpośrednio, jak na przykład naukowcy, firmy farmaceutyczne, lekarze. Inni pośrednio – ponieważ etykieta „Alzheimer“ maskuje prawdziwe przyczyny wielu zachorowań na demencję. Niech Pan weźmie na przykład producentów alkoholu. Oni są żywotnie zainteresowani w tym, aby skutki nadużywania alkoholu, które się jakże często zdarzają, zatuszować. A przecież wiemy od dawna, że powtarzające się alkoholowe ekscesy, co znamy na przykładzie aktora Haralda Juhnke, (1929-2005) szkodzą nie tylko wątrobie, ale i mózgowi. Jedną z możliwych późnych konsekwencji picia alkoholu jest tzw. syndrom Korsakowa, któremu towarzyszą dokładnie takie same symptomy, jakie przypisuje się „chorobie Alzheimera“. Kiedy to schorzenie się pojawi, to dla wszystkich naokoło wygodniej jest, traktowanie dotkniętej nim osoby jako ofiary , na którą los zesłał chorobę – zamiast przyznać, że prawdziwe przyczyny tkwią w nadużywaniu alkoholu. Beneficjenci są tutaj bardzo liczni: producenci piwa, wina i wódki, branża reklamowa, media (np. stacje telewizyjne sponsorowane przez przemysł alkoholowy), bliscy chorych , którzy latami odwracali wzrok, bo woleli nie wiedzieć, jakie są prawdziwe przyczyny ich stanu zdrowia, wreszcie sam dotknięty chorobą, ponieważ w ten sposób zwalnia się z własnej za nią odpowiedzialności itd.

W swojej książce stawia Pani tezę, że ta masowo dziś diagnozowana choroba jest w dużej mierze po prostu medycznym błędem. Na ile pojęcie choroby Alzheimera jest produktem tego, co się w publicystyce nazywa „bad science” czyli nauki nierzetelnej, manipulującej danymi i wynikami badań itp. ?

Zjawisko jest konsekwencją „bad science” w tym sensie, że badania, które doprowadziły do dopuszczenia znajdujących się na rynku medykamentów przeciwko „chorobie Alzheimera“, cierpią na zasadniczą wadę: jak chce się przetestować działanie leku, jeśli choroby, którą mają uleczyć, nie można wiarygodnie zdiagnozować ani też nie można zmierzyć efektów terapii? Obie te rzeczy są de facto niemożliwe. Przyznają to nawet czołowi eksperci od „Alzheimera” w Niemczech, np. w tzw. wytycznych S3 „Demencje“, sporządzonych przez Niemieckie Towarzystwo Neurologiczne oraz Niemieckie Towarzystwo Psychiatrii, Psychoterapii i Neurologii.

Zaletą Pani książki są obserwacje dotyczące działania całego systemu medycyny i służby zdrowia wobec ludzi starych. Jakie problemy dostrzega Pani w tym zakresie?

Zdezorientowani, niepewni starzy ludzie są dla kompleksu medycznego niemal idealną grupą docelową. Często są słabi, samotni i nie potrafią – z powodu swojej dezorientacji – ani skorzystać z niezależnych źródeł informacji, ani skutecznie się bronić. Właśnie dla psychiatrów, czujących się kompetentnymi w kwestii „Alzheimera“, otwiera się tutaj ogromne pole do działania, bowiem prawie wszystkie diagnozy w tej dziedzinie medycyny są mętne a definicje, które stosuje psychiatria można dowolnie rozciągać. Raz postawioną diagnozę trudno zakwestionować, i bardzo rzadko się ją rewiduje.

Co jakiś czas słyszymy o kolejnych przełomowych odkryciach i postępach w leczeniu „choroby Alzheimera”. Jednak Pani pisze w swojej książce, że postępy te są złudzeniem. Dlaczego, pomimo wielomiliardowych nakładów na badania i leczeniem medycyna pozostaje bezsilna wobec „choroby Alzheimera”?

Moje badania wykazują, że medycyna dlatego jest bezsilna, że w bardzo dużym stopniu uprawia się w tym przypadku niechlujne, nie poddane surowym rygorom naukowym, badania. Wielu z tych, którzy działają na tym polu, w rzeczywistości nie postępuje zgodnie z naukowymi procedurami (zob. wyżej moje wyjaśnienia na temat testów wczesnego wykrywania). Zainteresowani badacze nie kwestionują własnych hipotez – nawet wówczas, kiedy wyniki badań za każdym razem trafiają w próżnię. Wychodzą od modelu choroby, który już dawno okazał się błędny – i badają dalej w tym samym kierunku, zamiast przyznać, że najprawdopodobniej to sam kierunek jest fałszywy. W każdym razie jedno jest pewne: o „przełomach“ nie może być mowy. Nawet jeśli tak często się o nich opowiada. Od powtarzania nie przybywa prawdy.

Z jakim przyjęciem spotkała się Pani książka?

Od chwili ukazania się Zapomnij o Alzheimerze!  coś się ruszyło. Liczne gazety, czasopisma, redakcje telewizyjne i radiowe informowały o wykrytych w książce nadużyciach i błędach w diagnostyce i terapii demencji. Wielu bliskich dotkniętych demencją osób, pracownicy socjalni, psychologowie, pielęgniarze, opiekunowie i lekarze, którzy na co dzień mają z nimi do czynienia, rozpoznają w tym swoje własne doświadczenia. Dowodzą tego liczne listy i maile od czytelników, które nadeszły w ostatnich miesiącach. Na przykład Thomas Zimmermann z kliniki uniwersyteckiej Hamburg-Eppendorf napisał : „Wreszcie wiele wyjaśniająca książka na temat Alzheimera, która doskonale koresponduje z moimi doświadczeniami jako badacza w «sieci kompetencji» (Kompetenznetz) odpowiedzialnej za degeneratywne demencje. Życzyłbym sobie, żeby otworzyła oczy wielu ludziom“.

Nacisk na czynniki decyzyjne, aby ukrócić nadużycia wzrósł – i odnosi skutek. Niektórzy z wymienionych w książce badaczy i lekarzy nie pełnią już swoich funkcji. Dotyczy to m.in. wzmiankowanego wyżej lekarza Haralda Hampela. Przez lata ten psychiatra uchodził za gwiazdę badań nad „Alzheimerem”. Uniwersytet we Frankfurcie, na którym od początku 2010 roku Hampel pracował jako kierownik kliniki psychiatrii, psychoterapii i psychosomatyki, chwalił się jego „pionierskimi badaniami“ i jego „międzynarodową rangą“. Jednak 22 marca 2012 roku został zwolniony w trybie natychmiastowym. Kierownictwo kliniki położyło tą decyzją kres kryzysowi, który od miesięcy nabrzmiewał w placówce kierowanej przez Hampela. Wielu byłych pracowników zarzuciło psychiatrze mobbing. Miał m.in. pozbawiać ich pomieszczeń i sprzętu oraz grozić, ze nie przedłuży umowy. Systematycznie miał szykanować niemiłych mu kolegów. Zwalniając 47-letniego wówczas psychiatrę kierownictwo kliniki usunęło w jego osobie lekarza, który dzięki bliskim kontaktom z przemysłem wysforował się na czoło badaczy nad „Alzheimerem”, choć jego naukowa działalność jest bardzo podejrzana.

Również w Niemieckim Towarzystwie Neurologicznym rośnie świadomość problemu. Świadczy o tym niedawno powołana do życia inicjatywa o nazwie „Neurology-First“. Kilkuset członków Towarzystwa wezwało swoją organizację do przeprowadzenia zasadniczych reform. Postulują m.in., aby wzmocnić „zawodową autonomię“ lekarzy poprzez oddzielenie programów dokształcających Towarzystwa od przemysłu farmaceutycznego. Ponadto należy wewnątrz Towarzystwa dokonać „podziału władz pomiędzy lekarzami współpracującymi z przemysłem a tymi, którzy tworzą wytyczne“. Innymi słowy: kto znajduje się w sytuacji konfliktu interesów nie może być autorem wytycznych Towarzystwa . Idzie wszak o to, aby „chronić naszych pacjentów przed błędnymi terapiami i z góry zapobiec powstawaniu podejrzeń, ze zalecenia mogą być motywowane finansowym interesem“.

Interesująca jest także inna sprawa: do dziś żaden z wymienionych w Zapomnij o Alzheimerze! badaczy, lekarzy i producentów leków nie zakwestionował zarzutów o wprowadzanie w błąd, fałszywe obietnice czy stosowanie geszefciarskich trików w dziedzinie „Alzheimera”. Nikt nie podjął kroków prawnych przeciwko treściom zawartym w mojej książce. Kryjąca się za tym strategia jest jasna: byle tylko nie robić szumu! Jednakże jest też faktem, że czołowi eksperci odmawiają wypowiedzi na temat książki i grożą adwokatem, jeśli redakcje będą o niej informować o niej i o zawartych w niej ustaleniach. Znamienne jest też to, iż odmawiają uczestnictwa w dyskusjach publicznych z moim udziałem.

Dziękuję  za rozmowę.

Rozmawiał i przełożył rozmowę na język polski Tomasz Gabiś, czerwiec 2013

Pierwodruk: Nowa Debata, lipiec 2013

Za: Tomasz Gabiś blog (05.16.23)


CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Wesprzyj naszą działalność [BIBUŁY -MD]

Michael Yeadon: „Covid Vaxx” ma na celu „umyślne okaleczanie i zabijanie”.

Były wiceprezes firmy Pfizer, Michael Yeadon: „Covid Vaxx” forsuje „ponadnarodową aplikację” mającą na celu „umyślne okaleczanie i zabijanie”.

Patricka Delaneya Global Research, May 11, 2023 LifeSiteNews Patricka Delaneya / Ex-Pfizer VP Michael Yeadon: Covid Vaxx Push a ‘Supranational Operation’ Intended to ‘Maim and Kill Deliberately’ – Global Research

’Wiele oczywistych toksyczności zostało celowo wbudowanych w projekty [rzekomych szczepionek], w wyniku czego istniał wzrost prawdopodobieństwa zakrzepów krwi, ataków autoimmunologicznych i burz cytokinowych w całym ciele, w zależności od tego, gdzie trafiły u danego osobnika’ – powiedział LifeSiteNews dr Michael Yeadon.

Dr Michael Yeadon, który wcześniej pełnił funkcję wiceprezesa i głównego naukowca Pfizera ds. alergii i układu oddechowego, wyjaśnił, skąd wiedział, że wirus COVID (/grypa), wraz z jego późniejszą kampanią „szczepionkową”, był „ponadnarodową operacją” zaprojektowaną „w celu ranienia ludzi, okaleczania i celowego zabijania”.
Yeadon, który spędził 32 lata pracując głównie dla dużych firm farmaceutycznych, rozmawiał z reporterem z Children’s Health Defense w marcu podczas uczestnictwa w wiecu Truth be Told w Londynie.
Relacjonując, w jaki sposób doszedł do zrozumienia, że „pandemia” COVID była czymś innym niż to, na co wyglądała, ekspert w dziedzinie farmakologii przypomniał, że „kiedy zacząłem zauważać moich byłych kolegów, w tym Patricka Vallance’a, mówiących w telewizji rzeczy, o których wiedziałem, że nie są prawdą – i wiedziałem, że on wie, że nie są prawdą – to wtedy spadł mi grosik, prawdopodobnie [w] lutym 2020 roku.”
Były wiceprezes Pfizer, dr Mike Yeadon, o sekwencji wydarzeń, które doprowadziły go do wniosku, że tak zwana „pandemia” została zaplanowana i skoordynowana z wyprzedzeniem przez niewybieralne ciała globalistów, takie jak WHO i WEF, jako uzasadnienie dla celowego wyludnienia kraju…
Patrick Vallance był głównym doradcą naukowym rządu Wielkiej Brytanii w latach 2018-2023.
„Pamiętam, że powiedziałem mojej żonie: 'to nie jest to, co mówią, że jest. Coś się dzieje'” – wyjaśnił Yeadon.
„I kiedy zobaczyłem nie tylko mój kraj blokujący się, ale dziesiątki krajów blokujących się w tym samym czasie … to był dowód i nadal jest dowodem na ponadnarodową operację” – powiedział.
„Nie ma możliwości, aby to się stało na poziomie lokalnym, na poziomie kraju. Dlatego musiało to nastąpić na poziomie wyższym. Czy to było WHO, czy Światowe Forum Ekonomiczne, czy inne, nie wiem”, ale zaaranżowana odpowiedź
pokazuje zaplanowane wydarzenie, w odróżnieniu od tego, które zostało określone przez szansę rozwoju wirusa, powiedział Yeadon.
Te rządy „wszystkie zrobiły te same głupie, nieskuteczne, znane-nie-działające rzeczy w tym samym czasie, z których żadna nie była w planach gotowości pandemicznej ich krajów, ponieważ czytałem je wszystkie”, zapewnił ekspert toksykologii.
Dalej powiedział, że jest całkowicie pewny, że nie zostanie pozwany przez Vallance’a lub innych za publiczne oskarżenie ich o kłamstwo, ponieważ wiedzą, że przegraliby w sądzie. „I tak, nie pozwą mnie. To co robią to oczernianie mnie i cenzurowanie”.
Teraz „szkody wyrządzone ludziom przez te tak zwane szczepionki” to „coś znacznie gorszego niż rzekomy wirus” – potwierdził Yeadon. Co więcej, „chciałbym móc powiedzieć, że było to przypadkowe, ale nie było to przypadkowe”.

==========================
1 grudnia 2020 roku Yeadon wraz z dr Wolfgangiem Wodargiem z Niemiec złożyli petycję do Europejskiej Agencji Leków o natychmiastowe zawieszenie wszystkich badań nad szczepionką COVID-19 w Europie z powodu istotnych obaw dotyczących bezpieczeństwa, w tym przewidywalnej możliwości, że u wielu osób mogą „wystąpić alergiczne, potencjalnie śmiertelne reakcje na szczepienie.”
Ostrzeżenia Yeadona pozostały niezauważone. I choć został oczerniany, został, na szczęście dla wszystkich, oczyszczony z zarzutów/ usprawiedliwiony . Kontynuując wywiad, brytyjski naukowiec zrewidował: „Spędziłem 32 lata w racjonalnym projektowaniu leków. Wiem, i wiedziałem, i napisałem to, zanim którykolwiek z [zastrzyków] miał Emergency Use Authorization [EUA], że były one niebezpieczne.”
„I obawiam się, że jestem przekonany, i powiedziałbym z ręką na Biblii przed sądem, sędzią, że te zastrzyki zostały zrobione po to, by ranić ludzi, okaleczać i zabijać celowo”.
W dalszej części pełnego wywiadu wyjaśnił, dlaczego zastrzyki z biologicznego mRNA powodują szereg różnych zdarzeń niepożądanych u różnych osób.
„Kiedy wstrzykujesz to osobie i rozprzestrzenia się to po jej ciele i zostaje wchłonięte do komórki, ta wiadomość zostaje przekształcona w białko” – powiedział. „A kiedy twoje ciało wytwarza obce białko – gwarantuję to jako immunolog – twoje ciało powie 'to nie jest własne’ i zaatakuje tego, kto je produkuje, aż komórka będzie martwa. I myślę, że to jest przyczyną wielu – nie wszystkich – niepożądanych reakcji na te tak zwane szczepionki.”
Dlatego te substancje „spowodują autoimmunologiczne zniszczenie gdziekolwiek ten materiał trafi. Jeśli trafi do twojego serca, zapalenie mięśnia sercowego lub atak serca. Jeśli trafi do twojej ciężarnej macicy, poronienie, jeśli trafi do twojego układu nerwowego, piekło różnych problemów neurologicznych. To jest wspólny problem, który leży u podstaw wielu urazów poszczepiennych, z których niektóre są tak złe, że ludzie umierali, jak sądziłem, że prawdopodobnie tak będzie – powiedział Yeadon, który ma również stopień naukowy z toksykologii.
Ponadto przypomniał, że kiedy część mięśnia sercowego umiera z powodu urazu zawału serca lub zapalenia mięśnia sercowego, „ten kawałek mięśnia sercowego umiera i nie odzyskuje sprawności. Więc kończysz z uszkodzonym sercem. Dlatego to takie straszne, kiedy słyszymy o zapaleniu mięśnia sercowego u młodych mężczyzn. Ich serce nie odrodzi się. Będą mieli uszkodzone serce do końca życia”.
W osobnej korespondencji z LifeSiteNews, Yeadon podsumował, „te rzekome szczepionki zostały zaprojektowane tak, aby ranić, okaleczać i zabijać. Wielokrotne oczywiste toksyczności zostały celowo wbudowane w ich projekty, w wyniku czego istniałyby wysokie oczekiwania dotyczące zakrzepów krwi, ataków autoimmunologicznych i burz cytokinowych w całym ciele, w zależności od tego, gdzie trafiły u danego osobnika.”
„Wreszcie, środki mRNA zostały sformułowane w nanocząstkach lipidowych, o czym wiadomo było od 2012 roku, że spowodują akumulację w niektórych organach, zwłaszcza jajnikach. Negatywny wpływ na płodność był również praktycznie zapewniony.”
„Żadna z tych rzeczy nie mogła być ewentualnie broniona jako nieumyślna” – podsumował.

„Bez rolników, bez jedzenia, bez przyszłości” czyli Wielki Reset Żywnościowy

„Bez rolników, bez jedzenia, bez przyszłości” czyli Wielki Reset Żywnościowy

AlterCabrio bez-rolnikow-bez-jedzenia-bez-przyszlosci

Według Roosa ta nieludzka polityka prowadzi do katastrofalnych konsekwencji, a co roku od 20 do 30 rolników popełnia samobójstwo. Co więcej, za brakiem rolników czają się niedobory żywnościowe, o czym świadczy głód i chaos na Sri Lance, który był wynikiem perfekcyjnego wdrożenia środowiskowego zarządzania społecznego [ESG]

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

___________***___________

Holenderski eurodeputowany Rob Roos krytykuje globalistyczną politykę „Wielkiego Resetu Żywnościowego”: „Bez rolników, bez jedzenia, bez przyszłości” (wideo w oryg. md)

Apel Roosa by chronić i dbać o naszych rolników oraz domaganie się przejrzystości w etykietowaniu żywności jest wyraźnym wezwaniem do działania.

W niedawnym przemówieniu w Parlamencie Europejskim holenderski polityk i obecny poseł do Parlamentu Europejskiego, Robert „Rob” Roos, wypowiedział się przeciwko unijnej polityce „Wielkiego Resetu Żywnościowego”, która, jak twierdzi, prowadzi do wstrząsających scen w Holandii. Roos argumentował, że rolnicy produkują żywność od wieków i są istotną częścią europejskiego dziedzictwa i kultury. Jednak umowy handlowe UE i Organizacji Narodów Zjednoczonych zalewają rynek produktami z połowy świata, podczas gdy rolników zabijają przepisy mające na celu działania na rzecz klimatu, w tym zakaz stosowania nawozów azotowych, niezbędnych składników nowoczesnego rolnictwa.

Według Roosa ta nieludzka polityka prowadzi do katastrofalnych konsekwencji, a co roku od 20 do 30 rolników popełnia samobójstwo. Co więcej, za brakiem rolników czają się niedobory żywnościowe, o czym świadczy głód i chaos na Sri Lance, który był wynikiem perfekcyjnego wdrożenia środowiskowego zarządzania społecznego [ESG – Environmental, Social and Corporate Governance]. Dlatego Roos wezwał do zakończenia Ustawy o odtwarzaniu przyrody i Agendy 2030, które, jak stwierdził, niszczą rolników dla ideału utopii bez CO2.

Roos podkreślił potrzebę ponownej ochrony i dbałości o rolników, stwierdzając, że bez rolników nie może być żywności ani przyszłości. To przemówienie odzwierciedla rosnące obawy wśród farmerów w całej Europie, którzy obawiają się, że ich źródła utrzymania są zagrożone przez politykę UE, która przedkłada kwestie ochrony środowiska nad ich dobrobyt ekonomiczny.

W innym niedawnym przemówieniu Roos skrytykował politykę UE polegającą na wprowadzaniu owadów do żywności bez wyraźnego oznakowania. Chociaż od 2020r. UE dopuściła cztery różne rodzaje owadów jako składniki żywności, Roos twierdzi, że konsumenci muszą dokładnie wiedzieć, co znajduje się w ich żywności, a zwodnicze łacińskie nazwy owadów na opakowaniach nie są wystarczająco jasne i zamiast tego są używane, aby ukrywać składniki.

Roos wezwał do tego, aby produkty żywnościowe na bazie owadów miały przejrzyste etykiety, z normalną nazwą owada wymienioną prostym językiem oraz ikoną na opakowaniu, aby ostrzec konsumentów, co produkt zawiera. Wierzy, że zapobiegnie to przypadkowemu spożyciu owadów, jeśli ktoś nie może lub nie chce tego robić. Przemówienie Roosa podkreśla potrzebę przejrzystości i uczciwości w etykietowaniu żywności, zwłaszcza jeśli chodzi o wprowadzanie nowych i nieznanych składników.

Przemówienia Roosa są potężnym sygnałem alarmowym dla Unii Europejskiej i całego świata. Podkreślają one krytyczną potrzebę przejrzystości i uczciwości w przemyśle spożywczym oraz pilną potrzebę znalezienia równowagi między ochroną środowiska a wspieraniem naszych rolników. Globaliści z Unii Europejskiej muszą przestać forsować swój lewicowy program środowiskowy. Jego wezwanie do ochrony i troski o naszych rolników oraz żądanie przejrzystości w etykietowaniu żywności jest wyraźnym wezwaniem do działania. Bez rolników „nie może być żywności, przyszłości ani nadziei”.

_________________

Dutch MEP Rob Roos Slams Globalists ‘Great Food Reset’ Policy: ‘No Farmers, No Food, No Future’ (Video), Amy Mek, May 15, 2023

−∗−

Powiązane tematycznie:

Zielone bankructwo czyli kto następny po Sri Lance
Według WEF na Sri Lance wszystko szło świetnie, ale co widzimy cztery lata później: bankructwa, inflację, niewypłacalność, braki żywności, braki towarów, braki paliwa i przemoc na ulicach. […]

_________________

Od Sri Lanki do Niderlandów czyli jak działać
Wiedzą, że kiedy ludzie stają się wściekłym, głodnym tłumem, mogą być kontrolowani jak zwierzęta. I tego typu reakcje są dokładnie tym, na co liczą ci globalistyczni oszuści. Dlatego niszczą światowe gospodarki i wywołują kryzys żywnościowy. […]

17.05.23 Opole – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

17.05.23 Opole – Msza Święta i Pokutny Marsz Różańcowy za Ojczyznę

17/05/2023przez antyk2013

W każdą trzecią środę miesiąca

Pokutny Marsz Różańcowy w każdą trzecią środę miesiąca. Zaczyna się Mszą Św. o 18.00 w intencji Ojczyzny w kościele Matki Bożej Bolesnej i św. Wojciecha. Marsz wiedzie wokół Uniwersytetu Opolskiego, dalej do Ratusza i na pl. Wolności, kończy się przy katedrze pod figurą bł. Księdza Popiełuszki. Często prowadzi Ojciec Ryszard (Jezuita). Pokutny Marsz Różańcowy w każdą trzecią środę miesiąca. Zaczyna się Mszą Św. o 18.00 w intencji Ojczyzny w kościele Matki Bożej Bolesnej i św. Wojciecha. Marsz wiedzie wokół Uniwersytetu Opolskiego, dalej do Ratusza i na pl. Wolności, kończy się przy katedrze pod figurą bł. Księdza Popiełuszki. Często prowadzi Ojciec Ryszard (Jezuita).

21.05.23 – Białystok, Poznań, Zamość – Msze święte i Pokutne Marsze Różańcowe

21.05.23 – Białystok, Poznań, Zamość – Msze święte i Pokutne Marsze Różańcowe

17/05/2023przez antyk2013

Na Różańcu świętym będziemy się modlić wraz z Maryja Królową Polski o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu.

BIAŁYSTOK – O godz. 13.30 wyruszymy sprzed Katedry (ul. Kościelna 2), przejdziemy Rynkiem Kościuszki, ul. Lipową do Bazyliki Mniejszej p. w. św. Rocha.

POZNAŃ – początek o godz. 12.30 Msza Święta za Ojczyznę w Sanktuarium Bożego Ciała przy ul. Krakowskiej. Po Mszy Świętej Pokutny Marsz Różańcowy poprowadzi Ojciec Jerzy Garda. Zakończenie u Ojców Franciszkanów w Sanktuarium Matki Boskiej w Cudy Wielmożnej na Wzgórzu Przemysła.

ZAMOŚĆ –  o godz. 15.00 Koronka do Miłosierdzia Bożego, po modlitwie wyruszy spod kościoła św. Katarzyny Pokutny Marsz Różańcowy.

Msza Święta za Ojczyznę w Kościele Rektoralnym Świętej Katarzyny, ul. Kolegiacka 3 o godz. 17.00

Kościół św. Katarzyny, pl. Jaroszewicza Jana, Zamość - zdjęcia

(zdjęcie: Internet)

Share

Kategorie Białystok, Msze św. za Ojczyznę, Poznań, Zamość Tagi Białystok, Jasnogórskie Śluby Narodu, Krucjata Różańcowa za Ojczyznę, modlitwa za Ojczyznę, Msza Święta za Ojczyznę, Pokuta, Pokutny Marsz Różańcowy, Poznań, różaniec za Ojczyznę, Zamość

Fala tajemniczych zgonów dotknęła pracowników UAM w Poznaniu.

Fala tajemniczych zgonów dotknęła pracowników UAM.

wielkopolska24.info/fala-tajemniczych-zgonow-pracownikow-uam

Uniwersytetem Adama Mickiewicza w Poznaniu wstrząsa fala zgonów. Uczelnia nie może nadążyć z nekrologami swoich pracowników.

Jak można przeczytać na stronie uczelni kadra wykusza się a lista zgonów zapełnia stronę internetową poznańskiej uczelni.

W samym tylko bieżącym roku 2023 zmarło 17 wykładowców. W roku ubiegłym zmarły 34. Natomiast w 2021 roku zmarło aż 39-ciu nauczycieli uniwersyteckich. W 2020 odeszło 20-stu wykładowców. Wśród kadry są osoby w różnym wieku.

źródło- https://amu.edu.pl/wiadomosci/aktualnosci/nekrologi

==========================================

=======================================

Przerywam. Więcej w oryginale. MD

=================================

maiL:

coś mi się zdaje że kwestia szprycy

Znajomy Fan Szpryc dostał zakrzepicy, na szczęście nóg; ma 35 lat. Lekarze mówią, że może będzie jakoś chodzić. Kiedyś.

Szwagier znajomego zmarł nagle na krążenie – po 3 szprycach . Grzmiał że osoba bez dawki jest niebezpiecznym zabójcą. Jechał autem, źle się poczuł, pod domem już czekała karetka , krótka reanimacja – i do zobaczenia…

!! Wszystko za darmo !! Wybory blisko !! ++++ !!! Internetowe namnażarki pieniędzy w akcji !!

Wszystko za darmo !! Wybory blisko!! ++++

Katarzyna Treter-Sierpińska maj 15, 2023 wszystko-za-darmo

W niedzielę (14.05.2023), podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości pod hasłem „Programowy Ul”, prezes Jarosław Kaczyński ogłosił, że od 1 stycznia 2014 roku 500+ zostanie podniesione do kwoty 800 zł. Kaczyński obiecał też darmowe leki dla seniorów powyżej 65. roku życia oraz dla dzieci i młodzież do 18. roku życia. Obiecał również darmowe przejazdy autostradami i drogami szybkiego ruchu dla samochodów osobowych. Darmowe przejazdy mają obowiązywać na drogach państwowych, a z czasem również na prywatnych.

Sprawa więc jest jasna i oczywista. PiS staje do wyborów z ofertą dopłat i darmówek, czyli po prosty kupuje sobie trzecią kadencję. Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego z 16 października 2022 roku podczas spotkania z wyborcami w Pabianicach. Odpowiadając na pytanie o to, kiedy będzie procedowana ustawa o emeryturach stażowych, Kaczyński powiedział, że kiedyś przyjdzie taki moment, ale nie wiadomo, kiedy

– bo my przecież nie mamy żadnego sezamu, z którego wyciągamy pieniądze na zasadzie „sezamie otwórz się”. Tylko mamy to, co uczciwie mówiąc, zabieramy z kieszeni obywateli. Zatem, żeby to zrobić, musimy zabierać jeszcze więcej.

To jest przecież dokładnie to samo, co od lat powtarza Janusz Korwin-Mikke, czyli że rząd nie ma żadnych swoich pieniędzy, więc jeśli coś komuś daje, to znaczy, że najpierw musi to komuś zabrać. A im więcej rząd daje, tym więcej zabiera. Oczywiście ci, którym rząd daje, są przekonani, że jest to działanie na zasadzie Janosikowego „odbierania bogatym, żeby dać biednym”. Tak się jednak składa, że w efekcie tych manewrów po kieszeni dostają wszyscy za wyjątkiem najbogatszych, których stać na to, żeby zabezpieczyć się przed „sprawiedliwością społeczną”.

Pamiętacie, skąd miało brać się sfinansowanie programu 500+? Miało brać się z podatku od hipermarketów. PiS próbował wprowadzić ten podatek już w 2016 roku, ale w wyniku ingerencji Komisji Europejskiej, która próbowała go zablokować, został on wprowadzony dopiero w 2021 roku. Co ciekawe, w tym sporze Trybunał Sprawiedliwości UE stanął po stronie rządu RP, a nie KE, i w 2019 roku stwierdził nieważność decyzji Komisji zatrzymującej wprowadzenie tego podatku. Spójrzmy zatem na dochody, jakie z tego tytułu uzyskał budżet państwa w 2021 roku.

Ministerstwo Finansów podało, że była to kwota w wysokości 2 mld 632 mln zł. A ile kosztuje rocznie program 500+? Jest to ok. 40 mld zł. Nie ma zatem mowy o tym, żeby podatek od hipermarketów pokrywał koszt programu 500+. Natomiast oczywistym jest, że koszty związane z zapłatą podatku zostały przerzucone na konsumentów, którzy po prostu muszą zapłacić więcej za kupowane towary. Efekt jest taki, że właściciele hipermarketów i tak wychodzą na swoje, a wzrost cen sprawia, że 500 złotych, wypłacane osobom objętym programem, jest coraz mniej warte.

Co w tej sytuacji robi prezes Kaczyński? Wychodzi do ludu i obiecuje, że teraz będzie 800+. A to oznacza podniesienie kosztów programu z 40 do 65 mld zł rocznie. Oczywiście nikt już nie mówi o tym, że program zostanie sfinansowany z podatku od hipermarketów, który PiS wyrwie złym bogaczom, żeby dać biednym dzieciom. Skąd zatem wezmą się na to pieniądze?

Jest taka scena w filmie „Rejs”, gdy inżynier Mamoń tłumaczy, skąd biorą się pieniądze na nudne, polskie produkcje filmowe: No i panie, kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci, my płacimy. To są nasze pieniądze, proszę pana. Społeczeństwo.

Nic ująć, nic dodać.

A teraz zobaczmy, co w czerwcu 2022 roku Jarosław Kaczyński mówił na temat ewentualnej waloryzacji 500+ do poziomu 700+. W rozmowie z TVP Bydgoszcz prezes PiS powiedział: 700 plus to właśnie posunięcie proinflacyjne. Nie sądzę, żeby było. Kaczyński dodał też, że „trzeba najpierw zdusić inflację”.

W czerwcu 2022 roku inflacja wynosiła 15,5%. W kwietniu 2023 roku jest to 14,7%. Czy tak wygląda zduszenie inflacji? Bez żartów. To, że inflacja trochę spadła nie oznacza, że została zduszona. A skoro 700+ miało być posunięciem proinflacyjnym, to chyba każdy zdrowy na umyśle człowiek musi przyznać, że 800+ będzie posunięciem jeszcze bardziej proinflacyjnym. Chyba, że prezes Kaczyński uważa, iż do końca 2023 roku inflacja zostanie zduszona i od początku  2024 roku będzie można znowu ją nakręcać, żeby potem znowu ją zduszać. Nie wiem, jak wy, ale ja się w tym pogubiłam. Co tak naprawdę ma zostać zduszone? Inflacja, czy wartość nabywcza pieniędzy?

Kwestia darmowych leków dla młodzieży i seniorów jest na razie obietnicą, którą trudno analizować. Nie  wiadomo, czy chodzi o wszystkie leki, czy może o jakieś wybrane grupy leków. Nie wiadomo zatem, jaki byłby koszt tego programu. Wiadomo natomiast, że to NFZ refunduje leki, więc za „darmowe leki” płacimy wszyscy w składkach zdrowotnych. Obecnie składka ta nie może być odliczana od podatku. Czyli wszyscy płacimy więcej niż płaciliśmy, a rząd przekłada te kwoty z kupki na kupkę i ogłasza darmówki dla wybranych.

Co do zniesienia opłat za autostrady dla samochodów osobowych, to znowu mamy do czynienia z sytuacją, w której zapłacimy za tę darmówkę w innej postaci. I to zapłacimy wszyscy. Dlaczego? Dlatego, że rząd planuje rozszerzenie systemu opłat drogowych dla pojazdów powyżej 3,5 tony. Według zapisów w Krajowym Planie Odbudowy do czerwca 2024 roku system obejmie dodatkowe 1400 km autostrad i dróg ekspresowych. A co oznaczają kolejne opłaty nakładane na transport drogowy? To oczywiście wzrost kosztów transportu, za które zapłacimy w cenie towarów transportowanych w ten sposób. Czyli pojedziemy autostradą za darmo, ale ta darmówka wyrówna się przy sklepowej kasie. A jeśli koszty opłat zniesionych dla samochodów prywatnych zostaną przerzucone na firmy transportowe, to darmówka będzie jeszcze bardziej kosztowna.

Nie ma darmowych obiadów! Ale w tym roku są wybory, więc politycy prześcigają się w obiecywaniu, że dadzą nie tylko darmowe obiady, ale też śniadania i kolacje. Najlepiej, żeby wszystko było za darmo. Ale im bardziej coś jest za darmo, tym więcej trzeba za to zapłacić. Tyle tylko, że mało kto chce o tym wiedzieć. Lepiej wierzyć, że darmówki są naprawdę darmowe, a rząd zabiera bogatym, żeby dać biednym. Kończy się to inflacją dla wszystkich i potem chodzą ludziska po sklepach i dziwią się, że wszystko drożeje. Ale i tak głosują na tych, którzy obiecują, że dadzą coś za darmo. A najlepiej jeszcze dopłacą. Czym? Pieniędzmi z drukarki. Najprostsze wyobrażenie o ekonomii jest takie, że im pieniędzy więcej, tym lepiej.

Jak kończy się takie myślenie, można przekonać się na przykładzie Wenezueli. Oby tylko w teorii, bo przed taką praktyką niech nas ręka boska broni.

=======================================

Jeśli podobają się Państwu moje felietony i chcielibyście wesprzeć moją działalność publicystyczną, możecie to zrobić dokonując przelewu na poniższe konto PayPal. Będzie to dla mnie nie tylko wsparcie w wymiarze finansowym, ale również sygnał, że to, co robię, jest dla Państwa ważne i godne uwagi. Z góry dziękuję. Katarzyna Treter-Sierpińska https://www.paypal.me/katarzynats

Panieny a Intelektualiści. Dylematy przedwyborcze profesury.

Panieny a Intelektualiści. Dylematy przedwyborcze.

Mirosław Dakowski   5.03.2008. Z archiwum: https://dakowski.pl/archiwum/pliki/index.448_47.php
Panieny a Intelektualiści
            Wyznam tu wreszcie mą przygodę, skrzętnie skrywaną, szczególnie przed kolegami z Ruchu JOW. Przed paru laty przysłuchiwałem się debacie „O ordynacjach do Sejmu” prowadzonej w Naukowym Kole Młodych Socjologów na Wydziale Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, u prof. Jadwigi Staniszkis.
Uczenie debatowały znane Autorytety Telewizyjne prof. Andrzej Rychard i (chyba?) dr (prof.?) Raciborski. Któryś z nich przedstawił się jako zwolennik ordynacji JOW – Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Debata przedstawiała się więc interesująco.

Po dwóch godzinach rozważania cech i niuansów różnych wariantów d’Hondta i Saint Lague (czy jak tam) i „przybliżeń spełniających zasady sprawiedliwości wobec wszystkich”, wspominali też o JOW – czyli czymś prostym (z podtekstem: prostackim, niegodnym roztrząsania przez intelektualistów).
Studenci zadali podstawowe pytanie: Co byłoby najlepsze dla Polski, teraz?
Odpowiedzi znów były wielo-aspektowe, uczone. I mętne.
Na pytanie: Może walczmy o proste i oczywiste rozwiązania, bo to i skuteczne i tanie? usłyszeli znów rozważania o sprawiedliwości proporcjonalności, o regułach bardziej demokratycznych, o tym, że trzeba sprawę rozważyć wieloaspektowo i tp..  
           Wreszcie coś we mnie strzeliło (szlag?)– i poprosiłem o głos. Dali…
Oto ma wypowiedź:
Spotkały się dwie panienki lekkiego prowadzenia.
Mariola pyta Violetty: – Co u ciebie?
V.: – Wiesz, pracuję teraz wśród
intelektualistów..
– No i co, no i jak? pyta rozciekawiona i podniecona M.
– No, wygoda. I nie narobię się. Światło przyćmione, gra mocart, potem biorę penisa do ręki..
– A co to penis?
No, wiesz, też taki ch…, ale zawsze miękki… 

Na sali stłumione chichoty niewinnych panienek, a Intelektualiści zamilkli z oburzenia.
O ile wiem, dalej rozważają aspekty.

Prof. A. Rychard: Trudnych tematów jest wiele – to Holokaust, migracje, uchodźcy czy gender.

Prof. Rychard: Trudnych tematów jest wiele – to Holokaust, migracje, uchodźcy czy gender.

Minister Czarnek zrealizował groźbę .. prof-rychard-a-minister

Społeczność naukowa widzi, że mamy do czynienia z generalnym zagrożeniem wolności nauki – mówi prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii.

66 instytutów naukowych PAN oraz Międzynarodowy Instytutowi Biologii Molekularnej i Komórkowej otrzymają środki na podwyżki wynagrodzeń pracowników naukowych. Tak wynika z niedawnego komunikatu ministra edukacji i nauki .

Wśród jednostek, którym przyznano środki, nie ma jednak Pańskiego Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. Czy łączy to Pan z wypowiedziami ministra Przemysława Czarnka?

Trudno tego nie łączyć. Minister Czarnek precyzyjnie powiedział, że nie będzie na większą skalę finansował instytucji, w której są głoszone takie poglądy jak poglądy Prof. Engelking. Tę groźbę zrealizował.

[—]

Zdarzenie nie ma wymiaru partykularnego. Tu nie chodzi o prof. Engelking, nie chodzi o jej zespół, nie chodzi o nasz instytut, ale w przyszłości może chodzić o wszelkie badania, które eksplorują trudne tematy.

A trudnych tematów jest wiele – to Holokaust, migracje, uchodźcy czy gender. Społeczność naukowa widzi, że to generalne zagrożenie wolności nauki. [—]

Kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów Instytutu Filozofii i Socjologii PAN Barbara Engelking

Unia Europejska: Korupcja to jeden z głównych problemów Ukrainy.

Ogromna korupcja w Sądzie Najwyższym Ukrainy. „Odkryto całe stosy dolarów z łapówek”.

[To jakaś wojna gangów, żydzi nie dogadali się, jak kiedyś u nas – „przychodzi Rywin do Michnika”. Żaden łapówkarz nie trzyma „stosów dolarów”.. Ma wszystko w bankach za granicą, jak Zelensky. Ale zabawne. MD]

uś-jaka-ogromna-korupcja

Ukrainą wstrząsnął skandal korupcyjny. Władze państwowe prowadzą dochodzenie ws. ogromnych łapówek, które miały być przyjmowane w Sądzie Najwyższym.

Sprawą zajmuje się Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i biuro Specjalnego Prokuratora Antykorupcyjnego (SAP). Lokalne media informują, że pod zarzutem przyjęcia łapówki w wysokości 3 mln dolarów zatrzymany został prezes Sądu Najwyższego Wsiewołod Kniaziew.

Pieniądze miały pochodzić ze środowiska ukraińskiego miliardera Kostiantyna Żewago, który w grudniu został zatrzymany we Francji w związku z wysuwanymi przez stronę ukraińską oskarżeniami o defraudację.

Oligarcha przed sądem zarzekał się, że jest niewinny i twierdził, że nie powinien podlegać ekstradycji na Ukrainę.

„NABU i SAP ujawniły korupcję na dużą skalę w Sądzie Najwyższym, a mianowicie plan przyjmowania łapówek przez kierownictwo i sędziów Sądu Najwyższego. [sic !! md]

Trwają nadzwyczajne czynności dochodzeniowe” – informują ukraińskie władze za pośrednictwem mediów społecznościowych.

W sprawie ujawniono zdjęcia, na których widać całe stosy dolarów, które miały pochodzić z łapówek. [napisane na nich, że „z łapówek” hi, hi… md]

Przypomnijmy, że niedawno Unia Europejska wskazała, że korupcja to jeden z głównych problemów, które musi przezwyciężyć Ukraina, jeśli chce zostać członkiem Wspólnoty.

Ile będą kosztować „bezpłatne” leki? 830 milionów+miliard trzydzieści milionów [rocznie]…

Ile będą kosztować „bezpłatne” leki? 830 milionów+miliard trzydzieści milionów [rocznie]…

bezplatne-leki

Podczas swojej konwencji programowej Prawo i Sprawiedliwość obiecało „darmowe” leki dla dzieci i młodzieży oraz osób po 65. roku życia. RMF24 dowiedziało się, ile ma kosztować kolejny program socjalny rządu.

Są to gargantuiczne sumy, które oczywiście ze swoich kieszeni będą musieli pokryć podatnicy.

Obecnie za leki w Polsce nie muszą płacić osoby po 75. roku życia. Rozgłośnia RMF24 informuje, że dodatkowe wydatki, która pójdą na finansowanie programu bezpłatnych leków dla seniorów i dzieci, będą ponad dwukrotnie wyższe niż dotychczas.

„Wiceminister Miłkowski, który w polskim rządzie odpowiada za politykę lekową, wylicza, że do 830 milionów planowanych na ten rok trzeba doliczyć jeszcze miliard trzydzieści milionów złotych” . – To już wiemy na pewno, a jeśli będzie poszerzenie listy, to odpowiednio trzeba będzie dopłacić więcej – mówi wiceminister.

RMF24 zauważa, że populacja 65+ jest też w Polsce obecnie bardziej liczna niż populacja dzieci i młodzieży. „Ta pierwsza ma 7,6 miliona osób, a populacja najmłodszych 6,7 miliona” – podaje radio.

Dzieci oraz osoby po 65. roku życia odpowiadają w Polsce za realizację ponad jednej trzeciej recept. Rozgłośnia podaje, że jeśli seniorzy 65+ dostaną dostęp do leków, które obecnie są bezpłatne dla osób 75+, to koszt refundacji wzrośnie o 900 tysięcy złotych.

Jeśli do tej samej listy dostęp będą miały dzieci, a poza tym uzyskają także możliwość bezpłatnego zakupu wybranych antybiotyków, to koszt zostanie powiększony o w sumie 216 milionów złotych rocznie.

Listy bezpłatnych leków miałyby być aktualizowane co dwa miesiące.

Twoje samobójstwo uratuje planetę !

Twoje samobójstwo uratuje planetę !

Arkadiusz Stelmach woje-samobojstwo-uratuje-planete

Według piewców zrównoważonego rozwoju człowiek jest elementem zasadniczo zbędnym w ekosystemie planety Ziemia – dlatego najlepiej by się stało, gdyby ludzkość z własnej woli zniknęła z jej powierzchni.

„Dziennik Gazeta Prawna” w marcu bieżącego roku poinformował o pewnym Belgu, ojcu dwójki małych dzieci, który popełnił samobójstwo po kilkutygodniowych rozmowach z chatbotem „Eliza” firmy Chai (najnowszym interaktywnym programem komputerowym imitującym inteligencję). Mężczyzna ten od dwóch lat bardzo przejmował się losem planety i jej klimatu. Zaczął stopniowo izolować się od rodziny; twierdził, że świat może uratować jedynie technologia wraz ze „sztuczną inteligencją”.

Belgijska gazeta „Le Libre” pisze, iż w pewnym momencie mężczyzna zasugerował poświęcenie się, jeśli +Eliza+ pomoże ocalić ludzkość za pomocą sztucznej inteligencji. Chatbot zdawał się go do tego zachęcać. Finałem było odebranie sobie życia.

Nie od dziś najwięksi gracze globalni – organizacje międzynarodowe z ONZ i Unią Europejską na czele, wielkie korporacje i tak zwane organizacje pozarządowe – straszą nas nadchodzącą katastrofą: ludnościową i klimatyczną, głodem i nieopanowaną migracją.

Przekaz o czekającej ludzkość zagładzie, od kilkudziesięciu już lat sączący się do powszechnej świadomości, ma swoje korzenie w myśli szkockiego ekonomisty Thomasa Malthusa (1766–1834). To od niego pochodzi idea maltuzjanizmu, czyli przekonanie, że ciągły wzrost liczby ludności Ziemi doprowadzi do katastrofy, gdyż krzywa wzrostu populacji przetnie się z krzywą wzrostu zasobów, co przyniesie katastrofę humanitarną i środowiskową.

Maltuzjanizm poważnie przyczynił się do powstania ideologii i praktyk eugenicznych, a także stał się istotnym składnikiem ideologii zrównoważonego rozwoju. To mgliste hasło najnowszej odsłony Rewolucji wprowadza fundamentalną, epokową zmianę paradygmatu – porównywalną do przejścia od średniowiecznej Christianitas do tak zwanego renesansu, kiedy to obowiązujący powszechnie paradygmat teocentryczny (z Bogiem jako centrum wszechświata) zastąpiono paradygmatem antropocentrycznym – humanizmem. Ten zorientowany na człowieka wzorzec trwał praktycznie do końca XX stulecia – czyli do ogłoszenia przez oenzetowski Szczyt Ziemi w Rio de Janeiro w roku 1995 koncepcji zrównoważonego rozwoju, popartej proklamowaniem w roku 2000 tak zwanej Karty Ziemi i zapowiedzeniem piętnaście lat później wdrożenia w życie Agendy 2030.

Nowy paradygmat – niezwykle drobiazgowo i skrupulatnie dziś wdrażany na wszystkich szczeblach polityki – jest przede wszystkim ekocentryczny. Człowiek w jego narracji nie jest już koroną stworzenia – bytem stojącym najwyżej w hierarchii bytów ziemskich, ponad światem zwierząt, roślin i minerałów. Człowiek jest zaledwie jednym z elementów ekosystemu planety Ziemia pojmowanej jako żywy organizm, jako „Matka Ziemia – Pachamama”. Człowiek liczy się tylko o tyle, o ile nie przeszkadza innym elementom systemu. Czyli praktycznie mogłoby go nie być.

W roku 1972 globalistyczny Klub Rzymski opublikował słynny raport Granice wzrostu (The Limits to Growth). Dokument ów, rozwijając idee maltuzjańskie, niósł uzasadnienie dla postulatów i praktyk zmierzających do drastycznego ograniczenia liczby ludności na świecie. Kolejny raport Klubu Rzymskiego z roku 1974 zatytułowany Ludzkość w punkcie zwrotnym zawierał groźne motto: Świat choruje na raka, a tym rakiem jest człowiek. Wniosek? Im szybciej człowiek zniknie z powierzchni planety, tym lepiej.

Agenci zmiany zarządzający tą gigantyczną operacją dysponują ogromnymi środkami: organizacjami, pieniędzmi, instytutami naukowymi; angażują wybitnych intelektualistów, artystów i celebrytów. A także – co gorsza – ludzi nauki niewahających się głosić niezwykle radykalnych postulatów. Jak choćby Yuan Tseh Lee, laureat Nagrody Nobla, który przemawiając na forum Papieskiej Akademii Nauk, zalecił zmniejszenie liczby ludności, by ułatwić przejście światowej gospodarki na energię odnawialną.

A gdy do powyższego obrazu dodamy jeszcze powszechne na świecie odejście od Kościoła i prawdziwej wiary oraz, co się z tym wiąże, porzucenie prawdy o Bogu i człowieku, to w zasadzie trudno się dziwić, że nowoczesny człowiek, podatny na propagandę i manipulację, słysząc katastroficzne ostrzeżenia o rzekomo grożącej nam już za chwilę zagładzie, może dojść do podobnego wniosku, co ów nieszczęsny Belg – i nawet bez pomocy tak zwanej „sztucznej inteligencji” odebrać sobie życie.

A w skali globalnej – zbiorowe samobójstwo?

Cudowne właściwości pokrzywy! Leczy, odmładza i oczyszcza organizm po antybiotykach.

Cudowne właściwości pokrzywy! Leczy, odmładza i oczyszcza organizm po antybiotykach

wlasciwosci-pokrzywy-Leczy-i-odmladza

Z pozoru ta niepozorna roślina uważana jest za nieprzyjazną. Natrętnie wyrasta na łąkach, piaskach, nawet pośród kamieni. Musi mieć w sobie wielką moc, skoro radzi sobie nawet w najbardziej niesprzyjających warunkach. I tak właśnie jest.

W naszym klimacie to jedna z najcenniejszych roślin leczniczych. Współcześni naukowcy dokładnie ją przebadali i są zdumieni bogactwem składników odżywczych oraz właściwościami leczniczymi nieporównywalnymi z innymi roślinami!

Oto niektóre właściwości pokrzywy!

Kwas foliowy, żelazo, mnóstwo witaminy C, wapń, krzem – to tylko kilka z jej bezcennych składników, które wzmacniają, oczyszczają i regenerują ludzki organizm.

Duża ilości chlorofilu zawartego w liściach pokrzywy zapobiega niedokrwistości organizmu. Pokrzywa zawiera też w sobie sole mineralne oraz mikroelementy, takie jak: magnez, wapń, potas oraz doskonale przyswajalne żelazo (bezcenne!), szczególnie ważne w leczeniu osłabienia, apatii lub anemii. Wyciąg z liści pokrzywy i sporządzone z niej napary pomagają w pozbyciu się toksyn (zwłaszcza mocznika) z organizmu, a także ułatwiają trawienie i łagodzą dolegliwości związane ze stanem zapalnym przewodu pokarmowego. Ta na pozór zwykła roślina, jest również źródłem cennych witamin: A, B, C oraz K. Doskonale oczyszcza i wzmacnia nerki. A teraz bardziej szczegółowo o tym.

=======================

Pokrzywa może:

• Wzmacnia układ odpornościowy!

Naukowcy stwierdzili, że pokrzywa posiada właściwości immunologiczne oraz immuno-modulujące – czyli zwiększa lub zmniejsza aktywność komórek odpornościowych organizmu, co może być bezcenne w przypadku wielu chorób o podłożu autoimmunologicznym, jak np. reumatoidalne zapalenie stawów. Udowodniono również, że pokrzywa pobudza proces niszczenia chorobotwórczych bakterii, wirusów oraz grzybów. Wspomaga wytwarzanie w organizmie limfocytów typu T – komórek produkujących przeciwciała. Wiadomo również od dawna, że pokrzywa sprzyja tworzeniu naturalnej broni przeciw wirusom zwanej interferonami.

• Oczyszcza, leczy i chroni nerki!

Już słynny medyk Avicenny pisał o niezwykłym działaniu pokrzywy na nerki. Pokrzywa od wieków jest więc wykorzystywana do oczyszczania i leczenia nerek, min. kamicy nerkowej, skąpomoczu, czy też stanów zapalnych nerek, pęcherza moczowego oraz dróg moczowych. Pokrzywa jest zalecana osobom z nadciśnieniem tętniczym krwi, u których istnieje duże ryzyko uszkodzenia nerek – pokrzywa działa na nie ochronnie.

• Idealny lek na anemię!

Od zawsze podawano pokrzywę rekonwalescentom, osobom osłabionym, cierpiącym na anemię czy wyczerpanym. Teraz udowodniono już naukowo, że pokrzywa posiada bezcenne i niesamowite właściwości krwiotwórcze. Zawiera idealną i unikalną mieszankę składników: kwasu foliowego, żelaza, miedzi i witaminy K – a więc składników biorących udział w tworzeniu czerwonych krwinek i hemoglobiny. Dlatego z pewnością pokrzywa jest idealną rośliną, która wzmacnia organizmy naszych dzieci oraz wszystkich osób osłabionych, zestresowanych, przemęczonych, żyjących w pośpiechu, używających leków itd.

• Oczyszcza organizm po antybiotyko–terapii!

Po kuracji antybiotykami organizm wymaga oczyszczenia i regeneracji. Idealnie czyni to pokrzywa, ponieważ pomaga w usuwaniu z organizmu metabolitów (pozostałych po lekach), oczyszcza wątrobę oraz nerki i przywraca równowagę biologiczną organizmu. Regeneruje również osłabiony organizm, ponieważ zawiera mnóstwo cennych składników, w tym wspomniane już żelazo oraz kwas foliowy.

• Oczyszcza organizm – również z chemii, z kwasu moczowego i wszelkich toksyn!

Kwas moczowy osadzając się w stawach powoduje stany zapalne oraz ostry ból i obrzęki. Pokrzywa wspiera usuwanie kwasu moczowego wraz z moczem. Pomaga pozbyć się mocznika czy jonów sodu. Oczyszcza również organizm osób, które długotrwale przyjmują leki czy też jedzą pożywienie zawierające chemiczne dodatki.

• Leczy reumatyzm i artretyzm!

Już w starożytnym Rzymie pokrzywą leczono reumatyzm, artretyzm, gościec i wszelkie bóle stawów. Współcześnie przeprowadzono na szeroką skalę badania obejmujące 10.000 pacjentów cierpiących na przewlekłe bóle reumatyczne. Każda z badanych osób otrzymywała codziennie porcję wyciągu z pokrzywy (wodno – alkoholowego), który odpowiadał 9,64g suszonej pokrzywy. Okazało się, że aż 95% badanych osób stwierdziło wyraźną poprawę stanu zdrowia i samopoczucia. Aby zlikwidować problemy ze stawami zaleca się również znaną od dawna metodę biczowania. Skuteczność tego leczenia również udowodniono naukowo. Osoby, które miały problemy ze stawami kciuka lub palców po tygodniu „biczowania” tych miejsc lub robienia okładów stwierdziły bardzo wyraźną poprawę oraz zwiększoną ruchomość stawów. W ten sposób działa kwas mrówkowy, histamina i inne substancje, które powodują, że pokrzywa parzy. Wywołują one na skórze silne przekrwienie, co daje poczucie gorąca i pieczenia. Działa to bardzo podobnie jak akupunktura, która pobudza receptory. Niesamowite są wyniki badań, które pokazują, że działanie pokrzywy w przypadku przewlekłego reumatoidalnego zapalenia stawów było tak silne, że u niektórych pacjentów wycofano niesteroidowe leki przeciwzapalne, ponieważ okazały się niepotrzebne. Jak wiemy sterydy mają liczne działania uboczne, a pokrzywa nie.

• Oczyszcza i wspomaga regenerację wątroby!

Francuscy eksperci dowodzą, że pokrzywa daje świetne efekty w przypadku uszkodzenia wątroby, np. wszelkimi substancjami chemicznymi. Leczy też zatrucia wątroby.

• Leczy stan zapalny jelita grubego!

Jak dowodzą amerykańscy naukowcy składniki zawarte w pokrzywie leczą stan zapalny jelita grubego.

• Dodaje energii i zapobiega nowotworom!

Pokrzywa zawiera mnóstwo krzemu, który wzmacnia biopole energetyczne człowieka. Zawartość cennych składników odżywczych działa lepiej niż niejeden energydrik! Krzem jest bezcennym pierwiastkiem dla człowieka, który jest niestety słabo przyswajalny. Najlepsza jego forma to świeże rośliny. Podczas sezonu warto więc korzystać z możliwości zbierania pokrzywy, aby uzupełnić organizm w ten cenny pierwiastek. Gdy w naszym organizmie jest zbyt mało krzemu (badania wykazują, że Polacy cierpią na jego znaczny niedobór), stwarzamy w organizmie idealne warunki dla powstawania nowotworów, narażamy się na zawał serca, a nawet udar. Dlatego osoba dbająca o zdrowie powinna w czasie sezonu jak najczęściej jadać potrawy z pokrzywą, pić sok z pokrzywy lub napar ze świeżych pokrzyw.

• Wspomaga leczenie alergii!

Jedno z amerykańskich pism naukowych opublikowało informację, że badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wykazały, że pokrzywa działa przeciwalergicznie i zdecydowanie łagodzi objawy kataru siennego. Dzieje się tak prawdopodobnie za sprawą flawonoidów, które działają przeciwhistaminowo. Prawdopodobnie duży wpływ ma na to również działanie immunomodulujące pokrzywy.

• Wzmacnia kości, ułatwia ich zrastanie i zapobiega osteoporozie!

Pokrzywa zawiera mnóstwo dobrze przyswajalnego przez ludzki organizm wapnia oraz krzemu. Ta mieszanka czyni pokrzywę remedium na wszelkie problemy z kośćmi, sprawia, że stają się mocniejsze, szybciej się zrastają, a chrząstki stawowe ulegają odnowieniu.

• Przedłuża młodość!

Pokrzywa zawiera mnóstwo antyoksydantów, które unieszkodliwiają wolne rodniki odpowiedzialne za degenerację organizmu (starzenie) oraz mnóstwo chorób, w tym choroby serca i układu krążenia, choroby Parkinson i Alzheimera, choroby oczu, nowotwory, cukrzycę itd. Do tych bezcennych antyoksydantów zaliczana jest witamina C, E, kwas foliowy czy karoten, w które bogata jest pokrzywa.

• Likwiduje obrzęki, usuwa nadmiar wody z organizmu!

Nogi, twarz, powieki, a czasem całe ciało puchną, ponieważ organizm gromadzi i zatrzymuje wodę. Pokrzywa skutecznie pomaga usunąć te złogi, ponieważ działa lekko moczopędnie i usprawnia pracę nerek.

• Wspomaga odchudzanie!

Pokrzywa zawiera sekretynę – co aktywizuje pracę trzustki oraz wpływa na produkcję żółci przez wątrobę. Ułatwia i reguluje trawienie, przez co jest wsparciem dla osób, które pragną zgubić zbędne kilogramy.

W średniowieczu chwaliła jej właściwości Hildegarda z Bingen. Albert Wielki (teolog, filozof – znany z obszernej wiedzy przyrodniczej) opisywał jej zastosowanie przędzalnicze. Hieronim Bock (jeden z ojców niemieckiej botaniki – XVI wieku) wskazywał ją jako jedną z najważniejszych roślin użytkowych o wielostronnych zastosowaniach. W XIX wieku roślina została zapomniana i traktowana tylko jako pokarm dla ubogich. Wracała do łask jednak w czasach kryzysu (np. podczas wojen światowych). W końcu XX wieku wraz z rozwojem wiedzy o jej właściwościach leczniczych, kosmetycznych, żywieniowych oraz wraz z rosnącym zapotrzebowaniem na naturalne produkty – pokrzywa zyskała ponownie na znaczeniu i popularności i coraz częściej pojawia się w życiu człowieka pod bardzo różnymi postaciami.

1 Badania biochemiczne wykazały obecność związków biologicznie aktywnych w zielu, korzeniach oraz liściach pokrzywy zwyczajnej, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Zawarte w młodej pokrzywie (stare są włókniste i zawierają szkodliwe dla nerek cystolity) składniki stanowią doskonałe źródło brakujących w organizmie substancji niezbędnych do prawidłowej przemiany materii, tj. witamin (A, C, E i K), białek oraz biopierwiastków (głównie wapń, magnez, żelazo oraz krzem). Ponadto w skład pokrzywy wchodzą min. alkaloidy, antocyjany, chlorofil, cholina, histamina, flawonoidy, serotonina, sterole, taniny, kwas: masłowy, kawowy, kumarowy, mrówkowy, bursztynowy, pantotenowy, octowy, szczawiowy, fosforowy, glikolowy, linolowy i linolenowy oraz garbniki. Do celów leczniczych wykorzystywane są liście, zbierane przed kwitnieniem oraz korzenie – wykopywane jesienią lub wczesną wiosną (po raz pierwszy korzenie pokrzywy zostały wykorzystane w leczeniu chorób układu moczowego w 1950 roku). Również często stosowany jest sok uzyskiwany ze świeżych pędów pokrzywy.

2 Pokrzywa zalecana jest jako środek wspomagający leczenie schorzeń dróg moczowych, stanów zapalnych i zakażeń bakteryjnych układu moczowego. Także zwiększająca diurezę (wydalanie dużych ilości hipotonicznego moczu po nadmiernym obciążeniu organizmu wodą) oraz w leczeniu łagodnego przerostu gruczołu krokowego. Systematyczne picie soku z pokrzywy wyraźnie zwiększa wydalanie z moczem chlorków, mocznika i innych szkodliwych produktów przemiany materii. Także w związku z działaniem moczopędnym znalazła zastosowanie w leczeniu obrzęków, kamicy nerkowej i chorób woreczka żółciowego.

3 Badania wykazały przeciwbólowe, przeciwzapalne oraz antybakteryjne działanie pokrzywy. Dlatego zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie, zalecana jest w chorobach reumatoidalnych, w celu redukcji stanów zapalnych i łagodzenia bólu.

4 Pokrzywa zalecana jest w chorobach narządu ruchu, gdzie dochodzi do odkładania złogów moczowych w tkankach okołostawowych i w związku z tym wzrost poziomu kwasu moczowego we krwi. Pokrzywa dzięki właściwościom saluretycznym (to działanie, które powoduje usuwanie przez nerki jonów sodu i potasu, a wraz z nimi wody, zioła o działaniu saluretycznym działają moczopędnie i przeciwobrzękowo) powoduje wydalanie z organizmu złogów moczowych.

5 Ze względu na to, iż pokrzywa zawiera w swym składzie związki czynne działające podobnie do leków przeciwhistaminowych, stosowana jest też często w chorobach alergicznych.

6 Pokrzywa wpływa również na procesy trawienne, można stosować ją pomocniczo w nieżytach żołądka, a także w bólach głowy, chorobach płuc, trądziku oraz w stanach ogólnego osłabienia. Poza tym pozytywnie wpływa na proces leczenia ran.

7 Ekstrakty z liści i korzeni pokrzywy od dawna stosowane są jako środki wzmacniające korzonki włosowe, a także zapobiegające łupieżowi oraz łojotokowi skóry. Kosmetyki z pokrzywy wykorzystywane są do pielęgnacji skóry i włosów skłonnych do przetłuszczania się.

8 Pokrzywa wykorzystywana jest również do pielęgnowania urody. Z liści pokrzywy otrzymuje się chlorofil, który ma szerokie zastosowanie w produkcji kremów, maseczek i toników. Dlatego często pokrzywa jest składnikiem suplementów przeznaczonych do włosów i paznokci.

Prezes Sądu Najwyższego Ukrainy Kniaziew aresztowany. Chodzi o wielomilionową łapówkę.

Prezes Sądu Najwyższego Ukrainy Kniaziew aresztowany. Chodzi o wielomilionową łapówkę.

prezes-sadu-najwyzszego-ukrainy-aresztowany

Funkcjonariusze Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) zatrzymało w poniedziałek prezesa Sądu Najwyższego. Wsiewołod Kniaziew miał przyjąć łapówkę w wysokości 2,7 mln dolarów.

Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) poinformowało, że wraz ze Specjalną Prokuraturą Antykorupcyjną (SAP) ujawniło „mechanizmy korupcyjne” funkcjonujące w Sądzie Najwyższym. Chodzi o pobieranie „nienależnych świadczeń pieniężnych” przez sędziów i kierownictwo tej instytucji. Do komunikatu dołączono zdjęcie przedstawiające pliki banknotów przejęte podczas zatrzymania prezesa Sądu Najwyższego. Wsewołod Kniaziew miał przyjmować łapówkę w wysokości 2,7 mln dolarów.

44-letni Kniaziew, profesor nauk prawnych, pełni funkcję prezesa Sądu Najwyższego Ukrainy od 1 grudnia 2021 roku.

– W związku z wydarzeniami „wokół” Prezesa Sądu Najwyższego V.S. Kniazewa, 16 maja 2023 r. odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Plenum Sądu Najwyższego.

Według medialnych źródeł pieniądze pochodziły od sponsorów ukraińskiego miliardera Kostiantyna Żewago, który został aresztowany we Francji w grudniu na wniosek Kijowa w związku z zarzutami defraudacji. Oligarcha powiedział sądowi, że „nie zrobił nic złego i nie powinien podlegać ekstradycji”.

/unian.ua, wprost.pl/

„Wymiana etniczna” czyli erozja i unicestwienie kultur i narodów

Wymiana etniczna czyli erozja i unicestwienie kultur i narodów

Autor: AlterCabrio

, 15 maja 2023

„Nie możemy ulegać idei wymiany etnicznej. Wymiana etniczna oznacza: Włosi mają mniej dzieci, więc zastępujemy je kimś innym. To nie jest rozwiązanie. W regionach z mniejszą liczbą programów socjalnych odnotowuje się bardziej znaczące załamanie demograficzne niż w innych obszarach”.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

___________***___________

Wybuch kontrowersji po tym, jak włoski minister wezwał do zwiększenia wskaźnika urodzeń, aby uniknąć „wymiany etnicznej” (wideo)

Z każdym dniem coraz trudniej jest zaprzeczyć, że masowe migracje mają na celu erozję, a ostatecznie unicestwienie unikalnych kultur społeczności lokalnych i narodowych.

Włoski minister rolnictwa Francesco Lollobrigida ostrzegł, że niski wskaźnik urodzeń we Włoszech i wzrost nielegalnej imigracji mogą doprowadzić do „wymiany etnicznej”, wywołując tym gniew lewicowej opozycji w tym kraju.

Uwagi szwagra i bliskiego sojusznika politycznego włoskiej premier Giorgii Meloni są odpowiedzią na niedawny raport, z którego wynika, że ​​Włochy mają jeden z najniższych na świecie wskaźników urodzeń z mniej niż 400 000 urodzeń w 2022r.

Wypowiedzi F. Lollobrigidy padły na wtorkowym kongresie krajowym w Cisal, gdzie omawiał kwestię wzrostu demograficznego i znaczenie stworzenia systemu opieki społecznej, który umożliwi ludziom pracę i założenie rodziny. Lollobrigida podkreślił, że ​​zwiększenie wskaźnika urodzeń nie polega na przekonaniu ludzi do dłuższego pozostawania w domu, ale na stworzeniu środowiska, w którym młode pary mogą znaleźć zatrudnienie i zbudować przyszłość dla siebie i swoich rodzin.

Rozwiązaniem jest pomoc młodym parom w znalezieniu zatrudnienia. Odpowiedzią jest umożliwienie wszystkim zapoznania się z danymi, które pokazują, że wzrost demograficzny i lepsza pomoc publiczna działają równolegle, nawet na terytorium naszego kraju.

„Nie możemy ulegać idei wymiany etnicznej. Wymiana etniczna oznacza: Włosi mają mniej dzieci, więc zastępujemy je kimś innym. To nie jest rozwiązanie. W regionach z mniejszą liczbą programów socjalnych odnotowuje się bardziej znaczące załamanie demograficzne niż w innych obszarach”.

Lollobrigida podkreślił, że wymiana etniczna nie jest rozwiązaniem, a imigracja może być szansą na wzrost gospodarczy kraju. Twierdził, że legalna imigracja, zorganizowana z regularnymi przepływami ludzi, jest drogą naprzód, ale nielegalna i potajemna imigracja jest pierwszym wrogiem legalnej imigracji. Stwierdził, że jego ministerstwo pracuje nad powstrzymaniem głównych przepływów migrantów i stworzeniem zorganizowanych przepływów odbywających się co trzy lata, dzięki którym migranci będą mogli łatwo zintegrować się ze społeczeństwem włoskim.https://rumble.com/embed/v2gsvbq/?pub=4

Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Włochy odnotowały w tym roku rekordową liczbę nielegalnych migrantów drogą morską, z ponad 34 715 osobami przybyłymi na dzień 19 kwietnia.

Sam Lollobrigida jest wnukiem imigrantów i podkreślał, że imigracja jest naturalnym, potwierdzonym faktem. Zauważył jednak: „Uważam, by nie wierzyć, że emigracja i imigracja są problemem. Wręcz przeciwnie: mogą stać się szansą dla wzrostu gospodarczego kraju. Jeśli pojawi się zapotrzebowanie na pracowników, kiedy wewnętrzna siła robocza się wyczerpie, będziemy musieli polegać również na sile roboczej pochodzącej z innych krajów”.

Spór

Wielu chwaliło poglądy Lollobrigidy na temat imigracji i wzrostu demograficznego, stwierdzając, że przedstawiają odświeżające spojrzenie na ten temat. Jego zaangażowanie w znajdowanie rozwiązań, które przyniosą korzyści zarówno obywatelom Włoch, jak i imigrantom, jest godne pochwały, zachwycali się centryści. Jednak Elly Schlein, radykalna nowa szefowa włoskiej Partii Demokratycznej, określiła oświadczenie Lollobrigidy jako „obrzydliwe” i „przypominające faszystowski reżim Benito Mussoliniego”.

Oskarżyła Lollobrigidę o powrót do mentalności z lat 30., mówiąc, że jego słowa „mają posmak białej supremacji”. Schlein powiedziała dziennikarzom, że ma nadzieję, że rząd Meloni zdystansuje się od jego wypowiedzi.

Niski wskaźnik urodzeń we Włoszech jest głównym zmartwieniem konserwatywnego rządu Włoch, który doszedł do władzy w październiku 2022r. Meloni prowadziła kampanię m.in. w oparciu o zobowiązanie do pomocy Włochom w posiadaniu dzieci. Powiedziała, że ​​Włochy zbyt długo nie inwestowały w zachęty do zwiększenia wskaźnika urodzeń.

Meloni od lat martwi się wymierającą, kurczącą się populacją Włoch. W 2016 roku powiedziała, że ​​trwa „wymiana etniczna” [znana jako Wielka Wymiana] z powodu przybycia do Włoch 153 000 imigrantów, głównie afrykańskich mężczyzn. Stwierdziła, że ​​rządzący próbują „zniszczyć naszą europejską i chrześcijańską tożsamość poprzez niekontrolowaną masową migrację”, a organizacje pomagające uchodźcom zaniedbują głodujących Wenezuelczyków pochodzenia włoskiego.

Jean Renaud Gabriel Camus, współzałożyciel i przewodniczący Narodowej Rady Europejskiego Ruchu Oporu, jest francuskim pisarzem znanym z ukucia zwrotu „Wielka wymiana” [“Great replacement”] — odnoszącego się do doniesień o kolonizacji Europy Zachodniej przez imigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.

Wielka Wymiana

Według raportu Gatestone, Włochy i znaczna część Europy przejdą znaczące zmiany demograficzne w nadchodzących dziesięcioleciach. Ponieważ rodzima populacja europejska starzeje się i nie rozmnaża się na poziomie zastępowalności, a rośnie napływ migrantów z Bliskiego Wschodu, Afryki i Azji. Ci przybysze wnoszą ze sobą bardzo różne wartości kulturowe związane z seksualnością, nauką, władzą polityczną, ekonomią i rolą religii w społeczeństwie. Rezultatem jest Europa, która może stać się nie do poznania w ciągu jednego pokolenia.

Jak informowaliśmy wcześniej w RAIR, do 2050r. „dwadzieścia procent populacji Europy będzie muzułmanami z powodu dążenia Europy Zachodniej do wielokulturowości i masowej migracji”.

Według raportu ONZ „Replacement Migration: Is It a Solution to Decline and Aging Populations” [Migracja zastępująca: czy jest to rozwiązanie problemu spadku i starzenia się populacji] w 2050r. jedną trzecią populacji Włoch będą stanowić obcokrajowcy.

Włoski think-tank Fondazione Fare Futuro przewiduje, że do końca wieku połowa populacji Włoch może być muzułmanami z powodu masowej migracji i różnych wskaźników urodzeń chrześcijan i muzułmanów. W ciągu zaledwie dziesięciu lat liczba migrantów we Włoszech wzrosła o 419%.

Z każdym dniem coraz trudniej jest zaprzeczyć, że ostatecznym celem masowej migracji jest podważenie, a ostatecznie wymazanie charakterystycznych kultur społeczności lokalnych i narodowych. Dowody z ostatnich kilkudziesięciu lat pokazują, że systemy prawne, normy kulturowe i fundamentalne zasady równości, które od dawna stanowią podstawę społeczeństw Europy i Ameryki Północnej, ulegają erozji w zastraszającym tempie. Oprócz tej i tak niepokojącej rzeczywistości, poprawność polityczna często wypiera rządy prawa i swobody jednostki, pomagając w realizacji „wielkiej wymiany” poprzez karanie wszelkich form krytyki.

______________

Controversy Erupts After Italian Minister Calls for Boosting Birth Rate to Avoid ‘Ethnic Replacement’ (Video), Amy Mek, April 20, 2023

−∗−

BONUS

Film z archiwum Sumienia Narodu
Plan Richarda Coudenhove-Kalergi – ludobójstwo narodów Europy, Zbigniew Modrzejewskihttps://banbye.com/embed/v_K1bEkZtJC_Ke

−∗−

Powiązane tematycznie:

Great Replacement czyli kto jest przyszłością
Coraz trudniej zaprzeczyć, że masowa migracja ma na celu zniszczenie kultur lokalnych i narodowych poprzez ich rozcieńczenie. Mamy wystarczająco dużo danych historycznych z ostatnich kilkudziesięciu lat, aby wiedzieć, że europejskie i północnoamerykańskie systemy prawne, normy kulturowe i równe prawa są zacierane. […]

______________

Afrykanizacja EU czyli jadą goście
Ursula von der Leyen promuje „afrykanizację” Europy, ostrzega niemiecki eurodeputowany Gunnar Beck. W szokującym raporcie ujawnia plany KE dotyczące zastąpienia ludności Europy afrykańskimi azylantami. […]

Doktoraty humoris causa

Doktoraty humoris causa

 Józef Wieczorek doktoraty-humoris-causa

Doktorat humoris causa kojarzy się zwykle z nagrodą im. Papcia Chmiela (Henryka Chmielewskiego), twórcy „Tytusa, Romka i A’Tomka”. Ale taki tytuł przysługiwać winien też ludziom, którzy mają poczucie humoru i innych nim zarażają

 W domenie akademickiej natomiast popularne są tytuły doktora honoris causa (dr h.c.), przyznawane przez ciała uniwersyteckie osobom niekoniecznie mającym formalne wykształcenie, ale zasłużonym dla nauki i życia społecznego.

Czasem mogą się jednak pojawiać trudności z odróżnieniem ich od doktoratów humoris causa.

Tak się ma sprawa z ogłoszonym ostatnio przyznaniem doktoratu honorowego z… teologii przez Uniwersytet w Helsinkach Grecie Thunberg. Ta 20-letnia znana aktywistka klimatyczna jest istną kapłanką religii klimatyzmu, stąd honorowy, choć raczej humorystyczny doktorat z teologii [ale w jakiejś sekcie protestanckiej w Finlandii md].

Jest znamienne, że w czasach walki z religią rosną w siłę wyznawcy religii klimatyzmu, która zaczyna dominować na uczelniach głoszących rozdział nauki od religii. Pustkę trzeba czymś wypełnić, podobnie jak ankiety personalne dotyczące posiadania stopni naukowych.

Doktorat honoris causa nie jest tytułem naukowym, tylko honorowym, ale tytuły naukowe u nas są pożądane i mile widziane. Dlatego np. Edward Ochab przy wymianie legitymacji partyjnych w 1975 roku w rubryce ankiety „posiadany stopień naukowy” wpisał „dr h.c.”, który to tytuł otrzymał na Uniwersytecie Kairskim w 1965 roku.

Mylne informacje podaje nawet Uniwersytet Warszawski, zasłużony dla nadawania licznych doktoratów honorowych prominentom życia politycznego, tak w czasach PRL, jak i III RP. Na stronach UW można zobaczyć, że Władysław Bartoszewski to doktor nauk historycznych, choć nawet nie był magistrem tej dyscypliny, ale inni idą dalej i obdarzają go tytułem profesorskim.

A Tadeusz Mazowiecki to podobno doktor prawa, choć był jeno początkującym studentem w tej materii. Niemal 40 doktoratów honoris causa ma prosty elektryk Lech Wałęsa, który może przed nazwiskiem podawać „dr h.c. multi”, ale z TW „Bolek” nie korzysta.