| dawki na przyszły tydzień się kiszą, nabierają mocy urzędowej. |








| dawki na przyszły tydzień się kiszą, nabierają mocy urzędowej. |








Obecnie prawie 70% osób kończących wyższe studia to kobiety.
CitizenGO zaczął tę petycję do Mateusz Morawiecki – 21.11.2022
Chłopcy i młodzi mężczyźni są od lat w przestrzeni medialnej w Polsce stygmatyzowani etykietami „toksycznej męskości”, obwiniani za skutki „męskich przywilejów” i czerpanie korzyści płynących z „patriarchatu”.
Tymczasem Polska jest krajem, w którym luka w wykształceniu młodych kobiet i mężczyzn od końca lat 90 XX wieku cały czas się powiększa. Obecnie prawie 70% osób kończących wyższe studia to kobiety.
Bardzo prosimy o podpisanie petycji do premiera Morawickiego i ministra Czarnka o o podjęcie szeroko zakrojonych działań na rzecz wyrównywania szans edukacyjnych chłopców i dziewcząt.
Jak dowodzą liczne badania, „wyższy poziom wykształcenia przekłada się na lepsze zarobki, awans społeczny, szeroko pojętą socjalizację (wpływającą m.in. na poglądy i aktywność polityczną), zdrowie czy długość życia”.
Trwające dekady zaniedbania równości szans w polskiej edukacji mają już swoje namacalne efekty w obszarze wielu niepokojących zmian społecznych.
Jedną z nich jest brak tzw. równowagi płci w wielu małych i średnich miastach (przewaga młodych mężczyzn) oraz w pięciu dużych ośrodkach akademickich w Polsce (przewaga młodych kobiet).
Niesie to ze sobą trudności ze znalezieniem partnera życiowego, a co za tym idzie większe poczucie samotności i niemożliwość zaspokojenia aspiracji związanych z założeniem rodziny i posiadaniem dzieci.
To z kolei ma w długiej perspektywie dramatyczne skutki dla, i tak już fatalnej, sytuacji demograficznej naszego kraju.
Samotność natomiast to „kumulujące się reakcje stresowe, przez co osłabia się układ odpornościowy i zwiększa ryzyko chorób m.in. serca (o 29%), udaru (o 32%) i demencji (o 64%). Oznacza to o około 30% większe prawdopodobieństwo przedwczesnej śmierci, w tym samobójczej. Z badań wynika także, że niechciana samotność jest gorsza dla zdrowia niż brak ćwiczeń fizycznych, a także dwukrotnie bardziej szkodliwa niż otyłość.”
W Polsce, jak wynika z ostatnich badań, samotność ma twarz młodego mężczyzny. Aż 55% mężczyzn do 24 roku życia doświadcza głębokiego poczucia samotności (wśród kobiet jest to 38%)
Systemowymi źródłami tego zjawiska są m.in.:
Bezczynności państwa wobec skali i skutków społecznych tych i wielu innych wad polskiego systemu edukacji nie można niczym usprawiedliwić.
Dlatego zachęcamy do złożenia podpisu pod petycją w tej sprawie do premiera oraz ministra edukacji.
W wielu krajach dostrzeżono problem samotności i jego dramatyczną dla rozwoju społecznego wagę:
Wierzymy, że deklarowana troska rządzących o kondycję polskich rodzin i młodych Polek i Polaków nie kończy się na deklaracjach, ale przełoży się na pilne działania naprawcze, by te niekorzystne trendy społeczne wśród chłopców i młodych mężczyzn powstrzymać.
Więcej informacji:
Przemilczane nierówności. O problemach mężczyzn w Polsce (Klub Jagielloński)
https://klubjagiellonski.pl/wp-content/uploads/2021/09/przemilczane-nierownosci-1.pdf
Feminizacja zawodu nauczyciela (OECD.stat)
https://stats.oecd.org/viewhtml.aspx?datasetcode=EAG_PERS_SHARE_AGE&lang=en
Poczucie samotności wśród dorosłych Polaków (Instytut Pokolenia)
https://instytutpokolenia.pl/pdf/SAMOTNOSC_14.11.pdf

Administracja Joe Bidena kontynuuje bezczelny kurs dyplomatyczny. W swojej placówce przy Stolicy Apostolskiej po raz kolejny wywiesiła pseudo-tęczowe flagi LGBT. Tym razem z okazji… „Transgenderowego Dnia Pamięci” („Transgender Day of Rememberance”). Katolickich świąt specjalnie nie czczą…
Warto przypomnieć, że Joe Biden uważa się za „katolika”. Jednak jego administracja wykorzystuje placówki dyplomatyczne do promocji rozmaitych zboczeń. Tym razem ambasada USA przy Watykanie ogłosiła na swoim Twitterze, iż włącza się w obchody. W „Transgenderowym Dniu Pamięci”.
Dodali, że oddają tym samym „hołd tym członkom społeczności transpłciowej, którzy zostali zamordowani z nienawiści”. Na obchody takiego dnia ruch LGBT wybrał datę 20 listopada.
To nie pierwszy taki przypadek, kiedy placówka dyplomatyczna USA prowokuje katolików całego świata. Podobne flagi wywieszali już z okazji „miesiąca dumy gejowskiej”. Jednak poprzedni skandal, gdy wywieszano „tęczową” flagę na budynku ambasady USA przy Stolicy Apostolskiej, nie spotkał się z potępieniem ani żadną reakcją ze strony papieża Franciszka, więc Amerykanie mocno się ośmielili, a że różnych dni różnych „literek” ze skrótu LGBTQ nie brakuje, ciąg dalszy zapewne nastąpi.
Podobna promocja idei ruchu LGBT ma miejsce także w innych krajach. Jednak uprawianie takiej propagandy na terenie Stolicy Apostolskiej to po prostu prowokacja. {Kogo prowokują, Kotek? Przecież nie franka i jego pedalskich kardynałów? M. Dakowski]
The U.S. Embassy in the Vatican has come under fire on Wednesday after it chose to fly the pride flag in honor of Pride Month. MORE: https://rebelne.ws/3NPlwnr
Skopiuj link
Nie była to żadna utrata zimnej krwi.
RW Odpowiedź na: Konieczna [jest] cnota zimnej krwi. Ks. prof. Stanisław Koczwara.
To jest próba wybielenia pasterzy stada, że tacy ułomni, wystraszeni.
Nie było żadnej epidemii, a nikt nie brał odpowiedzialności za zastrzyki.
Ksiądz Profesor chyba wie, że nie chodziło o troskę o ludzkie życie, tylko o wywołanie paniki
celem wykonania depopulacyjnych żądań globalistów.
Hierarchia poddała się posłusznie zaleceniom (nakazom ?) Namiestnika Chrystusowego.
Są cztery cnoty kardynalne, ks. prof. Stanisław Koczwara na pewno je zna:
roztropnośćsprawiedliwośćumiarkowaniemęstwo
Nie ma cnoty zimnej krwi,
ale jest cnota roztropności, która nie pozwala zalecać ( a tym bardziej nakazywać) zastrzyków, za które nikt nie ponosi odpowiedzialności
jest sprawiedliwość, która nie pozwala szkodzić bliźnim
jest umiarkowanie, które nie pozwala na totalny terror
jest męstwo, które wymaga stawienia czoła przeciwnościom
Wszystkie cztery zostały wykorzystane w przewrotny sposób:
roztropność – nie narażać się globalistom z WHO
sprawiedliwość – przyznana opiniom globalistów WHO, aby wszystkich zaszczepić
umiarkowanie – tę cnotę pogwałcono w samym Kościele przez nakazy sanitarne
męstwo – żądanie od katolików by przyjęli śmiercionośne zastrzyki, za które nikt nie ponosi odpowiedzialności
Przez KM – 21 listopada 2022

Janusz Waluś wychodzi na wolność. Trybunał Konstytucyjny w RPA uchylił decyzję ministra sprawiedliwości z 2020 roku.
Wydając orzeczenie, sędzia główny Raymond Zondo powiedział, że „decyzja ministra była irracjonalna, wymagała rewizji i musi zostać uchylona”.
Trybunał nakazał uwolnienie Janusza Walusia w ciągu 10 dni. Polak wyjdzie na wolność po 29 latach odsiadki.
Postać Janusza Walusia na stałe zapisała się w historii. Przez jednych postrzegany jest jako bohater, który uchronił RPA przed komunizmem, inni zaś widzą w nim jedynie zbrodniarza.
Waluś wyjechał do Afryki w 1981 roku jeszcze przed wybuchem stanu wojennego. Był drobnym przedsiębiorcą i kierowcą TIR-a. Od pierwszych dni swojego pobytu związał się też z organizacjami politycznymi dążącymi do utrzymania białej ludności przy władzy.
Trwający w RPA apartheid chylił się ku upadkowi. Waluś, inspirowany politycznym otoczeniem, przeprowadził więc zamach na Chrisa Haniego, ówczesnego idola czarnoskórej części obywateli. I lidera partii komunistycznej, oskarżanego o planowanie oraz zlecanie wielu mordów politycznych. Do zastrzelenia Haniego doszło w Wielkanoc 1993 roku. Osobą, która skutecznie pociągnęła za spust był właśnie Waluś.
Waluś nie żałuje swoich czynów. Utrzymuje, że dokonał czynu heroicznego, który uchronił RPA przed rządami komunistów. „W świetle moich przekonań Chris Hani był komunistą i radykałem, a także wyszkolonym terrorystą” – zeznawał w sądzie.
Walusia początkowo skazano na karę śmierci, ale później wyrok zmieniono na dożywocie. W 2016 roku sąd najwyższej instancji nakazał wypuszczenie Polaka na wolność. Waluś starał się o powrót do Polski i w tym celu zrzekł się nawet obywatelstwa RPA. Minister sprawiedliwości jednak nie zgodził się na wypuszczenie Walusia, dlatego kolejne lata spędzał w więzieniu. Stał się najdłużej więzionym skazańcem w Republice Południowej Afryki. Teraz Trybunał Konstytucyjny uchylił decyzję ministra sprawiedliwości.
Clive Derby-Lewis, który zdaniem sądu zlecił Walusiowi zabójstwo komunisty, został warunkowo zwolniony z więzienia w 2015 roku.
Przerażający globalny sezon spotkań nabiera rozpędu. AlterCabrio
„Potwierdzamy nasze zaangażowanie na rzecz wzmocnienia globalnego zarządzania zdrowiem, z wiodącą i koordynującą rolą WHO oraz wsparciem ze strony innych organizacji międzynarodowych. Wspieramy prace Międzyrządowego Organu Negocjacyjnego (INB), który opracuje i wynegocjuje prawnie wiążący instrument, który powinien zawierać zarówno prawnie wiążące, jak i niewiążące prawnie elementy w celu wzmocnienia [gotowości] na pandemię”
−∗−
Tłumaczenie artykułu z serwisu Off-Guardian omawiającego obietnice, zobowiązania i ‘przyrzeczenia’ składane na szczycie G20, a dotyczące naszej bliższej i dalszej przyszłości. /AlterCabrio – ekspedyt.org/
__________***__________
„Przyrzeczenie” globalistów z G20 o zobowiązaniu do wprowadzenia paszportów szczepionkowych, cyfrowej waluty i wielu, wielu innych
W zeszłym tygodniu na Bali odbyło się doroczne spotkanie G20, na którym przywódcy 20 największych gospodarek świata podpisali zobowiązanie do:
Tak, podczas gdy wszyscy byli tak grzecznie zajęci „upadkiem Chersonia” i tym pociskiem, który rzekomo uderzył w Polskę, przywódcy z całego świata zebrali się w identycznych koszulkach i opublikowali swoje plany dla rządu światowego w błyszczących małych segregatorach.
Widzieliśmy już, jak COP27 skupia się na „rolnictwie alternatywnym” (tj. mięsie hodowanym w laboratorium i owadach konsumpcyjnych), ale deklaracja przywódców z G20 jest znacznie bardziej ambitna. A przed nami jeszcze Szczyt Różnorodności Biologicznej ONZ.
Tak, przerażający globalny sezon spotkań doprawdy nabiera rozpędu, a uczestnicy nie ukrywają, że ich globalne plany idą naprzód.
Całość możesz przeczytać tutaj, my tylko wyciągniemy kilka kluczowych cytatów.
Na początek przyjrzyjmy się „tematowi” tegorocznego szczytu, który ma bardzo znajomy wydźwięk:
„Recover together, recover stronger”.
[ang. recover – wyzdrowieć, wyjść z czegoś (np. kłopotów); tu: wyjdźmy z tego razem, wyjdźmy silniejsi -tłum.]
Nazwijcie mnie szaleńcem, ale to brzmi jak kolejny sposób na powiedzenie „build back better” [odbudujmy lepiej], nieprawdaż?
Można by się spodziewać, że każda deklaracja złożona pod hasłem „odbudujmy lepiej” będzie wypełniona punktami do rozmów na temat Wielkiego Resetu… i absolutnie nikt się nie zawiedzie.
Jest ponowne poświęcenie się aktualnej wojnie z żywnością i echa tematu przewodniego na COP27, czyli „innowacje” i „reformy” w rolnictwie [podkreślenia dodane w całym tekście]:
„Podejmiemy dalsze skoordynowane działania w celu sprostania wyzwaniom związanym z bezpieczeństwem żywnościowym, w tym gwałtownym wzrostom cen i niedoborom towarów żywnościowych i nawozów na całym świecie […] zapewnimy to, aby systemy żywnościowe lepiej przyczyniały się do adaptacji do zmian klimatycznych i ich łagodzenia oraz powstrzymania i odwrócenia utraty różnorodności biologicznej, dywersyfikacji źródeł żywności [ …] Jesteśmy zaangażowani we wspieranie przyjmowania innowacyjnych praktyk i technologii, w tym innowacji cyfrowych w rolnictwie i systemach żywnościowych, aby zwiększyć produktywność i zrównoważony rozwój”
Żeby było jasne, „łagodzenie zmian klimatycznych” oznacza „produkcję mniejszej ilości mięsa”. „Dywersyfikacja źródeł pożywienia” oznacza „jedzenie robaków”, a „innowacyjne praktyki i technologie” oznaczają mięso hodowane w laboratorium i/lub pastę drożdżową.
Jest MNÓSTWO materiałów na temat „odwracania” lub „łagodzenia” zmian klimatu, w tym nad wyraz rozwlekłe obietnice „zreformowania” dostaw energii:
„Ponawiamy nasze zobowiązanie do osiągnięcia globalnej zerowej emisji gazów cieplarnianych netto / neutralności pod względem emisji dwutlenku węgla […] poprzez zwiększenie skali wdrażania produkcji czystej energii, w tym energii odnawialnej, a także środków w zakresie efektywności energetycznej, w tym przyspieszenie wysiłków na rzecz stopniowego wycofywania nieograniczonej energii węglowej”
Chyba nie muszę tego tłumaczyć.
A potem pojawia się gadka o „gotowości na wypadek pandemii”, wzywająca do ustanowienia „prawnie wiążącego instrumentu” w celu „wzmocnienia” globalnej gotowości na pandemię:
„Potwierdzamy nasze zaangażowanie na rzecz wzmocnienia globalnego zarządzania zdrowiem, z wiodącą i koordynującą rolą WHO oraz wsparciem ze strony innych organizacji międzynarodowych. Wspieramy prace Międzyrządowego Organu Negocjacyjnego (INB), który opracuje i wynegocjuje prawnie wiążący instrument, który powinien zawierać zarówno prawnie wiążące, jak i niewiążące prawnie elementy w celu wzmocnienia [gotowości] na pandemię”
To było na porządku dziennym od jakiegoś czasu, możesz przeczytać nasze poprzednie artykuły na ten temat tutaj i tutaj.
Dalej jest obietnica ściślejszej kontroli internetu, ze względu na „bezpieczeństwo”:
„Zdajemy sobie sprawę, że przystępna cenowo i wysokiej jakości łączność cyfrowa ma zasadnicze znaczenie dla włączenia cyfrowego i transformacji cyfrowej, a odporne i bezpieczne środowisko internetowe jest niezbędne do zwiększenia zaufania do gospodarki cyfrowej […] Uznajemy znaczenie przeciwdziałania kampaniom dezinformacyjnym, cyber–zagrożenia, nadużycia w Internecie oraz zapewnienie bezpieczeństwa w infrastrukturze łączności”
Jeśli czekaliście z zapartym tchem, aż wspomną o cyfrowych walutach banku centralnego (CBDC), to się doczekaliście:
„Z zadowoleniem przyjmujemy raport Komitetu ds. Płatności i Infrastruktury Rynkowej (CPMI) Banku Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) w sprawie wzajemnych połączeń systemów płatności [oraz] wspólny raport BIS CPMI, BISIH, MFW i Banku Światowego w sprawie opcji dostępu i interoperacyjności cyfrowych walut banku centralnego (CBDC) w płatnościach transgranicznych”
Wreszcie – i to jest prawdopodobnie najbardziej niepokojące – zobowiązują się do wprowadzenia międzynarodowych paszportów szczepionkowych:
„Uznajemy znaczenie wspólnych standardów technicznych i metod weryfikacji, w ramach IHR (2005), w celu ułatwienia bezproblemowych podróży międzynarodowych, interoperacyjności oraz uznawania rozwiązań cyfrowych i niecyfrowych, w tym dowodów szczepień. Popieramy ciągły międzynarodowy dialog i współpracę w zakresie tworzenia zaufanych globalnych cyfrowych sieci zdrowotnych”
I tak to się sprawy mają. Oto ‘lista zakupów’ G20, która obejmuje (między innymi): reformę żywnościową, reformę energetyczną, ustawodawstwo dotyczące pandemii, „bezpieczeństwo cybernetyczne”, CBDC oraz paszporty szczepionkowe/identyfikatory cyfrowe.
Niby nic zaskakującego, ale niezwykłe jest widzieć to wszystko ułożone w jednym takim dokumencie.
I nie zapominajmy o bardziej staroświeckim motywie – chciwości. „Przyrzeczenie” [pledge] pełne jest wzmianek o „lukach w finansowaniu”, darowiznach i „partnerstwie publiczno-prywatnym”.
Wszystko to służy jako przykrywka dla międzynarodowego prania pieniędzy, defraudacji i innych sposobów kierowania pieniędzy podatników do przepełnionych kieszeni tego 1%.
Aha, małe przypomnienie dla tych, którzy wciąż wierzą, że Rosja toczy dobrą walkę z globalistycznymi złoczyńcami na Ukrainie – Rosja jest członkiem G20 i podpisała to zobowiązanie.
Podobnie jak Chiny, wraz z każdym innym członkiem BRICS.
Nie ma tu bohaterów, wszyscy są w tym razem… ale ta ich wojna z pewnością dobrze odwróci uwagę, prawda?
Zasadniczo jest to tylko potwierdzenie – gdyby potwierdzenie było potrzebne – że Wielki Reset wciąż nadchodzi. Nawet jeśli covid odejdzie, nowa normalność pozostanie.
Ale oczywiście taki plan był od zawsze.
_________________
−∗−
Powiązane tematycznie:
Great Reset czyli co szykują ludzkie paniska
Nadzór na każdym kroku, powszechny dochód gwarantowany powiązany z oceną kredytu społecznego, likwidacja własności prywatnej, masowa cenzura, zamrożenie i zajęcie rachunków bankowych, technologie wdrożone w celu przeprogramowania ludzi — ten […]
_________________
Jak nie pandemia to bieda czyli kto potrzebuje katastrofy
W ciągu najbliższych kilku lat szare eminencje establishmentu będą próbowały wykorzystać zasłonę chaosu, aby zasiać nasiona strachu wśród ludności. Będą próbować wykorzystać ten strach, aby uzyskać jeszcze bardziej scentralizowane zarządzanie […]
_________________
Rekalibracja totalna czyli Lista Przebojów WEF
Przez lata ludzie z WEF głosili kilka bardzo niepokojących rzeczy, z których żadna nie wzbudziła należytej uwagi mediów. W rzeczywistości, kiedy zestawimy razem tematy promowane przez WEF, wyłania się nadrzędny […]
_________________
Traktat WHO czyli pandemia na stałe?
Prawdziwe znaczenie Traktatu Pandemicznego polega na tym, że jego uchwalenie jest ratyfikacją i zatwierdzeniem wszystkiego, czego świat doświadczył w ciągu ostatnich dwóch lat podczas COVID-19. […]
List od matki św.p. DAWIDA, 21 LAT. Po dwóch dawkach.
„Nasz syn Dawid miał marzenie, aby dostać się na studia na AWF we Wrocławiu, kierunek fizjoterapia. Udało mu się. W roku akademickim 2020/2021 większość nauki spędził ONLINE przed komputerem jak wszyscy studenci. Był bardzo smutny i zmęczony tą sytuacją, gdyż nie mógł się spotykać z kolegami i koleżankami.
Zachętą była informacja na stronie uczelni, aby zdać „egzamin z odpowiedzialności” i zaszczepić się.
Nasz kochany syn Dawid wszedł w to. Pierwsza dawka była 11.04.2021, druga 23.05.2021. Prosiłam błagałam, aby poczekał, nie spieszył się…
Odpowiedział, że chce mieć kontakt z uczelnią, kolegami i koleżankami.
Rektor apelował: skorzystajcie z tej możliwości, aby móc powrócić do zajęć stacjonarnych. Nasz syn Dawid wziął sobie do serca apel. Zdał „egzamin”…
4 grudnia grając na turnieju piłki nożnej nagle zasłabł, przewrócił się, koledzy reanimowali go do czasu przyjazdu pogotowia, bezskutecznie. Pogotowie również nie pomogło.
Gdy przyjechałam z mężem już nie mogłam nic zrobić. Nasz syn leżał przykryty czarnym workiem. Mogłam jedynie paść na kolana, wycałować, przytulić wykrzyczeć mój ból, pomasować zimną rękę i nic więcej. Serce mało nie pękło.
Mogę tylko, albo aż powiedzieć, że nasze dziecko zabił ten preparat.
Był zdrowym, młodym, wysportowanym mężczyzną, chodził na siłownię. Był mądry, miał dziewczynę, grał w piłkę nożną?
Teraz dopiero się zaczyna umierać NAGLE! Nasz syn Dawid też tam pośpieszył.
Na koniec chciałam powiedzieć, że jeszcze dwa miesiące temu, pytałam syna, czy będzie brał trzecią dawkę, powiedział że nie będzie!
Musiał widzieć na portalach że odchodzą młodzi ludzie. NAGLE!
Apelujemy do naszego rządu o natychmiastowe zaprzestanie przymusu i nachalnej zachęty, która jest również praktykowana na całym świecie, jak również w Polsce. Zadaniem polskiego rządu jest dbanie o obywateli w każdym wieku i zgoda na jakiekolwiek leczenie i profilaktykę powinna być całkowicie dobrowolna, bez żadnych gróźb, ograniczeń i represji. Tam gdzie jest ryzyko, powinien być wybór!
Przy użyciu tych preparatów zachodzi ogromne ryzyko. Odpowiedzialność rządu i firm produkujących te specyfiki są znikome, a nacisk ogromny. Informacje związane z bezpieczeństwem tych preparatów są słabo dostępne, niejasne, oraz często niezgodne z informacjami z rzetelnych źródeł.”
Walka dotyczy najwyższej rozgrywki jaką podjąć może wolność ludzka: albo opowiedzieć się za Królestwem Bożym i Jego Majestatem, albo przeciw Niemu. Albo ludzkość cała uzna swą zależność od woli Boga, albo od woli człowieka, któremu wydaje się, że jest Bogiem, a w rzeczywistości okazuje się sługą ojca kłamstwa, czyli szatana.
____________***____________
Ks. prof. Stanisław Koczwara: Chwała garstce kapłanów!

‘Ostatnie dwa lata były doskonałym probierzem posiadania takiej cnoty. Histeria związana z tzw. pandemią wirusa covidowego obnażyła na całym świecie stan umysłowy ludzkości. Troska o swoje ziemskie życie, granicząca z paniką, zagościła również tam, gdzie powinna natrafić na ostrze cnoty zimnej krwi, czyli w Kościele. Niestety, jej hierarchiczni przedstawiciele pokazali aż nadto, że takiej cnoty nie posiadają. Poddali Kościół dyktatowi zarządzeń byle ministra, którego jacyś anonimowi dla nas potentaci, namaścili na wodzirejów tej farsy wirusowej w poszczególnych krajach.
I rej w tej światowej farsie, niestety, wiedli duchowni siejący panikę wśród ludzi, poniżający ich, czyniący zadość zarządzeniom głupich ustaw, poniżający Kościół Chrystusowy, czyniąc go ‘chłopcem na posyłki’ sanitarnych szaleńców. Wreszcie, zabijający powoli wiarę w Chrystusa, Pana życia i śmierci, w Jego Majestat w komunii świętej poprzez niegodne jej udzielanie na rękę.
I nikt, za wyjątkiem biskupa ordynariusza z Teksasu, za to, jak dotąd nie przeprosił. Nikt nie uznał za grzeszne postępowanie. Bo zamiast wiary w Chrystusa Króla, w ich zajęczych sercach jest wiara w zarządzenia światowych szaleńców od niszczenia zdrowia psychicznego i fizycznego ludzkości.’
‘Z tym grzechem niewiary w społeczne królowanie Chrystusa mamy stoczyć bój, jeśli chcemy się zwać Jego rycerzami. Jeśli odżegnamy się od tej walki, to w świecie zapanuje powszechnie porządek pomijający królewski majestat Boga. Oderwanie się od tego Źródła dostojeństwa człowieka sprawia, że coraz większa ilość ludzi nie wie nic o rzeczach istotnych.
A to oznacza, że utracili oni zdolność odróżniania tego, co ważne od tego, co nie ma znaczenia. Utracili umiejętność rozpoznawania prawd niezmiennych, które stanowią fundament porządku ludzkiego. Nic nie wiedzą o naturze duszy, o jej nieśmiertelności, o naszym losie po śmierci.
Tak więc widzimy, że walka dotyczy najwyższej rozgrywki jaką podjąć może wolność ludzka: albo opowiedzieć się za Królestwem Bożym i Jego Majestatem, albo przeciw Niemu.
Albo ludzkość cała uzna swą zależność od woli Boga, albo od woli człowieka, któremu wydaje się, że jest Bogiem, a w rzeczywistości okazuje się sługą ojca kłamstwa, czyli szatana. Krótko mówiąc, jest to wybór między Królestwem Boga, a antykrólestwem szatana.’
‘Aby podjąć walkę o Królestwo Chrystusa musimy mieć odpowiedni oręż do tego. I nie zawiedziemy się. Sam nasz Pan Jezus Chrystus daje swoim rycerzom broń do walki ze złem tego świata. Tym orężem jest Osiem Błogosławieństw. Osiem boskich reguł ewangelicznej doskonałości, które nasz Zbawiciel przekazał nam osobiście w Kazaniu na Górze. O nich samych i ich znaczeniu możemy mówić bez końca. A skutek tego mówienia często bywa taki, że uważamy je za ‘nie z tego świata’, odnoszące się tylko do Nieba, a skoro tak, to nie można ich zastosować w życiu praktycznym, doczesnym, tu na ziemi. Tymczasem my, w naszym kazaniu, pokażemy, że owe błogosławieństwa zawiadują prawdziwymi siłami jakie są w stanie wzbudzić w nas, zjadaczach chleba, niezwyciężonych wojowników, którzy mogą tym orężem zwycięstwo zawalczyć o społeczne królowanie Jezusa Chrystusa na ziemi i to na wspak kościelnym niedowiarkom, kapitulującym przed Goliatem, jakim wydaje się świat opanowany przez zło.’
[Tu następuje opis wszystkich błogosławieństw. Cały materiał trwa prawie godzinę. Warto zarezerwować ten czas.]
https://marucha.wordpress.com/2022/11/20/osiem-pytan-do-naszych-polskich-przyjaciol/ 2022-11-20
Áron Máthé:
W ostatnich miesiącach, od momentu rozpoczęcia rosyjskiej agresji na Ukrainę, daje się zauważyć pewien brak zrozumienia we wzajemnych stosunkach między Węgrami a Polakami. To nieporozumienie wywołała wojna na Ukrainie.
W tym artykule chciałbym szczerze rozstrzygnąć kilka zasadniczych kwestii, z których pomocą moglibyśmy wznowić wspólne myślenie. Szczerość jest najważniejsza w dialogu, zwłaszcza między starymi przyjaciółmi, bo szczerość rodzi zaufanie. Kiedy Węgrzy i Polacy patrzą na siebie z podejrzliwością, musimy zaufanie to odbudować.
Wierzę, że szczególna relacja między Polakami a Węgrami pozostanie i musimy ufać, że przyszłość Europy Środkowej wyznaczają stosunki polsko-węgierskie oraz przykład Węgrów i Polaków. W moim najszczerszym przekonaniu pojawiają się zatem następujące pytania.
Czy można pokonać Rosję?
Człowiek rosyjski z epoki nowożytnej – zapoczątkowanej rewolucją francuską – doszedł do wniosku, że Świętej Rosji nie da się pokonać. W końcu, jak mówią, to oni pokonali Napoleona, to oni obronili własną czerwoną dyktaturę przed interwencjonistami po I wojnie światowej, to oni niemal w pojedynkę pokonali hitlerowskie Niemcy w II wojnie światowej.
Obawiam się, że przesadzają z tym wszystkim. Dopiero I wojna światowa pokazała, że można ich pokonać. II wojna światowa pokazała, że nie mogliby przetrwać bez pomocy z zewnątrz (i oczywiście okrucieństwa i błędów politycznych Hitlera). Można powiedzieć, czerpiąc z polskich doświadczeń z 1920 roku, że Rosję można pokonać.
Jest jednak pewien haczyk. Rosja ma broń atomową. I to całkiem dużo. Jeśli dodamy do tego rosyjski fatalizm i religijne poczucie misji Putina, Ławrowa i ich kolegów, to nie będziemy mieli wątpliwości: użyją swojego arsenału nuklearnego, jeśli tylko poczują taką potrzebę. A w wojnie nuklearnej nie ma zwycięzców. Dopóki na Kremlu w Moskwie jest przycisk startowy, nie da się zadać Rosji całkowitej klęski.
Czy sankcje wobec Rosji mają sens?
Nowa komunistyczna dyktatura w Wenezueli została już objęta sankcjami i nic się nie stało. Fakt, że wiodące mocarstwo w Stanach Zjednoczonych kupuje ropę od Wenezueli, świadczy o nieskuteczności sankcji.
Ponadto Rosja jest autarkiczna. Autarkiczna w sensie ekonomicznym: mają paliwo, mają żywność i mają przemysł. Mają też do dyspozycji kopalnie z ważnymi dla gospodarki surowcami. Rosja nie jest zależna od świata postzachodniego, lecz odwrotnie. Ponadto jest ona autarkiczna też w innym sensie. Na próżno łudzić się, że na przykład „jeśli nie będzie iPhone’a, to rosyjska klasa średnia się zbuntuje”. Nie, nie zbuntują się, bo są mniej lub bardziej odporni na takie iluzje. A ich armia nie ustanie, tak samo jak ich produkcja wojskowa. Jeśli nie mają chipa, to opracują go z Chińczykami.
Nie zapominajmy: niekonwencjonalna, przewlekła wojna nie musi nawet wymagać zaawansowanego technologicznie sprzętu. I jak na razie okazuje się, że sankcje bardziej szkodzą krajom nakładającym sankcje niż Rosji. O tyle więcej, że europejski sen zamieni się teraz w koszmar, z zapaścią gospodarczą. Jeśli Europa nie potrzebuje rosyjskiej ropy, gazu ziemnego i węgla, Rosja zamiast tego znajdzie innych nabywców, podczas gdy z powodu rosnących cen lepiej im się powodzi przy niższych wolumenach sprzedaży.
Co stanie się z Rosją, jeśli zostanie pokonana? Kto zastąpi Putina? Albo co to znaczy totalne zwycięstwo?
Pojawiły się spekulacje, że Putin mógłby zostać obalony. Można podejrzewać, że ci, którzy na to liczą, liczą tylko na to, że jakiś inny, liberalny polityk zajmie jego miejsce. Nic bardziej mylnego. Najsilniejszą siłą opozycyjną Putina jest obecnie Partia Komunistyczna, a w kompleksie wojskowo-przemysłowym dominującą siłą w stosunku do Putina są „hardlinerzy”.
Jeśli przez jakiś zaskakujący zwrot Putin upadnie, umrze na skutek choroby lub zamachu, to prawdopodobnie jego miejsce na Kremlu zajmie polityk gorszy od niego pod każdym względem.
Podobnie jest z coraz popularniejszym scenariuszem rozczłonkowania Rosji. Wątpię, by można było to osiągnąć bez takiej totalnej klęski i totalnej okupacji, jakiej doświadczyły Niemcy pod koniec II wojny światowej. Ponadto, kto skorzystałby, gdyby Rosja została zastąpiona przez słabe, nierentowne, a może nawet muzułmańskie państwa? Chiny, Pakistan, Iran i być może Turcja. Ale nie my, Europejczycy.
Jakiej Ukrainy chcą bronić Polacy?
Przed wojną Ukraina była jednym z najbardziej skorumpowanych krajów nie tylko w Europie, ale i na świecie. Wiem, że kwestia „korupcji” jest trudna, ponieważ zarówno wasz kraj, jak i nasz jest często oskarżany o nią przez naszych przeciwników politycznych. Ale szkoda byłoby chować głowę w piasek. Korupcja na Ukrainie rzeczywiście była zjawiskiem trwałym, zarówno przed 2014 rokiem, jak i po. Nie mówiąc już o tym, że część broni i sprzętu przekazanego siłom zbrojnym Ukrainy była sprzedawana na czarnym rynku już przed wojną – to jak może wygląda sytuacja teraz?
Jednak, jak wspomniałem, korupcja jest czasem pojęciem względnym. Ale kiedy jest namacalna i towarzyszy jej skrajna bieda, jak na Ukrainie, to jest już zupełnie inna sprawa. Ukraina od 2014 roku nie poczyniła żadnych realnych postępów ani w ograniczeniu władzy oligarchów, ani w zwalczaniu ubóstwa. Sytuacja dochodowa na Ukrainie przypomina kraj z Czarnej Afryki. I tak też było, gdy w 2018 roku Węgry musiały wysłać chlor na Zakarpacie na prośbę gubernatora obwodu, bo państwo ukraińskie nie było w stanie zapewnić wody z wodociągów.
Wątpliwości budzi też sytuacja „demokracji”: jeszcze przed wojną nie było w pełni warunków do prowadzenia debaty publicznej. Państwo ukraińskie wykazywało potencjał na dwóch frontach: z jednej strony w budowaniu świadomości narodowej (gdzie postępy były godne pochwały), oraz w zakresie przygotowań wojennych (uzasadnionych oczywiście rosyjską aneksją Krymu i zbrojnym separatyzmem dwóch terytoriów separatystycznych).
Niestety, towarzyszyły im skutki uboczne: postęp sił ultranacjonalistycznych i kampania przeciwko mniejszościom narodowym. Węgry bezskutecznie proponowały, by 150-tysięczna mniejszość węgierska na Zakarpaciu mogła stanowić pomost między dwoma narodami i bezskutecznie prosiły o pozostawienie ich w spokoju, by mogły utrzymać swoją tożsamość narodową.
Jednak nie chodziło tylko o społeczność węgierską, której liczebność była znikoma w porównaniu z ludnością ukraińską, ponieważ wkraczające na scenę siły ultranacjonalistyczne wywołały cienie przeszłości. Pomyślmy tylko, że polski film Wołyń został po prostu zakazany przez Kijów!
Nie mnie oceniać ukraińską historię, ale np. na Węgrzech kilka lat temu ambasada amerykańska protestowała przeciwko postawieniu pomnika znanego naukowca i ministra edukacji – bo jako minister rzeczony historyk odegrał też rolę w ustawach żydowskich. A na Ukrainie postawiono pomniki ludziom, którzy w dość szczególny sposób służyli swojemu narodowi w czasie II wojny światowej. Nic nam nie wiadomo o podobnych protestach.
Co więcej, niektóre komentarze z oficjalnych ukraińskich kręgów zrównały okrucieństwa popełniane przez rosyjską armię z Holokaustem. Moim zdaniem jest to poważna obraza pamięci ofiar i podważa wartość historii jako nauki. Państwo ukraińskie przedstawia więc obraz bycia zdanym na łaskę własnego ekstremizmu w budowaniu narodu.
Z drugiej strony, od ośmiu lat Ukraina jest przekształcana nie tylko wewnętrznie, ale i zewnętrznie, w bezbronny kraj o ograniczonej suwerenności. Mam na myśli nie tylko ratujące życie pożyczki i dotacje, czy też nie tylko fakt, że bez działaczy/ szkoleniowców NATO i napływających zachodnich dostaw broni, które były aktywne w latach 2014-2022, Ukraina nie byłaby w stanie ani przez chwilę przeciwstawić się rosyjskiej agresji, kiedy ta się rozpoczęła, ale przede wszystkim fakt, że kraj ten stał się terenem łowieckim kilku pozbawionych skrupułów inwestorów.
Co ewentualne zwycięstwo Ukrainy oznaczałoby dla Polski?
W tym przypadku zwycięstwo Ukrainy jest interpretowane jako odzyskanie utraconych od 2014 roku części kraju i zmuszenie wyczerpanych sił rosyjskich do zawarcia rozejmu lub jakiegoś porozumienia pokojowego. To uświęci wszystko z perspektywy czasu. Uświęci i wzmocni np. rolę szowinistów. Uświęci przywoływanie mrocznych cieni przeszłości. Stany Zjednoczone, które kontrolują NATO, nie będą już miały za swój bastion numer jeden na wschodzie Polski, ale Ukrainę. A pozostałe fundusze rozwojowe z Unii Europejskiej (zubożoną przez sankcje), popłyną na Ukrainę.
Polska będzie miała sąsiada, który przejmie od Polski rolę „Chrystusa narodów”. Będzie nią Ukraina, której antypolskość, głęboko zakorzenioną w świadomości narodowej, można wywołać w każdej chwili. Kraj, który nie będzie miał najmniejszego zamiaru scedować na Polaków wiodącej roli w Intermarium. Czy w pełni uzbrojona i zradykalizowana, ale skorumpowana Ukraina naprawdę byłaby dobra dla Polaków?
Którego Zachodu Polacy chcą bronić na Ukrainie?
Czym jest dziś Zachód? W zasadzie wszystko, co jest zaprzeczeniem „zachodnich” wartości. Szkoda byłoby tu upiększać sprawę: konglomerat, który przecina i zaprzecza własnym korzeniom, który rozumie różnorodność jako marginalizację własnego dziedzictwa. Świat, w którym kolor skóry (biel) jest sam w sobie rzeczą podejrzaną, z którego to stanu żadna skrucha nie jest w stanie wydobyć obywateli urodzonych z jasnym kolorem skóry.
Dzisiejszy Zachód to świat, w którym pracuje nie tylko państwowy projekt szpiegowski Echelon, ale gdzie jesteśmy również obserwowani przez najróżniejsze prywatne firmy, z danymi zgromadzonymi kto wie, gdzie i sprzedanymi komu. To świat, w którym siły neokomunistyczne, teraz owinięte w zielony papier, chcą odebrać wolność obywatelom i regulować życie prywatne. Jest to świat, w którym nacisk na suwerenność ludową jest obecnie piętnowanym „populizmem”. Gdzie prywatne firmy promują absurdalne przekonanie, że biologię można pokonać, a człowiek jest istotą, którą należy rozumieć wyłącznie w kategoriach płci. Gdzie namaszczeni naukowcy głoszą nowy przepis na eksploatację własności, czyli „gospodarkę współdzieloną”.
Po rozpoczęciu rosyjskiej agresji, pasażerowie stojący na stacjach moskiewskiego metra, z zakłopotaniem wciskają w telefonach zablokowane aplikacje elektronicznych portfeli, co powinno być sygnałem ostrzegawczym. Można przeprowadzić analogię z kanadyjskimi protestującymi, których konta bankowe zostały zablokowane przez głęboko liberalny reżim! Kiedy Polska chce walczyć o Zachód, wierna swojej odwiecznej tradycji, nie jestem pewien, czy powinna to robić na Wschodzie. A przynajmniej nie tylko na Wschodzie. Zachód dziś musi być broniony przede wszystkim na Zachodzie.
Co można zrobić dla Ukrainy?
Członkostwo Ukrainy w UE jest popierane przez wszystkich. A jednak zadajmy sobie na chwilę pytanie: jeśli ani Portugalia, ani południowe Włochy, ani Grecja nie zdołały w ciągu ostatnich czterech dekad nadrobić zaległości gospodarczych, to czego możemy się spodziewać w przypadku członkostwa Ukrainy w UE? Jeśli Bułgaria po półtorej dekady członkostwa w UE nadal walczy o utrzymanie się na powierzchni, mając za sobą wspomniane wcześniej doświadczenia śródziemnomorskie, to co stanie się z Ukrainą?
Można powiedzieć: nowy plan Marshalla pomoże! Ale jeśli Ukraina odniesie totalne zwycięstwo, to dlaczego mistrzowie naszego zachodniego świata nie mieliby powiedzieć: po co plan Marshalla? Przecież Rosjanie nie stanowią już zagrożenia! A jeśli Ukraina zostanie zmuszona do pokoju ze stratami terytorialnymi, co nie jest jej na rękę, to kto będzie inwestował w kraju o niepewnym statusie, tracącym swój przemysł i najlepsze ziemie?
Największym zagrożeniem dla Ukraińców w dłuższej perspektywie jest rozczarowanie, które jest silniejsze niż jakakolwiek liczba rosyjskich dywizji. Pomimo tego, że prezydent Bush Jr prawie dwie dekady temu co najmniej sześciokrotnie krytykował Jałtę, naturze wielkich mocarstw nie jest obce targanie się na skórze małych narodów. Polacy zostali zawiedzeni przez wielkie mocarstwa w 1939 i 1944 roku. A może nawet po 1989 roku, kiedy nie było mowy o tym, byśmy sami potępili naszych komunistycznych zbrodniarzy.
Również w przypadku Ukrainy rezygnacja staje się coraz bardziej oczywista: ze względu na panujący postzachodni, lewicowo-liberalny paradygmat na kontynencie po prostu brakuje broni. Wobec braku broni nie ma zatem możliwości dostarczania wystarczającej ilości broni. Co więcej, bez wojny nuklearnej jest mało prawdopodobne, aby Rosja mogła zostać zatrzymana. Ale dlaczego Ukraina nie może być nową Austrią? Rosjanie pewnie by to zaakceptowali. Teraz moglibyśmy się dogadać i uzyskać pokój zamiast czekającego nas wiru. Dlaczego kraje Europy Środkowej nie mogłyby przedstawić własnego planu pokojowego, własnej propozycji pokojowej?
Dlaczego przewidywalna, jasna komunikacja Węgier jest tak obraźliwa wśród zalewu obietnic, których trudno dotrzymać?
Można podać wiele przykładów, jak wiele gestów i konkretnych działań podjęły Węgry, aby zademonstrować swoje zaangażowanie na rzecz niezależności, suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. W połowie sierpnia 1991 roku – przed ogłoszeniem niepodległości Ukrainy! – napisał minister spraw zagranicznych Węgier: „Ukraińscy negocjatorzy wyrazili wdzięczność Węgrom za to, że jako pierwsze poparły suwerenność Ukrainy. Niezwykle ważne jest dla nas budowanie szczególnie dobrych stosunków z sąsiednią Ukrainą, naszym największym sąsiadem spośród republik członkowskich Związku Radzieckiego.”
Ta podstawowa zasada zdefiniowała postawę węgierską na następne trzy dekady. Dlaczego jednak nie zostało to odwzajemnione? Mniejszość węgierska na Zakarpaciu powoli traci prawa, które wywalczyła na początku lat 70-tych, w okresie Breżniewa, kosztem wielkich walk o prawa obywatelskie! Ich sytuacja jest podobna do sytuacji mniejszości polskiej na Białorusi. Tymczasem Węgry udzielają znacznej pomocy humanitarnej uchodźcom wojennym i Ukrainie. Ale pomaga też w dostawach gazu (od początku lutego gaz z Węgier na Ukrainę płynie rurociągiem Bractwa w odwrotnym kierunku) i dostawach paliwa.
Od wybuchu wojny stanowisko Węgier było jasne: Potrzebujemy pokoju, musimy negocjować, sankcje będą nieskuteczne, a właściwie przynoszące efekt przeciwny. Podczas gdy wielu wskazuje palcem na Węgry, ponieważ kupują gaz, inne kraje nadal importują uran, a nawet zwiększyły konwencjonalny import energii z Rosji! Nie mówiąc już o tym, że Węgry nie należą nawet do pierwszej dwudziestki największych importerów energii z Rosji.
Zakończenie – co zrobić?
Rosja często zachowuje się jak tsunami żywiołów, które okresowo powraca ]. Tę elementarną katastrofę można zażegnać, a nawet jej zapobiec. Ale ta elementarna katastrofa przychodzi z zewnątrz, nie jest tak naprawdę częścią naszego świata, ani nie musi być jego częścią. Obecnie staje się to przeszłością: Rosję udało się zepchnąć na Chiny i Indie. Rosjanie nie są już Europejczykami, nawet jeśli niektóre z rosyjskich miast mają znacznie bardziej europejski wygląd niż wiele miast amerykańskich czy zachodnioeuropejskich.
Jednak w głębi duszy Rosjanie pragną uznania ich za Europejczyków. Aby uścisnąć im dłoń. Ich tragedia polega na tym, że nie są Europejczykami, a jednak mierzą się z Europą. Wszystko to razem oznacza, że klasy polityczne rządzące w Europie Środkowej muszą znaleźć z nimi modus vivendi. Ale oznacza to również, że ten modus vivendi jest możliwy.
Oczywiście wiemy, że Rosjanie rozumieją tylko argumenty siły. Nie szanują niczego bardziej niż siłę i nie gardzą niczym bardziej niż słabością. Czy są z tym sami wśród wielkich mocarstw? Nie sądzę. Ale pewne jest, że czasem małe narody mogą być bardzo silne, a siła narodów środkowoeuropejskich jest oparta na sile ich wspólnego frontu, a niekoniecznie na liczbie armii. Polska pokazała w latach 80-tych, że może wywierać większą siłę polityczną niż dowolna liczba okupacyjnych dywizji i kolaboracyjnych bojówek. A Europa Środkowa dziś mogłaby być niemal gigantem politycznym.
Oczywiście wszystko może potoczyć się inaczej, choć to byłby cud, jeśli Ameryka miałaby silnego prezydenta, oddanego amerykańskim wartościom, a jeśli Europa odnajdzie drogę powrotną do siebie, wówczas stosunki z Rosjanami można kształtować znacznie swobodniej. A jeśli to nie jest możliwe, to naszym zadaniem jest zachowanie naszego szczególnego środkowoeuropejskiego świata.
Jeśli Polska wybierze dziś eskalację konfliktu z Rosją, przy zachęcie i wsparciu obecnego post-zachodniego światowego reżimu liberalnego, to będzie to miało swoją cenę. Mianowicie zwiększona podatność na zagrożenia, upadek gospodarczy i zmniejszone pole manewru.
Polska może zapłacić za interwencję na Ukrainie swoją niepodległością.
Áron Máthé – węgierski historyk, socjolog, wiceprzewodniczący Komisji Pamięci Narodowej.
https://dorzeczy.pl/
| Nowoczesna myśl „radykalnie narodowa” 2022… Profanacja symboli narodowych, Krzyża Celtyckiego i Falangi… |

W przeciwieństwie do Marszu Polaków na którym byłem 11 listopada we Wrocławiu, którego hasłem było „Polak w Polsce gospodarzem” (oraz, nieoficjalnie, „Stop Ukrainizacji Polski”) organizowanym przez Jacka Międlara, który został bezprawnie zatrzymany tuż przed marszem, w Warszawie tego samego dnia odbył się zupełnie inny marsz, z zupełnie innym przesłaniem. „Marsz Niepodległości” w Warszawie organizowany jest przez stowarzyszenie o tej samej nazwie, na którego czele stoi prorządowy „oficjalny narodowiec” Robert Bąkiewicz. W tym marszu uczestniczyły jednak szeroko rozumiane środowiska „narodowe” (Ruch Narodowy, Młodzież Wszechpolska etc.) oraz „nacjonalistyczne” (Obóz Narodowo-Radykalny, Trzecia Droga etc.). To ostatnie środowisko stroi się na najbardziej radykalne i antysystemowe, od kilku lat, od momentu gdy Robert Bąkiewicz został usunięty/odszedł z ONR i rozpoczął własną, ugodową wobec PiS działalność (początkowo była to nieudana próba utworzenia „ONR-ABC”, później Roty Marszu Niepodległości etc.), „radykalni nacjonaliści” zaczęli tworzyć swój własny, „nacjonalistyczny blok” podczas tego marszu (tak jak jeszcze wcześniej „autonomiczni nacjonaliści” tworzyli swój „czarny blok”). Podobnie jak na „czarnym bloku”, tak też na „nacjonalistycznym bloku” (który być może współtworzą te same osoby i środowiska), widzimy elementy jawnej ukro-filii i pro-banderyzmu.
![]() |
| ONR i 3Droga – ręka w rękę z banderowcami. To nie są polskie organizacje! To bandyci i patologia… |
Do wyjątkowo haniebnego zdarzenia miało dojść pod Mostem Poniatowskiego. Pseudo-nacjonaliści z „nacjonalistycznej kolumny” nieśli podobne jak widzimy na powyższych zdjęciach antypolskie banery oraz flagi, w tym, jak można przeczytać w komentarzach w mediach społecznościowych, były m.in. flagi Ukrainy i flaga jawnie banderowskiego Azowa. Po Internecie krąży film, na którym widać, jak polski patriota został pobity przez 10 zamaskowanych pseudo-nacjonalistów z „nacjonalistycznej kolumny” za okrzyk „tylko Polska”. Rzeczony człowiek, poruszony słusznymi emocjami i honorem, podążał za tą kolumną wraz z grupą kolegów, która próbowała wyrwać wyżej opisane barwy i banery. 10 zamaskowanych bandytów to grupa prawdopodobnie członków organizacji „Trzecia Droga” lub „Obozu Narodowo Radykalnego”, uczestnicząca w „kolumnie nacjonalistycznej”, która zareagowała agresją i skopała leżącego już na ziemi Polaka, który nie mógł patrzeć na tą zdradę… Czy tak zachowują się polscy nacjonaliści?
![]() |
| Zwą się nacjonalistami. My jednak wiemy prawda jest inna… ŚMIERĆ WROGOM OJCZYZNY !!! |
Nie jest więc tak, jak do tej pory utrzymywali uczestnicy marszu warszawskiego, że to tylko Bąkiewicz jako organizator jest tym „złym”, a oni są dobrzy, marsz jest oddolny, niezależny i nikt nie ma na niego monopolu. Jak widać, przekaz jest dokładnie ten sam. Zarówno przekaz Bąkiewicza, jak też przekaz zaprezentowany przez tych „oddolnych, niezależnych” uczestników, w pełni pokrywa się z przekazem prezentowanym przez PiS’owski nierząd, liberalną opozycję i wszystkie mainstreamowe media głównego ścieku, przynajmniej jeśli chodzi o politykę wschodnią i stosunek do trwającego obecnie konfliktu na Ukrainie, wobec którego, w interesie Polski, jest zachowanie przynajmniej całkowitej bezstronności i neutralności, natomiast na pewno w polskim interesie nie jest jawne wspieranie banderowskiej Ukrainy. Czy członkowie ONR’u i 3Drogi jadą już „wyzwalać” Krym?
Czy można w sposób bardziej dobitny i jednocześnie obrzydliwy sprofanować ideę nacjonalizmu, Narodowego Radykalizmu, święte dla nas symbole, historię i piękne nazwy organizacji? To co zrobił ONR i 3Du*a, pardon, 3Droga, jest zdecydowanie gorsze, niż to co robi Bąkiewicz. On jest przynajmniej jawnym zdrajcą, i już nawet nie udaje że nie współpracuje z PiS’em. Oni albo są albo zwykłymi niedouczonymi półgłówkami, bez żadnej wiedzy historycznej i geopolitycznej, albo takimi samymi jak Bąkiewicz sprzedawczykami, tylko że trochę lepiej się maskującymi. Lepiej by jednak było dla nich, gdyby byli tymi pierwszymi… Tak czy inaczej, nie są, i nigdy nie byli prawdziwymi, polskimi nacjonalistami, i nie zasługują na żaden szacunek, a wyłącznie na pogardę. Jedyne co z perspektywy czasu mogę powiedzieć, to że wstyd mi, że byłem kiedyś członkiem jednej z tych organizacji. Mam nadzieję, że – choć będzie ciężko – będę w stanie zmyć z siebie tę hańbę…
Michał Mikłaszewski
Pan Jakub Białecki z trudem otworzył oczy. Pierwsze, co zobaczył to pochylonego nad sobą Cadavera Illuminatusa.
– Ocknij się waćpan. Ocknij, co prędzej – ten ostatni szeptał mu do ucha.
Ale młody szlachcic czuł w całym ciele jakąś dziwną niemoc, w piersiach lodowaty strach, umysł zaś przepełniała mu niebywała, niemożliwa do opisania groza. Bowiem, gdy król wyzionął ducha, on omdlał z przerażenia i osunął się na podłogę.
Illuminatus sięgnął tedy za pazuchę, skąd wydobył znany już nam szmaragdowy flakonik. Ostrzem niedużego nożyka o w połowie miedzianym, a w połowie srebrnym ostrzu, z rękojeścią z kości słoniowej, który zawsze miał przy sobie, podważył zęby Białeckiego i bardzo uważając, by nie przekroczyć dawki, odmierzył mu wprost do ust sześć kropli cudownego eliksiru.
Nie minęła i minuta, a Jakub odzyskał pełnię sił i całkiem się uspokoił.
Illuminatus przynaglił go tedy, by powstał, a potem dyskretnie podprowadził ku drzwiom, szepcząc przy tym:
– Umykaj, póki nikt na ciebie nie zwraca uwagi. Pamiętaj, by nie iść do domu, w którym do dziś mieszkaliśmy, ale do owej staruchy, od której kupiliśmy owo zabite tutaj żydzię. Gdy cię zapyta, po co przychodzisz, powiedz jej te słowa: Mater Lachrymarum1. A ona już będzie wiedzieć, że ma ci pomóc, ukryć cię i przechować bezpiecznie. Ja najszybciej, jak to tylko będzie możliwe, dołączę do ciebie. No, idź już, idź! – mag wypchnął pana Białeckiego na korytarz i ostrożnie, iżby nie zaskrzypiały, zamknął za nim podwoje komnaty.
Gdy minął wstrząs i opadły emocje spowodowane śmiercią monarchy i tym, co jej towarzyszyło, królowa Katarzyna rozejrzała się pośród obecnych. Potem odwołała Illuminatusa na stronę i zapytała:
– I co mam uczynić ze świadkami? Co radzisz?
– A komu, Najjaśniejsza Pani, nie ufasz?
– Prawdę powiedziawszy, to nikomu, nawet i tobie.
– Zatem…
– Nie, nie, większość nie zdradzi strasznego sekretu, ale ci – tu dyskretnie wskazała dwie osoby spośród obecnych podczas czarnej mszy i… co zdumiało Illuminatusa, także mnicha-apostatę, który tę mszę celebrował i który dokonał ofiary z chłopca – ci mają zbyt długie języki… Ale, ale… kogoś mi jeszcze brakuje… gdzież się podział ów młody cudzoziemski szlachcic, który ci towarzyszył, doktorze?
Illuminatus wzniósł oczy w górę i bezradnie rozłożył ręce.
– Nie wiem, pani, w całym tym zamieszaniu straciłem go z oczu. Musiał się, wystraszywszy, wymknąć niepostrzeżenie. Innego wyjaśnienia nie znajduję.
– Gdzie go znajdziemy?
– Zapewne tam, gdzie mieszka. Gdzieżby indziej?
– Czy to twój przyjaciel?
– A skądże! Toż to szlachcic, a ja… cóż… lichego stanu…
– Więc kim jest dla ciebie?
– Uczniem.
– Nie jest więc adeptem?
– Ma takie pragnienie.
– Ręczysz za niego?
Illuminatus bezradnie rozłożył ręce i wymownie przewrócił oczami, wzdychając przy tym.
* * *
Pięciu jezdnych, należących do gwardii króla, wjechało na podworzec domu stanowiącego własność diuka Atanasa, w którym mieszkali Illuminatus, pan Białecki i Michałek, pachoł tego ostatniego.
Jeden z gwardzistów zeskoczył z rumaka, podszedł do drzwi wchodowych i załomotał w nie mocno. Otworzył im przystojnie odziany niedorostek, gołowąs jeszcze, ale, z postawy sądząc, widać było, że w sztuce wojennej od dziecka ćwiczony.
– Komu służysz?
– Panu kawalerowi2 Białeckiemu.
– A gdzież on?
Michałek bezradnie rozłożył ręce.
– Pan Bóg jeden to wie.
– Ech! Łżesz! Przepuść nas, sami sprawdzimy!
– Hola, panowie! Hola! To mieszkanie polskiego szlachcica! Tu wasza jurysdykcja nie sięga! To poseł!
– Z drogi, bo oberwiesz.
Ale Michałek zastawił sobą drzwi i bronił intruzom dostępu do wnętrza domu.
Wtedy jeden z nich, z dzikością w oczach, wyciągnął szpadę i zatopił ją w szyi chłopaka. Ten padł na posadzkę i w ostatnich konwulsjach drapał paznokciami kamienne płyty, a nogi drgały mu w przedśmiertnych skurczach. Krew z rozciętej tętnicy tryskała rytmicznie, rozlewając się szeroką strugą dokoła.
Żołdacy, przeskakując trupa, wdarli się do wnętrza domu i przeszukali go od piwnic po strych. Pana Białeckiego jednak nie znaleźli.
* * *
– Posłuchaj waszmość – Illuminatus poufale ujął Jakuba za ramię, a ten nie strząsnął jego dłoni. – Posłuchaj waszmość. Prawdę powiedziawszy, to mi na waszmości wcale a wcale nie zależy. Gdybyście nie byli otoczeni protekcją diuka Atanasa, to porzuciłbym was na pastwę losu.
– Przynajmniej jesteście szczerzy, doktorze. Dobre i to.
– Ponieważ jednak jesteście, panie, otoczeni protekcją diuka Atanasa, jestem zmuszony wam pomóc. Tu macie sakiewkę, niezbyt zasobną może, ale razem z tym, czym sami dysponujecie, przy oszczędnym życiu, grosza powinno wam starczyć, aż do powrotu w Sandomierskie. Za domem znajdziesz pan dwa konie, jednego dosiadaj, a drugiego prowadź jako luzaka… i tak na zmianę. Podróżując w ten sposób, polegając na samym sobie, do granicy unikając głównych traktów, bezpiecznie wymkniesz się pan żołdakom, którzy szukają pana po mieście i okolicy. Masz pan tu sakwy z zapasami, dwie krócice, proch, kule, szpadę i topór. Siłę i rozsądek dał ci Pan Bóg i rodzice, którzy cię spłodzili i wychowali. Na koniec powiem ci jeszcze, że pewnie nie widzimy się po raz ostatni, ale gdzie i kiedy znów się spotkamy, tego nawet nie próbuję zgadywać. Ruszaj! Nie masz co zwlekać. Pamiętaj, że jeśli cię pochwycą, to stracisz głowę. A chyba byś nie chciał, iżby cię spotkał taki sam los, jaki spotkał twego pachoła Michałka?
Pan Białecki ze zrozumieniem skinął głową i ruszył w stronę koni.
– A w jednej z sakw przytroczonych do siodła masz także i mapy! Co byś nie pobłądził! – dorzucił jeszcze Cadaver na odchodne.
* * *
Pan Jakub czasu nie mitrężył. Nie napawał oczu widokami i nie pragnął dogłębnie poznawać krain, które przemierzał, chociaż go to, i owszem, ciekawiło.
Gdy po dniach kluczenia, unikając głównych traktów, minął w końcu granicę francuską, odetchnął z ulgą, bo nareszcie poczuł się bezpiecznie, będąc pewnym, iż pogoń już mu nie zagraża.
Jeśli jednak sądził, że na niemieckiej ziemi nie będzie już musiał być tak czujny, jak wprzódy, to się głęboko mylił. Napadano nań tam bowiem kilkakroć, a razu jednego omal, że życia nie stracił w potyczce z rabusiami, od których na tych dziadowskich ziemiach aż się roiło.
Przez cały ten czas żył oszczędnie, jadał skromnie, bynajmniej nie jak na szlachcica przystało, ale mówił sobie, że jest jakby na wojnie, a wszystko to powetuje sobie, gdy już wreszcie stanie w drzwiach ojcowskiego dworu.
No i w końcu się doczekał.
Kiedy dom rodzinny zamajaczył mu z daleka, zsiadł z konia i prowadząc go za uzdę, szedł powoli, jakby z nabożeństwem w stronę wytęsknionych pieleszy.
Nareszcie oddychał nie tylko z ulgą, ale i pełną piersią, bez krzty lęku. Spod kopyt wierzchowców, które człapiąc wolno, podążały za nim trop w trop, wykwitały obłoczki kurzu. Niebo błękitniało mu nad głową, a słońce niezbyt przypiekało, bo lekuchny wiaterek, rozwiewając skwar, dawał miłą ochłodę.
Na obrzeżach polnej drogi aż gęsto było od kwiatów, od których niosły się upojne wonie.
Najpierw owiał go korzenny aromat rozgrzanych słońcem i ciepłem ziemi macierzanek i leciuchno jakby gorzkawokwaskowaty szałwi łąkowej. Później wręcz posmakował delikatnej, chłodnej niczym dotknięcie jedwabiu słodyczy z głęboką landrynkową nutą, dolatującej od płożących się na skraju zbocza pobliskiego pagórka delikatnych pędów dzikiego groszku pokrytych ciemnoróżowymi kwiatami.
Zaraz potem zaś wszedł w chmurę woni smużącej się od złocistych miniaturowych kwiatuszków przytulii, zebranych w niezbyt zwarte wiechy. Był to gęsty, ale nie kleisty, miodowy aromat utkany na cierpkawej osnowie, ze szczyptą delikatnej goryczki.
I naraz… uderzył go w nozdrza ostry i niemiły odór ziela bagna, wrotyczu i zgniłych jaj… Tak dobrze już mu znajomy. Zdrętwiał ze zgrozy, podejrzewając najgorsze. I nie omylił się bynajmniej. Zza zakrętu wyłoniła się bowiem postać osoby, której pan Białecki już nigdy w życiu nie chciałby spotkać… Zatrzymał się gwałtownie, nie mogąc postąpić ni kroku, a zimny pot obficie zrosił mu czoło, czekając, kto wychynie zza zakrętu…
Książkę w wersji papierowej można kupić tu:
Wydawnictwo Armoryka
wydawnictwo.armoryka@armoryka.pl
ul. Krucza 16
27-600 Sandomierza
e-book tu:
audiobook tu:
1Matka Łez.
2Kawalerowi w znaczeniu szlachcicowi.
Chcecie umierać za Kijów? Chcecie, żeby za Kijów umierały wasze dzieci? Chcecie, żeby za Kijów umierali wasi rodzice?
Katarzyna Treter-Sierpińska 16, 2022 https://wprawo.pl/katarzyna-ts-chcecie-umierac-za-kijow/

We wtorek (15.11.2022) na Polskę spadła rakieta, która zabiła dwóch mężczyzn przebywających na terenie suszarni zboża w miejscowości Przewodów w powiecie hrubieszowskim. W środę prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki wydali oświadczenie, w którym powiedzieli, że nie był to rosyjski atak na Polskę, tylko wypadek, do którego doszło, gdy Ukraina odpierała zmasowany atak rosyjskich rakiet na miasta w okręgach leżących przy polskiej granicy. Rakieta, która zabiła polskich obywateli, została wystrzelona przez ukraińską obronę powietrzną. Taką wersję podają też amerykańskie służby, do których Polska zwróciła się o pomoc w śledztwie.
We wtorek wieczorem, zanim jeszcze polskie władze wydały jakiekolwiek oświadczenie w tej sprawie, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zamieścił na Twitterze następujący wpis: RF zabija wszędzie tam, gdzie może dotrzeć. Dzisiaj dotarła do Polski. Ten atak na bezpieczeństwo zbiorowe w regionie euroatlantyckim jest eskalacją. Zginęli ludzie. Moje kondolencje dla polskich braci i sióstr! Ukraina zawsze z wami. Należy powstrzymać terror RF. Solidarność to nasza siła!
Jak to możliwe, że prezydent Ukrainy bez wahania stwierdził, iż to była rosyjska rakieta i „atak na bezpieczeństwo zbiorowe w regionie euroatlantyckim”, chociaż rząd RP jeszcze nie wypowiedział się w tej sprawie? Rozumiem, że dziennikarze, w tym amerykańscy, pisali o rzekomym rosyjskim ataku na Polskę. W końcu to tylko dziennikarze, którzy żyją z robienia sensacji i straszenia ludzi. Dziennikarze nakręcali kowidową hucpę, dziennikarze nakręcają klimatyczna hucpę, dziennikarze nakręcili panikę wojenną. Ale dlaczego Zełenski zadął w tę trąbkę?
Odpowiedź jest oczywista. Od lutego Ukraina robi, co w jej mocy, żeby wciągnąć NATO do bezpośredniej wojny z Rosją. Temu służył apel Zełenskiego o zamknięcie nieba nad Ukrainą, czyli o to, żeby samoloty NATO strzelały do samolotów rosyjskich. Temu służyła informacja puszczona w świat przez ukraińską armię o rzekomym udostępnieniu polskich lotnisk dla ukraińskich samolotów wojskowych wykonujących misje bojowe przeciw Rosji. Temu służył apel Zełenskiego o wykonanie prewencyjnych uderzeń zanim Rosja użyje broni jądrowej. I temu służył wpis Zełenskiego, w którym stwierdził, że na Polskę spadła rosyjska rakieta. Nie bez przyczyny Zełenski użył określenia „eskalacja” i zażądał, aby „powstrzymać terror” Rosji. Nie napisał, w jaki sposób ten terror ma być powstrzymany, ale mądrej głowie dość dwie słowie.
Prezydent Ukrainy poinformował też, że rozmawiał przez telefon z prezydentem Dudą. – Złożyłem kondolencje w związku ze śmiercią polskich ofiar rosyjskiego terroru rakietowego. Wymieniliśmy się dostępnymi informacjami i ustalamy wszystkie fakty. Ukraina, Polska, Europa i cały świat muszą być chronione przed rosyjskim terrorem – napisał Zełenski na Twitterze.
A co we wtorek wieczorem napisał na Twitterze minister spraw zagranicznych Ukrainy, Dmytro Kuleba? Oto jego wpis: Rosja lansuje teraz teorię spiskową, że to rzekomo pocisk ukraińskiej obrony powietrznej spadł na polskie terytorium. Co nie jest prawdą. Nikt nie powinien kupować rosyjskiej propagandy, ani wzmacniać jej przesłań. Ta lekcja powinna była zostać wyciągnięta dawno po zestrzeleniu samolotu MH17.
I jeszcze wtorkowy wpis ambasadora Ukrainy w Polsce, Wasyla Zwarycza: Jesteśmy solidarni z Polską. Składam kondolencje rodzinom i bliskim ofiar eksplozji w Przewodowie. Rosja powinna ponieść sprawiedliwą karę za terroryzm i zbrodnie wojenne. Liczymy na stanowczą odpowiedź NATO i całego świata cywilizowanego. Prosimy o dalsze wsparcie Ukrainy.
Spójrzmy teraz na reakcję ukraińskich władz już po oświadczeniach prezydenta Dudy i premiera Morawieckiego, którzy poinformowali, że nie był to atak rosyjski tylko rakieta wystrzelona przez ukraińską obronę powietrzną.
Prezydent Zełenski nie zamieścił żadnego wpisu na Twitterze. Milczy minister Kuleba. Milczy ambasador Zwarycz. Natomiast Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksy Daniłow ogłosił, że Ukraina żąda dopuszczenia do śledztwa. – Jesteśmy gotowi przekazać dowód rosyjskiego śladu, który posiadamy. Oczekujemy od naszych partnerów informacji, na podstawie których stwierdzono, że był to pocisk ukraińskiej obrony powietrznej – napisał Daniłow na Twitterze.
A teraz zobaczmy jak wygląda narracja polskich władz dotycząca odpowiedzialności za śmierć Polaków zabitych ukraińską rakietą. Narracja ta brzmi: winę za to wydarzenie ponosi Rosja, ponieważ gdyby Rosja nie atakowała Ukrainy, to Ukraina nie musiałaby używać obrony powietrznej i Polacy by nie zginęli.
Nikt nie oczekuje przeprosin od Ukrainy za niefortunne działanie ich opelotki, które kosztowało życie dwóch Polaków. Mam jednak nadzieję, że prezydent Duda zauważył w końcu, co wyprawia jego “wielki przyjaciel” Zełenski.
Z czym zatem mamy do czynienia? Mamy do czynienia z kolejną próbą wepchnięcia Polski do bezpośredniej wojny z Rosją poprzez nacisk ze strony ukraińskiej, która posłużyła się kłamstwem. Jeśli ktoś myśli, że Ukraińcy żałują tych dwóch Polaków, to jest bardzo naiwny. Jeśli Ukraińcy czegoś żałują, to tego, że NATO nie kupiło ich zapewnień o rosyjskim ataku i nie przeprowadziło ataku odwetowego. Oczywiście oznaczałoby to III wojnę światową, ale przecież właśnie na tym zależy naszym ukraińskim „braciom i siostrom”. Nie łudźcie się, że byłoby im żal polskiej krwi. O nie! Polska krew przelewana za Kijów byłaby im bardzo na rękę.
A teraz pytam wszystkich polskich ukrainofilów omamionych wizją polsko-ukraińskiego braterstwa: Chcecie umierać za Kijów? Chcecie, żeby za Kijów umierały wasze dzieci? Chcecie, żeby za Kijów umierali wasi rodzice? Naprawdę tego chcecie, czy też wasza wyobraźnia jest zbyt uboga, żebyście potrafili zrozumieć, jakie będą konsekwencje wejścia Polski do bezpośredniej wojny z Rosją?
Najwyższa pora zrozumieć, że Ukraińcy nie walczą o to, aby ruskie bomby nie spadły na Polskę. Ukraińcy walczą o Ukrainę, a ponieważ ruskie bomby spadające na Polskę pozwoliłyby im wciągnąć NATO do bezpośredniego udziału w konflikcie, to ruskie bomby spadające na Polską są im jak najbardziej na rękę. Dowodem na to są wtorkowe wpisy Zełenskiego, Kuleby i Zwarycza oraz środowy wpis Daniłowa. Trzeba być ślepym, żeby tego nie dostrzec.
Polski interes narodowy nie jest tożsamy z ukraińskim interesem narodowym. Ukraina chce wciągnąć Polskę do wojny z Rosją. Polska nie może na to pozwolić. Tymczasem jest grupa Polaków, którzy nie tylko bezmyślnie wymachują szabelką, ale opluwają tych, którzy ostrzegają, że to machanie może doprowadzić do tragedii. Tych wymachujących szabelką idiotów (bo inaczej nazwać ich nie sposób) należałoby zamknąć w jakimś ustronnym miejscu, gdzie dla nikogo nie stanowiliby zagrożenia. I to leży w polskim interesie narodowym, a nie tropienie „ruskich onuc” wśród osób, które wykazują umiar i rozsądek.
A jeśli chodzi o prowokacje, to należy zastanowić się nad tym, czy ta ukraińska rakieta naprawdę spadła w Polsce zupełnie przypadkowo. Nasi ukraińscy „bracia i siostry” nie mieli żadnych skrupułów, żeby wymordować co najmniej 100 tysięcy Polaków w ramach „walki o niepodległość” na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Dziś ukraińscy zbrodniarze są ukraińskimi „herojami”. Jak można oczekiwać, że walczący dziś z Rosją Ukraińcy będą chcieli oszczędzać polską krew? Przecież nigdy tego nie robili. Wprost przeciwnie. Wszystkie te opowieści o polsko-ukraińskim braterstwie, to pic na wodę, fotomontaż. Gdyby to miało przynieść im zwycięstwo, Ukraińcy poświęciliby nas bez mrugnięcia okiem. Nie dajmy się im wciągnąć w tę wojnę. Nie pozwólmy, żeby Polacy umierali za Kijów.
Planowana „trójdemia”: Gwałt na pojęciach. Cel – przyzwyczaić do poddaństwa.
AlterCabrio https://ekspedyt.org/2022/11/21/koinfekcje-czyli-nadciaga-potrojna-pandemia/
Jednak główny kierunek kampanii strachu zarezerwowany jest dla wirusa RSV. Zatem wszyscy prawdopodobnie jesteście więcej niż zaznajomieni z „grypą”. I zdecydowanie macie dość słuchania o Covid. Ale wirus RSV może być dla was czymś nowym…
−∗−
Tłumaczenie artykułu z serwisu Off-Guardian na temat rzekomo spodziewanej potrójnej pandemii, czyli koinfekcji covid, grypy i wirusa RSV. /AlterCabrio – ekspedyt.org/
__________***__________
Źródła mediów głównego nurtu ostrzegają teraz przed współpandemią grypy, wirusa RSV i Covid… ale czy jest powód do obaw?
Według mediów głównego nurtu nadeszła „trójdemia”. Co to jest „trójdemia”, pytasz?
Najwyraźniej mamy wtedy jednoczesne pandemie grypy, Covid i wirusa RSV w tym samym czasie. A przynajmniej tak twierdzi LA Times:
„W Kalifornii obawiają się „trójdemii” grypy, wirusa RSV i COVID”
I The Atlantic:
„Co „trójdemia” oznacza dla twojego ciała”
I CBS:
„«Trójdemia» w USA może przynieść zalew pacjentów w szpitalach”
Wszystkie te trzy historie – a jest też wiele innych – trafiły w tę samą pulę tematów do dyskusji.
Donoszą, że grypa powróciła po jej „tajemniczym” zniknięciu podczas „pandemii” Covid (The Alantic odnotowuje, że liczba przypadków grypy w USA spadła o ponad 90% i nazywa to „szczęściem”, to dwójmyślenie jest niewiarygodne).
Ostrzegają również, że Covid „wciąż jest w pobliżu” lub „nie skończył się” lub inne odmiany tych określeń.
Jednak główny kierunek kampanii strachu zarezerwowany jest dla wirusa RSV. Zatem wszyscy prawdopodobnie jesteście więcej niż zaznajomieni z „grypą”. I zdecydowanie macie dość słuchania o Covid. Ale wirus RSV może być dla was czymś nowym… więc pozwólcie, że wyjaśnię.
Wirus
Syncytialny wirus oddechowy (RSV) jest – zgodnie z teorią wirusów – jednym z wielu wirusów krążących w ogólnej populacji przez cały czas. Cytując stronę internetową Mayo Clinic [podkreślenie dodane]:
„Syncytialny wirus oddechowy (RSV) powoduje infekcje płuc i dróg oddechowych. Jest tak powszechny, że większość dzieci została zarażona tym wirusem przed upływem drugiego roku życia. Syncytialny wirus oddechowy (sin-SISH-ul) może również zarażać dorosłych. U dorosłych i starszych, zdrowych dzieci objawy wirusa RSV są łagodne i zazwyczaj naśladują zwykłe przeziębienie.”
A według CDC:
„Prawie wszystkie dzieci będą miały infekcję wirusem RSV do czasu swoich drugich urodzin […] Większość infekcji wirusem RSV ustępuje samoistnie w ciągu tygodnia lub dwóch.”
Tak więc, według oficjalnych źródeł, wirus RSV to nic poważnego w zdecydowanej większości przypadków i prawie każdy z nas już go miał.
W rzeczywistości, biorąc pod uwagę, że objawy są zarówno pospolite, jak i łagodne, istnieje prawdopodobieństwo, że mieliście je wiele razy w ciągu swojego życia i tak naprawdę nigdy nie wiedzieliście. Jest to po prostu jeden z wielu wirusów, o których wiadomo, że powodują coś, co nazywamy „przeziębieniem”.
Oszustwo
Jest tu jakiś trik i jak zwykle w dobie „pandemii” to trik językowy. Władza wykorzystuje niejednoznaczność językową, aby wywołać strach.
W większości krajów na świecie po prostu odnosimy się do „przeziębienia” lub „grypy” prawie zamiennie, aby opisać kilkanaście infekcji dróg oddechowych, których wszyscy doświadczamy przez całe życie.
Przez większość czasu nie wiemy, jaki konkretny wirus lub bakteria jest rzekomo przyczyną, nie mamy sposobu, aby się tego dowiedzieć i nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ objawy i leczenie są takie same: kaszel, gorączka, ból głowy – łóżko, sok pomarańczowy i środki przeciwbólowe.
Obecnie przede wszystkim to media wykorzystują tę wszechobecną dwuznaczność, przez nazywanie czegoś, co zawsze z nami było, ale udając, że jest to coś nowego.
Oto przykład: Scientific American opublikował ten artykuł 4 listopada z nagłówkiem:
„Rośnie liczba przypadków wirusa RSV: co wiemy o tym powszechnym i zaskakująco niebezpiecznym wirusie”
Zatem, chociaż nagłówek twierdzi, że wirus RSV jest „zaskakująco niebezpieczny”, artykuł wydaje się robić wszystko, aby udowodnić coś przeciwnego.
Artykuł wyraźnie ostrzega, że wirus RSV może być „szczególnie niebezpieczny dla noworodków i dorosłych w wieku powyżej 65 lat” oraz osób z obniżoną odpornością, ale to akurat dotyczy dosłownie każdego patogenu. I nawet wtedy dodają:
„tylko około 1 do 2 procent dzieci poniżej szóstego miesięca życia z wirusem RSV wymaga hospitalizacji (zwykle na kilka dni), a zgony nie są częste.”
To taktyka, którą wszyscy znamy – była rutynowa w całej narracji covidowej, w oficjalnych głosach, które mówiły nam, żebyśmy się bali, jednocześnie wyjaśniając, że nie ma się czego bać.
Takie podejście wyraźnie służy jakiemuś celowi, chociaż nie potrafiłbym z całą pewnością określić, co to może być.
Niezależnie od tego, oszustwo jest oczywiste i wyraźnie zamierzone.
Pytanie brzmi: po co?
Motyw
Podsumowując – nie ma powodu do obaw przed zakażeniem wirusem RSV. Media same o tym wiedzą, nawet jeśli ukrywają to pod warstwami histerycznych nagłówków.
To tylko jeden z wielu wirusów, które powodują – lub podobno powodują – objawy przeziębienia lub grypy, z których wszystkie stale krążą po całym świecie, szczególnie o tej porze roku.
ZAWSZE istnieje jakaś „tridemia” lub quadrodemia lub septodemia. Jedyna różnica polega na tym, że teraz przydają temu nazwę.
Biorą ograny numer i udają, że to coś wyjątkowego, po prostu by cię sprawdzić i przestraszyć.
Czemu?
Cóż, to raczej przewidywalne: by sprzedać szczepionki.
Tak, odetchniecie z ulgą, gdy dowiecie się, że tak jak wirus RSV po raz pierwszy w historii trafia na czołówki gazet, tak właśnie wyprodukowano pierwsze szczepionki przeciwko niemu.
1 listopada Vox poinformował:
„Nadchodzą nowe szczepionki przeciwko wirusowi RSV. To bardzo, bardzo dobra wiadomość.”
I stwierdza:
„Po dziesięcioleciach nieudanych prób wyprodukowania szczepionki przeciwko wirusowi RSV, kilka wysoce skutecznych jest w końcu o krok od zatwierdzenia.”
Tego samego dnia firma Pfizer ogłosiła „pozytywne dane najwyższej jakości” dla swojej nowej szczepionki przeciw wirusowi RSV, o czym doniosło CNN:
„Po obiecujących wynikach badań nad szczepionką przeciw wirusowi RSV dla matek, firma Pfizer twierdzi, że w tym roku wystąpi do FDA o zatwierdzenie”
Zgadza się, po dziesięcioleciach testów i dziesiątkach nieudanych prób, firmom farmaceutycznym udało się w końcu stworzyć nie tylko jedną, ale liczne skuteczne szczepionki przeciwko endemicznemu wirusowi… akurat gdy wirus trafił na pierwsze strony gazet.
To wszystko brzmi dość znajomo, prawda?
Jeśli nie daliście się nabrać ostatnim razem, to nie muszę was ostrzegać.
A jeśli jednak dałeś się nabrać na to ostatnim razem?
Cóż, raz cię mogli oszukać, ale dwa razy…?
____________
The REAL story behind RSV & the so-called “tripledemic”, Kit Knightly, Nov 9, 2022
−∗−
Powiązane tematycznie:
Narzędzie marketingowe c19 czyli skutki zostaną z nami na długo
Czy można uwierzyć, że po tych wszystkich niekorzystnych informacjach, które pojawiły się na temat zagrożeń dla zdrowia i życia ze strony tzw. „szczepionki” przeciw Covid i jej nieskuteczności w walce […]
____________
Dwadzieścia milionów i nie koniec na tym
Harrison Smith z American Journal omawia wypowiedź doktora Rogera Hodkinsona, szanowanego kanadyjskiego patologa, który szacuje, że obecna globalna liczba zgonów bezpośrednio przypisywanych szczepionce wynosi około 20 milionów, z około 2 […]
____________
Projekt Mercury czyli będzie nowa narracja
Pomyślcie o tym: gdyby dostali to, czego chcieli, Zachód wyglądałby dokładnie tak, jak wyglądają teraz Chiny, lub jeszcze gorzej, bez możliwości udziału w życiu gospodarczym przy braku aktualnej przepustki covidowej. […]
20 listopada 2022 https://pch24.pl/wicepremier-sasin-bedziemy-musieli-przywrocic-vat-na-energie-elektryczna-paliwa-i-nawozy/
– Będziemy musieli przywrócić wyższe stawki VAT nie tylko w przypadku energii elektrycznej, ale także w przypadku paliw i nawozów. Możemy za to utrzymać zerowy VAT na żywność – tłumaczył w niedzielę wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin.
Wicepremier w niedzielę w Programie Pierwszym Polskiego Radia odniósł się m.in. do kwestii funkcjonowania tzw. tarczy antyinflacyjnej i wynikających z niej obniżonych stawek podatków na niektóre dobra.
Sasin przyznał, że ze względu na decyzję Komisji Europejskiej, która zakwestionowała niektóre działania w związku z tarczą, polski rząd będzie musiał przywrócić wyższe stawki VAT na energię elektryczną czy paliwa. – Będziemy musieli niestety ten VAT przywrócić, nie tylko w tym zakresie (energii elektrycznej – PAP), ale w obszarze pozostałych surowców energetycznych, również nawozów – powiedział.
Minister podkreślił, że polski rząd otrzymał informację od Komisji, że obniżenie stawek VAT „jest niezgodne z prawem europejskim i musimy ten VAT przywrócić i akcyzę w przypadku chociażby rynku paliwowego, gdzie ona funkcjonuje”.
– Jedynym odstępstwem, które udało się nam uzyskać – tu walczyliśmy do samego końca jest – możliwość utrzymania zerowego VAT-u na żywność. To, że żywność będzie tańsza, to jest zasługa również naszego rządu, który taką odważną decyzję podjął, a potem wywalczył w Komisji Europejskiej zgodę na to. Natomiast w przypadku surowców energetycznych i również energii elektrycznej takiej zgody uzyskać się nie udało – dodał.
Na początku listopada Komisja Europejska, odpowiadając na pytania PAP, poinformowała, że obecne ramy prawne nie pozwalają na zastosowanie zerowej stawki VAT na gaz ziemny i nawozy, natomiast paliwa silnikowe nie mogą korzystać z żadnej obniżonej stawki VAT, nawet tymczasowo. (PAP)

Date: 20 novembre 2022Author: Uczta Baltazara
[Odnośnik – w oryginale. Jakoś mi nie wchodzą. MD]
Zaskakująco szczery artykuł The New York Times’a zatytułowany“Western Allies Look to Ukraine as a Testing Ground for Weapons” https://archive.ph/ynKrL opisuje, jak imperialna machina wojenna wykorzystuje amerykańską wojnę proxy do testowania swej broni pod kątem przyszłego użycia.
“Ukraina stała się poligonem doświadczalnym dla najnowocześniejszej broni i systemów informacyjnych oraz nowych sposobów ich wykorzystania, które według przewidywań zachodnich urzędników politycznych i dowódców wojskowych mogą kształtować działania wojenne dla przyszłych pokoleń” – pisze Lara Jakes z NYT.
Jakes pisze, że “nowe postępy w technologii i szkoleniach na Ukrainie są ściśle monitorowane pod kątem sposobów, w jakie zmieniają oblicze walki.” Te nowe postępy technologiczne obejmują system informacyjny znany jako Delta, a także “zdalnie sterowane łodzie, broń przeciwdronową znaną jako SkyWipers oraz zaktualizowaną wersję systemu obrony powietrznej zbudowanego w Niemczech, którego niemieckie wojsko jeszcze nie użyło.”
Cytowany jest były prezydent Litwy który mówi: “Uczymy się na Ukrainie jak walczyć, uczymy się jak używać naszego sprzętu NATO”, dodając: “To wstyd z mojego punktu widzenia, ponieważ Ukraińcy płacą swoim życiem za te ćwiczenia dla nas.
W pewnym momencie artykuł The New York Times’a został przemianowany z “Western Allies Look to Ukraine as a Testing Ground for Weapons” https://archive.ph/ynKrL#selection-391.0-391.62 na nieco mniej oczywisty: “For Western Weapons, the Ukraine War Is a Beta Test”. https://www.nytimes.com/2022/11/15/world/europe/ukraine-weapons.html
Informacje o tym, że Zachód wykorzystuje Ukrainę do testowania systemów broni na potrzeby przyszłych wojen, pokrywają się z niedawnymi komentarzami dowódcy amerykańskiego arsenału jądrowego, że wojna zastępcza jest próbą przed znacznie większym konfliktem, który nadchodzi.
“Tenże kryzys ukraiński, w którym uczestniczymy obecnie, to tylko rozgrzewka” – stwierdził szef US STRATCOM – Charles Richard na konferencji marynarki wojennej na początku tego miesiąca. “Nadciąga ten duży. I nie minie wiele czasu, zanim zostaniemy wystawieni na próbę w sposób, w jaki nie byliśmy wystawiani na próbę od dłuższego czasu.” https://www.defense.gov/News/News-Stories/Article/Article/3209416/stratcom-commander-says-us-should-look-to-1950s-to-regain-competitive-edge/
Tak więc oprócz wykorzystania jej do realizacji długoletnich celów geostrategicznych USA, najwyraźniej wojna ta jest również wykorzystywana do ostrzenia pazurów imperialnej machiny wojennej na zbliżającą się gorącą wojnę z Chinami i/lub Rosją. W takim konflikcie USA z pewnością miałyby przewagę dzięki prowadzonym przez lata testom wojskowym.
VIDEO: Dokument RAND z roku 2019 ostrzegał USA przed porażką podczas konfliktu na Ukrainie https://www.youtube.com/embed/uqVPM0KSUpo?version=3&rel=1&showsearch=0&showinfo=1&iv_load_policy=1&fs=1&hl=it&autohide=2&wmode=transparent
Na marginesie warto zauważyć, że testowanie nowych zachodnich technologii zbrojeniowych prawdopodobnie wyjaśnia doniesienia ukraińskich astronomów, że niebo nad Kijowem “roi się od niezidentyfikowanych obiektów latających (UFO)”. Wspomniany artykuł New York Times’a cytuje ukraińskiego wicepremiera Mychajło Fedorowa, który powiedział, że testy broni, które widział, przekonały go, że “wojny przyszłości będą polegały na maksymalnej ilości dronów i minimalnej ilości ludzi”.
Jednym z wielu powodów, dla których Stany Zjednoczone i ich skomplikowana sieć sojuszników, partnerów i aktywów toczą tak wiele wojen, jest fakt, że nowa technologia zbrojeniowa musi zostać przetestowana w walce, zanim zostanie uznana za skuteczną. W praktyce oznacza to wykorzystywanie ludzkich ciał jako obiektów testowych, tak jak naukowcy wykorzystują szczury laboratoryjne lub świnki morskie.
Scentralizowane imperium USA udaje, że troszczy się o życie Ukraińców, ale w rzeczywistości troszczy się o nie tylko w takim stopniu, w jakim naukowiec troszczy się o swoje szczury laboratoryjne. I z dokładnie tego samego powodu.
Co może być bardziej złowieszcze od tegoż faktu? – Cóż, agendy, dla których przygotowują owe testy, jak sądzę.
Na podstawie: https://caitlinjohnstone.substack.com/p/us-empire-views-ukrainians-and-russians

Trzej zeświecczeni kardynałowie 5 października wzięli udział w rytuale Majów w Panamie, przywołującym „boga matkę-ojca” Paczamamę/Gaję oraz boga słońca.
Konferencja episkopatu Panamy transmitowała relację na żywo z tego wydarzenia (film oraz zrzuty z ekranu poniżej). Swoją obecnością zaszczycili wszystkich trzej kardynałowie Franciszka:
Arizmendi Esquivel, lat 82, kardynał od 2020, Meksyk.
José Luis Lacunza, lat 78, kardynał od 2015, Panama
Álvaro Leonel Ramazzini, lat 75, kardynał od 2019, Gwatemala
Cały pogański obrządek został przeprowadzony zgodnie z Popol Vuh, która stanowi „biblię” Majów.





Polub Udostępnij Zgłoś
Portale społecznościowe
#ekologizm #Marek Kornat #masoneria #masoneria w Kościele #masoneria w watykanie #masoni w kościele #msza ekologiczna #pachamama
– Bez konspiracji masońskiej nie można zrozumieć tragicznych losów dzisiejszego Kościoła – mówi w programie „Rozmowa PCh24” prof. Marek Kornat.
Historyk zwraca uwagę na dwa najważniejsze wymiary konspiracji masońskiej w Kościele. – Bez wątpienia następuje proces przechodzenia do masonerii, wchodzenia w struktury masońskie ludzi szczególnie odpowiedzialnych za Kościół. Mam tutaj na myśli biskupów, hierarchów, profesurę uczelni katolickich etc. W ten sposób sprawdza się jakże doniosłe i realistyczne hasło św. Piusa X: „Wróg Kościoła jest wewnątrz” – podkreśla. – To jest wróg wewnętrzny sterowany z zewnątrz. Bez jego działania nie wyobrażam sobie niektórych samobójczych posunięć, które są realizowane dzisiaj w Kościele – dodaje.
Drugi wymiar działalności masonerii to, zdaniem historyka, „kreowanie masońskiej agendy, która przenika do nauczania Kościoła”. – Hasło, że wszystkie wiary są dobre w oczach Pana i że w gruncie rzeczy prowadzą do tego samego celu jest masońskie. Nie jest to luterańskie, nie jest to protestanckie ani prawosławne. To jest hasło masońskie!– wyjaśnia.
– Masoneria próbuje ponadto organizować agendę Kościoła wprowadzając Go w śliski temat ekologizmu, czyli dbajmy o środowisko, żeby zlikwidować podziały, bo „wszyscy ludzie są dobrzy” i przyjmą to hasło. Nawet nie ustają próby ustanowienia tzw. mszy ekologicznej – dodaje.
Zapytany przez Tomasza D. Kolanka, czym będzie tzw. msza ekologiczna gość PCh24 TV odpowiada:
„Na tym stole, na którym odprawia się nową Mszę będzie w jakimś naczyniu ziemia obok chleba i wina. Wierni z kolei w czymś na podobieństwo procesji będą podążać w stronę stołu z okrzykami na ustach na cześć matki-ziemi; z podziękowaniami za to, że rośnie trawa, że jest woda, że słońce świeci i tego typu banalnymi, ogłupiającymi w gruncie rzeczy hasłami. Nie mam nic przeciwko dziękowaniu Panu Bogu za to, że świeci słońce, ale przecież oczywiste jest, że tego typu banały mają przesłaniać nam największą Prawdę naszej wiary! Prawdę o Zmartwychwstaniu i o Odkupieniu. Zamiast tego dostaniemy nowe udziwnienia liturgiczne prowadzące do jeszcze większej deformacji”.
Na pytanie czy prof. Kornat sugeruje, że Matka Boża zostanie zastąpiona Pachamamą historyk odpowiada:
„Jeśli msza ekologiczna zostanie wprowadzona jako obowiązkowe nabożeństwo to bez wątpienia tak się stanie”.
O mnichach i mniszkach, którzy potajemnie habity zrzucić chcieli O proboszczu strofowanym przez usta opętanej
Andrzej Sarwa
Pewien proboszcz miał zatarg z zakonnicami zamieszkującymi klasztor znajdujący się na terenie jego parafii, a chodziło o sprawy majątkowe. Kapłan ten taki był zajadły w swej nienawiści do owych zakonnic, że nawet słyszeć nie chciał o ustąpieniu, czy jakiejkolwiek ugodzie. W klasztorze owym zakonnice trzymały pewną opętaną przez demona, świecką kobietę, za którą się modliły, umartwiały, i aby mogła być uwolnioną od złych mocy, każdej niedzieli przyprowadzały ją do parafialnego kościoła, iżby tam przyjmowała Komunię św. Pewnego razu nasz proboszcz, mają serce szczególnie przepełnione niechęcią do zakonnic, jął odprawiać Mszę. Gdy przyszedł czas rozdawania Ciała Pańskiego, podprowadzono do stopni ołtarza także i ową opętaną, aby mogła komunikować. Ale wówczas stało się coś, co wzbudziło grozę w zebranych wiernych: Oto demon jął ciskać ciałem opętanej i chropowatym, przerażającym głosem ryczeć i wykrzykiwać: - O, ty najmizerniejszy z mizernych człowieczynko! Podły, występny kapłanie! serce masz przepełnione jadem chciwości i nienawiści i czynisz publiczne zgorszenie! Jak śmiałeś, grzeszniku, przestąpić progi tej świątyni?! Jak śmiałeś, świętokradco, przeistaczać chleb w Ciało?! I opętana z ogromną siłą opierała się przed przyjęciem komunii z rąk owego księdza. Uległa dopiero wówczas, gdy egzorcyzmami i modlitwami została do tego zmuszona. (Libro de viris illustribus Ordinis Cisterciens wg.:Tamże, s. 110.). O opętaniu możnego pana, który chciał wrócić do świata Pewien młody człowiek, pochodzący z Azji Mniejszej, szlachetnie urodzony, mający urodziwą żonę i maleńkiego synka, gdy został mianowany w Egipcie dygnitarzem państwowym, wyjechawszy do owego kraju, chętnie nawiedzał chatki pustelników i wiódł z nimi rozmowy o życiu doskonałym. W końcu doszedł do przekonania, iż winien porzucić świat, rodzinę, a żyjąc w umartwieniu na pustyni, starać się osiągnąć świętość. Jak postanowił, tak też i uczynił. Rychło stał się wzorem dla innych - srodze pościł i na różne sposoby umartwiał swe ciało. Tak upłynęły mu cztery lata. I wówczas naszła go myśl - podszepnięta przez złego ducha - iż zabiegając o własne zbawienie, porzucił rodzinę, którą przecież miał się opiekować. Bił się sam ze sobą nie wiedząc co począć. W końcu jednak porzucił pustelnię i udał się w powrotną drogę do domu. Pierwszej nocy, szukając gdzie by się móc przespać, trafił na klasztor, kędy mu udzielono gościny. Skoro wyznał kim jest i co zamierza uczynić, tak mnisi, jak i sam opat, odwodził go od tego, nakłaniając, by powrócił na pustynię. On jednak był stateczny w swym postanowieniu. Dlatego też, skoro świt, udał się był w dalszą drogę. Ledwo jednak klasztor zniknął mu z oczu, w jego ciało wstąpił demon. Ogarnięty szałem, krwawą pianę toczył z ust i kąsał własne ciało. Gdy bracia z pobliskiego klasztoru dowiedzieli się, co mu się przytrafiło, pochwycili go i powiązali łańcuchami, bowiem taką miał siłę, że i kilku najtęższych mężczyzn nie mogło go utrzymać. Przez dwa lata ów pustelnik w tak opłakanym znajdował się stanie, i dopiero po tym czasie, na skutek modłów, postów i egzorcyzmów, jakie nad nim odprawiano, został uwolniony od czarta. (Severus Sulpit: Dial: 1. cap: 15, wg.: Tamże, s. 43 – 44.). O mnichach i mniszkach, którzy potajemnie habity zrzucić chcieli Pewien mnich, w sam dzień św. Andrzeja, począł drżeć, mdleć, pokazując że strasznie cierpi. Gdy bracia spostrzegli, iż się z nim coś niedobrego dzieje, przybliżywszy się do niego zobaczyli jak pada na ziemię i ujrzeli go leżącego na wznak i miotającego się w konwulsjach, a jego twarz przybrała przerażający grymas. Na polecenie św. Grzegorza zaniesiono go przed ołtarz św. Andrzeja, gdzie go położywszy, jęli odmawiać modlitwy i egzorcyzmy. Po niejakim czasie ów przyszedł do siebie i wyznał co następuje: Od dłuższego już czasu umyślił potajemnie habit zrzucić, klasztor opuścić i wrócić do świata. Gdy już ostatecznie zdecydował, iż tak właśnie uczyni, naraz spostrzegł nieznajomego starca, który go poszczuł strasznym czarnym psem, a ten chciał go pożreć. Wtedy też dostrzegł braci zakonnych, jak się do owego starca za nim wstawili i dopiero ów psa odwołał, a sam mnich wrócił do przytomności. (Ex vita S. Gregorij lib: 1, nu. 12, wg.: Tamże, s. 43 – 44.). Toż samo dzieło opowiada o innym mnichu, który także chciał uciec z klasztoru św. Grzegorza. Ale gdy tylko o tym pomyślał i chciał wejść do Oratorium, natychmiast szatan na niego napadał i dręczył go niemiłosiernie. Na każdym innym miejscu zaś dawał mu spokój. Widząc św. Grzegorza wraz z towarzyszami, że źle się dzieje z owym mnichem, wypytując go, nakłonił iż wyznał prawdę o zamyśle ucieczki z klasztoru. Wówczas święty zarządził trzy dni modłów w intencji niedoszłego zbiega i demon opuścił go raz na zawsze. (Ibidem num: 13, wg.: Tamże, s. 45 – 46.). *** ''Pisze Jan Luiratus. Przyszliśmy - prawi - do Klasztoru Trzebieńców, ja i brat mój Sofroniusz. I powiedział nam opat Mikołaj, tego klasztoru kapłan, mówiąc: W krainie mojej (bo był z Licji) jest klasztor panieński, których [zakonnic] jest około czterdziestu. W tym tedy klasztorze pięć panien się zmówiło, żeby w nocy z klasztoru uciekły i za mąż szły. Nocy tedy jednej, gdy drugie spały, naradziły się między sobą, jakby szat swych dostawszy uciekły. A zaraz wszystkie one pięć od szatanów opętanymi się stały, i tak nigdy już potem z klasztoru nie wyszły, ale wyspowiadawszy się z grzechów swoich, dziękowały Panu Bogu, mówiąc: Dziękujemy wielkiemu darów Bożych dawcy, który to karanie na nas dopuścił, żeby dusze nasze nie zginęły.'' (Prac: Spirut: cap: 35, wg.: Tamże, s. 52.). O opętanym dziecku Św. Grzegorz opowiedział był swego czasu taką historię: Laurenty, ojciec klasztoru w mieście Spoleto, w podeszłym wieku już będąc, wędrował w sprawach klasztoru. Ponieważ noc go zaskoczyła w drodze, zwrócił się z prośbą o nocleg do mniszek zamieszkujących pewien klasztor. Widząc starego, zmęczonego człowieka, chętnie się na to zgodziły. Skoro go ugościły jak mogły i pokazały mu miejsce gdzie miał spać, zapytały, czyby się nie zgodził, iżby spało z nim w jednej celi pewne dziecko które od niejakiego czasu mieszkało w ich klasztorze, a które szatan srodze męczył każdej nocy. O. Laurenty nic nie miał przeciw temu i razem z owym dzieckiem udał się na spoczynek. Skoro świt, zakonnice ciekawe, jak podróżnemu upłynęła noc, jęły go wypytywać, szczególnie interesując się, jak zachowywało się dziecko. Gdy Laurenty odparł, że normalnie, i że spokojnie spało, zaczęły go błagać, by je zabrał ze sobą, bo w jego obecności zły duch najwidoczniej nie ma do opętanego przystępu. Zgodził się starzec na to i przywiódł dziecko do swego macierzystego klasztoru, gdzie żyło spokojnie, nie trapione przez demona. Laurenty ze zdrowia dziecka niezmiernie się cieszył i któregoś dnia, niebacznie, takie oto wyrzekł słowa: - Diabeł sobie grę czynił z owymi siostrami. Ale gdy do sług Bożych przyszło, tedy chłopięcia już tknąć nie śmie. Ledwo dopowiedział tych słów, a natychmiast, w obecności wszystkich braci, szatan w potworny sposób jął dręczyć ciało dziecka. Ujrzawszy to starzec, zrozumiał swój błąd i grzech pychy, po czym nakazał absolutny post i modły całego zgromadzenia, póki diabeł nie ustąpi. I tak też się stało. W końcu Bóg wysłuchał ich próśb, a dziecko uwolnione zostało i nigdy już więcej szatan go nie nękał. (Gregorius Dialog. lib: 3. cap: 33, wg.: Tamże, s. 80.). ========================
opowieści o szatańskim zniewoleniu
z różnych autorów zebrał, ale i własnym piórem opisał i do druku podał
Andrzej Sarwa
* * *
Książka niniejsza jest dostępna w wersjach papierowej:
wydawnictwo.armoryka@armoryka.pl
w postaci e-booka:
i audiobooka:
ONZ: Dwie płcie jako zbrodnia przeciw ludzkości? ZAPROTESTUJ!
Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!
Zbrodnie przeciw ludzkości. Masowe rzezie ludności cywilnej, zbrodnie wojenne, ludobójstwa.
Czy wie Pan, że wkrótce na tej liście może się znaleźć także… uznawanie, że istnieją tylko dwie płcie – biologicznie uwarunkowane, przypisane człowiekowi w chwili poczęcia?
To niestety nie żart. ONZ na serio debatuje nad traktatem, w którym obiektywne spojrzenie na płciowość człowieka będzie uznane za zbrodnię przeciw ludzkości.

Projekt traktatu przygotowany został już trzy lata temu, jednak ostatnio wprowadzono do niego niebezpieczne zmiany. Obecnie organizowana jest zmasowana presja, aby traktat uchwalić – właśnie w nowym brzmieniu.
Po co takie przepisy?
Aby wywierać nacisk na poszczególne państwa (także na Polskę), by przyjęto prawodawstwo umożliwiające ściganie i karanie każdego obrońcy życia i rodziny! Homośrodowisko dostanie do ręki oręż, dzięki któremu będzie mogło jeszcze bardziej dominować w życiu społecznym, politycznym, kulturze i edukacji.
Sześciokolorowy walec naprawdę się rozpędza i za chwilę rozjedzie także nasze społeczeństwo! Za nowymi przepisami lobbują już mocno Stany Zjednoczone i Unia Europejska, a ich głos jest brany w ONZ niezwykle poważnie.
Drogi Panie!
Polska wciąż nie zajęła stanowiska w sprawie traktatu. Delegacja do ONZ nie wyraziła jasno sprecyzowanego poglądu odnośnie tego, czy uznawanie, że istnieją tylko dwie płcie, może być zbrodnią przeciw ludzkości!!!
We wrześniu bieżącego roku Polska nie sprzeciwiła się przemyceniu do dokumentów ONZ zapisu o aborcji jako środku zaradczym dla ofiar przemocy. Czy tym razem delegacja naszego kraju zachowa się zgodnie z wartościami? Szanowny Panie, ja wiem, że musimy zażądać od polskiej delegacji, aby za nic w świecie nie zgodziła się na genderowy terror w nowym dokumencie ONZ!
Bardzo Pana proszę o podpisanie petycji, w której wnosimy o przeciwstawienie się presji w ONZ. Petycja jest dostępna pod linkiem
Proszę też o rozesłanie jej innym osobom, aby nacisk na polską delegację był jak największy. Dyplomaci muszą zrozumieć, że nie ma zgody na promocję szkodliwej ideologii, a próba wpisania normalności na listę zbrodni przeciw ludzkości to międzynarodowy skandal!
Lepiej działać zanim będzie za późno. Po ostatnich dokonaniach naszych przedstawicieli wszyscy wiemy, że nie można bezczynnie czekać, co się stanie.
Jeszcze raz proszę, by zareagował Pan podpisując tę ważną petycję
Niech będzie nas jak najwięcej – obrońców naturalnego porządku społecznego, rodzin i dzieci.
Czy może Pan wysłać link do petycji do kolejnych osób? Bardzo chcę, by politycy usłyszeli nasz wspólny głos: NIE dla wpisywania normalności na listę zbrodni!
Serdecznie Pana pozdrawiam!
Kaja Godek
Inicjatywa #ZATRZYMAJABORCJĘ
Inicjatywa #STOPLGBT
Fundacja Życie i Rodzina
zycierodzina.pl
PS – Wciąż wszyscy czekamy na zajęcie stanowiska przez delegację Polską w ONZ. Dopóki jasno nie zadeklarują, że nie ma zgody na genderowy terror, my obywatele musimy interweniować.
The White House is offering discounts on groceries to Americans who get the new bivalent Covid booster in a desperate bid to boost uptake of the vaccine.
People who get the Omicron-specific shot at CVS, Safeway, Winn-Dixie, or Rite Aid will get up to $20 off their purchases this winter.
It comes amid a soaring inflation crisis that has driven up the price of household staples. A recent American Farm Bureau report found Thanksgiving dinner this year will cost a whopping 20 per cent more than last year.
The new booster incentive comes ahead of a potential spike in Covid cases and hospitalizations this winter which could put pressure on already-overstretched hospitals.
Health workers are already grappling with the worst flu outbreak in 10 years and admissions caused by the common cold virus RSV — with both surges blamed on lockdowns suppressing people’s immunity to seasonal bugs.
The Covid bivalent rollout has been sluggish so far with just over 11 per cent of eligible Americans five and over having rolled up their sleeves for the shot.
The Centers for Disease Control and Prevention (CDC) is recommending aged five years and upwards gets the bivalent booster.
This contrasts with Denmark and Norway which are no longer offering jabs to non-seniors, while Sweden has said only those over 18 years old should get the shots.