Wokół projektu budżetu

Wokół projektu budżetu

Stanisław Michalkiewicz    5 września 2023 michalkiewicz

Skoro Naczelnik Państwa uczynił bezpieczeństwo głównym hasłem kampanii wyborczej, to nie może być, żeby ta decyzja nie przełożyła się również na projekt przyszłorocznego budżetu. On też jest w służbie bezpieczeństwa i to aż w trzech postaciach: dosłownego, czyli militarnego, bezpieczeństwie socjalnym i bezpieczeństwie zdrowotnym. Zwłaszcza to ostatnie w ostatnich dniach (czyżby nadchodziły zapowiadane “dni ostatnie”?) zaczyna nabierać szczególnej, aktualności w związku z pojawieniem się następcy zbrodniczego koronawirusa w postaci podstępnej legionelli, która z zagadkowych powodów zaczyna srożyć się w województwie podkarpackim, uchodzącym dotychczas za bastion Prawa i Sprawiedliwości. Podstępny charakter legionelli polega na tym, że atakuje ona osoby które już na coś chorują, doprowadzając je w ten sposób do śmierci. Nietrudno zauważyć, że ten podstępny charakter legionelli wychodzi naprzeciw pragnieniom dobroczyńców ludzkości, zarówno na odcinku finansowym, demograficznym, jak również – klimatycznym. Jak wiemy, dobroczyńcy ludzkości są zaniepokojeni postępującym starzeniem się społeczeństw, w których funkcjonują powszechne i przymusowe ubezpieczenia społeczne. Jak bowiem zauważył pewien francuski lekarz nazwiskiem Lucjan Israel, będący zarazem przeciwnikiem eutanazji, wydatki ubezpieczalni na człowieka w ostatnich 6 miesiącach jego życia są równe wydatkom ubezpieczalni na tego samego człowieka przez cały wcześniejszy okres jego życia. Rachunek ekonomiczny podpowiada, żeby ten kosztowny okres skrócić, a najlepiej – wyeliminować go całkowicie. W tym celu rządy i rozmaite wrażliwe społecznie środowiska od lat propagują “dobrą śmierć” – ale dotychczas bez jakichś przełomowych rezultatów. Legionella natomiast stwarza szansę na bezbolesne załatwienie tej bolesnej sprawy, więc jej pojawienie się akurat teraz może nie być dziełem przypadku. Umierać będą ludzie chorzy, którzy bezproduktywnie obciążają budżet państwa, a w dodatku głosują, co zmusza naszych Umiłowanych Przywódców do okazywania im szacunku i troski. Tymczasem dzięki legionelli ta nieubłagana konieczność może zniknąć, więc wcale bym się nie zdziwił, gdyby ktoś pomógł jej pojawić się akurat w Polsce i akurat w bastionie wyborczym PiS. Podejrzenia kierują się oczywiście w stronę pana Manfreda Webera, który zapowiadał zwalczanie PiS – więc dlaczegóż by nie bronią biologiczną?

Wróćmy jednak do projektu budżetu na przyszły rok. W wystąpieniach telewizyjnych zarówno pan premier Morawiecki, jak i mężykowie stanu drobniejszego płazu podkreślali rekordowy poziom przyszłorocznych dochodów budżetowych, starannie unikając podawania poziomu budżetowych wydatków. Żeby tedy światło pod korcem nie stało, wyręczymy pana premiera Morawieckiego i podamy, że o ile dochody budżetowe osiągnęły rekordowy poziom 683,6 mld złotych, to poziom budżetowych wydatków jest jeszcze bardziej rekordowy i wynosi 848,3 mld złotych. Wynika z tego, że przyszłoroczny deficyt budżetowy wyniesie 164,7 mld złotych. A przecież nie jest to cała suma, bo znaczna część wydatków budżetowych dokonywana jest za pośrednictwem licznych funduszy pozabudżetowych – na co zwracał uwagę podczas swego ostatniego wystąpienia w Sejmie prezes NIK, pan Marian Banaś. Wygląda na to, że prawdziwy deficyt może być znacznie większy, być może nawet sięgać do 200 mld złotych. Ale tak to już jest w sytuacji, kiedy rząd bije wszelkie rekordy, byle tylko przychylić nam nieba. Według danych oficjalnych w roku 2022 polski Produkt Krajowy Brutto przekroczył 3 biliony złotych, więc deficyt wyniesie co najmniej 5,5 procenta PKB. Ale to nie koniec naszych zmartwień. Już nie chodzi nawet o tzw. kotwicę budżetową, czyli dopuszczalną wielkość deficytu budżetowego za pierwszych rządów Zjednoczonej Prawicy w roku 2007. Było to 30 mld, a teraz jest 5 razy więcej, ale to też jest dowód na to, że wszystko rośnie, razem z krajem, więc różnie dobrze, jak martwić, możemy się z tego cieszyć.

Podobnie jak z tego, że te 683 miliardy zaplanowanych dochodów rząd będzie musiał ściągnąć z obywateli. To zawsze budzi tak zwany dysonans poznawczy i mieszane uczucia, bo z jednej strony, gdyby rząd aż tyle z nas nie zdzierał, to moglibyśmy sobie przychylać nieba sami, bez oglądania się na żadne urzędy – ale z drugiej strony urzędnicy-niebożęta to też ludzie, którzy muszą z czegoś żyć, więc w związku z tym jesteśmy zmuszeni wziąć na swoje barki przynajmniej część ich brzemienia. Jak bowiem objaśniał towarzysz Szmaciak robotnikowi Deptale – “Na tym się świata ład opiera, że jeden sieje – drugi zbiera. Gdy jeden wiosłem macha żwawo, drugi kieruje wtedy nawą” – i tak dalej.

Ale deficyty budżetowe z poszczególnych lat kumulują się w dług publiczny, który trzeba obsługiwać. W ubiegłym roku, według Eurostatu, nominalny dług publiczny Polski wyniósł 1531,8 mld złotych, zaś koszty jego obsługi – 70 mld. To jest właśnie ta odwrotna strona medalu wrażliwości społecznej rządu „dobrej zmiany”. Te 70 mld to należność, jaką pobiera od polskiego rządu lichwiarska międzynarodówka, która pożycza mu pieniądze. Rząd daje zabezpieczenie w postaci zastawienia dochodów z przyszłych podatków, a to oznacza, że wprawdzie jest społecznie wrażliwy i każdemu przychyliłby nieba, ale za cenę wpychania obywateli w coraz głębszą, niewolniczą zależność od lichwiarskiej międzynarodówki. Istota niewolnictwa polega bowiem na tym, że niewolnik musi pracować na swojego pana, to znaczy – oddawać mu bogactwo, które swoją pracą tworzy. Zakładając, że obecnie w Polsce mieszka ok. 35 mln obywateli polskich, każdy z nich obciążony jest na rzecz lichwiarskiej międzynarodówki kwotą 2 tysięcy złotych rocznie. Pięcioosobowa rodzina musi zatem oddać tylko z tego tytułu lichwiarskiej międzynarodówce 10 tys. złotych rocznie.

Tymczasem wg GUS w roku 2022 miesięczny rozporządzalny dochód na osobę wyniósł 2250 zł. Mnożąc to przez 5 osób w rodzinie i przez 12 miesięcy, uzyskujemy 135 tys., zł dochodu rocznego. 10 tysięcy na lichwiarską międzynarodówkę to mniej, niż 10 procent rocznego dochodu – ale to jednocześnie ponad połowa kwoty, jaką rodzina z trojgiem dzieci uzyskała z tytułu 500 plus. A przecież nie jest to jedyny haracz, bo wrażliwość społeczna przypomina węża pożerającego własny ogon. Na szczęście stosunkowo niewielu ludzi w tym wszystkim się orientuje i pewnie dlatego niemiecki kanclerz Otto Bismarck powiadał, że to bardzo dobrze, że ludzie nie wiedzą, jak się robi politykę i parówki.

Stanisław Michalkiewicz

The Miracle of Our Lady of Almudena teaches us Confidence.

The Miracle of Our Lady of Almudena

Jul 14, 2023 / Written by: America Needs Fatima

“Those who confide against all hope can expect all things.” ~ Plinio Correa de Oliviera

Chronicles tell of an amazing miracle that took place in Madrid during the eleventh century. Tradition has it that when King Alphonse VI reconquered Madrid from the Moors, he immediately sought to purify the old church of Santa Maria, which they had desecrated (the Moors had probably turned it into a mosque).

The faithful were afflicted because they could not find the statue of the Virgin that had been there before the Moorish domination. It was a special statue that had been brought to Madrid by the Apostle Saint James. Thus, the people and clergy organized a procession around the city, in which they begged Our Lord to find the statue.

The pious procession went around the city walls as people chanted and fervently recited prayers asking God in His Divine Mercy to show them where the statue was hidden.

As the procession passed by a certain place, the desired miracle happened. Part of the wall collapsed, and they found the Virgin’s statue that had been hidden there for more than three hundred years. It was illuminated by the two lamps which Christians had placed there before closing off the niche where it was hidden.

Hence the statue was given the name Our Lady of Almudena since “almudena” means market or barn. The miracle happened near the Moors’ market or grain silo.


Commentary:

Prof. Plinio Corrêa de Oliveira makes the following commentary about this marvelous story:

The story is so clear and beautiful that it doesn’t require retelling.

Our Lady of Almudena
Our Lady of Almudena, Madrid Spain

Our Lady rewarded two things wonderfully; first, the faith of those crusader warriors who found the statue. They made great efforts to find the statue by making a procession around the city and confided in the value of prayer.

Secondly, they understood the importance of returning the statue to her place to make proper reparation. The reason for the procession was to undo the Moors’ work, making reparation for the sin they had committed by their occupation.

Our Lady also rewarded the faith of those who had hidden her statue centuries before in a marvelous way. They were Catholic Visigoths facing the approaching Moors. Realizing that escape with the statue was impossible, they walled her up. Then, the Moors at least could not defile the statue.

Putting the lighted lamps near the statue before walling her up was a Pius act. This gesture is very beautiful since it shows they did not want to wall up the statue without a tribute. Those lamps represented their hope that the statue would be venerated once again. Thus, that walled-up place was like a little chapel.

A miracle confirmed their hopes. This most beautiful miracle of confidence consisted of the lamps that burned for 300 years. They continued to burn when the statue was found in the wall. It is a miracle as great as the multiplication of loaves in the Gospel. Its marvelous message is that one can expect these types of things from Our Lady. Although they may appear defeated and crushed, something irreversibly victorious remains in them.

Two oil lamps burning

These lamps represent confidence. Wherever confidence exists, expect the possibility of resurrection, restoration and new victories. Our Lady works miracles even in the most hostile circumstances. Nothing is impossible for those who confide in her.

This confidence is very important for our spiritual life. Those who confide against all hope can expect all things. There is reason to confide even when surrounded by the worst conditions that cause discouragement. Our Lady will reward this confidence. Ultimately, Our Lady never lets anyone down or breaks her word. She keeps the flames alive in our souls until it is the perfect time for her to give extraordinary graces.

This confidence must be maintained during all efforts for the Cause of the Counter-Revolution. A phrase from Scripture says that “The remnant shall return.” It means that the remnant of faithful Catholics will return even after being utterly defeated and crushed. In trusting souls, two lamps must continuously burn next to this confidence. They are the lamps of the conviction of the irreversibility of the Immaculate Heart of Mary’s Reign. And as she promised at Fatima, “Finally, my Immaculate Heart will triumph.”


Książki, które polecam – Profesora Edwarda Prusa

Książki, które polecam – Profesor Edward Prus

kresywekrwi-siazki-ktore-polecam JACEK BOKI – 4 WRZESIEŃ 2023 R.

Prof dr hab. Edward Prus –  1931 – 2007

 

Dzisiaj rozpoczynam cykl publikacji trzech lub może czterech tekstów dotyczących książek poświęconych zbrodniom ludobójstwa, dokonanym na Kresach Drugiej Rzeczpospolitej i obecnych ziemiach południowo – wschodniej Polski, przez ukraińskich szowinistów z OUN – UPA, SS Galizien i innych ukraińskich, kolaboracyjnych formacji zagłady w służbie III Rzeszy i Adolfa Hitlera. Cykl ten postanowiłem rozpocząć od przedstawienia całego dorobku naukowego i pisarskiego na ten temat, autorstwa NAJWYBITNIEJSZEGO polskiego historyka, zajmującego się tematyką ukraińskiego ludobójstwa narodu polskiego, oraz najlepszego polskiego eksperta w problematyce ukraińskiego integralnego nacjonalizmu, którego monumentalnym dziełem na ten właśnie temat, rozkładającym dosłownie tą kwestię na czynniki pierwsze, była jego znakomita, prawie czterystu stronicowa praca, pt. ,,Szatańskie igrzysko”.

 

To właśnie śp. Pan profesor Edward Prus był tym, który powołał do życia osobiście, a w wielu innych przypadkach był tym człowiekiem, który zainicjował i współtworzył większość najbardziej dziś znanych organizacji i stowarzyszeń środowisk kresowych w Polsce, które obecnie niestety płyną w tym samym nurcie tzw. ,,politycznej poprawności”, całkowicie zamilczając osobę Pana profesora Edwarda Prusa, jego zasługi dla polskiego ruchu kresowego, jego działalność społeczną, a nade wszystko jego przebogaty dorobek naukowy i pisarski na temat ukraińskiego ludobójstwa polskiej ludności Kresów i obecnych południowo – wschodnich ziem naszej Ojczyzny, nigdy nawet słowem nie wspominając, od chwili jego śmierci w grudniu 2007 roku, że ktoś taki jak profesor Edward Prus w ogóle istniał! Nie dzieje się to bynajmniej jakimś przypadkiem, czy innym zbiegiem okoliczności. Istnieje bowiem od samego początku na osobę Pana profesora Edwarda Prusa, niepisana Omerta, czyli zmowa milczenia, by nigdy w żadnych okolicznościach, nawet nie wymieniać jego nazwiska, a tym samym jego nieocenionych zasług dla sprawy ujawnienia hekatomby ukraińskiego ludobójstwa na Polakach, dorobku naukowego, a także decydującego wpływu na stopniowe odradzanie się całego ruchu kresowego w Polsce po roku 1989, który bez niego, nie byłby dziś wcale obecny w polskiej przestrzeni publicznej i to nawet w przysłowiowych powijakach. A wszystko to czynią osoby, które znały go za jego życia osobiście, wiele z nich zresztą zawdzięcza mu niemal wszystko to, co osiągnęły w tej dziedzinie badań naukowych i działalności społecznej na rzecz polskich Kresów. A mimo to nigdy, w żadnych okolicznościach, nie usłyszymy, by z ich ust, choćby tylko w jednym przypadku, zostało przez nie wymienione głośno imię i nazwisko profesora Prusa.

 

Za to ci sami ludzie, i to przy każdej okazji, nie mogą się powstrzymać od wymieniania przez wszystkie przypadki nazwiska ukraińskiego historyka, zajmującego się tą samą tematyką, a mianowicie profesora Wiktora Poliszczuka, którego odkrył i wprowadził do polskiego obiegu ruchu kresowego, nie kto inny, jak właśnie prof dr hab. Edward Prus, bez którego, nikt do dziś nawet by nie usłyszał o żadnym Wiktorze Poliszczuku! Na dorobek pisarski śp. profesora Edwarda Prusa składają się 22 książki wydane oficjalnie w głównym obiegu oraz dwie książki wydane przez Pana profesora własnym sumptem, jak również kilkaset artykułów, poświęconych tematyce ukraińskiego ludobójstwa dokonanego na Polakach, tematyki cerkwi greckokatolickiej i jej współudziału w zbrodniach ludobójstwa na narodzie polskim, jak również kwestiach stosunków polsko – ukraińskich, oraz tematyki polsko – ukraińsko – rosyjskiej. 

 

Pomimo upływu już 16 lat od śmierci Pana profesora Edwarda Prusa, pozostaje także nadal w pełnej mocy zlecenie na jego osobę, które dla środowisk ukrainerskich w Polsce, jak też dla wszelkiej maści polskojęzycznych renegatów, oraz koncesjonowanych przez obecną, pookrągłostołową niewładzę, samozwańczych ,,patriotów” i takich samych ,,narodowców”, którzy przy każdej nadarzającej im się po temu okazji i sposobności, stanowi dla nich swoistą okazję do wylewania na jego osobę całych kubłów oszczerstw, pomówień, pomyj i innych oskarżeń, nie mających żadnego pokrycia w jakiejkolwiek rzeczywistości i faktach, co przychodzi im tym łatwiej, że istnieje na ten uprawiany przez nich proceder, ciche i niepisane przyzwolenie, które daje im pewność, iż żaden z nich, chroniony przez obecny system bezprawia, obowiązujący w dzikim państwie, zwanym Czecią Erpe, nigdy nie odpowie za jakiekolwiek wypowiedziane przez siebie oszczerstwa, kłamstwa i pomówienia, za co niemal błyskawicznie zostałby postawiony przed sądem w każdym normalnym, cywilizowanym i szanującym się państwie świata, co nie odnosi się jednak i to w jakimkolwiek aspekcie do naszego polińskiego Nebenlandu. Dlatego wszyscy ci osobnicy są bezsprzecznie pewni tego, i nie mylą się w swoich rachubach, iż żadna tego rodzaju przykrość, za popełnione przez nich przestępstwa, przenigdy nie spotka się w bantustanie Ukro – Polin, z jakąkolwiek adekwatną do tego rodzaju czynów reakcją i potępieniem w odniesieniu właśnie do takich osobników, która w ten prosty sposób, już w zarodku położyłaby kres, wszelkim tego typu zapędom, kolejnych, potencjalnych kandydatów na tanich bohaterów, rwących się do łamania obowiązującego prawa, i w porę zapobiegła ewentualnemu naśladownictwu jakichkolwiek, antyspołecznych, wynaturzonych zachowań. Dlatego właśnie obecna, pomagdalenkowa Czecia Erpe, absolutnie niczym w swoim charakterze, nie różni się na dzień dzisiejszy, od dzikich, zsomalizowanych stepów Krainy U, mając tak samo jak tamta, w całkowitej pogardzie, jakiekolwiek zasady i cywilizowane normy, które stanowią o państwie prawa i regułach na jakich opierają się zdrowe, wzajemne ludzkie relacje społecznego współistnienia, i to bez względu na dzielące ludzi różnice światopoglądowe. A o przestrzeganiu ustanowionych, przez nią samą jej własnych praw, już nawet nie wspominając.

KRÓTKA NOTKA BIOGRAFICZNA

 

Prof. dr hab. EDWARD PRUS – historyk i politolog, pracownik naukowy i publicysta. Studiował na Uniwersytecie Warszawskim. Specjalizował się w dziedzinie stosunków polsko-ukraińskich, z zakresu tej problematyki uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych. Habilitował się z historii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Początkowo jego badania naukowe obejmowały dzieje Cerkwi greckokatolickiej w Polsce, później skoncentrował się na sprawach skrajnego nacjonalizmu ukraińskiego i na zbrodniach popełnionych przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińską Powstańczą Armię na narodzie polskim, żydowskim i rosyjskim. Jest autorytetem w tematyce polsko-ukraińsko-rosyjskiej okresu drugiej wojny światowej. Jego zasługą było zainspirowanie badań nad ludobójstwem dokonanym na ludności z ojczyzny praojców. Pod jego kierownictwem naukowym działa we Wrocławiu Ogólnopolskie Seminarium Historii Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej wydające, pod auspicjami Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, kwartalnik „Na Rubieży”. Jest członkiem honorowym kilku prestiżowych towarzystw naukowych – w kraju i za granicą. Opublikował ponad trzysta artykułów naukowych i popularnych w Polsce i na świecie. Jest autorem dwudziestu dwu książek, z których osiem zdobyło rozgłos międzynarodowy i stały się krajowymi bestsellerami:

Władyka świętojurski. Rzecz o arcybiskupie Andrzeju Szeptyckim, Warszawa 1986;

Herosi spod znaku tryzuba. Konowalec-Bandera-Szuchewycz, Warszawa 1986;

 Atamania UPA. Tragedia Kresów, Warszawa 1988

Bluff XX wieku, Londyn 1992

Kurhany. Dążenia galicyjskich nacjonalistów ukraińskich, BGW, Warszawa 1993

Operacja „Wisła” – fakty – fikcje – refleksje, Nortom, Wrocław 1994

UPA – armia powstańcza czy kurenie rizunów?, Nortom, Wrocław 1994

Holocaust po banderowsku – Czy Żydzi byli w UPA?, Nortom, Wrocław 1995

Laureat nagrody Fundacji płk.J.Sochockiego z Londynu. (Nagroda została przekazana na odbudowę kościoła w Załoścach). Doktor Honoris Causa Uniwesytetu w Axeter – Wielka Brytania.

http://btx.gd.pl/prus.html

Autor bardzo rzetelnie udokumentował przyczyny, przebieg oraz efekty przeprowadzonej operacji „Wisła”. Na skutek zbrodniczej polityki nacjonalistów ukraińskich na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej zamordowanych zostało w okrutny sposób ponad pół miliona Polaków, w tym kobiet i dzieci. Nacjonaliści ukraińscy przeprowadzający zaplanowaną czystkę etniczną na Polakach nie oszczędzali nikogo, mordowali m. in. kobiety w ciąży a także niemowlęta, zadając często swoim polskim ofiarom wymyślne tortury. Zanim nacjonaliści i faszyści ukraińscy z UPA przystąpili do mordów na Polakach, wymordowali tysiące Żydów. Do czasu przeprowadzenia operacji „Wisła” bandy UPA tylko na terenie obecnych województw rzeszowskiego i lubelskiego zamordowały ponad 20000 Polaków. W książce udokumentowano genezę operacji „Wisła” udowadniając że była wymuszona zbrodniczą działalnością band UPA i stanowiła jedyny skuteczny środek zapobiegający dalszym mordom na Polakach dokonywanym przez nacjonalistów ukraińskich w południowo – wschodniej Polsce. Tymczasem przedstawiciele nacjonalistów ukraińskich coraz natarczywiej i z coraz większym tupetem żądają rehabilitacji banderowców i upowców, oraz przyznania tej zbrodniczej organizacji praw kombatanckich.

 

 

Szatańskie igrzysko to ostatnia praca zmarłego w 2007 roku prof. dr hab. Edwarda Prusa. Autor ukazał w szerokim kontekście historycznym działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Książka przedstawia dzieje ukraińskiego nacjonalizmu, zbrodnicze założenia ideologii i programu oraz całkowitą zbieżność tego programu z wykładnią zawartą w Mein Kampf Adolfa Hitlera. W wyniku działalności OUN i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) na Kresach Wschodnich II Rzeczpospolitej, wymordowano w okrutny sposób kilkaset tysięcy Polaków, Żydów, Rosjan oraz tych Ukraińców, którzy sprzeciwiali się nacjonalistycznej ideologii OUN.

 

 

Zapomniany ataman to ukazana w szerokim kontekście historycznym biografia Maksyma Tarasa Bulby-Borowcia (1908-1981), jednego z przywódców nacjonalistów ukraińskich na kresach południowo-wschodnich Rzeczpospolitej w latach II wojny światowej. W przeciwieństwie do takich postaci jak Stepan Bandera czy Roman Szuchewycz, ataman Bulba inaczej zapisał się w pamięci Polaków na Wołyniu. Był zdecydowanym przeciwnikiem metod stosowanych przez banderowców i potępiał ich zbrodnie.

 

 


 

Autor ukazał genezę i skutki powołania przez nacjonalistów ukraińskich „rządu” Stećki we Lwowie w lipcu 1941 roku, zaraz po wkroczeniu wojsk niemieckich do tego miasta. W czasie istnienia tego rządu nacjonaliści ukraińscy dopuścili się w Małopolsce Wschodniej wielu zbrodni na Polakach i Żydach.

 

 


 

Książka Rycerze żelaznej ostrogi : oddziały wojskowe ukraińskich nacjonalistów w okresie II wojny światowej. Autor przedstawił w niej wszystkie ukraińskie, zbrodnicze formacje wojskowe w kolaboracyjnej służbie III Rzeszy

 

 


 

Pionierska praca autora na temat martyrologii Żydów i Polaków w czasie II wojny światowej na Kresach Wschodnich Rzeczpospolitej. W książce niezbicie udokumentowano zbrodnie nacjonalistów OUN-UPA dokonane na Żydach, najpierw pod komendą niemiecką, potem samodzielnie. Ogromna skala tych zbrodni zobowiązuje do tego ,że nie można przejść obok nich obojętnie, ani o nich zapomnieć.

 

 


 

Pionierska praca prof. Edwarda Prusa, wybitnego badacza stosunków polsko-ukraińskich oraz autora wielu cennych prac na temat zbrodni UPA. Stepan Bandera to jeden z organizatorów i przywódców zbrodniczej organizacji nacjonalistów ukraińskich, która tak krwawo i okrutnie zapisała się w historii Polaków na kresach południowo-wschodnich Rzeczypospolitej, a słowo „banderowcy” w XX wieku stało się synonimem ludobójstwa.

 

 


 

 

Pierwsza w polskiej literaturze biografia jednego z największych, obok Stalina i Hitlera, zbrodniarzy naszego wieku, Romana Szuchewycza – Tarasa Czuprynki, hetmana UPA i wielkiego inkwizytora OUN.

 

 


 

W Legendzie kresów autor udokumentował bohaterską walkę z bandami UPA bardzo młodych obrońców – harcerzy na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej w okresie okupacji niemieckiej i sowieckiej. Harcerze Szarych Szeregów bardzo dzielnie i skutecznie bronili cywilna polską ludność Podola przed nacjonalistami UPA, gdy ich ojcowie po przejściu frontu wstąpili do Wojska Polskiego i opuścili rodzinne strony walcząc na froncie z Niemcami. Czytelnicy otrzymują drugie poprawione i rozszerzone wydanie książki o tragicznych losach Polaków na Podolu podczas II wojny światowej i po jej zakończeniu.

 

 


 

SS-Galizien” – pionierska praca prof. Edwarda Prusa na temat tej esesmańskiej dywizji policyjnej, utworzonej na Kresach wschodnich w 1943 roku, w której wiernie służyli Hitlerowi nacjonaliści ukraińscy. Dywizja powstała w wyniku usilnych starań nacjonalistów ukraińskich spod znaku Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Utworzenie tej dywizji stanowi niezbity dowód ścisłej współpracy nacjonalistów ukraińskich z hitlerowskimi Niemcami, której obecnie usiłują zaprzeczać. Zbrodniarze z tej dywizji, zapisali się bardzo krwawo w swej działalności uczestnicząc w karnych ekspedycjach i mordując bezbronnych Polaków na Kresach, z których najbardziej znana jest pacyfikacja Huty Pieniackiej, podczas której wymordowano w bestialski sposób ponad osiemset osób – kobiet, starców i dzieci. Za swoje zbrodnie, na skutek nieudolności polskich władz, nie ponieśli żadnej kary.

 

 

Hulajpole: burzliwe dzieje Kresów Ukrainnych (od słowiańskiego świtu do Cudu nad Wisłą)

 


 

Książka, w której omówiono kwestie dotyczące historii Ukrainy od czasów najdawniejszych aż do początku XX wieku. Autor skupił się przede wszystkim na związkach łączących ten obszar z Polską oraz wynikających z tego problemów.

Książka omawiające postaci trzech największych przywódców zbrodniczej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii, takich jak Jewhen Konowalec, pierwszy przywódca OUN, Stepan Bandera, szef OUN – B i Roman Szuchewycz – dowódca UPA. Ich związków z niemiecka Abwherą i kolaboracji z hitlerowskimi Niemcami.

 

 


 

Książka profesora Edwarda Prusa przedstawiająca historię Bitwy pod Brodami, stoczoną przez Armię Czerwoną z dywizją SS Galizien w dniach 11 – 24 lipca 1944 roku.

 

 

Książka profesora Edwarda Prusa ukazująca największe spreparowane już w dobie II Wojny Światowej propagandowe kłamstwa, wytworzone przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów

 

 


 

Dzieje ludzkości pełne są „historycznych defektów”. Rozwój społeczeństw ludzkich i cywilizacji nie odbywa się harmonijnie i bez zakłóceń, bywa, że do rozwoju wkrada się „coś”, co można porównać do wirusa, które powoduje zwyrodnienie, jakie w przypadku organizmu ludzkiego nazywa się nowotworem.Takim nowotworem, ludobójczym w swoim wydaniu była Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i jej ludobójczy wytwór bandy UPA

 

 

Książka profesora Edwarda Prusa poświęcona OUN – M – Andrija Melnyka i kierowanym przez niego oddziałom ukraińskich nacjonalistów kolaborujących z III Rzeszą, którym to największym i jednym z najbardziej zbrodniczych tworów całej Drugiej Wojny Światowej była dywizja SS Galizien

 

 


 

„Wielka tragedia narodowa jaką niewątpliwie było wymordowanie w bestialski sposób ponad pół miliona Polaków przez nacjonalistów ukraińskich została udokumentowana. Dzięki rzetelnej i sumiennej pracy profesora Edwarda Prusa, Czytelnicy mogą poznać ten bezmiar zbrodni, jakiego dokonano na narodzie polskim na wschodnich kresach Rzeczypospolitej w czasie II wojny światowej. W monografii ukazano genezę, przebieg oraz skutki działania tej zbrodniczej organizacji jaką była UPA. Dodatkową zaletą tej książki jest to, że zawiera polemikę z tymi, którzy obecnie próbują zafałszować obraz tamtych jakże dramatycznych wydarzeń. Dzięki wieloletniej pracy profesora Prusa zbrodnia ludobójstwa nie zostanie zapomniana i będzie stanowić przestrogę dla całego cywilizowanego świata. Nie można sobie wyobrazić rzeczywistego pojednania między Polakami i Ukraińcami bez jednoznacznego potępienia przez stronę ukraińską bestialskich zbrodni popełnionych przez UPA na ludności cywilnej, polskich dzieciach, kobietach i starcach. W obecnej chwili, gdy próbuje się gloryfikować UPA i porównywać ją nawet do Armii Krajowej — rzetelna wiedza o tej zbrodniczej organizacji jest bardzo potrzebna.” (nota wydawnicza)

 

 


 

Profesor Edward Prus opisuje w tej książce dalszą polityczną działalność byłych kolaborantów Adolfa Hitlera i III Rzeszy z Europy Wschodniej i Południowo Wschodniej, ze szczególnym uwzględnieniem i rolą, jaką odegrali w tej późniejszej swojej działalności ukraińscy szowiniści spod znaku OUN – UPA, których ślady po dziś dzień odnajdywane są w setkach akcji dywersyjnych przeprowadzanych wspólnie przez amerykańskie służby specjalne CIA i DIA, we wszystkich niemal zakątkach świata, a pierwszą osobą, która pojawiała się w nich wszystkich jeszcze do połowy lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, był nie kto inny, jak sam we własnej osobie, były szef Służby Bezpeky OUN – Bandery – Mykoła Łebed, który był jedną z czterech decyzyjnych osób, jakie wydały osobiście rozkaz całkowitej fizycznej eksterminacji polskiej ludności Wołynia w lipcu 1943 roku.

 

 

 https://docer.pl/doc/xxn8s

 

Książka do pobrania w formacie PDF, dotykająca różnych aspektów ukraińskiego ludobójstwa dokonanego na Kresach II RP
 

 

 

Książka ukazująca dzieje współpracy i ochotniczej kolaboracji ukraińskich nacjonalistów z hitlerowskimi Niemcami przez cały czas trwania drugiej wojny światowej w latach 1939 – 1945. Książka bogato udokumentowana. Wydana w niewielkim nakładzie, własnym staraniem autora.

 

 

 

 

Większość z tych książek do nabycia we wrocławskim wydawnictwie NORTOM

 

https://nortom.pl/

 

email : nortom@nortom.pl

Tel. +48 728 349 367 – osoby prywatne i Allegro

 

 

 

Jacek Boki – 4 Wrzesień 2023 r.

Episkopat: Zaburzenia psychiczne matki nie usprawiedliwiają aborcji, pani ministerko „zdrowia” !!


Episkopat: zaburzenia psychiczne matki nie usprawiedliwiają aborcji
RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Aborcja nie może być prawnie dopuszczona z powodu występowania u matki zaburzeń psychicznych – pisze Zespół ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski. Pod stanowiskiem zespołu podpisał się jego Przewodniczący bp Józef Wróbel, SCJ.

Stanowisko pojawia się dokładnie w chwili, gdy w Ministerstwie Zdrowia trwają ostatnie prace zespołu ds. aborcji pod kierownictwem prof. Krzysztofa Czajkowskiego. Jestem bardzo przejęta tym, co napisał bp Wróbel, a jednocześnie cieszę się, że oświadczenie pojawia się, zanim morderczy zespół zakończył prace. Gdyby nie ostatnia interwencja w MZ, stanowisko KEP ukazałoby się już po zakończeniu obrad. 29 sierpnia br. grupa prof. Czajkowskiego chciała ostatecznie zaakceptować wytyczne dla lekarzy do mordowania nienarodzonych dzieci, jednak posiedzenie zostało odwołane po wejściu do budynku członków naszej Fundacji wraz z posłem Braunem.

Do tej pory nie odbyło się kolejne posiedzenie, a jego eksperci ze strachu przed obrońcami życia planują obradować on-line.

Co teraz zrobi ministerialny zespół i jego przewodniczący prof. Czajkowski? Jak zachowa się Minister Zdrowia Katarzyna Sójka, która sama głosowała w przeszłości przeciwko zwiększaniu ochrony życia?

Proszę bacznie obserwować, co dzieje się w gmachu przy Miodowej w Warszawie…

Pełna treść stanowiska KEP poniżej.

Stanowisko Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych
w sprawie dopuszczalności aborcji
w oparciu o przesłankę zdrowia psychicznego

  1. W ostatnim czasie w przestrzeni publicznej coraz częściej można spotkać opinie, że zagrożenie zdrowia psychicznego ciężarnej kobiety jest przesłanką uzasadniającą legalność aborcji. W związku z coraz szerszą dyskusją na ten temat Zespół Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych z wielką uwagą i troską zapoznał się z tymi opiniami. Członkowie Zespołu przypominają zatem o wartości każdego życia ludzkiego i podstawowych prawach człowieka, niezależnie od stadium jego rozwoju. Stanowczo też podkreślają, że konieczną ochroną i terapią należy objąć zawsze zarówno matkę, jak i nienarodzone dziecko.
  2. Nie ulega wątpliwości, że w przebiegu ciąży zdarzają się sytuacje pogorszenia stanu zdrowia psychicznego kobiety. Mogą być one związane na przykład z niekorzystną diagnozą i prognozą dotyczącą rozwoju dziecka, postawioną już w okresie prenatalnym. U niektórych kobiet różne trudności mogą prowadzić w okresie ciąży do kryzysu psychicznego. W szczególności mogą pojawiać się obawy dotyczące np. zmian swojego życia (planów, sposobu funkcjonowania, warunków finansowych, bytowych, zawodowych, ciężaru obowiązków, wejścia w nową dla siebie rolę rodzica, samotnego rodzica lub rodzica dziecka chorego/niepełnosprawnego, itp.), odrzucenia przez ojca dziecka, osamotnienia, poczucia braku wsparcia ze strony bliskich, organizacji społecznych lub państwa, bez perspektyw osobistych i bez perspektyw dla dziecka. Mogą pojawić się lęki o przyszłość, często paraliżujące, odczuwane jako przekraczające siły i możliwości.
  3. W takich sytuacjach zarówno Kościół, jak i państwo oraz organizacje pozarządowe, oferują kobiecie kompleksowe wsparcie. Zależnie od sytuacji, matki mogą skorzystać z wielu różnych form pomocy, jak: domy samotnej matki, ośrodki adopcyjne, hospicja perinatalne, okna życia. W instytucjach tych pracują, zapewniając wsparcie, specjaliści różnych dziedzin: psychiatrzy i lekarze innych specjalności, psycholodzy, psychoterapeuci. Na pierwszy rzut oka aborcja może się wydawać jedyną drogą, aby ulżyć przeżywanemu cierpieniu, ale w rzeczywistości nią nie jest. Kościół katolicki niezmiennie stoi po stronie człowieka, bowiem jest wspólnotą, która szczególnie chroni najsłabszych i zagrożonych utratą życia. Pełen empatycznego zrozumienia podaje pomocną dłoń tym, którzy cierpią, odczuwają bezsilność, bezradność, którzy potrzebują wsparcia duchowego, emocjonalnego, a także zabezpieczenia podstawowych potrzeb bytowych.
  4. Kryzys psychiczny dotyka coraz większej liczby osób – dotyczy kobiet, mężczyzn, dzieci, niezależnie od tego, czy są wierzący, czy nie, jaki jest ich status majątkowy i społeczny, jaki wykonują zawód. Przywrócenie zdrowia psychicznego odbywa się przy pomocy metod leczniczych, w szczególności terapii farmakologicznej, psychoterapii, psychoedukacji. Takie są standardy lecznicze. Aborcja nie należy do metod terapeutycznych stosowanych w leczeniu. Uśmiercenie dziecka nie może być uważane za środek do przywrócenia zdrowia kobiety. Taki akt nie mieści się w standardach leczniczych. Jakkolwiek faktem jest, że w okresie ciąży zdarzają się sytuacje pogorszenia stanu zdrowia psychicznego kobiety, to sam fakt bycia w ciąży nie jest ani koniecznym, ani wystarczającym stresorem prowadzącym do wystąpienia zaburzeń psychicznych. Kluczowe są tutaj okoliczności towarzyszące ciąży, a zwłaszcza: poziom odczuwanego przez kobietę wsparcia ze strony otoczenia, społeczeństwa, państwa, najbliższych jej osób, poczucie bezpieczeństwa co do przyszłości czy poczucie stabilizacji emocjonalnej i bytowej. Nadto sformułowanie: „zagrożenie dla zdrowia psychicznego matki” nie jest samo w sobie klarowne. Dopuszcza bowiem różne interpretacje, w których istnieje znaczne ryzyko nadużyć. Interpretacje te mogą być zależne od subiektywnych odczuć i wykorzystywane utylitarnie w oparciu o koncepcję jakości życia.
  5. Liczne badania potwierdzają także, iż sama aborcja często skutkuje bardzo poważnymi komplikacjami (syndrom poaborcyjny) w obszarze zdrowia psychicznego towarzyszącymi matce nawet do końca jej życia. Często, gdy zmieniają się warunki życia, okoliczności, gdy kobieta zyskuje stosowne wsparcie, zmienia się również jej ocena sytuacji i zaczyna ona dostrzegać, że istnieją również inne rozwiązania kryzysowej dla niej sytuacji. Aborcja zaś jest działaniem nieodwracalnym.
  6. W sytuacji zagrożenia zdrowia i życia brzemiennej matki, należy zawsze objąć dwóch pacjentów – zarówno matkę jak i jej nienarodzone dziecko – konieczną ochroną i terapią, mając świadomość, iż życie i zdrowie matki są fundamentalnym warunkiem życia i prawidłowego rozwoju dziecka.
  7. W sytuacji, gdy nie jest możliwe uratowanie obojga, dopuszczalne są działania ratujące matkę, choćby ich ubocznym, przewidywanym, ale niechcianym i niemożliwym do uniknięcia efektem była śmierć dziecka. W takim przypadku etycznie usprawiedliwiony jest wybór matki, która decyduje się ratować własne życie, aczkolwiek zawsze gdy to możliwe należy pozostawić jej możliwość dokonania aktu heroicznego, jakim byłoby poświęcenie własnego życia dla ratowania życia dziecka, jeśli miałoby ono szanse przeżycia.
  8. Członkowie Zespołu Ekspertów zdecydowanie sprzeciwiają się próbie stworzenia nowej wykładni istniejącego prawa, zmierzającej do poszerzenia kryteriów, dopuszczających legalne pozbawienie życia nienarodzonego dziecka ze względu na przesłanki psychiatryczne, także dlatego, iż w praktyce oznaczałoby to ponowną legalizację aborcji na życzenie, w dodatku drogą niekonstytucyjnej, pozaustawowej manipulacji. Takie działanie jest sprzeczne z art. 39 Kodeksu Etyki Lekarskiej, który stanowi, że „Podejmując działania lekarskie u kobiety w ciąży lekarz równocześnie odpowiada za zdrowie i życie jej dziecka. Dlatego obowiązkiem lekarza są starania o zachowanie zdrowia i życia dziecka również przed jego urodzeniem”. Stawiałoby to także psychiatrów w sytuacji osób decydujących o śmierci nienarodzonego dziecka.
  9. Aborcja nie może być prawnie dopuszczona z powodu występowania u matki zaburzeń psychicznych. W takich przypadkach należy stosować uznane i skuteczne metody leczenia. Jakkolwiek temat etycznej dopuszczalności procedury aborcji był już przedmiotem licznych wypowiedzi Zespołu Ekspertów, powołujemy się ponownie na wartość życia ludzkiego, niezależnie od stadium jego rozwoju czy stanu zdrowia. Takie stanowisko przyjmuje każdy człowiek z prawidłowo ukształtowanym sumieniem. Znajduje ono także odzwierciedlenie w normach prawnych, stanowionych w obronie poszanowania fundamentalnych praw każdego człowieka, w tym także dziecka, już od chwili poczęcia. Do tych przesłanek odwołuje się także nauczanie Kościoła katolickiego wielokrotnie potwierdzone wypowiedziami papieży i – w ślad za nimi – Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych.
  10. Niniejszy dokument zwraca zasadniczo uwagę na problem pogorszenia się stanu psychicznego kobiety w okresie ciąży. Istnieją wszakże sytuacje, kiedy kobieta chora psychicznie zachodzi w ciążę wskutek wykorzystania przez nieodpowiedzialnego mężczyznę. Zazwyczaj nie jest ona zdolna do podjęcia obowiązków rodzicielskich. Jednak nienarodzone dziecko, znajdujące się w jej łonie, nadal zachowuje godność człowieka oraz wszystkie przysługujące mu prawa. Dlatego wymaga kompleksowej opieki zarówno przed, jak i po urodzeniu. Żadna forma terminacji ciąży nie jest tu usprawiedliwiona. W takim przypadku Kościół katolicki postuluje objęcie kobiety ciężarnej szczególną opieką przed urodzeniem, stworzenie jej godnych warunków wydania dziecka na świat, a następnie – gdyby nie mogła ona wychować dziecka – pomoc ośrodków pomocy społecznej, rodzinnych domów dziecka czy też np. placówek prowadzonych przez zakony żeńskie. Takie rozwiązanie nie wyklucza cennych kontaktów dziecka z jego biologiczną matką. Jednocześnie jest ono świadectwem moralnej dojrzałości społeczeństwa.

W imieniu Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetycznych
Bp Józef Wróbel SCJ

/za: www.episkopat.pl/

O sprawie piszemy na portalu Fundacji pod linkiem: https://ratujzycie.pl/zespol-bioetyczny-kep-aborcja-nie-moze-byc-dopuszczona-w-przypadku-zaburzen-psychicznych-matki/.

Szanowny Panie!

To ostatnie chwile, by zaprotestować przeciw proaborcyjnej polityce Ministerstwa Zdrowia. Morderczy zespół ds. aborcji może lada chwila zebrać się w Ministerstwie Zdrowia i wydać wytyczne dla szpitali, aby zabijano bardzo wiele dzieci.

Nie można milczeć.

Proszę koniecznie podpisać petycję „Dość proaborcyjnej polityki w Ministerstwie Zdrowia” – jest ona dostępna pod linkiem: https://twojepetycje.pl/petycja/dosc-proaborcyjnej-polityki-w-ministerstwie-zdrowia/. Jeśli ludzie się zmobilizują, mamy szansę uratować wiele dzieci. Jeśli nie będzie głosu społeczeństwa, obawiam się, że stanie się najgorsze…

Jeszcze raz podaję link do petycji: https://twojepetycje.pl/petycja/dosc-proaborcyjnej-polityki-w-ministerstwie-zdrowia/.

Serdecznie Pana pozdrawiam!

Kaja Godek Kaja Godek
Kaja Godek Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS: My – już narodzeni – jesteśmy winni pomoc tym, którzy są jeszcze w łonach swoich matek. Wywierajmy nacisk na władzę, aby objęła ochroną każde poczęte dziecko.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

O cudach w Czarnobylu przed i po katastrofie. Świadectwa kapłana

26 KWIETNIA – 32 ROCZNICA KATASTROFY CZARNOBYLSKIEJ. O wielkich cudach w Czarnobylu przed i po katastrofie. Świadectwa kapłana

Świadectwa protojereja Nikołaja Jakuszyna, proboszcza świątyni Świętego Eliasza w Czarnobylu.

W roku 30-tej rocznicy awarii Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej po raz pierwszy na światło dzienne wychodzą nieznane wcześniej szerokiej publiczności fakty, zwiastujące katastrofę na skalę planetarną, przepowiedzianą w Apokalipsie. Z tych wielkich mistycznych znaków staje się zrozumiałe, że ​​tragedia w Czarnobylu była częścią Boskiego planu dla ludzkości od początku czasu. To, co zostało z góry przesądzone, nieuchronnie się spełni. O tajemnicy, ujawnionej ponad 30 lat po wybuchu jądrowym, o niepojętym, obleczonym w słowa – wydarzeniu napisano w rozdziale z książki „Teraturgima lub Cuda nowego wieku” wydawnictwa „Gorlica” (Горлица„) i „Błogosławieństwo” (Благословение”), która wkrótce zostanie wydrukowana.

Pierwszy wielki znak katastrofy w Czarnobylu, która w 1986 roku wstrząsnęła całą planetą, został ujawniony w czasie bardzo szybkiego rozwoju energetyki jądrowej na długo przed wybuchem czwartego reaktora w Elektrowni Atomowej w Czarnobylu. Świadkowie wydarzenia przypomnieli sobie, że stało się to dokładnie dziesięć lat przed awarią 26 kwietnia 1976 roku – dokładnie co do dnia. To znaczy, że czterdzieści lat temu Pan Bóg ujawnił znak. O zbliżającej się tragedii ostrzegła sama Królowa Nieba. W tamtym czasie w lokalnej gazecie „Prapor Peremohy” ( „Sztandar Zwycięstwa” – red.) nawet opublikowano notatkę o tym pod nazwą „Zmyślenia duchownych”. Napisano w niej o tym, że na niebie pojawiła się chmura o niezwykłej formie, a duchowni twierdzą, że było to objawienie Bogurodzicy. Jednak to wcale nie było atmosferyczne dziwactwo.

Pod wieczór wielu miejscowych mieszkańców widziało, jak na ziemię opuszcza się chmura, na której wyraźnie był widoczny zarys postaci Matki Bożej. – Twarz i odzież były widoczne – wszystko w jaskrawych kolorach. W rękach trzymała Ona pęczki suchego zioła piołunu, które nazywamy u nas „czarnobylnikiem”. Matka Boża opuściła piołun nad miastem. Następnie jasność przesunęła się w stronę lasu i zatrzymała się nad świątynią świętego proroka Eliasza. Bogurodzica odwróciła się do naszej świątyni i dwukrotnie pobłogosławiła go dwiema rękami. Kiedy się pojawiła, deszcz natychmiast ucichł i ustaliła się ciepła, spokojna i jasna pogoda. O zjawisku tym opowiedziano lokalnemu kapłanowi, ojcu Aleksandrowi Prokopience. Wówczas on wyjaśnił, że tylko Matka Boża może błogosławić dwoma rękami, nikt inny. Również dwoma rękami błogosławią biskupi, ale to nie był męski obraz.

Zjawisko zinterpretowano w ten sposób, że należy się spodziewać nieurodzajnego, suchego lata. I dopiero po upływie lat, już po awarii, stało się jasne, co wieścił ten znak. Niektórzy ludzie znaleźli i zabrali piołun, który spadł z nieba. A dokładnie po dziesięciu latach nastąpiła awaria w Elektrowni Atomowej w Czarnobylu. Ale wtedy takie rzeczy się działy, że nikomu nie przyszło do głowy, że istnieje związek pomiędzy wydarzeniami, odległymi od siebie o dziesięć lat. Dopiero znacznie później ludzie przypomnieli i zaczęli zdawać sobie sprawę, że był to znak Boży.

W 2002 roku z błogosławieństwem Jego Świątobliwości metropolity Kijowa i całej Ukrainy Władimira, została napisana ikona, na której przedstawiono Objawienie Najświętszej Bogurodzicy nad Czarnobylem. Napisał ją sługa Boży Ioann (Jan), który wykonywał malowidła w świątyni. Jest artystą, malarzem, mieszka w Kijowie. Najważniejsze, że jest to osoba bardzo wierząca, pobożna i poważna. Do tego sierota. Przystępując po błogosławieństwu do tak ważnej pracy, jak zwykle pościł i przystępował do Komunii Św. Na ikonie jest przedstawiona nasza świątynia Św. Eliasza, nad którą w Niebie unosi się Królowa Niebios z Archaniołami Michaelem i Gabrielem po obu stronach. W jej rękach jest ziele piołun. Po prawej i lewej stronie ikony umocowane są kapsułki z piołunem, zebrane w strefie Czarnobyla. Jego Świątobliwość Władimir pobłogosławił ten obraz jako naszą czarnobylską lokalnie czczoną ikonę.

———————————

Ikonę Czarnobylski Zbawiciel na łożu śmierci zobaczył sekretarz partii Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej.

Drugą znaną ikoną w świątyni Świętego Eliasza – jest Czarnobylski Zbawiciel (Чернобыльский Спас), która również ma swoją własną historię. Ta ikona, można powiedzieć, wyszła od ludzi. Ludzie przeżyli tragedię, której nie znała historia. Potrzebowali wsparcia i współczucia. Wielu było chorych, początkowo panowała ogromna panika.

Tak wyszło, że Jurij Borysowicz Andriejew, nieżyjący już, sekretarz partii Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej, komunista i można sobie wyobrazić, jakiego światopoglądu człowiek, poważnie zachorował po otrzymaniu ogromnej dawki promieniowania. Bardzo cierpiał, leżał już na łożu śmierci. Wszyscy myśleli, że jego dni są policzone. A jemu ciągle śnił się jeden i ten sam sen – widzenie.

Sekretarz partii Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej wyraźnie widział tę ikonę. Później dokładnie opowiedział on malarzowi, jak powinna ikona wyglądać. Opowiadał też i mi, a potem ja poinformowałem o tym jego Świątobliwość Metropolitę Władimira. Będąc już jedną nogą za kresem życia, sekretarz partii cały czas prosił: „Napiszcie tę ikonę …” Patrząc na otwarty jego duchowemu wzrokowi niespotykany obraz, bardzo mocno czuł, że powinien być on zrealizowany. I Jego Świątobliwość pobłogosławił ten zamiar.

Ikona została napisana w Ławrze Św. Trójcy i Św. Sergiusza w 2003 roku. A konsekrowano ją w Ławrze Kijowsko-Pieczerskiej w Święto Zaśnięcia Matki Bożej (pol. Wniebowzięcia NMP). Kiedy Jego Świątobliwość Metropolita Władimir święcił obraz Czarnobylskiego Zbawiciela, na Niebie pojawiły się od razu trzy znaki – dokładnie nad ikoną na oczach setek ludzi przeleciał gołąb, na Niebie pojawiła się tęcza, a następnie Krzyż, w centrum którego świeciło słońce.

I co najciekawsze – sekretarz partii Jurij Borysowicz po tym wydarzeniu wyzdrowiał. Pan Bóg go wyleczył. Dziwne to, że właśnie sekretarz partii Czarnobylskiej EA, późniejszy prezes Związku „Czarnobyl – Ukraina” został wybrany do takiej misji – przez niego przyszła w świat ikona Czarnobylskiego Zbawiciela, przy której od tamtego czasu Pan Bóg wielokrotnie uzdrawiał chorych i cierpiących.

Nad ikoną pracował malarz ikon Władisław Gorieckij, mistrz wysokiej klasy. Obraz wykonany został subtelnie, wyraziście i duchowo. To wyjątkowa ikona. Wyjątkowa jest ona również dlatego, że w historii ikonografii po raz pierwszy tutaj obok Boga i Świętych przedstawiono ludzi – żywych po prawej stronie i dusze zmarłych ofiar katastrofy – po lewej stronie. Do zaakceptowania tego pomysłu, Jego Świątobliwość Władimir prosił o błogosławieństwo Patriarchę Aleksija II. I Świątobliwość błogosławił, aby napisać (namalować) żywych ludzi.

Fabuła tej ikony jest głęboko symboliczna – jest to oryginalny epizod z „Apokalipsy” św. Jana Teologa. W centrum widzimy lecącą z Nieba „gwiazdę piołun” nad złowieszczym blaskiem wybuchu i sosnę w formie krzyża – krucyfiksu. Ten fenomenalny znak tragedii, która miała przyjść, ręka Pana Boga wzniosła na ziemi Polesia na dziesięciolecia przed awarią, już w czasie II Wojny Światowej było to duże, dojrzałe drzewo. I tak się złożyło, że elektrownia została zbudowana dosłownie w odległości dwóch kilometrów od tego ogromnego żywego krzyża, który wyrósł na skraju lasu. – Kiedy likwidowano skażony promieniowaniem „rudy las” (rudy kolor las przybrał na skutek napromieniowania – A.L.) i przestrzeń została oczyszczona, otworzył się oszałamiający obraz, podobny do duchowej wizji: dwa symbole powszechnej katastrofy, połączone w jednej płaszczyźnie – eksplodowany czwarty reaktor na tle drzewa-krzyża.

Przypomina nam ono od razu krzyżopodobne drzewo ze Starego Testamentu, podlane przez Lota, na którym po dwóch tysiącleciach został ukrzyżowany Chrystus. To drzewo wyrosło z trzech lasek – kijów podróżnych – z gatunków iglastych (cedr, cyprys i sosna), pozostawionych po błogosławieństwie praojcowi Abrahamowi przez Trójcę Świętą, Która odwiedziła go pod postaciami Aniołów. I oto po czterech tysiącleciach z ziemi podniósł się czarnobylski krzyż, – znak przyszłego atomowego krucyfiksu, który przypadł na rok 1986. Po obu stronach drzewa krzyżowego, również sosny, jako trzeciego kija podróżnego Trójcy, na ikonie stoją martwi i żywi likwidatorzy.

A nad tym wszystkim Pan Jezus Chrystus ze zwojem Apokalipsy, otwartym na jej spełnionych wierszach, Najświętsza Bogurodzica i Archanioł Michael. Tak jak wszystko to zobaczył sekretarz partii CzEA. Ikona Czarnobylskiego Zbawiciela mówi z jasnością mistycznego niezmiennego znaku: w czyich rękach znajduje się zwój – do Tego należy plan tego, co w nim jest zapisane ze wszystkimi najdrobniejszymi szczegółami, życiem pokoleń urodzonych na Ziemi, czasami i okresami, wydarzeniami historycznymi i kulminacjami, łącznie z czarnobylską …

Zbawiciel co noc patrzył na kapłana, wskazując, gdzie w strefie skażenia znajduje się Jego obraz.

Jest jeszcze jedna niezwykła ikona, o której wcześniej nie opowiadałem. Jest to obraz Zbawiciela ze świątyni Archanioła Michaela we wsi Krasno w strefie zamkniętej.

Ta cudowna ikona ma naprawdę cudowną historię. Po awarii wszystkich mieszkańców ze wsi Krasno wysiedlono, gdyż chmura promieniowania przepłynęła przez nią w kierunku Białorusi i jest tam bardzo wysoki poziom promieniowania. Jeden mieszkaniec tej wioski w wyniku różnych losów trafił Sankt – Petersburga, gdzie i pozostał. Tam został wyświęcony na kapłana i od tamtego czasu służy jako w Petersburgu.

Jedenaście lat temu znalazł mój numer i pewnego dnia zadzwonił. Przedstawił się, opowiedział swoją całą historię pełną doświadczeń i mówi: „Ojcze Mikołaju, mam wielką prośbę. Nieustannie we śnie widzę oczy Zbawiciela z jednej ikony, pozostawionej w strefie skażeń. Czy nie mógłby Ojciec ją odnaleźć? To duża ikona Chrystusa na desce.” Pytam: „A jakże ją odnajdę?” Kapłan z Petersburga odpowiada: „Powiem gdzie.”

I szczegółowo opowiada, w której wiosce, w jakiej chacie i na jakim strychu jest ukryta ta ikona. W cienkim śnie on dokładnie zobaczył miejsce, w którym niezwykły obraz Zbawiciela o żywym spojrzeniu i opisał mi miejsce ukrycia ikony. Ikony tej w zasadzie nie można było znaleźć: trzeba byłoby być miejscowym i dobrze orientować się w okolicy, która stała się strefą skażoną promieniowaniem.

W świątyni Archanioła Michaela przez wiele lat służył jego dziadek. Tę niezwykłą starą ikonę kiedyś skradziono, ale Pan Bóg cudownie ją zwrócił. Po katastrofie cudowną drewnianą świątynię Św. Archanioła Michaela, zbudowaną w 1800 roku, niestety, całkowicie splądrowali rabusie. A ten obraz został ukryty przez jego dziadka, już zmarłego i nikt nie wiedział, gdzie znajduje się ta świętość (sakramentalium), która, jak można zrozumieć, jest tak droga Panu Bogu, że On Sam dał o niej znak i pouczył, jak ją znaleźć.

I oto w Petersburgu, kapłanowi przybyłemu ze strefy czarnobylskiej, zaczęła się śnić ta ikona – Zbawiciel patrzył na niego każdej nocy. W końcu dodzwonił się do mnie. Pojechałem do wioski, znalazłem opisany opuszczony dom – wszystko się zgadzało! Zdjąłem ikonę ze strychu i wyniosłem. Kiedy ją odrestaurowaliśmy i doprowadziliśmy do porządku, kapłan z Petersburga przyleciał specjalnie, by oddać cześć uratowanej świętości – aby zobaczyć ją nie we śnie, ale w rzeczywistości.

Chrystus patrzy z tej ikony jak żywy, takiego spojrzenia rzeczywiście nie można zapomnieć. Gdy się tylko jeden raz zobaczy te niezwykłe oczy, to już nigdy więcej ich nie zapomnisz, ile tylko będziesz żył.

Anielska służba w strefie radioaktywnej

Stara świątynia we wsi Krasno dawno została pozostawiona przez ludzi. Ale nie została pozostawiona przez tych, którym została poświęcona – Archanioła Michaela i bezcielesne siły niebiańskie. Mamy świadectwa na to, że tam służbę Bożą odprawiają święci Aniołowie. Kilka razy w różnych latach od począwszy od 2005 do 2009 roku przyjeżdżały do mnie ekipy z milicji czarnobylskiej z niezwykłymi wiadomościami i pytaniem: „Ojcze, jak to rozumieć? Co to wszystko znaczy?”

Po dokładnych rozmowach z milicją wyjaśniono następujące kwestie. Pewnego razu patrol, patrolujący opuszczoną strefę, jechał wąską wiejską drogą, która była gęsto otoczona drzewami i krzewami po obu stronach. Zbliżając się do miejsca, gdzie stoi świątynia, milicjanci jeszcze z daleka usłyszeli odgłosy. Najpierw zdecydowali, że tak im się wydało. Ze zdumieniem zatrzymali się i nadsłuchiwali. Ludzi nie mogło tu być: od długiego czasu nikt tu nie mieszka, wykluczeni są również ci, którzy wrócili do swych domów (ros. – caмосёлы зоны отчуждения). Wewnątrz strefy przy wjeździe do skażonych obszarów znajduje się jeszcze jeden punkt kontrolny, przez który już od dawna nikt nie jechał. A przejście przez las jest obecnie praktycznie niemożliwe – zamienił się on w dziki i niebezpieczny gąszcz.

Samochód patrolowy ruszył i zbliżył się do świątyni. Stamtąd niósł się pobożny cerkiewny śpiew o nieziemskim pięknie, widoczne były odblaski światła. Milicjanci wysiedli z samochodu i zamarli. Nagle doznali bezprecedensowego strachu, ogarnęło ich święte przerażenie. Trzeba powiedzieć, że batalion milicji w Czarnobylu – to poważni ludzie, przygotowani na różne ekstremalne sytuacje. Ale ci zdrowi mężczyźni przestraszyli się jak dzieci i wskakując do ich jeepa, dali drapaka.

Po odjechaniu kilku kilometrów uspokoili się i po dyskusji ze sobą postanowili wrócić do świątyni jeszcze raz. Kiedy znów tam pojechali, było już cicho. Ale nie odważyli się wejść do świątyni. O zaobserwowanym niezwykłym zjawisku patrol natychmiast zameldował naczelnikowi. Cały batalion milicji, strzegący strefy Czarnobyla, wiedział o tej niewiarygodnej historii. Potem przyjechali oni do mnie , do świątyni i opowiedzieli o tym, co słyszeli i widzieli. Pytali mnie, co to może znaczyć.

Wyjaśniłem im, że takie przypadki w historii Cerkwi były znane i wcześniej. Aniołowie nie odchodzą od konsekrowanego ołtarza aż do końca czasów. Sami też sprawują Służbę, gdy świątynia z jakiegoś powodu została opuszczona przez ludzi. Tym bardziej, że świątynia w Krasno wzniesiona została ku czci Wodza Wojska Niebieskiego. W tym miejscu, opalonym śmiercionośnym oddechem promieniowania, jednakże przebywa Świętość i Łaska, więc dlatego służą tam Aniołowie. Pan Bóg dopuścił, aby się ludzie o tym dowiedzieli, wybierając odpowiedzialnych świadków jako posłańców Cudu Boga. Następne przypadki, kiedy patrole słyszeli służbę Bożą w pustej świątyni, praktycznie powtórzyły pierwsze wydarzenie.

Od tego czasu jeżdżę służyć do świątyni wsi Krasno w dni świąteczne.

Po pewnym czasie znalazłem w niej ikonę Archanioła Michaela. W starych świątyniach między kopułami znajdowało się przejście na strych. Do miejsca tego ciężko było się dostać, a dodatkowo jeszcze deski tam zgniły – między innymi było tam bardzo niebezpiecznie. Wznosząc się z modlitwą na tyle, ile było to możliwe, poczułem na sobie czyjś wzrok i podniosłem głowę – patrzył na mnie Archanioł Boży z ognistym mieczem w prawej ręce z ikony, ustawionej na wątłym stopniu. Ona do tej pory tam jest. Maruderzy kiedyś wynieśli ze świątyni wszystko, co było możliwe. Ale cudownie ukrytą świątynną ikonę, nikt nie mógł wykryć. Jest tam dlatego, aby chronić świątynię. Nie wiadomo, kto ją tam umieścił – być może sami Aniołowie.

Objawienie się Świętego Serafina z Sarowa i błogosławieństwo, by co roku służyć w Czarnobylu Liturgię w nocy przed dniem 26 kwietnia

W 2001 roku zaistniało wydarzenie, które osobiście mnie głęboko wstrząsnęło. Uwierzcie mi, widziałem wiele rzeczy w moim życiu, ale ta historia miała szczególne znaczenie. Dała mi prawidłowe zrozumienie tego miejsca, które zajmuje tragedia w Czarnobylu w stosunku do Cerkwi i życia na całej Ziemi. Okazało się, że wszystko jest połączone. Eksplozja atomowa, historia Cerkwi/Kościoła Bożego i całego świata – pomiędzy tymi trzema składnikami ogólno ziemskiego misterium istnieje głęboki, wzajemnie przenikający się duchowy związek.

Rybacy, którzy siedzieli na Prypeci i łowili ryby w nocy 26 kwietnia, najpierw ujrzeli jasny błysk na niebie nad świątynią proroka Eliasza, a dopiero potem nad elektrownią. I ten znak miał swoje znaczenie – to była „gwiazda, płonącą jak lampa”. Kiedy zacząłem służyć w tej świątyni po spustoszeniu, nagromadziło się tutaj wiele różnych prac, odbudowywaliśmy podwórze świątyni, wszystko naprawialiśmy, porządkowaliśmy. Parafii wówczas praktycznie nie było. Ale Liturgię jednak nadal służyłem tak jak należy. I oto nastał dzień 26 kwietnia. To była pierwsza data tragedii, którą spotkałem w tej świątyni. Myślę sobie: cóż, pomodlę się i pójdę do łóżka. Tej nocy po Czarnobylu chodzili wartownicy i wspominali poległych po świecku, jak umieli: koncerty, wódka… Poszedłem odpoczywać i zasnąłem.

Moje okno w domku w pobliżu świątyni wychodzi akurat na urwisko nad Prypecią. Minęło trochę czasu i nagle już nie śpię, postrzegam otoczenie jak zwykle i patrzę przez okno. I widzę, jak od strony rzeki, od urwiska idzie staruszek – z białą brodą, z laską, w białej szacie – rozpoznałem go jako Serafina z Sarowa. Wygląd, postawa i figura dokładnie były takie, jak są przedstawiane na ikonie. Święty Serafin zbliżył się do domku, zatrzymał się przed moim oknem i surowo i uważnie popatrzył na mnie. Potem, patrząc mi prosto w oczy, Święty Boży uderzył laską trzykrotnie w ziemię – głośno uderzył: raz i dwa i trzy.

Następnie zwrócił się w stronę Prypeci i poszedł do rzeki przez cerkiewną bramę do elektrowni jądrowej. Wszystko to widziałem wyraźnie i na jawie. Ale nagle ze zdziwieniem patrzę, że znów jestem w łóżku. Myślę, co to jest? Włączam światło i mój wzrok pada na zegar. Pokazuje dokładnie godzinę 1.30 w nocy – czas eksplozji reaktora. Ach to tak! Pan Bóg posłał Świętego Serafina, aby obudzili mnie na modlitwę i czuwanie w tę noc.

I natychmiast przyszło olśnienie – zrozumiałem jaki jest związek między katastrofą jądrową a Cerkwią. Był to czas dokonania w istniejącym świecie przełomowego wydarzenia historii ludzkiej, zapisanej od samego początku. Moment, w którym tajemnicze i przerażające wersety Objawienia stały się rzeczywistością. Chwila, kiedy ostrze igły przeszyło membranę rozdzielającą światy i przeszło przez Boski zamiar, opisany w zewnętrznej rzeczywistości Apokalipsy. „Trzeci Anioł zatrąbił: i spadła z nieba wielka gwiazda, płonąca jak lampa, a spadła na trzecią część rzek i na źródła wód. A imię tej gwiazdy – „piołun” (Obj. 8: 10-11). Tak też było – związek bezpośredni. Piołun, który obficie rośnie w tutejszych częściach kraju, jest znany u nas jako „czarnobylnik” i z nim związana jest nazwa miasta Czarnobyl.

Dokładnie taki sam jest bezpośredni związek z objawieniem Bogurodzicy nad Czarnobylem na dziesięć lat przed katastrofą. Te zjawiska postawiły wszystko na swoje miejsca. Tutaj, na tej ziemi, Pan Bóg przygotował, aby się spełniła kulminacja Pisma Świętego. Tutaj w materii bytu weszło ostrze Bożego Słowa, które podzieliło historię ludzkości na „przed” i „po” tragedii w Czarnobylu. Pomyślałem, dlaczego właśnie Świętego Serafina Pan Bóg posłał z misją odkrycia duchowego znaczenia katastrofy. Po tym wydarzeniu napisałem list do patriarchy Aleksija II.

Przez dwa lata wymienialiśmy listy. I w końcu otrzymaliśmy cząstkę relikwii Świętego Serafina z Sarowa, którą oficjalnie przekazano do naszej świątyni. Specjalnie w tym celu jeździłem do Diwiejewa. Święty Serafin, oprócz tego, że był ascetą monastycyzmu, wnikał i skuteczną modlitwą uczestniczył we wszystkich ważnych wydarzeniach swoich czasów. Dlatego też ten wielki modlitewnik objawił się i tutaj. Św. Serafin rozpoczął swoją podróż duchowego działania od oddania czci Świątyniom Kijowa i Ławry Pieczerskiej, chciał być wśród mnichów w Ławrze, w Kijowie otrzymał błogosławieństwo, aby iść do Sarowa i nie mógł on pozostać z dala od tego, co dzieje się na ziemi starożytnej Rusi.

Od tych czasów, po objawieniu się św. Serafina w tamtą pamiętną noc rocznicy katastrofy, obowiązkowo odprawiamy całonocne czuwanie i nocną Bożą Liturgię 26 kwietnia w świątyni Czarnobylskiej. W ostatnich latach na tę Bożą Służbę, na której upamiętnia się ofiary awarii, przyjeżdżali arcybiskupi, biskupi i liczni kapłani. Przede wszystkim metropolita Czarnobylski Paweł, proboszcz Ławry Kijowsko-Pieczerskiej, który kiedyś mnie wyświęcił na kapłana.

Uważam, że był on pierwszym opatrznościowym władcą czarnobylskim i w ten sposób Pan Bóg związał go z tą historią. Przybywa do nas w ten pamiętny dzień wraz z kapłaństwem mnóstwo pielgrzymów – w tym dniu wszyscy przyciągani są tutaj jak magnes. Następnie udajemy się do Czarnobylskiej EA, aby odprawić nabożeństwo żałobne przy grobach, gdzie spoczywają strażacy, pierwsi, którzy wspinali się na płonący reaktor jądrowy. W ten oto sposób, dzięki objawieniu Świętego Serafina Sarowskiego, Pan Bóg pobłogosławił nas, abyśmy czuwali i modlili się każdego roku w czasie, gdy planetą wstrząsnął wybuch jądrowy. W 2016 roku od tego dnia minęło już 30 lat.

Prawdopodobnie nie możemy w pełni objąć, umieścić i uświadomić sobie pełnię i wielkość tych znaków i zjawisk, którymi zaznaczona jest historia katastrofy w Czarnobylu. Ale związek pomiędzy wszystkimi jej epizodami z pewnością istnieje. Bezpośredni, silny, mistyczny, głęboko duchowy związek. To, co jest dla nas przydatne do poznania, Pan Bóg objawia we właściwym czasie. Trzeba cierpieć, zaufać Panu Bogu i czekać.

P. S. W czasie Postu Bożonarodzeniowego w 2015 roku ojciec Mikołaj Jakuszyn przyjął tonsurę z imieniem Siergij (pol. – Sergiusz) na cześć świętego męczennika Siergija Czarnobylskiego, zabitego w latach 30-ch XX wieku. Przez Bożą Opatrzność dzień imiennika Archimandryty Siergija (Jakuszyna) przypada w dniu 26 kwietnia.

ZapisałaWalentinaSierikowa.

На фото:

1. Отец Николай Якушин (в постриге архимандрит Сергий)  

2. Храм святого пророка Илии в Чернобыле

3. Икона Чернобыльский Спас 

4. Сосна-крест у четвертого реактора ЧАЭС 

5. Ангел с трубой в Чернобыле

6. Святой преп. Серафим Саровский

Źródło:
26 АПРЕЛЯ – 32 ГОДA ЧЕРНОБЫЛЬСКОЙ КАТАСТРОФЫ. О великих чудесах в Чернобыле до и после аварии. Свидетельства священника

http://3rim.info/10873-26-aprelya-30-let-chernobylskoy-katastrofy-o-velikih-chudesah-v-chernobyle-do-i-posle-avarii-svidetelstvo-svyaschennika.html# [Już, w 2023, nie ma tego portalu. Więc przypominam. MD

Tłumaczył Andrzej Leszczyński 16.5.2018 r.

Dziesięć największych i najniebezpieczniejszych kłamstw i dezinformacji. Pamiętajcie – Bóg jest po naszej stronie.

Pamiętajcie – Bóg jest po naszej stronie.

Dziesięć największych i najniebezpieczniejszych kłamstw i dezinformacji mediów głównego nurtu, jakie opowiadali od początku 2020 r. I pamiętajcie – Bóg jest po naszej stronie.

Dr Vernon Coleman gloria

Od początku tego oszustwa, zwłaszcza od momentu, gdy spiskowcy poważnie podeszli do sprawy i zaczęli oszukiwać i uciskać z wielką powagą, było jasne, że wszystko, co się dzieje, jest ze sobą powiązane . Jak powtarzam od trzech i pół roku, nic nie dzieje się przez przypadek. Wszystko jest połączone. Nie ma przypadków. Musimy stale mieć świadomość, że jesteśmy oblężeni i że stawka w tej wojnie jest wyższa niż kiedykolwiek w jakiejkolwiek poprzedniej wojnie. To nie jest wojna o terytorium lub konkretny towar, taki jak ropa, złoto czy pszenica. To wojna o naszą wolność, naszą niezależność, naszą indywidualność i nasze człowieczeństwo.

Na początku 2020 roku denerwowałem się słowami, którymi mógłbym opisać to, co moim zdaniem się dzieje. Przyznaję, że długo i intensywnie myślałem, zanim nazwałem swój pierwszy film „Koronawirus” – „mistyfikacją stulecia”. Bałem się, że ludzie prawdopodobnie uznają mnie za paranoika lub szaleńca. Celowo wybrałem słowo „mistyfikacja”, bo tak właśnie czułem.

Coraz więcej ludzi się budzi i nie jesteśmy już tak samotni, jak kilka miesięcy temu. Spiskowcy i, co ważniejsze, współpracownicy – bo jest ich sporo – są teraz wyraźnie szaleńcami. Stworzyli cały słownik dziwacznych terminów, takich jak „zrównoważony rozwój, różnorodność, inkluzywność i przejrzystość” – z których żadnego nie rozumieją – jako wymówkę dla ich chciwości, okrucieństwa, ignorancji, egoizmu i absurdalnego poczucia osobistych uprawnień i błędnego zarozumiałości, które ich zdaniem daje im prawo do zasiadania przed ambulansami i wozami strażackimi, do zakłócania życia ludzi i niszczenia mienia w ramach kampanii na rzecz pseudonauki zbudowanej na śmiesznie nieudolnych i krętych teoriach. Wydaje się, że szaleni członkowie kultu ekoterroryzmu, który powoduje taki chaos, zapomnieli o takich podstawowych zasadach zachowania, jak szacunek, godność i przyzwoitość. Są też oczywiście zbyt ignorantami, zbyt uprzedzonymi, zbyt stronniczymi i zbyt naiwnymi, aby zdać sobie sprawę, że odgrywają role, które zostały dla nich przeznaczone. Nigdy nie będzie wystarczającej liczby spiskowców, którzy mogliby przejąć władzę nad światem.

Kolaboranci, półinteligentni, noszący maski, zaszczepione bufony, którzy brali udział w rewolucji „przebudzonych”, są i zawsze byli w takim samym stopniu winni tego, co się wydarzyło i co się dzieje. Jak szalony miliarder bankierzy i globaliści, są zbyt stronniczy i zbyt naiwny, aby zdać sobie sprawę, że odgrywają role, które zostały dla nich przeznaczone. Nigdy nie będzie wystarczającej liczby spiskowców, którzy mogliby przejąć władzę nad światem. Ponieważ wszystko, co nam się przydarzyło, wydarzyło się w izolacji i czasami trudno jest dostrzec, jak to wszystko jest ze sobą powiązane, zebrałem dziesięć największych kłamstw, jakie spiskowcy opowiadali w ciągu ostatnich trzech lat – i pokazałem, jak są one ze sobą powiązane w największym i najgorszym oszustwie w historii ludzkości. Wszystkie te kłamstwa miały na celu zachęcenie do przestrzegania zasad i doprowadzenie nas do Wielkiego Resetu.

Zacznę od pierwszej dziesiątki na samym dole listy – od numeru 10.

A numerem dziesiątym na mojej liście jest sama fałszywa pandemia
– mistyfikacja związana z koronawirusem, która uderzyła w świat na początku 2020 roku i która została oczywiście zbudowana na ogromnym kłamstwie. Powiedzieli nam, że wszyscy jesteśmy w wielkim niebezpieczeństwie, choć tak nie było, ale chcieli nas przestraszyć. Prawda jest taka, że infekcja Covid-19, o której niekompetentni matematycy mówili nam, że zabije miliony, to nic innego jak coroczna grypa– i to w dodatku dość skromna wersja grypy. Statystyki rządowe pokazują, że grypa zniknęła, gdy covid rzekomo zagrażał naszemu istnieniu. A liczba rzeczywistych zgonów z powodu covid nie przekraczała liczby zgonów w niektórych całkiem zwyczajnych sezonach grypowych. Co więcej, w marcu 2020 r. rządy wiedziały, że infekcja covidem oficjalnie nie jest gorsza od grypy. Zanim zaczęło się całe zamieszanie, Stopień zagrożenia zakażeniem Covid został oficjalnie obniżony do tego samego poziomu zagrożenia, co w przypadku standardowej grypy. Wszystko to jest zapisane. Natomiast współczynniki umieralności za lata 2020 i 2021 pokazują, że liczba zgonów w tych latach nie była większa niż w pozostałych latach. Pandemia Covida była mistyfikacją.

Numer dziewięć na mojej liście to test PCR, którego użyto, aby oficjalne dane dotyczące covida wyglądały znacznie gorzej niż były. Test PCR oczywiście nigdy nie był przeznaczony do stosowania jako test na Covid i był w tym celu całkowicie bezużyteczny (to była szczepionka donosowa dopow.). Wszyscy to wiedzieli. Albo powinien był to wiedzieć. Niemniej jednak rządy na całym świecie wykorzystywały test PCR do fałszywego oznaczania milionów pacjentów – i milionów zgonów – jako związanych z Covid. Ludzie, którzy zmarli na zawał serca, nowotwór, rabusie, przejechani przez autobusy i Bóg jeden wie, co jeszcze, zostali fałszywie uznani za ofiary covid. Nie wykonano sekcji zwłok – co było bardzo wygodne – ponieważ władze uznały, że przeprowadzanie badań pacjentów, których uznano za umierających na grypę, jest zbyt niebezpieczne. Masowo wprowadzono mordercze programy lecznicze i zakazano skutecznych metod leczenia. Starsi ludzie zostali zabici tysiącami za pomocą zastrzyku zawierającego morfinę i benzodiazepinowy środek uspokajający. Ostrzegałem w marcu 2020 r, że zabijanie osób starszych jest jednym z celów mistyfikacji covid. Pozostałe dwa cele, o których ostrzegałem około dwa i pół roku temu, to plan wprowadzenia programów obowiązkowych szczepień oraz plan wykorzystania rzekomej pandemii do pozbycia się gotówki. Test PCR, niewłaściwie użyty i zastosowany, zawsze był integralną częścią sprawiania, że pandemia wydawała się realna: była istotną częścią kłamstwa.

Numer osiem na mojej liście to blokady, które, jak nam powiedziano, mają nas chronić. Wielkie, wielkie kłamstwo. Oczywiście od samego początku było oczywiste, że blokady nie przyniosą nic dobrego, ale wyrządzą ogromne szkody. Dziś tak zwani eksperci na całym świecie ogłaszają z wyraźnym zdziwieniem, że zamykanie ludzi w domach, izolowanie pacjentów domów opieki i zamykanie szkół spowodowało ogromne szkody psychiczne. Zamknięcie oddziałów szpitalnych (w czasie, gdy pielęgniarki były zajęte kręceniem filmów na TikToku) spowodowało ogromny wzrost liczby chorób i zgonów – wzrost ten będzie trwał przez dziesięciolecia. Dzieci zostały szczególnie poważnie zniszczone, a tysiące ludzi cierpi obecnie na poważną depresję i desperacko potrzebują pomocy, której nigdy nie otrzymają. Wszystko to było do przewidzenia – spójrz na filmy, które nakręciłem, gdy po raz pierwszy zasugerowano blokady. Rząd Wielkiej Brytanii wszczął dochodzenie w sprawie covid, podczas którego lekarze i inne osoby składają zeznania – które w dużej mierze wydają się składać z wymówek. Przedstawiłem dowody potwierdzające, że ostrzegałem o wszystkich problemach – i udowodniłem, że panika covidowa była mistyfikacją – już na początku. Naturalnie jednak nie zostałem jeszcze wezwany do złożenia zeznań. Obawiam się, że śledztwo okaże się farsą, celowo zaprojektowaną, aby uniknąć niefortunnego faktu, że każdy, kto powiedział prawdę, był uciszany i demonizowany. Nawiasem mówiąc, jest teraz zupełnie jasne, że politycy i inne osoby w służbie publicznej wiedzieli, że blokady są zupełnie niepotrzebne i można je rozsądnie zignorować.

Numer siódmy na liście to maski, które wprowadzono i wszędzie stały się mniej lub bardziej obowiązkowe, pomimo wyraźnych dowodów na to, że noszenie masek wyrządza znacznie więcej szkody niż pożytku. Ponadto wyrzucone maski wyrządzają znacznie więcej szkód dzikiej przyrodzie i środowisku niż kiedykolwiek wyrządziły to plastikowe torby. Jak można się było spodziewać, kretyni noszący maski przerażali dzieci i opóźniali rozwój niemowląt . Co więcej, osoby noszące maski były bardziej narażone na infekcje dróg oddechowych. I po raz kolejny udowadniając, że „weryfikatorzy faktów” się mylą, jasne jest, że maski faktycznie przyspieszały rozwój i nawrót nowotworów ze względu na ich wpływ na poziom tlenu we krwi. Zmuszanie ludzi do noszenia masek było częścią procesu zmuszania ludności do przestrzegania zasad, a zatem było dodatek do całkowicie absurdalnego programu recyklingu, który dawno temu okazał się całkowicie marnotrawny i bezcelowy, a także kosztowny, a który obecnie jest uważany za religię przez szalonych i ignoranckich fanatyków – te tragiczne dusze, które z radością segregują śmieci, myją swoje starych kartonów po jogurtach cenną wodą, a potem zamykają oczy na fakt, że surowce wtórne są w większości spalane lub wyrzucane – zwykle po przewiezieniu przez pół świata. Program recyklingu wyrządził ogromne szkody środowisku.

Numerem szóstym na mojej liście kłamstw jest wojna – pozornie między Rosją a Ukrainą, ale w rzeczywistości, oczywiście, między NATO i Rosją. Zachodnie media celowo fałszywie przedstawiają wojnę i ukrywają fakt, że wojna została stworzona, aby podnieść ceny energii i żywności. Szkody wyrządzone Europejczykom są niczym w porównaniu ze szkodami wyrządzonymi w Afryce, gdzie setki milionów głodują i umrą. Jest to część programu kontroli populacji, który spiskowcy uważają za niezbędny. Biden i jego kumple wysadzili rurociąg Nord Stream, aby zmaksymalizować szkody wyrządzone Europie i Afryce, a także zmaksymalizować amerykańskie zyski. Problem ten nie zniknął i przyszłej zimy będzie dziesięć razy więcej zgonów niż było spowodowanych dobrze reklamowaną grypą z lat 2020 i 2021. Wojna pomogła podnieść inflację i stopy procentowe,

Numer pięć na mojej haniebnej liście to kłamstwo, że świat jest przeludniony i brakuje mu żywności. Prawda jest oczywiście taka, że żywności jest mnóstwo, ale duża jej część znajduje się w niewłaściwym miejscu i jest marnowana. Te góry żywności w UE powinny już dawno temu dać jasno do zrozumienia, że na świecie jest mnóstwo żywności. Co więcej, dowody wyraźnie pokazują, że ziemia z łatwością poradzi sobie z zamieszkaniem o wiele większej liczby miliardów ludzi. Nie ma przeludnienia – to tylko jeden z wielu mitów, które dla złych, chciwych globalistów są wygodne.

Numerem czwartym na liście kłamstw jest szczepionka na Covid-19 – najbardziej toksyczny produkt farmaceutyczny, jaki kiedykolwiek wyprodukowano, a także najbardziej przereklamowany i niebezpiecznie przesadnie sprzedawany. Każdy lekarz lub pielęgniarka, którzy zarażali lub promowali Covid, powinni zostać aresztowani, ponieważ złamali niemal każdy istniejący kodeks etyczny. Nie konsultowano się odpowiednio z pacjentami, ignorowano i tłumiono skutki uboczne i oczywiście tak zwane szczepionki były masowo wprowadzane na rynek bez odpowiedniego przetestowania. Widzimy już okropne krótkoterminowe konsekwencje programu masowych szczepień i obawiam się, że długoterminowe konsekwencje będą okropne poza wyobraźnią. Oczywiście establishment medyczny w dalszym ciągu podtrzymuje kłamstwo, a wiele zgonów spowodowanych szczepionką jest błędnie diagnozowanych i przypisywanych. Co więcej, fałszywa choroba długiego covida to: gdy objawy są rzeczywiste, w wyniku programu szczepień.

Należy również podkreślić, że nie tylko szczepionka na Covid-19 – czy tak zwana szczepionka – wyrządza ogromne szkody. Pozornie nieskończona liczba programów szczepień promowanych zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych powoduje ogromne uszkodzenia układu odpornościowego i powoduje wiele chorób. Establiszment medyczny i politycy zabronili dyskusji na temat szczepionek, a rok lub dwa lata temu BBC, podła machina propagandowa, dała jasno do zrozumienia, że nie zamierza przeprowadzać wywiadów z nikim, kto kwestionuje szczepionki, „czy mają rację, czy nie”. Ich słowa. Rozumiem, dlaczego establishment jest przerażony: szczepionki nigdy nie zostały odpowiednio przetestowane pojedynczo lub razem, dlatego wszelka dyskusja i debata jest zakazana. Dostępne dowody sugerują, że wszystkie one powinny zostać zakazane. Moim zdaniem szczepionki wyrządzają więcej szkody niż pożytku. Ale kłamstwa wciąż napływają.

Dotarliśmy teraz do moich trzech ostatnich kłamstw z ostatnich trzech lat.

Numer trzy
na mojej liście to likwidacja gotówki i wprowadzenie walut cyfrowych. Podobnie jak wszystkie inne pozycje z mojej pierwszej dziesiątki, władze twierdzą, że pozbywają się gotówki i wprowadzają cyfrowe waluty na naszą korzyść. Niestety masy zaakceptowały kłamstwo, że dzieje się to dla naszego dobra i entuzjastycznie pobierają aplikacje i płacą za wszystko kartami, smartfonami, głupimi zegarkami i implantami. Zniesienie gotówki umożliwi władzom kontrolowanie wszystkiego, co robimy. Oni mogą i będą decydować na co wydamy nasze pieniądze i ile pieniędzy możemy zaoszczędzić. A jeśli będziemy się źle zachowywać, po prostu odetną nam dopływ pieniądza, dopóki albo nie będziemy się zachowywać, albo umrzemy.

Numer dwa to wprowadzenie kredytu społecznego – co nazwałem „koszmarem na waszej ulicy” – i cyfryzacja każdego aspektu naszego życia. Idą one oczywiście w parze i żadne z nich nie byłoby możliwe bez Internetu – najniebezpieczniejszego i okropnego wynalazku w historii ludzkości – o wiele gorszego i znacznie bardziej zabójczego niż bomba atomowa czy papieros. Wprowadzane są aplikacje, które mają pomóc wrogowi kontrolować wszystko, co robimy, dlatego musimy zachować czujność i ostrożność w akceptowaniu lub korzystaniu z nowych technologii. (Muszę korzystać z Internetu, aby udostępniać moje filmy i artykuły, ponieważ wszędzie mam zakaz.) Powinniśmy też unikać smartfonów – które są główną bronią wroga. Jak zwykle twierdzą, że kredyt społeczny i cyfryzacja są wprowadzane na naszą korzyść. Nic nie może być dalej od prawdy.

Numer jeden to największe kłamstwo ze wszystkich – „zmiany klimatyczne spowodowane przez człowieka”. Nie ma kontrowersji co do zmian klimatycznych, ponieważ nie było zmian klimatycznych, dopóki złośliwi idioci o zajęczych mózgach nie zaczęli rozpylać proszków do atmosfery, aby zasłonić słońce i zmienić pogodę.

Zmiany klimatyczne to mit stworzony przez złych ludzi i utrwalany przez kupione i opłacane medialne dziwki – w tym cały personel najbardziej skorumpowanej organizacji propagandowej świata – BBC. Zmiana klimatu to oszustwo, a zero netto to broń używana do kontroli i niszczenia. Wszystkie dowody naukowe dowodzą, że nie nastąpiła niebezpieczna zmiana pogody. Wszystko. Tak zwane dowody produkowane przez media składają się z kłamstw i superkłamstw – opartych na pseudonauce. Zmiany klimatyczne stały się kultem, starannie zarządzanym i kontrolowanym w celu oszukiwania i ucisku.Proszę obejrzeć „Sequel upadku kliki – część 28, Kryzys klimatyczny” w Bitchute. Zawiera wszystkie potrzebne dowody. Przeczytaj także „Pracę domową Grety” Ziny Cohen, która jest zarówno zabawna, jak i edukacyjna.

Zmiany klimatyczne i zero netto można opisać tylko słowem: przestępczość. A ludzie, którzy to promują i sprzedają to wielkie kłamstwo, wszyscy są przestępcami. Oni też są wściekłymi rasistami, podłymi, paskudnymi i samolubnymi, ponieważ celowo próbują zatrzymać Afrykę w ciemnych wiekach. Odmawianie krajom rozwijającym się szansy na postęp w zakresie paliw kopalnych jest czymś więcej niż niegodziwym.

Były też inne kłamstwa i oszustwa, ale dziesięć, które wybrałem, to te, które bezlitośnie prowadzą nas do Wielkiego Resetu.

Cały establishment jest oddany tym kłamstwom. Każdy, kto nie zgadza się z kłamstwami spiskowców lub w jakikolwiek sposób je demaskuje, jest określany jako zdyskredytowany, niebezpieczny i zwolennik teorii spiskowych oraz pozbawiony dostępu do mediów. Nic z tego, co się dzieje, nie byłoby możliwe bez współpracy mediów głównego nurtu i firm internetowych. Tłumienie prawdy i demonizacja uczciwych lekarzy i naukowców jest okrutna i nigdy się nie kończy.

Przez wiele lat miałem zakaz wstępu do wszystkich mediów głównego nurtu i większości Internetu. Likwidacja wolności słowa była celową, zimnokrwistą polityką, która wywodzi się ze służb bezpieczeństwa – CIA, GCHQ i innych – i jest przez nie zarządzana, które mają niemal całkowitą kontrolę nad skorumpowanymi organizacjami, takimi jak Google, YouTube i Wikipedia.

A dowodem ich oszustwa jest to, że spiskowcy i współpracownicy nigdy nie będą debatować na te tematy. Przez lata oferowałem debatę na te tematy na żywo w telewizji z głównymi bohaterami i propagatorami tych kłamstw. Ale stanowczo odmawiają debaty, ponieważ boją się, że zostaną upokorzeni, a ich kłamstwa zostaną zdemaskowane. Powinniśmy bez przerwy powtarzać to wyzwanie, ponieważ dowodzi ono, że wszystko, co mówią, jest kłamstwem, a szersza opinia publiczna to rozpozna, skoro my będziemy debatować, a oni nie, to musimy mieć rację, a oni muszą coś ukrywać.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat, przeczytaj moje książki: Nadchodząca apokalipsa, Koniec gry, „Kredyt społeczny – Koszmar na twojej ulicy” i „Oni chcą twoich pieniędzy i twojego życia”. Wszystkie są wymienione w sekcjach książek na moich stronach internetowych.

Moja najnowsza książka
„Ich przerażający plan” zawiera przegląd i wyjaśnia, dlaczego, jak, kiedy i kto jest odpowiedzialny za to, co się z nami dzieje. Prześledziłem Wielki Reset aż do jego korzeni, a książka zawiera kilka prawdziwych niespodzianek i kilka autentycznych wstrząsów. Dla jasności, każdy grosz, który otrzymuję z tantiem, jest wydawany na zakup egzemplarzy w celu rozdania ich politykom i redaktorom. Udostępnij ten film na Facebooku, Twitterze i gdziekolwiek indziej, co tylko przyjdzie Ci do głowy. Wypróbuj/prześlij na YouTube i zobacz, czy się obudzili. Pamiętaj, że mam zakaz korzystania ze wszystkich mediów społecznościowych i tak jest od początku tego oszustwa. A jednak duzi gracze pozwalają na fałszywe kanały w moim imieniu i nie chcą ich zlikwidować.

Pamiętaj, że choć może się tak wydawać, nie jesteś sam. Coraz więcej ludzi budzi się i po przebudzeniu już nie zasypia.
Nie ufaj rządowi, unikaj środków masowego przekazu i walcz z kłamstwami. Udostępnij ten film wszystkim, których znasz. Moje artykuły można znaleźć na stronach Vernon Coleman – international bestselling novelist and campaigning author i Warnings, Forecasts and Predictions | Dr Vernon Coleman. Jeśli jedno nie działa, po prostu wypróbuj drugie. Dziękuję za obejrzenie starszego mężczyzny na krześle.

I pamiętajcie – Bóg jest po naszej stronie.

Prawa autorskie Vernon Coleman, sierpień 2023 r Vernon Coleman – Author, columnist & leading campaigning journalist

Wokeism i „cancel culture” to komórki nowotworowe. To ostatnie stadia choroby Zachodu.

Roberto de Mattei: Wokeism i „cancel culture” to komórki nowotworowe Cywilizacji Zachodu wokeism-i-cancel-culture-to-komorki-nowotworowe

#cancel culture #Roberto de Mattei #wokeism #zachód

Wokeism oraz cancel culture to ostatnie stadia choroby Zachodu. Zostały stworzone na Zachodzie po to, by go zniszczyć. To komórki nowotworowe organizmu, które może wyciąć interwencja Boskiego Chirurga – pisze włoski historyk Roberto de Mattei.

Od czasów rewolucji francuskiej niszczenie pamięci historycznej stanowiło część wojny rozpętanej przeciwko cywilizacji chrześcijańskiej. Wystarczy pomyśleć o dewastacji kościołów i pomników, która miała miejsce w latach 1789-1795, wraz z profanacją bazyliki Saint-Denis. Otwarto wówczas groby francuskich władców, a ich doczesne szczątki ekshumowano i rozrzucono, co miało oczywiste znaczenie symboliczne: każdy ślad przeszłości musiał zostać fizycznie wymazany, zgodnie z dekretem Konwentu z 1 sierpnia 1793 roku. Od tamtego czasu damnatio memoriae charakteryzuje historię europejskiej lewicy – aż po współczesną nam ideologię „cancel culture” i „woke”.

„Cancel culture” to kultura wymazywania pamięci: ideologiczna wizja, zgodnie z którą Zachód nie ma do zaproponowania światu żadnych uniwersalnych wartości, a jedynie przeszłe zbrodnie, które musi odpokutować. Bycie „przebudzonym” oznacza oczyszczenie społeczeństwa z wszelkich rasowych i społecznych niesprawiedliwości odziedziczonych z przeszłości. Utopia „nowego człowieka” tak naprawdę zakłada, że przeszłość musi stać się tabula rasa: gatunek ludzki musi stać się bezkształtnym „surowcem”, aby można go było przekształcić, uformować na nowo jak miękki wosk. Następnym krokiem jest „transhumanizm”, odtworzenie ludzkości za pomocą narzędzi nauki i technologii.

Ten destrukcyjny proces w swoim niekontrolowanym dynamizmie może obalić nawet polityczną lewicę. Conchita De Gregorio, włoska dziennikarka przynależąca do tego milieu, w artykule opublikowanym w „La Stampaon” 7 lipca, opowiada o trzech znaczących wydarzeniach, do których doszło we Francji – i które wzbudziły jej czujność.

Pierwsze wydarzenie jest następujące: „W słynnej szkole tańca w dzielnicy Marais, bardzo cenionej przez rodziny, twierdzy postępowych paryskich elit, rodzice małych tancerzy poprosili dyrektora szkoły, aby nauczyciele nie instruowali dzieci i młodzieży w zakresie właściwych ruchów, dotykając ich rękami. Mają to robić kijem”. Powodem jest to, że każdy kontakt cielesny, nawet dłonią prowadzącą korpus czy podtrzymującą pierwszy krok, jest potencjalnym nadużyciem seksualnym.

Drugie wydarzenie dotyczy zajęć teatralnych w wyższej szkole sztuk pięknych w Paryżu. Nauczycielka poprosiła młodą kobietę o związanie włosów w kucyk dla celów zdjęcia grupowego, „ponieważ jej wspaniałe, okazałe afro wystawało tak daleko na boki, że całkowicie zakrywało twarze kolegów po jej prawej i lewej stronie”. Cała klasa zaprotestowała, potępiając przejawy rasizmu. Dyrektor szkoły zmusił nauczycielkę do złożenia wypowiedzenia.

Trzecia historia dotyczy znanej feministki, która „popiera swobodę islamskich kobiet w dziedzinie noszenia zasłon. Proszę zwrócić uwagę: nie muszą tego robić. Mogą je nosić, jeżeli tylko chcą, albo, jeżeli nie chcą, mogą ich nie nosić”. Lewica oskarżyła ją o islamofobię, prawicowość, sprzedajność, tak, że wskutek sporu feministka musiała otrzymać ochronę. Mając wybór między feminizmem a islamizmem lewica woli ten drugi, ponieważ charakteryzuje się on większą nienawiścią do Zachodu.

Szerszy i bardziej dogłębny obraz tego, co dzieje się we Francji, prezentuje książka opublikowana właśnie przez «Avenir de la Culture», pod kierownictwem Atilio Faoro. Autorzy wyjaśniają, że wokeizm, spadkobierca sowieckiego terroru i wielkich czystek, jest globalną ideologią, która chce przekształcić społeczeństwo w rozległy obóz reedukacyjny. Dla fanatyków tej ideologii „francuska gastronomia jest rasistowska”, „literatura klasyczna jest seksistowska”, „mężczyzna może być w ciąży”, 4600 gmin, które noszą imię świętego, musi zostać „odchrzczonych”, a bazylika Notre Dame jest symbolem ucisku i powinna zostać przemianowana na „Notre Dame ocalałych z pedo-przestępczości”. Sam język francuski powinien zostać zdekonstruowany, na przykład poprzez zastąpienie terminu „hommage”, który nawiązuje do języka feudalnego, terminem „femmage”, podobnie jak zamiast „patrimoine” należy używać terminu „matrimoine”, aby nie dawać męskiemu szowinizmowi nawet najmniejszej przewagi semantycznej.

Nie jest to kwestia głupoty, ale konsekwentnego trzymania się wizji świata, który odrzuca pamięć historyczną Zachodu, a zwłaszcza jego chrześcijańskie korzenie.

Żeby móc się rozwijać, kultura – czyli ćwiczenie duchowych i intelektualnych zdolności – potrzebuje pamięci. Pamięci zdolnej do zachowania i przekazania tego, co człowiek wytworzył już w historii. Pamięć jest świadomością własnych korzeni i owoców, które one przyniosły. Niemiecki filozof Josef Pieper napisał:

„Prawdziwy charakter pamięci oznacza po prostu, że «zawiera» ona w sobie prawdziwe rzeczy i wydarzenia, takimi jakimi one naprawdę są i były. Fałszowanie wspomnień przez akceptację lub negację woli jest najgorszym wrogiem pamięci; najbardziej bezpośrednio udaremnia jej podstawową funkcję: bycie «pojemnikiem» prawdy o prawdziwych rzeczach”.

Aby kłamstwo mogło zaistnieć, musi zniszczyć prawdę przechowywaną przez pamięć. Z tego powodu wymazywanie pamięci, która zawiera prawdę o historii, jest zbrodnią przeciwko ludzkości, a rewolucja woke jest jej wyrazem. Wokeizm rozwinął się na Zachodzie w celu zniszczenia Zachodu, ale nie ma nic wspólnego z historią i tożsamością naszej cywilizacji, której jest radykalną antytezą. Krytycy Zachodu, którzy dają się uwieść receptom takim jak islamska Eurabia, moskiewski Trzeci Rzym czy chiński neokomunizm, obierają samobójczą drogę. Ideologia woke jest ostatnim stadium choroby, która długo się rozwijała i której nie da się wyleczyć poprzez zabicie pacjenta. Wokeizm i cancel culture nie oznaczają jeszcze śmierci Zachodu, ale są komórkami nowotworowymi organizmu, który był zdrowy i nadal może się wyleczyć, jeśli nadejdzie, jak mamy nadzieję, radykalna interwencja Boskiego Chirurga.

Roberto de Mattei

Tekst został pierwotnie opublikowany na blogu Rorate Caeli

„Catholic” governor promotes „Satanic Abortion Ritual” [sic!]

09/03/23 John Horvat – Return to Order <returntoorder@returntoorder.org>

A „Catholic” governor has published resources referring people to abortion clinics…including one run by „The Satanic Temple,” which give instructions on how to practice an abortion ritual.
Governor Michelle Lujan-Grisham, of New Mexico, a self-professed Catholic, is an outspoken advocate for abortion. When the Supreme Court overturned Roe v. Wadelast year, Lujan-Grisham lamented the decision, and issued an executive order to protect abortionists in her state. This year, she provided an „abortion hotline” of available abortion clinics. One of these is The Satanic Temple’s abortion clinic, with instructions of how to practice a Satanic abortion ritual.
CLICK HERE to demand that Gov. Michelle Lujan-Grisham stop promoting abortion
According to reports:”…[In July 2023], New Mexico’s pro-abortion Governor Lujan-Grisham’s taxpayer funded abortion hotline was caught referring women to The Satanic Temple Health (TST Health) abortion clinic. New Mexico Alliance for Life released its findings through public records that the hotline is sending women to what is advertised as 'the world’s first religious abortion clinic.’
„The pro-life groups released new records to LifeNews…confirming Lujan-Grisham’s taxpayer funded abortion hotline continues referring women to the Satanic abortion business.” '…New Mexico Alliance for Life obtained additional documents from an open records request from the New Mexico Department of Health (NMDOH), further confirming the fact that the state’s taxpayer-funded abortion hotline is still promoting The Satanic Temple Health (TST Health) ritual abortion clinic,’ the group told LifeNews. 'The original document obtained late July by NMAFL from NMDOH, via the Inspection of Public Records Act, lists 'TST Health’ along with TST Health’s website for 'The Satanic Temple Health’ ritual abortion clinic. In fact, NMAFL sent clarifying requests to NMDOH about 'TST Health’ on July 17, 2023 and received not only a list of abortion referral centers but confirmation directly from NMDOH Custodian of Records about TST Health.’ „
(Source: LifeNew.com; emphasis added)
CLICK HERE to demand that New Mexico stop promoting abortion resources

The resources take people to The Satanic Temple’s page, that includes instructions for a „Satanic Abortion Ritual.” The ritual makes a woman affirm her decision to abort her child before and after she has performed the act.How can Gov. Lujan-Grisham claim to be Catholic when she not only supports abortion, but also promotes literal Satanic rituals to kill children?
Protest against this abomination. Click here to sign the petition to the New Mexico Governor to scrap its abortion resources.
Photo
Sincerely, Signature

John Horvat 
Vice-President, Tradition, Family, and Property (TFP)
www.returntoorder.org

Return to Order | P.O. Box 1337, Hanover, PA 17331
Phone 1 – (888) – 317 – 5571

PSNLiN wzywa rząd do odstąpienia od legalizacji przymusu szczepień ochronnych dzieci.

PSNLiN.pl

@PSNLIN3

Polskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców (PSNLiN) wzywa rząd do odstąpienia od legalizacji przymusu szczepień ochronnych populacji dziecięcej. PIS forsuje przymus szczepień dzieci. Zareaguj!!! Pobierz i wyślij pismo do 4.09.2023r. https://psnlin.pl/news,polskie-stowarzyszenie-niezaleznych-lekarzy-i-naukowcow-psnlin-wzywa-do-odstapienia-od-legalizacji-p,200.html

olskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców (PSNLiN) wzywa do odstąpienia od legalizacji przymusu szczepień ochronnych populacji dziecięcej
Wobec publikacji przez Ministerstwo Zdrowia projektu rozporządzenia w sprawie przymusowych szczepień dzieci nr #MZ1574 w związku z uchyleniem obowiązku przez Trybunał Konstytucyjny w pierwszym orzeczeniu z 9 maja SK 81/19 https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12376156/katalog/13001616#13001616

- rozporządzenia, które ma stać się aktem prawa powszechnie obowiązującego, Polskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców wzywa władze ustawodawcze w Polsce do nie wyrażania zgody na legalizację przymusu szczepień dzieci! Uzasadnienie swojego stanowiska, przekazaliśmy do Trybunału Konstytucyjnego w maju 2023r.

=======================

mail: Chcą jak kurczaki

I do not know how anyone could trust the CDC, FDA, or NIH after watching this video.

Ann Forti

@annmforti

I do not know how anyone could trust the CDC, FDA, or NIH after watching this video.

ALL people – of every political party and every ideology – need to realize the depth of deception and cover-up that has taken place, and the unconscionable cruelty that has been imposed upon those who did what they were asked to do.

The voices of the injured who were discarded: „The injustice of everything is just so cruel, just absolutely cruel.” ~Kristi Dobbs,

Covid Vaccine injured „My whole belief system has been shattered. I learned that what I used to believe isn’t true, and I can no longer trust our government to do the right thing.”

~Dr. Danice Hertz – 40 years as a gastroenterologist, Covid vaccine injured. „I would love for the government to take on the responsibility to fix what they broke.”

~ Sheryl Ruettgars, Covid vaccine injured. „The world is not what I thought it was….The control and flow of information is far beyond anything I could have suspected it to be. I had no idea it is so bad.” ~

@BrianneDressen

Covid vaccine injured. How is this happening in our government health agencies? There can be no room for trust when they have betrayed the good people of this country so deeply,

Please share this with everyone you know, especially medical professionals, lawmakers and journalists.

0:06 / 23:50

355,6 tys. Wyświetlenia

Idą w zaparte: Bruksela zatwierdziła ulepszoną szczepionkę na COVID. „W trybie przyspieszonym”. „dopuszczono do stosowania u dorosłych, dzieci i niemowląt.

Idą w zaparte: Bruksela zatwierdziła ulepszoną szczepionkę na COVID-19. „W trybie przyspieszonym”. „dopuszczono do stosowania u dorosłych, dzieci i niemowląt.

oprac. Andrzej Mężyński 1 września 2023, zdrowie.dziennik

Zatwierdziliśmy dostosowaną do nowego wariantu wirusa szczepionkę przeciwko COVID-19 w obliczu jesiennych kampanii szczepień w państwach członkowskich UE – poinformowała w piątek Komisja Europejska.

„Komisja zatwierdziła dziś szczepionkę Comirnaty przeciwko COVID-19, dostosowaną do nowego wariantu wirusa – XBB.1.5, którą opracowała firma BioNTech-Pfizer. Szczepionka oznacza kolejny ważny krok w walce z tą chorobą. Nowe warianty COVID-19 wymusiły już tym samym trzykrotne modyfikacje składu preparatu” – podała KE w komunikacie.

„Rygorystyczna ocena”

Szczepionkę „dopuszczono do stosowania u dorosłych, dzieci i niemowląt w wieku powyżej 6 miesięcy”. „Zgodnie z wcześniejszymi zaleceniami Europejskiej Agencji Leków (EMA) i Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) osoby dorosłe oraz dzieci w wieku od 5 lat wymagający zaszczepienia, powinni otrzymać pojedynczą dawkę, niezależnie od ich historii szczepień przeciwko COVID-19″ – napisano.

KE podała, że przed zatwierdzeniem szczepionkę poddano „rygorystycznej ocenie Europejskiej Agencji Leków w trybie mechanizmu przyspieszonej oceny”. Komisja zaznaczyła, że zatwierdziła dostosowany preparat w trybie przyspieszonym, aby państwa członkowskie mogły przygotować się na czas do jesienno-zimowych kampanii szczepień.

Z Brukseli Łukasz Osiński

It’s the mRNA COVID vaccine stupid, it’s the vaccine !

It’s the mRNA COVID vaccine stupid, it’s the vaccine! like Clinton’s 'it’s economy, stupid’!; Pilot McAdams: 2nd Pfizer vaccine caused 2 cerebellar brain strokes 3 weeks post shot! many pilots have 

mRNA vaccine injury, many have silent myocarditis, many are very unwell; IMO, please, take no more of these mRNA technology gene based shots, never in your healthy child, DO NOT DO IT! CHD interview

DR. PAUL ALEXANDERSEP 3
 
READ IN APP
 

Must planes crash fully loaded killing hundreds for the FAA and airline industry to act to mitigate risk before pilots enter the cockpit e.g. high-sensitive Troponin tests, EKGs, D-Dimers, chest MRIs etc.? Should they not now help their pilots who followed their specious unscientific deadly MOOT mandates and demands to keep their jobs? 

When these beasts at CDC, FDA, Airline induStry, FAA etc. knew the science we were reporting daily that the vaccine never stopped transmission so thus no mandate was needed…again, we go to the 20 Horsemen of the COVID Apocalypse, we start the investigations and accountability there…

https://live.childrenshealthdefense.org/chd-tv/events/the-chd-bus-tour/chd-bus-stories-pfizer-took-my-career-away-timothy-mcadams/

Makis did a nice stack here on this story and I share:

COVID Intel – by Dr.William Makis

VIDEO CLIPS – Pilot Tim McAdams, age 59, had 2 cerebellar strokes 3 weeks after 2nd Pfizer shot (Nov.2021), Pilot Larry talks about pilots with cardiac injuries not willing to take any more mRNA jabs

Watch now (3 mins) | Source and full Video: Children’s Health Defense ‘Pfizer Took My Career Away’ Tim McAdams, a 59-year-old pilot, health enthusiast, husband and father was content with his job training pilots for Airbus Helicopters — a job he held for over a decade — until Airbus mandated the COVID-19 vaccine for its employees…

Pope Francis & the HERESY behind the Synod (Free book) 


Pope Francis & the HERESY behind the Synod (Free book) 
09/03/2023
Dear Prof. Miroslaw Dakowski,

Here’s your free digital copy of The Synodal Process Is A Pandora’s Box: 100 Questions & Answers.

FREE download here

Why is this new book so important?

Because heretical voices within the Catholic Church will use the upcoming Synod on Synodality to distort doctrine, subvert tradition, and destroy the divinely instituted hierarchical nature of the Church.

With refreshing clarity, authors Jose Antonio Ureta and Julio Loredo explain the present crisis in The Synodal Process Is A Pandora’s Box.

Every page offers wisdom, insight, and truth.

Every answer unmasks the sophistry, deliberate confusion, and heresy at work in the Synod on Synodality.

Get your FREE download here

Cardinal Raymond Burke notes in his foreword:

„Synodality and its adjective, synodal, have become slogans behind which a revolution is at work to change radically the Church’s self-understanding, in accord with a contemporary ideology which denies much of what the Church has always taught and practiced.”

Faithful Catholics must be alerted, informed and articulated to resist this grievous new attack on the Catholic Church.

That is why The Synodal Process Is A Pandora’s Box is also a cry of alarm.

It explains why faithful Catholics have a moral duty to stand fast and resist the normalization of unnatural sin, women’s ordination, the reception of Holy Communion by adulterous „remarried” divorcees, and the egalitarian, democratic leveling within the Catholic Church.

If you love the Catholic Church and its hierarchical form of government as established for all time by Our Lord Jesus Christ, this book is for you.

Here’s Your Copy — for FREE 
PhotoUntil next time, I remain
Sincerely yours,Signature
Gary J. Isbell
Tradition Family Property
www.tfp.orgP.S. Please forward this email to your friends so that they, too, can be alerted against the heretical voices within the Catholic Church who work to distort doctrine, subvert tradition, and destroy the divinely instituted hierarchical nature of the Church.

With the aim of making this book more accessible, I have posted a free e-book version on several internet platforms, including:

PDF: https://synod23.s3.us-east-1.amazonaws.com/The-Synodal-Process-Is-a-Pandoras-Box.pdf

HTML:https://www.tfp.org/the-synodal-process-is-a-pandoras-box/

Epub: https://synod23.s3.us-east-1.amazonaws.com/The-Synodal-Process-Is-a-Pandoras-Box.epub

Mobi: https://synod23.s3.us-east-1.amazonaws.com/The-Synodal-Process-Is-a-Pandoras-Box.mobi

AZW: https://synod23.s3.us-east-1.amazonaws.com/The-Synodal-Process-Is-a-Pandoras-Box.azw3

Issuu: https://issuu.com/crusademagazine/docs/the_synodal_process_is_a_pandoras_box

Smashwords: https://www.smashwords.com/books/view/1440094

Wedle rozkazu gen. Kiszczaka

Wedle rozkazu gen. Kiszczaka

Stanisław Michalkiewicz, „Goniec” (Toronto)    3 września 2023 michalkiewicz

Kiedy na skutek obsztorcowania go za samowolkę przez pana ambasadora Marka Brzezińskiego, pan prezydent Andrzej Duda zawetował swój podpis pod ustawą o powołaniu komisji badającej ruskie wpływy w naszej – pożal się Boże – „polityce”, a w dodatku wypichcił własny projekt, zainteresowanie tą sprawą ze strony parlamentarzystów znacznie spadło. Przyjęta bowiem przez Sejm nowelizacja wniesiona przez pana prezydenta stanowiła, że do komisji bedą mogli wejść pierwszorzędni fachowcy od demaskowania ruskich wpływów – ale spoza parlamentu. Skoro tedy żadnemu parlamentarzyście nie będzie wolno nikogo wytarzać w smole i w pierzu, to ta forma poświęcenia się dla Polski z dnia na dzień przestała ich interesować. Wtedy wigoru nabrał Donald Tusk, który, wraz ze swymi kolaborantami, zaczął się naigrawać, że PiS „stchórzył” i tak dalej. Takiej zniewagi Naczelnik Państwa najwyraźniej nie mógł ścierpieć i nakazał pani kierowniczce Sejmu Elżbiecie Witek umieszczenie sprawy komisji na posiedzeniu Sejmu wyznaczonym na 30 sierpnia. W chwili, gdy piszę ten felieton, lista kandydatów nie została jeszcze zgłoszona, chociaż pojawiły się już fałszywe pogłoski, jakoby jednym z nich miał być pan dr Sławomir Cenckiewicz. Pan doktor Cenckiewicz, jak wiadomo, wraz z panem redaktorem Rachoniem z TVP, jest współautorem programu „Reset”, w którym nie tylko Donald Tusk, ale i Książę-Małżonek zostali zdemaskowani nie tyle może jako ruscy agenci, ale nawet gorzej – bo jako bezinteresowne sługusy Putina. Tak czy owak komisja wprawdzie powstanie, ale zacznie działać dopiero po wyborach – o ile oczywiście wygra je ekipa „dobrej zmiany”.

Tymczasem kampania wyborcza rozwija się niezwykle dynamicznie, chociaż listy poszczególnych komitetów wyborczych nie zostały jeszcze zarejestrowane, a nawet – ogłoszone – jak np. lista wyborcza Zjednoczonej Prawicy. Pojawiły sie tylko fałszywe pogłoski, że Naczelnik Państwa nie będzie kandydował w Warszawie, tylko w okręgu świętokrzyskim. Kiedy tylko Donald Tusk to usłyszał, natychmiast w to uwierzył, kazał w tym okręgu, na eksponowanym, ostatnim miejscu listy Koalicji Obywatelskiej umieścić pana mecenasa Romana Giertycha, który kilka dni wcześniej poniechał zamiaru ubiegania się o mandat senatora, jako, że sygnatariusze „paktu senackiego” („róbmy sobie na rękę”), a w szczególności moja faworyta, Wielce Czcigodna Joanna Scheuring-Wielgus, nie uwierzyła w autentyczność jego metamorfozy, że z faszysty i antysemity z czarnym podniebieniem, przepoczwarzył się w jasnego idola. Toteż pan Siemoniak twierdzi, że pan mecenas Giertych został umieszczony na tej liście za pokutę za 15 lat dokazywania – ale z szansą wniebowstąpienia – bo Judenrat „Gazety Wyborczej” twierdzi, że należy „dać mu szansę”, a z czasem może nawet dojdzie do zaakceptowania jednopłciowych małżeństw. Na razie będzie chyba musiał opowiedzieć się za aborcją, którą Donald Tusk, gwoli podlizania się „kobietonom”, wysunął na listę swoich politycznych priorytetów – oczywiście obok pogrążenia Jarosława Kaczyńskiego.

Rozpisuję się o tych wszystkich sprawach, bo o żadnych innych pisać nie można z tego powodu, że w ogóle w kampanii nie są i pewnie nie będą poruszane. Po raz kolejny widać jak na dłoni, że zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Donald Tusk, robią wszystko, by – wzorem lat ubiegłych – również tegorocznym wyborom nadać charakter plebiscytowy: albo za Volksdeutsche Partei, albo za „dobrą zmianą”. Jest to jeszcze jeden dowód na to, że przy pozorach walki na śmierć i życie, obydwa ugrupowania realizują ten sam polityczny interes – żeby ani z jednej, ani z drugiej strony nie pojawiła się żadna alternatywa, zwłaszcza prawicowa, dzięki czemu scena polityczna – jak przez 30 ostatnich lat – będzie zdominowana przez dwie formacje socjalistyczne: socjalistów bezbożnych, którym przewodzi Volksdeutsche Partei, realizująca zadania na odcinku komunistycznej rewolucji oraz socjalistów pobożnych, którym przewodzi Naczelnik Państwa. Jest to sytuacja przedstawiona jeszcze w latach 90-tych przez pana red. Stefana Bratkowskiego. Odpowiadając w „Gazecie Wyborczej” na list otwarty dawnych AK-owców, m.in. Stanisława Jankowskiego „Agatona” ujawnił, że takie właśnie ustalenia zapadły w Magdalence – żeby pod żadnym pozorem nie dopuścić w Polsce do władzy jakiejkolwiek formacji prawicowej. Toteż widzimy, że chociaż Volksdeutsche Partei i „dobra zmiana” sprawiają wrażenie, jakby miały utopić się nawzajem w łyżce wody, zadziwiająco zgodnie atakują Konfederację, która w rankingach wychodzi na trzecie miejsce. Sekunduje im w tych atakach Judenrat „Gazety Wyborczej”, który radzi, że jeśli nawet ktoś nie chce głosować ani na Volksdeutsche Partei, ani na PiS, to niech w ostateczności głosuje na „Trzecią Drogę” – byle nie na Konfederację. Ta bowiem jest oskarżana o zamiar wejścia w koalicję z PiS-em i chociaż liderzy temu zaprzeczają, to oskarżyciele wiedzą swoje. Tymczasem w „Trzeciej Drodze” jest PSL, które tradycyjnie ma stuprocentową zdolność koalicyjną, a w patriotycznych porywach nawet większą – ale wiadomo, że „Trzecia Droga” prochu nie wymyśli, podczas gdy Konfederacja rozmaite pomysły lansuje. Wprawdzie pan Ryszard Petru, którego jakaś Mocna Ręka wyciągnęła z naftaliny żeby został senatorem, strasznie się z tych pomysłów Konfederacji natrząsa, ale myślę, że nie ma co tego brać na serio, jak i w ogóle – samego pana Ryszarda. Podobnie jak pan Mateusz Morawiecki, ostrogi zdobył on w sektorze bankowym, który i wtedy i teraz pozostaje pod kontrolą starych kiejkutów. W roku 2015 stare kiejkuty, widząc, że Polska ponownie trafiła i to już na dobre, pod kuratelę amerykańską, urządziły 18 czerwca Międzynarodową Konferencję Naukową „Most”, której celem było wciągnięcie ich na amerykańską listę „naszych sukinsynów”, Amerykanie chyba się wahali, mimo poręczeń ważnych ubeków z Izraela. Wtedy stare kiejkuty, żeby pokazać, co potrafią, utworzyły partię polityczną „Nowoczesna” z panem Ryszardem na fasadzie. Występował on tam w towarzystwie dwóch Joann, m.in. mojej faworyty, jako trójbuńczuczny basza – ale nie o to chodzi, tylko o to, że chociaż pan Ryszard jeszcze nie zdążył otworzyć ust, żeby nam powiedzieć, jak będzie nam przychylał nieba – naród obdarzył Nowoczesną aż 11 procentami zaufania – podobnie jak wcześniej biłgorajskiego filozofa Janusza Palikota. Wyjaśnienie tego fenomenu jest możliwe jedynie na gruncie mojej ulubionej teorii spiskowej: konfidenci starych kiejkutów dostali rozkaz: w prawo zwrot – do pana Ryszarda marsz! – i z dnia na dzień powstała partia oraz pojawiło się 11 procent zaufania. Potem z obydwiema Joannami zakładał inne formacje, ale w końcu wrócił do punktu wyjścia, chociaż moja faworyta najwyraźniej się do niego zniechęciła, zainteresowała się życiem płciowym i obecnie jest w Nowej Lewicy, która wcześniej zlała się z panem Biedroniem. Takie to ci mamy życie polityczne.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Kim jest autor przemówienia Franciszka chwalącego krwawe imperium Czyngis-Chana?

Kim jest autor przemówienia Franciszka chwalącego krwawe imperium Czyngis-Chana?

Kategoria: Archiwum, Polecane, Polityka, Ważne, Wiara, Własne recenzje

Autor: CzarnaLimuzyna , 3 września 2023 autor-przemowienia-franciszka-chwalacego-krwawe-imperium-czyngis-chana

Św. Jadwiga odnajduje ciało (bez głowy) swojego syna Henryka poległego w bitwie pod Legnicą

Każdego roku w kwietniu mija rocznica Bitwy pod Legnicą. 9 kwietnia 1241 roku na legnickich polach, polskie rycerstwo stoczyło bitwę z armią mongolską. Wydarzenie to zapisało się w historii jako jedno z największych w obronie wartości chrześcijańskich. W bitwie tej poległ książę Henryk II Pobożny, syn Świętej Jadwigi. Jednak walka ta w obronie wolności, wiary i chrześcijańskiej kultury Śląska i Polski zatrzymała pochód Tatarów na zachód Europy./legnica.fm/

_-*-_

Rok 2023. Przyznam szczerze, że po raz pierwszy od wielu lat czytając nagłówki z zawartymi cytatami z przemówienia Franciszka nie wierzyłem własnym oczom, kojarząc je z tytułami satyrycznych, mrocznych memów.

Dopiero po zapoznaniu się z oryginałem przemówienia poznałem prawdziwego autora. Autor tym razem bez zbędnego kamuflażu pokazał swój prawdziwy czarci pazur.

W przemówieniu znalazło się nawiązanie do „znanej epopei imperium mongolskiego”

…znanej epopei imperium mongolskiego, o największej rozciągłości terytorialnej w dziejach. Ponadto, przybywam do Mongolii w czasie ważnej dla was rocznicy, 860-lecia urodzin Czyngis-Chana. Ogarnianie przez wieki ziem tak odległych i zróżnicowanych, uwypukliło niezwykłą zdolność waszych przodków do uznania doskonałości ludów, które tworzyły ogromne terytorium imperium i do oddania ich na służbę wspólnego rozwoju.

Do tego dorzucone takie zdanie:

Jest to przykład, który należy docenić i ponownie zaproponować w naszych czasach.

Ocena zgodności historycznej

„W tej wypowiedzi (Franciszek) pominął kontekst historyczny i fakt, że mongołowie ogniem i mieczem podporządkowywali inne ludy. Wielokrotnie organizowali także wyprawy na Polskę mordując chrześcijan. W 1240 r. zdobyli Kijów, w kolejnych latach organizując trzy najazdy na Polskę. Podczas pierwszego z nich w 1241 r. ruszyli na Kraków, gdzie jednak nie zdołali zająć Okołu i Wawelu, a następnie udali się w kierunku Wrocławia. Tam doszło do wygranej przez Mongołów bitwy pod Legnicą. W tym boju zginął książę śląski, krakowski i wielkopolski Henryk II Pobożny. Szacuje się, że podczas tej wyprawy Mongołowie zamordowali 20 tys. Polaków, a 2 tys. kolejnych wzięli w jasyr.

Warto także dodać, że w przeciwieństwie tego co wynika ze słów papieża to imperium mongolskie było targane problemami wewnętrznymi, które doprowadziły do jego upadku”. /historia.org.pl/

Franciszek wspomniał również o „pierwotnym dziedzictwie duchowym”… Co to jest? Religie, na tym bazujące, są według niego (autora przemówienia oraz lektora, Franciszka) „niezawodnym wsparciem w budowaniu zdrowych i dostatnich społeczeństw” wraz z „planowaniem politycznym” jakże niezbędnym, ponadnarodowym i ponadreligijnym.

Nie zabrakło również przywołania w formie wypowiedzenia zaklęcia na dźwięk którego lasują się szare komórki obywateli przyszłego, zjednoczonego w trudnym dziele, imperium.

O ludzkiej godności i prawach człowieka mówił papież Franciszek

____________________________________________________________________

Całość przemówienia

Tagi:Franciszek chwali imperializm Czyngis-Chana, Franciszek i Czyngis-Chan

O autorze: CzarnaLimuzyna

Do prof. Krzysztofa Czajkowskiego: Czy chce Pan przejść do historii jako współsprawca zbrodni?

Czy chce Pan przejść do historii jako współsprawca zbrodni? List do prof. K. Czajkowskiego

Krzysztof Czajkowski
List otwarty do prof. Krzysztofa Czajkowskiego – przewodniczącego zespołu ds. aborcji

Panie Profesorze!

Jeżeli w mej ojczyźnie – mimo smutnego z czasów wojny doświadczenia – miałyby dojrzewać tendencje skierowane przeciw życiu, to wierzę w głos wszystkich położnych, wszystkich uczciwych matek i ojców, wszystkich uczciwych obywateli, w obronie życia i praw dziecka.

Piszę od Pana list otwarty i chcę, aby pierwsze jego słowa były słowami Stanisławy Leszczyńskiej, położnej z Auschwitz, która w okrutnej rzeczywistości obozu koncentracyjnego przyjmowała porody. Doktorowi Mengele, który chciał ją zmusić do zabijania noworodków, rzuciła w twarz: „Nie, nigdy. Nie wolno zabijać dzieci”.

Opinia publiczna patrzy na to, co robi Pański zespół w Ministerstwie Zdrowia i wszyscy zastanawiamy się, jak odniesie się Pan do słów tej szlachetnej położnej? Czy stanie Pan na straży życia nienarodzonych dzieci i w sytuacji o wiele łatwiejszej niż była Stanisława Leszczyńska zachowa się Pan jak człowiek i lekarz? Czy też bliżej Panu do lekarza, który Leszczyńską nakłaniał do mordowania dzieci, póki są jeszcze dość małe?

Chcieliśmy się z Panem spotkać – najpierw pisaliśmy pisma, ale nie zechciał Pan dołączyć obrońców życia do obrad zespołu, nie chciał Pan nawet specjalistów z dziedziny medycyny, którzy mogliby bronić życia nienarodzonych. Potem przyszliśmy z interwencją poselską i dostaliśmy informację, że spotka się Pan z nami, podobno jechał Pan już do ministerstwa, ale nie dotarł Pan. W trybie pilnym odwołał Pan też posiedzenie całego zespołu, by żaden z jego członków nie stanął twarzą w twarz z obrońcami życia. Czy trzeba było robić taki unik, byle nie zobaczyć się z pięcioma kobietami i jednym posłem? Czego Pan się boi? Co takiego wpisał Pan do dokumentów roboczych zespołu, że nie mogą tego zobaczyć obywatele, posłowie, dziennikarze…?

Czy wie Pan, w czym uczestniczy? Pod presja lobby aborcyjnego i na kłamliwej legendzie o umieraniu kobiet na skutek zakazu aborcji – PiS powołał komisję, której jedynym celem jest wprowadzenie aborcji pod pretekstem dbania o zdrowie matki. Tymczasem zabicie dziecka nigdy nie leczy jego matki. Czy ma Pan świadomość, w co został Pan wmanipulowany? Być może przyjął Pan ofertę z radością, licząc na budowę swojej pozycji zawodowej i prestiż społeczny. Jednak bierze Pan udział w brudnej politycznej grze, w której dano Panu rolę selekcjonera – które dzieci zostawić przy życiu, a które bezkarnie mordować. I nie tylko selekcjonera, ale również szkoleniowca – zespół ma przecież szkolić – a także autora wytycznych, które posłużą jako narzędzie szantażu i nacisku na dobrych lekarzy: w określonych przeze mnie przypadkach powinniście mordować ludzi.

Chce Pan przejść do historii jako człowiek, który doprowadził do wprowadzenia w Polsce aborcji na życzenie? Nie mam wątpliwości, że za lat kilkadziesiąt, kiedy społeczeństwa otrząsną się z horroru aborcji, będzie ona uznana za najgorszą zbrodnię w historii ludzkości, a wszystkie osoby zaangażowane w ten krwawy proceder będą wspominane jako najgorsi zbrodniarze – gorsi niż Hitler, Stalin i Pol-Pot razem wzięci.

Czy godząc się na kierowanie niechlubnym zespołem, pomyślał Pan, jak to wpłynie na Pańską dalszą karierę? Czy chce Pan właśnie z tego być znany, że przyłożył Pan rękę do mordowania wielu małych pacjentów?

I czy wreszcie zastanowił się Pan, że jeśli w jakikolwiek sposób pogorszy Pan ochronę życia w Polsce, setki tysięcy obywateli zaangażowanych w obronę dzieci nigdy tego Panu nie zapomni? Jesteśmy kolejnym pokoleniem obrońców życia, a patronuje nam Stanisława Leszczyńska. Po nas przyjdą następni, a zarówno my, jak i nasi następcy, których wychowamy, zrobimy absolutnie wszystko, żeby poniósł Pan odpowiedzialność, jeśli przyłoży Pan rękę do pogorszenia bezpieczeństwa dzieci w łonach ich matek.

Kaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina

02 września 2023 r.

Nie bądź obojętny!  Wspieraj działania Fundacji! Jeśli uważasz, że to co robimy, jest dobre i słuszne, pomóż to kontynuować! Nawet niewielkie wpłaty mają znaczenie. Numer konta: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Franciszek w Mongolii wyraził uznanie dla „zdolności Czyngis Chana integrowania różniących się ludów”. Co powiedziałby książę Henryk Pobożny?

Papież: Peany na cześć Czyngis-Chana, wezwania do ochrony środowiska i budowania braterstwa.

Franciszek w Mongolii wyraził uznanie dla „zdolności Czyngis Chana integrowania różniących się ludów”.  Franciszek-w-mongolii-peany-na-czesc-czyngis-chana #Chiny #franciszek #mongolia #rosja #zrównoważony rozwój

„Dałby Bóg, żeby na ziemi spustoszonej przez nazbyt wiele konfliktów, odtworzyły się, z poszanowaniem ustawodawstwa międzynarodowego, warunki tego, co kiedyś było pax mongolica, to jest brakiem konfliktów” – wzywał papież Franciszek podczas spotkania z przedstawicielami władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusu dyplomatycznego w stolicy Mongolii – Ułan Bator.

W swoim przemówieniu, nawiązując do 860 rocznicy urodzin założyciela imperium mongolskiego, Czyngis Chana papież wyraził uznanie dla jego „zdolności integrowania różniących się ludów”. 

„Dałby Bóg, żeby na ziemi spustoszonej przez nazbyt wiele konfliktów, odtworzyły się, z poszanowaniem ustawodawstwa międzynarodowego, warunki tego, co kiedyś było pax mongolica, to jest brakiem konfliktów” – stwierdził Franciszek.

„Niech przeminą mroczne chmury wojny, niech zostaną zmiecione przez zdecydowaną wolę powszechnego braterstwa, w którym napięcia są rozwiązywane na podstawie spotkania i dialogu, a wszystkim są gwarantowane prawa podstawowe!” – zaapelował Franciszek, zachęcając do modlitwy i działań na rzecz pokoju.

Witając Franciszka „w tym historycznym dniu” prezydent Mongolii Khurelsukh Ukhaa podkreślił, że po raz pierwszy papież składa wizytę państwową w kraju, który jest „ziemią wiecznie błękitnego nieba, świętym sercem imperium mongolskiego, miejscem narodzin Czyngis-chana, człowieka tysiąclecia”.

Mówiąc o historii swego kraju szef państwa przypomniał, że „Czyngis-chan i jego następcy, przodkowie wszystkich Mongołów, utworzyli Wielkie Imperium Mongolskie. Ustanowili Pax Mongolica, jednocząc wszystkie plemiona mongolskie, kończąc wielowiekowe konflikty, co było warunkiem pokojowego współistnienia i harmonii między narodami i ludźmi Azji i Europy, rozwijając naukę i edukację oraz wspierając dobrobyt (…) pocztę, transport, stosunki dyplomatyczne, gospodarkę i handel oraz naukę i kulturę, tolerancję wolności religijnej i sprawdzone zasady praworządności”.

Khurelsukh Ukhaa zwrócił uwagę, że ze względu na swe nomadyczne dziedzictwo Mongołowie chronią Matkę Ziemię i przyrodę, aby przekazać ją przyszłym pokoleniom. Zmiany klimatyczne, głód, bezpieczeństwo żywnościowe i zaopatrzenie, o które troszczy się papież Franciszek, są całkowicie zgodne z mogolskimi narodowymi inicjatywami: „Miliard Drzew”, „Rewolucja Żywnościowa” i „Zdrowy Mongoł”. W związku z tym Mongolia będzie wspierać Stolicę Apostolską w ochronie środowiska, żywności i bezpieczeństwa stanowiące podstawę ludzkości i zrównoważonego rozwoju.

Czyngis Chan zaliczany jest przez historyków do grona największych zbrodniarzy dziejach. Jak wyliczono, tylko w XIII w. mongolskie armie odpowiadały za śmierć ponad 40 milionów ludzi. Mongołowie w swoich działaniach wykazywali wyjątkowe okrucieństwo, co stanowiło element strategii terroru. Dokonywali rzezi większości mieszkańców podbitych miast, które następnie równali z ziemią. Choć w państwie Temudżyna panowała wolność religijna, jednocześnie obowiązywał surowy kodeks karny, w którym nawet najlżejsze przewinienia karane były śmiercią. 

KAI / oprac. PR

Czy 22 sierpnia wpłynie na dzieje świata? BRICS a waluta światowa.

Czy 22 sierpnia wpłynie na dzieje świata? BRICS a waluta światowa.

Stanisław Michalkiewicz „Najwyższy Czas!”    2 września 2023http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5455

Kiedy ta publikacja ukaże się w druku, Czytelnicy będą wiedzieli więcej ode mnie – czy mianowicie na szczycie BRICS, który rozpoczął się 22 sierpnia w Johannesburgu w Republice Południowej Afryki, zapadły jakieś decyzje w sprawie alternatywnej waluty światowej, czy odłożono je na czas przyszły. BRICS jest porozumieniem 5 państw: Brazylii, Rosji, Indii, Chin i RPA, zawartym w 2011 roku w celu detronizacji dolara z funkcji waluty światowej i zastąpienia go walutą alternatywną, prawdopodobnie chińskim juanem, respektującym standard złota. Gdyby ten pomysł został zrealizowany, byłby to dla USA dotkliwy cios, bo z faktu, że dolar co najmniej od 1944 roku pełni funkcję waluty światowej, Stany Zjednoczone nie tylko ciągną grubą rentę, ale w dodatku ta okoliczność ma bardzo duże znaczenie dla amerykańskiej gospodarki.

Żeby to lepiej zrozumieć, cofnijmy się do roku 1944, kiedy to w Bretton Woods odbyła się konferencja poświęcona ustanowieniu nowego światowego ładu finansowego na okres powojenny. Ponieważ tylko gospodarka amerykańska wyszła w wojny niebywale wzmocniona, było rzeczą oczywistą, że podstawą tego nowego ładu będzie dolar – chociaż pewien kłopot sprawiała okoliczność, że w roku 1933 prezydent Roosevelt znacjonalizował zasoby złota w USA, w związku z czym w stosunkach detalicznych dolar przestał respektować standard złota. Zachował go jednak w transakcjach międzynarodowych, dzięki czemu uznano, że dolar to jest inna nazwa jednej trzydziestej uncji złota – a inne waluty odnosiły swoją wartość do dolara. Ten ład finansowy przetrwał do 15 sierpnia 1971 roku, kiedy to prezydent USA Ryszard Nixon ogłosił, iż Stany Zjednoczone odstępują od porozumienia we Bretton Woods. Ta decyzja miała ogromne znaczenie dla świata, bo od tego dnia świat odszedł od standardu złota i w obiegu pojawił się tzw. „pieniądz fiducjarny”, o którym mówi się, ze ma wartość, ponieważ ludzie wierzą, że ją ma.

Przyczyna tej decyzji prezydenta Nixona była groźba Francji, że zażąda wymiany na złoto wszystko swoich „eurodolarów”. Eurodolary były skutkiem planu Marshalla, który składał się z dwóch elementów. Po pierwsze, USA postawiły do dyspozycji rządów państw europejskich objętych tym planem wielkie ilości amerykańskich towarów, ze sprzedaży których rządy europejskie czerpały środki na odbudowę gospodarek ze zniszczeń wojennych, a po drugiej – Ameryka otworzyła przed towarami europejskimi swój rynek. W miarę, jak gospodarki europejskie stawały ponownie na nogi, przez Atlantyk płynęła nie tylko rzeka amerykańskich towarów do Europy, ale w drugą stronę płynęła coraz to większa rzeka towarów europejskich do Ameryki, natomiast z powrotem płynął wzbierający strumień dolarów. To były właśnie „eurodolary”. Oprócz nich pojawiły się „petrodolary”, to znaczy dolary, które znalazły się w posiadaniu krajów naftowych – bo wszystkie transakcje eksportu ropy rozliczane były w dolarach. Eurodolary i petrodolary sprawiały Ameryce pewien kłopot, bo gwoli utrzymanie parytetu amerykańskiej waluty, USA musiały co i rusz rzucać na rynek złoto ze swoich rezerw, co budziło w USA coraz głośniejszą krytykę. Chodziło o to, że cały świat korzysta ze stabilnego ładu finansowego, a tylko USA muszą ponosić tego koszty. To była prawda, jednak z drugiej strony – o czym krytycy ci zapominali – dzięki temu USA mogły ciągnąć grubą rentę. Toteż kiedy Francja zagroziła, że zażąda wymiany wszystkich swoich eurodolarów na amerykańskie złoto, prezydent Nixon ogłosił swoją decyzję.

Ta sytuacja była dla USA jeszcze korzystniejsza, bo od tej pory Ameryka nie musiała troszczyć się o parytet dolara, a tylko o to, by produkowana bez ograniczeń amerykańska waluta miała status waluty światowej – czego pilnowała i pilnuje amerykańska armia. Dla przykładu, Saddama Husajna zgubiło nie to, że był okrutny, bo Stalin był jeszcze okrutniejszy od niego, tylko – że zaczął się odgrażać, iż w transakcjach eksportu ropy odejdzie od dolara na rzecz japońskiego jena, albo europejskiego euro. Stalin nigdy czegoś takiego nie zrobił, wobec czego do dziś dnia prawie nikt nie ma do niego pretensji, że gnębił narody mniej wartościowe – wśród nich również naród rosyjski. Dopiero pod koniec życia, kiedy paranoja zrobiła postępy, zamiast – jak to było wcześniej – posługiwać się Żydami do tresowania innych narodów do komunizmu, zaczął przemyśliwać, jakby tu zrobić z nimi porządek – wtedy został potępiony.

No a teraz BRICS namawia się, jakby tu zdetronizować dolara z funkcji waluty światowej na rzecz chińskiego juana opartego o przywrócony standard złota. BRICS skupia państwa liczące w sumie ponad 3,5 miliarda ludzi, nie licząc państw z tym porozumieniem sympatyzujących. Gdyby tedy pomysł wprowadzenia alternatywnej waluty światowej się udał, to USA utraciłyby tę grubą rentę, którą inkasują nieprzerwanie od 1944 roku. Jeśli bowiem np. ropę można by kupować za juany, to zapotrzebowanie na walutę amerykańską, zaczęłoby spadać, być może nawet gwałtownie, zwłaszcza jeśli większość pozostałych państw skłoniłaby się do posługiwania się juanem. Ameryka za swój import musiałaby odtąd n a p r a w d ę płacić to znaczy – wysyłać do Chin i gdzie indziej swoje towary, zamiast – jak to było dotychczas – zadrukowane na zielono papierki.

Taka alternatywa stanowi ważny powód do wojny – bo w przeciwnym razie okazałoby się, iż utrzymywanie przez USA niezwyciężonej armii było pozbawione sensu. Dlatego konferencja BRICS w Johannesburgu może okazać się wydarzeniem, które wpłynie na historię świata, a może nawet ją zmieni, o ile oczywiście – nie zakończy.

Toteż lepiej rozumiemy, dlaczego na szczycie NATO w Wilnie prezydent Józio Biden dawał wyraźnie do zrozumienia, że głównym problemem dla USA pozostaje ostateczne rozwiązanie kwestii chińskiej. Skoro tak, to w momencie, gdy sytuacja dojrzeje do tego, by ostateczne rozwiązanie się rozpoczęło – inne sprawy siłą rzeczy będą musiały zejść na plan dalszy – również wojna, jaką o osłabienie Rosji USA i NATO prowadzą na Ukrainie do ostatniego Ukraińca.

To powinno skłonić naszych Umiłowanych Przywódców do zastanowienia się, jak Polska ma się odnaleźć w tej sytuacji, która z pewnością będzie obfitowała w niespodzianki, jakie dzisiaj wydają się całkiem niewiarygodne. Obawiam się niestety, że taka refleksja leży poza granicami ich możliwości, które realizują się obecnie w postaci walki kogutów, w którą wciągane jest w charakterze publiczności całe społeczeństwo, a znaczna jego część myśli, że to wszystko naprawdę, to znaczy – że koguty rzeczywiście o coś walczą.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.