THE END OF HUMANITY – as Planned by the Global Leaders

⭐️ MUST SEE FILM ⭐️ 
Will this stop transhumanismand wake up humanity?
It is with great excitement and gratitude that I present to you the film that can turn the tide worldwide, and prevent the agenda of transhumanism. It is titled..
THE END OF HUMANITY
As Planned By The Global Leaders
WATCH FILM
Transhumanism is beyond a doubt the worst threat to humanity since our initial creation, as it literally states that mankind must make way for a new era of a genetically modified neo-humanity, cyborgs, humanoid robots, AI. The remaining true humans will be considered a lower life form, such as chimpansees, who will serve the technologically upgraded elites. This agenda is being promoted with the support of the richest and most powerful people on Earth, as well as by the governments of every major nation.

Biden signed an executive order for the promotion of this development! It is far more serious than any of us understand…
The intent of our film 'THE END OF HUMANITY’ is to open the eyes of billions worldwide for the danger of this agenda, as it reveals the true motivation behind the Fourth Industrial Revolution, which is promoted as something that will ‘enhance our lives’.
Effective to wake up mankind
Few films are so effective in waking up the sleeping masses of our world, as robots are a theme that fascinates billions of people, who have been fooled to believe that entering the era of high tech alternatives to original humans, is ‘cool’ and ‘awesome’. 
This film will reveal how the true plan is to enslave the true humans, and establish a ruling elite of super-humanoid robots, into which the personalities of human elites have been transferred.

During a recent training session of the upcoming generation of Young Global Leaders of the World Economic Forum, Klaus Schwab told the students that their brains will be replicated by AI and transferred to their avatars (see videoclip in the online version). They mean business and are dead serious about this plan.
I invite you to watch 'THE END OF HUMANITY’, and help prevent the diabolical plans of the wicked, by sharing this film far and wide, so it can spread like wildfire.
I heard the warrior call
Like most people, I could choose to dig my head deep in the sand and pretend all this will go away by itself. But I heard the warrior call from on high, and felt the fire ignited in my soul to rise up and create this film, to expose the plans of hell, and call on the children of heaven, who live here on Earth, to help prevent this demonic plot.

All I now ask of you is to watch it, and share it. Please help, so we can stop these devils.

The film is manually translated (by humans, not AI) into twenty languages. Please send this to all your friends who speak other languages. You can also download the flyer below and post the flyer online, forward it by email or text it to friends. 
Click on the flyer to go to the online version of this message, where you can download the flyer in high resolution. 
Let us not stand by, while the wicked are literally plotting to eradicate humanity, but let’s stand together as one, with a strong sound of deliverance.

We were not born to be slaves of demonic robots, or to stand by and observe how hell destroys God’s creation. We are all born with a destiny to be those who put an end to the reign of terror, and who lay the foundations for a beautiful world, that will emerge thanks to our efforts.
Watch this groundbreaking film, 
and send it everywhere you can.
WATCH FILM
If you are able …

„Żadnej migracji, żadnej zmiany płci, żadnej wojny!” – Premier Viktor Orbán rozpoczyna w Brukseli kampanię przeciwko obłąkanemu przywództwu w Parlamencie UE.

„Żadnej migracji, żadnej zmiany płci, żadnej wojny!” — Węgierski Premier Viktor Orbán rozpoczyna w Brukseli kampanię przeciwko obłąkanemu przywództwu w Parlamencie UE.

dr-ignacy-nowopolski

https://www.breitbart.com/europe/2024/04/20/no-migration-no-gender-no-war-hungarys-viktor-orban-launches-eu-parliament-campaign-against-failed-leadership-in-brussels

Globalistyczne przywództwo w Brukseli „musi odejść” i „nie zasługuje na kolejną szansę” – oświadczył premier Orbán podczas inauguracji kampanii Parlamentu Europejskiego w Budapeszcie w piątek.

„Potrzebne są zmiany w Brukseli!” Premier Victor Orbán oświadczył, w rozmowie z  Magyar Nemzet : „Musimy okupować Brukselę, odepchnąć na bok jej biurokratów i wziąć sprawy w swoje ręce. Jeśli tego nie zrobimy, nie tylko Europa, ale my, Węgrzy, zapłacimy wysoką cenę za niekompetencję i bezradność przywódców w Brukseli”.

Mówiąc w piątek członkom swojej partii Fidesz, że ich hasło wyborcze w czerwcowych wyborach będzie brzmieć „Bez migracji, bez zboczeń płci, bez wojny!”, węgierski premier – obecnie najdłużej urzędujący przywódca narodowy w UE – postrzega wybory jako jeden z jaskrawych zadań, szczególnie w kwestiach masowej migracji, ideologii płci i, co być może najważniejsze, w kwestiach wojny i pokoju.

„W Brukseli mamy dziś prowojenną większość. Europa jest w nastroju prowojennym, a w polityce dominuje logika wojny. Wszędzie widzę przygotowania wojenne, po stronie wszystkich. Sekretarz Generalny NATO chce ustanowienia misji NATO na Ukrainie, a europejscy przywódcy już pogrążyli się w wojnie. Rozmawiam z nimi, słyszę ich; postrzegają to jako swoją własną wojnę i toczą ją jak własną” – powiedział Orbán.

Przywódca węgierski, który konsekwentnie nalegał na negocjacje pokojowe między Kijowem a Moskwą i sprzeciwiał się podejmowaniu przez Europę długoterminowych zobowiązań w zakresie finansowania wojny na Ukrainie, dodał, że jego zdaniem „sytuacja nie poprawia się” pomimo wszystkich pieniędzy i broni wysłanej na konflikt przez mocarstwa zachodnie.

Orbán ostrzegł, że Unia jest „o krok od wysłania wojsk na Ukrainę”, kontynuując: „To wir wojenny, który może wciągnąć Europę w otchłań. Bruksela igra z ogniem”.

„Nie chcemy wojny i nie chcemy, aby Węgry ponownie stały się zabawką wielkich mocarstw. Dlatego musimy stanowczo opowiadać się za pokojem… Węgry nie przystąpią do wojny rosyjsko-ukraińskiej po żadnej ze stron” – oświadczył.

Wybory do Parlamentu Europejskiego, w których wyborcy ze wszystkich 27 państw członkowskich UE pójdą do urn w dniach 6–9 czerwca, przyniosą duże zyski partiom populistycznym w odpowiedzi na rosnącą postawę anty migracyjną, gniew z powodu słabnącej gospodarki i nastroje prorolnicze w sprzeciwie wobec zielonej agendy preferowanej przez elity globalistyczne.

Według prognoz zespołu doradców Europejskiej Rady ds. Stosunków Zagranicznych (ECFR) oczekuje się, że partie populistyczne odniosą zwycięstwo w co najmniej dziewięciu krajach UE, w tym na Węgrzech Orbána, a także w Austrii, Belgii, Czechach, Francji, Włoszech, Holandii, Polsce i Słowacji.

Obecnie szacuje się, że partia Fidesz Orbána, utworzona w 1988 r. w opozycji do rządzącego wówczas rządu marksistowsko-leninowskiego, zdobędzie 12 z 21 węgierskich mandatów w Parlamencie Europejskim. Obecnie Fidesz jest największą partią w grupie niezrzeszonych partii Non-Inscrits w parlamencie w Strasburgu po oderwaniu się w 2021 r. od neoliberalnej Europejskiej Partii Ludowej przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.

Były premier Polski Mateusz Morawiecki podejmował wysiłki lobbujące między innymi na rzecz przyłączenia partii Orbána do grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR) składającej się z partii eurosceptycznych w parlamencie. Jeśli do ugrupowania dołączy partia Orbána, a ECR sprzymierzy się z populistyczno-nacjonalistyczną grupą Tożsamość i Demokracja (ID), możliwe, że po nadchodzących wyborach koalicja populistyczno-konserwatywna stanie się największą siłą w Parlamencie Europejskim.

Oprócz przytoczenia wyraźnych różnic z przywódcami Brukseli w sprawie wojny na Ukrainie, w swoim piątkowym przemówieniu Orbán wspomniał o innych obszarach, w których zawiódł program globalistyczny: „Bruksela ma kłopoty. Duży problem. Przywództwo poniosło porażkę. Gospodarka europejska znajduje się w fazie upadku. Zielona transformacja to katastrofa. Ukraińskie zboże rujnuje europejskich rolników. Migranci przelewają się przez granice. Rośnie przestępczość, wzrasta przemoc. Chcą reedukacji dzieci i oddania ich w ręce działaczy genderowych.”

Węgry pod przywództwem Orbána od dawna pozostają w konflikcie z Brukselą, gdyż UE wstrzymuje fundusze Budapesztu w związku z rzekomymi naruszeniami „rządów prawa”, takimi jak odmowa przyjmowania przez Węgry masowych nielegalnych migrantów i nakładanie ograniczeń na promowanie ideologii LGBT w telewizji dziecięcej i w szkołach.

Choć Orbán jest często oskarżany o antydemokratyczność, węgierski przywódca przytoczył niedawne próby skrajnie lewicowego burmistrza Brukseli mające na celu zamknięcie konferencji Narodowego Konserwatyzmu (NatCon) – w której Orbán uczestniczył w tym tygodniu – jako przykład rosnącego autorytaryzm w UE.

„Każdy widzi, że dziś Europa balansuje na granicy represji i wolności i myślę, że te wybory zadecydują, w którą stronę pójdzie” – powiedział.

Na zakończenie swojego przemówienia Orbán powiedział: „Musimy walczyć, musimy bronić pokoju i bezpieczeństwa narodu węgierskiego, musimy bronić naszych osiągnięć gospodarczych, musimy bronić naszych rodzin, a zwłaszcza naszych dzieci, aby nawet Bruksela zrozumiała: żadnej migracji, żadnej zmiany płci, żadnej wojny!

To jest nasz manifest wyborczy. Jedźcie Węgrzy, idźcie Węgrzy!”

Powody, preteksty, prowokacje

20 kwietnia 2024 r. | Nr 16/2024 (668)  mtodd
Powody, preteksty, prowokacje

       Szanowni Państwo!
   Aborcja na żądanie jest złem, bo to przecież mordowanie nienarodzonych i ma prawo budzić uzasadnione emocje. Nie zapominajmy jednak, że jest to zło „na żądanie”. Pod przykrywką tych emocji niezauważalnie wciska nam się inne zło, już nie na żądanie, a pod przymusem, bez jakiejkolwiek możliwości wyboru.
           Kiedy chodzi o życie, to po prostu nie wypada troszczyć się o dobytek. I o to właśnie chodzi! Koalicji 13 grudnia jest głęboko obojętne, kto ma rację w sporze, ani nawet która ze stron zwycięży.
Ważne jest sianie zamętu, bo on odwraca uwagę od CPK, nielegalnych imigrantów, „klimatyzmu”, a zwłaszcza od imperium zła, jakim staje się dla Polski Unia Europejska jako całość, ze swoim samozwańczym „zarządem”, przypominająca coraz bardziej, Związek Radziecki.
           Zastanówmy się zatem, czym próba zmiany prawa aborcyjnego jest faktycznie. 1) Powodem, czyli obłędną ideologią „postępu”, jak go głupki rozumieją? 2) Pretekstem, czyli napuszczaniem jednych na drugich, żeby zgiełk zagłuszył głosy o faktycznym, ponownym rozkradaniu Polski? 3) Prowokacją prowadzącą do starcia stron konfliktu. Kiedy już nie zostanie kamień na kamieniu, nawet najmarniejszy imigrant nie będzie tu miał czego szukać, a Tusk nie będzie musiał nikogo do serca przytulać, co najwyżej nasze miliony euro.
           Zastanówmy się, czy może udało się tak skutecznie poplątać powody z pretekstami i prowokacją, że nie wiemy z czym mamy do czynienia?
Z pozdrowieniami
Małgorzata Todd
---

Izraelscy mordrcy w akcji. Spośród 9 zabitych osób aż 6 to dzieci

Atak Izraela na Rafah. Spośród 9 zabitych osób aż 6 to dzieci

oprac. Piotr Kozłowski wiadomosci.dziennik

Ofiary Izraelskiego ataku na Rafah
Ofiary Izraelskiego ataku na Rafah / PAP/EPA / HAITHAM IMAD

Jak podaje Reuters, co najmniej dziewięć osób, w tym sześcioro dzieci zginęło w nocy z piątku na sobotę w izraelskim ataku na miasto Rafah na południu Strefy Gazy.

Według sił obrony cywilnej w Strefie Gazy pociski trafiły w budynek mieszkalny w zachodniej części Rafah. Wszystkie ofiary należały do jednej rodziny. Oprócz dzieci w wieku od jednego roku do 16 lat śmierć poniosły także dwie kobiety i mężczyzna.

Ponad milionowa populacja Rafah

W Rafah, położonym przy granicy z Egiptem, przebywa obecnie ponad połowa populacji całej Strefy Gazy, liczącej 2,3 mln osób. Są to przeważnie osoby zmuszone do opuszczenia domów na skutek walk w innych częściach palestyńskiej półenklawy.

Atak Izraela na obóz uchodźców

W sobotę izraelskie lotnictwo zaatakowało też dom w obozie uchodźców w środkowej części Strefy Gazy. Zginął co najmniej jeden mężczyzna, a dwóch doznało obrażeń.

Ponad pół roku po ataku palestyńskiej organizacji terrorystycznej Hamas na Izrael, w wyniku którego śmierć poniosło około 1200 osób, w większości cywilów, w walkach w Strefie Gazy zginęło już ponad 34 tys. Palestyńczyków – utrzymuje ministerstwo zdrowia Strefy Gazy.

Dashboard, który rządził światem

Dashboard, który rządził światem

[Nie znam tego słowa – więc czytam: „Dashboard jest specyficznym rodzajem raportu, na którym najważniejsze informacje i wskaźniki powiązane z celami firmy lub organizacji przedstawione są w formie wizualnej’ md]

altershot/dashboard-ktory-rzadzil-swiatem – Dariusz Galczak

Globalny wpływ, którego zbudowanie zajęło „zaledwie kilka godzin”

W styczniu 2020 r. miało miejsce wiele wydarzeń, które są, delikatnie mówiąc, osobliwe. Jednym z nich jest to, że zaledwie 23 dni po tym, jak Chiny poinformowały, że znalazły kilka przypadków „nieznanego zapalenia płuc” w mieście Wuhan, trzy osoby w Baltimore Maryland uruchomiły pulpit nawigacyjny, który został zaprojektowany w celu śledzenia liczby przypadków i zgonów z powodu tej choroby w każdym kraju na świecie. Wszyscy trzej byli związani z Wydziałem Inżynierii Cywilnej i Systemowej na Uniwersytecie Johna Hopkinsa (JHU). Według ich własnych słów, dashboard „został opracowany w celu zapewnienia naukowcom, organom zdrowia publicznego i ogółowi społeczeństwa przyjaznego dla użytkownika narzędzia do śledzenia epidemii w miarę jej rozwoju”[1]. Wraz z pulpitem nawigacyjnym prowadzili również publiczne repozytorium danych o przypadkach i zgonach[2].

Uruchomienie 22 stycznia nastąpiło tak wcześnie na osi czasu Covid, że pierwszy raport sytuacyjny WHO został opublikowany zaledwie poprzedniego dnia, a termin „Covid” nie został jeszcze nawet ukuty. W pierwszym raporcie WHO ogłoszono, że „282 potwierdzone przypadki 2019-nCoV zostały zgłoszone z czterech krajów, w tym z Chin”[3]. Całkowita liczba przypadków poza Chinami wynosiła tylko cztery, a liczba zgonów wynosiła zero. W rzeczywistości tylko sześć zgonów zostało oficjalnie powiązanych z wirusem do tego dnia, a wszystkie z nich pochodziły z Wuhan.

Dla celów porównawczych i aby spojrzeć na to z innej perspektywy, szacuje się, że norowirus zaraża 685 milionów ludzi i powoduje 212 000 zgonów każdego roku[4]. Nie jest nam znany żaden pulpit informacyjny norowirusa gdziekolwiek na świecie.

Chociaż może to być dziwne, że zespół z JHU zdecydował się stworzyć i uruchomić pulpit nawigacyjny dla nienazwanej choroby pomimo tak niskiej liczby przypadków i zgonów w tak niewielu krajach, istnieją możliwe wyjaśnienia, dlaczego to zrobili. Zaledwie 3 miesiące wcześniej JHU był gospodarzem Event 201, „ćwiczeń szkoleniowych… opartych na fikcyjnym scenariuszu” nowego koronawirusa powodującego globalną i śmiertelną pandemię[5]. Co więcej, główny autor pulpitu nawigacyjnego (profesor Lauren Gardner) jest specjalistą w modelowaniu chorób zakaźnych. Niezależnie od tego, co mogą sugerować te fakty, dashboard był, przynajmniej według ich własnych zeznań, wynikiem decyzji podjętej „pod wpływem chwili”, a jego stworzenie zajęło „zaledwie kilka godzin”[6].

Pomimo tego pośpiesznego początku, nowa strona internetowa[7] z pewnością przyciągnęła wiele uwagi w krótkim czasie, szybko stając się główną witryną z danymi dla mediów, badaczy medycznych, władz zdrowotnych i ogółu społeczeństwa, nie tylko w USA, ale także na całym świecie[8, 9]. W ciągu dwóch miesięcy od uruchomienia strona była podobno „odwiedzana 1,2 miliarda razy dziennie”[10], co stanowi prawie połowę ruchu internetowego giganta Google. W ciągu dwóch lat była cytowana przez badaczy medycznych w ponad 8 500 artykułach[11].

„Tablica Hopkinsa stała się wszechobecnym i zaufanym punktem odniesienia, cytowanym przez amerykańskie agencje federalne i główne źródła wiadomości”[12].

Biorąc pod uwagę, jak duży wpływ wywarła tablica rozdzielcza JHU na świat podczas wydarzenia Covid, należy ją szczegółowo zbadać. W szczególności omawiamy tutaj niektóre trudności związane z pozyskiwaniem danych w czasie rzeczywistym, źródła, z których korzystali w celu uzyskania tych danych, sposób, w jaki wprowadzali dane do swojego systemu, bariery językowe związane z tym procesem i wreszcie rolę, jaką mogły odegrać symulacje komputerowe. Artykuł uzupełnia przykład z jednego konkretnego miasta, a mianowicie Nowego Jorku.

Uzyskiwanie danych w czasie rzeczywistym

Nawet z pomocą nowoczesnych komputerów, uzyskanie wiarygodnych danych dotyczących śmiertelności zajmuje zazwyczaj wiele miesięcy (a nawet lat). Na przykład ostatni rok, dla którego dostępne są oficjalne dane dotyczące śmiertelności z wszystkich przyczyn w Kanadzie, to dopiero rok 2020. Krajowy urząd statystyczny, StatsCan, szybko wskazuje, że „opóźnienia w raportowaniu” i „niekompletne dane” są odpowiedzialne za trzyletni wysiłek[13]. Jeśli obecnie organizacja finansowana ze środków federalnych, taka jak StatsCan, publikuje dane dotyczące śmiertelności w ciągu dwóch lub trzech lat, to w jaki sposób JHU mogła uzyskać dane dotyczące zgonów z powodu Covid w czasie rzeczywistym?

Równie trudne jest tworzenie statystyk dotyczących jednego konkretnego patogenu lub wirusa. Na przykład, siedem miesięcy po zakończeniu sezonu grypowego 2017/2018, CDC w USA nadal podawało jedynie szacunkowe dane dotyczące zachorowań i zgonów. Powodem było to, że „dane dotyczące praktyk testowania i zgonów z sezonu 2017-2018” nie były jeszcze dostępne[14]. Data tego oświadczenia to 22 listopada 2019 r. Dokładnie dwa miesiące później pulpit informacyjny JHU został uruchomiony, obiecując informacje o przypadkach i zgonach w czasie rzeczywistym z powodu nowo odkrytego wirusa układu oddechowego, który jest podobny do grypy. Jeśli uzyskanie danych dotyczących śmiertelności i przypadków grypy zajmuje miesiące lub lata, to w jaki sposób możliwe było uzyskanie danych dotyczących Covid w czasie rzeczywistym? Jeśli nie było to możliwe w 2019 r., to w jaki sposób nagle stało się to możliwe w 2020 r.?

Oczywiście na świecie jest wiele krajów, w których raportowanie danych jest niewiarygodne nawet w najlepszych czasach. Podobnie baza danych Human Mortality Database, która śledzi śmiertelność w poszczególnych krajach, jest regularnie opóźniona o dziesięć lat w przypadku wielu krajów[15]. Jak zatem JHU spodziewał się, że będzie w stanie wykreślić zgony z powodu Covid dla każdego kraju na świecie w czasie rzeczywistym? Co ważniejsze, w jaki sposób mogli aktualizować swój pulpit nawigacyjny „co 15 minut”? [1, 16]

Źródła danych dla JHU Dashboard

Dobre dane zależą od dobrych źródeł, a jedynym sposobem na zrozumienie, w jaki sposób pulpit nawigacyjny JHU uzyskał dane w czasie rzeczywistym, jest zbadanie ich źródeł. Istotne jest to, że ich źródła zmieniały się w czasie. Początkowo ich głównym źródłem danych była „DXY, platforma internetowa prowadzona przez członków chińskiej społeczności medycznej, która agreguje lokalne media i raporty rządowe, aby zapewnić skumulowane sumy przypadków COVID-19 w czasie zbliżonym do rzeczywistego na poziomie prowincji w Chinach i na poziomie kraju w innych przypadkach”[1]. Źródło to było zatem połączeniem wiadomości i raportów rządowych.

Ostatecznie zespół w JHU uznał, że DXY zajmuje zbyt dużo czasu, aby uzyskać i opublikować dane, więc rozszerzyli swoją działalność o inne źródła: „Aby zidentyfikować nowe przypadki, monitorujemy różne kanały Twittera, internetowe serwisy informacyjne i bezpośrednią komunikację wysyłaną za pośrednictwem pulpitu nawigacyjnego”. W miarę jak agencje zdrowia na całym świecie tworzyły własne pulpity nawigacyjne, JHU włączył je do swojej listy źródeł[2].

W związku z tym JHU uznała trzy podstawowe źródła informacji inne niż oficjalne strony rządowe:

  • kanały Twittera
  • internetowe serwisy informacyjne
  • bezpośrednia komunikacja wysyłana do dashboardu

Zgodnie z naszą najlepszą wiedzą, nie podano żadnych szczegółów dotyczących którejkolwiek z tych trzech kategorii źródeł. Wszystkie trzy mogą potencjalnie zawierać nieprawidłowe, przesadzone lub całkowicie sfabrykowane informacje. Żadne z nich nie jest publicznie wiarygodne ani nie podlega niezależnej weryfikacji. Nie podano żadnych szczegółów dotyczących tego, kto mógł lub komunikował się bezpośrednio z JHU.

Przeszukiwanie Internetu w poszukiwaniu wiadomości o Covid z pewnością może przyspieszyć proces gromadzenia danych. Niestety, oprócz wyżej wymienionych problemów, wprowadza to również możliwość pętli sprzężenia zwrotnego wzmacniającej hałas. W końcu, jeśli „główne źródła wiadomości” ufały JHU w zakresie dokładnych danych, to w jaki sposób JHU mogło uzyskać swoje dane z (potencjalnie) tych samych źródeł wiadomości?

Duplikaty

Ponadto, nawet zakładając, że wszystkie źródła wykorzystane przez JHU były dokładne, zadanie „łączenia wielu źródeł danych jest złożonym procesem”[17]. Jednym z istotnych wyzwań jest sposób radzenia sobie z duplikatami. Za każdym razem, gdy informacje są uzyskiwane z więcej niż jednego źródła, możliwe jest, że to samo zdarzenie zostanie policzone dwukrotnie. W końcu serwisy informacyjne nie zawierają identyfikatorów zdrowotnych osób wspomnianych w swoich artykułach. W jaki sposób JHU eliminowała duplikaty danych? Czy oznacza to, że liczba przypadków Covid i zgonów zgłoszonych przez pulpit nawigacyjny mogła być dwa, trzy lub wiele razy wyższa niż w rzeczywistości w niektórych regionach? Rzeczywiście, zdarzały się sytuacje, w których użytkownicy danych byli przekonani, że tablica zawiera duplikaty[18]. Na przykład 11 marca 2020 r. jeden z użytkowników repozytorium danych JHU napisał: „Wstawianie zduplikowanych danych do strumienia, który nigdy wcześniej ich nie zawierał, stanowi wyzwanie. Raportowanie zarówno na poziomie stanu, jak i miasta w tej samej kolumnie z pewnością spowoduje problemy”[18a]. Na co inny użytkownik odpowiedział: „CSSE wydaje się podwójnie liczyć przypadki i zgony”[18b]. CSSE („Center for Systems Science and Engineering”) to akronim wydziału JHU, który zarządzał repozytorium danych.

Worldometer jako źródło danych

JHU wyraźnie wymienia Worldometer jako jedno ze swoich źródeł[2]. Sam Worldometer potwierdza ten fakt, mówiąc: „Nasze dane są również zaufane i wykorzystywane przez… Johns Hopkins CSSE”[19]. Ogólnie rzecz biorąc, Worldometer wykorzystuje symulacje komputerowe do raportowania informacji statystycznych w czasie rzeczywistym. Ich symulacje opierają się na rocznych sumach i szacunkach komputerowych. Na przykład, jeśli milion osób ginie co roku w wypadkach samochodowych, to średnio jedna osoba ginie co 31,6 sekundy. Pulpit nawigacyjny Worldometer dla wypadków po prostu dodawałby odpowiednio jedną nową śmierć, niezależnie od tego, czy ktoś faktycznie zginął w tym czasie. Oczywiście Worldometer nie miałby możliwości dowiedzenia się, czy ktoś zginął.

Czy Worldometer używał obliczeń komputerowych do określenia statystyk Covid w sposób podobny do tego, co robią w przypadku wypadków samochodowych? Jeśli tak (i ponieważ nie mogli znać rocznych sum z wyprzedzeniem), czy używali modeli epidemiologicznych, a nie rzeczywistych zgonów, aby oszacować, ile osób umrze w danym roku z powodu Covid? Na żadne z tych pytań nie można odpowiedzieć z całą pewnością. Ich lista źródeł obejmuje tylko instytucje rządowe[19]. Ponieważ jednak pełna lista źródeł nie jest dostępna i ponieważ nie zaprzeczają oni wyraźnie, że używali algorytmów komputerowych, jest całkiem prawdopodobne, że Worldometer używał modeli komputerowych do generowania statystyk Covid. Jest to tym bardziej pewne, że rządy nie byłyby w stanie generować informacji o Covid w czasie rzeczywistym.

W maju 2020 r. CNN opublikowała interesujący artykuł informacyjny, który podkreślił mylący charakter relacji między tablicą rozdzielczą JHU a Worldometer[20]. Odpowiedzi JHU na pytania zadane im w ramach przygotowań do tego artykułu były nieco wymijające i pozostawiły więcej pytań niż odpowiedzi[21].

Podstawowym pytaniem, które pozostaje oczywiście bez odpowiedzi, jest to, dlaczego JHU używał Worldometer jako źródła w pierwszej kolejności? Skoro JHU wykorzystał Worldometer jako źródło, czy oznacza to, że dane leżące u podstaw pulpitu nawigacyjnego JHU były również oparte na modelach komputerowych, a nie na rzeczywistych wydarzeniach? Częściowym powodem, dla którego tak trudno jest odpowiedzieć na którekolwiek z tych pytań, jest fakt, że kod używany przez dashboard nie był open source, co jest często zarzutem stawianym platformie przez użytkowników[22]. Innym powodem jest to, że dane były często wprowadzane do systemu bez wyjaśnienia lub możliwych do zweryfikowania odniesień.

Wprowadzanie danych do systemu

Zgodnie z artykułem Gardner i wsp. w czasopiśmie Lancet, przez pierwsze dziesięć dni po uruchomieniu pulpitu nawigacyjnego JHU „wszystkie dane były gromadzone i przetwarzane ręcznie, a aktualizacje były zazwyczaj wykonywane dwa razy dziennie”[1]. Z logistycznego punktu widzenia było to wykonalne, ponieważ w tym okresie było tak niewiele przypadków i zaangażowanych było tylko kilka krajów.

Lauren Gardner, żródło: JHU https://systems.jhu.edu/lauren_gardner/

Jeśli chodzi o dokładność danych, twierdzili oni, że „[przed] ręczną aktualizacją pulpitu nawigacyjnego potwierdzamy liczbę przypadków w regionalnych i lokalnych departamentach zdrowia… a także w miejskich i stanowych organach ds. zdrowia”. Ustalono już jednak, że ani Kanada, ani Stany Zjednoczone nie były w stanie przedstawić danych dotyczących śmiertelności lub grypy w ciągu sześciu miesięcy. W jaki sposób zatem nie tylko Kanada i USA, ale ostatecznie każdy kraj na świecie, dostarczał dzienne liczby przypadków i zgonów, które JHU mógł wykorzystać do weryfikacji?

Próbując odpowiedzieć na to ostatnie pytanie, zbadano strony internetowe Statistics Canada, aby zobaczyć, w jaki sposób uzyskali dane dotyczące Covid. Stwierdzono, że StatsCan zrobił to samo, co zespół JHU, ponieważ wykorzystał również „techniki skanowania stron internetowych w celu zebrania odpowiednich danych z różnych stron internetowych na temat COVID-19″[23]. Ponieważ nie podano informacji o tym, które strony internetowe zostały przeskanowane, wysłałem e-mail do StatsCan, aby uzyskać listę. Ich uprzejma odpowiedź brzmiała: „Statistics Canada nie będzie mieć pełnej ostatecznej listy wszystkich potencjalnych stron internetowych wykorzystywanych w web-scrapingu podczas pandemii”. Podano dwa powody: po pierwsze, zaangażowanych było kilka działów, z których każdy miał inne procedury, a po drugie, kwestie poufności. StatsCan zasugerował skontaktowanie się z Kanadyjską Agencją Zdrowia Publicznego (PHAC). Jednak PHAC polegał na StatsCan w zakresie informacji, a StatsCan zajmował się skanowaniem stron internetowych, a nie PHAC[23]. Czy ta odpowiedź oznacza, że StatsCan nie wie, skąd wzięli dane dotyczące Covid? A może oznacza to, że wiedzą i nie chcą dzielić się swoimi źródłami z opinią publiczną?

Odpowiedź od StatsCan pozostawia pytanie, czy ich informacje pochodzą z pulpitu nawigacyjnego JHU. Biorąc pod uwagę, jak popularny stał się pulpit nawigacyjny JHU, że został wyraźnie zaprojektowany, aby umożliwić organom służby zdrowia śledzenie wybuchu epidemii, że był cytowany przez amerykańskie agencje federalne, że był szeroko stosowany przez badaczy medycznych i że StatsCan skrobał sieć, aby uzyskać ich dane, jest całkiem prawdopodobne, że StatsCan to zrobił. Nawet jeśli Kanada tego nie zrobiła, jest więcej niż prawdopodobne, że niektóre kraje przyjęły dane JHU jako własne. W jaki sposób JHU mógł potwierdzić swoje dane z organami służby zdrowia, jeśli te same organy służby zdrowia otrzymywały dane od JHU?

W związku z tym istnieje bardzo realna możliwość, że JHU przesłał dane do swojego pulpitu nawigacyjnego, niektóre kraje wykorzystały i opublikowały te informacje na swoich stronach internetowych, a następnie JHU potwierdził swoje wpisy, porównując ich liczby z tymi na oficjalnych stronach rządowych. Jeśli tak się stało, to jest to rozumowanie cyrkularne w najlepszym wydaniu. Niestety, nie ma sposobu, aby udowodnić, czy tak się stało, czy nie. Tak czy inaczej, wciąż zastanawiamy się, z jakich źródeł korzystał JHU.

Automatyczne aktualizacje

Niezależnie od źródeł, ręczne aktualizacje zostały wkrótce zakończone na rzecz automatyzacji:

„Ręczny proces raportowania stał się niezrównoważony; dlatego 1 lutego 2020 r. przyjęliśmy półautomatyczną strategię żywego strumienia danych”. [1]

Słowo „niezrównoważony” sprawia, że brzmi to tak, jakby byli zasypywani przypadkami Covid. Rzeczywiste fakty to obalają. Według raportów WHO w tym dniu tylko 19 krajów zgłosiło przypadki[24]. Mogło to obejmować od 80 do 100 zgłoszeń pierwszego lutego. Nie jest wcale jasne, w jaki sposób tak niewielka liczba zgłoszeń została uznana za niezrównoważoną.

Artykuł w Lancet twierdzi, że ręczne aktualizacje zostały najpierw potwierdzone przez odpowiednie organy służby zdrowia. Z drugiej strony nic nie mówi się o tym, czy zautomatyzowane dane wejściowe zostały kiedykolwiek potwierdzone.

Co więcej, czy w ogóle możliwe jest zautomatyzowanie gromadzenia danych w wielu witrynach internetowych z rosnącej listy krajów, skoro każda witryna używa różnych formatów do wyświetlania swoich danych? Pytanie to jest szczególnie ważne, biorąc pod uwagę, jak często formaty te były zmieniane podczas Covid. Rzeczywiście, jak stwierdziła jedna z grup badawczych, jeszcze w maju 2021 r. nadal nie było „standardów” raportowania danych Covid[17]. Jak zatem poradził sobie mały zespół JHU, skoro sam ostatecznie przyznał się do wszystkich tych problemów? [16]

Bariery językowe

Dwie z trzech osób zaangażowanych w projektowanie pulpitu nawigacyjnego JHU pochodziło z Chin, a trzecia była Amerykaninem. Umożliwiłoby im to czytanie chińskich raportów publikowanych na stronie DXY. Jednak nie każdy kraj na świecie publikuje dane w języku chińskim lub angielskim. Trudności w wyodrębnianiu danych ze stron internetowych w językach obcych są znaczne, nawet przy użyciu zautomatyzowanych narzędzi tłumaczeniowych. Zautomatyzowanie tego globalnie jest prawie niewyobrażalne. Skrobanie Internetu jest prawie niemożliwe, gdy przeszukiwane strony są w języku nieznanym badaczowi. Wyzwania tego rodzaju są powszechnie doświadczane przez każdego, kto prowadzi globalne badania, w wyniku czego badacze często ograniczają się do krajów, które używają znanego im języka. Jak zatem poradził sobie zespół JHU?

Pierwszy na starcie

Pulpit nawigacyjny JHU był prawie zawsze pierwszą stroną internetową, która zgłosiła pierwszy przypadek Covid w danej lokalizacji. Gardner twierdzi, że:

„dashboard jest szczególnie skuteczny w wychwytywaniu czasu pierwszego zgłoszonego przypadku COVID-19 w nowych krajach lub regionach… Z wyjątkiem Australii, Hongkongu i Włoch, CSSE na Johns Hopkins University zgłosił nowo zainfekowane kraje przed WHO, z Hongkongiem i Włochami zgłoszonymi w ciągu kilku godzin od odpowiedniego raportu sytuacyjnego WHO”[1].

W przeciwieństwie do tego, co sugeruje to stwierdzenie, pulpity nawigacyjne nie rejestrują tego typu informacji, robią to ludzie. Jak to możliwe, że mały zespół JHU zareagował tak szybko, aby znaleźć pierwszy nowy przypadek w prawie każdym kraju, zanim zrobił to ktokolwiek inny? Czy to tylko zbieg okoliczności, że Gardner niedawno opracowała model, który wykorzystywał wzorce podróży lotniczych, aby dokładnie to przewidzieć? Pisząc o tym modelu, powiedziała: „model zapewnia oczekiwaną liczbę (100) importowanych przypadków przybywających na każde lotnisko na całym świecie”[25].

Czy ten model był tak dokładny, że pomógł JHU w znalezieniu każdego pierwszego nowego przypadku? Biorąc pod uwagę, jak niedokładny był ten model, taki scenariusz jest wysoce nieprawdopodobny: ten sam model przewidywał liczbę przypadków w Chinach, która była pięciokrotnie wyższa niż zgłaszana. Pomimo tego rażącego problemu z jej modelem, Gardner nadal uważała, że jest on dokładniejszy niż raporty oparte na faktach:

„Uważamy, że rzeczywista liczba przypadków 2019-nCoV w Chinach kontynentalnych jest prawdopodobnie znacznie wyższa niż ta zgłoszona do tej pory. W szczególności szacujemy, że do końca stycznia w Chinach kontynentalnych wystąpi około 58 000 skumulowanych przypadków 2019-nCoV (na dzień 31 stycznia zgłoszonych przypadków jest blisko 12 000)”.

Czy nie jest zatem możliwe, że Gardner uważała również, że jej przewidywania dotyczące tego, kiedy i gdzie powinny wystąpić pierwsze przypadki, były również dokładniejsze niż to, co zgłaszał jakikolwiek kraj? Czy JHU zgłaszał nowe przypadki na swojej tablicy rozdzielczej w oparciu o swoje modele? Czy dlatego powiedziała, że ” dashboard był szczególnie skuteczny w wychwytywaniu…”? Jeśli tak, to czy inne kraje i WHO uwierzyły w to, co zgłosiła JHU, a następnie same to zgłosiły?

Modelowanie komputerowe jako główne źródło danych

Jedyną odpowiedzią, która zapewnia racjonalne wyjaśnienie wszystkich zadanych do tej pory pytań, jest to, że tablica rozdzielcza JHU była oparta na symulacjach komputerowych, a nie na danych obserwacyjnych. Wydaje się również, że od czasu do czasu zespół JHU uzyskiwał dane empiryczne, które były następnie wykorzystywane do dostosowywania i „korygowania” danych wyjściowych z ich modeli[26, 27]. Powody, dla których jest to najbardziej prawdopodobna odpowiedź, są następujące:

  • Rządy nie są w stanie dostarczać danych w czasie rzeczywistym
  • Wyodrębnienie danych z witryn mediów informacyjnych w językach obcych jest zbyt trudne.
  • Wpisy na tablicy rozdzielczej zostały zautomatyzowane
  • Nie istniał skuteczny sposób na usunięcie duplikatów danych uzyskanych ze źródeł wiadomości.
  • Pulpit nawigacyjny był aktualizowany w krótkich odstępach czasu (15 minut lub co godzinę).
  • Źródła obejmują Worldometer, stronę specjalizującą się w symulacjach komputerowych.
  • Źródła obejmują również „bezpośrednią komunikację z dashboardem”, która mogła obejmować dane z symulacji komputerowej.
  • Nie wiadomo, czy zautomatyzowane wpisy zostały w jakikolwiek sposób potwierdzone.
  • Pulpit nawigacyjny został zaprojektowany w celu dostarczania danych organom służby zdrowia.
  • Władze zdrowotne ufały, że dane JHU są dokładne.
  • Repozytorium zawiera wiele zrzutów danych w celu ich „poprawienia”.
  • Pulpit nawigacyjny informował o pierwszych nowych przypadkach w danym kraju, zanim zrobił to ktokolwiek inny.

Dowody na wykorzystanie modelowania komputerowego

W dniu 4 marca 2024 r. wysłałem wiadomość e-mail do Lauren Gardner (głównej autorki projektu tablicy rozdzielczej JHU) z pytaniem, czy w którymkolwiek momencie wykorzystano modele komputerowe na potrzeby dashboardu i czy były to modele dostępne. Niestety do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

Ze względu na brak ustnego potwierdzenia i znalezienie jak dotąd jedynie poszlak, konieczne było dalsze poszukiwanie być może lepszych dowodów na to, czy JHU korzystał z modeli komputerowych w celu uzyskania danych. Nic dziwnego, że dowody istnieją. Na przykład 13 marca 2020 r. profesor Lauren Gardner przemawiała na przesłuchaniu kongresowym na Kapitolu, aby wyjaśnić działanie tablicy informacyjnej. Podczas prezentacji wyraźnie wspomniała o „wysiłkach modelowania, które podejmujemy za kulisami”[10].

Ponadto na stronie internetowej JHU czytamy:

„Gardner jest specjalistą w modelowaniu ryzyka chorób zakaźnych, w tym COVID-19…. Gardner kieruje wysiłkami w zakresie modelowania COVID-19 we współpracy z amerykańskimi miastami w celu opracowania niestandardowych modeli szacowania ryzyka COVID-19 na poziomie lokalnym”. [28]

Kiedy te dwa cytaty zostaną połączone z faktem, że Gardner była tak zajęta zarządzaniem pulpitem nawigacyjnym na początku 2020 r., że nie miała czasu na nic innego, jest pewne, że prace modelarskie dotyczyły pulpitu nawigacyjnego. Rzeczywiście, jak wskazano w jednym z artykułów, „pracując przez całą dobę przez 10 tygodni z rzędu, byli tak pochłonięci konserwacją pulpitu nawigacyjnego, że mieli niewiele czasu na analizę danych, które faktycznie pokazuje”[6].

Warto również zauważyć, że w 2019 roku Gardner opracowała „nowatorskie ramy modelowania matematycznego” do szacowania epidemii wirusa, model, który miał zostać „skalibrowany przy użyciu historycznych danych dotyczących epidemii”[29].

Co więcej, strona internetowa Centrum Nauki i Inżynierii Systemów JHU stwierdza, że modelowanie jest jednym z podstawowych filarów ich wydziału. Wydział CSSE definiuje się następującymi słowami: „Nauka o systemach to podejście do modelowania, które obejmuje dynamiczną interakcję komponentów inżynieryjnych, ludzkich i naturalnych w czasie i przestrzeni”[30].

Laboratorium Fizyki Stosowanej(APL) JHU, Od lewej:

Evan Bolt, Ryan Lau, Beatrice Garcia, Aaron Katz i Tim Ng przeglądają dane z pulpitu nawigacyjnego w APL’s LIVE Lab

Źródło: JHU APL https://www.jhuapl.edu/news/news-releases/210426-JHU-COVID-dashboard-oral-history

Dlatego też, opierając się na fakcie, że Gardner jest ekspertem w modelowaniu chorób, jest przyzwyczajona do kalibracji modeli za pomocą danych empirycznych, była aktywnie zaangażowana w opracowywanie modeli dla Covid, udokumentowała, że jej modele są dokładniejsze niż oficjalnie zgłoszone liczby, a jej wydział uważa modelowanie za fundamentalne dla podejścia do każdego problemu, należy przyjąć za pewnik, że modele komputerowe były wykorzystywane jako podstawowe źródło danych. Innymi słowy, o ile nie istnieją mocne dowody przeciwne, pewne jest, że zespół JHU używał modeli komputerowych do generowania liczby przypadków i zgonów. Nie znaleziono jednak żadnych bezpośrednich dowodów.

W zgodzie z tymi odczuciami, ankieta przeprowadzona przez Jesse Pietza i in. wśród 25 różnych pulpitów nawigacyjnych Covid wyraźnie stwierdza, że pulpit nawigacyjny JHU wykorzystywał model epidemiologiczny SIRD (Susceptible, Infected, Recovered, Deceased) w 2020 r. do symulacji rozprzestrzeniania się Covid[31].

Wreszcie, w listopadzie 2020 r. opublikowano interesujący wątek na Twitterze, który dostarcza dowodów na to, że Ensheng Dong (student, który zbudował dashboard) przesyłał dane do repozytorium JHU z danymi utworzonymi za pomocą modelowania komputerowego[32]. (Chociaż żałujemy, że znaczenie tego wątku umknęło naszej uwadze przez tak długi czas, przyznajemy, że jego odkrycie stanowiło istotną część impulsu do badań, które doprowadziły do powstania tego artykułu).

W sierpniu 2022 r. Ensheng Dong i in. opublikowali przegląd swojego pulpitu nawigacyjnego, w którym omówiono niektóre wyciągnięte wnioski i wyzwania napotkane po drodze. Autorzy stwierdzili: „Zgodnie z naszym zobowiązaniem do udostępniania otwartych danych, dane wyświetlane na pulpicie nawigacyjnym pochodzą wyłącznie z publicznie dostępnych źródeł”[16]. A nieco dalej dodają: „tablica opierała się w całości na publicznie dostępnych danych”. Czy oznacza to, że tablica wykorzystywała wyłącznie dane empiryczne oparte na faktach? Niekoniecznie. Worldometer to „publicznie dostępne źródło”, które prawie na pewno opierało się na modelach komputerowych. Co więcej, niektóre rządy wykorzystały modele komputerowe do oszacowania, ile osób zachoruje lub umrze z powodu Covid. Dane wyjściowe z tych modeli były również publicznie dostępne. I nie jest nierozsądne sądzić, że niektóre organy służby zdrowia otrzymywały swoje liczby bezpośrednio z modeli JHU. Na uwagę zasługuje fakt, że nie twierdzą oni, że korzystali wyłącznie z danych empirycznych lub obserwacyjnych.

źródło: APL JHU https://www.jhuapl.edu/news/news-releases/210512-2020-Annual-APL-Achievement-Awards

Rządowa nagroda za wynalazek
Laura Asher, Evan Bolt, Beatrice Garcia, Tamara Goyea, Aaron Katz, Ryan Lau, Tim Ng, Sarah Prata, Jeremy Ratcliff i Miles Stewart za gromadzenie danych, korektę błędów i platformy modelowania dla pandemii COVID-19. Naukowcy z APL zapewnili możliwości gromadzenia i zarządzania danymi w Centrum Zasobów Koronawirusa Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, które zostało wyróżnione na liście "Najlepszych wynalazków 2020 roku" magazynu Time. Przy wsparciu adiunkt Lauren Gardner z Johns Hopkins Whiting School of Engineering, która stworzyła pulpit nawigacyjny, oraz we współpracy z kolegami z JHU Sheridan Library, APL stworzono zautomatyzowany system danych, który umożliwia dokładną i terminową analizę danych zdrowotnych.

Modele komputerowe zostały wykorzystane w wielu krajach do oszacowania przypadków Covid i zgonów [33, 34]. Niezależnie od tego, jak wadliwe były te modele (a były strasznie wadliwe[35]), zawsze rozumiano, że były to tylko modele[36]. Z drugiej strony pulpit nawigacyjny JHU twierdził, że dostarcza dane w czasie rzeczywistym dotyczące rzeczywistych przypadków Covid i zgonów. Dowody zdecydowanie sugerują inaczej.

Mylenie danych

Istnieje wiele problemów, które naturalnie pojawią się, jeśli szanowany dashboard będzie miał rzekomo udostępniać dane empiryczne odpowiednie do wykorzystania przez organy służby zdrowia, ale dane bazowe są w rzeczywistości generowane przez modele komputerowe. Problemy te będą występować nawet wtedy, gdy dane zostaną „potwierdzone” i zaktualizowane o dane z oficjalnych stron rządowych.

Kilka godnych uwagi problemów, które się pojawią to:

  • Niektóre kraje, wiedząc, że nie są w stanie uzyskać danych w czasie rzeczywistym, będą skłonne zaufać tablicy rozdzielczej i wykorzystać jej liczby do własnych celów. JHU następnie „potwierdza” swoje własne szacunki w stosunku do „oficjalnych” liczb. Ponieważ oficjalne liczby opierały się przede wszystkim na własnych szacunkach, błąd zostaje potwierdzony i ani dane JHU, ani oficjalne dane kraju nie są poprawne. W rezultacie liczby Covid w niektórych krajach będą tak samo błędne, jak modele komputerowe.
  • Inne kraje będą całkowicie polegać na własnych danych. Kiedy JHU „potwierdzi” swoje szacunki, dane JHU zostaną skorygowane. W tym scenariuszu dane będą tak poprawne, jak pozwalają na to testy i diagnostyka laboratoryjna lub jak pozwalają na to dane z tych krajów.
  • W wyniku powyższego dwa sąsiadujące kraje mogą mieć znacznie różne wskaźniki przypadków Covid i zgonów, nie dlatego, że Covid zachowywał się inaczej w obu krajach, ale dlatego, że jeden kraj zaakceptował dane JHU jako wiarygodne, a drugi nie. Ostatecznym rezultatem będzie to, że niemożliwe będzie porównanie statystyk Covid między krajami.
  • Ponieważ dane JHU zostały podzielone na miasta w niektórych regionach świata, niektóre miasta mogły zaakceptować dane JHU, podczas gdy inne nie. W rezultacie statystyki Covid mogą być oparte na danych empirycznych w jednym mieście i modelach w innym. Uniemożliwi to porównanie jednego miasta z jego sąsiadem.
  • W krajach, w których JHU dostarczyło dane na poziomie miasta, ponieważ niektóre miasta wykorzystały dane JHU jako własne, a inne nie, zagregowane wartości dla każdej prowincji lub stanu mogą być bez znaczenia.
  • Efekt netto polegający na tym, że niektóre regiony akceptują dane JHU, a inne nie, zarówno na poziomie miasta, stanu, jak i kraju, będzie oznaczał, że wszelkie algorytmy komputerowe stosowane w modelach JHU będą widoczne dla niektórych lokalizacji geograficznych, ale nie dla innych. W rezultacie w niektórych miejscach dane będą pasować do modelu SIRD, podczas gdy w innych nie. To sprawi, że badania epidemiologiczne będą beznadziejnie zagmatwane.

Wszystkie wyżej wymienione problemy były głównymi aspektami wielu dyskusji wokół Covid – nie tylko tych, w które sami się angażowaliśmy i o których pisaliśmy, ale także tych, o których czytaliśmy lub których jesteśmy świadomi. Na przykład, badając Włochy, odkryliśmy, że zgony z powodu Covid są zgodne z granicami regionalnymi, a nie z tym, czego można by się spodziewać po epidemii nowego wirusa[37]. Podczas badania Nowego Jorku odkryliśmy, że to, co podobno wydarzyło się w tym mieście, nie wydarzyło się w innych dużych miastach w USA[38]. Badając wzorce śmiertelności na całym świecie, odkryliśmy, że Covid „szanował” granice regionalne w nieoczekiwany sposób[39, 40]. Dlatego rzeczywiste problemy, które pojawiły się podczas badania danych Covid, są zgodne z rodzajem problemów, których można by się spodziewać, gdyby tablica rozdzielcza JHU była oparta na symulacjach komputerowych uzupełnionych danymi obserwacyjnymi.

Przykładem tego, jak poważna może stać się sytuacja, w której informacje są uważane za oparte na prawdziwych faktach, chociaż opierają się na modelu komputerowym, jest zniknięcie lotu MH370 w 2014 roku. Oprogramowanie używane przez Malaysia Airlines do śledzenia samolotów doprowadziło ich do przekonania, że zaginiony samolot znajdował się nad Kambodżą. Jednak później odkryto, że „śledzenie lotu” opiera się na [symulowanej komputerowo] projekcji i nie można na nim polegać przy rzeczywistym pozycjonowaniu lub wyszukiwaniu”[41]. Samolot nie znajdował się nigdzie w pobliżu Kambodży, a opóźnienie spowodowane tym nieporozumieniem wystarczyło, aby samolot został utracony[42].

Przykład: Nowy Jork

Wreszcie, kończymy dyskusję na temat pulpitu nawigacyjnego JHU, analizując Nowy Jork (NYC) jako studium przypadku, aby wizualnie zademonstrować niektóre z tych kwestii. Na pierwszym wykresie poniżej, dzienne zgony z powodu Covid są wykreślane przy użyciu danych uzyskanych z dwóch różnych źródeł: NYC Health (niebieska linia) i JHU dashboard (czerwona linia). Trzecia linia (zielona) jest po prostu wynikiem pomnożenia dziennych wartości JHU przez 4/3. Powód tej zielonej linii wyjaśniono poniżej. Wykres obejmuje wszystkie zgłoszone zgony z powodu Covid w Nowym Jorku do 17 maja 2020 r.

Rysunek 1: Codzienne zgony z powodu Covid w Nowym Jorku z dwóch różnych źródeł: NYC Health (niebieska linia) i JHU dashboard (czerwona linia). Oba źródła podają „dzień zgłoszenia”, a nie „dzień zgonu”. Dane zostały pobrane w marcu 2024 roku.

Zielona linia to dzienna wartość JHU pomnożona przez 4/3.

Źródło: NYC Health: https://github.com/nychealth/coronavirus-data/blob/master/trends/deaths-by-day.csv

Źródło: Pulpit nawigacyjny JHU:https://github.com/CSSEGISandData/COVID-19/blob/master/csse_covid_19_data/csse_covid_19_time_series/time_series_covid19_deaths_US.csv

Powodem, dla którego 17 maja 2020 r. został wybrany jako data graniczna dla tego wykresu, jest fakt, że NYC Health (NYCH) zmienił kilka kluczowych aspektów swoich metod raportowania w tym dniu, powodując znaczne zakłócenia w trendach JHU. Należy również zauważyć, że dane wykorzystane na powyższym wykresie nie zostały wprowadzone do odpowiednich repozytoriów Github w przedstawionym dniu. Dane NYCH zostały po raz pierwszy wprowadzone do repozytorium 22 grudnia 2020 r., po czym były wielokrotnie korygowane w ciągu następnych trzech lat. Dane JHU były wprowadzane codziennie do 17 maja, a następnie ponownie korygowane 1 lipca, 31 sierpnia i 1 września. Poza tym, że we wrześniu. Jeden wpis przez JHU został dokonany w celu dystrybucji zgonów w Nowym Jorku według dzielnic, nie jesteśmy świadomi żadnych wyjaśnień dotyczących innych korekt[43].

Ogólnie rzecz biorąc, zarówno NYCH, jak i JHU uwzględniały to, co nazywały „prawdopodobnymi zgonami” w swoich dziennych liczbach. Ponieważ śledzili te kwoty osobno i codziennie, zdecydowaliśmy się uwzględnić je w dziennych wartościach NYCH (niebieska linia), ale nie w przypadku JHU (czerwona linia). W ten sposób różnica między niebieską i czerwoną linią na powyższym wykresie wynika z „prawdopodobnych zgonów”. [43]

Podobieństwa między niebieską i zieloną linią stanowią niemal niepodważalny dowód na to, że liczby „prawdopodobnych zgonów” zostały sztucznie wygenerowane na komputerze. Przy odrobinie wysiłku udało mi się znaleźć stosunkowo proste równanie, które sprawia, że dopasowanie między tymi dwiema liniami jest prawie idealne. Pozostawiamy jednak NYCH lub JHU podzielenie się wzorem, którego użyli do wygenerowania swoich „prawdopodobnych zgonów”.

Następnie wykreślamy dane dotyczące zgonów Covid (w tym „prawdopodobnych zgonów”) tylko z NYCH (ryc. 2 poniżej). Gładkość krzywej jest niezwykła i prawie na pewno odzwierciedla wykorzystanie modelu epidemiologicznego SIRD jako podstawowego źródła danych. Oczywiście, ponieważ krzywa JHU ma identyczny kształt (tylko z mniejszymi liczbami), ona również odzwierciedla model SIRD. Ponieważ ustaliliśmy już, że istnieje proste równanie dla „prawdopodobnych zgonów”, jest to dość przekonujący dowód na to, że modele zostały użyte dla wszystkich danych: potwierdzonych, prawdopodobnych i całkowitych.

Rysunek 2: Zgony z powodu COVID-19 w Nowym Jorku.

Źródło: NYC Health: https://github.com/nychealth/coronavirus-data/blob/master/trends/deaths-by-day.csv

Aby podkreślić ten ostatni punkt i dla celów porównawczych, następnie wykreślamy wykres zgonów z powodu Covid w prowincji Hubei w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2020 r. (Rysunek 3 poniżej). Pomimo faktu, że populacja prowincji Hubei (58 milionów) jest siedmiokrotnie większa niż w Nowym Jorku (8,3 miliona), liczba zgonów w Hubei (szczyt: 147, suma: 3164) była znacznie mniejsza niż w Nowym Jorku (szczyt: 831, suma: 23 338). Aby te liczby były prawidłowe, oznaczałoby to, że to, co wydarzyło się w Nowym Jorku, było 51 razy gorsze niż to, co wydarzyło się w prowincji, z której rzekomo pochodzi Covid. Taki scenariusz jest tak nieprawdopodobny, że graniczy z niedorzecznością i potwierdza tezę, że dane z Nowego Jorku nie były oparte na zaobserwowanych faktach.

Rysunek 3: Zgony z powodu Covid w Wuhan w Chinach, według dnia zgłoszenia, od stycznia do marca 2020 r. Dwudniową średnią kroczącą zastosowano dla 12 i 13 lutego, 21 i 22 lutego oraz 23 i 24 lutego. Miało to na celu zachowanie obserwowalnego kształtu wykresu. Pierwotnie liczba zgłoszonych zgonów wynosiła zero w dniach 12, 21 i 23 lutego; a szczyt wynosił 242 w dniu 13 lutego.

Źródło: Dane JHU CSSE COVID-19. https://github.com/CSSEGISandData/COVID-19

Zauważono również, że wykres dla prowincji Hubei (rys. 3) jest bardziej zgodny z tym, jak zwykle wyglądają dane empiryczne (postrzępiony), podczas gdy wykres dla NYC (rys. 2) przypomina to, co wygenerowałby model komputerowy (gładki).

Wcześniej wykazaliśmy, że niemożliwe jest, aby 23 338 osób zmarło na Covid w Nowym Jorku wiosną 2020 roku[44]. Wykazaliśmy również, że dane dotyczące śmiertelności w Nowym Jorku są wątpliwe[38]. W oparciu o obecną dyskusję argumentujemy teraz, że najbardziej realnym wyjaśnieniem błędnych danych jest to, że algorytm komputerowy (oparty na modelu epidemiologicznym) został połączony z niewłaściwą pętlą sprzężenia zwrotnego między JHU i NYCH. Wszystko to sugeruje, i to raczej mocno, że liczby zgonów z powodu Covid dla Nowego Jorku zostały wymyślone na kalkulatorze, a nie policzone w kostnicy. Zachęcamy NYCH lub JHU do wyjaśnienia, dlaczego i w jaki sposób liczby te należy interpretować inaczej, oraz do przedstawienia aktów zgonu zmarłych jako dowodu.

Oczywiście, jeśli liczba zgonów z powodu Covid w Nowym Jorku była oparta na modelu komputerowym, wynika z tego, że mieszkańcy Nowego Jorku zostali poddani trzem miesiącom niepotrzebnego terroru na początku 2020 r., kiedy powiedziano im, że tysiące ich sąsiadów ginie z powodu Covid, podczas gdy nikt nie miał (lub jeszcze nie ma) pojęcia, ile osób faktycznie umiera. Jest zatem całkiem możliwe, że wiosną 2020 r. w Nowym Jorku nie wydarzyło się nic niezwykłego (podobnie jak nic niezwykłego nie wydarzyło się w Chinach[45]), a średni wzrost liczby połączeń 911 o 24%[46] w tym okresie, wraz z niewytłumaczalnym i niepokojącym wzrostem liczby zatrzymań akcji serca[47] nie był spowodowany Covid, ale strachem wywołanym przez media[48].

Wnioski

Pulpit nawigacyjny JHU został „opracowany w celu zapewnienia naukowcom, organom zdrowia publicznego i ogółowi społeczeństwa przyjaznego dla użytkownika narzędzia do śledzenia epidemii w miarę jej rozwoju”. Pomijając fakt, że śledzenie jakiejkolwiek choroby w czasie rzeczywistym jest funkcjonalnie niemożliwe i niezależnie od tego, że nic szczególnego się nie „rozwijało”, gdy ją opracowywano, wszystkie dowody wskazują na to, że udało im się stworzyć pulpit nawigacyjny Covid za pomocą modeli komputerowych, które od czasu do czasu były „korygowane” danymi uzyskanymi z oficjalnych rządowych stron internetowych. Mieszając dane z modeli komputerowych z danymi z obserwacji, jednocześnie twierdząc, że „w całości polegali na publicznie dostępnych danych”, pomylili dane tak bardzo, że stały się one bez znaczenia. W rezultacie baza danych JHU Covid jest i była tak niewiarygodna, że nigdy nie powinna być używana do określania przypadków Covid lub zgonów.

Jakkolwiek zaskakująco może brzmieć ten wniosek, jest to w zasadzie to, co Aaron Katz (przełożony w zespole programistów JHU) powiedział cztery lata temu:

„Za dziesięć lat zobaczymy wszystkie raporty i retrospektywy, które powiedzą nam dokładnie, co się stało i gdzie….[Ale na razie] staramy się rozwiązać ten problem świadomości sytuacyjnej w chwili obecnej”[11].

Przynajmniej jego słowa informują nas, że uzyskanie dokładnych danych na temat konkretnej choroby zajmuje zwykle dziesięć lat. W najgorszym przypadku cytat ten zapewnia nas, że tablica rozdzielcza JHU była niewiarygodna, że zaufanie pokładane w danych było całkowicie błędne, a tablica rozdzielcza JHU spowodowała wiele błędnych wniosków na temat Covid.

W świetle tych wszystkich faktów i obserwacji:

  • Wzywamy rządy i urzędy statystyczne na całym świecie do powrotu do dawnego powolnego, ale dokładnego procesu gromadzenia wiarygodnych danych za pośrednictwem normalnych kanałów,
  • Zachęcamy badaczy medycznych, aby oparli się pokusie korzystania z danych Covid z repozytorium JHU i zamiast tego poczekali, aż wiarygodne dane staną się dostępne,
  • Zwracamy się do Uniwersytetu Johna Hopkinsa o pełną otwartość i przejrzystość w zakresie kodu komputerowego, modeli, źródeł i procedur wykorzystywanych w ich pulpicie nawigacyjnym,
  • Wzywamy Nowy Jork do rozpoczęcia przejrzystego dochodzenia w sprawie tego, czy i w jaki sposób ich dane zostały zniekształcone przez modele komputerowe,
  • Wzywamy opinię publiczną do bardziej krytycznego podejścia do wszelkich twierdzeń dotyczących globalnych statystyk choroby „w czasie rzeczywistym”.

autor:

Thomas Verduyn

Autor jest wdzięczny za nieocenioną pomoc udzieloną przez współpracowników i autorów tego artykułu, którzy pragną pozostać bezimienni.

źródło:

https://pandata.org/the-dashboard-that-ruled-the-world

https://pandauncut.substack.com/p/the-dashboard-that-ruled-the-world

Thomas Verduyn, BASc – uzyskał tytuł licencjata z wyróżnieniem w dziedzinie inżynierii lotniczej i kosmicznej. Ma szeroki zakres doświadczeń zawodowych, w tym doradztwo komputerowe, budownictwo, transport, księgowość i przedsiębiorczość. Jest zapalonym czytelnikiem wielu różnych dziedzin. Opublikował wiele książek, jest żywo zainteresowany zdrowiem i pasjonuje się poznawaniem Boga.

Tu możesz postawić mi kawę

Dariusz Galczak

Hej jestem Dariusz Galczak współtwórca AlterShot. Od marca 2020 wyszukuję i tłumaczę teksty o zachodzących wokół nas przemianach, także o „wiadomej sprawie”, by dać szerszą perspektywę tam gdzie jej brakuje. Od lipca 2020, tworzę też filmy i relację głównie z konferencji. Mimo, że jak wielu „nowa sytuacja” postawiła mnie w nowej roli, to staram się współpracować z profesjonalistami i stale rozwijać umiejętności i warsztat.

Gigantyczne oszustwo kowidowców: Dane, które przesłali do pulpitu nawigacyjnego, były częściowo oparte na modelach epidemiologicznych, a nie na rzeczywistych przypadkach lub zgonach.

altershot/dashboard-ktory-rzadzil-swiatem – Dariusz Galczak

Ponieważ temat jest obszerny przygotowałem dwie wersję treści, krótszą opracowaną przez profesora Martina Neila, która jest poniżej, oraz dłuższa – czyli tłumaczenie materiału źródłowego opracowanego przez Thomasa Verduyna, do której można przeskoczyć za pomocą poniższego klawisza nawigacji.

Thomas Verduyn: Dashboard, który rządził światem

„Fałszywe liczby”, które wywołały reakcję świata na Covid-19

Thomas Verduyn poinformował właśnie o serii zdumiewających rewelacji na temat pulpitu nawigacyjnego danych dotyczących przypadków i śmiertelności, „przyjaznego dla użytkownika narzędzia do śledzenia epidemii w miarę jej rozwoju”, wprowadzonego przez Johns Hopkins University (JHU) w Baltimore na początku pandemii Covid-19.

W artykule wspartym szczegółowymi badaniami dla PANDA, niezależnej grupy badawczej zajmującej się reagowaniem na Covid-19, donosi, że JHU stworzył i uruchomił swój internetowy „pulpit informacyjny” w czasie, gdy choroba nie została nawet nazwana, kiedy poza Chinami odnotowano tylko cztery przypadki – i żadnych zgonów. Chociaż został stworzony „pod wpływem chwili” i „zajęło to tylko kilka godzin”, szybko stał się najważniejszym globalnym źródłem danych dotyczących Covid-19, wykorzystywanym przez media, badaczy medycznych, władze zdrowotne i opinię publiczną. A wszystko to przy skromnym budżecie i z wykorzystaniem zasobów studenckich w niepełnym wymiarze godzin.

Warto zauważyć, że zaledwie trzy miesiące wcześniej, w październiku 2019 r., JHU był gospodarzem niesławnego już Event 201, ćwiczeń szkoleniowych opartych na fikcyjnym scenariuszu pandemii, zorganizowanych przez Światowe Forum Ekonomiczne oraz Fundację Billa i Melindy Gatesów, z udziałem epidemiologa JHU, profesora Thomasa Ingelsby’ego.

22 stycznia 2020 r. ta sama instytucja wdrażała jedno z najbardziej wpływowych repozytoriów danych na świecie w związku z pandemią, która nie została jeszcze wtedy ogłoszona.

Verduyn donosi, że pulpit nawigacyjny był w stanie szybko agregować statystyki zgonów i przypadków z praktycznie każdego organu zdrowia publicznego na świecie, a także z Twittera i internetowych serwisów informacyjnych, w tym dane z nieoficjalnych źródeł i niejasnych stron internetowych w Chinach.

Osiągnięcie to stoi w ostrym kontraście z niedawną niezdolnością urzędników do zgłaszania dokładnych statystyk dotyczących nadmiernej śmiertelności – mogli dokładnie śledzić śmiertelność w 2020 roku, ale najwyraźniej stracili tę zdolność od tego czasu.

W jaki sposób trzej twórcy JHU dokonali tego wyczynu? Verduyn podnosi możliwość, że dane, które przesłali do pulpitu nawigacyjnego, były częściowo oparte na modelach epidemiologicznych, a nie na rzeczywistych przypadkach lub zgonach. Innymi słowy, wykorzystali oni oczekiwane zgony i przypadki jako surogaty rzeczywistych zgonów (których nie mieli możliwości dokładnie poznać). Główna autorka pulpitu nawigacyjnego JHU, profesor Lauren Gardner, jest specjalistką w dziedzinie matematycznego modelowania chorób zakaźnych, a w 2019 r. opracowała nowatorskie ramy modelowania matematycznego do szacowania epidemii wirusa, model, który miał zostać skalibrowany przy użyciu historycznych danych dotyczących epidemii.

Czy zatem symulacja komputerowa mogła zostać wykorzystana do oszacowania skali pandemii, a dane obserwacyjne wykorzystane do dostosowania i „skorygowania” modelowanych wyników? Jeśli tak, to na ile wiarygodne byłyby dane na pulpicie nawigacyjnym JHU i w oficjalnych statystykach?

Verduyn twierdzi, że wiele krajów nie byłoby w stanie uzyskać własnych danych w czasie rzeczywistym i dlatego polegałoby na tablicy rozdzielczej JHU jako autorytatywnym źródle, zastępując w ten sposób własne dane empiryczne danymi modelowymi. Dane te następnie trafiłyby z powrotem do krajowych oficjalnych repozytoriów danych Covid-19, aby w przyszłości zostały wykorzystane przez JHU w ich bieżących wysiłkach modelowania, tworząc w ten sposób błędne koło sfabrykowanych danych wzmacniających narrację o pandemii.

Ilustruje to błędne koło, wykorzystując dane dotyczące śmiertelności z Nowego Jorku (NYC). Porównując gwałtowny wzrost śmiertelności w Nowym Jorku wiosną 2020 r. z danymi JHU, ustalił on, że z tygodnia na tydzień było znacznie więcej zgonów z powodu Covid-19 wymienionych w oficjalnych statystykach śmiertelności w Nowym Jorku niż w tych opublikowanych przez JHU, i że różnica ta utrzymywała się przez cały okres szczytu pandemii Covid-19 wiosną 2020 roku. Ta znacząca różnica nigdy nie została omówiona ani wyjaśniona ani przez JHU, ani przez władze Nowego Jorku. Fakt, że są one stale niezsynchronizowane, jest wystarczającym sygnałem. Verduyn twierdzi, że różnica ta stanowi niezbity dowód na to, że liczby „prawdopodobnych zgonów” zostały sztucznie wygenerowane na komputerze, przy użyciu modelu epidemiologicznego podobnego do tego zastosowanego przez Neila Fergusona w jego niesławnym i rażąco niedokładnym modelu przewidywania zgonów z powodu Covid-19 w Wielkiej Brytanii i innych krajach.

Śledzenie jakiejkolwiek choroby w czasie rzeczywistym było i pozostaje niemożliwe. Biorąc to pod uwagę oraz fakt, że w czasie jego tworzenia nie działo się nic szczególnie niepokojącego, analiza Verduyna sugeruje, że JHU udało się stworzyć pulpit informacyjny Covid-19 w celu przekazania wrażenia pandemii lub wyolbrzymienia tego, co w przeciwnym razie, biorąc pod uwagę obciążenie śmiertelnością, byłoby postrzegane jako rutynowy sezon grypowy. Warto zauważyć, że wdrożenie pulpitu informacyjnego spełniło również jeden z celów Event-u 201 – symulację pandemii tak realistycznej, że była całkowicie wiarygodna.

autor:
profesor Martin Neil

na podstawie artykułu The Dashboard that Ruled the World autorstwa Thomasa Verdyuna.

źródło:

https://www.conservativewoman.co.uk/faked-figures-that-drove-the-worlds-reaction-to-covid

Profesor Martin Neil jest profesorem informatyki i statystyki na Queen Mary, University of London

 zobacz także:

Strategia testowa dla stałego zamknięcia

Czy lekarze dobrze rozumieją prawdopodobieństwo?

Należy zastąpić fałszywe testy PCR, aby uniknąć niepotrzebnych blokad

Testuj, testuj i inkasuj – Wyłudzenia za miliard €

Tylko wysoce zaszczepione kraje w Europie doświadczają drastycznego wzrostu NADMIERNEJ ŚMIERTELNOŚCI

https://twitter.com/bambkb/status/1781322571281056011

Kraje europejskie stoją w obliczu KATASTROFICZNYCH konsekwencji po #Covid #Vaccine zastrzykach – poseł do Parlamentu Europejskiego i były sędzia @mislavkolakusic

wyjaśnia przerażające statystyki :

„Wysoce zaszczepione kraje w Europie doświadczają drastycznego wzrostu NADMIERNEJ ŚMIERTELNOŚCI:

Chorwacja 14,6% Włochy 24,9% Portugalia 28,8% Grecja 31,2% Hiszpania 36,9% Islandia 55,8%

Najmniej zaszczepione kraje w Europie mają NAJNIŻSZĄ nadmierną śmiertelność: Rumunia 2,4% Bułgaria 1,4%”

Przedstawione DANE są JASNE, im wyższy wskaźnik szczepień na Covid, tym większa liczba zgonów – w tym momencie jest to JEDNOZNACZNIE UDOWODNIONE.

Kevin – WE THE PEOPLE – DAD @bambkb

European countries face CATASTROPHIC consequences after #Covid #Vaccine injections – Member of European Parliament and former judge

@mislavkolakusic

  • explains the horrifying statistics : “Highly vaccinated countries in Europe are experiencing drastic increases in EXCESS MORTALITY : Croatia 14.6% Italy 24.9% Portugal 28.8% Greece 31.2% Spain 36.9% Iceland 55.8% The least vaccinated countries in Europe have the LOWEST excess mortality : Romania 2.4% Bulgaria 1.4%” The DATA that’s presented is CLEAR, the higher the Covid Vaccination rate, the higher the deaths – It’s UNDENIABLE at this point

Koordynator Fundacji Życie i Rodzina ma stawić się obowiązkowo na komendzie policji. W Norymberdze sądzono niemieckich zbrodniarzy za aborcję – w Polsce – sądzą jej przeciwników.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Wrogowie życia znowu nas prześladują.

W najbliższy wtorek raciborski koordynator Fundacji Życie i Rodzina ma stawić się obowiązkowo na komendzie policji. Jest wezwany jako świadek, a sprawa dotyczy paragrafu 256 Kodeku karnego. Policja próbuje wrobić naszego kolegę w propagowanie systemu totalitarnego… 

Mateusz był uczestnikiem pikiety, w trakcie której uświadamiał, że wolna aborcja dla Polek została po raz pierwszy wprowadzona przez Adolfa Hitlera 9 marca 1943 rokuPolicja zabrała wówczas nasz baner, a teraz nie chce go oddać. Twierdzą, że analizują treść zamieszczoną na plakacie. Dlaczego po prostu nie zrobili zdjęć do analizy, tylko zabrali nasz baner razem ze stelażem???

Przecież nie ukrywamy, co na nim było:

Policja sprytnie odwraca kota ogonem. Nie ściga tych, którzy promują aborcję dla Polek i tym samym idą w ślady niemieckiego dyktatora. Za to nęka osoby, które pokazują związek między nazizmem a zabijaniem polskich dzieci

Prześladuje tych, którzy przestrzegają przed aborcją. 

To prawdziwy skandal. 

Jestem z wykształcenia historykiem, przez wiele lat pracowałem mając do czynienia głównie z historią Polski XX wieku. Dla wszystkich jest absolutnie oczywiste, że plany niemieckich zbrodniarzy wobec Polski były klarowne: zniszczyć, wyludnić, pozbawić nasz naród przetrwania – zarówno biologicznego jak i kulturowego. 

Czy wie Pan, że w trakcie procesów norymberskich niemieccy zbrodniarze byli sądzeni m.in. za umożliwienie aborcji dla Polek? Naziści zalecali, aby aborcji dokonywać na każde życzenie „robotnicy wschodniej”. Kobiety były poddawane presji, aby podpisywać oświadczenia, że życzą sobie przerwania ciąży, a odmowa złożenia podpisu mogła skutkować nawet skierowaniem do obozu koncentracyjnego.

Po wojnie jako zbrodnię przeciw ludzkości uznano nie tylko bezpośrednie nakłanianie do aborcji, ale także sam fakt, że wyłączono polskie sądy z orzekania w sprawach o aborcję na życzenie. W toku śledztwa związanego z procesami norymberskimi ujawniono, że urzędnicy niemieccy mieli świadomość, że wystarczy aborcję dopuścić, a stanie się powszechna. Trudne warunki bytowe, sytuacja okupacji, ogólna demoralizacja – miały być czynnikami, które sprawią, że na ziemiach podbitych będzie się zabijało bardzo wiele dzieci

Dziś lobby aborcyjne panicznie boi się powyższych faktów. 

Policja ściga za pokazywanie związku hitleryzmu z aborcjonizmem

Bardzo Pana proszę chociaż o krótką modlitwę za naszego koordynatora, aby prawda wygrała. Proszę też o wspieranie nas w każdy możliwy sposób. Zdecydowałem, że nie będziemy czekać, aż policjanci oddadzą nasz sprzęt. Potrzebujemy go z powrotem, aby wznowić akcję edukacyjną w Raciborzu. Musimy wydrukować ponownie plakat i odkupić stelaż – w sumie o wartości ponad 600 złotych. I wrócić na raciborski rynek.

Stawiamy czoła czystemu złu. 

Nie poddamy się.

Serdecznie Pana pozdrawiam,

Krzysztof KasprzakKrzysztof KasprzakKrzysztof KasprzakFundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Sytuacja w Raciborzu to jeden z wielu ataków, których doświadczamy za obronę życia. W tych chwilach cieszę się, że mogę do Pana szczerze napisać, co się dzieje. Możemy stawiać czoła złu dzięki Pańskiemu wsparciu.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

JEWS GATHER IN CHICAGO FOR CHILD SACRIFICE RITUAL – FIRST PRESIDENT OF ISRAEL IN ATTENDANCE. Moloch.

150 thousnds JEWS GATHER IN CHICAGO FOR CHILD SACRIFICE RITUAL – FIRST PRESIDENT OF ISRAEL IN ATTENDANCE

I wasn’t going to post this here because it goes a bit beyond the scope of this project but when I posted it on my personal social media, nobody had seen the footage before. I hadn’t either. I found it shocking so I thought I should share.

July 3, 1933.

Over 100,000 Jews gather at Soldier Field in Chicago to celebrate 3,000 years of Jewish history and nationhood by worshipping a fire-breathing statue of Moloch and feeding it children – which we can only hope were not real.

The event was called “The Romance of a People.” It was organized by the Zionist Organization of America, sponsored by the Jewish Agency for Palestine, and produced by Meyer Weisgal, with help from Rabbi Solomon Goldman as well as Maurice Samuel, the author of “You Gentiles.”

One of the big speakers at the event was none other than Chaim Weismann, first president of Israel and the guy who alongside Lionel Walter Rothschild authored the Balfour Declaration, which was the agreement that dragged the US into WW1 in exchange for the British stealing Palestine from Ottoman Turkey and allowing Jews to settle there.

Take:

The event’s Moloch-worship and child-sacrifice rituals as an expression of Jewish history confirm that the modern Jews do in fact descend from the Canaanite, Ammonite, and other tribes which the Bible tells us they were cut off from God for mixing with and worshipping their idols (their fire-god Moloch) and offering their children to them (re-enacted above), which they still do today. The Bible tells us that the descendants of these tribes “shall not enter into the congregation of the LORD; even to their tenth generation shall they not enter into the congregation of the LORD for ever”, confirming that Jews can not be saved. Just as Jesus warned, they “say they are Jews, and are not, but are the synagogue of Satan” and here is the video evidence of that. They were all there, worshipping their ancient tribal god and celebrating the coming war which would lead to a new world with Jews at the top (the event took place within months of Hitler taking power).

I believe this event and who made it happen demonstrates the inseparability of our spiritual and racial struggles, both connected and in perfect line with the Biblical timeline and its account of tribes and bloodlines. But whether or not you agree on that, the footage speaks volumes to the character not only of the leading minds of early Zionism and organized Jewry, but of the Jewish spirit and people. Who builds a big statue of a bull with an oven in its stomach, makes it breathe fire, and then stuffs children (real or fake) into that oven while crying out like banshees and dancing around it? Jews. In the middle of Chicago on a Monday.

Update (Additional Footage):

ZASTRZELONY ZA ANTYSEMITYZM

ZASTRZELONY ZA ANTYSEMITYZM

Krzysztof Baliński

To był mord! To była klasyczna zbrodnia wojenna, dokonana z premedytacją. Wytłumaczenie jest proste: Główny cel to sterroryzowanie organizacji humanitarnych, blokada wszelkiej pomocy dla mieszkańców Strefy Gazy, zmuszenie Palestyńczyków do opuszczenia swych ziem, i tym samym „ostateczne rozwiązanie kwestii palestyńskiej”. Izrael zabił 33 tysiące Palestyńczyków, wśród których 20 tysięcy to dzieci. Zginęło 200 pracowników i wolontariuszy organizacji humanitarnych. Śmiercią głodowa zagrożonych jest 300 tysięcy mieszkańców Gazy. Krótko mówiąc, to pełzające ludobójstwo, które ma swoją nazwę – zbrodnia wojenna.

Po wypowiedziach ambasadora Izraela, rozpętała się burza. I choć żądania wydalenia go z Polski były powszechne, MSZ zrobiło to, co było do przewidzenia, czyli nic. Powód wydalenia go z Polski jednak był i jest. Z każdego słowa, gestu, wpisu w Internecie tego nominat skrajnie antypolskiego rządu Izraela przebijała bezbrzeżna pogarda wobec Polaków. Obsztorcował wicemarszałka Sejmu, zrównał mord na wolontariuszu ze zgaszeniem chanukowych świeczek, kłamał o antysemickich napisach „na co drugim budynku” w Łodzi.

Dlaczego doszło do akredytowania Jakowa Liwnego w Polsce? Tu przypomnijmy: w dyplomacji istnieje procedura zwana agrément. To wstępna zgoda państwa na przyjęcie określonej osoby w charakterze szefa misji dyplomatycznej obcego państwa. Przy czym państwo przyjmujące ma swobodę udzielenia bądź odmowy udzielenia agrément, i co więcej – w przypadku odmowy nie ma obowiązku jej uzasadnienia. Powody mogą wiązać się z osobą samego kandydata, na przykład z tym, że negatywnie wypowiadał się o kraju, w którym miałby być akredytowany.

Kto mu agrément udzielił? Polski MSZ, mimo że doskonale znało profil inkryminowanego. Dlaczego? Bo musiało, bo nie miało w tej sprawie nic do powiedzenia, bo pojawiła się pilna potrzeba nadzorowania ewakuacji posowieckich Żydów z Ukrainy (i to nie do Izraela, ale do Polski i nie na koszt Izraela, ale polskiego podatnika).

MSZ od lat ma poważny problem ze służeniem polskim interesom. Zgodziło się na to, aby Niemcy przysyłali nam na ambasadora wnuka adiutanta Hitlera, Ukraińcy wielbiciela Bandery, a Żydzi polakożercę. Pozwoliło na to, aby ambasador Niemiec montował spisek dla obalenia rządu, ambasador USA recenzował i pouczał ministrów, ambasador Ukrainy dyktował treść ustaw w polskim Sejmie, a ambasador Izraela bił rekordy żydowskiej chucpy.

Na pochyłe drzewo wszystkie kozy skaczą

Najbardziej symptomatyczna była pierwsza reakcja polityków. Niemrawa, obliczona na jak najszybsze „wygaszenie” sprawy. Duda zamieścił wpis o jakiejś „tragedii”, bez nazwania sprawców. Tu przypomnijmy jego haniebnie zachowanie w sprawie polskiej wolontariuszki Caritas, zamordowanej przez Izrael podczas bombardowania kościoła katolickiego w Gazie, i równoczesną troskę o los przebywającego w niewoli Alexa Dancyga. Wody w usta nabrał marszałek Sejmu, który jeszcze niedawno chciał „wgniatać Putina w ziemię”. Jego patron, poseł Michał Kobosko, który po zgaszeniu świeczek chanukowych nazwał „terrorystą” Grzegorza Brauna, odżegnał się od nazwania terrorystą izraelskiego żołdaka, który dokonał egzekucji na Polaku. O odpowiedzialności Izraela za śmierć Polaka nie powiedział nic Radek Sikorski. Przekazał jedynie kondolencje rodzinie wolontariusza, „który zginął podczas nalotu w Strefie Gazy”. I on był jedyną osobę, którą można było rozgrzeszyć. Bo na krytykę Izraela nie pozwala mu żydowska połowica, dzięki której media amerykańskie już go tytułują „minister Radek Applebaum”.

Za to reakcja Jakowa Liwnego była mocna. Jego kuriozalne oświadczenie było tak wiele mówiące, że warto przytoczyć je w całości:

Skrajna prawica i lewica w Polsce oskarżają Izrael o umyślne morderstwo we wczorajszym ataku, w skutek którego śmierć ponieśli członkowie organizacji humanitarnej, w tym obywatel Polski. Wicemarszałek Sejmu i lider Konfederacji Krzysztof Bosak twierdzi, że Izrael popełnia „zbrodnie wojenne” i terroryzuje organizacje humanitarne, aby zagłodzić Palestyńczyków. To ten sam Bosak, który do dziś nie zgodził się potępić masakry dokonanej przez Hamas 7 października i którego partyjny kolega, prawicowy ekstremista, zgasił gaśnicą chanukową menorę, którą zapaliliśmy w parlamencie w Warszawie. Wniosek: antysemici zawsze pozostaną antysemitami, a Izrael pozostanie demokratycznym Państwem Żydowskim, które walczy o swoje prawo do istnienia. Również dla dobra całego świata zachodniego”. Innymi słowy: Obywatel Polski został zastrzelony za antysemityzm.

Kto jest antysemitą?

Sięgnął tylko do przećwiczonego i skutecznego modus operandi. Kuriozalnych, wprost groteskowych definicji antysemityzm mają co niemiara. Antysemityzmem jest nie tylko upominanie się o zabitego Polaka, ale także hasło „Bóg, honor, ojczyzna” wznoszone przez uczestników Marszu Niepodległości. O antysemityzm można oskarżyć autora ironicznej wypowiedzi o wierszu noblistki, za wspomnienie Dmowskiego, za polemikę z Michnikiem, za użycie wyrazu „Żyd”, ale i też za pominięcie słowa „Żyd”, za krytyczne wyrażanie się o bandytach z UB i za pogląd, że nie w marcu 1968, lecz w latach 40. i 50. ubiegłego wieku była kulminacja terroru i zbrodni. Antysemitą możesz zostać, jeżeli twój dziadek nie był w KPP, a wujek w MBP.

Podczas debaty w Muzeum Polin, żydowski uczony stwierdził, że mówienie o skorumpowanych sitwach u władzy jest antysemickie. Wypowiedź premiera, że przy obsadzie stanowiska przewodniczącego Rady Oświęcimskiej będzie kierował się „polską wrażliwością”, rozsierdziła Barbarę Engelking-Boni (tą, dla której śmierć Żyda to „metafizyka”, a Polaka to „kwestia biologiczna”). Wg „Haaretz”, w zdecydowanej większości pomoc, której udzieliła Żydom chociażby rodzina Ulmów „nie była podyktowana altruizmem, ale chciwością polskich antysemitów”. Gdy na podorędziu nie ma „przestępstw z nienawiści”, pojawia się dr Bilewicz, z naukową tezą o istnieniu „antysemityzmu wtórnego”: „Kto się wypiera, kto neguje swoją odpowiedzialność za wiekowe prześladowania Żydów i za ich prześladowania najnowsze, kto zaprzecza, że jest winny i że jest antysemitą – ten jest antysemitą wtórnym”.

Kto jest antysemitą, a kto nie jest, tego wyraźnie nigdy się nie mówi. Potencjalnie jest nim każdy. Ponieważ wiedzą, o co w tym wszystkim chodzi, definicję antysemityzmu rozciągają tak szeroko, by można było pod nią podciągnąć wszystko, a nalepkę „antysemita” przykleić każdemu, kto krytykuje poczynania Żydów i kto zagraża ich interesom. „Żydów w Polsce nie ma, a antysemityzm jest” – tym stwierdzeniem rozpoczyna się każda żydowska wypowiedź. „Żydzi z Polski wyjechali, antysemici pozostali” – tak oznajmia szwedzki „Dagens Nyheter”. Tymczasem na co dzień i na każdym kroku doświadczamy intensywnej obecności Żydów w polityce i tematów żydowskich w mediach. Gdyby tą miarą mierzyć ich liczbę w Polsce, to można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z milionową, ruchliwą, ofensywną, dającą w sposób niezwykle agresywny, pozbawiony jakiejkolwiek delikatności odczuć swą wrogość i manifestującą swą nienawiść wobec Polaków, potężną mniejszością.

Po 1989 r. w relacjach żydowsko-polskich doszło do licznych prowokacji – prowokacji tak prymitywnych, że oczywistym było, iż chodziło o wywołanie antysemickich nastrojów, że wypowiedzi Michnika, Geremka, Urbana, że usunięcie krzyża z Oświęcimia, że prowokacje „artystyczne” Andy Rottenberg oraz udział Żydów uratowanych przez Polaków w antypolskich kampaniach miały oczywisty zamiar budzenia w Polakach niechęci do Żydów. To działalność „Wyborczej”, jej ataki na Polaków, ich tradycje i w ogóle na państwo polskie jest największym generatorem postaw antysemickich. A akurat tej gazety społeczność żydowska nie uznaje za antysemicką. To jednak nie zaniedbanie, to świadome i przemyślane podejście. I jeszcze jedno – gdyby nie było wyczarowanego przez nich antysemityzmu, musieliby wziąć się za jakąś uczciwą robotę, co byłoby dla nich prawdziwą tragedią, wszak z akcji polowania na „antysemitów” czerpią ogromne zyski.

W takim modus operandi Żydów wspomagają politycy z Polski. Przykłady z ostatnich dni: Gdy Grzegorz Braun skrytykował exposé premiera, Tusk ripostował tylko jednym argumentem – wypomniał Braunowi… antysemityzm. Gdy podczas przesłuchań w sejmowej komisji jeden z posłów zapytał Jarosława Kaczyńskiego, czy ma świadomość, że informacje zdobywane przez system Pegasus znalazły się w Izraelu i tym samym w Moskwie, został oskarżony o… antysemityzm. Przy czym sponsorowanie antypolonizmu jest wielowymiarowe. Bo jest nim dawanie milionów na „badania nad antysemityzmem. Bo jest nim sprzeciw wobec wznowienia ekshumacji w Jedwabnem. Bo jest nim eliminacja z życia publicznego osób, które tę dywersję wobec Polski i Polaków demaskują. „Antysemityzm prowadzi wprost do Auschwitz” – zawołał Dawid Warszawski, a prokuratora, który nie dość gorliwie ściga antysemitów oskarżył, że „podpisuje się pod Zagładą”. Czy są V kolumną? Nie zawsze. Niektórzy robią to tytułem okupu, żeby Żydzi nie nazwali ich antysemitami.

Walczą z „antysemityzmem Polaków” i deklarują jego całkowitą eliminację. Ale Żydów to nie cieszy! Dlaczego? Bo antysemityzm Polaków jest im potrzebny, bo w zaklinaniach polskich polityków widzą tylko jeden pożytek – przyznanie, że antysemityzm w Polsce istnieje, że jest poważnym zjawiskiem, że Polacy mają nieczyste sumienie i tylko błagają o najniższy wymiar kary. Żydzi nie potrzebują też filosemitów, bo tych, i to wyjątkowo namolnych, mają dużo, nawet w nadmiarze. Potrzebują antysemitów, którzy grillowani, wypłacą im 65 miliardów. Nie potrzebują też prezydenta, który epatuje żoną o semickim nazwisku, ale ministra finansów, najlepiej antysemitę, który przyniesie im w zębach czek na 65 miliardów.

Skupili się na zachowaniu ambasadora. Wmówili Polakom, że jest jedyną przyczyną burdy. Ograniczyli debatę do tego, czy wydalić go z Polski. Tymczasem w Polsce nie powinien był w ogóle się znaleźć, po wydaleniu z Tel Awiwu dwa lata temu ambasadora RP. Skądinąd nie tylko skrajnego filosemitę, ale i Semitę, co tylko potwierdza, że wydalenie było wymierzone w Polskę, a nie w jego osobę. Liwne nie powinien znaleźć się w Polsce także dlatego, że podziela słowa Icchaka Szamira – „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”, że to ruski żyd patrzący na Polskę przez okulary Putina. I uznanie go za persona non grata powinno być tylko symbolicznym gestem, wyrażającym dezaprobatę wobec polityki Izraela.

Uprzedzenia Liwnego wobec Polaków to dalece nie wszystko, bo nie wypowiada własnych opinii, ale postępuje zgodnie z instrukcjami swego ministerstwa. A to oznacza, że z premedytacją do Warszawy przysłali patologicznego polonofoba. Nawiasem mówiąc, to obecny przełożony ambasadora, Israel Katz przypominał słowa Icchaka Szamira o Polakach, którzy „wyssali antysemityzm z mlekiem matki” i dodał: Nigdy wam (Polakom) nie wybaczymy! Wszystko to oznacza jedno: Izrael nie chce dobrych stosunków z Polską, i z pełną premedytacją wywołuje, pod byle pretekstem, konflikty. Widzi w Polsce chłopca do bicia, bo bez tego „rozsypuje” się cała „religia i przemysł Holokaustu”, której istotnym elementem jest „antysemityzm Polaków” i „współudział” w zagładzie. I akurat tu ambasador Liwne swą misję wypełnia wzorowo.

Gdzie jest polski MSZ?

Strategii nie było. Były za to nerwowe, chaotyczne, nieskoordynowane ruchy i wypowiedzi. Wszystkie, by przypadkiem nie narazić się złoczyńcom. Wszystkie dla wkupienia się w ich łaski. Jedyna „przykrość”, jaka Liwnego spotkała to wezwanie do MSZ, gdzie wręczono mu jakąś notę (podobno protestacyjną) i gdzie wydukał (też podobno) słowa „przepraszam”, bez sprecyzowania, za co (może za spóźnienie?). Na jaw wyszła nędza polskiej dyplomacji, która à priori zadekretowała, że Izrael to nasz „strategiczny sojusznik”, która wspiera Izrael na forach międzynarodowych i jest jego bezkrytycznym ambasadorem w UE, która rozdaje polskie paszporty Izraelczykom w tempie kilku tysięcy rocznie, która uznała Izrael za „przyczółek naszej cywilizacji”.

To MSZ wykoncypował, że jeśli wesprzemy Izrael w jego walce z arabskim otoczeniem, to w usłużnym dialogu uzyskamy status sojusznika i przyjaciela. To w MSZ wypichcili tezę, że „Izrael pomoże nam w walce z procederem cedowania zbrodni niemieckich na polskie ofiary” i udzieli pomocy w uzyskaniu odszkodowań od Niemców. Mrzonki wzmacniało naiwne założenie, że antypolonizm skupia się w lewicowych środowiskach żydowskich w USA, a w Izraelu rządzi zbratany z nami Netanjahu. Polityki takiej nie zmienili, gdy okazało się, że to gra pozorów, że opinia publiczna w Izraelu ma twarz Jana Tomasza Grossa, że to państwo rządzone przez jawnie polakożerczą ekipę, w którym nikt Polaków nie lubi, że „sojusznik” poprzez próby wyłudzenia 65 miliardów stwarza śmiertelne zagrożenie dla finansów publicznych Polski, że żądaniami, aby polskie ustawy były z nim konsultowane, zagraża suwerenności Polski, że narusza jej bezpieczeństwo, bo kuma się z Putinem.

Gdzie jest polski MSZ? Takie pytanie ciśnie się na usta, gdy po raz kolejny jesteśmy poniżani. Wyjaśnienie może być dwojakie: albo mamy do czynienia z V kolumną, albo z idiotami niezdolnymi do rozpoznania najprymitywniejszej intrygi. Skoro co kilka lat sytuacja się powtarza, to dlaczego MSZ nie jest na nią przygotowany? Dlaczego do łbów pracujących w nim urzędasów nie dociera, że to taktyka negocjacyjna Żydów, że Izrael nie tylko nie dąży do ułożenia stosunków, ale szuka zwady, że przypisywanie Polakom miana „wspólników Holokaustu” to wyłącznie środek nacisku i instrument w negocjacjach biznesowych, a awantury są tylko przykrywką w batalii o restytucję mienia pożydowskiego?

Zamiast dyplomacji mieliśmy tchórzliwy bełkot i łajzy, którym, gdy pierwszy lepszy Żyd zmarszczy czoło, uginają się nogi i chowają po kątach. Zamiast mężów stanu mieliśmy notorycznie przegrywające miernoty, którzy nie walczą o polskie interesy, ale o „certyfikat koszerności” wystawiany przez media żydowskie w Ameryce. A może w tym wszystkim chodzi o coś innego? Mówił o tym starożytny chiński strateg: „Kiedy walczysz za granicą, używaj lokalnych przewodników […] korzystaj ze współpracy istot najpodlejszych i najbardziej odrażających”. Co do „certyfikatu” (drugiej po „Polska to panna stara, brzydka i bez posagu” oficjalnej doktryny polskiej dyplomacji) – wszystko zaczęło się od podszeptów Ludwika Dorna (niegdyś prawej ręki prezesa PiS): „W światowych grach dyplomatycznych i wobec siły bardzo wpływowego lobby żydowskiego naszemu krajowi potrzebny jest 'certyfikat koszerności’ ze strony Izraela, a tego nikt w polityce nie wydaje za darmo”.

Podsumujmy: Sekwencja wydarzeń zawsze taka sama, ikrajobraz po bitwie taki sam: Po stronie Polski: kapitulacja, bez najmniejszej nawet próby obrony, obłaskawianie agresorów, ich usprawiedliwianie oraz pacyfikowanie głosów krytyki. Po stronie Izraela: odrzucanie jakiegokolwiek kompromisu, maksymalne podgrzewanie konflikt i upokarzanie Polski oraz coraz większa zuchwałość. Zamiast odwagi potulność i tchórzliwe merdanie ogonkiem. Zamiast twardej riposty, „kontratak” z podkulonym ogonem i oblizywanie się, gdy walili w pysk na odlew. Zamiast głośno mówić – przejrzeliśmy wasze plany, nadal się uśmiechają, nadal powtarzają mantrę o „RP przyjaciół”, i odbudują relacje poprzez wyrafinowaną grę dyplomatyczną – wypłacenie kilkudziesięciu milionów na kolejny cmentarz żydowski, a polski rząd uda się in corpore do Jerozolimy, i weźmie (też in corpore) udział w ceremonii zapalenia świec chanukowych w Sejmie (tym razem z udziałem wicemarszałka Bosaka).

Izraelowi wolno wszystko. Nie przeprosi za mord na Damianie Sobolu, ale zażąda przeprosin za Grzegorza Brauna. Izrael nie wypłaci odszkodowanie dla rodziny zamordowanego, ale Polska wypłaci odszkodowanie dla rodzin ofiar Holokaustu, z dopiskiem – „zamordowanym przez polskich antysemitów”. No i raz jeszcze przeprosi za Jedwabne, za marzec ‘68, za „polskie obozy”. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło – ambasador Izraela otworzył Polakom oczy na to, kto jest kim w Polsce.

Krzysztof Baliński

Kto kontroluje Wikipedię? Spokojne wyliczenie.

Kto kontroluje Wikipedię?

Autor: AlterCabrio , 19 kwietnia 2024

Wikipedia – narzędzie kontroli wywiadu? Portal wiedzy jest najwyraźniej fundacją finansowaną z darowizn. W zasadzie każdy może napisać lub zredagować artykuł. Naprawdę? Po bliższym przyjrzeniu się Wikipedii okazuje się, że jest ona narzędziem władzy wykorzystywanym przez siły działające w tle. Ci, których to dotyczy, opowiadają o swoich doświadczeniach z tak zwaną wolną encyklopedią.

−∗−

Wikipedia – instrument kontroli w rękach wywiadu?

https://www.kla.tv/index.php?a=showembed&vidid=28814&lang=pl

[Tekst transkrypcji zachowany w tłumaczeniu automatycznym zgodnie ze stroną źródłową -AC]

Wikipedia jest siódmą najczęściej wyszukiwaną stroną internetową na świecie i zdecydowanie najbardziej znaną encyklopedią online. Wikipedia ma duży wpływ na wiedzę i światopogląd wielu ludzi. Wikipedia jest powszechnie uważana za przejrzysty i w większości wiarygodny projekt społecznościowy. Ale czy rzeczywiście tak jest?

Kto i co stoi za Wikipedią i jakie są jej cele?
Właścicielem Wikipedii jest Fundacja Wikimedia. Każdego roku Wikipedia prosi swoich czytelników o darowizny, dzięki czemu sprawia wrażenie medium finansowanego przez czytelników. Wikimedia, fundacja stojąca za Wikipedią, miała aktywa przekraczające 100 milionów dolarów w czerwcu 2021 roku. Pod tytułem “Wikipedia i propaganda”, “Swiss Policy Research” zaktualizowało artykuł na swojej stronie głównej w styczniu 2024 r., który Kla.TV reprodukuje poniżej w skróconej formie i częściowo własnymi słowami.

Czy Wikipedia to wspólny wysiłek wielu autorów?
Badania pokazują, że angielska Wikipedia, z siedmioma miliardami odsłon miesięcznie, jest zarządzana przez zaledwie 500 aktywnych administratorów. Niemiecka Wikipedia, z około miliardem odsłon miesięcznie, jest kontrolowana przez zaledwie 30 funkcjonariuszy i 150 administratorów. 80% całej zawartości Wikipedii zostało napisane przez zaledwie 1% wszystkich autorów!
Jakie grupy mają wpływ na artykuły w Wikipedii?

[1)] Wpływ poprzez firmy
W jednym z najbardziej znanych przypadków kierownik projektu z firmy farmaceutycznej Merck był również administratorem niemieckiej Wikipedii i manipulował artykułami na temat historii i produktów Merck. Sprawa została ujawniona w 2015 roku, ale nie miała żadnych konsekwencji dla administratora.
W 2014 r. badania wykazały, w jaki sposób Lufthansa usunęła z Wikipedii dane dotyczące hałasu samolotów, a producent pojazdów MAN usunął z Wikipedii informacje na temat produkcji czołgów podczas II wojny światowej. Daimler-Benz usunął odniesienia do lobbingu politycznego, a Boehringer Ingelheim usunął informacje o produkowanym “Agencie Orange”.

[2)] Wpływy za pośrednictwem tajnych służb
Już w 2007 roku badacze odkryli, że jeden z najbardziej aktywnych i wpływowych administratorów angielskiej Wikipedii, znany jako “Slim Virgin”, był w rzeczywistości byłym informatorem brytyjskich służb specjalnych mieszkającym w Kanadzie pod fałszywym nazwiskiem.
Również w 2007 roku badacze byli w stanie udowodnić, że pracownicy CIA i FBI edytowali artykuły w Wikipedii na kontrowersyjne tematy, takie jak wojna w Iraku i więzienie wojskowe Guantanamo.

Wpływ grup aktywistów na Wikipedię
Oprócz firm PR i podmiotów państwowych, kilka grup aktywistów również odgrywa ważną rolę w edytowaniu i manipulowaniu artykułami Wikipedii.
Jedną z najbardziej wpływowych, ale najmniej znanych grup aktywistów w Wikipedii są tak zwani “Sceptycy”, niejasna i podobna do sekty organizacja, której członkowie nie postrzegają oficjalnych stanowisk “sceptycznie”, ale raczej krytykują takie stanowiska. “Sceptycy” zasadniczo służą jako “cyber wojownicy” dla interesów politycznych i handlowych.
Podczas pandemii koronawirusa (2020-2022) “sceptycy” również odgrywali główną rolę w Wikipedii, egzekwując oficjalne, ale w większości fałszywe stanowiska i zniesławiając krytycznych badaczy, lekarzy i dziennikarzy. Na przykład laboratoryjne pochodzenie wirusa zostało odrzucone jako “teoria spiskowa”, a ochronne działanie szczepionek zostało wyraźnie wyolbrzymione.
Aktywiści bronią również oficjalnej narracji i zniesławiają krytycznych autorów w złożonej kwestii zmian klimatu. Niektóre z tych działań są finansowane przez rządy, takie jak “Projekt poprawy komunikacji wiedzy na temat zmian klimatu za pośrednictwem Wikipedii”.
W 2019 r. okazało się, że artykuły w niemieckiej Wikipedii na temat transformacji energetycznej, globalnego ocieplenia, ochrony klimatu, zaprzeczania zmianom klimatu, zaprzeczania nauce, energii wiatrowej, fotowoltaiki i Grety Thunberg mają tego samego głównego autora: członek partii politycznej “Die Grünen” i niemieckiego ruchu “Skeptiker”.
Inną grupą, która jest szczególnie aktywna w edytowaniu i manipulowaniu tematami politycznymi i społecznymi w Wikipedii, jest tak zwany “ruch Antifa”. W przeciwieństwie do klasycznej “lewicy”, nowoczesny “ruch Antifa” wspiera proamerykańską i proizraelską politykę.
W 2021 roku wyciekły dokumenty pokazujące, że czołowy członek amerykańskiego ruchu “Antifa” był w kontakcie z brytyjskimi i amerykańskimi służbami wywiadowczymi. Członek Antify atakował zarówno konserwatywnych, jak i tradycyjnie lewicowych dziennikarzy i polityków, którzy krytykowali wojny w USA lub politykę Izraela. W krajach niemieckojęzycznych dla tej grupy aktywistów przyjęło się określenie “Transatlantifa”.

Wikipedia i WEF
Nic dziwnego, że założyciel Wikipedii Jimmy Wales wielokrotnie popierał takie tajne operacje na Wikipedii.
Wales jest przyjacielem byłego brytyjskiego premiera Tony’ego Blaira. Wales ożenił się z Kate Garvey w 2012 roku. Kate Garvey jest “Młodym Globalnym Liderem” Światowego Forum Ekonomicznego WEF w Davos.
Była dyrektor generalna Wikimedia, Katherine Maher (2016-2021), wcześniej pracowała we wpływowej amerykańskiej Radzie Stosunków Zagranicznych CFR.
Katherine Maher jest również Młodym Globalnym Liderem WEF, starszym członkiem stowarzyszonej z NATO Rady Atlantyckiej oraz członkiem Rady Polityki Zagranicznej Departamentu Stanu USA.

Współzałożyciel Wikipedii nie ufa już Wikipedii
W wywiadzie z 2021 roku współzałożyciel Wikipedii Larry Sanger wyjaśnił, że nie ufa już stworzonej przez siebie witrynie. W szczególności Sanger zauważył, że tematy i kontrowersje, które nie pojawiają się w “centrolewicowych mediach głównego nurtu”, nie mogą pojawiać się w Wikipedii.
W rzeczywistości Wikipedia akceptuje prawie tylko uznane media jako “wiarygodne źródła”, podczas gdy niezależne media, niezależnie od jakości, są w dużej mierze wykluczone.
W wywiadzie z amerykańskim dziennikarzem Glennem Greenwaldem w 2023 r. Sanger argumentował, że Wikipedia stała się “narzędziem kontroli” w rękach amerykańskiego establishmentu i agencji wywiadowczych, dodając, że jego zdaniem “żadna encyklopedia nigdy nie była tak niezrównoważona jak Wikipedia”.

Zakończymy cytatem z byłego “wikipedysty”:
“To, co dzieje się z Wikipedią, to skandal.
Byłem kiedyś współautorem i mogę potwierdzić dyktaturę administratorów.
Nie chodzi o argumenty, ale o władzę.” [ – Były wikipedysta -]

_______________

Źródło: kla.tv

=======================================

Tam, na Legionie, dodalem, to i u siebie dodam:

O mojej przygodzie z wikipedią i sądownictwem.

Mirosław Dakowski.

W pierwszych latach istnienia mego portalu umieściłem jakiś artykuł mocno potępiający wtedy jeszcze mało znaną zbrodnię pedofilii. Po kilku tygodniach znajomi mnie zaalarmowali, że w Wikipedii pojawił się mój zmieniony [podrobiony, oszczerczy] biogram, w którym m.inn. podano adres mojej strony internetowej, czyli portalu – jako „Mały Książę”, a to ten portal był wtedy jednym z pierwszych jawnych portali pedofilów.

Policja szybko znalazła, że autorem tego szkalującego tekstu był ktoś mieszkający samotnie, tylko ze swoim psem, pod adresem, o ile pamiętam Benedykta 16.

Śledztwo wykazało że mieszka tam samotnie były generał LWP , jakiś Wojtasik, który był komendantem wojennym, czy jak to się wtedy nazywało, na początku stanu wojennego w Polskim Radiu. Oczywiście teraz w roku 2024 nigdzie w Internecie nie można znaleźć ani jego nazwiska i imienia ani roli w stanie wojennym w Polskim Radiu.

Wytoczyłem więc temu panu Wojtasikowi proces. Jego przedstawicielem był ówczesny Dziekan Rady Adwokackiej zapomniałem nazwisko. [Nie, raczej boję się je podać, bo na pewno jego syn, czy córka są w sądownictwie – i mi dopieprzą].

Na pierwszych rozprawach generał [ LWP- podkreślam to, bo bardzo go to wtedy bulwersowało] – powiedział sądowi, że on ma komputer ale nie potrafi go używać. Na nasze pytanie:

Kto w takim razie używał jego komputera, jeśli on jak twierdzi mieszka tam tylko z psem ? – odmówił odpowiedzi.

Tymczasem okazało się, że jeden z jego synów prowadzi dwie fundacje [chyba Łukasz] na tematy pedofilskie, a drugi, nie chce mi się szukać imienia jest, jak powiedział, wybitnym wikipedystą. Ale Dziekan Rady Adwokackiej zapewnił Sąd, że na pewno żaden z nich nie uczestniczył w tym fałszowaniu mojego życiorysu na Wikipedii. Sąd to uznał. No cóż widocznie były to wpływy astralne.

Ku mojej i sądu konsternacji, mój młody adwokat [mec. Dm.] wycofał się z procesu na początku kolejnej rozprawy, wcześniej mnie o tym nie zawiadamiając. Dopiero później w rozmowie prywatnej powiedział, że w nocy przed rozprawą dostał telefon z propozycją nie do odrzucenia.

W takiej sytuacji oczywiście z dalszego ciągu mojego procesu się wycofałem czyli go przegrałem.

Przegrałem jeszcze drugi proces, bo ten dziekan Rady Adwokackiej zażądał za swoją interwencję 5000 zł, co jest odpowiednikiem teraz jakiś 12 000[inflacja, synku]

Nauczyło mnie to, że Wikipedia jest również wiarygodna jak stan sędziowski w obecnej rzeczywistości

Żydowski drag queen, który przeżył holokaust. Tak Muzeum POLIN upamiętniło powstanie w getcie

Żydowski drag queen, który przeżył holokaust. Tak Muzeum POLIN upamiętniło powstanie w getcie [VIDEO]

20.04.2024 zydowski-drag-queen-ktory-przezyl-holokaust

Andrzej Szwan
Andrzej Szwan. / Foto: screen YouTube/Muzuem POLIN

W piątek przypadła 81. rocznica zrywu w getcie warszawskim. Jednym z ambasadorów akcji Muzeum POLIN – „Żonkile” – był m.in. Andrzej Szwan, drag queen przedstawiający się jako Lulla La Polaca.

– Moja historia wydarzyła się właśnie tutaj: w Warszawie, na Muranowie. Nazywam się Andrzej Szwan, jestem polskim Żydem, jestem Lulla La Polaca – słyszymy w nagraniu.

– W czasie wybuchu powstania w getcie miałem 4 lata. Przeżyłem, bo wyniesiono mnie przez mur. 19 kwietnia przypnijmy żonkile, które są symbolem pamięci o powstaniu w getcie warszawskim, ale także znakiem sprzeciwu wobec zła, wykluczenia, dyskryminacji. Włączmy się w akcję „Żonkile” i pokażmy, że łączy nas pamięć – dodał, promując akcję.

https://youtube.com/watch?v=r7_lMIh8GkY%3Fsi%3DH9FKAVHDXshX0_pG
https://youtu.be/r7_lMIh8GkY

Wyciem syren rozpoczęły się w piątek uroczystości 81. rocznicy powstania w getcie warszawskim. Przedstawiciele organizacji żydowskich, kombatanci, Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata i przedstawiciele władz złożyli wieńce pod Pomnikiem Bohaterów Getta.

Wyciem syren w samo południe w stolicy rozpoczęły się obchody 81. rocznicy powstania w getcie warszawskim. Główne uroczystości, które zgromadziły przedstawicieli organizacji żydowskich, kombatantów, Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, władz państwowych i samorządowych, a także dyplomatów oraz przedstawicieli polskich instytucji kultury i mieszkańców stolicy, odbyły się przed Pomnikiem Bohaterów Getta.

Naczelny rabin Polski Michael Schudrich odmówił psalm 130 zaczynający się słowami: „Z głębokości wołam do Ciebie, Panie, o Panie, słuchaj głosu mego!”. Następnie poprowadził modlitwę za zmarłych Kadisz, która kończy się prośbą: „Niechaj zapanuje niebiański pokój na wysokościach, oby zesłał pokój i dla całego Izraela”.

Wieńce pod pomnikiem złożyli ambasador Izraela w Polsce Jakow Liwne oraz przedstawiciele prezydenta Polski, premiera, parlamentu, władz stolicy. Wielu uczestników uroczystości przyniosło ze sobą żonkile. Pojedyncze żółte kwiaty, a niektórzy całe naręcza, składali u stóp monumentu.

W pewnym momencie na postument pomnika wszedł przez nikogo nie zatrzymywany mężczyzna w kurtce w barwach Palestyny. W ręku trzymał flagę palestyńską. Podeszło do niego kilka osób i sprowadziło na chodnik. Tam został wylegitymowany przez funkcjonariuszy policji i odprowadzony do policyjnego samochodu.

Następnie uczestnicy uroczystości przeszli w milczeniu w Marszu Pamięci Powstańców do pomnika na Umschlagplatz. Składali wieńce i kwiaty przy kolejnych miejscach pamięci, związanych z Gettem Warszawskim.

Przy pomniku na Umschlagplatz, upamiętniającym miejsce wywózki Żydów z getta do obozów zagłady w latach 1942 – 1943, wolontariusze odczytywali fragmenty wspomnień uczestników tych dramatycznych wydarzeń.

19 kwietnia 1943 roku 2 tys. Niemców wkroczyło do getta, by je ostatecznie zlikwidować. Przeciwstawiło się im kilkuset młodych ludzi z konspiracyjnych Żydowskiej Organizacji Bojowej (ŻOB) i Żydowskiego Związku Wojskowego (ŻZW). Powstańcy pod dowództwem Mordechaja Anielewicza byli wycieńczeni i słabo uzbrojeni. Wielu wiedziało, że nie mają szans, ale woleli zginąć w walce, by ocalić godność. Pozostali mieszkańcy getta, około 50 tysięcy cywilów, przez wiele tygodni ukrywało się w kryjówkach i bunkrach. Ich opór był tak samo ważny jak ten z bronią w ręku. Przez wiele dni pozostali nieuchwytni – zeszli do podziemi i nie podporządkowali się rozkazom Niemców. Przez cztery tygodnie Niemcy równali getto z ziemią, paląc dom po domu. Schwytanych zabijali lub wywozili do obozów.

In New Autobiography: Pope Francis Again Defends Civil Unions for Homosexuals

In New Autobiography: Pope Francis Again Defends Civil Unions for Homosexuals

by Luiz Sérgio Solimeo April 19, 2024

In New Autobiography: Pope Francis Again Defends Civil Unions for Homosexuals
In New Autobiography: Pope Francis Again Defends Civil Unions for Homosexuals
Photo: © Mazur/catholicnews.org.uk, CC BY-NC-ND 2.0

Pope Francis’ new autobiographical book,1 written with journalist Fabio Marchese Ragona, was recently released. It is titled Pope Francis’ Life: My Story Through History and has been translated into several languages. It was published simultaneously in Europe and America by HarperCollins.2

The Communist Who Taught Pope Francis to Think

The 232-page book tells the story of Pope Francis’s life from his childhood to the present. As is customary, he speaks well of his family, but we were surprised to see emphatic praise for a declared communist. Esther Ballestrino fled from Paraguay to Argentina for political-ideological reasons (she was a militant of the Revolutionary Febrerista Party). She was Pope Francis’s chemistry teacher in a laboratory where he worked while studying at Industrial School No.12.

He states:

“Esther was a remarkable woman, and I owe her a great deal. Yes, she was a communist through and through, and an atheist, but a respectful one … And she taught me so much about politics … She gave me some publications, including that of the Communist Party.”3

As a Jesuit priest, he says, “I was still fond of her. After all, she taught me to think.” He then recounts that because of her political activity, Esther was under police surveillance. She asked him to remove the Marxist books from her home and hide them. He hid them among the books at the Jesuit school. 4

However, he insists, “I never embraced communist ideology.” He says he read communist literature to understand better “the world that Esther came from.”5

Criticism of the Military, Silence on Violent Communist Terrorists

Pope Francis harshly criticizes Argentina’s anticommunist military regime of the seventies. While there is no doubt there were unacceptable excesses on the part of the regime, Pope Francis’s criticism of the military is one-sided and biased. He fails to reference the violent communist urban guerrilla movements active in the country at the time. Among the various guerrilla groups were the Montoneros, of Catholic and Peronist origin,6 and the Ejército Revolucionario del Pueblo (ERP), of Trotskyist inspiration and a break-away group, the ERP-22 de Agosto.7

Thus, his narrative does not consider the numerous terrorist attacks like that of the murder of two conservative Catholic philosophers, Jordano Bruno Genta on October 27, 1974, and Carlos Sacheri on December 22 of that same year. Sacheri was executed in front of his wife and seven children as he left Mass and Genta as he left his house on his way to Mass. Both were killed by the ERP-22 de Agosto movement.8

“God Loves Everyone, Especially Sinners”

In an interview on Italian television on January 14, Pope Francis said he “like[s] to think hell is empty; I hope it is.”9 In this autobiography, he imagines a Church that “embraces and welcomes everyone,” including sinners who “have been judged by us in the past … for example, homosexuals and transsexuals who seek the Lord but are rejected or persecuted. … God loves everyone, especially sinners.10

He believes “it is essential today that we abandon the rigidity of the past, and distance ourselves from a Church that points the finger in condemnation.”11

The Church has always welcomed sinners who want to change their lives and has never rejected those who seek her help to abandon sin. She gives constant spiritual guidance and offers the Sacraments, especially Penance, when sinners are able to receive them. But like Our Lord in relation to the adulterous woman, when forgiving repentant sinners, she never acquiesced to current or future sins. Saint Bede, commenting on Jesus’s forgiveness of the repentant sinner, explains: “Since He is merciful and gentle, He forgives the past, but since He is just and loves justice, He forbids her to sin any more.”12

It is worth analyzing here Pope Francis’s statement that “God loves everyone, especially sinners.” If God “loves especially sinners,” then he will love atheists, blasphemers, idolaters, murderers, the impure, thieves, liars and others who deliberately disobey what He established with the Ten Commandments. This is absurd.

“God is the supreme good,”13 and therefore, He cannot love sin, which is the opposite of good, nor can He love a sinner as such. As Saint Thomas explains, God loves sinners not as sinners but as His creatures. As long as they are sinners, “under this aspect, they are hated by Him.”14

Furthermore, how can we say that God loves “especially sinners” when Saint John says that “he that committed sin is of the devil.”15

Support for Same-sex Unions

Next, Pope Francis says considering that “all children of God must be welcomed with open arms”—including homosexual and transgender individuals—“does not mean the Church is in favor of same-sex marriage” because the sacrament of marriage was instituted by Our Lord “only for the union of a man and a woman.”16

This statement, which seems to safeguard the Sacrament of Marriage, is misleading. It could be interpreted as suggesting that non-sacramental marriage (that of unbaptized people or pagans) could take place between people of the same sex.

The institution of marriage itself requires a man and a woman since marriage is a natural institution created by God in the earthly paradise for the purpose of perpetuating the human species, which is only possible through this union. That is why the book of Genesis (1:27) says that God created them “male and female.” And He commanded: “Be fruitful, multiply, fill the earth and subdue it” (Gen. 1:28).

Our Lord elevated this natural marriage between Christians to the status of a Sacrament as a symbol of the union and love between Christ and his Church.17 However, He did not change the nature of marriage, which is why the natural marriage of pagans is valid and indissoluble.18 Thus, the same book of Genesis says: “Wherefore a man shall leave father and mother and shall cleave to his wife: and they shall be two in one flesh” (2: 24).19

Thus, according to the Scriptures, the Church Fathers, and the Magisterium, marriage, whether natural (among pagans) or sacramental (among the baptized), is a union between a man and a woman. It is the only legitimate way to exercise human sexuality.

Now, Pope Francis implicitly denies this truth when he defends “civil unions” for two people of the same sex while denying the possibility of sacramental marriage for such pairs. He says:

Civil unions are another matter, and on this subject, I have said on many occasions that it is right that these people who experience the gift of love should have the same legal protections as everyone else.”20

He continues: “Jesus often met and spent time with people who lived on the margins of society, who live in the existential peripheries, and that is what the Church should be doing today with members of the LGBTQ+ community, who are often marginalized within the Church.”21

It is clear from these words that he is talking about practicing homosexuals and not about people who suffer from same-sex attraction but who remain chaste with the help of grace. He also unreservedly adopts the homosexual movement’s acronym “LGBTQ+,” as if it were something entirely acceptable.

“Civil Protection” for the Sin of Sodomy?

Now then, two people of the same sex with homosexual attraction, living stably together, will normally end up committing homosexual sin. Therefore, to defend civil unions for homosexuals is, at the very least, to defend a near occasion of grave sin. And, the moralists say, “[t]o remain in an occasion of sin is a mortal sin if there is a serious danger of committing a mortal sin; the sin is multiplied each time the occasion is desired or permitted with renewed willingness.”22

It is also a scandal to present this proposition when civil laws increasingly tend to favor homosexuality. This is aggravated by Fiducia Supplicans’s permission for priests to hold “blessings for same-sex couples,”23 which has earned the repudiation of cardinals, entire episcopates, priests and faithful.24

In yet another memoir released this April 3, Pope Francis returns to the subject of civil unions for homosexuals: “Since marriage is a sacrament, it cannot be administered to homosexual couples, but that, in a way, one would have to give a guarantee or civil protection to the situation of these people.” He then suggested “civil unions” as in France.25

To say that sinful cohabitation should be given “civil protection” by law is to oppose both divine and natural law. It falls into legal positivism, that is, law with no moral basis. However, Pope Pius XII, in a memorable speech to the National Convention of Italian Catholic Jurists on December 6, 1953, made it clear that evil and error cannot be the subject of rights. We highlight the following excerpt:

“Above all, it must be clearly stated that no human authority, no state, no community of states, whatever their religious character, can give a positive command or positive authorization to teach or to do that which would be contrary to religious truth or moral good. Such a command or authorization would have no obligatory power and remain without effect. No authority may give such a command because it is contrary to nature to oblige the spirit and the will of man to error and evil or to consider one or the other as indifferent. Not even God could give such a positive command or positive authorization, because it would be in contradiction to His absolute truth and sanctity.” 26

On the other hand, to say that homosexuals have the “gift of love” is to present an unhealthy attraction, contrary to human nature, as true, altruistic and disinterested love, as defined by Saint Thomas.27

Homosexual love is impossible because it seeks to transform the love of friendship between two people of the same sex into conjugal love. Now, conjugal love is a special kind of love of friendship that has as its purpose the ends proper to marriage: the procreation and education of offspring and mutual help.28

Teach “All Things Whatsoever I Have Commanded You”

Our Lord said: “He who obeys the commandments he has from me is the one who loves me.”29

The mission of the Church is the one Our Lord gave the Apostles and their successors shortly before ascending into Heaven:

“Going therefore, teach ye all nations; baptizing them in the name of the Father, and of the Son, and of the Holy Ghost. Teaching them to observe all things whatsoever I have commanded you.” 30

Therefore, neither the pope nor bishops can change the teachings of Jesus Christ, clearly contained in Divine Revelation and Tradition and attested to by the perennial Magisterium of the Church.

Footnotes

  1. In 2014, a biography of the new pope was published in English with the title “Pope Francis His Life in His Own Words – Conversations with Jorge Bergoglio – written with (Rabbi) Serge Rubin and (journalist) Francesca Ambrogetti. It was published by New American Library.
  2. Pope Francis with Fabio Marchese Ragona, Life My Story Through History, Aubrey Botsford, trans. (Harperone Collins Publishers, New York, 2024).
  3. Ibid. 53. All emphases in the quotations are ours.
  4. Ibid. 87-88.
  5. Ibid. 53.
  6. Montoneros, https://en.wikipedia.org/wiki/Montoneros, 4/1/24.
  7. Ejército Revolucionario del Pueblo (Argentina), https://es.wikipedia.org/wiki/Ej%C3%A9rcito_Revolucionario_del_Pueblo_(Argentina), 4/8/2024.
  8. Aciprensa, Recuerdan en Argentina a Jordán Bruno Genta a 30 años de asesinato, https://www.aciprensa.com/noticias/27916/recuerdan-en-argentina-a-jordan-bruno-genta-a-30-anos-de-asesinato ; Elena Scirica, Un embate virulento contra el clero tercermundista: Carlos Sacheri y su cruzada contra “La Iglesia Clandestine.” https://www.academia.edu/47269924/Un_embate_virulento_contra_el_clero_tercermundista_Carlos_Sacheri_y_su_cruzada_contra_La_Iglesia_clandestina,.,; Carlos Alberto Sacheri, https://en.wikipedia.org/wiki/Carlos_Alberto_Sacheri; https://es.wikipedia.org/wiki/Carlos_Alberto_Sacheri accessed 4/1/24.
  9. Cindy Wooden, “Pope Francis says he hopes hell is ’empty,’” Catholic News Service, Jan. 15, 2024, https://www.americamagazine.org/faith/2024/01/15/pope-francis-resign-interview-246936, 4/5/24. Luiz Sergio Solimeo, “Pope Francis Wishes Hell Were Empty,” Mar. 7, 2024. https://www.tfp.org/pope-francis-wishes-hell-were-empty/
  10. Life My Story, p. 218.
  11. Ibid., 220.
  12. Quotation in The Great Commentary of Cornelius a Lapide, The Holy Gospel According to Saint John (Loreto Publications: Fitzwilliam, N.H.) 317.
  13. Summa Theologica, I, q. 6, a.2 c.
  14. Summa Theologica, I, q. 20, a. 2 ad 4.
  15. I John, 3:8.
  16. Life My Story, p. 218-219.
  17. Cf. Ephesians, 5:21-25, 32.
  18. Council of Trent, Session XXIV, Doctrine Concerning the Sacrament of Matrimony, Denzinger, 969 ff.; Sacra Theologia Summa, liv. II, cap.I, Matrimonio, Fr. Francisco Ap. Sola, S. I., https://mercaba.org/TEOLOGIA/STE/Sacram/MA/capitulo_i.htm#CAPITULO%20I 4/2/24
  19. Cf. Matt. 19:6; Mark 10:6-8.
  20. Life My Story, p. 219.
  21. Ibid.
  22. Dom Gregory Manise, O.S.B., Occasionist, in Francesco Cardinal Roberti, Monsignor [afterward Cardinal] Pietro Palazzini, (Henry J. Yannone, S.T.L, translator), Dictionary of Moral Theology (The Newman Press: Westminster, Md., 1962) 847-8.
  23. Dicastery for the Doctrine of the Faith, Declaration Fiducia Supplicans On the Pastoral Meaning of Blessings, Presentation; Nos. 2, 39, 41, https://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_ddf_doc_20231218_fiducia-supplicans_en.html  1/5/24.
  24. Pope Francis Authorizes Blessing Homosexual Couples and Adulterers with a Declaration and a “Clarification” that Favor Sin by Luiz Sérgio Solimeo, February 1, 2024, https://www.tfp.org/pope-francis-authorizes-blessing-homosexual-couples-and-adulterers-with-a-declaration-and-a-clarification-that-favor-sin/ 4/6/24.
  25. Martínez-Brocal, Javier. Papa Francisco. El sucesor: Mis recuerdos de Benedicto XVI Editorial Planeta), our translation, 64.
  26. Pius XII, Ci Riese, https://www.ewtn.com/catholicism/library/ci-riesce-8948 4/8/24.
  27. See TFP Committee on American Issues, Defending A Higher Law (The American Society of Defense of Tradition Family and Property: Spring Grove, Penn., 2004) 77.
  28. Saint Thomes, in Ethicorum lib. 8, 1.12 n. 22, in Defending A Higher Law, 80.
  29. John 14:21.
  30. Matt. 28:19-20.

Kurkumina hamuje m.inn. kowida.

Kurkumina hamuje m.inn. kowida.

Kurkumina jako potencjalnie skuteczny lek kowida i Creutzfeldta i Jakoba.

https://wmcresearch.substack.com/p/quercetin-and-curcumin-as-potencjalnie

Artykuł przeglądowy opublikowany w zeszłym tygodniu w czasopiśmie Phytotherapy Research definitywnie pokazuje, że kurkumina jest rzeczywiście potencjalnie (i w większości udowodniona) bardzo skutecznym środkiem terapeutycznym w leczeniu zarówno Covid-19, jak i choroby prionowej. [To rzadka, ale często nią w mediach grożono, choroba neurologiczna. Najczęściej to Creutzfeldta i Jakoba. Więcej o niej: choroby-zakazne/choroby-wywolane-przez-priony md]

Osobiście postrzegam witaminę D i kurkuminę jako dwa suplementy na „bezludną wyspę”, które zdecydowanie wybrałbym. [to Autor, nie MD. Ja się na żadne wyspy nie wybieram]

Kurkumina była stosowana od wieków w medycynie tradycyjnej i stała się przedmiotem wielu (bardzo obiecujących) badań w ciągu ostatnich 20 lat.

Kurkumina, aktywny składnik kurkumy (Curcuma Soma, rodzina: Zingiberaceae), która pochodzi z subkontynentu indyjskiego i Azji Południowo-Wschodniej, jest od wieków szeroko stosowana w medycynie tradycyjnej. Kurkumina była szeroko badana w ciągu ostatnich dwudziestu lat, co wykazało jej liczne właściwości lecznicze w leczeniu różnych schorzeń. Właściwości te, wraz z pokrewną rodziną kurkuminoidów, obejmują działanie przeciwdrobnoustrojowe, przeciwnaczyniowe (substancje działające na naczynia krwionośne nowotworów), przeciwzapalne, przeciwnowotworowe i [wycinam szczegóły naukowo-medyczne, są w oryginale MD]

Patrząc na Covid-19, kurkumina wydaje się być niemal dostosowana do leczenia tej choroby. Od hamowania ekspresji cytokin zapalnych i celowania w białko szczytowe po całkowite wyeliminowanie SARS-CoV-2 z hodowli komórkowych, kurkumina oferuje mnóstwo właściwości leczniczych. Co więcej, jest to środek całkowicie bezpieczny i skuteczny, a praktycznie nie ma znanej toksyczności.

W wielu niedawnych badaniach opublikowanych w literaturze zbadano wpływ kurkuminy na SARS-CoV-2. Metodą in vitro wykazano, że kurkumina hamuje SARS-CoV-2.

================================

[dalej – to, co w italiku, można opuścić – naukawe. MD]

=======================================

Dowody wykazały hamowanie różnych szlaków, w tym NF-KB/MAPK, produkcji cytokin, a także stresu oksydacyjnego. Kurkumina atakuje wiele białek, co rzuca światło na hamujące właściwości kurkuminy. Na przykład wirusowe białko kolców (szczególnie domena RBD) i białko błony wirusa, a także zależna od RNA polimeraza RNA (która jest kluczową częścią mechanizmu replikacji i transkrypcji wirusa) zostały zablokowane i zahamowane przez kurkuminę i jej różne składniki. Niektóre badania wykazały, że kurkumina/kurkuminoidy mają działanie hamujące przeciwko odmianom wirusa Alpha, Beta, Gamma, Delta, Kappa Mu i omicron. Według niektórych doniesień kurkumina była w stanie całkowicie wyeliminować SARS-CoV-2 z hodowli komórkowych i zmniejszyć obciążenie wirusowym RNA maksymalnie o 87,8%. Poza tym kurkumina znacząco obniża poziom białka C reaktywnego. Niektóre badania przyczyniły się do dalszego rozwoju pochodnych kurkuminy w celu poprawy ich dostarczania i skuteczności. Na przykład preparaty naśladujące aspirynę i kurkuminę, nanokurkumina i sylimaryna + kurkumina wykazały silniejsze działanie przeciwwirusowe. Badania in vivo to kolejny obiecujący kierunek badań.

==================================

Badania in vivo wykazały kilka korzyści:

1. Kurkumina łagodzi objawy choroby, takie jak kaszel, stany zapalne, ból i zaburzenia węchu i smaku;

2. Kurkumina może znacznie skrócić czas rekonwalescencji u pacjentów z łagodną do umiarkowanej chorobą COVID-19;

3. Kurkumina moduluje układ odpornościowy;

4. Burza cytokin ustąpi po zastosowaniu suplementów kurkuminy;

5. Średnia ilość przeciwciał powstałych w grupach leczonych suplementacją kurkuminą wykazała statystycznie istotny wzrost w porównaniu z grupą kontrolną.

Nieco lepsze wyniki osiąga się w przypadku nanokoniugatów kurkuminy. Nano-kurkumina może znacząco zwiększyć częstotliwość występowania komórek Treg, poziom ekspresji FoxP3, IL-10, IL-35 i TGF-b (wszystkie te czynniki pomogłyby w stłumieniu stanu zapalnego) zarówno w łagodnej, jak i ciężkiej postaci Covid-19

Wypuszczenie dżina z butelki

Wypuszczenie dżina z butelki

Izabela Brodacka

Swego czasu zajmowałam się ekologią. Teraz wstyd się do tego przyznawać. Uczestniczyłam w pracach zespołu wydającego bezdebitowe pisemko „ Serwis ochrony środowiska” [SOŚ]. Mam swój rozdział w książce Anny Kalinowskiej „ „Ekologia wybór przyszłości”. Anna Kalinowska jest autentycznym, rzetelnym naukowcem. Przez 25 lat kierowała Centrum Badań nad Środowiskiem i Zrównoważonym Rozwojem na Uniwersytecie Warszawskim. Pisemko „Serwis ochrony środowiska” zajmowało się prawdziwą ekologią a nie ekologiczną ideologią. W czasach realnego socjalizmu ekologia z trudem przebijała się do głównego nurtu problemów społecznych. Góry i jeziora były zasypane śmieciami. Rolnicy nagminnie stosowali pestycydy i herbicydy sypiąc je na pole gołą ręką, bez żadnej kontroli. Zatruwali w ten sposób nie tylko konsumentów produkowanej żywności, lecz sami też często padali ofiarą zatrucia i chorób cywilizacyjnych.

Mój niepokój zaczęło budzić stwierdzenie faktu, że po wybuchu tak zwanej niepodległości, czyli po 1989 roku, nowe władze zaczęły intensywnie popierać i promować wszelkie organizacje pozarządowe, tak zwane NGO. Przy czym im bardziej odjazdowy był ten ruch i im bardziej absurdalne postulaty stawiał, tym łatwiej było mu zdobyć środki na swoją działalność. Jednym z pierwszych otrzeźwiających mnie wydarzeń było spotkanie mnożących się wówczas jak króliki ruchów ekologicznych w Kolumnie pod Łodzią, podczas którego miałyśmy z Anią Kalinowską prowadzić warsztaty ekologiczne. Do ośrodka zgłosiły się tłumy bardzo sympatycznej młodzieży, chętnie śpiewali przy ognisku, lecz na ogół nie odróżniali jodły od sosny i pszenicy od żyta. Warsztaty przybrały formę wycieczek, podczas których Ania uczyła uczestników rozpoznawania roślin. Było kilka referatów, których przesłania oczywiście nie pamiętam i kilka miłych wieczorów spędzonych przy dźwięku gitary. To nie było jeszcze tak bardzo niepokojące, młodzież często traktowała spotkania różnych ruchów i organizacji jako formę tanich wczasów. Wiele młodych osób podobnie traktowało wyjazdy oazowe, czy papieskie „ dni młodzieży”.

Kolejnym kubłem zimnej wody był dla mnie zjazd ogromnej liczby ekologów z bożej łaski protestujących przeciwko posadowieniu elektrowni jądrowej w Darłowie. W kwestii energetyki jądrowej mam zupełnie inne zdanie niż większość prawicowych ugrupowań, lecz w tym tekście nie ma miejsca ani okazji do przedstawienia moich racji. Argument, że optujący za energetyką jądrową ludzie nie mają pojęcia o czym mówią bo są na ogół z wykształcenia historykami, socjologami lub psychologami można uznać za nieelegancki bo należący do kategorii tak zwanych argumentów „ad hominem”.

Przeciwnicy energetyki jądrowej przerazili mnie jednak jeszcze bardziej niż jej zwolennicy. Otóż podstawowym argumentem przeciwko tej lokalizacji elektrowni jądrowej było przeświadczenie, że zrzuty gorącej wody do Bałtyku będą szkodliwe dla planktonu. Ten argument wpisano również do protokołu końcowego, którego nie podpisałam i wyjechałam z niesmakiem. Było to niedługo po katastrofie w Czarnobylu. Brytyjski film pokazywał rosyjskie domy opieki w których przetrzymywano i głodzono potwornie zniekształcone dzieci urodzone przez matki napromieniowane podczas tego wybuchu.

Bardzo lubię wszelkie zwierzątka w tym plankton. A poważnie – dobrze rozumiem, że wyginiecie planktonu może wywołać poprzez efekt domina nie tylko ekologiczną lecz społeczną katastrofę. Inaczej mówiąc – ekologiczną w sensie, w jakim ja postrzegam ekologię. Wyginięcie planktonu może, przerywając łańcuch pokarmowy, doprowadzić do wyginięcia wielu gatunków, a nawet do powszechnego głodu. Ale przejmowanie się bardziej planktonem niż ludźmi było dla mnie niepokojące. Świadczyło, że ekologia grawituje w kierunku nowej ideologii, nowej zastępczej – jak marksizm – religii. A plankton między innymi w tej ideologii będzie pełnił rolę zastępczego proletariatu.

Jeszcze groźniejszy wydawał mi się zrodzony wówczas trend nazwany potem ekoterroryzmem. Liczne ugrupowania ekologiczne, również drobniejszego płazu (jak to nazywa Stanisław Michalkiewicz) wpadły na pomysł czynnego blokowania różnych inwestycji do czasu przekazania przez inwestora dotacji na ich konto. Aktywiści przykuwali się do drzew czy układali się do snu po środku placu budowy, a gdy na ich konto wpłynęła całkiem legalna zresztą dotacja odstępowali od akcji. Nie warto nawet wspominać o dotacjach nielegalnych czyli zwykłych łapówkach. Nie docenialiśmy wówczas siły nośnej rodzącej się na naszych oczach zielonej, jak się okazało równie groźnej jak marksizm, ideologii. Traktowaliśmy różne nieprawidłowości jako efekty uboczne każdej formy ludzkiej działalności. Wśród fundacji zajmujących się chorymi dziećmi może znaleźć się złodziej okradający jej konto, wśród obrońców zwierząt są paniusie, które zamiast cieszyć się, że ktoś chce zaopiekować się bezdomnym kotkiem czy psem, przeprowadzają w domu kandydata do adopcji wizje lokalną i nakazują mu modernizację tego domu jako warunek przekazania zwierzęcia, a potem nękają dobroczyńcę wizytacjami. Nie doceniliśmy nadciągającego niebezpieczeństwa.

Myślę, że podobnie mogli czuć się szlacheccy rewolucjoniści marzący o uwłaszczeniu chłopów i broniący ludzi poniżanych przez ich pozycję społeczną, którzy spotkali się oko w oko z sowiecką swołoczą rabującą, gwałcącą kobiety i podpalającą dwory, a potem terroryzującą przez kilkadziesiąt lat społeczeństwo kraju. Słuszna troska stała się zbrodniczą ideologią. Podobnie słuszna troska o środowisko w którym żyjemy, o unikanie chorób cywilizacyjnych związanych z zatruciem tego środowiska, a również o zwierzęta i zachowanie ich gatunków przerodziła się w groźną ideologię dającą pretekst do terroryzowania ludzi. Ideologia ta ma wiele wspólnego z marksizmem. Jest równie głupia i niszcząca dla ludzkości, a jej latający odrzutowcami guru nie stosują się do propagowanych przez siebie idiotycznych zasad, bo przecież „drogowskaz nie biegnie w kierunku, który wskazuje”. Wypuściliśmy dżina z butelki.

Trzecia Tajemnica ujawniona w całości

[przypominam poważny tekst sprzed dwudziestolecia. Nic nowego nie widziałerm, poza skromnymi dywagacjami. A Czas się bardzo kurczy..

To wziąłem z mego Archiwum: https://www.dakowski.pl/archiwum/pliki/index.9441_46.php.

Tam więcej na ważne tamaty. M. Dakopwski]

Trzecia Tajemnica ujawniona w całości

Ostatnia bitwa Szatana (15)

Doktryna wiary nie może zawieść, a nowinki mogą

The Devil’s Final Battle
o. Paul Kramer i Stowarzyszenie Misjonarzy (2002)
http://www.devilsfinalbattle.com/content2.htm
Tłumaczenie Ola Gordon

ROZDZIAŁ 13: Trzecia Tajemnica ujawniona w całości

Kard. Oddi uważa, że Trzecia Tajemnica Fatimska “ostrzegała przed apostazją w Kościele”. Kard. Ciappi uważa, że w Trzeciej Tajemnicy “Jest przepowiednia, między innymi, że wielka apostazja w Kościele rozpocznie się od góry”. Inaczej mówiąc, apostazja będzie szerzona z Watykanu do innych części Kościoła.

Papież Jan Paweł II uważa, iż przekaz fatimski ostrzega przed osłabieniem wiary katolickiej od środka Kościoła, oraz nas byśmy mieli się na baczności przed odstępczymi “gwiazdami na niebie” (Ap 12:4) w naszych czasach. Jan Paweł II ostrzega nas także przed apostazją we współczesnym Kościele.

Bp Joao Venancio, drugi biskup Leiria-Fatima jest świadkiem tego, że tekst Trzeciej Tajemnicy mieści się na jednej kartce papieru z marginesami ¾ cm po obu stronach i około 25 linijkami tekstu. Jest to oczywiście nie to co ujawnili kard. Ratzinger i abp Bertone 26 czerwca 2000 roku, gdyż ich tekst liczył 62 linijki na 4 kartkach papieru bez marginesów.

*                     *                      *

Jeśli, co wydaje się w tym przypadku – i jak twierdzą miliony odpowiedzialnych katolików – Trzecia Tajemnica to coś więcej, niż niejasna wizja “biskupa w bieli”, bez żadnego wyjaśnienia Matki Bożej Fatimskiej jak należy ją interpretować – to gdzie mogła by być brakująca część Tajemnicy? Już zaproponowaliśmy odpowiedź. W tym rozdziale przedstawimy ją bardziej szczegółowo.

Każdy świadek się zgadza

Świadectwo każdego świadka, który wypowiadał się o tej sprawie, prowadzi do jednego tylko wniosku: brakująca część Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej przepowiada katastrofalną utratę wiary i dyscypliny w ludzkich elementach Kościoła – czyli w skrócie, wielką apostazję. Przypomnijmy ich świadectwa, przedstawione w Rozdz. 4:

Papież Pius XII

Niepokoją mnie przekazy Najświętszej Dziewicy do Łucji z Fatimy. Ta uporczywość Maryi mówiącej o niebezpieczeństwach zagrażających Kościołowi jest boskim ostrzeżeniem przeciwko samobójstwu zmiany wiary, jego liturgii, jego teologii i jego duszy…

Ojciec Joseph Schweigl

Nie mogę ujawnić nic, co wiem o Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, ale mogę powiedzieć, że składa się z dwóch części: jedna dotyczy papieża; druga logicznie (chociaż nie mogę nic więcej powiedzieć) musi być kontynuacją słów: ‘W Portugalii dogmat wiary zawsze zostanie zachowany’.

Ojciec Fuentes

26 czerwca 1957 roku, z imprimatur i za zgodą biskupa Fatimy, o. Fuentes opublikował następujące rewelacje s. Łucji dotyczące Trzeciej Tajemnicy:

Ojcze, Matka Boża jest bardzo smutna, gdyż nikt nie zwrócił uwagi na Jej przekaz, ani dobry, ani zły. Dobrzy podążają swoją drogą, ale nie nadają żadnego znaczenia Jej przekazowi. Źli, nie widząc spadającej na nich kary Bożej, nadal prowadzą grzeszne życie, nie dbając nawet o ten przekaz. Ale wierz mi, ojcze, Bóg ześle karę na świat, i to karę straszną. Kara niebios jest nieunikniona.

Ojcze, ile czasu zostało do 1960 roku? Będzie to bardzo przykre dla każdego, nikt nie będzie się cieszył, jeśli wcześniej świat nie będzie się modlił i pokutował. Nie mogę przekazać żadnych innych szczegółów, bo to jest jeszcze tajemnicą…

I to jest trzecia część Orędzia Matki Bożej, która pozostanie tajemnicą do 1960 roku.

Ojcze, powiedz im, że Matka Boża wiele razy mówiła moim kuzynom, Franciszkowi i Hiacyncie, jak również mnie, że wiele narodów zniknie z powierzchni ziemi. Powiedziała, że Rosja będzie narzędziem kary wybranej przez niebiosa żeby ukarać świat, jeśli wcześniej nie uzyskamy nawrócenia tego nieszczęsnego narodu.

Ojcze, szatan ma ochotę zaangażować się w decydującą bitwę z Najświętszą Dziewicą. A szatan wie, co najbardziej ubliża Bogu i co w krótkim czasie przysporzy mu największej liczby dusz. Dlatego szatan robi wszystko żeby opętać dusze poświęcone Bogu, bo w ten sposób uda mu się pozostawić dusze wiernych opuszczone przez ich przywódców, w ten sposób łatwiej będzie je przejąć.

To, co trapi Niepokalane Serce Maryi i Serce Jezusa jest upadek dusz religijnych i kapłańskich. Szatan wie, że religijni i księżaktórzy odchodzą od pięknego powołania ciągną za sobą dusze do piekła… Szatan chce przejąć dusze konsekrowane.Próbuje je przekupić, żeby uśpić dusze świeckich i tym sposobem doprowadzić je do ostatecznej zatwardziałości.

Ojciec Alonso

Przed śmiercią w roku 1981, o. Joaquin Alonso, który przez 16 lat był oficjalnym archiwistą Fatimy, oświadczył co następuje:

Dlatego jest całkowicie prawdopodobne, że tekst ściśle dotyczy kryzysu wiary w Kościele, zaniedbań samych księży, walk wewnętrznych w łonie Kościoła i duszpasterskich zaniedbań ze strony wysokiego szczebla hierarchów [1].

W okresie przed wielkim triumfem Niepokalanego Serca Maryi, mają wydarzyć się straszne rzeczy. One to stanowią treść trzeciej części Tajemnicy. Jakie one są? Jeśli ‘w Portugalii dogmat wiary zawsze zostanie zachowany, . . .’ to z tego można wyraźnie wywnioskować, że w innych częściach Kościoła te dogmaty będą zaciemnione albo nawet całkowicie stracone [2].

Czy nieopublikowany tekst mówi o konkretnych sytuacjach? Bardzo możliwe, że mówi nie tylko o prawdziwym kryzysie wiary w Kościele podczas tego okresu przejściowego, ale tak jak, na przykład,  w tajemnicy z La Salette,  jest w nim więcej konkretnych odniesień do walk wewnętrznych wśród katolików, albo odchodzenia księży i osób religijnych od wiary. Być może to nawet dotyczy zaniechań wysokiej hierarchii Kościoła. Nic tu nie różni się od innych przekazów otrzymanych przez s. Łucję w tej kwestii [3].

Kardynał Ratzinger

Zgodnie z orzeczeniem papieży, Tajemnica niczego nie dodaje do tego, co z objawień musi i tak wiedzieć chrześcijanin: radykalne wzywanie do nawrócenia, absolutna powaga historii, niebezpieczeństwa grożące wierze i życiu chrześcijanina, a zatem światu. A także znaczenie ostatnich czasów… Jeśli nie zostanie opublikowana – przynajmniej teraz – to dlatego, żeby uniknąć pomylenia proroctwa religijnego z sensacją. Ale rzeczy zawarte w  Trzeciej Tajemnicy zgadzają się z tym co jest w Piśmie Świętym i są potwierdzone przez liczne objawienia maryjne, począwszy od samych objawień fatimskich w znanej ich treści [4]. (11.11.1984)

Biskup Amaral

Jej treść dotyczy tylko naszej wiary. Utożsamianie Tajemnicy z katastroficznymi ogłoszeniami lub z holokaustem nuklearnym jest zniekształcaniem znaczenia przekazu. Utrata wiary na kontynencie jest gorsza niż unicestwienie narodu – i prawdą jest to, że wiara stale zanika w Europie [5].

Warto zauważyć, elementem ogólnej próby ukrycia i tłumienia prawdy o Fatimie były naciski na bpa Amarala, by wycofał się ze swych uwag wkrótce po ich wypowiedzeniu. Ale wtedy, 10 lat później, a teraz na spokojnej emeryturze, biskup mimochodem potwierdził swoje świadectwo w publicznym wywiadzie w 1995 roku, dodając istotny element dowodu: “Zanim potwierdziłem w Wiedniu (w 1984 roku), że Trzecia Tajemnica dotyczyła jedynie naszej wiary i jej utraty, skonsultowałem s. Łucję i najpierw otrzymałem jej zgodę” [6]. A zatem s. Łucja sama pośrednio potwierdziła, jeszcze raz, że prawdziwa i całkowita Trzecia Tajemnica prognozuje apostazję w Kościele.

Kardynał Oddi

Ona [Trzecia Tajemnica] nie ma nic wspólnego z Gorbaczowem. Matka Najświętsza ostrzegała nas przed apostazją w Kościele.

Kardynał Ciappi

Do tych świadków musimy dodać świadectwa dwu kolejnych. Pierwszym jest kard. Mario Luigi Ciappi, który był osobistym teologiem papieża Jana Pawła II. W osobistej korespondencji z prof. Baumgartnerem z Salzburga, kard. Ciappi ujawnił że:

Trzecia Tajemnica przepowiada, między innymi, że wielka apostazja w Kościele rozpocznie się od samej góry [7].

Ojciec Valinho

Jest też o. Jose dos Santos Valinho, siostrzeniec s. Łucji. W książce Renzo i Roberta Allegri Reportage su Fatima [Reportaż o Fatimie, Mediolan 2000],  opublikowanej  – dosyć opatrznościowo – tuż przed ujawnieniem wizji Trzeciej Tajemnicy i publikacją w TMF Ratzingera / Bertone, o. Valinho  wyraził pogląd, że Trzecia Tajemnica przepowiada apostazję w Kościele [8].

W skrócie, każdy świadek w tej sprawie – nawet kard. Ratzinger w 1984 roku – zeznał to samo: treść Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej odnosi się do kryzysu wiary w Kościele Katolickim, apostazji, z ogromnymi konsekwencjami dla całego świata. Ani jeden świadek nigdy nie zanegował, że o tym mówi Trzecia Tajemnica. Ani s. Łucja nigdy nie skorygowała żadnego z tych świadectw, mimo że w ciągu życia nie wahała się poprawiać tych, którzy błędnie interpretowali treść Orędzia Fatimskiego.

Papież Jan Paweł II dwukrotnie ujawnia sedno Tajemnicy

Jakby tego było mało, przy dwu okazjach, w homiliach w Fatimie, Jan Paweł II potwierdził istotną treść Trzeciej Tajemnicy. Jest oczywiste, że Jan Paweł II powiedział nam o istotnych elementach Trzeciej Tajemnicy w homilii w Fatimie 13 maja 1982 roku, jak również w homilii podczas beatyfikacji bł. Hiacynty Marto i bł. Franciszka Marto w Fatimie 13 maja 2000 roku.

Przy pierwszej okazji papież zapytał w swojej homilii: “Czy Matka, która całą miłością, jaką budzi w Niej Duch Święty, i pragnie zbawienia każdego, może milczeć w obliczu podważania samej podstawy ich zbawienia?” I sam odpowiada:  “Nie, nie może milczeć”. Tutaj papież mówi nam, że Orędzie Fatimskie dotyczy ostrzeżenia Matki Bożej o tym, że podważane są same podstawy naszego zbawienia. Zauważmy uderzające podobieństwo tego świadectwa z tym papieża Piusa XII, który powiedział o samobójstwie zmiany wiary w liturgii, teologii i samej duszy Kościoła.

Następnie, 13 maja 2000 roku, w homilii podczas beatyfikacji, papież ostrzegł wiernych następującymi słowami:

“I inny znak się ukazał na niebie: ujrzycie wielkiego smoka” (Ap 12:3). Te słowa z pierwszego czytania mszalnego przywodzą nam na myśl wielki bój, jaki toczy się między dobrem a złem, a jednocześnie uświadamiają, że spychając Boga na ubocze, człowiek nie może osiągnąć szczęścia, ale przeciwnie — zmierza do samozniszczenia…

Orędzie Fatimskie wzywa do nawrócenia, ostrzega ludzkość, aby nie stawała po stronie “smoka”, który “ogonem zmiata trzecią część gwiazd niebieskich i rzuca je na ziemię” (Ap 12:4).

Ostatecznym celem człowieka jest niebo, jego prawdziwy dom, gdzie Ojciec niebieski oczekuje wszystkich z miłosierną miłością. Bóg nie chce, aby ktokolwiek się zagubił; dlatego dwa tysiące lat temu posłał na ziemię swojego Syna, aby “szukał i zbawił to, co zginęło” (Łk 19:10). . .

Powodowana macierzyńską troską, Najświętsza Panna przybyła tutaj, do Fatimy, ażeby zażądać od ludzi, by “nie znieważali więcej Boga, naszego Pana, który dosyć już został znieważony”. Przemawia, bo jako Matka boleje, kiedy zagrożony jest los Jej dzieci. Dlatego wzywa pastuszków: “Módlcie się, wiele się módlcie i umartwiajcie się w intencji grzeszników; wiele dusz idzie do piekła, bo nikt nie modli się za nie ani nie umartwia”.

Widzimy, że Jego Świątobliwość przywołał Rozdz. 12 wersety 3 – 4 Księgi Apokalipsy, i że te wersety powszechnie interpretuje się tak, iż jedna trzecia katolickich duchownych zostaje zmieciona z ich wywyższonego stanu poprzez utratę wiary lub zepsucie moralne – i obecnie widzimy to wśród katolickich księży.

Zauważmy precyzyjną zgodność homilii papieża z ostrzeżeniem s. Łucji przekazanym o. Fuentesowi, o tym jak “szatan wie, że osoby religijne i księża, którzy odchodzą od swojego pięknego powołania ciągną ze sobą liczne dusze do piekła”.

 Dlatego też wydaje się całkowicie jasne, że papież Jan Paweł II próbował powiedzieć nam, że Trzecia Tajemnica odnosi się do wielkiej apostazji przepowiedzianej w Piśmie Świętym.

Dlaczego papież nie powiedział tych rzeczy bezpośrednio i wyraźnie, a raczej w sposób ukryty, językiem zrozumiałym tylko dla bardziej uczonych? Wydaje się prawdopodobne, że wysyłał sygnał do bardziej oświeconych o tym, co uważał miało zostać ujawnione bardzo niedługo – a mianowicie cała Trzecia Tajemnica. Jak się okazało, oczywiście, otrzymaliśmy tylko wizję “biskupa w bieli” i tzw. “komentarz” w TMF.

Być może papież zauważył siłę oporu reprezentowaną przez kard. Sodano i jego kolaborantów i miał nadzieję, że w swojej homilii przynajmniej będzie mógł ujawnić samą istotę Tajemnicy, uważając, że wcześniej czy później cała prawda w szczegółach wyjdzie na jaw.

Być może papież nie czuł, że może mówić swobodnie, dlatego iż pozwolił sobie na to, by otaczali go duchowni, religijni, biskupi i kardynałowie, którzy okazali się być niegodni zaufania, ale których, jak czuje, nie może zastąpić, którzy są nadal w watykańskich urzędach i którzy podważają wiarę, którzy są częścią jednej trzeciej poświęconych dusz wymiatanych z ich wysokich stanowisk przez szatana.

Być może papież albo nie wie kim są, albo wie i nie uważa, iż może wypowiadać się publicznie i żyć dalej (Przypominamy tutaj nagłą śmierć papieża Jana Pawła I).  Niezależnie od powodu, papież nie mówi bardzo swobodnie – ale wystarczająco jasno, by można było doszukać się znaczenia ukrytego w jego słowach. Jak Jezus powiedział swoim uczniom: “Kto ma uszy do słuchania, niech słucha”.

A zatem, nie tylko każdy świadek, od przyszłego papieża Piusa XII w latach 1930, przez siostrzeńca s. Łucji w roku 2000, jest zgodny w tej kwestii, ale i panujący papież dodaje własny głos do ich głosów: Trzecia Tajemnica przepowiada szeroko zakrojoną utratę wiary i łaski wśród katolickiego kleru na różnych szczeblach.

Dwie pierwsze części Tajemnicy Fatimskiej absolutnie nic nie mówią o apostazji w Kościele. Podobnie jak wizyjna część Trzeciej Tajemnicy, dotycząca “biskupa w bieli” nic nie mówi o apostazji. Skoro każdy świadek uważa, że Trzecia Tajemnica mówi o apostazji w Kościele, a te ujawnione do dzisiaj części Orędzia Fatimskiego, łącznie z wizją “biskupa w bieli”, o niej nic nie mówią, nieunikniony wniosek jest taki, że część Trzeciej Tajemnicy została ukryta. O czym faktycznie mówi ta część?

Logicznym miejscem, od którego rozpoczniemy, jest to wiele mówiące zdanie, którego znaczenie aparat watykański za wszelką cenę chciał pomniejszyć i przysłonić, jakby był to jedynie przypis do Orędzia Fatimskiego: “W Portugalii dogmat wiary zawsze zostanie zachowany itd.”

Zdanie to jest jedynym dowodem na nadchodzącą apostazję w opublikowanych częściach Orędzia (chcemy tu szybko dodać, że nawet bez tego zdania, byłoby jasne ze wszystkich zeznań, że Trzecia Tajemnica odnosi się do apostazji w Kościele). Tutaj, i tylko tutaj, ujawniona część integralnego Orędzia Fatimskiego dotyka kwestii dogmatów wiary i tego, jak zostaną one zachowane w Portugalii.

Jaki byłby cel, żeby Matka Boża wspominała o zachowaniu dogmatu w Portugalii, jeśli nie po to by nas ostrzec, że dogmat nie będzie zachowany w innych miejscach Kościoła? I jak zasugerowaliśmy wcześniej, “inne miejsca” to niewątpliwie słowa użyte przez s. Łucję jako “itd.”

Biorąc pod uwagę to, że wizja opublikowana 26 czerwca 2000 roku nie zawiera dalszych słów Matki Bożej, można tylko wywnioskować, że brakujące słowa Matki Bożej znajdują się w “zapisie dźwięku” Trzeciej Tajemnicy, w którym Matka Boża wyjaśnia tę wizję. Wizja, wydawałoby się, jest końcowym rezultatem tej katastrofalnej utraty wiary: papież i pozostali hierarchowie są ścigani i zabijani poza na wpół zrujnowanym miastem Rzym, być może (możemy jedynie spekulować, gdyż brakuje słów Matki Bożej) po holokauście nuklearnym.

To rzeczywiście idealnie zgadza się z przyznaniem kard. Ratzingera w 1984 roku, że Trzecia Tajemnica odnosi się do “niebezpieczeństw wobec wiary i życia chrześcijan, a zatem i świata“. Mówiąc obrazowo, ciała otaczające papieża idącego niepewnie w kierunku wzgórza, gdzie zostaje zabity przez żołnierzy, przedstawiałyby ofiary apostazji, a na wpół zrujnowane miasto sytuację w Kościele w okresie tej apostazji.

Największe zagrożenie ze wszystkich: utrata katolickiego dogmatu

Kiedy matka Angelica oświadczyła w telewizji ogólnokrajowej 16 maja 2001 roku, iż uważa, że “nie poznaliśmy całości” [tzn. całej Trzeciej Tajemnicy], gdyż “według mnie jest straszna”, to na pewno miała rację. Ne ma nic straszniejszego, niż niebezpieczeństwo szeroko zakrojonej utraty wiary w Kościele, zwłaszcza jeśli niebezpieczeństwo to wychodzi “z samej góry”, jak powiedział kard. Ciappi, osobisty teolog papieża, odnośnie Trzeciej Tajemnicy. Wynikiem tego niebezpieczeństwa, jeśli mu się nie zapobiegnie, będzie wieczne potępienie milionów dusz. A kto wie ile z nich już stracono z powodu nie przekazania zbawiennych ostrzeżeń i rady Trzeciej Tajemnicy?

Ale wizja opublikowana 26 czerwca po prostu nie wyraża czegoś tak strasznego. Faktycznie wizja nie wyraża nic tak strasznego, co kazało by Watykanowi trzymać to pod zamknięciem przez 40 lat. Kard. Ratzinger chciałby, byśmy uwierzyli, że Trzecia Tajemnica, przedstawiona tylko przez wizję, nie zawiera “żadnych wielkich niespodzianek”. Jest tak, dlatego, że niespodzianki występują po nadal ukrywanym zakończeniu zdania “W Portugalii dogmat wiary zawsze zostanie zachowany itd.” – znowu, zdanie, które “komentarz” kard. Ratzingera usunął z integralnego tekstu słów Matki Bożej w Czwartym Dzienniku s. Łucji.

Kiedy papież mówił o “podważanych podstawach naszego zbawienia” w homilii fatimskiej w 1982 roku, z pewnością miał na myśli podważanie wiary katolickiej. Wiemy to ze stałych nauk Kościoła Katolickiego. Na przykład Credo Atanazyjskie mówi: “Każdy, kto chce być zbawiony musi przede wszystkim zachować wiarę katolicką. Musi zachować tę wiarę całą i nietkniętą; w przeciwnym wypadku na pewno zginie na zawsze”. Podstawą naszego zbawienia jest przynależność do Kościoła Katolickiego i trzymanie się naszej wiary katolickiej całej i nietkniętej. Utrata tej podstawy musi być tym, czego dotyczy Trzecia Tajemnica. Tak mówi każdy świadek, tak mówi papież Jan Paweł II i tak mówi również zdanie “W Portugalii dogmat wiary zawsze zostanie zachowany itd.”

Jak ostrzegł nas Chrystus: “Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić?” Jeśli człowiek utraci duszę dla nowej orientacji Kościoła, nowego porządku świata, jednej religii światowej, albo obietnicy pokoju  dobrobytu na świecie, nie ma z tego korzyści, bo będzie się smażył w piekle przez całą wieczność. Właśnie z tego powodu, Trzecia Tajemnica jest dla nas żywotnie ważna. Nie może być nic od niej ważniejszego, gdyż dotyczy ona zbawienia naszych dusz. Dotyczy również zbawienia duszy papieża, kardynałów, biskupów, księży – faktycznie każdego żyjącego człowieka. A zatem Trzecia Tajemnica dotyczy każdego mężczyzny, kobiety i dziecka żyjącego na Ziemi, a zwłaszcza katolików.

Przypominamy ponownie, że w 1984 roku kard. Ratzinger przyznał, iż jeśli Tajemnicy nie opublikowano “przynajmniej na razie”, to żeby “uniknąć pomylenia religijnego proroctwa z sensacją” – co jest dalekie od jego obecnego twierdzenia, że zgodnie z linią partyjną Sodano, punktem kulminacyjnym Trzeciej Tajemnicy był nieudany zamach w 1981 roku. Dalej, Trzecia Tajemnica jest proroctwem, którego realizacja rozpoczęła się w 1960 roku, o którym s. Łucja powiedziała, że był to rok, w którym proroctwo będzie “dużo jaśniejsze” (mais claro). Jak zauważa o. Michel, proroctwo które zaczyna się realizować, oczywiście staje się dużo  jaśniejsze. A zatem realizacja proroctwa rozpoczęła się co najmniej w roku 1960. Dlatego jest proroctwem mówiącym o naszych czasach. Jest ostrzeżeniem Matki Bożej z miłości, a także radą, jak zareagować na wyraźne i obecne niebezpieczeństwo w Kościele.

Przyjrzyjmy się teraz istocie Trzeciej Tajemnicy. Jak przyznał kard. Ratzinger 18 lat temu – znowu, zanim kard. Sodano wyjawił swoją linię partyjną o Fatimie – Trzecia Tajemnica dotyczy, przede wszystkim niebezpieczeństw tyczących wiary. Św. Jan mówi, czym jest to, co przezwycięża świat: mówi, że jest to nasza wiara. Dlatego żeby świat przezwyciężył Kościół, najpierw musi przezwyciężyć naszą wiarę katolicką.

A więc istota Trzeciej Tajemnicy dotyczy próby świata pokonania naszej wiary katolickiej. Jak wykazaliśmy w poprzednich rozdziałach, od roku 1960 siły świata przeprowadzały poważne ataki na wiarę katolicką. Po prostu nie ma tu żadnych wątpliwości, jeśli weźmiemy pod uwagę przedstawione przez nas przytłaczające dowody.

Co jeszcze istotniejsze, Tajemnica dotyczy dogmatu wiary. Matka Boża Fatimska powiedziała o dogmacie wiary zawsze zachowanej w Portugalii, nie tylko o “wierze”. Dlaczego Matka Boża skupiła się na katolickim dogmacie? Jest jasne, że zrobiła to, gdyż Tajemnica jest proroctwem tego, że dogmat katolicki, specyficznie, będzie na celowniku tych, którzy zaatakują Kościół od wewnątrz i od zewnątrz.

Jak nasz Pan ostrzegł nas w Piśmie Świętym: “Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą znaki i cuda, żeby wprowadzić w błąd, jeśli to możliwe wybranych” (Mk 13:22). Jak pokazuje kryzys ariański, do tych fałszywych proroków mogą należeć nawet księża i biskupi. Możemy tu zacytować słynny opis kard. Newmana tego okresu w historii Kościoła: “Stosunkowo nielicznych, którzy pozostali wierni, dyskredytowano, a nawet zmuszano do uchodźstwa; reszta była albo oszustami albo oszukiwanymi“.

W takich czasach kryzysu, katolicy muszą zachować dogmat wiary.

Co to jest dogmat? Dogmatem jest to, co zostało nieomylnie zdefiniowane przez Kościół. Dogmatem jest to, w co katolicy muszą wierzyć, żeby być katolikami. Dogmatem wiary jest to, co wchodzi w skład poważnych, nieomylnych definicji Magisterium – a mianowicie to, co ogłasza sam papież, wypowiadając się w sposób który wyraźnie zobowiązuje Kościół Powszechny by wierzył w to co on mówi, albo to co stwierdza synod ekumeniczny wszystkich biskupów katolickich pod przewodnictwem papieża, wydający takie obowiązujące oświadczenia, lub rzeczy nauczane przez Zwykłe i  Powszechne Magisterium Kościoła.

Co oznacza nieomylna definicja dogmatu? Wyraz nieomylny oznacza “niezawodny“. A zatem definicje wiary, uroczyście zdefiniowane przez Kościół, są niezawodne. Wiemy, czym jest wiara, czym są dogmaty wiary, za pomocą nieomylnych definicji. Jeśli wierzymy i mocno trzymamy się tych nieomylnych definicji, to nie damy się oszukiwać w kwestiach tak zdefiniowanych.

Skąd wiemy, że kwestia została zdefiniowana nieomylnie, tak jak artykuł katolickiej wiary? Wiemy to ze sposobu, w jaki przedstawia się nauczanie.

Cztery źródła nieomylnej nauki

Istnieją cztery główne sposoby, jakimi nauka Kościoła przedstawiana jest nieomylnie:

Pierwszy, poprzez szerzenie credo przez papieży i synody ekumeniczne, dające podsumowanie tego, w co katolicy muszą wierzyć po to, by być katolikami.

Drugi, metoda uroczystych definicji zawierających takie wyrażenia jak “Deklarujemy, ogłaszamy i definiujemy”, albo podobnej formuły wskazującej na to, że papież lub papież razem z synodem ekumenicznym wyraźnie zamierza zobowiązać Kościół do wierzenia w naukę. Takim definicjom zwykle towarzyszą  anathemas (potępienia) tych, którzy w jakiś sposób negują zdefiniowaną naukę.

Trzeci, definicje Zwykłego i Powszechnego Magisterium, oznaczające  stałe nauki Kościoła w “zwykły” sposób, zawsze i wszędzie, nawet jeśli nauka nigdy nie jest zdefiniowana takimi słowami jak ”Deklarujemy, ogłaszamy i definiujemy. . .” (Jednym tego przykładem jest stała nauka Kościoła, na przestrzeni jego historii, że antykoncepcja i aborcja są głęboko niemoralne).

Czwarty, są ostateczne wyroki papieża, zwykle potępionych propozycji, są to propozycje w które wierzenie przez katolików jest zakazane. Kiedy papież, lub papież i synod razem, uroczyście potępiają daną propozycję, wiemy nieomylnie, że jest to sprzeczne z wiarą katolicką.

Przykładem credo jest Wyznanie Wiary ogłoszone przez Sobór Trydencki. Poniżej prezentujemy je, wygodnie zorganizowane w formie punktów, w niezmienionym języku:

  • Ja N. wierzę mocno i wyznaję każdą prawdę z osobna i razem wszystkie prawdy, jakie się zawierają w Składzie Wiary, którego używa święty Kościół Rzymski, to jest:
  • Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.
  • Wierzę w Pana Jezusa Chrystusa, jedynego Syna Bożego, który zrodzon jest z Ojca przed wszystkimi wieki, Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego; zrodzony, nie zaś stworzony, współistotny Ojcu, i przez niego wszystko się stało.
  • Który dla nas ludzi i dla naszego zbawienia z nieba zstąpił i przyjął ciało za sprawą Ducha Świętego z Maryi Panny, i stał się człowiekiem.
  • Który ukrzyżowany został dla nas pod Ponckim Piłatem, umęczony i pogrzebany
  • I trzeciego dnia zmartwychwstał według Pisma, wstąpił na niebiosa,
  • Siedzi na prawicy Ojcowskiej, i powtórnie przyjdzie sądzić żywych i umarłych, a królowanie jego końca mieć nie będzie.
  • Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Dawcę łask, który od Ojca i Syna pochodzi, który z Ojcem i Synem jedną cześć i uwielbienie odbiera, który mówił przez proroków.
  • Wierzę w Jeden, Święty, Katolicki i Apostolski Kościół.
  • Wyznaję jeden Chrzest na odpuszczenie grzechów; oczekuję wskrzeszenia zmarłych i żywota w wieku przyszłym. Amen.
  • Ochotnie i ze czcią przyjmuję to, co Apostołowie i Kościół do wierzenia podają, oraz wszystkie tegoż Kościoła zwyczaje i ustawy.
  • Przyjmuję również Pismo święte w tym rozumieniu, jakiego się trzymał i trzyma Kościół święty, matka nasza, do którego należy sąd wydawać o prawdziwym znaczeniu i wykładzie Pisma świętego, i zawsze tylko według jednozgodnego rozumienia Ojców rozumieć je i wykładać będę.
  • Wyznaję również, że prawdziwie siedem jest istotnych Sakramentów Nowego Zakonu przez Jezusa Chrystusa Pana naszego ustanowionych, że są one potrzebne do zbawienia ludzkiego, choć nie każdy z nich człowiekowi każdemu.
  • Tymi zaś Sakramentami są: Chrzest, Bierzmowanie, Eucharystia, Pokuta, Ostatnie Namaszczenie, Kapłaństwo i Małżeństwo. Wyznaję, że one udzielają łaski, i że z nich Chrztu, Bierzmowania i Kapłaństwa bez świętokradztwa ponownie przyjmować się nie godzi.
  • Przyznaję też i uznaję zwyczajem uświęcone i zatwierdzone obrzędy Kościoła Katolickiego, używane przy uroczystym sprawowaniu wszystkich wyżej wymienionych Sakramentów.
  • Wszystko w ogóle i w szczególności, co o grzechu pierworodnym i o usprawiedliwieniu na świętym Soborze Trydenckim określono i wyjaśniono, bez zastrzeżeń przyjmuję.
  • Wyznaję także, iż we Mszy świętej ofiaruje się Bogu prawdziwą, istotną, błagalną Ofiarę za żywych i umarłych, i że w Najświętszym Sakramencie Eucharystii jest prawdziwie, rzeczywiście i istotnie Ciało i Krew razem z Duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa; i że się tam przemienia cała istota chleba w Ciało i cała istota wina w Krew, którą to przemianę Kościół Katolicki nazywa przeistoczeniem.
  • Wyznaję też, iż nawet pod jedną tylko postacią przyjmujemy prawdziwie całego Chrystusa i rzeczywisty Sakrament.
  • Wierzę niezachwianie, że jest Czyściec, i że duszom tam zatrzymanym pomagać może wstawiennictwo wiernych.
  • Wierzę również, iż Świętych w niebie czcić i wzywać należy, że oni modlitwy za nas Bogu zanoszą, że Relikwie ich należy szanować.
  • Uznaję, iż obrazy Chrystusa Pana, najświętszej Panny, Matki Bożej, i innych Świętych mieć i zachowywać trzeba, oraz oddawać im należną cześć i poszanowanie.
  • Uznaję też, że Chrystus Pan udzielił Kościołowi władzy nadawania Odpustów, i że korzystanie z nich jest bardzo zbawienne dla wiernych.
  • Uznaję Święty, Katolicki i Apostolski Kościół Rzymski za matkę i mistrzynię wszystkich Kościołów,
  • Biskupowi Rzymskiemu, następcy świętego Piotra, Księcia Apostołów, jako Namiestnikowi Jezusa Chrystusa, ślubuję i przyrzekam prawdziwe posłuszeństwo.
  • Wszystko również, co przez święte kanony i sobory powszechne, a zwłaszcza przez święty Sobór Trydencki i Sobór Watykański zostało podane, określone i wyjaśnione, a w szczególności o najwyższym zwierzchnictwie Biskupa Rzymskiego i o nieomylnym jego nauczycielstwie,
  • Bez zastrzeżeń przyjmuję i wyznaję; żadnych natomiast przeciwnych twierdzeń i kacerstw, przez Kościół nieuznanych, odrzuconych i potępionych, ja także nie uznaję, odrzucając je i potępiając.
  • Ja N. obiecuję, przyrzekam i zaręczam, że tę prawdziwą wiarę katolicką, poza którą nikt zbawionym być nie może, a którą ja teraz dobrowolnie wyznaję i prawdziwie w sercu swoim żywię, całkowicie i nieskażenie aż do ostatniego tchu życia, przy pomocy Bożej, stale chować i wyznawać będę; nadto wedle sił swoich starać się będę, aby moi podwładni i ci, o których piecza do mnie z obowiązku ma należeć, tę wiarę zachowywali, głosili i jej nauczali.
    Tak niech mi pomoże Bóg i ta święta jego Ewangelia.

[źródło: http://www.ultramontes.pl/wyznanie_wiary.htm]

Jeśli chodzi o uroczyste i nieomylne definicje dogmatów katolickich, niedawnym ich przykładem jest List Apostolski papieża Piusa IX, Ineffabilis Deus (1854), nieomylnie definiujący dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi:

Oświadczamy, stanowimy i wyrokujemy, że od Boga jest objawiona, a przeto przez wszystkich wiernych mocno i stale ma być wiarą wyznawana nauka, według której Najświętsza Dziewica Maryja w pierwszej chwili swego Poczęcia za szczególniejszą łaską i przywilejem Boga Wszechmogącego, przez wzgląd na przyszłe zasługi Jezusa Chrystusa Zbawiciela rodzaju ludzkiego zachowana była wolną od wszelkiej zmazy pierworodnej winy.

Z tego powodu jeśliby ktoś inaczej, Boże uchowaj, miał sądzić, niż My o tym zawyrokowaliśmy, niechże pozna i na przyszłość o tym wie, że sam na siebie wydał wyrok potępienia, że stał się rozbitkiem w sprawach wiary i odpadł od jedności z Kościołem, a nadto przez sam ten fakt ściągnął na siebie kary prawem przewidziane, jeżeli błędną swoją myśl przekazuje innym w słowie, piśmie albo jakimś innym sposobem to uzewnętrznia.

[źródło: http://sanctus.pl/index.php?grupa=89&podgrupa=425&doc=376]

W tym miejscu przypomnijmy, że w TMF kard. Ratzinger rażąco podważył ten dogmat – i Orędzie Fatimskie – ośmielając się stwierdzić, że “Zgodnie z Mateuszem 5:8, “niepokalane serce to serce które, z łaski Bożej, osiągnęło idealną wewnętrzną jedność i dlatego ‘ogląda Boga’”. Nie, nie, nie! Niepokalane Serce nie jest “jakimś” sercem, ale tym sercem – jedynym – Najświętszej Maryi Dziewicy, która jest jedyną istotą ludzką, poczętą bez grzechu pierworodnego, i która nigdy nie popełniła nawet najmniejszego grzechu w czasie Jej wspaniałego życia na tej ziemi.

I na koniec istnieje propozycja potępiona. Najlepszym jej przykładem jest “Program błędów bł. papieża Piusa IX, w którym ten wielki papież wyliczył błędy liberalizmu w formie propozycji, które uroczyście, definitywnie i nieomylnie potępił, jako błędy przeciwko wierze [1], łącznie z propozycją nr 80 (wspomniana wcześniej): “Papież Rzymu może i powinien pogodzić się z postępem, liberalizmem i nowoczesną cywilizacją”.

Jak wykazaliśmy, tutaj także kard. Ratzinger chciał podważyć wcześniejszą naukę Kościoła, mówiąc, iż nauka II Soboru była “antyprogramem”, który był “próbą oficjalnego pogodzenia się z nową erą zapoczątkowaną w roku 1789″ i próbą korekty tego co ośmielił się nazwać “jednostronnością stanowiska przyjętego przez Kościół za panowania bł. Piusa IX i św. Piusa X, w reakcji na sytuację stworzoną przez nowy etap historii zapoczątkowany przez rewolucję francuską. . .” [11]

Żeby swoje odrzucenie uroczystej, nieomylnej nauki bł. Piusa IX uczynić wyraźniejszym, kard. Ratzinger deklaruje, że na II Soborze “postawa krytycznego zastrzeżenia wobec sił, które pozostawiły ślad na nowoczesnym świecie ma być zastąpiona pogodzeniem się z ich ruchem” [12]. Ta opinia kard. Ratzingera kategorycznie zaprzecza naukom bł. papieża Piusa IX, że Kościołowi nie wolno “godzić się” na “postęp, liberalizm i nowoczesną cywilizację”.

Oburzające naruszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu kard. Ratzingera i jego aroganckie odrzucenie “programu” jako “jednostronnego”, pokazuje samo sedno posoborowego kryzysu w Kościele: atak nanieomylne definicje Magisterium.

Najczęściej ataki są raczej pośrednie. Nieomylna definicja zwykle nie jest negowana bezpośrednio, lecz raczej podważana poprzez krytykę lub “rewizję”. Innowatorzy w Kościele nie są tak głupi, żeby tylko zadeklarować, że nieomylna nauka Kościoła jest błędna. I będąc rzekomo “oświeconymi”, ci innowatorzy mogą faktycznie uważać, że “pogłębiają” lub “rozwijają” naukę katolicką dla dobra Kościoła – znowu, nie osądzamy ich subiektywnych motywacji. Ale skutek tego co robią jest oczywisty: podważanie nieomylności zdefiniowanych nauk Magisterium.

Kolejnym przykładem tego podważania jest atak na dogmat, że poza Kościołem Katolickim nie ma zbawienia. Zacytowane powyżej całe Credo Trydenckie twierdzi: “Będę stale zachowywał i wyznawał tę prawdziwą wiarę katolicką, poza którą nikt nie może zostać zbawiony. . .”  W Rozdz. 6 pokazaliśmy, jak wielokrotnie Magisterium uroczyście definiowało dogmat, że nie ma zbawienia poza Kościołem Katolickim. Ale teraz, ten dogmat jest negowany i podważany przez “ekumenizm”, który deklaruje, iż żaden protestancki heretyk, ani prawosławny schizmatyk, nie potrzebuje wracać do Kościoła Katolickiego, gdyż jest to “przestarzała eklezjologia” [13]. I w wielu miejscach obecnie, dogmat ten jest bezpośrednio negowany, a w innych nie negowany bezpośrednio, ale w praktyce upada w wyniku podstępnego, wielokrotnego, pośredniego ataku – i w wyniku tego, już nie wierzy się weń i nie przestrzega w tych miejscach.

Niezaprzeczalne jest to, że od II Soboru, w Kościele uchwalono wiele nowych pojęć jako “rozwój” doktryny katolickiej, mimo że te nowinki co najmniej domyślnie (a czasami wyraźnie) przeczą i podważają nieomylne definicje. Idea, na przykład, że dokument soborowy Gaudium et Spes jest “antyprogramem”, który sprzeciwia się potępieniom przez bł. papieża Piusa IX [14], podważa całą integralność nieomylnego Magisterium. Takie mówienie jest atakiem na wiarygodność nauki urzędu Kościoła, i dlatego ostatecznie atakiem na sam katolicki dogmat.

Nie może być “nowego zrozumienia” katolickiego dogmatu

Tego posoborowego ataku  na dogmat przez podważanie i  sugerowaną implicite sprzeczność, nie można usprawiedliwiać “rozwojem” czy “nowym spojrzeniem” na dogmat. Jak uroczyście nauczał I Sobór Watykański:

“Duch Święty został bowiem obiecany następcom św. Piotra nie dlatego, aby z pomocą Jego objawienia ogłaszali nową naukę, ale by z Jego pomocą święcie strzegli i wiernie wyjaśniali Objawienie przekazane przez apostołów, czyli depozyt wiary” [15]  [Słyszycie, posoborowe bezmózgie katolemingi? – admin]

[źródło: http://soborowa.strefa.pl/code-22/]

Jak nauczał I Sobór, nie może być żadnego “nowego zrozumienia” tego, co Kościół już nieomylnie zdefiniował:

Dlatego należy nieprzerwanie zachowywać takie znaczenie świętych dogmatów, jakie już raz określiła święta Matka Kościół, a od tego znaczenia nigdy nie można odejść pod pozorem lub w imię lepszego zrozumienia [16].

[źródło: http://soborowa.strefa.pl/code-22/]

Tak więc sprawą wiary katolickiej jest to, że wierzymy, iż Pan Bóg nie ujawnił żadnej nowej doktryny od śmierci ostatniego apostoła, św. Jana, i że nie powstało żadne nowe zrozumienie doktryny w wyniku II Soboru Watykańskiego, ani w żaden inny sposób.

W związku z tym, ta “nowa” doktryna czy “anty” doktryna, o której tak dużo słyszeliśmy od II Soboru, może być jedynie pseudodoktryną. Ta pseudodoktryna jest nauczana w bardzo subtelny sposób. Kiedy pseudodoktryna przeciwstawia się doktrynom nieomylnie zdefiniowanym, to katolicy muszą się trzymać nieomylnych doktryn i odrzucać “nowe” doktryny.

Doktryna wiary nie może zawieść, a nowinki mogą. Ludzie mogą zawieść; świeccy mogą zawieść; księża mogą zawieść; biskupi mogą zawieść; kardynałowie mogą zawieść; a nawet papież może zawieść w sprawach, które nie wymagają jego charyzmatu nieomylności, jak pokazała historia, kiedy więcej niż jeden papież nauczał lub wydawał się nauczać jakichś nowinek.

Na przykład papież Honoriusz został pośmiertnie potępiony przez III Sobór Konstantynopolitański w 680 AD za pomoc i podżeganie do herezji [17], i to potępienie aprobował Leon II i powtórzyli późniejsi papieże. Jak pokazuje inny przykład, papież Jan XXII w XIV wieku (1333 AD) wygłaszał homilie (ale nie uroczyste definicje), w których podkreślał, że zmarli błogosławieni nie cieszą się wizją uszczęśliwiającą aż do Dnia Sądu Ostatecznego. Za to został skrytykowany i skorygowany przez teologów, i w końcu na łożu śmierci odwołał swoje heretyckie poglądy. [No i cóż, był heretykiem, ale i ważnie wybranym papieżem, z czym trudno się pogodzić osobom przypisującym sobie władzę zrzucania papieży z tronu – admin]

W przypadku Jana XXII, mający wiedzę katolicy (tu teolodzy) wiedzieli, że był w błędzie nauczając o Szczególnym Sądzie. Wiedzieli, że było coś złego z nauczaniem Jana XXII, gdyż było sprzeczne z tym w co Kościół zawsze wierzył, nawet jeśli nie było żadnej nieomylnej definicji. Katolicy, którzy znali swoją wiarę w XIV wieku nie powiedzieli po prostu: “Och, papież wygłosił homilię, dlatego musimy zmienić to, w co wierzymy”. Patrząc na stałe nauczanie Kościoła, że zmarli błogosławieni cieszą się wizją uszczęśliwiającą tuż po czyśćcu, teolodzy wiedzieli, że Jan XXII był w błędzie i to mu powiedzieli.

Jak się okazało, bezpośredniość wizji uszczęśliwiającej była uroczyście i nieomylnie zdefiniowana przez następcę Jana XXII w roku 1336. To postawiło sprawę poza wszelką dalszą dyskusją – co jest dokładnie powodem potrzeby nieomylnej definicji. To samo jest prawdą w kwestii każdej innej sprawy nieomylnie zdefiniowanej przez Kościół. Możemy i musimy polegać na tych nieomylnych definicjach z absolutną pewnością, odrzucając wszystkie opinie przeciwne – nawet gdyby przeciwne opinie pochodziły od kardynała czy nawet papieża.

Są inne przykłady słabości papieży. Nawet pierwszy papież, św. Piotr, popełnił błąd, jak pokazuje Pismo Święte – nie dlatego, że coś powiedział, ale przykładem jaki dał. Św. Piotr odmówił siedzenia przy stole z pogańskimi konwertytami w Antiochii około 50 AD. Unikając tych konwertytów dał fałszywe wrażenie, że Pierwszy Synod w Jerozolimie był w błędzie nauczając, że ceremonialne prawo Mojżesza, łącznie z zakazem dla żydów spożywania z “nieczystymi” poganami, nie obowiązywał w Kościele Katolickim. Był to incydent, za który św. Paweł publicznie zganił św. Piotra (Ga 2:11).

Kolejnym przykładem jest papież Liberiusz w 357 AD (około), który nie podpisał zaproponowanego mu przez arian credo, nie wspominającego o Synu współistotnym Ojcu. Zrobił to po dwu latach pobytu na wygnaniu i pod groźbą śmierci. I również zawiódł (pod presją przebywania na wygnaniu) błędnie potępiając i ekskomunikując św. Atanazego, który w tej sprawie bronił wiary. Papież Liberiusz, pierwszy papież nieogłoszony przez Kościół świętym, był w błędzie, gdyż Atanazy nauczał katolickiej doktryny – prawdziwej doktryny, nieomylnej doktryny – nauczanej nieomylnie przez Sobór Nicejski w 325 AD. To była ta nieomylna definicja, a nie wadliwe nauczanie papieża Liberiusza, którego należało przestrzegać w tamtym czasie. [Zobacz jednak  http://marucha.wordpress.com/2013/03/28/papiez-liberiusz/- admin]

Z tych przykładów w historii Kościoła dowiadujemy się, że wszystko proponowane nam do uwierzenia musi być osądzone przez te definicje. A zatem, jeśli kardynał, biskup, osoba świecka, a nawet papież naucza jakichś nowinek sprzecznych z jakąkolwiek definicją wiary, możemy stwierdzić, iż ta nauka jest błędna i że musimy ją odrzucić dla zbawienia naszych nieśmiertelnych dusz. Tak, nawet papież może popełniać błędy, a tak jest, jeśli wyraża opinię sprzeczną z uroczystą i nieomylną definicją Kościoła Katolickiego. Nie oznacza to, że Kościół popełnia błędy, kiedy tak się dzieje, a że tylko papież popełnił błąd bez narzucania go na cały Kościół. I oczywiście, jeśli nawet papież może popełnić błąd w nauczaniu pewnych nowinek, to z pewnością kardynałowie, biskupi i księża mogą popełniać błędy w nauczaniu i opiniach.

I dlatego, kiedy Matka Boża mówi o “dogmacie wiary”, wskazuje nam niebezpieczeństwo wobec wiary – i wobec “życia chrześcijanina i dlatego (życia) świata”, przypominając twierdzenie kard. Ratzingera – pojawi się ono, kiedy uroczyste definicje dogmatyczne o wierze katolickiej są zaprzeczane lub podważane, bo definicje te są fundamentem wiary katolickiej a zatem podstawą naszego zbawienia, zgodnie z homilią papieża w Fatimie w roku 1982.

Na zarzut, że sami księża, albo sami świeccy, nie mogą się nie zgadzać z duchownymi wysokiego szczebla, jak kard. Ratzingerem, czy nawet (w przypadku nadzwyczajnej sprawy, przykłady, której pokazaliśmy powyżej) papieżem, należy odpowiedzieć: To dlatego Kościół ma nieomylne definicje. Porównując każde nauczanie z uroczystymi i nieomylnymi definicjami, można rozpoznać czy nauka jest prawdziwa czy fałszywa – nie przez stanowisko zajmowane przez człowieka wśród duchowieństwa.

Jak nauczał św. Paweł: “Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!” (Ga 1:8) Wierni mają uważać nawet apostoła za przeklętego, odciętego od Kościoła, zasługującego na ogień piekielny – jeśli przeciwstawia się nieomylnej nauce Kościoła. To, dlatego teolodzy mogli korygować błędne nauczanie z pulpitu papieża Jana XXII; i to dlatego katolicy dzisiaj mogą odróżnić dobre nauczanie od złego, nawet jeśli stoją na niższym szczeblu, niż prałat popełniający błąd.

Wybornym tego przykładem jest sprawa prawnika o imieniu Euzebiusz, który wykazał, że Nestoriusz, wysokiego szczebla arcybiskup w Konstantynopolu, najwyższy rangą dostojnik po papieżu, nie miał racji, kiedy negował to, że Maryja jest Matką Boga. Euzebiusz podniósł się w swojej ławie podczas Mszy w Boże Narodzenie i skrytykował Nestoriusza za głoszenie herezji. Ale wszyscy “wysocy” księża i biskupi milczeli wobec herezji Nestoriusza. Dlatego świecka osoba miała rację, a pozostali byli w błędzie. W celu zbadania tej sprawy zwołano Sobór w Efezie, gdzie uroczyście i nieomylnie określono, iż Maryja jest Matką Boga. A ponieważ Nestoriusz nie chciał się wycofać, został zwolniony i ogłoszony heretykiem. Nestoriusz został ekskomunikowany!

Podsumowując, prawda to nie sprawa liczby czy szczebla; prawda to sprawa tego, co Chrystus i Pan Bóg ujawnili w Piśmie Świętym i Tradycji, co zostało uroczyście zdefiniowane przez Kościół Katolicki, i czego Kościół Katolicki zawsze uczył – zawsze, a nie od roku 1965!

Katastrofalne skutki majstrowania przy nieomylnych definicjach

Podobnie historia daje nam znamienne przykłady tego co może się wydarzyć Kościołowi kiedy chociaż jeden dogmat jest przeciwstawiany na szeroką skalę. Ariańska herezja wywołała katastrofalną konfuzję nawet w Kościele w latach 336-381 AD. W 325 arianizm potępiono; ale w 335 AD powstał ponownie. Począwszy od roku 336 herezja wchłonęła około 90% biskupów, zanim ją pokonano 50 lat później. W wywołanej konfuzji i stracie wiary, nawet wielki św. Atanazy został “ekskomunikowany” przez papieża w roku 357.

W 381 arianizm został pokonany przez I Sobór Konstantynopolitański. Ale nadal kwitł przez jakiś czas w latach 360-380. Jego skutki były niezwykle niszczycielskie dla Kościoła. [Arianie odrzucali dogmat o Trójcy Świętej, twierdząc iż Syn pochodzi od Ojca na zasadzie stworzenia/zrodzenia, jest Ojcu poddany i był czas, kiedy nie istniał – admin]

Kryzys ariański daje nam dobrą lekcję o prawdopodobnej treści brakującego tekstu Trzeciej Tajemnicy. Powodem tego, że wtedy arianom się udało, było to, że “z powodzeniem” zaatakowali dogmat, który był uroczyście i nieomylnie zdefiniowany na Soborze Nicejskim w roku 325 – że Chrystus to Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego, zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu.  Ta uroczysta i nieomylna definicja jest zawarta w Kredo Soboru Nicejskiego, które odmawiamy podczas niedzielnej Mszy św.

Arianie wywrócili definicję zmuszając wielu “wiernych” do spierania się o zastąpienie jej fałszywą definicją, która nie była nieomylna. W 336 roku grecki wyraz Homoousion zastąpili innym wyrazem Homoiousion. Pierwszy wyraz oznacza “współistotny” Ojcu. Bo żeby Bóg Syn był współistotny Ojcu, Syn musi nie tylko być Bogiem, ale tym samym Bogiem jak Ojciec, tak że istota Ojca  jest istotą Syna, mimo, że osoba Ojca nie jest Osobą Syna. W ten sposób są trzy Osoby w jednym Bogu. Jest to tajemnica Trójcy. Ale nowy wyraz  Homoiousion oznacza “istotę podobną” do Ojca. A zatem krytyczne wyrażenie w dogmacie – “współistotny Ojcu” – została zmieniona na “podobną z Ojcem  istotę” lub “jak Ojciec”.

Tym sposobem arianie doprowadzili do masowej konfuzji w Kościele, dodając jedną literę w wyrazie Homoousion, żeby stworzyć nowy wyraz o nowym znaczeniu: Homoiousion. Zaatakowali uroczystą definicję, twierdząc, że ich nowa definicja będzie lepsza niż uroczysta definicja. Ale, oczywiście, nowa definicja nie mogła być lepsza od uroczystej, gdyż uroczysta, zapoczątkowana na Soborze Nicejskim, była nieomylna.

Przez dodanie jednej litery w jednym wyrazie, arianie pozbyli się nieomylnej definicji. To otworzyło im i pół-arianom drogę do walki. Ludzie stawali się męczennikami, prześladowanymi, zmuszanymi do opuszczenia kraju z powodu tej jednej zmiany w jednym nieomylnym dogmacie. Sobór Egipski zmusił św. Atanazego do pięciokrotnej ucieczki z kraju (w wyniku czego co najmniej 17 ostatnich lat spędził na uchodźstwie). Ale to on miał rację, a heretyccy biskupi na tym synodzie jej nie mieli.

Nieomylne definicje są ważniejsze od wiedzy i rangi w Kościele

Skąd Atanazy wiedział, że ma rację? Bo trzymał się nieomylnej definicji, niezależnie od tego co mówili inni. Żadna wiedza na świecie, ani ranga urzędowa, nie może zastąpić prawdy jednego nieomylnego nauczania katolickiego. Nawet najzwyklejszy wierzący, trzymając się nieomylnej definicji, wie więcej niż najbardziej “wykształcony” teolog, który neguje lub podważa definicję. Taki jest cel nieomylnie zdefiniowanej nauki Kościoła – żeby uczynić nas niezależnymi od opinii ludzi, bez względu na ich wykształcenie i rangę.

W 325 roku uroczysta definicja Soboru Nicejskiego była nieomylna, ale wielu ludzi wtedy nie zdawało sobie w pełni sprawy z tego, że uroczyste definicje wiary były nieomylne. To znaczy w tamtym czasie w historii Kościoła, Kościół nie wydał jeszcze uroczystej definicji uczącej, że definicje wiary są nieomylne. Ale w roku 1879, I Sobór Watykański uroczyście i nieomylnie zdefiniował nieomylność uroczystych definicji Kościoła. Teraz wiemy, w sposób nieomylny, że uroczyste definicje są nieomylne. Jeszcze raz: one nie mogą zawieść – nigdy.

W naszych czasach atakuje się nieomylne definicje

Dlatego w naszych czasach nie ma usprawiedliwienia dla przyjmowania herezji i rezygnacji z obrony uroczystych definicji. I to jest dokładnie tym, co ma miejsce współcześnie, tak jak w czasach Ariusza. Duchowni wyrokują w świetle II Soboru Watykańskiego zamiast osądzania II Soboru w świetle nieomylnych definicji. Zapomnieli o tym, że to nieomylne definicje, a nie II Sobór, stanowią niezmienny standard, którym mierzy się każdą doktrynę, tak jak 36-calowa linia jest niezmiennym wzorcem mierzenia ‘yard’a (3 stopy = 90 cm). nie można nagle zdecydować, że nowym standardem mierzenia ‘yard’a jest 35-calowa linia. I podobnie Kościół nie może nagle zdecydować, że II Sobór stanowi nowe kryterium wiary.

I znowu dochodzimy, po bardziej szczegółowym badaniu, do sedna Trzeciej Tajemnicy. To dlatego rozpoczyna się ona odniesieniem Matki Bożej do  dogmatu wiary. To, dlatego s. Łucja powiedziała, że Trzecia Tajemnica będzie “bardziej zrozumiała” po roku 1960. I w tym miejscu należy zauważyć, że już żyjemy w okresie nieszczęścia przepowiedzianego w Trzeciej Tajemnicy. Skąd to wiemy? Bo Dziewica powiedziała nam, że Tajemnica “będzie jaśniejsza” po roku 1960, oraz powiedziała także, że w końcu Jej Niepokalane Serce zatriumfuje. Skoro jeszcze nie ma triumfu Niepokalanego Serca, musimy żyć w okresie przejściowym od 1960 do tego końcowego triumfu – czyli okresie objętym proroctwem Trzeciej Tajemnicy.

To co widzieliśmy od II Soboru, znowu jest atakiem – bardzo subtelnym, pośrednim atakiem na uroczyste definicje Kościoła. Mieliśmy tzw. pastoralny / duszpasterski sobór, który nie chciał mówić uroczystymi definicjami i – według niektórych – faktycznie sprzeciwiał się pewnym uroczystym definicjom. Ale sobór, jak widzieliśmy, życzył sobie być “pastoralnym”, żeby uniknąć uroczystych definicji, uniknąć potępienia błędu, jak w przemówieniu inauguracyjnym powiedział papież Jan XXIII.

Cóż, co w tym złego? Złe jest to, że poprzez subtelny błąd odmowy dokonania uroczystych definicji, otworzyły się drzwi soborowe dla używania języka, który mógł podważyć istniejące uroczyste definicje – dokładnie taka sama sztuczka, jakiej użyli arianie w IV wieku, żeby wywołać konfuzję w Kościele. I niemal udało im się pokonać cały Kościół.

Ten sam proces toczy się od otwarcia II Soboru. Ale wierni mają lekarstwo na ten problem. II Sobór nie jest autorytatywny do tego stopnia, że nie wypowiedział swojego najwyższego Magisterium, swojej władzy do zdefiniowania doktryny i swojej władzy do wyklęcia błędu. Ponieważ nie skorzystał ze swojego autorytetu, wszystko nauczane przez II Sobór, co nie było nauczane nieomylnie przed II Soborem, musi zostać zbadane w świetle nieomylnych definicji dogmatycznych i nauk Kościoła Katolickiego.

Ale obecnie nie robi się tego. Teraz ludzie redefiniują “wiarę” w świetle II Soboru. Na pewno jest to proces, o którym mówi Matka Boża Fatimska, kiedy przechodząc prosto do sedna sprawy oznajmia, że dogmat wiary zostanie zawsze zachowany w Portugalii – ale utracony w innych miejscach – mówiąc s. Łucji, że to ostrzeżenie musi zostać ujawnione w roku 1960, kiedy sobór już został ogłoszony.

Ten wniosek potwierdził papież w homilii w Fatimie w latach 1982 i 2000.  W 1982 roku papież powiedział, że podważane są podstawy naszego zbawienia. I w roku 2000, w homilii podczas beatyfikacji bł. Hiacynty i bł. Franciszka, papież Jan Paweł II ostrzegł nas przed niebezpieczeństwami dla naszego zbawienia dzisiaj, mówiąc, że “Orędzie Fatimskie jest wezwaniem do nawrócenia, zaalarmowania ludzkości, by nie miała nic wspólnego ze ‘smokiem’, którego  ’ogon zmiótł trzecią część gwiazd nieba i rzucił je na ziemię’ (Ap 12:4). I znowu, gdzie znajdziemy to w ujawnionych częściach Orędzia Fatimskiego? Nigdzie. Dlatego to musi stanowić Trzecią Tajemnicę. Papież mówi, że Trzecia Tajemnica dotyczy niebezpieczeństw wobec wiary, i że ma w tym udział jedna trzecia katolickiego kleru.

Atak pochodzi ze środka Kościoła

Teraz skupimy się na jeszcze innym szczególe istoty Trzeciej Tajemnicy. Papież wskazał również, że atak na wiarę katolicką pochodzi od środka. W 1982 roku powiedział: “Czy Matka, która całą miłością, jaką budzi w Niej Duch Święty, pragnie zbawienia każdego, może milczeć w obliczu kwestionowania samej podstawy ich zbawienia?” Wyraz kwestionowanie implikuje osłabianie podstawy naszego zbawienia od środka. Zewnętrzny wróg Kościoła atakuje z zewnątrz, infiltrator od środka. W drugim przypadku atak jest niespodziewany, nie ma wystawionych straży, a napastnik jest postrzegany jako “przyjaciel”.

Tak więc Jan Paweł II mówi, że wiara katolicka jest podważana od środka (13.05.1982: “same podstawy zbawienia Jej dzieci są kwestionowane”) przez katolicki kler (13.05.2000: “jedna trzecia gwiazd nieba”).

Tę sprawę zakończymy wykazując, że istnieje inne źródło, z którego można zaczerpnąć ten aspekt Trzeciej Tajemnicy. W 1963 roku niemiecki Neues Europa ujawnił to co ma rzekomo stanowić część Trzeciej Tajemnicy: że kardynał sprzeciwi się kardynałowi, biskup biskupowi. Wiemy, że kiedy zapytany czy należy opublikować artykuł  Neues Europa, kard Ottaviani, który również przeczytał Trzecią Tajemnicę – a który miał bardzo oschłą osobowość i był obojętny na większość objawień –  wykrzyknął bardzo zdecydowanie: “Publikujcie 10.000 egzemplarzy! Publikujcie 20.000 egzemplarzy! Publikujcie 30.000 egzemplarzy!” [18]

Mamy też świadectwo nieżyjącego już o. Malachi Martina, że przekaz z Garabandal zawiera Trzecią Tajemnicę lub jej części. O. Martin, który znał Trzecią Tajemnicę, bo ją przeczytał – i który przeczytał również przekaz z Garabandal – powiedział, że skoro Watykan postanowił nie ujawniać Trzeciej Tajemnicy w 1960 roku, Matka Boża objawiła się w Garabandal w roku 1961, by ujawnić Trzecią Tajemnicę.

Co jest w przekazie z Garabandal? Przekaz ten mówi, między innymi: wielu kardynałów, biskupów i księży jest na drodze do piekła i ‘ciągną’ za sobą wiele dusz”. Zauważmy jeszcze raz pojęcie ciągnięcia dusz do piekła. To samo określenie występuje w wypowiedzi s. Łucji do o. Fuentesa, że “szatan wie, że osoby konsekrowane i księża, którzy odchodzą od pięknego powołania ciągną za sobą liczne dusze do piekła” [19], i w homilii papieża z 13 maja 2000 roku, który nawiązuje do sceny w Księdze Apokalipsy, w której ogon smoka zmiata z nieba jedną trzecią gwiazd (dusz konsekrowanych).

Ponieważ objawienia w Garabandal nie są uznane formalnie, biskup sprawujący jurysdykcję nad Garabandal – czyli biskup Santander – powiedział, że w przekazie nie ma nic sprzecznego z wiarą katolicką.

Atak obejmuje złe praktyki, a także złą doktrynę

Tu należy zaznaczyć, że to, czy członek kleru (czy osoba świecka) jest dobry lub zły, nie może być określone jedynie przez to, czy werbalnie zachowuje on, czy nie zachowuje wiarę. Oprócz porównywania nauk (tzn. słów) księdza, biskupa, kardynała lub papieża z nieomylną nauką Magisterium, trzeba przyjrzeć się, czy człowiek ów zachowuje również pobożne praktyki Kościoła słowem pisanym i mówionym, swoim działaniem i chrześcijańskim zachowaniem w życiu. Musimy wiedzieć, czy człowiek (ksiądz, biskup, kardynał lub papież) angażuje się w heteropraxis – praktyki sprzeczne z wiarą – takie jak brak szacunku dla Najświętszego Sakramentu.

Atak na wiarę można prowadzić działaniami dokonywanymi albo w sposób jawnoe widoczny, albo subtelny. Nasze działania muszą być zgodne z naszymi słowami. Zachowujemy wiarę zachowując doktryny w naszych myślach, słowach i piśmie, a także zachowując pobożne praktyki Kościoła wspierające nasze przywiązanie do wiary. Wprowadzając nowe praktyki w lokalnych parafiach (albo diecezji, czy lokalnej prowincji kościelnej, a nawet w Kościele Powszechnym, co jest możliwe, o czym pisali doktorzy Kościoła), które sprawiają wrażenie, że nie trzeba wierzyć w zdefiniowaną wiarę, poprzez heteropraxis, gorszy się maluczkich, a nawet uczone dusze.

Na przykład na podstawie uroczystych definicji Soboru Trydenckiego wiemy, że Pan Bóg gwarantuje, iż poświęcona Hostia faktycznie jest Jego Prawdziwą Obecnością – tzn. Ciałem i Krwią naszego Pana Jezusa Chrystusa, razem z Jego Duszą i Boskością. Protestanccy buntownicy chcieli zanegować ten artykuł wiary i wpływać na innych, by zrobili to samo. Dlatego wprowadzili praktykę Komunii św. na rękę (oryginalnie wprowadzili to na szeroką skalę ariańscy heretycy w IV wieku, by zanegować, to, że Jezus jest Bogiem). Poprzez tę symboliczną akcję, ich negacja była jasna dla wszystkich.

Heteropraxis stosują obecnie wrogowie Kościoła żeby wywołać skandale wśród katolików, by tracili wiarę w Prawdziwą Obecność. To dlatego przyjmowanie Komunii na rękę było zakazane przez prawo powszechne Kościoła przez wiele stuleci – i jest zakazane prawem Kościoła do chwili obecnej. Ostatnio wprowadzony indult (pozwolenie) działania wbrew literze prawa  pozwolony jest jedynie, jeśli ta praktyka nie prowadzi do pomniejszenia wiary w Prawdziwą Obecność i nie prowadzi do zmniejszenia szacunku do Prawdziwej Obecności. Ale udzielanie Komunii Św. na rękę zawsze ma takie skutki, jak widać to z codziennego doświadczenia z tą formą heteropraxis [2].

Natomiast praktyki zachowujące ortodoksyjną doktrynę nazywane są  orthopraxis (pobożne praktyki katolickie). Należą do nich: klękanie przed Najświętszym Sakramentem, rozdawanie / otrzymywanie Komunii św. na język, utrzymywanie tabernakulum z Najświętszym Sakramentem jako główny punkt uwagi (i czczenia) w centrum kościoła, poważne zachowanie kleru na terenie kościoła, okazywanie należnej czci Obecności Boga w Najświętszym Sakramencie.

Te przykłady orthopraxis (pobożne działania zachowujące wiarę) świadczą o prawdzie dogmatu, że Najświętszy Sakrament jest Prawdziwą Obecnością Boga – Ciała, Krwi, Duszyi Boskości naszego Pana Jezusa Chrystusa pod postacią chleba – jak również odpowiedniego szacunku człowieka wobec Pana Boga.

Przykłady heteropraxis przeciwko dogmatowi Prawdziwej Obecności obejmują Komunię św. do ręki. Ta forma heteropraxis wysyła błędny przekaz do wiernych, że Najświętszy Sakrament nie jest tak ważny, że To tylko chleb – a więc promuje herezję, że To nie jest Prawdziwa Obecność Boga – Ciała, Krwi, Duszy i Boskości naszego Pana Jezusa Chrystusa pod postacią chleba. Innym przykładem heteropraxis w tym zakresie jest permanentne usuwanie tabernaculum z Najświętszym Sakramentem z sanktuarium na boczne miejsce, albo do pomieszczenia dla sprzątaczek, żeby głównym miejscem uwagi (i czci) w kościele stało się krzesło “celebranta” czy “prezydującego” “zgromadzeniu”.

Daje się i otrzymuje subtelny przekaz, że człowiek siedzący na krześle jest ważniejszy od Najświętszego Sakramentu. A skoro “prezydujący” (lub przewodniczący “zgromadzenia”) reprezentuje ludzi, to wysyła się subtelny przekaz, że Pan Bóg jest mniej ważny niż ludzie.

Te przykłady jeszcze raz przypominają słowa papieża Piusa XII cytowane wcześniej:

Załóżmy, drogi przyjacielu, że komunizm [jeden z „błędów Rosji” wymienionych w Orędziu Fatimskim]  był najbardziej niebezpiecznym z instrumentów dywersji wykorzystywanej przeciwko Kościołowi i tradycji Boskiego Objawienia… Jestem zaniepokojony tym, co wyznała Dziewica Maryja Łucji w Fatimie. Ta konsekwencja Maryi ostrzegania o niebezpieczeństwach grożących Kościołowi jest boskim ostrzeżeniem przed samobójstwem zmian w wierze, w jegoliturgii, jego teologii i duszy Kościoła… Nadejdzie dzień, kiedy cywilizowany świat zaneguje Boga, kiedy Kościół zwątpi tak jak zwątpił Piotr. Kościół będzie kuszony żeby uwierzył, że człowiek stał się Bogiem… W naszych kościołach, chrześcijanie na próżno będą szukać czerwonego światełka gdzie oczekuje na nich Bóg, tak jak Maria Magdalena płakała przed pustym grobem, i będą pytać “dokąd Go zabrali”? [21] [I tak się już stało – admin]

Ze słów Piusa XII wydaje się, że te wyżej wymienione formy  heteropraxis przeciwko Najświętszemu Sakramentowi były wyraźnie wymienione w Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej, bo podczas gdy Pius XII odnosi je do Orędzia Fatimskiego, to nie są one wymienione w żadnej części Orędzia, które opublikowano. To dlatego muszą one być wymienione w Trzeciej Tajemnicy, czyli w tej części, której jeszcze nie opublikowano. Papież Pius XII wyraźnie mówi, że to Matka Boża Fatimska ostrzega nas przed “samobójstwem zmiany wiary w jego liturgii, jego teologii jego duszy“. A zatem Trzecia Tajemnica ostrzega nas zarówno przed fałszywą doktryną i heteropraxis, jak i atakami na “dogmat wiary”.

Atak obejmuje zepsucie moralne kleru którego jesteśmy świadkami

Jak widzimy dzisiaj, z wybuchu ogromnego, na światową skalę skandalu występkami seksualnymi członków duchowieństwa, ma miejsce atak z trzeciego szeregu na Kościół w czasie wielkiego kryzysu: zepsucie moralne wielu konsekrowanych dusz. Ogon smoka zmiata dusze z nieba – od stanu konsekrowanych – nie tylko poprzez heterodoksję i heteropraxis, ale również poprzez niemoralność.

Przypomnijmy wypowiedzi s. Łucji dla o. Fuentesa:

Szatan chce przejąć konsekrowane dusze. Próbuje je skorumpować żeby uśpić dusze świeckich, i w ten sposób doprowadzić je do ostatecznej zatwardziałości.

Tym, co dotyka Niepokalane Serce Maryi i Serce Jezusa jest odchodzenie religijnych i kapłańskich dusz. Szatan wie, że religijni i księża, którzy odchodzą od ich pięknego powołania ciągną za sobą liczne dusze do piekła.

Obecnie widzimy szeroko zakrojone zepsucie wśród katolickiego kleru, które przejawia się w formie skandali seksualnych o niewyobrażalnym charakterze w diecezjach w Ameryce Północnej, Europie i Afryce. Ogon smoka ściągnął wielu członków duchowieństwa do najgorszych form niemoralności.

W wyniku tego wiarygodność wielu księży, którzy nie szanują swoich ślubów i wiary, jest niszczona, razem z wiarygodnością Kościoła, jako instytucji. Nawet, jeśli głosi się dobrą doktrynę i uprawia dobre praktyki, korzyści z nich są często negowane, gdy zepsucie moralne podważa wiarygodność Kościoła.

Kto za to odpowiada?

Teraz nasuwa się pytanie: ale kto jest wskazany w Trzeciej Tajemnicy jako odpowiedzialny za podważanie wiary poprzez heterodoksję, heteropraxis, zepsucie moralne i upadek konsekrowanych dusz?

Przede wszystkim członkowie samego aparatu watykańskiego. Przywołajmy ponownie ujawnienie kard. Ciappi, oficjalnego teologa papieża Jana Pawła II, że “w Trzeciej Tajemnicy jest przepowiedziane, między innymi, że wielka apostazja w Kościele rozpocznie się od samej góry“. Dlatego odpowiedzialność spoczywa przede wszystkim na ludziach Watykanu.

W tym widzimy spełnienie nie tylko Trzeciej Tajemnicy, ale także ostrzeżenia papieża Piusa X w encyklice Pascendi z roku 1907, w której pisze: “zwolennicy błędów nie znajdują się już wśród otwartych jedynie nieprzyjaciół, ale. . .  kryją się w łonie i wnętrzu Kościoła i o tyle są niebezpieczniejsi, o ile trudniej ich rozpoznać”.  Tymi wrogami są osoby świeckie i księża “całkowicie przesiąknięci zapatrywaniami głoszonymi przez przeciwników Kościoła”, i którzy przedstawiają się “jako reformatorzy Kościoła” [22].

Św. Pius X twierdzi:

“Kościół nie ma żadnych większych wrogów. Przemyśliwają bowiem o zgubie Kościoła nie z zewnątrz, ale w jego łonie i stąd tkwi niebezpieczeństwo w samych niemal żyłach i wnętrznościach Kościoła, a cios mu zadany tym groźniejszy, im dokładniej owi nieprzyjaciele Kościół znają.” [23].

“Oni przejmują profesury w seminariach i na uniwersytetach, i stopniowo robią z nich siedzibę zarazy” [24].

“Stąd musimy zedrzeć maskę tym ludziom i okazać ich całemu Kościołowi w ich prawdziwej postaci” [25].

Ale wtedy zapytamy: “Skąd mamy wiedzieć, którzy z księży są częścią jednej trzeciej gwiazd, do których nawiązał papież Jan Paweł II; skąd mamy wiedzieć kim są ci zwolennicy błędów”

Odpowiedź znowu znajduje się w tym co zostało nieomylnie zdefiniowane. Ci którzy zachowują wiarę, którzy mocno trzymają się doktryny Jezusa, są przyjaciółmi (Ap 12:17). Ci którzy tego nie robią są wrogami. Jak powiedział nasz Pan: “Poznacie ich po owocach” (Mt 7:16). Można powiedzieć, komu wierzyć przez to czy zachowują wiarę katolicką zdefiniowaną przez uroczyste definicje. Innym znakiem jest to czy żyją zgodnie z wiarą katolicką.

Na zakończenie, kiedy papież Paweł VI lamentował w 1967 roku, że “dym szatana przedostał się do Kościoła” i w roku 1973, że “otwarcie się na świat stało się prawdziwą inwazją na Kościół przez światowy sposób myślenia”, tylko potwierdził treść Trzeciej Tajemnicy; tak było z papieżem Janem Pawłem II w jego bardziej zawoalowanych wypowiedziach w latach 1982 i 2000.

Pierwsze dwie części Wielkiej Tajemnicy Fatimskiej ostrzegają o szerzących się na całym świecie błędach Rosji. Trzecia Tajemnica, jej pełna treść, na pewno jest ostrzeżeniem, że te błędy przedostaną się do samego Kościoła, a szczególnie zagnieżdżą się przez “otwarcie się na świat” na II Soborze. Infiltracja Kościoła Katolickiego przez elementy masońskie, komunistyczne, neomodernistyczne i homoseksualne, postrzegana jest poprzez rujnujące rezultaty ich działalności i utratę wiary wśród katolików w ławach kościołów.

Tym, którzy szydzą z twierdzenia, że takie nieszczęście spadło na Kościół w naszych czasach, możemy powiedzieć tylko, że są ślepi i zignorowali historię Kościoła, która pokazuje, że coś bardzo podobnego wydarzyło się wcześniej. Nawiązaliśmy tu do opinii kard. Newmana na temat stanu Kościoła w czasach herezji ariańskiej. Więcej cytatów tej opinii, znalezionych w jego książce On Consulting the Faithful in Matters of Doctrine [O konsultacjach z wiernymi w sprawach doktryny], wystarczy by udowodnić, że stan spraw w Kościele dzisiaj nie jest bez precedensu:

Gremium biskupów zawiodło w ich wyznaniu wiary… Oni wypowiadali się różnie, jeden przeciwko drugiemu; po Nicei nie było nic z mocnych, niezmiennych, stałych świadectw, przez prawie 60 lat. Były niewiarygodne synody, niewierni biskupi; była słabość, strach przed konsekwencjami, błądzenie, fikcja, halucynacje, ciągłe, beznadziejne, sięgające niemal każdego zakątka Kościoła Katolickiego. Stosunkowo nielicznych, którzy pozostali wiernymi dyskredytowano i zmuszano do uchodźstwa; pozostali byli albo oszustami albo oszukanymi [26].

Sensem książki kard. Newmana było to, że to świeccy, trzymając się zdefiniowanego dogmatu wiary razem z kilku dobrymi biskupami takimi jak św. Atanazy, zachowywali wiarę żywą w czasach kryzysu ariańskiego. To samo ma miejsce obecnie.

Ale jedną z wielkich różnic między kryzysem ariańskim i obecnym kryzysem w Kościele jest to, że Maryja Dziewica nie tylko dała nam ostrzeżenie wiele lat przed wystąpieniem obecnego kryzysu, ale także sposoby na uniknięcie go poprzez spełnienie Jej fatimskich próśb. Pozbawienie Kościoła ostrzeżenia zawartego w Trzeciej Tajemnicy, ukrywanie proroctwa apostazji, które implikuje osoby, które nałożyły rujnującą nową orientację na Kościół i pozwolenie na to, by był atakowany przez wrogów, a tym samym uniemożliwienie wiernym zrozumienie przyczyny tego wszystkiego i uzbrojenia się przeciwko nim, jest kolejnym kluczowym elementem omawianej tu wielkiej i strasznej zbrodni.

Ale to ukrywanie nie powiodło się. Orędzia Fatimskiego nie udało się zakopać; niewiara w oficjalną wersję rzekomego ujawnienia Trzeciej Tajemnicy jest powszechna i wzrasta. Ustaliwszy to, zidentyfikowani przez nas członkowie aparatu watykańskiego próbowali kolejny raz zakopać je 17 listopada 2001 roku, pogarszając w ten sposób swoją zbrodnię przeciwko Kościołowi i światu. Teraz zajmiemy się tą sytuacją.


Przypisy

[1] o. Michel de la Sainte Trinité, Cała prawda o Fatimie – t. III, s. 704.

[2] Ibid., s. 687.

[3] Ibid., s. 705-706.

[4] Ibid, t. III, s. 822-823. Zob. czasopismo Jesus, 11.11.1984, s. 79. Zob. The Fatima Crusader, Nr 37, lato 1991, s. 7.

[5] Cała prawda o Fatimie – t. IIIs. 676.

[6] Contre-Réforme Catholique , grudzień 1997.

[7] Zob. o. Gerard Mura, “The Third Secret of Fatima: Has It Been Completely Revealed?” [Trzecia Tajemnica Fatimska: czy ujawniono ją w całości?], czaspismo Catholic, (Transalpine Redemptorists, Orkney Isles, Szkocja, W Brytania) marzec 2002.

[8] Ibid.

[9] Wyrazy w nawiasach są teraz umieszczone w Trydenckim Wyznaniu Wiary z nakazu bł. papieża Piusa IX w dekrecie wyd. przez Swięte Oficjum, 20.01.1877. (Acta Sanctae Sedis, X [1877], 71 ff.)

[10] W akapicie 6 encykliki Quanta Cura, wydanej z Syllabus [Program] 8.12.1864, bł. papież Pius IX oświadczył uroczyście: “Dlatego wśród tak wielkiej przewrotności zdeprawowanych poglądów, dobrze pamiętając nasz apostolski urząd, i bardzo mocno zatroskani o naszą najświętszą religię, dla mocnej doktryny i zbawienia dusz, które jest nam powierzone przez Boga, i (zatroskani także) o dobro samej społeczności ludzkiej, uważamy, że mamy prawo zabrania naszego apostolskiego głosu. Dlatego, na mocy naszej apostolskiej władzy, potępiamy, zakazujemy i pietnujemy wszelkie osobliwe i złe opinie i doktryny solidarnie wymienione w niniejszym piśmie, i nakazujemy, by były one uważane przez wszystkie dzieci Kościoła Katolickiego jako potępione, zakazane i napiętnowane“. The Popes Against Modern Errors [Papieże przeciwko nowoczesnym błędom] (TAN Books and Publishers, Rockford, Illinois, 1999) s. 21.

[11] Kard. Joseph Ratzinger, Zasady teologii katolickiej, (Ignatius Press, San Francisco, 1987) s. 381-382.

[12] Ibid., s. 380.

[13] The Balamand Statement, Nr 30, 23.06.1993.

[14] Zob. przypis 10 tego rozdziału.

[15] Vatican Council I – 1870 AD, zob. Denzinger (Dz.) 1836.

[16] Vatican Council I, zob Dz. 1800.

[17] W wyniku swoich zaniedbań, papież Honoriusz był głównie odpowiedzialny za szerzenie się herezji Monothelite twierdząc, że jest tylko jedna wola w Chrystusie, boska wola – błąd który wyraźnie zaprzecza iż Chrystus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem – chociaż rozumiał to w sensie katolickim, a mianowici, że nie ma konfliktu między boską wolą i ludzką wolą Chrystusa. Ale jego formuła pozwoliła heretykom Monothelite twierdzić, że była jedynie wola w Chrystusie, i że papież z nimi się zgadzał.

[18] Osobiste świadectwo emerytowanego prałata Corrado Balducci dla o. Nicholaa Grunera, Christophera Ferrara i innych świadków. Fakt ten potwierdza także Marco Tosatti w książce Il Segreto Non Svelato[Nieujawniona Tajemnica], (Edizioni Piemme Spa, Casale Monferrato, Włochy, maj 2002), s. 86.

Marco Tosatti pisze: “O. Mastrocola, dyrektor biuletynu religijnego ‘Santa Rita’, poprosił kard. Ottaviani o pozwolenie na reprodukcję proroctw opublikowanych w ‘Neues Europa’. Odpowiedź była zachęcająca, ale w świetle ‘ujawnienia’ tajemnicy 26.06.2000, żenująca. ‘Zróbcie to, zróbcie to’ – odpowiedział kardynał kustosz Trzeciej Tajemncy – ‘opublikujcie w tylu egzemplarzach ile chcecie, bo Madonna chciała by opublikowano ją już w roku 1960′. I o tym tekście Radio Watykan mówiło w 1977 roku z okazji 10 rocznicy wizyty papieża Pawła VI do Fatimy. Tekst z ‘Neues Europa’ opublikowano w ogromnym nakładzie i ponownie nawet w niedzielnym wydaniu L’Osservatore Romano 15.10.1978”.

Oryginalny tekst w języku włoskim: “Padre Mastrocola, direttore di un foglio religioso, «Santa Rita», chiese al cardinale Ottaviani il permesso di riprendere l’anticipazione fatta da «Neues Europa». La risposta fu incoraggiante, ma alla luce dello «svelamento» del segreto del 26 giugno 2000, imbarazzante. «Fatelo, fatelo pure—rispose il porporato custode del terzo segreto—pubblicatene quante copie vi pare, perché la Madonna voleva che fosse reso noto già nel 1960». E di quel testo parlò anche la Radio Vaticana nel 1977, nel decennale del viaggio di Paolo VI a Fatima. Il testo di «Neues Europa» conobbe grande fortuna, e venne ripreso persino il 15 ottobre 1978 dall’ «Osservatore della Domenica»”.

[19] Zob. Francis Alban, Fatima Priest [Ksiądz fatimski] wyd. I (Good Counsel Publications, Pound Ridge, Nowy Jork, 1997) Appendix III, “A Prophetic Interview with Sister Lucy of Fatima” [Proroczy wywiad z s. Łucją z Fatimy], s. 312. Zob. Cała prawda o Fatimie – t. III, s. 503-510 razem z wyjaśnieniami o. Michela.

[20] Zob. Ksiądz fatimski, wyd. 1 i 2,  Appendix V, “Regarding Communion in the Hand” [O Komunii na rękę], zob. The Fatima Crusader, Nr 28, czerwiec-lipiec 1989, s. 33ff, 34ff, 36ff; The Fatima Crusader, Nr 29, wrzesień-listopad 1989, s. 16; i The Fatima Crusader, Nr 7, wiosna 1981, s. 11.

[21] Papież Pius XII, cyt.w książce Pius XII Devant L’Histoire, s. 52-53.

[22] Papież św. Pius X, Pascendi Dominici Gregis, akapit 2.

[23] Ibid., nr 3.

[24] Ibid., nr 61.

[25] Ibid., nr 3.

[26] John Henry Newman, On Consulting the Faithful in Matters of Doctrine, (Kansas City, Sheed and Ward, 1961) s. 77.

Spektakularny pożar luksusowego elektyka Lucid. Był chyba jedynym egsemplarzem w Polsce. Filmik.

Najpierw dym, po kilku sekundach żywy ogień. Moment uderzenia w słup i pożar luksusowego elektryka

19 kwietnia 2024, 18:05 Źródło:tvnwarszawa.pl,

W piątek w alei Niepodległości spłonął samochód elektryczny warty około milion złotych. Jego kierowca chciał uniknąć zderzenia z innym autem, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w słup. Auto zajęło się ogniem. Na Kontakt 24 otrzymaliśmy nagranie, na którym widać moment uderzenia.

Nagranie jest słabej jakości i wykonane w dość znacznej odległości od miejsca zdarzenia. Na początku widać, jak samochód nagle zjeżdża z jezdni i z impetem uderza w słup sygnalizacji świetlnej. Najpierw pojawia się zadymienie, ale po kilku sekundach pojazd staje w płomieniach.

Lucid air spłonął na alei Niepodległości

Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 10 na skrzyżowaniu alei Niepodległości z ulicą Madalińskiego. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, kierowca auta marki Lucid, jadący Aleją Niepodległości w kierunku centrum, prawdopodobnie w celu uniknięcia kolizji z innym autem, wykonał gwałtowny manewr, na skutek którego uderzył w słup sygnalizacji świetlnej. Kierowca trafił pod opiekę medyków. Nie wymagał hospitalizacji. O szczegółach tego zdarzenia informowaliśmy na tvnwarszawa.pl.

Samochód Lucid air to wielka rzadkość na naszych drogach. Egzemplarz, który spłonął, był zarejestrowany w Polsce, i według Marcina Orzepińskiego z TVN Turbo to prawdopodobnie jedyny taki samochód w naszym kraju. Auto jest produkowane od 2021 roku przez amerykańską firmę Lucid Motors. 

Przełomowy wyrok WSA w Wa-wie! Sąd uznał, że NOP po szczepieniu na c19 może powstać w sposób bezpośredni, ale też pośredni.

Alter Shot TV @altershot_tv

Przełomowy wyrok WSA w Wa-wie! Sąd uznał, że NOP po szczepieniu na c19 może powstać po szczepieniu w sposób bezpośredni, ale też pośredni. Sąd wskazał, że okres od szprycy do NOP jest określony przesłanką 5 letniego okresu z art.17a ust 1 ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych.

Zdjęcie

Zdjęcie

Joanna Botiuk

@JoannaBotiuk

Przełomowy wyrok WSA! proszę o szerokie rt.

Zdjęcie

Jak garstka miliarderów stworzyła ruch „transpłciowy”.

Jak garstka miliarderów stworzyła „ruch” transpłciowy: Wywiad z Jennifer Bilek (European Conservative)

19 kwietnia 2024 Jonathon Van Maren

źródło:
https://europeanconservative.com/articles/interviews/how-a-handful-of-billionaires-created-the-transgender-movement-an-interview-with-jennifer-bilek/

image

Po raz pierwszy zetknąłem się z pracą dziennikarki śledczej Jennifer Bilek w 2020 roku, kiedy jej esej ” Miliarderzy stojący za ruchem LGBT” został opublikowany w First Things. To był oszałamiający artykuł – jest kilku dziennikarzy zaangażowanych w ujawnianie „ruchu” transpłciowego (lub przemysłu, jak nazywa go Bilek), ale nikt nie obnażył fasady praw obywatelskich, różowo-niebieskich flag i „trans-dzieci” tak jak Bilek. Gdybyśmy mieli prasę głównego nurtu naprawdę zaangażowaną w odkrywanie i zgłaszanie prawdy o siłach napędzających naszą dzisiejszą kulturę, jej praca byłaby cytowana przez nich na całym świecie.

Bilek jest artystką, aktywistką i dziennikarką śledczą mieszkającą w Nowym Jorku, a jej prace były publikowane w Tablet Magazine, The Federalist, The Post Millennial i innych. Bilek spędziła życie na lewicy, ale teraz mówi, że jest na „politycznym pustkowiu”, relacjonując największą historię kulturową naszych czasów, podczas gdy postępowcy ignorują ją lub tuszują. Bilek prowadzi również biuletyn Substack „Jennifer’s Newsletter” i blog „The 11th Hour”, gdzie wyjaśnia, na czym się koncentruje:

Zajmuję się pisaniem na styku człowieczeństwa, technologii i rozpędzonego kapitalizmu. Na tym przecięciu stoi transpłciowość, która moim zdaniem jest efektowną kampanią reklamową wygenerowaną przez elity, które inwestują w technologie i farmaceutyki by znormalizować przemianę ludzkiej biologii.

Bilek robi coś, co dziennikarze zwykli robić instynktownie: podąża za pieniędzmi. To, co odkryła, to bomba, która ujawnia, w jakim stopniu zjawisko transpłciowości zostało stworzone przez zamożnych darczyńców LGBT, którzy realizują mroczny i złowieszczy plan. Jej dziennikarstwo dostarcza brakujących elementów potrzebnych do uzupełnienia obrazu tego, jak i dlaczego ruch transpłciowy tak szybko osiągnął dominację kulturową. Bilek uprzejmie zgodziła się na wywiad, w którym podzieliła się tym, co do tej pory odkryła.

– Przygotowałaś przełomowe raporty na temat tego, w jakim stopniu miliarderzy po cichu wspierali ruch LGBT za kulisami. W jakim stopniu zmiany kulturowe, które widzieliśmy w ciągu ostatnich kilku lat, są wspierane przez dużych darczyńców?

Zmiany kulturowe, które obserwujemy dzisiaj w odniesieniu do tożsamości płciowej, są w dużej mierze pod wpływem ogromnego napływu kapitału od rządów, filantropów, korporacji oraz firm zarządzających inwestycjami i firm finansowo-księgowych, takich jak Blackrock i Ernst & Young. Niektórzy uważają, że ideologia ta powstała na uniwersytetach, a fundusze są kierowane do tych instytucji w celu promowania idei syntetycznych tożsamości płciowych jako postępowych, z którymi studenci następnie wchodzą w świat.

Aby zrozumieć motywacje rządów, filantropów i wielkiego biznesu w tej ideologii, musimy zbadać jej następstwa. Ideologia gender dekonstruuje ludzką płeć reprodukcyjną prawnie, językowo, społecznie, a także atakuje narządy rozrodcze głównie młodych ludzi poprzez ich sterylizację. Jest to marketingowe odcięcie się od rzeczywistości płciowej, przedstawiane jako postępowe, co jest szczególnie mylące dla młodych ludzi, wykorzystując ich naturalnie buntowniczą młodość jako pułapkę korporacyjną.

Zarówno pieniądze, jak i ideologia pochodzą z sektora technologii medycznych, który sam jest zintegrowany z kulturą poprzez strukturę filantropijną, która została powiązana z aparatem politycznym praw obywatelskich LGBT. Fundacja Arcus, jedna z największych organizacji pozarządowych LGBT, odgrywa w tym względzie kluczową rolę, nie tylko zapewniając rozległe finansowanie wielu instytucjom, ale także wprowadzając aparat śledzący o nazwie MAP i zachęcając bogatych filantropów do inwestowania w okręg wyborczy LGBT. Jon Stryker, założyciel Arcus, ma doświadczenie w bankowości i jest spadkobiercą korporacyjnej fortuny Stryker Medical. Stryker Medical, ze swoimi przedsięwzięciami na rynku chirurgii feminizacji twarzy, jest przykładem wzajemnych powiązań między aparatem politycznym LGBT a przemysłem technologii medycznych.

Rodzina Pritzker z Chicago jest jedną z najbogatszych rodzin w Ameryce. Chociaż ich majątek wyewoluował z branży hotelarskiej Hyatt, ich główne inwestycje znajdują się obecnie w sektorze technologii medycznych. Ich ogromne wysiłki filantropijne sprawiły, że stali się jednymi z największych motorów / sponsorów branży gender. Tim Gill z Gill Foundation – drugiej co do wielkości organizacji pozarządowej LGBT w Ameryce i powiązanej z Jonem Strykerem i jego rodziną – również wnosi znaczący wkład, pierwotnie wywodząc się z sektora technologicznego, a obecnie zaangażowany w biznes domowej platformy AI. Giganci technologiczni – Google, Intel, Microsoft, Facebook, Salesforce, Hewlett Packard i Amazon – wykorzystują swoją siłę finansową zarówno do finansowania tej branży w zakresie dysocjacji ciała, jak i do nakłaniania całych stanów do zaakceptowania ideologii, grożąc wycofaniem swojego kapitału. Zrobili to w 2016 roku, kiedy podpisali amicus brief przeciwko Karolinie Północnej. Po tym, jak stan nalegał na prywatność w łazienkach dla chłopców i dziewcząt w szkołach.

Szybkie rozprzestrzenianie się tej ideologii przypisuje się ogromnej presji finansowej i cenzurowaniu krytyków przez media głównego nurtu, co pokrywa się z faktem, że media są własnością przemysłu medyczno-technologicznego. Powiązania konglomeratów takich jak Hearst, Conde’ Nast i Disney z wiodącymi platformami farmaceutycznymi przyczyniają się do wszechobecnego wzrostu wpływu kompleksu technologiczno-medycznego w Ameryce.

Branże technologiczna i medyczna rozwijają się, jak wszystkie branże, poprzez tworzenie i grupowanie nowych produktów, trend widoczny w ruchu na rzecz praw obywatelskich LGBT, który pierwotnie był ruchem oddolnym, który został skorporatyzowany pod wpływem kryzysu AIDS w latach 80-tych. Amerykański transseksualizm, zakorzeniony w medycznym establishmencie, datuje się na lata 50. XX wieku, wraz z medycznym atakiem na narządy rozrodcze. Społeczność LGBT przekształciła się w dochodową grupę inwestycyjną i marketingową po kryzysie AIDS. Dodanie transseksualizmu, przemianowanego na „transpłciowy” w celach marketingowych, wprowadza nową perspektywę tożsamości seksualnych, jeszcze bardziej normalizując oderwanie ludzkości od jej fundamentalnych korzeni w reprodukcji seksualnej.

– W jaki sposób „duże pieniądze” wpłynęły na trajektorię i wpływ ruchu transpłciowego?

Wolę określać to zjawisko jako przemysł, a nie ruch. Skupia się on na tworzeniu syntetycznych podróbek ludzkich cech reprodukcyjnych, sprzedawanych dla zysku i inżynierii ludzkiej. W przeciwieństwie do prawdziwego ruchu na rzecz praw człowieka dla zmarginalizowanych, syntetyczne cechy płciowe są korporacyjną iluzją. Ci, którzy je przyjmują, próbując wyprzeć się rzeczywistości, nie są marginalizowani, ani nie są podkategorią płci reprodukcyjnej naszego gatunku.

Termin „transpłciowy” nie oznacza niczego w odniesieniu do ludzi. Brakuje mu jasnej, powszechnie akceptowanej definicji, obejmującej różne i często sprzeczne znaczenia. Próbuje objąć szerokie spektrum, począwszy od medycznych ataków na zdrowe narządy rozrodcze po niemedyczne wyrażanie uczuć związanych ze stereotypami dotyczącymi ról płciowych, czasami obejmujące operacje i leki, a czasami nie. Czy jest to fetysz seksualny, czy forma oporu wobec kulturowo przypisanych norm zachowania opartych na płci? Koncepcja spójnej społeczności określanej mianem „transpłciowej” jest równie nieuchwytna; zamiast tego „transpłciowość” wyłania się jako konglomerat napędzany presją korporacyjną, przygotowujący zarówno dorosłych, jak i, co ważniejsze, dzieci do przemysłowej dysocjacji własnego ciała – kwitnący biznes.

Napędzany dodatkowym kapitałem od inwestorów i filantropów, przemysł poświęcony dysocjacji z ciałem płciowym doświadczył gwałtownego wzrostu. Osoby, które mogą nie w pełni rozumieć naturę tej branży, czerpią z niej zyski. Znane osobistości, takie jak Whoopi Goldberg, są związane z agencjami modelek, które obsługują osoby próbujące wyprzeć się swojej płci. Artyści uwieczniają wizerunki osób o syntetycznej tożsamości płciowej; programy telewizyjne przedstawiają postacie próbujące odciąć się społecznie i medycznie od swojej płciowej rzeczywistości; a kancelarie prawne czerpią zyski z procesów sądowych z udziałem osób chcących wyprzeć się swojej płci lub chronić prawną kategorię płci.

Propaganda generowana przez ten strumień przychodów głęboko zakorzeniła ideologię „zmiany płci” na rynku. Proste wyszukiwanie w Google ” transpłciowych okładek czasopism na rok 2020″ ujawnia mnóstwo czasopism przekazujących spójny przekaz. Warto zauważyć, że publikacje te są częścią konglomeratów z platformami technologii medycznych i inwestycjami, cieszącymi się wsparciem firm zarządzających aktywami, takich jak BlackRock.

– Jakie są główne cele i motywy tych, którzy przekazują swoje pieniądze organizacjom LGBT?

Główne katalizatory napędzające branżę gender są zakorzenione w rozwoju technologicznym splecionym z niczym nieskrępowanym rynkiem. Tożsamości medyczno-płciowe, wraz z technologiczną reprodukcją, znajdują się w czołówce podejmowanych prób rozwoju naszego gatunku poza jego obecne ludzkie granice. Strategiczne połączenie programu mającego na celu dekonstrukcję seksu reprodukcyjnego z ruchem na rzecz praw obywatelskich skoncentrowanym na pociągu do osób tej samej płci było genialnym posunięciem – metaforyczny lis w kurniku, ale przebrany za kurę.

Jesteśmy u progu przełomu w inżynierii genetycznej, sztucznej inteligencji (AI) i sztucznej reprodukcji, z których każda obejmuje znaczące sektory przemysłu. Konwergencja tych dziedzin wskazuje na trajektorię w kierunku przyszłości, która wykracza poza nasz obecny ludzki stan. Media i guru technologiczni wyłaniający się z Doliny Krzemowej od początku XXI wieku napędzają narrację przewidującą bardziej integralne połączenie ludzi ze sztuczną inteligencją, przewidując stworzenie gatunku hybrydowego. Rozwijający się rynek technologiczno-produkcyjny, wyceniany już na 27 miliardów dolarów, wpisuje się w szerszy trend postrzegania wnętrza ludzkiego ciała jako lukratywnego krajobrazu marketingowego. Wraz z rozwojem zastrzyków zdolnych do zmiany naszego DNA, pojawia się potencjał rentowności płynący z traktowania ludzkiego ciała, płodów i narządów rozrodczych kobiet jako obszarów interwencji technologicznych. Technologia reprodukcji wydaje się być zwiastunem przyszłości, w której reprodukcja bez kopulacji lub ciąży może być normą. Narracja tożsamości płciowej służy tym przedsięwzięciom marketingowym, ponieważ redukuje nasze w pełni upłciowione człowieczeństwo do poziomu towaru.

– Kim są niektórzy z najbardziej znaczących przedstawicieli ruchu transpłciowego?

Gilead Sciences wyłania się jako wiodący podmiot wspierający kwestie LGBT, wraz z innymi znaczącymi darczyńcami, takimi jak Open Society George’a Sorosa, Gill, Arcus, Ford, Astraea, Tides, Evelyn i Walter Haas, David Bohnett, Wells Fargo i Pride Foundations. Podmioty te są znaczącymi fundatorami programu dekonstrukcji ludzkiego seksu reprodukcyjnego. Fundacja Arcus, wspierana przez akcje założycieli korporacji medycznej o wartości 130 miliardów dolarów, rozszerza swoje wsparcie na organizacje takie jak Astraea Foundation i odgrywa kluczową rolę w tworzeniu infrastruktury politycznej. Infrastruktura ta wspiera organizacje takie jak GLSEN, która wprowadza ideologię gender w szkołach, oraz GLAAD, która jest odpowiedzialna za kształtowanie dyskursu medialnego na temat tej branży poprzez promowanie jej jako „prawa człowieka”. Finansowanie wspiera również Victory Institute, który szkoli liderów do ról politycznych, które mogą wpływać na politykę wspierającą przemysł. MAP to kolejna fundacja, która śledzi finansowanie filantropijne kultywowane przez te organizacje.

Martine Rothblatt jest kolejną wpływową postacią w tej społecznej transformacji. Wcześniej znany jako Martin, Rothblatt przyjął syntetyczne symulakry kobiecego człowieczeństwa i obecnie identyfikuje się jako kobieta. Opisując siebie jako „transczłowieka”, Rothblatt opowiada się za ulepszaniem człowieka, które podważa tradycyjne koncepcje płci. Obejmuje to opowiadanie się za łączeniem ludzi ze sztuczną inteligencją, rzeczywistością wirtualną, reprodukcją techniczną i innymi technologiami transformacyjnymi. Rothblatt, wraz z innymi transseksualnymi prawnikami, opracował pierwszą „ustawę o płci”, mającą na celu zapewnienie praw osobom poddawanym zabiegom augmentacji w celu zmiany ich fizycznej rzeczywistości. Rothblatt był mentorem zarówno Raya Kurzweila z Google, jak i Williama Simsa Bainbridge’a, szefa National Science Foundation’s Cyber-Human Systems Program.

– Jak małe, oddolne grupy mogą przeciwstawić się sytuacji, w której organizacje LGBT otrzymują ogromne zastrzyki gotówki od sponsorów finansowych?

Po pierwsze, ważne jest, aby poinformować ludzi o znacznych inwestycjach finansowych skierowanych do iluzorycznego okręgu wyborczego. Nie ma osób „transpłciowych”, więc co dokładnie wspierają te fundusze? Podsycają one wysiłki zmierzające do przyznania praw człowieka części populacji, która stara się wyprzeć swojego człowieczeństwa – koncepcja ta wymaga dokładniejszego zbadania. Zmieniając narrację z praw człowieka dla zmarginalizowanych na prawa dla tych, którzy próbują wyprzeć się swojego człowieczeństwa, możemy zaoferować świeżą perspektywę. Prawa płci, w tym kontekście, służą jako polityczna podstawa dla nasilających się rozważań na temat praw otaczających sztuczną inteligencję (AI) lub cyborgi na wczesnych etapach ich rozwoju.

Równie ważną kwestią jest potrzeba przywrócenia właściwego znaczenia językowi. Za każdym razem, gdy używamy ich sfabrykowanych terminów, takich jak „transpłciowość”, „tożsamość płciowa” lub „prawidłowe użycie zaimków”, nieumyślnie wzmacniamy przekonanie, że ludzie istnieją poza granicami biologicznej płci naszego gatunku. Podkreślanie jasności nad celowością komunikacji jest kluczowe. Zamiast odpowiadać na pytania tak, jakby „transpłciowość” była prawdziwą kategorią, bardziej skutecznym podejściem jest zadawanie pytań o jej znaczenie, kwestionując przyjęte rozumienie. Podobnie, przerywanie i przeformułowywanie stwierdzeń takich jak „osoby transpłciowe” poprzez sugerowanie: „Czy masz na myśli osoby próbujące wyprzeć się swojej płciowej rzeczywistości?” może zmienić dyskurs.

Wreszcie, zmiany nie można osiągnąć w izolacji. Niezależnie od tego, czy organizujemy wspólny wysiłek, czy pracujemy indywidualnie, podejmowanie działań jest konieczne. Wykorzystaj swoje mocne strony, mów niezachwianie o prawdzie i oprzyj się pokusie ustępstw. Ten drapieżny przemysł skupił się na następnym pokoleniu, żądając, aby nawet ci, którzy nie są zaznajomieni z aktywizmem, wystąpili naprzód. Prawda, oparta na rzeczywistości biologicznej, jest naszym najsilniejszym sprzymierzeńcem, wspieranym przez cały żywy świat.

Jennifer Bilek | Who is Behind the TRANS AGENDA?

Jennifer Bilek | Who is Behind the TRANS AGENDA?

BIG PICTURE with James Patrick: Jennifer Bilek | Who is Behind the TRANS AGENDA?

Jonathon Van Maren jest redaktorem współpracującym The European Conservative. Pisał dla First Things, National Review, The American Conservative, a jego najnowsza książka to Prairie Lion: Życie i czasy Teda Byfielda.