Realna inflacja w Polsce: Zboża najtańsze od czterech lat, chleb droższy o ponad 2 złote

Mateusz Myśliwiec 13.08.2024 realna-inflacja-w-polsce-zboza-najtansze-od-czterech-lat-chleb-drozszy

Ceny zbóż osiągnęły najniższe poziomy od dłuższego czasu. Kukurydza i soja są bliskie czteroletnich minimów, a pszenica również notuje słabe wyniki. Mimo gwałtownego i systematycznego spadku cen zbóż, ceny produktów spożywczych wciąż rosną. Co jest tego przyczyną? O co chodzi z tzw. realną inflacją w Polsce?

Realna inflacja w Polsce: zboża najtańsze od czterech lat, chleb droższy o ponad 2 złote
Marek BAZAK/East News

Ceny zbóż spadają

Bloomberg Grains Subindex, który monitoruje kontrakty terminowe na kukurydzę, soję i pszenicę w Chicago i Kansas, odnotował w tym roku spadek o 17%, osiągając najniższy poziom od grudnia 2020 roku. To najgorszy wynik spośród głównych grup towarowych. W tym samym czasie indeksy energii i metali zanotowały wzrosty.

realna inflacja w polsce zboza najtansze od czterech lat chleb drozszy o ponad 2 zlote grafika numer 1

To drastyczne odwrócenie się od rajdu po pandemii, który spowodował wzrost cen zbóż ponad dwukrotnie w 2022 r., napędzając inflację żywności na całym świecie. – komentowali Gerson Freitas Jr. i Tarso Veloso z Bloomberga.

Obawy o podaż zniknęły, ponieważ prognozy wskazują na nadciągającą burzę tropikalną Beryl. Oczekiwane opady deszczu na Środkowym Zachodzie mogą znacząco poprawić warunki upraw w kluczowej fazie ich wzrostu. – Spekulanci weszli w lipiec z rekordowo pesymistycznym nastawieniem do kontraktów na kukurydzę i soję z Chicago, a ceny spadły do najniższych poziomów od 2020 roku, ponieważ obawy o podaż niemal całkowicie się rozwiały. – wskazał Karen Braun z Reutersa.

Ceny zbóż a inflacja

Choć ceny zbóż nadal spadają, nie przekłada się to znacząco na ceny podstawowych produktów spożywczych. Z raportu UCE Research oraz uczelni WSB Merito wynika, że w czerwcu ceny w sklepach detalicznych wzrosły średnio o 3,1% w porównaniu do roku poprzedniego. 

Jedną z kategorii produktów, której ceny rosną najszybciej, jest właśnie pieczywo. Jego ceny wzrosły średnio o 4,9% w porównaniu do roku ubiegłego. Wzrost ten wynika z podniesienia VAT, cen surowców, nośników energii i paliw oraz wzrostu wynagrodzeń. Ekspert podkreśla, że likwidacja tarcz osłonowych dla piekarni oraz dalsze podwyżki cen gazu i energii w nadchodzących miesiącach zwiększą koszty produkcji.

Jednocześnie eksperci z Uniwersytetu WSB Merito przewidują, że przez wzrost płacy minimalnej w lipcu, w nadchodzących miesiącach ceny prawdopodobnie znowu pójdą w górę.

– […] utrzymujący się trend wzrostowy większości kategorii może wskazywać na to, iż retailerzy obecnie w ogóle nie myślą o obniżkach, tylko raczej – o podnoszeniu cen. I faktycznie ten proces może się dynamiczniej zacząć rozwijać właśnie w czasie wakacji, ze wskazaniem na sierpień. Drugiego większego sortu podwyżek będzie można się spodziewać dopiero przed grudniowymi świętami. – powiedział Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito.

Tymczasem cenowe szaleństwo w Polsce trwa w najlepsze. Z danych aplikacji Pan Paragon wynika, że ceny niektórych produktów znacznie wzrosły w ostatnich latach. Na przykład, cena chleba pszenno-żytniego wzrosła ze średnio 2,76 zł w styczniu 2020 roku do 4,9 zł w czerwcu 2024 roku.

realna inflacja w polsce zboza najtansze od czterech lat chleb drozszy o ponad 2 zlote grafika numer 2

Źródło: PanParagon

Podobnie, cena 1 kg mąki pszennej zwiększyła się z 2,88 zł do 5,29 zł w ciągu czterech i pół roku. 

realna inflacja w polsce zboza najtansze od czterech lat chleb drozszy o ponad 2 zlote grafika numer 3

Źródło: PanParagon

Dlaczego niższe ceny zbóż nie przekładają się na tańsze produkty w sklepach? Sławomir Kalinowski z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN tłumaczy, że obniżenie cen skupu zbóż nie skutkuje bezpośrednim zmniejszeniem cen pieczywa czy makaronów. Winne są rosnące koszty produkcji, takie jak energia, transport, siła robocza i opakowania.

Zobacz także: Ceny mieszkań spadają. Zakupowe szaleństwo odwołane

Jednakże warto pamiętać, że inflacja dotyka każdego inaczej. Dla niektórych wydatki na żywność mogą stanowić ponad 50% miesięcznego budżetu, podczas gdy dla innych to zaledwie 10%. Dlatego dane GUS-u nie zawsze bezpośrednio odzwierciedlają sytuację w naszych portfelach. Więcej na temat realnej inflacji w Polsce znajdziesz w tym video:

Co będzie dalej z ceną kukurydzy i soi? Prognoza

Mariusz Dziwulski (PKO Bank Polski, Departament Analiz Ekonomicznych, Zespół Analiz Sektorowych): Ceny kukurydzy na amerykańskim rynku w drugim tygodniu sierpnia osiągnęły poziom najniższy od października 2020. W granicach czteroletnich minimów oscylowały także ceny soi. Obniżki związane były z jednej strony z poprawiającymi się oczekiwaniami co do zbiorów w USA w bieżącym sezonie, a z drugiej strony z narastającymi obawami co do popytu m.in. w Chinach. Czynnikiem sprzyjającym obniżkom w ostatnich kilku tygodniach było także umocnienie się brazylijskiego reala.

Opublikowany 12 sierpnia raport USDA częściowo potwierdził to, czego spodziewali się uczestnicy rynku. W przypadku soi, prognozy światowych zbiorów w sez. 2024/25, w stosunku do formułowanych w lipcu, zostały skorygowane w górę o 1,6% tj. o blisko 7 mln t, co oznaczałoby ich wzrost o 8,5% r/r do blisko 429 mln t.  Zbiory w USA mają wynieść 125 mln t (+10,1% r/r) czyli o 3,5% więcej niż prognozowano miesiąc wcześniej. Wyższe o blisko 20% r/r zapasy końcowe świadczą o zdecydowanie lepszym bilansie tego surowca w bieżącym sezonie.

Jeśli chodzi o kukurydzę, w sierpniu prognozy produkcji w USA zostały podniesione jedynie o 0,3% m/m. Niemniej, zmniejszyły się prognozy dla światowej produkcji tego zboża o blisko 5 mln t m.in. z powodu cięć w UE (-3,5 mln t) oraz w Rosji i Ukrainie, które zmagają się z problemami suszy (Europa Płd.-Wsch.). O ile jeszcze w  lipcu oczekiwano wzrostu globalnych zbiorów kukurydzy w sez. 2024/25, o tyle sierpniowe prognozy wskazują na ich spadek o 0,3% r/r. Taka ocena może sprzyjać wyhamowaniu obniżek cen w najbliższej perspektywie, lub nawet odwróceniu tendencji.  

Himalaje hipokryzji [z ciekawym komentarzem]

St. Michalkiewicz, „Najwyższy Czas!”    13 sierpnia 2024 michalkiewicz

W swoim czasie zauważyłem, że fala pogardy i lekceważenia toczy się z zachodu na wschód. Amerykanie pogardzają Anglikami, Anglicy – Francuzami, Francuzi – Niemcami, Niemcy – Polakami, Polacy – Rosjanami, a Rosjanie – Japończykami. Potem jest Ocean Spokojny, którym nikt nie pogardza, a po drugiej jego stronie – znowu są Amerykanie – i cykl powtarza się od nowa. Jeśli chodzi o Rosjan, to z pewnością pogardzali oni Japończykami przed wojną japońską w 1905 roku. Powszechnie nazywali ich „makakami” – ale kiedy owe „makaki” sprawiły im lanie, to nabrali do nich respektu. Podczas drugiej wojny światowej już nie nazywali ich „makakami”, tylko „samurajami”: „W etu nocz’ reszili samuraji…

Również Amerykanie podczas II wojny światowej odnosili się do Japończyków bez żadnej staroświeckiej rewerencji, co objawiło się w braku wątpliwości co do użycia przeciwko nim bomb atomowych. Gwoli ścisłości muszę dodać, że nie wynikało to tylko z przeświadczenia o niższości Japończyków wobec Anglosasów, ale również – a może nawet przede wszystkim – z pretekstu, czy powodu, dla którego bomby atomowe mogły, a nawet powinny być zastosowane. Tym pretekstem była konieczność zapewnienia zwycięstwa demokracji. Nie ma bowiem takiego poświęcenia, którego nie można by dokonać dla demokracji. Nawet masowa zagłada jest całkowicie uzasadniona, zwłaszcza gdy chodzi o rzeczywistych lub choćby domniemanych przeciwników demokracji, więc nawet w przypadku masowej zagłady można spokojnie pławić się w poczuciu pierwotnej niewinności.

Podobnie musiał czuć się papieski legat Arnold Amaury, który podczas krucjaty w latach 1209-1213, zakończonej wyrżnięciem około 20 tysięcy mieszkańców Beziers we Francji, rzucił słynny rozkaz: „zabijajcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich!” *)

Tak oto z wielkich idei rodzą się wielkie nieszczęścia, a demokracja wśród wielkich idei znajduje się obecnie na miejscu pierwszym, zdecydowanie wyprzedzając, jeśli nie unieważniając wszystkich pozostałych wielkich idei.

Ale wielkie idee – ideami – podczas gdy obok nich funkcjonują idee może trochę mniejsze – które też znakomicie nadają się do zastosowania w praktyce. Na przykład – poczucie wyższości. Anglosasi, a zwłaszcza Anglicy, jako ludzie szalenie kulturalni, za żadne skarby nigdy się do tego nie przyznają, ale przecież nie trzeba specjalnej spostrzegawczości, by się przekonać, że osób należących do innych narodów nie uważają oni za równych sobie, a kto wie, czy w ogóle uważają ich za ludzi. Do takiego wniosku można dojść obserwując zarówno politykę angielską, a obecnie – politykę Stanów Zjednoczonych, które inne narody, a zwłaszcza założone przez nie państwa uznają o tyle, o ile, to znaczy – przez uprzejmość – oczywiście o ile nie zagrażają one jakimś amerykańskim interesom. Na uzasadnienie tej rewolucyjnej praktyki Amerykanie nie stworzyli żadnej rewolucyjnej teorii. Taką rewolucyjną teorię, która uzasadnia rewolucyjną praktykę stworzyli natomiast Żydowie.

Jak zauważył znawca zagadnienia, jakim był ksiądz Bonawentura Pranajtis, w broszurze „Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim”, Żydowie wszelkich obcoplemieńców, których nazywają „gojami”, w ogóle nie zaliczają do rodzaju ludzkiego, tylko do istot zaledwie człekopodobnych. Ma to swoje konsekwencje praktyczne, dlatego, że świetnie nadaje się na uzasadnienie żydowskich uroszczeń do uważania się za faworytów Stwórcy Wszechświata. Mieczysław Jałowiecki w swoich znakomitych pamiętnikach „Na skraju imperium” przytacza rozmowę w szerszym gronie z generałem Wołłodkiewiczem jeszcze przed I wojną światową:

Ma pani rację – powiedział po chwili generał. – Przeczytałem Manifest Komunistyczny, przestudiowałem Kapitał Marksa i Engelsa. To dzieła Żydów. Pod przykrywką sprawiedliwości społecznej tworzą oni system, w którym mniejszość będzie rządziła większością. System ten uzależni wszystkich od kasy państwowej i wszelcy krytycy władców państwa będą skazani na śmierć cywilną. Dlatego boję się żydowskich agitatorów, w większości synów dobrze prosperujących kupców i wyzyskiwaczy. Boję się, że Żydzi manipulując doktryną komunistyczną, chcą opanować świat. Oni nigdy nie zrezygnowali z pozycji narodu wybranego i gardzą nami, gojami.

Łatwo powiedzieć: „opanować świat”, zwłaszcza, gdy wszystkich Żydów na świecie jest podobno zaledwie 11 milionów. Cóż w tej sytuacji można zrobić? A cóżby innego, jak przypomnieć sobie dźwignię Archimedesa? Mawiał on, że można by podnieść Ziemię, byleby znaleźć punkt oparcia. I wygląda na to, że Żydowie taki punkt oparcia znaleźli, właśnie w postaci Ameryki. Wprawdzie taka opinia uważana jest przez Ligę Antydefamacyjną za „antysemicką”, ale myślę, że mimo to warto ją tu przedstawić. Opinia ta głosi, że Żydowie cieszą się w Ameryce nieproporcjonalnym do swej liczebności wpływem w amerykańskim sektorze finansowym, w sektorze mediów i przemysłu rozrywkowego. Każdy, kto choć trochę zna Amerykę, ten wie, że to prawda. Skoro tak, to znaczy, iż Liga Antydefamacyjna z zagadkowych przyczyn stawia znak równości między antysemityzmem, a spostrzegawczością. I właśnie dzięki temu wpływowi w tych trzech sektorach, Żydowie zyskali wpływ na amerykańską politykę do tego stopnia, że w swoim czasie Patryk Buchanan, kandydując w wyborach prezydenckich, pół żartem, ale pół serio powiedział, że „Waszyngton, to jest terytorium okupowane przez Izrael”. Rzeczywiście, coś musi być na rzeczy, skoro każdy w nowo-wybranych amerykańskich prezydentów, podczas obejmowania urzędu składa Izraelowi coś w rodzaju hołdu lennego oświadczając, że obrona Izraela stanowi niezmienny priorytet polityczny Stanów Zjednoczonych. Bez względu na to, co Izrael robi.

Mogliśmy się o tym przekonać podczas pierwszej wizyty izraelskiego premiera Beniamina Netanjahu w amerykańskim Kongresie, która nastąpiła zaraz potem, jak Izrael włączył do swojego terytorium państwowego cały obszar Jerozolimy. Jak pamiętamy, Stany Zjednoczone uważały wtedy, że Jerozolima powinna mieć status międzynarodowy. Tymczasem premier Netanjahu wygłosił w Kongresie przemówienie, w którym powiedział m.in: „Jerozolima już nie będzie podzielona nigdy. NIGDY!” – powtórzył z naciskiem, patrząc na kongresmanów. Pod wpływem tego spojrzenia niektórzy z nich zaczęli wstawać i oklaskiwać izraelskiego premiera na stojąco. Widząc to, inni kongresmani, wprawdzie z widocznym ociąganiem, niemniej jednak, też wstawali i klaskali. W rezultacie Kongres USA nagrodził izraelskiego premiera owacją na stojąco, za wygłoszenie poglądu oczywiście sprzecznego z amerykańskim stanowiskiem politycznym. Ogon wywinął psem.

Podczas ostatniej wizyty premiera Beniamina Netanjahu w amerykańskim Kongresie kongresmani nawet już nie czekali, co izraelski premier powie, tylko od razu wstali i urządzili mu owację na stojąco. A co potem premier Netanjahu powiedział? Dwie rzeczy. Po pierwsze – żeby Stany Zjednoczone dały mu, to znaczy – Izraelowi – jeszcze więcej pieniędzy, niż dawały mu dotychczas. Po drugie – niczego w zamian nie obiecał, chociaż kongresmani podobno oczekiwali, iż obieca, że Izrael nie zaatakuje Libanu. To znaczy dał do zrozumienia, że na razie niczego takiego nie planuje, ale jak będzie trzeba, to oczywiście to zrobi.

Po tej owacji amerykańskich kongresmanów na stojąco, Beniamin Netanjahu musiał poczuć się, jakby go ktoś na sto koni wsadził i co się stało? Ano, na jakąś miejscowość na Wzgórzach Golan spadła rakieta i padł rozkaz, że tę rakietę wystrzelił Hezbollah właśnie z terytorium Libanu. W odwecie Izrael wykonał na terytorium Libanu serię nalotów. Dysponuje on przy tym pociskami inteligentnymi tak bardzo, że nawet z dużej wysokości potrafią one odróżnić bojownika Hezbollahu od zwyczajnego, prostego libańskiego cywila i o ile bojownika bez ceregieli zabiją, to cywilowi, chociażby ten szedł akurat tuż obok, nie uczynią one żadnej krzywdy. Taki w każdym razie jest rozkaz dla funkcjonariuszy Propaganda Abteilung, którego oni w ramach świadomej dyscypliny ściśle przestrzegają.

Ale nie to jest najbardziej pikantnym szczegółem całej sprawy. Najbardziej pikantnym szczegółem jest to, że izraelski premier Beniamin Netanjahu przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze („Gaga, samyj skucznyj gorod w mirie. Praszu Wasze Wieliczestwo prisłat’ ikru, wodku i trojku łoszadiej” – pisał do Petersburga zdesperowany rosyjski ambasador w Hadze) uznany za zbrodniarza wojennego i nawet wystawiono za nim nakaz aresztowania. Tymczasem Kongres Stanów Zjednoczonych, który nieubłaganym palcem piętnuje rosyjskiego prezydenta jako zbrodniarza wojennego i obkłada go sankcjami, innego zbrodniarza wojennego fetuje owacją na stojąco. Najwyraźniej zbrodniarz zbrodniarzowi nierówny i to wcale nie dlatego, że Stany Zjednoczone Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze nie uznają – bo Rosja też go nie uznaje. Przyczyna takiego selektywnego traktowania zbrodniarzy wojennych musi zatem tkwić gdzie indziej. Wprawdzie żadnego oficjalnego wyjaśnienia tej kwestii jak dotąd nie było, ale nietrudno się domyślić, że jeśli nawet Beniamin Netanjahu dopuszcza się zbrodni, to robi to nie tyle nawet w imię demokracji, co w imię interesów Izraela. Tymczasem prezydent Putin, jeśli popełnia zbrodnie, to popełnia je w imię interesów Rosji – a nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że Stany Zjednoczone żadnych interesów innych państw nie traktują poważnie, podobnie jak państw utworzonych przez mniej wartościowe narody tubylcze.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

==================================

Panie Redaktorze,

„Podobnie musiał czuć się papieski legat Arnold Amaury, który podczas krucjaty w latach 1209-1213, zakończonej wyrżnięciem około 20 tysięcy mieszkańców Beziers we Francji, rzucił słynny rozkaz: „zabijajcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich!” (z tekstu: Himalaje hipokryzji, 13.08.2024).

W jednym zdaniu są trzy błędy.

Nawet antykatolicka Wikipedia podaje, że słowa papieskiego legata nie są potwierdzone źródłowo. Pan nie tylko przyjmuje je za prawdziwe, ale błędnie cytuje. W oryginale łacińskim nie ma w bierniku zaimka „wszystkich” (omnes), jest tylko „ich” (eos). Po łacinie całość brzmi następująco: „Caedite eos. Novit enim Dominus, qui sunt eius” – „Zabijcie ich. Zna bowiem Pan, którzy są jego”.

Nie lepiej radzi Pan sobie ze statystyką: 20 tysięcy ofiar tak się ma do prawdy historycznej jak „badania” Jana Tomasza Grossa w sprawie ofiar w Jedwabnem. Natomiast stwierdzenie „podobnie musiał czuć się papieski legat” przydaje całemu wywodowi aspekt komiczny, gdyż wpisuje się w tzw. postmodernistyczne „narracje odczuwane”, które Pan Redaktor u innych nieustępliwie zwalcza, a we własnych tekstach dopuszcza.

Andrzej Wadas, Kraków

Covid-19, największy skandal sanitarny w historii – dlaczego (najprawdopodobniej) nigdy nie poznamy prawdy?

Covid-19, największy skandal sanitarny w historii Zachodu – dlaczego (najprawdopodobniej) nigdy nie poznamy prawdy?

konserw/covid-najwiekszy-skandal-sanitarny-w-historii

Szczepienia p. Covid-19 miały zapobiegać transmisji wirusa – na tej podstawie wiele krajów wprowadziło paszporty sanitarne i szczepionkowe, obowiązek szczepień dla pewnych grup społecznych, szczepienia dzieci (czyli populacji, dla której wirus nie stanowił zagrożenia), po to by chronić babcię i dziadka itd.

Dzisiaj wiemy, że twierdzenie to było kłamstwem.

A zatem jak to możliwe, że wszystkie agencje ds. leków w krajach zachodnich zatwierdziły fakt, że szczepionki przeciwko Covid-19 zapobiegają transmisji wirusa i pozwoliły, by to publicznie głoszono? Agencje ds. leków, które przecież nie zajmują się polityką, a jedynie kwestiami zdrowotnymi i których zadaniem jest sprawdzanie jakości wyrobów medycznych, ich użyteczności i bezpieczeństwa?

Wystawiając swoją opinię na temat leku dopuszczonego do obrotu, agencje opierają się przede wszystkim na danych pochodzących od wytwórcy, czyli firmy farmaceutycznej. W ramach procedury uzyskania pozwolenia na wprowadzenie produktu leczniczego na rynek, firma farmaceutyczna musi złożyć wniosek o wydanie pozwolenia na dopuszczenie do obrotu (MAA) wraz z pełnym dossier, obejmującym: informacje o jakości produktu, wyniki badań klinicznych oraz dane dotyczące bezpieczeństwa i skuteczności produktu. Jeżeli firma farmaceutyczna twierdzi, że jej produkt leczy raka piersi, to dowód na takie twierdzenie musi znajdować się w badaniach klinicznych zawartych w dossier. Firma nie może twierdzić, że jej lek działa także na raka prostaty, jeżeli nie przeprowadziła badań w kierunku raka prostaty. W związku z tym, jeżeli agencja ds. leków wydaje dla takiego produktu autoryzację w kierunku leczenia raka prostaty, oczywistym jest, iż nie opiera się w swojej decyzji na danych przedstawionych przez firmę farmaceutyczną.

Taka sytuacja miała miejsce w przypadku wszystkich szczepionek p. Covid-19 dopuszczonych do obrotu na terenie Unii europejskiej (Astra Zeneca, Johnson & Johnson, Moderna i Pfizer). Agencje ds. leków nie posiadały żadnych danych od firm farmaceutycznych potwierdzających wpływ szczepionek na transmisję wirusa.

Innymi słowy: firmy farmaceutyczne nie złożyły wniosku o wydanie pozwolenia na dopuszczenie do obrotu swoich produktów, podpartego twierdzeniem, że zapobiegają one transmisji – ta kwestia nie została w ogóle ujęta w badaniach klinicznych. Celem firm było wyprodukowanie szczepionki, która chroniłaby przed śmiercią i rozwinięciem ciężkiej postaci choroby. Nigdy nie chodziło o kwestię zatrzymania transmisji wirusa. Potwierdzili to przedstawiciele firm farmaceutycznych podczas przesłuchań min. przed specjalną komisją w Parlamencie Europejskim (https://sciencemediacentre.es/en/reactions-pfizer-executives-claim-they-did-not-test-whether-covid-19-vaccines-stopped-transmission). Agencje ds. leków NIGDY NIE MIAŁY W RĘKACH DOKUMENTU, który by potwierdzał, że szczepionki p. Covid-19 zapobiegają rozprzestrzenianiu się wirusa. Nie możemy zatem oskarżać firm farmaceutycznych o jakiekolwiek oszustwo w tej kwestii, gdyż od samego początku ich stanowisko było jasne.

A zatem jak to możliwe, że agencje ds. leków rozpowszechniły informację, że szczepionki p. Covid-19 zapobiegają transmisji wirusa? Jak to możliwe, że politycy, naukowcy mogli rozpowszechniać taką informację, podpierając nią wprowadzanie wszelkiego rodzaju paszportów sanitarnych i szczepionkowych? Prawda jest taka i będzie dla wielu szokująca: tak naprawdę polityka sanitarna jest dziś fikcją, a agencje ds. leków, wspaniały wynalazek XX wieku, przestały spełniać swoją rolę – gorzej: pacjenci byli bezpieczniejsi, gdy agencje te nie istniały.

Agencje ds. leków są dzisiaj okupowane przez lobbystów i to oni prowadzą faktyczną politykę sanitarną. W dużej mierze renomowani naukowcy opierają się na zasłyszanych opiniach, badaniach dobrej albo wątpliwej jakości, i prezentują hipotezy jako prawdę objawioną tylko po to, żeby zaistnieć w mediach i zyskać chwilową sławę. Dlaczego komisje, które w różnych krajach próbują zbadać sprawę „pandemii” napotykają na wiele przeszkód i ciągną się niemiłosiernie? Dlatego, że odkrycie prawdy, iż NIE POSIADAMY W KRAJACH ZACHODNICH ODPOWIEDNIEJ OCHRONY ZDROWOTNEJ byłoby ogromnym skandalem, prawdy, że mamy do czynienia z aferą korupcyjną na ogromną skalę. Że mamy do czynienia z największym skandalem sanitarnym w historii!

Anna Chrołowska

źródło: wypowiedź Fabrice Di Vizio, włoskiego prawnika specjalizującego się w sprawach dotyczących zdrowia publicznego (https://www.grands-avocats.com/avocats/fabrice-di-vizio/)

Niedoszły morderca Trumpa ćwiczył miesiącami na strzelnicy, gdzie trenują agenci. „Safety is our priority”

Thomas Crooks ćwiczył na strzelnicy, gdzie trenują agenci DHS

Data: 12 agosto 2024 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/thomas-crooks-cwiczyl-na-strzelnicy-gdzie-trenuja-agenci

Zgodnie z dokumentacją przekazaną w czwartek massmediom przez senatora Chucka Grassleya (R-Iowa) https://en.wikipedia.org/wiki/Chuck_Grassley, przed oddaniem strzałów do Trumpa i trzech innych osób podczas wiecu odbytego 13 lipca w hrabstwie Butler, Thomas Crooks odbył dziesiątki wizyt w lokalnym klubie sportowym, gdzie ćwiczył strzelanie z karabinu.

Informacje ujawnione przez Grassleya wykazują, że Crooks odwiedził strzelnicę dzień przed tym, jak otworzył ogień na terenie Butler Farm Show, trafiając byłego prezydenta w ucho, zabijając uczestnika wiecu Coreya Comperatore i poważnie raniąc dwie inne osoby.

Crooks, lat 20, z Bethel Park, często odwiedzał Clairton Sportsman’s Club, aby ćwiczyć tam strzelanie; robił to także w niektóre święta. Klub ma kilka strzelnic, w tym co najmniej jedną o długości 200 jardów. Śledczy powiedzieli, że Crooks strzelał do byłego prezydenta z karabinu typu AR – z dachu budynku znajdującego się mniej niż 150 metrów od sceny Trumpa.

Jak wynika z dokumentacji, Crooks w ciągu pierwszych czterech miesięcy członkostwa zarejestrował się na treningi strzeleckie 20 razy, a w roku bieżącym odbywał średnio od trzech do sześciu treningów miesięcznie. W sumie Crooks pojawił się na strzelnicy 43 razy.

Biuro Grassleya opisało wizyty Crooksa jako “intensywne przygotowania w miesiącach poprzedzających próbę zamachu na byłego prezydenta”. Według zapisów, Crooks około 80% swojego czasu spędził w klubie strzeleckim trenując strzelanie z karabinu. Dzienniki obecności pokazują, że Crooks nigdy nie przyprowadził ze sobą żadnego gościa na strzelnicę, także wtedy, gdy był tam w dni świąteczne. Na strzelnicy spędził czas w tegoroczne Walentynki, a także w ubiegłoroczne Boże Narodzenie oraz Halloween. Ostatnia wizyta Crooksa na strzelnicy została zarejestrowana o godzinie 14:45 w piątek, 12 lipca – dzień przed wiecem, podczas którego został śmiertelnie postrzelony przez snajpera Secret Service.

Z dokumentów wynika, że strzelnicę do szkolenia policji wykorzystał również amerykański Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHSDepartment of Homeland Security) – w dniach, w którym Crooksa tam nie było. Dokumentacja została dostarczona do biura Grassleya przez Clairton Sportsmen’s Club. (…)

https://rumble.com/embed/v5883cd/#?secret=BU0pBxIAzA

INFO: https://triblive.com/local/records-show-trump-rally-gunman-thomas-crooks-practiced-dozens-of-times-at-clairton-rifle-range/

WYBORY W USA, WIELKA WOJNA RASOWA I RESET GOTÓWKI

globalna/wybory-w-usa-wielka-wojna-rasowa-i-reset-gotowki

Światowe Forum Ekonomiczne w Davos nakazało władzom całego świata podsycanie płomieni niepokojów społecznych i nastawianie społeczności przeciwko sobie, dopóki brutalne rozlewy krwi nie staną się normą, a ulice zachodnich miast nie spłyną krwią.

Jeśli myślisz, że Wielki Reset to nic więcej niż teoria spiskowa, to powinieneś to przemyśleć jeszcze raz.

Według raportu Światowego Forum Ekonomicznego (WEF), kraje Zachodu odpowiadają za zdecydowaną większość problemów świata, w tym za zmiany klimatyczne i kolonializm. W interesie sprawiedliwej przyszłości świata należy zmusić takie kraje jak Wielka Brytania, USA, Kanada i Australia do padnięcia na kolana, aby umożliwić innym regionom powstanie.

Światowe Forum Ekonomiczne zinfiltrowało lewicowe rządy w krajach zachodnich, aby wesprzeć realizację planu, a rezultaty są już widoczne na naszych oczach.

Według osób z wewnątrz WEF nadszedł czas, aby otworzyć bramy piekieł.

W obliczu pogrążającej się w wojnie domowej w Wielkiej Brytanii, w której protestujący i kontrmanifestanci skaczą sobie do gardeł, a brytyjski rząd przygotowuje się do wypuszczenia na społeczeństwo „stałej armii”, globaliści gratulują sobie dobrze wykonanej pracy – i snują plany dolania oliwy do ognia szalejącego na brytyjskich ulicach.

Klaus Schwab powiedział: „Musimy przygotować się na bardziej wściekły świat”. Nie jest prorokiem – po prostu zna scenariusz.

Kiedy Światowe Forum Ekonomiczne wydaje rozkaz, członkowie Forum, tacy jak Keir Starmer, są już w ruchu.

Nowy brytyjski premier nie tracił czasu i zaczął stosować globalistyczną, autorytarną taktykę, planując utworzenie „stałej armii” „oficerów dyżurnych”, która miałaby zmusić protestujących do poddania się.

Jak Starmer zasugerował na swojej konferencji prasowej, brytyjski rząd będzie również ścigał tych, którzy krytykują rząd w mediach społecznościowych.

To nie żart. Globalna elita i jej poplecznicy u władzy nie szanują granic ani Konstytucji Stanów Zjednoczonych. W rzeczywistości planują oskarżyć influencerów mediów społecznościowych w USA o najsurowsze możliwe zarzuty karne, w tym o terroryzm .

Zaczęli już aresztować obywateli brytyjskich za komentarze na Facebooku, których nie akceptują.

W Wielkiej Brytanii pod rządami Klausa Schwaba niewłaściwe korzystanie z platformy komunikacji elektronicznej, znane również jako publikowanie treści antyglobalistycznych w mediach społecznościowych, może skutkować karą sześciu miesięcy więzienia.

Właśnie wtedy, gdy myśleliśmy, że sytuacja obywateli Zachodu nie może być gorsza, globalne elity po prostu powiedziały: „przytrzymaj mi piwo”.

Przemoc w Wielkiej Brytanii to tylko mała część misternego planu mającego na celu odebranie nam wszystkiego, co posiadamy. Elity pokazały, co potrafią.

Żyjemy w krytycznych czasach, a elity rozumieją to lepiej niż ktokolwiek inny. Można spodziewać się więcej plandemii, potrząsania szabelką, ponieważ Iran jest przygotowywany do rozpoczęcia III wojny światowej z Izraelem, zabójstw, fałszywych flag i operacji psychologicznych.

Elity wykorzystują przemoc i gniew w społeczeństwie, aby narzucić społeczeństwu autorytarne środki, które wcześniej były nie do pomyślenia.

Wykorzystują również ten chaos, aby położyć podwaliny pod Wielki Reset finansowy.

W czerwcu 2023 roku menedżer funduszu hedgingowego David Rogers Webb opublikował książkę zatytułowaną „ The Great Taking ”.

Książka opisuje ramy prawne dla przejmowania bilionów dolarów aktywów od instytucji publicznych i prywatnych oraz zwykłych ludzi, takich jak ty i ja. Zawiera źródła podstawowe i potężną narrację wyjaśniającą, w jaki sposób elita może podkopywać społeczeństwo dla własnych celów.

Webb napisał, że jego książka traktuje o przejmowaniu zabezpieczeń – o wszystkim. 

Innymi słowy, nie będziemy posiadać niczego.

Podobnie jak materiały wybuchowe wokół skazanego na zagładę budynku, dług jest gromadzony, aby przyspieszyć implozję. Ci, którzy spowodują detonację, powiększą swoje bogactwo, włamując się do gruzów.

Kryzysy nie są przypadkowe. Są powodowane przez ludzi, którzy skorzystają na „odbudowie”.

Nie jest przypadkiem, że Blackrock otrzymał pół biliona dolarów na „odbudowę” Ukrainy po wojnie z Rosją, przedłużanej przez interesy USA i NATO ściśle powiązane z Blackrock.

Podobnie jak nieprzypadkowo było, kto skorzystał na odbudowie Iraku po inwazji i okupacji Busha.

Podczas gdy dzisiejsi decydenci starają się wyeliminować gotówkę, ich poprzednicy kilkadziesiąt lat temu wyeliminowali papierowe certyfikaty akcji.

Nawet użyli tych samych argumentów, aby podjąć te działania.

Wyeliminowanie papieru byłoby „wygodniejsze”, powiedzieli. Ograniczyłoby przestępczość i ułatwiło klientom transakcje.

Może to i fakt, ale nie prawda.

Prawdziwe powody, dla których elita jest zdeterminowana, aby zakazać gotówki, są bardziej nikczemne i rzadko reklamowane. Nadzór i konfiskata nie są argumentami sprzedażowymi, które przekonają większość ludzi.

Aż do momentu, gdy nadejdzie kryzys.

Ale kiedy ktoś nadejdzie, ludzie będą chcieli kogoś obwinić. I żeby ktoś inny zapłacił cenę.

Kluczem do Wielkiego Resetu jest kryzys, podobnie jak nowe cyfrowe pieniądze, które pojawią się po jego zakończeniu.

Według słów Webba nadchodzący kryzys to „świadoma strategia” podporządkowania w celu wyeliminowania oporu. Chodzi o „zaganianie ludzkości i eliminowanie kieszeni odporności”.

Teraz potrzeba tylko katalizatora kryzysu. Zaciśnięcie pętli stóp procentowych wokół zadłużonych gospodarek, które pływają na bezprecedensowych, zabawnych pieniądzach i niekończących się fałszywych aktywach, powinno wystarczyć.

Myślisz, że przemoc na ulicach Wielkiej Brytanii jest teraz zła? Poczekaj do planowanego upadku.

Cyfrowe waluty banków centralnych (CBDC) – obecnie opracowywane przez banki centralne reprezentujące 114 krajów – będą jedynym źródłem utrzymania pieniądza.

Po przybyciu na miejsce, śluza będzie zamknięta, a wszystkie zwierzęta zostaną zamknięte w rzeźni.

Państwo będzie mogło zezwalać, zapobiegać, monitorować i manipulować każdą transakcją, jaką ktokolwiek będzie próbował przeprowadzić.

To będzie całkowita kontrola. Wolność zniknie. Jak mówi Webb: „Będziesz posłuszny, jeśli będziesz chciał jeść”.

Żądna władzy kabała, składająca się z bliskich sobie rodzin, które praktykują wielopokoleniowe znęcanie się nad dziećmi i masową kontrolę umysłu, jest zdeterminowana, aby obalić suwerenne państwa. Jednak ich plan globalnej dominacji zawodzi, a począwszy od 2020 r. od oszustwa COVID, zaczęli atakować państwa zachodnie i obywateli USA.

Stali się zdesperowani i idą na całość. Mordują niewinnych Palestyńczyków, by wywołać wojnę z Iranem i poświęcają naród Ukrainy, by beznadziejnie stawić czoła Rosji.

Te rodziny wsobne się starzeją i walczą o swoje życie. Stawka jest zbyt wysoka, aby kiedykolwiek się poddać, co czyni je bardziej niebezpiecznymi niż kiedykolwiek.

Ale ich jest niewielu, a nas jest wielu, i trzeba ich powstrzymać.

Tradycja jest katolicyzmem, a katolicyzm jest Tradycją.

Komentarze Eleison Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona

Komentarz Eleison nr DCCCXC (890) 3 sierpnia 2024 https://fsspxr.wordpress.com/komentarze-eleison/

ZDEFINIOWANE PRAWO

Desperackie próby Franciszka, by wykorzystać cały autorytet papieski do zniszczenia trydenckiego rytu Mszy Świętej i wyeliminowania go z Kościoła katolickiego raz na zawsze, słusznie zyskują coraz mniejszą akceptację wśród katolików. To, dlaczego Bóg Wszechmogący mógł pozwolić na to, by Jego Autorytet, który powierza Swoim wikariuszom na ziemi, był tak niewłaściwie wykorzystywany, pozostaje tajemnicą, ponieważ rzecz jasna daje go w ręce ludzi po to, by budowali oni Kościół, a nie po to, by go burzyli.

Wielu katolików jest tak udręczonych tym problemem, że uciekają się do prostego rozwiązania, jakim jest sedewakantyzm, ponieważ zgodnie z tą teorią nie było żadnego ważnego papieża od czasów Jana XXIII (1958-1963), wszystkich sześciu papieży od Soboru Watykańskiego II (1962-1965) w ogóle nie było papieżami. Jednak teoria ta, która wydaje się z taką łatwością rozwiązywać problem papieży soborowych, przybiera wiele sprzecznych form i może prowadzić do całkowitego porzucenia wiary przez katolików na tej podstawie, że nie może istnieć żadne ważne kapłaństwo, więc równie dobrze mogą pozostać w domu, zamiast chodzić na Mszę. Tak więc sedewakantyzm rodzi więcej problemów, niż wydaje się rozwiązywać.

Takie owoce wskazują, że sedewakantyzm może nie być właściwym rozwiązaniem poważnego problemu wywołanego przez wszystkich sześciu soborowych papieży, jednego po drugim, a którego kulminacją są wyjątkowe okropności Franciszka.

Może to być dobry moment, aby przypomnieć owocne rozwiązanie Arcybiskupa Lefebvre (1905-1991), tradycjonalizm, którego był wybitnym pionierem w dzisiejszym sprzeciwie wobec modernizmu Soboru Watykańskiego II.

Tradycja jest katolicyzmem, powiedział, a katolicyzm jest Tradycją. „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki.” (Hbr 13, 8). Stulecia protestantyzmu i liberalizmu stworzyły nowoczesny świat, który jest tak czarujący i uwodzicielski, że w końcu nawet wikariusze Chrystusa na ziemi dali się przekonać, że Pan Jezus musi dostosować się do współczesnego człowieka, a nie odwrotnie. Ale Pan Jezus i Jego Kościół nie potrzebują modernizacji, wszystko, czego potrzebują, to być ukazani tak, jak zawsze czyniła to katolicka Tradycja w minionych czasach. A zdumiewający sukces założonego przez Arcybiskupa Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X na całym świecie, przynajmniej do jego śmierci w 1991 roku, dowiódł, że tradycyjna wersja Jezusa i Jego Kościoła może nadal kwitnąć, pomimo nowoczesności.

Co zatem Arcybiskup mówił o modernistycznym autorytecie katolickim? Powiedział, że nawet katoliccy papieże sami w sobie pozostają omylnymi ludźmi, chyba że zaangażują swój nieomylny autorytet, co mogą czynić na czterech ścisłych warunkach jasno określonych w uroczystej definicji nieomylności z 1870 roku.

Jeśli wszystkie te cztery warunki nie są spełnione – a soborowi papieże nigdy nie przedstawili wszystkich czterech podczas propagowania soborowych nowości – wówczas są tak samo zdolni do popełniania błędów, jak każda normalna istota ludzka. Tak więc wszystkie modernistyczne nowości Soboru Watykańskiego II w żaden sposób nie podlegają ochronie papieskiej nieomylności, która jest ograniczona w swoim praktycznym zastosowaniu.

Ale co z nakazami porzucenia tradycyjnego rytu łacińskiej mszy? Czyż nie jesteśmy zobowiązani do posłuszeństwa? Nie, nie jesteśmy zobowiązani do posłuszeństwa, ponieważ nie jest to polecenie zgodne z prawem, jak zawsze twierdził Arcybiskup Lefebvre i jak zawsze twierdził Kościół Katolicki. Papież nie ma od Boga władzy, by rozkazywać wszystko, co tylko przyjdzie mu do głowy. Definicja prawa jest taka, że jest to nakaz rozumu dla wspólnego dobra, wydany przez tych, którzy są odpowiedzialni za wspólne dobro. Jeśli więc nie służy ono wspólnemu dobru, jak każde prawo mające na celu zalegalizowanie aborcji, to nie jest to żadne prawo.

Dlatego, gdy chodzi o Ofiarę Mszy Świętej, o której Ojciec Pio powiedział, że Ziemia bardziej może obejść się bez światła słonecznego niż bez tej Ofiary, zastąpienie jej najbardziej czcigodnego i dostojnego obrzędu w języku łacińskim, skoncentrowanego na Bogu, nowym obrzędem w nowożytnych językach, doktrynalnie wątpliwym, pozbawionym godności, opracowanym w celu skoncentrowania się na człowieku, jest tak ewidentnie sprzeczne z prawdziwym wspólnym dobrem Kościoła katolickiego, że nie może być przedmiotem prawdziwego prawa Kościoła. Dlatego żadne takie udawane prawo nie musi być przestrzegane, niezależnie od tego, ile razy Paweł VI, Franciszek lub ich następcy będą próbowali narzucić takie monstrum.

Kyrie eleison.

Planeta uratowana!

Stanisław Michalkiewicz:

Ledwo zimny ruski czekista Putin, rozpoczynając specjalną operację wojskową przeciwko Ukrainie, z dnia na dzień zakończył groźną epidemię, a właściwie pandemię, zafundowaną znękanej ludzkości przez biurokratyczny gang, pretensjonalnie i zmyłkowo określający się zuchwałym mianem “Światowej Organizacji Zdrowia”, a już dobroczyńcy ludzkości rozpętali kolejną histerię, tym razem związaną ze złowrogim klimatem.

Chodzi o to, że klimat się zmienia i to w dodatku samowolnie, za nic mając sobie politykę partii i rządu, przestrogi i zbawienne pouczenia, płynące nie tylko od niestabilnej emocjonalnie szwedzkiej panienki, która – mówiąc nawiasem – gdy zaczęła wchodzić w tak zwany “wiek rębny” (jak już informowałem, otrzymałem w prezencie “Przewodnik gajowego”, więc wiem, co mówię) – zwróciła swoje zainteresowania w całkiem inną stronę.

W międzyczasie jednak wodziła za łby może nie najmądrzejszych, ale za to największych światowych dygnitarzy, jak np. Pierwszego Sekretarza ONZ, czy Reichsfuhrerin Urszulę von der Leyen – aż wreszcie duraczenie zeszło pod strzechy i w rezultacie narodził się młodzieżowy ruch pod nazwą “Ostatnie pokolenie”, którego uczestnicy przyklejają się do jezdni i pasów startowych na lotniskach, żeby w ten sposób zmusić rządy do walki ze złowrogim klimatem.

Gdyby agendy rządowe, zamiast ich odklejać od asfaltu, czy betonu na pasach startowych, puściły na nich walce drogowe, to rzeczywiście mielibyśmy do czynienia z “ostatnim pokoleniem” i wojna z klimatem, podobnie jak wojna na Ukrainie, zaczęłaby wygasać z braku zainteresowania. Niestety eunuchy stojące na czele poszczególnych rządów nie mają wystarczającej odwagi, by chwycić byka za rogi i w rezultacie, sprawy w swoje ręce muszą brać zwykli obywatele.

No, może nie do końca zwykli, bo obywatel, który zaapelował do mnie w tej sprawie, nie jest bynajmniej zwykłym obywatelem, tylko właśnie niezwykłym. Nie tylko jest uczonym doktorem nauk medycznych, ale w dodatku pisze całkiem dobre wiersze, no i zaszczyca mnie swoją przyjaźnią, na dowód czego podczas epidemii dostarczył mi sporo amantadyny, którą porozdawałem wszystkim osobom zainteresowanym i – o ile mi wiadomo – wbrew ostrzeżeniom epidemicznych, skorumpowanych jastrzębi – nie tylko nikt z tego powodu nie umarł, ale nawet nie dostał kataru.

Nawiasem mówiąc, warto zapytać, co się stało z badaniami, jakie rząd “dobrej zmiany” rozpoczął nad zastosowaniem amantadyny przeciwko zbrodniczemu koronawirusowi, ile forsy do tej pory na nie wydano, kto ją sobie sprywatyzował, no i oczywiście – gdzie schował szmal?

Na wszelkie informacje na ten temat ktoś nałożył surdynę, a przecież – jak mówi poeta – “nie jest światło, by pod korcem stało!” Wracając tedy do zaprzyjaźnionego ze mną człowieka Renesansu, muszę dodać, że charakteryzuje się on też znakomitym poczuciem humoru, które sprawia, że nie jestem do końca pewny, czy zaproponowane przez niego remedium na samowolki klimatyczne, to na serio, czy dla tak zwanych “jaj”.

Moja niepewność bierze się stąd, że zaproponowane remedium milcząco zakłada, jakoby przyczyną klimatycznych samowolek był zbrodniczy dwutlenek węgla. Że jest to dogmat głoszony przez skorumpowanych “ekspertów”, którzy za pieniądze gotowi są poświadczyć dosłownie wszystko.

Ponieważ jednak ów mój Honorable Corespondant jest człowiekiem naprawdę uczonym, a poza tym – błyskotliwie inteligentnym, to nie bardzo chce mi się wierzyć, by on też podzielał wiarę w te bałamutne dogmaty. Tak czy owak, przedstawił remedium, które z kronikarskiego obowiązku tutaj zreferuję.

Otóż wychodząc z założenia, jakoby przyczyną klimatycznych samowolek był wspomniany, zbrodniczy dwutlenek węgla, zaproponował on, by ten złowrogi gaz zaabsorbować tak, żeby już nie mógł służyć klimatowi do dalszej wojny ze znękaną ludzkością.

Zamiast tedy nękać znękaną ludzkość, poddawać ją brutalnej tresurze, między innymi przez rozmaite “ostatnie pokolenia” i wiele innych gangów, a wreszcie – pozbawić ją własności prywatnej i w ten sposób zrealizować komunistyczną rewolucję – mój Honorable Correspondant proponuje, by wybrane wcześniej obszary oceanów zaczął nasycać żelazem – oczywiście żelazem przyswajalnym przez żywe organizmy.

Dostarczenie do oceanów tego pierwiastka spowoduje masowy wykwit sinic, które zaabsorbują zbrodniczy dwutlenek węgla z atmosfery ziemskiej, dzięki czemu “planeta”, która dzisiaj podobno “płonie”, zostanie uratowana, bez konieczności przeprowadzania rewolucji komunistycznej, która, zgodnie z nieubłaganymi prawami rozwoju dziejowego, musi zakończyć się, jak zawsze, to znaczy – klapą – ale zanim ona nastąpi, liczba ofiar tego eksperymentu znowu przekroczy setki milionów. A w jaki sposób dostarczać przyswajalne żelazo do oceanów? To proste, jak budowa cepa.

Wystarczy – pisze mój Honorable Correspondant – by statki, zarówno te handlowe, jak i pasażerskie, a także okręty wojenne, opróżniały zbiorniki z ekskrementami wprost do oceanu, zamiast przywozić je na ląd i dopiero tam poddawać skomplikowanej i kosztownej utylizacji.  Do tych ekskrementów właśnie należałoby dodawać owo przyswajalne żelazo oraz środki spieniające, które sprawiałyby, że wszystko to utrzyma się w powierzchniowej warstwie wody.

No dobrze – ale co z sinicami? Jak wiadomo, nie są to rośliny, tylko organizmy samożywne, tak zwane autotrofy, które w dodatku mają zdolność fotosyntezy, a zatem – przy masowym wykwicie na skalę oceaniczną, bez trudu zaabsorbowałyby nadwyżkę zbrodniczego dwutlenku węgla z atmosfery. Ta sprawa zostałaby wprawdzie załatwiona, ale co dalej? Co zrobić z wykwitniętymi na skalę oceaniczną sinicami? Podobno są one szalenie odporne i zdolne do przetrwania na naszej nieszczęśliwej planecie właściwie w każdych warunkach.

W dodatku niektóre ich gatunki zawierają toksyny i dlatego nie tylko kąpiele w wodzie z sinicami są niebezpieczne, ale niebezpieczne bywa też przebywanie nad akwenami bogatymi w sinice, bo trujące mogą być również ich wyziewy. Czy jednak z tego powodu sinice powinny być bwzwzglednie skreślone z listy studentów?

Aż tak źle nie jest, bo  jeśli już zostaną wyłowione z oceanu, to mogą użyźnić glebę, wzbogacając ją w związki azotowe, dzięki którym np. zbiory ryżu mogą wzrosnąć nawet o 20 procent. Zatem nie ma się co namyślać, tylko uderzyć w czynów stal, a “Ostatnie pokolenie”, zamiast przyklejać się do jezdni, czy pasów startowych na lotniskach, powinno zabrać się za wytwarzanie ekskrementów, przede wszystkim na statkach morskich i kolonialnych i w ten sposób przychodzić w sukurs “płonącej planecie”.

Poradnik świadomych rodziców, cz. I

Poradnik świadomych rodziców, cz. I

Autor: AlterCabrio , 12 sierpnia 2024 [z Legionu św. Ekspedyta]

Prezentujemy nasz, autorski krótki poradnik, opisujący współczesną edukację szkolną i wychowanie. Pokazujemy główne trendy, zjawiska i procesy, prostujemy pojęcia, obalamy mity, wskazujemy na zagrożenia. Nie ograniczamy się do mówienia, że jest źle. Wyraźnie pokazujemy, skąd wzięło się zło i komu służy. Największą wartością naszej skromnej pracy jest jednak wyraźne wskazanie, co trzeba zrobić, żeby było dobrze.

−∗−

Poradnik świadomych rodziców, cz. I z IV

Prezentujemy nasz, autorski krótki poradnik, opisujący współczesną edukację szkolną i wychowanie. Pokazujemy główne trendy, zjawiska i procesy, prostujemy pojęcia, obalamy mity, wskazujemy na zagrożenia. Nie ograniczamy się do mówienia, że jest źle. Wyraźnie pokazujemy, skąd wzięło się zło i komu służy. Największą wartością naszej skromnej pracy jest jednak wyraźne wskazanie, co trzeba zrobić, żeby było dobrze.

Nasz poradnik prezentujemy w postaci trzech artykułów, zawierających treść w odcinkach. Czwarty artykuł cyklu będzie zawierał odnośnik, za pomocą którego będzie można pobrać całość w postaci dokumentu pdf. W imieniu całej Redakcji portalu oraz osób, zaangażowanych w powstanie tego poradnika, prosimy o rozpowszechnianie i udostępnianie. Im więcej ludzi przyjmie tą treść, tym szybciej wyjdziemy z dna otchłani.

Pisaliśmy już o szkole:

Likwidacja polskiej szkoły już za 2 lata

Globalny wzorzec eurodebila

Zakaz wiedzy domowej

OTO CZĘŚĆ PIERWSZA:

Polscy rodzice, młodzież i dzieci są oszukiwane od niemal 80 – ciu lat. Od czasu wdrożenia w Polsce stalinowskich „reform” podstawia się nam błędne wzorce wychowania, edukacji, polityki i celów życiowych. Wiele sprzecznych opinii rozrywa rozum na strzępy, a ludzi odrywa od siebie i konfliktuje. W czasach, w których żyć nam przyszło szczególnie ważna jest zgodność poglądów pośród narodu, a tej być nie może, jeśli każdy będzie mówił co innego i rozumiał błędnie. Podejmujemy więc próbę zaprowadzenia ładu w chaosie informacyjnym, dotyczącym podstawowych kwestii – wychowania i edukacji.

I. CO MA NASTĄPIĆ: KOMUNISTYCZNA EDUKACJA ZMIENIAJĄCA PŁEĆ

Wymuszanie zmian.

Najnowsze zmiany w oświacie: zakaz prac domowych, zmniejszenie podstawy programowej, nowy przedmiot „edukacja o zdrowiu”, wprowadzane przez rząd warszawski są tylko wstępem. Tak samo wstępem do tego, co dzisiaj, i do tego, co ma nadejść była większość tzw. reform edukacyjnych, podejmowanych od 1995 r. Tym, co ma nadejść jest Europejski Obszar Edukacyjny – inicjatywa Unii Europejskiej, uchwalona w 2017 r., określona w 2020 r., realizowana obecnie. Komisja Europejska twierdzi, że Europejski Obszar Edukacyjny (dalej: EOE) powstanie w 2025 r., a rząd warszawski zapowiada, że Polska do niego wejdzie. Będzie to oznaczać całkowitą utratę kontroli narodu nad tym, czego są uczone polskie dzieci, a rodziców – nad tym, jak są wychowywane. EOE ma być zarządzany przez Komisję Europejską, a ona chce opiekować się wszystkimi ludźmi w Europie od urodzenia aż do śmierci i kontrolować całe ich życie. Dlatego już w 1992 r. przyjęła cele barcelońskie: ludzie w wieku emerytalnym nie powinni przechodzić na emeryturę, tylko nadal pracować, dlatego należy przesunąć średni wiek przechodzenia na emeryturę o 5 lat. Natomiast każda kobieta krótko po urodzeniu dziecka powinna trafiać na unijny rynek pracy, a każde dziecko krótko po urodzeniu ma wejść do systemu, w którym pozostanie przez całe życie. Docelowo każdy mieszkaniec Unii ma przejść przez następujące etapy: żłobek, przedszkole, szkoła podstawowa, szkoła ponadpodstawowa, dla części – studia, dla reszty – praca w gospodarce unijnej, tzw. nauka przez całe życie, mobilność, zarządzanie cyfrowe, eutanazja.

Nowy system

Cały system na wszystkich etapach kształcenia ma zmieniać naturalne postawy i zachowania. Zmiana ma sięgać głęboko i przerobić tożsamość i cele życiowe ludzi tak, aby były zgodne z interesami Unii, które z kolei zgodne są z interesami ONZ. Te interesy mają swoje kryptonimy: Zrównoważony Rozwój, transformacja ekologiczno – cyfrowa, gender. Każdy człowiek w UE ma więc odrzucić wszystko, czego dowiedział się od rodziców lub źródeł pozaunijnych, i całkowicie przyjąć unijne: tożsamość, wiedzę i cele. Dlatego likwiduje się zadania domowe dla dzieci i redukuje podstawę programową. Następnym krokiem będzie wprowadzenie nowego obowiązkowego przedmiotu: „wiedza o zdrowiu”. Ma on zawierać tzw. „edukację seksualną”, czyli seksualizację wg standardów WHO. Standardy te są określane jako prawa seksualne i reprodukcyjne. Obejmują m.in. instruktaż masturbacji, antykoncepcji, aborcji, otwartych zachowań seksualnych, afirmację seksualności LGBT, otwartość na zmianę tożsamości płciowej i seksualnej. Rząd zapowiedział, że od 2025 r. ten program trafi do polskich szkół.

Szkoła taka, jaką znamy ma zostać zlikwidowana i podmieniona. Mają pozostać budynki szkolne i pracownicy nazywani nauczycielami, natomiast w środku będzie się działo coś zupełnie innego. Komisja Europejska ma decydować o tym, jak będą wykształceni nauczyciele i czego będą naucza, a także, jak będą zarządzane szkoły. Wiedza ma zostać ograniczona do „poziomu podstawowego umiejętności podstawowych”, a resztę czasu wypełni narzucanie przez szkołę postaw prounijnych i zachowań, wpisanych w Agendę 2030, czyli Zrównoważonego Rozwoju. Najtrafniej tę politykę wyraża hasło: „nie będziecie mieli niczego i będziecie szczęśliwi”. Brak własności zaczyna się od braku wiedzy, i o to właśnie mają zadbać unijne szkoły. Nowy system edukacji, który zostanie wprowadzony w EOE to Edukacja Włączająca. Oznacza to włączenie do jednej klasy wszystkich dzieci z rejonu. Obejmie niepełnosprawnych intelektualnie, zaburzonych psychicznie, niedostosowanych społecznie, młodocianych przestępców, imigrantów. Szkoły specjalne mają zostać zmienione tak, aby nie zajmować się uczniami. Ci mają trafić do zwykłych szkół rejonowych, a szkoły specjalne będą odtąd szkolić nauczycieli i rodziców, jak sami mają sobie radzić z problemowymi dziećmi. Obecne szkoły specjalne to wysokiej klasy fachowa opieka, nauczanie i terapia. Mamy to jednak utracić, ale zyskać szkolenie – jak mamy sobie z tym radzić sami.

Skoro w jednej klasie znajdą się tak bardzo zróżnicowani uczniowie, trzeba będzie zmienić nauczanie. Unijna szkoła będzie równościowa, oficjalnie każdemu zapewni wysokie osiągnięcia. Jednak obok dzieci w normie będą tam takie, które nie widzą, nie słyszą, nie mówią, nie rozumieją języka, upośledzone, a każdemu system musi zapewnić sukces. Zrobi to na dwa sposoby: po pierwsze, samo uczęszczanie do szkoły będzie traktowane jako sukces; po drugie, wprowadzone zostanie Projektowanie Uniwersalne. Oznacza to, że wszystkie treści nauczania będą takie, aby mógł je zrozumieć każdy, będą więc dostosowane do możliwości uczniów upośledzonych. Oznacza to jakościowy zjazd do poziomu przedszkola. To właśnie dlatego EOE chce poprzestać na podstawowym poziomie umiejętności podstawowych.

Nowy system jednak zapewni każdego rodzica, że w pełni rozwinie potencjał jego dziecka i zadba o jego rozwój. Do tego posłuży Ocena Funkcjonalna. Do szkół trafią specjaliści – diagności w randze psychologów i pedagogów specjalnych. Będą oni mieli narzędzia cyfrowe – specjalne aplikacje do testów i pomiarów. Każde dziecko ma zostać poddane Ocenie Funkcjonalnej. Najpierw będzie Analiza Funkcjonowania, podczas której dziecko będzie badane pod kątem możliwości i ograniczeń intelektualnych, emocjonalnych, społecznych i zdrowotnych. Badana będzie również rodzina i sąsiedztwo dziecka. Sprawdzane będą warunki, w jakich mieszka i jak wychowywane jest dziecko oraz jakie procesy zachodzą w rodzinie. Światopogląd i religijność rodziców i rodziny również będą badane. Do badań diagnostycznych zostaną wykorzystane psychotesty, obserwacja, wywiady, ankiety. Po dokonaniu diagnozy system wygeneruje raport wynikowy, a algorytmy dopasują Program Wsparcia, skomponowany z elementów, dostępnych w systemie. Będzie to instrukcja postępowania z dzieckiem przez cały okres nauki szkolnej. Program Wsparcia będzie wiązał nauczycieli i rodziców – wszyscy oni będą musieli go realizować, a zespół specjalistów będzie to na bieżąco monitorował i poddawał ewaluacji. Ocena będzie więc ciągła, aby każdej chwili umożliwić interwencje specjalistów w proces nauczania i wychowania dziecka. Celem Programu Wsparcia ma być dobrostan, określony przez WHO. W jego skład, oprócz poczucia zadowolenia fizycznego i psychospołecznego wchodzą też prawa seksualne i reprodukcyjne. System będzie więc usuwał wszelkie przeszkody na drodze dziecka do dobrostanu. Jeśli wychowanie dziecka przez rodziców będzie taką przeszkodą, system zidentyfikuje to jako „przemoc w rodzinie” i wyśle tam specjalistów w celu „wsparcia” dziecka – psychologów, pracowników socjalnych, policję, kuratora.

System będzie więc zaspokajał wszystkie potrzeby dziecka – poznawcze, psychiczne, emocjonalne, społeczne, zdrowotne. Zrobi to w ten sposób, że najpierw określi, jakie w ogóle potrzeby mają ludzie, a potem – jakie konkretne potrzeby ma konkretne dziecko. Ten zakres zainteresowań obejmuje to, czym zajmuje się szkoła, rodzina, znajomi, przyjaciele, związki wyznaniowe, pomoc społeczna, ochrona zdrowia. Wszystko to będzie w szkole, a szkoła wypełni całe życie dziecka i jego rodziny – staną się oni częścią szkoły, a ta – częścią unijnego systemu. Dzieci staną się własnością publiczną, a ich wychowanie przestanie być wyłączną sprawą rodziców, zgodnie z hasłem że „wszystkie dzieci są nasze”. Zaspokajanie potrzeb zdrowotnych zapewne obejmie też różnorodne szczepienia, wedle decyzji WHO.

Wykształcenie zawodowe też bardzo interesuje Komisję. W ramach Programu Wsparcia każde dziecko ok. 12-go roku życia zostanie zdiagnozowane pod kątem przydatności zawodowej, a następnie system skieruje go do określonego przez siebie trybu szkolenia. Będzie to czysta wiedza praktyczna, bez teorii i wiedzy ogólnej. Następnie po osiągnięciu wieku zatrudnienia młody człowiek zostanie skierowany do wybranego przez system zakładu pracy, gdzie będzie wykonywał wyuczoną czynność. Technokraci wprost formułują założenie, że większość absolwentów będzie miała niskie kwalifikacje zawodowe. Każdy jednak będzie mógł, a raczej musiał uczyć się przez całe życie, do 64 – go roku życia. Przynajmniej raz w roku każdy weźmie udział kursie lub szkoleniu, połączonym z unijną indoktrynacją.

Jednym z kluczowych założeń unijnego systemu jest cyfryzacja. Wszystko będzie widziane, rejestrowane i przetwarzane przez system. Dane z Oceny Funkcjonalnej, czyli zapis życia dziecka i jego rodziny będzie udostępniany unijnym i globalnym interesariuszom. Każdy otrzyma indywidualne cyfrowe konto edukacyjne, na którym zapisywany będzie cały przebieg edukacji, wychowania i szkolenia. System będzie wyznaczał, komu przyznać uprawnienia do szkoleń. Cyfryzacja umożliwi kontrolowanie i sterowanie przebiegiem edukacji i wychowania każdego człowieka, a następnie umożliwi zdalne zarządzanie ludźmi w skali unijnej. Drugim bowiem kluczowym założeniem systemu jest mobilność – edukacyjna i pracownicza. Mobilność edukacyjna oznacza możliwość przemieszczania uczniów, studentów i nauczycieli między szkołami i uczelniami w różnych krajach Unii, a mobilność pracownicza – możliwość przemieszczania pracowników między różnymi miejscami pracy. W dokumentach unijnych ludzie są bowiem nazywani „siłą roboczą”. Kształcenie zawodowe ma zostać ograniczone do specjalności, związanych z podwójną transformacją: ekologiczno – cyfrową. Oznacza to, że polskie dzieci będą uczone tylko tego, co będzie przydatne wielkim globalnym korporacjom.

Mamy też stracić kontrolę nad uczelniami wyższymi, które zostaną zrzeszone w sieć, zarządzaną przez Komisję. Będą one wychwytywać zdolniejszych ludzi i wchłaniać do systemów Unii, w celu utrwalania jej władzy. Mają zostać ograniczone pełne studia magisterskie, a zamiast tego uczelnie skupią się na prowadzeniu krótkich kursów dla dorosłych, zakończonych mikro-poświadczeniem – certyfikatem cyfrowym. Do szkolenia nauczycieli zostaną powołane specjalne uczelnie. Unijny program Erasmus zostanie rozbudowany i przeznaczony do obsługi mobilności edukacyjnej. Zostaną do niej włączeni ludzie spoza UE, głównie z Afryki. Nowy system umożliwi wprowadzenie do państw członkowskich takiej liczby imigrantów, jaką ustali Komisja.

Edukacja zmieniająca pojęcie płci

We wrześniu 2022 roku w Nowym Jorku odbył się Transforming Educational Summit – globalny szczyt edukacyjny, zmieniający dotychczasową rzeczywistość. Zasady, sformułowane w ramach Szczytu zostaną wplecione w liczne globalne projekty, na które globalne korporacje wyasygnowały ogromne środki. Jest to największa w historii inwestycja w edukację. Nowe zasady będą wprowadzane do państw poprzez działania oficjalnych instytucji (ONZ, UNESCO, UNICEF, WHO, UE), a także prywatnych fundacji i korporacji. Główną zasadą przewodnią nowego globalnego porządku będzie Gender Transforming Education – „edukacja, zmieniająca pojęcie płci”. Zmianie mają ulec tradycyjne poglądy na temat płci i ról społecznych. Zniesione ma zostać wszystko to, co tworzy normalne życie narodów, a co globalna elita uznaje za stereotyp. W tym celu już od przedszkola dzieci poddawane będą równościowo – genderowej indoktrynacji. Na dalszych etapach edukacji zapanować mają parytety – zarówno na stanowiskach administracyjnych, jak i w przedmiotach naukowych. Te kierunki kształcenia, gdzie jest za mało kobiet, szczególnie techniczne zostaną administracyjnie nasycone piękną płcią. Systemy edukacji państw narodowych zostaną otwarte na nieograniczony napływ imigrantów oraz wszelkich dysfunkcji. Następnie zostaną ujednolicone i połączone w jeden nadsystem, zarządzany na dwóch poziomach: europejskim i globalnym. Rządy i narody nie będą wtedy miały już wpływu na to, co system robi z ich dziećmi. Celem nowej edukacji będzie przejęcie kontroli nad całym życiem dzieci i ich rodzin. Będzie ona zajmować się nie tylko nauczaniem, ale przede wszystkim wychowaniem i zarządzaniem. Wychowanie będzie tresurą posłusznego obywatela Unii Europejskiej i państwa światowego, a zarządzanie stanie się hodowlą niewolników.

Szkolna służba bezpieczeństwa

Na początku 2024 r. w szkołach rozpoczęło się zamieszanie, związane z nowymi standardami ochrony małoletnich. Oficjalnie chodzi tu o ochronę dzieci i młodzieży przed przemocą, molestowaniem, wykorzystywaniem i innymi formami krzywdzenia małoletnich. Jako głównego krzywdziciela wskazuje się rodzinę, szczególnie ojców, którzy wychowują. Jako drugorzędny opresor wskazywana jest szkoła w osobie nauczyciela, który wymaga i ocenia. W rzeczywistości pod hasłem ochrony małoletnich powstaje nowy system inwigilacji i kontroli rodzin. Już wcześniej nauczycielom przyznano status funkcjonariuszy państwowych. Teraz okazało się, dlaczego. Jako przedstawiciele władzy mają wkraczać do rodzin, a nowe standardy małoletnich wskazują wskazać, kiedy powinni to zrobić, i jakie służby angażować. Nauczyciel ma dokładnie obserwować uczniów i zwracać uwagę na każdy objaw przemocy wobec dziecka. Szczególną uwagę ma zwracać na przemoc psychiczną i zaniedbania. Jeśli dziecko jest smutne, czyli nie uczestniczy we wspólnych zabawach i nie robi tego, co wszyscy, jest podejrzenie o przemoc psychiczną. Jeśli pojawia się w zabrudzonym ubraniu lub nie ma dostępu do technologii cyfrowych – jest to zaniedbanie. Nauczyciel ma wówczas obowiązek pod karą kryminalną interweniować i zawiadamiać specjalistów i służby. Nauczyciele mają więc stać się nowoczesnymi czekistami unijno – globalnej władzy, taranem rewolucji, wdzierającym się do rodzin.

Pisaliśmy o nowym porządku Europy:

Paneuropa. Część III

Czerwony ład unijny

Nauczyciel nie pozostanie z tym zadaniem sam. Będzie miał wsparcie różnorodnych specjalistów szkolnych i pozaszkolnych, systemu ochrony zdrowia – fizycznego i psychicznego, opieki socjalnej oraz wymiaru sprawiedliwości. Policja, prokurator, kurator, sędzia, psycholog, psychiatra staną się stałymi partnerami wychowawczymi rodzin. W szkołach zostały już utworzone stanowiska sygnalistów. Będzie nim mógł być każdy pracownik szkoły, nie tylko nauczyciel, który będzie informował swoich przełożonych i władze wyższego szczebla o wszelkich sytuacjach łamania prawa i standardów etycznych. Sygnalista będzie miał immunitet, podobny, do trybuna ludowego w Rzymie – będzie całkowicie nietykalny i nieusuwalny. Taka osoba, mimo, że formalnie będzie jednym z pracowników, podlegających dyrekcji w rzeczywistości będzie od władz placówki całkowicie niezależna. W stosunku do dyrekcji i rodziców będzie niejako poza prawem, a wobec swoich kolegów i koleżanek – ponad stanem. Coś w rodzaju szkolnego rezydenta służby bezpieczeństwa. Ponieważ jednak szkoły są wszędzie, a wszystkie dzieci podlegają obowiązkowi szkolnemu, nowa bezpieka obejmie całe terytorium kraju i wszystkie rodziny. To jest właściwy cel inkluzji, czyli Edukacji Włączającej. To właśnie dlatego system chce, aby wszystkie dzieci były razem, żeby nie było szkół specjalnych ani edukacji domowej. Włączenie w edukacji jest potrzebne systemowi, aby wprowadzić powszechną bezpiekę, i żeby każda rodzina była włączona w jeden system. Szkoły już teraz zostały zmuszone do opracowania wewnętrznych procedur zarządzana donosami. Dzięki temu system tworzy warunki dyscyplinowania nauczycieli, aby wkraczali do rodzin jako funkcjonariusze publiczni. Daje to szerokie możliwości wzajemnego konfliktowania ze sobą nauczycieli, rodziców i uczniów. Jest to unowocześniony model systemowego donosicielstwa, znany z państw sowieckich.

Ciąg dalszy nastąpi.

_____________

Poradnik świadomych rodziców, cz. I z IV, Bartosz Kopczyński, 12 sierpnia 2024

Dziś, 13-go: Wałbrzych – Msza święta i Różaniec święty za Ojczyznę

13.08.24 Wałbrzych – Msza święta i Różaniec święty za Ojczyznę

13/08/2024przez antyk2013

13. dnia każdego miesiąca

Króluj nam, Chryste!

Jak zawsze dnia 13. – o godz. 18 w wałbrzyskiej kolegiacie Św. Aniołów Stróżów będzie sprawowana Msza św. w intencji Ojczyzny, poprzedzona czuwaniem Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę od godz. 15, a po Mszy św. będzie jeszcze nabożeństwo fatimskie.

Sierpień to szczególny miesiąc naszych narodowych zmagań o wolność – w pierwszym rzędzie duchowej walki ze zniewoleniem alkoholowym oraz innymi zgubnymi nałogami, ale także śmiertelnego boju z dwoma totalitarnymi systemami: z nawałą bolszewicką 1920 r. i zarazem największą w dziejach polskiego Kościoła krucjatą różańcową, która zaowocowała cudem nad Wisłą i objawieniem się Królowej Polski wniebowziętej jako Patronki Stolicy podczas Bitwy Warszawskiej 14 i 15 sierpnia AD 1920, oraz powstaniem warszawskim, które zarazem było niedokończoną krucjatą różańcową i duchowym zwycięstwem, lecz odłożonym w czasie. A rękojmią zwycięstwa było przeistoczenie stolicy z miasta moralnie zepsutego w ewangeliczny zaczyn, o którym czytamy w Dziejach Apostolskich: Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne (IV, 32), jak również w Ewangelii: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J XV, 12-13); oraz: Amen, amen, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity (J XII, 24). Obie te karty dziejowe, które ściśle i wielorako się ze sobą wiążą, wcale nie są zamkniętymi rozdziałami historii, lecz zasiewem zwycięstwa, które ma przyjść przez Maryję, co daje się widzieć w świetle licznych objawień, które te wydarzenia zwiastowały.

Sierpień to także to miesiąc, w którym wypada szczyt ruchu pielgrzymkowego na Jasną Górę Zwycięstwa oraz uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, podczas której wspominamy złożenie u tronu Królowej Polski Jasnogórskich Ślubów Narodu.

Zatem będziemy się modlić w stałej intencji: o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, oraz o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu, jak też w różnych intencjach, od których zależy rozwój Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę oraz urzeczywistnienie wszystkich niebieskich obietnic, jakie Polska nabyła za niebotyczną cenę wierności Barankowi, obwieszczonych przez mistyków i wieszczów, oraz wielkich duchowych przywódców Narodu od Prymasa Woronicza poprzez Prymasa Hlonda po największego z rodu Polaków, św. Jana Pawła II.

W godzinie Miłosierdzia – jak zawsze 13 sierpnia – odprawimy Drogę Krzyżową o trzeźwość Narodu.

Nasze sierpniowe czuwanie ma związek zwłaszcza z uroczystością Wniebowzięcia Niepokalanej, kiedy wspominamy rocznicę neapolitańskich objawień włoskiego mistyka, sługi Bożego o. Giulia Mancinellego SJ, któremu Matka Stworzyciela kazała nazywać Siebie Królową Polski, obiecując wielkie rzeczy dla swego królestwa, co stanowi oczywiste nawiązanie do Ewangelii czytanej w uroczystość Wniebowzięcia – tak w wieku XVII, jak i obecnie. Dlatego – zgodnie z treścią tych objawień – modlić się będziemy o pomyślność tej ziemi i zarazem tryumf Niepokalanego Serca Królowej Polski wniebowziętej, który dokona się nie inaczej, tylko na sposób, jaki Ona sama wyśpiewała:

«Magnificat anima mea Dominum (…), gdyż uczynił mi wielkie rzeczy Potężny i święte Imię Jego. (…) Uczynił kratos[‘potęgę’, ‘siłę’, ‘moc’, ‘potężny czyn’, ‘władzę’, ‘panowanie’] ramieniem swoim, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronów a wywyższył pokornych» (Łk I, 47-52).

A w sobotę 17 sierpnia w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej, Patronki Wałbrzycha, o godz. 8 będzie sprawowana comiesięczna Msza św. o nowy cud za przyczyną sługi Bożego o. Giulia Mancinellego SJ, potrzebny do wznowienia jego procesu beatyfikacyjnego, ale nade wszystko potrzebny do przemiany świadomości tego pokolenia mówiących o sobie, że są Polakami. Najświętszą Ofiarę tradycyjnie poprzedzi różaniec za Ojczyznę.     

Michał Pieczykolań

W tym szczególnym czasie zmagania o wolność naszą i innych narodów nie marnujmy żadnej okazji do zestrzelenia się w jednomyślność na wspólnej modlitwie w intencjach, od których zależy tryumf krwi męczenników polskich oraz Niepokalanego Serca Królowej Polski wniebowziętej!

W Indiach po gwałcie na lekarce zastrajkowali lekarze

W TYM kraju po gwałcie na lekarce zastrajkowali lekarze

12.08.2024 nczas/w-tym-kraju-po-gwalcie-na-lekarce-zastrajkowali-lekarze

Przemoc seksualna wobec kobiet jest dość powszechna w Indiach. W 2022 r. w tym kraju liczącym 1,4 miliarda mieszkańców, odnotowuje się średnio prawie 90 gwałtów dziennie. Czasami takie przypadki wywołują jednak daleko idące konsekwencje.

Lekarze pracujący w szpitalach publicznych w Indiach zawiesili w poniedziałek 12 sierpnia opiekę nad chorymi „na czas nieokreślony”. Nie dotyczy to tylko pilnych przypadków. Ma to być protest przeciwko zgwałceniu i zamordowaniu jednej z ich koleżanek.

Ciało 31-letniej kobiety z licznymi obrażeniami znaleziono w piątek w szpitalu publicznym, w którym pracowała. Brutalny mord miał miejsce w Kalkucie w stanie Bengal Zachodni. Sekcja zwłok lekarki potwierdziła, że doszło wcześniej do gwałtu.

Według lokalnych mediów policja aresztowała mężczyznę, który pracował w tym samym szpitalu co ofiara i zajmował się… ustawianiem kolejek do rejestracji. Mord wywołał jednak poruszenie w środowisku lekarskim, zwłaszcza, że ich pracownicy nie mogą się czuć bezpieczni nawet w swoich miejscach pracy.

Strajk rozpoczął się w Kalkucie, ale rozprzestrzenił się na cały kraj. Problem ten dotyczy bowiem niemal całych Indii. Ankieta przeprowadzona przez Indyjskie Stowarzyszenie Medyczne wykazała, że 75% lekarzy w Indiach spotykało się w swojej pracy z przemocą.

Źródło: Le Figaro

Tajemne Bractwo

Igne Natura Renovatur Integra – Natura odnawia się w swej integralności przez ogień.

Ten Ruch, będący przecież kontynuacją starodawnej „wolnej woli” zjedzenia zakazanego owocu, ma ambicje bycia Ruchem Wiecznym.

I pewnie takim będzie, bo budowana przez nich architektura Piekła ma cechy trwałości. Ich Pan w rozpaczy swojej chce mieć, to jest zdążyć, zagarnąć, jak najwięcej niewolników, poddanych i pysznić się ich nienawiścią – nie tylko do Stwórcy, ale i wzajemną, a także i do niego samego.

Od czasów Starca z Gór i mistrza Templariuszy Ruch się umocnił 1000-krotnie i rozlał się po planecie. Ma swoje świątynie w jaskiniach Salamanki, zarządach korporacji, Unii Europejskiej, najróżniejszych lożach, no i oczywiście od niedawna w Watykanie, który został jego Władcy poświęcony w Capella Paulina w 1962 roku. Triumfując, przygotowują Ostatnią Walkę.

Jak słusznie zauważa Zofia Kossak, a wkłada to w rozważania Władcy Wiernych Saladyna, to nie Bóg zdradził chrześcijan, lecz chrześcijanie ciągle zdradzają Boga.

Porażające słowa Franciszka: Jestem komunistą i był nim też Jezus

[przypominam zapominalskim… md]

28 listopada 2022 pch24.pl/franciszek-jestem-komunista-i-byl-nim-tez-jezus

Porażające słowa Franciszka: jestem komunistą i był nim też Jezus

(fot. EPA/MAURIZIO

„Kiedy patrzę na Ewangelię tylko z socjologicznego punktu widzenia, tak, jestem komunistą i był nim też Jezus” – powiedział papież Franciszek w wywiadzie dla America Magazine, czasopisma wydawanego przez jezuitów w Stanach Zjednoczonych.

Franciszek w nawiązaniu do tego, że niektórzy uważają go za socjalistę bądź nawet komunistę odparł: „Staram się podążać za Ewangelią. Osiem Błogosławieństw to fragment, który bardzo mnie oświeca, ale przede wszystkim wyznacza normę, według której będziemy sądzeni: Mt 25. Byłem spragniony, a daliście mi pić. Byłem chory, a odwiedziliście mnie, byłem w więzieniu a przyszliście do mnie. Czy zatem Jezus jest komunistą?”.

Zdaniem papieża, problem polega na redukowaniu przesłania Ewangelii wyłącznie do wymiaru społeczno-politycznego. – Kiedy patrzę na Ewangelię tylko z socjologicznego punktu widzenia, tak, jestem komunistą i był nim też Jezus – przyznał.

Komuniści ukradli nam trochę chrześcijańskich wartości. Inni uczynili z nich katastrofę” – stwierdził. 

Szatan spadający na Ziemię na plakacie zamknięcia “Macroniady”…

Szatan spadający na Ziemię na plakacie zamknięcia “Macroniady”…

Data: 11 agosto 2024Author: Uczta Baltazara

(Księga Izajasza, 14, 12): “Jakże to spadłeś z niebios, Jaśniejący Synu Jutrzenki?  – Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś narody?”.

================================

31 stycznia 2024 – czyli na długo zanim stał się sławny podczas Igrzysk Olimpijskich jako “kobieta” [to ten damski bokser, dostał za bicie kobiet „złoty medal’. md] – Imane Khelif został mianowany ambasadorem UNICEF, wybranym jako “wzór do naśladowania” – jeśli chodzi o prawa dzieci https://www.unicef.org/algeria/en/stories/top-female-boxer-imane-khelif-dreams-gold-inspire-young-people.

Jest to znaczący dowód na to, że Khelif już wcześniej stał się częścią systemu, który funkcjonuje w wymiarze daleko wykraczającym poza sport. Zatem to, co wydarzyło się w Paryżu, jest czymś zdecydowanie mniej przypadkowym, niż może się wydawać.

Stanowcza determinacja MKOl oraz bohaterów afery bokserskiej, by nie wyjaśniać wątpliwości co do płci Imane Khelif oraz Lin Yu-ting’a z Tajwanu ma stać się skutecznym narzędziem służącym zmianie powszechnego sposobu myślenia na temat tożsamości indywidualnej – sprowadzając definiowanie płci do aspektu drugorzędnego, tym samym mało ważnego. https://lanuovabq.it/it/khelif-e-lin-ecco-perche-non-ci-dicono-la-verita

Mamy do czynienia z przygotowaniami podobnymi do uroczystości otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Londynie, które były zapowiedzią koronawirusa oraz prób zaprowadzenia Wielkiego Resetu.

The Olympic opening ceremony in London was a preview of the coronavirus and the Great Reset.

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

Zdjęcie

…………………………….

Na plakacie zamykającym olimpiadę, prawosławny arcybiskup Savva widzi wizerunek diabła

Przedstawiciel Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, arcybiskup Savva (Tutunov) z Zelenogradu, skomentował oficjalny plakat ceremonii zamknięcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, przedstawiający świetlistą, męską postać spadającą na Ziemię umieszczoną na czarnym tle.

Na swoim kanale Telegram, duchowny zacytował wersy ze starotestamentowej księgi proroka Izajasza dotyczące Szatana spadającego z nieba (Księga Izajasza, 14, 12): “Jakże to spadłeś z niebios, Jaśniejący Synu Jutrzenki?  – Jakże runąłeś na ziemię, ty, który podbijałeś narody?”.

Według arcybiskupa Savvy, plakat olimpijski:“Reprezentuje sobą obraz upadłego światła – obraz diabła”. https://smotrim.ru/article/4088987

Arcybiskup C. M. Vigano na temat sytuacji w Kościele. Część 5: Każdy stanie przed sądem Bożym

BKP: Analiza wypowiedzi arcybiskupa C. M. Vigano na temat sytuacji w Kościele

Część 5: Każdy stanie przed sądem Bożym

wideohttps://vkpatriarhat.org/pl/?p=22256  https://lu-bandera-cristu.wistia.com/medias/2i5l5fht6l

https://bcp-video.org/pl/analiza-wypowiedzi-5/  https://rumble.com/v59jkic-analiza-wypowiedzi-5.html

https://cos.tv/videos/play/54565736191923200

Proces pokazowy w Watykanie z arcybiskupem Viganem zmusił go do wyjaśnienia najpoważniejszych problemów dotyczących Kościoła, ale także współczesnego świata.

Cytat z arcybiskupa C. M. Vigano: „Jestem przekonany, że wśród biskupów i księży jest wielu, którzy przeżyli i nadal przeżywają rozdzierający konflikt wewnętrzny, czując się rozdartymi między tym, czego żąda od nich Chrystus Najwyższy Kapłan (a oni o tym wiedzą), a tym, co narzuca siłą, szantażem i groźbami ten, który przedstawia się jako Biskup Rzymu.

Do czego tzw. biskup Rzymu, apostata Bergoglio, siłą, szantażem i groźbami zmusza biskupów i księży? Aby błogosławili grzech homoseksualizmu i zaakceptowali zmianę paradygmatów! Nie prowadzi to jednak powierzonych dusz do zbawienia, lecz do zagłady. Dlatego wielu biskupów i księży, jak mówi abp Vigano, doświadcza dziś rozdzierającego konfliktu wewnętrznego. Wiedzą doskonale, czego żąda od nich Jezus Chrystus i że jest to sprzeczne z tym, czego żąda od nich pod groźbą ekskomuniki Bergoglio. Ten jawny heretyk przemienia ich w tych samych sługów szatana, jakim jest on sam. Jako precedens poświęcił się jemu w Kanadzie. Ostatecznym celem Bergoglio jest osiągnięcie samozniszczenia Kościoła.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Dziś bardziej niż kiedykolwiek konieczne jest, abyśmy my, pasterze, obudzili się z naszego odrętwienia: Hora est iam nos de somno surgere (Rz 13, 11). Nasza odpowiedzialność przed Bogiem, Kościołem i duszami zobowiązuje nas do jednoznacznego potępienia wszystkich błędów i odstępstw, które zbyt długo tolerowaliśmy, ponieważ nie będziemy sądzeni ani przez Bergoglio, ani przez świat, lecz przez Naszego Pana Jezusa Chrystusa”.

Arcybiskup podkreśla, co jest największym obowiązkiem biskupów i księży, a to jest jednoznaczne potępienie wszelkich błędów i odstępstw, jakie do tej pory tolerowali. Przypomina, że wszyscy zostaną osądzeni nie przez Bergoglia, ale przez Jezusa Chrystusa na sądzie Bożym. Dziś za pośrednictwem arcybiskupa Bóg nawołuje: „Już pora wam powstać ze snu” (Rz 13,11).

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Jemu zdamy sprawę z każdej duszy straconej z powodu naszego zaniedbania, z każdego grzechu przez nią popełnionego z naszej winy, z każdego zgorszenia, wobec którego milczeliśmy z fałszywej roztropności, dla świętego spokoju czy też współdziałając”.

Arcybiskup Vigano podkreśla odpowiedzialność przed Bogiem. Nadejdzie czas sądu, kiedy biskup i kapłan odpowiedzą przed Bogiem za każdą duszę, zgubioną przez jego zaniedbanie lub milczenie na temat grzechu z fałszywej roztropności lub z pragnienia spokojnego życia.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Moja obrona nie jest zatem osobista, lecz dotyczy Świętego Kościoła Chrystusowego, w którym zostałem ustanowiony Biskupem i Następcą Apostołów, z wyraźnym mandatem strzeżenia Depozytu Wiary i głoszenia Słowa, nalegania w porę i nie w porę, wykazywania błędu, upominania, zachęcania ze wszelką cierpliwością i nauką (2 Tm 4, 2)”.

Arcybiskup stwierdza, że jego publiczna obrona nie jest obroną jego własną, ale przede wszystkim obroną Kościoła. Jako następca apostołów ma mandat i podstawowy obowiązek strzec skarbu wiary i głosić słowo Boże w porę i nie w porę.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Stanowczo odrzucam oskarżenie o rozdarcie jednorodnej tuniki Zbawiciela i uchylenie się od najwyższej Władzy Wikariusza Chrystusa. By odłączyć się od komunii kościelnej z Jorge Mario Bergoglio, musiałbym wcześniej być z nim w komunii, co nie jest możliwe, ponieważ sam Bergoglio nie może być uważany za członka Kościoła z powodu jego licznych herezji oraz jawnej obcości i niezgodności z rolą, którą nieważnie i bezprawnie pełni”.

Arcybiskup stanowczo odrzuca niesłuszne oskarżenie, że rzekomo spowodował schizmę poprzez oddzielenie się od jawnego heretyka, który uzurpował sobie stolicę Piotrową. Arcybiskup logicznie wyjaśnia, że gdyby miał odłączyć się od komunii kościelnej z Bergoglio, musiałby w niej być, dodając, że nie jest to możliwe, ponieważ ze względu na swoje jawne herezje Bergoglio, w przeciwieństwie do arcybiskupa Vigano, nie należy do Kościoła Chrystusowego.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Wobec moich współbraci w Episkopacie i całego ciała Kościoła, oskarżam Jorge Mario Bergoglio o herezję i schizmę, i jako heretyka i schizmatyka żądam, aby został osądzony i usunięty ze Stolicy, którą niegodnie zajmuje od ponad jedenastu lat. Nie stoi to w żadnej sprzeczności z zasadą „Prima Sedes a nemine judicatur” (Pierwsza Stolica nie jest przez nikogo sądzona), ponieważ jest oczywiste, że heretyk, jako niezdolny do objęcia papiestwa, nie stoi ponad hierarchami, którzy go osądzają”.

Działając z upoważnienia apostolskiego, arcybiskup publicznie oskarża uzurpatora Stolicy Piotrowej Jorge Bergoglio przed całym Kościołem katolickim i przed Bogiem, który będzie sądził żywych i umarłych. Wyjaśnia, że nie narusza to zasady „prima sedes a nemine judicatur”, gdyż jawny heretyk nie jest ważnym papieżem i dlatego nie stoi ponad prałatami, którzy go osądzają.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Oskarżam również Jorge Mario Bergoglio o spowodowanie, z wykorzystaniem prestiżu i autorytetu Stolicy Apostolskiej, poważnych skutków ubocznych, bezpłodności i śmierci milionów wiernych, którzy posłuchali jego uporczywego wzywania do przyjmowania eksperymentalnych szczepionek genetycznych, wyprodukowanych z abortowanych płodów, posuwając się nawet do opublikowania noty wskazującej jej użycie jako moralnie dopuszczalne. Za tę zbrodnię przeciwko ludzkości będzie musiał odpowiedzieć przed Bożym Trybunałem”.

Arcybiskup oskarża Bergoglia, oprócz herezji także o zbrodnie przeciwko ludzkości. Jego skargę potwierdzają wypowiedzi czołowych, nieprzekupnych ekspertów, a także widoczne śmiercionośne owoce zbrodniczych, eksperymentalnych szczepień. Co więcej, surowicę genową pobrano od drastycznie zabitych nienarodzonych dzieci, których tkanki zostały wyrwane jeszcze za życia, zanim zostały sadystycznie zabite.

Eksperci udowodnili, że oprócz niemoralnego charakteru szczepionka mRNA ma jeszcze inne, bardzo negatywne konsekwencje. Zmienia genom człowieka i ze względu na swoją zawartość stanowi już pewien wstępny etap chipowania. Ze swoimi nieprzewidywalnymi konsekwencjami dla organizmu ludzkiego wpisuje się w program zredukowania ludzkości do jednego miliarda. Bergoglio wiedział, że kampanie kowidowe opierają się na kłamstwach i masowej hipnozie, a mimo to stał się największym propagatorem tej zbrodni.

Bezczelna promocja eksperymentalnych szczepień przez Bergoglio posunęła się tak daleko, że nawet opublikował dokument, w którym fałszywie stwierdził, że szczepienia są moralnie dopuszczalne. Po raz kolejny w rażący sposób nadużył władzy papieskiej. W swoich przemówieniach sugestywnie promował hasła typu „szczepionki dla wszystkich!”, „trzeba to zrobić!” i manipulująco twierdził, że kto odrzuca szczepionkę mRNA, grzeszy przeciwko miłości do bliźniego. Wszystko to jest rażącym kłamstwem i oszustwem! W ten sposób Bergoglio udowodnił, że stoi na czele Głębokiego Kościoła, który realizuje projekty Głębokiego Państwa.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Uważam za powód do dumy bycie „oskarżonym” o odrzucenie błędów i odstępstw tzw. Soboru Watykańskiego II, który uważam za całkowicie pozbawiony autorytetu nauczycielskiego ze względu na jego niezgodność ze wszystkimi prawdziwymi soborami Kościoła, które to w pełni uznaję i przyjmuję, podobnie jak wszystkie akty nauczycielskie papieży rzymskich”.

Ze strony dogmatycznej II Sobór Watykański ogłosił herezję synkretyzmu z pogaństwem. Zamiast misji, wewnątrz Kościoła miała miejsce anty-misja. Najbardziej przyczyniła się do tego heretycka deklaracja „Nostra aetate”. Sobór użył dwuznacznego słownictwa, w jakim kodowano programy samobójcze. Jego aggiornamento zamieniło Ducha Chrystusa na ducha świata. Sobór otworzył także drzwi herezji modernizmu, który jest ściekeiem  wszelkich herezji. W istocie kwestionuje boskie natchnienie Pisma Świętego, odkupieńczą śmierć Chrystusa na krzyżu, Jego prawdziwe i historyczne zmartwychwstanie oraz zaprzecza temu, co nadprzyrodzone w Biblii.

Moderatorami Soboru zostali mianowani przez Jana XXIII nosiciele ducha modernizmu. Duch posoborowy, nawet z herezją modernizmu, ucieleśniał się we wszystkich szkołach teologicznych. Poprzez zmianę Liturgii naruszono także sakralność przestrzeni liturgicznej i sakralność samej Najświętszej Ofiary. Ta desakralizacja nastąpiła zwłaszcza poprzez zwrócenie kapłana twarzą do ludu. Wywyższając to, co ludzkie, nad boskie, chrystocentryzm został zastąpiony antropocentryzmem.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Potępiam, odrzucam i nie uznaję heterodoksyjnych doktryn wyrażonych w tak zwanym „magisterium posoborowym”, wywodzącym się z Soboru Watykańskiego II, jak również niedawnych herezji dotyczących „kościoła synodalnego”, przeformułowania papiestwa w duchu ekumenicznym, dopuszczenia osób, żyjących w konkubinacie, do sakramentów oraz promowania homoseksualizmu i ideologii gender.  Potępiam również poparcie Bergoglio dla oszustwa klimatycznego – szalonego neomalthuzjańskiego zabobonu zrodzonego przez tych, którzy nienawidząc Stwórcy, nie mogą nie nienawidzić także Jego Stworzenia, a wraz z nim człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Boże”.

Urząd ustanowiony przez samego Chrystusa w celu obrony Jego Ewangelii zbawienia, związanej z miłością do Boga i bliźniego, został przez Bergoglio absurdalnie nadużyty, aż do bezpośredniej nienawiści do Stwórcy i ludzkości; i przeciwnie, do miłowania i błogosławienia grzechu, który prowadzi człowieka do doczesnej i wiecznej nędzy. To naprawdę bezpośredni przejaw satanizmu, który Bergoglio potrafi tuszować pompatycznymi frazesami i ukrywać w pseudo-dokumentach, jak np. o tzw. ekologii w swoim „Laudato si”. Nawet tutaj mu chodzi o szacunek do tzw. matki ziemi, czyli o promowanie pogaństwa i kultu demonów, czego dowodem była intronizacja Paczamamy.

Arcybiskup Vigano zwraca uwagę, że destrukcyjne projekty masonów, których ostatecznym celem jest redukcja ludzkości, czyli autodestrukcja duchowa i fizyczna, są promowane przez uzurpowany urząd papieski. Bergoglio aktywnie propaguje spiski na temat kryzysu klimatycznego, ideologię gender, która służy okaleczeniu osoby za pomocą tzw. operacji zmiany płci – co ostatecznie potwierdził gestem całowania stopy transseksualisty – a także wszelkie inne projekty masonów, które są skierowane przeciwko chrześcijaństwu i ludzkości.

Cytat arcybiskupa C. M. Vigano: „Wiernych katolików, zgorszonych i zdezorientowanych wiatrami nowości i fałszywymi doktrynami promowanymi i narzucanymi przez hierarchię zbuntowaną przeciwko boskiemu Mistrzowi, proszę o modlitwę i ofiarowanie swoich wyrzeczeń i postów pro libertate et exaltatione Sanctæ Matris Ecclesiæ (dla wolności i wywyższenia Świętej Matki Kościoła), aby Święta Matka Kościół po tym czasie męki odzyskała swoją wolność i mogła zatriumfować z Chrystusem. Niech ci, którzy otrzymali łaskę włączenia do niej przez chrzest, nie porzucają swojej Matki, dziś cierpiącej i upokorzonej: tempora bona veniant, pax Christi veniat, regnum Christi veniat (niech nadejdą dobre czasy, niech nadejdzie pokój Chrystusa, niech nadejdzie królestwo Chrystusa).

Pod koniec swojego „Oświadczenia”, które skierował przede wszystkim do biskupów i księży, arcybiskup Vigano nie zapomniał o was, drodzy wierni. Ma dla was wielkie współczucie. Boli go, że jesteście zdezorientowani i zgorszeni tym, co robi hierarchia, która przeciwstawiła się Bogu. Dziś, przyjmując „Fiducia supplicans”, hierarchia ta legalizuje wzywający do nieba grzech sodomii i w jedności z Bergoglio błogosławi grzeszny związek sodomitów.

Arcybiskup Vigano usilnie wzywa was do modlitwy, składania ofiar i postów w intencji oczyszczenia Kościoła i duchowego odrodzenia.

Dlatego zjednoczmy się przede wszystkim w modlitwie różańca w Godzinie Świętej od 20:00 do 21:00 we wspólnej intencji, aby Bóg dał nam w arcybiskupie Vigano prawowiernego papieża. On reprezentuje dzisiejszy Kościół Chrystusowy, w przeciwieństwie do Bergoglio, który pod tęczowym sztandarem maszeruje bez skruchy na wieczną zagładę.

+ Eliasz

Patriarcha Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu

+ Metody OSBMr                  + Tymoteusz OSBMr

biskupi-sekretarze

21.07.2024

Arcybiskup Vigano oskarża pseudo-papieża Bergoglio

bcp-video.org/analysis-of-the-statement-5/  /english/

bcp-video.org/it/analisi-della-dichiarazione-5/  /italiano/

Oficjalne dokumenty rządowe sugerują, że Brigitte Macron jest mężczyzną – pedofilem

Oficjalne dokumenty rządowe dowodzą, że Brigitte Macron jest pedofilem

Poznawaj prawdziwe historie swoich globalistycznych władców!

https://thepeoplesvoice.tv/official-govt-docs-prove-brigitte-macron-is-a-male-pedophile-media-blackout

=====================================

MD: Wahałem się, czy to opublikować. Ale poważny znajomy z Paryża potwierdził wiarygodność sprawy, omawianej we Francji od paru lat. zmieniłem jedynie w tytule – z „dowodzą” – na „sugerują

DR IGNACY NOWOPOLSKI AUG 8
 
READ IN APP
 

Dziwne zdarzenie przytrafia się dziennikarzom i weryfikatorom faktów, którzy postanowili obalić twierdzenie, jakoby żona Emmanuela Macrona, Brigitte, urodziła się mężczyzną. Uważali, że to śmieszna teoria spiskowa, którą łatwo będzie odrzucić i obalić.

Potem szybko zdali sobie sprawę, że się mylili. Bardzo się mylili…

Tak jak w USA istnieje mnóstwo dowodów na to, że Michelle, żona Baracka Obamy, to tak naprawdę mężczyzna o imieniu Michael Robinson, tak we Francji istnieje jeszcze więcej dowodów na to, że prezydent jest żonaty z mężczyzną, który uwiódł go, gdy był 14-letnim chłopcem, zanim zmienił płeć i zaczął działać jako opiekun przyszłego prezydenta.

Jeśli brzmi to niedorzecznie i śmiesznie, cóż… tak samo myśleli dziennikarze i weryfikatorzy faktów, zanim stali się głęboko przekonani, że Brigitte Macron, Pierwsza Dama Francji, jest transseksualną pedofilką, która przez 30 lat żyła jako mężczyzna, a teraz ukrywa się w świetle “politycznej sławy”.

Prezydent Francji Emmanuel Macron ostro skrytykował śledczych, którzy odkryli dowody potwierdzające, że jego 70-letnia żona urodziła się jako mężczyzna.

Podobnie jak Michelle Obama w USA, która według oficjalnych dokumentów rządowych jest osobą transseksualną o imieniu „ Michael ”, Brigitte Macron również wydaje się mieć wyjątkowo męskie cechy fizyczne.

Zdarzało jej się też pojawiać publicznie z wybrzuszeniem w spodniach, które przypominało Michelle Obamę w programie Ellen, tyle że nie aż tak dużym.

Według Macrona, który zapowiedział, że pozwie każdego, kto będzie promował to, co nazwał „fałszywą i wymyśloną” teorią, „najgorszą rzeczą są fałszywe informacje i wymyślone scenariusze”.

Macron wkroczył na wojenną ścieżkę i wysłał francuskie służby specjalne, aby przesłuchiwały i zastraszały dziennikarzy i obywateli, którzy badają prawdę o mrocznej przeszłości jego żony.

Ale my w TPV odmawiamy ukłonu Młodym Liderom Światowym, gdy nakazują nam zaprzestać informowania o czymś.

Przyjrzyjmy się zatem rzeczywistym dowodom, bo uwierzcie mi, że jest o wiele więcej niż tylko podejrzane wybrzuszenia potwierdzające wiarygodne oskarżenia, jakoby Brigitte Macron urodziła się jako mężczyzna.

Istnieją tylko dwa zdjęcia, które kiedykolwiek zostały przedstawione jako dowód na to, że Brigitte Macron kiedykolwiek żyła jako kobieta przed ukończeniem 30. roku życia.

Oto pierwsze zdjęcie. Zdjęcie rodzinne, na którym rzekomo widać Brigitte jako małe dziecko siedzące na kolanach matki.

Co jest dziwne, bo dla każdego, kto spojrzy na to zdjęcie, Brigitte wygląda jak dziecko w kraciastej koszuli po lewej stronie ekranu.

To jest wyraźnie jej twarz – nie sposób jej pomylić. Małe dziecko na kolanach matki w niczym nie przypomina Brigitte.

Podczas gdy Macronowie za wszelką cenę próbują przekonać świat, że to wszystko jest szaloną teorią spiskową, w rzeczywistości było to trzyletnie śledztwo prowadzone przez poważnych dziennikarzy śledczych, którzy współpracowali z ekspertami medycyny sądowej i genealogami, a ostatecznie opublikowali swoje ustalenia w rzetelnym, sześcioczęściowym artykule we francuskim magazynie Faits et Documents.

Ich ustalenia były jednoznaczne: Brigitte Macron nie istniała przez pierwsze 30 lat swojego życia.

Zastanówcie się chwilę… Nie ma żadnego dowodu na to, że żona prezydenta Francji istniała przez pierwsze 30 lat swojego życia.

Pomyśl o tym. Gdyby ktoś podszedł do ciebie i powiedział, że chyba nie istniałeś przez pierwsze 30 lat swojego życia, mógłbyś pokazać mu mnóstwo zdjęć z dzieciństwa, pamiątkowy album ze szkoły średniej, zdjęcia z rodziną i przyjaciółmi, którzy wszyscy by się zgłosili i poręczyli za ciebie.

Ale Brigitte nie może nic z tym zrobić.

Nie zapominajmy, że Brigitte Macron ma także trójkę dzieci.

Ale nie może dostarczyć zdjęć, na których jest w ciąży z żadnym z nich. Nie ma też żadnych oficjalnych zapisów, że urodziła. Nie może dostarczyć zdjęć siebie jako młodej matki.

Zamiast tego Macron wysyła Secret Service, aby zastraszyć dziennikarzy.

Podczas gdy Natacha Rey pracowała nad sześcioczęściowym raportem śledczym, została zatrzymana i przesłuchana, skonfiskowano jej telefon, a funkcjonariusze zażądali ujawnienia, jakie dowody zebrała i z kim się nimi podzieliła.

Tak się nie robi, gdy mówi się prawdę.

Natacha Rey nie jest jedyną ofiarą paranoicznych Macronów. Liberalna dziennikarka z francuskiego Le Nouvel Obs, która myślała, że ​​łatwo będzie obalić raport, ponieważ Brigitte Macron jest ewidentnie kobietą, ze zdziwieniem odkryła, że ​​nie może go obalić.

Jak donosiła, śledztwo było szczelne. Fakty były weryfikowalne i niezaprzeczalne. A wnioski wyciągnięte przez śledczych były niepodważalne.

Ją również wytropiła Secret Service, przesłuchał i zastraszył.

Cóż więc oznacza ta szczegółowa, rygorystycznie teoria, którą przedstawili dziennikarze i dlaczego elity tak za wszelką cenę chcą ją ukryć?

Elita próbuje nas przekonać, że zdrowy rozsądek jest szaleństwem, a szaleństwo jest zdrowe na umyśle.

Arcybiskup Viganò wypowiedział się w tym tygodniu przeciwko moralnemu upadkowi współczesnego społeczeństwa, podkreślając, że ceremonia otwarcia igrzysk olimpijskich w Paryżu jest symbolem wszystkiego, co złe we Francji rządzonej przez Macrona.

Arcybiskup Viganò, niedawno ekskomunikowany przez “papieża” Franciszka za śmiałość dzielenia się słowem Jezusa Chrystusa, nie szczędził krytyki Macrona, nazywając Brigitte Macron „transwestytą”.

Arcybiskup skierował swój gniew także w stronę Baracka Obamy, opisując jego żonę Michelle Obamę jako „umięśnionego mężczyznę w peruce”.

Mógł wspomnieć o żonie Chucka Schumera, Iris Weinshall, i wielu innych żonach przywódców politycznych o wątpliwej przeszłości.

Ale wróćmy do pierwszego rzekomego zdjęcia Brigitte Macron i sceny rodzinnej.

Teoria wysunięta przez francuskich śledczych głosi, że Brigitte Macron tak naprawdę urodziła się jako Jean Michel Trogneux.

To jest ten młody chłopiec, którego widzisz na zdjęciu po lewej stronie ekranu.

Oznaczałoby to, że Brigitte Macron byłaby o osiem lat starsza, niż prezentuje się obecnie publicznie.

Według śledczych Brigitte Macron przez 30 lat żyła jako mężczyzna, zanim przeszła transformację. Są to wiarygodne oskarżenia z wielu powodów.

Najpierw śledczy zebrali szereg wywiadów z Brigitte z jej trzydziestki i czterdziestki i znaleźli jedną wspólną cechę w większości wywiadów. Brigitte Macron najwyraźniej nie znała swojego wieku.

W jednym z wywiadów wspomniała, że ​​w 1969 roku mieszkała sama w Stanach Zjednoczonych i oglądała w telewizji lądowanie na Księżycu.

Ale jeśli Brigitte Macron była naprawdę młodą dziewczyną na zdjęciu, miałaby wówczas 16 lat – zdecydowanie za mało, aby mieszkać samotnie w Stanach Zjednoczonych.

Jednak gdyby była to Jean Michel Trogneux, chłopiec, pod którego nazwiskiem rzekomo żyła Brigitte, miałby on 24 lata, co jest znacznie bardziej rozsądnym wiekiem, aby mieszkać w samych Stanach Zjednoczonych.

To tylko jeden przykład. Jest wiele przykładów, w których Brigitte wydaje się nie znać swojego wieku.

Nasuwa się więc pytanie, gdzie jest Jean Michel Trogneux?

Jeśli jest on rzeczywiście starszym bratem Brigitte, to czy mogłaby go zaprezentować, żeby plotki ucichły?

No cóż, zgadnijcie co… go nie ma.

Genealogom udało się znaleźć mnóstwo danych, które dowodziły, że żył do 30. roku życia… ale dokładnie w tym samym czasie, gdy na świecie pojawiła się Brigitte Macron, Jean Michel Trogneux zaginął.

Tego nie da się wymyślić.

Prawda o Macronach staje się bardziej oczywista, gdy zrozumiemy, kogo oni reprezentują.

Macron był bankierem Rothschildów, zanim został zrzucony na ziemię przez ukryte ręce i nie miał żadnej partii politycznej ani platformy.

Mniej znany jest fakt, że jego żona, osoba transseksualna Brigitte, jest Rothschildką w prostej linii, a jej „ojcem” był Mayer Amschel Rothschild.

Orwell ostrzegał nas, że elita będzie próbowała przekonać nas, że góra to dół, mężczyźni to kobiety, a wojna to pokój. Jakże miał rację.

https://thepeoplesvoice.tv/official-govt-docs-prove-brigitte-macron-is-a-male-pedophile-media-blackout