Gdzie tu sens gdzie logika?

Gdzie tu sens gdzie tu logika?

Izabela Brodacka

W trosce o bezpieczeństwo dzieci, szkoły mają obecnie obowiązek żądać od każdej zatrudnionej osoby zaświadczenia, że nie figuruje ona w rejestrze pedofili. Dotyczy to również osób zupełnie przypadkowych i jednorazowych akcji. Na przykład szkoła zaprasza sokolnika aby dzieci mogły poznać tresowane przez niego ptaki. Dzieci to bardzo lubią, zabawa jest pouczająca, jednak większość indagowanych w tej sprawie treserów ptaków ma pełen portfel zamówień i nie ma najmniejszego zamiaru tracić czasu na załatwianie podobnych bezsensownych zaświadczeń. Bezsensownych, bo rejestr pedofili obejmuje tylko osoby już skazane za przestępstwa przeciwko dzieciom. Poza tym pokaz ptaków odbywa się w obecności nauczycieli, a często również rodziców i ewentualny ptasznik pedofil nie miałby najmniejszych szans aby zrealizować swoje podstępne plany.

Szkoły zatrudniające woźne, kucharki a nawet konserwatorów sprzętu (których przecież mógłby po prostu ktoś pilnować), toną więc pod zalewem papierków, sekretarki uginają się pod ciężarem biurokratycznych zadań narzuconych im przez pozorną troskę ustawodawcy o bezpieczeństwo dzieci, podczas gdy dokładnie w tym samym momencie (nie)rząd Donalda Tuska podejmuje decyzję o wprowadzeniu w polskich szkołach lekcji “edukacji seksualnej” opartej o standardy opracowane w Niemczech, a ukryte pod nazwą nowego przedmiotu “Edukacja zdrowotna”.
Autorem podstawy programowej tego przedmiotu, oraz koordynatorem zespołu odpowiedzialnego za stworzenie tej podstawy, ma być seksuolog Zbigniew Izdebski, współpracownik Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) odpowiedzialnej razem z rządem Niemiec za “Standardy Edukacji Seksualnej” przewidujące uczenie dzieci masturbacji oraz wyrażania zgody na seks.

Izdebski od 2010 roku jest współpracownikiem czy nawet ekspertem Instytutu Kinseya, którego twórca przeprowadzał pedofilskie eksperymenty na dzieciach oraz uczniem polskiego seksuologa, Andrzeja Jaczewskiego, popierającego wprost legalizację seksu dorosłych z dziećmi.

Według standardów WHO udział w lekcjach seksu jest przymusowy, a za odmowę udziału w nich dzieci, grozi odmawiającym rodzicom nie tylko grzywna czy więzienie lecz nawet ( jak w Niemczech) odebranie dzieci i pozbawienie praw rodzicielskich.

W Polsce prześladuje się ludzi również za mówienie o zagrożeniach związanych z „edukacją seksualną”.  Na rok ograniczenia wolności został skazany prezes Fundacji Obrony Życia Mariusz Dzierżawski, a kierowca tej fundacji Jan Bienias został skazany na 30 000 kary za organizację akcji “Stop pedofilii”. Przeciwko Fundacji toczy się obecnie ponad 130 procesów sądowych.

Wedle Standardów WHO i BZgA (Bundeszentrale für gesundheitliche Aufklärung ) już czterolatki należy uczyć o masturbacji, u dzieci w wieku 6-9 lat należy rozwijać rozumienie pojęcia „akceptowalny seks” oraz przekazywać im informacje na temat „praw seksualnych dzieci”, a nieco starsze dzieci mają posiadać „umiejętności negocjowania i komunikowania się w celu uprawiania bezpiecznego i przyjemnego seksu.” 

WHO jest agencją należącą do Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) , która już jakiś czas temu wydała raport mówiący o tym, że państwa powinny szukać prawnych możliwości legalizacji współżycia między dorosłymi a nieletnimi, o ile tylko nieletni „zgodzą się” na takie współżycie.  
Alfred Kinsey kilkadziesiąt lat temu badał „przeżycia seksualne” niemowląt w wieku od 4 miesiąca życia zlecając pedofilom stymulację seksualną tych dzieci. W oparciu o “badania” Kinseya przeszkolono w USA oraz Europie Zachodniej tysiące tzw. “edukatorów seksualnych”, którzy następnie ruszyli do szkół, aby “edukować” dzieci, spełniając w ten sposób żądania aktywistów LGBT od dawna domagających się objęcia wszystkich dzieci “edukacją seksualną”. 

Wyczerpująco piszą o tym w książce „ Kinsey – Seks i oszustwo” wydanej w 2002 roku przez wydawnictwo „Antyk” Marcina Dybowskiego jej autorzy – Judith Reisman oraz Edward Eichel. Miałam okazję tłumaczyć tę książkę, a właściwie poprawiać jej tłumaczenie. Pamiętam, że wiele osób twierdziło, że te aberracje nigdy nas nie dotkną. Tymczasem na Zachodzie, a szczególnie w Niemczech, gdzie już kilkadziesiąt lat temu wdrożono Standardy WHO i BZgA edukacja seksualna obejmuje nauczanie masturbacji już od przedszkola, zachęcanie dzieci do rozwiązłości seksualnej i oglądania pornografii, namawianie do aktów homoseksualnych, promocję aborcji, oraz naukę wyrażania zgody na seks, w domyśle również z dorosłymi. Jak pisał w swoich pracach mistrz Zbigniewa Izdebskiego Andrzej Jaczewski:  
„Znane są opisy etnografów, z których wynika, że dorośli w szczepach pierwotnej kultury masturbowali dzieci ku ich zadowoleniu.” Logika, a właściwie brak logiki tego przekazu jest porażający.

Znane są przecież również opisy etnografów, z których wynika, że Inkowie składali bogom ofiary z dzieci, w rytuale dziękczynnym zwanym „capacocha”. Czy oznacza to, że mamy prawo, a może nawet obowiązek reaktywować te rytuały?

Można traktować onanizm dziecięcy jako nieszkodliwe stadium rozwojowe, a onanizm więzienny jako nieszkodliwą dewiację wynikłą z braku możliwości naturalnych kontaktów seksualnych. Jednak uczenie dzieci onanizmu ma dokładnie taki sam sens jaki miałoby uczenie ich dłubania w nosie, puszczania bąków lub nie kontrolowanego wypróżniania się. Cywilizowanie dziecka sprowadza się przecież do nauczenia go panowania nad własną fizjologią. I wręcz przeciwnie- nakłanianie do masturbacji opóźnia rozwój dziecka, cofa je do stadium przed-cywilizacyjnego, do kierowania się wyłącznie odruchami, do zachowywania się jak głupi pies, który z upodobaniem lecz bez najmniejszego sensu kopuluje nogę od stołu. I à propos – obecnie propaguje się, fundowanie sobie „psiecka” zamiast dziecka. Psiecko w roli dziecka, seks międzypokoleniowy, seks międzygatunkowy i jednocześnie kontrolowanie orientacji seksualnej sprzątaczek w rzekomej trosce o najmłodszych. To całkowity brak logiki, który ma na celu odebranie ludziom umiejętności oceny rzeczywistości.

Ci zzieleniali czerwoni to skrajni IDIOCI; Kanadyjscy lekarze nie mogą używać słowa „macica”. I przepraszają !!

Kanadyjscy lekarze nie mogą używać słowa „macica”

8.06.2024 nczas/wariactwo-kanadyjscy-lekarze-nie-moga-uzywac-slowa-macica

[GŁUPKI? NIE WIDZĄ, ŻE MACICA TO NIE „OTWÓR Z PRZODU” ! md]

Poprawność polityczna galopuje. Kanadyjskie Towarzystwo Zwalczania Raka właśnie zmuszone zostało do przeproszenia za użycie terminu „macica” w swoich publikacjach naukowych.  

Na stronie internetowej poświęconej rakowi szyjki macicy Kanadyjskie Towarzystwo ds. Walki z Rakiem przeprasza za określanie szyjki macicy jej nazwą techniczną, a nie eufemizmami takimi jak „przedni otwór”.

Agencja przyznała również, że „mężczyźni też mogą mieć te części ciała”.

Informacje te zamieścił na portalu X Adam Gwiazda, polski publicysta i bloger na stałe mieszkający we Francji.

„Osoby trans, niebinarne i zróżnicowane pod względem płci napotykają znaczne bariery w dostępie do opieki zdrowotnej i rzadziej niż osoby cis-płciowe poddawane są badaniom przesiewowym w kierunku raka” – podała organizacja Canadian Cancer Society na stronie poświęconej badaniom przesiewowym w kierunku raka szyjki macicy dla osób LGBTQ.

W sekcji „Słowa mają znaczenie” na oficjalnej stronie internetowej organizacji Kanadyjskie Towarzystwo ds. Walki z Rakiem oficjalnie przeprosiło za możliwość wystąpienia sytuacji, że niektóre osoby niebinarne i transpłciowe mogą uznać termin „szyjka macicy” za obraźliwy i wolały używać terminu „przedni otwór” w odniesieniu do żeńskie genitalia.

„Wiemy, że wielu transseksualnych mężczyzn i osób niebinarnych może mieć mieszane uczucia lub czuć dystans do słów takich jak „szyjka macicy”. Możesz preferować inne słowa, takie jak „otwór z przodu”. Zdajemy sobie sprawę z ograniczeń tych słów, które mamy stosowane, jednocześnie uznając potrzebę prostoty”– napisało Canadian Cancer Society.

==============================

Adam Gwiazda @delestoile

🇨🇦 Pod naciskiem transaktywistów Kanadyjskie Towarzystwo Zwalczania Raka przeprosiło za użycie słowa „macica” zamiast „otwór przedni”. Tłumaczy się: „Użyliśmy słowa 'macica’ właśnie po to, by znormalizować fakt, że mężczyźni też mogą posiadać ten organ”

Ze strony tnc.news

====================

mail:

Dentyści też używają języka nienawiści!!

Należy nakazać używania : przedni otwór dolny” oraz przedni otwór górny”

Ale meksyk: Żydówka, ateistka, klimatystka, aborcjonistka i popiera LGBT. Nowa prezydent to ideał Rewolucji

Żydówka, ateistka, klimatystka, aborcjonistka i popiera LGBT. Nowa prezydent Meksyku to ideał Rewolucji

Nowa prezydent Meksyku jest całkowicie oddana bezbożnej Rewolucji. Popiera mordowanie dzieci nienarodzonych (uznaje je za prawo), wspiera tzw. małżeństwa homoseksualne. Jest ateistką i klimatystką; planuje na urzędzie prezydenckim promować różnorodność seksualną.

Claudia Sheinbaum wygrała wybory prezydenckie przeprowadzone 2 czerwca. Natychmiast po zwycięstwie otrzymała pochwały od Joe Bidena czy Justina Trudeau, wskazujących, że to pierwsza kobieta na urzędzie prezydenta Meksyku – i to w dodatku bliska ideowo obu politykom.

W ubiegłym roku Sąd Najwyższy Meksyku podjął decyzję o zalegalizowaniu mordowania dzieci nienarodzonych w całym kraju. Sheinbaum w swoich wystąpieniach była dość ostrożna, nie chcąc zrazić części wierzących wyborców, ale wskazywała, że sprawa jest już „rozwiązana” przez Sąd Najwyższy. Zapowiadała też, że jako prezydent będzie zabiegać o pełen dostęp do „zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego”, co oznacza oczywiście wspieranie aborcji. Co więcej stwierdziła też, że aborcja jest „prawem” i krytykowała decyzję Sądu Najwyższego USA z 2022 roku, która wprowadziła możliwość zakazywania mordów prenatalnych w poszczególnych stanach.

Nowa prezydent jest też ateistką. Nie zdecydowała o tym sama, ale tak została wychowana. Jak sama mówiła, jej rodzice – Żydzi z Europy Wschodniej, którzy wyemigrowali do Meksyku – stworzyli dom bez żadnej religii.

Jeszcze w 2022 roku Sheinbaum opowiedziała się jednoznacznie za homoseksualnymi pseudomałżeństwami. „Miłość to miłość” – mówiła, wyrażając radość z powodu legalizacji homomałżeństw w dwóch meksykańskich stanach, Guerrero i Tamaulipas. Wzięła też w tamtym roku udział w gejowskiej paradzie.

W roku 2023 – w szczególnie ważne dla Meksykanów święto Matki Bożej z Guadalupe – ogłosiła w serwisie X.com, że będzie „walczyć o zróżnicowanie seksualne”.

Sheinbaum jest z wykształcenia fizykiem; ma doktorat z inżynierii energetycznej. Od lat zajmuje się tematyką klimatyczną.

Można powiedzieć, że z perspektywy Rewolucji to po prostu polityk idealna.

Źródła: lifesitenews.com, PCh24.pl Pach

====================================

mail:

PAP: Meksyk. Już zamordowano 38. kandydatów.

No, masoni, gangsterzy i komuniści mają argumenty nie-do-odrzucenia.

====================

Prezydent Sheinbaum: To osiągnięcie nas wszystkich

Lipa w butelce

Lipa w butelce 23/2024(675) mtodd

       Szanowni Państwo!
       Lipa straciła swoje dobre imię podczas I Wojny Światowej, której działania uniemożliwiały transport herbaty. Zaczęto zastępować oryginalną herbatę podróbką z kwiecia lipowego. Od tamtych czasów to piękne drzewo przestało przywodzić na myśl Polakom twórczości Kochanowskiego, a zaczęło się odnosić do podróbek szeroko pojętych.
       Lipiec kojarzył się nadal z tym drzewem o kwiatach niepozornych, ale pięknie pachnących i miododajnych. Dlaczego używam czasu przeszłego? Bo myliłam się twierdząc, że wiosna w tym roku przyszła o miesiąc wcześniej. Przyszła o dwa miesiące wcześniej. Lipy zakwitły już w maju.
„Klimatyści’ tego nie zauważyli, albo nie mają pomysłu, jak ten fakt wykorzystać. Mogliby ogłosić, że lipy zrywają z dotychczasową fotosyntezą i przestają uwalniać tlen do atmosfery. To jednak niebezpieczna podpowiedź, bo unijni biurokraci mogliby lipom zgotować taki sam los, jak wcześniej Puszczy Białowieskiej, zostawionej na pastwę kornika. Tym razem dyrektywa mogłaby dotyczyć masowej wycinki drzew pod pretekstem walki o klimat.
       Takie nabijanie w butelkę, to tylko podpowiedź krętaczom drobnego sortu, bo prawdziwe lody kręci się z Brukselką. Kto tam ma dojście, może wymyślić super bzdurę, którą unijni biurokraci przyklepią i zaimplementują. Koszt wprowadzenia zakrętek na uwięzi i dostosowania linii produkcyjnych to podobno 8,7 mld euro! Do tego branża już dziś musi płacić rocznie 3 mld opłaty.
Unijne Bizancjum jest kosztowne. Nic dziwnego, że na strategie wspólnych systemów obronnych może wydać jedynie 1,5 mld euro. Nakrętki są ważniejsze, bo, jak sama nazwa wskazuje, nakręcają „prawdziwy” biznes.
       Mamy właśnie nikłą szansę to zmienić przez wybory do Parlamentu Unii Europejskiej. Nie zmarnujmy tej szansy. Wybierzmy Polaków, żeby nas nas reprezentowali. Brukselek, czyli „prawdziwych Europejczyków” mamy po dziurki w nosie.
Z pozdrowieniami
Małgorzata Todd
---

Nie tylko meRdia.Katastrofalne efekty mechanizmów globalistycznych w III RP

Katastrofalne efekty mechanizmów globalistycznych w III RP

Zwłaszcza w przededniu wyborów do PE warto to sobie uświadomić! 

DR IGNACY NOWOPOLSKI JUN 8
 
READ IN APP
 

Od lipca tego roku, Unia Europejska wprowadza nowe zarządzenia dotyczące kontroli swoich poddanych.  Nie ma wątpliwości, że jest to dopiero pierwszy z szeregu kroków w zakresie finansów, bankowości, a także „ochrony środowiska” (np. limitu emisji gazów cieplarnianych), wojska, policji, porządku publicznego, „zdrowia publicznego” ze szczególnym uwzględnieniem programu „szczepień”, itd.

W przypadkowo usłyszanym programie Radia Złote Przeboje, konferansjer przerwał na moment emisję muzyki, by poinformować słuchaczy o godzinie nadania programu informacyjnego dotyczącego, jak się wyraził, tych „zarządzeniach unijnych, niezwykle korzystnych dla obywateli”.

Zdziwienie mogłoby wzbudzić jedynie źródło tych informacji.  Radio Złote Przeboje nie ma nic wspólnego ze sprawami administracyjno-publicznymi Unii i III RP.

Podobnie sprawy miały się w okresie fałszywej pandemii koronawirusa, kiedy to wszyscy nadawcy, bez względu na profil działalności, codziennie informowali swych słuchaczy o „dynamice śmiertelnej zarazy” w naszym kraju.   Wszyscy odczytywali beznamiętnie komunikaty, których treść dostarczało im „ministerstwo prawdy”, rządu III RP. Przy czym truizmem jest stwierdzenie, że za każdą taką deklamację otrzymywali sute wynagrodzenie pieniężne.

„Dziennikarze” stanowią w naszym kraju i całej UE elitarną „śmietankę”.  Ponieważ kwalifikacje do tego zawodu polegają jedynie na umiejętności czytania i poprawnej wymowy, to chętnych do kariery jest bez liku, co powoduje ogromną konkurencję w tej branży.

Ponieważ  „elitarność zobowiązuje”, nasi „redaktorzy” starają się utrzymać wysoki poziom życia. Rodzi to odpowiednio duże koszty:  spłaty kredytów, modne stroje, eleganckie  samochody, prestiżowe apartamenty, wczasy w europejskich i śródziemnomorskich kurortach, itd. 

Jeżeli owi „dziennikarze” myślą, to jedynie o utrzymaniu się za wszelką cenę „na fali”.  Dla dodatkowego grosza, gotowi są własną matkę utopić w kąpieli.  Dlatego, obok rutynowych reklam komercyjnych, łakomią się na każdy ochłap, który im globalistyczna władza podrzuci.  Natomiast „władza” zawsze otrzyma sute zaopatrzenie na cele propagandowe od swych pryncypałów; światowej oligarchii finansowej, która posiada przywilej nieograniczonej emisji pustego pieniądza.

Takowy  „sponsoring” nie jest ograniczony tylko i wyłącznie do „dziennikarstwa”, ale dotyczy wszystkich funkcji społecznych, takich jak „partie polityczne”, administracja państwowa i regionalna, policja, wojsko, „służba zdrowia”, czy „wymiar niesprawiedliwości”.

W taki to nieskomplikowany, ale niezawodny sposób, globalistyczna mafia, trzyma całe społeczeństwo za gardło i zyskuje jego pełną współpracę.  Opisany system funkcjonuje w skali globalnej i de facto powoduje, że całe społeczeństwo dobrowolnie kolaboruje z szatanem.

Co może znaczyć nasza prośba „dziej się wola Twoja „? Jak On nas słucha?

Co może znaczyć nasza prośba „dziej się wola Twoja „?

MD

Przecież setki milionów, a może miliardy katolików, prawosławnych, innych chrześcijan odmawia codziennie modlitwę, w której prosi Boga w Trójcy Jedynego „dziej się wola Twoja”.

A jak widzimy, nie dzieje się tak jak my go prosimy. Czy nas nie słucha, nie chce słyszeć?

Czy my więc prosimy Go o Jego wolę?

Czy też prosimy by stała się nasza wola. Część z nas prosi o zdrowie, część nawet o dobrobyt czy bogactwo. Ale większość zapewne, szczególnie teraz, modli się o to, by nie było wojny, by ludzie się nie mordowali, by na przykład diabli wzięli sobie tę piekielną Unię Europejską.

Ale to wszystko jest proszeniem o to, by działa się nasza wola.

Nad światem, planetą unoszą się ciągle triumfujące skrzydła Złego. A Pan Bóg jak sądzimy się temu tylko przygląda.

Wynika z tego chyba głównie to, że Jego Wola jest inna od naszej woli.

Widocznie On chce, byśmy my walczyli ze Złym, byśmy my nauczyli się odrzucać pokusy Złego, wreszcie byśmy my stanęli w ogromnej większości pod sztandarem Jezusa Chrystusa, a nie biernie przyglądali się zwycięstwom Złego.

Może, a nawet pewnie, te okropności które dzieją się na Ziemi spowodowane są tym, że my im się przyglądamy pijąc piwko, czy narzekając, jak jest źle – a nie reagując tak, jak powinni reagować rycerze dobrej sprawy, rycerze Chrystusa.

Na moim portalu zwijam się i skręcam, by dać atrakcyjne dla czytelnika, ale jednocześnie konkretny tytuły. Najbardziej czytane są memy, też „pozycje” sugerujące jakieś ciekawostki seksualne, albo ujawnienie rabunku przez władzę.

Informacje najważniejsze dla nas, które rzeczywiście mogłyby zmienić i zmieniały już losy narodów, losy świata, to są informacje o krucjatach różańcowych. Takie informacje otwiera jednak 10 albo 20% ludzi, w porównaniu do najpopularniejszych. Pyffko czy rozmowa z psiapsiółką ważniejsze?

A w Marszach Różańcowych uczestniczy po kilkadziesiąt osób, zamiast dziesiątek czy setek tysięcy.

W jaki sposób więc może się stać wola Boga w Trójcy Jedynego, jeśli my się do tego nie przyczyniamy?

Cudowny wizerunek Najświętszego Serca Jezusa w Milejczycach.

Niezwykły wizerunek Najświętszego Serca Jezusa w Milejczycach. Tu dokonują się cuda

Adam Białous pch24.pl/tu-dokonuja-sie-cuda

(Oprac. GS/Pch24.pl Źródło: Ewy Szewczyk, CC BY-SA 3.0 PL, via Wikimedia Commons / Facebook/Parafia św. Stanisława w Milejczycach)

Zabytkowy, XVII wieczny drewniany kościół w Milejczycach [wieś między Siemiatyczami a Czeremchą md] stał się w ostatnich latach celem licznych pielgrzymek grupowych, rodzinnych i indywidualnych. Wierni ciągną tam w celu modlitwy o łaski przed, znajdującym się w świątyni, obrazem Najświętszego Serca Jezusa, według badań specjalistów – najpewniej najstarszym na świecie tego typu wizerunkiem Chrystusa. Proboszcz kościoła w ciągu ostatnich 4 lat, na polecenie biskupa miejsca, zebrał już około 150 świadectw cudownych uzdrowień duchowych i fizycznych – w tym dwóch wskrzeszeń. 

Ksiądz Jarosław Rosłon, proboszcz parafii pw. Św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Milejczycach, opowiedział nam m.in. o dwóch, niewytłumaczalnych z punktu widzenia medycyny, świadectwach wskrzeszenia, które miały zdarzyć się po modlitwie w obliczu cudownego obrazu Najświętszego Serca Jezusa.

W październiku ubiegłego roku 34 letnia kobieta trafiła do szpitala w Lublinie z tętniakiem mózgu. Jeden z członków jej rodziny zadzwonił do mnie prosząc o modlitwę w intencji bardzo poważnie chorej. Modliłem się za nią przed obrazem Najświętszego Serca Jezusa, a potem odprawiłem Msze św. w intencji jej powrotu do zdrowia. Po jakimś czasie. Przyjechała do naszego kościoła rodzina tej chorej oraz trzy pielęgniarki, lekarz oraz kapelan z szpitala w Lublinie, którzy byli świadkami cudu, podziękować za uzdrowienie, a właściwie wskrzeszenie. Opowiedzieli mi, że tętniak się rozlał i lekarze stwierdzili śmierć mózgu. Poprosili jeszcze o zgodę na pobranie organów do przeszczepu. Rodzina się zgodziła. Jak razem ustaliliśmy, w czasie kiedy odprawiałem Mszę św. za chorą, ona ożyła, martwy przed chwilą mózg, zaczął normalnie pracować. Lekarze byli w szoku – powiedział PCh24.pl ks. Jarosław Rosłon.

Kolejne, podobne wydarzenie, czyli przywrócenie funkcji życiowych martwego ciała, według świadectwa złożonego proboszczowi, miało swój czas również w październiku 2023 roku. Młoda kobieta, w ósmym miesiącu ciąży, podczas standardowej wizyty u ginekologa, po przeprowadzonych przez niego badaniach USG i innych, usłyszała przerażającą informację, iż jej dziecko umarło. Kobietę przewieziono do szpitala. Zebrało się konsorcjum lekarzy, którzy naradzali się czy wywołać sztuczny poród martwego dziecka, czy przyjąć jakąś inną metodę.

– Mama tej pani, której dziecko zmarło w jej łonie, dostała od koleżanki obrazek kopię obrazu Najświętszego Serca Jezusa z naszego kościoła, tych obrazków rozdałem już ponad 40 tysięcy. Mama dała obrazek załamanej śmiercią dziecka córce, która leżała w szpitalu, czekając na wywołanie przez lekarzy sztucznego porodu. Modlili się o to, aby matka która straciła dziecko nie wpadła w depresję. Jezus, jak ma to On w swoim zwyczaju, dał wielokrotnie więcej, dziecko ożyło i zaczęło się ruszać. Wszyscy, na czele z lekarzami, byli w szoku. Dziecko, dziewczynka, urodziło się zdrowa w listopadzie 2023 roku – relacjonuje kapłan.

Proboszcz kościoła pw. św. Stanisława w ciągu ostatnich 4 lat, na polecenie biskupa miejsca, zebrał już około 150 świadectw cudownych uzdrowień fizycznych i duchowych. Są wśród nich m.in. przywrócenia zdrowia rodzicom, którzy nie mogli począć dziecka – teraz cieszą się już swoimi pociechami, uzdrowienia z nowotworów, uzdrowienia duchowe i psychiczne – wiele z alkoholizmu i innych nałogów.

Parafia pw. Św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Milejczycach ma około 400 wiernych, a obrazków kopii cudami słynącego wizerunku Jezusa, rozeszło się już po świecie ponad 40 tysięcy. Są rozchwytywane. Kilka kopii obrazu peregrynuje też od rodziny do rodziny. Kult NSPJ uwiecznionego na obrazie z Milejczyckiej świątyni rośnie szybko, a w ostatnich latach można powiedzieć „galopuje”. Już teraz przyjeżdża tam tygodniowo kilka autokarów pielgrzymów, jeszcze więcej jest tam peregrynacji rodzinnych i indywidualnych. Proboszcz mówił nam, że obecnie do Chrystusa przedstawionego na obrazie Najświętszego Serca Jezusa przyjeżdżają osoby z całej Polski, a nawet i z zagranicy – głównie z Europy Zachodniej.

Historia niezwykłego obrazu Najświętsze Serca Jezusa z kościoła pw. Św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Milejczycach jest tajemnicza, niewiele o jego pochodzeniu wiadomo. Do tej pory badaczom nie udało się ustalić kim był autor wizerunku. Głowią się też oni nad tym, w jaki sposób obraz, o ogromnych walorach artystycznych i historycznych, znalazł się w małym kościółku w Milejczycach. Z informacji, które udało się do tej pory pozyskać księżom pracującym w Archiwum Diecezjalnym w Drohiczynie, wiadomo jedynie, że obraz na pewno był obecny w świątyni już w roku 1740.

Sporo też ustalono podczas, przeprowadzonej w roku 2019 przez konserwator dzieł sztuki Joannę Polaską, renowacji obrazu. Odkryto wówczas, że obraz najpewniej został namalowany pod koniec XVII wieku, co czyniłoby z niego najstarszy wizerunek Najświętszego Serca Pana Jezusa w Polsce.

Adam Białous

Historia się powtarza

[Не надо грустить господа офицеры, что мы потеряли, уже не вернуть. Пусть нету Отечества, нету уж веры…]

Historia się powtarza

Stanisław Michalkiewicz  8 czerwca 2024 http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=5621

Nie nada grustit’, gaspada aficery, czto my potieriali, uże nie wiernut’. Pust’ nietu Otiecziestwa, nietu uż wiery…”[Не надо грустить господа офицеры что мы потеряли, уже не вернуть. Пусть нету Отечества, нету уж веры…] – śpiewa Żanna Biczewska, obecnie chyba źle widziana przez stare kiejkuty, zasiadające w powołanej 21 maja przez Donalda Tuska komisji do badania ruskich wpływów w – pożal się Boże – „polityce” naszego bantustanu. A wykłada się to, że „Nie ma co się smucić, panowie oficerowie. To cośmy utracili, już nie wróci. Nie ma już Ojczyzny, nie ma już wiary…” – i tak dalej. Tę pieśń śpiewali ponoć oficerowie Białej Armii generała Antona Denikina.

Tak się złożyło, że w dniach ostatnich dostałem w prezencie polskie tłumaczenie książki „Biała Armia”, autorstwa tego właśnie generała. Co tu ukrywać; dobrze to nie wygląda, bo jak już stare kiejkuty rozprawią się ze znienawidzonym Antonim Macierewiczem, na którego szczuje również Judenrat „Gazety Wyborczej” oraz innymi domniemanymi agentami Putina, to zabiorą się za innych – ot, choćby i za mnie – bo co to szkodzi załatwić wszystkich nieprzyjaciół Rzeszy pod tym pretekstem? Zanim jednak nie padnie salwa, co nam, ruskim agentom, szkodzi pochylić się nad książką generała Denikina, tym bardziej, że zawiera ona ciekawe treści, w dodatku albo całkiem nieznane czytelnikowi polskiemu, albo znane – ale raczej z drugiej ręki, to znaczy – z ręki autorów jeśli nawet nie bolszewickich, to piszących pod dyktando bolszewików?

Zresztą nie tylko z tej strony, ale również z polskich świadectw, np. ze znakomitych pamiętników Mieczysława Jałowieckiego Na skraju Imperium, czy z książki Jozefa Mackiewicza „Lewa wolna”? Książkę Antoniego Denikina dopiero zacząłem czytać, i zaraz na początku przekonałem się, że świadectwo generała przynajmniej częściowo pokrywa się ze świadectwem chociażby Mieczysława Jałowieckiego, który przebieg rewolucji bolszewickiej w Rosji obserwował osobiście w samym Piotrogrodzie.

Oto zwraca on uwagę, że w okresie tzw. dwuwładzy, to znaczy – już po abdykacji Mikołaja II, kiedy z jednej strony władzę w Rosji sprawował Rząd Tymczasowy pod przewodnictwem Aleksandra Kiereńskiego, a z drugiej – Sowiety Robotnicze i Żołnierskie, dyrygowane przez Lenina i Trockiego, w Piotrogrodzie było tylu oficerów, że gdyby się zmobilizowali, to z bolszewików nie zostałaby nawet mokra plama. Jednak – co podkreśla również generał Denikin – rząd Kiereńskiego jak ognia bał się posądzenia, że występuje przeciwko „ludowi”, a z kolei oficerowie, częściowo sterroryzowani przez zdemoralizowanych wojną i bolszewicką agitacją żołnierzy – podkreślali swoją „neutralność” zarówno wobec rządu, jak i bolszewików – co tym ostatnim umożliwiło wzięcie władzy i zalanie najpierw Rosji, a potem również innych połaci świata krwią. Teraz czytam, jak generał Denikin, po opuszczeniu więzienia, do którego, wraz z innymi generałami, został wtrącony przez Rząd Tymczasowy, przedostał się na terytorium kontrolowane przez Kozaków Dońskich, którzy w stosunku do bolszewików zachowywali daleko idącą rezerwę, żeby tam tworzyć Armię Ochotniczą. Skądinąd wiadomo, że ta stosunkowo nieliczna, bo jej stan nie przekraczał 10 tys. żołnierzy armia, zadawała bolszewikom dotkliwe klęski i kto wie, jak potoczyłyby się wypadki, gdyby Józef Piłsudski, który z bolszewickimi emisariuszami prowadził tajne rokowania, nie wstrzymał uderzenia polskich wojsk na bolszewików. Generał Denikin również kładzie na to nacisk, ale jeszcze do tego miejsca nie doczytałem, natomiast bardzo krytycznie o tej decyzji Józefa Piłsudskiego wypowiada się właśnie Józef Mackiewicz w książce „Lewa wolna”.

Józef Mackiewicz uważał bowiem, że komunizm jest złem absolutnym, w obliczu którego warto było poświęcić wszystkie tak zwane „realizmy”, wśród nich również – „polrealizm”, czyli kalkulację mającą na celu realizowanie interesów polskich, które w oczach Józefa Mackiewicza, w proporcji do zagrożenia, jakie d l a ś w i a t a , to znaczy – dla wszelkiej cywilizacji – niesie komunizm, miały charakter partykularny. W tej sytuacji zabawię się w adwokata diabła, żeby przedstawić argumenty przemawiające za „polrealizmem” – bo takie argumenty były i też miały swój ciężar gatunkowy.

Warto przypomnieć, że właśnie generał Denikin stał na nieubłaganym stanowisku niepodzielności Rosji, wszelkie ambicje niepodległościowe narodów przez Imperium Rosyjskie podbitych, odkładając na okres powojenny. Cóż by się zatem stało, gdyby Biała Armia wspomagana przez polskie uderzenie, doprowadziła do pokonania bolszewików i zdławienia rewolucji? Alianci zachodni, zwłaszcza europejscy, raczej wspieraliby politycznie Rosję – bo to ona, a nie Polska – byłaby w stanie szachować Niemcy, jako że nawet w okresie postępującego rozprzężenia wiązała około 80 niemieckich dywizji na wschodzie Europy. W dodatku Francja liczyłaby na spłatę rosyjskiej pożyczki, której w roku 1913 prezydent Poincare udzielił Mikołajowi II, a której spłaty odmówili bolszewicy. Warto dodać, że o ile Wielka Brytania liczyła tylko na reparacje od Niemiec i w związku z tym była przeciwna pozbawianiu Niemiec okręgów przemysłowych, np. Górnego Śląska, to Francja uzależniała polityczne poparcie dla Polski m.in. od tego, w jakiej proporcji do przejęcia obszarów byłego Imperium Rosyjskiego, rosyjskie długi spłaci Polska. Gdyby jednak w Rosji zwyciężył Denikin, to bez wątpienia Francja te sprawy dyskutowałaby raczej z nim, a nie z rządem polskim i kto wie, czy w ogóle popierałaby polskie aspiracje niepodległościowe. Amerykański prezydent Wilson wprawdzie je popierał, ale kto wie, czy mając do czynienia z generałem Denikinem nie zażądałby przeprowadzenia plebiscytu nie tylko na Kresach Wschodnich, ale i w Kongresówce? Jak taki plebiscyt mógłby wyglądać w praktyce na Kresach, o tym możemy przekonać się choćby z książki Zofii Kossak „Pożoga”. Słowem – w przypadku zwycięstwa Białej Armii generała Denikina, samo odrodzenie Polski jako niepodległego państwa stanęłoby pod znakiem zapytania. Zatem wstrzymanie przez Józefa Piłsudskiego presji na bolszewików ze strony polskiej doprowadziło nie tylko do klęski Białej Armii w konfrontacji z bolszewikami, ale dało szansę również Polsce. Jak wiemy, nie na długo, bo zaledwie na 20 lat, bo potem bolszewicy, po przetrzebieniu elementu polskiego na Kresach, Polskę zagarnęli – ale w ciągu tych 20 lat wyrosło pokolenie, które niewoli nie znało.

[Ale gdyby Denikin był trochę mądrzejszy – by się zgodził na Polskę niepodległą – to na pewno razem z sojuszniczymi Polakami by pokonali bolszewię. MD]

Wracam do tamtych wydarzeń, bo obecnie znowu stoimy w obliczu kolejnego etapu rewolucji komunistycznej, prowadzonej nie według strategii bolszewickiej, tylko alternatywnej – ale cele rewolucji komunistycznej się nie zmieniły. Pierwszym jest wyhodowanie człowieka sowieckiego, tzn. takiego, który wyrzekł się wolnej woli, a drugim – stworzenie człowiekom sowieckim sztucznego środowiska w postaci państwa totalitarnego, które m.in. tym się charakteryzuje, że nie uznaje żadnej władzy poza własną, a więc np. rodzicielskiej, czy religijnej. Okazuje się więc, że zastrzeżenia, jakie wobec zagrożenia komunizmem formułował Józef Mackiewicz w stosunku do tak zwanych „realizmów”, wcale nie straciły na aktualności, wręcz przeciwnie. Tym bardziej, że „polrealizm” w dzisiejszym wydaniu, to nic innego, jak zgoda na przekształcenie Polski w Generalną Gubernię w ramach IV Rzeszy. Dlatego dramatycznej aktualności nabiera też ballada, śpiewana przez Żannę Biczewską.

Stanisław Michalkiewicz

Prokurator ds. wojskowych Tomasz Janeczek: Min. Bodnar paraliżuje działania prokuratury w sprawie zatrzymanych żołnierzy

Bodnar paraliżuje działania prokuratury w sprawie zatrzymanych żołnierzy

bodnar-paralizuje-dzialania-prokuratury

Wszystko wskazuje na to, że celem Ukraińca Adama Bodnara, który dzięki wejściu w skład proniemieckiego rządu Donalda Tuska, jest całkowita destabilizacja i kompromitacja polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Tym razem na temat jego iście dywersyjnej, antypolskiej działalności wypowiedział się jego zastępca ds. wojskowych, prokurator Tomasz Janeczek. Poniżej przedstawiamy jego oświadczenie, zamieszczone m.in. w serwisie X.

Bodnar paraliżuje działania prokuratury w sprawie zatrzymanych żołnierzy, ale nie tylko. Nowe światło na uprawiany przez niego sabotaż instytucji państwowych, rzuca oświadczenie prokuratora Tomasza Janeczka:

Na wstępie pragnę wskazać, iż dzisiaj dowiedziałem się, z przekazów medialnych, o śmierci Żołnierza, ranionego nożem kilka dni temu przez nielegalnego imigranta na granicy z Białorusią. Wyrażam ogromne współczucie Rodzinie i bliskim Żołnierza Obrońcy Polski. Pozostaje w modlitwie za jego duszę. Cześć Jego pamięci.

1. W związku z dramatyczną sytuacją na granicy z Białorusią i działaniami Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Adama Bodnara, których konsekwencje zwiększają zagrożenie bezpieczeństwa Polski, zwróciłem się do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej – Zwierzchnika Sił Zbrojnych Andrzeja Dudy – o spotkanie.

2. Jako Zastępca Prokuratora Generalnego do Spraw Wojskowych jestem zobowiązany do przedstawienia Prezydentowi obecnej, prawdziwej sytuacji w Prokuraturze Krajowej i poinformowania go o paraliżu nadzoru nad postępowaniami prokuratorskimi dotyczącymi polskich żołnierzy.

3. Paraliż ten wywołały decyzje Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Adama Bodnara, który bezprawnie pozbawił mnie możliwości wykonywania obowiązków służbowych w pełnym zakresie wskazanym ustawą, m.in. wprowadził zakaz przekazywania do mnie szczegółowych informacji o trwających postępowaniach. Decyzje ministra zostały podjęte wbrew przepisom ustawy Prawo o prokuraturze, a także łamią regulacje wewnętrzne Prokuratury Krajowej.

4. Minister Adam Bodnar uniemożliwił w ten sposób swojemu Zastępcy do Spraw Wojskowych prowadzenie realnego nadzoru na postępowaniami, co w czasie trwającej pełnoskalowej wojny na terenie Ukrainy i działaniami hybrydowymi prowadzonymi przez białoruskie i rosyjskie władze przeciwko Rzeczypospolitej, osłabia bezpieczeństwo państwa.

5. Odnośnie do ujawnionych w mediach wydarzeń na białoruskiej granicy – zatrzymania polskich żołnierzy i skucia ich kajdankami – oświadczam, że dowiedziałem się o szczegółach tego wydarzenia dopiero z mediów.

6. Jest to sytuacja absolutnie niedopuszczalna, wbrew elementarnym zasadom obowiązującym w polskiej prokuraturze, wręcz karykaturalna. Niestety wynika bezpośrednio i wyłącznie z pozaprawnych decyzji Ministra Sprawiedliwości Adama Bodnara.

7. Zdarzenie miało miejsce w dniu 22 marca 2024 r. w miejscowości Dubicze Cerkiewne. Polscy żołnierze z Brygady Pancernej im. Tadeusza Kościuszki wspierali tam działania Straży Granicznej, patrolując granicę. Zaatakowani przez kilkudziesięcioosobową grupę nielegalnych migrantów, uzbrojonych w niebezpieczne narzędzia, byli zmuszeni do oddania strzałów ostrzegawczych, aby odeprzeć atak i zmusić napastników do wycofania się. I tak się udało.

Trzech żołnierzy zostało jednak zatrzymanych przez Żandarmerię Wojskową i zakutych w kajdanki z powodu – jak im powiedziano – nieuzasadnionego użycia broni. Prokuratura Rejonowa Białystok – Północ w Białymstoku zarzuciła dwóm z nich przekroczenie uprawnień i narażenie życia innych osób.

8. Użycie broni przez żołnierzy zawsze stanowi poważny incydent i zwierzchnicy danej jednostki mają obowiązek poinformowania o tym swoich przełożonych i dalej informacja ta musi trafić do odpowiednich organów państwa.

9. Z powodu blokady wprowadzonej przez Ministra Adama Bodnara nie otrzymałem przez ponad półtora miesiąca żadnej informacji o tym wydarzeniu. Nie wiedziałem ani o incydencie z oddaniem strzałów, ani o zatrzymaniu żołnierzy i skuciu ich kajdankami, ani o podjęciu w ich sprawie postępowania przez w/w jednostkę Prokuratury. Taka sytuacja to złamanie wielu przepisów prawa.

Jak dowiedzieliśmy się dosłownie kilka minut temu, premier rządu warszawskiego Donald Tusk wraz z Adamem Bodnarem, podjęli próbę ratowania swojej pozycji, poprzez odwołanie prokuratora Janeczka z zajmowanego przez niego stanowiska.

====================================================

Odwołanie prokuratora Janeczka. Pilna decyzja premiera

Wczoraj, 7 czerwca (10:13)

Izrael wpisany na „listę hańby” ONZ. Znajdują się tam Państwo Islamskie, Al-Kaida, Boko Haram

Izrael wpisany na „listę hańby” ONZ. Znajdują się tam Państwo Islamskie, Al-Kaida czy Boko Haram

izrael-wpisany-na-liste-hanby-onz-tam-panstwo-islamskie-al-kaida-boko-haram

ONZ wpisała Izrael i Hamas na tak zwaną „listę hańby”, dotyczącą łamania praw dzieci w konfliktach zbrojnych. Dokument ten jest załączony do rocznego raportu biura Sekretarza Generalnego ONZ Antonio Guterresa, który ma zostać przedłożony 14 czerwca Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Wpisanie Izraela i Hamasu na „listę hańby” oznacza, że znalazły się one w gronie, które tworzą m.in. Rosja, Państwo Islamskie, Al-Kaida, Boko Haram, Afganistan, Irak, Birma, Somalia, Jemen i Syria. Izrael to pierwszy demokratycznie rządzony kraj, który znalazł się na tej liście.

Decyzja ONZ wywołała oburzenie w Izraelu. Premier tego kraju Benjamin Netanjahu powiedział, że „ONZ umieściła się dzisiaj na czarnej liście historii, dołączając do zwolenników morderców Hamasu”.

„Nasze siły obronne to najbardziej moralna armia na świecie i żadna urojeniowa decyzja ONZ tego nie zmieni” – oświadczył Netanjahu.

Formalne powiadomienie o wpisaniu Izraela na „listę hańby” otrzymał w piątek ambasador tego kraju przy ONZ Gilad Erdan, który także stwierdził, że „armia Izraela jest najbardziej moralną armią na świecie”. „Jestem całkowicie zszokowany i zniesmaczony tą haniebną decyzją” – powiedział.

Izraelski minister spraw zagranicznych Israel Kac zagroził, że ta decyzja „będzie miała konsekwencje dla relacji Izraela z ONZ”.

PAPpap logo / oprac. PR

Niedziela. Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

9.06.2024 Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

04/06/2024 przez antyk2013

Z Maryją Królową Polski modlić się będziemy o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu

BIŁGORAJ – w każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny o godz. 18.00 Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy!

WARSZAWA – zapraszamy na comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy, który już od 9 lat odbywa się w stolicy. Rozpoczynamy Mszą Świętą o godz. 8.00 w kościele św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta na pl. Teatralnym 20, po niej udajemy się ulicami Warszawy pod Sejm RP.

Zgodnie ze słowami Najświętszej Dziewicy Maryi (zawartych we wszystkich uznanych objawieniach) modlitwa na Różańcu Świętym jest ostatnim ratunkiem dla świata. To jest FAKT – władze tego świata, odrzucają Boga a na Jego miejsce intronizują zachcianki człowieka (lub w najlepszym wypadku sentymentalnie celebrują humanizm).

Trasa naszego comiesięcznego Pokutnego Marszu Różańcowego w Warszawie:  Po drodze z placu Teatralnego idziemy ogarniając modlitwą Różańca Świętego ważne instytucje i ministerstwa położone przy Krakowskim Przedmieściu, modlimy się za Prezydenta RP pod jego siedzibą, skręcamy w  ul. Świętokrzyską by modlić się pod Ministerstwem Finansów, później przy pl. Powstańców Warszawskich 7 dochodzimy do budynku TVP, gdzie mieszczą się główne studia informacyjne telewizji publicznej (przez dziesięciolecia komunizmu i liberalizmu siejących nienawiść oraz kłamstwa). Modlić się będziemy o konieczne zmiany w mediach i nawrócenie środowisk dziennikarskich. Kierujemy się później w stronę placu Trzech Krzyży i na ul. Wiejską aby ogarnąć modlitwą władze ustawodawcze naszego Kraju. Zakończenie Pokutnego Marszu Różańcowego będzie pod Sejmem i Senatem RP (wcześniej podejdziemy pod ambasadę Kanady, gdzie Panu Bogu i Jego Matce zawierzać będziemy Mary Wagner, która toczy samotny bój o przestrzeganie prawa Bożego w Kanadzie).

Będziemy się modlić o ustanie kłamliwych ataków na nasz Kościół i Ojczyznę, o nawrócenie nieprzyjaciół i pojednanie ludzi, narodów i państw na fundamencie prawdy, aby wobec ofiar zbrodni i ludobójstwa nastąpiło sprawiedliwe zadośćuczynienie za zło jakiego doświadczyli od prześladowców.

Będziemy modlić się także o to by dla wszystkich narodów, dawniej i dziś zamieszkujących ziemie Rzeczypospolitej i Europę Środkowo Wschodnią, Jezus Chrystus był  j e d y n ą  Drogą, Prawdą i Życiem, o to też by na ziemiach nasączonych krwią ofiarną poprzednich pokoleń umocniona została święta wiara katolicka, poza którą nie ma zbawienia, by porzucone zostały błędne wyznania i religie wiodące na bezdroża nienawiści.

Share

Tusk, jego krąg, wybory i reszta „białych ekranów” do projekcji

Tusk, jego krąg, wybory i reszta białych ekranów do projekcji

Autor: wawel , 7 czerwca 2024 ekspedyt/tusk-jego-krag-wybory

CZĘŚĆ I

KIM TRZEBA BYĆ, BY GŁOSOWAĆ NA TUSKA i jego środowisko?

Trzeba być nowoczesnym, europejskim, otwartym umysłem, tolerancyjnym, niebinarnym, normalnym, obywatelem świata, samodzielnie myślącym, kochającym różnorodność, wolnomyślicielem, niezakompleksionym i realistą. 

Żartowałem, oczywiście ;).

Oczywiście nie chodzi tu tylko o Tuska. Ale to jest pytanie ciekawsze od pytania kim trzeba być, by głosować na MarszałkaPopa chazarskiego, Tygryska Pseudowitoska czy też na Plewicę. Na te trzy grupy głosują po prostu osoby godne politowania, niesplamione myślą, to oczywiste. Tu nie ma potrzeby zgłębiać “istoty” elektoratu.

Kto głosuje na PIS? To też już przebadane jest na nice. Łatwowierni, naiwni, dobroduszni, dobrze chcący, religijni i wierzący w gruszki na wierzbie. Żadna tajemnica.

Ciekawszym poznawczo przypadkiem jest Tusek-Chytrusek. I jego elektorat.

Zagadki zafascynowanych Tuskiem można doświadczyć też na S24 i innych portalach. Ludzie wykształceni i inteligentni przez kilkanaście lat (sic!) są wierni Donaldowi. Ba, nie tylko są wierni kibicowskim przywiązaniem, lecz idą dalej – uznają go inteligentnym, mądrym, błyskotliwym, myślącym, utalentowanym politycznie. Jest to tajemnica wszechświata :). Jak jest możliwe, że ktoś, kto w życiu nie miał ani jednej myśli, jest przez miliony uważany za myślącego? Nie mówię, że nie miał ani jednej swojej myśli – mówię, że nie miał W OGÓLE żadnej myśli. Nigdy.

Znam kilka osób oczytanych, wykształconych, które całkiem na serio gotowe są wchodzić w spory i udowadniać, że Tusk jest niezwykle inteligentny i mądry!

To są rzeczy, które się filozofom nie śniły…

Tusk to próżnia doskonała. Głowa Tuska nie jest stworzona do myśli. Nigdy nie była. Gdyby nie to, że kiedyś porównałem J. Kaczyńskiego do Zeliga (film Woody Allena) i do pustego, białego ekranu na którym każdy wyświetla swój emocjonalny film – to użyłbym identycznego porównania w stosunku do Tuska. Na Tusku miliony wyświetlają swoje niedowarzone projekcje. Na Kaczyńskim inne miliony wyświetlają swoje niedowarzone projekcje. Tusk jest odbiciem Kaczyńskiego w krzywym zwierciadle, Kaczyński jest odbiciem Tuska w krzywym zwierciadle. Tylko dwa odbicia w lustrach bez odbijających się przedmiotów. Bez podmiotów. Tylko dwa lustra i żabi skrzek pomnażających się odbić. Iście Borgesowska gra luster…

Skoro Tusk to próżnia doskonała, to kim są członkowie KO, którzy tego nie widzą i wpatrują się z autentycznym zachwytem w swojego Wodza?! Zagadka stulecia…

Tusk niczego nie mówi. To biały (szary) szum. Wypychanie powietrza i CO2 otworem gębowym i to z jąkaniem się, zacinaniem, kretyńskimi, budującymi rzekome napięcie pauzami. Tusk niczego nigdy nie powiedział i nigdy nie powie. Jak można oczekiwać co on powie?! Kim trzeba być, by czekać na jego przemówienia a potem wysłuchiwać szum powietrza?! Kim są ci ludzie? Czy oni w ogóle istnieją?

Na kogo więc głosować? No cóż, pozostaje tylko Konfederacja. Mimo Mentzena i Wiplera.

CZĘŚĆ II

Fenomen Tuska i polskie dziedzictwo jego misji

image

Nie ma gorszego błędu w próbach zrozumienia polskiej rzeczywistości, niż bagatelizowanie postaci i roli Donalda Tuska. Możliwe też, że jego rola w Brukseli była i…będzie większa, niż się nam wydaje. Określanie go jako kogoś, kto niczego nie robił, przeczekiwał, chował się – to tylko połowa prawdy. Podobnie termin „popychadło” i „figurant” – to bagatelizacja nowych metod zarządzania kolonialnego. Zerem był, jest i będzie po kres swych dni – to oczywiste. Ale jest to zero idealnie wpasowujące się w rachunki kręcących nim operatorów. Zero wieloma swoimi działaniami, posunięciami unicestwiające pewne wartości i mechanizmy obronne ludzi, państwa i społeczeństwa w sposób niezwykle skuteczny i długotrwały.  Jego tupetu i bezczelności w wygłaszaniu całkowicie fikcyjnych deklaracji, prowadzących do skutków dokładnie o 180 stopni przeciwnych temu, co z posągowym czołem obiecywał i ogłaszał – nikt nie prześcignął. Wystarczyło żeby zapowiedział ze cos zniszczy – aby to coś zwyciężyło.

Donald Tusk to fenomen. Nigdy po 1989 r. ktoś tak mierny, nie zrobił takiej kariery w Polsce i Europie. Nigdy nikt nie zdewastował w takim stopniu i w każdym wymiarze Polski, jak ten chłopak ze spółdzielni „Świetlik” i jego „krąg”. [Autentyczne: „Nie, Marek, ty się nie nadajesz na ministra. Jesteś za uczciwy” MD]

Jedyną historyczną analogią z dziejów Polski pomagającą pojąć istotę i rolę „siatki sopockiego mesjasza” zdaje się być samozwańczy, opętany mesjasz Jakub Frank, programowo zwalczający wszystkie zasady etyczne i zarazem udający chrześcijanina oraz jego fanatyczni czciciele łączący się w antypolskie i antychrześcijańskie sekty niszczące duszę polskości. Frankiści popierali i wchodzili w jawne i półjawne alianse z każdą zewnętrzną potęgą zainteresowaną w starciu Polski z mapy Europy.

O ile czarcia gwiazda Michnika wypala się już, o tyle Tusk, Golem ulepiony przez Adama M. z papierowych egzemplarzy Gazety Wyborczej i utworzona przez Tuska “pseudo-frankistowska sekta” oblepiły Polskę i mentalność Polaków błotem, z którego długo jeszcze będzie się otrząsać i oczyszczać… Golem i jego wyznawcy zaczęli żyć własnym życiem. Tęczowe ludziki rozbiegły się po naszej rzeczywistości, każdy na swoim miejscu knując hybrydowe ataki. Bywa, że Golem i jego stworki przewyższają długością życia i trwałością skutków swoich działań rabina, który ich powołał do istnienia. Tego nas uczy teratologia.  

Dużo racji miała prof.Staniszkis w swych alarmach anty-tuskowych. Zacytujmy je:Tusk to bezwzględny super-ambitny przeciętniak (…) To pod rządami Tuska stworzono sieci redystrybucji i zawłaszczania pieniędzy zanim dotrą do realnych wykonawców: od ustawy o zamówieniach publicznych do różnych, nie kontrolowanych, agend i fundacji rozprowadzających środki europejskie (…)

Za rządów Tuska strach i niepewność (oraz demoralizowanie pracowników ukrywających stan rzeczy) są narzędziami władzy. (…) do historii Tusk przejdzie jako wzór (…) demoralizacji , oportunizmu i karierowiczostwa! (…) Tusk istnieje jako zwornik zgniłego układu, słabego państwa i słabego społeczeństwa (…) Tusk… kolonizuje nasz kraj. Rząd Tuska, kolonizując własne społeczeństwo, bo wysysając jego zasoby aż do poziomu, gdy oddolne inicjatywy rozwojowe już nie będą możliwe (…)”, [jego partia stała się] „przykrywką dla środowisk powiązanych na innych zasadach” [niestety, pani profesor nie doprecyzowała, czy miała tu na myśli obce wywiady, czy mafie, czy interesy obcych państw, czy… wszystkie te 3 rzeczy naraz…].

Gamoniowaty, złotousty, zakompleksiony piłkarzyk chowający się w szafie? Nie, to pozór, mała, mniej istotna część prawdy i błędna ocena wydawana przez miałkich dziennikarzy i półgłówkowatych kabareciarzy „robertów uchoidalnych” drenujących głowy widzów plenerowych spędów (zły kabaret przyczynia się do większych strat w społecznej świadomości niż zły teatr, lub zły podręcznik).

Tusk to cyniczny, hiper-bezwzględny oszust rozbijający w pył wszystkie detektory kłamstw i wychodzący naprzeciw nie wypowiedzianym, lecz już tylko pomyślanym wszelkim posunięciom osłabiającym i niszczącym Polskę.

Tusk zniszczył Polskę i polskość do szczętu. Nie tylko z państwa – uczynił państwo teoretyczne (czyli nieistniejące). Z prawdy zrobił prawdę teoretyczną. Z przyzwoitości zrobił przyzwoitość teoretyczną czyli najwulgarniejsze chamstwo. Ze złodziejstwa zrobił cnotę. Z patriotyzmu zrobił patriotyzm teoretyczny, czyli zdradę. Wyśmiewał i deptał wszystko. Podstawowe wartości chrześcijańskiej Europy wydrwiwał i unicestwiał z pasją najzacieklejszego ich wroga. Moralność i etyka życia publicznego zmieniła się za dotykiem jego nihilistycznej czarodziejskiej różdżki w kamieni kupę. To on wychował, wytresował, namaścił, posłał na misję z błogosławieństwem hańbę polskiej polityki obyczaju, czyli Biłgorajczyka i całą jego palikociarnię. Wpuszczenie żulii na salony, dozwolenie na knajactwo i styl więziennych zachowań – to jedno z głównych jego dziedzictw. To, co działo się w sejmie w grudniu  i cały krąg więzienny, krąg szpiclowski Ajwajteli RP zasypujący łajnem nasze zmysły i umysły co kilka dni – nie byłyby możliwe bez określonych d o z w o l e ń  naszego z pozoru niewinnego piłkarzyka. Zostawił nam ten spadek zoologicznego, stepowego, azjatyckiego, bolszewickiego, anty-łacińskiego brudu i łajna. Nienawiść i dzicz – tym zalał naszą przestrzeń głupkowato się uśmiechając i błogosławiąc nazwą „Hyde park”.

Diabeł nie musi być widowiskowym destruktorem, apokaliptyczną bestią – może być też (i bywa wtedy najbardziej skuteczny społecznie w destrukcji) po prostu  lokalnym heretykiem, malutkim człowieczkiem pozbawionym śladu wyższych uczuć, który dla swoich ciemnych, przeszłych sprawek i gminnych ambicji (poczucia misji) nawet sam nie wie, co niszczy. A nie wie, bo „Takie widzi świata koło, Jakie tępymi zakreśla oczy”. A co jest w tym świata kole? Dwie rzeczy: hołd wobec każdej siły i poniżanie wszelkiej bezbronności. Jak to powiedział ś.p. M.Płażyński: gdyby Tusk żył kilkaset lat wcześniej, trup by się słał gęsto…

Toteż trup słał się gęsto. Nie tylko smoleński. Pozabijał dusze ludzi wierzących w sens uczciwości, moralności, etyki, prawdomówności. Wściekle unicestwiał chrześcijańskie korzenie polskości. Wyrwał z Polaków duszę, a z Polski wszelkie ślady własności i szybkiej szansy na jakiś dobrobyt. Całkiem nieźle jak na tchórzliwego piłkarzyka. A może to nie był tchórzliwy piłkarzyk, tylko czarny Anty-Mesjasz?  Otwierający bramy RP dla wyciągających się z zewnątrz rąk? Niech nas nie dziwi, że S. Nowak powiedział o Tusku, że jest “dotknięty przez Boga wielkim geniuszem” albo, że w kręgach kibicowskich powszechne było nazywanie Tuska „mesjaszem”. Taka była logika rozwoju tej sekty i umiejętnego nadzoru skrytych w cieniu jej animatorów.

Jak to powiedział kiedyś Natan z Gazy o Sabbataju Cwi (mistrzu duchowym Jakuba Franka): „Sabbataj odbiera wolę Boga bezpośrednio z nieba”. Z naszego punktu widzenia jest pewien szkopuł w tych kosmopolitycznych herezjach, a mianowicie „według sabbatajskiej soteriologii działanie zbawcze musiało być kontynuowane przez kolejno wysyłanych mesjaszów (najczęściej wymieniano dwóch), by ostatecznie po nadejściu „mesjasza dawidowego” zakończyć cały proces.” Pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że to właśnie dotknięty boskim geniuszem Donald był owym ostatnim z rzędu „mesjaszem dawidowym”. Nazwiska kilku wcześniejszych, tzw. mesjaszy wprowadzających znaleźć możemy w każdej encyklopedii pod hasłem „polska transformacja ustrojowa”… Jeśli to nie jest ostatni mesjasz, to musimy przerwać tę linię nihilistycznej sukcesji.

Jakuba Franka nazwano „politycznym mesjaszem upadającej Polski”. Określenie idealnie pasujące do Tuska… Wypowiedzi Tuska i Franka o księżach katolickich brzmią jakby wyszły z jednych i tych samych ust, obydwaj niezwykłą wagę przywiązywali do zemsty (Frank, gdy był sam na sam z najzaufańszymi, odzywała się w jego słowach nuta nienawiści i żądza zemsty. “Dzień mściwy jest ukryty w  sercu mojem ”).

 (Oczywiście analogie historyczne można by ciągnąć dalej: strategiczny chrzest Franka i wyborczy ślub kościelny Tuska, przychylność biskupów pożytecznych, czyli biskup kamieniecki Mikołaj Dębowski i biskup gdański Gocłowski etc.).

Jak magnes przyciąga opiłki, tak Tusk gromadził wokół siebie ludzi o określonej mentalności. Mentalności pogardzania polskością i Polakami, mentalności, która do dziś jest wciąż widoczna i jest ciągłym problemem dla Polski. Ludzi, którzy celowo utrudniają i uniemożliwiają proces odradzania się państwa ze stanu, w jaki rządy kamaryli Tuska je wprowadziły. Mentalność bezwzględnego wykorzystywania słabych, dobrodusznych i nie potrafiących się bronić. Mentalność specyficzna – nazwijmy to tak. Mentalność sępa, uśmiechniętej, eksponującej garnitur zębów i dworującej hieny. Mentalność eksploatatora. Mentalność, która dopiero czeka na swoich Linneuszów, by ją ponazywać, poklasyfikować i stworzyć swoiste bestiariusze wrogów wspólnoty, zawodowych destruktorów, niszczycieli polskości. Dopóki nie nauczymy się rozpoznawać tego typu ludzi i nazywać ich adekwatnymi, analitycznymi terminami po to, by zabezpieczać się przed włączaniem ich do aparatu władzy, do struktur oświatowych i w obręb szeroko pojętej kultury – będziemy ciągle przeżywać deja-vu i nie zdołamy zrozumieć natury swych problemów, problemów jakie pojawiają się przed Polską – na dobrą sprawę – już od kilku wieków.

A dziennikarze, jak opowiadali, tak będą za nasze pieniądze do końca świata opowiadać nam swoje bajki o wojnie Polaków z Polakami, albo o narastającym zdziczeniu obyczajów Polaków.

Primo: To nie są obyczaje Polaków. Secundo: Nikt tu nagle nie zaczął dziczeć. Oni od zawsze byli tacy. Tacy sami. Kłamiący z miedzianym czołem i zdzierający skórę z naiwnych. Eksploatujący nasz kraj, jak powierniczą własność. Niszczący z pasją każdą wartość, bo każda wartość jest dla nich zagrożeniem. Swoje błoto próbują przykleić nam a na nasze wartości robią to, co robili na znicze na Krakowskim Przedmieściu. Nie mieszajmy w to Polaków. Nie powtarzajmy suflowanych przez Nich kretynizmów o wojnie polsko-polskiej.

Tak jak, analogicznie, nie mieszajmy Szwedów i Francuzów w zamiłowanie do wjeżdżania ciężarówkami w tłum. To przyszło do nich z zewnątrz… Przyszło to do nich tak, jak do nas przyszli (czy też „zostali skierowani”) samozwańczy mesjasze antypolonizmu mający za zadanie zniszczyć wszelkie zasady etyczne i swoimi ekstatycznymi omamami unicestwić zdrowe myślenie narodu. Czas najwyższy zacząć rozróżniać „ludzi zewnętrznych”. Obcych nosicieli specyficznej mentalności. To kwestia naszego przetrwania.

Generation Zero: Why the World Is Running Out of Babies

Generation Zero: Why the World Is Running Out of Babies

by Gary IsbellJune 6, 2024 tfp.org/generation-zero

Generation Zero: Why the World Is Running Out of Babies

Past generations have been named with letters such as X-Generation and Gen-Z. The latest generation has already been labeled Alpha. Perhaps the one after that should take the name Generation Zero.

The reason will be the lack of babies to make a generation. A demographic winter approaches. Birth control and abortion have achieved the goal of ridding society of unwanted pregnancies as societal attitudes have taken away the desire for pregnancies.

The word is now out. Overpopulation is not a threat. Underpopulation, reflected in declining global birthrates, has reached a critical point, signaling a demographic crisis.

Fertility rates are plummeting worldwide, posing significant religious, economic, social and geopolitical challenges. This “baby bust” phenomenon primarily impacts every segment of society, regardless of income, education or employment status.

The implications are profound, affecting lifestyle choices, economic projections and the global balance of power. Many nations have already plummeted far below the replacement fertility rate of 2.2 children per woman

Projections forecast a global population decline within the next four decades, a rare historical event. Political leaders recognize this as a pressing issue with implications for social vitality and long-term sustainability.

Even India and Third World nations that normally have high birth rates are experiencing a significant population decline. Urbanization and the internet have exposed women to the possibility of having fewer or no children and enjoying greater pleasure.

In Sub-Saharan Africa, for example, the percentage of women using contraception increased from 17 to 23 percent in the last ten years. This shift can be attributed to African leaders promoting contraception and abortion and the Western programs promoting these practices.

Many associate this decline in birth rates with an unhealthy shift towards selfishness and individualism, resulting in a reduced emphasis on marriage, family and parenthood. Other factors include state laws, unemployment rates, Medicaid availability, housing costs, contraceptive usage, child-care costs and student debt.

However, none of these factors address the root cause. Observers speculate that the root is found deep inside the human soul. This shift is, above all, the result of a moral crisis in which all priorities are scrambled and a sense of direction and purpose is lost.

Thus, adult personal preferences now prioritize building careers, leisure activities and relationships outside the home. The fundamental mandate to “Go forth and multiply” is replaced by selfish considerations.

Governments worldwide are grappling with declining fertility rates by implementing pro-natalist policies. Japan has implemented incentives for births since the early nineties, including parental leave and subsidized child care. However, birth rates continue to fall.

Japan later introduced free hospital maternity care and birth stipends that temporarily raised fertility rates from 1.26 to 1.45 over a period of years. However, the rates continue to decline, reaching 1.26 in 2022. Prime Minister Fumio Kishida recently unveiled a program offering monthly allowances to all children under 18, free college for families with three or more children and paid parental leave to encourage more births.

The problem with all these efforts is that they try to apply financial solutions to moral issues. Families will not have children solely based on monetary incentives.

Thus, financial incentives will always fall short since couples must be motivated by the love of God to make the necessary sacrifice of having children. Free daycare, maternity leave and monthly allowances are helpful but do not address the root cause, which is selfishness.

A direct correlation exists between the loss of religious values and declining birth rates. The decline of religion leads to fewer marriages, which have a primary end of procreation, not pleasure. In the Catholic Church, marriage is a sacrament that provides couples with the graces to sustain themselves and their families.

The crisis inside the Catholic Church contributes to this decline since many liberal clergymen have turned a blind eye to contraception, abortion and moral virtue to concentrate on “social justice” issues.

Due to the neglect of traditional Church teaching, a significant number of Catholics are divorced, “re-married,” practice contraception, favor same-sex “marriage,” cease going to Mass, do not believe in the Real Presence in Holy Communion or have abandoned their faith altogether. This is the perfect storm that will produce Generation Zero.

Postępy globalizmu w putinowskiej Rosji.

Jak globalizm ma się w putinowskiej Rosji?

SPIEF ’24 – Wielobiegunowy Porządek Świata przybywa do Petersburga, aby wykonać testy PCR, i porozmawiać o zrównoważonym rozwoju i ekologicznej kontroli świata

DR IGNACY NOWOPOLSKI JUN 7
 
READ IN APP
 

To się dzieje. Ponownie. Tak jest niestety co roku.

Mam tu oczywiście na myśli Międzynarodowe Forum Ekonomiczne w Petersburgu, które jest corocznym zgromadzeniem najbardziej antyglobalistycznych umysłów świata.

Zgodnie  z tradycją bez negatywnego wyniku testu PCR nie zostaną Państwo wpuszczeni na teren wydarzenia.

Najważniejszym  punktem programu  jest „przejście do wielobiegunowej gospodarki światowej”, tj. utworzenie „globalnego systemu regulacji emisji dwutlenku węgla”, który utoruje drogę dla długoterminowego „zrównoważonego rozwoju”:

Strategie rozwoju łańcuchów produkcyjnych i dostaw opracowywane są z uwzględnieniem globalnych celów Porozumienia paryskiego oraz krajowych planów redukcji emisji i adaptacji do zmian klimatycznych. Współmierne podejście i  tempo regulacji emisji wśród państw członkowskich EAEU, SCO i BRICS umożliwią zbudowanie globalnego systemu regulacji emisji dwutlenku węgla w oparciu o sprawiedliwą transformację energetyczną , w tym technologie przejściowe, oraz zgodny z zasadami wielostronnego systemu handlu i neutralność technologiczna. Dla EAEU zbieżność podejść do regulacji klimatu jest priorytetem długoterminowym. […]  Czy rynkowe mechanizmy ustalania cen emisji dwutlenku węgla pomogą osiągnąć cele klimatyczne w krajach SCO, EAEU i BRICS oraz jaka jest uczciwa cena za węgiel?

Ile powinien kosztować jeden kawałek BRICS-carbon? Pięć cyfrowych rubli? Może dziesięć? Jeśli przyjedziesz do Petersburga, będziesz mógł omówić ten ważny temat z niektórymi z  najbardziej znanych na świecie koneserów emisji dwutlenku węgla , w tym Ruslanem Edelgeriyevem, specjalnym przedstawicielem prezydenta Rosji ds. klimatycznych i Tatianą Zavyalovą, starszym wiceprezesem Sbierbanku ds. ESG.

Inny panel omówi  „finansowanie transformacji”  i inne zrównoważone działania, które ponad wszelką wątpliwość dowodzą, że „kraje BRICS aktywnie wspierają ruch na rzecz redukcji emisji w sektorach tradycyjnie wysokoemisyjnych”.

Eksperci  omówią także  , dlaczego nie ma powodów do obaw „szybkiego rozwoju” technologii biometrycznych w Rosji:

Światowy rynek technologii biometrycznych szybko się rozwija, a Rosja jest jednym z jego liderów. W kraju pojawia się coraz więcej usług wykorzystujących biometrię, a korzystanie z usług rządowych i komercyjnych dla Rosjan staje się coraz łatwiejsze i bardziej dostępne.  Jednak ludzie obawiają się tej nowej technologii. Niektórzy boją się oszustów, inni boją się wycieków. Dla innych oznacza całkowitą kontrolę państwa.  Te stereotypy utrudniają jego rozwój . Ale czym właściwie jest biometria? Czy potrzebujemy tej technologii i czy jest powód, aby się jej bać?

Ostatecznie konferencja ma na celu pomóc w wprowadzeniu niezwykle zrównoważonego porządku świata opartego na kredytach węglowych, biometrycznych znacznikach bydła i drogich prostytutkach.

KONKLUZJA:

W obecnym konflikcie militarnym, zderzają się ze sobą dwa molochy globalistyczne: NATO, oraz tandem Rosji i Chin. Zarówno Zachód (NATO), jak i Chińska Republika Ludowa, są liderami w globalistycznym totalitaryzmie. Putinowska Rosja szybko doszlusowuje do liderów, a przy okazji ukraińskiego konfliktu, obie strony składają kontrybucję globalistycznemu programowi depopulacji, w formie rzezi Słowian na obszarach Rosji i Ukrainy. Nasi “przywódcy” nie mogą się już doczekać, kiedy wciągną III RP do tej “militarnej maszynki do mielenia mięsa armatniego”

Naukowcy się sprzedają. Fauci przoduje. Dowody, wykresy.

Naukowcy na sprzedaż

Naukowcy z Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH) zarobili 710 milionów dolarów na tantiemach wypłacanych od producentów leków – to fakt, który próbowali ukryć. 

MARIUSZ JAGÓRA JUN 7
 
READ IN APP
 

USA:

Organizacja OpenTheBooks.com wraz z Judicial Watch zmusiła NIH na drodze sądowej, do ujawnienia wysokości opłat licencyjnych wypłaconych agencji podczas pandemii, od końca 2021 do 2023 roku, w ramach płatności dokonywanych przez prywatne firmy farmaceutyczne, w celu licencjonowania innowacji medycznych przez rządowych naukowców. Prawie cała ta kwota – 690 milionów dolarów – trafiła do 260 naukowców z Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych (NIAID), agencji kierowanej przez dr Anthony’ego Fauciego, za pośrednictwem tajnych opłat licencyjnych od stron trzecich. W tym samym okresie pozostałe 26 instytutów w ramach NIH otrzymało łącznie około 26 milionów dolarów. Chodzi o płatności na rzecz NIH, jego kierownictwa i naukowców licencjonujące wynalazki stworzone w federalnych laboratoriach opłacanych przez podatników. Dwuletnia średnia takich płatności w poprzedniej dekadzie wynosiła mniej niż 5 milionów dolarów, co oznacza ponad 175-krotny wzrost.

To olbrzymi wzrost, gdyż, jak wynika z informacji pozyskanych przez Open The Books w ramach poprzedniej wygranej przed sądem, w latach 2009-2021 wszystkie instytuty NIH otrzymały 325 milionów dolarów z opłat od przemysłu. NIAID Fauciego otrzymał z tego 23,9 miliona dolarów, czyli średnio 2 miliony dolarów rocznie.

W czasie pandemii płatności gwałtownie wzrosły – odnotowano ponad dwukrotny wzrost przepływów pieniężnych do NIH z sektora prywatnego w porównaniu z poprzednimi 12 latami łącznie. W sumie jest to 1,036 miliarda dolarów. Dodatkowo, NIH nie informuje, czy opłaty licencyjne za szczepionkę COVID od firm Pfizer i Moderna są uwzględnione w tych liczbach, odmawia także ujawnienia kwot tantiem wypłaconych poszczególnym naukowcom. Przypomnijmy –  Stéphane Bancel, dyrektor generalny Moderna, przyznał, że firma zapłaciła 400 milionów dolarów na rzecz National Institutes of Health (NIH) w ramach „płatności wyrównawczej” na podstawie nowej umowy licencyjnej obciążonej tantiemami. Umowa ta, sfinalizowana pod koniec 2022 r., umożliwiła firmie Moderna korzystanie z niektórych praw patentowych związanych ze stabilizacją białek kolczastych koronawirusa, kluczowej technologii dla ich szczepionki COVID-19. Ponadto Moderna zgodziła się płacić NIH opłaty licencyjne od przyszłej sprzedaży netto szczepionek na COVID-19.

Dr Anthony Fauci, były dyrektor Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych (NIAID) jest ponownie na cenzurowanym, składając zeznania przed Podkomisją Izby Reprezentantów ds. pandemii koronawirusa. Przesłuchanie jest zwieńczeniem 15-miesięcznego dochodzenia w sprawie pandemii COVID-19 i reakcji rządu na nią. Dr Fauci zaprzeczył zarzutom, że odegrał jakąkolwiek rolę w powstaniu pandemii COVID-19 oraz że ukrył prawdę o pochodzeniu wirusa, twierdząc, że nie miał „nic do ukrycia” i że finansowanie przez jego agencję badań wirusologicznych w Chinach koncentrowało się na zrozumieniu naturalnego pochodzenia koronawirusów, a nie na tworzeniu samego wirusa.

Podkomisja opublikowała transkrypcję zeznań Fauciego, która wykazała, że zgodził się on z każdym ograniczeniem podróży wydanym przez administrację Trumpa podczas pandemii. Fauci zeznał, że wytyczne dotyczące dystansu społecznego nie były oparte na nauce i że „po prostu pojawiły się” podczas pandemii.

Podkomisja House Select Subcommittee on the Coronavirus Pandemic została powołana w 2023 roku w celu zbadania pandemii COVID-19 i reakcji rządu na nią. Podkomisja prowadziła 15-miesięczne dochodzenie, które obejmowało przegląd ponad 1,5 miliona stron dokumentów i ponad 100 godzin zamkniętych zeznań urzędników państwowych i naukowców.

Przesłuchanie Fauciego spotkało się z silnymi reakcjami z obu stron. Republikanie skrytykowali go za jego rolę w pandemii i brak odpowiedzialności za działania zarządzanej przez niego agencji. Demokraci natomiast bronili Fauciego i oskarżali Republikanów o angażowanie się w „polowanie na czarownice” (wpierając w tym samym czasie polowanie na Trumpa pod pretekstem sfabrykowanych zarzutów, które wielu ekspertów prawnych określa jako co najwyżej wykroczenie techniczne a nie poważne przestępstwo kryminalne, zgodnie z zasadą “polować to my, a nie na nas”).

Już w styczniu tego roku, po odejściu z funkcji szefa NIAID, po 3 latach rozpowszechniania kłamstw o jedynej skutecznej broni w walce z COVID-19 w postaci szczepień mRNA, Anthony Fauci przyznał, że wirusy, które replikują się w błonie śluzowej dróg oddechowych człowieka (bez zakażenia ogólnoustrojowego), takie jak grypa typu A, SARS-CoV-2, endemiczne koronawirusy, RSV i wiele innych wirusów „przeziębienia”, nie wywołują pełnej i trwałej odporności ochronnej, i że do tej pory nie zostały skutecznie zwalczone przez licencjonowane lub eksperymentalne szczepionki:

“Dotychczasowe nieudane próby wywołania solidnej ochrony przed wirusami oddechowymi występującymi na błonach śluzowych i opanowania wywoływanych przez nie śmiertelnych epidemii i pandemii były naukową i publiczną porażką zdrowotną” konkluduje Anthony Fauci w pracy opublikowanej w Cell Host&Microbe.

Prezydent USA zesrał się podczas obchodów D-Day. Video. [Brak kanału zapachowego !]

Zwyczajowe już publiczne zachowanie naszego głównego przywódcy zaskakuje świat, tym razem na ceremonii w Normandii

Filmy z czwartkowego wystąpienia Joe Bidena podczas francuskiej ceremonii upamiętniającej 80. rocznicę inwazji na Normandię we Francji w dniu D pokazują, jak prezydent USA wypróżnia się w spodnie.

DR IGNACY NOWOPOLSKI JUN 7
 

Nie jestem zwolennikiem dywagowania na tego typu tematy dotyczące naszych wspaniałych “przywódców”, “celebrytów” i tym podobnej globalistycznej “śmietanki”.

Tym razem robię wyjątek, gdyż osoba na tym poziomie demencji jest decydentem w zakresie wyznaczenia momentu kinetycznego ataku nuklearnego i tym samym o zakończeniu funkcjonowania ludzkiej cywilizacji na Planecie Ziemia!

Być może jest to wyraz “ekstremizmu”, lub jakiejś innej antyglobalistycznej “zbrodni”, ale uważam to nie tylko za swoje prawo, ale również obowiązek! 

WIDEO: Żona zabrała Bidena po tym, jak się zesrał podczas obchodów D-Day

https://twitter.com/i/status/1798685173216927843

Na scenie Biden uścisnął dłoń prezydenta Francji Emmanuela Macrona, po czym nagle zgarbił się i stał w pochylonej pozycji przez kilka niezręcznych sekund, podczas gdy żona Macrona patrzyła na niego z obrzydzeniem.

Infowars.com donosi: Następnie Joe został nagle porwany przez swoją żonę Jill, jeszcze podczas ceremonii.

Ten rodzaj wyjścia jest zwykle zarezerwowany na momenty, gdy bezpieczeństwo narodowe wzywa światowego przywódcę do podjęcia natychmiastowych działań.

Ponieważ Biden ma reputację człowieka dotkniętego demencją, który często robi kupę w gacie, setki internautów stwierdza, że przyczyną jego dziwnej postawy i nagłego odejścia jest ten właśnie „wypadek”.

Zanim Biden splamił się przed światem, rozmawiał z  ABC News  o swojej wizycie w Normandii, dniu D i trwającej wojnie rosyjsko-ukraińskiej.

Biden, notoryczny kłamca, twierdził, że zna Władimira Putina od czterdziestu lat, a wywiad wykorzystał do promowania kontynuacji śmiercionośnego konfliktu na Ukrainie.

Technicznie możliwe, że Putin znał Bidena już dawno temu, ale oznaczałoby to, że oficer KGB Putin i amerykański senator Biden byli ze sobą powiązani jeszcze w 1984 roku.

W innym miejscu rozmowy Bidena zapytano o twarde stanowisko Putina w sprawie użycia amerykańskiej broni na terytoriach rosyjskich.

Śpiący Joe wyjaśnił, że ta broń jest zatwierdzona wyłącznie do ataków przy granicy rosyjsko-ukraińskiej, a nie w dalszej części kraju, w miejscach takich jak Moskwa.

Nie jest jasne, czy rosyjscy przywódcy uznają, że ataki skoncentrowane na granicach przekroczyły czerwoną linię, ale jeśli sytuacja zostanie niewłaściwie zinterpretowana, może wybuchnąć III wojna światowa.

Media głównego nurtu poważnie bagatelizują bardzo realne zagrożenie wybuchem wojny totalnej, w której sterami statku Białego Domu są maniakalni Demokraci z chodzącym nieboszczykiem w roli “prezydenta”..

Friday Funnies: $ettled $cience. Piękne MEMy !!

Friday Funnies: $ettled $cience

$tockpiling mRNA $hots for $H5N1$ makes total $ense

ROBERT W MALONE MD, MS JUN 7
 
READ IN APP
 



If only the legacy media would post questions like this to Biden. But presidential access is everything.




From 2021 – this Branco cartoon has held up well.












About this time in the presidential election, I find myself watching the polls. Trust me, it can become an obsession.

However, some of the polling data got very interesting this week. There was definitely an immediate bump-up for Biden after the Trump verdict, but Trump seemed to have bounced back rather quickly. 



From 538 – no real difference pre and post the NY verdict.


In the polling data below (from 538), the bounce for Biden is clear – as the verdict was announced on May 30th. But shortly thereafter, Trump’s numbers returned to almost where they had been pre-verdict.

Other news that might affect polling.

An appeals court has halted the Georgia election interference case against President Donald Trump, while it reviews the lower court judge’s ruling allowing Fulton County District Attorney Fani Willis to remain on the case. This means that this case probably won’t go to trial before the election in November. More bad news for the democrats.


Clearly the democrats lawfare strategy has a small effect, even if short-lived. With Judge Cannon putting the Mar-A-Largo/classified document trial on hold, this is a good and bad thing, as I think Trump has very strong odds of winning that case and such a win would help his campaign.

But the lawfare doesn’t stop with going after Trump.

The democrats are pulling out all the stops and have organized a large campaign to remove judge Cannon from the case. The only question is who is behind this nefarious and disgusting attempt to remove her from the case.

Those complaints filed since May 16 “appear to be part of an orchestrated campaign,” according to Pryor, whose appellate court reviews cases arising from federal district courts in Florida, Georgia and Alabama.

This is more fifth-gen warfare. 

Good chance this is also part of a wrap-up smear. Will future articles in the Washington post and Wiki soon be writing that Judge Cannon had thousands of complaints lodged against her? Will these all somehow end up being on the top of the Googlenet search results? Time will tell.

These complaints appear to be part of an orchestrated campaign, as described in Judicial-Conduct Rule 10(b) and the accompanying commentary. The Chief Circuit Judge of the Eleventh Circuit has considered and dismissed four of those orchestrated complaints as merits-related and as based on allegations lacking sufficient evidence to raise an inference that misconduct has occurred.”

The judge adds: “Although many of the complaints allege an improper motive in delaying the case, the allegations are speculative and unsupported by any evidence. The Complaints also do not establish that Judge Cannon was required to recuse herself from the case because she was appointed by then-President Trump.”

More than 1,000 complaints were made against Cannon by liberals seeking to have her removed from the case for supposedly ruling in Trump’s favor throughout the proceedings, CNBC reported. The Eleventh Circuit’s judicial council ordered the court clerk to not accept additional complaints against Cannon if they are similar to the four Pryor dismissed. Cannon’s orders in the classified-documents case are subject to the normal appeals process.

Former federal prosecutor Glenn Kirschner kickstarted the campaign to remove Cannon, urging listeners of his podcast to file complaints against her. To accompany his episode explaining why he believes she should be removed, he posted a YouTube video instructing fans how to file a complaint against Cannon.

“A lot of people took advantage of that step-by-step video, and they submitted those judicial complaint forms,” Kirschner said on his podcast. 

(from the National Review)

Something tells me that this is just the tip of the iceberg. More lawfare and dirty tricks are still to come.

This election is a long way from being over.


Psycholog kliniczny o „miesiącu dumy LGBT”: „To festiwal pychy, nie miłości. Celebracja najbardziej niedojrzałych pragnień nie jest powodem do dumy”

Jordan Peterson ostro o „miesiącu dumy LGBT”: „To festiwal pychy, nie miłości. Celebracja najbardziej niedojrzałych pragnień nie jest powodem do dumy”

Dr Jordan Peterson, kanadyjski psycholog kliniczny, jeden z największych erudytów cywilizacji zachodniej. Fot. Wikimedia/Gage Skidmore

Dr Jordan Peterson, kanadyjski psycholog kliniczny, jeden z największych erudytów cywilizacji zachodniej. Fot. Wikimedia/Gage Skidmore

Jordan Peterson, kanadyjski psycholog i konserwatywny komentator, ponownie wywołał debatę swoimi ostrymi słowami na temat „miesiąca dumy LGBT”. W odpowiedzi na życzenia z okazji „miesiąca dumy” subkultury LGBT, zamieszczone w sieci przez premiera Kanady Justina Trudeau, Peterson skrytykował jej celebrację, podkreślając, że sprowadza ona ludzką tożsamość do najbardziej niedojrzałych aspektów osobowości.

Peterson zaznaczył, że uwielbienie przypadkowego, hedonistycznego i egocentrycznego seksu nie ma nic wspólnego z prawdziwą miłością. Jego zdaniem nie ma powodów do świętowania ekspansji genderowego ruchu, który jego zdaniem zachęca młodych ludzi do oparcia swojego życia na niedojrzałych pragnieniach i redukcji tożsamości do seksualnych zachcianek.

Podczas wywiadu udzielonego stacji Fox News, Peterson zwrócił uwagę, że cała impreza „tęczowego” środowiska trąci silnie narcyzmem. W języku angielskim słowo „pride” oznacza nie tylko dumę, ale również pychę – jeden z siedmiu grzechów głównych. Peterson uważa, że celebracja pychy, która odmawia zmiany w obliczu dowodów błędu, nie jest niczym pozytywnym. „Pride nie jest festiwalem miłości. To festiwal pychy. Dlatego nazywa się Pride. Wierzę, że ludzie mówią to, co chcą powiedzieć,” dodał Peterson.

W swoim komentarzu do życzeń Justina Trudeau, zamieszczonym 1 czerwca na platformie X, Peterson podkreślił, że przedstawianie zdegenerowanych skłonności seksualnych jako podstawy tożsamości oznacza sprowadzenie człowieka do jego najniższych instynktów. „Twoją tożsamością są twoje seksualne pragnienia? To twoja tożsamość? Twoje pragnienia seksualne? (…) Oznacza to, że sprowadziłeś swoją tożsamość do najbardziej niedojrzałej i hedonistycznej części ciebie. Części, która wykorzystałaby kogoś innego dla twojej satysfakcji. Części, która wykorzystałaby ciebie dla twojej satysfakcji. (…) I to teraz świętujemy,” ubolewał Peterson. „To bardzo zły pomysł. To kult złotego cielca”.

Peterson wyraził również swoje niezadowolenie z dominacji agendy LGBT w systemie szkolnictwa oraz skierowania jej do młodych ludzi. Według niego, jest to „niebezpieczne kłamstwo, na którego skraju czają się potwory”. W rozmowie z Fox News mówił: „Dosyć. Dosyć 'dumy’ w kościołach, dosyć 'dumy’ w bankach (…). Żeby kościół wywieszał flagę 'dumy’… Pycha to w chrześcijaństwie grzech główny (…). Co wy tutaj świętujecie? 'Tolerancję’. Tolerancja wady nie jest cnotą”.

Źródło: LifeSiteNews Catholic; Fox News, TP

Posypało się: Jeffrey Sachs: Magazyn „Nature” kłamie na temat „naturalnego” pochodzenia Covid-19

Jeffrey Sachs: magazyn „Nature” kłamie na temat „naturalnego” pochodzenia Covid-19 

[Jest to wiadomość oczywista dla badaczy od początku plandemii [tak ją zresztą nazywaliśmy]. Ważne jednak, że taki s-syn jak Jeffrey Sachs to poczebui potwierdzać. Nieletnim przypominam: Autor „reform” z początku lat 90-tych, narzuconych Polsce z zachodu, mentor i prowadzący Balcerowicza. M. Dakowski]

https://pch24.pl/jeffrey-sachs-magazyn-nature-klamie-na-temat-naturalnego-pochodzenia-covid-19


Jeffrey Sachs ujawnił w rozmowie z Tuckerem Carlsonem, że artykuł z wpływowego czasopisma naukowego „Nature” z 2020 r. na temat rzekomo naturalnego pochodzenia wirusa wywołującego Covid-19 był sfabrykowany pod z góry określoną tezę. W ustaleniach pomogła ustawa Freedom of Information Act (FOIA).

Podczas rozmowy z Carlsonem znany ekonomista przedstawił informacje ujawnione przez „sygnalistów” oraz w wyniku zapytań kierowanych w oparciu o ustawę FOIA, sugerujące, że autorzy wpływowego artykułu z 2020 r., w którym uznali, że Covid-19 ma naturalne pochodzenie, prywatnie wierzyli, że wirus został stworzony przez człowieka.

– Kiedy się ukazała, była to, jak sądzę, zdecydowanie najczęściej cytowana praca z zakresu biologii i medycyny w 2020 r. – zauważył Sachs. Na świecie istnieją dwa wielkie magazyny naukowe o takiej historii. Jeden to amerykański „Science”, a drugi brytyjski „Nature”. „Nature” to ten magazyn, który pierwotnie opublikował teorię Darwina – wskazał Sachs, mówiąc, że artykuł na temat proksymalnego [nie znalazłem znaczenia md] pochodzenia SARS-CoV-2” jest „oszustwem” i do dziś go nie wycofano.

– Kiedy w tym okresie na przełomie 2019 i 2020 r. wybuchł wirus, wśród naukowców zapanowało zamieszanie. «Co to jest? Skąd to się wzięło? O mój Boże. Czy my to zrobiliśmy? Jak to uciekło?» Dlatego zaczynają organizować tajne rozmowy telefoniczne. Jedna z najważniejszych z tych rozmów odbyła się 1 lutego 2020 r. i została upamiętniona przez jednego z uczestników w długiej notatce, która następnie została upubliczniona na mocy ustawy o wolności informacji – mówił.

– Podczas rozmowy telefonicznej 1 lutego naukowcy mówią: «O Boże, to wygląda jak materiał laboratoryjny». Jeden z nich mówi: „Nie mogę pojąć, jak coś takiego mogło w ogóle powstać z natury”. I wszyscy patrzą na miejsce rozszczepienia furyną, ponieważ wiedzą, ta grupa naukowców wie, że to było przedmiotem badań. Tego nigdy wcześniej nie widziano w takim wirusie. (…) Cztery dni później ta grupa stworzyła pierwszą wersję artykułu – kontynuował.

Sachs twierdzi, że rząd amerykański okłamywał naród od samego początku. Pod koniec maja br., jak wskazał, „grupa bardzo znamienitych wirusologów wezwała do wycofania artykułu” z «Nature», ponieważ jest to «jawne oszustwo»”. Są wiadomości na Slacku, wiadomości e-mailowe i inne, które wskazują na „ewidentnie sfałszowany dokument”.

Rozmówca Carlsona zasugerował, że wirus powodujący Covid-19 powstał „w wyniku przemyślanego projektu badawczego, którego podstawową ideą było pobranie naturalnego wirusa i uczynienie go bardziej zakaźnym”.

Przywołał propozycję badawczą o nazwie Defuse, która została przedłożona Departamentowi Obrony (jednostce DARPA) w 2018 roku. Jak stwierdził, „jest to rodzaj książki kucharskiej, jak wytworzyć wirusa wywołującego COVID-19, a wirus nazywa się SARS-CoV-2. Cechą charakterystyczną SARS-CoV-2 jest to, że ma on coś, co nazywa się miejscem cięcia proteolitycznego, a konkretnie miejscem cięcia furyną. To tylko niektóre fragmenty genomu sprawiają, że ta rzecz jest bardzo zaraźliwa. Co ciekawe, w przypadku tej klasy wirusów nietoperzy, zwanych beta-koronawirusami, z których pochodzi SARS i z czego pochodzi Covid-19, w przypadku tej klasy wirusów, a znanych jest kilkaset, żaden z nich w naturze nie miał tego konkretnego fragmentu genomu jak SARS-CoV-2”.

Prace nad tą częścią genomu, miejsca rozszczepienia furyny, były przedmiotem badań od 2005 r. Wiedziano, że ułatwiłoby to przedostanie się wirusa do komórek ludzkich i spowodowałoby, że wirus stałby się bardziej zaraźliwy dla ludzi.

Sachs sugeruje, że SARS-1, który był pierwszym ogniskiem tego typu wirusa w 2003 r. w Hongkongu, był najprawdopodobniej naturalnym wirusem pochodzącym od zwierzęcia hodowlanego i nie był tak zakaźny. Trzeba było naprawdę długo chorować, wiele tygodni i bardzo ciężko, zanim zaraziło się kogoś. – W przypadku SARS-CoV-2 zakażasz nawet bez żadnych objawów, czasami jesteś całkowicie bezobjawowy. Jaka jest więc różnica między SARS-1 a SARS-CoV-2? Miejsce rozszczepienia furyną – wskazał.

Ten eksperyment przeprowadzony prawie 20 lat temu zapoczątkował serię innych eksperymentów „wzmacniania funkcji” wirusów, które miały miejsce w latach 2009 i 2011. Do wirusa SARS-1 dodawano miejsce cięcia furyną, by stał się bardziej zaraźliwy. – Do 2015 roku mieliśmy już kompleksowy program badawczy finansowany przez NIH [Narodowe Instytuty Zdrowia] przez jednostkę Tony’ego Fauciego na temat koronawirusów beta, a główni naukowcy skupiali się już na tym miejscu rozszczepienia furyny. Zaczęli przeprowadzać coraz bardziej ukierunkowane eksperymenty – kontynuował Sachs.

Carlson dopytywał, dlaczego naukowcom miałoby zależeć na uczynieniu wirusa bardziej zaraźliwym? Na co Sachs odparł, że chodziło o „obronę biologiczną”: A zatem prawdziwe pytanie, na które nie znam odpowiedzi, brzmi: czy to broń biologiczna, czy prawdziwa obrona? Od 2001 roku NIH stał się jednostką badawczą Departamentu Obrony. Pamiętasz atak wąglika, który nastąpił później? Tak. Po tym. (…) To prawdopodobnie wyszło z AMRID [Wojskowego Instytutu Badań Medycznych nad Chorobami Zakaźnymi]. Prawdopodobnie był to jakiś amerykański naukowiec, który albo prowokował, albo robił jakieś szalone rzeczy, albo był niezadowolony, albo zwiększał budżet Departamentu Obrony. Nie wiem. Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Wiem, że potem Departament Obrony przekazał swój budżet jednostce Tony’ego Fauciego, która nagle stała się największą jednostką NIH. A Fauci został szefem czegoś, co grzecznie nazywa się „obroną biologiczną”.

Ekonomista i globalista Sachs zaznaczył, że programy tworzenia szczepionek przeciwko broni biologicznej są niezwykle niebezpieczne, ponieważ obejmują manipulacje bardzo niebezpiecznymi patogenami, a do 2015 r. „zdolność naukowców do manipulowania tymi wirusami osiągnęła zdumiewające rozmiary. Mamy prawdziwego geniusza, który był częścią tej grupy, nazywał się Ralph Baric z Uniwersytetu Północnej Karoliny i był geniuszem. Można byłoby mu jedynie dać 30 000 liter kodu DNA: „A, G, C, C, G, A” i tak dalej. Daj mu listy, a on zamieni je w żywego wirusa. Myślę, że to dość niezwykłe. Innymi słowy, jeśli dasz mu projekt wirusa, on da ci wirusa żywego. Stworzył tak zwany odwrotny system genetyczny do wytwarzania tych wirusów i umieszczania w nich kawałków za pomocą techniki, którą nazwał także „no-see-um”, co oznacza, że zszywa się część, ale robi się to w taki sposób, aby nie można było zidentyfikować, że został umieszczony w laboratorium. Więc jest jakby bez odcisków palców”.

Te eksperymenty nabrały ogromnego tempa, chociaż wielu amerykańskich naukowców domagało się ich powstrzymania. Miał się temu sprzeciwić Fauci Sachs twierdzi, że pod koniec kadencji Obamy obowiązywało krótkie moratorium, które następnie zostało zniesione w okresie administracji Trumpa. Przyznał, że „nawet w okresie moratorium badania kontynuowano w ramach wielu grantów. Gdy przyjrzysz się uważnie, staje się jasne, że byli coraz bliżej wprowadzenia miejsca cięcia furyną do wirusów podobnych do SARS”.

– W 2018 roku pojawiła się taka propozycja. Jak zawsze była to propozycja ściśle tajna. Dowiedzieliśmy się o tym dopiero po fakcie od sygnalisty. Nigdy byśmy się o tym nie dowiedzieli, nawet w całym zamieszaniu związanym z pandemią, gdyby nie sygnalista, odważny sygnalista z Departamentu Obrony, który powiedział, że społeczeństwo musi to zobaczyć. Kiedy spojrzysz na propozycję Defuse, naprawdę powiesz „do jasnej cholery”, ponieważ na stronie 10 jest napisane, że zebraliśmy ponad 180 wcześniej niezgłoszonych beta-koronawirusów. Na stronie 11 jest napisane, że przetestujemy je pod kątem obecności miejsca rozszczepienia proteolitycznego, czyli miejsca rozszczepienia furyny. A jeśli nie, wstawimy do nich miejsce rozszczepienia furyną. To cholerna książka kucharska, jak zrobić tego wirusa – kontynuował rozmówca Carlsona.

Sachs wskazał, że inni naukowcy zasugerowali nawet, iż eksperyment został przeprowadzony zanim złożono wniosek o dotację. Jest dostępny między innymi artykuł napisany przez Barica i szefa tak zwanego Rocky Mountain Lab, które jest laboratorium NIH pod zwierzchnictwem Fauciego, gdzie opisano to zjawisko. Chodzi o artykuł SARS-Like Coronavirus WIV1-CoV Does Not Replicate in Egyptian Fruit Bats (Rousettus aegyptiacus) z 2018 r. Zawarte w nim „cholernie dziwne odkrycie”, które – jak mówił Sachs – „brzmi cholernie technicznie”, że „wirus typu pierwszego Instytutu Wirusologii w Wuhan nie infekuje egipskich nietoperzy owocożernych”. – Taki jest tytuł. Więc mówisz, co to jest? Oznacza to, że oczywiście w 2019 i 2018 roku przeprowadzali eksperymenty z użyciem wirusów z Wuhan w Rocky Mountain Labs ze swoją kolekcją nietoperzy. Nietoperze w Rocky Mountain Labs nazywane są egipskimi nietoperzami owocożernymi. To nie jest ten rodzaj nietoperza, który przenosi wirusa w Chinach, jak w Yunnan, ale jest to inny rodzaj nietoperza. Ale wypróbowali to w laboratoriach Rocky Mountain – zauważył.

Ralph Baric ściśle współpracował z wirusologiem z Wuhan. Sachs zastanawiał się nad związkami z laboratorium Rocky Mountain w Montanie, które przeprowadza eksperymenty z wirusami z Wuhan, w laboratoriach NIH z Ralphem Bariciem, jednym z głównych badaczy „wstawiania miejsca cięcia furyną do wirusa”. Wskazał, że jedna z teorii głosi, iż wirus został sporządzony w USA i przesłany do Instytutu Wirusologii w Wuhan w celu przetestowania wśród nietoperzy chińskich.

Jak tłumaczył Sachs, „istnieją inne teorie, że nawet pokrewna grupa badawcza złożona z Niemców i Holendrów mogła odegrać pewną rolę, ponieważ była zaangażowana w badania w Wuhan. Kiedy jednak w tym okresie na przełomie 2019 i 2020 r. wirus wybuchł, wśród naukowców zapanowało zamieszanie” co do źródła pochodzenia wirusa. Wszczęto tajne rozmowy i dzięki notatce sporządzonej po rozmowie 1 lutego 2020 r. znacznie więcej wiemy, co się wydarzyło.

Zaledwie cztery dni później grupa naukowców, która toczyła ze sobą rozmowy odnośnie wirusa przedstawiła już gotową pierwszą wersję artykułu zatytułowanego „Proximal Origins of SARS-CoV-2”, w którym stwierdzono, że jest to wirus naturalny. „Ci sami ludzie, ci sami ludzie, którzy prywatnie powiedzieli, że najprawdopodobniej wyszło to z laboratorium” – komentował Sachs..

Dodał. Że „to przykrywka”, że wpływowe czasopismo „Nature Medicine” opublikowało oszukańczy artykuł w marcu 2020 r. i do dziś go nie usunęło. Była to najczęściej cytowana praca z zakresu biologii i medycyny w 2020 r.

Autorzy artykułu składają podziękowania brytyjskiemu Wellcome Trust, na którego czele stał Jeremy Farrara. Fundacja wspierała badania biomedyczne. Farrar współpracował z Faucim. Chociaż pod artykułem nie ma zamieszczonego nazwiska Farrara, a widnieje jedynie podziękowanie dla Wellcome Trust, Sachs dopatruje się naruszenia standardów dotyczących konfliktu interesów. – Zgodnie z zasadami nauki i zasadami czasopisma, jeśli istnieje darczyńca, który sfinansował daną rzecz, ale nie jest wymieniony jako współautor artykułu, jest to samo w sobie naruszenie standardów dotyczących konfliktu interesów. A to nie zostało ujawnione  dodał.

Sachs, dopytywany o traktat antypandemiczny WHO, wskazał, że możemy spodziewać się kolejnej pandemii, ponieważ wciąż prowadzone są badania nad wzmacnianiem zjadliwości wirusów. Nie dalej, jak w zeszłym roku „Uniwersytet Bostoński opublikował artykuł oparty na wzmocnieniu funkcji w manipulacji SARS-CoV-2. A NIH twierdzi, że przed wykonaniem tego eksperymentu, uniwersytet nie poprosił o zgodę. Uniwersytet Bostoński twierdzi, że nie musi prosić o zgodę”.

Zasugerował też, że naukowcy robią co chcą, pozyskując granty z różnych źródeł Pracują nad niebezpiecznymi patogenami i dlatego należy się spodziewać kolejnych pandemii.

Sachs stoi na czele Lancet Covid-19 Commission. Sugeruje, że prace podobnej komisji w Kongresie USA są blokowane przez rządzących Demokratów.

Źródło: realclearpolitics.com AS

Odzyskać czerwiec dla Najświętszego Serca Jezusa.

Download imagesDownload images
Czerwiec jest miesiącem poświęconym Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Takie jest nasze przekonanie jako katolików.

W odpowiedzi na to, jak bardzo ruch sodomski (tzw. LGBTQ) zawłaszczył sobie czerwiec, podjęliśmy kampanię reklamową, by odzyskać go dla Najświętszego Serca Jezusa. Wrogowie Kościoła są w trakcie niszczenia naszych chrześcijańskich korzeni. Nie możemy pozostać bierni!W maju wezwaliśmy wiernych czcicieli Najświętszego Serca Pana Jezusa z całej Polski do utworzenia kampanii billboardowej promującej kult Najświętszego Serca Pana Jezusa w stolicy naszej Ojczyzny. Apelowaliśmy, aby ze względu na wielką ofiarę Chrystusa na krzyżu, nazywać czerwiec, tak jak trzeba – miesiącem czci Najświętszego Serca Jezusowego.Mirosławie, piszę do Ciebie jeszcze pełen emocji!Udało się! Dzięki łasce Bożej i pomocy oddanych Sercu Bożemu czcicieli na wybranych wiatach przystankowych w centrum Warszawy zawisły wizerunki Serca Jezusowego przypominające, że czerwiec jest miesiącem czci naszego Odkupiciela i Zbawiciela, a nie miesiącem dumy z grzechu sodomii.Nawet nie wiesz, jak bardzo jestem wdzięczny, że mogę pokazać Ci te zdjęcia:
Download imagesDownload images
Na nośniki reklamowe – City Lights w ogromnym formacie – wybraliśmy często uczęszczane miejsca w samym centrum Warszawy!Piękny obraz Najświętszego Serca Pana Jezusa z kościoła parafialnego w Münster w Tyrolu, z napisem: „Czerwiec należy do Najświętszego Serca Pana Jezusa!” zwraca uwagę przechodniów.
Download imagesDownload images
Dzięki pomocy naszych darczyńców udało nam się zarezerwować aż 16 punktów w centrum Warszawy, które w czerwcu obejrzy od 960 000 do 1 920 000 osób! A tym samym nasz Pan będzie mógł dotknąć setki tysięcy dusz swoim Najświętszym Sercem. Ale to nie wszystko! Dzięki kodowi QR, który znajduje się na każdym z billboardów każdy może w prosty sposób poprosić o wysyłkę tego pięknego wizerunku Najświętszego Serca w formacie A4. Nic takiego nie miało wcześniej miejsca w centrum naszej Ojczyzny!
Download imagesDownload images
Nie udałoby mi się to bez pomocy innych gorliwych czcicieli Najświętszego Serca!W naszych coraz bardziej pozbawionych wiary czasach szczególnie ważne jest promowanie zasad i postaw katolickich. To jest czas, aby działać i przywrócić Najświętszemu Sercu Pana Jezusa należne miejsce, cześć i godność w naszej Ojczyźnie!Mirosławie, każdego dnia tysiące podróżujących dostrzeże na wiatach Serce Jezusowe! Tylko pomyśl, jak wielkie wrażenie może wywołać to na tysiącach ludzi, którzy tak bardzo potrzebują tego przesłania miłości. Ile ludzi może się nawrócić!Dziś, w Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, chcę podziękować wszystkim uczestnikom za wsparcie kampanii i otrzymane darowizny, dzięki którym na wybranych wiatach przystankowych w centrum Warszawy, umieścić mogliśmy billboardy z Najświętszym Sercem. Na cały miesiąc!Nasze oddanie Najświętszemu Sercu jest pilniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. Właśnie dziś poświęć siebie, swoją rodzinę i bliskich Najświętszemu Sercu Jezusa.Z pozdrowieniami,
Pobierz obrazki
P.S. – Kampania billboardowa z Najświętszym Sercem Pana Jezusa może zdobyć wiele dusz dla Nieba.

Wciąż możesz dokonać wsparcia dla naszych akcji apostolskich.

Bardzo dziękuję za hojność i pomoc w przywróceniu Polaków do Najświętszego Serca Pana Jezusa!
www.polskakatolicka.org