Strona Mirosława Dakowskiego

Strona Mirosława Dakowskiego

Transformacja bez wymiany elit

transformtor

Mija 35 lat od początku transformacji ustrojowej i 80 lat od instalacji postępowego ustroju, w którym od początku przystąpiono do wymiany elit, mając świadomość, że bez takiej wymiany nie da się go zbudować. Resztki elit pozostałych jeszcze po eksterminacji niemieckiej i sowieckiej w ramach cancel culture marginalizowano, unieważniano, wprowa­dzając na ich miejsce swoich, pełniących obowiązki profe­sorów, zwykle w strukturach POP PZPR. To oni stworzyli „elity” PRL.

Kolejna transformacja taką wymianę elit zanie­dbała. Elity PRL pozostały, oczyszczając się przed transfor­macją z elementu niewygodnego, który takiej „pozytywnej” transformacji mógłby przeszkadzać. Widać proces musiał być skuteczny, skoro do tej pory pozostał nierozpoznany i wszelkie postulaty należytego rozpoznania są unieważ­niane. Wcześniej wyeliminowani nie zostali włączeni do procesów postępowej transformacji, którą aktywnie prze­prowadzali głównie ci, którzy porobili sobie pozowane zdjęcia z TW „Bolkiem”.

Elity transformacji tworzyli ci sformatowani w ramach procesu wychowania „naszych profesorów”,zapowia­danego przez Gomułkę już w 1945 roku, a pro­ces ten w 1989 roku bynajmniej nie został przerwany. Marksistowsko-leninowski doktor błyskawicznie uległ transformacji do profesora i stał się guru transformacji gospodarczej, która doprowadziła wiele zakładów pracy do ban­kructwa, a miliony ludzi do biedy.

Nasi profesorowie” nadal przewodzili, nawet po wyprowadzeniu sztandaru PZPR, i formatowali swoich następców, „gumkując” przy tym swoje biografie. Przeprowadzili proces abdykowania uniwersytetów z poszukiwania prawdy, aby odciąć się od średniowiecznych korzeni, które im przeszkadzały w postępie. Dotychczasowe „wyższe szkoły podstawowe” uległy transformacji w aka­demie i uniwersytety, prawdziwe fabryki dyplomów, a po­stępowych doktorów transformowano na profesorów, po uruchomieniu nowych linii produkcyjnych lipnych awansów. Zapomniano o zakładach doskonalenia zawodowego, stąd nawet doskonali profesorowie sprawiają zawód swoją nie­doskonałością. I takie mamy transformacyjne elity.

UE zamawia szczepionki przeciwko ptasiej grypie… dla ludzi….

https://www.farmer.pl/fakty/ue-kupuje-szczepionki-przeciw-ptasiej-grypie-dla-ludzi-finlandia-otrzyma-pierwsza-partie,147212.html

640 000 dawek szczepionki przeciw wirusowi grypy ptaków H5N1 zostanie wysłana już w przyszłym tygodniu do Finlandii. Komisja Europejska podpisuje umowę z dostawcą.

Jak podaje portal Politico, w przyszły wtorek unijny Urząd ds. Gotowości i Reagowania na Kryzysy Zdrowotne (HERA) podpisze umowę z firmą Seqirus, gwarantującą dostawy setek tysięcy dawek szczepionki przeciw grypie H5N1. Chodzi o szczepionki dostosowane do ochrony ludzi przed najnowszym śmiercionośnym szczepem grypy. Pierwsza partia szczepionek zostanie wysłana od razu do Finlandii.

Europejski organ ds. kryzysu zdrowotnego poinformował, że umowa zawarta zostanie w imieniu 15 krajów członkowskich. Do Finlandii trafi już w przyszłym tygodniu 640 tysięcy dawek szczepionki. Dlaczego właśnie tam? Otóż uważa się, że istnieje poważne ryzyko zakażenia dla pracowników zatrudnionych na fermach futerkowych norek. Zwierzęta te mają zaś być szczególnie narażone na zakażenia wirusem H5N1. Zawierana między UE a firmą Seqirus umowa dotyczy wspomnianej partii szczepionek, ale zabezpiecza również możliwość zakupu do 40 milionów dawek w ciągu 4 lat. HERA od miesięcy prowadzi rozmowy z firmą Seqirus. Urząd już w zeszłym roku zwrócił się do firmy z prośbą o aktualizację szczepionki, by chroniła ona również przed dominującym obecnie szczepem grypy odzwierzęcej. Seqirus zażądał wówczas gwarancji minimalnej sprzedaży, aby operacja była ta była opłacalna. Szczepionka została zatwierdzona w kwietniu przez Europejską Agencję Leków (EMA).

Jak widać przewał pieniędzy publicznych trwa. A ludzi „uczą”, że są kurami.

Małe reaktory modułowe – zbyt drogie, opóźnione i ryzykowne. No to wcisnąć polaczkom…

Reaktory typu SMR boleśnie zweryfikowane. Jak wypada technologia, która ma zagościć w Polsce?

Małe reaktory modułowe to nagłośnione rozwiązanie, które miałoby być stosowane także na terenie naszego kraju. Ale czy taka technologia faktycznie wykazuje potencjał, który sprawi, że uda się go wykorzystać w praktyce?


Wspólną cechą reaktorów SMR stawianych w różnych częściach świata są… opóźnienia. Na przykład inwestycja w Chinach zajęła dwanaście lat, choć miała zostać zrealizowana trzykrotnie szybciej. W Rosji plan zakładał budowę reaktorów w trzy lata, lecz ostatecznie udało się tego dokonać po trzynastu. W Argentynie natomiast zamiast czterech lat budowa trwa już trzynaście i… końca nie widać.

======================================

Aleksander Kowa l02.06.2024 chip/reaktory-smr-energia-jadrowa

Reaktory typu SMR boleśnie zweryfikowane. Jak wypada technologia, która ma zagościć w Polsce?

Wydany raport nie nastraja zbyt optymistycznie. Stoją za nim przedstawiciele IEEFA (Institute for Energy Economics and Financial Analysis), którzy przyjrzeli się około 80 koncepcjom na realizację technologii SMR. Takowe pojawiły się w różnych częściach świata i znajdują się obecnie na zróżnicowanych etapach rozwoju. 

Jak w ogóle definiuje się małe reaktory modułowe? Najprościej rzecz ujmując, chodzi o reaktory jądrowe, których moc nie przekracza 300MW. Pojedyncze takie urządzenie może dostarczyć energii dla nawet 30 000 domów, dzięki czemu mogłoby wystarczyć do spełnienia potrzeb energetycznych małego miasta. Oczywiście w teorii brzmi to świetnie, ale doświadczenie nauczyło nas, że rzeczywistość nie zawsze pokrywa się z oczekiwaniami.

Autorzy raportu nie pozostawili na obecnie rozważanych reaktorach SMR suchej nitki. Jak stwierdzili, tego typu urządzenia są jak na razie zbyt drogie, powolne i ryzykowne. Mówiąc dokładniej, ich budowa znacząco się przeciąga, co z kolei przekłada się na rosnące koszty takiego przedsięwzięcia. I to właśnie ten ostatni aspekt wzbudza największe wątpliwości wśród ekspertów zajmujących się tematem.

SMR, czyli małe reaktory modułowe, są zdaniem ekspertów zbyt problematyczne. Ich budowa trwa dłużej niż zakładano, a do tego dochodzą wysokie koszty

Poza tym naukowcy sugerują, że fundusze przeznaczane na rozwój tej technologii mogłyby trafić tam, gdzie dałoby się je wykorzystać szybciej i z mniejszą szkodą dla środowiska. Chodzi rzecz jasna o odnawialne źródła energii. Gdyby zainwestować środki z SMR w budowę farm fotowoltaicznych i wiatrowych czy projektowanie bądź produkcję akumulatorów, to być może efekt byłby lepszy.

Wspólną cechą reaktorów SMR stawianych w różnych częściach świata są… opóźnienia. Na przykład inwestycja w Chinach zajęła dwanaście lat, choć miała zostać zrealizowana trzykrotnie szybciej. W Rosji plan zakładał budowę reaktorów w trzy lata, lecz ostatecznie udało się tego dokonać po trzynastu. W Argentynie natomiast zamiast czterech lat budowa trwa już trzynaście i… końca nie widać.

Mimo to czołowi gracze na rynku, tacy jak Westinghouse czy NuScale przekonują, że będą w stanie zrealizować swoje zlecenia w ciągu 36-48 miesięcy. W przypadku GE-Hitachi zapewnienia są nawet bardziej śmiałe, gdyż mowa o czasie budowy wynoszącym zaledwie dwa lata. Mając na uwadze wszystkie te problemy, trudno sobie wyobrazić, by technologia SMR faktycznie okazała się tak rewolucyjna, jak mogliśmy jeszcze do niedawna wierzyć.

Armia nasza jest zwycięska. Rządzi nimi… Q. męska.

Aresztowanie żołnierzy broniących granicy z Białorusią. Konfederacja UJAWNIA wstrząsające fakty. „To jest kpina”.

nczas/aresztowanie-zolnierzy-broniacych-granicy-z-bialorusia-wstrzasajace-fakty

W czwartek Konfederacja zorganizowała konferencję prasową przed siedzibą Ministerstwa Obrony Narodowej, w związku z doniesieniami o aresztowaniu polskich żołnierzy broniących granicy z Białorusią, po tym jak oddali strzały ostrzegawcze.

Przypomnijmy, że Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał, że wiedział wcześniej o aresztowaniu polskich żołnierzy za oddanie strzałów ostrzegawczych na granicy polsko-białoruskiej podczas ataku imigrantów. Publicznie zareagował jednak dopiero wtedy, gdy napisały o tym media.

Minister obrony narodowej jako linię obrony przyjął narrację, że nie wiedział o sposobie zatrzymania żołnierzy, który ocenia jako „bulwersujący”. W trakcie konferencji prasowej po prostu z niej uciekł.

Polityk Konfederacji Krystian Kamiński pokazał zdjęcie magazynku zaklejonego taśmą. Jak mówił, jest to fotografia przekazana przez żołnierzy.

– W taki sposób magazynki amunicji są im (żołnierzom – przyp. red.) wydawane i w taki sposób mają być zwrócone. To jest państwo z dykty, państwo teoretyczne na miarę pierwszych rządów Donalda Tuska. Oni naprawdę oczekują, że żołnierze będą w taki sposób wpinali magazynki. W razie zagrożenia mają wypiąć magazynek, ściągnąć taśmę, podłączyć z powrotem i dopiero zacząć się bronić. To jest kpina z żołnierzy, kpina z ich bezpieczeństwa, kpina z możliwości zagrożenia ich życia – ocenił.

– Na szkoleniach również jest powiedziane, niektórzy żołnierze słyszeli, że można podłączyć taki magazynek i można normalnie się bronić. Tylko jak się okazuje, jak pokazuje praktyka, po jednym strzale broń się zaczyna zacinać. Naprawdę to, co się dzieje dzisiaj w ministerstwie, to jest po prostu kpina z bezpieczeństwa, kpina z żołnierzy, kpina ze wszystkiego, w co wierzymy, żeby żołnierze mieli odpowiednie możliwości, żeby bronić naszych granic – dodał.

– I żołnierze to między sobą wysyłają, żołnierze to wysyłają do swoich rodzin. To nie jest tak, że o tym nie wiadomo. Oni naprawdę się obawiają o życie, bo tłumaczone im jest, że ważniejsze jest, żeby nie zgubili amunicji z magazynku, niż to, żeby mogli bez przeszkód bronić się w sprawie zagrożenia życia. A widzimy w ostatnich dniach, jak to zagrożenie wygląda. MON właśnie się tłumaczył z tego, że dwa miesiące temu wiedział o sytuacji i pod dywan zamiatał – wskazał Kamiński.

– Żołnierze boją się teraz oficjalnie coś powiedzieć, bo boją się, że konsekwencje będą mieli takie same, jak ci żołnierze na granicy sprzed dwóch miesięcy. Dlatego my musimy wyjść, my musimy o tym mówić tak, żeby wpłynąć na opinię publiczną, wpłynąć, robić naciski na MON, żeby to się zmieniło. Musimy mieć bezpieczne granice, a żeby tak było, to nie mogą żołnierze coś takiego dostawać. Żołnierze muszą mieć pewność, że broń, którą mają, będzie działała od razu, będzie działała sprawnie, będzie działała bez zarzutu – podkreślił.

Głos zabrał także wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.

– Przypomnę kilka prostych faktów. W 2021 roku, jak się cała ta awantura na granicy przekształcająca w kryzys, jak widzimy, niestety trwały, zaczynała, publicznie stawiałem pytania: Czy media już dotarły do instrukcji użycia broni? Do tego, jakie środki przymusu bezpośredniego zostały wydane żołnierzom oraz funkcjonariuszom? Na te pytania, jakie są instrukcje, podstawy prawne oraz jaki zakres środków przymusu został wydany, my jasnej odpowiedzi nie mamy po ponad dwóch latach, niezależnie czy rządzi PiS, czy rządzi Platforma z Lewicą – wskazał.

– Natomiast powołany został specjalny zespół prokuratorów w Siedlcach, który ma zajmować się ściganiem żołnierzy i funkcjonariuszy, którzy skutecznie bronią granic, między innymi cofając nielegalnych imigrantów na właściwą stronę granicy. Zwracamy na to uwagę i zwracaliśmy na to uwagę 24 kwietnia. Zwracaliśmy uwagę, że to jest uderzenie w morale żołnierzy – dodał.

– Już po tych wydarzeniach przedstawionych, czy to na zdjęciach, czy tych, o których słyszymy, zawieszeniu i postawieniu zarzutów żołnierzom za użycie broni podczas obrony granicy, zraniono bardzo poważnie czterech, a być może więcej, wiemy o czterech przypadkach żołnierzy, z czego jeden wciąż walczy o życie, przewieziony tutaj ze szpitala w Hajnówce po trzech operacjach, utracie bardzo dużej ilości krwi, przewieziony teraz do szpitala w Warszawie. [Tegoż dnia ogłoszono, że zmarł md]. To nie musiałoby się wydarzyć – podkreślił.

Jak dodał, „na spotkaniach wyborczych, które mamy, szczególnie w Polsce Wschodniej, podchodzą do nas zarówno rodziny żołnierzy, jak i żołnierze w cywilu, jak i funkcjonariusze różnych służb i mówią, ja jestem z policji, ja jestem ze służby więziennej, ja jestem żołnierzem, służyłem na granicy, pomagałem budować ten płot. Zróbcie coś z tym. Zróbcie coś z tym, ponieważ mamy złe warunki. Nie jesteśmy wyposażeni. Nikt nie wie dokładnie, jak to wszystko ma wyglądać. Niech ktoś wreszcie weźmie za to odpowiedzialność”.

– Z dzisiejszego wystąpienia ministra obrony narodowej nie wynika, że on się czuje odpowiedzialny za tę sytuację. Minister obrony de facto odmówił oceny materiału filmowego, który widział. To jest postawa asekurancka. Nie czas na odsyłanie nas do prokuratury. Nie czas na odsyłanie nas do ministra Bodnara, który dobrze wiemy, że jest lewicowym fanatykiem, który gdyby mógł, to by te granice po prostu otworzył. On się ze swoimi poglądami nie kryje i stworzył nie zespół do spraw ścigania przemytników nielegalnej imigracji, tylko stworzył zespół prokuratorów do spraw ścigania funkcjonariuszy i żołnierzy – skwitował.

– Odsyłanie w tej chwili z oceną tego filmu, który dokumentuje działanie żołnierzy do ministra Bodnara, jest albo unikiem ze strony wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, albo jeszcze gorzej, to znaczy, że on się po prostu z tym zgadza. Ale jak się możemy zgadzać z tym, że użycie broni, gdzie nikomu po drugiej stronie według informacji nie stała się krzywda, granica została obroniona i my w tej chwili mamy jak bandytów traktować tych, którzy w ten sposób bronili granicy, to jest absurd – dodał.

– Żądamy dymisji wszystkich, którzy na dowolnym szczeblu odpowiadają za tę sytuację. Nie może być tak, że żołnierze muszą się zrzucać na pomoc prawną. Nie może być tak, że są traktowani jak bandyci. Nie może być tak, że zabrania im się używania ostrej amunicji, a nie wydaje im się środków przymusu właściwych dla służb policyjnych. Nie może być tak, że leci kolejna kadencja i szef BBN apeluje o nowelizację przepisów, żeby uprawnienia właściwe służbom policyjnym, którymi nawet straż łowiecka dysponuje, przyznać żołnierzom i się tego nie robi – wskazał Bosak.

– Żyjemy w państwie z dykty. Nie zmienił tego ani PiS, ani Platforma. Obie te formacje lansowały się na granicy, fotografowały się na tle ludziach w mundurach i nie dbają o nich. Gdyby minister spędził tam jeden dzień, rozmawiał z żołnierzami, ta sytuacja mogłaby już być zmieniona. On ma do tego narzędzia. Tymczasem nic nie zrobił. I dlatego dzisiaj w Sejmie domagaliśmy się dymisji – wyjaśnił.

– Pozaklejane magazynki. Amunicja pozaklejana taśmą w magazynkach to jest symbol tego, jakie obecne Ministerstwo Obrony Narodowej ma podejście do obrony granic. Jeżeli nie spadną głowy wszystkich odpowiedzialnych za praktykę zaklejania amunicji w magazynkach, traktowania żołnierzy jak dzieci, niepoważnego i wysyłania ich w sferę konfliktu hybrydowego, gdzie są narażeni na utratę zdrowia i życia, jeżeli to się nie zmieni, to oczekujemy dymisji wszystkich, którzy za to odpowiadają – podsumował.

Guardia Civil: Broń wysłana na Ukrainę – pracuje w rękach handlarzy narkotyków

Hiszpańska Guardia Civil: Broń wysłana na Ukrainę w rękach handlarzy narkotyków

Data: 6 giugno 2024 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/dozbojenie gangów narko

Funkcjonariusze Guardia Civil w południowej Hiszpanii z zadaniem stawienia czoła handlarzom narkotyków odnotowują niezwykły wzrost ilości i jakości broni, której ci używają. W ostatnich tygodniach pojawiły się nowoczesne karabiny bojowe produkcji amerykańskiej lub europejskiej. Źródła wskazują na zaopatrywanie się w nie na czarnym rynku, co jest konsekwencją wojny na Ukrainie.

Broń długa zaczęła stopniowo pojawiać się wśród arsenału przejętego od klanów narkotykowych. Jednym z powodów była konieczność obrony przed organizacjami rywalizującymi ze sobą po to, by zapobiec kradzieżom narkotyków między gangami. Ale obecnie, narcos używają ich do obrony przed agentami policji krajowej oraz funkcjonariuszami Guardia Civil.

Nowością w ostatnich tygodniach jest to, że ta broń, która wcześniej była mocno przestarzała – a wiele z nich było radzieckimi kałasznikowami – teraz jest produkcji europejskiej lub północnoamerykańskiej. Źródła, z którymi się skonsultowano, wskazują, że pochodzi ona z czarnego rynku spowodowanego wysyłaniem broni na Ukrainę.

We wrześniu ubiegłego roku Guardia Civil zorganizowała w Barcelonie konferencję prasową poświęconą przejęciu 5,7 tony haszyszu. Najbardziej uderzające było to, że podczas operacji znaleziono dwie sztuki broni wojennej i trzy sztuki broni palnej. Były to karabin szturmowy AR-10 arad lite i APC223, oba z amunicją kalibru NATO.

Kaliber NATO w Kadyksie

22 maja ubiegłego roku, funkcjonariusze Guardia Civil w Sanlúcar de Barrameda (Kadyks) spotkali się z ostrzałem wojskowym z tego typu broni. Mieli właśnie rozpocząć operację, gdy handlarze narkotyków otworzyli ogień. Strażnicy przejęli około 2500 kilogramów haszyszu w 77 belach, a także cztery pojazdy terenowe, które zostały wcześniej skradzione. Aresztowano dziewięć osób. Operacja rozpoczęła się, gdy zauważono podejrzaną łódź. Kiedy przybiła do brzegu, przestępcy mieli do dyspozycji cztery SUV-y, aby uciec. Kiedy agenci przybyli na miejsce, uczestnicy narkotykowego procederu zaczęli uciekać, oddając liczne strzały z broni automatycznej kalibru NATO z różnych kierunków w stronę żołnierzy Guardia Civil, którzy musieli odpierać agresję przy użyciu broni.

Stowarzyszenie Asociación Unificada de Guardias Civiles wzywa rząd do podjęcia „pilnych działań w obliczu tej niezwykle poważnej sytuacji. Jego rzecznik, Pedro Carmona, uważa, że „istnieje duże ryzyko dla ogółu społeczeństwa”  z powodu rozprzestrzeniania się tego typu broni, a jego organizacja domaga się, aby Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podjęło działania w tej sprawie, aby „nie dopuścić do możliwości używania ich przeciwko”  agentom „walczącym z handlem narkotykami”.

INFO: https://www.elindependiente.com/espana/2024/06/05/los-guardias-civiles-piden-medidas-por-el-uso-de-armas-de-la-guerra-en-ucrania-por-parte-de-los-narcos/

Zabraknie kajdan dla rektorów? Collegium Tumanum &Co.

Gorąco wokół Collegium Humanum. Kolejne osoby w rękach CBA. „Śledztwo w tej sprawie ma charakter rozwojowy”

Dagmara Pakuła, 6 czerwca interia/collegium-humanum-kolejne-osoby-w-kajdanach

Doszło do kolejnych zatrzymań w związku z aferą na Collegium Humanum – potwierdził rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. CBA prowadzi postępowanie dotyczące nielegalnego handlu dyplomami przez tę placówkę. Jak dodał Dobrzyński, wśród zatrzymanych jest m.in. Andrzej K. były rektor Akademii Polonijnej w Częstochowie.

„Kolejne zatrzymania w związku ze śledztwem w sprawie nielegalnego handlu dyplomami przez Collegium Humanum. Postępowanie prowadzi CBA wspólnie ze Śląskim Wydziałem Zamiejscowym Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach” – poinformował w czwartek na platformie X rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

Rzecznik przekazał, że w czwartek funkcjonariusze CBA na terenie województw: zachodniopomorskiego, śląskiego oraz wielkopolskiego zatrzymali trzech mężczyzn w sprawie wręczania korzyści majątkowych dyrektorowi Polskiej Komisji Akredytacyjnej (PKA).

„Wśród nich jest Andrzej K. były rektor Akademii Polonijnej w Częstochowie, a także dwóch obecnych rektorów niepublicznych uczelni wyższych tj. Waldemar U. z Wyższej Szkoły Humanistycznej TWP w Szczecinie oraz Marek W. z Wyższej Szkoły Kadr Menadżerskich w Koninie” – poinformował Dobrzyński.

Zaznaczył, że zatrzymania mają związek ze śledztwem w sprawie nielegalnego handlu dyplomami przez uczelnię niepubliczną Collegium Humanum. Postępowanie nadzoruje Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach.

Afera w Collegium Humanum. „Śledztwo w tej sprawie ma charakter rozwojowy”

Nachodźcy – widma. W Polsce – czyli nigdzie??

Ważne ustalenia ws. migrantów przysłanych z Niemiec!

https://wpolityce.pl/polityka/694438-wazne-ustalenia-ws-migrantow-przyslanych-z-niemiec

Jak naprawdę wygląda sytuacja z migrantami odesłanymi stronie polskiej przez Niemców? Redaktor Aleksandra Fedorska kontynuuje swoje śledztwo w bulwersującej sprawie.

Fedorska odniosła się do informacji Straży Granicznej o przyjęciu do Polski 188 migrantów przekazanych przez Niemcy.

Nasza polska Straż Graniczna pisze, że od stycznia przyjęła 188 cudzoziemców przekazywanych przez niemiecką policje! Kurcze zgubili aż prawie 3 350 osób! — czytamy w jej wpisie.

Dzień wcześniej podała liczby, które uzyskała od niemieckiej policji.

Jestem na posterunku policji niemieckiej w Guben- szukam odpowiedzi w sprawie 3578 osób przekazanych na stronę polską – czekam – pisała.

Migranci w noclegowniach

Jak udało się ustalić Fedorskiej, część migrantów jest rozwożona do noclegowni na terenie RP. Okazuje się, że wielu z nich próbuje przekonywać, że do Niemiec dostali się przez inne niż Polska kraje UE. Oznaczałoby to, że nie powinni zostać wysłani na teren naszego kraju.

Bez butów, głodni i zdesperowani – taki jest stan ludzi wydalonych przez Niemców do Polski. Osoby oddane polskiej Straży Granicznej przez Niemców są  przez Straż Graniczną rozwożone do różnych noclegowni na terenach województw przygranicznych. W tych noclegowniach wiele z tych osób miało powiedzieć pracownikom, że przybyło do Niemiec przez Holandię, Austrię lub inny kraj niż Polska!!!!!! – czytamy.

Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/694438-wazne-ustalenia-ws-migrantow-przyslanych-z-niemiec

Przesłanie Arcybiskupa Viganò do katolików w Polsce. Polska jest w objęciach tego samego „satanicznego lobby”, które już trzyma inne narody jako zakładników.

Przesłanie Arcybiskupa Viganò do katolików w Polsce 

 Polska jest w objęciach tego samego „satanicznego lobby”, które już trzyma inne narody jako zakładników.

Konferencja Katolickiego Ruchu Oporu w Polsce odbyła się 21 maja w Tarnowie, A-bp Viganò wystąpił na niej on-line.

———————————

MD: Jest obecnie przeogromna cenzura tak ważnych wystąpień, spraw. W google po polsku – cisza śmiertelna. Podaje więc źródło, zaś poniżej wypowiedzi Arcybiskupa [sprawdzone – autentyczna] podam uzupełniające materiały, filmik dra St. Krajskiego – jakby wahał się, czy można w pełni poprzeć??

[dodaję: aha… jest tu: https://fsspxr.wordpress.com/aktualnosci/

A nagranie tu:

 linku do nagrania z polskimi napisami: 

https://rumble.com/v4y6oz6-przesanie-arcybiskupa-carlo-maria-vigan.html

]


https://www.lifesitenews.com/opinion/archbishop-vigano-poland-is-falling-to-the-same-satanic-lobby-holding-other-nations-hostage

Wielebny Ekscelencjo, drogi prałacie Michale, czcigodni kapłani i duchowni, drodzy wierni:

Pozwolę sobie przede wszystkim podziękować za zaproszenie mnie do wystąpienia na waszej konferencji w obronie wiary katolickiej i potępienia odstępstw modernistycznej hierarchii. Wasza wspólnota w Polsce stanowi jądro przyszłego odrodzenia katolicyzmu w waszej ukochanej ojczyźnie. Wasza wierność, a jeszcze bardziej odważna wierność waszych pasterzy, czyni was dziś uprzywilejowanym: ponieważ oczami Wiary i lekcjami historii waszej ojczyzny jesteście w stanie rozpoznać tę epokową walkę toczącą się między Bogiem a szatanem, która zakończy się pod koniec czasów zwycięstwem Chrystusa nad Antychrystem, właśnie w momencie, gdy panowanie syna nieprawości wydaje się być w swoim apogeum.

Bitwa bez pardonu, która dziś w innych narodach toczy się w jeszcze ostrzejszy i krwawy sposób, a którą znacie od niedawna, a w szczególności po czystkach bergoglianskich, które uciszyły głosy biskupów, którzy nie byli całkowicie podporządkowani tyranii argentyńskiego jezuity. W międzyczasie kryzysy rządowe i dyktaty polityczne Unii Europejskiej wprowadziły do waszego Parlamentu emisariuszy Światowego Forum Ekonomicznego, głównego architekta globalistycznej agendy i przejęły role rządowe.

Reformy, które już wam narzucają, mają wyraźnie na celu zniszczenie Polski poprzez wpływ na jej wiarę, moralność, patriotyzm, pamięć historyczną i tożsamość. Mówienie o Polsce bez mówienia o Kościele katolickim jest niemożliwe. Polska ma spośród wszystkich narodów słowiańskich największą wiarę katolicką . Od chrztu Mieszka I, w 966 r., a wraz z nim całego jego dworu – dzięki modlitwom i świadectwu królewny czeskiej a królowej polskiej [księżnej md] Dąbrówki – Polska jest narodem katolickim i tak pozostała przez wieki, pomimo licznych wojen, w których znalazła się w walce z poganami, z islamskimi bałwochwalcami, z protestanckimi heretykami, wreszcie z ateistycznym materializmem bolszewickiego komunizmu.

Ale we wszystkich tych bitwach płomień Wiary nigdy nie został osłabiony, ani nie narażono na ryzyko odstępstwa od wiary, jak to miało miejsce w tych ostatnich, bardzo niefortunnych dekadach. Dzięki łasce Bożej wielkie obchody Tysiąclecia Chrztu Polski w 1966 r. – które rozpoczęły się już w 1957 r. od przygotowawczej Nowenny postu i pokuty, do której przyłączyli się wszyscy polscy katolicy – miały zasługę przyćmienia smutnych wydarzeń, które w tamtych latach niepokoiły Kościół powszechny, który stał się ofiarą tego modernistycznego zamachu stanu, jakim był Sobór Watykański II.

Sacrum Poloniæ Millennium poprowadził waszych dziadków i ojców do towarzyszenia pustej ramie ikony Matki Boskiej Częstochowskiej w procesjach w całej waszej ojczyźnie, w odważnym chrześcijańskim świadectwie w obliczu zakazów komunistycznego rządu. Przed oczami mieliście okropieństwa tyrańskiego i antychrześcijańskiego reżimu, a także wieki pamięci wojen i zabitych broniących Polski przed najazdem mahometańskim.

Rozmowa z wami, polscy katolicy, o ekumenizmie, dialogu z heretykami i świeckiej naturze państwa, sprawiłaby, że powstalibyście z oburzeniem na każdego, kto próbował was przekonać do zaprzeczenia swojej Wiary i waszej tożsamości narodowej, która jest z natury katolicka.

Jednak dzisiaj to przywódcy Kościoła proszą was o wymazanie tych tysięcy lat historii ojczyzny, w imię „inkluzywności”, która w innych narodach niszczy ich chrześcijańską tożsamość i przywraca barbarzyństwo.

Niewielu, w tamtych latach rewolucji, rozumiało to, czego było świadkiem nawet w sferze cywilnej: podział Polski między Niemcami a Związkiem Radzieckim, który miał miejsce w 1939 r. – kiedy alianci obiecywali wsparcie, którego wtedy z ich winy nie chcieli zagwarantować – wydawał się powtarzać w sferze religijnej trzydzieści lat później, kiedy modernistyczna Hierarchia pozostawiła was duchowo rozbrojonych w obliczu coraz bardziej zaciekłego ataku dwóch głównych wrogów Kościoła: liberalizmu i komunizmu, zrodzonych z masonerii.

Zabrała – odebrała nam wszystkim – Mszę katolicką, a wraz z nią cały skarb duchowości i doktryny Liturgii Apostolskiej. Na jego miejscu zaoferowała wam, jak kawałek zjełczałego chleba rzuconego komuś, kto został pozbawiony miejsca przy królewskim stole, obrzęd plagiatowany przez heretyków i mający na celu ich zadowolenie, ze szkodą dla adoracji należnej majestatowi Bożemu. Odebrało to czystość doktryny katolickiej, aby dać wam kamienie Soboru i skorpiony modernistów. A dzisiaj proszą was, abyście uznali za naszego wspólnego „Ojca” odstępcę herezjarchę, który zaatakował Kurię Rzymską swoimi podopiecznymi lub ludźmi, których szantażuje. Proszą was o utrzymanie komunii z pierwszym niszczycielem katolickiej komunii, grożąc wam, że jeśli nie uznacie jego uzurpowanego autorytetu i jego heretyckiego magisterium, zostaniecie oddzieleni od Kościoła katolickiego, do którego on wyraźnie nie należy, ale mimo to ośmiela się twierdzić, że sprawuje nad nim świętą władzę Chrystusa.

Zrozumiecie już, drodzy wierni, że jest to atak, który nie ogranicza się do wewnętrznego kryzysu w Kościele katolickim, ale że angażuje całą ludzkość, rządy narodów, przywódców ponadnarodowych organizacji, wielkie lichwiarskie rodziny o wysokich finansach, a wraz z nimi całą świtę dworzan i służących, przekonanych, że służąc potężnym będą mogli ocalić się przed zbliżającą ruiną.

Mamy do czynienia z globalnym zamachem stanu, w którym mniejszość zdrajców i skorumpowanych ludzi zdołała wznieść się na szczyt instytucji, dzieląc władzę między głębokie państwo [deep state] w sferze obywatelskiej i głęboki kościół w sferze kościelnej. Oboje są posłuszni temu samemu satanicznemu lobby, tym samym lożom masońskim, tym samym postaciom oddanym Złu.

I już widzieliśmy okropności, które od jakiegoś czasu powoli, ale pewnie stają się normalne w waszej ojczyźnie: Włochy, Francja, Hiszpania, Portugalia, Irlandia – wszystkie niegdyś katolickie narody – są zakładnikami wywrotowców, którzy nadużywają swojej władzy, by świadomie skrzywdzić swoich poddanych. Obywatele są uważani za wrogów państwa, podczas gdy wierzący są uważani za wrogów Kościoła; a ci, którzy ich oskarżają, obnoszą się ze swoimi przywarami, korupcją, kpiącym domniemaniem bezkarności i iluzją, że już wygrali. Macie ministrów, którzy narzucają wam „przebudzoną” [woke md] ideologię i wszystkie bzdury LGBTQ+, którzy chcą zmusić was do zaakceptowania aborcji, eutanazji, macierzyństwa zastępczego, zmiany płci, substytucji etnicznej, małżeństw sodomickich, zniszczenia rolnictwa i hodowli zwierząt gospodarskich, zielonego szaleństwa, zatrucia powietrza i wód geoinżynierią, waszego zubożenia w imię wojen zastępczych i ciągłych sytuacji kryzysowych, waszej transformacji w niewolników poprzez całkowitą kontrolę i w przewlekle chorych pacjentów używających surowic genowych i pozorowanych szczepionek.

Ale macie też Hierarchię, która milczy, tak jak milczała we Włoszech, we Francji, w Irlandii, w Hiszpanii, w Portugalii i wszędzie tam, gdzie piekielny plan Nowego Porządku Świata może być w jakiś sposób utrudniony przez wiarę i moralność ludzi. A na tronie, który niegdyś należał do błogosławionego Piusa IX, zasiada dzisiaj – obrzydliwość spustoszenia – argentyński jezuita, sprzedawca Big Pharma, apostoł zmian klimatycznych, czciciel Pachamamy, zwolennik prześladowań chińskich katolików, obrońca pornografów i zboczeńców, promotor biznesu inwazji islamskiej, sługa Światowego Forum Ekonomicznego, operator synodalnej farsy, wróg Mszy św. Piusa V, likwidator upadłości Kościoła Chrystusowego.

Ale w tej nieprzyzwoitej ostentacji wszystkiego, co jest najbardziej obce papiestwu, jakie można było sobie wyobrazić; w tej bezczelnej ofensywie przeciwko Bogu, męczennikom i świętym Kościoła wszechczasów; w tym odrażającym dowodzie strachu i nikczemności tak wielu kardynałów, biskupów i kapłanów; i w obliczu dowodów na to, że spisek globalistycznego Sanhedrynu ma wywrotowych wspólników zarówno w Państwie, jak i w tych, którzy przeniknęli do katolicyzmu, oczy ludu i Hierarchii w końcu się otwierają.

Przepaść, która oddziela obywateli od ich władców, jest taka sama jak ta, która dzieli wiernych od ich pasterzy. Podporządkowanie elity przez rządzących jest teraz tak oczywiste, że zniechęca nawet najbardziej umiarkowanych. Z tego powodu ważne jest, abyście zrozumieli niebezpieczeństwo, jakie wisi nad Polską, i abyście przekazali je tym, którzy łudzą się, że mogą uniknąć tego, co już wydarzyło się gdzie indziej. Wytrwajcie, drodzy bracia! Wytrwajcie; resistite fortes in fide!

Bo nasze podejście do czasów ostatecznych wymaga heroicznego świadectwa, ale też rezerwuje dla nas wielkie pocieszenie. Tak jak owce rozpoznają głos Dobrego Pasterza, tak dusze podążają za sługami Bożymi, którzy stają się potulnymi narzędziami Łaski i którzy palą się ogniem Miłości. Jeśli jesteśmy teraz nieliczni, nasza liczba kiedyś wzrośnie i będziemy w stanie stworzyć powszechne społeczności, w których będziemy edukować nasze dzieci w sposób chrześcijański i przekazywać im to, co uczyni je silnymi i zdeterminowanymi. Jeśli dzisiaj jesteś wyśmiewany, jutro będą cię szanować. Jeśli teraz cię zmarginalizują, jutro zapukają do twoich drzwi. Ale właśnie dlatego, że zrozumieliście i będziecie musieli przekazać potomstwu to jądro oporu, które jutro pozwoli Polsce zrekonstruować i nawrócić się, macie obowiązek żyć konsekwentnie wiarą katolicką, którą wyznajecie, będąc wzorem dla innych tego, co to znaczy być dobrymi chrześcijanami. To, najdrożsi bracia, jest moją najszczerszą nadzieją dla was wszystkich. To musi być wasza determinacja.

O tę Łaskę prosimy wspólnie Najświętszą Maryję Pannę Częstochowską, Królową Polski

=========================

Mirosław Dakowski:

Uzupełniam o to, co udało mi się dziś znaleźć. Proszę o nadsyłanie dalszych materiałów.

Konferencja Katolickiego Ruchu Oporu w Polsce odbyła się 21 maja w Tarnowie, A-bp wystąpił na niej on-line.

Katolicki Ruch Oporu prowadzi, zdaje się, bp. Michał Stobnicki, konsekrowany przez b-pa Williamsona. Jest w nim ks. Jacek Bałemba, którego piękną ewolucję duchową obserwowałem od wielu lat. Ostatnio straciłem kontakt, chyba tu odzyskuję.

Oto adres wypowiedzi dr. Stanisława Krajskiego:[15 minut]

Przesłanie abp Vigano i Katolicki Ruch Oporu w Polsce

Krajski/Przesłanie abp Vigano

============================

========================

mail:

Bp Michał Stobnicki

Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Michał Stobnicki urodził się w 1987 roku w polskiej katolickiej rodzinie szlacheckiej. Po zdaniu matury w 2006 roku wstąpił do seminarium Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X w Zaitzkofen. Po jego opuszczeniu kontynuował formację kapłańską pod kierownictwem tradycjonalistycznych biskupów oraz doświadczonych kapłanówW dniu 1 lipca 2017 roku – po 11 latach przygotowań w kilku krajach – przyjął święcenia kapłańskie z rąk Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona. Prowadził apostolat w całej Polsce oraz państwach sąsiednich.

W dniu 15 sierpnia 2022 roku przyjął sakrę biskupią z rąk Jego Ekscelencji Księdza Biskupa Ryszarda Williamsona i został siódmym biskupem posługującym w ramach Katolickiego Ruchu Oporu, który na całym świecie kontynuuje walkę o zachowanie
katolickiej wiary i liturgii.Posługuje się językiem polskim, angielskim, niemieckim i francuskim.

Nie żyje polski żołnierz. Oni mają krew na rękach!

Nie żyje polski żołnierz. Oni mają krew na rękach!

6.06.2024 nie-zyje-polski-zolnierz-oni-maja-krew-na-rekach

Agnieszka Holland, Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz, Barbara Kurdej-Szatana, Janina Ochojska, Franciszek Sterczewski
Agnieszka Holland, Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz, Barbara Kurdej-Szatana, Janina Ochojska, Franciszek Sterczewski Fot. PAP, YouTube / Collage

Nie żyje polski żołnierz, który został ugodzony nożem przez migranta na granicy polsko-białoruskiej. Wszyscy ci, którzy atakowali mundurowych broniących naszej granicy, powinni czuć się współodpowiedzialni za to, co się stało.

Dziś zmarł polski żołnierz, który bronił naszej granicy z Białorusią. Tymczasem mundurowi tacy jak on są atakowani przez przedstawicieli przede wszystkim lewej strony sceny politycznej, choć jeszcze do niedawna nawet obecni rządzący krytykowali skuteczną obronę granic.

– Szanowny panie premierze, larum biją. Na granicy polsko-białoruskiej nadal panuje bezprawie mówiła nie tak dawno temu Janina Ochojska na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych. – Zwracam się do pana jako do głowy naszego rządu wybranego 15 października z wiarą, że ten rząd zakończy łamanie praw człowieka na granicy polsko-białoruskiej. Prawie codziennie osoby nieletnie, kobiety, kobiety w ciąży, inne osoby wrażliwe, potrzebujące pomocy są poniżane, łamane są ich prawa, są wyrzucane na drugą stronę muru nawet w ciężkim stanie zdrowia – dodała.

Również niedawno Agnieszka Holland, autorka „Zielonej Granicy”, wyrażała niezadowolenie z tego, że rząd Donalda Tuska walczy z nielegalną migracją tymi samymi metodami, co rząd Mateusza Morawieckiego. Autorka „Zielonej granicy” zasugerowała, że rząd nie ma innych narzędzi niż „pałka, broń palna, druty kolczaste i okrucieństwo”, bo ulega „lenistwu politycznemu i intelektualnemu”.

Czytaj więcej: Holland oburzona, że nowy rząd broni granicy tak samo jak za PiS-u. „Pałka, broń palna, druty kolczaste i okrucieństwo”

Należy tu też napisać o najsłynniejszej wypowiedzi dotyczącej obrony granicy. Tak, chodzi o to, co Barbara Kurdej-Szatan napisała o Straży Granicznej.

Tak wygląda wpis, w którym Kurdejówna-Szatanowa obrażała SG:

„KU**A !!!!!!!!!! Ku**aaaaa !!!!!!!!!!!!!!!! Co tam się dzieje !!!!!!!! To jest ku**a „straż graniczna” ????? „Straż” ?????????? To są maszyny bez serca bez mózgu bez NICZEGO !!!Maszyny ślepo wykonujące rozkazy !!!!! Ku**a !!!!!! Jak tak można !!!!!!! Boli mnie serce boli mnie cała klatka piersiowa trzęsę się i ryczę !!!!!!! Mordercy !!!!! Chcecie takiego rządu wciąż ????? Który zezwala na takie rzeczy wręcz rozkazuje tak się zachowywać ??????? Ku**aaaaaaaaa !!!!!!!!”.

Wówczas przedstawiciele elit jej bronili, a niedawno pojawiła się informacja, że ta aktorka reklamowa wraca do Telewizji Polskiej. Zresztą ogłoszono to prawie w tym samym momencie, w którym polski żołnierz został raniony podczas obrony granicy.

Zaniedbania ze strony państwa

Tego typu wydarzeń było więcej. Pamiętamy wszyscy na przykład pajacującego polityka Platformy Obywatelskiej, który ganiał z pizzą.

Zresztą obecni rządzący, w tym sam Donald Tusk, również atakowali obronę granicy, choć dziś woleliby tego nie pamiętać. Premier zmienił narrację ws. sytuacji na granicy polsko-białoruskiej o 180 stopni. Jeszcze w 2021 roku mówił o sprowadzonych przez białoruski reżim migrantach, że „to są biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi”. Dziś szef rządu warszawskiego wypowiada się już zupełnie inaczej.

Słowa to jednak jedno, ale w tej sprawie mamy też do czynienia z rażącymi zaniedbaniami. Na przełomie marca i kwietnia aresztowano polskich żołnierzy, którzy oddali strzały ostrzegawcze w kierunku migrantów próbujących nielegalnie przekroczyć polsko-białoruską granicę. Rzecz działa się w okolicy Dubicz Cerkiewnych, gdzie później, pod koniec maja, został ciężko raniony nożem w brzuch zmarły dzisiaj żołnierz.

Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał, że wiedział wcześniej o aresztowaniu polskich żołnierzy za oddanie strzałów ostrzegawczych na granicy polsko-białoruskiej podczas ataku imigrantów. Publicznie zareagował jednak dopiero wtedy, gdy napisały o tym media.

Tymczasem już w lutym Straż Graniczna raportowała, że uchodźcy coraz słabiej reagują na strzały ostrzegawcze i są instruowani przez służby białoruskie, by nie zwracać uwagi na działania naszego wojska i pograniczników – powiedział w czwartek w Studiu PAP b. szef MSWiA Marcin Kierwiński (KO). W lutym! I od tego czasu, jak widać, nie wiele zrobiono, a Polscy żołnierze umierają lub są karani za to, że bronią granicy. Niestety – jeśli sytuacja się nie zmieni, to ofiar może być więcej.

Żartownisie rozebrali starego Schwaba do golasa: Przyznał, że za eksplozją Nord Stream może stać Ukraina

W rozmowie z pranksterami, Klaus Schwab przyznał, że za eksplozją Nord Stream może stać Ukraina

Data: 6 giugno 2024Author: Uczta Baltazara babylonian-empire

Założyciel i przewodniczący wykonawczy Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) w Davos, Klaus Schwab, przyznał podczas rozmowy telefonicznej z rosyjskimi żartownisiami Vovanem i Lexusem, że Ukraina może stać za eksplozjami w rurociągach Nord Stream, ponieważ jej celem mogło być odcięcie Niemiec od rosyjskiego gazu.

Dzwoniąc do Schwaba, Vovan i Lexus podali się za francuskiego [żyda, wysokiego masona], ekonomistę i socjologa Jacquesa Attali. Nagranie rozmowy zostało opublikowane w środę na kanale Telegram duetu.

Nie ma dowodów na to, że Ukraina stała za eksplozjami Nord Stream 2, ale to właśnie może być sensownym wyjaśnieniem zajścia – stwierdził Schwab – dodając, że w ramach takiego scenariusza Ukraina, która nie ufa Niemcom, postanowiła doprowadzić do sytuacji, w której Niemcy stałyby się fizycznie uniezależnione od dostaw rosyjskiego gazu.

Przystąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej i NATO jest w tej chwili oczywiście niemożliwe, ale konieczne jest utrzymanie tej perspektywy, powiedział założyciel WEF, zapytany o przystąpienie Ukrainy do tych bloków. Powiedział również, że przestrzeganie wartości demokratycznych przez ukraińskiego prezydenta Zełenskiego powinno być warunkiem transferu broni do tego kraju, nawet jeśli UE będzie musiała na niego naciskać.

Żartownisie opowiedzieli, że mają silne wrażenie, że Schwab nie ocenia wysoko zdolności intelektualnych Zełenskiego i zachęca Zachód do wykorzystania perspektywy akcesji jako marchewki dla reżimu w Kijowie.

Schwab wspomniał również, że w roku 2019 prezydent Rosji Władimir Putin powiedział mu, że Rosja nie jest częścią Europy, ponieważ ma własną, odrębną tożsamość, duszę i historię.

Przypomnijmy, że gazociągi Nord Stream i Nord Stream 2, zbudowane w celu dostarczania gazu pod Morzem Bałtyckim z Rosji do Niemiec, zostały dotknięte eksplozjami we wrześniu 2022 roku. Rosja uważa eksplozje obu gazociągów za akt międzynarodowego terroryzmu. Nie ma jeszcze oficjalnych wyników śledztwa, ale nagrodzony Pulitzerem amerykański dziennikarz śledczy Seymour Hersh opublikował w lutym 2023 r. raport, w którym twierdzi, że eksplozje zostały zorganizowane przez Stany Zjednoczone przy wsparciu Norwegii. Waszyngton zaprzeczył jakiemukolwiek udziałowi w incydencie.

INFO: https://sputnikglobe.com/20240605/wef-founder-admits-in-prank-call-ukraine-may-be-behind-nord-stream-explosion-1118783688.html

…………..

Żart wideo z udziałem „szarej eminencji światowego rządu” – Klausa Schwaba: 

Założyciel i stały przewodniczący Światowego Forum Ekonomicznego w Davos od dawna ma aurę politycznego władcy marionetek i ideologa „nowego porządku świata” w postaci cyfrowego zniewolenia ludności. Rozmawialiśmy ze Schwabem podszywając się pod innego globalistę i ekonomistę, tj. Jacques’a Attali. Pretekstem do rozmowy było omówienie spuścizny Henry’ego Kissingera i sytuacji na Ukrainie.

„Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem byłoby rozstrzygnięcie podobne do tego między dwiema Koreami, czyli nie sformalizowane wzajemne uznanie, ale rodzaj zamrożenia działań wojennych” – stwierdził Klaus Schwab. 

Schwab uważa, że czas na negocjacje jeszcze nie nadszedł, ponieważ „Ukraińcy nie mogą się poddać bez utraty władzy politycznej; [szajki Zełeńskiego md] dlatego musimy poczekać, aż wydarzy się coś, co naprawdę stworzy potrzebę dyskusji”. 

Schwab mówił także o swoim pierwszym spotkaniu z Putinem i swoich przemyśleniach na temat roli Rosji na świecie.

Przewodniczący WEF nie myśli zbyt pochlebnie o Zełenskim, uważając, że trzeba go wodzić za nos, obiecując mu nierealne członkostwo w UE i NATO: “Europa odgrywa ważną rolę w wywieraniu na niego wpływu. Musimy wykorzystać Zełenskiego i powiedzieć mu, że dostanie to, czego chce, tylko wtedy, gdy poprze nasze demokratyczne zasady” – szczerze podsumował Schwab.

Schwab podzielił się również swoją opinią dotyczącą kwestii wysadzenia Nord Stream, uważając, że Ukraina, która nie darzy Niemiec zaufaniem, mogła w ten sposób zmusić je do fizycznego odrzucenia rosyjskiego gazu. Wspominając Kissingera, Schwab powiedział, że głównym osiągnięciem „wielkiego mistrza dyplomacji” było zbliżenie między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, aby uniknąć ich sojuszu z Rosją, którego najbardziej obawiano się na Zachodzie.

https://www.youtube.com/watch?v=VMNzRlPiyYI

Orban: Soros, zachodnie „elity” i kompleks militarny czerpią zyski, popychając świat w stronę wojny jądrowej

Złowieszcze ostrzeżenie Viktora Orbána czyli kto popycha świat w stronę wojny

Autor: AlterCabrio , 5 czerwca 2024

W transmitowanym na żywo przemówieniu Viktor Orbán ostrzega, że ​​zachodnia pomoc wojskowa dla Ukrainy może przerodzić się w szerszy konflikt z NATO, napędzany interesami gospodarczymi i motywacjami ideologicznymi, oraz podkreśla potrzebę posiadania siły militarnej w celu utrzymania pokoju, opowiadając się jednocześnie za nieuczestniczeniem Węgier w wojnie.

−∗−

Oprac. AlterCabrio – ekspedyt.org

https://rumble.com/embed/v4wwag8/?pub=4

−∗−

Złowieszcze ostrzeżenie Viktora Orbána: Soros, zachodnie elity i kompleks militarny czerpią zyski, popychając świat w stronę poważnego konfliktu nuklearnego (wideo)

W transmitowanym na żywo przemówieniu Viktor Orbán ostrzega, że ​​zachodnia pomoc wojskowa dla Ukrainy może przerodzić się w szerszy konflikt z NATO, napędzany interesami gospodarczymi i motywacjami ideologicznymi, oraz podkreśla potrzebę posiadania siły militarnej w celu utrzymania pokoju, opowiadając się jednocześnie za nieuczestniczeniem Węgier w wojnie.

23 maja 2024r. premier Węgier Viktor Orbán wygłosił kompleksowe i niepokojące przemówienie za pośrednictwem transmisji na żywo na swoim kanale YouTube. W przemówieniu analizował złożoność konfliktu na Ukrainie, ewoluującą rolę NATO i szerszy krajobraz geopolityczny. Przemówienie Orbána charakteryzowało się połączeniem spostrzeżeń strategicznych, refleksji historycznych i zdecydowanej obrony wyjątkowej pozycji Węgier w NATO.

Siła militarna i zagrożenia płynące ze słabości

Orbán rozpoczął od podkreślenia konieczności utrzymywania silnych sił zbrojnych w celu zapobiegania konfliktom, stwierdzając: „Istnienie sił zbrojnych jest konieczne. To nie prowadzi do wojny. Co dziwne, to brak sił zbrojnych prowadzi do wojny, ponieważ wojna jest najczęściej spowodowana słabością – nie siłą, ale słabością”. Twierdził, że postrzegana słabość zachęca do agresji, ponieważ silniejsze narody mogą pożądać terytorium i zasobów tych słabszych. „Jest na to tylko jedno lekarstwo: wybrany kraj będący ofiarą musi być wystarczająco silny, aby się obronić” – zapewnił Orbán, wzmacniając to porzekadłem: „Jeśli chcesz pokoju, szykuj się do wojny”.

Krytyka strategii Zachodu i NATO

Odnosząc się do konfliktu na Ukrainie, Orbán zauważył niezdolność Rosji do zdecydowanego pokonania Ukrainy pomimo długotrwałych i intensywnych działań wojennych. „Armia rosyjska prowadzi dziś poważną, trudną wojnę z Ukraińcami i nie może ich pokonać. Mamy zatem do czynienia z przedłużającą się wojną” – zauważył. Orbán zakwestionował pogląd, że Rosja stanowi poważne zagrożenie dla całego świata zachodniego, biorąc pod uwagę jej zmagania z Ukrainą. „Można prowokować innych – taka jest historia dyplomacji międzynarodowej, relacji, która pokazuje, jak narody sprawiają sobie nawzajem trudności, ale to, że ktoś odważy się zaatakować – i nie mówię tu tylko o Rosjanach, ale ktokolwiek inny – że ktokolwiek odważy się zaatakować państwo członkowskie NATO jest dziś wyjątkowo nieprawdopodobne”.

Następnie skrytykował retorykę otaczającą „rosyjskie zagrożenie” jako manewr przygotowawczy do włączenia Europy w wojnę. „Myślę, że to, co dzieje się dzisiaj w Brukseli i Waszyngtonie, być może teraz bardziej w Brukseli niż w Waszyngtonie, stanowi swego rodzaju «przygotowanie nastrojów» na możliwy bezpośredni konflikt zbrojny” – zauważył Orbán, kreśląc podobieństwa do preludium przed pierwszą i drugą wojną światową.

Pozycja Węgier w NATO

Orbán ponownie podkreślił zaangażowanie Węgier w przestrzeganie podstawowych zasad NATO, wyrażając jednocześnie zaniepokojenie ewoluującą misją sojuszu. „Jesteśmy krajem, który trzyma się podstawowego dokumentu NATO i wiążących porozumień, które określają misję NATO. Że NATO jest sojuszem obronnym” – stwierdził. Podkreślił brak udziału Węgier w operacjach wojskowych poza terytorium NATO, co określił jako „nieuczestniczenie”. „Jesteśmy w tych komisjach, ale ogłosiliśmy, że choć jesteśmy członkami NATO i musimy tam być, to nie zgadzamy się i nie chcemy uczestniczyć w żadnym wsparciu finansowym ani wojskowym, nawet w ramach NATO” – wyjaśnił Orbán.

Interesy gospodarcze i wojna

Orbán omówił interesy gospodarcze stojące za przedłużającymi się konfliktami, podkreślając motywację zysku wśród różnych aktorów. „Wojny nie tylko tworzą przegranych, powodują cierpienie i generują zysk. Wojny przynoszą dodatkowy zysk” – stwierdził. Orbán wskazał na przemysł wojskowy i spekulantów jako czerpiących korzyści z wojny, sugerując, że te interesy napędzają kontynuację konfliktów. W szczególności wspomniał globalistę Georga Sorosa, stwierdzając: „Syn naszego kraju, György Soros, również się wyróżnia, stojąc na samym czele, gdzie można zobaczyć jego postać… Jest więc oczywiste, że wszystkie te siły są ekonomicznie zainteresowane wojną”.

Przywództwo europejskie i wartości chrześcijańskie

Orbán wyraził także zdziwienie postawą przywódców europejskich, zwłaszcza tych z dużych krajów, których szanuje, ale nie wierzy, że zostali kupieni. „Na razie nie rozumiem, że przywódcy europejscy – których skądinąd szanuję i doceniam – a których nie podejrzewam – mówię teraz o dużych krajach europejskich – nie sądzę, choćby ze względu na wielkość kraju, że tych przywódców można w całości kupić, tak jak Zachód robi to z węgierską lewicą” – powiedział.

Ubolewał nad wpływem wojen na upadek demograficzny w Europie i kwestie migracji, ujmując to z perspektywy chrześcijańskiej. „Każda wojna europejska w ciągu ostatnich 100–150 lat, niezależnie od tego, kto uważał się za zwycięzcę, czy przegranego, sumarycznie wszyscy przegrali” – stwierdził Orbán. Konflikty te wiązał z osłabieniem europejskiej cywilizacji chrześcijańskiej, która niegdyś miała decydujący wpływ na świat i potrafiła obronić się przed migracjami. „Nic dziwnego, że europejski świat chrześcijański, który miał decydujący wpływ na resztę świata i potrafił się obronić np. przed migracją, staje się do tego niezdolny, bo brakuje nam ludzi” – zauważył.

Populizm i uczciwość polityczna

Orbán bronił koncepcji populizmu, przedstawiając ją jako autentyczny wysiłek służenia obywatelom. „W ostateczności w polityce zawsze chodzi o ludzi. Co dziś oczywiście należy klasyfikować jako «populizm». Jeśli zrobisz coś dobrego dla ludzi, zostanie to natychmiast napiętnowane na europejskiej scenie jako «populistyczne»” – stwierdził. Krytykował przedkładanie ideologii ponad dobro obywateli, argumentując: „Wzniosłe ideologie nie mogą być ważniejsze od samych ludzi”.

Podsumowując, Orbán podkreślił potrzebę innowacyjnego podejścia w dyplomacji węgierskiej, aby określić wyjątkową pozycję kraju w NATO, przy jednoczesnym zachowaniu integralności narodowej. „Nowe podejście, nowy rys, nowa definicja… Dlatego po stronie węgierskiej potrzebujemy „wynalazków” – powiedział, podkreślając twórcze i strategiczne wysiłki konieczne do utrzymania węgierskich zasad w złożonym krajobrazie geopolitycznym.

Przemówienie premiera Viktora Orbána zawiera krytyczną analizę obecnych zachodnich strategii wojskowych, interesów gospodarczych stojących za przedłużającymi się konfliktami oraz wyzwań związanych z utrzymaniem integralności narodowej w ramach sojuszu NATO. Jego uwagi podkreślają ostrożne i strategiczne podejście Węgier, opowiadające się za bardziej wyważoną reakcją na trwający konflikt na Ukrainie.
_______________

Viktor Orbán’s Dire Warning: Soros, Western Elites, and Military Industries Profit as They Push the World Towards a Major Nuclear Conflict (Video), Amy Mek, June 3, 2024

−∗−

Serce Jezusa – gorejące ognisko miłości

11 czerwca 2021 gorejace-ognisko-milosci

Serce Jezusa – gorejące ognisko miłości

Jak miesiąc maj poświęcony jest Niepokalanej Dziewicy Maryi, tak znowu w miesiącu czerwcu oddają wierni szczególniejszą cześć i uwielbienie Sercu Jezusowemu. To miesiąc miłości. W tym bowiem miesiącu obchodzi zazwyczaj Kościół pamiątkę ustanowienia największej tajemnicy miłości, św. Eucharystii, w tym również miesiącu miało miejsce jedno z najgłówniejszych objawień, w którym odsłonił Boski Zbawiciel skarby Swojego Najświętszego Serca. W tym czasie pragnie Kościół, ażeby wierni rozważali gorliwie tajemnice z życia Boskiego Zbawcy, zapisane w św. Ewangelii, poznawali bliżej Jego pragnienia i czyny. Poznanie bowiem pragnień i czynów Jezusa budzi mimo woli w duszy rozważającego cześć i miłość dla Osoby Jezusa Chrystusa i prowadzi do nabycia prawdziwego nabożeństwa do Najświętszego Serca.

Nawet wśród katolików znajdują się tacy, którzy nie zdają sobie sprawy, na czym nabożeństwo do Najświętszego Serca w istocie swojej polega. Sądzą błędnie, że jest to nabożeństwo dla osób przeczulonych i że odpowiada więcej niewiastom, aniżeli mężczyznom. Nie wiedzą wcale o tym, że cześć oddawana Najświętszemu Sercu odnosi się do całej Osoby Jezusa ze szczególnym uwzględnieniem Jego wielkiej miłości ku Ojcu Niebieskiemu i ku nam ludziom.

Serce Jezusa to cały Jezus w Swojej bezgranicznej ku Bogu i ku ludziom miłości.

A dlaczego Pan Jezus, chcąc nas pobudzić do wzajemnej miłości, wskazuje na Swe Najświętsze Serce?

Pragnie się zastosować do sposobu myślenia i codziennego postępowania ludzi. Chce być zrozumiany. Kiedy mówimy, że ten lub ów człowiek ma dla nas serce, że jest naszym przyjacielem od serca, co chcemy przez to wyrazić? Nie co innego, jak tylko, że ten człowiek jest nam życzliwy, że nas prawdziwie miłuje i pragnąłby jak samemu sobie, tak i nam nieba przychylić. Bo serce jest znakiem czyli symbolem miłości. Co więcej, serce jest narzędziem jak najściślej z miłością złączonym. Ono najbardziej odczuwa wszystkie poruszenia duszy: smutek je ściska, obawa ostudza, radość rozszerza, gniewem się rozpala, w miłości rozpłomienia.

Stąd też zrozumiemy, że Pan Jezus objawiając ludziom Serce Swoje Boże, objawia im tym samym Swoją wielką miłość. W Sercu Jezusowym zrodziły się przecie najsłodsze plany naszego odkupienia. Ono bolało nad naszym upadkiem, biło uczuciem szczerej radości na widok naszego szczęścia, cierpiało na krzyżu, promieniało radością w chwalebnym zmartwychwstaniu. Serce Jezusa to owa miłość, która przez lat trzydzieści ponosiła prace i trudy życia ukrytego, uzdrawiała chorych, wracała życie umarłym, pocieszała stroskanych, rozgrzeszała pokutujących. Miłości Jezusowej nie ma równej na świecie. Gorętsza ona nad płomienie, które ją oznaczają, szersza nad świat od końca do końca, głębsza aniżeli zawrotne przepaście, mocniejsza od śmierci, bo w swej wierności trwała jest na zawsze.

A jednak mimo licznych dowodów Swojej miłości Jezus jest zapoznany i wzgardzony. Nie znają Go poganie, urągają Jego Boskiej nauce heretycy i odszczepieńcy, obojętni i wiarołomni w miłości katolicy. Na próżno rozlega się głos Jezusa, zapraszający z naszych ołtarzy: Bierzcie i pożywajcie, kościoły nieraz świecą pustkami, niewielu takich, którzy nawiedzają Boskiego Więźnia w Jego zewnętrznym osamotnieniu, mało takich, którzy Go często i pobożnie przyjmują do swojego serca. Są w końcu i tacy, którzy wprost zaprzeczają Jego rzeczywistej obecności w Najświętszym Sakramencie Ołtarza, lub też z całą świadomością przystępują świętokradzko do Stołu Pańskiego.

Dlatego to Pan Jezus objawiając światu Swe Najświętsze Serce, objawił Je otoczone cierniami, to znaczy zranione niewdzięcznością ludzką. W tym celu także domagał się ustanowienia Święta Serca Swojego, ażeby w tym dniu wierni Jego czciciele wynagradzali głównie przez godnie przyjętą Komunię św. krzywdy i zniewagi wyrządzone w św. Eucharystii. […]

„O głębsze poznanie Serca Jezusowego”, w: Posłaniec Serca Jezusowego, czerwiec 1927, s. 121-122.

Facebook cenzuruje… Serce Jezusa. Szatańska nienawiść.

Facebook cenzuruje… Serce Jezusa. Platforma usunęła religijną treść jako wprowadzającą w błąd!

facebook-cenzuruje-serce-jezusa

(mail: Pejsbook !!)

Facebook najwyraźniej uznał, że nie ma na nim miejsca dla treści religijnych. Platforma usunęła zamieszczony na profilu PCh24.pl wpis, który traktował o kulcie Najświętszego Serca Pana Jezusa. Powód? Rzekome wprowadzanie w błąd.

5 czerwca 2024 roku na profilu PCh24.pl na platformie Facebook zamieściliśmy link to tekstu poświęconego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Towarzyszył mu opis: „Poznanie pragnień i czynów Jezusa budzi mimo woli w duszy rozważającego cześć i miłość dla Osoby Jezusa Chrystusa i prowadzi do nabycia prawdziwego nabożeństwa do Najświętszego Serca”.

Facebook wpis usunął tłumacząc, że została podjęta próba „pozyskania polubień, obserwowań, udostępnień lub wyświetleń filmu w sposób wprowadzający w błąd”. Jak dodano post narusza „Standardy społeczności dotyczące spamu”.

Promowany na PCh24.pl materiał, to tekst „Serce Jezusa – gorejące ognisko miłości”, który przypominał archiwalną publikację „O głębsze poznanie Serca Jezusowego”, którą przed laty publikował „Posłaniec Serca Jezusowego” (czerwiec 1927, s. 121-122).

Tym bardziej polecamy tekst Państwa uwadze – zapewne nie zobaczycie go na Facebooku:

https://pch24.pl/serce-jezusa-gorejace-ognisko-milosci/embed/#?secret=NNJ7IM3G0B#?secret=j2WG2atbJu

MA

Dramatyczne wieści o żołnierzu rannym na granicy. Jest w stanie śmierci klinicznej

Dramatyczne wieści o żołnierzu rannym na granicy. Jest w stanie śmierci klinicznej

6.06.2024 zolnierz-ranny-na-granicy-walczy-o-zycie

Atak na polską granicę. /Foto: X (screen)
Atak na polską granicę. /Foto: X (screen)

Pogorszył się stan polskiego żołnierza rannego podczas obrony granicy z Białorusią przed imigrantami. Według nieoficjalnych informacji, jest w stanie śmierci klinicznej.

Najpierw, w czwartek rano, o pogorszeniu stanu zdrowia żołnierza poinformował Michał Jelonek z TV Republika. „Rozmawiałem przed chwilą z mjr Magdaleną Kościńską, rzecznik 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. Stan naszego żołnierza, ranionego nożem kilka dni temu przez nielegalnego imigranta na granicy z Białorusią pogorszył się. W tej chwili walczy o życie” – napisał na Twitterze/X.

Kilka godzin później znacznie gorsze wieści: Żołnierz jest w stanie śmierci klinicznej. Został przetransportowany z Hajnówki do warszawskiego szpitala na Szaserów. Towarzyszy mu rodzina.

„Z nieoficjalnych informacji naszego reportera wynika, że lekarze wraz z bliskimi mają teraz podejmować decyzje, czy, a jeśli tak, w jaki sposób kontynuować procedury podtrzymywania życia poszkodowanego żołnierza” – czytamy.

Atak na polskiego żołnierza miał miejsce pod koniec maja nad ranem, na odcinku granicy w okolicach Dubicz Cerkiewnych (Podlaskie). Próbę siłowego, nielegalnego przekroczenia granicy przez grupę migrantów powstrzymywali żołnierze i funkcjonariusze SG.

Jeden z żołnierzy (szeregowy z 1. Warszawskiej Brygady Pancernej w Warszawie-Wesołej), używając tarczy ochronnej, zablokował wykonany przez migrantów wyłom w opłotowaniu. Wówczas z drugiej strony płotu sprawca – po przełożeniu ręki przez płot – ugodził go nożem w okolicy klatki piersiowej.

CZYTAJ TAKŻE: KOMPROMITACJA! Żołnierze aresztowani za oddanie strzałów OSTRZEGAWCZYCH na granicy polsko-białoruskiej

Nóż utkwił w ciele żołnierza. W trakcie udzielania pomocy rannemu, osoby przebywające po białoruskiej stronie cały czas rzucały w ich kierunku gałęziami i kamieniami. Ranny żołnierz trafił do szpitala, w sumie przeszedł już trzy operacje.

=======================

Władysław Kosiniak-Kamysz przyznał, że wiedział wcześniej o aresztowaniu polskich żołnierzy za oddanie strzałów ostrzegawczych na granicy polsko-białoruskiej podczas ataku imigrantów. Publicznie zareagował jednak dopiero wtedy, gdy napisały o tym media. Minister obrony narodowej jako linię obrony przyjął narrację, że nie wiedział o sposobie zatrzymania żołnierzy, który ocenia jako „bulwersujący”. W trakcie konferencji prasowej po prostu z niej uciekł.

==============================

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak uważa, że minister sprawiedliwości Adam Bodnar oraz szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz powinni podać się do dymisji. Podkreślił, że aresztowanie żołnierzy za użycie broni wobec migrantów jest nieakceptowalną sytuacją.

Niedziela: Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

Biłgoraj, Warszawa – comiesięczne Msze Święte za Ojczyznę i Pokutne Marsze Różańcowe

04/06/2024przez antyk2013

Z Maryją Królową Polski modlić się będziemy o Polskę wierną Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, o wypełnienie Jasnogórskich Ślubów Narodu

BIŁGORAJ – w każdą drugą niedzielę miesiąca w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny o godz. 18.00 Msza Święta za Ojczyznę i Pokutny Marsz Różańcowy!

WARSZAWA – zapraszamy na comiesięczny Pokutny Marsz Różańcowy, który już od 9 lat odbywa się w stolicy. Rozpoczynamy Mszą Świętą o godz. 8.00 w kościele św. Andrzeja Apostoła i św. Brata Alberta na pl. Teatralnym 20, po niej udajemy się ulicami Warszawy pod Sejm RP.

Zgodnie ze słowami Najświętszej Dziewicy Maryi (zawartych we wszystkich uznanych objawieniach) modlitwa na Różańcu Świętym jest ostatnim ratunkiem dla świata. To jest FAKT – władze tego świata, odrzucają Boga a na Jego miejsce intronizują zachcianki człowieka (lub w najlepszym wypadku sentymentalnie celebrują humanizm).

Trasa naszego comiesięcznego Pokutnego Marszu Różańcowego w Warszawie:  Po drodze z placu Teatralnego idziemy ogarniając modlitwą Różańca Świętego ważne instytucje i ministerstwa położone przy Krakowskim Przedmieściu, modlimy się za Prezydenta RP pod jego siedzibą, skręcamy w  ul. Świętokrzyską by modlić się pod Ministerstwem Finansów, później przy pl. Powstańców Warszawskich 7 dochodzimy do budynku TVP, gdzie mieszczą się główne studia informacyjne telewizji publicznej (przez dziesięciolecia komunizmu i liberalizmu siejących nienawiść oraz kłamstwa). Modlić się będziemy o konieczne zmiany w mediach i nawrócenie środowisk dziennikarskich. Kierujemy się później w stronę placu Trzech Krzyży i na ul. Wiejską aby ogarnąć modlitwą władze ustawodawcze naszego Kraju. Zakończenie Pokutnego Marszu Różańcowego będzie pod Sejmem i Senatem RP (wcześniej podejdziemy pod ambasadę Kanady, gdzie Panu Bogu i Jego Matce zawierzać będziemy Mary Wagner, która toczy samotny bój o przestrzeganie prawa Bożego w Kanadzie).

https://youtube.com/watch?v=zL3tg863fSE%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl-PL%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent
https://youtube.com/watch?v=FA-B8j-Tgbk%3Fversion%3D3%26rel%3D1%26showsearch%3D0%26showinfo%3D1%26iv_load_policy%3D1%26fs%3D1%26hl%3Dpl-PL%26autohide%3D2%26wmode%3Dtransparent

Będziemy się modlić o ustanie kłamliwych ataków na nasz Kościół i Ojczyznę, o nawrócenie nieprzyjaciół i pojednanie ludzi, narodów i państw na fundamencie prawdy, aby wobec ofiar zbrodni i ludobójstwa nastąpiło sprawiedliwe zadośćuczynienie za zło jakiego doświadczyli od prześladowców. Będziemy modlić się także o to by dla wszystkich narodów, dawniej i dziś zamieszkujących ziemie Rzeczypospolitej i Europę Środkowo Wschodnią, Jezus Chrystus był  j e d y n ą  Drogą, Prawdą i Życiem, o to też by na ziemiach nasączonych krwią ofiarną poprzednich pokoleń umocniona została święta wiara katolicka, poza którą nie ma zbawienia, by porzucone zostały błędne wyznania i religie wiodące na bezdroża nienawiści.

Zielony Ład wisi na włosku. Niedługo zawiśnie na grubym sznurze. OBY.

Zielony Ład wisi na włosku. Analitycy radzą klimatystom… inwestowanie w propagandę

więcej zainwestować w propagandę !”

zielony-lad-wisi

(Oprac. GS/PCh24.pl)

W ciągu najbliższych pięciu lat mają osłabnąć działania unijnych instytucji w zakresie wdrażania Zielonego Ładu. Będzie to wynikać nie tylko z przetasowań w Parlamencie Europejskim w następstwie wyborów czerwcowych, ale przede wszystkim w związku z ogromnymi kosztami i rosnącym sprzeciwem wobec zielonej transformacji oraz wskutek zaostrzenia rywalizacji państw. Niemniej, analitycy z European Council on Foreign Relations radzą postępowcom, co mają zrobić, aby udało się posuwać „zieloną” rewolucję naprzód.

W analizie „Winds of change: The EU’s green agenda after the European Parliament election” ECFR szczegółowo opisuje czynniki mające wpływ na osłabienie impetu działań klimatycznych w ciągu najbliższych pięciu lat.

Przyszła Komisja Europejska i Parlament będą się mierzyć z większymi zagrożeniami dla bezpieczeństwa i konkurencyjności, rosnącymi kosztami eko-cyfrowej transformacji, rosnącymi napięciami handlowymi między USA a Chinami. Wciąż niepewne są wyniki wyborów prezydenckich w USA, ważą się losy wojny Rosji z Ukrainą.

ECFR spodziewa się „dalekosiężnych konsekwencji” dla unijnej polityki handlowej, technologicznej i klimatycznej dyplomacji. Zapewnia jednak, że „argumenty za działaniami klimatycznymi pozostają jasne, łącznie z ich rolą w europejskim systemie bezpieczeństwa i konkurencyjności”. Jednak „postępowcy klimatyczni będą musieli zastosować przekonujące narracje, zasoby strategiczne i zaangażowanie dyplomatyczne, aby realizować możliwie najlepszy program klimatyczny podczas następnego cyklu instytucjonalnego UE”.

O ile wybory w 2019 r. do Parlamentu Europejskiego otwarły drogę do wzmocnienia tzw. zielonej fali, dzięki czemu można było realizować agendę klimatyczną i uczynić z „zielonej transformacji” priorytet głównych partii, inicjując Europejski Zielony Ład i przyjmując w 2021 r. Europejskie prawo o klimacie, czyniąc cel Unii Europejskiej dotyczący zerowej emisji gazów cieplarnianych netto do 2050 r. prawnie wiążącym i wyznaczając cel w zakresie emisji na 2030 r. oraz zatwierdzając pakiet środków „Fit for 55” służących osiągnięciu tych celów, o tyle obecnie należy spodziewać się spowolnienia działań w tym zakresie.

ECFR zaleca, by więcej zainwestować w propagandę na temat ekstremalnych zjawisk pogodowych, wspierać działania, które obniżałyby koszty zielonych technologii i kłaść nacisk na konieczność ograniczenia zależności energetycznej od „reżimów autorytarnych”.

Zdaniem analityków „dalsze wdrażanie Europejskiego Zielonego Ładu wisi na włosku z czterech głównych powodów”.

Przynajmniej na dzień dzisiejszy istnieje poważna obawa o wynik wyborów do Parlamentu Europejskiego i zwiększenia udziału europosłów przeciwnych polityce klimatycznej.

Po drugie, narasta sprzeciw obywateli w całej Europie wobec ogromnych kosztów transformacji, co ma wykorzystywać „populistyczna prawica” rzekomo strasząc „internacjonalistycznym spiskiem” i przez to ​​„rządy w całej UE stają się bardziej nieufne wobec wspierania nowych środków Europejskiego Zielonego Ładu, a tendencja ta może się pogorszyć, biorąc pod uwagę, że kolejna faza porozumienia – skupiająca się na sektorach mieszkalnictwa i transportu – będzie miała bardziej widoczny wpływ na jednostki i rodziny niż poprzednia faza” wdrażania Zielonego Ładu.  

Po trzecie rośnie opór organizacji biznesowych domagających się skupienia na kwestii konkurencyjności europejskich produktów.

I po czwarte szersze otoczenie geopolityczne, w tym wybory prezydenckie w USA, poważne napięcia handlowe między Chinami a Zachodem; ewolucja wojny Rosji z Ukrainą, bynajmniej nie sprzyjają forsowanej polityce klimatycznej.

Europejscy decydenci poważnie obawiają się zmiany władzy w USA i wycofania wsparcia przez kolejną administrację dla Ukrainy. UE musiałaby przejąć ciężar kontynuowania wojny z Rosją przez Kijów, a to osłabiłoby możliwości pogłębienia integracji i wdrażania kosztownej polityki klimatycznej.

ECFR kreśli różne scenariusze rozwoju sytuacji w UE w szerszym kontekście międzynarodowym. Jak zaznacza think tank, to nie są prognozy, lecz różne warianty wydarzeń, które powinny być podstawą do dalszych dyskusji.

Jednak think tank powołuje się na aktualne prognozy innych organizacji sugerujące, że po wyborach do Parlamentu Europejskiego – Europejska Partia Ludowa (EPP), RE i Postępowy Sojusz Socjalistów i Demokratów (S&D), które wyznaczyły szefową KE Ursulę von der Leyen w 2019 r. ma zachować większość, choć mniejszą od obecnej. Frakcja pozostanie największą grupą polityczną w parlamencie.

To ona miałaby nadal ustalać program i zatwierdzać kolejnego przewodniczącego Komisji. Ta koalicja nadal będzie starała się realizować politykę Zielonego Ładu, ale prawdopodobnie będzie potrzebować wsparcia ze strony Braci Włoch lub Zielonych/ALE. Wciąż najpoważniejszą kandydatką na szefową KE pozostaje von der Leyen. Think tank uważa, że jeśli w skład następnej komisji wejdzie „ambitny wiceprzewodniczący wykonawczy z silnym mandatem w zakresie działań klimatycznych”, to jest szansa, że program „Fit for-55” będzie realizowany, „nawet jeśli nowe postępy w rolnictwie i leśnictwie staną się trudne”.

Jest wielce prawdopodobne, że pewne regulacje zostaną jednak zmodyfikowane, by nie osłabiać zanadto konkurencyjności europejskiego przemysłu rolno-spożywczego. Pewne wymogi, które miałyby być spełnione do 2030 r. także mogą zostać poluzowane ze względu na ochronę konkurencyjności przemysłu i istnienie „równych warunków działania z partnerami międzynarodowymi”.

W razie dużych zysków partii prawicowych, należy spodziewać się obniżenia ambicji klimatycznych przyszłego Parlamentu Europejskiego w głosowaniach nad konkretnymi przepisami.

Badania opinii publicznej w Europie wykazały, że chociaż wielu respondentów uznaje „kryzys klimatyczny” za drugie najważniejsze zagrożenie, to jednak wciąż priorytetem dla nich jest płacenie niższych rachunków za prąd niż hipotetyczna redukcja emisji gazów cieplarnianych.

Również politycy są „już bardzo zdenerwowani kosztami politycznymi priorytetowego traktowania środków środowiskowych i klimatycznych w obliczu protestów dotyczących sytuacji gospodarczej” np. decyzja prezydenta Francji Emmanuela Macrona o szybkim wycofaniu się z umowy o wolnym handlu między UE a Mercosurem w lutym, kiedy rolnicy wyszli na ulice.

ECFR spodziewa się nasilenia protestów rolników w związku z tym, że w pierwszej fazie wdrażania Zielonego Ładu raczej unikano zmian w sektorach wrażliwe politycznie, w tym w rolnictwie. Po wyborach spodziewane jest przyspieszenie wdrażania rozwiązań legislacyjnych uderzających w rolnictwo.

Jeden ze scenariuszy przewiduje trudności KE w zapewnieniu osłon dla rodzin i małych przedsiębiorstw w związku z wdrażaniem Europejskiego Zielonego Ładu w obliczu presji, by wspierać Ukraińców w wojnie z Rosją i w związku z planami rozszerzenia UE. Sugeruje się, że Bruksela musi koniecznie zwiększyć wpływy do budżetu. Stąd pojawiają się propozycje odnośnie dalszego wspólnego zadłużania.

Think tank zaznacza, że dalsza realizacja Europejskiego Zielonego Ładu będzie miała znacznie większe szanse powodzenia, jeśli instytucje unijne zostaną obsadzone przez wpływowe i doświadczone osoby z głównego nurtu europejskiej polityki, zwłaszcza chodzi o stanowiska związane z dyplomacją klimatyczną i wewnętrzną polityką klimatyczną, aby zapewnić rządom państw członkowskich „pewną wewnętrzną osłonę polityczną dla zielonej agendy w niesprzyjających warunkach politycznych”. Kluczowe w tym względzie jest dogadanie się Niemców i Francuzów w kwestii wielu aspektów przyszłości projektu europejskiego, od bezpieczeństwa, po rozszerzenie UE i gospodarkę.

ECFR obawia się także rozgrywania członków UE przez inne mocarstwa, co może przełożyć się na brak jedności w instytucjach unijnych. Istotne jest to, kto wygra wybory w USA, jak dalej rozwinie się sytuacja na Ukrainie, czy uda się rozszerzyć UE i wypracować silną politykę wobec Chin.

Think tank zakłada, że „Słaba UE”, w której państwa członkowskie nie zgodzą się na większe podatki i zaciągniecie wspólnego długu, w której będzie brakować silnego przywództwa politycznego w Brukseli, „prawdopodobnie doprowadziłaby do osłabienia i fragmentacji unijnej polityki w zakresie zielonego handlu i technologii, wycofywania paliw kopalnych oraz dyplomacji klimatycznej”. Taka UE miałaby być „znacznie mniej przygotowana, aby skutecznie reagować na wyzwania płynące ze strony Chin lub możliwego scenariusza Trumpa 2.0, a także inne czynniki zewnętrzne (…)”.

„Silna UE”, czyli taka, w której państwa członkowskie przekazują Brukseli wystarczające uprawnienia – w tym poprzez mianowanie najważniejszych osobistości politycznych na kluczowe stanowiska, a także „finansową i  polityczną siłę do działania”, miałaby być w stanie prowadzić bardziej skoordynowaną politykę klimatyczną, dekarbonizować gospodarkę itp.

Nawet przy słabszej UE, dyplomacja klimatyczna, ma pozostać priorytetem dla decydentów, chociaż w bardziej ograniczonej formie.

ECFR wskazuje, że UE będzie miała trudności ze skuteczną odpowiedzią na wyzwania geopolityczne, jeśli Donald Trump ponownie zostanie prezydentem USA, ponieważ będzie dalej forsował eksport skroplonego gazu ziemnego do Europy, zawierając umowy dwustronne z niektórymi państwami członkowskimi i inwestując w kolejne projekty gazowe w Europie, co miałoby pogłębić podziały między państwami członkowskimi i wydłużyć wykorzystanie gazu kopalnego w Europie. Podobnych umów dwustronnych należy spodziewać się ze strony Chin.

„Jeśli jednak państwa członkowskie wyposażą instytucje UE w wystarczające zasoby finansowe i przywództwo polityczne, a negocjacje w Parlamencie Europejskim zaowocują ambitnymi wytycznymi politycznymi, pojawią się liczne możliwości postępu w działaniach klimatycznych, aczkolwiek w innych ramach i programie niż ramy i program ostatniego cyklu instytucjonalnego UE”.

Think tank zaleca „europejskim postępowcom klimatycznym”, by zastosowali „mieszankę przekonujących narracji, zasobów strategicznych i zaangażowania dyplomatycznego”, jeśli chcą realizować ambitną agendę klimatyczną.

„Postępowcy klimatyczni” mają lansować narrację, łączącą działania klimatyczne z kluczowymi priorytetami politycznymi UE. Mają opowiadać o potrzebie ochrony klimatu i środowiska, przez co będzie zwiększać się konkurencyjność europejskiego przemysłu. Mają „wykorzystywać obawy dotyczące bezpieczeństwa i odporności, aby opowiadać się za zwiększoną suwerennością energetyczną”. Mają przedstawiać dekarbonizację jako „nieodłączną część programu gospodarczego UE” i przekonywać, że „zdolność UE do konkurowania w dekarbonizującym się świecie zależy od wdrożenia Europejskiego Zielonego Ładu oraz że europejskie przedsiębiorstwa znajdą się w niekorzystnej sytuacji, jeśli nie zastosują się do zielonej konkurencji i nie przejmą udziałów w światowym rynku pojawiających się czystych technologii”. „Postępowcy klimatyczni” mają „wysuwać konkretne propozycje, takie jak przegląd ram zarządzania energią i wdrożenie rozporządzenia w sprawie ekoprojektu, które zobowiąże producentów produktów do zmniejszania zużycia energii i zasobów oraz negatywnego wpływu energii na środowisko produktu przez cały jego cykl życia”.

Ponadto, aby „zapewnić wsparcie społeczne dla zielonej transformacji, a co za tym idzie, poczucie wśród europejskich przywódców, że mają polityczną swobodę, aby ją realizować, postępowcy klimatyczni powinni zaprezentować powszechne i widoczne korzyści płynące z Europejskiego Zielonego Ładu dla obywateli. Muszą powiązać argument dotyczący konkurencyjności na poziomie makro z argumentem osobistym, określając szersze korzyści dla dobrostanu, satysfakcji i szczęścia obywateli. Obejmują one korzyści zdrowotne, takie jak poprawa jakości powietrza po wycofaniu się z węgla – kluczowa kwestia w dużej części Europy Środkowej i Wschodniej – po korzyści w zakresie jakości życia wynikające z ograniczenia ekstremalnych zjawisk pogodowych (…)”.

Co więcej, decydenci mogliby podkreślić korzyści dla zatrudnienia wynikające z zielonej transformacji, przyjmując podobne podejście jak ekipa Bidena, która powiązała „ekologiczną pomoc państwa z rozwojem umiejętności i godnymi miejscami pracy”. Taka narracja „mogłaby pomóc złagodzić obawy obywateli dotyczące kosztów utrzymania związane z polityką ekologiczną”.

Należy także unikać „wojny o dotacje między państwami członkowskimi UE, w której tylko kraje dysponujące siłą finansową będą mogły wykorzystać zasady pomocy państwa do promowania ekologicznych inwestycji”. Chodzi o „ostrożne sprawowanie kontroli nad pomocą państwa” przez Brukselę, by nie zniekształcić rynku wewnętrznego.

Poza tym „postępowcy klimatyczni” muszą nalegać na zwiększenie budżetu w celu szerszego wdrożenia Europejskiego Zielonego Ładu (nowe wspólne pożyczki, tzw. zielone obligacje, lewarowanie dochodami państw z handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla itp.).

Proponuje się przedłużenie unijnego funduszu Next Generation po 2026 r., jeśli nie wszystkie środki zostaną wydane. Postępowcy mają bronić pakietu „Fit for 55”.

Źródło: ecfr.org AS

Rosja uderza Kindżałami w tajne centrum dowodzenia NATO na Ukrainie w Jaworowie. Implikacje.

Źródło: https://amg-news.com/breaking-news-russia-strikes-secret-nato-command-center-in-ukraine/

Rosja uderza w tajne centrum dowodzenia NATO na Ukrainie

Autor: Medeea Greere 2 czerwca 2024 r.

Najświeższe wiadomości: W wyniku niszczycielskiego ataku rakietowego Rosji na tajne centrum dowodzenia NATO na Ukrainie zginęło lub zostało rannych kilkuset oficerów NATO. Poznaj dramatyczne szczegóły ataku na Jaworów, jego geopolityczne implikacje i międzynarodową reakcję.

Przeczytaj więcej, aby zrozumieć eskalację konfliktu między Rosją a NATO.

W oszałamiającej i dramatycznej eskalacji działań wojennych, siły rosyjskie przeprowadziły niszczycielski atak rakietowy na tajne centrum dowodzenia NATO na Ukrainie, redukując je do tlącego się krateru po bombie i powodując znaczne ofiary wśród personelu NATO. Ten bezprecedensowy atak wstrząsnął globalnym krajobrazem geopolitycznym, oznaczając poważną intensyfikację trwającego konfliktu między Rosją a zachodnimi sojuszami wojskowymi.

Centrum dowodzenia w Jaworowie w płomieniach: Obiekt będący celem ataku, zlokalizowany w centrum dowodzenia i na poligonie w Jaworowie, był kluczowym węzłem dla operacji NATO na Ukrainie. Miejsce to od dawna było centralnym punktem zachodniej koordynacji wojskowej i planowania strategicznego w regionie. Precyzyjne uderzenie, przeprowadzone za pomocą najnowocześniejszych rosyjskich pocisków hipersonicznych „Kindżał”, najprawdopodobniej zabiło lub raniło kilkuset oficerów NATO, dodając tragiczny rozdział do historii konfliktu.

Bezprecedensowy atak: Użycie pocisków „Kindżał” w tym ataku podkreśla powagę i precyzję rosyjskich zdolności wojskowych. Pociski te, znane z niesamowitej prędkości i zwrotności, są praktycznie niemożliwe do przechwycenia, co czyni je potężną bronią w rosyjskim arsenale. Uderzenie nie tylko zdziesiątkowało centrum dowodzenia, ale także wysłało jasny i złowieszczy komunikat do NATO i jego sojuszników o gotowości Rosji do dalszej eskalacji konfliktu.

Natychmiastowe reakcje: „Społeczność międzynarodowa” jest zszokowana tym atakiem. Przedstawiciele NATO wyrazili szok i oburzenie, potępiając atak jako rażący akt agresji. Utrata wysokiej rangi personelu i zniszczenie kluczowego obiektu dowodzenia znacząco osłabiły zdolności operacyjne NATO w regionie. W odpowiedzi zwołano nadzwyczajne spotkania państw członkowskich NATO, aby zająć się kryzysem i sformułować strategiczną reakcję.

Koszty ludzkie: Koszt ludzki tego ataku jest oszałamiający. W centrum dowodzenia znajdowały się setki wojskowych, w tym wysocy rangą oficerowie i personel pomocniczy. Ilość ofiar ataku jest nadal oceniana, ale wstępne raporty wskazują na ogromną liczbę ofiar śmiertelnych i rannych. Wpływ na rodziny i społeczności poszkodowanych jest głęboki, a wielu z nich pozostaje w żałobie i niepewności.

Tło konfliktu: Konflikt na Ukrainie od lat stanowi punkt zapalny między Rosją a mocarstwami zachodnimi. Najnowszy atak oznacza znaczącą eskalację, zbliżając obie strony do konfrontacji na pełną skalę. Centrum dowodzenia w Jaworowie było kluczowym miejscem dla misji szkoleniowych i wspierających NATO na Ukrainie, mających na celu wzmocnienie obrony kraju przed rosyjską agresją.

Implikacje strategiczne: Zniszczenie centrum dowodzenia nie tylko paraliżuje natychmiastową zdolność operacyjną NATO na Ukrainie, ale także wysyła strategiczny sygnał. Atakując tak ważny i krytyczny obiekt, Rosja zademonstrowała swoją gotowość do bezpośredniej konfrontacji z siłami NATO, podnosząc stawkę konfliktu. Posunięcie to może potencjalnie doprowadzić do szerszej eskalacji, a obie strony będą przygotowywać się do dalszych konfrontacji.

Skutki polityczne: Atak ma znaczące implikacje polityczne. Państwa członkowskie NATO prawdopodobnie staną w obliczu zwiększonej presji na zdecydowaną reakcję, zarówno w celu „uspokojenia własnych obywateli” [chodzi o ich indoktrynację. md] , jak i powstrzymania dalszej rosyjskiej agresji. Atak już wywołał debaty w NATO na temat adekwatności ich obecnych strategii i potrzeby wzmocnienia środków obronnych.

Wpływ ekonomiczny: Oczekuje się, że geopolityczna niestabilność wynikająca z tego ataku będzie miała szerokie reperkusje gospodarcze. Światowe rynki zareagowały zmiennością, odzwierciedlając niepokój inwestorów związany z potencjalnym szerszym konfliktem. Ceny energii, w szczególności, wzrosły wraz z rosnącymi obawami o zakłócenia dostaw z regionu

Środki nadzwyczajne: W następstwie ataku NATO ogłosiło szereg środków nadzwyczajnych w celu wzmocnienia swojej obecności i zdolności w regionie. Obejmują one rozmieszczenie dodatkowych oddziałów, zaawansowanych systemów obrony przeciwrakietowej i zwiększony nadzór w celu powstrzymania dalszej rosyjskiej agresji. Sojusz ściśle współpracuje również z siłami ukraińskimi w celu wzmocnienia ich pozycji obronnej.[to się nazywa eskalacja md ]

Międzynarodowa solidarność: Sojusznicy NATO wyrazili solidarność z Ukrainą, deklarując wsparcie i pomoc w następstwie ataku. Obejmuje to nie tylko pomoc wojskową, ale także pomoc humanitarną dla osób dotkniętych atakiem. Społeczność międzynarodowa zbiera się, by wesprzeć Ukrainę w potrzebie, a wiele krajów potępia działania Rosji i wzywa do natychmiastowego zaprzestania działań wojennych.

Osobiste historie: Pośród analizy strategicznej i politycznej ważne jest, aby pamiętać o ludzkich historiach kryjących się za nagłówkami. Atak na centrum dowodzenia w Jaworowie pozostawił po sobie spustoszenie, a życie niezliczonych osób zmieniło się na zawsze. Rodziny opłakują utratę bliskich, a ocaleni zmagają się z traumą ataku. Odwaga i odporność tych, którzy ucierpieli, są świadectwem wytrwałości ludzkiego ducha w obliczu przeciwności losu. [los?? toć to agresja ze strony NATO.. md]

Perspektywy na przyszłość: Atak na centrum dowodzenia w Jaworowie wyznacza kluczowy moment w konflikcie między Rosją a NATO. Droga przed nami jest pełna niepewności, ponieważ obie strony radzą nad następstwami tej eskalacji. Potencjał dalszego konfliktu jest duży, z ryzykiem szerszej regionalnej, a nawet globalnej konfrontacji.

Działania dyplomatyczne: Pomimo powagi sytuacji, wciąż istnieją możliwości dyplomacji i deeskalacji. „Międzynarodowi przywódcy” apelują o powściągliwość i wzywają do wznowienia negocjacji w celu rozwiązania kwestii leżących u podstaw konfliktu. Nadchodzące dni i tygodnie będą miały kluczowe znaczenie dla ustalenia, czy sytuację uda się załagodzić, czy też przerodzi się ona w bardziej rozległą wojnę.

Rosyjski atak rakietowy na centrum dowodzenia w Jaworowie na Ukrainie stanowi dramatyczną i niebezpieczną eskalację trwającego konfliktu. Wraz ze znacznymi ofiarami i zniszczeniem kluczowego obiektu NATO, atak ten ma daleko idące konsekwencje dla globalnego bezpieczeństwa i stabilności. Świat z zapartym tchem obserwuje, jak działania podjęte w odpowiedzi na ten atak ukształtują przyszłość stosunków międzynarodowych i równowagę sił w regionie.

Antybrukselski protest rolników a ukrywana prawda o Wandei 

Antybrukselski protest rolników i zapomniana prawda o Wandei 

Ewa Polak-Pałkiewicz

https://niezalezna.pl/opinie/antybrukselski-protest-rolnikow-i-zapomniana-prawda-o-wandei/519363


Dziś, gdy europejscy rolnicy zmuszeni są demonstrować przeciwko decyzjom Brukseli, zapominamy często, że ludzie, którzy uprawiają własną ziemię, są zawsze (oprócz Kościoła) największym wrogiem rewolucji. Ich protesty bierze się za partykularną obronę własnych interesów. Andrzej M. Cisek w książce „Kłamstwo Bastylii” przypomina, że ci, którzy znają wieś tylko z filmów, przypisują jej mieszkańcom naiwność: „Chłop, w odróżnieniu od tego, co myślą o nim tak zwani ludzie z miasta, jest wielkim indywidualistą i wie dokładnie, czego chce. A chce bardzo niewiele, bo tylko żyć życiem swych przodków. Z własnego doświadczenia wie, że każda interwencja z zewnątrz, każda nowa idea może zagrozić jego istnieniu, odrzuca ją. Nie pozwala sobie dyktować, co ma robić i jak się zachowywać”.

Jeśli utożsamia się inteligencję z gotowością do przyjmowania nowinek, łatwo jest oskarżać chłopów o głupotę, ograniczoność i zatwardziałość. Nazywać tępym uporem trwanie chłopa przy swoich przekonaniach. Nie przyjmować do wiadomości, że jest to obrona przed wykorzenieniem i narzucaniem statusu niewolnika. „Ten tępy upór –  dodaje A.M. Cisek – w odrzucaniu nowego pozwolił przechować tradycje narodowe. Gdyby nie on, to być może zniknęłyby na zawsze takie języki jak czeski, ukraiński czy litewski”.  Upór oznacza u chłopów to, że nie dają się na nic nabrać.

Wandea wyparta z pamięci 

Pierwsze ludobójstwo w czasach nowożytnych dokonane zostało przez jakobinów na francuskich chłopach z prowincji Wandea. Jego celem było „ostateczne rozwiązanie” kwestii obecności na tej ziemi tysięcy ludzi uprawiających własną ziemię, niepoddających się rewolucyjnej indoktrynacji. Powstanie wandejskie, które ogarnęło także mieszczaństwo i część arystokracji, było inspirowane przez lud. Chłopi oczekiwali od „panów” tylko przywództwa militarnego. „Była to insurekcja ludowa, a nie »polityczna« ani nawet »społeczna« – podkreśla Messori – przeciw próbom dechrystianizacji, którą wprowadzała drapieżna mniejszość w stolicy”. Kilkadziesiąt lat wcześniej prowadził tu słynne misje św. Ludwik Maria Grignion de Montfort (Jan Paweł II zapożyczył od niego zawołanie: „Totus Tuus”).

Vittorio Messori przypomina, że wielu katolików, a nawet niektórzy biskupi, zachowało wobec 200-letniej rocznicy rewolucji francuskiej „krępujące milczenie na temat trzech tysięcy zamordowanych księży, wielu zgwałconych zakonnic i setek chłopów poćwiartowanych w tych prowincjach, w których wzniecili powstanie, gdyż nie chcieli zrezygnować ze swojej religii”. Moja znajoma, doktor historii, która odwiedziła lokalny uniwersytet w La Rochelle, nie spotkała tam nikogo, kto by chciał zamienić choćby parę zdań na temat Wandei – wszyscy udawali głuchych. 

Powstanie wandejskie w obronie chrześcijaństwa było pierwszym przypadkiem radykalnego odrzucenia przez prostych ludzi jednej ze współczesnych ideologii. Chłopi odrzucali potem kolejno marksizm i faszyzm.

Bez szemrania natomiast, przypomina Messori, naród francuski „zgodził się na autorytaryzm napoleoński, który zdławił »nieśmiertelne« zasady 1789 roku”.

Zacieranie śladów zbrodni 

W 1986 r. ukazała się książka młodego historyka Reynalda Sechera pt. „Ludobójstwo franko-francuskie: Wandea pomszczona”, która wywołała we Francji głęboką konsternację. Autor usiłował dotrzeć do dokumentacji wydarzeń z lat ­1792–1799 i szybko zorientował się, że publiczne archiwa nie zawierają żadnych dokumentów potwierdzających masakrę wojsk rewolucyjnych na ludności Wandei. W archiwach prywatnych znalazł jednak mapy rządowych geodetów. Wynika z nich, że z 50 tys. domów w Wandei 10 tys. zostało zrównanych z ziemią (20 proc.). Zagładzie uległo całe bydło, uprawy rolne zostały zdewastowane; program eksterminacji opracowany w Paryżu zakładał skazanie na śmierć głodową mieszkańców Wandei, którzy przeżyli, ukrywając się w lasach. „Niech nam nie mówią o humanitaryzmie wobec tych bestii z Wandei, wszyscy zostaną wykończeni”, mówił gen. Carrier do żołnierzy, którym rozkazano mordować wieśniaków. 

Źle uzbrojeni, ale niezwykle zaciekli Wandejczycy walczyli pod sztandarami Najświętszego Serca Jezusa oraz pod tymi, na których widniały burbońskie lilie. Paryż apelował o bezwzględność w „oczyszczaniu ziemi ze złej rasy” – groźnej, bo nie zamierzała zaakceptować Deklaracji praw człowieka. Opisy bezwzględności i okrucieństwa, także wobec kobiet, dzieci i starców, mogą dziś rywalizować z ekscesami najgorszych w historii morderców w rodzaju Stalina i Hitlera.  Reynald Secher użył po raz pierwszy słowa „ludobójstwo” wobec metod rozprawienia się z Wandejczykami, którzy chcieli tylko jednego: by nie zmuszano ich do przyjmowania praw rewolucji. W ciągu niecałych dwóch lat zginęło, a właściwie zostało z premedytacją wymordowanych, 120 tys. Wandejczyków. 

Zorganizowani w oddziały według przynależności do parafii powstańcy wykazywali wyjątkową pomysłowość i refleks. „Oddziały porozumiewały się pomiędzy sobą za pomocą skrzydeł wiatraków ustawionych według przyjętego kodu”, pisze A.M. Cisek. Kobiety były sanitariuszkami i zajmowały się zaopatrzeniem, dzieci były posłańcami i doboszami. Młody domokrążca z gminy Pin, ojciec jedenaściorga dzieci, Jacques Cathelineau, który został wybrany na przywódcę i ogłoszony „generałem armii katolickiej i królewskiej”, okazał się genialnym wodzem. Dowódcy wojskowi hr. Henri de Rochejaquelein i Francois de Charette oraz kilku innych zawodowych oficerów arystokratów dodawali sił walczącym męstwem i brawurą. Powstańcy stoczyli 17 wielkich bitew i 700 mniejszych utarczek. Niestety, przewaga armii republikańskiej skazała Wandeę na klęskę. [no i – gdy mieli szansa na zwycięstwo – rozeszli się do żniw… Jak nasi rycerze po Grunwaldzie. MD]

Uroczyście i radośnie, w rytm „Marsylianki”

Niewyobrażalne okrucieństwo, z jakim armia i tzw. kolumny piekielne obchodziły się z jeńcami, rannymi, kobietami w tej krwawej wojnie francusko-francuskiej, powinno trafić do wszystkich uczciwych podręczników historii, w których nadal pokutuje mit, że podburzane przez księży „ciemne masy” porwały się przeciwko deklarującej nowy humanizm Republice.

Gdy w 1989 r. we Francji obchodzono w Paryżu z wielką pompą 200. rocznicę „matki wszystkich rewolucji”, wśród fajerwerków, pochodów i zabaw pod gołym niebem przedstawiciele arystokracji nałożyli czarne opaski, a „potomkowie wandejskich chłopów pikietowali ulice w proteście przeciwko przesadnej wesołości świętujących tłumów” (Messori). Wymowa tych wydarzeń powinna być wskazówką, w czasie gdy historia staje się terenem manipulacji, pisana jest wciąż na nowo, zwłaszcza w podręcznikach najnowszej generacji.

Wtedy staną się jasne źródło i sens manifestacji rolników z całej Europy, także naszych rodaków, którym „zjednoczona Europa” zamierza odebrać podstawy egzystencji i sprowadzić ich do rzędu niewolników zależnych od kaprysów różnych oszustów, rzekomych speców od klimatu. Polscy rolnicy czują odpowiedzialność nie tylko za ziemię przodków, swoje rodziny, ale także za rodaków. 

Hasło „żywią i bronią” nie jest pustym sloganem; zdekonspirowane plany dotyczące przyszłości Europy i Polski przywracają mu aktualność. Rolnicy, organicznie niezdolni do przyjmowania fałszu, udowadniają, że Platforma z jej szefem rozumie politykę jako bezwzględną walkę z wrogiem, a wroga widzi w Polakach. Tak jak kiedyś przywódcy rewolucji francuskiej widzieli go w Wandejczykach. 

Rolnicy są naturalnym wrogiem każdej rewolucji. Trzeba być sprawiedliwym wobec własnej przeszłości, zdają się mówić chłopskie rodziny, w których domach wiszą święte obrazy, gdzie szanuje się starszych, aborcja jest czymś nie do pomyślenia, a uprawianie ziemi spełnieniem obowiązku wobec Boga i ludzi.

Niemieckie standardy pedofilii mają [będą?] obowiązywać w polskich szkołach

Fundacja Pro-Prawo do życia
W Niemczech obniżono właśnie kary za posiadanie i dystrybucję materiałów pedofilskich. Rozpowszechnianie dziecięcej pornografii przestanie być przestępstwem jak do tej pory, a będzie tylko wykroczeniem. Kary będą symboliczne – zawiasy lub jedynie kilka miesięcy pozbawienia wolności.
 Dlaczego jest to dla nas ważna informacja? Bo w Polsce trwają właśnie prace nad wdrożeniem we wszystkich szkołach „edukacji seksualnej” opartej o stworzone w Niemczech standardy.
Te wytyczne przewidują, że dzieci w wieku 4 lat mają być uczone masturbacji, w wieku 6 lat mają uczyć się wyrażania zgody na seks, a w wieku 9 lat wiedzieć o pierwszych doświadczeniach seksualnych. Tak „wyedukowane” dzieci mają być potem łatwymi ofiarami dla pedofilów, a sama pedofilia krok po kroku ma zostać zalegalizowana. W Niemczech proces ten trwa od lat 80tych. W Polsce właśnie się zaczyna. Konieczny jest opór i obudzenie świadomości naszego społeczeństwa.Pedofilia skutkiem edukacji seksualnej [foto]Od 3 miesięcy więzienia za posiadanie materiałów pedofilskich i 6 miesięcy więzienia za rozpowszechnianie dziecięcej pornografii – to nowy wymiar kar w Niemczech. Wcześniej kary były wyższe, choć w praktyce często symboliczne. Kilka lat temu głośno było o sprawie Christopha Metzeldera, byłego reprezentanta Niemiec i wicemistrza świata w piłce nożnej. Mężczyzna stanął przed sądem za posiadanie i rozpowszechnianie innym dziecięcej pornografii. Wedle relacji medialnych, przyznał się do większości zarzutów i usłyszał łagodny wyrok 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu. 

Kolejną zmianą, poza obniżeniem kar za posiadanie i rozpowszechnianie materiałów pedofilskich, będzie to, że obie te sytuacje zostały zaliczone do wykroczeń i nie będą to już dłużej przestępstwa jak do tej pory. Jak niemiecki parlament argumentuje te zmiany? Obniżone kary za posiadanie i dystrybucję materiałów pedofilskich to m.in. ukłon w stronę osób, które posiadają takie materiały z „ciekawości” lub „pragnienia przygody”.

Jak należy patrzeć na te zmiany?

W latach 70-tych i 80-tych w Europie Zachodniej, a szczególnie w Niemczech, wiele osób, środowisk a nawet ugrupowań politycznych (np. niemiecka Partia Zielonych) oficjalnie postulowało legalizację pedofilii i zniesienie kar za seks z dziećmi. Jedną z takich osób był np. Volker Beck – niemiecki polityk, aktywista LGBT i honorowy uczestnik warszawskiej „parady równości”. Beck i inni aktywiści domagali się legalizacji pedofilii twierdząc, że „każde dziecko ma prawo do seksualności”. Były to wtedy postulaty szokujące i na szczęście nie znalazło się dla nich poparcie społeczne. Dlatego ich zwolennicy zmienili taktykę. 

Tematy związane z seksualnością człowieka stanowiły sferę intymną. Rewolucjoniści moralni postanowili to zmienić i zaczęli oswajać dzieci z seksem od najmłodszych lat. Chodzi o to, aby dzieci jak najwcześniej rozpoczynały współżycie i żeby seks był banalną częścią ich życia, tak jak zabawa czy jedzenie. Plan deprawatorów polega na tym, aby na jak najwcześniejszym etapie życia człowieka przełamać naturalną barierę wstydu związanego z seksualnością.  

W tym celu w szkołach, przedszkolach, a nawet żłobkach prowadzona jest tzw. „edukacja seksualna”, która oswaja uczniów z obnażaniem się, masturbacją, pornografią, nagością i homoseksualizmem. Celem takiej „edukacji” jest również pozytywne nastawienie dzieci do „różnych stylów życia” i „norm związanych z seksualnością”. Dla tak „wyedukowanych” dzieci dotykanie genitaliów pedofila nie będzie czymś dziwnym, gdy wcześniej wielokrotnie ćwiczyły to w trakcie zajęć na pluszowych penisach i widziały w podręcznikach różnorodne metody uprawiania seksu i masturbacji. Dla takich dzieci seks będzie czymś tak codziennym i oczywistym jak jedzenie śniadania czy oglądanie bajek. 

Standardy dla tak prowadzonej „edukacji seksualnej” zostały opracowane w Niemczech, gdzie najsilniej postulowano wcześniej legalizację pedofilii. Wytyczne, opracowane przez rząd Niemiec i Światową Organizację Zdrowia (WHO), zatytułowane „Standardy Edukacji Seksualnej w Europie”, przewidują, że dzieci w wieku 0-4 lat powinny otrzymywać informacje na temat radości i przyjemności z masturbacji, a dzieci w wieku 6-9 lat powinny rozumieć w jaki sposób wyraża się zgodę na seks. Wszystko po to, aby dzieci nauczyły się „umiejętności negocjowania i komunikowania się w celu uprawiania bezpiecznego i przyjemnego seksu.” W domyśle również z dorosłymi.  

Tak prowadzona „edukacja seksualna” jest w Niemczech obowiązkowa w szkołach dla wszystkich dzieci od kilkudziesięciu lat. Do tego dochodzi intensywna propaganda medialna oswajająca całe społeczeństwo z rozwiązłością, która szczególnie nasiliła się w ciągu ostatnich lat, kiedy to wśród dzieci i młodzieży masowo upowszechniły się smartfony z nieograniczonym dostępem do internetu. Jakie są tego owoce? Jak powiedział w ubiegłym roku szef niemieckiego Federalnego Urzędu Kryminalnego: 

„W Niemczech ofiarą przemocy seksualnej pada 48 dzieci dziennie.”

W 2022 roku ofiarami przestępstw seksualnych padło w Niemczech 17 437 nieletnich (dla porównania: w 2020 roku w Polsce policja stwierdziła 1360 przestępstw związanych z seksualnym wykorzystaniem nieletnich). W tym samym roku niemiecka policja odnotowała ponad 42 000 przypadków (!) posiadania i dystrybucji materiałów pedofilskich. To oczywiście statystyki oficjalne, formalnie wszczęte przez policję. Rzeczywista skala tego zjawiska jest o wiele większa. Jak pisze portal Deutsche Welle, w ostatnich latach w Niemczech: 

„Gwałtownie wzrosła liczba dzieci i nastolatków, którzy posiadali obrazy przedstawiające sceny wykorzystywania seksualnego i dziecięcej pornografii dla młodzieży lub rozpowszechniali je za pośrednictwem mediów społecznościowych.”

Według danych Federalnego Urzędu Kryminalnego tylko między 2018 a 2022 rokiem odnotowano 12-krotny (!) wzrost liczby dzieci i młodzieży posiadającej materiały pedofilskie
W 2022 roku niemiecka policja zarejestrowała 17 500 przypadków posiadania treści pedofilskich przez dzieci!

W Niemczech już nie tylko dorośli, ale również dzieci i nastolatki masowo posiadają i kolportują wśród innych materiały pedofilskie. Oto zgniłe owoce „edukacji seksualnej”, która od najmłodszych lat życia człowieka seksualizuje, oswaja z perwersjami i rozwiązłością.

Jaka jest odpowiedź rządu Niemiec na wywołaną odgórnie plagę pedofilii w społeczeństwie? Obniżenie kar za posiadanie i dystrybucję materiałów pedofilskich. Jak argumentują twórcy poluzowania kar za posiadanie dziecięcej pornografii, to ukłon przede wszystkim w stronę dzieci i nastolatków, które posiadają takie materiały „z ciekawości”.

To wszystko skutki „edukacji seksualnej” i bombardowania społeczeństwa, szczególnie dzieci i młodzieży, medialną propagandą rozwiązłości i seksualizacji. W tym samym kierunku od lat idzie Polska, a proces deprawacji przyspieszył po objęciu rządów przez Donalda Tuska. 

Ostatnio informowaliśmy, że wulgarni „edukatorzy seksualni” dostali własny program w TVP. Najistotniejsze jest jednak to, że trwają prace nad wprowadzeniem do wszystkich polskich szkół „edukacji seksualnej” na wzór niemiecki. 

Koordynatorem prac nad powstaniem podstawy programowej do tego przedmiotu został seksuolog Zbigniew Izdebski, który otrzymał niedawno niemiecki medal za wkład w rozwój „edukacji seksualnej”. Jak już ostrzegaliśmy, Izdebski to uczeń pioniera „edukacji seksualnej” w Polsce Andrzeja Jaczewskiego, który opowiadał się za legalizacją seksu dorosłych z dziećmi. Zdaniem Jaczewskiego, dobrowolne i świadome kontakty seksualne dorosłych z dziećmi od 9 roku życia nie powinny być karalne. Pogląd ten zbiega się z niemieckimi wytycznymi, wedle których 9-letnie dzieci powinny uczyć się o pierwszych doświadczeniach seksualnych.  

Zbigniew Izdebski wiele mówił publicznie o Andrzeju Jaczewskim, określając go jako swojego „mistrza” i „przyjaciela”. Teraz ten przyjaciel Jaczewskiego będzie odpowiadał za podstawę programową „edukacji seksualnej”, która swoim zasięgiem ma objąć wszystkie szkoły w Polsce. 
Trzeba to powstrzymać!Akcja uliczna [foto]

Kluczem do zwycięstwa i ocalenia dzieci przed deprawacją jest kształtowanie świadomości dorosłych Polaków, przede wszystkim rodziców. Większość Polaków jest nieświadoma procesów, które zachodzą nad ich głowami i nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia. Wielu rodziców, którzy chcą chronić swoje dzieci, nie rozumie skąd w tak szybkim tempie upada moralność wśród dzieci i młodzieży i nie wie jak reagować.
Dlatego nasza Fundacja organizuje w całej Polsce niezależne akcje informacyjne, w trakcie których docieramy z prawdą i ostrzeżeniem do kolejnych osób. Wspieramy także rodziców w podejmowaniu decyzji na temat ochrony swoich rodzin, takich jak wybór szkoły dla dzieci, zmiana szkoły lub przejście na edukację domową (nasi wolontariusze służą pomocą w tych tematach – prosimy o kontakt e-mailowy).
Szczególnie ważne jest docieranie do rodzin, które mają teraz małe dzieci. To właśnie takie dzieci i ich rodziny w perspektywie najbliższych lat będą najbardziej narażone na ofensywę deprawatorów. Wprowadzenie „edukacji seksualnej” do polskich szkół, upowszechnienie się deprawacji w internecie, odejście od wiary i moralności ogromnej grupy rówieśników – z tymi wyzwaniami będą musieli walczyć rodzice, aby ocalić swoje dzieci. 
Aby skutecznie toczyć tę walkę, już teraz, dzisiaj, trzeba podejmować osobiste decyzje. Aby móc to robić, trzeba być świadomym sytuacji i mieć wsparcie. Dlatego musimy kontynuować nasze akcje, budować świadomość Polaków oraz pomagać innym. W najbliższym czasie potrzebujemy na organizację kolejnych naszych akcji ok. 11 000 zł.

Dlatego proszę Pana o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, jaka jest dla Pana obecnie możliwa, aby umożliwić nam dotarcie z ostrzeżeniem do kolejnych osób, w szczególności do rodzin.
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW