Wzywamy Polski Rząd do sprzeciwu wobec komercjalizacji ludzkich embrionów przez UE
CitizenGO zaczął tę petycję do Premiera RP – 30.10.2023
Parlament Europejski niedawno poparł komercjalizację oraz sprzedaż ludzkich zarodków i płodów, kiedy przyjął nowe przepisy o nazwie „Substancje Pochodzenia Ludzkiego” – SoHO.
Poprawki zaproponowane przez Parlament Europejski definiują ludzkie zarodki i płody jedynie jako „substancje pochodzenia ludzkiego”, a nie jako rzeczywiste istoty ludzkie.
Każdy mieszkaniec Europy, niezależnie od swoich poglądów lub sympatii politycznych, powinien być oburzony tą barbarzyńską decyzją, za którą zapewne stoi wielki biznes oraz potężne grupy interesu.
Na szczęście ten perfidny plan komercjalizacji zarodków i płodów ludzkich można nadal powstrzymać.
W kolejnym etapie procesu legislacyjnego Unii Europejskiej proponowane regulacje zostaną poddane ocenie i dalszym dyskusjom w Radzie Europejskiej. Ważne jest, abyśmy zagwarantowali, że Rada Europejska wprowadzi odpowiednie poprawki, które zapewnią ochronę zarodków i płodów ludzkich przed traktowaniem ich jak towary na rynku lub całkowicie odrzuci ten projekt.
W tej sytuacji wiele zależy od postawy rządu polskiego.
Jednak zarówno rządzący, jak i my musimy działać szybko.
PODPISZCIE i UDOSTĘPNIJCIE Państwo tę petycję, w której wzywamy rząd RP działający na szczeblu Rady Europejskiej, do zaproponowania poprawki w regulacji SoHO, która chroniłaby zarodki i płody ludzkie przed traktowaniem ich jako zwykłe „substancje pochodzenia ludzkiego”.
Ta poprawka powinna definiować je jako życie ludzkie, które zasługuje na szczególną ochronę i które nigdy, pod żadnym pozorem nie powinno być komercjalizowane ani traktowane jako towar.
Jeżeli ta zmiana nie będzie możliwa, wzywamy nasz rząd do zdecydowanego odrzucenia tej nieludzkiej propozycji.
Regulacja SoHO, która początkowo miała na celu usprawnienie procesu zakupu, sprzedaży i transferu ludzkiej krwi, osocza oraz tkanek do celów medycznych w Unii Europejskiej, została pierwotnie wydana przez Komisję UE. Niestety, na etapie poprawek w Parlamencie Europejskim, propozycja uległa znaczącym zmianom.
Obecnie istnieje poważne zagrożenie, że przyjęcie tych przepisów w obecnej formie może skutkować możliwością tworzenia ludzkich zarodków wyłącznie w celu przeprowadzania na nich eksperymentów, co w konsekwencji prowadziłoby do ich zniszczenia.
Proszę, podpiszcie Państwo i udostępnijcie tę pilną petycją już dzisiaj!
Całą sprawę trafnie opisał irlandzki naukowiec dr Angelo Bottone w swojej wypowiedzi dla Instytutu Iona (organizacji pozarządowej zajmującej się kwestiami społecznymi i etycznymi):
„[Ta poprawka] nie czyni odpowiedniego rozróżnienia między ludzkim osoczem, komórkami i tkankami z jednej strony, a samymi ludźmi z drugiej, w tym przypadku zarodkami i płodami. Wszystkie są traktowane jako produkty do użytku naukowego i medycznego, z zarodkiem stawianym na tym samym poziomie moralnym co czerwona krwinka”.
Jeśli ta propozycja weszłaby w życie, to otworzyłaby drogę do wykorzystywania ludzkich zarodków, które zostały stworzone w laboratoriach specjalnie do celów badawczych lub tzw. nadmiarowych zarodków pozostałych po procedurach in vitro, do komercyjnych badań naukowych. Innymi słowy, będą one na sprzedaż. Te procedury mogłyby nawet obejmować dzieci nienarodzone, które zostały poczęte w sposób naturalny.
Również Komisja Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) wyraziła swoje obawy dotyczące tego, w jaki sposób ta regulacja „degraduje” godność ludzkiego życia w jego najwcześniejszych fazach, a także jak ten sam akt prawny mógłby zastąpić obowiązujące prawa krajowe w państwach UE, które obecnie chronią życie ludzkie na wczesnym etapie.
Mimo że obecna regulacja została zatwierdzona przez posłów do Parlamentu Europejskiego reprezentujących partie o orientacji proaborcyjnej oraz że większość krajów UE dopuszcza przerywanie ciąży, to w żadnym wypadku nie oznacza, że można masowo komercjalizować życie ludzkie we wczesnych fazach jego rozwoju. Zarówno aborcja, jak i handel ludzkimi zarodkami to zło, z którym jako obrońcy życia ludzkiego będziemy za wszelką cenę walczyć!
Absolutnym minimum jest założenie, że nikt nie powinien mieć prawa do traktowania zarodka ludzkiego czy płodu jako towaru, niezależnie od celu.
Życie ludzkie powinno być zawsze chronione, nigdy nie powinno być przedmiotem eksperymentów i nigdy nie powinno być przedmiotem handlu.
Podpiszcie Państwo i udostępnijcie tę petycję, wzywając rząd Polski, który działa na poziomie Rady UE, aby wprowadził poprawki do proponowanej regulacji SoHO w celu zagwarantowania ochrony zarodków i płodów ludzkich przed komercjalizacją oraz traktowaniem ich jak towar.
Jeżeli te poprawki nie byłyby możliwe, wzywamy nasz rząd do zdecydowanego odrzucenia tej nieludzkiej propozycji, za którą stoi wielki biznes i potężne grupy interesu.
Dziękujemy za Państwa zaangażowanie w tej ważnej sprawie!
14.039 podpisało. Osiągnijmy20.000!
Nie pozwólcie Unii Europejskiej na komercjalizację ludzkich zarodków.
Szanowny Panie Premierze,
Apeluję do Pana o zapewnienie, że rząd RP sprzeciwi się regulacji UE o substancjach pochodzenia ludzkiego (SOHO) proponowanej w obecnej formie, kiedy będzie ona rozpatrywana przez Radę Europejską.
Te przepisy zostały niedawno zatwierdzone w Parlamencie Europejskim i otwierają drogę do komercjalizacji ludzkich zarodków i płodów.
Obecne brzmienie regulacji SoHO nie rozróżnia zwykłych komórek i tkanek od rozwijającego się życia ludzkiego.
Ten brak szacunku wobec godności ludzkiej jest nie do przyjęcia. Dlatego apeluję do Pana jako przedstawiciela Polski w Radzie Europejskiej o wprowadzenie poprawki, która miałaby na celu ochronę zarodków i płodów ludzkich przed komercjalizacją, eksperymentami i traktowaniem ich jak towar lub o całkowite odrzucenie tej regulacji.
Nie możemy dopuścić do takiego dehumanizowania ludzkiego życia, gdzie zdolny do egzystencji zarodek ludzki pełni rolę towaru i poddawany jest barbarzyńskim eksperymentom.
Jako osoba szanująca prawa człowieka, proszę Pana o zapewnienie, że rząd Polski na Radzie Europejskiej będzie domagał się wprowadzenia poprawki do regulacji SoHO, mającej na celu ochronę życia ludzkiego przed komercjalizacją i traktowaniem go jako towaru.
Jeżeli to nie będzie możliwe, apeluję do Pana o odrzucenie tej dyskryminującej i nieludzkiej propozycji, za którą stoją wielki biznes i potężne grupy interesu.
Życie ludzkie nie jest na sprzedaż! Razem walczmy o odrzucenie barbarzyńskich przepisów!
Parlament Europejski niedawno zatwierdził nowe przepisy dotyczące „Substancji Pochodzenia Ludzkiego” (lub SoHO), które pozwalają na komercjalizację i sprzedaż ludzkich zarodków i płodów.
Poprawki Parlamentu Europejskiego w odniesieniu do proponowanego rozporządzenia SoHO (Substances of Human Origin) wyraźnie definiują ludzkie zarodki i płody jako „substancje pochodzenia ludzkiego”, co jest skandaliczne, gdyż taka definicja odrzuca ich ludzką naturę.
Przepisy trafią teraz do Rady Europejskiej, gdzie będzie możliwe wprowadzenie odpowiednich poprawek do proponowanych regulacji.
Najwyższy czas, aby wywrzeć presję na premierze RP, który reprezentuje Polskę w Radzie Europejskiej, aby podjął odpowiednie działania w celu ochrony godności ludzkiego życia.
Istnieje poważne zagrożenie, że przyjęcie tego rozporządzenia w obecnej formie może otworzyć drzwi do tworzenia ludzkich zarodków w laboratoriach jedynie w celach eksperymentalnych, co w konsekwencji doprowadzi do ich śmierci.
Komisja Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) zareagowała w tej sprawie i wyraziła swoje obawy dotyczące tego, w jaki sposób ta regulacja „degraduje” godność ludzkiego życia w jego najwcześniejszych fazach, a także jak ten sam akt prawny mógłby zastąpić obowiązujące prawa krajowe w państwach UE, które obecnie chronią życie ludzkie na wczesnym etapie.
Rozporządzenie SoHO w takiej formie wpłynie na zmiany przepisów farmaceutycznych i reprodukcyjnych, co może prowadzić do degradacji ludzkiego życia w innych dziedzinach prawa.
To kluczowa i fundamentalna kwestia dotycząca zarówno życia, jak i tego, co powinno być wyłączone spod komercjalizacji i traktowane z należytym szacunkiem, nie jako towar.
Wprowadzenie poprawki zapewniłoby, że zarówno żywe, jak i zmarłe zarodki oraz płody ludzkie, byłyby chronione przed traktowaniem ich jako zwykłe substancje pochodzenia ludzkiego, przy jednoczesnym zachowaniu istniejących przepisów krajowych dotyczących ich ochrony.
Taka poprawka musi precyzyjnie określić różnicę między niezapłodnionymi komórkami rozrodczymi a zarodkami i płodami, które są istotami ludzkimi, mają swoją godność i zasługują na pełną ochronę prawną.
Mimo że obecna regulacja została zatwierdzona przez posłów do Parlamentu Europejskiego reprezentujących ugrupowania o orientacji proaborcyjnej oraz mimo że większość krajów UE dopuszcza przerywanie ciąży, to w żadnym wypadku nie oznacza, że można masowo komercjalizować życie ludzkie we wczesnych fazach jego rozwoju. Zarówno aborcja, jak i handel ludzkimi zarodkami to zło, z którym jako obrońcy życia ludzkiego będziemy za wszelką cenę walczyć!
My Polacy powinniśmy w sposób szczególny opowiedzieć się przeciwko tym barbarzyńskim przepisom. Eurokraci chcą nam narzucić cywilizację śmierci, pokażmy im, że nie zgadzamy się z ich skandalicznymi pomysłami!
Absolutnym minimum jest założenie, że nikt nie powinien mieć prawa do traktowania zarodka ludzkiego czy płodu jako towaru, niezależnie od celu.
Życie ludzkie powinno być zawsze chronione, nigdy nie powinno być przedmiotem eksperymentów i nigdy nie powinno być przedmiotem handlu.
Musimy działać teraz, zanim będzie za późno. To jest nasza szansa, by zablokować barbarzyńskie przepisy i chronić godność ludzkiego życia na jego najwcześniejszych etapach.
(George Soros / fot. Flickr / World Economic Forum)
Konserwatywny amerykański portal Breitbart przytacza ustalenia raportu, wedle którego międzynarodowy sponsor ruchów lewicowo-rewolucyjnych, George Soros, przekazywał kwoty na organizacje stojące za manifestowaniem poparcia dla Hamasu.
Jak ustaliła gazeta „New York Post”, organizacja Sorosa Open Society Foundation przekazała w sumie 13,7 miliona na rzecz Tides Center, czyli – jak czytamy – „posiadającej głębokie kieszenie lewicowej grupy aktywistów, która sponsoruje kilka organizacji non-profit usprawiedliwiających krwawe ataki Hamasu”. Wśród beneficjentów są grupy takie jak Adalah Justice Project z siedzibą w USA.
Datki otrzymała również działająca w Izraelu organizacja The Legal Center for Arab Minority Rights (Centrum Prawnicze na rzecz Praw Mniejszości Arabskich). Jej rzecznik przyznał, iż fundacja Sorosa „od wielu lat hojnie wspiera naszą pracę na rzecz obrony praw Palestyńczyków znajdujących się pod kontrolą Izraela i jesteśmy wdzięczni za jej ogromny wkład w te wysiłki”.
Wśród beneficjentów są różne organizacje odpowiedzialne za uliczne manifestacje poparcia dla Hamasu, m. in. lewicowa Arab American Association of New York, która zorganizowała wiec, na którym obnoszono po ulicach śmietnik z umieszczoną w nim flagą Izraela i podpisem „Prosimy utrzymywać świat w czystości”.
Pozostaje pytanie, jaki interes ma w tym węgiersko-amerykański Żyd, którego agendą jest infekowanie kolejnych państw (szczególnie mniej rozwiniętych) wirusem neomarksizmu i lewicowego radykalizmu?
Wielu watykanistów to potwierdza. Analiza faktów dziejących się od tego czasu w Watykanie również.
Ostatni papieże jakby „zmuszani” byli do budowy kościoła synkretycznego. „Zjazd wszystkich religii” w Asyżu w 1986 roku, całowanie Koranu, przyjęcie znaku bogini Kali przez Jana Pawła II, atak i okupacja Watykanu przez masonów i zboczeńców, cały pontyfikat Franciszka, w tym kulty bałwana Paczamamy itp.
To wszystko narasta.
Ale przecież Chrystus powiedział o Kościele: „Bramy piekielne go nie zwyciężą „.
Zagwarantował więc, że Kościół nie zostanie zwyciężony, nie zaś, że do końca Czasu na jego czele będzie stał papież – namiestnik Chrystusa!
To ostatnie jest wątpliwe, bo ewidentnie anty-chrystusowy papież [sic !!] Franciszek namianował tylu anty-chrystusowych kardynałów, że następne konklawe może być końcem papiestwa.
Ale nie Kościoła, katoliku! Zawsze pozostaną grupy, bractwa prawdziwie katolickie.
Podobnie jak „zgonem covidowym” była każda osoba, która zmarła „z jakiejkolwiek przyczyny po pozytywnym wyniku testu na covid”, tu też stosuje się język, który może na nowo zdefiniować niemal każdą chorobę lub wypadek jako „kwestię zdrowotną związaną ze zmianami klimatu”.
Dlaczego globaliści nazywają „zmiany klimatyczne” „kryzysem zdrowia publicznego”?
Odpowiedź ma związek z traktatem pandemicznym i lockdownami klimatycznymi.
Globalna elita planuje wprowadzić niemal stały „globalny stan wyjątkowy” poprzez przemianowanie zmian klimatycznych na „kryzys zdrowia publicznego”, który jest „gorszy niż covid”.
To nie nowość. Jednak trwająca kampania w ostatnich tygodniach nabiera tempa.
Pisałem o tym wiele razy w ciągu ostatnich kilku lat – zobacz tutaj i tutaj i tutaj. Zaczęło się niemal natychmiast po tym, jak pojawił się covid i od tego czasu stale postępuje, a niektóre raporty określają zmiany klimatyczne jako „gorsze niż covid”.
Ale jeśli będą o tym ciągle mówić, ja będę wciąż o tym pisać. I miejmy nadzieję, że świadomość będzie się rozprzestrzeniać.
Tak czy inaczej, ponownie pojawia się nacisk na linii „klimat = kryzys zdrowia publicznego”. Zaczęło się, jak wiele innych rzeczy, od stwierdzenia Billa Gatesa w wywiadzie dla MSNBC pod koniec września:
„Musimy to wszystko połączyć. Nie chodzi tylko o to, że klimat jest tu, a zdrowie tam, te dwie rzeczy wzajemnie na siebie oddziałują”
Od tego czasu w gazetach MNÓSTWO razy pojawiło się stwierdzenie „zmiany klimatyczne to kryzys zdrowia publicznego”, co prawdopodobnie stanowiło część przygotowań do szczytu ONZ COP28, który odbędzie się pod koniec tego roku.
Idąc za przykładem Gates’a, to, co kiedyś było tlącym się motywem propagandowym, dziś stało się pędem do mety, a to zdanie powtarzało się w artykułach na całym świecie niczym gorączkowy katechizm.
Inne publikacje są bardziej szczegółowe, ale przekaz jest ten sam. Zmiany klimatyczne są szkodliwe dla zdrowia kobiet i dzieci, biednych ludzi, Kenijczyków, pracowników i… łapiesz, o co chodzi.
A to wszystko zaledwie z kilku ostatnich dni.
Dotyczy to nie tylko prasy, ale także rządów i organizacji pozarządowych. Organizacja non-profit „One Earth” donosiła dwa dni temu:
„Dlaczego zmiany klimatyczne są problemem zdrowia publicznego”
Zarówno Czerwony Krzyż, jak i Lekarze bez Granic w ciągu ostatnich kilku dni opublikowali (lub zaktualizowali) artykuły na swoich stronach internetowych, używając odmian wyrażenia „Kryzys klimatyczny jest kryzysem zdrowotnym”.
Lokalni urzędnicy ds. zdrowia publicznego z tak odległych miejsc, jak Australia Zachodnia i Arkansas, są zajęci „dyskutowaniem o skutkach zdrowotnych zmian klimatycznych”
Dane WHO wskazują, że 2 miliardy ludzi nie ma bezpiecznej wody pitnej, a 600 milionów rocznie cierpi na choroby przenoszone przez żywność, przy czym 30% zgonów spowodowanych przez żywność jest u dzieci poniżej 5-go roku życia. Czynniki wywołujące zagrożenia klimatyczne zwiększają ryzyko chorób przenoszonych przez wodę i żywność. W 2020r. 770 mln osób, głównie w Afryce i Azji, stanęło w obliczu głodu. Zmiany klimatu wpływają na dostępność, jakość i różnorodność żywności, zaostrzając kryzysy żywnościowe i żywieniowe.
Zmiany temperatury i opadów sprzyjają rozprzestrzenianiu się chorób przenoszonych przez komary oraz kleszcze. Bez działań zapobiegawczych liczba zgonów z powodu tych chorób, obecnie ponad 700 tys. rocznie, może wzrosnąć. Zmiany klimatu powodują zarówno bezpośrednie problemy ze zdrowiem psychicznym, takie jak lęk i stres pourazowy, jak i długotrwałe zaburzenia spowodowane czynnikami takimi jak przesiedlenie i zakłócona spójność społeczna.
Wiążą „zmiany klimatu” z każdym, kto jest niedożywiony, ma pasożyty jelitowe lub zanieczyszczoną wodę pitną. Jak również każdego, kto umiera z powodu upału, zimna, pożaru lub powodzi. Nawet zaburzenia psychiczne.
Podobnie jak „zgonem covidowym” była każda osoba, która zmarła „z jakiejkolwiek przyczyny po pozytywnym wyniku testu na covid”, tu też stosuje się język, który może na nowo zdefiniować niemal każdą chorobę lub wypadek jako „kwestię zdrowotną związaną ze zmianami klimatu”.
Dwa dni temu dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia, specjalny wysłannik ONZ ds. zmian klimatycznych i zdrowia oraz prezes COP28 napisali wspólnie opinię dla „The Telegraph” zatytułowaną:
„Zmiany klimatu to jedno z naszych największych zagrożeń dla zdrowia – jeśli nie podejmiemy działań, ludzkość stanie w obliczu ogromnych ofiar”
Dyrektor WHO powtórzył wczoraj to twierdzenie niemal słowo w słowo na Twitterze:
Kryzys klimatyczny to kryzys zdrowotny. Zanieczyszczenie powietrza i ekstremalne temperatury powodują wzrost liczby chorób takich jak cukrzyca, nowotwory, choroby układu krążenia i układu oddechowego. Ludzie umierają przedwcześnie, a najbardziej bezbronni cierpią najbardziej. Musimy priorytetowo traktować leczenie naszych…
Proszę wziąć pod uwagę, że WHO jest jedynym organem na Ziemi uprawnionym do ogłoszenia „pandemii”.
Proszę wziąć pod uwagę, że oficjalny termin nie brzmi „pandemia”, ale raczej „stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym” [PHEIC].
Proszę wziąć pod uwagę, że „stan zagrożenia zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym” niekoniecznie oznacza chorobę.
To mogłoby oznaczać, i dorzucam tu tylko sugestię do dyskusji, och, sam nie wiem – może… zmiany klimatyczne?
Na koniec proszę wziąć pod uwagę, że zaledwie jedna klauzula w proponowanym „Traktacie Pandemicznym” upoważniłaby WHO do ogłoszenia PHEIC zgodnie z „zasadą ostrożności” [podkreślenie moje]:
„Przyszłe ogłoszenia PHEIC przez Dyrektora Generalnego WHO powinny, tam gdzie jest to uzasadnione, opierać się na zasadzie ostrożności”
Zasadniczo po wejściu w życie nowego ustawodawstwa plan pisze się sam:
Wprowadzić nowe przepisy umożliwiające globalne „środki nadzwyczajne” w przypadku przyszłego „stanu zagrożenia zdrowia publicznego” _
Ogłosić zmiany klimatu jako stan nadzwyczajny w zakresie zdrowia publicznego lub być może „potencjalny stan nadzwyczajny w zakresie zdrowia publicznego” _
Aktywować środki nadzwyczajne – takie jak lockdowny klimatyczne – do czasu, gdy zmiany klimatyczne zostaną „naprawione”
Dostrzegasz jaki będzie finał tego wszystkiego? To takie proste.
Aha, i nie będziemy mogli narzekać, ponieważ „zaprzeczanie zmianom klimatycznym” będzie nielegalne. Przynajmniej jeśli wybitni działacze klimatyczni, tacy jak ten, postawią na swoim.
Na razie to tylko szept w tle, ale po COP28 będzie głośniej, wystarczy poczekać.
Do tego czasu, jak już wspomniałem, utknąłem tutaj, pisząc na zawsze.
Ostatnia w tym sezonie parada LGBT odbyła się w Bolesławcu na Dolnym Śląsku. Nie zgromadziła wielu uczestników, ale okazała się wyjątkowo agresywna wobec obrońców życia i rodziny. Lobby LGBT puściły nerwy.
Byliśmy w Bolesławcu z lokalnymi oddziałami Fundacji, aby pokazać, że homoaktywiści dopuszczają się molestowania i gwałcenia dzieci. Po raz pierwszy pokazywaliśmy polski przypadek – Krzysztofa F., który był działaczem LGBT i politykiem Platformy Obywatelskiej. Częstował narkotykami i wykorzystał seksualnie nastoletniego chłopca, za co został skazany na karę więzienia wysokości 4 lata i 10 miesięcy. Wcześniej pełnił funkcję doradcy w gabinecie Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego, podawał się za psychoterapeutę, trenera rozwoju osobistego i specjalistę ds. uzależnień. Mógł mieć dostęp do licznych potencjalnych ofiar, gdyż pracował z osobami podatnymi na manipulację, dziećmi i młodzieżą w kryzysie. Chadzał na marsze równości i trzymał z sześciokolorowym środowiskiem. Bez przesady można powiedzieć, że Krzysztof F. to polski James Rennie.
W trakcie parady do znajomości z F. przyznała się m.in. Monika Tichy, skazana prawomocnie za lżenie Kai Godek na jednym z aborcyjnych strajków, zresztą Tichy była już wcześniej widywana na zdjęciach z homopedofilem.
Relację z kontry w Bolesławcu zobaczy Pan w poniższym materiale.
Po co parada LGBT już po wyborach? Otóż lewackie grupy poczuły się silne i teraz chcą wprowadzać swoją rewolucję. Już zapowiadają, że zaczną od uznawania ślubów homoseksualnych. I Pan, i ja dobrze wiemy, co to oznacza: wkrótce zechcą sięgnąć po dzieci – zażądają homopadopcji.
ŻiR od swojego powstania przestrzega przed lobby LGBT. Wskazujemy na związek pedofilii z innymi zboczeniami i nie zaprzestaniemy tych działań.
Także wtedy, gdy agresywni homodziałacze będą próbowali zmusić nas wszystkich, abyśmy dali im przywileje właściwe małżeństwom oraz dzieci na (pseudo)wychowanie.
Nie odpuścimy. Stoimy na straży. Patrzymy im na ręce i nie damy skrzywdzić polskich dzieci. Jesteśmy silni dzięki temu, że jest Pan z nami.
PS – Homolobby się rozbestwiło i trzeba stawiać im tamę. Proszę obserwować kolejne działania ŻiR-u, szczególnie w mediach społecznościowych (ikonki poniżej w stopce) oraz na naszym portaluwww.RatujZycie.pl.
WSPIERAM
NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230 NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY: IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230 KOD SWIFT: BIGBPLPW
MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/
Stanisław Michalkiewicz • „Forum Polskiej Gospodarki” (fpg24.pl) • 31 października 2023 michalkiewicz
W 1977 roku powstał w Polsce Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela, w którym miałem zaszczyt brać udział i nawet wydawać, to znaczy – wespół z moim przyjacielem Tadeuszem Szozdą – redagować i drukować podziemną gazetę dla mieszkańców wsi, pod tytułem „Gospodarz”. Celem ROPCiO było wywalczenie przestrzeni wolności w systemie komunistycznym, co w perspektywie stwarzało nadzieję jego rozsadzenia – a na początek Ruch postawił sobie za cel doprowadzenie do opublikowania z „Dzienniku Ustaw” Międzynarodowych Paktór Praw Człowieka. Chodziło o to, że Polska te Pakty ratyfikowała – ale władze nie opublikowały ich w „Dzienniku Ustaw”, wskutek czego nie stały się one elementem prawa wewnętrznego. Oczywiście natychmiast zainteresowała się nami SB i już w 1978 roku objęła mnie specjalnym nadzorem, co wyraziło się m.in. w postaci „sprawy operacyjnego rozpracowania”. Polegała ona na osaczaniu tzw. „figuranta” przy pomocy tajnych współpracowników, wciągania go w jakieś prowokacje, no i urządzanie mu rozmaitych psot, w rodzaju włamań do mieszkania, podglądów i podsłuchów, całodobowej inwigilacji i temu podobnych wynalazków. Kiedy dostałem z IPN swoje dokumenty, to zwróciła moją uwagę recenzja, jaką wystawił mi „mój” bezpieczniak – że jestem „pobożny aż do przesady”. W pierwszej chwili mnie to zaskoczyło, ale potem przypomniałem sobie, skąd się to wzięło. Otóż podczas jakiegoś przesłuchania, „dobry” ubek próbował brać mnie pod włos, perswadując mi, że moja przyszłość, jest w moich rękach – i tak dalej. Żeby jakoś zakończyć te umizgi, zacytowałem mu słowa Józefa Stalina, którymi skomentował on propozycje Winstona Churchilla, by zdecydować o powojennym kształcie Europy. Stalin zbył te oferty angielskiego premiera uwagą, że „wszystko w ręku Boga”. Toteż kiedy zacytowałem ubekowi tę wypowiedź, cała dobroć wyparowała z niego w jednej chwili i zaczął tytułować mnie zwyczajnie, to znaczy – „ty skurwysynu”.
W Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych, który obowiązuje również w Polsce do dnia dzisiejszego znajdują się różne postanowienia, z których wielu ludzi, zwłaszcza tych, którzy mają czuwać nad przestrzeganiem praw, albo którzy tylko chcieliby ustanawiać w naszym nieszczęśliwym kraju prawa, nie zdaje sobie sprawy. Oto na przykład w art. 6 tego paktu czytamy, że „każda istota ludzka ma przyrodzone prawo do życia”. „Przyrodzone”, a więc – naturalne, czyli takie, którego nie można uchylić przez żadne głosowanie. Dalej w punkcie 1 czytamy, że „nikt nie może być samowolnie pozbawiony życia”. „Nikt” – a wiec zarówno człowiek duży, jak i bardzo mały, zarówno zdrowy, jak i bardzo chory” – i tak dalej. Tymczasem moja faworyta, Wielce Czcigodna Joanna Scheuring-Wielgus, pragnąc podlizać się innym wyzwolonym kobietom i zrobić przykrość Panu Bogu, zapowiada legalizację samowolnego pozbawiania życia ludzi bardzo małych. Na dobry porządek powinna za publiczne nawoływanie do zbrodni trafić najpierw do aresztu wydobywczego, a potem do lochu, gdzie by jęczała i szlochała przez resztę życia, ale okazuje się, że nic z tego. Właśnie została posłanką, więc bardzo możliwe, że nie tylko wprowadzi swoje pomysły w życie, ale nawet nie wpadnie na pomysł, by uprzednio, w imieniu Polski, wypowiedzieć ten Pakt. Jak to jest możliwe? Wyjaśnił to Artur Conan Doyle w opowiadaniu ”Studium w szkarłacie” pisząc, że „głupiec zawsze znajdzie jeszcze większego głupca, który go uwielbia”. Na tym właśnie polega demokracja.
Ale w tym Pakcie są jeszcze inne zapisy, na przykład art. 26, który stanowi, że „wszyscy są równi wobec prawa i są uprawnieni, bez żadnej dyskryminacji, do jednakowej ochrony prawnej. Jakakolwiek dyskryminacja powinna być ustawowo zakazana oraz powinna być zagwarantowana przez ustawę równa dla wszystkich i skuteczna ochrona przed dyskryminacją z takich względów jak rasa, kolor skóry, płeć, język, religia, poglądy polityczne lub inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, sytuacja majątkowa, urodzenie lub jakiekolwiek inne okoliczności.” „Poglądy polityczne lub inne” oraz „jakiekolwiek inne okoliczności”.
I oto w dniach ostatnich (najwyraźniej nadchodzą zapowiadane od wieków „dni ostatnie”) odbył się w Warszawie marsz, którego uczestnicy protestowali przeciwko masakrowaniu Palestyńczyków w Strefie Gazy przez Izrael. Marsz ten został uznany za „antysemicki” przez pana red. Cezarego Gmyza, który najwyraźniej wie, z jakiego klucza na tym etapie trzeba ćwierkać. Okazało się jednak, że nie całemu marszowi można przypisać intencje antysemickie, a tylko jednemu transparentowi – bo tak rozumiem reakcję zarówno pana prezydenta Andrzeja Dudy, jak i prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Jak wykazało doraźne śledztwo, pewna studentka Uniwersytetu Medycznego w Warszawie trzymała transparent na którym była narysowana gwiazda Dawida w koszu na śmieci, czemu towarzyszył napis w języku angielskim: „keep the world clean” – co się wykłada: „utrzymaj świat w czystości”. To właśnie ten transparent został uznany za „antysemicki”. Czy jednak słusznie?
O tym, co jest antysemityzmem, a co nim nie jest, nie decyduje ani pan prezydent Andrzej Duda, ani pan Rarał Trzaskowski, ani władze Uniwersytetu Medycznego w Warszawie, które w podskokach zapowiedziały „kroki prawne” wobec tej studentki, an żaden inny głupi goj – tylko Liga Antydefamacyjna w Nowym Jorku z panem Abrahamen Foxmanem na czele. Ta Liga uznaje za „antysemickie” takie np. opinie, że środowiska żydowskie w USA mają duże wpływy w sektorze finansowym, w mediach i w przemyśle rozrywkowym. Każdy, kto chociaż trochę zna Amerykę, wie, że to prawda. Wynika z tego, że Liga Antydefamacyjna stawia znak równości między antysemityzmem i spostrzegawczością. Dlaczego to robi – to odrębna sprawa – ale nie o to w tej chwili chodzi, by prezentować te ukryte intencje, tylko o to, że transparent niesiony przez wspomnianą studentkę, przedstawiał pogląd polityczny, wyrażony w formie graficznej.
Jak powszechnie wiadomo, od czasu proklamowania Izraela 14 maja 1948 roku, na Bliskim Wschodzie z udziałem tego państwa miały miejsce cztery duże wojny: w roku 1948, w roku 1956, w roku 1967 i w roku 1973 oraz wiele wojen mniejszych, żeby już nie liczyć „operacji pokojowych”. Jak na 75 lat, to całkiem sporo i to właśnie skłania wielu ludzi na świecie do refleksji, czy przypadkiem zgoda społeczności międzynarodowej na utworzenie i uznanie Izraela, nie była błędem. Również dlatego, ze władze Izraela, licząc na poparcie Stanów Zjednoczonych, gdzie AIPAC, czyli organizacja grupująca tamtejsze żydowskie organizacje, jest bardzo wpływowa, ostentacyjnie lekceważyły rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ, co doprowadziło do pojawienia się terroryzmu islamskiego.
Plakat niesiony przez wspomnianą studentkę, taką właśnie wątpliwość w formie graficznej wyrażał, więc stanowił pogląd polityczny, o którym mówi art. 26 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. To, że na Bliskim Wschodzie Izrael przygotowuje się do ostatecznego rozwiązania kwestii palestyńskiej w Strefie Gazy, a miłujący pokój świat tchórzliwie podkula pod siebie ogon, niczego tu nie zmienia. Na tym tle odwaga wspomnianej studentki, by wbrew niesprzyjającym okolicznościom – o których też artykuł 26 wspomina – swojej wątpliwości dać wyraz, zasługuje na uznanie, a nie na dyskryminację, którą zapowiadają władze Uniwersytetu Medycznego, a której tchórzliwie przyklaskuje pan prezydent Andrzej Duda – bo od pana prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, który w maju ub. roku, podczas wizyty w USA namawiał się z tamtejszymi wpływowymi Żydami: Ronaldem Lauderem i Sorosem juniorem, żadnego obiektywizmu spodziewać się nie należy.
Arcybiskup Carlo Maria Viganò 30 października 2023
Uwaga od redaktora portalu LifeSiteNews: Poniższy esej pochodzi z homilii arcybiskupa Carlo Marii Viganò w święto Chrystusa Króla. Regnum eius regnum sempiternum est, et omnes reges servient ei et obedient – Albowiem jego królestwo jest wiecznym królestwem, a wszystkie królestwa będą mu służyć i będą mu posłuszne.
Dawno, dawno temu był sobie król. Tak zaczynały się bajki, które słyszeliśmy jako dzieci, w czasach, gdy ideologiczna indoktrynacja nie przyszła jeszcze, by zepsuć dzieci w ich niewinności i mogliśmy spokojnie mówić o królach, książętach i księżniczkach, i normalne było myślenie, że przynajmniej w świecie bajek może istnieć porządek społeczny nie obalony przez rewolucję. Królestwa, trony, korony, honor, lojalność i rycerskość były odniesieniami, które wykraczały poza czas i modę, właśnie ze względu na ich spójność z boskim kosmosem, z wieczną i niezmienną hierarchią niebiańskich porządków.
W przypowieściach, którymi Pan pouczał swoich uczniów, byli również królowie, a On sam ogłosił się królem, gdy stanął przed Piłatem, odziany w szyderczą purpurową szatę, ukoronowany cierniem, trzymając trzcinę zamiast berła. Był wyśmiewany przez łotrów za to, że był królem, a namiestnik Judei uznał Go za króla, gdy kazał przymocować do krzyża tabliczkę wskazującą powód skazania Go na śmierć: „Iesus Nazarenus Rex Iudæorum” (Jezus z Nazaretu, król żydowski). Sanhedryn chciał poprawić ten napis:
Nie pisz: 'Król żydowski’, ale: 'Ten człowiek powiedział: 'Ja jestem Królem żydowskim'”. (J 19:21)
I nawet dzisiaj są tacy, którzy chcą odmówić naszemu Panu tego tytułu, który tak niepokoi Jego wrogów, ze względu na wszystko, co on implikuje. Ale w chwili, gdy niegodziwcy zrzucają łagodne jarzmo Chrystusa i otwarcie deklarują swój bunt przeciwko Jego suwerennej władzy, są zmuszeni wypełnić tę pustkę, podobni tym, którzy zaprzeczając prawdziwemu Bogu oddają cześć bożkom.
Piłat powiedział do Żydów: „Oto król wasz”. Lecz oni zawołali: „Precz! Precz! Ukrzyżujcie go! Piłat rzekł do nich: „Czy mam ukrzyżować waszego króla?”. Arcykapłani odpowiedzieli: „Nie mamy króla prócz Cezara”. (J 19:15)
To bardzo smutne widzieć, jak zwiedzione umysły, aby nie uznać oczywistej i zbawczej rzeczywistości, wolą uczynić się niewolnikami znacznie niższej władzy, takiej jak władza państwowa, a do tego państwa najeźdźczego. Z drugiej strony, ci, którzy służą szatanowi, są również gotowi służyć Antychrystowi jako królowi i uznać jego królestwo, którego złowieszczym preludium jest Nowy Porządek Świata.
Ale czy nie jest to ostatecznie to, co robimy za każdym razem, gdy jesteśmy nieposłuszni Bogu? Czyż nie odmawiamy powszechnego i absolutnego panowania Temu, który sprawuje je na mocy boskiego prawa i przez pobożność, a następnie przypisujemy je ludziom lub sami je sobie przywłaszczamy? Czyż nie ustanawiamy siebie najwyższymi prawodawcami, ilekroć udajemy, że zajmujemy miejsce tego, który na Synaju dał Mojżeszowi tablice prawa? Czy nasi pierwsi rodzice nie uczynili tego samego, gdy posłuchali pokus węża i złamali przykazanie Pana, jedząc owoc z drzewa zakazanego? Albo Żydzi na pustyni, gdy oddawali cześć złotemu cielcowi?…
Władza królewska jest nierozerwalnie związana z boskością: królowie Izraela i władcy narodów katolickich uważali się za wikariuszy Boga, obdarzonych świętą mocą, która została im nadana przez para-sakramentalny obrzęd. Sprawowanie władzy królewskiej – a ogólniej rządu – musi być zatem zgodne z wolą samego Boga, od którego pochodzi wszelka władza.
Spójność ta oznacza uznanie przez władzę publiczną najwyższej władzy Boga i obowiązek dostosowania praw państwowych do prawa naturalnego i boskiego. Ten, kto wierzy, że może wykorzystać władzę, czy to cywilną, czy kościelną, do celów innych niż te, dla których władza została ustanowiona przez Boga, a nawet przeciwnych, łudzi się żałośnie, a jego los nie będzie się różnił od tego, który opatrzność zarezerwowała dla tyranów i władców, którzy buntują się przeciwko Boskiej woli.
Odnosi się to nie tylko do władzy doczesnej, ale także – i przede wszystkim – do władzy duchownej, która ze względu na hierarchiczną wyższość celów jest z natury wyższa od władzy doczesnej i właśnie z tego powodu ci, którzy sprawują władzę duchowną muszą jeszcze wierniej dostosować się do tego, czego Bóg nauczał i nakazał. I jeśli prawdą jest, że jest niespójnością, gdy ci, którym powierzono władzę, nie postępują w życiu prywatnym zgodnie z zasadami wiary i moralności, to jest rzeczą niespotykaną, aby taka niespójność mogłaby rozciągać się na samo sprawowanie władzy.
Z tego powodu plamy, które ciążą na osobistym postępowaniu Aleksandra VI, są nieporównywalnie mniej dotkliwe niż te, które ciążą na papieżu, który, choć prowadzi życie wolne od skandali, popełnia akty rządzenia sprzeczne z celem papiestwa. I dzisiaj musimy również pogodzić się z rzeczywistością „papiestwa”, w którym osobiste skandale Jorge Mario Bergoglio są nawet przesłonięte przez te, które popełnia na mocy władzy, która – przynajmniej chwilowo – jest mu przyznana.
Pan, który jest Bogiem zazdrosnym (Wj 20:5), chce panować nad swoim ludem i sprawuje to królestwo poprzez swoich wikariuszy w sprawach doczesnych i duchowych. Chrystus pragnął, aby Jego Kościół był monarchiczny. Nie zamierzał pozostawić papieżowi swobody decydowania o tym, co chce, ale raczej by działał jako Christi Vicarius i Servus servorum Dei, tak aby On był jedynym Najwyższym i Wiecznym Kapłanem, pośrednikiem między Bogiem a ludźmi, wszechobecnym królem i Panem, panującym na Ziemi za pośrednictwem papieża.
Idea demokratycznego Kościoła jest nie tylko teologiczną aberracją i rażącym naruszeniem hierarchicznej struktury Chrystusa Pana, ale jest nonsensem, który jest obalany przez jego własnych zwolenników, ponieważ opiera się na fałszywej przesłance, że możliwe jest sprawowanie władzy oderwanej od dobra, wypaczając ją w tyranię. Władza kościelna i cywilna, na mocy Boskiego dekretu, są wyrazem najwyższego, absolutnego i powszechnego panowania Chrystusa, cujus regni non erit finis. Zbyt często zapominamy, że Pan nie jest Bogiem w wyniku powszechnych wyborów. Dominus regnavit, decorem indutus est (Ps 92:1). Pan króluje w całym wszechświecie: Przyoblekł Siebie w majestat. Pismo Święte używa tutaj formy słownej, za pomocą której wyraża wieczność, niezniszczalność i ostateczność Królestwa Chrystusa.
„Regnum meum non est de hoc mundo” (J 18, 36): tych słów Naszego Pana skierowanych do Piłata nie należy rozumieć w sensie, jaki heretycy i moderniści zwykli wam nadawać, to znaczy, że Jezus Chrystus nie rości sobie prawa do władzy nad rządami narodów i że pozostawia im swobodę stanowienia prawa według własnego uznania, zgodnie z błędami sekularyzmu i liberalizmu. Wręcz przeciwnie, właśnie dlatego, że Królestwo Chrystusa nie wywodzi się z ziemskiej władzy, jest wieczne i uniwersalne, całkowite i absolutne, bezpośrednie i natychmiastowe. Ego vici mundum, zapewnia nas Pan. Dlatego świat nie tylko nie jest źródłem Jego władzy, ale raczej staje się jej wrogiem, gdy tylko wycofuje się z niej, aby służyć Princeps mundi huius, który jest właśnie księciem, który jest również hierarchicznie podporządkowany najwyższej władzy Boga, który pozwala mu działać tylko po to, aby uzyskać od niego większe dobro.
Podbiłem świat oznacza zatem, że świat, niezależnie od tego, jak bardzo łudzi się, że może sprzeciwić się planom Opatrzności i utrudnić działanie łaski, nie może nic zrobić przeciwko Temu, który już go podbił. To zwycięstwo, które jest całkowite i nieodwracalne, dokonało się przez Krzyż, znak hańby zarezerwowanej dla niewolników, wraz z męką i śmiercią Zbawiciela w posłuszeństwie Jego Ojcu. Regnavit a ligno Deus. Krzyż jest tronem chwały, ponieważ przez niego Chrystus nas odkupił, to znaczy wykupił nas z niewoli szatana.
Dziś zarówno państwo, jak i Kościół są zakładnikami wrogów Boga, a ich władza jest uzurpowana przez zbrodniczych wywrotowców i heretyków, którzy arogancko okazują swoją determinację do czynienia zła i niechęć do prawa Pańskiego. Zdrada władców i apostazja prałatów są karą, na którą zasługujemy za nieposłuszeństwo Bogu.
A jednak, podczas gdy oni niszczą, my mamy radość i zaszczyt odbudowy. I jest jeszcze większe szczęście: nowe pokolenie świeckich i kapłanów uczestniczy z gorliwością w tym dziele odbudowy Kościoła dla zbawienia dusz, i czynią to dobrze, świadomi własnych słabości i nieszczęść, ale także pozwalając się używać Bogu jako uległe narzędzia w Jego rękach: rękach pomocnych, rękach silnych, rękach Wszechmocy.
Nasza kruchość jeszcze bardziej podkreśla fakt, że jest to dzieło Pana, zwłaszcza gdy tej ludzkiej kruchości towarzyszy pokora. Ta pokora powinna prowadzić nas do instaurare omnia in Christo, począwszy od serca wiary, którym jest Msza Święta. Powróćmy do liturgii, która uznaje naszego Pana w Jego absolutnym prymacie.
Jeśli nasz Pan jest Królem na mocy dziedzicznego prawa (ponieważ narodził się z królewskiej linii Dawida), na mocy boskiego prawa (na mocy unii hipostatycznej), a także na mocy prawa konkwisty (odkupiwszy nas przez swoją ofiarę na krzyżu), nie możemy zapominać, że w planach boskiej opatrzności ten boski władca ma u swego boku, jako naszą Panią i królową, swoją własną dostojną Matkę, Najświętszą Maryję Pannę. Nie może być Królewskości Chrystusa bez słodkiej i macierzyńskiej Królewskości Maryi, o której święty Ludwik Maria Grignon de Montfort przypomina nam, że jest naszą pośredniczką przed majestatycznym tronem swego Syna, gdzie stoi jako królowa wstawiająca się przed królem. Regina, Mater Misericordiae, Spes nostra, Advocata nostra.
Założeniem triumfu Boskiego Króla w społeczeństwie i w narodach jest to, że On już króluje w naszych sercach, naszych duszach i naszych rodzinach. Niech zatem Chrystus króluje w nas, a Jego Najświętsza Matka niech króluje razem z Nim. Adveniat regnum tuum: adveniat per Mariam.
I niech tak się stanie.
+ Carlo Maria Viganò, arcybiskup
29 października 2023Domini Nostri Jesu Christi Regis
Za tłumaczenie i redakcję tekstu w j. polskim: Jan Rybski
Szanowny Panie MirosĹ‚awie, członkowie zorganizowanej grupy przestępczej, która odpowiada za dziesiątki tysięcy nielegalnych aborcji na polskich dzieciach, pochwalili się w mediach społecznościowych uczestnictwem w szkoleniu z mordowania dzieci w drugim i trzecim trymestrze ciąży, czyli tuż przed porodem! Pokazali również zdjęcia narzędzi zbrodni, których użyto do treningu późnych aborcji na dzieciach. Te makabryczne zbrodnie w języku propagandy aborcyjnej nazywa się „przerywaniem ciąży”, aby uśpić sumienia kobiet namawianych na zabicie własnego dziecka. Przed nami święto Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny. To dobry czas na podjęcie refleksjiwłaśnie nad kwestią sumienia oraz sensu i celu ludzkiego życia.Członkowie działającej w Polsce aborcyjnej mafii wzięli niedawno udział w międzynarodowym szkoleniu, jakie odbyło się w Paryżu. Dotyczyło ono m.in. wykonywania późnych aborcji na dzieciach w drugim i trzecim trymestrze ciąży. Szkolenie organizowane było przez największe organizacje lobby aborcyjnego oraz Światową Organizację Zdrowia – WHO. Na powyższym zdjęciu może Pan zobaczyć narzędzia zbrodni, na których uczono się abortować w trakcie szkolenia. Widać na nich m.in. elementy tzw. maszyny ssącej, czyli narzędzia, które jak odkurzacz wysysa dziecko z łona matki, rozrywając je przy tym na strzępy. Na treningu z mordowania używano także rozmaitych szczypiec, które służą do wyrywania części ciała dziecka i wyciągania ich z macicy. Liczba dzieci mordowanych poprzez aborcje rośnie w Polsce z roku na rok. Jak już informowaliśmy, w ciągu ostatnich 12 miesięcy najprawdopodobniej padł rekord nielegalnych aborcji – 46 000 ofiar, w tym dzieci zamordowanych na późnych etapach ciąży, tuż przed porodem. Coraz więcej aborcji, tym razem legalnych, dokonuje się także w polskich szpitalach wykorzystując luki w prawie umożliwiające przeprowadzanie aborcji de facto na żądanie. Skąd biorą się kolejne ofiary aborcji: mordowane dzieci oraz ich matki i całe rodziny, które odczuwają konsekwencje dzieciobójstwa? To m.in. efekt propagandy i dezinformacji, która manipuluje świadomością, oszukuje sumienia i zachęca do porzucania zasad moralnych, kusząc wizją rzekomego szczęścia w życiu doczesnym. Media głównego nurtu coraz częściej karmią swoich odbiorców nagraniami i artykułami, których bohaterami są osoby otwarcie deklarujące się jako egoiści. Mówią oni, że celem ich życia jest dążenie do przyjemności i „samorealizacji” oraz unikanie za wszelką cenę jakichkolwiek trudów i wyrzeczeń oraz konieczności ponoszenia odpowiedzialności. Jedną z głównych przeszkód na drodze do „samorealizacji” medialnych celebrytów (czyli najczęściej robienia kariery, podróżowania po świecie czy oddawania się jakiemuś hobby) są dzieci. Wzrost społecznej niechęci do dzieci, traktowanych jak „intruzy” i „pasożyty” (takimi słowami określają nienarodzone dzieci aktywiści aborcyjni), sprzyja wzrostowi liczby aborcji. Innym czynnikiem, który prowadzi do rozwoju procederu aborcji, jest bierność osób świadomych zagrożenia. Dotyczy to nas wszystkich, a w szczególności osób decyzyjnych i mających wpływ na stanowienie prawa oraz opinię publiczną. Niemal bez przerwy ukazują się kolejne materiały i informacje obrazujące okrucieństwo aborcji: opisy, relacje, świadectwa, zdjęcia (takie jak powyższe fotografie narzędzi używanych do morderczego szkolenia). Wiele osób czyta takie treści, ale nie podejmuje w związku z tym żadnych działań. Panie MirosĹ‚awie, w kontekście powyższych zjawisk zastanówmy się: jaki sens ma nasze życie? Jakie znaczenie mają nasze czyny? Mimo krótkich dni i deficytu słońca zbliżające się wspomnienie Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny są światłem na naszych drogach. Nie chodzi oczywiście o światła, którymi zalane są w tych dniach cmentarze, ani łuny nad nimi, które widać z daleka. Mam na myśli światło padające na drogi naszego życia. Jaki jest nasz cel? Dokąd zmierzamy? Jak się tam dostać? Światła cmentarzy, choć nie oświetlają drogi naszego życia, pomagają nam jednak dostrzec, że cel naszego życia znajduje się poza tym światem. Celem naszego życia ziemskiego jest Niebo. Święci, których wspominamy 1 listopada, już się tam dostali. Wspominamy nie tylko tych, których Kościół kanonizował i beatyfikował, ale wszystkich mieszkańców Nieba. Niezliczone rzesze, „… ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i we krwi Baranka je wybielili”. Dzień Zaduszny to wspomnienie Wiernych Zmarłych, którzy odeszli z tego świata w pokoju Chrystusa, ale zanim trafią do Nieba muszą jeszcze się oczyścić. Jest jeszcze trzecia opcja, którą wybierają ci, którzy Boga odrzucili i nie są zainteresowani Jego miłością. Każdy z nas powinien często, ale szczególnie w tych dniach, zadawać sobie pytanie: do jakiego celu ja zmierzam? Mimo tłumów na cmentarzach, niewielu z nas stawia sobie to pytanie. W pogoni za dobrami tego świata i wrażeniami, którymi zasypują nas rozmaite media, rzadko znajdujemy czas żeby zastanowić się nad sensem własnego życia. Jeśli pytanie o sens staje się zbyt natarczywe, zbywamy je pozorną odpowiedzią: najważniejsze, że jestem dobrym człowiekiem. No cóż, jeśli ktoś myśli, że jest dobrym człowiekiem, to najprawdopodobniej jest na drodze do Piekła. Dlaczego? Bo nie dostrzega swoich wad. Święci, za życia ziemskiego, uważają się za wielkich grzeszników, bo widzą swoją nędzę wobec Boga. Co zatem zrobić, aby znaleźć się na właściwej drodze? Chrystus mówi do nas: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.” Musimy zbliżyć się do Chrystusa. To zadanie na całe życie. Wielu świętych zostawiło nam wskazówki, jak to zadanie realizować. Nie jest trudno te wskazówki znaleźć. Ja chciałbym zwrócić Pana uwagę na pewien szczególny aspektzwiązany z obroną życia dzieci poczętych.Chrystus mówi nam: „Wszystko co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Jeśli więc ratujemy dziecko zagrożone aborcją, to tak jakbyśmy ratowali samego Chrystusa! Być może zapyta Pan: w jaki sposób mogę przyczynić się do ratowania niewinnych? Jest wiele możliwości. Można wspierać dzieci modlitwą prywatną, służy do tego np. adopcja duchowa dziecka poczętego. W osobistych rozmowach warto dawać świadectwo i wesprzeć osobę, która znajduje się w trudnej sytuacji i być może waha się w sprawie aborcji. Można zaangażować się w modlitwy publiczne, które w kilkudziesięciu miastach Polski organizuje co miesiąc nasza Fundacja. Można brać udział w pikietach w obronie dzieci poczętych, organizowanych przez nas w całej Polsce. Można również wspierać finansowo organizację kolejnych ulicznych akcji informacyjnych, ekspozycję bilbordów pro-life, jazdy furgonetek życia i program ocalone.org, w ramach którego niesiemy wsparcie kobietom poddanym presji aborcjonistów. Dlaczego jest to tak ważne? Ratowanie życia nienarodzonych oraz kształtowanie sumień Polaków odbywa się dzięki prywatnym darczyńcom. Prowadzenie kolejnych kampanii jest możliwe, gdyż dociera do nas stałe i regularne wsparcie osób, które są świadome sytuacji i chcą angażować się w działania. Możemy stawiać opór cywilizacji śmierci tak długo, jak długo znajdują się kolejni wolontariusze chcący docierać do Polaków z prawdą o aborcji, oraz kolejni darczyńcy chcący umożliwiać organizację akcji społecznych. Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby umożliwić w ten sposób przeprowadzenie kolejnych kampanii społecznych, za pomocą których dotrzemy do Polaków i ukształtujemy ich świadomość w sprawie okrucieństwa aborcji. Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667 Fundacja Pro – Prawo do życia ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW Wspominając bliskich, którzy odeszli i dziękując za dobro, które przez nich otrzymaliśmy, pomyślmy o skarbach, które Pan Bóg chce ofiarować światu przez każde narodzone dziecko. Przez swoją modlitwę i działanie możemy przyczynić się do ocalenia wielu dzieci. Każdego roku w Polsce dziesiątki tysięcy dzieci są zagrożone aborcją. Musimy o nie walczyć, gdyż one same tego nie potrafią, ponieważ są małe i bezbronne. Proszę Pana o umożliwienie nam tej walki. Serdecznie Pana pozdrawiam, Fundacja Pro – Prawo do życia ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków stronazycia.pl
W ciągu życia, jakie obecnie prowadzimy, coś z organizmu człowieka jest wypłukiwane, a wdychamy oraz zjadamy duże ilości innych substancji, w tym szkodliwych.
To nie slogan lecz doświadczenie, również osobiste.
Przykłady:
Od 20 lat pogarszał mi się wzrok. Mówili, że „to od mikroskopu”, nad którym sporo ślęczałem w młodości. Oczywiście „od ekranu”, przy którym sporo ślęczę, też od 20 lat. Lekarze okuliści zrobili mi ze 30 badań „pola widzenia”, z których wynikało, że siatkówki się stale degenerują, że mają nowe stany zapalne. W środku pola widzenia plamy ciemne, rosnącej nieprzezroczystości, „rosła w oczach”. Pytałem o to, jak mogą to powstrzymać. Odpowiadali: Nie da się, „to cywilizacja” lub „to proces starczy”.
–To po cholerę ganiacie mnie ciągle do tych badań?? By monitorować??
Podobnie wyglądały, z wielkim trudem uzyskiwane, rozmowy ze zwykle bardzo znanymi kardiologami i tymi lekarzami od mózgu. „Stan widzimy, ale naprawić nie potrafimy”.
Znany mi skądinąd doktor C. zaproponował wlewki dożylne. Trzy razy po półtora litra. Po wszystkim, mocno naciskany, powiedział: Ja nie leczę chorób, ja uzdrawiam.
Te wlewki usunęły mi senność dzienną, zmniejszyły „nieuleczalne” plamy na obu siatkówkach 3 do 5 razy, zwiększyły też kilkakrotnie wydolność serca na wysiłek [na przykład chodzenie]. I usunęły wiele innych objawów. Odżyłem.
Są inni faceci, z ratowników pochodzący, podobno w firmach typu” Pan Kroplówka „. Też coś mogą pomóc przy pomocy wlewek, na przykład szybkie czy natychmiastowe usuwanie skutków kaca. Ale chyba nie mają, że nie mogą mieć wiedzy, doświadczenia i fantazji czy dalekowzroczności doktora C. Jego wlewki działają dwa do trzech miesięcy.
Pojechałem pod Turbacz, na okres tego żałosnego a potwornego wrzasku „daj głos dupku” [t.zw. „wybory”]. Bacówka na wysokości około 1200 m. Leki doraźne stosowane od lat na zatkany nos, na suchy kaszel itp od razu okazały się zbędne. Te ” nieodwracalne ” uszkodzenia siatkówki i ciemne plamy w polu widzenia dalej się zmniejszyły, z nocy na noc, i stały bardziej przezroczyste. Po raz pierwszy od 20 lat zobaczyłem i policzyłem Plejady.
Czy to skutek mniejszego ciśnienia powietrza [tam jest o 15% niższe niż w Warszawie], czy czystszego powietrza? W Aninie jest też chyba czyste, dużo lasów i drzew wokół.
Więc przyczyn nie znam, ale by ukrywana prawda pod korcem nie leżała, opisuję. Działalność doktora C. jest zapewne sprzeczna z dopuszczoną dla lekarzy „nauką „.
Tak jak ku wściekłości dobrych, głównie starych lekarzy, usunięto z programu w studiów medycznych ziołolecznictwo, zakazano je. A przecież są to leki znane, zbadane przez 2 do 3 tysiącleci skutecznej medycyny.
Nie mogę na stałe zamieszkać w górskich lasach. Ale może wśród czytelników są tacy którzy mogą. Warto. Tylko bez telewizora w chałupie. Bo może też z telewizorów te choroby wpełzają w człowieka? Bo jest pewne, że ogłupienie włazi w młodych ze smarkfonów. To realna pandemia, nie wydumana jak ta z kowid. Ale obie narzucone są przed apostołów Złego.
Buki już się żółcą, złocą, za parę dni sczerwienieją. Na polanę wyszła łania, parę podrostków za nią. Już się łączą w stada? A śnieg znów stopniał. Po raz drugi… Piszę 15 października.
=============================
Nauki ścisłe, oświata.
W ciągu kilkudziesięciu lat nastąpił szybki, nagły i katastrofalny upadek oświaty, także wyższego wykształcenia oraz nauki. Nie mógł być przypadkowy, widzimy więc że jest celowy. Medycyna oficjalna odrzuciła ogromny dorobek tysięcy lat medycyny naturalnej, w tym całe ziołolecznictwo. Gorzej. Nawet ściga i karze skutecznych lekarzy.
Człowiek, który neguje wiedzę fizyki medycznej [na przykład dobroczynne działanie promieniowania ultrafioletowego Słońca, czy ruchu na świeżym powietrzu]nie tylko kończy pierwszy rok studiów medycznych [a powinien być relegowany, usunięty], lecz dostaje dyplom lekarza medycyny, potem uzyskuje doktorat i o zgrozo! – zostaje profesorem i Ministrem Zdrowia. Doprowadza do 230 000 nadmiarowych zgonów w Polsce i nie ma procesu karnego, nie zostaje skazany na długoletni więzienie!!
Obecnie każdy, na przykład leń czy niedorozwinięty umysłowo, uzyskuje dyplom na uczelni, tytuł profesora itp, byle „wypełniał procedury”. Popatrzmy na ilość i jakość wyższych uczelni, oraz ich absolwentów.
To musi się skończyć katastrofą cywilizacji, jeśli tego szybko nie odwrócicie! Tak zwane „szerokie masy” muszą obudzić się do oporu, choćby biernego.
A elity, te prawdziwe, a nie celebryci, muszą się zjednoczyć i zorganizować, zbudować kontrrewolucję. Czyli coś przeciwnego każdej rewolucji.
We bring you the voices of Jewish Voice for Peace and their allies who shut down the main terminal of Grand Central Station during rush hour Friday in one of New York’s largest acts of civil disobedience in 20 years to demand a ceasefire in Gaza. The multiracial, intergenerational movement says about 400 people were arrested, including rabbis, famous actors and elected officials from the New York State Assembly and Senate and the City Council.
Transcript
This is a rush transcript. Copy may not be in its final form.
AMY GOODMAN: Israel is intensifying its aerial bombardment and ground invasion of Gaza. Palestinian officials say the death toll has topped 8,300, including over 3,400 children. On Friday, Israeli ground troops, backed by tanks and armored bulldozers, entered Gaza amidst a communication blackout that cut off contact, electricity and cellular service between Gaza and the rest of the world. Communications have now been partially restored.
On Friday, the U.N. General Assembly overwhelmingly voted in support of a humanitarian truce, but Israel and the United States voted against the resolution.
Massive demonstrations calling for a ceasefire in Gaza continued this weekend, including here in New York City. On Friday night, thousands of members of Jewish Voice for Peace-New York City and their allies shut down the main terminal of Grand Central Station during rush hour. It’s the largest sit-in protest the city has seen in over two decades. Many wore shirts that said “Not in Our Name” Banners were unfurled, reading, “Palestinians should be free” and “Israelis demand ceasefire now.” One sign read, “Never again for anyone.” The multiracial, intergenerational movement says about 400 people were arrested, including rabbis, famous actors and elected officials.
Democracy Now! was there. Today we bring you some of the voices at Grand Central, including Rosalind Petchesky, professor of political science at Hunter College.
ROSALIND PETCHESKY: My name is Rosalind Petchesky. I’m here with maybe a thousand others, a lot of us Jews. But we are here to protest the genocide that is happening in our name. It has to stop. We are crying every minute. When we listen to your show, we are crying. I have a dear friend, Mohamed, with his little family in Gaza. He almost got blown up today. We can’t let this go on. We believe in justice and the right to live for everyone. But Palestinians have been the victims of oppression for 75 years, and it has to stop. That’s why we’re here, to say 'Not in our name.’ I am older than the state of Israel.
AMY GOODMAN: There’s Jewish prayers in the background. The sun is going down, and it’s the Jewish Sabbath.
ROSALIND PETCHESKY: It is. And on Shabbat, we have to pray. We have to recommit ourselves to justice. I believe that Judaism and Jewish ethics — this is how I grew up thinking — are about justice and about Rabbi Hillel’s statement: If I am not for myself, who am I? And if I am only for me, what am I doing here? I glossed over it a little bit. And if not now, when? Now! Peace now. Ceasefire now. President Biden and Blinken, listen to what people are telling you, especially the young people and lots of Jews.
PROTESTERS: Not in our name! Not in our name! Let Gaza live! Let Gaza live! Let Gaza live! Let Gaza live!
INDYA MOORE: My name is Indya Moore. I am standing here, I’m resisting and protesting in solidarity with Jews, trans people, queer people, Black and Brown victims of colonization, and Americans, just like you and I, to stand against our tax dollars being used to decimate Palestinians. And we’re standing for peace. We’re standing for compassion. And we’re standing for self-determinating justice and liberated Palestine.
PROTESTERS: Stop the genocide! Free, free Palestine! Stop the genocide! Free, free Palestine!
SUMAYA AWAD: My name is Sumaya Awad.
AMY GOODMAN: And why Grand Central?
SUMAYA AWAD: Because this is a symbol of New York. This is a symbol of the United States in many ways. And so, we’re here. We’re saying this is ours. This is where we go to work. This is how we get to our children. This is how we go to school. And we want the same thing for Palestinians in Gaza. We want them to be able to live their lives in dignity and freedom.
DR. STEVE AUERBACH: My name’s Dr. Steve Auerbach. I am a pediatrician, licensed physician in the state of New York. I’m here to say that many Jewish pediatricians are calling for stopping the killing of children and their families, calling for a ceasefire now, and not in our name.
I’ve never been prouder to be a pediatrician than when, back on Friday, October 13th, thoroughly mainstream organization, the New York state chapter of the American Academy of Pediatrics said that “We stand with the children of Israel and the children of Gaza. We love all children, all families equally,” and calling for an immediate ceasefire. So, that was back on October 13th. Unfortunately, children and their families continue to be killed. These sorts of collective actions, collective responsibility is illegal. These sorts of mass killings of civilian areas, mass bombings of civilian areas are illegal and immoral.
The United States should be leading to call for a ceasefire now. I’ve never been prouder of the 18 congresspersons who have called for a ceasefire now. And I’m calling on President Biden and Senator Schumer and my assemblyperson, Nadler: Please, please, these are not Jewish values. It is not a Jewish value to be dropping bombs on children, killing children and their families.
SEN. JABARI BRISPORT: I am state Senator Jabari Brisport, the 25th State Senate District in Brooklyn. And I’m here calling for a ceasefire in order to allow for the release of hostages and humanitarian aid. I carry the Not on Our Dime legislation with Assemblymember Mamdani, which will stop New York from allowing for fake charities that claim to be charities to help Israeli citizens but actually fund displacement and destruction and settler violence in Palestinian territory.
AMY GOODMAN: Are you planning to get arrested today?
SEN. JABARI BRISPORT: I got arrested a week ago, and I am going to let others step up today. I got arrested a week ago at a sit-in outside Senator Gillibrand’s office asking her to start calling for a ceasefire.
ASSEMBLYMEMBER ZOHRAN MAMDANI: My name is Zohran Mamdani. I’m an assemblymember for parts of Astoria and Long Island City. And I’m here today to joining thousands of Jewish New Yorkers, rabbis and allies to say that the time is now for an immediate ceasefire.
AMY GOODMAN: Are you willing to get arrested?
ASSEMBLYMEMBER ZOHRAN MAMDANI: I’m not going to be getting arrested today, because I was arrested two weeks ago, and I was advised to not get arrested immediately after.
AMY GOODMAN: What were you arrested for?
ASSEMBLYMEMBER ZOHRAN MAMDANI: I was arrested for civil disobedience, for disorderly conduct. I was arrested alongside Assemblymember Marcela Mitaynes in front of Senator Chuck Schumer’s home, calling on him to support the demand for an immediate ceasefire.
AMY GOODMAN: What does it mean to you that on this Shabbat, the Jewish Sabbath, thousands of Jews are here at Grand Central saying “Ceasefire now”?
ASSEMBLYMEMBER ZOHRAN MAMDANI: It shows that what we have been told about the consent for this genocide is not true. So many of the Jewish New Yorkers here are struggling through heartbreak and mourning of October 7th, and they have made it very clear that do not use their heartbreak, their tragedy as the justification for the genocide of Palestinians. In over two-and-a-half weeks, we’ve already seen more than 7,000 Palestinians be killed, close to 3,000 Palestinian children, one Palestinian child killed every 15 minutes. These New Yorkers, and so many across the state, are saying the time is now for a ceasefire, and if you’re not calling for it, you’re supporting a genocide.
COUNCILMEMBER SANDY NURSE: Sandy Nurse. I’m a councilmember to the 37th District.
AMY GOODMAN: And you represent what area of the city?
COUNCILMEMBER SANDY NURSE: Bushwick, Cypress Hills, Brownsville, East New York, City Line.
AMY GOODMAN: And why are you here today?
COUNCILMEMBER SANDY NURSE: I’m here today to stand in solidarity with Jews, Muslims, allies, because we believe in a free Palestine. We believe in a Palestine without military occupation. We believe that we need to end this genocidal war. And we do not believe that our dollars, our tax dollars, should be used to bomb other children. We don’t believe that unjustified murder of one set of children brings about murder for another set of children. We need to end this war, and we need to move towards a peaceful solution.
SECURITY: Are you a credentialed member of the media? I’m going to ask you, as a courtesy, please to leave the steps. They’re planning an announcement that people are disrupting the steps, and they’re in violation. They’re going to — they’re going to start possibly making arrests. So, if you’re a credentialed member of the media, I’m going to ask you for the same courtesy: if you’d please leave the area. Thank you.
POLICE OFFICER 1: If you refuse to leave this premises, you will be arrested on the charge of criminal trespass. If you do not accompany the arresting officer voluntarily to the prisoner transport vehicle, or if you must be carried, you may be charged with additional crimes.
AMY GOODMAN: Can you tell me your name and why you’re getting arrested?
JOCELYN: My name’s Jocelyn [phon.]. If someone asks for my solidarity and I can give it, that’s what I’m going to give right now.
AMY GOODMAN: Why is this important to you?
JOCELYN: I mean, the blood is on my hands, too. My tax dollars are funding this. And, you know, this is the least I can do.
AMY GOODMAN: And what’s your name?
PHI LE: I’m Phi, Phi Le [phon.].
AMY GOODMAN: And why are you getting arrested?
PHI LE: I was born in a refugee camp in the Philippines. I am Vietnamese. I am a child of imperialism. So, I can’t let — I can’t see it go on. I can’t see it continue.
PROTESTERS: [singing] Which side are you on? Which side are you on? Which side are you on?
JANE HIRSCHMAN: My name is Jane Hirschmann. I’m here because my family survived the Holocaust, but many did not. My parents were Holocaust survivors. And there’s one thing I learned: Never again means never again for anyone. We don’t condone this, and Netanyahu better stop the bombing of Gaza. You know, this didn’t start with Hamas. This started in 1948, when 750,000 Palestinians were removed from where they lived in order to set up a Jewish state. And these people that they’re killing in Gaza, they were moved to Gaza because of the 1948 Nakba, which means “catastrophe.” And now they’re going to eliminate them, kill them or move them somewhere else. And it’s got to stop. And Jews, American Jews, have to step and say, “Not in our name. Not with our tax money. You cannot do this kind of genocide in front of our eyes or ever again.”
AMY GOODMAN: Are you getting arrested today?
JANE HIRSCHMAN: Oh yeah, I am. My whole family is here. I’m here with my daughters, my grandchildren — they’re not getting arrested, they moved out — my husband. We’re all here together. There are 13 of us.
PROTESTERS: Never again for anyone! Never again for anyone! Never again, Israel! Never again, Israel!
PROTESTER: I’m here to support the people of Gaza, the people who are currently experiencing a genocide. It’s disgusting that our government has enabled this. And so we’re here shutting down Grand Central to show that we, the people here, will not tolerate that.
JOYCE RAVITZ: They won’t arrest me because I have a cane. They won’t arrest me.
AMY GOODMAN: What’s your name?
JOYCE RAVITZ: I want to get arrested, and they’re refusing.
POLICE OFFICER 2: Are you ready? Are you going to get arrested?
JOYCE RAVITZ: Yes, I want to get arrested.
POLICE OFFICER 2: Let’s do it.
POLICE OFFICER 3: All right, we’ll help you stand up.
JOYCE RAVITZ: OK.
POLICE OFFICER 2: Are you ready? You need help?
JOYCE RAVITZ: I need help standing up.
POLICE OFFICER 2: We’ll put your hands behind your back.
JOYCE RAVITZ: I need my cane.
POLICE OFFICER 4: We’ll get it.
JOYCE RAVITZ: My name is Joyce Ravitz. I think that it’s really important that there’s a ceasefire.
POLICE OFFICER 3: Ma’am, let go of your cane one second, please.
POLICE OFFICER 2: Ma’am, can you let go of your cane for a second?
JOYCE RAVITZ: I let go of my cane.
POLICE OFFICER 3: All right. I’ll give it right back to you. I’m going to give it right back to you.
JOYCE RAVITZ: That there’s a ceasefire, that people stop killing each other. We have to stop killing each other. We can’t, we won’t get rid of Hamas. We won’t get rid of an idea. We might get rid of the organization. We might get rid of all of the people in Gaza. All of the Palestinians might be killed. But the idea won’t die. Freedom won’t die.
AMY GOODMAN: Voices from the historic Jewish Voice for Peace protest on Friday that shut down Grand Central Station in New York City. Protesters were calling for a ceasefire in Gaza. About 400 people were arrested in what’s believed to be the largest sit-in protest New York has seen in over two decades.
Jeżeli ktoś jeszcze nie wie, informuję uprzejmie, że właśnie zakończył się I zjazd zwołany z inicjatywy prof. Diabelskiego nazwany „Synodem o synodalności”. Uczestniczyli w nim, w większości, jak można wywnioskować po zatwierdzonych konkluzjach, „wierzący inaczej”. Jest to nowa silna denominacja w Kościele katolickim pod wezwaniem wymienionego przewodnika duchowego. Tak przynajmniej wynika z wyników głosowania nad zatwierdzeniem tego antykatolickiego bełkotu w formie dokumentu końcowego. Jak się wydaje uczestnictwo honorowego eksperta miało początkowo charakter wirtualny, lecz z biegiem czasu objawiło się wyraźnie w formie użytego języka.
Na początku zwracam uwagę na tytuł. „Synod o synodalności” . Sens podobny jak w przypadku „Soboru o soborowości”. Zgodnie z zapowiedzią hucpa ma być kontynuowana podczas drugiej i finalnej sesji w październiku 2024 roku.
Dokument końcowy na podstawie dostępnego streszczenia
Już na samym wstępie do dokumentu pojawiło się wyznanie wiary w współczesne bałwany… Moją uwagę przykuło sformułowanie: słuchanie wszystkich i pogłębianie nawet najbardziej kontrowersyjnych kwestii. Tak się składa, że w kwestii pogłębiania najbardziej istotnych aspektów ludzkiej egzystencji ostatecznie wypowiedział się Jezus Chrystus i Jego Apostołowie. Mamy to zapisane w Ewangelii i ostatecznie – słowo nielubiane przez modernistów – ostatecznie zatwierdzone przez Kościół katolicki w formie tradycyjnego nauczania. Rację ma redaktor Paweł Lisicki mówiąc o dyskutowanych na synodzie kwestiach.
“Ja cały ten synod traktuję wyłącznie jako zasłonę dymną, potrzebną do tego, żeby tak zamącić ludziom w głowach, że wyda im się, że te rzeczy podlegają dyskusji. Otóż one dyskusji nie podlegają. Kto uczestniczy w dyskusji sam już przez to popełnia błąd. (…) synody czy te zgromadzenia służą jako forma racjonalizacji czy zasłony dymnej, żeby Kościół katolicki, katolicyzm stał się instrumentem światowego globalizmu. Tak naprawdę tym jest zainteresowany Franciszek, a nie jest kompletnie zainteresowany kwestiami doktrynalnymi, kwestiami Trójcy Świętej, Zbawienia, grzechu itd. To go w ogóle nie interesuje. Jego interesuje to, żeby katolicy w swojej masie mogli stać się użytecznym narzędziem wprowadzenia ogólnego porządku światowego i żeby przeciwko temu nie oponowali, żeby się przeciwko temu nie sprzeciwiali, więc rozmiękcza się związku z tym ich doktrynę, ich przywiązanie do depozytu wiary”. /Co dzieje się za murami Watykanu/
prof. Diabelski angażuje wszystkich
W streszczeniu dokumentu wiele razy nawiązywano do seksu, pisząc m.in. o: kwestiach związanych z tożsamością płciową i orientacją seksualną. Zwracam uwagę, że sformułowanie „orientacja seksualna” jest terminem ideologicznym lewicy. W Biblii homoseksualizm określony jest jako: grzech, zboczenie i obrzydliwość.
Ewidentnym lewackim bełkotem jest fragment zatytułowany „Zwalczanie rasizmu i ksenofobii”
Równe zaangażowanie i troska są wymagane od Kościoła w wychowaniu do kultury dialogu i spotkania, zwalczaniu rasizmu i ksenofobii, zwłaszcza w programach formacji duszpasterskiej (5 p). Należy również pilnie zidentyfikować systemy, które tworzą lub utrzymują niesprawiedliwość rasową w Kościele i zwalczać je (5 q).
Pojawiły się wzmianki o „braterstwie” i „zmianach klimatycznych” . Modernistyczną brednią jest fragment o liturgii: język liturgiczny był bardziej dostępny dla wiernych i bardziej ucieleśniony w różnorodności kultur. W dostępnym materiale nic nie znalazłem o celu najważniejszym jakim jest zbawienie duszy. Dowiedzieliśmy się za to, że migranci cierpią z powodu niszczących konsekwencji zmian klimatycznych. O samych „migrantach” czyli w praktyce często o przestępcach, włamywaczach, złodziejach, gwałcicielach, mordercach napisano: stają się oni źródłem odnowy i wzbogacenia dla wspólnot, które ich przyjmują…
Synod zachęca do praktykowania otwartego przyjęcia, towarzyszenia im w budowaniu nowego projektu życia i prawdziwej międzykulturowej komunii między narodami. Jak widzimy znowu szkodliwa lewacka brednia, wkomponowana w dokument ”synodu”.
Jak na to reagować? Uważam, że nie powinniśmy już puszczać płazem tych ewidentnych wynaturzeń, trwać przy normalnych kapłanach i tradycyjnej nauce Kościoła. Osobiście polecam uwadze refleksję wspomnianego wyżej redaktora Pawła Lisickiego.
Oni to robią po to, bo oni nie chcą Kościoła, nie chcą Kościoła jako osobnej siły, która to siła mogłaby przeciwstawiać się tym globalistycznym prądom w których oni chcą uczestniczyć…
Nie chodzi tylko o antykatolickiego biskupa Rzymu, Franciszka, lecz również o mówiącego po polsku kardynała, świeżego nominata, Grzegorza Rysia. Non possumus, modernisto.
Halloween to oswajanie ze złem. Oswajanie ze złem, które zostaje zbanalizowane i potraktowane jako zabawa. Powiem krótko i zwięźle: przez tę „zabawę” dziecko absolutnie nie zdoła zmierzyć się ze śmiercią czy nieśmiertelnością, ale może wchłonąć w siebie zło poprzez jego banalizację – mówi w rozmowie z PCh24.pl ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr.
Księże profesorze, zacznę od prowokacji: Halloween to bardziej oswajanie człowieka ze śmiercią, czy z nieśmiertelnością?
Trudno jest kogokolwiek oswajać z nieśmiertelnością w sytuacji, kiedy odrzuca się prawdy wiary. Jedynym przesłaniem, które głosi Prawdę w sposób realny, poważny, na miarę godności ludzkiego życia na temat zmartwychwstania i nieśmiertelności jest chrześcijaństwo. Jeśli kwestionuje się chrześcijaństwo, to pozostaje jakaś iluzja, ironia czy cynizm.
Halloween jest w gruncie rzeczy próbą cynicznego podejścia do życia i nie oswaja człowieka ani ze śmiercią, ani z nieśmiertelnością, tylko próbuje zabić w człowieku pytania o sens życia.
Ale przecież wiele spośród dzieci, a nawet dorosłych na Zachodzie, którzy biorą czynny udział w Halloween wierzy, że duchy są nieśmiertelne, a oni przecież kiedyś będą duchami…
Wiara w duchy, czy samo pojęcie ducha jest bardzo bogate w tradycji filozoficznej i religijnej, ale też bardzo niejednoznaczne. To z czym mamy do czynienia jest światem najoględniej mówiąc jakiejś baśni, fikcji czy halucynacji. To nie ma nic wspólnego z pojęciem ducha w rozumieniu ani ściśle rzecz biorąc filozoficznym, ani religijnym, a już na pewno nie chrześcijańskim. Dlatego tutaj to oswajanie z duchem, jako pewnym wyznacznikiem przyszłego życia jest, raz jeszcze to podkreślam, zupełnym mirażem.
Wiara katolicka odrzuca coś takiego jak wiara w duchy w taki sposób, jak sprzedaje nam to pop-kultura. Niestety wiele osób, w tym katolików zdaje się wierzyć w duchy, w poltergeisty i inne tego typu istoty…
W mojej ocenie może to świadczyć o co najmniej kilku kwestiach. Po pierwsze, że w człowieku istnieje głód nieśmiertelności, że istnieje tęsknota za nieśmiertelnością i nawet procesy ateizacji i sekularyzacji tego głodu nie niwelują. On pozostaje.
Pytanie jednak brzmi: czy ten głód zostaje zaspokojony w sposób sensowny, realny, czy też zostaje on zaspokojony jakimś substytutem, jakąś namiastką. Mamy więc do czynienia z jednej strony realnym głodem, a z drugiej – z zupełnie fikcyjną, iluzoryczną namiastką jego zaspokojenia, jakim jest Halloween, wywoływanie duchów i cały przemysł marketingowo-kulturowy z tym związany.
Problemem jest to, że ludzie mają na wyciągnięcie ręki ofertę realnego zaspokojenia głodu nieśmiertelności w postaci chrześcijaństwa; mają realne słowa Kogoś, kto jako jedyny w historii powiedział: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy nie umrze na wieki, ale żyć będzie”, a potem dowiódł ich prawdziwości swoim zmartwychwstaniem. Mając, mówiąc po prostu, pewnik – wielu woli go odrzucić i przyjąć coś, co jest absurdem i to bardzo ironicznym i cynicznym, bo urągającym godności człowieka.
Podczas Halloween dominują, a przynajmniej pop-kultura tak to przedstawia, przebrania makabreski: zombie, duchy, diabły i inne potworne stworzenia oraz… potworni ludzie, jak seryjni mordercy. Wydaje mi się, że normalnego człowieka powinno coś takiego zaniepokoić. Niestety zamiast niepokoju słychać głupkowaty śmiech i powtarzanie, że to przecież zabawa…
Rozpoczęliśmy rozmowę od zastanowienia się czy Halloween to oswajanie człowieka ze śmiercią, czy z nieśmiertelnością. Moim zdaniem Halloween to oswajanie ze złem. Oswajanie ze złem, które zostaje zbanalizowane i potraktowane jako zabawa. Powiem krótko i zwięźle: przez tę „zabawę” dziecko absolutnie nie zdoła zmierzyć się ze śmiercią czy nieśmiertelnością, ale może wchłonąć w siebie zło poprzez jego banalizację. Bo tak jak Pan mówi: dzieci przebierają się za seryjnych morderców i nikt nie ma z tym problemu… To jest jednak wejście na prostą ścieżkę banalizacji zła i nie można się dziwić, że z tego utożsamiania się ze złem mogą zrodzić się w konsekwencji dalsze kroki kończące się aktami realnej agresji.
W Polsce cały czas Halloween raczkuje, ale również dochodzi do „dziwnych” sytuacji. W roku 2019 w kościele pod wezwaniem NMP Matki Kościoła w Bełchatowie tuż po wieczornej Mszy Świętej ksiądz wezwał policję. Zauważył bowiem, że podczas Komunii kilkunastoletni chłopak wypluł Najświętszy Sakrament i schował Go do kieszeni, a potem chciał uciec. Ciało Chrystusa miało zostać splugawione podczas tzw. czarnej mszy. Ileż było oburzenia w lewicowo-liberalnych mediach… Ileż było rozdzierania szat i powtarzania, że to „niewinna zabawa”, a kapłanowi „szkoda opłatka”…
Przede wszystkim dziękuję za przypomnienie, że liberalna lewica nazywa Najświętszy Sakrament opłatkiem. To słowo pojawia się w różnych narracjach w sposób wręcz epidemiczny. Kilka miesięcy temu mieliśmy do czynienia z „sytuacją medialną”: kapłan spożył Komunię Świętą, która pozostała po Mszy Świętej cmentarnej – w kaplicy na cmentarzu nie było Tabernakulum, więc ksiądz po prostu spożył Ciało Chrystusa zgodnie z rozsądkiem i przepisami, ponieważ nie miał możliwości przechowania Najświętszego Sakramentu. Jak zareagowały media? Poinformowały odbiorców z całą perfidią i premedytacją, że ksiądz wyjada opłatki z puszki. Wspominam o tym dlatego, że dotykamy tutaj werbalnej profanacji Najświętszego Sakramentu, która po prostu dokonuje się w mediach w Polsce i jest czymś potwornym.
Natomiast kiedy sobie uzmysłowimy, że ten incydent, o którym Pan mówi dotyczył znieważenia Najświętszego Sakramentu i trzeba podkreślić, że reakcja kapłana, który chciał uchronić Ciało Chrystusa przed całkowitą profanacją jest ze wszech miar godna szacunku, a nawet podziwu. Ona pokazuje nam jednak skalę problemu. Tak jak mówiłem wcześniej: Halloween zaczyna się od pozornie niewinnych żartów, ale są to żarty wpisane w cały kontekst antychrześcijański. To jest wchodzenie w sferę zła.
W tym momencie oczywiście pojawią się rozliczne głosy szydzące z tego stwierdzenia, ale nie zmieni to faktu, że istnieją pewne procesy niszczące człowieka, niszczące jego psychikę i duchowość, i każdy, kto jest rozsądny to potwierdzi. Wszystko to zaczyna się niepozornie i sobie trwa, aż w końcu dochodzi do sytuacji, że najświętsza rzeczywistość także staje się elementem gry.
Najbardziej w całej tej sprawie uderzył mnie fakt, że do odprawienia tzw. czarnej mszy nie chciano użyć zwykłego opłatka zakupionego w sklepie, tylko chodziło o Najświętszy Sakrament. To pokazuje skalę problemu: ten nastolatek potraktował sprawę poważnie – nie opłatek, tylko prawdziwe Ciało Chrystusa…
Otóż to… Właśnie w tym jest rzecz, że już dawno została zatarta granica między tym, co jest symbolem, a co jest rzeczywistością. Ta granica zaciera się właśnie dlatego, że poprzez symbol wchodzimy w sferę rzeczywistości. Jeżeli symbol jest zły, no to prowadzi ostatecznie do destrukcji rzeczywistości, a nawet porwania się na największą ze świętości. W tym przypadku świętość nie została sprofanowana tylko dzięki interwencji kapłana…
No właśnie… Jakiś czas temu widziałem jak kapłan udzielił Komunii Świętej… do chusteczki, ponieważ kobieta chciała ją zanieść choremu mężowi. Moim zdaniem takie coś jest nadużyciem i profanacją i może prowadzić do jeszcze większych nadużyć i profanacji…
Cóż mogę powiedzieć… Proces desakralizacji i bezczeszczenia Najświętszego Sakramentu dokonuje się obecnie w sposób bardzo potoczysty. Wszystko toczy się po równi pochyłej w sposób niekontrolowany…
To jest kwestia, która wymaga interwencji w każdym z zakresów. Z jednej strony trzeba walczyć z nadużyciami, jakie pojawiają się w przestrzeni sprawowanej liturgii, ale też trzeba przestrzegać i przeciwdziałać temu, co prowadzi do aktów bluźnierczych czy świętokradczych w stosunku do Najświętszego Sakramentu, a bez wątpienia zaczątkiem tych aktów są te sytuacje, te zdarzenia, które po prostu dokonują pewnego odwrócenia rzeczywistości. Proszę zauważyć, że cała przestrzeń Halloween jest w gruncie rzeczy wyrzuceniem Boga i świata przez Niego urządzonego poza obszar naszego ludzkiego świata. Wprowadza się w to miejsce świat zupełnie odwrócony i wypaczony; świat, w którym zło zostaje potraktowane jako pewna śmiesznostka; świat zbanalizowanego zła i wyrugowanego dobra. W takim świecie można dokonać wszystkiego od profanacji Najświętszego Sakramentu do zamachu na Pana Boga…
Banalizacja zła, śmiesznostka, dobra zabawa – to wszystko symbolizuje Halloween. Skąd w związku z tym na Zachodzie tak dużo dekadencji, czy wręcz nihilizmu egzystencjalnego? Skoro ludzie są oswojeni ze wszystkim, to dlaczego ostatecznie pozostaje mu beznadzieja?
Zachód to dzisiaj obraz straszliwie spustoszonej rzeczywistości. Z jednej strony mamy projektowany na wszystkie możliwe sposoby, co cały czas podkreślam, świat iluzji. Z drugiej strony mamy postępujący świat promowania różnych ideologii, które dokonują dekonstrukcji tożsamości człowieka i rozbijają to, co jest w nim jednością. Mamy w końcu świat, który projektuje zupełnie nowego człowieka, któremu próbuje się wmówić po raz kolejny, że „będzie jak Bóg” – nie tylko będzie znał dobro i zło, ale będzie nieśmiertelny – będzie „homo deusem”, „człowiekiem bogiem”, jak głosi Harari.
To wszystko się dokonuje, ale to wszystko fikcja. Jeśli fikcja faktycznie wyparła rzeczywiste orędzie dobrej nowiny, rzeczywiste orędzie chrześcijaństwa, które fundowało cywilizację zachodnią, to nie można się łudzić, że w tej konfrontacji iluzji z rzeczywistością egzystencjalną dochodzi do katastrofy człowieka, który został pozbawiony Boga i Jego obecności, Jego Słowa i Dobrej Nowiny. Zamiast tego człowiek kieruje się stekiem iluzji, które nie mają żadnego realnego znaczenia – ani ocalenia człowieka, ani zapewnienia mu nieśmiertelności, ani wyzwolenia od zła, ani nie są w stanie wprowadzić go w świat autentycznego dobra. To wszystko musi się skończyć.
W mediach pojawiły się wstrząsające informacje na temat szczepionek przeciw COVID-19. Oto co napisano.
Polscy pacjenci zdecydowali się składać pozwy ze względu na skutki uboczne w wyniku szczepienia przeciwko COVID-19. Żądają m.in renty oraz odszkodowań.
„Śmierć w wyniku zatorów, utrata wzroku, padaczka czy niepełnosprawność po częściowo ustępującym paraliżu całego ciała – za takie następstwa szczepień przeciwko Covid polscy pacjenci będą dochodzić odszkodowań, zadośćuczynień i rent” -czytamy na portalu Rzeczpospolita.
Jednym z przypadków które można przeczytać to historia mężczyzny, który na krótko po przyjęciu szczepionki doznał paraliżu. Mężczyzna jest niepełnosprawny i nie może pracować już w swoim zawodzie. Zdiagnozowano u niego zespół Guillaina-Barrégo. Prawnicy rodziny złożą pozew.
„My będziemy dochodzić 2 mln zł. Solidarnie pozwiemy producenta szczepionki, prezesa NFZ i ministra zdrowia. To państwo odpowiada za dopuszczenie szczepionki. Wprawdzie szczepienie nie było obowiązkowe, ale wprowadzono liczne obostrzenia dla niezaszczepionych oraz wytworzono atmosferę nieformalnego nacisku na zaszczepienie preparatami, po których przyjęciu część pacjentów umierała lub doznawała trwałego rozstroju zdrowia” -powiedział Rzeczpospolitej” adwokat Tomasz Chudziński.
Osiągnięto już mały sukces. Sąd Okręgowy w Świdnicy zwolnił mężczyznę z opłat sądowych.
Inni opisywany przykład to sytuacja 20-paro latka, który po przyjęciu szczepionki dostał zakrzepicy, a następnie zmarł.
Jeszcze inne przypadki to: mężczyzna, który po przyjęciu szczepionki stracił wzrok, a dziecko doznało padaczki.
Burmistrz Lyonu otwiera meczet, ale do kościoła na ślubowanie radnych nie wejdzie. Foto: print screen x/@bdemontille
Swoista schizofrenia panuje na francuskiej lewicy. Zieloni są prawdziwymi „strażnikami” laickości państwa, jeśli chodzi o chrześcijaństwo, ale nie mają nic przeciwko swojemu udziałowi w otwieraniu meczetów. Zielony mer Lyonu, Grégory Doucet, wywołał sporo kontrowersji po udziale w inauguracji meczetu.
W środę, 25 października, burmistrz Lyonu dokonał uroczystego otwarcia meczetu Imama Malika. Wielu polityków krytykuje go za dziwną „interpretację laicyzmu”. Ten sam mer bowiem odmawia od lat udziału np. w tradycyjnych i związanych z historią miasta ceremoniach katolickich, które od zawsze przebiegały z udziałem radnych.
„Laicyzm o zmiennej geometrii” – kpi opozycja na wieść, że ten polityk partii Zieloni (EELV) dokonał uroczystego otwarcia meczetu Imama Malika w 7. dzielnicy Lyonu. Ten sam polityk położył też kamień węgielny pod budynek meczetu jeszcze w 2020 r. Teraz uwieńczył swoje dzieło.
Niektórzy przypominają, że Doucet odmówił przybycia do bazyliki Fourvière na tradycyjne ślubowanie radnych. Mer jednak twierdzi, że „respektuje zasady sekularyzmu” i dbaniu, by o to, by wyznawcy religii mogli ją praktykować w „godnych warunkach”.
Ślubowanie radnych Lyonu to tradycja sięgająca roku 1643. Była to obietnica złożona przez rajców miasta Najświętszej Maryi Pannie za ocalenie od zarazy dżumy. Kiedy epidemia ustała, co roku miasto i jego przedstawiciele 8 września pielgrzymowali i składali hołd maryjny w bazylice Notre-Dame de Fourvière.
Takie uroczystości odbywają się w Lyonie co roku, z przerwą na okres rewolucji. Zielony mer tradycję przerwał w imię „zasady laickości Republiki”…
Refuser d’entrer dans la basilique de Fourvière pour le traditionnel Voeu des Echevins mais accepter de couper le ruban pour l’inauguration de la mosquée Imam Malik dans le 7ème à Lyon. Tout cela au nom de la “laïcité”. L’extrême gauche se perd dans ses incohérences.
W 2023 r. średnia siła nabywcza mieszkańca Polski wynosi 10 903 euro. To wynik o 38 proc. poniżej średniej europejskiej — wynika z badania „GfK Purchasing Power Europe 2023”. Istnieją jednak ogromne różnice między regionami — w Warszawie dochód rozporządzalny netto jest prawie trzykrotnie wyższy niż w powiecie, który znalazł się na końcu listy.
Średnia siła nabywcza mieszkańca Polski wynosi 10 903 euro | Foto: Shuttertsock/Kamil Zajaczkowski; GfK / Shutterstock
Polska znalazła się na 29. pozycji z 42 analizowanych europejskich krajów. Pierwsze miejsce zajmuje Liechtenstein, gdzie siła nabywcza wynosi ponad 68 000 euro
Pierwsze miejsce polskiego rankingu zajmuje miasto stołeczne Warszawa z wynikiem 17 980 euro na mieszkańca; siła nabywcza jest więc o prawie 65 proc. wyższa niż średnia krajowa
Najniższa siła nabywcza w Polsce dotyczy powiatu kolneńskiego z wynikiem 6 765 euro. Oznacza to, że mieszkańcy powiatu mają do dyspozycji prawie o 40 proc. mniej środków na zakupy, czynsz, prąd i oszczędności niż przeciętny Polak
Ranking pokazuje, iż pomimo poprawy poziomu życia w Polsce na przestrzeni ostatnich lat nadal istnieje znacząca przepaść między regionami — ocenia ekspertka GfK
Zgodnie z najnowszym badaniem mierzącym siłę nabywczą, Polska znalazła się na 29. pozycji z 42 analizowanych europejskich krajów. Oznacza to, że awansowaliśmy o jedno miejsce.
Ile może kupić Polak w 2023 r.?
Siła nabywcza jest miarą dochodu rozporządzalnego po odliczeniu podatków i składek na cele charytatywne. Obejmuje też otrzymane świadczenia państwowe. Badanie GfK wskazuje na poziom siły nabywczej w przeliczeniu na osobę, na rok, w euro i jako indeks. Siła nabywcza GfK opiera się na nominalnym dochodzie rozporządzalnym ludności, co oznacza, że wartości nie są korygowane o inflację.
Jak wynika z raportu, w 2023 r. średnia siła nabywcza na mieszkańca Polski wynosi 10 903 euro. To wynik o około 38 proc. poniżej średniej europejskiej. Średnia europejska wynosi 17 688 euro. Innymi słowy, średnia siła nabywcza mieszkańca Polski to 62 proc. średniej europejskiej.
Indeks siły nabywczej. Polska na tle UE według badania „GfK Purchasing Power Europe 2023” | „GfK Purchasing Power Europe 2023” / gfk.com
Siła nabywcza w Polsce. Przepaść między regionami
Z badanie wynika, że w podziale na regiony są jednak „ogromne” różnice. W Warszawie dochód rozporządzalny netto jest prawie trzykrotnie wyższy niż w znajdującym się na końcu listy powiecie kolneńskim.
Na szczycie polskiego rankingu zajmuje miasto stołeczne Warszawa z wynikiem 17 980 euro na mieszkańca; siła nabywcza jest tam o prawie 65 proc. wyższa niż średnia krajowa. Za Warszawą znalazł się Sopot, dalej Wrocław, Katowice, Poznań, Kraków, Bielsko-Biała, Gliwice, Piaseczno, a pierwszą dziesiątkę zamyka powiat Warszawski Zachodni.
Ile mamy na życie? Oto powiat z najniższą siłą nabywczą
Najniższa siła nabywcza w Polsce dotyczy powiatu kolneńskiego (woj. podlaskie) z wynikiem 6 765 euro. „Oznacza to, że mieszkańcy powiatu mają do dyspozycji o 38 proc. mniej funduszy na zakupy, czynsz, prąd i oszczędności niż przeciętny Polak” — czytamy.
Najbliżej wartości średniej siły nabywczej znalazł się z kolei powiat sokołowski ze średnim dochodem rozporządzalnym netto w wysokości 10 921 euro na mieszkańca, czyli o około 18 euro więcej niż średnia krajowa.
GfK Purchasing Power Poland 2023 | „GfK Purchasing Power Europe 2023” / gfk.com
Agnieszka Szlaska-Bąk z GfK wskazuje, że ranking pokazuje, iż pomimo znaczącej poprawy poziomu życia w Polsce na przestrzeni ostatnich lat „nadal istnieje znacząca przepaść między regionami”. „Tylko 83 powiaty mają ponadprzeciętną siłę nabywczą per capita, podczas gdy dochód rozporządzalny netto 297 powiatów jest poniżej średniej krajowej” — wskazała.
Jak dodała, w porównaniu do ubiegłego roku, w 2023 r. nastąpiła tylko jedna zmiana w pierwszej dziesiątce. „Tychy tracą trzy miejsca i spadają na 13. pozycję, podczas gdy powiat warszawski zachodni znajduje się obecnie na 10. miejscu z dochodem rozporządzalnym netto w wysokości 13 768 euro na mieszkańca” — wyjaśniła Agnieszka Szlaska-Bąk.
Europejczycy mają do wydania 12,1 mld euro w 2023 r.
Z badania GfK wynika, że łącznie Europejczycy w 2023 r. mają do wydania około 12,1 mld euro na żywność, mieszkania, usługi, koszty energii, prywatne emerytury, ubezpieczenia, wakacje, mobilność i zakupy konsumenckie.
„W przeliczeniu na mieszkańca oznacza to 5,8 proc. wzrostu w porównaniu ze skorygowanymi wartościami z poprzedniego roku. Jednak kwota, którą konsumenci faktycznie mają do dyspozycji na wydatki i oszczędności, różni się znacznie w zależności od kraju, a także zależy od tego, jak kształtują się ceny konsumpcyjne w 2023 r.” — tłumaczy GfK.
Liechtenstein, Szwajcaria i Luksemburg na szczycie rankingu
Jak dodano, podobnie jak w poprzednich latach, na szczycie rankingu siły nabywczej znalazł się niewielki Liechtenstein — siła nabywcza na mieszkańca tego kraju wynosi 68 843 euro, czyli prawie cztery razy więcej niż średnia europejska. Na drugim i trzecim miejscu uplasowały się Szwajcaria i Luksemburg. Podczas gdy siła nabywcza na mieszkańca Szwajcarii wynosi 49 592 euro — prawie trzy razy więcej niż średnia europejska — mieszkańcy Luksemburga mają rozporządzalny dochód netto w wysokości 40 931 euro na mieszkańca. To ponad dwa razy więcej niż średnia europejska.
Z badania wynika, że w 2023 r. największy awans w czołówce rankingu odnotowała Irlandia, która przesunęła się w górę o cztery pozycje w rankingu – z 10. na 6. miejsce.
Podobnie jak w poprzednich latach na dole zestawienia znajduje się pogrążona w wojnie Ukraina, gdzie siła nabywcza na mieszkańca wynosi 2 478 euro, czyli 14 proc. średniej europejskiej.
Cytowany w informacji Przemek Dwojak z GfK zauważa, że w tym roku kraje europejskie ponownie odnotowują znaczący wzrost siły nabywczej wynoszący średnio prawie 6 proc., ale nie jest to w stanie w pełni zrekompensować wciąż wysokiej inflacji. „Jednak siła nabywcza nie rozwija się w ten sam sposób w każdym kraju europejskim: na przykład, podczas gdy Irlandia wspięła się o cztery miejsca, sąsiednia Wielka Brytania spadła o trzy lokaty. Wiele wydarzyło się również wewnątrz poszczególnych krajów — na przykład w Czechach, gdzie rankingi są w tym roku bardzo zróżnicowane, lub w Polsce i Francji, gdzie przepaść między regionami staje się coraz większa” — zauważył.