Israel Agrees to a Ceasefire… as Long as It Can Keep Fighting.

Israel Agrees to a Ceasefire… as Long as It Can Keep Fighting.

Mike Whitney • June 14, 2024 unz.com/mwhitney/israel-agrees-to-a-ceasefire-as-long-as-it-can-keep-fighting

Good news! Israel has agreed to accept Biden’s ceasefire deal as long as it can keep fighting. This is from CNN:

Israeli statement on Tuesday indicated it was poised to formally sign up to the current ceasefire plan for Gaza, while at the same time maintaining the freedom to keep fighting. CNN

Can you see how absurd this is? It’s like the fat man who agrees to go on a diet as long as he can still eat as much as he wants. It’s nonsense.

A ceasefire is a ceasefire. It is the termination of hostilities and an end to the fighting. Period. Israeli’s lawyerly wordplay does not change the meaning of the word or twist it to fit Israel’s strategic agenda. It is semantical gymnastics intended to hoodwink the public.

We shouldn’t have to point this out, but the media appears to be pressing the issue by carefully rephrasing Israel’s deliberate misunderstanding of what “ceasefire” means. Now –in the last 24 hours– they have slightly modified their approach again to better conceal their trickery. Now, instead of saying that a ceasefire allows them “the freedom to keep fighting”, they’re saying that “the ceasefire plan enables its war goals.”

There’s a subtle difference, but the meaning is the same. Israel wants to continue slaughtering civilians while saying they are in compliance with the ceasefire. It boggles the mind to think they’d put so much effort into finding a benign phrase for ‘continuing the killing’.

So, what’s really going on behind this misleading language?

That’s easy. Israel wants it to look like they’re cooperating with the Biden-backed ceasefire deal while continuing their military operation in Gaza. That’s it in a nutshell. Take a look at this Tuesday article at Newsweek:

Amid conflicting narratives over U.S. President Joe Biden’s latest push for a ceasefire… an Israeli official has told Newsweek that the U.S. proposal aligns with Prime Minister Benjamin Netanyahu’s goal of inflicting a lasting, decisive defeat against the Palestinian movement.

“Israel will not end the war before achieving all its war objectives: destroying Hamas’ military and governing capabilities, freeing all the hostages and ensuring Gaza doesn’t pose a threat to Israel in the future,” the Israeli official told Newsweek on background.

“The proposal presented enables Israel to achieve these goals and Israel will indeed do so,” the Israeli official said. Israel Official Says Biden Ceasefire Plan Allows IDF to Destroy Hamas, Newsweek

Obviously, the ceasefire proposal does NOT align with Netanyahu’s plan to keep fighting or it wouldn’t be a ceasefire. Right?

But the foofaraw over the meaning of “ceasefire” is just one of many cringe-worthy particulars linked to Biden’s ham-fisted Gaza policy. There’s also the administration’s wacko messaging problem. For example, on Tuesday:

Joe Biden announced that the ceasefire resolution (approved by the Security Council on Monday) was “Israel’s proposal.”

Also, on Tuesday, Secretary of State Anthony Blinken said the ceasefire resolution was “Israel’s proposal.”

U.S. National

Judenrat kontynuuje tradycje żydowskich arywistów

Judenrat kontynuuje tradycje żydowskich arywistów

16.06.2024 Stanisław Michalkiewicz nczas/judenrat

Niepodobna nie zauważyć, że Judenrat „Gazety Wyborczej” kontynuuje tradycje żydowskich arywistów, których Stalin wysłał do Polski, by tresowali nasz mniej wartościowy naród tubylczy do komunizmu. Józef Stalin uważał bowiem, że komunizm pasuje do Polaków jak siodło do krowy, więc przysłani do Polski Żydowie mieli jedno z drugim dopasować. Toteż jedni kierowali Ministerstwem Bezpieczeństwa Publicznego, czyli tak zwanym „resortem”, a z kolei innym Stalin powierzył sprawowanie w Polsce rządu dusz.

Jedni zostali postawieni na odcinku terroru, podczas gdy drudzy Żydowie – na odcinku duraczenia. Gwoli duraczenia powstała cała rozbudowana struktura, przy której Fundusz Sprawiedliwości, o którym dzisiaj tak głośno, to jest jakiś Liliput przy Guliwerze. Na czele aparatu duraczenia została postawiona Polska Akademia Nauk, która – mimo sławnej transformacji ustrojowej – nadal pozostaje wierna swemu pierwotnemu przeznaczeniu. Ważną rolę odgrywał też Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, czyli tak zwana „cenzura”, której obecnie już „nie ma”, podobnie jak Wojskowych Służb Informacyjnych albo izraelskiej broni jądrowej. O ile PAN miała za zadanie przygotowanie rewolucyjnej teorii duraczenia, to „cenzura” była jej pasem transmisyjnym do bezpośrednio duraczących, czyli mediów głównego nurtu, które zajmowały się już rewolucyjną praktyką.

Rewolucyjna praktyka, zgodnie z przykazaniami Lenina („odchodząc od nas nakazał nam towarzysz Lenin umacniać organizacyjną funkcję prasy – mówił Józef Stalin podczas pogrzebu Lenina i dodawał: przysięgamy ci towarzyszu Leninie, że wiernie wypełnimy również i to twoje przykazanie). I właśnie w tej dziedzinie zaznacza się kontynuacja dzieła żydowskich arywistów w dziele duraczenia mniej wartościowego narodu tubylczego. Z tego powodu zarówno wtedy, jak i teraz Judenrat „Gazety Wyborczej” za swojego głównego przeciwnika uznaje „reakcyjny kler”, przeciwko któremu próbuje obracać opinię publiczną.

Czyni to dość zręcznie, skrupulatnie ukrywając, o co chodzi mu naprawdę, toteż koncentruje się na przypisywaniu „reakcyjnemu klerowi” rozmaitych sprośnych łajdactw Niebu obrzydłych, wśród których na plan pierwszy wysuwa się molestowanie. Stanowiący publiczność Judenratu tubylczy mikrocefale lubią bowiem ekscytować się tak zwanymi „momentami”, co sprawia, że tematyka dobrze się sprzedaje, ale te „momenty” – w ramach wychowawczej funkcji prasy – Judenrat zaprawia tak zwanym „smrodkiem dydaktycznym”, dzięki któremu mikrocefale odczuwają zarówno dreszczyki, jak i umacniają się w poczuciu wyższości nie tylko nad „reakcyjnym klerem”, ale jego logistycznym zapleczem, które przy okazji jest drenowane z pieniędzy przez prawdziwe lub urojone ofiary molestowania, co to nauczyły się, że „z wszystkiego można szmal wydostać, tak jak za okupacji z Żyda” przy pomocy zaangażowanych mecenasów i zblatowanych niezawisłych sądów, które potrafią puścić z torbami każdego, kogo nieubłaganym palcem wskażą im oficerowie prowadzący z watahy starych kiejkutów, lub jakiejś innej.

Ale przemysł molestowania, w którym Judenrat uczestniczy w charakterze naganiacza, organizuje gniew zagniewanego ludu, umiejętnie dodając dramatyzmu opowieściom rozmaitych ofiar, które na ogół nie wyglądają na specjalnie wiarygodne. Jeśli na przykład jakiś dorosły jegomość przypomina sobie, jak to przez kilka lat dzień w dzień nieprzerwanie był „gwałcony”, dzięki temu że się gwałcicielowi swemu regularnie nadstawiał, albo że jakaś panienka była „więziona”, a jednocześnie regularnie chodziła do szkoły, mimo „złamania miednicy” podczas jakiegoś szczególnie intensywnego spółkowania, to bez „dramatyzmu” trudno w takie rzeczy uwierzyć, nie będąc mikrocefalem. Mikrocefale natomiast wierzą we wszystko, co tam Judenrat dla nich przygotuje i w ten sposób – jak to się mówiło przed wojną w sferach kupieckich – biznes sze kręczy.

Jednak organizatorskie ambicje Judenratu idą jeszcze dalej, w czym też dostrzegamy kontynuację. Kiedy za pierwszej komuny nie udało się wytrzebić z mniej wartościowego narodu tubylczego zamiłowania do uroczystości religijnych, jak np, chrzest, bierzmowanie czy zawarcie małżeństwa, ówczesny Judenrat skupiony wokół „Trybuny Ludu” urządził przy KC PZPR specjalną komórkę do wymyślania obrzędowości świeckiej. Tam semiccy i aryjscy mełamedowie, viribus unitis wymyślali rytuały „nadania imienia” bądź „wręczania dowodziku osobistego”, jak i tak zwane „śluby cywilne” czy świeckie pogrzeby. Wszystko to było rodzajem niezamierzonej parodii obrzędów religijnych, bo żydowscy handełesowie, nawet jeśli zajmują się akurat nie handlem śledziami, tylko obrzędowością świecką, nie są w stanie wyjść poza tandetę.

I oto Judenrat „Gazety Wyborczej”, w ramach uprawiania organizacyjnej funkcji prasy, właśnie ogłosił nową inicjatywę w postaci namiastki religijnego obrzędu Pierwszej Komunii Świętej. Artyleryjskie przygotowanie do zniechęcenia mikrocefali do uczestnictwa w tych obrzędach zostało przeprowadzone już wcześniej, w postaci kampanii przeciwko pierwszej spowiedzi dzieci. Wyróżniła się tu para faworytów Judenratu w osobach pani prof. Katarzyny Popiołek i byłego jezuity pana Stanisława Obirka.

Dołączył tego grona przewielebny ksiądz Adam Boniecki z „Tygodnika Powszechnego”, w którym dzisiaj rej wodzą mikrocefale pobożni. To znaczy – pobożni są teraz, bo do 2007 roku „Tygodnik” był współwłasnością grupy ITI, założonej przez wywiad wojskowy za pieniądze ukradzione z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego jeszcze za komuny, gwoli stworzenia medialnego holdingu dla politycznych i – nazwijmy to – duchowych potrzeb starych kiejkutów i ich konfidentów. W 2007 roku stare kiejkuty, najwyraźniej uznając, że świadoma dyscyplina zatriumfowała w „Tygodniku” na dobre, podarowały wszystkie swoje udziały spółce „Tygodnik Powszechny”, która już spółkuje na własną rękę.

Więc ostatnio Judenrat zaproponował, by zamiast Pierwszej Komunii, gdzie trzeba się spowiadać, wskutek czego dzieci cierpią niewymowne katiusze, urządzać „postrzyżyny-zapleciny”. Chodzi o to, by mikrocefalne dzieci też miały pretekst do otrzymania prezentów. A sam rytuał postrzyżyn-zaplecin? No, tego możemy się domyślać; dzieciom w pewnym wieku zaczynają wyrastać włosy, które w związku z tym trzeba rytualnie przystrzyc, a potem, w ramach „zaplecin” dosztukować je w postaci tresy do włosów na głowie. Z pozostałej reszty – jak to radzi popularna francuska piosenka – można zrobić szczotki.

Konferencja klimatyczna w Sejmie. Braun: Żebyśmy tę doktrynę mogli złożyć nie do grobu, ale na śmietnik historii.

Konferencja klimatyczna w Sejmie. Braun: „Nie zajmujmy się negocjowaniem z terrorystami”

To zmierza po prostu, jak każdy system totalitarny, do masowych zbrodni

—————————————

15.06.2024 konferencja-klimatyczna-w-sejmie-braun

W sobotę w Sejmie odbyła się konferencja dotycząca tzw. polityki klimatycznej. Mimo wcześniejszych zapowiedzi, nie pojawiła się na niej minister klimatu Urszula Zielińska. Głos zabierał m.in. europoseł Konfederacji Grzegorz Braun.

Konferencja pod hasłem „Zmiany klimatu. Polityka a nauka” została zorganizowana w ramach posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Gwarancji Własności i Wolności Gospodarczej Polaków.

Mówiąc o zielonej ideologii, poseł Grzegorz Braun stwierdził, że „chciałby życzyć sobie i wszystkim Państwu, (…) żebyśmy mogli nasz sprzeciw wobec tej wrogiej ludzkości, ludzkiej wolności, majętności, ludzkiej godności, której przecież nie ma bez poszanowania tradycji, bez prawa do prywatności, żebyśmy tę doktrynę mogli złożyć nie do grobu, ale na śmietnik historii, tak jak stało się to z tamtą komuną, którą część z nas pamięta jeszcze z autopsji”.

– I ci, którzy z autopsji pamiętają, pojmują, że nie ma ani żadnego nadużycia, ani też nie ma niedokładności w tej analogii, którą ja na użytek właśnie świeżo zakończonej kampanii wyborczej, formułowałem dwoma hasłami: precz z komuną, precz z euro-komuną. Okazjonalnie dodawałem jeszcze precz z żydokomuną, bo wydaje mi się, że to dopiero jest komplet – wskazał europoseł Konfederacji.

Zwrócił uwagę, że ta doktryna „ma charakter quas-religijny. Jest to kult”.

– Tam, gdzie ludzie przestają wierzyć w Pana Boga, zaczynają wierzyć w byle co. I otóż komuna i eurokomuna rugująca z centrum i usuwająca z fundamentów naszego życia publicznego, zbiorowego, państwowego, międzynarodowego, usuwająca ten istotny fundament, opokę chrześcijaństwa, ta komuna oczywiście musi podstawić w to miejsce jakieś kulty fałszywe, oparte na urojeniach. I tak rzeczywiście, jak za tamtej sowieckiej czerwonej komuny, sprawiedliwość społeczna i pogoń za jej mirażem usprawiedliwiała wszystko i miała być wytłumaczeniem każdej niegodziwości, każdej nielogiczności, każdego bezsensu i każdej zbrodni, tak dzisiaj pogoń za urojoną bezemisyjnością i zrównoważonym rozwojem to ma usprawiedliwić wszystko zaznaczył.

– Chciałbym zwrócić uwagę na to, że to jest – tak jak tamta komuna – system, z którym nie można i nie należy negocjować. Nie należy negocjować z terrorystami i nie należy negocjować z ekoterrorystami – dodał Braun.

– Nie należy negocjować zakresu naszej wolności do wypowiadania się na te tematy i nie należy negocjować zakresu naszej wolności decydowania o naszym życiu, o naszym domostwie, naszej gminie, naszym państwie, bo kiedy tylko zaczynamy negocjować już jesteśmy zgubieni – powiedział.

Wskazał, że piewcy zielonej ideologii „nie są tacy znowu w ciemię bici”.

– Oni mają na swoje posyłki, mają na gwizdnięcie rozmaite autorytety medialne, ten cały konsensus naukowy, ale ci, którzy płacą sowicie tym łajdakom, którzy tworzą naukowe teorie, dorabiają do rozboju grabieży zuchwałej, bo to jest przecież grabież zuchwała i naruszenie miru każdego z naszych domostw. To w ogóle jest cały katalog przestępstw kodeksowych. To, czym jest w praktyce walka z globalnym ociepleniem, walka o bezemisyjność, to jest cały długi katalog przestępstw kodeksowych i konstytucyjnych deliktów – dodał.

Braun podkreślił, że „znika prywatność, znika tajemnica i handlowa, i tajemnica lekarska”. Jak dodał, „wszystko jest po to, żeby system zracjonalizować, jest scyfryzowane i wszyscy są w systemie i w związku z tym nie ma żadnej tajemnicy, skoro każdy lekarz, cieć, policjant, polityk spod palca może wydobyć dowolne dane na temat naszego stanu zdrowia i na temat stanu naszego domostwa”. – Czy mamy tam nasz dom obłożony dostatecznie grubą warstwą styropianu, żeby Greta Thunberg nie budziła się z krzykiem i żeby prezydent Trzaskowski w Warszawie był spokojniejszy o los płonącej planety – dodał.

– Do czego to zmierza? Chciałbym podzielić się przekonaniem, że to jednak zmierza po prostu, jak każdy system totalitarny, do masowych zbrodni ocenił polityk.

– Nie miejmy wątpliwości, że w momencie, w którym państwo przejmuje stery i wszystko dzieje się w państwie i nic poza państwem, niektórzy stracą przedwcześnie życie. I z tego powodu (…) nie należy negocjować z ekoterrorystami, i z tego powodu, uwaga, instytucje, które projektują na nas tego typu doktryny, powinny być zwalczone i skutecznie obalone. Obalone, nie remontowane, nie dokręcane śrubki, bo może trzeba to jakoś inaczej skalibrować i wtedy na przykład Eurokołchoz będzie produkował lepsze projekty i zaproponuje nam lepszą zmianę naszego życia. Ja sądzę, że jesteśmy w takim momencie, w którym trzeba powiedzieć, że instytucja i system, który wyszedł do nas z ofertą bezemisyjności, redukcji emisji, handlu emisjami z Zielonym Ładem, dyrektywą budynkową i na dokładkę jeszcze paktem migracyjnym, to jest organizacja wroga. Po prostu wroga – ocenił Braun.

– Nie organizacja, która popadła w jakieś błędy i wypaczenia, prawda, stalinowskie, które jak się wyeliminuje, towarzysz Chruszczow z towarzyszem Malenkowem, jak się za to wezmą, to będzie lepiej, prawda? Lepiej już było, Szanowni Państwo. Nie zajmujmy się negocjowaniem z terrorystami, nie zajmujmy się dyskutowaniem z wariatami, ponieważ za ich plecami stoją prawdziwi gangsterzy, brońmy się, a nie możemy się bronić inaczej niż dążąc do zneutralizowania źródeł zagrożeń – wskazał.

– Jeśli w tym roku Zielony Ład i dyrektywa budynkowa i pakt migracyjny i to wszystko się zbiega, no to gdyby nawet odtrąbili tutaj taktycznie odwrót i gdyby nawet z tego się wycofali eurokomuniści, klimatyści, no to z czym wyjdą w przyszłym roku? Z czym wyjdą w przyszłym roku i czy w przyszłym roku my będziemy z naszej strony na tyle zorganizowani i na tyle zdeterminowani, żeby móc się oprzeć następnym, nowym, lepszym projektom budowy nowego, wspaniałego świata? Sądzę zatem, że eurokołchoz powinien być zniszczony. Sądzę zatem, że nie należy leczyć się objawowo tylko u korzenia, a jeśli trzeba, to nawet od czasu do czasu wyrwać ząb – zakończył Grzegorz Braun.

Wygasła umowa petrodolara z Arabią Saudyjską: Parcie do wojny jest tego konsekwencją?

Wygasła umowa petrodolara z Arabią Saudyjską: jakie będą konsekwencje?

Poziom życia w USA został sztucznie podniesiony przez status dolara jako globalnej waluty rezerwowej, ale co się stanie, gdy ten status się rozpadnie?

DR IGNACY NOWOPOLSKI JUN 15
 
READ IN APP
 

Tzw. petrodolar odnosi się do roli dolara amerykańskiego jako waluty wykorzystywanej w transakcjach związanych z ropą naftową na rynku światowym. Porozumienie to ma swoje korzenie w latach 70. XX wieku, kiedy Stany Zjednoczone i Arabia Saudyjska zawarły porozumienie wkrótce po tym, jak Stany Zjednoczone odeszły od standardu złota, co miało dalekosiężne konsekwencje dla gospodarki światowej. 

„W historii finansów globalnych niewiele umów przyniosło tyle korzyści, ile pakt petrodolara przyniósł amerykańskiej gospodarce”.

Hoffman wyjaśnia, że ​​porozumienie petrodolarowe, sformalizowane po kryzysie naftowym w 1973 r., przewidywało, że Arabia Saudyjska będzie wyceniać eksport swojej ropy wyłącznie w dolarach amerykańskich, a nadwyżki dochodów z ropy będzie inwestować w amerykańskie obligacje skarbowe.

W zamian Stany Zjednoczone zapewniły królestwu wsparcie militarne i ochronę. To rozwiązanie było sytuacją korzystną dla obu stron; Stany Zjednoczone zyskały stabilne źródło ropy naftowej i  rynek zmonopolizowany dla swojego długu , podczas gdy Arabia Saudyjska zapewniła sobie bezpieczeństwo gospodarcze i ogólne. 

W obliczu wygaśnięcia umowy Stany Zjednoczone nie będą już miały struktury wsparcia finansowego umożliwiającej obsługę ich ogromnego długu publicznego wynoszącego 34,5 biliona dolarów. Dolar upadnie, to tylko kwestia kiedy, a nie czy.

Ta nowa rzeczywistość gospodarcza, w której narody świata kręcą nosem w stronę dolara, reprezentuje zmianę tektoniczną w światowym porządku gospodarczym. I w tym leży prawdziwy powód chęci waszyngtońskiego establishmentu do rozpoczęcia III wojny światowej z Rosją. Ci, którzy najbardziej skorzystali na układzie niekończących się wojen finansowanych z niekończącym się długiem, widzą, że ich zabawa dobiegła końca. Postronni obserwatorzy po raz pierwszy mogą dostrzec w centrum uwagi potencjalny koniec amerykańskiego imperium. Czas pokaże, czy tak się stanie, czy nie, ale co do tego nie ma wątpliwości: żadne imperium w historii nie upadło bez walki.

Jeśli nadal żyjesz w zaprzeczaniu zreczywistości, czas się obudzić. Czas przygotować się do wojny. Rządy Niemiec i Wielkiej Brytanii już mówią swoim obywatelom, aby przygotowali się do wojny z Rosją, ale skorumpowany reżim Bidena milczy w tej sprawie, nawet jeśli w dalszym ciągu szturcha niedźwiedzia coraz większą ilością broni wysyłanej w celu zabijania Rosjan na Ukrainie, a teraz daje nawet zielone światło Ukrainie na użycie amerykańskiej broni do uderzenia w serce Rosji.

Żadne wybory i żaden polityk nas nie uratuje. Padnijmy więc na kolana i módlmy się o pokój, przygotowując siebie i nasze rodziny na nadchodzące trudne czasy.

Hoffman wyjaśnia, że ​​nakazując sprzedaż ropy w dolarach amerykańskich, porozumienie z Arabią Saudyjską podniosło status dolara jako światowej waluty rezerwowej, dodając:

„To z kolei wywarło głęboki wpływ na gospodarkę USA. Globalny popyt na dolary na zakup ropy pomógł utrzymać silną walutę, dzięki czemu import jest stosunkowo tani dla amerykańskich konsumentów. Ponadto napływ kapitału zagranicznego do amerykańskich obligacji skarbowych przyczynił się do niskich stóp procentowych i silnego rynku obligacji”.

W swojej książce  Bonfire of the Sanities z grudnia 2023 r . menedżer ds. inwestycji David Wright argumentuje, że siła dolara jest kluczowym czynnikiem stojącym za wysokim standardem życia w Ameryce. Wright twierdzi, że powodem, dla którego mieszkańcy USA cieszą się „tak wysokim poziomem życia jest mocny dolar”. Siła ta wynika w dużej mierze z postrzeganej wiary w amerykańską gospodarkę, „oraz z faktu, że energii nie można kupić bez dolarów amerykańskich”.

Należy zgodzić się z Hoffmanem, gdy mówi: „To wygaśnięcie ma daleko idące konsekwencje, ponieważ może potencjalnie zakłócić globalny porządek finansowy”.

Umowa między USA a Arabią Saudyjską wygasła 9 czerwca 2024 roku.

Oznacza to, że dolar teraz spadnie lub będzie pływał o własnych siłach. Problem w tym, że nie ma już żadnych zalet. Amerykańska waluta została uwolniona kilkadziesiąt lat temu od standardu złota i po raz pierwszy od ponad 50 lat nie będzie też oparta na ropie.

W międzyczasie amerykańscy politycy lekkomyślnie zaciągnęli bezprecedensowy dług, którego nigdy nie będzie można spłacić. Bankierzy centralni zawsze dostaną swoje. Stąd potrzeba resetu. Nowy system nie powstanie bez bólów porodowych, a jednym z nich jest wojna. Tak, globalne resety mogą być nieuporządkowane, a zaraz przekonamy się, jak bardzo chaotyczne będzie on chaotyczny .

„Polityczne trzęsienie ziemi we Francji”..

„Polityczne trzęsienie ziemi we Francji”. Ludzie wyszli na ulice. FSU wzywa do kolejnych demonstracji

IAR, oprac. Izabela Alberczyk 10.06.2024 gazeta/podwojne-polityczne-trzesienie-ziemi-we-francji

Plac Republiki w Paryżu wypełnił się demonstrantami po wstępnych wynikach wyborów do Parlamentu Europejskiego i idącą w związku z tym zapowiedzią Emmanuela Macrona. Zdaniem organizacji związkowej FSU we Francji trwa „podwójne polityczne trzęsienie ziemi”, a eksperci wyjaśniają, że będzie to miało negatywny wpływ dla Polski.

Francja. Demonstracja na placu Republiki w Paryżu po ogłoszeniu wstępnych wyników do Parlamentu Europejskiego

Prezydent Francji Emmanuel Macron w niedzielę 9 czerwca ogłosił, że rozwiązuje parlament i zapowiedział przedterminowe wybory. Jest to reakcja na wyniki sondażu do Parlamentu Europejskiego, w których „skrajnie prawicowa partia”, Zjednoczenie Narodowe RN związana z Marie Le Pen, uzyskała rekordowy wynik wynoszący ponad 31,5 procent głosów. Decyzja wywołała sprzeciw ludności, która zademonstrowała swoje niezadowolenie.

[logika tych żydków: partia, która reprezentuje 31% Francuzów – jest „skrajnie prawicowa”… A ta „ludności„…. Nie lubią już swojej ulubionej „demokracji” MD]

====================

[Opuszczam bełkocik lewacki, można znaleźć w oryginale. Ale poniżej suche liczby:]

Wstępne wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego we Francji prezentują się następująco:

  • RN – Rassemblement national 31,50 procent;
  • Besoin d’Europe – Coalition Besoin d’Europe 14,50 procent;
  • Réveiller l’Europe – Coalition Réveiller l’Europe 14,00 procent;
  • LFI – La France Insoumise 10,10 procent;
  • LR – Les Républicains 7,20 procent;
  • LE – EELV – Les Écologistes – Europe Ecologie Les Verts 5,50 procent
  • La France fière – Coalition La France fière 5,30 procent;
  • Gauche Unie – Coalition Gauche Unie 2,30 procent;
  • AR – Alliance Rurale 2,20 procent;
  • PA – Parti Animaliste 2,00 procent;
  • UPR – Union Populaire Républicaine 1,00 procent;
  • L’Europe ça suffit – Coalition L’Europe ça suffit 1,00 procent;
  • NPA – Nouveau Parti Anticapitaliste 0,20 procent
  • Inne partie – 3,20 procent.

Niemcy zawróciły na terytorium Polski ponad 3,5 tysiąca cudzoziemców

14 czerwca 2024 pch24/niemiecka-zawrocila-na-terytorium-polski

Strona niemiecka zawróciła na terytorium Polski ponad 3,5 tysiąca cudzoziemców

(Polsko-niemieckie przejście graniczne Słubice -Frankfurt nad Odrą. Fot. Łukasz Dejnarowicz / Forum)

Od początku roku 2024 do końca maja na całej zachodniej granicy Polski strona niemiecka zatrzymała 7371 cudzoziemców próbujących nielegalnie przekroczyć granicę polsko-niemiecką – podał w piątek Lubuski Urząd Wojewódzki.

Strona niemiecka zawróciła na terytorium Polski 3 578 osób, z czego 2 238 to obywatele Ukrainy. Czynności administracyjne wszczęto wobec 549 osób.

Dane pochodzą z Polsko-Niemieckiego Centrum Współpracy Służb Policyjnych, Granicznych i Celnych w Świecku.

Szpital od dwóch lat ponosi koszty leczenia murzyna z Zimbabwe.

Nieubezpieczonego pacjenta z Afryki nie ma gdzie przekazać. Szpital od dwóch lat ponosi koszty rynekzdrowia.pl

Autor: oprac. MCD • Źródło: Rynek Zdrowia, TOK FM

Szpital kliniczny nr 4 w Lublinie zapłacił ponad milion złotych za leczenie pacjenta z Zimbabwe, który nie jest ubezpieczony. W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie zadłużenie cudzoziemców wobec placówki sięga już dwóch milionów, a w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym wzrosło rok temu o 50 tys. zł. To problem systemowy, nie ma w Polsce stosownych rozwiązań prawnych – wskazują eksperci w rozmowie z TOK FM.

  • Na antenie radia TOK FM pracownicy Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 4 w Lublinie opowiedzieli historię studenta z Zimbabwe, który prawie dwa lata temu uległ wypadkowi. Trafił w ciężkim stanie do szpitala, gdzie przebywa do dzisiaj. Nie chodzi, nie mówi, potrzebuje stałej opieki, ale nie ma go gdzie przenieść
  • A koszty szpitala rosną. Wydatki na opiekę nad pacjentem przekroczyły już milion złotych. Z niezapłaconymi rachunkami za leczenie cudzoziemców zmagają się praktycznie szpitale w całej Polsce  – Kwoty na niezapłaconych rachunkach wahają się od 100 zł do nawet pół miliona złotych za osobę – wylicza w TOK FM Maria Włodkowska, rzeczniczka Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie

Kto zapłaci za leczenie pacjenta z Zimbabwe? Koszty opieki przekroczyły milion zł

Historię 27-letniego pacjenta z Zimbabwe, który prawie dwa lata temu trafił po wypadku do Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego Nr 4 w Lublinie, nagłośniło radio TOK FM. Mężczyzna przebywał w Polsce legalnie, miał wizę i był studentem. W 2021 roku uległ jednak poważnemu wypadkowi samochodowemu. Najpierw przebywał na oddziale intensywnej terapii. Od stycznia 2022 roku hospitalizowany jest w klinice neurologii. Nie chodzi, nie mówi, choć jego stan jest ciężki, to jednak stabilny i mógłby zostać ze szpitala wypisany. Potrzebuje jednak stałej opieki, ale nie ma go gdzie przenieść. A koszty szpitala rosną. 

– Żadna instytucja nie chce z nami rozmawiać, bo nie ma gwarancji finansowania pobytu tego pacjenta. Każdy inny, który miałby PESEL i ubezpieczenie, byłby przeniesiony do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Na ten moment, w tym przypadku nie ma takiej możliwości – mówił na antenie radia prof. Konrad Rejdak, kierownik klinicznego oddziału neurologii SPSK Nr 4 w Lublinie. 

Szpital prosił o wsparcie Ambasadę Zimbabwe w Berlinie, kontaktował się też z rodziną pacjenta, ale ta nie wykazała chęci przejęcia nad nim opieki. 

Wojewoda lubelski Lech Sprawka szukając rozwiązania z sytuacji miał zwrócić się do Ministerstwa Zdrowia, ale otrzymał odpowiedź, że nie ma podstaw prawnych do sfinansowania przez resort kosztów świadczeń udzielonych cudzoziemcowi. 

Tymczasem wydatki na opiekę nad pacjentem przekroczyły już milion złotych. Z niezapłaconymi rachunkami za leczenie cudzoziemców zmagają się praktycznie szpitale w całej Polsce. 

Szpitale leczą i liczą straty. „Nie mamy polityki migracyjnej” 

Jak podaje TOK FM, w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie zadłużenie cudzoziemców wobec placówki sięga już dwóch milionów, a w Radomskim Szpitalu Specjalistycznym tylko rok temu koszt 17 niezapłaconych przez obcokrajowców faktur wyniósł 50 tys. zł (w pierwszym półroczu tego roku wzrósł o kolejnych ponad 10 tys. złotych). 

– Kwoty na niezapłaconych rachunkach wahają się od 100 zł do nawet pół miliona złotych za osobę – wyliczyła w TOK FM Maria Włodkowska, rzeczniczka prasowa krakowskiego szpitala. 

Anna Chmielewska, członkini zarządu Fundacji Ocalenie i koordynatorka Centrum Pomocy Cudzoziemcom w Warszawie tłumaczy, że cudzoziemcy przyjeżdżający do pracy w Polsce często nie wiedzą nawet, że nie zostali ubezpieczeni. – Wielu myśli, że skoro podpisało „jakąś” umowę z pracodawcą, to może liczyć na bezpłatną pomoc medyczną – tłumaczy. 

Szpitale w sytuacji zagrożenia życia muszą natomiast przyjąć pacjenta. Wobec nieubezpieczonych mają obowiązek żądać potem zwrotu kosztów realizowanych świadczeń (art. 50 ust. 11 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej). Nie zawsze jednak udaje się odzyskać pieniądze. 

Medycy w obliczu sytuacji rozkładają ręce. Jeden z lekarzy w rozmowie z dziennikarką TOK FM podkreśla, że w kraju brakuje rozwiązań systemowych, a lekarze nie mogą nikomu odmówić pomocy. Pochodzenie, religia, orientacja seksualna czy narodowość są tu bez znaczenia. 

[—- Bla…bla… ]

Radiowóz niemieckiej policji w Osinowie Dolnym po polskiej stronie zostawił imigrantów z Bliskiego Wschodu. Przemyt ludzi??

Koneser Unii Europejskiej @KoneserUnii

PILNE JPRDL…

„Radiowóz niemieckiej policji przekroczył przejście graniczne w Osinowie Dolnym i po polskiej stronie zostawił rodzinę imigrantów z Bliskiego Wschodu – informuje nas czytelnik.  Do zdarzenia doszło w piątek 14 czerwca około godziny 9-tej. Policyjny radiowóz z Niemiec zaparkował na parkingu, wysiadło z niego kilka osób pochodzenia bliskowschodniego – dwie dorosłe osoby i trójka dzieci 

Według relacji świadków radiowóz odjechał a pozostawione osoby zaczepiały przechodniów i udały się w kierunku jednego z dużych dyskontów. Na miejscu była przybyła polska policja, poinformowano również straż graniczną. Do tej pory jednak nie udało nam się uzyskać informacji od służb, czy osoby, które zostały przywiezione zostały zatrzymane i czy są to nielegalni imigranci…”

Zdjęcie

Zdjęcie

=======================================

MD: Ci osobnicy ubrani w mundury policajów powinni był zatrzymani, przesłuchani – i najpewniej osadzeni w areszcie jako przemytnicy ludzi.

·

Dziękujemy za zatrzymanie z nami Traktatu Pandemicznego WHO!


Dziękujemy za zatrzymanie z nami Traktatu Pandemicznego WHO!

Powtórzę to jeszcze raz – TO TWOJE DZIAŁANIE, miało znaczenie!
Wracam z nowymi informacjami na temat naszej zaciekłej walki i nieustającej kampanii przeciwko Traktatowi Pandemicznemu WHO, a także z kilkoma spostrzeżeniami zza kulis.
Po powrocie z Genewy mój zespół i ja jesteśmy wyczerpani – ale było warto! Jestem zachwycony, że nasza ciężka praca i wspólny wysiłek przyniosły rezultaty.
Z dumą mogę powiedzieć, że nasza wspólna praca naprawdę przyniosła owoce, i nic nie cieszy mnie bardziej niż świadomość tego faktu.Napełnia mnie nadzieją widok niesamowitych rezultatów, które możemy osiągnąć, gdy działamy razem jako aktywni, kochający wolność obywatele.Poświęcisz mi minutkę? Chciałbym Ci opowiedzieć o wszystkim, co się wydarzyło.
Zanim przejdę do szczegółów, obejrzyj ten niesamowity film podsumowujący działania zespołu CitizenGO na 77. Światowym Zgromadzeniu Zdrowia w Genewie (nigdy mi się on nie znudzi):Dzięki Twojemu nieustannemu wsparciu, udało nam się wywrzeć realny wpływ, ujawnić agendę WHO, a co najważniejsze, zatrzymać ich plany!W tym tygodniu, wszystkie oczy były zwrócone na Genewę. Ludzie z całego świata zebrali się, by być świadkami tego, co miało tam miejsce. Wydawało się, że wszyscy wstrzymywali oddech, czekając na rozwój wydarzeń.
Ujawnienie Ich Okropnej Agendy
Elity ONZ były wściekłe z powodu naszej obecności w Genewie, ponieważ CitizenGO stało się NIEZŁOMNĄ siłą, walczącą z Traktatem Pandemicznym.
Byliśmy JEDYNI, którzy trwali tam sesja po sesji i nie ustępowali – JEDYNĄ organizacją, która nieustannie demaskowała ich projekt, pokazując, czym naprawdę jest, i wywierając presję ze wszystkich stron, aby powstrzymać ich złowieszcze plany.
Myśleli, że owianie tego tajemnicą polepszy ich sytuację i że będą w stanie cicho przepchnąć to za zamkniętymi drzwiami…
Ale wtedy pojawiliśmy się my — i od tamtej pory jesteśmy ich najgorszym koszmarem!Nie mogli znieść naszej obecności. Szef ochrony ONZ nawet wezwał policję, aby próbować zatrzymać nasz “Autobus Wolności CitizenGO”. Tak bardzo starali się nas uciszyć!

Gdy los naszej wolności wisiał na włosku, niezłomny zespół CitizenGO był widoczny na każdym kroku – od intensywnej presji wywieranej na delegatów, po energiczne protesty – dlatego oni zrozumieli, że presja z zewnątrz jest zbyt ogromna, by ją zignorować.
Wyobraź sobie to: delegaci torujący sobie drogę przez morze niebieskich transparentów CitizenGO, z których każdy głośno obwieszczał prawdę o Traktacie — jawny, totalitarny zamach na władzę!
I to nie byli tylko delegaci. Przechodnie tłumnie gromadzili się, ciekawi, co się dzieje.
Media szybko to zauważyły, a reporterzy podążali do nas, by dowiedzieć się na temat naszego autobusu i prowadzonej przez nas kampanii. Media głównego nurtu relacjonowały obecność “Autobusu Wolności CitizenGO”, który nieustannie krążył wokół budynku ONZ podczas negocjacji.
Nawet były zastępca dyrektora generalnego WHO był wyraźnie poruszony naszym przekazem. Przeszkadzała mu świadomość, jak wiele osób opowiada się za rozmontowaniem skorumpowanego projektu WHO.
To był wielki moment i bez wątpienia to był też szok dla tych lewicowców i globalistów, gdy zobaczyli, że 2,5 miliona ludzi zmobilizowało się razem, by walczyć z tym globalnym zamachem na wolność.
To nie koniec – następnie udaliśmy się prosto pod drzwi siedziby Światowej Organizacji Zdrowia, gdzie dostarczyliśmy aż 2,5 miliona podpisów, ku przerażeniu sekretariatu Dyrektora Generalnego WHO!Wyniki Negocjacji
Czas uciekał, a globaliści wewnątrz robili wszystko, co mogli, aby przeforsować w jakiejś formie ten Traktatu.Dlaczego taka desperacja? Cóż, bali się porażki, zwłaszcza że CitizenGO i miliony czujnych obywateli na całym świecie obserwowały każdy ich ruch.Kilka minut przed północą w sobotę, zapadł werdykt w sprawie dwóch dokumentów WHO.
Skończył im się czas! 
Pomimo wielokrotnego przesuwania terminów, zmiany harmonogramu i prowadzenia negocjacji do późnych godzin nocnych, nawet do 4 nad ranem!
WHO zostało zmuszone do przedłużenia procesu negocjacyjnego dot. Traktatu Pandemicznego o rok, przesuwając go na następne Światowe Zgromadzenie Zdrowia w 2025 roku!

TO TY to osiągnąłeś! Gratulacje!
Nasza ciągła kontrola i podnoszenie świadomości publicznej zmusiły ich do stawienia czoła przytłaczającej opozycji, co uniemożliwiło im sfinalizowanie porozumienia.To znaczące zwycięstwo dla nas, dające nam więcej czasu na dalszą walkę i utrzymanie najwyższej presji, pokazując przede wszystkim, że mamy bezpośredni wpływ.
Zanieśliśmy Twój głos bezpośrednio do siedziby WHO (od lewej do prawej: Antonio Velázquez, Dyrektor Kampanii Globalnych; Anna Derbyshire, Dyrektor Kampanii w Stanach Zjednoczonych; i ja, Sebastian Lukomski, Koordynator Kampanii Globalnych).

Nasza Kontynuacja Walki
Pomimo braku czasu na sfinalizowanie Traktatu Pandemicznego, poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych (IHR) zostały zatwierdzone przez konsensus w ostatniej chwili – było oczywiste, że nie zamierzają odejść z pustymi rękami.Ten równoległy dokument wprowadza jednostronne ogłaszanie stanów pandemii przez WHO i inne restrykcyjne środki w czasach kryzysu.
Muszę jeszcze zaznaczyć – że to, co się tam dzieje, za zamkniętymi drzwiami, jest bardzo niepokojące.
W sobotę, gdy pakowałem walizki, aby wrócić do domu, otrzymałem mrożące krew w żyłach informacje ze środka. Dotyczyły one szokującej taktyki stosowanej przez WHO. Ich desperacja, by cokolwiek przeforsować, była tak duża, że łamali wszystkie możliwe zasady. Delegaci państw członkowskich byli poddawani presji i groźbom przez cały tydzień, przez co niektórzy z nich opuścili Zgromadzenie wcześniej, w proteście.
Wtedy właśnie ogłoszono konsensus – kiedy tylko jedna trzecia państw członkowskich była obecna na sali! I to nie wszystko – dowiedziałem się, że zagrożono delegatowi z Indii i poinformowano go, że nie wolno mu kupować biletów powrotnych do domu, dopóki nie zgodzi się na poprawki do IHR.
Inni delegaci potwierdzili, że byli poddawani podobnym groźbom, z ostrzeżeniami, że ich kraje będą umieszczone na czarnej liście, zostaną objęte embargiem i będą marginalizowane w mediach.

Tworzenie takiej presji i zastraszanie są dla mnie niewyobrażalne i całkowicie bezprawne. Dzielę się tą informacją, ponieważ musimy być przygotowani na ich podstępne, często nielegalne działania.Jest jasne, że WHO i jego zwolennicy zrobią wszystko, aby przeforsować swoją agendę – to jest ich strategia, gdy są już w desperacji.W czasie, kiedy świętujemy kluczowe osiągnięcia, musimy pozostać czujni. Walka z Traktatem Pandemicznym jeszcze się nie skończyła. Zatwierdzenie poprawek do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych pokazuje, jak bardzo są zdeterminowani, by sfinalizować swoje cele.
Ale nie damy się zastraszyć. Będziemy kontynuować ciągłą presję na WHO i delegatów, dbając by nasz głos, głos broniący wolności był wyraźnie usłyszany.
Nasza kampania nabiera tempa, z większą ilością działań na miejscu, głębszym zaangażowaniem i strategicznymi wysiłkami, aby ujawnić i powstrzymać wszelkie dalsze próby przeforsowania tego Traktatu.
Dzięki Twojej pomocy, jesteśmy bardziej zmotywowani, bardziej zdeterminowani i bardziej pewni siebie niż kiedykolwiek!Z głębi serca dziękuję za Twoje niezłomne wsparcie i walecznego ducha. Twoje oddanie i zapał są siłami napędowymi tego sukcesu.Razem pokazaliśmy, że możemy wpłynąć na bieg wydarzeń. Kontynuujmy, walczmy dalej i osiągnijmy zwycięstwo, ponieważ razem nie mogą nas zatrzymać!

Sebastian Lukomski i cały zespół CitizenGO
=============================
P.S. Walka wciąż trwa, a Twoje wsparcie jest  bardziej kluczowe niż kiedykolwiek. Wstrzymaliśmy ich zamiary, ale WHO i zwolennicy są podstępni i nieustępliwi. Dzięki odroczeniu negocjacji Traktatu Pandemicznego na 2025 rok, mamy unikalną okazję, aby nasilić nasze wysiłki i upewnić się, że nasze głosy zostaną usłyszane.Pozostań z nami w tej walce — Twoje zaangażowanie jest kluczem do ochrony naszej wolności i zatrzymania ich okropnej agendy. Razem możemy i dokonamy różnicy! Każda wpłata pomaga nam kontynuować tę ważną walkę i wzmocnić nasz przekaz.
Dlatego proszę, rozważ wsparcie naszej kampanii darowizną.
Dzięki Tobie :Negocjatorom WHO nie udało się sfinalizować Traktatu Pandemicznego
https://www.voanews.com/a/who-negotiators-fail-to-draft-pandemic-treaty-/7626586.html
Kraje nie zdołały osiągnąć porozumienia w sprawie traktatu przygotowującego świat na następną pandemię
https://www.nytimes.com/2024/05/24/health/pandemic-treaty-vaccines.html
Traktat pandemiczny ma zostać sfinalizowany do 2025 roku, mówi WHOhttps://www.swissinfo.ch/eng/international-geneva/pandemic-treaty-to-be-finalised-by-2025-who-says
Globalny traktat pandemiczny może być gotowy dopiero za ponad rok przez przekroczenie terminu
https://www.theguardian.com/global-development/article/2024/may/29/global-pandemic-treaty-could-be-more-than-a-year-away-after-deadline-missed
Były Zastępca Dyrektora Generalnego ds. UHC/Chorób Zakaźnych i Niezakaźnych
 https://x.com/RMinghui/status/1796268817397497904
atu Pandemicznego na 2025 rok, mamy unikalną okazję, aby nasilić nasze wysiłki i upewnić się, że nasze głosy zostaną usłyszane.Pozostań z nami w tej walce — Twoje zaangażowanie jest kluczem do ochrony naszej wolności i zatrzymania ich okropnej agendy. Razem możemy i dokonamy różnicy! Każda wpłata pomaga nam kontynuować tę ważną walkę i wzmocnić nasz przekaz.
Dlatego proszę, rozważ wsparcie naszej kampanii darowizną.
Dzięki Tobie :Negocjatorom WHO nie udało się sfinalizować Traktatu Pandemicznego
https://www.voanews.com/a/who-negotiators-fail-to-draft-pandemic-treaty-/7626586.html
Kraje nie zdołały osiągnąć porozumienia w sprawie traktatu przygotowującego świat na następną pandemię
https://www.nytimes.com/2024/05/24/health/pandemic-treaty-vaccines.html
Traktat pandemiczny ma zostać sfinalizowany do 2025 roku, mówi WHOhttps://www.swissinfo.ch/eng/international-geneva/pandemic-treaty-to-be-finalised-by-2025-who-says
Globalny traktat pandemiczny może być gotowy dopiero za ponad rok przez przekroczenie terminu
https://www.theguardian.com/global-development/article/2024/may/29/global-pandemic-treaty-could-be-more-than-a-year-away-after-deadline-missed
Były Zastępca Dyrektora Generalnego ds. UHC/Chorób Zakaźnych i Niezakaźnych
 https://x.com/RMinghui/status/1796268817397497904


CitizenGO to społeczność aktywnych obywateli, która stara się, aby ludzkie życie, rodzina i wolność były darzone szacunkiem na całym świecie. Członkowie CitizenGO zamieszkują wszystkie kraje świata. Nasz zespół pracuje w 16 państwach na 5 kontynentach i działa w 12 językach. Więcej o CitizenGO dowiedzą się Państwo tutaj. Mogą nas Państwo także śledzić na Facebooku i Twitterze.

Viktor Orban: Nie damy ani grosza Ukrainie. Nie udostępnimy węgierskiego terytorium.

Viktor Orban: Nie damy ani grosza Ukrainie. Nie udostępnimy węgierskiego terytorium do przygotowania działań wojskowych.

Ci, którzy się boją, umierają codziennie. Ci, którzy się nie boją, umierają tylko raz

Pomimo działań NATO nie damy Ukrainie ani grosza. Nie udostępnimy węgierskiego terytorium do przygotowania działań wojskowych i nadal nie będziemy dostarczać broni Ukrainie

Propozycja NATO w tej sprawie to przekraczanie czerwonych linii, które Sojusz sam wyznaczył na początku wojny rosyjsko-ukraińskiej – ocenił w wywiadzie dla portalu Index minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto, nazywając plany pomocy Ukrainie „szaloną misją”.

Premier Orban skomentował również czwartkowy wyrok TSUE nakazujący Węgrom zapłacenie 200 mln euro grzywny za naruszenie polityki imigracyjnej UE. Każdy dzień zwłoki z dostosowaniem się do wyroku ma kosztować Budapeszt 1 mln euro.- Naród węgierski może być pewien, że skończy się to dla Brukseli bardziej boleśnie niż dla Węgier  

Dodał, że rząd w Budapeszcie „nie da (Ukrainie) ani grosza”, zwłaszcza wobec wyroku TSUE.
– Ludzie w Brukseli są podstępni. Dla Węgra to, co się tam dzieje, jest trudne do zrozumienia z kulturowego punktu widzenia – ocenił szef węgierskiego rządu.”Decyzja o ukaraniu Węgier za obronę granic Unii Europejskiej jest oburzająca i nie do przyjęcia” – napisał w czwartek Orban na portalu X.

„Wygląda na to, że nielegalni migranci są ważniejsi dla brukselskich biurokratów niż europejscy obywatele”. Szef kancelarii premiera Gergely Gulyas ocenił na konferencji prasowej, że „wyrok jest całkowicie sprzeczny że wszystkim, w co wierzymy na temat prawa europejskiego, węgierskiej konstytucji, ochrony granic zewnętrznych i skutecznych działań przeciwko migracji”.

Rzecznik rządu Zoltan Kovács, odpowiadając na inicjatywę NATO w zeszłym miesiącu, powiedział w X, że Węgry nie poprą żadnych propozycji NATO, które „mogłyby przybliżyć sojusz do wojny lub przesunąć go z koalicji defensywnej do ofensywnej”.

https://www.hungarianconservative.com/articles/current/hungary_government-press-brief_nato-mission_ukraine_war_peace-talks/

Wszystkim kręci Putin

Wszystkim kręci Putin

Stanisław Michalkiewicz 15 czerwca 2024 putin

Trwa cisza wyborcza przed wyborami go Parlamentu Europejskiego. „W takiej ciszy – pisze Adam Mickiewicz – tak ucho natężam ciekawie, że słyszałbym głos z Litwy”. Jak wiemy, żadnego głosu z Litwy Adam Mickiewicz nie usłyszał („jedźmy, nikt nie woła!”) – i nic dziwnego, skoro nasłuchiwał głosu akurat z Litwy. Gdyby tak słuchał głosu z Rosji, to na pewno by coś usłyszał, zwłaszcza w takiej ciszy. Na jego usprawiedliwienie możemy jednak przypomnieć, że wtedy Litwa znajdowała się w Rosji, podobnie jak znaczna część Polski – więc ta cisza i brak jakiegokolwiek wołania stamtąd wyglądał co najmniej dziwnie. Inna sprawa, że cisza, którą opisuje Adam Mickiewicz, nie była ciszą wyborczą, tylko zwyczajną („Stójmy! Jak cicho. Słyszę ciągnące żurawie, których by nie dościgły źrednice sokoła. Słyszę, kędy się motyl kołysa na trzawie, kedy wąż śliską piersią dotyka się zioła…”)

O żadnych wyborach do Parlamentu Europejskiego ani słowa – i w tym, jak sądzę należy szukać przyczyny, że nie słychać było żadnego wołania – wszystko jedno; z Litwy, czy z Rosji. Gdyby wtedy zbliżały się wybory, zwłaszcza do Parlamentu Europejskiego, to jazgot panujący na Litwie były słyszalny aż na Stepach Akermańskich, a towarzyszyłyby mu z pewnością głuche odgłosy dobiegające z czeluści Rosji.

Skąd ta pewność? A skądże by, jeśli nie z komunikatów vaginetu Donalda Tuska, który ostrzega, że w te wybory stara się ingerować Putin, sypiąc piasek w szprychy rozpędzonego parowozu dziejów, który całą Europę wiezie do Ausch… to znaczy pardon – nie do żadnego „Auschwitz”, tylko oczywiście – do świetlanej przyszłości w IV Rzeszy. Skąd wiemy, że do świetlanej przyszłości? A choćby z wypowiedzi pana Aleksandra Kwaśniewskiego, wygłoszonej przy okazji obchodów Ogólnopolskiego Dnia Konfidenta na Placu Zamkowym w Warszawie w dniu 4 czerwca, kiedy to obchodzona była tam rocznica odwołania rządu premiera Olszewskiego, który podjął próbę ujawnienia agentury w strukturach państwa. Pan Kwaśniewski właśnie został wyciągnięty z naftaliny i ponownie zadaniowany na propagandowym, ale chyba i wywiadowczym odcinku frontu ideologicznego. Ponownie – bo żyją jeszcze ludzie pamiętający, jak to Aleksander Kwaśniewski z wprawą stręczył Polakom pogłębianie integracji ze Związkiem Radzieckim. Takie zadanie postawił przed Tajnym Współpracownikiem „Alkiem” jego oficer prowadzący, jako że na tamtym etapie tak zwane „sojusze”, a zwłaszcza ten jeden, że Związkiem Radzieckim, uchodził za źrenicę oka ówczesnego reżymu. Za to Aleksander Kwaśniewski był hojnie wynagradzany podczas uwłaszczania nomenklatury – bo kogóż hojnie wynagradzać, jeśli nie wytrawnych stręczycieli, którzy wprawnie stręczyli Polakom pogłębianie integracji ze Związkiem Radzieckim? No a teraz, kiedy etap się zmienił, oficerowie prowadzący wydają całkiem inne rozkazy, to znaczy nie całkiem inne, tylko podobne, tyle, że skierowane w przeciwną stronę. Toteż z okazji Ogólnopolskiego Dnia Konfidenta Aleksander Kwaśniewski wygłosił spiżową sentencję, która – tylko patrzeć – jak stanie się obowiązującym prawem naszego bantustanu – że „kto nie chce unijnej współpracy, działa w interesie Putina”. A na czym polega istota „unijnej współpracy”, jej najtwardsze jądro? Właśnie na „pogłębianiu integracji”, tyle, że nie ze Związkiem Radzieckim, tylko z IV Rzeszą.

Skoro Aleksander Kwaśniewski wygłasza takie spiżowe sentencje, to jakże tu nie wierzyć głęboko, że te całe wybory do Parlamentu Europejskiego zostały zmanipulowane przez Putina? Jak zauważył wspomniany Adam Mickiewicz, „gawiedź wierzy głęboko”, więc w tej sytuacji pozostaje nam tylko zilustrować autentycznymi faktami tę manipulację. Nie jest to żadna trudność, bo – jak wiadomo – Putin jest dobry na wszystko, nawet „na ładną, niewinną panienkę” – o czym jeszcze za komuny zapewniali nas Starsi Panowie w znanym telewizyjnym kabarecie. Okazało się na przykład, że seria zagadkowych pożarów, jakie strawiły część naszego nieszczęśliwego kraju, została spowodowana przez agentów Putina. Tak w każdym razie twierdzą bezpieczniacy z ABW, którym nawet udało się ich ująć, no a teraz w areszcie wydobywczym trzeba będzie z nich wydobyć potwierdzenie tych podejrzeń. Nie może być bowiem tak, że kraj trawią pożary, a ABW nie wie, z jakiej przyczyny. Jak w areszcie wydobywczym podłączy się delikwenta do prądu, to przyzna się do wszystkiego, niczym dobry wojak Szwejk surowemu panu w Dyrekcji Policji w Pradze: ja, wielmożny panie, przyznaję się do wszystkiego, bo wiem, że w wojsku dyscyplina musi być. Ale gdyby wielmożny pan powiedział: Szwejku, nie przyznawajcie się do niczego to będę się zapierał rękami i nogami.

A skoro już jesteśmy przy wojsku, to mamy kolejny przykład. Oto zmarł żołnierz Straży Granicznej, ugodzony nożem przez migranta, a kilku innych jęczy i szlocha w areszcie wydobywczym, do którego wtrąciła ich Żandarmeria Wojskowa. Kto za tym wszystkim stoi? A któż by inny, jak nie Putin? Okazało się bowiem, że nikt nie wiedział o incydencie z użyciem broni palnej na polsko-białoruskiej granicy. Ani nie wiedział o tym pan premier Tusk, w co chętnie wierzę, jako że w ogóle co on tam wie? Ani nie wiedział o tym pan minister – prokurator generalny Adam Bodnar, ani nawet jego zastępca, złowrogi ziobrysta, prokurator Janeczek, którego prokurator generalny Bodnar, jako zatwardziałego ziobrystę, odciął od wszystkich ciekawych informacji, a zwłaszcza – od faktów autentycznych.

Co prawda z pewnymi komplikacjami, ale okazało się też, że o niczym nie wiedział pan minister Władysław Kosiniak-Kamysz. To znaczy – podobno Kosiniak o wszystkim wiedział, ale ukrywał to przed Kamyszem i w rezultacie również pan minister-ministrowicz znalazł się poza wszelkim podejrzeniem. W tej sytuacji na usta ciśnie się pytanie – kto właściwie kazał Żandarmerii Wojskowej zakuć żołnierzyków w kajdany? Odpowiedź wydaje się jasna – to Putin, nikt inny.

To z jednej strony dobrze, ale z drugiej – niedobrze. Dobrze – bo nasi Umiłowani Przywódcy znaleźli się poza wszelkim podejrzeniem. Ale zarazem niedobrze – bo jeśli Putin wydaje rozkazy Żandarmerii Wojskowej, to chyba mamy do czynienia z sytuacją jeszcze gorszą, niż przejście ochrony pana prezydenta Dudy na żołd i służbę pana ministra Kierwińskiego, który właśnie rejteruje do Parlamentu Europejskiego i pojmanie w pałacu Prezydenckim panów Kamińskiego i Wąsika. Taka Żandarmeria Wojskowa może przecież wtargnąć na posiedzenie komisji badającej ruskie wpływy w – pożal się Boże – „polityce” naszego bantustanu i zakuć w kajdany wszystkich jej członków, z kobietami i dziećmi włącznie.

Stanisław Michalkiewicz

Friday Funnies: WHO’s deep concerns

Friday Funnies: WHO’s deep concerns

The threat posed by mis- and dis- and mal-information to human lives and health

Robert W Malone MD, MS Jun 14, 2024

















The following tweet is from the Director-General of the WHO two days ago.

I think we all also share Director-General Tedros’ ….

deep concerns about the threat posed by mis- and disinformation to human lives and health.”

This is why it is important to remember and remind others of just “who” was and is spreading mis- dis- and mal- information.



Another season is in the works!

The FallOut Link for Tonight’s Show

As promised, the teaser video is posted below.


Eurokołchoz szykuje nową pandemię. A ptasia grypa ani nie jest „pandemią”, ani nie zaraża ludzi. Ale już płacimy…

Eurokołchoz szykuje nową pandemię. A ptasia grypa ani nie jest „pandemią”, ani nie zaraża ludzi. Już płacimy…

magnapolonia/-nowa-pandemia

Jak podała agencja Reuters, 11 czerwca br. Unia Europejska podpisała umowę mającą na celu dostarczenie ponad 40 milionów dawek szczepionki przeciwko ptasiej grypie dla 15 krajów. Pierwsze dostawy mają trafić do Finlandii.

Eurokołchoz szykuje nową pandemię. Umowa zawarta została na dostawę 665 000 dawek szczepionek od firmy Seqirus i obejmuje opcję na kolejne 40 milionów szczepionek, dostarczanych w ciągu czterech lat. Szczepionki zostaną zakupione wspólnie przez wydział Komisji Europejskiej ds. zdrowia, 15 krajów UE i Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Dawki przeznaczone będą głównie dla osób najbardziej narażonych na kontakt z wirusem ptasiej grypy, takich jak pracownicy ferm drobiu i lekarze weterynarii. Stany Zjednoczone, Kanada i Wielka Brytania również są w trakcie zapewniania dawek “szczepionek zapobiegawczych”.

Co więcej, Komisja za pośrednictwem HERA zabezpieczyła już od firm GSK i Seqirus

111 milionów dawek szczepionek przeciwko “grypie pandemicznej”, które “można dostosować do każdego powszechnie występującego szczepu grypy”.

– Jeśli chodzi o ptasią grypę, stale i aktywnie monitorujemy sytuację. Jutro wraz z naszymi państwami członkowskimi zapewnimy dostęp do ponad 40 milionów dawek szczepionki przeciw ptasiej grypie, aby chronić osoby najbardziej narażone. Dostawy do krajów, które mają najpilniejsze potrzeby, są już zaspokajane – powiedziała agencji Reuters unijna komisarz ds. zdrowia Stella Kyriakides.

Co ciekawe, według Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) w tym roku w UE nie stwierdzono aktywnych przypadków ptasiej grypy u ludzi czy u bydła. Nie potwierdzono też przeniesienia wirusa z człowieka na człowieka, chociaż od 1 kwietnia w USA trzy osoby zostały zarażone po kontakcie z zakażonym bydłem.

„Przenoszenie wirusa na ludzi pozostaje rzadkim zjawiskiem i jak dotąd nie zaobserwowano żadnego trwałego przeniesienia wirusa między ludźmi. (…) Ryzyko przeniesienia grypy odzwierzęcej na ogół społeczeństwa w krajach UE/EOG uważa się za niskie”.– stwierdziło ECDC w cotygodniowym raporcie za okres 1–7 czerwca.

Niemcy wykorzystują niezdecydowanie polskich władz i osoby bez dokumentów wydalają do Polski

Niemcy masowo odsyłają nachodźców do Polski

magnapolonia

W przytułkach w Zielonej Górze i okolicy, pomocy szuka coraz więcej arabskich i murzyńskich nachodźców, wydalonych z Niemiec. Ma to związek z falą ich wydaleń z Niemiec. Berlin wyrzuca niechcianych ludzi do Polski, korzystając z nieudolności proniemieckiej ekipy Tuska.

Niemcy masowo odsyłają nachodźców do Polski. Dziennikarka Aleksandra Fedorska ujawniła, że ponad 3,5 tys. migrantów odesłali Niemcy do Polski w ciągu kilku miesięcy, a polski rząd przymyka oko na ten problem. Ludzie zaangażowani w pomoc cudzoziemcom obawiają się, że liczba osób wydalanych przez Niemców nabierze jeszcze bardziej na sile.

“Od miesięcy w Lubuskiem wrze i bije się na alarm, ale władze nie chcą nic słyszeć o problemach. Straż Graniczna w Tuplicach, która przejmuje tych wydalonych z Niemiec ludzi, może działając nawet w dobrej wierze, wciska im zaledwie kartkę do ręki z punktami pomocy dla imigrantów”napisała Fedorska.

Dziennikarska pisze również o dokumentach wskazujących na to, że “Niemcy wykorzystują niezdecydowanie polskich władz i z zasady decydują, że osoby bez dokumentów wydalane są do Polski”. Polska Straż Graniczna ma akceptować wywody Niemców, które “nie są ani logiczne, ani rzeczowe, ani zgodne z prawem”.

Bartosz Sulczewski, który prowadzi zielonogórską noclegownię powiedział dziennikarce, że ludzie, którzy trafiają do niego z posterunku granicznego w Tuplicach, są przerażeni. – Czasem mijają trzy doby, nim zrozumieją, że nie są w więzieniu. Większość z nich nie wie, co to jest noclegownia – wyjaśnił.

Sulczewski zapewnił, że do Polski trafiają z Niemiec mężczyźni w sile wieku, w przedziale wiekowym 30–40 lat. Zaznaczył, że cudzoziemcy funkcjonują jakby poza społecznością, która mieszka w noclegowni. Nie integrują się z nią.

Jak przeprowadzane są wydalenia niechcianych nachodźców z Niemiec do Polski wskazuje przypadek osoby określanej przez niemiecką Straż Graniczną z Frankfurtu nad Odrą jako „Jammal”. Inspekcja policji federalnej wydała w stosunku do niego zakaz wjazdu do Niemiec. Wydalono go do Polski, jak zapisane jest w dokumencie z 13 maja 2024 roku. Niemieccy policjanci pisemnie informują, że wydalają Jammala, bo kojarzą go z wydarzeniem, do którego doszło niedaleko jego lokalizacji i było nieuprawnionym wjazdem na terytorium Niemiec. Nie podają na to jednak dowodów.

Dokument sporządzony przez policję niemiecką nie został podpisany przez Araba, mimo to i tak został wydalony do Polski. W międzyczasie pojawiły się dokumenty wskazujące na to, że Niemcy wykorzystują niezdecydowanie polskich władz i co do zasady decydują, że nachodźcy zatrzymani w Niemczech bez dokumentów, wydalane są do Polski.

NASZ [magnapolonia] KOMENTARZ: Wygląda na to, że wojnę hybrydową przeciwko Polsce prowadzą nie tylko Łukaszenka z Putinem, ale także Scholz. Celem jest zrobienie z naszego kraju swoistego śmietnika na niechcianych Murzynów i Arabów którzy nie nadają się do pracy i normalnego życia w cywilizowanym kraju. Niestety, w Warszawie rządzi zdradziecka ekipa, która temu wszystkiemu przyklaskuje.

===============================

mail:

Nie do pojęcia.
Na granicy wschodniej straszny Łukaszenko, parkany, straże, przepychanki,
a na przyjaznej granicy zachodniej bez problemu, kto chce niech idzie

Pokój Chrystusa albo samozniszczenie Europy

Pokój Chrystusa albo samozniszczenie. Roberto de Mattei o przyszłości Europy

pokoj-chrystusa-albo-samozniszczenie-europy

Droga do światowego pokoju wiedzie wyłącznie przez powrót do prawa naturalnego i Bożego. Jeżeli prawa te będą nadal gwałcone, samozniszczenie Zachodu jest pewne. Pisze o tym włoski historyk prof. Roberto de Mattei.

Dwie kulawe kaczki, Macron i Scholz; a także brzydko kwacząca była suwerenistka zamieniona w łabędzia, Giorgia Meloni. To wszystko, co zostało z Europy po wyborczym trzęsieniu ziemi”. Powyższe słowa, zapisane przez publicystę Antoniego Polito w Corriere della Sera 11 czerwca, wyrażają istotę wyników wyborów europejskich. Francusko-niemiecki silnik Unii Europejskiej popsuł się, a Giorgia Meloni dowiodła, że jest jedynym europejskim premierem, który zdołał zwiększyć i ustabilizować swoje poparcie po dwóch latach rządów.

Należy dodać, że wielką klęskę wyborczą poniosła historyczna lewica. Ugrupowaniem, które otrzymało w skali europejskiej największą liczbę głosów, jest Europejska Partia Ludowa, podczas gdy socjaliści i zieloni wszędzie przegrywają. Niemiecka SPD, najstarsza partia socjalistyczna w Europie – założona w 1863 roku – została pokonana przez „suwerenistyczną” Alternative für Deutschland (Alternatywa dla Niemiec), założoną w 2013 roku. We wszystkich krajach, od Francji po Austrię, od Niemiec po Hiszpanię, naprzód idą „suwereniści” czy też mówiąc szerzej „centro-prawica”, w swoich różnych formach. Mit imigracjonistycznej, globalistycznej i inkluzywnej Europy otrzymał mocny cios, co potwierdza istnienie niepowstrzymywalnego procesu deglobalizacji.

Po ataku na World Trade Center miał on swoje wyrazy w kryzysie finansowym 2008 roku, wojnie handlowej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami, która zaostrzyła się za prezydentury Trumpa oraz w pandemii koronawirusa. Perspektywa „globalnego coup d’état”, tak drogiego niektórym teoretykom spiskowym, zanika, podczas gdy aktualne pozostaje prawdziwe zło trapiące Europę: polityczna niestabilność oraz chaos intelektualny i moralny.

Kto będzie rządzić w Parlamencie Europejskim, który rozpocznie urzędowanie 16 czerwca w Strasbourgu od przemówień deputowanych tworzących nowe grupy polityczne? W kategoriach liczbowych istnieje wciąż większość Partii Ludowej, Partii Socjalistycznej i liberalnej partii Renew, ale to zbyt mało, by zapewnić stabilność takiego sojuszu. Po przegraniu wyborów socjaliści i liberałowie nie będą już mogli wpływać na decyzję EPL, która nie ma innego wyjścia, jak tylko pójść na prawo, na przykład biorąc pod uwagę możliwość uzyskania wsparcia od Giorgii Meloni czy prezydenta Republiki Czeskiej, Petra Fialy. Partie suwerenistyczne są tymczasem podzielone pomiędzy grupę Konserwatystów i Reformatorów, której członkiem jest Giorgia Meloni, oraz Tożsamość i Demokracja, do której przynależy Marine Le Pen. Premier Węgier Wiktor Orban będzie musiał zdecydować, do której grupy się przyłączyć. Jednak nawet głosy ich wszystkich złączone z głosami EPL nie dadzą wymaganej większości.

W związku z tym nowy Parlament Europejski jest bardziej kruchy niż poprzedni i nie będzie mu łatwo zająć wspólnego stanowiska, zwłaszcza w najważniejszych dziś kwestiach – tych dotyczących polityki zagranicznej. Partie prawicowe, które wyszły zwycięsko ze zmagań, współdzielą ideę powstrzymania nieograniczonej migracji, sprzeciwiają się ideologii ekologicystycznej i chcą zredukować europejskie narzędzia przymusu, zwłaszcza w obszarze ekonomii. Są jednak podzielone w najważniejszej dla Europy sprawie: w kwestii dwóch wojen zagrażających wolności Zachodu, na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie. W tym obszarze linia podziału przebiega przez lewicę i prawicę, będąc podsycana przez rosyjską i chińską „wojnę hybrydową”.

W latach 80. XX wieku sowiecka propaganda stworzyła slogan: „Better red than dead”, by przekonać europejską lewicę i ruch pacyfistyczny do sprzeciwu wobec umieszczenia amerykańskich pocisków Pershing II, mających stawić czoła pociskom SS-20, przygotowanym przez Rosję w celu uderzenia w Europę Zachodnią. Psychologiczny szantaż polegał na stworzeniu fałszywej alternatywy pomiędzy „sowieckim pokojem” a wojną nuklearną.

Związek Sowiecki upadł, ale jego dzisiejszy spadkobierca, Władimir Putin, ma cele, które wówczas wydawały się nieosiągalne:  demontaż NATO, izolacja Europy od Stanów Zjednoczonych, neutralizacja krajów, które wcześniej były częścią żelaznej kurtyny; jednym słowem, podporządkowanie Europy projektowi rosyjskiej hegemonii. Narzędziem osiągania tego celu pozostaje przede wszystkim broń psychologiczna. Nowy slogan „Pokój zamiast katastrofy nuklearnej” pojawił się w show telewizyjnym z 10 czerwca, padając z ust generała Roberto Vannacciego, wybranego jako niezależny z szeregów prawicowej Ligi przez ponad 500 tysięcy ludzi, oraz z ust profesora i komentatora Angelo d’Orsiego, który otwarcie mówi o nostalgii za komunizmem. Każdy, kto chce stawić opór celom Putina albo świata islamskiego, jest oskarżany o bycie „wrogiem pokoju” chcącym doprowadzić Europę do atomowej apokalipsy.

Podstawowe pytanie brzmi jednak jakiego pokoju chcemy i jaka jest prawdziwa i najgłębsza przyczyna zagrożeń, które na nas czekają. Lider Ligi, Matteo Salvini, nazwał francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona „przestępcą” za to, że ten popiera wysłanie francuskich albo natowskich żołnierzy na Ukrainę. Określenie użyte wobec prezydenta Francji nie jest błędne, ale z zupełnie innych przyczyn niż te, które wskazał Salvini. Macron zasadniczo może być uważany za przestępcę, bo jest prezydentem kraju, który wpisał aborcję do konstytucji, przedstawiając to nawet jako „uniwersalne przesłanie”.

Ostentacyjne i publiczne odrzucanie naturalnego i chrześcijańskiego porządku nie może pozostać bez konsekwencji. Jedynie poszanowanie dla tego porządku moralnego zapewni pokój, podczas gdy jego pogwałcenie nieuchronnie doprowadzi do wojen i wszelkiego rodzaju rozruchów społecznych.

Przypominanie o tych prawdach jest przede wszystkim zadaniem Kościoła. Papież Franciszek bierze udział w szczycie G7, który odbywa się pod kierunkiem Włoch w dniach 13-15 czerwca w Apulii. To pierwsze raz, kiedy papież bierze udział w szczycie z uczestnictwem, poza Włochami, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Japonii.

Czy można sobie wymarzyć lepszą okazję dla przypomnienia możnym tego świata, że istnieje prawo naturalne i prawo Boże, którego nie wolno bezkarnie łamać; i że jedyną drogą do autentycznego pokoju jest powrót do tego prawa, bo chodzi tu o pokój Chrystusa?  Jeżeli tego nie będzie, kurs do samozniszczenia Zachodu – która wiedzie również przez poddanie się szantażowi Putina – będzie nieubłaganie postępować naprzód.

Roberto de Mattei Źródło: voiceofthefamily.com Pach

Chciał zabić Bąkiewicza. Prokuratura wypuściła bandytę

Chciał zabić Bąkiewicza. Prokuratura wypuściła bandytę

12.06.2024 nczas/zabic-bakiewicza-prokuratura-wypuscila-bandyte

Robert Bąkiewicz.
Robert Bąkiewicz. / foto: screen YouTube: Telewizja Republika

Kilka dni temu były prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości ujawnił, że jeden z uczestników zorganizowanego przez niego Marszu Milczenia planował go zamordować. Agresor został zatrzymany podczas zgromadzenia. Teraz jednak prokurator zadecydował, że zostanie zwolniony z aresztu.

Bąkiewicz opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym poinformował że miał się stać celem udaremnionego przez policję ataku nożownika. Napastnik chciał użyć 25-centymetrowego noża.

– Jesteśmy w tej chwili po Marszu Milczenia. Policja udaremniła atak nożownika tutaj, który przyszedł z takim narzędziem – mówił i pokazywał Bąkiewicz.

– Chciał dokonać akurat tutaj przestępstwa. Powiedział, że chce mnie za****ć. Przepraszam za to słownictwo, ale tak to wygląda. Nie wiem, dokąd dąży ta eskalacja nienawiści w Polakach, ale jeśli tak dalej pójdzie, to naprawdę niedługo się nawzajem pozabijamy – stwierdził.

Więcej na ten temat tutaj:

https://nczas.info/2024/06/08/powiedzial-ze-chce-mnie-zac-policja-udaremnila-atak-na-bakiewicza-video/embed/#?secret=0inYle9LVg#?secret=y0KOWOOE1i

Jak się okazuje, sprawcą był Damian G. – recydywista skazany już na karę więzienia za przestępstwo przeciwko zdrowiu i życiu. Damianowi G. postawiono zarzuty i… wypuszczono do domu. Przed sądem będzie odpowiadał z wolnej stopy.

Robert Bąkiewicz nawet nie został przesłuchany przez prokuratora.

TRAGEDIA: Papieża odwiedzą „komicy”. M.in. aborcjoniści, genderyści i zwolennicy Bidena

11 czerwca 2024 pch24l/papieza-odwiedza-komicy-m-in-aborcjonisci-genderysci-i-zwolennicy-bidena

Papieża odwiedzą komicy. M.in. aborcjoniści, genderyści i zwolennicy Bidena

(fot. X / 60 miniutes)

Papież Franciszek spotka się z grupą amerykańskich komików. Wśród nich będą Stephen Colbert, Whoopi Goldberg i Jimmy Fallon.

W wydarzeniu weźmie udział również duszpasterz środowisk LGBT, James Martin SJ.

Według oficjalnych informacji wydarzenie, do którego dojdzie 14 czerwca w Pałacu Apostolskim, ma ustanowić więź pomiędzy Kościołem katolickim a komikami. Rzecz organizuje Dykasteria ds. Kultury i Edukacji oraz Dykasteria ds. Komunikacji.

W sumie do Watykanu przyjedzie 105 komików z 15 krajów. James Martin SJ będzie na miejscu w roli ze względu na swoją znajomość ze Stephenem Colbertem, amerykańskim gospodarzem lewicowego programu „The Colbert Report”.

Colbert jest zresztą nominalnie katolikiem, popiera jednak legalność mordowania dzieci nienarodzonych oraz tzw. małżeństwa homoseksualne.

Wielu z innych komików odwiedzających Watykan nie prezentuje się wcale lepiej: Whoopi Goldberg przekonywała swego czasu, że Dekalog nie zabrania uśmiercania dzieci nienarodzonych, z kolei Chris Rock stwierdził, że aborcja, owszem, jest zabójstwem – kobiety powinny mieć prawo go dokonywać.

W Pałacu Apostolskim pojawi się też Tig Notaro – lesbijka żyjąca w związku z kobietą i wychowująca dzieci urodzone z in vitro. Innym gościem papieża będzie Jim Gaffigan – „katolik”, który w 2017 roku razem z dziećmi brał udział w nowojorskiej paradzie LGBT.

Być może komicy usłyszą od papieża coś, co pomoże im w nawróceniu. Na to liczymy – prawda?

Źródło: lifesitenews.com Pach

Pinokio. Trudne dzieciństwo deprawuje. Życie na linie 21.

Życie na linie 21 PG

Pinokio

Charakterystyczną cechą Chyżego była obok mściwości kłamliwość. Dlatego nosił przydomek Pinokio. Oczywiście nikt nie odważyłby się go tak nazwać publicznie, ani tym bardziej odezwać się do niego w ten sposób, ze względu właśnie na jego słynną mściwość. Ale za jego plecami tak o nim mówiono.

Gdy Chyży obiecał, że będzie na jakiejś imprezie było pewne, że nie będzie. Gdy Chyży obiecał komuś pracę należało szukać sobie natychmiast innej. We wszystkich okolicznościach Chyży zachowywał się jak kukułcze pisklę, które wyrzuca z gniazda prawowitych lokatorów. Niszczył wszystkich lepszych od siebie i bezwzględnie dążąc do władzy otaczał się jeszcze od siebie głupszymi i bardziej podłymi.

Jego akolitów, jego drużynę nazywano gangiem Olsena, bo był to gang bezwzględnych ludzi potykających się o własne sznurówki. Chyba właśnie dlatego darowywano mu różne podłości. „ On już taki jest, tak musi”- mawiano lekceważąco. Lekceważenie człowieka głupiego i podłego to poważny błąd o czym mieli się wszyscy wkrótce przekonać.

Chyży miał czasem momenty szczerości. „ Gdybym nie wszedł do polityki uczyłbym historii w szkole podstawowej w Kaczych Dołkach Mniejszych” – mawiał. Wszystko co złe kojarzyło mu się- nie wiadomo dlaczego – z kaczką.

Istnieje pogląd, że trudne dzieciństwo hartuje. Jest wręcz przeciwnie – trudne dzieciństwo deprawuje. Trudne dzieciństwo owocuje często pretensją do świata i mściwością, skłonnością do odpłacania ludziom za przeżyte w dzieciństwie upokorzenia. Nie należy lekceważyć również efektu imprintingu czyli wdrukowania. Jak pokazał Konrad Lorentz gęś gęgawa wychowywana przez człowieka nie potrafi prowadzić gęsiąt. Dzieciak obserwujący awantury rodziców, nie czujący się bezpiecznie w rodzinnym domu nie potrafi się z nikim zaprzyjaźnić, nie potrafi być lojalny czy wielkoduszny.

Wyrasta często na podłego mściwego i kłamliwego – jak Chyży – człowieka.

C D N

Zbieżność nazwisk i sytuacji jest przypadkowa. W kolejnych odcinkach mojej opowieści poznają państwo losy innych osób pracujących w spółdzielni „Okienko”

15 czerwca w Tarnowie – Targi Książki Patriotycznej.

15 czerwca  w godzinach 10-20 w Tarnowie ul Mościckiego 27 bud D (teren Ochotniczych Hufców Pracy ) odbędą się Targi Książki Patriotycznej.

Wśród wystawców: Leszek Szymowski (organizator targów),  Stanisław Michalkiewicz,  Marcin Rola, Tomasz Cukiernik

A także: Leszek Sykulski, Stanisław Srokowski, prof. Jerzy Robert Nowak,  Piotr Szlachtowicz, Lucyna Kulińska, Piotr Heszen, Radosław Pogoda, Jarosław Kornaś.

i inni

Oraz wydawnictwa: Prohibita, Multibook, Wektory, 3Dom Media, Capitalbook

W trakcie targów o godz. 12 promocja książki Tomasza Cukiernika podsumowującej 20 lat obecności Polski w Unii Europejskiej.

Wstęp „co łaska” dla opłacenia kosztów organizacji

W Warszawie: Pedryle chcą adoptować dzieci, aby je molestować i gwałcić. Dupiarz z największa paradą miłośników dewiacji.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

W najbliższą sobotę przez Warszawę przejdzie Rafał Trzaskowski wraz z największa paradą miłośników dewiacji.

Będziemy tam i my, aby edukować o zagrożeniach związanych z LGBT, bo sezon na publiczne zgorszenia niedawno się rozpoczął. Stajemy naprzeciw wulgarnych homomarszy, aby pokazać, co naprawdę promują ich organizatorzy.

Dlaczego kontrowanie homo-parad jest takie ważne?

Bo ruch LGBT dąży do tego, aby być jedynym głosem w przestrzeni publicznej. Nie można im na to pozwolić. To oni się mylą, a normalni ludzie – tacy jak Pan – mają rację.

Bo homo-aktywiści nieustannie kłamią, że związki homoseksualne są tak samo dobre jak normalne małżeństwa.

Bo geje chcą adoptować dzieci, aby je molestować i gwałcić.

Bo prawdę o LGBT trzeba pokazywać zwolennikom tej ideologii – tam jest najbardziej potrzebna.

W mijających dniach prowadziliśmy akcję edukacyjną w tracie marszu LGBT m.in. w Lublinie. Zaobserwowałem ciekawe zjawisko. Liczebność marszu znacznie spadła, za to szeregi obrońców życia i rodziny rosną. Mnie najbardziej szokowała reakcja Babci Kasi… Co Pan o niej myśli…?

W najbliższą sobotę będziemy znowu tam, gdzie jesteśmy najbardziej potrzebni – zawsze na pierwszej linii.

Serdecznie Pana pozdrawiam,

Krzysztof Kasprzak
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Bardzo proszę Pana choć o krótką modlitwę, aby jak najwięcej uczestników warszawskiej parady zobaczyło prawdę o LGBT… Niech to będzie dla nich początek powrotu do normalności…

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl