Dziwaczna statystyka

Dziwaczna statystyka

Izabela Brodacka

W mediach społecznościowych od pewnego czasu roi się od oskarżeń studentów kierowanych pod adresem ich wykładowców. Na przykład studentki wydziału pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego rok temu oskarżyły o mobbing jedną z wykładających tam pań. Podobno zwracała się do nich per „ idiotko”, szykanowała i poniżała. Władze uczelni nie dopatrzyły się jednak mobbingu. Mobbing jest zresztą niełatwo udowodnić. Pracujące w pewnej warszawskiej korporacji damy witały każde wejście ich koleżanki do pokoju otwieraniem szeroko okien. Doprowadziły ją do nerwicy wegetatywnej. W sądzie inspiratorka prześladowań przedstawiła zaświadczenie lekarskie, że ma astmę i wymaga stałej wentylacji. Sąd sprawę umorzył.

Wśród studenckich zarzutów bywają sprawy, które trafiają do prokuratora. W czerwcu 2019 roku na terenie Wojskowej Akademii Technicznej w  Warszawie doszło do tragicznego wydarzenia. Cywilni wykładowcy zorganizowali dla studentów zaliczenie zajęć sportowych polegające na marszobiegu w mundurze, z 5-kilogramowym obciążeniem, przy bezwietrznej pogodzie oraz temperaturze 27 stopni Celsjusza. Widać wuefiści oglądali zbyt wiele filmów amerykańskich. Jeden ze studentów po prostu zmarł, a sprawą zajęła się prokuratura.

Studenci Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu w 2023 roku nagłośnili problem molestowania, seksizmu, dyskryminacji, nadużyć i stosowania na tej uczelni wobec studentów przemocy. Podobne zjawiska występowały podobno również w Akademii Teatralnej w Warszawie. Jeden z profesorów tej uczelni został oskarżony o przemoc psychiczną oraz prowadzenie zajęć pod wpływem alkoholu. Do molestowania i przemocy miało również dochodzić w łódzkiej szkole filmowej, Akademii Sztuki w Szczecinie oraz Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie. Studentki oskarżyły reżysera o przymuszanie do nagości i „molestowanie bez dotykania”. W czasach kiedy komplement można uznać za formę molestowania o takie oskarżenia jest wyjątkowo łatwo. Uczelnie artystyczne jak widać są wyjątkowo podatne na takie incydenty. Albo pracownicy tych uczelni są wyjątkowo wrażliwi na urodę dziewcząt.

Przed kilkoma laty Niezależne Zrzeszenie Studentów opublikowało raport na temat mobbingu na wyższych uczelniach w Polsce. 45% ankietowanych nie zetknęło się ze zjawiskiem mobbingu, pozostali albo padli ofiarą prześladowania (32 %), albo byli jego świadkami lub znali nękanych studentów. Wśród form mobbingu najczęściej wymieniano wywoływanie strachu, poniżanie, nieprzyzwoite komentarze, ale zdarzały się tez pojedyncze przypadki przemocy fizycznej. Tylko co piąty student zdecydował się na zgłoszenie tego co go spotkało. Pozostali bali się represji.

Ten medal ma oczywiście dwie strony. Studenci podobnie jak i uczniowie bywają bezczelni, roszczeniowi i kłamliwi. Łatwość oskarżenia kogoś o molestowanie seksualne spowodowała, że przezorni wykładowcy egzaminują zawsze przy drzwiach otwartych albo przy świadkach. Nauczyciel nie ma prawa skutecznie wyrzucić bezczelnego ucznia z klasy. Obrażany, a nawet atakowany fizycznie, może tylko wezwać policję i to właśnie zalecają nauczycielom dyrekcje szkół. Poniewierany przez lata nauczyciel ma tylko jeden sposób wypłaty czyli zemsty. Może uparcie obniżać oceny, nie zaliczać klasówek, nie dopuścić ucznia do matury, zepsuć mu średnią.

Na to rzadko kto z uczciwych nauczycieli się zdecyduje, dlatego masowo odchodzą z zawodu. Nauczyciel nie może nawet na ucznia nakrzyczeć, ani szczerze się wypowiedzieć na temat jego umiejętności czy zdolności, bo to jest traktowane jako przemoc słowna. To samo dotyczy nauczycieli akademickich. Drugą stroną medalu są błędy popełniane przez wykładowców i nauczycieli oraz ich brak talentu dydaktycznego. Wielu wybitnych naukowców nie ma za grosz zdolności dydaktycznych. Powiem paradoksalnie – być może ludziom mniej utalentowanym czy słabszym intelektualnie łatwiej jest zidentyfikować się z kiepskim uczniem i rozumieć, że trzeba mu wszystko przystępnie wytłumaczyć.

Osobnym problemem jest rzetelność i racjonalność ocen.

Mam przed sobą autentyczny diagram słupkowy wyników egzaminu z matematyki na pewnej polskiej uczelni technicznej. Dodam, że studenci tej uczelni wypowiadają się bardzo dobrze na temat wykładowcy, twierdzą, że jest sympatyczny, kulturalny i życzliwy. Nie wchodzi więc w grę żadna forma mobbingu. Egzamin pisało około 220 osób więc jest to próba dość liczna. Co można zatem wyczytać z tej statystyki?

Większość przyrodniczych zjawisk losowych ma rozkład zbliżony do normalnego. Jest to i powinna być charakterystyczna krzywa dzwonowa. Jej maksimum odpowiada wartości średniej. Jeżeli ta wartość różni się od średniej właściwej dla większej populacji oznacza to, że próba jest obciążona.

Gdyby w pewnej badanej grupie chłopców najwięcej osób miało wzrost około 2 metrów byłoby jasne, że są to na przykład koszykarze. Gdyby w badanej grupie dorosłych dziewcząt najwięcej osób ważyło poniżej 50 kilogramów byłoby jasne, że są to modelki albo dżokejki.

Jeżeli jak widać na diagramie, 57% studentów otrzymało ocenę niedostateczną, czyli nie zdało egzaminu, a tylko 1% ocenę dostateczną, przy czym 14% studentów otrzymało piątki, coś jest zdecydowanie nie tak. Pierwszą hipotezę, że większość studentów to idioci należy odrzucić, bo żeby dostać się na uczelnię techniczną musieli oni zdać maturę z matematyki na odpowiednim poziomie. Druga hipoteza, że profesor beznadziejnie wykłada jest sprzeczna z wypowiedziami samych studentów, którzy bardzo go lubią i cenią. Trzecia hipoteza, że studenci zupełnie się nie uczą nadaje się do sprawdzenia lecz jest również sprzeczna z ich zeznaniami.

Najbardziej prawdopodobne jest, że wymagania egzaminacyjne z matematyki są źle postawione, że są nieadekwatne do poziomu studentów, do poziomu wykładu, do poziomu ćwiczeń czy do wszystkich tych czynników jednocześnie. Dziwi mnie tylko, że dobry i sympatyczny skądinąd wykładowca, w dodatku matematyk, nie zwrócił na to uwagi, że nie zdziwiła go ta statystyka, że nie próbował wytłumaczyć sobie i podopiecznym tego efektu.

W co gra MEN? Nowa podstawa programowa dla nauk ścisłych przeczy logice

W co gra MEN? Nowa podstawa programowa dla nauk ścisłych przeczy logice

pch24.pl/podstawa-programowa-dla-nauk-scislych-przeczy-logice

Po zapoznaniu się z propozycjami zmian MEN w podstawach programowych wnioskuję, iż wycofane zostaną z programu nie tylko zagadnienia i lektury budujące tożsamość narodową – na co opinia publiczna zareagowała już mocno i dobitnie – ale, co groźniejsze, z nauk ścisłych znikną terminy i zagadnienia budujące wiedzę obiektywną, zdrowy rozsądek oraz świadomość realnych zagrożeń.

Dlaczego jest to w moim przekonaniu groźniejsze? W wypadku historii i języka polskiego zawsze pozostają Polakom „tajne komplety” – wrócimy jak za bolszewików i Niemców do tajnego wychowania patriotycznego w domach czy kościołach, zakładając, że „umiłowani” nie ześlą nas, jak ich poprzednicy, do łagrów i obozów koncentracyjnych. W przypadku przedmiotów ścisłych i przyrodniczych nauczanie jest daleko trudniejsze, wymaga przy tym specjalistycznych kompetencji.

A to nauki ścisłe gwarantują ochronę tworzonego i istniejącego, zdrowego, bezpiecznego środowiska życia człowieka oraz umiejętności świadomego poruszania się w nim. Rzecz jasna nie myślę tu o „zrównoważonym rozwoju”, o antropomorfizowanych zwierzętach i „matce Ziemi”, a o świecie rzeczywistym!

Dostrzegam brak logiki w prezentowanej podstawie programowej lub może raczej „logikę krytyczną”, w duchu neomarksistowskim.

Zaczynam wnioski z czytania podstaw programowych z zakresu przedmiotu Chemia dla BS I pytaniem: czy rezygnujemy z norm technicznych i innych dokumentów normalizujących działanie branż chemicznych, elektrycznych, elektronicznych, medycznych, budowlanych, kolejowych itp.? Pytanie nasuwa się wskutek wykreślenia z programu zapisu, iż UCZEŃ OCENIA WIARYGODNOŚĆ UZYSKANYCH DANYCH .

Brak potwierdzenia wiarygodności uzyskanych danych zaprzecza wiarygodności nauki, badań, wszelkich innych działań i zagraża życiu człowieka i środowisku – o czym uczeń powinien wiedzieć.

Maria Curie Skłodowska odkryła promieniotwórczość i wiemy, jak niezbędna była ocena wiarygodności uzyskanych przez nią danych – czyli wyników badań – dla określenia dawki promieniowania, która jeszcze nie zabija, a już leczy. Doświadczyliśmy brutalnie braku oceny wiarygodności uzyskanych danych np. w związku z metodami i konsekwencjami „zapobiegania” skutkom pandemii. Brak oceny wiarygodności uzyskanych danych zagraża człowiekowi i „planecie” (o którą tak dbają wyznawcy nowej religii zwanej ekologizmem) – w skażeniu powietrza, wody, żywności, w produkcji artykułów przemysłowych, w budownictwie, w budowie wszelkiej infrastruktury, w przemyśle farmaceutycznym, medycynie itp.

Nawet jeśli polski uczeń ma nabyć tylko umiejętność odczytywania tablic z piktogramami, byłoby dobrze, gdyby miał jednak świadomość różnicy między tablicą „Teren prywatny” a ostrzeżeniem „Teren skażony”, i do tego dostosował właściwe zachowanie, a nie postępował „krytycznie”, czyli „po uważaniu”.

„Norma – dokument będący wynikiem normalizacji i standaryzujący jak najszerzej pojętą działalnością badawczą, technologiczną, produkcyjną, usługową. Norma podaje do powszechnego i stałego użytku sposoby postępowania lub cechy charakterystyczne wyrobów, procesów lub usług”.

Norma powstała po wieloletnich, a nawet wielowiekowych badaniach potwierdzających wiarygodność uzyskanych danych, a jej znajomość i zastosowanie chroni nas przed „dowolnością” oceny zagrożenia we wpływie na życie człowieka i środowiska. Brak takiego rozeznania może w konsekwencji prowadzić człowieka do zagłady. Wyobraźmy sobie dowolność oceny podłoża przez nieposiadającego wiedzy developera stawiającego apartamentowiec.

By pokazać skutki zaprzeczania faktom i manipulacji nauką zaprzęgniętą w służbę ideologii, cofnijmy się w czasie. Wraz z wprowadzeniem ustaw norymberskich (1935 r.), ograniczających prawa obywatelskie i własnościowe Żydów, retoryka antyżydowska w Niemczech bardzo się zaostrzyła. Goebbels dążył do odhumanizowania tej nacji, nazywając jej przedstawicieli szkodnikami, robactwem przenoszącym choroby zakaźne, m.in. tyfus. Do zabicia milionów ludzi w komorach gazowych użyto cyklonu – gazu, który służył do zabijania insektów. Nadzór nad jego produkcją i transportem objęło powstałe w 1919 r. Niemieckie Towarzystwo Zwalczania Szkodników (DEGESCH), które grupowało wiele znaczących firm chemicznych i spożywczych, łożąc ogromne środki finansowe na rozwój badań. Ich efektem było rozpoczęcie w 1924 roku produkcji tego preparatu w Dessau (źródło: IPN, Filip Musiał). Wystarczyło kilkanaście lat, by nauka posłużyła śmierci…

Może warto, by polskie dzieci, pozyskawszy stosowną wiedzę i umiejętność racjonalnej oceny faktów, jako dorośli ludzie nie uczestniczyli nigdy w przedsięwzięciach skierowanych przeciw życiu innych. Chyba że brak umiejętności oceny wiarygodności uzyskanych danych ma służyć depopulacji poprzez samozagładę.

„Profesor Internet”

Wiele zmian w podstawie programowej z zakresu Chemii dla BS I polega na usunięciu działań uczących samodzielnego myślenia. A tym samym – chroniących w przyszłości przed zagrożeniem samego ucznia, jak i tych, z którymi będzie przebywał i pracował. Uczeń nie uczy się „określać właściwości fizycznych i chemicznych”, nie uczy się „rozróżniać”, nie uczy się „wskazywać na zastosowania”, nie uczy się „poznawać przykładów”.

Według nowych założeń podstawy, uczeń jedynie wyszukuje, porządkuje, porównuje dane w Internecie [a te mogą się zmieniać w zależności od aktualnej koncepcji ideologicznej]. A jak sobie poradzi w przyszłości, gdy zostanie pozbawiony dostępu do Internetu i innych mediów? Gdy przyzwyczai się, iż wiedza z Internetu jest jedynie słuszna, zwłaszcza podana mu przez sztuczną, równie ideologiczną inteligencję? Pozbawienie go szansy doświadczenia, kontaktu ze światem realnym w procesie poznawczym jest poważnym błędem! W może celowym zabiegiem konstruktorów podstawy?

Program wykreśla np. źródła chemicznego zanieczyszczenia gleb oraz podstawowe rodzaje zanieczyszczeń, konieczność eliminowania fosforanów (V) ze składu proszków do prania (proces eutrofizacji), podstawowe rodzaje zanieczyszczeń powietrza, wody, gleby oraz ich źródła, sposoby pozyskiwania wody pitnej, sposoby ochrony środowiska naturalnego przed zanieczyszczeniem i degradacją. Jaki jest w tym zamysł?

Jak to się ma do Zielonego Ładu? Czy chodzi o to, by kazać mu płacić za nieświadomą degradację „ziemi”, czy jest to plan przeniesienia go do wirtualnej przestrzeni ? A może zapowiedź likwidacji rolnictwa, zwłaszcza ekologicznego rolnictwa w Polsce, oraz narażanie go na brak umiejętności ochrony życia w skażonym środowisku?

Znikają z programu właściwości fizyczne węglowodorów oraz ich zastosowanie, reakcje spalania węglowodorów oraz wiadomości o zagrożeniach związanych z gazami powstającymi w wyniku ich spalania, przykłady procesów egzoenergetycznych i endoenergetycznych, znaczenie wybranych procesów egzoenergetycznych jako sposobów pozyskiwania energii wiedzę o alternatywnych źródła energii: energia słoneczna i geotermalna oraz wpływ różnorodnych sposobów uzyskiwania energii na stan środowiska przyrodniczego.

Pozbawiani jesteśmy suwerenności [np. energetycznej] i uczeń ma się z tym w przyszłości pogodzić. I pogodzi się, gdyż zabraknie mu wiedzy koniecznej do właściwej oceny zachodzących zjawisk i umiejętności logicznego rozumowania.

Usunięte zostało wyjaśnianie przyczyn psucia się żywności i sposoby zapobiegania temu procesowi, konsekwencje stosowania dodatków do żywności, w tym konserwantów. Czy oznacza to przygotowanie młodego człowieka do jedzenia owadów i sztucznie wyprodukowanego w fabryce mięsa? Nie pozostawi się wolności wyboru?

W służbie „debilizacji”

Witold Gadowski zauważył brak logiki w działaniach pani Minister Klimatu i Środowiska. Ustawa wiatrakowa to straszliwy blamaż pani Pauliny Hennig-Kloski – mówi Gadowski. W nagrodę zostaje ona ministrem, po czym nakazuje natychmiastowe wstrzymanie planu wyrębu lasów, które także są obszarem działalności gospodarczej. Za chwilę minister Hennig-Kloska wydaje następne rozporządzenie i nakazuje trzymanie się dotychczasowych planów! Czyli nie wolno rąbać lasów, ale trzeba dostarczać drewno…

Pani Barbara Nowacka podąża podobnym tropem. 6 lutego 2024 Komisja Europejska ogłosiła nowy cel redukcji emisji netto gazów cieplarnianych dla Unii Europejskiej. Zakłada on ograniczenie emisji CO2 do 2040 roku o 90 procent w porównaniu z rokiem 1990, a z podstaw programowych chemii usunięto:

Uczeń opisuje właściwości fizyczne i chemiczne wybranych tlenków (np. CaO, MgO, N2O, SO2, SO3, CO, CO2,) oraz ich zastosowania itp.

Uczeń korzysta z technologii informacyjno-komunikacyjnych do wyszukiwania, przetwarzania, selekcji, agregacji, weryfikacji i wykorzystania danych. A jaką rolę ma pełnić nauczyciel?

„Umiejętności życiowe” akcentują osobiste prawo wyboru, a co za tym idzie – odpowiedzialność za własną edukację – pisała Marguerite Peeters w 2010 roku. W ramach dążenia do zapewnienia jakości w edukacji, UNICEF chce propagować silną współpracę partnerską między domem, szkołą a społecznością lokalną w celu lepszej koordynacji strategii i zapewnienia dostępu do prezerwatyw.

Tzw. jakość kształcenia zasadniczo przekształca zarówno treść edukacji, poprzez włączenie wymienionych wyżej elementów, jak i proces edukacji. Rozumiana jako proces „jakość kształcenia” kładzie nacisk na uczestnictwo uczniów, co oznacza ich udział w przekształcaniu własnej mentalności. Powtórzmy raz jeszcze: dziecko staje się bezpośrednim partnerem agentów zmian kulturowych.

Zgodnie z założeniami nowej etyki, uczeń jest obywatelem, który – jako taki – jest „równy” nauczycielowi. „Jakość kształcenia” subiektywną opinię ucznia stawia na równi z wiedzą i autorytetem nauczyciela. Wymaga od nauczycieli poznawania, propagowania, szanowania i obrony „praw dziecka”.

W ostatecznym rozrachunku nauczyciel przestaje naprawdę uczyć. Staje się mediatorem, który pomaga uczniom korzystać z ich praw, tzn. przyswajać sobie zasady nowej etyki. W ramach tego procesu, wychowawca „uczy się” od swoich uczniów: proces nauczania jest wzajemny – głoszą reformatorzy edukacji.

Postmodernistyczny system edukacji obala hierarchie i ma wymiar horyzontalny. Dotychczasowe zdobywanie wiedzy opierało się na kryteriach, które mają w pewnym zakresie charakter obiektywny i uniwersalny, a rozwijanie umiejętności życiowych zależało od rozumnego korzystania z prawa wyboru.

Podstawa programowa przedmiotu Chemia dla BS I. – jak i większość zmian programowych według pomysłu minister Nowackiej – jest realizacją edukacji włączającej, której celem jest pozbawienie polskiego dziecka prawa do zdobycia wiedzy i kompetencji do godnego życia.

Proces ten słusznie nazwany został przez Bartosza Kopczyńskiego „debilizacją”.

Kiedy się ockniemy?

Bożena Ratter

Prezydent Rosji Władimir Putin. Wywiad z Carlsonem. Część II.

Tucker Carlson : Czy byłbyś zadowolony z terytorium, które posiadasz obecnie?
Władimir Putin : Skończę odpowiadać na pytanie. Właśnie zadałeś pytanie dotyczące neonazizmu i denazyfikacji.
Słuchajcie, Prezydent Ukrainy odwiedził Kanadę. Ta historia jest dobrze znana, ale w krajach zachodnich jest przemilczana: parlament kanadyjski przedstawił człowieka, który – jak powiedział przewodniczący parlamentu – walczył z Rosjanami podczas II wojny światowej.
No cóż, kto walczył z Rosjanami podczas II wojny światowej? Hitlera i jego wspólników. Okazało się, że ten człowiek służył w oddziałach SS. Osobiście zabijał Rosjan, Polaków i Żydów. Oddziały SS składały się z ukraińskich nacjonalistów, którzy wykonali tę brudną robotę. Prezydent Ukrainy wstał wraz z całym parlamentem Kanady i oklaskiwał tego człowieka. Jak można to sobie wyobrazić? Nawiasem mówiąc, sam Prezydent Ukrainy jest Żydem ze względu na narodowość.
Tucker Carlson : Naprawdę moje pytanie brzmi: co z tym zrobić? To znaczy, Hitler nie żyje od osiemdziesięciu lat, nazistowskie Niemcy już nie istnieją i to prawda. Więc myślę, że to, co mówisz, chcesz wygasić lub przynajmniej kontrolować ukraiński nacjonalizm. Ale jak ty to robisz?
Władimir Putin : Posłuchaj mnie. Twoje pytanie jest bardzo subtelne. A czy mogę powiedzieć co myślę? Nie obrażaj się.
Tucker Carlson : Oczywiście!
Władimir Putin : To pytanie wydaje się subtelne, jest dość nieznośne.
Mówisz, że Hitler nie żyje od tak wielu, 80 lat. Ale jego przykład jest nadal żywy. Żyją ludzie, którzy eksterminowali Żydów, Rosjan i Polaków. A prezydent, obecny prezydent dzisiejszej Ukrainy, oklaskuje go w parlamencie kanadyjskim, robi owację na stojąco! Czy możemypowiedzieć, że całkowicie wykorzeniliśmy tę ideologię, jeśli to, co widzimy, dzieje się dzisiaj?
To właśnie jest denazyfikacja w naszym rozumieniu. Musimy pozbyć się tych, którzypodtrzymują tę koncepcję i wspierają tę praktykę, i starać się ją zachować – na tym polega denazyfikacja. To właśnie mamy na myśli.
Tucker Carlson : Jasne. Moje pytanie jest niemal konkretne, nie miało ono oczywiście na celu obrony nazizmu. W przeciwnym razie było to pytanie praktyczne. Nie kontrolujesz całego kraju, nie wyglądasz, jakbyś tego chciał. Jak więc wyeliminować tę kulturę, ideologię, uczucia lub pogląd na historię w kraju, nad którym nie masz kontroli? Co z tym zrobić?
Władimir Putin : Wiesz, choć może ci się to wydawać dziwne, podczas negocjacji w Stambule zgodziliśmy się, że – mamy to wszystko na piśmie – że na Ukrainie nie będzie kultywowany neonazizm, w tym, że będzie on zakazany na Ukrainie poziom legislacyjnym. Panie Carlson, zgodziliśmy się co do tego. Okazuje się, że można tego dokonać w trakcie procesu negocjacji. I nie ma nic upokarzającego dla Ukrainy jako nowoczesnego cywilizowanego państwa. Czy jakiemukolwiek państwu wolno promować nazizm? Tak nie jest, prawda? To jest to.
Tucker Carlson: Czy będą rozmowy? A dlaczego nie było rozmów o rozwiązaniu konfliktu na Ukrainie? Rozmowy pokojowe.

Władimir Putin : Byli. Osiągnęły bardzo wysoki etap koordynacji stanowisk w złożonym procesie, ale mimo to były już prawie sfinalizowane. Ale po wycofaniu naszych wojsk z Kijowa, jak już powiedziałem, druga strona Ukraina odrzuciła wszystkie te porozumienia i zastosowała się do instrukcji krajów zachodnich, krajów europejskich i Stanów Zjednoczonych, aby walczyć z Rosją do samego końca.
Ponadto Prezydent Ukrainy wprowadził zakaz prowadzenia negocjacji z Rosją. Podpisał dekret zabraniający wszystkim negocjacji z Rosją. Ale jak mamy negocjować, skoro zabronił sobie i wszystkim tego robić? Wiemy, że przedstawia pewne pomysły w sprawie tej ugody. Ale żeby się w czymś zgodzić, potrzebny jest dialog. Czy to nie prawda?
Tucker Carlson : No cóż, ale nie rozmawiałbyś z prezydentem Ukrainy, rozmawiałbyś z
prezydentem USA. Kiedy ostatni raz rozmawiałeś z Joe Bidenem?
Władimir Putin : Nie pamiętam, kiedy z nim rozmawiałem. Nie pamiętam, możemy sprawdzić.
Tucker Carlson : Nie pamiętasz?!
Władimir Putin : Nie, dlaczego? Czy muszę o wszystkim pamiętać? Mam swoje sprawy do
zrobienia. Mamy wewnętrzne sprawy polityczne.
Tucker Carlson : Ale on finansuje wojnę, w której toczysz, więc myślę, że byłoby to
niezapomniane?
Władimir Putin : No cóż, finansuje, ale oczywiście rozmawiałem z nim przed Specjalną Operacją Wojskową. A ja mu wtedy na marginesie powiedziałem – nie będę wdawał się w szczegóły, nigdy tego nie robię – ale wtedy mu powiedziałem: „Uważam, że popełniacie ogromny błąd na skalę historyczną, wspierając wszystko, co się tam dzieje, na Ukrainie, odpychając Rosję.” Mówiłem mu, przy okazji, powtarzałem mu to wielokrotnie. Myślę, że byłoby to słuszne, gdybym się tutaj zatrzymał.
Tucker Carlson : Co on powiedział?
Władimir Putin: Zapytaj go, proszę. Tobie jest łatwiej, jesteś obywatelem Stanów
Zjednoczonych, idź i go zapytaj. Nie wypada mi komentować naszą rozmowę.
Tucker Carlson: Ale nie rozmawiałeś z nim od lutego 2022 roku?
Władimir Putin: Nie, nie rozmawialiśmy. Pewne kontakty jednak zostały utrzymane. A skoro
już o tym mowa, czy pamiętacie, co wam mówiłem o mojej propozycji współpracy nad
systemem obrony przeciwrakietowej?
Tucker Carlson: Tak.
Władimir Putin: Możesz zapytać ich wszystkich. Wszyscy są cali i zdrowi, dzięki Bogu.Były prezydent Condoleezza jest cały i zdrowy, a moim zdaniem pan Gates i obecny dyrektor Centralnej Agencji Wywiadowczej pan Burns, ówczesny ambasador w Rosji, są moim zdaniem ambasadorami odnoszącymi duże sukcesy. Wszyscy byli świadkami tych rozmów. Poprosić ich.To samo tutaj. Jeśli interesuje Cię, co odpowiedział mi prezydent Biden, zapytaj go. W każdym razie rozmawiałem z nim na ten temat.
Tucker Carlson: Zdecydowanie jestem zainteresowany. Ale z drugiej strony wydaje się, że
może to ewoluować, ewoluować w coś, co wprowadzi cały świat w konflikt i może
zainicjować wystrzelenie broni nuklearnej, więc dlaczego po prostu nie zadzwonisz do
Bidena i nie powiesz „rozpracujmy to”?
Władimir Putin: Nad czym trzeba popracować? To jest bardzo proste. Powtarzam, mamy
kontakty za pośrednictwem różnych agencji. Powiem wam, co mówimy w tej sprawie i co
przekazujemy przywódcom USA: „Jeśli naprawdę chcecie przestać walczyć, musicie przestać dostarczać broń. Zakończy się w ciągu kilku tygodni. Otóż to. A potem możemy uzgodnić pewne warunki, zanim to zrobisz, przestań.Co jest łatwiejsze? Dlaczego miałbym do niego zadzwonić? O czym mam z nim rozmawiać?
Albo błagać go o co? „Będziecie dostarczać na Ukrainę taką a taką broń. Och, boję się, boję
się, proszę, nie.”. O czym tu rozmawiać?
Tucker Carlson: Czy sądzi Pan, że NATO obawiało się, że przerodzi się to w wojnę globalną lub konflikt nuklearny?
Władimir Putin: Przynajmniej o tym mówią. Próbują zastraszyć własną ludność
wyimaginowanym rosyjskim zagrożeniem. To oczywisty fakt. A myślący ludzie, nie filistyni,
ale myślący ludzie, analitycy, ci, którzy zajmują się prawdziwą polityką, po prostu mądrzy
ludzie doskonale rozumieją, że to podróbka. Próbują podsycić rosyjskie zagrożenie.
Tucker Carlson: Zagrożenie, o którym myślę, że wspomniałeś, to rosyjska inwazja na Polskę i Łotwę – zachowanie ekspansjonistyczne. Czy możesz sobie wyobrazić scenariusz, w którym wysyłasz wojska rosyjskie do Polski?
Władimir Putin: Tylko w jednym przypadku: jeśli Polska zaatakuje Rosję. Dlaczego? Bo nie
interesuje nas Polska, Łotwa ani gdziekolwiek indziej. Dlaczego mielibyśmy to zrobić? Po
prostu nie mamy żadnego interesu. To tylko szerzenie groźby.
Tucker Carlson: Cóż, argument, wiem, że to wiesz, jest taki, że cóż, najechał Ukrainę – ma
cele terytorialne na całym kontynencie. A ty twierdzisz jednoznacznie, że nie?
Władimir Putin: To absolutnie wykluczone. Po prostu nie trzeba być żadnym analitykiem,
angażowanie się w jakąś globalną wojnę jest sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. A globalna wojna doprowadzi całą ludzkość na skraj zagłady. To jest oczywiste.
Z pewnością istnieją środki odstraszające. Przez cały czas straszyli nas wszystkich: jutro Rosja użyje taktycznej broni nuklearnej, jutro Rosja jej użyje, nie, pojutrze. Więc co? To są po prostu horrory dla ludzi na ulicy mających na celu wyłudzenie dodatkowych pieniędzy od
amerykańskich i europejskich podatników w konfrontacji z Rosją na ukraińskim teatrze
wojny. Celem jest maksymalne osłabienie Rosji.
Tucker Carlson: Jeden z naszych starszych senatorów Stanów Zjednoczonych ze stanu Nowy Jork, Chuck Schumer, powiedział wczoraj, jak sądzę, że musimy w dalszym ciągu finansować wysiłki Ukrainy, w przeciwnym razie żołnierze amerykańscy, a obywatele [? md] mogliby tam walczyć. Jak to oceniasz?
Władimir Putin: To prowokacja, i to tania prowokacja.
Nie rozumiem, dlaczego amerykańscy żołnierze mieliby walczyć na Ukrainie. Są tam
najemnicy ze Stanów Zjednoczonych. Najwięcej najemników pochodzi z Polski, na drugim miejscu najemnicy ze Stanów Zjednoczonych, a na trzecim najemnicy z Gruzji. Cóż, jeśli ktoś miałby ochotę wysłać regularne wojska, z pewnością postawiłoby to ludzkość na krawędzi bardzo poważnego, globalnego konfliktu. To oczywiste.
Czy Stany Zjednoczone tego potrzebują? Po co? Tysiące mil od terytorium Twojego kraju!
Nie masz nic lepszego do roboty?
Masz problemy na granicy, problemy z migracją, problemy z długiem publicznym – ponad 33
biliony dolarów. Nie masz nic lepszego do roboty, więc powinieneś walczyć na Ukrainie? Czy nie byłoby lepiej negocjować z Rosją? Zawrzyjcie porozumienie, już rozumiejąc rozwijającą się dzisiaj sytuację, mając świadomość, że Rosja będzie walczyć o swoje interesy do końca. I zdając sobie z tego sprawę, faktycznie wróćcie do zdrowego rozsądku, zacznijcie szanować nasz kraj i jego interesy i szukajcie konkretnych rozwiązań. Wydaje mi się, że jest to o wiele mądrzejsze i bardziej racjonalne rozwiązanie.
Tucker Carlson: Kto wysadził Nord Stream?
Władimir Putin: Ty na pewno.
Tucker Carlson: Tego dnia byłem zajęty. Nie wysadziłem Nord Stream.
Władimir Putin: Ty osobiście możesz mieć alibi, ale CIA go nie ma.
Tucker Carlson: Czy masz dowód, że zrobiły to NATO lub CIA?
Władimir Putin: Wiesz, nie będę wdawał się w szczegóły, ale ludzie zawsze w takich
przypadkach mówią: „Poszukaj kogoś, kto jest zainteresowany”. Ale w tym przypadku
powinniśmy szukać nie tylko kogoś zainteresowanego, ale także kogoś, kto ma możliwości.
Bo zainteresowanych może być wielu, ale nie wszyscy są w stanie opaść na dno Bałtyku i
dokonać tej eksplozji. Należy połączyć te dwa elementy: kto jest zainteresowany i kto jest w
stanie to zrobić.
Tucker Carlson: Ale jestem zdezorientowany. To znaczy, że jest to największy akt
terroryzmu przemysłowego w historii i największa emisja CO₂ w historii. OK, więc jeśli
miałbyś dowody i prawdopodobnie, biorąc pod uwagę twoje służby bezpieczeństwa, twoje
służby wywiadowcze, zrobiłbyś to, że NATO, USA, CIA, Zachód to zrobiły, dlaczego nie
miałbyś ich przedstawić i wygrać propagandowe zwycięstwo?
Władimir Putin: W wojnie propagandowej bardzo trudno jest pokonać Stany Zjednoczone,
ponieważ Stany Zjednoczone kontrolują wszystkie media światowe i wiele mediów
europejskich. Ostatecznym beneficjentem największych europejskich mediów są
amerykańskie instytucje finansowe. Czy tego nie wiesz? Można więc zaangażować się w tę
pracę, ale jest to, że tak powiem, zaporowe. Możemy po prostu zwrócić uwagę na nasze
źródła informacji, a nie osiągniemy rezultatów. Dla całego świata jest jasne, co się stało, i
nawet amerykańscy analitycy mówią o tym bezpośrednio. To prawda.

Tucker Carlson: Tak. Ale oto pytanie, na które być może będziesz w stanie odpowiedzieć.
Zasłynąłeś z pracy w Niemczech. Niemcy doskonale wiedzą, że zrobił to ich partner z NATO, że bardzo zaszkodził ich gospodarce, która może nigdy się nie odnowić. Dlaczego o tym milczą [bo mają 80000? żołnierzy US Army u siebie, KZ]? To jest dla mnie bardzo mylące. Dlaczego Niemcy nie mieliby nic o tym powiedzieć?
Władimir Putin: To też mnie dezorientuje. Ale dzisiejsi niemieccy przywódcy kierują się
interesami zbiorowego Zachodu, a nie interesami narodowymi [nie wydaje mi się, nie zapomniano o ziemiach utraconych, ani o IV Rzeszy, KZ] , bo inaczej trudno
wytłumaczyć logikę ich działania lub bierności. Przecież nie chodzi tylko o Nord Stream-1,
który został wysadzony w powietrze i Nord Stream-2 został uszkodzony, ale jedna rura jest
cała i zdrowa i można nią dostarczać gaz do Europy, ale Niemcy jej nie otwierają . Jesteśmy
gotowi, proszę. Przez Polskę przebiega inna trasa, zwana Jamał-Europa, która również umożliwia duży przepływ. Polska go zamknęła, ale Polska dziobie z niemieckiej ręki, otrzymuje pieniądze z funduszy paneuropejskich, a Niemcy są głównym darczyńcą tych paneuropejskich funduszy. Niemcy w pewnym stopniu zasilają Polskę. I zamknęli drogę do Niemiec. Dlaczego? Nie rozumiem. Ukrainę, której Niemcy dostarczają broń i dają pieniądze. Niemcy są drugim po Stanach Zjednoczonych sponsorem pomocy finansowej dla Ukrainy. Przez Ukrainę przebiegają dwie trasy gazu. Po prostu zamknęli jedną trasę, Ukraińców. Otwórzcie drugą trasę i proszę o gaz z Rosji. Nie otwierają go. Dlaczego Niemcy nie powiedzą: „Słuchajcie, chłopaki, dajemy wam pieniądze i broń. Proszę otworzyć zawór, żeby przepuścił dla nas gaz z Rosji.
W Europie kupujemy gaz skroplony po zawyżonych cenach, co sprowadza poziom naszej
konkurencyjności i w ogóle gospodarki do zera. Czy chcesz, żebyśmy dali Ci pieniądze?
Pozwólmy sobie na godne życie, zarabiajmy dla naszej gospodarki, bo stamtąd pochodzą
pieniądze, które Wam dajemy”. Odmawiają tego. Dlaczego? Poprosić ich. ( Puka w stół. ) To
co jest tutaj i to co siedzi w ich głowach to to samo. Ludzie tam są bardzo niekompetentni.
Tucker Carlson: Cóż, może świat rozpada się na dwie półkule. Jeden z tanią energią, drugi
bez niej. I chcę pana zapytać, czy jeśli jesteśmy teraz światem wielobiegunowym, oczywiście, że nim jesteśmy, czy może pan opisać bloki sojuszy? Jak myślisz, kto jest po każdej ze stron?
Władimir Putin: Słuchaj, powiedziałeś, że świat rozpada się na dwie półkule. Ludzki mózg
dzieli się na dwie półkule: jedna odpowiada za jeden rodzaj czynności, druga odpowiada
bardziej za kreatywność i tak dalej. Ale to wciąż jedna i ta sama głowa. Świat powinien
stanowić jedną całość [inny wariant NWO? KZ], bezpieczeństwo powinno być dzielone , a nie przeznaczone dla „złotego miliarda”. To jedyny scenariusz, w którym świat mógłby być stabilny, zrównoważony [co to znaczy? KZ] i przewidywalny. Do tego czasu, choć głowa jest podzielona na dwie części, jest to choroba, poważny, niekorzystny stan. To okres ciężkiej choroby, przez którą przechodzi obecnie świat. Ale myślę, że dzięki uczciwemu dziennikarstwu [sic! KZ] – ta praca przypomina pracę lekarzy – można temu jakoś zaradzić.
Tucker Carlson: Cóż, podamy tylko jeden przykład — dolar amerykański, który w pewnym
sensie zjednoczył świat na wiele sposobów, może nie na twoją korzyść, ale z pewnością na
naszą. Czy to odejdzie jako waluta rezerwowa, powszechnie akceptowana waluta? Jak
Twoim zdaniem sankcje zmieniły miejsce dolara na świecie?
Władimir Putin: Wiecie, używanie dolara jako instrumentu polityki zagranicznej do walki jest jednym z najpoważniejszych błędów strategicznych popełnionych przez amerykańskie
przywództwo polityczne. Dolar jest kamieniem węgielnym potęgi Stanów Zjednoczonych.
Myślę, że wszyscy doskonale rozumieją, że niezależnie od tego, ile dolarów zostanie
wydrukowanych, szybko rozchodzą się po całym świecie. Inflacja w Stanach Zjednoczonych jest minimalna. Wynosi około 3–3,4 procent, co moim zdaniem jest całkowicie akceptowalne dla Stanów Zjednoczonych. Ale nie przestaną drukować. O czym mówi nam dług wynoszący 33 biliony dolarów? Chodzi o wydanie. Niemniej jednak jest to główna broń używana przez Stany Zjednoczone do utrzymania swojej władzy na świecie. Gdy tylko przywódcy polityczni postanowili wykorzystać dolara amerykańskiego jako instrument polityczny, amerykańskiej potędze został zadany cios.Nie chcę używać żadnych nieliterackich wyrażeń, ale to głupota i ogromny błąd.
Spójrz na to, co dzieje się na świecie. Nawet sojusznicy Stanów Zjednoczonych zmniejszają
obecnie swoje rezerwy dolarowe. Widząc to, każdy zaczyna szukać sposobów na
zabezpieczenie się. Jednak fakt, że Stany Zjednoczone stosują wobec niektórych krajów
środki ograniczające, takie jak wprowadzanie ograniczeń w transakcjach, zamrażanie
aktywów itp., budzi poważne zaniepokojenie i stanowi sygnał dla całego świata.
Co my tu mieliśmy? Do 2022 r. około 80 proc. transakcji handlu zagranicznego Rosji
dokonywanych było w dolarach i euro. Dolary amerykańskie stanowiły około 50 proc.
naszych transakcji z krajami trzecimi, podczas gdy obecnie jest to zaledwie 13 proc. To nie
my zakazaliśmy używania dolara amerykańskiego, nie mieliśmy takiego zamiaru. To była
decyzja Stanów Zjednoczonych o ograniczeniu naszych transakcji w dolarach amerykańskich. Uważam, że jest to kompletna głupota z punktu widzenia interesów samych Stanów Zjednoczonych i ich podatników, gdyż szkodzi amerykańskiej gospodarce, podważa siłę Stanów Zjednoczonych na świecie.
Nawiasem mówiąc, nasze transakcje w juanach stanowiły około 3 proc. Dziś 34 procent
naszych transakcji dokonywanych jest w rublach i mniej więcej tyle samo, bo nieco ponad 34 procent, w juanach.
Dlaczego Stany Zjednoczone to zrobiły? Moje jedyne przypuszczenie to zarozumiałość.
Pewnie myśleli, że doprowadzi to do całkowitego zawalenia się, ale nic się nie zawaliło. Co
więcej, inne kraje, w tym producenci ropy, zastanawiają się i już akceptują płatności za ropę
w juanach. Czy w ogóle zdajesz sobie sprawę, co się dzieje, czy nie? Czy ktoś w USA zdaje
sobie z tego sprawę? Co robisz? Odcinasz się… wszyscy eksperci tak mówią. Zapytaj
jakąkolwiek inteligentną i myślącą osobę w Stanach Zjednoczonych, co dolar oznacza dla
USA? Zabijasz to własnymi rękami.
Tucker Carlson: Myślę, że to sprawiedliwa ocena. Pytanie brzmi, co będzie dalej? A może
zamienisz jedną potęgę kolonialną na inną, znacznie mniej sentymentalną i wyrozumiałą
potęgę kolonialną? Czy na przykład BRICS jest zagrożone całkowitą z dominacją przez chińską gospodarkę? W sposób, który nie jest dobry dla ich suwerenności. Martwisz się o to?
Władimir Putin: Słyszeliśmy już wcześniej te historie o straszydłach. To historia
boogeymana. Jesteśmy sąsiadami z Chinami. Nie możesz wybierać sąsiadów, tak jak nie
możesz wybierać bliskich krewnych. Dzielimy z nimi granicę liczącą 1000 kilometrów. To jest
numer jeden.
Po drugie, mamy wielowiekową historię współistnienia, jesteśmy do tego przyzwyczajeni.
Po trzecie, filozofia polityki zagranicznej Chin nie jest agresywna, jej ideą jest zawsze
szukanie kompromisu i to widać [Putin nie pamięta o ziemiach odebranych Chinom na Syberii? Chiny pamiętają!KZ].

Następny punkt jest następujący. Zawsze opowiada się nam tę samą historię o straszydle i
tutaj powracamy, choć w eufemistycznej formie, ale wciąż jest to ta sama historia o
straszydle: współpraca z Chinami stale się zwiększa. Tempo wzrostu współpracy Chin z
Europą jest wyższe i większe niż tempo wzrostu współpracy chińsko-rosyjskiej. Zapytaj
Europejczyków: czy się nie boją? Być może tak jest, nie wiem, ale nadal za wszelką cenę
próbują uzyskać dostęp do chińskiego rynku, zwłaszcza teraz, gdy borykają się z problemami gospodarczymi. Chińskie firmy eksplorują także rynek europejski.
Czy chińskie firmy mają niewielką obecność w Stanach Zjednoczonych? Tak, decyzje
polityczne są takie, że próbują ograniczyć współpracę z Chinami.
Ogranicza pan współpracę z Chinami na własną szkodę, panie Tucker, szkodzi pan sobie. To delikatna sprawa i nie ma tu złotego środka, tak jak w przypadku dolara.
Zatem przed wprowadzeniem jakichkolwiek bezprawnych sankcji – nielegalnych w
rozumieniu Karty Narodów Zjednoczonych – należy się bardzo dokładnie zastanowić. Dla
decydentów wydaje się to stanowić problem.
Tucker Carlson: A więc przed chwilą powiedziałeś, że świat byłby znacznie lepszy, gdyby nie był podzielony na konkurencyjne sojusze i gdyby istniała współpraca globalna. Jednym z
powodów, dla których tego nie masz, jest to, że obecna administracja amerykańska jest
całkowicie przeciw tobie. Czy sądzi Pan, że gdyby po Joe Bidenie powstała nowa
administracja, byłbyś w stanie ponownie nawiązać komunikację z rządem USA? A może nie
ma znaczenia, kto jest Prezydentem?
Władimir Putin: Powiem ci. Ale pozwólcie, że dokończę poprzednią myśl. Razem z moim
kolegą i przyjacielem prezydentem Xi Jinpingiem postawiliśmy sobie za cel osiągnięcie w tym
roku wzajemnego handlu z Chinami o wartości 200 miliardów dolarów. Przekroczyliśmy ten
poziom. Według naszych danych nasz dwustronny handel z Chinami wynosi już 230
miliardów, a chińskie statystyki mówią o 240 miliardach dolarów.
I jeszcze jedno ważne: nasz handel jest zrównoważony i wzajemnie się uzupełnia w obszarze
zaawansowanych technologii, energetyki, badań naukowych i rozwoju. Jest bardzo
zrównoważony.
Jeśli chodzi o BRICS, w którym Rosja objęła w tym roku prezydencję, kraje BRICS rozwijają
się, ogólnie rzecz biorąc, bardzo szybko.
Słuchajcie, jeśli dobrze pamiętam, w 1992 r. udział krajów G7 w gospodarce światowej
wynosił 47 proc., podczas gdy w 2022 r. spadł do, jak sądzę, nieco ponad 30 proc.

W 1992 r. kraje BRICS stanowiły zaledwie 16 procent, ale obecnie ich udział jest większy niż w przypadku G7. Nie ma to nic wspólnego z wydarzeniami na Ukrainie. Wynika to z trendów
globalnego rozwoju i gospodarki światowej, o których przed chwilą wspomniałem, a to jest
nieuniknione. To będzie się powtarzać. To jest jak wschód słońca – nie możesz zapobiec
wschodowi słońca, musisz się do tego dostosować. Jak dostosowują się Stany Zjednoczone? Za pomocą siły: sankcje, naciski, bombardowania i użycie sił zbrojnych.
Tu chodzi o zarozumiałość. Wasz establishment polityczny nie rozumie, że świat się zmienia, w obiektywnych okolicznościach i aby utrzymać swój poziom – nawet jeśli ktoś aspiruje,przepraszam, do poziomu dominacji – trzeba podejmować właściwe decyzje w kompetentny i terminowy sposób sposób.
Takie brutalne działania, także wobec Rosji i, powiedzmy, innych krajów, przynoszą efekt
przeciwny do zamierzonego. Jest to oczywisty fakt; stało się to już oczywiste.
Właśnie zapytałeś mnie, czy przyjdzie inny lider i coś zmieni. Nie chodzi tu o przywódcę, nie
chodzi o osobowość konkretnej osoby. Miałem bardzo dobre stosunki, powiedzmy, z
Bushem. Wiem, że w USA był przedstawiany jako jakiś wiejski chłopak, który niewiele
rozumie. Zapewniam Cię, że tak nie jest. Myślę, że popełnił wiele błędów także w stosunku
do Rosji. Opowiadałem wam o roku 2008 i decyzji podjętej w Bukareszcie o otwarciu drzwi
NATO dla Ukrainy i tak dalej. Stało się to za jego prezydentury. Faktycznie wywierał presję
na Europejczyków. Ale ogólnie rzecz biorąc, na poziomie osobistym, miałem z nim bardzo dobre relacje. Nie był gorszy niż jakikolwiek inny polityk amerykański, rosyjski czy europejski. Zapewniam, że rozumiał, co robi, równie dobrze jak inni. Ja też miałem takie osobiste relacje z Trumpem. Nie chodzi tu o osobowość przywódcy, ale o sposób myślenia elit. Jeśli w społeczeństwie amerykańskim zdominuje idea dominacji za wszelką cenę, opartej także na siłowych działaniach, nic się nie zmieni, a będzie tylko gorzej. Ale jeśli w końcu dojdzie się do świadomości, że świat zmienia się pod wpływem obiektywnych okoliczności i że należy się do nich z czasem dostosować, korzystając z przewag, jakie Stany Zjednoczone mają do dziś, to być może coś może się zmienić.
Spójrzcie, gospodarka Chin stała się pierwszą gospodarką na świecie pod względem parytetu siły nabywczej; pod względem wolumenu już dawno wyprzedził USA. Na drugim miejscu znajdują się USA, następnie Indie – półtora miliarda ludzi, a na drugim miejscu Japonia, a na piątym miejscu znajduje się Rosja. Rosja była w zeszłym roku pierwszą gospodarką w Europie, pomimo wszystkich sankcji i ograniczeń. Czy z Twojego punktu widzenia to normalne: sankcje, ograniczenia, brak możliwości płatności w dolarach, odcięcie od usług SWIFT, sankcje wobec naszych statków przewożących ropę, sankcje wobec samolotów, sankcje we wszystkim i wszędzie? Najwięcej sankcji na świecie, które są stosowane – stosuje się wobec Rosji. W tym czasie staliśmy się pierwszą gospodarką w Europie. Narzędzia, których używają Stany Zjednoczone, nie działają. No cóż, trzeba pomyśleć, co zrobić. Jeśli ta świadomość dotrze do elit rządzących, to tak, wówczas pierwsza osoba w państwie będzie działać w oczekiwaniu na to, czego od tej osoby oczekują wyborcy i osoby podejmujące decyzje na różnych szczeblach. Wtedy może coś się zmieni.
Tucker Carlson: Ale opisujesz dwa różne systemy. Mówisz, że przywódca działa w interesie wyborców, ale mówisz też, że te decyzje nie są podejmowane przez przywódcę – są podejmowane przez klasy rządzące. Rządziłeś tym krajem tak długo, znałeś wszystkich tych amerykańskich prezydentów. Jak myślisz, jakie są te centra władzy w Stanach
Zjednoczonych? A kto właściwie podejmuje decyzje?
Władimir Putin: Nie wiem. Ameryka jest krajem złożonym, z jednej strony
konserwatywnym, z drugiej szybko zmieniającym się. Nie jest nam łatwo to wszystko
uporządkować. Kto podejmuje decyzje w wyborach – czy można to zrozumieć, skoro każde państwo ma swoje ustawodawstwo, każde państwo reguluje się samo, to można kogoś wykluczyć z wyborów na szczeblu stanowym. To jest dwuetapowy system wyborczy, bardzo trudno nam go zrozumieć. Z pewnością dominują dwie partie, Republikanie i Demokraci, a w ramach tego systemu partyjnego znajdują się ośrodki, które podejmują decyzje i przygotowują je. No to spójrzcie, dlaczego moim zdaniem po upadku Związku Radzieckiego prowadzono wobec Rosji tak błędną, prymitywną, zupełnie nieuzasadnioną politykę nacisku? W końcu jest to polityka nacisku. Rozszerzenie NATO, wsparcie dla separatystów na Kaukazie, utworzenie systemu obrony przeciwrakietowej – to wszystko elementy nacisku. Ciśnienie,ciśnienie, ciśnienie.
Zatem wciąganie Ukrainy do NATO wiąże się z presją, presją, presją. Dlaczego? Myślę, że
między innymi dlatego, że powstały nadmierne moce produkcyjne. W czasie konfrontacji ze
Związkiem Radzieckim powstało wiele ośrodków i specjalistów od Związku Radzieckiego,
którzy nie mogli zrobić nic innego. Wydawało im się, że przekonali przywódców
politycznych: należy kontynuować „dłutowanie” Rosji, próbować ją rozbić, stworzyć na tym
terytorium kilka quasi-państwowych bytów i podporządkować sobie je w podzielonej
formie, wykorzystać ich połączony potencjał przyszłej walki z Chinami. To błąd, w tym
nadmierny potencjał tych, którzy pracowali na rzecz konfrontacji ze Związkiem Radzieckim.
Trzeba się tego pozbyć, powinny pojawić się nowe, świeże siły, ludzie, którzy patrzą w
przyszłość i rozumieją, co dzieje się na świecie.
Zobacz jak rozwija się Indonezja! 600 milionów ludzi. Gdzie możemy od tego uciec? Nigdzie. Trzeba tylko założyć, że Indonezja dołączy, już przyłącza się do klubu czołowych gospodarek świata, nieważne jak będzie – czy się to komuś podoba, czy nie.
Tak, rozumiemy i mamy świadomość, że w Stanach Zjednoczonych, pomimo wszystkich
problemów gospodarczych, sytuacja jest nadal normalna, gospodarka rozwija się
przyzwoicie, PKB rośnie o 2,5 proc., jeśli się nie mylę.
Jeśli jednak chcemy zapewnić przyszłość, musimy zmienić nasze podejście do tego, co się
zmienia. Jak już powiedziałem, świat i tak by się zmienił, niezależnie od tego, jak zakończy
się rozwój sytuacji na Ukrainie. Świat się zmienia. W samych Stanach Zjednoczonych
eksperci piszą, że Stany Zjednoczone mimo to stopniowo zmieniają swoją pozycję w świecie, piszą to Wasi eksperci, właśnie ich czytam. Pytanie tylko, jak to się stanie – boleśnie i szybko, czy delikatnie i stopniowo. A to piszą ludzie, którzy nie są antyamerykańscy; po prostu podążają za światowymi trendami rozwojowymi. Otóż to.
A żeby je ocenić i zmienić politykę, potrzebujemy ludzi, którzy myślą, patrzą w przyszłość,
potrafią analizować i rekomendować pewne decyzje na poziomie przywódców politycznych.
Tucker Carlson : Muszę tylko zapytać. Powiedziałeś wyraźnie, że ekspansja NATO na wschód jest pogwałceniem obietnicy złożonej wam w latach 90. To zagrożenie dla waszego kraju. Tuż przed wysłaniem wojsk na Ukrainę wiceprezydent Stanów Zjednoczonych przemawiał na Konferencji Bezpieczeństwa i zachęcał Prezydenta Ukrainy do przyłączenia się do NATO. Czy uważa pan, że była to próba sprowokowania Pana do działań zbrojnych?
Władimir Putin : Jeszcze raz powtarzam, wielokrotnie, wielokrotnie proponowaliśmy
poszukiwanie rozwiązania problemów, które powstały na Ukrainie po zamachu stanu w
2014 r., metodami pokojowymi. Ale nikt nas nie słuchał. Co więcej, ukraińscy przywódcy
znajdujący się pod całkowitą kontrolą USA nagle oświadczyli, że nie będą przestrzegać
porozumień mińskich
, nie podobało im się tam wszystko i kontynuowali działalność
wojskową na tym terytorium. Równolegle terytorium to było wykorzystywane przez struktury wojskowe NATO pod przykrywką różnych ośrodków szkolenia i przekwalifikowania personelu. W zasadzie zaczęli tam tworzyć bazy. To wszystko.
Na Ukrainie ogłoszono, że Rosjanie są narodem nietytularnym, uchwalając jednocześnie
ustawy ograniczające prawa narodów nietytularnych. Ukraina, otrzymawszy w darze od
narodu rosyjskiego wszystkie te terytoria południowo-wschodnie, nagle ogłosiła, że Rosjanie
są na tym terytorium narodowością nietytularną. Jest to normalne? Wszystko to razem
doprowadziło do decyzji o zakończeniu wojny rozpoczętej przez neonazistów na Ukrainie w
2014 roku.
Tucker Carlson : Czy sądzi Pan, że Zełenski ma swobodę negocjowania rozwiązania tego
konfliktu?
Władimir Putin: Nie znam szczegółów, oczywiście trudno mi to ocenić, ale sądzę, że w
każdym razie miał. Jego ojciec walczył z faszystami, nazistami podczas II wojny światowej,
kiedyś z nim o tym rozmawiałem. Powiedziałem: „Wołodia, co robisz? Dlaczego dzisiaj
wspierasz neonazistów na Ukrainie, podczas gdy twój ojciec walczył z faszyzmem? Był
żołnierzem pierwszej linii frontu.” Nie powiem, co odpowiedział, to osobny temat i uważam,
że niewłaściwie to robię. Ale co do wolności wyboru – dlaczego nie? Doszedł do władzy w odpowiedzi na oczekiwania narodu ukraińskiego, że doprowadzi Ukrainę do pokoju. Mówił o tym, dzięki temu zdecydowanie wygrał wybory. Ale potem, kiedy doszedł do władzy, moim zdaniem, zdał sobie sprawę z dwóch rzeczy: po pierwsze, lepiej nie ścierać się z neonazistami i nacjonalistami, bo oni są agresywni i bardzo aktywni, można się po nich spodziewać wszystkiego, a po drugie , Zachód pod przewodnictwem USA ich wspiera i zawsze będzie wspierał tych, którzy antagonizują się z Rosją – jest to korzystne i bezpieczne. Zajął więc odpowiednie stanowisko, mimo że obiecał swojemu narodowi zakończenie wojny na Ukrainie. Oszukał swoich wyborców.
Tucker Carlson : Ale czy sądzisz, że w tym momencie – od lutego 2024 r. – ma on swobodę, swobodę rozmawiania bezpośrednio z Tobą lub rządem, co wyraźnie pomogłoby jego krajowi lub światu? Czy może to zrobić, jak myślisz?
Władimir Putin: Dlaczego nie? Uważa się za głowę państwa, wygrał wybory. Chociaż
wierzymy w Rosji, że zamach stanu jest głównym źródłem władzy wszystkiego, co wydarzyło się po 2014 roku, i w tym sensie nawet dzisiejszy rząd ma wady. Ale uważa się za prezydenta i w tej roli jest uznawany przez Stany Zjednoczone, całą Europę i praktycznie resztę świata – dlaczego nie? On może.
Negocjowaliśmy z Ukrainą w Stambule, zgodziliśmy się, był tego świadomy. Co więcej, lider
grupy negocjacyjnej, pan Arakhamia, jak sądzę, nadal stoi na czele frakcji partii rządzącej,
partii Prezydenta w Radzie. Nadal stoi na czele frakcji prezydenckiej w Radzie, parlamencie
kraju, nadal w nim zasiada. Złożył nawet swój wstępny podpis na dokumencie, o którym
Państwu mówię. Ale potem oświadczył publicznie całemu światu: „Byliśmy gotowi podpisać
ten dokument, ale przyszedł pan Johnson, ówczesny premier Wielkiej Brytanii, i odradził
nam to, mówiąc, że lepiej jest walczyć z Rosją. Oddaliby wszystko, abyśmy mogli zwrócić to, co straciliśmy podczas starć z Rosją. I zgodziliśmy się z tą propozycją.” Słuchajcie, jego
oświadczenie zostało opublikowane. Powiedział to publicznie.
Czy mogą do tego wrócić, czy nie? Pytanie brzmi: chcą tego, czy nie?
Następnie Prezydent Ukrainy wydał dekret zabraniający negocjacji z nami. Niech unieważnia ten dekret i tyle. Tak naprawdę nigdy nie odmówiliśmy negocjacji. Cały czas słyszymy: czy Rosja jest gotowa? Tak, nie odmówiliśmy! To oni publicznie odmówili. No cóż, niech odwoła swój dekret i przystąpi do negocjacji. Nigdy nie odmówiliśmy.
A to, że usłuchali żądania czy namowy pana Johnsona, byłego premiera Wielkiej Brytanii,
wydaje mi się śmieszne i bardzo smutne. Ponieważ, jak to ujął pan Arakhamia: „Mogliśmy
powstrzymać te działania wojenne, tę wojnę już półtora roku temu. Ale Brytyjczycy nas
przekonali, a my odmówiliśmy.” Gdzie jest teraz pan Johnson? A wojna trwa.
Tucker Carlson: To dobre pytanie. Czemu to zrobił?
Władimir Putin: Piekło wie. Sama tego nie rozumiem. Był ogólny punkt wyjścia. Z jakiegoś
powodu wszyscy mieli złudzenie, że Rosję można pokonać na polu bitwy. Z powodu
arogancji, z powodu czystego serca, ale nie z powodu wielkiego umysłu.
Tucker Carlson: Opisałeś powiązania między Rosją i Ukrainą; opisałeś samą Rosję kilka razy jako prawosławną – to jest kluczowe dla twojego zrozumienia Rosji. Co to oznacza dla
Ciebie? Według własnego opisu jesteś chrześcijańskim przywódcą. Jaki to ma na ciebie
wpływ?
Władimir Putin: Wiadomo, jak już wspomniałem, w 988 roku sam książę Włodzimierz
przyjął chrzest za przykładem swojej babci, księżniczki Olgi, a potem ochrzcił swój oddział, a
potem stopniowo, przez kilka lat, ochrzcił wszystkich Rusów. Był to proces długotrwały – od
pogan do chrześcijan, trwał wiele lat. Ale ostatecznie to prawosławie, chrześcijaństwo
wschodnie, głęboko zakorzeniło się w świadomości narodu rosyjskiego.
Kiedy Rosja rozszerzała się i wchłaniała inne narody wyznające islam, buddyzm i judaizm,
Rosja zawsze była bardzo lojalna wobec ludzi wyznających inne religie. To jest jej siła. To jest absolutnie jasne. A faktem jest, że główne postulaty, główne wartości są bardzo podobne, żeby nie powiedzieć takie same, we wszystkich religiach świata [sic??], o których wspomniałem, a które są tradycyjnymi religiami Federacji Rosyjskiej, Rosji. Nawiasem mówiąc, władze rosyjskie zawsze bardzo uważały na kulturę i religię narodów, które przybyły do Imperium Rosyjskiego. To, moim zdaniem, stanowi podstawę zarówno bezpieczeństwa, jak i stabilności państwowości rosyjskiej – wszystkie narody zamieszkujące Rosję uważają ją w zasadzie za swoją Ojczyznę.
Jeśli, powiedzmy, ludzie przenoszą się do Was lub do Europy z Ameryki Łacińskiej – przykład jeszcze jaśniejszy i bardziej zrozumiały – ludzie przyjeżdżają, ale mimo to przybyli do Was lub do krajów europejskich ze swojej historycznej ojczyzny. A ludzie wyznający różne religie w Rosji uważają Rosję za swoją Ojczyznę, innej Ojczyzny nie mają. Jesteśmy razem, to jedna wielka rodzina. Nasze tradycyjne wartości są bardzo podobne. Wspomniałem właśnie o jednej dużej rodzinie, ale każdy ma swoją rodzinę i na niej opiera się nasze społeczeństwo. I jeśli mówimy, że Ojczyzna i rodzina są ze sobą szczególnie powiązane, to rzeczywiście tak jest, ponieważ nie da się zapewnić normalnej przyszłości naszym dzieciom i naszym rodzinom, jeśli nie zapewnimy normalnej, zrównoważonej przyszłości całemu krajowi [tzn jakiej? NWO? KZ] , za Ojczyznę. Dlatego nastroje patriotyczne są w Rosji tak silne.
Tucker Carlson: Czy mogę powiedzieć, że religie różnią się między sobą tylko tym, że
chrześcijaństwo jest religią pozbawioną przemocy. Jezus mówi: „Nadstaw drugi policzek, nie
zabijaj”. Jak przywódca, który musi zabijać, w jakimkolwiek kraju, jak przywódca może być
chrześcijaninem? Jak to pogodzić ze sobą?
Władimir Putin: To bardzo proste: jeśli chodzi o ochronę siebie i rodziny, ojczyzny. Nie
będziemy nikogo atakować. Kiedy rozpoczęły się wydarzenia na Ukrainie? Od kiedy zaczął się zamach stanu i działania wojenne w Donbasie, właśnie wtedy się zaczęły. I chronimy naszych ludzi, siebie, naszą ojczyznę i naszą przyszłość. Jeśli chodzi ogólnie o religię.
Wiadomo, tu nie chodzi o przejawy zewnętrzne, nie chodzi o codzienne chodzenie do
kościoła czy walenie głową o podłogę. To jest w sercu. A nasza kultura jest bardzo
zorientowana na człowieka. Dostojewski, znany na Zachodzie jako geniusz rosyjskiej kultury, literatury rosyjskiej, dużo mówił o tym, o rosyjskiej duszy.
Przecież zachodnie społeczeństwo jest bardziej pragmatyczne. Rosjanie myślą bardziej o
tym, co wieczne, o wartościach moralnych. Nie wiem, może się ze mną nie zgodzicie, ale
kultura zachodnia jest przecież bardziej pragmatyczna.
Nie twierdzę, że to coś złego, pozwala dzisiejszemu „złotemu miliardowi” osiągnąć dobry
sukces w produkcji, nawet w nauce i tak dalej. Nie ma w tym nic złego, mówię tylko, że w
pewnym sensie wyglądamy tak samo, ale nasze umysły są zbudowane nieco inaczej.
Tucker Carlson : Czy widzisz działanie zjawisk nadprzyrodzonych? Czy patrząc na to, co dzieje się obecnie na świecie, widzisz działanie Boga? Czy zastanawiałeś się kiedyś: to są siły, które nie są ludzkie?
Władimir Putin: Nie, szczerze mówiąc, nie sądzę. Moim zdaniem rozwój społeczności
światowej odbywa się w zgodzie z nieodłącznymi prawami i te prawa są, jakie są
. [deizm,poglądy masońskie. Skoro Bóg nie interesuje się światem, zostawia historię jej biegowi,zaprzecza posłannictwu i ofierze Jezusa, patrz 1 list św. Jana 2:22, KZ] Zawsze tak było w historii ludzkości. Niektóre narody i kraje powstały, stały się silniejsze i liczniejsze, a następnie opuściły scenę międzynarodową, tracąc status, do którego przywykły. Prawdopodobnie nie muszę podawać przykładów, ale moglibyśmy zacząć od Czyngis-chana i zdobywców Hordy, Złotej Ordy, a następnie zakończyć na Cesarstwie Rzymskim. Wydaje się, że w historii ludzkości nie było czegoś takiego jak Cesarstwo Rzymskie. Niemniej jednak potencjał barbarzyńców stopniowo rósł, podobnie jak ich populacja. Ogólnie rzecz biorąc, barbarzyńcy byli coraz silniejsi i zaczęli rozwijać się gospodarczo, jak powiedzielibyśmy dzisiaj. To ostatecznie doprowadziło do upadku Cesarstwa Rzymskiego i reżimu narzuconego przez Rzymian. Jednak rozpad Cesarstwa Rzymskiego trwał pięć wieków. Różnica w stosunku do tego, co dzieje się obecnie, polega na tym, że wszystkie procesy zmian zachodzą w znacznie szybszym tempie niż w czasach rzymskich.
Tucker Carlson : Kiedy, twoim zdaniem, zaczyna się imperium sztucznej inteligencji?
Władimir Putin : Zadajecie coraz bardziej skomplikowane pytania. Aby na nie odpowiedzieć, musisz być ekspertem w dziedzinie dużych liczb, dużych zbiorów danych i sztucznej inteligencji. Ludzkość stoi obecnie w obliczu wielu zagrożeń. Dzięki badaniom genetycznym możliwe jest obecnie stworzenie nadczłowieka, wyspecjalizowanego człowieka – genetycznie zmodyfikowanego sportowca, naukowca, wojskowego.
Istnieją doniesienia, że Elon Musk miał już wszczepiony chip do ludzkiego mózgu w USA.
Tucker Carlson : Co o tym myślisz?
Władimir Putin : Cóż, myślę, że Elona Muska nie da się powstrzymać, zrobi, co uzna za
stosowne
[?? KZ]. Niemniej jednak musisz znaleźć z nim jakąś wspólną płaszczyznę, poszukać sposobów, aby go przekonać. Uważam, że jest mądrą osobą, naprawdę w to wierzę. Trzeba więc z nim dojść do porozumienia, bo proces ten wymaga sformalizowania i
podporządkowania pewnym regułom.
Ludzkość musi rozważyć, co się stanie w związku z najnowszymi osiągnięciami w genetyce
lub sztucznej inteligencji. Można w przybliżeniu przewidzieć, co się stanie. Kiedy ludzkość
poczuła egzystencjalne zagrożenie ze strony broni nuklearnej, wszystkie narody nuklearne
zaczęły się ze sobą dogadywać, ponieważ zdały sobie sprawę, że niedbałe użycie broni
nuklearnej może doprowadzić ludzkość do wyginięcia.
Nie da się dziś zatrzymać badań nad genetyką czy sztuczną inteligencją, tak jak nie można
było powstrzymać użycia prochu strzelniczego w tamtych czasach. Ale gdy tylko zdamy sobie sprawę, że zagrożenie wynika z niepohamowanego i niekontrolowanego rozwoju sztucznej inteligencji, genetyki lub innych dziedzin, nadejdzie czas na osiągnięcie międzynarodowego porozumienia w sprawie uregulowania tych kwestii.
Tucker Carlson : Doceniam cały czas, który nam poświęciłeś. Chcę ci tylko zadać ostatnie
pytanie i dotyczy ono osoby bardzo znanej w Stanach Zjednoczonych, prawdopodobnie nie
tutaj. Evan Gershkovich, reporter „Wall Street Journal”, ma 32 lata i od prawie roku
przebywa w więzieniu. To ogromna historia w Stanach Zjednoczonych i chcę cię tylko
zapytać bezpośrednio, bez wchodzenia w szczegóły twojej wersji tego, co się stało, czy w
ramach swojej przyzwoitości zechciałbyś go nam wypuścić, a my przywieziemy go z
powrotem do Stanów Zjednoczonych?
Władimir Putin : Zrobiliśmy tak wiele gestów dobrej woli z przyzwoitości, że myślę, że już ich zabrakło. Nigdy nie widzieliśmy, żeby ktoś odwzajemnił się nam w podobny sposób.
Teoretycznie jednak można powiedzieć, że nie wykluczamy, że uda nam się to zrobić, jeśli
nasi partnerzy podejmą wzajemne kroki.
Mówiąc o „partnerach” mam na myśli przede wszystkim służby specjalne. Służby specjalne
są ze sobą w kontakcie, rozmawiają w danej sprawie. Nie ma tabu, które mogłoby
rozstrzygnąć tę kwestię. Jesteśmy gotowi go rozwiązać, ale pewne warunki są omawiane za
pośrednictwem kanałów służb specjalnych. Wierzę, że uda się osiągnąć porozumienie.
Tucker Carlson : Zwykle mam na myśli, że takie rzeczy dzieją się oczywiście od wieków.
Jeden kraj łapie innego szpiega w swoich granicach i wymienia go na jednego ze swoich
wywiadowców w innym kraju. Myślę, że o to właśnie chodzi, ale to nie moja sprawa, ale to,
co robi różnicę, to fakt, że ten facet oczywiście nie jest szpiegiem, jest dzieckiem i może w
jakiś sposób złamał prawo, ale nie jest superszpiegiem i wszyscy wiedzą to i był
przetrzymywany jako zakładnik i wymieniał się, co jest prawdą, z szacunkiem, to prawda i
wszyscy o tym wiedzą. Więc może należy do innej kategorii, może to nie w porządku prosić
o kogoś innego w zamian za wypuszczenie go. Być może takie postępowanie poniża Rosję.
Władimir Putin : Wiesz, możesz różnie interpretować pojęcie „szpiega”, ale są pewne rzeczy przewidziane przez prawo. Jeżeli dana osoba uzyska tajne informacje i zrobi to w sposób konspiracyjny, wówczas kwalifikuje się to jako szpiegostwo. I to jest dokładnie to, co robił. Otrzymywał tajne, poufne informacje i robił to potajemnie. Może był w to zamieszany, ktoś mógł go w to wciągnąć, może zrobił to przez nieostrożność, a może z własnej inicjatywy. Biorąc pod uwagę same fakty, kwalifikuje się to jako szpiegostwo. Fakt ten został
udowodniony, gdyż został przyłapany na gorącym uczynku, gdy otrzymał tę informację.
Gdyby to była jakaś naciągana wymówka, jakieś zmyślenie, coś niepotwierdzonego, wtedy
byłaby to inna historia. Został jednak przyłapany na gorącym uczynku, gdy potajemnie
zdobywał poufne informacje. Co więc jest?
Tucker Carlson : Ale czy sugerujesz, że pracował dla rządu USA lub NATO? A może był po
prostu reporterem, któremu przekazano materiały, których nie powinien mieć? To wydają
się bardzo różne, bardzo różne rzeczy.
Władimir Putin : Nie wiem, dla kogo pracował. Ale chciałbym powtórzyć, że zdobywanie
tajnych informacji w tajemnicy nazywa się szpiegostwem, a on pracował dla amerykańskich
służb specjalnych i kilku innych agencji. Nie sądzę, że pracował dla Monako, ponieważ
Monako nie jest zainteresowane uzyskaniem takich informacji. Dojście do porozumienia leży
w gestii służb specjalnych. Położono pewne podstawy. Są ludzie, którzy naszym zdaniem nie są związani ze służbami specjalnymi.
Opowiem Państwu historię osoby odbywającej karę w sojuszniczym kraju USA. Osoba ta, ze względów patriotycznych, wyeliminowała bandytę w jednej ze stolic europejskich. Czy w
czasie wydarzeń na Kaukazie wiecie, co on [bandyta] robił? Nie chcę tego mówić, ale i tak to zrobię. Ułożył naszych wziętych do niewoli żołnierzy na drodze, a potem przejechał im
samochodem po głowach. Co to za osoba? Czy można go w ogóle nazwać człowiekiem? Ale był patriota, który go wyeliminował w jednej z europejskich stolic. Czy zrobił to z własnej
woli, czy nie, to już inna kwestia.
Tucker Carlson : Evan Gershkovich, to zupełnie co innego, to znaczy, to trzydziestodwuletni reporter gazety.

Władimir Putin : Popełnił coś innego.
Tucker Carlson : On jest tylko dziennikarzem
Władimir Putin : To nie jest tylko dziennikarz, powtarzam jeszcze raz. To dziennikarz, który w tajemnicy otrzymał tajne informacje. Jest inaczej, ale nadal mówię o innych osobach, które są zasadniczo kontrolowane przez władze USA, niezależnie od tego, gdzie odbywają karę. Trwa dialog pomiędzy służbami specjalnymi. Należy to rozwiązać w sposób spokojny,
odpowiedzialny i profesjonalny. Utrzymują kontakt, więc pozwól im zająć się swoją pracą.
Nie wykluczam, że osoba, o której pan mówił, pan Gerszkowicz, może wrócić do ojczyzny.
Ostatecznie trzymanie go w więzieniu w Rosji nie ma sensu. Chcemy, aby amerykańskie
służby specjalne zastanowiły się, w jaki sposób mogą przyczynić się do osiągnięcia celów,
jakie realizują nasze służby specjalne. Jesteśmy gotowi porozmawiać. Co więcej, rozmowy
trwają i było wiele udanych przykładów tych rozmów uwieńczonych sukcesem.
Prawdopodobnie i to zakończy się sukcesem, ale musimy dojść do porozumienia.
Tucker Carlson : Mam nadzieję, że go wypuścisz. Panie Prezydencie, dziękuję!
Władimir Putin : Ja też chciałbym, żeby w końcu wrócił do domu. Mówię to szczerze i
całkowicie. Ale powtarzam, dialog trwa. Im częściej nagłaśniamy tego typu sprawy, tym
trudniej jest je rozwiązać. Wszystko powinno być spokojne.
Tucker Carlson : Zastanawiam się jednak, czy to prawda również w przypadku wojny, to
znaczy, myślę, że chcę zadać jeszcze jedno pytanie, a może nie chcesz tego mówić ze
względów strategicznych, ale czy martwisz się, że to, co się dzieje, na Ukrainie może
doprowadzić do czegoś znacznie większego i o wiele straszniejszego. Jak bardzo jesteś
zmotywowany, aby po prostu zadzwonić do rządu USA i powiedzieć „pogódźmy się”?
Władimir Putin : Słuchajcie, już mówiłem: nie odmówiliśmy negocjacji. Nie odmawiamy – to
jest strona zachodnia, a Ukraina jest dziś oczywiście satelitą Stanów Zjednoczonych. To
oczywiste. To prawda, nie chcę, żeby to zabrzmiało jak przekleństwo lub zniewaga wobec
kogoś, ale oboje rozumiemy, prawda, o co chodzi?
Zapewniono wsparcie finansowe w wysokości 72 miliardów dolarów. Niemcy zajmują drugie
miejsce, za nimi plasują się inne kraje europejskie. Dziesiątki miliardów dolarów trafiają na
Ukrainę. Jest ogromny napływ broni. W takim przypadku należy powiedzieć obecnym przywódcom Ukrainy, aby zatrzymali się i zasiedli do stołu negocjacyjnego oraz unieważnili ten absurdalny dekret. Nie odmówiliśmy.
Tucker Carlson : No cóż, jasne, już to powiedziałeś – nie sądziłem, że miałeś to na myśli jako obrazę – ponieważ już powiedziałeś, słusznie, donoszono, że były premier Wielkiej Brytanii uniemożliwił Ukrainie negocjacje w sprawie porozumienia pokojowego… minister działający w imieniu administracji Bidena. Oczywiście to nasz satelita, duże kraje kontrolują małe kraje, to nie jest nowość. I dlatego pytałem, czy należy kontaktować się bezpośrednio z administracją Bidena, która podejmuje te decyzje, a nie z prezydentem Zełenskim Ukrainy.
Władimir Putin : Cóż, jeśli administracja Zełenskiego na Ukrainie odmówiła negocjacji,
zakładam, że zrobiła to na polecenie Waszyngtonu. Jeśli Waszyngton uważa, że to zła
decyzja, niech ją porzuci, niech znajdzie delikatną wymówkę, aby nikt nie poczuł się urażony, niech znajdzie wyjście. To nie my podjęliśmy tę decyzję, to oni, więc niech do tego podejmą. To jest to. Podjęli jednak błędną decyzję i teraz musimy szukać wyjścia z tej sytuacji, naprawić ich błędy. Oni to zrobili, więc niech sami to naprawią. Popieramy to.
Tucker Carlson : Chcę się tylko upewnić, że nie zrozumiałem tego, co mówisz – a nie sądzę, że tak jest – myślę, że mówisz, że chcesz wynegocjowanego rozwiązania tego, co dzieje się na Ukrainie.
Władimir Putin : Jasne. I udało się, przygotowaliśmy w Stambule ogromny dokument, który
parafował szef ukraińskiej delegacji. Pod niektórymi postanowieniami złożył swój podpis, a
nie pod wszystkimi. Złożył swój podpis i sam powiedział: „Byliśmy gotowi to podpisać i
wojna byłaby już dawno zakończona, osiemnaście miesięcy temu. Jednak przyszedł premier
Johnson, wybił nam to z głowy i straciliśmy tę szansę”. Cóż, przeoczyłeś to, popełniłeś błąd,
pozwól im do tego wrócić, to wszystko. Dlaczego musimy zawracać sobie głowę i naprawiać
błędy innych?
Wiem, że można powiedzieć, że to nasz błąd, to my zaostrzyliśmy sytuację i postanowiliśmy
zakończyć rozpoczętą w 2014 roku w Donbasie wojnę, jak już mówiłem, za pomocą broni.
Wróćmy do historii, już to mówiłem, dopiero o tym rozmawialiśmy. Cofnijmy się do roku
1991, kiedy obiecano nam, że NATO nie będzie rozszerzane, do roku 2008, kiedy otworzyły
się drzwi do NATO, do Deklaracji Suwerenności Państwowej Ukrainy, uznającej Ukrainę za
państwo neutralne. Wróćmy do faktu, że na terytorium Ukrainy zaczęły pojawiać się bazy
wojskowe NATO i USA, stwarzając dla nas zagrożenie. Wróćmy do zamachu stanu na
Ukrainie w 2014 roku. To jednak bez sensu, prawda? Możemy wracać i wracać bez końca.
Ale przerwali negocjacje. Czy to błąd? Tak. Popraw to. Jesteśmy gotowi. Co jeszcze jest
potrzebne?
Tucker Carlson : Czy uważa Pan, że zaakceptowanie przez NATO rosyjskiej kontroli nad
terytorium, które dwa lata temu znajdowało się na terytorium Ukrainy, jest w tym
momencie zbyt upokarzające?
Władimir Putin : Powiedziałem, niech pomyślą, jak to zrobić z godnością. Istnieją opcje, jeśli jest taka wola. Do tej pory nie było wrzasku i krzyków o zadaniu Rosji strategicznej porażki na polu bitwy. Teraz najwyraźniej zaczynają zdawać sobie sprawę, że jest to trudne do osiągnięcia, jeśli w ogóle możliwe. Moim zdaniem z definicji jest to niemożliwe i nigdy nie nastąpi. Wydaje mi się, że teraz zrozumieli to również ci, którzy sprawują władzę na Zachodzie. Jeśli tak, jeśli świadomość już nadeszła, muszą pomyśleć, co dalej robić. Jesteśmy gotowi na ten dialog.
Tucker Carlson : Czy byłbyś skłonny powiedzieć: „Gratulacje, NATO, wygrałeś?” I po prostu
utrzymać sytuację tak, jak jest teraz?
Władimir Putin : Wiadomo, to jest temat do negocjacji, którego nikt nie chce prowadzić,
albo, mówiąc dokładniej, nie chce, ale nie wie, jak to zrobić. Wiem, że chcą. Nie tylko to
widzę, ale wiem, że oni tego chcą, ale nie mogą zrozumieć, jak to zrobić. Doprowadzili
sytuację do punktu, w którym się znajdujemy. To nie my to zrobiliśmy, lecz nasi partnerzy i
przeciwnicy. Cóż, teraz niech pomyślą, jak odwrócić sytuację. Nie jesteśmy temu przeciwni.
Byłoby to śmieszne, gdyby nie było takie smutne. Ta niekończąca się mobilizacja na Ukrainie, histeria, problemy wewnętrzne – to wszystko prędzej czy później doprowadzi do
porozumienia. Wiesz, to pewnie zabrzmi dziwnie, biorąc pod uwagę obecną sytuację, ale
stosunki między obydwoma narodami i tak zostaną odbudowane. To zajmie dużo czasu, ale
zagoją się. Podam bardzo nietypowe przykłady. Na polu bitwy dochodzi do starcia bojowego, oto konkretny przykład: żołnierze ukraińscy są otoczeni, to przykład z życia, nasi żołnierze krzyczą do nich: „Nie ma szans! Poddajcie się! Wyjdź, a będziesz żywy!” Nagle ukraińscy żołnierze zaczęli krzyczeć po rosyjsku, doskonale rosyjskim, mówiąc: „Rosjanie się nie poddają!” i wszyscy zginęli. Nadal czują się Rosjanami.
To, co się dzieje, jest w pewnym stopniu elementem wojny domowej. Wszyscy na Zachodzie
myślą, że naród rosyjski został na zawsze podzielony przez działania wojenne. Nie. Zostaną
ponownie zjednoczeni. Jedność nadal istnieje.
Dlaczego władze Ukrainy rozmontowują Ukraińską Cerkiew Prawosławną? Ponieważ łączy
nie tylko terytorium, łączy nasze dusze. Duszy nikt nie będzie w stanie oddzielić.
Czy na tym zakończymy, czy jest coś jeszcze?
Tucker Carlson : Dziękuję, Panie Prezydencie.

Prezydent Rosji Władimir Putin dwugodzinny wywiad z Tuckerem Carlsonem. Część I.

Prezydent Rosji Władimir Putin odbył na Kremlu dwugodzinny wywiad z byłym gospodarzem Fox News, Tuckerem Carlsonem, podczas jego rozmowy w zachodnich mediach, pierwszy od rozpoczęcia inwazji na Ukrainę na pełną skalę dwa lata temu.
P
ełny zapis wywiadu w języku angielskim przetłumaczony z oryginalnej rozmowy w języku rosyjskim.

[ a potem – na polski. Nie poprawiam mało widocznych błędów – nie mam sił ani „ludzi” na sprawdzanie. Wywiad jest głównie dla światłego czytelnika w USA – ale i nam, jeśli mamy światłych mężów myślących o polityce – może się przydać. Kto chce precyzji – może wysłuchać po rosyjsku i/lub angielsku. md]


Uwaga: niniejszy zapis przedstawia słowa Putina i, jak powiedział, może zawierać wybiórcze
spojrzenie na historię oraz informacje uzasadniające inwazję Rosji na Ukrainę.


Tucker Carlson : Panie Prezydencie, dziękuję.
W dniu 24 lutego 2022 r., gdy rozpoczął się konflikt na Ukrainie, zwrócił się Pan do swojego
kraju w swoim ogólnokrajowym przemówieniu i powiedział, że działa Pan, ponieważ doszedł
do wniosku, że Stany Zjednoczone za pośrednictwem NATO mogą zainicjować cytat „z
zaskoczenia atak na nasze kraj”. A dla amerykańskich uszu brzmi to paranoicznie. Powiedz
nam, dlaczego uważasz, że Stany Zjednoczone mogą uderzyć w Rosję niespodziewanie. Jak to doszedłeś do wniosku? [„tykania” też nie będę poprawiał md]
Władimir Putin: Nie chodzi o to, że Stany Zjednoczone zamierzały przeprowadzić
niespodziewany atak na Rosję, nie powiedziałem tego. Prowadzimy talk show czy poważną
rozmowę?
Tucker Carlson : To był dobry cytat. Dziękuję, sprawa jest niezwykle poważna!
Władimir Putin : Twoje wykształcenie ma już historię, o ile rozumiem, prawda?
Tucker Carlson : Tak.
Władimir Putin : W takim razie pozwolę sobie – zaledwie na jedną minutę – na przedstawienie krótkiego tła historycznego, jeśli nie masz nic przeciwko.
Tucker Carlson: Proszę.
Władimir Putin : Spójrzcie, jak zaczęły się nasze stosunki z Ukrainą, skąd się wzięła Ukraina. Państwo rosyjskie stało się scentralizowane, uważa się to za rok powstania państwa rosyjskiego w roku 862, kiedy Nowogród – w północno-zachodniej części kraju znajduje się miasto Nowogród – zaprosili księcia Ruryka ze Skandynawii , od Varangian, do panowania. W 1862 roku Rosja obchodziła 1000-lecie swojej państwowości, a w Nowogrodzie znajduje się pomnik poświęcony 1000-leciu istnienia kraju.
W 882 r. do Kijowa przybył następca Ruryka, książę Oleg, który w zasadzie służył jako regent młodego syna Ruryka, a Rurik już zmarł. Odsunął od władzy dwóch braci, którzy najwyraźniej byli kiedyś członkami oddziału Rurika, i w ten sposób Rosja zaczęła się rozwijać, mając dwa ośrodki: w Kijowie i Nowogrodzie.
Następną, bardzo znaczącą datą w historii Rosji jest rok 988. Jest to Chrzest Rusi, kiedy to
książę Włodzimierz, prawnuk Ruryka, ochrzcił Ruś i przyjął prawosławie – chrześcijaństwo
wschodnie. [Myli się. Wikingowie przyjęli katolicyzm. „Prawosławie” zaczęło się w roku 1054.  Wielka schizma wschodnia – rozłam w chrześcijaństwie na Kościół wschodni i zachodni. Dalej też pokręcona wiedza, ale nie kłamstwa]

Od tego czasu scentralizowane państwo rosyjskie zaczęło się umacniać.
Dlaczego? Jedno terytorium, wspólne powiązania gospodarcze, jeden język, a po chrzcie Rusi – jedna wiara i władza księcia. Scentralizowane państwo rosyjskie zaczęło nabierać kształtu.Już w średniowieczu książę Jarosław Mądry wprowadził porządek sukcesji na tronie, jednak po jego śmierci z różnych powodów skomplikował się on. Tron przechodził nie bezpośrednio z ojca na najstarszego syna, ale z księcia, który zmarł, na jego brata, a następnie w różnych liniach na synów. Wszystko to doprowadziło do rozbicia i upadku Rusi jako jednego państwa.
Nie było w tym nic szczególnego, to samo działo się wówczas w Europie. Jednak rozdrobnione państwo rosyjskie stało się łatwym łupem dla imperium utworzonego wcześniej przez Czyngis-chana. Jego następcy, czyli Batu-chan, przybyli na Ruś, splądrowali i zrujnowali prawie wszystkie miasta. Południowa część, nawiasem mówiąc, Kijów i niektóre inne miasta, po prostu utraciły niepodległość, podczas gdy miasta północne zachowały część swojej suwerenności. Musieli oddać hołd Hordzie, ale udało im się zachować część swojej suwerenności. A potem zaczęło kształtować się zjednoczone państwo rosyjskie z centrum w Moskwie.
Południowa część ziem rosyjskich, w tym Kijów, zaczęła stopniowo ciążyć w stronę kolejnego„magnesu” – w kierunku kształtującego się w Europie centrum. Było to Wielkie Księstwo Litewskie. Nazywano go nawet litewsko-rosyjskim, gdyż znaczną część tego państwa stanowili Rosjanie. Mówili po starorusku i byli prawosławnymi. Ale potem nastąpiło zjednoczenie – unia Wielkiego Księstwa Litewskiego i Królestwa Polskiego. Kilka lat później została podpisana kolejna unia w sferze duchowej, a część księży prawosławnych podporządkowała się władzy papieża. Tym samym ziemie te weszły w skład państwa polsko-litewskiego.
Ale Polacy od kilkudziesięciu lat zajmują się polonizacją tej części społeczeństwa: wprowadzili tam swój język, zaczęli wprowadzać przekonanie, że to nie do końca Rosjanie, że skoro żyją na krawędzi, to są Ukraińcami. Pierwotnie słowo „Ukrainiec” oznaczało, że dana osoba mieszka na obrzeżach państwa, „na jego krańcu”, a właściwie jest zatrudniona w służbie granicznej. Nie chodziło tu o żadną konkretną grupę etniczną.
Polacy więc robili wszystko, co mogli, aby wypolerować i w zasadzie traktowali tę część ziem rosyjskich dość surowo, jeśli nie okrutnie. Wszystko to doprowadziło do tego, że ta część ziem rosyjskich zaczęła walczyć o swoje prawa. I pisali listy do Warszawy, żądając poszanowania ich praw, żeby tu ludzi wysyłano, m.in. do Kijowa…
Tucker Carlson: Przepraszam, czy możesz nam powiedzieć, w którym okresie… Gubię się w tym, gdzie w historii się znajdujemy?
Władimir Putin: To było w XIII wieku .
Teraz opowiem, co się wydarzyło później i podam daty, żeby nie było nieporozumień. A w
roku 1654, a nawet nieco wcześniej, ludność sprawująca władzę [?? md] nad tą częścią ziem ruskich zwróciła się do Warszawy, powtarzam, żądając przestrzegania swoich praw, aby przysyłali do nich władców pochodzenia rosyjskiego i wyznania prawosławnego. Kiedy Warszawa im nie odpowiedziała i faktycznie odrzuciła ich żądania, zwrócili się do Moskwy, aby Moskwa ich zabrała. Żebyście nie myśleli, że wymyślam różne rzeczy… Dam wam te dokumenty…
Tucker Carlson: Nie wygląda na to, że to wymyśliłeś, ale nie jestem pewien, dlaczego ma to związek z tym, co wydarzyło się dwa lata temu.
Władimir Putin: Ale to wciąż dokumenty z archiwów, kopie. Oto listy Bogdana Chmielnickiego, człowieka, który wówczas kontrolował władzę w tej części ziem rosyjskich, która obecnie nazywa się Ukrainą. Pisał do Warszawy z żądaniem przestrzegania ich praw, a po odmowie zaczął pisać listy do Moskwy, prosząc o wzięcie ich pod silną rękę cara moskiewskiego. Istnieją kopie tych dokumentów. Zostawię je dla Twojej dobrej pamięci.Istnieje tłumaczenie na język rosyjski, możesz je później przetłumaczyć na angielski.
Rosja nie zgodziła się na ich przyjęcie od razu, zakładając, że wywołałoby to wojnę z Polską.
Niemniej jednak w 1654 r. Sóbor Ziemski [зе́мский собо́р, KZ], będący organem przedstawicielskim władzy państwa staroruskiego, podjął decyzję: te ziemie staroruskie weszły w skład caratu moskiewskiego.
Zgodnie z przewidywaniami rozpoczęła się wojna z Polską. Trwało to 13 lat, po czym zawarto rozejm. W sumie po tym akcie z 1654 r., czyli chyba 32 lata później, został zawarty z Polską traktat pokojowy, „pokój wieczny”, jak to się mówiło. I te ziemie, cały lewy brzeg Dniepru, łącznie z Kijowem, wróciły do Rosji [!! sic! md], podczas gdy cały prawy brzeg Dniepru pozostał w posiadaniu Polski.
Pod rządami Katarzyny Wielkiej Rosja odzyskała wszystkie swoje historyczne ziemie, w tym
południe i zachód. To wszystko trwało aż do rewolucji [!! sic! md] . Przed I wojną światową austriacki Sztab Generalny oparł się na ideach ukrainizacji i zaczął aktywnie propagować idee Ukrainy i ukrainizacji. Ich motyw był oczywisty. Tuż przed I wojną światową chcieli osłabić potencjalnego wroga i zapewnić sobie dogodne warunki na pograniczu. Dlatego też w austriackim Sztabie Generalnym zaczęto propagować pogląd, który narodził się w Polsce,
jakoby ludzie zamieszkujący te tereny nie byli tak naprawdę Rosjanami, lecz należeli do
specjalnej grupy etnicznej – Ukraińców.
Już w XIX wieku pojawili się teoretycy wzywający do niepodległości Ukrainy. Wszyscy jednak twierdzili, że Ukraina powinna mieć bardzo dobre stosunki z Rosją. Nalegali na to. Po rewolucji 1917 r. bolszewicy dążyli do przywrócenia państwowości i rozpoczęła się wojna domowa, w tym działania wojenne z Polską. W 1921 roku ogłoszono pokój z Polską i na mocy tego traktatu ponownie zwrócono Polsce prawy brzeg Dniepru [Czy Putin nie wie, że granica po 1921 roku była na Zbruczu?] .
W 1939 roku, po tym jak Polska współpracowała z Hitlerem – współpracowała z Hitlerem [!! sic! Md] , wiadomo – Hitler zaoferował Polsce pokój oraz traktat o przyjaźni i sojuszu – mamy w archiwach wszystkie istotne dokumenty, żądając w zamian, aby Polska oddała Niemcom tak zwany Korytarz Gdański, który łączył większą część Niemiec z Prusami Wschodnimi i Królewcem. Po I wojnie światowej tereny te przekazano Polsce, a zamiast Gdańska powstało [wolne md] miasto Gdańsk. Hitler poprosił ich, aby dali to polubownie, ale odmówili. Mimo to współpracowali z Hitlerem [!! sic! md] i wspólnie zaangażowali się w rozbiór Czechosłowacji.
Tucker Carlson : Czy mogę zapytać… Twierdzisz, że Ukraina, niektóre części Ukrainy, wschodnia Ukraina w rzeczywistości jest Rosją od setek lat, dlaczego nie przyjąłbyś tego po prostu, kiedy zostałeś prezydentem 24 lata temu? Wy macie broń nuklearną, oni nie. Właściwie to twoja ziemia. Dlaczego tak długo czekałeś?
Władimir Putin : Powiem ci. Do tego dojdę. Ta odprawa dobiega końca [ten wstęp??md] . Może to być nudne, ale wyjaśnia wiele rzeczy.
Tucker Carlson : To nie jest nudne.
Władimir Putin : Dobrze. Dobry. Bardzo się cieszę, że to doceniasz. Dziękuję.
Tak więc przed II wojną światową Polska współpracowała z Hitlerem i choć nie uległa żądaniom Hitlera, to jednak wspólnie z Hitlerem brała udział w rozbiorze Czechosłowacji.
Ponieważ Polacy nie oddali Niemcom Korytarza Gdańskiego i posunęli się za daleko,
naciskając na Hitlera, aby rozpoczął II wojnę światową atakując ich. Dlaczego 1 września
1939 roku wojna rozpoczęła się przeciwko Polsce? Polska okazała się bezkompromisowa, a
Hitlerowi nie pozostało nic innego, jak tylko przystąpić do realizacji swoich planów z Polską.
Swoją drogą, ZSRR – czytałem trochę dokumentów archiwalnych – zachował się bardzo
uczciwie [!! sic! md] . Zwrócił się do Polski o pozwolenie na tranzyt swoich wojsk przez terytorium Polski, aby pomóc Czechosłowacji. Ale ówczesny minister spraw zagranicznych Polski powiedział, że gdyby nad Polską przeleciały sowieckie samoloty, zostałyby zestrzelone nad terytorium Polski. Ale to nie ma znaczenia. Ważne, że wojna się rozpoczęła, a Polska padła ofiarą polityki, jaką prowadziła wobec Czechosłowacji, gdyż na mocy znanego paktu Ribbentrop-Mołotow część tego terytorium, w tym zachodnia Ukraina, miała zostać oddana Rosji. W ten sposób Rosja, zwana wówczas ZSRR, odzyskała swoje historyczne ziemie. Po zwycięstwie w tak zwanej Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej – II wojnie światowej, wszystkie te terytoria zostały ostatecznie uznane za należące do Rosji, do ZSRR. Co do Polski, to otrzymała ona, najwyraźniej w ramach rekompensaty, terytoria zachodnie, pierwotnie niemieckie – wschodnia część Niemiec, część ziem, to są dziś zachodnie rejony Polski. Oczywiście Polska odzyskała dostęp do Morza Bałtyckiego i Gdańska, któremu po raz kolejny nadano polską nazwę. A więc tak rozwinęła się ta sytuacja.
W 1922 roku, kiedy powstawał ZSRR, bolszewicy rozpoczęli budowę ZSRR i utworzyli
sowiecką Ukrainę, która nigdy wcześniej nie istniała.
Tucker Carlson : Jasne.
Władimir Putin : Stalin nalegał, aby republiki te zostały włączone do ZSRR jako jednostki
autonomiczne. Z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu Lenin, założyciel państwa
radzieckiego, nalegał, aby mieli oni prawo wycofać się z ZSRR. I znowu z nieznanych
powodów przekazał nowo utworzonej Radzieckiej Republice Ukrainy część ziem wraz z
ludnością tam mieszkającą, mimo że ziemie te nigdy nie nazywały się Ukrainą; a mimo to
stali się częścią sowieckiej Republiki Ukrainy. Do ziem tych zaliczał się region Morza
Czarnego, który został przyjęty za Katarzyny Wielkiej i który nie miał żadnego związku
historycznego z Ukrainą.
Nawet jeśli cofniemy się do roku 1654, kiedy ziemie te wróciły do Imperium Rosyjskiego, terytorium to miało wielkość trzech do czterech regionów współczesnej Ukrainy, bez regionu Morza Czarnego. To zupełnie nie wchodziło w grę.
Tucker Carlson : W 1654?
Władimir Putin : Dokładnie.
Tucker Carlson : Widzę, że masz encyklopedyczną wiedzę o tym regionie. Ale dlaczego przez pierwsze 22 lata prezydentury nie przekonywał pan, że Ukraina nie jest prawdziwym krajem?
Władimir Putin : Radziecka Ukraina otrzymała znaczną część terytorium, które nigdy do niej nie należało, w tym region Morza Czarnego. W pewnym momencie, gdy Rosja przyjęła je w wyniku wojen rosyjsko-tureckich, nazwano je „Nową Rosją” lub Noworosją. Ale to nie ma znaczenia. Liczy się to, że Lenin, założyciel państwa radzieckiego, w ten sposób ustanowił Ukrainę. Przez dziesięciolecia Ukraińska Republika Radziecka rozwijała się w ramach ZSRR i z nieznanych powodów bolszewicy ponownie zaangażowali się w ukrainizację. Nie działo się tak tylko dlatego, że kierownictwo sowieckie składało się w dużej mierze z osób pochodzących z Ukrainy. Wyjaśniano to raczej ogólną polityką indygenizacji prowadzoną przez Związek Radziecki. To samo zrobiono w innych republikach radzieckich. Wiązało się to z promowaniem języków narodowych i kultur narodowych, co w zasadzie nie jest złe. Tak powstała radziecka Ukraina.
Po II wojnie światowej Ukraina otrzymała, oprócz ziem, które przed wojną należały do Polski, część ziem, które wcześniej należały do Węgier i Rumunii, – dziś Zachodnia Ukraina. Zatem Rumunia i Węgry odebrały część swoich ziem i przekazały je Ukrainie [!! sic! md] , i nadal pozostają częścią Ukrainy. W tym sensie mamy więc podstawy twierdzić, że Ukraina jest sztucznym państwem, ukształtowanym według woli Stalina.
Tucker Carlson : Czy uważa Pan, że Węgry mają prawo odebrać Ukrainie swoją ziemię? I że inne narody mają prawo wrócić do swoich granic z 1654 roku?
Władimir Putin : Nie jestem pewien, czy powinni wrócić do granic z 1654 r., ale biorąc pod uwagę czasy Stalina, tak zwany reżim stalinowski – który jak wielu twierdzi [!! sic! md] , był świadkiem licznych naruszeń praw człowieka i naruszeń praw innych państw – można powiedzieć że mogliby odzyskać te swoje ziemie, nie mając do tego prawa, jest to przynajmniej zrozumiałe…
Tucker Carlson : Czy powiedziałeś Viktorowi Orbánowi, że może mieć część Ukrainy?
Władimir Putin : Nigdy tak nie mówiłem. Nigdy, ani razu. Ani on, ani ja nie odbyliśmy nawet
żadnej rozmowy na ten temat. Ale wiem na pewno, że mieszkający tam Węgrzy oczywiście
chcą wrócić do swojej historycznej ojczyzny.
Ponadto chciałbym podzielić się z Wami bardzo ciekawą historią, zrobię dygresję, jest ona osobista. Gdzieś na początku lat 80-tych wybrałem się w podróż samochodem z ówczesnego Leningradu – obecnie Petersburga, przez Związek Radziecki przez Kijów, zatrzymałem się w Kijowie, a następnie udałem się na zachodnią Ukrainę. Pojechałem do miasta Beregowoje, a tam wszystkie nazwy miast i wsi były po rosyjsku i w języku, którego nie rozumiałem – po węgiersku. W języku rosyjskim i węgierskim. Nie po ukraińsku – po rosyjsku i po węgiersku.
Jechałem przez jakąś wioskę i obok domów siedzieli mężczyźni w czarnych trzyczęściowych garniturach i czarnych cylindrycznych kapeluszach. Zapytałem: „Czy to jacyś artyści?”. Powiedziano mi: „Nie, to nie są artyści. To Węgrzy. Zapytałem: „Co oni tu robią?”. – 'Co masz na myśli? To jest ich ziemia, oni tu mieszkają. Działo się to w czasach sowieckich, w latach 80-tych. Zachowują język węgierski, węgierskie nazwiska i wszystkie stroje narodowe. Są Węgrami i czują się Węgrami. I oczywiście, kiedy teraz dochodzi do naruszenia….
Tucker Carlson: Myślę jednak, że jest tego sporo. Wiele narodów czuje się zaniepokojonych – są mieszkańcy Transylwanii, tak samo jak ty, inni, wiesz – ale wiele narodów czuje się sfrustrowanych ponownym wyznaczeniem granic po wojnach XX wieku i wojnach sprzed tysiąca lat, tych, które wspominasz, ale faktem jest, że nagłośniłeś tę sprawę publicznie dopiero dwa lata temu w lutym, a w przypadku, który przedstawiłeś, a który dziś czytam, obszernie wyjaśniasz, że uważałeś to za fizyczne zagrożenie ze strony Zachód i NATO, w tym potencjalne zagrożenie nuklearne, i to właśnie skłoniło cię do działania. Czy to uczciwa charakterystyka tego, co powiedziałeś?
Władimir Putin: Rozumiem, że moje długie przemówienia prawdopodobnie nie mieszczą się w gatunku wywiadu. Dlatego na początku zapytałem: czy będziemy mieli poważną rozmowę, czy występ? Powiedziałeś, że to była poważna rozmowa. Więc nie obrażaj się na mnie, proszę.
Doszliśmy do momentu, w którym powstała radziecka Ukraina. Potem był rok 1991 –
upadek Związku Radzieckiego. I wszystko, co Ukraina otrzymała w prezencie od Rosji [!! sic ! Naprawdę to był rozpad Imperium Sowietów md] , „z ramienia mistrza”, zabrała ze sobą.
Przechodzę do bardzo ważnego punktu dzisiejszego porządku obrad. Przecież upadek Związku Radzieckiego został skutecznie zainicjowany przez rosyjskie kierownictwo. Nie rozumiem, czym kierowali się wówczas rosyjscy przywódcy, ale podejrzewam, że było kilka powodów, aby sądzić, że wszystko będzie dobrze.
Po pierwsze, myślę, że rosyjskie przywództwo wychodziło z podstawowych zasad stosunków między Rosją a Ukrainą: wspólnego języka – ponad 90 proc. tamtejszej ludności mówiło po rosyjsku; więzi rodzinne — co trzecia osoba tam miała jakieś więzi rodzinne lub przyjacielskie; wspólna kultura; wspólna historia; wreszcie wspólna wiara; współistnienie w jednym państwie przez wieki; i głęboko powiązane gospodarki. Wszystko to było tak fundamentalne. Wszystkie te elementy razem sprawiają, że nasze dobre relacje są nieuniknione.
Drugi punkt jest bardzo ważny. Chcę, żebyś jako obywatel amerykański i twoi widzowie również o tym usłyszeli. Dawne kierownictwo rosyjskie [!! sic ! ] wychodziło z założenia, że Związek Radziecki przestał istnieć i dlatego nie było już żadnych ideologicznych linii podziału. Rosja zgodziła się nawet, dobrowolnie i proaktywnie, na upadek Związku Radzieckiego, wierząc, że zostanie to odebrane przez tzw. w przerażających cytatach „cywilizowany Zachód” jako zaproszenie do współpracy i stowarzyszenia. Tego właśnie Rosja oczekiwała zarówno od Stanów Zjednoczonych, jak i od tzw. kolektywnego Zachodu jako całości. Byli mądrzy ludzie, także w Niemczech. Egon Bahr, czołowy polityk Partii
Socjaldemokratycznej, który w osobistych rozmowach z władzami sowieckimi u progu upadku Związku Radzieckiego nalegał, aby w Europie powstał nowy system bezpieczeństwa.
Należy pomóc w zjednoczeniu Niemiec, ale należy też stworzyć nowy system, który obejmie Stany Zjednoczone, Kanadę, Rosję i inne kraje Europy Środkowej. Ale NATO nie musi się rozszerzać. Oto, co powiedział: jeśli NATO się rozszerzy, wszystko będzie tak samo, jak podczas zimnej wojny, tylko bliżej granic Rosji. To wszystko. Był mądrym starcem, ale nikt go nie słuchał. Rzeczywiście raz się zdenerwował – mamy w naszym archiwum zapis tej rozmowy: „Jeśli – powiedział – nie będziecie mnie słuchać, to już nigdy nie postawię stopy w Moskwie”. Był sfrustrowany kierownictwem sowieckim [jego decyzjami md] . Miał rację, wszystko stało się tak, jak powiedział.
Tucker Carlson: Cóż, oczywiście, to się spełniło i wspominałeś o tym wiele razy. Myślę, że to słuszna uwaga. Wielu Amerykanów uważało, że w swej istocie stosunki między Rosją a Stanami Zjednoczonymi będą w porządku po upadku Związku Radzieckiego. Ale stało się odwrotnie. Ale nigdy nie wyjaśniłeś, dlaczego uważasz, że tak się stało, poza stwierdzeniem, że Zachód boi się silnej Rosji. Ale mamy silne Chiny, których Zachód nie wydaje się zbytnio się obawiać [!! sic ! ] . A co z Rosją? Jak myślisz, co przekonało decydentów do jej usunięcia?
Władimir Putin : Zachód boi się silnych Chin bardziej niż silnej Rosji, ponieważ Rosja liczy 150 milionów ludzi, a Chiny – 1,5 miliarda mieszkańców, a ich gospodarka rośnie w zawrotnym tempie – ponad pięć procent rocznie, to kiedyś było jeszcze więcej. Ale to wystarczy Chinom. Jak to kiedyś ujął Bismark, najważniejszy jest potencjał. Potencjał Chin jest ogromny – to dziś największa gospodarka świata pod względem parytetu siły nabywczej i wielkości gospodarki. Już dawno wyprzedziła Stany Zjednoczone i rośnie w szybkim tempie.
Nie będziemy teraz mówić, kto się kogo boi, nie rozmawiajmy w takich kategoriach.
Porozmawiajmy o tym, że po 1991 roku, kiedy Rosja spodziewała się przyjęcia do braterskiej rodziny „cywilizowanych narodów”, nic takiego się nie wydarzyło. Oszukaliście nas – mówiąc „was”, nie mam oczywiście na myśli was osobiście, ale Stany Zjednoczone – obiecywaliście, że nie będzie rozszerzenia NATO na wschód, ale stało się to pięć razy, pięć fal ekspansji .
Wszystko znosiliśmy, wszystko przekonywaliśmy, powiedzieliśmy: nie ma potrzeby, jesteśmy
już sami, jak to mówią, burżuazyjni, mamy gospodarkę rynkową, nie ma władzy Partii
Komunistycznej, dojdźmy do porozumienia.
Co więcej, mówiłem to już wcześniej publicznie, spójrzmy teraz na czasy Jelcyna, był taki
moment, że zaczął między nami narastać pewien rozłam. Pamiętajcie, że wcześniej Jelcyn
przyjechał do Stanów Zjednoczonych, przemawiał w Kongresie i powiedział dobre słowa:
„Niech Bóg błogosławi Amerykę”. Wszystko, co powiedział, było sygnałem – wpuśćcie nas.
Pamiętajcie o rozwoju wydarzeń w Jugosławii, zanim Jelcyn był zasypywany pochwałami,
gdy tylko zaczął się rozwój wydarzeń w Jugosławii, podniósł głos, wspierając Serbów, a my
nie mogliśmy nie podnieść naszego głosu w imieniu Serbów w ich obronie. Rozumiem, że
toczyły się tam złożone procesy, rozumiem. Ale Rosja nie mogła powstrzymać się od
podniesienia głosu w poparciu dla Serbów, ponieważ Serbowie to także wyjątkowy i bliski
nam naród, z kulturą prawosławną i tak dalej. To naród, który przez pokolenia tak wiele
wycierpiał. No cóż, nieważne, ważne, że Jelcyn wyraził swoje poparcie. Co zrobiły Stany
Zjednoczone? Łamiąc prawo międzynarodowe i Kartę Narodów Zjednoczonych rozpoczęło
bombardowanie Belgradu.
To Stany Zjednoczone wypuściły dżina z butelki. Co więcej, co powiedziano, gdy Rosja
zaprotestowała i wyraziła swoje oburzenie? Karta Narodów Zjednoczonych i prawo
międzynarodowe stały się przestarzałe. Teraz wszyscy powołują się na prawo
międzynarodowe, ale wtedy zaczęto mówić, że wszystko jest przestarzałe, wszystko trzeba
zmienić.
Rzeczywiście, pewne rzeczy trzeba zmienić, bo zmienił się układ sił, to prawda, ale nie w ten sposób. Jelcyna natychmiast wciągnięto w błoto, oskarżono o alkoholizm, o to, że nic nie
rozumie, że nic nie wie. Zapewniam cię, że wszystko zrozumiał.
Cóż, zostałem prezydentem w 2000 roku. Pomyślałem: OK, sprawa jugosłowiańska jest
skończona, ale powinniśmy spróbować przywrócić stosunki. Otwórzmy na nowo drzwi, przez które Rosja próbowała przejść. Co więcej, powiedziałem to publicznie, mogę powtórzyć. Na spotkaniu tutaj na Kremlu z ustępującym prezydentem Billem Clintonem, tutaj, w pokoju obok, powiedziałem mu, zapytałem: „Bill, czy myślisz, że gdyby Rosja poprosiła o członkostwo w NATO, to by to nastąpiło? „ Nagle powiedział: „Wiesz, to ciekawe, myślę, że tak”. Ale wieczorem, kiedy jedliśmy kolację, powiedział: „Wiesz, rozmawiałem z moim zespołem, nie, nie, teraz to nie jest możliwe .„ Możesz go zapytać, myślę, że obejrzy nasz wywiad i potwierdzi. Nie powiedziałbym czegoś takiego, gdyby to się nie wydarzyło. OK, cóż,teraz to niemożliwe.
Tucker Carlson: Czy byłeś szczery? Czy dołączyłbyś do NATO?
Władimir Putin: Słuchaj, zadałem pytanie: „Czy to możliwe, czy nie?” I otrzymałem
odpowiedź, że nie
. Gdybym był nieszczery w swoim pragnieniu poznania stanowiska
kierownictwa…
Tucker Carlson: Ale gdyby powiedział tak, czy dołączyłbyś do NATO?
Władimir Putin: Gdyby powiedział „tak”, rozpocząłby się proces zbliżenia i ostatecznie
mógłby do niego dojść, gdybyśmy zobaczyli szczere życzenie ze strony naszych partnerów.
Ale tak się nie stało. Cóż, nie znaczy nie, OK, w porządku.
Tucker Carlson: Jak myślisz, dlaczego tak jest? Żeby przejść do motywu. Wiem, jesteś
wyraźnie zgorzkniały z tego powodu. Rozumiem. Ale jak myślisz, dlaczego wtedy Zachód cię odrzucił? Dlaczego wrogość? Dlaczego koniec zimnej wojny nie naprawił relacji? Co motywuje to z Twojego punktu widzenia?
Władimir Putin: Powiedziałeś, że jestem zgorzkniały z powodu odpowiedzi. Nie, to nie
gorycz, to po prostu stwierdzenie faktu. Nie jesteśmy małżeństwem, gorycz, uraza, nie o
takie sprawy chodzi w takich okolicznościach. Po prostu zdaliśmy sobie sprawę, że nie
jesteśmy tam mile widziani, to wszystko. Ok dobrze. Ale budujmy relacje inaczej, szukajmy
wspólnej płaszczyzny gdzie indziej. Dlaczego otrzymaliśmy tak negatywną odpowiedź,
powinieneś zapytać swojego lidera. Mogę się tylko domyślać dlaczego: zbyt duży kraj,
mający własne zdanie i tak dalej. A Stany Zjednoczone – widziałem, jak problemy są
rozwiązywane w NATO.
Podam teraz inny przykład, dotyczący Ukrainy. Przywództwo USA wywiera presję, a wszyscy członkowie NATO posłusznie głosują, nawet jeśli coś im się nie podoba. Teraz opowiem Państwu, co wydarzyło się w tej sprawie z Ukrainą w 2008 roku, choć jest to przedmiotem
dyskusji, nie zamierzam zdradzać Państwu tajemnicy, mówić niczego nowego. Niemniej
jednak potem próbowaliśmy budować relacje na różne sposoby. Na przykład wydarzenia na
Bliskim Wschodzie, w Iraku, relacje ze Stanami Zjednoczonymi budowaliśmy w sposób
bardzo miękki, rozważny i ostrożny.
Wielokrotnie podnosiłem kwestię, że Stany Zjednoczone nie powinny wspierać separatyzmu
i terroryzmu na Kaukazie Północnym. Ale i tak robili to dalej. A wsparcie polityczne, wsparcie informacyjne, wsparcie finansowe, a nawet wsparcie wojskowe pochodziło ze Stanów Zjednoczonych i ich satelitów dla grup terrorystycznych na Kaukazie.
Kiedyś poruszyłem tę kwestię z moim kolegą, także prezydentem Stanów Zjednoczonych.
Mówi: „To niemożliwe! Czy masz dowód? Odpowiedziałem: „Tak”. Byłem przygotowany na
tę rozmowę i dałem mu ten dowód. Spojrzał na to i wiesz, co powiedział? Przepraszam, ale
tak się stało, cytuję. Mówi: „No cóż, skopię im tyłki”. Czekaliśmy i czekaliśmy na jakąś
odpowiedź – nie było odpowiedzi.
Powiedziałem dyrektorowi FSB: „Napisz do CIA. Jaki jest wynik rozmowy z Prezydentem?”
Napisał raz, drugi i otrzymaliśmy odpowiedź. Odpowiedź mamy w archiwum. CIA
odpowiedziała: „Współpracowaliśmy z opozycją w Rosji. Wierzymy, że jest to właściwa
decyzja i będziemy to kontynuować.”
Po prostu śmieszne. Cóż, OK. Zdaliśmy sobie sprawę,że to nie wchodzi w grę.
Tucker Carlson: Siły w opozycji do ciebie? Czy uważasz, że CIA próbuje obalić Twój rząd?
Władimir Putin: Oczywiście, w tym konkretnym przypadku mieli na myśli separatystów,
terrorystów, którzy walczyli z nami na Kaukazie. Tak nazwali opozycję. To jest drugi punkt.
Trzeci moment, bardzo ważny, to moment powstania amerykańskiego systemu obrony
przeciwrakietowej ABM. Początek. Długo próbowaliśmy przekonać Stany Zjednoczone, aby
tego nie robiły. Co więcej, po tym, jak zostałem zaproszony przez ojca Busha juniora, Busha
seniora, do odwiedzenia jego miejsca nad oceanem, odbyłem bardzo poważną rozmowę z
prezydentem Bushem i jego zespołem. Zaproponowałem, aby Stany Zjednoczone, Rosja i
Europa wspólnie stworzyły system obrony przeciwrakietowej, który naszym zdaniem
stworzony jednostronnie zagrozi naszemu bezpieczeństwu, mimo że Stany Zjednoczone
oficjalnie oświadczyły, że jest on tworzony przeciwko zagrożeniom rakietowym ze strony
Iranu. Takie było uzasadnienie rozmieszczenia systemu obrony przeciwrakietowej.
Zaproponowałem współpracę – Rosję, Stany Zjednoczone i Europę. Mówili, że to bardzo
interesujące. Zapytali mnie: „Czy mówisz poważnie?” Odpowiedziałem: „Absolutnie”.
Tucker Carlson: Czy mogę zapytać, który to był rok?
Władimir Putin: Nie pamiętam. Łatwo się tego dowiedzieć w Internecie, kiedy byłem w USA
na zaproszenie Busha Seniora. Jeszcze łatwiej jest dowiedzieć się od kogoś, o czym Wam
opowiem.
Powiedziano mi, że to bardzo interesujące. Powiedziałem: „Wyobraźcie sobie, że
moglibyśmy wspólnie stawić czoła tak globalnemu, strategicznemu wyzwaniu w zakresie
bezpieczeństwa. Świat by się zmienił. Prawdopodobnie będziemy mieli spory, zapewne
gospodarcze, a nawet polityczne, ale moglibyśmy drastycznie zmienić sytuację na świecie.”
Mówi: „Tak”. I pyta: „Mówisz poważnie?”. Odpowiedziałem: „Oczywiście”. „Musimy to
przemyśleć” – powiedziano mi. Powiedziałem: „Śmiało, proszę”.
Następnie do biura, w którym teraz rozmawiamy, przybyli Sekretarz Obrony Gates, były
dyrektor CIA i Sekretarz Stanu Rice [Condoliza md] . Tutaj, przy tym stole, wręcz przeciwnie, widzisz ten stół, oni siedzieli po tej stronie. Ja, Minister Spraw Zagranicznych i Minister Obrony Rosji, jestem z drugiej strony. Powiedzieli mi: „Tak, pomyśleliśmy o tym, zgadzamy się”. Odpowiedziałem: „Dzięki Bogu, świetnie”. – „Ale z pewnymi wyjątkami”.
Tucker Carlson: A zatem dwukrotnie opisałeś, że amerykańscy prezydenci podejmują
decyzje, a następnie są podcinani przez szefów swoich agencji. Wygląda więc na to, że
opisujesz system, którym, według ciebie, nie zarządzają wybrani ludzie.
Władimir Putin: To prawda, to prawda. W końcu po prostu kazali nam się zgubić.
Szczegółów nie zdradzę, bo uważam, że to nieprawda, w końcu to była poufna rozmowa. Ale nasza propozycja została odrzucona, to fakt.
To właśnie wtedy powiedziałem: „Słuchaj, ale wtedy będziemy zmuszeni podjąć środki
zaradcze. Stworzymy takie systemy uderzeniowe, które z pewnością pokonają systemy
obrony przeciwrakietowej.” Odpowiedź brzmiała: „Nie robimy tego przeciwko wam, a wy
robicie, co chcecie, zakładając, że nie jest to przeciwko nam, nie przeciwko Stanom
Zjednoczonym”. Powiedziałem: „OK”.
Bardzo dobrze, tak to wyszło. Stworzyliśmy systemy hipersoniczne o zasięgu
międzykontynentalnym i nadal je rozwijamy. Obecnie wyprzedzamy wszystkich – Stany
Zjednoczone i inne kraje – w rozwoju hipersonicznych systemów uderzeniowych i
codziennie je udoskonalamy.
Ale to nie my [jesteśmy przyczyna tego wyścigu md] , proponowaliśmy pójść w drugą stronę i zostaliśmy zepchnięci.
Teraz o rozszerzeniu NATO na Wschód. Cóż, obiecano nam, że nie będzie NATO na
wschodzie, ani cala na wschód, jak nam powiedziano. I co wtedy? Powiedzieli: „No cóż, nie
jest to zapisane na papierze, więc będziemy się rozwijać”. Zatem było pięć fal ekspansji,
kraje bałtyckie, cała Europa Wschodnia i tak dalej.
A teraz dojdę do najważniejszego: ostatecznie przyjechali na Ukrainę. W 2008 roku na
szczycie w Bukareszcie oświadczyli, że drzwi dla Ukrainy i Gruzji do członkostwa w NATO są otwarte.
Teraz o tym, jak podejmowane są tam decyzje. Niemcy, Francja i niektóre inne kraje
europejskie wydawały się być temu przeciwne. Ale potem, jak się później okazało, prezydent Bush, a to taki twardy facet, twardy polityk, jak mi później powiedziano: „Wywarł na nas presję i musieliśmy się zgodzić”. To niedorzeczne, to jak przedszkole. Gdzie są gwarancje? Co to za przedszkole, co to za ludzie, kim oni są? Widzisz, byli naciskani, zgodzili się. A potem mówią: „Wiesz, Ukraina nie będzie w NATO”. Ja odpowiadam: „Nie wiem, wiem, że zgodziłeś się w 2008 roku, dlaczego nie zgodzisz się w przyszłości?” „No cóż, oni wtedy nas naciskali.” Mówię: „Dlaczego nie będą naciskać jutro? I znowu się zgodzisz.”
Cóż, to bezsensowne. Z kim tu rozmawiać, po prostu nie rozumiem. Jesteśmy gotowi
porozmawiać. Ale z kim? Gdzie są gwarancje? Nic.
Zaczęto więc zagospodarowywać terytorium Ukrainy. Cokolwiek tam jest, opowiedziałem
wam tło, rozwój tego terytorium i jakie stosunki istniały z Rosją. Co druga lub trzecia osoba
tam zawsze miała jakieś powiązania z Rosją. A podczas wyborów na już niepodległej,
suwerennej Ukrainie, która uzyskała niepodległość w wyniku Deklaracji Niepodległości, a
swoją drogą mówi, że Ukraina jest państwem neutralnym, a w 2008 roku nagle drzwi lub bramy do NATO zostały otwarty na to. Daj spokój! Nie tak się umawialiśmy.Teraz wszyscy prezydenci, którzy doszli do władzy na Ukrainie, polegali na elektoracie mającym w ten czy inny sposób dobry stosunek do Rosji. To południowo-wschodnia Ukraina, jest tu duża liczba ludzi. A ten elektorat, który był pozytywnie nastawiony do Rosji, bardzo trudno było odwieść.
Wiktor Janukowycz doszedł do władzy i jak: za pierwszym razem zwyciężył po prezydencie
Kuczmie – zorganizowano trzecią turę, czego nie przewiduje Konstytucja Ukrainy. To jest
zamach stanu. Wyobraź sobie, że ktoś w Stanach Zjednoczonych nie byłby zadowolony z
wyniku…
Tucker Carlson: W 2014 roku?
Władimir Putin: Wcześniej. Nie, to było wcześniej. Po prezydencie Kuczmie wybory wygrał
Wiktor Janukowycz. Jednak jego przeciwnicy nie uznali tego zwycięstwa, USA poparły
opozycję i wyznaczono trzecią turę. Co to jest? To jest zamach stanu. USA go poparły i do
władzy doszedł zwycięzca trzeciej tury. Wyobraźcie sobie, że w USA coś komuś nie przypadło do gustu i zorganizowano trzecią turę wyborów, której nie przewiduje Konstytucja USA. Jednakże na Ukrainie udało się to zrobić. OK, do władzy doszedł Wiktor Juszczenko, uważany za polityka prozachodniego. Dobrze, z nim też zbudowaliśmy relacje. Przyjeżdżał z wizytami do Moskwy, my odwiedziliśmy Kijów. Ja też to odwiedziłem. Poznaliśmy się w nieformalnej atmosferze. Jeśli jest prozachodni, niech tak będzie. Wszystko w porządku, pozwólmy ludziom robić, co do nich należy. Sytuacja powinna rozwijać się wewnątrz samej
niepodległej Ukrainy. W wyniku przywództwa Kuczmy sytuacja się pogorszyła i mimo
wszystko do władzy doszedł Wiktor Janukowycz.
Może nie był najlepszym prezydentem i politykiem. Nie wiem, nie chcę oceniać. Pojawiła się
jednak kwestia stowarzyszenia z UE. Zawsze byliśmy wobec tego wyrozumiali: dopasowuj się do siebie. Ale kiedy przeczytaliśmy ten traktat stowarzyszeniowy, okazało się to dla nas
problemem, ponieważ mieliśmy strefę wolnego handlu i otwarte granice celne z Ukrainą, która w ramach tego stowarzyszenia musiała otworzyć swoje granice dla Europy, która mogła doprowadziło do zalania naszego rynku.

Powiedzieliśmy: „Nie, to nie zadziała. Zamkniemy wówczas granicę z Ukrainą”. Granice celne tj. Janukowycz zaczął kalkulować, ile Ukraina zyska, a ile straci i powiedział swoim
europejskim partnerom: „Potrzebuję więcej czasu na przemyślenie przed podpisaniem
umowy”. W chwili gdy to powiedział, opozycja zaczęła podejmować destrukcyjne kroki,
które wspierał Zachód. Wszystko sprowadziło się do Majdanu i zamachu stanu na Ukrainie.
Tucker Carlson: Czyli więcej handlował z Rosją niż z UE? Ukraina zrobiła…
Władimir Putin: Oczywiście. Nie chodzi nawet o wolumen handlu, choć w większości tak. To kwestia powiązań kooperacyjnych, na których opierała się cała ukraińska gospodarka. Więzi kooperacyjne pomiędzy przedsiębiorstwami były bardzo bliskie już od czasów Związku Radzieckiego. Jedno z tamtejszych przedsiębiorstw produkowało komponenty przeznaczone do montażu zarówno w Rosji, jak i na Ukrainie i odwrotnie. Kiedyś były bardzo bliskie kontakty.
Dokonano zamachu stanu, chociaż nie będę teraz wnikać w szczegóły, ponieważ uważam to za niewłaściwe, Stany Zjednoczone powiedziały nam: „Uspokójcie się Janukowycz, a my
uspokoimy opozycję. Niech sytuacja rozwinie się w scenariuszu porozumienia politycznego”.
Powiedzieliśmy: „W porządku. Zgoda. Zróbmy to w ten sposób”. Zgodnie z prośbą
Amerykanów Janukowycz nie użył ani sił zbrojnych, ani policji, a mimo to zbrojna opozycja
dokonała zamachu stanu w Kijowie. Co to miało znaczyć? „Za kogo się uważasz?”, chciałem zapytać ówczesnych przywódców USA.
Tucker Carlson: Przy czyim wsparciu?
Władimir Putin: Oczywiście przy wsparciu CIA. Jak rozumiem, organizacja, do której kiedyś
chciałeś dołączyć. Może powinniśmy dziękować Bogu, że cię nie wpuścili. Chociaż to
poważna organizacja. Rozumiem. Mój były vis-à-vis, w tym sensie, że służyłem w I Głównym Zarządzie – służbie wywiadowczej Związku Radzieckiego [KGB md] . Zawsze byli naszymi przeciwnikami. Praca jest pracą. Technicznie wszystko zrobili dobrze, osiągnęli swój cel, jakim jest zmiana rządu. Jednak z politycznego punktu widzenia był to kolosalny błąd. Z pewnością był to błąd w obliczeniach przywódców politycznych. Powinni byli zobaczyć, w co to się rozwinie.
Tak więc w 2008 roku drzwi NATO zostały otwarte dla Ukrainy. W 2014 roku był zamach
stanu, zaczęli prześladować tych, którzy nie zaakceptowali zamachu stanu, i rzeczywiście był to zamach stanu, stworzyli zagrożenie dla Krymu, które musieliśmy wziąć pod swoją
ochronę. Rozpoczęli wojnę w Donbasie w 2014 roku przy użyciu samolotów i artylerii
przeciwko ludności cywilnej. To był moment, kiedy to się zaczęło. Jest wideo
przedstawiające samoloty atakujące Donieck z góry. Rozpoczęli operację wojskową na dużą
skalę, a potem kolejną. Gdy im się nie udało, zaczęto przygotowywać następny. Wszystko to
na tle militarnego rozwoju tego terytorium i otwarcia drzwi NATO.
Jak moglibyśmy nie wyrazić zaniepokojenia tym, co się dzieje? Z naszej strony byłoby to
zawinione zaniedbanie – i tak by było. Po prostu przywódcy polityczni USA popchnęli nas do
granicy, której nie mogliśmy przekroczyć, ponieważ mogłoby to zrujnować samą Rosję. Poza tym nie mogliśmy w obliczu tej „maszyny wojennej” pozostawić naszych braci w wierze i w istocie części narodu rosyjskiego.
Tucker Carlson: A więc to było osiem lat przed rozpoczęciem obecnego konfliktu. Co było
dla Ciebie wyzwalaczem? Jaki był moment, w którym zdecydowałeś, że musisz to zrobić?
Władimir Putin: Początkowo konflikt wywołał zamach stanu na Ukrainie.
Swoją drogą, przyjechali wówczas przedstawiciele trzech europejskich krajów – Niemiec,
Polski i Francji. Byli gwarantami podpisanego porozumienia między rządem Janukowycza a
opozycją. Podpisali to jako poręczyciele. Mimo to opozycja dokonała zamachu stanu i
wszystkie te kraje udawały, że nie pamiętają, że są gwarantami pokojowego rozwiązania. Po
prostu od razu wrzucili do pieca i nikt o tym nie pamięta.
Nie wiem, czy USA cokolwiek wiedzą o porozumieniu opozycji z władzami i jej trzema
gwarantami, którzy zamiast sprowadzić całą sytuację z powrotem na pole polityczne, poparli
zamach stanu. Choć, proszę mi wierzyć, było to pozbawione sensu, bo prezydent
Janukowycz zgodził się na wszystkie warunki, to jednak był gotowy na przedterminowe
wybory, z którymi nie miał szans wygrać, szczerze mówiąc, każdy o tym wiedział. Więc po co zamach stanu, dlaczego ofiary? Po co grozić Krymowi? Po co rozpoczynać operację w
Donbasie? Tego nie rozumiem. Właśnie na tym polega błąd w obliczeniach. CIA wykonała
swoje zadanie, aby dokończyć zamach stanu. Myślę, że jeden z zastępców sekretarza stanu powiedział, że kosztowało to ogromną sumę pieniędzy, prawie 5 miliardów. Ale błąd
polityczny był kolosalny!

Dlaczego mieliby to zrobić? Wszystko to można było zrobić
legalnie, bez ofiar, bez działań zbrojnych i bez utraty Krymu. Nigdy nie przyszłoby nam do
głowy nawet ruszyć palcem, gdyby nie te krwawe wydarzenia na Majdanie.
Bo zgodziliśmy się z tym, że po upadku Związku Sowieckiego nasze granice powinny
przebiegać na granicach byłych republik związkowych. Zgodziliśmy się na to. Ale nigdy nie
zgodziliśmy się na rozszerzenie NATO, a ponadto nigdy nie zgodziliśmy się, że Ukraina będzie w NATO. Nie zgodziliśmy się na to, aby tam znajdowały się bazy NATO bez dyskusji z nami.

Przez dziesięciolecia pytaliśmy: nie rób tego, nie rób tamtego.
A co spowodowało ostatnie wydarzenia? Po pierwsze, obecni przywódcy Ukrainy
zadeklarowali, że nie będą realizować Porozumień Mińskich, które, jak wiadomo, zostały podpisane, jak wiadomo, po wydarzeniach z 2014 roku, w Mińsku, gdzie ustalono plan pokojowego rozwiązania Donbasu.
Ale nie, obecne kierownictwo Ukrainy, minister spraw zagranicznych, wszyscy inni urzędnicy, a potem sam prezydent powiedzieli, że nie podoba im się nic w Porozumieniach Mińskich. Innymi słowy, nie zamierzali go wdrożyć. Rok, półtora roku temu byli przywódcy Niemiec i Francji powiedzieli otwarcie całemu światu, że wprawdzie podpisali Porozumienia Mińskie, ale nigdy nie mieli zamiaru ich wprowadzać w życie. Po prostu prowadzili nas za nos.

Tucker Carlson: Czy był ktoś, z kim można było porozmawiać? Czy zadzwoniłeś do
prezydenta USA, sekretarza stanu i powiedziałeś, że jeśli będziesz kontynuować militaryzację
Ukrainy siłami NATO, będziemy działać?
Władimir Putin: Cały czas o tym rozmawialiśmy. Zwróciliśmy się do przywódców Stanów Zjednoczonych i krajów europejskich, aby natychmiast zaprzestali tego rozwoju i wdrożyli Porozumienia Mińskie. Szczerze mówiąc, nie wiedziałem, jak to zrobimy, ale byłem gotowy je wdrożyć. Porozumienia te były skomplikowane dla Ukrainy; zawierały wiele elementów niepodległości tych terytoriów Donbasu. To prawda. Miałem jednak całkowitą pewność i mówię to teraz Państwu: szczerze wierzyłem, że jeśli uda nam się przekonać mieszkańców Donbasu – a trzeba było ciężko pracować, aby przekonać ich do powrotu do ukraińskiej państwowości – to stopniowo rany zagoją się zacząłby się leczyć. Kiedy ta część terytorium ponownie zintegruje się ze wspólnym środowiskiem społecznym, kiedy ponownie zostaną wypłacone emerytury i świadczenia społeczne, wszystkie elementy stopniowo ułożą się na swoim miejscu.
Nie, nikt tego nie chciał, wszyscy chcieli rozwiązać problem wyłącznie siłą militarną. Ale nie
mogliśmy do tego dopuścić. I sytuacja doszła do tego, że strona ukraińska oznajmiła: „Nie,
nic nie zrobimy”. Zaczęli także przygotowywać się do działań wojennych. To oni rozpoczęli
wojnę w 2014 roku. Naszym celem jest zatrzymanie tej wojny. I nie rozpoczęliśmy tej wojny
w 2022 roku. To jest próba jej zatrzymania.
Tucker Carlson : Czy myślisz, że już to zatrzymałeś? Mam na myśli, czy osiągnąłeś swoje
cele?
Władimir Putin : Nie, nie osiągnęliśmy jeszcze naszych celów, ponieważ jednym z nich jest denazyfikacja. Oznacza to zakaz wszelkiego rodzaju ruchów neonazistowskich. Jest to jeden z problemów, które omawialiśmy podczas procesu negocjacji, który zakończył się w Stambule na początku ubiegłego roku, i nie była to nasza inicjatywa, ponieważ w zczególności od Europejczyków powiedziano nam, że „konieczne jest stworzenie warunków dla ostateczne podpisanie dokumentów”. Moi odpowiednicy we Francji i Niemczech powiedzieli: „Jak możesz sobie wyobrazić, jak podpisują traktat z pistoletem przy głowie? Należy wycofać wojska z Kijowa. Powiedziałem: „W porządku”. Wycofaliśmy wojska z Kijowa.
Gdy tylko wycofaliśmy nasze wojska z Kijowa, nasi ukraińscy negocjatorzy natychmiast
wyrzucili do kosza wszystkie nasze porozumienia osiągnięte w Stambule i przygotowali się
na długotrwałą konfrontację zbrojną z pomocą Stanów Zjednoczonych i ich satelitów w
Europie. Tak rozwinęła się sytuacja. I tak to teraz wygląda.
Tucker Carlson : Co to jest denazyfikacja? Co by to oznaczało?
Władimir Putin : Właśnie o tym chcę teraz porozmawiać. To bardzo ważna kwestia.
Denacyfikacja. Po uzyskaniu niepodległości Ukraina zaczęła poszukiwać – jak twierdzą
niektórzy zachodni analitycy – swojej tożsamości. I nie wpadło na nic lepszego niż
zbudowanie tej tożsamości na fałszywych bohaterach, którzy współpracowali z Hitlerem.
Mówiłem już, że na początku XIX wieku, kiedy pojawili się teoretycy niepodległości i
suwerenności Ukrainy, wychodzili z założenia, że niepodległa Ukraina powinna mieć bardzo
dobre stosunki z Rosją. Jednak ze względu na rozwój historyczny tereny te weszły w skład
Rzeczypospolitej Obojga Narodów – Polski, gdzie Ukraińcy byli prześladowani i traktowani
dość brutalnie oraz okrutnie. Próbowano także zniszczyć ich tożsamość. Wszystko to
pozostało w pamięci ludzi. Kiedy wybuchła II wojna światowa, część tej skrajnie
nacjonalistycznej elity współpracowała z Hitlerem, wierząc, że przyniesie im wolność.
Oddziały niemieckie, a nawet oddziały SS, zmuszały współpracowników Hitlera do
najbrudniejszej pracy eksterminacji ludności polskiej i żydowskiej. Stąd ta brutalna masakra
ludności polskiej i żydowskiej, a także ludności rosyjskiej. Na jej czele stały osoby dobrze
znane – Bandera, Szuchewicz. To właśnie z tych ludzi zrobiono bohaterów narodowych – w
tym jest problem. Ciągle nam mówi się, że nacjonalizm i neonazizm istnieją także w innych
krajach. Tak, są sadzonki, ale my je wyrywamy, a inne kraje z nimi walczą. Ale na Ukrainie
tak nie jest. Z tych ludzi zrobiono na Ukrainie bohaterów narodowych. Stawia się pomniki
tym osobom, wywiesza je na flagach, ich nazwiska wykrzykują tłumy chodzące z
pochodniami, jak to miało miejsce w hitlerowskich Niemczech. To byli ludzie, którzy
eksterminowali Polaków, Żydów i Rosjan. Należy zaprzestać tej praktyki i zapobiec
rozpowszechnianiu się tej koncepcji.
Mówię, że Ukraińcy są częścią jednego narodu rosyjskiego. Mówią: „Nie, jesteśmy
odrębnymi ludźmi”. OK, OK. Jeśli uważają się za odrębny naród, mają do tego prawo, ale nie w oparciu o nazizm, czyli nazistowską ideologię.

Wielki SUKCES! Mamy niekonstytucyjny sejm z 460 posłanków i posłanek.

No to mamy niekonstytucyjny Sejm

@WandaNowicka Mamy to! Wreszcie w sali sejmowej posłanki, które wyraziły taką wolę, mają tabliczkę z „posłanką”, a nie jak do tej pory, z „posłem”. Można? Można.






Teraz panowie posłowie winni zawalczyć o zmianę na „POSŁANEK”,
aby być zgodnym z gramatyką języka polskiego.

Bo rodzaj żeński od „poseł” jest „poślica”.
Tak jak od osła oślica, a od lisa lisica.

I odwrotnie.
Skoro zaakceptowali „POSŁANKA”,
to rodzaj męski jest „POSŁANEK”.


Przy okazji trzeba zmienić Konstytucję.
„Art. 96. Sejm składa się z 460 posłów…”
na
” Art. 96. Sejm składa się z 460 posłanków i posłanek … ( trzeba dodać) według określonego w ustawie parytetu zadeklarowanej płci .”

Na dzień dzisiejszy mamy dzięki „posłankom” niekonstytucyjny Sejm.

Ważny poradnik dla rodziców! O wpływie smartfonów na dzieci

Fundacja Pro-Prawo do życia
Szanowny Panie ,
Kończymy właśnie prace nad poradnikiem dla rodziców na temat wpływu smartfonów na dzieci i młodzież oraz tego, jak ratować dzieci przed ideologizacją i rewolucją moralną, która niszczy więzi międzypokoleniowe oraz zachęca do porzucania zasad wynikających z Dekalogu. Polska młodzież w niezwykle szybkim tempie się laicyzuje i odwraca się od moralności chrześcijańskiej. Przyczyn tego zjawiska jest wiele. Jedną z nich jest przyklejenie dzieci do ekranów smartfonów od najmłodszych lat ich życia . Wykorzystują to aktywiści radykalnej lewicy, którzy produkują deprawujące treści i bombardują nimi młodych Polaków. Aby ratować dzieci i przyszłe pokolenia, musimy kształtować świadomość rodziców i mobilizować do podejmowania ważnych i konkretnych decyzji. Temu właśnie służy nasz poradnik. 
Już teraz może Pan przeczytać 1 rozdział naszej publikacji. Proszę, aby wsparł Pan jej ukończenie i pomógł nam dotrzeć do innych osób.Poradnik dla rodziców [foto]Rozdział 1 – elektroniczna kokaina 
Opuszczona głowa, wzrok wpatrzony w ekran – to już codzienny widok ludzi na ulicach naszych miast, w autobusach, tramwajach, poczekalniach, restauracjach, parkach, szkołach czy nawet uroczystościach rodzinnych. W ciągu ostatnich kilkunastu lat smartfon z nieograniczonym dostępem do internetu rozpowszechnił się w niesamowitym stopniu. Trudno chyba szukać drugiego wynalazku, który w podobnym tempie rozprzestrzeniłby się na całym świecie. Według statystyk z 2022 roku, w Polsce ze smartfonów korzysta 42,7% dzieci w wieku 4-9 lat, a w grupie pomiędzy 10 a 15 rokiem życia jest to już 91,5%. Dzisiejsze dzieci w zasadzie nie wyobrażają sobie życia bez smartfonów i internetu. Co więcej, w ogóle nie znają one świata, w którym internet nie byłby dostępny w każdym miejscu na wyciągnięcie ręki.Jednak wraz z szybkim upowszechnieniem komputerów, smartfonów i internetu, nie poszła równie szybka refleksja społeczna na temat wpływu elektroniki na człowieka, a w szczególności na najmłodszych. Jak donoszą ostatnie badania z Hiszpanii, 58% mężczyzn i 48% kobiet odczuwa panikę na myśl o problemach z telefonem komórkowym. Może to być sytuacja, kiedy zostawiło się aparat w domu, wyczerpały się środki na karcie, telefon został skradziony, zgubiony lub po prostu się zepsuł. 9 % użytkowników stresuje się nawet wtedy, gdy telefon jest tylko wyłączony. Statystyki te pokrywają się z obserwacjami dokonywanymi na całym świecie. 
Coraz więcej osób odczuwa irracjonalny lęk przed separacją ze swoim smartfonem. W związku z tym, praktycznie w ogóle się z nim nie rozstaje. Wiele osób tłumaczy to zjawisko po prostu popularnością smartfonów oraz faktem, że w dużym stopniu ułatwiają one nam życie, przyspieszają komunikację itp. Ta popularność nie bierze się jednak znikąd. Ogromny odsetek ludzi, w tym dzieci i młodzieży, jest już po prostu uzależniony od smartfonów. Za mechanizm uzależnienia odpowiada w dużej mierze obecny w strukturze mózgu układ nagrody. Jak to działa? Układ hormonalny nagradza człowieka, gdy angażuje się on w czynności podtrzymujące życie, np. jedzenie, uniknięcie zagrożenia, sukces. Nagrodą tą jest wydzielanie dopaminy, mającej dwojaki skutek — daje przyjemność oraz popycha nas do powtarzania  tego, co przyjemność przyniosło. Jednak część mózgu za to odpowiedzialna działa prymitywnie — nie odróżnia bodźców realnych od fikcyjnych.Dlatego układ nagrody może zostać oszukany i sztucznie pobudzony np. poprzez narkotyki, ale również poprzez zwycięstwa w grach komputerowych, dużą liczbę lajków w mediach społecznościowych czy komentarze pod postami lub filmikami. Takie czynności pobudzają nasz mózg do wydzielania nienaturalnie wysokiego poziomu dopaminy. To dlatego badacze tego zjawiska określają powszechny dostęp do smartfonów z internetem jako „narkotyk na kliknięcie” .
W normalnej sytuacji dopamina wydziela się np. gdy zjemy coś dobrego, usłyszymy komplement albo osiągniemy sukces sportowy. Nie można jednak jeść bez przerwy, a na sukces sportowy trzeba zapracować długimi treningami. Innymi słowy, w naturalnych dla człowieka warunkach dopamina wydziela się rzadko i w małych ilościach. Tymczasem używanie smartfona wywołuje dopaminowy potop w naszym mózgu. Mając go bez przerwy przy sobie, nieustannie można dostarczać sobie przyjemności. Skutek jest taki, że mózg przestraja się na zawyżony poziom dopaminy, ale człowiek nie odczuwa już jej przyjemnych efektów. Co gorsza, naturalne źródła dopaminy — np. sport,  przyjaźń, prawdziwe pochwały — przestają być wystarczająco nagradzające i nie cieszą tak bardzo. Chwilową i pozorną ulgę przynosi tylko ponowne sięgnięcie po sztuczne bodźce – kolejne zajrzenie do Facebooka, kolejny komentarz, kolejny sms, kolejny obejrzany filmik, kolejny poziom w grze. Nadmierne korzystanie z ekranów prowadzi także do technowypalenia, będącego wynikiem przebodźcowania i zwiększonej produkcji adrenaliny. Jak to się dzieje? Znaczenie ma tu tzw. odruch orientacyjny — nasz mózg cały czas skanuje otoczenie, by w razie zagrożenia wyprodukować adrenalinę, dzięki której możemy walczyć z niebezpieczeństwem lub przed nim uciekać. Po uniknięciu zagrożenia — realnego lub nie — wydziela się znana już nam dopamina. W naturalnych warunkach odruch orientacyjny włącza się nam niezbyt często — np. przy nagłym ruchu czy dźwięku. W mieście zdarza się to częściej niż na wsi. Tymczasem nowe technologie mogą wyzwalać nawet kilkaset odruchów orientacyjnych na godzinę. Jako przykład niech posłuży choćby niezwykle popularny wśród nastolatków TikTok, w którym nie ma ani chwili zatrzymania — co chwila nowy filmik, nowa scena, nowa  sceneria, nowe dźwięki.
Efekt? Bez przerwy wydziela się adrenalina i jesteśmy non stop sztucznie pobudzeni. Tak samo działają powiadomienia w smartfonie — reagujemy na nie i wkrótce stajemy się niewolnikami urządzenia. Jak wyjaśnia ekspert z zakresu neurobiologii: 
„W przypadku mediów społecznościowych nasz mózg otrzymuje „nagrodę” w postaci większej liczby komentarzy, lajków, serduszek. Kiedy wyczekujemy kolejnego komentarza, w części układu limbicznego w mózgu, zwanej układem nagrody, wydziela się więcej dopaminy i odczuwamy przyjemność. Na początku zadowala nas mała ilość tych „przyjemności”, ale z czasem potrzebujemy ich więcej i więcej, dokładnie tak, jak hazardzista (…) Młodzi ludzie sami mówią, że jak siedzą zbyt długo w mediach społecznościowych to potem są zmęczeni, nic ich nie cieszy. Układ nerwowy przyzwyczaja się do częstych dawek dopaminy i serotoniny i po pewnym czasie dla osiągnięcia efektu przyjemności potrzebuje ich zwiększenia. Stąd pokusa spędzania w sieci coraz większej ilości czasu. Prawdziwy świat jest wtedy za wolny, za mało kolorowy i już nas nie cieszy.”
 Badacze tych objawów wprowadzili pojęcie Zespołu Stresu Elektronicznego, który objawia się rozregulowaniem człowieka w wyniku kontaktu z ekranami. Szczególnie podatne są dzieci i młodzież, które cierpią z powodu rozregulowania i przebodźcowania. Jak wyjaśnia lekarz Victoria Dunckley, która pomaga rodzinom wychodzić z tego zjawiska: „Dziecko wykazuje objawy związane z nastrojem, lękiem, poznaniem, zachowaniem bądź interakcjami społecznymi z powodu nadpobudliwości (nadmiernego pobudzenia układu nerwowego), które powoduje znaczące upośledzenie funkcjonowania w szkole, w domu bądź w kontaktach z rówieśnikami. Typowe oznaki przypominają do złudzenia objawy chronicznego stresu lub braku snu i mogą obejmować drażliwość, depresję, gwałtowne zmiany nastrojów, nadmierne bądź nieadekwatne do wieku napady złości, niską tolerancję frustracji, słabą samokontrolę (…).” Jak zauważa Dunckley, objawy te: „ulegają znacznemu ograniczeniu lub ustępują po zastosowaniu postu elektronicznego, czyli po całkowitym pozbawieniu dziecka dostępu do komputera i innych urządzeń na kilka tygodni.” Niestety, większość rodziców nie zdaje sobie sprawy z tego, że możliwą przyczyną wielu niepokojących reakcji i objawów u dzieci może być smartfon lub ekran komputera. Jak mówi babcia 3-letniego chłopca: „Mój wnuk – Adaś dość szybko dostał tablet, na którym oglądał bajki, grał i uczył się angielskiego. Zachwycało mnie, że 3-latek tak świetnie radzi sobie z czymś, na czym ja zupełnie się nie znam. Oczy otworzyły mi się dopiero, gdy w roku 2020 na całe dnie trafił pod moją opiekę. Okazało się, że nie interesuje go nic poza tabletem. W chwili, gdy go dostawał, cichł, znikał – nie było dziecka. Próby odebrania urządzenia kończyły się histerią. Adaś płakał i krzyczał, że umrze. Siedziałam, głaskałam, tłumaczyłam. Ale nic nie pomagało. Wreszcie malec, korzystając z chwili mojej nieuwagi, ściągnął urządzenie ze stołu, a w reakcji na moje stanowcze „nie” rzucił nim o podłogę. Zadzwoniłam do syna. Przyjechał, wysłuchał historii, po czym powiedział, że przesadzam. Podał Adasiowi kolejną zabawkę – swojego smartfona i zabrał go do domu. W roku 2021 wnuk dostał diagnozę zaburzeń rozwojowych.” 
Im wcześniej będziemy reagować, tym większą mamy szansę na ochronienie dzieci przed zagrożeniem.
Lekceważenie problemu może doprowadzić do bardzo poważnych zaburzeń , które mogą mieć zgubne konsekwencje dla zdrowia i życia człowieka. Coraz częściej słychać historie taka jak ta, którą podzielono się w trakcie warsztatów dla rodziców: „Trzynastoletnia Marta spędza ponad 9 godzin dziennie wpatrzona w ekran smartfona. Potrafi nie wychodzić z pokoju przez trzy dni. Może przez ten czas nie spać, nie jeść, nie myć się. Nie wypełnia swoich obowiązków – ani domowych, ani szkolnych. Zamknęła się w sobie. Kiedyś zwierzała się siostrze, ciągle przesiadywała w szkółce jeździeckiej – trenowała, jeździła na zawody, odnosiła sukcesy. Z dnia na dzień smartfon zaczął wypełniać jej cały czas. Straciła zainteresowanie jazdą konną, nie spotyka się z koleżankami. Próby odebrania jej urządzenia kończą się napadami złości, rzucaniem i niszczeniem przedmiotów. Przywiązanie do cyfrowego świata jest tak silne, że ma już za sobą pierwszą ucieczkę z domu, gdy po raz kolejny tata chciał odebrać jej urządzenie. Wróciła do domu w eskorcie policjantów i dostała nadzór kuratora.” Przebodźcowanie i rozregulowanie psychiki to jednak nie jedyne problemy ze smartfonami. To dopiero początek problemów. Powyższy fragment, będący 1 rozdziałem naszej publikacji, może Pan przeczytać w formacie PDF i zobaczyć, jak będzie wyglądał nasz poradnik po ukończeniu. Już teraz może Pan również wyrazić chęć otrzymania pełnej wersji naszej publikacji (w pliku PDF lub formie papierowej), która trafi do Pana, gdy uda się nam ją opublikować. Proszę użyć formularza na naszej stronie
Co znajdzie się w dalszej części poradnika? Młodzi Polacy przesiadują przed smartfonami i komputerami nawet do 8 godzin dziennie. To „pełny etat” przed ekranem. Celowo wykorzystują to deprawatorzy seksualni, aktywiści LGBT i promotorzy aborcji , którzy zalewają internet, zwłaszcza popularne wśród dzieci i młodzieży media społecznościowe, treściami zachęcającymi do rozwiązłości seksualnej, oswajającymi z aborcją i niebezpiecznymi praktykami takimi jak okaleczanie się w ramach tzw. „tranzycji”. Musimy ratować przed tym dzieci. Właśnie o tym będą kolejne rozdziały naszej publikacji – wskazujemy zagrożenia oraz piszemy, co rodzice mogą zrobić, aby chronić swoje dzieci. Zaprezentujemy konkretne rozwiązania, sprawdzone u wielu rodzin, z którymi konsultowaliśmy nasze materiały.
Dotyczą one nie tylko obrony przed samą szkodliwością urządzeń elektronicznych, ale przede wszystkim organizacji we własnej rodzinie oraz relacji z innymi rodzinami, które powinny się wspierać i wzajemnie motywować. Piszemy także o tym co zrobić, gdy dziecko już jest uzależnione od smartfona, gdyż problem ten dostrzega coraz więcej rodziców. 
Proszę, aby wsparł nas Pan kwotą, jaka jest dla Pana obecnie możliwa, i pomógł nam dokończyć poradnik. Chcemy, aby nasza publikacja jak najszybciej trafiła w ręce Polaków, przede wszystkim do rodziców. Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPWZa pomocą naszej strony internetowej można już zgłaszać chęć otrzymania poradnika w wersji PDF lub tradycyjnej papierowej. Gdy tylko uda się nam go ukończyć rozpoczniemy dystrybucję.
 Proszę Pana o pomoc i wsparcie naszego projektu. 
Z wyrazami szacunkuMariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

80 proc. wszystkich cudzoziemców w Polsce to Ukraińcy. Pozwolenie na pobyt ma 1,5 miliona osób

80 proc. wszystkich cudzoziemców w Polsce to Ukraińcy. Pozwolenie na pobyt ma 1,5 miliona osób

80%

Ponad 80 procent cudzoziemców osiedlających się w Polsce to obywatele Ukrainy – wynika z danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Łącznie ważne zezwolenie na pobyt posiada 1,49 mln osób. Do tej statystyki nie wliczają się osoby przebywające w Polsce w ramach wiz, lub na podstawie ruchu bezwizowego.

Według UdSC od 24 lutego 2022 r. sytuacja migracyjna w Polsce zdominowana jest przez wzmożony napływ obywateli Ukrainy. Większość z nich przebywa w Polsce korzystając z ochrony czasowej, czego potwierdzeniem jest otrzymanie numeru PESEL. Obecnie zarejestrowanych na tej podstawie jest 950 tys. osób.

Rzecznik UdSC dodał, że łącznie ważne zezwolenia na pobyt w kraju posiada natomiast 1,49 mln osób. Dla porównania, rok temu było to 1,4 mln osób.

Wśród obywateli Ukrainy objętych obecnie ochroną czasową około 63 procent stanowią kobiety. Jednocześnie wśród osób pełnoletnich kobiety to 75 procent. Co drugi zarejestrowany obywatel Ukrainy to dziecko.

Powyższe dane nie uwzględniają osób przebywających w Polsce w ramach ruchu bezwizowego lub na podstawie wiz.

PAPpap logo / oprac. PR

Cenzura prewencyjna. Uśśś !!! Wydawca 3DOM popełnił „zbrodnię na narodzie polskim”??

Aresztowanie nieprawomyślnych książek. Stala UJAWNIA kulisy akcji ABW w wydawnictwie 3DOM [VIDEO]

23.02.2024 Autor:KM aresztowanie-nieprawomyslnych-ksiazek

Tomasz Sommer i Tomasz Stala z wydawnictwa 3DOM.
Tomasz Sommer i Tomasz Stala

Spóźnieni funkcjonariusze, który zajechali po drodze na hot-doga, „aresztowanie” książek, przeszukania prywatnych posesji, nawet działki letniskowej.

-Powiedzieliśmy im, że jeśli wezmą po jednej książce, to wystarczy do zbadania czy są dobre czy złe. Natomiast powiedzieli, że jak znajdą kogoś z 2kg narkotyków, to nie zabierają 5g, tylko 2kg –

Tomasz Stala z wydawnictwa 3DOM mówi o kulisach akcji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w jego firmie.

W rozmowie z Tomaszem Sommerem na kanale NCZAS INFO Stala opowiedział o akcji ABW, podczas której zarekwirowano „nieprawomyślne” książki sprzedawane przez jego wydawnictwo.

Trzy zespoły służb, w sumie około 20 funkcjonariuszy, podjechało pod siedzibę wydawnictwa w środę, 21 lutego 2024 roku z samego rana. Jeden z zespołów miał lekkie opóźnienie, bo – jak usłyszał Stala podczas rozmów pomiędzy funkcjonariuszami – w międzyczasie panowie podjechali na stację Orlen po hot-dogi.

Gdy rozpoczęła się akcja ABW, Stali przedstawiono zaświadczenie, wniosek o przeszukanie – Chodziło książki, które wydałem półtora roku temu. One są penalizowane artykułem 55 ustawy o IPN – opowiadał.

Sommer nie dowierzał w cały obrót sytuacji i przypomniał, że w polskiej konstytucji istnieje konstytucyjny zakaz cenzury. Chcesz powiedzieć, że rozpoczęło się tworzenie jakiejś listy książek, ksiąg zakazanych? – pytał.

Stala odpowiedział, że zgodnie z art. 55 ustawy o IPN można zakazywać wolności słowa.

Artykuł ten był już zgłaszany do Trybunału Konstytucyjnego, ale sędziowie nie podjęli się orzeczenia. – Artykuł mówi, że można zakazywać wolności słowa, wolności badań naukowych i wszelkich innych wolności, jeśli dotyczy to zbrodni na narodzie polskim, aczkolwiek w moim przypadku nie chodzi o zbrodnię na narodzie polskim, tylko tym na „ż” – powiedział.

Autor zarekwirowanych książek zmarł w dziwnych okolicznościach

Jakie książki koniecznie chciało zarekwirować ABW? Chodzi o „Tematy niebezpieczne”, „Tematy jeszcze bardziej niebezpieczne” oraz „Tematy śmiertelnie niebezpieczne” śp. dr. Dariusza Ratajczaka. Pierwszą z tych książek napisał w 1999 roku, za co został wydalony z Uniwersytetu Opolskiego. Stala w 2022 roku wznowił wydanie publikacji.

Prezes wydawnictwa 3DOM przypomniał, że w 2010 roku, już po wydaniu dwóch książek, a przed wydaniem trzeciej, dr Ratajczak zmarł w dość dziwnych okolicznościach. – Został znaleziony martwy w zaparkowanym samochodzie pod opolskim marketem Karolinka. W poniedziałek. Co prawda sekcja zwłok wykazała, że do śmierci doszło w piątek, a jeszcze w sobotę auto było przeparkowywane, ale nikt w tym nie grzebał mocno. Zmarł to zmarł – rozkłada ręce Stala. Oficjalną przyczyną zgonu było zatrucie alkoholem.

Sommer jest w posiadaniu wydania pierwszej edycji książki i pokrótce przedstawił jej treść. – Mamy tam przedstawione argumenty tak zwanych rewizjonistów holokaustu. Są przedstawione argumenty pewnych ludzi i właściwie ciężko się tutaj do czegoś przyczepić – mówił Sommer i zapytał, jakie zastrzeżenia są do publikacji.

„Zbrodnią” doktora Ratajczaka było to, że nie dodał do nich komentarza. Tak doczytałem. Wszystko byłoby dobrze, ale mógł napisać, że ci ludzie są źli i w zasadzie oni się mylą. On po prostu przedstawił to w ten sposób, że są też takie głosy w tej dyskusji. Nie potępił ich, ani nie poparł, ale to było za mało – odpowiedział Stala.

Kulisy akcji ABW w wydawnictwie 3DOM

Jak przebiegała cała akcja ABW? Stala opowiada, że wskazał prokuratorowi, gdzie znajdują się książki, po które przyjechał. – Sprawa powinna się zakończyć w 15 sekund – uważa.

ABW, poza siedzibą firmy, postanowiło dodatkowo przeszukać prywatny dom Stali, kolejne biuro, a także… działkę letniskową. – Świecili pod domkiem holenderskim światełkami szukając tych książek w trawie – ujawniał.

Sommer pytał, na jakiej podstawie w ogóle książki zarekwirowano. Podejrzewa, że finalnie zostaną postawione zarzuty, ale przecież do wyroku jeszcze daleko. – Cenzura prewencyjna – odparł krótko Stala.

Zabrali wszystkie książki, nie po jednym egzemplarzu. Ba, zabrali też okładki tych książek, bo, jak wiesz, mam drukarnię – kontynuował Stala.

Ostatecznie prokuratura zarekwirowała więcej pozycji książkowych, niż początkowo planowała. „Nieprawomyślne” okazały się także książki Radosława Patlewicza: „Pogrom w Krakowie”, „Mord rytualny w Rzeszowie”, „Mędrcy Syjonu”, a także Stanisława Trzeciaka – „Program światowej polityki żydowskiej”, „Talmud o gojach a kwestia żydowska”, „Protokoły mędrców Syjonu ze wstępem krytycznym”, „Księga win Judy” oraz „Żydzi i kahały”.

Jak do tego doszło? – Trwały postępowania, przeszukania, pan prokurator zaczął chodzić u mnie po wydawnictwie, patrzył na tytuły książek i na okładki. I nagle mówi, taki lekko podniecony: „no, pod art. 55 to może nie podlega, ale pod art. 256 już tak” – opowiada.

Art. 256 brzmi: „Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Prokurator IPN dzwonił do koleżanki prokuratorki, opowiedział, co widzi i złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Nie skończyły się jeszcze czynności ABW, a już przyjechała policja gospodarcza na zlecenie prokuratora częstochowskiego i zaczęli mi „aresztować” książki, które, poprzez spojrzenie na okładkę, mogą być… – mówił dalej Stala.

Ale jak to, „aresztować” książki? – nie dowierzał Sommer. – No „aresztować”, zabrali cały nakład. Dziewięć książek – odpowiedział.

Powiedzieliśmy im, że jeśli wezmą po jednej książce, to wystarczy do zbadania czy są dobre czy złe. Natomiast powiedzieli, że jak znajdą kogoś z 2 kg narkotyków, to nie zabierają 5g, tylko 2 kg. Tacy byli mądrzy – mówił dalej Stala. Dodał, że przecież książki wciąż może drukować i zastanawiał się, czy teraz ABW będzie codziennie przyjeżdżać sprawdzać stany magazynowe.

Cała rozmowa Tomasza Sommera z Tomaszem Stalą z wydawnictwa 3DOM do obejrzenia poniżej.

Tomasz Sommer

@1972tomek

Tomasz Stala: Odwiedziny gości z ABW!

0:09 / 41:23

Tomasz Stala: Odwiedziny gości z ABW!

4 683 Wyświetlenia

Minister „rodziny”: 800 plus dla Ukraińców także po 30 czerwca 2024 r.

MRPiPS: 800 plus dla Ukraińców także po 30 czerwca 2024 r.

17:35

MRPiPS: 800 plus dla Ukraińców także po 30 czerwca 2024 r.
MRPiPS: 800 plus dla Ukraińców także po 30 czerwca 2024 r.

Jeżeli zgodnie z proponowaną przez MSWiA nowelizacją ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy termin ich legalnego pobytu zostanie wydłużony, to wydłużone będzie też ich prawo do świadczeń socjalnych (w tym np. 800 plus) – poinformowało PAP Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. W grudniu 2023 r. 500 plus otrzymywało 209,7 tys. dzieci ukraińskich.

800 plus dla Ukraińców w Polsce

Świadczenie 800 plus przysługuje obywatelom Ukrainy, którzy przybyli z tego państwa do Polski po 23 lutego 2022 r. w związku z działaniami wojennymi i uzyskali legalny pobyt w naszym kraju na podstawie ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. Zgodnie z obecnymi przepisami ustawy pobyt Ukraińca jest legalny, jeśli przybył do Polski w okresie od 24 lutego 2022 r. do 4 marca 2024 r.

W wykazie prac legislacyjnych rządu poinformowano o pracach MSWiA nad projektem nowelizacji tej ustawy. Zmiany wynikają z decyzji Rady UE, która przedłużyła tymczasową ochronę dla ukraińskich uchodźców do 4 marca 2025 r. Projekt zakłada m.in. przedłużenie legalności pobytu ukraińskich uchodźców wojennych do 30 czerwca 2024 roku.

PAP zapytał resort rodziny, czy pracuje nad zmianami zasad wypłaty 800 plus dla obywateli Ukrainy. Ministerstwo przekazało, że jeśli MSWiA wydłuży termin uznawania pobytu obywateli Ukrainy za legalny, to odpowiednio wydłużone będzie prawo do świadczeń dla uchodźców wojennych z Ukrainy.

Jeśli zostaną wprowadzone zmiany w zakresie leżących we właściwości MSWiA przepisów ustawy z dnia 12 marca 2020 r. o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa i wydłużony zostanie wskazany w art. 2 ust. 1 tej ustawy termin uznawania pobytu obywateli Ukrainy za legalny, to odpowiednio wydłużone będzie – tak jak miało to miejsce poprzednio – prawo do świadczeń dla uchodźców wojennych z Ukrainy, których warunkiem otrzymywania jest prawo do legalnego pobytu w Polsce” – poinformował resort.

Ważne

Według danych MRPiPS w grudniu 2023 r. świadczenie 500 plus (od 1 stycznia 800 plus) otrzymywało 209,7 tys. dzieci, obywateli Ukrainy.

(PAP)
Autorka: Karolina Kropiwiec
kkr/ joz/ oprac. Paweł Huczko Źródło:PAP

  • Lidia 2024-02-05
  • Miało być do marca jest do czerwca .I tak będą przedłużać na kolejne miesiące i może lata. Dostają mieszkania za darmo ,wszystkie miedia. Ukry nie pracują a żyją dostatniej od Polaków.192

SKANDAL

2024-02-07 18:03:16

tragedia. Polacy zapitalają na obcy naród. Jest tyle niezaspokojonych potrzeb POLAKÓW i sprawiedliwie byłoby te pieniądze przeznaczyć na POLAKÓW ! skandal i tyle

Jak długo

2024-02-07 22:38:26

będziemy tak w nieskończoność przedłużać ich prawo pobytu w Polsce. Wojna może trwać przez długie lata a rząd koalicji 15 pażdziernika nie kończy z tą pomocą. Oni ciągną nasz kraj na dno. W Polsce jest bardzo dużo Polaków potrzebujących wsparcia od państwa. Głosowałam na KO i zawiodłam się. Takie działania rządu nie zachęcają do głosowania w wyborach samorządowych i do PE. Politycy kłócą się a ukraińcy korzystają, bo nie mają czasu na zajęcie się ważnymi sprawami dotyczącymi finansów. Pieniądze należy przeznaczyć np. na renty wdowie zeby seniorzy we własnym kraju żyli godnie.

Zmęczony

2024-02-08 23:15:12

2 lata nie wystarczyły, aby osoby z ukrainy znalazły sobie pracę i były w stanie się same utrzymać? widocznie są nieporadne życiowo. Mi nikt nic nie daje, ba w ciągu roku płace spore podatki. Też chciałbym dopłatę do mieszkania. Niestety, ja na nich mam robić ale ciekawe jest to, że jak rano jadę tramwajem do pracy to słyszę polski, a jak wieczorem zdaży się wyjść na miasto – słychać głównie ukraińców. Wniosek jest prosty, wielu z nich przyjechało tu się bawić, biedni zostali bronić swojego dobytku, jak choćby rodzice mojego znajomego, który od lat tu pracuje. A bogaci biorą socjal i się bawią.

Głosami lewicowej większości Sejm przegłosował właśnie ustawę zezwalającą na wydawanie dzieciom bez recepty i bez wiedzy rodziców pigułek „Dzień po”

Ordo Iuris
 

W 2020 roku ruch pro-life na całym świecie świętował wielki sukces, jakim było zakończenie epoki barbarzyńskich praktyk eugenicznych w polskich szpitalach, gdzie zaprzestano legalnego zabijania tysięcy dzieci podejrzewanych o chorobę lub niepełnosprawność. Radość obrońców cywilizacji życia nie trwała długo.
Głosami lewicowej większości Sejm przegłosował właśnie ustawę zezwalającą na wydawanie dzieciom bez recepty i bez wiedzy rodziców pigułek „Dzień po”, których efektem może być zabicie nienarodzonego dziecka oraz rozregulowanie systemu hormonalnego matki. A to tylko pierwszy krok w zapowiadanej strategii powszechnego dostępu do aborcji.Na nowo musimy rozbudzić wśród Polaków świadomość zagrożenia dla życia oraz rosnącej skali rzezi niewinnych ludzkich istnień. Bo niezależnie od zmian ustawowych, dzieci mordowane są brutalnie w coraz liczniejszych szpitalach w Polsce. Dzieje się to nie tylko z naruszeniem elementarnych zasad etycznych, ale także w całkowitym braku poszanowania dla Konstytucji RP.
 Jednocześnie decyzje i zapowiedzi rządu Donalda Tuska prowadzą do dalszej eskalacji ludobójstwa nienarodzonych. Obowiązek ochrony najsłabszych znowu ponagla nas do wytężonej pracy.3 lata od przełomowego wyroku TK – wskutek zaniechań władzy i ogromnych braków w promocji kultury życia – znaleźliśmy się w sytuacji, w której w jednym tylko szpitalu w Polsce w 2023 roku zabito aż 144 dzieci. U wielu z nich nie było najmniejszego podejrzenia żadnej choroby. 
Przynajmniej niektóre zabito… w 3 trymestrze ciąży, gdy mogłyby być już tulone w objęciach swych rodziców.
Mowa o szpitalu w Oleśnicy. W roku 2023 dokonano tam dwa razy więcej aborcji niż w roku poprzednim i… 5 razy więcej niż przed wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego!
Dyrektor szpitala – Gizela Jagielska – zupełnie otwarcie chwali się swoją aborcyjną działalnością.Ze 144 aborcji dokonanych w roku 2023, aż 139 zostało wykonano z powodu rzekomego zagrożenia „zdrowia psychicznego” kobiety. Obrońcy życia, których od lat bronimy przed polskimi sądami, zwrócili się do szpitala z żądaniem doprecyzowania tej informacji. Okazało się, że tym „poważnym zagrożeniem zdrowia psychicznego” były „zaburzenia adaptacyjne”.
To oznacza jedno – w Oleśnicy dokonywane są de facto aborcje na życzenie. Przy całkowitej bierności i za milczącą zgodą władz.A ze strony rządu Donalda Tuska spodziewamy się najgorszego. Do końca lutego (a więc lada dzień!) Ministerstwo Zdrowia ma zaprezentować wytyczne dotyczące „procedur przerywania ciąży”. Nowa minister zdrowia Izabela Leszczyna uznała, że przygotowane przez ekspertów poprzedniego rządu zalecenia nie są „satysfakcjonujące” i powierzyła ich opracowanie… aktywistom z proaborcyjnych organizacji zaangażowanych w tzw. „czarne marsze” oraz współpracującym z nimi lekarzom.
Swoją decyzję minister poprzedziła rzekomo konsultacjami z organizacjami kobiecymi, przy czym zaproszono do nich wyłącznie organizacje działające na rzecz wprowadzenia w Polsce aborcji „na życzenie”.Polska konstytucja stoi po stronie życia. Nawet jeśli Ministerstwo Zdrowia zaprezentuje swoje bezprawne zalecenia – nie uchroni to medyków przed odpowiedzialnością za dokonywanie nielegalnych aborcji.Nasi eksperci pracują już nad analizą prawną dotyczącą bezprawności aborcji dokonywanej z powodu subiektywnego poczucia zagrożenia dla zdrowia psychicznego kobiety, którą wkrótce przedstawimy Ministerstwu Zdrowia oraz Naczelnej Radzie Lekarskiej.
Minister Izabela Leszczyna chce również zmusić lekarzy do udziału w śmiercionośnym procederze, łamiąc konstytucyjnie gwarantowane prawo do sprzeciwu sumienia. Na konferencji poświęconej wytycznym o „procedurach przerywania ciąży” minister zapowiedziała, że żaden szpital chcący zawrzeć z NFZ kontrakt na świadczenie opieki ginekologiczno-położniczej nie będzie mógł odmówić aborcji.I tym razem zaoferujemy pomoc prawną wszystkim lekarzom sumienia, wszystkim położnym i pielęgniarkom, które chcą zachować swój zawód w czystości od udziału w zabijaniu nienarodzonych.
Zresztą Ordo Iuris od lat konsekwentnie broni prawa pracowników sektora opieki zdrowotnej do korzystania z klauzuli sumienia.W ubiegłym tygodniu złożyliśmy do Sądu Najwyższego kasację w sprawie farmaceutki, która – powołując się na klauzulę sumienia – odmówiła pacjentce sprzedaży pigułki wczesnoporonnej EllaOne. Chociaż nasza interwencja, po licznych perypetiach przed różnymi instancjami sądów aptekarskich, doprowadziła do umorzenia postępowania, to Naczelny Sąd Aptekarski uniknął jasnego potwierdzenia prawa farmaceuty do sprzeciwu sumienia. Przed Sądem Najwyższym podkreślamy, że farmaceuci mają prawo do odmowy sprzedaży pacjentom śmiercionośnych pigułek w ramach konstytucyjnie gwarantowanego sprzeciwu sumienia.Zapowiedzi ataku na zagwarantowaną konstytucyjnie wolność sumienia zbiegły się w czasie z przyjęciem przez sejm rządowego projektu ustawy, która sprawi, że aborcyjna w swym działaniu pigułka „dzień po” będzie sprzedawana bez recepty nawet piętnastolatkom. Ustawa została właśnie przyjęta głosami Koalicji Obywatelskiej, Polski 2050, części PSL-u i Lewicy. Trafi teraz do senatu.
Jeszcze przed sejmowym głosowaniem, przekazaliśmy parlamentarzystom memorandum, w którym przedstawiliśmy szereg argumentów przemawiających za zachowaniem obecnych przepisów. Powołując się na badania naukowe, wskazaliśmy, że wbrew narracji aborcjonistów wymieniony środek ma nie tylko właściwości antykoncepcyjne, ale również wczesnoporonne. Przypomnieliśmy, że polskie prawo, chroniąc życie ludzkie od poczęcia, zakazuje obrotu środkami poronnymi, co jest w pełni zgodne z prawem UE. Przywołaliśmy stanowisko Naczelnej Rady Aptekarskiej z 2015 roku, która zwracała uwagę, że stosowanie tzw. pigułki „dzień po” jako regularnej metody antykoncepcyjnej stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia kobiet. Po wynikach głosowania widać, że nasza opinia przekonała wielu posłów. Jednak nie przełamała politycznych decyzji proaborcyjnego rządu.Nie składamy broni. Nasze analizy przekażemy teraz senatorom, a jeśli i to nie przyniesie skutku – będziemy wywierać presję na Prezydencie RP Andrzeju Dudzie, który może zawetować projekt. Do Prezydenta trafią zarówno nasze analizy prawne, jak i petycja, którą skierowaliśmy pierwotnie do parlamentarzystów.
Kolejnym zamachem na życie nienarodzonych Polaków jest rządowy projekt ustawy o świadomym rodzicielstwie, który trafił pod koniec stycznia do Sejmu. Zakłada on wprowadzenie swobodnego dostępu do aborcji do 12. tygodnia ciąży, dodatkowo nadając jej status „świadczenia zdrowotnego”. Przygotowaliśmy już komentarz prawny poświęcony projektowi, w którym podnieśliśmy, że zaproponowane przez rząd Donalda Tuska rozwiązania uderzają w podstawowe prawo każdej istoty ludzkiej – prawo do życia. Aktualnie pracujemy nad pogłębioną analizą przepisów projektu ustawy „o świadomym rodzicielstwie”, w której wykazujemy przede wszystkim rażącą niezgodność z Konstytucją RP tej skandalicznej propozycji legislacyjnej.Aborcja co roku jest przyczyną największej liczby zgonów na świecie. Jak wynika z ustaleń serwisu Worldometers, w ubiegłym roku krwiożerczy, aborcyjny przemysł zabił na całym świecie 73 miliony bezbronnych ludzi na prenatalnym etapie życia. Dzięki wieloletnim działaniom polskiego ruchu pro-life Polska, której prawo gwarantuje wysoki standard ochrony życia, jest prawdziwą strefą bezpieczeństwa dla dzieci nienarodzonych. Niestety wobec proaborcyjnych inicjatyw rządu Donalda Tuska może się to wkrótce zmienić…
Nadal jednak możemy temu zapobiec. Ale żeby obronić dotychczasowy standard ochrony życia w Polsce musimy się zjednoczyć i pokazać, że stanowczo sprzeciwiamy się realizowaniu przez polski rząd agendy aborcyjnego lobby. W tym celu podejmujemy kolejne działania formacyjne i edukacyjne – także we współpracy z Radą Szkół Katolickich – o czym pozwolę sobie napisać poniżej.Tylko dzięki wsparciu naszych Darczyńców możemy być strażnikami obrony życia i prawa każdego dziecka do narodzin. Wierzę, że również w tym wielkim wyzwaniu mogę liczyć na Pana.
Obnażamy kłamstwa aborcyjnego lobbyAborcjoniści wiedzą, że wierni chrześcijańskiej tożsamości Polacy łatwo stają się przeciwnikami aborcji. Dlatego w celu zwiedzenia społeczeństwa posługują się kłamstwami i manipulacjami. Aby zdemaskować ich fałszywe narracje, opublikowaliśmy wielką „Encyklopedię pro-life”, w której na siedmiuset pięćdziesięciu stronach tłumaczymy, że aborcja – chociaż często tak przedstawiana – nie jest zabiegiem czy wyborem kobiety, ale zabójstwem bezbronnego dziecka w łonie jego matki. Omawiamy przy tym społeczne, medyczne i prawne aspekty zabójstwa prenatalnego.
Piękne wydanie „Encyklopedii pro-life” trafi już za kilka dni do wszystkich polskich szkół katolickich, należących do Rady Szkół Katolickich. Ich dyrektorzy wyrazili bowiem chęć zapoznania się z treścią książki i wykorzystania jej w toku pracy formacyjnej z dziećmi, rodzicami i nauczycielami.To bardzo konkretny efekt naszego wspólnego wysiłku, za który składam na Pana ręce serdeczne podziękowania.

Mówimy „nie” pigułkom śmierci!

W naszej Encyklopedii obalamy między innymi kłamstwa o rzekomym „bezpieczeństwie” aborcji farmakologicznej propagowane przez aborcyjnych aktywistów. Wskazujemy, że kobieta zażywająca pigułki poronne jest narażona na wystąpienie obfitego krwawienia, silnych bólów głowy i brzucha, mdłości, wymiotów, biegunki, gorączki czy infekcji, w rezultacie czego konieczna może okazać się interwencja lekarzy. Co więcej, 
ten rodzaj aborcji szczególnie zwiększa u kobiet wystąpienie traumy postaborcyjnej i depresji.
Samodzielne zabicie własnego dziecka – często w izolacji i bez kontaktu z lekarzem – powoduje bowiem u matek jeszcze większe poczucie winy.Skuteczne odkłamanie fałszywej narracji aborcjonistów na temat aborcji farmakologicznej jest szczególnie ważne wobec przyjęcia przez Sejm projektu ustawy wprowadzającego zmiany do Prawa farmaceutycznego, w myśl których tzw. pigułki „dzień po” mają być dostępne w aptekach bez recepty także dla dziewczynek, które ukończyły 15. rok życia. Mimo iż pigułki te poza właściwościami antykoncepcyjnymi wykazują również udowodnione działanie wczesnoporonne (w zależności od fazy cyklu miesiączkowego, w którym zostały przyjęte), Minister Zdrowia Izabela Leszczyna w wywiadzie dla TVN wyraziła nadzieję, że śmiercionośne pigułki „bardzo szybko” będą dostępne bez recepty.Przeciwstawiając się realizacji tej zapowiedzi, przygotowaliśmy memorandum w tej sprawie, które przekazaliśmy parlamentarzystom. Omówiliśmy w nim szereg argumentów przemawiających za utrzymaniem konieczności okazania recepty przy zakupie pigułek „dzień po”. Przypominamy między innymi, że latach 2009-2015 produkt ten był dopuszczony do obrotu na terenie UE jedynie pod warunkiem wydawania go na receptę. Wskazujemy, że wbrew narracji aborcjonistów pigułki „dzień po” nie mają jedynie działania antykoncepcyjnego, ale również wczesnoporonne. Potwierdzają to choćby badania włoskich naukowców z Uniwersytetu w Padwie. W 2011 roku dowiedli oni, że rzeczony środek ma działanie antykoncepcyjne wyłącznie w fazie przedowulacyjnej. Jeśli natomiast zostanie przyjęty po owulacji i zapłodnieniu, jego działanie doprowadzi do zmian w błonie śluzowej macicy, uniemożliwiających zagnieżdżenie się w niej ludzkiego zarodka, co jest typowym działaniem wczesnoporonnym.
W memorandum przytaczamy opinię byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, prof. Andrzeja Zolla na temat środków wczesnoporonnych, który wprost mówił że „te specyfiki nie powinny być w ogóle dopuszczone do obrotu, jako służące obchodzeniu przepisów chroniących życie ludzkie, także w fazie prenatalnej”. Zwracamy także uwagę parlamentarzystom na zastrzeżenia, które producenci pigułek „dzień po” umieścili na ulotkach, informując, że produkty te można stosować jedynie w przypadkach nagłych, a nie jako regularną metodę antykoncepcji. W tym kontekście warto także podkreślić, że w 2015 roku Naczelna Rada Aptekarska apelowała do ówczesnego rządu o zachowanie wymogu recepty lekarskiej na pigułki „dzień po”.Przygotowaliśmy także internetową petycję, której sygnatariusze „domagają się od polskich parlamentarzystów odrzucenia skandalicznej ustawy ułatwiającej dostęp do środków wczesnoporonnych”.Zarówno petycja, jak i nasze analizy trafią teraz do senatorów, a następnie do Prezydenta RP Andrzeja Dudy, który w trakcie obu kampanii wyborczych deklarował jednoznacznie, że jest przeciwnikiem aborcji i zwolennikiem pełnej ochrony życia ludzkiego – od poczęcia. Choć Prezydent zawiódł środowisko pro-life, podpisując projekt ustawy dofinansowującej eugeniczną procedurę zapłodnienia pozaustrojowego in-vitro, to liczę na to, że tym razem pozostanie wierny deklarowanym ideałom i zablokuje wprowadzenie szerokiego dostępu do pigułki „dzień po”.
Wprowadzą aborcję tylnymi drzwiami?
Kolejnym uderzeniem w prawo do życia nienarodzonych Polaków mogą się okazać wytyczne Ministerstwa Zdrowia w sprawie „procedur przerywania ciąży”, które pierwotnie miały zostać przedstawione 31 stycznia przez zespół ministerialnych ekspertów. Powołując zespół, ówczesny Minister Zdrowia Adam Niedzielski powiedział, że jego zdaniem wyjątek od zakazu aborcji dotyczy nie tylko ratowania zdrowia fizycznego i życia kobiet w ciąży, ale też szeroko rozumianego, niesprecyzowanego i subiektywnie odczuwanego dobrostanu psychicznego.Zapowiedziane pozakonstytucyjne poszerzenie przesłanki aborcyjnej w praktyce doprowadziłoby do wprowadzenia w Polsce aborcji „na życzenie”. Świadczy o tym choćby przykład Wielkiej Brytanii, gdzie w 2021 blisko 98% spośród 220 tys. aborcji wykonano, powołując się na zły stan zdrowia psychicznego matki. Najlepszym dowodem na to, że w taki sam sposób może się to odbyć w Polsce są działania szpitala w Oleśnicy, który już dziś zabija setki dzieci pod pretekstem „zaburzeń adaptacyjnych” matki.Dlatego natychmiastowo zareagowaliśmy na słowa ministra. Nagłośniliśmy sprawę oraz opublikowaliśmy analizę prawną, w której podnosiliśmy, że obowiązujące przepisy nie dopuszczają aborcji ze względu na niedookreśloną przesłankę „złego stanu psychicznego” ciężarnej. W specjalnym memorandum skierowanym do pracowników sektora medycznego, wskazaliśmy, że w przypadku przedstawienia przez Ministerstwo Zdrowia sprzecznych z powszechnie obowiązującym prawem zaleceń, lekarze nie będą zwolnieni z odpowiedzialności karnej za bezprawne przeprowadzenie aborcji. W efekcie, ministerstwo zdrowia poprzedniego rządu prawdopodobnie celowo zawieszało prezentację proaborcyjnych wytycznych, odwlekając to w czasie.Po zmianie władzy, nowa minister zdrowia Izabela Leszczyna zapowiedziała publikację wytycznych na 31 stycznia, ale ostatecznie wytyczne nie zostały zaprezentowane, bo dla przedstawicielki rządu Tuska, przygotowane przez zespół ministra Niedzielskiego wytyczne nie były „satysfakcjonujące”.Czekając na publikacje nowych wytyczanych, nie ustajemy w wywieraniu presji na ministerstwo, którego przedstawiciele otrzymali od nas memorandum, w którym zwróciliśmy uwagę na fakt, iż polskie prawo nie dopuszcza możliwości ograniczenia prawnej ochrony życia ludzkiego w drodze ustawy, a tym bardziej w formie rozporządzenia czy rządowych wytycznych. W związku ze sformułowaną przez Minister Zdrowia zapowiedzią likwidacji klauzuli sumienia dla lekarzy, podkreśliliśmy, że Konstytucja RP gwarantuje prawo do sprzeciwu sumienia każdemu Polakowi. Przywołaliśmy również rezolucję Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy z 2010 roku, w którym stwierdzono, że prawo do sprzeciwu sumienia powinno obejmować nie tylko lekarzy, ale też podmioty medyczne.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Bronimy przełomowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego
Odpowiedzieliśmy również na zapowiedzi „unieważnienia” przełomowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku, który stwierdził, że aborcyjne zabijanie dzieci podejrzanych o ciężkie choroby jest niezgodne z Konstytucją RP. Zapowiedź zamachu na wyrok TK została umieszczona w umowie koalicyjnej zawartej pomiędzy Koalicją Obywatelską, Trzecią Drogą i Lewicą. Poświęciliśmy tej umowie komentarz prawny, w którym wykazaliśmy, że deklarowana w chęć „wzmocnienia praw kobiet” w praktyce sprowadzi się do legalizacji zabijania nienarodzonych, potencjalnie chorych dzieci, co godzi w szczególności w art. 38 Konstytucji RP, który gwarantuje „każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”.
W innym komentarzu prawnym podkreśliliśmy, że zapowiadane przez radykałów unieważnienie wyroku TK za pomocą uchwały Sejmu będzie nieskuteczne. Artykuł 190. Ust. 1 Konstytucji RP jasno wskazuje, że orzeczenia TK są ostateczne i mają moc powszechnie obowiązującą. Żaden przepis polskiego prawa nie przewiduje możliwości uchylenia wyroku Trybunału. Dlatego ewentualne podjęcie przez Sejm takiej uchwały byłoby jedynie opinią niższej izby parlamentu, która nie miałaby żadnej mocy prawnej.Opublikowaliśmy także opinię prawną, w której przeanalizowaliśmy dwa proaborcyjne projekty ustaw złożone przez posłów Lewicy. Pierwszy z nich zezwala na aborcję do 12. tygodnia ciąży na podstawie arbitralnej decyzji „osoby w ciąży”. Drugi wprowadza depenalizację aborcji, jeśli do aborcji dochodzi przed 12. tygodniem ciąży. Wskazaliśmy, że oba projekty są rażąco niezgodnie z Konstytucją RP.Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Razem bronimy prawa do życia Polaków.
Wprowadzenie w życie radykalnych ustaw, które pozwolą piętnastolatkom na zażywanie pigułek wczesnoporonnych oraz dopuszczą zabijanie ludzi na prenatalnym etapie życia do 12. tygodnia ciąży cofnie ochronę życia w Polsce o dekady, niwecząc wieloletnie wysiłki ruchu pro-life. Ofiarą proaborcyjnego ustawodawstwa padną konkretne dzieci, które nie będą mogły się urodzić, dorastać, założyć własnych rodzin ani budować dobrobytu naszej Ojczyzny. Zamiast tego zostaną zamordowane, na czym skorzysta przemysł aborcyjny. Sprzeciwiając się temu, Ordo Iuris robi wszystko, co tylko możliwe, aby obronić prawo chroniące życie. Każde z naszych działań generuje jednak określone koszty.Stałe monitorowanie prac parlamentu oznacza dla naszych analityków wiele godzin pracy, podczas której sprawdzamy, jakie konsekwencje mogą mieć procedowane przez parlament projekty zmian w prawie. Miesięczny koszt tej aktywności szacujemy na 6 000 zł. Jednak dzięki temu jesteśmy w stanie reagować, gdy tylko parlamentarzyści przystępują do pracy nad nowym projektem.Przygotowanie każdej analizy pojedynczego aktu prawnego to – w zależności od stopnia skomplikowania rozpatrywanych problemów oraz długości propozycji zmian – koszt od 6 000 do nawet 15 000. Tylko w ten sposób możemy wpływać na posłów i senatorów, przekonując ich do odrzucenia sprzecznych z prawem i szkodliwych inicjatyw aborcjonistów.
Prowadzenie każdego postępowania w obronie prawa pracowników sektora ochrony zdrowia do sprzeciwu sumienia to wydatek rzędu 10 000 zł. Bez naszego wsparcia lekarze, pielęgniarki i farmaceuci zostaną zastraszeni i zmuszeni do zabijania niewinnych dzieci.Jeśli rząd Donalda Tuska nie napotka na silny opór Narodu broniącego cywilizacji życia i przeprowadzi w Polsce proaborcyjną rewolucję, to jej ofiarą padną miliony dzieci.Odwrócenie jej skutków i przywrócenie prawnych gwarancji dla życia w Polsce będzie bardzo trudne.
Dlatego bardzo Pana proszę o wsparcie Instytutu kwotą 80 zł, 130 zł, 200 zł lub dowolną inną, dzięki czemu prawnicy Ordo Iuris będą mogli z pełną determinacją bronić prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przyciskZ wyrazami szacunkuAdw. Jerzy Kwaśniewski - Prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo IurisP.S. Choć polskie prawo zapewnia każdemu człowiekowi prawo do życia, aborcjoniści – ignorując Konstytucję RP i orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego – chcą dopuścić do mordowania milionów nienarodzonych Polaków w łonach ich matek. Nadal możemy zatrzymać realizację ich krwawych planów.
Liczę, że z pomocą ludzi takich jak Pan powstrzymamy radykałów, ratując niewinne dzieci przed okrutną i niesprawiedliwą śmiercią.
P.P.S. Chciałbym także zaprosić Pana na kolejną tradycyjną Mszę świętą w intencji Darczyńców Instytutu Ordo Iuris, która zostanie odprawiona w najbliższy piątek, 23 lutego o godz. 19:30 w kościele św. Klemensa Hofbauera przy ul. Karolkowej 49 w Warszawie.Działalność Instytutu Ordo Iuris możliwa jest szczególnie dzięki hojności Darczyńców, którzy rozumieją, że nasze zaangażowanie wymaga regularnego wsparcia.Ustaw stałe zlecenie i dołącz do naszej misji.
Dołączam do Kręgu Przyjaciół Ordo Iuris

Masoneria, czyli gnostycyzm, lucyferyzm i „nowa” religia powszechna

Roberto de Mattei: Masoneria, czyli gnostycyzm, lucyferyzm i „nowa” religia powszechna pch24.pl/masoneria-czyli-gnostycyzm-lucyferyzm

Masoneria wciąż żyje i aktywnie działa, dążąc do zniszczenia Kościoła katolickiego. Jej istotę stanowi relatywizm, a korzenie sięgają gnostycyzmu i lucyferyzmu. Nie wolno o tym zapominać w dobie, w której hierarchowie Kościoła proponują „okrągły stół” z wolnomularzami. Pisze o tym włoski historyk prof. Roberto de Mattei.

16 lutego 2024 roku w Mediolanie na spotkaniu roboczym zebrali się reprezentanci najważniejszych obediencji masońskich Włoch oraz kilku ważnych katolickich prałatów. Seminarium zostało zorganizowane w Fundacji Ambrosianum przez GRIS (Gruppo di ricerca e informazione socio-religiosa). Zgromadzili się na nim trzej Wielcy Mistrzowie włoskiej masonerii: Stefano Bisi z Wielkiego Wschodu Włoch (GOI), Luciano Romoli z Wielkiej Loży Włoch ALAM (GLDI) oraz Fabio Venzi (zdalnie) z Wielkiej Loży Regularnej Włoch (GLRI). Ze strony katolickiej w spotkaniu uczestniczyli: arcybiskup Milanu Mario Delpini, kardynał Francesco Coccopalmerio, dawniej przewodniczący Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych, teolog franciszkański ojciec Zbigniew Suchecki oraz biskup Antonio Staglianò, przewodniczący Papieskiej Akademii Teologicznej.

Arcybiskup Delpini wygłosił otwierające przemówienie, a kardynał Coccopalmerio – słowo na koniec. Spotkanie odbyło się za zamkniętymi drzwiami, ale ze względu na znaczenie uczestników informacje wyciekły na zewnątrz. Pierwszy wydobył je na światło dzienne Riccardo Cascioli w artykule na łamach „La Nuova Bussola Quotidiana” z 19 lutego.

Dzień później na stronie Wielkiego Wschodu Włoch zaprezentowano obszerne przemówienie Wielkiego Mistrza Bisiego, który od dziesięciu lat kieruje najważniejszą włoską organizacją masońską. – Na przestrzeni 300 lat istnienia żadna inna instytucja nie była tak krytykowana, zwalczana, zakłamywana i zniesławiana i tak demonizowana jak masoneria – powiedział Bisi, krytykując za to Kościół katolicki, który „widział w masonerii potencjalnego konkurenta w dziedzinie duchowości i wyniesienia Człowieka”. [Bisi] nie wspomniał jednak, że to właśnie masoneria krytykowała, zwalczała, zakłamywała i zniesławiała Kościół w ciągu ostatnich trzech stuleci.

Dlaczego loża masońska jest piękna i dlaczego nie podoba się autorytetowi kościelnemu? – pytał Wielki Mistrz. – Bo pod tym samym niebem – które reprezentuje Stworzenie – każdy człowiek jest bratem drugiego, a więź braterska jest niezależna od wiary. Wystarczy wierzyć w Wielkiego Architekta Wszechświata. Gwiaździste niebo jest takie samo dla buddysty, katolika, waldensa, muzułmanina, dla wszystkich, którzy wierzą w najwyższy byt. (…) Nie ma u nas prawdy absolutnej i mentalnych murów; według nas powinny zniknąć – przekonywał.

Bisi miał czelność prosić papieża o spotkanie przy pomniku heretyka i apostaty Giordana Bruno. Wśród prawd, które jego zdaniem należy zburzyć, znajduje się oczywiście wiara katolicka, która przedstawia się jako absolutna i uniwersalna. Pragnienie Bisiego, by „ogłosić zgodność pomiędzy przynależnością do loży masońskiej i do wiary katolickiej” nie jest niczym innym, jak tylko apelem do Kościoła, by dokonał odstępstwa od swojej doktryny i wkroczył do masońskiego Panteonu, gnostyckiego i relatywistycznego. To wrażenie potwierdza fakt, że Wielki Mistrz przywołał nazwiska kardynałów Ravasiego i Martiniego, jako swoistych bóstw opiekuńczych.

Bisi przypomniał, że kardynał Martini „czuł się jak w domu” w środowisku masońskim; pochwalił też słynny artykuł kardynała Ravasiego „Drodzy bracia masoni” ogłoszony w „Il Sole 24 Ore” 14 lutego 2016 roku. Ich awangardową działalność chce najwyraźniej kontynuować kardynał Coccopalmerio, który na spotkaniu w Mediolanie powiedział między innymi: – Pięćdziesiąt lat temu było mniej wiedzy, ale sprawy poszły naprzód i mam nadzieję, że nie jest to ostatnie spotkanie tego rodzaju. Zadaję sobie pytanie, czy nie można byłoby pomyśleć o jakimś okrągłym stole, nawet na poziomie oficjalnym, przy którym można byłoby prowadzić lepszą dyskusję.

Biskup Staglianò skrytykował z kolei dokument, jaki 13 listopada 2023 roku ogłosiła Dykasteria Nauki Wiary, a który podpisał kardynał Victor Manuel Fernández i który otrzymał aprobatę papieża Franciszka ex audientia. Zgodnie z tym dokumentem katolicy nie mogą wstępować do lóż masońskich „ze względu na niezgodność pomiędzy doktryną katolicką a masońską”. Dokument potwierdził akty potępienia, które Kościół publikował wielokrotnie na przestrzeni wieków. O tych tekstach przypomniał na spotkaniu ojciec Zbigniew Suchecki. Trzeba jednak poczekać na opublikowanie wszystkich wystąpień, zanim będzie można sformułować konkretny osąd o przebiegu obrad.

Jest w każdym razie pewne, że według Wielkiej Loży Włoch ALAM (Antichi Muratori Liberi e Accettati), spotkanie „zakończyło się jednogłośnym konsensusem w sprawie możliwości ustanowienia stałego stołu spotkań”.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że sedno masonerii stanowi relatywizm, nawet jeżeli nie wyczerpuje to całości jej istoty. Ponadto masoneria chciałaby stać się „religią powszechną”, depozytariuszem sekretu, który mason będzie sobie stopniowo uświadamiać dzięki rytom, symbolom i tekstom, z jakimi się zapozna; a także dzięki atmosferze, którą oddycha się w lożach, gdzie przebywa.

Trzeba dodać, że nie istnieje coś takiego, jak „zła” i „dobra” masoneria; zła, czyli antyklerykalna; dobra, czyli „religijna” i „duchowa”. Często słyszy się takie głosy wśród ludzi rozróżniających masonerię łacińską (lewicową) i anglo-amerykańską (prawicową). W rzeczywistości we wszystkich lożach po pierwszych stopniach przychodzą systemy Wyższych Stopni masońskich, „Rytów”, które cechuje treść magiczna i kabalistyczna. Nie wszyscy członkowie masonerii są świadomi jej ostatecznych celów. Te poznają jedynie wtajemniczeni w najwyższe stopnie, przysięgając pod groźbą śmierci, że ich nie zdradzą. Jednak za różnymi rytami i obediencjami kryje się dokładnie ten sam światopogląd, który diametralnie przeciwstawia się katolickiemu.

Badania Jean-Claude Lozac’hmeur’a nad okultystycznymi początkami masonerii pokazują, że odziedziczyła ona wiarę i obyczaje gnostycyzmu (Fils de la veuve: essai sur le symbolisme maçonnique, Éditions Sainte Jeanne d’Arc, Chiré 1990). Z kolei ojciec Paolo Siano poświęcił głębokie studia masońskiemu lucyferyzmowi, zwalczając tezę tych, którzy twierdzą, że lucyferyzm jest kultywowany tylko przez „odłamy masońskie”, czyli jakiś margines, ale jest jakoby obcy masonerii regularnej (Studi vari sulla Libera Muratoria, Casa Mariana Editrice, Frigento 2012). Ten sam ojciec Siano pokazał, że masoneria nie znajduje się bynajmniej w stanie upadku, ale wciąż żyje i działa (https://www.fidescatholica.com/1828-2/; https://www.corrispondenzaromana.it/in-merito-alla-mia-recensione-al-libro-la-tiara-e-la-loggiadi-g-masciullo-e-la-replica-dellautore/); o. Siano poświęcił też również ostatnio wiele esejów masonerii na łamach „Corrispondenza Romana”, uprzejmie polemizując z Gaetano Masciullo, autorem [książki] La tiara e la loggia.

Istnieje niebezpieczeństwo odwrócenia uwagi od masonerii celem śledzenia form nowych teorii spiskowych, które skupiają się na działaniach „elit plutokratycznych” i „kabał” różnego rodzaju, co wiąże się z zapomnieniem o obecności tego, o czym pisał Leon XIII w swoim liście Custodi di quella fede z 8 grudnia 1982 roku, wskazując na „sektę, która po dziewiętnastu stuleciach cywilizacji chrześcijańskiej dąży do obalenia Kościoła katolickiego”. Jeżeli masoneria nie stanowi już zagrożenia, to nawet takie spotkania jak to przeprowadzone w Mediolanie, mają swoją rację.

Źródło: corrispondenzaromana.it

Pach

Cennik organów na terenach Ukrainy wschodniej.

[po analizie uważam, że nagranie może być autentyczne. Niektóre ceny wyglądają jednak na zaniżone, jakby „promocja”, czy w okolicach trudniej dostępnych. Nie wiem, co to „Światło”. MD]

Wpis

Piotr Panasiuk twitter.com/PanasukPetr

@PanasukPetr

Armia rosyjska znalazła cennik

Sądząc po nagraniu, „bandery” znaleźli „pracę na pół etatu” dla Sił Zbrojnych Ukrainy na stanowiskach w bibliotece.

Według cen:

Nerki – 15 000 – 25 000 dolarów

Wątroba – 30 000 dolarów

Światło – 50 000 dolarów

Oczy – 6000 dolarów

Serce – 200 000 dolarów

Nogi – 10 000 dolarów

Ręce – 2000

Szpik kostny – 20 000 dolarów

Jajnik – 12 000 dolarów

Penis – 8000 dolarów

Uszy – 3000 dolarów

1 litr krwi – 150 dolarów

Stałe punkty pobierania narządów i oddzielania części ciała znajdują się w Izyum i na terenie osady. Borovaya (obwód charkowski).

W ulotce zawarto także informację, że mobilne jednostki na kołach mogą udać się do bojowników w celu zebrania biomateriału. Kolejny sposób ukraińskich dowódców na zarabianie pieniędzy na rannych bojownikach.

0:20 / 0:51

18,3 tys. Wyświetlenia

Sejm na smyczy LGBT. Po głosowaniu #StopLGBT w Sejmie – rośnie opór przeciw homopropagandzie.


Po głosowaniu #StopLGBT w Sejmie – rośnie opór przeciw homopropagandzie
RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Posłowie uznali, że nie warto chronić polskich dzieci i całego społeczeństwa przed lobby LGBT. Odrzucili projekt #StopLGBT i myślą, że to koniec. Tymczasem właśnie teraz potrzebna będzie najbardziej zmasowana kampania uświadamiająca ludziom, jak wiele zagrożeń niesie z sobą homoideologia. Skoro nie ma projektu w Sejmie, prawda będzie na ulicy.

Z pewnością jest Pan ciekawy, jak głosowali posłowie. Załączam link. Uwaga: głos ZA oznacza „za odrzuceniem projektu”, a PRZECIW – „przeciw odrzuceniu”:

https://www.sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&NrKadencji=10&NrPosiedzenia=6&NrGlosowania=16

Szanowny Panie!

W ostatnich dniach agresywny transseksualista „Rafalala” zaatakował grupę chłopców idących po ulicy w Lublinie. Chłopcy – Ukraińcy – zeznali już na komendzie Policji, że miał ich bić po twarzy i zmuszać do czynności seksualnych.

W przeszłości „Rafalala” zastraszał i oblał kawą dziewczynkę, która roześmiała się na jego widok w rejonie Domów Towarowych Centrum w warszawskim Śródmieściu. W 2014 roku w studiu Polsat News na wizji wylał wodę na swojego współrozmówcę, gdyż ten krytykował próby przebierania się przez mężczyznę za kobietę.

Rafalala

Agresja LGBT wobec dzieci ma miejsce w Polsce. Już teraz.

Przez najbliższe 4 lata rozzuchwalą się jeszcze bardziej, bo mają na swoim sznurku większość posłów. Sprzyja im także minister ds. równości Katarzyna Kotula, która w trakcie sejmowej debaty nad #StopLGBT otwarcie przyznała się do popierania homoadopcji.

Poza tym mają jeszcze coś: nieskazitelny wizerunek. Są postrzegani jako dobrzy ludzie, przyjaciele młodzieży, kolorowi i roześmiani. To propaganda czystej wody.

Polskie dzieci są w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Na sześciokolorową propagandę trzeba odpowiedzieć prawdą i pokazać, co rzeczywiście dzieje się w homośrodowisku.

Dlatego w najbliższych tygodniach kampania społeczna #StopLGBT będzie przez nas intensywnie kontynuowana. Skoro nie można liczyć na posłów, będziemy przestrzegali ludzi bezpośrednio.

Już teraz planujemy edukację, pikiety uliczne oraz wydanie informatora o największych zagrożeniach, jakie niesie z sobą ideologia LGBT. To duże plany, a więc i koszty – szacuję je na około 26 tysięcy złotych. Składają się na nie: druk 50 banerów #StopLGBT, przygotowanie i skład informatora #StopLGBT, koszty organizacyjne.

Dzięki zaangażowaniu Darczyńców Fundacji pozyskałam już kwotę 6800 złotych, brakuje 19 200 złotych.

Szukam więc 192 osób, które wesprą Fundację Życie i Rodzina wpłatą o wysokości 100 złotych lub 96 osób, które wpłacą 200 złotych

Czy może Pan być jedną z nich?

Czy może Pan przekazać wpłatę na konto Fundacji Życie i Rodzina: 

47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

lub Blikiem/kartą kredytową pod linkiem www.RatujZycie.pl/wesprzyj?

Bardzo zależy mi na jak najszybszym rozpoczęciu akcji, szczególnie druku banerów, bo drukarnia ma cykl produkcyjny dla materiałów wielkoformatowych liczony w dobach. Chcę jak najszybciej powysyłać nowe materiały oddziałom terenowym Fundacji.

Niech prawda dotrze do Polaków jak najszerzej. Na polityków nie mamy co liczyć…

Serdecznie Pana pozdrawiam!

Kaja GodekKaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Akcją #StopLGBT ratujemy polskie dzieci przed niebezpieczeństwem– ubranym w miły uśmiech i hasła o tolerancji. Nie dajmy się nabrać na kłamstwa homolobby, ostrzeżmy także innych.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Jesteśmy z Wami, rolnicy i hodowcy! Jednym klikiem podpisujesz poparcie petycji rolników’

Jesteśmy z Wami, rolnicy i hodowcy!

CitizenGO zaczął tę petycję do Komisji Europejskiej oraz polskiego komisarza w UE ds. rolnictwa – 19.02.2024

==========================

citizengo.org/podpisz

===================================

My wszyscy, na czele z naszymi rolnikami i hodowcami stoimy w obliczu ogromnego kryzysu! Ostatnia decyzja Komisji Europejskiej, która pozwala na bezcłowy import ukraiński do UE przynajmniej do czerwca 2025 roku, wywołała szerokie zaniepokojenie i protesty. Tysiące rolników i hodowców protestuje właśnie teraz w Polsce, na Węgrzech i w całej Europie przeciwko niebezpiecznym działaniom Komisji Europejskiej!

Polityka Komisji prowadzi do nieuczciwej konkurencji dotyczącej produktów rolnych z Ukrainy, podważa stabilność ekonomiczną naszych rolników i hodowców poprzez zalewanie naszych rynków tańszymi produktami, które nie są poddawane takim samym rygorystycznym standardom, jakich przestrzegają nasi rolnicy. Ponadto, środowisko regulacyjne na Ukrainie w zakresie GMO nie jest zgodne ze standardami UE, co budzi obawy o potencjalny napływ produktów GMO poprzez ich masowy import.

Polityka tzw. Zielonego Ładu Unii Europejskiej pod pretekstem transformacji gospodarek w kierunku neutralności klimatycznej stwarza nowe zagrożenie dla rolnictwa.

  • Ograniczenia w używaniu nawozów, 
  • wymogi przejścia na energię odnawialną 
  • i promowanie mniej intensywnych metod uprawy mogą znacząco zwiększyć koszty produkcji, zagrażając istnieniu wielu gospodarstw. 

Zielona polityka UE, mająca rzekomo na celu promowanie tzw. zrównoważonego rozwoju, jest całkowicie sprzeczna z ekonomicznymi realiami, z jakimi mierzą się rolnicy i hodowcy.

To wszystko pogłębia ich problemy! Podpisując tę petycję adresowaną do Komisji Europejskiej mamy możliwość ich wesprzeć. 

Rolnicy i hodowcy biją na alarm, zwracając uwagę, że wdrażane regulacje będą eskalować koszty działania, zagrażać przetrwaniu wielu gospodarstw i niszczyć tradycyjne rolnictwo.

Wspierajmy z zaangażowaniem naszych rolników i hodowców w ich proteście pamiętając o tym, że ich rola producentów żywności w naszym społeczeństwie jest niezastąpiona.

Czas działać teraz! Podpiszcie petycję, aby domagać się sprawiedliwości dla naszych rolników oraz hodowców i by zapewnić, że Komisja Europejska usłyszy nasz wspólny głos. Naszą petycję kierujemy również do Janusza Wojciechowskiego, unijnego komisarza ds. rolnictwa i reprezentanta Polski w UE, który ma dbać o sprawy polskich rolników.

W Polsce, od 9 lutego, rolnicy i hodowcy rozpoczęli serię protestów, które objęły około 300 różnych lokalizacji w całym kraju, co wskazuje na ogromną skalę i determinację tego ruchu. Ich protesty będą trwały 30 dni.

Te masowe mobilizacje, z tysiącami traktorów blokującymi drogi i miasta, takie jak demonstracja w Poznaniu, gdzie aż 1000 traktorów zablokowało główne drogi, są potężnym sygnałem dla polityków i decydentów. Węgierscy rolnicy i hodowcy również rozpoczęli protesty na granicy z Ukrainą, wysyłając jasny komunikat do Komisji Europejskiej mówiący o tym, że również sprzeciwiają się ukraińskiemu dumpingowi i polityce Zielonego Ładu UE.

Jesteśmy przekonani, że UE teraz, bardziej niż kiedykolwiek, musi zwrócić uwagę na te połączone głosy protestu i musi dostosować swoją politykę środowiskową do potrzeb sektora rolnego!

Znajdujemy się w kluczowym momencie, gdy musimy sprzeciwić się szkodliwym działaniom Komisji Europejskiej, aby chronić rolników i hodowców w Polsce!

Sytuacja jest krytyczna. Teraz jest czas, by podjąć działanie. Nie możemy stracić tej okazji. Bruksela już ustąpiła w niektórych obszarach, obawiając się, że protesty rolników mogą negatywnie wpłynąć na nadchodzące wybory do Parlamentu Europejskiego.

Dołączcie do protestu naszych rolników i hodowców, podpisując naszą petycję do Komisji Europejskiej. Razem możemy mieć większy wpływ!

Dziękujemy za wsparcie tej ważnej sprawy!

======================================

Petycja do Komisji Europejskiej i polskiego komisarza w UE ds. rolnictwa: apel wsparcia dla polskich rolników i hodowców

My, niżej podpisani, zwracamy się z pilnym apelem do Komisji Europejskiej o rewizję polityki, która negatywnie wpływa na życie naszych rolników i hodowców.

Polityka, która zezwala na bezcłowy import z Ukrainy do czerwca 2025 roku, poważnie zagraża rolnikom w Polsce i w UE, wprowadzając nieuczciwą konkurencję i umożliwiając import produktów, na które nie nałożono takich samych rygorystycznych standardów, jakie obowiązują rolników w UE.

Domagamy się natychmiastowego przeglądu i ponownego zbadania statusu bezcłowego dla importu rolnego z Ukrainy, aby zapewnić uczciwą konkurencję i chronić interesy rolników UE.

Ponadto apelujemy do Komisji Europejskiej o dostosowanie polityki rolnej Agendy 2030 oraz Europejskiego Zielonego Ładu, w taki sposób, aby lepiej odpowiadały one ekonomicznej rzeczywistości rolnictwa. Zapewni to, że dążenie do zrównoważonego rozwoju nie będzie odbywać się kosztem polskich rolników i hodowców.

Nasze wsparcie dla nich jest wyrazem solidarności z tymi, którzy martwią się o swoją przyszłość i zasługują na naszą uwagę oraz ochronę. Ich walka jest naszą walką, ponieważ dostarczają oni wysokiej jakości, lokalne produkty żywnościowe dla nas wszystkich.

Natychmiastowe działanie jest konieczne, aby zapobiec dalszemu krzywdzeniu naszych rolników i by chronić polskie i europejskie rolnictwo.

Apelujemy o to, by Komisja Europejska szybko wzięła pod uwagę nasze obawy i konstruktywnie odpowiedziała na nasze prośby.

Z poważaniem,

[Imię i nazwisko]

====================================

Więcej informacji:

Czego chcą rolnicy? Mapa online protestów 

https://www.infor.pl/prawo/nowosci-prawne/6479405,czego-chca-rolnicy-mapa-online-protestow-20-lutego-100-blokad-strajk-wykaz-miejscowosci-jak-przejechac-aktualizacja.html

Piątkowska – Zboże z Ukrainy nadal dociera na rodzimy rynek

https://www.ppr.pl/wiadomosci/rolnicy-protestuja-w-slusznej-sprawie

Ukraiński portal: napływ ukraińskich towarów powoduje straty dla polskich rolników

https://www.wrp.pl/ukrainski-portal-naplyw-ukrainskich-towarow-powoduje-straty-dla-polskich-rolnikow/

Rolnicy protestują nie tylko w Polsce. Jak wygląda sytuacja w Europie? Wyjaśniamy

https://www.pap.pl/aktualnosci/rolnicy-protestuja-nie-tylko-w-polsce-jak-wyglada-sytuacja-w-europie-wyjasniamy

Janusz Wojciechowski zamienił PSL na PiS. Kim jest komisarz UE ds. rolnictwa?
https://wiadomosci.radiozet.pl/polska/polityka/janusz-wojciechowski-wiek…

Więcej informacji po angielsku:

Węgierscy i polscy rolnicy organizują protest na granicy z Ukrainą – Hungarian and Polish farmers stage protest on border with Ukraine

https://www.euronews.com/2024/02/09/hungarian-and-polish-farmers-stage-protest-on-border-with-ukraine

Węgierscy rolnicy protestują przeciwko nieograniczonym importom z Ukrainy – Hungarian farmers protest over unlimited Ukrainian imports

https://abouthungary.hu/news-in-brief/hungarian-farmers-protest-over-unlimited-ukrainian-imports

Polski rolnicy rozpoczynają 30-dniową blokadę Ukrainy, przejmują ukraińskie zboże do kontroli – Polish farmers begin 30-day blockade of Ukraine, seize Ukrainian grain for inspection 

https://rmx.news/article/polish-farmers-begin-30-day-blockade-of-ukraine-seize-ukrainian-grain-for-inspection/

Głos nasz, 150 tys. Polaków – wyrzucony do kosza! Ekipa Tuska odrzuciła w pierwszym czytaniu projekt ustawy „TAK dla rodziny, NIE dla gender”

Głos 150 tys. polskich obywateli wyrzucony do kosza! Ekipa Tuska odrzuciła w pierwszym czytaniu projekt ustawy „TAK dla rodziny, NIE dla gender”

#głosowanie #ideologia #Konwencja Stambulska #nie dla gender #obywatelski projekt #Ordo Iuris #sejm #tak dla rodziny

(fot. PAP/Paweł Supernak)

Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu obywatelski projekt ustawy „Tak dla rodziny, nie dla gender” dotyczący wyrażenia zgody na wypowiedzenie przez Prezydenta RP ideologicznego dokumentu nazywanego konwencją stambulską i zobowiązanie rządu do zainicjowania prac nad międzynarodową konwencją praw rodziny.

W głosowaniu wzięło udział 423 posłów. „ZA” odrzuceniem obywatelskiego projektu ustawy było 234. „PRZECIW” zagłosowało 189 w tym 170 posłów PiS, 17 – Konfederacji i 2 – Kukiz15. Nikt nie wstrzymał się od głosu.

Obywatelski projekt ustawy „Tak dla rodziny, nie dla gender” wpłynął do Sejmu w grudniu 2020 roku. Podpisało się pod nim 150 tys. obywateli.

W przygotowanie projektu zaangażowane były Chrześcijański Kongres Społeczny oraz Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Źródło: sejm.gov.pl

TG

================================

A miało być TAK;

======================================

mail:

„Tak dla rodziny, nie dla gender” wpłynął do Sejmu w grudniu 2020 roku.


A dziś PiS to poparł gdy… juz nie ma szans..

Plaga zakrzepic po szczepieniu kowid. Co robić.

Plaga zakrzepic anthony/plaga-zakrzepic

Katastrofa zdrowotna wywołana szczepieniami na kowida przeraża. Sprawcy nieszczęścia uporczywie nie zauważają problemu, nawet w sytuacji gdy wielu z nich kopie w kalendarz po zaszczepieniu!


Od czasu do czasu spotykam się w celach towarzyskich z sympatycznym małżeństwem, prowadzącym ośrodek medycyny naturalnej, zajmujący się głównie leczeniem  pijawkami (hirudoterapia). Ona jest z wykształcenia lekarzem, on rehabilitantem, absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego.

W czasie spotkania zadzwonił telefon komórkowy, odebrała lekarka. Niechcąco podsłuchałem rozmowę. Telefonowała potencjalna pacjentka, która chciała zapisać się na zabieg. Przebieg rozmowy był taki:

lekarka- czy była pani szczepiona na kowid?..tak padła odpowiedź…więc proszę sobie zrobić następujące badanie: D-dimery, homocysteinę, oraz witaminę D3. ...jak będzie Pani miała komplet badań proszę zatelefonować, ustalimy termin wizyty.


Zaintrygowany rozmową poprosiłem o wyjaśnienie.

Lekarka poinformowała mnie, że jej ośrodek przeżywa prawdziwe oblężenie pacjentów z początkami zakrzepicy, bądź z już rozwiniętą zakrzepicą. (ośrodek przyjmuje pacjentów od godziny 8 rano a kończy późną nocą. Okres oczekiwania na wizytę wynosi średnio ok 4 miesiące).  Około 70% osób zaszczepionych na kowida które trafia do ośrodka ma początki zakrzepicy lub już rozwiniętą zakrzepicę, o czym większość pacjentów  nie wie. Dlatego każda osoba zaszczepiona która chce zafundować sobie kurację pijawkami, jest wysyłana przez lekarkę na badania które mają wykazać, czy nie rozwinęła się u niej zakrzepica.

28 lipca 2021 roku opublikowałem artykuł, w którym poinformowałem, że rząd Rząd Wielkiej Brytanii ogłosił przetarg na dostawę 33 mln. dawek leków na zakrzepicę, z terminem dostaw  na POCZĄTEK  LISTOPADA  ROKU 2021. Wartość kontraktu opiewała na 3 mld. funtów! Rząd Wielkiej Brytanii wiedział (skąd??), że skutkiem szczepień na kowida będzie (między innymi) plaga  zakrzepic i się do tego nieszczęścia przygotował! ( artykuł na ten temat tutaj:  http://pospoliteruszenie.org/kowidianie.html )

W tym czasie rząd warszawski naganiał do szczepień, oszukując naiwnych i łatwowiernych Polaków, że szczepionki są w 100% bezpieczne i skuteczne! 

Media internetowe o zasięgu centralnym i lokalnym powoli zmieniają się w tablice z nekrologami ludzi którzy zmarli „nagle i niespodziewanie”. Padają jak muchy dziennikarze, sportowcy, artyści (kilka dni temu zmarła na agresywnego raka piersi moja szkolna koleżanka, wcześniej wyszczepiona „pod korek”, znana aktorka), jacyś celebryci, politycy i urzędnicy lokalnego szczebla, itp.
Wielu z nich brało udział w zbrodni szczepionkowej naganiając do szczepień, bądź oszukując ludzi o bezpieczeństwie i skuteczności trucizny podanej Polakom.
Karuzela zgonów i powikłań poszczepiennych rozpędza się coraz bardziej, przy uporczywym zamilczaniu przez media  reżimowe  i polityków katastrofy zdrowotnej przez nich wywołanej!
Onkolodzy i kardiolodzy alarmują o gigantycznym wzroście zachorować na nowotwory wszelkiego typu oraz chorobach sercowo naczyniowych. W krótkim czasie osoby teraz chore wyzioną ducha „zasilając” statystki osób zmarłych na „naglicę” 

Szczęśliwie zaszczepieni Kowidianie! (zwrotu „szczęśliwie zaszczepiona” używała w swoich codziennych relacjach z ciężkiego przebiegu powikłań poszczepiennych „ Dziennikarka Gazety Wyborczej”, niejaka Mróz, zmarła po kilku dniach mając 34 lata  ):

Biegnijcie i to żwawo zrobić sobie test krzepliwości krwi (D-dimery)! Jest bardzo prawdopodobne, że macie początki zakrzepicy, bądź zakrzepicę „w pełnej krasie”.


Jeśli badanie to potwierdzi macie dwie możliwości: udać się do gabinetu hirudoterapii albo do lekarza medycyny współczesnej (który już was uczynił kaleką na całe życie zatruwając  „szczepionką”). 

Jest jeszcze trzecia możliwość: poczekać!

I kto tu wyszedł na płaskoziemcę, foliarza i szura? My nieliczni blogerzy, lekarze i naukowcy którzy ostrzegaliśmy  was przed niebezpiecznymi dla życia i zdrowia preparatami nie mającymi nic wspólnego ze szczepionkami, CZY WY Kowidianie (mądrzy, nowocześni i wykształceni, z dużych miast), obrzucający nas błotem i wyzwiskami?  Bardzo przykre jest dla wielu w Was  otrzeźwienie z amoku,  oby nie ostatnie w życiu!


Anthony Ivanowitz 22.02.2024r. www.pospoliteruszenie.org

==============================

Kochajmy Szczepanów, bo tak szybko odchodzą …

God bless you for being the voice of the voiceless

Unfortunately, Santa Clara University in California is listing the mega abortion provider — Planned Parenthood — as a student “health resource.”

To get Planned Parenthood removed today, please:

Click here to PROTEST

But you might ask: “Do petitions really work?”

Yes. And I’ll give you three examples. 


Success #1: Loyola University Maryland pulled its internship entry for the radical pro-abortion group, National Organization for Women (NOW). 11,171 joined this TFP petition.

Success #2: Jesuit-run Georgetown University yanked its listing of Medical Students for Choice, a pro-abortion group that teaches students how to perform abortions. 15,380 signed the TFP petition.

Success #3: After TFP Student Action collected 9,000 petitions, Boston College (Jesuit) deleted Planned Parenthood from its list of internship offers.

When we band together to defend the Faith, victory is possible.

Click here to STOP Planned Parenthood at Santa Clara

Your peaceful protest will go to the president of Santa Clara, Dr. Julie H. Sullivan, urging her to remove every listing of Planned Parenthood featured on the university’s web site.

How can a Catholic university favor Planned Parenthood? 

In good conscience, we can’t stay silent and allow the Culture of Death to poison more young minds. 

No way. NOT on a Catholic campus.

Could you help me reach 30,000 petitions by next week?

Just remember:

After you sign your prayerful protest here

You can also help me spread the word by forwarding this message to all your pro-life friends. You don’t need to be a college student to participate. 

With God’s help, the truth will prevail.

And thank you for fighting the good fight,
Photo
Until next time, I remain
Sincerely yours,Signature
Gary J. Isbell
Tradition Family Property
www.tfp.org

Najnowszy, desperacki atak Bergoglia na katolicyzm [ostatni?!?], czyli próba fuzji Kościoła z masonerią

Najnowszy, desperacki atak Bergoglia na katolicyzm, czyli próba fuzji Kościoła z masonerią

Data: 21 febbraio 2024 Author: Uczta Baltazara babylonianempire/najnowszy-desperacki-atak-bergoglia-na-katolicyzm

FOTO: Biskup Antonio Stagliano witający Stefano Bisi, wielkiego mistrza loży masońskiej Grand Orient, w siedzibie Fundacji Kulturalnej Ambrosianum w Mediolanie, 16 lutego 2024 r. (zdjęcie: Riccardo Cascioli / La Nuova Bussola Quotidiana)

Niedawne seminarium odbyte w Mediolanie (16 luty 2024), bardzo pożądane przez arcybiskupa Mediolanu, Monsignor Mario Delpiniego, wraz z kardynałem Francesco Coccopalmerio, skoncentrowało się na próbie dialogu z tym, co przez ponad trzy wieki było zaciekłym wrogiem Kościoła katolickiego, a mianowicie masonerią. https://www.grandeoriente.it/chiesa-e-massoneria-il-gran-maestro-bisi-al-seminario-di-milano-partiamo-dalle-cose-che-uniscono/

Nazwisko Coccopalmerio prawdopodobnie nie jest nowością dla czytelników, ponieważ w przeszłości był on kojarzony przez niektóre media katolickie z udziałem w orgii homoseksualnej jaka miała ponoć odbyć się w pałacach Watykanu.

…………………………

https://web.archive.org/web/20180303025534/http://ram.neon24.pl/post/139109,koka-i-homo-czyli-wesole-zycie-watykanskich-sfer

Afera Capozzi
W czerwcu 2017 r.[23] pojawiły się informacje, że w pewnym momencie tego miesiąca[24] bp Luigi Capozzi, prywatny sekretarz kardynała Francesco Coccopalmerio, został aresztowany przez żandarmerię watykańską po nielegalnym zażyciu kokainy na imprezie orgii gejowskiej w jego (Capozziego) mieszkaniu w Watykanie[23][24].23][24] Następnie został hospitalizowany w rzymskiej klinice Piusa XI, aby mógł przejść detoks.[24][23] Następnie odbył krótki okres rekolekcji w pobliskim klasztorze, a następnie spędził czas w szpitalu Gemelli w Rzymie[24][23].[Pomimo faktu, że Capozzi mieszkał w mieszkaniu, mieszkanie było własnością Coccopalmerio.[25] Przed aresztowaniem Coccopalmerio zalecił również mianowanie Capozziego na biskupa.[26] Artykuł z 24 lipca 2019 r. w The Jerusalem Post ujawnił, że po aresztowaniu Capozzi otrzymał nakaz poddania się terapii odwykowej i nie przebywał już w Watykanie, ale raczej w duchowym odosobnieniu gdzieś we Włoszech.[27].

Afera Inzoli
W wydaniu z października 2018 r. niemieckiego czasopisma katolickiego Herder Korrespondenz, Benjamin Leven, niemiecki teolog i redaktor wspomnianego czasopisma poinformował, że według jego własnych źródeł, to kardynał Coccopalmerio zwrócił się do papieża w sprawie krzywdziciela dzieci Don Mauro Inzoli, aby częściowo przywrócić go do stanu kapłańskiego. Leven twierdził również, że Coccopalmerio jest znany w Rzymie z tego, że generalnie sprzeciwia się usuwaniu winnych księży ze stanu kapłańskiego, co jest dla niego równoznaczne z “karą śmierci”[28].

Dialogo z masonerią

16 lutego 2024 r. w siedzibie fundacji kulturalnej Ambrosianeum w Mediolanie wziął udział jako prelegent (wraz z Mario Delpinim i Antonio Staglianò) w konferencji na temat historii stosunków między Kościołem katolickim a masonerią, zorganizowanej przez trzy większe włoskie obediencje masońskie. Coccopalmerio był pierwszym kardynałem, który zaproponował utworzenie stałego stołu dialogu między Kościołem a masonerią[29]. https://en.wikipedia.org/wiki/Francesco_Coccopalmerio https://it.wikipedia.org/wiki/Francesco_Coccopalmerio

Kardynał Coccopalmerio nawołuje do powstania “stałego stołu dialogu” z Wielkim Orientem Włoch:

https://ewtn.co.uk/article-report-cardinal-calls-for-permanent-dialogue-with-freemasons/embed/#?secret=LTPOJmqWiy#?secret=uwnpyuij2X

Gran Logia de Espana popiera propozycję kardynała Coccopalmerio złożoną podczas seminarium w Mediolanie – dotyczącej utworzenia stałego, okrągłego stołu dialogu między Kościołem i masonerią. https://www.grandeoriente.it/massoneria-e-chiesa-la-gran-logia-de-espana-rilancia-la-notizia-della-proposta-lanciata-dal-fronte-cattolico-al-seminario-di-milano-di-un-tavolo-permanente-di-dialogo/

…………………….

Nie powinno to niestety dziwić, ponieważ Kościół jest chory od dawna, a to niedawne seminarium jest tylko najnowszym objawem przerzutów, które dotykają Kościół Chrystusowy od wielu dziesięcioleci.

Kościół katolicki przez wieki był prawdziwym bastionem powstrzymującym lucyferiański projekt, na którym opiera się masoneria.

Od samego początku swojego istnienia i od czasu pojawienia się filozofii oświecenia spłodzonej przez francuskich filozofów, takich jak Voltaire i Rousseau (obaj zwolennicy wolnomularstwa i z zadeklarowanym zamiarem dechrystianizacji Europy), masoneria zawsze wiedziała, że aby umocnić swoją duchową i polityczną tyranię, będzie musiała skorumpować Kościół katolicki.

Wolter żywił tak wielką nienawiść do cywilizacji katolickiej i chrześcijańskiej, że napisał w swoim “Traktacie o tolerancji” takie słowa na ten temat.

“Religia chrześcijańska jest haniebną religią, obrzydliwą ideą, potworem, który musi zostać zniszczony przez sto niewidzialnych rąk … Konieczne jest, aby filozofowie przemierzali szlaki, aby ją zniszczyć, tak jak misjonarze podróżują po ziemi i morzach, aby ją propagować. Muszą odważyć się na wszystko, zaryzykować wszystko, choćby nawet spłonąć, by ją zniszczyć. Zmiażdżyć, zmiażdżyć hańbę!”.

Założyciele i filozofowie tej organizacji są, jak widzimy, przesiąknięci rewolucyjnym i antychrześcijańskim duchem francuskiego 1789 roku i od tego właśnie momentu Europa weszła w stan permanentnego chaosu, gdy rozpoczęło się przewrotne przejście od świata chrześcijańskiego do liberalno-progresywnego.

Liberalizm, poprzez swoją obłudną fasadę “neutralności” wobec wszystkich religii, w rzeczywistości zdołał zakazać chrześcijaństwa i promować inne kulty, zwłaszcza żydowski, któremu liberalny świat jest całkowicie podporządkowany.

Kościół katolicki jest obiektem zaciekłej walki ze strony liberałów i masonów, ponieważ stanowi przeszkodę lub bastion powstrzymujący manifestację Antychrysta.

Kościół został wybrany jako katechon (ten, który powstrzymuje) o którym mówił św. Paweł.

Masoneria ma Kościół katolicki za swojego wroga, ponieważ doskonale zdaje sobie sprawę, że jedynym prawdziwym Kościołem, który strzeże objawionej prawdy, jest ten i żaden inny.

Z pewnością to nie protestantyzm jest wrogiem masonerii, ponieważ ze swoją fałszywą teologią luterańską, która w rzeczywistości zwalnia człowieka z wszelkiej odpowiedzialności i daje mu licencję na popełnienie każdego grzechu – Pecca fortiter, sed crede fortius – doskonale pasuje do gnostyckiej i relatywistycznej filozofii masonów.

Kardynał Caro y Rodriguez, arcybiskup Santiago de Chile w latach dwudziestych XX wieku, ostro zauważył w swojej pracy “Masoneria zdemaskowana”, że bycie protestantem jest w rzeczywistości byciem pół-masonem, ponieważ w tej fałszywej religii jest bardzo mało chrześcijaństwa.

Katolicyzm jest potężną przeszkodą uniemożliwiającą masonerii manifestację jej lucyferiańskiego społeczeństwa, w którym chrześcijanie, a zwłaszcza katolicy, są najbardziej prześladowani.

Wojna masonerii z Kościołem rozpoczęła się wieki temu

Dlatego masoneria od samego początku swojego istnienia robiła wszystko, co w jej mocy, aby spróbować unicestwić Kościół i zredukować go do niemocy.

W pismach opublikowanych w 1859 roku i zatytułowanych “Istruzioni permanenti dell’Alta Vendita” jasno wyjaśniono, jak masoni byli niezwykle aktywni w swoim planie zniszczenia Kościoła. https://en.wikipedia.org/wiki/Alta_Vendita https://it.wikipedia.org/wiki/War_of_Anti-Christ_with_the_Church_and_Christian_Civilization

Alta Vendita było tajnym stowarzyszeniem, które niektórzy, w tym francuski prałat, Monsignor Henry Delassus, uważają za bezpośredniego spadkobiercę bawarskich Iluminatów założonych przez byłego ucznia jezuitów, Adama Weishaupta.

Alta Vendita składała się z zaledwie 40 członków, wśród których był James Rothschild, znany członek aszkenazyjskiej rodziny bankowej, który uważany był za najwyższą głowę tego co było rodzajem super-masonerii.

W rzeczywistości masoneria nie składa się jedynie z 33 zwykłych stopni bardziej popularnego Rytu Szkockiego, ale ma też jeszcze wyższe tajne stopnie, na których znajdują się prawdziwi przywódcy i mistrzowie tej tajnej sekty, którzy rządzą nią z ukrycia.

Mason znajdujący się na najniższym szczeblu nie wie komu tak naprawdę służy i często jest jedynie pionkiem łatwym do poświęcenia przez tych, którzy naprawdę są absolutnymi władcami tego stowarzyszenia.

Historia masonerii to nic innego jak historia satanistycznego kultu, do którego prawdziwie wtajemniczani są jedynie “wybrańcy”, wybrani przez najwyższe szczeble masonerii.

Wielu byłych masonów, w tym Domenico Margiotta, były Wielki Mistrz 33 stopnia, już w XIX wieku wyjaśniło, że prawdziwą religią masonów jest nic innego jak lucyferianizm.

Również w nowszych czasach inni skruszeni byli masoni, tacy jak Serge Gallardo, ujawnili, że kultem, na którym opiera się ta sekta, jest satanizm.

Aby wolnomularstwo mogło zatriumfować, musi doprowadzić do unicestwienia Kościoła katolickiego, ponieważ żaden kult lucyferiański nie będzie w stanie ugruntować swojej pozycji na świecie, dopóki instytucja założona przez Nazarejczyka będzie żyła.

To wyjaśnia, dlaczego w swoich pismach masoni z Alta Vendita obmyślali plany infiltracji i osadzenia na tronie Piotrowym człowieka, który pewnego dnia będzie w pełni służył ich celom.

To, co widzimy obecnie w postaci “dialogu” między Kościołem a masonerią, nie jest wynikiem pracy, która dopiero się rozpoczęła.

Jest to wynik nieustannej i wytrwałej wojny, jaką wrogowie Chrystusa wypowiedzieli Jego Kościołowi, aby go zinfiltrować i lepiej podporządkować swym celom.

Infiltracja w rzeczywistości rozpoczęła się już w latach, gdy masoni Mazzini i Garibaldi, wspierani przez zawsze nieogarnioną koronę brytyjską, pracowali nad położeniem kresu doczesnemu panowaniu Kościoła i ustanowieniem liberalnego państwa włoskiego, które nie miało nic wspólnego z wielowiekowymi tradycjami chrześcijańskimi i grecko-rzymskimi tego jednego kraju.

Francuski eseista i historyk Claudio Jannet, który żył w tamtych latach i zmarł w 1894 roku, wspomina, jak owa infiltracja była już wówczas w toku:

“Kiedy przegląda się listy lóż w drugiej połowie XVIII wieku, zdumiewa stosunkowo znaczna liczba duchownych i zakonników, którzy do nich należeli.

Leon XIII i św. Pius X, papieże, którzy żyli pod koniec XIX i na początku XX wieku, byli bardzo zaniepokojeni, ponieważ fałszywe ideologie liberalizmu i kantyzmu rozprzestrzeniały się w seminariach, a duchowieństwo zaczynało być skażone duchem nowoczesności.

Apostazja Kościoła, o której mowa, została zapowiedziana właśnie Leonowi XIII, który miał słynną wizję tego, jak Kościół katolicki zostanie zaatakowany przez dym herezji, aż stanie się megafonem swoich wrogów.

Sobór Watykański II z początku lat sześćdziesiątych XX wieku był zatem niczym innym jak naturalnym procesem abjuracji dla Kościoła, który na swoim papieskim tronie ujrzał tych, którzy zamiast strzec objawionej Prawdy, poświęcili się bezlitosnemu szerzeniu apostazji i kłamstw liberalizmu.

Uważa się, że człowiek, który zainaugurował sezon soborowy, Jan XXIII, urodzony jako Angelo Roncalli, był członkiem francuskiego Grand Orient, podobnie jak jego następca, Paweł VI, Giovanni Montini, był, według ojca Luigi Villa, wybrany przez samego Ojca Pio do obrony Kościoła przed agresją masońską, kolejnym wtajemniczonym wolnomularzem.

Sobór jest spełnieniem tego, o czym marzyła Alta Vendita. Kościół wyrzeka się samego siebie. W miejsce Tradycji i Prawdy Pisma Świętego pojawia się ekumenizm, zgodnie z którym każda religia może dotrzeć do Boga.

Konsekwencje tego wyrzeczenia się katolicyzmu można zobaczyć podczas wizyty Jana Pawła II w synagodze żydowskiej w roku 1986, kiedy to nazwał on “starszymi braćmi” wyznawców tej religii, która odrzuciła Chrystusa jako ich Mesjasza.

To, co obserwujemy w ostatnich latach za sprawą Bergoglio, jest niczym innym jak nowym rozdziałem w długiej świeckiej walce, która chce osiągnąć swój ostateczny cel, a mianowicie rozpuszczenie Kościoła w masonerii.

Czy czas apostazji zbliża się ku końcowi?

Owo najnowsze seminarium Kościoła Bergoglia należy rozumieć jako zdeklarowaną próbę wrogów Chrystusa, którzy zasiadają dziś na tronie Piotrowym, jako ostatni desperacki atak masonów na instytucję, której tak bardzo nienawidzą.

Masoneria łudzi się, że może wygrać bitwę, której wygrać się nie da, ponieważ Kościół nie jest instytucją ziemską, lecz boską.

Może być on okupowany przez pederastów i masonów w obecnej epoce, ale zapominają oni, że Opatrzność zawsze sprawuje kontrolę i nikt inny.

Naszym zdaniem, znaczenie tego okresu można znaleźć właśnie w wizji Leona XIII, w której papież widział, jak szatan rzuca wyzwanie Bogu i prosi o czas 100 lat, aby móc wciągnąć Kościół i świat w piekielny chaos, który szaleje zwłaszcza od XX wieku.

Inne proroctwa, w których Matka Boża dała do zrozumienia, że Jej Niepokalane Serce zatriumfuje, takie jak te z Fatimy, Garabandal i Akita, sugerują, że czas pozostający do dyspozycji wrogów Kościoła nie jest zbyt długi i kończy się.

Z każdym swoim publicznym wystąpieniem Bergoglio wydaje się coraz słabszy i coraz bardziej stępiały terapią antyrakową, której zdaje się być poddawany przez ostatnie dwa lata.

Pontyfikat Bergoglio wydaje się być summą tej apostazji, po której, jeśli dobrze interpretujemy proroctwa maryjne, może nastąpić jedynie późniejsza odbudowa i triumf Kościoła wolnego wreszcie od wrogów, którzy go przeniknęli.

Pierwszym, który zdaje się być świadomy, że nie pozostało już wiele czasu, wydaje się być były biskup Buenos Aires, który w ciągu ostatnich sześciu miesięcy zwiększył intensywność swoich ataków na Kościół katolicki poprzez błogosławienie par homoseksualnych, msze wspólne z protestanckimi heretykami, aż po seminarium z masonerią mające na celu fuzję katolicyzmu z tajemną i gnostyczną religią masonów.

Wydaje się jednak, że ataki te przyniosły skutek odwrotny do zamierzonego, ponieważ nawet kardynałowie, którzy wcześniej milczeli przed Franciszkiem, teraz zaczynają podnosić głos przeciwko tego rodzaju herezjom.

Wydaje się, że masoński i jezuicki krąg Domu Świętej Marty chce spróbować wszystkiego, mając świadomość, że czas, który został im dany, właśnie się kończy.

Jeśli podążamy ścieżką wytyczoną przez objawienia Dziewicy, przekonanie to umacnia się.

Apostazja, którą tak długo widzieliśmy na naszych oczach, osiągnęła swoje granice i nie może być dłużej kontynuowana.

Nowy Porządek Świata poniósł już porażkę odnośnie wszystkich swoich celów politycznych, począwszy od Wielkiego Resetu, który miał zainaugurować okres tyranii rządu światowego.

Wraz z końcem globalizacji i powrotem władzy narodów rozpoczęła się faza odwrotna.

Teraz czekamy już tylko na wyzwolenie najważniejszego elementu w tejże wojnie między siłami światła i ciemności.

Jest nim wyzwolenie Kościoła Katolickiego.

INFO: https://www.lacrunadellago.net/lultimo-disperato-assalto-di-bergoglio-alla-chiesa-il-tentativo-di-fusione-con-la-massoneria/

===================