MODLITWA O TRIUMF WIARY KATOLICKIEJ

MODLITWA O TRIUMF WIARY KATOLICKIEJ

+ Athanasius Schneider

Wszechmogący wieczny Boże, Ojcze, Synu i Duchu Święty, klękamy przed Twoim Majestatem i składamy Ci z głębi naszych serc dziękczynienie za bezcenny dar wiary katolickiej, który raczyłeś nam objawić przez Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka. Otrzymaliśmy to Boże światło na Chrzcie Świętym i przyrzekliśmy Ci zachować tę wiarę nienaruszoną aż do śmierci.

Pomnażaj w nas dar wiary katolickiej. Niech umacnia ją i utwierdza Twoja łaska. Pogłębiaj w nas codziennie poznanie piękna i głębi wiary katolickiej, abyśmy żyli w głębokiej radości Twojej Boskiej prawdy i byli gotowi poświęcić wszystko, byle tylko nie pójść na kompromis lub nie zdradzić tej wiary. Daj nam łaskę, abyśmy byli zdecydowani ponieść tysiąckrotną śmierć za choćby jeden artykuł Credo.

Przyjmij łaskawie nasz akt pokornego zadośćuczynienia za wszystkie grzechy popełnione przeciw wierze katolickiej przez ludzi świeckich i duchownych, zwłaszcza przez wysokich rangą duchownych, którzy wbrew złożonej podczas święceń solennej obietnicy, że będą nauczycielami i obrońcami integralności wiary katolickiej, stali się orędownikami herezji, zatruwając w ten sposób powierzoną im owczarnię i poważnie obrażając Boski majestat Jezusa Chrystusa, Prawdy Wcielonej.

Udziel nam łaski postrzegania w nadprzyrodzonym świetle wiary wszystkich wydarzeń naszego życia i ogromnych prób, którym poddawana jest obecnie nasza Święta Matka Kościół. Spraw, abyśmy uwierzyli, że z bezkresnej duchowej pustyni naszych czasów wyprowadzisz nowy rozkwit wiary, który przyozdobi ogród Kościoła nowymi dziełami wiary i zapoczątkuje nową erę wiary.

Mocno wierzymy, że wiara katolicka jest jedyną prawdziwą wiarą i religią, do której dobrowolnego przyjęcia zapraszasz każdego człowieka. Niech święta, katolicka i apostolska wiara ponownie zatryumfuje w Kościele i na świecie za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny, pogromczyni wszelkich herezji, oraz wielkich męczenników i wyznawców wiary, tak aby ani jedna dusza nie poszła na zatracenie, a dostąpiwszy raczej poznania Jezusa Chrystusa, jedynego Zbawiciela rodzaju ludzkiego, dzięki prawowitej wierze i sprawiedliwemu życiu osiągnęła wieczne błogosławieństwo w Tobie, o Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty. Tobie wszelka cześć i chwała na wieki wieków. Amen.

+ Athanasius Schneider, biskup pomocniczy Archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie

Sejm: Wstrząsające szczegóły afer covidowych. … A co ze zbrodniami?

Wstrząsające szczegóły afer covidowych. Braun: „To zrobiono tutaj na masową skalę” .10.2023

wstrzasajace-szczegoly-afer-covidowych

– Raport NIK-u skupia się w tej chwili tylko na sferze finansowej, nie jest poruszona żadna kwestia zaniechania leczenia, utrudnienia leczenia, utrudnienia dostępu do lekarza i kto tak naprawdę za to wszystko odpowiada

Grzegorz Braun

W Sejmie odbyła się konferencja prasowa podsumowująca działania Poselskiej Komisji Śledczej Norymberga 2.0 w tej kadencji. Swoje prace od ponad dwóch lat prowadzi ona w ramach Parlamentarnego Zespołu do spraw Nadużyć i Naruszeń Prawa w związku z COVID-19, pod przewodnictwem Posła Grzegorza Brauna.

Podczas konferencji głos zabrał m.in. lekarz Marcin Sowiński. Wskazał, że w przypadku funduszu covidowego „unikano i do dziś uniknięto nadzoru”.

– Zarzut, jaki Pan prezes NIK postawia, jest przede wszystkim wniosek skierowany do CBA o możliwość korupcjogennego działania w ten sposób, że Pan premier Morawiecki nie nadzorował w sposób właściwy tego funduszu, ponieważ też nie było kontroli nad wydawaniem (…), a wyglądało to w ten sposób, że większość pieniędzy wydawano wcale nie na walkę z covid, tylko np. na budowę dróg albo na zakup śmieciarek albo na zapłatę za gaz – powiedział.

Jak wyjaśnił, w sprawie funduszu „dwie główne komisje się zbierały i decydowały same, właściwie bez żadnych protokołów, bez żadnych pisemnych potwierdzeń, a te ręczne notatki, które były, zostały zniszczone”.

– Nie podlegało to żadnym uregulowaniom, nie było żadnych wytycznych, nie było żadnej punktacji, żadnej wagi, do tego, żeby dobierano i te fundusze dobrze dzielono – wyjaśnił.

Przypomniał, że minister zdrowia zawierał umowy na ponad 200 milionów dawek, kiedy było ich potrzeba o wiele mniej. – Już dawno, po pierwszych zamówieniach, było wiadomo, że nie są potrzebne następne, a Pan minister Niedzielski dalej zamawiał. Zamawiał i zamawiał na nasz koszt (…), a potem utylizował – wskazał.

– Z tego całego dokumentu (raport NIK – przyp. red.) moja konkluzja jest taka, że większość szczepionek była prawdopodobnie przechowywana w sposób niezgodny z tymi instrukcjami, które tak bardzo radykalnie, [nakazywały] czyli dobre temperatury w zamrażarkach trzymać, bo nie ma na to żadnych potwierdzeń, nie było żadnej kontroli. A jak już zrobiono kontrolę w jednej z hurtowni, to wyszły same nieprawidłowości w tym zakresie podkreślił.

Ratownik Damian Garlicki wskazał natomiast, że raport NIK „jest wierzchołkiem góry lodowej, wielkich nieprawidłowości, których dopuścił się obecny rząd, ale (…) też wszyscy inni posłowie, którzy ich wspierali”. – Tylko Konfederacja miała odwagę przeciwstawiać się i negować słuszność wprowadzanych obostrzeń, zakazów, nakazów – przypomniał.

– Raport NIK-u skupia się w tej chwili tylko na sferze finansowej, nie jest poruszona żadna kwestia zaniechania leczenia, utrudnienia leczenia, utrudnienia dostępu do lekarza i kto tak naprawdę za to wszystko odpowiada wskazał.

Ratownik podkreślił, że „nie możemy pozwolić na to, aby w przyszłości znowu zgotować Polakom taki los”.

Głos zabrał także poseł Grzegorz Braun. – Nie musieliśmy czekać ani pięć ani pięćdziesiąt lat na potwierdzenie trafności naszych diagnoz, trafności naszego osądu. Stwierdzaliśmy od początku tej operacji w roku 2020, że nie ma ona podstaw ani prawnych – jest nielegalna, ani medycznych – jest to operacja znachorska, co do istoty – wskazał polityk.

Przypomniał, że Konfederaci jako jedyni „dopominali się o poszanowanie zdrowia, życia, wolności, godności, także majętności Polaków” i ocenił, że „był to wielki zamach na te wszystkie sfery”.

NIK mówi na razie o aferach finansowych, a co ze zbrodniami? Jest przestępstwem kodeksowym zaniechanie akcji ratunkowej, nieudzielenie pomocy osobie potrzebującej, której zdrowie, życie jest zagrożone. To zrobiono tutaj na masową skalę dodał.

Braun podkreślił, że widzieliśmy „wielki spektakl hipokryzji, wielkie zakłamanie”. – Jeśli ten złowrogi rząd zjednoczonej łże-prawicy miałby kontynuować swoją działalność, to złodzieje i zbrodniarze pozostaną nieukarani, ponieważ działali prawem kaduka z delegacji tego rządu – zaznaczył.

– Nie tylko zjednoczona łże-prawica była w pełni zaangażowana w ustanawianie reżimu terroru covidowego wobec Polaków, ale cała totalna opozycja i jedna Konfederacja (…) ze szczególnym uwzględnieniem Konfederacji Korony Polskiej (…) w tej sprawie miała stanowisko odrębne – skwitował.

https://youtube.com/watch?v=xLhHnHNNMTw%3Fsi%3DyqzAFBxyriZfUMAS

3.10.2023

Dyrektywa: Mordować dzieci podejrzane o chorobę lub niepełnosprawność. Nasza odpowiedź: Różaniec.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Europę zbudowała zasada Ora et labora – módl się i pracuj. Wiemy o tym w Fundacji Życie i Rodzina, dlatego wielokrotnie podczas pikiet antyaborcyjnych pokazujemy zdjęcia zabitych dzieci (labora) i odmawiamy Różaniec o zatrzymanie aborcji (ora). Właśnie zrobiliśmy kompilację rozważań, które tworzyli nasi Wolontariusze, a także księża i bracia zakonni, którzy posługują im w Publicznych Różańcach.

Rozpoczął się październik, gdy w sposób szczególny skupiamy się na modlitwie różańcowej, tym bardziej, że właśnie teraz atak na życie nasila się jak rzadko kiedy. Oto niektóre przykłady.

– Szpitale wypracowują metody obchodzenia prawa, by mordować dzieci podejrzane o chorobę lub niepełnosprawność.

– W Ministerstwie Zdrowia z pogwałceniem zasad państwa prawa działa tajny zespół prof. Krzysztofa Czajkowskiego. Grupa ta kodyfikuje procedury aborcji, by narzucić je wszystkim lecznicom i wszystkim pracownikom służby zdrowia.

– W przestrzeni publicznej działają z rozmachem organizacje proaborcyjne, które promują zabijanie dzieci, instruują, jak zabić dziecko domowym sposobem, pośredniczą w handlu środkami poronnymi.

– Wymiar sprawiedliwości wyłapuje nielicznych przestępców aborcyjnych, a sądy skazują ich na śmieszne kary.

– Posłowie odrzucają projekt „Aborcja to zabójstwo”, który realnie poprawiłby sytuację poczętych dzieci i dał narzędzia do ścigania aborterów. 

– Trwa kampania nienawiści wymierzona w każdego, kto broni życia dzieci. Spotykamy się z policyjną przemocą, medialnym hejtem i atakami aborcyjnych aktywistów.

– Od wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22.10.2020 – po pierwszym spadku – rośnie liczba mordowanych dzieci.

Potrzeba jeszcze więcej modlitwy

Zbiór „Sanktuarium Życia. Rozważania na Różaniec o zatrzymanie aborcji” postanowiliśmy wydać w formie modlitewnika. Chciałabym teraz, aby ten modlitewnik trafił w jak najwięcej miejsc. Ufam, że z Bożą pomocą ludzie zobaczą te rozważania i pomodlą się o zatrzymanie zbrodni. Im więcej ludzi się pomodli, tym lepiej.

Wiem też, że dzieci naprawdę tej modlitwy potrzebują.

Mam wydrukowaną pierwszą pulę modlitewników: 1000 sztuk. Potrzebuję teraz opłacić fakturę za druk. 

Potem chcę je rozesłać po całej Polsce. Niech trafią do zakonów klauzurowych, parafii, organizacji katolickich, do każdego, kto może się pomodlić o zatrzymanie aborcji. 

Koszt przygotowania, wydruku i wysłania jednego modlitewnika to 28 złotych. Czy może Pan pomóc sfinansować to dzieło? 

Bardzo Pana proszę o wpłatę 28 złotych lub wielokrotności tej kwoty:

2 modlitewniki to 56 złotych,

3 – to 84 złote,

4 – to 112 złotych,

5 – to 140 złotych.

Może to być też inna wybrana przez Pana suma – przeznaczymy ją na wysłanie kolejnych egzemplarzy.

W sumie potrzeba 28 000 złotych, aby posłać w Polskę cały wydrukowany obecnie nakład.

Wpłaty można dokonać na konto bankowe Fundacji Życie i Rodzina:

47 1160 2202 0000 0004 7838 2230. Kod SWIFT: BIGBPLPW

lub poprzez systemy przelewowe/kartą/Blikiem pod linkiem 

www.RatujZycie.pl/wesprzyj.

Czy może Pan pomóc? Październik już się zaczął i chciałabym, aby jak najwięcej osób odmówiło Różaniec o zatrzymanie aborcji

Nienarodzone dzieci nie mogą same sobie pomóc. Pomóżmy im my, już narodzeni – swoją modlitwą i działaniem.

Serdecznie Pana pozdrawiam!

Kaja Godek Kaja GodekKaja Godek
Fundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

PS – Pod tym linkiem może Pan obejrzeć cały modlitewnik „Sanktuarium Życia”https://ratujzycie.pl/sanktuarium-zycia-rozwazania-na-rozaniec-o-zatrzymanie-aborcji/ 

Jeśli chce Pan, aby także Panu wysłać wersję papierową, proszę napisać maila na kontakt@RatujZycie.plDziękuję z góry za wsparcie finansowe tej najważniejszej obecnie sprawy.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

Obserwuj nas:      

Do przetrwania potrzebujemy czterech uścisków dziennie, do tego, by zachować zdrowie – ośmiu, ale by się rozwijać – co najmniej dwunastu.

Marsz.info
[To prostecka wyliczanka, dałem w tytule jedynie jako przypomnienie subtelniejszej prawdy. MD]

———————————–

TWÓJ PORTAL PRO-LIFE I PRO-FAMILY
Szanowni Państwo,
mówi się, że do przetrwania potrzebujemy czterech uścisków dziennie, do tego, by zachować zdrowie – ośmiu, ale by się rozwijać – co najmniej dwunastu.
I nie jest to żaden mit, bo na to, że człowiek do istnienia potrzebuje drugiego człowieka, relacji czy choćby dotyku, wskazują badania naukowe.
Jaka więc przyszłość czeka nas w świecie, w którym ludzie nie tylko coraz rzadziej wiążą się w pary czy zakładają rodziny, ale wręcz… w ogóle coraz rzadziej choćby widzą drugiego człowieka inaczej niż na ekranie komputera?
A taka przyszłość nie jest bynajmniej daleka od urzeczywistnienia się, o czym przekonywał w czasie konferencji „Kulturowe aspekty polityki rodzinnej – dodatek czy podstawa skutecznej recepty na kryzys demograficzny?” prof. Michał Kot z Instytutu Pokolenia.
Społeczeństwa zachodnie są wręcz owładnięte epidemią samotności. Ale – co zaskakujące – nie jest to już samotność taka, jaką znamy. Zazwyczaj przecież z tym stanem kojarzymy ludzi starszych, często już owdowiałych. Tymczasem dziś samotność ma twarz młodego mężczyzny.fot. PixabayNigdy w historii badań nie było takiej sytuacji, by młodzi ludzie czuli się bardziej samotni niż ich rodzice czy dziadkowie – podkreślił prof. Michał Kot.
Ten obraz zmienił się bardzo w ciągu ostatnich kilkunastu lat, a zwłaszcza od czasu obostrzeń związanych z COVID-19. I być może domyślacie się już Państwo, co jest tego przyczyną.
Jak wskazuje ekspert Instytutu Pokolenia, chodzi o… upowszechnienie się smartfonów.
Może wydawać się to zbytnim uproszczeniem, ale jak mówił w czasie wykładu prof. Michał Kot to właśnie rozwój technologii jest jednym z głównych czynników, które sprawiają, że coraz rzadziej spędzamy czas wśród „prawdziwych” ludzi i nawiązujemy więzi. A nawet więcej – coraz częściej w ogóle nie potrafilibyśmy tego zrobić, nawet gdyby była do tego okazja, o czym piszemy w tym artykule.
To zjawisko dotyczy oczywiście w największej mierze właśnie młodych ludzi. Pokolenia urodzone w czasach, gdy korzystanie z komputerów, a zaraz później z urządzeń mobilnych z dostępem do internetu, było już powszechne, nie tylko nie wyobrażają sobie życia bez smartfonów, ale dosłownie nie potrafią bez nich żyć.
Zamiast porozmawiać ze znajomymi, by dowiedzieć się, co u nich, mogą po prostu „podejrzeć” ich życie w mediach społecznościowych.
Zamiast wpaść na kawę albo choćby porozmawiać przez telefon, wolą napisać smsa, skróconego do maksimum.
Zamiast nawiązywać relacje, zakochiwać się i zakładać rodziny, często wpadają w uzależnienie od pornografii, ale nie są w stanie zbudować dłuższego związku, bo zwyczajnie brak im kompetencji społecznych.
Wiele wskazuje więc na to, że aby zatrzymać tę postępującą epidemię, niszczącą społeczeństwa musimy przywrócić młodych ludzi realnemu światu. A aby to zrobić trzeba najpierw oderwać ich od ekranu.
Taki plan realizuje właśnie kolejne państwo.fot. Pixabay
Jak piszemy na naszym portaluAnglia przygotowuje się do wprowadzenia przepisów zabraniających używania smartfonów w szkole, zarówno w czasie lekcji, jak i na przerwach. Sekretarz ds. edukacji argumentuje, że takie rozwiązanie pozytywnie przyczyni się do poprawy koncentracji u uczniów, a także zmniejszy niewłaściwie zachowania i przemoc szkolną, zwłaszcza prześladowania wśród rówieśników, czyli tzw. bullying.
O wprowadzenie podobnych rozwiązań w Polsce apeluje Centrum Życia i Rodziny.
To może być pierwszy krok do przywrócenia młodego pokolenia do prawdziwego życia. Co czeka nas, jeśli się o nich nie zatroszczymy?
Jeśli procesy społeczne pójdą dalej w tym kierunku, to za chwilę problem z samotnością, brakiem relacji, brakiem małżeństw będzie dotyczył całego pokolenia, a nie tylko 20-25 proc. młodych ludzi – alarmował w czasie swojej prelekcji wspomniany prof. Michał Kot.
Dlatego chcemy o takich problemach informować rodziców, wychowawców i wszystkich, którym na sercu leży przyszłość młodego pokolenia. Portal Marsz.info pomaga nam codziennie docierać do setek osób, aby zwiększać świadomość takich i podobnych zagrożeń dla dzieci, młodzieży i rodzin, ale także by proponować rozwiązania.
Możemy to robić tylko dzięki Państwa wsparciu.
Dlatego jeśli uważają Państwo, że takie treści powinny trafiać do jak najszerszego grona odbiorców, aby przestrzegać przed konsekwencjami nieracjonalnego używania nowoczesnych technologii – prosimy o wsparcie naszej działalności kwotą 30 zł, 60 zł lub 100 zł bądź nawet wyższą, by mogło się o tym dowiedzieć jeszcze więcej osób!
Wspieram promocję takich treści!
A kończąc – chcielibyśmy zostawić Państwa z przykładem, który w szokujący sposób uświadamia, do czego prowadzi zatracenie całego pokolenia w wirtualnym świecie:
W Japonii, która stoi na czele technologicznego postępu, około miliona młodych mężczyzn nie opuściło swojego domu w ciągu ostatniego roku. Spora część z nich nie opuściła w tym czasie nawet… własnego pokoju.
Tylko będąc świadomymi rodzicami czy wychowawcami możemy zaradzić problemowi samotności wśród młodych ludzi, aby w przyszłości potrafili budować trwałe i szczęśliwe związki i zakładać rodziny.
Już teraz serdecznie dziękujemy za Państwa hojność i każde wsparcie, które przekazują Państwo na rozwój naszego wspólnego projektu!
Z pozdrowieniamiRedakcja portalu Marsz.info
Wydawca portalu: Centrum Życia i Rodziny
Skrytka Pocztowa 99, 00-963 Warszawa 81tel. +48 22 629 11 76
Dane do przelewu:
Centrum Życia i Rodziny, Skrytka pocztowa 99, 00-963 Warszawa 81Nr konta: 32 1240 4432 1111 0011 0433 7056 / Bank Pekao SAZ dopiskiem: „Darowizna na działalność statutową Centrum Życia i Rodziny”
SWIFT: PKOPPLPWIBAN: PL32 1240 4432 1111 0011 0433 7056

Cudzołóż z ochotą a watykańscy sekciarze wciąż cię będą karmić Ciałem Pańskim!

Cudzołóż z ochotą a watykańscy sekciarze wciąż cię będą karmić Ciałem Pańskim!

Watykan oficjalnie: Można udzielać Komunię św. rozwodnikom w nowych związkach

watykan-oficjalnie-w-oparach

#Eucharystia #komunia święta #rozwodnicy #rozwodnicy w nowych związkach

Rozwodnicy w powtórnych związkach mogą otrzymywać rozgrzeszenie i przystępować do Komunii, nawet jeżeli prowadzą życie seksualne. Wszystko zależy od konkretnego przypadku; ostatecznie jednak decyzję ma podejmować indywidualnie każda osoba w sytuacji tzw. nieregularnej. To oficjalna odpowiedź Dykasterii Nauki Wiary na zapytanie przesłane przez kard. Dominika Dukę. Jest to oczywiście niezgodne z odwieczną nauką Kościoła.

Kardynał Dominik Duka to emerytowany arcybiskup Pragi; w latach 2010 – 2020 był też przewodniczącym Konferencji Episkopatu Czech. To jeden z najważniejszych europejskich hierarchów; krytyczny wobec niemieckiej Drogi Synodalnej, bliski Kościołowi w Polsce.

13 lipca tego roku kardynał Duka napisał do Dykasterii Nauki Wiary z zapytaniem odnośnie kwestii udzielania Komunii świętej rozwodnikom w „nowych związkach”. Sprawa jest w teorii nie jest nowa, bo dotyczy rozumienia adhortacji apostolskiej Amoris laetitia. Jednak to dopiero na początku tego roku biskup Pilzna Tomáš Holub ogłosił, że w jego diecezji rozwodnicy w powtórnych związkach mogą dostąpić „trwałego aktu miłosierdzia”, co umożliwi im powrót do przyjmowania sakramentów, nawet jeżeli żyją more uxorio, jak mąż z żoną. Prawdopodobnie to dlatego kardynał Duka w imieniu Konferencji Episkopatu Czech zadał pytanie Dykasterii. Wcześniej w Czechach nie obowiązywały takie rewolucyjne środki duszpasterskie; bp Holub wyłamał się jednak i poszedł niemiecką drogą.

Odpowiedzi kardynałowi Duce udzielił już nowy prefekt Dykasterii Nauki Wiary, kard. Victor Manuel Fernández.

Kardynał Duka chciał wiedzieć, czy jakaś diecezja, która jest zrzeszona w Konferencji Episkopatu, może podejmować całkowicie autonomiczne decyzje w sprawie Komunii świętej dla rozwodników. W odpowiedzi kard. Fernández wskazał, że adhortacja apostolska Amoris laetitia jest dokumentem zwyczajnego nauczania papieskiego; na gruncie tej adhortacji, stwierdził, pojedyncza diecezja może wydać wytyczne, które będą stanowić wsparcie dla kapłanów oraz osób w powtórnych związkach, zgodnie z nauczaniem Franciszka.

Następnie praski hierarcha zapytał, jaki jest status nauczycielski odpowiedzi, jaką papież Franciszek udzielił biskupom Buenos Aires w 2016 roku. Chodzi o wymianę listów: biskupi zapytali, czy dobrze interpretują Amoris laetitia, a Franciszek odpisał, że tak – i że nie ma innej interpretacji. Sednem listu biskupów z Buenos Aires była zgoda na udzielanie rozgrzeszenia i Komunii świętej niektórym rozwodnikom w powtórnych związkach, nawet jeżeli żyją jak mąż z żoną.

W odpowiedzi kard. Fernández stwierdził, że wymiana listów została wpisana do Acta Apostolicae Sedis, zatem pisma zostały opublikowane «velut Magisterium authenticum», jak autentyczne Magisterium.

Kluczowa jest odpowiedź na pytanie trzecie, w którym kardynał Duka zapytywał o związek pomiędzy Amoris laetitia a nauczaniem Kościoła.

Kardynał Fernández odpisał następująco:

«Jak Ojciec Święty przypomina w swoim liście do Delegatów Regionu Duszpasterskiego Buenos Aires, Amoris laetitia jest rezultatem pracy i modlitwy całego Kościoła, refleksji dwóch synodów i samego papieża. Ten dokument opiera się na magisterium poprzednich papieży; to już oni rozpoznali możliwość przyjmowania Eucharystii przez rozwodników w nowych związkach, o ile tylko mają „zobowiązanie do życia w pełnej wstrzemięźliwości, tj. do powstrzymania się od aktów właściwych małżonkom”, jak zaproponował Jan Paweł II; lub też „zobowiązują się przeżywać swoją relację… jako przyjaciele”, jak zaproponował Benedykt XVI. Franciszek podtrzymał propozycję pełnej wstrzemięźliwości rozwodników w powtórnych związkach, ale dodał, że może być to dla nich w praktyce trudne, dlatego pozwolił w pewnych okolicznościach, po stosownym procesie rozróżniania, dopuszczenie do sakramentu pojednania, nawet jeżeli nie są wierni wstrzemięźliwości zaproponowanej przez Kościół» («Francesco mantiene la proposta della piena continenza per i divorziati e risposati in una nuova unione, ma ammette che vi possano essere difficolta nel praticarla e quindi permette in certi casi, dopo un adequato discernimento, l’amministrazione del sacramento della Riconciliazione anche quando non si riesca nel essere fedeli alla continenza proposta dalla Chiesa»).

Następnie kardynał Duka pytał o ewentualność instytucjonalizacji takiego rozwiązania; w odpowiedzi kard. Fernández wskazał, że Amoris laetitia „otwiera możliwość przystępowania do sakramentów pojednania i Eucharystii”; dodał, że chodzi tutaj każdorazowo o proces rozróżniania, który nie zawsze musi kończyć się taką samą decyzją. Następnie stwierdził, że to każdy kapłan ponosi osobistą odpowiedzialność za towarzyszenie osobom w procesie rozróżniania; ostatecznie jednak decyzja należy wyłącznie do danej jednostki, która musi w swoim sumieniu rozpoznać sprawę przed Bogiem. Decyzja ma zapaść w świetle nauki Kościoła i przy towarzyszeniu kapłana, ale może być to również decyzja o przyjmowaniu sakramentów.

Kardynał Fernández został też zapytany o kwestię stwierdzania nieważności małżeństwa; odpowiedział, że ewentualność stwierdzenia nieważności jest elementem procesu rozróżniania sytuacji danego rozwodnika, ale nie zamyka to wszystkiego. W sytuacjach złożonych, w których nie można stwierdzić nieważności , istnieje możliwość przyjmowania sakramentów.

Wreszcie czeski purpurat pytał, czy rozwodnicy w powtórnych związkach powinni spowiadać się z aktów seksualnych; kard. Fernández odpowiedział, że jest to kwestia indywidualnego sumienia i tak jak inne sprawy w życiu, powinna zostać rozpatrzona przed Bogiem. Wreszcie prefekt Dykasterii Nauki Wiary wskazał, że byłoby właściwe, aby Konferencje Episkopatu wydały kryteria duszpasterskie w oparciu o Amoris laetitia.

Tym samym kard. Victor Manuel Fernández oficjalnie i jednoznacznie potwierdził to, o czym portal PCh24.pl pisze od 2016 roku: według Amoris laetitia można udzielać Komunii świętej rozwodnikom, o ile podejmą taką decyzję sumienia. Jest tak, jak napisali biskupi z Niemiec w swoich wytycznych w roku 2017. Jest to całkowicie niezgodne z Tradycją Kościoła; w istocie jednak wola Franciszka była doskonale znana od publikacji wspomnianych wyżej listów papieża i biskupów Buenos Aires. Część komentatorów próbowała zaklinać rzeczywistość, obawiając się konsekwencji, które rodziłoby otwarte przyznanie, że doszło do próby zmiany nauki Kościoła. Po dokumencie Dykasterii Nauki Wiary do kardynała Duki żadne udawanie nie będzie już możliwe.

Cały dokument kard. Fernándeza jest dostępny na stronie Watykanu: https://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith_pro_20230925_risposte-card-duka_it.pdf

Źródło: vatican.va Pach

***

MODLITWA O TRIUMF WIARY KATOLICKIEJ

Wszechmogący wieczny Boże, Ojcze, Synu i Duchu Święty, klękamy przed Twoim Majestatem i składamy Ci z głębi naszych serc dziękczynienie za bezcenny dar wiary katolickiej, który raczyłeś nam objawić przez Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka. Otrzymaliśmy to Boże światło na Chrzcie Świętym i przyrzekliśmy Ci zachować tę wiarę nienaruszoną aż do śmierci.

Pomnażaj w nas dar wiary katolickiej. Niech umacnia ją i utwierdza Twoja łaska. Pogłębiaj w nas codziennie poznanie piękna i głębi wiary katolickiej, abyśmy żyli w głębokiej radości Twojej Boskiej prawdy i byli gotowi poświęcić wszystko, byle tylko nie pójść na kompromis lub nie zdradzić tej wiary. Daj nam łaskę, abyśmy byli zdecydowani ponieść tysiąckrotną śmierć za choćby jeden artykuł Credo.

Przyjmij łaskawie nasz akt pokornego zadośćuczynienia za wszystkie grzechy popełnione przeciw wierze katolickiej przez ludzi świeckich i duchownych, zwłaszcza przez wysokich rangą duchownych, którzy wbrew złożonej podczas święceń solennej obietnicy, że będą nauczycielami i obrońcami integralności wiary katolickiej, stali się orędownikami herezji, zatruwając w ten sposób powierzoną im owczarnię i poważnie obrażając Boski majestat Jezusa Chrystusa, Prawdy Wcielonej.

Udziel nam łaski postrzegania w nadprzyrodzonym świetle wiary wszystkich wydarzeń naszego życia i ogromnych prób, którym poddawana jest obecnie nasza Święta Matka Kościół. Spraw, abyśmy uwierzyli, że z bezkresnej duchowej pustyni naszych czasów wyprowadzisz nowy rozkwit wiary, który przyozdobi ogród Kościoła nowymi dziełami wiary i zapoczątkuje nową erę wiary.

Mocno wierzymy, że wiara katolicka jest jedyną prawdziwą wiarą i religią, do której dobrowolnego przyjęcia zapraszasz każdego człowieka. Niech święta, katolicka i apostolska wiara ponownie zatryumfuje w Kościele i na świecie za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny, pogromczyni wszelkich herezji, oraz wielkich męczenników i wyznawców wiary, tak aby ani jedna dusza nie poszła na zatracenie, a dostąpiwszy raczej poznania Jezusa Chrystusa, jedynego Zbawiciela rodzaju ludzkiego, dzięki prawowitej wierze i sprawiedliwemu życiu osiągnęła wieczne błogosławieństwo w Tobie, o Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty. Tobie wszelka cześć i chwała na wieki wieków. Amen.

+ Athanasius Schneider, biskup pomocniczy Archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie

Dlaczego Synod o synodalności jest skazany na porażkę.

„Dlaczego Synod o synodalności jest skazany na porażkę?”

Synod-o-synodalnosci-jest-skazany-na-porazke

#synod #Synod Biskupów #synod o synodalności #synodalność

Dr Darrick Taylor w komentarzu przesłanym na stronę One Peter Five 21 września br. sugeruje, że Synod o synodalności jest skazany na porażkę. Dlaczego? Słusznie zauważa, że zgromadzenie, które rozpocznie się 4 października w Watykanie – zgodnie z zamiarem jego organizatorów – skupia się na władzy politycznej. Wierzą oni w instytucje i dlatego są tak bardzo zdeterminowani, by dokonać „zamachu stanu”, i wdrożyć postępowy projekt. Zapominają jednak, że władza to nie tylko instytucja polityczna. Na ten aspekt zwraca uwagę wielu krytyków synodu.

„Synod o synodalności i postępowy projekt katolicki, który ucieleśnia, jest skazany na porażkę. Nie jest to jedynie spełnienie moich życzeń ani wyraz nienawiści czy złej woli wobec osób zaangażowanych w Synod na temat synodalności. To jest fakt. To się nie uda, ponieważ organizatorzy tego niezdarnego zamachu stanu rozumieją jedynie władzę polityczną, jedynie władzę instytucji”- czytamy.

Dr Taylor, historyk skupiający się na trudnych okresach w dziejach Kościoła, przywołał konstatację pewnego „bardzo bystrego obserwatora”, który zauważył kiedyś, że „wszelka władza polityczna jest mechaniczna”. Chodziło mu o to, że „wszelki sukces polityczny jest wynikiem ludzkiego wysiłku (…). Władzę polityczną można zdobyć lub sprawować wyłącznie dzięki ludzkiemu wysiłkowi. Nie wspomniał jednak, że istnieją inne rodzaje władzy: poza oczywistą władzą natury, jest też moc Boża, która z pewnością nie jest mechaniczna. Można nawet powiedzieć, że wszelka władza czysto ludzka jest w rzeczywistości mechaniczna, jeśli chodzi o nią” – wyjaśnił.

Odnosząc się do wydarzeń z ostatnich tygodni, autor komentarza prognozuje, że „Synod o synodalności” będzie „kryzysem” w pierwotnym greckim znaczeniu tego słowa”. Wspomniał o zmianie szefa Kongregacji Nauki Wiary na Victora Fernándeza, o próbie zmuszenia bp Stricklanda z Teksasu do rezygnacji i ostrzeżeniach kard. Gerharda Müllera, który podkreślił, że żaden katolik nie może słuchać żadnego urzędnika kościelnego, który zezwala na błogosławienie par tej samej płci lub diakonat kobiet.
Taylor uważa, że gdyby doszło do faktycznej zmiany doktryny w sprawie udzielania błogosławieństwa związkom homoseksualnym lub diakonis, to byłoby „katastrofalne”. „Cierpienia, jakie musieliby znosić wierni katolicy, byłyby niewyobrażalne. Nikt nie powinien mieć złudzeń co do tego, jak szkodliwe byłoby dla Kościoła, gdyby Synod faktycznie to zrobił” – pisze.

Nawet gdyby tak się stało historyk uważa, że „Synod o synodalności” i „postępowy” projekt katolicki, który ucieleśnia, jest skazany na porażkę.
Wynika to między innymi z … „dynamiki pokoleniowej”. Organizatorzy synodu i jego „aktywiści” wywodzą się z pokolenia, które już „w dużej mierze” porzuciło wiarę katolicką, ale głęboko wierzy w Kościół jako „instytucję”, ponieważ „zapewnia fundusze, zasoby, prestiż i dostęp (tj. mechanizmy władzy politycznej) i wierzą, że można go ocalić, zmieniając wiarę tak, aby pasowała do etosu obecnej epoki”.

Tym osobom autor przeciwstawia ludzi głęboko wierzących, którzy nie zrozumieli, że „Kościół zawsze będzie w pewnym stopniu instytucją na tym świecie”. Pisze: „Wierni katolicy tego nie zrozumieli, bo nie zależy im na władzy politycznej i byli zajęci próbą sprostania twardym wymaganiom Ewangelii, podczas gdy postępowi działacze ją obalali”.

Postępowi „aktywiści” – według autora – „ani nie są wierni, ani dobrzy w rządzeniu, ale bardzo dobrze radzą sobie z obalaniem i/lub przejmowaniem instytucji”.
Zwolennicy synodu to jest także ostatnie pokolenie, które w taki sposób wierzy w „instytucje”. Wielu „wiernych katolików” kocha Kościół nie ze względu na jego prestiż czy siłę polityczną, ale głoszoną Prawdę.

Porównał nawet sytuację do tego, co się dzieje w świecie akademickim, gdzie przykładowo w jego miejscu pracy – SantaFe College w Gainesville na Florydzie – adiunkci zatrudnieni w niepełnym wymiarze godzin stanowią około 75% lub więcej kadry akademickiej. Zarabiają niewiele i nie otrzymują żadnych świadczeń. Łatwo ich można zwolnić w przeciwieństwie do wykładowców zatrudnionych na stałe. Większość to idealiści, których wykorzystują menadżerowie uczelni, dzięki którym mogą zapewnić sobie wysokie pensje, a zatrudnieni na stałe wykładowcy mogą uniknąć żmudnej pracy związanej z prowadzeniem zajęć dydaktycznych.

Podobnie ma się sytuacja z „Synodem o synodalności”. Jest grupa teologów-aktywistów i biurokratów liczących na fundusze kościelne, którzy „całym sercem wierzą, iż jeśli tylko uda im się zmienić podstawowe przekonania Kościoła, stanie się on w końcu religijną Organizacją Narodów Zjednoczonych, o jakiej zawsze marzyli”.
Odpowiadając na oczekiwania zdemoralizowanych młodych ludzi, odrzucających nauczanie Kościoła w sprawach „gorących”, autor ostrzega, że „nie poświęcą oni lat swojego życia Kościołowi w nadziei, że uzyskają od niego to, co z łatwością mogą uzyskać gdzie indziej. Innymi słowy, ci młodsi ochrzczeni katolicy po prostu opuszczą Kościół, tak jak to ma miejsce już od jakiegoś czasu”. Dlatego „Synod jest skazany na porażkę, nawet jeśli pozostawi po sobie wiele zniszczeń”

Uczony dodał, że „skłonność organizatorów Synodu do władzy politycznej jest odwrotnie proporcjonalna do ich ślepoty na moc Bożą. To, co ich skazuje na porażkę, to niezdolność dostrzeżenia, jak moc Boża może wpłynąć na odrodzenie Kościoła, mimo że zmuszony jest funkcjonować w technokratycznym społeczeństwie. Dostrzegają jedynie najbardziej widoczne aspekty historii i ignorują głębsze prądy, które w przyszłości spowodują odnowę Kościoła”. Wierzą w konformizm lub śmierć i gardzą swoimi „zacofanymi” współkatolikami do tego stopnia, że wolą, aby opuścili tenże Kościół.

Prof. Roberto de Mattei: synod to wydarzenie polityczne

Inny komentator prof. Roberto de Mattei odwołał się do metafory katolickiego kontrrewolucjonisty Juana Donoso Corteza, który wskazał, że w każdej kwestii politycznej zawarta jest kwestia religijna.

Zestawiając śmierć byłego prezydenta Włoch, komunisty-ateisty Giorgio Napolitano i wpływowego szefa mafii, również ateisty Matteo Messina Denaro we wpisie z 27/28 września 2023 r. wyjaśnia kwestię synodu również przez pryzmat pojmowania władzy.

„Wielki Juan Donoso Cortés (1809-1853) powiedział, że za każdym problemem politycznym kryje się problem teologiczny i metafizyczny. Czasami jednak za problemem teologicznym kryje się problem polityczny, który go wyjaśnia. O tym należy pamiętać, aby przewidzieć, co wydarzy się na następnym Synodzie: zgromadzeniu religijnym, pożądanym i zorganizowanym przez papieża, dla którego polityka przeważa nad doktryną teologiczną i moralną” – czytamy we wpisie zamieszczonym na stronie Rorate Caeli.

Autor zwrócił uwagę na śmierć dwóch wpływowych osób we Włoszech w ostatnich dniach. Pierwszą z nich był Giorgio Napolitano, czołowa postać włoskiego życia politycznego od wielu dziesięcioleci.

Napolitano był zagorzałym komunistą i masonem. Popierał sowiecką inwazję na Węgry w 1956 r. i jak ojciec Giovanni (1883-1895) – główna postać Wielkiej Loży Włoch – należał do masonerii. „10 maja 2006 roku, po wyborze Napolitano na prezydenta Republiki, prawnik Gustavo Raffi, Wielki Mistrz Wielkiej Loży, określił ten wybór jako jeden z najważniejszych momentów w życiu demokratycznego kraju, a w dniu śmierci byłego prezydenta Wielka Loża w ramach kondolencji wywiesiła flagi opuszczone do połowy masztu przed swoją siedzibą krajową na wzgórzu Janiculum”.

Giorgio – w przeciwieństwie do Enrico Berlinguera (1922-1984) z Włoskiej Partii Komunistycznej, który stał na czele skrzydła „kato-komunistów”, „starających się pogodzić monstrancję z sierpem i młotem”, był – po Giorgio Amendoli (1907-1980) – głównym przedstawicielem „ateo-komunistów”. Opowiadał się za połączeniem komunizmu z super-kapitalizmem, odrzucając transcendentny wymiar życia.

Poruszając ciekawe wątki z życia zmarłego prezydenta, jego związki z lożą londyńską, okoliczności spotkania z Henrym Kissingerem, de Mattei nawiązał do świeckiego pogrzebu i hołdu złożonemu przez papieża Franciszka politykowi, który służył nie „ojczyźnie”, ale interesom „silnych mocarstw”. Profesor nie rozumie „jak polityczny szacunek, jaki Franciszek okazuje potężnym, można pogodzić z wezwaniem do witania najmniejszych, które stanowi jeden z kamieni węgielnych jego pontyfikatu”.
Komentator zwrócił uwagę na inne polityczne zdarzenia, w tym wizytę papieża w Marsylii i wiec Rifondazione Comunista w Bolonii z udziałem kardynała Matteo Zuppi, a także na działania wspólnoty Sant’Egidio, która prowadzi równoległą dyplomację kościelną z pominięciem arcybiskupa Richarda Gallaghera, ministra spraw zagranicznych Stolicy Apostolskiej, co zostało zauważone i skrytykowane przez biskupów chińskich, ukraińskich i polskich, kwestionujących Ostpolitik papieża Franciszka.
„Na tym burzliwym tle – pisze de Mattei – odbędzie się synod o synodalności, wydarzenie polityczne, po którym nie należy spodziewać się żadnych nowinek teologicznych, a raczej przesłania duszpasterskiego, które wprowadzi innowacje, a raczej zrewolucjonizuje Kościół na poziomie praktyki”.

Wskazuje na to tematyka imigracji, pracy, środowiska, ubóstwa i inkluzji, która ma być częścią debaty synodalnej. Takie też było nauczanie Jana XXIII zawarte w przemówieniu Gaudet mater Ecclesia, które otworzyło Sobór Watykański II 11 października 1962 r.

Profesor podziela opinię innych krytyków synodu, zauważając, że rewolucja w Kościele dokonuje się poprzez praktykę polityczną i duszpasterską, rozbijającą starożytną doktrynę.

„Jednak Donoso Cortés nie mylił się, gdy mówił, że nawet będąc pogrążonym w dyskusjach politycznych nie można nigdy przestać wznosić oczu ku wymiarowi nadprzyrodzonemu, do którego wszystko ostatecznie zmierza, ponieważ ostateczny cel człowieka nie znajduje się na tej ziemi”.

24 września, dwa dni po śmierci Giorgio Napolitano, w więzieniu w L’Aquila zmarł Matteo Messina Denaro, szef Cosa Nostra, który podobnie jak Napolitano odmówił pogrzebu religijnego. „Żadnego pogrzebu ze strony Kościoła katolickiego” – powiedział. „Bóg będzie moją sprawiedliwością”.

„Gangster i ateista-komunista stanęli w tych dniach przed Bogiem, Najwyższym Sędzią każdego naszego słowa, czynu i zaniechania. Ich ziemskie życie było odmienne. Czy jednak ich wieczny los będzie inny?” – pyta retorycznie prof. Roberto de Mattei.

Life Site News o promocji przez organizatorów synodu „dzieł” skandalisty o. Rupnika i pilnej potrzebie zajęcia się reputacją Kościoła

Synod, który rozpocznie się w październiku jest krytykowany nie tylko za upolitycznienie i próby przejęcia władzy w celu czerpania korzyści osobistych. Wskazuje się, iż promuje między innymi prace słoweńskiego jezuity Marko Rupnika, winnego licznych nadużyć seksualnych, na co zwraca uwagę portal Life Site News. Człowieka, który miał „obsesję seksualną, głęboko połączoną z jego koncepcją sztuki i myśleniem teologicznym”.

Portal szczegółowo przypominając skandale homoseksualne z udziałem jezuity zauważył, że „po niedawnej sesji plenarnej Papieska Komisja ds. Ochrony Nieletnich wezwała uczestników Synodu na temat Synodalności, aby zajęli się problemem wykorzystywania seksualnego. W oświadczeniu opublikowanym tego samego dnia, w którym strona internetowa Synodu po cichu usunęła jedno ze zdjęć Rupnika, wezwano Synod do kompleksowego zajęcia się zagrożeniem, jakie stwarza kwestia wykorzystywania seksualnego, dla wiarygodności Kościoła w głoszeniu Ewangelii”.

„Catholic Herald”: synod wprowadza nowy porządek kulturowy do Kościoła

Z kolei „Catholic Herald” w artykule z 28 września 2023 r. autorstwa Gavina Ashendena wyeksponował problem ekumenizmu i spotkania międzyreligijnego. Synod poprzedza ekumeniczne czuwanie i rekolekcje z udziałem wyznawców islamu i buddyzmu, aby sprawdzić, czego katolicy mogą się od nich nauczyć.
„W naszej szybko rozwijającej się współczesnej kulturze zachodniej istnieją oczywiście dwa różne poglądy filozoficzne, a ekumenizm wygląda inaczej w zależności od tego, jaki światopogląd się przyjmie” – zauważa autor.

Wymienia on starszy pogląd, który „preferuje język obiektywnej prawdy”, co doprowadziło do zerwania z protestantami z powodu częściowego protestanckiego odrzucenia nadprzyrodzoności.

„Doświadczenie tego, co nadprzyrodzone, zawsze było cechą charakterystyczną Kościoła katolickiego. Napędzało dynamikę ewangelizacji, a także wiarę i praktykę Kościoła. Przynajmniej tak było, dopóki nie nadeszło Oświecenie z nowym pragmatycznym materializmem, który głęboko nie ufał cudom, wbił większy klin między materią a duchem i stworzył protestantyzm”. Nie udało się go przezwyciężyć.

„Nowszy pogląd, preferujący to, co subiektywne i względne, stara się rozwiązać ekumeniczny węzeł gordyjski, próbując rozpuścić go w balsamie uprzejmości”.
Jest jednak oczywiste, że droga kompromisu nie przyczyni się do „uzdrowienia ekumenicznego impasu”.

Autor zasugerował, że obawa wielu obserwatorów polega na tym, iż „dokument roboczy sceny kontynentalnej i Instrumentum laboris wskazuje na przedkładanie starej integralności spotkania nad ciężką pracę polegającą na rozeznaniu, które wartości są prawdziwie katolickie i chrześcijańskie, a które nie”.

Dodaje, że obecnie sytuacja jest nawet bardziej złożona, bo „znajdujemy się w szczególnym punkcie historii, w którym relatywizm zostaje zastąpiony nowym, odmiennym dogmatyzmem. To, co jest powszechnie określane jako przebudzenie, nie ma w sobie nic z pokory relatywizmu (…)” – zauważa.

Jego zdaniem synod proponuje nowy porządek kulturowy, „prawdę o różnorodności, włączeniu i równości”, tak jak zrobiły to wszystkie liberalne wyznania protestanckie, pragnące stworzyć niebo na ziemi poprzez „dążenie do globalnej sprawiedliwości, czystości ekologicznej i reedukacji dla wszystkich”.

Pyta, „czy w zamierzeniu nowy porządek kulturowy ma stanowić spoiwo zdolne do załatania starych podziałów historycznych i uzdrowienia wzajemnych nieporozumień z przeszłości? Czy powszechne oddanie religijne jednemu poglądowi marksistowskiemu ma zastąpić liczne, historycznie rozbieżne pociągi do różnych wersji Jezusa?”.
Wnioskuje, że prawdopodobnie od islamu mamy nauczyć się zamiłowania do mistycyzmu, a od buddyzmu inkluzywności i niechęci do dogmatyzmu.
I znowu kolejny komentator zwraca uwagę na kwestię władzy, autorytetu i epistemologii. „W cyklu wzajemnych spotkań przedstawicieli konserwatywnego katolicyzmu ze zwolennikami inkluzji seksualnej, między tymi, którzy cenią hierarchię i tymi, którzy chcą ją zniszczyć, między tymi, którzy cenią to, co nadprzyrodzone, a tymi, którzy czują się bardziej komfortowo w polityce, pomiędzy tymi, którzy są oddani Najświętszemu Sercu Jezusa, a tymi, których pociąga alternatywne bicie serca, który system wartości zwycięży?” – pyta.

„Kiedy tajemnica zostanie zniesiona – a włączone osoby zostaną przyjęte (ale nie zmienione), marginalizowani zostaną przesunięci do nowego centrum (marginalizując innych), a bezsilni zyskają pożądaną przyczepność (prawdopodobnie wyrzucając swoich poprzedników) – odkryjemy, czy katolicyzm przetrwał czy też nie przejście do hiperseksualnego utopizmu. Pozostaje pytanie, jak zawsze: kto kogo nawróci?”

Arcybiskup Gądecki: Kościół nie może „przygarniać grzechu”

Także arcybiskup Stanisław Gądecki w obszernym wywiadzie udzielonym agencji KAI, który ukazał się przed kilkoma dniami przyznał „ze zdumieniem” jak „różnorodny jest obraz Kościoła, który wyłonił się z dotychczasowych etapów pracy synodu”. – Dla jednych regionów świata problemem jest bieda, a nawet głód, wojny i olbrzymia skala niesprawiedliwości społecznych. Gdzie indziej propozycje kulturowe sprzeczne z tradycją chrześcijańską bądź kryzys rodziny i małżeństwa. Chyba najtrudniejszą sytuację mamy w Europie, gdzie Kościół jest mocno spolaryzowany i panują w nim głębokie napięcia. Obecne są tutaj postulaty reform, które budzą niepokój, bo nie pozostają w zgodzie z Tradycją i dotychczasowym nauczaniem Kościoła. W szczególny sposób zaznaczyło się to na kontynentalnym spotkaniu synodu w Pradze – mówił.

Hierarcha podkreślił, że w polskiej syntezie synodalnej nie domagano się zmian doktrynalnych, lecz zmian w relacji duchowieństwa do świeckich i odwrotnie.
Spośród kwestii, które go szczególnie zaniepokoiły wskazał na „wizję Kościoła zainteresowanego zbytnim dopasowaniem się do istniejących demokratycznych struktur, jakie istnieją w społeczeństwie, a znacznie mniej realizacją swojej misji, która powinna być znakiem sprzeciwu wobec tego, co zewnętrzny świat proponuje. – Do niedawna myśleliśmy, że tylko niemiecka Droga Synodalna budzi wątpliwości, i że to jest główny motor rozsadzania Kościoła od środka, ale teraz widzę, że jest to problem znacznie szerszy – konstatował ze smutkiem.

Dodał: – Jeśli chodzi o niemiecką Drogę Synodalną, to chodzi o stworzenie dwuwładzy w Kościele. Pada tam propozycja ustanowienia gremiów, które miałyby być ośrodkami podejmowania decyzji w Kościele, równolegle do władzy biskupów. Jest to sprzeczne z tradycją i z tym co postanowił Jezus, przekazując władzę apostołom wraz z Piotrem. Żadnych takich gremiów, o kompetencjach równoległych do władzy biskupiej, nie ma ani w Kościołach wschodnich, ani do tej pory w Kościele zachodnim. A druga rzecz, która mocno wybrzmiewa w niemieckiej Drodze Synodalnej to oczekiwania, aby Kościół wprowadził kapłaństwo kobiet. Jest to rozumowanie, które z pragnień niektórych kobiet chce uczynić wyznacznik teologii.

Arcybiskup zauważył, że „niemieckie postulaty są głośne i w naturalny sposób oddziałują na inne środowiska”, co było zauważalne w lutym tego roku w Pradze na europejskim, kontynentalnym zebraniu synodu o synodalności, gdzie mocno wybrzmiała kwestia diakonatu kobiet. Opowiadają się za nią także biskupi z Portugalii. Duchowny obawia się, że na razie będzie postulat diakonatu, a potem pojawią się i tak postulaty, by wyświęcać kobiety na kapłanów. To tylko kwestia czasu.
Nie podoba mu się również słowo „inkluzja”. – Jest to rodzaj wytrychu, bo w istocie pod słowo „inkluzja” kryją się całkiem odmienne treści. Choć słowo to pojawia się w dokumentach przygotowawczych do synodu, jak i w ustach samego Papieża Franciszka, to nikt go dokładnie nie zdefiniował. W pozytywnym znaczeniu pod pojęciem „inkluzji” można rozumieć postawę włączenia i przygarnięcia do wspólnoty Kościoła osób znajdujących się na marginesie, co jest wyrazem miłosierdzia. Taka była postawa Pana Jezusa.

Ale inkluzja może też znaczyć Komunię św. dla osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach, czy też osób LGBT+, w duchu nowych, modnych ideologii lewicowo-liberalnych. Mówi się też np. o tym, że wykluczone czują się osoby żyjące w związkach poligamicznych. Tutaj nie padają jakieś jasne propozycje, zaznacza się, iż należałoby wszystkich włączać do Kościoła, żeby się nikt nie czuł wykluczony.

Trzeba jednak rozróżnić pomiędzy przygarnianiem człowieka, a akceptowaniem grzechu. Wierność nauczaniu Kościoła w niczym nie przekreśla szanowania godności osób homoseksualnych, w taki sposób jaki należy się każdemu człowiekowi. Natomiast „przygarnianie” grzechu nie może być tym, czym Kościół jest zainteresowany. A tym bardziej nie można dopuścić błogosławienia związków homoseksualnych, czego domagają się środowiska LGBT+. Potrzebne jest nawrócenie i łaska a nie afirmacja grzechu. Zamiast uspokajających sumienie słów o tak rozumianej „inkluzji”, lepiej byłoby studiować Słowo Boże, Objawienie i naukę Kościoła a także skorzystać z sakramentu pokuty. Nie możemy zgodzić się na tak daleko idącą redefinicję małżeństwa i rodziny. Małżeństwo istnieje wyłącznie między kobietą, a mężczyzną i nie ma innej możliwości – podkreślił hierarcha.

Zaznaczył, że „Kościół pełni swoją misję od 2000 lat i nie może się jej wyrzec. Istnieje jednak w różnych środowiskach taka moda, żeby słuchać tych, którzy do Kościoła nie chodzą i nie są związani z Kościołem, ale z jakiejś racji chcieliby Kościół zmieniać”.

Kościół jest hierarchiczny ze swej natury. Fakt, że Kościół ma strukturę hierarchiczną nie oznacza, że jedni stoją wyżej niż inni. Wszyscy, przez chrzest, są powołani do misji przybliżania ludzi i świata do Boga. Ta misja pochodzi bezpośrednio od Boga i nikt nie potrzebuje zgody drugiego człowieka na jej realizację. Jednakże, aby ją spełnić, potrzebna jest łaska, gdyż bez Chrystusa nic nie możemy uczynić (por. J 15,5). Dlatego konieczne jest, aby jedni – zwierzchnicy – uobecniali sakramentalnie Chrystusa innym, aby wszyscy mogli realizować misję ewangelizacyjną. Służba na rzecz misji wszystkich jest powodem istnienia funkcji hierarchicznej w Kościele. Relacja między wiernymi a hierarchią ma charakter misyjny i jest kontynuacją misji Syna w mocy Ducha Świętego. Z tego powodu hierarchia w Kościele nie jest owocem historycznych okoliczności, w których jedna grupa górowała nad drugą narzucając swoją wolę (Miguel de Salis) – tłumaczył.

Duchowny podkreślił znaczenie udziału świeckich we współodpowiedzialności za Kościół, co jest „czymś absolutnie niezbędnym”. Wspominają o tym wszystkie dokumenty Kościoła i to nie tylko te wyrosłe z ducha Soboru Watykańskiego II.

Chciałby ożywić różne kolegialne ciała skupiające świeckich, zwłaszcza rady duszpasterskie, co jednak nie jest łatwe.

Przyznał, że problemem jest sposób zarządzania w Kościele: – Nadmiar centralizmu paraliżuje aktywność diecezji, a jego niedomiar sprzyja temu, aby rodziły się odrębne Kościoły, na tyle odmienne, że jeden ma taką teologie a drugi inną. Tak nie może być w Kościele, który – jak wyznajemy – w istocie jest „jeden”, choć posługuje się różnymi rytami.

Wskazał również, że nawet w katolickich Kościołach wschodnich, gdzie eksponuje się synodalność, jest pewien element pozytywny, czyli niezwykła częstotliwości spotkań synodalnych. – Powtarzam jednak, że w synodach Kościołów wschodnich nie uczestniczą świeccy. Tak np. przed kilkoma dniami zakończyło się ogólnoświatowe spotkanie wszystkich biskupów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Na chrześcijańskim Wschodzie ograniczono właściwie rozumienie pojęcia „synod” jedynie do organu kolegialnego biskupów zgromadzonego pod przewodnictwem patriarchy lub niższej rangi zwierzchnika Kościoła autokefalicznego. Tego rodzaju idea synodalności z jednej strony podkreśla doniosłą rolę i znaczenie kolegialności biskupów wraz ze swoim patriarchą, arcybiskupem większym lub metropolitą „sui iuris”, z drugiej zaś traktuje biskupa Rzymu jako najwyższą instancję odwoławczą.

Tymczasem u nas – na październikowy synod o synodalności do Rzymu – zostali zaproszeni także ludzie świeccy w roli delegatów. To jest novum, wcześniej świeccy mogli być najwyżej konsultorami.

Arcybiskup mówił, że polski episkopat będzie chciał wnieść coś pozytywnego do październikowego spotkania, starając się odkryć dziedzictwo Soboru Watykańskiego II.

– Oznacza to wcielanie i rozwijanie nauczania soboru w taki sposób, by nie ulegało ono wynaturzeniom. Mam nadzieję, że owocem rozeznania będzie przyjęcie jako wniosków końcowych tylko tego, co jest jednomyślną opinią wszystkich. Ufam, że Papieżowi Franciszkowi chodzi o to samo.

Jednocześnie zauważył, że obecnie wielu świeckich zaangażowanych w działalność wspólnot chrześcijańskich tak naprawdę nie jest zainteresowanych i chętnych do podjęcia drogi wiary. – Osoby te rzadko i niechętnie uczestniczą w chwilach modlitwy i formacji, a jeśli to robią, to raczej po to, by zapłacić pewien „podatek”, który pozwala im pozostać w środowisku, w jakim czują się mile widziani. Marzę o tym, by wierni zaczęli bardziej kochać swój Kościół. By przejmowali za niego większą współodpowiedzialność – konkludował.

Źródło: onepeterfive.com, rorate-caeli.blogspot.com, catholicherald.co.uk, lifesite.com, KAI

AS

===============

„Prawdziwa demokracja powstanie dzięki dyktaturze rewolucyjnej”. Siedem postulatów komunistycznego manifestu z Ventotene, na który powołuje się projekt Rezolucji PE

„Prawdziwa demokracja powstanie dzięki dyktaturze rewolucyjnej”. 7 postulatów komunistycznego manifestu z Ventotene, na który powołuje się projekt Rezolucji PE

02.10.2023 prawdziwa-demokracja-powstaje-dzieki-dyktaturze-rewolucyjnej-7-postulatow-komunistycznego-manifestu-z-

„7 głównych postulatów komunistycznego manifestu z Ventotene, na który powołuje się projekt Rezolucji PE na temat zmiany Traktatów UE. Tę Rezolucję i Raport PE popiera opozycja” – pisze w mediach społecznościowych europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski.

Polityk PiS opublikował projekt sprawozdania w sprawie wniosków Parlamentu Europejskiego dotyczących zmiany traktatów, którego jednym ze sprawozdawców był Guy Verhofstadt, przewodniczący frakcji Porozumienia Liberałów i Demokratów, który niejednokrotnie w ostry sposób komentował działania polskiego rządu.

W projekcie czytamy, że Parlament Europejski w rezolucji powinien uwzględnić manifest z Ventotene. Saryusz-Wolski przypomniał niektóre z punktów dokumentu stworzonego przez m.in. Altiero Spinelliego, włoskiego komunisty uważanego za jednego z „ojców założycieli” UE.

W punktach dokumentu przypomnianych przez europarlamentarzystę PiS czytamy, że:

Europa powinna m.in.:

zlikwidować granice dzielące ją na suwerenność państwa,

skończyć z gospodarczą samowystarczalnością,

zlikwidować armie narodowe na rzecz wspólnej europejskiej.

W manifeście podkreślono również, że „europejska rewolucja musi być socjalistyczna, a prawdziwa demokracja powstanie dzięki dyktaturze rewolucyjnej partii”.

Manifest z Ventotene

Manifest „Europa Wolna i Zjednoczona” powstał podczas II wojny światowej na włoskiej wyspie Ventotene. Jego autorzy, komunista Altiero Spinelli i lewicowy radykał Ernesto Rossi, upatrywali źródeł totalitaryzmu, militaryzmu i wojen w samym fakcie istnienia państw narodowych. Ich zdaniem federalizacja kontynentu powinna rozwiązać te problemy – niezależnie od woli Europejczyków wyrażonej w plebiscytach. Dokument zawiera wiele stwierdzeń, które mogą budzić u współczesnego czytelnika konsternację. Wprost mówi o „dyktaturze partii rewolucyjnej” jako narzędziu do wprowadzenia „nowej, prawdziwej demokracji”. We wstępie do pierwszego wydania Manifestu z 1944 r. autorzy zawarli konkretne postulaty polityczne, w tym utworzenie europejskich sił zbrojnych.

Odwołanie się do Manifestu w „Białej Księdze w sprawie przyszłości Europy. Refleksje i scenariusze dotyczące przyszłości EU-27 do 2025 r.” to niejedyny przykład jego upamiętnienia. Imieniem autora aktu – Altiero Spinellego, nazwano główny budynek Parlamentu Europejskiego. W oficjalnych dokumentach dostępnych na stronie PE nazywa się go „Ojcem Europy”. W 2016 r., po referendum w sprawie brexitu, właśnie na Ventotene spotkali się liderzy największych państw Unii Europejskiej – kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent Francji Francois Hollande i premier Włoch Matteo Renzi. Zakładany przez Spinellego Ruch Federalistów Europejskich funkcjonuje do dziś.

Wbrew oficjalnym informacjom Ministerstwa Zdrowia, badania nad amantadyną finansowane przez budżet państwa wykazują skuteczność tego leku.

Przychodnia Lekarska Optima Przemyśl

ℹ️ Wbrew oficjalnym informacjom Ministerstwa Zdrowia, badania nad amantadyną finansowane przez budżet państwa wykazują skuteczność tego leku. Najnowsze opublikowane badanie przez prof. Konrada Rejdaka (czasopismo European Journal of Neurology) wykazało w grupie pacjentów ambulatoryjnych, że w stosunku do placebo, pacjenci przyjmujący amantadynę o 6️⃣0️⃣% szybciej dochodzili do zdrowia i więcej pacjentów uzyskała pełny powrót do zdrowia po chorobie. Co ważne, mieli także mniej powikłań neurologicznych, a sam lek nie wykazywał skutków ubocznych i był dobrze tolerowany, w tym długofalowo. Wyniki są oparte aż na 210 dniach obserwacji pacjentów. Pomimo zrealizowania 50% założonej wielkości grupy udało się uzyskać znamienność statystyczną, tym samym wnioski z tego badania są wiążące.

▶️ Wnioski te są zbieżne z innym badaniem ze Szczecina, prowadzone pod egidą prof. Miłosza Parczewskiego. W badaniu tym wykazano, że podawanie amantadyny nawet na późnym stadium choroby (pod respiratorem) zwiększało aż 4-krotnie przeżywalność tych pacjentów. W grupie kontrolnej, bez amantadyny umierało aż 9 na 10 pacjentów. W trzecim badaniu z Katowic u prof. Adama Barczyka nie wykazano właściwości leczniczych tego leku. Analizując wyniki, powodem była zbyt mała grupa badanych (tylko 30% założonej wielkości grupy) oraz złe dobranie chorych (w grupie amantadyny pacjenci byli znacznie starsi oraz bardziej schorowani, co zmniejsza szanse przeżycia w chorobie), co podważa wyniki tego badania.

Trudno nie odnieść wrażenia, że cała sprawa amantadyny ma wymiar polityczny. NIK w swoim raporcie wykazała szereg nieprawidłowości w prowadzeniu działań przeciwpandemicznych, za które odpowiadają politycy.

Jak widać powyżej, mimo dowodów naukowych, mimo opłaconych z naszych podatków badań – zakazuje się stosowania tego leku, nawet za świadomą zgodą pacjenta. Jako lekarz jestem skazany na stosowanie innych, potencjalnie mniej skutecznych terapii. Bo o właściwym leczeniu decyduje Ministerstwo Zdrowia, czy inne rządowe instytucje. Które są prowadzone przez polityków lub mają na nie wpływ. Zakaz stosowania amantadyny to tylko przykład, jak reformowana i prowadzona jest nasza służba zdrowia.

📢 Dlatego jako doświadczony lekarz kandyduję do Senatu, bo zdrowie i dobro człowieka są dla mnie najwyższą wartością. Proszę o Państwa głos 15 października i rozpropagowanie tej informacji w okręgu 58, miejsce numer 1 (Przemyśl, powiat przemyski, jarosławski, leski, lubaczowski, przeworski, sanocki).

Włodzimierz Bodnar

Kandydat do Senatu RP, Okręg 58, pozycja 1, pediatra, specjalista chorób płuc

126 komentarzy

Gosia Lit

Panie Doktorze, dziękujemy za to, że Pan był i pomagał wielu potrzebującym w tych trudnych latach. Wiem, że musiał Pan ciągle udowadniać słuszności swoich racji. Podziwiam Pana spokój i opanowanie. Życzę wszelkiej pomyślności i zdrowia na długie lata. Dziękuję!

Marsze milionów aborcji

Czytaj onlineCentrum Życia i Rodziny

Szanowni Państwo,
Oto, co znaleźliśmy dziś rano na drzwiach naszej siedziby:
Czym są te napisy MIFE i 4xMISO na tle gwiazd?


To wlepka przygotowana przez Aborcyjny Dream Team, nawiązująca do hasła „Aborcja to nie kosmos” i zawierająca nazwy dwóch środków wchodzących w skład tzw. zestawu poronnego, czyli mifepristonu i mizoprostolu.
Jak znalazła się na naszych drzwiach?
Przypuszczamy, że naklejono ją podczas jednego z pochodów, które odbyły się w Warszawie w ubiegły weekend: sobotniej Manify Warszawskiej lub niedzielnego Marszu Miliona Serc.
Pierwsze, co przyszło mi na myśl, a może także i Państwu: ten żenujący akt prowokacji i wandalizmu jest pewną zapowiedzią tego, co nas czeka, jeśli w nadchodzących wyborach zwycięży opcja proaborcyjna.
I nie chodzi mi tylko o upowszechnienie dostępu do tabletek wczesnoporonnych, ale wprost – o legalizację zabijania dzieci nienarodzonych.
Szanowni Państwo,
Nie da się bowiem ukryć, że wielu Polaków znajduje się pod wpływem sączącej się z mediów proaborcyjnej propagandy.
Jak widać ten kłamliwy przekaz medialny skutecznie liberalizuje ich poglądy. Ulegają chwytliwym hasłom, poddając się fali wygenerowanych przez media emocji, a nie idąc za rozumem w kwestii ochrony życia ludzkiego.
Znajdujemy się w sytuacji, kiedy lewica i liberałowie forsują proaborcyjne postulaty. Domagają się aborcji na życzenie i zastrzegają, że na ich listach nie ma miejsc dla osób, które chcą bronić życia.
Druga strona milczy na ten temat, żeby nie podejmować „kontrowersyjnych” kwestii, a w Ministerstwie Zdrowia – o czym niedawno Państwa informowaliśmy – toczą się rozmowy nad wprowadzeniem przesłanki „ze zdrowia psychicznego”.
Właśnie dlatego nie możemy ustawać w walce o uznanie godności i podmiotowości dzieci nienarodzonych!
Wspieram działania pro-life!
Skoro Polacy, a zwłaszcza Polki, młode kobiety i dziewczęta, które są oczywistym celem manipulacji środowisk proaborcyjnych, coraz częściej dają się przekonać, że „aborcja jest ok”, tym bardziej musimy pokazać, że to wielkie kłamstwo.
Dlatego chciałbym prosić Państwa o pomoc.
Jeśli jeszcze tego Państwo nie zrobiliście, proszę o podpisanie naszej petycji „Brońmy Nienarodzonych!”, w której apelujemy do Minister Zdrowia Katarzyny Sójki o zajęcie zdecydowanej postawy w obronie życia dzieci nienarodzonych i wyraźny sprzeciw wobec presji aborcyjnych aktywistów.
Podpis mogą Państwo złożyć na stronie www.BronmyNienarodzonych.pl.
Bo nasze petycje przynoszą konkretny efekt. Czy pamiętają Państwo, co stało się w pierwszych dniach obecnej, kończącej się kadencji Sejmu?
Nasze wspólne zaangażowanie doprowadziło do odwołania deklarującej jasno proaborcyjne poglądy Magdaleny Biejat z funkcji przewodniczącej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny!
I tak, niezależnie od tego, co się wydarzy 15 października możemy – i powinniśmy – działać już teraz! Bo, działając wspólnie, możemy wpłynąć na przebieg tej nierównej walki z nie liczącymi się z ludzkim życiem aborcjonistami.
Dlatego proszę o wsparcie finansowe w promocji tej petycji, jak również wszystkich naszych działań w obronie życia dowolną kwotą: 30 zł, 60 zł, a jeśli mają Państwo taką możliwość nawet kwotą 100 zł lub 200 zł albo większą! Tylko dzięki Państwu możemy skutecznie przeciwstawiać się aborcyjnej propagandzie!Wspieram ochronę nienarodzonych!A ze swojej strony obiecuję, że mimo takich niemiłych niespodzianek, jak dzisiejsza „wlepka” na naszych drzwiach, będziemy dalej robić wszystko, aby chronić dzieci nienarodzone. Na przykład walcząc o to, by utrudnić dostęp do środków aborcyjnych takich jak mifepriston i mizoprostol i aby zuchwałe informacje o tym, jak zabić dziecko w łonie matki, zniknęły wreszcie z ulic naszych miast.
Liczę na Państwa zaangażowanie i serdecznie pozdrawiam

Wspieram Centrum Życia i Rodziny!
Dane do przelewu:
Centrum Życia i Rodziny
Skrytka pocztowa 99, 00-963 Warszawa 81Nr konta: 32 1240 4432 1111 0011 0433 7056, Bank Pekao SAZ dopiskiem: „Darowizna na działalność statutową Centrum Życia i Rodziny”
SWIFT: PKOPPLPWIBAN: PL32 1240 4432 1111 0011 0433 7056
Centrum Życia i Rodziny
Skrytka Pocztowa 99, 00-963 Warszawatel. +48 22 629 11 76

Gruzin i Ukrainka pobili komendanta policji. „Za mundurem Kępno sznurem”.

PolskaWiadomości

Gruzin i Ukrainka pobili komendanta policji

Magna Polonia!

W niedzielę 1 października br. w samo południe na rynku w Kępnie doszło do incydentu z udziałem obywatela Gruzji oraz Ukrainki – informuje portal radiosud.pl.

Gruzin i Ukrainka pobili komendanta policji. Podczas gdy trwały przygotowania do pikniku policyjnego pod nazwą „Za mundurem Kępno sznurem” doszło do awantury. Zapoczątkował ją obywatel Gruzji, który przystąpił do rękoczynów w stosunku do strażaka z PSP. Widząc zdarzenie jednej z policjantów podjął interwencję, aby obezwładnić nachodźcę.

Z pomocą strażakowi pośpieszył osobiście zastępca komendanta Komendy Powiatowej Policji Kępno. Po chwili udało się obezwładnić agresywnego mężczyznę, ale wówczas z pobliskiej kamienicy wybiegła obywatelka Ukrainy, która zaczęła kopać i bić czym popadnie funkcjonariuszy.

Na pomoc przybyło więcej policjantów. Chwilę później zarówno Gruzin, jak i Ukrainka zostali zatrzymani przez dodatkowe posiłki policji. Jak się nieoficjalnie udało dowiedzieć, kobieta wcześniej dała już o sobie znać, zakłócając poprzednią imprezę w tym miejscu – Festiwal Trzech Kultur. [a co to za 'kultury”, kotek? MD]

Jak wskazuje autor artykułu: Aż trudno w to uwierzyć, że do takich zajść dochodzi w centrum miasta, w niedzielę, w samo południe i to jeszcze przed piknikiem policyjnym.

NASZ KOMENTARZ: Wcale nie trudno w to uwierzyć. Na Zachodzie ataki nachodźców na cywilów i funkcjonariuszy państwowych są już normą. W Polsce to rzeczywiście nowość, ale równamy przecież do “najlepszych”. Nasprowadzano nam masy imigrantów i pseudo-uchodźców wojennych więc skończyły się już czasy, gdy w Polsce panował względny ład i porządek. Takich “incydentów” jest coraz więcej.

Polecamy również: Rosjanie postawili popiersie Stalina przy grobach polskich ofiar zbrodni katyńskiej

Przełomowe wydarzenie synodu: Pięciu zakłopotanych kardynałów z UPOREM pyta papieża

Przełomowe wydarzenie synodu: Pięciu zakłopotanych kardynałów pyta papieża

https://polskakatolicka.org/pl/artykuly/przelomowe-wydarzenie-synodu-5-zaklopotanych-kardynalowpytapapieza

Przełomowe wydarzenie synodu: 5 zakłopotanych kardynałów pyta papieża

KOMUNIKAT PRASOWY W SPRAWIE NOTY 5 KARDYNAŁÓW

Rosnące zakłopotanie i pytania, które zostały sprowokowane przez dyskusje dotyczące „Synodu o synodalności” w jego różnych fazach i dokumentach przygotowawczych, pogłębione przez niektóre skandaliczne propozycje niemieckiej drogi synodalnej (synodaler weg) i wysokich prałatów w różnych miejscach, wywołały wielkie zaniepokojenie wśród tych, którzy widzą w realizacji tych pomysłów głębokie odejście od zadania ewangelizacji powierzonego przez Naszego Pana Jego Kościołowi.

Nasza rodzina stowarzyszeń zjednoczona pod nazwą Tradition Family Property (Tradycja Rodzina Własność) dała wyraz tym obawom, publikując w ośmiu językach książkę „Proces synodalny: puszka Pandory” autorstwa J. A. Urety i J. Loredo. Jest to studium dokumentujące, jakie doktryny katolickie są kwestionowane przez innowatorów, którym towarzyszą opinie prałatów, teologów, historyków i wyspecjalizowanych dziennikarzy. Tekst ujawnia również gadatliwy, ale niejasny i biurokratyczny sposób, w jaki przeprowadzono ten proces synodalny.

Pomimo bezprecedensowej reperkusji na całym świecie – zwykle niekorzystnej w przypadku dużych mediów świeckiego i katolickiego „establishmentu” – żaden z krytycznych komentarzy lub opinii nie obalił treści książki „Proces synodalny: puszka Pandory”, wskazując, kiedy i jak doktrynalnie błędne byłby jej doniesienia lub informacje podane na temat faktów fałszywe.
Książka zawiera znaczącą przedmowę kardynała Raymonda Leo Burke’a, która jak dotąd, potwierdzając wspomnianą praktykę niektórych stronniczych mediów, nigdy nie została obalona poważnymi argumentami. Przeciwnicy prawie zawsze ograniczają się do komentowania drugorzędnych aspektów, często powtarzając w sposób autoreferencyjny slogany oparte na wcześniejszych doniesieniach prasowych w tym samym tonie i z tej samej „szkoły” informacyjnej.

Możemy jednak powiedzieć, że „Proces synodalny: puszka Pandory”, z błyskotliwą i odważną przedmową kard. Burke’a, osiągnęła cel ostrzeżenia katolickiej opinii publicznej – zarówno duchowieństwa, jak i wiernych świeckich – o prawdziwej stawce tego długiego procesu, wskazując na realne prawdopodobieństwo, że błędy, niejasności i dyscyplinarne nieposłuszeństwa, przejawiające się przed, w trakcie i po niemieckim synodaler weg, rozleją się na cały Kościół powszechny podczas sesji synodów rzymskich w latach 2023-24. Od czasu opublikowania 22 sierpnia tego roku tej zwinnej broszury, nastąpiło godne pochwały mnożenie artykułów, stanowisk i inicjatyw mających na celu informowanie katolickiej opinii publicznej, która jest nieświadoma lub zdezorientowana.

W tym kontekście i w następstwie tak wielu cennych źródeł informacji, nasze stowarzyszenia mają teraz przyjemność zaprezentować swoim przyjaciołom i czytelnikom dokumentację o ogromnej skali, która potwierdza, że nasze obawy nie były nierealne. Chodzi o inicjatywę podjętą przez pięciu członków Świętego Kolegium Kardynalskiego, aby wypełnić swój obowiązek „pomagania Ojcu Świętemu (…) też pojedynczo (…) zwłaszcza w codziennej trosce o Kościół powszechny” (kanon 349), formułując mu po synowsku i na podstawie sprawdzonej praktyki kościelnej pięć pytań (dubia) dotyczących kwestii, które leżą w sercu kontrowersji procesu synodalnego i które spowodowały poważne wątpliwości, o których mowa powyżej. Biorąc pod uwagę wysokie kwalifikacje prałatów-sygnatariuszy, mamy do czynienia z wydarzeniem, które wyznacza kamień milowy w toczącej się debacie na temat ogromnego kryzysu w Kościele.

Uważamy, że lektura tej korespondencji między czcigodnymi członkami Świętego Kolegium a Najwyższym Pasterzem jest niezwykle ważna dla wszystkich katolików, dlatego przytaczamy ją poniżej.

Składa się ona z trzech dokumentów:
1). powiadomienie, które kardynałowie-sygnatariusze kierują do wiernych w związku z wyżej wspomnianą korespondencją (poniżej);
2). pierwsze sformułowane dubia (poniżej);
3). przeformułowane dubia w odpowiedzi na prywatny list, który kardynałowie-sygnatariusze otrzymali od papieża (poniżej).

Miłej lektury!

Jędrzej Stępkowski

Członek zarządu Fundacji

Instytut Ks. Piotra Skargi (polskie TFP)

PS. Nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu z hołdem postaci bohaterskiego kardynała George’a Pella, który zmarł nagle przed opracowaniem niniejszych dubiów, ale który od dawna był odważnym krytykiem inicjatyw, które pod pretekstem nowego Kościoła synodalnego zostały podjęte w celu promowania daleko idących zmian w jego magisterium i dyscyplinie.

 Powiadomienie skierowane do Chrystusowych wiernych (kan. 212 § 3)

odnośnie do dubiów przesłanych papieżowi Franciszkowi

Bracia i Siostry w Chrystusie!

My, członkowie Świętego Kolegium Kardynalskiego, kierując się spoczywającym na wszystkich wiernych obowiązkiem „wyjawiania swojego zdania świętym pasterzom w sprawach dotyczących dobra Kościoła” (kan. 212 § 3), a przede wszystkim spoczywającym na kardynałach obowiązkiem „świadcz[enia] pomoc[y] Biskupowi Rzymskiemu (…) też pojedynczo (…) zwłaszcza w codziennej trosce o Kościół powszechny” (kan. 349), zważywszy na różne deklaracje wysoko postawionych duchownych, dotyczące przebiegu najbliższego Synodu Biskupów, które pozostają w jawnej sprzeczności ze stałą doktryną Kościoła i dyscypliną kościelną, i które doprowadziły oraz wciąż prowadzą do wielkiego zamieszania i popadania w błędy przez wiernych i inne osoby dobrej woli, wyraziliśmy nasze najgłębsze zaniepokojenie wobec Biskupa Rzymskiego. W naszym liście z 10 lipca 2023 r., posługując się sprawdzoną praktyką przedkładania dubiów [pytań] zwierzchnikowi, aby dać mu okazję do wyjaśnienia, poprzez jego responsa [odpowiedzi], doktryny i dyscypliny Kościoła, przedłożyliśmy papieżowi Franciszkowi pięć dubiów, których kopię załączamy. W piśmie z 11 lipca 2023 r. papież Franciszek odpowiedział na nasz list.

Zapoznawszy się z jego listem, który nie odpowiadał praktyce responsa ad dubia [odpowiedzi na pytania], przeformułowaliśmy dubia, aby uzyskać jasną odpowiedź opartą na odwiecznej doktrynie i dyscyplinie Kościoła. W naszym liście z 21 sierpnia 2023 r. przedłożyliśmy Biskupowi Rzymskiemu przeformułowane dubia, których kopię załączamy. Jak dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi na przeformułowane dubia.

Mając na uwadze powagę materii dubiów, zwłaszcza w obliczu zbliżającej się sesji Synodu Biskupów, uważamy za swój obowiązek powiadomić [o tym] Was, wiernych (kan. 212 § 3), tak abyście nie ulegali zamieszaniu, błędom i zniechęceniu, ale raczej modlili się za Kościół powszechny, a w szczególności za Biskupa Rzymskiego, by Ewangelia była głoszona coraz jaśniej i przestrzegana w sposób coraz bardziej wierny.

Wasi w Chrystusie

 Kardynał Walter Brandmüller

 Kardynał Raymond Leo Burke

 Kardynał Juan Sandoval Íñiguez

 Kardynał Robert Sarah

 Kardynał Joseph Zen Ze-kiun

Rzym, 2 października 2023 r.

Załączniki: 2 Tłum. Izabella Parowicz

================================

D U B I A

Dubium 1. odnośnie do twierdzenia, że powinniśmy dokonywać reinterpretacji Objawienia Bożego zgodnie z modnymi zmianami kulturowymi i antropologicznymi.

Po wypowiedziach niektórych biskupów, które nie zostały ani skorygowane, ani wycofane, zadaje się pytanie, czy Objawienie Boże w Kościele powinno podlegać reinterpretacji zgodnie ze zmianami kulturowymi naszych czasów i zgodnie z nową wizją antropologiczną, którą owe zmiany promują; czy też Objawienie Boże jest wiążące na zawsze, niezmienne i dlatego nie można mu zaprzeczyć, zgodnie z nakazem Soboru Watykańskiego II, że Bogu, który objawia, należy się „posłuszeństwo wiary” (Dei Verbum 5); że to, co zostało objawione dla zbawienia wszystkich, musi pozostać „na zawsze zachowane w całości” i żywe, i musi być „przekazywane wszystkim pokoleniom” (7); i że postęp zrozumienia nie pociąga za sobą żadnej zmiany w prawdzie rzeczy i słów, ponieważ wiara została przekazana „raz na zawsze” (8), a Urząd Nauczycielski nie jest ponad Słowem Bożym, ale naucza tylko tego, co zostało przekazane (10).

Dubium 2. odnośnie do twierdzenia, że powszechna praktyka błogosławienia związków osób tej samej płci byłaby zgodna z Objawieniem i Urzędem Nauczycielskim (KKK 2357).

Zgodnie z Objawieniem Bożym, potwierdzonym w Piśmie Świętym, którego Kościół „z rozkazu Bożego i przy pomocy Ducha Świętego słucha (…) pobożnie (…), święcie go strzeże i wiernie wyjaśnia” (Dei Verbum 10): „Na początku” Bóg stworzył człowieka na swój obraz, stworzył mężczyznę i niewiastę, po czym błogosławił im, aby byli płodni (por. Rdz 1, 27-28), przy czym Apostoł Paweł naucza, że negowanie odmienności płci jest konsekwencją negowania Stwórcy (Rz 1, 24-32). Zadaje się pytanie: Czy Kościół może odstąpić od tej „zasady”, uznając ją, wbrew nauczaniu Veritatis Splendor 103, za zwykły ideał i akceptując jako „możliwe dobro” obiektywnie grzeszne sytuacje, takie jak związki osób tej samej płci, nie dopuszczając się przy tym zdrady doktryny objawionej?

Dubium 3. odnośnie do stwierdzenia, że synodalność jest „konstytutywnym wymiarem Kościoła” (Konstytucja apostolska Episcopalis Communio 6), co oznaczałoby, że Kościół ze swej natury jest synodalny.

Zważywszy, że Synod Biskupów nie reprezentuje Kolegium Biskupów, ale jest jedynie organem doradczym papieża, ponieważ biskupi, jako świadkowie wiary, nie mogą delegować wyznawania przez siebie prawdy, zadaje się pytanie, czy synodalność może stanowić najwyższe kryterium regulacyjne stałego rządu Kościoła bez zniekształcania ustanowionego przez jego Założyciela porządku konstytutywnego, zgodnie z którym najwyższa i pełna władza Kościoła jest sprawowana zarówno przez papieża na mocy jego urzędu, jak i przez Kolegium Biskupów wraz z jego głową, Biskupem Rzymskim (Lumen Gentium 22).

Dubium 4. odnośnie do popierania przez duchowieństwo i teologów teorii, zgodnie z którą „teologia Kościoła uległa zmianie”, a zatem święcenia kapłańskie mogą być udzielane kobietom.

Po wypowiedziach niektórych dostojników kościelnych, które nie zostały ani skorygowane, ani wycofane, zgodnie z którymi wraz z Soborem Watykańskim II zmieniła się teologia Kościoła i znaczenie Mszy świętej, zadaje się pytanie, czy nadal obowiązuje dictum Soboru Watykańskiego II, zgodnie z którym „[kapłaństwo powszechne wiernych i kapłaństwo urzędowe lub hierarchiczne] różnią się istotą, a nie stopniem tylko” (Lumen gentium 10) oraz że prezbiterzy na mocy „święt[ej] władz[y] kapłańsk[iej] składania ofiary i odpuszczania grzechów” (Presbyterorum ordinis 2) działają w imieniu i w osobie Chrystusa Pośrednika, przez którego duchowa ofiara wiernych staje się doskonała. Ponadto zadaje się pytanie, czy nauczanie zawarte w liście apostolskim św. Jana Pawła II Ordinatio Sacerdotalis, który głosi jako ostateczną prawdę niemożność udzielania święceń kapłańskich kobietom, zachowuje ważność, przez co nauczanie to nie podlega już zmianom ani swobodnej dyskusji duchownych czy teologów.

Dubium 5 odnośnie do stwierdzenia „przebaczenie jest prawem człowieka” i nalegania Ojca Świętego na obowiązek rozgrzeszania wszystkich i zawsze, tak aby skrucha nie była niezbędnym warunkiem sakramentalnego rozgrzeszenia.

Zadaje się pytanie, czy wciąż obowiązuje nauczanie Soboru Trydenckiego, zgodnie z którym żal penitenta, który polega na wstręcie do popełnionego grzechu z zamiarem niegrzeszenia więcej (Sesja XIV, Rozdział IV: DZ 1676), jest niezbędny z punktu widzenia ważności spowiedzi sakramentalnej, wobec czego kapłan musi odłożyć w czasie rozgrzeszenie, gdy oczywiste jest, że warunek ten nie został spełniony.

Watykan, 10 lipca 2023 r.

  Kardynał Walter Brandmüller

 Kardynał Raymond Leo Burke

 Kardynał Juan Sandoval Íñiguez

 Kardynał Robert Sarah

 Kardynał Joseph Zen Ze-kiun

Tłum. Izabella Parowicz

TAJNE

Do Jego Świątobliwości

Papieża

FRANCISZKA

Ojcze Święty!

Jesteśmy bardzo wdzięczni za odpowiedzi, których zechciałeś nam udzielić. Na wstępie chcielibyśmy wyjaśnić, że postawiliśmy te pytania nie ze strachu przed dialogiem z ludźmi naszych czasów ani przed pytaniami o Chrystusową Ewangelię, które mogliby nam oni zadać. W rzeczywistości, podobnie jak Wasza Świątobliwość, jesteśmy przekonani, że Ewangelia nadaje pełnię ludzkiemu życiu i odpowiada na każde nasze pytanie. Troska, która nas porusza, jest innej natury: Niepokoi nas, że istnieją duszpasterze, którzy wątpią w to, że Ewangelia jest w stanie przemienić ludzkie serca i nie proponują im już zdrowej doktryny, ale „nauki według własnych pożądań” (por. 2 Tm 4, 3).  Zależy nam również na tym, aby rozumiano, że Boże miłosierdzie nie polega na tuszowaniu naszych grzechów, ale jest o wiele większe, ponieważ pozwala nam odpowiedzieć na Jego miłość poprzez przestrzeganie Jego przykazań, to znaczy poprzez nawrócenie i przyjęcie wiary w Ewangelię (por. Mk 1, 15).

Zachowując tę samą szczerość, z jaką udzieliłeś nam swoich odpowiedzi, zmuszeni jesteśmy dodać, że Twoje odpowiedzi nie rozwiały podniesionych przez nas wątpliwości, a wręcz je pogłębiły. Dlatego czujemy się zobowiązani do ponownego postawienia tych pytań Waszej Świątobliwości, któremu – jako następcy Piotra – Pan powierzył zadanie utwierdzania braci w wierze. Jest to sprawa szczególnie nagląca w obliczu zbliżającego się Synodu, który wielu chce wykorzystać do zanegowania katolickiej doktryny właśnie w tych kwestiach, których dotyczą nasze dubia. Dlatego ponawiamy nasze pytania do Ciebie, aby można było na nie odpowiedzieć prostym „tak” lub „nie”.

1. Wasza Świątobliwość utrzymuje, że Kościół może pogłębić swoje rozumienie depozytu wiary. Właśnie tego naucza Dei Verbum 8 i stanowi to część doktryny katolickiej. Odpowiedź Waszej Świątobliwości nie uwzględnia jednak naszych obaw. Wielu chrześcijan, w tym duszpasterzy i teologów, argumentuje dziś, że kulturowe i antropologiczne zmiany naszych czasów powinny popchnąć Kościół do nauczania czegoś przeciwnego do tego, czego zawsze nauczał. Dotyczy to kwestii nie drugorzędnych, ale zasadniczych dla naszego zbawienia, takich jak wyznanie wiary, subiektywne warunki dopuszczenia do sakramentów i przestrzeganie prawa moralnego. Dlatego chcemy przeformułować nasze dubium: czy Kościół może dziś nauczać doktryn sprzecznych z tymi, których nauczał wcześniej w kwestiach wiary i moralności, czy to przez papieża [przemawiającego] ex cathedra, czy w ramach definicji soboru ekumenicznego, czy też w ramach zwykłego powszechnego magisterium biskupów rozproszonych po całym świecie (por. Lumen gentium 25)?

2. Wasza Świątobliwość położył nacisk na fakt, że nie można mylić małżeństwa z innymi rodzajami związków o charakterze płciowym, a zatem należy unikać wszelkich obrzędów lub sakramentalnego błogosławieństwa par tej samej płci, które mogłyby prowadzić do tego rodzaju dezorientacji. Jednak nasz niepokój dotyczy czegoś innego: obawiamy się, że błogosławienie par jednopłciowych może rodzić zamieszanie w każdym przypadku, nie tylko dlatego, że może sprawić, iż będą się one wydawać czymś analogicznym do małżeństwa, ale także dlatego, że akty homoseksualne byłyby praktycznie przedstawiane jako dobro, a przynajmniej jako możliwe dobro, o które Bóg prosi ludzi podążających ku Niemu. Przeformułujmy więc nasze dubium: Czy jest możliwe, że w pewnych okolicznościach kapłan mógłby pobłogosławić związki między osobami homoseksualnymi, sugerując w ten sposób, że zachowanie homoseksualne jako takie nie byłoby sprzeczne z prawem Bożym i z podążaniem danej osoby ku Bogu? Z powyższym dubium wiąże się konieczność podniesienia kolejnego: czy nauczanie podtrzymywane przez powszechne magisterium zwyczajne, zgodnie z którym każdy pozamałżeński akt płciowy, a w szczególności akty homoseksualne, stanowi obiektywnie ciężki grzech przeciwko prawu Bożemu, niezależnie od okoliczności, w jakich ma miejsce i od intencji, z jaką jest realizowany, jest nadal aktualne?

3. Podkreśliłeś, że Kościół ma wymiar synodalny, w którym wszyscy, w tym wierni świeccy, są wezwani do uczestnictwa i wyrażenia swojego głosu. Nasza trudność polega jednak na czymś innym: przyszły Synod o „synodalności” przedstawiany jest obecnie tak, jak gdyby w komunii z papieżem stanowił najwyższą władzę w Kościele. Synod Biskupów jest jednak organem doradczym papieża; nie stanowi reprezentacji Kolegium Biskupów i nie może rozstrzygać kwestii, którymi się zajmuje, ani wydawać dekretów w tych sprawach, chyba że w pewnych przypadkach Biskup Rzymski, którego obowiązkiem jest ratyfikowanie decyzji Synodu, wyraźnie przyzna mu głos decydujący (por. kan. 343 KPK). Jest to o tyle kluczowy punkt, że niezaangażowanie Kolegium Biskupów w takie sprawy, jak te, które zamierza poruszyć następny Synod, a które dotykają samej struktury Kościoła, byłoby dokładnie sprzeczne z korzeniami owej synodalności, którą ten Synod rzekomo chce promować. Przeformułujmy zatem nasze dubium: czy Synod Biskupów, który ma się zebrać w Rzymie i w którego skład wejdzie jedynie wybrana reprezentacja duszpasterzy oraz wiernych, będzie sprawował w kwestiach doktrynalnych lub duszpasterskich, odnośnie do których ma się wypowiedzieć, najwyższą władzę w Kościele, która należy wyłącznie do Biskupa Rzymskiego i, una cum capite suo, do Kolegium Biskupów (por. kan. 336 KPK)?

4. W swojej odpowiedzi Wasza Świątobliwość wyjaśnił, że decyzja św. Jana Pawła II wyrażona w Ordinatio Sacerdotalis powinna być ostatecznie podtrzymana i słusznie dodał, że konieczne jest rozumienie kapłaństwa nie w kategoriach władzy, lecz w kategoriach służby, tak aby prawidłowo zrozumieć decyzję naszego Pana o zarezerwowaniu święceń kapłańskich wyłącznie dla mężczyzn. Z drugiej strony, w ostatnim punkcie swojej odpowiedzi dodałeś, że kwestia ta wciąż może być przedmiotem dalszych badań. Obawiamy się, że niektórzy mogą zinterpretować to stwierdzenie jako równoznaczne z tym, iż kwestia ta nie została jeszcze rozstrzygnięta w sposób ostateczny. W istocie św. Jan Paweł II potwierdza w Ordinatio Sacerdotalis, że doktryna ta była nauczana w sposób nieomylny w ramach zwyczajnego i powszechnego magisterium, a zatem należy do depozytu wiary. Takiej odpowiedzi udzieliła Kongregacja Nauki Wiary na wątpliwość dotyczącą tego listu apostolskiego, a odpowiedź ta została zatwierdzona przez samego Jana Pawła II. Musimy zatem przeformułować nasze dubium: czy Kościół w przyszłości mógłby mieć zdolność udzielania święceń kapłańskich kobietom, zaprzeczając w ten sposób, że wyłączne zastrzeżenie tego sakramentu dla ochrzczonych mężczyzn stanowi samą istotę sakramentu święceń, której Kościół zmienić nie może?

5. Na koniec Wasza Świątobliwość potwierdził nauczanie Soboru Trydenckiego, zgodnie z którym ważność sakramentalnego rozgrzeszenia wymaga żalu grzesznika, co wiąże się z postanowieniem niegrzeszenia po raz kolejny. Wasza Świątobliwość zachęcił nas, abyśmy nie wątpili w nieskończone miłosierdzie Boże. Chcielibyśmy powtórzyć, że nasze pytanie nie wynika z powątpiewania w wielkość Bożego miłosierdzia, ale wręcz przeciwnie, wynika ze świadomości, że to miłosierdzie jest tak wielkie, iż jesteśmy w stanie nawrócić się do Niego, wyznać nasze winy i żyć tak, jak On nas nauczył. Z kolei niektórzy mogliby zinterpretować odpowiedź Waszej Świątobliwości jako oznaczającą, że samo przystąpienie do spowiedzi jest wystarczającym warunkiem otrzymania rozgrzeszenia, ponieważ domyślnie mogłoby ono obejmować wyznanie grzechów i skruchę. Chcielibyśmy zatem przeformułować nasze dubium: Czy penitent, który przyznając się do grzechu, odmawia powzięcia w jakikolwiek sposób zamiaru niepopełniania go ponownie, może w sposób ważny otrzymać sakramentalne rozgrzeszenie?

Watykan, 21 sierpnia 2023

Kardynał Walter Brandmüller

Kardynał Raymond Leo Burke

Kardynał Juan Sandoval Íñiguez

Kardynał Robert Sarah

Kardynał Joseph Zen Ze-kiun

d.w.: Jego Eminencja Kardynał Luis Francisco LADARIA FERRER S.I.

Tłum. Izabella Parowicz

Multikulti po szwedzku. Wojna gangów w Sztokholmie. Mundurowi nie są w stanie wszystkim gangsterom zapewnić całodobowej ochrony.

Multikulti po szwedzku. Wojna gangów w Sztokholmie. Doszło do dwóch eksplozji

2.10.2023 multikulti-po-szwedzku-wojna-gangow-w-sztokholmie

Wybuch w dzielnicy Haesselby w Sztokholmie.
Wybuch w dzielnicy Haesselby w Sztokholmie. / foto: screen X (kolaż)

Na przedmieściach Sztokholmu w poniedziałek nad ranem doszło do dwóch eksplozji, w dzielnicy willowej w Haesselby oraz Fullersta. Według mediów detonacje mają związek z trwającą w Sztokholmie i Uppsali wojną gangów.

W wyniku eksplozji dom w Haesselby został całkowicie zniszczony, pozostały po nim jedynie gruzy. Ogień zajął dachy sąsiednich budynków – przekazał Daniel Wikdahl ze sztokholmskiej policji.

W mniejszym stopniu ucierpiał budynek mieszkalny w Fullersta w gminie Huddinge, gdzie według komunikatu policji „drzwi wejściowe, dach oraz okna zostały uszkodzone”.

Na razie nie ma informacji o poszkodowanych.

Według telewizji SVT detonacje mają związek z trwającą od kilku miesięcy w Sztokholmie oraz Uppsali wojną gangów narkotykowych. W tym roku w Szwecji doszło już do 134 wybuchów. W ubiegłym tygodniu pod Uppsalą w wyniku eksplozji domu jednorodzinnego zginęła przypadkowa osoba.

W Szwecji we wrześniu w wyniku strzelanin oraz wybuchów zginęło łącznie 12 osób. Porachunki mają związek z konfliktem wokół gangu narkotykowego Foxtrot, którego bossem jest poszukiwany listem gończym Rawa Majid, pseudonim Lis Kurdyjski. Mężczyzna zbiegł do Turcji, skąd wydaje dyspozycje. Majid jest skonfliktowany z Mikaelem Tenezosem „Grekiem”, ale ma też wrogów we własnym gangu.

Policja jest w posiadaniu listy 150 osób mieszkających w Sztokholmie lub okolicach, na których mogą zostać wykonane wyroki. Jak przyznali mundurowi, nie są w stanie wszystkim zapewnić całodobowej ochrony.

W czwartek premier Szwecji Ulf Kristersson zapowiedział wsparcie policji przez wojsko. W niedzielę weszły w życie przepisy umożliwiające policji stosowanie podsłuchów prewencyjnych.

„Odeszli” z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przez rok.

„Odeszli” z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przez rok.

[Może ktoś związany z UJ wyjaśni, jaki w tym szeregu ułamek – to dotąd czynni pracownicy ? Czy wiadomo, kto się zaszczepił na „pandemię”? Czy to znacznie odbiega od „normalnych” statystyk [tj. tych sprzed „plandemii”? ? Jest tam przecież Wydział Matematyki i Informatyki , dajcie to jako np. pracę magisterską, jeśli samemu nie chce się d… ruszyć. MD]

11.09.2023
dr Paweł Nowak  »

02.09.2023
dr Teresa Gryglewska  »

06.08.2023
dr hab. Katarzyna Barańska, prof. UJ  »

05.08.2023
Piotr Raszke  »

03.08.2023
prof. dr hab. Zygmunt Marian Szweykowski  »

30.07.2023
prof. dr hab. Krzysztof Pilarczyk  »

19.07.2023
mgr Barbara Świderska-Gorol  »

17.07.2023
dr Antonina Wyroba  »

15.07.2023
prof. dr hab. Bogusław Gawlik  »

08.07.2023
prof. dr hab. Marian Stępień  »

05.07.2023
Jadwiga Gödel-Lannoy  »

09.06.2023
prof. dr hab. Andrzej Ślączka  »

07.06.2023
prof. dr hab. Andrzej Barański  »

03.06.2023
dr Jerzy Adamus  »

03.06.2023
dr Barbara Mękarska  »

26.05.2023
Jerzy Bartusiak  »

26.05.2023
dr Józef Michalski  »

22.05.2023
mgr Zbigniew Parnicki  »

26.04.2023
Krystyna Soszyńska  »

25.04.2023
mgr Aleksandra Cieślar  »

12.04.2023
mgr Jadwiga Grzybowska  »

11.04.2023
dr hab. Robert Dębski, prof. UJ  »

04.04.2023
prof. dr hab. Anna Maria Kordowiak  »

30.03.2023
lek. Zbigniew Szumilas  »

11.03.2023
mgr Aleksander Trzyna  »

13.05.2023
dr inż. Bogusław Penc  »

04.05.2023
prof. dr hab. Leon Zaręba  »

03.05.2023
dr hab. Marta Dyras, prof. UJ  »

03.03.2023
prof. dr hab. Stanisław Balbus  »

28.02.2023
prof. dr hab. Jacek Szade  »

19.02.2023
Jerzy Sadowski  »

03.02.2023
mgr Krystyna Dec  »

30.01.2023
prof. dr hab. Ryszard Gryglewski  »

30.01.2023
prof. dr hab. Ryszard Gryglewski  »

27.01.2023
prof. dr hab. Aleksander Krawczuk  »

27.01.2023
prof. dr hab. Wojciech Narębski  »

20.01.2023
prof. Albin Eser  »

20.01.2023
dr hab. Marek Stępniewski, prof. UJ  »

29.12.2022
Kazimiera Żurek  »

25.12.2022
prof. dr hab. Jerzy Blicharski  »

21.12.2022
prof. dr hab. Jan Białczyk  »

15.12.2022
dr hab. Krystyna Pietrzycka-Bohosiewicz, prof. UJ  »

09.12.2022
prof. dr hab. Tomasz Gryglewicz  »

30.10.2022
dr n. med. Zbigniew Kordon  »

27.10.2022
dr Bohdan Grell  »

26.10.2022
prof. dr hab. Barbara Jadwiga Oleksyn  »

20.10.2022
prof. dr hab. Władysław Mącior  »

20.10.2022
Jerzy Sawicz  »

20.10.2022
Jerzy Sawicz  »
[dwa razy „odszedł”? Taki anonsów jest więcej md]

13.10.2022
prof. dr hab. Anna Gałda  »

03.10.2022
dr Irmina Kaiser-Grodecka  »

30.09.2022
prof. dr hab. Andrzej Śródka  »

15.09.2022
Maria Radoszek  »

08.09.2022
prof. dr hab. Lucjan Kocik  »

12.09.2022
prof. dr hab. Marek Zembala  »

08.09.2022
mgr Ryszard Bubula  »

24.08.2022
mgr Ewa Szczawińska  »

22.08.2022
prof. dr hab. Bożenna Wyrozumska  »

20.08.2022
Tadeusz Nadwodny  »

13.08.2022
dr Anna Biernat  »

13.08.2022
mgr Agnieszka Zwadło  »

13.08.2022
prof. James S. Hyde  »

07.08.2022
dr hab. Iwona Sowińska  »

30.07.2022
prof. dr hab. Barbara Małecka  »

27.07.2022
prof. dr hab. Adam Jelonek  »

27.07.2022
dr Wojciech Stanisław Magdziarz  »

25.07.2022
inż. Janusz Radwański  »

25.07.2022
prof. dr hab. Roman Herman  »

23.07.2022
mgr Stanisław Wojtan  »

20.07.2022
dr Elżbieta Porębska  »

11.07.2022
dr Alicja Małecka  »

11.07.2022
Kazimiera Nalepa  »

03.07.2022
dr hab. Anna Kubatko-Zielińska  »

30.06.2022
doc. dr hab. Tomasz Marszewski  »

mgr Vlasta Juchniewiczová  »

06.06.2022
dr hab. Paweł Dutkiewicz  »

Nie podają wieku zmarłych. Sporo pewnie emerytów.

Przerywam na połowie 2022 roku. MD

=============================

mail:

W większości staruszkowie, niektórzy mają zasługi w wypędzaniu mnie z uniwersytetu, ale ich przetrwałem.
jw

=========================

Prof. Andrzej Sr., lat 75 zmarł po 3 szczepieniu, mój kolega z roku akademickiego

dr

===========================================

mail:

jak na razie jest to najlepszy  [najszybszy] wynik w Polsce….

40 minut od zaszczepienia..

śp. prof Marian Pardela – kardiochirurg ( klinika  kardiochirurgii  w  Zabrzu)

żadna gazeta nie odważyła się o tym napisać,  tylko lokalny  Głos Zabrza..

————————————————

Gazeta „Głos Zabrza i Rudy Śląskiej” informuje o śmierci prof. Mariana Pardeli.

Pardela był emerytowanym zabrzańskim lekarzem. [2021 – wte3dy jeszcze było wolno tak pytać md]]

„Jak ustalił GŁOS, stan profesora gwałtownie załamał sie zaledwie 40 minut po podaniu mu szczepionki na koronawirusa” – czytamy na pierwszej stronie gazety.

Mimo szybkiej reakcji mężczyzna zmarł 

„Znany i ceniony chirurg trafił z rozległym zawałem do Śląskiego Centrum Chorób Serca. Niestety zmarł, a Sanepid zakwalifikował tę tragedie jako poszczepienne omdlenie” – [TAKI !!]

Zabiła go szczepionka? – pyta w tytule dziennik.

„Niestety, liczba takich informacji zaczyna niepokoić. Nie mówię jedynie o informacjach z Polski” – napisał w mediach społecznościowych dziennikarz Łukasz Warzecha. 

Nekrologi. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. [uzupełnione]

Stary profesor, nieszczepiony:

A jak tam wieści z innych uczelni? Też dziarskim, postępowym krokiem – na cmentarze ?

Przydałaby się praca zbiorcza. Młodzi, do pracy !! Póki was nie zaszczepią!

=======================================

Anioły są wśród nas… tak bliskie i podobne, czy tak dalekie i inne? Historie niebiańskich odwiedzin

Anioły są wśród nas… tak bliskie i podobne, czy tak dalekie i inne? Historie niebiańskich odwiedzin

pch24.pl/anioly-sa-wsrod-nas

[Przeczytajmy starannie, powoli, najlepiej dwa razy. Mirosław Dakowski]

#anioł stróż #aniołowie #archanioł #Cherubini #Księstwa #Moce #Panowania #Potęgi #Serafini #Trony #Zwierzchności

(Domenico Fetti, Public domain, via Wikimedia Commons)

„W chwili śmierci twoja dusza zobaczy tego Anioła, tak dobrego, który towarzyszył ci przez życie i był tak hojny w matczynej opiece (…) Myśl o spotkaniu z nim jest dobra i święta. Właśnie ona powinna zachęcać nas do wyjścia z ciemnego więzienia, w którym jesteśmy zamknięci”. [1]pisał ojciec Pio w liście do Raffaeliny Cerase.

Świat jest pełen duchów. Ich istnienie jest prawdą wiary. Są one realną rzeczywistością, której twórcą jest Bóg – Pan Wszechświata, rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Człowiek stworzony na podobieństwo Chrystusa, który jest DUCHEM na krótki czas ziemskiego życia został zamknięty w ciele. Inne, czyste byty duchowe – to Anioły – stworzone po to, by oddawały Bogu chwałę. Biorą zatem czynny udział w życiu Trójjedynego Boga, nieosiągalny dla człowieka podczas ziemskiego życia.

„Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi”. (Dn 7,10)

Anioły – w przeciwieństwie do człowieka – jako byty doskonałe – nigdy nie rozstają się ze sobą i nie gubią swojej istoty (oczywiście, poza wyjątkową decyzją upadłych aniołów). Są duchami oświeconymi światłem samego Boga, absolutnie wolnymi, znającymi prawdę bez jej poszukiwań, bez wątpliwości w rozeznaniu i ocenianiu. Ich domem jest serce Boga.

Z jednej strony – Aniołowie jako osoby mające rozum, wolną wolę i emocje wydają się być podobnymi do człowieka. Również świadomość swojego <ja>, które w wolności pracuje nad swoim rozwojem, upodabnia jednych do drugich. Z drugiej zaś, jako istoty wolne od materii, jakże są od nas różnymi… Czysty duch anioła rozwija się w swoim życiu niczego nie zmieniając, gdyż swoją istotę otrzymał od Boga w ostatecznej formie. Porusza się więc ruchem ekstatycznym i auto – transcendentym, zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Z łatwością doznaje oświecenia i jako absolutnie wolny – panuje nad sobą. Człowiek zaś, utrudzony swoją wolnością nie obejmuje całego swojego bytu. Dlatego życie człowieka jest drogą, podczas której dusza ludzka dochodzi do posiadania swojej istoty, gdzie w przeciwieństwie do aniołów impuls do rozwoju i działania musi otrzymywać z zewnątrz.[2] Dzieje się tak dlatego, bo jak mówi Św. Edyta Stein: „Jesteśmy aniołami bez skrzydeł, w poszukiwaniu duszy zdolnej do poderwania nas do lotu”. [3]

Dlatego właśnie, w każdym najdrobniejszym momencie naszego życia znajdujemy się w ogniu najważniejszej walki – walki o samych siebie na wieczność. Nasz rozum i wolna wola jest jedyną realną władzą poznawczą, która została dana nam z góry po to, by łatwiej rozeznawać duchy, a co za tym idzie, mieć pewność, co do wyboru dobra i odrzuceniu zła. W tej walce wspomagają nas anioły. One – jako, że zostały stworzone przed człowiekiem decyzję opowiedzenia się za dobrem musiały podjąć jeden raz, my zaś – musimy podejmować ją codziennie.

Non serviam – nie będę służył – powiedział Lucyfer – anioł światłości. Quis ut Deus – Któż jak Bóg! – odpowiedział Michał. „I nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan.” (Ap 12,7-9) Starcie ekspresji pychy i buty z pokornym przyznaniem się stworzenia do swojej nicości jest przyczyną upadku i wygnania Lucyfera do piekła, gdzie sprawuje rządy jako Szatan. Na przeciwstawnym biegunie anielskiej pokory władzę dzierży Michał. Niegdyś najmniejszy i ostatni, dziś największy i pierwszy. Jego zdecydowane Quis ut Deus jest najdoskonalszą adoracją Boga, która dała mu awans na archanioła – wodza wszystkich aniołów.

To właśnie ów potężny wojownik w Starym Testamencie daje się poznać jako szczególny opiekun Izraela, wykonawca planów Bożych w odniesieniu do ziemi i ludzi, mający klucze do nieba, anioł miłosierdzia, sądu i kar Bożych. W Nowym Testamencie książę aniołów jest obrońcą Kościoła w odwiecznej walce dobra ze złem, które wyrzucone z nieba, przenosi się na ziemię. Toczy się w człowieku i o człowieka. Toczy się o Kościół. Dlatego walczymy codziennie.

Książę aniołów wraz ze wszystkimi dziewięcioma zastępami anielskimi wypełnia rozkazy Maryi – Królowej wszystkich Aniołów, której święto obchodzimy każdego roku 2-giego sierpnia. Droga dojścia do Boga zawsze wiedzie przez Królową Aniołów, gdyż to tylko nasza kochana Mama, ma bezpośredni dostęp do Boga przez swojego Syna Jezusa. Aniołowie zaś, mający służebną rolę wobec swojej Królowej, składają nasze modlitwy w Jej Niepokalanym Sercu. Tak jest dziś i tak było dawniej, na co wskazują Ewangelie. Tak było w trakcie zwiastowania (Łk 1 26-38), w momencie kiedy aniołowie ogłaszali pasterzom tajemnicę narodzin Boga (Łk 2,10), tak działo się gdy we śnie anioł informował  Józefa, że ma uciekać z małym Jezusem do Egiptu, czy też zawiadamiał go o śmierci Heroda (Mt 2, 13-18). Królowa nieba stoi ponad wszelkimi bytami duchowymi. I choć nawet święci nie są w stanie przewyższać aniołów swoją doskonałością, to Matka Boża z racji swego niepokalanego poczęcia i Bożego macierzyństwa jest najbardziej podobna i najcudowniej złączona z Jezusem. Jej pokora, posłuszeństwo i wierność spowodowały, że Maryja z ciałem i duszą została wzięta do nieba przez aniołów, zasługując sobie na tytuł Królowej nieba, a co za tym idzie aniołów i świętych.[4]

Warto nadmienić, że zwrotu Matka Boża Anielska i Porcjunkula (łac. portiuncula- mała cząsteczka, kawałeczek, skrawek gruntu) używa się zamiennie w odniesieniu do maleńkiej kapliczki, która znajduje się wewnątrz świątyni położonej ok. 2 km. na południe od Asyżu. To właśnie św. Franciszek  wybudowaną w VI wieku kapliczkę odnowił i w niej zamieszkał. Podania głoszą, że często słyszano nad kapliczką głosy anielskie, stąd wzięła się nazwa Matka Boska Anielska. Ze świętem 2 sierpnia wiąże się też możliwość uzyskania odpustu zupełnego, o który prosił św. Franciszek Maryję, kiedy to ukazała mu się w otoczeniu aniołów.

W Jezusie Chrystusie zostały stworzone wszystkie byty widzialne i niewidzialne. Cała pełnia bóstwa. Choćby przez pryzmat ułomności ludzkiego języka, zatrzymajmy się i oczyma duszy spójrzmy przez chwilę na aniołów, którzy służą swojej Królowej. Najwyższe zastępy anielskie, stojące najbliżej Boga to Chóry Kontemplacji: Serafini, Cherubini i Trony. Ich adoracji Boga, czystości oraz świętości nie jest w stanie objąć żaden ludzki umysł.

Serafini – promienieją gorejącą miłością ponad innych aniołów. W wizji proroka Izajasza od śpiewu serafinów futryny drzwi świątyni zatrzęsły się, a ona sama wypełniła się dymem. „(…) ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał. I wołał jeden do drugiego: Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały”. (Iz 6,1-3) Święty Michał Archanioł będący Serafinem jest dowodem na to, że żadne zło nie może przebić się przez ich zbroję, gdyż miłość ich – w Bogu i przez Boga –  chroni wszechświat przenikając wszelkie stworzenie.

Cherubini – posiadają pełnię wiedzy dotyczącej Boga i boskich spraw. Wstawiają się za tymi, którzy pragną większej mądrości serca i umysłu. Stoją na straży gwiazd stałych i prowadzą niebiańskie kroniki. Przewodzi im Archanioł Raziel. Zdarzają się Cherubini z dwoma jak i z czterema skrzydłami. Czasem przedstawiane są z ludzką twarzą i zwierzęcym ciałem.

Trony zaś można prosić o wstawiennictwo w sprawie pokoju dla duszy. Są aniołami pokory i posłuszeństwa, znane jako rydwany na których zasiada Bóg. Aniołowie ci zawsze pozostają spokojni i niewzruszeni, wcielając w życie Boże prawo sprawiedliwości. Pan nadał im prawo sądzenia.

Drugą grupą zastępów anielskich, przekazujących boskie światło aniołom z niższego zastępu są Chóry Porządku: Panowania, Moce i Potęgi.

Panowania – są to aniołowie przywódcy. Trzymają pieczę nad wszystkimi zastępami, (z wyjątkiem Serafinów). W szczególności te anioły można prosić o wstawiennictwo w sprawach poznania woli Bożej względem nas.

Moce – stoją dokładnie w środku wszystkich chórów hierarchii anielskiej. Im, tak jak Maryi Bóg powierzył rozdawanie łask i to właśnie dzięki nim najczęściej dzieją się cuda. Są wojownikami, którzy walczą z mocami ciemności, utrzymując Boży porządek świata. Ich przewodnikiem jest Archanioł Rafael.

Potęgi – to obrońcy wiary, czuwają nad narodami i ich przywódcami. Aniołom tym, podległe są wszystkie demony. Przyciągają ludzi do Boga. Warto ich prosić o uwolnienie od wszelkich dręczeń, opętań czy zniewoleń.

I wreszcie trzecią grupą zastępów anielskich, która jest najbliżej człowieka, a co za tym idzie, najbliżej ziemi są: Księstwa, Archaniołowie i Aniołowie.

Księstwa/Zwierzchności – to aniołowie ruchu. Panują nad całą naturą: porami roku, gwiazdami, księżycem, słońcem. Działają z Bożą mocą aby czynić cuda na ziemi. Obdarzeni ogromną mądrością, demaskują intrygi i diabelskie plany.

Archaniołowie – wysłuchują ludzkich modlitw. Są bezpośrednimi zwierzchnikami naszych stróżów, świętymi posłańcami Boga, niosąc ludzkości ważne przesłania. Są opiekunami ludzi i wszystkich rzeczy materialnych. Aniołami Stróżami przywódców światowych. Choć jest Serafinem, przewodzi im Św. Michał Archanioł. (z gr. archangelos – pierwszy wśród aniołów, wódz aniołów) Prócz Archanioła Michała, Biblia wspomina o Rafale, którego imię tłumaczy się jako: Bóg uzdrawia. To on jest tym, który uzdrowił Tobiasza i uwolnił Sarę od demonów, a także o Gabrielu, którego imię znaczy: Bóg jest moją siłą, który ukazując się Zachariaszowi i Maryi, przekazał największe przesłanie wszechczasów dotyczące wcielenia Syna Bożego.

I w końcu ci, najbliżej nas – nasi Aniołowie Stróżowie, których Bóg przeznaczył dla każdego człowieka w momencie jego poczęcia, wysyłając go po to, by ten przetarł mu szlaki: [5]„Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem. Szanuj go i bądź uważny na jego słowa. Nie sprzeciwiaj się mu w niczym”. (Wj22,20-21) Choć mają dostęp do wszystkich innych chórów w każdym czasie, są najbliżej ludzkich spraw i świata materialnego. Przewodzi im Archanioł Gabriel.

Sens ich istnienia wyraża się w byciu posłanym. (z hebr. malach posłaniec) Są więc wysłannikami i sługami Boga i ludzi. Cieszą się, kiedy są posyłani, bo wówczas wypełniają swoją misję. Ich duchowa natura posłańca sprawia, że nie tylko Bóg może posyłać aniołów. My – ludzie – również mamy tą możliwość, zwłaszcza jeżeli nasz fizyczny, ziemski kanał komunikacji kuleje możemy posłać naszego Anioła Stróża do Boga, czy innego człowieka. Anioł jest zatem konkretnym ogniwem spajającym Boga z ludźmi, ludzi z Bogiem i ze sobą nawzajem. Osobą, z którą mogę nawiązać relację miłości.

Jest zawsze obok. Chroni przed niebezpieczeństwami oraz czynnie walczy o zbawienie duszy. W każdym ludzkim zawirowaniu, zawsze wierny, za życia – daje dobre natchnienia, a po śmierci – wyprowadza duszę z czyśćca do nieba. Kiedy będziemy przechodzić na drugą stronę zobaczymy wyraźnie jakie misje pełnił nasz wierny towarzysz. Zobaczymy momenty naszego życia, kiedy usuwał wszystko, co mogło zaszkodzić zdrowiu i życiu, uświadamiał duszy istnienie szatańskich pułapek, oświecał, pouczał i zachęcał do godnego życia.

Nawet wówczas, gdy mimo tak czułej opieki człowiek odwróci się od Boga, Anioł Stróż nie odwróci się od człowieka, ale będzie błagał Boga o jego nawrócenie. Jedną z wielkich łask jaką niebiański towarzysz może wyświadczyć człowiekowi jest pouczenie o zbliżającej się śmierci.[6] Czyż nie jest on zatem przedłużeniem ramion samego Boga wyciągniętych w stronę człowieka? Ramion oddalonych zaledwie o jeden akt wiary, o drgnięcie serca wypełnionego modlitwą…? To właśnie modlitwa jest drogą kontaktu z aniołami. Oni zawsze mobilizują, prowadzą do spowiedzi, do Eucharystii, do Boga.

Karty Pisma Świętego[7] oraz karty niejednego ludzkiego życia wypełnione są historiami niebiańskich odwiedzin, interwencji, porywów czy natchnień.

Zdarza się, że Pan Bóg zlecając ludziom jakąś szczególną misję, wysyła im do pomocy swoje anioły. Wówczas materializują się przybierając ludzką, bądź zwierzęcą postać. Przykładem jest choćby anioł Św. Katarzyny Laboure, który zapowiadając objawienie Maryi, ubrany na biało przybył do niej pod postacią ok. 5-cio letniego chłopca.  Z kolei Św. Dorota, męczennica, tuż przed egzekucją, zobaczyła anioła jako młodego mężczyznę. Św. Dominik Savio, idąc do kościoła ujrzał swojego anioła w towarzystwie Maryi, którzy szli razem z nim. Towarzystwa Serafina doświadczyła również św. Faustyna, jadąc pociągiem z Warszawy do Krakowa. Anioł Jana Bosco przybierał postać psa, który go bronił przed złymi ludźmi, św. Agnieszce aniołowie często przynosili Komunię, gdy nie było kapłana, który mógłby jej udzielić. Św. Joanna d’Arc widywała aniołów, którzy sami nie będąc widzialnymi – znajdowali się w kościele, pomiędzy wiernymi. Św. Gemma, kiedy ukazał się jej anioł, chciała  sprawdzić z kim ma do czynienia. Wpadła więc na pomysł by na niego napluć, chcąc rozpoznać go po reakcji. Ten ani drgnął, a u stóp anioła, w miejscu gdzie splunęła Gemma – pojawiła się biała róża, na której złotymi literami było napisane: „Od miłości przyjmuje się wszystko”. [8]

Pochylmy się nieco szerzej nad dwoma współczesnymi nam, będącej w duchowej łączności postaciami.

W wizji Natuzzy Evolo anioły osób konsekrowanych stoją po prawej stronie, zaś osób świeckich – po lewej.[9] Bóg zawsze lubił przemawiać przez zwykłych, prostych ludzi, którym objawiał tajemnice nieba na ziemi. Jedną z takich kobiet była właśnie analfabetka – Natuzza Evolo współczesna mistyczka z Kalabrii, która prócz daru bilokacji,  stygmatów, czy widzenia zmarłych, w sposób nadnaturalny kontaktowała się nie tylko ze swoim Aniołem Stróżem[10], ale także z aniołami osób, które się do niej zwracały. Niebiańskie duchy często przychodziły do Natuzzy jako urocze dzieci w wieku około 10-ciu lat unoszące się nad ziemią. Rozmawiała z nimi, słyszała ich głosy. Dzięki temu miała niebywałe zdolności udzielania rad i odpowiedzi tym, którzy ją o to prosili. To oni przekazywali jej informacje dotyczące ludzi. Pomagali w udzielaniu lekarskich porad i stawianiu diagnoz, by mogła pomóc i pocieszyć cierpiące osoby. Autor biografii Nattuzy, inż. prof. Valerio Marinelli pisze:

„Wiele razy, osobiście obserwując Natuzzę, zauważyłem, że gdy zadaje się jej pytanie, odczekuje chwilę ze wzrokiem utkwionym nie na osobie, z którą rozmawia, lecz obok. Stwierdziłem również, że jest w stanie natychmiast dawać odpowiedzi na trudne i skomplikowane pytania ludzi, których nie zna. Aby tak szybko oceniać problemy i znajdować rozwiązanie, należałoby być obdarzonym wybitną inteligencją, mieć wielką wiedzę i zdolność syntezy – cechy, których Natuzza nie ma. Dlatego można to uznać za dowód, że mistyczka rzeczywiście jest obdarzona zdolnościami prowadzenia dialogu z aniołami”.[11]

Ciekawa jest historia włoskiego jezuity, studenta medycyny, który postanowił zdemaskować Natuzzę udając się do niej w cywilnym stroju z prośbą o zaopiniowanie jego osobistych planów, dotyczących tego, że zamierza się ożenić. Ona zaś całując go w rękę odpowiedziała, że jest kapłanem Boga. Gdy idąc w zaparte – negował – dodała: „Powtarzam wam, że jesteście kapłanem, kapłanem Chrystusa; wiem to, ponieważ gdy tu weszliście widziałam, że anioł podał wam prawą rękę, podczas gdy wszystkim innym anioł podaje lewą”. [12] Choć nie umiała czytać ani pisać – dzięki aniołom porozumiewała się z obcokrajowcami. Kiedy dostała list od karmelitanek z Francji, to anioły przetłumaczyły go w doskonały sposób. Dawała odpowiedzi ludziom w językach w których się do niej zwracali, a po skończonej rozmowie twierdziła, że powtarzała jedynie słowa anioła, nie rozumiejąc nic z tego co mówiła.

Życie mistyczki oscylowało pomiędzy niebem, a ziemią. Ale nie tylko jej życie, ale również i wielu z tych, którzy je współtworzyli. Ciekawe świadectwo przytacza prof. Domenico Lombardi, były ordynator Oddziału Medycyny Ogólnej Szpitala Cristo Re w Rzymie, który 8 grudnia 1992r. w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, wracał wraz z kuzynem z nagrania programu telewizyjnego, w czasie którego dawał świadectwo dotyczące stygmatów Nattuzy. Auto jego jadące z predkością 130km/h wpadło w poślizg, uderzyło w metalowy słup i kilkakrotnie przekoziołkowało. Wspominając to zdarzenie pisze: „Pomyślałem, że to koniec, i wezwałem Anioła Stróża Natuzzy. Samochód natychmiast się zatrzymał, poziomo, z tylnymi kołami na pasie autostrady, a przednimi przy barierce. Bez szwanku wysiedliśmy ze zniszczonego auta. Później dowiedziałem się od Nattuzy, że była to łaska od Matki Bożej”. [13]

Czy  można znaleźć lepszy przykład jak Michał Archanioł będący hetmanem Królowej Aniołów, a jednocześnie Aniołem Stróżem Nattuzy, błyskawicznie wypełnia zlecenia tej, która jest pełna łaski?

Nattuza mówiła: „(…) jestem w duchowej wspólnocie z Ojcem Pio” [14], Prosta świecka mama rodziny i kapłan. Nattuza i Ojciec Pio. Różni powołaniowo na ziemi, a duchowo niemalże współistotni sobie. Pio żył w obecności aniołów, podobnie jak Nattuza i my, jednak nie był ślepy na ich obecność. Ze swoim aniołem żył w realnej bliskiej przyjaźni, niemalże w symbiozie.

„Po Bogu i Matce Bożej – Anioł Stróż jest dla mnie najbliższym przyjacielem na ziemi”. Przebywanie w jego towarzystwie, było dla Pio największym szczęściem. Byli nierozłączni, jak bracia bliźniacy. Anioł Stróż był przyjacielem kapucyna w latach młodzieńczych, powiernikiem w wieku dojrzałym, wsparciem w starości: [15]„Biedny anioł – jest zbyt dobry. Czy kiedykolwiek uda mu się nauczyć mnie wdzięczności? Podobnie jak w życiu Nattuzy, Anioł Stróż pełnił wobec ojca Pio funkcję tłumacza. 7 września 1912 roku ojciec Agostino da San Mann in Lamis, spowiednik ojca Pio, postanowił wystawić świętość młodego zakonnika na próbę, pisząc do niego list po grecku i francusku – tak rozpoczęła się korespondencja w nieznanych kapucynowi językach. Ojciec Pio z pomocą Anioła Stróża bez problemu zdołał przetłumaczyć cały list.

Dowodem na to jest dopisek proboszcza Pietrelciny, księdza Salvatore Pannullo, który zaświadczył: „Ja, niżej podpisany, pod świętą przysięgą zaświadczam, że ojciec Pio, otrzymawszy ten oto list, dosłownie przełożył mi jego zawartość. Zapytany przeze mnie, jak mógł go odczytać i przełożyć, nie znając nawet greckiego alfabetu, odpowiedział: „Ach, wiecie, anioł stróż wyjaśnił mi wszystko”. [16]

Realna wiara w czułą opiekę Anioła Stróża przejawiała się także w tym, że Pio nie zamykał drzwi wejściowych do domu. Kiedy jego spowiednik  – wracając z Neapolu, przybył do Piertelciny o trzeciej nad ranem, gdzie ze względów zdrowotnych przebywał Pio, zastając otwarte drzwi wejściowe, spytał: „Śpisz w nocy przy otwartych drzwiach wejściowych?”, „Czego mam się bać? – odpowiedział Pio. Są tu przecież aniołowie strzegący domów. Zawsze śpię przy otwartych drzwiach i niczego się nie obawiam”. [17] Życie Francesca Forgione przepełnione było anielską misją. Często swoim wiernym powtarzał: „Jeśli będziesz czegoś potrzebował, wyślij do mnie swojego anioła stróża”. [18] Ludzie posłusznie wysyłali, a on o każdej porze dnia i nocy wysłuchiwał tych wszystkich anielskich istot przynoszących mu wiadomości z całego świata.

Czasem zdarzało się, że anioł był niepunktualny, co wprowadzało do ich relacji pewne napięcia: „Jakże wykańczają mnie te demony. W sobotę tak się na mnie zawzięły, że nie wiedziałem już, co robić. Zwróciłem się do mojego anioła. Długo kazał na siebie czekać, a gdy w końcu się pojawił, latał wokół mnie i swym anielskim głosem śpiewał hymny ku Bożej chwale. Nakrzyczałem na niego za to, że kazał na siebie czekać tak długo, gdy potrzebowałem jego pomocy. Aby go ukarać, chciałem nie patrzeć mu w twarz, oddalić się, uciec od niego, ale on biedaczek podążył za mną, niemal płacząc; gdy podniosłem wzrok, zobaczyłem, że było mu przykro. <Jestem zawsze przy tobie – powiedział – wciąż krążę wokół ciebie. Moja miłość nie zgaśnie nawet, gdy skończy się twoje życie>” [19]

Podobnie jak Natuzza, miał również ogromną miłość do Św. Michała Archanioła, który był patronem prowincji zakonnej do której należał Ojciec Pio. Wyrazem tego było odprawianie dwu – tygodniowego postu przed liturgicznym wspomnieniem Św. Michała, które przypada 29 września. To właśnie 20 września 1918 roku, w dniu rozpoczęcia nowenny kapucyn otrzymał stygmaty, a wielu jest przekonanych, że sam Michał Archanioł był przekazicielem tego daru.

Św. Ojciec Pio, Natuzza, czy wspomniani Święci należący do historii Kościoła to zwyczajni – niezwyczajni ludzie. Działający na rzecz wielu innych, twardo stąpający po ziemi, a jednocześnie wyraźnie wykraczający poza fizyczne granice ziemskiego świata. To ludzie, którzy sprowadzili niebo na ziemię. Dzięki miłości do Królowej Aniołów i jej Syna, namacalnie doświadczali ich obecności i opieki. Anioły nie są jednak duchami  zarezerwowanymi tylko dla wybrańców. To oni chcą być wybranymi przez nas, dlatego całe ludzkie życie dają natchnienia i wiernie czekają, aż nasze serce usłyszy ich szept.

Danuta Knap – Nowotarska

[1] Joanna Świątkiewicz, Porady Ojca Pio, jak dobrze się modlić, wyd. Serafin, s. 78.

[2] Zob. M. Stanzione, M. Castelli, Aniołowie w wizjach wielkich mistyczek, wyd. AA, s.174-177.

[3] Zob. tamże, s.170.

[4] Dogmat papieża Piusa XII (Breviarium fidei VI, 105)

[5] Zob. A. Łodziewski, Boży poradnik relacji z aniołami. By być bliżej naszych Stróżów, wyd. Salwator, s. 25-46

[6] Kerygma.pl

[7] Istnienie aniołów potwierdzone jest w Starym i Nowym Testamencie 138 razy.

[8] https://www.siostryodaniolow.pl/godzina_aniolow

[9] Zob. V. Marinelli, Natuzza Evolo. Tajemnica mistycznego życia, wyd. Esprit, s. 100.

[10] „(…) Mój Anioł Stróż jest bardzo potężny, to św. Michał Archanioł” zob. tamże, s. 170.

[11] https://prasa.wiara.pl/

[12] Zob. Aniołowie w wielkich wizjach mistyczek, s.336-337.

[13] Zob. Tajemnica mistycznego życia, s. 170.

[14] Zob. tamże, s. 94.

[15]  M. Stanzione, Ojciec Pio i Aniołowie, wyd. Esprit. Kraków 2013, s. 131.

[16] Zob. tamże, s. 133.

[17] Ojciecpio.pl

[18] Zob. M. Stanzione, Ojciec Pio i Aniołowie, s.9.

[19] Zob. tamże, s. 9 -10.

Chcesz poprawić sobie dykcję? Chrząszcz się zaczął tarzać w trzcinie.

https://gloria.tv/post/D2ypoibEn7TG2bD4MbdLZJyRH

Chcesz poprawić sobie dykcję?

Łamańce językowe Małgorzaty Strzałkowskiej, czyli ćwiczenia na dobrą dykcję

Prawidłowa wymowa, dobra dykcja to umiejętności często bagatelizowane. Mówienie staranne, wyraźne i płynne jest prawdziwą sztuką. Chyba nikt z nas nie lubi sytuacji, gdy musi rozszyfrowywać słowa wypowiadane przez rozmówcę. Warto, by każdy z nas czasami zmierzył się z łamańcami językowymi – ćwiczeniem na dobrą dykcję. W tym celu posłuży nam głośna lektura wierszyków logopedycznych Małgorzaty Strzałkowskiej.

CHRZĄSZCZ
Trzynastego w Szczebrzeszynie
chrząszcz się zaczął tarzać w trzcinie.
Wszczęli wrzask szczebrzeszynianie:
– Cóż ma znaczyć to tarzanie?!
Wezwać trzeba by lekarza,
zamiast brzmieć, ten chrząszcz się tarza!
Wszak Szczebrzeszyn z tego słynie,
że w nim zawsze chrząszcz BRZMI w trzcinie!
A chrząszcz odrzekł niezmieszany:
– Przyszedł wreszcie czas na zmiany!
Drzewiej chrząszcze w trzcinie brzmiały,
teraz będą się tarzały.

TRZNADLE
W krzakach rzekł do trznadla trznadel:
– Możesz mi pożyczyć szpadel?
Muszę nim przetrzebić chaszcze,
bo w nich straszą straszne paszcze.
Odrzekł na to drugi trznadel:
– Niepotrzebny, trznadlu, szpadel!
Gdy wytrzeszczysz oczy w chaszczach,
z krzykiem pierzchnie każda paszcza!

SZCZENIAK
W gąszczu szczawiu we Wrzeszczu
klaszczą kleszcze na deszczu,
szczeka szczeniak w Szczuczynie,
szepcze szczygieł w szczelinie,
piszczy pszczoła pod Pszczyną,
świszcze świerszcz pod leszczyną,
a trzy pliszki i liszka
taszczą płaszcze w Szypliszkach.
JAMNIK
W grząskich trzcinach i szuwarach
kroczy jamnik w szarawarach,
szarpie kłącza oczeretu
i przytracza do beretu,
ważkom pęki skrzypu wręcza,
traszkom suchych trzcin naręcza,
a gdy zmierzchać się zaczyna,
z jaszczurkami sprzeczkę wszczyna,
po czym znika w oczerecie
w szarawarach i berecie…

STRZYŻYK
Czubaty strzyżyk w czystej czapeczce
z Tczowa do Tczewa toczył kuleczkę.
W Tczewie tłum tczewian wytęża oczy
– Strzyżyk dotoczy czy nie dotoczy?
Tymczasem strzyżyk tuż-tuż przed Tczewem
troszeczkę zboczył w krzaczkach za drzewem
i krótszą dróżką krocząc nad rzeczką,
wrócił do Tczowa razem z kuleczką.

GRZECZNA DAMA
Grzecznej damie, tuż nad uchem,
brzuchomówca brzęczał brzuchem –
brzdęk, brzdęk! brzdąkał na gitarze,
niczym dżezmen grał na tarze,
bzyczał jak na wiolonczeli
i brzmiał niczym trzódka trzmieli,
skrzypiał wdzięcznie jak skrzypeczki
i podzwaniał jak dzwoneczki.
Grzeczna dama oburzona,
rzekła strasznie obrażona:
– Uhu-huhu! Uhu-huhu!
Ależ panu burczy w brzuchu!

MUSZKA
Mała muszka spod Łopuszki
chciała mieć różowe nóżki,
różdżką nóżki czarowała,
lecz wciąż nóżki czarne miała.
– Po cóż czary, moja muszko?
Ruszże móżdżkiem, a nie różdżką!
Wyrzuć wreszcie różdżkę wróżki
i unurzaj w różu nóżki! 

Pewien żarłok  n i e n a ż a r t y

raz wygłodniał  n i e  n a  ż a r t y 

i wywiesił szyld na  p ł o c i e,

że ochotę ma na  p ł o c i e.

Tutaj na brak  r y b  n a r z e k a,

Bo daleko  r y b n a  r z e k a.

Więc się zgłosił pewien  ż e b r a k

I rzekł żarłokowi,  ż e  b r a k

Koniec dobrego fartu?

Koniec dobrego fartu?

Stanisław Michalkiewicz „Goniec” (Toronto)    1 października 2023 michalkiewicz

Wygląda na to, że podjęcie przez prezydenta Zełeńskiego rękawicy w wojnie handlowej z Polską, złożenie skargi na nasz nieszczęśliwy kraj do Światowej Organizacji Handlu, wystąpienie z pomysłem, by Niemcy zostały – w miejsce Rosji – stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ i oskarżenie polskiego rządu o statystowanie Putinowi, zakończyło okres dobrego fartu. Dotychczas bowiem prezydent Zełeński robił za natchnienie świata i najukochańszą duszeńkę krajów miłujących pokój, ale teraz to już passe i niedawny ulubieniec publiczności zalicza wpadkę za wpadką. Oczywiście nie ze względu na Polskę, której polityka wobec Ukrainy właśnie spektakularnie zbankrutowała. Ukraina położyła na Polskę tak zwaną lachę już wcześniej, bo skoro i Ukraińcy wiedzieli, i my wiedzieliśmy, że bez względu na to, co władze w Kijowie zrobią, Polska będzie im nadskakiwała, to nic dziwnego, że nawet nie udawali, że wobec nas politykują. Toteż pan prezydent Duda, który jeszcze niedawno prezydentowi Zełeńskiemu oddałby się z zamkniętymi oczami, teraz powiada, że jest „rozczarowany”. Ano, sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało – ale nie to przecież jest przyczyną końca dobrego fartu prezydenta Zełeńskiego. Przyczyną są przyszłoroczne wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, a do tego dochodzi możliwość, że podobne wybory odbędą się i na Ukrainie.

Podobnie jak w przypadku wyborów prezydenckich w USA w 1968 roku, które zdominowała wojna, w jakiej Stany Zjednoczone ugrzęzły w Wietnamie – jak pamiętamy, wygrał je Ryszard Nixon, obiecując, że tę wojnę zakończy – co rzeczywiście zrobił – przyszłoroczne wybory w Ameryce może zdominować wojna na Ukrainie, w której – wszystko na to wskazuje – nie tylko Rosja, ale i USA mogą też ugrzęznąć. Toteż już teraz wszyscy faworyci Partii Republikańskiej na te wybory odgrażają się, że położą kres tej awanturze, a w ogóle – w czym celuje zwłaszcza Donald Trump – że gdyby oni rządzili, to nigdy by do tej awantury nie doszło. To oczywiście nie jest takie pewne, bo awantura zaczęła się pod koniec 2013 roku, kiedy to prezydent Obama wyłożył 5 mld dolarów na urządzenie na Ukrainie „majdanu” ze strzelaniną i innymi eventami – ale prezydent Obama reprezentował Partię Demokratyczną, podobnie jak obecnie Józio Biden, więc rzeczywiście, ciągłość jest. W tej sytuacji również prezydent Biden może podjąć próbę kokietowania wyborców obietnicą zakończenia ukraińskiej awantury, w związku z czym jego administracja właśnie czyni stosowne do tego przygotowania.

Zaczęło się od niezapowiedzianej wizyty sekretarza stanu USA w Kijowie, zaraz po triumfalnej deklaracji ukraińskiego rządu, że Ukraina uzyskała rekordowy poziom rezerw walutowych. Co tam pan Antoni Blinken podczas tej niezapowiedzianej wizyty wywąchał – tajemnica to wielka – ale coś tam chyba wywąchać musiał, bo zaraz prezydent Zełeński, który wcześniej wywalił wszystkich szefów tamtejszych wojskowych komend uzupełnień i ministra obrony Reznikowa, kontynuował kurację przeczyszczającą w tamtejszej niezwyciężonej armii, dymisjonując wszystkich wiceministrów obrony. Ale to chyba dopiero początek prawdziwej kuracji nie tylko armii, ale całego państwa, bo właśnie Stany Zjednoczone postawiły Ukrainie coś w rodzaju ultimatum, że jeśli w ciągu najbliższych 18 miesięcy nie zreformuje nie tylko armii, ale i bezpieki, policji, prokuratury i niezawisłych sądów, to Ameryka przestanie wysyłać pomoc, no a bez tej pomocy zapowiadane ostateczne zwycięstwo Ukrainy oddali się w mglistość. Jakby tego było mało, do Kijowa ma pojechać specjalna amerykańska komisja, żeby sprawdzić, co tak naprawdę się stało z dotychczasową amerykańską pomocą, którą USA szacują na prawie 140 mld dolarów. Słowem – przygotowania administracji Bidena do zakończenia ukraińskiej awantury wkraczają w fazę realizacji, co oczywiście nie pozostanie bez wpływu na osobistą sytuację polityczną prezydenta Włodzimierza Zełeńskiego.

Po pierwsze, ofiary kuracji przeczyszczającej, z pewnością przedzierzgną się ze zwolenników Włodzimierza Zełeńskiego, w jego nieprzejednanych wrogów – a ponieważ każdy z nich – jak to na Ukrainie, która jest rodzajem „oligarchii oligarchów” – powiązany jest z jakimś oligarchą, to znaczy, że przynajmniej część z nich obróci się przeciwko prezydentowi Zełeńskiemu. Tymczasem jego konkurentami w przyszłorocznych wyborach prawdopodobnie będą dwie osobistości: Witalij Kliczko, którego prezydent Zełeński niedawno publicznie upokorzył oraz były prezydent Piotr Poroszenko – ten sam, który w roku 2014 i 2015 podpisał w imieniu Ukrainy porozumienia mińskie. Jeśli tedy Amerykanie wykorzystają pretekst braku skutecznych reform i podejrzenia korupcji do wstrzymania Ukrainie pomocy wojskowej, to będzie to już nie koniec dobrego fartu, ale w ogóle – koniec kariery politycznej prezydenta Zełeńskiego.

Jestem bowiem pewien, że każdy z jego przeciwników, a przede wszystkim – Piotr Poroszenko, którego wynalazca Włodzimierza Zełeńskiego, Igor Kołomojski ośmieszył – postawi pytanie, dlaczego prezydent Zełeński odrzucił, podpisane również przez Rosję, w asyście Francji i Niemiec, porozumienia mińskie, które przewidywały jedynie autonomię w obwodach donieckim i ługańskim – ale w granicach Ukrainy. Odrzucenie tych porozumień dało Rosji pretekst do wojny, w następstwie której Ukraina – nie licząc Krymu – utraciła cztery obwody: ługański, doniecki, zaporoski i chersoński, które zostały włączone do terytorium Federacji Rosyjskiej, no i co najmniej pół miliona żołnierzy, nie licząc tych, którzy utracili ręce lub nogi i nie wspominając już o sporych zniszczeniach przynajmniej na części terytorium. Kto wie, czy w tej sytuacji prezydent Zełeński nie będzie usiał pójść w ślady Wiktora Janukowycza, który uratował życie uciekając do Rosji – oczywiście z tą różnicą, że nie do Rosji, tylko do Ameryki, albo – w ostateczności – do Izraela?

Wszystko może się zdarzyć tym bardziej, że ostatnio zdarzył się wypadek świadczący, że prezydenta Zełeńskiego opuszcza dotychczasowe szczęście. Otóż podczas wizyty w Kanadzie, chciał odbyć rodzaj triumfu w tamtejszym parlamencie, a kulminacyjnym momentem tego wydarzenia miała być owacja dla 98-letniego ukraińskiego bohatera narodowego. Owacja się odbyła – ale wkrótce jakaś Schwein odkryła, że ten starowina był ochotnikiem w SS-Galizien. Stefan Bandera może być sobie bohaterem narodowym Ukrainy – ale kto podsunął prezydentowi Zełeńskiemu tego weterana, żeby akurat jemu kanadyjski parlament urządzał owację? Czy przypadkiem nie banderowcy ze Światowego Związku Ukraińców w Toronto? W rezultacie prezydent Zełeński naraził na śmieszność nie tylko swego gospodarza premiera Trudeau, ale i cały kanadyjski parlament. Myślę, że po tym incydencie nie tylko władze Kanady będą podchodziły do prezydenta Zełeńskiego i zarazem – w ogóle do Ukrainy – z trochę większą ostrożnością, która z pewnością przełoży się na zmniejszenie dotychczasowej hojności.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

118 tys. osób dostało groźne dla zdrowia szczepionki. GIF: „Realizowaliśmy polecenia ministerstwa”

118 tys. osób dostało groźne dla zdrowia szczepionki. GIF: realizowaliśmy polecenia ministerstwa

JAF

30 września 2023, 118-tys-osob-dostalo-grozne-dla-zdrowia-szczepionki

Ponad 13 mln szczepionek o wartości 900 mln zł w Polsce zutylizowano, a 27,6 mln o wartości 1,4 mld zł oddano innym państwom — podał ostatnio NIK. Ale instytucja kontrolna zwraca uwagę na jeszcze inny aspekt zarządzania szczepionkami przez powołane do tego instytucje. Prawie 118 tys. dawek wadliwych szczepionek wykorzystano do zaszczepienia, choć były sygnały z Europy, że są one wadliwe i zagrażają zdrowiu.

NIK zarzuca GIF błędy, których skutkiem było podanie prawie 118 tys. pacjentów wadliwych preparatów.
NIK zarzuca GIF błędy, których skutkiem było podanie prawie 118 tys. pacjentów wadliwych preparatów. | Foto: Screen z Youtube, Shutterstock, Fotokon / NIK
  • 118 tys. dawek wadliwych szczepionek wykorzystano do zaszczepienia, choć były sygnały, że mogą być niebezpieczne
  • Zareagowano dopiero po roku, gdy z Belgii przyszło mocniejsze ostrzeżenie w sprawie tej serii. Niestety cała seria była już w polskich pacjentach
  • Główny Inspektorat Farmaceutyczny tłumaczy, że ostrzeżenie pierwsze nie było wystarczająco mocne, dopiero dokument rok później dawał silne informacje

To wszystko dane przedstawione ostatnio przez Najwyższą Izbę Kontroli. Łącznie utraciliśmy 40 mln szczepionek o wartości 2,3 mld zł, czyli ponad 20 proc. zakontraktowanych dawek. Zamówienie opiewało na razem 132 mln dawek, za które zapłacono 8,1 mld zł.

A to wszystko dane tylko do końca ubiegłego roku.

Pacjentom podano 58 mln dawek, czyli 44 proc. dostarczonych do Polski szczepionek. Do odbioru pozostało jeszcze ponad 69 mln dawek, czyli jeszcze ponad jedna trzecia zamówienia przed nami.

Wadliwe szczepionki już w pacjentach

NIK wskazuje, że Główny Inspektorat Farmaceutyczny nie wiedział gdzie są konkretne serie szczepionki, bo przyjęto taką interpretację Prawa Farmaceutycznego, że dystrybucja szczepionek na COVID-19 nie jest obrotem w rozumieniu prawa i nie podlegała w związku z tym serializacji, nie wprowadzano przez to danych do systemu monitorowania z hurtowni i nie podlegało przepisom o weryfikacji o autentyczności leków. Poprzedni prezes GIF wskazywać miał nawet, że mogą wystąpić nieprawidłowości, bo takie procedury nie wynikały z ustawy, ale z rozporządzenia ministra. GIF przeprowadził tylko dwie inspekcje w hurtowniach i podczas tej kontroli stwierdzono nieprawidłowości krytyczne. Mimo tego nie skontrolowano innych hurtowni.

Do GIF wpłynęło osiem zgłoszeń o wadach, z czego dwa klasy pierwszej i drugiej, czyli o zagrożeniu życia i zdrowia. Europejska Agencja Leków (EMA) informowała w kwietniu 2021 r. o wadzie klasy drugiej, która mogła spowodować chorobę lub niewłaściwe działanie. GIF przekazał tę informację dopiero po roku, ale okazało się, że cała seria, czyli 117 tys. 600 dawek została już podana pacjentom. Chodzi o jedno dawkowe szczepionki przygotowane przez belgijski Janssen (część amerykańskiego koncernu Johnson&Johnson) i izraelski BIDMC — zrelacjonował na konferencji prasowej w NIK dyrektor Departamentu Porządku i Bezpieczeństwa Wewnętrznego w NIK Michał Jędrzejczyk.

https://pulsembed.eu/p2em/kNhwyWeEx/

Reporting back from the UN – Together we are stalling the Pandemic Treaty!

Reporting back from the UN – Together we are stalling the Pandemic Treaty!
The tide is turning, and it’s thanks to you!Having just returned from New York, I am eager to share with you firsthand the news emerging from last week’s High-Level Meeting on Pandemic Prevention, Preparedness, Response at the United Nations, and the current state of the dreaded WHO Pandemic Treaty.I would like to start by thanking you in saying: Your voice is echoing loudly – it is making a resounding impact, causing doubts and disarray among decision-makers, who have really started to feel the pressure.Your support, persistence, and generosity played a pivotal role in ensuring that our message, backed by more than 300,000 of your signatures, echoed through the corridors of the UN Headquarters.Watch the video of the CitizenGO team’s actions, outside the United Nations Headquarters in New YorkAs you know, the UN had called for a first-ever emergency head-of-state summit on pandemic preparedness at the United Nations General Assembly, with the aim of expediting negotiations and injecting a sense of urgency into the proposed Pandemic Treaty.Last week leaders approved a political declaration that spells out their commitment to the upcoming negotiation process and the milestones to set the accord in motion.However, the fear of not securing a global agreement on time is setting in deeper and deeper for the WHO and the many globalist advocates of the Pandemic Treaty.The anticipation was initially to move forward with a final draft by October. Yet, skepticism looms as states grapple with the vastly divisive elements of the treaty – there are now serious doubts about meeting the 24 May 2024 deadline for adoption.Despite the urgency and the concerted efforts from various nations, the meeting hit some big roadblocks. Controversies and complexities about the Treaty are making progress slow, and we don’t even have a final draft to start negotiations.This is all good news!They know that millions of common citizens and defenders of freedom like you and I, are rising up strong against this totalitarian power grab that threatens our basic freedoms and health choices.I have always believed strongly in the power of our collective action at CitizenGO, and once again, our joint efforts are making a striking impact.Now, more than ever, talking to people, and seeing what is taking place inside the decision rooms, I am witnessing firsthand the mighty force of our collective voice and what we are achieving!Our dedicated CitizenGO team (Manuel, Niccoló, Anna, Ignacio, and myself) took to the streets of Manhattan, where vans circled the UN Headquarters with a clear message opposing the UN’s power grab.As heads of state and delegates walked in and out of the General Assembly, our message was made visible, for the leaders of every nation to see!Check out these and all the other pictures here.Our team at the UN Headquarters worked non-stop to reach delegates and let everyone hear our voices against the Pandemic Treaty. They also put up tons of posters around nearby streets, making it impossible for delegates and passersby to miss our message.And that’s not all. We delivered impactful flyers containing crucial information on the Pandemic Treaty directly into the hands of delegates and Permanent Missions to the UN. We did everything possible to point out to them the drastic dangers that this accord poses, and why it is an outright attack on individual liberties and national sovereignty.Despite the deliberate attempts by the ideologically driven United Nations and local law enforcement to silence your voice, we prevailed.Their endeavors to censor us, diverting and blocking our vans, were squarely aimed at keeping our messages away from the most powerful politicians in the world.In defiance of their attempts to sideline us, the CitizenGO team delivered your message, clear and resounding, to the very heart of UN decision-making. The evident fear within the United Nations is a testament to the power of our collective voice and unyielding resolve.What Next?As doubts persist as to whether the WHO member states will be able to agree on a pandemic treaty with any significant impact, and as the deadline totters, we must not let our guard down.I am encouraged by the fact that despite the globalists’ agenda and their wicked endeavors, they are tormented right now by unease and mistrust. I believe the treaty is at its most vulnerable, and we are the ones who can stop it. I have seen the hesitations and the disagreements among the delegates. We must capitalize on this moment of weakness. The World Health Organization is now confronted with a colossal task ahead … but so are we, and we cannot do this without your support.It is crucial that we keep the pressure on and do everything possible to exploit the Treaty’s weaknesses and work to make them fall off track, once the negotiations commence in Geneva next month.WHO’s Director-General Dr. Tedros Adhanom Ghebreyesus stressed the need to “break the cycle of panic and neglect” and hopes for “productive negotiations in the upcoming months”.Well, let’s do everything possible to stall them!While we have successfully disrupted the timeline and brought crucial issues to the forefront, it’s vital to acknowledge that the path ahead remains an uncertain one, and the big players will do everything possible to get this through, in whatever way possible. They will turn to desperate measures if they need to. We must remain vigilant and be prepared for anything.There is now even a mounting call for an independent body, potentially under the UN Secretary-General’s office, to monitor and implement the pandemic accord! They are not giving up, and neither can we!As the negotiations continue, our efforts must match them stride for stride.Your support has been the backbone of this endeavor, and it will continue to be the pillar that propels us forward.Please stay engaged, stay hopeful, and most importantly, stay with us. Our collective action can shape a safer and freer future for us all.Thank you for your support in this vital campaign. Your role in this fight is invaluable.Sebastian Lukomski and the entire team at CitizenGOPS: The battle isn’t won yet. Our freedoms are on line, and this is not the time to step back. Your support strengthens our resolve to ensure our shared voice bounces off the walls in the rooms where global decisions are made. Let us stand firm and resolute against these trials we face. Your constant support really matters! Thanks for standing firmly with us. But we need your help to keep fighting against the Pandemic Treaty. Please consider making a donation to help us continue our important work. Every penny counts, and we greatly appreciate your generosity. Your contribution will directly enable us to keep fighting for our cause. Stand with us, and let’s make a difference together! If this is work you are proud of and you have the means, please consider making a regular contribution to our movement. 5 Euros a month means we can always keep up the fight. References:UN High Level Meeting Approves ‘Historic’ but Non-Binding Declaration on Pandemic Preparedness and Responsehttps://healthpolicy-watch.news/world-leaders-agree-to-historic-but-non-binding-declaration-on-pandemic-preparedness-and-response/UN Draft Pandemic Declaration Offers ‘Little Hope’ for Strengthening Global Preparednesshttps://healthpolicy-watch.news/un-draft-pandemic-declaration-offers-little-hope-for-global-preparedness/UN General Assembly 2023: Political declaration on pandemics approved, critics call it 'rhetoric’https://www.downtoearth.org.in/news/health/un-general-assembly-2023-political-declaration-on-pandemics-approved-critics-call-it-rhetoric–91880

CitizenGO is a community of active citizens that works to ensure that human life, the family and our freedoms are respected worldwide. CitizenGO members live in every nation of the world. Our team is spread across 16 countries on 5 continents and operates in 12 languages. Learn about CitizenGO here or follow us on Facebook or Twitter.