Mickiewicz o Kaczyńskim, czyli wół i osioł w Stajence

ekspedyt/mickiewicz-o-kaczynskim-czyli-dwa-zwierzatka-w-stajence

MOTTO 

1. “Chanukowy tchórz lub głupiec chanukowy, 

dylemat Polaka, co ocknąć się nie chce, 

spojrzeć w twarz prawdzie 

i pójść po rozum do głowy.” 

2. “Ale tylko mamy w cenie:

Ci — drapieżne urodzenie,

Tamci — rogate znaczenie,

A owi — socjalne, tłuste położenie.”

“Wodzu! Prowadź na Ko…, na Woronicza!” – pobrzmiewa z wielu stron. Wódz nigdzie nie poprowadzi, bo Polska od 34 lat nie ma żadnego godnego swej historii przywódcy. Są dwa wodzyszcze: Kaczyński i Tusk, tchórz i głupiec. Przerzucają się Polską jak piłką plażową dopingowani przez swoje tłuste koty.

Przyjaźń spod chanuki prysła. Ring wolny! Gang patriotów chanukowych przepycha się (polityczne sporty walki) z gangiem europejczyków chanukowych a wszystko to pod okiem trzeciego gangu, chabadowskiego.

A media? No cóż, drodzy kibice partyjni. Kilkanaście dni po tym jak Lech Kaczyński pozwolił na rejestrację żydowskiej loży wolnomularskiej B’nai B’rith  [Żydowskie Stowarzyszenie B’nai B’rith w Rzeczypospolitej Polskiej (B’nai B’rith – Loża Polin)] zaczęła ona uzurpować sobie prawo do decydowania o kształcie rynku medialnego w Polsce i o przyznawaniu koncesji na rozpowszechnianie programów telewizyjnych! Czy dla kogoś myślącego mogło to być zaskoczeniem?

A treść mediów i edukacji? No cóż… Trzeba po nitce do kłębka ;). W 2017 r. prezydent Duda dokonał uroczystego (uroczystego jak chanuka) otwarcia warszawskiego biura American Jewish Committee Central Europe (AJC) o której to organizacji wszyscy na całym świecie (oprócz A. Dudy i J. Kaczyńskiego) wiedzą, że prowadzi intensywną działalność lobbistyczną na rzecz gender, LGBT i transpłciowości – w obyczajowości (marsze, propaganda medialna), kulturze i edukacji. Sam więc tego chciałeś Grzegorzu pisowski Dyndało… Nie szukaj pozornych kozłów ofiarnych – ty to wszystko sam, “tymi ręcami!“. Tymi samymi “ręcami”, którymi wpuściłeś do sejmu (na 17 lat) mroczne rytuały biznesowego czarnoksiężnika Stamblera. Jeśli sam nie wiesz co czynisz, Grzegorzu, to jesteś niepoczytalny i nie lamentuj po takich a nie innych – łatwych do przewidzenia –  skutkach twoich świadomych działań. Niepoczytalny jest Grzegorz pisowski Dandin, a nie… Grzegorz Braun.

Ojczyzna żadnych wodzów ani dzielnych wojowników spośród tych dwóch grup nie wywoła, bo ojczyznę i jedni i drudzy mają za nic, co pokazała afera chanukowa realizowana przez wszystkich polskich posłów polegająca na wchodzeniu w konszachty z m**ią spod ciemnej gwiazdy, na pozwoleniu jej w znaczeniu swojego terenu w najważniejszym budynku państwa. Ukrainę już chłopcy chabadowcy pieszczotliwie przejęli. I maszerują na zachód w oparach świec i magicznych kadzideł.

image

Chóry eunusze nie znają kategorii “przywódca narodu” ani “dzielny wojownik”.

Gdy tchórz lub głupiec podnoszą rejwach, że “niszczona jest demokracja!” – nic to nie znaczy. Bo demokracji nie ma tutaj od 34 lat, a bardzo intensywnie nie ma jej od 8 lat. I od 13 grudnia.

Zobaczmy jak Mickiewicz opisał Jarosława Kaczyńskiego i rozliczenia powyborcze oraz pięknie rozrysował panoramę zwierzęcych alegorii kadr partyjnych lewicy prawej i lewicy lewej:

Tchórz na wyborach (Mickiewicz, 1893)

“Po owej porażce zwierząt

Wszczął się w ich armii nierząd.

Zwołana wojenna rada,

Z rady zwada;

Każdy każdemu się żali,

Każdy przed każdym się chwali

I każdy winę na każdego wali,

Tchórzowi tylko wszyscy pokój dali.

Obywatel tchórz w rządzie nie zasiadał,

Ani wojskowo nawet nie służył,

Więc w politycznem życiu się nie zużył,

Ufny w niepokalaną swą przeszłość, tak gada

„Obywatele! czas jest przystąpić do kwestji

Czemu przypiszem klęski tej kampanji?

Czy że na wodza brak nam zdolnej bestji?

Nie! Ale my ulegli przesądów tyranji!

Grzesznym przodków obyczajem,

Nie tym buławę oddajem,

Których zasługa i talent wyniosą,

Ale tylko mamy w cenie:

Ci — drapieżne urodzenie,

Tamci — rogate znaczenie,

A owi — socjalne, tłuste położenie.

Otóż dowódzcy nasi, przypatrzcie się kto są?

Lew, prezes, istny pańskich ideał nałogów;

Radca żubr, już dziad, ledwie goni resztą rogów;

Niedźwiedź mruk, niech-no stanie przed wojskiem, co powie?

Z lamparta byłoby coś, ale mu pstro wgłowie;

Że pułkownik wilk sławny, toć tylko z rabunków

I z procesu, co zrobił owemu jagniątku;

A o kwatermistrzu lisie

Lepiej przemilczeć zda mi się,

Niźli zazierać do jego rachunków,

Sam się nie tai, że skory do wziątku.

Pominiemy odyńca, pan ten tylko pragnie

Skarbić żołędzie i spoczywać w bagnie.

Przywyklejszy doń, niż do marsowego kurzu:

Co się zaś tyczy osła, ten był i jest błaznem.“

Gdy tchórz tak gadał. Rada wrąc entuzyazmem,

Gotowa za krasomówstwo

Dać mu naczelne wodzostwo,

Odezwała się nagle w jeden głos: „Żyj tchórzu!“

On, stropion krzykiem tym pośród perory,

Zmieszał się, owszem, dał czuć najwyraźniej,

Że był w gwałtownej bojaźni.

Dopiero rozruch. „Precz z nim! pfe! tchórz! a do nory!“

Szczęściem, tuż była. Wśród sarkań i śmiechu

Wpadł w nią i rył bez oddechu,

Aż gdy na sążeń czuł się pod podwórzem,

Rzekł do siebie z ironją czystego sumienia:

„Ot proszę, co też to jest przesąd urodzenia!

Obranoby mię wodzem, gdybym nie był tchórzem.“

Dlaczego Mickiewicz zza grobu tak ostro nazwał J. Kaczyńskiego?

Bo być może tchórzostwo (sprowadzające się do braku kręgosłupa, braku charakteru, braku osobowości) to właśnie oścień osobowości Prezesa. Dowód? Kaczyński nie był w stanie przeciwstawić się USA, Izraelowi, autokratycznym marionetkom z UE, infiltracji kulturowej i gospodarczej prowadzonej przez Chabad Lubawicz, Kołomojskiemu i innym oligarchom chanukowym, dynastii baronostwa Sobolewskich i dziesiątkom im podobnych,, ani Niemcom (mimo pijarowego wrzasku o oporze przeciwko ich interesom), totalizmowi covidowemu, bredni klimatycznej, inwazji destruującej kulturę, obyczaj, zdrowie psychiczne dzieci i medycynę mafii gender, LGBT i transpłciowości. Czyli – podsumowując – nie był w stanie skutecznie przeciwstawić się NICZEMU. Taka jest moc – jak to nazwał Mickiewicz –  “urodzenia”, a jak to dzisiaj mniej poetycko a bardziej naukowo nazywamy “genów”.

Wybór albo głupca (Tusk, lub inny Hołownia czy Kosiniak), albo tchórza (Kaczyński, Morawiecki itp.) to nasz przeklęty dylemat i los, dopóki się nie obudzimy, to z tych nożyc się nie wyrwiemy. Osioł i wół  (symbole głupca i tchórza) były obecne w stajence bożonarodzeniowej. Wół leży, osioł ma pusty łeb i ślepy upór. Ale potrzebują siebie. Głupiec to nie obelga. To ocena stanu intelektu osoby zachwycającej się “wartościami” europejskimi, czyli marksowskimi koniami trojańskimi a niezdolnej (“przesąd urodzenia”) do ujrzenia autentycznych wartości cywilizacji zachodniej (Piękno-Dobro-Prawda).

Tchórz to też nie obelga. To psychologiczne określenie osoby imposybilnej, markującej działanie opowiadaniem samemu sobie (w pozycji leżącej) bajek o własnym bohaterstwie. Nie ma potrzeby obrażać nikogo, ale obserwować trzeba.

Gdy wyrwiemy się z dwupartyjnego ubóstwiania głupca i tchórza może narodzi się ten Oczekiwany… Nie pozwólmy dwóm zwierzakom… rozdeptać Dzieciątka.

image

Can’t we Phase Out Climate Change Instead?

Can’t we Phase Out Climate Change Instead?

by John Horvat II December 18, 2023

Can’t We Phase Out Climate Change Instead?
Can’t We Phase Out Climate Change Instead?

At the COP28 climate summit in Dubai this December, the climate change world was waiting with bated breath for a final document that would declare war on fossil fuels. The 70,000 delegates at the United Nations-sponsored event in the oil-rich nation of the United Arab Emirates hoped for a radical turning point where countries might agree to the “phase-out” of the production and consumption of oil, gas and coal by mid-century.

For much of the conference, the debate was centered on whether to use the term “phase-out” or “phase-down” to describe the pace of the process to keep world temperature increase frozen at 1.5 degrees Celsius. Either term would put energy companies on notice that their days are numbered.

The climate change movement has been waiting for this strong commitment for thirty years. However, delegates were horrified to learn that the final draft document consisted of a watered-down agreement that did not mention fossil fuels and recommended actions that “could” be taken to reduce carbon footprints. There was no sense of urgency, drastic action plans, or concrete timelines.

The climate lobby was shocked and extended the deadline for the final document, working around the clock to hammer out something presentable. The final product was deemed a victory, although “phase-out” or “phase-down” were not mentioned. A softer term, “transition away,” to alternative fuel sources was inserted in this non-binding loophole-filled directive that satisfied no one.

Despite all the media fanfare declaring victory, climate change scientists are calling the cop-out at COP28 “devastating and “dangerous.” One called it a “dream outcome” for the oil industry.” A Wall Street Journal editorial called it a “phony promise,” adding, “The point of the deal is to preserve the West’s illusion that its climate policies are accomplishing something.”

Prof. Michael Mann, a climatologist from the University of Pennsylvania, declared that “To ‘transition away from fossil fuels’ was weak tea at best. It’s like promising your doctor that you will ‘transition away from donuts’ after being diagnosed with diabetes.”

The lackluster policies seem to be standard fare for the COP meetings held almost yearly to realign worldwide commitments to climate change goals. The meetings, a conference of parties (COP), revisit the themes discussed by the “parties” at the first COP meeting in Rio de Janeiro in 1992. They usually feature many heads of state and government officials representing some 200 nations. Climate radicals complain that the meetings generally accomplish little—save to emit carbon from the tens of thousands that travel to attend.

In his recent Apostolic Exhortation Laudate Deum, Pope Francis bitterly complained of the failure of past conferences and held high hopes for the COP28 event, which sickness prevented him from attending. President Joe Biden, China’s Xi Jinping and Russia’s Vladimir Putin were conspicuously absent, which many saw as a bad omen, demonstrating a lack of commitment.

The event was further shaken by an interview with COP28 president Sultan Al Jaber, who declared that “There is no science out there, or no scenario out there, that says that the phase-out of fossil fuel is what’s going to achieve 1.5C.” The statement, later walked back a bit, bordered on climate denial heresy. The sultan is also the chief executive of the United Arab Emirates’ state oil company, Adnoc.

Meanwhile, China and other developing countries remain committed to building more coal power plants. Oil production, including in the United States, is scheduled to go up, not down, over the coming years.

When even the event’s president is not entirely on board with the crisis narrative, it makes it hard to find its message believable. Something is seriously wrong with the climate crisis movement if it can only secure tiny incremental changes despite the immense resources and favorable media that all things ecological enjoy.

The movement is in crisis. It can’t get its messaging right. It fails even when followers gather exclusively to craft statements and action plans. Activists seem doomed to bounce from COP to COP without passing their agendas—emitting tons of carbon on their way to their far-flung destinations (see you next year in Azerbaijan). Their hysterical message does not resonate or move people to action. It only seems to call for more carbon-heavy conferences and the distribution of lavish eco-subsidies to leftist NGOs.

Perhaps another kind of phase-out can be proposed. It is time to phase out the climate crisis. Tone it down. Make it believable. Listen to, don’t cancel, scientists who want to present another side of the debate.

The constant barrage of climate alarmism causes fatigue in public opinion. The dire predictions, “hockey stick” graphs and “population bomb” datelines that fail to deliver an apocalypse rightly cause great skepticism. Blaming every freak weather storm, natural disaster, or even socio-political crisis on climate change destroys the credibility of “the science” that should seek empirical evidence, not political agendas.

A phase-out or even a gradual phase-down of the eco-rhetoric and its accompanying climate summits would be a welcome relief for a public tired of being told inconvenient untruths.

=========================

„CO2 , The Gas of Life”-Dr. William Happer
The invited speaker at the October 3, 2023 meeting of the Old Guard of Summit NJ was Dr. William Happer, professor emeritus of physics at Princeton University. He presented a divergent interpretation of selected climate change data. Dr. Happer questioned current dogma about climate change by presenting scientific data and theory which question …www.youtube.com

UN Conference on Climate Change Melts Down!

12/20/2023 :
The American TFP <tfp@tfp.org>

I have a very exciting lineup for today. The first article in on the COP28 eco-conference in Dubai last week, which some say was a great success. The problem is it was a massive failure! These eco-summits produce only two things—more eco-summits and carbon emissions. It is time to phase them out. Read the article below for more details.
Can’t We Phase Out Climate Change Instead?
The next item is about a war that is going on and nobody is noticing. Islamic vandals are attacking the Church in France! Decapitated holy statues, broken stained glass windows and personal attacks on priest and worshipers are now common. Please read the following article to find out more:
Why are people ignoring the Slow-Motion Jihad that Rages Inside France?
Everyone has to follow the rules if they are involved in the world of finance. There is only one big exception: China. To find out how Wall Street is betraying itself and America in China right now, read the following article:
How Wall Street Betrays Itself and America in ChinaPhotoUntil next time, I remain
Sincerely yours,Signature
Gary J. Isbell
Tradition Family Property
www.tfp.org

Backing down is not an option. CitizenGO’s determination against the „Pandemic Treaty” is on full display.


I’ve just returned from a critical mission in Geneva, where a new Intergovernmental Negotiating Body (INB) meeting has just ended at the World Health Organization (WHO).
Once again, CitizenGO’s determination against the Pandemic Treaty was on full display.
Reporting back from the ground, our team was yet again on the front line, directly confronting decision-makers attending the latest round of negotiations.I am eager to share with you firsthand the ongoing developments.
Let me begin by saying thank you – because once again, your support, persistence, and generosity played a pivotal role in ensuring that our message, backed by more than 500,000 people like you, echoed through the corridors of the UN this week!I could not be more proud of the community you and I are part of, and the determination we are showing in this ongoing battle for our fundamental freedoms.
Watch the video of the CitizenGO team’s actions, outside the United Nations and WHO Headquarters in Geneva:
As you know, we are deep in the negotiation process. This was the seventh meeting by the Intergovernmental Negotiation Body, which is responsible for overseeing the development of the final draft of the Pandemic Treaty.The latest negotiations in Geneva were a battleground of ideas and principles. The Globalists and Leftists are in a mad rush to seal this Pandemic Treaty. Why? 
They’re terrified of losing, especially with CitizenGO and thousands of citizens worldwide breathing down their necks. It’s their fear that’s driving them to push so hard.
In parallel with the pandemic agreement process, governments are also negotiating amendments to the International Health Regulations (IHR), which is another huge concern.These meetings took place simultaneously this week – the proposed amendments are also scheduled for consideration and adoption at the next World Health Assembly in May 2024. 
Aware of this critical situation unfolding, we took to Geneva to voice your concerns about the treaty’s attack on individual freedoms and national sovereignty. We stood firm outside the UN and WHO headquarters, making our stance unmissable to the globalist bureaucrats!
As heads of state and delegates walked in and out of the building, our message was made visible, for delegates of every nation to see!We delivered your signatures, together with flyers containing crucial information on the Pandemic Treaty directly into the hands of delegates and Permanent Missions to the UN. They can’t use ignorance as an excuse – our team has hammered them time and again about the huge risks this Treaty carries. It’s nothing less than a blatant attack on our freedom and national rights.
It didn’t end there.We’ve been working nonstop, meeting with as many delegations as we can, to express our strong opposition to this draft. One thing’s for sure, they’ve got the idea: Neither you nor I are planning to back off – not by a long shot!We visited a number of Permanent Representations, meeting directly with delegates and WHO negotiators and experts.
We warned them of the possible repercussions on individual freedoms of citizens, and global health policy, as a whole.I personally delivered your signature to several delegations over the course of the week, including Italy, Poland, Slovakia, Hungary, Australia, Kenya, Mexico, Brazil, and the European Union, amongst others.
Check out these and all other pictures here.
Our presence in Geneva was yet another testament to the power of our collective action. Now, more than ever, talking to people, and seeing what is taking place inside the decision rooms, I am witnessing firsthand the mighty force of our collective voice.What we are achieving is amazing!Despite the WHO’s drive to finalize a global agreement, the uncertainty within their ranks and their race against time, are signs of the direct impact you and I continue to have. 
Each meeting, each conversation, each leaflet, represents the voices of half a million of us, who stand united in this cause.As the negotiations progress towards the May 2024 deadline, the tension is palpable. Globalists and UN bureaucrats are aware of the growing resistance, a collective of citizens and defenders of freedom, rising in unison against this encroaching control.
Our goal now is to intensify this pressure, to leverage the Treaty’s weaknesses, and to disrupt their plans as negotiations resume in Geneva in the new year.That’s why these upcoming months are critical.We are counting on your ongoing engagement as we approach the home straight of this radical proposal.As the negotiations continue, the stakes are higher than ever.
The WHO and its allies will continue to push on and push hard!I see this every time, on every occasion I have to hear these sessions firsthand. But our mission remains unchanged – our efforts will continue to match them stride for stride.Our movement is growing from country to country. Citizens are rising up to say NO to globalist health governance.You and I do not have a choice here. It is our freedoms that are on the line.Please stay engaged, stay hopeful, and most importantly, stay with us. Our collective action can still shape a safer and freer future for us all.
Thank you for your support in this vital campaign.Sebastian Lukomski and the entire team at CitizenGOPS: The battle isn’t won yet. Our freedoms are on the line, and this is not the time to step back. 
We need your help to keep fighting against the Pandemic Treaty. 
Please consider making a donation to help us continue our important work. Every penny counts, and we greatly appreciate your generosity. 
Your contribution will directly enable us to keep fighting for our cause. Stand with us, and let’s make a difference together! Thanks for standing firmly with CitizenGO.

CitizenGO is a community of active citizens that works to ensure that human life, the family and our freedoms are respected worldwide. CitizenGO members live in every nation of the world. Our team is spread across 16 countries on 5 continents and operates in 12 languages. Learn about CitizenGO here or follow us on Facebook or Twitter.

Sutskever z OpenAI buduje boga. Czy Yuval Harari świętuje boże Narodzenie?

Sutskever z OpenAI buduje boga.

Czy Yuval Harari świętuje boże Narodzenie? Transhumanizm, AI i człowiek-boski

Piotr Relich pch24-transhumanizm-ai-i-czlowiek-boski

„Czy Bóg istnieje? Powiedziałbym, że jeszcze nie” – miał stwierdzić czołowy inżynier Google’a, Raymond KurzweiI. Nieformalny prorok transhumanizmu jest przekonany, że i on wkrótce będzie świętować narodziny boga – owoc pracy rąk ludzkich. A kiedy technologia zaczyna mówić głosem metafizyki, robi się niebezpiecznie.

Nazbyt często popadamy w pułapkę neutralności rozwoju technologicznego. „Nożem można zabić, ale można też nim pokroić chleb dla swojej rodziny” – słyszymy w odniesieniu do nowoczesnych wynalazków. W wielu przypadkach jest to oczywiście prawda, wystarczy sięgnąć po pierwszy z brzegu przykład energii jądrowej[no oczywiście: błogosławieństwo Windscale, Czarnobyla, Fukushima itp. md] .

Są jednak technologie, które znacznie wykraczają poza kryterium nauki i produkcji, przechodząc w obszary zarezerwowane dla filozofii, sztuki a nawet religii.

Do takich technologii z pewnością należy sztuczna inteligencja. Nie mówimy tu jednak o algorytmach generatywnej sztucznej inteligencji, których działanie, często sprawiające wrażenie obcowania z systemem inteligentnym, opiera się wyłącznie o związki korelacyjne zachodzące na gigantycznych bazach danych.

Chodzi o Święty Graal doliny krzemowej, silną sztuczną inteligencję, AGI (artificial general intelligence) – system o potencjale zbliżonym do ludzkiego umysłu, potrafiący poszukiwać rozwiązań w równie elegancki i wydajny sposób, uczący się bez udziału człowieka i podejmujący samodzielne decyzje. I co najważniejsze, wykorzystujący zdobytą wiedzę do konstruowania coraz lepszych wersji samej siebie.

Jak przekonuje chociażby Ilya Sutskever, główny naukowiec OpenAI, budowa AGI stanowi imperatyw moralny branży technologicznej. Wspaniały sztuczny mózg wewnątrz komputera jego zdaniem znajdzie odpowiedzi na „wszystkie problemy, z którymi mierzymy się dzisiaj”; czy będzie to globalne ocieplenie, choroby zakaźne, ubóstwo czy nieuleczalne schorzenia. Samych ludzi zaś uczyni – jak przekonywał jego szef Sam Altman – superwspaniałymi.

Sutskever nie jest jednak w swoich wywodach wybitnie oryginalny. Odkąd polski matematyk Stanisław Ulam po raz pierwszy użył określenia Singularity (Jednolitość, Osobliwość), mając na myśli wszechobecną maszynę przewyższającą człowieka w inteligencji, całe pokolenia programistów oddały się poszukiwaniom współczesnej wersji kamienia filozoficznego. Temu celowi służą dzisiaj chociażby m.in. tak popularne generatory tekstu i grafik, które żeglując po oceanie informacji wyszukują w nich korelacji, związków przyczynowo-skutkowych i wzorców postępowania. Słowem, wszystkiego co służy mapowaniu wspólnego „mózgu ludzkości” i rządzących nim zasad.

Choć nad opracowaniem AGI pracują liczne zespoły na całym świecie (Rosja wcale nie ustępuje w tej dziedzinie Stanom Zjednoczonym) to właśnie ze środowiska kalifornijskiego start-upu wyszedł przeciek, jakoby w sekretnych laboratoriach OpenAI powstały zręby przełomowej technologii. Trzymanie w tajemnicy przed zarządem istnienia tzw. modelu Q*, miało kosztować Sama Altmana nawet posadę dyrektora generalnego.

Dzisiaj podobne rewelacje należy traktować jednak wyłącznie jako eksperymenty marketingowe. Ciężko aby obecne wielkie pożeracze danych, wyszukujące odpowiedzi na zasadzie korelacji i prawdopodobieństwa, w jakiś tajemniczy sposób upodobniły się do ludzkiego mózgu. Byłby to pierwszy przypadek, gdyby ilość przeszła w jakość, a herbata stała się słodka od samego mieszania. W przypadku OpenAI chodzi zapewne o podreperowanie zaufania inwestorów, zaniepokojonych wrogim przejęciem firmy przez potężny Microsoft.

Nie znaczy to jednak, że zespoły ds. sztucznej inteligencji od San Francisco po Władywostok nie wierzą w ziszczenie fantastycznej wizji. W zasadzie to już nie jest wiara; tam panuje przekonanie, że opracowanie AGI rozpocznie nową erę w historii świata.

Głos wołającego na pustyni

Kościół w swojej refleksji nad rozwojem technologicznym wielokrotnie przestrzegał przed próbami realizacji obietnic ostatecznych w wymiarze doczesnym. Benedykt XVI w encyklice Spe salvi wyjaśniał, że postęp uznany za synonim ziemsko-materialnego odkupienia; formę poszukiwania „utraconego raju” na miarę własnych sił, będzie jedynie „straszliwym postępem na drodze zła” i „zagrożeniem dla człowieka i świata”.

Jednak dzisiejsze marzenia o nadczłowieku rodzą się z tej samej linii, która rozpoczęła się wraz z przekonaniem o prymacie rozumu nad duchem, a z czasem przybrała formę rewolucji naukowo-technicznej i rewolucji proletariackiej. Jak przypominał Ratzinger, wszystkie zawierały w sobie elementy autosoteriologii, idei samozbawienia się człowieka własnym wysiłkiem. I wszystkie, na skutek błędów założycielskich bazujących na fałszywej wizji człowieka, doprowadziły do największych tragedii w dziejach.

Z rozwojem sztucznej inteligencji swoje nadzieje wiąże nie tylko drugie pokolenie dzieci Woodstocku, przewrażliwione na punkcie wszelkich nierówności i patriarchatu. Potężna technologia od dawna jest na celowniku dużo starszych wizjonerów, pragnących wykorzystać AGI nie tylko do wprowadzania gwarantowanego dochodu podstawowego. W połączeniu z osiągnięciami bioinżynierii i nanotechnologii, marzy im się powstrzymywane procesu starzenia, uzbrajanie mózgu w moc obliczeniową superkomputerów czy ostatecznie „wyzwalanie” go z ograniczeń ciała. Marzy im się „uzdrawianie” społeczeństwa już na etapie prenatalnym; hodowla ludzi wprost z antyutopii Huxley’a.

Na naszych oczach odradzają się połączone demony eugeniki i rewolucji proletariackiej, równoczesne marzenia o nadczłowieku a zarazem człowieku sowieckim, pozbawionym nie tylko własności i samodzielności myślenia, co sterowalnego na poziomie kory mózgowej. A wraz z rozwojem – jak pisał J. Elul – społeczeństwa technicznego, przy równoczesnej pogardzie dla ponadczasowej etyki i moralności, szykuje nam się obraz katastrofy znacznie przekraczającej rozmiary XX – wiecznego ludobójstwa.

Cena postępu

„Naukowcy byli oskarżanie o zabawę w Boga już od jakiegoś czasu. To nad czym obecnie pracujemy, nie przypomina niczego, co już udało się stworzyć” – przyznaje mózg stojący za sukcesem ChataGPT. Głoszenie technologicznej epifanii; prostowanie ścieżek nadchodzącemu techno-bóstwu, będzie miało nieprzewidziane konsekwencje. Jak wyjaśnia Sutskever, autonomiczne, dużo inteligentniejsze od nas byty cyfrowe znajdą się całkowicie poza naszą kontrolą. Co więcej, będą przeważać nad nami w taki sposób, jak dzisiaj człowiek panuje nad zwierzęciem.

„Przecież nie nienawidzimy zwierząt. Kochamy je. Ale nie pytamy mrówek o zdanie, kiedy musimy zbudować kolejny odcinek obwodnicy” – tłumaczy. Główny naukowiec OpenAI nie tylko przekonuje, że technologia zaczyna mieć pomysł na samą siebie, ale, że dla naszego dobra powinniśmy stać się jej pupilami. Ale co w sytuacji, gdy cybernetyczne bóstwo, zamiast zostać naszym przyjacielem, uzna ludzkość – wiedzione intuicją swoich lewicowych twórców – za nowotwór toczący planetę?

Ale wcale nie trzeba sięgać po scenariusze rodem z science-fiction. Sztuczna inteligencja wcale nie musi osiągać samoświadomości, aby utrwalać cyfrowe dyktatury rodem z powieści Orwella. Coraz doskonalsze algorytmy będą w stanie czytać nasze ciała i umysły, jeszcze bardziej zwiększając już i tak ogromną przewagę dystrybutorów wysokich technologii nad ich użytkownikami.

Jednocześnie dalszy imperatyw budowania AGI, zmuszający do wysysania kolejnych gigantycznych ilości informacji, pogłębi postępującą hiperindywidualizację. W konsekwencji doprowadzi do jeszcze większych problemów z tożsamością, zamieniając stworzenia społeczne w samotne, bezludne wyspy, wiedzione na pokuszenie marnymi błyskotkami, niezdolne do zbudowania trwałych relacji i podejmowania racjonalnych decyzji wobec swojego życia.

Rewolucja biotechnologiczno-cyfrowa, w swojej nieprawdopodobnej pysze jak nigdy wcześniej rzuca wyzwanie nadprzyrodzoności. Będąc przekonanym, że złamali kod życia – łańcuch DNA, inżynierowie pragną posiąść tajemnicę życia wiecznego.

W konsekwencji uzurpować sobie prawo do kształtowania zasad kierujących nie tylko ekosystemami, ale i naszym sumieniem. Opracowanie AGI, a właściwie –  wystarczająco przekonującej iluzji AGI – stworzy przekonanie o ostatecznej śmierci ludzkiej duszy. Będzie niczym cięcie gilotyny, na zawsze oddzielające rzekomo zdrową, empiryczną i doświadczalną tkankę od chorej „rzeczywistości wyobrażeniowej”.

A wraz ze „śmiercią Boga”, ustąpić będą musiały również wszelkie ustanowione przez Niego prawa.

Wraz z odejściem wiary w przyrodzoną godność człowieka, nastąpi [-łaby… md] era dehumanizacji i depersonalizacji ludzi. Zredukowanych do roli homo ludens, ludzi „bawiących się”, postrzeganych wyłącznie jako narzędzie przepływu doświadczeń, mechanizmów do odczuwania, na zawsze uzależnionych od dostawców coraz intensywniejszych bodźców. A wszechwiedzące algorytmy już zadbają o to, by zamiast w Dobrej Nowinie, małpy człekokształtne homo sapiens uwolnienia od moralnej winy poszukiwały – jak stwierdził Harari – w „środkach psychotropowych i grach”. A nie mogąc jednak znaleźć skutecznej recepty na wszechogarniającą rozpacz, w końcu znalazł ukojenie w objęciach cichej, bezbolesnej śmierci.

Prorokowane przez Kurzweila nadejście Osobliwości, nie będzie narodzinami Boga, lecz dekarnacyjnym bluźnierstwem, parodią Tajemnicy Wcielenia i aktem zuchwałości dalece przekraczającym czyn budowniczych wieży Babel.

W 2008 r. papieżowi Benedyktowi XVI uniemożliwiono otwarcie roku akademickiego na rzymskim uniwersytecie La Sapienza. Najgłośniej protestowali wykładowcy biologii i fizyki. Jak widać, świat nauki i techniki, roszczący sobie prawo do wyłącznego kształtowania rzeczywistości, wciąż nie odrobił najważniejszej lekcji.

Synod Bergoglio jest buntem przeciwko Bogu i popełnia grzechy przeciw Duchowi Świętemu

BKP: Synod Bergoglio jest buntem przeciwko Bogu i popełnia grzechy przeciw Duchowi Świętemu 

wideo: https://vkpatriarhat.org/pl/?p=21073  https://unbefleckt.wistia.com/medias/0nv4lbhwes

https://youtu.be/Xl3o1hLEJdc  https://bcp-video.org/pl/bergoglio-jest-buntem/

https://rumble.com/v41gaqt-bergoglio-jest-buntem.html  cos.tv/videos/play/49318299366887424

Kardynał Müller, który był bezpośrednim uczestnikiem październikowego Synodu, skomentował, że cały Synod w zasadzie służył jedynie promowaniu legalizacji LGBTQ w Kościele. Synod pod przewodnictwem pseudopapieża Bergoglio wprowadza tę legalizację poprzez grzechy przeciwko Duchowi Świętemu. Kardynał skomentował:

„Twierdzą, że dzisiaj mamy nową wiedzę, objawioną przez Ducha Świętego, dlatego odtąd akty homoseksualne lub błogosławienie aktów homoseksualnych są dobrą rzeczą. To jest nadużywanie Ducha Świętego w celu wprowadzenia doktryn otwarcie sprzeciwnych z Pismem Świętym… Nie możemy pogodzić nauk Chrystusa i antychrysta. Ta homoseksualna ideologia LGBT jest ideologią otwarcie antychrześcijańską. To duch antychrysta przemawia poprzez agendę LGBTQ. Jest to całkowicie sprzeczne z Bogiem”.

Pismo Święte ukazuje istotę grzechu przeciwko Duchowi Świętemu: „Przyprowadzili do Jezusa człowieka opętanego, ślepego i niemego. (Jezus wyrzucił demona) i uzdrowił go, tak że niemy mógł mówić i widzieć…. Faryzeusze powiedzieli: «On tylko przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy»… Jezus rzekł: «Powiadam wam, że każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone…. ani w tym wieku, ani w przyszłym»” (Mt 12:22-32).

Istota grzechu przeciwko Duchowi Świętemu polega na tym, że przejaw Bożej mocy przypisuje się diabłu lub odwrotnie, to, za czym stoi diabeł, przypisuje się Bogu i woli Bożej. Synod Bergoglio promuje swój bluźnierczy program błogosławienia związków LGBTQ pod hasłami, że tak dynamicznie dziś sam Bóg, Duch Święty, oświeca i prowadzi Kościół:

„…sam Bóg podtrzymuje, kieruje i oświeca swoją misję”.

„…chodzi o autentyczne słuchanie i rozeznawanie tego, co Duch mówi do Kościołów”.

Na zakończenie tego bluźnierczego synodu Bergoglio powiedział: „Z uwagą słuchaliśmy Ducha Świętego”.

Jest całkowicie jasne, że za promocją sodomii nigdy nie może stać Duch Święty. W katechizmie Duch Święty nazywa homoseksualizm grzechem wzywającym do nieba, a Pismo Święte potępia go jako obrzydliwość lub wstyd (gr. Atimia – Rz 1) i ostrzega, że Bóg karze go ogniem doczesnym i wiecznym (2 Piotra 2:6, Judy 7). Bergoglio i jego zwolennicy na Synodzie odważyli się na najbardziej bluźniercze kłamstwo, twierdząc, że dzisiaj rzekomo sam Duch Święty promuje sodomię.

Podobnie, niszcząc depozyt wiary, bluźnierczo twierdzą, że czyni to Duch Święty. Bergogliowy Synod manipuluje tak, jakby Bóg teraz legalizował grzech, tj. w rezultacie prowadził ludzi do piekła. I to jest największe oszustwo Bergoglio i całego tzw. Synodu, który nazywa swoją niszczycielską działalność, mającą na celu zniszczenie chrześcijaństwa, „natchnieniem Ducha Świętego”.

Do tych zbrodni wykorzystują przywłaszczoną władzę tzw. następcy apostoła Piotra i namiestnika Chrystusa na ziemi. Dzieje się tak, aby mogli oszukać jak największą liczbę osób poprzez żądanie fałszywego posłuszeństwa. Nie głoszą pokuty, nie mówią o istocie zbawienia czy podstawowych prawdach, a jedynie słuchają nieczystego ducha LGBTQ.

Ponownie pojawia się pytanie: Czy człowiek, który intronizował demona Pachamamę i poświęcił się szatanowi w Kanadzie, może twierdzić, że jest namiestnikiem Chrystusa na ziemi i że przez niego przemawia Duch Święty? Nie! On rozpowszechnia ducha nieczystego i buntuje się przeciwko Bogu. Publicznie wyrzekł się Chrystusa i przyjął ducha antychrysta. Największą tragedią jest to, że ani katolicy, ani księża, ani biskupi nie są w stanie dostrzec tej rażącej rzeczywistości i w porę oddzielić się od zgubnego systemu, który okupuje papiestwo i prowadzi cały Kościół do samozagłady. Konwulsyjnie trzymają się satanisty w papieskich szatach, który bezczelnie śmieje im się w twarz i pozwala nazywać się namiestnikiem Chrystusa na ziemi.

Bergoglio przez całą swoją działalność i synodem w centrum umieścił diabła, któremu się poświęcił i którego intronizował w bazylice św. Piotra. Wypełnia wolę tego ducha kłamstwa i śmierci, precyzyjnie realizuje jego program, oszukując katolików, jak gdyby sam Bóg, sam Duch Święty, teraz zmieniał wszystkie paradygmaty Kościoła i wykorzenił depozyt wiary. Bergoglio zamienił drogę zbawienia na drogę zagłady i wszyscy mają wierzyć, że w ten sposób Duch Święty prowadzi obecnie Kościół, że jest to rzekomo „pomoc Opatrzności Bożej”. Takiego oszustwa i tak prowokacyjnego samobójstwa Kościoła katolickiego na tak wysokim poziomie bluźnierstwa nikt w historii nie miał odwagi dokonać.

Nie mieści się w głowie, że temu duchowi kłamstwa i śmierci katolicy poddają się, a biskupi nie są w stanie ocalić ani siebie, a tym bardziej swoich diecezji, i oddzielić się. Ani jedna konferencja episkopatu, ani żadna diecezja nie jest w stanie się oddzielić, chociaż Bóg pozwolił, żeby w sprawie tak istotnej jak sodomia Bergoglio ujawnił, że ma ducha antychrysta. Być może nawet stali pacjęci psychiatrii mają więcej rozsądku i osądu, aby rozróżnić tak prymitywne i bezczelne kłamstwo, którym Bergogliowi obecnie w absurdalny sposób udało się zmanipulować cały Kościół katolicki i wywrócić go do góry nogami.

+ Eliasz

Patriarcha Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu

+ Metodiusz OSBMr               + Tymoteusz OSBMr

biskupi-sekretarze

10. 11. 2023

Manipulacje Bergoglia na Watykańskim Synodzie o synodalności

vkpatriarhat.org/en/?p=23746  /english/

vkpatriarhat.org/it/?p=10332  /italiano/

vkpatriarhat.org/fr/?p=17130  /français

Biskupi afrykańscy odmawiają błogosławieństwa „par LGBT”. Kolejny sprzeciw.

Biskupi afrykańscy odmawiają błogosławieństwa „par LGBT”. Kolejny sprzeciw.

https://pch24.pl/kolejny-sprzeciw-wobec-decyzji-watykanu-biskupi-malawi-odmawiaja-blogoslawienstwa-par-lgbt/

(fot. Brian TalbotRainbow at Half Mast

Konferencja Episkopatu Malawi wydała we wtorek dyrektywę zakazującą błogosławienia związków osób tej samej płci. Dokument jest odpowiedzią na zamieszanie związane z udzieleniem zgody Watykanu na błogosławieństwa par żyjących w związkach cudzołożnych i związków osób homoseksualnych.

Oficjalna deklaracja biskupów afrykańskiego Malawi stwierdza, że „aby uniknąć zamieszania wśród wiernych, zarządzamy, że ze względów duszpasterskich błogosławieństwa jakiegokolwiek rodzaju i dla związków tej samej płci nie są dozwolone w Malawi”.

„Chociaż rozumiemy uzasadniony interes i obawy, jakie wywołała ta Deklaracja, pragniemy zapewnić wszystkich katolików i wszystkich zainteresowanych nauczaniem katolickim, że nauczanie Jedynego Świętego Kościoła Katolickiego i Apostolskiego na temat małżeństwa pozostaje tym, o którym mowa w paragrafie 4: wyłącznym trwały i nierozerwalny związek mężczyzny i kobiety, w sposób naturalny otwarty na poczęcie dzieci” – konkludowali biskupi Malawi. 

Malawi to państwo we wschodniej Afryce, bez dostępu do morza. Graniczy z Tanzanią, Mozambikiem i Zambią. Wśród niemal 20 mln mieszkańców, 17 proc. stanowią wierni Kościoła katolickiego.

Fiducia supplicans, nowy dokument Dykasterii Nauki Wiary, wydany przez prefekta kard. Victora Manuela Fernándeza w porozumieniu z Franciszkiem oficjalnie zezwala na udzielanie błogosławieństw parom homoseksualnym i rozwodnikom w ponownych związkach. „Na nakreślonym tu horyzoncie jawi się możliwość błogosławienia par w sytuacjach nieregularnych oraz par tej samej płci” – wprost zaznaczono w dokumencie.

Dokument zakłada przewrotną interpretację błogosławieństwa, tak by stwierdzić, że można błogosławić również tę rzeczywistość, która obiektywnie nie odpowiada woli Bożej. Błogosławieństwo miałoby należeć się od teraz „każdemu” i „nikt nie jest z niego wykluczony”, nawet pomimo „grzesznej sytuacji”. Co więcej, w tekście czytamy, że nikt „nie powinien ograniczać ani zakazywać bliskości Kościoła wobec osób w każdej sytuacji, w której mogliby szukać pomocy Boga poprzez proste błogosławieństwo”. Innymi słowy, dokument wprowadza zakaz zakazywania błogosławieństw dla kogokolwiek, niezależnie jak grzeszny jest styl życia danej osoby.

Jeszcze w 2021 r. Dykasteria Nauki Wiary wyraźnie stwierdziła, że Kościół nie posiada „władzy udzielania błogosławieństwa związkom osób tej samej płci”. W odpowiedzi na obserwowane w niemieckim Kościele tendencje, dykasteria wyjaśniła, że „nie jest dozwolone udzielanie błogosławieństwa związkom lub partnerstwom, nawet stabilnym, które obejmują aktywność seksualną poza małżeństwem (tj. poza nierozerwalnym związkiem mężczyzny i kobiety otwartym na przekazywanie życia), jak ma to miejsce w przypadku związków między osobami tej samej płci”.

Źródła: lifesitenews.com / X PR

Uchwała w sprawie wygaszenia pożaru

Uchwała w sprawie wygaszenia pożaru

Wysłane przez Marcin B. Brixen w 20-12-2023 uchwala-w-sprawie-wygaszenia-pozaru

Grudzień był wyjątkowo ciepły, więc na osiedlu Hiobowskich doszło do tylko jednego mrożącego krew w żyłach wydarzenia, a był nim pożar. Na szczęście nie pożar mieszkania, nie pożar samochodu, a pożar śmietnika.
Zapadł już zmrok. Koło płonącej świątyni ekologów zgromadziło się sporo mieszkańców, w tym Łukaszek i jego dwaj koledzy: Gruby Maciek i okularnik z trzeciej ławki.
– Może ktoś zadzwoni po strażaków – poprosiła zrozpaczona dozorczyni. pani Sitko.
– Już dzwoniliśmy – odezwał się ktoś. – Jadą.
– Dlaczego to tak długo trwa? Przecież remiza jest na sąsiednim osiedlu.
– To już nie jest remiza – wyjaśnił Łukaszek. – Teraz tam jest stowarzyszenie LGBT „Woda jest sucha”.
Pani Sitko załamała ręce, ale na krótko, bo na końcu osiedlowej uliczki pojawiły się niebieskie błyski. Co ciekawe – nie było nic słychać. Ani syreny, ani nawet silnika. Zagadka wkrótce się wyjaśniła. Pod płonący śmietnik podjechało malutkie, elektryczne autko, w kolorze czerwonym. z napisem „Strax pożarnx” i zaparkowało obok śmietnika.
Wszystkich zamurowało.


Z auta z trudem wygrzebała się osoba o figurze amfory, z wielkimi okularami, kolczykami w różnych miejscach i niebieską grzywką, ubrana w niekształtny czarny strój. Zdjęła z dachu głośnik bluetooth, który emitował dźwięk i światło i go wyłączyła.
– O Jezu – powiedział ktoś.
– Proszę nie sakralizować przestrzeni publicznej! – zgromiła osoba strażacka i stanęła jakby na coś czekając.
– No? Gasi pani czy nie? – zadudnił Gruby Maciek.
– Acha! Już zaczynamy od seksualizowania! – zakrzyknęła osoba strażacka.
– Myślałem, że do pożaru przyjeżdża więcej strażaków – rzekł rozczarowany okularnik.
– Jestem osobą niebinarną – wyjaśniła osoba strażacka.
– Gdzie ma pani węża? – spytał niefortunnie Gruby Maciek i osoba strażacka się obraziła.
– Koledze chodziło o sprzęt do gaszenia – wyjaśnił szybko okularnik.
– Nie gasimy już. Piana jest nieekologiczna, wodą też nie, bo na świecie jest jej deficyt, a gaszenie za pomocą CO2 wytwarza zbyt duży ślad węglowy.
– To w jaki sposób strażaszcze chce to gasić? – spytał Łukaszek.
– Strażaszcza – poprawiła osoba strażacka. – Jesteśmy niebinarne.
– Pali się – przypomniała zrozpaczona pani Sitko.
– Przecież i tak nie gaszą – rozłożył ręce Gruby Maciek.
– Robimy to inaczej – oświadczyła uśmiechnięta osoba strażacka. Wyjęła z auta teczkę i położyła na dachu, odpięła ją i wyjęła z środka papier i długopis. – Spiszemy uchwałe delegalizującą ten pożar. To położy kres jego działalności.
– To działa? – pani Sitko była nieufna.
– W instytucjach państwowych działa – osoba strażacka ruszyła zakolczykowanym nosem. – Co tu tak śmierdzi?
– Auto się pali – zachichotał okularnik.
– Nie mówi: się pali, tylko: się świeci – pouczyło strażaszcza. – A co konkretnie? Reflektory?
– Opona – sprecyzował Łukaszek.
Ogień przerzucił się na tylne koło samochodu i konsumował jedną po drugiej część pojazdu. Ludzie w panice zaczęli się odsuwać i krzyczeć, żeby przyjechała straż pożarna.
– Po co? – spytała spokojnie osoba strażacka. – I tak nie gasimy, a poza tym auta elektrycznego nie można ugasić.
– To co można zrobić? – chciała wiedzieć pani Sitko.
– Bardzo dużo. Możemy na przykład uśmiechać się do siebie.
– Za Karosława-Jaczyńskiego gasili pożary…
– Możliwe. Ale oni łamali Konstytucję!

Bóg nie błogosławi związkom homoseksualnym! Stanowczo ostrzegają biskupi ukraińskich diecezji.

Bóg nie błogosławi związkom homoseksualnym! Stanowczo ostrzegają biskupi ukraińskich diecezji.

Biskupi Kijowa i Charkowa z odważnym wyrazem sprzeciwu

Żadne błogosławieństwo nie może objąć homoseksualnego związku – ten jest bowiem sprzeczny z prawem naturalnym i Wolą Bożą.

pch24/bog-nie-blogoslawi-zwiazkom-homo

(fot. Bp Witalij Krywicki podczas wywiadu. prtscr/youtube/ Art.43)

Najnowszy dokument Watykanu, pozwalający na „błogosławienie związków jednopłciowych”, niesie ze sobą wielkie niebezpieczeństwo, ostrzegają biskupi ukraińskich diecezji. W wydanym oświadczeniu ordynariusz diecezji Charkowsko- Zaporoskiej wraz z biskupem pomocniczym wskazali, że praktyka, na która zgadza się Stolica Apostolska jest początkiem afirmacji grzesznych związków. Podobnego zdania jest bp. Witalij Krywicki, pasterz diecezji Kijowsko- Żytomierskiej.

Deklaracja „Fiducia Supplicans” „zawiera niepokojące sformułowania, które wyraźnie wprowadzają praktykę błogosławienia nie pojedynczych osób żyjących w grzechu, ale błogosławienia pary osób tej samej płci (par. 31)”, zwrócili uwagę bp. Jan Sobiło i Bp Pavlo Honcharuk w podpisanym przez nich komunikacie.

W ten sposób udzielenie błogosławieństwa parze osób tej samej płci jest początkiem akceptacji tej formy związku. Widzimy wielkie niebezpieczeństwo we wprowadzeniu takiego sformułowania jako początku kroków, które stopniowo pozwolą na dalszą legalizację. Nie może być sformułowania błogosławieństwo pary tej samej płci, gdyż pojęcia te wzajemnie się wykluczają”, przestrzegli hierarchowie diecezji Charkowsko- Zaporoskiej.

Błąd w treści watykańskiego dokumentu dostrzegł również Bp. Witalij Krywicki, zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Ukrainy, sprawujący władzę nad diecezją Kijowsko- Żytomierską.

W wywiadzie udzielonym portalowi credo.pro, hierarcha przypomniał bez ogródek, że żadne błogosławieństwo nie może objąć homoseksualnego związku – ten jest bowiem sprzeczny z prawem naturalnym i Wolą Bożą.

Duchowny zwrócił również uwagę na niebezpieczną zmianę w rozumieniu celu i znaczenia błogosławieństwa, zawartą w dokumencie. – Rytuał Rzymski zauważa, że zgodnie ze starożytną tradycją, celem formuły błogosławieństwa jest przede wszystkim oddanie chwały Bogu za Jego dary oraz prośba o Jego przychylność i pokonanie mocy złego na świecie – przypominał bp. Krywicki.

– (…) Patrząc z tej perspektywy, wszystko jest jasne: nie ma mowy o błogosławieństwie, jeśli chodzi o pary żyjące w związku niesakramentalnym, a tym bardziej, jeśli chodzi o pary tej samej płci – mówił w rozmowie z ukraińsko-języcznym medium biskup. – Kościół nie ma uprawnień do błogosławienia związków osób tej samej płci. To wszystko.

Podczas wywiadu ordynariusz diecezji Kijowsko- Żytomierskiej poinformował również, że stanowisko to jest wspólne dla całego episkopatu na Ukrainie. – Nie możemy błogosławić osoby wiedząc, że nie chce ona wyjść ze stanu grzechu, że nie robi nic, aby to zrobić i że jest to droga, którą wybrałaoświadczył.

– Ukraińscy biskupi są jednomyślni w swojej opinii, więc nie musimy wydawać oddzielnych dokumentów dotyczących naszych diecezji [jak ma to miejsce na przykład w Stanach Zjednoczonych]. Nie szukamy nowych form błogosławienia ludzi, którzy żyją w stanie grzechu ciężkiego – deklarował jednoznacznie hierarcha.

Źródła: credo.pro, catholic-kharkiv.org FA

Niemiecki trybunał nakazał ponowić wybory z 2021 roku w części okręgów Berlina z powodu „rażących nadużyć”. W Polsce Sąd Najwyższy ma czas do 13 stycznia 2024 r

Niemiecki trybunał nakazał ponowić wybory z 2021 roku w części okręgów Berlina z powodu „rażących nadużyć”

trybunal-nakazal-ponowic-wybory

Z powodu licznych nieprawidłowości związanych z organizacją wyborów w Niemczech w 2021 r., obywatele Berlina z ponad jednej piątej okręgów muszą ponownie pójść do urn wyborczych. Tak nakazał Trybunał Konstytucyjny.

Ze względu na złożony system wyborczy, nowe głosowanie potencjalnie może wpłynąć na skład parlamentu federalnego, uderzając w skrajnie lewicową partię Die Linke, która zyskała kilkadziesiąt mandatów, mimo że nie przekroczyła 5-procentowego progu wyborczego.

Wybory trzeba będzie powtórzyć na obszarze 455 komisji. Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe zauważył, że w dniu wyborów, czyli 26 września 2021 r., wystąpiły tak poważne uchybienia, że w dotkniętych okręgach wyborczych konieczne będzie przeprowadzenie nowej tury głosowania.

Elekcja powinna odbyć się w ciągu 60 dni. Sugeruje się, że mieszkańcy Berlina będą zagłosują 11 lutego 2024 r.

Sędziowie badali skargę złożoną przez frakcję parlamentarną CDU/CSU, która była niezadowolona z decyzji niemieckiego parlamentu rozpatrującego skargi wyborcze.

Trybunał Konstytucyjny wskazał, że uchybienia miały wpływ na podział mandatów w parlamencie federalnym. Poza Berlinem, nieprawidłowości odnotowano jeszcze w 31 okręgach wyborczych.

W 2021 r., odbyły się wybory zarówno krajowe, jak i samorządowe oraz referendum. Wielu mieszkańców miasta musiało czekać ponad 90 minut przed lokalami wyborczymi, by móc oddać głos. W komisjach brakowało kart do głosowania. Wykryto wiele błędów administracyjnych w licznych lokalach wyborczych. Na przykład w okręgu Friedrichshain wyborcy otrzymali karty do głosowania oznaczone Charlottenburg-Wilmersdorf. Niektóre komisje były zamknięte do czasu dostarczenia odpowiednich dokumentów. Głosy oddane na wadliwych kartach do głosowania uznano za nieważne.

Z powodu chaosu organizacyjnego złożono 1713 formalnych skarg, ponad ośmiokrotnie więcej niż po poprzednich wyborach.

Około jedna piąta z 2256 okręgów wyborczych w mieście będzie teraz musiała ponownie głosować.

Wyniki będą miały wpływ na przykład na to, czy chrześcijański demokrata Kai Wegner pozostanie burmistrzem miasta. Mogą także mieć konsekwencje dla skrajnie lewicowej partii Die Linke, która w 2021 r. nie przekroczyła progu 5% wymaganego do reprezentacji ogólnokrajowej, ale otrzymała kilkadziesiąt mandatów w Bundestagu. Die Linke potencjalnie może zostać wyeliminowana z parlamentu.

Źródło: euronews.com, brusselssignal.eu

========================

MD: W Polsce Sąd Najwyższy ma czas na to do 13 stycznia 2024 r

Malawi bishops forbid ‘blessings’ of homosexual unions amid confusion over Vatican document

Malawi bishops forbid ‘blessings’ of homosexual unions amid confusion over Vatican document

lifesitenew/malawi-bishops-forbid-blessings-of-homosexual


Malawi’s bishops have clarified that ‘blessings of any kind and for same sex unions of any kind’ are not permitted, in line with unchangeable Catholic teaching that the Church cannot bless sinful relationships.

Featured ImageMalawi’s Catholic bishops meet with Pope Francis in 2015.


Emily Mangiaracina

Tue Dec 19, 2023 Malawi (LifeSiteNews) — The Episcopal Conference of Malawi issued a directive on Tuesday forbidding the blessing of same-sex unions in the wake of confusion over a Vatican declaration allowing blessings “for couples of the same sex.”

https://player.manage.broadcastcloud.tv/1ee9ea8f-eef8-6978-90d1-c161d4809075/default?autoplay=false&debug=false&direct=false

An official declaration by the Malawi bishops’ conference states that “to avoid creating confusion among the faithful we direct that for pastoral reasons, blessings of any kind and for same sex unions of any kind, are not permitted in Malawi.”

On Monday, December 18, Pope Francis and Cardinal Victor Manuel Fernández issued Fiducia Supplicans, which allows “blessings for couples in irregular situations and for couples of the same sex” in contradiction to the unchangeable Catholic teaching that the Church cannot bless sinful relationships.

While Fernández makes clear in the document that such blessings must not be construed as blessings “proper to the sacrament of marriage,” he admits that the text’s “theological reflection, based on the pastoral vision of Pope Francis, implies a real development from what has been said about blessings in the Magisterium and the official texts of the Church.”

In 2021, the CDF stated clearly that the Church does not have the “power to give the blessing to unions of persons of the same sex.”

The CDF stated that it is “not licit to impart a blessing on relationships, or partnerships, even stable, that involve sexual activity outside of marriage (i.e., outside the indissoluble union of a man and a woman open in itself to the transmission of life), as is the case of the unions between persons of the same sex.”

URGENT: Tell your bishop to prohibit the “blessing” of sinful unions in your diocese

  Show Petition Text

While the Episcopal Conference of Malawi stressed that Fiducia Supplicans is “NOT about the blessing of same sex unions” but rather the blessings of individuals “regardless of their state,” Fernandez emphasized in the Vatican declaration that the blessings he addresses are imparted to relationships in particular.

In paragraph 31 of the text, Fernández writes that:

Within the horizon outlined here is the possibility of blessings of couples in irregular situations and of same-sex couples, the form of which should not find any ritual fixation on the part of ecclesial authorities, in order not to produce confusion with the blessing proper to the sacrament of marriage.

In these cases, a blessing is imparted that not only has ascending value but is also the invocation of a descending blessing from God Himself on those who, recognizing themselves to be destitute and in need of His help, do not claim legitimacy of their own status, but beg that all that is true, good, and humanly valid in their lives and relationships be invested, healed and elevated by the presence of the Holy Spirit. 

These forms of blessing express a supplication to God to grant those aids that come from the impulses of His Spirit – what classical theology calls ‘present graces’ – so that human relationships may mature and grow in fidelity to the Gospel message, free themselves from their imperfections and frailties, and express themselves in the ever-increasing dimension of divine love.

Fernández’s suggestion that there is “good” in same-sex relationships also defies the reality of such relationships as gravely morally sinful. 

subscribe to our daily headlines US Canada Catholic

In his first letter to the Corinthians, St. Paul states that homosexual actions are sinful, explaining that “neither fornicators, nor idolaters, nor adulterers” will “inherit the kingdom of God,” but rather, according to his letter to the Romans, those who practice homosexuality will receive “in their own persons the due penalty for their error.”

Eliminacja dzieci jako „pasożytów” celem rządu Tuska.


Eliminacja dzieci-pasożytów celem rządu Tuska
Fundacja Pro-Prawo do życia
Szanowny Panie, Katarzyna Kotula, minister ds. równości w rządzie Donalda Tuska, zapowiedziała kontrole w szpitalach i kary dla tych placówek, które nie wykonują aborcji. Wcześniej Kotula mówiła, że popiera kary nie tylko dla szpitali, ale też dla indywidualnych lekarzy, którzy odmówią wykonania aborcji na dziecku.
Równość ma więc polegać na tym, aby siłą zmusić personel medyczny do abortowania dzieci pod groźbą kar finansowych lub utraty możliwości dalszego wykonywania zawodu. Właśnie zaczyna się rewolucja, której celem jest realizacja żądań aborcyjnego lobby w Polsce. Katarzyna Kotula ściśle współpracuje ze środowiskiem aktywistek aborcyjnych, które wprost nazywają dzieci nienarodzone „pasożytami”, których należy się pozbyć
.„Eliminacja pasożytów” – tak można określić plan nowego rządu wobec dzieci poczętych w łonach matek. Rewolucja ta będzie przebiegać szybkimi krokami, a ostatnim jej celem będzie utworzenie w Polsce na wzór krajów Zachodu tzw. „klinik” aborcyjnych, czyli placówek wyspecjalizowanych w masowym dzieciobójstwie i siłowa pacyfikacja obrońców życia. Co w tej sytuacji zrobią Polacy świadomi tego, jak wielkim złem jest aborcja? 
Każdy z nas musi teraz podjąć osobistą decyzję – działam, angażuję się i wspieram, albo milczę i jestem bierny. Nie ma trzeciej możliwości. Musimy walczyć, aby uratować Polskę!Eliminacja pasożytów celem nowego rządu [foto]W przeddzień Świąt Bożego Narodzenia nasilają się radykalne działania, których celem jest zniszczenie resztek naszej cywilizacji. 
Właśnie rozpoczęła się aborcyjna ofensywa na Polskę. 
Plany aborcjonistów zdradziła publicznie minister ds. równości i aktywistka aborcyjna Katarzyna Kotula. Jak wynika z wypowiedzi medialnych, Donald Tusk oczekuje od Kotuli współpracy z nową minister zdrowia Izabelą Leszczyną, aby wypracować natychmiastowe (!) rozwiązania w zakresie upowszechnienia aborcji w Polsce. Jak powiedziała Kotula: „Jest takie oczekiwanie ze strony premiera Donalda Tuska, że będę współpracować z minister zdrowia Izabelą Leszczyną w zakresie wypracowywania natychmiastowych rozwiązań, zanim zmieni się prawo (…).”
 Chodzi o to, aby maksymalnie upowszechnić aborcję na podstawie aktualnie obowiązujących przepisów, których zmianę wielokrotnie zapowiadali przedstawiciele KO i Lewicy. Innymi słowy – w najbliższym czasie możemy się spodziewać prób ustawowej legalizacji aborcji w Polsce, ale zanim to nastąpi, mordowanie dzieci w łonach matek będzie forsowane innymi metodami. Jakie to metody? Kotula zapowiedziała kontrolę w szpitalach, w których nie dokonuje się aborcji. Jak powiedziała: „Na mapach Polski było wiele białych plam, czyli miejsc, w których powinno wykonywać się zabiegi aborcji, a nie były one wykonywane. Będę o tym rozmawiała z minister Leszczyną, żeby te szpitale, które, pomimo że mają zakontraktowane zabiegi przerywania ciąży ich nie wykonują, były w jakiś sposób przez NFZ karane albo żeby te kontrakty z nimi były rozwiązywane.” Minister ds. równości zapowiada więc kary dla tych placówek, które nie zabijają dzieci.
To jednak nie wszystko. W trakcie kampanii wyborczej Kotula wielokrotnie deklarowała, że kary powinny dotyczyć nie tylko szpitali, ale również indywidualnych lekarzy, którzy odmówią wykonania aborcji na dziecku. Może się więc zdarzyć, że już wkrótce za odmowę zamordowania dziecka lekarzowi będzie groziło pozbawienie prawa do wykonywania zawodu, a szpitalowi rozwiązanie kontraktu z NFZ. Panie MirosĹ‚awie, właśnie jesteśmy świadkami tego, jak rozpoczyna się wielka ofensywa przeciwko życiu i rodzinie w Polsce, pod którą grunt przygotowała bierność panująca w tych kwestiach przez ostatnie lata. Członkowie ugrupowań politycznych, którzy chodzą po ulicach w koszulkach z napisem „Konstytucja!”, nie przyjmują do wiadomości tego, że Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. Dla tych ludzi, dziecku poczętemu, przebywającemu w łonie matki, nie przysługuje status „człowieka”. 
Aktywiści aborcyjni w języku swojej propagandy nazywają dziecko nienarodzone „pasożytem”, którego należy wyeliminować za pomocą aborcji szpitalnej lub pigułek poronnych. Środowiska, które powielają tak nieludzką i przerażającą narrację, od dawna otwarcie wspiera Katarzyna Kotula, namaszczona na stanowisko ministra ds. równości przez Donalda Tuska. Jak napisała wprost jedna z liderek aborcyjnej mafii, która pośredniczy w nielegalnym handlu pigułkami poronnymi: „Zestaw [pigułek aborcyjnych] jest niezawodny na pasożyty”. Na należących do aborcjonistów grupach dyskusyjnych możemy przeczytać liczne wpisy i komentarze, takie jak: – „Płód spełnia wszystkie kryteria pasożyta, poronienia to taka sama reakcja jak w przypadku pozbywania się pasożyta z organizmu.” – „Można stwierdzić, że płód jest pasożytem. Pobiera ci wszystko, co jesz – tak samo jak pasożyt. Osłabia ci cały organizm – tak samo jak pasożyt.” 
Dzięki mediom społecznościowym ta nieludzka propaganda rozprzestrzenia się w bardzo szybkim tempie i infekuje umysły kolejnych Polaków. Napisała do nas kiedyś pewna mama, mówiąc: – „Sama jestem w ciąży i często słyszę, że powinnam wziąć tabletki i pozbyć się pasożyta“; Jakiś czas temu materiały na profilu naszej Fundacji komentował agresywny i wulgarny mężczyzna, który nazywał dziecko w łonie matki pasożytem i przyrównał je do tasiemca. Bardzo wymowne było to, że człowiek ten na swoim zdjęciu profilowym miał umieszczony napis „#Wszyscy Jesteśmy Równi”. Wszyscy, tylko nie dzieci poczęte, gdyż te są „pasożytami”. Tak właśnie w praktyce będzie również wyglądała „równość” zaprowadzana przez nową minister ds. równości Katarzynę Kotulę. 
Pozbywanie się „pasożytów” – oto plan nowego rządu wobec dzieci poczętych, którego realizacja właśnie się rozpoczęła. Pierwszym etapem tego planu będą kontrole w szpitalach, które mają zmusić do przeprowadzania aborcji te placówki, które jeszcze nie dokonywały aborcji na dzieciach. Równolegle, trwały będą prace nad formalną legalizacją aborcji w Polsce oraz dekryminalizacją aborcji, handlu pigułkami poronnymi i pomocnictwa w aborcjach. Już teraz aborcyjne grupy przestępcze działają otwarcie, gdyż przez ostatnie lata nikt się nimi nie interesował. Według ich szacunków w ciągu ostatnich 4 lat pomogli w dokonaniu 130 000 pigułkowych aborcji na polskich dzieciach! I to wszystko w sytuacji, gdy ich działania były w świetle prawa nielegalne. Rząd PiS to wszystko tolerował i przymykał oko na masowe zbrodnie na dzieciach. Nowy rząd Donalda Tuska chce formalnie zalegalizować ten proceder i aktywnie go wspierać, co pociągnie za sobą setki tysięcy kolejnych ofiar. 
Ostatnim etapem tego procesu będzie utworzenie w Polsce na wzór Zachodu tzw. „klinik” aborcyjnych, czyli ośrodków śmierci wyspecjalizowanych w mordowaniu dzieci poczętych. Aktywiści radykalnej lewicy chcieliby, aby aborcyjne rzeźnie były uprzywilejowane jako miejsca specjalnie strzeżone i aby zakazana była jakakolwiek działalność pro-life w ich pobliżu. Tak już jest w krajach Zachodu takich jak Kanada czy Wielka Brytania, gdzie kolejne osoby trafiają do więzień za organizację akcji informacyjnych pod dzieciobójczymi „klinikami”.
Mary Wagner, znana kanadyjska działaczka pro-life, która uratowała wiele dzieci i kobiet od koszmaru aborcji, spędziła w więzieniu już łącznie ponad 6 lat swojego życia, gdyż namawiała kobiety do tego, aby nie zabijały swoich dzieci. Na tym jednak aktywiści aborcyjni i sprzyjający im politycy nie poprzestają. Ich celem jest całkowita, totalitarna cenzura. Kilka dni temu sąd w Wielkiej Brytanii skazał kobietę, która po cichu, w myślach, modliła się różańcem przed jedną z dzieciobójczych „klinik”.
 Sąd stwierdził, że modlitwa w myślach (!) w intencji dzieci zagrożonych aborcją, jest przejawem „nękania” kobiet chcących zabić swoje dziecko oraz personelu lekarzy-aborcjonistów. Panie MirosĹ‚awie, nasza Fundacja zamierza walczyć i przeciwstawić się tej rewolucji, którą rozpędza się z każdym kolejnym dniem. Aktywiści aborcyjni i sprzyjający im politycy mają do dyspozycji ogromne środki – wielkie pieniądze, ogólnopolskie media i liczne instytucje.
 My mamy prawdę, którą musimy głosić w przestrzeni publicznej i za jej pomocą budzić sumienia Polaków oraz mobilizować nasze społeczeństwo do działania. Dzięki niezależnym akcjom społecznym, które nasi wolontariusze organizują na terenie całego kraju, prawda o tym, że aborcja to brutalne morderstwo na niewinnym dziecku, dociera do tysięcy osób dziennie. Nasze billboardy, furgonetki, plakaty i wystawy zmieniają świadomość. 
Aby dalej trwać w tej walce, potrzebna jest Pana pomoc.  Organizujemy kolejne akcje [foto]Wynik walki w Polsce będzie zależał od tego, co zrobią wszyscy ludzie świadomi tego, jak wielkim złem jest aborcja. Co zrobią w obliczu wielkiej ofensywy, którą właśnie rozpoczęli aborcjoniści? Czy będą biernie milczeć? Czy staną do walki po stronie życia? 
Co zrobi każdy z nas? Możliwości działania jest wiele. Można zorganizować publiczną akcję informacyjną w swoim miejscu zamieszkania. Można zorganizować wystawę ujawniającą prawdę o aborcji na terenie swojej parafii. Można przeprowadzić publiczną modlitwę różańcową w intencji powstrzymania aborcji i odnowy moralnej Polski. We wszystkich tych działaniach każdej chętnej osobie pomagają nasi koordynatorzy i wolontariusze, którzy jeżdżą po całym kraju i wspierają ludzi chcących się angażować. To wszystko wymaga ogromnych nakładów finansowych. W najbliższym czasie, w związku z ofensywą aborcjonistów, potrzebujemy ok. 21 000 zł.
 Dlatego zwracam się do Pana z prośbą o przekazanie 35 zł, 70 zł, 140 zł, lub dowolnej innej kwoty, aby umożliwić nam dalszą walkę o życie i głoszenie prawdy o aborcji w przestrzeni publicznej. 
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW

Let’s Extinguish the Fires of Jewish Supremacy… …before they burn down the world

Let’s Extinguish the Fires of Jewish Supremacy…

…before they burn down the world

Kevin Barrett • December 17, 2023

https://www.unz.com/kbarrett/lets-extinguish-the-fires-of-jewish-supremacy/

Video Link

Video link Watch on Bitchute

State Department whistleblower J. Michael Springmann and I began this week’s False Flag Weekly News with a musically-doctored video of Polish MP Grzegorz Braun taking a fire extinguisher to a Menorah candelabra. As Mark Dankof writes: “Find his actions either amusing, inspiring, or appalling, Braun has hit a raw nerve in the West in the wake of the impending closure of the Zelensky Circus in Kiev and the genocidal numbers being amassed in Israel’s war on Palestinians in Gaza.”

Braun hit a raw nerve by provoking dialectical tension between those who find his act amusing/inspiring, and those who find it appalling. To those of us who are amused, the fact that the hectoring hegemons of Jewish Supremacy are appalled at our amusement, furiously insisting that we absolutely must not laugh, makes it even funnier.

The Jews of Poland, naturally, were the first to condemn Braun and his fans:

On December 12, 2023, MP Grzegorz Braun of the Konfederacja party attacked the Hannukah menorah, symbol of the joyful Jewish holiday, during a debate on the establishment of a new Polish government. This shameful attack is not the first incident involving this politician, who does not hide his antisemitic views.

(It goes on like this for several paragraphs.)

Jewish-dominated Western media naturally agree that Braun is a bigot and that his actions were shameful and indefensible. At first glance, they seem to have a point. Violently attacking a religious symbol, under normal circumstances, would certainly qualify as bigotry (and, to the adherents of the religion in question, blasphemy.) Even Braun’s defenders would no doubt admit that if he had gone around kicking in doors of private houses or synagogues, barging into houses of worship or living rooms, and dousing Menorah candles with a fire extinguisher, he would have been committing an abhorrent and unfunny crime.

But by dousing the official Menorah candelabra in the Polish House of Parliament during the formation of a new government, Braun was not attacking the Jewish religion per se. He was, instead, symbolically extinguishing the fires of hatred burning in the heart of the West’s new hegemonic religion: Jewish Supremacy.

Braun succeeded in raising the million-dollar question: What was that lit-up Menorah doing in the Polish parliament building in the first place? There are only about 4500 Jews among Poland’s 38 million people. That works out to .012 percent of the population.

More than 90% of Poles are Catholics. Obviously most of them are not fans of Talmudic Judaism, which calls Jesus a b**d, his mother Mary a w**e, and claims the former is boiling in excrement for all eternity.

So how in the world did Poland’s minuscule Jewish community manage to impose that Menorah on the Polish parliament? The answer, in two words, is: Jewish power. The global nepotism network of Jewish billionaires and millionaires, backed by the power not only of the state of Israel but also its vassal in Washington, DC, is quite capable of using carrots and sticks to drive the donkeys of Poland wherever it wants them to go.

Jewish power backs the West’s new quasi-official state religion: Jewish Supremacy. Its core notion is that Jewish suffering means more than other people’s suffering, because (as the Talmud teaches) Jewish life is more valuable than non-Jewish life.

The archetypal sacred story of the Jewish Supremacy religion is, of course, The Holocaust (TM). It implicitly places the suffering of the alleged six million Jewish victims above the suffering of the other 60 million people killed during World War II.

The word myth means “sacred narrative that unites a group and gives life meaning.” Obviously, The Holocaust (TM) is a myth. Yet according to a poll cited by The Economist, only one in five young Americans realizes that it is a myth.

Christianity tells a vivid story about suffering (Jesus on the cross) that imbues life with meaning (he was divine and died for our sins then was resurrected, so we should seek salvation in him). Holocaustianity, that sub-creed of the Jewish Supremacy religion, substitutes the Jewish people for Jesus, gas chambers for the cross, and the state of Israel for the risen Christ as the one true path to salvation.

The notion that most Jews today worship “the Jewish people” (i.e. themselves) rather than God is not a marginal anti-Semitic canard, but the sober conclusion of Jewish Studies professors like those I collaborated with in my edited book 9/11 and American Empire v.2. The Holocaust, they say, made belief in God impossible. Rather than turning to God for protection and salvation, the thinking goes, Jews must turn to Jewish power in general, and the state of Israel in particular.

Today, that sacred state of Israel is demonstrating Jews’ worship of Jewish life, and contempt for non-Jewish life, by wantonly slaughtering the women and children of Gaza by the tens of thousands. What makes this ongoing massacre even more horrific from a normal human point of view, though perhaps more delicious from a Holocaustianity-driven Jewish Power perspective, is that the Palestinians being crucified are in fact the People of Jesus.

Though most people, aside from conspiracists like Dan Brown, agree that Jesus left no descendants, clearly he was Palestinian. That means that today’s Palestinians, who converted to Christianity and Islam down through the centuries, are descendants of Jesus’s relatives. So Sarah Silverman’s only half-joking remark “I hope the Jews did kill Jesus, I’d do it again in a second!” is all too apropos. They are doing it again, in Gaza, practically every second. Every Palestinian child who expires slowly in agony under the rubble of what had been her home is another baby Jesus dying on the cross of Jewish Supremacy. And the Jewish supremacists know it, and relish that baby’s pain.

This Jewish supremacist hatred of non-Jewish babies and their mothers, especially the babies and mothers who are the descendants of Jesus’s people, drives the efforts of Jewish arch-secularists to ban nativity scenes in Christian countries. But for some reason these same secularists never seem to object to the National Menorah in the White House, which has been growing in size since 1979 and is now 30 feet high. That monument to the Jewish Supremacy religion, the real official religion of the occupied USA, was the product of a campaign by the rabidly supremacist rabbi Menachem Schneerson to impose Jewish symbols on public spaces. It’s worth noting that Schneerson, though Orthodox, agreed with the atheist “liberal” Jews that the one and only legitimate object of worship is the Jewish people: “God and the Jewish people are one.”

By forcing the world to worship them, and making criticism blasphemy, Jewish supremacists have come to dominate American media, finance, politics, and of course foreign policy. They are committing Biblical-scale genocide against the “seed of Amalek” (i.e. non-Jews) in Ukraine—which has lost more than 14 million people, almost all Slavic Christians whom Jews view as their traditional enemies, since the current war began. Half a million Slavic Christians on both sides have been killed.

The neocon Jewish Supremacists running US foreign policy, and their blood brothers in Tel Aviv, are exterminating “Amelek” in Palestine even more brutally than in Ukraine. So far more than 20,000 Palestinians, mainly women and children, have been killed. Food, water, and electricity have been cut off, sewage treatment facilities destroyed, hospitals blown to bits, and the vast majority of Gaza’s remaining 2.2 million people rendered homeless, their houses and apartments blown up, in time for the cold winter rains.

How can we push back? Once we recognize that Jewish Supremacy functions as a religion, we can attack it by blaspheming against its sacred symbols. A myth (sacred story) only retains its sacrality if everyone is forced to accept it. Once it has been sufficiently mocked and derided, and its idols smashed, it loses its power.

Ironically, the iconoclasm that Douglas Rushkoff sees as the Jews’ biggest contribution to humanity now needs to be turned against today’s Jews and their grotesque, narcissistic, idolatrous, genocidal false religion of Jewish Supremacy. That false religion is burning down the world. The flames are spreading, from Ukraine to Palestine, and might erupt into a global conflagration at any moment. Will todays younger people, including the rising numbers of non-supremacist Jews, be up to the task? Recent poll numbers are encouraging: “51% of young Americans believe the Israeli state should be ‘ended’…Two-thirds of 18-to 24-year-olds in the Harvard-Harris poll said they agree that ‘Jews as a class are oppressors and should be treated as oppressors.’”

Like Abraham grabbing an axe and smashing the idols of his fathers, today’s young people need to pick up a fire extinguisher and put out the flames of Jewish Supremacism before they burn down the world.

Abp Tomasz Peta i bp Athanasius Schneider odpowiadają Franciszkowi w sprawie „błogosławienia homozwiązków”. Upominamy papieża i zabraniamy kapłanom i wiernym !!

Abp Tomasz Peta i bp Athanasius Schneider odpowiadają Franciszkowi w sprawie „błogosławienia homozwiązków”. Upominamy i zabraniamy kapłanom i wiernym !!

Padły mocne i ważne słowa

19 grudnia 2023 pch/abp-peta-i-bp-schneider-odpowiadaja-franciszkowi-w-sprawie-blogoslawienia-homozwiazkow

„Dzięki takim błogosławieństwom Kościół katolicki staje się, jeśli nie w teorii, to w praktyce, propagandystą globalistycznej i bezbożnej ideologii gender”, czytamy w stanowisku Archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie w sprawie deklaracji „Fiducia supplicans” ogłoszonej 18 grudnia 2023 r. przez Dykasterię Nauki Wiary i zatwierdzonej przez papieża Franciszka.

Autorami stanowiska są: Tomasz Peta, arcybiskup metropolita archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie oraz Athanasius Schneider, biskup pomocniczy archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie.

  Poniżej prezentujemy pełną treść dokumentu:

  ==========================

Stanowisko Archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie w sprawie deklaracji „Fiducia supplicans”
ogłoszonej 18 grudnia 2023 r. przez Dykasterię Nauki Wiary i zatwierdzonej przez papieża Franciszka

Deklarowanym celem wyżej wymienionego dokumentu Stolicy Apostolskiej jest umożliwienie „błogosławienia par w sytuacjach nieregularnych i par jednopłciowych” (wprowadzenie do dokumentu). Jednocześnie dokument zapewnia, że takie błogosławieństwa będą udzielane „bez oficjalnego zatwierdzenia ich [tj. tych par] statusu lub zmieniania w jakikolwiek sposób niezmiennego nauczania Kościoła odnośnie do małżeństwa”.

Fakt, że dokument nie zezwala na „małżeństwa” par jednopłciowych, nie powinien czynić kapłanów i wiernych ślepymi na wielkie oszustwo i zło, które kryje się w zezwoleniu na błogosławienie par w sytuacjach nieregularnych i par jednopłciowych. Takie błogosławieństwo jest w sposób bezpośredni i poważny sprzeczne z Bożym Objawieniem oraz nieprzerwanym, dwu-tysiącletnim nauczaniem i praktyką Kościoła katolickiego. Błogosławienie par w nieregularnej sytuacji i par jednopłciowych jest poważnym nadużyciem Najświętszego Imienia Bożego, ponieważ imię to jest przyzywane wobec obiektywnie grzesznego związku cudzołożnego lub aktywności homoseksualnej.

Dlatego żadne, choćby najpiękniejsze sformułowania wspomnianej deklaracji Stolicy Apostolskiej nie mogą umniejszać faktu, że tego rodzaju usankcjonowane błogosławieństwa pociągają za sobą daleko idące, zgubne konsekwencje. Dzięki takim błogosławieństwom Kościół katolicki staje się, jeśli nie w teorii, to w praktyce, propagandystą globalistycznej i bezbożnej „ideologii gender”.

Jako następcy Apostołów i wierni naszej uroczystej przysiędze złożonej podczas święceń biskupich, by „zachowywać dziedzictwo wiary w czystości i integralności, zgodnie z tradycją, która była przestrzegana zawsze i wszędzie w Kościele od czasów Apostołów”, upominamy i zabraniamy kapłanom i wiernym Archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie przyjmowania i praktykowania jakiejkolwiek formy błogosławieństwa par znajdujących się w sytuacji nieregularnej oraz par jednopłciowych.

Jest rzeczą oczywistą, że każdy szczerze skruszony grzesznik z mocnym zamiarem zaniechania grzechu i położenia kresu swojej obiektywnie grzesznej sytuacji (takiej jak wspólne życie poza kanonicznie ważnym małżeństwem lub związek partnerski osób tej samej płci) może otrzymać błogosławieństwo.

Ze szczerą braterską miłością zwracamy się z należnym szacunkiem do papieża Franciszka, który – zezwalając na błogosławienie par w sytuacji nieregularnej i par jednopłciowych – „nie postępuje słusznie, zgodnie z prawdą Ewangelii” (por. Ga 2, 14), by użyć słów, którymi Święty Paweł Apostoł publicznie upomniał w Antiochii pierwszego papieża.

Dlatego w duchu biskupiej kolegialności prosimy papieża Franciszka o odwołanie upoważnienia do błogosławienia par w sytuacji nieregularnej i par jednopłciowych, tak aby Kościół katolicki mógł jednoznacznie jaśnieć jako „filar i podpora prawdy” (1 Tm 3, 15) wobec wszystkich, którzy szczerze pragną poznać wolę Bożą i – wypełniając ją – osiągnąć życie wieczne.

Astana, 19 grudnia 2023 r.

+ Tomasz Peta, arcybiskup metropolita archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie

+ Athanasius Schneider, biskup pomocniczy archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie

Tłum. Izabella Parowicz

==============

MD: Abp Tomasz Peta to Polak, pochodzi z Inowrocławia.

Panie Ratuj, Panie Przybądź, historia z 1930 roku: „Widzę, że Święty Józef nie pozwolił mi zginąć marnie”.

Panie Ratuj, Panie Przybądź, historia z 1930 roku: „Widzę, że Święty Józef nie pozwolił mi zginąć marnie”.

2023-12-12 eschatologia/widze-ze-swiety-jozef-nie-pozwolil-mi-zginac-marnie

Ksiądz wyszedł sprawdzić kto go woła, okazało się jednak, że nikogo tam nie było. Za drugim razem było podobnie. Dopiero za trzecim razem postać ta weszła do środka, a był to starszy wiekiem mężczyzna, który chwycił leżącego księdza a następnie wyrzuca go z łóżka i mówi do niego surowym głosem: „natychmiast idź pod wskazany adres, bo ten człowiek umiera”. Po tych słowach tajemnicza postać znikła, a ksiądz Adam bez zbędnego zwlekania, natychmiast udał się pod wskazany adres.

Szanowni Państwo, czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad swoją śmiercią? Wiem, że Macie świadomość tego, że umrzecie, albowiem każdy kiedyś umrze, jednak powstaje pytanie zasadnicze a brzmi ono: „czy macie Wy i ja także, świadomość na poważnie tego, że kiedyś w końcu umrzemy?” Życie jest po to aby żyć, aby czynić dobro, aby dawać świadectwo prawdzie, aby poznawać Boga, pogłębiać wiarę, szerzyć nadzieję i dobre słowo. To jednak nie zmienia, faktu, że świadomość własnej śmierci także powinna w nas być rozeznana.

Czasem bywa tak, że nie warto pewnych kwestii zostawiać na sam koniec. I tak jest w przypadku śmierci, otóż mówienie w stylu: „nad śmiercią będę myślał gdy będę na progu życia i śmierci”, jest co najmniej nieodpowiedzialne. Otóż skąd możemy mieć pewność, że śmierć nie przyjdzie na nas nagle? Lub czy aby nie zagubimy się tak poważnie na drodze naszego życia, że w chwili śmierci zapomnimy o Bogu, zapomnimy zawołać: „Panie ratuj, Panie Przybądź”.

Dziś chcemy podzielić się z Wami, pewną historią opartą na faktach. Historią która jest niezwykła ze względu na „nadprzyrodzoną interwencję”. W roku 1930 ksiądz Adam Sikora pracował jako Wikariusz parafii w Borysławiu.

Pewnego razu gdy ksiądz Adam położył się już do swojego łóżka i zasnął, ktoś nagle zapukał do zamkniętej okiennicy. W konsekwencji tego ksiądz obudził się i usłyszał głos, będący ponagleniem: „proszę zaraz iść do chorego, który dogorywa w bloku przy ulicy Sobieskiego numer 50, na drugim piętrze”.

Ksiądz wyszedł sprawdzić kto go woła, okazało się jednak, że nikogo tam nie było. Za drugim razem było podobnie. Dopiero za trzecim razem postać ta weszła do środka, a był to starszy wiekiem mężczyzna, który chwycił leżącego księdza a następnie wyrzuca go z łóżka i mówi do niego surowym głosem: „natychmiast idź pod wskazany adres, bo ten człowiek umiera”. Po tych słowach tajemnicza postać znikła, a ksiądz Adam bez zbędnego zwlekania, natychmiast udał się pod wskazany adres.

W pierwszej kolejności jednak udał się prosto do kościoła aby wziąć Najświętszy Sakrament i święte oleje, po czym poszedł na ulicę Sobieskiego. Bardzo szybko okazało się, że osoba, która mieszka pod tym adresem jest niewierząca, a był to lekarz. W drzwiach do mieszkania ukazała się żona chorego i pyta zdziwiona: „Kto księdza sprowadza tutaj o tej porze? Ani mąż ani ja, nie prosiliśmy o to, oboje jesteśmy niewierzący. Zbyteczna fatyga księdza”.

Ksiądz Adam odpowiedział, że wezwał go do chorego jakiś stary mężczyzna. Żona chorego zaskoczona tą historią, zdecydowała się wprowadzić księdza do pokoju chorego, który zadaje pytanie: „kto księdza do mnie sprowadził”? Na to Adam Sikora relacjonuje przebieg potrójnego wezwania, przez jakiegoś starszego mężczyznę z siwą brodą, który dosłownie wyrzucił go z łóżka i nakazał spieszyć pod podany adres.

Lekarz na to zamyślił się i polecił żonie aby ta z sąsiedniego pokoju przyniosła pewien obraz. Ksiądz Adam natychmiast rozpoznał, że to właśnie ta postać z obrazu go wezwała tutaj. Wówczas lekarz rozrzewnionym głosem opowiedział jak to jego matka, ten obraz przedstawiający Świętego Józefa, przekazała mu wraz z modlitwą zapisaną na kartce. Modlitwą do Świętego Józefa o szczęśliwą śmierć i nakazała mu aby tę modlitwę odmawiał przez całe swoje życie.

Chory powiedział również, że chociaż stracił wiarę, to jednak wraz ze swoją żoną, aby dotrzymać dane słowo matce, odmawiał tę modlitwę, po czym konkludował: „Teraz widzę, że Święty Józef nie pozwolił mi zginąć marnie. Proszę mnie wyspowiadać i pojednać z Bogiem”. Po spowiedzi przyjął pobożnie Komunię Świętą, jako Boski pokarm na drogę wieczności oraz sakrament namaszczenia świętym olejem.

Po wszystkim ksiądz Adam wyszedł. Nie zdążył jednak nawet dojść do windy jak nadbiegła żona chorego i płacząc zawołała: „Księże mój mąż kona!” Wrócił więc kapłan aby odmówić modlitwę za konającego. Powyższą historię opowiedział sam ksiądz Adam Sikora, na spotkaniu księży Diecezji Przemyskiej w roku 1954.

Arcybiskup Viganò mówi o Pizzagate, Epsteinie, szantażu, Covid-19 i Ukrainie

Aspicite nobis illusiones – abp Carlo Maria Viganò

AlterCabrio 19 grudnia 2023 ekspedyt-abp-carlo-maria-vigano

A jeśli głowy państw i urzędnicy rządowi świata zachodniego nie mają odwagi szepnąć nawet słowa protestu przeciwko masakrom ludności cywilnej w Strefie Gazy, uzasadnione jest założenie, iż jest to postawa mająca związek z obciążającymi ich aktami i filmami, które znajdują się w posiadaniu izraelskiego wywiadu.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

Arcybiskup Viganò mówi o Pizzagate, Epsteinie, szantażu, Covid-19 i Ukrainie

W niedawnym filmie arcybiskup Viganò przedstawia przytłaczającą prawdę:

  • Wskazuje na medialnego „współpracownika” Hillary Clinton i Johna Podesty, który pracował nad tuszowaniem Pizzagate
    _
  • Mówi, że Epstein i Ghislaine Maxwell prowadzili operacje szantażu w imieniu Mossadu
    _
  • Mówi, że przywódcy świata zachodniego nie mówią o masakrach w Gazie, ponieważ izraelski wywiad szantażuje ich
    _
  • Covid jako fałszywy stan nadzwyczajny według WEF i ONZ
    _
  • Kryzys ukraiński to farsa

Poniżej krótki fragment niedawnego przemówienia arcybiskupa Carlo Marii Viganò, który był nuncjuszem apostolskim w Stanach Zjednoczonych w latach 2011–2016.

https://rumble.com/embed/v3zfdfl/?pub=4

Transkrypcja

Kilka tygodni temu ważny współpracownik Hillary Clinton i Johna Podesty został aresztowany za pedofilię i pornografię dziecięcą. Mam na myśli Slade’a Sohmera, człowieka powiązanego ze światem Broadwayu i kina, który odegrał rolę w próbie obalenia niesławnej „afery Pizzagate”, czyli siatki obrzydliwego współudziału i straszliwych zbrodni wobec nieletnich, która kręci się wokół międzynarodowego Deep State.

Dowiedzieliśmy się, że Jeffrey Epstein i najprawdopodobniej Ghislaine Maxwell byli członkami izraelskiego Mossadu. To pozwala nam zrozumieć, że słynne wyjazdy wielu znanych osobistości na wyspę Epsteina służyły ich szantażowaniu poprzez zbieranie dowodów ich winy za ohydne zbrodnie rytualne wobec nieletnich.

A jeśli głowy państw i urzędnicy rządowi świata zachodniego nie mają odwagi szepnąć nawet słowa protestu przeciwko masakrom ludności cywilnej w Strefie Gazy, uzasadnione jest założenie, iż jest to postawa mająca związek z obciążającymi ich aktami i filmami, które znajdują się w posiadaniu izraelskiego wywiadu.

To samo musiało się stać z przygotowaniami do fałszywego kryzysu związanego z pandemią. Zostało to niewolniczo [slavishly] powielone we wszystkich państwach będących członkami Światowego Forum Ekonomicznego i Organizacji Narodów Zjednoczonych, a także w przypadku farsy kryzysu ukraińskiego.

Jeśli jednak ten szantaż ze strony możnych tego świata stanowi element jednoczący wywrotowy projekt globalizmu, nie można oprzeć się wrażeniu, że nieodzowna rola Kościoła Katolickiego została w jakiś sposób wymuszona nie tylko przez nominację Bergoglio, jako wroga Kościoła, umieszczonego na samym szczycie, ale przez skandale seksualne i finansowe, które wyszły na jaw jedynie częściowo z powodu wielu prałatów, którzy są agentami głębokiego Kościoła [Deep Church].

Jak możemy przypuszczać, że osoba taka jak Theodore McCarrick, który odwiedzał Biały Dom bez konieczności zapowiedzi i który w dalszym ciągu reprezentował interesy dyplomatyczne Watykanu w Chinach, nawet po oskarżeniu go o bycie seryjnym przestępcą seksualnym, nie cieszyła się poparciem tych wpływowych jednostek, które dzieliły z nim najohydniejsze występki i najohydniejsze zbrodnie?

Czy mamy myśleć, że partnerstwo między głębokim państwem [Deep State] a głębokim Kościołem [Deep Church] ograniczało się jedynie do współudziału w spekulacjach finansowych, podczas gdy pedofil taki jak Slade Sohmer współpracował z Clintonami i Barackiem Obamą, z których wszyscy byli zamieszani w Pizzagate? Albo że liczne loty Billa Gatesa na wyspę Epsteina, a także te z licznymi aktorami, przywódcami, bankierami i VIP-ami nie mają nic wspólnego ze współudziałem w siatce lawendowej mafii?

Z e-maili, które wyciekły w sprawie WikiLeaks, wiemy, że John Podesta działał w imieniu Hillary Clinton i Obamy – oraz ogólnie elity globalistycznej – aby promować „kolorową rewolucję” w Kościele, która miała pozbawić Benedykta XVI papiestwa, wybrać ultrapostępowego papieża i zasadniczo zmodyfikować Magisterium Katolickie, zmuszając je do przyjęcia wymagań Agendy 2030: a zatem równość płci, wprowadzenia ideologii gender i doktryny LGBTQ+, demokratyzacji w zarządzaniu Kościołem, współpracy w neomaltuzjańskim projekcie Wielkiego Resetu, współpracy w sprawie imigracji i kultury unieważniania [cancel culture].

Wydaje mi się oczywiste, że ten wywrotowy projekt znalazł doskonałą realizację w mianowaniu Bergoglio – i celowo używam słowa „mianowanie” – i że znajduje to potwierdzenie w jego konsekwentnym schemacie aktów zarządzania i nauczania magisterskiego, zarówno w sferze publicznych, jak i prywatnych działań, które w ciągu tej najbardziej niepomyślnej dekady faktycznie spełniło życzenia – dezyderaty – a raczej nakazy (mandata), rozkazy elity, punkt po punkcie i w tak precyzyjny sposób, aby pozostały jednoznaczne.

_______________

Archbishop Viganò Talks Pizzagate, Epstein, Blackmail, COVID and Ukraine, Alexandra Bruce, Dec 19, 2023

−∗−

Pełna wersja wystąpienia [możliwość włączenia napisów pl]:

IS THE POPE CATHOLIC? : Intervention at the online Conference organized by prof Edmund Mazza [50min]

https://youtube.com/watch?v=gBx-jtQXhLo%3Fsi%3DCx8LFCKvTxri3r73

Tekst przemówienia dostępny jest na stronie exsurgedomine.it [ang.]

−∗−

Nielegalni muzułmańscy imigranci „przejmują” kościół w Lyonie. Meczet obok – tylko do celów religijnych.

Nielegalni muzułmańscy imigranci „przejmują” kościół w Lyonie

gloria.tv/Lyon

Około pięćdziesięciu młodych muzułmańskich imigrantów spędza noce od 8 grudnia w bardzo dużym i centralnym kościele Saint-Sacrement w Lyonie we Francji.

Zostali oni przeniesieni z pobliskich namiotów, w których mieszka około 140 nielegalnych imigrantów. 5 minut drogi od kościoła znajduje się meczet.

Za zgodą archidiecezji, parafia pozwala im pozostać. Proboszcz parafii, Renaud de Kermadec, odmówił poproszenia policji o interwencję do czasu znalezienia „rozwiązania”. Twierdzi, że niedzielne Eucharystie odbywają się „w dobrych warunkach”.

Arcybiskup Lyonu, bp Olivier de Germay, wezwał polityków do znalezienia „trwałego” rozwiązania dla klientów Kermadec’a. [ci poganie-Francuzi nie piszą o księdzu – ksiądz]..

Andreio

Jak zwykle islamska demonstracja siły. Powinni ich wyrzucić na zbity pysk tak jak Jezus wygnał wszystkich kupczących w świętyni.Ale oni wiedzą,że nikt tego z powodu poprawności politycznej nie zrobi a po drugie katolicy na Zachodzie a także już w Polsce nie mają szacunku do świętości i wyjątkowej roli kościoła jako przybytku Bożego.

==================

Mail:

Oczywiście w meczecie nie mogliby spać, sikać, śpiewać, jeść – bo TO byłoby świętokradztwem..

Gaśnica z podpisem Brauna na aukcji. „Wesołych Świąt nie-chanukowych”

Gaśnica z podpisem Brauna trafiła na aukcję. „Wesołych Świąt nie-chanukowych”

19.12.2023 gasnica-z-podpisem-brauna-trafila-na-aukcje-wesolych-swiat-nie-chanukowych

Gaśnica z dedykacją Grzegorza Brauna oraz Grzegorz Braun podpisujący gaśnicę
Gaśnica z dedykacją Grzegorza Brauna oraz Grzegorz Braun podpisujący gaśnicę. / Foto: ebay.pl / X/Grzegorz Braun (kolaż)

Gaśnica z dedykacją Grzegorza Brauna trafiła na licytację. To jeden z mniej oczywistych efektów „interwencji gaśnicowej” posła w Sejmie.

Przypomnijmy, że w ubiegły wtorek poseł Konfederacji Grzegorz Braun zgasił gaśnicą proszkową uroczyście zapalone w Sejmie RP świece chanukowe. Niemal natychmiast wylała się na niego fala potępienia, także ze strony frontmenów Konfederacji 2.0 – w tym Krzysztofa Bosaka, Sławomira Mentzena i Przemysława Wiplera.

Mimo że narracja Konfederacji dopiero po niemal tygodniu ulega lekkiej korekcie, to wśród opinii publicznej nie brakowało ciepłego przyjęcia tej akcji już wcześniej. Jednym z przejawów poparcia dla gestu Brauna były liczne wpłaty na tworzone dla niego zbiórki – w obliczu kar finansowych nałożonych przez Prezydium Sejmu.

================

34,00 zł Cena podstawowa 49,00 zł -15,00 zł

========================

https://3dom.pro/19782-kubek-gasnica-3dom.html

Oto wyjątkowa koszulka z nadrukiem nawiązującym do gaszenia chanukii.

Przedsprzedaż: Koszulka PPOŻ Gaśnica – mix rozmiarów

Cena 65,00 zł Cena podstawowa 99,00 zł -34,00 zł

Wysyłka od 08.01.2024

Dostępny jest także kubek z tym samym motywem graficznym: https://3dom.pro/19782-kubek-gasnica-3dom.html