Wyznania kobiety, która została sprzedana jako dziecko gangowi pedofilów

Wyznania kobiety, która została sprzedana jako dziecko gangowi pedofilów

Jako jedna z nielicznych przeżyła i odważyła się mówić po latach 

DR IGNACY NOWOPOLSKI APR 2

Wielu w Polsce z niedowierzaniem wysłuchuje opowieści o satanistach i pedofilach z Hollywood, zbrodniach rytualnych, picu krwi niemowląt itd. Propaganda głównego nurtu robi wszystko, by ośmieszyć portale rozpowszechniające te historie, jako “oszołomów teorii spiskowych”. Podobna strategia była stosowana w okresie “plandemii” covidowej. 

Poniżej zarejestrowane są wyznania kobiety, która jako dziecko, została niewolnicą gangu pedofilów. Jako jedna z nielicznych przeżyła dzięki jednemu młodemu sutenerowi, który pomógł jej uciec do Ameryki. 

Jej dramat rozpoczął się w latach 70 ubiegłego stulenia, kiedy matka sprzedała ją jako “niepotrzebne dziecko”, gangowi pedofilów.

Emocjonalnie opisuje ona swe przeżycia, więc trudno byłoby przetłumaczyć to na polski, ale zachęcam do wnikliwego wysłuchania jej przesłania w języku angielskim.

Okazuje się, że zbrodnie Hollywoodu, nie są żadnym novum i stosowane są od dziesięcioleci, w “rozwiniętych krajach Zachodu”. Zarówno schemat działań, jak i klientela, nie zmieniły się przez te lata. Jako Belgijka, rozpoczęła swą “karierę” w lokalnej siatce, potem została sprzedana międzynarodowej europejskiej mafii. System działania wszystkich tych gangów i ich klientów jest identyczny, a “konfidencjonalność” gwarantuje obopólna wiedza sprzedających i klientów, o ewentualnych skutkach, dla obu stron, ujawnienia tego przerażającego procederu.

Zwyczajowo już, klientelą tych gangów są “elity” Zachodu: politycy, biznesmeni i inni prominenci. Wszystkich ich, in gremium, charakteryzuje zboczenie i skrajna psychopatia, zarówno wtedy, jaki i dziś. Zapewne nie wszyscy współcześni “politycy” są tak zdegenerowani, ale większość zapewne, a to daje wyobrażenie do czego oni są zdolni. Zresztą, myślący obywatele widzą owoce ich działań na każdym kroku.

PS. Na końcu filmu zaprezentowała ona dwa zdjęcia “polityków” (wraz z nazwiskami) z lat 70 tych, których była własnością. 

Osobnik o twarzy podobnej do szczepionki z rtęcią próbuje zastraszyć Polaków

Osobnik o twarzy podobnej do szczepionki z rtęcią próbuje zastraszyć Polaków

Autor: CzarnaLimuzyna , 1 kwietnia 2025

Nie pierwszy raz osobnik Grzesiowski próbuje zaczepić większą liczbę Polaków.

Od czasu nieudanej próby odessania powietrza wyciągami powieszonymi nad stolikami (autorski pomysł pana Grzesiowskiego) intensywność straszenia wyraźnie się wzmogła.

Postanowiłem nie kopać się z widmem i skorzystać z pomocy fachowców, którzy zadają kłam propagandzie i wyjaśniają sytuację pod względem prawnym.

========================

Arkadiusz Tetela, prawnik pisze na Twitterze/ X:

– Polska ma długą historię zmagań z różnymi formami tyranii i autorytarnego rządzenia

– 9 maja 2023 r. Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu SK 81/19 uznał, że komunikat Głównego Inspektora Sanitarnego nie może być źródłem obowiązku ze względów formalnych

– dziś ponad 300 skarg czeka na rozpoznanie i uznanie obowiązku szczepień za niezgodny z Konstytucją w zakresie materialnym (w ogóle)

– rozporządzenie Ministra Zdrowia wydane w miejsce komunikatu GIS zostało wydane z przekroczeniem delegacji ustawowej (bez jakiejkolwiek analizy danych epidemiologicznych dotyczących zachorowań na daną chorobę

– wymóg ustawowy art. 17 ust. 10 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi) więc to kwestia czasu, gdy zostanie zakwestionowane

– wydanie rozporządzenia przez ministra z przekroczeniem delegacji ustawowej jest niezgodne z Konstytucją RP. Wynika to z kilku kluczowych przesłanek prawnych

– po pierwsze, zgodnie z zasadą legalizmu, organy władzy publicznej mogą działać wyłącznie na podstawie i w granicach prawa . Oznacza to, że minister wydający rozporządzenie musi ściśle przestrzegać granic upoważnienia ustawowego

– po drugie, art. 92 ust. 1 Konstytucji RP jasno określa, że rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Upoważnienie to musi precyzyjnie określać organ właściwy do wydania rozporządzenia, zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące treści aktu

– szczepionki nie są badane w zestawieniu z prawdziwym placebo, nie ma również badań dotyczących bezpieczeństwa podania wszystkich dawek łącznie (zwierają w składzie metale posiadające zdolność do kumulowania się w organizmie dziecka)

– 25 państw w Europie ma system szczepień, które są całkowicie dobrowolne i nie podlegają wymuszenia w drodze grzywien administracyjnych

– skoro w 25 krajach europejskich szczepienia mogą być dobrowolne bez szkody dla zdrowia publicznego, to znaczy to, że ustawodawca naruszył konstytucyjną zasadę proporcjonalności forsując obowiązek szczepień bez merytorycznego uzasadnienia mimo podobnej sytuacji epidemiologicznej w innych krajach europejskich

– jak ważne jest prawidłowe wykonanie przez ministra delegacji ustawowej przy wydawaniu rozporządzenia, które ma określić szczepienia obowiązkowe obrazuje pismo Stowarzyszenia StopNop z dnia 16 marca 2017 roku wystosowane w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej w odpowiedzi na które, główny inspektor sanitarny przesłał fragment protokołu z posiedzenia Rady Sanitarno-Epidemiologicznej z dnia 8 lutego 2017 roku. W protokole tym na str. 3 widnieje następujący zapis: „Zgodnie z porządkiem obrad Pan Michał Ilnicki – Dyrektor Departamentu Zapobiegania oraz Zwalczania Zakażeń i Chorób u Ludzi GIS, […] przedstawił propozycje Pediatrycznego Zespołu Ekspertów ds. Programu Szczepień Ochronnych rekomendował: Przywrócenie zapisu dotyczącego podania 4-tej dawki szczepionki w 16-18 miesiącu życia. Da to szanse **równego dostępu wszystkim producentom szczepionek do uczestnictwa w realizacji PSO […].**” Z zapisu tego wynika, że uzasadnieniem rekomendacji w tym wypadku był interes producenta, a nie bezpieczeństwo i zdrowie pacjenta czy też sytuacja epidemiologiczna. *https://sejm.gov.pl/sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp…*

– obowiązek szczepień ochronnych w Polsce uzasadnia się koniecznością budowania odporności populacyjnej (herd immunity). Niemniej dzieci to statystycznie 1/5 populacji polskiego społeczeństwa, a według dostępnych danych dorośli nie odnawiają swoich szczepień z dzieciństwa. W tej sytuacji twierdzenie, że obowiązek szczepień dzieci jest konieczny dla utrzymania odporności stadnej jest absurdalny zwłaszcza w formie przymusu administracyjnego i ryzyku nieodwracalnych powikłań – niepożądanego odczynu poszczepiennego

– jeśli upublicznią (tak jak zapowiadają) prawdziwe dane dotyczące wyszczepialności jestem przekonany, że wskazania dotyczące odmów będą znacznie wyższe, a „magiczne progi” dotyczące poziomu tzw. „odporności stadnej” dawno przekroczono, a my wciąż żyjemy

– w ten sposób dodatkowo zostanie potwierdzony mit odporności stadnej

– nie ma żadnego „anty” w domaganiu się dobrowolności procedury medycznej, która wiąże się z ryzykiem nieodwracalnych powikłań, w tym z ryzykiem śmierci dziecka.

Trump uruchamia grupę zadaniową ds. smug chemicznych z uprawnieniami do aresztowania „przestępców zajmujących się geoinżynierią”

Trump uruchamia grupę zadaniową ds. smug chemicznych z uprawnieniami do aresztowania „przestępców zajmujących się geoinżynierią”

Administracja Trumpa, wspólnie z RFK Jr., właśnie wypowiedziała totalną wojnę smugom chemicznym.

DR IGNACY NOWOPOLSKI APR 2

Już o tym nie szepczą. Tworzą grupę zadaniową i przychodzą po samoloty, pilotów, naukowców i mrocznych władców finansujących ten powietrzny atak na ludzkość.

Widzieliście niebo — te nienaturalne, kratkowate smugi bieli, rozciągające się od horyzontu do horyzontu, zalegające godzinami jak kraty więzienne. Nie smugi kondensacyjne — ślady chemiczne. Aluminium, bar, stront — toksyczne ładunki zrzucone na nas, jakbyśmy byli szczurami laboratoryjnymi w jakimś globalistycznym eksperymencie.

Przez lata rząd i media próbowały nas oszukać, nazywały szaleńcami, wmawiały, że to tylko para wodna, podczas gdy w rzeczywistości systematycznie nas zatruwały.

Ale ludzie już tego nie kupują. Psychoza masowej formacji została złamana. A do krucjaty przeciwko psychopatom zrzucającym na nas toksyczne ładunki z dużych wysokości dołączają wielkie nazwiska o wielkich wpływach .

A teraz RFK Jr., ze swoją nieustępliwą krucjatą przeciwko przestępstwom przeciwko środowisku, stoi ramię w ramię z prezydentem i mają do przekazania wiadomość: „Opryski muszą się skończyć”.

Oto sensacja: Administracja Trumpa powołuje grupę zadaniową o nazwie Operacja Skywatch, która odbywa się za zamkniętymi drzwiami.

Ich misja? Zidentyfikować każdy samolot, który wypluwa tę truciznę, zestrzelić go — oczywiście bezpiecznie, ponieważ trzeba przeprowadzić przesłuchania. Mówimy o pilotach, dyrektorach lotnictwa, naukowcach i elitarnych finansistach, którzy finansowali tę operację ze swoich wież z kości słoniowej.

Grupa zadaniowa nie owija w bawełnę – wiemy na pewno, że w jej skład wchodzą pracownicy FAA, kadra wojskowa i sygnaliści z sektora prywatnego, którzy są gotowi i chętni, by wyjawić wszystkie sekrety.

I nie poprzestają na tym. Wykorzystują najnowocześniejsze poszukiwanie maszynowe, aby przeszukiwać X, Telegram i każdy zakątek Internetu w celu uzyskania informacji w czasie rzeczywistym — postów, zdjęć, filmów — wskazując, gdzie i kiedy te samoloty zrzucają swoje ładunki.

Ale tutaj zaczyna się robić poważnie: będą cię potrzebować . To wezwanie do broni. Każdy obywatel ze smartfonem jest żołnierzem w tej walce. Weź swoje kamery, skieruj je w niebo i udokumentuj każdy podejrzany ślad, jaki zobaczysz. Prześlij to do X i każdej platformy mediów społecznościowych, z której korzystasz.

Dlaczego? Ponieważ te dane zasilają maszynę. Im więcej zbierzemy, tym szybciej zmapujemy wzorce, tym szybciej złapiemy tych psychopatów na gorącym uczynku.

Nie chodzi tu tylko o dowody — chodzi o przytłoczenie systemu prawdą do takiego stopnia, że ​​nie będzie już można niczego ukryć.

Nawet Hollywood wkracza do akcji — a Woody Harrelson nie jest jedyną znaną postacią, która weszła w orbitę administracji Trumpa z misją odkrycia prawdy stojącej za smugami chemicznymi.

Jim Breuer, aktor i komik, dołączył do walki ze swoim bezkompromisowym sceptycyzmem. Znany z wyśmiewania głównych narracji w podcastach, Breuer twierdzi, że ślady chemiczne nasiliły się w ciągu ostatniego roku.

Postacie takie jak Woody Harrelson i Jim Breuer odegrały ogromną rolę w uświadomieniu milionom ludzi, że rozpylanie smug chemicznych odbywa się tuż nad naszymi głowami.

Pamiętacie Prince’a? On to wypowiedział przed swoją podejrzaną śmiercią. Teraz inni stają do walki, ryzykując swoje kariery, aby wzmocnić prawdę.

Ich głosy zapoczątkowały zmianę i ujawniły, co naprawdę dzieje się na naszym niebie.

Ale nie tylko Harrelson i Breuer przewodzą tej akcji. Jest rosnąca armia mówiących prawdę, w tym niektórzy na zaskakująco wysokich stanowiskach.

Słońce jest teraz słabsze, prawda? Ta jaskrawopomarańczowa kula ognia, z którą dorastaliśmy — wyblakła w tym bladym, żałosnym blasku. Chmury? Kiedyś majestatyczne, chaotyczne, żywe — teraz są sterylne, poprzecinane smugami, jakby jakaś sztuczna inteligencja zaprojektowała je, by zamknąć nas w klatce. – oto była partnerka RFK Jr. w wyborach, Nicole Shanahan.

Shanahan ma absolutną rację. Mówimy o zbrodniach przeciwko ludzkości, które należy natychmiast powstrzymać, tu i teraz.

Rodzice są tam, bezradni, patrząc, jak ich małe dzieci łapią oddech i sapią podczas brutalnych ataków astmy, a wiesz, kiedy jest najgorzej? Zaraz po tych dniach intensywnego oprysku, kiedy niebo jest usiane podejrzanymi smugami.

Przypadek? Nie sądzę.

Tymczasem rolnicy również biją na alarm. Zgłaszają nieurodzaje na lewo i prawo, i to nie jest po prostu pech. Znajdują glebę pełną aluminium i metali ciężkich, zatruwających ziemię, od której jesteśmy zależni.

To nie jest tylko zbieg okoliczności. To pewien schemat.

I po co? Kontrolę pogody? Kontrolę populacji? Jakąś chorą wycieczkę po władzę? Elita myślała, że ​​może to robić wiecznie, nietykalni za swoimi prywatnymi odrzutowcami, wysoko postawionymi powiązaniami i kontami offshore.

Nie spodziewali się, że tama pęknie.

Nie sądzili, że społeczeństwo kiedykolwiek posunie się do tego, by namierzyć pilotów smug chemicznych i pociągnąć ich do odpowiedzialności. Jak bardzo się mylili.

Znawcy lotnictwa — piloci, którzy wykonywali misje, mechanicy, którzy ładowali zbiorniki, kontrolerzy ruchu lotniczego, którzy śledzili siatki — zgłaszają się tłumnie.

Jeden z pilotów, na razie anonimowy, powiedział śledczym, że kazano mu latać nad wiejskimi rejonami Ohio, uwalniając przy tym to, co – jak mu powiedziano – były „rozpylone stabilizatory pogodowe”.

Zrezygnował, gdy zobaczył raporty laboratoryjne: poziom aluminium 50 razy przekraczał dopuszczalny limit, a patogenne wirusy występowały w postaci aerozolu.

Inny sygnalista, były dyrektor dużego kontrahenta, ujawnił dokumenty pokazujące płatności z sieci firm-wydmuszek powiązanych – jak można się domyślić – z największymi fundacjami globalistycznymi na świecie: Fundacją Gatesa i Fundacją Społeczeństwa Otwartego Sorosa.

A potem jest RFK Jr. Krzyczy o tym od lat, łącząc kropki między Big Pharma, Big Ag, a teraz Big Aviation. Ma teczki zeznań i wręcza je prosto zespołowi Trumpa.

Powiedział nam, że od pierwszego dnia będzie ścigał smugi chemiczne. Pracując za kulisami, dokładnie to zrobił.

Baza jest rozpalona, ​​a pęd jest nie do zatrzymania. Teraz porozmawiajmy o Norymberdze 2.0. Grupa zadaniowa nie tylko uziemia samoloty — buduje sprawy.

Prokuratorzy odświeżają przepisy dotyczące terroryzmu ekologicznego, zbrodni przeciwko ludzkości, a nawet zdrady stanu.

Wyobraźcie sobie: prezesi firm w kajdankach, zawleczeni przed sąd, zmuszeni do wyjaśnienia, dlaczego myśleli, że mogą nas otruć i odejść.

Procesy będą publiczne, przesłuchamy, a dowody niepodważalne — dzięki wam. Każde zdjęcie, które zrobicie, każdy filmik, który udostępnicie, to cegła w murze sprawiedliwości.

Ale władcy nie poddają się bez walki. Chwieją się — mówi się, że prywatnymi odrzutowcami uciekają do krajów, w których nie ma ekstradycji, a firmy PR opowiadają w mediach głównego nurtu kłamstwa o „konieczności klimatycznej”.

Ale jest już za późno…

W szpitalu w Oleśnicy z pełną premedytacją zabito małego Felka. 

Fundacja Pro-Prawo do życia
Szanowny Panie Mirosławie!

 W szpitalu w Oleśnicy dokonano zabójstwa 9-miesięcznego Felka wykonując mu zastrzyk w serce z chlorku potasu. Chłopczyka zabito w terminie porodu, w 37-tygodniu ciąży. 
Było to celowe i świadome zabójstwo dziecka. Egzekucja chłopczyka mogła przy tym stanowić również zagrożenie dla zdrowia jego matki. To wszystko w sytuacji, gdy w innym szpitalu oferowano mamie Felka urodzenie chłopca przez cesarskie cięcie, a następnie specjalistyczną pomoc medyczną! Zamiast tego, w Oleśnicy z pełną premedytacją zabito małego Felka. Proszę przeczytać wstrząsające szczegóły tego zabójstwa.U Felka podejrzewano wrodzoną łamliwość kości. Jego mama trafiła do szpitala w Łodzi, gdzie chciano zakończyć ciążę, ale nie chciano zabijać Felka. Planowano wykonać cesarskie cięcie (w tej sytuacji ta metoda byłaby najlepsza zarówno dla mamy jak i dla dziecka), a następnie udzielić Felkowi i jego mamie pomocy w postaci specjalistycznego leczenia pediatrycznego i terapii po-urodzeniowej.

Jednak za namową aktywistów aborcyjnych mama Felka pojechała do Oleśnicy – największego w Polsce ośrodka aborcyjnego. Tam w 37-tygodniu ciąży (9 miesiąc) gotowemu już do porodu Felkowi wbito w serce igłę i zabito go zastrzykiem z chlorku potasu. Wedle relacji Gazety Wyborczej, dokonała tego osobiście wicedyrektor szpitala Gizela Jagielska, która w przeszłości publicznie chwaliła się robieniem takich śmiertelnych zastrzyków w serca dzieci. 

Panie Mirosławie, w języku aborcyjnej propagandy aborcję określa się często jako „zakończenie ciąży”. W tym przypadku należało faktycznie zakończyć ciążę – poprzez cesarskie cięcie, aby Felek mógł bezpiecznie urodzić się żywy i aby następnie mógł zostać objęty specjalistyczną pomocą lekarską, co proponowano jego mamie w szpitalu w Łodzi.
Tymczasem w szpitalu w Oleśnicy nie dokonano „zakończenia ciąży”. Dokonano intencjonalnego, świadomego i celowego zabójstwa 9-miesięcznego Felka. 

W tej wstrząsającej sprawie oświadczenie wydał prof. Piotr Sieroszewski, kierownik ginekologii szpitala w Łodzi i prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników. Można w nim przeczytać historię pani Anity, mamy Felka, która trafiła do łódzkiego szpitala. Jak napisał prof. Sieroszewski:

„W trakcie kolejnego konsylium Pani Anita wręczyła nam pismo napisane przez adwokata fundacji FEDERA z żądaniem „indukcji asystolii płodu” (czyli zabicia dziecka zdolnego do życia poprzez wbicie igły do jego serca z podaniem chlorku potasu). Zaproponowaliśmy natychmiastowe rozwiązanie przez cięcie cesarskie (ze względu na zły stan psychiczny Pani Anity) w znieczuleniu ogólnym z objęciem dziecka wysokospecjalistycznym leczeniem pediatrycznym. Oznacza to, że zaproponowaliśmy Pani Anicie niezwłoczne zakończenie ciąży, co nie jest jednoznaczne z uśmierceniem płodu zdolnego do życia. Postępowaliśmy zgodnie z obowiązującym prawem, które nie zezwala na uśmiercanie płodu w trzecim trymestrze ciąży (tym bardziej, że mieliśmy do czynienia z dzieckiem zdolnym do życia). Nasza decyzja nie była podyktowana subiektywnymi przekonaniami personelu medycznego czy też uprzedzeniami do kobiet, lecz obiektywną sytuacją prawną a przede wszystkim możliwością sprawdzonej i stosowanej terapii po urodzeniowej.” 

Innymi słowy – lekarze w Łodzi chcieli zakończyć ciążę, a następnie pomóc urodzonemu i żywemu Felkowi oraz jego mamie. W Oleśnicy Felka po prostu zabito wiedząc przy tym, że może być to groźne również dla pani Anity.

O nieludzkich, barbarzyńskich wydarzeniach, do których dochodzi w szpitalu w Oleśnicy, nasza Fundacja alarmuje od dawna. Co najmniej od 2023 roku wiadomo, że placówka ta abortuje dzieci poprzez wstrzykiwanie im trucizny w serca.
Z kolei młodsze dzieci, w pierwszym trymestrze ciąży, abortowane są w Oleśnicy za pomocą tzw. metody próżniowej, polegającej na wyssaniu żywego dziecka z łona matki i rozerwaniu go na kawałki za pomocą specjalnej maszyny ssącej.  

To wszystko dzieje się od lat na naszych oczach. Do tego prowadzi aborcyjna mentalność, którą aktywiści aborcyjni zatruwają umysły Polaków, w tym lekarzy, ginekologów i położnych. W języku aborcyjnej propagandy dziecko w łonie matki określane jest mianem „pasożyta„, którego należy usunąć z organizmu kobiety. Przewodnicząca sejmowego Klubu Lewicy Anna Maria Żukowska porównała nawet aborcję do… połknięcia „tabletki odrobaczającej”. Tak właśnie został potraktowany 9-miesięczny Felek w Oleśnicy – jak pasożyt, którego intencjonalnie zabito.
Wolontariusze naszej Fundacji od dawna toczą intensywną walkę o życie, prawdę i sumienia pod szpitalem w Oleśnicy. Regularnie dochodzi tam do bandyckich napadów na naszych wolontariuszy, którzy są atakowani przez uzbrojonych w niebezpieczne przedmioty napastników, „wytresowanych” do agresji i nienawiści przez medialną propagandę. Sądy traktują tych napastników pobłażliwie i tolerancyjnie. Miejscy urzędnicy z oleśnickiego Ratusza, działając w porozumieniu z policją i prokuraturą, usiłują uniemożliwić nam działanie poprzez rozwiązywanie naszych legalnych zgromadzeń, konfiskatę naszych bannerów przedstawiających prawdę o aborcji i nakładanie na nas ogromnych kar finansowych (tylko w zeszłym roku zmuszono nas do zapłaty ponad 66 000 zł kar za obecność prawdy o aborcji pod szpitalem w Oleśnicy)

Pomimo tych prześladowań, represji i terroru, nasza walka musi trwać dalej, zarówno pod szpitalem w Oleśnicy jak również w innych miejscach w Polsce, gdyż w wielu innych placówkach morduje się dzieci w łonach matek, a liczba aborcji wciąż rośnie.
Konieczna jest także organizacja kolejnych publicznych modlitw różańcowych w intencji powstrzymania aborcji oraz nawrócenia i przemiany serc aborcjonistów. W najbliższym czasie potrzebujemy na te działania ok. 18 000 zł. 

Dlatego proszę Pana o przekazanie 50 zł, 100 zł, 200 zł, lub dowolnej innej kwoty, jaka w obecnej sytuacji jest dla Pana możliwa, i umożliwienie nam dalszej walki pod szpitalem w Oleśnicy oraz głoszenie prawdy o aborcji w przestrzeni publicznej w całej Polsce.
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW
Z wyrazami szacunku

Mariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

Wolność słowa to już w Polsce była… Krótka…

wolność słowa to już w Polsce była… Krótka

NowyŚwiat24 @NowySwiat24

1/ Adam Bodnar, 5 marca, wydał dla prokuratorów „Wytyczne w zakresie prowadzenia postępowań o przestępstwa motywowane uprzedzeniami”.

Chodzi o zwalczanie tzw. „mowy nienawiści”. Jesteśmy po lekturze tych 17 stron. I powiemy Wam jedno: wolność słowa to już w Polsce była… Krótka…

Zamieszczam wytyczne , KZ

Zdjęcie

327,9 tys. wyświetlenia

SKANDAL! 40 000 zł za tłumaczenia przysięgłe do których Naczelny Sąd Lekarski nie odniósł się jednym słowem!

psnlin/skandal-40-000-zl-za-tlumaczenia-przysiegle-do-ktorych-naczelny-sad-lekarski-nie-odniosl-sie

SKANDAL! 40 000 zł za tłumaczenia przysięgłe do których Naczelny Sąd Lekarski nie odniósł się jednym słowem!

Naczelny Sąd Lekarski nakazał dr hab. n. med. Dorocie Sienkiewicz prezesowi PSNLiN wykonać ekspresowe tłumaczenie przysięgłe artykułów naukowych (567 stron), na których opierała swoje stanowisko przedstawione w apelu ostrzegającym dzieci przed przyjmowaniem eksperymentalnych preparatów inżynierii genetycznej mRNA mylnie zwanymi „szczepionkami” przeciw Covid-19.

Tłumaczenie przysięgłe artykułów naukowych kosztowało 40 000 zł., jednak NSL w swoim orzeczeniu nie odniósł się do nich nawet jednym słowem, udowadniając tym samym, że wyrok na dr Dorotę Sienkiewicz zapadł już wcześniej, bez względu na przedłożoną ilość dowodów naukowych, a zlecenie tłumaczenia za 40 000 zł., było dodatkowym wymiarem kary.

Tłumaczenia przysięgłe publikacji naukowych znajdują się pod grafiką

Pobierz grafikę i wyślij znajomym

1.

Badania szczepionek przeciw Covid: Błędy w projektowaniu i interpretacji

Jay Bhattacharya, Martin Kulldorff

Data publikacji: 30 stycznia 2025 r. +DOI*: https://doi.org/10.70542/rcj-japh-art-lx5ggg

Abstrakt

W przypadku szczepionek przeciw Covid podstawowym celem nie było zapobieganie łagodnym zakażeniom, ale zapobieganie zgonom, hospitalizacjom i przenoszeniu wirusa. Pomimo tego, randomizowane, kontrolowane badania oceniały krótkoterminowe zmniejszenie objawowych zakażeń Covid, nie zajmując się ważnymi kwestiami zdrowia publicznego. Efekt ten był spowodowany źle zaprojektowanymi badaniami. Pomimo braku kluczowych danych, agencje zdrowia publicznego przedstawiły bezpodstawne twierdzenia dotyczące szczepionek, opublikowały nienaukowe zalecenia dotyczące szczepień i nałożyły nieetyczne obowiązki dotyczące szczepień. W rezultacie wzrosła niechęć do szczepień, a zaufanie do zdrowia publicznego spadło.

Po zestawieniu tych badań z badaniami szczepionek przeciw polio w latach 50. XX wieku, niniejszy artykuł przedstawia podstawowe błędy w projektowaniu badań szczepionek przeciw Covid i opisuje, w jaki sposób można i należało je zaprojektować, by uzyskać krytyczne informacje na temat zdrowia publicznego dotyczące możliwości ograniczenia hospitalizacji, śmiertelności i przenoszenia wirusa.

Pełne tłumaczenie (pdf)

………………………………………………………………………………………………………………

2.

Zachorowalność na wieloukładowy zespół zapalny u dzieci wśród osób zakażonych SARS-CoV-2 w USA

Abstrakt

ZNACZENIE Wieloukładowy zespół zapalny u dzieci (MIS-C) jest wiązany z niedawnym lub trwającym zakażeniem SARS-CoV-2. Informacje na temat zachorowalności na MIS-C są ograniczone.

CEL Oszacowanie zachorowalności na MIS-C w populacji na 1.000.000 osobomiesięcy oraz oszacowanie zachorowalności na MIS-C na 1.000.000 zakażeń SARS-CoV-2 u osób w wieku poniżej 21 lat.

PROJEKT, OTOCZENIE I UCZESTNICY BADANIA W tym badaniu kohortowym wykorzystano dane z rozszerzonego nadzoru w celu zidentyfikowania osób z MIS-C w okresie od kwietnia do czerwca 2020 r. w 7 jurysdykcjach podlegających zarówno krajowemu nadzorowi Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom, jak i wieloośrodkowemu badaniu nad MIS-C pod tytułem Overcoming COVID-19 [Jak pokonać COVID-19]. Mianowniki dla szacunków populacyjnych zaczerpnięto z szacunków ze spisu ludności; mianowniki dla zachorowalności na 1.000.000 zakażeń SARS-CoV-2 oszacowano poprzez zastosowanie opublikowanych mnożników specyficznych dla wieku i miesiąca, uwzględniających niedostateczną wykrywalność zgłoszonych przypadków COVID-19. Jurysdykcje obejmowały stany Connecticut, Georgię, Massachusetts, Michigan, New Jersey, Nowy Jork (z wyłączeniem miasta Nowy Jork) i Pensylwania. Analizy danych przeprowadzono od sierpnia do grudnia 2020 roku.

EKSPOZYCJE Rasa/pochodzenie etniczne, płeć i grupa wiekowa (tj.≤ 5, 6-10, 11-15 i 16-20 lat).

GŁÓWNE WYNIKI I ŚRODKI Ogólna i stratyfikowana szacunkowa zachorowalność na MIS-C na 1.000.000 osobomiesięcy i na 1.000.000 zakażeń SARS-CoV-2.

WYNIKI W 7 badanych jurysdykcjach zgłoszono 248 przypadków MIS-C (mediana [rozstęp międzykwartylowy] wieku, 8 [4-13] lat; 133 [53,6%] mężczyzn; 96 osób [38,7%] pochodzenia hiszpańskiego lub latynoskiego; 75 osób [30,2%] rasy czarnej). Zachorowalność MIS-C na 1.000.000 osobo-miesięcy wynosiła 5,1 (95% CI, 4,5-5,8) osób. W porównaniu z osobami rasy białej, zachorowalność na 1.000.000 osobo-miesięcy była wyższa wśród osób rasy czarnej (skorygowany współczynnik zachorowalności [aIRR], 9,26 [95% CI, 6,15-13,93]), pochodzenia hiszpańskiego lub latynoskiego (aIRR, 8,92 [95% CI, 6,00-13,26]) oraz azjatyckiego lub pacyficznego (aIRR, 2,94 [95% CI, 1,49-5,82]). Zachorowalność na MIS-C na 1.000.000 zakażeń SARS-CoV-2 wyniosła 316 (95% CI, 278-357) osób i była wyższy wśród osób rasy czarnej (aIRR, 5,62 [95% CI, 3,68-8,60]), pochodzenia hiszpańskiego lub latynoskiego (aIRR, 4,26 [95% CI, 2,85-6,38]) oraz azjatyckiego lub pacyficznego (aIRR, 2,88 [95% CI, 1,42-5,83]) w porównaniu z osobami rasy białej. W obu analizach zachorowalność była najwyższa wśród dzieci w wieku 5 lat lub młodszych (4,9 [95% CI, 3,7-6,6] dzieci na 1.000.000) osobomiesięcy) i dzieci w wieku od 6 do 10 lat (6,3 [95% CI, 4,8-8,3] dzieci na 1.000.000 osobomiesięcy).

Pełne tłumaczenie (pdf)

………………………………………………………………………………………………………………

3.

Zwiększona liczba nagłych zdarzeń sercowo-naczyniowych u osób poniżej 40. roku życia w Izraelu podczas wprowadzania szczepionki i trzeciej fali COVID-19

www.nature.com/scientificreports

Schorzenia sercowo-naczyniowe mogą być wywołane zakażeniem chorobą koronawirusową 2019 (COVID-19) i mogą być zgłaszane jako skutki uboczne szczepionek przeciwko COVID-19. Rozbudowa obecnych systemów nadzoru nad bezpieczeństwem szczepionek o dodatkowe źródła danych może poprawić zrozumienie bezpieczeństwa szczepionek przeciwko COVID-19. Korzystając z unikalnego zbioru danych z izraelskich krajowych służb ratownictwa medycznego [Israel National Emergency Medical Services] (EMS) w latach 2019-2021, badanie ma na celu ocenę związku między liczbą wezwań EMS do zatrzymania krążenia i ostrego zespołu wieńcowego u osób w wieku 16-39 lat z potencjalnymi czynnikami obejmującymi zakażenie COVID-19 i stopień zaszczepienia. W obu typach wezwań w okresie od stycznia do maja 2021 r. wykryto wzrost o 25% w porównaniu z latami 2019-2020. Korzystając z modeli ujemnego regresyjnego rozkładu dwumianowego, tygodniowa liczba zgłoszeń alarmowych była istotnie powiązana ze wskaźnikami przyjęcia 1. i 2. dawki szczepionki w tej grupie wiekowej, ale nie ze wskaźnikami zakażeń COVID-19. Chociaż nie potwierdzono związków przyczynowych, ustalenia te budzą obawy dotyczące niewykrytych poważnych poszczepiennych działań niepożądanych ze strony układu sercowo-naczyniowego i podkreślają już ustalony związek przyczynowy między szczepionkami a zapaleniem mięśnia sercowego, częstą przyczyną nieoczekiwanego zatrzymania akcji serca u młodych osób. Nadzór nad potencjalnymi poszczepiennymi działaniami niepożądanymi i skutkami zakażenia COVID-19 powinien obejmować EMS i inne dane zdrowotne w celu zidentyfikowania trendów w zakresie zdrowia publicznego (np. zwiększenie liczby wezwań EMS) i szybkiego zbadania potencjalnych przyczyn tego stanu.

pełne tłumaczenie badania (pdf)

………………………………………………………………………………………………………………

4.

Wstępnie aktywowana przeciwwirusowa odporność wrodzona w górnych drogach oddechowych kontroluje wczesne zakażenie SARS-CoV-2 u dzieci

https://doi.org/10.1038/s41587-021-01037-9

Wśród dzieci odnotowuje się obniżone wskaźniki zakażeń koronawirusem zespołu ostrej niewydolności oddechowej 2 (SARS-CoV-2) i znacznie niższe ryzyko zachorowania na ciężką chorobę koronawirusową 2019 w porównaniu z dorosłymi. Jednak mechanizmy molekularne leżące u podstaw tej ochrony w młodszych grupach wiekowych pozostają nieznane. W niniejszym badaniu scharakteryzowano jednokomórkowy krajobraz transkrypcyjny górnych dróg oddechowych SARS-CoV-2-ujemnych (n=18) i dopasowanych wiekowo SARS-CoV-2-dodatnich (n = 24) dzieci i odpowiadających im próbek od dorosłych (n = 44), obejmujące zakres wiekowy od 4 tygodni do 77 lat. Dzieci wykazywały wyższą podstawową ekspresję odpowiednich receptorów rozpoznawania wzorców, takich jak MDA5 (IFIH1) i RIG-I (DDX58) w komórkach nabłonka górnych dróg oddechowych, makrofagach i komórkach dendrytycznych, co skutkowało silniejszą wrodzoną odpowiedzią przeciwwirusową na zakażenie SARS-CoV-2 niż u dorosłych. Ponadto wykryto różne subpopulacje komórek odpornościowych, w tym cytotoksyczne komórki T KLRC1 (NKG2A) + i populację komórek T CD8 + z fenotypem pamięci, występujące głównie u dzieci. Nasze badanie dostarcza dowodów na to, że komórki odpornościowe dróg oddechowych dzieci są przygotowane do wykrywania wirusa, co skutkuje silniejszą niż u dorosłych wczesną wrodzoną odpowiedzią przeciwwirusową na zakażenie SARS-CoV-2.

Pełne tłumaczenie (pdf)

………………………………………………………………………………………………………………

5.

Pozaszpitalne zapalenie płuc wymagające hospitalizacji wśród dorosłych w USA

Abstrakt

TŁO – Pozaszpitalne zapalenie płuc jest główną zakaźną przyczyną hospitalizacji i zgonów wśród osób dorosłych w Stanach Zjednoczonych. Konieczne jest opracowanie szacunków zachorowalności na zapalenie płuc potwierdzone radiograficznie i przy użyciu aktualnych laboratoryjnych testów diagnostycznych.

METODY – Przeprowadziliśmy aktywny nadzór populacyjny nad pozaszpitalnym zapaleniem płuc wymagającym hospitalizacji wśród dorosłych w wieku 18 lat lub starszych w pięciu szpitalach w Chicago i Nashville. Z badania wykluczono pacjentów z niedawną hospitalizacją lub ciężką immunosupresją. Systematycznie pobierano próbki krwi, moczu i z układu oddechowego do hodowli, testów serologicznych, antygenowych i molekularnych testów diagnostycznych. Radiolodzy biorący udział w badaniu niezależnie oceniali radiogramy klatki piersiowej. Obliczono populacyjne wskaźniki zachorowalności na pozaszpitalne zapalenie płuc wymagające hospitalizacji w zależności od wieku i patogenu.

WYNIKI – Od stycznia 2010 r. do czerwca 2012 r. do badania włączono 2488 z 3634 kwalifikujących się dorosłych (68%). Spośród 2320 dorosłych z potwierdzonym radiologicznie zapaleniem płuc (93%), mediana wieku pacjentów wynosiła 57 lat (zakres międzykwartylowy, 46 do 71); 498 pacjentów (21%) wymagało intensywnej terapii, a 52 (2%) zmarło. Spośród 2259 pacjentów, u których radiogram wykazał zapalenie płuc, a także dostępne były próbki do badań zarówno bakteryjnych, jak i wirusowych, patogen wykryto u 853 (38%): jeden lub więcej wirusów u 530 (23%), bakterie u 247 (11%), patogeny bakteryjne i wirusowe u 59 (3%) oraz patogen grzybowy lub prątkowy u 17 (1%). Najczęściej wykrywanymi patogenami były: ludzki rinowirus (u 9% pacjentów), wirus grypy (u 6%) i Streptococcus pneumoniae (u 5%). Roczna zachorowalność na zapalenie płuc wynosiła 24,8 przypadków (95% przedział ufności CI, 23,5 do 26,1) na 10.000 dorosłych, z najwyższymi wskaźnikami wśród dorosłych w wieku od 65 do 79 lat (63,0 przypadków na 10.000 dorosłych) i osób w wieku 80 lat lub starszych (164,3 przypadków na 10.000 osób dorosłych). W przypadku każdego patogenu częstość występowania wzrastała wraz z wiekiem.

WNIOSKI – Zachorowalność na pozaszpitalne zapalenie płuc wymagające hospitalizacji była najwyższa wśród najstarszych dorosłych. Pomimo aktualnych testów diagnostycznych, u większości pacjentów nie wykryto żadnego patogenu. Wirusy układu oddechowego wykrywano częściej niż bakterie. (Sfinansowane przez Wydział ds. Grypy Krajowego Centrum ds. Szczepień i Chorób Układu Oddechowego).

Pełne tłumaczenie (pdf)

………………………………………………………………………………………………………………

6.

Journal of Emergency Medicine: Open Access

Nadmiarowe przypadki zatrzymania krążenia i śmiertelność po szczepieniu przeciwko COVID-19 w hrabstwie King, Waszyngton

Abstrakt

Wprowadzenie: Od czasu rozpoczęcia szeroko zakrojonych kampanii szczepień przeciwko COVID-19 istnieją obawy dotyczące poważnych niepożądanych zdarzeń sercowo-naczyniowych w wyniku masowych szczepień. Niniejsze badanie miało na celu oszacowanie nadmiernej śmiertelności z powodu zatrzymania krążenia w hrabstwie King, WA, a także zbadanie ewentualnego związku ze wskaźnikami szczepień COVID-19.

Metody: Przeprowadzono eksploracyjną analizę danych. Przeprowadzono analizy porównawcze w celu oceny zmian całkowitej liczby wezwań pogotowia w czasie. Nadmiarowe zgony obliczono przy użyciu linii trendu śmiertelności z powodu zatrzymania krążenia w latach 2015-2020. Związek między nadmiarową śmiertelnością z powodu zatrzymania krążenia a wskaźnikami szczepień przeanalizowano metodą analizy regresji wielomianowej.

Wyniki: Do 2023 roku około 98% populacji hrabstwa King otrzymało co najmniej jedną dawkę szczepionki przeciwko COVID-19. Na dzień 2 sierpnia 2024 r. w hrabstwie King odnotowano około 589.247 potwierdzonych przypadków COVID-19. W latach 2021-2022 łączna liczba wezwań pogotowia ratunkowego w hrabstwie King gwałtownie wzrosła o 35,34% w porównaniu z rokiem 2020 i o 11% w porównaniu z latami poprzedzającymi pandemią. W porównaniu ze średnią z lat 2017-2019 liczba przypadków „oczywistej śmierci” po przybyciu pogotowia wzrosła o 19,89% w 2020 r., 36,57% w 2021 r. i 53,80% w 2022 r. Stwierdzono 25,7% wzrost całkowitej liczby przypadków zatrzymania krążenia i 25,4% wzrost śmiertelności z powodu zatrzymania krążenia w latach 2020-2023 w hrabstwie King w stanie Waszyngton. Szacuje się, że nadmiarowa liczba śmiertelnych przypadków zatrzymania krążenia wzrosła o 1.236% od 2020 do 2023 roku, od liczby 11 zgonów (95% CI: -12, 34) w 2020 roku do 147 zgonów (95% CI: 123, 34) w 2023 roku. Zaobserwowano kwadratowy wzrost nadmiarowej śmiertelności z powodu zatrzymania krążenia przy wyższych wskaźnikach szczepień COVID-19. Ogólna populacja hrabstwa King gwałtownie spadła o 0,94% (21.300) w 2021 r., odbiegając od oczekiwanej wielkości populacji. Przełożenie naszego modelu w oparciu o te dane na całe Stany Zjednoczone dało wynik 49.240 nadmiarowych śmiertelnych przypadków zatrzymania krążeniowa w latach 2021-2023.

Wnioski: Zidentyfikowano znaczny środowiskowy i czasowy związek między nadmiarową śmiertelnością przypadków zatrzymania krążeniowa a kampanią szczepień przeciwko COVID-19. Wzrost liczby zgonów z powodu zatrzymania krążenia można również przypisać zakażeniu COVID-19 i zakłóceniom w opiece w nagłych wypadkach podczas pandemii. Pilnie potrzebne są dalsze badania w celu potwierdzenia poniższych obserwacji, zwracając uwagę na ograniczanie ryzyka wystąpienia zdarzenia i poprawę przeżywalności dzięki resuscytacji.

Pełne tłumaczenie (pdf)

………………………………………………………………………………………………………………

7.

Związane ze szczepieniem mRN przeciwko SARS-CoV-2 zapalenie mięśnia sercowego u dzieci w wieku 12-17 lat: Stratyfikowana analiza krajowej bazy danych

ABSTRAKT

Cele: Ustalenie częstości występowania poszczepiennego zapalenia mięśnia sercowego w populacji dzieci w wieku 12-15 i 16-17 lat w kontekście ryzyka hospitalizacji z powodu COVID-19 ma kluczowe znaczenie dla opracowania ram zaleceń dotyczących szczepień, które równoważą szkody i korzyści dla tej grupy demograficznej pacjentów.

Projekt, otoczenie i uczestnicy: Korzystając z systemu zgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych (VAERS), w niniejszej retrospektywnej ocenie epidemiologicznej dokonano przeglądu zgłoszeń złożonych między 1 stycznia 2021 r. a 18 czerwca 2019 r. dla nastolatków w wieku 12-17 lat, którzy przyjęli szczepionkę mRNA przeciwko COVID-19. Kryteria wyszukiwania objawów w celu zidentyfikowania dzieci z objawami uszkodzenia serca obejmowały hasła: ból w klatce piersiowej, zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie osierdzia i zapalenie osierdzia z jednoczesnym zajęciem mięśnia sercowego. Wymaganym hasłem z badań laboratoryjnych było słowo troponina. Kryteria włączenia były zgodne z roboczą definicją przypadku CDC dla prawdopodobnego zapalenia mięśnia sercowego. Stratyfikowane wskaźniki występowania niepożądanych zdarzeń sercowych (CAE) przedstawiono według wieku, płci i liczby dawek szczepionki. Analizę korzyści i szkód przeprowadzono przy użyciu istniejącej literatury na temat ryzyka hospitalizacji związanej z COVID-19 w tej grupie demograficznej.

Główne miary wyników: 1) Stratyfikowane wskaźniki zapalenia mięśnia sercowego związanego ze szczepionką mRNA u nastolatków w wieku 12-15 i 16-17 lat; oraz 2) analiza stosunku korzyści do ryzyka CAE związanych ze szczepionką w odniesieniu do ryzyka hospitalizacji z powodu COVID-19.

Wyniki: Zidentyfikowano łącznie 253 przypadki CAE. Wskaźniki na milion po podaniu drugiej dawki wśród mężczyzn wyniosły 162,2 (w wieku 12-15 lat) i 93,0 (w wieku 16-17 lat); a wśród kobiet odpowiednio 13,0 i 12,5 na milion. W przypadku chłopców w wieku 12-15 lat bez chorób współistniejących, którzy przyjęli drugą dawkę szczepionki mRNA, wskaźnik CAE jest od 2,6 do 4,3 razy wyższy niż ryzyko hospitalizacji z powodu COVID-19 w ciągu 120 dni nawet w okresach największej zachorowalności, takich jak w przypadku fali delta (2,1 7-dniowych hospitalizacji /100 tys. osób). W przypadku chłopców w wieku 16-17 lat bez chorób współistniejących wskaźnik CAE jest 1,5 do 2,5 razy wyższy w okresach wysokich wskaźników tygodniowej hospitalizacji z powodu COVID-19.

Wnioski: Wskaźnik CAE po szczepieniu był najwyższy u młodych chłopców w wieku 12-15 lat po podaniu drugiej dawki. W przypadku chłopców w wieku 12-17 lat bez chorób współistniejących prawdopodobieństwo wystąpienia CAE po drugiej dawce szczepionki wynosi odpowiednio 162,2 i 93,0/milion. Częstość ta przekracza oczekiwany 120-dniowy wskaźnik hospitalizacji z powodu z powodu COVID-19 zarówno przy umiarkowanej, jak i wysokiej częstości hospitalizacji z powodu COVID-19. Uzasadnione są dalsze badania nad ciężkością i długoterminowymi następstwami poszczepiennego CAE. W celu zminimalizowania szkód wskazane może być określenie ilościowe korzyści przyjęcia drugiej dawki szczepienia oraz szczepieniem po nabyciu naturalnej odporności w tej grupie demograficznej.

Pełne tłumaczenie (pdf)

………………………………………………………………………………………………………………

8.

Zapalenie mięśnia sercowego po szczepieniu COVID-19: Seria przypadków potwierdzonych biopsją endomiokardialną

Abstrakt

Zapalenie mięśnia sercowego w odpowiedzi na szczepienie COVID-19 zgłaszane jest od początku 2021 roku. Zwiększone ryzyko zapalenia mięśnia sercowego po podaniu szczepionek opartych na mRNA zaobserwowano w szczególności u młodych mężczyzn. Mimo że pierwsze analizy epidemiologiczne i liczne opisy przypadków badały potencjalne związki, przypadki potwierdzone biopsją endomiokardialną (EMB) są ograniczone. W niniejszej pracy przedstawiono kompleksową analizę histopatologiczną EMB od 15 pacjentów ze zmniejszoną frakcją wyrzutową (LVEF = 30 (14-39)%) i klinicznym podejrzeniem zapalenia mięśnia sercowego po szczepieniu szczepionkami Comirnaty® (Pfizer-BioNTech) (n = 11), Vaxzevria® (AstraZenica) (n = 2) i Janssen® (Johnson & Johnson) (n = 2). Analizy immunohistochemiczne EMB ujawniły zapalenie mięśnia sercowego u 14 z 15 pacjentów, z histopatologicznym rozpoznaniem aktywnego zapalenia mięśnia sercowego według kryteriów Dallas (n = 2), ciężkiego olbrzymiokomórkowego zapalenia mięśnia sercowego (n = 2) i kardiomiopatii zapalnej (n = 10). Co ważne, u wszystkich pacjentów wykluczono przyczyny zakaźne. Na kardiomiocytach dziewięciu pacjentów wykryto niewielkie ilości białko kolca wirusa SARS-CoV-2, a analiza różnicowa markerów stanu zapalnego, takich jak limfocyty T CD4+ i CD8+ sugeruje, że odpowiedź zapalna wywołana przez szczepionkę może mieć podłoże autoimmunologiczne. Choć w niniejszym badaniu nie można definitywnie wykazać związku przyczynowego między szczepieniem przeciwko COVID-19 a występowaniem zapalenia mięśnia sercowego, dane sugerują związek czasowy. Ekspresja białka kolca SARS-CoV-2 w sercu i dominacja nacieków limfocytów CD4+ wskazują na autoimmunologiczną odpowiedź na szczepienie.

Pełne tłumaczenie (pdf)

………………………………………………………………………………………………………………

9.

Przegląd: Wezwania do wycofania z rynku szczepionek przeciwko COVID-19 nasilają się, ponieważ ryzyko znacznie przewyższa teoretyczne korzyści

Streszczenie

Kampanie szczepień przeciwko COVID-19 na całym świecie nie spełniły podstawowych standardów bezpieczeństwa i skuteczności, prowadząc do gromadzenia coraz większej liczby dowodów na znaczące szkody. Ponad 81 000 lekarzy, naukowców, badaczy i zaniepokojonych obywateli, 240 wybranych urzędników państwowych, 17 profesjonalnych organizacji zdrowia publicznego i organizacji lekarskich, 2 stanowe partie republikańskie, 17 komitetów okręgowych partii republikańskiej i 6 badań naukowych z całego świata wezwały do wycofania z rynku szczepionek przeciwko COVID-19. Na dzień 6 września 2024 r. CDC udokumentowało 19 028 zgonów w Stanach Zjednoczonych zgłoszonych do systemu zgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych (VAERS) przez pracowników służby zdrowia lub firmy farmaceutyczne, które uważają, że produkt ten jest powiązany ze śmiercią. Całkowita liczba zgonów z powodu szczepionek przeciwko COVID-19 zgłoszonych do VAERS (37.544 we wszystkich krajach uczestniczących) drastycznie przekroczyła stosowane w przeszłości limity wycofywania szczepionek aż o 375.340%. Kryteria FDA wycofania szczepionki Klasy I, które mają zastosowanie do produktów z uzasadnionym prawdopodobieństwem spowodowania poważnych niepożądanych skutków zdrowotnych lub śmierci, także dawno zostały przekroczone. Nadmierna śmiertelność, ujemna skuteczność, powszechne zanieczyszczenie DNA i brak wykazanego zmniejszenia transmisji, hospitalizacji, lub śmiertelności podważyły zasadność dalszego podawania. Te jednogłośne wnioski o działania regulacyjne podkreślają istotne niedociągnięcia w monitorowaniu danych dotyczących bezpieczeństwa i ograniczaniu ryzyka. Natychmiastowe wycofanie szczepionek przeciwko COVID-19 z rynku jest niezbędne, by zapobiec kolejnym ofiarom śmiertelnym i zapewnić podjęcie kolejnych kroków w celu rozliczenia poniesionych szkód.

Pełne tłumaczenie (pdf)

………………………………………………………………………………………………………………

10.

– STANOWISKO –

SZCZEPIENIA PRZECIWKO COVID-19 DLA DZIECI I MŁODZIEŻY W WIEKU PONIŻEJ 16 LAT

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) udzieliła nadzwyczajnego zatwierdzenia do stosowania w sytuacji kryzysowej (EUA) szczepionce Pfizer przeciwko COVID-19 dla osób powyżej 16 roku życia. Oznacza to, że do tej pory nie zakończono jeszcze badań i środków bezpieczeństwa niezbędnych do pełnego zatwierdzenia. To nadzwyczajne zatwierdzenie zostanie prawdopodobnie wkrótce rozszerzone na młodsze grupy wiekowe. Dlatego już teraz konieczne jest omówienie konsekwencji szczepienia tych grup wiekowych. Rozważając taką politykę, należy wziąć pod uwagę następujące kwestie: zagrożenia dla dzieci ze strony wirusa COVID-19; potencjalne korzyści dla dzieci wynikające ze szczepionki; oraz możliwe zagrożenia ze strony samej szczepionki.

1. Zagrożenia dla dzieci ze strony wirusa COVID-19

Na szczęście ryzyko dla dzieci związane z COVID-19 jest minimalne – nawet mniejsze niż ryzyko związane ze „zwykłymi” chorobami sezonu zimowego. Zdecydowana większość dzieci, które zachorują na tę chorobę, przejdzie ją bezobjawowo lub z tylko łagodnymi objawami. Szanse ciężkiego zachorowania i/lub śmierci z powodu COVID-19 są 2-3 razy mniejsze niż w przypadku zwykłej grypy sezonowej. Dotyczy to również ryzyka hospitalizacji dziecka. Ta statystyka została potwierdzona zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i USA; pokazuje, że COVID-19 stanowi mniejsze zagrożenie dla dzieci niż grypa. Poniżej znajdują się dane dotyczące zachorowalności wśród izraelskich dzieci:

  1. Około 300.000 dzieci (10% wszystkich izraelskich dzieci) zachorowało na COVID-19 od czasu wybuchu pandemii. Spośród nich z 1000 (0,3%) zgłoszono się na pogotowie, a 600 (0,2%) było hospitalizowanych. Osiemdziesiąt procent (80%) miało łagodną reakcję na wirusa, natomiast 8% (40-60 dzieci) przeszło zakażenie objawami umiarkowanej lub ciężkiej postaci. Absolutna większość tych ostatnich nie była hospitalizowana z powodu COVID-19 (innymi słowy, wirusa wykryto przypadkowo podczas rutynowych badań przed przyjęciem do szpitala). W rzeczywistości zeszłej zimy odnotowano stosunkowo niewiele przypadków chorób układu oddechowego u dzieci. W Izraelu liczba ciężko chorych dzieci hospitalizowanych podczas szczytu COVID-19 wynosiła około jednej czwartej (1/4) liczby dzieci z grypą, hospitalizowanych w styczniu 2019 r.
  2. U około 60 dzieci zdiagnozowano PIMS (pediatryczny wieloukładowy zespół zapalny), rzadkie powikłanie COVID-19, i wszystkie wyzdrowiały.
  3. W Izraelu zgłoszono, że dziewięcioro dzieci zmarło z powodu COVID-19. W niektórych z tych przypadków jest jasne, że śmierć dzieci nie była spowodowana przez COVID-19. Co więcej, jest to mniejsza liczba niż liczba dzieci, które niestety umierają każdego roku z powodu „zwykłych” chorób zimowych.
  4. Informacje o długoterminowych skutkach COVID-19 dla dzieci (inne niż wyżej wspomniane PIMS) są czysto anegdotyczne. Kilkadziesiąt dzieci w Izraelu odwiedziło kliniki specjalizujące się w skutkach ubocznych wirusa, takich jak zmęczenie, ból i trudności w oddychaniu. Najwyraźniej skutki uboczne są znacznie rzadsze niż pierwotnie przewidywano.
  5. Obecnie zachorowalność wśród dzieci maleje – nawet bez szczepionki – podobnie jak zachorowalność wśród dorosłych. W związku z tym można oczekiwać, że zachorowalność wśród dzieci będzie jeszcze niższa niż w ubiegłym roku.
  6. Pomimo obaw związanych z wariantem brytyjskim (B.1.1.7), nie miał on wpływu na poziom objawowej zachorowalności, hospitalizacji lub śmiertelności wśród dzieci.

Zatem prawdopodobieństwo, że dziecko zarażone COVID-19 poważnie zachoruje wynosi 1 na 2.500 (0,04%). Ponieważ tylko około 10% dzieci faktycznie zaraża się chorobą, prawdopodobieństwo, że dziecko zarazi się chorobą i poważnie zachoruje wynosi 1 na 25.000 (0,0004%).

Pełne tłumaczenie (pdf)

………………………………………………………………………………………………………………

11.

Uproszczone podsumowanie naukowe na poparcie listu zaniepokojenia do premierów i organów zarządzających.

Nasz list zaniepokojenia, podpisany także przez lekarzy, naukowców, polityków i innych wykwalifikowanych specjalistów, wzywa do natychmiastowego zawieszenia szczepionek przeciwko COVID-19 ze zmodyfikowanym mRNA i zbadania obecności nadmiernych poziomów pozostałości DNA w wielu fiolkach, co stanowi poważne, nieokreślone ryzyko dla zdrowia ludzkiego.

Niniejsze streszczenie wyjaśnia tło tych obaw.

1. Szczepionki mRNA nie powstrzymują przenoszenia COVID-19

Europejska Agencja Leków (EMA) stwierdziła w oficjalnej odpowiedzi (EMA/451828/2023) skierowanej do ośmiu posłów do Parlamentu Europejskiego, że „szczepionki przeciwko COVID-19 nie zostały dopuszczone do zapobiegania przenoszeniu wirusa z jednej osoby na drugą”. Ponadto „w sprawozdaniach z oceny EMA dotyczących autoryzacji szczepionek odnotowano brak danych dotyczących transmisyjności”.1

W szczytowym okresie pandemii obywateli zmuszano do przyjęcia produktów mRNA firm Pfizer i Moderna, aby chronić innych przed COVID-192. Było to kłamstwo i pomimo poważnych skutków ubocznych widocznych w danych z badań klinicznych3, opłakanych profili bezpieczeństwa i skuteczności, ekstremalnych sygnałów bezpieczeństwa zgłaszanych na całym świecie w ramach nadzoru nad bezpieczeństwem farmakoterapii oraz tysięcy recenzowanych artykułów dokumentujących szkody związane ze szczepionkami mRNA, produkty te są nadal zalecane i podawane.

Ponadto zignorowano sprawdzone strategie profilaktyczne, promowano nieskuteczne praktyki i tłumiono alternatywne metody leczenia COVID-19. Doprowadziło to do tego, że miliardom ludzi na całym świecie, w tym dzieciom niezagrożonym COVID-19, niepotrzebnie podawano produkty mRNA.

Biorąc pod uwagę, że pozostałości DNA wykryto obecnie w pięciu niezależnych laboratoriach na całym świecie, i to na poziomach znacznie przekraczających próg uznawany za bezpieczny przez agencje regulacyjne ds. produktów medycznych, organy regulacyjne pod kierownictwem rządów mają możliwość wycofania tych produktów z rynku i przeprowadzenia dochodzenia w sprawie ich zawartości. Potencjalne szkody dla niczego niepodejrzewających i nieświadomych odbiorców tych produktów muszą zostać ograniczone.

Ryzyko podkreślone w poniższych akapitach przemawia za wezwaniem do natychmiastowego wycofania produktów opartych na mRNA z rynku. Ponadto należałoby wstrzymać stosowanie i rozwój wszystkich produktów opartych na technologii mRNA do czasu upublicznienia wyników w pełni niezależnego i przejrzystego śledztwa, które wykaże, że produkty te są wolne od zagrożeń, w tym uszkadzania ludzkiego DNA (genotoksyczność).

Pełne tłumaczenie (pdf)

………………………………………………………………………………………………………………

12.

Badanie fazy 1/2/3 oceniające bezpieczeństwo, tolerancję i immunogenność kandydata na szczepionkę RNA przeciwko COVID-19 u zdrowych dzieci

https://clinicaltrials.gov/study/NCT04816643#contacts

Opis badania

Krótkie podsumowanie

Jest to badanie fazy 1/2/3 z udziałem zdrowych dzieci.

W zależności od bezpieczeństwa i / lub immunogenności, dane wygenerowane w trakcie tego badania i wynikająca z tego ocena stosunku korzyści do ryzyka, bezpieczeństwo, tolerancja i immunogenność BNT162b2 u uczestników w wieku <6 miesięcy mogą być następnie oceniane.

Szczegółowy opis

Faza 1 Ustalanie dawki

Jest to otwarta część badania dotycząca ustalania dawki, która oceni bezpieczeństwo, tolerancję i immunogenność BNT162b2 podawanego w schemacie 2 dawek (w odstępie około 21 dni) w maksymalnie 3 grupach wiekowych (uczestnicy ≥5 do <12 lat, ≥2 do <5 lat i ≥6 miesięcy do <2 lat).

Niniejsze badanie rozpoczyna proces ustalania dawki dla uczestników w wieku od ≥5 do <12 lat na podstawie akceptowalnej zaślepionej oceny bezpieczeństwa dawki 30 µg u dzieci w wieku od 12 do 15 lat w badaniu C4591001.

Celem fazy 1 jest określenie preferowanego poziomu (poziomów) dawki BNT162b2 spośród maksymalnie 3 różnych poziomów dawki dla każdej grupy wiekowej.

W zależności od danych dotyczących bezpieczeństwa i/lub immunogenności wygenerowanych w trakcie tego badania, możliwe jest, że ustalanie poziomów dawek może się nie rozpocząć, może zostać zakończone wcześniej i/lub mogą zostać dodane poziomy dawek poniżej najniższej określonej dawki.

Aktualizacja w ramach poprawki 6 do protokołu: Wszyscy uczestnicy otrzymają trzecią dawkę BNT162b2. W przypadku uczestników w wieku od ≥6 miesięcy do <5 lat trzecia dawka zostanie podana co najmniej 8 tygodni po drugiej dawce. W przypadku uczestników w wieku od ≥5 do <12 lat trzecia dawka zostanie podana co najmniej 6 miesięcy po drugiej dawce. Odstęp pomiędzy drugą i trzecią dawką zależeć będzie od wieku uczestnika w momencie włączenia do badania. Poziom dawki trzeciej dawki BNT162b2 będzie uzależniony od wieku w momencie szczepienia: uczestnicy w wieku <5 lat w momencie podania trzeciej dawki otrzymają poziom dawki 3 µg, uczestnicy w wieku ≥5 do <12 lat w momencie podania trzeciej dawki otrzymają poziom dawki 10 µg, a uczestnicy w wieku ≥12 lat w momencie podania trzeciej dawki otrzymają poziom dawki 30 µg.

Przed podaniem dawki 1 i dawki 2 oraz 7 dni po podaniu dawki 2 uczestnikom zostanie pobrana krew do oceny immunogenności, w celu określenia wybranego poziomu dawki BNT162b2 dla fazy 2/3. Uczestnikom zostanie również pobrana krew przed podaniem dawki 3 oraz 1, 6 i 12 miesięcy po podaniu dawki 3.

Faza 2/3 – wybrana dawka

Jest to część badania, która oceni bezpieczeństwo, tolerancję i immunogenność w każdej grupie wiekowej przy wybranym poziomie dawki z części badania fazy 1 dotyczącej ustalania dawki. Skuteczność będzie oceniana w obrębie lub pomiędzy grupami wiekowymi, w których badanie pomostowe oceny immunologicznej wykazało skuteczność, w zależności od zgromadzenia wystarczającej liczby przypadków w tych grupach wiekowych.

Uczestnikom zostanie pobrana krew na początku badania przed podaniem dawki 1 i 6 miesięcy po podaniu dawki 2. Badanie pomostowe oceny immunologicznej u uczestników w wieku od 16 do 25 lat w badaniu C4591001 opierać się będzie na danych dotyczących immunogenności zebranych na (1) początku badania i 1 miesiąc po podaniu dawki 2 oraz na (2) początku badania i 1 miesiąc po podaniu dawki 3. Ocena trwałości odpowiedzi immunologicznej opierać się będzie na danych dotyczących immunogenności zebranych od uczestników (1) na początku badania oraz 1 i 6 miesięcy po podaniu dawki 2 a także (2) na początku badania oraz 1, 6, 12 i 18 miesięcy po podaniu dawki 3. Ponadto wśród uczestników w wieku od ≥5 do <12 lat oceniana będzie także skuteczność przeciwko potwierdzonemu COVID-19 i przeciwko bezobjawowemu zakażeniu.

W wyznaczonych ośrodkach w USA przed podaniem dawki 1 oraz 7 dni i 6 miesięcy po podaniu dawki 2 od maksymalnie 60 uczestników w wieku ≥10 lat pobrana zostanie dodatkowa opcjonalna próbka krwi pełnej o objętości około 10 ml. Dodatkowe próbki zostaną pobrane przed podaniem dawki 3 i 1 miesiąc po podaniu dawki 3 (tylko pierwotna grupa BNT162b2). Próbki te zostaną wykorzystane w celach doświadczalnych do zbadania odpowiedzi immunologicznej za pośrednictwem komórek po szczepieniu w tych punktach czasowych.

Podczas wizyty kontrolnej po 6 miesiącach wszyscy uczestnicy badania zostaną odślepieni. Uczestnikom, którzy pierwotnie otrzymywali placebo, zaproponowana zostanie możliwość przyjęcia szczepionki BNT162b2 w ramach badania. Uczestnicy, którzy pierwotnie otrzymali placebo i kwalifikują się do otrzymania BNT162b2 lub innej szczepionki przeciwko COVID-19 zgodnie z lokalnymi lub krajowymi zaleceniami przed wizytą kontrolną po 6 miesiącach (wizyta 5 lub 405) (wyszczególnione osobno i dostępne w elektronicznym portalu referencyjnym badania), będą mieli możliwość przyjęcia BNT162b2 (10 µg lub 3 µg) w zależności od wieku w momencie szczepienia

Aktualizacja w ramach poprawki 6 do protokołu: Wszyscy uczestnicy otrzymają trzecią dawkę BNT162b2. W przypadku uczestników w wieku od ≥6 miesięcy do <5 lat trzecia dawka zostanie podana co najmniej 8 tygodni po drugiej dawce. W przypadku uczestników w wieku od ≥5 do <12 lat trzecia dawka zostanie podana co najmniej 6 miesięcy po drugiej dawce. Odstęp pomiędzy drugą i trzecią dawką zależeć będzie od wieku uczestnika w momencie włączenia do badania. Poziom dawki trzeciej dawki BNT162b2 będzie uzależniony od wieku w momencie szczepienia: uczestnicy w wieku <5 lat w momencie podania trzeciej dawki otrzymają poziom dawki 3 µg, uczestnicy w wieku ≥5 do <12 lat w momencie podania trzeciej dawki otrzymają poziom dawki 10 µg, a uczestnicy w wieku ≥12 lat w momencie podania trzeciej dawki otrzymają poziom dawki 30 30 µg.

Faza 2/3 Pobieranie próbek surowicy do potencjalnego badania troponiny I

Jeśli badanie poziomu troponiny I u osób, które nie otrzymały BNT162b2 wskazuje, że poziom troponiny I może być wiarygodnym wskaźnikiem potencjalnego subklinicznego zapalenia mięśnia sercowego, uzyskanie próbek surowicy do potencjalnego badania troponiny I w okresie zwiększonego ryzyka klinicznego zapalenia mięśnia sercowego może pomóc w scharakteryzowaniu braku/obecności i częstotliwości subklinicznego zapalenia mięśnia sercowego. Do oceny zostanie włączona dodatkowa grupa uczestników: ≥5 do <12 lat: randomizowana w proporcji 2:1 do otrzymywania BNT162b2 w dawce 10 µg lub placebo, oraz ≥12 do <16 lat: randomizowana do otrzymania BNT162b2 w dawce 30 µg metodą otwartej próby.

Aktualizacja w ramach poprawki 7 do protokołu: Wszyscy uczestnicy otrzymają trzecią dawkę BNT162b2. W przypadku wszystkich uczestników (w wieku od ≥5 do <12 lat i od ≥12 do <16 lat) trzecia dawka zostanie podana co najmniej 5 miesięcy po podaniu dawki 2.

Poziom dawkowania drugiej i trzeciej dawki BNT162b2 zależeć będzie od wieku w momencie szczepienia: uczestnicy w wieku ≥5 do <12 lat w momencie podania drugiej/trzeciej dawki otrzymają poziom 10 µg, a uczestnicy w wieku ≥12 lat w momencie podania drugiej/trzeciej dawki otrzymają poziom 30 µg.

Aktualizacja w ramach poprawki 8 do protokołu: Usunięto część protokołu dotyczącą oceny niższych wartości dawek.

Udział w badaniu zakończy się 6 miesięcy po podaniu trzeciej dawki BNT162b2.

Pełne tłumaczenie (pdf)

………………………………………………………………………………………………………………

13.

Badania szczepionek przeciw Covid: Błędy w projektowaniu i interpretacji

Abstrakt

W przypadku szczepionek przeciw Covid podstawowym celem nie było zapobieganie łagodnym zakażeniom, ale zapobieganie zgonom, hospitalizacjom i przenoszeniu wirusa. Pomimo tego, randomizowane, kontrolowane badania oceniały krótkoterminowe zmniejszenie objawowych zakażeń Covid, nie zajmując się ważnymi kwestiami zdrowia publicznego. Efekt ten był spowodowany źle zaprojektowanymi badaniami. Pomimo braku kluczowych danych, agencje zdrowia publicznego przedstawiły bezpodstawne twierdzenia dotyczące szczepionek, opublikowały nienaukowe zalecenia dotyczące szczepień i nałożyły nieetyczne obowiązki dotyczące szczepień. W rezultacie wzrosła niechęć do szczepień, a zaufanie do zdrowia publicznego spadło.

Po zestawieniu tych badań z badaniami szczepionek przeciw polio w latach 50. XX wieku, niniejszy artykuł przedstawia podstawowe błędy w projektowaniu badań szczepionek przeciw Covid i opisuje, w jaki sposób można i należało je zaprojektować, by uzyskać krytyczne informacje na temat zdrowia publicznego dotyczące możliwości ograniczenia hospitalizacji, śmiertelności i przenoszenia wirusa.

Pełne tłumaczenie (pdf)

Francuzi boją się wojny domowej, a Niemcy – przestępczości.

Francuzi boją się wojny domowej, a Niemcy – przestępczości

Dariusz Matuszak https://wpolityce.pl/polityka/725322-francuzi-boja-sie-wojny-domowej-a-niemcy-przestepczosci

Dane dotyczące poziomu przestępczości w Niemczech i badania opinii społecznej we Francji pokazują w jak fatalnym stanie znajdują się dwa największe kraje Unii Europejskiej. Niekontrolowana imigracja dosłownie rozsadza Francję.

————————————–

Największa gazeta Francji – „Le Figaro” i zajmująca się promowaniem świeckości i wartości republikańskich organizacja Agir Ensemble (Działać Razem) postanowiły w sposób specjalny uczcić 120 rocznicę uchwalenia ustawy o rozdziale państwa od Kościoła. Zleciły więc szerokie badania dotyczące nastrojów wśród Francuzów, ale też stanu wspólnotowej świadomości. Badania zbiegły się też z 10. rocznicą terrorystycznego zamachu w Bataclan.

I bum, okazało się, że 120 lat sekularyzacji, budowania świeckości państwa, rugowania chrześcijaństwa z życia społecznego, politycznego i kulturowego zakończyło się „wielkim, niespodziewanym sukcesem”, o jakim socjalistycznym twórcom ustaw o świeckości państwa nawet się nie śniło – 80% Francuzów obawia się wybuchu wielkich rozruchów społecznych związanych z islamizacją Republiki. 42% uważa, że mogą mieć one tak gwałtowny przebieg, że przyjmą formę otwartej wojny domowej.

Z badania nie wynika, czy pozostałe 20% akurat cieszy się z islamizacji Francji i chętnie w jakichś rozruchach, czy nawet wojnie domowej weźmie udział.

Niemal dokładnie 4 lata wcześniej – w kwietniu 2021 na łamach magazynu „Valeurs Actuelles” ukazał się list otwarty 20 generałów w stanie spoczynku, którzy ostrzegali przed wybuchem wojny domowej z powodu niekontrolowanej imigracji i postępującej islamizacji. Generałowie pisali, iż „islamizm i hordy z przedmieść” opanowały wiele połaci kraju, a władze dopuściły do tego, że w tych miejscach nie ma już francuskiego państwa i nie obowiązują prawa Republiki.

Rząd oskarżył oficerów o bezprawne publiczne wyrażania opinii na temat religii i polityki, a  ówczesna minister obrony Florence Parly zapowiedziała surowe ukaranie autorów. Więc w maju ukazał się kolejny list mówiący o groźbie wojny domowej, wzywający do ratowania Francji. Tym razem podpisało go ponad 130 tysięcy byłych wojskowych, często weteranów walk w Afryce i Afganistanie. Sprawa rozeszła się po kościach.

Żadne zagrożenie oczywiście nie minęło. Teraz 80 proc. Francuzów uważa, że do eksplozji społecznej dojdzie w ciągu najbliższych miesięcy, a 39 proc. sądzi, że możliwe są ataki na Pałac Elizejski – siedzibę prezydenta i budynki Zgromadzenia Narodowego. 60 proc. nie wierzy, iż rząd jest w stanie zapobiec rozruchom i utrzymać w kraju jaki taki porządek. To wszystko w sytuacji kryzysu politycznego – w ciągu roku upadły trzy rządy, a obecny też nie ma większości parlamentarnej.

Za główne czynniki rozrywające więzy społeczne i budujące poczucie zagrożenia uznano radykalną ideologię islamistyczną i tzw. multikulturalizm. Badanie wykazały, że 72% Francuzów martwi się ekspansją islamizmu w dzielnicach robotniczych, 70 proc. – ekspansją w więzieniach, 63 proc. w szkołach, 56 proc. na uczelniach i 52 proc. w klubach sportowych.

W  tym zsekularyzowanym państwie, będącym dla naszej lewicy wzorem i świeckim rajem, 75% obywateli wskazuje, że przestrzeń publiczna została opanowana przez religię islamską. Aż 77% Francuzów uważa, że tzw. multikulturalizm odpowiada za upadek kultury francuskiej.

======================

Przenieśmy się nieco bliżej Polski, czyli do Niemiec. Tam w kwietniu policja federalna ma ujawnić dane dotyczące przestępczości w 2024 roku. Tymczasem dziennik „Die Welt” chwali się, że dotarł do nich wcześniej i część z nich już publikuje.

I tak w 2024 roku o 1,5 proc. wzrosła liczba przestępstw z użyciem przemocy, a o 1 proc. liczba zabójstw. Co jednak szokujące, to że o 9,3% wzrosła liczba gwałtów i napaści na tle seksualnym, których skutkiem była śmierć ofiary. O ponad 11% wzrosła przestępczość wśród dzieci, a o 7,5% liczba podejrzanych „nie-Niemców”. Termin „Niemiec” jest szeroko rozumiany i oznacza każdego kto ma niemiecki paszport.

Swoje śledztwo przeprowadziła jednak AfD, która zdobyła imiona wszystkich uczestników gwałtów zbiorowych w Nadrenii Północnej-Westfalii. W 2023 roku doszło w tym landzie do 203 takich zbrodni. Średnio co 42 godziny dochodziło do zbiorowego gwałtu.

Zidentyfikowano 155 sprawców, z czego mniej niż połowa – 71 było obywatelami Niemiec. Analiza imion wskazała jednak, że aż 78% zwyrodnialców gwałcicieli jest imigrantami, bądź ma imigranckie pochodzenie. Najczęstszymi krajami pochodzenia podejrzanych o gwałty zbiorowe są Syria, Kosowo, Afganistan i Irak.

Nie ma najmniejszego powodu przypuszczać, że statystyki w inny landach będą się znacząco różnić jeśli chodzi o pochodzenie sprawców. Najniebezpieczniejsze miejsca w Niemczech to Berlin i Brema.

Część tych problemów wykreowała ostania imigracja, kiedy to była działaczka komunistyczna Merkel nie pytając nikogo o zdanie, a już na pewno nie nas, otworzyła Europę na miliony przybyszy. Część to jednak skutek trwającej od dekad imigracji – importu siły roboczej z krajów kulturowo obcych.

Ów multikulturalizm, z którego koszmarnymi skutkami mierzą się teraz Francuzi, a który w zamyśle miał polegać na asymilacji przybyszy i wnoszenia przez nich nowych ”ubogacających wartości” okazał się chorym rojeniem lewicy, maligną, naiwnością i nikczemną głupotą.

Rządząca dziś w Polsce ekipa chce do nam zaimportować wszystkie problemy i wręcz egzystencjalne zagrożenia z jakimi obecnie mierzy się zachód Europy. Rząd swoją polityką imigracyjną, biernością wobec bezprawnych, bezwstydnych poczynań Niemiec, wciąga nas w obłęd zbiorowego europejskiego samobójstwa.

Masowy grób w Strefie Gazy. Ratownicy medyczni zabici „jeden po drugim” przez izraelską armię. Video.

Masowy grób odkryty w Strefie Gazy. Ratownicy medyczni zabici „jeden po drugim” przez izraelską armię [VIDEO]

1.04.2025 nczas/w-strefie-gazy-ratownicy-medyczni-zabici-jeden-po-drugim-przez-izraelska-armie

Strefa Gazy. Izrael zamordował ratowników medycznych.
Strefa Gazy. Izrael zamordował ratowników medycznych i zakopał w masowym grobie. / Fot. screen

Według Organizacji Narodów Zjednoczonych, co najmniej 1060 pracowników służby zdrowia zostało zabitych w ciągu 18 miesięcy od rozpoczęcia izraelskiej ofensywy w Gazie.

===================================

Piętnastu palestyńskich ratowników medycznych, w tym co najmniej jeden pracownik Organizacji Narodów Zjednoczonych, zostało zabitych przez siły izraelskie „jeden po drugim”. Zakopano ich w naprędce utworzonym masowym grobie – poinformowała Organizacja Narodów Zjednoczonych.

Według Biura ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA), pracownicy Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca (PRCS) i przedstawiciele organizacji humanitarnych byli na misji ratunkowej, by pomóc kolegom, którzy wcześniej tego dnia zostali ostrzelani.

Poruszali się oznakowanymi pojazdami w dzielnicy Tel al-Sultan w mieście Rafah. Izraelskie wojsko otworzyło do nich ogień. Przedstawiciel Czerwonego Półksiężyca w Gazie poinformował, że istnieją dowody na to, że co najmniej jedna osoba została zatrzymana i zabita, ponieważ ciało jednego z zabitych znaleziono ze związanymi rękami.

Do ataku izraelskiego wojska na palestyńskich medyków doszło 23 marca, dzień po wznowieniu izraelskiej ofensywy w obszarze blisko granicy z Egiptem. Jonathan Whittall, szef OCHA w Palestynie, relacjonuje, że ratownicy medyczni i przedstawiciele organizacji pomocy humanitarnej „jeden po drugim zostali trafieni”. – Ich ciała zostały zebrane i pochowane w tym masowym grobie – informuje.

Wykopujemy ich w mundurach, z rękawiczkami. Byli tu, aby ratować życie. Zamiast tego skończyli w masowym grobie. Te karetki zostały zakopane w piasku. Jest tu pojazd ONZ, zakopany w piasku. Buldożer – izraelski buldożer – je zakopał – dodał.

Philippe Lazzarini, szef Agencji Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim (UNRWA), potwierdził, że wśród ofiar znajduje się jeden z pracowników agencji.

„Ciało naszego kolegi zabitego w Rafah zostało ’odzyskane’ wczoraj, wraz z pracownikami pomocy z Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca. Wszyscy porzuceni w płytkich grobach, to głębokie naruszenie ludzkiej godności” – napisał Lazzarini w mediach społecznościowych.

===========================

https://twitter.com/UNLazzarini/status/1906699285451694206

=======================================

Izraelskie wojsko poinformowało, że jego „wstępna ocena” incydentu wykazała, że żołnierze otworzyli ogień do kilku pojazdów „podejrzanie zbliżających się do oddziałów IDF bez świateł lub sygnałów awaryjnych”. Dodano, że ruch pojazdu nie był wcześniej koordynowany z Siłami Obronnymi Izraela (IDF), a obszar był „aktywną strefą walki”.

Czerwony Półksiężyc stwierdził, że dzielnica Tel al-Sultan była uważana za bezpieczną, a ruch tam odbywał się normalnie, bez „wymagającej koordynacji”.

Według Organizacji Narodów Zjednoczonych, co najmniej 1060 pracowników służby zdrowia zostało zabitych w ciągu 18 miesięcy od rozpoczęcia izraelskiej ofensywy w Gazie.

============================

https://twitter.com/i/status/1906751554981392875

Onkolog ostrzega przed „przerażająco agresywnymi” nowotworami u dzieci po szczepionkach „przeciwko COVID”.

Onkolog ostrzega przed „przerażająco agresywnymi” nowotworami u dzieci, związanymi z immunosupresją po szczepionkach przeciwko COVID

Źródło: naturalnews/oncologist-warns-of-terrifinglyo-aggressive-cancers-in-children

DR IGNACY NOWOPOLSKI APR 1
  • Szczepionki mRNA zaangażowane: Eksperci twierdzą, że szczepionki przeciwko COVID mogą przyspieszać agresywne „turbonowotwory” poprzez integrację z DNA komórek.
  • Globalne tuszowanie? Placówki medyczne ignorują kryzys po wprowadzeniu eksperymentalnych szczepionek, pozostawiając rodziny bez wyjaśnień.
  • Przymusowe podporządkowanie się przynosi odwrotny skutek: miliony osób zmuszonych do szczepień teraz mierzą się z katastrofalnymi konsekwencjami zdrowotnymi.

Wzrost zachorowań na „turbonowotwory” i zdrada medycyny

Po raz pierwszy w historii współczesnej medycyny u dzieci w wieku zaledwie ośmiu lat diagnozuje się agresywnego raka jelita grubego — zjawisko tak rzadkie, że praktycznie niesłyszane przed 2021 rokiem. Ale teraz elitarni onkolodzy wyłamują się z szeregów, ujawniając to, co nazywają „globalną epidemią” szybko rozprzestrzeniających się nowotworów bezpośrednio związanych ze szczepionkami przeciwko COVID-19. Te same autorytety medyczne, które kiedyś domagały się ślepej wiary w te szczepionki, zamilkły niepokojąco, gdy ciała się piętrzą.

Dr Patrick Soon-Shiong, pionier badań nad rakiem, który opracował zatwierdzony przez FDA lek Abraxane, niedawno rzucił bombę podczas wywiadu z Tuckerem Carlsonem . „Musimy stawić czoła rzeczywistości” — powiedział, bez ogródek łącząc kropki między szczepionkami mRNA a wzrostem liczby śmiertelnych nowotworów. Jego ostrzeżenie następuje po powodzi raportów od lekarzy pierwszego kontaktu, którzy byli świadkami dziwnych, szybko pojawiających się guzów u młodych pacjentów — przypadków, które przeczą dziesięcioleciom zrozumienia medycyny.

Tymczasem dr Angus Dalgleish, znany onkolog z University of London, wezwał do całkowitego zakazu szczepionek mRNA, oświadczając, że nie mają one miejsca w medycynie [?? nie powinny mieć? md] poza przypadkami terminalnego raka. „Fakt, że mRNA może integrować się [z DNA], nawet jeśli w większości przypadków tego nie robi, sprawia, że ​​nie ma uzasadnienia, aby stosować je u młodych ludzi, zwłaszcza dzieci” — powiedział Dalgleish w Vaccine Safety Research Foundation. Jego badania wykazały obecność fragmentów mRNA wewnątrz guzów, co sugeruje, że zastrzyki mogą napędzać wzrost raka.

Naukowiec rozwinął tę myśl , wyjaśniając, że zaobserwowano, że mRNA ze szczepionek przeciwko COVID-19 „wbudowuje się” w komórki rakowe.

Dr Dalgleish podkreślił, że naukowcy zidentyfikowali ślady mRNA w obrębie guzów nowotworowych , zauważając, że ten materiał genetyczny odgrywa rolę w ich szybkim wzroście i agresywnym rozprzestrzenianiu się tych nowotworów. Stwierdził, że „rak wywołany szczepionkami mRNA jest znanym skutkiem”. Dr Dalgleish wydał ostrzeżenie, podkreślając, że szczepionki mRNA nie powinny być stosowane jako środek zapobiegawczy przeciwko rakowi, ponieważ są one zaangażowane w jego przyczynę.

Wymyślony kryzys i uciszanie sprzeciwu

Czas występowania tych nowotworów jest niezaprzeczalny. Przed rokiem 2021 nowotwory wieku dziecięcego, takie jak glejak wielopostaciowy i zaawansowany rak jelita grubego, były anomaliami statystycznymi.

Teraz oddziały onkologii dziecięcej zapełniają się przypadkami, które rozwijają się z przerażającą prędkością — co lekarze nazywają teraz „turbonowotworami”. Jednak zamiast prowadzić dochodzenia, agencje zdrowia publicznego i giganci farmaceutyczni podwoili cenzurę , oczerniając ekspertów sprzeciwiających się jako „teoretyków spiskowych”, jednocześnie po cichu aktualizując programy odszkodowań za szkody poszczepienne, aby uwzględnić roszczenia dotyczące raka. Termin „turbonowotwory” nie jest nawet uznanym terminem medycznym, a mimo to lekarze nadal zgłaszają przerażająco agresywne przypadki nowotworów u dorosłych i małych dzieci bez historii problemów medycznych.

Paralele do dawnych skandali medycznych są przerażające. Tak jak Big Tobacco przez dziesięciolecia ukrywało dowody łączące palenie z rakiem płuc, tak samo promotorzy szczepionek przeciwko COVID — od FDA po Pfizer — stosują tumanienie wobec społeczeństwa, podczas gdy cierpią dzieci. „Wiemy, że [rak] jest wywoływany przez [szczepionki mRNA]” — stwierdził jednoznacznie Dalgleish.

Historia się powtarza, gdy zysk przeważa nad etyką. Te same instytucje, które kłamały o opioidach, azbeście i Agent Orange [o ich szkodliwości md] , teraz odrzucają obrażenia poszczepienne jako „anegdotyczne”. Ale jak długo wytrzyma fasada, skoro elitarni lekarze, tacy jak Soon-Shiong i Dalgleish, ryzykują swoją karierę, by mówić otwarcie? Podczas gdy pogrążeni w żałobie rodzice domagają się odpowiedzi, jedno pytanie pali: Jeśli szczepionki są bezpieczne, dlaczego architekci tego eksperymentu odmawiają otwartej debaty ze swoimi krytykami?

Historia przegranej wojny

Historia przegranej wojny

Marek Wójcik 31. marca 2025 Wiedeń 01.04.2025 historia-przegranej-wojny

To chyba pierwszy raz się zdarzyło, kiedy media mainstreamowe takie jak The New York Times piszą o prowadzonej przez USA wojnie z Rosją. Naturalnie, że na koszt Ukrainy. Z zainteresowaniem przeczytałem długi artykuł o tym, jak amerykańscy generałowie organizowali każdy krok tej wojny. No tak, kilka kroków Ukraina zrobiła bez pytania sojusznika o zgodę. W tym artykule nie obyło się naturalnie, bez propagandy w stylu Rosja jest słaba. Najwyraźniej trzeba być słabym, żeby wygrać wojnę z USA. Przetłumaczyłem ten artykuł na język polski. Źródło.

Wiosennego poranka, dwa miesiące po wkroczeniu wojsk Władimira Putina na Ukrainę, konwój nieoznakowanych samochodów podjechał na róg ulicy w Kijowie i zabrał dwóch mężczyzn w średnim wieku w cywilnych ubraniach. Opuszczając miasto, konwój – obsadzony przez brytyjskich komandosów, nieumundurowanych, ale ciężko uzbrojonych – przejechał 400 mil na zachód do granicy z Polską. Przejazd był bezproblemowy, na paszportach dyplomatycznych. Dalej dotarli na lotnisko Rzeszów-Jasionka, gdzie czekał bezczynnie samolot transportowy C-130.

Brzmi jak powieść kryminalna – jest opowieścią o budowaniu przez USA frontu przeciwko Rosji. Dowiemy się wiele interesujących szczegółów o sporach i konfliktach interesów pomiędzy sojusznikami. Nie dowiemy się nic o nazistach ukraińskich, ale to byłyby stanowczo zbyt wielkie wymagania wobec New York Times.

To nie jest Nowy Porządek Świata.
To jest Nazistowski Porządek Świata.

Administracja Bidena raz po raz autoryzowała tajne operacje, których wcześniej zakazała. Amerykańscy doradcy wojskowi zostali wysłani do Kijowa, a później pozwolono im podróżować bliżej walk. Oficerowie wojskowi i oficerowie CIA w Wiesbaden pomogli zaplanować i wesprzeć kampanię ukraińskich ataków na anektowanym przez Rosję Krymie. Wreszcie, wojsko, a następnie CIA otrzymały zielone światło, aby umożliwić precyzyjne ataki głęboko w samej Rosji. Pod pewnymi względami Ukraina była, w szerszej perspektywie, rewanżem w długiej historii amerykańsko-rosyjskich wojen zastępczych – Wietnam w latach 60., Afganistan w latach 80., Syria trzy dekady później.

Jak w tym kontekście wygląda bajka o złym Putinie, który kiedyś z powodu źle przespanej nocy postanowił zaatakować niewinną Ukrainę? Jak w tym kontekście wygląda akcja fałszywej flagi w Buczy, gdzie oddziały Azowa dokonały w kwietniu 2022 roku, po wycofaniu się wojsk Putina, masakry cywilów, jedynie po to, by zrzucić tę zbrodnię na Rosjan?

Obiecaliście wspomagać Ukrainę przeciwko Rosji, to dawajcie teraz pieniądze i rakiety!

Autor artykułu Marek Wójcik
Mail: worldscam3@gmail.com

Pielgrzymka Chartres-Paryż zakończy się przed Notre Dame

Pielgrzymka Chartres-Paryż zakończy się przed Notre Dame

Chartre

———–

Notre Dame

———

Ostatnia Msza pielgrzymki katolików wiernych Stowarzyszenia Kapłańskiego Świętego Piusa X (FSSPX) z Chartres do Paryża w Zielone Świątki 2025 r. zostanie odprawiona na placu przed katedrą Notre-Dame, a nie na Place Vauban, jak w poprzednich latach.

Lokalne władze wyraziły na to zgodę, pisze LeSalonBeige.fr (31 marca). Katedra Notre Dame i plac przed nią należą do państwa.

Wiadomość ta pojawiła się po tym, jak arcybiskup Paryża odmówił wspólnotom Ecclesia Dei odprawienia mszy inaugurującej ich pielgrzymkę z Paryża do Chartres (w przeciwnym kierunku) w odrestaurowanej katedrze Notre-Dame de Paris.

„Katedra Notre-Dame, wypróbowana w tyglu ognia i znów stojąca dumnie, powita nas u swoich stóp”, pisze SSPX:

„Co za zaszczyt dla nas i co za hołd złożony Notre-Dame przez wiernych wiary katolickiej!”.

=======================

Chartre:

Wykluczenie Marine Le Pen i sądowy gangsteryzm oligarchii liberalnej

Ludwik Pęzioł: Wykluczenie Le Pen i sądowy gangsteryzm oligarchii liberalnej

pch24/sadowy-gangsteryzm-oligarchii-liberalnej

(Fot: Jumeau Alexis/ABACA / Abaca Press / Forum)

Wykluczenie Marine Le Pen z wyborów we Francji ujawnia ideowe bankructwo demokracji liberalnej, nawet wśród samych zwolenników tego ustroju.

Z każdą kolejną dekadą panowania demoliberalizmu w Europie obserwujemy stopniowe upodabnianie się wyznawców tej idei do mitycznego wroga – „zamordysty”, który, depcząc wszelką indywidualność, narzuca ludziom, co mają czuć, myśleć i jak się zachowywać. Przez lata w takiej roli obsadzano polityków Frontu Narodowego (dziś Zjednoczenia Narodowego), oskarżając ich o antydemokratyzm, antyrepublikanizm oraz odmawianie prawa do udziału w życiu publicznym osobom o odmiennym światopoglądzie. Okazuje się jednak, że gdy „miłośnikowi wolności i pluralizmu” zamigoce przed oczami scenariusz utraty władzy, chętnie ucieka się do populizmu, przed którym przez lata ostrzegał, a gdy i to nie zadziała – do twardszych metod, w których jego własne autorytety, takie jak Hannah Arendt, Timothy Snyder czy Karl Popper, upatrywały korzeni tyranii, despotii i totalitaryzmu. Nie ma innego wyjścia – jeśli jego ideologia zaczyna przegrywać w ludzkich umysłach, może zabezpieczyć swoje interesy już tylko za pomocą nagiej siły.

Prawicowy backlash


Od pewnego czasu na Zachodzie obserwujemy ofensywę szeroko pojętej prawicy. Nie jest to prawica z marzeń polskiego Kościoła – przenika ją materializm, egoizm i ledwo zakamuflowany poganizm, a jej fundament tworzy raczej prosta negacja status quo niż afirmacja chrześcijańskiego porządku. Mimo to spełnia podstawowe kryteria tego nurtu i stanowi reakcję na narzuconą odgórnie rewolucję społeczną. Objawia się to rosnącym poparciem dla prawicowych polityków (Trump w USA, AfD w Niemczech, Zjednoczenie Narodowe we Francji), powszechną irytacją wobec nachalnej propagandy LGBT w literaturze i sztuce, odchodzeniem od idei różnorodności (diversity, equity & inclusion) w zakładach pracy, narastającymi nastrojami antymigracyjnymi oraz poluzowaniem poprawności politycznej w części globalnych mediów społecznościowych.

W analizie politycznej i społecznej tego typu zjawisko określa się mianem „backlashu”, czyli gwałtownej reakcji zwrotnej w obliczu emancypacyjnych zmian kulturowych. Jednym z jego niezawodnych wskaźników jest sytuacja, w której politycy – dotąd zadeklarowani postępowcy – nagle zaczynają głosić centroprawicowe hasła, by utrzymać władzę i popularność. Obserwujemy to codziennie podczas trwającej w Polsce kampanii wyborczej.

Zjawisko to nie ominęło również Francji, gdzie jego głównym detonatorem pozostaje problem migracji. Według rankingów Numbeo Crime Index najbardziej niebezpieczne miasta Europy Zachodniej to właśnie te francuskie, zwłaszcza charakteryzujące się wysokim poziomem migracji. Wśród dwudziestu obszarów o najwyższym wskaźniku przestępczości znajdują się Paryż, Marsylia, Nantes, Montpellier i Grenoble – miejsca, w których gangi, handel narkotykami, akty wandalizmu, zamieszki oraz przestępczość pospolita stały się codziennością. Opłakany stan kraju znalazł najmocniejszy wyraz w słynnym apelu generałów do prezydenta Macrona z 2021 roku, w którym otwarcie ostrzegano, że obecny kurs polityczny może doprowadzić do krwawej wojny domowej. Lewica próbowała bagatelizować te ostrzeżenia, sugerując „geriatryczne marudzenie emerytowanych wojskowych”, jednak nawet najbardziej naiwni musieli w końcu zauważyć, że progresywna polityka wiedzie Francję na manowce. Co więcej, wiele wskazuje na to, że ludzie dostrzegli niewydolność demokracji liberalnej nie tylko na poziomie politycznym i społecznym, ale także w sferze duchowej, kulturowej  i egzystencjalnej. Coraz większe zainteresowanie tradycyjnymi formami religijności we Francji to nic innego jak instynkt samozachowawczy społeczeństwa, które zdało sobie sprawę, że dotychczasowe idee doprowadziły je na skraj przepaści. Twórcy i beneficjenci obecnego systemu nie mogą jednak tak po prostu przyznać się do blamażu ideologii, którą narzucali przez dekady i oddać rządów „groźnym nacjonalistom”.

Koniec trójpodziału władzy
Dla każdego, kto nie dał się zwieść powierzchownym frazesom demoliberalnej propagandy, jest jasne, że ustrój ten służy przede wszystkim bogatym i wpływowym warstwom społeczeństwa. Jedną z nich stanowi środowisko prawnicze, współtworzące organy władzy sądowniczej. Reforma (czy nawet obalenie) panującego ustroju niesie za sobą ryzyko wymiany kadr sądowych oraz początkowo bolesnych zmian w sposobie ich funkcjonowania. Nic dziwnego więc, że dąży się do zachowania jego pozornej ciągłości i uniknięcia upadku, nawet jeśli wymaga to pominięcia tzw. „woli ludu” wyrażonej w wyborach powszechnych.

W przeciwieństwie do historycznych sytuacji, gdy zagrożona władza sięgała po środki siłowe w sposób bezpośredni, dzisiejsi beneficjenci systemu chętnie wykorzystują prawnicze zawiłości, niezrozumiałe dla przeciętnego obywatela, by uzasadnić czasową lub definitywną eliminację przeciwników politycznych. Zarówno w Rumunii, Francji, jak i w Polsce (gdzie stosuje się „uśmiechnięte represje polityczne”), wystarczają pozory i preteksty w rodzaju: „rozliczamy złodziei i oszustów”, by sparaliżować potencjalny opór społeczny. W imię obrony fasady demokracji liberalnej, a tak naprawdę interesów jej wierchuszki, dochodzi do faktycznego zaniku trójpodziału władzy. Sądownictwo zlewa się z pozostałymi jej organami, tworząc swoisty „pistolet” wymierzony w każdy przejaw oporu społecznego. Przejawia się to nie tylko w skandalicznych wyrokach wymierzonych w opozycję, która na podstawie prymitywnych pretekstów może zostać pozbawiona możliwości startu w wyborach, ale także w zjawisku tzw. aktywizmu prawniczego.

W Polsce jego przykładem są organizacje zrzeszające upolitycznionych prawników, takie jak Iustitia czy Wolne Sądy; we Francji aktywiści prawniczy angażuje się w sprawy migracji, „równouprawnienia płci” czy ekologizmu (np. La Cimade, GISTI, Notre Affaire à Tous). Przenikanie się prawniczego establishmentu z emancypacyjnymi, a nawet wywrotowymi ruchami (anty)społecznymi, kreuje atmosferę bezkarności dla tych środowisk trzeciego sektora (LGBT, feministki, ekoterroryści), które otwarcie walczą z przeciwnikami demoliberalnego ustroju, często przy użyciu nielegalnych metod.

Wielkie przepoczwarzenie
Choć dla wielu określenie „liberalny zamordyzm” może wydawać się oksymoronem, sytuacja w Europie pokazuje, że taki „dziwotwór” może zaistnieć, gdy zagrożone są interesy elit. Gdy biznesmeni, prawnicy i lewicowo-liberalni politycy czują na karku oddech zawiedzionego społeczeństwa, zwierają szyki i zmieniają paradygmat działania. Porzucają kontrakt demokratyczny na rzecz gangsterskiej lojalności, pozwalającej im „wziąć obywateli w ochronę” przed nimi samymi. W ten sposób demokracja liberalna przechodzi w fazę zamordystycznej oligarchii liberalnej, czego niesynchroniczne przejawy obserwujemy w różnych krajach Europy. Kluczowym założeniem tego procesu jest przekonanie o możliwości skutecznej pacyfikacji społeczeństwa, które mogłoby się przeciwstawić stawianiu go przed faktami dokonanymi. A rolą usłużnych prawników jest na tym etapie zaciemnianie obrazu sytuacji i taktyczne gmatwanie rzeczywistości, by sparaliżować chęć oporu u tych, którzy dostrzegli oszustwa władzy. Resztę przekonuje się, że wszystko odbywa się w „najlepszym interesie praworządności”.

Nic nie dodaje odwagi „naszej uśmiechniętej władzy” bardziej niż bezkarność sądowej przemocy w kraju takim jak Francja. Okazuje się, że przebrani w togi politykierzy mogą skutecznie chronić „kolejności dziobania” w majestacie pustych sloganów o „równości wobec prawa”. Uniemożliwienie pokojowej wymiany władzy i zaprowadzenia reform ustrojowych obywatelom, którzy dostrzegają niedorzeczność obecnego systemu, musi nieuchronnie prowadzić do postliberalnej tyranii. Będzie ona trwać tak długo, aż nowa „zmowa elit” upadnie wskutek własnej systemowej nieefektywności lub ludzie przestaną się bać cerberów systemu  i ruszą wyegzekwować zapisy samowolnie zerwanego kontraktu.

Ludwik  Pęzioł

Nieprofesjonalizm wojsk amerykańskich w Polsce i na Litwie – analiza przypadku M88 i systemowych problemów

Nieprofesjonalizm wojsk amerykańskich w Polsce i na Litwie – analiza przypadku M88 i systemowych problemów

1 kwietnia, 2025 JACEK TOCHMAN dziennik-polityczny/nieprofesjonalizm-wojsk-amerykanskich

jacek tochman ndp

Obecność wojsk amerykańskich w Polsce i na Litwie, realizowana w ramach strategii NATO mającej na celu wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu, od lat budzi mieszane uczucia. Z jednej strony jest postrzegana jako kluczowy element odstraszania potencjalnych zagrożeń, zwłaszcza ze strony Rosji, z drugiej zaś coraz częściej pojawiają się dowody na nieprofesjonalizm i brak dyscypliny wśród amerykańskich żołnierzy stacjonujących w regionie.

Jednym z najbardziej tragicznych i wymownych przykładów jest zatonięcie transportera opancerzonego M88 Hercules w bagnie na Litwie podczas ćwiczeń wojskowych w marcu 2025 roku. Ten incydent, w którym zginęła załoga pojazdu, ujawnił nie tylko rażące zaniedbania, ale także próby zatuszowania prawdy przez dowództwo amerykańskie i litewskie. Analiza tego przypadku oraz szerszego kontekstu pozwala rzucić światło na systemowe problemy związane z zachowaniem i przygotowaniem amerykańskich jednostek w Europie Środkowo-Wschodniej.

Obecność wojskowa USA w regionie – cele i wyzwania

Stacjonowanie amerykańskich wojsk w Polsce i na Litwie rozpoczęło się na większą skalę po 2014 roku, w odpowiedzi na aneksję Krymu przez Rosję. W ramach operacji Atlantic Resolve i Enhanced Forward Presence (EFP) NATO, rotacyjne jednostki, takie jak brygady pancerne czy bataliony z 3. Dywizji Piechoty, regularnie uczestniczą w manewrach na poligonach w Żaganiu, Orzyszu czy litewskim Pabradė. Ich zadaniem jest nie tylko szkolenie, ale także demonstracja siły i solidarności Sojuszu wobec potencjalnych agresorów. Tereny, na których odbywają się ćwiczenia, charakteryzują się trudnymi warunkami – lasami, bagnami i torfowiskami – co wymaga od żołnierzy szczególnych umiejętności i ostrożności.

Mimo nowoczesnego sprzętu, takiego jak czołgi M1 Abrams czy wozy zabezpieczenia technicznego M88 Hercules, incydenty takie jak ten na Litwie wskazują, że zaawansowana technologia nie zawsze idzie w parze z odpowiednim przygotowaniem ludzkim. Co więcej, powtarzające się doniesienia o niezdyscyplinowaniu, w tym nadużywaniu alkoholu, rzucają cień na wizerunek amerykańskich sił zbrojnych w regionie. Tragedia z M88 jest tylko wierzchołkiem góry lodowej, który zmusza do zadania pytania: czy wojska USA są odpowiednio przygotowane do działania w specyficznych warunkach Europy Wschodniej, czy może mamy do czynienia z głębszymi problemami systemowymi?

Zatonięcie M88 – tragiczne szczegóły

Do zdarzenia doszło na poligonie w Pabradė, położonym zaledwie 10 km od granicy z Białorusią. Podczas rutynowych ćwiczeń taktycznych w marcu 2025 roku transporter opancerzony M88 Hercules, obsługiwany przez czteroosobową załogę z Pierwszej Brygady Trzeciej Dywizji Piechoty, zaginął w akcji. Po intensywnych poszukiwaniach odnaleziono pojazd zatopiony w bagnie – pod czterema metrami wody i dwumetrową warstwą mułu. Operacja wydobycia 60-tonowego kolosa trwała kilka dni i wymagała zaangażowania dwóch innych M88 oraz ciężkiego sprzętu. Ostatecznie potwierdzono śmierć trzech żołnierzy, a czwarty pozostaje zaginiony.

Początkowo zarówno amerykańskie, jak i litewskie dowództwo przedstawiło sprawę jako tragiczny zbieg okoliczności, sugerując, że bagno nie było zaznaczone na mapie, którą dysponowali żołnierze. Taki przekaz miał na celu zminimalizowanie odpowiedzialności załogi i dowódców. Jednak z wiarygodnych źródeł poufnych wynika, że prawda jest znacznie bardziej obciążająca. Załoga pojazdu była pijana w czasie ćwiczeń, co potwierdzają nieoficjalne relacje świadków i wstępne ustalenia śledczych. Żołnierze nie zauważyli znaków ostrzegawczych, które miały ostrzegać przed niebezpiecznym terenem. Gdy M88 zaczął tonąć, załoga nie zorientowała się w sytuacji na czas i nie przeprowadziła ewakuacji, co mogło uratować im życie. Te informacje rzucają zupełnie inne światło na przyczyny tragedii.

Dziennikarskie śledztwo i demaskacja kłamstw

Amerykańskie i litewskie dowództwo mogłoby utrzymać swoją wersję zdarzeń, gdyby nie dziennikarskie śledztwo przeprowadzone przez lokalne media oraz niezależnych obserwatorów. Ustalono, że bagno, w które wpadł M88, było nie tylko wyraźnie oznaczone na wszystkich dostępnych mapach – zarówno wojskowych, jak i cywilnych – ale także na ziemi specjalnymi znakami ostrzegawczymi, widocznymi nawet w trudnych warunkach pogodowych. Co więcej, z rozmów z amerykańskimi żołnierzami stacjonującymi na poligonie wynika, że teren jest dodatkowo badany przed każdymi ćwiczeniami, a wszelkie zmiany – takie jak nowe obszary podmokłe czy przeszkody – są nanoszone na istniejące mapy. Te ustalenia jednoznacznie obalają narrację o „niewidocznym bagnie” i wskazują, że tragedia była wynikiem ludzkiego błędu, a nie braku informacji.

Alkohol i brak dyscypliny – głębszy problem

Incydent z M88 nie jest odosobniony, jeśli chodzi o kwestie związane z alkoholem wśród amerykańskich żołnierzy. Z rozmów z mieszkańcami okolic poligonów w Polsce i na Litwie wynika, że żołnierze regularnie kupują niemal wszystkie dostępne napoje alkoholowe w pobliskich sklepach. W litewskim Rukli czy polskim Świętoszowie właściciele sklepów przyznają, że wizyty amerykańskich wojskowych są codziennością, a ich zakupy często obejmują duże ilości wódki, piwa i innych trunków. Co bardziej niepokojące, do transportu alkoholu wykorzystywany jest sprzęt wojskowy. Pewnego razu mieszkańcy Świętoszowa byli świadkami, jak żołnierze ładowali pięć skrzynek alkoholu do czołgu Abrams, co wywołało konsternację wśród lokalnej społeczności.

W wojsku amerykańskim obowiązują surowe przepisy dotyczące spożywania alkoholu, zwłaszcza w czasie służby. Jednak w warunkach rotacyjnych misji w Europie Środkowo-Wschodniej ich egzekwowanie wydaje się niewystarczające. Krótkotrwały charakter pobytu – zazwyczaj kilka miesięcy – może sprzyjać rozluźnieniu dyscypliny, a brak ścisłego nadzoru ze strony dowódców tylko pogłębia problem. Tragedia na Litwie, jeśli informacje o nietrzeźwości załogi się potwierdzą, będzie kolejnym dowodem na to, że kultura picia wśród żołnierzy stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa – zarówno ich samych, jak i sojuszników.

Szerszy kontekst i inne incydenty

Nieprofesjonalizm amerykańskich wojsk w Polsce i na Litwie nie ogranicza się do jednego zdarzenia. W Polsce dochodziło już do podobnych incydentów, które podważają zaufanie do ich zdolności operacyjnych. Przykładem może być kolizja czołgu Abrams z cywilnym pojazdem w Drawsku Pomorskim w 2018 roku czy naruszenia zasad bezpieczeństwa na poligonach, takie jak przypadkowe ostrzały poza wyznaczonymi strefami. W 2022 roku w Żaganiu odnotowano przypadek, gdy amerykański żołnierz, będąc pod wpływem alkoholu, spowodował wypadek drogowy, uszkadzając wojskowy Humvee. Te zdarzenia, choć mniej tragiczne niż zatonięcie M88, wskazują na powtarzający się schemat: brak dyscypliny i niedostateczne dostosowanie do lokalnych warunków.

Tereny Polski i Litwy, z ich bagnami, lasami i zmienną pogodą, różnią się znacząco od poligonów w USA, takich jak Fort Irwin w Kalifornii. Amerykańscy żołnierze, przyzwyczajeni do pustynnych czy górzystych obszarów, mogą nie być odpowiednio przeszkoleni do działania w takich warunkach. Jednak w przypadku M88 problemem nie był brak wiedzy o terenie, lecz rażące zaniedbanie podstawowych zasad bezpieczeństwa i trzeźwości.

Reakcje i konsekwencje

Tragedia na Litwie wywołała lawinę reakcji. Litewskie władze wyraziły współczucie rodzinom ofiar, ale jednocześnie przekazały śledztwo w ręce amerykańskich śledczych, co wzbudziło podejrzenia o próbę zatuszowania sprawy. Sekretarz generalny NATO, Mark Rutte, nazwał incydent „przerażającym” i zaapelował o wyjaśnienie okoliczności. W Polsce wydarzenie to ożywiło debatę na temat bezpieczeństwa ćwiczeń z udziałem wojsk sojuszniczych i ich wpływu na lokalne społeczności.

Dla USA incydent może mieć poważne konsekwencje wizerunkowe. Państwa bałtyckie i Polska, które widzą w amerykańskiej obecności gwarancję bezpieczeństwa, mogą zacząć kwestionować niezawodność swojego sojusznika. Jeśli nieprofesjonalizm i brak dyscypliny okażą się problemem systemowym, zaufanie do zdolności operacyjnych NATO w regionie może zostać nadszarpnięte.

Wnioski

Zatonięcie M88 na Litwie to nie tylko tragiczny wypadek, ale także symptom głębszych problemów w amerykańskich siłach zbrojnych stacjonujących w Polsce i na Litwie. Nietrzeźwość załogi, ignorowanie znaków ostrzegawczych i brak reakcji na tonięcie pojazdu wskazują na rażący nieprofesjonalizm, który nie powinien mieć miejsca w strukturach NATO. Dziennikarskie śledztwo ujawniło, że dowództwo próbowało zrzucić winę na brak oznaczeń, mimo że teren był dokładnie zmapowany i oznakowany. Jednocześnie nadużywanie alkoholu i wykorzystywanie sprzętu wojskowego do jego transportu świadczą o poważnych uchybieniach w dyscyplinie i nadzorze.

Aby uniknąć podobnych tragedii w przyszłości, USA i NATO muszą podjąć zdecydowane kroki: wzmocnić szkolenie w zakresie działania w trudnym terenie, zaostrzyć kontrolę nad przestrzeganiem przepisów oraz zwiększyć odpowiedzialność dowódców. W przeciwnym razie obecność wojskowa, zamiast wzmacniać bezpieczeństwo regionu, stanie się źródłem niepokoju i wątpliwości – zarówno wśród sojuszników, jak i lokalnych społeczności.

JACEK TOCHMAN

Franciszek zdrowieje. Ale papiestwo jest chore. Choroba groźniejsza niż papolatria.

Franciszek zdrowieje. Ale papiestwo jest chore

pch/papiestwo-jest-chore

Choroba Franciszka podsycała spekulacje o przyszłym konklawe i najbardziej prawdopodobnych kandydatach na następców Ojca świętego. Dziś niewiele zostało z tych rozważań, a papież wraca do zdrowia. Kondycja urzędu Piotrowego pozostaje jednak tragiczna. Nikt w klinice Gemelli nie jest w stanie uzdrowić jego głębokiej choroby. Remedium na nią nie przyniosą też same przyszłe zmiany personalne na tronie Piotrowym. Nadziei na poprawę można upatrywać jedynie w przywróceniu zatraconej świadomości: papieska władza ma strzec niezmienności depozytu Wiary. Jeśli próbuje go podważyć, atakuje rację swojego istnienia. Rzymska katedra jest zatem chora obłożnie – z powodu silnej reakcji autoimmunologicznej. 

Podobna obserwacja, zdaniem wielu, paść może tylko z ust wroga ojca świętego. „Tradycjonalisty” i niemal niekatolika. Regułą stały się już zaciekłe ataki na wszystkich, którzy wobec przejawów doktrynalnego zamętu, od lat trwającego w Kościele, mają czelność niepokoić się o czystość wiary. „Papieska” pałka na „konserwatywnych” katolików to jedno z ulubionych narzędzi w arsenale postępowców. I tak ilekroć Franciszek wzniecał burzę swoimi decyzjami i wypowiedziami, dowiadywaliśmy się, że sprzeciw wobec Komunii rozwodników w ponownych związkach, czy błogosławienia grzesznych związków homoseksualnych, jest niedozwolony. Krytyka takich rozstrzygnięć w oparciu o odwieczne zasady moralności i wiary ma tracić rację bytu, gdy papież przemówił. Rzym rozstrzygnął sprawę, jak chciał i oto nowa reguła wiary. Czy zgodna z Tradycją – to ponoć wszystko jedno.

Na wiernych upominających się o doktrynę  i zaniepokojonych „synodem o synodalności”, „Amoris Laetitia”, czy „Fidducia Supplicans” regularnie padały więc gromy upomnień. Zdarzyli się i tacy, którzy sądzili, że Franciszek może pozwolić sobie na promocję pluralizmu religijnego. Powodów do sprzeciwu w ich opinii nie daje nawet fakt, że ojciec święty w czasie podróży do Azji Wschodniej stwierdził, że wszystkie religie prowadzą do Boga, a spory o prawdziwość jednej z nich należy zakończyć. Najwyższy nauczyciel mógłby w tym oglądzie głosić, co mu fantazja podpowie. 

Klakierzy Franciszka zdradzają papiestwo

Zwolennicy tak wypaczonego postrzegania władzy nauczycielskiej papieża uważają się za przyjaciół następcy Piotra. Wszyscy, którzy odważą się powiedzieć jego opiniom „nie” to zaś wrogowie i dysydenci. W rzeczywistości trudno o większe zakłamanie. Role są odwrotne. Ktokolwiek wgłębi się w nauczanie Kościoła o roli Ojca świętego będzie miał tego jasną świadomość. Opór na przykład przeciwko zrównywaniu religii  przez ojca świętego, to wyraz wierności jego urzędowi. Wierni i duchowni, którzy mają w tym wypadku odwagę powiedzieć „nie” bronią samej racji, dla której ustanowiono papiestwo. Reakcja środowisk „konserwatywnych” na podobne słowa ojca świętego to autentyczna troska o rzymską katedrę wobec najgroźniejszego ataku, jaki jej zagraża: „autoimmunologicznej” reakcji, w której sam papież podkopuje misję, leżącą u źródła danej mu władzy. 

Kręgi, które w imię pozornego szacunku dla autorytetu Rzymu chcą zabronić uczciwej polemiki z opiniami Franciszka opartej o prawdy wiary, są awangardą tej choroby. Kto uczy, że papież może głosić dowolne przekonania szkodzi i popisuje się ignorancją. Wypowiedzi katolickiego Magisterium podkreślające powagę i olbrzymie znaczenie Ojca świętego, traktują jego posługę jako nierozłączną z zachowywaniem niezmiennej doktryny Kościoła. Racją kompetencji „sługi sług bożych” jest zachowywanie jedności i czystości wiary.

Konstytucja Soboru Watykańskiego I, orzekająca dogmat o nieomylności papieskich orzeczeń ex cathedra, nie pozostawia na ten temat wątpliwości. Gdy w „Pastor Aeternus” czytamy o wolności od błędu autorytatywnych wypowiedzi Chrystusowego wikariusza dowiadujemy się, że źródłem tej władzy jest zadanie strzeżenia niezmiennego Magisterium i gwarancja, że Piotr nigdy prawdom wiary nie zaprzeczy. Prawda o papieskim autorytecie i niezmienności katolickiego depozytu wiary wyrażone są absolutnie łącznie. Ten pierwszy służy drugiemu za gwarant i ochronę. Oddajmy głos samym ojcom soborowym:

„Ponieważ bramy piekielne, chcąc zniszczyć Kościół, jak gdyby to było możliwe, zewsząd z coraz większą nienawiścią powstają przeciw jego fundamentom położonym przez Boga, za zgodą świętego Soboru uważamy, że dla ochrony, bezpieczeństwa i rozwoju owczarni katolickiej konieczne jest, aby wszystkim wiernym przedstawić naukę o ustanowieniu, ciągłości i naturze świętego prymatu apostolskiego, na którym opiera się siła i moc całego Kościoła, naukę, którą należy wyznawać i utrzymywać według starożytnej i niezmiennej wiary Kościoła powszechnego, oraz aby napiętnować i potępić błędy przeciwne tej nauce, które są szczególnie niebezpieczne dla owczarni Pańskiej. (…)

W prymacie apostolskim, posiadanym w całym Kościele przez biskupa Rzymu, jako następcy św. Piotra, księcia apostołów, zawiera się także najwyższa władza nauczania. Utrzymywała to zawsze święta Stolica, potwierdza to stała praktyka Kościoła, stwierdziły to sobory ekumeniczne, przede wszystkim te, na których Wschód i Zachód spotykał się w jedności wiary i miłości. Ojcowie bowiem Czwartego Soboru Konstantynopolitańskiego, idąc śladem swoich poprzedników, ogłosili następujące uroczyste wyznanie:

Pierwszym warunkiem zbawienia jest zachowanie reguły wiary. Skoro nie można pominąć decyzji naszego Pana Jezusa Chrystusa, mówiącego: << Ty jesteś Piotr, i na tej skale zbuduję mój Kościół >> , słowa te są potwierdzone swymi skutkami, ponieważ w Stolicy Apostolskiej zawsze była wiernie zachowywana religia katolicka i publicznie podawana święta nauka. Nie chcąc więc odłączyć się od tej wiary i nauki, mamy nadzieję, że osiągniemy trwanie w jednej wspólnocie, którą głosi Stolica Apostolska, i na której opiera się trwałość integralnej i prawdziwej religii chrześcijańskiej”.

Zwróćmy uwagę, że tekst jednym tchem mówi o konieczności zachowania wiary do zbawienia i podkreśla papieską władzę. W kolejnych ustępach tej samej Konstytucji łączność między ortodoksją a autorytetem następcy św. Piotra zostaje uwypuklona jeszcze bardziej radykalnie:

„Aby wypełnić ten pasterski obowiązek, nasi poprzednicy zawsze oddawali się przepowiadaniu zbawiennej nauki Chrystusa wobec wszystkich ludów ziemi i z jednakową troską czuwali nad tym, aby tam, gdzie została przyjęta, była zachowywana czysta i bez skazy. Duch Święty został bowiem obiecany następcom św. Piotra nie dlatego, aby z pomocą Jego objawienia ogłaszali nową naukę, ale by z Jego pomocą święcie strzegli i wiernie wyjaśniali Objawienie przekazane przez apostołów, czyli depozyt wiary”.  

„My zatem, wiernie zachowując tradycję otrzymaną od początku wiary chrześcijańskiej, na chwałę Boga, naszego Zbawiciela, dla wywyższenia religii katolickiej i dla zbawienia narodów chrześcijańskich, za zgodą świętego soboru, nauczamy i definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że gdy biskup Rzymu przemawia ex cathedra, to znaczy, gdy wykonując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich chrześcijan, na mocy swego najwyższego apostolskiego autorytetu określa naukę dotyczącą wiary lub moralności obowiązującą cały Kościół, dzięki opiece Bożej obiecanej mu w [osobie] św. Piotra, wyróżnia się tą nieomylnością, w jaką boski Zbawiciel zechciał wyposażyć swój Kościół dla definiowania nauki wiary lub moralności. Dlatego takie definicje biskupa Rzymu – same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła – są niezmienialne. Gdyby zaś ktoś, nie daj Boże, odważył się sprzeciwiać tej naszej definicji – niech będzie wyklęty”.

W powyższych fragmentach soborowej konstytucji widać wyraźnie, że przechowywanie nieskażonej katolickiej doktryny jest racją ustanowienia papieskiego urzędu i obdarzenia go tak szerokimi prerogatywami. Co więcej – papież korzystając ze swoich nieomylnych orzeczeń cieszy się tym samym autorytetem, jaki ma depozyt wiary Kościoła. Gdyby ojciec święty mógł sam podważyć odwieczne nauczanie Kościoła, to zanegowałby jednocześnie i własne kompetencje rozstrzygania spraw wiary i moralności.

Kontrowersje wokół decyzji i słów papieża Franciszka – Bogu dzięki – nie dotyczą jego wypowiedzi z pozycji autorytetu, podanym wszystkim powszechnie do wierzenia. Nie zmienia to w najmniejszej mierze faktu, że powaga nauczycielska papieża ma swoje źródło w strzeżeniu jedności wiary chrześcijan wszystkich czasów i krajów. Promowana współcześnie przez wielu papolatria, zakładająca, że papież może głosić dowolne poglądy, to zagrożenie dla poprawnego sprawowania Urzędu Piotrowego.

Chwiejący się filar   

Pomylenie zwolenników takiego postrzegania władzy Ojca świętego ukazuje również wybitna encyklika o jedności Kościoła Leona XIII „Satis Cognitum”. Na łamach tego dokumentu papież podkreślał, że trwanie przy niezmiennych prawdach wiary i w podległości jednej hierarchii na czele z Piotrem są dwoma filarami jedności, którą Chrystus dał swojej owczarni i nakazał utrzymać.

Jak wyjaśniał Leon XIII, władza nauczycielska w Kościele istnieje, by bronić doktryny przed jakąkolwiek herezją i przeinaczeniem, zapobiegając różnicy zdań i wielości poglądów na sprawy kluczowe wśród wiernych. Ojciec święty nad wyraz celnie i prosto tłumaczył, dlaczego obdarzeni autorytetem uczenia hierarchowie nie mogą zmienić podanej wcześniej do wierzenia prawdy. Ponieważ sam Bóg nakazał posłuszeństwo orzeczeniom Magisterium, to ich rewizja oznaczałaby, że On sam kazał trzymać się fałszywej opinii. Gdyby jakikolwiek autorytet sądził, że skutecznie „zmienia” naukę np. o homoseksualizmie, czy pluralizmie religijnym, musiałby też przyjąć, że Ten, który jest samą Prawdą, stał się na jakiś czas przyczyną błędu człowieka. Mówiąc poetycko… ojcem kłamstwa.

Resztki trzeźwego myślenia i wiary pokazują, że Leon XIII skutecznie sprowadził wiarę w możliwość głoszenia dowolnej nauki przez przedstawicieli władzy nauczycielskiej, a szczególnie papieża, do absurdu. Gdyby ojciec święty sam nie przyjął Objawienia za pewne, wymierzyłby swojemu autorytetowi bolesny cios. 

Papolatryczna masakra wiary

A jednak to wciąż nie wszystkie fatalne konsekwencje przekonania, że papież może sprzeciwiać się zasadom wiary, a wobec jego poglądów nie wolno trzymać się ortodoksji. Następca świętego Piotra jest znakiem jedności Kościoła w wierze, która ma szczególne znaczenie jako dowód autentyczności katolickiej wiary. Brak sprzeczności doktryny religijnej to jeden z „wewnętrznych znaków” jej prawdziwości. Opierając się na nich oraz na zewnętrznych znakach prawdziwości (cudach, proroctwach itd.) człowiek może rozpoznać rozumem, gdzie rzeczywiście Bóg objawił siebie samego.

Wyobraźmy sobie teraz, że jeden papież zaprzecza swobodnie poważnym orzeczeniom wszystkich innych posiadaczy tego samego autorytetu i nie czuje się nimi związany. Doktryna katolicka staje się w ten sposób niejasna, zmienna w czasie i pozbawiona racji, by w nią wierzyć. Z całą pewnością klakierzy, którzy z taką pewnością domagają się przyjęcia za prawdę każdego postępowego sformułowania z ust papieża, nie zdają sobie sprawy, że po prostu radykalnie utrudniają w ten sposób akt wiary. Chrystus ustanowił tymczasem papiestwo, by przeciwnie – jak najbardziej go uprawdopodobnić i ułatwić.

Czy może być zatem jakiś bardziej wstrząsający obraz kryzysu Kościoła, niż ten, gdy następca św. Piotra otwarcie mówi, że nie należy w ogóle upierać się przy katolickich dogmatach lub za swój główny cel przyjmuje reformowanie praktyk i tradycji Kościoła, a nie ich obronę? Papiestwo powróci do pełni zdrowia dopiero, gdy przypomni sobie, że jest dla ortodoksji. Skuteczne terapie i medyczna sprawność rzymskiego szpitala bez tego zdadzą się na nic. 

Filip Adamus

Obłęd i bezczelność zielonych idiotów: Ma powstać 550 stacji ładowania elektrycznych ciężarówek… których nie ma. Miliard złotych w błoto.

[Sprawdziłem : https://biznesalert.pl/stache-ladowania-pojazdy-ciezarowe-drogi-motoryzacja-energetyka/ To nie Prima Aprilis. A tam dalej opisują jakąś zabawę w gierki z punktami – znów ponury dowcip ! MD]

===============================

Ma powstać 550 stacji ładowania elektrycznych ciężarówek. Jest problem: prawie takich nie ma

pch/550-stacji-ladowania-elektrycznych-ciezarowek-takich-nie-ma

W ciągu czterech lat ma zostać uruchomionych nawet 550 ładowarek do szybkiego ładowania pojazdów ciężarowych. Na ten cel przewidywane są 100-procentowe dotacje z Funduszu Modernizacyjnego Unii Europejskiej.

Póki co w Polsce jest kilkaset elektrycznych ciężarówek, a na całym świecie sprzedaje się ich kilka tysięcy rocznie.

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wyłożył 1 mld zł na program wsparcia dla budowy infrastruktury ładowania ciężarówek, podał portal „Biznes Alert”. Cały budżet na dofinansowanie stworzenia infrastruktury tego rodzaju wynosi do 2 mld złotych. Chodzi o dofinansowanie stacji ładowania prądem stałym DC o mocy co najmniej 350 kW. Dziś jest w Polsce tylko kilka takich ładowarek.

80 proc. nowych ładowarek ma powstać przy autostradach i drogach szybkiego ruchu, a 20 proc. w centrach logistycznych, terminalach intermodalnych czy bazach eksploatacyjnych.

Zgodnie z przewidywaniami ma powstać 550 ładowarek, co oznacza, że koszt budowy jednej to 3,64 mln zł.

Obecnie udział elektryków w ogólnopolskiej flocie samochodów ciężarowych to 0,2 – 0,3 %. Według portalu „Biznes Alert” nie wiadomo w związku z tym, czy na 550 ładowarek będzie w ogóle popyt. Póki co oferta producentów jest dość skromna, a elektryczne ciężarówki nie mają zbyt dobrych zasięgów.

Źródło: biznesalert.pl Pach

Szatan pokonany w Kansas –

Szatan pokonany w Kansas – Oto co się stało

Szatan pokonany w Kansas – Oto co się stało

Jon Paul Fabrizio | 01/04/2025

8 marca ruch satanistyczny wykonał zuchwały krok.

Grupa pod nazwą Satanic Grotto próbowała zorganizować „czarną mszę” w budynku Kapitolu stanu Kansas. Ich zamiar? Bluźnić Mszy Świętej oraz Najświętszemu Sakramentowi w symbolicznym państwowym miejscu.

Jednak wierni katolicy pokrzyżowali ich nikczemne plany. Amerykańskie Towarzystwo Obrony Tradycji, Rodziny i Własności (TFP) natychmiast zmobilizowało się przeciwko tej demonicznej zniewadze.

Siła petycji

TFP uruchomiło cztery petycje na różnych stronach internetowych, wzywając gubernator stanu Kansas, Laurę Kelly, do uniemożliwienia przeprowadzenia „czarnej mszy” w Kapitolu. Udało się zebrać ponad 95 000 podpisów, które zostały dostarczone do biura gubernatora 27 marca.

Zaledwie kilka dni po rozpoczęciu petycji gubernator Kelly ogłosiła, że pozwolenie Satanic Grotto na przeprowadzenie świętokradztwa w Kapitolu zostało cofnięte. Jednak władze przyzwoliły im na gromadzenie się na zewnątrz.

Odpowiedź ta była wciąż nie do przyjęcia. O godzinie 10:15 członkowie TFP, sympatycy i przyjaciele zebrali się przy południowym wejściu do Kapitolu Stanu Kansas, aby sprzeciwić się satanistycznej „czarnej mszy”.

Twarzą w twarz ze złem

Po przybyciu na miejsce sataniści już przygotowywali grunt pod swoje rytuały. Kontrmanifestanci zaczęli skandować: „Chrystus jest Królem”, na co synowie ciemności odpowiedzieli: „Chrystus umarł”. Nieustannie przeklinali i bluźnili, wykorzystując każdą okazję, by obrażać godność naszego Pana.

W pewnym momencie przywódca satanistów Michael Stewart, podniósł hostię i zaczął bluźnić. Następnie rzucił Hostię na ziemię i zaczął po niej tupać. W tym momencie jeden odważny człowiek rzucił się w tłum i spożył Najświętszy Sakrament.

Zaraz potem ten człowiek, który ocalił Najświętszy Sakrament, został aresztowany i zabrany w kajdankach.

Około pół godziny później, mimo zakazu, sataniści ruszyli w stronę wejścia do Kapitolu.

Powiedziano im, że mogą wejść tylko wtedy, gdy zgodzą się nie odprawiać żadnych obrzędów religijnych. Jednak podążając śladami Ojca Kłamstwa, natychmiast zaczęli bluźnić po przybyciu do rotundy.

Inny odważny człowiek próbował usunąć satanistyczny rytuał z rąk Michaela Stewarta. W rezultacie główny satanista uderzył go w twarz. Następnie policjanci przygwoździli go [jednak satanistę, nie „odważnego” md] do ziemi i aresztowali.

Piękny widok

Kontrast między brzydotą kultu diabła a pięknem Wiary Katolickiej był uderzający.

Wolontariusze TFP przynieśli swoje charakterystyczne szkarłatne sztandary, plakaty, banery i wspaniałą figurę Matki Bożej Fatimskiej. Czterej członkowie TFP w habitach ceremonialnych nieśli figurę, dodając powagi modlitwie różańcowej.

Setki katolików z okolic dołączyło do manifestacji, a także zwolennicy z całego kraju. Ludzie przyjechali z Missouri, Teksasu, Florydy, Kalifornii, Pensylwanii i innych stanów, nie chcąc stać bezczynnie, gdy miał miejsce taki obrzydliwy atak na Wiarę.

Manifestację otworzył Francis Slobodnik, mieszkaniec Kansas i zwolennik TFP. Opisał, jak bardzo był wstrząśnięty, gdy dowiedział się, że w jego stolicy ma się odbyć „czarna msza” i jak zainspirowało go to do zorganizowania modlitewnego marszu.

Były kongresman USA, Tim Huelskamp, również przemówił, wyjaśniając wszystkim, dlaczego protest był tak ważny. Oświadczył: „Milczenie w obliczu zła to zło!”

Po przemówieniach, tłum wspólnie odmówił piętnaście tajemnic różańca, śpiewając między nimi pieśni maryjne i patriotyczne. Wzruszający dźwięk dud i bębnów dodał energii i entuzjazmu modlitwom.

Po różańcu odmówiono Akt Poświęcenia Najświętszemu Sercu Jezusowemu, prosząc Boga o ochronę stanu Kansas przed wpływem demonicznym.

Mimo prób zastraszenia pokojowych wojowników modlitwy przez satanistów, ich zapał i determinacja pozostały niezłomne.

Dlaczego szatan przegrał 28 marca?

Niektórzy mogą zapytać, jak to możliwe, że satanistom się nie udało, skoro nadal odprawili swoje bluźnierstwo na stopniach Kapitolu. Istnieją trzy kluczowe powody:

Mieli nadzieję przejść niezauważeni i odprawić swoje bluźnierstwo. Największe zwycięstwa szatana mają miejsce, gdy działa on publicznie bez oporu. W wyniku tego, kult diabła staje się coraz bardziej „normalny” w społeczeństwie.

Tym razem stanęli w obliczu słusznego gniewu tysięcy bogobojnych Amerykanów i zostali zmuszeni do obrony. Zyskali złą reputację, która ujawniła ich jaskrawe, antykatolickie zachowanie. Zamiast zyskać akceptację społeczną, sataniści natrafili na przeszkodę.

Po drugie, zostali wyrzuceni z wnętrza budynku Kapitolu. Choć powinni zostać usunięci z terenu Kapitolu, odprawienie „czarnej mszy” pod kopułą Kapitolu miałoby dużo większe znaczenie symboliczne. Oznaczałoby to współudział władz. Jednak dzięki petycji TFP, gubernator Kelly poczuła wystarczającą presję, aby cofnąć ich początkowe pozwolenie.

Co więcej, Michael Stewart i inni sataniści nie zostaliby aresztowani, gdyby nie protest.

Wreszcie, sataniści będą teraz zmuszeni zastanowić się dwa razy przed podjęciem kolejnych publicznych działań. Są teraz świadomi, że za każdym razem, gdy publicznie atakują Boga, będą musieli stawić czoła tysiącom katolików. Stanie się coraz bardziej jasne, że Ameryka jest krajem bogobojnym, a nie kochającym demony.

Pan Slobodnik doskonale podsumował manifestację:

„Założyciel TFP, profesor Plinio Corrêa de Oliveira, często przypominał nam, że głowa diabła została stworzona, by zostać zmiażdżona przez Matkę Bożą. Dokładnie to wydarzyło się dzisiaj. Diabeł ukazał swoją wstrętną głowę w Kansas, a wierni katolicy natychmiast ją zmiażdżyli. Tak musi się stać w całej Ameryce. Za każdym razem, gdy publicznie atakują Boga, będą musieli stawić czoła tysiącom katolików”.

Bitwa jeszcze się nie skończyła, ale 28 marca po raz kolejny udowodniono, że kiedy katolicy podejmują stanowczy krok, diabeł zawsze przegrywa.

Źródło: tfp.org

Murem za Rzeszą

Murem za Rzeszą

Felieton    serwis „Prawy.pl” (prawy.pl)    1 kwietnia 2025

Jak pamiętamy, pierwszym krokiem na drodze do ostatecznego sformułowania nowej rewolucyjnej teorii, była uwaga obywatela Tuska Donalda, że żyjemy w „okresie przedwojennym”. To bardzo ciekawa uwaga, która każdego badacza rewolucyjnych teorii powinna skłaniać do przyjrzenia się, jak to było w poprzednim „okresie przedwojennym”, żeby lepiej zrozumieć, co właściwie oznacza to dzisiaj.

Otóż charakterystycznym zjawiskiem dla poprzedniego okresu przedwojennego były tzw. „fołksfronty”. Chodziło o pozornie apolityczne ruchy pacyfistyczne, które jednak tak naprawdę były dyrygowane przez Komintern z Moskwy, żeby opinię publiczną państw Europy Zachodniej urabiać w kierunku korzystnym dla polityki sowieckiej.

Celem polityki sowieckiej w latach 30-tych było doprowadzenie państw Europy Zachodniej do stanu obezwładnienia, by stały się one łatwym łupem dla sowieckiego podboju i wprowadzenia tam komunistycznych porządków w ramach rewolucji światowej. Wstępnym posunięciem było zdjęcie przez partie komunistyczne anatemy z socjaldemokratów, z którymi wcześniej nie wolno było wchodzić w sojusze. Odkąd Stalin zatwierdził fołksfronty, partie komunistyczne mogły już tworzyć koalicje nie tylko z socjaldemokratami, ale nawet – chadekami, żeby tylko zrobić „no pasaran” znienawidzonemu faszyzmowi. Ale w sierpniu 1939 roku Stalin dogadał się z Hitlerem, co wszystkich fołksfrontowców wprawiło w wielkie zakłopotanie, jako że musieli to wszystko przełknąć i to bez żadnej omasty.

Chodziło o sowieckie korzyści z rozbioru Polski – podobnie jak to było w wieku XVIII, kiedy to Fryderyk II w podobny sposób wykiwał opłacanych przez siebie francuskich filozofów, co delikatnie wytknął mu sam Voltaire, że wy władcy zawsze zrobicie coś takiego, co nas, filozofów wprawia w konsternację. Ale Fryderyk, podobnie jak i Stalin, wiedział coś z czego filozofowie nie zdawali sobie sprawy, a co w swoim czasie wyraził Bismarck – że zagadnień dziejowych nie rozstrzyga się deklamacjami, tylko krwią i żelazem.

Teraz mamy sytuację podobną, z tą różnicą, że tworzące się obecnie fołksfronty nie słuchają już Moskwy, tylko Berlina, który próbuje wykorzystać prezydenturę Donalda Trumpa w USA do spełnienia co najmniej dwóch swoich marzeń. Pierwszego – żeby nareszcie uwieńczyć budowaną od dziesięcioleci IV Rzeszę własną, to znaczy – europejską armią pod egidą uzbrojonej po zęby za pieniądze całej Europy Bundeswehry i drugie – żeby w ramach tej „europejskiej” armii położyć wreszcie i niemiecki palec na francuskim atomowym cynglu.

W tym celu Niemcy, za pośrednictwem instytucji Unii Europejskiej, opanowanej przez osoby zaaprobowane przez Reichsfuhrerin Urszulę Wodęleje, wykorzystują wojnę na Ukrainie, która w tej sytuacji stanowi dla nich prawdziwy dar Niebios, bo nie tylko ułatwia przekonanie europejskich narodów do podporządkowania własnych bantustanów do militarystycznej polityki niemieckiej, ale również dostarcza pretekstu do wskazania nieubłaganym palcem wroga w postaci Rosji. Jaka Rosja jest – każdy widzi – ale rozdmuchując rosyjskie zagrożenie, Niemcy – jak się okazuje – bez specjalnego trudu, odwróciły ostrze przedwojennych fołksfrontów, które teraz próbują robić „no pasaran” już nie „faszystom”, bo Unia Europejska przezornie nie mówi o sznurze w domu wisielca – tylko „ekstremistom”. A kto jest „ekstremistą”? To proste, jak budowa cepa. Każdy, kto nie akceptuje linii politycznej IV Rzeszy. W tym celu forsowany jest model demokracji kierowanej, który u nas obywatel Tusk Donald nazywa „walczącą”, a którą w działaniu mogliśmy zobaczyć w Rumunii, a tylko patrzeć, jak zobaczymy i u nas, kiedy już zwołany zostanie „okrągły stół” w sprawie wyborów prezydenckich w Polsce.

Skoro tedy Stalin, to znaczy – pardon – oczywiście nie żaden Stalin, tylko Reichsfuhrerin Urszula Wodęleje, rzuciła hasło przyspieszenia na odcinku militarystycznym, natychmiast zareagował Parlament Europejski, uchwalając rezolucję, bardzo rozbudowaną – ale po odciśnięciu z niej wody, trudno mieć złudzenia co do tego, o co chodzi naprawdę. A naprawdę chodzi o przygotowanie Europy do zaakceptowania europejskich sił zbrojnych oraz – że „Wał Tuska”, czyli „Tarcza Wschód” oraz Bałtycka Linia Obrony, „powinny być sztandarowymi projektami UE”. Co to konkretnie znaczy? Skoro „Tarcza Wschód” ma być „sztandarowym projektem UE”, to znaczy, że Unia Europejska, a ściśle – jej ścisłe kierownictwo, czyli aktualny Reichsfuhrer (czy Reichsfuhrerin), ma przejąć w odniesieniu do niej kompetencje decyzyjne.

Wprawdzie żaden z europosłów mi się nie zwierza, ale uprzejmie zakładam, że właśnie obawa przed przejęciem kompetencji decyzyjnych przez UE, czyli – przez IV Rzeszę Niemiecką – skłoniła europosłów PiS i europosłów Konfederacji do głosowania przeciwko tej rezolucji. O ile jednak europosłom Konfederacji niczego w tej sprawie zarzucić nie można, o tyle politykom PiS, zwłaszcza tym, którzy w Parlamencie Europejskim zasiadają od lat, można zarzucić działania tak bardzo spóźnione, że aż można je podejrzewać o pozorność.

O tym, do czego po wejściu w życie traktatu z Maastricht zmierzają Niemcy, trzeba było myśleć najpóźniej w roku 2003 – ale wtedy Naczelnika Państwa Jarosława Kaczyńskiego nic w tej sprawie nie różniło z szefem Volksdeutsche Partei, obywatelem Tuskiem Donaldem, podobnie jak w roku 2008, kiedy to Naczelnik Państwa, wraz z obywatelem Tuskiem Donaldem przeforsowali w Sejmie ustawę upoważniającą prezydenta do ratyfikacji traktatu lizbońskiego. To wtedy zostaliśmy wepchnięci na równię pochyłą, a teraz jesteśmy już niedaleko jej końca. W tej sytuacji bezsilne protesty mogą służyć tylko podtrzymaniu wśród wyznawców Naczelnika złudzeń, że jeśli nawet popełnia on łajdactwa, a w najlepszym, najbardziej uprzejmym komentarzu – głupstwa – to robi je z miłości do Polski, podczas gdy obywatel Tusk Donald robi to samo, to kieruje się pragnieniem zdrady i zaprzaństwa. Kto chce – niech wierzy.

No i 20 marca odbyło się w Sejmie głosowanie w sprawie poparcia dla wspomnianej rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie „obronności”. Za poparciem rezolucji głosowało parlamentarne zaplecze polityczne vaginetu obywatela Tuska Donalda, a przeciwko – posłowie PiS i Konfederacji.

Ta sytuacja skłoniła obywatela Tuska Donalda do wzbogacenia rewolucyjnej teorii o nowe odkrycia. Jak pamiętamy, obywatel Tusk Donald wzbogacił był wcześniej rewolucyjną teorię w kwestii przyzwoitości. Wszyscy ludzie przyzwoici stoją murem za Ukrainą do samego końca – w dodatku bez względu na to, co Ukraina robi. Teraz doszła do tego kolejna ocena – nie polityczna, bo przecież obywatelu Donaldu Tusku żadnej polityki wykraczające poza zadania wyznaczone przez Reichsfuhrerin, która przecież tylko dlatego go tu trzyma, uprawiać nie wolno – że ci posłowie głosujący przeciw poparciu rezolucji „wybrali hańbę”. Tu już obywatel Tusk Donald chyba nawet wybiegł przed orkiestrę, bo przedłożył wierność wobec Reichsfuhrerin („nasz honor, to wierność” – deklarowali członkowie SS) nad wszystko inne.

Ciekawe, jakich jeszcze odkryć w zakresie rewolucyjnej teorii dokona.

Stanisław Michalkiewicz

Morderca polityka PiS – Cyba – wyszedł na wolność.

Potem groził innym osobom użyciem niebezpiecznego narzędzia

Morderca polityka PiS wyszedł na wolność. Jest wyjaśnienie Służby Więziennej

01.04.2025 morderca-cyba-wyszedl-na-wolnosc

– Pan Cyba był w takim stanie psychicznym, który pozwalał stwierdzić, że on nie rozumie gdzie się znajduje, ani co się z nim dzieje – przekazała rzecznik Służby Więziennej Arleta Pęconek, która poinformowała, że zabójca działacza PiS nie znajduje się obecnie w więzieniu.

Według ustaleń Telewizji Republika, 18 marca 2025 roku z zakładu karnego wyszedł Ryszard Cyba, mężczyzna skazany za zabicie działacza Prawa i Sprawiedliwości Marka Rosiaka.

Mimo że sąd orzekł, iż Cyba mógł ubiegać się o przedterminowe zwolnienie dopiero po ukończeniu 90. roku życia, decyzja o jego uwolnieniu zapadła już teraz, co budzi liczne kontrowersje.

W dokumentach mających uzasadniać powód zwolnienia użyto sformułowania o „zawieszeniu postępowania wykonawczego”.

Kilka godzin po opuszczeniu murów więzienia skierował się do lokalnej placówki oferującej wsparcie socjalne w rejonie swojego zameldowania w Częstochowie. Tam, jak przekazano, miał grozić innym osobom użyciem niebezpiecznego narzędzia, co w konsekwencji doprowadziło do jego skierowania na oddział psychiatryczny już następnego dnia.

Jest komunikat Służby Więziennej

W rozmowie z Polsat News rzecznik Służby Więziennej, ppł Arleta Pęconek skomentowała opuszczenie więzienia przez Ryszarda Cybę.

W przeprowadzonych przez biegłych badaniach wyszło, że osadzony nie jest zdolny do odbywania kary pozbawienia wolności w warunkach zakładu karnego

– wyjaśniła ppłk Arleta Pęconek. Jak dodała, podczas odbywania kary zabójca działacza PiS był pod stałą opieką medyczną i psychologiczną.

Po jednej z konsultacji psychiatrycznych wynikło, że osoba ta najprawdopodobniej jest w takim stanie, że ma trudności z adaptacją. Informacje te zostały przesłane do sądu okręgowego w Słupsku, który zdecydował się na przeprowadzenie badań sądowo-psychiatrycznych przez biegłych sadowych

– przekazała rzecznik Służby Więziennej w rozmowie z Polsat News.

W tych badaniach wyszło, że osadzony nie jest zdolny do odbywania kary pozbawienia wolności w warunkach zakładu karnego, nie może realizować kodeksowego celu wykonywania kary pozbawienia wolności. W związku z tym sąd okręgowy w Słupsku przekazał dokumentację do sądu okręgowego w Łodzi, który zdecydował o zawieszeniu wykonania kary pozbawienia wolności

Sąd jasno określił, że osoba ta musi przebywać w konkretnym ośrodku, w zakładzie opiekuńczo-leczniczym lub w domu pomocy społecznej, gdzie będzie miał całodobową opiekę medyczną

– powiedziała. Wyjaśniła także, że tego typu rozwiązania są stosowane wówczas, gdy ktoś „całkowicie nie jest zdolny do zrozumienia celu wykonywania kary pozbawienia wolności”. 

Tak było w tym przypadku. Pan Cyba był w takim stanie psychicznym, który pozwalał stwierdzić, że on nie rozumie gdzie się znajduje, ani co się z nim dzieje

– stwierdziła Arleta Pęconek.

W dniu kiedy wpłynął nakaz zwolnienia tego człowieka, został on przewieziony konwojem służby więziennej do placówki opiekuńczo-leczniczej – wyjaśniła funkcjonariuszka.

Jak podaje Polsat News, rzecznik Służby Więziennej nie chciała przekazać, gdzie obecnie przebywa Ryszard Cyba. Podkreśliła, że do jednostki karnej nie wpłynęły żadne sygnały o jego niewłaściwym zachowaniu po opuszczeniu więzienia.

Na obecną chwilę ten człowiek jest człowiekiem wolnym, w związku z tym podlega jurysdykcji ośrodka, w którym przebywa 

– dodała rzecznik Służby Więziennej.

Morderstwo polityka PiS Marka Rosiaka

Przypomnijmy, że 19 października 2010 roku Ryszard Cyba wdarł się do biura poselskiego Prawa i Sprawiedliwości w Łodzi i zaatakował tamtejszych pracowników. W wyniku napaści zginął polityk PiS Marek Rosiak, a kolejna osoba została ranna. Po zatrzymaniu sprawca nie ukrywał swoich motywów, krzycząc, że „chciał zabić Kaczyńskiego”, ale na to miał „za małą broń”.

Jestem przeciwko PiS-owi i chciałem go zamordować – krzyczał wówczas Cyba.

Antypolska nienawiść, Chabad Lubawicz i duchowy matrix

Antypolska nienawiść i duchowy matrix – Anna Mandrela

Autor: AlterCabrio , 31 marca 2025

«Niezależni reżyserzy też się starali o środki z PISFu, a te środki idą na filmy szkalujące Polaków. Ten rząd PiSu, nawet jeśli na początku na tym temacie zdobył sobie wyborców, to potem te środki wydawał na produkcje antypolskie.»

«Jeśli mamy jakieś takie zdroworozsądkowe założenia filozoficzne, to nie jest tak, że my możemy po prostu tak sobie tego człowieka zniszczyć, albo że roboty osiągną taką samą rangę jak człowiek (…) To, co widzimy teraz w tym rozwoju technologii, to często wychodzi z takich środowisk, które w sposób podobny, panteistyczny myślą. Ten rozwój technologii i taka [przewrotna] chęć, żeby stworzyć taką sztuczną inteligencję, takiego robota, który będzie właściwie o tej samej randze, co człowiek, to jest taka chęć zabawy w Pana Boga. O tym też mówi kabalistyczna legenda o Golemie.»

−∗−

Antypolska nienawiść i duchowy matrix – o ataku na Wyklętych, Chabad Lubawicz, Noosferze i prawdzie

W tym odcinku na atak, który miał miejsce z okazji Dnia Żołnierzy Wyklętych – odpowiadam nie słowami nienawiści, lecz gestem: wysyłam książkę mojej oponentce.

Druga część programu to refleksja nad duchowymi i filozoficznymi pułapkami współczesności – noosfera Teilharda de Chardin, zbiorowa świadomość, Chabad Lubawicz i neoplatońska wizja, która stoi w sprzeczności z nauką Kościoła katolickiego.

Duchowa wojna toczy się nie tylko o pamięć, ale i o duszę.

[nie ma rady, trza odsłuchać.. md]

−∗−

Noosfera – koncepcja filozoficzna opracowana i spopularyzowana przez biogeochemika Władimira Wiernadskiego oraz filozofa i jezuickiego księdza Pierre’a Teilharda de Chardina.