Policja rozbija kolejny Różaniec. W Oleśnicy mordują dzieci – bezkarnie ?


Policja rozbija kolejny różaniec! 
Mariusz Dzierżawski <pomagam@stopaborcji.pl>

Policja rozbija kolejny różaniec! 
Fundacja Pro-Prawo do życia
Szanowny Panie!
Dowiedzieliśmy się niedawno, że w szpitalu w Oleśnicy padł kolejny rekord aborcji – 144 dzieci w 2023 roku. W reakcji na te doniesienia zorganizowaliśmy wczoraj pod wejściem do tej placówki zgromadzenie, w trakcie którego modliliśmy się o powstrzymanie aborcji i pokazywaliśmy prawdę o tym procederze. Nasza akcja została po raz kolejny rozbita przez policję i miejskich urzędników! Funkcjonariusze przerwali naszą modlitwę różańcową, siłą wyrwali naszym wolontariuszom plakaty i zabrali nasz głośnik. Zgromadzenie zostało rozbite na podstawie decyzji urzędnika, który nie ma żadnych kompetencji w tym zakresie. Do podobnych wydarzeń zaczyna dochodzić w innych miastach. Nasze legalne zgromadzenie zostało rozwiązane również w Sopocie, gdzie władze miasta stwierdziły, że skoro aborcja jest legalna, to nie wolno publicznie pokazywać jej skutków! Prosimy o Pana wsparcie, abyśmy mogli dalej stawiać opór i docierać do Polaków z prawdą.Policja pacyfikuje kolejną akcję [foto]To już kolejna akcja rozbita przez lokalne władze w ostatnim czasie. Niecałe dwa miesiące temu policja spacyfikowała inną naszą akcję pod ośrodkiem aborcyjnym w Oleśnicy i zatrzymała koordynatora akcji Adama, który usłyszał zarzuty organizacji rzekomo nielegalnego zgromadzenia (które było legalne i prawidłowo zgłoszone) i opór wobec rozkazów funkcjonariuszy, którzy rozbili naszą akcję i zarekwirowali nasz sprzęt. Wczoraj powtórzył się praktycznie ten sam scenariusz, a Adam po raz kolejny stanie przed sądem, gdyż policja zapowiedziała kolejny wniosek o jego ukaranie. 
Nasza akcja została rozwiązania przez lokalnego urzędnika, który pojawił się na miejscu zgromadzenia, ale nawet się nie wylegitymował i nie przedstawił żadnego umocowania prawnego! Żaden miejski urzędnik nie ma kompetencji w zakresie rozwiązania zgromadzenia, które zostało zorganizowane w trybie spontanicznym, na co zezwala prawo. 
Do podobnych wydarzeń doszło ostatnio również w Sopocie. Władze Sopotu oraz funkcjonariusze podległej im straży miejskiej bez przerwy nękają naszych wolontariuszy. Rozwiązali nasze zgromadzenie, w ramach którego chcieliśmy ostrzegać mieszkańców i turystów przed skutkami aborcji, twierdząc, iż: „Jeżeli państwo dopuszcza przerwanie ciąży, to nie można czynić zarzutu temu, kto ten zabieg przeprowadził w zgodzie z obowiązującym prawem, ani tej kobiecie, która zabiegowi się poddała, nie można epatować obrazem płodu usuwanego podczas zabiegu przerwania ciąży.” 
Innymi słowy – skoro aborcja jest legalna i dopuszczona przez prawo, to „nie wolno w przestrzeni publicznej pokazywać jej skutków i konsekwencji” !
 To nic innego jak zwykła cenzura, a argument ten jest wyjątkowo absurdalny. Prawo dopuszcza np. kupowanie i picie alkoholu, a w przestrzeni publicznej wolno mówić o skutkach pijaństwa, nadużywania alkoholu oraz uzależnieniu i alkoholizmie. Podobnie rzecz ma się np. z paleniem papierosów. Prowadzone są wielkie kampanie społeczne na ten temat, często finansowane przez rząd lub samorządy lokalne, których celem jest nakłonienie odbiorców do porzucenia alkoholu lub zaprzestania palenia. O skutkach aborcji nie wolno jednak mówić, bo jeszcze ktoś mógłby zrezygnować z zamiaru zamordowania swojego dziecka pod wpływem obejrzanych plakatów lub zasłyszanych przez megafon treści.
Każdego dnia na ulicach miast Polski trwa walka o życie i możliwość mówienia prawdy w przestrzeni publicznej. Ta walka to codzienność wolontariuszy naszej Fundacji, którzy bez przerwy zmagają się z przeciwnościami i prześladowaniami, których celem jest zmuszenie nas do zaprzestania dalszego działania. Napady i ataki uliczne, wyroki sądowe, procesy, przesłuchania policyjne, terror urzędniczy oraz konieczność nieustannego pisania kolejnych pism, wniosków, skarg i odwołań – z tym zmagamy się każdego dnia. Musimy jednak dalej trwać pomimo tych represji, gdyż pokazywanie prawdy o aborcji ratuje życie dzieci i ocala ich matki przed zostaniem morderczyniami. Nasza walka i nasz opór jest możliwy tylko dzięki stałemu i regularnemu wsparciu darczyńców, których pomoc umożliwia nam działanie. 
Dlatego proszę Pana o przekazanie kwoty, jaka jest dla Pana obecnie możliwa, aby umożliwić nam organizację kolejnych, niezależnych akcji informacyjnych i pozwolić naszym wolontariuszom na obronę przed sądami i dochodzenie należnych nam praw do głoszenia prawdy na ulicach naszych miast.
Numer konta: 79 1050 1025 1000 0022 9191 4667
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
Dla przelewów zagranicznych – Kod BIC Swift: INGBPLPW
Prawda o aborcji ratuje życie. Wiedzą o tym jej zwolennicy, dlatego za wszelką cenę usiłują wypchnąć prawdę z przestrzeni publicznej. Chodzi im o to, aby jak najwięcej kobiet było nieświadomych tego, czym jest aborcja, dzięki czemu będzie można je namówić na zamordowanie swojego dziecka. Dlatego musimy głosić prawdę i docierać z nią do Polaków. Proszę Pana o wsparcie tych działań. 
Z wyrazami szacunkuMariusz Dzierżawski
Fundacja Pro – Prawo do życia
ul. J. I. Kraszewskiego 27/22, 05-800 Pruszków
stronazycia.pl

„KATARZYNA WIELKA” AMERYKAŃSKA. Budowa Deep State.

KATARZYNA WIELKA AMERYKAŃSKA. Budowa Deep State.

2024-03-01 oficyna-aurora

W filmie „Czwarta władza” pokazano kulisy głośnej w USA, w roku 1971, sprawy tzw. „Pentagon Papers”, czyli ujawnienia przez dziennik 

The New York Times tajnego raportu dotyczącego amerykańskiego zaangażowania w wojnę wietnamską. Wynikało z niego, że kolejne ekipy rządowe ukrywały przed opinią publiczną rzeczywisty rozwój wydarzeń, nie tylko nie realizując obietnic o chęci zakończenia konfliktu, ale ustawicznie go eskalując. Fakty świadczyły o tym, że poza zintensyfikowaniem bombardowania miast wietnamskich, Richard Nixon dał armii zielone światło dla operacji w Kambodży i Laosie. Dokument, liczący 7 tys. stron, ujawnił pracownik korporacji RAND, Daniel Ellsberg. O sprawie dowiedział się przypadkowo, jak przedstawiała to oficjalna propaganda, redaktor naczelny 

The Washington Post, Benjamin C.  Bradlee, który postanowił być kolejnym sprawiedliwym wśród medialnych tuzów i też zdecydował dane te upublicznić. I to, wbrew wydanemu wówczas federalnemu zakazowi kolportowania kopii owego raportu. Jego złamanie groziło poważnymi konsekwencjami, w tym oskarżeniem o zdradę. Oczywiście, Bradlee nie mógł podjąć decyzji o takiej wadze sam, na szali leżała reputacja, a przede wszystkim wymierna, niebagatelna dla akcjonariuszy, wartość gazety. Film przedstawia jego wysiłki w realizacji ideałów dziennikarskiego obowiązku wobec społeczeństwa, zderzającego się z oporem prawników i wątpliwościami właścicielki gazety, Katharine Graham, tkwiącej pomiędzy zależnościami towarzyskimi, z jednej strony, a obawą sprzeniewierzenia się zasadom swego, nieżyjącego od lat ojca, założyciela rodzinnej firmy. Graham wybiera wierność dziennikarskiemu powołaniu. Tak cukierkowo wygląda to na ekranie, należy jednak pamiętać o tym, że rzeczywistość tamtych lat, tak w USA, jak i na świecie, obfitowała w wydarzenia będące początkiem zmian, które wpłynęły na dzisiejszą sytuację międzynarodową. 

To wtedy rozpoczęło się na dobre kształtowanie tego, co profesor  Peter Dale Scott określił wiele lat później mianemDeep State,czyli zakulisowego gabinetu cieni, który przejął w pełni ster amerykańskiej polityki. Profesor Scott, to urodzony w Montrealu w roku 1929 poeta, pisarz i badacz, jest również byłym dyplomatą i profesorem języka angielskiego na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Uczył go od roku 1980 do 1994, kiedy odszedł na emeryturę. W latach 1959 – 1961 był dyplomatą w Paryżu. Tam poznał Czesława Miłosza. Ponownie spotkali się w 1961, kiedy doktor Scott rozpoczął pracę w Berkeley. Zaprzyjaźnili się, profesor Scott tłumaczył na język angielski utwory Miłosza. Spotykali się i gościli regularnie do roku 1967. Później, na skutek różnic w pojmowaniu świata, ich drogi się rozeszły.

Peter Dale Scott jest absolwentem Uniwersytetu McGilla w Montrealu, gdzie otrzymał tytuł doktora nauk politycznych. Jest działaczem antywojennym. Ma własną stronę internetową, na której dużo pisze o zamachach 11 września, wojnie w Iraku, Afganistanie, o Al Kaidzie, narkotykach i ropie naftowej. W roku 2002 otrzymał prestiżową nagrodę Lannan Award za swój zbiór poezji. Jest też autorem kilku książek i wielu artykułów.  Jako, że uzyskałem od niego osobistą zgodę na dysponowanie nimi, jeden z nich umieściłem w całości w książce „Oko Cyklopa”. Zachęcam do lektury, bo przemyślenia profesora Scotta są wyjątkowo trafne, a przy tym niezwykle pomocne w rozumieniu dzisiejszych mechanizmów politycznych.

Orężem tego „głębokiego państwa”, czy „gabinetu cieni”, była CIA ze swymi tajnymi operacjami i działającymi, w charakterze jej tub propagandowych, mediami.W   operację „Mockingbird”, zarządzaną przez Franka Wisnera, byłego prawnika Wall Street, zaangażowanych było ponad 25 instytucji, jak 

ABC

NBC

Time,

Associated Press

United Press International

Reuters

Hearst Newspapers 

oraz około 400 dziennikarzy, w tym cieszących się największym zaufaniem i najbardziej popularnych, jak Walter Cronkite z  CBS, w latach powojennych pracownik wywiadu i korespondent UPI w Moskwie. Nie możemy też zapomnieć o niebagatelnej roli, jaką odegrała w długoletnim oddziaływaniu na miliony odbiorców radiostacja RFE/Radio Liberty (Radio Wolna Europa), do 1972 roku zasilana finansowo wprost przez CIA.

Wiele wskazuje na to, że w tym właśnie czasie grupa ludzi tworzących wspomniany gabinet cieni, nazywanych w późniejszych latach neokonserwatystami, czy dzisiaj po prostu globalistami, postanowiła przyspieszyć zmianę wektorów politycznej strategii dla świata. Amerykańska armia, uwikłana w wietnamską maszynę śmierci, nie tylko doprowadziła do 2 mln ofiar wśród cywilnej ludności Wietnamu, czy ponad miliona żołnierzy wietnamskich, koreańskich, filipińskich, australijskich i tajskich, ale też 50 tys. „amerykańskich chłopców”, czego ich rodziny i bliscy nie rozumieli, i rozumieć nie zamierzali. W wizji Deep State, nadchodził czas zawiązania przyjaźni ze znienawidzoną dotąd ChRL, a w późniejszej o dwie dekady perspektywie, porozumienie z ZSRR. Nixon stawał się balastem, którego w ucieczce przed sforą wilków, zrzuca się z sań. Otoczony doradcami, których dalekowzroczności nie pojmował, podjął z góry skazaną na porażkę, szarpaninę o przetrwanie. Afera „Pentagon Papers” była zaledwie wstrzeliwaniem się w cel.

Wśród mierniczych kalibrujących ostrzał byli ludzie z towarzyskiego kręgu pani Graham. Silni, bezwzględni mężczyźni, o niewyobrażalnych środkach finansowych, wzmocnieni orężem, o którym pisałem, dla dodatkowego upokorzenia swej ofiary, poprosili o wsparcie najłagodniejszą spośród nich, dystyngowaną damę. Wtedy, nad jej rozważaniami o ideałach ojca górę już brały nauki męża, który zaledwie kilka lat wcześniej popełnił samobójstwo. Współpracą ze służbami nie tylko się nie krył, ale uznawany był powszechnie za człowieka Agencji. Katharine, przejmując po nim spadek jego dokonań, przejęła zapewne i zobowiązania. Na urzędującego prezydenta, przyjaciela z „towarzystwa”, którego wydatnie jeszcze wspierała w kampanii prezydenckiej 1968 roku, miała wkrótce przypuścić następny atak.

Zwolennicy zmiany na fotelu prezydenta działali konsekwentnie i rozgrywkę kontynuowali, odpalając w kierunku Nixona kolejny ładunek wybuchowy, znany dziś pod nazwą afery Watergate. W podanym odnośniku 

Wiki pisze, że była to „nieudana próba zainstalowania podsłuchu w siedzibie sztabu wyborczego amerykańskiej Partii Demokratycznej w Waszyngtonie”, która mieściła się w hotelu Watergate. Sprawę nagłośniła, jako pierwsza, gazeta 

The Washington Post. Dziennikarze Bob Woodward i Carl Bernstein, w kolejnych artykułach odkrywali przed opinią publiczną dowody wskazujące na powiązania z aferą osób z administracji Nixona.

Od tej chwili Katharine Graham, sypiąc piach w tryby aparatu władzy prezydenta Nixona, staje się medialną „Katarzyną Wielką”,jak zatytułowała  wydaną w roku 1979 jej biografię,dziennikarka Deborah Davis.Za tę książkę, jej bohaterka zresztą autorkę zrujnowała, blokując sprzedaż wydrukowanego już tytułu, poprzez zastraszenie wydawcy. Z kolei redaktor naczelny 

The Washington Post, czyli wspominany Bradlee, wytoczył pani Davis kosztowny proces.

Tak przygotowani sternicy politycznej nawy, przystąpili wkrótce do rozgrywki ostatecznej, oskarżając republikanina Spiro Agnew, będącego wówczas wiceprezydentem USA, o korupcję. Ponownie wybrany z Nixonem w 1972 roku, Agnew został zmuszony, w wyniku tych działań, do rezygnacji z urzędu. O tym, że była to gra może świadczyć przede wszystkim kara za jego przestępstwo, jaką była grzywna w śmiesznej wysokości 10 tys. dolarów, ale ważniejsze było to, że jego miejsce zajął Gerald Ford, dla którego Deep State przewidziało ważną rolę w nieodległej przyszłości. Co prawda, Nixon w miejsce skompromitowanego Agnew zamierzał powołać Nelsona Rockefellera lub Ronalda Reagana, ale, jak podaje Wikipedia „jego doradcy i bossowie partyjni stwierdzili, że jedynie Ford ma szanse na uzyskanie aprobaty Kongresu”.

Poddawani systematycznemu atakowi The Washington Post, która w każdym artykule przedstawiała nowe szczegóły dziennikarskiego śledztwa, pracownicy administracji Nixona ujawniali przed Departamentem Sprawiedliwości swoje zaangażowanie w przedsięwzięcie, dotyczące nie tylko podsłuchiwania przeciwników politycznych, ale też ich dyskredytowania, a przede wszystkim wykorzystywania na tę działalność funduszu wyborczego Partii Republikańskiej. Medialna nagonka trwała wiele miesięcy, a wszystko skończyło się dymisją Nixona 9 sierpnia 1974 roku. Jego miejsce w fotelu prezydenta zajął, dzięki wcześniejszej rezygnacji Spiro Agnew, niewybrany w żadnych wyborach Gerald Ford, który po miesiącu udzielił Nixonowi nadzwyczajnego aktu łaski, co uniemożliwiło postawienie go przed sądem. Uważam, że był to element ugody Nixona z Deep State, na mocy której zdecydowanie większą korzyść odniosła CIA.

Sławomir M. Kozak

W XXI wieku zakażą grotów do łuków i kusz! Po co „im” to?

W XXI wieku zakażą grotów do łuków i kusz! Po co „im” to?

ad-arma

Po tym jak w Wielkiej Brytanii zakazano noży i postawiono postulat zakazu posiadania długiej broni białej, brytyjski rząd pochylili się nad przestępczością dokonywaną za pomocą kusz i proc.

Stwierdzono, że są to incydentalne zjawiska. W związku z tym zaproponowano ograniczenie posiadania kusz i handlu nimi oraz zakaz posiadania „broadhead arrows”, czyli grotów do łuków i kusz wykorzystywanych historycznie do polowań i na wojnach. „Liczba zabójstw z użyciem kuszy i procy jest bardzo niska” – stwierdził rząd Wielkiej Brytanii na podstawie dostępnych statystyk (mamy 2024 rok, XXI wiek – przyp. Fundacja Ad Arma). Ponieważ nie ma aktualnie (jeszcze…) wymogu rejestracji zakupu kuszy, nie jest możliwe dokładne oszacowanie ile kusz może znajdować się w obiegu w Wielkiej Brytanii. Dostępne szacunki z 1991 roku, a więc sprzed ponad 30 lat, wskazują, że było ich wtedy w obiegu ok. 300 000 egzemplarzy. Jak odnotowuje brytyjski rząd: „Wypadki z udziałem kuszy są na szczęście rzadkie i zdecydowana większość osób używających kuszy robi to bezpiecznie i odpowiedzialnie. W latach 2011–2021 doszło do mniej niż 10 zabójstw z użyciem kuszy, a w latach 2021–2022 nie odnotowano żadnych zabójstw z użyciem kuszy (lub procy)”.

W związku z powyższym, rząd Wielkiej Brytanii otworzył tzw. „konsultacje społeczne”, w ramach których zaproponowano wprowadzenie ograniczeń związanych z posiadaniem i sprzedażą kusz. Jednym z rozważanych rozwiązań jest stworzenie pozwoleń na sprzedaż kusz i bełtów, które przedsiębiorcy mieliby uzyskiwać od policji. Sprzedawcy byliby zobowiązani do prowadzenia rejestrów osób kupujących kusze, zawierających dane osobowe oraz adres. Rejestr miałby być udostępniany na żądanie policji. Złamanie tych zasad wiązałoby się z karami finansowymi i utratą licencji na sprzedaż kusz. Rozważane jest także wprowadzenie pozwolenia na kusze, które obywatelom wydawałaby policja po wcześniejszym „background check”.

Równolegle, brytyjski rząd zaproponował możliwość wprowadzenia zakazu posiadania grotów do łuków i kusz, które historycznie były wykorzystywane do polowania oraz na wojnie. W języku angielskim przedmioty te nazywają się „broadhead arrows”, a termin ten jest tak szeroki i nieprecyzyjny, że na jego podstawie można zakazać właściwie wszystkiego, co tylko podpadnie pod interpretację. „Broadhead arrows” miałyby zostać traktowane jak „zakazana broń ofensywna” (prohibited offensive weapons). Co więcej, przedmioty takie jak włócznia, oszczep czy pilum są de facto zakończone „broadhead arrows”, w związku z czym mogłyby podpadać pod zakaz.

Jak skomentował to jeden z brytyjskich internautów: „Pomysł ma pełne poparcie Szeryfa z Nottingham.” Tyle tylko, że nawet w czasach Robin Hooda i rzekomych „ciemnych wieków” średniowiecza nikt nie wpadł na tak absurdalne i kuriozalne pomysły. Tym bardziej, że przestępczość z użyciem łuku czy kuszy była wtedy zjawiskiem realnym, a nie wirtualnym jak dzisiaj. Pomysły te zgłosili za to współcześni politycy, w XXI wieku, w kraju chlubiącym się na świecie mianem jednej z najbardziej dojrzałych i modelowych demokracji. Politycy ci publicznie podkreślają, że poziom przestępczości z użyciem przedmiotów takich jak kusza jest bliski zeru.

Dlaczego więc zakazywać ich posiadania i ograniczać handel nimi? Chodzi o rozbrojenie społeczeństwa, zarówno praktyczne jak i, przede wszystkim, mentalne. Obywatele mają nie posiadać broni, mają nie mieć dostępu do broni i mają nie mieć możliwości kupna broni. Najważniejsze jednak, aby bali się broni i nie widzieli żadnej potrzeby jej posiadania lub używania. Zwykli ludzie mają bać się nawet POMYŚLEĆ o możliwości posiadania jakiegokolwiek przedmiotu mogącego służyć do obrony. Stąd stopniowa eliminacja ze społeczeństwa wszystkiego, co mogłoby być bronią lub co może ją symbolizować i o niej przypominać.

Właśnie po to wprowadzane są kolejne zakazy posiadania i noszenia noży, mieczy, szabel, broni historycznej, kusz i łuków. Ograniczane jest także handlowanie tego typu przedmiotami. Celem jest stworzenie z państwa obozu, w którym społeczeństwo będzie całkowicie rozbrojone, a broń będzie w rękach garstki zastraszonych kolekcjonerów i pasjonatów, których hobby będzie ściśle nadzorowane przez państwo. Oczywiście w pełni uzbrojone w najnowszą broń i technologię będą państwowe służby mundurowe, pilnujące odbierania kolejnych swobód i wolności, abyśmy „nie mieli niczego i byli szczęśliwi”.

Dlatego w Polsce istnieje Fundacja Ad Arma: działamy na rzecz przywrócenia powszechnego dostępu do broni bez pozwoleń i reglamentacji. Przypominamy również, że broń, jak sama nazwa wskazuje, służy przede wszystkim do obrony, a każdy człowiek ma praktyczne prawo do życia poprzez użycie broni w obronie własnej i swojego otoczenia. Jeśli nie będziemy działać na rzecz powszechnego dostępu do broni, czeka nas to samo co w Wielkiej Brytanii – zakaz posiadania noży, mieczy, a potem jakichkolwiek innych przedmiotów mogących służyć obronie (jeśli chodzi o kusze poszliśmy już dalej niż Wielka Brytania – u nas potrzebne jest pozwolenie). J

Myśliwi i polowanie, po co to komu? Niech rządzi ideolo-ekolo!!

Myśliwi i polowanie, po co to komu? Niech rządzi ideolo-ekolo!!

29/02/2024 ad-arma

Poprzedni tydzień w dużym stopniu upłynął pod znakiem protestów rolniczych. Mniejszy rozgłos uzyskał fakt, że do rolników dołączyli się myśliwi. Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiedziało bowiem szereg ograniczeń w prowadzeniu gospodarki łowieckiej.

Ministerstwo nie ukrywa, że za propozycjami uderzającymi w łowiectwo w Polsce stoi zrzeszenie organizacji deklaratywnie ekologicznych – „Niech Żyją”. Nie jest to żadne grono eksperckie, tylko zideologizowana struktura, stosująca argumentację bazującą na antropomorfizacji zwierząt i emocjonalnym przekazie. Dlaczego powinno nas to obchodzić? Ponieważ jeśli myśliwym, pod wpływem zideologizowanych NGOsów, będzie się dało ograniczyć ich pasję, to czemu miałoby się nie dać tego zrobić względem reszty społeczeństwa? Czy to pod  dyktatem ideologii uzasadnianych ekologią – co zresztą już się dzieje w zakresie energetyki czy motoryzacji – czy w innym. Ideologia nie poprzestanie na ataku na myśliwych.

Warto zrozumieć, że przeciwnik żeruje na różnicach pomiędzy środowiskami by atakować je pojedynczo. Jeśli padnie łowiectwo w dzisiejszej „niedoskonałej” formie to nie ma nadziei dla strzelectwa sportowego, kolekcjonerstwa czy jakiejkolwiek formy kontaktu z bronią. Przymusowa zamiana schabowego na liść sałaty może okazać się jednym z mniejszych problemów.

            Jedną z propozycji jest utworzenie ogólnodostępnej ewidencji polowań. Oficjalnie pod pretekstem bezpieczeństwa, realnie jako pomoc „aktywistom” w blokowaniu polowań, dodatkowo oczywistym jest danie przestępcom narzędzia ułatwiającego napad na myśliwego w celu kradzieży broni. Łamie to prawo do prywatności i zmusza do upubliczniania legalnych aktywności. Nie potrzeba bujnej wyobraźni, aby wyobrazić sobie, że – na przykład pod pretekstem walki z mową nienawiści czy bezpieczeństwa dzieci – powstaną podobne jawne ewidencje w zakresie aktywności religijnych, politycznych, wydawniczych czy edukacyjnych. Każda rejestracja jest wrogiem wolności i tak jak dzięki niej wiadomo komu można skonfiskować broń, tak być może, w innych przypadkach, będzie wiadomo komu dać pałą – trzymaną przez państwowego urzędnika lub „niezależnego” aktywistę –  po głowie.

            Postulat zakazania lub ograniczenia stosowania sprzętu nokto- i termowizyjnego nie jest niczym więcej jak zwykłą próbą utrudnienia życia myśliwym. Te zdobycze techniki zapewniają bezpieczeństwo osób postronnych i pomagają w wybraniu osobnika, który najlepiej spełnia kryteria odstrzału. Z pozoru są to zalety, które organizacje pro-zwierzęce powinny cenić, tak jednak nie jest. Warto przyjrzeć się mechanizmowi tego działania, to jest zakazywania środków do osiągnięcia jakiegoś celu, bez delegalizacji tego celu jako takiego.

W przełożeniu na ogół społeczeństwa może to oznaczać: prawo do edukacji ale z wyłączeniem wybranych zagadnień historycznych, prawo do przemieszczania się z wyłączeniem niektórych środków transportu, prawo do wypowiedzi z wyłączeniem niektórych tematów itd. O prawie do obrony pod warunkiem używania przedmiotu nie twardszego niż dmuchany balon nie wspominając.

            Postulat cyklicznych badań lekarskich i psychologicznych nie ma żadnych podstaw w praktyce poza podniesieniem poprzeczki kosztów czasu (administracja) i pieniędzy. Ministerstwo Klimatu i Środowiska, dodatkowo wskazało, że cykliczne badania mają dotyczyć wszystkich posiadaczy broni.

Od czasów popularności grypopodobnej choroby wiadomo natomiast, że dyktatura uzasadniana procedurami medycznymi jest jak najbardziej realna, a badania związane z posiadaniem broni to tylko jedna z jej odmian. Co zawsze warto podkreślić, stan zdrowia nie może być przyczyną zakazu obrony życia, a skuteczna obrona wymaga odpowiednich narzędzi.

            Od 2018 roku istnieje w Polsce zakaz, nawet w roli obserwatora, udziału dzieci w polowaniach. Jest to kuriozum nieznane w żadnym innym kraju! Przekazywanie łowieckiej pasji i myśliwskich umiejętności z ojca na syna, było przez lata elementem wychowania i wpajania pozytywnych wartości, kształtujących moralne postawy, szczególnie młodych mężczyzn. Propozycje wrogów łowiectwa idą w kierunku podniesienia wieku myśliwskiej inicjacji z 18 na 21 lat.

Sprawa wydaje się jeszcze bardziej absurdalna, bo w tym samym czasie, ci sami ludzie nie szczędzą wysiłków w promowaniu zażywania przez nastolatki t.zw. pigułki „dzień po”; oczywiście bez wiedzy rodziców. Niszczenie władzy rodzicielskiej i suwerenności rodzin to proces, który trwa i stale przyspiesza.

            Jak staraliśmy się wykazać powyżej, myśliwi mogą stanowić element ostrzegawczy wprowadzania zmian niekorzystnych dla ogółu. Władze podpierające się medialną manipulacją, czują się dość pewnie we wprowadzaniu szykan i ograniczeń względem tej grupy obywateli. Nie musimy myśliwych lubić, nie musimy podzielać ich pasji, ale we własnym interesie powinniśmy ich bronić. Zastępując nazwę naszego kraju łowiectwem, trafna wydaje się Parafraza słów, które o Polsce wypowiedział G.K. Chesterton: „Doszedłem mianowicie do niezawodnego wniosku, że nieprzyjaciele łowiectwa są prawie zawsze nieprzyjaciółmi wielkoduszności i męstwa. Ilekroć zdarzało mi się spotkać osobnika o niewolniczej duszy, uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku, obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do łowiectwa. Nauczyłem się oceniać ją na podstawie tych nienawistnych sądów – i metoda okazała się niezawodną.”

Niech żyje pijak!! Dostaje 1780 zł miesięcznie. Niech w nędzy umiera śmiertelnie chory!

Niech żyje pijak!! Dostaje1780 zł miesięcznie. Niech w biedzie umiera śmiertelnie chory!

1780 zł miesięcznie od 1 marca. Renta alkoholowa w górę

28 lutego 2024 Renta-alkoholowa-w-gore

O to świadczenie, zgodnie z prawem, może ubiegać się osoba uzależniona od alkoholu i niezdolna do pracy zarobkowej. Maksymalnie wynosi 1588 zł. Prawo.pl podsumowuje, że z ubezpieczeń społecznych na ten cel w rok wydano 53,1 mln zł.

Renta alkoholowa. Ekspert: najgorsze to ją odebrać

Zdaniem dr. Tomasza Lasockiego z Katedry Prawa Ubezpieczeń Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, cytowanego przez Prawo.pl, renta alkoholowa jest dobrym rozwiązaniem i najgorsze, co można zrobić, to ją odebrać.

– Renty wypłacamy tym, którzy trwale nie są zdolni do pracy. Nie ma przy tym znaczenia, czy stan niezdolności został wywołany z przyczyn niezależnych, przez nieuważność albo zlekceważenie przepisów prawa, czy wreszcie wieloletnie nadużywanie alkoholu  – zauważył.

Jak podkreślił ekspert, problemem jest natomiast to, że nie dajemy takiego świadczenia „wytchnieniowego” osobom chorym terminalnie.

– Osoby te oraz ich najbliżsi mogą czuć się gorzej potraktowani, jeśli w systemie nie przewidziano świadczenia dla chorych śmiertelnie, którzy – zgodnie z Konstytucją – muszą pracować, dopóki mają siłę. Stąd niektórzy formułują postulat wcześniejszego otwierania >>emerytalnej skarbonki<< dla takich osób, gdy odejście z medycznego punktu widzenia jest nieodległą perspektywą – wyjaśnił dr Lasocki.

Kardynał „Demos II” precyzuje, co musi się zmienić po Franciszku

kardynał pisze o tym, co musi się zmienić po Franciszku gloria

Kardynał posługujący się pseudonimem „Demos II” napisał o cechach potrzebnych następnemu papieżowi.

Tekst zatytułowany „Profil następnego papieża”, opublikowany na stronie LaNuovaBq.it, został udostępniony w mediach społecznościowych przez kardynała Josepha Zena z Hongkongu.

Pseudonim Demos został po raz pierwszy użyty przez nieżyjącego już kardynała George’a Pella wiosną 2022 r. do krytykowania nadużyć w pontyfikacie Franciszka. Kluczowe punkty.

Wady Franciszka

– Autokratyczny, mściwy styl rządzenia
– niedbałość w kwestiach prawa i legalności
– brak tolerancji dla odmiennych poglądów, nawet tych wyrażanych z szacunkiem
– co najpoważniejsze: wzorzec dwuznaczności w kwestiach wiary i moralności.

Franciszek pozostawia po sobie „Kościół bardziej podzielony niż kiedykolwiek w swojej najnowszej historii”.

Następny pontyfikat musi być pojednaniem, odzyskaniem i przywróceniem prawd, które powoli zostały zaciemnione lub utracone wśród wielu chrześcijan.

Fundamentalne prawdy, które należy podkreślić

(a) Nikt nie jest zbawiony inaczej, jak tylko przez Chrystusa i przez Chrystusa, jak to wyraźnie powiedział sam Chrystus.

(b) Bóg jest miłosierny i sprawiedliwy i jest ściśle zaangażowany w każde ludzkie życie, przebaczając i pociągając nas do odpowiedzialności. Jest zarówno Zbawicielem, jak i Sędzią.

(c) Człowiek jest Bożym stworzeniem. Człowiek nie wymyśla samego siebie. Jest stworzeniem nie tylko z emocjami i apetytami, ale także z intelektem, wolną wolą i wiecznym przeznaczeniem.

(d) Istnieją niezmienne obiektywne prawdy o świecie i ludzkiej naturze, które można poznać dzięki boskiemu objawieniu i ćwiczeniu rozumu.

(e) Słowo Boże, zapisane w Piśmie Świętym, jest wiarygodne i ma stałą ważność.

(f) Grzech jest rzeczywisty, a jego konsekwencje są śmiertelne.

(g) Kościół Chrystusowy ma zarówno autorytet, jak i obowiązek „czynienia uczniami wszystkich narodów”.

Wnioski

1. Prawdziwy autorytet jest niszczony przez autorytaryzm. Papież nie może zmieniać doktryny Kościoła i nie może arbitralnie wymyślać ani zmieniać dyscypliny Kościoła.

2. Kościół nie jest ani autokracją, ani „demokracją”. Nie mamy władzy, by przekształcać nauki Chrystusa tak, by pasowały do świata. Co więcej, katolickie sensus fidelium nie jest kwestią sondaży opinii publicznej ani nawet opinii ochrzczonej „większości”.

3. Dwuznaczność nie jest ani ewangeliczna, ani przyjazna. Wręcz przeciwnie, rodzi wątpliwości i podsyca schizmatyckie impulsy. Kościół jest komunią nie tylko słowa i sakramentu, ale także wyznania wiary. Kwestie doktrynalne nie są ciężarem nakładanym przez „doktorów prawa”.

Obecny pontyfikat od początku opierał się [rzekomej] ewangelicznej sile i intelektualnej jasności swoich bezpośrednich poprzedników.

4. Kościół, oprócz Słowa, Sakramentu i Credo, jest także wspólnotą prawa. Wśród cech charakterystycznych obecnego pontyfikatu jest nadmierne poleganie na motu proprios jako narzędziach zarządzania oraz ogólna niedbałość i niechęć do szczegółów kanonicznych.

5. Kościół, jak określił go Jan XXIII, jest Mater et Magistra, „matką i nauczycielką” ludzkości, a nie jej posłusznym naśladowcą.

6. Globalne podróże dobrze służyły pasterzowi takiemu jak Jan Paweł II ze względu na jego wyjątkowe osobiste dary i charakter czasów. Ale czasy i okoliczności się zmieniły. Kościół we Włoszech i w całej Europie – historycznej ojczyźnie wiary – przeżywa kryzys. Sam Watykan pilnie potrzebuje odnowy morale, oczyszczenia swoich instytucji, procedur i personelu.

7. Wielu elektorów na następnym konklawe tak naprawdę nie będzie się znało i dlatego może być podatnych na manipulacje.

Ukrainka mieszkająca w Polsce: „Ludzie mają dość wojny. Wiadomo, że ona się skończy, gdy Europa przestanie pomagać”.

Ekonomat

@ekonomat_pl

Ukrainka mieszkająca w Polsce: „Ludzie mają dość wojny. Wiadomo, że ona się skończy, jak Europa przestanie pomagać. Za Ukrainę walczyć? Za państwo, które ni ch*** nam nie daje?”.

„Głosowałam na Zełenskiego i już pożałowałam. Ale nic z tym nie zrobię, bo wybieraliśmy wtedy mniejsze gó*** ze wszystkich.” Kobieta dodaje, że zaczyna nienawidzić swój kraj. Podkreśla – nie ludzi, ale polityków. Podoba jej się w Polsce, dlatego planuje ubiegać się o obywatelstwo.

0:02 / 1:26

12,3 tys. Wyświetlenia

Homoseksualiści opowiadają, że cierpią męczarnie, bo ktoś nazywa zboczenie zboczeniem.

RatujŻycie.pl

Byłem świadkiem ataku LGBT na normalność

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

Kolejni homoaktywiści składają zeznania przeciw Kai Godek. We wtorek zeznawały domniemane lesbijki – dwie z szesnastu powodów, którzy złożyli pozew za słowo zboczenie. Jedna z nich to dziennikarka internetowego wydania „Gazety Wyborczej”, druga to jej konkubina.

To już kolejna rozprawa i schemat jest wciąż mniej więcej taki sam. Domniemani homoseksualiści opowiadają, że są członkami bliżej nieokreślonej społeczności LGBT i cierpią męczarnie, bo ktoś nazywa zboczenie zboczeniem.

Jedna z zeznających określiła się jako osoba queer. Gdy sędzia dopytywał, co to dokładnie oznacza i jak to zapisać do protokołu po polsku, nie umiała precyzyjnie odpowiedzieć (są różne zdania w tej sprawie).

Wraz z innymi osobami z ŻiR-u byłem na sali sądowej, by wesprzeć walkę o prawdę. Byliśmy bardzo przejęci faktem, że nastąpił zmasowany atak na normalność i że w Polsce toczy się proces za przestrzeganie przed zagrożeniami, jakie niesie z sobą ruch LGBT.

Przed sądem odbyła się pikieta #StopLGBT, w trakcie której pokazaliśmy prawdę o związku homolobby pedofilią i innymi patologiami. Sąd jest w ruchliwym miejscu w Warszawie, więc akcję edukacyjną zobaczyło naprawdę wielu ludzi. Większość Warszawiaków solidaryzowała się z nami.

W tym samym czasie na rozprawie adwokat szesnastu homoaktywistów złożył intersujący wniosek. Chciał, aby nie organizować kolejnych rozpraw przesłuchując po kilku powodów, ale zrobić jedną dłuższą rozprawę. Argumentował, że jego klienci muszą przechodzić za każdym razem koło zgromadzenia publicznego pod sądem, gdzie słyszą treści, które są dla nich nieprzyjemne. Miałem wówczas taką myśl: dlaczego sami działacze LGBT mają problem z prawdą o LGBT? I czy ktoś z nich myśli o innych, gdy przez polskie miasta przechodzą wulgarne marsze równości, promujące wynaturzenia, profanujące największe świętości i pełne ekshibicjonistów…?

Tu zobaczy Pan relację z pikiety oraz reakcje Warszawiaków:

Gdyby Youtube usunął reportaż, jest on także na profilu „Pro-life bez cenzury” w serwisie Xhttps://twitter.com/PBCenz/status/1763129841728000212.

Szanowny Panie!

Każdy normalny człowiek powinien bacznie przyglądać się procesowi 16 homodziałaczy przeciw Kai Godek. Jest on zapowiedzią tego, co czeka każdego, gdy zostanie przegłosowana ustawa o zakazie krytyki LGBT. Już teraz nowe przepisy są przygotowywane przez rząd i wkrótce trafią do Sejmu. Lewicowi posłowie mówią o „mowie nienawiści”, w rzeczywistości chodzi o to, że nie będzie można przestrzegać przed patologiami w środowisku LGBT.

Każdy będzie zagrożony karą więzienia – także Pan. Wystarczy, że napisze Pan w Internecie, że tylko heteroseksualizm jest normą, a homoseksualizm nie.

Wciąż trwa akcja petycyjna, aby posłowie zrozumieli, że w Polsce nie ma zgody na uchwalanie podobnych ideologicznych ustaw. Już 10 000 osób podpisało petycję do wszystkich klubów i kół w Sejmie, aby odrzucono projekt.

Proszę jak najszybciej do nich dołączyć, bo czasu jest coraz mniej. Bardzo Pana proszę także o pomoc w rozsyłaniu tej petycji dalej.

Proszę podpisać i podać dalejhttps://twojepetycje.pl/petycja/nie-dla-karania-za-krytyke-lgbt/.

Każdy podpis się liczy.

Dlaczego? Bo autorzy ustawy uważają, że ludzie nie zareagują. Chcą procedować nowe przepisy w ciszy. Nie pozwólmy, aby za naszymi plecami oficjalnie wprowadzili sześciokolorową dyktaturę.

Serdecznie Pana pozdrawiam!

Krzysztof Kasprzak Fundacja Życie i Rodzina www.RatujZycie.pl

PS – Jeszcze raz podaję link do petycji – proszę podpisać i podać dalej, to naprawdę ważne: https://twojepetycje.pl/petycja/nie-dla-karania-za-krytyke-lgbt/.

WSPIERAM

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

RatujŻycie.pl

Dzieło Papcia Chmiela i Tytusa, marzenie Jarosława – „Schody do Nikąd” zostaną w Warszawie? Broni ich… Rafał Trzaskowski

Schody smoleńskie zostaną? Broni ich… Rafał Trzaskowski

29.02.2024 Autor:SG schody-smolenskie-zostana

schody smoleńskie
Warszawa, 10.09.2021. Funkcjonariusze Policji przy Pomniku Ofiar Tregedii Smoleńskiej na placu marszałka Piłsudskiego w Warszawie Fot. PAP/Mateusz Marek

Minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz powiedział ostatnio w wywiadzie dla „Newsweeka” o tzw. schodach smoleńskich, że „nie sądzę, żeby mogły stać w tym samym miejscu”. Niespodziewanie jednak pomnik wziął w obronę prezydent Warszawy – Rafał Trzaskowski.

Obecna władza zamierza kontynuować projekt, który jest oczkiem w głowie prezydenta Andrzeja Dudy, czyli odbudowę Pałacu Saskiego.

Przy okazji rozmowy o odbudowie historycznego budynku, wrócił temat tzw. schodów smoleńskich, czyli kontrowersyjnego pomnika, który miał uczcić pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej, a według niektórych ośmiesza tę sprawę przez swoją formę (dosłownie wygląda jak schody).

Minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz jest za tym, by pomnik postawiony przez władzę PiS z Placu Piłsudskiego usunąć. Niespodziewanie jednak schodów smoleńskich zaczął bronić Rafał Trzaskowski.

– Rozróżnijmy dwie rzeczy. Jeżeli rzeczywiście przy odbudowie Pałacu Saskiego trzeba będzie odrobinę przesunąć pomnik, to okej. Ale jestem przeciwnikiem, żeby ten pomnik zniknął z placu, bo to by wywołało wojnę, nieprawdopodobne emocje, które towarzyszyłyby nam kolejne lata – powiedział w rozmowie z TVN24 prezydent Warszawy.

– Nam nie trzeba emocji dotyczących pomników. Te pomniki, które są, niech zostaną, zajmijmy się rozwiązywaniem prawdziwych problemów, a nie budowaniem kolejnych emocji i pogłębianiem tego rowu, wojny polsko-polskiej, nie jest to nam potrzebne – dodał.

Prowadzący rozmowę dziennikarz Grzegorz Kajdanowicz przypomniał, że pojawiały się wątpliwości co do tego, czy pomnik w ogóle stoi legalnie.

– Nam zabrano plac. Zrobiono to z pogwałceniem prawa. I oczywiście to mnie najbardziej boli jako prezydenta miasta. Natomiast dziś zabieranie go stamtąd wywołałoby kolejną wojnę i przez kolejne miesiące zajmowalibyśmy się tylko tym, zamiast naprawieniem państwa. To nie jest nam do niczego potrzebne. Nad sercem powinien dominować rozum – stwierdził Trzaskowski.

NURSUŁTAN (ASTANA) – STOLICA ILUMINATÓW W KAZACHSTANIE. Proces eksternalizacji.

NURSUŁTAN (ASTANA) – STOLICA ILUMINATÓW W KAZACHSTANIE. Proces eksternalizacji.

Nursułtan (do niedawna znany jako Astana) jako nowa stolica powstała w XXI wieku uchodzi za prawdziwą rewolucję w architekturze społecznej. Jej surrealistyczna koncepcja, wznosząca się z jałowych stepów na północy Kazachstanu, stanowi inwestycję wartą miliardów petrodolarów i przedstawia najbardziej rewolucyjny projekt, jaki świat kiedykolwiek widział. Na całym świecie zwraca się jednak uwagę na bogatą okultystyczną symbolikę, która wydaje się tak głęboko zakorzeniona w estetyce miasta, że nazwano go stolicą Iluminatów…Pierwowzór imienia Szatan to Satana, więc wystarczy tylko zamienić jedną literę i mamy Astana.

Astana została zbudowana z niesamowitą prędkością, przekształcając północne miasto Akmoła („Biały Grobowiec”) w dziwną, oszałamiającą metropolię.

Nie oszczędzono wydatków na jego powstanie, przy projekcie zatrudniono światowej klasy architektów, których futurystyczne pomysły są warte miliardy dolarów.

Nic w tym dziwnego, jeśli budowa nowego miasta była finansowana przez Illuminati, którzy w ten sposób planują utworzyć przyszłą stolicę nadchodzącego „Nowego Porządku Świata”.

Świątynia masońska w Nursułtan

Na pierwszy rzut oka w nowej stolicy Kazachstanu dziwi wciąż małe zaludnienie.

Podczas gdy dzielnice centralna i biznesowa zostały mozolnie zaprojektowane przez jednych z najbardziej prestiżowych architektów na świecie, w mieście nadal brakuje stref mieszkaniowych.

Do dziś wielu urzędników państwowych dojeżdża do pracy, lecąc z dawnej stolicy Ałmaty.

Nic dziwnego, że czasami, a szczególnie w niektórych dzielnicach, może się wydawać, że dawna Astana jest miastem duchów.

Efekt ten wzmacnia architektura krajobrazu.

Centrum Nursułtan jest zaplanowane i zrealizowane w najdrobniejszym szczególe.

Brukowana promenada biegnie centralnym bulwarem Nurzhol, od nieziemskiego centrum handlowego Khan Shatyr na zachodzie, do pałacu prezydenckiego na wschodzie.

Pałac o nazwie „Ak Orda” jest oficjalną siedzibą prezydenta Kazachstanu, a po obu jego stronach stoją wysokie złote filary.

Układ ten przypomina podstawową formę świątyni masońskiej: ołtarz umieszczony pośrodku wraz z bliźniaczymi filarami („J” i „B”), a Wielki Mistrz siedzi na tronie.

Wiele rytuałów masońskich wymaga przejścia wtajemniczonych między te filary, więc umieszczenie złotych filarów po obu stronach centralnego bulwaru w dawnej Astanie pozwala na okultystyczne działania na wielką skalę.

Do tego dochodzi dekoracyjna Wieża Bayterek umieszczona w sercu centralnego placu Nursułtan.

Jej projekt miał zilustrować stary kazachski mit – historię Samruka, „magicznego ptaka szczęścia”.

wieża-bayterek.jpg

Wieża Bayterek została zaprojektowana, aby symbolizować złote jajo ptaka ułożone między gałęziami drzewa życia.

Jednak niektórzy porównują ją do ołtarza słonecznego, tym bardziej że jej położenie wskazuje na miejsce [kierunek ] zachodzącego słońca.

Oko w piramidzie

Kolejnym iluminackim znakiem rozpoznawczym w stolicy Kazachstanu jest „Pałac Pokoju i Pojednania”.

Położona po drugiej stronie rzeki od Pałacu Ak Orda, na obrzeżach centrum miasta, duża piramida służy jako miejsce spotkań kongresu w Kazachstanie i przywódców religijnych.

Na dolnym poziomie znajduje się sala koncertowa bez dziennego oświetlenia, ale z ogromnym obrazem słońca, który zajmuje prawie cały sufit.

Na środkowym piętrze znajduje się sala z dużym, okrągłym stołem w kształcie słońca, wokół którego rozstrzygane są sprawy państwowe, „kongresy międzyreligijne” i konferencje masońskie.

Taras widokowy w swojej górnej części jest całkowicie przeszklony i zapewnia 360-stopniowy widok na miasto.

Na oknach znajdują się podobizny gołębi „reprezentujących pokój”, a na suficie solarne bóstwo „lśniące nad oświeconymi”.

Niektórzy sugerują, że motywy słońca i gołębicy, które zdobią wierzchołek kazachskiej piramidy, oznaczają odpowiednio szatana i powierzchowny spokój planety zjednoczonej pod Nowym Porządkiem Świata.

Jawne NWO?

Jednym bardzo dobrym pytaniem, które należy w tym miejscu zadać, jest pytanie, dlaczego tajna elita rządząca poświęca tyle czasu i pieniędzy na zaprojektowanie stolicy, która ujawnia swoje cele w tak spektakularnie jawny sposób?

Według brytyjskiej pisarki i teozofki Alice A. Bailey jest to proces eksternalizacji.

Otóż najprościej wyjaśniając – eksternalizacja – to proces, w którym masy są delikatnie przygotowywane na przyszłość, ponieważ ci, którzy kontrolują świat zza kulis, stopniowo ujawniają się za pomocą coraz bardziej wyraźnych znaków.

Nowa stolica Kazachstanu to metropolia zbudowana po to, by zaimponować światu i stać się przyszłym centrum władzy zgodnie z założeniami NWO.

Przypominam: Астана – новая масонская столица. Dobre zdjęcia.

Астана – новая масонская столица

20.03.2019

Недавно Нурсултан Назарбаев объявил о своей отставке и это повод поговорить о его детище – новой столице Казахстана.

Современная Астана хорошо показывает лицо нового мира, соединяя в своей архитектуре футуризм и древние оккультные символы. Её можно назвать столицей XXI века. Хотя город всё еще представляет собой огромную стройплощадку, завершённые здания уже показывают оккультные воззрения Назарбаева и тех, кто за ним стоит.

Вензель на гербе Астаны удивительно точно повторяет очертания головы демона Бафомета, которому поклоняются масоны.

Если в названии казахской столицы поменять первые буквы местами, то получается имя библейского врага человечества – Сатана, что весьма символично с учётом архитектуры города, о которой пойдёт речь ниже. До Астаны этот город именовался Акмола, что в переводе с казахского значит “белая могила”.

Все крупные сооружения Астаны проектировал британский архитектор, лорд Норман Фостер. Он был одним из основателей “Бюро четверых”, из недр этого учреждения вышел весьма широко распространившийся стиль «хай-тек» – безликая архитектура из стекла и бетона по заветам Ле Карбюзье. Согласно интервью представителя “Великой ложи Казахстана” изданию “Новости Казахстана”, архитектор является масоном.

Масонство оформилось как организованное движение в 1717 году, когда произошло собрание нескольких масонских лож, на котором была образована Великая ложа Англии и избран великий мастер. Цель данной организации проста: прикрываясь миролюбивыми лозунгами и заботой о человечестве, полностью подчинить мир своим хозяевам из сверхбогатого еврейства (Рокфеллерам, Ротшильдам, Барухам и пр.). Сейчас они имеют власть, но неофициальную, через театр своих марионеток, а хотят власть явную, через воцарение иудейского царя Машиаха и установления им тоталитарного режима. К тому же сейчас нет полного контроля над людьми, поэтому их будут скоро чипировать.

При этом, учитывая пирамидальную структуру организации, рядовые масоны могут быть даже не в курсе планов верхушки, искренне думая, что следуют благим целым. Об истинных планах знают только те, кто находится на верхних уровнях масонской иерархии.

Норман Фостер. Новый доктор Франкенштейн и порождённые им стеклянные монстры, безликая архитектура нового глобализированного мира чипированных рабов. Дома из стекла – это воплощение предсказанного Евгением Замятиным в антиутопии “Мы”.

Начнём обзор с новой архитектуры Астаны с Дворца мира и согласия, выполненного в виде пирамиды. В основании Пирамиды Мира — квадрат со стороной 61,80339887 метра, высота — также 61,80339887 метра.

Норман Фостер утверждал, что здание не содержит узнаваемых религиозных символов, и это дает возможность гармоничному воссоединению конфессий. В действительности, пирамида – храм оккультной религии: солнечного культа. Она воплощает в себе знания посвященных и бестолковость масс. Сегодняшняя элита, посвященная в оккультизм (сатанизм), использует пирамиду в качестве символа своей власти в современном мире.

Справа на фото для сравнения изображение Большой печати США, государства, которое создали масоны. Как видно, точно такая же пирамида со Всевидящим оком наверху. Внизу подпись “Novus Ordo Seclorum”, что переводится, как “Новый мировой порядок на века”. Если нарисовать на изображении шестиконечную звезду Давида, то из букв по её концам составляется MASON.

Отсутствие у этой пирамиды верхушки, которая символически выполнена из прозрачного стекла и выделяется на фоне всей постройки, показывает незавершенность Нового мирового порядка. Вершина появится, когда мир подчинит себе всемирный правитель, Машиах, которого иудеи ждут уже тысячелетия. Для христиан же этот враг человечества и слуга дьявола, обозначенный в Священном Писании, как Антихрист, у мусульман его имя Даджаль. Время его появления по ряду предсказаний ориентировочно – 2030-е годы.

Входя в пирамиду, посетители попадают в подвальный этаж с тёмным, пещерным интерьером. На этом этаже размещается опера Астаны, где развлекаются ничего не подозревающие народные массы. Почти весь потолок занимает изображение Солнца.

Над оперным театром располагается центральное пространство пирамиды. Оно служит для проведения конференций, воссоединяющих религиозных лидеров мира, которые восседают у громадной фигуры солнца, обсуждая пути урегулирования разногласий, препятствующих приходу новой эры. Символизм очевиден: все эти теологии лишь отростки изначального объекта культа: Солнца.

Делегаты II Съезда лидеров мировых и традиционных религий на пленарном заседании в Астане в 2006 году. Официальное информационное прикрытие таких заседаний, где религиозные министры делят будущие портфели – борьба с терроризмом. Хотя, согласно множеству журналистских расследовании и разоблачений, давно известно, что терроризм – это часто деятельность спецслужб. В России многие ещё не забыли “рязанский сахар”.

Здесь гораздо светлее, чем в опере, что символизирует прогресс на пути просветления. Образ солнца в середине круглого стола находится точно поверх солнца оперного театра. Пока основное население развлекается в темноте материального мира, просветленные, сидя прямо над ними, размышляют, что с людьми дальше делать, как убедить их принять всемирного иудейского царя. Для этого надо хорошенько запудрить мозги – вот они и думают, как всё провернуть.

Перед приходом Антихриста для объединения всех стран под его властью, мировой закулисе очень важно создать новую религию, богом которой он и должен быть в итоге признан. После ряда экспериментов в этой области с созданием различных сект типа Нью-эйдж, они решили сделать всемирной религией – неоязычество, т.к. многие народы в древности поклонялись солнцу. Под этой ширмой будет продвигаться обычный сатанизм, который, согласно публикациям западных журналистов, исповедует нынешняя мировая элита.

Зал для Мирового правительства вершине пирамиды.

Вершина пирамиды словно парит в небесах: вся в окнах со встроенными изображениями белых голубей, олицетворяющие мир, который якобы настанет в результате объединения мировых правительств и религий под эгидой Нового мирового порядка. Эта вершина якобы представляет собой достижение просветления на индивидуальном и мировом уровне. Есть хорошее выражение: “Благими намерениями дорога в ад вымощена”. Что на самом деле будет и скрывается за словесной масонской шелухой можно прочитаться в “Апокалипсисе” Иоанна Богослова или же в книгах тех, кто продвигает Новый мировой порядок, той же иудейской Таньи, в которой окончательная цель обозначена, как уничтожение планеты вместе с нечестивыми народами и животными, чтобы потом над пустынной (или эфирной) Землёй парили 600 тысяч еврейских душ. Об этом подробнее на у меня написано в статье “Проект Антихрист”.

В этой хасидской Таньи также сказано: «Души неевреев происходят от остальных, совершенно нечистых “клипот”, в которых нет добра совершенно… И всё добро, что творят язычники, творят они лишь ради себя». И как комментирует Гмара выражение «Милосердие народов – грех»: «Все справедливые и милосердные деяния народов мира совершаются лишь из тщеславия» (Шнеур-Залман, раби из города Ляды. Ликутей Амарим (Тания) / Под общ. ред. проф. Г. Брановера. Иерусалим, 1999. С. 45).

Сейчас секта Хабад набрала столько силы, что даже своего президента в США руководить страной поставила. Напомню, зять и дочь Трампа состоят в Хабад. Вот и думайте, что они при таких концепциях человечеству готовят. Их западные собратья по иудаизму, талмудисты, в этом плане не лучше, судя по статьям с исследованием их религии.

К слову, в Астане находится самая крупная синагога на всей территории Центральной Азии.

Потолок Пирамиды Мира тоже достаточно красноречив: солнечное божество освещает просветлённых.

Суть символики этих трёх уровней пирамиды для посвящённых расшифровывается следующим образом. Нижний уровень – рабы, средний – надсмотрщики, а высший – небольшая группа рабовладельцев из сверхбогатых евреев.

В Астане построена далеко не первая подобная пирамида подобного плана, в мире есть и другие, например, Арена в Мемфисе, Отель «Люксор» в Лас Вегасе, Отель «Рафлз» в Дубае.

Теперь поговорим о другой интересной оккультной постройке – башне Байтерек, что в переводе с казахского означает «тополь», а также «опора», «защитник». Корни этого символического дерева находятся в подземном мире, само дерево, его ствол — земном, а крона — в небесном, подпирая небо.

По официальной версии монумент задуман как символ народной сказки о мифическом дереве жизни и волшебной птице счастья. Птица Самрук отложила яйца в расщелине между двумя ветвями тополя. Яйцо – золотой шар на вершине монумента – опять-таки символизирует Солнце, верховное божество. Это «дерево жизни» представляет канал, через который духи покидают материальный мир и входят в мир божественный. Данная концепция повторяется многими эзотерическими обществами. Сравните с рисунком Бафомета в начале статьи, у него над головой похожий символ.

Если посмотреть на Байтерек сверху (с помощью карт от Google Earth и Яндекс) то мы увидим восьмиугольную звезду. Октаграмма внедрена во многие религии и у неё разные значения. Первые постоянные начертания этого символа можно обнаружить у шумеров. Нередко ее называют звездой Иштар и напрямую связывают с сексуальными отношениями.

На мой взгляд, раз проектировал эту постройку масон в соответствии со своей идеологии, то от неё и нужно отталкиваться в расшифровке данного символа. В американском клубе “Богемская роща”, где собирается элита, включая масонство, во время сатанинских ритуалов поклоняются священной сове (есть видео ритуала в интернете для неверящих), которая является символом богини Иштар.

Знак Иштар как уж указывалось выше, состоит из восьмилучевой звезды в круге или без него. Воплощение богини – планета Венера. Иштар – это та самая вавилонская блудница, небесная распутница. Она имела андрогинные черты (и мужчина, и женщина одновременно) покровительствовала проституткам, гетерам и гомосексуалистам, в более широком смысле – разврату, похоти и запретным наслаждениям. Согласно мифологии, аккадская Иштар (шумерская Инанна) является супругой бога Баала (Ваала), соправителя Сатаны.

Сверху масонская конституция и эмблема официального масонского журнала “The Kneph”, выходящего в Англии с 1881 по 1900 год. Снизу кресло великого магистра масонской ложи. Обратите внимание на надпись “tolerance” в девизе на эмблеме журнала. Вот откуда растут корни у набивших уже оскомину современных западных лозунгов о толерантности

Иштар являлась также покровительницей плодородия. Два раза в год во время весеннего и осеннего солнцестояния, а также во время вступления нового правителя на престол проводился особый ритуал. По данным клинописных текстов, Инанна в этот час призывала «распахать её лоно», чтобы травы высоко поднимались вокруг и, чтобы сады пышно расцветали рядом с ним. Таким образом, Иштар наделяла царя продолжительным и достойным правлением, множила его богатства, обеспечивала обильные урожаи.

Служение это богине сопровождалось оргиями. Как считают историки, существовала и религиозная проституция в честь неё. В знак поклонения богине женщины раз в своей жизни отдавались первому попавшемуся, который за это платил, поднося подаяние в храм.

В Святом Писании сказано:  “И зверь, который был и которого нет, есть восьмой, и из числа семи, и пойдет в погибель”. (Отк. 17:11) Думается мне, октаграмма это будущий символ царства зверя – восьмого царства Антихриста.

Такие звезды встречаются на протяжение всего водно-зеленого бульвара (в виде фонтанов, узоров на тротуаре и дождеприемных решеток). Они там повсюду.

Внутри золотого шара находятся: два постамента, на одном из которых размещён золотой треугольник с отпечатком правой руки Назарбаева. Таким образом показывается, что он приложил ко всему этому строительству руку.  На другом постаменте — земной шар с подписями представителей семнадцати религиозных конфессий, что символизирует объединении всех религий в одну для установления Нового мирового порядка.

Другой отпечаток руки Президента находится в Алма-Ате на “Книге желаний”. Любопытна надпись на этой книге: “Выбери и блаженствуй”. Антихрист, когда придёт к власти будет обещать людям рай земной и первые годы его правления будут весьма прогрессивными, только спустя время он покажет своё истинное нутро, прикажет почитать его, как бога, и люди с ужасом увидят его настоящую звериную сущность во время установления им тоталитарного порядка.

Две золотые колонны по обе стороны от Байтерека представляют собой две колонны масонства, Боаз и Яхин  с лучезарной дельтой по центру. Два медных, латунных или бронзовых столба, которые согласно Библии стояли в притворе Храма Соломона — Первого Храма в Иерусалиме. Между колоннами изображаются ступени, которые символизируют испытания и очищение стихиями при получении масонского посвящения.

В начале XX века многие масоны перестали скрывать своё происхождение от иудаизма. Так, иудей, масон Густав Карнелис писал в 1902 году в своем праздничном послании ордену Бнай-Брит:

«Идеи вольных каменщиков произошли из иудейства. Их основатель — великий царь Соломон, который, предвидя высокий расцвет Израиля, установил важнейшую часть обрядов во время постройки храма Соломона. Слова же и обозначения большей частью взяты также у евреев».

Если посмотреть с другого ракурса в сторону резиденции президента, то видно висящую над зданием пирамиду. Эта картина также совпадает с масонскими схемами. К примеру, на картинке сверху я сравнил фотографию с изображением на масонском фартуке, где лучезарная дельта в окружении колон Боаз и Яхин висит над гробом, как казахская пирамида над президентским дворцом. Весьма символично, впустив масонов в страну, Назарбаев похоронил фактически государственность казахов, теперь дьяволопоклонников так просто не выгонишь.

Стадион «Кажимукан» с раздвижной крышей, рассчитанный на 30 000 зрителей. Он вызывают стойкую ассоциацию со Всевидящим оком, особенно с учётом возможности его “моргания”. На открытие-закрытие уходит по 20 минут.

Слева проект центральных рынков Астаны, справа – синагога в Днепропетровске.[Chabad Lubawicz md]

Центральные рынки Астаны (Абу-Даби Плаза) в проекте по архитектуре напоминают еврейский центр «Менора» в Днепропетровске. Ещё можно провести параллель с разными ступенями посвящения в масонстве.

Ещё одно любопытное здание – развлекательный центр «Хан Шатыр», который представляет собой гигантский прозрачный шатёр. Его «скелет» – выполнен из мелкой сетки, покрытой уникальным материалом, пропускающим свет. Купол изготовлен из специального материала, который поглощает солнечный свет, что позволяет создать эффект лета внутри тента. Общая площадь тента больше, чем 10 футбольных стадионов.

Если искать исторические и религиозные корни у этого сооружения, то приходит в голову Скиния (шатёр, палатка) завета – походный храм евреев, использовавшейся, согласно Библии, как место принесения жертвоприношений и хранения Ковчега Завета до постройки Иерусалимского храма. Иудеи мечтают построить Третий храм для своего Машиаха-Антихриста, может, это сооружение приспособят?

Завершаю обзор у “главных ворот” города – вокзале Астаны. На фасаде изображена пирамида, с восходящим над ним солнцем, от которого исходят 8 лучей. Часы в центре показывают, что время приближается. Ещё можно провести аналогию 8 лучей с годичным кругом кельтских праздников, привязанным к основным астрономическим событиям года.

Конечно, построено это всё не просто по прихоти президента Казахстана. За ним стоит организация, которая последовательно идёт к своей цели. Сознание общества, как пластилин или глина, трансформируется в руках умелого каменщика (масона). Как утверждают исследователи, масоны стремятся с помощью свой символики в архитектуре вселить в людей мысль, что они неотъемлемый атрибут жизни во всех его проявлениях. Когда эта мысль крепко укоренится в сознании всех землян, масоны могут взять руководство планетой в свои руки.

Вид на комплекс построек сверху – ясно проступает масонский циркуль.

Остаётся открытым только один вопрос, понимает ли бывший член ЦК КПСС Назарбаев, что он помогает вести мир к Апокалипсису, проводя конгрессы для объединения религий, или ему на уши лапши навешали, дав много денег на все эти постройки? Был он коммунистом, а стал сатанистом, судя по одобренной им архитектуре Астаны.

В 2018 Назарбаев сделал ещё один шаг к Новому мировому порядку, переведя казахский алфавит на латиницу. Учитывая, что всё планируется сделать единым, языки также стандартизируют.

Но и это ещё не всё. Назарбаев в том же 2018 год создал у себя в стране суд с британскими судьями. В суде будут рассматриваться стандартные коммерческие и контрактные споры и использоваться законы Международного финансового центра «Астана», которые по сути дела являются общим английским правом. Это первый суд такого рода в Евразии. Независимость гарантируют поправки в конституцию страны. Также будет создан новый Международный арбитражный центр, и его первым председателем станет британский адвокат.

Аналогичные суды уже созданы в Сингапуре, Гонконге, Дубае, Абу-Даби и Катаре. Это уже полная колонизация. Какое английское право, в мусульманской стране судьи должны руководствоваться нормами ислама, а не законами чужеземцев.

Символика казахских банков. Треугольник в октограмме в точности повторяет аналогичный на эмблеме масонского журнала “The Kneph”, которую я публиковал выше. Вот кому принадлежат финансы Казахстана, включая нефтедоллары.

При этом главный судья из Британии лорд Вулф заметил: «Все судьи решительно настроены на защиту прав человека, хотя суд будет рассматривать другие дела». Также Вулф заметил, что Казахстан отходит от традиций главенства мужчины. Казалось бы причём тут это и коммерческие дела, которые они должны решать, но это с прицелом на будущее, как я понимаю.

Глобализация наступает. Цель её адептов пролезть в традиционные семьи и разрушить их, натравив жену на мужа, а детей на родителей. Раз пошла песня со стороны Англии про права человека, то тушите свет, как говорится. Ждите теперь, казахи, что ваших женщин развратят, превратив в проституток, и повсюду будут бесноваться адепты секты ЛГБТ, требуя себе особых прав, а вашим детям в школе будут проповедовать гомосексуализм, как в Канаде.

Если пришли англичане, то это уже всё. Достаточно вспомнить историю колонизации ими других стран в прошлые века, когда солнце над Британской империй никогда не заходило и чем заканчивалось по всему миру появление маленьких факторий для прибрежной торговли аглосаксов с папуасами. Никто не учится на чужих ошибках.

Назарбаев – по сути сдал страну под оккупацию. То ли не разобрался и поверил сладким обещаниям, то ли сознательно, как Иуда Горбачёв. Почитал форумы, народ из Казахстана уезжает, кто куда, не верит в его светлое будущее. С такой зловещей столицей это не удивительно. Позволить в своей стране хозяйничать масонам это тоже самое, что пустить волка в овечьей шкуре к себе в дом!

P.S. В день публикации статьи Астану переименовали в Нур-Султан. Якобы в честь бывшего президента Нурсултана Назарбаева. Написание названия столицы предложено через дефис, составляющие название два слова означают в переводе с арабского «нур» — «свет», а «султан» — «власть», «орган власти», «авторитет». Тут стоить вспомнить про такого персонажа, как Люцифер, чьё имя (Lucifer) с латыни переводится, как «светоносный» (от lux «свет» + fero «несу»).

Bruksela chce nałożyć nowy „zielony podatek”, mimo ogromnych protestów w całej Europie.

Bruksela chce nałożyć nowy „zielony podatek”, który wielu doprowadzi do ruiny. Rząd Tuska nie mówi „NIE”

bruksela-chce-nalozyc-nowy-zielony-podatek

W czwartek w Brukseli zostaną podjęte prace nad projektem dyrektywy o opodatkowaniu energii (ETD), co przełoży się na wyższe stawki podatków dla paliw kopalnych. Według „Dziennika Gazety Prawnej” tego typu ruch ze strony UE jest sporym zaskoczeniem biorąc pod uwagę trwające w wielu krajach Wspólnoty protesty rolników i ogólny sprzeciw społeczny wobec proponowanych przez eurokratów innych „rozwiązań klimatycznych”.

„DGP” przypomina, że prace nad dyrektywą trwają już ponad 20 lat, ale każda poprzednia próba jej wprowadzenia kończyła się niepowodzeniem. Zmiany w prawie z jednej strony wymagają jednomyślności 27 państw członkowskich, a z drugiej – mają znikome poparcie społeczne.

„W intencji Komisji Europejskiej zmiany miały ujednolicić zasady opodatkowania energii i produktów energetycznych w całej UE oraz dostosować je do wymogów polityki klimatycznej UE. Chodzi więc m.in. o stworzenie bodźców fiskalnych, które będą sprzyjać redukcji gazów cieplarnianych, zwiększaniu efektywności energetycznej czy rozwojowi paliw alternatywnych. Obecne przepisy uznawane są de facto za faworyzujące paliwa kopalne, które objęte są różnego rodzaju zwolnieniami i ulgami podatkowymi”, wyjaśnia na łamach „DGP” Marceli Sommer.

Gazeta zwraca uwagę, że polskie władze, przede wszystkim ministerstwo finansów, nie wypowiedziały się klarownym i konkretnym tonie na temat proponowanych zmian. Nie wiemy, czy Polska zgodzi się, czy też nie na te rozwiązania. W przesłanych odpowiedziach na pytania, jakie w tej sprawie zadał dziennik resort finansów stwierdził, że „z uwagi na różnice interesów pomiędzy państwami członkowskimi trudno przewidzieć, kiedy nastąpi zakończenie prac nad przedmiotowym dossier ani jakie finalnie brzmienie przyjmie projekt”.

MF zapewniło jednocześnie, że „Polska bierze aktywny udział w negocjacjach, dążąc do uwzględnienia w projekcie potrzeb wynikających m.in. z istniejącej sytuacji geopolitycznej, uwarunkowań społecznych i ekonomicznych”.[bla-bla. md]

Źródło: „Dziennik Gazeta Prawna”

Dzieci i zawały: Pfizer Quietly Studied Myocarditis in Children a Month Before FDA Authorized COVID Shots for Kids Ages 5-11

02/27/24 defender/pfizer-myocarditis-children-fda-authorized-covid-shots-kids-ages-5-11

COVID

Pfizer Quietly Studied Myocarditis in Children a Month Before FDA Authorized COVID Shots for Kids Ages 5-11

While the Centers for Disease Control and Prevention was promoting the COVID-19 vaccine as “safe and effective” for children and teens, Pfizer was studying whether and how much it damaged their hearts, according to a DailyClout report on internal Pfizer documents.

By Brenda Baletti, Ph.D.

pfizer covid vaccine child holding heart

Miss a day, miss a lot. Subscribe to The Defender’s Top News of the Day. It’s free.

While the Centers for Disease Control and Prevention (CDC) was promoting the COVID-19 vaccine as “safe and effective” for children and teens, Pfizer was studying whether and how much it damaged their hearts, according to a DailyClout report on internal Pfizer documents.

The documents show that Pfizer conducted a “Phase 2/3 Study” in Europe, during which it vaccinated and collected blood samples from children ages 5-11 and 12-15 and tested them for troponin I.

Troponin I, a protein released into the bloodstream when the heart is damaged, is an indicator of subclinical myocarditis.

Pfizer began the study in September 2021, the month before the U.S. Food and Drug Administration (FDA) granted Pfizer emergency use authorization (EUA) for its COVID-19 vaccine for children ages 5-11.

The FDA said it based the EUA on the agency’s “thorough and transparent evaluation of the data” that found “no serious side effects.”

However, Pfizer’s ongoing active surveillance and testing for troponin 1 was an acknowledgment of the undisclosed risk of vaccine-induced myocarditis and pericarditis, according to Dr. Christopher Flowers, who wrote the report on the Pfizer documents for DailyClout.

“The Wuhan Cover-Up” by Robert F. Kennedy Jr.

Order Now

Neither Pfizer nor the FDA made the results of the vaccine maker’s study available to the public, Flowers told The Defender.

Flowers, a retired academic radiologist with 40-plus years of clinical experience, has been sifting through the documents Pfizer provided the FDA in its EUA application since the FDA began releasing the documents in 2022 under a court order.

He has focused specifically on evidence of myocarditis among young people.

He said it is particularly worrying that Pfizer was testing young children for markers of subclinical myocarditis because they are not typically an age group at risk for the condition.

“If they were concerned about it, and at the same time they were telling everyone it was safe to use, well, the left hand is doing something different to what the right hand is doing,” he said.

Flowers said it is even more concerning that the outcomes haven’t been made public. Because if young children do have higher troponin 1 levels post-vaccination, it would be another indicator they should not take the vaccine.

“We have found that a lot of these children’s trials were dropped. On the clinicaltrials.gov website [where clinical trials are registered], a number of the proposed trials Pfizer told the FDA they were going to do disappeared off the site, which means they are not taking place” he added.

“So we have concerns that they knew something was going on, but we don’t have the data. We want truth, we want transparency. That’s what drove me to write this report.”

Flowers’ report is part of the DailyClout and War Room Project to analyze the 450,000 pages of Pfizer’s records on its mRNA COVID-19 vaccine — records the drugmaker tried unsuccessfully to keep private for 75 years.

Flowers heads up thousands of volunteer scientists, doctors, nurses, attorneys and others at the project who have been reviewing the documents, submitting related Freedom of Information Act (FOIA) requests and issuing investigative reports.

RFK Jr. and Brian Hooker’s New Book: “Vax-Unvax” Order Now

Children provide informed ‘assent’?

Flowers’ report analyzed Pfizer documents released in October 2023, including study protocols and consent forms provided to parents, accompanied by informed “assent” forms for the child subjects, explaining the study in language meant to be appropriate for young children and teens.

The assent form for the younger children took the form of a comic. Children sign the assent forms — if they are old enough to have a signature.

Pfizer assent signature line for children ages 5-12 (page 8).

“The cynicism of a corporation’s employees handing children comic books in order to secure their agreement to a test of possibly life-threatening heart damage, needs no emphasis,” Flowers wrote.

The parents’ information document highlighted the fact that children who contract COVID-19 may also be affected by “Multi-Inflammatory Syndrome-Children,” which can affect their organs.

It also informed parents that myocarditis is a possible but unlikely side effect for children and that they should seek medical attention if their child experiences chest pain, shortness of breath, or feelings of having a fast-beating, fluttering or pounding heart.

The study targeted approximately 1,250 children to receive two injections each. The children were swabbed, presumably for COVID-19, at each visit.

In the younger age group, half of the children received a placebo and in the older group, all children received the active vaccine. Children in the placebo group for the younger test subjects would be unblinded and offered the vaccine after six months.

Parents would record any observed symptoms in their children in an electronic diary for seven days after each injection. Blood samples would be taken at the first visit and a second blood sample to test for troponin would be drawn at a clinical visit four days after their shot. Later follow-ups would happen only via phone.

Flowers noted that in a presentation at the FDA advisory committee’s Oct. 26, 2021, meeting, the agency indicated it had safety concerns for myocarditis and pericarditis for 5- to 11-year-olds and recommended post-marketing surveillance for these and other conditions.

He said Pfizer was seeking to show with the study that vaccine-induced myocardial damage was mild and temporary or that the vaccine was not causing myocarditis.

Because the study was conducted in Europe, only the Comirnaty version of the vaccine was studied, not the vaccine granted EUA in the U.S.

“The question arises: Was a study of only Comirnaty™ done to keep information away from the American public?” Flowers wrote.

Your support helps fund this work, and CHD’s related advocacy, education and scientific research. Donate Now

What the public health agencies knew and when

The report adds to the large and growing body of evidence that Pfizer, the FDA and the CDC were aware — before the vaccines were authorized — of a link between the COVID-19 mRNA vaccines and myocarditis and that the condition remains a concern today.

Yet, although that evidence grew throughout 2021, CDC Director Rochelle Walensky continued to appear in the media, reporting that monitoring data indicated the vaccines were safe for children.

Today, the CDC still recommends the COVID-19 shot for everyone ages 5 and older — and even for infants 6 months and older. The CDC also added COVID vaccines to the childhood vaccination schedule.

The CDC and FDA ignored warnings from the Vaccine Adverse Event Reporting System (VAERS), a government-maintained database visible since early 2021.

During the week of Feb. 19, 2021, VAERS received enough serious adverse event reports to show myocarditis is associated with the COVID-19 vaccine in young males, according to a paper by Children’s Health Defense (CHD) scientists Karl Jablonowski, Ph.D., and Brian Hooker, Ph.D.

Data provided by the CDC in February 2023 following a FOIA request by CHD showed that on Feb. 28, 2021, the Israeli Ministry of Health also contacted the CDC, alerting the agency to the safety signal and requesting comment.

Flowers also wrote in 2022 another War Room/DailyClout report showing that the advisory committee for the FDA and CDC were also likely aware vaccines could be linked to myocarditis in Spring 2021 because they had received information from the Pfizer Post-Marketing Experience 5.3.6 document.

The White House and the CDC knew in April 2021 that the Pfizer COVID-19 mRNA vaccine was linked to heart damage on an unprecedented scale for a vaccine — but they hid that knowledge from the public while pushing vaccine mandates, according to emails obtained by DailyClout through a FOIA request.

The emails show the White House communications team struggling to craft a cover-up message that minimized the relationship between COVID-19 mRNA vaccines and myocarditis.

Yet on April 26, 2021, the CDC and FDA denied that “safety signals” existed for myocarditis following COVID-19 jabs.

In June 2021, Israel also reported a link between Pfizer’s second shot and myocarditis in males under 30.

Rather than incorporating this known risk into its messaging, Flowers wrote, the public health agencies first warned that myocarditis might result from COVID-19 infection — and on that basis encouraged vaccination.

Later, he said, they “worked hard publicly to minimize the seriousness of that risk, and to conceal that possible cause and effect.”

That effort, he noted, extended beyond the CDC to the Biden administration itself, which worked with social media companies to censor or limit information about myocarditis and COVID-19 more generally on social media, which was revealed as part of the “Twitter Files.”

A human embryo is a human embryo no matter where it resides and, therefore, deserves legal protection.

How the Alabama IVF Decision Elevates the Pro-life Debate and Causes Panic Among Pro-Abortionists

by John Horvat IIFebruary 28, 2024 how-the-alabama-ivf-decision-causes-panic-among-pro-abortionists

How the Alabama IVF Decision Elevates the Pro-life Debate and Causes Panic Among Pro-Abortionists
How the Alabama IVF Decision Elevates the Pro-life Debate and Causes Panic Among Pro-Abortionists

The left is losing it over the recent Alabama Supreme Court decision declaring that a human embryo is a human embryo no matter where it resides and, therefore, deserves legal protection under Alabama law.

The case involves a couple that used In Vitro Fertilization (IVF) and stored frozen embryos at a fertility facility. Through carelessness, the embryos were accidentally killed. The couple sued for the loss of human embryos—not for damaged pieces of property. The 8-1 decision overwhelmingly favored the couple.

Pro-abortionists rightly saw the decision as yet one more blow against them after the defeat of Roe v. Wade. Although the decision does not rule on IVF’s dehumanizing and commodification of human life, it does recognize the embryo’s legal personhood.

The Cause of Leftist Outrage

What most outraged the leftists about the Alabama decision was not the legal arguments. They can answer these claims with the twisted logic of secular positive law that says the law is whatever the people decide it is—except when it is an 8-1 decision favoring life.

The left comes unhinged with the unabashed religious and moral references found in the ruling, especially the concurring majority opinion of Chief Justice Tom Parker. Leftists have no answers to these positions save insults, personal attacks and exasperation.

These activists who saw so much penumbra in the law so as to justify abortion suddenly become strict constitutionalists when these views are presented.

The “Ten Commandments” American

Like it or not, the abortion issue is a moral battle in which both sides make judgments about whether the practice is right or wrong. The left tries to reduce the matter to that of mere choice. To win, the anti-abortion side must have recourse to a higher law than personal choice.

Thus, the position of the outspoken chief justice has a tremendous power of attraction to a broad sector of American public opinion that still respects the Ten Commandments as this higher fundamental law and source of order.

Eternal and Natural Law: The Foundation of Morals and Law

This moral element is often missing from the abortion debate. Religious leaders should not fight on secular battlegrounds but on the field where they have the advantage.

The Alabama decision contains that Biblical-rich language of the “Ten Commandments” American that gives life to the debate. It infuses into the discussion the meaningful themes that move souls to action.

The Limits of Much Anti-Abortion Discourse

Much of the anti-abortion debate is now framed in terms of the baby and the destruction of human life. There is nothing wrong with this depiction of abortion, for it is an accurate physical description of what takes place.

However, this portrayal limits the subject to a purely naturalistic discussion. It does not address the themes needed to refute the secular world that sees the purpose of life as a hedonistic exercise of maximizing pleasure and avoiding pain and suffering.

The pro-life cause faces a culture that favors the gratification of unbridled passions in everything—even overriding the life of the unborn baby. Without a higher cause, the pro-life side will be handicapped.

Framing the Debate in Terms of God

Thus, Chief Justice Parker’s perspective provides this higher cause. He frames the debate in terms of God and human purpose. It does not negate the purely legal reasoning that is still part of the debate. However, it elevates the discussion above the prevailing narcissism.

His concurring opinion cites Genesis, saying: “The principle itself—that human life is fundamentally distinct from other forms of life and cannot be taken intentionally without justification—has deep roots that reach back to the creation of man ‘in the image of God.’”

Learn All About the Prophecies of Our Lady of Good Success About Our Times

This statement further states that “each person therefore has a value that far exceeds the ability of human beings to calculate”

Thus, this recognition introduces the idea that human life is special and distinct from other life forms. It elevates life from merely a biological function sensitive to pleasure and pain to a being with a spiritual dimension reflecting the image of God.

Such a statement infuses purpose into human life since each being is created to reflect God’s image. Human potential is bursting with possibility because of this image. When living virtuously according to the Divine purpose, people are capable of the most sublime deeds. It speaks of God’s goodness in creating humanity to give Him glory.

Introducing the Idea of Sin

Chief Justice Parker continues his consideration by saying, “Even before birth, all human beings have the image of God, and their lives cannot be destroyed without effacing His glory.”

This second statement introduces God into the equation by connecting human life with His own glory. In abortion, humanity shows its ingratitude by destroying a gratuitous gift of God. It shows the full horror of the act.

Thus, such acts introduce the notion of sin, not as breaking arbitrary rules but as the deliberate elimination of a unique and priceless image of God. It is the rejection of the Creator’s act of love.

Thus, the chief justice affirms the reality of sin—another concept secularists hate and deny.

The Wrath of a Holy God

A final statement incurs the wrath of the left, who claim to hate all wrath. Chief Justice Parker affirms that “Human life cannot be wrongly destroyed without incurring the wrath of a holy God who views the destruction of His image as an affront to Himself.”

Science Confirms: Angels Took the House of Our Lady of Nazareth to Loreto

This statement highlights that human acts have consequences beyond personal lives. This great benefit of life is so magnificent that God Himself is offended when it is wrongly destroyed. By His justice, He is forced to act to return order to His creation. If society wants peace, it must respect the images of God found everywhere.

The Target of These Arguments

One might object that such considerations have no place in legal arguments. However, these premises are contained in America’s centuries-long common law origins.

Another might object that such arguments will not change the minds of many hardened hearts in this secular world. They might even annoy the ungodly to commit greater offenses.

The answer is that pro-lifers are the primary target of these truths. By elevating the debate, it infuses these defenders with purpose, admiration and a greater love of God. Such a vision gives meaning to life beyond the pain/pleasure binary for which so many live in a liberal society. It helps those who defend life to understand a Divine plan in history.

If the bishops and religious leaders would only speak in such terms, it would add so much to the debate. It would do much to secure God’s aid for this great cause, now made greater by considering His glory.

Finally, these considerations cause panic in the ranks of the pro-abortionists. While they try to dismiss all religious considerations as irrelevant, their disproportional fears prove that they sense something more powerful than the merely human when good Christians call upon God. These appeals suggest something exists beyond their emptiness. The resulting fears can be the seeds of conversions or the causes of more leftist defeats.

To nie brak prądu, ale obciążenie sieci jest problemem w przypadku samochodów elektrycznych. Też w Holandii. Sieć na limicie.

To nie brak prądu, ale obciążenie sieci jest problemem w przypadku samochodów elektrycznych. Też w Holandii. Sieć na limicie.

Przyznali prawdę o elektrykach. Sieć w całym kraju na limicie

A od 2025 r. podatek drogowy będzie pobierany również od właścicieli elektryków.

operator-prosi-o-nieladowanie-elektrykow-po-poludniu-holenderska-siec-na-limicie

Mateusz Lubczański 28.02.2024

Publiczne stacje ładowania powinny być odłączone od sieci w godzinach szczytu, od 16 do 21 – stwierdza holenderski operator sieci energetycznej Stedin. Pierwsze próby spowolnienia ładowania mają już miejsce w Rotterdamie.

To nie brak prądu, ale obciążenie sieci jest problemem w przypadku samochodów elektrycznych. Dotyczy to nie tylko Polski, ale jak się okazuje, również jednego z liderów elektromobilności, Holandii. Tamtejszy operator sieci, Stedin, zauważa, że samo ograniczenie mocy ładowarek w Rotterdamie nie przynosi efektów.

Jednak całkowite odłączenie jednej z nich pozwala zasilić dom, przynajmniej według przedstawicieli firmy. Co więcej, po wyłączeniu wszystkich 1,5 mln gospodarstw domowych nie doświadczałoby przerw w dostawach energii w godzinach popołudniowych – wtedy, gdy działają pompy ciepła, pralki, płyty indukcyjne.

Samochody elektryczne są zazwyczaj podłączane do sieci, gdy właściciele wracają z pracy, czyli jeszcze w trakcie dnia. Opóźnienie tego procesu na godziny nocne miałoby duże znaczenie dla sieci, a można to ustawić w większości elektryków. Stedin stwierdza, że już dziś potrzeba położyć dodatkowe 105 tys. km kabli oraz wybudować 54 tys. transformatorów.

Holenderski rynek elektromobilności ma wzrosnąć z 450 tys. pojazdów do około 2 milionów w 2030 r. Wzrosnąć ma też liczba punktów ładowania – ze 150 tys. do 400 tys.

Podobny problem zauważono w stanie Kalifornia w 2022 roku. Mordercze upały sprawiły, że pobór prądu znacząco wzrósł. Wówczas proszono kierowców o nieładowanie pojazdów w popołudniowych godzinach.

Organizacja zrzeszająca kierowców samochodów elektrycznych VER (Vereniging Elektrische Rijders) stwierdza, że „istotne jest, aby osoby posiadające samochody elektryczne mogły polegać na niezawodnych możliwościach ładowania i aby istniała pewna forma bezpieczeństwa ładowania”.

To nie jedyny problem użytkowników pojazdów elektrycznych w Holandii. Jak informuje dutchnews.nl, od 2025 r. podatek drogowy będzie pobierany również od właścicieli elektryków.

NATO, WHO i Big Pharma to to samo… Dakhl-allah

NATO, WHO i Big Pharma to to samo…

Data: 28 febbraio 2024Author: Uczta Baltazara babylonianempire/nato-who-i-big-pharma-to-to-samo

Sekretarz generalny Jens Stoltenberg mianował Farah Dakhlallah z Wielkiej Brytanii na stanowisko nowego rzecznika NATO. Pani Dakhlallah obejmie swoje obowiązki w marcu 2024 roku. Stoltenberg powiedział: “Z niecierpliwością czekam na powitanie Farah Dakhlallah jako kolejnego rzecznika NATO. W coraz bardziej niebezpiecznym świecie jasna i terminowa komunikacja oraz zaangażowanie mediów są ważniejsze niż kiedykolwiek”. Dakhlallah dołącza do NATO z szerokim doświadczeniem zdobytym zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym, w tym w Organizacji Narodów Zjednoczonych, rządzie Wielkiej Brytanii i firmie AstraZeneca, a także w kilku organizacjach medialnych. Zastąpi Oanę Lungescu, która pełniła funkcję rzecznika w latach 2010-2023. https://www.nato.int/cps/en/natohq/news_223090.htm https://libnanews.com/otan-langlo-libanaise-farah-dakhlallah-nomee-porte-parole-en-des-temps-troubles/

…………………………….

Zapytacie: Co ma wspólnego z NATO ktoś, kto pracował dla WHO i przemysłu farmaceutycznego?

Nic, do momentu, gdy w końcu uświadomicie sobie, że istnieją cienkie nici łączące instytucje krajowe i ponadnarodowe, cywilne i wojskowe, publiczne i prywatne. I że wszystkie one są z kolei powiązane z kręgami wywiadowczymi.

Podczas tak zwanej pandemii, Zachód wielokrotnie używał języka wojennego. Mówiono o “wojnie” z Covidem-19, o “walce” z wirusem, o lekarzach i ratownikach medycznych jako “żołnierzach na linii frontu”. Wojenna metafora kognitywna pomogła ustrukturyzować postrzeganie rzeczywistości. To dzięki niej stan wyjątkowy został znormalizowany, a prawa konstytucyjne zawieszone.

“Pandemia” dostarczyła pretekstu do przeprowadzenia najdalej idącej operacji psychologicznej, jaką kiedykolwiek podjęto w czasie pokoju: wszelkie publiczne wyrażanie sprzeciwu lub nieprzestrzeganie bezsensownych zasad było surowo tłumione; media oraz platformy społecznościowe były wykorzystywane jako broń do prania mózgów i cenzurowania opinii publicznej; zwiększono możliwości nowej armii “weryfikatorów faktów” i rozszerzono zakres inwigilacji cyfrowej.

Czyżby pani Dakhlallah miała zacząć przekonywać, że Rosja jest większym zagrożeniem niż Covid i że NATO chroni nas lepiej niż szczepionka firmy AstraZeneca?

INFO: https://www.maurizioblondet.it/nato-ed-oms-sono-una-cosa-sola-e-big-pharma/

Jak murzyn bezczelnie rabuje Niemców – na 1.5 miliona euro rocznie. I poprawia rasę „nordycką”.

„Mr Cash Money” i nigeryjski przekręt na „tatusia”. Niemcy są bezradni

Marcel Leubecher nigeryjski-przekret-na-tatusia-niemcy-sa-bezradni

Die Welt

Jak można naciągnąć niemieckie państwo na 1,5 mln euro rocznie? Jonathan A. Niemiec pochodzenia nigeryjskiego uznał ojcostwo 24 dzieci w Nadrenii Północnej-Westfalii. Dzięki temu ponad 90 osób uzyskało prawo pobytu w Niemczech. „Welt” wyjaśnia, dlaczego uznanie ojcostwa jest tak łatwe.

"Mr Cash Money" i nigeryjski przekręt na "tatusia". Niemcy są bezradni
Zrzuty ekranu konta Jonathana A. na TikToku

Jonathan A. jest bon vivantem. Urodzony w Nigerii mężczyzna regularnie publikuje w mediach społecznościowych jako „Mr Cash Money” posty o swoim wystawnym stylu życia, pokazując na przykład swoje drogie samochody Mercedes i BMW. Według magazynu ARD „Kontraste”, który badał tę sprawę, jego bogactwo opiera się na planowaniu rodziny szczególnego rodzaju: „Mr Cash Money”, który jest zameldowany w Dortmundzie, uznał do tej pory ojcostwo 24 dzieci w Niemczech; matki są Afrykanami różnych narodowości.

Ponieważ Jonathan A. otrzymał niemieckie obywatelstwo, wszystkie te dzieci i ich matki automatycznie otrzymują pozwolenie na pobyt w Niemczech — i prawo do pełnych świadczeń socjalnych. Według „Kontraste”, 94 osoby, w tym matki dzieci i ich dalsi krewni, otrzymały już prawo pobytu w Niemczech za pośrednictwem „osoby naturalizowanej”, czyli Jonathana A.

Według szacunków władz Zagłębia Ruhry, koszty socjalne dla tych krewnych z wyboru wynoszą około 1,5 mln euro rocznie.

Luksusowy hotel dla uchodźców z Ukrainy w Niemczech. Jak to działa?Narkomani, blokowiska i ślady zimnej wojny. Mroczne zakamarki Berlina

Jak dowiedział się teraz „Welt”, Jonathan A. sam skorzystał z niemieckiego zezwolenia na pobyt ze względów rodzinnych. „Był żonaty z obywatelką Niemiec. W rezultacie początkowo otrzymał zezwolenie na pobyt przez swoją niemiecką żonę, zanim został naturalizowany”, poinformował „Welt” odpowiedzialny rząd okręgowy Arnsberg. Niemiecki paszport został mu wydany w 2009 r.

„Brak sprawdzenia, czy może on opiekować się dzieckiem”

Pierwsze pytanie, które nasuwa się, gdy rzekomo pozbawiony środków do życia mężczyzna deklaruje chęć posiadania w Niemczech wielu cudzoziemskich dzieci, brzmi: dlaczego mu na to pozwolono? Odpowiedź jest bardzo banalna z punktu widzenia prawnego: ponieważ pozwala na to niemieckie prawo. Aby zostać uznanym za ojca zgodnie z obowiązującym prawem, nie trzeba być biologicznym ojcem dziecka. Wystarczy uznać ojcostwo dziecka.

Jak poinformował „Welt” rząd okręgu Arnsberg, procedura uznania w sprawie Jonathana A. była taka sama jak we wszystkich innych sprawach: w przypadku uznania ojcostwa zgłasza się mężczyzna. Twierdzi, że kobieta taka a taka urodziła lub wkrótce urodzi dziecko i chce zostać uznany za jego ojca. Jeśli matka wyrazi na to zgodę, sprawa jest właściwie zamknięta.

Oświadczenie o opiece nad dzieckiem musi być jednak zawsze podpisane. Mężczyzna musi wówczas zadeklarować chęć faktycznej opieki nad dzieckiem. To czyni go zobowiązanym do alimentacji. Jeśli jednak nie wywiąże się z obowiązku alimentacyjnego, urząd ds. młodzieży pokryje koszty i może później spróbować odzyskać je od ojca.

Decydującym czynnikiem jest jednak to, że według władz okręgu Arnsberg, gdy tylko ojciec podpisze obowiązkowe oświadczenie o opiece, „nie ma dalszego badania, czy może on faktycznie opiekować się dzieckiem”.

W przypadku Jonathana A., kilkoro z jego 24 uznanych dzieci zostało już uznanych przez niego prenatalnie. Dzieci cudzoziemek otrzymały następnie obywatelstwo niemieckie od urodzenia bez procedury naturalizacji.

„Nadużycie, które woła o pomstę do nieba”

Według profesora prawa Haralda Döriga, „obecnie nie ma żadnych kryteriów, które zabraniałyby mężczyźnie uznania ojcostwa dziecka, gdy tylko matka wyrazi na to zgodę. Nie musi on wykonywać pracy zarobkowej ani posiadać zezwolenia na pobyt”.

Ustawodawca założył w dobrej wierze, że nikt nie przyjmie dziecka od kogoś innego, jeśli nie jest biologicznym ojcem lub nie ma bliskich osobistych relacji z matką, lub dzieckiem. „Najwyraźniej, biorąc pod uwagę wiele dzieci, których ojciec jest nieznany władzom, wszyscy są szczęśliwi, jeśli jakiś mężczyzna zgodzi się to zrobić”, powiedział były federalny sędzia administracyjny w wywiadzie dla „Welt”.

Według Döriga, „w wielu przypadkach oszustwo związane z nadużyciami działa w taki sposób, że cudzoziemiec bez pozwolenia na pobyt uznaje ojcostwo niemieckiego dziecka. Jeśli dziecko uzyskuje niemieckie obywatelstwo za pośrednictwem matki, ojciec również otrzymuje prawo pobytu wraz z uznaniem ojcostwa. Zgodnie z zasadą: dziecko potrzebuje ojca”.

Oczywiście istnieje również przypadek odwrotny, w którym cudzoziemka nie ma prawa pobytu, a Niemiec uznaje ojcostwo, nie będąc biologicznym ojcem. Ojcami są często Niemcy bez własnych dochodów, którzy dzięki takiej przysłudze zarabiają dodatkowe pieniądze. „Matka otrzymuje wtedy prawo pobytu, ponieważ musi opiekować się swoim niemieckim dzieckiem. Koszty utrzymania matki i dziecka ponosi podatnik”.

W końcu niemiecki rząd planuje reformę prawną, która będzie częściej angażować władze imigracyjne od samego początku, gdy ojcostwo zostanie uznane — a nie tylko wtedy, gdy otrzymają podejrzenie znęcania się. Dörig mówi: „Do tej pory władze były angażowane tylko wtedy, gdy podmioty odpowiedzialne za uznanie ojcostwa, tj. notariusze i urzędy ds. młodzieży, miały wystarczające podejrzenia. Jednak często nie mają oni wystarczających informacji, a notariusze czasami mają własne interesy”.

Większość spraw o uznanie ojcostwa dzieci z zagranicy jest prowadzona przez niewielką liczbę notariuszy w całych Niemczech. Niektórzy z nich dokonywali setek potwierdzeń ojcostwa rocznie; wielu przyzwoitych notariuszy w ogóle nie brało udziału w wątpliwych potwierdzeniach, według Döriga.

„Obecne przepisy umożliwiają nadużycia, które są oburzające. Prawo musi zostać pilnie zmienione. Władze imigracyjne muszą być zaangażowane w procedurę od samego początku” — mówi profesor prawa. „Ponadto uznanie ojcostwa może stać się skuteczne tylko wtedy, gdy można udowodnić, że między ojcem a dzieckiem istniała już bliska osobista więź przez co najmniej rok. Coś innego powinno mieć zastosowanie tylko wtedy, gdy strona uznająca jest biologicznym ojcem dziecka, co zwykle nie ma miejsca w przytoczonych przypadkach „.

W przypadku rażącego przypadku „pana Cash Money” i jego pokrewieństwa z wyboru kluczowe znaczenie ma również następująca kwestia: w momencie poświadczenia ojcostwa nic nie można poprawić. Nawet jeśli później okaże się, że zostało ono nieprawidłowo ustalone.

Czy czeka nas, Polskę, prowokacja wojenna?

Czy czeka nas prowokacja? – Marek T. Chodorowski

Kategoria: Archiwum, Co piszą inni, Militaria, Polecane, Polityka, Polska, Świat

Autor: AlterCabrio , 28 lutego 2024

W Polsce, w niektórych kręgach, zapanowało duże zaniepokojenie związane z przygotowaną prowokacją. Przygotowaną najprawdopodobniej przez służby specjalne niektórych państw NATO. Konkretnie, prawdopodobnie Polski i Stanów Zjednoczonych.

Prowokacją na wschodniej granicy Polski. I ta informacja o przygotowywanej prowokacji nałożyła się w tej chwili na informację o nagle zorganizowanym szczycie państw Unii Europejskiej. Suma tych treści plus doniesienia premiera Słowacji i vice marszałka sejmu słowackiego, te doniesienia wskazują na to, że albo cała Unia Europejska albo niektóre państwa Unii Europejskiej, zwłaszcza Polska, są przymuszane do przystąpienia do wojny na Ukrainie. Przystąpienia bezpośrednio.

−∗−

Pilny komunikat, Marek T. Chodorowski (27.02.2024)

Ekspresowe podsumowanie najnowszej porażki Bestii oraz agentury zarządzającej III RP.https://www.youtube.com/embed/GpMM6KuHlYE?si=C_lgALtvAJSZWhIT

−∗−

Pozostałe rozmowy z tej serii:

Czy świat oszalał? – Marek T. Chodorowski i in.

Na ile jesteśmy dzisiaj zagrożeni?

Struktura czyli kto nam to wszystko organizuje

Czy będzie wojna?