Wielka Brytania: 94% zgonów covidowych to zgony zaszczepionych, szczególnie trzema i czterema dawkami.

Wielka Brytania: 94% zgonów covidowych to zgony osób zaszczepionych

magnapolonia

Nowe badanie oparte na oficjalnych danych rządowych wykazało, że 94% zgonów z powodu Covid miało miejsce wśród pacjentów, którzy zostali w pełni zaszczepieni na wirusa. W badaniu wykorzystano dane Biura Statystyk Narodowych (ONS) brytyjskiego rządu.

Wielka Brytania w szoku. ONS opublikowało niedawno aktualizację dotyczącą zgonów według statusu szczepień w Anglii. Dane ujawniły, że zaszczepiona populacja odpowiadała za 95% zgonów z powodu Covid w ciągu roku pomiędzy 1 czerwca 2022 r. a 31 maja 2023 r. 94% tych zgonów dotyczyło populacji w pełni zaszczepionej – zaszczepionej potrójnie lub poczwórnie. Zbiór danych został niedawno opublikowany przez rząd Wielkiej Brytanii i można go znaleźć na stronie internetowej ONS tutaj.

Zestawienie obejmuje zgony, według statusu szczepienia, w okresie od 1 kwietnia 2021 r. do 31 maja 2023 r. Ponieważ jednak szczegółowo przyjrzeliśmy się zgonom do końca 2022 r. we wcześniej opublikowanych zbiorach danych, postanowiliśmy przyjrzeć się zgonom na Covid według statusu szczepień w ciągu całego roku do 31 maja 2023 r., a poniższy wykres pokazuje, co odkryliśmy –

Do maja 2023 r. osoby niezaszczepione były odpowiedzialne za najmniejszą liczbę zgonów z powodu Covid w każdym miesiącu, a w większości miesięcy było nawet trzykrotnie mniej.

Podczas gdy zaszczepiona populacja odpowiadała za większość zgonów z powodu Covid w każdym miesiącu, osiągając czterocyfrową liczbę we wszystkich miesiącach z wyjątkiem dwóch w całym roku. Jednak ciekawe w tych liczbach jest to, że to nie populacja zaszczepiona jedną dawką lub dwukrotnie zaszczepiona jest odpowiedzialna za większość zgonów z powodu Covid w ciągu 12 miesięcy, lecz populacja osób zaszczepionych potrójnie i poczwórnie, która stanowiła większość zgonów Covid. Najwięcej zgonów odnotowano wśród osób zaszczepionych czterokrotnie od sierpnia 2022 r.

Poniższy wykres przedstawia całkowitą liczbę zgonów z powodu Covid według statusu zaszczepionego w ciągu całego roku i ukazuje prawdziwy zakres szokujących statystyk.

W ciągu całego roku liczba niezaszczepionych osób wzrosła zaledwie do 1161 zgonów z powodu Covid, podczas gdy populacja zaszczepionych osiągnęła liczbę 20 336 zgonów z powodu Covid; 19 143 z nich należało do osób zaszczepionych potrójnie i poczwórnie.

Oznacza to, jak pokazano na poniższym wykresie, że zaszczepiona populacja w Anglii odpowiadała za 95% zgonów z powodu Covid w okresie od 1 czerwca 2022 r. do 31 maja 2023 r. Natomiast populacja nieszczepionych stanowiła zaledwie 5%.

Osoby zaszczepione potrójnie i poczwórnie były szokująco odpowiedzialne za 94% wszystkich zgonów wśród zaszczepionej populacji i, jak pokazano na wykresie, 89% wszystkich zgonów na Covid, przy czym osoby zaszczepione jedną i dwiema dawkami stanowiły zaledwie 6% zgonów z powodu Covid. Jest to jednak nadal więcej niż 5% zgonów z powodu Covid wśród nieszczepionej populacji.

—————-

NASZ KOMENTARZ [ Magna Polonia]: Przedstawione wyniki to nie liczby, których można by się spodziewać, gdyby zastrzyki na Covid rzeczywiście zapobiegały śmierci. Biorąc pod uwagę, że 95% zgonów z powodu Covid w ciągu pełnych 12 miesięcy do maja 2023 r. dotyczyło osób zaszczepionych, wydaje się, że w rzeczywistości są one skuteczne tylko w 5%, a nawet ta liczba jest zawyżona. Bez problemu można zatem postawić tezę, że szczepienia w niczym nie pomogły. Co więcej, inne źródła wskazują, że poważnie zaszkodziły zdrowiu publicznemu, wywołując VAIDS i inne następstwa.

Palestyńska ściana płaczu, czyli ofiary niewybrane najeźdźców wybranych

Palestyńska ściana płaczu, czyli ofiary niewybrane najeźdźców wybranych

Kategoria: Archiwum, Polecane, Polityka, Pudło, Świat, Ważne

Autor: wawel , 6 listopada 2023 ekspedyt-ofiary-niewybrane-najezdzcow-wybranych

WSTĘP

Słowa tworzą światy. Słowa wstrzykiwane są nam przez media. Za pomocą słów “związujemy”, krępujemy ludzkie mózgi. Nie każdy potem może się z tych więzów wyrwać. Ludzie mają dużą inercję wewnętrzną, lenistwo i potrzebę kultu pewnego świętego, co nazywa się Św. Spokój.

Getta były tylko u Niemców. Strefy Gazy media globalno-waszyngtońskie nie nazywają “gettem”. Bombardowanie szkół, szpitali i konwojów Czerwonego Krzyża nazywa się “robieniem wszystkiego, by ograniczać straty wśród mieszkańców cywilnych”. Gaza zostanie starta z powierzchni ziemi – ogłosili notable Izraela 4 tygodnie temu. Gaza – to tak niewinnie brzmi, ogólnie, geograficznie. “Zetrzeć strefę Gazy” – to brzmi jak jakieś racjonalne, zwykłe działanie homo sapiens. W nazwie tej nie słychać krzyku i płaczu 4 tys. dzieci i 3 tys. kobiet umierających w stertach gruzu. Mordercy zza biurka o których pisała Hannah Arendt zawsze mają czyste ręce, flagi (świeżo wymyślone), które ich totemicznie chronią i papierowe dowody na to, że kiedyś byli na tych ziemiach a więc one się im należą.

Kto jest więc terrorystą skoro państwa a nawet organizacje mogą nazywać tym mianem każdą osobę walczącą po stronie napadniętych? Jest li terroryzm WYBRANY i terroryzm potępiony? Sakralny i pogański? Nacjonalizm przeklęty i nacjonalizm wybrany, wyjątkowy, szczególny, usprawiedliwiony z wszystkiego, nietykalny? Jestże masowe zabijanie i mordowanie święte? Palec boży masakruje niewinnych i najsłabszych? Gdzie my jesteśmy? Wewnętrz jakiegoś matriksowego horroru?? Palec boży ociekający krwią tysięcy dzieci? To jeszcze Bóg, czy już Baal, Moloch, którym w ofierze, jak przed lat tysiącami, składane są tysiące dzieci?

image

Ilustracja. (Trójkąt semiotyczny: rzecz-znak-znaczenie). Władza z komunistycznego nadania nazwą “wróg ludu”, “antykomunista”, “wichrzyciel”, “element antyspołeczny” określała bojowników o niepodległe państwo polskie

Trzy terrorystyczne organizacje żydowskie (Hagana, Irgun oraz Lechi) przygotowujące krwawo (oraz nie mniej ważnym terrorem psychicznym, a po roku 1948 terrorem “prawnym”) teren pod przyszłe państwo Izrael – nie będą organizacjami terrorystycznymi, gdy ich tak nie nazwiemy a określimy mianem: organizacje niepodległościowe, organizacje narodowowyzwoleńcze. W ramach czarnego humoru możemy powiedzieć, że świat jeszcze nie jest kompletnie zdegenerowany, bo Hagan, Irgun oraz Lehi nie są jeszcze nazywane w podręcznikach historii organizacjami filantropijnymi…

Jakie to może być proste! Najazd terrorystyczny na ziemie palestyńskie nazywamy:  wojna domowa w Mandacie Palestyny,  konflikt izraelsko-arabski, konflikt bliskowschodni etc. – inwencja może być tu nieograniczona. W kabale słowo stwarza rzeczywistość.

Obawiamy się nazywania rzeczy po imieniu, czyli mówienia takich np. oczywistości:

  • armia izraelska powstała z organizacji terrorystycznej Hagana,
  • przywódca terrorystów dokonujących czystek etnicznych (David Ben Gurion) został pierwszym premierem Izraela,
  • operacja czystek etnicznych przygotowywana była przez ruch syjonistyczny przez kilka lat (rozpoczęła się w 1948 r.),
  • terroryści z Hagana szkoleni byli i uzbrajani przez Brytyjczyków.

Logistyka czystek etnicznych, a więc w mowie jasnej, nie nowomowie orwellowskiej – logika ludobójstwa została logistycznie zaplanowana i opracowana w latach 40. XX w. “Powstały aż cztery plany operacyjne określające jej założenia i techniczne szczegóły. Pierwsze trzy dość ogólnikowo określały, że Palestyńczycy muszą bezwzględnie odejść z terenów, które żydowski ruch narodowy przeznaczył dla przyszłego państwa izraelskiego. Ostatni, czwarty – plan „D”, czyli „Dalet” (czwarta litera hebrajskiego alfabetu), ostatecznie wcielony w życie – precyzyjnie wyznaczał metody i cele: Operacje można przeprowadzać następującymi sposobami: albo poprzez niszczenie wsi (podkładanie ognia, wysadzanie w powietrze, a później zaminowanie gruzów), zwłaszcza tych skupisk ludności, które trudno kontrolować stale, albo w formie akcji poszukiwawczo-kontrolnych wedle następującego schematu: okrążenie wsi, przeszukanie. W razie napotkania oporu oddziały zbrojne muszą zostać unieszkodliwione, a ludność wydalona poza granice państwa 1).” 

Jak widać w Palestynie nic nowego… Realizowany jest żydowski (syjonistyczny) plan z lat 40. (Minister obecnego rządu izraelskiego nie wstydzi się wobec świata nazwać Palestyńczyków “ludzkimi zwierzętami”…)

Czasem jednak zakłamanie i manipulacje językowe przekraczają wyobrażalne granice. Tak było i jest, gdy masakra w Dajr Jasin w 1948 r. 2) nazywana jest… bitwą o Dajr Jasin). Bitwą z kim? Z kobietami i dziećmi? Identyczne kabalistyczne fałszerstwo jasnych pojęć widzimy i dziś, gdy dywanowe naloty na obozy uchodźców zaludnione w 70% przez kobiety i dzieci dowódcy “armii” izraelskiej nazywają “sukcesami w bitwie”!! Tu już brak jest słów do skomentowania tego…

image

Ilustracja. Polskie państwo podziemne i AK nazwani przez Niemców BANDYTAMI i terrorystami. Sens i znaczenie nie mają niczego wspólnego z rzeczą. Uzyskuje się to za pomocą bezczelnego, dezinformacyjnego zakłamania nazwy nadanej rzeczy.

1.

Swego czasu papieski przyjaciel, rabin z Argentyny, Abraham Skórka powiedział był, iż kiedyś, w prywatnej rozmowie usłyszał od papieża, że „Każde zabójstwo Żyda stanowiło policzek wymierzony Bogu”. Muszę powiedzieć, że wtedy aż podskoczyłem na krześle i spojrzałem na ekran dokładnie, czy to aby nie jakaś dziwna dywersyjna stacja nadaje takie prowokacje. Okazuje się, iż rzeczone zdanie papieża ów argentyński rabin zwykł był często powtarzać i jest ono znane. Papież zaś nigdy go nie zdementował. W tym momencie zacząłem rozumieć stwierdzenia niektórych komentatorów, iż Franciszek, to najbardziej filosemicki papież w dziejach. Niech sobie będzie, choć to raczej szkoda dla chrześcijaństwa, gdyż chrześcijaństwo i judaizm więcej łączy niż dzieli, lecz co z pamięcią ofiar? Czyżbyśmy mieli do czynienia z wprowadzeniem do obiegu intelektualnego nowego pojęcia „Nadofiara” (Überopfer) analogicznie skonstruowanego jak termin „Nadczłowiek” (Übermensch)? I konsekwentnie: czy trzeba będzie utworzyć słowo: „Podofiara”? A może też “śmierć” i “nadśmierć”? Na taki wariant modernizacji języka naprowadza nas “słynna” wypowiedź Barbary Engelkinig: “śmierć (…) dla Polaków to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna – śmierć jak śmierć, a dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z najwyższym”.

Czyż ofiary rasizmu mamy klasyfikować „rasowo”? Klasyfikować, czcić ich pamięć i wartościować wagę każdej śmierci poszczególnej ofiary w zależności od jej… pochodzenia? Gasić pożar benzyną?? Budować muzea upamiętniające ofiary rasistów dla… każdej rasy osobno? Wynosić męczeństwo swojej “rasy” ponad wszystkie inne męczeństwa? Jeśli tak, to rację miał Szekspir i trzeba stwierdzić, że „Życie jest snem wariata śnionym nieprzytomnie”.

Religia holokaustu jest agresywną ideologią mającą za zadanie osłabianie i zniszczenie chrześcijaństwa. Prawie każdy element “religii holokaustu” jest parodią elementu chrześcijaństwa i jego doktryny. Ukrzyżowanie Chrystusa ma być zastąpione holokaustowym “ukrzyżowaniem” Żydów, zmartwychwstanie Chrystusa jest zastępowane zmartwychwstaniem światowego żydowstwa w “przemienionym ciele” państwa Izrael. Miejsce Bazyliki św. Piotra zajmuje Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie. Wszystkie muzea holokaustu i historii Żydów zmieniają się w świątynie “religii” holokaustu. Religia holokaustu ma swojego św. Jana (Herzl), swoich założycieli (Buber, Wiesel), “proroków” (Gross, Grabowski, Engelking), “świętych” (A.Frank, E.Wiesel, a w zasadzie… każdy Żyd na świecie), sanhedryny, gminy wiernych i sądy ostateczne (Światowa Organizacja Restytucji Mienia Żydowskiego, WJC, AJC, ADL, BB etc.). Ma też swoje święta. Do nich A.Duda dokooptował “polskie” święto, czyli antychrześcijańskie święto ideologii holokaustu na ziemiach polskich.

Powodzenie religii Holocaustu w Stanach Zjednoczonych wiąże się z dużymi wpływami diaspory żydowskiej w tym kraju, uległości amerykańskich środowisk liberalnych, widzących w holocaustyzmie duże możliwości realizacji własnych celów stworzenia Nowego Porządku Światowego. Jeden z amerykańskich działaczy loży Bnai Brith, Ian J. Kagedan stwierdził: Pamięć o Holocauście jest czymś zasadniczym dla budowy Nowego Porządku Światowego (Toronto Star, 26 XI 1991). Według T. Gabisia religia Holocaustu jest w Stanach Zjednoczonych elementem demoliberalnego mesjanizmu, wyrazem świeckiej potrzeby zbawienia świata czyli osiągnięcia the end of history równoznacznego z globalną ideologiczno-kulturalno-gospodarczo-polityczną hegemonią USA.

Polska ma z góry wyznaczone miejsce w tej  religio-idelogii wybraności jednego narodu. Polska to Golgota, Miejsce Czaszki, żydowskie piekło na ziemi a Polacy to urzędnicy i obsługa tego piekła w wiecznie odtwarzanym micie – obsługa, która po zmartwychwstaniu Izraela ma się po kres wieków kajać, przepraszać i… rekompensować, by rozmaite organizacje współczesnych faryzeuszy mogły spełniać funkcję “boskich ministrów” wybaczających lub nie. Jeśli nie wybaczających to skazujących na wieczne potępianie Polski i Polaków na scenie międzynarodowej. Odpowiednikiem wiecznego potępienia jest wieczne spłacanie restytucji, bo mówiąc żartobliwie, z roku na rok rodzą się nowi “ocalali z holokaustu”.

Niestety, w Polsce agresywnie antychrześcijańska i szowinistyczna religia holokaustu jest intensywnie implementowana od 2015 r. Tworzy ona sprzyjające układy, możliwości i lobbies, które przenoszą się także (a może… głównie) na gospodarkę.

2.

Spójrzmy więc – pobudzeni pamięcią Abrahama Skórki – jak „klasyfikowali” i hierarchizowali swoje ofiary sami oprawcy. Czy w ich chorych mózgach istniała też tylko jedna ofiara, a ofiary ze strony innych nacji to tylko wypadki przy pracy?

Znaną jest rzeczą duży wpływ na poglądy Hitlera ze strony burmistrza Wiednia Karla Luegera i ruchu wszechniemieckiego Georga von Schoenera oraz Joerga Lanz-Liebenfelsa (wydawcy periodyku „Ostara”) i jego współpracownika Adolfa Harpfa. „Harpf ostrzegał przed ofensywą narodów słowiańskich, przed panslawizmem. Przestrzegał przed przywódcami słowiańskimi wykształconymi w niemieckiej szkole. Pisał, iż Słowianie są „niżsi rasowo”, że Germanie, aby nie zginąć w słowiańskiej powodzi, muszą być militarnie pierwszym narodem świata.”Hindenburg jako prezydent Rzeszy często wypowiadał się, iż państwo polskie musi w odpowiednim momencie zniknąć z mapy Europy. Hans von Seeckt w 1922r. nie bawiąc się w ceregiele ujmował krótko sedno „problemu wschodniego” (odpowiednik zwrotu „kwestia żydowska”, die Judenfrage”): „Z Polską docieramy do sedna problemu wschodniego. Istnienie Polski jest nie do wytrzymania, nie do pogodzenia z podstawowymi warunkami Niemiec do życia. Polska musi zniknąć i zniknie(…)”.

Oczywiście – podobnie jak Żydzi – musieli Polacy dostać zestaw przypisywanych im złych cech mentalności narodowej. Wg Rosenberga Polacy to: konspiratorzy, dwulicowi, skłonni do pozornego dopasowania się do zaborców i okupantów, łatwo przejmujący ich język, wykorzystujący wszystko dla jednego celu: zdobycia niepodległości. (Tak na marginesie można zauważyć, iż – summa summarum – nie jest to charakterystyka mogąca być powodem do wstydu…). Wróg jawi się wspólny: w drugim tomie Mein Kampf Hitler pisze o wojnie przeciwko słowiańsko-żydowskiemu kolosowi. Stopniowo następuje zmiana kluczowych terminów: od „Grund und Boden” (rola i ziemia) poprzez „Recht auf Erde” (prawo do ziemi) aż do syntetycznych „Lebensraum” (przestrzeń życiowa) i „Ostraum” (przestrzeń wschodnia), „Ostpolitik” i „Osteinsatz” (akcja wschodnia). Głównym i podskórnym zarazem motywem i celem owej eksterminacji przeszkadzających narodów jawi się zwierzęce czysto parcie do zdobycia przestrzeni życiowej na wschodzie oraz niemiecka misja kulturowa.

Na „tematy” stricte rasowe Hitler wypowiadał mnóstwo sprzecznych debilizmów. Pojęcia „rasa” używał chcąc stworzyć pozory naukowości swego imperializmu (przykład rozumowań „rasowych” Hitlera: „wystarczy tylko raz Czechowi nie obciąć wąsów, aby po ich wyrastaniu w dół rozpoznać, iż w tym przypadku chodzi o potomka szczepów mongoloidalnych”). Wrogiem Wielkich Niemiec są prostu wszystkie grupy narodowościowe chcące mieć własną państwowość (w „terminologii” Hitlera: nacjonaliści). Czechów podsumował tak: „Każdy Czech jest urodzonym nacjonalistą”. Rasizm germański jest tylko pseudonaukową przykrywką dla najzwyklejszego w świecie ekspansjonizmu, państwowego bandytyzmu i imperializmu sankcjonującego wszelkie bestialskie metody. Utożsamianie „rasizmu” niemieckiego z nienawiścią do Żydów nie trzyma się faktów. Wbrew temu, co wmawiają historycy „mainstreamu”próbując przyznać tylko jednej nacji – żydowskiej – „przywilej” bycia obiektem „ostatecznego rozwiązania” w Mein Kampf jest identyczny plan dla Polaków: „Państwo volkistowskie nie powinno pod żadnym warunkiem anektować Polaków (…) Wręcz przeciwnie, musi ono zdecydować się, aby albo odrzucić te rasowo obce elementy, albo musi je w ogóle od razu usunąć i w ten sposób zwolnioną ziemię i rolę przekazać Volksgenossen.” Pogardliwe stereotypy antypolskie powtarzane przez propagandę niemiecką pochodzą jeszcze z XVIII w. z literatury niemieckiej. Propaganda goebbelsowska czyniła wszystko – by tak jak słowo „Żyd” miało wywoływać jednoznaczne skojarzenia – tak samo „dla przeciętnego Niemca – jak pisze Tomasz Szarota („Stereotyp Polski i Polaków w oczach Niemców podczas II wojny światowej”, Wrocław 1978) słowo „Polak” kojarzyć się miało jednoznacznie z gwałtem, mordem i rabunkiem, jako reakcję zaś miało wywoływać uczucie gniewu i nienawiści”.

Przypisywanie tylko jednej nacji roli ofiary, buchalteryjne prześciganie się w liczbie ofiar (milion tym odejmiemy, milion tym dodamy) – jest po prostu niesmaczne i uwłaczające pamięci zamordowanych przedstawicieli wszystkich narodów, które stały na drodze obłędnej manii wielkości. Czym się różni śmierć Białorusinów, Rosjan, Czechów, Romów i Polaków w obozach hitlerowskich od śmierci Żydów? Ilością? A kim my jesteśmy by po sklepikarsku ważyć ludzkie losy? Skoro tylko „zabicie Żyda to policzek wymierzony Bogu”, to czym były śmierci przedstawicieli innych narodów w oczach Boga? Czymś zrozumiałym, zasłużonym? Pytam, bo gubię się w kabale handlu ofiarami… Pytam, bo zadziwiają mnie cuda nad urnami z prochami. Od wojny mija 70 lat, tymczasem jednym liczba ofiar maleje, innym wzrasta. Jakby jedni zmartwychwstawali a drudzy wciąż ginęli jeszcze, zabijani 70 lat po wojnie przez cienie SS-manów. Trudno znaleźć dane na temat dokładniejszej ilości ofiar holocaustu Słowian. Cuda uwłaczające pamięci każdej, najbardziej nieznaczącej ofiary niemieckiego nihilizmu i manii wielkości. Ofiary nie ważne jakiego pochodzenia, bo czyż mamy za przykładem Niemców znowu przyjmować… kryterium rasowe, tym razem w celu eksponowania ilości ofiar własnej „rasy”?

3.

Względem Polski – po krótkich, jak zwykle pragmatycznych, piłsudczykowskich sentymentach – sprecyzował Hitler swoje cele 22 sierpnia 1939: “Zniszczenie Polski na pierwszym planie. Celem jest usunięcie żywych sił, a nie osiągnięcie określonej linii”. Rok później Bormann doprecyzował cel pierwszego, najpilniejszego stadium rozwiązania „kwestii polskiej”: „wszyscy przedstawiciele polskiej inteligencji muszą zostać zabici. To brzmi twardo, ale jest tym razem prawem życia”. Reszta narodu miała być usuwana sukcesywnie, by „zwolnić ziemię i rolę”. Część miano czasowo pozostawić, by – wg słów Franka – pod absolutnym kierownictwem niemieckim stanowiła pracującą niższą warstwę. W 1942 adiutant Hitlera notuje korektę ostatecznego rozwiązania kwestii słowiańskiej (die Slavenfrage): „Pochłoniemy i usuniemy śmieszne sto milionów Słowian”. „Hitler miał tu na myśli głównie Rosjan, Polaków i Ukraińców. Hitler uczynił z wyniszczenia Polaków dogmat. Sekundowali mu w tym Himmler, Bormann, Rosenberg i wielu innych” (J.W.Borejsza, Antyslawizm Adolfa Hitlera, Warszawa 1988). Prasa miała przedstawiać Polaków, „aż każdy Niemiec każdego Polaka (…) w podświadomości traktować będzie jak robactwo” (Cz.Madajczyk, Polityka III Rzeszy w okupowanej Polsce, Warszawa 1970). Siła stereotypów zawężających rasizm Trzeciej Rzeszy Hitlera tylko do antysemityzmu jest wielka (J.W.Borejsza). Borejsza nazywa to siłą stereotypów, ja bym to nazwał… świadomą polityką historyczną uprawianą przez wpływowe, narodowe lobby.

W 1941 r. Hitler bełkotał przeciwko „rasie słowiańskiej”: „Słowianie to urodzona masa niewolników, która kroczy za panem; pyta się tylko, kto jest panem”. W przeciwieństwie do „rasy nordycko-germańskiej” „narody słowiańskie nie są stworzone do własnego życia. Wiedzą one o tym i my nie powinniśmy im wmawiać, że to potrafią.” Jest to najzwyklejsza i najohydniejsza (zrodzona w ariozoficznej, kryptoreligijnej sekcie Himmlera) narodowa mania wielkości (połączona z jednostkową) próbująca się uwznioślić słownictwem mającym walor powagi i obiektywizmu. Oczywiście, jak każda owładnięta manią psychika – umysł Hitlera dokonuje projekcji, widać to najlepiej w tym, co mówi o nacjonalizmie i imperializmie Polaków, Włochów i Serbów: państwa tych narodowości są „po tysiąckroć bardziej imperialistyczne niż Rzesza niemiecka”… Wyższym stadium projekcji jest stwierdzenie w 1939 o Polakach, że „rozpętali drugą wojnę światową”.

Marzenia oprycha, hipnotycznego mafioza opętanego poczuciem ogólnoświatowej misji i „ideą” czystości rasowej, który – jak pisze J.W.Borejsza – „poza strategią fizycznego wyniszczenia Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, Żydów i in. narodowości ZSRR ze względów „rasowych” (cudzysłów mój – Wawel) i ideologicznych nie był w stanie podjąć na zajętych terenach żadnej innej polityki (…) prymitywizm wywodów rasowych Hitlera jest niesłychany”. Utrzymywanie, że przyczyną ludobójstw Hitlera jest rasizm, to odwracanie porządku rzeczy. Rasizm jako pseudonaukowa teoria był ideologicznym zwieńczeniem i efektem patologii elit i narodu. Rasizm był przykrywką dla nienawiści, żądzy władzy, żądzy niszczenia, nihilizmu, pato-archii, totalitaryzmu, patologicznie rozrośniętego nacjonalizmu i imperializmu zrodzonego z narodowego resentymentu. Z postępem lat – jak pisze celnie J.W.Borejsza – fuehrerem coraz bardziej rządziła nienawiść do ludzi – jednostek i narodów – bez względu na ich pochodzenie i narodowość. „Jest to pole badań o wiele bardziej dla psychologa niż historyka”. Rasizm zaś miał stanowić częściowo tworzone na bieżąco pseudonaukowe uzasadnienie post factum odbywającej się w Niemczech – jak to trafnie nazwał Hermann Rauschning – „rewolucji nihilizmu”. Cała historiografia III Rzeszy, antropologia, rasizm, naukowa religia kosmicznego lodu, prastarożytność aryjskiej rasy – to wszystko są mity. Nie twórzmy nowych mitów na miejsce starych, bo skutki intoksykacji zatrutymi mitami lubią przynosić nieoczekiwane skutki. Nadludzie, nadofiary, nad, nad, über, über, über…

Zachodni religioznawcy i socjologowie wprowadzają tu – by zrozumieć dziwne, irracjonalne przerysowania w żydowskiej historiografii – takie terminy jak: ideologia prześladowania („ideology of persecution”), ideologia męczeństwa („ideology of martyrdom”), mit prześladowania („Verfolgungsmythos”), ideologia pamięci i męczeństwa („ideology of remembrance and martyrdom”) będąca częścią strategii budowania grupowej wspólnoty („part of a strategy to build group solidarity”. Jednym z pojawiających się w literaturze naukowej terminów określających istotę owych agresywnych, skłaniających się ku mitologizacji tendencji historiograficznych nie dbających o prawdę historyczną i posuwających się nawet do oszczerstw wobec chrześcijaństwa i innych narodów – jest określenie „religia zastępcza” („Ersatzreligion“). Najczęściej w tej paranoicznej “historiografii”, w tej “religii męczeństwa” obsadzany jest w roli współpracownika Hitlera… naród polski.

Ideą Hitlera jest „wyższość niemieckiej krwi” definiowana zmiennie i lokalizowana pseudoantropologicznie w zależności od potrzeb. Pierwotnym był idol rasy wybranej, nadczłowiek (Ubermensch). Jego wynikiem było „pojęcie” podczłowiek (Untermensch) mętnie zarysowane i mieszczące w sobie – jak pisze J.Marczewski – Żyda, Rosjanina i ogólnie każdego Słowianina. Wgląd w psychologiczne podłoże tego typu osobników z kręgu niemieckich “elit” (psychopatia, socjopatia, mania wielkości i zawiść) daje znakomita i wyczerpująca biografia Himmlera autorstwa Petera Longericha („Himmler. Buchalter śmierci”).

Pseudowywody fuehrera, chorego mafioza miały jeden wspólny mianownik: wyższość Niemców (ergo: niższość wszystkich innych) i tylko jeden cel: p r a g m a t y z m, czyli opróżnianie drogi ekspansji owych najlepszych, najwyższych i najmądrzejszych.

Ekspansji w rytm werbli słownych wybijanych przez fabrykowaną historię, przez fabrykowane mity historyczne sycące urojone poczucie wielkości.

Śmierć każdego człowieka ma w sobie coś świętego. Można powiedzieć, iż jest świątynią dla pozostałych przy życiu. Nie czyńcie ze świątyni jaskini zbójców i handlarzy. Wśród narodów ziemi nie ma narodu wybranego.

Przypisy 

1) I. Pappé, Czystki etniczne w Palestynie,  tłum. Anna Sak, Książka i Prasa, Warszawa, 2017 (za: Czystki etniczne u progu powstania Izraela)

2) https://pl.wikipedia.org/wiki/Masakra_w_Dajr_Jasin

Literatura

Rohrbacher, Angelika (2013), Die Dramatisierung des Kontaktes. Dissertation, Universität Wien.

Po co badać Układ Słoneczny? Niezrealizowane plany. Wspomnienia kosmicznego marzyciela.

Po co badać Układ Słoneczny? Niezrealizowane plany. Z Turbacza 3

Wspomnienia kosmicznego marzyciela.

Mirosław Dakowski, październik 2023

Zdecydowałem się i poszedłem w wieku lat 16 na studia fizyki, mniej chyba dla samej fizyki, a więcej, by wynaleźć silnik jonowy… i polecieć na księżyce Saturna.

Koniec lat 50 i początek 60-tych zeszłego wieku to okres gdy fizycy, odkrywcy in spe, bardzo wiązali swoje nadzieje z rozwojem energetyki jądrowej i jądrowych napędów. Czytaliśmy wtedy, że moc rakiet związana jest z trzecią potęgą prędkości wylatującej z dyszy materii. Dlatego myślałem wtedy o stworzeniu silnika jonowego, w którym jony wylatujące miały mieć prędkość porównywalną z 1/5 czy 1/3 prędkości światła. Mój kolega, prawie przyjaciel Eryk już na początku naszej pracy w Instytucie Badań Jądrowych zastanawiał się nad możliwością stworzenia lasera gamma. To miało prowadzić do silnika fotonowego, niezbędnego w dalekich lotach.

Ja rozważałem budowę paraboloidalnego zwierciadła na bazie magnesów nadprzewodnikowych do wysyłania ściśle równoległej, czyli nie rozbieżnej wiązki fragmentów rozszczepienia. W tym celu konieczny był miniaturowy akcelerator liniowy [protonów lub alfa] do bezpiecznego produkowania rozszczepienia, bez niebezpieczeństwa efektu lawinowego istniejącego w zwykłych reaktorach.

Profesor Andrzej Sołtan, któremu o tych marzeniach mówiłem, stwierdził sarkastycznie, ale dobrotliwie, przyzwalająco, że to możliwe, ale konieczna jest wzrost intensywności wiązek akceleratora mniej więcej 10 do 12 rzędów wielkości. Na przykładzie miniaturyzacji elektroniki widzimy, że nie była to mrzonka.

W latach 60-tych zeszłego wieku realnym wydawało się, że pierwszy lot na Marsa może nastąpić w końcu XX. Dopiero gwałtowne wstrzymanie programów kosmicznych w USA i w sowietach na początku lat 70 uczyniły nierealnymi te marzenia i perspektywy.

Energię do napędzania silników rakiet planowaliśmy uzyskać z rozszczepienia lub syntezy cząstek alfa z protonów. To ostatnie czyli energia syntezy, mówiono nam, młodym fizykom, że jest już bardzo blisko. Tymczasem później, około 20 lat temu mówiono kwaśno, że więcej uczonych w Holandii żyje z badań nad rakiem niż ludzi na raka umiera.

Podobnie wyglądały, jak się obecnie okazuje, badania nad syntezą lekkich jąder czyli fuzji.

2 do 3 lat przed lotem Hermaszewskiego uznałem, że władzom sowieckim ze względów propagandowych potrzebny będzie kosmonauta z krajów satelickich. Ponieważ nasz bliski znajomy, pianista i kompozytor Piotr Perkowski przyjaźnił się z generałem Jaruzelskim, przez niego przekazałem generałowi propozycję [propozal] lotów w przestrzeń okołoziemską w celu poszukiwania pierwiastków superciężkich. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze czy istnieją bardzo długożyciowe superciężkie pierwiastki [to znaczy o Z od 110 do 126]. Proponowałem więc poszukiwania z kosmosu przy pomocy emulsji jądrowych oraz nowych wtedy, rewelacyjnych, a przez nas rozwijanych, detektorów krzemowych. Mieliśmy już wtedy „teleskop” do pomiaru tak energii, jak i Z oraz A cząstek.

Ponieważ pisałem do wojskowego, podkreśliłem sprawę wielkiej ilości neutronów [krotności] oczekiwanej dla superciężkich tak teoretycznie, jak i z ekstrapolacji pomiarów dla pierwiastków poza-fermowych [Z>100]. Superciężkie powinny mieć krotność ok. 10-13, w porównaniu do ok. 2.5 dla Pu i U. To bardzo istotne dla miniaturyzacji ew. przyszłych pocisków jądrowych z superciężkich. Dla dział? Nie pomogło…

Z obecnej perspektywy widzimy, że przy pomocy różnych wariantów syntezy ciężkich pierwiastków [U+Kr itp .. ] można uzyskać jednie krótko-życiowe izotopy superciężkich, a do środka „wyspy stabilności” brakuje jeszcze kilkunastu, może dwudziestu kilku neutronów, których nie wiadomo, skąd wziąć. Może uda się ją uzyskać doświadczalnie, ale nie będą to czasy życia milionów lat, może jednak np. pojedynczych lat?

Niestety wtedy moja kandydatura została odrzucona z powodu – jak prywatnie powiedziano – mojego katolicyzmu. Po paru latach poleciał członek partii.

Dla mnie w marzeniach podróż na księżyce, na przykład Saturna, miała wtedy znaczenie głównie turystyczne. Istotne jednak było, jak skrócić takie loty do minimum. Chciałem to uzyskać przy pomocy wynalezienia silników jonowych o ogromnej mocy.

Równie istotne było zagadnienie, jak zbudować osłonę przed promieniowaniem kosmicznym, oraz jak, już tam na miejscu zbudować mieszkania, laboratoria na tyle w cieniu czy w głębi skal, by promieniowanie kosmiczne przestało zagrażać zdrowiu ludzi.

W latach 70 szukaliśmy pierwiastków superciężkich wszędzie: W złocie PRL-u [mogłem mieć do dyspozycji całe złoto Mennicy], eka-złota [Z=110] szukaliśmy w kosmosie, w skałach przywiezionych przez NASA z Księżyca.

Stworzyliśmy zespoły międzynarodowe pod wspólną nazwą Lunatic Azylum [spontanicznie! jeszcze wtedy było to możliwe!]. Oceniliśmy wiek dostarczonych nam skał księżycowych, niektórych, wybranych, na ponad 3,5 miliarda lat. Ja szukałem tam śladów rozszczepienia na trzy fragmenty, które by świadczyły że pochodzą one z pierwiastków superciężkich. Żadnych rewelacji jednak nie znaleźliśmy.

Tych skał było kilkadziesiąt kilogramów, z pewnością z Księżyca, bo koledzy mineralodzy stwierdzali ich całkowitą inność od skał ziemskich i od meteorów.

Są krytyczne analizy wskazujące na realne, nie domniemane sprzeczności w zdjęciach z pierwszych wypraw na Księżyc. Mogą jednak dotyczyć wypraw Apolla 11 czy 12. Może te zdjęcia i filmiki rzeczywiście były zrobione w studio na Ziemi, zapewne przez reżysera „Odysei kosmicznej” Stanley’a Kubricka.

Jednak my, badacze różnych specjalności [geochronologia, krystalografia, mineralogia, rozszczepienie, biologowie – którzy szukali bakterii] w skałach księżycowych, pracowaliśmy na skałach z wypraw Apolla 15 do 18, na pewno autentycznych.

Ja szukałem tam śladów [traków] rozszczepienia super ciężkich. Ślady te powinny mieć kształty nie pałeczek, jak w rozszczepieniu podwójnym, lecz litery Y, bo według teorii rozszczepienia, oraz według ekstrapolacji z badań pierwiastków ponad fermem [Z= 100], w okolicy pierwiastków o Z równym 114 do 120, powinno być dużo rozszczepień na trzy porównywalne fragmenty. Piękne były kryształy oliwinu księżycowego, ale śladów pierwiastków superciężkich nie znalazłem.

Po paru latach nasze Lunatic Asylum rozpadło się, równie spontaniczne jak powstało.

Byli tam zdolni ludzie z wielu specjalności, wspólnie więc napisaliśmy list – memoriał do NASA dotyczący lotów międzyplanetarnych, czyli poza sferę Ziemi, a nawet poza Marsa.

Pisaliśmy, że do dalszych lotów nie należy startować z Ziemi. Należy najpierw zbudować przestrzeń życiową pod skałami na Księżycu, by pozbyć się niebezpiecznego promieniowania kosmicznego. I tam, z surowców księżycowych, budować statki do startu z orbity księżycowej, dopóki nie będzie dobrego silnika jonowego czy fotonowego.

A i tak, tymi dwoma rodzajami napędu nie można przecież startować z Ziemi, tylko z próżni, z orbity. Ileż byłoby zniszczenia, gdyby takie rakiety startowały z Ziemi!

Były wyliczenia, że start z orbity księżycowej pozwoli zmniejszyć 10 do 30 razy ilość paliwa, bo uniknie się tak oporów powietrza w atmosferze, jak i strat energii na oderwanie od grawitacji ziemskiej. Rakieta z orbity Księżyca będzie mogła lecieć szybciej i przenieść na Marsa większą masę pożyteczną.

Niestety wtedy nagle oba mocarstwa wyhamowały swoje programy kosmiczne. A obecnie programy te rozproszone są między konkurujące państwa i firmy.

Zamiast wspólnego wysiłku w kierunku poznania Układu Słonecznego, „międzynarodowy Planista [pederasta?}” buduje religię synkretyczną, Zielony Ład, totalitarną medycynę itp, czyli antycywilizację.

Nie chcą pamiętać o losie Wieży Babel, nawet na niej wzoruje się w swej stolicy.

Covidowa ariergarda czyli jak ocalić zszarganą reputację „nauki”

Covidowa ariergarda czyli jak ocalić zszarganą reputację „nauki”

Kategoria: Archiwum, Biologia, medycyna, Co piszą inni, Polecane, Polityka, Polska, Świat, Ważne

Autor: AlterCabrio , 5 listopada 2023

Niezależnie od tego, co ostatecznie uznają za „oficjalne”, możesz być pewien, że korupcja, nadużycia i osobiste korzyści nie odegrały żadnej roli. Nikt nigdy nie działał w złej wierze. Wszystko jest zawsze wypadkiem podszytym dobrymi intencjami. Drobny przejaw niekompetencji wynikającej z nadgorliwości.

−∗−

Tłumaczenie: AlterCabrio – ekspedyt.org

−∗−

„Dochodzenie w sprawie covid” to po prostu kolejna propaganda

Rząd brytyjski od kilku tygodni prowadzi „dochodzenie w sprawie covid” i najwyraźniej pracuje teraz nad „Modułem 5”. Godziny nagrań przesyłanych strumieniowo na żywo do garstki osób, którym chce się słuchać i analizować wiadomości Borisa Johnsona na Whatsappie.

Nie wspominaliśmy o tym wcześniej, bo… cóż, nie ma to sensu.

Wiemy, co znajdą. To samo, co zawsze stwierdzają w przypadku tego rodzaju procesach pokazowych:

  • Rząd nie oszacował dostatecznie i/lub przesadził z reakcją.
    _
  • Zawiodła wyobraźnia oparta na złych analizach.
    _
  • Brak odpowiedzialności i nadzoru doprowadził do drobnych nadużyć władzy przez osoby, które zostaną potępione, być może zostaną zmuszone do rezygnacji, ale z pewnością nie grozi im żaden proces karny.

Niezależnie od tego, co ostatecznie uznają za „oficjalne”, możesz być pewien, że korupcja, nadużycia i osobiste korzyści nie odegrały żadnej roli. Nikt nigdy nie działał w złej wierze. Wszystko jest zawsze wypadkiem podszytym dobrymi intencjami. Drobny przejaw niekompetencji wynikającej z nadgorliwości.

O! I oto jest kozioł ofiarny. Co za idiota, prawda? Pośmiejmy się z niego w „Have I Got News for You” w ten weekend, a za rok mianujemy go lordem.

Właśnie po to są te dochodzenia. Opowiadają historie i sprzedają narracje. Zapinają wszystko na ostatni guzik i tworzą pozory odpowiedzialności.

Piszą historię na nowo w ramach teatralnie wymyślonego pokazu fałszywie oczyszczającej samoanalizy, która ostatecznie wspiera jedynie narrację głównego nurtu.

Och! Analizy były wadliwe!”

Och! Nigdy nie graliśmy w gry wojenne z uprowadzonymi samolotami!”

Och! Przypadkowo ożywiliśmy handel heroiną!”

Och! Na początku nie potraktowaliśmy wirusa wystarczająco poważnie, a potem przesadnie zareagowaliśmy!”

Zawsze jest tak samo i rzadko kiedy warto o tym wspominać.

Powodem, dla którego dzisiaj przełamuję ten nawyk, jest to, że przypadkowo zobaczyłem ten nagłówek

„Prawdziwy skandal związany z covid wyłania się w obliczu śledztwa”

I to mnie zirytowało. Po pierwsze, przez bagatelizowanie tematu, zawężanie uwagi. Jak mówi przysłowie, dzielenie włosa na czworo [picking gnat shit out of pepper].

Ale przede wszystkim dlatego, że to takie kłamstwo. Historia, którą się sprzedaje, jest taka, że ​​Dominic Cummings chciał lockdownów i wystąpił przeciwko ekspertom, którzy zawzięcie z tym walczyli.

Wyraźnie chodzi tu o ocalenie zszarganej reputacji „nauki”, ekspertów rządowych i skorumpowanych twórców modeli, aby można było ich w przyszłości przenieść na inne stanowiska bez żadnego zawstydzającego bagażu. Chodzi o zrzucenie całej winy na pojedynczą, jednorazową miernotę.

Jak już wspomniałem, oto kozioł ofiarny

Publicysta, Fraser Nelson, napisał na Twitterze następujące słowa:

Dochodzenie w sprawie covid nieświadomie ujawniło, jak Wielka Brytania była bliska uniknięcia lockdownu i jak ostatecznie panika zwyciężyła naukę. Mój felieton o prawdziwym skandalu

https://www.telegraph.co.uk/news/2023/11/02/real-covid-scandal-emerging-right-in-front-of-inquirys-nose/?utm_medium=Social&utm_campaign=Echobox&utm_source=Twitter#Echobox=1698954668

Jak napisałem na Twitterze: Dochodzenia rządowe nigdy „nieświadomie” niczego nie ujawniają. Podobnie jak w przypadku „raportów, które wyciekły” i „anonimowych źródeł poufnych informacji”, pod cienką warstwą „historii kryjącej się za historią” pulsują rytmy opowieści, która wspiera narrację establishmentu.

To dochodzenie jest kolejnym rodzajem propagandy w wojnie informacyjnej. Akcja ariergardy [rearguard] obejmująca odwrót od covid.

„Prawdziwy skandal związany z covid” ma coraz mniej wspólnego z Dominikiem Cummingsem. „Prawdziwy skandal związany z covid” polega na tym, że fałszywa pandemia została zaaranżowana na najwyższym szczeblu w celu przejęcia władzy politycznej na niespotykaną dotąd skalę.

Dominic Cummings to najmniejszy ułamek jednego procenta tej historii. To nie on jest powodem lockdownów w Wielkiej Brytanii. Tak jak nie on jest powodem lockdownów we Francji, Niemczech, Kanadzie, Rosji, Chinach, Brazylii, Australii, Nowej Zelandii, Włoszech, Meksyku, Japonii czy…

…wiecie o co chodzi.

„Lockdown” nie był błędem. Był to celowy akt sabotażu społecznego przeprowadzony na skalę globalną.

„Dochodzenie w sprawie covid” każe wierzyć, że międzynarodowa fala lockdownów była jakimś zbiegiem okoliczności. Lawiną zbiegów okoliczności. Dziesiątki zróżnicowanych etnicznie małych klonów Dominika Cummingsa, wszystkie popełniające dokładnie te same błędy z tych samych powodów, dokładnie w tym samym czasie, w prawie każdym kraju na świecie.

To, co tak naprawdę ujawnił covid – a o czym dochodzenie nigdy nawet się nie zająknie i o czym ludzie z głównego nurtu nie chcą, żebyśmy rozmawiali – to fakt, że ponad prawie wszystkimi rządami krajowymi istnieje jakaś większa władza, posiadająca zarówno intencję, jak i zdolność do dyktowania polityki wewnętrznej niemal każdemu państwu na Ziemi.

I tu pewnie kogoś rozczaruję: nie jest to Dominic Cummings.

_______________

The “Covid Inquiry” is just more propaganda, Kit Knightly, Nov 5, 2023

−∗−

Warto przeczytać:

Zarządzanie rzeczywistością czyli jak narzucić światu swoje plany
Konflikt Hamas-Izrael już przyczynia się do pogłębiania tej zwodniczej narracji. Stwarza wrażenie świata podzielonego według wytartych (ale coraz bardziej pozbawionych znaczenia) linii. Pandemia pokazała jasno, że wszystkie elity świata podążają za tym samym scenariuszem. Wojna ma na celu sprawić, że zapomnimy o tym fakcie. […]

_______________

Nie, „covid” NADAL nie pochodzi z laboratorium
Największy nacisk propagandowy wszech czasów stracił impet zaledwie po dwóch latach i nagle przeszedł do defensywy, by po prostu nie rozpaść się do końca. Dlatego że debata o „wycieku z laboratorium” jest w dużej mierze pozycją awaryjną. Odwrót w określonym porządku, chroniący – za wszelką cenę – podstawowe kłamstwo „Covid”, a mianowicie – nie było żadnej nowej choroby. […]

_______________

Piątka z psychologii czyli jak nas kontrolują
Świat to zagmatwane miejsce. Ludzie robią rzeczy, które nie mają żadnego sensu, myślą o rzeczach, które nie są poparte faktami, znoszą rzeczy, których nie muszą znosić, i zaciekle atakują tych, którzy próbują zwrócić im na to uwagę. […]

Wybór 25-ciu ważnych artykułów i filmików. Adresy, dla dociekliwych.

Wybór 25-ciu ważnych artykułów i filmików

Dostałem taki zestaw, publikuję dla dociekliwych. MD

1.

Klub Inteligencji Polskiej 28/02/2021 

Bardzo inteligentny rabin i 31 powodów, dla których nie weźmie szczepionki przeciw Covid-19

pkt.11

Trzy fakty, które należy połączyć:

Bill Gates reklamuje te szczepionki jako niezbędne dla przetrwania ludzkości.

Bill Gates uważa, że świat ma zbyt wielu ludzi i musi być „wyludniony”.

Bill Gates, być może najbogatszy człowiek na świecie, również nie został zaszczepiony. 

Bez pośpiechu.

Uh, nie wezmę wszelkich zabiegów medycznych, które on chce abym przyjął.

a poniżej całość…

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2021/02/bardzo-inteligentny-rabin-i-31-powodow-dla-ktorych-nie-wezmie-szczepionki-przeciw-covid-19/

2.

Nie będzie żadnej kolejnej fali w tym sezonie.

Dr Zbigniew Martyka UJAWNIA: „Dokładnie to samo by się wydarzyło, gdybyśmy nie mieli żadnych obostrzeń”

https://nczas.com/2021/05/14/dr-martyka-ujawnia-dokladnie-to-samo-by-sie-wydarzylo-gdybysmy-nie-mieli-zadnych-obostrzen/

3.

Klub Inteligencji Polskiej  07/05/2021 

Wstrząsające! Komponenty wieży komórkowej 5G oznaczone jako „COV-19”

autor: Ethan Huffk Ludzie są wolni

Pojawiają się raporty ,  które pokazują, że niektóre komponenty elektryczne używane w instalacjach wież 5G mają oznaczenie „COV-19”, które tak się składa, że ​​jest prawie identyczne z COVID-19, nazwą używaną do infekcji rzekomo spowodowanej przez koronawirus z Wuhan.

4.

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2021/05/stepan-bandera-w-jednym-z-raportow-c-i-a-z-1951-roku/

Stepan Bandera zawodowy szpieg Hitlera, zarejestrowany przez Abwherę pod pseudonimem – „Konsul II”),

w czasie swojego pobytu w obozie KL Sachsenhausen, wysyłał stamtąd rozkazy dotyczące ludobójstwa, zarówno polskiej ludności Wołynia i Małopolski Wschodniej

5.

https://www.youtube.com/watch?v=NXwDpqNqN8U3

Jan Kulczyk – dlaczego musiał zginąć?

6.

przyszło z netu..:-)

Babka Tusk była prawa ręką Forstera, gubernatora Gdańska . ….

Ciocia  Tuska zajmowała stanowisko szefowej kadr NSDAP …..

babka Tusk wysyłała dokumenty  bezpośrednio na biurko Adolfa do Berlina.

– http://www.fronda.pl/blogi/miroslaw-mrozewski/donald-honorowy-pulkownik-kgb-ojciec-chrzestny-premiera-iii-rp,34061.html

7.
…… a tu cały wywiad z dr Mike  Yeadon’em

https://www.bibula.com/?p=124095

Były wiceprezes firmy Pfizer: „Całkowicie możliwe, że szczepionki będą wykorzystane do depopulacji na masową skalę”

8.

Trzy pytania do Ministra Zdrowia w sprawie bezpieczeństwa i skuteczności szczepień na SARS-CoV-2.

https://www.petycjeonline.com/list_otwarty_–_trzy_pytania_naukowcow_i_lekarzy_do_ministra_zdrowia_w_sprawie_bezpieczestwa_i_skutecznoci_szczepie_na_sars-cov-2

Komentarz Jerzego  Zięby w programie u Andy Choinskiego…

List Otwarty — Trzy pytania naukowców i lekarzy do Ministra Zdrowia w sprawie bezpieczeństwa i skuteczności szczepień na SARS-CoV-2

Bardzo ważne informacje | Jerzy Zięba, Andy i Ziggy z Texasu Na Żywo/ 04/05/21 |

https://www.youtube.com/watch?v=mLnCDxb681g

9.

 agent-stasi-oscar-na-pomorza-donald-tusk

http://naszeblogi.pl/53744-%E2%80%8Bczy-agent-stasi-oscar-na-pomorza-donald-tusk

10.

Tłum żydów tańczy na lotnisku Chopina.

Gdzie jest epidemia?

Uśśś.. A gdzie PANDEMIA??   chyba pandebilemia..

https://www.youtube.com/watch?v=nckafYDcJGY

Video otrzymane od pracownika lotniska. 

Sytuacja miała miejsce 21.04.2021 

dwie i pół minuty

11. popatrz na fotki:

suche cyfry tak nie biją po oczach, iluś tam gdzieś  zmarło…na s-rovid, po szczepionkach..

najgorsze są zdjęcia..

12.

Zobacz kto zmarł po szczepionkach

pamiętacie boksera  Marvina Haglera?

na Gibraltarze 53 osoby w 10 dni

gorzej jak na wojnie..!!!

13.

To przejdzie do historii! W TVP odbył się sąd nad rządem i zarazą.

Warto Rozmawiać” pokazuje prawdę…

dr Martyka, prof. Rutkowski,  dr Hałat…

https://www.youtube.com/watch?v=ylROF3yqQS4

14.

CPK:

To musi być straszny przekręt”. 20 wsi pójdzie pod nóż, choć budowa mija się z celem.

Miało być lotnisko za 30 mld, będzie za 200 mld zł.

Kamila Szałaj 13.01.2022r. https://www.tygodnik-rolniczy.pl/articles/aktualnosci_/musi-byc-straszny-przekret-20-wsi-pojdzie-pod-noz-choc-budowa-cpk-mija-sie-z-celem/

15.

dr Leszek Pietrzak    

CPK: Mosad chce ulokować na nim swoją tajną ekspozyturę.. https://nczas.com/2020/05/29/dr-pietrzak-o-cpk-mosad-chce-ulokowac-na-nim-swoja-tajna-ekspozyture/

16.

dr Rogiewicz

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2021/03/polski-lekarz-ktory-kpil-sobie-z-antyszczepionkowcow-umiera-wkrotce-po-zaszczepieniu-na-covid-video/

17.

http://biotalerz.pl/dr-jerzy-jaskowski-procedury-medyczne-usmiercily-prezydenta-gdanska/

…Nie będę się również rozwodził na dwoma na biało ubranymi osobnikami w odzieży ochrony p. chemicznej lub p. radiacyjnej.  Pomimo pracy w pogotowiu ratunkowym nigdy się nie spotkałem z takimi tworami, tak szybko na miejscu jakiegokolwiek wypadku.

Nie będę się również rozwodził, nad trwaniem spektaklu na scenie, w momencie kiedy to ekipy ratunkowe usiłowały walczyć o życie człowieka przez 30 minut??. Przecież ten spektakl trwał pomimo śmiertelnego wypadku, czyżby strzelające ognie miały utrudnić identyfikacje mordercy? 

18.

Metody działań korporacji farmaceutycznych i logika, jaką się posługują, została wyjaśniona w poniższych artykułach:


Były pracownik korporacji farmaceutycznej: szczepionka na HPV będzie największym skandalem medycyny!


Medycyna akademicka, fabryka śmierci. Kto chce delegalizacji homeopatii?


Niski poziom witaminy D może prowadzić do raka


Tysiące agentów korporacji farmaceutycznych w Polsce korumpuje lekarzy


Medycyna akademicka to największe kłamstwo świata. Nie leczy, a zabija

19.

ukraińscy dygnitarze..GŁUPIE NIE SĄ

20.

MD; Niestety, gnojki nie dały odnośnika do polskiej wersji. Muszę wiec dać całość:

skrót  wywiadu  i  konferencji  z dr Mike Yeadon   b. szef przez  20 lat Pfizera

Mike Yeadon, były główny naukowiec firmy Pfizer, stwierdził, że jest już za późno, aby uratować osobę, której wstrzyknięto szczepionkę Covid-19.

Wzywa tych, którym jeszcze nie wstrzyknięto śmiercionośnego związku, do walki o przetrwanie ludzi i życie ich dzieci.

Znany na całym świecie immunolog opisuje dalej proces, który według niego zabije ogromną większość ludzi żyjących obecnie.

Bezpośrednio po pierwszym wstrzyknięciu około 0,8% ludzi umiera w ciągu 2 tygodni.

Osoby, które przeżyły, mają  przed sobą średnią długość życia ok. 2 lata, która jednak zmniejszy się po każdym doładowaniu lub wstrzyknięciu „przypominającym”.  Opracowywane są szczepionki uzupełniające, które rozkładają niektóre narządy, w tym serce, płuca i mózg. Profesor Yeadon, który przez dwie dekady był zaznajomiony z działaniami i celami badań i rozwoju w farmaceutycznym gigancie Pfizer, wyjaśnia, że ostatecznym celem obecnie podawanego schematu szczepionek może być tylko masowe wyludnienie, przy którym wszystkimi wojnami światowymi wydają się być jak Myszka Miki. „Miliardy są już skazane na pewne, nieodwołalne i pełne bólu zgony.

Każda osoba, która otrzymała zastrzyk, z pewnością umrze przedwcześnie, a 3 lata to zrobiona na wyrost ocena tego, jak długo prawdopodobnie będzie żyła”. ( max 2 lata!!)

Muszę jeszcze powrócić do kwestii „szczepionek uzupełniających” (zastrzyków przypominających), gdyż jest to cała nowa narracja, którą, obawiam się, wykorzysta się, aby nałożyć na nas nieznaną dotychczas kontrolę.

PROSZĘ ostrzec każdą osobę, aby nie myślała nawet, nie ulegała [ namowom ] do uzupełniających szczepionek. Nie ma takiej potrzeby. Ponieważ nie są one potrzebne, a mimo to są produkowane przez BigPharma, a organa regulacyjne siedzą cicho (brak testów bezpieczeństwa), mogę tylko wywnioskować, że zostaną użyte do nikczemnych celów.

Na przykład, jeśli ktoś chciałby skrzywdzić, lub zabić znaczną część światowej populacji w ciągu najbliższych kilku lat,( 2-3 lata) systemy, które są obecnie wdrażane, umożliwią to.

Uważam, że jest całkowicie możliwe, że zostanie to wykorzystane do wyludnienia na masową skalę.”

Źródło” “Exclusive: Former Pfizer VP to AFLDS: ‘Entirely possible this will be used for massive-scale depopulation” (March 25 2021)

https://www.lifesitenews.com/news/exclusive-former-pfizer-vp-your-government-is-lying-to-you-in-a-way-that-could-lead-to-your-death

21.

Mike — Principia Scientific.com 6 lipca 2022 r.

What a coincidence! Greta Thunberg is related to the Rothschild Clan

Dom bankierów Rothschildów niechętnie potwierdza niezaprzeczalne. Greta Thunberg jest krewną osławionego łańcucha kupców narodów Rothschildów.

[—]

22.

nie ma takiego wirusa  SARS – COV-2

Marcin Robert Zasadowski https://www.prawyglos.com

Za: Dziennik gajowego Maruchy (2022-01-15) | https://marucha.wordpress.com/2022/01/15/prawdziwa-skutecznosc-szczepionek-to-nie-95-a-1/ | – [Org. tytuł: «Prawdziwa skuteczność „szczepionek” to nie 95%, a 1%?!»]

23.

Klub Inteligencji Polskiej  28/07/2021 

Grafen w szczepionkach, czyli zbrodnia doskonała, cd…

http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2021/07/grafen-w-szczepionkach-czyli-zbrodnia-doskonala-cd/

24.

https://www.gazetawarszawska.com/index.php/lista-naglych-zgonow/6924-lista-naglych-zgonow-20211126-dr-andreas-noack

25.

[niestety, niechluje nie dali adresu polskiej wersji. Każdy „musi” sam poszukać. MD

Niepodważalne dowody: Covid-19 zaplanowano po to, by zaprowadzić nowy porządek świata

Uwaga: To długie i poważne opracowanie szybko  znika ze stron, czasem „nie przesyła się” mail’em.

 Radzę skopiować na nośnik  nie podłączony do sieci. ]

https://prepareforchange.net/2020/09/29/ultimate-proof-covid-19-was-planned-to-usher-in-the-new-world-order/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=ultimate-proof-covid-19-was-planned-to-usher-in-the-new

Pope Francis, the War and the Holy Places. Palestine is the land that was sanctified by the life and death of the Saviour.

Pope Francis, the War and the Holy Places. Palestine is the land that was sanctified by the life and death of the Saviour.

by Roberto de Mattei pope-francis-the-war-and-the-holy-

If Christ is not proclaimed by those who should represent Him and call humanity to conversion, how can one marvel if the world is risking a war worse than all those that preceded it?

————————————–

There was great anticipation over the synod that opened at the Vatican on 4 October 2023, but three days later, on 7 October, international attention shifted to the Middle East, bloodied all at once by the brutal attack on Israel by Hamas. This event, preceded by the Russian invasion of Ukraine in February 2022, has constituted a new factor in disturbing the delicate global equilibrium, confirming the existence of a war on the West, which, at present, has its epicenter in Palestine, the land where the Redeemer of humanity lived and shed His blood.

Pope Francis has spoken out several times to condemn the war, call for the release of hostages and forestall the escalation of the conflict. But is this all that is to be expected from the Vicar of Christ?

Pope Francis could have taken this extraordinary opportunity to let the powerful of the earth hear his voice, together with that of the Synod Fathers gathered in assembly in Rome. What better opportunity to solemnly recall that the reason for wars, like that for all evils, lies in the accumulation of men’s public sins; that the ongoing wars are a punishment for the world’s estrangement from God and that the only way to achieve peace is respect for natural law and conversion to the Gospel?

But the Vicar of Christ should also recall that Palestine is the land that was sanctified by the life and death of the Saviour, and appeal for the protection of Jerusalem and those Holy Places which, together with the city of Rome, home of the Chair of Peter, represent the heart of the world.

The Church has always claimed the right of ownership or custody over the Holy Places, venerated and made pilgrimage destinations since Christian antiquity. Devotion to the Christian shrines of Palestine began with Constantine, who, after the Council of Nicaea in 325, gave orders to some of the bishops present that they should go to Jerusalem to identify the places of the Passion and Resurrection of Jesus Christ and build churches there. Saint Helena, mother of Constantine, also took part in the search for the precious relics. Five basilicas were built: the first on the site of the Holy Sepulchre, a second in Bethlehem over the Grotto of the Nativity, a third on the Mount of Olives where the Ascension of Our Lord took place, a fourth in the garden of Gethsemane and the last in Nazareth. We owe to Saint Jerome and his group of Roman Patricians, who settled in Bethlehem towards the end of the fourth century, the first hospices and lodgings for pilgrims. Thus began a pilgrimage movement interrupted by the Muslim domination of Palestine which lasted, with alternating phases, until 1917.

When, in 1071, the Seljuk Turks conquered Jerusalem, there began a period of persecution against Christians that roused the indignation of Christendom and gave birth to the great movement of the Crusades, with the intention of liberating the Holy Sepulchre. At the end of this epic struggle, the Franciscans were made responsible for devotion to the Christian shrines and for their defense, preserving them over the centuries through countless vicissitudes. The mission of the Friars Minor in the Holy Land was regularised both with the two bulls Gratias agimus and Nuper carissimae of Clement VI (1342) and with the pact between the king of Naples and the sultan of Egypt Qalāwūn. The rights of Catholics were confirmed and expanded for three centuries by all the sultans of Egypt, who were interested in commercial relations with Europe until Palestine was occupied by the Ottoman Turks, who reinstated the oppression. In the same period, Greek Orthodox monks settled in Jerusalem. A long and intractable dispute then began between the Catholic clergy and the Eastern schismatics, aggravated in the following centuries by the claims of Russia, which asserted rights of protection over the Orthodox religion throughout the Levant.

In 1847, Pope Pius IX restored the Latin Patriarchate of Jerusalem, vacant since the time of the Crusades, with the brief Nulla celebrior. On 11 December 1917, as the Ottoman Empire crumbled, the English general Edmund Allenby liberated Jerusalem from the centuries-old domination of Islam. Out of respect for the Holy City, Allenby and his officers dismounted and went on foot through the Jaffa Gate, accompanied by the military representatives of Italy, France and England. Christendom rejoiced, but the hopes for a complete liberation of the Holy Land were soon disappointed.

In the years in which the State of Israel was born, and war was raging between Jews and Arabs in Palestine, Pope Pius XII dedicated three encyclicals to the Holy Places: Auspicia quaedam of 1 May 1948, In multiplicibus curis of 24 October 1948 and Redemptoris nostri cruciatus of 15 April 1949.

In the first encyclical, the pope recalled that a particular subject keenly afflicted and distressed his heart: 

“We mean to refer to the Holy Places of Palestine, which have long been disturbed. Indeed, if there exists any place that ought to be most dear to every cultured person, surely it is Palestine, where, from the dawn of antiquity, such great light of truth shone for all men, where the Word of God made flesh announced, through the angels’ choir, peace to all men; where, finally, Christ hanging on the Cross acquired salvation for all mankind, with arms outstretched as if He were inviting all nations to fraternal harmony; and where He consecrated His precept of charity with the shedding of His blood.”

In the second encyclical, he stated: 

“[I]t would be opportune to give Jerusalem and its outskirts, where are found so many and such precious memories of the life and death of the Saviour, an international character which, in the present circumstances, seems to offer a better guarantee for the protection of the sanctuaries. It would also be necessary to assure, with international guarantees, both free access to Holy Places scattered throughout Palestine, and the freedom of worship and the respect of customs and religious traditions.”

In the third encyclical, Pius XII renewed his appeal for:

“[T]he rulers of nations, and those whose duty it is to settle this important question, to accord to Jerusalem and its surroundings a juridical status whose stability under the present circumstances can only be adequately assured by a united effort of nations that love peace and respect the right of others. Besides, it is of the utmost importance that due immunity and protection be guaranteed to all the Holy Places of Palestine not only in Jerusalem but also in the other cities and villages as well. Not a few of these places have suffered serious loss and damage owing to the upheaval and devastation of the war. Since they are religious memorials of such moment—objects of veneration to the whole world and an incentive and support to Christian piety—these places should also be suitably protected by definite statute guaranteed by an ‘international’ agreement.”

Plans for the international protection of Jerusalem and the Holy Places were never realized, and the flow of pilgrimages continued in a context of latent conflict. Today, war has exploded in te land where He who was announced by the prophets as “the Prince of Peace” (Is 9:6) was born and died, and threatens to spread to East and West.

But if Christ is not proclaimed by those who should represent Him and call humanity to conversion, how can one marvel if the world is risking a war worse than all those that preceded it?

Bańka pojazdów elektrycznych pękła: Zamówienia Volkswagena spadły o 50%, Ford traci 38 000 dolarów na każdym samochodzie, szef Toyoty mówi, że „ludzie się budzą”

Bańka pojazdów elektrycznych pękła: Zamówienia Volkswagena spadły o 50%, Ford traci 38 000 dolarów na każdym samochodzie, szef Toyoty mówi, że „ludzie się budzą”

Jo Nova (2023/10)  (https://joannenova.com.au/2023/10/vw-orders-are-down-50-ford-loses-38000-on-each-car-toyota-chief-says-people-are-waking-up/)

W zeszłym tygodniu bańka na rynku pojazdów elektrycznych pękła

To był miażdżący tydzień dla branży pojazdów elektrycznych, ponieważ złe wieści, które pojawiały się od miesięcy, ujrzały światło dzienne w raportach kwartalnych. W całej branży prezesi korporacji przyznają, że popyt jest nieoczekiwanie niski, zamówienia spadają, a projekty są nieoczekiwanie opóźniane „w nieskończoność”.

Volkswagen przyznał, że zamówienia spadły o szokujące 50% i zwalnia 2000 miejsc pracy w dziale oprogramowania. Ford odnotował stratę operacyjną w wysokości 1,3 miliarda dolarów za kwartał – co oznacza, że traci 36 000 dolarów na każdym sprzedanym samochodzie elektrycznym. Ich całoroczna strata wyniesie 4,5 mld USD, więc nic dziwnego, że opóźniają budowę fabryk akumulatorów i plany zwiększenia produkcji. W sumie wstrzymują teraz inwestycje o wartości 12 miliardów dolarów.

Szef Mercedes-Benz określił rynek jako „dość brutalną przestrzeń”. Harald Wilhelm zasugerował, że niektórzy producenci nie przetrwają: „Trudno mi sobie wyobrazić, że utrzymanie obecnego status quo jest możliwe dla wszystkich” – powiedział.

Panasonic spowolnił produkcję akumulatorów do pojazdów elektrycznych w Japonii o 60% w porównaniu z tym samym kwartałem ubiegłego roku. Podczas gdy jego amerykańskie fabryki były w porządku, prognozy zysków całego działu energetycznego spadły o 15% i zależały od amerykańskich dotacji.

Wiadomości o samochodach porywających kierowców i pożary na lotniskach zwiększyły niepokój związany z zasięgiem, a miażdżące stopy procentowe ścisnęły bańkę pojazdów elektrycznych, aż pękła.

Rozlew krwi był straszny:

Sceptyczny wobec pojazdów elektrycznych prezes Toyoty mówi, że ludzie „w końcu” budzą się do rzeczywistości pojazdów elektrycznych

Epoch Times

Prezes i były dyrektor generalny Toyoty, Akio Toyoda, powiedział dziennikarzom na targach motoryzacyjnych w Japonii w tym tygodniu, że słabnący popyt na pojazdy elektryczne (EV) jest znakiem, że ludzie budzą się do rzeczywistości, iż pojazdy elektryczne nie są złotym środkiem przeciwko rzekomym problemom związanym z emisją dwutlenku węgla, za jaki są często uważane.

„Ludzie w końcu dostrzegli rzeczywistość” dotyczącą technologii pojazdów elektrycznych…

Pan Toyoda, długoletni sceptyk pełnej adopcji pojazdów elektrycznych, ustąpił w tym roku ze stanowiska dyrektora generalnego Toyoty w obliczu głosów krytyki, jakoby nie był wystarczająco poważny w popychaniu firmy do szybkiego upowszechniania samochodów zasilanych bateryjnie.

Punkt szczytowy rynku pojazdów elektrycznych został osiągnięty zbyt wcześnie…

Dyrektor finansowy Forda, John Lawler, starał się przedstawić to w jak najlepszym świetle

„Przyjęła się narracja, że rynek pojazdów elektrycznych nie rośnie; on rośnie” – powiedział Lawler. „Po prostu rośnie w wolniejszym tempie niż branża i, szczerze mówiąc, wolniej niż oczekiwaliśmy”. – Automotive News

Nawet jeśli sprzedaż pojazdów elektrycznych nadal rośnie, to jest zdecydowanie za wcześnie, aby spadała.  Na tym wczesnym etapie transformacji – gdy udział pojazdów elektrycznych w rynku jest niewielki, a jeśli pojazdy elektryczne mają przejąć świat w ciągu najbliższych dziesięciu lat, sprzedaż powinna rosnąć w zawrotnym tempie. Naprawdę ważną narracją, która z pewnością musi zmrozić kości każdego inwestora EV, było stwierdzenie prezesa Toyoty: „Ludzie „wreszcie” budzą się do rzeczywistości pojazdów elektrycznych”. Jeśli wzrost sprzedaży pojazdów elektrycznych już się kurczy, sugeruje to, że ostateczny rozmiar rynku pojazdów elektrycznych, z wyjątkiem cudownego odkrycia, nie jest zbyt duży.

Wiele z tych firm postawiło duże pieniądze na technologię pojazdów elektrycznych, lecz nie wypracowują one zysków.

Volkswagen podaje, że zamówienia na pojazdy elektryczne w Europie spadły o 50%

Elecktrek

Tymczasem dyrektor finansowy i dyrektor operacyjny Volkswagena Arno Antlitz wyjaśnił podczas rozmowy z mediami, że zamówienia na pojazdy elektryczne w Europie spadły do poziomu 150 000. To o 50% mniej niż w ubiegłym roku, kiedy liczba ta wyniosła 300 000.

Są to paraliżujące straty:

Ford ogranicza inwestycje w pojazdy elektryczne po stracie 36 000 USD na każdym sprzedanym pojeździe elektrycznym w III kwartale

Dan Mihalascu, InsideEVs

Pomimo większej liczby sprzedanych pojazdów elektrycznych, straty EV nadal rosły w trzecim kwartale, a firma odnotowała stratę operacyjną w wysokości 1,3 miliarda dolarów, co oznacza jej wzrost z 1,1 miliarda dolarów w poprzednim kwartale i ponad dwukrotną stratę z trzeciego kwartału 2022 roku.

Oznacza to, że Ford stracił około 36 000 USD na każdym sprzedanym pojeździe elektrycznym w tym kwartale, przewyższając szacowaną stratę 32 350 USD na pojazd elektryczny w drugim kwartale. W całym roku producent samochodów spodziewa się całorocznej straty w wysokości 4,5 miliarda dolarów dla swojej jednostki EV. Dlaczego tak się dzieje?

Ford przyznaje, że ludzie nie chcą płacić więcej za pojazdy elektryczne niż za samochody z silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi:

Ford, GM, a nawet Tesla ostrzegają przed rynkiem pojazdów elektrycznych

Pras Subramanian

Ford powiedział w swoim raporcie o zyskach, że amerykańscy nabywcy pojazdów elektrycznych „nie chcieli płacić premii za [pojazdy elektryczne] w stosunku do pojazdów gazowych lub hybrydowych, gwałtownie ograniczając ceny i rentowność pojazdów elektrycznych”.

Nawet dyrektor generalny Tesli (TSLA), Elon Musk, być może największy ewangelista pojazdów elektrycznych w branży, wylał zimną wodę na rynek pojazdów elektrycznych i ogólny krajobraz gospodarczy. Musk zauważył podczas telekonferencji Tesli w zeszłą środę, że firma opóźnia budowę swojej nadchodzącej Gigafabryki w Meksyku z powodu obaw o globalne warunki gospodarcze wynikające z rosnących stóp procentowych, które sprawiają, że kredytowanie samochodów jest droższe dla konsumentów, co z kolei ogranicza popyt.

Ford wstrzymuje inwestycję 12 miliardów dolarów w pojazdy elektryczne po tym, jak stwierdził, że są one zbyt kosztowne

Business Insider

Ford wstrzymał warte miliardy dolarów inwestycje w produkcję pojazdów elektrycznych, ostrzegając, że klienci nie będą płacić za nie wyższej ceny. Gigant motoryzacyjny ogłosił w swoim czwartkowym podsumowaniu wyników za trzeci kwartał, że odroczy 12 miliardów dolarów planowanych wydatków na produkcję pojazdów elektrycznych i wstrzyma niektóre duże projekty, w tym budowę nowej fabryki akumulatorów w Kentucky.

Istnieje „gniazdo szerszeni” niepokoju związanego ze spowolnieniem popytu na pojazdy elektryczne

Honda i GM porzuciły plany współpracy przy tworzeniu taniego pojazdu elektrycznego. Rok temu powiedzieli, że spodziewają się „rozpocząć produkcję „milionów” tych niedrogich pojazdów elektrycznych do 2027 roku”. Obecnie nie ma takich planów. Zmieniło się również to, że wszyscy komentatorzy na temat pojazdów elektrycznych otwarcie dyskutują o „spowolnieniu”:

…decyzja o rezygnacji z planów dotyczących bardziej przystępnych cenowo pojazdów elektrycznych z pewnością pogłębi obawy o przyszłość rynku pojazdów elektrycznych w USA i za granicą. Obniżki cen Tesli, kurczące się marże zysku i słabnący popyt wywołały niepokój związany z masowym przejściem na pojazdy elektryczne, które jest w toku.

Niepokój ten znajduje odzwierciedlenie w wielu posunięciach dużych graczy, w tym w niedawnych zapowiedziach GM o dłuższym czasie oczekiwania na nadchodzącą serię elektrycznych ciężarówek i decyzji Forda o tymczasowym zamknięciu jednej z trzech zmian w fabryce, która buduje elektryczny F-150 Lightning. — The Verge

Złe znaki: Sprzedaż pojazdów elektrycznych trwa dwa razy dłużej

„Wcześni użytkownicy już wdrożeni”: Amerykańscy producenci samochodów spowalniają plany rozwoju pojazdów elektrycznych

Australian Financial Review

Pojazdy elektryczne… dłużej zalegają w salonach dealerskich. Według Coxa, dealerzy potrzebują 88 dni, aby sprzedać całą swoją podaż zelektryfikowanych samochodów osobowych i ciężarowych, w porównaniu z 39 dniami w październiku 2022 roku. Z kolei pojazdy napędzane benzyną sprzedają się w ciągu 60 dni.

Według ankiety przeprowadzonej przez Yahoo Finance/Ipsos, tylko jedna trzecia amerykańskich konsumentów twierdzi, że następny samochód lub ciężarówka, którą kupią, będzie prawdopodobnie elektryczna.

Mimo że sprzedaż osiągnęła nowy rekordowy poziom, nadchodzi spowolnienie:

Według grupy Cox Automotive, w trzecim kwartale w Stanach Zjednoczonych sprzedano rekordową liczbę 313 000 pojazdów elektrycznych. Samochody elektryczne stanowiły 7,9 % całkowitej sprzedaży w branży w trzecim kwartale, w porównaniu z 6,1 % rok temu, jak wynika z danych Cox Automotive.

Mimo tego tempo wzrostu spada. Według Kelley Blue Book, firmy badawczej należącej do Cox Automotive, wzrost w trzecim kwartale 2021 r. i 2022 r. wyniósł około 75% rok do roku; w tym roku wzrost wyniósł stosunkowo chłodne 50%.

Ciężarówki i samochody dostawcze GM również zwalniają:

Najważniejsze inwestycje GM tracą na sile

Najważniejsze inwestycje General Motors w przyszłość – pojazdy elektryczne, autonomia i oprogramowanie subskrypcyjne – napotykają na trudności, a teraz prawdopodobieństwo gwałtownego wzrostu kosztów pracy jeszcze wyżej podnosi poprzeczkę.

Samochody elektryczne: GM zrezygnowało w zeszłym tygodniu ze swojego celu wyprodukowania 400 000 pojazdów elektrycznych (EV) do pierwszej połowy 2024 roku, powołując się na spowolnienie popytu, ciągłe wąskie gardła produkcyjne i obawy o rentowność.

Firma już wcześniej ogłosiła, że zamierza opóźnić produkcję swoich elektrycznych pickupów nowej generacji do 2025 r., aby dowiedzieć się, jak produkować je z większą rentownością. Niedawno firma wstrzymała produkcję elektrycznych samochodów dostawczych BrightDrop do wiosny przyszłego roku.

Tuż przed kwartalnymi raportami o wynikach firmy pojawiła się ankieta pokazująca, że 50% właścicieli pojazdów elektrycznych innych niż Tesla myśli o powrocie do benzyny. Lojalność Tesli oscylowała w granicach 70%.

Komentarze:

Uber:

Ci ludzie dostają duże pieniądze, ale za co? Nie mają pojęcia, jak czytać swój rynek, nie mają pojęcia o realiach branży, w której działają. Są tylko poganiaczami chmur, jak każdy inny głupek. Jedynym facetem zarabiającym na swoją pensję był Toyoda, więc go zniszczyli.

To nie jest ekologia, to socjalizm, a cały sens polega na zrównaniu, co oznacza redukcję do zera.

Jak ukradziono pojęcie „antysemityzm”?

Jak ukradziono pojęcie „antysemityzm”?

Agnieszka Piwar 5.11.2023 wolnemedia

W związku z trwającym ludobójstwem w Strefie Gazy, miliony ludzi na całym świecie solidaryzuje się z mordowanymi Palestyńczykami. Po przeciwnej stronie mamy rzesze bezdusznych hipokrytów, którzy utożsamiają się z brutalnym agresorem. Zdumiewające, ilu przy tej okazji wyłoniło się w Polsce ignorantów, z prezydentami JudeoPolonii i WarszAwiw na czele. Niedouczone towarzystwo najwyraźniej nie rozumie istotnej w tym konflikcie kwestii: kim są prawdziwi Semici, a kim osadnicy tzw. państwa Izrael.

Antysyjonistyczna i antyizraelska manifestacja ortodoksyjnych Żydów w Montrealu (Quebec, Kanada) solidaryzujących się z Palestyńczykami

Zwolennicy ludobójców wyrażają swoje oburzenie wobec osób solidaryzujących się z Palestyńczykami, nazywając ich często ‘antysemitami’. Tymczasem podstawowa encyklopedyczna definicja określająca ludy semickie, wyraźnie wskazuje, że zaliczają się do nich nie tylko Żydzi (jak myśli niedouczona większość), ale także Arabowie (których jest zdecydowanie najwięcej), Asyryjczycy, a nawet część Etiopczyków.

A zatem, Palestyńczycy będący Arabami, to najprawdziwsi SEMICI. Dlatego nie może być antysemitą ten, kto wyraża swoją solidarność z palestyńskim narodem atakowanym przez izraelski siły zbrojne. Co więcej, wielu osadników tzw. państwa Izrael, nie są nawet Semitami. To są przede wszystkim syjoniści, najczęściej z chazarskimi korzeniami, którzy przybyli do Palestyny i ukradli ziemie jej prawowitym mieszkańcom – Semitom. Jeśli więc ktoś krytykuje, a nawet pomstuje na izraelskie siły zbrojne mordujące Palestyńczyków, nie jest antysemitą, tylko jest antysyjonistą. A to robi wielką różnicę.

Tymczasem polskojęzyczny establishmentu zlinczował obywatelkę Norwegii, oskarżając ją o… antysemityzm. Chodzi o niesłuszną i perfidną nagonkę, jaka spadła na studentkę medycyny, która wzięła udział w warszawskiej manifestacji wyrażającej solidarność z Palestyńczykami. Kobieta niosła ze sobą transparent z napisem „keep the world clean” („utrzymaj świat w czystości”) oraz narysowanym koszem na śmieci z symboliczną flagą Izraela w środku.

Polskojęzyczne media, z „Gazetą Wyborczą” na czele, rozpętały istną burzę, atakując młodą Norweżkę ze wszystkich stron. Z kolei „Otwarta Rzeczpospolita – Stowarzyszenie Przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii” obwieściło szumnie na swojej stronie: „Petycja oburzonych za antysemicki transparent studentki z Norwegii. Jej uczelnia oraz prokuratura zapowiadają kroki po wiecu w Warszawie”.

Do sprawy odniósł się sam ambasador Izraela Yacov Livne, podkreślając, że władze Warszawy powinny zapobiegać przejawom „tak otwartego antysemityzmu”. Posłuszny prezydent stolicy Rafał Trzaskowski potępił więc takie zachowania i wskazał, że „każdy, kto się ich dopuszcza, powinien ponieść konsekwencje prawne”. Po czym dodał, że w Warszawie nie może być miejsca na antysemityzm.

Na wszelki wypadek oświadczenie w tej sprawie wydała też Kancelaria Prezydenta Andrzeja Dudy, obwieszczając: „nigdy nie możemy się zgodzić na jakiekolwiek przejawy antysemityzmu w żadnej formie i wszelkie jego oznaki budzą nasze głębokie oburzenie”.

Żeby uzmysłowić absurd całej sytuacji, odsyłam do nagrań i fotografii, dokumentujących antysyjonistyczne manifestacje ortodoksyjnych Żydów z różnych krajów, którzy nie uznają tzw. państwa Izrael. Oto bowiem, wielu pobożnych Żydów nie tylko solidaryzuje się z Palestyńczykami, organizując liczne protesty w ich obronie, ale wręcz potępiają oni izraelskie siły zbrojne i domagają się likwidacji izraelskiego tworu państwowego. Co więcej, za każdym razem mają transparenty z antyizraelskimi hasłami, a czasem nawet palą izraelskie flagi.

NIKT kto solidaryzuje się z doświadczonymi wojną Palestyńczykami czy też Syryjczykami, Irakijczykami i Etiopczykami, w myśl zdrowego rozsądku nie ma prawa być nazywany antysemitą, bo wszystkie wspomniane narody, to ludy semickie.

Tymczasem zaglądam na Wikipedię i czytam: „antysemityzm – postawa niechęci, wrogości wobec Żydów i osób pochodzenia żydowskiego wynikająca z różnego rodzaju uprzedzeń; prześladowania i dyskryminacja Żydów jako grupy wyznaniowej, etnicznej lub rasowej oraz poglądy uzasadniające takie działania. Zwana także żydożerstwem, jest przeciwieństwem filosemityzmu. […] Wbrew nazwie, która mogłaby wskazywać uprzedzenie do wszystkich ludów pochodzenia semickiego, antysemityzm używany jest wyłącznie jako określenie wrogości do Żydów”.

Czyż to nie oznacza, że pojęcie „antysemityzm” zostało ukradzione? A skoro „antysemityzm” jest przeciwieństwem „filosemityzmu”, to jak zatem określić osoby uprzedzone do Żydów, a jednocześnie miłujące Arabów? I odwrotnie, jak określić osoby kochające Żydów i nienawidzące Arabów?

To jeszcze nic. Zauważyłam bowiem większy paradoks. Wygląda na to, że pojęcie „antysemityzm” ukradziono już nawet niektórym Żydom, a konkretnie ortodoksom nieuznającym tzw. państwa Izrael. Bo teraz według establishmentu „antysemitą” zostaje ten, kto pogardza izraelską flagą.

Wyjaśniam zatem: biały prostokąt z dwoma poziomymi niebieskimi pasami i umieszczoną na środku niebieską gwiazdą Dawida, to flaga ruchu syjonistycznego przyjęta w 1891 roku, a od 1948 roku flaga tzw. państwa Izrael. Właśnie tę flagę depczą i palą na swoich manifestacjach ortodoksyjni Żydzi, którzy optują za tym, by obalić syjonistyczny Izrael, gdyż ich zdaniem państwo to jest nielegalne i zbrodnicze. Czy oni też są „antysemitami”?

Autorstwo: Agnieszka Piwar
Zdjęcie: Heri Rakotomalala (CC BY-NC-ND 2.0)
Źródło: Piwar.info

Rękopisy nie giną, ludzie – owszem. Wicemarszałek Sejmu Andrzej Lepper. Przemówienie w Sejmie RP. Zginął 5 sierpnia 2011 roku…

Rękopisy nie giną, ludzie – owszem. Wicemarszałek Sejmu Andrzej Lepper.

Przemówienie w Sejmie RP. Zginął 5 sierpnia 2011 roku.

[wg Wolanda czy Mandelsztama – rękopisy nie płoną..]

[Radzę więc takie teksty sobie drukować, lub zapisywać na pendrive]

—————————–

Z Viki:

19 października 2001 objął funkcję wicemarszałka Sejmu IV kadencji, jednak już 29 listopada tego samego roku został z niej odwołany, czego bezpośrednią przyczyną stały się obraźliwe wypowiedzi Andrzeja Leppera na temat ówczesnego ministra spraw zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza i jego ojca [11][12]. W trakcie debaty w tej sprawie oskarżył z mównicy sejmowej w formie pytającej pięciu polityków Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej: Pawła Piskorskiego, Jerzego Szmajdzińskiego, Donalda Tuska, Andrzeja Olechowskiego i Włodzimierza Cimoszewicza o popełnienie czynów korupcyjnych [13], za co został w 2006 prawomocnie skazany[14].

===========================

Andrzej Lepper zginął 5 sierpnia 2011 roku.

============================

8 minut w Sejmie, które zabiło Andrzeja Leppera”

Oto centrum jego dłuższej wypowiedzi w Sejmie:

Transkrypcja:

Kto sprzedał FSM Bielsko Biała, straty według Najwyższej Izby Kontroli 20 miliardów 326 milionów złotych? Ojciec chrzestny, jeden z ojców chrzestnych Platformy Obywatelskiej. Czy postępowanie się toczy? Olechowski dopuścił się przestępstwa. Nie! Co to za przestępstwo? 20 miliardów? To przecież żadna kwota, brakuje to Sięga się do kieszeni wyborców, ludzi najbiedniejszych.

Kto odpowiada za prywatyzację PZU s.a. i PZU Życie ? – strata 37 do 40 miliardów złotych – pan Wąsacz. Nie ma go tu. Już nie od was jest, chyba z Samoobrony on jest? [śmiech na sali]

Kto sprzedał PKO SA? 10 mld w straty,  TP SA pani Sowińska 4 mld  straty. Stocznia Gdańska, Panie marszałku Płażyński! pana sprawa, pana sprawa, jak już powiedziałem, kolebki nie potrafiliście uratować, a wy Polskę chcecie ratować?

Zakłady w Kwidzyniu, pan Lewandowski i co ?? Półtora miliarda złotych, w tamtych latach. To dzisiaj razy dwa pomnożyć trzeba. Siedzi, podparty, spokojny – a jakże… dobrze się żyje , dobrze się żyje! Następnie Gerber, Alima , Polkolor – strata miliard. Pan Lewandowski ma szczęście, szczęście że trybunał wczoraj uchwalił, że immunitet przestępców chronić nie będzie.

Wy ich szukacie, w Samoobronie – my ich znajdziemy !!

 My was znajdziemy! Przypomnijcie sobie moje słowa z tej trybuny !! My was znajdziemy – prokuratorzy wezmą się za was.

A pana postępowanie, panie Lewandowski w Krakowie, powinno być dawno wznowione. Jakąś wykładnie Trybunał dał, tylko teraz, kiedy w sejmie jest Samoobrona. Dlaczego nie zrobił tego wcześniej? Była jasna wykładnia. My mówiliśmy cały czas że była jasna ona, postępowanie musi się toczyć.

Czy ja kiedykolwiek powiedziałam że nie chcę sądzony być? Chcę! Pisma składałem do sądu, a wy  jakoś nie składaliście przedtem. Nie wiem czego się baliście!

Ale wiadomo – jak nie wiemy o co chodzi to wiemy o co chodzi!

Browar Leżajsk – no to już Pan Kaczmarek. 

I teraz ja chciałbym , powiem to co miałem… [przekłada dokumenty]. Więcej, więcej jest, ale to tak, tylko tak… przykłady rzucamy…

[Jakiś okrzyk z sali] Ale panie pośle , nie o to chodzi żeby teraz polemizować z panem.

Sprawa tych bogaczy polskich.

Ja chciałbym spytać, bo jestem w posiadaniu dokumentów, – dokumentów i świadków. I powtarzam: Jestem w posiadaniu. Ja nie jestem tutaj sędzią żeby mówić że są winni.

Panie pośle Piskorski, czy prawdą jest, że w hotelu Victoria spotykał się pan czterokrotnie z niejakim panem S. ? Było to 7 marca 98 roku i wtedy wręczył Panu 50 000 dolarów , drugi raz 16 lipca 99 roku wręczył panu 120 000 dolarów, trzeci raz 23 październik 110 000  i czwarty raz 17 kwiecień 2000 rok, 150 000.

[Tutaj pada ostrzeżenie Marszałka Borowskiego, czy Lepper jest pewny że to chce wygłosić. Czy jest pewien odpowiedzialności. Lepper potwierdza]

Ja pytam, ja jestem w posiadaniu dokumentów, które ujawnię prokuraturze.

[ prowadzący sesję Marszałek Borowski: do Leppera – Pan przecież nie pyta, pan stwierdza!]

Ja pytam!

Panie marszałku, przepraszam , Pan marszałek mnie nie słucha. Zapytałem czy jest prawdą. Tak było czy nie było?

Tak było dokładnie, chyba nagrane dokładne też jest.

[ do Leppera – Panie marszałku, Pan dobrze wie że są pytania które są stwierdzeniami i to właśnie pan w tej chwili robi. 

Może pan to robić dalej, ja pana przecież głosu nie odbieram, ja tylko przestrzegam że to co pan w tej chwili robi jest zagrożone także sankcją karną. I nie wiem czy warto.]

Dziękuje, zrozumiałem.

 Że pan Olechowski, 17 listopada 2000 roku o godzinie 18:00 w kawiarni czy restauracji u Grosslera przyjął, Gesslera – przepraszam.

Obojętnie, jak nie wiecie o co chodzi to wiecie o co chodzi. A – to dobrze że wiecie o co chodzi,  myślałam że nie wiecie o co chodzi.

Kwotę, niech odpowie po prostu, bo prokurator spyta,  ja zwrócę się do prokuratora bo ja, powtarzam, sędzią nie jestem. Przyjął kwotę około dwóch milionów dolarów na kampanię wyborczą. Wam nie trzeba pieniędzy na partię, wam na kampanię nie trzeba pieniędzy. No po co wam, te billboardy to wam z nieba spadają, aniołki płacą za to! Tak, te kampanie to też ciekawa sprawa z waszej strony. Po co wam pieniądze? – Wam nic nie trzeba.

A czy jest prawdą, że również , no niestety posłowie Sojuszu Lewicy, też zapytam prokuratora, pan minister Cimoszewicz w hotelu Victoria 4 marca 2001 roku. Tak, kiwajcie głowami, ja wiem co mówię. Zapuszkujecie mnie, pchajcie, znajdziecie dyspozycyjnych sędziów, tylko wysłuchajcie! 120 000 dolarów.

Następnie pan minister Szmajdziński – Carringtona  pan zna? 50000, ja pytam czy tak było i do sądu do prokuratury te dokumenty trafią, co zrobi prokuratura, zobaczymy.

 A może panowie by tak pojechali razem?  Pan Szmajdziński, pan Tusk i pan Cimoszewicz na mecz do Wrocławia. Śląsk Wrocław. Pojedźcie tam, na ten mecz, tam w hotelu Wrocław między 9:00 a 9:30, 20 kwietnia 2001 roku jeden z was, nie wiecie który, to  porozmawiajcie ze sobą. Podobno, ja nie twierdzę że tak było, podobno otrzymał kwotę 350 $ od niejakiego pana S.  Jeszcze pan Schetyna, też widział to.

Panie Tusk, sprawa spotkania pana z nieżyjącym Pershingiem,nie wiem czy miała miejsce, może pan, zaprzeczycie na pewno temu. 10 lipca 98 roku, gdzie podobno pożyczył Panu 300000 zł.

Ja kończę, odpowiecie, na to że to nieprawda że to jest kicz, to jest nieprawda. To ten Lepper opowiada. No pewnie że tak odpowiecie, natomiast te dokumenty, na ten temat istnieją i mówię wam że są zdeponowane w odpowiednich miejscach. Obojętnie co by mnie się stało, bo pogróżki już były, te dokumenty ujrzą światło dzienne ujrzą światło dzienne !!

==================================

[Jedna partia była zdeponowana u mec. Żarskiej w Aninie. Zmarła 20 lipca 2011. Była wśród paru osób związanych z Andrzej Lepperem, które nagle zmarły w tym czasie. Viki: „Róża Żarska, zm. 20 lipca 2011[1]) – polska polityczka, radczyni prawna, adwokatka, była członkini Trybunału Stanu.”]

================================

mail od chirurga:

To oficjalna obdukcja była dopiero w poniedziałek. Ale już w pare godzin po „samobójstwie” wezwani lekarze stwierdzili, że w lewej stronie klatki piersiowej była ranka zadana wąskim narzędziem.

=========================================

Z: niedziela.p-Tajemnicze-katastrofy-i-tajemnicze-smierci :

Mówili, że Ciekawie wygląda również śmierć Andrzeja Leppera, szefa Samoobrony, posła, wicemarszałka Sejmu, wicepremiera i ministra rolnictwa w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Został znaleziony martwy w biurze Samoobrony 5 sierpnia 2011 r. Miał w najbliższych dniach przekazać ważne materiały Jarosławowi Kaczyńskiemu. Śledczy od razu przyjęli wersję samobójstwa przez powieszenie, a sekcję zwłok bez udziału osób trzecich wykonano dopiero na trzeci dzień. Należy dodać, że nieco wcześniej zmarli lub zginęli współpracownicy Leppera: dr Ryszard Kuciński, prawnik Andrzeja Leppera – zmarł w maju 2011 r.; Wiesław Podgórski, doradca Leppera jako ministra rolnictwa – został znaleziony martwy w biurze Samoobrony w czerwcu 2011 r. (jako przyczynę śmierci podano samobójstwo); Róża Żarska, adwokatka Leppera – zmarła w lipcu 2011 r. w Moskwie.

===================================

Parę wstrząsających filmików:

2 290 909 wyświetleń 13 wrz 2012

Za dwa tygodnie prokuratura zamierza zamknąć śledztwo w sprawie śmierci Andrzeja Leppera. Z założoną na początku tezą, że było to samobójstwo. W tej sprawie nadal jest wiele niewiadomych. Jeśli było to samobójstwo, to dlaczego? Czy nikt Lepperowi nie pomógł? Jak radził sobie bez władzy i polityki?

—————————————

Wojciech Sumliński zdradza, dlaczego zamordowano Andrzeja Leppera!

Salve TV 3,3 mln wyświetleń. Transmisja odbyła się 6 lat temu

=============================

Jak Andrzej Lepper WYDAŁ na siebie WYROK? Te słowa go ZNISZCZYŁY:

Rolnik Info https://www.youtube.com/watch?v=F3BXUKtDYRA

Andrzej Lepper zmarł 5 sierpnia 2011 roku. Oficjalne źródła wskazują, że powodem zgonu polityka było samobójstwo. Śmierć Andrzeja Leppera wciąż owiana jest tajemnicą. Według wielu bliskich nic nie wskazywało na to, że mógłby się targnąć na swoje życie. W tym wystąpieniu Andrzej Lepper wypunktował Prawo i Sprawiedliwość i braci Kaczyńskich, Platformę Obywatelską i Donalda Tuska, a także SLD (Lewicę), która wtedy rządziła w Polsce. Lepper mówił o twardych dowodach korupcji politycznej i o tym, że dostaje pogróżki!

============================

22 minuty które zabiły Leppera:

„Stonoga o Lepperze: https://www.youtube.com/watch?v=ECUB5IzyuPQ

=========================

mail od bliskiego znajomego Leppera:

Wieczorem przed „samobójstwem” powiedział żonie w telefonie, że szybciutko przyjedzie, bo czekała go pieczona kaczka z jabłkami, którą bardzo lubił.

========================

mail:

Wszystko się zazębia

Wszystko się zazębia

Stanisław Michalkiewicz tygodnik „Goniec” (Toronto)    5 listopada 2023 michalkiewicz

Teraz wszyscy porozjeżdżali się po cmentarzach w związku ze świętem Wszystkich Świętych, które za pierwszej, a także i obecnej komuny nazywane jest też Dniem Zmarłych. Forsuje to głównie Judenrat „Gazety Wyborczej”, co jest całkowicie zrozumiałe, bo skąd wśród antenatów ścisłego kierownictwa miałby się znaleźć jakiś święty? Trudno by tam było nawet o świętego tureckiego, toteż Judenrat forsuje głównie halloween, w ramach których prezentuje się antenatów jako potwory. Coś niewątpliwie jest na rzeczy, bo jakże inaczej zaprezentować takich na przykład Budowniczych Polski Ludowej? Tymczasem przewielebne duchowieństwo, chociaż oczywiście nie całe, co to, to nie, bo duchowieństwo postępowe jeśli nawet nie chwali, to nabiera wody w usta, jako że wiadomo, iż najważniejsze jest, by nikogo nie urazić, no i oczywiście – wypić i zakąsić – ale część dopatruje się w tym „okultyzmu” i innych karygodnych myślozbrodni. Ciekawe, co w tej sprawie postanowi w przyszłym roku Synod o Synodalności – bo z listu skierowanego do szerokich mas ludowych nie wynikają żadne konkrety. Może właśnie to jednak zapowiadać jakieś paroksyzmy, o których Ojcowie Synodaliści nie chcą zawczasu nas informować, by nikogo nie płoszyć. Wiadomo już jednak, że za sól ziemi czarnej zostali chyba uznani sodomczykowie, jak i „kobiety” i że wszystkie sprawy Nieba i Ziemi będą roztrząsane pod tym właśnie kątem. Najwyraźniej nie mamy większych zmartwień, więc zanim zaczniemy głosować nogami, musimy przyjąć postawę wyczekującą.

Tym bardziej wypada ją przyjąć, że pan prezydent Duda termin pierwszego posiedzenia Sejmu wyznaczył na 13 czy może 14 listopada – dokładnie w 30 dni po wyborach. Z tymi wyborami jest jednak taka sprawa, że jeszcze nie wiadomo, czy będą one ważne, czy nie. Zgodnie bowiem z art. 101 konstytucji, ważność wyborów stwierdza Sąd Najwyższy – a jeszcze się w tej sprawie nie wypowiedział. Podobno jest on zasypany protestami wyborczymi, ale chociaż protestów wyborczych było wiele również poprzednio, to Sąd Najwyższy zawsze posłusznie stwierdzał ważność wyborów, stabilizując w ten sposób naszą młodą demokrację. Tym razem w grę może wchodzić jeszcze jeden czynnik. Mianowicie wielu Umiłowanych Przywódców, przede wszyskim z Volksdeutsche Partei, a także ze stronnictw sojuszniczych: Trzeciej Drogi, zwanej również przez złośliwców „Trzecią Nogą” oraz Lewicą, od dnia wyborów odgraża się, że gwoli przywrócenia „wolnych sądów” i w ogóle – „praworządności” – tak zwanych „sędziów dublerów”, czyli sędziów rekomendowanych przez „nową” Krajową Radę Sądownictwa, będzie dusić gołymi rękami. Bo ci „sędziowie dublerzy” tworzą partię sędziów rządowych, podczas gdy sędziowie rekomendowani przez „starą” Krajową Radę Sądownictwa, w której zasiadali sędziowie, co to, o ile już samego nie znali Stalina, to w każdym razie – generała Kiszczaka – tworzą partię sędziów nierządnych, która jest ostoją trwałości i mocy praworządności socjalistycznej. A tak się akurat składa, że w Sądzie Najwyższym jest sporo sędziów rządowych, którzy – jeśli nawet nie zostaną uduszeni gołymi rękami, to zawsze mogą gazem. W obliczu takiej perspektywy mogą wpaść na pomysł, by przynajmniej kilka protestów wyborczych nie tylko uznać za słuszne, ale i przyjąć, że miały one wpływ na wynik wyborów i na tej podstawie wybory unieważnić.

Wprawdzie nigdy jeszcze coś takiego się nie zdarzyło, ani za pierwszej komuny, ani za demokracji, czyli za komuny obecnej – ale zawsze kiedyś musi być ten pierwszy raz – o czym wiedzą chłopcy i dziewczęta, więc dlaczego niby nie mieliby wiedzieć o tym sędziowie? Jest rzeczą prawie pewną, że taka decyzja doprowadziłaby do rozruchów, tym bardziej, że i BND mogłaby zadaniować na tę okoliczność część licznej ukraińskiej diaspory do powtórki z wołynki, co zmusiłoby pana prezydenta, ku radości Naczelnika Państwa i jego ekipy – do wprowadzenia stanu wyjątkowego. Podczas takiego stanu nie można bowiem skracać kadencji Sejmu, ani organizować wyborów – a także przynajmniej przez 90 dni od jego odwołania. Ponieważ w przypadku stwierdzenia nieważności wyborów, nowo wybrany Sejm też byłby nieważny, wszystko zostałoby po staremu, a „demokraci”, którzy już nie mogą doczekać się konfitur i rozliczeń – bo wiadomo, że zemsta jest rozkoszą bogów – zostaliby, jak to się mówi – z fiatem w garści. To znaczy – tylko na początku awantury, bo dla pełności obrazu warto dodać, że cały czas obowiązuje ustawa nr 1066, przewidująca, że w tłumieniu rozruchów na terenie Rzeczypospolitej – ot choćby takiej wołynki – mogą wziąć udział formacje zbrojne obcych państw, a konkretnie – państw członkowskich IV Rzeszy.

Bo Unia Europejska, a konkretnie Niemcy, kują żelazo, póki gorące, to znaczy – starają się maksymalnie wykorzystać pozwolenie na urządzanie Europy po niemiecku, jakiego w marcu udzielił kanclerzowi Scholzowi amerykański prezydent Józio Biden. Nie wiadomo przecież, kto w listopadzie przyszłego roku zostanie kolejnym amerykańskim prezydentem, ani też – co mu strzeli do głowy – toteż trzeba się spieszyć, by stworzyć fakty dokonane jeszcze przed 21 stycznia 2025 roku, kiedy to nowy prezydent obejmie w Ameryce władzę. W związku z tym w Unii Europejskiej nie tylko ma zostać zlikwidowane prawo weta, ale w dodatku – Rada Europejska, będąca organem prawodawczym Unii – ma zostać zmniejszona z 27 do 15 uczestników, co oznacza, że niektóre bantustany nie będą w ogóle w niej reprezentowane. W dodatku 65 obszarów decyzyjnych ma zostać formalnie przekazanych do wyłącznej kompetencji Unii Europejskiej. Krótko mówiąc – IV Rzesza tworzy się właśnie na naszych oczach – a w tej sytuacji wszystko wydaje się możliwe. Ot na przykład z dnia na dzień Niemcy zmienili zdanie we sprawie migrantów. Już nie witają ich chlebem i solą ani kwiatami, tylko właśnie uchwalili przepisy pozwalające na ich przyspieszoną deportację. Zawsze mówiłem, że Niemcy są narodem zdyscyplinowanym i jeśli, dajmy na to, dzisiaj jest rozkaz, że Żydów trzeba nosić na rękach, to nikomu nie pozwolą się wyprzedzić, ale jeśli pewnego dnia padnie inny rozkaz, to też nie pozwolą nikomu się wyprzedzić. Ciekawe, gdzie będą teraz tych migrantów deportowali – czy przypadkiem nie na wschód? Jeśli tak by się stało, to nie ma rady; trzeba by przygotować istniejącą infrastrukturę na ich przyjęcie, no i zorganizować techniczną stronę tego przesiedlenia.

Dlatego warto przyglądać się poczynaniom bezcennego Izraela w getcie zwanym „Strefą Gazy”, z której – jak powiedział premier Netanjahu – ma zostać „wysiedlone” ponad 2 miliony ludzi czy może jednak podludzi? Można to potraktować jako program pilotażowy ostatecznego rozwiązania kwestii palestyńskiej – bo myśl raz rzucona w powietrze, prędzej czy później znajdzie swego amatora.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Zimna fuzja a katastrofa klimatyczna i logiczna. Spod Turbacza 6

Zimna fuzja a katastrofa klimatyczna i logiczna. Spod Turbacza 6

Mirosław Dakowski październik 2023

Około 40 lat temu dwaj poważni profesorowie, Fleischer i Pons, nie fizycy jądrowi, ale chyba chemicy, opublikowali pracę, w której donosili, że w temperaturze pokojowej uzyskali syntezę izotopów wodoru do cięższych pierwiastków, z wyraźnym podwyższeniem temperatury wody w kalorymetrze. Podawali katalizatory, które to umożliwiły [ pallad? nie warto sprawdzać]. Najprostsza fizyka, szkolna, wskazuje, że do syntezy na przykład czterech protonów na cząstkę alfa potrzebne są energie miliardy razy większe, niż dostępne ” w szklance „…

Ale, jeśli poważni profesorowie zaryzykowali swą „mołojecką sławę ” na takie doniesienie, to a nuż?? I wielu szybkich chłopaków, na całym świecie rzuciło się do weryfikacji tego doniesienia. Przy takiej reakcji syntezy muszą się pojawiać neutrony, i to o konkretnej energii, oraz charakterystyczne promieniowanie gamma. Byłem wtedy w Orsay w Institut de Physique Nucléaire pod Paryżem. Znaleźliśmy potrzebną do doświadczeń ciężką wodę, inne pierwiastki i katalizatory z pracy Fleischer i Ponsa. A szukamy nie makroskopowych efektów cieplnych, jak Fleischer i Pons, lecz charakterystycznych koincydencji neutronów i gamma. I nic! Przeprowadzamy zmiany katalizatorów itp. – i nic. Oczywiście zimnej fuzji nie znalazłem. U nas nie ma. Krytycy piszą: „ macie złą wodę, czy złe katalizatory dlatego wam nie wychodzi”. Pisaliśmy do Fleischera i Ponsa: Przyślijcie nam wasze odczynniki! Proponowali jedynie, by do nich przyjechać z naszą aparaturą. Chyba jednak nikt na to nie poszedł. Ale na pewno nikt nie uzyskał potwierdzenia zimnej fuzji, z koincydencją neutronów i gamma i/lub z potwierdzeniem chemicznej obecności pierwiastków oczekiwanych z fuzji.

A z wielu laboratoriów sypią się telegramy „me too „. Widzimy !!

Zaraz po powrocie do Warszawy poszedłem w Instytucie Fizyki na nadzwyczajne seminarium, na którym profesor Z. referował wyniki pracy jego grupy: „Są neutrony!! – ale sporadycznie”. Pytam – czy w koincydencji? [to jest jednoczesność] z promieniowaniem gamma? „Na razie nie, prace są w toku”. To ja, jak zwykle z niewyparzonym językiem: „To niech pan najpierw poleci technikowi sprawdzenie wszystkich kontaktów w aparaturze „. Oburzenie na sali. A były to jeszcze czasy słabych złączy, walczyliśmy z tym w Świerku, przy Ewie [to taki starożytny reaktor badawczy, sowiecki]. Profesor Z. Jednak sprawdził, że sygnały neutronów oraz gamma były wtedy, gdy w sąsiednim budynku bankowym spawali kaloryfery. A gdy spawacze szli na piwo, „zimna fuzja”… ustawała.

Z upływem miesięcy, podobne doniesienia o zimnej fuzji ustały zupełnie. Nie do końca jednak, nie… Zimna fuzja nie uschła w ciszy, na śmietniku „niepotrzebnych hipotez”.

Takie hipotezy są potrzebne, choćby, by ostrzyć metody badawcze młodych i przyszłych uczonych.

Po paru latach przeczytałem, że „znany fizyk włoski” opatentował generatory zimnej fuzji i z sukcesem sprzedaje je chętnym. Ostrzegłem naszych rządzących, że to hochsztapler.

Po następnych kilku latach – sensacja w internecie: Tajne laboratorium w Iranie ma zimną fuzję!! Już kupiły te generatory ambasady paru krajów!! Nie chce mi się sprawdzać, których.

I tak prawda, że „rękopisy nie płoną ” Bułhakowa czy Wolanda dotyczy jedynie papierów, nie pamięci komputerów. Te ostatnie miewają sklerozę.

Główne doniesienia o „katastrofie klimatycznej” powtarzają się od dziesięcioleci. Powołano Specjalny Ośrodek dla tej naukowej propagandy: Intergovernmental Panel of Climate Change, IPCC. A tam – ujawniono oszustwa, fałszerstwa danych.

Powołano nawet uczennicę, wagarowiczkę, chorą na Aspergera [nie wiem, co to, ale pewnie jakiś feler w czaszce]. Mamy Last Generation, ludzików i dziewuchy przyklejające się „w proteście ” do dzieł sztuki, czy do autostrad i pasów startowych.

A wyciąć żeż ich, z przyklejoną toną betonu i odstawić na bok, niech się tam żywią czy odklejają, byle by egzekwować z nich czy ich sponsorów koszty poniesionych strat [z procentami].

Czemu ta brednia klimatystów jeszcze się nie kończy tak jak Zimna Fuzja? Czy też jak zamiana drozda na szpaka w wykonaniu Akademika Trofima Łysenko?

Łysenkę zapomniano, oszuści od zimnej fuzji albo gniją, albo po cichu ćpają to co wyłudzili, – a oszuści klimatyczni w pełnej krasie narzucają swe brednie i oszustwa całej ludzkości…

Jak długo jeszcze???

Czemu nie stosuje się anty-koincydencji na ewidentne zakłócenia, brednie naukawe?

Darwinizm, klimatyzm, „bezpieczna i tania energetyka jądrowa, „ratujmy Gaję „, „prawda leży gdzieś pośrodku”, religia będąca kompromisem, syntezą wszystkich religii oraz ateizmu…

Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.

Manifestacja w Izraelu. Netanjahu „do pudła”!

Manifestacja w Izraelu. Netanjahu „do pudła”!

Demonstranci żądają jego ustąpienia w-izraelu-demonstranci-chca-ustapienia-

Kilkaset osób demonstrowało w sobotę w Jerozolimie, domagając się ustąpienia premiera Benjamina Netanjahu. Tłum pod biało-niebieskimi flagami skandował „Do pudła”!

Protest korelował z opublikowanymi właśnie badaniami opinii publicznej, z których wynika, że 3/4 Izraelczyków chciałoby rezygnacji prawicowego premiera, przy czym 44 proc. respondentów uważa, że spośród polityków i decydentów izraelskich to właśnie on ponosi największą winę za nieprzygotowanie kraju do ataku Hamasu.

Netanjahu dotychczas nie przyjął osobistej odpowiedzialności za zaniedbania, które pozwoliły terrorystycznej organizacji Hamas napaść 7 października na mieszkańców Izraela. W rezultacie ataku ponad 1400 osób zginęło, a 240 – w tym niemowląt i seniorów powyżej 80 lat – zostało uprowadzonych do Strefy Gazy – przypomniała agencja Reutera.

Szczególnie krytyczne są właśnie rodziny porwanych cywilów. Ich opinie wyrażali manifestanci, którzy demonstrowali w Tel Awiwie pod hasłem uwolnienia uprowadzonych „natychmiast i bez względu na koszty”. Hamas podał tymczasem w sobotę, że ponad 60 porwanych zginęło już w trakcie uderzeń izraelskiej armii na pozycje i infrastrukturę terrorystów.

Z badań opinii publicznej, które izraelska telewizja opublikowała w sobotę, wynika, że ponad 60 procent obywateli uważa, że natychmiast po zakończeniu wojny z Hamasem powinno dojść do wyborów.

Źródło:PAP

O warunkach panujących w piekle, o Leninie i o diabłach.

O warunkach panujących w piekle, o Leninie i o diabłach.

Mirosław Dakowski, październik 2023, Turbaczowe, 11.

——————————-

Ciekawski pyta: Czy diabły maja obecnie ciało?

Słyszę: Przecież diabły się pokazują, z rogami, kopytami i ogonem. Każdy mądry, doświadczony chłop powie, jak wygląda Boruta, co to paraduje w kontuszu i przy szabli, jak Rokita, oraz jak się ubierają i jak można ich oszukać. To jednak mogą być legendy.

Ale aniołowie niejednokrotnie widziani byli w ciele. Na przykład bywał widziany Anioł Stróż prowadzący za rączkę dziecko nad przepaścią. A chłopcy, jadący do domu na Wigilię w straszna zadymkę i 30 stopni Celsjusza mrozu, po pustych oczywiście autostradach Ameryki? [Opisano tę historię szczegółowo i wiarygodnie …]

Zepsuł im się silnik czy zamarzło paliwo, a do najbliższego domu było z 50 mil, skazani byli na zamarznięcie. Ale mamy chłopaków modliły się za nich w ciepłych domach. I nagle przyjechał samochód pomocy drogowej . Kierowca wskazał im ciepłą kabinę i zapytał, dokąd zawieźć. Gdy po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów podjechali pod dom rodzinny w miasteczku, pobiegli po pieniądze, by pomocy drogowej zapłacić. Gdy wrócili, samochodu już nie było, a jego ślady na śniegu urwały się.

To wszystko, tak w przypadku diabłów jak i aniołów, są jakby fragmenty materii, którą duchy, aniołowie źli i dobrzy, przybierają na jakiś czas.

Zupełnie inna jest sytuacja, gdy któryś z ludzi, świadomie, z własnej woli zaprasza szatana do swego wnętrza.

Nie chodzi tu o opętanych, do których na jakiś czas” włamują się ” złe duchy. Te ostatnie można wygonić egzorcyzmami.

W XII wieku święty Bernard z Clairvaux w traktacie „O stopniach pokory i pychy” opisuje dwanaście stopni schodzenia po stopniach pychy. Człowiek jest już w stopniach 11 i 12 umarły na duszy, żywy trup. Ten stan jest czymś najgorszym co może nas spotkać, całkowitą degeneracją duchową i moralną człowieka. Człowiek taki oddał swoją wolę w całości szatanowi. Nie ma więc możliwości, by uratować go przy pomocy egzorcyzmów. W nim zamieszkał Szatan na zawsze. Ludzie, którzy zeszli na 11 i 12 poziom pychy, według świętego Bernarda już nie poddają się władzy egzorcyzmów [powtarzam, podkreślam, bo to straszne, ale realne].

Przykładem może być Lenin, który z lubością wydawał rozkazy „pасстреливать !” jeszcze w stanie demencji przedśmiertnej. Dokumentacja z sekcji jego zwłok, opublikowana oczywiście dopiero po rozpadzie Związku Sowieckiego, wykazała że prawą połowę mózgu miał zupełnie zwapniałą. Również stan innych organów wskazywał, że człowiek w tym stanie nie może żyć. A on [jeszcze świadomie??] rozkazywał. On – czy raczej jego Pan?

Takich istot było i jest sporo, szczególnie wśród „władców świata”. Z nich to wywodzą się wszystkie antychrystki i kolejni kandydaci na prawdziwego Antychrysta. To chodzące trupy, znane nam w uproszczonej wersji z ludowych opowiadań czy klechd. A czasem też z życia codziennego. Znamy kilku takich i w Polsce, ale wolę nie wymieniać nazwisk.

Ogólne przeświadczenie jest takie, że obecnie w piekle są cierpienia fizyczne oraz duchowe. Tak też zdaje się piszą teologowie w katechizmach. Nie mam teraz dostępu, by to sprawdzić. Dante z Wergilem opisuje różne fizyczne niedogodności, bóle zależne od rangi czy klasy grzesznika. Są to kręgi piekła. U niego jest ich siedem. Pierwszy Krąg, ale w Sowietach, opisuje przejmująco Sołżenicyn.

Była pewna pobożna, ale głupawa pani [Gloria Polo, por.: wiki/Gloria_Polo ], bo na przykład opisywała blizny na brzuszkach dziewczyn po aborcjach. A nawet mężczyzna nie zainteresowany wie, że czyni się to przez naturalny otwór. Więc ta właśnie pani opisała, że widziała w wizji, w piekle „jezioro spermy”. I jeździła po świecie ze swymi rewelacjami.

Tymczasem ciała wszystkich ludzi, w tym też przyszłych potępionych, najczęściej są składane w grobach, w ziemi, gdzie spokojnie się rozkładają [„i w proch się obrócisz”]. Obecnie, w krajach dotkniętych post-pogaństwem, coraz więcej ciał się spala [kremuje], a nawet te prochy gdzieś, np. „ekologicznie”, rozsypuje.

Diabły zaś to stworzenia duchowe, byli aniołowie, więc obecnie nie mają realnych, fizycznych ciał. Piekło to stan czy miejsce duchowe, nie ma tam ciał, na przykład smażących się na patelniach czy pieczonych na rożnach.

Dopiero po Drugim Przyjściu Chrystusa, to jest przyjściu na Sąd Ostateczny, umrzyki dostaną swoje ciało i już w całości, dusza z ciałem, stawią się przed Sędzią. I dopiero wtedy ci, co zostaną skierowani na lewo, zobaczą również fizyczną część piekła, pewnie z ogniami, czy lodowatymi fallusami, jak pisał Przybyszewski itp. Nad konstrukcją tego tworu biedzą się od co najmniej stuleci, raczej tysiącleci, najtęższe głowy oddanych szatanowi czarowników, Faustów i „czcigodnych Mistrzów”. Czy szatany, demony, sukkuby, a dla muzułmanów też nienasycone, wiecznie namiętne hurysy, czy ci wszyscy i im podobni „uzyskają” wtedy ciała?

Brr co za perspektywa.

Diabły mogą więc przybierać „ciała chwilowe”, na czas kontaktu z żywym fizycznie człowiekiem, lub wchodzić na zaproszenie chętnego człowieka w jego ciało, i nim później dyrygować. Nie czytałem, by druga z tych możliwości była kiedykolwiek używana przez anioły, a przecież to są duchy symetryczne, tego samego pochodzenia.

O tym, że tak oczekiwane i pożądane przez wojowników islamu, dżihadu – hurysy w mahometańskim raju, to mogą być znane w literaturze chrześcijańskiej sukkuby, czyli demony płci żeńskiej, pisze przejmująco, ale przekonywająco Elena Czudinowa w książce „Meczet Notre Dame rok 2048”. Książka ta jest porażająco realistyczna. Gorąco zachęcam do jej przeczytania. Te przerażające w swej wiecznej pożądliwości demony muszą budzić strach rozumnych mężczyzn.

Podobne historie zdarzały się w Gułagu, gdzie więźniarki w ciąży w.g. „prawa” miały szansę na szklankę mleka dziennie. Gdy więc „zakljuczionnyje” dopadły jakiegoś samca, gwałciły go po kolei, często wreszcie umierał w mękach.

=================================

mail teologa:

Nie należy mylić stworzeń jakby to ująć: ludzkopodobnych (rozmaitych Plejadian, Marsjan etc., bo takowe jako ludzkopodobne mogą się pokazywać nam, żyjącym tu i teraz, bo to są oszuści-demoniczni) z istotami rozumnymi typu „chóry anielskie” bo są to także istoty rozumne, ale żyjące poza naszymi możliwościami ich dostrzeżenia, chyba, że same nam się ukażą „wnikając” do naszego świata jako coś co możemy zobaczyć, a nawet dotknąć.

Wiem, są to „duchy czyste” (Plejadnianie też), ale co to tak naprawdę znaczy?…

To już niech nam fizyk odpowie, tak jak to potrafi objąć swoimi obliczeniami 🙂 

Bo duch, dusza to nie jakieś „nic”… we wschodniej tradycji chrześcijańskiej aniołowie to istoty materialne, ale zbudowane z bardzo „subtelnej” materii.

Około 40% skumulowanej inflacji za lata 2021/2023! „Case study”: Ale ceny żywności wzrosły o 100%.

Około 40% skumulowanej inflacji za lata 2021/2023! Case study żywność rośnie 100%

By Michał Stopka | on 26/02/2023

Spis treści:

Komentarz członka Forum Inwestora Profesjonalnego na FB

Do napisania tego wpisu zmotywował mnie komentarz członka Forum Inwestora Profesjonalnego Grupa FB dotyczący inflacji GUS za styczeń, która wyniosła 17,2% (zobacz linki):

Około 40% skumulowanej inflacji za lata 2021/2023!

Dlatego powyżej przegotowałem grafikę obrazującą skumulowaną inflację konsumencką GUS za zaledwie trzy ostatnie lata. W roku 2023 założyłem inflację na poziomie około 10%. Zgodnie z moją prognozą z zeszłego roku. Co prawda, tak jak pisałem, nie wiadomo ile to dokładnie będzie bo to zależy też od tych czynników co wymieniłem, jednak coś trzeba było założyć (zobacz linki).

Jak więc widzimy inflacja od początku pandemii nie jest 17%. Narastająco jest to już aż około 40%. Po prostu GUS podaje inflację w ujęciu rocznym. Stąd możemy mieć w pamięci wzrost cen znacznie wyższy niż inflacja podawana przez GUS. Wszystko się zgadza.

Koszyk inflacyjny GUS: jakie ma kategorie

Warto też zwrócić uwagę, że GUS wylicza inflację dla przeciętnego Kowalskiego. Do wyliczeń używa wag dla koszyka inflacyjnego. Wagi w koszyku zmieniają się co roku ale jest to niewielka zmiana. Poniżej jak to wygląda za ostatnie lata:

Każdy ma inny koszyk inflacyjny

Każdy może mieć inny koszyk inflacyjny stąd każdy ma inną inflację. Dla przykładu emeryci wydają najwięcej na żywność więc w momencie znacznego wzrostu cen żywności ich inflacja jest wyższa niż przeciętnego Kowalskiego.

Case study żywność rośnie 100%

Dla zobrazowania jak działają wagi w koszyku inflacyjnym GUS przyjmijmy, że widzimy wzrost cen żywności o 100%. Pozostałe kategorie inflacja jest płasko czyli na zero. W takiej sytuacji GUS poda inflację na poziomie 26,59%. Bo taka jest waga żywności w koszyku inflacyjnym. Bierze się to z przemnożenia 100% wzrost cen żywności razy waga 0,2659.

Jeżeli ktoś patrzy tylko na ceny żywności będzie miał odczucie, że przecież inflacja jest znacznie wyższa. Z kolei gdy ktoś będzie patrzył na wszystko inne niż ceny żywności, będzie miał poczucie, że inflacja jest zawyżona.

Każdy 1 % inflacji to tak naprawdę 1,4%

Uwaga: poniższy akapit dopisany po publikacji wpisu

Na zakończenie jeszcze taka ciekawostka w uzupełnieniu. Jeżeli teraz ceny są o 40% wyższe to każdy 1 % inflacji w kolejnych latach powoduje realny wzrost cen, względem 2020 roku, wyższy o 1,4%. Innymi słowy jeżeli ceny wzrosną w przyszłych latach np. o 10% to tak naprawdę nie wzrosną o 10% tylko o 14%. Względem cen, które były w 2020 roku…

Podsumowanie

Jak więc widzimy. Wszystko się zgadza. Inflacja za lata 2021-2023 wyniesie około 40%. A raczej trzeba napisać inflacja koszyka inflacyjnego skonstruowana przez GUS wyniesie około 40%.

Niestety aż 40%. Oby inflacja jak najszybciej wróciła do celu inflacyjnego 2,5% +- 1% (zobacz linki)

Zgodnie z sugestiami ciekawe linki na końcu aby wpis był czytelny

Dziękuję za każde polecenie mojego bloga, Fanpage bloga i Forum Inwestora Profesjonalnego rodzinie i znajomym! Oraz za korzystanie z moich linków afiliacyjnych. Jest to dla mnie bardzo ważne!

Nic Was to nie kosztuje a dzięki temu możemy razem promować na większą skalę idee i przemyślenia, którymi dzielę się z Wami na mojej stronie, Fanpage bloga oraz na grupie FB Forum Inwestora Profesjonalnego.

Kluczowe korzyści IKE i IKZE: możesz zyskać tysiące a nawet dziesiątki tysięcy złotych!

Przypominam, że podstawową korzyścią z IKE i IKZE jest brak podatku belki od dywidend, odsetek i zysków z akcji oraz ETFów. Dopóki obracasz środkami w ramach IKE/IKZE, czyli ich nie wypłacisz. Innymi słowy gotówka w postaci podatku, który musisz zapłacić w tym roku i kolejnych, zamiast trafić do fiskusa, może zostać na Twoim rachunku. I możesz nią obracać. Więc zyskujesz nawet, jeżeli wypłacisz środki przed emeryturą. Takie korzyści podatkowe mogą iść w tysiące a nawet dziesiątki tysięcy złotych!

Oczywiście zyskujesz szczególnie dużo, jeżeli dotrzymasz IKE i IKZE do 65/60 lat. Ale jest to tylko opcja, bo jak napisałem powyżej, IKE i IKZE opłaca się już w perspektywie kilku lat.

Mało tego. W kontekście jeszcze lepszego rozumienia IKE i IKZE, przypominam, że szczególnie opłaca się IKZE bo ma dodatkowe korzyści o których mało kto wie: IKZE jest mega opłacalne!

[—-]

MEMy… Proszę o zachowanie powagi.

——————–

Zabawne sformułowania

O rozbiorach: Polska została poćwiartowana na trzy nierówne połowy.

Na słoiku: Mieszanka miodów pochodzących z Unii Europejskiej i nie pochodzących z Unii Europejskiej.

Z głośnika na dworcu Warszawa Centralna:

Opóźnienie pociągów może się zmniejszyć, zwiększyć lub ulec zmianie.

—————–

Powyższe to zabawne – czy smutne ?

Bo przecież Nowa Postępowa Logika zastępuje zwykłą logikę, tak jak krzesło elektryczne zastępuje krzesło.

===========================

Zbigniew Hałat specjalista epidemiolog , były wiceminister zdrowia oraz Główny Inspektor Sanitarny.

zmarł 17 kwietnia 2022

===============================

BALFOUR TO ROTHSCHILD ON ISRAEL:
„…it being clearly understood that nothing shall be done which may prejudice the civil and religious rights of existing non-Jewish communities in P͟a͟l͟e͟s͟t͟i͟n͟e͟”

===========================

[dalej już tylko o tym lewackim, pogańskim „ekolo” zajmującym tron Namiestnika Chrystusa, wprowadzonym Tam przez „mafię z Sankt Galle:]


Do posła Grzegorza Brauna: – Jak oceniasz kampanię wyborczą partii Konfederacja?

– Jak oceniasz kampanię wyborczą partii Konfederacja?

Braun: Z prezesem Korwin-Mikkem nie ma rzeczy niemożliwych!

Tomasz Sommer nczas.info

Z posłem Grzegorzem Braunem rozmawia red. Tomasz Sommer.

Tomasz Sommer: – Jak oceniasz kampanię?

Grzegorz Braun: – Słucham? Proszę o powtórzenie pytania.

– Jak oceniasz kampanię wyborczą partii Konfederacja?

– Myślę, że nie jestem najlepszym kandydatem do tego, żeby oceniać coś, co obserwowałem poniekąd z dystansu, z zewnątrz. Nie było mi dane ani współuczestniczyć w niej w jakimś poważnym wymiarze, ani tym bardziej ją współtworzyć, w związku z tym raczej to Szanowna Redakcja jest do tego tu powołana. Ja powiedziałbym tak: żarty żartami, ale my obydwaj z jednej strony chcielibyśmy zachować szacunek dla prawdy, a z drugiej – jak już wiem od Pana Redaktora – Konfederację. Więc jak to zrobić, żeby być w zgodzie z jednym i drugim?

Zaproponuję takie spojrzenie: jeśli z jakichś przyczyn nie idziemy na walną bitwę, co w polityce i kampanii przekłada się na schodzenie z linii strzału i unikanie tematów zasadniczych, grubego kalibru, typu zamordyzm, wojna, ukrainizacja, wyprzedaż autorytetu Rzeczypospolitej i rozbrojenie Wojska Polskiego na potrzeby sąsiedniego państwa, to tracimy – po pierwsze – ten przywilej korzyści, który wynika z inicjatywy, z tego, że to my nadajemy ton i występujemy z własną narracją (niezależnie od tego, na ile uda się nam narzucić ją innym), a wtedy nieprzyjaciel wchodzi na opuszczone przez nas pole, tam sadzi jakieś nawet i dywersyjne projekty polityczne, zagospodarowuje przestrzeń, którą myśmy odpuścili…

– Mówisz o PJJ?

– Również. Wracając: podchodzi pod nasze opłotki, wchodzi, bierze nas za gardło i odpytuje z michałków. Jak nie chcemy rozmawiać o poważnych sprawach, to będziemy rozmawiali o michałkach. Jak nie chcemy rozmawiać o ukrainizacji i pandemizacji, to będziemy się tłumaczyć z jedzenia psów, „Patriarchatu” i różnych innych rzeczy, których nie ma w naszym programie na te wybory, no ale w czym to przeszkadza funkcjonariuszom frontu ideologicznego.

– No właśnie. Gdyby przynajmniej było tak, że w „Piątce Mentzena” punkt pierwszy brzmi: „Jedzmy psy”…

– Prawda? To byłoby o co kruszyć kopie. Chciałbym od razu zaznaczyć, że ja o tym mówię jako postronny obserwator, ponieważ mnie to ani nie było dane, ani narzucone. Ja miałem fajnie – z niczego nie musiałem się tłumaczyć, gdyż, jak wiadomo, mój czas antenowy w tej kampanii, a także poza nią, wyraża się okrągłą cyfrą ZERO w związku z tym ani w Warszawie, ani w Rzeszowie nie było okazji, żeby mnie z czegokolwiek odpytywać. No ale innych odpytywali i wiem, że nie było to dla nich miłe ani przyjemne…

– Ale skończyło się tak, że wynik był, jaki był, a oprócz tego znaleziono kozła ofiarnego w postaci Janusza Korwin-Mikkego, który w dniu wczorajszym został wyrzucony z Rady Liderów.

– Ja się upominam o to, żebyśmy jednak w takich sprawach nie przyjmowali języka potocznego naszych nieprzyjaciół. Nie ma ani w statucie Konfederacji, ani żadnej innej partii czegoś takiego jak wyrzucenie. Nie przypominam sobie, żeby w statucie znajdował się rozdział „wyrzucanie”.

– No to „usuwanie”.

– Nie ma czegoś takiego. Nie było takiego głosowania, bo nie było takiego wniosku. Zadziałała natomiast procedura statutowa: „członek partii Konfederacja, pozbawiony praw członkowskich, traci zdolność funkcjonowania w organach statutowych”. No i tak to koledzy załatwili. Mówię „koledzy” dlatego, że sąd partyjny Konfederacji działa bez żadnego członka Korony w składzie. Ja na to wielokrotnie zwracałem uwagę, że warto by przywrócić równowagę parytetów w Konfederacji, tę równowagę, której od początku nie ma, no ale publiczność statutów nie czyta, a więc koledzy z różnych względów nie uznawali za stosowne tych parytetów zmieniać. Przypominam, że funkcjonuję w Konfederacji jako akcjonariusz mniejszościowy, chociaż uważam, że jakoś tam się przyczyniłem do powstania i przetrwania, a nawet jakichś tam osiągnięć tej formacji. Pozostaję nim na poziomie około 17% wykrojonych w roku 2019 przez dwóch panów eks-prezesów, którzy, jeśli chodzi o Konfederację i politykę, przeszli już do politycznych zaświatów.

– Właściwie Ty też…

– Ja jestem ostatnim Mohikaninem, natomiast panowie prezesi Korwin i Winnicki, widzicie Państwo, że mają już inny status w tej historii i jest to status bardziej historyczny. To oni podyktowali te 17%. Uważam, że jest to nieadekwatne – i utożsamiam to jako główną przyczynę tych wewnętrznych perturbacji, które w Konfederacji zachodzą na tyle jawnie, że Państwo zdążyliście się już o nich dowiedzieć. I teraz odezwie się mój tłumacz.

– Na przykład kolega Stanowski ma Kanał Sportowy, w którym ma 25% udziałów, ale przecież jego aktywność na tym kanale znacznie wykraczała ponad te 25% – mogła osiągać nawet 75%. No i on wielokrotnie swoim kolegom starał się to wytłumaczyć, ale oni stali na nieprzejednanym gruncie tego procentu i skończyło się tak, że kolega Stanowski się z tego interesu wypisał. Od przyszłego roku będzie ruszał już z własnym, sztywno pod własną marką, no więc…

– Ciekawa analogia. Szanowni Państwo, dlaczego jest to ważne? A dlatego, że Państwa oczekiwania wobec mnie i Korony zawsze były na wyrost moich skromnych możliwości. One będą teraz jeszcze większe, wręcz zmaksymalizowane. I cóż ja będę Wam tłumaczył, że ja nie mam ludzi w biurze, bo mam taki parytecik? Że biuro prawne, biuro prasowe są obsadzone przez ludzi, dla których Korona nie jest w pierwszej kolejności odśnieżania? To będzie słabe tłumaczenie. Jeszcze wróci to do mnie wtedy bumerangiem i uderzy we mnie, że najwyraźniej jestem za mało asertywny, że w ogóle do tego dopuszczam.

Nie są to rzeczy, o których łatwo jest publicznie mówić – celowość mówienia tego w przestrzeni publicznej też zawsze może być zakwestionowana. Ale myślę, że to dobry moment, aby to uporządkować – aby tak się stało, musiałaby odnieść się do tego Rada Liderów, w której mój parytet się poprawił, ponieważ na skutek wykruszania się reprezentantów ze strony moich koalicjantów (najpierw zniknięcie „węży”, potem dematerializacja kolegów prezesów) lepszy jest ten mój standing, ale dalej jestem akcjonariuszem mniejszościowym, a przede wszystkim bardzo bym nie chciał, żeby w Konfederacji sprawy tak zasadnicze były rozsądzane w trybie jakiegoś demokratycznego lewarowania się. Ja bym wolał konsensus, przepracowanie kwestii, a nie stawianie się wzajemnie, wobec propozycji nie do odrzucenia, pod ścianą.

– Na swoim twitterowym profilu zrobiłem sondę: czy Janusz Korwin-Mikke w tej sytuacji przejdzie na emeryturę, czy jednak zacznie kreować coś nowego. Mamy 5365 głosów i 55,4% twierdzi, że będzie nowa partia, a 44,6% – że JKM przejdzie na emeryturę. Jakbyś to skomentował?

– Ja powiem tak: to jest jeszcze jeden powód, dla którego sprawy te pilnie powinny zostać poukładane, a Pan Prezes Założyciel powinien być uszanowany przez Konfederację oraz Radę Liderów. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości i będę to wnioskował formalnie.

– Zaproponowałem jakąś formę, ale nie wiem, czy sprawy nie zaszły za daleko, żeby ona była wystarczająca. Krótko mówiąc: moją propozycją było utworzenie czegoś w rodzaju Instytutu Janusza Korwin-Mikkego, który by tam opiniował, wyrażał i utrwalał swój dorobek…

– Ja sobie uświadamiam, że to jest również moment, w którym po akcji moich kolegów z ostatnich dni znikają z Rady Liderów (i nie zasiądą w klubie poselskim Konfederacji) dwaj Panowie, z którymi ja się na Konfederację umawiałem. Wprawdzie „posłańcami” byli wówczas koledzy Bosak i Mentzen, natomiast ostatecznie zdecydował o tym uścisk dłoni z Panem Prezesem Korwinem oraz Winnickim. To z nimi się na Konfederację umawiałem, więc rzeczywiście to jeszcze jeden powód, żeby uznać ten rozdział historii za zamknięty, albo też dopisać kolejny, ale zrobić to na zasadach, które nie będą razić poczucia sprawiedliwości.

– Ale wyobrażasz sobie w ogóle tworzenie przez Korwina nowej partii w wieku, lada moment, 81 lat?

– Panie Redaktorze, Panie Kolego – z Panem Prezesem Januszem Korwin-Mikkem nie ma rzeczy niemożliwych.

Polska przekupywana własnymi pieniędzmi

Polska przekupywana własnymi pieniędzmi

 Stanisław Michalkiewicz 4 listopada 2023 michalkiewicz

Gdyby oglądać telewizje; rządową i nierządną, można by odnieść wrażenie, że kampania wyborcza nie tylko się nie skończyła, ale dopiero się rozkręca – z tym, że o ile w telewizji rządowej dominuje nurt katastroficzny, to w nierządnej – triumfalistyczny. Na ile i jeden i drugi jest uzasadniony – to osobna sprawa. Tymczasem Niemcy, skwapliwie korzystając z udzielonego im w marcu br. przez prezydenta USA Józia Bidena pozwolenia na urządzanie Europy po swojemu, nie zasypiają gruszek w popiele, tylko starają się stworzyć fakty dokonane jeszcze przed możliwą zmianą na stanowisku amerykańskiego prezydenta w listopadzie przyszłego roku. Nie tylko nie wiadomo, kto nim będzie, ale przede wszystkim nie wiadomo, co mu strzeli do głowy, więc trzeba korzystać z okazji i kuć żelazo póki gorące.

Ta sytuacja jest znakomitą ilustracją, że Niemcy są – mimo wszystko, to znaczy – mino wariactw ekologicznych i migracyjnych – państwem poważnym. Jak pamiętamy, w wieku XX, dwukrotnie próbowały zjednoczyć Europę metodami militarnymi – ale to im się nie udało. I za pierwszym i za drugim razem poniosły klęskę, zwłaszcza w drugiej wojnie światowej, kiedy to państwo niemieckie zostało zlikwidowane, Europa została skotłowana, całe narody znienawidziły Niemców, a kontrolę nad Europą przejęli Amerykanie do spółki z Sowietami, czego symbolem była Jałta. Toteż w tej sytuacji jakakolwiek rywalizacja między Niemcami i Francją, czy między Niemcami i Anglią o hegemonię w Europie, przestała mieć sens. Dlatego też, kiedy tylko gwoli stworzenia zapory przed sowiecką presją na Europę Zachodnią, Amerykanie w 1949 roku zdecydowali się na odtworzenie państwa niemieckiego, kanclerz Adenauer niezwłocznie porozumiał się w Francją, co do poczynań, jakie wydawały się wtedy niezbędne dla rozpoczęcia procesu odzyskiwania przez Europę politycznego znaczenia w świecie.

Żadne militarne metody oczywiście nie wchodziły w grę nie tylko ze względu na Stalina, ale również – ze względu na obecność w Niemczech amerykańskiego wojska okupacyjnego. Toteż Niemcy, w podskokach poddając się „denazyfikacji”, wyrzekły się militarnych prób jednoczenia Europy, w porozumieniu z Francją, a wkrótce również z Włochami, rozpoczynając żmudny proces pokojowego jednoczenia Europy poprzez korumpowanie biurokratycznych gangów, okupujących poszczególne kraje. Pierwszy krok zmierzał do odbudowy gospodarki państw europejskich, co paradoksalnie ułatwił Stalin, inspirując Amerykanów do ogłoszenia Planu Marshalla. Dzięki niemu oraz dzięki realizacji pomysłu, by w Europie ustanowić jednolity obszar celny w postaci Wspólnego Rynku, pokojowe jednoczenie Europy zyskało solidne podstawy.

Ale wszystko jedno – militarne, czy pokojowe – cały czas chodziło przecież od to samo, to znaczy – by Europę tak czy owak zjednoczyć, oczywiście pod kierownictwem niemieckim. Mówił o tym jeszcze w 1943 roku Adolf Hitler na spotkaniu z gauleiterami. Roztoczył przed nimi wizję przyszłej Europy, w której „małe państwa” nie będą miały racji bytu, bo Europą mogą prawidłowo pokierować tylko Niemcy. Ciekawe, że do podobnych wniosków doszedł Alfiero Spinelli, w odróżnieniu od Adolfa Hitlera, otoczony w Unii Europejskiej kultem. On z kolei uważał, że dla dobra przyszłej Europy trzeba zlikwidować tutejsze historyczne narody. Oczywiście nie w ten sposób, by je wymordować, tylko – żeby przerobić je na tak zwany nawóz historii, na którym wyrośnie nowa, tym razem już wymarzona komunistyczna Europa.

Przełomowym momentem w tym procesie było wejście w życie w roku 1993 traktatu z Maastricht, który w sposób zasadniczy zmienił formułę funkcjonowania wspólnot europejskich – a konfederacji, czyli związku państw – jakim Europa była pierwotnie – na federację, czyli państwo związkowe – jakim staje się na naszych oczach. Wspominam o tym, by pokazać, że żaden z naszych Umiłowanych Przywódców nie mógł w roku 2003, kiedy to u nas odbywało się referendum akcesyjne, o tym nie wiedzieć. Wszyscy wiedzieli, bo przypuszczenie, że nie, byłoby po prostu niegrzeczne.

Wiedzieli – a mimo wszystko Anschluss do Unii Europejskiej nam stręczyli. Że robili to liderzy Lewicy, to rzecz normalna; oni zawsze muszą mieć nad sobą jakiegoś fuhrera, któremu by służyli; jak nie Hitlera, to Stalina, jak nie Stalina, to Kohla – wszystko jedno kogo, byle tylko zagwarantował im on możliwość pasożytowania na historycznym narodzie tubylczym. Bo od 1944 roku nie ma już jednolitego narodu polskiego, tylko historyczny naród polski zmuszony został do dzielenia terytorium państwowego z polskojęzyczną wspólnotą rozbójniczą, której lewica stanowi polityczną ekspozyturę. Transformacja ustrojowa niczego tu nie zmieniła, bo wywiad wojskowy, któremu Amerykanie i Sowieci przekazali uzgodniony przez siebie projekt do wykonania, zakręcił się jeszcze w drugiej połowie lat 80-tych wokół wyselekcjonowania takiej „reprezentacji społeczeństwa”, do której komunistyczna bezpieka miałaby zaufanie. Dlatego też przez ostatnie 30 lat każde „święto demokracji”, czyli wybory, mają charakter plebiscytowy; albo za jedną, albo za drugą frakcją owej „reprezentacji społeczeństwa”, do której w żadnym razie nie może doszlusować prawica, zwłaszcza narodowa. Pilnuje tego nie tylko bezpieka, ale również zainteresowane w takim właśnie ukształtowaniu sceny politycznej środowiska żydowskie w Polsce i poza nią, kontrolujące, a może nawet za pośrednictwem mediów, sprawujące rząd dusz w naszym bantustanie. Teoretycznie pretenduje do tego Kościół, ale chyba nie jest on w stanie wytrzymać tej konkurencji nie tylko ze względu na widoczny gołym okiem i pogłębiający się kryzys przywództwa we własnych szeregach, ale przede wszystkim ze względu na procesy zachodzące w samej jego Centrali, która coraz wyraźniej lokuje się w ariergardzie rewolucji komunistycznej. Świadczy o tym choćby ostatni dokument „synodu o synodalności”, którego intencją jest ostrożne przygotowanie katolickich mas do poddania się ideologicznemu kierownictwu promotorów komunistycznej rewolucji – tym razem pod pretekstem „otwarcia na słuchanie” i wystrzegania się „wykluczania kogokolwiek”, a zwłaszcza sodomczyków, najwyraźniej uznanych na tym etapie za sól ziemi czarnej.

Toteż nic dziwnego, że sytuacja dojrzała do tego, by historyczne europejskie narody w świetle jupiterów, za miskę soczewicy, a nawet gorzej – bo w zamian za pieniądze z Funduszu Odbudowy, które przecież – jako pożyczone w ich imieniu przez Komisję Europejską, będą musiały oddać – odstąpiły te resztki suwerenności, których jeszcze próbują się trzymać. Ale coraz słabiej – bo skoro w 2003 roku zdecydowały się na Anschluss, w nadziei, że Unia sypnie złotem i znowu będzie, jak za Gierka, to teraz już za późno na jakikolwiek sprzeciw. Toteż nikt się nie sprzeciwia, a tylko wykorzystuje tę sytuację propagandowo, do potępieńczych swarów – jakby kampania wyborcza nadal trwała.

Franciszek zgorszył wiernych. Skandale Synodu o Synodalności

https://www.lifesitenews.com/news/pope-francis-scandalized-the-faithful-from-the-outset-of-the-synod/

30.10.2023

Papież Franciszek „skandalizował wiernych” od samego początku Synodu.

Współzałożyciel i redaktor naczelny LifeSiteNews, John-Henry Westen, poprowadził koalicję znanych katolickich świeckich potępiających skandale ostatniego Synodu na temat synodalności na konferencji prasowej w Rzymie dziś rano (30.10.2023).

RZYM (LifeSiteNews) – Znani katoliccy świeccy odnieśli się do skandali ostatniego Synodu o Synodalności na konferencji prasowej w Rzymie.
Katoliccy świeccy, którzy przemawiali do mediów w Rzymie, to m.in. współzałożyciel i redaktor naczelny LifeSiteNews John-Henry Westen, Michael Matt z gazety The Remnant, ugandyjska posłanka Lucy Akello, Kenijka Alice Muchiri, francuska dziennikarka Jeanne Smits, obrończyni dzieci Liz Yore i brytyjski adwokat (prawnik procesowy) James Bogle. Dostarczyli oni LifeSiteNews i innym mediom oświadczenia, które posłużyły jako przewodnik po ich uwagach.

Odczuwając ulgę, że raport opublikowany przez Watykan 28.10. nie zawierał żadnej jawnej próby obalenia odwiecznej doktryny, John-Henry Westen zauważył, że papież Franciszek „zgorszył wiernych”, sugerując, że biblijny zakaz stosunków homoseksualnych może zostać zniesiony.

„Podczas całego Synodu na temat synodalności papież Franciszek uczynił swoje osobiste nauczanie sprzeczne z wiarą bardziej wyraźnym niż kiedykolwiek wcześniej” – powiedział Westen w komunikacie prasowym.   

„Od samego początku skandalizował wiernych, wybierając na przywódców synodu biskupów, którzy sprzeciwiają się nauczaniu wiary na temat rodziny” – kontynuował.

Jednym z takich prałatów był relator generalny kardynał Jean-Claude Hollerich, który otwarcie oświadczył, że nauczanie Kościoła przeciwko seksowi między osobami tej samej płci jest „fałszywe”. Inni to otwarcie pro-LGBT amerykańscy biskupi.

„…Kiedy biskupi USA wybrali konserwatywnych biskupów na swoich przedstawicieli na synodzie, papież Franciszek dokonał osobistej selekcji wśród biskupów USA, wybierając tych, którzy forsują program homoseksualny” – zauważył Westen.

„Należeli do nich Blase Cupich, Wilton Gregory, Robert McElroy, Joseph Tobin, z których wszystkich mianował kardynałami pomimo – a może właśnie z powodu – odrzucenia przez nich nauczania Kościoła”, kontynuował.

„Aby zademonstrować ponad wszelką wątpliwość swój program synodu, papież Franciszek mianował najbardziej znanego propagatora homoseksualizmu w Kościele katolickim w Ameryce, jezuitę o. Jamesa Martina, jako delegata do głosowania na synodzie”.

Westen zauważył również, że tuż przed oficjalnym rozpoczęciem synodu papież Franciszek zasugerował, że księża mogą sami decydować o udzielaniu „błogosławieństw parom homoseksualnym”.

Podczas synodu papież Franciszek znalazł czas na spotkanie z Whoopi Goldberg; według Vatican News, aktorka wychwalała papieża za jego otwartość na homoseksualizm. Papież Franciszek spotkał się również i pochwalił znaną działaczkę LGBT, siostrę Jeannine Grammick, „która została potępiona za lekceważenie nauczania Kościoła na temat homoseksualizmu przez poprzednich dwóch papieży”, przypomniał Westen. Dodał, że w zeszłym tygodniu papież Franciszek rozmawiał ze współprzewodniczącymi „Globalnej Sieci Tęczowych Katolików” (GNRC), koalicji dysydenckich, pro-LGBT, samozwańczych grup katolickich z całego świata.

Westen zakończył swoją wypowiedź zapewniając słuchaczy, że LifeSiteNews kocha i modli się za błądzącego papieża.

Amerykański tradycjonalista i redaktor gazety Michael Matt również sprzeciwił się pozornej otwartości na homoseksualizm sygnalizowanej przez „Kościół synodalny” w ostatnich tygodniach. Powiedział, że to „dopiero początek” i próba wprowadzenia „nowej rzeczywistości moralnej”.

„Przepraszam więc tych, którzy dziś rano odetchnęli z ulgą na swoich kanałach YouTube, ale nie macie pojęcia, o czym mówicie” – powiedział.

„Plan jest taki, aby wykorzystać proces synodalny do nawrócenia świata katolickiego w ciągu najbliższych 12 miesięcy, aby zaakceptować ogromne zmiany” – kontynuował.

„Dlaczego? Ponieważ przezwyciężenie 2000 lat katolickiej teologii moralnej opartej na Biblii zajmie trochę czasu” – stwierdził Matt: „W kwestii homoseksualizmu Katechizm jest jasny: „… akty homoseksualne są wewnętrznie nieuporządkowane. Są sprzeczne z prawem naturalnym (…) W żadnym wypadku nie mogą być aprobowane” (KKK 2357).  

„W jaki sposób Kościół może udzielić Bożego błogosławieństwa związkom homoseksualnym bez bluźnierczego proszenia Boga o błogosławieństwo dla aktów wewnętrznie nieuporządkowanych i moralnie grzesznych? To niemożliwe”. Chociaż błogosławienie „małżeństw” homoseksualnych nie zostało wspomniane w oświadczeniu synodalnym, Matt oświadczył, że kwestia ta jest „nadal na wokandzie”.

Przypomniał, że w swojej odpowiedzi z 2 października na najnowsze dubia, papież Franciszek zauważył, „że Kościół katolicki, dążąc do 'duszpasterskiej roztropności’, powinien rozeznać, czy istnieją sposoby udzielania błogosławieństw osobom homoseksualnym, które nie zmieniają nauczania Kościoła na temat małżeństwa”. „Nie ma to jednak nic wspólnego z małżeństwem” – oświadczył Matt.

„Chodzi o błogosławienie osób zaangażowanych w stosunki seksualne poza małżeństwem, ponieważ Kościół nie zezwala na „małżeństwa” osób tej samej płci. Jak więc księża mogą błogosławić tych, których styl życia obejmuje akty pozamałżeńskie, które „w żadnym wypadku nie mogą być zatwierdzone”?” – zapytał. „Jak Kościół może błogosławić związki, które angażują się w 'akty poważnej deprawacji’ i są 'wewnętrznie nieuporządkowane’ i 'sprzeczne z prawem naturalnym’?” 

Zwrócił uwagę, że młodzi ludzie mogliby postrzegać błogosławienie przez Kościół związków homoseksualnych jako „przymykanie oczu na cudzołóstwo w ogóle”.    

„Błogosławienie związków homoseksualnych byłoby co najmniej sygnałem, że Kościół katolicki nie traktuje już poważnie własnego nauczania moralnego na temat konkubinatu, seksu pozamałżeńskiego i cudzołóstwa” – podsumował Matt.  

Dwie afrykańskie delegatki, Lucy Akello, ugandyjska posłanka i Alice Muchiri z kenijskiej Inicjatywy Duchowego Wsparcia Katolickich Parlamentarzystów, przeciwstawiły tradycyjne afrykańskie wartości rodzinne, historycznie wspierane przez Kościół katolicki, neokolonialnej próbie zmuszenia afrykańskich katolików do zaakceptowania homoseksualizmu i jego promocji w ich krajach. 

Lucy Akello powiedziała za pośrednictwem komunikatu prasowego: „Przebyłam dziś całą drogę do Rzymu, aby zostać policzoną i być może stać się misjonarzem świata zachodniego, ponieważ zapomnieliście, że przynieśliście Ewangelię do Afryki, a my tylko bronimy tego, co nam przynieśliście i co współbrzmi z naszymi wartościami i praktykami”.

„To taki odpowiedni moment, aby wyobrazić sobie, że te same instytucje, które przyniosły chrześcijaństwo z całym jego pięknem do Afryki i reszty świata, mogą być wykorzystywane w ten sam sposób do szerzenia fałszywych nauk pod pozorem akceptacji, inkluzywności i innych tego typu terminów” – stwierdziła Alice Muchiri w swoim komunikacie prasowym. „Te same instytucje, które potępiają poligamię wśród Afrykanów, teraz przyzwalają na obrzydliwość”.

Doświadczona dziennikarka Jeanne Smits zwróciła uwagę, że tak zwany „Synod na temat synodalności” wcale nie był synodem. „Z samego faktu, że głos oddano osobom świeckim, nie może on pretendować do posiadania jakiejkolwiek formy autorytetu lub znaczenia” – zauważyła. „Nie odpowiada on 'synodowi biskupów’. Więc nawet jeśli poprosi o rewolucyjne zarzuty w doktrynie lub moralności, nie będzie to oznaczać dokładnie nic: tylko światową presję na instytucję, która została ustanowiona przez samego Chrystusa jako hierarchiczna komunia”. 

Niemniej jednak zauważa, że proces ten „zaszczepił (…) ideę, że nauki Kościoła mogą się zmieniać i dostosowywać do świata, czyniąc życie chrześcijańskie o wiele łatwiejszym, ponieważ zapomina o rzeczywistości prostej i wąskiej ścieżki”.

Smits podkreślił również ironię faktu, że świeccy „są proszeni o udział w rozwoju doktryny Kościoła”, podczas gdy „ignorancja religijna i błędna katecheza” są obecnie tak widoczne w sondażach.

„Jednym ze słów kluczowych tego synodu (który nie jest synodem) jest 'duszpasterstwo'” – zauważyła. „Ale jak nasi duszpasterze mogą być 'duszpasterzami’, skoro (nagle)  jest tak wiele niejasności co do tego, czego nauczał nas i czego chce od nas nasz Pan?”.

Synod nie zaproponował jeszcze „spektakularnych zmian”, ale Smits wierzy, że przyniesie „głęboką rewolucję w postrzeganiu tego, czym jest Kościół i jak funkcjonuje… 'nowy sposób bycia Kościołem'”.

„Synod przedstawił całemu światu obraz egalitarnej instytucji, w której wszyscy – nawet niekatolicy lub ci, którzy otwarcie sprzeciwiają się moralności nauczanej przez Kościół, ale chcą być „wewnątrz” bez nawrócenia – mają równe prawo do zabrania głosu, wizualnie na tym samym poziomie co nasi kardynałowie, biskupi i księża” – powiedziała.

„Ta rewolucja już się dokonała”.

Smits uważa, że rewolucja ta odrzuca definicję Kościoła jako Mistycznego Ciała Chrystusa, na rzecz pojęcia „Ludu Bożego, nowego Kościoła bardziej zainteresowanego sprawiedliwością społeczną, ekologizmem i „włączeniem” („inkluzywnością”) niż zbawieniem dusz”. Postrzega to jako „teologię ludu”, „argentyńską odmianę teologii wyzwolenia” promowaną przez papieża Franciszka.

Adwokat Liz Yore, która przez 25 lat prowadziła dochodzenie w sprawie wykorzystywania seksualnego duchownych, oskarżyła papieża Franciszka o prowadzenie „rakiety ochronnej dla drapieżników”.  Odniosła się do pontyfikatu Franciszka wraz z pojawieniem się osławionego kardynała Daneelsa na loggii z nowo wybranym papieżem i sobotnim „obłudnym” dokumentem synodalnym. 

„Synod na temat synodalności, zarówno w Instrumentum laboris, jak i w sobotnim oświadczeniu, nieustannie mówi o słuchaniu i dialogu ze światem. Niemniej jednak papiestwo to wielokrotnie obrażało i ignorowało ofiary nadużyć duchownych” – powiedziała Yore. 

Zacytowała ostatnie oświadczenie synodu: „Kościół musi słuchać ze szczególną uwagą i wrażliwością głosów ofiar nadużyć seksualnych, duchowych, ekonomicznych i instytucjonalnych ze strony duchownych. Autentyczne słuchanie jest podstawowym elementem podróży w kierunku uzdrowienia, skruchy, sprawiedliwości i pojednania” i zapytała: „Czy ten pontyfikat autentycznie słuchał ze szczególną uwagą głosów ofiar nadużyć seksualnych duchownych? Odpowiedź brzmi NIE”.

„Krótka analiza punktów synodalnych dotyczących nadużyć ze strony duchowieństwa uwypukli hipokryzję stosowaną przez ojców synodalnych” – stwierdził Yore. „Jako ci z nas, którzy dostrzegają i odróżniają język od wydajności i którzy rozpoznają przepaść między niejednoznacznymi pojęciami, takimi jak” duch słuchania i dialogu „a rzeczywistością, raport synodalny jest powierzchowny i kłamliwy”. 

W raporcie końcowym czytamy: „Podobnie jak w Liście do Ludu Bożego, zgromadzenie synodalne potwierdza „otwartość na słuchanie i towarzyszenie wszystkim, w tym także tym, którzy doświadczyli nadużyć i krzywd w Kościele”. Stwierdza również, że „zajęcie się warunkami strukturalnymi, które sprzyjały takim nadużyciom, pozostaje przed nami i wymaga konkretnych gestów skruchy”.  

„Szczerze mówiąc,” strukturalnym warunkiem „, który sprzyja ukrywaniu nadużyć, jest sam Franciszek” – oświadczyła Yore w swoim oświadczeniu prasowym.  „Po 50 latach badań, raportów, skandali, to poniżające i obraźliwe, że ojcowie synodalni rozpowszechniają mit o potrzebie dalszego badania problemu nadużyć duchowieństwa”.

„Podczas gdy Franciszek wyraźnie słyszy wołanie Matki Ziemi, jest głuchy na krzyki ofiar nadużyć ze strony duchowieństwa. Podczas gdy rzekomo podnoszące się oceany chwytają go za serce, jego bezduszne odrzucenie molestowanych konsekrowanych zakonnic jest mrożące krew w żyłach”. 

Londyński prawnik James Bogle, historyk i autor, stwierdził, że „jesteśmy świadkami bezpośredniej infiltracji Kościoła przez obcego ducha i to na najwyższych szczeblach. Chociaż Kościół nigdy nie może zostać pokonany, zło może spowodować ogromne zamieszanie wśród wiernych i utratę dusz, i właśnie tego jesteśmy świadkami w naszych czasach”.  

Odniósł się do niedawnego zgromadzenia biskupów, księży i świeckich jako „fatalnie nieudanego synodu” i „bezwartościowego oszustwa”.

„Synod na temat synodalności nie jest wykonaniem autentycznego Magisterium Kościoła ani Magisterium w ogóle” – powiedział Bogle.

„Jest to nieudana próba naśladowania tego sprytnego urządzenia, zapożyczonego od marksistowskich agitatorów politycznych, w którym porządek obrad, spotkania, przemówienia i ostateczny wynik są starannie zarządzane, aby osiągnąć wcześniej ustalony i zmanipulowany wynik” – kontynuował.

Bogle, konwertyta, powiedział, że „tego rodzaju manipulacja” była próbowana w Kościele Anglii, aby wprowadzić świecką kontrolę i „kapłanki”, i chociaż osiągnęła te cele, zawiodła na poziomie duszpasterskim.

„Większość anglikańskich kościołów jest teraz praktycznie pusta” – zauważył.

Uważa on jednak, że rzymska próba nie powiodła się w osiągnięciu swoich celach, a jednocześnie przyniosła takie same (zerowe) skutki duszpasterskie.

„Uczestnicy szybko znudzili się bezcelową i bezsensowną rundą dyskusji” – powiedział.  „Nic nie zostało konkretnie postanowione. To były 4 tygodnie marnowania czasu, ale to nie powstrzyma manipulatorów przed dalszymi próbami narzucenia nam błędu”.

Bogle uważa, że Rzym powinien uczyć się od Canterbury: oszustwo „prowadzi tylko do pustych kościołów”.  Uważa on, że obecny papież prowadzi katolików w jednym z dwóch kierunków: apostazji lub przyjęcia tradycyjnej łacińskiej mszy.

„Im bardziej oszustwo i fałsz są narzucane, tym bardziej wierni albo całkowicie opuszczają Kościół, albo, jeśli odkryją to na czas, zaczynają chodzić na tradycyjną mszę w rycie rzymskim, gdzie usłyszą i przyswoją sobie pełną wiarę katolicką, a nie synodalne oszustwo” – powiedział.  

============================

mail:

„Papież Franciszek spotkał się również i pochwalił znaną działaczkę LGBT, siostrę Jeannine Grammick, “która została potępiona za lekceważenie nauczania Kościoła na temat homoseksualizmu przez poprzednich dwóch papieży”,

======================
Szkoda, że nie mianował jej kardynałą…

Od Międzymorza do Mitteleuropy

Od Międzymorza do Mitteleuropy

Adam Wielomski konserwatyzm

Konflikt między Ukrainą i Polską nie jest o zboże. Spór ten jest tylko widocznym dla opinii publicznej symptomem zerwania w obustronnych stosunkach. Dodajmy, że nieuchronnego, co przewidział już ponad 100 lat temu Roman Dmowski, a czego politycy PiS nie potrafili czy nie chcieli dostrzec. Spór ten jest konieczny i wynika z mapy, czyli z geopolityki.

Przez ostatnie półtora roku ciągle czytałem o sobie, że jestem „ruską onucą”. Nawet nie dlatego, że popierałem rosyjską agresję na Ukrainę – bo nie popierałem jej jako wielce niekorzystnej dla Polski – ale dlatego, że nie rozczulałem się nad Ukrainą jak Szymon Hołownia nad konstytucją. Nie, nie rozczulałem się, gdyż  byłem pewny, że Ukraina nie będzie przyjacielem Polski. Nawet nie ze względu na Wołyń i stare dzieje, ale z powodu mapy.

W 1908 roku Dmowski opublikował pracę „Niemcy, Rosja i kwestia polska”, w której dokonał niezwykle trzeźwej analizy geopolitycznych celów Niemiec. Wskazał, że Berlin posiada dwóch wrogów w swojej ekspansji na wschód: Polaków (jako naród, gdyż państwa wtedy nie mieliśmy), którzy zasiedlają ziemie przeznaczone dla niemieckich osadników, a także Rosję, która ogranicza niemiecki marsz na wschód militarnie i politycznie. Stąd pogląd Dmowskiego, że Niemcy staną na głowie, aby obudzić ukraiński nacjonalizm i doprowadzić do stworzenia państwa ukraińskiego, które od wschodu naciskałoby na Polaków, równocześnie wypychając Rosję z Europy. W oparciu o Ukrainę niemiecka gospodarka stworzy projekt, który kilka lat później sami niemieccy polityki określili Mitteleuropą.

Czy jeśli powstałoby państwo ukraińskie to Kijów zgodziłby się na ten projekt, stając się wasalem ekonomicznie i politycznie zależnym od Niemiec? Tak, bo nie miałby innego wyjścia. Ponieważ Rosja nie zgodzi się na państwo ukraińskie, stworzone kosztem jej historycznej kolebki (Ruś Kijowska) i wypchnięcia jej z Europy, to nie zawaha się podjąć wszelkie kroki, aby tę państwowość unicestwić, włącznie z wojną. W tej sytuacji rząd w Kijowie, mając do wyboru albo unicestwienie pod naporem rosyjskim, albo zachowanie państwowości za cenę niemieckiej kontroli i ekonomicznej eksploatacji, wybierze „mniejsze zło”, czyli hołd Berlinowi. I hołd taki Żeleński właśnie złożył Olafowi Scholzowi, czego wyrazem było publiczne poparcie niemieckich aspiracji do stałego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Cała polityka rządów postsolidarnościowych, opierając się na mirażu stworzonym przez Giedroycia i rojeń piłsudczyzny o „Polsce federacyjnej”, polegała na wierze, że uda się Ukrainę nakłonić do stworzenia wielkiego sojuszu, albo i federalnego UkroPolu, które oprze się rosyjskiej ekspansji na zachód i niemieckiej na wschód. Ponieważ w przypływie resztek racjonalizmu w Warszawie zdawano sobie sprawę, że jest to sojusz dwóch państw słabych przeciw dwóm mocarstwom, to chciano ten projekt powiększać do rozmaitych Trójmórz, Międzymórz, etc., angażując przy okazji Stany Zjednoczone jako gwaranta jego istnienia.  Ci, którzy czytają moje teksty wiedzą, że zawsze podchodziłem do tego pomysłu z głęboką rezerwą. Nie wierzyłem ani we wspólny interes kilkunastu podmiotów, które miały tę strukturę tworzyć; ani w ich potencjał (stąd określenie Nędzymorze), ani w trwałe zaangażowanie amerykańskie.

W Polsce jednak w ten projekt wierzono, a wszystkie głosy wyrażające wątpliwości klasyfikowane jako „onucyzm”. Innymi słowy, zaklinano rzeczywistość, aby nagięła się do ideału. Paradoksalnie, w Kijowie, gdzie tradycja dyplomatyczna  i uprawiania polityki międzynarodowej prawie nie istnieje, w mrzonki te nie uwierzono, wybierając Realpolitik, by nie rzec, że czysty makiawelizm. Dlaczego?

Z bardzo prostego powodu. W projekty „nędzymorskie” głównie angażowała się Polska. Kijów stanął więc przed wyborem. Albo sojusz z państwem o średnim potencjale jak Polska przeciw Rosji i Niemcom równocześnie, albo sojusz z ekonomicznym mocarstwem jak Niemcy przeciwko Rosji i Polsce. Analiza typu SWOT (silne i słabe strony) jednoznacznie wskazywała, że lepiej być z Berlinem przeciwko Moskwie i Warszawie, niż ze słabą Warszawą przeciwko osi Moskwa-Berlin. Dlatego Kijów wydoił polską armię z całego możliwego do przejęcia uzbrojenia, po czym makiawelicznie odwrócił sojusze, dogadując się z Berlinem. Jako zwolennik Realpolitik nie potępiam Ukrainy, przeciwnie, podziwiam kunszt tej młodziutkiej i niedoświadczonej przecież dyplomacji i czekam na dymisję min. Raua jako politycznie odpowiedzialnego za klęskę polskiej polityki wschodniej, choć oczywiście nakreślono ją na Nowogrodzkiej w gabinecie rzekomo nieomylnego Prezesa.

Na naszych oczach projekt polskiego Międzymorza przekształcił się w projekt niemieckiej Mitteleuropy. W Polsce nikt się tego nie spodziewał, ponieważ media cały czas podtrzymywały mit rzekomego sojuszu niemiecko-rosyjskiego. Tak, sojusz taki istniał, ale do 2022 roku. W 2022 roku w Niemczech miano „słowa roku” przyznano Zeitenwende, czyli „przełomowi epok”. Niemieckie elity, po wahaniach przez pierwsze miesiące toczącej się wojny, ogłosiły poparcie dla Ukrainy i wojnę z sojuszem Rosja-Chiny. Widzi to każdy przeglądający niemieckie portale dotyczące spraw międzynarodowych, wystąpienia Scholza i niezbyt lotnej szefowej MSZ Annaleny Baerbock.

Polskie media fakt ten zignorowały całkowicie, naśmiewając się ze starych hełmów, które Niemcy podarowały Ukrainie, gdy my wysyłaliśmy „Twarde” i „Rosomaki”. Polskie media, a także wpatrzona w nie polska elitka polityczna, nie dostrzegły Zeitenwende niemieckiej polityki zagranicznej, która z sojuszu z Rosją przeszła do konfrontacji, a której celem jest budowa Mitteleuropy, której centralnymi punktami są: 1/ przyjęcie Ukrainy do UE; 2/ zmiana traktatów unijnych w kierunku państwa federalnego.

Właśnie dlatego Kijów, za wszelką cenę chcący uciec od zależności od Rosji, złożył hołd lenny Berlinowi i śmiało poszedł na konfrontację z Warszawą, której pisowski rząd takiej federalizacji jest mocno niechętny.