Cywilizacja śmierci. Holandia przoduje. Ofiarami eutanazji są często zdrowe osoby.

Cywilizacja śmierci. Holandia przoduje. Ofiarami eutanazji są często zdrowe osoby.

cywilizacja-smierci

Czynniki bezpośrednio związane z niepełnosprawnością intelektualną i/lub autyzmem były jedyną przyczyną cierpienia w 21% przypadkach eutanazji i główną przyczyną w 42% przypadków. W latach 2012–2021 w ramach „wspomaganego samobójstwa” w Holandii zginęło ponad 60 000 osób.

———————-

Holenderski program wspomaganego samobójstwa budzi coraz większe kontrowersje. Pomijając kwestie banalizacji wartości życia, okazuje się, że eutanazji dokonano także na znacznej liczbie zdrowych osób, np. z autyzmem lub niepełnosprawnością intelektualną.

Krytycy wskazują, że nacisk w kierunku eutanazji idzie często w parze z zaniechaniami w dziedzinie rozwoju opieki paliatywnej, łagodzeniu cierpienia, pocieszenia, ale i przedłużania życia.

Badania przeprowadzone na brytyjskim Uniwersytecie Kingston pokazują, że w ramach programu wspomaganego samobójstwa, Holandia dokonała eutanazji znacznej liczby skądinąd zdrowych osób z autyzmem, czy niepełnosprawnością intelektualną.

Wywołuje to skojarzenia historyczne z systemem III Rzeszy, ale i pytania o władzę decydowania o życiu i śmierci ludzi, a także o rolę państwa i lekarzy w określaniu jakości życia i cierpienia osób z niepełnosprawnością intelektualną.

Brytyjskie badanie wykazało, że czynniki bezpośrednio związane z niepełnosprawnością intelektualną i/lub autyzmem były jedyną przyczyną cierpienia w 21% przypadkach eutanazji i główną przyczyną w 42% przypadków. Wielu lekarzy uważało, że nie ma nadziei na poprawę dla osób z niepełnosprawnością intelektualną, ponieważ ich choroby są nieuleczalne.

W latach 2012–2021 w ramach „wspomaganego samobójstwa” w Holandii zginęło ponad 60 000 osób. Holandia jako pierwsza zalegalizowała samobójstwo wspomagane, ale zaraziła tym pomysłem także np. sąsiednią Belgię i kilka innych krajów europejskich, a propagatorzy „cywilizacji śmierci” rosną w siłę także w USA.

„Pomoc lekarza” w zabiciu człowieka budzi głębokie wątpliwości etyczne i jest sprzeczna z zasadami medycyny. Trudno też znaleźć podstawy dla podejmowania takich decyzji, a rolą lekarzy nie jest pomaganie w samobójstwie. Odpowiedzią powinno być promowanie kultury życia i konkretna pomoc osobom w cierpieniu. Warto dodać, że osoby wyrażające zgodę na eutanazję, bardzo często podają jako powód – samotność.

Osobny temat to „przyspieszenie” eutanazji w związku z ideologią ekologizmu. Padają opinie, że Holandia rozpoczyna eutanazję osób niepełnosprawnych, aby „uratować planetę” przed przeludnieniem.

Kasper Raus, etyk i profesor zdrowia publicznego na belgijskim Uniwersytecie w Gandawie, powiedział, że motywacje pacjentów pragnących „samobójstwa wspomaganego przez lekarza” znacznie się zmieniły w ciągu ostatnich dwudziestu lat zarówno w Holandii, jak i w Belgii. Przypomniał, że kiedy Holandia jako pierwszy kraj zalegalizowała eutanazję, debata skupiała się na osobach chorych na raka, a nie na osobach z autyzmem.

Dyrektor Centrum Badań nad Autyzmem na Uniwersytecie w Cambridge, Simon Baron-Cohen, wskazuje, że osoby z taką niepełnosprawnością nie mogą w pełni zrozumieć decyzji o zakończeniu życia. Nazwał „odrażającym” to, że nie oferuje się im większego wsparcia zamiast eutanazji.

Źródło: iFamNews

USA, żniwa szczepień: Pięć tysięcy pilotów podejrzanych o ukrywanie poważnych problemów zdrowotnych.

USA: Pięć tysięcy pilotów podejrzanych o ukrywanie poważnych problemów zdrowotnych. Większość nadal lata.

 (The Washington Post, Rein, Whitlock); martwisz się o te 5000, podczas gdy mamy tysiące z „cichym zapaleniem mięśnia sercowego”?!
FAA, przemysł lotniczy, piloci itp. igrają z ogniem! Wiedzą, że zastrzyk COVID oparty na technologii mRNA (Pfizer, Moderna, Bourla, Weissman itp.) uszkodził serca pilotów! Samoloty się rozbiją
5000-pilots-suspected-of-hiding-major-health-issues-most-are-still-flying 
„Władze federalne prowadzą dochodzenie w sprawie prawie 5000 pilotów podejrzanych o fałszowanie dokumentacji medycznej w celu ukrycia faktu, że pobierają świadczenia z tytułu zaburzeń zdrowia psychicznego i innych poważnych schorzeń, które mogą uczynić ich niezdolnymi do latania, jak pokazują dokumenty i wywiady.
Piloci podlegający kontroli to weterani wojskowi, którzy powiedzieli Federalnej Administracji Lotniczej, że są na tyle zdrowi, aby latać, nie zgłosili jednak – zgodnie z wymogami prawa – że pobierają również świadczenia dla weteranów z tytułu niepełnosprawności, które mogłyby uniemożliwić im wejście do kokpitu.
Mamy pilotów latających z uszkodzonym mięśniem sercowym w wyniku zastrzyków COVID w technologii mRNA (dane dzięki uprzejmości Malone, Kariko, Sahin, Weissman, Bancel, Fauci, Francis Collins, Bourla itp.), które objawiają się zatrzymaniem akcji serca przy kołowaniu na start, podczas lądowania, w locie.
Samoloty będą spadać z nieba. To teraz kwestia „kiedy”. Piloci nie mogą wchodzić do kokpitu, dopóki nie zostanie wykluczone zapalenie mięśnia sercowego itp. lub jakiekolwiek uszkodzenie serca, ograniczenia lub jakiekolwiek inne skutki wynikające ze szczepionki(-ek) przeciwko Covid.

„Sieć Dziennikarstwa Klimatycznego”: Uzasadnione są wszelkie środki podniecenia i nacisku, łącznie z każdą przesadą.

Sieć Dziennikarstwa Klimatycznego. Kiedy dziennikarze i media oddają się manipulacji.

Ze względu na wagę problemu uzasadnione są wszelkie środki podniecenia i nacisku, łącznie z każdą przesadą.

Sieć Propagandy Klimatycznej”, „Sieć PR Klimatu” lub „Sieć Komunikacji Kryzysu Klimatycznego”.

Norbert Häring https://norberthaering.de/propaganda-zensur/netzwerk-klimajournalismus/

Punkt widzenia Norberta Häringa.

Założona w 2021 r. sieć dziennikarzy-aktywistów opracowała wytyczne i”kodeks dziennikarstwa klimatycznego”, które podpisało wielu dziennikarzy, a nawet domów mediowych. Szczególnie licznie reprezentowani są nadawcy publiczni. Wytyczne te niewiele mają wspólnego z tradycyjnym dziennikarstwem – bardziej z manipulacją opiniami i aktywizmem.

Niedawno pisałem o bardzo wątpliwym „przewodniku medialnym” dotyczącym sprawozdawczości klimatycznej, z przedmową prezentera pogody ZDF Özdena Terliego, która sama w sobie zawiera bardzo wątpliwe stwierdzenia.

Przewodnik po mediach o światowej pogodzie

Zamieszanie wywołała ulotka WDR (Westdeutscher Rundfunk-przyp. tłum.)

na temat odpowiednio alarmistycznego doboru słów, w której sugeruje się, aby zamiast obiektywnych terminów używać terminów osądzających i dramatyzujących, takich jak kryzys klimatyczny, globalne ocieplenie i osoby zaprzeczające zmianom klimatycznym.

Puzle mediów społecznościowych WDR

Niektóre badania wykazały, że nie bierze się to znikąd, ale jest wynikiem wspólnych działań dziennikarzy działaczy klimatycznych. W lipcu 2021 r. połączyli siły, aby utworzyć sieć dziennikarstwa klimatycznego, aby wspólnie wymyślać i wdrażać takie rzeczy.

Od lata 2022 r. obowiązuje „Karta sieci dziennikarstwa klimatycznego” umożliwiająca odpowiednio alarmistyczne raportowanie klimatyczne. Podpisało się pod nią wielu dziennikarzy, w tym Özden Terli i kilku dziennikarzy z ARD (I-wszy program niemieckiej telewizji publicznej-przyp. tłum.) . W sumie otwarcie podpisało się 302 dziennikarzy z Niemiec. Dodano około 150 z Austrii. Liczba podpisów niepublicznych jest nieznana.

Zadaniem dziennikarstwa klimatycznego jest:

  • zilustrować skalę kryzysu,
  • zawsze, nie tylko w powiązaniu z bieżącymi wydarzeniami i ponad granicami wydziałowymi,
  • orientować się na „stan wiedzy” i w ten sposób unikać „fałszywej równowagi”, czyli dopuszczenia do głosu stanowisk mniejszości,
  • uznać za fakt, że kolonializm i paradygmat wzrostu są przyczynami kryzysu klimatycznego,
  • przewidzieć „nieodwracalną katastrofę”, jeśli w ciągu najbliższych kilku lat osoby za nią odpowiedzialne nie podejmą zdecydowanych działań,
  • uznanie kryzysu klimatycznego za zagrożenie dla demokracji i praw podstawowych,
  • przyjąć paryskie porozumienie klimatyczne z 2015 r. i „wyrok klimatyczny” Federalnego Trybunału Konstytucyjnego z 2021 r. za (niewątpliwe) wytyczne i bariery ochronne,
  • i w ten sposób zapewnić zachowanie podstaw życia „wszystkim żywym istotom na tej planecie”.

Innymi słowy, ze względu na wagę problemu uzasadnione są wszelkie środki podniecenia i nacisku, łącznie z każdą przesadą. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością na tej planecie nadal będzie bardzo wiele żywych istot, nawet jeśli zrobiłoby się zbyt gorąco dla ludzi. Można rozpoznać zarówno model dramatyzujących regulacji językowych z ulotki WDR, jak i „Przewodnika dla mediów” z przedmową prezentera pogody ZDF i członka sieci Terli.

Dziennikarstwo czy aktywizm?

Przejście do aktywizmu klimatycznego jest płynne. W związku z tym znany współzałożyciel Netzwerk Klimajournalismus, Raphael Thelen, kilka miesięcy temu pożegnał się z dziennikarstwem i teraz z grupą „Ostatnie Pokolenie“ przykleja się do ulic.

Inny współzałożyciel również opowiada się za płynną granicą aktywizmu. W krótkiej biografii Theresy Leisgang opublikowanej w „Tagesspiegel” nazwano ją nawet „działaczką”.

To jest:

„Jasne słowa dla klimatu: działaczka i dziennikarka Theresa Leisgang dąży do lepszego zrozumienia kryzysu klimatycznego. Razem z kolegami założyła niemiecką sieć dziennikarstwa klimatycznego.

Sygnatariusze karty często nie wymieniali swoich pracodawców. Często są to freelancerzy pracujący dla różnych mediów. O ile wymienili instytucje lub – jak w przypadku Terliego – przynależność jest powszechnie znana, wyraźny jest nacisk na prawo publiczne. Stacje ARD wymieniono 13 razy, w tym trzykrotnie HR i trzykrotnie Deutsche Welle, dwukrotnie ZDF i raz Deutschlandradio.

Ponadto czterokrotnie reprezentowany jest kolektyw badawczy i „weryfikator faktów” Correctiv, trzykrotnie Tagesspiegel, dwukrotnie ntv i t-online, a także wiele innych znanych marek.

Austriackie media idą jeszcze dalej

Austriacki oddział sieci idzie o krok dalej i oprócz karty dziennikarza indywidualnego opracował także „Wytyczne dotyczące redakcyjnego radzenia sobie z kryzysem klimatycznym”. Organy wydawnicze powinny zobowiązać się do przestrzegania tego kodeksu. Porozumienie podpisała między innymi „APA – Austria Press Agency”, największa austriacka agencja informacyjna, której właścicielem są austriackie dzienniki i publiczny ORF. APA była reprezentowana na podium wraz ze swoim redaktorem naczelnym podczas prezentacji kodeksu, a ORF ze swoim specjalistą ds. zrównoważonego rozwoju. Wpływ dominujących agencji prasowych, z których wypowiedzi korzysta wiele mediów, jest ogromny.

APA oraz niżej podpisane gazety i czasopisma zobowiązują się do tego

  • potraktować kryzys klimatyczny wraz z wymieraniem gatunków jako najpilniejszy kryzys tego stulecia i nadać mu wyższy priorytet niż wszystkim innym kwestiom,
  • uznanie faktów naukowych na temat zmian klimatycznych,
  • zapewnienie sprawozdawczości klimatycznej dużej przestrzeni i zasobów w różnych tematach i działach,
  • ukazanie konsekwencji globalnego ocieplenia i możliwych kierunków działań,
  • oddać sprawiedliwość zasięgowi i skutkom kryzysu klimatycznego za pomocą ilustracji i doboru słów,
  • nie bagatelizować wydarzeń, które można powiązać z globalnym ociepleniem spowodowanym przez człowieka.

Zamknięty światopogląd

Niezależnie od tego, czy uważasz, że jest to dobre i konieczne, czy niewłaściwe, możesz przeczytać ten kodeks jako przewodnik po alarmistycznych raportach pogodowych i klimatycznych. Opiera się na światopoglądzie, w którym obecne modele niezwykle złożonego zjawiska klimatycznego nie są już kwestionowanymi „faktami”. Z tego powodu za konieczne uważa się również stwierdzenie w sposób deklaratywny i bez dalszych wyjaśnień: „Dziennikarstwo klimatyczne nie jest aktywizmem”.

Niemiecka sieć oferuje między innymi „Podręcznik dziennikarstwa klimatycznego”, którego „Fakty klimatyczne” mają pomóc dziennikarzom i innym osobom w ich rzekomym zadaniu, jakim jest „mówienie o klimacie w taki sposób, aby ludzie byli zmotywowani do działania”.

W sieci dostępna jest także lista odpowiednich ekspertów uniwersyteckich, od których masz gwarancję otrzymania oświadczeń zgodnych z wytycznymi. Organizuje grupy robocze i wykłady eksperckie dla dziennikarzy. Na przykład na wrzesień tego roku zaplanowano „odprawę klimatyczną 5vor12” (po polsku za pięć dwunasta-przyp. tłum). Popularyzator rzekomo nieodwracalnych punktów krytycznych klimatu, Stefan Ramsdorf, rozpocznie od wykładu na temat tego, jak należy je klasyfikować.

Jest to rozpoznawalne na pierwszy rzut oka i wszędzie: członkowie sieci dziennikarstwa klimatycznego są w 100% pewni swojej (dobrej) sprawy. Jedynie wątpią i kwestionują argumenty i stanowisko rzekomego lub rzeczywistego przeciwnika. Nie ma zainteresowania otwartą wymianą, a być może nawet uczeniem się od mniej lub bardziej umiarkowanych wątpiących w czystą teorię klimatu. W związku z tym rozdział podręcznika dotyczący postępowania z wątpliwościami mówi:

Każdy, kto wyraża wątpliwości co do odkryć naukowych dotyczących zmian klimatycznych, często w ogóle nie interesuje się nauką. (…) Świadome wzbudzanie wątpliwości i szerzenie dezinformacji to sprawdzona strategia dyskredytowania ekspertów i ich stanowiska.”

Zalecaną kontrstrategią jest to, co media codziennie nam mówią:

W bezpośredniej reakcji na to psychologowie i protekcjoniści klimatyczni opracowali tak zwane przesyłanie konsensusu, które podkreśla podstawowy konsensus w badaniach klimatycznych. W ten sposób opinii publicznej raz po raz wmawia się, że nauka od dawna jest zgodna co do podstawowych faktów dotyczących zmian klimatycznych spowodowanych przez człowieka. Amerykański naukowiec ds. komunikacji, Anthony Leiserowitz, skondensował to do (…) To prawda. Jesteśmy przyczyną, że podstawowa wiedza może być lepiej zapamiętana. On jest niebezpieczny. Eksperci są zgodni. Nadal jest coś, co możemy zrobić.

Dlaczego tak ważne jest ciągłe mówienie ludziom, że nauka się z tym zgadza, zostanie następnie wyjaśnione bardziej szczegółowo w odniesieniu do odkryć psychologii (masowej).

Krótko mówiąc, tylko minimalnie przesadzony argument jest następujący: nauka odkryła, że ​​ludzie uwierzą we wszystko, jeśli wystarczająco często im się to powie.

Dziennikarstwo kontra propaganda

Jeszcze raz pragnę podkreślić, że nie mam zdecydowanego stanowiska w poruszanych tu kwestiach, głównie dlatego, że tak trudno znaleźć bezstronne opisy kontrowersji. Jasne jest jednak, że sieć propaguje już nie dziennikarstwo, ale propagandę. Członkowie i sygnatariusze, którzy widzą zbliżający się koniec świata lub ludzkości, uważają, że jest to konieczne. Może mają rację. To, że nadal nazywają to dziennikarstwem, jest mylące. Powinieneś być uczciwy i zmienić nazwę na „Sieć Propagandy Klimatycznej”, „Sieć PR Klimatu” lub „Sieć Komunikacji Kryzysu Klimatycznego”.

Uważam, że to bardzo zaszczytne, gdy ludzie angażują się w coś, co jest dla nich ważne w ramach odpowiedzialności społecznej. Ale myślę też, że jeśli robią to jako dziennikarze, powinni przestrzegać zasad dziennikarstwa w systemie pluralistycznym, demokratycznym. Należą do nich przekazywanie informacji w sposób możliwie kompleksowy i obiektywny oraz możliwie klarowne oddzielanie opinii od informacji, tak aby odbiorcy mieli szansę swobodnie i bez manipulacji wyrobić sobie własną opinię. Wręcz przeciwnie, sieć dziennikarstwa klimatycznego propaguje manipulację polegającą na celowym stosowaniu sztuczek psychologicznych.

Norbert Häring

Tłumaczył Paweł Jakubas, proszę o jedno Zdrowaś Maryjo za moją pracę.

Ranking 30-tu najbardziej niebezpiecznych miast Francji. Najwięcej przestępstw w miastach pełnych imigrantów.

Ranking najbardziej niebezpiecznych miast Francji. Najwięcej przestępstw w miastach pełnych imigrantów

Douce-France

W Internecie pojawił się ranking najbardziej niebezpiecznych miast Francji. Autorzy oparli się na statystykach przestępstw zarejestrowanych przez policję i żandarmerię krajową i przeliczyli ich ilość na 1000 mieszkańców w gminach powyżej 20 000 mieszkańców.

Ranking jest dość jednoznaczny i pokazuje, że największa ilość przestępstw ma miejsce w miastach o dużym procencie imigrantów i tzw. „wrażliwych dzielnic”. Na pierwszym miejscu jest mocno „ubogacone wielokulturowością” Lille na północy Francji, a wiceliderem najbardziej imigranckie miasto Francji, czyli podparyskie – Saint Denis.

Na podium znalazł się i Paryż. Zaraz za nim, kolejne duże miasto Francji – Lyon. Na piątym miejscu jest kolejne podparyskie miasto – Orly, gdzie znajduje się międzynarodowe lotnisko. Być może ten fakt też miał pewien wpływ na statystyki. Na 6. pozycji znalazło się Bordeaux, coraz mocniej dotknięte przestępczością migrantów.

Nie dziwi wysoka, 7. pozycja górskiego Grenoble, od dawna najechanego przez dużą liczbę migrantów i znanego z dużej ilości osiedlowych zadym. Bardziej może zdumiewać wysoka pozycja następnego na liście Cannes, znanego m.in. z festiwalu filmowego. Być może bogactwo przyciąga jednak i przestępców.

Pierwszą „dziesiątkę” niechlubnego rankingu zamykają „socjalistyczne” Rouen i słynna Marsylia, gdzie trup ściele się gęsto i często. Odległa pozycja Marsylii, której bliżej już do miast Maghrebu, niż reszty Francji, to niespodzianka. W tym porcie mają miejsce bardzo ciężkie przestępstwa, ale być może „jakość” nie przechodzi w „ilość”.

Ciekawostką jest, że w większości wymienionych powyżej miast rządzi lewica, głównie Zieloni i socjaliści. Na pozycji 11 i 12 mamy podparyskie miejscowości Puteaux i Aubervillier, a dalej Valenciennes z regionu Nord-Pas-de-Calais.

Kolejne miasta to Agde (Oksytania), Roubaix (Pas-de-Calais i na 16 pozycji pierwsze miasto z departamentu zamorskiego, czyli dawna francuska kolonia karna – Cayenne w Gujanie. Pozycja 17. to Bobigny (region paryski), a dalej są Dax, Avignon i Angoulême.

I jeszcze „trzecia dziesiątka”:

21. Nantes
22. Pantin
23. Vénissieux
24. Saint-Ouen-sur-Seine
25. Toulouse
26. Noisy-le-Sec
27. Douai
28. Perpignan
29. Saint-Herblain
30. Villeneuve-la-Garenne

Co za odlot! Bajdy Tokarczuk na imprezie Trzaskowskiego: Zabijanie na mięso to grzech. Może stąd się bierze tyle zła na świecie.

Co za odlot! Opowieści Tokarczuk na imprezie Trzaskowskiego: Zabijanie na mięso to grzech. Może stąd się bierze tyle zła na świecie.

tokarczuk-też-odjebało-pandemia?

  • ————————

Spotkanie z Olgą Tokarczuk zainaugurowało w piątek w Olsztynie trzecią edycję Campus Polska Przyszłości. Noblistka powiedziała, że kwestie natury, niszczenia zasobów przyrody oraz sposoby zaradzenia katastrofie klimatycznej są tematami bardzo jej bliskimi. Noblistka określiła siebie jako osobę, która „ma rodzaj depresji klimatycznej”, przyznała, że czasami budzi się w nocy i myśli o nadciągającej zagładzie klimatycznej, która teraz „pomrukuje w krajach południa Europy, czy na Hawajach”.

Produkcja mięsa

Tokarczuk przyznała, że rodzajem jej obsesji jest też mięso.

Dopóki będziemy hodowali inne żywe istoty na mięso, dopóty będziemy podejrzani sami dla siebie. Zabijanie na mięso to grzech, z którym sobie nie radzimy, (….), może stąd się bierze tyle zła na świecie – mówiła Tokarczuk, ale zastrzegła przy tym, że rozumie, że są ludzie, którzy muszą jeść mięso.

Rozumiem, że są takie odmiany człowieka, które muszą jeść mięso, choć jest udowodnione naukowo, że dzisiaj wcale nie musimy tego robić. W Indiach mieszka 800 mln ludzi, którzy nie jedzą mięsa i właśnie wylądowali na Księżycu, więc widać, że można żyć bez mięsa’.

Przyznała, że ma nadzieję, iż nauka w przyszłości opracuje możliwość jedzenia mięsa, które nie będzie wymagało zabijania zwierząt. Dodała, że ma na myśli mięso komórkowe.

Może w przyszłości będziemy mogli sobie kupić kapsułkę, którą włożymy do czegoś w rodzaju mikrofalówki i ci, którzy będą musieli, zjedzą sobie takie udko kurczaka. Odejście od zabijania zwierząt na mięso to będzie kamień milowy w rozwoju ludzkiej cywilizacji— dodała.

Tokarczuk wiele mówiła też o zatruwaniu środowiska, nadmiernego korzystania z zasobów natury. Przyznała, że w jej ocenie katastrofa klimatyczna powinna być kluczowym problem, jakim powinni się zająć ludzie.

Polityk, który nie rozumie kwestii katastrofy klimatycznej nie jest godny zaufania— podkreślała wielokrotnie.

Tokarczuk mówiła też wiele o kulturze, o tym, że jest ona sposobem porozumiewania się między ludźmi, kulturami. W tym kontekście przyznała, że twórcy już obserwują mieszanie się kultur w Europie.

Do Europy przybywa ostatnio dużo ludzi z Afryki i Azji. Oni mają swój głos i zaczynają nim mówić nawiązując do swoich sposobów myślenia. Widać np. w kinie jak można połączyć kartezjańską Francję z afrykańskim animizmem. To się łączy, przeplata, powstaje nowa jakość— powiedziała Tokarczuk dodając, że to ją fascynuje.

Spotkanie z uczestnikami Campus Polska Przyszłości Tokarczuk zakończyła stwierdzeniem, że w jej ocenie „polityka i demokracja są jednymi z najważniejszych rzeczy wpływania na świat i należy je po prostu wziąć w swoje ręce”.

W trakcie spotkania z noblistką w sali doszło do awarii prądu. Trwała kilka minut.

Wstęp Trzaskowskiego

Spotkanie z Tokarczuk poprzedził wstęp Rafała Trzaskowskiego, który podkreślał, że Campus Polska Przyszłości jest miejscem, w którym ścierają się różne poglądy, teorie i wszyscy się szanują.

Spotykają się tu młodzi ludzie o różnych poglądach – taka powinna być polityka, ale ona taka nie jest. Wy ją możecie zmienić, możecie pokazać, że polityka może polegać na rzeczowej rozmowie i dotyczyć rzeczy najbardziej istotnych, że można się szanować— mówił Trzaskowski.

Jako jednego z głównych organizatorów imprezy Trzaskowski wskazał Sławomira Nitrasa.

Spędźcie ten tydzień dobrze, stwórzcie przestrzeń, gdzie ludzie debatują szanując się nawzajem— mówił Nitras.

Barbara Nowacka i Agnieszka Pomaska mówiły, że Campus daje im na długie tygodnie sił i energię do działania.

Campus Polska Przyszłości potrwa do środy, do tego czasu będą się odbywać debaty i warsztaty, spotkania z politykami i ludźmi kultury, spektakle i koncerty. Gościem specjalnym będzie w sobotę mer Kijowa Witalij Kliczko.

Nawróceni i odwróceni

Nawróceni i odwróceni  Izabela Brodacka

Jak się okazało dokładnie  2 lipca 2023 roku Donald Tusk stał się przeciwnikiem przyjmowania uchodźców. To historyczna data. Wszyscy pamiętają przecież jego wypowiedzi wspierające w 2015 roku  projekt przymusowej relokacji uchodźców, a także rozczulanie się nad tabunami usiłujących przedostać się do Polski nielegalnych imigrantów przywożonych na białoruską granicę przez białoruskie służby. Tusk zapomniał co mówił czy się nawrócił? W przypadku Tuska nawrócenia i odwrócenia są raczej chlebem powszednim nie ma się więc czym przejmować. Kilka lat temu zalegalizował swój związek z żoną biorąc ślub w kościele katolickim. Potem od kościoła się raczej odwrócił deklarując wspieranie aborcji na żądanie, a  ustami Nitrasa proponując opiłowywanie katolików. Takie nawrócenia i odwrócenia nie są jednak w naszej historii czymś niezwykłym. 

Starsi ludzie pamiętają prezydenta Bieruta, który w procesji Bożego Ciała trzymał ozdobną szarfę od monstrancji niesionej przez księdza. Zastanawialiśmy się wówczas czy nawrócił się na katolicką wiarę. Jak się okazało była to tylko mądrość etapu. Pamiętamy również, że Michnik nie tylko korzystał z opieki Kościoła lecz nawet podobno ochrzcił swego syna. W Komitecie Prymasowskim spotykała się elita kontraktowej opozycji. Potem Michnik uznał kościół katolicki za głównego nieprzyjaciela polskiej demokracji. Pamiętamy również Oleksego klęczącego przed obrazem Madonny w Częstochowie. Kiedy opowiadałam o tym z pewnym rozczuleniem znajomemu, bo tkwi w nas przecież biblijny archetyp syna marnotrawnego, kazał mi się zastanowić ilu ludziom Oleksy bezpowrotnie zniszczył życie. Tego się nie da jego zdaniem odkupić czczym gestem jakim jest manifestacyjne klękanie przed ołtarzem, które też było chyba tylko mądrością etapu.

Często słyszałam dyskusje na temat w jaki sposób tak zwana opozycja kontraktowa objęła rząd dusz i zmonopolizowała niepodległościowe dążenia Polaków. Otóż był taki moment gdy mówili oni dokładnie to co chcieliśmy słyszeć. Na własne uszy słyszałam podczas spotkania poświęconego obronie życia dzieci nienarodzonych organizowanego przez ruch Gaudium Vitae jak Jacek Kuroń indagowany o jego stosunek do aborcji powiedział, że jest przeciwnikiem aborcji i dodał niezwykle poetycko: „ gdy widzę cień za zasłoną to choć nie wiem co tam jest nie strzelam, bo mogę zabić człowieka, podobnie choć nie wiem od którego momentu płód staje się człowiekiem przez ostrożność chcę go chronić  w każdym stadium jego rozwoju”. Nie wiem co Kuroń mówiłby dzisiaj, wątpię jednak czy byłoby mu po drodze z Kają Godek. Ten sam Kuroń w białej czapce kucharza rozdawał bezdomnym zupę i pozował  na obrońcę  biednych ludzi. Na własne uszy  jednak słyszałam podczas jakiejś towarzyskiej imprezy, jak mocno znieczulony Kuroń, indagowany przez jakiegoś gorliwca o znaczenie słowa demokracja, powiedział: „ demokracja, demokracja- chamów trzeba za mordę trzymać i do roboty gonić i to jest właśnie ta cała słynna demokracja”. Sam Kuroń wyjaśnił strategię swojej formacji opisując jak jego zdaniem Indianie oswajali dzikie konie. Otóż Indianin wskakiwał na ogiera, przewodnika stada i przez pewien czas galopował w wybranym przez tego ogiera kierunku. Potem niespostrzeżenie zmieniał kierunek nawet o 180 stopni i wprowadzał w ten sposób całe stado do corralu. Dla znawcy koni są to oczywiście bzdury ale powyższa historyjka jest dobrą metaforą taktyki dzięki której kontraktowa opozycja wyprowadziła społeczeństwo polskie w maliny. 

Dobrym przykładem nawrócenia czy raczej odwrócenia (to termin używany w stosunku do agentów)  jest historia Romana Giertycha. 

Roman Jacek Giertych w latach 2001–2007 był posłem na Sejm IV i V kadencji, w latach 2006–2007 wiceprezesem Rady Ministrów i ministrem edukacji narodowej w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, był również prezesem Młodzieży Wszechpolskiej i Ligi Polskich Rodzin. Jako minister oświaty wprowadził sporo rozsądnych rozwiązań i był znienawidzony przez lewactwo i wszelakich postępowców. Byłam świadkiem jak wycieczka szkolna przyprowadzona przez panie nauczycielki pod gmach Ministerstwa Edukacji Narodowej w Warszawie ( w czasie niemieckiej okupacji siedziba gestapo ) przy ulicy Szucha ( w czasie sowieckiej okupacji  Aleja I Armii WP ) skandowała: „ Giertych do wora, wór do jeziora”. Obecnie Giertych jest nie tylko prawnikiem capo di tutti capi opozycji czyli Tuska, lecz zdecydowanie opowiada się we wszystkich kwestiach światopoglądowych po przeciwnej stronie politycznej niż obecna władza. 

Nasuwa się pytanie kim są ci wszyscy ludzie, ci odwróceni i nawróceni? Czy są to tylko zwykli oportuniści wyspecjalizowaniu w łowieniu nawet najsłabszych podmuchów wiatru historii? A może są podwójnymi agentami? Może potrójnymi? Może wielokrotnymi? A może wręcz agentami obrotowymi?

Badacze ze szkoły Pawłowa wykonali kiedyś ciekawe doświadczenie. Otóż gdy psu pokazywano trójkąt dostawał miskę, a gdy pokazywano koło – dostawał w łeb. Pies doskonale funkcjonował i nie był w najmniejszym stopniu sfrustrowany. Wtedy zaczęto pokazywać mu trójkąt, którego rogi się zaokrąglały. Pies zaczął wyć, przestał jeść i wkrótce zdechł.

Obawiam się, że społeczeństwo polskie, coraz większe jego część, jest w sytuacji tego psa.

Politycy wiodących formacji są zmienni w poglądach jak kurek na kościele, a my z konieczności staliśmy się przedmurzem obrotowym. Tęskniliśmy do Zachodu, który miał nas bronić przed sowiecką dziczą. Po to między innymi wchodziliśmy do Unii Europejskiej. Tymczasem Unia nie obroni nas przed Rosją, ani Rosja przed Unią. Co gorsza Niemcy, główny rozgrywający Unii Europejskiej porozumiewają się z Rosją nad naszymi głowami jak to wielokrotnie już było w historii. Francja też zawsze miała do Rosji feblika. Jak zwykle jesteśmy zupełnie sami. Jak ten zajączek z bajki Krasickiego, którego wśród serdecznych przyjaciół zjadły psy. Okazało się, że to właśnie z Zachodu docierają do nas objawy marksizmu kulturowego groźniejszego w dalekosiężnych skutkach od topornego marksizmu sowieckiego. 

Gdakanie unosi się pod niebiosa

Gdakanie unosi się pod niebiosa

Stanisław Michalkiewicz  tygodnik „Goniec” (Toronto)    27 sierpnia 2023 tekst

Jak zwykle przed wyborami rozpoczyna się walka kogutów. Tak jest wszędzie, czego dowodem są Stany Zjednoczone, gdzie na rok przed wyborami rządząca partia pakuje do więzienia swojego najgroźniejszego konkurenta z partii przeciwnej. Mówię oczywiście o Donaldzie Trumpie, który właśnie oświadczył, że jednak podrepce do aresztu wydobywczego. Okazuje się, że ten wynalazek ministra Zbigniewa Ziobry został doceniony również w ojczyźnie demokracji. Inaczej być nie może w sytuacji, gdy Partia Demokratyczna USA to socjaldemokracja, a jej lewe skrzydło – to po prostu bolszewia. Jeszcze tego brakowało, żeby bolszewia wzdragała się przed korzystaniem z aresztu wydobywczego! Zresztą to dopiero początek drogi, bo apetyt wzrasta w miarę jedzenia i jak tak dalej pójdzie, to usłyszymy i o dołach z wapnem. Ale co nas to obchodzi, niech demokraci zagryzają się wzajemnie, podobnie jak nasze koguty, które w walce starają się wzajemnie zadziobać. Gdakanie unosi się pod niebiosa, pierze sypie się bez opamiętania, krzyków publiki niepodobna w tym jazgocie uchwycić – zresztą nie wiadomo w ogóle, o co właściwie chodzi.

Rzecz w tym, że nasi mężykowie stanu uprawianie prawdziwej polityki mają od Naszych Sojuszników surowo zakazane, więc w tej sytuacji życie polityczne stopniowo i niedostrzegalnie zsuwa się w rejony psychiatryczne. Oto jeszcze ludzie nie ochłonęli po tragedii, jaką za pośrednictwem Judenratu „Gazety Wyborczej” Donaldu Tusku zaprezentowała pani Joanna Parniewska, a już się okazało, że Volksdeutsche Partei ma nowego jasnego idola w osobie pana Michała Kołodziejczaka z Agrounii. Po pani Joannie nie został nawet słynny kleks, a tylko serce gorejące na mundurowych, tym razem nie brunatnych, tylko białych koszulach członków i sympatyków Volksdeutsche Partei, a tymczasem pan Kołodziejczak, dając odpór rządowej telewizji, która wyciągnęła mu „fucka” przeciwko Amerykanom, jakiego zademonstrował w roku 2018, opublikował zdjęcie, jakie zrobił sobie z panem ambasadorem Markiem Brzezińskim. Czy to prawdziwa fotografia, czy fotomontaż – trudno zgadnąć, bo pan Kołodziejczak ma jeszcze inne zdjęcia, między innymi – z Kornelem Morawieckim, który na łożu śmierci nie wiedzieć czemu akurat jemu zwierzył się ze swoich lęków przed synem Mateuszem – podobnie jak Włodzimierz Lenin ostrzegał Nadieżdę Krupską przed Stalinem.

Inna rzecz, że pan ambasador Brzeziński fotografuje się z rozmaitymi osobami, np. z panią Barbarą Kurdej-Szatan – więc dlaczego miałby odmawiać fotki panu Kołodziejczakowi? Zresztą powątpiewanie w autentyczność tych zdjęć jest ryzykowne, bo pan Kołodziejczak odgraża się, podobnie jak „ciocia Ruchla”, czyli pani dr Babara Engelking – że wszystkich zaciągnie przed niezawisły sąd, a ten już „powinność swej służby zrozumie”. Wprawdzie pan minister Czarnek w obliczu pogróżek „cioci Ruchli” prezentuje szaleńczą odwagę, ale zobaczymy, jak będzie ćwierkał, gdy w obroty weźmie go jakiś niezawisły sędzia nierządny. Któż może wiedzieć lepiej ode mnie, że z niezawisłymi sądami nigdy nic nie wiadomo, więc na wszelki wypadek lepiej nie mieć z nimi nic wspólnego i omijać je szerokim łukiem? Oto właśnie dostałem powiestkę na styczeń przyszłego roku, kiedy to przed niezawisłym sądem będą ważyć się moje losy z łaski Hermenegildy Kociubińskiej, która wykombinowała sobie, że znowu wyciągnie ode mnie następne 150 tys. złotych z kosztami. W tej sytuacji jeszcze by brakowało, żeby przed niezawisły sąd zaciągnął mnie pan Kołodziejczak! Tedy na wszelki wypadek oświadczam, że wierzę we wszystko, na podobieństwo nieboszczyka Jacka Kuronia, w którego pogrzebie uczestniczyło przewielebne duchowieństwo wszelkich możliwych wyznań. Skoro żaden z europejskich mężów stanu nie ośmiela sprzeciwić się ukraińskiemu prezydentowi Zełeńskiemu w sprawie samolotów F-16 z obawy, że albo on sam sobie coś zrobi, albo poderżnie gardło komuś innemu, to trudno, żeby zwykli obywatele nie wyciągali z tego wniosków na własny użytek.

Warto tedy dodać, że alians Donalda Tuska z panem Kołodziejczakiem ma pozory racjonalnego jądra. Oto pan Kołodziejczak obiecał Donaldu Tusku, że rzuci mu do stóp „polską wieś”. Najwyraźniej przewodniczący Violksdeutsche Partei musi być dlaczegoś łasy na obietnice bo w charakterze kandydata na mężyka stanu doszlusował tam ostatnio pan red. Bogusław Wołoszański, który Donaldu Tusku obiecał z kolei, że zdemaskuje Antoniego Macierewicza. Wprawdzie Antoni Macierewicz był już raz demaskowany przez pana red. Tomasza Piątka, którego Judenrat „Gazety Wyborczej” sprawdzał w ten sposób na detoksie po rozmaitych nirwanach – ale co to komu szkodzi zdemaskować Antoniego Macierewicza jeszcze raz? Tym bardziej, że teraz demaskował go będzie pierwszorzędny fachowiec, jako że pan red. Wołoszański został zarejestrowany w charakterze tajnego współpracownika SB, kiedy w latach 80-tych wyjechał do Londynu jako korespondent radia i TVP. Toteż ośmielony taką nobilitacją z ręki samego Donalda Tuska pan red. Wołoszański już wyzywa Antoniego Macierewicza na „debatę” – podobnie jak Donald Tusk – Naczelnika Państwa Jarosława Kaczyńskiego. Podejrzewam jednak, że i jeden i drugi udzieli na to wyzwanie odpowiedzi wymijającej, wskutek czego walka kogutów zostanie nieco zubożona.

Zresztą nie tylko z tego powodu. Oto do niedawna szumnie reklamowany wynalazek pana Rafała Trzaskowskiego pod tytułem „Campus Polska” został właśnie odwołany po tym, jak coraz więcej uczestników zaczęło się z niego wycofywać. Poszło o pana Grzegorza Sroczyńskiego, który w swoim czasie pracował dla Judenratu „Gazety Wyborczej”. Panu red. Marcinowi Mellerowi zaproponowano mianowicie, by poprowadził debatę z panem red. Sroczyńskim, ale tak, żeby jego samego do debaty nie zapraszać. Pan red. Meller odmówił, więc organizatorzy zwracali się kolejno do innych sławnych redaktorów, ale w obliczu tak ambitnego zadania ci inni też rezygnowali. W rezultacie nie było innego wyjścia, jak odwołać całą imprezę, co też się stało. Wyobrażam sobie, jak musiało to zasmucić pana Rafała Trzaskowskiego, który nie będzie miał okazji zademonstrowania naszemu mniej wartościowemu narodowi tubylczemu, jak wygląda prawdziwa demokratyczna debata w atmosferze poszanowania wolności słowa. W tej sytuacji nie ma wyjścia; pozostaje nam już tylko walka kogutów, kiedy gdakanie unosi się pod niebiosa, pierze sypie się wokół bez opamiętania, a w tym zgiełku niepodobna odgadnąć żadnego słowa – nawet gdyby jakieś tam przypadkowo padły.

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Goniec” (Toronto, Kanada).

Krzysztof Tytko vs ORLEN:Rozsprzedają nasze zasoby! Dlaczego rządzący prowadzą antypolską politykę?

Krzysztof Tytko vs ORLEN:Rozsprzedają nasze zasoby! Dlaczego rządzący prowadzą antypolską politykę?

By Adam Nowacki krzysztof-tytko-vs-orlen-rozsprzedaja

Krzysztof Tytko mówi prawdę o wchłonięciu PGNiG przez Orlen.

– Dzisiaj o zasobach naturalnych, ale też o tym, dlaczego mój gość – Krzysztof Tytko sądzi się. (…) O co chodzi w sporze z Orlenem? – pyta redaktor Piotr Szlachtowicz. – Wszyscy wiedzą, że została podjęta uchwała 10 października o wchłonięciu PGNiG do Orlenu i tutaj ja jako Krzysztof Tytko, który wykupił 10 akcji, jestem osobą pokrzywdzoną nie tylko z tytułu, że mam akcje, ale jestem pokrzywdzony jak obywatel, bo twierdzę, że ta fuzja doprowadzi do straty setek miliardów, a w przyszłości nawet do bilionów – oznajmia inżynier Krzysztof Tytko.

Polecamy: Inż. Krzysztof Tytko: Ograbią Polaków na biliony?! Ujawniamy nowe szokujące informacje ws. połączenia PGNiG z Orlenem!

Orlen: To już nie Polski Koncern Naftowy!

– To jest legalne prawnie wyprowadzenie potencjału polskiego do generowania dużych zysków w przyszłości do kapitału prywatnego. On na razie jest częściowy. (…) Najpierw musimy budować narodowego czempiona, a zlikwidowano PGNiG, czyli zniknęła Polska i zniknął Polski Koncern Naftowy – dodaje ekspert.

– Gdzie zatem mówimy o czempionie narodowym, jak tam już kapitał niby prywatny ma 50,1 procenta, to już traktują, że to jest spółka prywatna i nie dopuszczają Najwyższej Izby Kontroli do kontroli, pomimo, że mamy prawie 50 procent udziałów – komentuje Tytko.

Inżynier Krzysztof Tytko z pomocą mecenas Tarnawy-Gwóźdź w walce o Polskę

– Tak w skrócie, jeszcze na trzy dni przed tą uchwałą, ja poprzez swoją kancelarię zarekomendowaną przez panią mecenas Tarnawę-Gwóźdź, złożyliśmy zawiadomienie do Prokuratury Krajowej o możliwości popełnienia przestępstwa na dużą skalę. Po dwóch miesiącach Prokuratura Krajowa nam odpowiedziała, że ona nie widzi uzasadnienia – przypomina gość.

Argumenty Krzysztofa Tytko i decyzje prokuratury!

– W związku z tym myśmy złożyli zażalenie do sądu na to postanowienie Prokuratury Krajowej, ale w międzyczasie jak przygotowywaliśmy się do pozwu o uchylenie lub unieważnienie tej uchwały, zdobywaliśmy dodatkową nową wiedzę, bardziej pogłębioną. Postanowiliśmy posłać tym razem do Prokuratury Okręgowej uzupełnienia do tego zagadnienia o popełnieniu przestępstwa na dużą skalę. O dziwo Prokuratura Okręgowa nam odpowiedziała, że przyjęła nasze zastrzeżenia i weźmie to wszystko pod uwagę.

A partia systemowa, partia, która rządzi Polską wmawia nam, że wszystko jest OK, że Orlen Polski, że fuzja to dobry ruch. A tymczasem inżynier Krzysztof Tytko udowadnia, że jest zupełnie inaczej!

Polecamy: Krzysztof Tytko pozywa Orlen! Zawiadomienie popełnienia przestępstwa do NIK! Czy uratujemy górnictwo?

Źródło: wRealu24 (Banbye)

===========

[Video oraz konta do wspierania w oryginale. MD]

Franciszek do psychiatryka [odjebało mu] : Do młodzieży Rosji: Jesteście spadkobiercami wielkiej Rosji, świętych, władców, imperium Piotra I, Katarzyny II

https://www.fronda.pl/a/Franciszek-do-mlodziezy-jestescie-spadkobiercami-wielkiej-Rosji-swietych-wladcow-imperium,219692.html

Franciszek do młodzieży: Jesteście spadkobiercami wielkiej Rosji, świętych, władców imperium

Franciszek do młodzieży: jesteście spadkobiercami wielkiej Rosji, świętych, władców, imperium

25 sierpnia w petersburskim Kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej odbyła się telekonferencja z papieżem Franciszkiem w ramach Ogólno-rosyjskiego Spotkania Młodzieży. Na stronie Archidiecezji Matki Bożej w Moskwie przeczytać można w związku z tym o świadectwach wygłoszonych w trakcie spotkania. I tak, czytamy o historii nawróconego satanisty, który został klerykiem bądź historii młodej kobiety wychowanej w wielodzietnej katolickiej rodzinie.

W trakcie spotkania wyświetlono także przesłanie, jakie [nie-]miłościwie panujący papież Franciszek zechciał wygłosić do młodzieży rosyjskiej.

„Nigdy nie zapominajcie o swoim dziedzictwie. Jesteście spadkobiercami wielkiej Rosji: wielkiej Rosji świętych, władców, wielkiej Rosji Piotra I, Katarzyny II, tego imperium – wielkiego, oświeconego, [kraju] wielkiej kultury i wielkiej ludzkości. Nigdy nie rezygnujcie z tego dziedzictwa, jesteście spadkobiercami wielkiej Matki Rosji, kontynuujcie to. I dziękuję. Dziękuję za wasz sposób bycia, za wasz sposób bycia Rosjanami” – powiedział.

Słowa papieża zaskakują o tyle, że odnoszą się wprost do imperializmu rosyjskiego, który dla papieża zdaje się być czymś chwalebnym. Imperializm w wydaniu zachodnim zdaje się być dla Franciszka złem wcielonym.

jkg/cathmos.ru, wpolityce

Papież rozmawiał z rosyjską młodzieżą. Zaskakujące słowa o carycy Katarzynie. „Jesteście spadkobiercami wielkiej Rosji”

Spoufalanie się ze Zbawicielem – przyczyny zjawiska

Spoufalanie się ze Zbawicielem – przyczyny zjawiska

Stanisław Bukłowicz spoufalanie-sie-ze-zbawicielem

Nadużycia liturgiczne, popełniane choćby podczas Światowych Dni Młodzieży, wpisują się w szersze zjawisko fraternizowania się z Panem Jezusem. Od kilkudziesięciu lat katolicy coraz częściej traktują Zbawiciela jako równego sobie.

Tymczasem takie podejście kłóci się z Pismem Świętym i nauką Kościoła.

Choć wierni spoufalający się z Panem Bogiem lubią się powoływać na Biblię i pierwotne chrześcijaństwo, to nie znajdą poparcia dla swoich poglądów w Piśmie Świętym. Biblia wielokrotnie bowiem zwraca uwagę na Boży majestat, wykluczający luzacki egalitaryzm. „Majestat Jego góruje nad ziemią i niebem” czytamy na przykład Psalmie 148. Z kolei psalmista wyśpiewuje o Bogu, który uniósł Swój Majestat ponad Niebiosa (Psalm 8). Stary Testament zwraca uwagę również na wzniosłość imienia Bożego (2 Mch 8,15). Również w znajdujących się w Starym Testamencie zapowiedziach mesjańskich czytamy, że o majestacie imienia Pana Boga (Mi 5,3).

Czy jednak ów nacisk na Boży Majestat nie cechuje raczej Starego Testamentu? Czy po Wcieleniu Pana Jezusa nie powinniśmy traktować Pana Boga raczej jak dobrego i łagodnego Ojca? Owszem powinniśmy (podobnie zresztą jak Izraelici w Starym Testamencie). Jednak miłość wobec Pana Jezusa i brak chorobliwego lęku nie wyklucza szacunku należnego Jego Majestatowi. Analogicznie miłość do doczesnych rodziców nie wyklucza żywienia względem nich szacunku

Majestat Chrystusa w Nowym Testamencie

Przejdźmy teraz do Nowego Testamentu. Na jego kartach czytamy o Aniołach oddających cześć Panu Jezusowi, jak również o mędrcach oddających Mu królewską cześć. Z kolei po zmartwychwstaniu sam Pan Jezus mówi, że „Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi”. Uważna lektura Nowego Testamentu pokazuje, że Chrystus nie był bynajmniej typem pobłażliwego dobrego wujka, pozwalającego się lekceważyć. Przeciwnie – wobec swoich przeciwników używał mocnych określeń bezlitośnie punktując ich obłudę. Nawet świętego Piotra nazwał „szatanem”, gdy ten tkwił w powierzchownym i ziemskim rozumieniu misji Mesjasza. Co więcej, Pan Jezus w pewnym momencie uniósł się świętym gniewem i użył siły do przepędzenia przekupniów ze świątyni w Jerozolimie.

Chrystus mówił wprawdzie o nazwaniu uczniów Przyjaciółmi (J 15,15), jednak nie chodziło tu o stosunek równości. W cywilizacji antycznego Rzymu panowie nazywali przyjaciółmi osoby od siebie zależne, którym zapewniali opiekę, ale od których wymagali szacunku. Chodziło o stosunek nieco zbliżony do średniowiecznych stosunków feudalnych, w ich najlepszym tegoż rozumieniu. Nie wyklucza to bynajmniej miłości i troski Jezusa o uczniów – wręcz przeciwnie. Wyklucza jednak brak czci wobec Zbawiciela i traktowanie go jako niemal równego sobie.

Powierzchowne rozumienie słów Chrystusa

Banalizacji obrazu Pana Jezusa jako liberalnego reformatora sprzyja powierzchowne rozumienie pewnych fragmentów Nowego Testamentu. Na przykład w Ewangelii według świętego Marka czytamy, że to „szabas został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu” [Mk 2,27]. Z kolei u Mateusza Pan Jezus mówi, że „Syn Człowieczy jest Panem szabatu” (Mt 12,4). Twierdzenia te są ochoczo interpretowane jako dowód na niechęć Chrystusa do sztywnych norm.

Jak jednak zauważa Benedykt XVI w książce „Jezus z Nazaretu” „właśnie na podstawie sporów o zachowywanie szabatu stworzono obraz Jezusa liberalnego”. Tymczasem znawcy religii żydowskiej pokazują, że takie podejście do szabatu mógł żywić jedynie Ktoś znajdujący się na miejscu Boga i sam będący Bogiem. Tylko Bóg-Prawodawca jest bowiem Panem szabatu, mającym prawo autorytatywnie zarządzać, jak należy obchodzić ten niezwykle istotny w religii żydowskiej dzień. W tym świetle wypowiedzi Pana Jezusa dotyczące szabatu pokazują raczej Jego autorytet, a nie luzackie podejście do wypełniania obowiązków religijnych.

Podobnie interesujące są słowa Chrystusa skierowane do członków rodziny, chcących przywołać go do siebie, podczas gdy gromadziły się wokół Niego tłumy. „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” – mówi Pan Jezus w Ewangelii według świętego Marka [Mk 3, 34-35]. Twierdzenia te mogą sugerować niechęć „wyluzowanego” Pana Jezusa wobec więzów rodzinnych. Jednak ta „kontrkulturowa” interpretacja byłaby nadużyciem. Istotnie, więzy rodzinne tracą swój absolutny charakter w świetle Objawienia. Z drugiej jednak strony i w tym przypadku chodzi raczej o podkreślenie najwyższego autorytetu Boga-Człowieka, a nie Jego religijnego i osobistego liberalizmu.

Wprawdzie podobne wezwania znajdujemy już u niektórych mędrców Starego Testamentu. Wzywali oni do odejścia od dotychczasowej rodziny i złączenie się z nową religijną wspólnotą. W ich jednak przypadku nowa rodzina obejmowała „starą” Torę – ścisłe przestrzeganie dotychczasowych przykazań. Tymczasem w przypadku Chrystusa jest inaczej. Jego nowa rodzina przyjmuje bowiem Torę samego Jezusa, Jego Przymierze. Podobnie jak w przypadku „panowania” nad szabatem, także i w tej sytuacji nie ma śladu liberalizmu, lecz podkreślenie przez Pana Jezusa Swego wyjątkowego statusu.

Wskazuje na to cytowany przez Benedykta XVI rabin Jacob Neuser, omawiający postawę Chrystusa wobec szabatu i więzi rodzinnych, tak świętych dla starozakonnych. Jego zdaniem „tego, czego wymaga ode mnie Jezus, może ode mnie wymagać tylko Bóg”.

Majestat Chrystusa w nauce Kościoła

Dzisiaj ludzie Kościoła rzadko mówią o Majestacie Chrystusa czy Jego królewskiej władzy. Te przemilczenia wraz z egalitarnym klimatem kulturowym sprzyjają traktowaniu Pana Jezusa jako „dobrego Kumpla”. W tym kontekście warto przywołać encyklikę Piusa XI „Quas Primas”, poświęconą społecznemu panowaniu Chrystusa. Jej lektura to doskonała odtrutka na niewłaściwe spoufalanie się z Mesjaszem. Przytoczmy tu przynajmniej fragmenty.

Jak zauważył Pius XI w encyklice Quas Primas „już od dawna weszło w powszechny zwyczaj, iż w przenośnym tego słowa znaczeniu nazywano Chrystusa Królem, a to z powodu najwyższego stopnia dostojeństwa, przez które przewodzi wszystkiemu i wszystkie stworzenia przewyższa. Mówimy przeto, iż Chrystus króluje w umysłach ludzi nie tak dlatego, że posiada głęboki umysł i ogromną wiedzę, ile raczej dlatego, że On sam jest Prawdą, a ludzie powinni zaczerpnąć prawdy od Niego i przyjąć ją posłusznie: mówi się, że króluje również w woli ludzi, nie tyle dlatego, iż nieskazitelna Jego wola ludzka zupełnie stosuje się do najświętszej woli Bożej i jej słucha, lecz że On naszą wolną wolę nakłania i natchnieniem swoim sobie ją podbija, abyśmy się zapalili do najszlachetniejszych czynów”.

Papież dodał również, że „Chrystus Pan jest Królem serc z powodu swojej, przewyższającej naukę miłości, z powodu łagodności i słodyczy, którą dusze przyciąga do siebie; nie było bowiem i nie będzie nikogo, kto przez wszystkich byłby tak umiłowany, jak Chrystus Jezus. Lecz, jeżeli głębiej wnikniemy w rzecz samą, przekonamy się, że imię i władza króla we właściwym tego słowa znaczeniu należy się Chrystusowi – Człowiekowi; albowiem tylko o Chrystusie – Człowieku można powiedzieć, że otrzymał od Ojca władzę i cześć i królestwo, gdyż jako Słowo jedną i tę samą z Ojcem posiadający istotę, musi mieć wszystko z tymże Ojcem wspólne, a więc także najwyższe i nieograniczone panowanie nad całym stworzeniem”.

Król to nie dobry kumpel, lecz ktoś cechujący się majestatem i stojący na o wiele wyższym poziomie hierarchii. Uznanie czyjejś godności królewskiej skłania do czci względem tej osoby, a nie do nadmiernego bratania się. Czy jednak tego typu nauczanie nie jest jedynie echem wieków minionych. Otóż nie? Na przykład obecny Katechizm uczy, że „wierzący powinien świadczyć o imieniu Pańskim, odważnie wyznając swoją wiarę. Przepowiadanie i katecheza powinny być przeniknięte adoracją i szacunkiem dla imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa”. Przykłady wzywania przez Kościół do szacunku wobec Pana Jezusa można oczywiście mnożyć. Lepiej jednak w tym miejscu skupić się na świeckich trendach sprzyjających spoufalaniu się z Bogiem-Człowiekiem.

Egalitaryzm kultury przenika do religii

Traktowanie Pana Jezusa jako „dobrego Kumpla” wpisuje się w szerszy kontekst kulturowy. Egalitarna Rewolucja obejmuje bowiem coraz to nowe sfery życia i to od kilkudziesięciu lat. Jak zauważał na kartach „Rewolucji i kontrrewolucji” brazylijski myśliciel i działacz katolicki Plinio Corrêa de Oliveira chodzi między innymi o równość między klasami społecznymi, uczniami i nauczycielami, rodzicami i dziećmi, częściami kraju czy też samymi krajami. Socjalizm, jak również walka z monarchią stanowią przejawy egalitaryzmu w sferze społecznej i politycznej.

Jednak istnieje również egalitaryzm w sferze religijnej. Wyraża się on choćby w głoszeniu równości pomiędzy różnymi wierzeniami bez względu na ich rzeczywistą treść. W tym przypadku muzułmańska poligamia staje w jednym szeregu z chrześcijańską monogamią, a wezwania do mordowania niewiernych z wezwaniami do męczeństwa. Jednak może jeszcze bardziej niepokojąca jest równość w sferze eklezjalnej. Chodzi tu o odzieranie z majestatu osób w szczególny sposób symbolizujących Chrystusa.

Na przykład w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat znacząco zmniejszył się przepych związany z urzędem papieskim. W 1965 roku Paweł VI przekazał tiarę na cele dobroczynne. Był on zarazem ostatnim uroczyście koronowanym papieżem. Tiara pozostała jednak w herbie papieskim. I to jednak zmienił jeden z kolejnych papieży – Benedykt XVI. Z kolei papież Franciszek wydaje się chętniej tytułować biskupem Rzymu niż papieżem.

Przykład idzie z góry i również biskupi oraz „zwykli” księża w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat często przyjmują bardziej „wyluzowaną” i „swojską” postawę. Coraz rzadziej widzimy duchownych w koloratkach czy też sutannach. Powszednieje zaś „luz” podczas Mszy świętych.

Nie mnie oceniać decyzje papieży czy kapłanów. Niemniej ich (zapewne niezamierzonym) skutkiem ubocznym jest coraz częstsze lekceważenie przez wiernych samego Zbawiciela. Ksiądz powinien być bowiem dla wiernych reprezentantem Chrystusa. Podczas Mszy działa wszak in persona Christi. Nie wynika to z jego osobistej doskonałości, lecz z przyjętego sakramentu święceń kapłańskich. Tymczasem, gdy kapłan stara się za wszelką cenę pokazać się jako „równy chłop”, to wiernym trudno traktować reprezentowanego przezeń Chrystusa oraz Mszę świętą z należnym szacunkiem.

Przywróćmy harmonię

Duchowni czy świeccy kierujący się „luzem” w zwracaniu się do Pana Jezusa kierują się niekiedy pragnieniem ukazania Jego miłosiernego oblicza. Słusznie mogą bowiem zauważyć, że często w minionych wiekach Boga przedstawiano wyłącznie jako Sędziego, a taki Jego obraz mógł zniechęcać wiernych. W efekcie doszło jednak do przechyłu wahadła w drugą stronę. Aby ukazać Bożą miłość zaczęto się z Bogiem spoufalać i stąpać po cienkim lodzie prowadzącym ku bluźnierstwu.

Pamiętajmy jednak, że religia katolicka potrafi łączyć pozorne przeciwieństwa. Na przykład bogactwo dawnych ceremonii papieskich z ubóstwem mnicha. Miłosierdzie i sprawiedliwość. Również cześć dla Majestatu Boga może i powinno iść w parze z uznaniem Jego bezgranicznej miłości usuwającej niezdrowy lęk. Naprawdę nie potrzeba w tym celu traktować Zbawiciela jak równego sobie czy „dobrego kumpla”.

Stanisław Bukłowicz

Excess Deaths in Canada up by 75% in 2022 compared to 2021.

The Canadian Independent @canindependent

Excess Deaths in Canada Across All Age Groups Up by an Estimated 75% in 2022 Compared to 2021.

The Justice Center for Constitutional Freedoms conducted a comprehensive study, analyzing provisional June 2023 data from Statistics Canada, and made a significant revelation: Excess deaths in Canada surged by an estimated 75 percent in 2022 when compared to the previous year, across all age groups. The report reveals a total of 38,500 excess deaths in 2022. Notably, only 16,300 of these deaths were attributed to COVID-19, accounting for less than half. In the combined years of 2020 and 2021, there were 38,300 excess deaths, with 30,500 attributed to COVID-19. Amidst this concerning trend, it was observed that excess mortality rates were particularly pronounced among two age groups: Canadians aged 0-44 and 45-64. What might be even more troubling is the classification of 24 percent of the deaths recorded in 2022 as “information unavailable” or “ill-defined or unknown cause.” These categories should prompt significant questions about the underlying factors contributing to these fatalities and warrant a deeper exploration and explanation.

You can read the full report at the link below. https://jccf.ca/wp-content/uploads/2023/08/The-rise-of-excess-and-unexplained-deaths-in-Canada_Justice-Centre.pdf

Jak „inteligentne miasta” zamykają ludzkość w obozach koncentracyjnych

Jak „inteligentne miasta” zamykają ludzkość w obozach koncentracyjnych pod gołym niebem

My stanowimy 99% populacji, a tyranów tylko 1%.

Patricia Harrity. inteligentne-miasta-zamykaja-w-obozach-koncentracyjnych

Organizacja Stop World Control ostrzega ludzkość przed programem dominacji nad światem. Nas jest 99%, tyranów tylko 1%. Problem w tym, że większość z nas nic nie robi”. Twierdzi, że „większość ludzi w ogóle nie widzi tego, co ma tuż przed nosem”[. . . ]
Poniżej znajduje się publikacja organizacji Stop World Control zwracająca uwagę na realne i bezpośrednie niebezpieczeństwa związane z t.zw. „inteligentnymi miastami” i ostrzega, że jeśli nic z tym nie zrobimy i „utrzymamy się w tym rażącym stanie głupoty, pogrążymy się w najstraszniejszym koszmarze, jaki świat kiedykolwiek widział”.
==========================

Inteligentne miasto to środowisko miejskie, w którym wszechobecne są technologie śledzenia i gromadzenia danych, a najbardziej intymne i osobiste dane każdego człowieka są monitorowane i rejestrowane.

Chodzi o to, aby wiedzieć wszystko o wszystkich: co jesz i pijesz, gdzie chodzisz, co kupujesz, z kim się spotykasz, co myślisz, co czujesz, jakie masz poglądy, jakie masz nawyki, jaki jest twój stan zdrowia i szczepienia itp.

Wszystko. Każdy szczegół. Ten powszechny nadzór jest uzasadniony tym, że jest rzekomo niezbędny do „ocalenia planety” przed zmianami klimatycznymi. Gwarantują również, że dzięki temu Twoje życie stanie się bardziej połączone, bezpieczniejsze i zdrowsze.

Każdy aspekt życia w inteligentnym mieście będzie monitorowany za pomocą szerokiej gamy technologii gromadzenia danych: SMART światła, SMART słupy, SMART samochody, SMART dzielnice, SMART domy, SMART urządzenia, SMART energia, SMART transport i wiele innych technologii SMART. Razem stworzą wszechobecną sieć nadzoru, która będzie stale zbierać informacje o najdrobniejszych szczegółach życia ludzi.

 Inteligentne miasta tworzą internet ciał
Te zewnętrzne urządzenia SMART są synchronizowane z urządzeniami bezpośrednio podłączonymi do ludzkiego ciała, takimi jak smart zegarki na nadgarstku lub smart telefony w naszych rękach.
Urządzenia te są w stanie zbierać informacje o tym, co dzieje się w naszym ciele, a nawet dostosowywać funkcje ludzkiego ciała. W niedalekiej przyszłości zostaną one wszczepione w organizm człowieka, aby zgromadził jeszcze więcej danych i miał większy wpływ na to, co się w nas dzieje.
Dane osobowe zebrane przez miliardy urządzeń na całym świecie tworzą sieć zwaną Internet Ciała, w skrócie IoB.

Wszyscy znamy Internet Rzeczy (IoT), który daje nam dostęp do nieograniczonej ilości informacji o wszystkim. Internet ciał będzie w zasadzie taki sam, tylko będzie zbierał wszystkie osobiste i najbardziej intymne informacje o każdej osobie. Dane te będą w rękach globalnych korporacji, rządów, imperiów bankowych itp.
 
Inteligentne miasto ogranicza ruch
Aby zapewnić, że wszyscy pozostaną w obwodzie zbierania danych, podróżowanie po inteligentnych miastach będzie ograniczone do 15-20 minut od domu. Koncepcja ta dała początek określeniu „15-minutowe miasta” i została przedstawiona jako najlepszy pomysł na uratowanie planety przed zmianami klimatu.

 Wszystko, czego potrzebujesz, będzie dostępne w niewielkiej odległości, więc nikt nigdy nie będzie musiał przekraczać tego obwodu. Na dłuższych dystansach potrzebne będzie pozwolenie. Ponadto 30% obszarów dzikiej przyrody zostanie zamkniętych, aby ludzie mogli szukać szczęścia w inteligentnych miastach, zamiast iść do majestatycznej przyrody. Powstają wirtualne rzeczywistości, które mają zastąpić czas spędzany na łonie natury.

MetaVerse i wszystkie jego alternatywy są tego przykładem. Po raz kolejny „niesamowity pomysł na ocalenie planety”: zamknięcie światowej populacji w inteligentnych miastach, gdzie „cieszy się życiem” w wirtualnym królestwie.

 W inteligentnym mieście nie ma prywatności.

 Światowe Forum Ekonomiczne opublikowało na Forbes. com artykuł opisujący doświadczenia obywateli w inteligentnym mieście, nazywając je rajem na ziemi: „Dlaczego nigdy wcześniej o tym nie pomyśleliśmy? Jedną z cech będzie to, że nikt niczego nie będzie posiadał. Wszystko będzie wspólne: domy, samochody, narzędzia, a nawet ubrania. ” Na zakończenie swojego wystąpienia obywatel wyraża zaniepokojenie życiem w inteligentnym mieście: „Od czasu do czasu mam problem z tym, że nie mam prawdziwej prywatności. Nie mogę nigdzie iść, żeby ktoś mnie nie nagrywał. Wiem, że wszystko, co robię, o czym myślę i o czym marzę, jest gdzieś zapisane. Mam tylko nadzieję, że nikt nie wykorzysta tego przeciwko mnie. Ogólnie rzecz biorąc, jest to dobre życie”.

Centralnym systemem nerwowym inteligentnych miast będzie 5G. Według Sebastiana Piñery, byłego prezydenta Chile, 5G może nie tylko czytać nasze myśli, ale także umieszczać myśli i emocje w każdym z nas. Według niego stanie się centralnym systemem nerwowym społeczeństwa i gwarantuje, że dotrze do każdego gospodarstwa domowego w kraju. Co ciekawe, wszystkie słupy oświetlenia publicznego w inteligentnych miastach są również wyposażone w anteny 5G.

 Inteligentne miasta zbierają dane wszystkich mieszkańców

Dlaczego chcą, aby wszyscy żyli w inteligentnych miastach i jaka jest ich motywacja do rejestrowania każdego szczegółu o każdym z nas? Odpowiedź na to pytanie podał izraelski profesor Yuval Noah Harari, doradca Światowego Forum Ekonomicznego. Wyjaśnia: „Nowymi panami świata staną się ci, którzy posiadają dane”

Dzisiejsze bogactwo nie jest już złotem ani ropą. To są dane. Im więcej danych o populacji ma firma, rząd lub imperium bankowe, tym większa jest jego władza. Inteligentne miasta będą bezprecedensowym sposobem wykorzystania ludzkości jako ogromnego stada krów danych.

Dane osobowe będą zbierane przez cały dzień, nawet gdy śpimy. Oprócz gromadzenia ogromnych ilości danych, technologie te umożliwią również poziom kontroli, niespotykany w poprzednich cywilizacjach. Były inżynier z Doliny Krzemowej Aman Jabbi ostrzega, że inteligentne miasta będą w zasadzie obozami koncentracyjnymi pod gołym niebem: „Przekazując im swoje dane, dajesz im możliwość monitorowania i oceny twoich zachowań, które można teraz przekształcić w społeczny wynik kredytowy. Ten wynik służy następnie do określenia przywilejów, do których masz prawo w nowym społeczeństwie niewolniczym, a do których nie masz prawa. ”

Ten system kredytów społecznych jest już wdrażany w Chinach, a podczas pandemii 2020 wiele krajów wprowadziło pierwszy etap tego systemu kontroli. Podstawą tego systemu będą identyfikatory i waluty cyfrowe. Jeśli ludzie nie będą słuchać systemu lub będą go krytykować, ich wydatki zostaną zmniejszone, a dostęp do podstawowych aspektów życia zostanie zablokowany. Po raz kolejny dzieje się to w Chinach, które są polem testowym dla reszty świata.

Czy inteligentne miasta zmienią ludzki genom?

 Jednym z niepokojących faktów dotyczących inteligentnych miast jest ten, że wszystkie lampy uliczne są lampami LED, mającymi zdolność manipulowania ludzkim genomem. Za pomocą diod LED można włączać i wyłączać ekspresję genów, co może również aktywować mRNA wewnątrz ludzkiego ciała. W Internecie jest wiele badań naukowych dokumentujących ten fakt. Nasuwa się pytanie: czy to jest powód, dla którego władze nalegają, aby cała ludzkość została zaszczepiona technologią mRNA, którą można aktywować za pomocą światła LED?

Wstrzyknięcie mRNA całej ludzkości


O co tu chodzi?

Klaus Schwab, założyciel Światowego Forum Ekonomicznego, promuje program edycji ludzkich genów. Otwarcie mówi, że zmieni to, co oznacza być człowiekiem. Yuval Harari, doradca WEF, posuwa się nawet dalej twierdząc, że finansowe elity odłączą się od ludzkości, ponieważ zostaną genetycznie zmodyfikowane, aby stać się znacznie lepszymi od zwykłych ludzi. Nierówność ekonomiczna staje się nierównością biologiczną. Harari twierdzi, że elity staną się „Homo deus” – boskimi istotami lub bogami.

Gdyby wszystkie te pomysły nie były promowane na całym świecie przez ludzi i grupy, takie jak Bill Gates, Barak Obama, CNN, Facebook, ONZ, Światowe Forum Ekonomiczne i niezliczone inne elitarne organy, z pewnością pomyślelibyśmy, że to scenariusz do filmu science fiction! Ale to przerażająca rzeczywistość planowana na ogromną skalę. Na niedawnym szczycie światowych rządów w Dubaju Klaus Schwab powiedział, że ten rozwój już nie nadchodzi, ale że jest w przygotowaniu. Jego słowa brzmiały: „Przyjdą jak tsunami”.
 
„Przybędą jak tsunami”

I rzeczywiście, są one wprowadzane z pełną prędkością. Na przykład w Rio de Janeiro wymienia się 450 000 lamp ulicznych na lampy LED wyposażone w 5G [. . . ]
To samo dotyczy Londynu, Paryża i wszystkich innych dużych miast na świecie. Miliony lamp ulicznych LED 5G są umieszczane co kilka metrów na każdej ulicy w każdym mieście. Bill Gates zainwestował nawet w budowę nowego inteligentnego miasta w Arizonie, które pomieści 80 000 osób i koncentruje się wokół ogromnych centrów danych.

 Zniszczono 3 tys. gospodarstw rolnych dla inteligentnego megamiast

W Holandii rząd ogłosił niedawno zniszczenie 3000 farm, aby zrobić miejsce dla potwornego inteligentnego miasta o nazwie TriState City Network, które pomieści 40 milionów ludzi z Belgii, Niemiec i Holandii. Ich „logika” w zagarnianiu ziemi i niszczeniu zwierząt w 3 tys. gospodarstw polega na tym, że „wydzielają zbyt dużo CO2”, który „zniszczy planetę”. A przy tym zastąpienie zielonych pastwisk potwornym inteligentnym miastem jest dobre dla środowiska! Dziś większość Holandii to piękny krajobraz z zielonymi pastwiskami, wiatrakami, strumieniami i historycznymi dobrami. Jest to region wyjątkowy na świecie, naprawdę piękny i otoczony historią.

Rząd chce przekształcić ten piękny, malowniczy krajobraz w gigantyczne inteligentne miasto o nazwie Holland City[. . . ]

W Australii rząd przyjął ustawę zezwalającą na przymusowe przeprowadzki mieszkańców wsi do inteligentnych miast, jeśli ich obszar jest skażony niebezpiecznymi toksynami. Wykolejenie pociągu w Ohio pokazało nam, jak łatwo jest zanieczyścić rozległe terytorium. Czy to precedens? Zorganizowanie kilku wypadków kolejowych może spowodować, że miliony ludzi zostaną eksmitowane z obszarów wiejskich i zmuszone do osiedlenia się w inteligentnych miastach.

Ludzkość musi się obudzić

Zło tego programu jest nie do opisania. Jeszcze gorsza jest jednak uporczywa odmowa uznania przez społeczeństwo czegoś, co zagraża jego istnieniu. Zamyka oczy i interesuje się tylko powierzchowną rozrywką. Za wszelką cenę pozostają ślepi, ponieważ „niewiedza jest szczęściem”.

Jeśli pozostaniemy w tym oszałamiającym stanie głupoty, pogrążymy się w najstraszniejszym koszmarze, jaki świat kiedykolwiek widział.

Jeśli kiedykolwiek w historii świata był czas, kiedy trzeba było otworzyć oczy, to właśnie teraz. Nie stać nas na luksus chowania głowy w piasek. To nie jest teoria spiskowa, ponieważ dzieje się to na całym świecie z ogromną prędkością. Pod przykrywką pandemii we wszystkich krajach świata zbudowano miliony wież 5G. Wszędzie zamontowane są światła LED.

Wszystkie szczepionki są teraz gotowe, aby stać się mRNA, chociaż dyrektor generalny Facebooka Mark Zuckerberg został nagrany w zoomie na spotkaniu ze swoimi pracownikami, jak mówi, że szczepionki mRNA naprawdę zmieniają ludzkie DNA i RNA, a zwolennicy nie mają pojęcia, jakie inne mutacje lub zagrożenia mogą istnieć w dłuższej perspektywie.

Celem elit jest zapewnienie regularnych zastrzyków technologii mRNA całej populacji świata do końca naszych dni. Dlatego stan szczepionek będzie powiązany z naszymi walutami cyfrowymi i tożsamością cyfrową. Brak zastrzyku może zablokować dostęp do usług socjalnych i bankowych.

Co możemy zrobić, aby powstrzymać to szaleństwo? Czy jest jakiś sposób na powstrzymanie tego szaleństwa? Tak. Przede wszystkim musimy edukować członków naszej społeczności. Jedynym powodem, dla którego tyrani są w stanie to zrobić, jest ignorancja mas. Ludzie nie mają pojęcia, co ich czeka. Bez mrugnięcia okiem akceptują wszystko, co prowadzi ich do tego dystopijnego koszmaru. Naszym obowiązkiem jest informowanie ich wszelkimi możliwymi sposobami.

Proszę rozsyłać ten artykuł. Wyślij go e-mailem do swoich kontaktów, opublikuj na portalach społecznościowych i wyślij do lokalnych władz w swojej gminie. Podziel się nim szeroko.

My stanowimy 99% populacji, a tyranów tylko 1% . Problem w tym, że większość z nas nic nie robi. Większość ludzi nie chce widzieć tego, co ma tuż przed nosem. W ramionach wszczepione szczepionki, w rękach inteligentne telefony, na ulicach światła LED, w domach inteligentne liczniki, w samochodach inteligentne technologie. . . Twierdzi, że „to tylko teoria spiskowa”. Szaleństwo tego odrzucenia rzeczywistości to nic innego jak prawdziwa psychoza.

Comment les villes intelligentes vont enfermer l’humanité dans des camps de concentration à ciel ouvert wysedł 14.8-2023 na reseauinternational.net

Francja wyda 200 mln euro na zniszczenie nadwyżek wina

Francja wyda 200 mln euro na zniszczenie nadwyżek wina

2023-08-25 Francja-wyda-200-mln-euro-na-zniszczenie-nadwyzek-wina

Rząd Francji zapowiedział w piątek, że wyda 200 mln euro na zniszczenie nadwyżek wina w celu wsparcia producentów i podniesienia cen – podała agencja AFP.Francja wyda 200 mln euro na zniszczenie nadwyżek wina

fot. Paranamir / Shutterstock

Kilka głównych regionów winiarskich we Francji, zwłaszcza Bordeaux, boryka się z trudnościami z powodu problemów, związanych ze zmianami nawyków konsumentów, wzrostem kosztów i skutkami Covid-19.

Według lokalnego stowarzyszenia rolników, spadek popytu na wino doprowadził do nadprodukcji, gwałtownego spadku cen i poważnych trudności finansowych dla co trzeciego producenta wina w regionie Bordeaux. Także region południowo-zachodniej Langwedocji, największy obszar winiarski w kraju, znany z mocnych czerwonych win, również został mocno dotknięty spadkiem popytu na wino.

Alkohol ze zniszczonego wina może być sprzedawany firmom do wykorzystania w produktach niespożywczych, takich jak środki do dezynfekcji rąk, środki czyszczące lub perfumy – powiedział dziennikarzom minister rolnictwa Marc Fesneau.

„Produkujemy za dużo, a cena sprzedaży jest niższa od ceny produkcji” – powiedział agencji AFP Jean-Philippe Granier ze stowarzyszenia producentów wina z Langwedocji.

W czerwcu resort rolnictwa ogłosił przeznaczenie 57 mln euro na sfinansowanie zlikwidowania ponad 9 tys. hektarów winorośli w regionie Bordeaux. Inne fundusze publiczne są przeznaczone na działania zachęcające plantatorów winogron do przejścia na inne produkty, takie jak oliwki. (PAP)

Wydarzyła się katastrofa: Zaraza zaczęła wygasać, a dotacje zależały od liczby pacjentów… Niedzielski,. poczytaj !

Bartek:

François Bonivard (1493-1570), „Kroniki Genewy”, drugi tom, strony 395-402:

„Kiedy dżuma uderzyła w Genewę w 1530 roku, wszystko było gotowe. Otwarto nawet cały szpital dla ofiar dżumy. Z lekarzami, sanitariuszami i pielęgniarkami. Handlarze wnosili swój wkład, magistrat co miesiąc dawał dotacje. Pacjenci zawsze płacili pieniądze, a jeśli któryś z nich zmarł sam, wszystkie dobra trafiały do szpitala.

Ale potem wydarzyła się katastrofa: zaraza zaczęła wygasać, a dotacje zależały od liczby pacjentów. Dla personelu genewskiego szpitala w 1530 r. nie było wątpliwości, co jest dobre, a co złe. Jeśli zaraza przynosi pieniądze, to znaczy, że jest dobra. A potem lekarze się zorganizowali.

Na początku po prostu zatruwali pacjentów, aby podnieść statystyki śmiertelności, ale szybko zdali sobie sprawę, że statystyki nie powinny dotyczyć tylko śmiertelności, ale również śmiertelności z powodu dżumy. Zaczęli więc wycinać czyraki z ciał zmarłych, suszyć je, mielić w moździerzu i podawać innym pacjentom jako lekarstwo. Następnie zaczęli odkurzać ubrania, chusteczki do nosa i podwiązki. Ale w jakiś sposób plaga nadal ustępowała. Najwyraźniej suszone pęcherzyki nie działały dobrze. Lekarze udali się do miasta i w nocy rozsypali proszek dżumy na klamkach drzwi, wybierając te domy, z których mogli czerpać zyski. Jak napisał naoczny świadek tych wydarzeń, „przez jakiś czas pozostawało to w ukryciu, ale diabeł jest bardziej zainteresowany zwiększaniem liczby grzechów niż ich ukrywaniem”.

Krótko mówiąc, jeden z lekarzy stał się tak bezczelny i leniwy, że postanowił nie wędrować po mieście w nocy, ale po prostu rzucił wiązkę zarażonego kurzu w tłum w ciągu dnia. Smród wzniósł się do nieba, a jedna z dziewcząt, która szczęśliwym trafem niedawno wyszła ze szpitala, odkryła, co to za zapach.

Lekarz został związany i oddany w dobre ręce kompetentnych „rzemieślników”. Próbowali oni wyciągnąć z niego jak najwięcej informacji. Egzekucja trwała jednak kilka dni. Pomysłowi hipokraci byli przywiązywani do słupów na wozach i przewożeni po mieście. Na każdym skrzyżowaniu kaci używali rozgrzanych do czerwoności szczypiec do odrywania kawałków mięsa. Następnie zabrano ich na plac publiczny, ścięto i poćwiartowano, a kawałki rozwieziono do wszystkich dzielnic Genewy.

Jedynym wyjątkiem był syn dyrektora szpitala, który nie brał udziału w procesie, ale wykrztusił, że wie, jak sporządzać mikstury i jak przygotować proszek bez obawy o skażenie. Został po prostu ścięty „aby zapobiec rozprzestrzenianiu się zła”.

Izrael wstrzymał ubezpieczenie zdrowotne dla ukraińskich uchodźców „z powodu braku funduszy”

Izrael wstrzymał ubezpieczenie zdrowotne dla ukraińskich uchodźców „z powodu braku funduszy”
2023-08-25 Izrael-wstrzymal-ubezpieczenie-zdrowotne-dla-ukrainskich-uchodzcow

Po tym, gdy biuro premiera Benjamina Netanjahu ogłosiło kontynuację finansowania ubezpieczenia zdrowotnego i innych usług socjalnych dla ukraińskich uchodźców wojennych, władze Izraela przekazały, że „nie znaleziono źródła dla funduszy” na kontynuację pomocy.

„Pomimo podjętych wysiłków (…) nie znaleziono źródła dla funduszy, a niezbędne budżety nie zostały jeszcze opracowane w celu dalszego zapewniania pomocy zdrowotnej obywatelom Ukrainy, w tym zapewnienia natychmiastowego rozwiązania dla procedur medycznych, które zostały już zaplanowane lub rozpoczęte” – brzmi wspólne oświadczenie biura premiera Netanjahu i ministra finansów Becalela Smotricza w odpowiedzi na petycję Sądu Najwyższego w tej sprawie, cytowane przez Times of Israel. Jednocześnie zapewniono, że rozwiązanie tej kwestii zostanie znalezione „tak szybko, jak to możliwe” przez „odpowiednie strony”.

W ubiegłym tygodniu, na tle krytyki ze strony Ukrainy, organizacji humanitarnych, a także orzeczenia sądu, który stwierdził, że decyzja władz Izraela o zaprzestaniu finansowania ubezpieczenia zdrowotnego i innych usług socjalnych dla ukraińskich uchodźców stanowi naruszenie Konwencji Genewskiej, rząd poinformował, że je przedłuży co najmniej do końca tego roku.

Jednak dziennik „Haarec” poinformował w środę, że ministerstwa – zdrowia, opieki społecznej i spraw wewnętrznych, odmawiają świadczenia usług uchodźcom, dopóki nie otrzymają od Ministerstwa Finansów pełnego budżetu na resztę roku, wynoszącego 40 mln szekli (43,5 mln złotych – PAP).

Anonimowe źródło w ministerstwie finansów, cytowane przez „Haarec”, zauważyło, że „w tygodniu, w którym minister finansów chce przeznaczyć 700 mln szekli na Judeę i Samarię (Zachodni Brzeg – PAP), mógł znaleźć 40 mln szekli na rzecz uchodźców”, odnosząc się najwyraźniej do planów Smotricza dalszego finansowania nielegalnych osiedli na Zachodnim Brzegu.

Organizacje humanitarne ostrzegły, że wstrzymanie finansowania oznacza, że starsi i bezdomni uchodźcy mogą zostać zmuszeni do opuszczenia kraju oraz że brak ubezpieczenia może narazić nieuleczalnie chorych pacjentów na poważne ryzyko.

Nieprzedłużenie przez izraelskie Ministerstwo Finansów ubezpieczenia medycznego dla uchodźców spowodowało, że ich sytuacja stała się niepewna, a placówki zdrowia postawiło przed dylematem, czy leczyć bez szans na zwrot kosztów, czy też zaprzestać leczenia – napisał „Jerusalem Post”.

Z Jerozolimy Marcin Mazur  Źródło:PAP

Pluralizm przed wyborami: Spółka wspierana przez Fundusz Sorosa przejmuje kontrolę nad „Rzeczpospolitą”.

Pluralizm przed wyborami: Spółka wspierana przez Fundusz Sorosa przejmuje kontrolę nad „Rzeczpospolitą”.

Soros od dawna wspierał demokratyczne cele w byłym komunistycznym bloku wschodnim„…

businessinsider

Jest nowy większościowy właściciel wydawcy „Rzeczpospolitej”. Została nim spółka zarejestrowana w Holandii, w której wpływy ma George Soros. O transakcji pisze też zagraniczna prasa. Bloomberg opisuje ją w kontekście zbliżających się wyborów i nacisków na media.

| Foto: FABRICE COFFRINI/AFP / East News

Na polskim rynku mediowym dzieją się ciekawe rzeczy. Jeden z głównych właścicieli spółki Gremi Media, do której należą m.in. „Rzeczpospolita” i „Parkiet”, poinformował o sprzedaży istotnej części akcji. Mowa o firmie KCI (należy do Grzegorza Hajdarowicza), która sprzedała ponad 240 tys. akcji uprzywilejowanych w spółce Gremi Media do holenderskiej spółki Pluralis.

To element umowy podpisanej między KCI i Pluralis jeszcze w grudniu 2021 r. Jej częścią była możliwość realizacji opcji zakupu akcji w późniejszym terminie. W efekcie KCI przestał być największym akcjonariuszem Gremi Media, a nowym, większościowym udziałowcem (57 proc. głosów) został właśnie Pluralis.

O tej transakcji pisze m.in. Bloomberg. Wskazuje, że „spółka wspierana przez fundusz George’a Sorosa zwiększy swoje udziały w głównym polskim wydawcy gazet„. W tle transakcji przypomina o zbliżających się wyborach parlamentarnych i fakcie, że Grzegorz Hajdarowicz wielokrotnie narzekał na presję polityczną na rynku mediów.

Bloomberg zauważa, że udziałowcem w Pluralis jest Soros Economic Development Fund. Zaangażowanie pośrednie George’a Sorosa w tę inwestycję jest tym ciekawsze, że jego fundacja w ostatnich tygodniach ogłosiła wycofywanie się z działalności w Unii Europejskiej.

Soros od dawna wspierał demokratyczne cele w byłym komunistycznym bloku wschodnim” — pisze Bloomberg. Dodaje do tego, że „rządząca partia Prawo i Sprawiedliwość stara się zacieśnić kontrolę nad niezależnymi mediami w Polsce, starając się utrzymać władzę przez trzecią kadencję z rzędu w wyborach zaplanowanych na 15 października”.

Przypomnijmy, że w 2021 r. państwowy PKN Orlen poważnie rozważał kupno spółki Gremi Media, wydającej „Rzeczpospolitą” i „Parkiet”. Miał nawet uczestniczyć w zaawansowanych rozmowach na ten temat, choć planom tym zaprzeczali przedstawiciele naftowego giganta.

Wzrosła liczba aborcji. Niektóre szpitale obchodzą prawo. Mapa.

RatujŻycie.pl

Szanowny Panie, Drogi Obrońco Życia Dzieci!

W 2022 roku w Polsce w majestacie prawa zamordowano 161 osób. Ministerstwo Zdrowia udostępniło oficjalne dane. Wszyscy ci ludzie zginęli, bo ich matki miały być w stanie zagrożenia zdrowia lub życia.

W całym 2021 roku zamordowano 107 dzieci, a trzeba pamiętać, że przez pierwsze 27 dni tamtego roku zakaz aborcji eugenicznej jeszcze nie obowiązywał i właśnie wtedy wykonano większość, bo aż 75 aborcji.

Rachunek jest prosty: w 2021 roku z przesłanki o zagrożeniu życia lub zdrowia matki zabito 32 dzieci, a w 2022 roku aż 161!

Dane za 2022 rok szczegółowo analizuje Laura Lipińska w nagraniu:

Szpitale właśnie wypracowują metody obchodzenia prawa.

Lekarze używają pretekstów, aby wyszarpać na wpół żywe dziecko z łona mamy i wyrzucić je do kosza na odpady medyczne.

Kto temu zapobiegnie?

Raczej nie nowa Minister Zdrowia, bo jest za aborcją, co kilkukrotnie potwierdziła swoimi głosowaniami. Kontynuuje także politykę poprzednika Adama Niedzielskiego: w dalszym ciągu w jej resorcie pracuje POUFNIE i TAJNIE zespół ds. mordowania dzieci. Zespół ten najprawdopodobniej skodyfikuje praktyki szpitalne, a Minister Zdrowia wpisze wszystko do rozporządzenia, które następnie będzie używane jako środek nacisku na szpitale pro-life. Będzie to forma presji: wy też musicie robić aborcje.

Szanowny Panie! Nie będziemy siedzieć cicho. Kontynuujemy akcję „Sejm bez aborterów”. Wielkopolskie struktury Fundacji postanowiły przestrzec opinię publiczną przed oddaniem głosu na Katarzynę Sójkę. To zdjęcie z jednej z pierwszych akcji ulicznych.

W ostatnich dniach wiele osób pyta mnie: Pani Kaju, na kogo głosować? Odpowiadam zawsze tak samo: proszę wybrać swojego kandydata z najlepszym możliwym zestawem poglądów. Zobaczyć jego wypowiedzi, działania, konkretne dokonania. Jednak na koniec proszę zrobić ostateczną weryfikację i zajrzeć na www.SejmBezAborterow.pl. Jeśli okaże się, że dany polityk głosował przeciw życiu – nie ma co dawać mu drugiej szansy. Bo czy ktoś, kto głosuje przeciw najbardziej bezbronnym dzieciom, jest w ogóle wiarygodny w jakiejkolwiek sferze życia?

Od tego, jaki będzie skład nowego Sejmu, zależy, czy wkrótce będzie w Polsce aborcja na życzenie, czy też politycy ukrócą aborcyjne szaleństwo.

O głosowaniach w sprawie aborcji trudno dowiedzieć się z mediów głównego nurtu, bo wiele osób uważa, że aborcja to temat zastępczy. A przecież i Pan, i ja wiemy, że nie ma nic ważniejszego niż fundamentalne prawo człowieka, jakim jest prawo do jego własnego życia. To dlatego akcje z serii „Sejm bez aborterów” są tak istotne – musimy dotrzeć do ludzi, którzy nie mają dostępu do informacji.

Nienarodzone dzieci nie chodzą na wybory. Proszę o nich pamiętać, gdy sam będzie Pan korzystał ze swojego prawa i oddawał głos. One na Pana liczą.

Serdecznie Pana pozdrawiam!

Krzysztof KasprzakKaja GodekKrzysztof KasprzakFundacja Życie i Rodzina
www.RatujZycie.pl

Kampania informacyjna „Sejm bez aborterów” jest możliwa dzięki dobrowolnym wpłatom Przyjaciół Fundacji. To obecnie najważniejsza kampania w Polsce. Dziękuję za każde przekazane wsparcie.

Wspieram

NUMER RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
NAZWA ODBIORCY: FUNDACJA ŻYCIE I RODZINA
TYTUŁEM: DAROWIZNA NA CELE STATUTOWE
DLA PRZELEWÓW Z ZAGRANICY:
IBAN:PL 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230
KOD SWIFT: BIGBPLPW

MOŻNA TEŻ SKORZYSTAĆ Z SYSTEMÓW DO SZYBKICH PRZELEWÓW, BLIKA LUB PŁATNOŚCI KARTAMI POD LINKIEM: https://ratujzycie.pl/wesprzyj/

„Katolickie” seminarium na Kostaryce wymusza kurs z pornografii

Kostarykańskie seminarium wymusza kurs z pornografii

Narodowe seminarium w Kostaryce, gdzie biskupi usiłowali zakazać Mszy Łacińskiej, od dekad wymaga od seminarzystów odbycia tygodniowego kursu „intensywnej edukacji seksualnej”.

Wspomniany „kurs” obejmuje lekcje o transseksualizmie i masturbacji, jak podaje LifeSiteNews.com (18 sierpnia). Seminarzyści uczą się na temat orgazmów, pornografii, penetracji, a dla przykładu i utrwalenia puszcza się im filmy pornograficzne.

Jeden z instruktorów seminarium to seksuolog Margarita Murillo, która uczy seminarzystów, że „nie wolno odmawiać sobie przyjemności”, a onanizm i homoseksualność „nie stanowią grzechu”.

Zdaniem pani seksuolog seminarzyści „muszą szanować” pomieszanie płci u ludzi bez względu na ich „anatomię”. Seks edukacja jest obowiązkowa dla każdego przyszłego kapłana.

Z Ewangelii Gomory: „Niechaj fiksacja na punkcie seksu przyświeca waszym czynom”.

Grafika: Margarita Murillo, LifeSiteNews.com, #newsKdwbtdpynw

Czy wyrośnięty płód, powiedzmy jednoroczny, można zabić? Żądamy aborcji na życzenie ! W dowolnym wieku !!!

Czy wyrośnięty płód powiedzmy jednoroczny, można zabić? Aborcja na życzenie ! W dowolnym wieku !!!

Anthony Ivanowitz www.pospoliteruszenie.org 25.08.2023r.

Myślenie podstawowe

Tylko prawda jest ciekawa

Jana Szostak,  białorusinka osiadła w Polsce, ogłoszona jako kandydatka Koalicji Obywatelskiej w najbliższych wyborach parlamentarnych, opowiada się za aborcją na życzenie do 9. miesiąca ciąży. Chce mieć możliwość uśmiercenia dziecka tuż przed jego narodzinami. Małgorzata Kidawa-Błońska zapowiedziała, że w związku z takim obrotem spraw Szostak nie będzie na liście KO.
Pani Kidawa Błońska nie wyjaśniła dlaczego usunięto Janę Szostak z listy Koalicji Obywatelskiej: czy dlatego, że jej postulat jest zbyt radykalny, czy też może odwrotnie, jest niedostatecznie radykalny.
Pani Szostak być może nie rozumie (gdyż tak zwane aborcjonistki myślą narządem który mają pomiędzy nogami), że tylko niewielkie rozwinięcie jej postulatu pozwoli każdemu obywatelowi któremu przyjdzie na to chęć, urżnąć łeb jej samej!
Jeśli bardzo nowocześnie i postępowo jest popierać aborcję do 9 miesiąca ciąży,  to dlaczego ograniczać  aborcję do 9 miesiącu ciąży? Czyż nie jeszcze bardziej postępowo i nowocześnie będzie popierać aborcję po 9 miesiącu ciąży?
Załóżmy, że się już taki mały człowieczek jakoś uchowa i dzięki nieuwadze zacofanych rodziców, urodzi. Co z niego za człowiek? Nic nie potrafi, robi pod siebie, nie mówi, nie chodzi, sam nie je… toż to jeszcze większa zakała niż zarodek 3 miesięczny! Ten przynajmniej radzi sobie sam. Po co „toto” utrzymywać przy życiu?! Też zabić…
No, a taki powiedzmy jednoroczny nieudacznik, ma prawo żyć, czy zabić?… Zabić w cholerę! A dwuletni gagatek? – zabić gada, bo tylko powietrze zanieczyszcza! A co z trzylatkami? – no tacy to już sami się domagają żeby im łby poukręcać. A jak taki gagatek dożyje jakimś cudem do pełnoletności, powiedzmy do wieku pani Szostek, to już może żyć, czy ukatrupić?
Jak równość to równość – ukatrupić!
Co prawda więcej będzie z tym zachodu niż z płodem trzy-miesięcznym, ale trudno: popełnili rodzice błąd nie wyskrobując panią Szostek jak miała 3 miesiące, to trzeba teraz łeb jej uciąć, albo na kawałki rozszarpać, podobnie jak płód 3 miesięczny!
Niestety nie będzie  można tego dokonać nowoczesną metodą podciśnieniowego rozrywania ciała na strzępy (przynajmniej na ten moment), ale nauka i z tym sobie za jakiś czas poradzi, a w zasadzie już poradziła konstruując TAK ZWANE SZCZEPIONKI, KTÓRE POTRAFIĄ UKATRUPIĆ NAWET PŁÓD przerośnięty do lat 100!
 Wniosek:

Każdy obywatel nowoczesnego, postępowego państwa, powinien mieć prawo ukatrupić każdego innego obywatela (zwłaszcza młodszego i słabszego od siebie) jeśli uzna to za stosowne! Prawo takie powinno też przysługiwać instytucjom państwowym, które do tego celu powinny  stosować tak zwane szczepionki
Obywatel, który by ukatrupił innego, powinien chodzić w glorii chwały i otrzymywałby stosowny medal, na wzór medalu jaki otrzymał Minister Śmierci niejaki Niedzielski, którego uhonorowano medalem dla wizjonerów medycyny, za uśmiercenie ponad 250 tysięcy całkiem już wyrośniętych płodów polskich! 
Takie prawo gwarantowałoby, że nieudany twór ewolucji (czy Boga) czyli człowiek, odejdzie w niebyt, bo mordując bezbronne istoty własnego gatunku, które nazywa „nieczłowiekiem” lub  ” płodem”, nie jest godzien tego, aby stąpać po powierzchni MATKI ZIEMI, on tą Ziemię kala!
Państwa, których prawo dopuszcza mordowanie ludzi słabszych i młodszych, przez starszych i silniejszych (tylko dlatego, że ci słabsi i młodsi są jeszcze w łonie matek, zaś te nie życzą sobie potomstwa), zasługują tylko na pogardę i zagładę!